anki i Koledzy - Biblioteka Główna Akademii Medycznej w Bydgoszczy

biblio.cm.umk.pl
  • No tags were found...

anki i Koledzy - Biblioteka Główna Akademii Medycznej w Bydgoszczy

Wiadomoœci AkademickieKole¿anki i KoledzyNazwy miesiêcy w naszym Kraju wyznaczaj¹ i symbolizuj¹ wa¿ne daty historyczne– Wrzesieñ, Grudzieñ, Sierpieñ, Styczeñ, Maj – bohaterskie wojny, powstañcze zrywy,niewykorzystane szanse. Tym razem mamy wielk¹ okazjê, aby czerwiec pisany zwielkiej litery kojarzono z donios³ym wydarzeniem zmieniaj¹cym na korzyœæ politycznei gospodarcze losy Polski.Pisz¹c te s³owa, mam nadziejê, ¿e 7 i 8 czerwca bêdzie tak¹ historyczn¹ dat¹w³¹czaj¹c¹ Nas do Europejskiej Rodziny, do której przecie¿ nale¿ymy od ponaddziesiêciu wieków.Bior¹c jednak ca³¹ odpowiedzialnoœæ za w³asne decyzje i wymagaj¹ce ich realizacjiczyny, winniœmy pamiêtaæ o znanej maksymie Sofoklesa „Cel zamierzony i celosi¹gniêty to nigdy nie jest to samo!”.Pozdrawiam serdecznie z okazji zakoñczenia Roku Akademickiego i ¿yczêwspania³ego, wakacyjnego wypoczynku!prof. nadzw. AM dr hab. n. med. Zbigniew WolskiSpis treœciWywiad numeruRozmowa z Jej Magnificencj¹ Rektorem Akademii Medycznejim. L. Rydygiera, prof. dr hab. n. med. Danut¹ Miœcicka-Œliwk¹ 2Doktorat Honoris CausaNadanie tytu³u Doktora Honoris Causa prof. Larsowi Norgrenowi 3Biografia profesora Larsa Norgrena 4Laudacja prof. Arkadiusza Jawienia podczas nadaniatytu³u Doktora Honoris Causa prof. Larsowi Norgrenowi 4MedicaliaNauka pod strzechami, czyli jak promowaæ wiedzê 6Festiwal Nauki Medicalia 2003 7Warsztaty z etyki i deontologii lekarskiej 7Tajemnica „francuskiego paradoksu” 8„AIDS – d¿uma XX wieku?” 10Zegar biologiczny cz³owieka – czy musimy mu siê podporz¹dkowaæ? 12Serce i fakty - homocysteina 13DydaktykaEwaluacja zajêæ dydaktycznych 15Jak zdawaæ egzamin? 16Z doœwiadczeñ tutora STN 17Komunikacja interpersonalna w procesie pomagania – wykorzystanieGrup Balinta dla podnoszenia kompetencji psychologicznych” 17Rozmowy pielêgniarki z dzieckiem 19Z ¿ycia UczelniPrzed Referendum Unijnym 20Bazy pe³notekstowe w Domach Studenckich 21Polscy stypendyœci DAAD maj¹ ju¿ swoje stowarzyszenie 21Zarz¹dzenia Jej Magnificencji Rektora 22Zawiadomienie 22Konferencje, sympozja, zjazdy naukoweIII Polsko-W³oskie Spotkanie Flebologiczne 23Miêdzynarodowe Sympozjum - Onkologia w Otolaryngologii 25Miêdzynarodowa Konferencja Studenckiego Towarzystwa Naukowego 25Zaproszenie na XXVIII Kongres Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego 26Historia medycynyJan Jonston z Szamotu³Z BibliotekiBazy bibliograficzne dostêpne w Bibliotece G³ównej Akademii Medycznejw Bydgoszczy i analiza ich wykorzystywania za lata 1998-2002 28Wykorzystanie baz pe³notekstowych w Bibliotece G³ównej w 2002 r(Proquest Medical Library i Academic Search Premier) 29Sprawy osobowePromocje doktorskie 32„Wiadomoœci Akademickie” wydaje AkademiaMedyczna im. Ludwika Rydygiera w Bydgoszczyza zgod¹ Rektora i na zasadzie pracy spo³ecznejZespo³u Redakcyjnego.Redakcja zastrzega sobie prawo do adjustacjii skrótów w tekstach autorskich.Autorzy publikacji nie otrzymuj¹ honorariów.© Wszelkie prawa zastrze¿one.ISSN: 1508-2180RADA PROGRAMOWAPrzewodnicz¹cy:prof. AM dr hab, n. med. Zbigniew WolskiZ-ca Przewodniczcego:prof. dr hab. Gerard Drewaprof. AM dr hab. n. med. Andrzej Dziedziczkoprof. AM dr hab. n. med. Eugenia Gospodarekprof. dr hab. n. med. Arkadiusz Jawieñmgr Lucyna Modrzejewskamgr Ewa Nawrockadr Krzysztof Nierzwickidr n. med. Janusz Tylochdr n. med. Wojciech Szczêsnylek. med. Jakub SzmytkowskiZESPÓ£ REDAKCYJNYRedaktor Naczelny:dr Krzysztof NierzwickiZ-ca redaktora naczelnego:dr n. med. Janusz TylochSekretarz redakcji:mgr Monika KubiakAdres redakcjiBiblioteka G³ówna Akademii Medycznejul. Marii Sk³odowskiej-Curie 985-094 Bydgoszcztel.: +48 +52 585 35 09fax: +48 +52 585 35 05e-mail: biblio@amb.bydgoszcz.plOpracowanie techniczne i typograficzneStudio „Skryba”Sk³ad komputerowy: Grzegorz KubiakKorekat merytoryczna:dr Krzysztof Nierzwickidr Janusz TylochKorekta techniczna: mgr Ewa DominasZdjêcie na ok³adce z archiwum firmy „Remedia”– 1 –


Wiadomoœci AkademickieWywiad numeruRozmowa z Jej Magnificencj¹ RektoremAkademii Medycznej im. L. Rydygiera,prof. dr hab. n. med. Danut¹ Miœcicka-Œliwk¹Redakcja: Przede wszystkim dziêkujemy,¿e mimo nat³oku zajêæ i spotkañznalaz³a Pani Rektor czas na rozmowê,by przekazaæ czytelnikom „WiadomoœciAkademickich” spostrze¿enia i planydotycz¹ce rozwoju naszej Uczelni.Proszê nam zatem powiedzieæ, jakiezadania i cele stawia sobie Pani Rektorna rozpoczêt¹ kadencjê i które z nichwydaj¹ siê Pani Rektor najwa¿niejsze?JM Rektor: Z pewnoœci¹ czytelnicy„Wiadomoœci Akademickich” wiedz¹,¿e oferta edukacyjna Akademii zosta³aznacznie poszerzona m.in. poprzez powstanienowych kierunków, m.in. farmacji,wskutek czego aktualnie kszta³cimystudentów na 3 wydzia³ach, 7 kierunkachoraz 13 specjalnoœciach. Na tyle pozwalanam obecnie, posiadana przez nas, bazalokalowa. Teraz przysz³a pora na podniesieniejakoœci kszta³cenia. Jest to dla nasszczególnie wa¿ne, by zapewniæ studiuj¹ceju nas m³odzie¿y odpowiedni poziomedukacji. Procesy te s¹ pracoch³onnei wymagaj¹ czasu - nie mniej jednak s¹bardzo istotne. W ten sposób przygotowujemysiê do spe³nienia wszelkichwymogów nie tylko krajowych, ale i europejskich.Do³o¿ymy wszelkich starañi postaramy siê, by wymogi te spe³niæ.Sprawy zwi¹zane z jakoœci¹ nauczania,standaryzacj¹ s¹ dla nas szczególniewa¿ne tak¿e, w obliczu czekaj¹cych naswizytacji komisji akredytacyjnych.Obecnie jakoœæ kszta³cenia oceniaæ mog¹trzy dzia³aj¹ce komisje akredytacyjne. S¹nimi: Pañstwowa Komisja Akredytacyjna,Komisja Akredytacyjna, powo³ana przezKonferencjê Rektorów Uczelni Medycznychoraz Ministerialna KomisjaAkredytacyjna – powo³ana dla ocenyjakoœci kszta³cenia pielêgniarek i po³o-¿nych. Ostatnio na Wydziale Nauko Zdrowiu, na kierunku pielêgniarstwo,przyjêliœmy tak¹ w³aœnie Komisjê. Tegotypu wizytacja, oprócz koniecznoœciprzygotowywania odpowiedniej dokumentacji,pozwala dokonaæ weryfikacjijakoœci nauczania na danym kierunku,a ponadto pozwala dostrzec to, co chcielibyœmyi powinniœmy zmieniæ. Zmianyw zakresie poprawy jakoœci kszta³ceniawarunkuj¹ spe³nienie stawianych przednami wymogów. S¹ one zwi¹zane np. zestandardami obowi¹zuj¹cymi w krajacheuropejskich. Spe³niaj¹c je bêdziemymieli mo¿liwoœæ odpowiedniego przygotowaniastudentów do wymiany zagranicznej.Jedn¹ z koniecznych zmian jestwprowadzenie systemu punktów kredytowych(ETCS), co pozwoli³oby nawiêksz¹ mobilnoœæ studentów, nie tylkow kraju, ale i za granic¹.Dlatego te¿, zajmiemy siê bardzodok³adnie jakoœci¹ kszta³cenia. By j¹poprawiæ planujemy wprowadzenie procedursprawdzania jakoœci, np. podwzglêdem iloœci godzin dydaktycznychoraz systemu wizytacji na zajêciach, alerównie¿ pod wzglêdem merytorycznym.Poza tym, chcemy wprowadziæ nawiêksz¹ skalê nauczanie problemowe.Czêœciowo zosta³o to ju¿ wprowadzone,ale chcemy to znacznie poszerzyæ, nawetna poziomie danego przedmiotu. Chcielibyœmy,aby przysz³y lekarz nauczy³ siêmyœleæ. Poza tym szersze poznanie problemuczy zagadnienia pozwala przyokazji poznaæ zupe³nie nowe rzeczy.Wprowadziliœmy ju¿ wyk³ady fakultatywne,które docelowo stanowi³yby mniejwiêcej kilka procent godzin dydaktycznych.Przy czym na Wydziale Lekarskimpozwalamy studentowi wybraæwyk³ady fakultatywne o odpowiednimprofilu, którymi mog¹ byæ np.: specjalnoœæz zakresu nauk klinicznych i lekarzarodzinnego, medycyny paliatywnej, czynowoczesnej diagnostyki - jednyms³owem bardzo nowoczesne kierunki.Studenci bêd¹ mogli kszta³ciæ siê od razuw wybranym przez siebie kierunku.Uruchomimy tak¿e „œcie¿kê” o charakterzeprawno-ekonomicznym, tj.: organizacjai zarz¹dzanie, prawo medyczne,czyli zagadnienia zwi¹zane z administracj¹medyczn¹. Rozszerzyliœmy te¿program nauczania o elementy prawaeuropejskiego, wytyczne i dyrektywyRady Europy w sprawach zwi¹zanychz ochron¹ zdrowia, zagadnienia etyczne,zwi¹zane z organizacj¹ i zarz¹dzaniemw ochronie zdrowia w krajach UniiEuropejskiej. Chcemy te¿ u³atwiæ przygotowaniestudenta do pracy w administracjis³u¿by zdrowiaRedakcja: Czy akredytacje nios¹ zesob¹ jakieœ zagro¿enie dla naszej Uczelni?JM Rektor: Otrzymaliœmy akredytacjêna Wydzia³ Lekarski. Zakoñczy³a siêtak¿e wizyta Ministerialnego Zespo³uAkredytacyjnego na Wydziale Nauko Zdrowiu. Powinniœmy jednak nale¿ycieprzygotowaæ siê do pozosta³ych akredytacji.W przysz³ym roku czeka nas dobrowolnaakredytacja na kierunku biotechnologii,przeprowadzona przez Uczelnian¹Komisjê Akredytacyjn¹, powo³an¹przez Konferencjê Rektorów UczelniMedycznych. By zakoñczy³a siê dla naspomyœlnie musimy byæ dobrze do niejprzygotowani.Redakcja: Sk¹d Pani Rektor czerpiesi³y na to wszystko? Na pewno po objêciustanowiska pojawi³o siê mnóstwo sprawdo rozpatrzenia.JM Rektor: To raczej nietypowepytanie... Faktycznie spraw jest du¿o,a czasu - ma³o. Nie mniej jednak nie mainnego wyjœcia.Obecnie przygotowujemy siê doprzydzielenia funduszy na „badaniaw³asne”, w drodze konkursu. By je uzyskaænale¿y w sensowny, pragmatycznysposób opracowaæ projekt badawczy. Jestto bardzo po¿yteczne tak¿e z innegopunktu widzenia. Pozwala naszej kadrzenaukowej przygotowaæ siê do pozyskaniagrantów z innych Ÿróde³, np z KBN-u, czyinnych instytucji europejskich. Po naszymwst¹pieniu do Unii Europejskiej wszystkiegranty maj¹ byæ przyznawane przezjeden oœrodek europejski. Mam jednaknadziejê, i¿ szybko do tego nie dojdzie,bo w tej chwili otrzymanie grantu z KBNurównie¿ jest niezwykle trudne. Niemniej jednak musimy zacz¹æ siê przygotowywaædo takiej mo¿liwoœci.Redakcja: Dziêkujemy za rozmowê.Mamy nadziejê, ¿e podczas ponownegospotkania bêdzie mo¿liwoœæ omówieniaspraw istotnych dla Uczelni. Jeszcze razdziêkujemy za poœwiêcony nam czas.Ze strony Redakcji rozmowê prowadzi³amgr Monika Kubiak, Sekretarz Redakcji„Wiadomoœci Akademickich”.– 2 –


Doktorat Honoris CausaWiadomoœci AkademickieNadanie tytu³u Doktora Honoris Causaprof. Larsowi NorgrenowiUroczystoœci zwi¹zane z nadaniemtytu³u i godnoœci doktora honoris causaAkademii Medycznej im. L. Rydygieraprof. Larsowi Norgrenowi ze Szwecji orazpromocji doktorów i doktorów habilitowanych,po³¹czone z inauguracj¹ I FestiwaluNauki „Medicalia 2003” rozpoczê³ysiê 11 kwietnia 2003 roku o godz. 13:00w Auli Akademii przy dŸwiêkach poloneza,w takt którego na salê wkroczy³yw³adze Uczelni i dostojni goœcie. Powprowadzeniu sztandaru i odœpiewaniuprzez znakomity chór Akademii Medycznejw Bydgoszczy hymnu pañstwowegoJej Magnificencja Rektor, prof. zw.dr hab. n. med. Danuta Miœcicka-Œliwkapowita³a goœci: profesora Larsa Norgrena,jego rodzinê oraz przyjació³; pana senatoraZbigniewa Cybulskiego; panaRomualda Kosieniaka, Wojewodê Kujawsko-Pomorskiego;pana KonstantegoDombrowicza, Prezydenta Miasta Bydgoszczy;Przedstawiciela Jego EkscelencjiKsiêdza Arcybiskupa prof. dra hab.Henryka Muszyñskiego MetropolityGnieŸnieñskiego, w osobie KsiêdzaPra³ata Zbigniewa Maruszewskiego,Proboszcza Konkatedry - KustoszaSanktuarium Matki Boskiej PiêknejMi³oœci; pana Henryka Baumgarta,Przewodnicz¹cego Rady PowiatuBydgoskiego; pana Piotra Myszkiera,Wicestarostê Bydgoskiego; pani¹ FelicjêGwiñciñsk¹, Przewodnicz¹c¹ RadyMiasta Bydgoszczy; pana Miros³awaKrajewskiego, Wiceprezydenta MiastaW³oc³awka; pana Wies³awa Olszewskiego,Wiceprzewodnicz¹cego RadyMiasta Bydgoszczy oraz RektorówWy¿szych Uczelni regionu: prof. dra hab.Adama Marcinkowskiego, Jego MagnificencjêRektora Akademii Bydgoskiej;prof. Jerzego Kaszubê, Jego MagnificencjêRektora Akademii Muzycznejw Bydgoszczy; prof. dra hab. ZbigniewaSkindera, Jego Magnificencjê RektoraAkademii Techniczno-Rolniczej w Bydgoszczy;prof. dra hab. Marka Zajdlewicza,Jego Magnificencjê Prorektora ds.Nauki i Wspó³pracy z Zagranic¹ UniwersytetuMiko³aja Kopernika w Toruniu;prof. zw. dra hab. Jana Domaniewskiego,Jego Magnificencjê Rektora naszejUczelni w latach 1984-1990 oraz 1996-2002; pana Ryszarda Ziêtka, DyrektoraKujawsko-Pomorskiego Oddzia³u WojewódzkiegoNarodowego FunduszuZdrowia; Pana Andrzeja Kaszubow-skiego, KomendantaStra¿y Miejskiej;przedstawicieli IzbLekarskich i PielêgniarskichRegionuoraz Dyrektorów SzpitaliRegionu i cz³onkówRady Spo³ecznejSamodzielnegoPublicznego SzpitalaKlinicznego im. dr.A. Jurasza AkademiiMedycznej w Bydgoszczy;przedstawicieliduchowieñstwa,towarzystw naukowychi placówek kulturalnych; przedstawicielijednostek s³u¿by zdrowia orazzak³adów pracy i instytucji finansowychRegionu; przedstawicieli wojska, policjii prokuratury; przedstawicieli lokalnejprasy, radia i telewizji.Jej Magnificencja Rektor, prof. zw. drhab. n. med. Danuta Miœcicka-Œliwkapodziêkowa³a wszystkim przyby³ym zauœwietnienie swoj¹ obecnoœci¹ tegoszczególnego dnia. W wyg³oszonymprzemówieniu m.in. podkreœli³a znaczenienadania kolejnego tytu³u doktora honoriscausa naszej Uczelni profesorowi LarsowiNorgrenowi ze Szwecji, zwróci³a uwagêna liczne promocje doktorskie przyznaneostatnio w murach Akademii Medycznejw Bydgoszczy oraz omówi³a ideê i celeprzyœwiecaj¹ce I Festiwalowi Nauki„Medicalia 2003”, z dum¹ podkreœlaj¹c,¿e nasza Uczelnia podjê³a siê organizacjifestiwalu nauki, jako pierwsza z akademiimedycznych w Polsce. Po Jej MagnificencjiRektor g³os zabierali m.in.: pan RomualdKosieniak, Wojewoda Kujawsko-Pomorski; pan Konstanty Dombrowicz,Prezydent Miasta Bydgoszczy oraz paniFelicja Gwiñciñska, Przewodnicz¹caRady Miasta Bydgoszczy.Po zakoñczeniu wyst¹pieñ goœciprzeprowadzono uroczyst¹ PromocjêDoktorsk¹ (dla podopiecznych 30 promotorówz Akademii Medycznej w Bydgoszczy)oraz Promocjê Doktorów Habilitowanych(dyplomy otrzymali: dr hab. n.med. Alina Borkowska, dr hab. n. med.Akicja Grzanka, dr hab. n. med. PiotrJurkowski oraz dr hab. n. med. W³adys³awSinkiewicz).Nadanie tytu³u i godnoœci „DoktoraHonoris Causa Akademii Medycznejim. L. Rydygiera w Bydgoszczy” prof.Larsowi Norgrenowi, na co dzieñ kieruj¹cemuKlinik¹ Chirurgii OgólnejSzpitala Uniwersyteckiego w Orebro orazKlinik¹ Chirurgii Naczyniowej na Uniwersyteciew Malmo/Lund zosta³o poprzedzonewyst¹pieniem DziekanaWydzia³u Lekarskiego, prof. dr. hab. n.med. Gerarda Drewy, który przedstawi³proces przyznania tytu³u, a tak¿e laudacj¹Promotora - prof. dra hab. n. med. ArkadiuszaJawienia, Kierownika Katedryi Kliniki Chirurgii Ogólnej, i przebiega³ow niezwykle podnios³ej atmosferze.Wszyscy zebrani powstali, a po odczytaniutreœci Dyplomu Jej MagnificencjaRektor, prof. zw. dr hab. n. med. DanutaMiœcicka-Œliwka, ze s³owami „Ego rectorte dominum Lars Norgren doctoremhonoris causa creo. In eiusque rei fidemhoc diploma Academiae MedicaeBydgostiensis sigillo insignitum, tibi inmanus trado” przekaza³a tubê z Dyplomemna rêce prof. Larsa Norgrena.Nastêpnie œwie¿o mianowany doctorhonoris causa, prof. Lars Norgren wyst¹pi³z niezwykle interesuj¹cym, wyg³oszonymw jêzyku angielskim i ubarwionymprezentacj¹ slajdów wyk³adempromocyjnym, poœwiêconym zmianomw chirurgii na przestrzeni wieków - „Thechange in surgery”.Uroczystoœci zakoñczy³y podziêkowaniaJej Magnificencji Rektor, z³o¿onena rêce goœci, a zw³aszcza prof. hab. n.med. Arkadiusza Jawienia, oraz prof.Larsa Norgrena, chóru akademickiego,który uœwietni³ uroczystoœæ i wszystkichprzyby³ych. Odœpiewano tradycyjne„Gaudeamus igitur”, po czym nastapi³owyprowadzenie sztandaru i wyjœcie w³adzUczelni.mgr Monika Kubiak– 3 –


Doktorat Honoris CausaWiadomoœci AkademickieBiografia profesora Larsa NorgrenaProfesor Lars Norgren urodzi³ siêw 1942 roku. Nauki medyczne studiowa³w Sztokholmie w Karolinska Institute,gdzie w roku 1961 roku uzyska³ stopieñdoktora nauk medycznych.Doœwiadczenie chirurgiczne zdobywa³w Klinice Chirurgii Ogólnej Uniwersytetuw Lund pod kierunkiem znakomitegochirurga Stiga Bengmarka. W roku 1974uzyska³ stopieñ Ph. D. i w cztery lata póŸniej,po mianowaniu na stanowiskoAssociate Professor, obj¹³ kierownictwoKliniki Chirurgii Naczyñ Uniwersytetuw Lund. W roku 1994 zosta³ profesoremchirurgii naczyniowej Uniwersytetuw Lund, a w roku 2000 Kliniki ChirurgiiNaczyñ Uniwersytetu Lund/Malmo, gdziepracuje do chwili obecnej.Przez 22 lata, prowadz¹c jedn¹ z najlepszychklinik naczyniowych Skandynawii,wykszta³ci³ wielu chirurgów naczyniowychw³asnego kraju, a ponadtoprzyjmuj¹c na szkolenia licznych stypendystówz Europy Centralnej i Wschodniej,przyczyni³ siê do szybkiego rozwoju tejspecjalizacji w naszej czêœci Europy.W tym czasie by³ promotorem 11 obronionychprac doktorskich (Ph. D.), a kolejnych7 jest w stadium przygotowania.Profesor Lars Norgren jest autoremponad 400 prac naukowych z chirurgiii biologii naczyñ opublikowanychw szwedzkich i renomowanych anglojêzycznychczasopismach medycznych.Jego zainteresowania naukowe wykraczaj¹daleko poza chirurgiê naczyniow¹i obejmuj¹ zagadnienia biologii molekularnejnaczyñ krwionoœnych, patofizjologiêuk³adu ¿ylnego koñczyn dolnych,badania nad wp³ywem choróbi zabiegów chirurgicznych na metabolizmkomórki. Jest równie¿ pionieremw popularyzacji zabiegów wewn¹trznaczyniowychw Szwecji.Pe³ni³ wiele zaszczytnych funkcjiw licznych towarzystwach naukowych,spoœród których do najwa¿niejszychnale¿¹:• Prezes Europejskiego TowarzystwaChirurgów Naczyniowych (ESVS)1996-1997,• Prezes Societas PhlebologicaScandinavica 1996-2000,• Wiceprezes Miêdzynarodowej UniiAngiologicznej (IUA).Aktualnie jest cz³onkiem EuropeanBoard of Vascular Surgery, najwy¿szegoorganu odpowiedzialnego za szkoleniew chirurgii naczyniowej w Unii Europejskiej.Profesor Norgren jest redaktoremnaczelnym „Scope on Phlebology andLymphology” oraz zastêpc¹ redaktoranaczelnego w czasopismach medycznych„Phlebology” i „International Angiology”,a ponadto zasiada w komitetach redakcyjnychwielu specjalistycznych czasopismeuropejskich i amerykañskich. Wysokapozycja naukowa Profesora powoduje,¿e jest cz³onkiem komitetów steruj¹cychw licznych badaniach naukowych z zakresuchorób naczyñ krwionoœnych o zasiêgueuropejskim i œwiatowym. Nale¿y do presti¿owejgrupy Transatlantic ConsensusGroup, która opracowa³a w roku 2000wytyczne postêpowania z chorymi z przewlek³ymniedokrwieniem koñczyn dolnych- „Guidelines on Clinical Trials inPAOD”. Obecnie pe³ni funkcjê przewodnicz¹cegotej grupy.Posiada tak¿e wiele zaszczytnychhonorowych tytu³ów naukowych towarzystwmedycznych, w tym Australian-New Zeland Chapter of the InternationalSociety of Cardiovascular Surgery,The Royal College of Surgeons (London),The Royal Physiographic Society (Lund),The Royal Norwegian Society andSciences and Letters.Profesor Lars Norgren przebywa³w Polsce wielokrotnie, w tym piêciokrotniew Bydgoszczy, wizytuj¹c i wyg³aszaj¹cwyk³ady w klinikach chirurgicznych naszejUczelni. W ci¹gu ostatnich 20 lattrzech chirurgów z klinik AM w Bydgoszczy– prof. dr hab. Arkadiusz Jawieñ,dr med. W³odzimierz Jundzi³³, lek. Rados³awPiotrowicz – przebywa³o na 3 i 6-miesiêcznych stypendiach naukowychw prowadzonej przez Profesora NorgrenaKlinice Chirurgii Naczyñ. Ponadto Klinikêwizytowali te¿ miêdzy innymi: prof.dr hab. Zygmunt Mackiewicz, dr hab.med. Stanis³aw Molski, dr med. TadeuszOlejarz i dr med. W³odzimierz Gni³ka.Liczne kontakty chirurgów bydgoskichz Klinik¹ Profesora Larsa Norgrenazaowocowa³y wspólnymi publikacjamiw czasopismach anglojêzycznych, a w jednymprzypadku pobyt naukowy zosta³uwieñczony prac¹ doktorsk¹.Doktorat Honoris CausaLaudacja prof. Arkadiusza Jawienia podczas nadaniatytu³u Doktora Honoris Causa prof. Larsowi NorgrenowiProf. Lars Norgren urodzi³ siê w 1942roku. Po ukoñczeniu studiów medycznychw Karolinska Institute w Szkoholmieuzyska³ stopieñ doktora nauk medycznychw roku 1961. Pracê zawodow¹ rozpocz¹³na Uniwersytecie Lund w Klinice ChirurgiiOgólnej kierowanej przez prof.Stiga Bengmarka, znakomitego chirurgai przyjaciela Polski. W 1974 roku uzyska³stopieñ Ph.D. i nastêpnie w roku 1978otrzyma³ stopieñ naukowy AssociateProfessor. W latach 1978 - 2000 pe³ni³funkcjê kierownika Kliniki ChirurgiiNaczyniowej Uniwersytetu w Lund.Stopieñ profesora chirurgii naczyniowejotrzyma³ najpierw w 1994 roku na UniwersytecieTrondheim w Norwegii a nastêpniew 1998 na Uniwersytecie Lund.Obecnie jest kierownikiem Kliniki ChirurgiiOgólnej Szpitala Uniwersyteckiegow Orebro oraz Kliniki Chirurgii Naczyniowejna Uniwersytecie w Malmo/Lund.By³ promotorem 11 prac doktorskichi aktualnie prowadzi 7 przewodów doktorskich.Dorobek naukowy prof. Norgrenaobejmuje ponad 400 publikacji naukowychw tym monografii i rozdzia³óww licz¹cych siê podrêcznikach chirurgiinaczyniowej.Jest redaktorem naczelnym „Scopeon Phlebology and Lymphology” oraz– 4 –Associate Editor w International Angiologyoraz Phlebology. Ponadto jestcz³onkiem komitetów redakcyjnych wieluczasopism medycznych, w przewa¿aj¹cejmierze angiologicznych lub chirurgicznych.W latach 1996-1997 by³ prezydentemEuropejskiego TowarzystwaChirurgów Naczyniowych, a obecnieprzewodzi Skandynawskiemu TowarzystwuFlebologicznemu.Wyrazem uznania dla dzia³alnoœcinaukowej prof. Norgrena jest honorowecz³onkowstwo Australian-New ZelandChapter of the International Society ofCardiovascular Surgery oraz Royal Collegeof Surgeons w Londonie.


Wiadomoœci AkademickieProf. Lars Norgren zalicza siê do osób,które tworzy³y podwaliny pod rozwójwszystkich dzia³ów chirurgii naczyniowej.Szczególnie wartoœciowe s¹ pracez zakresu oceny hemodynamiki kr¹¿enia¿ylnego koñczyn dolnych w tym wprowadzonejprzez prof. Norgrena wolumetrii,czyli pomiaru zmieniaj¹cej siê objêtoœcistopy pod wp³ywem niektórych chorób¿y³. Metoda ta do dzisiaj wykorzystywanajest w licznych badaniach klinicznych nadwp³ywem leków na uk³ad ¿ylny.Przez wiele lat pracy na Uniwersyteciew Lund prof. Norgren dysponowa³ mo¿liwoœciamiprowadzenia badañ doœwiadczalnychna zwierzêtach, które pozwala³ymu na sprawdzanie reakcji biologicznychna wszczepiane protezy naczyniowe,stenty i ostatnio protezy wewn¹trznaczyniowe.Badania te, cytowane w wielu podrêcznikachchirurgii naczyniowej sta³y siêpunktem wyjœciowym dla póŸniejszychdog³êbnych badañ z zakresu biologiimolekularnej.Dzia³alnoœæ naukowa prof. Norgrenawyra¿a siê równie¿ aktywnym udzia³emw wielu miêdzynarodowych gremiachekspertów, formu³uj¹cych konsensusyi wytyczne dzia³ania w chirurgii naczyñi angiologii. Na podkreœlenie zas³ugujefakt, ¿e to w³aœnie w roku 1992 grupanaukowców, w sk³ad której wchodzi³ prof.Norgren, stworzy³a pojêcie krytycznegoniedokrwienia koñczyn dolnych i przyczyni³asiê do poznania patofizjologii tegoniedokrwienia i ustalenia wytycznychpostêpowania, aktualnych i wykorzystywanychw codziennej pracy chirurgównaczyniowych do dziœ. Innym niezmierniewa¿nym i aktualnym dokumentem zredagowanymw 2000 roku miêdzy innymiprzez prof. Norgrena jest transatlantyckikonsensus w sprawie postêpowania w przewlek³ymniedokrwieniu koñczyn dolnych.Dokument ten nie tylko uœciœla mianownictwoniedokrwienia koñczyn, ale podajezasady rozpoznawania i prowadzeniaodpowiedniej terapii.Ostatnio, badania profesora Norgrenakoncentruj¹ siê na wykrywaniu wczesnychmetabolicznych zmian w jamieotrzewnej za pomoc¹ mikrodializy otrzewnowej.Rozpoznanie tych zmian wyprzedzapojawianie siê objawów klinicznychpowik³añ pooperacyjnych co maolbrzymie znaczenie w podejmowaniuszybkiego postêpowania terapeutycznego.Profesora Larsa Norgrena pozna³emw paŸdzierniku 1981 roku dziêki nie¿yj¹cemuju¿ œp. Prof. Jorgenowi Gundersenowi.Wówczas to, podczas mojego2-tygodniowego pobytu na Uniwersyteciew Lund w prowadzonej przez prof.Norgrena Klinice Chirurgii Naczyniowejzapozna³em siê z mo¿liwoœciami nieinwazyjnegopomiaru przep³ywu krwi w palcachr¹k. Opanowana przeze mnie technikapomiaru oraz otrzymane na drogê odprofesora mankiety palcowe umo¿liwi³ymi wprowadzenie tej techniki pomiaruw naszym kraju. Przyczyni³o siê to dozakoñczenia i pomyœlnej obrony mojejpracy doktorskiej w 1983 roku. Nawi¹zaniebliskich kontaktów z prof. Norgrenemspowodowa³o, ¿e w 1984 roku prof.Norgren wraz z czêœci¹ swojego zespo³u,pomimo odwo³anego niedawno stanuwojennego przybyli do Bydgoszczy naw³asny koszt i uœwietnili swoj¹ obecnoœci¹organizowany wówczas przez prof.Z. Mackiewicza 20 Zjazd Sekcji ChirurgiiKl. Piersiowej Serca i Naczyñ TChPw Bydgoszczy. W 1987 roku zespó³ Katedryi Kliniki Chirurgii Ogólnej i Naczyñw sk³adzie prof. Z. Mackiewicz, dr med.A. Jawieñ, dr W. Gni³ka, dr S. Molskiprzebywali na zaproszenie prof. Norgrenaw Klinice Chirurgii Naczyñ na Uniwersyteciew Lund przez okres 7 dni. W trakciepobytu mia³a miejsce konferencjanaukowa, gdzie prezentowano zagadnieniaz chirurgii naczyniowej i omawianoza³o¿enia dalszej wspó³pracy naukowejpomiêdzy obiema jednostkami.W wyniku tych rozmów, w roku 1988uzyska³em 3 miesiêczne stypendium naukowew klinice prof. Norgrena. W trakciepobytu w Lund prowadzi³em prace naukowena œwiniach nad wgajaniem siêprotez naczyniowych. W wyniku przeprowadzonychbadañ opublikowaliœmy pracenaukowe w Annals of Vascular Surgeryoraz VASA. Pobyt w Lund pozwoli³ mipoznaæ nie tylko naukowe zami³owaniaprof. Norgrena, ale równie¿ jego osobowoœæ.Pasj¹ prof. Norgrena jest gra nainstrumentach dêtych, zw³aszcza naklarnecie. Do dnia dzisiejszego wspominamd³ugie koncertowe wieczory, kiedygrono najbli¿szych przyjació³ profesoragromadzi³o siê w jego domu i wykonywa³owcale nie naj³atwiejsze utwory klasykówmuzyki powa¿nej.Zaczête przeze mnie badania naukowew Lund, prowadzi³ nastêpnie dr Wies³awJundzi³³, który przebywa³ w klinice prof.Norgrena 5 miesiêcy na prze³omie roku1990/91. Jego pobyt w Lund ukoronowanyzosta³ napisaniem pracy doktorskieji 3 publikacjami w European Journal ofVascular Surgery, VASA i Journal ofCardiovascular Surgery. Rada Wydzia³uLekarskiego AM w Bydgoszczy zaaprobowa³aw 1993 roku osobê prof. Norgrenajako jednego z recenzentów pracy doktorskiejdr W. Jundzi³³a. W czerwcu 1993roku prof. Norgren przyby³ do Bydgoszczyi przeprowadzono obronê pracydoktorskiej w jêzyku angielskim.Profesor Norgren przyczyni³ siê równie¿bardzo wydatnie w organizacjêwyjazdu na stypendium naukowe do Lunddr A. Olejarza z Katedry i Kliniki ChirurgiiOgólnej i Naczyñ. Pomimo, ¿e stypendiumdr. Olejarza obejmowa³o badanianad trzustk¹ i nie dotyczy³o bezpoœredniokliniki prowadzonej przez prof. Norgrena,to jednak jego odbycie mo¿liwe by³odziêki bezpoœredniemu zaanga¿owaniui zarekomendowaniu stypendysty, profesorowiAke Sandbergowi.W roku 1998 profesor Norgren przyby³ponownie do Bydgoszczy, gdzie wizytowa³prowadzon¹ przeze mnie Katedrêi Klinikê Chirurgii Ogólnej i spotka³ siêz ówczesnym rektorem naszej AM. Ustalonozasady dalszej wspó³pracy pomiêdzynaszymi jednostkami. W wyniku tegospotkania w roku 2000 uda³ siê do Lundmój asystent dr Rados³aw Piotrowicz na3 miesiêczne stypendium. Jego pobytw Szwecji pozwoli³ na zapoznanie siê nietylko z technikami endowaskularnymi, aletak¿e umo¿liwi³ na wiêksz¹ skalê wprowadzenietechniki duplex-scanowej dodiagnostyki schorzeñ ¿ylnych i têtniczychw prowadzonej przeze mnie jednostce.Bliskie kontakty zawodowe i przyjacielskiez profesorem Norgrenem spowodowa³y,¿e dziêki jego ¿yczliwoœcii wsparciu zosta³em zaproszony w ci¹guostatnich 2 lat do grona specjalistównaczyniowych w tzw. komitetach steruj¹cychw 3 europejskich badaniach naukowych.Profesor Lars Norgren stanowi znakomityprzyk³ad osoby ze œwiata naukipromuj¹cy w sposób bardzo racjonalnypracowników naszej uczelni na forumeuropejskim. Dzieje siê to, poprzez pocz¹tkoweumo¿liwienie pobytu w swojejklinice i pog³êbienie wiedzy w zakresiechirurgii i biologii naczyñ oraz badañnieinwazyjnych, nastêpnie wspólnychpublikacji i w koñcu na w³¹czeniu i reprezentowaniunaszej uczelni w strukturachnaukowych Europy.Profesor Lars Norgren jest czynnymchirurgiem i naukowcem, znanym i cenionymw ca³ym œwiecie chirurgicznym i angiologicznym.Przyznanie przez SenatAM im. Ludwika Rydygiera w Bydgoszczyzaszczytnego tytu³u doctora honoriscausa profesorowi Larsowi Norgrenowijest wyrazem uznania nie tylko jegonieprzeciêtnego dorobku naukowego, alei dotychczasowej ¿yczliwoœci skierowanejw stronê chirurgów naszej uczelni,uczelni nosz¹cej imiê jednego z najwiêkszychchirurgów Europy prze³omuXIX i XX wieku.– 5 –


Wiadomoœci AkademickieMedicaliaNauka pod strzechami,czyli jak promowaæ wiedzêMiko³aj Kopernik by³ astronomem,lekarzem, prawnikiem, teologiem, ekonomist¹.Jego nastêpcy w epoce Odrodzenia,interesowali siê wieloma dziedzinaminauki jednoczeœnie. St¹d te¿ przetrwa³ookreœlenie „cz³owiek Renesansu”, dlawymieraj¹cej ju¿ grupy wybitnych intelektualistówobejmuj¹cych swymi zainteresowaniamiszeroki zakres wiedzy.Truizmem jest stwierdzenie, ¿e dzisiaj niema ju¿ Koperników czy Gallileuszy. Nieobra¿ê ich chyba twierdz¹c, ¿e moglibymieæ k³opoty na maturze.Badania socjologiczne przeprowadzonew naszym kraju budz¹ przera¿enie. Oko³o30 % Polaków jest wtórnymi analfabetamii nie rozumie prostych tekstów w ojczystymjêzyku. Nikt prawie nie mówi poprawn¹polszczyzn¹, ogólne zrozumieniezjawisk zachodz¹cych w kraju i otaczaj¹cymœwiecie jest na niebywale niskimpoziomie. Politycy i pedagodzy spieraj¹siê czy wina le¿y po stronie systemuedukacyjnego, czy mo¿e odpowiadaj¹ zataki stan rzeczy nauczyciele i rodzice.Jakby nie by³o jest Ÿle, a prywatnie uwa-¿am, ¿e bêdzie jeszcze gorzej.Postêp nauki, jaki dokona³ siê w ci¹guostatnich stu lat, uniemo¿liwia, nawetpobie¿ne poznanie wszystkich dziedzin.Ale nie tylko to jest problemem. Ostatniewojny œwiatowe i wiele lokalnych konfliktów,wskazuje wyraŸnie na u¿ywanieosi¹gniêæ nauki w celach zbrodniczych.Postêpy antybiotykoterapii czy innychdziedzin medycyny by³y nastêpstwemeksperymentów na ludziach, jeñcachwojennych. Kraje zwyciêskie skwapliwiewykorzysta³y osi¹gniêcia pokonanychzbrodniarzy i tak zdobycze okupionecierpieniem przesz³y do klinik ratuj¹cwiele istnieñ. Historia bywa przewrotna…Równie¿ zdobycze genetyki budz¹ niepokój.Zmodyfikowane genetycznie roœlinyczy zwierzêta, przedstawiane s¹czêsto jako niebezpieczne monstra rodemz laboratorium dr. Frankensteina. Klonowanie,przez wiêkszoœæ spo³eczeñstwarozumiana jest jako bezpoœrednie powielaniedoros³ych osobników. Co ciekawe,wszyscy myœl¹ o klonowaniu indywiduówrodzaju Stalina czy Hitlera.Równie¿ skrajne pogl¹dy religijne, niepomagaj¹ w zrozumieniu i ocenieniuprawdziwych dokonañ naukowych. Przetaczaj¹cesiê przez media dyskusje, s¹w wiêkszoœci niezrozumia³e dla odbiorców,nieprzygotowanych teoretycznie doodbioru takich rozwa¿añ. St¹d te¿ skrajnepogl¹dy znajduj¹ wielu zwolenników.Przyk³ady oderwania nauki od „normalnegoobywatela” mo¿na by mno¿yæ. Niedo koñca rozumiemy, co dzieje siê w obserwatoriachastronomicznych, cyklotronachczy nawet na zwyk³ej tablicy, gdziekred¹ kreœlone s¹ znaki z zakresu wy¿szejmatematyki. Wiele uwagi poœwiêca siêkonstrukcjom nowych broni i innychsystemów zabijania bliŸnich. Niestety poatakach terrorystycznych wielu ludziuwa¿a, ¿e badania takie s¹ niezbêdne.Nauki medyczne i biologiczne w ogólnoœci,maj¹ wszak¿e jeszcze g³êbszywymiar. Dotycz¹ tego, co dla wiêkszoœciludzi jest najcenniejsze - zdrowia i ¿ycia.Tu naj³atwiej straszyæ, roztaczaæ apokaliptycznewizje manipulacji genami,œwiadomoœci¹ i tak dalej. Trudno nierozumieæ niepokoju przeciêtnego zjadaczachleba, gdy s³yszy o komórkachmacierzystych, „zabijaniu” embrionów,z których siê je pozyskuje, o klonowaniunajbli¿szych nam ewolucyjnie istot.Richard Dawkins brytyjski biolog,neodarwinista, autor bestsellerów „Samolubnygen” czy „Fenotyp rozszerzony”stwierdzi³, ¿e nauka zamyka siê w „wie¿yz koœci s³oniowej”. Oddalenie nauki odspo³eczeñstwa jest jednak groŸne i toz kilku wzglêdów. Po pierwsze to onopoprzez podatki finansuje badania. Podrugie w krajach demokratycznych,zastosowanie pewnych wyników badañnaukowych odbywa siê na zasadzie zgodyspo³ecznej.Istnieje jeszcze jedno niebezpieczeñstwo.Jest zrozumia³e i logicznie konsekwentne,¿e wszystko co mo¿na w naucezrobiæ, zostanie zrobione. Nie wp³yn¹na to ¿adne zakazy etyczne, religijne czyjakiekolwiek inne przeszkody. Chodzijednak o to, by badania takowe odbywa³ysiê w laboratoriach specjalistów o uznanejmarce i co wa¿niejsze, pod kontrol¹ sponsorów.W innym przypadku, odbêd¹ siêone w laboratoriach szaleñców - ludzio pogl¹dach budz¹cych jednoczeœnieœmiech i przera¿enie. Przyk³adem niechbêd¹ próby klonowania cz³owieka przezRealian.Powstaje zatem pytanie, co zrobiæ abyzmniejszyæ dystans dziel¹cy naukowcówod spo³eczeñstwa. OdpowiedŸ nie jestwbrew pozorom ³atwa. Edukacja jest natakim poziomie, na jaki pozwala ekonomia.W naszym kraju nadal odsetekludzi z wykszta³ceniem œrednim lubwy¿szym jest niski. Choæ dokonaliœmyolbrzymiego postêpu, iloœæ stanowiskinternetowych jest ma³a. Podstawowymmedium jest telewizja i gazety o powiedzmydelikatnie œrednim poziomie. Pismapopularnonaukowe s¹ drogie. Postêpnauki tym czasem jest nadal szybki i niema czasu na czekanie. Z nowymi propozycjaminale¿y wychodziæ ju¿ terazi powinny byæ to dzia³ania atrakcyjnei ciekawe. Niektóre doœwiadczenia naukowes¹ widowiskowe i same w sobiestanowi¹ atrakcjê. Pomys³y stworzeniafestiwali naukowych, maj¹ w krajachzachodnich doœæ d³ug¹ tradycjê. Idea jestprosta. Pokazaæ w atrakcyjnej formie,czym zajmujemy siê w laboratoriach, nasalach operacyjnych, w obserwatoriachastronomicznych. Pewien poziom tajemniczoœci,wejœcia tam gdzie zazwyczajwejœæ nie mo¿na znakomicie pomagaw przekazie wiedzy.Wyobra¿enia spo³eczne o naukowcachzasadzaj¹ siê w obrazie cz³owieka w bia-³ym fartuchu, nieco roztargnionego i oderwanegood rzeczywistoœci. Kontakt „na¿ywo” z takimi ludŸmi zmienia ten obraz,czyni¹c z nich byæ mo¿e bohaterów czegoœfascynuj¹cego.Kto nie chcia³by spojrzeæ przez teleskopna gwiazdy, zobaczyæ operacji chirurgicznejczy samodzielnie wykonaæjakiegoœ ciekawego doœwiadczenia?Pewnie wielu, a zw³aszcza m³odzie¿, boprzecie¿ do niej kierowane s¹ te spotkania.To w³a-œnie m³odzi ludzie myœl¹ teraz owyborze liceum czy kierunku studiów.Ale pewnie i starsi chc¹ zobaczyæ coœciekawego nauczyæ siê czegoœ nowego.Ju¿ staro¿ytni mawiali: „ludendo discimus”(bawi¹c siê uczymy). Ta zasadaprzyœwieca festiwalom nauki. W Polsceod kilku lat w oœrodkach akademickichmo¿na ogl¹daæ pokazy fizyczne, chemiczneczy biologiczne. Astronomowieudostêpniaj¹ swe teleskopy, a matematycybawi¹ siê wraz z publicznoœci¹ cyframi.Pojêcia medyczne s¹ ma³o znane w spo-³eczeñstwie. Akcje „Bia³ych Niedziel” czybadania poszczególnych narz¹dów pomagaj¹w profilaktyce chorób. Brakuje jednakwtedy objaœnienia jak dzia³a owo urz¹dzenie,jak operuje siê poszczególne narz¹dy,jak przeszczepia siê nerki itd. Zawód lekarzanadal cieszy siê szacunkiem spo³ecznym.Niestety, wszelkie „wpadki” wp³ywaj¹negatywnie na ten obraz. Po tzw.„aferze ³ódzkiej” dramatycznie wzros³a liczbaodmów zgody na pobranie narz¹dów.Ludzie s¹dz¹, ¿e lekarze bêd¹ w stanie– 6 –


Wiadomoœci Akademickiemordowaæ chorych, by uzyskaæ narz¹dydo przeszczepów. Tylko spokojne irzeczowe objaœnianie mechanizmówrz¹dz¹cych transplantologi¹ mo¿e zmieniæten stan rzeczy. Dotyczy to w³aœciwiewszystkich dziedzin medycyny i naukpodstawowych z ni¹ zwi¹zanych. PrzezMedicaliaFestiwal Nauki Medicalia 2003wiedzê dochodzi siê do zrozumienia.Poprzez zrozumienie do akceptacji.Z radoœci¹ wiêc powitajmy fakt, ¿eNasza Akademia jako pierwsza w krajuzorganizowa³a „Medicalia” - festiwalwiedzy medycznej. Doœwiadczenie zdobytew tym roku pozwoli na zorganizowaniejeszcze ciekawszych zajêæ zarok. Wiem, ¿e wielu m³odych ludzi ju¿czeka na te zajêcia. Na pewno bêdzieciekawie!Vivat Academia, vivat Profesores,vivat Medicalia!!!dr n. med. Wojciech SzczêsnyW dniach 11-13 kwietnia 2003 rokuodby³ siê organizowany po raz pierwszyprzez bydgosk¹ Akademiê Medyczn¹Festiwal Nauki - Medicalia 2003.G³ównym jego celem by³a popularyzacjanauk medycznych, bydgoskiegomedycznego œrodowiska akademickiegooraz Akademii Medycznej jako uczelnio ogromnym potencjale naukowym w regioniekujawsko-pomorskim. Festiwal by³równie¿ wspania³¹ okazj¹ do prezentacjidotychczasowych osi¹gniêæ Akademii.W zamyœle Senatu AM Medicalia 2003by³y przede wszystkim ofert¹ dla uczniówszkó³ ponadpodstawowych, liceów i techników,których trzeba zachêcaæ do studiowaniana jednym z wydzia³ów AM.W dniach 11-13 kwietnia w salach wyk³adowychprzy ul. Jagielloñskiej 13 odby³siêcykl wyk³adów, prowadzonych przezprofesorów naszej Akademii, w myœlhas³a „Medycyna mo¿e byæ zrozumia³a”,przedstawiaj¹cy najnowsze osi¹gniêciaw zakresie nauk medycznych. Analizuj¹cankiety oddawane przez m³odych s³uchaczypo prelekcjach ca³kowit¹ frekwencjêna wyk³adach oszacowano na ponad dwai pó³ tysi¹ca osób. Szczególnym zainteresowaniemcieszy³ siê cykl wyk³adówpoœwiêconych medycynie s¹dowej(Z chromosomem Y dooko³a œwiata, DNAw s³u¿bie sprawiedliwoœci), zagadnieniomalergii (Alergia - epidemi¹ XXI wieku)oraz chorobom zakaŸnym (ChorobyzakaŸne w rêkachterrorystów, AIDS -d¿uma XX wieku).Ankietowani podkreœlalidu¿e walorypoznawcze i przystêpnoœæwyg³aszanychwyk³adów. S³uchaczew przerwachmiêdzy poszczególnymiwyk³adamimieli mo¿liwoœæ zbadaniapoziomu glukozywe krwi, wykonaniatestu posturograficznegoorazzmierzenia ciœnieniatêtniczego krwi.Na zainteresowanych czekali równie¿przedstawiciele organizacji studenckich-IFMSA, Samorz¹du Studenckiego z informacjamidotycz¹cymi mo¿liwoœci studiowaniaw naszej Akademii Medycznej.Propozycja dla uczniów obejmowa³arównie¿ organizacjê bezp³atnych lekcjifestiwalowych w zak³adach teoretycznych,jak równie¿ w klinikach akademickich.Lekcje by³y prowadzone przezpracowników Akademii w dniach 12 i 13kwietnia 2003 roku w godzinach 10–16.Najwiêksz¹ liczbê uczestników zgromadzi³ywarsztaty dotycz¹ce nauki podstawowychczynnoœci reanimacyjnych,badañ diagnostycznych w alergologiiUczestnicy I Festiwalu Nauki - Medicalia 2003MedicaliaWarsztaty z etyki i deontologii lekarskieji gastroenterologii dzieciêcej oraz zagadnieñpraktycznych w medycynies¹dowej. Równie¿ lekcje festiwalowezosta³y ocenione przez uczestnikówbardzo wysoko, zarówno pod wzglêdematrakcyjnoœci merytorycznej, jak i sposobuprezentacji oraz zrozumia³oœciporuszanych zagadnieñ.Zdaniem Komitetu Organizacyjnegopierwsze Medicalia by³y przedsiêwziêciemniew¹tpliwie udanym, ale bêdziemydok³adali wszelkich starañ, by przysz³oroczneby³y jeszcze lepsze.dr n. med. Agnieszka ChrobotKatedra i Klinika Pediatrii,Alergologii i GastroenterologiiPierwszy uczelniany festiwal „Medicalia” zorganizowanyprzez bydgosk¹ Akademiê Medyczn¹ ju¿ za nami. Jednymz festiwalowych przedsiêwziêæ by³y warsztaty dotycz¹ce etykii deontologii lekarskiej, które odby³y siê w Studium MedycynySpo³ecznej. Podczas zajêæ przeznaczonych dla uczniów starszychklas gimnazjów i liceów przedstawiono krótkie wprowadzeniedo podstawowych pojêæ etycznych i zaprezentowano jednoz bardziej nurtuj¹cych zagadnieñ wspó³czesnej medycyny, jakimjest transplantologia. W przygotowaniu warsztatów uczestniczylistudenci pierwszego roku kierunku lekarskiego pod bacznymokiem dra n. hum. Stanis³awa Katafiasa i mgr Jolanty Katafias.Podczas blisko dwugodzinnych zajêæ zaprezentowano wybórkilku scenek z udzia³em Sokratesa (w tê rolê wcieli³ siê £ukaszWoda) i Glaukona (Micha³ Szymczak). Zadbano tak¿e o odtwo-– 7 –


zenie antycznych realiów staro¿ytnejGrecji z okresu kszta³towania siê pocz¹tkówmyœli etycznej. Podczas warsztatówwykorzystano równie¿ osi¹gniêciawspó³czesnej techniki, prezentuj¹cWiadomoœci Akademickieuczestnikom fragmenty filmu dokumentalnegodobitnie prezentuj¹cego dwaoblicza pobierania i przeszczepiania narz¹dów.Ca³oœæ zaowocowa³a bardzokonstruktywn¹ dyskusj¹ m³odzie¿y natemat przedstawionej problematyki.Pozostaje tylko wierzyæ, ¿e szlachetneidea³y ze s³ów przejd¹ w czyny przysz³ychprzedstawicieli sztuki lekarskiej.mgr Jolanta KatafiasMedicaliaTajemnica „francuskiego paradoksu”“Bonum vinum laetificat cor hominum”W ramach Festiwalu Nauki Medicalia2003 mia³em zaszczyt przedstawiæ spo-³ecznoœci akademickiej wyk³ad g³osz¹cyzdrowotne w³aœciwoœci wina i poœwiêconyfenomenowi, jakim jest „francuskiparadoks”. Wyk³ad ten mia³ charakternaukowy i zawiera³ wiele danych statystycznychi cytowañ, którymi nie chcia³bymabsorbowaæ czytelnika „WiadomoœciAkademickich”. Postaram siê jednak¿eprzedstawiæ ten niezwykle interesuj¹cyproblem w formie bardziej przyjazneji poczytnej.Ktoœ móg³by mieæ w¹tpliwoœci: dlaczegopochwa³a wina i to w periodykumedycznym? Alkohol przecie¿ szkodzizdrowiu! Bêdê stara³ siê przekonaænajbardziej nieufnych i podejrzliwychczytelników, podpieraj¹c siê sprawdzonymidanymi naukowymi, ¿e warto temuszlachetnemu trunkowi poœwiêciæ niecouwagi, chocia¿by ze wzglêdu na jegozdrowotne przymioty. Alkohol staje siêwówczas przekleñstwem, je¿eli nie towarzyszymu umiar. We Francji ka¿dejreklamie napojów alkoholowych towarzyszywymóg formalny w postaci ostrze-¿enia ministra zdrowia: „Nadu¿ywaniealkoholu jest niebezpieczne dla zdrowia.Spo¿ywaæ go trzeba z umiarkowaniem”.Powtórzmy wiêc i my - picie bez umiaruka¿dego alkoholu, równie¿ wina, jestszkodliwe. Jak ¿ycie udowadnia, sentencjata nie dotyczy zreszt¹ tylko tejprzyjemnoœci.A ¿ycie jest krótkie! Trzeba siê nimcieszyæ, szukaæ radoœci, które z sob¹ niesie.Radoœæ kojarzy siê nam z przyjaŸni¹,z obcowaniem z ludŸmi, których lubimyi z którymi wspólnie chcemy siê cieszyæ.Œrednia spo¿ycia alkoholu na jednegomieszkañca we Francji jest najwy¿szaw Europie, ale w tym kraju nie widzi siêosób pijanych. Ludzie pij¹ tam dla przyjemnoœci,dla wywo³ania nastroju zabawy,mi³ej pogawêdki, czy b³yskotliwej dyskusji.Sprzyja temu wino. Bo wino to w³aœnieumiar. Trudno siê nim upiæ, ³atwo rozweseliæ.Wino, jak muzyka, ³agodzi obyczaje!W ostatnich latach coraz czêœciej wynikipowa¿nych obserwacji epidemiologicznychi badañ naukowych potwierdzaj¹stare ³aciñskie powiedzenie, ¿e nietylko „in vino veritas”, ale tak¿e „in vinosanitas”. Je¿eli to prawda, to zapytajmyjeszcze odwa¿niej, czy wino mo¿e nas,przynajmniej w czêœci, chroniæ przednajwiêkszym zabójc¹ XX wieku –chorobami serca?Powrót do HipokratesaHipokrates siedz¹c 2500 lat temuw cieniu wielkiego drzewa, tworzy³ podstawymedycyny, które s¹ aktualne dodnia dzisiejszego. S³ynna przysiêga Hipokratesajest równie¿ do dzisiaj podstaw¹kodeksu etyki lekarskiej. Wielki lekarznaucza³ na greckiej wyspie Kos, gdziezwyczaje ¿ywieniowe by³y czêœci¹ kulturyœródziemnomorskiej. Podstaw¹wiêkszoœci swoich medykamentówuczyni³ g³ówne sk³adniki diety œródziemnomorskiej,mianowicie wino i oliwê,które w krajach basenu Morza Œródziemnegokróluj¹ do dzisiaj. Wiedza tegowielkiego uczonego nie opiera³a siê, jakwspó³czeœnie, na nauce naszpikowanejinformatyk¹ i statystyk¹, ale bazowa³ag³ównie na dowodach empirycznychi obserwacji praw natury. Wiele obserwacjii wniosków naukowych ojca medycynyzadziwia wspó³czesnych sw¹ celowoœci¹i m¹droœci¹.Gdy wspó³czeœnie, na podstawie wynikówpowa¿nych obserwacji epidemiologicznychi badañ naukowych, przeanalizowanoprzyczyny œmiertelnoœci w krajachEuropy i Ameryki, zaczêto biæ naalarm z powodu chorób uk³adu sercowonaczyniowego– najwiêkszego ¿niwiarzaœmierci czasów wspó³czesnych, bo odpowiedzialnegoza 50 % zgonów. Po przeprowadzeniudok³adnej analizy okaza³osiê, ¿e zwyczaje ¿ywieniowe w niektórychkrajach kojarz¹ siê z ma³¹ zapadalnoœci¹na choroby uk³adu sercowo-naczyniowego.Miêdzy innymi zwrócono uwagêna Kretê, granicz¹c¹ z wysp¹ Kos,miejscem urodzin i pracy wielkiegoHipokratesa. W latach osiemdziesi¹tychzaobserwowano, ¿e œmiertelnoœæ z powoduchoroby wieñcowej na 100 000mieszkañców na Krecie wynosi³a 9,podczas gdy w USA a¿ nieprawdopodobnie424! (Michel Montignac: „A lasalud por el vino”). Gdy porównano dietê– 8 –


Wiadomoœci AkademickieKreteñczyków i Amerykanów okaza³o siê,¿e Kreteñczycy spo¿ywaj¹ wielokrotniewiêcej produktów zbo¿owych, suchychroœlin str¹czkowych, owoców i ryb,zw³aszcza tych t³ustych. A co z winem?Oczywiœcie, stosunek spo¿ycia winaprzez Greków w stosunku do mieszkañcówAmeryki wynosi³ blisko 3:1.„Francuski paradoks”Badania przeprowadzone przez Œwiatow¹Organizacjê Zdrowia w latach 1985- 1994, a w szczególnoœci projekt MO-NICA, który obj¹³ 41 miasta w 21 krajach,w wiêkszoœci europejskich i odpowiedniodobranych, by otrzymaæ mo¿liwe doporównania wyniki, wykaza³y dodatnizwi¹zek pomiêdzy spo¿ywaniem t³uszczównasyconych, a wskaŸnikiem œmiertelnoœciz powodu choroby wieñcowej.Nie wszêdzie jednak regu³a ta znalaz³apotwierdzenie. Najbardziej spektakularnymprzyk³adem by³a Francja, gdzie przybardzo wysokim spo¿yciu t³uszczównasyconych, zw³aszcza mas³a i serów,wy¿szym nawet, ni¿ w USA, utrzymywa³siê zaskakuj¹co niski wskaŸnik œmiertelnoœciz powodu chorób serca.Jak wyt³umaczyæ ten paradoks? Wyjaœni³to publicznie 17 listopada 1991 rokuprof. Serge Renaud, prorok fenomenu„francuskiego paradoksu” wobec czterdziestumilionów widzów popularnejaudycji radiowej „Sixty minutes” amerykañskiejCBS. Dowiód³, ¿e czynnikiemodpowiedzialnym za ten paradoks jestspo¿ycie wina, zw³aszcza czerwonego.Jego rozmowa z korespondentem Morley’emSaferem, zdziwionym faktem, ¿eFrancuzom spo¿ywaj¹cym o 30% t³uszczuwiêcej, ni¿ Afrykañczycy, wiêcejpal¹cym i mniej aktywnym fizycznie,zawa³y serca zdarzaj¹ siê rzadziej, rozpoczê³asiê doœæ niewinnie. „Bêd¹c Amerykaninemw œrednim wieku ma siê trzyrazy wiêksze ryzyko œmierci z powoduzawa³u, ni¿ Francuz w tym samym wieku”powiedzia³ Reunaud. „Oczywiste jestwiêc, ¿e Francuzi dysponuj¹ czymœ korzystnym,czego nie robi¹ Amerykanie”. „Niesposób w to uwierzyæ”, dziwi³ siê rozgrzanyz emocji amerykañski dziennikarz.„Czy nie sprawi³oby panu k³opotu, gdybymmóg³ przekonaæ siê o tym osobiœcie”?,zapyta³ póŸniej w prywatnejrozmowie. „Ale¿ oczywiœcie, serdeczniezapraszam Pana”, odrzek³ profesor.Wspólny lunch w jednej z restauracjiwygl¹da³ mniej wiêcej tak: przepiórkipieczone we w³asnym t³uszczu, a nastêpniezalane sosem szampañskim,dzikie grzyby i pasztet z gêsich w¹tróbek.Posi³ek jednak¿e zacz¹³ siê od sa³atkiz liœci sa³aty i jab³ek przybranych bit¹œmietan¹. Zakoñczy³ siê serem, kaw¹i czekoladowymi truflami. Oczywiœcietowarzyszy³a mu butelka czerwonegowina Bordeaux.Taki posi³ek mo¿e zwiêkszyæ siwiznêi przyprawiæ o ból zêbów u ka¿degowspó³czesnego dietetyka. Na goœciuprofesora wywar³ równie¿ piorunuj¹cewra¿enie. Mo¿na by³oby siê spodziewaæ,¿e taka francuska dieta „wzbogaconao dym Galoise’ów i Gitane’ów i po³¹czonaz brakiem wszelkiej aktywnoœci fizycznej,powinna zapewniæ nieustaj¹cy napór naszpitale pacjentów z chorob¹ wieñcow¹.Nic z tych rzeczy. Mieszkañcy Tuluzy maj¹jeden z najni¿szych wskaŸników zachorowañna chorobê wieñcow¹ na œwiecie.Mieszkaniec Kaliforni jest dwa razy podatniejszyna zawa³ serca, ni¿ mieszkaniecTuluzy, a Getynburga nawet trzy razy.„Niesamowite, dziwi³ siê dziennikarz.Jak Francuzi mog¹ tak bezkarnie ³amaæzasady od¿ywiania”? „No có¿”, odrzek³profesor. „Dla mnie wyjaœnieniem jestkonsumpcja wina. Umiarkowane spo¿yciealkoholu zmniejsza ryzyko zachorowaniana chorobê wieñcow¹ nawet o 50 %”Co to znaczy umiarkowanie? „Mo¿nauj¹æ ten paradoks w nastêpuj¹cej zasadzie:trzy kieliszki dziennie dla mê¿czyzn, dwakieliszki dla kobiet, do posi³ków i bezdojadania miêdzy posi³kami. Nie sposóbupiæ siê w ten sposób”. Dziennikarz s¹cz¹cywino podkreœli³, ¿e Stany Zjednoczonenale¿¹ce do krajów o najni¿szympoziomie spo¿ycia wina na œwiecie(siedem litrów na dobê w porównaniuz szeœædziesiêcioma siedmioma we Francji),maj¹ jeden z najwy¿szych wskaŸnikówzawa³u serca. A czêœæ kraju, gdzie wypijasiê najmniej wina – zwana Bible Belt”i obejmuj¹ca stany po³udniowe, jestokreœlana przez lekarzy jako „zau³ekzawa³owców”.Biochemik z Uniwersytetu w Toronto,prof. Goldberg uj¹³ problem w aspekcieekonomicznym: „Gdyby ka¿dy doros³ymieszkaniec USA wypija³ codzienniedwie szklaneczki wina, to odsetek schorzeñuk³adu sercowo-naczyniowegoodpowiedzialnych obecnie za 50% zgonóww tej populacji mo¿na by zmniejszyæo 40%, zaoszczêdzaj¹c dziêki temu 40bilionów dolarów”.Kiedy zespó³ wspomnianego ju¿ programuMONICA przedstawi³ swój raportw 1994 roku, zawiera³ on niezwykle zaskakuj¹ceró¿nice dotycz¹ce zapadalnoœcina choroby uk³adu kr¹¿enia. Na przyk³adw Glasgow kobiety mia³y ponad oœmiokrotniewiêksz¹ szansê zgonu, ni¿ mieszkankihiszpañskiej Katalonii. Prawdopodobieñstwozachorowania na zawa³mê¿czyzny w pó³nocnej Karelii w Finlandiiby³o a¿ 12 razy wiêksze ni¿ mieszkañcaBeijing w Chinach. Obronn¹ rêk¹wysz³y nie tylko kraje o rozwiniêtejtradycji spo¿ywania wina – Hiszpaniai W³ochy, tradycyjnie stosuj¹ce dietêœródziemnomorsk¹, ochraniaj¹c¹ naszenaczynia krwionoœne, ale i Francja, z jejpasztetami i serami. Przez kontrast zes³onecznym po³udniem dane dla Europypó³nocnej okaza³y siê przygnêbiaj¹ce:wskaŸnik zawa³ów w szkockim Glasgow,irlandzkim Belfaœcie czy Finlandii okaza³siê blisko czterokrotnie wy¿szy. Co ciekawe,poziom cholesterolu u badanychw Tuluzie by³ identyczny lub tylko nieconi¿szy w porównaniu z mieszkañcamitych miast, ale wy¿szy ni¿ mieszkañcówStanford w Kaliforni, gdzie ryzykozawa³u by³o dwukrotnie wy¿sze, ni¿ weFrancji.Gdzie trochê wina, zawa³u nie ma.Oznajmienie francuskiego paradoksuodnios³o wielki sukces medialny, ale naukowcynie po raz pierwszy wykazali korzystnywp³yw alkoholu. Ju¿ w 1974 rokuArthur Klatsky, konsultant kardiologiiOœrodka Kaiser Permanentne zaobserwowa³,¿e u osób pij¹cych umiarkowaneiloœci alkoholu, prawdopodobieñstwowyst¹pienia zawa³u jest wy¿sze, ni¿u abstynentów. W 1986 roku Klatskyi jego zespó³ donieœli, ze ryzyko hospitalizacjiz powodu choroby wieñcowej by³oo 11% ni¿sze u osób pij¹cych wino, ni¿u preferuj¹cych inne napoje alkoholowe,a w 1990 roku og³osili, ¿e spo¿ywaniewina obni¿a ryzyko zgonu na zawa³o 50% w stosunku do abstynentów i o 20%w stosunku do ryzyka zgonu z innychprzyczyn. W sierpniu 1996 roku Gronbaeki Sorensen og³osili wyniki badañ,które natychmiast trafi³y na ³amy dziennikówna ca³ym œwiecie. Wnioski z duñskiej12 letniej obserwacji 13 285 mê¿-czyzn i kobiet w wieku pomiêdzy 30 a 69rokiem ¿ycia wykazywa³y, ¿e niemalca³kowicie dzia³anie ochronne dla sercai naczyñ nale¿y przypisaæ winu. Im wiêcejsiê go pija, nie przekraczaj¹c iloœci trzechdo piêciu szklaneczek dziennie, tymmniejsze ryzyko zgonu w wyniku zawa³userca i udaru mózgu. Przy tym poziomiekonsumpcji groŸba zawa³u by³a mniejszao 60%, a œmierci z innych przyczyn o 50%.Dla porównania wypijanie trzech szklanekpiwa obni¿a³o ryzyko zawa³u o 30%,ale nie chroni³o przed innymi chorobami.Gorsze wiadomoœci przekazano natomiastmi³oœnikom mocniejszych trunków. Podczasgdy jeden do dwóch drinków dziennienie zapewnia³o wiêkszej ochrony, ni¿abstynencja, trzy do piêciu podwy¿sza³yo jedn¹ trzeci¹ ryzyko wyst¹pienia zawa³ui innych schorzeñ. Ostatnie obserwacjenaukowców z Harvardu dotycz¹ce 40 tys.mê¿czyzn opublikowane w presti¿owympiœmie „The New England Journal ofMedicine” w styczniu b.r. równie¿ wykaza³y,¿e umiarkowane picie wina (1 – 3kieliszków dziennie) zmniejsza ryzykozawa³u o jedn¹ trzeci¹.– 9 –


Wiadomoœci AkademickieMedicaliaAIDS – d¿uma XX wieku?Dlaczego wino dzia³a skuteczniej, ni¿pita przez Finów (i Polaków) wódka lubte¿ irlandzka lub amerykañska whisky?Renaud przypuszcza, ¿e poza specyficznymiw³aœciwoœciami wina, nie bezznaczenia pozostaje fakt, i¿ spo¿ywanew trakcie posi³ków, trafia do organizmuwe w³aœciwym momencie, czyli wtedy,kiedy nasycone kwasy t³uszczowe wywo-³uj¹ najwiêkszy stres w organizmie. A poniewa¿wch³aniane jest stosunkowowolno, wiêc jego ochronne dzia³anie trwad³u¿ej. Poza tym nale¿y uwzglêdniæ innefakty dotycz¹ce kuchni francuskiej:- Francuzi spo¿ywaj¹ du¿e iloœci owocówi warzyw, te ostatnie lekko obgotowane- we Francji posi³ki s¹ spo¿ywane spokojniej,trwaj¹ d³u¿ej i nie ma tzw. pojadaniamiêdzy posi³kami- tluszcz z mleka jest spo¿ywany raczejjako ser, ni¿ mleko. Do gotowania u¿ywasiê du¿o oliwy z oliwek lub gêsiego smalcu,wed³ug Francuzów t³uszcze w³aœniew takiej postaci s¹ mniej szkodliwe.Oznajmienie œwiatu fenomenu „francuskiegoparadoksu” wywar³o efekt imponuj¹cy.Gwa³townie wzros³o spo¿yciewina w USA, Kanadzie, Wielkiej Brytaniii innych krajach europejskich. O spektakularnymwyniku mog¹ mówiæ mieszkañcyDanii, w której wskaŸnik œmiertelnoœciw ostatnich 15 latach obni¿y³ siêo 30% przy 70% wzroœcie spo¿ycia winaw tym kraju. Duñczycy wypijaj¹ zaskakuj¹codu¿o (23 litry wina na osobê rocznie),przy czym wiêkszoœæ pochodziz regionów Bordeaux i Burgundii, znanychz produkcji win o znacz¹cym oddzia³ywaniuochronnym na serce.Zalet¹ wina jest spo¿ywanie go doposi³ków, co u³atwia, jak ju¿ wspomniano,korzystniejszy metabolizm zawartegow nim alkoholu. Nie zapominajmy, ¿eo dodatnim wp³ywie wina mo¿emy mówiæ,maj¹c na uwadze umiarkowanei regularne spo¿ywanie tego trunku. Takwiêc tygodniowa abstynencja, a nastêpnie„ostry popas” wysokoprocentowym alkoholemw weekend ma czêsto skutki uboczne(tzw. „holiday heart syndrome”).Jednym z nich jest ryzyko zawa³u sercalub udaru mózgu. Nale¿y wyraŸnie podkreœliæ,¿e nadu¿ywanie w Polsce wysokoprocentowego alkoholu, jest przyczyn¹wielu chorób nowotworowych, psychicznychi marskoœci w¹troby.W Polsce wiêc, gdzie alkoholizm jestdu¿ym problemem spo³ecznym i zdrowotnym,trudno jest jeszcze pisaæ i mówiæ,zw³aszcza lekarzowi, o dobroczynnychskutkach umiarkowanego spo¿ywaniawina, pomimo ¿e jest coraz wiêcej na tonaukowych dowodów i epidemiologicznychdanych, maj¹c na uwadze, ¿eistnieje szereg innych powszechniepotwierdzonych zachowañ zmniejszaj¹cychryzyko zawa³u, jak porzuceniepalenia, kontrola i leczenie nadciœnieniatêtniczego, w³aœciwa dieta i aktywnoœæfizyczna. Trudno jest jeszcze w naszymkraju prze³amaæ niechlubny obyczaj obowi¹zuj¹cyna zabawach, balach i weselach- „minimum pó³ litra na g³owê”. Trudnojest zachêciæ do wspólnych spotkañ przykieliszku dobrego wina w winiarni, czyte¿ w restauracji, gdzie cena jednej butelkiœredniej klasy wina jest czêsto trzykrotniedro¿sza od ceny obiadu, a wizyta koñczysiê na przejrzeniu karty dañ i szybkimczmychniêciu z lokalu. Czas najwy¿szy,by restauratorzy, równie¿ w Bydgoszczy,na drzwiach wejœciowych zaczêli wywieszaæog³oszenie: „U nas mar¿a nie przekracza30% ceny butelki wina”.Rozpoczêliœmy ten artyku³ wspominaj¹cHipokratesa, zacytujmy Go równie¿na koniec, czerpi¹c z jego doœwiadczeniai m¹droœci. A zwyk³ by³ mawiaæ, ¿e „winojest doskonale u¿yteczne i wskazane dlabolej¹cego. U¿ywane w rozs¹dnych dawkachpomaga zachowaæ zdrowie”.Uszanujmy wiedzê wielkiego uczonegolekarza i starajmy siê stosowaæ naco dzieñ jego cenne wskazówki.dr hab. n. med. W³adys³aw SinkiewiczPandemia d¿umy, która wyst¹pi³aw po³owie XIV wieku by³a najwiêkszymzagro¿eniem biologicznym ¿ycia ludzkiego.Zabija³a piorunuj¹co. Ogó³emw czasie tej pandemii zginê³o od 1/3 dopo³owy mieszkañców Ziemi.Za spraw¹ œrodków masowego przekazu,w latach dziewiêædziesi¹tych ubieg³egostulecia okreœlenie „d¿uma XXwieku” sta³o siê synonimem AIDS. Czyrzeczywiœcie AIDS sta³ siê symbolem zag³ady?Czy cz³owiek prze³omu XX/XXIwieku wyposa¿ony w ogromn¹ wiedzêdotycz¹c¹ zaka¿eñ HIV i AIDS, obejmuj¹c¹tak¿e mo¿liwoœci zapobiegania tejchorobie jest rzeczywiœcie bezbronnywobec zaka¿enia HIV, podobnie jakbezbronny by³ cz³owiek wobec d¿umyprzed 600 laty?Pierwsze przypadki nieznanej chorobyprzebiegaj¹cej z niespotykan¹ na takwielk¹ skalê degradacj¹ uk³adu immunologicznegozosta³y zaobserwowanew USA na prze³omie lat 1980/81.Przebiega³y one pod postaci¹ kliniczn¹atypowego zapalenia p³uc etiologiiPneumocistis carini. Wystêpowa³y u m³odych,dot¹d zdrowych mê¿czyzn. U wiêkszoœciz nich wystêpowa³a kandydoza,wszyscy byli homoseksualistami. Uwagêimmunologa z Los Angeles MichelaGotliba zwróci³y towarzysz¹ce chorobiezaburzenia odpornoœci komórkowej.Wykaza³ on u tych chorych znacznieobni¿on¹ liczbê limfocytów CD4. W tymsamym czasie w Nowym Jorku dermatologAlvin Fridman-Kiem rozpozna³u kilku m³odych dot¹d zdrowych homoseksualistówp³ci mêskiej przypadkimiêsaka Kaposiego, choroby niezwyklerzadko wystêpuj¹cej przed 60 rokiem¿ycia. Podobnie jak u pacjentów z LosAngeles objawom towarzyszy³y zaburzeniaodpornoœci.Obydwaj uczeni próbowali bez efektuopublikowaæ swoje spostrze¿enia w renomowanychczasopismach medycznych.Doniesienia dotycz¹ce piêciu przypadkówpneumocystozowego zapalenia p³uc oraz26. miêsaka Kaposiego ukaza³y siê w biuletynieCDC–MMWR – dwutygodnikuadresowanym g³ównie do epidemiologów.Nie spodziewano siê, ¿e choroba osóbz marginesu tak szybko rozprzestrzeni siêna œwiecie. Tylko do sierpnia 1981 rozpoznanow USA 111 przypadków pneumocystozyi miêsaka Kaposiego. 99% chorychby³o mê¿czyznami, 94% homoibiseksualistami, 40% z nich wkrótcezmar³o.W grudniu 1981 roku artyku³y w czasopismachNEJM i Lancet uœwiadomi³yklinicystom z Ameryki i Europy istnienienowego zagro¿enia.Na pocz¹tku 1982 roku nadano chorobienazwê AIDS. Wkrótce wykrytoprzypadki AIDS u narkomanów neguj¹cychzachowania homo- i biseksualne,uzale¿nionych od œrodków odurzaj¹cychprzyjmowanych drog¹ do¿yln¹ orazchorych na hemofiliê, którzy nie nale¿elido ¿adnej z poprzednich grup ryzyka,mieli natomiast w wywiadzie liczne przetoczeniakrwi i preparatów krwiopochodnych,zw³aszcza koncentratów czynnikaVIII i IX. Przyczyna choroby nadalby³a nieznana, przedstawiano natomiastró¿ne hipotezy.Poniewa¿ przypadki choroby dotyczy³ypocz¹tkowo homoseksualistów prowadz¹cychbardzo intensywny tryb ¿yciaseksualnego, pierwsze hipotezy t³umacz¹ceAIDS by³y zwi¹zane z prze³adowaniemorganizmu chorego nadmiarem– 10 –


Wiadomoœci Akademickieantygenów ze spermy mêskiej, czy nadwra¿liwoœci¹na zwi¹zki azotanu amyluzawartego w „poppersach”. Popularnaby³a równie¿ teoria wywo³ywania AIDSprzez EBV, CMV lub adenowirusy. Niebrakowa³o hipotez sensacyjnych mówi¹cych,¿e czynnik wywo³uj¹cy AIDSwymkn¹³ siê z tajnych laboratoriówmilitarnych. ¯adna z teorii nie by³a jednakprzekonywuj¹ca.Tymczasem pojawi³y siê nowe tropy.Wykrycie AIDS u hemofilików da³opodejrzenia mo¿liwoœci przenoszeniaczynnika etiologicznego drog¹ krwi.Potwierdzeniem by³o wykrycie tej chorobyu dziecka po przetoczeniu mu krwiod osoby zmar³ej póŸniej z powodu AIDS.W 1983 roku pojawi³ siê nastêpny trop -Haiti - stanowi¹cy bardzo interesuj¹cyproblem. Poprzednie grupy chorych, cociekawe tak¿e zaczynaj¹ce siê na literê H,obejmowa³y mê¿czyzn – byli nimi takhomoseksualiœci jak w przewa¿aj¹cejczêœci heroiniœci oraz wszyscy hemofilicy.Wœród ludnoœci zamieszkuj¹cej, czy pochodz¹cejz Haiti AIDS dotyczy³ w równymstopniu mê¿czyzn i kobiet, a nawetdzieci. By³o to pocz¹tkowo trudne dowyjaœnienia. W obliczu znanych dziœfaktów, ¿e AIDS wywodzi siê z Afryki,nie dziwi. Model epidemiologiczny Haitiokaza³ siê bowiem identyczny z modelemafrykañskim.Prze³omowym momentem w historiipoznania AIDS by³o odkrycie wirusabêd¹cego czynnikiem etiologicznymchoroby. Pierwszym, który wyizolowa³wirusa z limfocytów chorego z przewlek³ymuogólnionym powiêkszeniem wêz-³ów ch³onnych by³ Luc Montagnierz Instytutu Pastera. Opublikowa³ on swojedoniesienie na ³amach czasopismaScience, nazywaj¹c wirusa LAV. Kilkamiesiêcy póŸniej w tym samym Scienceukaza³ siê artyku³ Roberta Gallo – znanegoodkrywcy pierwszego retrowirusaludzkiego HTLV-1 w 1978 roku. Artyku³ten dotyczy³ wyizolowania od chorych naAIDS wirusa HTLV-III. Obydwa wirusyLAV i HTLV-III by³y identyczne. Poniewa¿uczeni wspó³pracowali ze sob¹ pojawi³ysiê g³osy, ¿e Gallo wykorzysta³w publikacji dorobek Montagnier’a. Spórzosta³ rozstrzygniêty kilka lat póŸniej,a wyjaœnienie problemu sprowadzono dozanieczyszczenia surowic.Od momentu odkrycia wirusów rozpocz¹³siê wyœcig w opracowaniu testuumo¿liwiaj¹cego wykrycie przeciwcia³przeciw LAV/HTLV-III. Test ELISAzarejestrowano w marcu 1985 rokuw USA, dwa miesi¹ce póŸniej w Europie.Publiczne og³oszenie testu anty-HIVw USA poci¹gnê³o za sob¹ skutkifinansowe, co zaogni³o trwaj¹cy konfliktfrancusko-amerykañski, który przeniós³siê na szczebel pañstwowy. W cieniu tychrozgrywek AIDS zbiera³ ¿niwo w postaciwzrastaj¹cej iloœci ofiar. Poszerzono jegodefinicjê o inne zaka¿enia oportunistycznei nowotwory.W Polsce na rok przed wykryciempierwszych przypadków zaka¿enia HIVMinister Zdrowia i Opieki Spo³ecznejpowo³a³ Pe³nomocnika i 10-osobowyzespó³ do spraw AIDS.Kolejny rok przyniós³ odkrycie LAV-2i HTLV-IV przez zespo³y francuski i amerykañski.Wirusy wyizolowano z surowicprostytutek senegalskich w Afryce Zachodniej.W tym te¿ roku MiêdzynarodowyKomitet Taksonomii Wirusów wprowadzi³nazwy HIV-1 i HIV-2 w miejscepoprzednio u¿ywanych. W 1997 rozpoczêtowytwarzanie pierwszego leku antyretrowirusowego– azydotymidyny. Rozpocz¹³siê nowy etap walki nauki z natur¹.HIV-1 i HIV-2 nale¿¹ do retrowirusów– wirusów odkrytych na pocz¹tku XXwieku. Istnieje wysokie prawdopodobieñstwo,¿e wirus HIV-1 przedosta³ siêw latach 50-tych z populacji ma³p dopopulacji ludzkiej, a przekszta³ceniastruktur lokalnych Afryki przez cywilizacjêeuropejsk¹ przyczyni³y siê doekspansji wirusa na inne kontynenty.Badania archiwalne surowic pochodz¹cychod mieszkañców Afryki z koñca lat50-tych, 60-tych i 70-tych dowodz¹, ¿ezaka¿enia HIV wystêpowa³y ju¿ wtedy.Znany jest tak¿e kazuistyczny przypadekœmierci norweskiego marynarza, któryzmar³ na chorobê podobn¹ do AIDSw koñcu lat 50-tych, a w zamro¿onejw banku jego surowicy wykryto obecnoœæprzeciwcia³ anty-HIV. Przyczyny ujawnieniasiê epidemii AIDS w latach 80-tychnale¿y upatrywaæ w historii naturalnejzaka¿eñ HIV oraz sprzyjaj¹cych dlarozwoju epidemii warunkach biologicznychi spo³ecznych w USA w tym czasie.Homoseksualiœci i narkomani nale¿¹do grup historycznie stygmatyzowanych,co spowodowa³o negatywn¹ ocenê wszystkichzaka¿onych tym wirusem. Powsta³oprzekonanie, ¿e AIDS jest problememludzi z marginesu spo³ecznego. Takistosunek do zaka¿eñ HIV nie przemin¹³mimo, i¿ powszechnie wiadomo, ¿e zaka-¿enie to szerzy siê g³ównie drog¹ heteroseksualn¹.Przeciêtny cz³owiek staje siêignorantem, nie dopuszczaj¹c mo¿liwoœcizagro¿enia w³asnej osoby.Liczba zaka¿onych HIV przekraczaobecnie 42 mln osób na wszystkich zamieszka³ychkontynentach. W 2002 rokuzmar³o z powodu AIDS 3,1 mln ludzi,w tym 1,2 mln kobiet i 610.000 dzieci.Szacuje siê, ¿e codziennie dochodzi doponad 14.000 nowych zaka¿eñ. Oznaczato w populacji pomiêdzy 15 a 20 rokiem¿ycia zaka¿enie co setnej osoby. Wiêkszoœæz nich jest nieœwiadoma zaka¿enia,co stanowi tym wiêksze zagro¿enie. Prawie90% zaka¿onych HIV mieszka w krajachAfryki, Azji i Ameryki £aciñskiej.Tam te¿ obserwuje siê szybki wzrostliczby zaka¿onych HIV. Wed³ug WHOdo³¹czaj¹ do nich kraje Europy Wschodniej,szczególnie by³ego ZSRR. W Afrycena po³udnie od Sahary ¿yje 2/3 zaka¿onychHIV na œwiecie, tam wyst¹pi³o 83%zgonów z powodu AIDS. Afrykê zamieszkuje4/5 kobiet oraz 90% dzieci zaka-¿onych HIV. 40% dzieci traci z tego powodurodziców przed osi¹gniêciem 15roku ¿ycia. W Azji w samych Indiach ¿yjepowy¿ej 6 mln zaka¿onych. Na terenachEuropy Wschodniej, czyli krajów by³egoZwi¹zku Radzieckiego notuje siê zastraszaj¹cywzrost liczby zaka¿eñ HIV.Wœród zaka¿onych dominuj¹ narkomanii promiskuici.W Polsce od pocz¹tku epidemiizarejestrowano 7922 przypadki zaka¿eñHIV w tym 4766 narkomanów, 1246zachorowañ na AIDS, 610 zgonów(wed³ug danych PZH na dzieñ 28.02.2003roku).W ostatnich latach obni¿y³o siê ryzykotransmisji zaka¿enia HIV w wynikukrwiolecznictwa. Wynosi ono w Polsce od1:450.000 do 1:600.000 donacji. Zaka-¿enie w wyniku sztucznego zap³odnieniajest bliskie 0 ze wzglêdu na mo¿liwoœæbadania dawcy w odstêpach czasu i wykluczeniatym samym „okna serologicznego”.Droga parenteralna odgrywaistotn¹ rolê wœród narkomanów, a te¿w gabinetach tatua¿u, kosmetycznych,fryzjerskich. Nale¿y spodziewaæ siê wzrostuliczby zaka¿eñ HIV drog¹ seksualn¹,g³ównie heteroseksualn¹, co poci¹ga zasob¹ wzrost liczby zaka¿eñ wertykalnych.Dziêki osi¹gniêciom biologii molekularnejbardzo dok³adnie poznano budowêwirusa HIV i patomechanizm zaka¿enia.Kolejne lata przynosz¹ coraz to noweodkrycia. Wiemy dziœ na przyk³ad, ¿e dopo³¹czenia cz¹steczki wirusa HIV z komórk¹gospodarza nie wystarcza domenaV 3bia³ka gp 120 i domeny CDR-2 cz¹steczkiCD4, ¿e konieczna jest ekspresjawielu koreceptorów (m.in. CCR5,CXCR4), jak te¿ udzia³ wielu mediatorówimmunologicznych. Wiemy tak¿e, ¿e w pocz¹tkowejfazie zaka¿enia przewa¿aj¹wirusy HIV-NSI, nie tworz¹ce zespólni,a w fazie progresji zaka¿enia wystêpuj¹w przewadze typy HIV-SI – tworz¹cezespólnie. Naukowcy co jakiœ czas og³aszaj¹bliskie zwyciêstwo nad wirusem,a tymczasem obraz AIDS jest nadal przera¿aj¹cy.Choæ nauka wie o chorobie znaczniewiêcej ni¿ na pocz¹tku epidemii,– 11 –


Wiadomoœci AkademickieMedicaliachoæ leki potrafi¹ opóŸniæ jej rozwój, daneepidemiologiczne nie sk³aniaj¹ do optymizmu.AIDS jest wieloobjawow¹ chorob¹,na któr¹, pomimo wielu osi¹gniêæ,nie ma skutecznych leków ani szczepionki.Oko medycyny zaledwie dostrzegaoblicze AIDS, nie znajduj¹c na razie sposobówna powstrzymanie jej rozwoju.Podstawow¹ metod¹ zapobiegania jestpromocja zachowañ prozdrowotnych,rozpowszechnienie wiedzy na temat drógszerzenia siê zaka¿enia HIV i metodochrony przed zaka¿eniem. W pierwszymrzêdzie s¹ to bezpieczne zachowaniaseksualne oraz bezpieczne proceduryprzyjmowania narkotyków. W celu unikniêciazaka¿enia HIV propaguje siêabstynencjê i monogamiê, a dla osóbktórym trudno przestrzegaæ tych zasad -korzystanie z prezerwatyw. ¯ycie seksualnecz³owieka z trudem i bardzo wolnopoddaje siê zmianom, st¹d szczególnegoznaczenia nabiera kszta³towanie bezpiecznychzachowañ seksualnych wœródm³odzie¿y, która rzadko podchodzi dozagro¿eñ w sposób racjonalny. Nie nale¿yoczekiwaæ ograniczenia dynamiki szerzeniasiê narkomanii, aczkolwiek pewneznaczenie mo¿e mieæ zmiana sposobuza¿ywania leków odurzaj¹cych z do¿ylnegona doustny. W przypadku narkomaniido¿ylnej istotne znaczenie ma korzystaniez w³asnego sprzêtu jak te¿ gotowanie„kompotu” przed jego podaniem.Do profilaktyki zaka¿eñ HIV zalicza siêtak¿e mo¿liwoœæ nieodp³atnego, anonimowegobadania w kierunku tego zaka¿enia,jak te¿ porady lekarskiej na tych zasadachoraz brak obowi¹zku rejonizacji.Chcia³oby siê widzieæ œwiat bez HIV/Zegar biologiczny cz³owieka– czy musimy mu siê podporz¹dkowaæ?AIDS. Bez tego wirusa i strachu przed t¹chorob¹. Bez przera¿aj¹cej wrogoœciopinii publicznej wobec osób ¿yj¹cychz HIV, bez wszechobecnej pruderii,hipokryzji i ostracyzmu tworz¹cychpod³o¿e sprzyjaj¹ce rozprzestrzenianiu siêepidemii. Chcia³oby siê œwiata, w którymnie trzeba toczyæ bojów o fundusze naleczenie AIDS, ani walczyæ z dyskryminowaniemtych chorych w szpitalachi poradniach; œwiata wzajemnego zrozumienia,bez barier dla swobodnegoszerzenia informacji o zapobieganiu tejchorobie. Wiedza jednak nie stanie siêsubstytutem szczepionki dopóki nieuwierzymy, ¿e AIDS mo¿e byæ równie¿problemem naszym, naszych s¹siadówi przyjació³.dr n. med. Ma³gorzata Paw³owskaKatedra i Klinika Chorób ZakaŸnychWarunki panuj¹ce na naszej planecie,ukszta³towa³y okreœlon¹ rytmikê procesówbiologicznych. Obrót Ziemi dooko³aw³asnej osi odpowiada za cyklicznewystêpowanie dnia i nocy, a wiêc jest topowtarzaj¹cy siê cykl œwiat³o/ciemnoœæ.Ruch Ziemi wokó³ S³oñca jest natomiastprzyczyn¹ wystêpowania pór roku.Wszystkie organizmy ¿ywe, rozwijaj¹cesiê w tych warunkach, wykszta³ci³y w³asnezegary biologiczne, pracuj¹ce zgodniez rytmem zmian zachodz¹cych na Ziemiw wyniku jej wêdrówki przez Wszechœwiat:mówimy o rytmie oko³odobowym,lunarnym (ksiê¿ycowym, 28-dniowym)i rocznym. Wydaje siê, ¿e to w³aœniecykliczne zmiany natê¿enia œwiat³a by³ypierwotn¹ przyczyn¹ wykszta³acaniarytmów biologicznych przez organizmy¿ywe. Te zmiany jednak tak g³êbokozaistnia³y w specyfice gatunkowej organizmów¿ywych, ¿e choæ dzisiaj œwiat³o jestnadal jednym z synchronizatorów rytmówbiologicznych, to w przypadku jego brakurytmicznoœæ procesów biologicznych zostajezachowana. Rytmy biologiczne, niewymagaj¹ce synchronizatorów zewnêtrznych(zwanych równie¿ dawcami czasu(Zeitgeber), nazywamy rytmami endogennymi,chocia¿ mamy œwiadomoœæ, ¿eich obecnoœæ uwarunkowana zosta³aw toku ewolucji czynnikami opisanymipowy¿ej. Wszystkie rytmy sterowne i synchronizowanesygna³ami zewnêtrznymi– to rytmy egzogenne.Rytm oko³odobowy nazywany jestrytmem circadialnym (od circa – oko³oi dies – dzieñ). Okreœlenie to oznacza, ¿enasze rytmy oko³odobowe nie mieszcz¹rzania samoutrzymuj¹cych siê oscylacjio rytmie aktywnoœci o d³ugoœci jednegocyklu oko³o 24 godzin. J¹dra te stanowi¹zatem oscylator, maj¹cy swoje wejœcie(sygna³y aferentne, doprowadzaj¹ceinformacje ze œrodowiska) i wyjœcie(drogi eferentne, przesy³aj¹ce rytmicznesygna³y powstaj¹ce w zegarze do narz¹dówefektorowych).Za „biochemiczny sygna³ ciemnoœci”,koordynuj¹cy rytmy biologiczne, uwa¿asiê melatoninê (Zawilska, Nowak 2002).Rytmiczna synteza melatoniny w szyszynce,przebiega w rytmie oko³odobowym,zale¿nym od cyklu œwiat³o/ciemnoœæ, wytwarzanym przez zegarbiologiczny. Produkcja melatoniny jestzawsze najwy¿sza w nocy. U cz³owiekastê¿enie melatoniny w osoczu wzrastawieczorem, osi¹gaj¹c maksimum poprof.nadzw. AM dr hab. n. med. Ma³gorzata Tafil-Klawe z mê¿emsiê idealnie w cyklu24-godzinnym, ale wczasie zbli¿onym do24 godzin. Cz³owiekprzebywaj¹cy w bunkrze,bez mo¿liwoœcioceny up³ywaj¹cegoczasu, demonstrujerytmy swobodnie biegn¹ce(free-running),przy czym pe³ny cykltych rytmów jestzwykle nieco d³u¿szyni¿ 24 godziny. Podobnezmiany obserwujesiê u osób niewidomych,które ca³kowicieutraci³y zdolnoœæodbierania œwiat³a,u osób przebywaj¹cych w jednostajnychwarunkach izolacji od otoczenia (np. ³ódŸpodwodna, stacja orbitalna).Œwiat³o jest najwa¿niejszym synchronizatoremoko³odobowego rytmu zegarabiologicznego. Oprócz œwiat³a, inne bodŸcemog¹ tak¿e pe³niæ rolê synchronizatora;s¹ to min. sygna³y akustyczne,temperatura, czy uwarunkowania socjalne,kszta³tuj¹ce nasz¹ oko³odobow¹aktywnoœæ.Nadrzêdnym zegarem biologicznymssaków (równie¿ cz³owieka) s¹ j¹dranadskrzy¿owaniowe (suprachiasmaticnuclei). J¹dra te po³o¿one s¹ obustronnie,nad skrzy¿owaniem nerwów wzrokowych.J¹dra nadskrzy¿owaniowe reguluj¹oko³odobowe rytmy fizjologiczne, biochemicznei behawioralne. Ich cech¹elektrofizjologiczn¹ jest zdolnoœæ wytwa-– 12 –


Wiadomoœci Akademickiemiêdzy godzin¹ 2.00 a 3.00, a obni¿a siêprzed œwitem. Informacja o intensywnoœciœwiat³a jest odbierana przez siatkówkê,sk¹d drog¹ siatkówkowo-podwzgórzow¹dociera do j¹dra nadskrzy¿owaniowego.Stamt¹d dociera do szyszynki, do pinealocytów– komórek produkuj¹cych melatoninê.Funkcjonowanie zegara biologicznegowarunkuje indywidualny chronotyp biologiczny.Najbardziej skrajne chronotypyto typ wieczorny (evening type) i typporanny (morning type). Wiêkszoœæ z nasreprezentuje typ poœredni, mniej lubbardziej zbli¿ony do jednego z dwóchMedicaliaSerce i fakty - homocysteinaHomocysteina - czy Twoje serce jestzagro¿one?Do listy czynników ryzyka choróbuk³adu kr¹¿enia do³¹czy³a niedawno Hcy,aminokwas zawieraj¹cy siarkê.Od dawna wiedziano, ¿e wysokie stê-¿enie Hcy, wystêpuj¹ce w genetycznieuwarunkowanym zaburzeniu metabolicznym-homocystynurii, ma niekorzystnywp³yw na naczynia krwionoœne. Jednakdopiero w ostatnim dziesiêcioleciu zebranowystarczaj¹co du¿o danych epidemiologicznych,klinicznych i doœwiadczalnychby stwierdziæ, ¿e ju¿ nawetumiarkowane podwy¿szenie we krwistê¿enia tego parametru zwiêksza znaczniezagro¿enie chorob¹ wieñcow¹,udarami mózgowymi, mia¿d¿yc¹ têtnicobwodowych i zakrzepic¹ ¿y³ g³êbokich.Celem tego wyk³adu jest przedstawienienajistotniejszych faktów, ustaleñi wniosków, które wynikaj¹ z dotychczasowychbadañ.Hcy czynnik ryzyka choroby wieñcowej?Zmodyfikowana Hcy (tiolakton Hcy)reaguje z cz¹steczkami LDL tworz¹cagregaty wychwytywane równie¿ przezmakrofagi. Agregaty te s¹ immunogenne.Hcy hamuje czynnoœæ œródb³onkanaczyñ poprzez ograniczenie dostêpnoœciNO, co upoœledza zdolnoœci rozkurczoweRysunek 1, Pocz¹tek powstawania mia¿d¿ycyTworzenie siê komórek piankowatych pod œródb³onkiem têtnicyœródb³onka.Z przedstawionych danych wynika, ¿eniekorzystne dzia³anie podwy¿szonegostê¿enia Hcy na uk³ad kr¹¿enia jest wielostronne.Nie mo¿na jednak stwierdziæ,który z tych mechanizmów jest pierwotnylub decyduj¹cy.Jakie s¹ przyczyny hiperhomocysteinemii:- genetycznie uwarunkowane niedoboryenzymów bior¹cych udzia³ w metabolizmiemetioniny lub mutacje genetyczne- nabyte niedobory kwasu foliowegoi witamin z grupy B bêd¹cych koenzymaniw przemianach Hcy- wtórna hiperhomocysteinemia(w przebiegu niewydolnoœci nerek,w chorobach nowotworowych)- jatrogenne, wywo³ane stosowaniemleków wp³ywaj¹cych na przemiany kwasufoliowego (metotreksat, fenytoina) lubprzemiany wit.B6 (teofilina)- zwi¹zane ze stosowaniem u¿ywek -alkoholizm (hiperHcy mo¿e tu wynikaæz niedo¿ywienia i zaburzenia wch³aniania),spo¿ywanie nadmiaru kawy,palenie papierosówNale¿y podkreœliæ, i¿ defekty uwarunkowanegenetycznie wystêpuj¹ znacznierzadziej ni¿ przyczyny œrodowiskowe conapawa optymizmem jako ¿e wiêkszoœæwymienionych powy¿ej. Zaburzenia snutowarzysz¹ce pracy zmianowej, chorobatransatlantycka, zaburzenia snu u osóbniewidomych, to przyk³ady chorób wystêpuj¹cychw wyniku funkcjonowanianiezgodnego z w³asnym rytmem biologicznym,czy zaburzenia tego rytmu.U pod³o¿a pracy indywidualnego zegarabiologicznego le¿y cykliczna ekspresja„genów zegarowych” i wspó³dzia³anie ichproduktów – bia³ek. Zatem – naszemo¿liwoœci „przestawienia” w³asnegozegara biologicznego – wydaj¹ siê bardzoograniczone. Znajomoœæ zegara biologicznegopozwala jednak na szereg wartoœciowychingerencji w funkcjonowanienaszego organizmu: chronofarmakoterapiaczy szerzej pojêta chronomedycyna,to dziedziny medycyny uwzglêdniaj¹cepraktyczny aspekt chronobiologii, czylinauki o rytmach biologicznych.dr hab. n. med. Ma³gorzata Tafil-Klawe,prof. nadzw. AMKatedra i Zak³ad FizjologiiPiœmiennictwo:Zawilska JB, Nowak J.Z.: Rytmikaoko³odobowa i zegar biologiczny.Sen 2002, 2(4):127-136.tych czynników mo¿na modyfikowaæ.Badania wykaza³y, ¿e wœród osób z ³agodn¹hiperHcy znaczny odsetek charakteryzujesiê wystêpowaniem termolabilnejizoformy reduktazy 5,10 MTHF,która jest zaanga¿owana w remetylacjêHcy do Met. Nie wykazano jednak, ¿ebyobecnoœæ tej izoformy enzymu by³a zwi¹zanaz nasilonym ryzykiem choroby wieñcowejocenianym poprzez pomiar gruboœcitêtnicy szyjnej.Bezpieczne stê¿enia HcyJakie s¹ bezpieczne stê¿enia Hcy, czyte¿ inaczej mówi¹c jakie powinny byæstê¿enia docelowe w wyniku leczenia.Obecne dane wskazuj¹, ¿e stê¿eniaponi¿ej 9-10 mikromoli/L s¹ poziomamipo¿¹danymi.Ocenia siê, i¿ wzrost stê¿enia Hcypowy¿ej tego poziomu o 5 mikromoli/Lpowoduje wzrost ryzyka chorób uk³adukr¹¿enia o 40%, wg innych autorów a¿o 60-80%. Odpowiada to mniej wiêcejwzrostowi ryzyka wynikaj¹cego z podwy¿szeniastê¿enia cholesterolu o 20 mg/dl.Zakres wartoœci referencyjnychCzêstoœæ wystêpowania ³agodnejhiperHcy w badanej przez nas populacjiwynosi³a 16,6% i by³ prawie 3-krotniewy¿sza ni¿ podawana dla populacjigeneralnej czyli 5-7%.Niedobór folianów, suplementacjaIstnieje wiele danych przemawiaj¹cychza tym, ¿e dieta z odpowiedni¹zawartoœci¹ kwasu foliowego ma znaczeniedla zapobiegania CHD. W badaniachepidemiologicznych stwierdzono,¿e im wy¿sze spo¿ycie kwasu foliowegotym ni¿sze ryzyko CHD.Sama dieta mo¿e nie wystarczyæ dozapewnienia wysokiego spo¿ycia FA.¯ród³em FA s¹ warzywa liœciaste, roœlinystr¹czkowe, orzechy, kie³ki i ziarna zbó¿,dro¿d¿e oraz w¹troba zwierzêca.Dieta wegetariañska dostarcza znaczniemniej metioniny- prekursora Hcyale jest z kolei ca³kowicie pozbawionawit. B12.Kwas foliowy najskuteczniej obni¿a– 13 –


Wiadomoœci AkademickieRysunek 2. Nastêpny etap rozwoju mia¿d¿ycyGromadzenie siê komórek piankowatych pod œródb³onkiemstê¿enie Hcy u osób z umiarkowan¹hiperHcy. Podawanie FA pozbawionegopraktycznie dzia³añ ubocznych w dawkachnawet 10-krotnie wy¿szych ni¿dzienne zapotrzebowanie (ok. 2 mg/dzieñ) stwarza unikaln¹ mo¿liwoœækorzystnego modyfikowania czynnikaryzyka.Dzienne zapotrzebowanie na FA dlamê¿czyzn wynosi 150-200 mikrogr, dlakobiet 150-180 mikrog, a dla kobietw ci¹¿y 400 mikrog.Mo¿na równie¿ podawaæ wit B6;dzienne zapotrzebowanie 2 mg; stosowanedawki od kilku do kilkudziesiêciumg/dobê.Efekty podawania FA i witamin s¹widoczne zwykle po 4-6 tyg.Ocenia siê wp³yw suplementacji FA narozwój i postêp mia¿d¿ycy. Holendrzystwierdzili, ze podawanie FA i wit.B6przez okres 2 lat polepszy³o wyniki elektrokardiograficznejpróby wysi³kowej napodstawie której rozpoznawano bezobjawow¹mia¿d¿ycê u rodzeñstwapacjentów z klinicznie stwierdzon¹ CHD.W innym badaniu -szwedzkimstwierdzono,¿e podawanie FA , wit B6i B12 znamiennie zmniejszy³o koniecznoœædodatkowych zabiegów po wykonanejangioplastyce wieñcowej.Trwaj¹ badania maj¹ce na celu ustaliæczy podawanie kwasu foliowego i witaminz grupy B (B12-kobalaminy) i B6,które skutecznie obni¿aj¹ stê¿enie Hcymo¿e zmniejszyæ ryzyko chorób uk³adukr¹¿enia. Interpretacja wyników niektórychbadañ mo¿e byæ utrudniona zewzglêdu na dodawanie FA do produktówspo¿ywczych.Ostatnio sugeruje siê, i¿ to nie samaHcy ale tak¿e jej prekursory S-adenozyloHcylub S-adenozyloMetioninamog¹ byæ zwi¹zane z ryzykiem choróbuk³adu kr¹¿enia.Jednak, przynajmniej w grupie osóbstarszych w wieku 60-85 r.¿. nie wykazanozale¿noœci pomiêdzy stê¿eniem prekursorówHcy a stê¿eniem kwasu foliowegoRysunek 3. Dalszy etap rozwoju mia¿d¿ycyczy witamin z grupy B, takich jakieobserwuje siê pomiêdzy Hcy a folianamii wit.B.- istotnych ujemnych korelacji.Jeœli zatem obecnoœæ potencjalnieszkodliwych prekursorów Hcy mia³abyczêœciowo wyjaœniæ dlaczego Hcy jestzwi¹zana z ryzykiem chorób uk³adukr¹¿enia to wydaje siê, ¿e obni¿aniestê¿enia Hcy poprzez suplementacjêwitaminami nie bêdzie mia³o takiegoefektu jak dotychczas siê spodziewano.Wp³yw HiperHcy na funkcjê œródb³onkanaczyniowego zale¿ny jest od tegoczy wystêpuje ona u osób zdrowych czyte¿ u osób z klinicznymi objawamichoroby niedokrwiennej. U osób zdrowychniekorzystny wp³yw hiperHcy nafunkcjê œródb³onka jest znacznie s³abszy.Wyniki najnowszych badañ pochodz¹cychz Holandii wykonanych u kliniczniezdrowego rodzeñstwa pacjentówz objawami mia¿d¿ycy, sugeruj¹, ¿epodawanie FA i wit.B6 w celu obni¿eniapoziomu Hcy nie wp³ywa na zmniejszeniestê¿enia czynników zapalnych. Badania tesugeruj¹ zatem , ¿e u pod³o¿a zale¿noœcipomiêdzy Hcy a mia¿d¿yc¹ nie le¿¹mechanizmy pro-zapalne jak niegdyœprzypuszczano.Niedobór folianów w wieku podesz³ymDotychczasowe dane wskazuj¹, ¿ehiperHcy jest czynnikiem ryzyka choróbsercowo-naczyniowych.Osoby z czynnikami ryzyka choróbsercowo-naczyniowych s¹ obci¹¿onezwiêkszonym ryzykiem rozwoju otêpieniai choroby Alzheimera. U tych osób,jak wykaza³y niektóre badania wystêpujezwiêkszone stê¿enie Hcy we krwi.Mo¿na sobie zatem zadaæ pytanie:Czy zwiêkszone stê¿enie Hcy u osóbw wieku podesz³ym stanowi niezale¿nyczynnik ryzyka otêpienia lub ChA?W badaniach amerykañskich opublikowanychw roku 2002 stwierdzono,- ¿e wœród badanej populacji ponad1000 kobiet i mê¿czyzn w podesz³ymwieku 30% mia³o hiperHcy (>14 mikromoli/L)- osoby z hiperHcy by³y prawie 2-krotnie czêœciej zagro¿one otêpieniem lubChA- stê¿enie Hcy na pocz¹tku obserwacjiwy¿sze o 5 mikromoli/L wi¹za³o siê zezwiêkszeniem ryzyka ChA o 40%- wp³yw Hcy nie zmniejszy³ siê pouwzglêdnieniu potencjalnych czynnikówinterferuj¹cych jak poziom FA i wit.B6,B12 i innych- wniosek - zwiêkszone stê¿enie Hcywe krwi jest niezale¿nym czynnikiemryzyka otêpienia i ChA w populacji osóbw podesz³ym wiekuPrzekonuj¹ce dowody wskazuj¹ na to,¿e odpowiednio dobrana dieta -(NNKT,pe³ne ziarna zbó¿, odpowiednia iloœækwasów omega-3) dostateczna iloœæ owocówi warzyw mo¿e stanowiæ istotn¹ochronê przed chorobami uk³adu kr¹-¿enia. Taka dieta w po³¹czeniu z regularn¹aktywnoœci¹ fizyczn¹, unikaniem paleniatytoniu i utrzymywaniem prawid³owejmasy cia³a mo¿e zapobiec chorobomuk³adu kr¹¿enia w spo³eczeñstwachkrajów wysoko rozwiniêtych i uprzemys³owionych.prof. nadzw. AM dr hab med.Gra¿yna Odrow¹¿-Sypniewska,– 14 –


Wiadomoœci AkademickieDydaktykaEwaluacja zajêæ dydaktycznychNieodzownym elementem nowoczesnegoprocesu dydaktycznego (opróczsprzêtu multimedialnego oraz stosowaniaaktywizuj¹cych metod nauczania) stajesiê ewaluacja; z fr. evaluation – oszacowanie,okreœlenie wartoœci. Istnieje kilkadefinicji ewaluacji, które w szerszym lubwê¿szym zakresie wyjaœniaj¹ jej opisowycharakter. Definicj¹ wyjœciow¹ jest„Ewaluacja to proces zbierania danychi ich interpretacja w celu podejmowaniadecyzji”. Nieco rozszerzona brzmi:„Ewaluacja to proces diagnostyczno–oceniaj¹cy i zawieraj¹cy w sobie elementypomiaru, os¹du i decyzji”. Wg zespo³uspecjalistów z zakresu pedagogiki w USA:„Ewaluacja to systematyczne badaniewartoœci i korzyœci danego obiektu”.Czy ewaluacja to coœ nowego? Nie.Ka¿dy cz³owiek, przez ca³e ¿ycie jestoceniany przez innych i sam te¿ ocenia.Wydawanie opinii o osobach, przedmiotach,zjawiskach, procesach towarzyszynieustannie ka¿dej dziedzinie ¿yciaspo³ecznego.Chyba nie ma nauczyciela akademickiego,który nigdy nie zastanawia siê nadswoj¹ prac¹ dydaktyczn¹. Intuicyjnie dokonujewówczas samoewaluacji, zadaj¹csobie pytania: „Co mi siê uda³o osi¹gn¹æ?”,„Co mog³o mi pójœæ lepiej?”, „Jaksiê dowiedzieæ o zadowoleniu, czy odczuwanychkorzyœciach z prowadzonychprzeze mnie zajêæ?”, „Co zmieniê nastêpnymrazem?”.Ewaluacja opisuje „efekty” pracy,które nie zawsze s¹ mierzalne, poniewa¿charakteryzuje proces kszta³cenia nietylko z punktu przyrostu wiedzy i umiejêtnoœcipodmiotu ucz¹cego siê, ale i opisujezmiany w kulturze pedagogicznejoraz „warsztat” pracy nauczaj¹cego -w aspekcie materialnym i niematerialnym.W rezultacie, czy jest to ewaluacjawewnêtrzna (podejmowana dla ocenyprzebiegu i wyników w³asnej pracy), czyzewnêtrzna (podejmowana przez osobêz zewn¹trz), jednorazowa lub ci¹g³a,wstêpna, bie¿¹ca lub podsumowuj¹ca, napoziomie indywidualnym (pojedynczejosoby), jak i instytucji (okreœlonej placówki),ka¿da z nich zawiera ocenêwartoœci dzia³añ osoby organizuj¹cej i odpowiedzialnejza proces dydaktyczny.Dlaczego warto ewaluowaæ? Przedewszystkim, aby otrzymaæ informacjezwrotne – feedback, dziêki którym mo¿nadowiedzieæ siê o s³abych i mocnychstronach procesu nauczania, uœwiadomiæsobie swoje kompetencje – stan, w którymwiemy co potrafimy zrobiæ i co powinniœmyudoskonaliæ, utwierdziæ siêw przekonaniu, ¿e dzia³a siê dobrze,wzmocniæ zaufanie do w³asnej fachowoœci.Tym bardziej, ¿e wspó³czeœnie odosoby nauczaj¹cej oczekuje siê, by by³aona przewodnikiem – liderem ucz¹cychsiê, czuwaj¹cym nad dynamik¹ pracyw grupie przez organizowanie jej pracy,motywuj¹cym do pracy, posiadaj¹cymumiejêtnoœæ komunikowania siê, stwarzaj¹cymatmosferê zaufania i bezpieczeñstwaoraz umiej¹cym zachowaærównowagê miêdzy ustalonym programemnauczania a potrzebami i oczekiwaniamistudentów.Jak wobec tego zbieraæ informacjeu¿yteczne dla danej ewaluacji? Na razienie ma jednego uniwersalnego narzêdzia,bowiem ró¿ne rodzaje ewaluacji, przeprowadzanejw konkretnych celachi warunkach wymagaj¹ zró¿nicowanychtechnik zbierania informacji.Najbardziej przydatne to:1. Wypowiedzi ustne. Studentów prosisiê o wypowiedzenie siê na tematodbytych zajêæ w jednym – kilku zdaniach.Np. „Co podoba³o mi siê na zajêciach?”,„Co proponujê zmieniæ?”. Studentma oczywiœcie niezbywalne prawodo odmowy, co jednak nie mia³o miejsca.Przeciwnie – studenci wyra¿ali niekiedyzdziwienie i zaskoczenie, ¿e daje siê immo¿liwoœæ wydania opinii o zajêciach.2. Ankieta ewaluacyjna z proœb¹ owypowiedzenie siê na temat przeprowadzonychzajêæ i dotycz¹cych ich:• Treœci• Klimatu• Organizacji• Prowadz¹cychAnkieta jest ca³kowicie anonimowa,udzia³ w niej dobrowolny. Z odmow¹ równie¿nie spotkano siê.3. Ewaluacja zajêæ w postaci zdañniedokoñczonych:• Na zajêciach podoba³o mi siê?........• Zaskoczy³o mnie?.................• Trudne dla mnie by³o?.............• Zmieni³(a)bym?.........Oto niektóre wypowiedzi studentów:„Zajêcia bardzo mi siê podoba³y , by³yatrakcyjne ze wzglêdu na prowadzeniezajêæ metodami aktywizuj¹cymi”.„Bardzo lubiê, kiedy grupa aktywnieuczestniczy w zajêciach, ³atwiej wtedyzapamiêtuje siê i du¿o wiêcej wynosi siêz tak przeprowadzonych zajêæ”.„Sposób przeprowadzonych zajêæzachêci³ mnie do samokszta³cenia, poszukiwaniadodatkowych informacji w piœmiennictwiemedycznym, czy Internecie”.„Treœci przekazywane by³y bardzozrozumiale”. „Zbyt du¿o informacjiw krótkim czasie”.„Ciep³a, bezstresowa atmosfera zajêæ”.„Przyjazny i sympatyczny klimat zajêæ”.„Podmiotowe traktowanie studenta”.Zaskoczy³o mnie: „Ciekawy sposóbprowadzenia zajêæ”, „Nic”, „Mo¿liwoœæswobodnego wypowiedzenia siê”,„Obrazowy sposób przedstawiania treœcimateria³u”, „¯yczliwoœæ i serdecznetraktowanie studenta”.Zabrak³o mi: „Czasu na poszerzenie,rozwiniêcie zagadnienia”, „Czasu nag³êbsz¹ dyskusjê”, „Nic mi nie zabrak³o”.Trudne dla mnie by³o: „Zbyt szybkietempo przyswajanych wiadomoœci”,„Nic”.4. Arkusz ewaluacyjnyStudenci odpowiadaj¹ na pytaniazaznaczaj¹c odpowiedzi w nastêpuj¹cysposób: ZT – zdecydowanie tak; RT – raczejtak; ? – nie mam zdania; RN – raczejnie; ZN – zdecydowanie nie. W niniejszymarkuszu ocenia siê:• po pierwsze: zajêcia i w tym - czycele zajêæ zosta³y jasno okreœlone, czyprzebieg zajêæ by³ zgodny z programem,czy odniesiono korzyœci z uczestnictwaw zajêciach, czy zajêcia by³y godne uwagii ciekawe;• po drugie: prowadz¹cych zajêciai w tym – czy prowadz¹cy zajêcia jestdobrze zorganizowany, czy dobrzei ciekawie prowadzi zajêcia, czy stosujeodpowiednie metody i podaje adekwatneprzyk³ady, czy ma prawid³owy kontaktz grup¹, czy potrafi wzbudziæ zainteresowanietematem.• po trzecie: mocne i s³abe strony zajêæ(pytanie ma charakter otwarty).Otrzymywane informacje zwrotnew postaci s¹dów wartoœciuj¹cych staj¹ siêcennymi wskazówkami dla doskonaleniamerytorycznego i metodycznego zajêæz pielêgniarstwa pediatrycznego, bo onich by³a mowa.Informacji zwrotnej potrzebuj¹ nawetmistrzowie, a wiêc Ci, którzy osi¹gnêlinajwy¿szy poziom fachowoœci, tym bardziejjest ona niezbêdna innym.mgr Miros³awa Kram,mgr Ewa BarczykowskaZak³ad Pielêgniarstwa Pediatrycznego– 15 –


Wiadomoœci AkademickieDydaktykaJak zdawaæ egzamin?Naturaln¹ konsekwencj¹ uczêszczaniana zajêcia z æwiczeñ klinicznych, seminariówi wyk³adów jest kontrola wiadomoœcii umiejêtnoœci. Koniec wieñczydzie³o.W dydaktyce medycznej stosuje siêzazwyczaj cztery podstawowe metodyegzaminacyjne: sprawdzian pisemny,ustny, testowy i praktyczny. Ka¿dy z nichma swoje pozytywy i negatywy.Egzamin (zaliczenie, sprawdzian)pisemny polega na napisaniu w jasnyi uporz¹dkowany sposób mniej lubbardziej obszernej wypowiedzi. Jegocelem jest sprawdzenie wiadomoœci,umiejêtnoœci logicznego wi¹zania faktów,zjawisk oraz ich ocenê. Najczêœciejprzyjmuje formê odpowiedzi na 3 do 6pytañ albo rozwi¹zaniu kilku zadañproblemowych. Esej, jako trzecia forma,polega opisaniu i w³asnej interpretacji,a tak¿e poddaniu analizie jakiegoœ zagadnienialub zaproponowania w³asnychrozwi¹zañ na podstawie posiadanychwiadomoœci.Egzamin pisemny daje mo¿liwoœæsamodzielnej, pog³êbionej i uporz¹dkowanejwypowiedzi na zadany temat,jednoczeœnie „sprawdza” umiejêtnoœæwyra¿ania myœli na piœmie.Zalet¹ egzaminu pisemnego jeststosunkowo ³atwe jego przygotowanie,wad¹ jest ma³a obiektywnoœæ i du¿aczasoch³onnoœæ w fazie oceny pracy.Egzamin ustny. Ma tyle¿ przeciwników,co zwolenników. Istota egzaminutkwi w bezpoœrednim kontakcie s³ownymmiêdzy egzaminatorem a egzaminowanym.G³ównym jego celem jest umo-¿liwienie zdaj¹cemu wykazania siêwiedz¹, logicznym rozumowaniem orazumiejêtnoœci¹ wyra¿ania myœli w s³owach.¯eby tak siê sta³o, od egzaminatoraoczekuje siê, aby wys³ucha³ uwa¿nieodpowiedzi nie przerywaj¹c i nie komentuj¹cich. Egzaminator ma prawo przerwaæodpowiedŸ, jeœli jest ona nie na temat.Lecz ka¿da niepotrzebna interwencjawp³ywa niekorzystnie na zdaj¹cego, najego sprawnoœæ intelektualn¹, na emocje,a nawet przeszkadza w dalszym formu-³owaniu odpowiedzi.Egzamin ustny pozwala jednoczeœniena ocenê odpornoœci psychicznej. Umiejêtnoœæopanowania siê i sprawnegodzia³ania w trudnej psychologiczniesytuacji, jest niebywale cenn¹ w³aœciwoœci¹cz³owieka.Czas trwania egzaminu ustnego niepowinien przekraczaæ 20- 30 minut.Egzamin testowy zawiera zbiór zadañjednakowy dla wszystkich zdaj¹cych. Testposiada najwy¿szy stopieñ obiektywnoœci,poniewa¿ odpowiadanie na pytanianastêpuje w takich samych warunkachzewnêtrznych i sposób odpowiadania jestjednakowy dla wszystkich a wynikiocenia siê wg jednakowych œciœleokreœlonych kryteriów. Test ma bardzodu¿e walory dydaktyczne. Jest jedyn¹form¹ egzaminu zawieraj¹c¹ du¿¹ próbênauczanych treœci programu danegoprzedmiotu nauczania. Jego wad¹ jestniezwykle du¿a czasoch³onnoœæ i pracoch³onnoœæw okresie przygotowania.Na egzaminie praktycznym zdaj¹cywykonuje zadania wymagaj¹cych czynnoœcimanualnych oraz umiejêtnoœcidzia³ania praktycznego. Sprawdzian mo¿ebyæ przeprowadzany w sytuacji naturalnej– „przy ³ó¿ku” pacjenta b¹dŸ w sytuacjibliskiej rzeczywistoœci – tzw. symulowanej.Powinien dotyczyæ ró¿nychumiejêtnoœci dzia³ania praktycznego (aletylko tych, które by³y przedmiotemkszta³cenia).Do zalet egzaminu praktycznego nale¿¹:szeroki zakres sprawdzenia wiedzyna ró¿nych poziomach z³o¿onoœci (najni-¿szy, œredni, najwy¿szy) oraz wzglêdnadowolnoœæ czasu i miejsca jego przeprowadzenia.S³ab¹ stron¹ egzaminu jeststosunkowo niski poziom obiektywnoœci,min. przez bardzo trudne sprecyzowaniewszystkich kryteriów dla wykonywanychczynnoœci (choæ mo¿liwe do zrealizowania).Nie istniej¹ ca³kowicie obiektywneegzaminy. Ka¿dy z nich ma swoje mocnei s³abe strony. Trudny jest tak¿e dounikniêcia subiektywizm w ocenianiu,który le¿y niejako w „samej naturze”oceniania.Jak¹ wobec tego przygotowaæ strategiêpostêpowania, aby zdaæ egzamin?Przede wszystkim nale¿y przygotowaæsiê psychicznie i fizycznie do egzaminu.Warto zacz¹æ od pozytywnego myœlenia.To po³owa sukcesu, jeœli nie wiêcej. Myœlikierowaæ na czekaj¹cym nas zadaniu,uœwiadomiæ sobie ,¿e to nie egzamin samw sobie nas stresuje, ale najczêœciej ocenai sposób w jaki go odbieramy. Prawdopodobniesama myœl o rumieñcach natwarzy, o dr¿eniu r¹k, wprawia nas w zak³opotanie.Prze¿ywamy zawstydzeniezwi¹zane z nadmiern¹ koncentracj¹ naw³asnej osobie i obaw¹, ¿e obraz tenwypadnie negatywnie. Do tego trudno jestkontrolowaæ fizjologiczne reakcje organizmu– pocenie siê, przyspieszone bicieserca, nierówne oddychanie. Uœwiadomieniesobie prze¿ywanego stresu,zwykle zmniejsza jego intensywnoœæ.Pozytywne myœlenie oznacza nie przewidywaniek³opotów na zapas. Istniejecoœ takiego jak samosprawdzaj¹ca siêprzepowiednia. Lepiej myœleæ tak: zdamegzamin, chodzi³em (am) na zajêcia,uczy³em (am) siê.Koniecznie trzeba pomyœleæ o fizycznejstronie organizmu. Na kilka dniprzed egzaminem powróciæ do higienicznegotrybu ¿ycia. Tylko w ten sposóbgromadzi siê energiê, tak wkrótce potrzebn¹.Aby w pe³ni zapanowaæ nad egzaminacyjnymstresem, nale¿y zadbaæ o swójwygl¹d. Od panów oczekuje siê przyjœciaw garniturze i dobranej do niego koszulii krawacie, z ogolon¹ twarz¹. Od pañoczekuje siê stosownej garsonki lubkostiumu. Mile widziany makija¿.Dzieñ egzaminu. Przed wyjœciem z domuwypiæ ciep³¹, dobrze os³odzon¹herbatê i zjeœæ lekkie œniadanie. Nie jestpolecana kawa naturalna. (Mo¿e spowodowaægonitwê myœli).Przed wejœciem na salê, w którejzdawaæ siê bêdzie egzamin, opanowaæ siêi zachowaæ spokój. Po przekroczeniuprogu drzwi, po przywitaniu egzaminatorausi¹œæ na wskazane miejsce. Usi¹œæwygodnie, g³owê trzymaæ prosto (nie pochylon¹,nie z wzrokiem skierowanymw pod³ogê), ramionami opieraæ siê o krzes³o,stopy z³¹czyæ razem lub skrzy¿owaæna wysokoœci piêt – wszystko to mowacia³a œwiadcz¹ca o opanowaniu i pewnoœcisiebie.Na pytania egzaminacyjne odpowiadaænale¿y zwiêŸle, konkretnie i zrozumiale.¯eby móc spe³niæ te warunki,koniecznie nale¿y s³uchaæ treœci pytañ.Zdarza siê, ¿e zestresowany zdaj¹cy nierozumie pytania. Lepiej wówczas poprosiæo powtórzenie pytania, ni¿ mówiænie na temat. Swoj¹ wypowiedŸ nale¿yzakoñczyæ w sposób zdecydowany, takaby egzaminator móg³ siê zorientowaæ, ¿eto koniec.Jednym zdaniem. Egzamin nale¿ypolubiæ (sic!) i przygotowaæ siê do niego,nie tylko pod wzglêdem intelektualnym,ale tak¿e pod wzglêdem somatycznymi emocjonalnym.mgr Miros³awa KramZak³ad Pielêgniarstwa Pediatrycznego– 16 –


Wiadomoœci AkademickieDydaktykaZ doœwiadczeñ tutora STNDzia³alnoœæ statutowa pracownikanaukowo-dydaktycznego wy¿szej uczelniobejmuje, miêdzy innymi, kszta³ceniestudentów (§76.1.2, Statut AM Bydgoszcz).Na pracê dydaktyczn¹ ze studentamiw Klinice sk³adaj¹ siê ró¿ne formyzajêæ, takie jak: wyk³ady, seminaria, omówienia,nauczanie problemowe, zajêciaw oddziale oraz zaliczenia. Dodatkow¹mo¿liwoœci¹ jest praca w charakterzeopiekuna (tutora, mentora) StudenckiegoTowarzystwa Naukowego (STN). Mojedoœwiadczenia obejmuj¹ okres 9 latprowadzenia STN przy Katedrze i KlinicePediatrii, Hematologii i Onkologii.Efektem dzia³alnoœci studentów w tymokresie s¹ 22 prace prezentowane na 9konferencjach studenckich; kilka pracdoczeka³o siê publikacji w czasopismachmedycznych. Kilku cz³onków STN pozakoñczeniu studiów obroni³o lub koñczyrozprawy doktorskie.Do pracy w STN zg³aszaj¹ siê studenciwyró¿niaj¹cy siê w nauce, zainteresowanikonkretn¹ specjalnoœci¹ medyczn¹i chc¹cy rozszerzaæ swoje zainteresowania.Dla nich praca w STN to szansa rozwojunaukowego oraz mo¿liwoœæ kszta³towaniaswojego ¿yciorysu zawodowego. Motywacj¹mo¿e byæ te¿ próba stopniowegowdra¿ania siê do przysz³ej pracy w Zak³adzielub Klinice. Jeden tutor jest w stanieefektywnie pracowaæ jednoczeœniemaksymalnie z 4-6 studentami. Praca takanajczêœciej ma charakter równoleg³ychspotkañ z poszczególnymi studentami lubzespo³ami studentów.DydaktykaFormy aktywnoœci STN w Kliniceobejmuj¹ pracê naukow¹ retrospektywn¹lub prospektywn¹ o charakterze klinicznymoraz pracê eksperymentaln¹w oparciu o pracowniê naukow¹ Kliniki(Pracownia Onkologii Klinicznej i Eksperymentalnej).Studenci opracowuj¹cmateria³, przygotowuj¹ go jednoczeœniedo prezentacji ustnych i opracowuj¹wizualnie. Koñcowym celem jest przygotowaniepracy na konferencjê StudenckichTowarzystw Naukowych, a dla wybitnychstudentów – manuskryptu do publikacjiw uznanych czasopismach medycznych.Dzia³alnoœæ naukowa wymaga od studentówgotowoœci poœwiêcania dodatkowegoczasu przeznaczonego na przygotowanieprojektu, wykonanie badañ lubzebranie materia³u, przeanalizowaniei przygotowanie pracy naukowej. Po¿¹danecechy osobowoœci to konsekwencja,cierpliwoœæ, spokój, gotowoœæ przeprowadzeniaprocesu naukowego zakoñczonegonapisaniem pracy i jej prezentacj¹ ustn¹lub w postaci plakatu. Aktualnym wymogiemstaje siê znajomoœæ jêzyka angielskiegoi umiejêtnoœæ obs³ugi komputera.Wydaje mi siê, ¿e wskazane jest, aby dopracy naukowej wdra¿aæ studentów jaknajwczeœniej w toku studiów. Pe³ny cyklprzygotowania studenta do napisaniapierwszej, dobrze przygotowanej i przemyœlanejpracy naukowej trwa 2 lata.W pierwszym roku pracy poznaje siêmo¿liwoœci i zaanga¿owanie studenta,zapoznaje siê go z podstawowymizasadami panuj¹cymi w œwiecie naukowym.Praca naukowa jaka powstajew pierwszym roku pracy studenta jestw efekcie wypadkow¹ doœwiadczeñtutora. Dopiero udzia³ w konferencji STNpozwala studentom zweryfikowaæ swojemo¿liwoœci. W drugim roku pracy studentówmo¿na obci¹¿yæ w³asnym tematem.Zajmuj¹c siê wybranym zadaniemnaukowym, studenci korzystaj¹ z bazmedycznych, ucz¹ siê zasad evidencebased-medicine.Zaanga¿owani studencis¹ w stanie napisaæ 2-3 prace w trakcieroku akademickiego.Najistotniejsze problemy tutora w pracyz STN to du¿y odsetek rezygnuj¹cychstudentów, niewielka iloœæ godzin dydaktycznychprzeznaczona na pracê z STN,ograniczone œrodki na prowadzenie badañi brak czasopism medycznych chc¹cychopublikowaæ prace studenckie (chocia¿ostatnio Redakcja poznañskich „NowinLekarskich” zrobi³a milowy krok w tejsprawie). Praca tutora STN daje jednakmo¿liwoœæ nowoczesnego podejœcia dobezpoœredniej pracy ze studentem. Dlastudentów natomiast jest to szansa bezpoœredniegozapoznania siê z systemempracy naukowej, co w praktyce skracao co najmniej 2 lata póŸniejszy czasuzyskiwania sprawnoœci naukowej.dr n. med. Jan StyczyñskiKatedra i Klinika Pediatrii,Hematologii i OnkologiiSerdecznie dziêkujêza uwagi mgr Ma³gorzacie F¹farze,Kierownikowi Prorektoratu ds. Studenckich.Komunikacja interpersonalna w procesie pomagania– wykorzystanie Grup Balinta dla podnoszeniakompetencji psychologicznych”12. kwietnia bie¿¹cego roku, w ZielonejGórze odby³a siê konferencja zorganizowanaprzez Zak³ad PoradnictwaM³odzie¿owego i Edukacji SeksualnejInstytutu Pedagogiki Uniwersytetu Zielonogórskiego,przy wspó³udziale cz³onkówPolskiego Stowarzyszenia Balintowskiego.Wraz z Alin¹ Fesser, lekarzemsta¿yst¹, mia³em okazjê tam¿e reprezentowaæœrodowisko bydgoskich medyków.Celem konferencji by³o poznanieuwarunkowañ komunikacji interpersonalnejw kontaktach terapeutycznych orazpodnoszenie kompetencji psychologicznychpoprzez wymianê doœwiadczeñz ró¿nych dzia³ów praktyki spo³ecznej.Metod¹ proponowan¹ podczas konferencjidla doskonalenia umiejêtnoœcikomunikowania interpersonalnego, by³ywarsztaty w Grupach Balinta. Do prowadzeniaczêœci warsztatowej konferencjizaproszeni zostali dr Rita Kielhorn (V-cePrezydent niemieckiego AllgemeineÄrztliche Gesellschaft für Psychotherapie)oraz licencjonowani liderzyPolskiego Stowarzyszenia Balintowskiego.Z ¿ycia wziête…Kobieta, oko³o 50 lat przychodzi dolekarza z powodu bólów krzy¿a. Tens³yszy s³owo – BÓLE KRZY¯A i myœli:aha, ona chce pozbyæ siê swojego bólu.Lekarz zaraz zaczyna wypytywaæ: gdzie,kiedy, jak, dok¹d i… wypisuje, mo¿e trochêdla œwiêtego spokoju, skierowanie nazdjêcie rentgenowskie (poniewa¿ myœli,¿e w przeciwnym razie pacjentka niebêdzie siê czu³a powa¿nie potraktowanaze swoim problemem) przepisuje lekantyreumatyczny, ¿egna kobietê i cieszysiê ze sprawnego przebiegu wizyty.Pacjentka ze swojej strony dochodziw opowiadaniu o dolegliwoœciach niedalej, ni¿ do BÓLU KRZY¯A. Myœlipotem: jeœli lekarz potraktowa³ to takpowa¿nie, bêdzie to coœ powa¿nego i choæœrodki przeciwbólowe nie ca³kiem jejodpowiadaj¹, to wszystko posz³o przecie¿– 17 –


Wiadomoœci Akademickietak szybko. Jest znów na zewn¹trz –w³aœciwie du¿o póŸniej przychodzi jejna myœl – chcia³aby rozmawiaæ o swoimproblemie, ¿e samotna OPIEKA NADTEŒCIOW¥ zaczyna powoli przerastaæjej si³y. Chcia³aby omówiæ z lekarzem, como¿na by zrobiæ, co ten myœli na powy¿szytemat, itd. W czasie konsultacjizapomnia³a o celu swojej wizyty. Myœli:lekarz chcia³ byæ mo¿e niebezpoœredniopowiedzieæ, ¿e jej w¹tpliwoœci s¹ bezpodstawne.Powinna wzi¹æ tabletkê przeciwbólow¹i dalej zajmowaæ siê teœciow¹.Eskalacja nieporozumieñ!Nieporozumienia doprowadzi³y dotego, i¿ pacjentka nie odwa¿y³a siê opowiedzieæo swoim poczuciu winy – g³ównympowodzie zg³oszenia siê do lekarza– lecz przed sob¹ i przed medykiempotrzebowa³a usprawiedliwienia: BÓLUKRZY¯A.Pocz¹tki ...Pomiêdzy lekarzem a pacjentem mo¿edojœæ do nieporozumieñ, które zak³ócaj¹proces leczenia. Na pocz¹tku lat piêædziesi¹tychw Londynie Michael Balint(1896-1970) zaprosi³ na seminariumlekarzy ogólnych (GP), aby „studiowaæproblemy wewn¹trz ogólnej praktykimedycznej”. Jego myœl¹ by³o to, ¿e „najczêœciejstosowanym œrodkiem leczniczympowinien byæ sam lekarz” i ¿eby„do tego najwa¿niejszego lekarstwanie dodawaæ ju¿ ¿adnej farmakologii”.„W ¿adnej ksi¹¿ce nie jest napisane,w jaki sposób lekarz powinien sam siebieordynowaæ… albo o ewentualnychnieoczekiwanych skutkach ubocznych.”I w ten sposób Balint, jako psychoanalityk,wspólnie z lekarzami podstawowejopieki zdrowotnej, postanowi³„naszkicowaæ farmakologiê Drug Doctor”.Uwa¿a³, i¿ choroba somatyczna jestczêsto wyrazem napiêæ lub konfliktówpsychicznych. Pacjent przychodzi doswego lekarza z „ofert¹” symptomów.Balint postawi³ wtedy hipotezê: gdyby tenchory móg³ ze swoim wewnêtrznymkonfliktem udaæ siê do lekarza, nie potrzebowa³bywtedy swojej cielesnej symptomatyki.Mo¿na zauwa¿yæ, ¿e tacy pacjenci,proponuj¹ lub nasuwaj¹ wieleró¿nych chorób do momentu, kiedy oboje,lekarz i pacjent, rozpoznaj¹ i zaakceptuj¹jedn¹, tê w³aœciw¹. Pacjent „organizujesiê” w swojej chorobie.Balint dyskutowa³z kolegami oalternatywach, którema do dyspozycjilekarz, aby umo¿-liwiæ choremu wgl¹dw swoje problemy.Alternatywa balintowska,jest mo¿liwatylko wtedy, gdy bêdziemywidzieli ca³¹osobê pacjenta, a nietylko sumê objawów.Balint twierdzi³,¿e oko³o 1/3 pracylekarza praktyka jestczyst¹ psychoterapi¹, niezale¿nie od tegoczy ten siê tej nauczy³, czy nie.W swoich seminariach pokazywa³, napodstawie przedstawianych przypadków,¿e relacja miêdzy lekarzem a pacjentemodgrywa istotn¹ rolê w tym, jak on(pacjent) skoncentruje siê na swojejchorobie, czy te¿ bêdzie mo¿liwa wyczerpuj¹ca,g³êboka diagnoza i terapia.„Istotn¹ przes³ank¹ do tego, aby tê g³êbok¹diagnozê przedstawiæ, jest zdolnoœæaktywnego s³uchania, co jest niew¹tpliwiesztuk¹ i wymaga niekiedy znacznegoprzestawienia lekarza.” „Kto pyta, otrzymujenic innego jak odpowiedŸ.” Balintopisuje relacjê lekarz – pacjent jakorezultat kompromisu pomiêdzy „ofertami”i d¹¿eniamipacjenta a „reakcjami”na te lekarza.Zbyt ma³a znajomoœæsiebie i apostolski zapa³medyka, tzn. chêænak³onienia pacjentado swojego punktuwidzenia, prowadz¹nierzadko do wzmocnieniasymptomatykichorego. „Mo¿edojœæ do walki o objawyi o w³aœciw¹terapiê, kiedy oboje(lekarz i pacjent)nie bêd¹ rozumieæ, ¿e pacjent swojeproblemy psychiczne konwertowa³w chorobê.I w tych pierwszych prowadzonychprzez Balinta seminariach powsta³opytanie o obiekt badañ: jak lekarz praktykmo¿e wykorzystaæ swoj¹ wiedzê i ma³¹znajomoœæ z pacjentem, a¿eby rozpoznaæi opracowaæ wspólnie z nim konfliktyle¿¹ce za symptomatyk¹. Wyniki tejpierwszej „Grupy Balinta” jako rundêdyskusji przedstawi³ Balint w swojejksi¹¿ce: „The doctor, his patient and theillness”, która zosta³a wydana w 1957 r.(w roku 1969 przet³umaczona naniemiecki: „Der Arzt, sein Patient und dieKrankheit”, sk¹d pochodz¹ powy¿szecytaty).Od Balinta do Zielonej GóryCó¿ specjalnego jest w Grupie Balinta?Co ró¿ni j¹ od tzw. grup omawiaj¹cychprzypadki? Celem Balinta by³o znalezieniez pomoc¹ Grupy, czynników odgrywaj¹cychrolê w kontakcie lekarz – pacjentpodczas konsultacji, co znacz¹ dla siebielekarz i pacjent oraz jak na siebie oddzia-³ywuj¹. Nie chodzi³o mu o to, aby daædoktorowi wskazówki do dalszego postêpowania.Cz³onkowie Grupy zostaj¹uczuleni, aby w szczególnoœci zwracaæuwagê na uczucia, które pacjent, lubprzedstawienie problemu pacjenta, obudzi³w s³uchaj¹cych. Balint podkreœla³wyraŸn¹ tendencjê pracy w Grupie.Mianowicie przedstawiaj¹cy lekarz d¹¿ydo tego, aby zachowywaæ siê i czuæ jakpacjent, podczas gdy pozostali cz³onkowiezachowuj¹ siê jak lekarz w sytuacjiz pacjentem. Nazwa³ to „procesemparalelnym”.Lekarz dowiaduje siê w Grupie tak¿eczegoœ o sobie samym przede wszystkimpoprzez dyskusje o swoim stosunku dopacjenta, a nie poprzez relacjonowaniefaktów ze swojego w³asnego ¿ycia. Balintopisa³, ¿e ten wk³ad do poznania siebieprowadzi „do ograniczonej, ale istotnejzmiany w osobowoœci lekarza”, któryprzez d³u¿szy czas bierze udzia³ w dyskusjachw Grupie.W Zielonej Górze mieliœmy okazjêprzejœæ szeœciogodzinny trening balintowski.Ponad setka uczestników (g³ówniepsychologów) uczy³a siê jak efektywniepracowaæ w Grupach Balinta. Przedprzyst¹pieniem do zajêæ zostaliœmy podzielenina ma³e grupki. Klasyczna GrupaBalinta liczy od 8 do 15 osób (optymalnaliczba 12 osób). Liderem grupy powinienbyæ lekarz psychoterapeuta z przygotowaniemdo prowadzenia grupy i doœwiad-– 18 –


Wiadomoœci Akademickieczeniem. Poza tym mo¿e nim byæ osobaz zawodów pokrewnych, pracuj¹ca z pacjentami(relacja kliniczna) i posiadaj¹cawiedzê psychoterapeutyczn¹. Etapy pracyw grupie przedstawi³em w tabeli.Etapy Pracy w Grupie Balinta (wg A.Lichtenstein, F. Dornfest, 1999)1. Prezentacja przebiegu kontaktulekarza z pacjentem jednego z uczestników.2. Klasyfikacja zagadnienia stanowi¹cegoprzedmiot dyskusji przez pozosta³ychuczestników, aby dla wszystkichuczestników by³o jasne i czytelne.3. Klasyfikowanie emocji lekarzai pacjenta.4. Stawianie hipotez wyjaœniaj¹cychomawiany problem5. Przepracowanie problemu, czylidochodzenie grupy do prawdziwychznaczeñ zawartych w relacji lekarzai chorego.6. Wysuniêcie wniosków z dyskusji.W przypadku wiêkszej grupyuczestników Balint zaproponowa³ modeltzw. „grupy zewnêtrznej”. Grupa 12 osóbtworzy wtedy wewnêtrzne ko³o i pracujeze sob¹, pozostali obserwuj¹ z odleg³oœcipracê uczestników „grupy wewnêtrznej”i zachowanie lidera. Tak by³o równie¿ nanaszej konferencji, co umo¿liwi³o nampóŸniej samodzieln¹ pracê w ma³ychgrupach.Co powoduje strach?Siedzê w ma³ej Grupie. Razem ze mn¹jest 12 osób. Opowiadam o pacjentce,z któr¹ mia³em kontakt podczas zajêæw Klinice Geriatrii. Chora, o której opowiadambardzo mnie zajmuje. Nie przychodzimi nawet na myœl, ¿e wywo³ujeDydaktykaKomunikowanie (³ac. – comunicatio –wymiana, ³¹cznoœæ, rozmowa) to pojêciewieloznaczne. Umiejêtnoœæ komunikowaniasiê, tj. s³uchania, rozmawianiaprezentowania mo¿na opanowaæ tylkow praktyce. Warto jednak wiedzieæ, coproponuje nam teoria – bowiem sprawnekomunikowanie siê pozostaje niezbêdn¹umiejêtnoœci¹ w sytuacji wspó³dzia³aniapielêgniarki z dzieckiem.Warunkami dobrej komunikacji s¹:uwa¿ne s³uchanie – nie przerywanie dziecku,kiedy ono mówi; otwartoœæ, czyligotowoœæ do dzielenia siê swoimi myœlami,uczuciami, szanowanie dziecka;empatia – umiejêtnoœæ wczucia siê w stanwewnêtrzny dziecka przez powiedzenie„Rozumiem, co w tej chwili prze¿ywasz”oraz branie odpowiedzialnoœci (ponoszeniekonsekwencji) za swoje myœli,uczucia i zachowania.Kszta³towanie relacji pielêgniarka –ona u mnie negatywne, czy wrêcz uci¹¿-liwe uczucia. Wiem, ma to pewnie tak¿etrochê wspólnego ze mn¹, jednak postawionyprzed problemem nie widzê wyraŸnietego zwi¹zku. Kiedy opowiadam,nie zdajê sobie sprawy, nie rozumiem samjeszcze, jakie emocje wywo³ujê w grupiei u lidera. Byæ mo¿e podobne uczucia jakpacjent u mnie? Jak niemi³o! Wyœmiej¹mnie? Ujawniê siê jako osoba niekompetentna?Czy bêdzie siê mnie jeszczepotem bra³o powa¿nie? W koñcu czystracê dobre imiê? Mówiê mimo to,wszystko co pozosta³o mi w pamiêci.Opowiadanie zosta³o przyjête przezgrupê. Nici rozwiniête, fantazje rozbudzone,pytania postawione, przedstawionezaskakuj¹ce aspekty. Wkrótce stwierdzamjako referent, ¿e… nie rozumiem samegosiebie. Nie zauwa¿am wpadaj¹cychw oczy, wa¿nych faktów dotycz¹cychchorej.Niemi³e uczucia otrzymuj¹ sens – s¹one czêœci¹ pewnego wzoru zachowañ, cowkrótce stanie siê widoczne w Grupie.Nasze oczekiwanie dobrej pracy z pacjentk¹zostaje zak³ócone. Dziêki pomocyGrupy udaje siê znaleŸæ odrobinê dystansu,odrobinê ciep³a, rozpêtaæ z wiêzów i- w idealnym przypadku – zrozumieæ,czego pacjentka nie mog³a wyraziæi czego sama nie mog³a rozpoznaæ. Byæmo¿e da siê ujrzeæ, co w³aœciwie czyniciê¿kim jej ¿ycie.Staje siê jasne, ¿e przedstawionew Grupie zak³ócenie w kontakcie z pacjentem,prowadz¹ce do niemi³ych uczuæ,jest kluczem do lepszego zrozumieniawyra¿onych niewerbalnie trudnoœcichorego.Rozmowy pielêgniarki z dzieckiemdziecko osi¹gane jest za poœrednictwemkomunikowania terapeutycznego. W komunikowaniu,s³owa odgrywaj¹ rolêw 35%, sygna³y bezs³owne 65%. Pielêgniarkamusi koniecznie zdawaæ sobiesprawê z tego, ¿e dziecko potrzebujepewnego czasu na przyjêcie otrzymanychinformacji. Nie nale¿y wiêc przekazywaæich zbyt szybko i za du¿o na raz. Informacjedziecku nale¿y przekazywaæzwiêŸle i prosto, np. „Moniko, teraz idŸumyæ siê”, a nie „Moniko, teraz idŸ umyæsiê, bo jest ju¿ póŸno i nie zd¹¿ysz siêwyspaæ, a jutro masz badania, którychwyniki zadecyduj¹, czy pójdziesz dodomu, czy nie”.Komunikowanie jest procesem, któryodbywa siê w czasie i przestrzeni, dzielisiê na werbalne (s³owne) i niewerbalne(bezs³owne, mowa cia³a).Komunikowanie niewerbalne wystêpujewczeœniej w rozwoju cz³owieka ni¿Æwiczenie czyni mistrzaJak pisze Polskie Stowarzyszenie Balintowskiew swojej ulotce informacyjnej,celem treningu w Grupach Balinta jestpoprawa funkcjonowania personelumedycznego poprzez analizê i szukanieefektywnych sposobów rozwi¹zywaniatrudnych problemów, powstaj¹cychw kontakcie z pacjentem. Zdobyte przezosoby lecz¹ce umiejêtnoœci w postêpowaniuz pacjentami sprawiaj¹cymitrudnoœci, pozwol¹ byæ mo¿e na wiêksz¹indywidualizacjê w podejœciu do chorych,uzyskiwanie lepszych wyników leczenia.Pisz¹c ten artyku³, pragn¹³bymzainteresowaæ czytelników tworzeniemi prac¹ w Grupach Balinta. Na wieluuczelniach medycznych za granic¹ udzia³w nich jest obowi¹zkowy. Byæ mo¿ew dobie reformy programu studiównale¿a³oby zwiêkszyæ liczbê zajêænastawionych na praktyczn¹ naukênawi¹zywania dobrego kontaktu z pacjentem.Tym czytelnikom, którzy ju¿teraz chcieliby nad nim popracowaæ,serdecznie polecam uczestnictwo w naszejbydgoskiej Grupie prowadzonejprzez Panie: Mariê Rogiewicz i MariêKiry³o, spotykaj¹cej siê regularnie razw miesi¹cu.Na koniec ¿yczê wszystkim fascynuj¹cejpracy z chorymi z odwa¿nymobchodzeniem strachu.Sebastian Pietrzak,student VI roku Wydzia³u Lekarskiego,cz³onek Polskiego StowarzyszeniaBalintowskiegoe-mail: s_pietrzak@hotmail.comFotografie:Grupa zewnêtrzna z udzia³em dr RityKielhorn na konferencji w Zielonej Górze.werbalne. Sygna³y bezs³owne odbierane s¹szybciej, bo czêsto bez udzia³u œwiadomoœci.Odgrywaj¹ one szczególn¹ rolêw komunikowaniu siê z dzieckiem w tychwszystkich sytuacjach, w których rozmowaz dzieckiem jest ograniczona lub niemo¿-liwa. Na komunikowanie niewerbalnesk³ada siê: mimika, pantomimika (postawai ruchy cia³a, gesty), kontakt wzrokowy,dotyk, wygl¹d zewnêtrzny pielêgniarki.W kontaktach z dzieckiem wyraztwarzy, jej ekspresja odgrywa bardzowa¿n¹ rolê. Mimika twarzy wyra¿aemocje, nastrój i otwartoœæ b¹dŸ „maskê”.Gesty, ruchy cia³a s¹ kolejnym sposobemkomunikowania siê. Wyra¿aj¹autoprezentacjê. Pielêgniarka powinnaporuszaæ siê naturalnie i swobodnie, bezgwa³townych ruchów; przyjmowaæ postawêotwart¹, tj. bez krzy¿owania nóg,r¹k, z lekkim pochyleniem siê do przoduw kierunku dziecka.– 19 –


Kontakt wzrokowy – nale¿y patrzeæw oczy od 1/3 do 2/3 w czasie rozmowy.Aby naturalnie odwracaæ wzrok co pewienczas, nie wskazane jest siedzieædok³adnie na wprost dziecka. Po¿¹danenatomiast jest schylenie siê do takiegopoziomu wzroku dziecka, aby oczypielêgniarki znajdowa³y siê na podobnympoziomie. W czasie rozmowy nale¿yutrzymaæ tzw. dystans personalny (osobisty).Wynosi on od 50 do 150 cm.Dotyk w postaci przytulenia, pog³askania,trzymania za rêkê jest nieodzownyw chwilach trudnych dla dziecka.Wygl¹d zewnêtrzny pielêgniarki. Strójmusi byæ schludny i czysty; mundurekpielêgniarski w ciep³ych kolorach. Makija¿skromny, paznokcie bez jaskrawegolakieru.Komunikowanie siê pielêgniarkiz dzieckiem za pomoc¹ s³ów oznaczabezpoœredni kontakt. Pielêgniarka niepowinna narzucaæ rozmowy i prowadziæj¹ za wszelk¹ cenê. Mo¿na tak¿e spêdzaæczas z dzieckiem – milcz¹c. Od czasu doczasu zadawaæ proste pytania, z dostosowaniems³ownictwa do wieku i mo¿-liwoœci umys³owych dziecka, np. „Cochcia³byœ mi powiedzieæ?”, „Jak spêdzi³eœczas, czekaj¹c na mamê?”.Komunikowanie werbalne i niewerbalnetworz¹ proste czynnoœci i gestywobec dziecka. S¹ to: podanie d³oni(dzieci bardzo to lubi¹ i czuj¹ siê przy tymniezwykle wa¿ne); zapytanie dziecka o to,jak siê do niego zwracaæ, jak lubi byæZ ¿ycia UczelniPrzed Referendum UnijnymWiadomoœci Akademickie21 maja w Toruniu pierwszy razw historii spotka³y siê senaty piêciu akademickichszkó³ wy¿szych z regionukujawsko-pomorskiego, które wspólnieopowiedzia³y siê za przyst¹pieniem Polskido Unii Europejskiej.Og³oszenie stanowiska œrodowisk akademickichBydgoszczy i Torunia w sprawieprzyst¹pienia do UE odby³o siê naRynku Staromiejskim przed przepiêkn¹gotyck¹ bry³¹ budynku Ratusza nale¿¹cegodo najwybitniejszych osi¹gniêæœredniowiecznej architektury mieszczañskiejw Europie. Niezwyk³¹ uroczystoœæz udzia³em Senatów Akademii Bydgoskiejim. Kazimierza Wielkiego, Akademii Medycznejim. Ludwika Rydygiera, AkademiiMuzycznej im. Feliksa Nowowiejskiegoi Akademii Techniczno-Rolniczejim. Jana i Jêdrzeja Œniadeckich oraz gospodarzaspotkania Uniwersytetu Miko³ajaKopernika, uœwietni³ wystêp po³¹czonychchórów uczelnianych i orkiestry wojskowej,które wykona³y m.in. hymn ZjednoczonejEuropy Odê do radoœci.Wczeœniej Senaty wziê³y udzia³ w uroczystymposiedzeniuw toruñskim DworzeArtusa. Przewodnictwoobrad objê-³a Rektor AkademiiMedycznej JM prof.Danuta Miœcicka-Œliwka. Uczestnicyspotkania wys³uchalidwóch interesuj¹cychwyk³adów: prof. JanuszaJustyñskiego,kierownika CentrumStudiów EuropejskichUMK pt. „UniaEuropejska - historia,dzieñ dzisiejszy, przysz³oœæ”oraz prof. Jerzego WoŸnickiego,prezesa Fundacji Rektorów Polskich pt.„Polskie szko³y wy¿sze w Europie Wiedzy”.Senatorowie zgromadzeni na uroczystoœci- zakoñczonej integracyjnym spotkaniemna bankiecie we foyer Auli UMK- podkreœlali wagê i wyj¹tkowoœæ spotkania,bêd¹cego wyrazem d¹¿eñ œrodowiskanaukowego naszego regionu donazywane; siadanie obok dziecka; pokazywaniezabiegów na przyk³adzie lalki,misia; mówienie „Postaram siê, aby bola³ociebie jak najmniej”; wziêcie dzieckana kolana; pog³askanie po g³owie (wyra¿aserdecznoœæ); zaczynanie rozmowy i koñczeniejej; poœwiêcanie uwagi tylkojednemu dziecku (tu i teraz), z którymrozmawiamy; danie czasu na wypowiedzeniesiê dziecku; u¿ywanie prostych,codziennych s³ów.Znacz¹cymi aspektami w komunikowaniusiê pielêgniarki z dzieckiem s¹naturalnoœæ i spontanicznoœæ z jednoczesn¹znajomoœci¹ w³aœciwych sposobównawi¹zywania i utrzymywania rozmowy.Zawsze nale¿y zacz¹æ od przedstawieniasiê „ Jestem pielêgniark¹ (studentk¹)i mam na imiê …, a Ty?. Nale¿y zapamiêtaæimiê dziecka. S³uchaæ dzieckonale¿y aktywnie, tzn. s³yszeæ i pamiêtaæmo¿liwie wszystko, co dziecko mówi.Rozwijaniu sprawnoœci aktywnegos³uchania warto i nale¿y poœwiêciæ du¿ouwagi. Cz³owiek jest zdolny us³yszeæi zatrzymaæ w pamiêci zaledwie oko³opo³owy tego, co komunikuje mu ktoœdrugi.W rozmowie pielêgniarki z dzieckiemniezwykle wa¿ne jest mówienie w swoimimieniu i u¿ywania zwrotów typu „Ja” –zamiast „My”, np. Ja myœlê Moniko, ¿eteraz mo¿esz umyæ w³osy”, a nie „Moniko,choæ umyjemy teraz w³osy”.W formu³owaniu swoich wypowiedzipielêgniarka powinna zdecydowanie unikaænadu¿ywania pytania „Dlaczego?”,np. „Dlaczego p³aczesz?”, „Dlaczego siêsmucisz?” (Tego typu pytania s¹ po prostutzw. œledcze). Nale¿y przeformu³owaæpytania na: „Co siê dzieje, ¿e p³aczesz?”,„Co jest powodem twojego smutku?”.B³êdem jatrogennym jest mówienieprzez pielêgniarkê „Wszystko bêdziedobrze, nie masz siê czym martwiæ”, „Niep³acz”, nadu¿ywanie s³owa „Dlaczego?”.Tego rodzaju truizmy niczego nie wnosz¹i nie rozwi¹zuj¹ problemów dziecka.Niew³aœciwym postêpowaniem pielêgniarkijest tak¿e bagatelizowanie (lekcewa¿enie)problemów dziecka. Wyra¿a siêto w mówieniu przez pielêgniarkê np.„Nie tylko ty masz takie problemy, nieprzejmuj siê”. Przejawem traktowaniadziecka z „góry” ( tzw. patronowanie) jestu¿ywanie przez pielêgniarkê: jêzyka dziecinnego,np. „Wypij to mleczko”, mówieniezbyt „s³odkim” g³osem.Nie wolno œmiaæ siê z tego co mówidziecko; nie staraæ siê na si³ê rozweselaæi zabawiaæ dziecko.Kszta³towanie terapeutycznej relacjipielêgniarki z dzieckiem nie zawszeprzebiega bezproblemowo. Dziecko mo¿eprzejawiaæ brak gotowoœci do wspó³pracyi opór. Takie zachowanie jest zazwyczajwyrazem stresu prze¿ywanego przezdziecko , a nie odrzuceniem pielêgniarki.mgr Miros³awa Kram – asystent Zak³aduPielêgniarstwa PediatrycznegoKatarzyna Padee – studentka WNoZkierunek: pielêgniarstwoRektorzy szkó³ wy¿szych regionu kujawsko-pomorskiego na spotkaniupiêciu senatówuczestnictwa w niezwykle istotnychwydarzeniach spo³ecznych, poœród którychmiejsce najwa¿niejsze, w kszta³tuj¹cejsiê na naszych oczach historii,zajmuje udzia³ spo³ecznoœci Kujaw i Pomorzaw referendum oraz regionalne TAKdla wejœcia Polski w struktury UniiEuropejskiej.dr Krzysztof Nierzwicki– 20 –


Wiadomoœci AkademickieZ ¿ycia UczelniBazy pe³notekstowe w Domach StudenckichOd maja tego roku mieszkañcy DomówStudenckich Akademii Medycznejmaj¹ dostêp do baz pe³notekstowychczasopism medycznych z komputeróww swoich pokojach.Kilka miesiêcy temu jako cz³onekZarz¹du Studenckiego TowarzystwaNaukowego, a zarazem mieszkaniecDomu Studenta zwróci³em siê z proœb¹do Dyrektora Biblioteki G³ównej AkademiiMedycznej, Pana dra KrzysztofaNierzwickiego o zezwolenie na dostêp dobaz pe³notekstowych czasopism medycznychz komputerów w Domach Studenckich.Bardzo szybko otrzyma³emodpowiedŸ pozytywn¹. W tym miejscuZ ¿ycia Uczelnipragnê w imieniu Studenckiego TowarzystwaNaukowego serdecznie podziêkowaæPanu Dyrektorowi za ¿yczliwe zrozumieniei przychylnoœæ dla studenckiegoruchu naukowego.Pewne opóŸnienie, które nast¹pi³ow faktycznym pod³¹czeniu baz wynika³owy³¹cznie z przyczyn technicznych.Niemniej jednak uda³o siê przezwyciê¿yæwszystkie trudnoœci i jeszcze w tym rokuakademickim oddaæ studentom do dyspozycjidostêp do cyfrowej bibliotekiczasopism.Jest to dla nas niezwyk³e u³atwienie.Do tej pory, ¿eby skorzystaæ z baz pe³notekstowychtrzeba by³o jechaæ do biblioteki,a tam nierzadko czekaæ a¿ zwolni siêmiejsce przy komputerze. Teraz studencibêd¹ mieli praktycznie nieograniczonydostêp do bazMam nadziejê, ¿e taki u³atwiony dostêpzachêci do korzystania z aktualnejliteratury medycznej wiêksz¹ liczbê studentów.W szczególnoœci myœla³em o osobachzaanga¿owanych w dzia³alnoœæStudenckich Kó³ Naukowych, pisz¹cychprace naukowe i publikuj¹cych je.Nale¿y wierzyæ, ¿e jest to kolejny krok,który przyczyni siê do o¿ywienia ruchunaukowego wœród studentów naszejUczelni.Tomasz HawroPolscy stypendyœci DAAD maj¹ ju¿ swoje stowarzyszenieWarszawa, dnia 2 czerwca 2003 r.W ostatnich dniach zosta³y dope³nioneformalnoœci zamykaj¹ce proces tworzeniaogólnopolskiego Stowarzyszenia StypendystówDAAD (Deutscher AkademischerAustauschdienst / Niemiecka CentralaWymiany Akademickiej) w Polsce. Po zakoñczeniuprocesu rejestracji i ukonstytuowaniusiê w³adz organizacji rozpoczynasiê akcja informacyjna skierowana doby³ych stypendystów DAAD w Polsce,którzy mog¹ ju¿ zg³aszaæ wolê przyst¹pieniado stowarzyszenia.G³ównym zadaniem stowarzyszeniabêdzie utrzymywanie kontaktów miêdzyby³ymi i obecnymi stypendystami DAAD.Cel ten realizowany jest poprzez szeregdzia³añ, do których nale¿¹ m.in.: organizowaniekrajowych i miêdzynarodowychsympozjów naukowych, w tym przedewszystkim o interdyscyplinarnym charakterzeoraz pog³êbianie naukowych,kulturalnych i kole¿eñskich wiêzi miêdzyby³ymi stypendystami DAAD.Stowarzyszenie bêdzie te¿ dzia³aæ narzecz osób zainteresowanych kontynuowaniempracy naukowej. Zamierza bowieminspirowaæ i propagowaæ udzia³DAAD w poszerzaniu polskim uczonymmo¿liwoœci ich kontaktu z nauk¹ œwiatow¹oraz poszukiwaæ form zaopatrywaniauczonych w nowoczesn¹ aparaturêi literaturê naukow¹.W celu utrzymywania i pog³êbianiakontaktów naukowych pomiêdzy Polsk¹i Niemcami stowarzyszenie stawia sobierównie¿ za cel inicjowanie i popieraniemiêdzynarodowej wymiany stypendialnejmiêdzy Niemcami i Polsk¹ oraz informowanieo mo¿liwoœciach studiowania i prowadzeniaprac badawczych w Niemczech.„Myœlê, ¿e niezale¿nie od celów statutowych,powstanie stowarzyszenia maogromne znaczenie w zwi¹zku ze zbli¿aj¹cymsiê przyst¹pieniem Polski do UniiEuropejskiej. Utrzymywanie i pog³êbianiekontaktów z najbli¿szymi s¹siadamiPolski, nie tylko na gruncie stosunkówprywatnych i biznesowych, ale i naukowym,s³u¿y zbli¿eniu oraz lepszemuzrozumieniu korzyœci p³yn¹cych z przynale¿noœcido wspólnej Europy”. –powiedzia³ Hans Golombek, DyrektorPrzedstawicielstwa DAAD w PolscePodczas Walnego Zebrania Cz³onkóww dniu 8 lutego 2003 roku zosta³y wybranew³adze stowarzyszenia. PrezesemZarz¹du G³ównego StowarzyszeniaStypendystów DAAD zosta³ prof. dr hab.Andrzej Kidyba (Lublin), wiceprezesemprof. dr hab. W³adys³aw Rzymski (£ódŸ).Cz³onkami zarz¹du zostali: prof. dr hab.Joanna Jab³kowska (£ódŸ) oraz dwajprzedstawiciele z oœrodka warszawskiego:dr Grzegorz Szczêsny (skarbnik)i Magdalena ¯uk (sekretarz). Docelowow ramach ogólnopolskich struktur stowarzyszeniazostan¹ utworzone regionalneoœrodki w g³ównych miastachakademickich.Przynale¿noœæ do stowarzyszeniajest dobrowolna. Formularz zg³oszeniowyoraz status stowarzyszenia s¹dostêpne w siedzibie PrzedstawicielstwaDAAD w Warszawie oraz pod adreseme-mailowym: alumnidaad@op.pl.W momencie zakoñczenia prac nad stron¹internetow¹ stowarzyszenia wszystkieinformacje (status, formularz zg³oszeniowy,itd) bêd¹ dostêpne przez Internet.___________Niemiecka Centrala WymianyAkademickiej (Deutscher AkademischerAustauschdienst) jest wspóln¹organizacj¹ niemieckich szkó³ wy¿szych.Jej zadaniem jest wspieranie wspó³pracyz uczelniami zagranicznymi przede wszystkimpoprzez wymianê studentów i naukowców.Programy DAAD skierowane s¹do wszystkich krajów i obejmuj¹ wszystkiedziedziny nauki. Ponadto DAADwspiera miêdzynarodow¹ dzia³alnoœæszkó³ wy¿szych poprzez szereg us³ug,takich jak programy informacyjne, publikacje,marketing, konsultacje, opiekai doradztwo, a tak¿e przyczynia siê dozagranicznej polityki kulturalnej.Przedstawicielstwo DAAD w Warszawiepowsta³o w 1997 roku. Ma ono zazadanie nawi¹zanie bliskich kontaktówz polskimi uczelniami i informowaniestudentów o mo¿liwoœciach studiowaniai prowadzenia badañ naukowych w Niemczechi w Polsce. Opiekuje siê równie¿lektorami DAAD na polskich uczelniachi utrzymuje œcis³e kontakty z by³ymipolskimi stypendystami DAAD.Wiêcej informacji o DAAD nastronach: www.daad.de.________________Dodatkowych informacji udzielaj¹:Hans Golombek, Birgit RoserPrzedstawicielstwo DAAD w Polsceul. Czeska 24/2, 03-902 WarszawaTel.: 616 13 08, 617 71 00e-mail: alumni@daad.pl– 21 –


Wiadomoœci AkademickieZ ¿ycia UczelniZarz¹dzenia Jej Magnificencji RektoraZARZ¥DZENIE NR 05/03Rektora Akademii Medycznej im.Ludwika Rydygiera w Bydgoszczyz dnia 27 marca 2003 r.w sprawie zmian organizacyjnychNa podstawie: § 15 ust. 3 Statutu Akademiiw zwi¹zku z uchwa³¹ nr 3/2003Senatu Akademii Medycznej im. LudwikaRydygiera w Bydgoszczy z dnia 24.01.2003 r. w sprawie zmian organizacyjnychzarz¹dzam, co nastêpuje:§ 1.Na Wydziale Nauk o Zdrowiu, zestruktury Katedry Pielêgniarstwa Klinicznegoi Rehabilitacyjnego wy³¹czamZak³ad Pielêgniarstwa Ginekologicznego,który przekszta³cam w Katedrê i KlinikêGinekologii Onkologicznej i PielêgniarstwaGinekologicznego (P042).§ 2.Odpowiedzialnym za wprowadzeniew ¿ycie postanowieñ niniejszego zarz¹dzeniaczyniê dziekana Wydzia³u Nauko Zdrowiu.§ 3.Zarz¹dzenie wchodzi w ¿ycie z dniem28 marca 2003 r.ZARZ¥DZENIE NR 06/03Rektora Akademii Medycznej im.Ludwika Rydygiera w Bydgoszczyz dnia 27 marca 2003 r.w sprawie zmian organizacyjnychNa podstawie: § 15 ust. 3 Statutu Akademiiw zwi¹zku z uchwa³¹ nr 4/2003Senatu Akademii Medycznej im. LudwikaRydygiera w Bydgoszczy z dnia 24.01.2003 r. w sprawie zmian organizacyjnychzarz¹dzam, co nastêpuje:§ 1.Na Wydziale Nauk o Zdrowiu tworzêZak³ad Diagnostyki Obrazowej Nowotworów(P043).§ 2.Odpowiedzialnym za wprowadzeniew ¿ycie postanowieñ niniejszego zarz¹dzeniaczyniê dziekana Wydzia³u Nauko Zdrowiu.§ 3.Zarz¹dzenie wchodzi w ¿ycie z dniem28 marca 2003 r.ZARZ¥DZENIE NR 07/03Rektora Akademii Medycznej im.Ludwika Rydygiera w Bydgoszczyz dnia 27 marca 2003 r.w sprawie zmian organizacyjnychNa podstawie: § 15 ust. 3 Statutu Akademiiw zwi¹zku z uchwa³¹ nr 5/2003Senatu Akademii Medycznej im. LudwikaRydygiera w Bydgoszczy z dnia 24.01.2003 r. w sprawie zmian organizacyjnychzarz¹dzam, co nastêpuje:§ 1.Na Wydziale Nauk o Zdrowiu tworzêZak³ad Neuropsychologii Klinicznej(P044).§ 2.Odpowiedzialnym za wprowadzeniew ¿ycie postanowieñ niniejszego zarz¹dzeniaczyniê dziekana Wydzia³u Nauko Zdrowiu.§ 3.Zarz¹dzenie wchodzi w ¿ycie z dniem28 marca 2003 r.ZARZ¥DZENIE NR 09/03Rektora Akademii Medycznej im.Ludwika Rydygiera w Bydgoszczyz dnia 16 kwietnia 2003 r.w sprawie zmian organizacyjnychNa podstawie: § 15 ust. 3 Statutu Akademiiw zwi¹zku z uchwa³¹ nr 16/2003Senatu Akademii Medycznej im. LudwikaRydygiera w Bydgoszczy z dnia 18 marca2003 r. w sprawie zmiany nazwy Katedryi Kliniki Nefrologii i Chorób Wewnêtrznychna Katedrê i Klinikê Nefrologii,Nadciœnienia Têtniczego i Chorób Wewnêtrznychzarz¹dzam, co nastêpuje:§ 1.Na Wydziale Lekarskim zmieniamnazwê Katedry i Kliniki Nefrologii i ChoróbWewnêtrznych na: Katedra i KlinikaNefrologii, Nadciœnienia Têtniczego i ChoróbWewnêtrznych.§ 2.Odpowiedzialnym za wprowadzeniew ¿ycie postanowieñ niniejszego zarz¹dzeniaczyniê dziekana Wydzia³u Lekarskiego.§ 3.Zarz¹dzenie wchodzi w ¿ycie z dniem18 kwietnia 2003 r.ZARZ¥DZENIE NR 10/03Rektora Akademii Medycznej im.Ludwika Rydygiera w Bydgoszczyz dnia 16 kwietnia 2003 r.w sprawie zmian organizacyjnychNa podstawie: § 15 ust. 3 Statutu Akademiiw zwi¹zku z uchwa³¹ nr 17/2003Senatu Akademii Medycznej im. LudwikaRydygiera w Bydgoszczy z dnia 18 marca2003 r. w sprawie zmian organizacyjnychna Wydziale Nauk o Zdrowiuzarz¹dzam, co nastêpuje:§ 1.Na Wydziale Nauk o Zdrowiu znoszêZak³ad Pielêgniarstwa Rehabilitacyjnego,funkcjonuj¹cy w ramach Katedry PielêgniarstwaKlinicznego i Rehabilitacyjnego.§ 2.Odpowiedzialnym za wprowadzeniew ¿ycie postanowieñ niniejszego zarz¹dzeniaczyniê dziekana Wydzia³u Nauko Zdrowiu.§ 3.Zarz¹dzenie wchodzi w ¿ycie z dniem18 kwietnia 2003 r.ZARZ¥DZENIE NR 11/03Rektora Akademii Medycznej im.Ludwika Rydygiera w Bydgoszczyz dnia 16 kwietnia 2003 r.w sprawie zmian organizacyjnychNa podstawie: § 15 ust. 3 Statutu Akademiiw zwi¹zku z uchwa³¹ nr 18/2003Senatu Akademii Medycznej im. LudwikaRydygiera w Bydgoszczy z dnia 18 marca2003 r. w sprawie zmian organizacyjnychna Wydziale Nauk o Zdrowiuzarz¹dzam, co nastêpuje:§ 1.Na Wydziale Nauk o Zdrowiu zmieniamnazwê Katedry Pielêgniarstwa Klinicznegoi Rehabilitacyjnego na: KatedraPielêgniarstwa Klinicznego.§ 2.Odpowiedzialnym za wprowadzeniew ¿ycie postanowieñ niniejszego zarz¹dzeniaczyniê dziekana Wydzia³u Nauko Zdrowiu.§ 3.Zarz¹dzenie wchodzi w ¿ycie z dniem18 kwietnia 2003 r.opracowa³: mgr Tomasz OssowskiZawiadomienieKatedra i Zak³ad PatomorfologiiKlinicznej Akademii Medycznej w Bydgoszczyzaprasza wszystkich zainteresowanychna szkolenie z zakresu immunocytochemii,które odbêdzie siê w dniach9-24.07.2003 roku. Szkolenie przeprowadziprof. Barbara Safiejko-Mroczkaz Department of Zoology, University ofOklahoma, USA.– 22 –


Konferencje, sympozja, zjazdy naukoweW dniach 9-10 maja 2003 roku w Bydgoszczyju¿ po raz trzeci odby³o siê Polsko-W³oskie Spotkanie Flebologiczne organizowaneprzez prof. A. Jawienia i zespó³Katedry i Kliniki Chirurgii Ogólnej.W spotkaniu wziêli udzia³ flebolodzyz W³och: dr A. Cavezzi, dr S. Ricci, dr G.Ragazzi oraz z Polski: prof. Z. Mackiewicz,prof. M. Szostek, prof. Z. Rybak,tak¿e dr J. Winczakiewicz i dr J. Targoñski.Podczas otwarcia zjazdu, zgodniez powsta³¹ tradycj¹, wyst¹pi³ chórAkademii Medycznej, który wykona³narodowe utwory Polski i W³och.Obrady rozpoczê³y siê od podjêciatematu wspó³czesnego spojrzenia naanatomiê uk³adu ¿ylnego koñczyn dolnych.Dr Stefano Ricci z Rzymu wyg³osi³pracê dotycz¹c¹ ¿y³y odpiszczelowejdodatkowej, której wystêpowanie oceni³za pomoc¹ Duplex-Scan (techniki wykorzystuj¹cejocenê anatomii naczyñi hemodynamiki przep³ywu krwi). ¯. odpiszczelow¹dodatkow¹ rozpoznawa³ tylkow przypadkach, gdy naczynie ¿ylne przebiega³onad ¿. udow¹ w jednej linii i by³oobjête osobn¹ powiêzi¹, co w badaniuDuplex-Scan tworzy obraz tzw. oka ultrasonograficznego.Dr Ricci stwierdzi³ niewydolnoœæ¿. odpiszczelowej dodatkoweju 203 (14%) chorych spoœród 1450przebadanych osób z cechami przewlek³ejniewydolnoœci ¿ylnej (PN¯).Wed³ug jegodanych, ¿y³a ta wystêpuje jako naczyniepojedyncze w 11% przypadków, jakonaczynie wspó³istniej¹ce z ¿. odpiszczelow¹w 41% przypadków, natomiast w 48%wystêpuje tylko pojedyncza ¿. odpiszczelowa.Œledz¹c przebieg ¿. odpiszczelowejdodatkowej, zauwa¿y³, i¿ w 83%przypadków ¿y³a ta przebiega ze stronybocznej ku przyœrodkowej uda, w 11%Wiadomoœci AkademickieIII Polsko-W³oskie Spotkanie FlebologiczneProf. AM dr hab n. med. Arkadiusz Jawieñ– 23 –powstaje z dop³ywów obu powierzchniuda, a w 6% zarówno swoim pocz¹tkowym,jak i koñcowym odcinkiem ³¹czysiê z ¿. odpiszczelow¹.We wszystkich typach przebiegu odcinekkoñcowy biegnie równolegle do ¿.odpiszczelowej w górnej czêœci uda. ¯.odpiszczelowa dodatkowa najczêœciejuchodzi do ¿. udowej wspólnym pniemrazem z ¿. odpiszczelow¹(90%), atylko w 10% uchodzijako naczynie samodzielne.Dr Riccizwróci³ uwagê, ¿e ¿.odpiszczelowa dodatkowajest czêstomylona z g³ównympniem ¿. odpiszczelowej,a to koñczy siêzazwyczaj niepotrzebnymstrippingiem ¿.odpiszczelowej.W dalszej czêœciobrad prof. ArkadiuszJawieñ wyg³osi³pracê przedstawiaj¹c¹nowy pogl¹d na anatomiê ¿y³powierzchownych koñczyn dolnych,w której na materiale sekcyjnym (132koñczyny) zosta³y opisane typy ujœcia¿y³y odpiszczelowej (tzw. ¿y³y ¿ylaków)wraz z jej wszystkimi mo¿liwymi dop³ywamiw okolicy po³¹czenia odpiszczelowo-udowego.Zaobserwowano wspólneujœcie rozdwojonego pnia ¿. odpiszczelowejw 55 preparatach koñczyn (41,7%),dwa oddzielne ujœcia roz-dwojonego pniaw 32 (24,6%), ujœcie w kszta³cie litery„H” równie¿ w 32 (24,6%), natomiast tzw.typ klasyczny z roztrzeni¹ w ujœciu pnia¿. odpiszczelo-wej oraz tzw. typ wyspowyujœcia w 6 (4,5%) preparatach koñczyn.W danym materiale nie stwierdzono 3typów ujœæ opisywanych w literaturze(roztrzeñ obejmuj¹ca ca³e po³¹czenieodpiszczelowo-udowe, poszerzone ujœcieschodz¹ce na pieñ ¿. odpiszczeloweji po³¹czenie ¿ylne w kszta³cie splotu).W pracy zwrócono tak¿e uwagê nawystêpowanie obocznic okolicy ujœciaodpiszczelowo-udowego. Do najbardziejsta³ych dop³ywów zaliczono ¿. nabrzuszn¹powierzchown¹ (100%), ¿. sromow¹zewnêtrzn¹ (98%), ¿. odpiszczelow¹ dodatkow¹(97,7%) oraz ¿. okalaj¹c¹ biodropowierzchown¹ (96, 2%). Zale¿noœæmiêdzy liczb¹ dop³ywów ¿. odpiszczeloweja ¿. udowej lub ¿. odpiszczelowejdodatkowej jest odwrotnie proporcjonalna.Im mniej obocznic dochodzi³o do¿. odpiszczelowej, tym wiêcej mo¿na by³ostwierdziæ w ¿. udowej lub ¿. odpiszczelowejdodatkowej. Czêsto ¿y³y górnegodorzecza (¿. nabrzuszna powierzchownai ¿. okalaj¹ca biodro powierzchowna)³¹czy³y siê ze sob¹, uchodz¹c wspólnympniem w okolicy po³¹czenia odpiszczelowo-udowego.Dlatego te¿ prof. Jawieñpodkreœli³ wartoœæ preparowania obocznicna d³u¿szym odcinku, aby wszystkiedop³ywy móc podwi¹zaæ osobno,co zapobiega powstawaniu ¿ylakównawrotowych.W burzliwej dyskusji poœwiêconejsesji anatomicznej zwrócono uwagê, ¿etypy ujœcia ¿. odpiszczelowej nie by³yOtwarcie Spotkania - przemawia dr Attilio Cavezzisymetryczne na obu koñczynach. Z koleiw badaniu Duplex-Scan nie zawszemo¿na by³o uwidoczniæ drobne naczynia¿ylne, które by³y widoczne na preparatach.Dlatego pomimo oceny przedoperacyjnejuk³adu ¿ylnego za pomoc¹badania Duplex-Scan wa¿ne jest dok³adnepreparowanie i ocena ¿y³ podczaszabiegu.W dalszej czêœci obrad skupiono siêna leczeniu PN¯. Dr Attilio Cavezzi z Boloniiomówi³ sposoby oceny wydolnoœci¿. odpiszczelowej za pomoc¹ badaniaDuplex-Scan. Spoœród pacjentów z niewydoln¹¿. odpiszczelow¹ i ¿ylakamikoñczyn dolnych w 1/3 przypadkówstwierdzi³ wydoln¹ zastawkê koñcow¹ujœcia odpiszczelowo-udowego. Oznaczato, ¿e refluks nie jest wynikiem przep³ywuwstecznego z ¿. udowej do ¿. odpiszczelowej,natomiast pojawia siê poni-¿ej ujœcia, gdzie krew cofa siê z innejniewydolnej ¿. powierzchownej lubz niewydolnego perforatora uda. Obrazœródoperacyjny w pe³ni potwierdza³wynik badania Duplex-Scan. Kolejnywniosek prelegenta dotyczy³ zakresuniewydolnoœci ¿. odpiszczelowej. Zauwa-¿y³ on, i¿ niewydolnoœæ ¿y³y na jej ca³ejd³ugoœci wystêpuje tylko w 3% przypadków,natomiast w pozosta³ym odsetku -niewydolnoœæ ¿y³y jest odcinkowa. W takimprzypadku niewydolny odcinek koñczysiê wstecznym odp³ywem krwi do¿ylakowo zmienionej ¿y³y powierzchownejlub ¿y³y g³êbokiej przez perforatortypu re-entry. Dlatego te¿ zaproponowa³wykonywanie odcinkowego strippinguz pozostawieniem wydolnego odcinka,który w przysz³oœci mo¿e pos³u¿yæ jakomateria³ do pomostowania w zabiegach


Wiadomoœci Akademickienaczyniowych i kardiochirurgicznych.Kolejnym zagadnieniem poruszonymprzez dra Cavezzi’ego by³y niepowodzenialeczenia operacyjnego ¿y³y odstrza³kowej.Wg jego danych refluks w ujœciuodstrza³kowo-podkolanowym nie zawszewymaga takiego leczenia. W ok. 5% przypadkówodcinek ¿. podkolanowej powy¿ejujœcia ¿. odstrza³kowej mo¿e byæ uciœniêtynp. przez têtnicê, miêsieñ lub œciêgno, coutrudnia swobodny, dog³owowy przep³ywkrwi. Dlatego uciskaj¹c goleñ podczasbadania Duplex-Scan, mo¿na zaobserwowaærefluks skurczowy w ¿. odstrza³kowej,poniewa¿ nastêpuje wzrost ciœnienia¿ylnego w uk³adzie ¿y³ g³êbokich.Je¿eli przerwiemy to po³¹czenie, to zawszedojdzie do nawrotu ¿ylaków, gdy¿krew zacznie szukaæ przep³ywu drog¹okrê¿n¹. Z kolei, je¿eli w badaniu Duplex-Scan bêdzie widoczny refluks rozkurczowyw ¿. odstrza³kowej i ¿. podkolanowej,to podejrzewaæ mo¿na niewydolnoœæzastawki w ujœciu ¿. odstrza³kowej.W takich przypadkach dr Cavezzi stosujeodcinkowy, odwrócony stripping ¿. odstrza³kowejw jej czêœci górnej lub skleroterapiêza pomoc¹ tzw. pianki (œrodekobliteruj¹cy wymieszany z powietrzem).Ju¿ w dziesi¹tej dobie po sklerotyzacjizanika refluks zarówno w ¿. odstrza³kowej,jak i ¿. podkolanowej. Na uwagêzas³uguje fakt, i¿ flebektomiê wykonujew znieczuleniu miejscowym, u¿ywaj¹c0,25-0,5% roztworu mepiwakainy w iloœciok. 100-150 ml. Œrodek znieczulaj¹cyotaczaj¹c ¿y³ê, tworzy tzw. obraz „tube”(„rurki”) w badaniu Duplex-Scan. Natomiastw Polsce wiêkszoœæ zabiegówusuwania ¿ylakowo zmienionych ¿y³ wykonujesiê w znieczuleniu przewodowym.Chór akademickiSkleroterapia jest bardzo popularn¹metod¹ leczenia PN¯ w krajach EuropyZachodniej. Dr Cavezzi sklerotyzuje ¿y³yza pomoc¹ pianki od ok. 6 lat. Kieruj¹csiê w³asnym doœwiadczeniem, zalecastosowanie strippingu w leczeniu niewydolnych¿y³ o du¿ej œrednicy, a sklerotyzacjêw ¿y³ach o ma³ej œrednicy.W przedstawionych wynikach stwierdzi³,i¿ u 66,7% pacjentów dochodzi doca³kowitej niedro¿noœci niewydolnej ¿y³ypó³ roku po zastosowaniu skleroterapii,natomiast u 25,8% - ¿y³a jest tylkoczêœciowo zaroœniêta, natomiast nieDr Stefano Ricci w trakcie badaniastwierdza siê nawrotowych ¿ylaków.Prof. Zygmunt Mackiewicz podj¹³temat kontrowersji, jakie istniej¹ w leczeniuowrzodzenia ¿ylnego goleni.Zaproponowa³ metodê operacyjn¹,polegaj¹c¹ na g³êbokim wyciêciu owrzodzeniawraz z powiêzi¹ i uzupe³nieniuubytku tkankowego za pomoc¹ przeszczepuskórnego. Nastêpnie poruszy³zagadnienie kompresoterapii. W metodzietej wykorzystuje siê materia³y nieelastyczne,short-, medium- i long-stretch(o ma³ym, œrednim i du¿ym stopniurozci¹gliwoœci). W Polsce najczêœciejstosowane s¹ opaski typu long-stretch, zewzglêdu na ³atwy sposób zak³adania wprzeciwieñstwie do opasek typu shortstretch,których u¿ywanie wymagaspecjalnego przeszkolenia.Z kolei dr Ricci zaproponowa³ nowatorskisposób kompresoterapii w leczeniuowrzodzeñ ¿ylnych. Polega on na kilkuwarstwowymnak³adaniu materia³ówopatrunkowych. Pierwsza warstwa sk³adasiê z gazy pokrywaj¹cej owrzodzenie orazdelikatnego banda¿u bawe³nianianego.Drug¹ warstwê stanowi banda¿ wielokrotnegou¿ytku o ma³ej rozci¹gliwoœci,który jest zdejmowany raz na tydzieñ.Natomiast trzeci¹ – elastyczny banda¿o œrednim stopniu rozci¹gliwoœci, noszonytylko w ci¹gu dnia. Jest on umocowanyna opasce akrylowej poni¿ej kolana, cozapobiega zsuwaniu siê go podczaschodzenia. W fazie gojenia siê owrzodzeniadr Ricci proponuje zak³adaniedwuczêœciowej podkolanówki uciskowej,której górnej czêœci nie wymienia przezd³u¿szy okres czasu, zaœ dolna jest czêstowymieniana wraz z gaz¹.Kolejni prelegenci omówili ma³o inwazyjnemetody leczeniaPN¯, którew przysz³oœci mog¹znaleŸæ szerokie zastosowaniew leczeniuchorób ¿y³, zw³aszczaw lecznictwieambulatoryjnym.Praca przedstawionaprzez dra JanuszaTargoñskiego, któryna co dzieñ praktykujew Niemczech,dotyczy³a zastosowaniawewn¹trznaczyniowej¿ylnej laseroterapii(EVLT).Metoda ta znalaz³a zastosowanie w chirurgii¿. odpiszczelowej, ¿y³ przeszywaj¹cychoraz teleangiektazji i ¿y³ siateczkowatych.W przypadku niewydolnej¿. odpiszczelowej sondê, emituj¹c¹œwiat³o laserowe, wprowadza siê podkontrol¹ ultrasonograficzn¹ w okolicêpo³¹czenia odpiszczelowo-udowego.Nastêpnie przesuwa siê j¹ co 3-4 mm,stosuj¹c jednosekundowe naœwietlania.W tym celu wykorzystuje siê wi¹zkiœwiat³a o d³ugoœci 600 mikrometrai mocy 10 W.Natomiast dr Giovanni Ragazzi z Modenyomówi³ leczenie niewydolnoœci ¿y³powierzchownych za pomoc¹ metodyClosure System. Metoda ta sk³ada siêz trzech etapów. W pierwszym etapie –przedoperacyjnym – za pomoc¹ badaniaDuplex-Scan ocenia siê najmniejsz¹i najwiêksz¹ œrednicê niewydolnej ¿y³y,jej przebieg i lokalizacjê ujœcia. Drugi etapstanowi w³aœciw¹ fazê leczenia. Polegaono na umieszczeniu wewn¹trz naczyniasondy, która emituje fale o czêstotliwoœciradiowej dra¿ni¹ce œcianê ¿y³y, co doprowadzado jej zaroœniêcia. W trzecim etapieprzeprowadza siê kontrolê pooperacyjn¹przy pomocy badania ultrasonograficznego.Istnieje niewiele przeciwwskazañdo stosowania tej metody; s¹ to têtniakiobwodowe w s¹siedztwie leczonych ¿y³,zakrzepowe zapalenie ¿y³, a tak¿e wszczepionyrozrusznik lub stymulator serca.W drugim dniu spotkania odbywa³y siêwarsztaty poœwiêcone diagnostyce i leczeniuPN¯. Dr Cavezzi zademonstrowa³technikê sklerotyzacji przy u¿yciu piankiu pacjentów z PN¯. Natomiast dr Riccibada³ pacjentów z chorobami ¿y³, wykorzystuj¹cmetodê Duplex-Scan. Zadziwi³wszystkich niezwyk³¹ znajomoœci¹ tajnikówtego badania oraz swoim bogatymdoœwiadczeniem w dziedzinie flebologii,która nazywana jest przez W³ochów „flebofilozofi¹”.Zarówno technika skleroterapii,jak i badanie Duplex-Scan wzbudzi³yogromne zainteresowanie wœróduczestników konferencji, którzy w licznychgrupach obserwowali „sztukê”uprawiania flebologii w wykonaniu jejw³oskich mistrzów.Konferencja zosta³a uwieñczona bankietemw BRE Banku w gronie polskow³oskim.Trzecie Spotkanie Flebologicznezakoñczono postanowieniem zorganizowaniakolejnego zjazdu za dwa lata.lek. med. Pawe³ BrazisKatedra i Klinika Chirurgii OgólnejAkademii Medycznej w Bydgoszczy– 24 –


Wiadomoœci AkademickieKonferencje, sympozja, zjazdy naukoweMiêdzynarodowe Sympozjum - Onkologia w OtolaryngologiiW dniach 15–17 maja 2003 rokuw Bydgoszczy odby³o siê X MiêdzynarodoweSympozjum „Onkologia w Otolaryngologii”.Sympozjum zosta³o zorganizowaneprzez zespó³ Katedry i KlinikiOtolaryngologii Akademii Medycznej im.L.Rydygiera w Bydgoszczy pod kierownictwemprofesora Stanis³awa Betlejewskiegooraz Sekcjê Onkologiczn¹Polskiego Towarzystwa OtorynolaryngologówChirurgów G³owy i Szyi(PTOChGiS) i zgromadzi³o ponad 100uczestników – przedstawicieli wielu specjalnoœciklinicznych, jak te¿ dyscyplinteoretycznych, w tym wielu wybitnychpolskich otolaryngologów oraz goœcizagranicznych. Wœród nich znaleŸli siêwyk³adowcy z Norwegii, Danii orazdelegacja z Bia³orusi.Uroczystoœæ otwarcia Sympozjummia³a miejsce w Filharmonii Pomorskiej.Po powitaniu i przemówieniach okolicznoœciowychgoœci honorowych – Prezydentam. Bydgoszczy, przedstawicieliWojewody kujawsko-pomorskiego,Rady miasta Bydgoszczy,uczestnicywys³uchali koncertuw wykonaniu chóruAkademii Medycznej.Uroczystoœæ zakoñczy³koktajl powitalny.W pierwszym dniuSympozjum odby³osiê zebranie Zarz¹duG³ównego PolskiegoTowarzystwa Otorynolaryngologów-ChirurgówG³owy i Szyi.Ustalono miejsce nastêpnego SympozjumOnkologicznego – odbêdzie siê onow 2005 r. w Gdañsku. Zalecono tak¿edalsz¹ œcis³¹ wspó³pracê z rad¹ PolskichTowarzystw Onkologicznych oraz Polsk¹Uni¹ Onkologii. Przewidziano tak¿eudzia³ Sekcji Onkologicznej PTOChGiSw II Kongresie Towarzystw Onkologicznych,który odbêdziesiê w Poznaniu w2006 r. W trakcieobrad Zarz¹du G³ównegoProf. Ulrik Pedersenprzedstawi³problemy kszta³ceniapodyplomowego realizowanegoobecniew krajach Unii Europejskiej.Podczas trwaniasympozjum przedstawionoponad 100 pracnaukowych w 9 sesjachtematycznych poœwiêconych istotnymproblemom onkologicznym spotykanymw otolaryngologii.Kolejno omawiano zagadnienia dotycz¹ce· nowotworów œlinianek przyusznych· nowotworów gard³a· nowotworów nosa i zatok przynosowych· leczenia onkologicznego skojarzonego· immunologii i genetyki w onkologii· nowotworów krtani· problemów jakoœci ¿ycia i od¿ywianiachorych onkologicznych· nowotworów podstawy czaszki i uszu· wêz³ów ch³onnych szyiWiele uwagi wzbudzi³a dyskusja okr¹g³egosto³u poœwiêcona kolejno nowotworomœlinianek, gard³a, nosa i zatokprzynosowych oraz krtani, dyskusja podejmuj¹caproblemy zarówno epidemiologiczne,kliniczne i lecznicze.Sekretarz sympozjumdr n. med. Krzysztof DalkeKonferencje, sympozja, zjazdy naukoweMiêdzynarodowa KonferencjaStudenckiego Towarzystwa NaukowegoW dniach 25-26 kwietnia tego rokuodby³a siê w Bydgoszczy MiêdzynarodowaKonferencja Studenckiego TowarzystwaNaukowego. Ju¿ po raz trzecimieliœmy przyjemnoœæ i zaszczyt goœciæstudentów innych uczelni medycznych,dzia³aj¹cych w Studenckich Ko³achNaukowych.Po raz pierwszy jednak impreza mia³acharakter miêdzynarodowy. Wziê³o w niejudzia³ oko³o stu piêædziesiêciu studentów,z czego omal 10% stanowili studenciz zagranicy. Najliczniejsz¹ grup¹ spoœródobcokrajowców byli goœcie z AkademiMedycznej we Lwowie.Oficjalnego otwarcia Konferencji dokona³aJej Magnificencja Rektor AkademiiMedycznej w Bydgoszczy, prof. zw.dr hab. n. med. Danuta Miœcicka-Œliwka.Wyk³ad inauguracyjny „Dreaming,Imagery and Perception” wyg³osi³a dr hab.n. med. Ma³gorzata Tafil-Klawe, prof.nadzw. AM, a ca³¹ uroczystoœæ otwarciauœwietni³ wystêp kwartetu smyczkowegoz Zespo³u Szkó³ Muzycznych im. ArturaRubinsteina w Bydgoszczy.Po uroczystej inauguracji Pani Rektorprzeciê³a wstêgê, otwieraj¹c oficjalnieKlub Inicjatyw Studenckich.Po obiedzie, wyk³adem dr hab. n. med.Gra¿yny Odrow¹¿-Sypniewskiej, prof.nadzw. AM zatytu³owanym „Role of cardiacnatriuretic peptide testing in heartfailure” oraz wyk³adem prof. dr hab.Ryszarda Oliñskiego - „Informacje o 6.Programie Ramowym”, rozpoczê³a siêSesja Nauk Podstawowych.Pierwszy dzieñ konferencji uczestnicyzakoñczyli wieczornym bankietem i imprez¹towarzysk¹.Nastêpnego dnia odby³y siê SesjeNauk Klinicznych. Wyk³ady przygotowali:dr n. med. Zbigniew W³odarczyk - „Limitingfactors of cadaveric organ transplantationin Poland” oraz dr n. med. KrzysztofStachewicz z UAM w Poznaniu -„Czy etyka lekarska jest potrzebna?”.Ponadto osoby zainteresowane mog³yuczestniczyæ w warsztatach i prelekcjach.Czêœæ naukow¹ zakoñczy³a i podsumowa³auroczystoœæ og³oszenia wyników– 25 –


i wrêczenia nagród. Zwyciêzcy otrzymaliliczne nagrody rzeczowe i pieniê¿ne. Teostatnie zosta³y ufundowane przez Prorektorads. Studenckich, dra hab. Bronis³awaGrzegorzewskiego, prof. nadzw.AM, z którego pomocy i poparcia w organizacjiKonferencji organizatorzy korzystaliwielokrotnie oraz OgólnopolskiZwi¹zek Zawodowy Lekarzy i Bydgosk¹Izbê Lekarsk¹. Nagrodê ufundowan¹przez Bydgosk¹ Izbê Lekarsk¹ dla najlepszejpracy z Akademii Medycznejw Bydgoszczy wrêczy³ osobiœcie ZastêpcaPrzewodnicz¹cego Okrêgowej RadyLekarskiej, dr Witold Hryncewicz, któryz wielkim zaanga¿owaniem pomaga³ przyorganizacji Konferencji ju¿ po raz trzeci.Cenne nagrody rzeczowe przekaza³o wielefirm produkuj¹cych i dystrybuuj¹cychsprzêt medyczny, wydawnictwa literaturymedycznej i ksiêgarze.Nale¿y tu zwróciæ uwagê na wzrastaj¹c¹rangê naukow¹ bydgoskiej Konferencjii to nie tylko w kontekœcie jejobecnego miêdzynarodowego charakteru.W tym roku, decyzj¹ organizatorów, doudzia³u kwalifikowano jedynie pracebadawcze. Wyj¹tek, ze wzglêdu na sw¹odrêbnoœæ, stanowi³y tematy z dziedzinyetyki, gdzie dopuszczono prace pogl¹dowe.Mimo to liczba uczestników by³awy¿sza ni¿ w latach ubieg³ych.Wieczorem, po og³oszeniu wynikówuczestnicy zostali zaproszeni na imprezêKonferencje, sympozja, zjazdy naukoweWiadomoœci Akademickietowarzysk¹, któraodby³a siê w centrumBydgoszczy, na barcezacumowanej wStarym Porcie. By³aokazja do podsumowañ,rozmów przyœwiecach, a przedewszystkim wspania-³ej zabawy, w niesamowitymklimacietego uroczego zak¹tkaBydgoszczy.Niestety nadszed³te¿ moment po¿egnañ.Znaczna czêœæ Organizatorzy konferencjiuczestników wyje¿d¿a³a nastêpnego dniarano. Mówili, ¿e nie zapomn¹ poznanychprzyjació³, mi³ej atmosfery i ¿e wróc¹ tuw przysz³ym roku na kolejn¹ Konferencjê.Na tych, którzy zostali jeszcze jedendzieñ, czeka³a wycieczka do Torunia,po³¹czona ze zwiedzaniem tego piêknegomiasta.Nale¿y wierzyæ, ¿e Konferencja StudenckiegoTowarzystwa Naukowego,któr¹ kolejny raz uda³o siê zorganizowaæw Bydgoszczy, przyczyni³a siê do wymianymyœli i wiedzy, promocji naszejAkademii Medycznej, polskiej nauki, alete¿ do zawarcia przyjaŸni miêdzy uczestnikami,równie¿ przyjaŸni miêdzynarodowych.Zorganizowanie konferencji nie by-Zaproszenie na XXVIII Kongres PolskiegoTowarzystwa Ginekologicznego³oby mo¿liwe bez ¿yczliwej pomocyW³adz Akademii, pracowników administracjioraz wszystkich tych pracownikównaukowych, którzy podjêli siê trudu pracyw Komitecie Naukowym, opiekunówKomitetu Organizacyjnego, licznychsponsorów, patronów medialnych i wreszciekole¿anek i kolegów wspó³organizatorów.Im wszystkim sk³adam serdecznepodziêkowania w imieniu KomitetuOrganizacyjnego.Tomasz HawroP.S. Zainteresowanych zapraszam doodwiedzenia strony internetowej Konferencjiwww.icsss.w.pl, na której mo¿naobejrzeæ resztê zdjêæ i zapoznaæ siêz oficjalnymi wynikami.Szanowni Pañstwo!Drogie Kole¿anki i Koledzy!Z prawdziw¹ przyjemnoœci¹ zapraszamna XXVIII Kongres PolskiegoTowarzystwa Ginekologicznego, któryodbêdzie siê w Bydgoszczy w dniach 17-20 wrzeœnia 2003 roku. Rok 2003 jestwyj¹tkowym dla PTG, gdy¿ ³¹czy siê ze100-leciem utworzenia z trzech zaborówTowarzystwa Ginekologów Polskich,80-leciem I Zjazdu tego Towarzystwaoraz 50-leciem powo³ania PolskiegoTowarzystwa Ginekologicznego.Tematyka Kongresu bêdzie dotyczy³aschorzeñ nowotworowych od poczêcia dopóŸniej staroœci oraz chorób powoduj¹cychzwiêkszon¹ œmiertelnoœæ mateki noworodków. W programie naukowymKongresu przewidujemy tak¿e zorganizowanieSesji Historycznej, sesji satelitarnychoraz Sesji Naukowej z udzia³emlekarzy ginekologów pracuj¹cych zagranic¹. [...] Pragniemy z pomoc¹ w³adzsamorz¹dowych województwa i miastaBydgoszczy oraz wszystkich miastRegionu zapewniæ Kongresowi wysokipoziom pod wzglêdem naukowymi organizacyjnym. Planujemy zorganizowaærównoleg³e sesje naukowe, plenarne,referatowe i satelitarne z udzia³em znakomitychspecjalistów z po³o¿nictwa i ginekologiiz kraju i zagranicy.Serdecznie zapraszamy do przedstawieniana XXVIII Kongresie PTG swoichosi¹gniêæ doœwiadczalnych i klinicznych.Do zobaczenia w Bydgoszczy!w imieniu Komitetu Organizacyjnegoprof. zw. dr hab. n. med. Wies³aw SzymañskiW œrodê 17 wrzeœnia 2003 rokurozpocznie siê Sesja Studenckich Kó³Naukowych Akademii Medycznych,posiedzenie Zarz¹du G³ównego PTG orazwalne zgromadzenie PTG. W czwartek 18wrzeœnia 2003 roku odbêdzie siê sesjapoœwiêcon¹ tematowi „Nowotwory narz¹dówp³ciowych od poczêcia dostaroœci” oraz uroczyste otwarcie XXVIIIKongresu PTG w Operze Nova. Na pi¹tek19 wrzeœnia 2003 roku oraz sobotê 20wrzeœnia 2003 roku zaplanowano sesjêdotycz¹c¹ „Chorób zwiêkszaj¹cychœmiertelnoœæ matek i noworodków”.Kongres zakoñczy siê 20 wrzeœnia 2003roku o godzinie 14:00, równie¿ w OperzeNova w Bydgoszczy.W sprawach dotycz¹cych zg³oszeñ,streszczeñ prac, programu naukowegoi wystaw prosimy o kontakt z KomitetemOrganizacyjnym XXVIII KongresuPolskiego Towarzystwa Ginekologicznego,Katedra i Klinika Po³o¿nictwai Chorób Kobiecych AkademiiMedycznej w Bydgoszczy,ul. Ujejskiego 75,85-168 Bydgoszcz,tel. (052) 271-26-36,fax (052) 372-59-71,e-mail: bydgoszcz@kongresptg.org,strona internetowa: www.kongresptg.org.– 26 –


Historia medycynyJan Jonston z Szamotu³1603 – 1675(w czterechsetn¹ rocznicê urodzin)Wiadomoœci AkademickieLekarz, polihistor, encyklopedysta,przyrodnik, historyk, filolog, filozof,teolog, znakomity dydaktyk – te okreœleniachyba jeszcze nie w pe³ni oddaj¹rozleg³oœæ zainteresowañ doktora JanaJonstona, znakomitego uczonego epokibaroku, zapomnianego, a mo¿e niezbytdobrze znanego. Reprezentowa³ on nowydla XVII wieku typ uczonego – erudyty,mi³uj¹cego naukê, popularyzatora wiedzy.Szkot z urodzenia, pomimo obcegopochodzenia sentymentem ci¹¿y³ kuPolsce. W dokumentach immatrykulacyjnychwpisywa³ siê jako Scoto –Polonus, albo Polonus.By³ synem emigranta szkockiego zeszlacheckiej rodziny, który przyby³ doPolski pod koniec XVI wieku i AnnyBecker. Urodzi³ siê 3. IX. 1603 rokuw Szamotu³ach. Po ojcu pozosta³ kalwinem,mia³ wiêc utrudniony dostêp doszkó³ katolickich. Uczêszcza³ pocz¹tkowodo szko³y Braci Czeskich w Ostrorogu,potem do gimnazjum w Toruniu. W tymczasie zmarli jego rodzice. Po ukoñczeniugimnazjum podj¹³ studia uniwersyteckiew Szkocji, których jednak nie ukoñczy³.Wróci³ do Polski i zamieszka³ w Lesznie,gdzie obj¹³ obowi¹zki nauczyciela w zamo¿nymdomu Zawadzkich. Wtedy opublikowa³ju¿ swe pierwsze traktatyfilozoficzno – przyrodnicze, którezwróci³y na niego uwagê europejskichœrodowisk naukowych. Po powrocie z kolejnejpodró¿y wróci³ do Leszna i zaj¹³siê wychowaniem Bogus³awa Leszczyñskiego,syna wojewody. Wraz z wychowankiemuda³ siê niebawem w kolejn¹podró¿ – do Lejdy. Tutaj og³osi³ swekolejne dzie³o, tym razem historyczne.W czasie pobytu w Lejdzie w 1634 rokuuzyska³ na podstawie rozprawy o gor¹czkach(De febribus) tytu³ doktoramedycyny. Nastêpnie uda³ siê do Cambridge,gdzie wpisa³ siê na listê doktorówmedycyny, podpisa³ siê jako „JohnJonston from Szamotu³y”. Wykszta³conyna wielu zagranicznych uniwersytetach,autor licznych dzie³ naukowych, g³ówniez dziedziny nauk przyrodniczych, odrzuci³propozycje objêcia katedr uniwersyteckichw Niemczech i Holandii.Po kolejnym powrocie do Polski osiad³w Lesznie, przyj¹³ obowi¹zki lekarzanadwornego wojewody Rafa³a Leszczyñskiego,by³ te¿ fizykiem powiatowymw Lesznie. Uprawia³ tu praktykê lekarsk¹i przygotowa³ do druku kilkanaœcienowych publikacji. Warto nadmieniæ, i¿w tym samym czasie w Lesznie mieszka³,pracowa³ i tworzy³ Jan Amos Komenski,wielki reformatorszkolnictwa i twórcanowo¿ytnej pedagogiki.W 1637 rokuJonston o¿eni³ siê zAnn¹ Wechner – córk¹znanego lekarza.Z czworga ich dzieciprze¿y³a tylko córkaAnna. W nastêpnychlatach kupi³ maj¹tekSk³adowice w powiecielegnickim,gdzie spêdzi³ wielelat i zakoñczy³ ¿ycie8. VI. 1675 roku.Z ogromnej spuœciznypisarskiej Jonstonazwróciæ nale¿yuwagê na te prace,które dotyczy³y medycyny.Poza rozpraw¹o gor¹czkachopublikowa³ on encyklopedycznedzie-³o z zakresu medycyny:„Idea universaemedicinae practicae libri VIIIabsoluta” (Amsterdam 1644) oraz farmaceutyczn¹rozprawê o teriaku, œrodkuu¿ywanym przeciw zarazom: „De theriacaAndromachi et eius praecipuisingredientibus” (Lugduni, Batavorum1642), zarys higieny: „Idea hygieinesrecensita” (Jena 1661), poszerzony podrêcznikmedycyny praktycznej „Syntagmauniversae medicinae practicae” (Jena1673). W koncepcjach medycznych Jonstonakróluje jeszcze doctrina Hippocratica,s¹ one odzwierciedleniem ówczesnegostanu medycyny europejskiej.Docenia³ on jednak zdobycze odrodzenia,stara³ siê nie tylko obserwowaæ, alei zrozumieæ zachodz¹ce w organizmieprocesy, ustaliæ, co z tych nauk wynikadla diagnostyki i terapii.Biografowie Jonstona, zw³aszcza prof.Tadeusz Bilikiewicz, którego znakomitamonografia przedstawia doktora z Szamotu³w³aœnie jako lekarza, podkreœlaj¹znaczenie jego prac dla rozwoju polskiejmyœli lekarskiej. Jan Jonston nie mia³aspiracji wynalazczych ani odkrywczych,nie stworzy³ nowej doktryny naukowej,czy oryginalnego systemu filozoficznego.By³ przede wszystkim kompilatorem,eklektykiem, jak pisa³ T. Bilikiewicz:„nabija³ ciê¿kie arkusze streszczeniamibezmiaru dzie³, gdy¿ czu³ w sobie powo-³anie do tej roli i widzia³ dooko³a siebieg³ód takiej wiedzy encyklopedycznej– 27 –i popyt na takie dzie³a... Na karb takrozumianego encyklopedyzmu mo¿napo³o¿yæ jakieœ 90% zawartoœci jego dzie³.Ale zawsze jakieœ 10%, a choæby i 5%trzeba przypisaæ osobowoœci autora...”.Ju¿ samo zebranie ówczesnej wiedzymedycznej, farmaceutycznej, czy przyrodniczejmia³o ogromne znaczenie dladydaktyki, u³atwia³o pracê nauczycielomi uczniom poprzez liczne publikacje typupodrêcznikowego, kompendialnego czyencyklopedycznego. Dzie³a Jonstona doczeka³ysiê licznych wydañ, tak¿e poœmierci autora, podrêcznik medycynypraktycznej by³ przet³umaczony na jêzykangielski.Znaczenie Jana Jonstona w rozwojumyœli lekarskiej polega w³aœnie na tym,i¿ dzie³a jego sta³y siê pomostem³¹cz¹cym wiek XVII z ideami oœwiecenia,które pchnê³y rozwój nauk medycznychna nowe tory.Zob. szerzej: S. Koœmiñski,S³ownik lekarzów polskich,Warszawa 1888, s.201–203;T. Bilikiewicz, Jan Jonston (1603 –1675).¯ywot i dzia³alnoœæ lekarska, Warszawa 1931S. Szpilczyñski, Jan Jonston z Szamotu³(W trzechsetn¹ rocznicê zgonu),Archiwum Historii Medycyny, t.38, 1975,z.2, s.201–206dr n. hum. Walentyna KorpalskaZak³ad Historii Medycyny i Pielêgniarstwa


Wiadomoœci AkademickieZ BibliotekiBazy bibliograficzne dostêpne w Bibliotece G³ównejAkademii Medycznej w Bydgoszczy i analiza ichwykorzystywania za lata 1998-2002Bazy bibliograficzne analizuj¹ zawartoœæpublikacji dobranych wed³ugokreœlonych kryteriów, czêsto obok podstawowychdanych bibliograficznychzawieraj¹ równie¿ streszczenia dokumentów.Biblioteka G³ówna AkademiiMedycznej w Bydgoszczy zapewnia bezp³atnydostêp dla pracowników Uczelni,studentów oraz cz³onków BydgoskiejIzby Lekarskiej do czterech podstawowychbaz bibliograficznych:· Medline - najwiêksza i najwszechstronniejszana œwiecie bibliograficznabaza danych z zakresu medycyny i naukpokrewnych. Baza istnieje od 1966 roku,opracowywana jest przez Narodow¹Bibliotekê Medyczn¹ (National Library ofMedicine) w Stanach Zjednoczonych.Zawiera omówienia 11 milionów artyku³ówz oko³o 4.300 czasopism biomedycznychoraz wybranych monografii,kongresów i sympozjów naukowych. 1Mniej wiêcej 80% cytowañ posiadaabstrakty. Baza aktualizowana jest comiesi¹c na DVD i co tydzieñ przezInternet, ka¿dego roku przybywa oko³o300 tysiêcy rekordów.· Embase - komplementarny do bazyMedline tytu³, który obejmuje piœmiennictwoœwiatowe z zakresu biomedycyny,farmacji, nauk biologicznych, medycynyklinicznej, ochrony œrodowiska. Bazaopracowywana jest przez Elsevier SciencePublishers. Oko³o 80 % rekordów pokrywasiê z baz¹ MEDLINE, a pozosta³e 20%to szeroko ujête piœmiennictwo europejskie,zw³aszcza zagadnienia zwi¹zanez lekami i toksykologi¹. 2 Indeksuje artyku³yz oko³o 3.600 czasopism orazmonografie, materia³y konferencyjne,dysertacje i raporty. Rocznie do bazyprzybywa oko³o 375 tysiêcy nowychopisów bibliograficznych, z którychponad 65 % posiada abstrakty. Baza matezaurus obejmuj¹cy 38 tysiêcy s³ówkluczowych i ponad 150 tysiêcy synonimów.Obecnie dostêpne s¹ dane za okresod 1989 do chwili bie¿¹cej (ponad 2 milionyrekordów) z miesiêczn¹ aktualizacj¹.3· Current Contents Life Sciences - totygodniowy przegl¹d piœmiennictwaz zakresu nauk biomedycznych i przyrodniczych.Indeksuje spisy treœci 1370tytu³ów czasopism i ksi¹¿ek jeszcze przedukazaniem siê publikacji. 4 Baza danychjest tworzona przez Institute for ScientificInformation (ISI) w Filadelfii i aktualizowanaco tydzieñ na dyskietkach.8000700060005000400030002000100001998 1999 2000 2001 2002Przynosi najœwie¿sze informacje zeœwiata medycyny, g³ównie dotycz¹ceprowadzonych badañ i testów klinicznych.· Polska Bibliografia Lekarska zawierainformacje bibliograficzne dotycz¹ce praco tematyce medycznej autorów polskich,niezale¿nie od miejsca i Ÿród³a publikacji.Tworzona jest w Zak³adzie NaukowejInformacji Medycznej G³ównej BibliotekiLekarskiej w Warszawie. Rejestruje polsk¹literaturê naukow¹, kliniczn¹ i fachow¹z dziedziny medycyny i nauk pokrewnych,a tak¿e popularn¹ z zakresuoœwiaty zdrowotnej. Obejmuje polskiepiœmiennictwo biomedyczne za lata 1979-2002. Od roku 1979 jest zautomatyzowanai na bie¿¹co aktualizowana co 3miesi¹ce. 5 Obecnie zawiera ponad 263000 rekordów i jest jedn¹ z najwiêkszychbibliografii dziedzinowych w Polsce.W bazie mo¿na równie¿ znaleŸæ informacjeo monografiach, niepublikowanychpracach doktorskich i habilitacyjnychbêd¹cych w zbiorach G³ównej BibliotekiLekarskiej. 6 Od 1991 roku baza wzbogaconazosta³a o streszczenia dokumentóww jêzyku polskim i angielskim.Wœród u¿ytkowników Biblioteki bazybibliograficzne ciesz¹ siê du¿ym powodzeniem.WyraŸnie widaæ to na podstawiestatystyki za lata 1998-2002 prowadzonejprzez Dzia³ Informacyjno – Bibliograficzny.Dane te pokazuj¹ równie¿ jakwiele osób korzysta z bazy Medline, którajest zdecydowanie najpopularniejszymŸród³em bibliograficznym. W roku 1998MedlineEmbaseCCPBLWykres 1 Liczba osób korzystaj¹cych z baz bibliograficznych w latach 1998-2002Ÿród³o: opracowanie w³asne na podstawie danych statystycznych Dzia³u Informacyjno-Bibliograficznego Biblioteki G³ównej Akademii Medycznej w Bydgoszczyzalogowa³o siê na serwerze 1447 u¿ytkownikówprzeszukuj¹cych tê bazê,w latach 1998-2001 by³o ich ju¿ ponadpiêæ tysiêcy rocznie, a w roku 2002odnotowano 7080 logowañ. Pozosta³ebazy bibliograficzne, ciesz¹ siê du¿omniejsz¹ popularnoœci¹ i s¹ mniejwykorzystywane, Embase na poziomieok. 200 osób rocznie, Current Contentsok. 100, a Polska Bibliografia Lekarskaw granicach 600-800 (zob. wykres 1).Podobnie przedstawia siê statystykadotycz¹ca liczby wyszukanych dokumentów,zdecydowanie najwiêcej pochodziich z bazy Medline. W latach 1998-1999czytelnicy otrzymali ok. 170.000 rekordów,a w latach 2000-2002 ich liczbaszacowana by³a miêdzy 350.000a 400.000. Je¿eli chodzi o bazy Embaseliczby wyszukanych rekordów spad³yz 12724 w roku 2000 do 7404 w roku2002, a Current Contents z 50222 w 1998roku do 16871 w 2002 roku. W przypadkuPolskiej Bibliografii Lekarskiej widocznyjest wzrost liczby otrzymanych dokumentówz 35322 w 1999 roku do 74676w 2002 roku (zob. wykres 2).Medycyna jako bardzo dynamicznierozwijaj¹ca siê dziedzina nauki wymaga,aby zarówno lekarze, studenci orazpracownicy naukowi mieli dostêp dowyników badañ i najnowszych odkryænajszybciej jak to jest mo¿liwe. Ci¹g³yrozwój technik komputerowych sprawia,¿e czytelnicy uzyskuj¹ potrzebne materia³yw krótszym czasie i w du¿o prostszysposób, ni¿ korzystaj¹c z bibliografii– 28 –


Wiadomoœci Akademickiew wersji tradycyjnej. Zapewne dlatego takchêtnie korzystaj¹ z dostêpnych komputerowychbaz bibliograficznych.Joanna S³omkowskaPrzypisy1 http://www.nlm.nih.gov/medlineplus/otherresources.htmlNational Library Medicine(11.12.02)2 http://www.ml.usoms.poznan.pl/Bazy%5Cembase.htm(02.01.03)3 http://www.amb.bydgoszcz.pl/~biblio/ (02.01.03)4 http://www.isinet.com/isi/products/cc/editions/ccls/index.html(08.01.03)5 http://www.gbl.waw.pl/html/pblek.htm (14.01.03)6 Tam¿e (14.01.03)4000003500003000002500002000001500001000005000001998 1999 2000 2001 2002MedlineEmbaseCCPBLWykres 2 Liczba wyszukanych rekordów za lata 1998-2002Ÿród³o: opracowanie w³asne na podstawie danych statystycznych Dzia³u Informacyjno-Bibliograficznego Biblioteki G³ównej Akademii Medycznej w BydgoszczyZ BibliotekiWykorzystanie baz pe³notekstowych w Bibliotece G³ównej w 2002 r(Proquest Medical Library i Academic Search Premier)Biblioteka wydaje spore (jak na swójbud¿et) kwoty na pe³notekstowe bazydostêpne przez internet. Powstaje pytanie:jak one s¹ wykorzystywane przez czytelników.Iloœæ czasopism elektronicznychw bazach udostêpnianych w naszej bibliotecewzrasta corocznie, co obrazuje poni¿szatabelka.W tabeli uwzglêdniono tylko czasopismaz pe³nymi tekstami, nie tylko biomedyczne,ale tak¿e z innych dziedzin wiedzy.Wykupujemy równie¿ dostêp on-line dobaz wielodziedzinowych ze wzglêdu nadu¿¹ iloœæ zawartych w nich czasopismzwi¹zanych z kierunkami studiów nanaszej uczelni. W 2003 roku z ogólnej liczby9475 tyt. ok. 35% to tytu³y z szerokopojêtych nauk medycznych. Stosunkowoniezbyt du¿y procent czasopism z biomedycynyw 2003 r. wynika st¹d, ¿e zakupiliœmydostêp do pakietu Science & Technology(ponad 3900 tytu³ów) ze wzglêdu naNursing Journals oraz z faktu, ¿e ASPjest baz¹ wielodziedzinow¹. Dane o iloœcitytu³ów czasopism w 2003 r. pochodz¹Nazwa bazy 2000 2001 2002 2003Bazy Proquest Company 215 220 303 1) 3916Ideal Library (od 2003 r. Science Direct) 234 234 272 272Spinger-Link 364 431 506 506Bazy EBSCO Publishing 550 670 3606 4781Razem 1363 1555 4687 9475Tytu³y czasopism w bazach pe³notekstowych w latach 2000-2003z marca br.Analizê bazy najpe³niej mo¿na przeprowadziæ,jeœli dostawca zapewniarównie¿ dostêp do funkcji administracyjnychdotycz¹cych wykorzystaniazawartoœci bazy, dane do analizy mo¿nau¿yæ takie, jakie s¹ ujête w dostêpnejstatystyce. Statystyki z programu s¹najbardziej miarodajne, lepiej obrazuj¹wykorzystanie bazy ni¿ liczniki odwiedzinlub rejestracje prowadzone w zeszytachw pracowniach komputerowych.Przeprowadzono analizê wykorzystania2 baz: Proquest Medical Library(wersja on-line) i Academic Search Premier,przy czym zwrócono g³ównie uwagêna wykorzystanie pe³nych tekstów, gdy¿jest to podstawowa cecha i zaleta tych baz.PROQUEST MEDICAL LIBRARYProquest Medical Library to bazaamerykañskiej firmy Proquest Company.Oferuje ponad 300 tytu³ów czasopismbiomedycznych. Zawiera roczniki czasopismod 1994 r. Umo¿liwia wyszukiwanienie tylko wed³ug tytu³ów czasopism,posiada tak¿e wbudowan¹ wyszukiwarkêpozwalaj¹c¹ na wyszukiwanie wed³ugs³ów kluczowych. Do wyboru jest wyszukiwanieproste i z³o¿one, interfejs u¿ytkownikaprzejrzysty w systemie windows.Teksty udostêpniane s¹ w formatach html,pdf, tekst+grafika, oprócz tekstu prezentujezawarte w artyku³ach wykresy, fotografie,tabele i inne elementy graficzne.Baza dostêpna jest w sieci akademickiejnaszej uczelni na IP komputerów. Statystykaudostêpniona w bazie PML jestobszerna, st¹d mo¿na przeprowadziæ doœædok³adn¹ analizê jej wykorzystania.W roku 2002 mieliœmy dostêp do 303tytu³ów czasopism. Wykorzystano, tzn.obejrzano na ekranie, wydrukowano,skopiowano na noœnik elektroniczny lubprzes³ano e-mailem 6415 pe³nych tekstówartyku³ów.Jak wykorzystywane by³y poszczególnetytu³y? Sporz¹dzono listê najbardziejpoczytnych czasopism.– 29 –


Wiadomoœci AkademickieL.p.Tytuł czasopismaISSN1 Lancet 0140-6736 13,251 + + 4262 Circulation 0009-7322 10,517 + 2643 British Medical Journal. International 0959-8146 6,629 + + 243Edition4 Jama 0098-7484 17,569 + + 2105 Stroke 0039-2499 5,33 + 2086 American Journal of Psychiatry 0002-953X 6,913 + 1887 Gut 0017-5749 6,17 + 1568 Annals of the Rheumatic Diseases 0003-4967 3,188 + 1389 Archives of Dermatology 13810 Arteriosclerosis, Thrombosis and 1079-5642 5,816 + 138Vascular Biology11 Journal of Bone and Joint Surgery 0021-9355 2,138 + + 12812 Chest 0012-3692 2,48 + 12413 British Journal of Anaesthesia 0007-0912 2,205 + 11414 Archives of Otolaryngology – Head & 0886-4470 1,121 + 102Neck Surgery15 American Family Physician 0003-1348 1,182 + 100Iloœæ wykorzystanych pe³nych tekstów artyku³ów w PML w roku 2002IF 2001MedlineASPIlość art.W tabeli przedstawiono 15 najczêœciejwykorzystywanych tytu³ów. Na dalszychpozycjach iloœæ artyku³ów systematyczniemaleje, a po 75 miejscu jest to ju¿ liczbaponi¿ej 20, co nale¿a³oby uznaæ za s³abewykorzystanie. Bardzo ma³a jest natomiastliczba tytu³ów, z których nie wykorzystanoani jednego artyku³u, nie matakiego czasopisma, które nie by³obyw ogóle wykorzystane (przynajmniejabstrakty).Najbardziej poczytne tytu³y to czasopismaprzeznaczone g³ównie dla lekarzy,jak wiêkszoœæ tytu³ów w PML. W bazieznajduj¹ siê równie¿, choæ w mniejszoœci,czasopisma typowo pielêgniarskie, s¹ onewykorzystywane zdecydowanie rzadziej,najczêœciej nastêpuj¹ce tytu³y:1. Nursing2. Nurse Practicioner3. Orthopaedic Nursing4. Critical Care Nursing5. Nursing Management6. Western Journal of NursingResearchZ zestawienia widaæ, ¿e najczêœciejczytane przez naszych czytelników s¹czasopisma, indeksowane w Medline(wszystkie), posiadaj¹ce Impact Factor wparu przypadkach bardzo wysoki (Jama,Lancet, Circulation). Jak wskazuje statystykabardzo czêsto wykorzystywaneby³y nawet te tytu³y, które s¹ równie¿w Academic Search Premier.Sposób wykorzystaniaW 2002 roku 6% tekstów zosta³oprzes³anych e-mailem wprost z programuna konta poczty elektronicznej u¿ytkowników,natomiast 94% wyœwietlono naekranie, które nastêpnie mo¿na by³owydrukowaæ, skopiowaæ na dyskietkê,CD, itp.W prenumeracie drukowanej bibliotekakupuje przede wszystkim czasopismanajczêœciej poszukiwane przez u¿ytkowników.W bazie ró¿ne tytu³y s¹ ró¿niewykorzystywane. Gdyby koszt ca³ej bazyroz³o¿yæ tylko na 35 tytu³ów, z którychwykorzystano powy¿ej 50 artyku³ów tokoszt jednego wyniós³by ok. 50% cenyczasopisma drukowanego zagranicznego,przy czym nale¿y pamiêtaæ, ¿e koszt bazyto 2 wersje on-line i na CD.ACADEMIC SEARCH PREMIERAcademic Search Premier jest baz¹holenderskiej firmy EBSCO Publishing –wielodyscyplinarna baza zawieraj¹caaktualnie pe³ne teksty z ponad 3800publikacji a ³¹cznie z tytu³ami czasopism,które zawieraj¹ tylko abstrakty ponad7695 tytu³ów. Oko³o 1400 tytu³ów w bazieto czasopisma z nauk medycznych i pokrewnych.Dostêpna by³a w 2002 r. wrazz innymi bazami EBSCO zawieraj¹cymipe³ne teksty czasopism, b¹dŸ informacjeo lekach (USP DI, Advice for Patient 2) )lub opisy przypadków klinicznych (ClinicalReference Systems 2) ). „Poczytnoœæ”poszczególnych tytu³ów obrazuje tabelkanr 2.ASP by³a zdecydowanie rzadziej wykorzystywana.Iloœæ czasopism, z którychwykorzystano poni¿ej 20 artyku³ówzaczyna siê ju¿ od 13 pozycji w tabelce.Zwraca uwagê wysokie miejsce 2tytu³ów, które by³y równie¿ czêstowykorzystywane w PML a mianowicieLancet i British Medical Journal. Pozatym s¹ równie¿ wykorzystywane te tytu³yz ASP, które znajduj¹ siê w PML, chocia¿nie znalaz³y siê w pierwszej piêtnastce.Z ASP czêœciej te¿ s¹ wykorzystywaneczasopisma bez IF lub (oprócz Lanceti British Medical Journal) z doœæ niskimwskaŸnikiem IF, natomiast wszystkiez wyj¹tkiem Cortlandt Forum s¹ notowanew Medline. Okres karencji posiada³ytylko 3 z wymienionych tytu³ów:British Journal of Haematology, KidneyInternational i Journal of AdvancedNursing (12 miesiêcy).– 30 –


Wiadomoœci AkademickieSposób wykorzystania 2002 r.Przes³ano e-mailem - 4%, obejrzanona ekranie full text (html) 43%, PDF 53%(a nastêpnie mo¿liwy wydruk, kopiowanie),w sumie wykorzystano 1735artyku³ów.Koszt ca³ego pakietu EBSCO rozliczonytylko na 15 najbardziej poczytnychtytu³ów Academic Search Premier jestponad szeœciokrotnie ni¿szy ni¿ kosztprenumeraty 1 tytu³u czasopisma w prenumeraciedrukowanej a przecie¿ pakietbaz EBSCO to nie tylko ASP.Najczêœciej wykorzystywanymi czasopismamiz obu baz by³y w 2002 r.:1. Lancet –5602. British Medical Journal -3443. Circulation -2644. Journal of Bone and Joint Surgery– 2605. Jama –2106. Stroke -208Z roku na rok roœnie nie tylko liczbatytu³ów dostêpnych w bazach, wzrastaliczba korzystaj¹cych, iloœæ wyszukanychpe³nych tekstów dla porównania przedstawionorok 2002 i tylko I kwarta³ br.W bazach notowane s¹ i takie czasopisma,które nie s¹ indeksowanew bazach bibliograficznych, wiêc opróczdostêpu do pe³nych tekstów poszukuj¹cyliteratury mo¿e powiêkszyæ zestaw pracna interesuj¹cy go temat (jeœli w bazie s¹tylko abstrakty), które nastêpnie mo¿naczytaæ w wersji drukowanej czasopismalub sprowadziæ za poœrednictwem wypo¿yczalnimiêdzybibliotecznej z innegooœrodka.W roku 2002 w PML przeprowadzono5602 przeszukiwania a w ca³ym pakiecieProquest (PML, Medline, testy Science &Technology) - 21.089, natomiast w ASP1554 przeszukiwañ a we wszystkichbazach EBSCO – 3473.Bazy dostêpne przez internet daj¹tak¿e mo¿liwoœci powi¹zania linkamiopisów z katalogu czasopism bibliotekiz bazami udostêpnianymi przez bibliotekê.Czêsto s¹ te¿ powi¹zane miêdzysob¹, zw³aszcza bazy tej samej firmy.Przyk³adem powi¹zania baz mog¹ byæbazy EBSCO. Baza bibliograficznaMedline udostêpniana w pakiecie bazEBSCO zawiera linki do pe³nych tekstówtych czasopism, które s¹ zawarte w bazieAcademic Search Premier. U¿ytkownikszukaj¹c w Medline uzyskuje od razudostêp do pe³nego tekstu artyku³u, gdy jestdostêpny w innej bazie. Podobnie jestz baz¹ Medline w pakiecie baz ProquestCompany. Firmy oferuj¹ ca³e serwisy,gdzie oprócz tekstów czasopism mo¿naznaleŸæ, np. czytniki do ró¿nych formatówtekstów, galeriê grafiki, itp.Baza dostarcza u¿ytkownikowi potrzebnymateria³ wprost na jego biurkow klinice czy zak³adzie bez koniecznoœcikorzystania w bibliotece z wersji drukowanejlub robienia odbitki kserogra-ficznej, co przy rozlokowaniu klinikw ró¿nych punktach miasta nie jest bezznaczenia. Czasopisma w bazach to czasopismaobcojêzyczne, ale coraz wiêcejpojawia siê w internecie polskich czasopism.Wspó³czesna biblioteka fachowama przede wszystkim dostarczaæ czytelnikomposzukiwan¹ informacjê szybkoi w jak najwiêkszym zakresie. Dostêp dobaz on-line, przynajmniej w czêœci realizujeto zadanie. Na podstawie statystykimo¿na udowodniæ, ¿e zakupy baz s¹wydatkiem op³acalnym (równie¿ ekonomicznie)dla bibliotek, zw³aszcza bazzawieraj¹cych tytu³y zwi¹zane z profilembiblioteki. Nasi czytelnicy maj¹ dodyspozycji nie tylko pe³notekstowe bazy,ale równie¿ dostêp do pe³nych tekstówtych prenumerowanych czasopism, gdziewydawca przy prenumeracie wersji drukowanejzapewnia dostêp on-line do tytu³u.Na naszej stronie internetowej opróczinformacji o bazach s¹ zamieszczone linkido bezp³atnych serwisów.mgr Halina WanatowskaPRZYPISY1) W II pó³roczu 2002 r. dosz³y tu równie¿tytu³y z Science & Technologyudostêpnionego w ramach testów2) W 2002 r. EBSCO udostêpnia³obazy pod takimi tytu³ami, w 2003 materia³z nich zosta³ w³¹czony do innych baz3) Artyku³y z czasopism nie posiadaj¹cychISSNL.pTytułISSNIF 2001MedlinePMLIlośćart.1 Lancet 0099-5355 13,251 + + 1342 Journal of Bone and Joint Surgery 0021-9355 2,138 1323 Unknown 3) ------------ -------- ----- ----- 1114 British Medical Journal. International Edition 0959-8146 6,629 + + 1015 Clinical Rehabilitation 0269-2155 + 456 ENT: Ear, Nose & Throat Journal 0145-5613 + + 437 American Family Physician 0002-838X 0,936 + + 358 British Journal of Haematology 0007-1048 2,815 + 339 Women’s Health Weekly 1078-7240 + 3110 Kidney International 0085-2538 4,815 2211 Journal of Advanced Nursing 0309-2402 2112 Canadian Medical Association Journal 0820-3946 2,762 + + 2113 Cortlandt Forum 1048-5791 1914 Southern Medical Journal 0038-4348 0,650 + 1815 Journal of Rehabilitation Research &Development0748-7711 1,108 + + 18Iloœæ wykorzystanych pe³nych tekstów w PML i ASP w 2002 r. i I kwartale 2003 r.– 31 –


Wiadomoœci AkademickieSprawy osobowePromocje doktorskieW okresie od 16.04.03. do 04.06.03.Rada Wydzia³u Lekarskiego AkademiiMedycznej im. Ludwika Rydygiera w Bydgoszczynada³a stopieñ naukowy dr n.med. w zakresie medycyny i biologii medycznejni¿ej wymienionym osobom:1. Tatiana Janiszewska z WojewódzkiegoSzpitala im. J. Biziela w Bydgoszczydnia 16.04.03. uzyska³a stopieñnaukowy dr n. med. w zakresie medycyny.Tytu³ rozprawy: „Wspó³istnienie odp³ywu¿o³¹dkowo-prze³ykowego i IgE-zale¿nejalergii u dzieci”.Promotor: prof. dr hab. Mieczys³awaCzerwionka-Szaflarska, prof. zw. AM.Recenzenci: dr hab. Zbigniew Bartuzi,prof. nadzw. AM; prof. dr hab. KrzysztofBuczy³ko z Uniwersytetu Medycznegow £odzi.2. El¿bieta Szymañska z WojewódzkiegoSzpitala Zespolonego w Toruniudnia 16.04.03. uzyska³a stopieñ naukowydr n. med. w zakresie medycyny. Tytu³rozprawy: „Fibrynogen na tle innychczynników ryzyka mia¿d¿ycy – badaniaw³asne”.Promotor: prof. dr hab. Irena Ponikowska.Recenzenci: prof. dr hab. MariaKotschy, prof. zw. AM; prof. dr hab.Barbara Cybulska z Instytutu ¯ywnoœcii ¯ywienia w Warszawie.3. Renata Ko³odziejska z Katedryi Zak³adu Chemii Ogólnej dnia 16.04.03.uzyska³a stopieñ naukowy dr n. med.w zakresie biologii medycznej. Tytu³rozprawy: „Acylowanie nukleozydówi acyklonukleozydów pirymidynowych –wykorzystanie katalitycznych w³aœciwoœcilipaz”.Promotor: prof. dr hab. Marcin Dramiñski,prof. zw. AM. Recenzenci: prof.dr hab. Zygmunt Kazimierczuk z SGGWw Warszawie; prof. dr hab. Marek Wójcikz ATR w Bydgoszczy.4. Ma³gorzata Sobiœ-¯mudziñskaz SPSK w Bydgoszczy dnia 16.04.03.uzyska³a stopieñ naukowy dr n. med.w zakresie medycyny. Tytu³ rozprawy:„Ocena wybranych parametrów gospodarkilipidowej u ciê¿arnych choruj¹cychna cukrzycê typu 1”.Promotor: dr hab. Roman Junik, prof.nadzw. AM. Recenzenci: prof. dr hab.Wies³aw Szymañski, prof. zw. AM; prof.dr hab. Waldemar Karnafel z AMWarszawie.5. Ahmad Thabit Sinjab z Katedry i Zak³aduFarmakologii dnia 16.04.03.uzyska³ stopieñ naukowy dr n. med.w zakresie medycyny. Tytu³ rozprawy:„Farmakologiczna analiza dzia³aniaimidazolu i kurary na miêœniówkê pr¹¿-kowan¹ szczura”.Promotor: dr hab. Leszek Szadujkis-Szadurski, prof. nadzw. AM. Recenzenci:prof. dr hab. Maria Kotschy, prof. zw. AM;prof. dr hab. Konstanty Korolkiewiczz AM w Gdañsku.6. Anna Zawadzka-Gralec z SP ZOZw Che³mnie dnia 04.06.03. uzyska³astopieñ naukowy dr n. med. w zakresiemedycyny. Tytu³ rozprawy: „Analizaprzyczyn i okolicznoœci zatruæ przypadkowychu dzieci i m³odzie¿y”.Promotor: prof. dr hab. Mieczys³awaCzerwionka-Szaflarska, prof. zw. AM.Recenzenci: prof. zw. dr hab. AnnaBalcar-Boroñ; prof. dr hab. Marian Krawczyñskiz AM w Poznaniu.7. Ewa Kowaliñska z Katedry i Zak³aduBiofizyki dnia 04.06.03. uzyska³astopieñ naukowy dr n. med. w zakresiebiologii medycznej. Tytu³ rozprawy:„Badanie procesu opadu krwi metodamioptycznymi”.Promotor: dr hab. Bronis³aw Grzegorzewski,prof. nadzw. AM. Recenzenci:dr hab. Gra¿yna Odrow¹¿-Sypniewska,prof. nadzw. AM; dr hab. Andrzej Kowalczyk,prof. UMK w Toruniu.8. Renata Kabaciñska z RegionalnegoCentrum Onkologii w Bydgoszczy dnia04.06.03. uzyska³a stopieñ naukowy dr n.med. w zakresie biologii medycznej. Tytu³rozprawy: „Optymalizacja rozk³adudawki w stereotaktycznej brachyterapiiHDR guzów mózgu – analiza fizycznychi radiobiologicznych parametrów charakteryzuj¹cychrozk³ad dawki”.Promotor: dr hab. Roman Makarewicz,prof. nadzw. AM. Recenzenci: prof. drhab. Bogus³aw Maciejewski z InstytutuOnkologii w Gliwicach; dr hab. JulianMalicki z Wielkopolskiego CentrumOnkologii w Poznaniu.9. Piotr Wojtynek z WojewódzkiegoSzpitala Zespolonego w Toruniu dnia04.06.03. uzyska³ stopieñ naukowy dr n.med. w zakresie medycyny. Tytu³ rozprawy:„Czynnik von Willebranda (vWf)i tkankowy aktywator plazminogenu (t-PA) w osoczu krwi i p³ynie owodniowymkobiet ciê¿arnych i rodz¹cych oraz osoczukrwi pêpowinowej noworodków w ci¹-¿ach powik³anych gestoz¹”.Promotor: prof. dr hab. Maria Kotschy,prof. zw. AM. Recenzenci: prof. dr hab.Mieczys³aw Uszyñski, prof. zw. AM;prof. dr hab. Krzysztof Worowski z AMw Bia³ymstoku.10. Joanna Rosiñska-Migda z NZOZMig.-Med. W¹brzeŸno dnia 04.06.03.uzyska³a stopieñ naukowy dr n. med.w zakresie medycyny. Tytu³ rozprawy:„Przydatnoœæ badania ultrasonograficznegoi badania hydrosonograficznegow diagnostyce zmian patologicznych¿o³¹dka pacjentów z pozytywnym wywiademwrzodowym w warunkach ambulatoryjnych”.Promotor: dr hab. W³adys³aw Lasek,prof. nadzw. AM. Recenzenci: dr hab.Maciej Œwi¹tkowski, prof. nadzw. AM;prof. dr hab. Gra¿yna Wilk z PomorskiejAM w Szczecinie.Ponadto uprawomocni³y siê uchwa³yRady Wydzia³u Lekarskiego w nastêpuj¹cychsprawach:1. nadania stopnia naukowego doktorahabilitowanego nauk medycznych w zakresiebiologii medycznej – fizjologii –dr Dariusz Soszyñski z Katedry i Zak³aduFizjologii.2. nadania stopnia naukowego doktorahabilitowanego nauk medycznychw zakresie biologii medycznej – dr AlinaGrzanka z Katedry i Zak³adu PatomorfologiiKlinicznej.3. nadania stopnia naukowego doktorahabilitowanego nauk medycznych w zakresiemedycyny – okulistyki – dr Gra-¿yna Malukiewicz-Wiœniewska z Katedryi Kliniki Chorób Oczu.podpisa³ Dziekan Wydzia³u Lekarskiegoprof. dr hab. Gerard Drewa– 32 –

More magazines by this user
Similar magazines