Pokaż treść!

sbc.org.pl

Pokaż treść!

niesłusznym zarzutem. Francuska Szwajcariatańczy równie dobrze w rytm helweckiej muzykijak niemiecka. Udowodniła to wielokrotniez całą stanowczością. Najzwyczajniej wypraszasobie nazwę ‘francuska’ Szwajcaria.Uważam więc, że powinniśmy zatroszczyć sięo stosunki z naszymi francuskojęzycznymiwspółobywatelami, a niezgoda powinna nasnapawać troską.»Tak, ale co tak naprawdę się wydarzyło?«Nic się nie wydarzyło. Po prostu daliśmysię ponieść. Ale jeżeli dwóch da się ponieść wróżnych kierunkach, to ich drogi się rozejdą.Usprawiedliwienie nasuwa się samo. Brzmiono: zaskoczenie. Tak jak w innych sferach,tak i w naszym życiu duchowym nagły wybuchwojny był niczym eksplozja bomby.Rozsądek zgubił cugle, sympatia i antypatiawymknęły się spod kontroli, a pędzący zanimi rozum ze swoim słabym głosem niezdołał zatrzymać pojazdu. Jeśli oczy mnie niemylą, to rozum osiągnął w końcu swój cel.Znajdujemy się teraz, mam taką nadzieję, wnastroju nawrócenia i refleksji. W ten sposóbnajważniejsze zostało osiągnięte, zapobieżononajgorszemu. W dalszym ciągu istnieje jednakpewne zakłopotanie, bezradność i niepewnośćco do wyboru właściwej drogi. Zaprowadzeniew tej sytuacji porządku jest nakazemchwili, także i moim.Przede wszystkim musimy sobie uświadomić,czego chcemy. Chcemy czy nie chcemypozostać państwem szwajcarskim, którestanowi na zewnątrz jedność polityczną? Jeślinie, jeśli każdy będzie się kierował prywatnymiprzekonaniami i ulegał wpływom zagranicy,to nie mam Państwu nic do powiedzenia.Wtedy niech się dzieje, co chce. Jeśli jednaktak, to musimy sobie uzmysłowić, że granicepaństwa są jednocześnie granicami uczuć politycznych.Wszyscy, którzy mieszkają pozagranicami naszego państwa są naszymi sąsiadami,póki co dobrymi sąsiadami; wszyscy,którzy mieszkają tutaj, są kimś więcej niż tylkosąsiadami, są także naszymi braćmi. Różnicapomiędzy sąsiadem a bratem jest jednakogromna. Nawet najlepszy sąsiad może wszczególnych okolicznościach strzelać do nas,podczas gdy brat w czasie bitwy walczy poSchweiz auch keine Bruchteile. Daß aber diefranzösische Schweiz »ganz in französischemFahrwasser« schwimme, ist ein unverdienterVorwurf. Sie schwimmt so gut wie die deutscheSchweiz in helvetischem Fahrwasser.Das hat sie oft genug mit aller Deutlichkeitbewiesen. Verbittet sie sich doch sogar denNamen ‘französische’ Schweiz. Also ichglaube, wir sollen uns um das Verhältnis zuunsern französischsprechenden Eidgenossenfreilich kümmern, und das Mißverhältnis solluns bekümmern.»Ja, was ist denn eigentlich vorgefallen?«Nichts ist vorgefallen. Man hat sich einfachgehen lassen. Wenn aber zwei nach verschiedenerRichtung sich gehen lassen, so kommensie eben auseinander. Entschuldigung liegtvor. Sie heißt: Überraschung. Wie auf denübrigen Gebieten, so hat auch in unserm Gemüts-und Geistesleben die Plötzlichkeit desKriegsausbruches gleich einer Bombe eingeschlagen.Die Vernunft verlor die Zügel, Sympathieund Antipathie gingen durch und liefenmit einem davon. Und der nachkeuchendeVerstand mit seiner schwachen Stimme vermochtedas Gefährt nicht aufzuhalten. Beobachteich übrigens richtig, so ist der Verstandschließlich doch angekommen. Wir sindjetzt, wie ich glaube und hoffe, in der Stimmungder Umkehr und Einkehr. Damit ist dieHauptsache gewonnen, das Schlimmste verhütet.Allein eine gewisse Meinungsverwirrung,eine gewisse Ratlosigkeit und Richtungsverlegenheitist noch vorhanden. Dahinein ein bißchen Ordnung zu stiften, ist dieAufgabe der Stunde, mithin auch meine Aufgabe.Vor allem müssen wir uns klar machen, waswir wollen. Wollen wir oder wollen wir nichtein schweizerischer Staat bleiben, der demAuslande gegenüber eine politische Einheitdarstellt? Wenn nein, wenn jeder sich dahinmag treiben lassen, wohin ihn seine Privatneigungschiebt und wohin er von außen gezogenwird, dann habe ich Ihnen nichts zusagen. Dann lasse mans meinetwegen laufen,wie es geht und schlottert und lottert. Wennaber ja, dann müssen wir inne werden, daß dieLandesgrenzen auch für die politischen Ge-2 © mehrlicht 2007


naszej stronie. Większej różnicy nie możnasobie w ogóle wyobrazić.Upomina się nas po sąsiedzku, abyśmy nietraktowali granic politycznych tak emocjonalnie.Gdybyśmy temu ulegli, doszłoby do następującejsytuacji: W miejsce przezwyciężonychgranic zewnętrznych utworzyłyby sięgranice wewnątrz naszego państwa, przepaśćpomiędzy Szwajcarią zachodnią, południową iwschodnią. Myślę, że będzie lepiej, jeśli pozostaniemyprzy dotychczasowych granicach.Musimy zdać sobie sprawę z tego, że politycznybrat jest nam bliższy niż najlepszysąsiad i pobratymiec. Wzmocnienie tej świadomościjest naszym patriotycznym obowiązkiem.Niełatwym obowiązkiem. Powinniśmyodczuwać jedność, różniąc się od siebie. Niepłynie w nas ta sama krew, nie mówimy tymsamym językiem, nie mamy dynastii książęcej,która zacierałaby te różnice, ani nawetstolicy z prawdziwego zdarzenia. Są to politycznesłabości, co do których nie powinniśmymieć złudzeń. A teraz szukamy wspólnegosymbolu, który przezwycięży te słabości.Szczęśliwym trafem posiadamy go. Nie muszęgo Państwu przedstawiać: jest nim flagaKonfederacji Szwajcarskiej. Chodzi o to, abybardziej niż dotychczas zjednoczyć się wokółflagi Konfederacji Szwajcarskiej i tym samymnabrać dystansu do tych, którzy przysięgająna obcą flagę; odczuwać koncentrycznie, a nieekscentrycznie.Zachowanie dystansu wobec wszystkichbyłoby bez wątpienia dla nas neutralnych jedynymwłaściwym rozwiązaniem. Tego zdaniajest też każdy Szwajcar. Ale łatwiej topowiedzieć niż zrobić. Mimowolnie kierujemysię z jednej strony ku jednemu z sąsiadów,z drugiej oddalamy się od innego, bardziej niżpozwala nam na to nasza neutralność.Zachodnim Szwajcarom grozi pokusa zbytniegozbliżenia się do Francji, a nam cośwręcz przeciwnego. Zarówno tutaj jak i tamkonieczne są upomnienie, ostrzeżenie i korekta.Korekta ta musi jednak w każdej częścikraju wyniknąć sama z siebie. Nie wolno namwytykać bratu błędów; to prowadzi tylko dotego, że on wypomni nam nasze i to z nawiązką.Musimy zatem pozostawić krytykęfühle Marklinien bedeuten. Alle, die jenseitsder Landesgrenze wohnen, sind unsere Nachbarn,und bis auf weiteres liebe Nachbarn;alle, die diesseits wohnen, sind mehr alsNachbarn, nämlich unsere Brüder. Der Unterschiedzwischen Nachbar und Bruder aber istein ungeheurer. Auch der beste Nachbar kannunter Umständen mit Kanonen auf uns schießen,während der Bruder in der Schlacht aufunserer Seite kämpft. Ein größerer Unterschiedläßt sich gar nicht denken.Wir werden etwa freundnachbarschaftlichermahnt, die politischen Grenzen nicht sostark mit dem Gefühl zu betonen. Wenn wirdieser Ermahnung nachgäben, so würde folgendesentstehen: An Stelle der überbrücktenGrenzen nach außen würden sich Grenzen innerhalbunseres Landes bilden, eine Kluftzwischen der Westschweiz und Südschweizund der Ostschweiz. Ich denke, wir halten eslieber mit den bisherigen Grenzen. Nein, wirmüssen uns bewußt werden, daß der politischeBruder uns nähersteht als der beste Nachbarund Rassenverwandte. Dieses Bewußtsein zustärken, ist unsere patriotische Pflicht. Keineleichte Pflicht. Wir sollen einig fühlen, ohneeinheitlich zu sein. Wir haben nicht dasselbeBlut, nicht dieselbe Sprache, wir haben keindie Gegensätze vermittelndes Fürstenhaus,nicht einmal eine eigentliche Hauptstadt. Dasalles sind, darüber dürfen wir uns nicht täuschen,Elemente der politischen Schwäche.Und nun suchen wir nach einem gemeinsamenSymbol, das die Elemente der Schwäche überwinde.Dieses Symbol besitzen wir glücklicherweise.Ich brauche es Ihnen nicht zu nennen:die eidgenössische Fahne. Es gilt also,näher als bisher um die eidgenössische Fahnezusammenzurücken und dementsprechenddenen gegenüber, die zu einer andern Fahneschwören, auf die richtige Distanz abzurücken;konzentrisch zu fühlen statt exzentrisch.Ohne Zweifel wäre es nun für uns Neutraledas einzig Richtige, nach allen Seiten hin dienämliche Distanz zu halten. Das ist ja auchdie Meinung jedes Schweizers. Aber das istleichter gesagt, als getan. Unwillkürlich rückenwir nach einer Richtung näher zu demNachbarn, nach anderer Richtung weiter von3 © mehrlicht 2007


trzebuję do tego nawet kciuka i małego palcateż nie, a pozostałe trzy mogę zgiąć. Po Francjipodróżuję jako samotny nikt, otoczonyzimną i nieufną obczyzną.»No więc!« W jakim sensie »No więc«?Zrezygnować ze swoich przekonań politycznychna rzecz swych prywatnych, osobistychprzyjaźni? Z osobistych pobudek, wiwatujączmierzać z otwartymi ramionami ku obcejfladze, symbolowi obcej polityki? Czymoże ktoś odczuwa zgorszenie z tego powodu,że niemiecki Szwajcar nazywa flagę cesarstwaniemieckiego obcą?Proszę mi powiedzieć, dlaczego właściwienasze oddziały stoją na granicy? I dlaczegostoją na wszystkich granicach, również na niemieckiej?Najwyraźniej dlatego, że żadnemu znaszych sąsiadów nie ufamy bezgranicznie.Ale dlaczego im nie ufamy? I dlaczego ta nieufnośćjest odbierana przez naszych sasiadównie jako obraźliwa, lecz jako uzasadniona?Dlatego, ponieważ nie owijając w bawełnępaństwa nie odwołują się do sentymentów imoralności, tylko używają przemocy. Nie bezpowodu państwa umieszczają z zamiłowaniemdrapieżnika w godle. W rzeczy samejmożna streścić całą mądrość historii świata wjednym zdaniu: Każde państwo grabi, ilemoże. Koniec kropka. Z przerwami na sjestę imomentami słabości, które zwie się pokojem.Kierujący państwami postępują jednak tak,jak postępowałby opiekun, który z czystymsumieniem godziłby się na wszystko, coprzynosi korzyść podopiecznemu, nie wykluczającwystępków. Im wybitniejszy mąż stanu,tym mniej w nim skrupułów. (Ale nie odwrotnie.)W ramach takiej moralności wyczuleniena nieufność byłoby jednakże nie namiejscu.Podczas gdy inne państwa zabezpieczająsię w jakimś stopniu poprzez dyplomację,porozumienia i sojusze, nam brakuje reasekuracji.Nie prowadzimy żadnej znaczącej politykizagranicznej. Mam taką nadzieję. Ponieważdzień, w którym zawarlibyśmy sojusz lubw którym prowadzilibyśmy potajemne pertraktacjez zagranicą, byłby początkiem końcaSzwajcarii. Żyjemy zatem w politycznymmroku, w najlepszym wypadku w półmroku.Vorstellungen. Aber heute, wo ich längst wedernaiv noch kindlich mehr bin: heute blühtmir Sympathie und Zustimmung wie einFrühling aus Deutschland entgegen, unabsehbar,unerschöpflich. Aus den entferntestenGauen erwachsen mir Freunde, zu Hunderten,zu Tausenden. Erscheine ich zur Seltenheitdort persönlich, so treffe ich auf gutartige,liebenswürdige, wohlwollende, zuvorkommendeMenschen, deren Gefühls- und Ausdrucksweiseich unmittelbar verstehe. Scheideich von ihnen, so nehme ich schöne Erinnerungenmit heim und hinterlasse meinen warmenDank.Meine französischen Freunde dagegenkann ich an den Fingern der linken Hand abzählen,ich brauche nicht einmal den Daumendazu und den kleinen Finger auch nicht. Unddie übrigen drei kann ich einbiegen. In Frankreichreise ich als ein einsamer Niemand, umgebenvon kalter, mißtrauischer Fremde.»Nun also !« Ja, inwiefern »nun also«?Meine politische Überzeugung meinenprivaten, persönlichen Freundschaftsbeziehungennachwerfen? Aus individuellen Beweggründeneiner fremden Fahne, dem Symboleiner fremden Politik, mit offenen Armenjubelnd entgegenfliegen? Oder nimmt etwa jemanddaran Anstoß, daß ein Deutschschweizerdie Fahne des deutschen Kaiserreiches einefremde Fahne nennt?Sagen Sie mir doch, warum stehen eigentlichunsere Truppen an der Grenze? Undwarum stehen sie an allen Grenzen, auch ander deutschen? Offenbar, weil wir keinem einzigenunserer Nachbarn unter allen Umständentrauen. Warum aber trauen wir ihnennicht? Und warum wird das Mißtrauen vonunsern Nachbarn nicht als beleidigend empfunden,sondern als berechtigt anerkannt?Deshalb, weil eingestandenermaßen politischeStaatengebiete keine sentimentalen und keinemoralischen Mächte sind, sondern Gewaltmächte.Nicht umsonst führen die Staaten mitVorliebe ein Raubtier im Wappen. In der Tatläßt sich die ganze Weisheit der Weltgeschichtein einen einzigen Satz zusammenfassen:Jeder Staat raubt, so viel er kann.Punktum. Mit Verdauungspausen und Ohn-5 © mehrlicht 2007


W czasie wojny, kiedy wyczuwamy niebezpieczeństwo,znajdujemy się w sytuacji chłopa,który słyszy w lesie chrząkającego dzika,nie wiedząc, czy nadejdzie, kiedy nadejdzie iskąd nadejdzie. Z tego powodu stawiamy naszeoddziały na obrzeżach całego lasu. I żebynikt czasem nie polegał na przyjaźni, którapanuje między nami a naszym sąsiadem wczasie pokoju. Szczególnie w przypadku dowództwanie może być o tym mowy. To sąmrzonki cywilów. Przy pomocy dyscyplinywojskowej dzisiejsze rządy, zwłaszcza te zpseudoparlamentami, utrzymują swych poddanych,ich rozumy i serca, w ryzach i nie mamowy o samowolnym brataniu się narodów.Czy mogliby Państwo wyobrazić sobie korpuswojskowy, który z sympatii do nas odmówiłbyposłuszeństwa: »Przeciwko Szwajcaromnie staniemy do boju. Są naszymi przyjaciółmi.«W obliczu rozkazu i patriotycznegodźwięku trąb wojennych milkną wszystkieinne dźwięki, nawet głos przyjaźni.Dlatego mówię teraz »No więc!« Oznaczato, że przy całej serdecznej przyjaźni, którałączy nas w życiu prywatnym z tysiącami niemieckichpoddanych, przy całej solidarności,którą pełni pietyzmu odczuwamy z niemieckimżyciem duchowym, przy całym poczuciuswojskości, które wywołuje wspólny językojczysty, nie możemy zająć wobec politycznychNiemiec, Cesarstwa Niemieckiego, żadnegoinnego stanowiska niż względem każdegoinnego państwa: stanowiska neutralnejpowściągliwości, zachowującej przyjacielskidystans wobec sąsiadów po tej stronie granicy.Zachowanie koniecznej powściągliwościwzględem niemieckiego sąsiada, która przychodzinam z trudem, utrudniane jest ponadtoprzez bardziej lub mniej życzliwe słowa zachęty.Najpierw ten słynny apel w imieniu pokrewieństwarasy, kultury i języka 1 . To musiałobyprzecież, tak jest nam to przedstawiane,samo z siebie doprowadzić w tej wojnie doopowiedzenia się po niemieckiej stronie. Jakgdyby chodziło tutaj o filologię! Jak gdybydziała wszystkich narodów nie mówiły tymsamym okropnym sztucznym językiem! Jakgdyby właśnie nie ta wojna nauczała o niżmachtanfällen,welche man ‘Frieden’ nennt.Die Lenker der Staaten aber handeln so, wieein Vormund handeln würde, der vor lauterGewissenhaftigkeit alles und jedes für erlaubthielte, was seinem Mündel Vorteil bringt, keineFreveltat ausgeschlossen. Und zwar je genialerein Staatsmann, desto ruchloser. (Bitte,diesen Satz nicht umkehren.) Unter solchenGewissensverhältnissen wäre Empfindlichkeitgegen Mißtrauen allerdings übel angebracht.Während nun andere Staaten sich durchDiplomatie, Übereinkommen und Bündnisseeinigermaßen vorsehen, geht uns der Schutzder Rückversicherung ab. Wir treiben ja keinehohe auswärtige Politik. Hoffentlich! Dennder Tag, an dem wir ein Bündnis abschlössenoder sonstwie mit dem Auslande Heimlichkeitenmächelten, wäre der Anfang vom Endeder Schweiz. Wir leben mithin politisch imDunkeln, bestenfalls im Halbdunkel. InKriegszeiten, wo wir Gefahr wittern, befindenwir uns in der Lage des Bauern, der im Waldeein Wildschwein grunzen hört, ohne zu wissen,kommt es, wann kommt es, und woherkommt es. Aus diesem Grunde stellen wirunsere Truppen rings um den ganzen Waldsaum.Und daß nur ja niemand sich auf dieFreundschaft verlasse, die zwischen uns undeinem Nachbarvolke in Friedenszeiten waltet.Dergleichen kommt an den leitenden Stellengar nicht in Betracht. Das sind Harmlosigkeitendes Zivil. Durch die militärische Disziplinhaben heutzutage die Regierungen,zumal die mit den Scheinparlamenten, ihreUntertanen fest in der Hand, samt derenKöpfen und Herzen, und mit den eigenmächtigenVölkerverbrüderungen ist es aus. Oderkönnen Sie sich ein Armeekorps vorstellen,das uns zuliebe den Gehorsam verweigerte:»Gegen die Schweizer marschieren wir nicht.Denn das sind Freunde.« Vor dem militärischenKommandoruf und dem patriotischenKlang der Kriegstrompete verstummen alleandern Töne, auch die Stimme der Freundschaft.Darum sage jetzt ich: »Nun also!« Damitmeine ich:Bei aller herzlichen Freundschaft, die unsim Privatleben mit Tausenden von deutschen6 © mehrlicht 2007


szości więzi narodowych w stosunku doinstytucji państwa! Jak gdyby było już postanowione,że wartości kulturowe zyskują itracą na znaczeniu w zależności od politycznejwielkości narodu! – Potem niebezpiecznyszept złej pokusy, która chciałaby uwieść nasw imię przyjaźni i wdzięczności, abyśmy zrobilicoś, do czego najlepsza przyjaźń i największawdzięczność ani nie zobowiązuje, anina to nie pozwala: na rezygnację z naszychpojęć prawdy i kłamstwa, na fałszowanie dlaczyjejś korzyści naszych wyobrażeń o prawiei bezprawiu. Jeszcze coś złego i niebezpiecznego:Opowiedzenie się po którejś ze strongwarantuje niewiarygodne korzyści, bezstronnościgrożą surowe kary. Dzisiaj każdy, ktotylko chce, może za pomocą marnych sześciulinijek bezwarunkowego poparcia zdobyć wNiemczech bez żadnych przeszkód sławę, szacunek,popularność oraz inne smakowitekąski. Wystarczy tylko, że tam pójdzie, schylisię i je podniesie. Z powodu jednej jedynejlinijki może utracić swoją dobrą opinię i poważanie.To nawet nie musi być nierozważnaalbo przypadkowa linijka. Odważna i szczerawypowiedź ma ten sam skutek. Musimy miećna względzie fakt, że w gruncie rzeczy żadenprzedstawiciel narodu prowadzącego wojnęnie będzie uważał neutralnego nastawienia zasłuszne. Może tę postawę objąć rozumem, jaksię bardzo wysili, ale nie sercem. Oddziałowujemyna niego jak ktoś obojętny w domupogrzebowym. My jednak nie jesteśmy obojętni.Odwołuję się do Państwa uczuć jakoświadków, że nie jesteśmy obojętni. Tylkodlatego, że się nie wzruszamy, sprawiamywrażenie obojętnych. Już sama naszaobecność budzi zgorszenie. Początkowo nieprzyjemniezadziwia, stopniowo wzbudza niecierpliwość,w końcu napawa wstrętem, rani iobraża. Całkowity brak poparcia! Niezależnysąd! Zaangażowany patriotycznie jest święcieprzekonany o słuszności swojej sprawy i równieświęcie o nikczemnym charakterze wrogów.Wszystko, co nie powoduje cierpienia,co nie wzbudza nadziei i obaw, co nie płacze inie jest pogrążone w żałobie, zgrzyta w nim zoburzenia. I nagle przychodzi ktoś, kto zwiesię neutralnym, a w rzeczywistości bierzeUntertanen verbindet, bei aller Solidarität, diewir mit dem deutschen Geistesleben pietätvollverspüren, bei aller Traulichkeit, die uns ausder gemeinsamen Sprache heimatlich anmutet,dürfen wir dem politischen Deutschland,dem deutschen Kaiserreich gegenüber keineandere Stellung einnehmen als gegenüber jedemandern Staate: die Stellung der neutralenZurückhaltung in freundnachbarlicher Distanzdiesseits der Grenze.Die nötige Zurückhaltung gegenüber demdeutschen Nachbar, die uns ohnehin schwerfällt, wird uns überdies noch durch mehr oderminder wohlmeinenden Zuspruch erschwert.Zunächst der bekannte Appell im Namen derRassen-, Kultur- und Sprachverwandtschaft.Diese müßte ja, so wird uns bedeutet, vonselber zur freudigen Parteinahme mit derdeutschen Sache in diesem Kriege führen. Alsob es sich da um Philologie handelte! Als obnicht sämtliche Kanonen aller Völker dasnämliche greuliche Volapük redeten! Als obnicht gerade dieser Krieg die Inferiorität allerNationalverbände gegenüber dem Staatsverbandepredigte! Als ob es eine ausgemachteSache wäre, daß die Kulturwerte eines Volkesmit seiner politischen Machtstellung steigenund fallen! – Dann das gefährliche Zischelneiner bösen Versuchung, die uns im Namender Freundschaft und des Dankes verführenmöchte, etwas zu tun, was selbst die besteFreundschaft und der wärmste Dank zu tunweder verpflichtet noch erlaubt: auf unsereBegriffe von Wahr und Unwahr zu verzichten,jemand zuliebe unsere Überzeugungen vonRecht und Unrecht zu fälschen. – Noch etwasBöses und Gefährliches: Der Parteinahmewinkt unmäßiger Lohn, der Unparteilichkeitdrohen vernichtende Strafen. Mit elendensechs Zeilen unbedingter Parteinahme kannsich heute jeder, der da mag, in DeutschlandRuhm, Ehre, Beliebtheit und andere schmackhafteLeckerbissen mühelos holen. Er brauchtbloß hinzugehen, sich zu bücken und es aufzuheben.Mit einer einzigen Zeile kann einerseinen guten Ruf und sein Ansehen verwirken.Es braucht nicht einmal eine unbesonneneoder versehentliche Zeile zu sein. Einmannhafter, wahrhaftiger Ausspruch tut den-7 © mehrlicht 2007


stronę nikczemników. Bo sprawiedliwy sądjest odbierany jako opowiedzenie się po stroniewroga. Żadna zasługa, żadne poważanie iżadne imię nie chroni przed potępieniem.Wręcz przeciwnie. Wtedy dopiero jest się nacelowniku, bo obok niewierności i zdrady zarzucasię komuś niewdzięczność. Tak jak napolu bitwy czyha się na oficerów, tak też przybiurkach poluje się na znanych ludzi. Niedługonie będzie już żadnej sławnej osoby, któranie zostałaby jeszcze uroczyście wyklęta iwykluczona z jakiejś świątyni. Można się pogubić.Nie wiadomo już, czy jest się chlubąludzkości, czy też jej wyrzutkiem. Jak możemystawić czoła tak niebezpiecznym groźbom?Kto może milczeć, może uważać się zaszczęściarza, że jest mu to dane, i niech milczy.Komu nie jest to dane, niech trzyma sięzasady: Rób, co do ciebie należy i nie myśl okonsekwencjach. Aby ocalić nasze neutralnedusze, dostarcza się nam do domu pisma propagandowe.Zazwyczaj przerysowane, częściejw tonie rozkazu, a czasem nawet furiackie.A im bardziej naukowe, tym bardziej bezwzględne.W ten sposób mijają się one z celem.Czytamy niechętnie, gdy odnosimy wrażenie,że panowie autorzy najchętniej chcielibynas pożreć. Czyżby ci panowie tak bardzostracili wyczucie, że nie wiedzą, jak powninnosię i jak nie powinno się mówić do innychnarodów? Wobec takich żądań apelujemy dozdziczałego przyjaciela, aby przyjął postawęnormalną, pokojową i przyjacielską, takimmamy nadzieję odnaleźć go po zakończeniuwojny wraz z całą wcześniejszą piękną, pełnąufności, niewymuszoną wymianą duchową.Nie potrafiliśmy dostatecznie przeciwstawićsię innej pokusie, nieprzyjaznemu nastawieniuwobec Francji. Niejednokrotnie słyszałemz ust boleśnie zaskoczonych Francuzówpytanie: »Cóż złego wyrządziliśmySzwajcarom?« Naprawdę nie wiem, co takiegooni nam zrobili. Może Państwo wiedzą? Amoże mielibyśmy istotny powód, aby nie ufaćw szczególności Francji, bardziej niż każdemuinnemu sąsiadowi? Nie znam żadnego takiegopowodu. W żadnym razie nie chodziło wprzypadku nieprzyjaznego nastawienia o powodynatury patriotycznej, lecz o instynkt.selben Dienst. Wir müssen uns eben die Tatsachevor Augen halten, daß im Grunde keinAngehöriger einer kriegführenden Nation eineneutrale Gesinnung als berechtigt empfindet.Er kann das mit dem Verstande, wenn er ihngewaltig anstrengt, aber er kann es nicht mitdem Herzen. Wir wirken auf ihn wie derGleichgültige in einem Trauerhause. Nun sindwir zwar nicht gleichgültig. Ich rufe Ihrer allerGefühle zu Zeugen an, daß wir nicht gleichgültigsind. Allein da wir uns nicht rühren,scheinen wir gleichgültig. Darum erregt schonunser bloßes Dasein Anstoß. Anfänglich wirktes unangenehm befremdend, allmählich dieUngeduld reizend, schließlich widerwärtig,verletzend und beleidigend. Vollends ein nichtzustimmendes Wort! ein unabhängiges Urteil!Der patriotisch Beteiligte ist ja von dem gutenRecht seiner Sache heilig überzeugt und ebensoheilig von dem schurkischen Charakter derFeinde. Alles in ihm, was nicht schmerzt, wasnicht hofft und bangt, was nicht weint undtrauert, knirscht Empörung. Und nun kommteiner, der sich neutral nennt, und nimmtwahrhaftig für die Schurken Partei! Denn eingerechtes Urteil wird ja als Parteinahme fürden Feind empfunden. Und kein Verdienst,kein Ansehen, kein Name schützt vor derVerdammnis. Im Gegenteil. Dann erst recht.Denn dann wird einem neben Untreue undVerrat noch Undank vorgeworfen. Wie imFelde nach den Offizieren, zielt man in denSchreibstuben nach den berühmten Leuten.Bald gibt es ihrer keinen mehr, der nichtschon verketzert und aus irgendeinem Tempelfeierlich ausgeschlossen worden wäre. Manwird ganz konfus. Man weiß nicht mehr,gereicht man der Menschheit zur Zierde odergehört man zum Auswurf. Wie aber könnenwir so gefährlichen Drohungen begegnen?Wer schweigen darf, preise sich glücklich,daß ers darf, und schweige. Wer es nicht darf,der halte es mit dem Sprichwort: Tue was dusollst und kümmere dich nicht um die Folgen.Um unsere neutralen Seelen zu retten, kommenuns ferner Propagandaschriften ins Hausgeflogen. Meist Überlaut geschrieben, öftersim Kommandoton, mitunter geradezu furibund.Und je gelehrter, desto rabiater. Der-8 © mehrlicht 2007


Ten instynkt był jednak wyrażany w takisposób, że w pierwszych tygodniach sierpniażyczyłem sobie, by podstawowe zasady neutralnościwpajano naszym ludziom nie tylkoprzy pomocy łagodnych kazań polowych, leczby czynił to polityczny mówca z prawdziwegozdarzenia. Teraz ma głos biuro prasowenaszego sztabu wojskowego. A ponieważ tylesię mówi o pokrewieństwie, czy nie jesteśmyrównież spokrewnieni z Francuzami? Wspólnotaideałów politycznych, zgodność strukturpaństwowych, podobieństwo stosunków społecznych,czy to nie jest także pokrewieństwo?Słowa ‘republika’, ‘demokracja’, ‘wolność’,‘tolerancja’ i tak dalej, czy są one dlaSzwajcara czymś drugorzędnym? Był czas –doświadczyłem go – kiedy te słowa znaczyływ Europie wszystko. Dzisiaj są prawie niczym.Wszystko znaczyło zbyt wiele. Nic tozbyt mało. W każdym razie my Szwajcarzynie chcemy gardzić Francuzami z tego powodu,że brakuje im cesarzy, królów i następcówtronu, czyż nie? Bo tak to trochę wyglądało.Prawdziwe neutralne nastawienie do pozostałychpaństw byłoby właściwie dla nas,Szwajcarów niemieckojęzycznych, czymśłatwym, ponieważ nie wchodzą tu w grępokusy stronniczości. Tak! Gdybyśmy tylkozawsze odczuwali i oceniali również jakoSzwajcarzy! Gdybyśmy nie myśleli obcymigłowami i nie mówili obcymi językami! Gdybyśmynie pozwalali sugerować sobie naszegozdania przez zagranicę! Te niezliczone wpływyduchowe z Niemiec, które niczym błogosławionyNil zalewają każdego dnia nasząkrainę, zapładniając ją, mogą być przyjmowanew czasach wojny tylko w formie przefiltrowanej.Prasa wojenna nie jest w żadnymrazie budującą lekturą. Niezależnie od tego,do jakich wielkich czynów może doprowadzićpatriotyczne upojenie, na zmysł językowy oddziaływujeono zdecydowanie niekorzystnie.Czy dodatkowe zatruwanie krwawych wojennychran atramentem jest w ogóle niezbędniekonieczne? W każdym razie ten, ktoumiera za swą ojczyznę, odgrywa szlachetniejsząrolę niż ten, kto w imieniu swej ojczyznyszkaluje. Mówię o tym bez ferowaniawyroku i bez poczucia wyższości. Sami wgleichen verfehlt das Ziel. Es wirkt wenig einladend,wenn man beim Lesen den Eindruckerhält, die Herren Verfasser möchten einenam liebsten auffressen. Haben denn die Herrendie Fühlhörner verloren, daß sie nichtmehr spüren, wie man zu andern Völkernspricht und nicht spricht? Allen solchen Zumutungengegenüber appellieren wir von demwildgewordenen Freund an den normalen,friedlich-freundlichen, den wir nach Kriegsschlußwieder zu finden hoffen, wie überhauptden gesamten frühern schönen, traulichen, unbefangenenGeistesverkehr.Einer entgegengesetzten Versuchung hatsich unser Landesteil leider nicht genügend zuentziehen gewußt, einer unfreundlichen Gesinnunggegen Frankreich. Ich habe wiederholtaus dem Munde von Franzosen dieschmerzlich überraschte Frage vernommen:»Was haben wir denn den Schweizern zuleidegetan?« Wirklich, ich weiß nicht, was sie unszuleid getan haben. Wissen Sies? Oder hättenwir einen vernünftigen Grund, Frankreich besonderszu mißtrauen? mehr zu mißtrauen alsjedem andern Nachbarn? Ich kenne keinen. Eshandelte sich auch bei der unfreundlichen Gesinnungkeineswegs um vernünftige Gründepatriotischer Art, sondern um instinktive Gefühle.Die Äußerungen der instinktiven Gefühleaber waren mitunter so, daß ich in denersten Wochen des August den Wunsch seufzte,es möchte neben den milden Feldpredigteneinmal ein kräftiger politischer Rednerunsern Leuten mit Ruß und Salz die Grundsätzeder Neutralität einprägen. Nun, dasPressebureau unseres Armeestabes hat ja jetztdas Wort. Und da doch so viel von Verwandtschaftdie Rede ist, sind wir denn mit denFranzosen nicht ebenfalls verwandt? Die Gemeinsamkeitder politischen Ideale, dieGleichheit der Staatsformen, die Ähnlichkeitder gesellschaftlichen Zustände, ist das nichtauch eine Verwandtschaft? Die Namen ‘Republik’,‘Demokratie’, ‘Freiheit’, ‘Duldsamkeit’und so weiter, bedeuten diese einemSchweizer etwas Nebensächliches? Es gabeine Zeit – ich habe sie erlebt –, da galtendiese Namen in Europa alles. Heute werdensie nahezu als Null behandelt. Alles war zu9 © mehrlicht 2007


przypadku wojny nie postępowalibyśmy inaczej.Mówię o tym ku przestrodze. WrogowieRzeszy Niemieckiej nie są jednocześnie naszymiwrogami. Nie możemy więc sobiepozwolić na to, żeby posługujący się tym samymjęzykiem sąsiad, tylko dlatego, że czytamyjego gazety, narzucał nam swoje wojowniczehasła i rozkazy dzienne, swe patriotycznesofizmaty, zainscenizowane wyroki i łamańcepojęciowe. Powinniśmy oceniać wrogówRzeszy Niemieckiej, którzy nie są naszymiwrogami, nie na podstawie nienawistnej igniewnej maski, lecz na podstawie ich prawdziwegooblicza. Innymi słowy: Z racji naszejneutralności jesteśmy winni innym narodomtę samą sprawiedliwość osądu, którą stosujemyw odniesieniu do Niemców, których wizerunkutakże we francuskim zniekształceniunie pozwolimy sobie narzucić.Rzućmy pobieżne spojrzenie na wrogówRzeszy Niemieckiej z naszej własnej perspektywy,bez okularów.W stronę Anglików, jak Państwo wiedzą,Niemcy kierują obecnie szczególną nienawiść.Do tej szczególnej nienawiści mająszczególne powody, których my nie mamy.Co więcej, jesteśmy zobowiązani wobec Anglikówdo szczególnej wdzięczności, ponieważAnglia niejeden raz w obliczu dużegoniebezpieczeństwa stanęła po naszej stronie.Anglia nie jest wprawdzie jedynym, ale jestnajpewniejszym przyjacielem Szwajcarii. Ajeśli ktoś powie mi na to: »Próżny egoizm!«,to życzyłbym sobie więcej takich egoistów,którzy pomogą nam w biedzie. Przydałaby sięw takiej sytuacji intensywna lekcja historii.Nie musi to być zawsze tylko Sempach 2 czyMorgarten 3 . Wojna domowa 4 i pucz rojalistóww kantonie Neuchatel 5 należą również dohistorii Szwajcarii. Na razie uważam, że jednymz najpilniejszych zadań prasy szwajcarskiejpowinno być zerwanie z gadaniną opodstępnej Anglii, która zaraża nasz naród.Natomiast dla Włoch płyną za miedzą na raziesamo mleko i miód. Gdyby na przykładktóregoś wiosennego dnia mleko miałoby sięnagle zrobić kwaśne, nie musimy wprowadzaćdodatkowego fermentu. Z Włochamiprowadzimy własne rachunki. Do dzisiaj biviel.Null ist zu wenig. Jedenfalls verachten,nicht wahr? wollen wir Schweizer deswegendie Franzosen nicht, weil ihnen die Kaiser,Könige und Kronprinzen gebrechen. Es sahnämlich fast ein bißchen danach aus.Die richtige neutrale Einstellung zu denübrigen Staaten wäre für uns Deutschschweizereigentlich leicht, da hier die Versuchungenzur Parteilichkeit wegfallen. Ja! wenn wir nurimmer auch als Schweizer fühlten und urteilten!wenn wir nicht mit fremden Köpfendächten und mit fremden Zungen sprächen!wenn wir uns nicht unsere Meinung vom Auslandesuggerieren ließen! Die tausend undaber tausend geistigen Einflüsse, die tagtäglichvon Deutschland her gleich einem segensreichenNilstrom unsere Gauen befruchtendüberschwemmen, sind in Kriegszeiten nur filtriertzu genießen. Eine kriegerische Presse istüberhaupt keine erhebende Literatur. Wie großesauch sonst der patriotische Rausch zeitigenmöge, auf das Sprachzentrum wirkt erentschieden ungünstig. Ist es überhaupt unumgänglichnötig, die blutigen Wunden, die einKrieg schlägt, noch mit Tinte zu vergiften?Jedenfalls hat, wer für sein Vaterland stirbt,die edlere Rolle, als wer für sein Vaterlandschimpft. Ich sage das nicht im Sinne einesUrteils und meine es durchaus nicht überlegen.Wir würden es ja im Kriegsfall nichtanders machen. Ich sage es bloß als Warnung.Die Feinde des Deutschen Reiches sind nichtzugleich unsere Feinde. Wir dürfen uns dahervon dem gleichsprachigen Nachbarn, weil wirseine Zeitungen lesen, nicht seine kriegerischenSchlagworte und Tagesbefehle, seinepatriotischen Sophismen, Urteilskunststückeund Begriffsverrenkungen in unser Heft diktierenlassen. Und wir haben die Feinde desDeutschen Reiches, die nicht unsere Feindesind, nicht nach der Maske zu beurteilen, dieihnen der Haß und der Zorn aufgesetzt, sondernnach ihrem wirklichen Gesicht. Mit andernWorten: Wir sind als Neutrale den übrigenVölkern die nämliche Gerechtigkeit desUrteils schuldig, die wir den Deutschen gewähren,deren Bild wir uns ja auch nicht inder französischen Verzerrung aufnötigen lassen.10 © mehrlicht 2007


lans wypada zadowalająco. O Francji jużmówiliśmy. Czy zachodnioeuropejski chrześcijaninnie może cieszyć się ze swego wykształcenia,nie dostając gęsiej skórki na myślo Rosji? Nie chcę się odwoływać do moichwłasnych obserwacji, choć żyłem przecież wRosji osiem lat. Odsyłam do świadectwaNiemców. Przecież z tymi samymi Rosjanami,których przedstawia się nam dzisiaj jakoAzjatów, włączywszy diabelskich Kozaków,Prusy przez prawie cały wiek rozkoszowałysię zgodnym małżeństwem. Gdyby możnabyło do tego związku jutro powrócić... Agdyby odnieść tę sytuację do Turków i Bułgarów,Chorwatów, Słowaków i tak dalej!Jak wiadomo my, Szwajcarzy, mamy innewyobrażenia o wartości i prawie do istnieniamałych narodów i państw. Dla nas Serbowienie są żadną ‘bandą’, lecz narodem. I touprawnionym do istnienia, godnym szacunkujak każdy inny. Serbowie mają przeszłośćnaznaczoną sławą i heroizmem. Ich poezjaludowa nie ustępuje pięknem żadnej innej, aich poematy heroiczne górują nawet nadpodobnymi utworami innych narodów. Żadennaród od czasów Homera nie stworzył bowiemtak wspaniałych eposów jak Serbowie.Nasi szwajcarscy lekarze i sanitariusze, którzypowrócili z wojny na Bałkanach, wypowiadalisię o Serbach z sympatią i chwalili ich. Napodstawie takich świadectw powinniśmykształtować naszą opinię, a nie na podstawieulegającej emocjom prasy wojennej.Belgia jako taka nas, Szwajcarów, nie obchodzi,jednak jej los powinien nas bardzozajmować. To, że Belgii wyrządzono krzywdę,przyznał na początku szczerze sam agresor.Później, by się wybielić, Kain oczerniłAbla. Akcję z dokumentami w kieszeni dygoczącejofiary uważam za naruszenie dobregostylu w etyce 6 . Uduszenie ofiary było wystarczające.Spotwarzanie jej to już za dużo.Szwajcar, który przyłączyłby się do spotwarzanianieszczęśliwych Belgów, zachowałbysię nie tylko bezwstydnie, lecz także bezmyślnie.Bo tak samo wypełzną na światłodzienne dowody naszej winy, gdy pewnegorazu ktoś targnie się na nasze życie. Równieżjadowita ślina należy niestety do amunicjiWerfen wir doch einmal auf die Feinde desDeutschen Reiches einen flüchtigen Blick ausdem eigenen Gesichtswinkel, ohne Brille.Gegen die Engländer richten, wie Sie wissen,die Deutschen gegenwärtig einen ganzbesondern Haß. Zu diesem ganz besondernHaß haben sie ganz besondere Gründe, die wirnicht haben. Im Gegenteil. Wir sind den Engländernzu ganz besonderem Dank verpflichtet.Denn mehr als einmal hat uns England ingroßer Gefahr schützend beigestanden. Englandist zwar nicht der einzige, aber der zuverlässigsteFreund der Schweiz. Und wennman mir entgegenhält: »Eitel Egoismus!«, sobitte ich um mehr solcher Egoisten, die uns inder Not beistehen. Da täte verstärkter Geschichtsunterrichtgut. Es muß ja nicht immernur Sempach oder Morgarten sein, der Sonderbundskriegund der Neuenburger-Handelgehören ebenfalls zur Schweizergeschichte.Einstweilen erachte ich es für eine dernächsten Aufgaben der Schweizerpresse, mitdem aufgelesenen Gerede von Englands Hinterlist,das unser Volk durchseucht, endlichaufzuräumen. Für Italien im Gegenteil fließtdrüben vorderhand lauter Milch und Honig.Falls etwa eines Frühlingstages die Milchplötzlich sauer werden sollte, brauchen wirdann nicht mitzugären. Wir führen mit Italieneinen eigenen Konto. Bis dato lautet die Bilanzerfreulich. Von Frankreich haben wir bereitsgesprochen. Kann ein westeuropäischerChristenmensch seiner Bildung nicht frohwerden, ohne vor Rußland einen Kulturschauderzu bekunden? Ich will mich nicht auf meineeigenen Beobachtungen berufen, der ichdoch acht Jahre lang in Rußland gelebt habe.Ich verweise auf das Zeugnis der Deutschen.Mit denselben Russen, die uns heute so asiatischgeschildert werden, die teuflischen Kosakeninbegriffen, hat ja Preußen nahezu einJahrhundert lang in minniglichem Ehebundegeschwelgt. Und wenn das Bündnis morgenwieder erhältlich wäre... Und dann verglichenmit den Türken und Bulgaren, den Kroaten,Slowaken und so weiter!Von dem Wert und von der Lebensberechtigungkleiner Nationen und Staaten haben wirSchweizer bekanntlich andere Begriffe. Für11 © mehrlicht 2007


wojennej.W końcu, co się tyczy oburzenia na mrocznenarody sojusznicze: Podczas pojedynkuoczywiście rozróżniamy postawę fair i niefair. Jednak wojna nie jest militarnym pojedynkiem,w co skłonni są wierzyć wyżsi oficerowiezawodowi, lecz bezwzględną walką ożycie narodu. Jeśli coś jest kwestią życia iśmierci, liczy się każdy pomocnik bez oglądaniasię na osobę i kolor skóry. Kiedy włamywaczgrozi Państwu nożem, wzywają Państwobez namysłu swojego psa na pomoc.Gdyby w tej sytuacji włamywacz chciał przemówićdo Państwa szlachetności: »Czy niewstyd Państwu używać głupiego, czworonożnegozwierzęcia przeciwko bliźniemu?«, odpowiedzielibymu Państwo prawdopodobnie:»Twój nóż nie pozwala nam się wstydzić«.A teraz rzecz najważniejsza: nasz stosunekdo Szwajcarii francuskojęzycznej. Powtarzam:Mamy nadzieję i oczekujemy, że dlautrzymania jedności i zachowania sprawiedliwościoraz neutralności będzie tam miałamiejsce podobna konfederacyjna akcja uświadamiającajak ta, do której zmierzamy u nas.Jedno jest pewne. Musimy się silniej zespolić.Dlatego musimy się lepiej rozumieć. Żeby sięjednak lepiej rozumieć, musimy się bliżej poznać.Jak ma się sprawa z naszą znajomościąSzwajcarii francuskojęzycznej, jej literatury iprasy? Każdy sam może sobie odpowiedziećna to pytanie. Zbawiennego rozwiązania szukanozawsze w czasopismach trzyjęzycznych.Zgoda. Nie chodzi jednak tylko o to, co się pisze,lecz o to, co się czyta. Chciałbym zaproponowaćcoś innego: nasze niemieckojęzyczneszwajcarskie gazety powinny, jak uważam,prezentować swoim czytelnikom od czasu doczasu tłumaczenia wybranych artykułów zfrancuskojęzycznych gazet szwajcarskich. Zasługująna to. Odmienne treści możemy potraktowaćjako uzupełnienie i odświeżenie.Byliśmy zbyt bojaźliwie ostrożni w stosunkudo jednej strony. Artykuł tego rodzaju jak »Lesort de la Belgique« Wagnière’a byłby namiejscu również u nas. Jego styl, nie boję siętych słów, jest wprost wzorcowy. W ostatnichtygodniach wpadł mi w ręce kilka razy »Journalde Genève«, którego wcześniej nie znałemuns sind die Serben keine ‘Bande’, sondernein Volk. Und zwar ein so lebensberechtigtesund achtungswürdiges Volk wie irgendein anderes.Die Serben haben eine ruhmvolle, heroischeVergangenheit. Ihre Volkspoesie ist anSchönheit jeder andern ebenbürtig, ihre Heldenpoesiesogar überbürtig. Denn so herrlicheepische Gesänge wie die serbischen hat seitHomers Zeiten keine andere Nation hervorgebracht.Unsere Schweizer Ärzte und Krankenwärter,die aus dem Balkankriege zurückkehrten,haben uns von den Serben im Toneder Sympathie und des Lobes erzählt. Aussolchen Zeugnissen haben wir uns unsereMeinung zu bilden, nicht aus der in Leidenschaftbefangenen Kriegspresse.Belgien geht uns Schweizer an sich nichts,dagegen durch sein Schicksal außerordentlichviel an. Daß Belgien Unrecht widerfahren ist,hat der Täter ursprünglich freimütig zugestanden.Nachträglich, um weißer auszusehen,schwärzte Kain den Abel. Ich halte den Dokumentenfischzugin den Taschen des zuckendenOpfers für einen seelischen Stilfehler. DasOpfer erwürgen war reichlich genug. Es nochverlästern ist zu viel. Ein Schweizer aber, derdie Verlästerung der unglücklichen Belgiermitmachte, würde neben einer Schamlosigkeiteine Gedankenlosigkeit begehen. Denn genauso werden auch gegen uns Schuldbeweisleinzum Vorschein kriechen, wenn man uns einmalans Leben will. Zur Kriegsmunition zählteben leider auch der Geifer.Was endlich die Mitentrüstung über diedüstern Hilfsvölker betrifft: Im Duell allerdingsunterscheiden wir fair und unfair. Alleinein Krieg ist nicht eine militärische Mensur,wie etwa höhere Berufsoffiziere geneigt sindzu glauben, sondern ein bitterer Kampf umdas Leben einer Nation. Wo es sich aber umTod und Leben handelt, wird von jedermannjeder Helfer willkommen geheißen ohne Ansehender Person und der Haut. Wenn ein EinbrecherSie mit dem Messer bedroht, so rufenSie unbedenklich Ihren Haushund zu Hilfe.Und wenn Ihnen der Einbrecher adelig kommenwollte: »Schämen Sie sich nicht, ein unvernünftiges,vierfüßiges Tier gegen einenMitmenschen zu benützen?«, so würden Sie12 © mehrlicht 2007


nawet z nazwy, było tego nie więcej niż sześćnumerów. W tych sześciu numerach natknąłemsię cztery razy na artykuły wstępne,które swoimi walorami literackimi wzbudziływe mnie pełne podziwu zdziwienie. ArtykułyWagnière’a, Seippela, Bonnarda. Krótko mówiąc,kropla francuszczyzny dodana czasemdo naszej poważnej rzeczowości nie zaszkodziłaby.Na koniec pewna reguła zachowania, któraznajduje zastosowanie w stosunku do wszystkichobcych mocarstw: skromność. Ze skromnościąskładamy mocarstwom grzeczne podziękowaniaza to, że zwolniły nas ze swoichkrwawych kłótni. Ze skromnością składamyśmiertelnie rannej Europie trybut, przynależnybólowi: szacunek. W końcu ze skromnościąusprawiedliwiamy się. »Usprawiedliwienie? Zjakiego powodu?« Kto stał kiedyś przy łożuchorego, wie z jakiego powodu. Wrażliwyczłowiek odczuwa potrzebę usprawiedliwieniasię, żę cieszy się dobrym zdrowiem, podczasgdy inni cierpią. Przede wszystkim żadnychoznak wyższości! Żadnych połajanek!To, że jako niezaangażowani widzimy pewnerzeczy lepiej, oceniamy właściwiej niż stronynaznaczone namiętnością walki, jest zrozumiałesamo przez się. To zaleta zajmowanejpozycji, a nie walory duchowe. Poważne traktowaniewstrząsających wydarzeń powinnobyć oczywistością, podobnie jak rezygnacja zgwałtownego, grubiańskiego języka. Nie wyglądato dobrze, kiedy jakaś lokalna gazetkapod osłoną naszej nietykalności napastuje wgrubiański sposób europejskie mocarstwo, jakgdyby chodziło o idyliczne wybory do radymiejskiej. Gdy w takiej sytuacji cenzura interweniuje,czyni to w imię przyzwoitości. Tonacjatryumfu i drwiny nie powinna być u naspod żadnym pozorem słyszalna. Drwina samaw sobie jest wyrazem grubiaństwa, które niewystępuje w szeregach armii. Jedynie złośćusprawiedliwia drwinę. Nam jednak brakujetego usprawiedliwienia. Na radość z powoduwiadomości o zwycięstwie mogą sobie pozwolićrodacy zwycięzcy w poczuciu ustąpieniabolesnego napięcia. My nie potrzebujemytakiego odprężenia. Zarówno drwina, jak i radośćsą najmocniejszymi wyrazami stronihmwahrscheinlich antworten: »Dein Messerhindert mich am Schämen«.Und jetzt die Hauptsache: unser Verhältniszur französischen Schweiz. Ich wiederhole:Wir hoffen und erwarten, daß dort zum Frommender Eintracht und zur Wahrung der Gerechtigkeitund der Neutralität eine ähnlicheeidgenössische Kopfklärung geschehe, wiewir sie bei uns anstreben. Eins ist sicher. Wirmüssen uns enger zusammenschließen. Dafürmüssen wir uns besser verstehen. Um uns aberbesser verstehen zu können, müssen wir einandervor allem näher kennenlernen. Wiesteht es mit unserer Kenntnis der französischenSchweiz? und ihrer Literatur undPresse? Die Antwort darauf möge sich jederselbst geben. Man hat immer von neuem dasHeil in dreisprachigen Zeitschriften gesucht.Einverstanden. Nur kommt es nicht bloß daraufan, was geschrieben, sondern auch wasgelesen wird. Ich möchte etwas anderes befürworten:unsere deutschschweizerischenZeitungen sollten, meine ich, ab und zu ihrenLesern ausgewählte Aufsätze aus französischschweizerischenZeitungen in der Übersetzungmitteilen. Sie wären es wohl wert. Derandersartige Gedankeninhalt kann uns etwazur Ergänzung und Erfrischung dienen. Wirwaren gar zu ängstlich vorsichtig, nach dereinen Richtung. Ein Aufsatz wie «Le sort dela Belgique» von Wagnière hätte auch uns angestanden.Der Stil, ich wage es auszusprechen,ist oft geradezu vorbildlich. Ich habe inden letzten Wochen zufällig ein paarmal das«Journal de Genève» zu Gesicht bekommen,das ich vorher kaum dem Namen nach kannte,alles in allem nicht mehr als sechs Nummern.In diesen sechs Nummern nun traf ich viermalje einen Leitartikel, dessen literarische Eigenschaftenmir bewunderndes Staunen abnötigten.Artikel von Wagnière, von Seippel,von Bonnard. Kurz, von Zeit zu Zeit einTröpflein Welsch in unsere ernste Sachlichkeitkönnte nichts schaden.Zum Schluß eine Verhaltungsregel, die gegenübersämtlichen fremden Mächten gleichmäßigAnwendung findet: die Bescheidenheit.Mit der Bescheidenheit statten wir denGroßmächten den Höflichkeitsdank dafür ab,13 © mehrlicht 2007


niczości, jakie można sobie wyobrazić, i jużchociażby z tego powodu są one nie do przyjęciana terenie neutralnym. Ponadto rozsiewająone niezgodę. Jeśli wiadomość o zwycięstwiedociera do dwóch osób i jedna z nichsię cieszy, a druga smuci, to wtedy tego, którysię smuci, ogarnia głęboka zażarta nienawiśćdo tego, który się cieszy. Długi czas myślałem,że drwina jest najgorsza. Jest jednak jeszczecoś gorszego: złośliwie chichocząca radośćz cudzej krzywdy, która daje sobie upustw urągliwych uwagach i proklamacjach. Są toobjawy nadzwyczajnego chamstwa. Równieżzwyczajne drwienie z kłamliwych relacji bitewnychma w sobie coś z pychy. Kto kłamiew relacjach bitewnych? Nie ta lub inna nacja,lecz zawsze pokonany. Zwycięzcy z łatwościąprzychodzi trzymanie się prawdy. Nie możnapo prostu wymagać, by pokonany jasno i wyraźnieogłosił swoją porażkę w całej rozciągłości,ponieważ przekracza to siły ludzkie.Również my, szydercy, nie potrafilibyśmytego.A ponieważ mówimy o skromności, mamnieśmiałą prośbę: Proszę zachować umiar wgłoszeniu patriotycznych fantazji o wzorcowej(lub rozjemczej) misji Szwajcarii. Zanimmoglibyśmy służyć innym narodom zawzór, musielibyśmy najpierw rozwiązać przykładnienasze własne problemy. Zdaje mi się,że najnowszego egzaminu z jedności nie zdaliśmynajlepiej.Szanowni Panowie, Szanowne Panie,zachowanie właściwej postawy nie jest takietrudne, jakby się mogło zdawać, jeśli się to logicznieanalizuje. Tak! Gdyby trzeba było toogarniać rozumem! Ale tego nie trzeba ogarniaćrozumem, to może wyjść z serca. Co robiąPaństwo, kiedy przechodzi kondukt żałobny?Zdejmują Państwo kapelusz. Co odczuwająPaństwo jako widzowie tragedii w teatrze?Poruszenie i skupienie. Jak się Państwoprzy tym zachowują? Pozostają spokojni, pogrążeniw pełnym przejęcia, pokornym, poważnymmilczeniu. Nie potrzebują się Państwotego uczyć, nieprawdaż? A więc: łaskawylos pozwolił nam zasiąść na widowni poddaßsie uns von ihren blutigen Händelndispensieren. Mit der Bescheidenheit zollenwir dem todwunden Europa den Tribut, derdem Schmerz gebührt: die Ehrerbietung. Mitder Bescheidenheit endlich entschuldigen wiruns. »Entschuldigung? Wofür?« Wer jemalsan einem Krankenbett gestanden, weiß wofür.Für einen fühlenden Menschen bedarf es derEntschuldigung, daß er sich des Wohlbefindenserfreut, während andere leiden. Vorallem nur ja keine Überlegenheitstöne! KeineAbkanzeleien! Daß wir als Unbeteiligte manchesklarer sehen, richtiger beurteilen als diein Kampfleidenschaft Befangenen, verstehtsich von selber. Das ist ein Vorteil der Stellung,nicht ein geistiger Vorzug. Ernste Behandlungerschütternder Ereignisse sollte sicheigentlich von selber einstellen, eine leidenschaftlichheftige, wüste Sprache sich vonselber verbieten. Es hört sich nicht schön an,wenn irgend ein Winkelblättchen aus derSicherheit unserer Unverletzlichkeit herauseinen europäischen Großstaat im Wirtshausstilanpöbelt, als handelte es sich um eine idyllischeStadtratswahl. Wenn da die Zensur miteinem Maulkorb beispringt, tut sie ein Werkdes Anstandes. Die Tonart des Jubels und desHohnes sollte bei uns unter keinen Umständenlaut werden. Der Hohn ist an sich eine roheGemütserscheinung, wie er denn in denReihen der Armeen kaum vorkommt. Einzigder Grimm entschuldigt den Hohn. DieseEntschuldigung geht uns ab. Den Jubel übereine triumphierende Nachricht mögen sich dieVolksgenossen des Siegers erlauben, imGefuhl der Erlösung aus peinlicher Spannung.Wir bedürfen der Entspannung nicht.Beides, Hohn und Jubel, sind die denkbarlautesten Äußerungen der Parteilichkeit,schon darum auf neutralem Gebiet verwerflich.Überdies säen sie Zwietracht. Wenn zweivor einer Siegesmeldung stehen und der einedarüber triumphiert, der andere darüber trauert,so schöpft der, der trauert, gegen den, dertriumphiert, einen innigen, gründlichen Haß.Ich hatte lange gemeint, der Hohn wäre dasSchlimmste. Es gibt aber etwas noch Schlimmeres:die boshaft kichernde Schadenfreude,die sich gelegentlich in hämischen redaktio-14 © mehrlicht 2007


czas straszliwej tragedii, która rozgrywa sięobecnie w Europie. Na scenie panuje smutek,za kulisami zbrodnia. W którą tylko stronęskierują Państwo swoje serca, na lewo czy naprawo, słychać żałosne łkanie. Brzmi ono jednakowowe wszystkich narodach, nie ma wtym przypadku różnic językowych. Wypełnijmywięc nasze serca w obliczu tego ogromumiędzynarodowego cierpienia milczącymprzejęciem, a nasze dusze skupieniem, i przedewszystkim zdejmijmy kapelusz.Wtedy będziemy reprezentowali właściwy,neutralny, szwajcarski punkt widzenia.nellen Zwischenbemerkungen und AusrufenLuft macht. Es gibt Stoßgebete und Stoßseufzer.Das sind Stoßrülpser. Auch der üblicheSpott über die lügenhaften Schlachtberichteenthält eigentlich eine Überhebung.Wer lügt in den Schlachtberichten? Nichtdiese oder jene Nation, sondern jeweilen derGeschlagene. Der Sieger hat es leicht, bei derWahrheit zu bleiben. Daß aber der Geschlageneklar und deutlich mit lauter Stimme seineNiederlage im ganzen Umfange ankündige,darf man billigerweise nicht fordern. Denndas geht über Menschenkraft. Auch wir, dieSpötter, würden es nicht können.Und da wir doch einmal von Bescheidenheitsprechen, eine schüchterne Bitte: Diepatriotischen Phantasien von einer vorbildlichen(oder schiedsrichterlichen) Mission derSchweiz bitte möglichst leise. Ehe wir andernVölkern zum Vorbild dienen könnten, müßtenwir erst unsere eigenen Aufgaben mustergültiglösen. Mir scheint aber, das jüngste Einigkeitsexamenhaben wir nicht gerade sehr glänzendbestanden.Meine Herren und Damen,Die richtige Haltung zu bewahren, ist nicht somühsam, wie sichs anhört, wenn mans logischauseinanderlegt. Ja! wenn mans im Kopf behaltenmüßte! Aber man braucht es gar nichtim Kopf zu behalten, man kann es aus demHerzen schöpfen. Wenn ein Leichenzug vorübergeht, was tun Sie da? Sie nehmen den Hutab. Als Zuschauer im Theater vor einem Trauerspiel,was fühlen Sie da? Erschütterung undAndacht. Und wie verhalten Sie sich dabei?Still, in ergriffenem, demütigem, ernstemSchweigen. Nicht wahr, das brauchen Sienicht erst zu lernen? Nun wohl: eine Ausnahmegunstdes Schicksals hat uns gestattet, beidem fürchterlichen Trauerspiel, das sich gegenwärtigin Europa abwickelt, im Zuschauerraumzu sitzen. Auf der Szene herrscht dieTrauer, hinter der Szene der Mord. Wohin Siemit dem Herzen horchen, sei es nach links, seies nach rechts, hören Sie den Jammer schluchzen,und die jammernden Schluchzer tönen inallen Nationen gleich, da gibt es keinen Unter-15 © mehrlicht 2007


schied der Sprache. Wohlan, füllen wir angesichtsdieser Unsumme von internationalemLeid unsere Herzen mit schweigender Ergriffenheitund unsere Seelen mit Andacht, undvor allem nehmen wir den Hut ab.Dann stehen wir auf dem richtigen neutralen,dem Schweizer Standpunkt.Przypisy:Anmerkungen:1 Chodzi o apel “Aufruf an die Kulturwelt”wystosowany 4 października 1914 roku przez93 niemieckich naukowców, pisarzy i artystówdo intelektualistów na całym świecie, wktórym usprawiedliwiano niemieckie działaniawojenne oraz odpierano zarzuty zagranicznychkrytyków niemieckiego militaryzmu.2 Sempach, miejscowość w kantonie Lucerna,utożsamiana z historycznym zwycięstwemSzwajcarów nad Austriakami 9 kwietnia 1386roku. Była to jedna z dwóch najsłynniejszychbitew symbolizująca dążenie Helwetów douzyskania niepodległości.(patrz przypis 3)3 Morgarten, wzgórze w kantonie Zug, miejscebitwy, w której wojska kantonów Schwyz,Uri i Unterwalden 15 listopada 1315 roku pokonałyAustriaków.4Wojna domowa (Sonderbundskrieg) wlistopadzie 1847 roku, ostatni konflikt zbrojnyna terenie Szwajcarii. Trwał tylko 27 dni. Wwyniku konfliktu pomiędzy związkiem konserwatywnychkantonów katolickich (Sonderbund)a kantonami liberalnymi z przewagąprotestantów powstało w 1848 współczesnedemokratyczne państwo szwajcarskie.5 Pucz rojalistów w kantonie Neuchâtel (NeuenburgerHandel) w 1856 roku, w konsekwencjiktórego doszło do zaostrzenia stosunkówmiędzy Szwajcarią a Prusami.6 4 sierpnia 1914 roku kanclerz niemieckiBethmann-Hollweg przyznał podczas swojegowystąpienia w Reichstagu, że agresja niemieckana Belgię była aktem bezprawnym. Propagandaniemiecka próbowała później złagodzićwypowiedź kanclerza i usprawiedliwiała zajęcieBelgii. Powoływano się na dokumenty od-16 © mehrlicht 2007


nalezione w belgijskich archiwach, które miałyświadczyć o belgijskich działaniach niezgodnychz neutralnym statusem tego państwa.Chodziło o konsultacje belgijskich wojskowychz Anglikami i Francuzami.Komentarz tłumacza:Mowa Carla Spittelera jest jednym z najważniejszychtekstów o fenomenie neutralności.Chociaż odnosi się do realiów szwajcarskichna początku I wojny światowej, jej głównetezy pozostają nadal aktualne i mogą stanowićdziś punkt odniesienia dla państw oraz mniejszychorganizmów społecznych uwikłanych wkonflikty, które niosą ze sobą niebezpieczeństworozpadu wspólnoty wielokulturowej.Wystąpienie Spittelera w obronie szwajcarskiejneutralności miało istotny wpływ naprzyznanie mu literackiej Nagrody Nobla zarok 1919.Podstawą tłumaczenia był tekst mowy opublikowanyw dziełach zebranych Carla Spittelera.Tłumaczenie powstało w ramach ćwiczeńz przekładu literackiego w InstytucieFilologii Germańskiej Uniwersytetu Śląskiegow roku akademickim 2006/2007 (program:kultura i literatura krajów obszaru niemieckojęzycznego,semestr 8).W zajęciach uczestniczyli:Łukasz Bizuk, Sylwia Dudek, MałgorzataKaleta, Oliwia Kornecka, Magdalena Lipska,Agata Pach, Katarzyna Pientkowska, MałgorzataRajwa, Monika Ulatowska-Michalik.Kommentar des Übersetzers:Die Translation entstand im Rahmen einesSeminars über literarische Übersetzung, dasim Sommersemester 2007 am GermanistischenInstitut der Schlesischen UniversitätKatowice stattfand (Studiengang: Kultur undLiteratur des deutschsprachigen Kulturraumes,8. Semester). Am Seminar nahmen folgendeStudentinnen und Studenten teil:Łukasz Bizuk, Sylwia Dudek, MałgorzataKaleta, Oliwia Kornecka, Magdalena Lipska,Agata Pach, Katarzyna Pientkowska, MałgorzataRajwa, Monika Ulatowska-Michalik.Bibliografia:Quarto. Zeitschrift des SchweizerischenLiteraturarchivs. 1995, nr 4/5 (Dossier: Carl Spitteler).Rduch, Robert: Carl Spitteler: Twórca nowoczesnychmitów. W: Krzysztof Ruchniewicz, Marek Zybura(red.): Niemieckojęzyczni laureaci Literackiej NagrodyNobla. Wrocław: Atut 2006, s. 113-126.Spitteler, Carl: Unser Schweizer Standpunkt. W:Tenże: Gesammelte Werke. Achter Band: Land undVolk. Zürich: Artemis 1947, s. 577-594.Bibliographie:Quarto. Zeitschrift des SchweizerischenLiteraturarchivs. 1995, nr 4/5 (Dossier: Carl Spitteler).Rduch, Robert: Carl Spitteler: Twórca nowoczesnychmitów. In: Krzysztof Ruchniewicz, Marek Zybura(Hg.): Niemieckojęzyczni laureaci Literackiej NagrodyNobla. Wrocław: Atut 2006, S. 113-126.Spitteler, Carl: Unser Schweizer Standpunkt. In:Ders.: Gesammelte Werke. Achter Band: Land undVolk. Zürich: Artemis 1947, S. 577-594.Przypisy i komentarz: Robert RduchRedakcja i korekta: Lampenfieber17 © mehrlicht 2007

Weitere Magazine dieses Users
Ähnliche Magazine