Pismo do pobrania w całości — pdf - Rocznik PRUTHENIA

pruthenia.pl

Pismo do pobrania w całości — pdf - Rocznik PRUTHENIA

6 Bogdan Radzickitemat rozwoju sytuacji kulturowej pomiędzy szeroko rozumianym „obszaremskandynawskim” a tzw. „obszarem bałtyjskim”, postawiliśmy przedszczególnym „duetem” archeologicznym z Warszawy 2 . Drugi z prezentowanychw tomie tekstów stanowi – niestety – jedynie połowiczne świadectwotego, w jaki sposób łączyć można profesorską erudycję i doświadczenieze świeżością spojrzenia - na nowe i stare materiały archeologiczne- młodego doktoranta. Mamy nadzieję drugi człon wypowiedziPanów: prof. W. Nowakowskiego i mgra Andrzeja Maciałowicza zaprezentowaćPT. Publiczności w tomie V. Nie czuję się na siłach ważyć jakośćprzedstawionej perspektywy, podkreślę więc jedynie solidność samegowywodu utrzymanego w ramach przyjętej metody budowania i weryfikowaniaarcheologicznych twierdzeń, jak też charakterystyczną jużchyba, powściągliwość w formułowaniu hipotez.Nowe ujęcie, dzięki wykorzystaniu, ujawnionej w ostatnich latach,szerszej bazy źródłowej, modyfikujące dotychczasowe ustalenia dotyczącedynamiki przemian osadniczych w dorzeczu Pasłęki, górnej i środkowejŁyny oraz górnej Drwęcy w okresie wpływów rzymskich i we wczesnejfazie okresu wędrówek ludów, przedstawia szkic Adama Cieślińskiego.Szczególne miejsce wśród prezentowanych w IV tomie Pruthenii tekstówzajmuje jednak – już choćby z racji swej objętości – tekst Marka Jagodzińskiegopoświęcony obecności Skandynawów w rejonie ujścia Wisłyi nie tylko tam, we wczesnym średniowieczu. Ta obszerna rozprawa,stanowi ważną, opartą na ogromnym już materiale archeologicznym, próbęsyntetycznej prezentacji zasadniczych – choć zapewne nie wszystkich –wątków związanych ze skandynawskimi interesami na pograniczu prusko(estyjsko) – słowiańskim, przede wszystkim we wschodniej części rejonuujścia Wisły.Te zasadnicze wątki podjętej podczas Colloquia Baltica dyskusji,mamy nadzieję wzbogacić o teksty rozszerzające zakres przedstawionychzagadnień w kolejnym tomie Pruthenii.Tymczasem przestawiony tu obraz kontaktów bałtyjskoskandynawskichposzerzają i pogłębiają, zamieszczone w tym tomie, bardziejszczegółowe studia poświęcone analizie skandynawskich źródeł pisanychoraz obecności na obszarze pruskim srebra arabskiego (dirhamów).Przeglądając przygotowany do druku „skandynawski” tom Prutheniinie mogę jednak oprzeć się wrażeniu, że mimo wysiłków znakomitych2 Podczas konferencji Colloquia Baltica zagadnienie kontaktów skandynawsko-bałtyjskich odwczesnej epoki żelaza po okres rzymski omówili w dwuczęściowym referacie, pod wspólnymtytułem, prof. Wojciech Nowakowski i mgr Andrzej Maciałowicz.


8 Bogdan Radzickistulatów badawczych. Odmiennie od światowej gospodarki, w naszymobszarze zainteresowań naukowych cierpimy ciągle bardziej na deficytniż na nadprodukcję realizowanych projektów badawczych.


Jerzy KolendoZIEMIE U POŁUDNIOWO-WSCHODNICH WYBRZEŻYBAŁTYKU W ŹRÓDŁACH ANTYCZNYCH.Problematyka związana z interpretacją tekstów antycznych dotyczącychpołudniowych wybrzeży Bałtyku była już wielokrotnie prezentowana.Zestawiano je i analizowano zarówno w starszej literaturze 1 , jak teżw nowszych pracach 2 . Teksty te stanowiły punkt wyjścia lub też zasadniczyargument służący do uzasadnienia różnych, często zupełnie przeciwstawnychkoncepcji. Wykorzystywano je również w szerokim zakresiew pracach poświęconych archeologii ziem położonych nad Bałtykiem 3 .Czy potrzebna jest więc jeszcze jedna prezentacja tych źródeł? 4 Na to py-1 Realencyclopädie der classischen Altertumswissenschaft, XVIII (1942), kol. 1689–1854 –Ostsee [Kunkel], zwłaszcza kol. 1689–1705 (Kunde der Alten); K. Tymieniecki, Ziemie polskiew starożytności. Ludy i kultury najdawniejsze, Poznań 1951; H. Łowmiański, PoczątkiPolski. Z dziejów Słowian w I tysiącleciu n.e., t. I–II, Warszawa 1963; F. Bujak,Wenedowie na wschodnich wybrzeżach Bałtyku, Toruń1948. Por też zapomniany artykuł:K. Zakrzewski, Związki cesarstwa rzymskiego z Bałtykiem, Jantar 2, 1938, s. 201–208.2 W. Nowakowski, Od Galindai do Galindite. Z badań nad pradziejami bałtyjskiego luduz Pojezierza Mazurskiego, Barbaricum 4, Warszawa 1995, s. 73–89; idem, KorzeniePrusów. Stan i możliwości badań nad dziejami plemion bałtyjskich w starożytnościi początkach średniowiecza, Pruthenia 1, 2006, s.11–40; J. Powierski, Najdawniejsze nazwyetniczne z terenu Prus i niektórych obszarów sąsiednich, Komunikaty Mazursko-Warmińskie, 1965, s. 161–183; J. Powierski, Prussica. Artykuły wybrane z lat 1965–1995,t. 1, Malbork 2004, s. 9–35.3 Por. J. Okulicz, Pradzieje ziem pruskich od późnego paleolitu do VII w.n.e., Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk, 1973, s. 341–351.4 Artykuł niniejszy traktuję jako rodzaj przewodnika po wcześniejszych moich pracach poświęconychtej problematyce. Stąd też wynika skrótowość przedstawienia niektórych zagadnień,jak też nieuniknione pewne powtórzenia. Por. J. Kolendo, Źródła pisane[w:] Prahistoria ziem polskich, t. V, Późny okres lateński i okres rzymski, red.J. Wielowiejski, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk 1981, s.9–17; idem, Świat antycznyi Barbarzyńcy. Teksty, zabytki, refleksja nad przeszłością, t. I, Warszawa 1998 (zbiór artykułów);Publiusz Korneliusz Tacyt, Germania, przekład T. Płóciennik, wstęp i komentarzJ. Kolendo, Poznań 2008. Por też J. Kolendo, Mapa etniczna środkowoeuropejskiego Barbaricum.Swebia i Lugiowie w „Germanii” Tacyta, [w:] Archeologia o początkach Słowian,Materiały z konferencji, red.: P. Kaczanowski i M. Parczewski, Kraków, 19–21 listopada2001, Kraków 2005, s. 103–118; idem, Plemiona Pomorza w starożytności, [w:] GociPruthenia, t. IV, Olsztyn 2009, s. 11–41


12 Jerzy Kolendotanie można odpowiedzieć twierdząco. Warto bowiem spojrzeć na samproces zdobywania wiadomości o południowych wybrzeżach Bałtykui pokusić się o próbę pokazania mechanizmów, które prowadziły do pozyskiwaniainformacji o tych tak odległych od granic rzymskich terenach,a następnie do ich zapisywania w różnego rodzaju pracach autorów antycznych.Z tekstów w których znajdowały się informacje o krajach leżącychpoza granicami Imperium Romanum tylko znikoma część dotarła donaszych czasów. Trzeba uświadomić sobie, że Rzymianie więcej wiedzielio terenach leżących poza granicami imperium Romanum niż to coznajduje się w zachowanych do naszych czasów tekstach 5 . Musimy zdawaćsobie sprawę z faktu, iż bogatej literatury antycznej w której znajdowałosię również wiele informacji o odległych krajach, zachowały się tylkoszczątki. Z pracy geografa greckiego Filemona O Oceanie, która powstałamiędzy 5 a 77 r. n.e. znamy tylko cztery fragmenty 6 . Nie mamyogromnego dzieła Pliniusza Starszego Bella Germaniae libri XX, którebyło podstawowym źródłem Germanii Tacyta wykorzystywanym zarównow ogólnym opisie Germanów, jak też przy opisie ludów zamieszkującychzachodnią część Germanii aż po Łabę 7 . Zaginęła doskonaleudokumentowana Historia gocka Kasjodora, którą znamy tylko zestreszczenia Jordanesa 8 . Nie mamy więc dwóch podstawowych tekstów,które mówiły o zarówno o kontaktach Rzymian z Barbarzyńcami, tak teżdawały szczegółowy opis geograficzny i etnograficzny zarówno ziem leżącychpoza granicami Cesarstwa rzymskiego, jak też mieszkających tamludów. Prac poświęconych w całości lub po części światu barbarzyńskiemubyło znacznie więcej. Próbowałem ostatnio zrekonstruować anonimowąDescriptio Suebiae, powstałą w latach 90-tych I w., która byłajedynym chyba źródłem Tacyta (i to źródłem dobrym), przy opisie ziemmiędzy środkowym Dunajem a Bałtykiem 9 .i ich sąsiedzi na Pomorzu. Materiały z konferencji „Goci na Pomorzu Środkowym”,Koszalin 28–29 października 2005, red.: W. Nowakowski, J. Borkowski, A. Cieśliński,A. Kasprzak, Koszalińskie Zeszyty Muzealne, Seria A: Studia Archaeologica Pomeranica, t. II,Koszalin 2006, s. 17–33; idem. Goci na Pomorzu w świetle źródeł pisanych, [w:] Nowemateriały i interpretacje. Stan dyskusji na temat kultury wielbarskiej, red. M. Fudziński,H. Paner, Gdańsk 2007, s. 77–95.5 B. Bravo, E. Wipszycka-Bravo, Losy literatury antycznej [w:] Słownik pisarzy antycznych,ed. A. Świderkówna, Warszawa 1982, s.13–27.6 E. Norden, Philemon der Geograph, [w:]: Festschrift zu P. F. Lehman-Haupts sechzigstenGeburtstage. Janus, 1921, s. 182–187; E. Norden, Kleine Schriften, Berlin 1966, s. 191–196.7 J. Kolendo, Wstęp [w:] Tacyt, Germania, s. 24–44.8 Ibidem, s. 39–42.9Ibidem, s. 39–42.


Ziemie u południowo-wschodnich wybrzeży Bałtyku…13Znajomość ziem Barbaricum nie była tylko wypadkową odległościod granic Imperium. Wybrzeża Bałtyku leżące wg Pliniusza Starszego(Naturalis Historia, XXXVII 45) w odległości 600 mil, czyli prawie 900kilometrów od Carnuntum w Pannonii, było stosunkowo dobrze znane.Tereny południowo-wschodniego wybrzeża Bałtyku położone daleko odgranic Imperium rzymskiego, oddzielone od niego różnymi plemionami,budziły ogromne zainteresowanie Rzymian ze względu na występujący tubursztyn, tak wysoko ceniony w świecie śródziemnomorskim 10 . Trzebateż pamiętać, że obszary leżące u południowo-wschodnimi wybrzeżamiBałtyku były dostępne nie tylko z południa, z terenów nad środkowymDunajem lub też od strony stepów nadczarnomorskich. Ogromną rolęw nawiązywaniu kontaktów między południowo-wschodnimi wybrzeżamiBałtyku a państwem rzymskim odegrała droga morska idąca od ujścieRenu i wybrzeży północnej Galii poprzez cieśniny duńskie w kierunkubursztynodajnych wybrzeży leżących między Wisłą i Niemnem.Kontakty z południem wzdłuż tzw. głównego szlaku bursztynowego,najbardziej chyba intensywne, są też najlepiej znane 11 . Łącznikiem międzyBałtykiem a z terenami nad Morzem Czarnym wiążą się przede wszystkimz migracjami Gotów i Gepidów. Najsłabiej znamy, mimo cennychprac Ulli Lund-Hansen 12 , Wojciecha Nowakowskiego 13 i Anny Bitner-Wróblewskiej 14 kontakty z Zachodem, wzdłuż wybrzeży. Tereny nad Bałtykiemznajdowały się więc na skrzyżowaniu trzech szlaków wiodącychod granic Imperium Romanum.10 J. Kolendo, L'ambra e i rapporti tra Cisalpina e regioni centroeuropee, [w:] Archeologia.Strumenti. Testi, ed. G. Rosada, Padova 1993, s. 11–93; idem, Napływ bursztynuz Północy na tereny Imperium Rzymskiego w I–VI w. n.e., [w:] Świat antyczny, t. I,s. 131–140; idem, Miejsca występowania bursztynu według Pliniusza Starszego,[w:] Świat antyczny, t. I, s. 141–165; idem, Wyprawa po bursztyn bałtycki za Nerona,[w:] Świat antyczny, t. I, s. 167–190; idem, Les connaissances des Anciens sur les lieuxde provenance de l'ambre jaune, Archeologia, 34, 1983 (1985), s. 1–15; idem, L’ambra delNord nell’Impero romano, [w:] Suppling Rome and the Empire. The Proceedings of anInternational Seminar held at Siena-Certosa di Pontigiano on May 2–4, 2004. OnRome, the Provinces, Production and Distribution, ed. E. Papi, Journal of Roman Archaeology.Supplementary Series, Porthsmouth, Rhode Island 2007, s. 97–107; idem, Tacyto bursztynie w kraju Estiów Rzeczywistość i ideologia [w:] Bałtowie i ich sąsiedzi. Księgapamiątkowa ku czci Mariana Kaczyńskiego (w druku)11 J. Wielowiejski, Główny szlak bursztynowy w czasach Cesarstwa rzymskiego, Wrocław1980.12U. Lund-Hansen, Römischer Import im Norden. Warenaustausch zwischen dem RömischenReich und dem freien Germanien, København 1987.13 W. Nowakowski, Das Samland in der römischen Kaiserzeit und seine Verbindungenmit dem römischen Reich und der barbarischen Welt, Marburg-Warszawa 1996.14 A. Bitner-Wróblewska, From Samland to Rogaland. East-West connections in the Balticbasin during the Early Migration Period, Warszawa 2001.


14 Jerzy KolendoIntensywność tych kontaktów zmieniała się w czasie. Proces tenmożna obserwować badając chronologię i kierunki napływu importówrzymskich. Dla terenów leżących nad wybrzeżem Bałtyku mamy jeszczedodatkowy wskaźnik w postaci intensywności napływu bursztynu na terencesarstwa rzymskiego. Badacze zajmujący się tym zagadnieniem rejestrowalijedynie informacje mówiące o użytkowaniu tej cennej tej cennejżywicy w basenie Morza Śródziemnego. Rzadko stawiano pytanie mówiąceo intensywności tego napływu. Można stwierdzić, że staje się bardziejintensywny od drugiej połowy I w., aby osiągnąć swe apogeum w IIi w początkach III w. Załamanie nastąpiło w okresie wielkich najazdówBarbarzyńców w trzeciej ćwierci III w., aby znów odzyskać przynajmniejpewne znaczenie na początku IV w.Istniał jeszcze jeden czynnik, który powodował zainteresowanieRzymian południowymi wybrzeżami Bałtyku. W koncepcjach geograficznychStarożytności Ziemia była okrągłą tarczą oblaną ze wszystkich stronwodami Oceanu, a w jej środku znajdowało się Morze Śródziemne i jegoprzedłużenie, Morze Czarne. Opisy geograficzne świata bardzo częstomiały charakter periplusowy, to jest prezentowały najpierw wybrzeża, anastępnie krainy leżące w głębi lądu. Stąd też zainteresowanie północnymiwybrzeżami Europy, które pokrywały się z wybrzeżami Morza Północnegooraz południowymi wybrzeżami Bałtyku (Skandynawia byłauważana powszechnie za wyspę). Powstawały też specjalne prace mówiąceo Oceanie Północnym. Jedną z nich było wspomniane już dziełoFilemona z I w. n.e. czy też Marcjanusa z Heraklei Pontyjskiej (III–VI w.),autora kompilacyjnego dzieła Opłynięcie morza zewnętrznegowschodniego i zachodniego oraz jego największych wysp 15 , którystreszczał właściwie tekst Ptolemeusza wykorzystując jednak niezachowaneoryginalne mapy geografa aleksandryjskiego 16 . Istniało więc pewnezainteresowanie północnymi krańcami Europy oblanymi, według koncepcjiStarożytnych wodami Oceanu Północnego.Na najdalszych, północnych krańcach świata umieszczano różne ludybajeczne. Pliniusz Starszy (Naturalis Historia IV 95) przejął od jakichśgreckich autorów informacje mówiące, że „wyspy Oeonae, którychmieszkańcy żywią się jajami ptasimi i owsem 17 ; wyspy na którychrodzą się ludzie z końskimi nogami, zwani Hippopodami, albo teżwyspy Fanezjów, których mieszkańcy okrywają swe nagie skądinąd15J. Kolendo, Rzymianie na południowo-wschodnim wybrzeżu Bałtyku, [w:] Świat antyczny,t. I, s. 120.16A. Diller, The Tradition of the Minors Greek Geographers, New York 1952, s. 147–164.17 Owies w starożytności był traktowany jako chwast. Informacja ta miała podkreślić prymitywizmmieszkańców wyspy Oeonae.


Ziemie u południowo-wschodnich wybrzeży Bałtyku…15ciała w całości ogromnymi własnymi uszami”. Dalej Pliniusz stwierdza:„Następnie zaczynają się pojawiać jaśniejsze wiadomości poczynającod plemienia Ingueonów, które mieszka na kresach Germanii”.Mamy więc tu do czynienia z przejściem od geografii „bajecznej” doopisu konkretnej sytuacji poznanej w wyniku ekspansji rzymskiej na Północ.Przyjrzyjmy się poszczególnym etapom poznawania Bałtyku. Trzebastwierdzić, że wiedza o terenach Barbaricum narastała skokowo. Noweinformacje dodawano jednak do posiadanych uprzednio nie korygującczęsto wcześniejszych ujęć. Stąd też w tekstach autorów antycznych piszącycho Barbaricum spotykamy się z wieloma informacjami całkowiciejuż nieaktualnymi przejętymi mechanicznie ze starszej literatury 18 . Taanachroniczność niektórych informacji nie jest tylko wadą. Dzięki przejmowaniustarych wiadomości możemy poznać informacje starszych pisarzy,których dzieła nie zachowały się. Odnosi się to do zwłaszcza do autorówgreckich.Grecy w okresie Wielkiej Kolonizacji (VII–VI w. p.n.e.) i w okresiehellenistycznym (III–I w. p.n.e.), a więc w okresach, kiedy to z różnychwzględów, interesowali się odległymi krainami, mieli już pewne wiadomościo dalekiej północy. Była to przede wszystkim wiedzao bursztynodajnej rzece Eridanos (Herodot, III 115) u której ujścia znajdowałsię bursztyn. Najstarsze wiadomości o tej rzece na północy odnosząsię raczej do Łaby, niż do Wisły, choć nie można wykluczyć, że rzekau ujścia której znajdował się bursztyn mogła „wędrować”w wyobrażeniach starożytnych w zależności od tego, skąd w danymokresie pochodziła ta cenna żywica kopalna. Mamy też tradycję związanąz legendą o Argonautach, która mówi iż nie mogąc wydostać się z MorzaCzarnego drogą poprzez Bosfor „popłynęli w górę rzeki Tanais [Donu]ku jej źródłom, przeciągnęli okręt przez jakieś tereny, a potem spłynęliw dół jakiejś rzeki wpadającej do Oceanu i dotarli do morza” 19 .Często też uważano w starszej literaturze, że Pyteasz z Massalii (pierwszapoł. IV w. p.n.e.), który opłynął wybrzeża Europy Zachodniej oraz okrążyłBrytanię, dotarł aż do Półwyspu Sambijskiego, gdzie lokalizowanobursztynodajną wyspę Abalus. Koncepcja taka była wysuwana jednakprzez badaczy, którzy nie zdawali sobie sprawy, że bursztyn występujenie tylko na Sambii, lecz również u zachodnich wybrzeży Półwyspu Ju-18 Przykładem może być tu teza o Wiśle jako rzece granicznej.19 Diodor Sycylijski IV 56, 3, który cytuje tu Timajosa z Tauromenion, historyka z IV/III w.przed Chr. Tradycję tę wnikliwie analizował wybitny badacz polski S. Czarnowski w pracyArgonauci na Bałtyku. Konwencja i rzeczywistość w kształtowaniu się greckich pojęćgeograficznych [w:] Dzieła, t. III, Warszawa 1956, s. 243–260.


16 Jerzy Kolendotlandzkiego i tam też należy lokalizować bursztynodajną wyspę (obecniezalaną już przez morze) 20 . Wiadomości Greków o Północy pochodzącenajczęściej z późnych źródeł, są trudne do interpretacji. I nie pozwalająna odtworzenie ich horyzontu geograficznego. Bardzo charakterystycznajest tu informacja Strabona piszącego na początku I w. n.e., lecz wykorzystującegojakieś starsze źródło. Podaje on (VII 2,3), że „ziemie za Albisw pobliżu wybrzeży oceanu są nam zupełnie nieznane. Nikt z dawniejżyjących ludzi, o ile wiemy, nie wypuścił się w podróż morskąpo wschodnich krainach, które ciągną się aż po wrota Morza Kaspijskiego,nawet Rzymianie nie posunęli się na ziemie leżące na drugimbrzegu Albis. Nikt też nie odważył się na wyprawę lądową” 21 .Informacje Strabona nie były już w pełni aktualne w momencie, kiedyzostały zapisane. Zasadniczy skok w znajomości terenów leżących napołudniowych wybrzeżach Bałtyku nastąpił bowiem w okresie panowaniacesarza Augusta, kiedy to Rzymianie opanowali tereny nad środkowymDunajem oraz czasowo, do bitwy w Lesie Teutoburskim w 9 r. n.e.,Germanię aż po Łabę. W tym okresie wiadomości o wybrzeżach Bałtykudocierały do Rzymian z dwóch kierunków:1. Drogą morską, co było związane przede wszystkim z wyprawami wojskowymi,które dochodziły do Cieśnin Duńskich.2. Od południa, od strony środkowego Dunaju, poprzez terytorium klientelnego„państwa” Markomannów, którego centrum znajdowało się naterenie Kotliny Czeskiej.Najwcześniejszą pewnie już datowaną informację geograficzną o terenachleżących u południowych wybrzeży Bałtyku znajdujemy w CommentariiAgryppy powstałych przed 12 r. p.n.e. M. Vipsanius Agrippa,zięć i jeden z najbliższych współpracowników cesarza Augusta, w celachpraktycznych zgromadził bogate materiały do mapy Imperium rzymskiegooraz obszarów przyległych. Zostały one opublikowane już po jegośmierci w 12 r. p.n.e. Mapa Agryppy, umieszczona na ścianie PorticusVipsaniae zbudowanego na Polu Marsowym w Rzymie, oraz publikowanekomentarze do tej mapy odegrały ogromną rolę w kształtowaniu siępojęć geograficznych Rzymian 22 . Wiadomości Agryppy dotyczące EuropyŚrodkowej sprowadzają się do stwierdzenia, że Wisła (Vistula) była gra-20 Szczegółowe omówienie tej kwestii, H. Łowmiański, Początki Polski, t. I, Warszawa 1963,s. 128–134.21 Przekład M. Borowska, K. Holzman.22 Commentarii Agryppy znane są z fragmentów zachowanych u Pliniusza Starszegoi u Strabona, z dwóch podręczników geografii pochodzących z V w. n.e. (Dimensuratioprovinciarum i Divisio orbis terrarum) oraz dziełka mnicha iryjskiego z pierwszej połowyIX w. n.e., Dicuila, Liber de mensura orbis terrae.


Ziemie u południowo-wschodnich wybrzeży Bałtyku…17nicą między Germanią, a Dacją. Takie potraktowanie Wisły jako rzekigranicznej świadczy, że stanowiła ona wówczas jedyny właściwie znanyobiekt fizjograficzny w tej części Europy. Należy to wiązać z faktem, iżdolny bieg tej rzeki pokrywał się już w I w. p.n.e. ze szlakiem bursztynowym.Koncepcji Wisły jako rzeki granicznej rozpropagowana przeznadzwyczaj popularną w starożytności mapę Agryppy zaciążyła na dalszychujęciach geografii Europy Środkowej i było wielokrotnie późniejpowtarzane. Nie do utrzymania był pogląd, że na wschód od Wisłymieszkali Dakowie. W związku z tym zmieniały się nazwy krain rozdzielanychprzez tę rzekę. U Pomponiusza Meli, który opublikował swojedzieło geograficzne (De chorographia) w latach 41–43, Wisła rozdzielałaGermanię i Azję, u Ptolemeusza – Germanię i Sarmację Europejską,a u Jordanesa Germanię i Scytię. W związku z tym koncepcja Wisły jakorzeki granicznej nie może świadczyć o istnieniu na Wiśle jakiejś granicykulturowej, czy też etnicznej o której wiadomości dotarły do Rzymian.Były to informacje odczytywane jedynie ze schematycznych map, na którychbyła zaznaczona Wisła, jako najważniejsza rzeka północnej częściEuropy u której ujścia znajdował się bursztyn.Najwięcej wiadomości o wybrzeżach Bałtyku przyniosła wyprawamorska z 5 r. n.e., która miała opłynąć półwysep Jutlandzki. Wspominao niej cesarz August w swoim testamencie politycznym (Res Gestae DiviAugusti, 26) pisząc „Moja flota popłynęła od ujścia Renu w kierunkuwschodnim aż po brzegi Cymbrów, dokąd nie dotarł żaden Rzymianinani lądem, ani morzem” 23 . Pliniusz Starszy (Naturalis HistoriaII 167) podaje zaś, że „Ocean Północny jest dostępny dla żeglugi, jaktego dowiodła flota, która za cesarza Augusta opłynęła PrzylądekCymbryjski i poznała bezpośrednio lub ze słyszenia ogromne morzeciągnące się aż do wybrzeży Scytii” 24 . Te dwa przekazy pozwalająstwierdzić, że flota rzymska opłynęła Półwysep Jutlandzki i utknęłagdzieś w Cieśninach Duńskich. Można sobie wyobrazić, że jakiś okrętzwiadowczy popłynął dalej i zdobył pewne wiadomości dzięki bezpośredniemukontaktowi z nieznanymi terenami i pozyskiwaniu różnychinformacji od mieszkańców terenów nadbrzeżnych, którzy znali położonedalej odcinki wybrzeża. Te informacje były wykorzystywane przez Augustaw celach propagandowych. Musiał z nich korzystać, naturalnie tylkopośrednio, Pliniusz Starszy (Naturalis Historia, IV 95–96), który podajecały szereg informacji o wybrzeżach Oceanu Północnego, czyli Bałtyku.23 R. Dion, Explication d’un passage des „Res Gestae Divi Augusti” [w:] Mélangesd’archéologie et d’épigraphie et d’histoire offerts à J. Carcopino, Paris 1966, s. 249–270 ;H. Łowmiański, op. cit., s. 138–141.24Lokalizacja Cymbrów – B. Melin, Die Heimat der Kimbern, Uppsala 1960.


18 Jerzy KolendoPliniusz wykorzystywał wiadomości zdobyte głównie w wyniku wyprawyfloty rzymskiej na Bałtyk w 5 r. n.e. Znajdujemy również u niego szereginformacji zaczerpniętych z dzieła podróżnika greckiego z IV w. p.n.e.,Pyteasza z Marsylii, oraz z geografów hellenistycznych (Ksenofontz Lampsakos). Nastąpiło tam też pewne przemieszanie wiadomości odnoszącychsię do terenów bursztynodajnych na Morzu Północnym i na wybrzeżachBałtyku. Opisując brzegi Oceanu Północnego Pliniusz Starszypisze, że „olbrzymia góra Sewo, nie mniejsza od łańcuchów ripejskich,tworzy rozległą zatokę sięgającą aż do przylądka Cymbryjskiego;zatokę zwaną Kodańską, pełną wysp, z których najgłośniejszajest Skatinavia o nieznanej bliżej wielkości, bo tylko część jej,o ile wiadomo, zamieszkuje lud Hillewionów w swych pięciuset osadach;dlatego nazywają ją drugim światem. Nie mniejsza jest, jaksię zdaje, Eningia. Niektórzy twierdzą, że te ziemie aż do rzeki Vistlazamieszkałe są przez Sarmatów, Wenedów, Scirów, Hirrów, żezatoka nazywa się Cylipenus, a przy wejściu do niej jest wyspa Latris,bezpośrednio zaś dalej druga zatoka Lagnus granicząca z Cymbrami”25 . W literaturze spotykamy się z najrozmaitszymi próbami identyfikacjitych wysp i zatok, które nie są poparte jednak żadnymi poważniejszymiargumentami. Za pewne należy uznać utożsamianie wyspy Skadinaviaz południową Szwecją 26 , a góry Svevo z Norwegią. Niekiedy sądzono,że Eningia to Finlandia poprawiając tą nazwę występującąu Pliniusza na [F]eningia. Przyjmując takie identyfikacje można stwierdzić,że autor Naturalis Historia opisywał brzegi Bałtyku i zgodnie z ruchemwskazówek zegarka. W konsekwencji więc należy przyjąć, że Sarmaci,Wenedowie, Scirowie i Hirrowie mieszkali na wschód od Wisły. O Scirachi Hirrach nie możemy nic powiedzieć, a Wenedów należy identyfikowaćz Wenedami, wymienianymi przez Ptolemeusza w północno –zachodnim skraju Sarmacji Europejskiej, której zachodnią granicę stanowiłaWisła. Problemem jest tylko lokalizacja Sarmatów, mieszkającychw rzeczywistości na stepach nadczarnomorskich. Być może Pliniusz podałtu nazwę ludu mieszkającego na dalekim zapleczu nadmorskich Wenedów.25 Przekład [w:] Greckie i łacińskie źródła do najstarszych dziejów Słowian, Część I (doVIII w.), przełożył i opracował M. Plezia, Poznań-Kraków 1952.26 J. Svennung, Skandinavien bei Plinius und Ptolemaios. Kritisch-exegetische Forschungenzu den ältesten nordischen Sprächdenkmäler, Skrifter Utgirna av K. HumanistiskaVetenskapssmufundet i Uppsala, t. 45, Uppsala 1974.


20 Jerzy Kolendodził do załamania się panowania Marboda w Czechach. Można przypuszczać,że Katualda schronił się na terenach, które znalazły w orbiciewpływów Markomanów, lecz gdzie władza Marboda była w tym momenciecałkowicie iluzoryczna. Przekaz Annales Tacyta może uprawdopodobniaćwięc poprawianie Boutones na Goutones w tekście Strabona.Relacje Tacyta oraz tekst Strabona dowodzą, że Markomanowie pozostawaliw żywych kontaktach z terenami północnymi. Z kolei Markomanowiezajmujący Kotlinę Czeską byli dobrze znani Rzymianom. Na ich terytoriumprzebywali na stałe jak podaje Tacyt (Annales II 62), kupcy rzymscy(lixae ac negotiatores), którzy mogli być zainteresowani handlemnie tylko z Markomanami, ale również z ludami podłożonymi w głębiBarbaricum. W ten sposób pewne pośrednie wiadomości o terenach nadBałtykiem mogły docierać na teren państwa rzymskiego. Co więcej, zarównoMarbod i walczący z nim Katualda stali się później jeńcami rzymskimi.Jeden z nich był internowany w Rawennie, drugi zaś w Forum Iuliumw Galii Narbońskiej (dzis. Fréjus). Ich relacje mogły odegrać istotnąrolę w zdobywaniu informacji o ziemiach leżących między Sudetamii Karpatami a wybrzeżami Bałtyku. Zwłaszcza istotnymi mogły być tuwiadomości uzyskane od Katualdy, który znał te obszary z autopsji, gdyżprzebywał na terenie zajmowanym przez Gotów.Następny etap poznawania krain nad Bałtykiem wiąże się ze słynnąwyprawą ekwity rzymskiego (eques Romanus) po bursztyn bałtycki, któramiała miejsce w ostatnich latach panowania cesarza Nerona 29 . Jak podajePliniusz Starszy (XXXVII 45). wyprawa ta objechała miejsca handlowe(commercia) 30 i brzegi (litora) przywożąc ogromną ilość bursztynuzużytego dla uświetnienia igrzysk gladiatorskich. Była to ekspedycjaoficjalna, na czele której stał eques Romanus, nie kupiec, jak sądziłaczęść badaczy, lecz ekwita – urzędnik państwowy lub oficer. Został onwysłany, jak podaje Pliniusz, po bursztyn przez prokuratora KlaudiusaIulianusa zajmującego się igrzyskami gladiatorskimi. Celem tej ekspedycja,która wyruszyła z Karnuntum i po przebyciu 600 mil, czyli prawie900 kilometrów dotarła do Bałtyku, było nie tylko pozyskanie ogromnejilości bursztynu potrzebnego dla uświetnienia igrzysk gladiatorskich.Ekwita rzymski przywiózł nie tylko bursztyn, ale również cenne informa-29 J. Kolendo, A la recherche de ‘ambre baltique. L’expédition d’un chevalier romainsous Néron, Warszawa 1981; idem, Wyprawa po bursztyn bałtycki za Nerona,[w:] Świat antyczny, t. I, s. 167–190.30 Mogą być one przykładem ports of trade, wg. terminologii Polany’ego, czyli miejsc kontaktówekonomicznych pomiędzy przedstawicielami różnych cywilizacji na wczesnych etapachrozwoju. Por. K. Polanyi, Ports of trade in early societies, [w:] Primitive, Archaic andModern Economy, ed. G. Dalton, Boston 1971, s. 238–261.


Ziemie u południowo-wschodnich wybrzeży Bałtyku…21cje o krainach nad Bałtykiem, co miało się przydać w związku z planowanymiprzez cesarza Nerona, choć zupełnie nierealnymi wyprawamiwojskowymi do krańców świata (Nubia, Kaukaz). Ekspedycja ta miałaprzede wszystkim cele propagandowe stanowiąc jeden z licznych przykładówgigantomanii tak charakterystycznej dla drugiej połowy rządówNerona. Było to więc wydarzenie wyjątkowe, nie tylko na tle czasówwcześniejszych, ale chyba również i późniejszych ze względu na swój oficjalnyi niekomercyjny charakter. Wyprawa ta w sposób zasadniczy powiększyławiedzę Rzymian o ternach nad BałtykiemŚlady obecności jakiegoś Rzymianina lub Rzymian na terenachbursztynodajnej Sambii są wyraźnie widoczne w Germanii Tacyta 31 , któryw partiach swego dzieła opisujących Swebię, czyli tereny na wschódod Łaby wykorzystywał dobre źródło powstałe w latach 90-tych I w.W tekście tym znajduje się nadzwyczaj ciekawy opis ludu Estiów (Aesticzy raczej Aestiorum gentes), których możemy lokalizować właśnie naterenie Sambii, ewentualnie jeszcze pewnych przyległych terenach. Partiaim poświęcona wyróżnia się swą długością w całym dziele Tacyta ustępującjedynie opisowi przygranicznego ludu Chattów. Długość opisu Estiównie wynika z rozbudowania jednego tylko wątku, z czym spotykamysię często w innych miejscach Germanii. Co więcej, wyróżnia się on nietylko ilością informacji, lecz również swą konkretnością.Śladem obecności jakiegoś Rzymianina na terenie zajmowanym przezEstiów jest przede wszystkim informacja mówiąca, że mają oni ritus habitusqueSueborum, lingua Britannicae propior, czyli cechy etnograficzne(obyczaje i wygląd) 32 Swebów, czyli mieszkańców Germanii położonejna wschód od Łaby, lecz język zbliżony do brytańskiego, a więc dojęzyka celtyckich mieszkańców Brytanii. Ta ostatnia informacjao charakterze języka Estiów, przyjmowana dosłownie jest, naturalnie, całkowiciebłędna. Mogła ona powstać najprawdopodobniej w wyniku przypadkowychpodobieństw pewnych słów w języku Estiów i w języku celtyckichmieszkańców Brytanii, zauważonych przez jakiegoś Rzymianina,31J. Kolendo, [w:] Tacyt, Germania, s.175–184; idem, Tacyt o bursztynie w kraju Estiów:Rzeczywistość i ideologia, [w:] Bałtowie i ich sąsiedzi. Księga pamiątkowa ku czci MarianaKaczyńskiego (w druku); W. Nowakowski, Korzenie Prusów..., s. 18–21.32Istnieje pewna trudność w pewnej wieloznaczności terminów ritus i habitus. Ritus to:1 przepis religijny, obrzęd, ceremoniał, 2. zwyczaj, obyczaj; habitus – 1. wygląd , 2. budowaciała, 3. usposobienie, Słownik łacińsko-polski, pod redakcją M. Plezi, Warszawa, t. IV(1964), s. 564 i t. II (1962), s. 690; Thesaurus linguae Latinae, t. VI, kol. 2482–2486 – habitus.


22 Jerzy Kolendoktóry dotarł nad Bałtyk, a poprzednio przebywał w Brytanii 33 . Twierdzenieo podobieństwie tych języków mogło też stanowić wynik przekonania,że język Estiów był dla Rzymian w równym stopniu niezrozumiałyi „barbarzyński” jak język celtycki rdzennych mieszkańców Brytanii. Niezależniejednak od przyjęcia jednej z tych dwóch hipotez możemy stwierdzić,że informacja o odrębności językowej Estiów pochodziła od Rzymianina,który dotarł do Estiów i zetknął się bezpośrednio z ich językiem.Należy podkreślić, że ta ewidentnie fałszywa informacjao podobieństwie języka Estiów i języka brytańskiego mówi nam jednakpośrednio o pewnej prawdziwej sytuacji. Dowodzi ona istnienia wyraźnejgranicy językowej przebiegającej między Estiami a ich sąsiadamiz zachodu, Gotami (ewentualnie Gepidami) mieszkającymi na terenachzajętych przez kulturę wielbarską, a kulturą Dollkeim-Kovrovo, którąmożna wiązać z bałtyjskimi Estiami. Ta granica językowa musiała się pokrywaćz pustką osadniczą oddzielającą kulturę Dollkeim-Kovrovo odkultury wielbarskiej. W tym okresie czasu znajdowała się ona pomiędzyzachodnią krawędzią Wysoczyzny Elbląskiej, a doliną Pasłęki 34 . Możnośćuchwycenia takiej granicy językowej jest sytuacją wręcz unikalnąw aspekcie badań nad stosunkami językowymi i etnicznymi w Europiebarbarzyńskiej. Mamy tu bowiem do czynienia z bardzo wyraźną informacjąmówiącą o granicy językowej, która pokrywała się ze stwierdzonąarcheologicznie pustką osadniczą oddzielającą dwie wyraźnie różniące sięod siebie kultury archeologiczne 35 . Należy pamiętać, że wiadomościo odmiennościach językowych, a więc o granicach językowych podawaneprzez źródła, mogą posiadać duży stopień wiarygodności. Wiedza o językachposzczególnych ludów spotykanych w czasie dalekich wypraw handlowychi militarnych miała bowiem ogromne praktyczne znaczeniew trakcie ich organizacji. Trzeba było bowiem zaopatrzyć się w odpowiednichtłumaczy znających język używany na terenie, przez który33 Pewne przykłady podobieństw między słowami litewskimi i celtyckimi z terenu Brytaniipodaje R. Much – Die "Germania" des Tacitus, Text und Komentar von R. Much, 3. beträchtlicherweitere Auflage unter Mitarbeit von H. Jankuhn, hrsg. von W. Lange, Heidelberg1967, s. 510. Podobieństwa miałyby dotyczyć takich słów jak lud czy Bóg.34 A. Cieśliński, W. Nowakowski, Die Passarge – ein barbarischer Rubikon. Entwurf einerForscungsproblematik, [in:] Wasserwege: Lebensadern – Trennungslinien. Schriftendes Archäologischen Landesmuseums. Ergänzugreihe, Bd 3, s. 235–268; A. Cieśliński,Przemiany osadnicze kultury wielbarskiej w dorzeczach Pasłęki, Łyny i górnej Drwęcy,praca doktorska broniona w Instytucie Archeologii UW w 2005 i przechowywana w archiwumWydziału Historycznego UW. Chciałbym podziękować Autorowi za udostępnienie mitej pracy.35 O pojęciu pustek osadniczych patrz J. Kolendo, Pustki osadnicze w Europie barbarzyńskiejwedług przekazów autorów antycznych, [w:] J. Kolendo, Świat antyczny, Warszawa1998, t. I, s. 73–84.


Ziemie u południowo-wschodnich wybrzeży Bałtyku…23przechodziła dana wyprawa. Szczególnie kłopotliwe było to w odniesieniudo dalszych odcinków przebywanej trasy. Dowodem przywiązywaniaogromnej wagi do różnic językowych w Barbaricum może być informacjaHerodota, który podaje przy opisie Scytii (Hist. IV, 24 ), iż trzeba byłozałatwiać sprawy handlowe z Agripajami mieszkającymi na dalekiej Północyza pośrednictwem siedmiu tłumaczy i w siedmiu językach.Druga informacja zawarta w opisie Estiów, która pochodziz informacji bystrego obserwatora i świadczy o autopsji jakiegoś Rzymianinaprzebywającego na tym terenie dotyczy sposobu zdobywania bursztynu36 . Mówiący o tym tekst Tacyta nie jest pozornie zbyt jasny przypierwszej lekturze. Czytamy bowiem: „Przeszukują też morze i jakojedyni ze wszystkich zbierają na mieliznach i na samym brzegubursztyn, który zwą glesum. [...] Długo musiał leżeć wśród tego, cowyrzuca morze, póki nasze umiłowanie zbytku nie nadało mu nazwy.U nich bezużyteczny. Surowy zbierają, bezkształtny przewożą,ze zdumieniem przyjmują zapłatę”.Opis ten staje się jednak jasny w świetle naszej współczesnej wiedzytechnologicznej wspartej materiałami historycznymi i etnograficznymi.Bursztyn jest zbierany na plażach (in ipso litore) po sztormach jesiennychi wiosennych albo też wyławiana przy pomocy sieci z płycizn przybrzeżnych(inter vada), czy też bagrowany przez ludzi wchodzących dowody lub znajdujących się na łódkach. Te dwa systemy były wielokrotnieopisywane w różnych pracach dotyczących bursztynu 37 , istnieje teżbogata dokumentacja ikonograficzna dotycząca jego połowu 38 . Znajdujeona też potwierdzenie w praktykach stosowanych na wybrzeżach Bałtykujeszcze do połowy XX w. Również określenie, że bursztyn leżał wśródróżnych rzeczy, które wyrzuca morze (inter cetera eiectamenta marisiacebat) może być wynikiem bezpośredniej obserwacji. Bursztyn jest bo-36 Por literaturę cytowaną w przyp. 10 oraz P. Wielowiejski, „Ipsis in nullo usu...” Z badańnad wykorzystaniem bursztynu wśród niektórych ludów środkowoeuropejskiego Barbaricumw okresie wpływów rzymskich, [w:] CONCORDIA. Studia ofiarowane JerzemuOkuliczowi-Kozarynowi w sześćdziesiątą piątą rocznicę urodzin, Warszawa 1996,s. 221–225; idem, Bursztyn między Bałtykiem i Adriatykiem w czasach Cezarai Augusta, [w:] Bursztyn. Poglądy, opinie. Materiały z seminariów Amberif 1994–2004,ed. B. Kosmowska-Ceranowicz, W. Gierłowski, Gdańsk-Warszawa 2005, s. 119–129.37 Por. teksty zebrane w pracy Bursztyn w dawnej Polsce. Antologia 1534–1900, wybóri opracowanie J. Popiołek, Gdańsk 2006, s. 66–78.38 Por. Die Sammlung des Schloßmuseums Marienburg bei Danzig. Muzeum Zamkowew Malborku – Gdańsk, Augsburg 1996, s. 22 sq.; J. Popiołek, Wprowadzenie: Wiedzao bursztynie w dawnej Polsce (XVI–XIX wiek), [w:] Bursztyn w dawnej Polsce…, s. 17–19.


24 Jerzy Kolendowiem znajdowany najczęściej wśród detrytów roślinnych, czyli różnegorodzaju wodorostów i gałęzi wyrzucanych na brzeg przez fale.Powyższy opis sposobu zdobywania bursztynu zasługuje na specjalnąuwagę, ponieważ mamy tu do czynienia z dość rzadkim przypadkiem,kiedy to informacje Tacyta możemy zweryfikować przy pomocy naszejwspółczesnej wiedzy. Ze względu na precyzję opisu musiały być to informacjepochodzące od naocznego świadka zbierania bursztynu, którymbył jakiś Rzymianin czy też Rzymianie, którzy dotarli bezpośrednio nadBałtyk.Być może opis Estiów zawiera jeszcze jeden element, który świadczyo bezpośredniej obserwacji jakiegoś Rzymianina. Jest to stwierdzenie:„zboża i inne płody uprawiają — jak na niedbałych zazwyczaj Germanów— cierpliwie”. Twierdzenie takie mogło pochodzić od obserwatora,który dotarł do Estiów w okresie wykonywania pewnych prac jakżniwa. Informacja poczyniona w tym okresie została uogólniona i wtopionaw pewne schematy myślenia o ludach barbarzyńskich. Estiowie stanowilibywyjątek wśród Barbarzyńców, którzy, według pewnych stereotypowychopinii cechowali się lenistwem.Bardzo prawdopodobnym wydaje się przypuszczenie, że tym obserwatorem,mógł być eques Romanus, wysłany z misją zwiadowczą, któryza Nerona objechał wybrzeża i punkty handlowe (commercia) nad Bałtykiem.Nie można jednak całkowicie wykluczyć, że mamy tu do czynieniaz informacjami uzyskanymi od kupców rzymskich docierających natereny dostarczające bursztyn.W źródłach pisanych mamy kilka informacji, które mogą świadczyćo jakichś wczesnych próbach przenikania na tereny dostarczające bursztyn.Pochodzą one z I w. i pierwszych dziesięcioleci II w., t.j. z okresu,kiedy napływ importów rzymskich na tereny nadbałtyckie był jeszczedość ograniczony. O przenikaniu kupców rzymskich świadczy przekazFilemona, pisarza greckiego tworzącego przed 77 r. n.e., autora pracyo wybrzeżu „Oceanu Północnego”, czyli o wybrzeżu Morza Północnegoi Bałtyku, który pisze, „że bursztyn stanowi minerał kopalny i że wydobywasię go w dwóch miejscach Scytii: w jednym miejscu białyi koloru wosku nazywany electrum, w drugim zaś żółty [czerwonozłocisty,brunatny, rudy], nazywany sualiternicum” 39 . Określenie „Scythia”u Filemona nie musi odnosić się do Ukrainy i do bursztynu występującegona tym terenie. Wiemy bowiem, że to pojęcie geograficzne bywałorozciągane na obszary sięgające aż po „Ocean Północny” Tak więc39Tekst Filemona jest cytowany przez Pliniusza Starszego, Naturalis Historia XXXVII, 33.


Ziemie u południowo-wschodnich wybrzeży Bałtyku…25informacje Filemona zawarte w pracy O Oceanie dotyczące bursztynuwydobywanego poprzez kopalnie mogą się odnosić do bardzo bogatychzłóż tego minerału występujących na Półwyspie Sambijskim oraz w wielumiejscach północnej Polski, głównie w pasie Pojezierzy. Naturalnie niemożna rozstrzygnąć, czy Filemon miał informacje o dwóch miejscowościach,w których wydobywano bursztyn na terenie Sambii, czy teżo Sambii i jakimś terenach północnej Polski, czy wreszcie o dwóch różnychmiejscowościach na obszarze Niżu Środkowo-europejskiego. Mimotych niejasności przekaz Filemona świadczy wyraźnie, że jacyś ludziez kręgu śródziemnomorskiego, dotarli do obszarów dostarczającychbursztyn i stąd właśnie pochodzi opis koloru tej żywicy kopalnej.Pośrednie ślady penetracji kupców rzymskich na tereny położoneu wybrzeży południowo-wschodniego Bałtyku możemy znaleźć równieżw Geografii Ptolemeusza, którego informacje można datować na pierwszedwa dziesięciolecia II w., a nawet na okres trochę wcześniejszy. Przyopisie Sarmacji Europejskiej geograf aleksandryjski (III 5, 1) wymieniacztery rzeki wpadające do Oceanu Sarmackiego na wschód od Wisły.Były to: Chronos, Rudon, Turuntas, Chesinos 40 . Nie wdając sięw skomplikowaną sprawę identyfikacji tych nazw, można stwierdzić,że współrzędne ujść tych rzek podawane przez Ptolemeusza pozwalają narekonstrukcję przebiegu linii wybrzeża Bałtyku. Szła ona z południowegozachodu na północny wschód, co odpowiada w pewnym przybliżeniurzeczywistości. Może to świadczyć, o bezpośredniej znajomości brzegówmorza Bałtyckiego na wschód od ujścia Wisły. Rzymianie musieli więcpływać wzdłuż tak odległych od granic Imperium Romanum wybrzeży.Przyjęcie hipotezy o docieraniu Rzymian nawet do położonych najdalejna wschód obszarów dostarczających bursztynu świadczyć możeo poszukiwaniach tego surowca wszędzie tam, gdzie on występuje.W Geografii Ptolemeusza informacje o nazwach ludów mieszkającychu południowo-wschodnich wybrzeży Bałtyku znajdują się w opisieSarmacji europejskiej (III 5, 7–10), której granicą zachodnią była Wisła.Najpierw został wymieniony wielki lud Wendów mieszkający wzdłuż całejzatoki wenedyjskiej 41 , który należy lokalizować w północno-zachodniejczęści Sarmacji, czyli na wschód od dolnej Wisły. Następnie mamy trzyciągi ludów idące od Wenedów:40 J. Kolendo, Rzymianie na południowo-wschodnim wybrzeżu Bałtyku, [w:] Świat antyczny...,t. I, s. 117–130.41Zatokę Wenedyjską bardzo często identyfikowano z Zatoką Gdańską. W rzeczywistości jestto określenie umowne; znajdowała się ona tam, gdzie wg Ptolemeusza mieszkali Wenedowie.


26 Jerzy Kolendo1. Południowy czy raczej południowo-wschodni. Wymieniane są tu nazwyGytonów, koło rzeki Vistula, poniżej Wenedów, następnie Finnówi trzech innych jeszcze ludów, aż do źródeł Wisły, raczej źródełwschodnich tej rzeki, które możemy identyfikować z Sanem 42 .2. Wschodni opisany w następujący sposób przez Ptolemeusza: „Bardziejku wschodowi od wymienionych [ludów] siedzą poniżej WenedówGalindowie (Galindai), Sudinowie (Sudinoi) i Stawanowieaż do Alanów”. Tych ostatnich należy lokalizować nad Morzem Czarnym,u stóp Kaukazu.3. Północno-wschodni czyli nadmorski. Wg Ptolemeusza „wybrzeże oceanuciągnące się poza zatoka Wenecką zajmują Weltowie, ponadnimi Osiowie następnie Karbonowie mieszkający na najdalszejpółnocy”. Na szczególną uwagę zasługuje informacja mówiąca, żeOsiowie mieszkali ponad Weltami, czyli w pewnym przybliżeniu napółnoc (czy raczej na północny-wschód) od nich. Rzymianie zdawalisobie więc sprawę z faktu, iż wybrzeże Bałtyku na wschód od ujściaWisły biegnie od południowego-zachodu w kierunku północnegowschodu.Podobnie rysuje się przebieg linii brzegowej Bałtyku ustalany,jak już widzieliśmy, dzięki podawaniu współrzędnych ujść rzekwpadających do morza.Po tej prezentacji danych Ptolemeusza należy przystąpić do ichszczegółowej interpretacji, pamiętając jednak, że może znajdować się tudużo różnych pomyłek wynikających z kompilacyjnego charakteru pracygeografa aleksandryjskiego. Kluczową rolę odgrywa tu lokalizacja Wenedów(Venedi) wg Pliniusza i Ptolemeusza a Wenetów (Veneti, Venethiwg Tacyta). Są oni umieszczani albo nad Bałtykiem, na wschód od Wisły(Pliniusz Starszy, Ptolemeusz), albo też w Europie Wschodniej wg Tacyta,który lokalizuje ich pomiędzy Peucynami-Bastarnami zajmującymi stepynadczarnomorskie a Fennami, których należy wiązać z obszarami północnymidzisiejszej Rosji 43 .42J. Kolendo, Lugiowie Burowie oraz Burowie. Przyczynek do interpretacji sytuacji polityczneji kulturowej Europy barbarzyńskiej w końcu I wieku i w II wieku n.e.,[w:] COMHLAN. Studia z archeologii okresu przedrzymskiego i rzymskiego w EuropieŚrodkowej dedykowane Teresie Dąbrowskiej w 65. rocznicę urodzin, red.J. Andrzejowski, Warszawa 1999, s. 217–23743 J. Kolendo, Wenetowie w Europie środkowej i wschodniej. Lokalizacja i rzeczywistośćetniczna, [w :] Świat antyczny..., t. I, s. 85–106; W. Nowakowski, Od Galindai do Galindite,s. 85–89; idem, Barbarzyńcy nad wschodnim Bałtykiem. Konfrontacja tekstu„Germanii” Tacyta i danych archeologicznych, Studia i Materiały Archeologiczne, 9,1992, s. 91–99; idem, U źródeł etnogenezy Bałtów i Słowian – Wenetowie Tacytaw świetle archeologii, [w:] CONCORDIA. Studia…, s.187–191; idem, Korzenie Prusów...,s.24–25.


Ziemie u południowo-wschodnich wybrzeży Bałtyku…27Przy lokalizacji Wenedów nadbałtyckich Ptolemeusza należy pamiętaćo wspomnianej już sytuacji kulturowej obszarów nadmorskich leżącychna wschód od Wisły. Istniały tu dwie kultury archeologiczne rozdzielonedużą pustką osadniczą. Gęsto zaludniona krawędź WysoczyznyElbląskiej to teren kultury wielbarskiej identyfikowanej z Gotami, ewentualnieGepidami, podczas gdy na Sambii i pewnych przyległych terenachwyróżnia się kultura Dollkeim-Kovrovo 44 . Trudno byłoby ogromnylud Wenetów lokalizować na małym jednak obszarze obrzeży WysoczyznyElbląskiej, której ludność nie różniła się od Gotów z terenu Pomorzai Ziemi Chełmińskiej. Koło rzeki Vistula Ptolemeusz lokalizuje zresztą ludGutonów, których należy identyfikować z Gotami. W tej sytuacji WenedówPtolemeusza należy lokować na terenie Sambii i wiązać z kulturąDollkeim-Kovrovo. Od południa sąsiadowali oni z Galindami (Galindai)i Sudinami (Soudinoi) 45 , których identyfikuje się ze średniowiecznymiGalindite i Sudovite znanymi ze źródeł krzyżackich. Poparciem dla takiejtezy może być unikalna w tej części Europy ciągłość kulturowa odokresu wczesnorzymskiego aż po wczesne średniowiecze.Na wschód od Wenedów, w łańcuchu ludów nadmorskich, Ptolemeuszlokalizuje Weltów, ponad nimi Osiów, następnie Karbonów mieszkającyna najdalszej północy. O Weltach nie możemy nic powiedzieć. EtnonimOsiowie – Osioi (ΟΣΙΟΙ), często uważa się za zniekształconą nazwęOstoi (ΟΣΤΟΙ), która może być grecką transkrypcją Aestii. Hipoteza takaz punktu widzenia paleograficznego jest bardzo prawdopodobna, chociażnaturalnie nie można mieć tu żadnej pewności.Na szczególną uwagę zasługują Karbonowie (Karbones). Etnonim tenstanowi grecką transkrypcję nazwy łacińskiej carbones, czyli węglarze.Wysunąłem przed laty przypuszczenie 46 , że może chodzić tu o węglarzyprodukujących węgiel drzewny, materiał opałowy, używany do wytopużelaza z rudy. Karbones byliby nazwą pewnej grupy ludzi zajmującychsię wytwarzaniem węgla drzewnego potrzebnego do produkcji żelazaz rudy darniowej. Proces ten wymagał użycia bardzo dużej ilości węgladrzewnego, który musiał być gdzieś przechowywany. Dla ludzi przybywającychz zewnątrz węgiel drzewny musiał być bardzo istotnym elementemośrodka hutnictwa żelaza. Trzeba się też liczyć z możliwością,iż Rzymianie, którzy dotarli do rejonu tego centrum metalurgicznego ze-44 W. Nowakowski, Das Samland in der römischen Kaiserzeit und seine Verbindungenmit dem römischen Reich und der barbarischen Welt, Marburg-Warszawa 1996.45 W Nowakowski, Od Galindai do Galindite, s. 83–85; idem, Korzenie Prusów..., s. 21–25.46 J. Kolendo, Roman acquitance with the Baltic Coast, Barbaricum 2, 1992, s.186–190;idem, Rzymianie na południowo-wschodnim wybrzeży Bałtyku, [w:] Świat antyczny...,s. 123–124.


28 Jerzy Kolendotknęli się najpierw z ludźmi zajmujących się wypałem węgla drzewnegoczyli z węglarzami i nazwa ta przeszła następnie na całą grupę zamieszkującąten odcinek wybrzeża i zajmującą się produkcją żelaza. NazwaKarbones mogła być więc świadectwem bezpośredniej penetracji morskiejRzymian na tereny południowego Bałtyku położone dość daleko napółnocny-wschód.Należy podkreślić, że wszystkie analizowane tu świadectwa mówiąo sytuacji z I w., najdalej z samego początku II w. Żywe kontakty ekonomiczne,polityczne i militarne z Barbaricum poświadczone występowaniemimportów rzymskich, a zwłaszcza monet na obszarach położonychpoza granicami imperium Romanum, jak również masowy napływbursztynu na teren państwa rzymskiego, nie znalazły prawie odbiciaw zachowanych dziełach literaturze antycznej. Jest to więc jeszcze jedenprzykład zjawiska występującego w twórczości literackiej Greków i Rzymian,kiedy to wiadomości pochodzące z okresu wczesnych kontaktówz nieznanymi krajami i ludami zasługiwały na specjalną uwagę, podczasgdy stan obecny nie budził specjalnego zainteresowania.Od okresu, kiedy pisał Ptolemeusz, czyli od połowy II w., aż po połowęVI w. nie mamy żadnych wiadomości o ludach mieszkającychu wybrzeży Bałtyku. Nie można jednak z tego milczenia źródeł wyciągaćjakichkolwiek wniosków natury historycznej. Wynika to po prostuz faktu, że z tego okresu nie mamy właściwie żadnych tekstówo charakterze geograficznym i etnograficznym w których mogły zachowaćsię informacje o Barbaricum. Czasami tylko w późnych kompilacjachpojawiają się szczątkowe wiadomości, całkowicie już anachroniczne, zaczerpnięteze starej literatury nawet z początków I w. W dziełach historycznychz II–IV w. nie ma też wiele bezpośrednich informacji o ziemiachpołożonych daleko od granic Imperium.To milczenie źródeł ma jednak jeden wyjątek. Zachowała sięw dziele Jordanesa De origine actibusque Getarum, w skrócie zwanymGetica 47 , tradycja dotycząca Gotów 48 , a pośrednio i ludów pozostających47 Należy korzystać ze starego wydania, które przygotował Th. Mommsen [w:] MonumentaGermaniae Historica, Auctores Antiquissimi, t. V, pars 1, Berlin 1882. Por. Iordan,O proishoždenii i dejanii Getov. Getica, ed. E. Č. Skržinskaja, Moskva 1960 – wstęp, tekstłaciński, według wydania Mommsena. i bardzo rozbudowany komentarz. Nowe wydanieF. Giunta, A. Grillone [w:] Fonti per la storia d’Italia 117, Roma 1991, którego tekst różnisię istotnie od wydania Mommsena, budzi poważne zastrzeżenia ze względu na zbyt dalekoidące poprawiania tekstu przekazanego przez rękopisy. Przekład polski – E. Zwolski[w:] E. Zwolski, Kasjodor i Jordanes. Historia gocka czyli scytyjska Europa, Lublin 1984,s. 91–146.


Ziemie u południowo-wschodnich wybrzeży Bałtyku…29z nimi w kontakcie (Gepidowie i Wandalowie). Wszystkie wiadomościo krajach położonych nad Bałtykiem zawarte w Getica Jordanesa pochodząz dzieła Kasjodora zatytułowanego Historia Gotica, które powstałow głównym zarysie w latach 526–533 49 . Przedstawiało ono historięGotów od okresu ich pobytu w Skandynawii i przeniesienia się na południowewybrzeża Bałtyku aż po czasy współczesne autorowi, kiedy tokról Teodoryk panował w Rawennie.Flavius Magnus Aurelius Cassiodorus Senator, wybitny intelektualistanależący do rzymskiej elity społecznej, a zarazem wysoki urzędnik nadworze króla Teodoryka interesował się światem barbarzyńskimw związku ze zbieraniem materiałów do swojej wielkiej Historii Gotóww 12 księgach. Wykorzystywał on całą wiedzę książkową Starożytnycho Barbaricum, a jednocześnie ze względu na swoją pozycję na dworzeTeodoryka w Rawennie, miał dostęp do własnej tradycji Gotów zawartejmiędzy innymi w prisca carmina – dawnych pieśniach tego ludu 50 .Wśród jego źródeł, prócz cytowanych imiennie dzieł Pomponiusza Melii Ptolemeusza, znalazły się również, nie znane nam skądinąd, prace geograficznei historyczne oraz jakaś dość dokładna mapa, która obejmowałarównież obszary położone poza północnymi granicami państwa rzymskiego.Dzieło Kasjodora znamy wyłącznie ze streszczenia dokonanegow 551/552 r. przez Jordanesa, który skomprymował swój pierwowzór dook. 1 / 4 objętości. Wzajemny stosunek tych dwóch dzieł jest przedmiotem48 H. Wolfram, Geschichte der Goten: von Anfängen bis zur Mitte des sechsten Jahrhunderts,3 wyd., München 1990; V. Birbrauer, Archäologie und Geschichte der Goten vom1–7 Jh. Versuch einer Bilanz, Frühmittelalterliche Studien, 28, 1994, s. 51–171; Reallexiconder Germanischen Altertumskunde, Bd. 12 (1998), s. 402–443; A. Kokowski, DieMasłomęcz-Gruppe. Ihre Chronologie und Beziehungen innerhalb des gotischen Kulturkreises–ein Beispiel für den kulturellen Wandel der Goten im Verlauf ihrerWanderungen, Bericht der Römisch-Germanischen Kommission, 78, 1997, s. 641–83349 A. Momigliano, Cassiodorus and Italian culture of his time, [w:] A. Momigliano, Secondocontributo alla storia degli studi classici, Roma 1960, s. 191–229; N. Wagner, Getica.Untersuchungen zum Leben des Jordanes und zur frühen Geschichte der Goten,Berlin 1967; J. Kolendo, Opisy wschodnich Bałkanów w Getica Jordanesa i ich źródła –Historia Gocka Kasjodora, Balcanica Posnaniensia 1, 1984, s. 125–132; E. Zwolski,Jordanes Kasjodor i Jordanes. Historia gocka czyli scytyjska Europa, Lublin 1984;W. Goffart, The Narrators of Barbarian History, (a.d. 550–800) Jordanes, Gregory ofTours, Bede ans Paul the Deakon, Princeton 1988, s. 20–111; B. Tönnies, Die Amalertraditionin der Quellen zur Geschichte der Ostrogoten. Untersuchungen zur Cassiodor,Jordanes, Ennodius und die Excerpta Valesiana, Hildesheim 1989; J. J. A. Søby Christensen,Cassiodorus and the making of a history of the Gots, Analecta Romana InstitutiDanici 26 1999, s. 173–177.50 J.Kolendo, Prisca carmina et la valeur de la tradition sur la migration des Goths dansl'ouvrage de Jordanes, [w:] Peregrinatio Gothica, Archaeologia Baltica 7, 1986, s. 9–16.


30 Jerzy Kolendoogromnej dyskusji. Wydaje się, że Jordanes dał wierne streszczenie Historiigockiej Kasjodora, z małymi tylko uzupełnieniami nie dotyczącymiwczesnej historii Gotów. Takie stwierdzenie można poprzeć argumentemmówiącym, iż skromny pisarz nie byłby w stanie uzupełnić wielkiego,dobrze udokumentowanego dzieła Kasjodora. Pisząc więc ‘Jordanes’ powinniśmypamiętać, że mamy tu, zwłaszcza w odniesieniu do wczesnejhistorii Gotów, jedynie ze skrótem dzieła Kasjodora. W zasadzie powinnosię więc mówić: Kasjodor znany ze streszczenia Jordanesa lub w skrócieJordanes czyli Kasjodor, ewentualnie Jordanes/Kasjodor.W dziele Jordanesa znajdujemy nie tylko bardzo szczegółowy opisSkandynawii 51 , z której mieli wyjść Goci, ale również pewne wiadomościdotyczące południowych wybrzeży Bałtyku. Jordanes trzykrotnie mówiw swym dziele o ujściu Wisły 52 :§ 17 „Skandza (tj. Skandynawia) leży naprzeciw rzeki Vistula, którabiorąc początek w Górach Sarmackich wpada trzema odnogamido Oceanu Północnego na wprost Skandzy rozgraniczając Germanięi Scytię”.§ 36 „przy samym Oceanie, gdzie trzema gardzielami morze spijawody Vistuli, usadowili się Widiwariowie, zlepek różnorodnychludów. Za nimi, też na wybrzeżu Oceanu, pędzą żywot Estowie,rodzaj ludzi ze wszech miar usposobionych pokojowo. Z Estamisąsiaduje od południa nad wyraz wojownicze plemię Akacyrów,którzy nie znają pokarmów zbożowych, lecz żywią się bydłemi dziczyzną”.§ 96 „Gepidowie więc […] dopóki przebywali w kraju Spesis (obrali naswą siedzibę) wyspę otoczoną mieliznami rzeki Viscla. Wyspietej nadali w rodzimym języku miano Gepedoios. Dzisiaj ma jąrzekomo w posiadaniu lud Widiwariów [Vidivarii], po odejściuGepidów do lepszych ziem. Widiwariowie zaś pochodząz różnorakich plemion, które gromadząc się jak gdyby w jednoschronienie utworzyły (nowe) plemię”.Interpretacja tych trzech przekazów wymaga najpierw ustosunkowaniasię do informacji o Wiśle, która trzema odnogami wpada do morza.Zwraca tu uwagę użycie dwóch różnych form: Vistula i Viscla świadcząceo korzystaniu z dwóch różnych źródeł: geograficznego, używającegoformy Vistula oraz historycznego, gdzie spotykamy się z formą Visc-51J. Svennung, Jordanes und Skandia. Kritisch-exegetische Studien, Skrifter Utgivna avK. Humanistiska Vetenskapssamfundet i Uppsala, 44, 2 A, 1967.52Przekład (zmodyfikowany) – E. Zwolski, Kasjodor i Jordanes, s. 93, 96, 107 n.


Ziemie u południowo-wschodnich wybrzeży Bałtyku…31la. Sformułowanie mówiące, że Skandza leży naprzeciwko rzeki Vistula(§ 17) mogło powstać z odczytania pewnych informacji z jakiejś mapy.Również wiadomości o Wiśle mówiące, że wpada ona do Oceanu Północnegotrzema odnogami, pochodzą też najprawdopodobniej z mapy.Można byłoby wprawdzie uważać, że przekaz Jordanesa mówi namo delcie Wisły. Do takiego wniosku przychylały się starsze prace odnosząceinformacje Getica do współczesnych ujść Wisły: Gdańskiej, Królewieckieji Nogatu. Jednak rejon ujścia Wisły i delta wiślana zmieniły sięw sposób zasadniczy w ciągu ostatnich 2000 lat zarówno w wyniku oddziaływaniaczynników naturalnych, jak też na skutek działalności człowieka53 . Nowsze badania pozwalają stwierdzić, że delta Wisły w takiejpostaci, jak obecnie, nie istniała na początku i tysiąclecia n.e.. Rzekawpadała do Zalewu Wiślanego, a raczej Zalew Wiślany był uważany zaujściowy odcinek tej wielkiej rzeki. Informacje Jordanesa o trzech ujściachWisły nie odpowiadają więc stanowi z okresu pierwszych wiekównaszej ery. W dziele Jordanesa (Kasjodora) najprawdopodobniej mamy tudo czynienia z odczytaniem pewnych treści z mapy, gdzie ujście Wisłymogło być zaznaczone za pomocą trzech schematycznych kresek. Mogłowiązać się to z przekonaniem, że wielkie rzeki, do których starożytni zaliczaliWisłę, posiadały ujścia w formie delty.Informacja zawarta w § 96 Getica Jordanesa, mówiącą o wyspieGepedoios otoczonej mieliznami rzeki Viscla, gdzie najpierw siedzieliGepidowie, a później Widivriowie, może odnosić się naturalnie do kilkuosiedli na terenie dzisiejszych Żuław. Bardziej przekonywująca jest jednakhipoteza Jerzego Okulicza 54 , który uważa, że opis Jordanesa odnosisię do specyficznej sytuacji rejonu gęstego osadnictwa na zachodnichi północnych krawędziach Wysoczyzny Elbląskiej. Górowały one nadznacznie większym niż obecnie Zalewem Wiślanym a taka sytuacja powodowała,że teren ten był dostępny dla ludzi z zewnątrz tylko od stronywody. W ten sposób mogło powstać przekonanie, iż była to wyspa.W Getica Jordanesa (§ 36–37) znajdujemy również opis ludówmieszkających na wybrzeżu morza Bałtyckiego na wschód od Wisły.53 Por. mapę przedstawiającą rekonstrukcję hydrografii Żuław Elbląskich dla ok. 2100 BP –M. Kasprzycka, Wykorzystanie metod geologicznych przy rozwiązywaniu niektórychproblemów historycznych, [w:] Pogranicze polsko-pruskie w czasach św. Wojciecha,Elbląg 1999, s. 23, ryc. 3.54 J. Okulicz-Kozaryn, Centrum kulturowe z pierwszych wieków naszej ery u ujścia Wisły,Barbaricum, 2, 1992, s 137–155.


Ziemie u południowo-wschodnich wybrzeży Bałtyku…33jednak od strony południowo-wschodniej. Nazwa Estiów odnosząca siępierwotnie do ludności Sambii zostałaby, w świetle takiej hipotezy, rozciągniętana wszystkie ludy mieszkające na Północy, które różniły siętrybem życia od ludności stepów ukraińskich. Nie można jednak wykluczyćinnej interpretacji. Mogła być to po prostu nazwa, która służyła dowypełnienia pustki na mapie pomiędzy brzegami Bałtyku a stepami ukraińskimi.Realnym byłaby tylko obecność Estiów nad samym Bałtykiem,a o zasięgu zajmowanego przez nich terytorium nie można nic powiedzieć.Oprócz wiadomości natury geograficznej Jordanes (czyli Kasjodor)przekazał nam bardzo cenne informacje dotyczące wydarzeń z zakresuhistorii politycznej dotyczących Gotów i Gepidów. Wiążą się onez podstawową problematyką tego dzieła – opisem „długiego marszu” Gotów,który miał prowadzić ich ze Skandynawii na południowe wybrzeżaBałtyku, aż na stepy ukraińskie, a następnie na teren państwa rzymskiego59 . Szereg wiadomości wiąże się z pobytem Gotów i Gepidów na obszarachnad Morzem Bałtyckim 60 . Według Jordanesa (§ 25–28 i 94–96) Gocipod wodzą króla Beriga oraz Gepidowie mieli przybyć na trzech okrętachze Skandynawii (Scandza insula) na południowy brzeg Bałtyku nazwanyGothiscandza. Goci podbili Ulmerugów siedzących na brzegi morza,a następnie uzależnili od siebie Wandalów 61 . Za panowania Filimera, piątegokróla od momentu lądowania na południowych wybrzeżach Bałtyku,Goci udali się w wędrówkę do Scytii, tj. na północne wybrzeża MorzaCzarnego. Razem z nimi przybyli na ten teren i Gepidowie. Źródła mówiąceo walkach toczonych przez Rzymian nad dolnym Dunajem pozwalająstwierdzić, że Goci pojawili się nad Morzem Czarnym w latach 220–240.59Najlepszym opracowaniem całości historii Gotów jest H. Wolfram, Geschichte der Goten:von Anfängen bis zur Mitte des sechsten Jahrhunderts, 3 wyd., München 1990. Przekładpolski (bardzo zły, z fatalnymi komentarzami) – Historia Gotów, Warszawa-Gdańsk 2003;V. Birbrauer, Archäologie und Geschichte der Goten vom 1–7 Jh. Versuch einer Bilanz,Frühmittelalterliche Studien, 28, 1994, s. 51–171; Reallexikon der germanischen Altertumskunde,Bd.12, Berlin-New York 1998, s. 402–443. W jęz. polskim – J. Strzelczyk,Goci — rzeczywistość i legenda, Warszawa 1984; A. Kokowski , Goci od Skandzy doCampi Gothorum (od Skandynawii do półwyspu Iberyjskiego), Warszawa 2007;L. Piotrowicz, Goci i Gepidowie nad dolną Wisłą i ich wędrówka ku Morzu Czarnemui Dacji, Przegląd Zachodni 1951, nr 5/6, s. 60–76. Por też przyp. 6260 Zagadnienia te przedstawiam tu w ogromnym skrócie, gdyż zajmowałem się nimi ostatniow dwóch artykułach cytowanych w przyp. 3.61 J. Kolendo, Antyczne źródła pisane o najdawniejszych dziejach Wandalów, [w:] Wandalowiestrażnicy bursztynowego szlaku. Państwowe Muzeum Archeologicznew Warszawie. 8 marca – 16 czerwca 2004. Katalog Wystawy, Warszawa 2004, s. 11–23.


34 Jerzy KolendoZasadniczą rolę w przedstawionym przez Kasjodora obrazie wczesnychdziejów Gotów odgrywała własna tradycja tego ludu, która zachowałasię w ich starożytnych pieśniach (prisca carmina) 62 . Pieśni takiebyły znane też innym ludom germańskim 63 . Stwierdzenie, iż prisca carminaGotów są podstawowym źródłem Kasjodora przy przedstawieniuwczesnej historii tego ludu może mieć kapitalne znaczenie przy oceniewiarygodności przekazywanych przez niego faktów. Od ponad 50-ciu latcoraz bardziej utrwala się przekonanie, iż tradycja historyczna przekazywanaw formie poetyckiej – pieśni pozwala na dość wierne przedstawieniepewnych podstawowych faktów, naturalnie odpowiednio wyselekcjonowanychi wyinterpretowanych. Przybranie formy poetyckiej nadaje tymwydarzeniom specjalnej rangi, a jednocześnie, poprzez skodyfikowaniei specjalne opracowanie literackie, zapobiega zapominaniu o pewnychwydarzeniach. Pamięć historyczna o pewnych, odpowiednio tylko wyselekcjonowanychfaktach, ulegała w ten sposób wzmocnieniu i utrwaleniu.Naturalnie, trzeba się liczyć z najrozmaitszymi deformacjami związanymiz funkcjonowaniem prisca carmina. Poświęcone są one z reguły gloryfikacjiposzczególnych bohaterów czy też poszczególnych rodów. Prowadzito do przyjmowania specyficznego punktu widzenia czyniącego z opisywanychzdarzeń centrum historii. W wyniku tego wizja wydarzeń, którąpoznajemy poprzez dzieło Jordanesa/Kasjodora, jest nadzwyczaj selektywna.My zaś z tych opisów, które dotyczą jednostek czy też poszczególnychrodów musimy rekonstruować dzieje całego ludu.Warto więc spojrzeć na Historię Gotów Kasjodora jako na sagę królewskiegorodu Amarów i ich następców, rodu której przedstawiciel,Teodoryk Wielki, rządził w Rawennie 64 . Przyjęcie takiego punktu widzeniamoże mieć poważne konsekwencje przy interpretacji tego tekstu. Jawisię on nie jako historia plemienia Gotów, lecz historia jednego rodu żyjącegow ramach tego plemienia. Historia jednego rodu w ten sposób stajesię historią Gotów, co nie zawsze musi się z sobą całkowicie pokrywać.Tak np. niepokojącą wielu badaczy opowieść o Gotach, którzy pod wodząkróla Beriga mieli przybyć na trzech łodziach ze Skandynawii (Scandzainsula) na południowy brzeg Bałtyku, do krainy Gothiscandza,można wyjaśniać tym, że byli to ludzie należący do jednego rodu. Tracą62 J. Kolendo, Prisca carmina et la valeur de la tradition sur la migration des Gothsdans l’ouvrage de Jordanes, [w :] Peregrinatio Gothica. Polonia 84/85, ed. J. Kmieciński,Archaeologia Baltica, vol VII, 1986, s. 9–16; J. Svennung, Jordanes und die gotischeStammsage, [w:] Studia Gotica. Die eisenzeitlichen Verbindungen zwischen Schwedenund Südosteuropa. Vorträge beim Gotensymposium im Statens Historiska MusseumStockholm 1970, Stockholm 1972, s.20–56.63Por. Tac, Germ, 2,2; Historiae II, 22.64R. Scharf, Amalergenealogie des Cassiodorus, Klio, 73, 1991, s. 612–632.


Ziemie u południowo-wschodnich wybrzeży Bałtyku…35więc w ten sposób sens ogromne dyskusja dotyczące tych trzech okrętów.Nie jest to naturalnie informacja historyczna (w sensie realności faktujednostkowego), lecz oddawać może rzeczywistość migracji małychgrup ludzi, których rozmiary miały pozwalać na załadowanie wojownikówna kilka statków. Pamiętając, iż w tekście Jordanesa/Kasjodoraogromną rolę odgrywają wiadomości pochodzące z prisca carmina,można wyjaśnić charakter różnych mało prawdopodobnych pozornie informacji.Kasjodor nie mógł raczej sam wymyślić opowieści o trzechokrętach, a zwłaszcza o spóźnianiu się Gepidów, będącej w sposób ewidentnyechem wzajemnej niechęci, czy też nienawiści sąsiadujących zesobą ludów. W perspektywie rzymskiej wydarzenia te nie miały żadnegoznaczenia, zaś w perspektywie gockiej stanowiły one echo konfliktów sąsiadującychze sobą ludów o tym samym pochodzeniu. Również Ulmerugiowie,z którymi Goci musieli walczyć, nie byli właściwie znani w tradycjirzymskiej. Były to jednak elementy, które mogły się zachować dziękiprisca carmina. Wiarygodność tych poglądów, które mogły być zapisanenajwcześniej w III lub w IV w., kiedy Rzymianie musieli prowadzić walkiz Gotami, jest przedmiotem ogromnych dyskusji. Szereg badaczy kwestionujehistoryczność tej tradycji 65 , inni próbują zaś bronić jej wartości 66 .Wydaje mi się, że nie ma zasadniczej sprzeczności pomiędzy tradycjągocką mówiącą o przybyciu Gotów i Gepidów na południowe wybrzeżaBałtyku na trzech okrętach a retorycznymi sformułowaniami (§ 25) mówiącymi,że Skandynawia to quasi officina gentium aut certe velutvagina nationum 67 lub też wyspa, z której Goci, jak rój pszczół wylatującyz jej wnętrza/łona (gremium) dotarli do Europy. Te sformułowaniakierują się różnymi sposobami opisu rzeczywistości. Z jednej strony mamydo czynienia z sagą rodową mówiącą o losach małej grupy ludzi,z drugiej zaś z hiperbolicznym określaniem pewnych zjawisk.65 N. Wagner, Getica. Untersuchungen zum Leben des Jordanes und zur frühen Geschichteder Goten, Berlin 1967; R. Hachmann, Die Goten und Scandinavien, Berlin1970, s. 15–14366 G. Labuda, O wędrówce Gotów i Gepidów nad ze Skandynawii nad Morze Czarne,[w:] Liber Iosepho Kostrzewski octogenario a veneratoribus dicaus, Wrocław 1968,s. 213–236.67 Tradycyjnie rozumiano ten zwrot: „wytwórnia (produkująca) ludy, albo raczej brzuch (rodzący)plemiona”. Kwestionując znaczenie anatomiczne terminu vagina proponuję innyprzekład: „otoczka (chroniąca) plemiona”. Por. J. Kolendo, Mity etnogenetyczne starożytnościa kształtowanie się pojęć autochtonizmu i allochtonizmu, [w:] Wędrówka i etnogenezaw starożytności i w średniowieczu, red.: M. Salamon i J. Strzelczyk, Kraków2004, s. 25–27; idem, Origines antiques des débats modernes sur autochtonie, [w:] Histoire,espace et marges de l’Antiquité. Hommages à Monique Clavel-Lévęque, IV, Besançon2005, s. 48–50 .


36 Jerzy KolendoDecydującą rolę w weryfikacji tradycji mówiącej o migracji Gotówze Skandynawii na południowe wybrzeża Bałtyku, a następnie ich „długimarsz” ku stepom nadczarnomorskim, o której mówi relacja Jordanesa/Kasjodora,powinna mieć naturalnie archeologia. Kwestia przyjścia Gotówze Skandynawii jest przedmiotem ogromnych sporów, które nie doprowadziłydo jednoznacznych ustaleń. Trzeba zresztą pamiętać, że mogłotu chodzić o przesuwanie się stosunkowo nielicznych grup ludzkich,które jednak przenosiły ze sobą świadomość plemienną oraz nazwę plemienia.Dalszy marsz Gotów z terenu Pomorza ku stepom Ukrainy, czyliw kierunku południowo-wschodnim poświadczają w sposób nie budzącyraczej wątpliwości badania nad przesuwaniem się terytorium zajętegoprzez kulturę wielbarską (Pomorze, następnie wschodnie Mazowsze, Lubelszczyzna,Wołyń, a wreszcie Ukraina). Jednocześnie z zajmowaniemdalej położonych nowych terytoriów obserwujemy zmniejszanie się gęstościosadnictwa, a nawet opuszczanie pewnych obszarów na tereniePomorza poprzednio zajmowanych przez kulturę wielbarską 68 . Ta częściowaprzynajmniej weryfikacja tradycji gockiej zapisanej przez Kasjodora,a przechowanej w dziele Jordanesa jest chyba jednym z największychosiągnięć nauki polskiej w badaniach nad Antykiem.Przekaz Jordanesa jest podstawą tezy o migracji Gotów ze Skandynawiina południowe wybrzeża Bałtyku, a nawet legł u podstaw koncepcjimigracjonistycznych 69 . Bez informacji zawartych w Getica można byłobymówić jedynie o różnego rodzaju powiązaniach między krajami leżącyminad Bałtykiem i co najwyżej szacować ich intensywność na podstawieanalizy materiałów archeologicznych. Getica pozwala na wysunięciehipotezy, że na południowych wybrzeżach Bałtyku pojawiła sięgrupa ludzi, która przyniosła tu pewne wzorce kulturowe, pamięć o swojejprzeszłości przechowywaną między innymi w prisca carmina oraz68 R. Wołągiewicz, Kultura wielbarska – problemy interpretacji etnicznej [w:] Problemykultury wielbarskiej, Słupsk 1981, s. 79–106; idem, Die Goten im Bereich der Wielbark-Kultur, [w:] Peregrinatio Gothica. Polonia 84/85, Archaeologia Baltica 7, 1986, s.63–98; idem,Ceramika kultury wielbarskiej między Bałtykiem a Morzem Czarnym, Szczecin 1993.Patrz też artykuły zamieszczone w tomie Nowe materiały i interpretacje. Stan dyskusjina temat kultury wielbarskiej, red. M. Fudziński, H. Paner, Gdańsk 2007 oraz Schätzeder Ostgoten, Stuttgart 1995 (katalog wystawy). Por też liczne prace A. Kokowskiego poświęconetzw. grupie masłomęckiej wyodrębnionej na terenie Kotliny hrubieszowskiej, leczdotyczące znacznie szerszej problematyki Gotów. A. Kokowski, Grupa masłomęcka (z badańnad przemianami kultury Gotów w młodszym okresie rzymskim), Lublin 1995;idem, Die Masłomęcz-Gruppe. Ihre Chronologie und Beziehungen innerhalb des gotischenKulturkreises –ein Beispiel für den kulturellen Wandel der Goten im Verlaufihrer Wanderungen, Bericht der Rőmisch-Germanischen Kommission, 78, 1997, s. 641–833;Stuttgart 1995. Por. też literaturę cytowaną w przyp. 59.69 Antyczne korzenie koncepcji autochtonizmu i migracjonizmu, Poznań 2007, (Xenia Posnaniensia,Ser 2., nr 33), Poznań 2007, s. 15–20.


Ziemie u południowo-wschodnich wybrzeży Bałtyku…37swą nazwę. Dowodem przeniesienia nazwy Goti, Gothi może być kilkapodobnych etnonimów występujących na terenie Skandynawii. Opisującwyspę Skandzę, czyli Skandynawię Ptolemeusz (II, 11, 16) wymienia ludGoutai, Prokopiusz z Cezarei (Bell. Goth., II, 15, 26) zna lud Gautoi,a Jordanes (Get., 22–23) na długiej liście ludów zamieszkujących wyspęSkandza umieścił nazwy Vagoth, Gautigoth i Ostrogothae 70 . Świadectwemzachowania pewnych wzorców kulturowych pochodzących zeSkandynawii może być występowanie, zarówno w Skandynawii, jak teżna terenach zajmowanych przez kulturę wielbarską, konkretnie na tereniePojezierza Kaszubskiego i Krajeńskiego, a później na wschodnim Mazowszui Podlasiu, specyficznych konstrukcji: kręgów kamiennych, kurhanówkamienno-ziemnych i bruków trójkątnych 71 . Ich budowa, bardzopracochłonna, może świadczyć o przywiązaniu do pewnych idei.Kasjodor zajmował się ludami mieszkającymi na terenie Barbaricumnie tylko w streszczonej przez Jordanesa Historii gockiej. W Variae 72 ,zbiorze jego korespondencji pisanej w imieniu króla Teodoryka. znajdująsię, między innymi, trzy listy (V 1–3) skierowane do ludów Warnów, Estiówi Turyngów, które zawierają podziękowania za przysłane dary: wysokiejjakości miecze, bursztyn oraz konie. Interpretacja tych tekstów napisanychwedług wszystkich zasad sztuki epistolograficznej jest bardzotrudna. Kasjodor opublikował bowiem w Variae wzory listów, które niemogły odpowiadać tym, które zostały przekazane, czy raczej odczytaneposłańcom ludów barbarzyńskich. Teksty, które znajdujemy w Variaebyły bowiem całkowicie niezrozumiałe dla Barbarzyńców, a nawet, zewzględu na bardzo wyszukany język, ich przekład sprawia nam obecnierównież pewne kłopoty. Jeden z tych listów skierowany do Hestiów (Estiów)zawiera podziękowanie za dar w postaci bursztynu przysłanego zapośrednictwem posłów. Kasjodor w swojej odpowiedzi adresowanej doHestiów opisuje sposób zdobywania bursztynu nie tylko powtarza informacjeTacyta dotyczące tego minerału w kraju Estiów, ale powołuje sięna tego wielkiego pisarza. Jest to więc przykład popisywania się erudycjąi wykorzystywania wiedzy książkowej pochodzącej jeszcze z I w. Mamytu do czynienia w gruncie rzeczy z zabawą literacką samego Kasjodora.70 Wagner, Getica, s. 120–139.71 R. Wołągiewicz, Kręgi kamienne w Grzybnicy, Koszalin 1977, s. 33–82. Ten przewodnikpo stanowisku jest jednocześnie doskonałym opracowaniem problematyki kręgów kamiennych.Por. K. Walenta, Przyczynek do genezy wielbarskich cmentarzysk kurhanowychz kręgami kamiennymi, Acta Universitatis Lodziensis. Folia Archaeologica 16, 1992,s. 169–177.72 Cassiodorus, Variae, V 2 [w:] Magni Aurelii Cassiodori, Variarum libri XII.ed. A. J. Fridh: Corpus Christianorum. Series Latina. XCVI. Turnholti 1973, s.181 sq. Przekład:M. Borowska, K. Holzman [w:] Kolendo, Świat antyczny, t. I, s. 137.


38 Jerzy KolendoMusimy więc odrzucić sam fakt wysłania tego typu listów. Możliwe jestteż przypuszczenie, iż nie wysyłano takich listów, lecz odczytano jew obecności posłów ze względu na wymogi protokołu dyplomatycznego.Czy jednak za realny należy uznać sam fakt istnienia takiego poselstwaEstiów, będącego próbą nawiązania kontaktów między ludem mieszkającymnad Bałtykiem a państwem Teodoryka? Jest to prawdopodobne,choć pewności tu mieć nie możemy. Nie wiemy jednak, jaki był jego charakter.Mogło być to oficjalne poselstwo ludu mieszkającego na krańcachświata, a bursztyn był tu podarkiem dyplomatycznym, związanym z ceremonialnąwymianą darów. Równie dobrze mogła być to jednak wyprawahandlowa zorganizowana przez Estiów. Nie da się jednak wykluczyć,że mamy tu do czynienia z jakimś śladem stosunków handlowychmiędzy terenami dostarczającymi bursztynu a państwem ostrogockim.Dowodem docierania bursztynu na teren państwa ostrogockiego możebyć kawałek tej żywicy kopalnej (wysokości 1,7 cm) mający ślady obróbki,który został znaleziony w Classis, porcie Rawenny, na dnie cysterny 73 .Nie mógł być on długo używany, lecz bezpośrednio po dotarciu do Rawennyzagubił się. Inne zabytki znalezione w tej cysternie mogą być datowanena koniec VI i początek VII w.Nie można jednak całkowicie wykluczyć, że list Kasjodora jest całkowiciefikcyjny, wykorzystujący jedynie erudycyjną wiedzę Rzymiano bursztynie sprowadzającą się do twierdzenia, że występuje on na Północyw krainie Estiów. Mamy tu też jednocześnie pewne ogólne sformułowaniamówiące, jak Rzymianie wyobrażali sobie kontakty z ludamimieszkającymi daleko od granic Imperium Romanum. Aby dotrzeć odwybrzeży Bałtyku do Italii trzeba było „podejmować drogę przez takwiele ludów”. Ze sformułowań Kasjodora wynika też, że kontakty z Barbarzyńcamiwymagały wymiany darów. Estiowie przywieźli bursztyn.W sposób bardzo wyszukany Kasjodor pisze: „przynosi korzyść zgodaosiągnięta przez potężnych władców, którzy, gdy zostaną ujęciskromnym darem, starają się zawsze w przyszłości odwzajemnićwiększym. Przekazaliśmy wam również przez naszych posłów pewnesłowa. Za ich pośrednictwem oświadczamy, że przeznaczyliśmy wamto, co powinno być (wam) miłe”. List Kasjodora do Estiów świadczy teżpośrednio, że w pierwszej połowie VI w. bursztyn był bardzo ceniony naterenie Italii, co z kolei mogłoby dowodzić istnienia w tym okresie czasupewnych kontaktów ekonomicznych między wybrzeżami Bałtyku a Południem.73 G. Guidoni Guidi: Manufatti in osso e legno, [w:] Ravenna e il porto di Classe. Venti anni diricerche archeologiche tra Ravenna e Classe. Bologna 1983, s. 192 i 194.


Ziemie u południowo-wschodnich wybrzeży Bałtyku…39Następna wiadomość o Estiach pochodzi z początku IX w. Einhardw Życiu Karola 74 Wielkiego podaje, że Estiowie zamieszkiwali, obokSłowian i różnych innych ludów, południowe brzegi zatoki o nieznanejdługości odchodzącej od Oceanu Zachodniego (w ten sposób został określonyBałtyk). Wymienienie w tym kontekście Słowian oraz innych ludów,które pojawiają się dopiero w okresie Wczesnego Średniowieczamoże dowodzić, iż nazwa Estiów nie została przejęta ze starszego źródła,lecz odpowiada realnej mapie ludów z tego okresu.Najcenniejsze jednak informacje o Estiach pochodzą z anglosaskiegoprzekładu Chorografii Orozjusza dokonanego przez króla Alfreda (872–899) 75 . Został on uzupełniony o opis geograficzny krain Europy środkowej,nie uwzględnianych przez Orozjusza oraz o dwie szczegółowe relacjewspółczesnych Alfredowi podróżników, Ohthera i Wulfstana.W chorografii Alfred wymienia Morze Ostów, które jest ramieniem Oceanu,czyli Bałtyku oraz lud Ostów 76 . Z kolei opis podróży Wulfstanaprzynosi informacje o Zalewie Estyjskim, który miał 15 mil szerokościi do którego wpadała Wisła oraz rzeka Ilfing mająca połączenie z jeziorem,nad którym znajdowało się Truso. Relacja ta przynosi nam teższczegółowy opis kraju Estów oraz zwyczajów mieszkającej tam ludności.Wiadomości dotyczące Estiów pozwalają prześledzić historię tegoludu w długim odcinku chronologicznym, od I do IX w. Obserwujemy tuwyjątkową trwałość tego etnonimu, co świadczyć może o trwałości osadnictwau południowo-wschodnich brzegów Bałtyku. Jest to sytuacjawprost wyjątkowa na tle ogromnych przemian, które miał miejsce w Europiew epoce burzliwych przemian okresu Wędrówek Ludów. Tekstypozwalają nam stwierdzić, że w okresie wczesnego średniowiecza u południowychbrzegów Bałtyku żył lud Estiów. Na tych terenach mieszkaływ średniowieczu ludy bałtyjskie, przede wszystkim Prusowie. Możnawięc przypuszczać, że również w pierwszych wiekach naszej ery znajdowałysię tu siedziby ludów bałtyjskich. Źródła pisane pozwalają więc74 Einhard, Vita Caroli Magni, XII. Por. Życie Karola Wielkiego, przełożył Jan Parandowski,wstęp i objaśnienia A. Gieysztor, (Biblioteka Narodowa, Seria2, nr 59), Wrocław 1950.75 Wnikliwe opracowanie tego tekstu – G. Labuda, Chorografia Orozjusza w anglosaskimprzekładzie [w:] Źródła Skandynawskie i Anglosaskie do dziejów Słowiańszczyzny,ed. G. Labuda, s.7–118; G. Labuda, Źródła, sagi i legendy do najstarszych dziejów Polski,Warszawa 1961, s. 11–9076 Wnikliwe opracowanie tego tekstu – G. Labuda, Źródła skandynawskie…, s. 7–118; Źródła,sagi i legendy…, s. 13–90.


40 Jerzy Kolendow tym przypadku nadać nazwę etniczną rzeczywistości określanej terminemkultury archeologicznej 77 .Przeprowadzona tu analiza źródeł pisanych mówiących o ziemiachu południowych wybrzeży Bałtyku pozwala stwierdzić, że ich bardziejpogłębiona analiza jest możliwa obecnie dzięki wykorzystywaniu materiałówarcheologicznych oraz znajomości zasad opisywania ludów barbarzyńskich,a szerzej obcych w całej literaturze antycznej.DIE GEBIETE IM SÜDÖSTLICHEN OSTSEERAUMIN ANTIKEN QUELLENZusammenfassungBei den Forschungen zu Schriftquellen, die über den südlichen Ostseeraumsprechen, kann man sich nicht auf die Präsentation der Texte selbst beschränken.Notwendig ist es, über die Mechanismen nachzudenken, die dazu führten, dass manInformationen über von den römischen Grenzen so weit entfernte Gebiete gewann.Von diesen Texten gelangte nur ein sehr kleiner Teil bis in unsere Zeit; die Römerwussten mehr über die Gebiete, die außerhalb der Grenzen des imperium Romanumlagen, als sich in den heute bekannten Texten findet.Die Gebiete des südlichen Ostseeraums, die weit von den Grenzen des römischenStaates entfernt lagen, waren relativ gut bekannt, da hier der in der Mittelmeerwelthochgeschätzte Bernstein vorkam. Sie weckten auch im Zusammenhang mitgewissen geographischen Konzepten Interesse, als Länder, die am Ozean lagen, derdie Welt von allen Seiten umgab.Der südöstliche Ostseeraum war von drei Seiten zugänglich: 1. von Süden überdie Gebiete an der mittleren Donau; 2. von Südosten über die Schwarzmeersteppen;3. von Westen über das Meer von der Rheinmündung an den Ufern des nördlichenGallien aus. Die Gebiete an der Ostsee befanden sich folglich an der Kreuzung vondrei Wegen, die von den Grenzen des römischen Staates ausgingen.Die Griechen wussten von der Existenz des Flusses „Eridanos“, an dessen Mündungsich Bernstein fand. Die ältesten Nachrichten über diesen Fluss beziehen sicheher auf die Elbe als auf die Weichsel, auch wenn man nicht ausschließen kann, dassder Fluss, an dessen Mündung man Bernstein fand, in den antiken Vorstellungen„wandern“ konnte, je nachdem, woher der wertvolle Bernstein kam. Ein richtiggehenderSprung im Wissen über die Gebiete im südlichen Ostseeraum erfolgte erst in der77 Podobne rozumowanie można zastosować, naturalnie z większym już współczynnikiem niepewności,w odniesieniu do zbieżności nazw ptolemeuszowych Galindai i Soudinoiz średniowiecznymi Galindite i Sudovite znanymi ze źródeł krzyżackich.


Ziemie u południowo-wschodnich wybrzeży Bałtyku…41Zeit der Herrschaft des Kaisers Augustus, als die Römer die Gebiete an der mittlerenDonau beherrschten. Die Nachrichten über den Ostseeraum kamen damals auf demSeeweg zu den Römern, was vor allem mit den Militäraktionen im Jahre 5. n. Chr.verbunden war, die bis in Belte und Sund gelangten. Die dabei gewonnenen Informationennutzte später Plinius d. Ä., der uns den Volksnamen Venedi überliefert, deröstlich der Weichsel lokalisiert wird. Gewisse Nachrichten kamen auch über den„Vasallenstaat“ des Marbod, dessen Zentrum sich im böhmischen Kessel befand. Dienächste Etappe bei der Erkundung des Ostseeraums ist mit der berühmten Bernsteinexpeditionzur Zeit Neros verbunden. Dies war eine offizielle Expedition mit einemrömischen Ritter (eques Romanus) an der Spitze, einem Staatsbeamten oder Offizierund keinem Kaufmann, wie ein Teil der Forscher meinte. Das Ziel war nicht nurBernstein für die feierliche Ausschmückung der Gladiatorenkämpfe sondern auchInformationen über ferne Länder zu gewinnen. Dies stand im Zusammenhang mit denvon Kaiser Nero geplanten und völlig unrealistischen Militärexpeditionen an die Endender Welt.Spuren der Anwesenheit eines Römers oder einiger Römer im Land Aestii(Samland) sind in der Germania des Tacitus deutlich sichtbar. Ein Beweis dafür istdie Beschreibung der verschiedenen Arten Berstein zu sammeln, die auf dem Augenzeugenberichteines Beobachters mit schneller Auffassungsgabe beruht. Möglicherweisewar dies der von Nero ausgesandte Ritter. In diesem Werk haben wir auchwertvolle Informationen über die Sprachgrenze zwischen Germanen und Balten. Ptolemäus,der die Situation zu Beginn des 2. Jh. n. Chr. beschreibt, zählt die Völker auf,die an der Ostsee wohnen (Venedi, Galinai und Soudinoi.) Die von ihm gegebeneReihenfolge der Flüsse, die östlich der Weichsel in die Ostsee münden, erlaubt esfestzustellen, dass die Römer bis an entfernte Ufer gelangten. In den folgenden vierJahrhunderten haben wir keine neuen Nachrichten über den Ostseeraum. Es hat sichnämlich keine geographische Literatur aus diesem Zeitraum erhalten.Erst in der ersten Hälfte des 6. Jh. erscheinen neue Information. Die Getica desJordanes überliefert uns die Traditionen, die die Goten und indirekt die Völker, diemit ihnen in Kontakt standen (Gepiden und Wandalen), betreffen und gibt uns gewisseInformationen über die Geographie des Ostseeraums. Jordanes fasste die Gotengeschichtedes Cassiodor zusammen, eines berühmten Intellektuellen, der zur Elite derrömischen Gesellschaft gehörte und gleichzeitig ein hoher Beamter am Hofe des KönigsTheoderich war. Letzterer benutzte die reichen antiken Informationen über dieWelt der Barbaren ebenso wie die in den prisca carmina – alte Lieder dieses Volkes– enthaltenen gotischen Traditionen. In den Cassiodors Variae, einer Sammlung imNamen König Theoderichs geschriebener Briefe, findet sich ein an die Hestii gerichteterBrief, der einen Dank für durch Boten geschickten Bernstein enthält. Dies istallerdings ein Entwurf eines Briefes, der an barbarische Herrscher geschickt werdensollte. Allerdings kann man nicht ausschließen, dass wir hier eine Spur einer Kontaktaufnahmezwischen einem Volk des Ostseeraums und dem Staat Theoderichs haben.Archäologische Funde bezeugen, dass in dieser Epoche gewisse Verbindungen zwischenNorden und Süden bestanden.


Wojciech NowakowskiZ PROBLEMATYKI KONTAKTÓWBAŁTYJSKO-SKANDYNAWSKICHW OKRESIE WPŁYWÓW RZYMSKIMTytuł prezentowanego tekstu 1 zawiera w sobie wyraźną sprzeczność:stawia, bowiem, na jednej płaszczyźnie krainę geograficzną – Skandynawię;oraz lud – Bałtów 2 . Tymczasem to drugie pojęcie może być jednoznaczniedefiniowane właściwie dopiero od czasów powstania pierwszychwczesnośredniowiecznych relacji opisujących ludy nadbałtyckie.Wymieniane wówczas nazwy Estów, Galindów i Sudawów pojawiały się,co prawda, w niemal identycznej wersji w źródłach antycznych, brakjednak całkowitej pewności, czy ich znaczenie nie uległo przez wiekizmianie. Liczne przykłady ewolucji treści etnonimów znane są w końcutakże z naszej własnej historii – w końcu pan Pasek pisząc w 1679 roku„Panowie Litwa” 3 nie miał na myśli żmudzkich czy auksztockich chłopów,lecz polskojęzyczną szlachtę z ziem ówczesnego Wielkiego KsięstwaLitewskiego, w którym autentyczni – według obecnych kryteriów językowych– Litwini stanowili tylko znikomy ułamek ludności. Trzeba przytym pamiętać, że rozbieżności w lokalizacji niektórych etnonimów w poszczególnychrelacjach niewiele tylko ustępują rozmiarom Litwy w czasachRzeczypospolitej Obojga Narodów: Estiów, wymienianych przez Ta-1 Artykuł ten stanowi nieco zmodyfikowaną część referatu Z problematyki kontaktów bałtyjsko-skandynawskichod wczesnej epoki żelaza po okres rzymski, wygłoszonegowspólnie z Panem mgr. Andrzejem Maciałowiczem na konferencji naukowej Colloquia BalticaIII, w 8–10 października 2008, w Olsztynie. Rozdzielenie referatu na dwa osobne tekstynastąpiło na etapie przygotowywania do druku, dla uproszczenia i przyspieszenia działań.Chciałbym podziękować Panu A. Maciałowiczowi za pomoc w przygotowaniu mojej częścioraz za cenne rady i wskazówki, dotyczące zwłaszcza problematyki młodszego okresuprzedrzymskiego.2 T. Milewski, Językoznawstwo, wyd. V, Warszawa 1975, s. 184; W.P. Schmid, BaltischeSprachen und Völker, Reallexikon der Germanischen Altertumskunde (dalej: RGA) 2, Berlin-NewYork 1976, s. 14–20.3 J. Chr. Pasek, Pamietniki. Opracował Roman Pollak, wyd. 13, Warszawa 1989, s. 222 (Roku1679).Pruthenia, t. IV, Olsztyn 2009, s. 43–85


44 Wojciech Nowakowskicyta u schyłku I wieku po Chr. jako Aestiorum gentes 4 , oraz późniejszycho 440 lat Haestii z przekazu Kasjodora 5 należy, bowiem, lokowaćprzede wszystkim na bursztynodajnym Półwyspie Sambijskim, natomiastwedług relacji Jordanesa, z lat sześćdziesiątych VI wieku, siedziby tegoludu sięgać miały aż po nadczarnomorskie stepy zajęte przez odłam Hunów6 . W sumie, więc, uznanie zarówno owych Estiów, jak i Galindaioraz Soudinoi wzmiankowanych przez Ptolemeusza 7 , za przodków wczesnośredniowiecznychplemion pruskich musi pozostać hipotezą, którąw każdej chwili mogą podważyć dalsze badania lub pozyskanie nowychprzekazów historycznych.Brak jakichkolwiek podobnych relacji dla wczesnej epoki żelaza powodujenatomiast, że „bałtyjskość” ówczesnych mieszkańców wybrzeżywschodniego Bałtyku może być uznana za dopuszczalną wyłącznie poprzeprowadzeniu ryzykownej procedury, polegającej na wykazaniu powiązań,pomiędzy jednostkami archeologicznymi z wczesnej epoki żelazaa późniejszymi, hipotetycznie już „bałtyjskimi” kulturami z okresu wpływówrzymskich.1. Bałtowie nad BałtykiemPunktem wyjścia dla dalszych rozważań – mimo przytoczonych wątpliwości– musi więc, pozostać zdefiniowanie archeologicznych odpowiedników„Bałtów” wśród jednostek kulturowych z wczesnego okresuwpływów rzymskich. Datowany na koniec I wieku po Chr. opis tacytowychAestiorum gentes, zamieszkujących bursztynodajne wybrzeże, pozwala,jak wyżej wspomniano, lokować ten lud na Sambii, co daje z koleipodstawę do identyfikowania go z ludnością tzw. kultury Dollkeim/Kovrovo,obejmującej wówczas swym zasięgiem Półwysep Sambijski4Tac., Germ. 45.2–5 – por. P. Cornelius Tacitus, Germania – Publiusz Korneliusz Tacyt, Germania,Przekład T. Płóciennik, wstęp i komentarz Jerzy Kolendo, Fontes Historiae AntiquaeX, Poznań 2008, rozdz. 46 (s. 94–97).5 Cass., Variae, V.2 – por. Magni Aurelii Cassiodori Variarum libri XII, ed. A. J. Fridh,Corpus Christianorum, Series Latina XCVI, Turnholti 1973.6 Iord., Getica, 36 – Iordanes, De origine et actibusque Getarum (Getica), ed. Th. Mommsen,Iordanis Romana et Getica, Monumenta Germaniae Historica inde ab a.C. 500 usquead a. 1500. Auctores antiquissimi. V, pars. V pars prior, Berolini 1882; polskie tłumaczenie –E. Zwolski, Kasjodor i Jordanes. Historia gocka czyli scytyjska Europa, Lublin 1984, s. 96.7 Ptol., Geogr., III.5,9 – por. Claudii Ptolemaei Geographiae, ed. J. Fischer, Codex UrbinasGraecus 82, Codices Vaticanis Selecti, vol. XVIII, Bibiotheca Apostolis Vaticana 1932; polskietłumaczenie fragmentów: M. Plezia, Greckie i łacińskie źródła do najstarszych dziejówSłowian. Część I (do VIII wieku), Prace Etnologiczne III, Poznań-Kraków 1952, s. 42.


Z problematyki kontaktów bałtyjsko-skandynawskich…45wraz z Natangią i ziemiami nad Pregołą 8 (ryc. 1:a). Lokalizacja drugiegoz dwóch ludów, stanowiących fundament identyfikacji Bałtów w okresiewczesnorzymskim, czyli wymienionych przez Ptolemeusza Galindai,opiera się z kolei na zbieżności tego etnonimu z nazwą ludu Galinditae,umieszczanego przez źródła wczesnośredniowieczne na zachodnich Mazurach9 . Chociaż Geografia Ptolemeusza powstała w połowie II wieku, topodstawowym źródłem była dla niej starsza o kilkadziesiąt lat praca Marinosaz Tyru 10 , co powoduje, że – podobnie, jak w przypadku tacytowychEstiów – archeologicznym śladem Galindai powinny być znaleziskaz końca I wieku. Pozwala to identyfikować ten lud z ludnością tzw. kulturybogaczewskiej na Pojezierzu Mrągowskim i w Krainie Wielkich JeziorMazurskich 11 (ryc. 1:b).Podobieństwa materiału archeologicznego pozwalają na lokowanieobu wymienionych kultur w obrębie jednej jednostki podziału archeologicznego– zachodniobałtyjskiego kręgu kulturowego 12 . W skład tegougrupowania można także włączyć kolejne ugrupowania: grupę kowieńskąznad środkowego Niemna (ryc. 1:e), grupę dolnoniemeńską znad dolnegobiegu tej rzeki (ryc. 1:d), grupę zachodniolitewską z wybrzeża Bałtyku(ryc. 1:e), czy wreszcie litewsko-łotewską kulturę cmentarzysk kurhanowychz północnej Litwy i południowej Łotwy 13 (ryc. 1:f). Argumentemna rzecz wydzielenia takiego kręgu kulturowego są jego bardzo wyraźnieczytelne granice: w końcu I wieku strefa „wzajemnej trwogi” oddzielałana południu omawiany krąg od kultury wielbarskiej nad dolną Wisłą 148 W. Nowakowski, Das Samland in der römischen Kaiserzeit und seine Verbindungenmit dem römischen Reich und der barbarischen Welt, Veröffentlichung des VorgeschichtlichenSeminars Marburg, Sonderbd.10, Marburg-Warszawa 1996.9 Piotr z Dusburga, Kronika Ziemi Pruskiej. Przetłumaczył Sławomir Wyszomirski. Wstepemi komentarzem historycznym opatrzył Jarosław Wenta, Toruń 2004, s. 43–45 (część III,rozd. 3–4); por. J. Powierski, Prusowie, Mazowsze i sprowadzenie Krzyżaków do Polski,tom I, Malbork 1996, s. 213–221.10 H. Reichert, Ptolemaeus, RGA 23, Berlin-New York 2003, s. 569.11 W. Nowakowski, Kultura bogaczewska na Pojezierzu Mazurskim od schyłku późnegookresu przedrzymskiego do starszej fazy późnego okresu wpływów rzymskich,[w:] Kultura bogaczewska w 20 lat później, Seminarium Bałtyjskie I, red. A. Bitner-Wróblewska, Warszawa 2007, CD.12 Nowakowski, Das Samland..., s. 5, przyp. 4.13 H. Moora, Die Eisenzeit in Lettland bis etwa 500 n. Chr. II. Teil, Tartu 1938, s. 603–606;A. Tautavičius, Baltskie plemena na territorii Litvy v I tysjačel. n.é., [w:] Iz drevnejšejistorii baltskich narodov (po dannym archeologii i antropologii), red. É.S. Mugurevič,Riga 1980, s. 81–82, ryc. 2; M. Michelbertas, Senasis geležies amžius Lietuvoje, I–IVamžius, Vilnius 1986, s. 237–240, ryc. 89.14R. Wołągiewicz, Kultura wielbarska – problemy interpretacji etnicznej, [w:] Problemykultury wielbarskiej, red. T. Malinowski, Słupsk 1981, s. 82–85, tabela 1, ryc. 3; por.W. Nowakowski, Kultura wielbarska a zachodniobałtyjski krąg kulturowy, [w:] Kulturawielbarska w młodszym okresie rzymskim, red. J. Gurba, A. Kokowski, t. II, Lublin


46 Wojciech Nowakowskii kultury przeworskiej na Mazowszu 15 . Na północy, za podobną rubieżą,rozciągała się wówczas strefa występowania unikatowych cmentarzysktypu tarand 16 . Trzeba jednak pamiętać, że rozciągnięcie na całą ludnośćopisanej jednostki archeologicznej określenia „Bałtowie”, zostałoby przeprowadzonewedług tych samych zasad, co Tacytowe wydzielenie Germanii,a więc, na podstawie kryteriów etnograficznych, lecz już nie etnicznych.Nie wolno też zapominać, że obie wspomniane relacje, na którychzbudowana została przytoczona interpretacja, odnoszą się do tego samegoczasu, czyli do końca I wieku po Chr. W ciągu następnych czterystu latnie powstał już żaden opis ludów nad wschodnim Bałtykiem, zawierającyinformacje pozwalające określić ich przynależność etniczną – dopierow VI wieku Kasjodor i Jordanes ponownie lokowali Estiów na Bałtykiem,przy czym ten drugi znacznie rozciągał ich zasięg. Tymczasem już archeologicznamapa młodszego okresu wpływów rzymskich różni się zdecydowanieod obrazu starszego o 100–150 lat: u schyłku II wieku nawschód od peryferii „bałtyjskiego” kręgu kulturowego uformowały się,bowiem, nowe ugrupowania (kultura sudowska 17 ; kultura kurhanówwschodniolitewskich 18 ) a w jego północnej części, położonej na północ odNiemna, zarysowały się głębokie zmiany kulturowe 19 . Przekształcenia archeologicznegoobrazu obszarów pomiędzy Pasłęką a Dźwiną mogły –choć wcale nie musiały – wiązać się z migracjami czy częściową wymianąludności, co jednak pozostaje poza obserwacją archeologii. W sumiearcheologiczna identyfikacja Bałtów jest możliwa tylko dla okresu wczesnorzymskiego;interpretacje dotyczące późnego okresu wpływów rzymskichmogą być dokonywane tylko na podstawie prób przenoszenia1989, 143–146, ryc. 1–2; A. Cieśliński, W. Nowakowski, Die Passarge – ein barbarischerRubikon. Entwurf einer Forschungsproblematik, [w:] Wasserwege: Lebensadern –Trennungslinien, red. C. v. Carnap-Bornheim, H. Friesinger, Schriften des ArchäologischenLandesmuseums, Ergänzungsreihe 3, Neumünster 2005, s. 256–259, ryc. 2:a.15 T. Dąbrowska, Uwagi o związkach kulturowych między kulturą przeworską i kulturązachodniobałtyjską w okresie wpływów rzymskich, „Rocznik Białostocki” XVI, 1991,201-202; por. W. Nowakowski, Kultura przeworska a zachodniobałtyjski krąg kulturowyw okresie wpływów rzymskich, [w:] Kultura przeworska. Materiały z konferencji,red. J. Gurba, A. Kokowski, Kultura Przeworska I, Lublin 1994, 373–388.16 M. Šmidehel’m (Schmiedehelm), Archeologičeskie pam'jatniki perioda razloženija rodovegostroja na severo-vostoke Èstonii (V v. do·n.é – V v. n.é.), Tallin 1955; S. Laul,Rauaaja kulturi kukujunemine Eesti kaguosas (500 e.Kr. – 500 p.Kr.), Tallinn 2001.17 M. Kaczyński, Problem zróżnicowania wewnętrznego „kultury sudowskiej” w późnympodokresie wpływów rzymskich i okresie wędrówek ludów, Zeszyty Naukowe UniwersytetuJagiellońskiego – Prace Archeologiczne 22, Kraków 1976, s. 253–289.18 A. Tautavičius, Vidurinis geležies amžius Lietuvoje (V–IX a.), Vilnius 1996, s. 46–57.19 A. Tautavičius, op. cit., s. 58–100.


Z problematyki kontaktów bałtyjsko-skandynawskich…47w czasy późniejsze ustaleń aktualnych dla końca I i początków II wiekupo Chr.Jeszcze bardziej niepewne są wszelkie interpretacje etniczne, dotyczącesytuacji z wczesnej epoki żelaza. Z tego czasu, jak wyżej wspomniano,brak jakichkolwiek przekazów źródeł pisanych, toteż etniczneprzyporządkowanie ówczesnych mieszkańców wybrzeży wschodniegoBałtyku bazuje na przeniesieniu wstecz, w drugą połowę 1. tys. przedChr., stanu obserwowanego w okresie wpływów rzymskich. Podstawąwnioskowania jest w tym przypadku podobieństwo części inwentarzakultury kurhanów zachodniobałtyjskich, zajmującej we wczesnej epoceżelaza północny skraj Mazowsza, Warmię i Mazury oraz Sambię wrazz Natangią i Nadrowią, aż po ujście Niemna 20 , do materiałów z okresuwpływów rzymskich. Głównym argumentem jest sekwencja form naczyńwykazująca ciągłość pomiędzy kulturą kurhanów zachodniobałtyjskichz jednej strony, zaś kulturą Dollkeim-Kovrovo i kulturą bogaczewską –z drugiej. Ustalenie to jest szczególnie istotne, gdyż ceramika uchodzi zajedną z najbardziej trwałych cech lokalnej kultury, a tym samym – zawyznacznik tożsamości jej twórców 21 . Trzeba jednak zwrócić uwagę takżena bardzo głębokie różnice w obrządku pogrzebowym wszystkich wymienionychkultur: duże kurhany z licznymi ciałopalnymi pochówkamipopielnicowymi z wczesnej epoki żelaza 22 zostały w okresie wpływówrzymskich na Półwyspie Sambijskim zastąpione przez pojedyncze grobyprzykrywane wypukłymi brukami kamiennymi, często zawierające pochówkiszkieletowe 23 , a na Mazurach – przez płaskie groby ciałopalne 24 .Jednocześnie miejsce grodzisk i obronnych osiedli nawodnych, charakterystycznychdla kultury kurhanów zachodniobałtyjskich 25 , zajęły osadyotwarte 26 . Odmienności te mogły być wynikiem postępujących zmianstruktury społecznej, „dopasowujących” w okresie wczesnorzymskim20 Ł. Okulicz, Kultura kurhanów zachodniobałtyjskich we wczesnej epoce żelaza, Wrocław-Warszawa-Kraków1970; eadem, Kultura pomorska a kultura kurhanów zachodniobaltyjskich,[w:] Problemy kultury pomorskiej, red. T. Malinowski, Koszalin 1979,s. 13–31; M. J. Hoffmann, Kultura i osadnictwo południowo-wschodniej strefy nadbałtyckiejw I tysiącleciu p.n.e., Olsztyn 2000.21 Por. G. Domański, Kultura luboszycka między Łabą a Odrą w II–IV wieku, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk 1979, 15–17; R. Müller, Töpferei und Töpferscheibe, RGA 31,Berlin-New York 2006, 21–22.22 Ł. Okulicz, Kultura kurhanów zachodniobałtyjskich..., s. 62–72.23 E. Hollack, Die Grabformen ostpreußischer Gräberfelder, Zeitschrift für Ethnologie 40,1908, s. 172–182; Nowakowski, Das Samland..., s. 61–63.24 E. Hollack, op. cit., s. 149–161; Nowakowski, Kultura bogaczewska..., s. 124.25 Ł. Okulicz, Kultura kurhanów zachodniobałtyjskich..., s. 72–79.26W. Nowakowski, Osady kultury bogaczewskiej na Pojezierzu Mazurskim w okresiewpływów rzymskich, Wiadomości Archeologiczne, t. LI/1, 1986-1990 (1991), 31–47.


48 Wojciech Nowakowskiludność Pojezierza Mazurskiego i Sambii do reguł całego Barbaricum,nie sposób jednak całkowicie wykluczyć, że wiązały się one nie tylkoz obcymi wpływami, lecz i z „domieszkami” napływowej ludności. Niewątpliwąciągłość stylistyczną ceramiki, sięgającą okresu wpływówrzymskich, trudno, zatem, uznać za ostateczne potwierdzenie „bałtyjskości”mieszkańców Mazur czy Sambii we wczesnej epoce żelaza, tym bardziej,że głębokie podziały w obrębie kultury kurhanów zachodniobałtyjskichsugerują, że mógł być to twór dość niejednorodnej ludności – byćmoże zróżnicowanej także etnicznie 27 .W przypadku obszarów położonych na północ od Niemna, w okresiewczesnorzymskim stanowiących część zachodniobałtyjskiego kręgukulturowego, brak nawet takich podstaw do włączenia ich w obręb bałtyjskiejekumeny. Tereny pomiędzy Niemnem a Dźwiną we wczesnejepoce żelaza wydają się, bowiem, stanowić pustkę osadniczą, a zajmującaterytorium położone dalej na północ kultura grobów skrzynkowych 28 wykazuje– choćby z racji charakterystycznej konstrukcji grobów – więcejnawiązań do wspomnianej wyżej kultury cmentarzysk typu tarandz okresu wpływów rzymskich, łączonej z Finami 29 .W tej sytuacji tytułowe „kontakty bałtyjsko-skandynawskie w okresiewpływów rzymskich” muszą być potraktowane z dużym dystansem,a ich analiza dotyczyć będzie zjawisk czytelnych w materiale kultur archeologicznych,których ludność może być uważana za bałtyjską, przyczym „bałtyjskość” ta – co trzeba jeszcze raz podkreślić – byłaby tak jaku Tacyta, bardziej pojęciem kulturowym niż lingwistycznym.Zupełnie osobny problem, który w tym referacie zostanie pominięty,stanowi kwestia kontaktów pomiędzy Skandynawią a naddnieprzańskimodłamem Bałtów. Zabieg ten może zostać uznany za świadomy unik,spowodowany faktem, że zdefiniowanie „Bałtów Dnieprzańskich” 30 oraz27 Por. rozważania Ł. Okulicz na temat ewentualnego, stopniowego formowania się odrębnościludności kultury kurhanów zachodniobałtyjskich – Ł. Okulicz, Osadnictwo strefy wschodniobałtyckiejw I tysiącleciu przed naszą erą, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk1976, s. 240–242; Ł. Okulicz-Kozaryn, Kultura kurhanów zachodniobałtyjskich. Próbaweryfikacji hipotez, Barbaricum 2, Warszawa, 82–88.28J. Ozols, Die baltische Steinküstengräberkultur, Vorgeschichtliche Forschungen 16, Berlin1969, s. 39–48, mapy 1, 3; Ł. Okulicz, Osadnictwo strefy wschodniobałtyckiej..., s. 226–240, ryc. 113.29 S. Laul, Forschungsprobleme der ethnischen Zugehörigkeit der Träger der Tarandgräberkultur,„Suomen Museo” 89, 1982, 13–22.30 V. V. Sedov, Dneprovske balty, [w:] Problemy étnogeneza i étničeskoj istorii baltov,red. R. Volkaitė-Kulikauskienė, Vilnius 1985, s. 20–29; A. G. Mitrofanov, Železnyj vek srednejBelorussii (VII–VI vv. do n.é. – VIII v. n.é. ), Minsk 1978, s. 8–83; idem, Archeologičeskiepam'jatniki vostočnych baltov na territorii Belorussii v épochu železa


Z problematyki kontaktów bałtyjsko-skandynawskich…49określenie granic ich terytorium jest jeszcze trudniejsze. Trzeba jednakwziąć pod uwagę całkowitą odmienność źródeł archeologicznych, narzucającychinne reguły konstruowania podziałów kulturowych. W przypadku„Bałtów nadbałtyckich” są to, bowiem, niemal wyłącznie materiałyz cmentarzysk, podczas gdy „Bałtowie Dnieprzańscy” znani są tylko zeznalezisk z osad, przede wszystkim z osiedli obronnych. Wszelkie porównaniabyłyby, więc, w tej sytuacji bardzo ryzykowne – najlepszymprzykładem takich trudności i możliwości błędów są wszelkie rozważaniaporównujące późnoantyczne kultury ludów germańskich z kulturą wczesnosłowiańską.„Bałtowie Dnieprzańscy” pozostaną więc poza rozważaniami, chociażwe wczesnym średniowieczu właśnie Podnieprze stanowiło obszar głębokiejpenetracji wikińskiej, a nawet pomimo tego, że jedna z młodychgwiazd dolnośląskiej archeologii była ostatnio skłonna odkrywać na Polesiu„tropy Smętka”! 31 No, ale we Wrocławiu zapewne nie często wieje„Wiatr od morza”...2. Uwarunkowania geograficzneZdefiniowania wymaga też zakres pojęcia „Skandynawia”, użytyw tym referacie. Obejmie on nie tylko Półwysep Skandynawski, wrazz „przynależnymi” mu dużymi wyspami bałtyckimi Gotlandią i Olandią,lecz także Wyspy Duńskie wraz z Bornholmem i Jutlandią. Przyjęcie takichram terytorialnych, zbliżonych do współczesnego określenia „krajeskandynawskie” 32 , wynika z realiów archeologicznych. „Transbałtyckie”kontakty „Bałtów” – co, jak można mieć nadzieję, uda się przedstawićw tym tekście – dotyczyły, bowiem, przede wszystkim zachodniej częścibasenu Bałtyku. Z tych samych względów kilkakrotnie zostaną uwzględnioneznaleziska z zachodniej części pobrzeża Meklemburgii, a nawetz dolnego Połabia, znajdujących się w okresie wpływów rzymskich podsilnymi wpływami kulturowymi Wysp Duńskich.(VIII v. do n.é. – IX v. n.é.), [w:] Iz drevnejšej istorii baltskich narodov (po dannym archeologiii antroplogii), red. E. Mugurevič, Riga 1980, s. 102–110.31 Por. „... Polesie, kraina niegdyś zupełnie bagienna, dziś wskutek działalności człowiekaniemal całkowicie osuszona. Z romantycznie opisywanej przez Melchiora Wańkowiczaw pięknej książce Na tropach Smętka ostoi pierwotnej przyrody zostało niewiele”– A. Błażejewski, Starożytni Słowianie, Wrocław 2007, s. 47; porusza nie tyleszczerze, choć nieświadomie deklarowana nieznajomość książki Wańkowicza, co ignorancjadotycząca twórczości Stefana Żeromskiego...32Por. np. Skandynawskie kraje, Nowa Encyklopedia Powszechna, tom 5, Warszawa 1996,s. 865.


50 Wojciech NowakowskiKolejną kwestią, która musi być omówiona na początku tych rozważańsą uwarunkowania geograficzne kontaktów ze Skandynawią, a ściślejdogodność, czy wręcz dostępność „bałtyjskich” wybrzeży dla ówczesnejżeglugi. O ile bowiem silnie rozwinięta linia brzegowa sprawiała, że właściwiecała Skandynawia obfitowała w porty i przystanie, zachęcające dopodejmowania wypraw morskich, to możliwości żeglugowe południowychi wschodnich wybrzeży Bałtyku były o wiele bardziej ograniczone.Półwysep Sambijski, mimo wyraźnego wysunięcia w morze, zewzględu na prostą linię brzegową i urwiste brzegi, nie oferował raczejbezpiecznych miejsc dodowania – dogodne przystanie mogły natomiastznajdować się na wybrzeżach obu oblewających go Zalewów: Wiślanegowraz w ujściem Pregoły, oraz Kurońskiego z deltą Niemna. Dalej na północ,za ujściem Niemna, na biegnącym południkowo, niemal zupełnieprostym odcinku wybrzeża morskiego, takie warunki dawały tylko brzegilagunowego Jeziora Libawskiego oraz, być może, ujście Windawy. Kolejnymrejonem sprzyjającym żegludze były wybrzeża Zatoki Ryskiej,zwłaszcza rejon ujścia Dźwiny.Obraz ten pokrywa się z rozmieszczeniem stanowisk z okresuwpływów rzymskich: z koncentracją punktów między ujściem Niemnaa Jeziorem Libawskim i bezpośrednio na północ od niego kontrastuje,bowiem, raczej pusta pozostała część zachodniego wybrzeża dzisiejszejŁotwy 33 . Można więc przypuszczać, że w okresie wpływów rzymskichbałtyjskie ports of trade znajdowały się na „wewnętrznych” brzegachSambii, oraz w ujściu Niemna wraz z przyległym odcinkiem wybrzeżai w ujściu Dźwiny. Podobny układ lądowisk i emporiów powtórzył sięzresztą we wczesnym średniowieczu.Na koniec warto uświadomić sobie, że na podświadomej ocenie połączeńbałtyckich bardzo mocne piętno odcisnęła wizja handlu z czasówwspomnianego na wstępie pana Paska, z dominującą rola Gdańska jako„okna na świat”. Tymczasem był to wynik monokultury eksportowej:wywożono zboże, a więc towar masowy, którego transport był opłacalnytylko drogami wodnymi – rzekami i morzem. Nienaturalne warunki politycznei gospodarcze spowodowały, że, także w XX wieku, zarównoDruga Rzeczpospolita, jak i PRL musiały funkcjonować jako wyspy, kierująceswój handel przez morze. Powrót do normalności w dziewięćdziesiątychlatach przeniósł – zgodnie z logiką geografii – większość ruchu narównoleżnikowe połączenia lądowe i nadał w ten sposób Hamburgowii Rotterdamowi pozycje ważnych portów w polskim eksporcie i imporcie.33 Por. J. Graudonis, Agrais dzels laikmeta (Pirmatnejas kopienas sairsana) 2.–4. gs.[w:] Latvijas PSR Arheologija, red. A. Bīrons, Ē. Mugurēvič, Ā. Stubavs, E. Šnore, Riga1974, ryc. 37.


Z problematyki kontaktów bałtyjsko-skandynawskich…51Doszukiwanie się w pradziejach wielkiej komunikacyjnej roli Bałtyku,analogicznej tej, jaką zdarzało mu się pełnić w czasach nowożytnych,może więc być po prostu anachronizmem.3. Uwarunkowania źródłoznawczeOstatni wreszcie problem, który trzeba przedstawić na wstępie, tokwestia różnic stanu badań i dostępności bazy źródłowej. Nie trzebaw tym miejscu, jak się wydaje, ponownie przedstawiać wielokrotnie opisywanychzniszczeń i rozproszeń archeologicznych zasobów muzealnychi archiwalnych z dawnych ziem pruskich 34 , należy natomiast zwrócićuwagę na fakt ogromnych zaległości w opracowaniu i opublikowaniumateriałów skandynawskich. Niekiedy sytuacja ta jest usprawiedliwionaobfitością materiału – najlepszym (i to bardzo chlubnym!) przykłademmoże być trwające od 1990 roku, a więc już prawie dwadzieścia lat stopniowepublikowanie zabytków ze znaleziska bagiennego Illerup 35 – w wieluprzypadkach jest to jednak skutek złożenia wykopanych materiałów„ad acta”.Stan nie jest wyłącznie utrudnieniem, lecz może prowadzić do fałszywejoceny roli materiałów przed wielu laty udostępnionych w publikacjach,a później ciągle cytowanych. Powtarzanie – z konieczności – odniesieńto tych samych znalezisk może prowadzić do wywołania wrażenia,że ciągle przywoływany zabytek występował w wielkiej liczbie egzemplarzy,gdy tymczasem stanowił on tylko interesujący unikat, właśniez tej racji wyeksponowany w druku. Przykładem może być historia brązowejsprzączki z kolcem przedłużonym w skuwkę z Ringsarve, na Gotlandii.Została ona opublikowana już w 1923 roku, w książce O. Almgreni B. Nermana, stanowiącej do dziś podstawową prezentację materiałówgotlandzkich 36 . Sześćdziesiąt lat obecności sprzączki z Ringsarve w literaturze,skutkujące jej dobrą znajomością, doprowadziło do uznania jej zarzekomo typowe dla Gotlandii i licznie tam występujące zapięcie pasa,stanowiące w dodatku wzorzec, który naśladować miały tzw. garnitury34 Por. zbiór artykułów na ten temat – M. Hoffmann, J. Sobieraj [red.], Archeologia ziem pruskich.Nieznane zbiory i materiały archiwalne, Olsztyn 1999.35 Illerup Ådal, tomy 1–12, Jysk Arkaeologisk Selskab XXV, Aarhus-Moesgård 1990-2006.36Ringsarve, Alva s:n, Grab 5 – O. Almgren, B. Nerman, Die ältere Eisenzeit Gotlands,Stockholm 1923, s. 91, tabl. 9:132.


52 Wojciech Nowakowskisambijskie 37 . Tymczasem sprzączka ta jest na Gotlandii zupełnym unikatem,analogie znajduje zaś nad dolną Łabą i w Meklemburgii 38 .Nie wolno też zapomnieć, że regionalne odmienności lub podobieństwamateriałów archeologicznych mogą być efektem różnic, pomiędzy„kulturą żywą” a „kulturą martwą”. Pierwsza z nich – „kultura żywa” – tocałość wyposażenia, funkcjonująca w pradziejowej rzeczywistości, zaśdruga – „kultura martwa” – jest jego zaledwie niewielką częścią, zdeponowanąw sposób umożliwiający pozyskania drogą badań archeologicznych39 . Można tu przywołać przykład uzd z wodzami łańcuchowymi,znanych przede wszystkim ze znalezisk z Jutlandii, Wysp Duńskich i południowejSkandynawii oraz z Półwyspu Sambijskiego i z Mazur 40 . Wywołujeto wrażenie dwóch ośrodków produkcji, przy czym występowaniena obu obszarach wspólnych form sugerowałoby ścisłą współpracę.Trzeba jednak pamiętać, że ogromna większość okazów ze strefy zachodniegoBałtyku to materiały z tzw. znalezisk bagiennych, czyli kultowychdepozytów składanych w wodach i bagnach. Stanowiska takie stanowiąspecyficzną cechę tego regionu, zaś na innych obszarach były odkrywanetylko wyjątkowo. Osobliwością obrządku pogrzebowego „Bałtów”w okresie wpływów rzymskich, niespotykaną w innych częściachśrodkowoeuropejskiego Barbaricum, było natomiast włączanie do wyposażeńgrobowych części rzędu końskiego, a także składanie pochówkówkoni. W obu przypadkach lokalne zwyczaje doprowadziły do tego, że ich„martwa kultura” wzbogaciła się o te elementy „kultury żywej”, któregdzie indziej nie miały szansy zostać zdeponowane w sposób zapewniającyim przetrwanie do czasów badań archeologicznych. Nie znaczy to,oczywiście, że Jutlandia i Fionia, czy też Sambia i Mazury nie byłyośrodkami wyrobu uzd łańcuchowych, to raczej nie ulega wątpliwości,nie wolno jednak zapomnieć, że takich miejsc mogło być znacznie więcej,tylko nie zostały w równie wyraźny sposób „zapisane w ziemi”.37 U. Kobylińska, Uwagi o genezie „pasa sambijskiego” z wczesnego okresu wpływówrzymskich, Archeologia Polski XXXI/2, 1986, s. 382–383, ryc. 6.38 R. Madyda-Legutko, Die Gürtelschnallen der römischen Kaiserzeit und die frühenVölkerwanderungszeit im mitteleuropäischen Barbaricum, British Archaeological Repports– International Series № 360, Oxford 1986 (1987), s. 17, 21–22, mapa 12.39H. J. Eggers, Der römische Import im freien Germanien, Atlas der Urgeschichte 1, Hamburg1951, s. 24.40S. Wilbers-Rost, Pferdgeschirr der römischen Kaiserzeit in der Germania libera. ZurEntstehung, Entwicklung und Ausbreitung des „Zaumzeugs mit Zügelketten”, Veröffentlichungender urgeschichtlichen Sammlungen des Landesmuseums zu Hannover 44,Oldenburg 1994, mapa 2.


Z problematyki kontaktów bałtyjsko-skandynawskich…534. Starszy okres wpływów rzymskichW rozwiniętym młodszym okresie przedrzymskim, w jego fazach A 2 –A 3 , czyli w przybliżeniu od początku I wieku przed Chr. 41 , południowewybrzeże wschodniego Bałtyku stało się częścią sieci dalekosiężnychkontaktów. Rozpoczął się bowiem wówczas napływ – co prawda, bardzojeszcze nielicznych – importów rzymskich „szlakiem bursztynowym”z południa 42 , a jednocześnie – nad dolną Wisłą pojawiły się równie nieczęstospotykane znaleziska elementów charakterystycznego pasa kobiecegoz Gotlandii 43 . Można zatem przypuszczać, że Pomorze Nadwiślańskiejpełniło wówczas rolę punktu kontaktowego pomiędzy już corazbardziej „rzymskim” południem Europy, a jej najdalszą, barbarzyńskąpółnocą. Istotną kwestią, zwłaszcza z racji tematu tego wystąpienia, jestwięc udział „Bałtów” tym systemie obustronnych powiązań.Na to pytanie powinna, jak wydaje się, paść odpowiedź raczej negatywna:najwcześniejsze importy rzymskie, które pojawiły się na PojezierzuMazurskim trzeba bowiem datować dopiero na przełom młodszegookresu przedrzymskiego i wczesnego okresu wpływów rzymskich 44 ,w dodatku brak śladów ich dalszej redystrybucji na północ, na terenSkandynawii. Jedyny wyjątek, datowany jednak już na początki okresuwczesnorzymskiego, mogłyby – być może – stanowić kuszowate zapinkio taśmowatym kabłąku i nóżce zakończonej guzkiem, wydzielone przeszłotrzydzieści lat temu przez S. Rieckhoff jako „typ Jezerine” 45 . Fibuletakie występowały w szerokim zasięgu od Galii, poprzez obszary naddunajskie,aż po Bałkany, i stanowiły wyraźny ślad utrzymywania się tradycjiceltyckich w kulturze prowincjonalnorzymskiej w czasach Augusta 46 .Zapinki typu Jezerine znajdowano też w celtyckiej „enklawie” w Europie41 T. Dąbrowska, Wczesne fazy kultury przeworskiej. Chronologia – zasięg – powiązania,Warszawa 1988, s. 62.42 Dąbrowska, op. cit., s. 58–61, 208-213, mapa 25.43 M. Stąporek, Z problematyki kontaktów między Pomorzem a Skandynawią na przełomieer (I wiek p.n.e. – I wiek n.e.), [w:] M. Fudziński, H. Paner, Nowe materiały i interpretacje.Stan dyskusji na temat kultury wielbarskiej, Gdańsk 2007, s. 199–205,ryc. 3–5; por. E. Nylén, Die vorrömische Eisenzeit Gotlands, Stockholm 1955, 399.44 W. Nowakowski, Rzymskie importy przemysłowe na terytorium zachodniobałtyjskiegokręgu kulturowego, Archeologia XXXIV, 1983 (1985), s. 94–97; idem, Masuren, Corpus derrömischen Funde im europäischen Barbaricum – Polen, tom 1, Warszawa 2001, s. 25–26.45 S. Rieckhoff, Münzen und Fibeln aus dem Vicus des Kastelle Hüfingen (Schwarzwald-Baar Kreis), Saalburg Jahrbuch XXXII, 1975, s. 24–26, ryc. 6:9-10, tabl.1:1–5.46 A. M. Adam, M. Feugère, Un aspect de l'artisanat du bronze dans l'arch Alpin Orientalet en Dalmatie au Ier s. av J. -C.: Les fibuls du type dit „De Jezerine”, Aquilea NostraLIII, kol.129–186; M. Feugère, Les Fibules en Gaule Méridionale de la conquęte à la findu Ve siècle après J. -C., Revue Archéologique de Narbonnaise, Suppl. 12, Paris 1985,s. 257–258, tabl. 85–87.


54 Wojciech NowakowskiSrodkowej, jaką około przełomu er tworzyła kultura puchowska, w tymtakże na jej peryferii na północ od Karpat 47 . Dalej na północ natrafionona nie na cmentarzysku kultury przeworskiej w Kleszewie, koło Pułtuska48 , oraz nad dolną Wisłą, a także właśnie na obszarach bałtyjskich: naMazurach, nad środkową Pregołą i nad dolnym Niemnem 49 (ryc. 2:a–c).Jeszcze dalej na północ, na Gotlandii, znaleziono dwie zapinki, któreO. Almgren wydzielił jako typ „prowincjonalnorzymski” typ 245 50(ryc. 2:d–e). Charakterystyczny kształt nóżki sugeruje, że mogło to byćlokalne i dość nieudolne naśladownictwo typu Jezerine, wykonane niewątpliwiejedną ręką 51 . Trudno jednak przesądzić, czy pierwowzorem były„bałtyjskie” okazy z bliżej położonego rejonu ujścia Niemna, czy teżznaleziska znad dolnej Wisły – za tym drugim rozwiązaniem przemawiałybyjuż wcześniej ugruntowane kontakty. W dodatku nie można wykluczyć,że opisywane fibule to wariant zapinek z żagielkowym kabłąkiem,występujących zarówno na Gotlandii 52 , jak i nad dolną Wisłą 53 . W sumietrudno więc uznać zapinki typu Jezerine i ich hipotetyczne derywaty gotlandzkieza niewątpliwy ślad kontaktów pomiędzy skandynawską Gotlandiąa „Bałtami” znad dolnego Niemna 54 .Takiej roli nie mogą też odegrać datowane już na rozwinięty okreswczesnorzymski fibule z profilowaną nóżką i sprężyną zamkniętą w cylindrzetypów 105–106, które zdaniem O. Almgrena, były formą występu-47K. Pieta, Die Puchov-Kultur, Nitra 1982, s. 32–34, ryc.6; P. Poleska, Die latènezeitlicheSiedlung in Kraków, Nowa Huta-Pleszów, [w:] Kontakte längs der Bernsteinstraße(zwischen Caput Adriae und den Ostseegebieten) in der Zeit um Christi Geburt,red. Z. Woźniak, Kraków 1996, s. 238, ryc. 21:8.48 Informacja p. mgr. Andrzeja Maciałowicza.49Por. W. Nowakowski, Wisła – Gotlandia – Niemen. Problem różnokierunkowych kontaktównad Bałtykiem około przełomu er, Studia Gothica I, Lublin 1996, s. 219–225;A. Żórawska, Zapinka typu Jezerine z cmentarzyska w Starym Targu, pow. malborski,[w:] Nowe znaleziska importów rzymskich z ziem Polski II, red. J. Kolendo, A. Bursche,B. Paszkiewicz, Corpus der römischen Funde im europäischen Barbaricum – Polen, Suplement– tom 2, Warszawa 2001, s. 63–68.50 O. Almgren, Studien über nordeuropäische Fibelformen der ersten nachchristlichenJahrhunderte mit Berücksichtigung der provinzialrömischen und südrussischenFormen, Stockholm 1897, s. 112, tabl. XI:245.51 W. Nowakowski, Wisła – Gotlandia – Niemen…, s. 224, ryc. 2:a–b.52 O. Almgren, B. Nerman, Die ältere Eisenzeit Gotlands, Stockholm 1923, tabl. 4:51–53.53S. Anger, Das Gräberfeld zu Rondsen im Kreise Graudenz, Abhandlungen zur Landeskundeder Provinz Westpreußen 1, Graudenz 1890, s. 29, 45, tabl. 13:17–18. Warto przypomnieć,że dwie fibule z żagielkowym kabłąkiem z cmentarzyska w Grudziądzu-Rządzu,z grobów 215 i 568, za importy z kręgu kultury lateńskiej uznał przed kilkudziesięciu latyM. Ebert (Truso, Schriften der Königsberger Gelehrten Gesellschaft, GeistwissenschaftlicheKlasse 3/1, Berlin1926, s. 81, nr 3–4).54 Wbrew wcześniejszej opinii – por. W. Nowakowski, Wisła – Gotlandia – Niemen…, s. 224-225.


Z problematyki kontaktów bałtyjsko-skandynawskich…55jącą zarówno na Gotlandii, jak i w „Prusach Wschodnich” 55 . W 1897 rokuAlmgren wyliczył jednak tylko pięć egzemplarzy: po dwa z Gotlandiii z Sambii oraz jeden z północnych Mazur 56 . W niemal 100 lat późniejJ. Andrzejowski dodał zaledwie pięć okazów, pozyskanych główniew trakcie późniejszych badań na stanowiskach wielbarskich 57 . W tej sytuacjiprzekonywająca wydaje się opinia tego badacza, że fibule typów 105–106, definiowane przez niego jako seria 2 grupy mieszanej II/IV, to warianttej samej ewolucji stylistycznej, która doprowadziła do równoległegopowstania typów Almgren 42 i 72 58 . Fibule obu wymienionych form występująlicznie w zespołach kultury wielbarskiej i kultury Dollkeim/Kovrovo,przy czym egzemplarze najwcześniejsze stylistycznie pochodząze stanowisk wielbarskich 59 , brak ich natomiast zupełnie na Gotlandii– jedynym ewentualnym takim znaleziskiem jest fragment nóżki silnieprofilowanej zapinki, być może typu Almgren 72 60 . W sumie obecnościnielicznych fibul 105–106 zarówno na Półwyspie Sambijskim, jak i na Gotlandiinie można uznać za skutek intensywnych, wzajemnych kontaktów,lecz trzeba traktować jako wynik pozostawania obu tych obszarów w paralelnychzwiązkach z kulturą wielbarską.Niewątpliwie jako wynik oddziaływań wielbarskich, a nie „bałtyjskich”,trzeba też traktować najdalej na zachód wysunięte znalezisko egzemplarzaomawianej serii 2. grupy mieszanej II/IV z cmentarzyska OverSandegård, na Bornholmie 61 . Najprawdopodobniej tak samo trzeba teżinterpretować inną nietypową fibulę, znalezioną na tej wyspie, to znaczyzapinkę oczkowatą serii pruskiej o kuszowatej konstrukcji zapięcia.Wprawdzie znaleziska takie zdarzają na terenach bałtyjskich, lecz ichnajwiększe skupienie zlokalizowane jest nad dolną Wisłą, na terytoriumkultury wielbarskiej. Trzeba też uwzględnić opinię J. Andrzejowskiegoi A. Cieślińskiego, że pojawianie się konstrukcji kuszowatej na zapinkachoczkowatych serii pruskiej było skutkiem nie ewolucji stylistycznej, lecz55 O. Almgren, Studien über nordeuropäische Fibelformen ..., s. 53.56O. Almgren, op. cit., s. 169.57 J. Andrzejowski, Zapinki o cechach mieszanych II i IV grupy Almgrena, Barbaricum 3,Warszawa 1994, s. 90–91, ryc. 2, 3:d–i.58 J. Andrzejowski, op. cit., s. 90–92.59 Por. M. Olędzki, Rollenkappenfibeln der östlichen Hauptserie Almgren 37–41 und dieVarianten Fig. 42–43, [w:] J. Kunow (red.), 100 Jahre Fibelformen nach Oscar Almgren,Forschungen zur Archäologie im Land Brandenburg 5, 1998, Wünsdorf, s. 80-81, ryc. 2:6–7;11; 18; W. Nowakowski, Cmentarzysko kultury wielbarskiej w miejsc. Skowrony, woj.elbląskie, Wiadomości Archeologiczne, t. L/2, 1985 (1989), s. 164–165.60 Tule, sogn Ganthems – Statens Historiska Museum, Stockholm (dalej: SHM) nr. inw. 10534.61 J. Andrzejowski, op. cit., s. 90.


56 Wojciech Nowakowskiwynikiem napraw uszkodzonych fibul 62 , co mogło dokonywać się bez jakichkolwiekoddziaływań zewnętrznych.Śladem „gockich” wpływów w basenie Bałtyku były też, jak się wydaje,dwa pochodzące z Gotlandii naczynia o wysokiej, wydzielonej nóżce63 , przypominające puchary grupy VIII według klasyfikacji ceramikikultury wielbarskiej Schindlera/Wołągiewicza 64 . Znaleziska te – podobniejak opisane wyżej zapinki typu Almgren 105–106 – wskazywałyby, żew okresie wczesnorzymskim Gotlandia była raczej terenem oddziaływańwielbarskiej Gothiskandzy, niż miejscem, z którego wychodziłaby gockaekspansja na południowy brzeg Bałtyku.Bardziej skomplikowana wydaje się natomiast kwestia zespołuz cmentarzyska koło Bengtstorp 65 , na Olandii, gdzie również znaleziononaczynie przypominające puchary grupy VIII, z racji zaokrąglonego brzuścaodpowiadające jej typowi C 66 (ryc. 3). Naczynia tej formy, wrazz okazami ich pomniejszonej wersji, typu XIIIC 67 , występowały, bowiem,nie tylko na stanowiskach wielbarskich, lecz także w materiałach kulturyDollkeim/Kovrovo, przy czym okazy sambijskie miały największą wydętośćbrzuśca z reguły umieszczoną około połowy wysokości, a więc nieconiżej niż typowe egzemplarze wielbarskie 68 , za to analogicznie do pucharuz Bengtstorp. W dodatku grób 6, z którego pochodzi omawiane naczynie,był wyposażony broń 69 , zgodnie z obrządkiem pogrzebowym kulturyDollkeim/Kovrovo, lecz wbrew regułom ściśle przestrzeganym w kulturze62 J. Andrzejowski, A. Cieśliński, Germanie i Bałtowie u schyłku starożytności. Przyjaznezwiązki czy wrogie sąsiedztwo? [w:] Kultura bogaczewska w 20 lat później, SeminariumBałtyjskie I, red. A. Bitner-Wróblewska, Warszawa 2007, s. 285, ryc. 5.63 Fjardinge, sogn Gothen, grób 1 – Gotlands Fornsal, Visby (dalej: GF), nr. inw. C. 9583:8;oraz naczynie z Gotlandii, bez bliższej lokalizacji – GF, nr. inw. B. 1019.64 R. Schindler, Die Besiedlungsgeschichte der Goten und Gepiden im unteren Weichselraumauf Grund der Tongefäße, Quellenschriften zur ostdeutschen Vor- und Frühgeschichte6, Leipzig 1940, s. 69-70, ryc. 46, tabl. 16: 2,5–6,8; R. Wołągiewicz, Ceramika kulturywielbarskiej między Bałtykiem a Morzem Czarnym, Szczecin 1993, s. 16, tabl. 24.65Ölandsjärnåldersgravflät. Volym III: Vickleby, Resmo, Mörbylånga, Kastlösa, Sandby,Stenåsa och Hulterstad, red. U. E. Hagberg, B. Stjernquist, M. Rasch, Stockholm 1996, s. 97,ryc. 34.66 R. Schindler, Die Besiedlungsgeschichte der Goten und Gepiden im unteren Weichselraumauf Grund der Tongefäße, Quellenschriften zur ostdeutschen Vor- und Frühgeschichte6, Leipzig 1940, s. 69–70, ryc. 46, tabl. 16: 2,5–6,8; R. Wołągiewicz, Ceramika kulturywielbarskiej między Bałtykiem a Morzem Czarnym, Szczecin 1993, s. 16, tabl. 24.67Schindler, op. cit., s. 82; Wołągiewicz, op. cit., s. 18.68 Na temat pucharów typów VIIIC i XIIIC z obszarów bałtyjskich – W. Nowakowski, Po obustronach Pasłęki – puchary grupy VIII na Sambii, [w:] Nowe materiały i interpretacje.Stan dyskusji na temat kultury wielbarskiej, red. M. Fudziński, H. Paner, Gdańsk 2007,s. 259–272.69 Hagberg, Stjernquist, Rasch [red.], op. cit., s. 95–96, ryc. 25–32.


Z problematyki kontaktów bałtyjsko-skandynawskich…57wielbarskiej. Być może, znalezisko z Bengtstorp można, zatem, uznać zaślad kontaktów wczesnorzymskich mieszkańców Sambii z ludnością drugiej,co do wielkości bałtyckiej wyspy, leżącej tuż u brzegów PółwyspuSkandynawskiego.Jeszcze inny obraz hipotetycznych powiązań „bałtyjskoskandynawskich”daje rozprzestrzenienie metalowych aplikacji nakryćgłowy, stanowiących jeden z najbardziej charakterystycznych elementówstroju kobiecego, rozpowszechnionego w późnej fazie okresu wczesnorzymskiegow całej strefie środkowego Bałtyku. Opracowanie tych znalezisk,dokonane ponad ćwierć wieku temu 70 , nie spełnia już wprawdziew pełni obecnych wymogów, zwłaszcza, jeśli chodzi o dyscyplinę chronologiczną,stanowi jednak dobrą podstawę do porównania znalezisk z obszarówbałtyjskich i z Gotlandii. Na tej ostatniej występowały przedewszystkim okazy grupy IA, czyli kopulaste guzki z otworkami do naszyciana tkaninę 71 . Wyraźnie rzadsze były egzemplarze grup IIIA i IIIB, zaopatrzonew trójkątne zaczepy 72 . Okazy grupy IA występowały także na stanowiskachzachodniobałtyjskiego kręgu kulturowego na wybrzeżu zachodniolitewskim73 oraz nad dolnym Niemnem 74 , towarzyszyły im tampłaskie aplikacje z blachy, zdobione wytłaczanymi, koncentrycznymi kółkami,zaliczone do grupy IIIC 75 – nieobecne z kolei na Gotlandii. Dalej napołudnie, na Sambii, zdecydowanie dominowały egzemplarze grupy IIIC,wraz z podobnymi okazami grupy IIID 76 , zaś na Pojezierzu Mazurskimbyły to proste, niezbyt starannie wykonane guzki z cienkiej blachy z zaczepami,tylko ogólnie przypominające okazy grup IIIA lub IIID 77 . W su-70 Z. Blumbergs, Bronzebuckelchen als Trachtzier. Zu den Kontakten Gotlands mit demKontinent in der Älteren Römischen Eisenzeit, Theses and Papers in North-EuropeanArchaeology 12, Stockholm 1982.71 Z. Blumbergs, op. cit., 17, 112–114, ryc. 9.72 Z. Blumbergs, op. cit., 19, 112–114, ryc. 16–17.73Por. P. Kulikauskas, Kurmaičiu kapinynas, [w:] Lietuvos Archeologiniai Paminklai. LietuvosPajurio I-VII a. Kapinynai, red. A. Tautavičius, Vilnius 1968, s. 38, ryc. 19.74 Por. W. Gronau, Altprerußischer Kopfschmuck, “Zeitschrift der Altertumsgesellschaft Insterburg”22, 1939, 45–46, tabl. VIII; E. Jovaiša, Baltai antikos laikais: Dauglaukiobendruomenės eskizas, [w:] Lietuva iki Mindaugo, red. E. Jovaiša, Vlinius 2003, ryc. 22.9.75 Blumbergs, op. cit., 19–20, ryc. 18.76 Por. O. Tischler, H. Kemke, Ostpreußiche Alterthümer aus der Zeit der großen Gräberfeldernach Christi Geburt, Königsberg i.Pr. 1902, tabl. X:6–8; W. La Baume, Ein altpreußischesFrauengrab mit Stoffhaube aus Gr. Ottenhagen, Kreis Samland, „Alt-Preußen”7, 1942, 16.77 Por. J. Okulicz, Cmentarzysko z okresu rzymskiego, odkryte w miejscowości Bogaczewo,na przysiółku Kula, pow. Giżycko, Rocznik Olsztyński I, 1958, tabl. IV:4; A. Bitner-Wróblewska, P. Iwanicki, Cmentarzysko w Podliszewie, woj. podlaskie. Miedzy kulturąbogaczewską a sudowską, [w:] J. Andrzejowski, R. Prochowicz, Varia Barbarica ZenoniWoźniak ab amicis dicata, red. A. Żórawska, Monumenta Archaeologica Barbarica – Se-


58 Wojciech Nowakowskimie rozprzestrzenienie brązowych aplikacji kobiecych nakryć głowy sugerujekontakty pomiędzy Gotlandią a grupami zachodniolitewską i dolnoniemeńską,w których inwentarzach grup dość licznie występowałyokazy „gotlandzkiego” grupy IA. Nieliczne egzemplarze tej grupy z cmentarzyskkultury Dollkeim/Kovrovo trafiły natomiast na Sambię raczej niebezpośrednio z Gotlandii, lecz za pośrednictwem grupy dolnoniemeńskiej,związki z którą są zresztą wyraźnie czytelne także na podstawie innychznalezisk 78 .Szczególnym aspektem kontaktów pomiędzy „Bałtami” a Skandynawiąjest pojawianie się w okresie wczesnorzymskim znalezisk nawiązującychdo rzemiosła jubilerskiego rejonu Wysp Duńskich. Na Fionii, Zelandiiczy Lollandzie występowały wówczas ozdoby wykonane w stylu najpóźniejszejfazy kultury lateńskiej. Przykładem mogą być „książęce” zapinkitypu Almgren 71 79 , stanowiące etap rozwojowy celtyckich fibul zdobionychgłowami zwierzęcymi. Występowały one w późnych stadiachfazy B 1 i w początkach fazy B 2 , czyli około połowy i w trzeciej ćwierciI wieku po Chr., skupiając się wyraźnie na Wyspach Duńskich. Dalej nawschód, na Bornholmie i Olandii, zarejestrowano tylko pojedyncze znaleziska,natomiast stosunkowo licznie omawiane zapinki występowały napołudniowym wybrzeżu Bałtyku, aż po dolną Wisłę. Najdalej na wschódwysunięte znalezisko egzemplarza typu Almgren 71 pochodzi z Kuršiai,na Litwie 80 . Wprawdzie, jak przy okazji analizy fibul tego typu z Lubieszewawykazał przekonywująco J. Schuster 81 , zapinka z Kuršiai zostałaries Gemina, t. I, Warszawa-Lublin 2002, s. 126–127, tabl. VI:6C.2; XXVIII:30.2; XXIX:31A.2;XXXIII:36C.2–3; W. Nowakowski, Kultura bogaczewska na Pojezierzu Mazurskim odschyłku późnego okresu przedrzymskiego do starszej fazy późnego okresu wpływówrzymskich, [w:] Kultura bogaczewska w 20 lat później, Seminarium Bałtyjskie I,red. A. Bitner-Wróblewska, Warszawa 2007, CD, s. 57, przyp. 29.78Por. W. Nowakowski, Zemli nad nižnim Nemanom i Sambijskij polostrov v rimskujuépochu, [w:] Vakarų Baltai: etnogenezė ir etninė istorija, red. R. Volkaitė-Kulikauskienė,Vilnius 1997, s. 99–105.79 Na temat genezy zapinek Almgren 71 i rozmieszczenia ich znalezisk – W. Nowakowski,„Książęca” zapinka ze zniszczonego cmentarzyska kultury przeworskiej w Karwowie,pod Sochaczewem, [w:] Comhlan. Studia z archeologii okresu przedrzymskiegoi rzymskiego w Europie Środkowej dedykowane Teresie Dąbrowskiej w 65. rocznicęurodzin, red. J. Andrzejowski, Warszawa 1999, 279–294.80 M. Michelbertas, Rimskie metaličeskie predmety v Litve, „Sovetskaja Archeologija”1965/3, s. 167; idem, Prekybiniai ryšiai su Romos imperija, [w:] Lietuvos gyventojuprekybiniai ryšiai I-XIII a., Vilnius 1972, s. 102, nr 6; idem, Litauen, Corpus der römischenFunde im europäischen Barbaricum, Vilnius 2001, s. 49–50, tabl. 5:3; – we wszystkichtych publikacjach zapinka z Kuršiai została uznana za import rzymski. Por. takżeL. Vaitkunskienė, Sidabras senovés Lietuvoje, Vilnius 1981, ryc. I.81J. Schuster, Lübsow – älterkaiserzeitliche Fürstengräber im nördlichen Mitteleuropaund ihr Kontext, Bonn 2007 – maszynopis nieopublikowanej pracy stanowiącej podstawęprzewodu habilitacyjnego w Rheinische Friedrich-Wilhelms-Universität, Bonn.


Z problematyki kontaktów bałtyjsko-skandynawskich…59odlana w tej samej formie, co okaz z Pyrzyc, nad dolną Odrą 82 , jednakznalezisko to – jako niewątpliwy import – stanowi tym bardziej jednoznacznydowód kontaktów części „Bałtów” ze strefą zachodniego Bałtyku.Trudniejsze jest ustalenie drogi, którą zapinka z Kuršiai mogła trafićna Litwę. Rozmieszczenie znalezisk egzemplarzy typu Almgren 71 wskazujena dwie równorzędne trasy, w obu wypadkach brak jednak wyraźnychpunktów etapowych, bliskich wybrzeżom zachodniej Litwy. Przyjęciedrogi prowadzącej przez południowe wybrzeże Bałtyku utrudniawspomniany brak jakichkolwiek „wschodniopruskich” znalezisk. Bardziejprawdopodobny wydaje się, więc, szlak wzdłuż północnych brzegówwschodniego Bałtyku, przez Bornholm i Olandię, przy czym kolejnympunktem musiałaby być Gotlandia, o której możliwych związkach z zachodniaLitwą już mówiono, lecz na której do tej pory nie zarejestrowanoani jednej fibuli typu Almgren 71 – gotlandzkie pośrednictwo w dotarciuna Litwę zapinki z Kuršiai musi, więc, pozostać w sferze hipotez, jakotylko jedna z potencjalnych możliwości.Pośrednictwo to wydaje się natomiast pewniejsze w przypadku innejkategorii ozdób, czyli naszyjników ze trąbkowatymi zakończeniami, szerokorozpowszechnionych nad wschodnim Bałtykiem, i stanowiącychprzy tym jeden z charakterystycznych elementów kultury Dollkeim/Kovrovowe wczesnym okresie wpływów rzymskich 83 (ryc. 4:b). Genezatych ozdób nie jest do końca jasna, ale dość prawdopodobne wydajesię wywodzenie ich od celtyckich torquesów z pieczątkowymi końcami.Argumentem na rzecz tej tezy może być znalezisko takiego torquesuw jednym z kurhanów z cmentarzyska z wczesnej epoki żelaza Espenheim-DruskerForst 84 , na Sambii. Wpływ na uformowanie się omawianych82 Almgren, op. cit., s. 157; G. Dorka, Urgeschichte des Weizacker-Kreises Pyritz, Kiel 1936,117, tabl. 49.83 Por. H. Jankuhn, H. Jankuhn, Zur Besiedlung des Samlandes in der älteren römischenKaiserzeit, „Prussia. Zeitschrift für Heimatkunde und Heimatschutz” 30/I, 1933, s. 208–210,ryc. 21; idem, Zur räumlichen Gliederung der älteren Kaiserzeit in Ostpreußen,Archaeologia Geographica 1/4, 1950, s. 57; J. Okulicz, Powiązania pobrzeża wschodniegoBałtyku i centrum sambijskiego z południem w podokresie wczesnorzymskim, ZeszytyNaukowe Uniwersytetu Jagiellońskiego – Prace Archeologiczne 22, Kraków 1976, s. 190,ryc. 4:h; W. Nowakowski, Kulturowy krąg zachodniobałtyjski w okresie wpływówrzymskich. Kwestia definicji i podziałów wewnętrznych, [w:] Archeologia bałtyjska,red. J. Okulicz, Olsztyn 1991, ryc. 4; idem, Das Samland in der römischen Kaiserzeitund seine Verbindungen mit dem römischen Reich und der barbarischen Welt, Veröffentlichungdes Vorgeschichtlichen Seminars Marburg, Sonderbd.10, Marburg-Warszawa1996, 55–56.84 W. Gaerte, Urgeschichte Ostpreußens, Königsberg 1929, s. 160–161, tabl. V; J. Okulicz,Pradzieje ziem pruskich od późnego paleolitu do VII w. n.e., Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk 1973, s. 333, 357, ryc. 158:b; A. Pozarzycka-Urbańska, Zabytki pochodzeniaceltyckiego na obszarach zachodniobałtyjskich, Wiadomości Archeologiczne XLIII,


60 Wojciech Nowakowskinaszyjników mogły mieć również tzw. naszyjniki z kopytkowymi zakończeniami(Hufeisenenden), czyli z „trąbkami” odgiętymi pod kątem prostym.Występowały one na wschodnim pobrzeżu Bałtyku w końcowejfazie wczesnej epoki żelaza 85 , kilka zarejestrowano także w dorzeczu Pregołyi na północnym skraju Mazur 86 .Nieco późniejsze, lecz najwcześniej datowane znalezisko naszyjnikaz trąbkowatymi końcami przedstawia okaz z nekropoli z początków okresuwczesnorzymskiego w Radužnoe/Rominten 87 , która ze względu na swewysunięte daleko na wschód położenie oraz obecność pochówków szkieletowychjest trudna do jednoznacznego zaklasyfikowania kulturowego.Naszyjnik ten, ze względu na stosunkowo mało wydatne „trąbki” na obukońcach sprawia również wrażenie wczesnego stylistycznie. Później,w fazie B 2 , czyli od ostatniej ćwierci I wieku, naszyjniki z trąbkowatymikońcami występowały licznie na cmentarzyskach kultury Dollkeim/Kovrovooraz dalej na północ na stanowiskach grupy zachodniolitewskiej,dolnoniemeńskiej i środkowolitewskiej oraz na nekropolach litewsko-łotewskiejkultury cmentarzysk kurhanowych 88 , a nawet na cmentarzyskachtypu tarand po obu stronach Zatoki Fińskiej 89 . Obok okazówo stosunkowo niewielkich, litych zakończeniach pojawiły się wówczasegzemplarze o dużych, pustych „trąbkach” wykonanych z blachy, niekiedyzaopatrzone w zapięcie (ryc. 4:c). Naszyjniki takie były, jak się wydaje,rozpowszechnione przede wszystkim na obszarach na północ od Nie-1978, s. 161, ryc. 3:c; M. J. Hoffmann, Źródła do kultury i osadnictwa południowowschodniejstrefy nadbałtyckiej w I tysiącleciu p.n.e., Olsztyn 1999, s. 39–40, tabl.XXXIV:885 Ł. Okulicz, Wschodnia strefa osadnictwa..., s. 273, ryc. 124; Jankuhn, Zur räumlichenGliederung..., s. 59, ryc. 9:c; Graudonis, Agrais dzels laikmeta..., s. 111, 112, tabl. 21:3.86 Jankuhn, Zur Besiedlung des Samlandes..., s. 210, ryc. 21; idem, Zur räumlichen Gliederung,s. 59, 64, przyp. 8.87 A. Bezzenberger, Das Gräberfeld bei Rominten, „Sitzungsberichte der AltertumsgesellschaftPrussia”, 20, 1895/1896 (1896), s. 38, ryc. 4.88 Por. Jankuhn, Zur räumlichen Gliederung, ryc. 12; Graudonis, op. cit., s. 112, tabl. 30:7;M. Michelbertas, Antkaklės trimitiniais galais, [w:] Lietuvos TSR Archeologijos Atlasas.IV: I-XIII a. radiniai, red. A. Tautavičius, Vilnius 1978, s. 10–12, mapa 5; idem, Ein baltischerHalsring aus den Rheinprovinzen, Germania 72/2, 1996, 556-561; idem,Paragaudžio pilkapynas, Vilnius 1997, s. 20–21, ryc. 22:1; 24:1; 25:1.89 M. Šmidehel’m (Schmiedehelm), Archeologičeskie pam'jatniki perioda razloženija rodovegostroja na severo-vostoke Èstonii (V v. do·n.é – V v. n.é.), Tallin 1955, s. 163,ryc. 45:1; U. Salo, Die frührömische Zeit in Finnland, Suomen MuinaismuistoyhdistyksenAikakauskirja, 67, Helsinki 1968, s. 102, tabl. 11:11; 41:2; 43:3; S. Laul, Rauaaja kultuurikujunemine Eeesti kaguosas (500 e.Kr. – 500 p.Kr.), Tallinn 2001, s. 133, ryc. 53:3.


Z problematyki kontaktów bałtyjsko-skandynawskich…61mna 90 , choć trafiały się także na stanowiskach kultury Dollkeim/Kovrovo91 .Podobną formę, a najprawdopodobniej także konstrukcję, miałytorquesy przedstawione na datowanym na ostatnie 150 lat przed Chr. celtyckimkotle znalezionym w bagnie w Gundestrup, w północnej Jutlandii92 . Taką samą chronologię przypisuje się też podobnym złotym naszyjnikom,znajdywanym w Skandynawii. Jeden taki okaz pochodził ze znaleziskabagiennego w Droninglund, na północnym cyplu Jutlandii 93(ryc. 4:a), drugi został odkryty w osadzie w Vittene, w szwedzkiej prowincjiVestergötland 94 , fragmenty kolejnego pochodzą z grobu w Bo Gård, naOlandii. Czwarty złoty naszyjnik był częścią skarbu ukrytego w walegrodziska z wczesnej epoki żelaza w Havor, na Gotlandii 95 . Towarzyszyłymu importowane, rzymskie naczynia brązowe, z których najpóźniejszenależy datować już na schyłek okresu wczesnorzymskiego 96 . Znaleziskate, zwłaszcza naszyjnik z Havor, już od końca sześćdziesiątych lat XXwieku przedstawiano w literaturze jako pierwowzór „bałtyjskich” naszyjnikówz pustymi „trąbkami” na końcach 97 .Teza ta wydaje się uzasadniona, mimo luki chronologicznej pomiędzydatą powstania skandynawskich, złotych naszyjników, wyznaczaną90 Michelbertas, Paragaudžio pilkapynas..., s. 20–21, ryc. 26:1; 27:1; 28:2; idem, Antkalių trimitiniaisgalais (III gr.) chronologijos klausimu, Lietuvos Archeologija 9, 1992, 127-132;Šmidehel’m, op. cit., s. 68, 70, 160–163, ryc. 14:4; 45:2; 46:2; Salo, op. cit., s. 101-102, tabl.15:3; 29:2-3; 39:2; 42:1, 4, 6; Graudonis, op. cit., s. 112, tabl. 34:3.91Katalog des Prussia-Museums im Nordflügel des Königlichen Schlosses zu Königsbergi. Pr. Teil II: Die Funde aus der Zeit der heidnischen Gräberfelder (von Christi Geburtbis zur Einführung des Christentums), red. A. Bezzenberger, Königsberg 1897, s. 10,№ 23; Gaerte, Urgeschichte Ostpreußens..., ryc. 142:d.92 Omówienie tego znaleziska z pełną literaturą: F. Kaul, Gundestrup, RGA 13, Berlin-NewYork 1999, s. 195–211; na temat przedstawień torquesów por. E. Nylén, The Havor Hoardand the Gold Neckring, [w:] E. Nylén, U. Lund Hansen, P. Manneke with contribution byS. Isaksson and A,-M. Hansson, The Havor Hoard. The Gold – The Bronzes – The Fort,Stockholm 2005, s. 41–43, ryc. 39:a–b.93Sieg und Triumpf. Der Norden im Schatten des Römischen Reiches, red. L. Jørgensen,B. Storgaard, L. Gebauer Thomsen, Gylling 2003, s. 366, ryc. 1.4; Nylén, op. cit., s. 30–31,ryc. 26–27.94 M. Rasch, Vittene. § 2: Archaeological, RGA 32, Berlin-New York 2006, s. 475, tabl. 26;Nylén, op. cit., s. 47–48, ryc. 44.95 Najnowsza i najpełniejsza publikacja tego znaleziska: Nylén, op. cit., s. 26-30, ryc. 22-25.96 U. Lund Hansen, The Roman Bronze Vessels and Bells, [w:] Nylén, Lund Hansen, Manneke,The Havor Hoard..., s. 83–84.97 Salo, op. cit., s. 103, ryc. 84; E. Nylén, Die älteste Goldschmiedekunst der nordischenEisenzeit und ihr Ursprung, Jahrbuch des Römisch-Germanischen ZentralmuseumsMainz, 15, 1968, s. 94; idem, The Havor Hoard..., s. 50; Michelbertas, Ein baltischer Halsring...,s. 557.


62 Wojciech Nowakowskina najpóźniej I wiek przed Chr., a czasem występowania ich bałtyjskich,brązowych naśladownictw, rozpoczynającym się najwcześniej w trzeciejćwierci I wieku po Chr. 98 . W przypadku okazów ze złota można, jak sięwydaje, dopuszczać długie użytkowanie, potwierdza to zresztą współwystępowanienaszyjnika z Havor ze znacznie późniejszymi naczyniamirzymskimi.W sumie można przyjąć, że – podobnie jak w przypadku zapinkiz Kuršiai – „postceltycka” sztuka jubilerska, przeżywająca się w zachodniejczęści basenu Bałtyku, mogła inspirować wytwórczość „bałtyjską”z wczesnego okresu wpływów rzymskich. Pośrednikiem byłby zapewneGotlandia, za czym przemawia nie tylko skarb z Havor, lecz także występowanienaszyjników z pustymi „trąbkami” przede wszystkim w północnejczęści zachodniobałtyjskiego kręgu kulturowego, a więc na obszarachpołożonych „na przeciwko” Gotlandii. Niezbyt liczne pojawienie się takichokazów w kulturze Dollkeim/Kovrovo byłoby już raczej świadectwemkontaktów „wewnątrzbałtyjskich”. Także obecność takich naszyjnikówna stanowiskach fińskiej kultury cmentarzysk typu tarand możnatłumaczyć bałtyjskimi wpływami z południa, choć nie sposób wykluczyćbezpośredniego przejęcia tego wzoru z Gotlandii.6. Goci na SambiiOstatnim problemem, który trzeba wspomnieć omawiając „bałtyjskosakndynawskie”kontakty w okresie wczesnorzymskim, jest kwestiaobecności Gotów na Sambii. Wychodząc od słynnego przekazu Jordanesa,przedstawiającego propagandową i zmitologizowaną na użytek dynastiiAmalów, wersję historii Gotów, należałoby bowiem rozważyć, czywśród okrętów płynących ze Skandynawii na południowy brzeg Bałtykuoprócz statków zapóźnionych, jak ten, którym płynęli Gepidzi 99 , nie byłoteż łodzi, które by zupełnie zgubiły kierunek i dobiły do brzegów leżącychna wschód od Gothiskandzy? Przedstawiony wyżej niemal zupełnybrak jednoznacznych śladów bezpośrednich kontaktów kultury Dollkeim/Kovrovoz Gotlandią, Skandynawią kontynentalną i strefą zachodniegoBałtyku wydają się jednak wykluczać możliwość takiego lądowania.Od blisko stu lat bywa natomiast w literaturze podnoszona kwestiaprzenikania na Sambię grup Gotów z ich nowej ojczyzny nad dolną Wisłą100 . Archeologicznym śladem takiej ekspansji powinny być stanowiska98Por. Michelbertas, Antkalių trimitiniais galais..., s. 131–132.99 Iord., Get., 95; por. Zwolski, Kasjodor i Jordanes..., s. 107.100 Por. E. Blume, Die germanischen Stämme und die Kulturen zwischen Oder und Passargezur römischen Kaiserzeit. I. Teil, Mannus-Bibliothek № 8, Würzburg 1912, s. 164,


Z problematyki kontaktów bałtyjsko-skandynawskich…63kultury wielbarskiej na Półwyspie Sambijskim – za zbliżone do nekropoliz Gothiskandzy mogą się wydawać birytualne cmentarzyska z konstrukcjamikamiennymi. Wprawdzie pojawienie się na Sambii, po przeszło tysiącletniejprzerwie, pochówków szkieletowych rzeczywiście trudno tłumaczyćinaczej, niż wpływami wielbarskimi, ale masowe występowaniebroni i przedmiotów żelaznych w wyposażeniach grobowych 101 , wykluczamożliwość uznania sambijskich cmentarzysk za stanowiska kultury wielbarskiej.Także zabytki, które w pierwszej chwili jawią się jako formywspólne dla obu obszarów, przy dokładniejszej analizie wykazują dośćistotne różnice. Przykładem mogą być choćby silnie profilowane zapinkitypu Almgren 72, stanowiące lokalną formę spotykaną między dolną Wisłąa Niemnem: wśród znalezisk ze stanowisk kultury wielbarskiej dominująbowiem typologicznie starsze okazy z cięciwą przytrzymywaną szerokimhaczykiem, natomiast większość egzemplarzy z zespołów kulturyDollkeim/Kovrovo ma sprężynę wraz z cięciwą zamkniętą w cylindrze 102 .W jeszcze większym stopniu odmienności pomiędzy obu omawianymikulturami podkreśla inne specyficzna kategoria znalezisk, występującychpo obu stronach Pasłęki. Są to już tu wspominane puchary nawydzielonej nóżce grupy VIII według klasyfikacji Schindlera/Wołągiewicza.Nie ulega wątpliwości, że naczynia te pojawiły się naSambii jako efekt wpływów kultury wielbarskiej, ale jednocześnie niemalwszystkie sambijskie okazy miały specyficzne, lokalne cechy, takie jakornament „kopertowy”, czy podwójne ucha 103 . Nie sposób, więc, uznać jeza importy wielbarskie, czy też za dzieło gockich rzemieślników osiadłychna Sambii.Za swego rodzaju potwierdzenie braku zwartych grup „gockich” naterytorium kultury Dollkeim/Kovrovo można uznać znalezisko z RówninyDolnej. Cmentarzysko to leżało w szerokiej dolinie rzeki Guber, stanowiącej„przedłużenie” Niziny Pruskiej będąca ekumeną ludności kulturyDollkeim/Kovrovo. Obok licznych pochówków ciałopalnych z wyposażeniem,które nie odbiegało od wzorców sambijskich 104 , odkryto tu grób170–173; Gaerte, Urgeschichte Ostpreußens..., s. 205–206; J. Kostrzewski, Zabytkiprzedhistoryczne Prus Wschodnich, Poznań 1931, s. 16101 Por. G. Bujack, Accessionen des Prussia-Museums pro 1888, Sitzungsberichte der AltertumsgesellschaftPrussia, 14, 1887/1888 (1889) 273–274; J. Heydeck, Gräberfeld von Wiekau,Kreis Fischhausen, Sitzungsberichte der Altertumsgesellschaft Prussia, 22, 1900–1904(1909), 219–220, tabl. XXXV, XXXVIII.102 Almgren, Studien über nordeuropäische Fibelformen..., s. 38–39, 157–158, tabl. IV:72;W. Nowakowski, Cmentarzysko kultury wielbarskiej w miejsc. Skowrony..., s. 164–165.103 W. Nowakowski, Po obu stronach Pasłęki..., 259–272.104Por. W. Nowakowski, Masuren, Corpus der römischen Funde im europäischen Barbaricum– Polen, tom 1, Warszawa 2001, s. 92–94.


64 Wojciech Nowakowskiszkieletowy, zawierający parę zapinek kapturkowych Almgren 41, kolięzłożoną z 63 paciorków szklanych, przęślik oraz misę typu XaA w klasyfikacjiR. Wołągiewicza 105 , a więc odpowiadający dokładnie współczesnymobiektom wielbarskim. Znalezisko to sugeruje, że przenikanie „Gotów”na obszary „bałtyjskie” mogło mieć postać indywidualnych przemieszczeńi kierować się raczej na słabo zasiedlone peryferie zamiast docentrum na Półwyspie Sambijskim.W sumie zbieżności w inwentarzach kultur wielbarskiej i Dollkeim/Kovrovotrzeba uznać za ślad kooperacji obu społeczności na końcowymodcinku „szlaku bursztynowego”, a nie obecności na Sambii „niewielkichkolonij gockich”, jak to przed przeszło siedemdziesięciu latyformułował J. Kostrzewski 106 , a przeciw czemu ostro protestowałC. Engel 107 .7. Młodszy okres wpływów rzymskichW młodszym okresie wpływów rzymskich zmieniła się mapa większejczęści środkowoeuropejskiego Barbaricum, w tym także tych obszarów,których ówcześni mieszkańcy uważani są za Bałtów. Największymz tych przekształceń było uformowanie się kultury kurhanów wschodniolitewskich108 (ryc. 1:h). Zajęła ona rozległy obszar między środkowymNiemnem a środkową Dźwiną, wypełniając w ten sposób „białą plamę” –obszar w okresie wczesnorzymskim trudny do kulturowego zdefiniowaniaz racji niemal całkowitego braku cmentarzysk. Wydaje się, że bliskichzwiązkach z kulturą kurhanów wschodniolitewskich pozostawały dwapowstałe w tym samym czasie ugrupowania, dla których również charakterystycznącechą była mogiłowa forma grobu: skupisko cmentarzyskkurhanowych na lewym, południowym brzegi Dźwiny 109 oraz kultura su-105M. Kawiecka, Ł. M. Stanaszek, Grób szkieletowy kobiety, odkryty na ciałopalnymcmentarzysku bałtyjskich z okresu wpływów rzymskich w Równinie Dolnej, gm. Korsze,pow. Kętrzyn, woj. wramińsko-mazurskie, „Warmińsko-Mazurski Biuletyn Konserwatorski”II, 2000, s. 93–98.106 J. Kostrzewski, op. cit., s. 16.107 C. Engel, Das Gotenreich in Ostpreußen, Die Umschau, 36, 1932, 686–690.108 A. Tautavičius, Baltskie plemena..., s. 84–85, ryc. 3; idem, Vidurinis geležies amžius...,s. 46–57.109 M. Alseikaitė-Gimbutienė, Die Bestattung in Litauen in der vorgeschichtlichen Zeit,Tübingen 1946, s. 62–76; É. Šnore, K voprosu étnogeneza Latgalov, [w:] Problemy étnogenezai étničeskoj istorii baltov, red. R. Volkaitė-Kulikauskienė, Vilnius, s. 39–47;J. Okulicz, Próba identyfikacji archeologicznej ludów bałtyjskich w połowie pierwszegotysiąclecia naszej ery, Barbaricum 1, Warszawa 1989, s. 79–82.


Z problematyki kontaktów bałtyjsko-skandynawskich…65dowska nad Czarną Hańczą 110 (ryc. 1:g). Zwłaszcza w tym drugim przypadkuwzajemne powiązania wydaję się szczególnie ścisłe, gdyż najwcześniejszyhoryzont pochówków zarówno kultury kurhanów wschodniolitewskich,jak i kultury sudowskiej, wyznaczają te same zabytki – beczułkowatebransolety mankietowe, zapinki trójgrzebykowe, fibule podkowiastezdobione emalią, czy wreszcie kuszowate zapinki z podwiniętą nóżką,zdobione pierścieniami nacinanego drutu 111 .Poza obszarem bałtyjskim największą zmianą było uformowanie sięwielkiego „gockiego” kręgu kulturowego, obejmującego terytoria kulturwielbarskiej, czerniachowskiej i Sintana-de-Mures 112 . Powstała w ten sposóbwielka arteria, umożliwiająca przepływ ludzi, rzeczy i idei międzyBałtykiem a Morzem Czarnym. Owa „strefa gocka” odgrodziła jednocześnieobszary zajęte przez Bałtów od terytorium kultury przeworskiej. Kolejnązmianą w europejskim Barbaricum, następująca na początku młodszegookresu wpływów rzymskich był rozwój tzw. szlaku morskiego,prowadzącego od ujścia Renu, przez Jutlandię i Wyspy Duńskie nawschód, wzdłuż wybrzeży Bałtyku, czego śladem była „duńska” fala importówrzymskich 113 . Efektem wszystkich tych przekształceń powinienbyć, jak można przypuszczać, wzrost kontaktów Bałtów z rejonem CieśninDuńskich, a więc z południowo-zachodnim skrajem Skandynawii.Za symbol nowego układu powiązań mogłyby zostać uznane żelaznezapinki kuszowate z podwiniętą nóżką 114 . Fibule tej formy stanowiąwprawdzie ogólnoeuropejski wyznacznik młodszego okresu wpływówrzymskich, ale egzemplarze wykonane z żelaza – w odróżnieniu od okazówbrązowych, czy srebrnych – występują na znacznie bardziej ograniczonymterytorium, co sugeruje, że ich rozmieszczenie może być ślademrównie wąsko określonych związków. W basenie Bałtyku koncentracjężelaznych zapinek kuszowatych z podwiniętą nóżką można dostrzecw południowej części bałtyjskiego kręgu kulturowego: w kulturze bogaczewskiej,w kulturze sudowskiej i w kulturze Dollkeim/Kovrovo, oraz nawyspach bałtyckich: na Gotlandii i na Bornholmie 115 (ryc. 5). Taki układznalezisk sugeruje istnienie silnych powiązań pomiędzy wymienionymiobszarami. Trzeba jednak jeszcze raz podkreślić, że kuszowate zapinki110 M. Kaczyński, Problem zróżnicowania wewnętrznego „kultury sudowskiej”..., s. 253–289.111 Por. A. Bliujus, Eitulioniu Pilkapynas, „Muzieiai ir Paminklai“ 5, 1983, 31–40.112 A. Kokowski, Goci od Skandzy do Campi Gothorum, Warszawa 2007, mapa 15.113 R. Wołągiewicz, Napływ importów rzymskich do Europy na północ od Dunaju, ArcheologiaPolski, XV/1, 1970, s. 223–224, 233–234.114 W. Nowakowski, Żelazne zapinki kuszowate z podwiniętą nóżką w europejskim Barbaricum,Wiadomości Archeologiczne, t. LIV, 1999–2001 (2001), s. 129–146.115 Nowakowski, op. cit., s. 133, ryc. 4; Andrzejowski, Cieśliński, op. cit., s. 304–306, ryc. 26.


66 Wojciech Nowakowskiz podwiniętą nóżką były formą o zasięgu ogólnoeuropejskim i lokalne zastosowaniedo ich wyrobu żelaza, a nie innego metalu, mogło być efektemprzyczyn o równie miejscowym zasięgu, a nie infiltracji kulturowejz odległych obszarów. Innymi słowy: występowanie żelaznych fibul kuszowatychz podwiniętą nóżką mogło równie dobrze wynikać z przejściowychkłopotów z napływem brązu na Bornholm czy Gotlandię, jakbyć rezultatem zapoznania się ze stosowaniem na Sambii żelaza do wyrobutych zapinek.Nie wolno też zapomnieć, że rejestrowana przez archeologów, niemalzupełna nieobecność żelaznych fibul kuszowatych z podwiniętą nóżkąna stanowiskach kultury wielbarskiej nad dolną Wisłą może być efektemwspomnianych na wstępie różnic, pomiędzy „kulturą żywą” a „kulturąmartwą”. W tym konkretnym przypadku oznacza to, że zakaz wkładaniaprzedmiotów żelaznych do wyposażeń grobowych, rygorystycznieprzestrzegany w centrum kultury wielbarskiej nad dolną Wisła mógłusuwać fibule wykonane z tego metalu z pola obserwacji archeologów.Nie można, więc, wykluczyć, że obecność omawianych zapinek na Gotlandiii Bornholmie, byłaby – tak, jak miało to miejscu już kilku innych,wymienionych tu przypadkach – śladem kontaktów mieszkańców tychwysp nie z „Bałtami”, lecz z ludnością kultury wielbarskiej na Pomorzu.Wątpliwości, dotyczące rozwoju powiązań „bałtyjskoskandynawskich”w młodszym okresie wpływów rzymskich zwiększadodatkowo słabo czytelny ślad funkcjonowania wspomnianego szlakumorskiego, prowadzącego do wybrzeży wschodniego Bałtyku. Importrzymskie z fali „duńskiej” są, bowiem, na terenach zajmowanych wówczasprzez Bałtów dość nieliczne: na terytorium bałtyjskim brak przedewszystkim kociołków skośnie żłobkowanych, czy szklanych pucharówzdobionych nakładanymi nitkami, znajdowanych stosunkowo licznie nastanowiskach kultury wielbarskiej w dorzeczach Drwęcy, Pasłęki i górnejŁyny 116 . Sytuację tę można, co prawda, tłumaczyć – tak jak robił to przedponad półwieczem H.J. Eggers 117 – specyfiką bałtyjskiego obrządku pogrzebowego,eliminującego rzymskie naczynia, zwłaszcza brązowe, z wyposażeniagrobowego. Poparciem dla tej tezy byłoby skupisko na Mazurachi na Sambii wyjątkowej kategorii importów rzymskich – brązowychdzwonków – tylko tu składanych do grobów jako części rzędu końskie-116 Wołagiewicz, op. cit., s. 216–217, diagram D; por. J. Okulicz-Kozaryn, Centrum kulturowez pierwszych wieków naszej ery u ujścia Wisły, Barbaricum 2, Warszawa 1992, ryc. 6;A. Cieśliński, Grób kultury wielbarskiej z Knopina w świetle archiwaliów Museum fürVor- und Frühgeschichte w Berlinie, [w:] Antiquitates Prussiae. Studia z archeologiidawnych ziem pruskich, red. J. Kolendo, W. Nowakowski, Warszawa 2000, 89–103.117 H. J. Eggers, op. cit., s. 28–30, mapy w tekście A–B.


Z problematyki kontaktów bałtyjsko-skandynawskich…67go 118 . Podobne znaleziska z Gotlandii oraz, dalej na zachód, z Bornholmu,mogłyby sugerować taki właśnie przebieg szlaku, ale bardzo ogólne – żebynie powiedzieć: ogólnikowe – datowanie tych zabytków oraz ich niezbytliczne występowanie każą traktować tę tezę z ogromną ostrożnością.W sumie znaleziskiem nie tylko najbardziej spektakularnym, lecztakże najwyraźniej wskazującym na funkcjonowanie w początkach młodszegookresu wpływów rzymskich „szlaku morskiego” napływu importówjest fragment szklanego rogu do picia z cmentarzyska w Nikutowie naMazurach 119 . Takie rogi wyrabiano, bowiem, w rzymskich pracowniachszklarskich nad Renem, skąd docierały do centrum w rejonie CieśninDuńskich i rozchodziły się dalej, w strefie pobrzeży Bałtyku, aż po Finlandięi właśnie Pojezierze Mazurskie 120 .Niezbyt liczne na obszarach bałtyjskich są także przedmioty pochodzącez zachodniej części basenu bałtyckiego lub powstałe na miejscujako naśladownictwo zachodniego wzoru. Trzeba tu przede wszystkimwymienić zapinki z nóżką w kształcie głowy byka 121 . Motyw byczej głowywystępował już na naszyjniku z Havor 122 , a w starszym i w początkachmłodszego okresu wpływów rzymskich stanowił częste zdobienie okućrogów do picia, rozpowszechnionych na Wyspach Duńskich i Jutlandii,a spotykanych także na Bornholmie, Olandii i Gotlandii oraz na południowymwybrzeżu Bałtyku, a według najnowszych odkryć także na Mazowszu123 . Etapem pośrednim byłyby w tym przypadku podobnie zdobionefibule z Pomorza Środkowego i Nadwiślańskiego 124 .118W. Nowakowski, Z badań nad dzwonkami rzymskimi znajdowanymi nad Bałtykiem.Brązowe tintinnabulum z Malborka, Archeologia, t. XXXVII, 1986 (1987), s. 107–129; idem,Tintinnabula auf den Ostseeinseln. Die römischen Bronzeglocken in Gotland undBornholm, „Fornvännen” 89, 1994, 133–143.119 F. E. Peiser, Die Trinkhornränder des Prussiamuseums, [w:] Festschrift Adalbert Bezzenbergerzum 14. April 1921 dargebracht von seinen Freunden und Schülern, Göttingen,s. 118–119, ryc. 3.120 Por. U. Lund Hansen, Römischer Import im Norden. Warenaustausch zwischen demRömischen Reich und dem freien Germanien, Nordiske Fortidsminder, Ser.B, 10,København 1987,121 M. Šmidehel’m (Schmiedehelm), Fibuly z byčačej golovkoj s pervoj polovinyI tysjačeletija n. é. s Mazurskogo Poozer'ja, Światowit, XXIV, 1962, s. 335–341.122 E. Nylén, The Havor Hoard..., s. 29, ryc. 25.123 J. Andrzejowski, Okucia rogów do picia z młodszego okresu przedrzymskiego i okresiewpływów rzymskich w Europie Środkowej i Północnej (Próba klasyfikacji i analizychronologiczno-terytorialnej), Materiały Starożytne i Wczesnośredniowieczne, VI, 1992,s. 36–38, ryc. 7, mapa 15 (grupa E); por. najnowsze znalezisko z Legionowa, koło Warszawy– http://wiadomosci.wp.pl/title,Sensacyjne-odkrycie-na-terenie-osrodka-szkoleniapolicji,wid,10363064,wiadomosc.html? ticaid =16b62 (02.10.2008).124 Por. Nowakowski, Kultura wielbarska a zachodniobałtyjski krąg kulturowy..., s. 149–151, ryc. 4; Andrzejowski, Cieśliński, op. cit., s. 295–299, ryc. 14–19.


68 Wojciech NowakowskiDo znalezisk o skandynawskich powiązaniach, datowanych na początkimłodszego okresu wpływów rzymskich można, być może, zaliczyćrównież grot oszczepu z asymetrycznym zadziorem z cmentarzyskaw Netcie, koło Augustowa, znaleziony razem z zapinką podkowiastą,zdobioną wkładkami emalii 125 . Groty z pojedynczym zadziorem są unikataminie tylko w bałtyjskim kręgu kulturowym, lecz także w kulturzeprzeworskiej 126 , której uzbrojenie stanowiło w okresie wpływów rzymskichwzorzec naśladowany na Mazurach i Suwalszczyźnie. Okazy takiewystępowały natomiast licznie na Gotlandii, Olandii, Bornholmie, WyspachDuńskich, Jutlandii i w południowej Skandynawii kontynentalnej,tworząc tam dość zróżnicowaną grupę znalezisk datowanych na okreswczesnorzymski i początki młodszego okresu wpływów rzymskich 127 .Skandynawskie pochodzenie grotu z Netty wydaje się więc bardzo prawdopodobne,chociaż pewne wątpliwości musi budzić fakt, że jako najbliższestylistycznie skandynawskie analogie podawane są znaleziska norweskie,a więc najbardziej odległe terytorialnie. Także datowanie tych okazówna fazy B 1 –B 2a stoi w sprzeczności chronologią zapinek podkowia-128stych zdobionych emalią, które we wszystkich innych zespołach nie pojawiałysię z zabytkami datowanymi wcześniej, niż fazy B 2 /C 1 –C 129 1a . Niewykluczone jednak, że to właśnie owa niezgodność chronologiczna, sugerującawyjątkowo długie użytkowanie grotu, jako cennej zdobyczy lubzamorskiej pamiątki, byłaby najlepszym argumentem na rzecz skandynawskiegopochodzenia, chociaż prosta forma i długa tradycja lokalnejprodukcji grotów z zadziorami 130 nie pozwalają również całkowicie wykluczyćbałtyjskiej proweniencji grotu z Netty.Niemal równie unikatowymi znaleziskami, co opisany grot, były tzw.monstrualne zapinki z wysoką pochewką, zdobione rozetowymi tarczkami,nakładanymi na główkę i kabłąk, lub płytką na pochewce 131 . Fibule125 A. Bitner-Wróblewska, Netta. A Balt Cemetery in Nordeastern Poland, Monumenta ArchaeologicaBarbarica XII, Warszawa 2007, s. 26, tabl. XLII.126 P. Kaczanowski, Klasyfikacja grotów broni drzewcowej kultury przeworskiej z okresurzymskiego, Kraków 1995, s. 35, tabl. XIX:3.127 J. Ilkjćr, Illerup Ådal. 1: Die Lanzen und Speere, Jysk Arkaeologisk Selskab XXV, Aarhus1990, s. 170–182, ryc. 121, 125-129, tabl. 146–151.128 Bitner-Wróblewska, op. cit., s. 76–77; por. także A. Bitner-Wróblewska, Zagadka grobu 81z miejscowości Netta, pow. Augustów, Lietuvos Archeologija, 21, 2001, s. 130–132; eadem,Norwegian trace – a puzzle of grave 81 at Netta, North-eastern Poland, [w:] J. Pind,A. Nørgård Jørgensen, L. Jørgensen, B. Storgård, P. O. Rindel, J. Ilkjćr, Dirk – og du villeve skønt. Festkrift til Ulla Lund Hansen på 60-årsdagen 18. august 2002, Copenhagen,s. 288–290.129 Por. choćby cytowany już zespół z Eitulionys – Bliujus, op. cit., s. 31–40.130 W. Nowakowski, Kultura bogaczewska..., s. 80–81, przyp. 43, tabl. X:7–8.131 O. Almgren, op. cit., s. 96-97, tabl. IX:216–221.


Z problematyki kontaktów bałtyjsko-skandynawskich…69te tworzyły dość niejednorodną grupę występującą w strefie zachodnichwybrzeży Bałtyku oraz na Bornholmie i Gotlandii, dalej zaś na wschódwystępują sporadycznie na cmentarzyskach kultury wielbarskiej w ujściuWisły oraz jeszcze dalej na południowy wschód, nad Dniestrem, na stanowiskachkultury czerniachowskiej 132 . Takie rozmieszczenie znaleziskomawianych zapinek sprawiło, że są one uznawane za ślad przemieszczaniasię grup ludności, czy też pojedynczych ludzi ze Skandynawii nadMorze Czarne, przy czym jubilerska wartość fibul sugeruje, że noszące jeosoby należały od ówczesnej elity. Z terenów „bałtyjskich” znane są czteryznaleziska: stosunkowo skromna zapinka pochodzi z Grunajek nadGołdapą 133 , następny bardziej strojny egzemplarz bez lokalizacji miejscaznalezienia przechowywany jest w zbiorach muzeum w Kownie 134 , trzeciawreszcie fibula, z cmentarzyska w dawnym Grebieten, na Sambii, jestbogato zdobiona rozetowymi tarczkami 135 . Dodać należy jeszcze czwartą,nowo odkrytą zapinkę z cmentarzyska Bol’šoe Isakovo/Lauth w granicachdzisiejszego Kaliningradu 136 . Być może znaleziska te to ślad odgałęzienia,stanowiącego alternatywę dla opisanej wyżej „gockiej” arterii znad Bałtykunad Morze Czarne, bardziej prawdopodobne wydaje się jednak, że byłto efekt przejmowania przez „bałtyjskich” możnych elementów ubiorustanowiących symbol wysokiego statusu społecznego.Argumentem – co prawda jednostkowym – na rzecz tej tezy byłobykolejne znalezisko z sambijskiego cmentarzyska w Grebieten. Chodzi tuo żelazny grzebień tkacki 137 , który razem z podobnym zabytkiem z cmentarzyskatypu tarand w Jäbara, w Estonii 138 , stanowi unicum poza obszaremgermańskim. Zdaniem J. Wernera grzebienie takie stanowiłysymbol wysokiego statusu kobiet z „wyższych sfer”, które – wolne od codziennychzajęć, wykonywanych za nie przez służbę – miały czas na pre-132J. Werner, Dančeny und Brangstrup. Untersuchungen zur Černjachov-Kultur zwischenSereth und Dnestr und zu den „Reichtumszentren” auf Fünen, Bonner Jahrbücher,188, 1988, 241–286.133K. v. Stadie, Gräberfeld bei Gruneiken, Kr. Darkehmen, Sitzungsberichte der AltertumsgesellschaftPrussia, 23/II, 1905–1909 (1919), s. 411, ryc. 184.134 M. Michelbertas, Zu den Handels- und Kulturbeziehungen der Bewohner Litauensmit Skandinavien in der römischen Kaiserzeit, Archaeologia Baltica 4, Vilnius 2000,s. 65, ryc. 2.135 G. Bujack, Accessionen des Prussia-Museums pro 1887, Sitzungsberichte der AltertumsgesellschaftPrussia, 13, 1887/1888 (1888), s. 225, tabl. V:1.136 Informacja Pana Konstantina Skworcowa (Istorično-Iskustvennyj Muzej, Kalinigrad), któremuza nią serdecznie dziękuję.137 G. Bujack, op. cit., s. 230.138 Šmidehel’m (Schmiedehelm), Archeologičeskie pam'jatniki..., s. 105–106, ryc. 26:8.


70 Wojciech Nowakowskistiżowe przędzenie lub tkanie 139 ; podobną rolę odgrywały po szlacheckichdworkach kołowrotki 140 . Interpretację tę komplikuje nieco fakt, że w Grebietengrzebień taki znaleziono w grobie zawierającym broń, a więc –męskim.Na rzecz tezy o przejmowaniu przez Bałtów „zachodniej” modyprzemawia również pojawienie się w rozwiniętym młodszym okresiewpływów rzymskich na „bałtyjskim” pobrzeżu wschodniego Bałtyku specyficznegosposobu zdobienia części stroju, polegającego na inkrustowaniuich wkładkami szkła, najczęściej w postaci niebieskich paciorków. Naobszarze środkowoeuropejskiego Barbaricum zdobiono w ten sposóbprzede wszystkim tzw. Schildfibeln, spotykane między Renem a Łabą,w bogatych grobach kobiecych 141 . Stosunkowo liczne występowanie tychzapinek na Zelandii, w Skanii, na Bornholmie oraz nad dolną Wisłą sugeruje,że mogły się one rozprzestrzeniać na wybrzeża Bałtyku, zapewnetym samym „szlakiem morskim”, którym od zachodu napływały importyrzymskie. Schildfibeln nie dotarły wprawdzie dalej na wschód, na tereny„bałtyjskie”, pojawiło się tam, natomiast, wspomniane wyżej zdobieniepaciorkami z niebieskiego szkła części stroju – naszyjników, szpil czyokuć pasa 142 . Chociaż wszystkie, ornamentowane w ten sposób przedmiotyreprezentują lokalne formy, to inspiracja zachodnia raczej nie możebudzić wątpliwości. Uwagę zwraca fakt, że omawiane znaleziska skupiająsię w grupie zachodniolitewskiej, a wydają się niemal całkowicie nieobecnew materiałach kultury Dollkeim/Kovrovo – jedynym wyjątkiembyłby naszyjnik z płytką zapięcia ozdobioną szklaną wkładką z dawnegoEisliethen 143 . Przemawiałoby to na rzecz tezy, że zwyczaj zdobienia części139 J. Werner, op. cit., s. 255, ryc. 10; idem, Eiserne Wollkämme der jüngeren Kaiserzeitaus dem freien Germanien, Germania, 68/2, 1990, s. 608–611.140 Por. S. Czarnowski, Kultura, wyd. 3, Warszawa 1958, s. 118–120.141C. Carnap-Bornheim, Zu Schildfibeln mit Glaseinlagen (Mackeprang IX sowie MatthesB und C), [w:] Die spätrömische Kaiserzeit und die frühe Völkerwanderungszeit imMittel- und Osteuropa, red. M. Mączyńska, T. Grabarczyk, Łódź 2000, s. 52–75.142 C. Carnap-Bornheim, Einige jüngerkaiserzeitliche Beispiele überregionaler Trachtbeziehungenzwischen dem baltischen und germanischen Kulturbereich, ArchaeologiaBaltica 4, Vilnius 2000, s. 45–61.143 Dawne Eisliethen, Kr. Fischhausen, stanowisko I, grób 82, określony w pierwszej publikacjijako „Halsring mit Glasverzierung” – A. Jentzsch, Bericht über die Verwaltung desOstpreußischen Provinzialmuseums in den Jahren 1893–1895, nebst Beiträgen zurGeologie und Urgeschichte Ost- und Westpreußens, „Schriften der Physikalisch-Ökonomischen Gesellschaft zu Königsberg i.Pr.” XXXVII, s. 121, tabl. II:24; por. Gaerte,op. cit., ryc. 181:c; natomiast H. Moora niekonsekwentnie zaliczał ten naszyjnik do okazówzdobionych emalią – H. Moora, Die Eisenzeit in Lettland bis etwa 500 n. Chr. II. Teil,Tartu 1938, s. 319, przyp. 5; bądź określał go jako „Ring mit Glaseinlagen” – Moora,op. cit., s. 320.


Z problematyki kontaktów bałtyjsko-skandynawskich…71stroju niebieskimi paciorkami szklanymi dotarł na wybrzeże Litwy drogąmorską, zapewne bezpośrednio ze strefy pobrzeży zachodniego Bałtyku.W młodszym okresie wpływów rzymskich mógł jednak mieć miejscetakże odwrotny kierunek oddziaływań: zdaniem Birgera Nermana wśródznalezisk z Gotlandii miały się znajdować charakterystyczne bałtyjskieszpile z dwustożkową główką z uszkiem (tzw. typ Nikutowo) 144 . Trudnopowiedzieć, co było źródłem sformułowania tej tezy przez wybitnegoszwedzkiego archeologa – być może pewną rolę odegrała chęć przygotowaniaefektownego przyczynku do wydawnictwa świętującego jubileuszsłynnego Towarzystwa Starożytniczego „Prussia” – ale rzecz była całkowitymnieporozumieniem. Nerman przypisał galindzką proweniencjęwraz z datowaniem na okres wpływów rzymskich, wczesnośredniowiecznymszpilom skandynawskim, znajdowanych w zespołach o niekwestionowalnym,późnym datowaniu 145 .Choć brak podstaw do uznania, że w młodszym okresie wpływówrzymskich eleganckie Gotlandki stroiły się w szpile z Mazur, uwagę musizwrócić obecność na wyspie innych znalezisk, które można wywodzićbałtyjskiego kręgu kulturowego: z Moos, sogn Stenkyrka, pochodzi pierścionekz czterema spiralnymi tarczkami typu Beckmann 29 146 . Pierścionkitakie występowały jednak na całym wschodnim wybrzeżu Bałtyku, aż poZatokę Fińską 147 , trudno więc przesądzić, czy był to import z bałtyjskiegowybrzeża, czy z terytorium fińskiej kultury cmentarzysk typu tarand.Podobne wątpliwości dotyczą szpili z dużą, kolistą główką, przypominającąokazy grup B i C w klasyfikacji szpil bałtyjskich autorstwaB. Beckmanna 148 , z grobu 26 na cmentarzysku w Vestringe, sogn Etelheim149 . Choć dla tego okazu można znaleźć analogie w materiałach kultury144 W. Nowakowski, Od Galindai do Galinditae. Z badań nad pradziejami bałtyjskiego luduz Pojezierza Mazurskiego, Barbaricum 4, Warszawa 1995, s. 43–44, tabl. IX:1–14.145 Nowakowski, Od Galindai do Galinditae..., s. 44, tabl. IX:16–21. Okazy takie pojawiły sięzresztą, jako importy na południowym wybrzeżu Bałtyku: ze słynnego wikińskiego emporiumw Truso pochodzi nieudany odlew takich właśnie ozdób – por. M. Rudnicki,M. Trzeciecki, Badania powierzchniowe z wykrywaczem metali. Nowa dziedzina badańw polskiej archeologii, Barbaricum 3, Warszawa 1994, s. 151–152, tabl. III:10.146 GF, nr inw. 18946:26; na temat występowania pierścionków z czterema spiralnymi tarczkamipor. Ch. Beckmann 1969, s. 42, ryc. 14, tabl. 2:29; 14.147 A. Bezzenberger, Das Gräberfeld bei Schernen, Sitzungsberichte der AltertumsgesellschaftPrussia, 17, 1892, s. 161, tabl. IX:10; Moora, Die Eisenzeit..., s, 463; Šmidehel’m (Schmiedehelm),Archeologičeskie pam'jatniki..., s. 139–140, ryc. 34:10; A. Tautavičius, Palangoskapinynas, [w:] Lietuvos Archeologiniai Paminklai. Lietuvos Pajurio I-VII a. Kapinynai,red. A. Tautavičius, Vilnius 1968, s, 136–137, ryc. 7; A. P. Smirnov 1970, s. 177–178.148 B. Beckmann, Die baltischen Metallnadeln der römischen Kaiserzeit, Saalburg Jahrbuch,XXVI, 1969, s. 108, ryc. 1:B–C.149 SHM, nr inw. 6848:26.


72 Wojciech Nowakowskibogaczewskiej 150 , to znacznie częściej podobne szpile występowały nastanowiskach kultury tarand 151 .Jednoznacznie bałtyjskiej proweniencji nie można przypisać nawetznajdywanym w Skandynawii kontynentalnej zapinkom podkowiastym,zdobionym emalią 152 , a więc ozdobom uchodzącym za typowe formy bałtyjskie153 . Trzeba jednak zwrócić uwagę na fakt, że fibule te występowaływszystkim w kulturze bogaczewskiej i kulturze kurhanów wschodniolitewskich,których terytoria leżały w głębi lądu, z dala od wybrzeży,z których można by było ruszać za morze. W dodatku egzemplarze skandynawskiereprezentują typy występujące przede wszystkim na cmentarzyskachtypu tarand po obu stronach Zatoki Fińskiej. Dwóm emaliowanymzapinkom podkowiastym ze skarbu w Storkåge towarzyszyły przytym fibule oczkowate serii liwsko-estońskiej, charakterystyczne dla kulturycmentarzysk typu tarand 154 . Obecność omawianych fibul w Skandynawiipoświadcza, więc, raczej kontakty jej mieszkańców z Finami znadZatoki Fińskiej, którzy dysponowali dogodnym połączeniem z PółwyspemSkandynawskim przez Wyspy Alandzkie, lecz nie z „Bałtami”.W tej sytuacji zaskakuje obecność na Bornholmie naczyń, które wydająsię przypominać ceramikę sambijską z młodszego okresu wpływówrzymskich. Kilka znalezionych tu okazów 155 nawiązuje formą i zdobieniemdo charakterystycznych przystawek kultury Dollkeim/Kovrovo, występującychw obiektach datowanych na fazę C 1 , czyli na koniec II wiekui pierwszą połowę III wieku 156 (ryc. 6). Obok nich występowały na Bornholmie„duże, wielouche naczynia”, które, jak na to przed przeszło sześć-150 W. Nowakowski, Kultura bogaczewska..., s. 16–17, tabl. I:19, 21.151 V. Lõugas, Über die Typologie und Chronologie der ältesten Hirtenstabnadeln in Ostbalikum,Suomen Museo, 78, 1971, s. 35–36, przyp. 45152 E. Hjärne, Bronsfyndet från Storkåge, Fornvännen, 1917, 147–172, 203–225.153 Por. A. Jabłońska, Zapinki podkowiaste z emalią w Europie północno-wschodniejw okresie wpływów rzymskich, Acta Baltico-Slavica, XXI, 1993, 115–165, gdzie zebranastarsza literatura.154 Hjärne, op. cit., 147, ryc. 1:e; por. H. Moora, Über die Augenfibeln in Est- und Lettland,Sitzungsberichte der Gelehrten Estnischen Gesellschaft, 1922 (1923), 109–121;W. Nowakowski, Die Fibeln Almgren 55 und 56 aus heutiger Sicht, [w:] 100 Jahre Fibelformennach Oscar Almgren. Internationale Arbeitstagung 25.–28. Mai 1997 inKleinmachnow, Land Brandenburg, Forschungen zur Archäologie im Land Brandenburg,Potsdam, t. 5, Wünsdorf 1998, 119–123.155 Rønne – Bornholms Museum Rønne (dalej: BMR), nr. inw. 2325; znalezisko w obrębiesogn Olskar – BMR, nr. inw. 2643; Blanch’s Hotel II/cx – BMR, nr. inw. 575; LilleBjergårdborklun, sogn Vestermarie – BMR, nr. inw. 505 i 611.156 W. Nowakowski, Das Samland..., s. 60, 161–162, mapa 10.


Z problematyki kontaktów bałtyjsko-skandynawskich…73dziesięciu laty zwrócił uwagę M. B. Mackeprang 157 , przypominały zaopatrzonew ucha i listwy plastyczne sambijskie popielnice wiadrowate 158 .Znaleziska te były współczesne omawianym wcześniej żelaznym zapinkomkuszowatym i razem z nimi stanowią rzeczywiście argument, narzecz kontaktów pomiędzy Bornholmem a Sambią w młodszym okresiewpływów rzymskich.8. Skandynawskie znaleziska ze SzwajcariiRównie zaskakujące, jak obecność sambijskich naczyń na Bornholmie,jest pojawienie się niewątpliwych importów skandynawskich nacmentarzysku kultury sudowskiej w Szwajcarii pod Suwałkami. Do najbogatszychobiektów, odkrytych na tej nekropoli należał kurhan 2, określanyniekiedy w literaturze, mocno na wyrost, mianem „grobu książęcego”159 . Zawierał on pochówek mężczyzny w sile wieku; towarzyszyły muczęści stroju, broń oraz części rzędu końskiego. Charakterystyczny kształtliścia jednego z dwóch znalezionych tu grotów włóczni skłania do zaliczeniago do typu Vennolum (ryc. 7:a), wyjątkowo licznie reprezentowanegona stanowiskach skandynawskich: z kilkakrotnie już cytowanegoznaleziska bagiennego w Illerup pochodzi ponad 300 egzemplarzy, przeszło50 znanych jest z podobnego stanowiska w Vimose, a kolejne cztery– z bagna Illemose, na Fionii. Groty typu Vennolum występowały też częstow grobach z bronią na południu Półwyspu Skandynawskiego oraz naOlandii i Gotlandii 160 . Można więc przypuszczać, że grot ze Szwajcarii –podobnie jak wcześniejszy grot z Netty – pochodził z południowej Skandynawii,choć jednocześnie nie można całkowicie wykluczyć, że przewężenieliścia, stanowiące podstawę do zaklasyfikowania go do typu Venno-157 M. B. Mackeprang, Kulturbeziehungen im nördlichen Raum des 3.–5. Jahrhunderts.Keramische Studien, Hamburger Schriften zur Vorgeschichte und germanischen Frühgeschichte3, Leipzig 1943, s. 71–73, tabl. 31–32.158 Por. Bujack, Accessionen des Prussia-Museums..., s. 245, tabl. VII; A. Bezzenberger, Gräberfeldverschiedener Perioden bei Schuditten, Kr. Fischhausen, Sitzungsberichte derAltertumsgesellschaft Prussia, 22, 1900–1904 (1909), s. 48, tabl. X; J. Heydeck, Das GräberfeldWarengen bei Medenau, Kr. Fischhausen, Sitzungsberichte der AltertumsgesellschaftPrussia, 22, 1900–1904 (1909), s. 229, ryc. 153; por. Mackeprang, op. cit., s. 73,tabl. 32:2.159 J. Antoniewicz, M. Kaczyński, J. Okulicz, Wyniki badań przeprowadzonych w 1956 r.w miejscowości Szwajcaria, pow. Suwałki, Wiadomości Archeologiczne, XXV, 1958,s. 23–31, ryc. 1–6, tabl. I–IX; por. J. Antoniewicz, O kilku importach prowincjonalnorzymskichi kultury „wenedzkiej”, znalezionych na obszarach plemiennych Jacwieży,Rocznik Białostocki, III, 1962, s. 198.160 J. Ilkjćr, op. cit., s. 95–110, ryc. 79, 81.


74 Wojciech Nowakowskilum, nie były efektem zużycia, czy nawet – praktyk konserwacyjnychz początku lat sześćdziesiątych XX wieku 161 .Niewątpliwie skandynawskie nawiązania ma natomiast tzw. nachrapnik,czyli część rzędu końskiego, z tego samego kurhanu 2w Szwajcarii (ryc. 7:c). Już samo zdobienie paciorkami z niebieskiegoszkła wskazuje na związek ze strefą zachodniego Bałtyku. Decydujące jestjednak umieszczone na nim przedstawienie głowy ludzkiej z charakterystyczną,wydłużoną, trójkątną twarzą i z włosami, zaczesanymi do tyłu.Przypomina ono znaleziska z Vimose, na Fionii 162 (ryc. 7:e), i z Illerup, naJutlandii 163 (ryc. 7:d). Także i w tym przypadku można wskazać „punktpośredni” w postaci znaleziska z Weklic: na srebrnych wykładzinach nóżekpary zapinek, znalezionych na tym cmentarzysku, umieszczono podobneprzedstawienie twarzy 164 . Kolejnym przedmiotem, wskazującym nakorzystanie z zachodnich wzorów jest okucie pasa w kształcie jelenia(ryc. 7:b) – w tym przypadku analogie pochodzą wprawdzie z Połabia, alenajdalej na północ wysunięte znaleziska lokują się już u nasady Jutlandii165 .Obecność na cmentarzysku w Szwajcarii przedmiotów niewątpliwienaśladujących obce wzory, a być może importów z zachodniej strefy Bałtyku,jest trudna do wyjaśnienia – stanowisko to, wprawdzie sztandarowedla kultury sudowskiej, leżało jednak w głębokim interiorze, z dala odwybrzeża. Być może jednak właśnie ta lokalizacja przesądzała o pozycjinekropoli w Szwajcarii, stanowiącej węzłowy punkt szlaku, którego zadaniembyło, być może, właśnie ominięcie obszaru gockiej dominacji. Byłabyto wówczas trasa prowadząca znad Bałtyku, przez Sambię lub ujścieNiemna dalej na południowy-wschód i południe, przez „wolne od Gotów”dorzecze Dniepru. Oczywiście przedstawiona koncepcja jest tylko wielopiętrowąhipotezą, zbudowaną na bardzo wątłych podstawach. Nie manatomiast wątpliwości, że cały zespół z kurhanu 2 ze Szwajcarii możnauznać za próbę włączenia przez miejscowego „księcia” do swego ubioruelementów stroju, które wśród germańskiej elity z Wysp Duńskich, Jutlandiii północnego Połabia odgrywały rolę wyznaczników statusu społecznego.161 Ofiarą takich zabiegów padał choćby słynny, inkrustowany srebrem grot z tego samegozespołu – por. J. Antoniewicz, O kilku importach..., s. 198–203, ryc. 6.162 Por. Jørgensen, Storgaard, Gebauer Thomsen [red.], op. cit., s. 422–423, ryc. 6.10163 Por. J. Ilkjćr, Illerup Ådal ein archäologischer Zauberspiegel, Moesegård 2002, s. 133.164J. Okulicz-Kozaryn, Centrum kulturowe..., s. 143–144, ryc. 8.165 H. Schach-Dörges, »Zusammengespülte und vermengte Manschen« Suebische Kriegerbündewerden sesshaft, [w:] Die Alamannen, red. K. Fuchs, Stuttgart 1997, s. 80, ryc. 59–60.


Z problematyki kontaktów bałtyjsko-skandynawskich…759. Uwagi końcoweNa zakończenie należałoby wyciągnąć ogólne wnioski, w niewielusłowach opisujące kontakty „bałtyjsko-skandynawskie” w okresie wpływówrzymskich. W świetle przeanalizowanych źródeł archeologicznychzadanie to wydaje się raczej niemożliwe do wykonania, nie sposób bowiemnie dostrzec, że ogromna większość – licznych, choć na pewno niewszystkich – przytoczonych znalezisk to unikaty, dokumentujące nie długotrwałeprocesy, lecz tylko jednostkowe wydarzenia, nie tworzące dłuższychsekwencji.Mimo tych niewątpliwych ograniczeń, wyraźnie czytelny jest układpowiązań, utrzymujący się w ciągu całego analizowanego okresu: powtarzającąsię cechą był brak „bałtyjskich” związków ze Skandynawią kontynentalną,zaś kontakty z Gotlandią, wyspą centralnie położoną na Bałtykui z tej racji, wydawałoby się, predestynowaną do odgrywania kluczowejroli, były ograniczone i dotyczyły właściwie tylko „Bałtów” znaddolnego Niemna i z wybrzeża na północ od ujścia tej rzeki. Główny szlak,który można odczytywać w materiałach archeologicznych, łączył natomiastziemie „bałtyjskie” z Wyspami Duńskimi i Jutlandią, niekiedyz niewątpliwym wykorzystaniem Bornholmu jako punktu etapowego.Kontakty takie rysują się bardzo wyraźnie w początkach okresuprzedrzymskiego, co było, jak można przypuszczać, skutkiem wyjątkowowówczas dużej mobilności ludności kultury jastorfskiej – trzeba się, bowiem,liczyć z pojawianiem się jej grup nawet bardzo głęboko w „bałtyjskim”interiorze, co jednoznacznie potwierdza „jastorfski” w formie i wyposażeniugrób z Równiny Dolnej 166 . Następująca w początkach okresuwczesnorzymskiego stabilizacja zapewne ograniczyła migracje, otwierającza to drogę do kontaktów sprzyjających przyjmowaniu przez elity ludównadbałtyckich wspólnego kodu oznaczającego status społeczny; w tensposób można tłumaczyć rozchodzenie się od Wysp Duńskich po Litwę„książęcych” zapinek Almgren 71, czy też udział skandynawskich wzorcóww powstaniu jednego z wariantów „bałtyjskich” naszyjników z trąbkowatymikońcami. W kontakty te najmocniej zaangażowani byliby „bałtyjscy”mieszkańcy zachodniolitewskiego wybrzeża, natomiast udział„Bałtów” z Sambii byłby znacznie mniejszy, co było, najprawdopodobniej,skutkiem skierowania się ich zainteresowań na południe, wzdłuż „szlakubursztynowego”. Opisana reguła obfitowała niewątpliwie w wyjątki –jednym z nich mógł być pochówek z bronią i z pucharem „sambijskiego”wariantu grupy VIII w Bengtstorp, na Olandii.166 Informacja p. mgr. Andrzeja Maciałowicza.


76 Wojciech NowakowskiW młodszym okresie wpływów rzymskich wzrosła liczba znalezisk,wspólnych zarówno dla zachodniej strefy Bałtyku, jak i dla ziem „bałtyjskich”,i to łącznie z Sambią. Oprócz wyrobów „luksusowych” – takichjak fibule rozetkowe lub części stroju inkrustowane niebieskimi paciorkami,czy wreszcie zespół znalezisk ze Szwajcarii – były to, tym razem,również proste żelazne zapinki kuszowate z podwiniętą nóżką. „Pospolitość”tych fibul można uznać za ślad rzeczywiście szerokich kontaktów.Obecność w tym samym czasie na Bornholmie i na Sambii podobnychform ceramiki wymaga jeszcze dalszych badań, gdyby jednak ta zbieżnośćzostała potwierdzona, można by się było zastanawiać wręcz nadmożliwością przenikania „Sambijczyków” na Bornholm – na razie teza taznajduje się jeszcze na pograniczu fantastyki naukowej.W sumie dopiero w młodszym okresie wpływów rzymskich możnadopatrzeć się w materiale archeologicznym wyraźnych śladów tytułowych„kontaktów bałtyjsko-skandynawskich”. Można przypuszczać, żebył do skutek niepokojów w Europie Środkowej, trudno bowiem wątpić,że wielkim przesunięciom Gotów czy Alamanów nie towarzyszyły inne,mniejsze ruchy ludności, gorzej poświadczone w źródłach archeologicznychi historycznych, lecz nie mniej uciążliwe dla sąsiadów. W tej sytuacjikontakty przez morze mogły być wygodniejsze i bardziej bezpieczne,a partnerzy dostępni tą drogą – bardziej atrakcyjni od dotychczasowychkontrahentów. Przypomina to sytuację z lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątychXX wieku, gdy głównym partnerem handlowym PRL-u była „zamorska”Wielka Brytania, a nie znacznie bliższa Republika FederalnaNiemiec. Przesądzały o tym, między innymi, możliwość opłacania frachtuw złotówkach oraz mniejsza liczba odpraw celnych. Były to zatem czynniki,które – oczywiście, w ówczesnej wersji, jako wszelkiego rodzaju mytai haracze – mogły być obecne u schyłku starożytności.Narastające perturbacje „burzliwej epoki”, czyli okresu wędrówekludów nadały kontaktom pomiędzy „Bałtami” a ludnością pobrzeży zachodniegoBałtyku i południowej Skandynawii jeszcze większe znaczenie,ale – zgodnie z ustaleniem R. Kiplinga – „to już zupełnie inna historia” 167 .167 W polskiej literaturze pięknej Bolesław Leśmian zalecał zaczekanie na rozpoczęcie następnejbajki – por. B. Leśmian, Klechdy sezamowe, wyd. II, Warszawa 1954, s. 104 (zakończeniebaśni Rybak i geniusz: „jest to historia tak długa, że nie pomieści się z tej bajce,która nosi tytuł Rybak i geniusz. Musimy więc ją odłożyć do następnej bajki: Opowiadaniekróla Wysp Hebanowych [...] W tym miejscu sułtan zamilkł i czekał cierpliwie,aż się zacznie bajka następna”).


Z problematyki kontaktów bałtyjsko-skandynawskich…77AUS DER PROBLEMATIK DER BALTISCH-SKANDINAVISCHENKONTAKTE IN DER EPOCHE DER RÖMISCHEN EINFLÜSSEZusammenfassungDer Titel dieses Textes enthält einen offensichtlichen Widerspruch: den er stellteinen geographischen Raum – Skandinavien – und ein Volk – die Balten – auf eineEbene. Der zweite Begriff kann unterdessen nur seit der Zeit der Entstehung der erstenfrühmittelalterlichen Beschreibungen der Völker des Ostseeraums eindeutig definiertwerden. Ausgangspunkt für weitere Überlegungen muss folglich die Bestimmungarchäologischer Entsprechungen der „Balten” unter den kulturellen Gruppen der Zeitder frühen römischen Einflüsse sein. Die auf Ende des 1. Jh. n. Chr. datierte Beschreibungder Aestiorum gentes bei Tacitus, die an den Ufern wohnen, wo Bernsteingefunden wird, erlaubt es, dieses Volk ins Samland zu setzen, und bietet weiterdie Möglichkeit, es mit den Trägern der sogenannten Dollkeim/Kovrovo-Kultur zuidentifizieren, die damals die samländische Halbinsel mit Natangen sowie die Gebieteam Pregel umfasste. Die Lokalisierung der Galindai des Ptolemäus beruht auf derÜbereinstimmung dieses Ethnonyms mit dem Volksnamen der Galinditae, die nachfrühmittelalterlichen Quellen in Westmasuren saßen. Dies erlaubt es, diese Bevölkerungmit der Bogaczewo-Kultur auf der Sensburger Seenplatte und im Gebiet derGroßen Masurischen Seen zu identifizieren. Die Ähnlichkeit des archäologischen Materialserlaubt es, beide genannten Kulturen als Untergruppen einer archäologischenGruppe – des westbaltischen Kulturkreises – zu interpretieren. Als Bestandteil dieserGruppe können ebenfalls die folgenden Gruppen gelten: die Kowno-Gruppe, die Untermemelgruppe,die westlitauische Gruppe sowie die litauisch-lettische Gruppe derKurganfriedhöfe.Im frühen Zeitraum der römischen Einflüsse sind Denkmale, die gleichzeitig imGebiet des westbaltischen Kulturkreises und auf den Ostseeinseln erscheinen, äußerstselten. Es sind außerdem Formen, die ebenfalls im Gebiet der Wielbark-Kultur an derunteren Weichsel gefunden werden. Folglich kann nicht entschieden werden, in welcheRichtung die von ihnen bezeugten Beziehungen liefen. Für Kontakte zwischenden Bewohnern Gotlands und den „Balten“ der östlichen Ostseeküste sprechen eindeutignur Bronzeaplikationen von Frauenhauben: Funde der westlitauischen undUntermemelgruppe gehören zur Gruppe IA, die für Gotland charakteristisch ist.Durch Vermittlung der Bewohner dieser Insel konnten auch die Muster von Halskettenmit trompetenförmigen, hohlen Enden zu den „Balten“ gelangen.Im jüngeren Zeitraum der römischen Einflüsse änderte sich die Karte der Gebieteim östlichen Ostseeraum infolge der Formierung der ostlitauischen Kurgankulturund der sudauischen Kultur. Die größte Veränderung außerhalb des baltischen Gebietswar die Formierung des großen „gotischen“ Kulturkreises, der die Gebiete derWielbark- und der Sintana-de-Mures-Černjachow-Kultur umfasste. Auf diese Weiseentstand eine große Arterie, die den Austausch von Menschen, Sachen und Ideenzwischen der Ostsee und dem Schwarzen Meer ermöglichte. Dieser „gotische Streifen“trennte gleichzeitig die von Balten bewohnten Gebiete vom Gebiet der Przeworsk-Kulturab. Eine weitere Veränderung im europäischen Barbaricum, die zuBeginn des jüngeren Zeitraums der römischen Einflüsse erfolgte, war die Entwicklung


78 Wojciech Nowakowskider sogenannten Seeroute, die von der Rheinmündung über Jütland und die dänischenInseln östlich entlang der Ostseeküste verlief. Diese Veränderungen führten zurEntstehung eines neuen, vielfältigen Beziehungsnetzes, dessen deutliche Spur – dieVerteilung von eisernen armbrustförmigen Spangen mit nach oben gerichtetem Fuß –,die die Existenz enger Verbindungen zwischen dem südlichen Teil des westbaltischenKulturkreises (Bogaczewo-Kultur, sudauische Kultur. Dollkeim/Kovrovo-Kultur) undGotland und Bornholm nahelegt. Kontakte zwischen letzterer Insel und dem Samlandwerden vielleicht auch durch Existenz ähnlicher Gefäßformen in beiden Gebietenbezeugt.Besonders interessant sind die Funde aus einem Friedhof der sudauischen Kulturin Szwajcaria pod Suwałkami. In einem der Gräber wurde eine Speerspitze vomTyp Vennolum entdeckt, die besonders häufig auf skandinavischen Fundstellen vorkommen,und ein Nasenriemen für ein Pferd mit der Darstellung eines Menschenkopfes,das an Exemplare aus skandinavischen Moorfunden erinnert.Auf der Grundlage der analysierten archäologischen Quellen muss festgestelltwerden, dass die überwältigende Mehrheit der Funde, die Formen zeigen, die den„baltischen” Kulturen und Skandinavien gemeinsam sind, Unikate darstellen, die nichtlangfristige Prozesse, sondern nur kurzfristige Ereignisse dokumentieren, die ohnelangfristige Folgen blieben.Im Laufe des gesamten Zeitraums der römischen Einflüsse fehlen „baltische”Kontakte mit Skandinavien, die Kontakte mit Gotland dagegen waren beschränkt undbetrafen eigentlich nur die „Balten” im Gebiet der unteren Memel und der Küstenregionnördlich der Mündung dieses Flusses. Der Hauptverkehrsweg, den man aus denarchäologischen Materialen ablesen kann, verband dagegen die „baltischen” Gebietemit den dänischen Inseln und Jütland, gelegentlich mit der unbestreitbaren NutzungBornholms als Etappenpunkt. Die zunehmenden Störungen der „stürmischen Epoche”oder des Zeitraums der Völkerwanderungen erhöhten noch die Bedeutung der Kontaktezwischen den „Balten” und der Bevölkerung des westlichen Ostseeraums undvon Südskandinavien; diese Problematik geht allerdings über den Rahmen dieses Artikelshinaus.


Z problematyki kontaktów bałtyjsko-skandynawskich…79ANEKSRyc. 1. Zachodniobałtyjski krąg kulturowy w okresie wpływów rzymskich.a – kultura Dollkeim/Kovrovo; b – kultura bogaczewska; c – grupa zachodniolitewska;d – grupa dolnoniemeńska; e – grupa kowieńska (środkowolitewska);f – litewsko-łotewska kultura cmentarzysk kurhanowych; g – kultura sudowska;h – kultura kurhanów wschodniolitewskich


80 Wojciech NowakowskiRyc. 2. Zapinki typu Jezerine i ich naśladownictwa znad Bałtyku. a – Kruklanki, pow.węgorzewski, grób LVII; b – Novaja Derevnja, raj. Gusev (dawne Gaitzuhnen,Kr. Insterburg); c – okolice Szyłokarczmy (lit. Šilute, dawne Heydekrug);d – Siguld (wg Almgrena i obecny stan zachowania), sogn Lys, Gotlandia;e – Lilla Rone, sogn Lys, Gotlandia


Z problematyki kontaktów bałtyjsko-skandynawskich…81Ryc. 3. Znaleziska z grobu 6, z Bendstorp, Olandia


82 Wojciech NowakowskiRyc. 4. Naszyjniki z trąbkowatymi końcami znad Bałtyku. a – Droninglund (Jutlandia);b – Kovrovo, raj. Zelenogradsk (dawne Dollkeim, Kr. Fischausen), grób 27d;c – Paragaudis, raj. Šilalė, kurhan XXXVIII


Z problematyki kontaktów bałtyjsko-skandynawskich…83Ryc. 5. Rozprzestrzenienie żelaznych zapinek kuszowatych z podwiniętą nóżką w basenieBałtyku


84 Wojciech NowakowskiRyc. 6. Naczynia z Bornholmu i Półwyspu Sambijskiego. a – Rønne, Bornholm;b – Kovrovo, raj. Zelenogradsk (dawne Dollkeim, Kr. Fischhausen), grób 216;c – Gerojskoe, raj. Zelenogradsk (dawne Goithenen, Kr. Fischhausen), grób 3


Z problematyki kontaktów bałtyjsko-skandynawskich…85Ryc. 7. Znaleziska z kultury sudowskiej nawiązujące do zabytki z zachodniej strefyBałtyku i ich ewentualne pierwowzory. a-c – Szwajcaria, pow. suwalski, kurhan2; d – Illerup Ådal, Jutlandia; e – Vimose, Fionia


Adam CieślińskiKULTURA WIELBARSKA NAD ŁYNĄ, PASŁĘKĄI GÓRNĄ DRWĘCĄ 1Głównym celem prezentowanej pracy jest rozpoznanie sytuacji kulturowej,a także przedstawienie w sposób dynamiczny przemian osadniczychna terenie położonym w dorzeczu Pasłęki, górnej i środkowej Łynyoraz górnej Drwęcy w okresie wpływów rzymskich i we wczesnej fazieokresu wędrówek ludów. Obszar ten przez długi odcinek czasu stanowiłperyferyjną strefę osadnictwa polietnicznej kultury wielbarskiej 2 , któraw głównej mierze łączona jest z ludnością germańską 3 , choć identyfikacjana jej obszarze poszczególnych plemion znanych z przekazów źródeł pisanych– między innymi Gotów, Gepidów, Rugiów, Lemowiów czy Wenetów– budzi do dziś wiele kontrowersji i nie może być na obecnymetapie badań jednoznacznie rozstrzygnięta 4 . Na specyfikę osadnictwa kul-1 Niniejszy tekst jest próbą streszczenia najważniejszych wyników badań zawartych w rozprawiedoktorskiej pt. „Przemiany osadnicze kultury wielbarskiej w dorzeczach Pasłęki, Łynyi górnej Drwęcy”, która została obroniona w Instytucie Archeologii UW w 2006 r. W tymmiejscu chciałbym bardzo serdecznie podziękować mojemu promotorowi prof. dr. hab.Wojciechowi Nowakowskiemu oraz recenzentom prof. dr hab. Magdalenie Mączyńskieji prof. dr. hab. Jerzemu Okuliczowi-Kozarynowi za opiekę naukową oraz szereg cennychuwag, które wpłynęły na ostateczny kształt pracy.2 Por.: R. Wołągiewicz, Kultura wielbarska – problemy interpretacji etnicznej, [w:] Problemykultury wielbarskiej, red., T. Malinowski, Słupsk 1981, s. 79–106; J. Jaskanis,J. Okulicz, Kultura wielbarska (faza cecelska), [w:] Prahistoria Ziem Polskich, t. V,Późny okres lateński i okres rzymski, red. J. Wielowiejski, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk 1981, s. 178–190.3 R. Wołągiewicz, Kultura wielbarska – problemy…, s. 101–102.4Z bogatej literatury por.: J. Okulicz-Kozaryn, Centrum kulturowe z pierwszych wiekównaszej ery u ujścia Wisły, Barbaricum 2, Warszawa 1992; idem, Die Goten im Bereichder Wielbark-Kultur, [w:] Peregrinatio Gothica, red. J. Kmieciński, Archaeologia BalticaVII, Łódź 1986; J. Okulicz-Kozaryn, Centrum kulturowe z pierwszych wieków naszej eryu ujścia Wisły, Barbaricum 2, Warszawa 1992; K. Godłowski, Germanische Wanderungenim 3. Jh. v.Chr. 6 Jh. n.Ch. und ihre Wiederspiegelung in den historischen undarchäologischen Quellen, [w:] Peregrinatio Gothica III, Universitetets OldsaksamlingsSkrifter, Ny rekke 14, Oslo 1992; idem, Europa barbarzyńska od IV w. p.n.e. do VI w. n.e.w świetle źródeł pisanych, [w:] Pierwotne siedziby Słowian, red. M. Parczewski, Kraków2000; V. Bierbrauer, Archäologie und Geschichte der Goten vom 1.–7. Jahrhundert,Frühmittelalterliche Studien 28, 1994, s. 51–171; idem, V. Bierbrauer, Die Goten. II. Archäo-Pruthenia, t. IV, Olsztyn 2009, s. 87–115


88 Adam Cieślińskitury wielbarskiej na interesującym nas obszarze największy wpływ miałydwa czynniki. Po pierwsze teren ten stanowił pierwotnie pustkę osadniczą,która została zajęta w wyniku kilkufazowego procesu kolonizacyjnego.Po drugie znajdował się on na styku kulturowym, pomiędzy siedzibamiludów prezentujących zarówno odmienny model kultury archeologicznej,jak i różny etnos. Bezpośrednio na północ i wschód leżały, bowiem,dziedziny plemion bałtyjskich, które ze względu na charakter pozostałościarcheologicznych można podzielić na dwie kultury: Dollkeim-Kovrovo na Sambii, w Natangii i w Nadrowii oraz bogaczewską na Mazurach5 . Przez pewien krótki okres starszego okresu rzymskiego (stadiumB 2b ) ludność kultury wielbarskiej z południowej części Pojezierza Iławskiegograniczyła z zamieszkującą północne Mazowsze ludnością kulturyprzeworskiej, na której terytorium lokalizuje się inne plemię germańskie –Wandalów 6 .Precyzyjne, a zarazem logiczne zakreślenie zasięgu terytorialnego,który ma stanowić podstawę analizy archeologicznej, jest zwykle dyskusyjne.W literaturze przedmiotu często za granice obszaru objętego opralogisches,[w:] Reallexikon der Germanischen Altertumskunde 12, Berlin-New York1998, s. 407–427 ; W. Nowakowski, Od Galindai do Galinditae. Z badań nad pradziejamibałtyjskiego ludu z Pojezierza Mazurskiego, Barbaricum 4, Warszawa 1995, s. 81–89;J. Kolendo, Źródła pisane w badaniach nad strefami kulturowymi i etnicznymi EuropyŚrodkowej w okresie rzymskim, [w:] Świat antyczny i barbarzyńcy. Teksty, zabytki,refleksja nad przeszłością, t. I, red. A. Bursche, R. Chowaniec, W. Nowakowski, InstytutArcheologii Uniwersytetu Warszawskiego, Seria Podręczników, t. 1, Warszawa 1998, s. 49–56; idem, Rejon ujścia Wisły w oczach starożytnych, [w:] Świat antyczny i barbarzyńcy.Teksty, zabytki, refleksja nad przeszłością, t. I, Instytut Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego,Seria Podręczników, t. 1, red. A. Bursche, R. Chowaniec, W. Nowakowski, Warszawa1998, s. 107–115; idem, Wenetowie w Europie Środkowej i Wschodniej. Lokalizacjai rzeczywistość etniczna, [w:] Świat antyczny i barbarzyńcy. Teksty, zabytki, refleksjanad przeszłością, t. I, Instytut Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego, Seria Podręczników,t. 1, red. A. Bursche, R. Chowaniec, W. Nowakowski, Warszawa 1998, s. 95–106;idem, Plemiona Pomorza w starożytności, [w:] Goci i ich sąsiedzi na Pomorzu,red. W. Nowakowski et alii, Koszalińskie Zeszyty Muzealne, Seria A, Studia ArchaeologicaPomeranica, t. II, Koszalin 2006, s. 17–33.5 W. Nowakowski, Od Galindai do Galinditae…; idem, Das Samland in der römischenKaiserzeit und seine Verbindungen mit dem römischen Reich und der barbarischenWelt, Veröffentlichung des Vorgeschichtlichen Seminars Marburg Sonderband 10, Marburg-Warszawa1996.6 Por.: K. Godłowski, Die Przeworsk-Kultur, [w:] Beitrage zum Verständnis der Germaniades Tacitus, t. II, Bericht über die Kolloquien der Kommission für die AltertumskundeNord- und Mitteleuropas im Jahre 1986 und 1987, red. G. Neumann & H. Seemann, Abhandlungender Akademie der Wissenschaften in Göttingen, Philologisch-Historische Klasse,Dritte Folge, B. 195, Göttingen 1992, s. 9–90; J. Strzelczyk, Wandalowie i ich afrykańskiepaństwo, Warszawa 1992; J. Kolendo, Źródła pisane w badaniach…; idem, Antyczneźródła pisane o najdawniejszych dziejach Wandalów, [w:] Wandalowie. Strażnicybursztynowego szlaku, red. J. Andrzejowski, A. Kokowski, Ch. Leiber, Lublin-Warszawa2004, s. 11–23.


Kultura wielbarska nad Łyną, Pasłęką i górną Drwęcą89cowaniem służą kresy krain historycznych lub geograficznych, a takżewspółczesnych jednostek administracyjnych, co wielokrotnie może wzbudzaćuzasadnione wątpliwości. W niniejszej pracy przy kreśleniu terytorialnegozasięgu opracowania starano się odnieść do sytuacji kulturoweji osadniczej notowanej w okresie wpływów rzymskich. Za czynnik ułatwiającyokreślenie granic należy uznać peryferyjny charakter interesującejnas strefy osadnictwa kultury wielbarskiej, która z trzech stron – copodkreślano już powyżej – była ograniczona przez dziedziny reprezentantówinnych jednostek kulturowych. Nieco inne kryteria przyjęto przy wytyczeniuzachodniej granicy opracowywanego obszaru, ponieważ nie oddzielałaona jednostek różnych kulturowo, a jedynie dwie blisko ze sobązwiązane strefy osadnicze jednej jednostki archeologicznej (ryc. 1). Abyokazać zasięg regionu objętego opracowaniem wykorzystano wyniki badańprowadzonych między innymi przez R. Wołągiewicza 7 , a dotyczącerytmu zakładania i opuszczenia cmentarzysk przez ludność kultury wielbarskiej.Wynika z nich, że osadnictwo kultury wielbarskiej na terenachleżących bezpośrednio na wschód od dolnej Wisły – na Ziemi Chełmińskiej,na zachodnim skraju Pojezierza Iławskiego, na dolnym Powiślu,a być może także na zachodnich stokach Wysoczyzny Elbląskiej 8 – swymitradycjami sięga, w przeciwieństwie do obszaru omawianego w niniejszejpracy, kultury oksywskiej młodszego okresu przedrzymskiego 9 . Różnice7R. Wołągiewicz, Kultura wielbarska – problemy…, 82–85, ryc. 3, 4.8 Sytuacja osadnicza w młodszym okresie przedrzymskim na Wysoczyźnie Elbląskiej i w jejbezpośrednim sąsiedztwie nie jest do dzisiaj jednoznacznie rozpoznana. Na młodszy okresprzedrzymski mogą być datowane jedynie pojedyncze znaleziska, których kontekst odkryciajest najczęściej nieznany. Por.: A. Jentzsch, Bericht über die Verwaltung des OstpreussischenProvinzialmuseums in den Jahren 1893–1895, Schriften der Physikalisch-Ökonomischen Gesellschaft zu Königsberg, XXXVII, 1896, s. 119; W. Gaerte, UrgeschichteOstpreußens, Königsberg 1929, s. 156, ryc. 106:c. Jedynym lepiej potwierdzonym zespołemjest grób 33 z Krosna, pow. Pasłęk, w którym natrafiono na brązową zapinkę wariantu N-awedług Völlinga, Th. Völling, Studien zu Fibelformen der jüngeren vorrömischenEisenzeit und ältesten römischen Kaiserzeit, Bericht der Römisch-GermanischenKommission, 75, 1994, s. 147–282. Zespół ten należy datować na fazę A 3 , choć nie możnawykluczyć użytkowania tego typu zapinek do początku fazy B 1, por. A. Cieśliński, Materiałyz cmentarzyska w Krośnie, pow. pasłęcki, z kartoteki Herberta Jankuhna, [w:] Officinaarchaeologica optima. Studia ofiarowane Jerzemu Okuliczowi-Kozarynowi w siedemdziesiątąrocznicę urodzin, Światowit Supplement Series P: Prehistory and MiddleAges, vol. VII, red. W. Nowakowski, A. Szela, Warszawa 2001, s. 50–51, ryc. 1:k.9 W klasycznym już podziale terytorium kultury wielbarskiej ze względu na rytm zakładaniai porzucania cmentarzysk, R. Wołągiewicz, Kultura wielbarska – problemy…, s. 84–85,ryc. 3–4) zaliczył obszary o tradycjach oksywskich nad dolną Wisłą do strefy A, natomiastpóźniej zajęte rejony nad Pasłęką, środkową i górną Łyną oraz górną Drwęcą do strefyD. Podział ten wszedł na stałe do obiegu naukowego, mimo że, jak pisał jego Autor „posiadaniedoskonałość pierwszej próby i odzwierciedla niezadowalający stan badań w pewnychregionach”, R. Wołągiewicz, Kultura wielbarska – problemy…, s. 82). W późniejszych pracachWołągiewicz nieco go modyfikował włączając do strefy D Ziemię Dobrzyńską; niestety,nie opatrzył go nigdy bardziej szczegółowym komentarzem, R. Wołągiewicz, Związki


90 Adam Cieślińskipomiędzy tymi dwiema strefami kultury wielbarskiej polegają zatemgłównie na innym podłożu kulturowym, co w wypadku obszarów nadPasłęką, Łyną i górną Drwęcą oznacza brak tradycji młodszego okresuprzedrzymskiego.Głównym ograniczeniem badawczym w rozpoznaniu sytuacji kulturowejna interesującym nas terenie okazał się być niezadowalający stanbazy źródłowej, spowodowany przede wszystkim zniszczeniem kolekcjimuzealnych wraz z ich dokumentacją podczas II wojny światowej orazniedostateczną aktywnością polskiej prehistorii w okresie powojennym.Na szczęście przemiany polityczne ostatnich lat przyniosły wypłynięciena światło dzienne licznych zbiorów muzealnych oraz archiwalnych, któredo niedawna wydawały się być bezpowrotnie stracone dla nauki 10 .Źródła te są z powodzeniem wykorzystywane we współczesnych opracowaniacharcheologicznych 11 .Pomorza z strefami zachodniobałtycką i nadczarnomorską w okresie rzymskimw świetle przemian w kulturze wielbarskiej, [w:] Najnowsze kierunki badań najdawniejszychdziejów Pomorza, red. W. Filipowiak, Szczecin 1985, ryc. 1, tab. I; idem,R. Wołągiewicz, Die Goten im Bereich der Wielbark-Kultur..., ryc. 13–14.10 A. Cieśliński, W. Nowakowski, Die Passarge – ein barbarischer Rubikon, [w:] Wasserwege:Lebensadern – Trennungslinien, Schriften des Archäologischen Landesmuseum, Ergänzungsreihe3, red. C. von Carnap-Bornheim, H. Friesinger, Neumünster 2005, s. 253–256;A. Cieśliński, Die Besiedlungsgeschichte der Wielbark-Kultur im Flussgebiet von Alle(Łyna), Passarge (Pasłęka) und oberer Drewenz (Drwęca), Archäologisches Nachrichtenblatt,2008, 13/1, s. 31–37.11 Por.: W. Nowakowski, Kultura wielbarska na wschód od dolnej Wisły. Materiałyz dawnych badań i przypadkowych odkryć w zbiorach berlińskich i norymberskich,Barbaricum 3, Warszawa 1994, s. 166–167, 170–171, tabl. II:7,III; idem, Od Galindai do Galinditae…,s. 45, tabl. X:5; A. Cieśliński, Grób kultury wielbarskiej z Knopina w świetlearchiwaliów Museum für Vor- und Frühgeschichte, [w:] Antiquitates Prussiae. Studiaz archeologii dawnych ziem pruskich, red. J. Kolendo, W. Nowakowski, Warszawa 2000,s. 89–103; idem, Pollwitten, [w:] Reallexikon der Germanischen Altertumskunde, 23,Berlin-New York 2003; idem, „Neue” Materialien zu einem Gräberfeld der Wielbark-Kultur aus Połowite (Pollwitten), [w:] Auf der Suche, 2003, s. 23–36; idem, Znaleziskagrobowe z Szalmi i Wysokiej Braniewskiej. Kultura wielbarska nad dolną Pasłękąw starszym okresie rzymskim, [w:] Antyk i Barbarzyńcy. Księga dedykowana ProfesorowiJerzemu Kolendo w siedemdziesiątą rocznicę urodzin, red. A. Bursche, R. Ciołek,Warszawa 2003, s. 133–144; idem, Specyfika badań nad kulturą wielbarską w dorzeczachŁyny, Pasłęki i górnej Drwęcy na przykładzie cmentarzyska w Pupkach, pow.olsztyński, [w:] Stan dyskusji na temat kultury wielbarskiej, red. M. Fudziński,H. Paner, Gdańsk 2007, s. 273–292; A. Żórawska, Nowe źródła do studiów nad kulturąwielbarską z rejonu dolnej Wisły. Materiały z cmentarzysk w Brzozówce, Gałdowiei Klecewku w zbiorach Muzeum w Kwidzynie, Barbaricum 7, Warszawa 2004, s. 150–151, tabl. I:3,5; eadem, Grób kultury wielbarskiej z cmentarzyska z wczesnej epoki żelazaw Tynwałdzie na Pojezierzu Iławskim. Historia jednego wisiorka, WiadomościArcheologiczne, LVIII, 2006, s. 201–207; U. Margos, M. Stąporek, Niepublikowane materiałykultury wielbarskiej z okolic Iławy w dokumentacji archiwalnej WaldemaraHeyma w Muzeum Archeologicznym w Gdańsku, [w:] Europa Barbarica. Ćwierć wie-


Kultura wielbarska nad Łyną, Pasłęką i górną Drwęcą91Niespodziewany przyrost materiałów źródłowych zaowocował możliwościąstworzenia bardziej kompletnego katalogu stanowisk kulturywielbarskiej w dorzeczach Pasłęki, Łyny i górnej Drwęcy 12 . Lepsza jakośćpozyskanych źródeł pozwoliła w wielu przypadkach na przeprowadzenieszczegółowej analizy typologiczno-chronologiczno-chorologicznej wszystkichkategorii zabytków. W jej wyniku uzyskano w miarę spójny obrazkultury materialnej ludności zamieszkującej interesującą nas strefę. Opracowaniechronologii poszczególnych zabytków umożliwiło stworzeniesystemu chronologii relatywnej dla prowincji kultury wielbarskiej w dorzeczuŁyny, Pasłęki i górnej Drwęcy (ryc. 2). Wyróżniono pięć, częściowozazębiających się ze sobą, horyzontów chronologicznych, które możnajednak synchronizować z fazami obserwowanymi w innych strefachosadniczych kultury wielbarskiej: B 2b , B 2 /C 1 –C 1a , C 1b , C 2 , C 3 –D. Problememw datowaniu poszczególnych stanowisk z interesującego nas obszaru jestjednak zazębianie się niektórych horyzontów, szczególnie B 2 /C 1 –C 1a i C 1boraz C 1b i C 2 , co w wielu przypadkach spowodowało konieczność ich datowaniaw rozszerzonych ramach chronologicznych (szczególnie częstoC 1b –C 2 ) 13 . Zestawy inwentarzy grobowych z omawianego terenu pokazują,że rytm zmian mody i stylu odpowiada analogicznym procesom na innychobszarach zajętych przez kulturę wielbarską. Dotyczy to zarównometalowych części stroju, ozdób i przedmiotów osobistego użytku, jaki form ceramiki. Również spektrum importów rzymskich odkrywanych nastanowiskach w analizowanej strefie osadniczej nie różni się od współczesnychim znalezisk. Z tego powodu widoczne w materiałachz omawianego obszaru horyzonty współwystępowania określonych zabytkówmożna prawie bezpośrednio korelować z systemem chronologicznymopracowanym przez R. Wołągiewicza 14 dla kultury wielbarskiej,a co za tym idzie – także z chronologią interregionalną 15 .ku archeologii w Masłomęczu, Monumenta Studia Gothica IV, 2004, red. P. Łuczkiewiczet alii, Lublin 2005, s. 305–323.12 A. Cieśliński, Die Besiedlungsgeschichte der Wielbark-Kultur im Flussgebiet von Alle, Passargeund oberer Drewenz, Berliner Beiträge für Vor- und Frühgeschichte, Berlin, w druku.Pełna baza źródłowa dla kultury wielbarskiej w dorzeczu Pasłęki, Łyny i górnej Drwęcywraz z jej analizą ukaże się niebawem drukiem w ramach serii wydawniczej Berliner Beiträgefür Vor- und Frühgeschichte, Berlin.13 A. Cieśliński, Die Besiedlungsgeschichte der Wielbark-Kultur im Flussgebiet von Alle, Passargeund oberer Drewenz, Berliner Beiträge für Vor- und Frühgeschichte, Berlin, w druku.14 R. Wołągiewicz, Kultury oksywska i wielbarska (faza lubowidzka), [w:] PrahistoriaZiem Polskich, t. V, Późny okres lateński i okres rzymski, red. J. Wielowiejski, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk1981, tabl. XXIII; idem, Ceramika kultury wielbarskiejmiędzy Bałtykiem a Morzem Czarnym, Szczecin 1993, s. 24–25, ryc. 1, 2).15 K. Godłowski, The Chronology of the Late Roman Period and Early Migration Periodsin Central Europe, Kraków 1970; idem, Przemiany kulturowe i osadnicze w południoweji środkowej Polsce w młodszym okresie przedrzymskim i w okresie rzym-


92 Adam CieślińskiW miarę kompletne zestawienie punktów osadniczych wraz z ustaleniemich chronologii stanowi podstawę do przeprowadzenia analizykartograficznej przemian osadniczych kultury wielbarskiej w dorzeczuŁyny, Pasłęki i górnej Drwęcy. U podstaw prezentowanych rozważańosadniczych leży analiza dwóch kategorii map. Pierwsza z nich zawierapunkty osadnicze datowane na różne odcinki czasu w ramach okresuwpływów rzymskich i wczesnej fazy okresu wędrówek ludów 16 (ryc. 1).Drugą kategorię stanowi natomiast seria map prezentujących przemianykulturowe i osadnicze w kilku wąskich horyzontach czasowych 17 .Mimo ewidentnej ahistoryczności kartogram zbiorczy niesie ze sobąszereg niezwykle cennych spostrzeżeń, choć ich interpretacja musi byćopatrzona daleko idącą ostrożnością. Informacje te są jednak o tyle cenne,że prawie zupełnie nieuchwytne podczas analizy map pokazującychosadnictwo w krótszych cięciach chronologicznych. Krytyczne omówieniemapy zbiorczej pozwala na przedstawienie hipotetycznej struktury sieciosadniczej, która składała się z niedużych skupień przedzielonych obszaramialbo całkowicie niezaludnionymi, bądź o zasiedleniu zdecydowanierozrzedzonym. Dla badań nad strukturą terytorialną i społeczną orazidentyfikacją etniczną ludów barbarzyńskich szczególne znaczenie maproblematyka tzw. pustek osadniczych. Analiza mapy zbiorczej pokazuje,że skupienia osadnicze kultury wielbarskiej rozdzielały niezbyt szerokiepasy pustek granicznych, mierzące średnio około 10 km szerokości, wewnątrzktórych występowały często pojedyncze punkty osadnicze. Inaczejma się sprawa w wypadku granic pomiędzy różnymi jednostkami archeologicznymi.Stanowiska kultury wielbarskiej oddzielał od obiektów kulturyprzeworskiej, bogaczewskiej lub Dollkeim-Kovrovo zwykle przynajmniej20 kilometrowy pas graniczny, prawie nigdy nie zajmowany nawetprzez rozrzedzone osadnictwo. Położenie stref osadniczych i granicznychbyło uzależnione nie tylko od układów politycznych czy etnicznych,lecz także od warunków geograficznych. Osadnictwo skupiało się w pobliżunajważniejszych dolin rzecznych i jeziornych oraz nad ZalewemWiślanym, zupełnie sporadycznie wychodząc na obszary wysoczyznowe,położone powyżej 150 m n.p.m. Z drugiej strony przy „wytyczaniu” pasówpustek granicznych wybierano rejony niekorzystne do zasiedlenia,również zlokalizowane powyżej 150 m n.p.m., takie jak Wzniesienia Góskim,Prace Komisji Archeologicznej 23, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk-Łódź 1985;idem, Problemy chronologii okresu rzymskiego, [w:] Scripta Archaeologica,red. M. Gedl, Warszawa-Kraków 1988, s. 27–49.16A. Cieśliński, Die Besiedlungsgeschichte der Wielbark-Kultur…, ryc. 1.17 A. Cieśliński, W. Nowakowski, Die Passarge – ein barbarischer…, ryc. 2–3; A. Cieśliński,D. Wyczółkowski, Zapinka gąsienicowata z Tumian, pow. olsztyński. Problem zanikukultury wielbarskiej nad Łyną, Wiadomości Archeologiczne, LX, 2008, s. 179–187, ryc. 3.


Kultura wielbarska nad Łyną, Pasłęką i górną Drwęcą93rowskie, Garb Lubawski czy wododział Pojezierzy Olsztyńskiego i Mrągowskiego.Mniejsza atrakcyjność tych obszarów spowodowana była zapewnegorszymi stosunkami wodnymi, zwiększoną erozją, a co za tymidzie niższą jakością pokrywy glebowej 18 .H. Jankuhn 19 interpretował pasy pustek jako tereny zajęte w starożytnościprzez rozległe lasy, na co miałaby wskazywać między innymiwzmianka Tacyta: „Ziemia, jeśli nawet ma trochę zróżnicowany wygląd,ogólnie jednak albo jest porośnięta groźnym lasem, albo pokrytastrasznymi bagnami” 20 . Obok roli militarnej, o czym szerzej poniżej,lasy pełniły zapewne także ważne funkcje gospodarcze. Las stanowiłbardzo obfity rezerwuar surowców naturalnych, z czego podstawowymbyło drewno: wykorzystywano je między innymi jako budulec czy teżmateriał do produkcji węgla drzewnego, niezbędnego w metalurgii. Lasbył również idealnym miejscem do wypasu świń, łowiectwa i eksploatacjibarci, a dodatkowo mógł dostarczać jagód, grzybów, orzechów leszczyny,jałowca i dzikiego chmielu 21 .Analiza kartogramu zbiorczego pozwala także na próbę wytyczeniaszlaków komunikacyjnych na bazie porównania rozlokowania skupieńosadniczych w stosunku do topografii i hydrografii terenu. Największeznaczenie miały zapewne szlaki wodne: do przemieszczania się wykorzystywanozarówno południowe wybrzeża Zalewu Wiślanego, jak i rozbudowanąsieć rzeczną połączoną z licznymi jeziorami, w tym dużymi jezioramirynnowymi jak Jeziorak czy Drwęckie. Użytkowano także szlakikombinowane, wodno-lądowe, czego dobrym przykładem może być drogabiegnąca poprzez obniżenia wałów morenowych Garbu Lubawskiegopomiędzy górną Drwęcą i jej dopływami Dylewką i Grabiczkiem, a starożytnymodcinkiem górnej Wkry i Szkotówką.Na inne pytania niż kartogram zbiorczy ma odpowiedzieć natomiastanaliza serii map pokazujących przemiany kulturowe i osadnicze w dorzeczuŁyny, Pasłęki i górnej Drwęcy w sposób dynamiczny. Obrazprzedstawiony na mapach wydaje się wskazywać główne kierunki rozwojusieci osadniczej, jednak ze względu na niezadowalający stan bazyźródłowej, czego efektem były problemy z zestawieniem większej liczbypewnie datowanych stanowisk, z całą pewnością nie w pełni odpowiada18 A. Cieśliński, Die Besiedlungsgeschichte der Wielbark-Kultur…, 37–39.19H. Jankuhn, Terra... silvis horrida, Archaeologia Geographica 8/9, 1959–1960, s. 19–38.20 Germania, P. Cornelius Tacitus, Germania, tłum. T. Płóciennik, komentarz J. Kolendo, Poznań2008, § 5.21 W. Nowakowski, Uwarunkowania mikroregionalne w północno-wschodniej Polsce,[w:] Człowiek i środowisko w pradziejach, red. J. K. Kozłowski, S. K. Kozłowski, Warszawa1983, s. 318.


94 Adam Cieślińskion rzeczywistej sytuacji historycznej. Stąd też na każdym z etapów badawczychkonieczna jest kompilacja danych wynikających z map pokazującychosadnictwo w precyzyjnych cięciach chronologicznych z kartogramemzbiorczym, a także duża ostrożność w formułowaniu sądów.Dla rozpoznania kultury wielbarskiej w dorzeczu Łyny, Pasłękii górnej Drwęcy kapitalne znaczenie miało stwierdzenie pustki osadniczejna tym obszarze w młodszym okresie przedrzymskim oraz na początkuwczesnego okresu rzymskiego. Spostrzeżenie to było ściśle związanez bardzo skomplikowaną problematyką zaniku na tym terenie kulturykurhanów zachodniobałtyjskich, co jest uwarunkowane trudnościamiz precyzyjnym datowaniem materiałów tej kultury 22 . Dla naszych rozważańważniejsze jest jednak uchwycenie momentu rozpoczęcia akcji osadniczejprzez ludność kultury wielbarskiej. Początek ekspansji ustalono napodstawie analizy źródeł archeologicznych na stadium B 2b (od około110 r. n.e.). Wówczas zapewne nieduże grupy wielbarskie zajęły niezaludnioneobszary na Nizinie Warmińskiej, Pojezierzu Iławskim i w zachodniejczęści Pojezierza Olsztyńskiego, osiągając mniej więcej południkowąlinię Pasłęki. Wynikiem tej akcji osadniczej było założenie kilkucmentarzysk (Braniewo-Podgórze, Pierzchały, obie miejscowości w pow.braniewskim, Zwierzewo, Ostróda-Cierzpięta, obie miejscowości w pow.ostródzkim, Rudzienice, pow. iławski 23 ), które były użytkowane aż doschyłku osadnictwa wielbarskiego w omawianej strefie. Uwzględniającich długą chronologię oraz znaczną wielkość należy uznać, że pełniły onezapewne rolę centralnych miejsc grzebalnych, wokół których wyrosłylokalne skupienia osadnicze 24 .Jednym z głównych problemów związanych z obrazem kulturowyminteresującej nas strefy w fazie B 2 , a pozostającym bez jednoznacznegorozwiązania, jest kwestia północnego zasięgu osadnictwa kultury przeworskiejoraz przynależności kulturowej całego szeregu stanowisk z północnychstoków Garbu Lubawskiego i południowej części PojezierzaOlsztyńskiego (Bujaki, pow. nidzicki, Frygnowo, Grabiczki, Grunwald,Leszcz, Samin, Tymawa, w pow. ostródzkim oraz Gryźliny, Kunki, Wil-22 Ł. Okulicz, Kultura kurhanów zachodniobałtyjskich we wczesnej epoce żelaza, Wrocław-Warszawa-Kraków1970, s. 90–95; A. Żórawska, Cmentarzyska płaskie grupy zachodniomazurskiejkultury kurhanów zachodniobałtyjskich, Barbaricum 6, Warszawa2000, s. 61–62; A. Cieśliński, W. Nowakowski, Die Passarge – ein barbarischer…, s. 256.23Pełna literatura do tych stanowisk por. A. Cieśliński, Die Besiedlungsgeschichte derWielbark-Kultur…, s. 39–40.24A. Cieśliński, W. Nowakowski, Die Passarge – ein barbarischer…, s. 257–259, ryc. 2a;A. Cieśliński, Die Besiedlungsgeschichte der Wielbark-Kultur…, 39–40.


Kultura wielbarska nad Łyną, Pasłęką i górną Drwęcą95kowo, w pow. olsztyńskim 25 ). Sprawa ta przedstawia się cały czas zagadkowo,choć przeworska atrybucja niektórych z tych stanowisk wydaje siębyć dość prawdopodobna (np. Leszcz). Z kulturą przeworską z pewnościąmożemy wiązać materiały z cmentarzyska w Olsztynie, pow. loco, którejest świadectwem przesunięcia się małej grupy ludzkiej na niezasiedlonywówczas obszar pogranicza kultur wielbarskiej i bogaczewskiej 26 .Przy podsumowaniu analizy sytuacji ze stadium B 2b warto sobie zadaćtakże pytanie o przyczyny ekspansji oraz o jej tereny wyjściowe.W literaturze antycznej stosunkowo często występuje motyw przeludnienia,które zmuszało barbarzyńców do podejmowania dalekosiężnych wędrówek,jak to miało miejsce w wypadku Gotów opuszczających krainęGothiscandza na rzecz Oium 27 . W rozprawach historycznych wątek tenjest zwykle bagatelizowany i traktowany jako topos 28 , jednak ustaleniaarcheologii wskazują, że w niektórych przypadkach należy do niego podejśćcałkiem poważnie 29 . Wydaje się, że przy stosowaniu prymitywnychmetod rolniczych duży przyrost naturalny w obrębie gęsto zasiedlonychskupień osadniczych mógł prowadzić do lokalnego wyniszczenia zasobówśrodowiska. Najprostszą formą rozwiązania tego problemu było zajęcienieodległych, a zarazem niezasiedlonych dotąd obszarów. Zapewne z tegorodzaju akcją osadniczą mamy do czynienia w stadium B 2b w dorzeczuŁyny, Pasłęki i górnej Drwęcy. Proces ten mógł przede wszystkim przebiegaćz obszarów dolnej Wisły: z jednej strony wzdłuż wybrzeży ZalewuWiślanego nad dolną Pasłękę, z drugiej znad Doliny Dolnej Wisły i ZiemiChełmińskiej wzdłuż Osy do Jeziora Jeziorak i dalej górną Drwęcą dogórnej Pasłęki. Przeprowadzenie takiej akcji nie było wówczas sytuacjąwyjątkową, już od schyłku fazy B 1 kultura wielbarska wskazuje dużą aktywnośćosadniczą, czego najlepszym przykładem jest objęcie ekspansjąrozległych terenów na Pojezierzach Kaszubskim i Krajeńskim, w północnejWielkopolsce, a nawet nad dolną Odrą 30 .25Pełna literatura do tych stanowisk por. A. Cieśliński, Nekropola w Olsztynie. Zagadnieniepółnocnego zasięgu kultury przeworskiej na pograniczu Mazowsza i Warmii wewczesnym okresie rzymskim, [w:] Pogranicze trzech światów. Kontakty kultur przeworskiej,wielbarskiej i bogaczewskiej w świetle materiałów z badań i poszukiwańarcheologicznych, Światowit Supplement Series P: Prehistory and Middle Ages, B. XIV,red. W. Nowakowski, A. Szela, Warszawa 2006, przyp. 6.26 A. Cieśliński, Nekropola w Olsztynie…27 Por. Getica, Jordanis Gotengeschichte nebst Auszügen aus seiner Römischen Geschichte,tłum. W. Martens, Leipzig 1913, § 26–27.28 Por. H. Wolfram, Die Goten. Von den Anfängen bis zur Mitte des 6. Jahrhunderts;Entwurf einer historischen Ethnographie, München 1990, s. 52.29 K. Godłowski, Przemiany kulturowe i osadnicze…, s. 130.30 Por.: R. Wołągiewicz, Kultura wielbarska – problemy…; idem, R. Wołągiewicz, Kulturyoksywska i wielbarska…; G. Domański, Kultura luboszycka a kultura wielbarska,


96 Adam CieślińskiW fazie B 2 /C 1 –C 1a (od około 160–170 do 230 r. n.e.) interesujący nasobszar znajdował się zapewne na marginesie głównych ruchów ludnościowych,które odbywały się głównie na terenach położonych nawschód od środkowej Wisły 31 , choć nie można wykluczyć, że zajęcie dorzeczagórnej Wkry przeprowadzono przez obniżenia wałów morenowychGarbu Lubawskiego. Dla naszych rozważań największe znaczeniema jednak fakt skolonizowania wówczas Pojezierza Olsztyńskiego, a tymsamym osiągnięcia przez ludność kultury wielbarskiej najszerszego zasięguterytorialnego w dorzeczu Łyny, Pasłęki i górnej Drwęcy 32 . Kieruneki zasięg rozwoju sieci osadniczej wydaje się wskazywać także na charakterkontaktów wielbarsko-bałtyjskich. Ludność kultury wielbarskiej zajęłatylko tereny stanowiące wcześniejszą strefę pustki osadniczej, zawężając[w:] Kultura wielbarska w młodszym okresie rzymskim, red. J. Gurba & A. Kokowski,Lublin 1989, t. II, s. 127–142; V. Bierbrauer, Archäologie und Geschichte…; J. Schuster, DieWestgrenze der Wielbark-Kultur und das Problem der sog. kulturellen Einflüsse ausdem östlichen Pomorze, Ethnographisch-Archäologische Zeitschrift 37, 1996, s. 399–422;idem, J. Schuster, Wpływy wielbarskie na zachód od Odry, [w:] Stan dyskusji na tematkultury wielbarskiej, red. M. Fudziński, H. Paner, Gdańsk 2007, s. 433–456; T. Grabarczyk,Kultura wielbarska na Pojezierzach Krajeńskim i Kaszubskim, Łódź 1997; H. Machajewski,Der südwestliche Ostseeraum in der römischen Kaiserzeit und der Völkerwanderungszeit,Ethnographisch-Archäologische Zeitschrift, 43/3, 2003, s. 385–388. Wyraźnywzrost zaludnienia, niejako „szczyt demograficzny” notowany jest na szerszych obszarachśrodkowoeuropejskiego Barbaricum w fazie B 2 i B 2 /C 1 –C 1a , między innymi na terenachzajętych przez kulturę przeworską. Powstają wówczas nowe skupienia osadnicze, na którychwcześniej notowano jedynie pojedyncze stanowiska, por. K. Godłowski, Przemianykulturowe i osadnicze…, s. 53, 156.31 Por.: J. Okulicz, Studia nad przemianami kulturowymi i osadniczymi w okresie rzymskimna Pomorzu Wschodnim, Mazowszu i Podlasiu, Archeologia Polski, XV/2, 1970,s. 419–497; J. Jaskanis, J. Okulicz, Kultura wielbarska…; T. Dąbrowska, Kultura przeworskaa kultura wielbarska na Mazowszu i Podlasiu, [w:] Problemy kultury wielbarskiej,red. T. Malinowski, Słupsk 1981, s. 117–125; R. Wołągiewicz, Kultura wielbarska –problemy…; idem, R. Wołągiewicz, Kultury oksywska i wielbarska; K. Godłowski, Przemianykulturowe i osadnicze; idem, Gegenseitige Beziehungen zwischen der Wielbark-und der Przeworsk-Kultur. Veränderungen ihrer Verbreitung und das Problemder Gotenwanderung, [w:] Peregrinatio Gothica, Archaeologia Baltica VII, red.J. Kmieciński, Łódź 1986, s. 125–152; idem, Germanische Wanderungen…; J. Andrzejowski,Zagadnienie kontynuacji cmentarzysk we wschodniej strefie kultury przeworskiej,[w:] Kultura wielbarska w młodszym okresie rzymskim, red. J. Gurba, A. Kokowski, t. II,Lublin 1989, s. 103–125; idem, Przemiany osadnicze i kulturowe na wschodnim Mazowszui południowym Podlasiu u schyłku starożytności, [w:] Najstarsze dzieje Podlasiaw świetle źródeł archeologicznych, red. B. Bryńczak & P. Urbańczyk, Siedlce 2001, s. 95–136; idem, Pod wodzą Filimera, czyli osadnicy wielbarscy na Mazowszu i Podlasiu,[w:] Stan dyskusji na temat kultury wielbarskiej, red. M. Fudziński & H. Paner, Gdańsk2007, s. 229–258; A. Kokowski, Lubelszczyzna w młodszym okresie przedrzymskimi w okresie rzymskim, Lubelskie Materiały Archeologiczne IV, Lublin 1991; idem, Grupamasłomęcka. Z badań nad przemianami kultury Gotów w młodszym okresie rzymskim,Lublin 1995; V. Bierbrauer, Archäologie und Geschichte…32A. Cieśliński, W. Nowakowski, Die Passarge – ein barbarischer…, s. 259–261, ryc. 2b;A. Cieśliński, Die Besiedlungsgeschichte der Wielbark-Kultur, s. 40.


Kultura wielbarska nad Łyną, Pasłęką i górną Drwęcą97ją do około 20 km szerokości. Ta akcja nie wiązała się zapewne z militarnąekspansją, ponieważ nie spowodowała ona żadnych zakłóceń w terytorialnymrozwoju kultury bogaczewskiej i Dollkeim-Kovrovo. Liczneznaleziska wskazują raczej na ścisłe kontakty przedstawicieli obu ludów,głównie za sprawą lukratywnego handlu bursztynem 33 . Związki te przejawiająsię w występowaniu na terytorium trzech wymienionych powyżejkultur charakterystycznych importów przejętych od sąsiadów, a także zapewnez fizyczną obecnością wielbarczyków w środowisku bałtyjskim,czego odzwierciedleniem jest grób szkieletowy złożony według wielbarskichzwyczajów pogrzebowych z nekropoli w Równinie Górnej, pow.kętrzyński 34 .W fazach B 2 /C 1 –C 1a i C 1b (od około 230 r. n.e.) w materiale z dorzeczaŁyny, Pasłęki i górnej Drwęcy pojawiają się na masową skalę importyrzymskie, tzw. fali duńskiej, przede wszystkim naczynia szklane i brązoweprodukowane w warsztatach nadreńskich (ryc. 3,4). Trafiały one napołudniowe pobrzeża Bałtyku głównie drogą morską, zapewne przy pośrednictwieośrodka władzy we wschodniej części Zelandii oraz Bornholmu35 . Równocześnie ze szlakiem bałtyckim działał także szlak południowyprowadzący z prowincji środkowodunajskich, o czym świadczynaczynie terra sigillata z warsztatu Heleniusa z Pfaffenhofen odkrytew Pomielinie 36 . Od strony południowej napływały także denary – najbardziejliczne numizmaty rzymskie w dorzeczu Łyny, Pasłęki i górnejDrwęcy. Mimo, że główny odpływ denarów z Cesarstwa na tereny położonena północ od środkowego Dunaju trwał dość krótko i zapewneurwał się bezpośrednio po kryzysie roku „pięciu cesarzy” (rok 193 n.e.),to ich zdeponowanie na interesującym nas obszarze można korelować na33Por.: W. Nowakowski, Kultura wielbarska a zachodniobałtyjski krąg kulturowy,[w:] Kultura wielbarska w młodszym okresie rzymskim, red. J. Gurba, A. Kokowski, t. II,Lublin 1989, s. 143–159; J. Andrzejowski, A. Cieśliński, Germanie i Bałtowie u schyłkustarożytności. Przyjazne związki czy wrogie sąsiedztwo?, [w:] Kultura bogaczewskaw 20 lat później. Materiały z konferencji, Warszawa, 26–27 marca 2003, SeminariumBałtyjskie I, red. A. Bitner-Wróblewska, Warszawa 2007, s. 279–319.34 M. Kawiecka, Ł. M. Stanaszek, Grób szkieletowy kobiety odkryty na ciałopalnym cmentarzyskubałtyjskim z okresu wpływów rzymskich w Równinie Dolnej, gm. Korsze,pow. Kętrzyn, woj. warmińsko-mazurskie, Warmińsko-Mazurski Biuletyn KonserwatorskiII, Olsztyn 2000, s. 93–98.35 R. Wołągiewicz, Napływ importów rzymskich do Europy na północ od środkowego Dunaju,Archeologia Polski, 15/1, 1970, s. 223–224; U. Lund Hansen, Römischer Import imNorden. Warenaustausch zwischen dem Römischen Reich und dem freien Germanien,Nordiske Fortidsminder, Serie B 10, København 1987, s. 177, 190, 200–208.36 M. J. Hoffmann, Wielokulturowy obiekt grobowy w Pomielinie na Pojezierzu Iławskim,[w:] Concordia. Studia ofiarowane Jerzemu Okuliczowi-Kozarynowi w sześćdziesiątąpiątą rocznicę urodzin, red. W. Nowakowski, Warszawa1996, s. 81–92.


98 Adam Cieślińskiokres późniejszy – fazy C 1b i C 2 (od około 260 r. do początkówIV w. n.e.) 37 .Być może nie jest kwestią przypadku, że wraz z pojawieniem się importówrzymskich fali duńskiej obserwujemy wyraźniejsze rozwarstwieniespołeczne wśród ludności kultury wielbarskiej w dorzeczu Łyny, Pasłękii górnej Drwęcy. Wszystkie wyróżniające się pod względem bogactwawyposażenia pochówki – odbiegające jednak wyraźnie od definicjitzw. grobów książęcych lub okazałych – zawierają naczynia brązowe lubszklane, rzadziej terra sigillata 38 lub też złote przedmioty w kształcieokręgu o znaczeniu symbolicznym 39 .W materiałach kultury wielbarskiej z dorzecza Pasłęki, Łyny i górnejDrwęcy z młodszego okresu rzymskiego, obok importów rzymskich tzw.fali duńskiej, widoczne są także inne związki z zachodnią strefą Bałtyku.Trudno jednoznacznie stwierdzić, czy miały ona charakter bezpośrednichkontaktów, czy też wpływy te docierały za pośrednictwem centrów osadniczychpołożonych nad dolną Wisłą i na Wysoczyźnie Elbląskiej. Manifestująsię one pojawieniem się wysokiej klasy wytworów złotniczych,które mogły być wyprodukowane w Skandynawii, bądź stanowiły wytwórmiejscowych warsztatów złotniczych ściśle nawiązujący do złotnictwapółnocnoeuropejskiego. Najbardziej wymownymi przykładami takichmateriałów są złoty naszyjnik z gruszkowatym zapięciem i puszeczkowatyprzedmiot, zapewne okucie pasa bądź zapięcie pancerza, z Dobrocina,37 R. Ciołek, Die römischen Münzfunde in Pommern, „Wiadomości Numizmatyczne”XLVII/1 (175), 2003, s. 27–29; A. Bursche, Dalsze monety ze skarbu w Liwie, powiat Węgrów.Trzeciowieczne denary na terenach Barbaricum, [w:] red. W. Kaczanowicz, Studiaz dziejów antyku pamięci profesora Andrzeja Kunisza, red. W. Kaczanowicz, Katowice2004, s. 196–198; idem, Rola źródeł numizmatycznych w studiach nad sytuacjąosadniczą i kulturową na ziemiach polskich u schyłku starożytności, [w:] Archeologiao początkach Słowian, red. P. Kaczanowski, M. Parczewski, Kraków 2005, s. 203–205.38 Np.: Knopin, pow. lidzbarski – A. Cieśliński, Grób kultury wielbarskiej…, Pomielin, pow.iławski – M. J. Hoffmann, Wielokulturowy obiekt grobowy…, Porzecze, pow. sztumski –M. Ebert, Ein römischer Bronzekessel von Lodehnen, Kreis Mohrungen, Elbinger Jahrbuch3, 1923, s. 144–145, tabl. III:28–29.39 Knopin, pow. lidzbarski – A. Cieśliński, Grób kultury wielbarskiej…, Bartąg, pow. olsztyński– G. Voß, Untersuchung in Gr. Bertung, Kr. Allenstein, Sitzungsberichte der AlterthumsgesellschaftPrussia, 13, 1886–1887, 1888, s. 186; W. Gaerte, Fürst und Krieger imBilde und Schrifttum der Germanen, Prussia. Zeitschrift für Heimatkunde und Heimatschutz,32/1, 1938, s. 41, ryc. 8, Dobrocin, pow. ostródzki – W. Gaerte, Das germanischeReitergrab von Gr. Bestendorf, Kr. Mohrungen, Sitzungsberichte der AlterthumsgesellschaftPrussia, 26, 1922/23–1925, 1926, s. 310–315; R. Kabus, Die Geschichte Ostpreußensvon der Frühbesiedlung bis 1914, [w:] Ostpreußen. Landschaft – Geschichte – Kulturim Ostpreußischen Landesmuseum Lüneburg, red. R. Kabus, Husum 1997, 68, tabl. 13.


Kultura wielbarska nad Łyną, Pasłęką i górną Drwęcą99pow. ostródzki 40 (ryc. 5), a także zapinka rozetowa z Połowitego, pow.ostródzki 41 (ryc. 6).W fazach C 1b –C 2 nie obserwujemy żadnych różnic w zasiedleniu interesującejnas strefy w porównaniu do poprzedniego odcinka chronologicznego42 . Do pewnego rodzaju rewolucji osadniczej doszło natomiastw fazie C 3 –D (od początku IV w. n.e.), gdy ujawniło się prawie całkowitewyludnienie dorzeczy Łyny, Pasłęki i górnej Drwęcy 43 . Jedynym rozsądnymwytłumaczeniem tego zjawiska wydaje się być opuszczenie przezludność kultury wielbarskiej swych wcześniejszych dziedzin w wynikuzorganizowanej wędrówki, która miała miejsce najprawdopodobniej jeszczepod koniec fazy C 2 . W świetle współczesnych możliwości badawczychbardzo trudno wskazać jednak dokładnie drogę przemarszu tej, zapewnedość dużej, grupy ludzi. Warto w tym miejscu wspomnieć uwagimetodyczne K. Godłowskiego 44 , który wyraźnie podkreślał, że odbicie migracjiw źródłach archeologicznych nie musi być za każdym razem takiesamo. W wypadku ludności kultury wielbarskiej z dorzecza Łyny, Pasłękii górnej Drwęcy pozostają nam tylko domysły, że ich wędrówka odbyłasię w kierunku Morza Czarnego. Nie można wykluczyć, że ludność interesującejnas strefy „rozmyła” się wśród osadników wielbarskich w strefachE i F według Wołągiewicza 45 , lub – co jest bardziej prawdopodobne– wśród przedstawicieli kultury czerniachowskiej 46 . Należy się także liczyćz ewentualnością, że ludność znad Łyny, Pasłęki i górnej Drwęcy trafiła40 W. Gaerte, Das germanische Reitergrab…; R. Kabus, Die Geschichte Ostpreußens…, s. 68,tabl. 13.41C. Engel, Das Gotenreich in Ostpreußen, Die Umschau, 36/35, 1923, ryc. 7; W. Gaerte,Germanische Kultur im Lichte ostpreußischer Bodenfunde, Germanen-Erbe, 2–9/10,1937, ryc. 5; A. Cieśliński, Pollwitten…, s. 33–34, tabl. IXd.42 A. Cieśliński, W. Nowakowski, Die Passarge – ein barbarischer…, s. 261, ryc. 3a;A. Cieśliński, Die Besiedlungsgeschichte der Wielbark-Kultur…, s. 40.43 O pozostałej na miejscu ludności kultury wielbarskiej świadczą pojedyncze znaleziska, np.z Woryt i Tumian, obie miejscowości w pow. olsztyńskim. W ostatnim czasie do DziałuArcheologicznego Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie trafiły znaleziska datowane na fazęC 3 –D z miejscowości Gulb, pow. iławski, Miłakowo, pow. ostródzki oraz z najbliższych okolicIławy, pow. loco. Za informacje o tych zabytkach dziękuję serdecznie mgr. JarosławowiSobierajowi.44K. Godłowski, Germanische Wanderungen…, s. 70–71.45 R. Wołągiewicz, Kultura wielbarska – problemy interpretacji…, s. 85, ryc. 3, tab. I.46 Z bogatej literatury por.: R. Wołągiewicz, Kultura wielbarska – problemy interpretacji…;idem, R. Wołągiewicz, Ceramika kultury wielbarskiej…, s. 51–59; K. Godłowski, Przemianykulturowe i osadnicze…, s. 149–151; V. Bierbrauer, Archäologie und Geschichte…,s. 87–117; A. Kokowski, Vorschlag zur relativen Chronologie der südöstlichen Kulturendes „Gotenkreises” (Die Forschungsergebnisse zur Masłomęcz-Gruppe in Polen),[w:] Die Sîntana de Mureş-Černjachov-Kultur. Akten des Internationalen Kolloquiumsin Caputh vom 20. bis 24. Oktober 1995, Kolloquien zur Vor- und Frühgeschichte,red. G. Gomolka-Fuchs, Bonn 1999, s. 179–209.


100 Adam Cieślińskiw jeszcze inne okolice. Modele migracji według Godłowskiego 47 pokazują,bowiem, że mogło dojść do bardzo dużych zmian w kulturze materialnejprzemieszczającego się ludu w trakcie samej wędrówki, bądź też do jegobardzo szybkiej akulturacji w nowych siedzibach.Opuszczenie dorzecza Łyny, Pasłęki i górnej Drwęcy przez ludnośćkultury wielbarskiej umożliwiło częściowe zajęcie tych terenów przez ichwcześniejszych sąsiadów. Z taką sytuacją mamy być może do czynieniaw zachodniej części Pojezierza Iławskiego, gdzie w fazie C 3 –D założonotrzy nowe cmentarzyska: w Gulbie 48 , Jawtach Wielkich 49 i Bornicach 50 ,wszystkie w pow. iławskim. Stanowią one zapewne odzwierciedlenieprzesunięć osadniczych, których obszarem wyjściowym były terenynadwiślańskie. Z pojawieniem się zupełnie nowego, bałtyjskiego luduz całą pewnością mamy do czynienia nad dolną Pasłęką, czego wyrazemw źródłach archeologicznych było powstanie dwóch nekropoli kulturyDollkeim-Kovrovo: w Młotecznie 51 i Braniewie-Podgórzu 52 , obie miejscowościw pow. braniewskim.Przedstawiona powyżej chronologia zaniku osadnictwa kultury wielbarskiejoraz ekspansji ludności kultury Dollkeim-Kovrovo na tereny naddolną Pasłęką pozwoliły na nieco inną od dotychczasowych interpretacjęzłotych i srebrnych przedmiotów z Młoteczna, pow. braniewski 53 , tzw.47 K. Godłowski, Germanische Wanderungen…, s. 71.48 Wedding, Alterthümer von Gulbien, Kr. Rosenberg, Ostpreussen, Verhandlungen derBerliner Gesellschaft für Anthropologie, Ethnologie und Urgeschichte, Zeitschrift für Ethnologie,XIX, 1887, s. 675–676; E. Blume, Die germanischen Stämme und die Kulturen zwischenOder und Passarge zur römischen Kaiserzeit, B. 1, Text, Mannus-Bibliothek 8,Würzburg 1912, s. 36, 45, 193; idem, Die germanischen Stämme und die Kulturen zwischenOder und Passarge zur römischen Kaiserzeit, B. 2, Material, Mannus-Bibliothek14, Würzburg 1915, s. 34, 150.49 W. Heym, Der ältere Abschnitt der Völkerwanderungszeit auf den rechten Ufer derunteren Weichsel, Mannus, XXXI, 1939, s. 17, ryc. 17–18.50 Ibidem, s. 12–16, ryc. 10–16.51 W. Ziemlińska-Odojowa, Wstępne wyniki badań na wielokulturowym stanowiskuw Młotecznie (gmina Braniewo), [w:] Archeologia bałtyjska, red. J. Okulicz-Kozaryn, Olsztyn1991, s. 100–119.52 F. E. Peiser, Gräberfeld bei Huntenberg, Sitzungsberichte der Alterthumsgesellschaft Prussia23/II, 1905–1908, 1919, s. 335–356.53 F. E. Peiser, Der Goldfund von Hammersdorf, Mannus, X, 1918, s. 92–96; M. Ebert, Neuerwerbungendes Prussia-Museums, Sitzungsberichte der Alterthumsgesellschaft Prussia24, 1923, 1909–1922, s. 149–172; H. Bott, Zur Datierung der Funde aus Hammersdorf(Ostpreussen), Jahrbuch des Römisch-Germanischen Zentralmuseums Mainz, 1982, s. 23–24, 1976–77, 139–153.


Kultura wielbarska nad Łyną, Pasłęką i górną Drwęcą101skarbu odlewcy z Fromborka, pow. braniewski 54 oraz licznych nad dolnąPasłęką znalezisk solidów 55 . Wydają się one wskazywać na koegzystencjeludności germańskiej i bałtyjskiej prezentującej dwa różne modele kulturowe,a raczej zaprzeczają wizji dwóch wrogich i podzielonych światów.Znaleziska złotych przedmiotów, obok współczesnych im cmentarzyskbałtyjskich, odpowiadają być może znanemu z przekazu Jordanesa 56 ludowiWidiwariów („Vidivarii”), który zamieszkiwał nad ujściem Wisłyi miał powstać w wyniku połączenia różnorodnych ludów („ex diversisnationibus”) 57 . W tworzeniu tego „nowego narodu” raczej nie brałaudziału – ewentualnie w małym stopniu – ludność kultury wielbarskiejzamieszkująca te tereny w okresie wpływów rzymskich, na co wskazujezdecydowanie wcześniejsza chronologia zaniku użytkowanych przez niącmentarzysk 58 .Na zakończenie warto podjąć próbę połączenia obrazu sieci osadniczejkultury wielbarskiej w dorzeczu Łyny, Pasłęki i górnej Drwęcy z informacjamiautorów starożytnych, dotyczącymi struktury terytorialnejplemion germańskich. Podstawową tych interpretacji może być reguładostrzeżona przez archeologów na szerszych obszarach środkowoeuropejskiegoBarbaricum, wskazująca, że ślady osadnictwa nie rozprzestrzeniająsię równomiernie, lecz tworzą skupiska rozdzielone terenami całkowicieniezaludnionymi, ewentualnie zasiedlonymi bardzo rzadko 59 .Problematyce pustek osadniczych w świetle analizy źródeł antycznychdoskonałą pracę poświęcił J. Kolendo 60 , w której przedstawił międzyinnymi ich typologię oraz mechanizmy prowadzące do ich powstania.Autor zwrócił uwagę na istotny fakt, że kwestia terenów niezasiedlonych54 F. E. Peiser, H. Kemke, Der Depotfund von Frauenburg, Sitzungsberichte der AlterthumsgesellschaftPrussia 23/I, 1905–1908, 1914, s. 58–73.; K. Godłowski, Fromborski skarbz okresu wędrówek ludów, „Komentarze Fromborskie”, 4, 1972.55K. Godłowski, Okres wędrówek ludów na Pomorzu, Pomorania Antiqua, X, 1981, s. 65–129, s. 97–104; R. Ciołek, Znaleziska solidów na Pomorzu, Wiadomości Numizmatyczne,XLVII/2 (176), 2003, s. 163–180; A. Bursche, Rola źródeł numizmatycznych…, 203–208.56 Getica…, § 96.57 J. Kolendo, Rejon ujścia Wisły…, s. 112.58A. Cieśliński, W. Nowakowski, Die Passarge – ein barbarischer…, s. 262–263; A. Cieśliński,Die Besiedlungsgeschichte der Wielbark-Kultur…, s. 40.59H. Jankuhn, Terra..., s. 19–21, 27; J. Okulicz, Niektóre zagadnienia struktury osadnictwaokresów późnolateńskiego i rzymskiego w północno-wschodniej Polsce, Studia z dziejówosadnictwa 6, Wrocław-Warszawa-Kraków 1968, s. 30; K. Godłowski, Przemiany kulturowei osadnicze…, s. 126, passim.60 J. Kolendo, Pustki osadnicze w Europie barbarzyńskiej według przekazów autorówantycznych, [w:] Świat antyczny i barbarzyńcy. Teksty, zabytki, refleksja nad przeszłością,t. I, Instytut Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego, Seria Podręczników, t. 1,red. A. Bursche, R. Chowaniec, W. Nowakowski, Warszawa 1998, s. 73–84.


102 Adam Cieślińskimusiała mieć dla pisarzy interesujących się światem barbarzyńskim duże,a zarazem praktyczne znaczenie. Tereny niezamieszkałe zmuszały, bowiem,do bardziej skomplikowanych zabiegów związanych z logistykąjakiejkolwiek wyprawy w głąb Barbaricum, a w wypadku ekspedycji militarnychułatwiały bądź utrudniały przesuwanie się wojsk, mogły takżestanowić miejsce schronienia pokonanej ludności. Dlatego kwestia pustekosadniczych zabierała niepoślednie miejsce w tekstach antycznych, począwszyjuż od Historii Herodota 61 .Dla zrozumienia charakteru pustek osadniczych w okresie przedrzymskimi rzymskim na terenie Barbaricum szczególnie ważne wydająsię być dwa fragmenty z dzieła Cezara De bello Gallico, mówiąceo specyfice Germanów: „W sprawach publicznych uważają, że największąsławę zdobędą ci, których terytorium będzie otaczał jaknajszerszy pas ziemi pustej. Oznacza to, że wiele ludów nie mogłooprzeć się ich sile. Mówi się, że Swebowie otoczeni są ziemiami pustymiszerokości 600 tysięcy kroków [lub 100 tysięcy kroków wedługinnych rękopisów 62 ]. Z drugiej zaś strony znajdują się Ubiowie” 63 .„Największą chwałą ludu jest posiadanie jak najszerszej pustki wokółsiebie po zniszczeniu sąsiednich obszarów. Za dowód dzielnościuważają to, że sąsiedzi wygnani ze swych ziem opuszczają je i bojąsię osiedlać wokół nich. Jednocześnie uważają, że będą w ten sposóbbezpieczniejsi pozbywszy się obaw przed niespodziewanym napadem”64 . Mimo, że Cezar opisuje sytuację z pierwszej połowy I w. p.n.e.,to możemy ją zapewne odnieść także do czasów późniejszych. Z I w. n.e.pochodzi ciekawa informacja Tacyta: „Germania jako całość oddzielonajest od Galów, Retów i Pannonów rzekami Renem i Dunajem, odSarmatów i Daków – wzajemnym strachem bądź górami” 65 . WedługJ. Kolendo 66 określenie „mutuo metu […] separatur” dotyczy właśnie pasaziemi niezamieszkałej, pełniącej funkcje graniczne.Przytoczone powyżej wzmianki wskazują, że pustki osadnicze stanowiływażny element plemiennej sieci osadniczej – oddzielając poszczególneludy zabezpieczały je przed niespodziewanymi atakami. Można siętakże domyślać, że w wypadku agresji mogły one pełnić funkcję refugialną.Już Herodot pisał, że po wtargnięciu wojsk perskich do Scytii61Ibidem, s. 74–76.62 Ibidem, s. 77.63 De bello Gallico, Gajusz Juliusz Cezar, Wojna Galijska, tłum. E. Konik, Wrocław 2004,§ IV 3; w tłumaczeniu J. Kolendo, J. Kolendo, Pustki osadnicze…, s. 77.64 De bello Gallico…, VI 23; w tłumaczeniu J. Kolendo, J. Kolendo, Pustki osadnicze…, s. 77.65 Germania…, § 1.66 J. Kolendo, Pustki osadnicze…, s. 78–79.


Kultura wielbarska nad Łyną, Pasłęką i górną Drwęcą103w 512 r. p.n.e. Melanchlajnowie, Androfagowie i Neurowie wycofali się napółnoc, na tereny niezamieszkałe. Obszary wyludnione – jak pokazujeprzykład wojny scytyjskiej króla Dariusza – były zatem dość wymagającąareną akcji militarnych, na co mogły wpływać niekorzystne ukształtowanieterenu, duże zalesienie czy też brak szlaków komunikacyjnych 67 .Powracając do źródła bliższego terytorialnie i chronologicznie naszymrozważaniom należy zwrócić szczególną uwagę na informację Cezara,że Germanie przywiązywali duże znaczenie do szerokości pasa granicznego,co było zewnętrznym wskaźnikiem stopnia wojowniczości danegoludu 68 . Opinia „wojowniczych” rozprzestrzeniona wśród sąsiadówbyła zapewne powodem do dumy dla całej społeczności, podobnie jak toma miejsce dzisiaj nawet w przypadku wielonarodowej ludności KrólestwaBelgii, niezwykle osobiście odbierającej prestiżowe określenie Cezara69 : „Z nich wszystkich [tzn. z plemion celtyckich zamieszkujących Galię– przyp. A.C.] najdzielniejsi są Belgowie”.Zarówno Cezar jak i Tacyt posiadali najlepsze informacje dotyczącepasów pustek, które znajdowały się na pograniczach dużych ludów lubzwiązków plemiennych, często odmiennych kulturowo i etnicznie. Szczególnieznamienna wydaje się być określenie Tacyta „wzajemna trwoga”w stosunku do granicy oddzielającej Germanów od odmiennych im językowoDaków i Sarmatów. Warto w tym miejscu przypomnieć, że z granicąetniczną mamy także do czynienia w dorzeczu Łyny, Pasłęki i górnejDrwęcy, gdzie łączona głównie z ludnością germańską kultura wielbarska70 sąsiadowała z bałtyjską kulturą bogaczewską i Dollkeim-Kovrovo 71 .W swej typologii pustek osadniczych J. Kolendo 72 wyróżnił także typobszarów niezasiedlonych powstałych w wyniku migracji jakiegoś ludu.Wydaje się, że z powstaniem tego rodzaju pustek mamy do czynieniadwukrotnie w dorzeczu Łyny, Pasłęki i górnej Drwęcy. Po raz pierwszydo ukształtowania się rozległego pasa pustki doszło w młodszym okresieprzedrzymskim, kiedy to ludność kultury kurhanów zachodniobałtyjskichopuściła zajmowane wcześniej tereny, zapewne ze względu na zagrożenieze strony zlatenizowanych kultur oksywskiej i przeworskiej. Uformowaniesię kolejnej pustki tego rodzaju datowane jest na wczesną fazę okresuwędrówek ludów i wiąże się z opuszczeniem terenów nad Łyną, Pasłęką67Ibidem, s. 75.68 Ibidem, s. 77.69 De bello Gallico…, § I 1.70 Por. R. Wołągiewicz, Kultura wielbarska – problemy interpretacji…, s. 101–102.71 Por. W. Nowakowski, Od Galindai do Galinditae…; idem, Das Samland in der römischenKaiserzeit...72 J. Kolendo, Pustki osadnicze…, s. 80.


104 Adam Cieślińskii górną Drwęcą przez ludność kultury wielbarskiej. Pustki osadnicze powstałew wyniku migracji znane były autorom antycznym, o czymświadczą informacje o „deserta Boiorum”, której centrum znajdowało sięna terenie dzisiejszych Czech. Powszechnie uważa się, że celtyckie plemięBojów zostało prawie doszczętnie wyniszczone przez Daków pod wodząBurebisty. Jak jednak zauważył J. Kolendo 73 , Cezar 74 wyraźnie pisze,że jakaś część Bojów wzięła udział w nieudanej wędrówce Helwetów,a następnie osiedliła się na terenie plemiennym Eduów. Stąd też wniosek,że „deserta Boiorum” powstała przede wszystkim w wyniku migracji,a nie wyłącznie wyniszczających wojen.Obok problematyki pustek osadniczych ważnym aspektem badawczymjest kwestia skupień osadniczych, które w pewnych przypadkachmogą być interpretowane jako terytoria wspólnot plemiennych 75 . Naszawiedza o strukturze społecznej i terytorialnej ludów barbarzyńskich jest,niestety, cały czas niezadowalająca, stąd też często jednoznaczne łączenieposzczególnych skupień osadniczych z nazwami barbarzyńskich jednostekorganizacji społecznej przekazanymi przez źródła antyczne wydajesię być niemożliwe.Najwyższą jednostką społeczną w organizacji ludów barbarzyńskichbył zapewne „populus” – lud, choć trudno dokładnie określić zachodzącew jego obrębie więzi terytorialne, etnojęzykowe i kulturowe. Przykłademtakiej wspólnoty najwyższego stopnia mogą być między innymi Swebowie,Wenetowie czy Fennowie 76 . Tacyt pisał o Swebach: „a nie jeden tolud, jak Chattowie czy Tenkterowie. Zajmują bowiem większą częśćGermanii, podzieleni na plemiona i związki, chociaż w całości zwąsię Swebami” 77 .Lud dzielił się na wiele mniejszych grup społecznych typu plemiennego– „civitates”, które w historiografii określane są czasami mianem„małych plemion” 78 . Członkowie „civitas” byli związani ze sobą poczu-73 Ibidem, s. 78.74 De bello Gallico…, § I 5.75K. Godłowski, Przemiany kulturowe i osadnicze…, s. 135.76 J. Okulicz, Sposoby analizy źródeł archeologicznych w badaniach paleosocjologicznychi paleodemograficznych, [w:] Człowiek i środowisko w pradziejach, red. J. K. Kozłowski,S. K. Kozłowski, Warszawa 1983, s. 207–208; K. Godłowski, Przemiany kulturowei osadnicze…, s. 135; W. Nowakowski, Wspólnota czy odrębność? Zachodni Bałtowiei Słowianie w okresie wpływów rzymskich i w okresie wędrówek ludów, [w:] SuperioresBarbari. Księga ku czci Profesora Kazimierza Godłowskiego, red. R. Madyda-Legutko, T. Bochnak, Kraków 2000, s. 298–299.77 Germania…, § 38.78J. Okulicz, Sposoby analizy źródeł…, s. 208; K. Godłowski, Przemiany kulturowe i osadnicze…,s. 135.


Kultura wielbarska nad Łyną, Pasłęką i górną Drwęcą105ciem wspólnoty wyrażającej się w nazwie, tradycji pochodzenia („origines”),a zapewne także we wspólnocie kultowej. Jednostki te często zacieśniałyzawiązki między sobą tworząc doraźne związki plemienne. Zaprzykład tego rodzaju aliansu może posłużyć opisany przez Tacyta 79 tzw.związek lugijski („Lugiorum nomen”), który rozciągał się na rozległychobszarach, a w jego skład wchodziły liczne „civitates” 80 .Za podstawowe jednostki wspólnoty terytorialnej należy uznać okręgi,czy też związki sąsiedzkie, które Cezar 81 i Tacyt 82 określają mianem„pagus” 83 . Wydobycie pierwotnego znaczenia tego pojęcia nie jest łatwe.J. Okulicz 84 przypuszcza, że w niektórych wypadkach „pagus” mógł odpowiadaćreliktowej formie małego plemienia, które później zostało włączonedo większego organizmu plemiennego. Pod terminem tym kryła sięjednak przede wszystkim podstawowa grupa terytorialno-krewniacza,w skład której wchodzili ludzie należący do kilku spokrewnionych, lubzwiązanych ze sobą w inny sposób, rodów i zajmujący ściśle określoneterytorium.Jednoznaczne zaliczenie danego skupienia osadniczego do poziomu„małego plemienia” czy okręgu często bywa niemożliwe. Nie jest bowiemwykluczone, że kilka skupień osadniczych wchodziło w skład terytoriumjednego plemienia. Sytuacja plemienna bywa szczególnie trudna do interpretacji,gdy odległości pomiędzy poszczególnymi skupieniami nie są zbytduże, a oddzielające je pasy graniczne częściowo zaludnione. Taka strukturaosadnictwa ma możliwość powstać szczególnie w przypadku, kiedynowe skupiska zostają zajęte w wyniku migracji z niezbyt odległych obszarów– nie ma wówczas potrzeby odgradzać się od terenów „macierzystych”szerokim pasem „wzajemnej trwogi” 85 . Z taką właśnie sytuacjąmamy do czynienia w dorzeczu Łyny, Pasłęki i górnej Drwęcy, które totereny zostały zasiedlone w wyniku akcji osadniczej przeprowadzonejznad dolnej Wisły. Wydaje się, że zaobserwowane na opracowywanymobszarze nieduże skupienia osadnicze – takie jak w okolicach Braniewa,Ornety, Ostródy czy Olsztyna – mogą odpowiadać podstawowej jednostcespołeczno-terytorialnej, znanej pod łacińskim określeniem „pagus”. Brakwewnątrz omawianego terytorium wyraźnych pasów granicznych możnauznać za przesłankę wskazującą na jego przynależność do jednego „civi-79 Germania…, § 43.80 J. Kolendo, Źródła pisane w badaniach…, s. 51.81De bello Gallico…, § IV 1.82 Germania…, § 6, 12, 39.83 K. Godłowski, Przemiany kulturowe i osadnicze…, s. 135–136.84 J. Okulicz, Sposoby analizy źródeł…, s. 208.85 K. Godłowski, Przemiany kulturowe i osadnicze…, s. 136.


106 Adam Cieślińskitas” – „małego plemienia”. Pośrednią wskazówką potwierdzającą to przypuszczeniejest fakt jednoczesnego opuszczenia terenów nad Łyną, Pasłękąi górną Drwęcą przez ludność kultury wielbarskiej. Taka jednomyślnośćwszystkich okręgów przy podejmowaniu kluczowej dla każdegoz nich decyzji pozwala się domyślać łączących ich zależności, być możewłaśnie o charakterze „małego plemienia”.Przedstawiony powyżej zarys przemian osadniczych kultury wielbarskiejw dorzeczu Łyny, Pasłęki i górnej Drwęcy stanowi w dużym stopniuodzwierciedlenie stanu bazy źródłowej i może w wielu przypadkachrozmijać się z rzeczywistością historyczną. Mimo wielu ograniczeń badawczychi ewentualnych pomyłek wydaje się jednak, że udało się uzyskaćstosunkowo dynamiczny obraz przedstawiający między innymi: procestworzenia się i zajmowania pustek osadniczych, rozwój sieci osadniczychw wyniku kolonizacji wewnętrznej, granice pomiędzy poszczególnymigrupami plemiennymi czy przebieg opuszczania zamieszkałychwcześniej siedzib. Należy mieć nadzieję, że wraz z pozyskiwaniem nowychźródeł archeologicznych obraz ten będzie się stawał coraz bardziejklarowny i pozwoli na zrozumienie wielu niejasnych obecnie zagadnień.DIE WIELBARK-KULTUR AN ALLE, PASSARGE UND DREWENZZusammenfassungIn dieser Arbeit werden die komplizierten Besiedlungsveränderungen in einemGrenzgebiet zwischen den Germanen (also die Wielbark- und Przeworsk-Kultur) undBalten (die Dollkeim-Kovrovo- und Bogaczewo-Kultur) gezeigt; im Gebiet der Wielbark-Kulturöstlich der Weichsel kann nach der Analyse der schriftlichen Quellenwahrscheinlich der Siedlungsraum der Goten lokalisiert werden. Diese Untersuchungumfasst hauptsächlich den Zeitraum der römischen Kaiserzeit und der frühen Völkerwanderungszeit;das entspricht ungefähr den ersten fünf Jahrhunderten nachChristus. Die Grenzen des Forschungsgebiets wurden nicht nach heutigen politischen,administrativen oder geographischen Einheiten bestimmt, sondern gehen auf die Kultur-und Siedlungssituation der römischen Kaiserzeit zurück. Die besprochene Zoneder Wielbark-Kultur wurde von drei Seiten durch Siedlungsgebiete unterschiedlicherKultureinheiten begrenzt, die auch eine abwechselnde Ethnie repräsentiert haben. Aufandere Weise wurde die Westgrenze des Forschungsareals festgestellt, weil sie nurzwei sehr stark miteinander verbundene Zonen der Wielbark-Kultur geteilt hat. DieUnterschiede zwischen dem unteren Weichselgebiet und dem Flussgebiet von Alle,Passarge und oberer Drewenz sind im unterschiedlichen Rhythmus der Gründungund des Verlassens der Fundstellen der Wielbak-Kultur zu sehen, was schon von


Kultura wielbarska nad Łyną, Pasłęką i górną Drwęcą107Ryszard Wołągiewicz vor mehreren Jahren beobachtet wurde. Außerdem reichenviele Fundstellen an der unteren Weichsel mit ihren Wurzeln in die Oksywie-Kulturder vorrömischen Eisenzeit zurück, im Gegensatz dazu bildete die Gegend an Alle,Passarge und oberer Drewenz einen leeren Siedlungsstreifen, der erst seit der StufeB2b besiedelt wurde.Die Forschungsgeschichte im Flussgebiet von Alle, Passarge und oberer Drewenzwurde sehr stark durch die deutsche Wissenschaft geprägt, weil dieses Gebietbis zum Ende des 2. Weltkriegs zur deutschen Provinz Ostpreußen gehört hat. GroßenEinfluss auf den heutigen Forschungsstand haben die mit dem 2. Weltkrieg inVerbindung stehenden Veränderungen, die als bedeutende Zäsur in der Erforschungder archäologischen Kulturen des südlichen Ostseegebietes zu betrachten sind. Sowurden die Museumsbestände sowie die Archivalien und Karteien der meisten Provinzialmuseen,wie etwa in Königsberg/Kaliningrad, Gdańsk/Danzig und Szczecin/Stettinsowie der regionalen Heimatmuseen in Allenstein/Olsztyn, Marienwerder/Kwidzyn,Neidenburg/Nidzica zerstört und zerstreut. Diese Materialien galten inder Nachkriegszeit lange als unwiederbringlich für die Wissenschaft verloren, wasdie polnische Forschung in diesem Gebiet sehr stark erschwerte. Eine unerwarteteChance für die preußische Archäologie brachten die politischen Ereignisse zu Anfangder Neunziger Jahre des 20. Jahrhunderts. Erst nach der Wende tauchten plötzlichsowohl unbekannte Archivalien als auch Funde aus den alten Kollektionen auf. Besonderswichtig sind natürlich die neuerworbene Artefakte des ehemaligen Prussia-Museums, die sich heute in Beständen des Museums für Vor- und Frühgeschichtein Berlin sowie des Istoričesko-chudožestvennyj muzej in Kaliningrad befinden. UmEinzelheiten der verschiedenen Ausgrabungen kennen zu lernen und um zu versuchen,die Mehrheit der nie publizierten Funde zu identifizieren, ist die Arbeit an Archivquellenvon entscheidender Bedeutung.Die Zusammenstellung der Siedlungspunkte mit der Feststellung ihrer Chronologieerlaubte eine kartographische Analyse der Besiedlungsstruktur sowie der Besiedlungsgeschichteder Wielbark-Kultur im Flussgebiet von Alle, Passarge und obererDrewenz. Als Grundlage dieser Untersuchung dienten zwei Kategorien von Karten.Die Erste sammelte alle Fundstellen, die allgemein in die römische Kaiserzeit undfrühe Völkerwanderungszeit datiert werden konnten. Die Zweite Kategorie bildeteeine Reihe von Karten, die Besiedlungsveränderungen in engen Zeitspannen darstellten.Die Analyse der Gesamtkarte, obwohl sie sicher einen unhistorisches Bild wegender Ungleichzeitigkeit der Fundstellen zeigt, gab interessante Informationen, dieauf den feinchronologischen Karten aufgrund des schlechten Quellenstandes nicht zusehen waren. Als ein gutes Beispiel kann die Problematik der siedlungsleeren Zonendienen. Es ist sicher nicht nur durch die Quellenlage verursacht, dass in einigen Gebietenüberhaupt keine Besiedlungsspuren oder sehr verdünnte Siedlungsstrukturenbeobachtet wurden. Diese Gegenden bildeten die sichtbaren Grenzzonen zwischenverschiedenen Siedlungskonzentrationen. Diese siedelungsleeren Streifen erreichtenbis zu 20 km Breite und sind besonders deutlich an den Grenzen der Kulturen undEthnien zu sehen. Sie können nach Tacitus als Zonen „gegenseitiger Furcht“ interpretiertwerden, die auch von anderen antiken Schriftsteller beschrieben wurden.Der Verlauf der Grenzstreifen wurde sicherlich nicht nur durch politische Verhältnissesondern auch durch Umweltbedingungen verursacht. Die siedlungsleerenZonen befanden sich auf den für die menschliche Wirtschaft schlecht geeigneten Ge-


108 Adam Cieślińskibieten. Zu solchen Gegenden können Hochflächen höher als 150 Meter über demMeeresspiegel gezählt werden, wo ein ärmeres Wassernetz und erhöhte Erosion direktdie Bodenqualität beeinflusst. Der Mangel an schiffbaren Flüssen und Seen beschränktauch die Siedlungsattraktion dieser Gebiete. Die Funktion der Grenzscheidenliniespielten zum Beispiel die Kerndorfer Höhen/Garb Lubawski, die 300 Meterüber dem Meeresspiegel liegen. Diese Moränehügel trennten das Siedlungsareal derWielbark-Kultur von der Siedlungskonzentration der Przeworsk-Kultur in der älterenKaiserzeit, sowie zwei Siedlungszonen der Wielbark-Kultur in der jüngeren Kaiserzeit.Als Grenze zwischen der Bevölkerung der Wielbark-Kultur und den Balten wirdStablack/Wzniesienia Górowskie sowie die Wasserscheide zwischen der Allensteinerund Sensburger Seenplatten (Pojezierze Olsztyńskie und Mrągowskie) angenommen.Die Besiedlungsgeschichte der Wielbark-Kultur im Flussgebiet von Alle, Passargeund oberer Drewenz basiert auf der Analyse der feinchronologischen Karten. Inder jüngeren vorrömischen Eisenzeit sowie am Anfang der römischen Kaiserzeit wurdedort mit großer Wahrscheinlichkeit eine siedlungsleere Zone nachgewiesen. DieseProblematik wurde stark durch das Problem des Verschwinden der WestbaltischenHügelgräberkultur aus diesem Areal vorwiegt, das durch die Schwierigkeiten mit derpräzisen Datierung der Materialien dieser Kultur eindeutig nicht aufgeklärt werdenkann. Die unbewohnten Gegenden wurden in der Stufe B2b durch kleine Gruppender Wielbark-Kultur-Bevölkerung, ungefähr bis zur Meridianlinie der Passarge, besiedelt.Damals wurden einige Gräberfelder angelegt (Braunsberg-Huntenberg, Pettelkau/Pierzchały,beide in Kr. Braniewo, Abbau Thierberg/Zwierzewo, Osterode/Ostróda,beide Kr. Ostróda, Raudnitz/Rudzienice oder Tillwalde/Tynwałd, Kr.Iława), die bis zum Rückgang der Besiedlung in dieser Zone benutzt wurden. Aufgrundder langen Belegung sowie der verhältnismäßig großen Gräberzahl dieser Nekropolenkann man vermuten, daß sie die Funktion von zentralen Bestattungsplätzenund möglicherweise Kultstätten spielten, um die die lokalen Besiedlungskomplexewuchsen. In den Stufen B2/C1–C1a fanden die sehr großen Siedlungsveränderungender Wielbark-Kultur statt, was besonders mit dem Landaufnahme von Masowien,Podlasien, Lubliner Gebiet und Wolynien bezeichnete. In meinem Arbeitsgebiet wurdedamals das westlicher liegende Areal der Allensteiner Seenplatte kolonisiert, sowurde die größte Ausdehnung des Wielbark-Kultur östlich der unteren Weichsel erreicht.Die Richtung und die Reichweite der Siedlungsaktion entspricht möglich demCharakter der gegenseitigen Kontakte zwischen der Wielbark-Kultur-Bevölkerungund den Balten. Diese Siedlungsaktion betraf nur unbewohnte Gebiete und verursachtekeine Störungen in der territorialen Entwicklung der Bogaczewo- und Dollkeim-Kovrovo-Kultur;sie hatte also eher keinen militärische Charakter. MehrereFunde weisen besser auf die engen Kontakte dieser Völker, die vermutlich auf demBernsteinhandel beruhten. In den Stufen C1b und C2 geschahen keine merklicheSiedlungsveränderungen im Flussgebiet von Alle, Passarge und oberer Drewenz. Mitdieser Periode kann man überzeugend die Denarfunde verbinden, die jedoch das frühereSiedlungsbild nicht besonders ändern. Zu einer richtigen Siedlungsrevolutionkam es in der Stufe C3–D der späten Kaiserzeit und frühen Völkerwanderungszeit, alsdie Bevölkerung der Wielbark-Kultur ihre früheren Wohngebiete verließ. DieseWanderung, vermutlich in die süd-östlicher Richtung, musste sehr gründlich organisiertund von den lokalen Eliten geführt werden. Das Verlassen des Flussgebietes vonAlle, Passarge und oberer Drewenz ermöglichte eine neue Expansion. Im östlichenPomesanien wurden drei neue Gräberfelder in Bornitz/Bornice, Jawty Wielkie/GroßJauth und Gulbien/Gulb, alle im Kreis Iława, angelegt, wahrscheinlich von Ansiedlern


Kultura wielbarska nad Łyną, Pasłęką i górną Drwęcą109aus dem Unterweichselgebiet. An der unteren Passarge erscheinen ganz neue Fundstellender Dollkeim-Kovrovo-Kultur in Hammersdorf/Młoteczno und Braunsberg-Huntenberg/Braniewo Podgórze, beide Kr. Braniewo.Im Text wurde auch die Problematik der Beziehungen der Wielbark –Kultur anAlle, Passarge und oberer Drewenz zu Skandinavien betrachtet. Die Kontakte sind ambesten in der Einfuhr römischer Importe der sogenannten dänischen Welle (BronzeundGlassgefäße E 44–48, 189, 209) sowie im Vorkommen von nordischen Schmuckarten(Halsring mit birnenförmigem Verschluss, Rosettenfibel) zu sehen. Diese Beziehungensind in die jüngere römische Kaiserzeit zu datieren.Die vorgestellte Übersicht der Besiedlungsgeschichte der Wielbark-Kultur imFlussgebiet von Alle, Passarge und oberer Drewenz spiegelt hochgradig den ungünstigenQuellenstand und kann in vielen Fällen von der historischen Wirklichkeit starkabweichen. Mit dem Hinzukommen neuer Quellen sollte dieses Bild aber korrigiertund erweitert werden. Der Text zeigt, daß die Altfunde immer noch in die modernenForschungen eingefügt und fruchtbar verwendet werden können.Abb. 1. Gesamtkarte der Fundstellen im Flußgebiet von Alle, Passarge und obererDrewenz sowie aus benachbarten Gebieten während der römischen Kaiserzeitund der frühen Völkerwanderungszeit. 1) Die Wielbark-Kultur im Flußgebietvon Alle, Passarge und oberer Drewenz; 2) Die Wielbark-Kultur amöstlichen Ufer der Weichsel und in Nordmasowien; 3) Die multikulturellenFundstellen der Przeworsk-Kultur sowie Wielbark-Kultur in Nordmasowien;4) Die Przeworsk-Kultur; 5) Die Bogaczewo-Kultur; 6) Die Dollkeim-Kovrovo-Kultur südlich der Pregel. Gez. A. CieślińskiAbb. 2. System der relativen Chronologie der Provinz der Wielbark-Kultur im Flußgebietvon Alle, Passarge und oberer DrewenzAbb. 3. Połowite, Kr. Ostróda, Grab 15 mit der gemalten Glasschale: 1.8 – Glas, 2 –Bronze oder Silber, 3 – Horn, 4 – Rohstoff unbekannt, 5.6 – Bronze, 7 – EisenAbb. 4. Połowite, Kr. Ostróda, Grab 20 mit drei Glasspokale E 189: Grab 20: 2–4 –Glas, 5–8 – Bronze, 9 – Horn, 10 – Silber?, 11 – TonAbb. 5. Dobrocin, Kr. Ostróda: 1 – Gold, 2 – Bronze, Gold und Silber, 3.4 – BronzeAbb. 6. Połowite, Kr. Ostróda, Fibel ohne Fundangabe: Silber und Gold


110 Adam CieślińskiANEKSRyc. 1. Mapa zbiorcza stanowisk kultury wielbarskiej w dorzeczu Łyny, Pasłękii górnej Drwęcy wraz z sąsiadującymi obszarami w okresie wpływów rzymskichi we wczesnej fazie okresu wędrówek ludów. 1) kultura wielbarskaw dorzeczu Łyny, Pasłęki i górnej Drwęcy; 2) kultura wielbarska na wschódod dolnej Wisły oraz na północnym Mazowszu; 3) wielokulturowe stanowiskakultury przeworskiej i wielbarskiej na północnym Mazowszu; 4) kulturaprzeworska; 5) kultura bogaczewska; 6) kultura Dollkeim-Kovrovo na południeod Pregoły. Rys. A. Cieśliński


Kultura wielbarska nad Łyną, Pasłęką i górną Drwęcą111Ryc. 2. System chronologii relatywnej prowincji kultury wielbarskiej w dorzeczu Łyny, Pasłeki i górnej Drwęcy. Rys. A. Cieśliński


112 Adam CieślińskiRyc. 3. Połowite, pow. ostródzki, grób 15 z malowaną czarką E 209: 1.8 – szkło, 2 – brąz lubsrebro, 3 – róg, 4 – surowiec nieznany, 5.6 – brąz, 7 – żelazo


Kultura wielbarska nad Łyną, Pasłęką i górną Drwęcą113Ryc. 4. Połowite, pow. ostródzki, grób 20 z trzema szklanymi pucharami E 189: 2–4 – szkło, 5–8 – brąz,9 – róg, 10 – srebro?, 11 – glina


114 Adam CieślińskiRyc. 5. Dobrocin, pow. ostródzki: 1 – złoto, 2 – brąz, złoto i srebro, 3.4 – brąz


Kultura wielbarska nad Łyną, Pasłęką i górną Drwęcą115Ryc. 6. Połowite, pow. ostródzki, zapinka bez znanego kontekstu odkrycia: srebro i złoto


Marek F. JagodzińskiZAGADNIENIE OBECNOŚCI SKANDYNAWÓWW REJONIE UJŚCIA WISŁYWE WCZESNYM ŚREDNIOWIECZUUwagi wstępneChociaż zakres terytorialny określony w tytule niniejszego artykułusugeruje, że analizie poddany zostanie cały obszar zaliczany do strefy ujściowejWisły, pragnę na wstępie zaznaczyć, że uwzględniam w niej tylkotereny położone na wschód od dolnej Wisły. Ma to po części związek zespecyfiką rejonu ujściowego Wisły, który wraz z jej dwoma głównymiramionami – Nogatem i Szkarpawą – ciąży genetycznie ku położonym nawschodzie akwenom wodnym Zalewu Wiślanego i jeziora Drużno, poczęści zaś ze specyfiką rozwijającego się tu we wczesnym średniowieczuosadnictwa. Źródła pisane oraz badania archeologiczne dostarczyły wieludowodów na to, że na obszarze tym dochodziło do wzajemnych kontaktówróżnych kulturowo i etnicznie społeczności – Bałtów, Słowian orazSkandynawów. Powstające już od połowy XIX w. prace zajmujące siętymi zagadnieniami wykazały znaczne różnice poglądów, szczególniew kwestii kształtowania się pogranicza pomorsko-pruskiego. Szerokodyskutowane były też zagadnienia związane z kontaktami skandynawskopruskimii ich znaczeniem w rozwoju wczesnośredniowiecznych społecznościzamieszkujących tereny położone między Wisłą a Pasłęką. Ważnemiejsce w tej dyskusji, tak na gruncie historii jak i archeologii, zajmowałaproblematyka dotycząca Truso. Obok zasadniczej kwestii związanej z lokalizacjątego emporium, podnoszono też problem etnicznej identyfikacjijego założycieli. Duża część wypowiedzi łączyła powstanie Truso z aktywnościąskandynawskich przybyszy i określanym często jako kolonizatorski,charakterem ich obecności w rejonie ujścia Wisły. Chronologia,znaczenie i zakres terytorialny tego zjawiska, stały się niemal kanonemopracowań dotyczących wczesnośredniowiecznego osadnictwa tego terenu.Problem ten, mimo upływu wielu już dziesięcioleci od pierwszychprób jego charakterystyki, nie doczekał się jednak wyczerpującego opracowania.Pruthenia, t. IV, Olsztyn 2009, s. 117–192


118 Marek F. JagodzińskiOdkrycie osady Truso, a także znaczny postęp badań nad okresemwikińskim w całym basenie Morza Bałtyckiego, stworzyły podstawy dlapodjęcia nowych, bardziej szczegółowych studiów w tym zakresie. Szerokiepole poznawcze, jakie oferuje nam współczesna archeologia, pozwaladziś spojrzeć na wiele zagadnień związanych z kształtowaniem się wczesnośredniowiecznychukładów osadniczych z zupełnie innej perspektywy.Chodzi tu zwłaszcza o ukierunkowanie aparatu badawczego na kwestięwydzielania kultur archeologicznych oraz stref i grup kulturowych 1 . Metodata, szeroko stosowana w badaniach dotyczących okresu pradziejowego,może też dostarczyć ważnych danych wyjściowych dla studiównad okresem wędrówek ludów i wczesnym średniowieczem. Jednakz uwagi na stan zachowania bazy źródłowej, którą w tym przypadkuw olbrzymiej części tworzą stanowiska archeologiczne badane przedII Wojną Światową, o których zachowały się często bardzo zdawkoweinformacje, w artykule tym poruszam tylko niektóre aspekty zarysowanejpowyżej problematyki.TerytoriumTereny położone między Wisłą a Pasłęką obejmują bardzo charakterystycznei zróżnicowane jednostki morfologiczne. Są to: Żuławy Wiślane,graniczące z nimi od południa Pojezierze Iławskie, położona nawschód od Żuław Wysoczyzna Elbląska, Równina Warmińska i fragmentWybrzeża Staropruskiego oraz znajdująca się na północy Mierzeja Wiślana(ryc. 1). Obszar ten, z wyłączeniem Pojezierza Iławskiego, zgodniez podziałem na jednostki regionalne, nazwany został Pobrzeżem Gdańskim,stanowiącym część Pobrzeża Południowobałtyckiego. Zgodniez tym podziałem, Pojezierze Iławskie stanowi mezoregion wchodzącyw skład Pojezierza Wschodniopomorskiego, będącego częścią PojezierzaPołudniowobałtyckiego 2 . Generalnie wydzielić tu można dwa typy krajobrazu– nisko położone i płaskie obszary deltowe Wisły i Pasłęki orazcharakteryzujące się dużym bogactwem form i zróżnicowane pod względemwysokościowym obszary wysoczyznowe.Wśród obszarów deltowych wyróżniają się ze względu na swojąwielkość Żuławy Wiślane. W granicach niniejszego opracowania – międzyWisłą a Wysoczyzną Elbląską znajduje się ponad 1700 km 2 powierzchniŻuław. Jest to prawie idealnie płaska równina, która wznosisię nieco ponad poziom morza, a na kilku oddzielonych od siebie rejo-1 Zob. w tej kwestii: W. Nowakowski, Korzenie Prusów. Stan i możliwości badań naddziejami plemion bałtyjskich w starożytności i początkach średniowiecza, Pruthenia,t. I, Olsztyn 2006, s. 34–35.2J. Kondracki, Geografia fizyczna Polski, Warszawa 1981, s. 250–251.


Zagadnienie obecności Skandynawów w rejonie ujścia Wisły…119nach, m.in. w okolicy jeziora Drużno, tworzy obszary depresyjne, osiągającw pobliżu Raczek Elbląskich 1,8 m p.p.m. 3 .Do obszarów deltowych zaliczyć też należy wąską, nisko położonąrówninę napływową, rozciągającą się wzdłuż południowo-wschodniegobrzegu Zalewu Wiślanego, od ujścia Baudy po ujście Pregoły zwaną WybrzeżemStaropruskim. W granicach Polski znajduje się jej mniejsza częśćo powierzchni 273 km 2 . Istotnym elementem Wybrzeża Staropruskiegojest teren delty Pasłęki, który genezą oraz specyfiką krajobrazu przypominaŻuławy Wiślane.Krańcowo odmiennymi jednostkami morfologicznymi w stosunku donizin deltowych są wysoczyzny morenowe, do których należy WysoczyznaElbląska, Pojezierze Iławskie i Równina Warmińska.Wysoczyzna Elbląska obejmuje obszar 450 km 2 falistych wzniesieńmorenowych z występującymi w części centralnej formami pagórkowatymi,osiągając w okolicy Milejewa wysokość 197 m. n.p.m. Posiada onawyraźnie zaznaczone naturalne granice w postaci stromych krawędzi odstrony zachodniej i wschodniej, bądź urwistych brzegów od strony ZalewuWiślanego. Jedynie południowy fragment Wysoczyzny przechodziłagodnie w obniżenie w rejonie Pasłęka. Charakterystycznym elementemkrajobrazu Wysoczyzny są liczne cieki wodne spływające radialnie wewszystkich kierunkach wąskimi i krętymi, często głębokimi (dochodzącymido 60 m) dolinami. Wysokie i strome krawędzie od strony ŻuławWiślanych na zachodzie i Niziny Warmińskiej na wschodzie mają charaktererozyjny. Część północna, to stary, martwy klif abrazyjny uformowanyprzez późniejszą działalność erozyjną. Fragment południowy Wysoczyznyma charakter akumulacyjny 4 .Równina Warmińska położona jest na wschód i południe od WysoczyznyElbląskiej oraz na zachód od Wzniesień Górowskich nad Baudąi dolną Pasłęką. Obejmuje ona obszar o powierzchni 642 km 2 falistej równinymorenowej o rzędnej terenu zawierającej się w granicach od 20 do70 m n.p.m. Decydujący wpływ na oblicze krajobrazowe tego mezoregionumiały warunki, jakie panowały tutaj po ustąpieniu lądolodu skandynawskiego,w okresie zlodowacenia bałtyckiego.Pojezierze Iławskie znajduje się na prawym brzegu Wisły, graniczącod północy z Żuławami Wiślanymi i Równiną Warmińską. Obejmuje onoobszar o powierzchni ok. 4200 km 2 . Dominuje tu falista morena dennao wysokości względnej od 5 do 20 m. Dość licznie występują tu układają-3B. Augustowski, 7 Charakterystyka geomorfologiczna, [w:] Żuławy Wiślane, red. idem,Gdańsk 1976, s. 175–188.4A. Makowska, Objaśnienia do mapy geologicznej Polski, arkusz Elbląg, Warszawa 1978.


120 Marek F. Jagodzińskice się pasmowo ciągi wzniesień moreny czołowej, wśród których najbardziejznanym jest ciąg moren „marskich” 5 . Charakterystycznym elementemkrajobrazu są też luźno rozrzucone pagórki i występujące międzynimi obniżenia, często porozcinane dolinami cieków wodnych. PojezierzeIławskie charakteryzuje się występowaniem znacznej ilości jezior, z którychnajwiększymi są Jeziorak, Narie, Dzierzgoń i Drwęckie.Ostatnią z wymienionych na wstępie jednostek morfologicznych jestMierzeja Wiślana. Tworzy ją piaszczysty wał z wydmami długości 50 kmi powierzchni 193 km 2 (w granicach Polski), ciągnący się od Gdańska poBałtyjsk w Rosji 6 . Zamyka on od północy równinę deltową Wisły (Żuławy).W części wschodniej Mierzeję oddziela od lądu Zalew Wiślany.Jak wynika z przedstawionej powyżej krótkiej charakterystyki poszczególnychjednostek morfologicznych, omawiany obszar zwraca uwagęswoją wyjątkową różnorodnością. Patrząc w kierunku południowym odstrony Zalewu Wiślanego oraz w kierunku wschodnim od strony równinyżuławskiej i jeziora Drużno, wyraźnie rysuje się potężny masyw WysoczyznyElbląskiej. Wysokie i strome krawędzie Wysoczyzny Elbląskiej,a także głęboka i szeroka, zwłaszcza w części północnej, dolina rzekiDzierzgoń 7 , stanowią niewątpliwie najbardziej czytelne, charakteryzującesię występowaniem wyraźnych barier terenowych, elementy krajobrazugeograficznego omawianego terenu (ryc. 2).Niedostępność tego terenu, widoczna przede wszystkim od stronyakwenów wodnych, podkreślają też zbocza wzniesień, cechujące się bardzodużymi spadkami, od kilkunastu do około 45%, przy wysokościwzględnej dochodzącej do 60 m.Jednocześnie należy podkreślić bardzo dobre skomunikowanie obszaruWysoczyzny Elbląskiej z wodami jeziora Drużno. Na styku Wysoczyznyi Żuław wykształcił się dość szeroki pas zachowanych fragmentaryczniepoziomów tarasowych oraz rozległe obszary akumulacji zboczowej(tzw. strefa przejściowa), gdzie nagromadziły się znaczne ilości mate-5 A. Kotliński, Krajobrazy obszarów przyrodniczo cennych województwa elbląskiego.Warszawa 1994, s. 19.6 J. Kondracki, op. cit., s. 275.7 Po wschodniej i zachodniej stronie tego obniżenia, będącego po części pozostałością sięgającejtu w okresie wczesnego średniowiecza zatoki jeziora Drużno, wznoszą się ciągi morenczołowych o bardzo urozmaiconej i silnie rozczłonkowanej rzeźbie, w postaci równoległychdo siebie wzniesień porozdzielanych skomplikowanym systemem erozyjnych dolin wciosowych.W obrębie wałów morenowych, szczególnie po stronie wschodniej doliny, znajdująsię najwyższe wzniesienia, osiągając 62 m n.p.m.


Zagadnienie obecności Skandynawów w rejonie ujścia Wisły…121riałów spływowych, zacierając i znacznie łagodząc ostry pierwotnie kontrastmiędzy tymi jednostkami 8 .Odkrycia archeologiczne oraz ich interpretacjeBadacze pradziejów ziem pruskich, już w okresie, który możemyokreślić jako pionierski w archeologii europejskiej, zajmowali się kwestiąlokalizacji Truso – znanego z relacji Wulfstana emporium handlowego.Szczególną rolę odgrywali tu archeolodzy elbląscy, dla których zagadnieniazwiązane z Truso stanowiły główny przedmiot badań. W tym teżkontekście prowadzono dyskusję dotyczącą penetracji i osadnictwa skandynawskiegona terenach położonych na wschód od dolnej Wisły.Pierwsze informacje o wczesnośredniowiecznych stanowiskach archeologicznychtego obszaru, pochodzą z pracy autorstwa Roberta Dorraopublikowanej w ramach programu elbląskiego Real-Gymnasium 9 , gdziekrótko opisał on znane ówcześnie (koniec XIX wieku) cmentarzyska,osady i grodziska, które zaznaczył dodatkowo na dołączonej do wydawnictwamapce (ryc. 3, ryc. 4). Ta wyjątkowa publikacja, napisana i wydanajako dodatek do programu nauczania elbląskiego Real-Gymnasium,nie odbiega w zasadzie od stosowanego w tym czasie schematu opracowańnaukowych 10 . Oprócz szczegółowo zestawionej części katalogowej(niestety bez ilustracji), zawiera także ważne elementy interpretacyjne.Podstawowe znaczenie tego wydawnictwa w studiach nad zagadnieniamiosadniczymi rejonu ujścia Wisły, polega przede wszystkim na próbieprześledzenia rozwoju osadnictwa w obrębie ściśle określonego terenu(Wysoczyzna Elbląska) w szerszej perspektywie czasowej. Bardzo ważnesą tu zwłaszcza relacje między okresem wędrówek ludów a wczesnymśredniowieczem. Należy jednak podkreślić, że wraz z postępem badańarcheologicznych i znacznym wzbogaceniem bazy źródłowej, nie podejmowanowówczas dalszych prób tak szerokiej analizy osadniczej interesującegonas rejonu. Mimo energicznej działalności wykopaliskowej ElbląskiegoTowarzystwa Starożytności (Elbinger Altertumsgesellschaft),dla dużej części stanowisk badanych w końcu XIX i pierwszych dziesięcioleciachXX wieku, zachowały się tylko lakoniczne raporty i sprawoz-8 J. Szukalski, Krajobraz geograficzny Elbląga, Rocznik Elbląski, t. 1, Elbląg 1961, s. 179–198.9R. Dorr, Uebersicht über die prähistorischen Funde im Stadt- und Landkreise Elbing,Beilage zum Programm des Elbinger Real-Gymnasiums, Programm No 47, II. Theil, V. Diearabisch-nordischen Epoche, s. 69–77, Elbing 1894.10 Np. A. Lissauer, Die prähistorischen Denkmäler der Provinz Westpreussen und derangrenzenden Gebiete, Leipzig 1887.


122 Marek F. Jagodzińskidania. Zamieszczano je w „Altpreußische Monatschrift” 11 , „Schriften derNaturforschenden Gesellschaft zu Danzig” 12 , „Elbinger Jahrbuch” 13i „Nachrichtenblatt für Deutsche Vorzeit” 14 . Nie mniej oszczędne w tymwzględzie są dostępne spisy katalogowe 15 i krótkie sprawozdania MuzeumMiejskiego w Elblągu (Städtisches Museums zu Elbing), które publikowanow „Elbinger Jahrbuch” 16 . Bardzo rzadko powstawały prace o charakterzemonograficzno-materiałowym 17 , częściej krótkie artykuły problemowe,w których publikowano również wybór najciekawszych zabytków,m.in. w takich czasopismach jak: „Altpreußische Monatsschrift”,„Altpreussen”, „Altschlesien”, „Bericht über die Kieler Tagung”, „ElbingerJahrbuch”, „Germanen Erbe”, „Mannus”, „Mittelungen des Coppernicus-Vereins für Wissenschaft und Kunst zu Thorn”, „Nachrichtenblatt fürDeutsche Vorzeit”, „Ostdeutsche Monatshefte”, „Schriften der KönigsbergerGelehrten Gesellschaft” (zob. o tym poniżej). Informacje dotyczącezwłaszcza spektakularnych odkryć archeologicznych, zamieszczano teżw artykułach prasowych 18 .Przeprowadzony powyżej krótki przegląd sposobów publikacji wczesnośredniowiecznychstanowisk archeologicznych odkrywanych na omawianymterenie od schyłku XIX do lat 40-tych XX wieku pokazuje, z jak11Np. S. Anger, Über die Lage Truso und über die Möglichkeit, dieselbe wieder aufzufinden,Altpreussische Monatschrift, Bd. XIV, 1877, s. 613–622; Alterthumsgesellschaft inElbing, Altpreußische Monatsschrift, Bd. XIV, 1877, s. 634–639.12 Np. R. Dorr, Bericht über die Tätigkeit der Elbinger Altertumsgesellschaft in den Vereinsjahren1900 bis 1913, „Schriften der Naturforschenden Gesellschaft zu Danzig“, 1915,Bd. 14, 1, s. 6–31.13Np. B. Ehrlich, Bericht über die Tätigkeit der Elbinger Altertumsgesellschaft in denVereinsjahren 1919/20 und 1920/21, „Elbinger Jahrbuch“, H. 2, 1922, s. 159–165.14B. Ehrlich, Zwanzig Jahre Vorgeschichtsforschung im Regierungsbezirk Westpreußen,„Nachrichtenblatt für deutsche Vorzeit“, 1941, Bd. 17, 3/4, s. 88–93.15R. Dorr, Kurze Geschichte der Elbinger Alterthumsgesellschaft (1873–1898). Nebst Mittheilungenüber das Städtische Museum und die Convent-Sammlung, Elbing 1898,(zob. zwłaszcza zamieszczony tam spis referatów i odczytów, s. 22–34); idem, Führer durchdie Sammlungen des Städtischen Museums zu Elbing, Elbing 1903, s. 40–47. W tej kwestiizob. też: R. Panfil, Elbląskie Towarzystwo Starożytności (Elbinger Altertumsgesellschaft)w latach 1873–1945, praca magisterska napisana pod kierunkiem dr hab. Edmunda Kizika,profesora UG, w Instytucie Historii Uniwersytetu Gdańskiego, Gdańsk 2004, a zwłaszczazebrana tam literatura.16 Np. B. Ehrlich, Das Städtische Museum im Jahre 1931, „Elbinger Jahrbuch“, H. 10, 1932,s. 133–139.17 Np: R. Dorr, Die Gräberfelder auf dem Silberberge bei Lenzen und bei Serpin kreisElbing aus dem V.–VII. Jahrhundert nach Christi Geburt, Festschrift der Elbinger Altertumsgesellschaftzur Feier ihres fünfundzwanzigjährigen Bestehens, Elbing 1898.18Np. w „Westpreussische Zeitung” (nr 78, z dnia 5 kwietnia 1937 r.), gdzie opublikowanorysunki 5 zabytków z grobów wikińskich odkrytych na Polu Nowomiejskim w Elblągu autorstwaHelen Neugebauer.


Zagadnienie obecności Skandynawów w rejonie ujścia Wisły…123bardzo zróżnicowaną i trudną do analizy kategorią źródeł mamy do czynienia.Dlatego też próbując przedstawić istotne dla omawianego zagadnieniaodkrycia archeologiczne, należy zwracać uwagę na najbardziejnawet lakoniczne informacje dotyczące badanych obiektów i analizowaćje zarówno z perspektywy metodyki dawnych badań, jak też ówczesnychmożliwości ich interpretacji.Pierwsze, pochodzące z końca XIX wieku, były w tym względziespostrzeżenia badawcze Siegfrieda Angera. W swoich publikacjach dotyczącychlokalizacji Truso, opierał się jednak na odkryciach archeologicznychdatowanych bądź na okres wpływów rzymskich, bądź późne średniowiecze,dlatego nie omawiam ich tutaj. Warto jedynie podkreślić, żejako hipotetyczne miejsca lokalizacji Truso wskazywał obok Elbląga takżeszereg innych miejscowości rozlokowanych wzdłuż zachodniej krawędziWysoczyzny Elbląskiej w pobliżu jeziora Drużno (m.in. wieś Hansdorf,obecnie Janów Pomorski!). Podobnie jak elbląski historyk FerdinandNeumann, określał Truso mianem „estyjskiego/pruskiego emporium handlowego”19 .Nowe jakościowo w tej kwestii były badania i ich interpretacje poczynioneprzez Roberta Dorra. Uczony ten analizując rezultaty własnychwykopalisk (szerzej o tym poniżej) uznał, że relikty osady Truso mogąznajdować się na północnych przedmieściach Elbląga. Dla ludności zamieszkującejobrzeża Starego Miasta Elbląga i pobliską krawędź WysoczyznyElbląskiej we wczesnym średniowieczu, wprowadził nawet nazwęTrusonowie (Trusonen 20 ), oraz termin kultura trusońska. Była to niewątpliwiepierwsza próba podkreślenia specyfiki i odrębności badanejgrupy stanowisk w stosunku do rozpoznanego wówczas osadnictwa całościziem pruskich.Wczesne odkrycia R. Dorra, w połączeniu z jego późniejszymi badaniamiz lat 1907–1912 oraz dokonaniami innych archeologów do roku1926 (zob. o tym poniżej), stały się podstawą ważnej dyskusji na tematcharakteru kształtującego się we wczesnym średniowieczu osadnictwaokolic Elbląga. W tym też czasie, głównie za sprawą królewieckiego archeologaMaxa Eberta, pojawiła się po raz pierwszy kwestia udziału i roli19 S. Anger, Über die Lage Truso und über die Möglichkeit, dieselbe wieder aufzufinden,Altpreussische Monatschrift, Bd. XIV, 1877, s. 613–622; idem, Zur Truso Frage, AltpreussischeMonatschrift, Bd. XVI, 1879, s. 126–139; idem, Truso, Zeitschrift für Ethnologie, 14,1882, s. 100–102; F. Neumann, Über die Lage von Wulfstans Truso, Wislemund undWitland – Die Namen Nehrung, Nogat, Weichsel, Neue Preussische Provinzial-Blätter,6, 1854, s. 290–324.20R. Dorr, Bericht über die Tätigkeit der Elbinger Altertumsgesellschaft im Vereinsjahr1886/87, Schriften der Naturforschenden Gesellschaft zu Danzig. N.F., Bd. VII, H. 1, 1888–1891, s. 21–22.


124 Marek F. JagodzińskiSkandynawów w tym procesie 21 . Problem ten był szeroko dyskutowanyzwłaszcza w latach 30-tych XX wieku. Wpływ na przebieg polemiki miałyodkrycia archeologiczne dokonane na terenie Elbląga i w jego najbliższejokolicy, odkrycia, które zdaniem części archeologów, m.in. działającegow Elblągu Wernera Neugebauera oraz Kurta Langenheima, dokumentowałykonkretne formy obecności skandynawskiej w tym rejonie 22 .Znaleziska luźne o proweniencji skandynawskiej oraz odkrycia grobówz wyposażeniem skandynawskim, przede wszystkim te, dokonane w latach1936–1939 na Polu Nowomiejskim w Elblągu, stanowiły główny argumentdla zwolenników tezy o wikińskim rodowodzie Truso 23 .Polemikę z poglądami Langenheima, a później też Neugebauera,prowadził m.in. wybitny elbląski archeolog Bruno Ehrlich 24 . Uważał on,że głoszona przez tych badaczy teza o istnieniu kolonii skandynawskiej(w typie władztwa wikińskiego) w okolicy Elbląga, jest „zbyt daleko posuniętymi nieudowodnionym przypuszczeniem” 25 . Zdaniem Ehrlicha,przynajmniej część odkrytych w okolicy Elbląga zabytków o proweniencjiskandynawskiej (o czym będzie mowa poniżej), mogła tu dotrzeć drogąwymiany handlowej lub jako zdobycz wojenna. Podobne stanowisko jakEhrlich, zajął wówczas również Wilhelm Gaerte 26 . Poglądy te były w zasadziezgodne ze zdaniem polskich archeologów, których wyrazicielembył poznański Profesor Józef Kostrzewski 27 .21 Zob. m. in.: M. Ebert, Truso, Schriften der Königsberger Gelehrten Gesellschaft, 3. Jahr,H. 1, Berlin 1926.22K. Langenheim, Spuren der Wikinger um Truso, Elbinger Jahrbuch, Heft 11, 1933, s. 262–283; idem, Nochmals „Spuren der Wikinger um Truso“, Gothiskandza, Blätter für DanzigerVorgeschichte, 1, 1939, s. 52–61; B. Ehrlich, Truso und seine Beziehungen zur Wikingerfrage,Korrespondenzblatt des Gesamtvereins, 3, 1933, s. 212–218; W. Neugebauer,Die Bedeutung des wikingischen Gräberfeldes in Elbing für die Wikingerbewegungim Ostseegebiet, „Elbinger Jahrbuch“, H. 14, Teil 1, Elbing 1937, s. 19–28.23 W. Neugebauer, Ein wikingerzeitliches Gräberfeld in Elbing, Regbez. Westpreussen,Nachrichtenblatt für deutsche Vorzeit, Bd. 13, 1937, s. 54 n.; idem, Das wikingische Gräberfeldin Elbing, Altpreussen –Vierteljahresschrift für Vorgeschichte und Volkskunde,Jg. 3, H. 1, 1938, s. 2–6; idem, Das wikingische Gräberfeld von Elbing-Neustädterfeldund die Lage Trusos, Bericht über die Kieler Tagung 1939, Forschungs- und Lehrgemeinschaft„Das Ahnenerbe“, Neumünster 1944, s. 154–161.24 B. Ehrlich, Truso und seine Beziehungen zur Wikingerfrage, Korrespondenzblatt desGesamtvereins der deutschen Gesichts- und Altertumsvereine, 81, 3 Jahrg., 1933, s. 212–218.25 B. Ehrlich, Der preußisch-wikingische Handelsplatz Truso. Ein Forschungsbericht, ElbingerJahrbuch, Heft 14, Teil 1, Elbing 1937, s. 13.26 W. Gaerte, Wo lag Truso, die älteste Stadt Ostpreussens, Altpreussen. Vierteljahrschriftfür Vorgeschichte und Volkskunde, 2, 3, 1937, s. 135–137.27 J. Kostrzewski, Czy Wikingowie byli panami Pomorza? Praca Langenheima o Wikingachna Pomorzu, Polska Zbrojna, nr 185 (1934), s. 2.


Zagadnienie obecności Skandynawów w rejonie ujścia Wisły…125Jak wynika z przedstawionych powyżej przykładów, w dyskusji natemat Truso czynnik „etniczny” posiadał wówczas duże znaczenie,a w latach 30-tych ubiegłego stulecia odgrywał wręcz pierwszoplanowąrolę, stając się jedną z tych kwestii, które zostały zdominowane przez pozanaukowecele 28 . Problem ten przewijał się przez cały okres dyskusjiprzed odkryciem tego emporium, a jako próbę pogodzenia dwóch przeciwstawnychhipotez – „wikińskiej” i „pruskiej”, można uznać zaproponowaneprzez B. Ehrlicha określenie Truso jako „preußisch-wikingischeHandelsplatz”.Oprócz zarysowujących się rozbieżności dotyczących kwestii etnicznych,dyskutowano też problematykę datowania cmentarzysk elbląskich,w kontekście ich związku z emporium Truso. Pierwszy w tej kwestiiwypowiadał się R. Dorr, który sądził, że pruskie cmentarzyska z okolicElbląga mają związek z Truso, a badania, jakie prowadził na cmentarzyskuBenkenstein-Freiwalde 29 , za sprawą odkrycia grobów jamowychz tzw. ceramiką „grodziskową” 30 , utwierdziły go w przekonaniu, że Trusonależy poszukiwać na północnych obrzeżach Elbląga 31 . Związki takie widziałtakże Ehrlich, który datowanie schyłkowego horyzontu występowaniabogatych grobów pruskich, wyposażonych w broń (miecze typu sax,groty oszczepów) oraz srebrne i brązowe ozdoby (m.in. zapinki wielogrzebykowe,sprzączki z ażurowymi okuciami oraz lancetowate końcówkipasa), w wielu przypadkach z towarzyszącymi im pochówkami końskimi,28 Aby przybliżyć atmosferę, w jakiej dokonywano odkryć archeologicznych oraz ich interpretacji,przytoczę tu zakończenie artykułu W. Neugebauera, Das wikingische Gräberfeld inElbing: „Nun hat die Entdeckung des wikingischen Gräberfeldes Elbing selbst als dasalte Truso erwiesen, und wir wollen hoffen, daβ sich durch geschichtliche und vorgeschichtlicheForschungen die Verbindung zwischen dem altpreuβisch-wikingischenTruso und dem deutschen Elbing herstellen lassen wird. So hat die Entdeckung desJahresschluβtages 1936 nicht nur für Elbing, sondern auch für die Frühgeschichte desganzen deutschen Nordostraumes eine sehr erhebliche Bedeutung. Wir können jetztdas germanische Band im Weichselmündungsgebiet von den Goten zu den Wikingernund von diesen zum Deutschen Ordensritter und zum deutschen Bürger undBauern schlagen. Wir können damit von der Seite unserer Forschung her die Wahrheitdes Kossinnaschen Wortes von dem Weichselland, dem uralten germanischenHeimatboden von neuem bekräftigen.”29 Badania cmentarzyska położonego na terenie granicznym dwóch podelbląskich wówczasmajątków – Benkenstein (obecnie Kamionka) i Freiwalde (obecnie Żytno) – prowadził w latach1907–1912 R. Dorr, a następnie B. Ehrlich w latach 1916–1918.30 Termin „ceramika grodziskowa” – „Burgwallkeramik” – rozumiany dzisiaj jako ceramikawykonana na kole, zdobiona ornamentem falistym, charakterystyczna dla słowiańskiegoosadnictwa typu grodowego, wprowadził w roku 1872 Rudolf Virchow.31 R. Dorr, Das Vorgeschichtliche Gräberfeld von Benkenstein – Freiwalde, Kr. Elbing(700–1150 n.Chr.), Mittelungen des Coppernicus Vereins für Wiss., und Kunst zu Thorn,H. 22, 1914, s. 2–26.


126 Marek F. Jagodzińskizaproponowane przez Dorra na ok. 800 rok n.e. 32 , uważał nawet za zbytwczesne. Na podstawie analizy porównawczej z podobnymi pochówkamiz terenu Prus Wschodnich, a zwłaszcza z Natangii skonstatował, że czasużytkowania tego typu przedmiotów sięga nawet X wieku 33 , co odpowiadaćmiałoby określonemu przez Adalberta Bezzenbergera 34 , a przyjętemupóźniej przez Heinricha Kemke długiemu okresowi „E” 35 . Badacz ten skorygowałtakże datowanie początków omawianego cmentarzyska (w tymprzypadku słusznie) i na podstawie nowych odkryć własnych przesunąłje na początek VI wieku 36 . W przypadku zespołów grobowych, które sącharakterystyczne dla cmentarzysk estyjskich zakładanych na omawianymterenie w połowie VI wieku, zwrócono uwagę na wspomnianą wyżejpropozycję Ehrlicha, rozciągającą górną granicę chowania zmarłychw niezmienionym obrządku od VI–VII aż po X wiek. Pogląd ten spotkałsię ze zdecydowaną krytyką i mimo uznania, iż „ciągłość rozwoju kulturyi osadnictwa na tym obszarze od okresu wędrówek ludów do końcawczesnego średniowiecza nie ulega wątpliwości” 37 , wskazano na brak racjonalnychdowodów dla tak długiej tradycji użytkowania przedmiotówimmanentnie związanych z kulturą materialną zamieszkujących tu społecznościw V/VI–VII, ewentualnie początkach VIII wieku.*32 Robert Dorr wydzielił dwie fazy dla tego cmentarzyska: groby starsze datował na lata 700–800 n.e., młodsze zaś, na podstawie analizy materiału ceramicznego, wśród którego wydzieliłtzw. ceramikę „grodziskową“, na lata 800–1150 n.e.33 B. Ehrlich, Elbing, Benkenstein und Meislatein. Ein neuer Beitrag zur Trusoforschung,Mannus, 24. Band, Heft 1–3, Leipzig 1932, s. 399–420. Była to zapewne było próbą „likwidacji”pozornej moim zdaniem luki chronologicznej, jaką wówczas dostrzegano między starszym(VI–VII/VIII w.), a młodszym (IX–XII w.) okresem wczesnośredniowiecznym. Komentująctę kwestię z punktu widzenia dzisiejszej wiedzy, uzyskanej dzięki badaniom osadyTruso, należy przypuszczać, że „luka” ta wynikała wówczas głównie z trudności w rozpoznaniuceramiki charakterystycznej dla okresu od VII/VIII do końca IX wieku, która stanowiłam.in. wyposażenie grobów jamowych skupiska elbląskiego (zob. poniżej przypis 44).34 A. Bezzenberger, Analysen vorgeschichtlicher Bronzen Ostpreußens, Königsberg 1904.35H. Kemke, Kritische Betrachtungen über Tischlers Periode E der Ostpreußischen Gräberfelderzeit,Prussia, Bd. 23/I, s. 1–57; B. Ehrlich, Schwerter mit SilberbeschlagenenScheiden von Benkenstein, Kr. Elbing, und einige west- und ostpreussische Vergleichsstücke,Prussia, Heft 29, 1931, s. 16–46; idem, Der preußisch-wikingische Handelsplatz…,s. 10.36 B. Ehrlich, Bericht über die Tätigkeit der Elbinger Altertumsgesellschaft in den Vereinsjahren1915/1916 bis 1918/1919, Elbinger Jahrbuch, H. 1, 1920, s. 178–202.37 K. Godłowski, Okres wędrówek ludów na Pomorzu, Pomorania Antiqua, Wrocław 1981,t. X, s. 114–115; zob. też: J. Kowalski, Chronologia grupy elbląskiej i olsztyńskiej kręguzachodniobałtyjskiego (V–VII w.). Zarys problematyki, Barbaricum, tom 6, Warszawa2000, s. 220–221.


Zagadnienie obecności Skandynawów w rejonie ujścia Wisły…127Cmentarzysko Benkenstein-Freiwalde należy uznać za jedno z najważniejszychstanowisk archeologicznych, które mogło wnieść wiele bardzoistotnych informacji o osadnictwie wyodrębniającego się tu w mojejocenie, wczesnośredniowiecznego skupiska elbląskiego, które obejmowałoprawdopodobnie tereny Wysoczyzny Elbląskiej, Wybrzeża Staropruskiegoi częściowo także północno-wschodnie obrzeża Pojezierza Iławskiego.Jednakże ustosunkowanie się do poruszonych przez R. Dorrai B. Ehrlicha kwestii jest dziś w dużym stopniu utrudnione. Wyniki badańnie doczekały się nigdy pełnej publikacji, a większość zabytków i całośćdokumentacji badawczej zaginęła w czasie II Wojny Światowej. Uniemożliwiato przeprowadzenie pełnej analizy stanowiska pod względem rzeczywistychrelacji stratygraficznych pomiędzy wydzielonymi pochówkami,charakterystycznymi dla różnych faz jego użytkowania. Jest to zagadnienieniezmiernie ważne dla wskazania ewentualnej ciągłości chronologicznejskładania zmarłych, a w związku z tym uzyskania wiarygodnychdanych dla oceny rozwijającego się tu osadnictwa w okresie między VI–VIII a IX–X i XI–XII wiekiem. Dlatego też, mimo zasygnalizowanych powyżejogromnych luk materiałowo-dokumentacyjnych, warto bliżej przyjrzećsię dostępnym źródłom (publikacje, zachowane zabytki).W latach 1907–1912 odkryto 61 obiektów, z których większość stanowiłygroby, a tylko kilka, w których wystąpiły wyłącznie przepalonekamienie, określono jako paleniska 38 . Podczas trzech następnych sezonówbadawczych (1916–1918) odkryto 46 nowych obiektów, spośród których35 tworzyły pochówki – znaleziono w nich przepalone kości ludzkie orazdodatki grobowe. Pozostałe uznano za paleniska 39 . Sposób publikacji wynikówbadań, ograniczający się w dużej części do lakonicznych opisówbez odpowiedniej dokumentacji rysunkowej, utrudnia przeprowadzenieszczegółowej analizy obrządku pogrzebowego. W znacznym stopniuogranicza też możliwość opracowania typologiczno-chronologicznego znalezisk.Schematyczny plan przebadanego fragmentu cmentarzyska, którysporządził R. Dorr (ryc. 5) 40 , również nie wnosi zbyt wiele dla właściwejoceny uzyskanych rezultatów wykopalisk. Chodzi tu zwłaszcza o metodębadań, jaką preferowano w latach 1907–1911. Poszukiwano wówczas tylkobruków kamiennych przy użyciu metalowej sondy, co zapewne przyczyniłosię do pominięcia wielu obiektów znajdujących się między pochówkamiz brukami kamiennymi. W tym kontekście, spostrzeżenie Dorra,38 R. Dorr, Das vorgeschichtliche Gräberfeld von Benkenstein – Freiwalde..., s. 2–3.39B. Ehrlich, Bericht über die Tätigkeit der Elbinger Altertumsgesellschaft..., s. 178–179.40 R. Dorr, Das vorgeschichtliche Gräberfeld von Benkenstein-Freiwalde..., s. 24 – „Plandes Gräberfeldes Benkenstein-Freiwalde“.


128 Marek F. Jagodzińskiiż większość grobów leżała w szeregach i posiadała bruki kamienne 41 , nieoddaje zapewne pełnej struktury „przebadanej” części cmentarzyska.Bardziej miarodajne w tej kwestii były wykopaliska B. Ehrlicha, któryw 1916 roku przejął kierownictwo badań na tym cmentarzysku. Metodabadawcza, jaką zastosowano po raz pierwszy w 1912 42 i kontynuowanow latach 1916–1918 oraz próbowano stosować w roku 1928 podczasostatnich badań „ratowniczych” 43 , polegała na wytyczaniu wykopów i icheksploracji metodą warstw mechanicznych. Umożliwiło to dokładną rejestracjęwszystkich obiektów znajdujących się w wykopie. Mimo iż zmianametody badań nie znalazła odbicia w jakości publikacji uzyskanych wyników,pokazała jednak bardziej złożony obraz cmentarzyska. Analizującopublikowane sprawozdania z badań, łatwo jest zauważyć różnice pomiędzygrobami, które znajdowały się w południowej części cmentarzyska,a pochówkami odkrytymi w centralnym i północnym fragmenciestanowiska, przebadanym przez R. Dorra. Na południu zanotowanogłównie dużą liczbę grobów jamowych bez bruków kamiennych. Takichobiektów w zasadzie brak w północnej i centralnej części cmentarzyska,co oczywiście było wynikiem wspomnianej wyżej metody sondażowegoposzukiwania bruków kamiennych. Uprawnionej analizie porównawczejmożna więc poddać tylko pochówki z płaszczami kamiennymi. Obiekty41Ibidem, s. 3.42 Bruno Ehrlich uczestniczył w badaniach cmentarzyska Benkenstein-Freiwalde już od momentujego odkrycia (1907 r.) i zapewne pod jego wpływem w ostatnim sezonie badawczymkierowanym przez R. Dorra (1912 r.) zarzucono metodę sondowań mającą na celuwykrywanie tylko bruków kamiennych.43 Późnym latem 1928 roku (11 września), podczas prac ziemnych przy budowie drugiegozbiornika wodnego na tym cmentarzysku, w części, która została przebadana do roku 1912,znaleziono 2 groty oszczepów, 1 miecz jednosieczny w pochwie zdobionej srebrnymi okuciamioraz 1 brązową sprzączkę. Powiadomiony o tym odkryciu B. Ehrlich przeprowadziłw dniach 12 i 13 września 1928 roku lustrację miejsca prac ziemnych i zdołał przebadać3 groby, z czego jeden zawierał pochówek koński (grób nr 114) – „poniżej ciałopalnegogrobu ludzkiego, który jako dodatek zawierał naczynie o bardzo wysmukłej szyjce, leżałszkielet koński z kompletnie zachowanym brązowym ogłowiem. Niestety dalszych badańnie prowadzono z uwagi na konieczność zakończenia budowy zbiornika przed nadejściempierwszych mrozów. Dlatego też przy realizacji tej inwestycji pracowało 60 robotników nadwóch zmianach dzień i noc. Robotnicy zostali powiadomieni o konieczności zwracaniauwagi na znaleziska, a dzięki wyznaczeniu znaleźnego możliwe było zebranie takiej ilościzabytków, która okazała się bogatsza niż cały materiał pozyskany podczas planowo prowadzonychbadań w latach 1907 – 1918. Wszystkie odkryte w ten sposób przedmioty metalowe– brązowe zapinki, ażurowe okucia pasa i sprzączki, brązowe i żelazne wędzidła, żelaznemiecze i groty oszczepów należą do fazy E” – na podstawie: B. Ehrlich, Schwertermit Silberbeschlagenen Scheiden von Benkenstein, Kr. Elbing, und einige west- undostpreussische Vergleichsstücke, Sitzungsberichte der Altertumsgesellschaft Prussia, 29,1930, s. 17. Dodać należy, że podczas prac ziemnych prowadzonych na tym cmentarzyskuw 1928 roku odkryto jeszcze trzy dalsze miecze których pochwy pokryte były pozostałościamisrebrnych okuć, o czym informacje podał B. Ehrlich na stronie 21 przywołanej powyżejpublikacji.


Zagadnienie obecności Skandynawów w rejonie ujścia Wisły…129tego typu odkryte w północnej i centralnej części stanowiska posiadałybardziej zwarte, bogate i wielowarstwowe układy bruków kamiennychniż obiekty przebadane w części południowej. Bruki kamienne tych pochówkówskładały się z 1–2 warstw kamieni, podczas gdy odkryte w częścipółnocnej z 3–4 warstw. R. Dorr i B. Ehrlich zanotowali dużą różnorodnośćkształtów bruków kamiennych, wśród których wyróżnili formyprostokątne (groby nr 10, 81), pięciokątne (grób nr 14), siedmiokątne(grób nr 19), zbliżone do koła (grób nr 15) czy eliptyczne (groby nr 17,68). Zdaniem obu badaczy, większa regularność bruków charakterystycznabyła dla starszej fazy cmentarzyska, co potwierdziły też znalezionew nich wyposażenia. Jako przykład można tu wskazać m.in. naczynia odkrytew tych grobach charakterystycznych dla fazy D i E (VI–VII/VIII w.).Części grobów towarzyszyły pochówki końskie. Konie umieszczonow grobach w pozycji półleżącej (z nogami zgiętymi w kolanach), przyczaszkach zachowały się ogłowia wykładane brązowymi okuciami orazbrązowe lub żelazne wędzidła.Efektem wspomnianej wyżej metody badawczej zastosowanej przezB. Ehrlicha, było m.in. odkrycie kilku grobów o bardziej regularnychkształtach, których centrum nie było przykryte płaszczem kamiennym,a na obrzeżach jam grobowych wystąpiły jedynie rzędy kamieni, sprawiającewrażenie ogrodzenia/obramowania pochówku. Interesujące są teżwewnętrzne struktury pochówków. Warstwy spalenizny zwykle nie wykraczałypoza bruki kamienne, najczęściej miały mniejsze rozmiaryi znajdowały się w którymś z narożników konkretnej jamy grobowej.Świadczy to zapewne o bardziej złożonej formie „ideologicznokulturowej”tego typu grobów, wynikającej z rygorów stosowanego wówczasobrządku pogrzebowego. Można przypuszczać, że w jamie grobowejprzewidziano różne obszary dla umiejscowienia konkretnych, związanychz wierzeniami zachowań.Mniej uwagi poświęcono natomiast znaleziskom grobów jamowychbez bruków czy obstaw kamiennych, których wyposażenie stanowiłam.in. ceramika lepiona ręcznie lub wykonana na kole 44 . Niewielka część44 Np.: Grób nr 63 – pod brukiem kamiennym; ciałopalna jama grobowa z fragm. ceramiki„grodziskowej” starszego typu, fragment naczynia szklanego; Grób nr 66 – jama grobowaz fragm. naczyń lepionych ręcznie i wykonanych na kole, bryłki surowca bursztynowego;Grób nr 72 – jama wypełniona przepalonymi kośćmi ludzkimi, fragment naczynia dwustożkowatego,liczne fragmenty naczyń typu „grodziskowego”, brązowy haczyk na ryby i bryłkibursztynu; Grób nr 75 – wokół jednowarstwowego bruku kamiennego kilka ciałopalnychpochówków jamowych z ceramiką typu „grodziskowego” (grób zbiorowy?); Grób nr 80 –jama grobowa z fragm. ceramiki lepionej ręcznie oraz typu „grodziskowego”, fragm. brązowegohaczyka na ryby; Grób nr 96 – ciałopalna jama grobowa z fragm. ceramiki obtaczanejna kole, mały nóż żelazny, paciorek szklany (według: B. Ehrlich, Bericht über dieTätigkeit der Elbinger..., s. 178–203). Obiekt opisany jako rów o parametrach 3x0,3–0,5 m,wypełniony czarną ziemią nasyconą bryłkami węgli drzewnych, przepalonymi kośćmi


130 Marek F. Jagodzińskitej ceramiki (głównie fragmenty naczyń wykonanych na kole) znajduje sięw zbiorach Muzeum Archeologiczno-Historycznego w Elblągu i dziękizachowanych na zabytkach numerach inwentarzowych została pewniezidentyfikowana jako wyposażenie grobów jamowych. Ceramika ta prezentujew większości szerokootworowe formy garnków o esowatym profilui wysoko umieszczonym załomem brzuśca, zdobionych często prostymiliniami rytymi na powierzchni brzuśca oraz skośnymi nacięciamipowyżej załomu brzuśca. Późniejsze formy posiadają znaki garncarskie nadnach oraz ornament linii falistych na brzuścu i silnie profilowane wylewy– w dużej części jest to ceramika całkowicie obtaczana, charakterystycznadla IX/X–XII wieku 45 .W wielu przypadkach, fragmenty naczyń glinianych lepionych ręcznieoraz wykonanych na kole z ornamentem linii falistych (określanychjako ceramika grodziskowa lub słowiańska), znajdowano w stosunkowogrubych i zajmujących duże powierzchnie cmentarzyska warstwach, którezawierały głównie węgle drzewne, popiół, przepalone kości ludzkie,a także broń 46 oraz ozdoby. Określano je niekiedy mianem „grobów warstwowych”.Bardziej przekonujący w tej kwestii jest pogląd, wiążący powstaniewarstw spalenizny (Aschenplätze) ze zmianą rytuału pogrzebowego.Według tej koncepcji, powstały one w wyniku palenia zmarłychw tym samym miejscu w obrębie cmentarzysk 47 . Rytuał taki stosowanoprawdopodobnie od VII/VIII wieku. Odkryta w warstwach pogrzebowychceramika wskazuje, że ten element obrządku funkcjonował jeszczew młodszym okresie wczesnośredniowiecznym (IX–XII w.).Moim zdaniem opisane powyżej groby jamowe oraz warstwy pogrzebowe,można uznać za konkretny, czytelny chronologicznie i kulturowo,element kontekstu osadniczego Truso, w sensie realnego zapleczagospodarczego. Mogła je tworzyć zamieszkująca okolice dzisiejszego Elblągai chowająca tu swoich zmarłych w okresie od końca VIII do X/XIwieku ludność pruska, a być może także częściowo zasymilowana z niąludność skandynawska. Groby te stanowią zapewne przykłady ostatnich,ludzkimi i licznymi fragmentami ceramiki „grodziskowej” (według: R. Dorr, Das VorgeschichtlicheGräberfeld…, s. 4).45 M. F. Jagodziński, Archeologiczne ślady osadnictwa między Wisłą a Pasłęką we wczesnymśredniowieczu. Katalog stanowisk, Adalbertus, tom 3, red. P. Urbańczyk, Warszawa1997, s. 285, Tablica XIII. Zob. też: B. Ehrlich, Elbing, Benkenstein und Meislatein,s. 415–418, Abb. 11, 12, 14.46 Pomiędzy grobami, w warstwie spalenizny znaleziono m.in. „depozyt” broni, składający sięz grotów oszczepów i mieczy.47 R. Odoj, Dzieje Prusów do czasów krzyżackich, „Komunikaty Mazursko-Warmińskie”Nr 1 (107), Olsztyn, 1970, s. 58; zob. też: W. Wróblewski, Aschenplätze – the forgottenburial rituals of the Old Prussians, Archeologia Lituana, Tom 7, Vilnius 2006, s. 222, 223(Fig. 1).


Zagadnienie obecności Skandynawów w rejonie ujścia Wisły…131najmłodszych faz użytkowania cmentarzyska, które można prawdopodobniedatować na IX–X i XI–XII wiek, a więc częściowo także na czasyjuż po upadku Truso. W mojej ocenie problem ten wymaga dalszych badań,zwłaszcza, że na kilku innych cmentarzyskach skupiska elbląskiego,których początki datować można, co najmniej na VI wiek 48 , również znalezionopochówki z ceramiką wykonaną na kole. Wskazują one na istnieniemłodszych faz użytkowania tych cmentarzysk, podobnych, jakie udokumentowanodla cmentarzyska Kamionka-Żytno (Benkenstein-Freiwalde). Obiekty grobowe z ceramiką wykonaną na kole, częstowspółwystępującą z naczyniami lepionymi ręcznie, znaleziono m.in. nacmentarzyskach w Podgórzu gmina Braniewo, na Srebrnej Górze w Łęczugmina Tolkmicko 49 , Chojnowie gmina Tolkmicko, Elblągu Modrzewinie(Lächrwalde), Elblągu Kępie Północnej (Kämmereisandland), ElbląguZakrzewie (Pangritz Kolonie) i Elblągu Winnicy (Weingarten) 50 .Znacznie mniej danych posiadamy o osadach wczesnośredniowiecznych,na których odkryto wyroby o proweniencji skandynawskiej. To, żeprzedmioty takie były odkrywane w trakcie dawniejszych badań, świadczychoćby żelazne krzesiwo typu skandynawskiego oraz rogowa opraw-48 Zob. o tym poniżej: „Wikińskie groby na cmentarzyskach pruskich” – tam charakterystyka„grupy elbląskiej”.49 Na cmentarzysku tym, bezpośrednio pod darnią znajdowała się warstwa piasku wymieszanegoz popiołem, węglem drzewnym i niewielką ilością przepalonych kości, której miąższośćokreślono na 30–35 cm. Ponadto w warstwie tej znajdowały się fragmenty ceramikiwczesnośredniowiecznej pochodzącej według określenia R. Dorra ze starszego okresu grodziskowego(älteren Burgwallzeit), przęślik bursztynowy oraz dwa duże żelazne grotyoszczepów z wysokim żeberkiem środkowym. Poniżej warstwy pogrzebowej wystąpiławarstwa czystego piasku o miąższości ok. 20 cm, pod którą znajdowała się następna warstwaspalenizny wraz z ciałopalnymi grobami ludzkimi i szkieletowymi pochówkami końskimi.Cmentarzysko to zajmowało prawdopodobnie powierzchnię do ok. 2000 m i zawieraćmogło nawet 150 grobów. Według oceny Dorra, niemal połowa z nich została zniszczona.W części północnej w wyniku głębokiej orki w części południowej podczas wybieraniapiasku do budowy drogi. R. Dorr wizytując cmentarzysko pod koniec października1892roku, zastał tam duży dół o obwodzie 84 m i leżący na jego skraju stos kości końskich.Interesujące jest także spostrzeżenie Dorra o zmianie charakteru dodatków grobowych– w północnej części cmentarzyska nie zanotował on zapinek kuszowatych, natomiastpojawiły się tam zapinki tarczowate. Według: R. Dorr, Die Gräberfelder auf dem Silberbergebei Lenzen..., s. 5–6. Ogółem na cmentarzysku tym przebadano 80 grobów.50 Fakt ten wyraźnie przeczy tezie o zaniku cmentarzysk pruskich w młodszym okresie wczesnegośredniowiecza, natomiast zgodzić się należy z oceną wskazującą, że nastąpiła wówczasradykalna zmiana obrządku pogrzebowego (W. Nowakowski, op. cit. s. 32). Na tematpruskich pochówków z VIII–XII wieku zob. zwłaszcza: R. Dorr, Übersicht über die prähistorischenFunde ..., Teil, II, Elbing 1894, s. 70–71; idem, Das Vorgeschichtliche Gräberfeld…,s. 11–14; B. Ehrlich, Bericht über die Tätigkeit der Elbinger…, s. 178–203;M. F. Jagodziński, op. cit., s. 12, nr kat. 6; s. 23, nr kat. 34; s. 32, nr kat. 57; s. 55–56, nr kat.116; s. 56–57, nr kat. 118; s. 66, nr kat. 147; M. F. Jagodziński, Archeologiczne ślady osadnictwamiędzy Wisłą a Pasłęką we wczesnym średniowieczu. Komentarz do katalogustanowisk, Adalbertus, tom 1, red. P. Urbańczyk, Warszawa 1998, s. 164–170.


132 Marek F. Jagodzińskika noża nawiązująca formą i ornamentyką do stylistyki skandynawskiej –oba zabytki pochodzą z osady w Elblągu-Warszawskie Przedmieście(dawniej Spittelhof). Badania wykopaliskowe tej osady, prowadzone przezS. Angera 51 i B. Ehrlich 52 , obok odkrycia różnego rodzaju obiektów osadniczych(w tym pozostałości budynku o konstrukcji słupowej), dostarczyłyteż bardzo interesującego materiału ceramicznego, wśród którego wyróżniononaczynia lepione ręcznie z charakterystycznym dla form słowiańskichornamentem w postaci linii falistych oraz wykonane na kolez tzw. okresu „grodziskowego” 53 .Badania, które prowadzono w obrębie osad skupiska elbląskiego, jużod końca XIX wieku, objęły jak się okazuje dość pokaźną liczbę tego typuobiektów 54 . Wyniki tych badań, w połączeniu z nowszymi wykopaliskami,mogłyby przyczynić się do satysfakcjonującej oceny charakterurozwijającego się na omawianym terenie osadnictwa. Niestety rezultatydawnych badań nie doczekały się nigdy gruntownego opracowania orazpełnej publikacji. Podejmowane już w okresie powojennym, przez archeologówniemieckich 55 i polskich 56 , próby analitycznego uporządkowaniawieloletnich badań w obrębie skupiska elbląskiego, wobec zaginięcia olbrzymiejwiększości zabytków i całkowitej zagłady dokumentacji, dostarczyłytylko połowicznych rezultatów. Wskazuje to na konieczność dalszychprac w tym zakresie, a zwłaszcza przeprowadzenia szerszych badańwykopaliskowych na wytypowanych stanowiskach – wiele wyjaśnićmogłoby podjęcie takich badań m.in. na cmentarzysku z Pola Nowomiejskiegow Elblągu (zob. niżej przypisy 91 i 132).*51 S. Anger, Über die Lage Truso und über die Möglichkeit, dieselbe wieder aufzufinden,Altpreußische Monatschrift, Bd. XIV, 1877.52 B. Ehrlich, Truso und seine Beziehungen…. .53 M. F. Jagodziński, Archeologiczne ślady osadnictwa między Wisłą a Pasłęką we wczesnymśredniowieczu. Katalog stanowisk..., s. 67, nr kat. 148, tam starsza literatura.54 Ibidem, Nr kat.: 35, 77, 94, 98, 105, 107, 108, 109, 110, 111, 113, 114, 131, 134, 135, 136, 138,140, 141, 148, 223, 226, 270a, 273a.55 W. Neugebauer, Truso und Elbing. Ein Beitrag zur Frühgeschichte des Weichselmündungsgebietes.Studien zur europäischen Vor- und Frühgeschichte, von M. Claus,W. Haarnagel und K. Raddatz, Neumünster, 1968, s. 213–243; idem, Von Truso nach Elbing.Leitlinien der Frühgeschichte des Elbinger Raumes. Elbinger Hefte, Bd. 34, 1975.56 M. Haftka, Elbląg we wczesnym średniowieczu i problem lokalizacji Truso, PomoraniaAntiqua, T. VI, Wrocław 1975, s. 193–280.


Zagadnienie obecności Skandynawów w rejonie ujścia Wisły…133Przedstawiona powyżej próba opisu i wskazania głównych kierunkówrozwijającej się w okresie międzywojennym dyskusji dotyczącej problematykiobecności skandynawskiej w rejonie określonego powyżej„skupiska elbląskiego”, z konieczności nie odnosi się do wielu innychwypowiedzi, niejako pobocznie dotykających tej kwestii. Jako przykładmożna tu wskazać poglądy Ernsta Petersena 57 , czy też polemizującegoz nim szczecińskiego uczonego Otto Kunkela 58 . Należy jednak pamiętać,że kwestia obecności skandynawskiej w rejonie ujścia Wisły we wczesnymśredniowieczu, była tylko częścią szerszej dyskusji dotyczącej kontaktówskandynawsko-słowiańsko-bałtyjskich, jaką prowadzili w tym czasiearcheolodzy i historycy europejscy. Krytycznego jej omówienia, jednakżetylko w zakresie relacji skandynawsko-słowiańskich, już w okresiepowojennym dokonali zwłaszcza archeolodzy polscy, chociaż nie bezpewnych mankamentów natury „ideologicznej” 59 . Nowsze prace odnoszącesię do tego zagadnienia dotyczyły zarówno okresu wędrówek ludówi ukazania podstaw formującego się we wczesnym średniowieczu osadnictwa60 , jak też kwestii Truso i kształtowania się pogranicza pomorskopruskiego61 . Należy również zwrócić uwagę na nowe jakościowo podej-57 E. Petersen, Der ostelbische Raum als germanisches Kraftfeld im Lichte der Bodenfundedes 6–8 Jahrhunderts, Leipzig 1939.58 O. Kunkel, Urgeschichte, Baltische Studien, N. F., t. 41, 1939.59 M.in.: J. Kostrzewski, Słowianie i Germanie na ziemiach na wschód od Łaby w 6–8 w.po nar. Chr., Przegląd Archeologiczny, t. 7, 1947; J. Żak, Problem pochodzenia mieczówtzw. „wikińskich” na ziemiach zachodniosłowiańskich, głównie polskich, ArcheologiaPolski, 1960, t. 4, z. 2, s. 297–344; idem, Kwestia skandynawskiej faktorii w Druso, RocznikiHistoryczne, 1961, t. 27; idem, Studia nad kontaktami handlowymi społeczeństwzachodniosłowiańskich ze skandynawskimi od VI do VIII w. n.e., Wrocław–Warszawa–Kraków 1962.60 Np. K. Godłowski, op. cit.; J. Kowalski, op. cit.61 M.in. M. Haftka, Elbląg we wczesnym średniowieczu..., op. cit.; J. Okulicz-Kozaryn,Ł. Okulicz-Kozaryn, Wyprawa św. Wojciecha do Prus. Realia archeologiczne i perspektywybadawcze, Barbaricum, t. 3, Warszawa 1994, s. 243–255; M. F. Jagodziński, Archeologiczneślady osadnictwa między Wisłą a Pasłęką we wczesnym średniowieczu. Katalogstanowisk...; idem, Archeologiczne ślady osadnictwa między Wisłą a Pasłęką wewczesnym średniowieczu. Komentarz do katalogu stanowisk..., s. 159–197; idem, Rejonujścia Wisły we wczesnym średniowieczu. Struktura zasiedlenia i stosunki etniczne,[w:] Pogranicze polsko-pruskie w czasach św. Wojciecha, Materiały z konferencji, Elbląg,18–19 września 1997 roku, red. M. F. Jagodziński, Elbląg 1999, s. 35–79; W. Chudziak, Zestudiów nad pograniczem słowiańsko-bałtyjskim we wczesnym średniowieczu. Problemprzynależności etnokulturowej Pomezanii w IX–XI wieku, [w:] Pogranicze polsko-pruskie...,s. 81–98; M. F. Jagodziński, Truso – Siedlung und Hafen im slawischestnischenGrenzgebiet, [w:] Europas Mitte um 1000, Beiträge zur Geschichte, Kunst undArchäologie, Band 1, Stuttgart 2000, s. 170–174; idem, Czy Elbląg był kontynuacją Truso?Jeszcze jeden głos w dyskusji, [w:] Archaeologia et historia urbana, red. R. Czaja, G. Nawrolska,M. Rębkowski, J. Tandecki, Elbląg 2004, s. 95–103; idem, Podstawy źródłowe – analiza.Przekazy pisane – odkrycia archeologiczne, [w:] Pacifica terra, Prusowie, Słowianie,Wikingowie u ujścia Wisły, Katalog wystawy, red. J. Trupinda, Malbork 2004, s. 21–40.


134 Marek F. Jagodzińskiście do problematyki obecności skandynawskiej na południowych wybrzeżachBałtyku, w większym zakresie uwzględniające odwrotność tegooddziaływania, to znaczy obecność słowiańskich (niestety brak szerszychopracowań w tym zakresie w odniesieniu do ugrupowań estyjsko/pruskich)elementów kulturowych w środowisku skandynawskim 62 ,a także znaczenia rzemiosła i handlu w krajach strefy nadbałtyckiej 63 .Wikińskie groby na cmentarzyskach pruskichNajbardziej zwartą chronologicznie i czytelną kulturowo grupę stanowiskarcheologicznych na omawianym terenie tworzą cmentarzyska.Odnieść je można jednak tylko do dwóch ugrupowań etnicznych – Estówi Skandynawów. Cmentarzyska estyjskie, są szczególnie dobrze udokumentowanechronologicznie dla V–VII/VIII wieku. Ich założyciele, to niewątpliwie„wychodźcy z ugrupowań plemiennych Sambów i Natangów,62 Problem ten, już w 1934 roku poruszył Józef Kostrzewski (J. Kostrzewski, Czy Wikingowie...).W tym miejscu przytoczę wypowiedź tego uczonego, który recenzując artykułK. Langenheima (Spuren der Wikinger um Truso...) napisał: „Obecność nielicznychozdób skandynawskich w 3 skarbach pomorskich (na ogólną liczbę przeszło 40 skarbów)jest jedynie śladem wymiany handlowej podobnie jak obecność typowo pomorskichczy innych zachodniosłowiańskich ozdób srebrnych we współczesnych znaleziskachszwedzkich, których jednak nikomu nie przyszło na myśl wykorzystywać downiosków o jakiemś panowaniu słowiańskiem w Szwecji. [...] Nie jest wykluczone, żena samem wybrzeżu istniały też drobne kolonje wikińskie wśród ludności pomorskiej,[...] ale twierdzenie o jakiemś panowaniu Wikingów nad Pomorzem jest wytworemczystej fantazji i nie znajduje żadnego oparcia w materiale archeologicznym.”Należy podkreślić, że od czasu wypowiedzi J. Kostrzewskiego nastąpił olbrzymi postęp badańi pokaźny przyrost znalezisk o proweniencji skandynawskiej. W Meklemburgii i naPomorzu odkryto wiele osad i cmentarzysk z okresu wczesnośredniowiecznego, do badaniaktórych, zastosowano m.in. metodę dendrochronologiczną i radiowęglową. Uzyskane materiały,a przede wszystkim precyzyjne daty, znacznie wzbogaciły naszą wiedzę odnośnieosadnictwa północnej części Słowiańszczyzny Zachodniej – zob. w tej kwestii M. Dulinicz,Kształtowanie się Słowiańszczyzny Północno-Zachodniej, Warszawa 2001. Mimo to,nadal trwa dyskusja dotycząca znaczenia i wielkości udziału ludności skandynawskiejw tym procesie – zob. zwłaszcza: W. Duczko, Obecność skandynawska na Pomorzui słowiańska w Skandynawii we wczesnym średniowieczu, [w:] Salsa Cholbergiensis.Kołobrzeg w średniowieczu, red. L. Leciejewicz, M. Rębkowski, Kołobrzeg 2000, s. 23–44;W. Łosiński, Pomorze – bardziej słowiańskie czy bardziej „bałtyckie”?, [w:] Ziemie polskiew połowie X wieku i ich znaczenie w kształtowaniu się nowej mapy Europy,red. H. Samsonowicz, Warszawa 2000, s. 119–141; H. Steuer, Die Ostsee als Kernraum des10. Jahrhunderts und ihre Peripherien, [w:] Siedlungsforschung. Archäologie – Geschichte– Geographie, Band 22, Bonn 2004, s. 59–88.63W. Łosiński, Miejsce rzemiosła w dziejach handlu dalekosiężnego w krajach strefynadbałtyckiej, [w:] Archeologia w teorii i praktyce, red. A. Buko, P. Urbańczyk, Warszawa2000, s. 493–506, tam dalsza literatura.


Zagadnienie obecności Skandynawów w rejonie ujścia Wisły…135gdyż przynieśli ze sobą kompletny model obrządku pogrzebowego” 64 .Charakterystyczne są tu zwłaszcza bogate zespoły grobowe, w skład którychobok ciałopalnego grobu ludzkiego wchodził szkieletowy pochówekkonia. Zawierały one m.in. brązowe zapinki kuszowate z poprzeczkamina kabłąku i ozdobnymi guzami na końcach osi sprężynki (tzw. wielogrzebykowelub szczeblowe), brązowe zapinki tarczowate, brązowe lubsrebrne bransolety drucikowate, pozostałości bogatych pasów rycerskich,na które składały się brązowe sprzączki z ażurowymi okuciami, oraztworzące kontynuację całości garnituru pasa, ażurowe prostokątne płytkii wieńczące pas lancetowate końcówki (w wielu przypadkach zdobioneornamentem wybijanych trójkątów). Częstym wyposażeniem takich grobówbyła też broń w postaci żelaznych mieczy jednosiecznych (niejednokrotniew paradnych, krytych wytłaczanymi srebrnymi blachami pochwach)65 , żelaznych grotów oszczepów i ostróg. Szkieletowe pochówkikoni posiadały zazwyczaj bogate rzędy, na które składały się ogłowiaz brązowymi lub srebrnymi rozdzielaczami oraz montowanymi na skórzanychpasach brązowymi lub srebrnymi okuciami, zdobionymi ornamentemrozetowym i wybijanych trójkątów 66 . Żelazne lub brązowe wędzidła67 oraz skórzane siodła, składały się na komplet całości wyposażeniagrobów tzw. jeźdźców/rycerzy. Bardzo charakterystycznym elementemtych pochówków były wkładane do grobu dwustożkowate naczyniagliniane, których formy posiadają najbliższe analogie wśród naczyń sambijsko-natangijskich.Niektóre pochówki zawierały też rogi do picia wykładanesrebrnymi, ornamentowanymi blachami.64 Ł. Okulicz-Kozaryn, Dzieje Prusów, Wrocław 1997; zob. też: J. Okulicz, Pradzieje ziempruskich od późnego paleolitu do VII w. n.e., Wrocław 1973, s. 471–474; J. Kowalski,op. cit., s. 203–266.65 R. Dorr, Bericht über die Tätigkeit der Elbinger Altertumsgesellschaft in den Vereinsjahren1900 bis 1913, „Schriften der Naturforschenden Gesellschaft zu Danzig“, Bd. XIV,1915, H, 1, s. 6–31. P. Urbańczyk, Geneza wczesnośredniowiecznych metalowych pochewbroni białej ze stanowisk kultury pruskiej, Przegląd Archeologiczny, Vol. 26, 1978,s. 107–145. Warto też przypomnieć o znaleziskach tzw. „depozytów” broni, o czym informowałw swoich publikacjach R. Dorr.66 R. Dorr, Die Gräberfelder auf dem Silberberge bei Lenzen und bei Serpin...; idem, DasVorgeschichtliche Gräberfeld…; M. Pietrzak, Cmentarzysko pruskie z V–VII w. n.e.w Nowince, woj. Elbląg, Sprawozdania Archeologiczne, t. XXIX, Wrocław 1977, s. 151–157;idem, Katalog, [w:] Pacifica terra, Prusowie, Słowianie, Wikingowie u ujścia Wisły, Katalogwystawy, red. J. Trupinda, Malbork 2004, s. 77–85; J. Kowalski, Badania cmentarzyskaw Chojnowie, woj. elbląskie, Badania archeologiczne w woj. elbląskim w latach1980–83, Muzeum Zamkowe w Malborku 1987, s. 279–284; M. F. Jagodziński, Archeologiczneślady osadnictwa między Wisłą a Pasłęką we wczesnym średniowieczu. Katalogstanowisk...., nr kat. 6, 20, 22, 33, 34, 38, 48, 50, 57, 62, 63, 81, 112, 115, 117, 147, 152, 169,173, 259, 277, 429, 439, 487, Tablice nr VI–XI.67 Z cmentarzyska przy ul. Moniuszki w Elblągu pochodzi też jeden egzemplarz srebrnegowędzidła z tarczką zdobioną złotymi foliami.


136 Marek F. JagodzińskiPrzedstawione powyżej przykłady wyposażeń grobowych, stanowiąbardzo jednorodny pod względem stylistyki i kompletny w sferze zachowańkulturowych obraz wyróżniającej się spośród całości ziem pruskichjednostki kulturowej określanej terminem „grupa elbląska” 68 . Charakteryzujesię ona ponadto występowaniem dużej liczby przedmiotów o proweniencjiskandynawskiej lub zachodnioeuropejskiej. Z cmentarzyska odkrytegoprzy ul. Moniuszki (dawniej Scharnhorststraße) pochodzi m.in. brązowafibula równoramienna znaleziona w grobie nr 265, którą wydatowanona drugą połowę VI lub początek VII wieku 69 . Analogię dla tegookazu stanowi fibula pochodząca z Aken (prowincja Anhalt – Nadłabie) 70 ,a także liczne znaleziska z Zelandii, pochodzące z miejsc portowych rozlokowanychwokół fiordu Roskilde 71 . Inne znaleziska, które można wiązaćz wczesnymi wpływami skandynawskimi pochodzące z tego cmentarzyskato: gotlandzka zapinka o prostokątnej główce z guzem na kabłąku(koniec VII wieku), trzy inne zapinki gotlandzkie, końcówka okucia pasapochodząca także z Gotlandii 72 oraz sprzączka z rozszerzoną nasadą kolcaw formie tarczki, zdobiona na powierzchni ornamentem wybijanych trójkątów73 . Identyczny okaz srebrnej sprzączki, znaleziono w okolicy ŻuławkiSztumskiej (Posilge) gm. Dzierzgoń 74 . Do wczesnych importówskandynawskich odkrytych na innych cmentarzyskach, zaliczyć należygotlandzkie okucie końca rzemienia z Chojnowa (Konradswalde) datowanena ok. 600 rok 75 , a także pięć znanych mi zapinek o nawiązaniach68 Termin ten wprowadził do literatury Jerzy Okulicz; Pradzieje ziem pruskich..., s. 471–474.Przedstawione przykłady wyposażeń grobowych grupy elbląskiej są charakterystyczne dla„fazy E 2 ” osadnictwa estyjskiego – J. Kowalski, Chronologia grupy elbląskiej..., s. 207; zob.w tej kwestii także K. Godłowski, op. cit.69 B. Ehrlich, Germanen und Altpreußen auf dem Boden Elbings. Die Scharnhorststraßeals vorgeschichtliches Siedlungsgebiet, Germanen-Erbe, 2. Jahrgang, Heft 9, 10, SeptemberOktober 1937, s. 275, ryc. 7 b; J. Żak, Studia nad kontaktami handlowymi…, s. 257,ryc. 57, 1.70 E. Petresen, op. cit., s. 79, ryc. 115 a; J. Żak, Studia nad kontaktami …, s. 257.71 J. Ulriksen, Anløbspladser. Besejling og bebyggelse i Danmark mellem 200 og 1100 e.Kr.En studie af søfartens pladser på baggrund af undersøgelser i Roskilde Fjord,Vikingeskibshallen i Roskilde 1998, s. 97, fig. 84; s. 103, fig. 89; s. 111, fig. 100; s. 163, fig. 120.72B. Ehrlich, Germanen und Altpreußen…, s. 271, Abb. 7, s. 272, Abb. 8.73 W. Neugebauer, Von Truso nach Elbing. Leitlinien der Frühgeschichte des ElbingerRaumes. Elbinger Hefte, 1975, Taf. X, 6.74 K. Godłowski, Okres wędrówek ludów..., s. 114, ryc. 31; M. F. Jagodziński, op. cit., s. 139,poz. 362, s. 275, Tabl. III, 6.75 W. Neugebauer, Das altpreußische Gräberfeld von Conradswalde Kr. Elbing, Altschlesien,Band 5, Breslau 1934, s. 321, Taf. LXX 3c; idem, Die Bedeutung des wikingischenGräberfeldes..., s. 25; idem, Das wikingische Gräberfeld von Elbing-Neustädterfeld unddie Lage Trusos, s. 159, Abb. 5.


Zagadnienie obecności Skandynawów w rejonie ujścia Wisły…137skandynawskich (m.in. typu bornholmskiego) z Nowinki 76 – zapinka dwupłytkowaze stożkowato uformowanym kabłąkiem w postaci schodkowonakładających się krążków (grób nr 23); zapinka o esowatej tarczcez wymodelowaną główką zwierzęcą; zapinka o esowatej tarczce w kształciestylizowanego, wygiętego w literę „S” węża z główką zwierzęcą (obiez grobu nr 41); zapinka z profilowanym kabłąkiem odlanym w formiez charakterystycznym ornamentem trójkątnych stempelków z punktami(grób nr 38); zapinka dwupłytkowa o wypukłym kabłąku, ornamentowanarzędem trójkątnych stempelków (grób nr 83). Niemalże identyczną zapinkędwupłytkową z wypukłym kabłąkiem jak w Nowince, znalezionoteż na cmentarzysku w Łęczach w grobie nr 29 77 . Z cmentarzyska tegopochodzi też fragment wagi brązowej 78 .Pod koniec VIII i na początku IX wieku pojawiają się, odkryte dotychczaswyłącznie na terenie Elbląga, groby ciałopalne wyposażonegłównie w ozdoby i broń pochodzenia skandynawskiego. Z cmentarzyskaw Elblągu-Kępie Północnej (Kämmerei-Sandland) pochodzi m.in. srebrnypierścień zdobiony filigranem typu skandynawskiego, fragmenty brązowychszalek wagi zdobionych sześcioramienną rozetą w kształcie gwiazdyi pochodzące z tego zestawu nadtopione ramię wagi oraz, jak opisał toR. Dorr, „dwa brązowe ciężarki wagowe w kształcie spłaszczonej kuliz wytłoczonymi kołami na powierzchni płaszczyzn” 79 . Pojedyncze okazywyposażeń grobowych pochodzenia skandynawskiego, m.in. dwa sercowateokucia pasa wykonane z brązu i ułamek brązowej zdobionejsprzączki, znaleziono też na cmentarzysku w Elblągu-Zawadzie (Pangritz-Colonie) 80 . Z innego elbląskiego cmentarzyska, odkrytego na terenie76K. Godłowski, Okres wędrówek ludów, s. 112–114, ryc. 28, 29; M. Pietrzak, Cmentarzyskopruskie…, s. 153, ryc. 3b; idem, Katalog, Pacifica terra…, s. 77, poz. 4; s. 79, poz. 16, 17;s. 82, poz. 37. W kwestii analogii zob. też: J. Ulriksen, op. cit., s. 102, fig. 88; s. 103, fig. 89;s. 162, fig. 119; s. 163, fig. 120.77 R. Dorr, Die Gräberfelder auf dem Silberberge…, s. 20, Tafel I., 34; M. F. Jagodziński,op. cit., s. 278, Tabl. VI, 12.78 R. Dorr, Die Gräberfelder auf dem Silberberge…, Taf. III, 18.79 Chodzi tu zapewne o ciężarki kuliste z płaszczyznami posiadające żelazny rdzeń i brązowąpowłokę (typ B Steuera). R. Dorr, Bericht über die Tätigkeit der Elbinger Altertumsgesellschaftim Vereinsjahr 1886/87, s. 21–22. Jak wynika ze sprawozdania Dorra, z cmentarzyskatego udało się uratować tylko kilka ciałopalnych grobów jamowych, których zawartość,obok wymienionych powyżej zabytków, stanowiły przepalone kości ludzkie przemieszanez fragmentami ceramiki wczesnośredniowiecznej i bryłkami węgli drzewnych orazfragment żelaznego ostrza noża. W sprawozdaniu tym podano również pierwsze informacjeo odkryciu podobnych ciałopalnych jam grobowych na terenie leżącej w odległości około1 km na północ od Kępy Północnej – Pangritz Colonie; R. Dorr, Übersicht über die prähistorischen…,s. 70; B. Ehrlich, Elbing, Benkenstein und Meislatein…, s. 418–419, Abb. 15;M. F. Jagodziński, op. cit., s. 56–57, poz. 118.80 R. Dorr, Übersicht über die prähistorischen…, s. 70; B. Ehrlich, Elbing, Benkenstein undMeislatein…, s. 419, Abb. 16 a, c.


138 Marek F. Jagodzińskidzielnicy Winnica (Weingarten, Pulverhaus), pochodzą natomiast brązoweelementy wystroju pasów – ażurowa nakładka końca pasa, końcówkarzemienia 81 i płytka z faliście ukształtowaną dolną krawędzią 82 .Na wszystkich wymienionych powyżej cmentarzyskach, w grobachzaliczonych do młodszego okresu wczesnośredniowiecznego dominujeceramika powszechnie zaliczana do typu słowiańskiego, lepiona ręcznie(często zdobiona falistymi liniami) oraz wykonana na kole, którą łączonodotychczas z bezpośrednimi wpływami słowiańskimi. Moim zdaniembardziej prawdopodobna jest możliwość przeniesienia wzorców słowiańskichw środowisko zachodnio-pruskie za pośrednictwem Skandynawów.W kontekście tak sformułowanej tezy, zagadnienie związane z kierunkamiwyjściowymi tych oddziaływań może mieć zasadnicze znaczenie dlabadań nad problemem pojawienia się osadnictwa słowiańskiego w rejonieujścia Wisły, określanym powszechnie jako pogranicze słowiańskopruskie83 . Wyjaśniałoby zwłaszcza przyczyny wcześniejszego pojawieniasię ceramiki charakterystycznej dla kręgu słowiańskiego w środowiskuzachodnio-pruskim w młodszych fazach wczesnego średniowiecza, niżmożna byłoby to udokumentować chronologią pojawienia się w rejonieujścia Wisły osadnictwa słowiańskiego 84 . Wskazana powyżej możliwość,ma moim zdaniem uzasadnienie w charakterze i chronologii ceramiki odkrytejw trakcie badań osady Truso.Wśród innych znalezisk o rodowodzie skandynawskim należy wymienićzwłaszcza: dwa wikińskie topory bojowe odkryte na północnymwale grodziska w Tolkmicku i znaleziony tam fragment brązowej bransoletytypu wikińskiego 85 ; topór żelazny typu III wg Nadolskiego znalezionyw Janowie Pomorskim 86 ; okucie pochwy miecza z Myślęcina (ryc. 7,nr 7) 87 ; miecz żelazny typu „T” Petersena z inskrypcją na głowicy „Ul-81 Zabytki te szczęśliwie nie zaginęły i znajdują się obecnie w zbiorach Muzeum Archeologiczno-Historycznegow Elblągu.82 R. Dorr, Übersicht über die prähistorischen…, s. 70–71; B. Ehrlich, Elbing, Benkensteinund Meislatein…, s. 419, Abb. 16, d–f.83 Por. M. F. Jagodziński, Osadnictwo pradziejowe i wczesnośredniowieczne okolic Elbląga.Pograniczny charakter stosunków etnicznych, [w:] „750 lat praw miejskich Elbląga”.Księga Pamiątkowa. Zbiór artykułów pod redakcją Andrzeja Grotha, Gdańsk 1996,s. 11–20.84 Zob. w tej kwestii: W. Chudziak, op. cit., s. 85–87.85M. F. Jagodziński, Archeologiczne ślady osadnictwa między Wisłą a Pasłęką we wczesnymśredniowieczu. Katalog stanowisk...., s. 34–35, poz. 61, Tabl. XV, 1.86Ibidem, s. 98–99, poz. 232. Jest bardzo prawdopodobne, że topór ten okryto na terenie osadyidentyfikowanej z Truso, podczas kopania rowów melioracyjnych, którymi pocięty jest całyobszar osady.87 O. Kleemann, Die Funde des Elbinger Kreises im Prussia Museum, Elbinger Jahrbuch 15(Ehrlich-Festschrift), 1938, s. 32, Taf. V, w.


Zagadnienie obecności Skandynawów w rejonie ujścia Wisły…139fber(th)” pochodzący z miejscowości Awajki 88 , a także odkryte podczasbagrowania rzeki Elbląg żelazne groty włóczni: typu B i dwa typuE Petersena, z których jeden posiadał zdobienia na tulei – skośne i pionoweżłobki w kształcie ostrołuku 89 . Znaleziska, które powszechnie,zwłaszcza w okresie międzywojennym, łączono z obecnością na tym terenieSkandynawów, to odkryte pod koniec XIX wieku pozostałościtrzech wraków łodzi klepkowych zbudowanych na stępce, pochodzącez Bągartu (dwa wraki) i Fromborka 90 .Najbardziej znamiennym odkryciem dokonanym w okresie międzywojennym,które sprawiło, że do dyskusji o obecności skandynawskiej wrejonie ujścia Wisły włączyło się wielu archeologów europejskich, byłocmentarzysko wczesnośredniowieczne z Pola Nowomiejskiego (Neustädterfeld)w Elblągu. Cmentarzysko położone jest w południowej części tejdzielnicy, która graniczy z Żuławami Wiślanymi – obecnie jest to rejonstyku ulic: Kilińskiego, Skrzydlatej i Lotniczej. Odkrycia dokonano31 grudnia 1936 roku podczas budowy przez firmę Schichau osiedlamieszkaniowego. Systematyczne badania rozpoczęto już w styczniu1937 r. i kontynuowano je do 1939 roku 91 . Nie znamy dokładnej liczbyodkrytych na nim grobów, a ostatnie informacje, jakie opublikował WernerNeugebauer mówią o ok. 50 grobach ciałopalnych 92 . Część z nich(35 grobów) stanowiły bogato wyposażone w ozdoby skandynawskie pochówkikobiece, część pruskie pochówki męskie.Odnośnie grobów pruskich, najwięcej danych posiadamy dla pochówkunr 40a 93 . Pozostałych znalezisk pruskich nigdy nie opublikowano88 M. F. Jagodziński, op. cit., s. 165–166, poz. 438. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że mieczpochodzi ze zniszczonego grobu, co wynika z opisanych okoliczności odkrycia – miecz znalezionopod obstawą kamienną.89 Ibidem, s. 50–51, poz. 104; s. 71, poz. 159; s. 72, poz. 160, tam dalsza literatura.90 W. Ossowski, Dawne znaleziska zabytków szkutniczych z terenów północnowschodniejPolski, [w:] Archeologia ziem pruskich. Nieznane zbiory i materiały archiwalne.Olsztyn 1999, s. 342–345 – tam starsza literatura oraz ostatnie krytyczne uwagidotyczące tych znalezisk.91 B. Ehrlich, Zwanzig Jahre Vorgeschichtsforschung im Regierungsbezirk Westpreussen,Nachrichtenblatt für deutsche Vorzeit, 1941. Cmentarzyska nie przebadano w całości, comożna wnioskować z informacji zawartej w przywołanej publikacji: „Ein richtiges Wikingerschwertist bisher auf dem Neustädterfeld noch nicht gefunden. Wahrscheinlich liegenauf noch nicht untersuchten Teilen des Friedhofs noch weitere Männergräber”, s. 96;zob. też: W. Neugebauer, Das wikingische Gräberfeld von Elbing-Neustädterfeld unddie Lage Trusos....92 Ilości grobów odkrytych do 1938 roku włącznie. W. Neugebauer, Von Truso nach Elbing…,s. 18. Jak wynika ze sprawozdania Bruno Ehrlicha (zob. przypis wyżej), prace nacmentarzysku prowadzono także w 1939 r.93 W. Neugebauer, Die Bedeutung des wikingischen…, s. 20, Taf. II – ciałopalny grób ludzkii towarzyszący mu szkieletowy pochówek konia zawierały następujące wyposażenie: w cia-


140 Marek F. Jagodzińskiw całości i tylko na podstawie krótkich wzmianek zamieszczanych przyokazji omawiania zespołów skandynawskich wiadomo, że były oneprawdopodobnie analogiczne do grobów z cmentarzysk położonychw północnych rejonach Elbląga, odkrytych m.in. na terenie dzielnicy Kamionka-Żytno(d. Benkenstein) przy ul. Królewieckiej i przy ul. Moniuszki(d. Scharnhorststrasse) 94 . Dokładniejszej analizie poddano natomiast zespołygrobowe z wyposażeniem skandynawskim, chociaż publikacje naten temat należy uznać za wstępne, prezentujące tylko wybór najbogatszychpochówków 95 . Dlaczego tak się stało, częściowo wyjaśnia namsprawozdanie B. Ehrlicha z działalności badawczej prowadzonej przezMuzeum Miejskie w Elblągu w latach 1936–1939 96 . Wobec zaginięciawiększości zabytków i dokumentacji badawczej 97 należy stwierdzić,łopalnym grobie jamowym znaleziono miecz żelazny typu sax (długości 61 cm), dwie brązoweostrogi, dwa brązowe pierścionki, brązowe szczypce, osełkę i małe gliniane naczyniezdobione na krawędzi ornamentem paznokciowym, pochówek koński zawierał pozostałościogłowia w postaci brązowych prostokątnych płytek, żelaznej sprzączki oraz żelaznego wędzidła.94Zob. zwłaszcza: R. Dorr, Das Vorgeschichtliche Gräberfeld…, s. 2–26; B. Ehrlich, Berichtüber die Tätigkeit der Elbinger…, s. 178–203; B. Ehrlich, Germanen und Altpreußenauf…, s. 268–277.95M. in.: B. Ehrlich, Der preußisch-wikingische Handelsplatz…, s. 1–17; W. Neugebauer, DieBedeutung des wikingischen…; idem, Ein wikingerzeitliches Gräberfeld…; idem, Daswikingische Gräberfeld in Elbing...; idem, Das wikingische Gräberfeld von Elbing-Neustädterfeld…; idem, Von Truso nach Elbing…; M. F. Jagodziński, op. cit., s. 68–69,poz. 152.96 B. Ehrlich, Die Ausgrabungen des Städtischen Museums Elbing von 1936 bis 1939, ElbingerJahrbuch, 16, 1941, s. 125. Jak wynika ze sprawozdania, w ciągu czterech kolejnychlat, w okresie od 1936 do 1939 roku, wykopaliska zaczynały się zaraz po ustąpieniu mrozówi trwały niemal bez przerwy, aż do nadejścia następnych. W ciągu każdego roku, badaniaterenowe prowadzono przez około 250 dni. Prawie wszystkie siły i czas pochłaniaływykopaliska, co wpłynęło na zaniechanie prac konserwatorskich, inwentaryzatorskich,a także opracowań naukowych.97 W tej kwestii zob.: W. Neugebauer, Das Städtische Museum in Elbing. Ein Rückblick,Westpreussen Jahrbuch, Bd. 29, 1979, s. 95, gdzie autor przedstawia dramatyczne wydarzeniazwiązane z zagładą elbląskich zbiorów i dokumentacji archeologicznej: [...] „Über dasEden der Sammlung liegen nur wenige authentische Nachrichten vor. Selbst bei den Straßenkämpfenin Elbing eingesetzt, konnte ich noch wenige Tage vor dem Durchbruch durchden sowjetischen Einschließungsring die damals noch intakten Museumshäuser sehen,wenngleich andere Teile der Heiliggeiststraße bereits brannten. Die Häuser müssen mitdem Hospitalkomplex zusammen in den letzten Tagen oder Stunden der Kämpfe von denFlammen erfaßt worden sein; heute ist ihr Gelände eingeebnet. Ob. sich Teile der altenSammlung im neuen polnischen Stadtmuseum in der Anges-Miegel-Schule befinden, ist unbekannt.Auch das Schicksal der Auslagerungsstellen – der Förstereien In Birkau, Rakauund Wolfsdorf-Höhe, einer Bauernscheune in Haselau und der Orangerie – ist unsicher;Rakau und Birkau sollen bei Kämpfen niedergebrannt sein, dagegen sollen Teile der in Cadinenausgelagerten jungsteinzeitlichen Funde von Succase sich jetzt in Danzig befinden.Akten, Inventarien und Protokollbücher, soweit sie Anfang Januar 1945 noch im Museumlagerten, sind von der Stadtverwaltung im Zuge eines Großtransportes nach Neustadt/Westpr.Verbracht worden, wo sie angeblich verbrannt sind. Prof. Ehrlich, den ich


Zagadnienie obecności Skandynawów w rejonie ujścia Wisły…141że cmentarzysko to jest w dużym stopniu stracone dla rozwiązania bardzoistotnej moim zdaniem kwestii, dotyczącej relacji między pochówkamipruskimi i wikińskimi (normańskimi; skandynawskimi). Ponadto, niemalżekompletny brak danych o innych obiektach pochodzących z tego stanowiska,prawdopodobnie związanych z rozwijającym się tu osadnictwemwe wczesnej epoce żelaza, okresie wpływów rzymskich 98 i wczesnymśredniowieczu 99 , uniemożliwia nam właściwą ocenę zachodzących tuprzemian kulturowych w szerszej perspektywie czasowej.Wobec takiego stanu rzeczy, pozostaje tylko ustosunkować się doczęściowo opublikowanego wyposażenia grobów wikińskich. Są wśródnich trzy najbogatsze pochówki, które opisano jednak z widocznym pośpiechemi bez należytej dokumentacji. Chodzi tu o groby nr 7 100 (ryc. 6),nr 23 101 i 41 102 (ryc. 8). Jak wynika z częściowo odtworzonych inwentarzyselbst während der Straßenkämpfe noch sprechen konnte, fand im Granatenhagel an derKaiserin-Auguste-Viktoria-Schule (Oberschule für Mädchen/fr. Lyzeum) den Tod; auch dasvon ihm gehütete Manuskript über die Ausgrabungen in Succase, das zunächst im Kellerder Schule verwahrt worden war, ging bei der Inbesitznahme des Gebäudes durch diesowjetischen Truppen verloren”.98 W wielu przypadkach, groby pruskie i wikińskie były wkopane w jamy osadnicze. Wedługinformacji W. Neugebauera odkryto tam m.in. 120 wczesnogermańskich obiektów pochodzącychz osady datowanej na połowę I w. n.e. – W. Neugebauer, Das wikingische Gräberfeldvon Elbing-Neustädterfeld…, s. 154.99 M. Haftka, Elbląg we wczesnym średniowieczu…, s. 252–254 – tam informacja o badaniachpowojennych na tym stanowisku, posiadających jednak charakter prac sondażowych.100 W. Neugebauer, Das wikingische Gräberfeld in Elbing, s. 3, Abb. 4; idem, Das wikingischeGräberfeld von Elbing-Neustädterfeld ..., s. 156, Abb. 2 – grób nr 7 zawierał m.in.:jedną całą i fragment innej prostokątnej zapinki ażurowej, dwa łańcuchy brązowe zmontowanez podwójnych ogniw, dwa haczykowate zaczepy do łańcuchów (jeden zachowanyfragmentarycznie), pięć bransolet brązowych oraz zapinkę puszkowatą.101 Ibidem, s. 157, Abb. 3 – grób nr 23 zawierał m.in.: dwie zapinki owalne, do których przymocowanoza pomocą haczykowatych zaczepów (zachował się jeden) dwa łańcuchy brązowe(jeden we fragmencie) zmontowane z podwójnych ogniw, dwie bransolety brązowe,w tym jedną z ornamentem falistym.102Ibidem, s. 158, Abb. 4; B. Nerman, Grobin – Seeburg. Ausgrabungen und Funde, Stockholm1958, s. 191, Textfig. 275–278 – grób nr 41 odkryto na gł. 20 cm od powierzchni ziemi.W planie zarysował się jako kolista jama grobowa o średnicy od 50 do 70 cm i głębokościok. 30 cm. Wypełnisko jamy stanowiła ziemia o intensywnie czarnym zabarwieniu orazduża ilość przepalonych kości ludzkich, wśród których podczas eksploracji, można byłojeszcze rozpoznać zarys czaszki i żuchwy. Wyposażenie grobu: dwie zapinki brązowew kształcie głów zwierzęcych z żelaznymi szpilami do zaczepiania, dwie brązowe zawieszki„dzwonowate”, posiadające przy dolnej krawędzi po siedem otworów do zaczepianiałańcuchów, prawdopodobnie siedem łańcuchów brązowych (duża ich część zachowała siętylko w postaci nadtopionych ułamków), naszyjnik składający się z 90–100 paciorków(szkło, brąz), brązowa, ażurowa tarczka (zawieszka?) zdobiona stylizowanym ornamentemzwierzęcym, dwie podłużne brązowe zawieszki z ażurowymi płytkami, zapinka puszkowata(zdobiona m.in. małymi główkami ludzkimi), sześć bransolet, w tym jedna szeroka, pęsetado włosów. Por. też ryc. 8 w niniejszym artykule, gdzie wybór zabytków z tego grobuprzedstawiono w zrekonstruowanej skali.


142 Marek F. Jagodzińskigrobowych (podanych tu w przypisach), a także z opisu innych zabytków(duża część z nich pochodziła już ze zniszczonych w trakcie prac budowlanychpochówków – ryc. 7, nr 1–6; ryc. 9), zawierały one najczęściej dwalub trzy łańcuchy noszone pierwotnie na piersi (wyjątek stanowi gróbnr 41, gdzie łańcuchów takich było siedem), które połączone były na ramionachspecjalnymi haczykowatymi zaczepami z różnego rodzaju fibulami– m.in. równoramiennymi, owalnymi, z wysokim obramowaniem(Schnallen mit hohem Rahmen – ryc. 7, nr 4; ryc. 8, nr 2 103 ), a także, jakmiało to miejsce w przypadku grobu nr 41, brązowymi zawieszkami„dzwonowatymi”. W grobach tych odkryto też dużą liczbę brązowychbransolet, a także wykonanych z brązu kluczy, które najczęściej noszonojako zawieszki (ryc. 8, nr 6, 8). Do grobów wkładano też naszyjniki z paciorkówszklanych, brązowych, kościanych, a także muszle Kauri.Z cmentarzyska tego pochodzą też dwie zapinki puszkowate (ryc. 7, nr 5;ryc. 8, nr 1).Bardzo interesująco, zarówno w aspekcie terytorialnym jak i chronologicznym,przedstawiają się analogie, jakie można by wskazać dla znaleziskz Pola Nowomiejskiego. Dla zapinek puszkowatych, najbardziej zbliżoneokazy pochodzą z wikińskiego cmentarzyska w Grobinie. Grobyz bardzo podobną zawartością odkrył tam Birger Nerman 104 , wykazującich ścisłe powiązania z Gotlandią 105 . Z wyspą tą może być związanaznaczna część pozostałych elbląskich znalezisk. Wskazują na to obok zapinekpuszkowatych, zapinki z wysokim obramowaniem, dzwonowatepłytki do łańcuchów, fibule „zwierzęce” i klucze, a także okrągła zawieszkatarczowata (Scheibenanhanger), znaleziona w grobie nr 41 (ryc. 8,nr 7), dla której najbliższą analogię znaleziono również na Gotlandii.Wymienione powyżej ozdoby są według Nermana charakterystyczne dlagrobów gotlandzkich z lat około 600–800 i dla znalezisk z cmentarzyska wGrobinie (Nerman – okres IV i V), datowanych na ok. 700–ok. 800 rok 106 .Kilkanaście innych zabytków, np. zapinki żółwiowate, mają analogie wśrodkowej Szwecji 107 . Jak zauważył to Neugebauer, „małe formy zapinekżółwiowatych występują tak często w środkowoszwedzkiej Birce, że103Zob. też: W. Neugebauer, Das wikingische Gräberfeld in Elbing ..., Abb. 5b; B. Ehrlich,Neue Forschungsergebnisse zur Vor- und Frühgeschichte im Deutschen Osten, OstdeutscheMonatshefte, 1938, Abb. 10.104 B. Nerman, Funde und Ausgrabungen in Grobina 1929, Congressus secundusarchaelogorum balticorum, Riga 1931, s. 195 n.105B. Nerman, Grobin-Seeburg...; W. Neugebauer, Das wikingische Gräberfeld in Elbing...,s. 3.106B. Nerman, Grobin-Seeburg. Ausgrabungen und Funde..., s. 188–193, Textfig. 275–279.107 J. Petersen, Wikingetidens Smykker, Stavanger 1928, ryc. 37, 1; P. Paulsen, Studien zurWikinger – Kultur, Neumünster 1933, s. 54 n., Taf. 19, 1.


Zagadnienie obecności Skandynawów w rejonie ujścia Wisły…143otrzymały one nazwę od tej miejscowości” (Ovale Birkaspange). Z Elblągapochodzą, co najmniej trzy pary tego typu egzemplarzy, które należałobydatować na IX wiek (ryc. 7, nr 1–2; ryc. 9, nr 1–2) 108 . Inne znalezione tuozdoby, np. bransolety i kolie paciorków należą do form powszechniewystępujących w Skandynawii. Natomiast znamiona wyrobów bałtyjskich,mają według tego badacza znalezione w grobach elbląskich czworokątneażurowe zapinki i małe haczykowate zawieszki 109 .Podsumowując przegląd dostępnych informacji dotyczących odkryćgrobów skandynawskich na cmentarzysku z Pola Nowomiejskiego należypodkreślić, podnoszoną przez archeologów niemieckich i szwedzkich,wyraźną różnicę zaobserwowaną w formach pochówków, jak też ich wyposażeniuw stosunku do najbliżej położonego wikińskiego cmentarzyskaz Kaup-Wiskiauten na Sambii 110 . Przede wszystkim, przeważają tam pochówkiszkieletowe w kurhanach, podczas gdy w Elblągu mamy do czynieniajedynie z grobami ciałopalnymi 111 bez kurhanów 112 . Wyposażeniegrobów z Kaup wykazuje pokrewieństwo z przedmiotami znajdowanymiw Szwecji kontynentalnej, natomiast ozdoby elbląskie mają przeważnieanalogie w zabytkach z cmentarzyska w Grobinie i na Gotlandii 113 . Datowanietych znalezisk określono głównie na podstawie chronologii BirgeraNermana opracowanej dla Gotlandii i Grobina. Część elbląskich grobówwikińskich lokowano zatem w VIII wieku, największą ich liczbę w IXoraz częściowo w X wieku 114 . Zgodnie z takim zaszeregowaniem, wska-108 W. Neugebauer, Das wikingische Gräberfeld von Elbing-Neustädterfeld…, s. 157, Abb. 3;B. Nerman, Grobin-Seeburg ..., s. 190.109 Por. analogie: B. Nerman, Funde und Ausgrabungen…, ryc. 6; W. Gaerte, UrgeschichteOstpreußens, Königsberg i. Pr. 1929, ryc. 255c, e, Tabl. 183c.110 Na temat najnowszych badań tego cmentarzyska zob.: V. I. Kulakov, Die wikingerzeitlicheSiedlung und das Gräberfeld Kaup bei Wiskiauten. Bericht über die Ausgrabungder Jahre 1956–2004, Offa-Zeitschrift, Bd. 59/60, 2002/2003, Hrsg. v. C. von Carnap-Bornheim, J. Müller u. U. Müller, 2005, s. 55–79.111 Jeśli pominiemy odkrycie dokonane na tym stanowisku w 1958 roku – w niezbyt jednakjasnych okolicznościach, o czym będzie mowa poniżej.112 Jest to moim zdaniem analogiczna sytuacja, jaką zaobserwowano podczas badań cmentarzyskapołożonego na północnym Połabiu w Menzlinie, gdzie skandynawscy przybysze palilizmarłych według miejscowego, słowiańskiego obyczaju i chowając zmarłych w obstawachkamiennych w kształcie łodzi, umieszczali ich szczątki w słowiańskich urnach typuFeldberg (S. Brather, Archäologie der westlichen Slawen. Siedlung. Wirtschaft undGesellschaft im früh- und hochmittelalterlichen Ostmitteleuropa, Berlin–New York2001, s. 145). Odkryte w Menzlinie i Elblągu formy pochówków, można uznać za wymownyprzykład wzajemnych wpływów i oddziaływań różnych etnicznie społeczności widocznyw sferze zachowań duchowych.113 B. Ehrlich, Der preußisch-wikingische Handelsplatz…, s. 14.114 W. Neugebauer, Das wikingische Gräberfeld in Elbing...; idem, Das wikingische Gräberfeldvon Elbing-Neustädterfeld…, s. 156. W kwestii datowania i proweniencji grobówelbląskich zob. też: B. von zur Mühlen, Die Kultur der Wikinger in Ostpreussen, Bon-


144 Marek F. Jagodzińskizano też kierunki, z których mogły przedmioty te napłynąć – Gotlandiędla okresu starszego, w którym przeważają charakterystyczne formy gotlandzkie,Szwecję dla okresu młodszego, w którym z kolei przeważająformy środkowoszwedzkie.Po wojnie, na cmentarzysku tym dokonano jeszcze jednego odkrycia.W 1957 roku, podczas prac ogrodniczych przy ul. Lotniczej nr 38, znalezionyzostał zespół zabytków żelaznych, w skład którego wchodziły: dobrzezachowany grot włóczni (typu „E” Petersena), fragment innego grotawłóczni (część liścienia), fragment noża oraz miecz 115 . Według słów znalazcy,w miejscu odkrycia znajdowały się też resztki szkieletu ludzkiego.Miecz był zgięty w czterech miejscach i połamany na trzy części. Podczasdokładnych oględzin oraz analiz mikroskopowych stwierdzono, że przebywałon w ogniu 116 . Jednakże z uwagi na niejasny kontekst odkrycia (niebyło przy tym archeologa), trudno jest stwierdzić ponad wszelką wątpliwość,czy broń ta pochodziła z grobu ciałopalnego czy też szkieletowego.Nie można wykluczyć, że miecz był pogięty w stanie rozżarzonym, coniekiedy czyniono w czasie ceremonii żałobnych, także w przypadku pochówkówszkieletowych 117 . Miecz należy do typu „H” według podziałuJ. Petersena. Posiada interesującą aplikację (oznakowanie) po obu stronachgłowni w postaci ukośnie ułożonych pasm stali dziwerowanej (ryc.10). Aplikację tę uznać należy za ozdobny znak (cechę) wytwórcy-kowala(mistrza) tej broni. Według ustaleń A. N. Kirpičnikova, znaki skomponowanez ukośnie ułożonych pasm są charakterystyczne dla wielu wczesnośredniowiecznychmieczy i zazwyczaj łączone są z imieniem mistrzalub nazwą pracowni. W przypadku miecza elbląskiego kowal podwoiłten znak, umieszczając go na dwóch stronach głowni, rezygnując jednocześniez literalnego zapisania swojego imienia. Dwustronne oznakowanieposiadające zbliżoną do elbląskiego miecza kompozycję, spotyka się barnerHefte zur Vorgeschichte, Nr. 9, Bonn 1975, s. I–VI, s. 1–287; W. Duczko, Scandinaviansin the Southern Baltic between the 5 th and the 10 th centuries A.D., Origins ofCentral Europe, edit. P. Urbańczyk, Warszawa 1997, s. 204–205. W mojej ocenie opisanepowyżej zespoły grobowe oraz pojedyncze zabytki ze zniszczonych pochówków pochodzącez cmentarzyska na Polu Nowomiejskim, prezentują formy charakterystyczne zwłaszczadla okresu od VIII do połowy ewentualnie do końca IX wieku. Zważywszy na fakt, iżwyniki badań zdecydowanej większości grobów nie zostały opublikowane, należałobyprzypuszczać, że wśród tej grupy pochówków znajdowały się zespoły z drugiej połowy IXi X wieku (?).115 M. Haftka, Wczesnośredniowieczne uzbrojenie żelazne z grobu ciałopalnego z Elbląga,Rocznik Elbląski, t. 6, 1973, s. 21–32.116 A. Mazur, E. Nosek, Wyniki badań metaloznawczych znalezisk żelaznych z Elbląga,Rocznik Elbląski, t. 6, 1973, s. 4–19.117 A. N. Kirpičnikov, M. F. Jagodziński, Wczesnośredniowieczny miecz znaleziony w Elblągu,[w:] Świat Słowian wczesnego średniowiecza, red. M. Dworaczkowa,A. B. Kowalska, S. Moździoch, M Rębkowski, Szczecin–Wrocław 2006, s. 439.


Zagadnienie obecności Skandynawów w rejonie ujścia Wisły…145dzo rzadko 118 i świadczyć może o stosowaniu lokalnych odmian cechowaniabroni. Odmienność tę zauważyć też można w zdobnictwie rękojeści,gdzie stwierdzono inkrustację cienkim drucikiem mosiężnym rowkowanejpowierzchni głowicy i jelca. Wszystko to zdaniem Kirpičnikovawskazuje, że miecz ten może pochodzić z miejscowych warsztatów.Mieczy typu „H” – „I” (J. Petersena), pochodzących z IX – pierwszejpołowy X wieku, odkryto w Europie ok. 600 sztuk 119 . Były to bardzo popularnei powszechnie występujące typy mieczy. Na terytorium dawnejRusi, używano ich od końca IX do początku XI wieku 120 . Szczegóły konstrukcyjnei wystrój omawianego miecza, według klasyfikacji A. Geibiga121 , są charakterystyczne dla form datowanych na okres od drugiej połowyIX wieku do pierwszej połowy wieku XI.Zgodnie z tymi ustaleniami, podobnie szerokie datowanie należałobytakże przyjąć w przypadku miecza z Elbląga. W chwili obecnej trudnojest jednoznacznie sprecyzować datę złożenia tej broni w pochówku, któryobarczony jest dodatkowo niepewnością, co do jego charakteru –szkieletowy, czy ciałopalny? Mając jednak na uwadze chronologię pojawieniasię mieczy typu „H” i grotów typu „E”, w Szwecji, Norwegii, Daniii Nadrenii, szczególnie wobec istotnego w tym kontekście datowania innychgrobów wikińskich odkrytych na omawianym cmentarzysku, należywziąć pod uwagę możliwość uściślenia daty zdeponowania mieczaw grobie na czas między drugą połową IX a połową X wieku 122 .Omawiane cmentarzysko usytuowane jest tuż przy zachodnim skrajuWysoczyzny Elbląskiej, a więc w centralnej części omawianego obszaru,z którego pochodzą też niemal wszystkie znaleziska broni skandynawskiej,jakie odnotowano dla terenów położonych między Wisłą a Pasłękąw okresie od IX do X/XI wieku (ryc. 11). Fakt ten był często łączonyz pogranicznym charakterem tych terenów, rozdzielających osadnictwosłowiańskie i pruskie 123 . W świetle dzisiejszej wiedzy, do obszarów takich118 Podobne oznakowanie stwierdzono m.in. na dwóch mieczach, które znajdują się w MuzeumUniwersyteckim w Trondheim (T.11916 b, T.15825) i na mieczu pochodzącym zezbiorów Muzeum Uniwersyteckiego w Oslo (C. 17315). Miecze te datowane są na IX–Xwiek.119 M. Jakobson, Krigarideologi och vikingatida svärdstypologi, Stockholm 1992, s. 30–35.120 A. N. Kirpičnikov, Drewnierusskoje orużje, T. I, Mieczi i sabli IX–XIII wieku, 1966, s. 42.121 A. Geibig, Beiträge zur morphologischen Entwicklung des Schwertes im Mittelalter,Neumünster 1991, Abb. 39, 41.122 M. Haftka, Wczesnośredniowieczne uzbrojenie żelazne..., s. 29–32; zob. też: M. F. Jagodziński,Rejon ujścia Wisły we wczesnym średniowieczu..., s. 47, tam dalsza literatura;Dyskusja, [w:] Pogranicze polsko-pruskie w czasach św. Wojciecha, s. 178, 183.123 Zob. w tym kontekście, uwagi dotyczące charakterystyki geomorfologicznej omawianegoterenu (powyżej –„Terytorium”), wskazujące na występowanie wyraźnych barier tereno-


146 Marek F. Jagodzińskimożna zaliczyć bez wątpienia ziemie położone nad Zalewem Wiślanym,okalające jezioro Drużno od wschodu, a także południowo-zachodnieobrzeża Wysoczyzny Elbląskiej aż po dolinę rzeki Dzierzgoń 124 . Należy teżzwrócić uwagę na fakt, że wyznaczona powyżej strefa stanowi zachodniskraj występowania cmentarzysk estyjskich (z wyraźnie widoczną domieszkąsubstratu skandynawskiego) grupy elbląskiej i będących ich kontynuacjąw VIII–XI wieku prusko-skandynawskich cmentarzysk skupiskaelbląskiego. Zagadnienie to posiada również szerszy wymiar, związanyz jeszcze jedną specyfiką tego terenu. Obok występującego tu wyjątkowegonagromadzenie elementów skandynawskich i zachodnioeuropejskich,które wiązać należałoby z wieloetnicznym charakterem rozwijającego sięosadnictwa, podkreślić należy znaczenie tego obszaru dla dalekosiężnejwymiany handlowej, co dobitnie potwierdza powstanie w tym rejonieważnego ośrodka handlu i rzemiosła – Truso.Truso – kwestia funkcji i statusu w regionieW archeologii europejskiej, zajmującej się okresem wczesnośredniowiecznym,obserwujemy ciągły wzrost zainteresowania problematykąośrodków rzemieślniczo-handlowych w basenie Morza Bałtyckiego – tzw.osad o charakterze wczesnomiejskim i osad typu Seehandelsplatz.Związane jest to z fenomenem samego zjawiska powstawania tego typuzałożeń zarówno w środowisku skandynawskim, słowiańskim jak też bałtyjskimi wciąż jeszcze nie do końca rozstrzygniętą rolą, jaką odegrały teośrodki w rozwoju społeczno-gospodarczym wczesnośredniowiecznychspołeczności. Szczególnie w rejonach osadnictwa słowiańskiego i bałtyjskiego,pojawienie się takich miejsc, w obrębie których wyraźnie widocznesą, a niekiedy wręcz dominują elementy obce (głównie skandynawskie),zwróciło uwagę badaczy na problem związków słowiańskoskandynawskichi bałtyjsko-skandynawskich. Jednym z takich miejsc jestosada Truso.Truso – osada i port na pograniczu słowiańsko-estyjskim, do któregopod koniec IX wieku dopłynął Wulfstan, znane było do niedawna tylkoz relacji tego anglosaskiego żeglarza. Tekst jego relacji zamieścił król WessexuAlfred Wielki (panował w latach 872–899) w swoim przekładziechorografii Paulusa Orozjusza (zm. przed 423 r.). Chorografia ta, czyli opisgeograficzny ówcześnie znanego świata (napisana ok. 417 r.), stanowiłaprzez długie stulecia podstawowe źródło wiadomości dotyczących ukławych,które moim zdaniem w znaczącym stopniu wpłynęły na ukształtowanie się wyznaczonejtu hipotetycznej strefy pogranicznej.124 M. F. Jagodziński, Archeologiczne ślady osadnictwa między Wisłą a Pasłęką we wczesnymśredniowieczu. Komentarz do katalogu stanowisk...; idem, Podstawy źródłowe....


Zagadnienie obecności Skandynawów w rejonie ujścia Wisły…147dów geograficzno-politycznych i stosunków etnicznych. Król Alfred nietylko przetłumaczył to dzieło, ale uzupełnił o własny zarys geograficznyEuropy środkowej, dotyczący zwłaszcza ziem położonych na północ odDunaju i na wschód od Renu. Uzupełnienia te były konieczne, gdyż wersjaOrozjusza w dużej części była już nieaktualna.Relacja Wulfstana posłużyła Alfredowi do nowego, aktualnego spojrzeniana stosunki etniczne panujące nad Bałtykiem. „Wulfstan opowiadał,że jechał z Haede, że przybył do Truso w siedem dni i nocy, żeokręt szedł przez cała drogę pod żaglami. Słowiańszczyznę (Weonodland)miał po prawej ręce, po lewej zaś Langland, Lealand, Falsteri Skonię. Cała ta ziemia należała do Danii. Następnie mieliśmy polewej stronie ziemię Burgundów, a ta posiadała własnego króla. Dalejmieliśmy za ziemią Burgundów takie ziemie, jak one idąc z lewejkolejno się nazywają: Blekinge, Meore, Oland i Gotland, cała taziemia należy do Szwedów. A Słowiańszczyznę mieliśmy aż do ujściaWisły przez cały czas po prawej stronie. Wisła ta jest wielkarzeką i przez to dzieli Witland (kraj Wit?) i kraj Słowian. A Witlandnależy aż do Estów. A taż Wisła wypływa z ziemi Słowiani spływa do Zalewu Estyjskiego, a ten Zalew Estyjski jest co najmniejpiętnaście mil szeroki. Od wschodu spływa tutaj do Zalewu Estyjskiegorzeka Ilfing – z tego jeziora, nad którego brzegiem stoi Truso.I schodzą się tutaj w Zalewie Estyjskim od wschodu rzeka Ilfingz kraju Estów i od południa Wisła z kraju Słowian. Tutaj zaś Wisłazabiera rzece Ilfing jej nazwę i spływa z tego zalewu do morzaw kierunku północno-zachodnim [lub: na zachodzie i północy]. I dlategonazywa się to Wisłoujściem” 125 .Zacytowany fragment przekazu Wulfstana, jest pierwszym źródłempisanym informującym nas tak dokładnie o stosunkach etnicznych panującychwe wczesnym średniowieczu w Basenie Morza Bałtyckiego(ryc. 12). Co prawda, brak tu opisu wschodnich i północnych rejonówBałtyku, jednakże należy pamiętać, że znamy tylko fragment relacji, a jakwynika z części chorograficznej pochodzącej od samego Alfreda, znał onrównież szwedzkie i fińskie wybrzeża Bałtyku 126 . Sprawozdanie Wulfstanajest zarazem jedynym źródłem pisanym, które wspomina o Truso, opisującjego położenie. Zdawałoby się, że zawarte w tym przekazie, precyzyjnew gruncie rzeczy informacje, pozwolą z dużym prawdopodobieństwemwskazać obszar, na którym założono Truso. Trzeba jednak pamię-125 G. Labuda, Źródła skandynawskie i anglosaskie do dziejów Słowiańszczyzny, wyd.G. Labuda, Źródła Objaśniające Początki Państwa Polskiego. Źródła Nordyckie, t. I, Warszawa1961, s. 85.126Ibidem, s. 17.


148 Marek F. Jagodzińskitać, że rejon ujścia Wisły od czasów odwiedzin Wulfstana znacznie zmieniłswój wygląd. Jako przykład można tu wskazać rzekę Ilfing, która wedługWulfstana wypływała z jeziora (Drużno) i wpadać miała do ZalewuEstyjskiego (Wiślanego) od wschodu. Dziś już wiemy, że jest to obecnarzeka Elbląg, która wskutek postępującego narastania od południa i zachodustożka napływowego delty Wisły i Nogatu, zmieniła swój kierunekspływu z zachodniego na północny 127 .Przy próbach odszukania reliktów osady Truso w terenie przyjętozałożenie, że pełniła ona przede wszystkim funkcję portową. Pod tym kątemwytypowano do szczegółowych poszukiwań tereny okalające jezioroDrużno od północy, wschodu i zachodu. Decydujące znaczenie miało objęciebadaniami obszarów, na których nie prowadzono wcześniej poszukiwań,stanowiących obecnie w dużej części depresje. Odkrycie osadyTruso w tym właśnie terenie, potwierdziło trafność założenia wyjściowegoposzukiwań. Późniejsze interdyscyplinarne badania wykopaliskowe,pozwoliły częściowo odtworzyć geomorfologię dawnej wschodniej strefybrzegowej jeziora Drużno i jednocześnie wskazać racjonalne przyczynywyboru tego miejsca pod budowę portu.Prace badawcze związane z osadą Truso, w tym badania wykopaliskowe,prowadzone są z niewielkimi przerwami już od 25 lat 128 . W trakciebadań uzyskano bardzo bogaty i cenny materiał źródłowy, stanowiącypodstawę do przeprowadzenia szczegółowych studiów w wielu kwestiachzwiązanych m.in. z funkcją, chronologią i rozplanowaniem tegoemporium. Jednakże specyfika stanowiska, związana z wyjątkowym nagromadzeniemróżnorodnych aspektów prowadzonej w nim działalności –handlu, wytwórczości rzemieślniczej, materialnych przejawów życia codziennegoposzczególnych gospodarstw domowych, a także szkutniczą127Zob. w tej kwestii: M. F. Jagodziński, Port w Truso, [w:] Morskie tradycje Elbląga. Przeszłość,teraźniejszość, przyszłość, red. W. Długokęcki, Elbląg 1996, s. 7–17 – zob. zwłaszczazamieszczoną tam mapkę powierzchniowych utworów holoceńskich opracowaną przezautora na podstawie materiałów A. Makowskiej, (A. Makowska, Mapa geologiczna...); zob.też: M. Kasprzycka, Tło paleogeograficzne osadnictwa Żuław Elbląskich w pierwszymtysiącleciu naszej ery, Adalbertus, tom 5, red. P. Urbańczyk, Warszawa 1999.128 W latach 1982–1991 badania finansował Wojewódzki Konserwator Zabytków w Elblągu,w latach 2000 – 2006 Muzeum w Elblągu (od 2006 roku Muzeum Archeologiczno-Historyczne w Elblągu), Zarząd Miasta Elbląga, Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego,oraz Fundacja Współpracy Polsko-Niemieckiej. Od 2001 roku w badaniach Trusouczestniczą naukowcy z Institut für Ur- und Frühgeschichte und Archäologie des MittelaltersAlbert-Ludwigs-Universität Freiburg. Dzięki tej współpracy wykonane zostały badaniamagnetometryczne na całej powierzchni osady. W latach 1995–1997, w ramach projektubadawczego nr 1 H01G 060 08 pt.: „Truso – wczesnośredniowieczny ośrodek portowohandlowyw strefie Bałtyku”, finansowanego przez Komitet Badań Naukowych, opracowanezostały wyniki badań z sezonów 1982–1991, które są obecnie przygotowywane do publikacji.


Zagadnienie obecności Skandynawów w rejonie ujścia Wisły…149i komunikacyjną funkcją portu – wymagała odpowiedniego podejścia dowymienionych powyżej zagadnień. Nie można było ich rozpatrywać oddzielnie,ani formułować wiążących ocen tylko na podstawie znalezieniamniej lub bardziej wiarygodnych analogii. Moim zdaniem, każde z istniejącychw basenie Morza Bałtyckiego założeń tego typu, posiadało własnymodel rozwoju i funkcjonowania. Każde z nich uzależnione było od znalezienia,czy też wypracowania koniecznej z punktu widzenia specyfikiregionalnych układów, takiej wykładni swojego statusu, która pozwalałana bezpieczny i uzasadniony ekonomicznie rozwój takich centrów, z drugiejzaś uwzględniała możliwość recepcji przez miejscowe społecznościnowych, gospodarczo-kulturowych wzorców 129 . To, że zależności takieistniały w przypadku Truso, nie ulega wątpliwości, a poświadcza tozwłaszcza, przeprowadzona powyżej wstępna prezentacja materiałów pochodzącychz cmentarzysk i osad skupiska elbląskiego.Próbując odnieść się do powyższych zagadnień, niezbędne jest określenieram czasowych, w jakich istniało to założenie, jego rozplanowaniaprzestrzennego i funkcji. Badania archeologiczne i przyrodnicze wykazały,że Truso założono bezpośrednio nad brzegiem ówczesnego, znaczniewiększego jeziora Drużno, pomiędzy ramionami rozwidlającego sięw strefie ujściowej strumienia rzeczki 130 . Był to teren o wyraźnie zaznaczonychgranicach, mający znamiona obszaru zamkniętego – obronnego.Ustalono, że w szczytowym okresie rozwoju, Truso zajmowało obszarok. 20 hektarów (ryc. 13).Osadę zamieszkiwali głównie Skandynawowie, na co wskazuje dominującaw Truso, charakterystyczna dla tego kręgu etnokulturowegozabudowa oraz rozplanowanie całego założenia (nawiązujące bardzo wyraźniedo głównych w owym czasie miast portowych Półwyspu Jutlandzkiego– Hedeby (Haithabu) i Ribe, a także odkrywane tu wyroby o niemalwyłącznie skandynawskiej proweniencji 131 .Odkryte ślady zabudowy, prezentują dwa podstawowe typy budynkówzałożonych na planie prostokąta: pierwszy o wymiarach ok. 5x10 mi drugi ok. 6x21m – tzw. długi dom (ryc. 14). Dla części budynków udałosię określić rodzaj konstrukcji zastosowanej przy wznoszeniu ścian.W wielu przypadkach była to konstrukcja plecionkowa oblepiana gliną,129 Zob. w tej kwestii zwłaszcza: W. Łosiński, Rola kontaktów ze Skandynawią w dziejachgospodarczych Słowian nadbałtyckich, Przegląd Archeologiczny, Vol. 45, 1997, s. 73–86;idem, Pomorze – bardziej słowiańskie…, s. 119–141; idem, Miejsce rzemiosła w dziejach…,s. 493–506.130 M. F. Jagodziński, Czy Elbląg był kontynuacją…, s. 96, ryc. 1.131 M. F. Jagodziński, Truso. Forschungsgeschichte, Ausgrabungen, Bewertung, [w:] Reallexikonder Germanischen Altertumskunde, red. H. Beck, D. Geuenich, H. Steuer, Bd. 31,Berlin 2006, s. 291–295.


150 Marek F. Jagodzińskiczęsto wzmacniana słupami przyporowymi. Większość budynków posiadałatrzy izby o różnym przeznaczeniu. W części typowo mieszkalnejznajdowano zazwyczaj pozostałości po otwartych paleniskach oraz śladywarsztatów tkackich. Budynki te, łącznie z innymi jeszcze zabudowaniami,często wchodzącymi w skład wydzielonych zagród, tworzyły regularnąsieć zabudowy w postaci jednolicie zorientowanych ciągów i przebiegającychwzdłuż nich ulic. W części portowej natrafiono na pozostałościpłaskodennych łodzi klepkowych. Na podstawie zachowanych śladówoszacowano ich długość na ok. 9–11 m, a szerokość na ok. 2,5–3 m.W strefie tej znaleziono dużą ilość bryłek smoły, rozciętych podkładeknitów oraz trzpieni i podkładek nitów nieużywanych, co sugeruje, że wykonywanotam również naprawy łodzi.W mojej ocenie, przestrzenny obraz całego założenia ukształtowałyzarówno jego nadwodne położenie i związana z nim funkcja portowa, jakteż rozwijająca się etapowo regularna zabudowa części handloworzemieślniczej.Na podstawie badań osady Truso można powiedzieć, żedziedziną integralnie związaną z handlem było niewątpliwie wyspecjalizowanerzemiosło. Nie jest to zjawisko wyjątkowe, wręcz przeciwnie, wewszystkich rozpoznanych archeologicznie miejscach koncentracji handluw basenie Morza Bałtyckiego, odkryto pozostałości różnego rodzajuwarsztatów rzemieślniczych. Kwestią otwartą jest, czy wytwarzane tamprzedmioty znajdowały zbyt wśród mieszkańców lokalnych wspólnot stanowiącychbezpośrednie zaplecze tych ośrodków, czy też produkowanoje na własne, wcale niemałe potrzeby. Nie ulega wątpliwości, że były oneatrakcyjnym i poszukiwanym towarem, wśród grup bezpośrednio związanychz organizacją i funkcjonowaniem emporiów. Niektóre kategoriewyrobów znajdowały też zapewne swoich odbiorców wśród stanowiącychbliższe lub dalsze zaplecze społeczności. W przypadku Truso, rozważaniatakie są dość trudne z uwagi na stopień rozpoznania charakterui wielkości owego zaplecza 132 . Prezentowaną tu mapkę stanowisk archeologicznychskupiska elbląskiego (ryc. 15), należy traktować jako szkieletkształtującego się wokół Truso układu osadniczego i wstępną próbę podsumowaniadotychczasowej wiedzy w tym zakresie. Próbując już terazwskazać te kategorie wyrobów, które ze względu na swój uniwersalny132Dane, jakie udało się uzyskać w wyniku przeprowadzonej powyżej wstępnej analizy opublikowanegomateriału z dawniejszych badań cmentarzysk oraz osad skupiska elbląskiegosą niestety niewystarczające. Konieczna jest zatem dalsza wnikliwa analiza dostępnego materiału,a zważywszy znikomy, w stosunku do skali badań, stopień publikacji badanychstanowisk (zob. przypisy 95 i 96) oraz fakt zaginięcia całości dokumentacji i olbrzymiejwiększości zabytków pochodzących z tych badań (zob. przypis 97), jedynym sposobem naodbudowanie bazy materiałowej, co chciałbym wyraźnie podkreślić, jest podjęcie dalszychbadań na tych stanowiskach, tym bardziej, że duża część z nich nie została przebadana wcałości i wciąż jeszcze istnieją realne możliwości terenowe przeprowadzenia takich badań.


Zagadnienie obecności Skandynawów w rejonie ujścia Wisły…151charakter mogły być przedmiotem zainteresowania tego typu odbiorcy,należałoby poddać dwukierunkowej analizie: z jednej strony potencjalnemożliwości produkcji takich przedmiotów w Truso, z drugiej zaś możliwościich odbioru wśród prusko-skandynawskiej ludności skupiska elbląskiego.Jak zaznaczono powyżej, przeprowadzenie takiej analizy możedać jedynie przybliżony obraz ówczesnej rzeczywistości i traktowane powinnobyć tylko jako próba wskazania dalszego kierunku badań.Spośród wielu przejawów działalności rzemieślniczej, jakie odkrytow Truso, największe znaczenie miały kolejno: kowalstwo, bursztyniarstwo,rogownictwo, jubilerstwo i szklarstwo.Kowale posiadający swe warsztaty w Truso, bazując na importowanychsztabkach żelaza, a także korzystając z miejscowych złóż rudy darniowej,wytwarzali różnego rodzaju narzędzia i broń: m.in. noże, sierpy,klucze, groty strzał i oszczepów, prawdopodobnie także miecze oraz bogatyasortyment elementów konstrukcyjnych takich jak nity, gwoździe,druty, ogniwa łańcuchów czy haki. Wyrobem powszechnie używanymoraz znajdującym szerokiego odbiorcę były w tym przypadku noże, któreprodukowano przy zastosowaniu tzw. techniki „sandwich” 133 . Być możeznaleziska noży żelaznych pochodzących z cmentarzysk i osad skupiskaelbląskiego są świadectwem takich kontaktów, co można łatwo zweryfikowaćpoddając je analizie metaloznawczej 134 . O tym, że istniał popyt nawyroby warsztatów kowalskich wśród okolicznej ludności, świadczą ponadtoostatnie odkrycia, jakich dokonano w trakcie badań wczesnośredniowiecznejosady w Robitach gm. Pasłęk, gdzie obok licznych znalezisknoży i krzesiw, szczególną wymowę posiadają żelazne raki do chodzeniapo lodzie 135 , znajdowane dotychczas tylko w miejscach dłuższego przebywanialudności pochodzenia skandynawskiego.Badania osady Truso wykazały wyjątkowo duże znaczenie bursztynuw handlu bałtyckim. Pozostałości warsztatów zajmujących się obróbkąbursztynu odkryto w kilku budynkach zlokalizowanych w części rzemieślniczo-handlowejosady. Znaleziono w nich dużą ilość surowcabursztynowego, odpadów produkcyjnych oraz wyrobów niedokończo-133 M. Biborski, Badania metaloznawcze noży wczesnośredniowiecznych z Janowa Pomorskiego/Truso,manuskrypt, Muzeum Archeologiczno-Historyczne w Elblągu, 2006; M. K. Urbaniak,Noże, sierpy i kosery żelazne z wczesnośredniowiecznego portu i osady handlowejw Janowie Pomorskim (gm. Elbląg), praca magisterska napisana pod kierunkiem prof. drhab. Jerzego Okulicza-Kozaryna, Uniwersytet Warszawski, Wydział Historyczny, InstytutArcheologii, Warszawa, listopad 2006.134 Kilka noży odkrytych w trakcie badań prowadzonych w okresie przedwojennym, m.in. nawczesnośredniowiecznych cmentarzyskach i osadach skupiska elbląskiego, znajduje sięobecnie w zbiorach Muzeum Archeologiczno-Historycznym w Elblągu.135M. Jonakowski, Katalog, Pacifica terra..., s. 117, poz. 243.


152 Marek F. Jagodzińskinych bądź uszkodzonych i zarzuconych. Do podstawowych wyrobów zaliczyćmożna różnej wielkości krążkowate paciorki, zawieszki w kształcieprostopadłościanów, miniaturek toporów bądź młotków Thora, a takżepionki do gry hnefatafl. Przedmiotem handlu był też surowiec bursztynowy,co poświadczają odkrycia licznych, nieobrobionych bryłek bursztynuw obrębie targowiska w Truso, a także na innych placach targowychm.in. w Ribe, Haithabu, Birce czy Starej Ładodze. Można powiedzieć,że we wczesnym średniowieczu, bursztyn ponownie znalazł sięwśród dóbr i towarów szczególnie pożądanych, nie tylko w basenie MorzaBałtyckiego, ale również na rynkach krajów wysoko rozwiniętych,zwłaszcza w Cesarstwie Bizantyjskim i krajach arabskich 136 . Truso doskonalepołożone w delcie Wisły, na początku dawnego szlaku pontyjskiego(czarnomorskiego), wykorzystywało w pełni tradycje pozyskiwania i obróbkibursztynu. Bursztyn, który obrabiano w warsztatach działającychw Truso, dostarczała niewątpliwie okoliczna ludność. Co stanowiło zapłatęza przywożony bursztyn? Na obecnym etapie badań trudno jest wskazaćkonkretne „dobra” handlowe. Pod uwagę brać tu można co najwyżej,omówione wcześniej kategorie wyrobów, a także srebro w postaci monetlub pokawałkowanej biżuterii.Podobnie jak miało to miejsce we wszystkich osiedlach rzemieślniczo-handlowychstrefy nadbałtyckiej, także w Truso działały pracownieobróbki poroża i kości. Wytwarzano w nich obok różnego rodzaju oprawek,okładzin czy pionków hnefi, przede wszystkim grzebienie. Przypuszczasię, że pracownie grzebienników działały głównie na potrzebyrynku dalekosiężnego oraz samych mieszkańców tych ośrodków. Jakopotencjalnych odbiorców wskazuje się też elity społeczności lokalnych.Specjaliści zajmujący się metaloplastyką i jubilerstwem produkowaliw Truso różnego rodzaju ozdoby prezentujące zarówno pod względemornamentyki, jak też stosowanych technik, typowy przykład rzemiosławikińskiego. Wymienić tu można srebrne i brązowe zapinki tarczowate,brązowe zapinki pierścieniowate, równoramienne, owalne i trójlistne orazzwiązane ze sposobem ich noszenia łańcuszki brązowe. Wytwarzano teżsrebrne i brązowe pierścienie, szpile brązowe, żelazne zawieszki w formieminiaturek młotków lub młotków Thora. Wyjątkowym okazem metaloplastycznejsztuki skandynawskiej odkrytym w Truso jest fragmentsrebrnej ozdoby przedstawiającej Walkirię trzymającą za uzdę konia.W przypadku wyrobów jubilerskich, niewątpliwie bardziej „hermetycz-136 M. F. Jagodziński, Bursztyn nad Zalewem Wiślanym. Przyczynek do dziejów ŻuławWiślanych, Mierzei Wiślanej i Wysoczyzny Elbląskiej, [w:] Dzieje pozyskiwania i obróbkibursztynu na ziemiach polskich, studia i materiały pod red. J. Hochleitnerai W. Moski, Jantar 2006, s. 34–35.


Zagadnienie obecności Skandynawów w rejonie ujścia Wisły…153nych”, jeśli chodzi o możliwości wymiany z lokalnymi społecznościami 137 ,również można wskazać pewną kategorię ozdób, która znajdowała swoichdalszych odbiorców – chodzi tu zwłaszcza o srebrne pierścienie 138 ,chociaż w tym przypadku, obok funkcji pieniężnej, należałoby brać równieżpod uwagę ich symboliczno-ideologiczne znaczenie.Szklarze mający tu swoje warsztaty, sprowadzali stłuczkę szklaną(duża jej część pochodziła z Nadrenii oraz Bizancjum), która była podstawowymsurowcem przerabianym na różnego typu paciorki, wykonywanegłównie technikami nawijania, wydmuchiwania i prasowania. Należyprzypuszczać, że wyroby szklane miały swoich odbiorców także narynku lokalnym, stanowiącym zaplecze ośrodka. Licznie notowane w nawarstwieniachkulturowych Truso pojedynczo rozrzucone paciorki szklane,a także dwa depozyty (skarby) tych ozdób, zawierające kilkanaściew jednym przypadku i kilkaset egzemplarzy w drugim, nasuwają przypuszczenie,że mogły one pełnić funkcję pieniądza przedmiotowegow kontaktach osiedli rzemieślniczo-handlowych z lokalnymi społecznościami.Taką możliwość potwierdzają odkrycia paciorków szklanychw ciałopalnych grobach jamowych, pochodzących z młodszych faz użytkowaniacmentarzysk skupiska elbląskiego (IX–XI wiek), które badanow końcu XIX i pierwszej połowie XX wieku 139 . Jednakże faktyczna frekwencjatych zabytków w grobach nie może być zadowalająco określona,z uwagi na wycinkowość publikacji oraz stosowane wówczas metody badawcze.Truso – chronologiaWśród olbrzymiej liczby zabytków odkrytych w trakcie badań wykopaliskowychduża część ma bezpośrednie analogie na dobrze udokumentowanychchronologicznie innych stanowiskach. Ta grupa zabytkówposłużyła do wstępnego opracowania podstaw chronologii osady Truso –datowania wydzielonych warstw i obiektów, a w konsekwencji określeniafaz jej rozwoju (ryc. 16; 17; 18).Dla końca VII i początku VIII w. charakterystyczne są m.in.: zapinkirównoramienne wykonane w stylistyce Vendel (ryc. 18, poz. 14 od góry),następnie brązowa zapinka tarczowata (nawiązująca bardzo wyraźnie do137Zob. w tej kwestii: W. Duczko, op. cit., s. 23 n.138 Można tu wskazać m.in. znaleziska z Robit (M. Jonakowski, op. cit., s. 116, poz. 242), czyz Elbląga-Kępy Północnej (zob. wyżej przypis 44, grób nr 96).139Np. paciorek szklany odkryty w grobie nr 96 na cmentarzysku Benkenstein-Freiwalde.Także stłuczka szklana występująca w grobach jamowych na tym cmentarzysku, możeświadczyć o „pieniężnym” znaczeniu takich przedmiotów – np. grób nr 63.


154 Marek F. Jagodzińskiznalezisk z cmentarzyska na Srebrnej Górze w Łęczu) i 2 brązowe okuciapasa o kształcie i stylistyce zachodnioeuropejskiej (fryzyjsko-karolińskiej).Dla pierwszej połowy IX wieku wskazać można równoramienne zapinkitypu JP 58 – Ljones (ryc. 18, poz. 2) oraz równoramienną zapinkętypu JP 80 – Tanumtypen (tamże, poz. 16). Wyjątkowym przedmiotemznalezionym w warstwie datowanej na połowę IX wieku jest fragmentkrzyżyka bursztynowego? 140 (ryc. 18, poz. 5).Ogólnie dla IX w. typowe są: zapinki owalne JP 22 (tamże poz. 12),które zaliczyć można do grupy D stylistyki Berdal; trzyczęściowe srebrneokucia pasa zdobione ornamentem palmet (poz. 13); brązowe zapinki trójlistnew typie JP 92 (poz. 19) i kabłąk żelaznego naszyjnika (poz. 20).Dla IX–X w. charakterystyczne są: grzebienie grupy IB, typu VII,odmiany 2c wg klasyfikacji Zofii Hilczerówny i Eugeniusza Cnotliwego 141 ,które można skorelować z typem A2 wg klasyfikacji Kristiny Ambrosiani142 (ryc. 16, poz. 13 od góry); grzebienie grupy IB, VIII, 1–2 Cnotliwego;grzebienie typu A3 Ambrosiani (tamże, poz. 11); zapinki równoramienneJP 69/70 wykonane w stylu Borre, określanym też mianem „grippingbeasts” 143 (ryc. 18, poz. 1); zapinki pierścieniowate typu FAC:US*sex:aCarlssona 144 (tamże, poz. 9); łańcuszki brązowe typu JP 204 (poz. 4); szpileJP 238 (poz. 7); paciorki srebrne JP 202 (poz. 10); zawieszki w postaci miniaturekżelaznych młotków i młotków Thora (poz. 20), brązowe odważnikikubooktaedryczne typu „A” Heiko Steuera 145 (ryc. 16, poz. 9); krzesi-140 W przypadku takiej interpretacji można by go łączyć z próbą penetracji misyjnej ze stronyświata chrześcijańskiego. Jednakże mamy tu do czynienia tylko z pojedynczym i fragmentarycznymznaleziskiem. Zbieżność czasowa akcji misyjnych na terenie Skandynawii (830–831 r., 852 r. – wyprawy biskupa Ansgara do szwedzkiej Birki, a także jego działalność naterenie Danii w Hedeby i Ribe) nie może być tu czynnikiem decydującym. Znalezionyfragment zawieszki bursztynowej można także interpretować jako młot Thora, na co wskazywaćmoże umieszczony poniżej ramion „krzyża” otwór (uprzejma informacja W. Duczki).Taka forma byłaby zatem próbą „adaptacji” ideologii chrześcijańskiej w środowisku wikińskim.141 E. Cnotliwy, Rzemiosło rogownicze na Pomorzu wczesnośredniowiecznym, Wrocław1973.142 K. Ambrosiani, Viking combs, comb making and comb makers in the light of findsfrom Birka and Ribe, Stockholm 1981.143 Określenie to odnosi się do często występującego na tego typu zapinkach motywu głowyludzkiej i dotykających (chwytających) ją rąk (bestii?); zob.: E. Roesdahl, J. Graham-Campbell, P. Connor, K. Person, The Vikings in England and In their Danish homeland,Kent 1981, s. 34, B-38; M. F. Jagodziński, Katalog, [w:] Pacifica terra..., s. 99, poz. 168.144A. Carlsson, Vikngatida ringspänen fran Gotland. Text och katalog, Stockholm Studiesin Archaeology, 8, Stockholm 1988.145H. Steuer, Waagen und Gewichte aus dem mittelalterlichen Schleswig: Funde des 11.bis 13. Jahrhunderts aus Europa als Quellen zur Handels- und Währungsgeschichte,Köln 1997, s. 44–45.


Zagadnienie obecności Skandynawów w rejonie ujścia Wisły…155wa żelazne z brązowymi, ażurowymi okuciami; żelazne groty strzał typów1a, 1b, 2 i 5 wg klasyfikacji Torstena Kempke 146 (ryc. 17, poz. 4, 6–8);żelazne ostrogi z haczykowatymi zaczepami (tamże, poz. 10); klucze dozamków o konstrukcji zatrzaskowej i obrotowej (poz. 1–3). Dla pierwszejpołowy lub połowy X wieku właściwe jest brązowe okucie pasa z motywemrównoramiennego krzyża wypełnionego emalią żłobkową (ryc. 18,poz. 17). Dla wieku X wskazać można grzebienie rogowe typu B1: 1, B1: 2i B3 wg Ambrosiani (ryc. 16, poz. 14), srebrną zapinkę z wyobrażeniemWalkirii z koniem (ryc. 18, poz. 18) oraz brązowe aplikacje z wyobrażeniemgłów ludzkich (tamże, poz. 15). W drugiej połowie X wieku pojawiająsię odważniki kubooktaedryczne wykonane z żelaza posiadającebrązową powłokę 147 .Dla X–XI wieku wymienić należy srebrną zawieszkę tarczowatą 148(tamże, poz. 6), miecz typu X (poz. 11), ostrogi z długimi bodźcami typuI wg Hilczerówny 149 (ryc. 17, poz. 9), odważniki kuliste z płaszczyznami –typ B1 forma średnia (ryc. 17, poz. 2) i typ B2 Steuera 150 (tamże, poz. 3).Mniej przydatne dla ustaleń chronologicznych na obecnym etapiebadań, są znaleziska paciorków szklanych – mam tu na myśli paciorkitypu G 002 151 i G 050 152 według klasyfikacji Johana Callmera 153 – główniez uwagi na różne możliwości zaszeregowania czasowego tych zabytkóworaz istotny w tym przypadku stan zachowania i stopień rozpoznawalnościposzczególnych nawarstwień osady, w których je odkryto. Tym niemniej,warto przytoczyć propozycje chronologiczne Callmera, gdyż mogąbyć one istotne dla prowadzonych obecnie prób kompilacyjnej oceny146T. Kempke, Zur überregionalen Verbreitung der Pfeilspitzentypen des 8.–12. Jahrhundertsaus Starigard/Oldenburg, Bericht der Römisch-Germanischen Kommission, 1988,Bd. 69, s. 292–306.147 M. F. Jagodziński, Katalog, [w:] Pacifica terra..., s. 102, poz. 179.148W. Duczko, Runde Silberblechanhänger mit punzierten Muster, [w:] Birka II: 3, SystematischeAnalysen der Gräberfunde, Stockholm 1989, s. 9–18.149Z. Hilczerówna, Ostrogi polskie z X–XIII w., Poznań. 1956.150 W końcu IX i przez cały wiek X dominuje starsza forma ciężarków typu B1. Forma średniatego typu pojawia się w końcowej fazie X stulecia i jest charakterystyczna zwłaszczadla XI w., podobnie jak typ B2. Odważniki te pojawiają się początkowo na południowych,słowiańskich wybrzeżach Bałtyku, rozprzestrzeniając się później w całej strefie bałtyckiej.Uznaje się je za jeden z przejawów zaawansowanego stadium gospodarki wagowo pieniężnej,charakterystycznej dla XI w., zob.: H. Steuer, Waagen und Gewichte, s. 45–51.151 Por.: M. F. Jagodziński, Katalog, [w:] Pacifica terra..., s. 104, poz. 186.152Ibidem, s. 105, poz. 187.153 J. Callmer, Trade beads and bead Trade in Scandinavia ca. 800–1000 A.D., ActaArchaeologica Lundensia, Malmö 1977, series in 4 o , nr 11, s. 89–90.


156 Marek F. Jagodzińskichronologii Truso 154 . Paciorki Typu G 002 posiadają ścisłe nawiązania doznalezisk ze Skandynawii, północno-zachodnich Niemiec i Holandii.W Europie Centralnej dotychczas nienotowane. Jako miejsce ich produkcjimożna wskazać region Marsylii lub północne Włochy – nawiązania doklasycznych technik i tradycji millefiori jest tu niezaprzeczalne. Paciorkite, zaliczone do grupy „G a.”, są reprezentatywne zwłaszcza dla okresuBP (bead period) I – lata 790–820 i BP II – ok. 820–845 rok. W okresieBP III (ok. 845–860 r.) ilość paciorków drastycznie się zmniejsza, po czymnastępuje sukcesywne zwiększenie się ich ilości, zwłaszcza w okresieBP VII (885–915 r.), ale już poza okresem BP IX (960–980 r.) nie zanotowanożadnego znaleziska tego typu 155 . Nieco inaczej określono chronologięwystępowania paciorków typu G 050, należących do grupy „G H J a.”.Posiadają one ścisłe nawiązania do szklanych płytek produkowanychw centralnej części Kalifatu (Irak). Ten typ paciorków nie jest kontynuacją(czy też powrotem) do tradycji z okresu rzymskiego i stanowi niewątpliwienową jakość, która pojawia się w VIII lub końcu VII wieku. Paciorkitej grupy są reprezentatywne głównie dla BP II (ok. 820–845 r.), ponowniepojawiają się w okresie BP VIII (915–950 r.); BP IX (960–980 r.) i BP XII(980–990 r. oraz ok. roku 1000), ale już w niewielkich ilościach 156 .Podsumowując przedstawiony powyżej zarys podstaw datowania naprzykładzie wybranych zabytków, należy stwierdzić, że zdecydowanawiększość z nich jest charakterystyczna dla przedziału czasowego od początkuIX do końca X w. Występują też formy charakterystyczne tylkodla VII/VIII, a także początków XI w. Konfrontując te ustalenia ze zidentyfikowanymielementami przestrzennego rozplanowania osady oraz jejaspektami funkcjonalnymi, można podjąć próbę wydzielenia poszczególnychfaz rozwoju Truso. Faza pierwsza (VII/VIII – początek IX w.), tookres funkcjonowania sezonowego punktu rzemiosła i wymiany handlowej(czego dowodem jest udokumentowanie prowadzonej w łodziachwymiany handlowej, oraz obróbki bursztynu i poroży, a być może takżedziałalności jubilerskiej 157 ). Faza druga (początek IX – połowa IX w.) to154 Pobrano do badań metodą 14 C próbki z poszczególnych poziomów nawarstwień kulturowych,a uzyskane daty będą konfrontowane z odkrytymi na tych poziomach zabytkami.155 J. Callmer, op. cit., s. 77, 89–90, 98–99.156 Ibidem, s. 90, 99.157 M. Jagodziński, M. Kasprzycka, Zarys problematyki badawczej wczesnośredniowiecznejosady rzemieślniczo-handlowej w Janowie Pomorskim (gmina Elbląg), Pomorania Antiqua,t. XIV, Wrocław 1990, s. 39; M. Jagodziński, M. Kasprzycka, The early craft andcommercial centre at Janów Pomorski near Elbląg on the South Baltic Coast, Antiquity,Vol. 65, Nr 248, September 1991, s. 711–712; W. Łosiński, W sprawie rozwoju gospodarkitowarowo-pieniężnej na ziemiach polskich we wczesnym średniowieczuw kontekście dziejów obrotu pieniężnego w strefie nadbałtyckiej. Część I, ArcheologiaPolski, t. XXXV, z. 2, 1990 (1991), s. 297.


Zagadnienie obecności Skandynawów w rejonie ujścia Wisły…157czas, w którym teren osady został przygotowany pod stałą, regularną zabudowę,m.in. podzielono go na poszczególne działki (w ich obrębie zaczęłypowstawać budynki mieszkalno-rzemieślnicze i magazynowoinwentarskie).Trzecia faza (połowa IX do końca X wieku), zaznaczyła siędalszym rozwojem zabudowy w obrębie wydzielonych działek, a prawdopodobnietakże większymi inwestycjami urbanistycznymi – najpewniejw tym czasie wykonano prace związane z organizacją przestrzenną portu(naturalne obniżenia terenu wykorzystano przy budowie uregulowanych,pogłębianych basenów portowych), można przypuszczać, że powstałwówczas wał obronny otaczający osadę od strony lądu, a także zabezpieczeniapalisadowe od strony wody 158 . Kwestią otwartą jest status osadyw X/XI w. Znajdowana w trakcie wykopalisk ceramika z tego okresu, czyteż elementy uzbrojenia, a także brak jednoznacznych przykładów prowadzonejw tym okresie działalności rzemieślniczej i handlowej wskazują,że nastąpiła wówczas istotna zmiana jej charakteru.Należy podkreślić, że jest to wciąż jeszcze wstępna propozycja etapówrozwoju osady Truso, w niektórych punktach być może dyskusyjna.Dalsze badania i analizy, jakie zaplanowano dla tego założenia, zweryfikujązapewne dotychczasowe ustalenia, które opierały się na wynikachbadań niewielkiego jednak fragmentu osady 159 .Obok wychwyconych analogii dotyczących budownictwa i przestrzennegorozplanowania osady (Hedeby, Ribe), ważnym zagadnieniemjest także proweniencja opisanych powyżej zabytków. W przypadkugrzebieni rogowych liczyć się tu należy z wpływami pracowni działającychzarówno w skrajnie zachodniej części Bałtyku (Haithabu), środkowejSkandynawii (Birka), jak też u wybrzeży Morza Północnego (Fryzja – Dorestad).Z podobną sytuacją spotykamy się, jeśli chodzi o wskazanie kierunków,z których mogły wywodzić swój rodowód przedmioty wykonanez brązu, srebra i żelaza. Także i w tym przypadku, należy się liczyć z kilkomaregionami, przy czym bardziej wyraźnie zaakcentowana jest tu południowo-zachodniaSkandynawia (Norwegia, południowa Szwecja,Bornholm i Półwysep Jutlandzki) oraz Nadrenia. Odnotować też należyczytelny kierunek północno-wschodni (Gotlandia, Finlandia), a także możliwośćoddziaływań ze wschodu (Ruś oraz kraje bałtyjskie) i ziem położonychbezpośrednio na zachód (Pomorze). Należy też podkreślić, że wielewyrobów jubilerskich i rogowych posiada cechy warsztatowei stylistyczne charakterystyczne tylko dla Truso.158 M. F. Jagodziński, Truso. Das frühmittelalterliche Hafen- und Handelszentrum imOstseegebiet bei Elbing, „Westpreußen-Jahrbuch”, Bd. 50, Münster 2000, s. 41–56; idem,Czy Elbląg był kontynuacją…, s. 97.159Dotychczas przebadano ok. 21 arów powierzchni stanowiska.


158 Marek F. JagodzińskiW trakcie prac badawczych odkryto ponadto dużą liczbę srebrnychmonet (por. ryc. 19; ryc. 20). Większość znalezisk to niewielkie fragmentymonet, które powstały w wyniku pokawałkowania całych egzemplarzy.Wyjątkowym znaleziskiem jest skarb odkryty w wykopie I, w skład któregowchodziło 11 całych i 5 fragmentów srebrnych monet 160 . Łącznie,zbiór ten liczy obecnie 515 monet 161 . Kwestią otwartą jest określenie czasuużytkowania monet. Jak wiadomo, monety te związane są z pierwszą faląnapływu srebra kufickiego na obszary nadbałtyckie 162 . Najmłodsze egzemplarzepochodzą z ok. 850 roku. Odkrywano je we wszystkich wydzielonychwarstwach, które można skorelować z poszczególnymi fazamirozwojowymi osady. Biorąc pod uwagę fakt, że w wielu przypadkachmonety odkrywano niemalże pod darnią, można przyjąć założenie, że pozostawałyone w obiegu do końca istnienia osady. Nie zaobserwowanoteż różnicy w typach monet, które odkrywano w poszczególnych warstwach,np. monety sasanidzkie czy abbasydzkie znajdowano zarównow spągu najstarszych nawarstwień, jak też bezpośrednio pod darnią.W wielu wypadkach obok monet, w tej samej warstwie lub wypełniskuobiektu, odkrywano dobrze datowane zabytki charakterystyczne dla X,a nawet początku XI wieku. Mimo dużych zniszczeń najmłodszych nawarstwieńdokonanych przez głęboką orkę oraz czynniki przyrodnicze 163 ,160 M. Czapkiewicz, M. Jagodziński, A. Kmietowicz, Arabische Münzen einer frühmittelalterlichenHandwerker- und Handelssiedlung in Janów Pomorski, Gem. Elbląg, FoliaOrientalia, t. XXV, 1988, s. 157–180; A. Bartczak, Islamskie monety z Truso, manuskrypt,MAH w Elblągu, 2003 r.161 Liczba monet odkrytych do 2006 roku włącznie. Podobną funkcję (pieniądza kruszcowego)jak monety pełniły też zapewne pocięte naszyjniki i bransolety srebrne oraz niewielkiefragmenty srebrnych sztabek, których w Truso odkryto jednak znacznie mniej niż monet,bo tylko 21 fragmentów.162 R. Kiersnowski, Uwagi o znaleziskach monet wczesnośredniowiecznych z ziem pruskich,Wiadomości Numizmatyczne, z. 1–2, R. IV, 1960, s. 1–14; W. Łosiński, Chronologianapływu najstarszej monety arabskiej na terytorium Europy, Slavia Antiqua, 1, 31,1988, s. 93–181. Zdaniem A Bartczaka, (op. cit., s. 30–31), „nierównomierny dopływ, a czasemnawet przerwy strumienia dopływu monetarnego srebra z terenów Kalifatu na rynkilokalne krajów basenu Morza Bałtyckiego mogły powodować czasowe niedobory tego towaru,czego skutkiem z kolei musiało być utrzymanie się w obiegu starszych zasobówkruszcu. [...] Za przedłużonym okresem cyrkulacji oraz intensywnym użytkowaniem dirhamówi ułamków dirhamów z Janowa Pomorskiego oprócz stanu zachowania, przemawiałbytakże dość duży stopień fragmentaryzacji monet, który nie osiąga, co prawda, takiegopoziomu, jak ułamki dirhamów odkrywane w skarbach wielkopolskich i śląskichz III ćwierci X w., niemniej jednak wart jest odnotowania”.163 Najbardziej „dotkliwym” procesem destrukcyjnym, mającym wpływ na zachowanie nawarstwieńkulturowych, była gwałtowana ich kompresja związana z radykalnie zmienionymiwarunkami wodnymi, spowodowanymi melioracją obszaru osady w latach 30-tych i 40-tych XIX wieku, która doprowadziła do kompletnej destrukcji wszelkich elementów organicznych,w tym bardzo istotnych w tym kontekście drewnianych elementów konstrukcyjnychdomostw i łodzi.


Zagadnienie obecności Skandynawów w rejonie ujścia Wisły…159pokaźna część znalezisk jest dobrze pod tym względem udokumentowana.Przyjęto więc założenie, że monety były bardzo długo użytkowanei być może pozostawały w obiegu przez 150–200 lat? 164 .Truso i fenomen pruskiZnaleziska monet arabskich powszechnie uważane są za przejaw aktywnościhandlowej kupców związanych z nowym modelem gospodarkitowarowo-pieniężnej, jaki pojawił się na początku w IX wieku w basenieMorza Bałtyckiego. W przypadku ziem pruskich znaleziska te posiadająjednak wyjątkowy charakter. „Wykazują uderzającą zbieżność chronologiczną,jak gdyby wszystkie te depozyty pochodziły z jednej fali srebramuzułmańskiego, która dotarła tu wkrótce po 815–820 r. i nie znalazła jużżadnej kontynuacji. (...); w naszym wypadku dopływ ten można próbowaćłączyć z działalnością emporium Truso, co jednak nie wyjaśnia jeszczekwestii całkowitego jego ustania po r. mniej więcej 820” 165 . Zacytowanypowyżej fragment artykułu Ryszarda Kiersnowskiego, wprowadza nas wbardzo interesujące zagadnienie tzw. „fenomenu pruskiego”, czy też „enklawypruskiej” 166 , charakteryzującej się wyjątkowym nagromadzeniemznalezisk monetarnych związanych z wczesnym kontyngentem srebramuzułmańskiego, oraz brakiem kontynuacji napływu srebra na te terenyw drugiej połowie IX i X wieku (ryc. 21, ryc. 22). Zjawisko to, wielokrotniejuż dyskutowane w literaturze przedmiotu 167 , wciąż należy do zagadnieńnierozwiązanych. Szukając przyczyn odrzucenia przez rynek pruskioferowanego modelu gospodarki towarowo-pieniężnej, zwrócono uwagęna relację Adama z Bremy, który określił Prusów jako ludzi „za nic sobiemających złoto i srebro, a chętnie sprzedających swoje towary,164 A. Bartczak, M. F. Jagodziński, S. Suchodolski, Monety z VIII i IX w. odkryte w JanowiePomorskim, gm. Elbląg – dawnym Truso, Wiadomości Numizmatyczne, R. XLVIII,a. 1 (177), 2004, s. 27; zob. też w tej kwestii: S. Suchodolski, O niektórych kontrowersjacharcheologiczno-numizmatycznych, czyli czas obiegu monet we wczesnym średniowieczu,[w:] Archeologia w teorii i praktyce, red. A. Buko, P. Urbańczyk, Warszawa2000, s. 235–236.165 R. Kiersnowski, Zagadnienie obiegu pieniądza wczesnośredniowiecznego na obszarzePolski północno-wschodniej, Acta Baltico-Slavica, 1, Pamiętnik I Konferencji Nauk Historycznychw Białymstoku, Białystok 1964, s. 90. Uwzględniając wyniki najnowszych badańTruso, należy stwierdzić, że całkowity zanik dopływu monet arabskich na omawiany terennastąpił zapewne niedługo po 850 roku.166 Oba terminy wprowadził do literatury Ryszard Kiersnowski: R. Kiersnowski, Uwagi o znaleziskach...;idem, Zagadnienie obiegu pieniądz... .167 Zob. zwłaszcza: R. Kiersnowski, Uwagi o znaleziskach...; W. Łosiński, Chronologia…;S. Brather, Early Dirham Finds in the South-east Baltic. Chronological Problem inthe Light of Finds from Janów Pomorski (Truso), [w:] Transformatio mundi. TheTransition from the Late Migration Period to the Early Viking Age in the East Baltic,red. M. Bertašius, Kaunas University of Technology, 2006, s. 133–142.


160 Marek F. Jagodzińskizwłaszcza futerka kunie, za tkaniny wełniane” 168 . Zawarta w tymprzekazie informacja o dużym znaczeniu futerek kunich w handlu, jestdobrze potwierdzona zwłaszcza dla Rusi, gdzie stały się one jednymz podstawowych środków pieniężnych w obrocie wewnętrznym 169 . Czypodobna sytuacja istniała na terytorium Prus? Według Kiersnowskiegoodpowiedź na to pytanie nie jest prosta, zwłaszcza, że w tym przypadkumożna się liczyć tylko z „używaniem podobnych środków pieniężnych,bez ich przechodzenia w ekwiwalentne formy kruszcowe”. Z drugiejstrony, badacz ten uznał za nieprawdopodobne, aby społeczności pruskienie wykształciły żadnego rodzaju środków pieniężnych, zadowalając sięwyłącznie wymianą naturalną 170 . Co zatem mogło stanowić ekwiwalentpieniądza srebrnego u Prusów? Czy ekwiwalent taki rzeczywiście powstał?Tak sformułowane pytania wymagają przeprowadzenia wielokierunkowej,gruntownej analizy dotyczącej kulturowych i gospodarczychaspektów funkcjonowania społeczności pruskich oraz struktury terytorialnejziem pruskich 171 . W badaniach takich należałoby także uwzględnićTruso, a zwłaszcza zasady handlu i wymiany, jakie udało się zidentyfikowaćw tym emporium. Zagadnienie możliwości ich recepcji w środowiskupruskim tworzyłoby w takim przypadku, trzeci obszar badawczy. Jakwynika z powyższego, problematyka ta ma znacznie szerszy wymiar, niewchodzący w zakres tematyczny niniejszego artykułu, dlatego odniosę siętylko do kwestii związanych z Truso oraz zapleczem tego centrum handlowo-rzemieślniczego172 .168 Adam z Bremy, lib. IV, cap. 18.169R. Kiersnowski, Zagadnienie obiegu pieniądza, s. 95 – ekwiwalentne im jednostki srebrneokreślano nazwą „kuny”.170 Ibidem.171 Ważne informacje o strukturze bezpośredniego zaplecza osady Truso, które stanowiływ dużej części domeny estyjskie/pruskie, otrzymaliśmy dzięki przekazowi Wulfstana. Chodzitu o wielokrotnie dyskutowany w literaturze przedmiotu staroangielski wyraz „burh” –powszechnie tłumaczony jako miasto. „Kraj Estów jest bardzo duży i jest tam dużomiast, a w każdym mieście jest król. A jest tam dużo miodu i rybitwy. A król i najmożniejsipiją kobyle mleko, ubodzy zaś i niewolni piją miód. Jest tam między nimidużo wojen” (fragment opisu kraju Estów według tłumaczenia G. Labudy [1961]. Moimzdaniem należałoby sprawdzić czy istnieje możliwość innego znaczenia słowa „burh” →„burgh”, które przytaczam tu za A. S. Horny, Oxford Advanced learner’s Dictionary ofCurrent English, A–K, Warszawa 1981, s. 96, 113: burgh → borough in Scotland → okręgteren(terytorium)? W przypadku takiej rekonstrukcji, zacytowany powyżej fragment relacjiWulfstana brzmiałby następująco: „Kraj Estów jest bardzo duży i jest tam dużo ziem i każdaz nich posiada własnego króla [naczelnika]”. Na taką możliwość wskazywał Jan Powierski,analizując przekaz Wulfstana, a zwłaszcza zawarte w nim terminy „król” (cyning)i „miasto” (burh) – zob. J. Powierski, Czynniki warunkujące rozwój polityczny ludówzachodniobałtyjskich, Acta Baltico-Slavica XIX, 1990, s. 95–96.172Częściowo kwestie te poruszyłem w rozdziale: Truso – kwestia funkcji i statusu w regionie.


Zagadnienie obecności Skandynawów w rejonie ujścia Wisły…161Badania wykopaliskowe prowadzone w Truso pozwoliły na określeniespecyfiki i zasad wymiany handlowej stosowanej w tym emporium,która polegała prawdopodobnie na długim okresie użytkowania monetpochodzących z pierwszej fali napływu srebra arabskiego, (o czym byłamowa wcześniej) oraz współwystępowania „w obiegu” z monetami, porównywalnejliczby odważników kubooktaedrycznych oraz kulistychz płaszczyznami (ryc. 23). W kwestii tej wypowiadał się ostatnio HeikoSteuer 173 . Według jego ustaleń, pod koniec IX wieku, w dziesięcioleciachpomiędzy rokiem 870, a 890, dokonały się znaczące zmiany w strukturzei organizacji handlu nadbałtyckiej strefy gospodarczej. Dotyczyły one metodpłatności i systemu płatniczego oraz ukierunkowania i zakresuprzedmiotowego handlu. Do głównych elementów nowego systemu płatniczegonależały: srebrne monety napływające na te tereny, srebro w postacibiżuterii wykonanej z przetopionych monet, srebro siekane (pokawałkowaneozdoby i monety) oraz wagi i ciężarki wagowe. Podstawoweznaczenie według tej koncepcji miało wprowadzenie bardzo precyzyjnychwag, a także zestawów znormalizowanych odważników (kubooktaedrycznychwykonanych z brązu oraz kulistych z płaszczyznami posiadającychżelazny rdzeń i brązową powłokę). Ponieważ nie było jeszcze wówczasw użyciu jednostek bezwzględnych, porównywalnych z kalibrowanymiodważnikami, istotne było względne położenie ciężarków w zestawie.Aby osiągnąć porozumienie w konkretnej transakcji, konieczne było odważeniewymaganej ilości srebra przez obu kupców, przy czym każdyużywał własnego zestawu ciężarków.Należy przypuszczać, że zmniejszony w tym czasie, czy też przerwanyna niektórych obszarach dopływ srebra, spowodował koniecznośćodmiennego zagospodarowania istniejących zasobów. Znalazło to wyrazw rozdrabnianiu (cięciu) biżuterii srebrnej, pierścieni i sztabek jak równieżbędących jeszcze w obiegu starych monet 174 . W trakcie badań wy-173 H. Steuer, Die Ostsee als Kernraum des 10. Jahrhunderts..., s. 59–88; idem, Principles ofTrade and Exchange, and Trade Goods, Seminar Wulfstan’s Voyages – Wismar 24 th –25 thSeptember 2004 (w druku).174 W tej kwestii zob. też: S. Suchodolski, W sprawie intensywności wymiany lokalnej naziemiach polskich w X–XI wieku, „Archeologia Polski, t. XVI, z. 1/2, 1971, s. 503–515.Czytamy tam, że: „dzielenie przedmiotów ze względu na zapotrzebowanie na małe jednostkipieniężne używane bez pomocy wagi budzić może poważne wątpliwości. Chodzi tugłównie o możliwość oceny niejednorodnego kruszcu bez posłużenia się wagą” (ibidem,s. 508). Dalej w tej kwestii s. 511 – „Przyjmując, że tak wielkie rozdrobnienie monet, a możei przedmiotów srebrnych, nastąpiło głównie na skutek zawierania wielu małych transakcjibez pomocy wagi, nie twierdzimy bynajmniej, że jednocześnie nie uczestniczyły onew operacjach kontrolowanych wagą. Wręcz przeciwnie, tak duże rozczłonkowanie kruszcupowodowało, że ważenie stało się nieuniknione przy przeprowadzaniu transakcji nie tylkowiększych, ale nawet średnich. Obu sposobów oceniania ilości kruszcu, przy użyciu wagioraz poprzez liczenie nie należy sobie przeciwstawiać, współwystępowały bowiem one nietylko w X w., lecz także w XI i później, aż do późnego średniowiecza.” Profesor Stanisław


162 Marek F. Jagodzińskikopaliskowych prowadzonych w Truso, oraz innych obiektach tego typu,m.in. w szwedzkiej Birce czy duńskim Hedeby, odkryto bardzo dużąilość, bardzo małych kawałków siekanego srebra, a także porównywalnąliczbę małych odważników kubooktaedrycznych. Konieczność ważenianiewielkich porcji kruszcu srebrnego spowodowała pojawienie się znormalizowanychzestawów małych odważników – najmniejsze z nich, o ciężarzeok. 0,2 grama, odkryto w Truso i Hedeby. Jeszcze jedną konsekwencjąbraku dostatecznej ilości srebra, było przejęcie przez odważnikikubooktaedryczne i kuliste z płaszczyznami roli pieniądza 175 – odważnikigwarantowały reprezentowaną przez siebie wartość w srebrze i pełniłyrolę swego rodzaju weksla potwierdzającego otrzymanie wypłaty w srebrzew momencie, kiedy będzie ono znów łatwo dostępne. Mówiąc bardziejobrazowo – za towary płacono srebrem odważanym w ilości odpowiadającejcenie, lub też przekazując same ciężarki, które później możnabyło zamienić na odpowiednią ilość srebra 176 .Suchodolski zwrócił też uwagę na prawidłowość stopniowego zwiększania się liczbyułamków w skarbach zarówno „w miarę oddalania się od miejsca proweniencji, jak teżw miarę upływu czasu. Wiadomo bowiem, iż w skarbach ukrytych w IX lub na początkuX w. ułamki są bardzo nieliczne i nie spadają poniżej połówek lub wyjątkowo ćwiartekdirhemów. Liczba ich rośnie w depozytach z połowy X w., czemu towarzyszy jednoczesnezmniejszanie wielkości. Najmniejsze rozmiary osiągają ułamki w ostatniej ćwierci tego stuleciai na przełomie XI w.” (ibidem, s. 507–508).175 Funkcję pieniężną, jaką pełniły prawdopodobnie odważniki kubooktaedryczne i kulistez płaszczyznami potwierdza przede wszystkim duża ilość znalezisk tego typu przedmiotów,porównywalna z ilością odkrywanych monet. Być może informację o takiej ich funkcjiprzekazał nam Ibn Fadlan w swojej relacji z podróży do Bagdadu w roku 992, gdzie opisującChazarów zanotował: „Właściciele kantorów sprzedają również kostki, bąki i dirhemy”.Jest wielce prawdopodobnie, że pod wyrazami „kostki” i „bąki” mogą kryć sięodważniki kubooktaedryczne i kuliste z płaszczyznami, tym bardziej, że zostały one wymienionerazem z dirhemami. Zob.: H. Steuer, Waagen und Gewichte, s. 46. Warto teżzwrócić uwagę na opis państw słowiańskich według Ibrahima ibn Jakuba w wersji al-Bekriego, gdzie znajdujemy interesującą w kontekście powyższych rozważań informacjędotyczącą kraju Mieszka: „A co się tyczy kraju Meszko, to [jest] on najrozleglejszy z ichkrajów. Obfituje on w żywność, mięso, miód i rolę orną. Pobierane przez niego podatki[stanowią] odważniki handlowe. [Idą] one [na] żołd jego piechurów. Co miesiąc[przypada] każdemu oznaczona ilość z nich.” Cytat za G. Labuda, Słowiańszczyznastarożytna i wczesnośredniowieczna. Antologia tekstów źródłowych, Poznań 1999,s. 148; tłumaczenie T. Kowalski – Ibrahima ibn Jakuba, Relacja z podróży do krajówsłowiańskich w przekładzie al-Bekriego: wydał i przetłumaczył T. Kowalski,Monumenta Poloniae Historica, series nova, t. I, Kraków 1946, s. 48 i n. Istotne jest tusprawdzenie oryginalnego słowa arabskiego, które w przytoczonej tu wersji, przetłumaczonojako odważnik.176 W tej kwestii zob. też: O. Kyhlberg. Vikt och Värde Arkeologiska studiemi värdemätning, betalningsmedel och metrologi under yngre järnålder. I Helgö.II Birka, Stockholm Studiem In Archaeology 1. Stockholm 1980, Chapter 6.5., Summarys. 328 – „Niektóre z tak zwanych odważników spośród znalezisk z Helgo, w rzeczywistościnie były odważnikami we współczesnym sensie znaczenia tego słowa, ale specjalnieuformowanymi metalowymi kawałkami, których używano do płacenia w obrębie


Zagadnienie obecności Skandynawów w rejonie ujścia Wisły…163Przypuszcza się, że ten nowy sposób płatności działający w ramachsystemu płatniczego opartego na wadze, ewoluował wewnątrz zbiorowościkupieckiej, a czynnikami sprzyjającymi jego powstaniu były: polepszonakomunikacja, pojawienie się większej liczby kupców oraz fakt, żecoraz większa część populacji ludzkich zamieszkujących pobrzeża Bałtykustała się aktywnym jego uczestnikiem. Ze zmianą systemu płatniczegowiązała się też zmiana przedmiotu handlu. Widać to zwłaszcza w rozszerzeniufunkcji emporiów, ośrodków portowo-handlowych, centrów handlowychi targowisk. W wielu tego typu miejscach, w tym równieżw Truso, stwierdzono dominację handlu towarami codziennego użytkunad obrotem przedmiotami luksusowymi 177 . Można więc powiedzieć, żeobok miejsc spotkań kupców zajmujących się handlem dalekosiężnym,pełniły one również istotną rolę w wymianie lokalnej.Szukając analogii dla opisanego powyżej sposobu płatności, wartoodnieść się do wiadomości o szczegółach wymiany handlowej w krajacharabskich. Jak zauważył to Maurice Gaudefroy-Demombynes, językarabski z VII wieku nie rozróżniał wymiany produktów od sprzedaży zapieniądze, mimo iż w handlu ówczesnym posługiwano się zarówno złotymii srebrnymi monetami oraz wagami. Znana była zwłaszcza klasycznawaga rzymska (kistas, mizan), jak też produkowany w Harranie i Jasribieprzyrząd używany do ważenia (wazana). Koran przytacza nazwywielu miar wagi: „miskal oznaczał lekki odważnik, ziarnkiem gorczycyważono drogocenne perły i leki, a miało ono wartość dinara lub rzymskiegosolidusa. Kintar, to ciężki odważnik, pochodzący z Syrii. Nazwajednostki monetarnej w złocie, dinar, pochodzi od łacińskiej – denarius.Dirham, perskie direm, greckie drachme, wymienia Koran jako monetępodrzędną” 178 . U ludów o pierwotnej gospodarce ekonomicznej, funkcjępieniądza pełniły różnego rodzaju dobra powszechnie uznawane za jegoekwiwalent, m.in. tkaniny 179 .Na terytorium Egiptu i Hiszpanii oraz w Bagdadzie, w celu uproszczeniaoperacji handlowych, a także dla bezpieczeństwa, stosowano listykredytowe – tzw. suftadża. W Babilonii funkcję weksla (czeku) pełniłlokalnego rynku” (tłumaczenie autora); zob. też: H. Steuer, W. B. Stern, G. Goldenberg,Der Wechsel von der Münzgeld- zur Gewichtsgeldwirtschaft in Haithabu um 900und die Herkunft des Münzsilbers im 9. und 10. Jahrhundert, [w:] Haithabu und diefrühe Stadtentwicklung im nördlichen Europa, Schriften des archäologischen Landesmuseums,hrsg. von K. Brandt, M. Müller-Wille, Chr. Radtke, Bd. 8, Neumünster 2002, s. 133–167.177 M. Czapkiewicz, M. Jagodziński, A. Kmietowicz, Arabische Münzen..., s. 159.178M. Gaudefroy–Demombynes, Narodziny islamu, Warszawa 1988, s. 425.179 Ibidem: „W roku 1183 pielgrzymi z Syrii przynoszą jeszcze z sobą na hadżdż kawałkitkanin, gdyż wiedzą, że one im posłużą za pieniądz w drodze powrotnej”.


164 Marek F. Jagodzińskisakk. Przy korzystaniu z czeku podstawową rolę odgrywali bankierzy(sajrafi). Stosowano też zaświadczenia (ruka), które były podstawą dokonywaniawypłat. Za wszystkie te operacje bankierzy pobierali opłaty –zwykle za każdy dinar odliczali dirhama, tzn. około 10 % należnej sumy.W Basrze, portowym mieście położonym na granicy między Farsema Babilonią, które było miejscem kontaktów i spotkań Basryjczyków, Persówz Farsu i Arabów z południa Półwyspu Arabskiego, „każdy kupiecmiał swój depozyt u bankiera i na bazarze płacił jedynie czekami wystawianymina niego (chatt-i saffar). Było to największe udoskonaleniesystemu pieniężnego w całym imperium muzułmańskim” 180 .Podsumowując przedstawione powyżej główne zasady handlu, którerozwinęły się w świecie muzułmańskim, można postawić tezę, że opisanewcześniej metody płatności stosowane w Truso, były swego rodzaju odmianąlub adaptacją na potrzeby nadbałtyckiej strefy gospodarczej arabskiegosystemu czekowego.Ciekawie przedstawia się też wykaz artykułów eksportowych z różnychmiast podany przez al-Maqdisiego: mydło, dywany, lampy miedziane,naczynia cynowe, płaszcze wojłokowe, futra, bursztyn, miód, sokoły,nożyce, igły, noże, miecze, łuki, różne gatunki mięsa, niewolnicy słowiańscyi tureccy itd. 181 . Natomiast towary sprowadzane z innych regionówEuropy wymienia Adam Mez 182 : „morskimi kupcami nazywano jeszczeprowansalskich Żydów, którzy we Francji wsiadali na statki razem z eunuchami,niewolnicami i niewolnikami, zabierając brokat, skórki bobrowe,z kun i inne futra oraz miecze. […] Przybywali do portów Mekki i Medyny,a potem dalej przez Zatokę Perską udawali się do Indii i Chin. […]Mówili po persku, rumijsku, frankońsku, hiszpańsku i słowiańsku”. Ważnąrolę w handlu pełnili też szwedzcy Waregowie – „z najodleglejszychrejonów kraju Słowian przywożą oni nad morze greckie skórki bobrów,i futra czarnych lisów, a także miecze” 183 .Jak wynika z podanej powyżej listy towarów, pewną część z nichmożna byłoby powiązać z ziemiami pruskimi, m.in. bursztyn, miód, futrai skórki zwierzęce. Uwzględniając listę towarów przeznaczonych na handeloferowaną przez funkcjonujące na pograniczu słowiańsko-pruskimTruso, można dodać jeszcze noże, a być może miecze. Najbardziej jednakposzukiwanym „towarem”, przynoszącym największe zyski, był człowiek– niewolnik. Jak zauważył to R. Kiersnowski, prawdopodobnie „niedosta-180 A. Mez, Renesans islamu, Warszawa 1981, s. 439.181 P. K. Hitti, Dzieje Arabów, Warszawa 1969, s. 286.182A. Mez, op. cit., s. 434.183 Ibn Churdazbih, Kitab al-masalik wa-al-mamalik, s. 154, Ibn al-Fakih, Kitab al-buldan,s. 271; za A . Mez, op. cit., s. 434.


Zagadnienie obecności Skandynawów w rejonie ujścia Wisły…165tek przeznaczonych na sprzedaż niewolników” był przyczyną, która spowodowaławyłączenie terytorium pruskiego z orbity formującej się w basenieMorza Bałtyckiego strefy gospodarczej, a podstaw tego zjawiska należałobyupatrywać w odmiennym „rozwoju stosunków społecznych ludówprusko-litewskich” 184 . Idąc tym tokiem rozumowania, należałoby odnieśćsię do roli Truso w tym procesie.Truso jako znaczący ośrodek centralny, usytuowany na zachodniejrubieży osadnictwa estyjskiego, posiadało niewątpliwie szersze zapleczeterytorialne powiązane z nim gospodarczo – można tu wskazać omówionąwcześniej funkcję zaopatrzenia oraz zbytu. Wielkość tego zaplecza określanam bez wątpienia zasięg występowania dirhamów arabskich 185(ryc. 21), a na jego polietniczny charakter wskazują znajdujące się na tymobszarze cmentarzyska, osady (ryc. 15) oraz znaleziska luźne broni(ryc. 11).Kwestią wciąż jeszcze niezbyt jasno rysującą się w krajobrazie gospodarczo-handlowychpowiązań Truso z zapleczem jest wskazanie, cow rzeczywistości było przedmiotem handlu i między kim ten handel sięodbywał. Przedstawiona wcześniej próba wytypowania czytelnych w materialearcheologicznym „towarów”, które mogły być przedmiotem handlu,nie wyczerpuje zapewne faktycznej listy takich dóbr 186 . Trudnościsprawia też rozpoznanie znaczenia wymiany barterowej i handlu przy184 R. Kiersnowski, Zagadnienie obiegu pieniądza ..., s. 97.185 Ważny jest tu także charakter tych znalezisk – w dużej mierze są to znaleziska pojedynczychmonet lub fragmentów monet. Z obszaru tego pochodzą też skarby, ale jest ichznacznie mniej i w większości można je zaliczyć do depozytów małych – zawierających odkilkunastu do kilkudziesięciu monet. Zdaniem wielu badaczy, nie wielkość skarbów odzwierciedlasamodzielny i intensywny handel, lecz liczebność i różnorodność znalezisk.W przypadku ziem pruskich, dowodem faktycznie zawieranych transakcji handlowych sązapewne licznie notowane tu znaleziska pojedynczych monet i ich fragmentów.186 Jako przykład można wskazać znormalizowane sztabki żelazne, których kilkadziesiąt odkrytow Truso podczas badań strefy rzemieślniczo-handlowej (M. Jagodziński, Trusow świetle nowych odkryć. Uwagi na marginesie badań wczesnośredniowiecznej osadyrzemieślniczo-handlowej w Janowie Pomorskim (gmina Elbląg), Archeologia Bałtyjska,Olsztyn 1991, s. 148, ryc. 11–l; s. 151, ryc. 13–h; s. 152, ryc. 14– b–f ) oraz duże prawdopodobieństwohandlu solą, na co zwrócili uwagę historycy i językoznawcy, wywodząc nazwęTruso od soli – m.in. lit. druskà – zob. w tej kwestii: J. Potocki, Essay sur l’histoireuniverselle et recherches sur calle de la Sarmatie, Varsovie, t. V, 1792 (Truso – druske– sól); G. Gerullis, Die altpreussischen Ortsnamen, Berlin-Leipzig 1922, s. 31, (Droskyn –druska); G. Labuda, Źródła sagi i legendy do najdawniejszych dziejów Polski, Warszawa1961, s. 81–82, przypis 188, tam dalsza literatura; idem, Źródła skandynawskie...,s. 111, przypis 151 (Truso – druska – solanka – sól), jako przykład podaje Druskienniki;J. Żak, Kwestia skandynawskiej faktorii w Druso, „Roczniki Historyczne”, t. XXVII, Poznań1961, s. 141 (druske – sól); S. Mielczarski, Truso, „Rocznik Elbląski” t. II, Gdynia 1963,s. 34 (druske – sól); J. Okulicz-Kozaryn, Różne aspekty koncepcji pomezańskiej misjipruskiej Św. Wojciecha, [w:] Pogranicze polsko-pruskie, s. 138 (Truso – prus. truskas i lit.druskas = sól, a więc odp. nazwie Solec); M. F. Jagodziński, Podstawy źródłowe..., s. 30.


166 Marek F. Jagodzińskiużyciu srebra. Na przykładzie dużej liczby monet pochodzących z VIIIi pierwszej połowy IX wieku odkrytych w Truso oraz licznych znaleziskwczesnego kontyngentu monet z obszaru ziem pruskich należy wnioskować,że prawdopodobnie w drugiej połowie IX, a najpewniej w końcutego wieku (zob. o tym poniżej), zmienił się charakter handlu z prostejwymiany towarowej na system oparty o pieniądz kruszcowy i znormalizowaneciężarki wagowe. Kupowanie i sprzedawanie odbywało się zatemprzy użyciu odważanych ilości srebra.Dla Truso można wykazać dwie fazy użytkowania srebra arabskiego.W fazie pierwszej, datowanej na IX wiek, w obrocie uczestniczyły całemonety arabskie, był to zatem system polegający na liczeniu monet.W fazie drugiej, datowanej na wiek X, dominują pokawałkowane monety,które były ważone w znormalizowanych porcjach 187 .Badania wykopaliskowe wykazały, że początki działalności Truso(od przełomu VII/VIII do połowy IX wieku) należy łączyć z oddziaływaniamizachodnioeuropejskimi. Poświadczają to zwłaszcza monety anglosasko-fryzyjskie(por. ryc 19; ryc. 20) 188 oraz ceramika typu Badorf i nadreńskienaczynia szklane.U schyłku IX wieku, ma miejsce niewyjaśniona dotychczas recesjamonet typu KG 189 oraz obserwowane w całej Europie zakłócenie w dopływiearabskich dirhamów. Zjawiska te zdaniem H. Steuera mają związekz wprowadzeniem systemu płatniczego opartego na precyzyjnychwagach szalkowych i znormalizowanych zestawach ciężarków 190 . Około900 roku następuje też istotna zmiana kierunku handlu – uaktywniają siękontakty ze wschodem i Rusią. Bjorn Ambrosiani analizował te zmiany naprzykładzie powiązań handlowych Birki z Dorestad i Europą Zachodnią,które pod koniec IX wieku znacznie osłabły. Jednocześnie nawiązane zostałynowe stosunki handlowe ze wschodem 191 . Od połowy IX wieku dominująprzedmioty i towary przywiezione ze wschodnich szlaków handlowych,natomiast prawie nie znajduje się przedmiotów pochodzącychz terenów położonych nad Morzem Północnym.187 B. Hårdh, Silver In the Viking Age. A regional-economic study, Lund 1996; idem, Silberin der Wikingerzeit. Ökonomie, Politik und Fernbeziehungen, Staecker 2004, s 211–220; H. Steuer, Die Ostsee als Kernraum des 10. Jahrhunderts..., s. 69.188 A. Bartczak, M. F. Jagodziński, S. Suchodolski, Monety z VIII i IX w. ..., s. 38–42189 B. Malmer, Münzprägung und frühe Stadtbildung in Nordeneuropa, [w:] Haithabu unddie frühe Stadtentwicklung im nördlichen Europa, s. 122.190H. Steuer, Principles of Trade and Exchange, and Trade Goods… (w druku).191 B. Ambrosiani, Osten und Western im Ostseehandel zur Wikingerzeit, [w:] Haithabuund die frühe Stadtentwicklung im nördlichen Europa, s. 339–348.


Zagadnienie obecności Skandynawów w rejonie ujścia Wisły…167Wraz z końcem fazy pierwszej, w okresie od schyłku IX do końcaX wieku, Truso przeżywało swój znaczący rozwój jako ważna metropoliahandlowa przy ujściu Wisły, na granicy między Słowianami a Prusami.Jest to okres, w którym obszar położony na wschód od Łaby został włączonydo islamskiego obszaru gospodarczego. W całym basenie MorzaBałtyckiego wprowadzony został wówczas, opisany wyżej system wymianyopierający się na znormalizowanych ciężarkach wagowych.W centralnych miejscach handlowych, a więc także w Truso, wytwarzanowedług wzorca arabskiego wagi szalkowe oraz znormalizowane zestawyciężarków – kubooktaedrycznych dla ważenia mniejszych porcjisrebra i kulistych z płaszczyznami (sferycznych) dla porcji większych(por. ryc. 23, nr 2, nr 96). System ten stworzyli mobilni i działający na dużychobszarach kupcy, oni też byli odpowiedzialni za wzorce normalizującena całym tym obszarze 192 . Na przełomie X i XI wieku, na skutek politycznychzawirowań w Azji Średniej, w konsekwencji których definitywnieprzerwany został dopływ srebra arabskiego, ponownie wprowadzonyzostał model zachodnioeuropejski 193 . Równolegle do tej zmiany,powstawały bądź też wzmacniały swą władzę królestwa skandynawskie(duńskie, norweskie i szwedzkie), w Europie Środkowo-WschodniejWielka Marchia, a po jej upadku państwo czeskie i polskie.Terytoria bałtyjskie, w tym zachodnio-pruskie były w tym czasie pozapierwszą linią oddziaływania gospodarczo-politycznego głównych nurtóweuropejskich przemian, mimo iż wcześniej był to atrakcyjny obszarwypraw i kontaktów handlowych. Spowodowało to z jednej strony brakzainteresowania „inwestycyjnego” Prusów/Estów dla opisanego powyżejzakresu przemian, z drugiej zaś doprowadziło do pewnej izolacji tych obszarów.Dla samych Prusów, owo zamknięcie miało zapewne wymiarkontynuacji, tworzyło swego rodzaju ostoję, punkt odniesienia sprawiającypoczucie stabilizacji. Terytoria pruskie, czy też patrząc szerzej bałtyjskie,z punktu widzenia zachodzących w Europie przemian, położone byływ tzw. strefie „ważnej i nieważnej” – na pograniczu ówczesnych, żywiołoworozwijających i zmieniających się światów. Moim zdaniem położenieto, a także specyfika wierzeniowo-ideologiczna 194 , oraz w pewnymwymiarze ekspansja Słowian spowodowały, że w momencie kryzysunadbałtyckiej strefy gospodarczej, Prusowie zamknęli swe „granice”i podjęli próbę przeforsowania własnej drogi do nowej epoki.Jak w zakreślonym powyżej tle można sytuować Truso? Czy kresmiędzynarodowej działalności tej osady był naturalną konsekwencją192H. Steuer, Die Ostsee als Kernraum des 10. Jahrhunderts..., s. 78.193 Ibidem, s. 64–65.194 Por. zwłaszcza: J. Powierski, Czynniki warunkujące rozwój..., s. 93–143.


168 Marek F. Jagodzińskizmieniających się uwarunkowań geopolitycznych? Odpowiedź na te pytanianie jest prosta. Odkryta w dużej części wykopów intensywna warstwapożarowa oraz znajdowane w niej fragmenty uzbrojenia, m.in. grotystrzał, mogą świadczyć o gwałtownych, dramatycznych wydarzeniachkończących jej istnienie. Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że obokgotowych grotów odkryto liczne półprodukty tych przedmiotów. Z warstwytej pochodzi też duża liczba, niejednokrotnie bardzo cennych dlaówczesnych mieszkańców przedmiotów, takich jak narzędzia, ozdobyz brązu, srebra i szkła, a przede wszystkim liczne monety i ciężarki wagowe.Wskazywać to może raczej na pożar, który wybuchł w trakcieprosperity tego emporium i niekoniecznie musimy go łączyć z „pirackim”napadem. Biorąc pod uwagę datowanie odkrytych w pogorzelisku zabytków,m.in. brązowego okucia pasa zdobionego motywem równoramiennegokrzyża, srebrnej zawieszki tarczowatej, głowicy miecza typu X orazostróg z długimi bodźcami typu I, zdarzenie to mogło mieć miejsce podkoniec X wieku. Czy po tym kataklizmie Truso wróciło do swego pierwotnegoznaczenia? Czy funkcjonowało jeszcze w X/XI wieku? Co prawdaposiadamy zabytki wskazujące na dalsze użytkowanie terenu osady,świadczy o tym materiał ceramiczny, wśród którego w dość dużym odsetkuwystępują formy całkowicie obtaczane, pochodzące z młodszychfaz wczesnego średniowiecza, które datować można nawet na wiekXI/XII, ale charakter istniejącego tam w okresie późniejszym osadnictwazasadniczo różnił się od charakteru i funkcji osady z VII/VIII–X wieku.W czasie misji pruskiej św. Wojciecha, która miała miejsce prawdopodobniena pograniczu słowiańsko-estyjskim w 997 roku 195 , nie może byćraczej mowy o aktywnej działalności tu Skandynawów czy Słowian. Terytoriapruskie otwarte jeszcze w IX wieku dla obcych przybyszów, stająsię w następnych stuleciach coraz bardziej hermetyczne i zamknięte najakiekolwiek migracje z zewnątrz. Potwierdza to zwłaszcza brak znaleziskmonet oraz innych importów z tego okresu, które musiałyby tu dotrzećgdyby funkcjonował na tym obszarze znaczący ośrodek handlowy. Niewątpliwiefunkcję taką dla rejonu ujścia Wisły pełnił już wówczas piastowskiGdańsk.195M. F. Jagodziński, Rejon ujścia Wisły we wczesnym średniowieczu..., s. 61–65.


Zagadnienie obecności Skandynawów w rejonie ujścia Wisły…169DAS PROBLEM DER ANWESENHEIT DER SKANDINAVIER IM WEICH-SELMÜNDUNGSGEBIET IM FRÜHEN MITTELALTERZusammenfassungDer Artikel behandelte die Frage der skandinavisch-prußischen Kontakte sowiedie Interpretation der Spuren skandinavischer Siedlung im westlichen GrenzsaumPreußens. Die grundlegende Quellenbasis bilden die fragmentarisch veröffentlichtenErgebnisse der Grabungen, die von deutschen Archäologen vom Ende des 19. Jahrhundertsbis in die 40 er Jahre des 20. Jahrhunderts durchgeführt wurden sowie dieResultate der Grabung der Siedlung Truso. Die eingehende Analyse des zugänglichenMaterials zeigte, daß man seit dem sechsten Jahrhundert von intensiven baltoskandinavischenKontakten sprechen kann, die ihren Höhepunkt im Zeitraum vomEnde des achten Jahrhunderts bis mindestens Mitte des zehnten Jahrhunderts hatten.In dieser Zeit entsteht und entwickelt seine Tätigkeit das skandinavische EmporiumTruso. Die anderen zahlreich nachgewiesenen Spuren skandinavischer Anwesenheitin diesem Zeitraum, u. a. Wikingergräber auf prußischen Friedhöfen, Waffenfunde,arabische Münzen (die im Allgemeinen als Indiz der Handelsaktivitäten skandinavischerKaufleute gelten) oder auch skandinavische Elemente in der materiellen Kultur,die in den bislang untersuchten prußischen Siedlungen gefunden wurden, deuten aufden prußisch-skandinavischen Charakter der sich hier entwickelnden Besiedlung –u. a. wird das Ausmaß dieser Kohabitation sowohl im wirtschaftlichen als auch imkulturellen Bereich gezeigt.


170 Marek F. JagodzińskiANEKSRyc. 1. Zróżnicowanie morfologiczne obszaru położonego między Wisłą a Pasłęką –oprac. M. F. Jagodziński


Zagadnienie obecności Skandynawów w rejonie ujścia Wisły…171Ryc. 2. Mapa hipsometryczna Żuław Wiślanych i Wysoczyzny Elbląskiej –oprac. M. F. Jagodziński


172 Marek F. JagodzińskiRyc. 3. Rękopis mapy stanowisk archeologicznych autorstwa R. Dorra, zamieszczonyw: R. Dorr, Uebersicht über die prähistorischen Funde im Stadt- undLandkreise Elbing, Beilage zum Programm des Elbinger Real-Gymnasiums,Elbing 1893, II Theil, 1894


Zagadnienie obecności Skandynawów w rejonie ujścia Wisły…173Ryc. 4. Rękopis legendy do mapy stanowisk archeologicznych autorstwa R. Dorra,zamieszczony w: R. Dorr, Uebersicht über die prähistorischen Funde imStadt- und Landkreise Elbing, Beilage zum Programm des Elbinger Real-Gymnasiums, Elbing 1893, II Theil, 1894


174 Marek F. JagodzińskiRyc. 5. Plan cmentarzyska Benkenstein-Freiwalde wg.: R. Dorr, Das VorgeschichtlicheGräberfeld von Benkenstein-Freiwalde, Kr. Elbing (700–1150 n.Chr.),Mittelungen des Coppernicus Vereins für Wiss., und Kunst zu Thorn, H. 22,1914, s. 24


Zagadnienie obecności Skandynawów w rejonie ujścia Wisły…175Ryc. 6. Elbląg-Pole Nowomiejskie, wyposażenie grobu nr 7 (wg W. Neugebauer, Daswikingische Gräberfeld in Elbing, Altpreußen-Vierteljahresschrift für Vorgeschichteund Volkskunde, Jg. 3, H. 1, 1938, s. 3, Abb. 4)


176 Marek F. JagodzińskiRyc. 7. Zabytki wikińskie z cmentarzyska na Polu Nowomiejskim w Elblągu pochodząceze zniszczonych grobów (1–6); okucie pochwy miecza z Myślęcina (7) –oprac. M. F. Jagodziński


Zagadnienie obecności Skandynawów w rejonie ujścia Wisły…177Ryc. 8. Zabytki wikińskie z cmentarzyska na Polu Nowomiejskim w Elblągu pochodzącez grobu nr 41 – oprac. M. F. Jagodziński


178 Marek F. JagodzińskiRyc. 9. Zapinki owalne pochodzące ze zniszczonego grobu z cmentarzyska na PoluNowomiejskim w Elblągu – oprac. M. F. Jagodziński


Zagadnienie obecności Skandynawów w rejonie ujścia Wisły…179Ryc. 10. Miecz żelazny typu H znaleziony na Polu Nowomiejskim w Elblągu. Rysunkowarekonstrukcja wielkości oraz ozdobnego znaku (cechy) wytwórcykowalatej broni – A. N. Kirpičnikov


180 Marek F. JagodzińskiRyc. 11. Rozmieszczenie znalezisk uzbrojenia wczesnośredniowiecznego między Wisłąa Pasłęką (w kwestii szczegółowych informacji dotyczących znaleziskbroni zob.: M. F. Jagodziński, Archeologiczne ślady osadnictwa międzyWisłą a Pasłęką we wczesnym średniowieczu. Katalog stanowisk, „Adalbertus”t. 3, Warszawa 1997). Oprac. M. F. JagodzińskiLegenda: 1 – Miejsca odkrycia uzbrojenia; 2 – Truso; 3 – Elbląga-Pole Nowomiejskie– cmentarzysko wczesnośredniowieczne, z którego pochodzi miecz żelazny typu „H”.Lista stanowisk pokazanych na mapce: 1. Braniewo – żelazny grot włóczni lub mieczżelazny nieznanego typu (wikiński?); 2. Sądkowo, gm. Frombork – miecz żelazny typuwikińskiego; 3. Tolkmicko – dwa wikińskie topory znalezione na grodzisku (m.in. typuIII) 196 ; 4. Elbląg – żelazny grot włóczni typu „E” Petersena 197 ; 5. Elbląg – żelazny grot196A. Nadolski, Studia nad uzbrojeniem polskim w X, XI i XII wieku, Łódź 1954


Zagadnienie obecności Skandynawów w rejonie ujścia Wisły…181włóczni typu „E” Petersena; 6. Elbląg – żelazny grot włóczni typu „B” Petersena; 7.Janów Pomorski – topór żelazny typu III Nadolskiego; 8. Janów Pomorski/Truso –głowica miecza typu „X” Petersena; głowica miecza typu „H” Petersena; liczne żelaznegroty strzał; 9. Myślęcin, gm. Elbląg – okucie pochwy miecza (trzewik) XI w.; 10.Węzina, gm. Elbląg – miecz żelazny typu „α” Nadolskiego; 11. Studzianki, gm. Markusy– miecz żelazny typu „I” Nadolskiego; 12. Robity, gm. Pasłęk – kościana głowicamiecza zdobiona ornamentem w kształcie rozety, XI w.; 13. Kupin, gm. Pasłęk – żelaznygrot włóczni typu „E” Petersena; 14. Jasna, gm. Dzierzgoń – miecz żelazny X–XIw.; 15. Pasłęk – 2 groty włóczni, wczesne średniowiecze; 16. Awajki, gm. Pasłęk –miecz żelazny typu „T” Petersena z inskrypcją na głowni „Ulfber(ht)”.Ryc. 12. Przypuszczalna trasa podróży Wulfstana z Hedeby do Truso z nazwamiziem i portów wymienionych w sprawozdaniu (wg N. Lund, Two voyagersat the court of King Alfred. The ventures of Ohthere and Wulfstantogether with the Description of Northern Europe from the Old EnglishOrosius, edited by Niels Lund, York 1984, s. 40)197 Petersen J., De norske vikingesverd. En typologisk-kronologisk studie opervikingetiedens vaaben, Krystiania 1919.


182 Marek F. JagodzińskiRyc. 13. Położenie osady Truso na tle mapy geodezyjnej w skali 1:10 000. Ukośnąkratką zaznaczono obszar, na którym występują zabytki obiekty i nawarstwieniakulturowe – oprac. M. F. Jagodziński


Zagadnienie obecności Skandynawów w rejonie ujścia Wisły…183Ryc. 14. Truso – blok wykopów arowych ze schematycznie zaznaczonymi pozostałościamibudynków oraz łodzi – oprac. M. F. JagodzińskiLegenda: 1 – paleniska, fragmenty spalonych belek, ślady po słupach; 2 – intensywnieużytkowane fragmenty wnętrz budynków – miejsca koncentracji życia codziennego,działalności rzemieślniczej i handlowej; 3 – fragmenty wnętrz budynków o innymprzeznaczeniu – ławy drewniano-ziemne, pomieszczenia magazynowe; 4 – pozostałościłodzi klepkowych; 5 – rowy wyznaczające zasięgi działek.


184 Marek F. JagodzińskiRyc. 15. Ślady osadnictwa i penetracji skandynawskiej w okolicy jeziora Drużno i nadZalewem Wiślanym – oprac. M. F. JagodzińskiLegenda: 1 – Truso; 2 – cmentarzyska z grobami skandynawskimi; 3 – broń, ozdobyi przedmioty użytkowe pochodzenia skandynawskiego znalezione luźno oraz pochodzącez badanych wykopaliskowo osad lub grodzisk; 4 – wraki łodzi interpretowanejako skandynawskie.Lista stanowisk pokazanych na mapce: 1. Janów Pomorski/Truso; 2. Elbląg-Pole Nowomiejskie(Neustädterfeld); 3. Elbląg-Winnica (Weingarten); 4. Elbląg-Kępa Północna(Kämmerei-Sandland); 5. Elbląg Kamionka-Żytno (Benkenstein-Freiwalde); 6. Elbląg-Zawada (Pangritz-Colonie); 7. Rzeka Elbląg – żelazny grot włóczni typu „B” Petersena;8. Rzeka Elbląg, między dawną stocznią a odgałęzieniem kanału Jagiellońskiego –żelazny grot włóczni typu „E” Petersena; 9. Rzeka Elbląg – żelazny grot włóczni typu„E” Petersena; 10. Tolkmicko (grodzisko) – ozdoby i broń pochodzenia skandynawskiego;11. Frombork – wrak łodzi klepkowej; 12. Sądkowo – miecz wikiński; 13. Bra-


Zagadnienie obecności Skandynawów w rejonie ujścia Wisły…185niewo (ujście Pasłęki do Zalewu Wiślanego) – grot żelazny lub miecz pochodzeniawikińskiego?; 14. Węzina – miecz żelazny typu „α” Nadolskiego; 15. Kupin – żelaznygrot włóczni typu wikińskiego; 16. Robity (osada) – elementy broni, ozdobyi przedmioty użytkowe pochodzenia skandynawskiego; 17. Studzianki (rzeka Dzierzgoń)– miecz żelazny typu I Nadolskiego; 18. Jasna – miecz żelazny; 19. Bągart – 2 łodzieklepkowe; 20. Awajki (cmentarzysko?) – miecz żelazny z inskrypcją na głowniUlfber(ht); 21. Janów Pomorski (okolice osady Truso) – topór żelazny typu III Nadolskiego.Ryc. 16. Tabela chronologiczna wybranych zabytków Truso – odważniki, wagi, grzebienie– oprac. M. F. Jagodziński


186 Marek F. JagodzińskiRyc. 17. Tabela chronologiczna wybranych zabytków Truso – klucze, groty strzał,ostrogi – oprac. M. F. Jagodziński


Zagadnienie obecności Skandynawów w rejonie ujścia Wisły…187Ryc. 18. Tabela chronologiczna wybranych zabytków Truso – ozdoby z brązu, srebra,bursztynu i żelaza (miecz typu X; naszyjnik z zawieszkami w kształciemłotków Thora i młotków kowalskich) – oprac. M. F. Jagodziński


188 Marek F. JagodzińskiRyc. 19. Truso – blok wykopów arowych (część północna) z zaznaczonymi znaleziskamimonet, odważników oraz pierścieni – oprac. M. F. Jagodziński. Objaśnienia:nr 1, 3–8, 10–17 – monety arabskie; nr 2 pens – Ethelwulfa; nr 9 –moneta KG 3; nr 18–39 – odważniki; nr 40 – pierścień brązowy; nr 41 – pacioreksrebrny; nr 42 – pierścień srebrny; nr 43 – srebrne okucie pasa


Zagadnienie obecności Skandynawów w rejonie ujścia Wisły…189Ryc. 20. Truso – blok wykopów arowych (część południowa) z zaznaczonymi znaleziskamimonet, sztabek srebrnych oraz pierścieni – oprac. M. F. Jagodziński.Objaśnienia: nr 1–91; 93–94; 96–105; 107–110 – monety arabskie; nr 92 – denartypu jeleń/głowa w promieniach („Strålans”, „Wodan” – KG5); 95 – odciętyfr. denara Marka Aureliusza dla Kommodusa; 106, 135 – drachmy sãsãnidzkie;111 – sketta typu Wodan – Monster; 148, 154, 156, 159, 161 – brązowepierścienie; 149 – depozyt: elementy krzesiwa (brązowe okładziny i rdzeń żelazny)oraz paciorek bursztynowy; 150 – srebrna sztabka; 153 – fragment tyglaz podtopionymi kawałkami srebrnych monet; 151, 152, 155 – srebrnepierścienie; 157, 160, 162 – fragmenty naszyjników srebrnych; 163 – srebrnazawieszka tarczowata; 158 – depozyt: sztabka żelazna oraz paciorek szklany;164 – fragment srebrnej ozdoby, Walkiria z koniem; 165 – srebrny paciorek;166 – srebrne okucie monety


190 Marek F. JagodzińskiRyc. 21. Znaleziska dirhamów emitowanych przed 900 rokiem na południowowschodnimwybrzeżu Bałtyku według S. Brathera (2006, s. 134, fig. 1) zuzupełnieniami autora. Lista stanowisk na mapce zob. Brather 2006, s. 140–141. Uzupełnienia:Skarby14 – Janów Pomorski/Truso: skarb monet 11 + 5, (Czapkiewicz, Jagodziński, Kmietowicz1988, s. 165–168).15 – Aniołowo gm. Elbląg: ½ monety omajjadzkiej ze 111 H = 729 A.D.; ½ monetywczesnoabbasydzkiej, Al-Mansur?, Bagdad?, 150–158 H = 767–775 A.D.? Określenie:M. Bogucki – prawdopodobnie część skarbu.Znaleziska pojedyncze13 – Olsztyn 198 : 1 + 2 ćwiartki dirhamów; cała moneta to zapewne al-Mahdi 162 AH(778/79 AD), bita w Madinat as-Salam (określenie autora).14 – Stegna: dirham al Mustaina, bity w Samarkandzie w 862 lub 863 r. Określenie:D. Malajczyk.198 Olsztyn, st. CIV, Las Miejski AZP 23–61/46, osada wczesnośredniowieczna, badaniaM. Hoffmann, A. Koperkiewicz 2006 r. SNAP Olsztyn.


Zagadnienie obecności Skandynawów w rejonie ujścia Wisły…191Ryc. 22. Znaleziska dirhamów emitowanych pomiędzy rokiem 900 a 970 na południowo-wschodnimwybrzeżu Bałtyku według S. Brathera (2006, s. 134,fig. 3) z uzupełnieniami autora. Lista stanowisk na mapce zob. Brather 2006,s. 140–141 – należy uwzględnić nową numerację związaną z uzupełnieniami.Uzupełnienia:34 – Stawiec, gm. Nowy Dwór Gdański, st.1/1: skarb monet arabskich i prawdopodobniezachodnioeuropejskich (Jagodziński 1997, s. 49, poz. 100).35 – Laski, gm. Nowy Staw, st. 1/12: skarb monet arabskich i prawdopodobnie zachodnioeuropejskich(Jagodziński 1997, s. 63–64, poz. 137).


192 Marek F. JagodzińskiRyc. 23. Truso – blok wykopów arowych (część południowa) z zaznaczonymi znaleziskamiodważników, z których prawie 80 % to formy kubooktaedryczne –oprac. M. F. Jagodziński. Objaśnienia: Nr 2 odważnik kubooktaedryczny(typ A), pola kwadratowe oznakowane sześcioma (2x3) puncowanymi kółeczkamiz punktami w środku i obwiedzione punktowaną linią, pola trójkątnenieoznakowane, brąz waga 4,21 g; Nr 96 odważnik kulisty z płaszczyznamitypB1 (34 +34), rdzeń żelazny kryty płaszczem mosiężnym, bieguny oznakowanemałymi kółeczkami, połączonymi poziomymi i pionowymi liniami,płaszcz mosiężny rozerwany korozją żelaznego rdzenia, waga 120,32 g.


Rafał SimińskiZIEMIE PRUSKIE W ŚWIETLE ŹRÓDEŁDUŃSKICH DO PRZEŁOMU XIII–XIV WIEKU 1Obszar południowego wybrzeża Morza Bałtyckiego już od wczesnegośredniowiecza był przedmiotem zainteresowania i penetracji ze stronySkandynawów. Ślady tego odnaleźć można w niezwykle bogatej i różnorodnejspuściźnie piśmienniczej tego regionu. Wśród przekazów, na podstawiektórych odtworzyć można związki łączące ziemie pruskie zeSkandynawią w tym okresie wymienić można kroniki, roczniki, sagi orazinskrypcje runiczne 2 . Wiadomości zawarte w źródłach pisanych uzupełnianesą również przez znaleziska archeologiczne.Wobec bogactwa i różnorodności źródeł skandynawskich szczególnąuwagę w poniższym tekście zwrócono na zabytki średniowiecznej historiografiiduńskiej. Od X wieku odnotować można niezwykłe zainteresowanietym obszarem ze strony władców i możnych duńskich, którez różnym natężeniem trwało do początku XIII wieku 3 . Główny cel, którypostawiono w poniższej analizie to odtworzenie na podstawie źródeł duń-1 Pragnę podziękować Panu mgr. Pawłowi Migdalskiemu, który pomógł mi w dotarciu doniezbędnej literatury przedmiotu oraz udostępnił swój niepublikowany artykuł pt. „Słowiańszczyznapółnocno-zachodnia i Polska w średniowiecznej historiografii duńskiej”.2 Ogólny do tematu zob. H. Ehrhardt, Historiographie, II. Skandynavische (isländische undnorwegische) Historiographie, Lexikon des Mittelalters, Bd. 5, szp. 51–52; A. Jakobsen,Geographical Literature, [w:] Medieval Scandinavia. An Encyclopedia, ed. P. Pulsiano,New York 1993, s. 225. Na temat wartości źródłowej inskrypcji runicznych zob. O. Montelius,Svenska runstenar om färder österunt. Ett bidrag till vikingatindens historia,Fornvännen 9 (1914), z. 2–3; idem, Schwedische Runensteine und das Ost – Balticum,[w:] Baltische Studien zur Archäologie und Geschichte. Arbeiten des Baltischen VorbereitendenKomitees für den 16. Archäologischen Kongress in Pleskau 1914, hrsg. vonder Gesellschaft für Geschichte und Altertumskunde der Ostseeprovinzen Russlands, Berlin1914, s. 140–146; E. A. Mielnikova, Skandinaviczeskije runiczeskije nadpisi, Moskwa1977. Prace polskich badaczy, którzy wykorzystywali w swoich badaniach tego rodzaju źródłazestawia W. Długokęcki, Prusy w starożytności i we wczesnym średniowieczu,[w:] Państwo zakonu krzyżackiego w Prusach. Władza i społeczeństwo, red. M. Biskup,R. Czaja, Warszawa 2008, s. 46, przypis 26.3 Por. T. Riis, Studien zur Geschichte des Ostseeraumes IV: Das mittelalterliche dänischeOstseeimperium, Odense 2003.Pruthenia, t. IV, Olsztyn 2009, s. 193–211


194 Rafał Simińskiskich obrazu ziem pruskich sprzed podboju krzyżackiego 4 . Źródła, którepoddano analizie powstały w okresie od XII do przełomu XIII–XIV wieku.Dolna cezura opracowania to XII wiek, kiedy w Danii kształtowałysię podwaliny rodzimej historiografii. Cezura końcowa – przełom XIII–XIV stulecia wynika z faktu, że po tym okresie brak w źródłach duńskichnowych pod względem treści wzmianek na temat interesującego problemu.Powstałe wówczas przekazy albo powtarzają informacje wcześniejsze,albo nie zawierają ich wcale. W poniższym tekście pomocniczow dwóch przypadkach przywołano również brzmienie źródeł powstałychna obszarze niemieckim. Materiał ułożono według kryterium chronologicznego.Należy jednocześnie zaznaczyć, że pomimo stosunkowo bogategopiśmiennictwa z tego okresu, wzmianek na interesujący temat jest stosunkowoniewiele.W 1861 roku w pierwszym tomie wydawnictwa źródłowego „Scriptoresrerum Prussicarum” opublikowane zostały fragmenty źródeł skandynawskichodnoszące się do południowego wybrzeża Morza Bałtyckiego5 . Już jednak wcześniej Johannes Voigt w swojej monumentalnej historiiPrus wskazał na wartość źródeł skandynawskich dla dziejów wczesnośredniowiecznychPrus 6 . Zainteresowanie nimi wyrażali w swoich publikacjachhistorycy niemieccy jak H. Jänichen 7 , O. Kleemann 8 oraz B. vonzur Mühlen 9 . Wiele uwagi poświęcili im również badacze rosyjscy jakV. Kulakov 10 , T. N. Jackson 11 , G. V. Glazyrina 12 , M. B. Sverdlov 13 oraz4 Por. przykłady tego rodzaju badań w historiografii polskiej: H. Samsonowicz, Ziemie polskiewidziane z Lubeki (połowa XII-połowa XV wieku), [w:] Ludzie – Kościół – Wierzenia.Studia z dziejów kultury i społeczeństwa Europy Środkowej (średniowieczewczesnaepoka nowożytna), red. W. Iwańczak, S. K. Kuczyński, Warszawa 2001, s. 501–507; J. Strzelczyk, Proces aktualizacji Polski i Europy wschodniej w świadomości XIIIwiecznychkręgów uczonych (ze szczególnym uwzględnieniem „Otia imperialia” Gerwazegoz Tilbury i mapy świata z Ebstorfu), [w:] idem, Średniowieczny obraz świata,Poznań 2004, s. 186–205.5 Scriptores rerum Prussicarum. Die Geschichtsquellen der preussischen Vorzeit biszum Untergange der Ordensherrschaft, hrsg. von Th. Hirsch, M. Toeppen, E. Strehlke,Bd. 1, Leipzig 1861, s. 736–738.6 J. Voigt, Geschichte Preußens, von der ältesten Zeit bis zum Untergange Ordens, Bd. 1,Königsberg 1827.7 H. Jänichen, Die Wikinger im Oder- und Weichselgebiet, Leipzig/Kabitzsch 1938.8 O. Kleemann, Über die Wikingische Siedlung von Wiskiauten und über die Tiefs inder Kurischen Nehrung, Alt-Preußen. Königsberg 4 (1939), z. 1.9 B. von zur Mühlen, Die Bedeutung der Vikinger für Altpreußen, Alt-Preußen. Königsberg3 (1939), z. 2; idem, Die Kultur der Wikinger in Ostpreußen, Bonn 1975.10 V. I. Kulakov, Пруссы (V–XIII. вв.), Moskwa 1994.11 T. N. Džakson, Islandskie korolevskie sagi kak istočnik po istorii narodov VostočnojPribaltiki (VII–XII vv.), Letopisi i khroniki 1980 g., Moskwa 1981, s. 27–42.


Ziemie pruskie w świetle wybranych zabytków…195E. A. Melnikova 14 . Z polskich badaczy wymienić należy S. M. Szacherską15 , K. Ślaskiego 16 , H. Łowmiańskiego 17 , G. Labuda 18 , Ł. Okulicz-Kozaryn 19 , J. Powierskiego 20 , M. Hoffmanna 21 , a także W. Długokęckiego 22 .Wskazać w tym miejscu należy również studia, które uwzględniły informacjezawarte w źródłach skandynawskich na temat ziem inflanckich,w tym prace P. Johansena 23 , E. Tarvela 24 , A. Mickievičiusa 25 , T. Baranauskasa26 oraz N. Blomkvista 27 .12 G. V. Glazyrina, Information about Eastern Europe in Old Norse Sagas and its adaptationfor the Nordic audience by saga-authors, [w:] The audience of the sagas. TheEight International Saga Conference. Preprints, t. 1, Göteborg 1991, s. 123–131.13M. B. Sverdlov, Svedenija skandinavov o geografii Vostočnoj Europy v IX–XI vv.,[w:] Istorija geografičeskih znanij i otkrytij na severe Europy, Leningrad 1973, s. 39–58.14 E. A. Melnikova, Drevneskandinavskie geografičeskije sočinenja, Moskwa 1986.15S. M. Szacherska, Nazwa Hel – ślad itinerarium bałtyckiego z XII w., [w:] Polskaw świecie. Szkice z dziejów kultury polskiej, Warszawa 1972, s. 139–141; eadem, ValdemarII’s expedition to Pruthenia and the mission of Bishop Christian, MedievalScandinavia 12 (1988), s. 44–75.16 K. Ślaski, Stosunki krajów skandynawskich z południowo-wschodnim wybrzeżem Bałtykuod VI do XIII w., Przegląd Zachodni 8 (1952), nr 5–6; idem, Stosunki Prusów z innymiludami nadbałtyckimi w VII–XII wieku, Rocznik Olsztyński 5 (1963), s. 10–24;idem, Kontakty Prusów z innymi ludami w czasach przedkrzyżackich (VII–XIII w.),[w:] Dzieje Warmii i Mazur w zarysie, red. J. Sikorski, S. Szostakowski, Warszawa 1981,t. 1, s. 72–78.17 H. Łowmiański, Geografia polityczna Bałtów w dobie plemiennej, Lituano-Slavica Posnaniensia,Studia Historica 1 (1985), s. 7–106.18 G. Labuda, Fragmenty dziejów Słowiańszczyzny zachodniej, t. 2, Poznań 2002.19 Ł. Okulicz-Kozaryn, Dzieje Prusów, Wrocław 2000.20 J. Powierski, Prusowie, Mazowsze i sprowadzenie krzyżaków do Polski, Malbork 2003,t. II, cz. 1, s. 42 nn.; zob. również tego autora, Sambia, [w:] Prussica. Artykuły wybranez lat 1965–1995, t. I, red. J. Trupinda, Malbork 2004, s. 151–154; idem, Bałtowie i ich relacjez Polską do końca XII wieku (na tle stosunków w strefie bałtyckiej), [w:] idem,Prussica. Artykuły wybrane z lat 1965–1995, t. II, red. J. Trupinda, Malbork 2005, s. 599–640.21M. Hoffmann, Struktury społeczne i gospodarcze Prusów w VII–XIII wieku, Masovia 5(2002), s. 5–16.22W. Długokęcki, Uwagi o genezie i rozwoju wczesnośredniowiecznych Prus do początkówXIII wieku, Pruthenia 2 (2006), s. 9–54; idem, Prusy, s. 25–52, szczególnie s. 45–47.23 P. Johansen, Saxo Grammaticus und das Ostbaltikum, Zeitschrift für Ostforschung 23(1974), s. 623–639.24 E. Tarvel, Die dänische Ostseepolitik im 11.–13. Jahrhundert, [w:] Studien zur Archäologiedes Ostseeraumes. Von der Eisenzeit zum Mittelalter. Festschrift für MichaelMüller-Wille, hrsg. von Anke Wesse, Neumünster 1998.25 A. Mickevičius, Curonia in the „Eastern Policy” of Viking Age Scandinavia, [w:] TheBalts and their Neighbours in the Viking Age, ed. by V. Kazakevičius and V. Žulkus,Vilnius 1997, (Archaeologia Baltica, 2), s. 196 nn.26 T. Baranauskas, Saxo Grammaticus on the Balts, [w:] Saxo and the Baltic Region.A Symposium, ed. by T. Nyberg, Odense 2004, s. 63–79.


196 Rafał SimińskiPoważnym problemem w przypadku analizowanych materiałów źródłowychjest ich wiarygodność. Wielokrotnie opierają się one na ustnieprzekazywanych sagach, których prawdziwość jest niezwykle trudna dozweryfikowania. W odniesieniu do przekazanych przez nie informacji natemat ziem południowego i wschodniego wybrzeża Bałtyku, nie mawśród badaczy zgodności. Z jednej strony neguje się całkowicie ich wartośćpoznawczą, z drugiej zaś strony panuje pogląd, że przynajmniej częściowozawierają one wiarygodne relacje, będące odbiciem jakichś starszychtradycji, które nie zachowały się w wersji pisanej 28 .Jak już wspomniano powyżej, poza źródłami powstałymi w średniowiecznejDanii wymienić należy również powstałe na obszarze niemieckim„Czyny biskupów hamburskich” Adama z Bremy 29 . Wydaje się, żeinformacje w nich zawarte na temat ziem południowego wybrzeża MorzaBałtyckiego zaczerpnięte zostały w dużej mierze z tradycji skandynawskiej.To uzasadnia ich wykorzystanie w analizowanym kontekście.Szczególną wartość w odniesieniu do tematu ma czwarta księga kroniki„Descriptio insularum aquilonis”. Ta część różni się w zasadniczy sposóbod pozostałych. Adam zawarł w niej geograficzny i etnograficzny opisobszarów i mieszkańców ziem, które pozostawały w sferze zainteresowańarcybiskupstwa Hamburga-Bremy. Przedstawiane przez Adama wiadomościna temat krajów basenu Morza Bałtyckiego zaczerpnięte zostały zeźródeł pisanych, jak i relacji świadków. Licznie używane przez kronikarzazwroty „mówi się”, „opowiadają” wskazują, że w tych sytuacjach powoływałsię on na nie wymienionych z imienia informatorów. Kronikarzprzekazując jakieś informacje podpierał się zazwyczaj autorytetem informatorówokreślanych terminem „nasi” (nostri). Według niemieckiegobadacza Volkera Sciora pod tym pojęciem kryją się jednak nie antyczneautorytety geograficzne, na które ma w zwyczaju powoływać się częstoAdam, lecz przede wszystkim żeglarze dobrze znający relacje w basenieBałtyku. Wyjątkowe miejsce zajmuje w tym kontekście duński król SvenEstridson, którego kronikarz niezwykle często przywołuje jako źródłoswoich informacji. Dodatkowo przyjmuje się, że istotnym źródłem informacjiAdama z Bremy o regionach północno-wschodniej Europy byli27N. Blomkvist, The Discovery of the Baltic, Leiden 2005.28 Poglądy na ten temat przedstawia T. Baranauskas, op. cit., s. 63 nn.29 Magistri Adami Bremensis Gesta Hammaburgensis ecclesiae pontificum, ed. B. Schmeidler,Scriptores rerum Germanicarum, Hannover 1917. Zob. również W. Schlüter, DieOstsee und die Ostseeländer in der Hamburgischen Kirchengeschichte des Adam vonBremen, Sitzungsberichte der Gelehrten Estnischen Gesellschaft 1902 (Jurjew [Dorpat]1903), s. 1–28; H. Krabbo, Nordeuropa in der Vorstellung Adams von Bremen, HansischeGeschichtsblätter 36 (1909), s. 37–53; W. Schlüter, Adams von Bremen geographische Vorstellungvom Norden; ibidem 37 (1910), s. 555–570; L. Weibull, Geo-ethnographischeInterpolationen und Gedankengänge bei Adam von Bremen; ibidem 58 (1933), s. 3–16.


Ziemie pruskie w świetle wybranych zabytków…197kupcy i podróżnicy. Przykładem takiej informacji jest kwestia wielkościMorza Bałtyckiego. Kanonik bremeński zaczerpnął o nim informacje odżeglarzy. Wśród nich wymienieni zostali norweski król Harald Hardradeoraz duński jarl Ganuz. Z kolei pewni Duńczycy mieli go zapewniać, żezdołali w jeden miesiąc pokonać drogę z Danii na Ruś. Można, więc przyjąć,że kronika w dużym stopniu zawiera wiedzę o ziemiach basenu MorzaBałtyckiego, którą dysponowali Skandynawowie. O tym, w jaki sposóbinformacje na temat ziem i ludów w basenie Morza Bałtyckiego mogłybyć przez nich pozyskiwane świadczy relacja zawarta w „Sadzeo Knytlingach”. Jej autor relacjonuje spotkanie sambijskiego kupca Vidgotaz księciem duńskim Kanutem Lawardem. Według autora sagi Vidgotmiał wiele podróżować po ziemiach w basenie Morza Bałtyckiego. Możnawięc przypuszczać, że wiedział dużo o krajach i ludach poznanychw czasie swoich kupieckich wypraw. W czasie tej rozmowy Kanuta interesowałyprzede wszystkim widziane przez kupca ziemie i ludy w regioniebałtyckim. Z przywołanego źródła wynika, że wiadomości o ziemiachi ludach w basenie Bałtyku Skandynawowie czerpali nie tylko z autopsji,lecz również z relacji ustnych i bezpośrednich kontaktów z mieszkańcamiregionu.Na zainteresowanie południowym i wschodnim wybrzeżem Bałtykuna terenie Skandynawii wskazuje znany fragment „Żywotu św. Anskara”,autorstwa Rimberta. Źródło to zawiera opis działalności misyjnej prowadzonejprzez tego świętego w Europie północnej. W 853 r. podjęta zostałaprzez szwedzkiego króla Olafa wyprawa na ziemie zamieszkane przez lud„Cori”, który identyfikować można z pewnością z Kuronami. Ze źródławynika, że ekspansją na ten obszar zainteresowani byli zarówno władcyduńscy, jak i szwedzcy 30 . Formy podporządkowania tego obszaru przezwładców skandynawskich nie były trwałe. Świadczy o tym informacja, żeKuronowie mieli uznawać niegdyś panowanie szwedzkie, jednak odtądminęło już wiele czasu. Spowodowało to reakcję Duńczyków, którzy podjęlizakończoną klęską wyprawę do Kurlandii. Z kolei na wieść o ich klęsceszwedzki król Olaf, któremu wcześniej były te ziemie podporządkowanepodjął kolejną próbę ich podboju. Jego wyprawa ostatecznie zakończyłasię zawarciem rozejmu z miejscowymi plemionami. W analizowanymkontekście istotniejsze jest jednak to, że Rimbert przekazał kilkaciekawych informacji na temat położenia ziem zamieszkanych przez Kuronóworaz organizacji terytorialnej tych obszarów. Ziemie te położonebyły w dużej odległości od Szwecji. Na ich obszarze znajdować się miałopięć grodów-miast, które w sytuacjach zagrożenia stanowiły miejsce30 Literaturę na temat tego źródła zestawia V. Scior, Das Eigene und das Fremde. Identitätund Fremdheit in den Chroniken Adams von Bremen, Helmolds von Bosau und Arnoldvon Lübeck, Berlin 2002 (Orbis mediaevalis 4).


198 Rafał Simińskischronienia dla miejscowej ludności. Spośród nich wymienił jedynie dwaośrodki, Seeburg, identyfikowany z Grobinem oraz oddalony od niegoo pięć dni marszu, gród Apulia, który umiejscawia się na Litwie. Wydajesię jednak, że takiej identyfikacji przeczy wymowa źródła, które wyraźniewskazuje, że gród ten znajdował się w tym samym kraju, co Seeburg.Z drugiej strony może to również dowodzić stosunkowo słabego rozeznaniaautora analizowanego źródła w podziałach terytorialnych tego regionu31 .Adam z Bremy w „Descriptio insularum aquilonis” 32 przedstawiłziemie i ludy, które znajdowały się w polu zainteresowania północnoniemieckiegobiskupstwa Hamburga-Bremy jako potencjalne obszary chrystianizacji.Z punktu widzenia prezentowanego tematu istotne są informacjezawarte przez Adama na temat ziem i ludów zamieszkujących w basenieMorza Bałtyckiego. W swoim opisie Adam wymieniał przedewszystkim ziemie dla niego najbliższe i stopniowo oddalał się od nich.W narracji wymienione zostało około sto ziem i ludów. Jego opis podążaz południowego-zachodu w kierunku północno-wschodnim. Na północnymwybrzeżu Bałtyku kanonik bremeński lokalizował Duńczykówi Szwedów, natomiast na południowym m.in. Słowian i Estończyków. Samakwen Bałtyku miał według kronikarza długość stu tysięcy kroków. Pisząco ziemiach znajdujących się pod panowaniem duńskim Adamz Bremy wymienił Kurlandię, rozciągającą się na obszarze, który można31 Rimbert, Vita Anskarii, ed. G. Waitz, Hannower 1884, lib. V, c. 30: „Regnum vero ipsumquinque habebat civitates. Et primo quidem improvise ad quandam urbem regni ipsorumvocatam Seeburg, [...] dimissis navibus, iter quinque dierum arripientes, ad aliam urbemipsorum, quae Apulia dicebatur”.32 W historiografii bezkrytycznie przyjmowano dotychczas pogląd, że Adam z Bremyw czwartej części swojej kroniki dokonał opisu wysp północy lub wysp północnych. Kreślonorównież mapy mające zilustrować wyobrażenia geograficzne kanonika bremeńskiego,na których np. Kurlandia czy Sambia odwzorowane zostały jako wyspy. Dopiero w ostatnimczasie niemiecki badacz Daniel Fraesdorff zwrócił uwagę, że użyte przez kronikarzasłowo „insula” w średniowiecznej łacinie nie musiało oznaczać jedynie wyspy, ale pod tympojęciem mógł kryć się również „kraj”, „ziemia” lub nawet „kamienica” (D. Fraesdorff, Derbarbarische Norden: Vorstellungen und Fremdheitskategorien bei Rimbert, Thietmarvon Merseburg, Adam von Bremen und Helmold von Bosau, Berlin 2005, s. 91). W mojejopinii Adam z Bremy posługiwał się pojęciem „insula” pisząc niewątpliwie o ziemi otoczonejwodą („Insula est terra acquis circumdata”). Być może takie rozumienie wyrazuprzejął za średniowiecznymi encyklopediami. Z drugiej strony mógł rozumieć pod tym pojęciemtakże półwysep, czyli fragment lądu wysunięty nieco w morze lub po prostu ziemię,kraj leżący nad morzem. Przyjmując takie rozumowanie za miarodajne wydaje się, że źródłemwiedzy Adama z Bremy o ziemiach leżących w basenie Morza Bałtyckiego byli żeglarze,a nie kupcy poruszający się szlakami lądowymi. Kolejność wyliczania kolejnych ziemprzez kronikarza przypomina itinerarium morskie wymieniające lądy mijane przez statek.Zawiera kolejno występujące po sobie charakterystyczne elementy topograficzne. Z tegowzględu właściwsze byłoby chyba pisanie nie o „Opisie wysp północnych”, ale o „Opisiekrajów nadmorskich północy”.


Ziemie pruskie w świetle wybranych zabytków…199było przebyć w ciągu ośmiu dni. Dzięki wysiłkom pewnego kupca zbudowanotam kościół, który został następnie uposażony darami przez króladuńskiego. Kurlandia podlegała jednak Szwedom, którym zobowiązanabyła uiszczać trybut. Znajdowało się na tym obszarze jeszcze wiele wysp,z których jedna duża, nazywana „Aestland”, była nie mniejsza niż Kurlandia(„Churland”). Kraj ten miał być najbliższy „ziemi kobiet”. Ta z koleipołożona była niedaleko od szwedzkiej Birki. „Ziemię kobiet” lokalizujesię zwykle na obszarze między Morzem Białym a wschodnim rejonemMorza Bałtyckiego 33 .Ziemię, którą zamieszkiwały plemiona pruskie Adam wymienił jakotrzecią w kolejności w grupie wysp-krajów sąsiadujących ze Słowiańszczyzną.Pierwsza z nich to Imbre, która położona była naprzeciw Wagri,w taki sposób, że można było ze znajdującego się tam Starogrodu zobaczyćwyspę Laland. Kolejną była natomiast Rugia. Trzecia i najważniejszaw analizowanym kontekście to Sambia. Sąsiadowała ona z terytoriamiRusinów i Polan. Zamieszkiwało ją plemię zwane Sambami lub Prusami 34 .Zastanawiający jest fakt, że Adam nie wymienił dwóch ziem pruskich,lecz dwie nazwy ludów zamieszkujących ten sam obszar.Przechodząc bezpośrednio do źródeł powstałych w średniowiecznejDanii zacząć należy od analizy spuścizny pisarskiej Svena Aggesøna.Urodził się on około 1140–1150 roku. Pochodził z rodziny możnych duńskichThrugotsen, z której wywodziło się również wiele osób pełniącychkluczowe role w monarchii duńskiej, w tym m.in. arcybiskup lundzki Asser,biskup Wyborga Sven oraz Christian, którego syn Eskil został późniejarcybiskupem Lundu. Sven kształcił się we Francji, studiując w szkoleBernarda z Chartres. Jego najważniejszym dziełem historiograficznym była„Brevis historia” obejmująca dzieje Danii do 1185 roku 35 . W jej kolejnychwersjach opisywał on czyny króla Kanuta Wielkiego 36 . Poszczególnerelacje, zawierają zasadniczo te same treści, jednak różnią się od siebienieznacznie szczegółami. W tekście tzw. „Lex Castrensis” Aggesøn przekazałinformację o Kanucie Wielkim, synu Swena Haraldssona, którymiał nawiązać do sukcesów przodków, poszerzając granice swojego pa-33 Por. L. Leciejewicz, Dlaczego podanie o Amazonkach mogło uchodzić we wczesnymśredniowieczu za wiarygodne?, [w:] Europa barbarica, Europa christiana. Studia mediaevaliaCarolo Modzelewski dedicata, Warszawa 2008, red. R. Michałowski, s. 105–112.34Adami Bremensis, lib. IV, c. 18, s. 165–166: „Tertia est illa quae Semland dicitur, continguaRuzzis et Polanis; hanc inhabitant Sembi vel Pruzzi […]”.35 S. Balle, Aggesen, Sven, [w:] Medieval Scandinavia, s. 2–3.36 Całościowa analiza działalności tego władcy: The Reign of Cnut: King of England, Denmarkand Norway, London 1994. Zob też E. Rosedahl, Denmark a thousand years ago,[w:] Europe around the year 1000, ed. P. Urbańczyk, Warszawa 2001, s. 351–366.


200 Rafał Simińskinowania „od najdalszego Thule aż po imperium Greków”. Oprócz Angliii Norwegii władca ten przyłączył do swojego królestwa również Słowiańszczyznęi Sambię 37 . We właściwym tekście „Brevis historiae regumDacie” Sven Aggesøn odnotował, że po śmierci ojca, Kanut Wielki poszerzyłznacznie granice swojego panowania „od najdalszej Thyle niemal ażpo imperium Greków włączył pod swoje rządy wszystkie leżące dookołakrólestwa”. Wśród nich wymienione zostały Hibernia, tzn. Irlandia, Norwegia,Słowiańszczyzna i Sambia 38 . W kolejnej wersji „Brevis historiaeregum Dacie” lista podbitych krajów została poszerzona. Wśród nich znalazłysię: Irlandia, Anglia, Galia, Italia, Longobardia, Teutonia, Norwegia,Słowiańszczyzna i Sambia 39 . Z kolei opat klasztoru augustianów Wilhelmz Ćbelholt w „Genealogii królów duńskich” charakteryzując postać KanutaWielkiego relacjonował, że podbił on Rugijczyków, Pomorzan, Słowian,Warmów oraz Sambów 40 . Lista znanych Duńczykom ziem pruskichposzerzona została więc o Warmię.Kolejne źródło „Wyprawa Duńczyków do Jerozolimy” powstałoprawdopodobnie przed 1202 r. Jej autorem był anonimowy, „frater canonicus”41 . Prawdopodobnie pochodził z Norwegii, na co wskazuje cytowaniew tekście źródła kilku norweskich przysłów. Przypuszcza się również,że mógł on pochodzić z klasztoru premonstratensów w Tønsberg, a doDanii przybył jako wizytator żeńskiego klasztoru Børglum w Vendsyssel.Sam tekst utrzymany jest w atmosferze idei krucjatowych. W warstwietreściowej „Profectio” przedstawia perypetie Duńczyków w czasie podróżydo Ziemi Świętej. Ma to być swego rodzaju symboliczna ilustracjaprzemiany pogańskich wikingów w chrześcijańskich rycerzy. Za punktwyjścia posłużył anonimowemu autorowi źródła wątek zdobyciaw 1187 r. Jerozolimy przez Arabów. W następstwie tego faktu papież wezwałwładców i rycerstwo europejskie do wzięcia udziału w wyprawiekrzyżowej, która miała odzyskać utraconą Ziemię Świętą. Apele papieskiedotarły na dwór króla duńskiego Kanuta VI w Odense. Tam EsbernSnarre, brat arcybiskupa lundzkiego Absalona zachęcał samego władcęoraz dwór królewski do przyjęcia wezwania papieskiego i wyruszenia doJerozolimy 42 . Odwoływał się przy tym do chwalebnej militarnej przeszłościDuńczyków. Wśród ziem spustoszonych i znajdujących się w prze-37 Aneks źródłowy, nr 1.38 Ibidem, nr 2.39 Ibidem, nr 3.40Ibidem, nr 4.41 De Profectione Danorvm in Hierosolymam, [w:] Scriptores Minores Historić Danicæ,ed. M. Cl. Gertz, t. 2, København 1917–1922, s. 466–467 (dalej: SMHD).42 S. Kvćrndrup, Profectio Danorum in Hierosloymam, [w:] Medieval Scandinavia, s. 516–517.


Ziemie pruskie w świetle wybranych zabytków…201szłości pod ich władzą obok Finlandii i Słowiańszczyzny, wymienił równieżSambię 43 .Szczególne miejsce na liście źródeł duńskich zajmują „Czyny Duńczyków”Saksa Gramatyka 44 . Zawiera ona niezwykle cenny materiał natemat ziem i ludów zamieszkujących południowe i wschodnie wybrzeżaMorza Bałtyckiego. Kronika Saksa składa się z szesnastu ksiąg, zostałaukończona w pierwszych latach XIII wieku 45 . Najstarsza informacjao plemionach bałtyckich zaczerpnięta została przez Saksa z relacji gockiegohistoryka Jordanesa 46 . Kronikarz twórczo przetworzył i włączyłw tok swojej narracji fragment dotyczący podboju plemion w regionieMorza Bałtyckiego dokonanych przez ostrogockiego wodza Hermanaryka.Miał on stworzyć olbrzymie imperium rozciągające się od Morza Czarnegopo Morze Bałtyckie. Według Jordanesa, Hermanaryk „podbił dziękiswej roztropności i męstwu naród Estów, którzy zamieszkują najdalszewybrzeża Oceanu Germańskiego”. Wymienionych w relacji JordanesaGotów Saxo utożsamiał z Jutami, samego zaś Hermanaryka wymieniałw kronice pod imieniem Jarmeryka 47 . Duński kronikarz uzupełnił relacjęgockiego historyka, pisząc, że po podboju Słowian Jarmeryk, zniszczyłplemiona Sambów, Kuronów i wiele innych plemion wschodu. Problememdla Saksa była nazwa Estów, której w jego czasach nie utożsamianojuż z plemionami zamieszkującymi obszar w rejonie ujścia Wisły. Jakwskazano już wyżej, od czasów Adama z Bremy w XI wieku nazwę tęłączono wyłącznie z ludami zamieszkującymi ziemie estońskie.Większość relacji Saksa dotyczących Sambii zawiera informacjeo wyprawach władców duńskich podejmowanych w IX wieku przez RagnaraLodbroka, około 840 roku, Hastinga w 853 roku oraz Rorika w la-43 S. M. Szacherska, Nazwa…, s. 139–141; J. H. Lind, C. Selch Jensen, K. V. Jensen, A. L. Bysted,Danske korstog-krig og mission i Østersøen, København 2004, s. 23.44 Saxonis Gesta Danorum, ed. J. Olrik, H. Rćder, t. 1, Haunić 1931 (dalej: Saxo); N. Kersken,Bischöfe als Historiker. Geistliche Höfe als Zentren der Geschichtsschreibung im Mittelalter,[w:] Die Hofgeschichtsschreibung im mittelalterlichen Europa, hrsg. von RudolfSchieffer und Jarosław Wenta, Subsidia Historiographica III, Toruń 2006, s. 181–182;T. Riis, Einführung in die „Gesta Danorum“ des Saxo Grammaticus, Studies in Historyand Social Sciences, vol. 276, Odense 2006.45 G. Labuda, Sakso Gramatyk, [w:] Słownik starożytności słowiańskich, t. V, Warszawa1975, s. 19–20; E. Christiansen, Saxo Grammaticus, [w:] Medieval Scandinavia, s. 566–569.P. Johansen dowodzi, że informacje o ziemiach inflanckich mogły zostać spisane przez kronikarzapo 1218/1219 r., kiedy na dworze arcybiskupa ludzkiego Andreasa Sunesøna gościłbiskup Lealu, Teodoryk I von Treiden (P. Johansen, Saxo, s. 630).46 Aneks źródłowy, nr 5b. Interpretację tego fragmentu kroniki podaję za: T. Baranauskas,op. cit., s. 66–67. Zob. też J. Strzelczyk, Goci – rzeczywistość i legenda, Warszawa 1984,s. 68–81, 393–397.47G. Labuda, Słowiańszczyzna…, s. 79.


202 Rafał Simińskitach 857–862. Z X wieku pochodzi wiadomość o najeździe na Sambięnorweskiego jarla Hakona, którą datuje się na około 970 rok 48 .W wierszu o bitwie pod Bråvalla, między szwedzkim władcą SigurgemHringiem a duńskim królem Haraldem, tradycyjnie datowanej na 750roku, duński kronikarz wymienia ludy bałtyckie, a wśród nich Kuronówi Estów walczących po stronie Szwedów, natomiast po stronie Duńczykówwspomina Liwów 49 . Ta część kroniki nie zawiera jednak żadnychhistorycznych wiadomości, lecz jedynie informacje czerpane z sag i tradycji.Historyczny Harald, który nieskutecznie rywalizował o władzęw Danii, żył dopiero w pierwszej połowie IX wieku. W 827 r. został onwygnany z kraju. Sagi islandzkie, z których często czerpał kronikarz niepotwierdzają jednak jego relacji 50 .Saxo dwukrotnie pisze o pewnym Frotho, który przygotowując siędo bitwy z Hunami, posłał niejakiego Olimara przeciw Szwedom. Tenpodbił następnie plemiona Estów i Kuronów. Zajęcie ziem zamieszkanychprzez Bałtów przypisał Saxo Starkardowi, który służył Frotho. Kronikarzdwukrotnie wzmiankuje w tym kontekście wyprawę przeciw ludom bałtyckim.W pierwszej wersji Frotho posłał Starkarda i Wino, księcia Słowian51 , aby zdusili rewoltę Estów. „Walcząc przeciw wojskom Kuronów,Sembów, Semigalów i w końcu przeciw wszystkim ludom wschodu, zwyciężyliwspaniale”. W drugiej wersji tej samej relacji w miejsce Sembówi innych plemion wschodnich, wzmiankowane zostały jedynie plemionaestońskie 52 . W dalszej części narracji Saxo opisał najazd na Sambię Hakona,syna Haralda Sinozębego, który miał skruszyć opór jej mieszkańcówi zająć kraj. W decydującej bitwie polecił on podpalić własne statki,aby zmotywować tym do walki własnych wojowników. Duńczycy mielinastępnie poślubić żony zabitych Sambów. Nawiązując do tego wątku,Sambowie niezasłużenie wywodzili swoje pochodzenie od Duńczyków 53 .Kronikarz kilkakrotnie wzmiankuje zainteresowanie ziemiami Sambówu władcy duńskiego Kanuta Wielkiego. Po śmierci króla duńskiegoSvena, datowanej na 1014 rok, jego syn Kanut Wielki poprowadził wy-48 T. Baranauskas, op. cit., s. 79.49 Saxo, s. 214–220.50 T. Baranauskas, op. cit.51 Paul Johansen widział w tym władcy księcia plemienia Obodrytów, Borewina (P. Johansen,Saxo, 635). Por. H. Reimann, Saxo Sicht auf Obodriten und Lutizen und die Auswirkungendänischer Politik der Saxo-Zeit bis ins 13. Jahrhundert, [w] Saxo and the BalticRegion. A Symposium, ed. by T. Nyberg, Odense 2004.52 Aneks źródłowy, nr 5a.53Ibidem, nr 5d.


Ziemie pruskie w świetle wybranych zabytków…203prawę do Sambii 54 . Miał ją podbić, aby w ten sposób odzyskać ziemieznajdujące się niegdyś we władaniu jego przodków 55 . Pisząc z koleio śmierci samego Kanuta Wielkiego, kronikarz zauważa, że już w jegomłodości rozpoczęto wojnę na wschodzie, która miała doprowadzić dowyniszczenia królestw ludów Kuronów, Sembów i Estów 56 .W większości cytowanych wzmianek kronikarz określał Sambów jakojeden z ludów wschodu („Orientis gentium”). Charakteryzując położenieSzwecji Saxo wskazywał, że jest ona od południa i w dużym stopniutakże od wschodu oblewana przez morze („Suetia […] a meridie et multaorientis parte vicino praeteritur Oceano”). Na wschód od niej zamieszkiwałowiele plemion barbarzyńskich („Post quam ab ortu quoque multiplexdiversitatis barbaricae consertio reperitur”) 57 . W grupie tej z pewnościąznajdowały się wymienione powyżej ludy Estów, Kuronów, Liwów,Semigalów i Sambów. W kilku przypadkach kronikarz również użył geograficznychstron świata w odniesieniu do innych plemion zamieszkującychziemie w basenie Morza Bałtyckiego 58 . Wyróżnił Słowian wschodnichi zachodnich („Sclavi orientales”, „Sclavi occidentales”), Finów, ludpółnocny („Finni, gens septentrionalis”) oraz trudny do zidentyfikowanialud wschodni, Blacmanni („Blacmanni, gens orientalis”). Z kolei w odniesieniudo księcia słowiańskiego Borewina użył określenia „dux occidentalis”.Pisząc o księciu Jarosławie określił go jako „dux Orientalium”.Najwięcej informacji zawarł Saxo na temat ziem pomorskich. Wymieniałna tym obszarze miasta (Arkona, Choćków, „Cozcova”, Dymin,Kamień, „Lubekinga”, „Lubbyn”, „Ostrozna”, „Por”, Wołogoszcz), prowincje(„Barta”, „Iasmonda, provincia Rugiae”, „Scirpinensis”, „Walungia”,„Withova”), rzeki (Odra, Piana, Warnawa) oraz wyspy („Cozta”, Rugia,„Strela”, Wolin). Z kolei na obszarze poczynając od Wisły aż po PółwysepSambijski nie wymienił żadnej rzeki ani grodu. Sytuacja ta zmieniasię radykalnie, kiedy pisał o ziemiach inflanckich. Wzmiankował tam kilkaziem („Curetia”, „Estia”, „Hestia”, „Samgala”), grodów („Rotale, urbs inEstonia”), w tym jeden, który łączyć można z rzeką Dźwiną („Dunaurbs”) 59 . Porównywalne informacje zamieścił na temat ziem ruskich,54 Ibidem, nr 5e.55 Ibidem, nr 5e.56Ibidem, nr 5g.57 Saxo, s. 9.58 S. Kvćrndrup, The Composition of the „Gesta Danorum” and the Place of GeographicRelations in its Worldview, [w:] Saxo Grammaticus. A Medieval Author BetweenNorse and Latin Literature, ed. by K. Friis-Jensen, København 1981, s. 32–33.59 Na ten temat por. P. Johansen, Saxo, s. 630. Prawdopodobnie chodziło w tym przypadkuo gród położony 20 kilometrów na południowy wschód o dzisiejszej Rygi, znany dzięki wykopaliskomarcheologicznym.


204 Rafał Simińskiw tym krajów bądź regionów („Hellespont, regio in partibus Rusciae”) 60oraz grodów („Paltisca, urbs”, „Anafia, rupes apud Rusciam”) 61 . Widaćwięc z powyższego zestawienia, że ziemie pruskie w ujęciu Saksa Gramatykastanowiły swego rodzaju „terra incognita”. Wiedział on o wyprawach,które władcy duńscy podejmowali na Sambię. Nie potrafił jednakpodać żadnych informacji wskazujących na lepszą znajomość tego obszaruw ówczesnej Danii.W źródłach anglosaskich znaleźć można pewne przesłanki potwierdzająceinformację o wyprawie Kanuta Wielkiego na Sambię 62 . Powstaływ latach czterdziestych XI wieku w klasztorze Saint Bertin żywot tegowładcy zawierał informację, że panował on w pięciu królestwach, w tymw Danii, Anglii, Brytanii, Szkocji i Norwegii („[…] quinque regnorum, scilicetDanomarchie, Angliae, Britanniae, Scothiae, Nordwege”) 63 . Brak w tymkontekście wzmianki o wyprawach wspomnianego władcy na Sambię.Z kolei kronika anglosaska zawiera informację o wyprawie Kanuta Wielkiegow 1022 r. do tajemniczej wyspy White 64 . Jeden z rękopisów tej kronikizawiera z kolei zapis nomenklatury jako „Witland”. Być może jestona tożsama z Witland wymienioną pod koniec IX wieku przez Wulfstanai odczytanie jej jako Prus 65 .Kolejne z analizowanych źródeł to tzw. mała lista ziem pruskich, zachowanaw „Liber census Daniae”. Według przypuszczeń Paula Johansenapowstała ona w związku z działalnością w Inflantach, legata papie-60 Według Paula Johansena termin „Hellespont” odnosi się do ziem położonych nad rzekąDźwiną (P. Johansen, Saxo, s. 630). Zob. też I. Skovgaard-Petersen, The Way to Byzantium,[w:] Saxo Grammaticus. A Medieval Author Between Norse and Latin Literature,ed. by K. Friis-Jensen, København 1981.61Saxo według indeksu. Por. S. Mund, Constitution et diffusion d’un savoir occidentalsur le monde „russe” au Moyen Âge (fin Xe-milieu XVe siècle), Le Moyen Âge. Revued’histoire et de philologie 110 (2004), nr 2, s. 275–314; ibidem 110 (2004), nr 3–4, s. 539–593.62 Za tę wskazówkę dziękuję Panu dr. Wojciechowi Wróblewskiemu.63Cnutonis regis gesta sive Encomium Emmae reginae auctore monacho Sancti Bertini,hrsg. von G. H. Pertz, Scriptores rerum Germanicarum, Hannover 1865, lib. II, 19;S. Balle, Encomium Emmae reginae, [w:] Medieval Scandinavia, s. 164.64 The Anglo-Saxon Chronicle, eds. D. Whitelock, D. C. Douglas, S. I. Tucker, rev.ed. Westport 1986. Zob. też L. Shopkow, History and Community. Norman historicalWriting in the Eleventh and Twelth Centuries, Washington 1997.65 G. Labuda, Źródła skandynawskie i anglosaskie do dziejów Słowiańszczyzny, Warszawa1961, s. 107–109, 113; Two voyagers at the court of King Alfred. The ventures of Ohthereand Wulfstan together with the Description of Northern Europe from the OldEnglish Orosius edited by Niels Lund, translated by Christine E. Fell with contributoryessays by Ole Crumlin-Pedersen, P. H. Sawyer, Christine E. Fell, York 1984; G. Labuda,Słowiańszczyzna starożytna i wczesnośredniowieczna. Antologia tekstów źródłowych,Poznań 2003, s. 51–53; J. Powierski, Witland, [w:] idem, Prussica. Artykuły wybranez lat 1965–1995, t. I, red. J. Trupinda, Malbork 2004, s. 229–231, gdzie podsumowaniedotychczasowych badań.


Ziemie pruskie w świetle wybranych zabytków…205skiego Baldwina z Alna 66 . Zamierzał on prawdopodobnie stworzyć państwokościelne sięgające od Estonii po Prusy. Z kolei według Jana Powierskiegolista ziem pruskich dołączona do „Liber census Daniae” zostałasporządzona już wcześniej w rezultacie wyprawy duńskiej na Prusyw 1210 roku 67 . Według Stelli Marii Szacherskiej odzwierciedlała ona duńskieplany podporządkowania ziem pruskich 68 . Z pewnością lista zawierałainformacje o ziemiach pruskich sprzed podboju krzyżackiego. Spis tenporządkował ziemie pruskie i inflanckie w dwóch grupach od Pomezaniiaż po Semigalię. Osią podziału była rzeka Pregoła („Lipz”). Wśród ziem„do Pregoły” wymienione zostały Pomezania, „Lanlania”, Warmia, Natangia,Barcja, „Peragodia”, Nadrowia, Galindia oraz „Syllonis”. Po drugiejstronie Pregoły wyliczono Sambię, Skalowię, „Lammato”, Kurlandię i Semigalię69 . Problemem pozostaje identyfikacja poszczególnych nazw wymienionych,w tym takich nomenklatur jak „Peragodia”, „Lanlania” oraz„Syllonis”. W opinii Henryka Łowmiańskiego w duńskiej kancelarii królewskiejz dużym prawdopodobieństwem popełniono błąd wyliczającnomenklatury ważniejszych włości jako równoprawne obszary obok terytoriówplemiennych. W kilku przypadkach do wykazu włączono nazwywłości zamiast nazw plemion, w których granicach one leżały. Przykłademtego może być Sudowia, która w „Liber census Daniae” została wymienionajako „Syllonis in Sudua”. W tym przypadku „Syllonis” to jednaz włości sudowskich 70 . „Peragodia” według Jana Powierskiego była błędnymzapisem terminu „Pagodia”, który należało odnieść do Pogezanii.Wydaje się jednak, że geograficzny porządek wyliczania ziem wskazujeraczej na jakąś ziemię położoną między Barcją a Nadrowią. Być możew nazwie tej zawarte jest jakaś cząstka nazwy rzeki Pregoły, wokół którejgrupowało się jakieś odrębne terytorium. „Lanlania” według HenrykaŁowmiańskiego wymieniona została w zastępstwie Pogezanii. Badacz tenwskazał, że być może Pogezania została wpisana w zmienionej formiejako „Peragodia” 71 . Wymienioną w drugiej grupie ziemię „Lammato” identyfikujesię jako obszar między Skalowią a Kuronią 72 .66 Por. E. Chudzinski, Die Eroberung Kurlands durch den Deutschen Orden im 13. Jahrhundert,Leipzig 1917; P. Johansen, Kurlands Bewohner zu Anfang der historischenZeit, [w:] Baltische Lande, Bd. I, hrsg. von C. Engel, Leizpizg 1939, s. 263–306; M. Hellmann,Die Anfänge christlicher Mission in den baltischen Ländern, [w:] Studien überdie Anfänge der Mission in Livland, hrsg. von M. Hellmann, Sigmaringen 1989, s. 8–26.67 J. Powierski, Mazowsze, t. II, cz. 1, s. 42 nn. Podobnie zob. J. H. Lind, C. Selch Jensen,K. V. Jensen, A. L. Bysted, Danske korstog…, s. 293.68 S. M. Szacherska, Valdemar II’s Expedition…, s. 44–75.69Aneks źródłowy, nr 6.70 H. Łowmiański, Geografia…, s. 12.71 Ibidem.72 J. Powierski, Prusowie…, s. 42.


206 Rafał SimińskiW połowie XIII wieku powstała „Saga o Knytlingach”. Jest to islandzkakompilacja, której treść stanowią dzieje królów duńskich odX wieku do 1187 roku. „Knýtlinga saga” zawiera przede wszystkim informacjeo ekspansji państwa duńskiego. W dużej części opiera się na zaginionychobecnie sagach 73 . Zawierała informację o pewnym kupcu sambijskim,o imieniu Vidgot. Około 1120 roku miał on podarować duńskiemuksięciu Kanutowi Lawardowi 8000 białych futerek za przezimowanie gow Hadeby, gdzie schronił się przed kurońskimi piratami 74 .Istotną grupę źródeł stanowią roczniki, wśród których najważniejszeto „Annales Waldemariani” „Annales Ryneses” oraz „Annales Sorani” 75 .Zawierają one przede wszystkim informację o wyprawie Waldemara IIna Prusy i Sambię podjętą w 1210 roku 76 . W tej grupie zwrócić należyuwagę na „Roczniki Waldemara”, które powstały w kancelarii królewskiejokoło 1219 r. Pod względem informacyjnym najciekawsze w prezentowanejkategorii są jednak wiadomości zawarte w pochodzących z przełomuXIII–XIV wieku „Annales Ryenses”. Według nich pewien Froto,określany jako ósmy w kolejności władca duński podbić miał Anglię,Fryzję, Szkocję, Teutonię, Słowiańszczyznę, Ruś oraz wiele innych ziem 77 .Według katalogów królów duńskich władca o takim imieniu panowaćmiał około 904 roku 78 . W dalszej kolejności „Annales Ryenses” relacjonowałyzajęcie przez Lothønøknuta, syna Eryka Bara ziem rozciągającychsię od Prus po Karelię. „W czasie jego panowania co trzeci niewolniki zwykli ludzie opuścili królestwo. I kiedy to się stało, podporządkowalioni sobie Prusy, Semigalię i Karelię oraz wiele innych krajów. Ciesząc sięich urodzajnością, nie chcieli powrócić i pozostali tam aż do dzisiejszegodnia”. Wydarzenie to datuje się w literaturze na okres przed 912 79 . WedługS. M. Szacherskiej relacja ta nie zawiera jednak żadnych wiarygodnychinformacji. Jest jedynie próbą uzasadnienia planów podboju ziempruskich przez władców duńskich z początku XIII wieku. Podbój tychziem z X wieku miał legitymizować ekspansję duńską na początku XIII73 R. Malmros, Knýtlinga saga, [w:] Medieval Scandinavia, s. 359–360.74 Aneks źródłowy, nr 8.75 Annales Danici Medii Ævi, ed. E. Jørgensen, København 1920 (dalej: ADMÆ ). Por.A. Kristensen, Danmarks Ældste Annalistik. Studier over lundensisk Annalskrivning i 12.Og 13. Århundrede, København 1969.76 Aneks źródłowy, nr 7, 9c–10.77 Ibidem, nr 9a.78 Catalogvs Regum Danorum, [w:] SMHD 1, s. 159–160.79Aneks źródłowy, nr 9b.


Ziemie pruskie w świetle wybranych zabytków…207wieku. Na X wiek datowany jest początek osadnictwa duńskiego w sambijskimKaup 80 .Podsumowując można stwierdzić, że ziemie pruskie nie funkcjonowałydo początku XIII wieku w świadomości Duńczyków jako stosunkowojednolite terytorium. W odniesieniu do ziem między Wisłą a Niemnemużywano takich nomenklatur jak: „Samlandia”, „Sambia”, „Samia”,„Sanna” oraz „Prucia”. Znano również nazwę plemienia Warmów. Najwyraźniejkojarzono Sambię, która najczęściej pojawiała się w przedstawionymmateriale źródłowym. Porównując frekwencję wzmianek i bogactwoich treści można zauważyć, że decydujące znaczenie dla rozpoznaniaziem pruskich przez Duńczyków miała dopiero wyprawa podjętaprzez króla Waldemara II. Świadectwem tego jest lista terytoriów plemiennych,świadcząca o dobrym rozpoznaniu obszaru Prus. Dostrzeżonowówczas terytorialne zróżnicowane obszaru.Odrębnym problemem pozostaje, w jaki sposób Duńczycy sytuowaliziemie pruskie na swojej siatce pojęć geograficznych. Przywoływany wielokrotnieSaxo pisząc o walkach z Sambami zalicza ich do ludów wschodu.Z drugiej strony cytując wskazane powyżej listy ziem podbijanychprzez Duńczyków można stwierdzić, że ziemie pruskie, tzn. Sambia, wyliczanebyły każdorazowo w logicznej, opartej o porządek geograficzny kolejności.Z braku innych bardziej miarodajnych danych świadczyć możeo tym miejsce na liście, w którym je wzmiankowano. Ziemie pruskie sąsiadowaływięc ze Słowiańszczyzną od zachodu, w drugim zaś przypadkuz Semigalią od wschodu 81 .80 W. Duczko, Ruś wikingów. Historia obecności Skandynawów we wczesnośredniowiecznejEuropie Wschodniej, Warszawa 2006, s. 97. Zob. też J. Powierski, J. Okulicz,Wiskiauten, [w:] Słownik starożytności słowiańskich, t. VI, cz. 2, s. 484–486.81 W sytuacji, kiedy nie dysponowano możliwością kartograficznego ujęcia większych obszarów,najlepszym rozwiązaniem było sporządzenie listy. Poszczególne obszary lokalizowanona niej według kryterium sąsiedztwa. Zob. Aneks źródłowy, nr 4 (kolejność listy: Rugijczycy,Pomorzanie, Słowianie, Warmowie, Sambowie) oraz nr 8b (kolejność listy: Prusy, Semigalia,Karelia).


208 Rafał SimińskiAneks źródłowy1. Sven Aggesøn, Lex Castrensis (ok. 1188 r.):[Cap. I ] „Canutus, Suenonis regis Tygeskeg filius, tanquam leofrendens auitis potitus successibus, cum ab ultima Tyle usque adGrecorum imperium iniucto quodam conamine imperii sui terminosmagnifice dilatasset , uirtutis potentia Gerionem precellensHesperium, magno ferme Alexandro, Angliam, Noruegiam,Sclauiam cum Semlandia proprio regno aggregasset, magnitudinispotentiam magnifice satis sublimauit” 82 .2. Sven Aggesøn, Brevis historia regum Daciae (ok. 1188 r.):[Cap. IX.] „Mortuo Svenone filius eius Kanutus in regno successit;quem et senem cognominabant. Hic regni sui terminos mireuirtutus potentia dilatauit. Nam ab ultima Thyle usque ad Grecorumferme imperium uirtute multiplici circumiacentia regna suaaggregauit imperio. Quippe Hyberniam, Noruagiam, Slauiam cumSamia satis eleganter subiugauit” 83 .3. Sven Aggesøn, Brevis historia regum Daciae (ok. 1188 r.):„Mortuo Svenone filius ejus Kanutus in regno successit; quem etSenem cognominabant. Hic regni sui terminos mirae vuirtutis potentiadilatauit. Nam ab ultima Thyle usque ad Graecorum fermeimperium virtute multiplici, circumjacentia regna sua aggregavitimperio. Quippe Hyberniam, Angliam, Galliam, Italiam, Longobardiam,Teotoniam, Norvvagiam, Sclaviam, cum Sambia sibi subiugauit”84 .4. Wilhelm, Genealogia regum Danorum (koniec XII w.):„De Kanuto, filio Svenonis”. „Iste Kanutus, cognomento Magnus,filius Svenonis, Angliam patre defuncto usquequaque perdomuit etsibi subiecit. Cuius magnificentia atque uirtus tanta fuit, ut trium82 Svenonis Aggonis filii Lex Castrensis, [w:] SMHD 1, s. 66.83 Svenonis Aggonis fili Brevis historia regum Daciae, [w:] SMHD 1, s. 121–122.84En ny text af Sven Aggesøns værker, ed. A. Cl. Gertz, København 1916, s. 85.


Ziemie pruskie w świetle wybranych zabytków…209regnorum monarchiam teneret, Anglie scilicet, Dacie et Norvegie.Roanos quoque Pomeranos, Sclauos, Herminos et Samos, omnes paganisritibus deditos, sibi fecit tributaries” 85 .5. Saxo Grammaticus, Gesta Danorum (początek XIII w.):a) „Post haec Starcatherus ad inhibendam Orientalium defectionemuna cum Wino Sclavorum principe delegatur. Qui simuladversum Curetum, Semborum, Samgalorum omniumque postremoOrientalium exercitus proeliati claras late victorias edidere” 86 .b) „Inde profectus Sembonum, Curetum compluriumqueOrientis gentium cladem exercuit” 87 .c) „Cumque se Regnerus adulterina magis quam vera aeris vipraepeditum animadverteret, utcumque navigatione producta, inCurorum Semborumque regionem accessit; qui maiestatem eiusperinde atque honoratissimi victoris amplitudinem impensiusvenerati sunt. Quo beneficio rex magis adversus Biarmoruminsolentiam efferatus, spretae, maiestatis suae vindictam inopinatopetivit assultu” 88 .d) „Haraldum vero duos ex Gyritha filios sustulisse memoriaeproditum est. Quorum maior Haquinusa excelentissimae indolishabitu ac felicissimis naturae incrementis fratris Suenonis fulgoremsuppresserat. Idem Sembos agressus, cum militum animos periculosibelli respectu aliquanto infractiores animadverteret, quo meliusfluctuantibus fugae spem demeret, ignem subductae classi subieciteoque necessitatis duramento imbecillitatis ignaviam repulit.Effecit enim, ut navigiorem facultate defecti reditum victoriastruendum animadverterent. Itaque quo aequiore animo se ipsumclasse spoliavit, eo tutiore hosti spolia detraxit. Miserta est tuncprofecto fortuna Danici ducis, a navigiorum iactura nautarumpraesidia mutuantis, cum summam classis inopiam opem victoriaecerneret. Igitur, ut prudenti, ita periculoso consilio salutaremministravit eventum. Potiti enim Sembia Dani, necatis maribus,feminas sibi nubere coegerunt, rescissaque domesticorummatrimonoiorum fide, externis avidius inhaerentes, suam cumhoste fortunam communi nuptiarum vinculo partiti sunt. Nec85 Wilhelmi abbatis Genealogia regum Danorum, [w:] SMHD 1, s. 178.86 Saxonis Gesta Danorum, ed. J. Olrik, H. Rćder, t. 1, Haunić 1931, s. 155.87 Ibidem, s. 232.88Ibidem, s. 257.


210 Rafał Simińskiimmerito Sembi sanguinis sui contextum a Danicae gentis familianumerant. Adeo enim captivarum amor victorum animos cepit, ut,omissa redeundi cupiditate, barbariem pro patria colerent, alienisquam suis coniugiis propiores” 89 .e) „Quorum praevalidum robur Kanutus, Danorum soliofunctus, inter rerum initia aggredi veritus, ne tamen regnandiusum intra patriae metas clausum haberet, dissimulata magis quamomissa paterni imperii recuperatione, primum Sclaviae ac Sembiaeperinde ac debilioribus regnis ferrum inicere statuit” 90 .f) „Veniam nunc ad Kanutum, Suenonis filium, qui propitiaefortunae beneficio summis naturae dotibus cumulatus, magno cumindolis experimento aetatem animo praecurrit. Quippe, contractaiuventute,, myoparonum piratica monstra perdomuit, Sembicisatque Estonicis illustrem trophaeis adoloscentiam egit novisquevirium gradibus paterni roboris fundamenta transscendit” 91 .g) „Quo mortuo, Kanutus, fraternis suffragiis in regni fastigiumrevocatus, orientale bellum, quod in adoloscentia orsus, in exsilioauspicatus fuerat, accepto solio, potius amplificandae religionisquam explendae cupiditatis gratia totis viribus innovandumcurabat, cum incrementis fortunae etiam claritatis augmentumapprehendere cupiens. Nec ante manum ab incepto retraxit, quamCurorum, Sembonumque ac Estonum funditus regna delesset” 92 .6. Liber census Daniae (po 1210 r.):„Hec sunt nomina terrarum Pruzie: Pomizanie, Lanlanie, Ermelandia,Notangia, Barcie, Peragodia, Nadrauia. Galindo, Syllonis, inZudua, Littouia. Hec sunt terre ex una parte fluvii, qui vocaturLipz. Ex altera parte eiusdem: Zambie, Scalewo, Lammato,Curlandia, Semigallia” 93 .89 Ibidem, s. 273–274.90 Ibidem, s. 285.91 Ibidem, s. 315.92Ibidem, s. 319.93 P. Johansen, Die Estlandliste des „Liber census Daniae”, Ravel 1933, s. 106; Codex diplomaticusWarmiensis, B. I, hrsg. von C. P. Woelky, J. M. Saage, Mainz 1860, nr 51.


Ziemie pruskie w świetle wybranych zabytków…2117. Annales Waldemariani (ok. 1219 r.):„1210. Expedicio facta est in Pruziam et Samland” 94 .8. Saga o Knytlingach (ok. 1240–1259):„ther skalund (Vidgatur) thiggja af mer 40 serkja gvarra skinna,En finum timbr en i serk hverjum en 40 skinna i timbr” 95 .9. Annales Ryenses (przełom XIII–XIV w.):a) „Octauus Froti, hinifćmildć. Iste postquam se ipsum et totumregnum in bellis depaupauerat audito quod in Wćndćl Sysal dracoquidam super thesauros iaceret, draconem solus adiit atquesuperatum occidit acceptisque thesaurio Brittaniam, quae nuncdicitur , Frisiam, Scociam, Teutoniam, Slauiam, Rusciamatque plurimas alias terras subiugauit” 96 .b) [84] „Lothćnćknut, filius Erici Barn. Iste belliciosus eratmultum et uersutus et regnauit 11 annis. Huius tempore quilibetteritus de seruis et popularibus hominibus exiuit de regno etuenientes totam Pruciam, Semigaliam et terram Karelorumaliasque quam plures terras subjugauerunt sibi et delectatiterrarum ubertate noluerunt redire, sed ibi remanernt usque inpresentem diem” 97 .c) „1210. Expedicio facta est in Pruciam et Samland” 98 .10. Annales Sorani 1130–1300 (ok. 1307 r.):„1210. Expedicio facta est in Pruciam et Samland” 99 .94 Annales Waldemariani, [w:] ADMÆ, s. 98.95Ex historia regum Danorum dicta Knytlingsaga, ed. F. Jónson, MGH, t. XXIX, Hannoverae1892, s. 293; Knytlinga Saga, [w] Sogur Danakonunga, ed. C. Petersens, E. Olson,København 1919–1925, s. 201–203; Knytlinga Saga, The History of the Kings of Denmark,tr. H. Pálsson, P. Edwards, Odense 1986, s. 126–128.96 Annales Ryenses, [w:] ADMÆ, s. 63.97 Ibidem, [w:] ADMÆ, s. 68.98 Ibidem, [w:] ADMÆ, s. 99.99Annales Sorani 1130–1300, [w:] ADMÆ, s. 99.


Robert KlimekWYSTĘPOWANIE DIRHAMÓW ORAZ PRÓBAREKONSTRUKCJI DRÓG ICH ROZPRZESTRZENIANIASIĘ NA OBSZARZE PLEMION PRUSKICH W VIII–X W.WstępZiemie pruskie pod względem występowania dirhamów stanowiąwyjątkowy obszar. Wprawdzie znalezisk monet arabskich jest dużo mniejniż na: Pomorzu, Kujawach i Wielkopolsce, jednak zwraca uwagę ichspecyfika. Na obszarze Prus zdecydowana większość wczesnośredniowiecznychskarbów zawierała głównie dirhamy. Takiej proporcji nie posiadająwczesnośredniowieczne skarby na Gotlandii, Pomorzu i północnejRusi, gdzie moneta arabska występuje w większej ilości niż na ziemiachpruskich. Większość stanowisk została odkryta i zainwentaryzowanaw XIX w. W 1908 r. niemiecki archeolog Emil Hollack skatalogowałwszystkie znane wówczas stanowiska archeologiczne z obszaru PrusWschodnich. W pracy pojawiły się również informacje o znaleziskachdirhamów, które odnotowane zostały w szesnastu miejscach 1 . W okresiemiędzywojennym problematyka występowania monet arabskich na tereniePrus nie była w zasadzie poruszana, poza nielicznymi wzmiankami.Kilkanaście lat po II wojnie światowej ukazały się dwie ważne publikacjeodnoszące się do kwestii odkryć dirhamów na ziemiach pruskich.W 1958 r. opublikowana została obszerna publikacja Macieja Gumowskiegona temat występowania monety arabskiej na obszarze Polski, gdzierównież zostały wymienione i opisane znaleziska pruskie 2 . Dwa lata późniejpojawiła się praca Ryszarda Kiersnowskiego, poświęcona wyłączniedirhamom występującym na terenie Prus 3 . Przez kolejne 30 lat problema-1 E. Hollack, Erläuterungen zur vorgeschichtlichen Übersichtskarte von Ostpreussen,Glogau-Berlin 1908.2 M. Gumowski, Moneta arabska w Polsce w IX i X wieku, Zapiski Historyczne, t. 24, z. 1,1958–59, s. 7–61.3 R. Kiersnowski, Uwagi o znaleziskach monet wczesnośredniowiecznych z ziem pruskich,Wiadomości Numizmatyczne, r. 4, 1960, s. 1–14.Pruthenia, t. IV, Olsztyn 2009, s. 215–239


216 Robert Klimektyka dirhamów na ziemiach pruskich pojawiała się w fachowej literaturzejedynie w formie wzmianek, natomiast nie doczekaliśmy się żadnej nowejpracy poświeconej w całości tej tematyce. Początek XXI w. wniósł dużoożywienia w tej dziedzinie. Rozwój metod odkrywczych stosowanychprzy prowadzeniu badań archeologicznych doprowadził do ujawnieniakolejnych znalezisk. Daje to możliwość świeżego spojrzenia na tę kwestięi postawienia nowych hipotez. Bardzo ważne okazało się zlokalizowanieemporium handlowego w Truso na terenie obecnego Janowa Pomorskiegokoło Elbląga 4 . W wyniku prowadzenia na terenie dawnego Trusoprzez wiele sezonów prac archeologicznych odkryto wiele egzemplarzymonet arabskich 5 . Dzięki temu można w nowym świetle spojrzeć na problematykędirhamów, czego dowodem może być praca Sebastiana Bratherapoświęcona ich występowaniu w południowo-wschodniej częściwybrzeża Morza Bałtyckiego 6 . Godne odnotowania są także publikacje,jakie ukazały się w ostatnim czasie, dotyczące odkryć dirhamów na pograniczumazowiecko-pruskim: na grodzisku w Truszkach-Zalesiu 7 orazw sprawie datowania znalezisk monety arabskiej na Wysoczyźnie Kolneńskiej8 .Niniejszy artykuł stanowi próbę ustalenia dróg rozprzestrzeniania siędirhamów na ziemiach pruskich w kontekście wczesnośredniowiecznychszlaków komunikacyjnych. Podczas badań nad przebiegiem sieci drogowejnależy również, poza materiałem źródłowym i toponomastyką, kierowaćsię rozmieszczeniem stanowisk archeologicznych, w tym także znaleziskamimonet 9 . Tego typu odkrycia pozwalają na wyciągnięcie wnioskówodnośnie rangi poszczególnych szlaków oraz znaczenia miejsc targowychw VIII–X w., czyli w chwili przypływu monety arabskiej na tery-4M. Jagodziński, Truso w świetle nowych odkryć. Uwagi na marginesie badań średniowiecznejosady rzemieślniczo-handlowej w Janowie Pomorskim (gmina Elbląg),[w:] Archeologia Bałtyjska, Olsztyn 1991, s. 136–155.5 A. Bartczak, M. F. Jagodziński, S. Suchodolski, Monety z VIII i IX w. odkryte w JanowiePomorskim, gm. Elbląg – dawnym Truso, Wiadomości Numizmatyczne, r. 48, z. 1(177),2004, s. 21–48.6 S. Brather, Early Dirham Finds in the South-east Baltic. Chronological Problem in theLight of Finds from Janów Pomorski (Truso), [w:] Transformatio mundi. The Transitionfrom the Late Migration Period to the Early Viking Age in the East Baltic,red. M. Bertašius, Kaunas 2006, s. 133–142.7 M. Bogucki, D. Malarczyk, E. Marczak, Skarb dirhamów z X wieku z grodziska w Truszkach-Zalesiu,pow. Kolno, woj. Podlaskie, Wiadomości Numizmatyczne, r. 49, z. 2 (180),2005, s. 173–190. W niniejszej publikacji została również poruszona tematyka napływu dirhamówna ziemie pruskie.8 E. Kowalczyk-Heyman, W sprawie datowania znalezisk dirhamów na WysoczyźnieKolneńskiej, Kwartalnik Historii Kultury Materialnej nr 1, 2008, s. 57–64.9 Teresa Wąsowiczówna, W sprawie metody badań przebiegu wczesno-średniowiecznychdróg lądowych Polski, Przegląd Zachodni, nr 9/10, 1953, s. 317.


Występowanie dirhamów oraz próba rekonstrukcji dróg…217torium plemion pruskich. Drugim celem tej pracy jest zebranie w całość,w formie katalogu wszystkich znanych znalezisk dirhamów z obszaruPrus, co nie było do tej pory zrealizowane 10 .Specyfika dirhamówWyraz „dirham” jest arabską przeróbką greckiego drachma. Częstonazywane są również monetami kufickimi od miasta Kufa, gdzie wybijanoczęść orientalnych pieniędzy. Dirhamy są monetami płaskimi i szerokimi.Nie posiadają żadnego wyobrażenia, tylko sam napis w języku arabskim.Na obszarze plemiennym Prusów głównie natrafiamy na dirhamyz trzech dynastii arabskich: Omajadów, Abbasydów i Samanidów. Omajadzibyli pierwszą dynastią, która w 636 r. rozbiła państwo perskich Sassanidów.Stolicą ich był Damaszek, gdzie panowało łącznie 14 kalifów.Później ród Omajadów został wymordowany przez Abbasydów. DirhamyOmajadów były bite między innymi w mennicach w: Damaszku, Basorzei Nisaburze. Druga linia Omajadów, która uniknęła rzezi dokonanej przezAbbasydów, uciekła do Afryki, następnie w 755 r. zdobyła Hiszpanię,gdzie założyła nowe państwo arabskie i nowy kalifat. Tymczasem Abbasydziprzenieśli swoją rezydencję z Damaszku do Bagdadu. Abbasydziwybijali srebrne dirhamy, które wyróżniały się precyzyjniejszą robotąi wyraźniejszym napisem. Pochodzą głównie z mennic w: Bagdadzie, Muhammadiji,Basorze i Kufie. Następnie Abbasydzi zostali rozbici przez dynastięBujidów, która w 946 r. opanowała Bagdad. Bujidzi rządzili państwemdo 1063 r., kiedy ulegli naporowi Turków-Seldżuków 11 . DirhamyBujidów na terenie Prus nie występują 12 . Kolejną dynastią arabską byliSamanidzi, którzy w II połowie IX w. korzystając ze słabości Abbasydówusamodzielnili się i założyli własne państwo na wschód od Morza Kaspijskiego.Dirhamy samanidzkie odróżniają się od abbasydzkich większą surowościąi grubością. Wybijane były głównie w takich mennicach jak:Samarkanda, Buchara i Szasz, przy czym najbardziej obfita w emisje byłaSamarkanda. Samanidzi zostali rozbici w 1004 r. przez Ghasnawidów10 W pracy M. Gumowskiego, op. cit., katalog stanowisk odnosi się do ziem polskich, w tymtakże do pruskich, znajdujących się na obszarze Polski. Publikacja angielskojęzycznaS. Brathera, op. cit., posiada katalog zawierający adnotacje na temat odkryć dirhamóww południowo-wchodniej części wybrzeża Morza Bałtyckiego, w tym rejonu Prus. Obydwakatalogi posiadają jednak błędy w identyfikacji miejscowości. W ostatnich latach doszłorównież do kilku nowych odkryć, które należy uwzględnić.11M. Gumowski, op. cit., s. 9–12.12 Ibidem, s. 56. W Polsce dirhamy Bujidów występują dosyć rzadko – spotykamy nieliczneegzemplarze pochodzące najczęściej z II poł. X w. Wyjątkiem jest odkryty w 1794 r. dirhamz Wolina, wybity w 1056 r., który jest najmłodszym egzemplarzem znalezionym na obszarzePolski.


218 Robert Klimekz Iranu. Dirhamy z arabskimi napisami, na wzór samanidzkich wybijałorównież plemię Bułgarów Nadwołżańskich, w latach 950–980. Brak jesttego typu monet na terenie Prus 13 , natomiast zdarzają się na Pomorzu 14 .Należy wspomnieć również o drachmach sassanidzkich króla ChosreosaII (591–628) 15 , które w ilości 7 egzemplarzy znaleziono na obszarze dawnegoemporium handlowego w Truso (obecnie Janów Pomorski, gm. Elbląg)16 . Przeciętna waga dirhama wynosiła 2,97 g 17 . Często znajdujemy jepodzielone na połówki, ćwiartki i nawet mniejsze cząstki. Ich dzieleniemiało miejsce jeszcze poza terenem Prus. Poświadczają one bezpośredniimport dirhamów już podzielonych 18 . Dirhamy łamane na regularne połówkii ćwiartki występują znacznie intensywniej w skarbach wczesnych.Należy liczyć się, że w znacznej swej części dostały się na nasze ziemiejuż w takiej postaci. Znane są również przypadki używania fragmentówmonet w krajach arabskich 19 . W Prusach w czasach wczesnego średniowieczapieniędzy nie liczono, tylko ważono 20 . W krajach nadbałtyckichpanował rzymski system miar oparty o wagę aureusa rzymskiego, czyli8 g, lub jego połówki. Handel odbywał się na zasadzie ważenia, a nie liczeniadirhamów. W związku z tym braki uzupełniano fragmentami monet21 .Główne szlaki docierania monety arabskiej nad Morze BałtyckieZastanawiające jest jaką drogą moneta arabska docierała na ziemiepruskie. Większość monet pochodzi z kalifatu wschodniego, główniez Iraku. Sam Bagdad dostarczył na ziemie pruskie prawie połowę ze znalezionychdirhamów. Mając na uwadze znaleziska dirhamów w zachodniejczęści Rosji, można przypuszczać, że kupcy arabscy docierali odstrony Morza Kaspijskiego, na targi, przy ujściu Kamy do Wołgi. Dalszy13 Trzy egzemplarze wybite przez Bułgarów Nadwołżańskich zostały odkryte podczas badańarcheologicznych w Truszkach Zalesiu, na pograniczu mazowiecko-jaćwieskim, patrz:M. Bogucki, D. Malarczyk, E. Marczak, op. cit., s. 178.14 M. Gumowski, op. cit., s. 13.15Sassanidzi byli dynastią perska, która opanowała Iran w 226 r. W 636 r. uległa naporowiArabskiemu (dokładniej Omajadom). Drachmy sassanidzkie różniły się od późniejszychdirhamów. Miały napis w języku perskim i wizerunek króla patrz: Ibidem, s. 10–11.16 A. Bartczak, M. F. Jagodziński, S. Suchodolski, op. cit., s. 28–30.17Ibidem, s. 31; M. Gumowski, op. cit., s. 15, szacuje przeciętną wagę dirhamu na 2,8 g.18 R. Kiersnowski, Uwagi o znaleziskach monet... s. 11.19 Idem, Rozwój środków wymiany na Pomorzu wczesnofeudalnym, Wiadomości Archeologiczne,1956, t. 23, z. 3, s. 237.20 Ł. Okulicz-Kozaryn, Życie codzienne Prusów i Jaćwięgów, Warszawa 1983, s. 205.21 M. Gumowski, op. cit., s. 15.


Występowanie dirhamów oraz próba rekonstrukcji dróg…219transport srebrnej monety znajdował się w rękach pośredników 22 . Od połowyVII w. obszar ten zajęli Bułgarzy tzw. Wołżańscy, którzy byli podlegliChazarom. Powyższy targ (późniejsze miasto Bulghar) było ośrodkiemna następujących szlakach handlowych: Morze Kaspijskie (Chazaria)– Zatoka Fińska i Chwarezm – Kijów – Europa Zachodnia 23 . Później szlakprzebiegał dalej na zachód, doliną Wołgi do Tweru i Smoleńska, następniew stronę Morza Bałtyckiego. Można przyjąć, że w okolicy Połocka karawanyrozchodziły się, ponieważ znaleziono tam 38 wczesnośredniowiecznychskarbów, w tym 28 zawierających arabskie monety 24 . W VIIIi IX w. główny nurt przepływu dirhamów kierował się z Połocka na północ,wzdłuż rzeki Wołchow, do osady handlowej w Starej Ładodze, gdziewystępują liczne znaleziska dirhamów z VIII i IX w. oraz zabytki archeologicznepozwalające stwierdzić obecność tam, w tym okresie, Wikingów25 . Wydaje się, że port ten kontrolował znaczną część handluz obszaru Rusi. Ze Starej Ładogi główny strumień dirhamów przepływałza pośrednictwem Wikingów przez Morze Bałtyckie. Ważną rolę w tymczasie pełnił port handlowy w Birce, wyspa Gotlandia 26 oraz liczne przybrzeżneemporia handlowe. Wśród osad handlowych, które znajdowałysię na terytorium ziem pruskich możemy wymienić Truso i b. Wiskiauten27 . Niewykluczone, że osady takie znajdowały się również na obszarzeobecnego Kaliningradu i Braniewa. Niewątpliwie napływ dirhamów naziemie pruskie w VIII i IX w. nastąpił od strony Morza Bałtyckiego i zapośrednictwem Wikingów 28 . Nie ulega wątpliwości, że pieniądz byłprzede wszystkim środkiem wymiany handlowej. Powstaje pytanie: jakietowary z ziem pruskich były w kręgu zainteresowania kupców arabskichi co powodowało napływ orientalnego srebra? Z pewnością ważną rolęspełniał bursztyn, który od IX w. jest odnotowywany w źródłach arabskich.Mniej jasna jest sprawa handlu niewolnikami, z uwagi na brak da-22 Ibidem, s. 21–22; zdaniem M. Gumowskiego dirhamy nie występują nad dolną Wołgą i Donem,ponieważ byli tam wówczas Pieczyngowie, którzy nie potrafili stworzyć dobrych warunkówdo handlu.23 T. Lewicki, O cenach niektórych towarów na rynkach wschodniej Europy w IX–XI w.,Kwartalnik Historyczny Kultury Materialnej, r. I, 1953, nr 1–2, s. 113; M. Gumowski, op. cit.,s. 18; J. Tyszkiewicz, Mazowsze północno-wschodnie we wczesnym średniowieczu,Warszawa 1974, s. 119.24 Archealogia Bielarusi, t. 3, red. P. F. Lysenko, Minsk 2000, s. 454.25E. Roesdahl, Historia Wikingów, Gdańsk 1996, s. 242; W. Duczko, Ruś Wikingów, Warszawa2007, s. 59–62.26Na bardzo ważną rolę Gotlandii, jako skarbca Wikingów z uwagi na występujące liczneskarby zawierające dirhamy zwraca uwagę M. Gumowski, op. cit., s. 7–8.27 S. Brather, op. cit., s. 133; E. Roesdahl, op. cit., s. 239–240.28R. Kiersnowski, Uwagi o znaleziskach monet... s. 13; K. Śląski, Stosunki Prusów z innymiludami nadbałtyckimi w VII–XII w., Rocznik Olsztyński t. 5, s. 17; S. Brather, op. cit.,s. 133.


220 Robert Klimeknych źródłowych 29 . Warty podkreślenia jest także fakt braku udziału Bałtóww handlu. Inicjatywa należała do kupców skandynawskich, zaś Prusowieraczej nie odnosili korzyści z handlu 30 .Drogi rozprzestrzeniania się dirhamów na terytorium PrusZa pośrednictwem Wikingów dirhamy trafiały na ziemie pruskie, donadmorskich emporiów handlowych, z których największą rolę odgrywaławzmiankowana w przekazach Wulfstana osada Truso. Odkryciew 1982 r. wczesnośredniowiecznej osady w Janowie Pomorskim nad JezioremDrużno oraz prowadzone od tego czasu badania archeologicznepozwoliły ustalić dokładne położenie legendarnego portu 31 . W świetlenajnowszych badań archeologicznych port funkcjonował od końca VIII w.do połowy XI w 32 . Wśród znalezionych monet najstarszymi są drachmyszacha Chosroesa II, panującego w latach 591–628, zaś najmłodszym egzemplarzemjest tzw. siekaniec wybity prawdopodobnie w Sasz w latach850/1–854/5. Podczas badań na osadzie wydzielono dwie grupy dirhamów:skarb składający się z 11 całych monet i 5 fragmentów oraz druga grupado której zaliczono pozostałe dirhamy luźno występujące. Przy monetachczęsto znajdowały się ciężarki, które poświadczają ważenie pieniędzy.W pierwszej grupie najwięcej egzemplarzy pochodzi z lat czterdziestychi siedemdziesiątych VIII w., w drugiej natomiast dominuje emisja z pierwszejdekady IX w. Biorąc pod uwagę wszystkie odkryte do tej pory monetyw Janowie Pomorskim, najwięcej wśród nich jest dirhamów abbasydzkich33 .Wiele wskazuje, że port w Truso miał olbrzymie znaczenie w rozprzestrzenianiusię dirhamów w południowo-zachodniej części ziem pruskich.Z dużym prawdopodobieństwem należy przyjąć, że skarby monetarabskich pochodzące z Braniewa, Długoboru, Mokajm, Zalewa i Ramsowanależy wiązać z funkcjonowaniem tego portu 34 . Biorąc pod uwagęemisję monet znalezionych w powyższych skarbach zauważalny jest ten29 R. Kiersnowski, Uwagi o znaleziskach monet...., s. 14. Zdaniem K. Śląskiego, op. cit., s. 15,w zamian za dirhamy Prusowie oferowali niewolników, futra, miód i wosk. Autor nie przytaczajednak w tym miejscu źródła.30 H. Łowmiański, Studia nad początkami społeczeństwa i państwa litewskiego, t. 1, Wilno1931, s. 162–163.31 M. Jagodziński, Truso w świetle nowych odkryć...., s. 136–155.32 A. Bartczak, M. F. Jagodziński, S. Suchodolski, op. cit., s. 25.33 Ibidem, s. 28–31.34R. Kiersnowski, Uwagi o znaleziskach monet..., s. 4–10. Z funkcjonowaniem portu w Trusomożemy również wiązać skarb dirhamów ze Stegny położonej na pograniczu pomorskopruskim,patrz: M. Gumowski, op. cit., s. 52.


Występowanie dirhamów oraz próba rekonstrukcji dróg…221sam okres chronologiczny, jak na osadzie w Janowie Pomorskim. W występowaniudirhamów na ziemiach pruskich widoczny jest podział na obszary:zachodni i południowo-zachodni pas przybrzeżny, gdzie monetarabskich jest dużo oraz część wschodnią, gdzie mamy do tej pory odnotowanetylko dwa znaleziska. Analizując terytoria plemienne Prusów 35można zauważyć całkowity brak znalezisk dirhamów na obszarze:Nadrowii, Natangii, Skalowii, wschodniej części Galindii i północnej Jaćwieży.Najliczniejsze znaleziska dirhamów odnotowano na obszarze Pomezanii.Na uwagę zasługują skarby: z Mokajm i Zalewa, składające się wyłączniez siekańców. Pojedyncze monety (także siekańce) znajdowanow: Rudni, Mózgowie i na grodzisku Kesselberg w Kamionce. Wspomniećnależy również o skarbie z Mózgowa, w którym obok monet zachodnioeuropejskichznajdowały się dirhamy 36 . Siekańce ze skarbu w Mokajmachdotarły najprawdopodobniej z pobliskiego Truso. W IX w. istniało rozwinięteosadnictwo wzdłuż dolnego biegu rzeki Dzierzgoń, uchodzącejwówczas do zatoki morskiej (obecnie Jeziora Drużno), nad którą ulokowanebyło Truso. Osady wczesnośredniowieczne znajdowały się w ŚwiętymGaju 37 , Bągarcie i Mokajmach. Należy również zwrócić uwagę naobecność w tej okolicy dwóch drewnianych pomostów, przebiegającychprzez Dzierzgoń: w Bągarcie i Mokajmach 38 oraz grodów w Kwietniewie 39i Dzierzgoniu 40 . Pomost w Mokajmach przecinał rzekę na długości około640 m. Dalej droga prowadziła w stronę grodziska w Kwietniewie 41 .Również znaleziska monet arabskich rozmieszczone w okolicy Jezioraka(Zalewo, Rudnia i Kamionka) możemy wiązać z funkcjonowaniem portu35 Obszary terytoriów plemiennych Prusów ustalono w oparciu o H. Łowmiańskiego, Studianad początkami..., t. 2, Wilno 1932, s. 6–44. Nie brano pod uwagę Pogezanii, która prawdopodobniew VIII–X w. nie była jeszcze ukształtowana, J. Powierski, Prussica. Artykuływybrane z lat 1965–1995, t. 1, Malbork 2004, s. 117–118.36 Zdaniem M. Haftki gródek w Mózgowie i grodzisko w Kamionce (w tekście Sylma)w X/XI w. były pod wpływem osadnictwa słowiańskiego, tym samym nie uważa skarbuz Mózgowa za pruski, patrz: M. Haftka, Uwagi w sprawie wczesnośredniowiecznegoosadnictwa północnej Pomezanii i kwestia lokalizacji Santyra, Pomorania Antiqua,t. 4, 1971, s. 461–462.37M. Jagodziński, Archeologiczne ślady osadnictwa między Wisłą a Pasłęką we wczesnymśredniowieczu. Katalog stanowisk, Warszawa 1997, s. 143, 159–160.38Ibidem, s. 155–157. Zdaniem M. Haftki pomost z Mokajm pochodził z okresu wpływówrzymskich, natomiast z Bągartu z X/XI w., patrz: M. Haftka, op. cit., s. 467–468.39 M. Jagodziński, Archeologiczne ślady osadnictwa...., s. 160–161; H. Crome, Verzeichnisder Wehranlagen Ostpreussens, Prussia, t. 32, z. 1, 1938, s. 205–206.40 A. Pawłowski, Zamek w Dzierzgoniu w świetle źródeł pisanych i badań archeologiczno-architektonicznych,[w:] Pogranicze polsko-pruskie i krzyżackie, red. K. Grążawski,Włocławek-Brodnica 2003, s. 284–285.41 M. Jagodziński, Archeologiczne ślady osadnictwa..., s. 156–157.


222 Robert Klimekw Truso. W okresie wczesnośredniowiecznym istniał szlak komunikacyjnyz Truso w okolice Iławy, przy czym prawdopodobnie posiadał on dalsząkontynuację w kierunku północnego Mazowsza. Od południowegokrańca dawnej zatoki morskiej (obecnego Jeziora Drużno) trasa przebiegaćmogła w górę rzeczki Brzeźnicy przez Dymniki 42 , Rejsyty 43 , Myślice 44 ,Tabory 45 i Bajdy 46 , gdzie stwierdzono duże skupiska osadnictwa wczesnośredniowiecznego.Okres użytkowania grodziska w Myślicach, w świetlebadań archeologicznych ustalono na IX–XIII w. 47 , co przemawia za możliwościąkoegzystencji tego obiektu z portem wikińskim w Truso. Wartopodkreślić, że „Michelsberg” w Zalewie, w obrębie której w 1868 r. odkrytodirhamy znajdowała się przy omawianym trakcie. Z Zalewa szlakpodążać mógł na południe, wzdłuż wschodnich obrzeży Jezioraka, przezDobrzyki 48 , Rudnię (gdzie znaleziono w XIX w. siekańca), Dubę (Kraga) 49i Windyki 50 do Iławy 51 . Prawdopodobnie w okresie wczesnośredniowiecznymz Iławy wiodła droga w kierunku południowo-wschodnim,42 Grodzisko w Dymniku zwane dawniej „Chorberg”, patrz: H. Crome, Verzeichnis der...,s. 125; M. Jagodziński, Archeologiczne ślady osadnictwa..., s. 165. Pod uwagę należy równieżwziąć nazwę niemiecką wsi Stein, co może być przesłanką , że w Dymniku, na rzeczceBrzeźnicy, w średniowieczu znajdowała się przeprawa.43 Wczesnośredniowieczne grodzisko w Rejsytach wzmiankowane było w następujących publikacjach:E. Hollack, op. cit., s. 110; H. Crome, Verzeichnis der..., s. 110; A. Pawłowski,Z badań wczesnośredniowiecznych grodzisk Pomezanii i Pogezanii, [w:] ArcheologiaBałtyjska, Olsztyn 1991, s. 160–161. Podczas badań powierzchniowych w okolicy Rejsyt zlokalizowanoosadę wczesnośredniowieczną i wał podłużny, patrz: M. Jagodziński, Archeologiczneślady osadnictwa..., s. 164.44M. Jagodziński, Archeologiczne ślady osadnictwa..., s. 177–178.45 Ibidem, s. 179.46 Ibidem, s. 189.47 Badania archeologiczne z 1986 r. – A. Pawłowski, Z badań wczesnośredniowiecznychgrodzisk..., s. 161–162. W latach dwudziestych XIX w. obiekt inwentaryzował J. Guise,patrz: E. Hollack, op. cit., s. 99; H. Crome, Verzeichnis der..., s. 86.48 W okolicy Dobrzyków poświadczone jest wczesnośredniowieczne osadnictwo pruskiesprzed X w., patrz: U. Kobylińska, Z. Kobyliński, D. Wach, Wczesnośredniowiecznecmentarzysko pruskie w Dobrzykach, st. XXVIII, gmina Zalewo, województwo warmińsko-mazurskie,Warmińsko-Mazurski Biuletyn Konserwatorski, r. II, 2000, s. 156.49Grodzisko było inwentaryzowane przez J. Guise, patrz: E. Hollack, op. cit., s. 78; H. Crome,Verzeichnis der..., s. 278–279.50Grodzisko w Windykach nad Jeziorem Łabędź zostało zniszczone przez orkę. W okolicyliczne stanowiska osadnicze z wczesnego średniowiecza, związane prawdopodobnie z pruskąwłością Rudencz, w skład której również wchodził obszar dzisiejszej Iławy, patrz:W. Skrobot, Osadnictwo wczesnośredniowieczne w strefach pogranicznych PojezierzaIławskiego, [w:] Pruskie baby kamienne, red. J. M. Łapo, G. Białuński, Olsztyn 2007,s. 119.51Relikty grodu pruskiego na wyspie Wielka Żuława, patrz: H. Crome, Karte und Verzeichnisder vor und fruhgefchichtlichen Wehranlagen in Ostpreussen, Altpreussen, t. 2,1937, s. 123.


Występowanie dirhamów oraz próba rekonstrukcji dróg…223wzdłuż rzeki Iławki, do Drwęcy, gdzie przekraczano ją w okolicy dzisiejszejwsi Rodzone. Jedną z przesłanek jest znaleziony w Rodzonem dirham.Dalej szlak prowadził przez Lubawę i Prątnicę do Łążyna, gdzieznajduje się wczesnośredniowieczne grodzisko 52 . W 1888 r. w Łążynieodkryto skarb zawierający obok monet zachodnioeuropejskich równieżdirhamy 53 . Z Iławy istniała również możliwość dotarcia przez Kamionkędo Susza, gdzie znajdował się gród pruski, który w okresie wczesnośredniowiecznymmógł być węzłem komunikacyjnym. Stąd wiodły szlakiw okolice Zalewa, Dzierzgonia oraz do przeprawy w Słupie na rzeceOsie, skąd można było się przedostać do Ziemi Chełmińskiej 54 .Terytorium Sambii reprezentowane jest przez znaleziska monetarabskich w: Kaliningradzie, Klincovce, Mochovoe i b. Löberstchoff k. Polesska.Wszystkie wymienione miejscowości znajdują się w pobliżu wybrzeża,w związku z tym należy przypuszczać, że znalezione tam dirhamydotarły bezpośrednio od strony Morza Bałtyckiego.W zachodniej Galindii, dirhamy zostały odnotowane w trzech miejscowościach:Ramsowie, Olsztynie i Barczewie. Na szczególną uwagę zasługujeskarb 335 monet arabskich z Ramsowa, który jest największymtego typu znaleziskiem na obszarze Prus. Odkryty został w 1854 r., napółnoc od wsi, w pobliżu grodziska wczesnośredniowiecznego 55 . Najmłodszydirham był wybity ok. 828/9 r. 56 , co skłania do przypuszczenia,52 Grodzisko w Łążynie występuje również pod nazwą Zwiniarz. W świetle badań archeologicznychna podstawie ceramiki wydatowano, że obiekt był użytkowany w XII/XIII w.,patrz: K. Grążawski, Z najnowszych badań pogranicza słowiańsko-pruskiego w rejonielubawsko-iławskim, Pruthenia, t. 2, 2006, s. 121–125. Łążyn we wczesnym średniowieczupołożony był na pograniczu słowiańsko-pruskim, stąd zdania naukowców są podzielone natemat jego przynależności. Wydaje się jednak, że źródła historyczne i toponomastyczneprzemawiają jednak za przynależnością Łążyna do Prus, co wykazał w swojej pracy G. Białuński,O zasiedleniu ziemi lubawskiej w okresie przedkrzyżackim w świetle źródełpisanych i toponomastycznych, zob. w niniejszym tomie Pruthenii. Za możliwość wykorzystaniaartykułu w formie maszynopisu pragnę serdecznie podziękować Panu prof.G. Białuńskiemu.53 Zdaniem M. Boguckiego powyższy skarb został skompletowany poza granicami Prus,M. Bogucki, Wczesnośredniowieczny skarb monet z miejscowości Oterki koło Reszla,Wiadomości Numizmatyczne, r. 48, z. 2 (178), 2004, s. 201–202.54R. Klimek, “Baba” na drodze. Kontekst lokalizacji antropomorficznych rzeźb kamiennychwobec systemów komunikacyjnych w Prusach, [w:] Pruskie baby kamienne, red.J. M. Łapo, G. Białuński, Olsztyn 2007, s. 92–95.55 H. Crome, Verzeichnis der..., s. 320; L. Fromm, W. Steffel, Kreiskarte Stadt- und LandkreisAllenstein 1:100 000, Allenstein 1941. Stanowisko zwane „Zamkową Górą“ położonejest na północ od wsi, przy mokradłach powstałych na miejscu osuszonego w XIX w. JezioraRamsowskiego. Autor podczas weryfikacji terenowej nie stwierdził na powierzchnigrodziska materiału ceramicznego.56 S. Brather, op. cit., s. 140.


224 Robert Klimekże skarb został ukryty w połowie IX w. 57 Podczas badań archeologicznychprowadzonych jesienią 2006 r. w olsztyńskim Lesie Miejskim, w obrębieosady wczesnośredniowiecznej 58 odkryto 3 dirhamy wybiteok. 778/9 r. w Bagdadzie, za panowania dynastii Abbasydów. Dodatkowoznaleziono dwa siekańce. Zdaniem M. Jagodzińskiego monety napłynęłyna miejsce ok. 830 r. 59 Prawdopodobnie dirhamy trafiły na terytorium zachodniejGalindii z emporium handlowego w Truso. Wskazuje na to czasemisji monet. W świetle obecnych ustaleń trudno jednak wskazać dokładnądrogę ich przybycia z Truso. Brak jest znalezisk dirhamów bezpośredniona zachód i północ od Olsztyna, co powoduje, że nie mamy pewnościco do przebiegu szlaków komunikacyjnych łączących północnozachodniąGalindię z Truso. Brak znalezisk monet arabskich we wschodniejGalindii wskazuje, że dotarły one z wybrzeża bałtyckiego, a nie drogąlądową od strony Rusi.Obszar plemiennej Warmii reprezentowany jest przez skarby dirhamówz Braniewa, Długoboru i Krasnołąki 60 oraz jedną pojedyncząz b. Warnikam. Pewne jest, że strumień orientalnego srebra napłynął odstrony Morza Bałtyckiego. Nie mamy jednak pewności, czy równieżw tym przypadku dirhamy dotarły za pośrednictwem portu w Truso. Niejest wykluczone, że w epoce Wikingów Braniewo również było portemhandlowym, choć z pewnością nie takim dużym jak Truso. Skarb z Długoboruznajduje się w niedalekiej odległości od Braniewa. W pobliżumiejsca jego odkrycia ulokowane są wczesnośredniowieczne grodziskaw Osetniku i Gładyszach 61 . Z dużym prawdopodobieństwem możemy zauważyć,że szlak komunikacyjny przebiegał z Braniewa, w górę rzeki Pasłęki,w okolice Długoboru. Istniała również możliwość dotarcia z Trusoprzez Weklice 62 . W przypadku luźnego znaleziska z b. Warnikam można57 M. Gumowski, op. cit., s. 16.58 Stanowisko położone jest na wschód od grodziska, wzmiankowanego w literaturze jakoSanditten (Sądyty), C. Hennenberger, Grosse Landtafel von Preussen, Königsberg 1576;E. Hollack, op. cit., s. 4; H. Crome, Verzeichnis der..., s. 193. Osada po raz pierwszy odnotowanaw 1941 r., patrz mapa L. Fromma, W. Steffela, op. cit.; zgłoszona została do WojewódzkiegoUrzędu Ochrony Zabytków w Olsztynie w kwietniu 2006 r. przez R. Klimka.59M. Hoffmann, A. Koperkiewicz, Sprawozdanie z badań archeologicznych na stanowiskuLXXIX i CIV, AZP 23–61/46, Olsztyn – Las Miejski, Olsztyn 2006 r., s. 7.60 W przypadku Krasnołąki k. Pieszkowa (gm. Górowo Iławeckie) trudno jest jednoznaczniestwierdzić, czy jest to obszar plemiennej Warmii, ponieważ znajduje się na pograniczuWarmii, Natangii i Barcji.61H. Crome, Verzeichnis der..., s. 124 i 145; E. Kowalczyk, Weryfikacja i odkrycie nowychgrodzisk nad środkową Pasłęką, Wiadomości Archeologiczne, t. 54, 1995–1998 [2001],s. 192–195; M. Jagodziński, Archeologiczne ślady osadnictwa..., s. 88–89.62 Por. M. Jagodziński, Archeologiczne ślady osadnictwa..., (mapa osadnictwa wczesnośredniowiecznego).


Występowanie dirhamów oraz próba rekonstrukcji dróg…225przypuszczać, że dirham dotarł od strony Bałgi 63 . Wspomnieć należy takżeo wczesnośredniowiecznym grodzisku znajdującym się w pobliżu odkrycia64 . Przypuszczalnie w IX w. istniał szlak komunikacyjny prowadzącyz Bałgi przez b. Warnikam na wschód, w stronę północnej Barcji.W okolicach Bałgi i b. Warnikam istniała we wczesnym średniowieczudroga przebiegająca wzdłuż wybrzeża Zalewu Wiślanego na Sambię.Krasnołąka 65 położona była na dawnym szlaku komunikacyjnym prowadzącymz Lidzbarka Warmińskiego, wzdłuż rzeki Elmy do centralnej Natangii,w okolice targu Gerkin 66 . Na północ od Krasnołąki znajduje sięwczesnośredniowieczne grodzisko w Wiewiórkach 67 .Na terenie Barcji mamy wzmianki na temat znalezisk dirhamów jedyniez literatury. Trudno jednak ustalić, w jakich zbiorach obecnie monetysię znajdują. Tak jest w przypadku: skarbu z Bartoszyc oraz pojedynczychznalezisk z Gierdaw i Sępopola, gdzie nie znamy daty emisjimonet. Na uwagę zwraca fakt odkrycia w kwietniu 2008 r. połówki dirhamuz okolic Reszla. Rodzi się pytanie, jaką drogą monety trafiły na terytoriumBarcji, która jest położona w centralnej części ziem pruskich,w znacznej odległości od Morza Bałtyckiego? Brak występowania stanowiskz monetą arabską na wschód i południe od Barcji skłania do przypuszczenia,że również dotarły one od strony wybrzeża morskiego.Świadczy to o powstaniu w IX w. kilku lokalnych ośrodków handlowych.Świadectwem ich mogą być grodziska wczesnośredniowieczne w Bartoszycach68 , Sępopolu 69 i Gierdawach 70 . Mając na uwadze napływ dirhamówod strony Morza Bałtyckiego należy rozważyć kilka wariantów ich63 Zdaniem C. Hennenbergera, Lukasa Davida i J. Guise Bałgę zbudowano na miejscu grodupruskiego Honeda, patrz: H. Crome, Verzeichnis der..., s. 201.64 E. Hollack, op. cit., s. 171; H. Crome, Verzeichnis der..., s. 136; Grodzisko było inwentaryzowanew latach 20-tych XIX w. przez J. Guise.65 Miejscowość obecnie nie istnieje. Przed II wojną światową znajdowała się przy wschodnimbrzegu rzeki Elmy, w pobliżu Pieszkowa.66 Patrz: Piotr z Dusburga, Kronika Ziemi Pruskiej. Pomniki dziejowe Polski, seria II –t. XIII, Kraków 2007, cz. III, rozdz. 133.67 Wczesnośredniowieczne grodzisko w Wiewiórkach (niem. Eichhorn) położone jest nad Elmą,w odległości około 8 km na północ od dawnej Krasnołąki. Obiekt był wizytowanyw latach dwudziestych XIX w. przez J. Guise, E. Hollack, op. cit., s. 31; H. Crome, Verzeichnisder..., s. 305; Archiwum Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie (dalej MWiM) teczkaWiewiórki, gm Górowo Iławeckie, serdecznie dziękuję Panu dr. Mirosławowi J. Hoffmannowiza udostępnienie powyższej dokumentacji oraz merytoryczne uwagi podczas pracynad artykułem.68 E. Hollack, op. cit., s. 12; H. Crome, Verzeichnis der..., s. 202; Archiwum MWiM w Olsztynie,teczka Bartoszyce, gm. loco.69 E. Hollack, op. cit., s. 144; H. Crome, Verzeichnis der..., s. 117; Archiwum MWiM w Olsztynie,teczka Sępopol, gm. loco.70 H. Crome, Verzeichnis der..., s. 312.


226 Robert Klimekdotarcia na obszar Barcji. Biorąc pod uwagę osadnictwo wczesnośredniowieczne,grodziska oraz nazwy toponomastyczne można poprowadzićszlak z obszaru Sambii w górę rzeki Pregoły do obecnego Znamieńska(b. Wehlau), skąd na Barcję można było się przedostać podążając dalejw górę rzeki Łyny 71 . Na terytorium Barcji prowadziły również drogi lądowez Bałgi i z okolic Branderburga. Istnieć mógł również szlak z okolicTruso przez Lidzbark Warmiński i dalej przez Kiwity 72 do Reszla 73 .Napływ dirhamów na ziemie pruskie od strony Morza Bałtyckiegoustał w połowie IX w. Najmłodszy egzemplarz monety z Truso był wybityok. 851 r., a w przypadku skarbu w Ramsowie – ok. 828/9 r. Brak jestw tej strefie dirhamów pochodzących z lat późniejszych. Najmłodszymiokazami monety arabskiej na ziemiach pruskich są znaleziska z pograniczamazowiecko-jaćwieskiego z miejscowości Bogusze 74 i z grodziskaw Truszkach Zalesiu 75 . W 1957 r. podczas poszerzania drogi z Grajewado Prostek odkryto pochówek szkieletowy z ok. szesnastoma dirhamami,z których jeden był wybity w 906/7 r. Jest mało prawdopodobne, abypowyższy depozyt trafił na pogranicze mazowiecko-jaćwieskie od stronyMorza Bałtyckiego. Podobnie jest z odkryciem skarbu na grodziskuw Truszkach Zalesiu. Obydwa znaleziska należy wiązać z tzw. wschodniądrogą napływu monet arabskich, przebiegającą przez obszar „prypeckobużański”,gdzie zlokalizowano 10 skarbów 76 .Od początku X w. doszło do zmiany kierunku głównego przepływudirhamów do Europy Środkowej. Następuje zanik napływu monet arabskichod strony morza na ziemie pruskie. Ma to związek między innymi71 Por. R. Klimek, op. cit., s. 99, mapa “B”.72W Kiwitach odkryty został wczesnośredniowieczny skarb srebrny, patrz: R. Kiersnowski,Uwagi o znaleziskach monet..., s. 12, przyp. 37.73 Tematyka wczesnośredniowiecznych szlaków komunikacyjnych na terytorium plemion pruskichjest tematem rozprawy doktorskiej autora, gdzie problem poszczególnych dróg lądowychbędzie szerzej omówiony.74 Stanowisko w literaturze jest wzmiankowane jako Grajewo-Prostki i zostało odkryte podczasposzerzania szosy między tymi miejscowościami. Przypuszczalnie okolice Grajewa nadrzeką Ełk znajdowały się we wczesnym średniowieczu pod wpływem Jaćwieży. Świadczyćo tym może bliska odległość jaćwieskiego grodu Raj, który utożsamiany jest z Rajgrodem.75 Według prowadzącej badania archeologiczne na grodzisku w Truszkach Zalesiu E. Marczakjest to stanowisko pruskie. Świadczyć ma o tym między innymi ceramika typowa dla obszarówbałtyckich, jak i umocnienie osady wałem od strony południowej, a nie północnej,patrz: E. Marczak, Wyniki badań wykopaliskowych na wczesnośredniowiecznym kompleksieosadniczym w Truszkach Zalesiu, woj. podlaskie w 2003 r., Światowit, t. 6, fasc.B, 2006, s. 132 oraz E. Marczak, Średniowieczne osady wśród łąk nad Wincentą. Zapleczegospodarcze grodziska „Okop” w Truszkach Zalesiu, Zeszyty Kolneńskie, nr 2, 2007,s. 11.76 M. Bogucki, D. Malarczyk, E. Marczak, op. cit., s. 184–185.


Występowanie dirhamów oraz próba rekonstrukcji dróg…227z upadkiem portu w Starej Ładodze 77 , który aktywnie uczestniczył w wymianiehandlowej między Wikingami, a Bliskim Wschodem. Wraz z początkiemX w. następuje rozwój Kijowa, jako silnego ośrodka handlowego78 . W tym czasie zauważalny jest intensywny napływ na ziemie polskiedirhamów, głównie samanidzkich. Szlak, jakim trafiały wówczas monetyarabskie wiódł z Kijowa wzdłuż rzeki Prypeć, następnie w dół rzeki Muchawiecdo Drohiczyna nad Bugiem, gdzie znajdowała się komora celna79 . Znalezione w Boguszach i w Truszkach Zalesiu dirhamy prawdopodobnietrafiły tam powyższym szlakiem. Z Drohiczyna droga wiodłaprzez Gródek, Święck, Wnory-Wypychy do Wizny 80 . Dalej szlak prowadziłprzez Pieńki 81 . W okolicy Stawisk prawdopodobnie miało miejscerozwidlenie dróg w stronę Truszek Zalesia i Rajgrodu 82 . Należy zwrócićuwagę, że między Grajewem i Prostkami znajduje się znana z dokumentówśredniowiecznych przeprawa przez rzekę Ełk 83 . Powyższe znaleziskoskłania do przypuszczenia, że bród ten mógł już funkcjonować w X w. Napołudnie od ziem jaćwieskich znane są jeszcze dwa znaleziska dirhamów:na grodzisku z okresu IX–XI/XII w. w Trzciance 84 i w Górze Strękowej 85 .77 W. Duczko, op. cit., s. 69.78Ibidem, s. 180–185.79 Szlak ten poświadczają liczne skarby dirhamów z: Annopola, Klukowic, Drohiczyna, Kostomłotówi Czapli-Obrępałek, emitowanych głównie w X w., patrz: K. Musianowicz,Wczesnośredniowieczny ośrodek handlowy w Drohiczynie, pow. Siemiatycze, WiadomościArcheologiczne, t. 24, 1957, s. 288–289 ; J. Tyszkiewicz, op. cit., s. 125–126; W. Łosiński,W sprawie „wschodniej drogi” dopływu monet arabskich do Wielkopolskiw X w., [w:] Moneta Mediaevalis. Studia numizmatyczne i historyczne ofiarowaneprofesorowi Stanisławowi Suchodolskiemu w 65 rocznicę urodzin, red. B. Paszkiewicz,Warszawa 2002, s. 183–192.80A. Kamiński, Jaćwież, Łódź 1953, s. 114–115.81 Grodzisko w Pieńkach, chronologię obiektu ustalono na połowę XI w., patrz: J. Ościłowski,Sieć grodowa na Wysoczyźnie Kolneńskiej we wczesnym średniowieczu. Ze studiównad pograniczem mazowiecko-prusko-jaćwieskim, Światowit, t. VI (XLVII), Fasc.B, 2006, s. 91.82 E. Kowalczyk-Heyman, Czy istotnie Prusy? W sprawie lokalizacji pierwszego etapu misjibiskupa Brunona z Kwerfurtu, Studia i Materiały z Historii Kultury Materialnej,t. XXI, 2006, s. 168.83 Poświadczony jako Kamyonibrod od 1358 r., patrz: E. Kowalczyk-Heyman, Kamień, KamienneBrody. Przyczynek do organizacji szlaków drogowych w średniowieczu (naprzykładzie Mazowsza), Archaeologia Historica Polona, t. 15/2, 2005, s. 92.84 E. Kowalczyk-Heyman, W sprawie datowania znalezisk dirhemów..., s. 63–64. W przypadkupowyższego znaleziska autorka zastanawia się nad możliwością, obok wschodniegoszlaku napływu srebra arabskiego (od Prypeci i Bugu), także szlaku północno-wschodniego,wiodącego Dnieprem z okolic, jak i z południa od strony Kijowa, następnie Berezyną, Świsłocząw okolice dzisiejszego Grodna i stąd Biebrzą do Narwi na Mazowsze przez przeprawęw Wiźnie lub okolicy Goniądza na Biebrzy.


228 Robert KlimekDo Trzcianki arabskie monety mogły trafić od strony Drohiczyna, przezGórę Strękową. Również bardzo prawdopodobny jest wariant szlaku doTrzcianki z Wołkowyska, gdzie także odkryto dirhamy 86 . Przypuszczalniemógł on dalej przebiegać w stronę Jaćwieży, przez bród na Narwiw Sztabinie 87 , lub w Starej Kamiennej 88 . Biorąc pod uwagę znaleziska dirhamóww Boguszach, Truszkach-Zalesiu i Trzciance można przyjąć, żepojedyncze egzemplarze orientalnych monet trafiały w X w. na terytoriumJaćwieży, omijając jednak pozostałe ziemie pruskie. W tym czasiestrumień dirhamów napływał na sąsiednie ziemie polskie. Część skarbówpochodzących z X–XI w., składających się z monet arabskich zostałaukryta w sąsiedztwie Pomezanii. Wśród nich możemy wymienić depozytyz: Bierzgłowa 89 , Kowalewa Pomorskiego 90 i Opalenia 91 .ZakończenieOd roku ok. 960 w skarbach na ziemiach polskich obok dirhamówzaczynają pojawiać się monety zachodnioeuropejskie, które od XI w. stająsię głównym środkiem wymiany handlowej 92 . Podobną sytuację możemyzaobserwować na pograniczu polsko-pruskim. Z tego okresu pochodząznaleziska z Mózgowa i Łążyna, które obok monet zachodnioeuropejskichzawierały także dirhamy. W tym samym czasie zmienia się sytuacja politycznaw świecie arabskim, gdzie dochodzi do rozbicia dynastii Samanidów.Efektem tego była zmiana kierunku handlu w stronę Chin i Indii 93 .85Skarb srebrny, w którym znajdowały się dirhamy z lat 764–900, patrz: S. Małachowska,Srebrne ozdoby z wczesnośredniowiecznego skarbu z Góry Strękowej, gm. Zawady,woj. Łomżyńskie, Wiadomości Archeologiczne, t. 53, z. 1, 1993–1994 (1997), s. 35–45;S. Brather, op. cit., s. 141; E. Kowalczyk-Heyman, Czy istotnie Prusy?..., s. 174; idem,W sprawie datowania znalezisk dirhamów..., s. 62.86 J. Tyszkiewicz, op. cit., s. 122.87 Istnienie przeprawy przez Narew w miejscowości Kamień, na północ od Sztabina, zlokalizowałaE. Kowalczyk-Heyman na podstawie toponomastyki, patrz: E. Kowalczyk-Heyman,Kamień, Kamienne Brody..., s. 95. Warto zwrócić uwagę na nazwę miejscowości Sztabin –Stabis, prus. kamień (M. Klussis, Słownik odbudowanego języka pruskiego, Kowno 2007,s. 219), co również sugeruje możliwość istnienia przeprawy rzecznej na Narwii.88 Ustalono na podstawie toponomastyki, por. E. Kowalczyk-Heyman, Kamień, KamienneBrody..., s. 87–90.89 Skarb zakopany w XI w., składający się z 520 monet, w tym z 12 dirhamów wybitychw latach: 894–1002, patrz: M. Gumowski, op. cit., s. 28.90 Znalezisko 47 dirhamów, głównie samanidzkich wyemitowanych w latach 896–954, patrz:ibidem, s. 39.91 Skarb srebrny z 570 monetami, w tym 300 dirhamów głównie samanidzkie pochodzącez lat: 892–941, patrz: ibidem, s. 45.92 Ibidem, s. 16; T. Kiersnowski, Rozwój środków wymiany..., s. 237.93 M. Gumowski, op. cit., s. 24.


Występowanie dirhamów oraz próba rekonstrukcji dróg…229Wśród innych przyczyn można wskazać przerwanie głównych szlakówkomunikacyjnych na wschodzie przez koczowników stepowych. Chociażdirhamy były w obiegu w strefie Morza Bałtyckiego, jeszcze przez całyXI w., jednak w coraz mniejszej ilości na skutek ich przetapiania i zatracania94 .Na ziemiach pruskich najwięcej znalezisk odnotowano w ich zachodniejczęści. Ma to związek z istnieniem wikińskich emporiów handlowychw Truso i b. Wiskiauten. Wraz z ich rozwojem zyskiwały takżepobliskie obszary plemienne, jak: Pomezania, Sambia, Warmia i zachodniaGalindia. Przypuszczalnie Prusowie nie potrafili stworzyć dobrychwarunków dla istnienia dróg handlowych, stąd od poł. IX w. nastąpił zaniknapływu dirhamów w obszarze przybrzeżnym, chociaż dalej trafiałyone na sąsiednie Pomorze i Kujawy.Na koniec chciałbym zwrócić uwagę na problem nielegalnych poszukiwańskarbów, organizowanych przez grupy eksploratorskie 95 . Dobrzejest, jeśli sprawcy dobrowolnie oddadzą znalezione monety do zbiorówmuzeum lub służbom konserwatorskim, z podaniem miejsca ich lokalizacji.Gorzej, gdy monety zostają sprzedane na aukcjach. Poszkodowaniwówczas są wszyscy, ponieważ strata, jaką w wyniku takich działańponosi nauka jest nie do oszacowania.94 T. Kiersnowski, Rozwój środków wymiany..., s. 171.95 Zgodnie z art. 111 ustawy z dnia 23 lipca 2003 r. o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami,tego typu poszukiwania za pomocą urządzeń elektronicznych i technicznych podlegająsankcjom określonym w Kodeksie karnym.


230 Robert KlimekKatalog znalezisk dirhamówna terenie plemion pruskich 96 :Barczewo, gm. loco, woj. warmińsko-mazurskie, niem. Wartenburg,Kr. Allenstein.Znaleziono pojedynczy dirham.Lit.: E. Hollack, op. cit., s. 175; M. Gumowski, op. cit., s. 26.Bartoszyce, gm. loco, woj. warmińsko-mazurskie, niem. Bartenstein,Kr. loco.W XVIII w. przy grodzisku odkryto skarb, w którym obok moneteuropejskich znajdowały się również dirhamy arabskie.Lit: E. Hollack, op. cit., s. 12; M. Gumowski, op. cit., s. 27.Bogusze 97 , gm. Prostki, woj. warmińsko-mazurski.W 1957 r., podczas poszerzania drogi z Grajewa do Prostek, natrafionona pochówek szkieletowy, w którym znaleziono około 16 dirhamów.Z powyższego depozytu zinwentaryzowano tylko jedną monetę,wybitą w 906/7 r.Lit.: A. Głupieniec, Monety znalezione na cmentarzysku średniowiecznymw miejscowości Równina Dolna, pow. Kętrzyn, RocznikOlsztyński t. 1, 1958, s. 167; R. Kiersnowski, O tzw. „luźnych”znaleziskach monet wczesnośredniowiecznych w Polsce, WiadomościArcheologiczne, 1958, t. 25, z. 3, s. 194; J. Tyszkiewicz,op. cit., s. 124; S. Brather, op. cit., s. 141 (autor błędnie ustalił i oznaczyłna mapie miejsce znaleziska, jako Grajewo-Prostki, gm. Giżycko);E. Kowalczyk-Heyman, W sprawie datowania znalezisk dirhamów...,s. 57–58.Braniewo, gm. loco, woj. warmińsko-mazurskie, niem. Braunsberg,Kr. loco.W 1872 r. znaleziono skarb monet arabskich, w którym przeważałydirhamy z dynastii Abbasydów. Pieniądze były wybite w: Kufie(12 szt z 755 i 761 r.), Bagdadzie (32 szt. z lat 764–812), Muhamadiji(23 szt. z lat 766–815), Bałdzie (1 szt. z 803 r.), Saszy (1 szt. z 806 r.),96 Zrezygnowano z uwzględniania niemieckich nazw w przypadku miejscowości znajdującychsię przed II wojną światową poza obszarem Prus Wschodnich.97 W literaturze stanowisko występuje jako Grajewo-Prostki. Między wymienionymi miejscowościamiznajduje się wieś Bogusze, na której terenie prawdopodobnie doszło do odkryciadirhamów.


Występowanie dirhamów oraz próba rekonstrukcji dróg…231Ispahanie (5 szt. z lat 811–814) i Samarkandzie (4 szt. z lat 812–816).Lit.: J. Bender, Kufische Münzen aus dem Boden Ermlands, AltpreussischeMonatsschrift t. 10, 1873, s. 372; E. Hollack, op. cit., s. 18;M. Gumowski, op. cit., s. 16 i 29; R. Kiersnowski, Uwagi o znaleziskachmonet..., s. 4–6; S. Brather, op. cit., s. 140.Długobór, gm. Płoskinia, woj. warmińsko-mazurskie, niem. Langwalde,Kr. Braunsberg.Skarb odkryty w 1851 r. Znalezione dirhamy były bite w latach 766–816 przez Abbasydów. Jeden egzemplarz pochodził z Damaszkuz okresu 661–750 r. i był bity przez dynastię Omajadów.Lit.: J. Bender, op. cit., s. 372–376; E. Hollack, op. cit., s. 87; M. Gumowski,op. cit., s. 31; R. Kiersnowski, Uwagi o znaleziskach monet...,s. 5; M. Jagodziński, Archeologiczne ślady osadnictwa...,s. 62; S. Brather, op. cit., s. 140.Elbląg, gm. loco, woj. warmińsko-mazurskie, niem. Elbing, Kr. loco.Przed 1888 r. znaleziono 1 dirham pochodzący z 817 r.Lit.: M. Gumowski, op. cit., s. 32; R. Kiersnowski, Uwagi o znaleziskachmonet..., s. 4; M. Jagodziński, Archeologiczne ślady osadnictwa...,s. 59; S. Brather, op. cit., s. 141.Janów Pomorski, gm. Elbląg, woj. warmińsko-mazurskie, niem. Hansdorf,Kr. Elbing.Według danych z 2004 r., podczas badań archeologicznych na tereniedawnego Truso znaleziono 327 dirhamów, z czego: poddano analizie194 egzemplarze dirhamów, w trakcie opracowania było 60 szt.i dodatkowo odkryto na powierzchni jeszcze 73 szt. (Nieścisłościz pierwszą stroną artykułu pod względem ilości szt. 270 + 52 znalezioneostatnio pod powierzchnią, por. s. 21).dirhamy w Truso można podzielić na dwie grupy występowania:I grupa (skarb) – najstarszą monetą jest drachma szacha Chosroesa II(po 591 r.), zaś najmłodszą dirham abbasydzki z 815/6 r. Najwięcejmonet pochodzi z lat czterdziestych i pięćdziesiątych VIII w., rozpiętośćczasowa 224 lata.II grupa (luźne znaleziska) – najstarszą monetą jest również drachmaszacha Chosroesa II (po 591 r.), najmłodszą dirham wybity ok. 851 r.W obu grupach najliczniejsze są dirhamy Abbasydów.Lit.: A. Bartczak, M. F. Jagodziński, S. Suchodolski, op. cit, s. 28–31;S. Brather, op. cit., s. 141.


232 Robert KlimekKaliningrad, raj. loco, ob. Federacja Rosyjska, niem. Königsberg,Kr. loco.Skarb składający się z 150 monet arabskich z lat 704/5(?)–745/6(?).Lit. S. Brather, op. cit., s. 140.Kamionka, gm. Iława, woj. warmińsko-mazurskie, niem. Kl. Steinersdorf,Kr. Rosenberg.Na grodzisku „Poganek” przy Jeziorze Silma w 1908 r. znalezionopół dirhama.Lit.: M. Gumowski, op. cit., s. 50 (w publikacji stanowisko występujepod nazwą Silma).Klincovka, raj. Zielenogradsk, ob. Federacja Rosyjska, niem. Wargenau,Kr. Fischhausen.Znaleziono pojedynczy dirham w kurhanie nr 15, który był wybityok. 809/810 r.Lit.: E. Hollack, op. cit., s. 173; S. Brather, op. cit., s. 141.Krasnołąka, gm. Górowo Iławeckie, woj. warmińsko-mazurskie, niem.Schönwiese bei Petershagen, Kr. Pr.-Eylau.W 1857 r. znaleziono w bagnie skarb składający się z 10 srebrnychmonet arabskich, w tym: jeden dirham Omajadów z Wasyty z 753 r.i 9 Abbasydów bitych w: Bagdadzie (z lat: 788, 812, 813, 815), Abbazji(792 r.), Muhamadiji (805 r.), Balchu (807 r.), Zarendzie (811 r.) i Ispahanie(821 r.).Lit.: E. Hollack, op. cit., s. 146; M. Gumowski, op. cit., s. 16 i 39;R. Kiersnowski, Uwagi o znaleziskach monet..., s. 4–7. (M. Gumowskii R. Kiersnowski błędnie ustalili, że jest to Krasnołąka w pow.iławskim. W powyższym powiecie nie występuje miejscowość Krasnołąka);S. Brather, op. cit., s. 140.Löberstchoff (niem.), Kr. Labiau, ob. Federacja Rosyjska.Znalezisko pojedynczego dirhamu z VIII w.Lit.: E. Hollack, op. cit. s. 92; R. Kiersnowski, Uwagi o znaleziskach...,s. 4.Łążyn, gm. Lubawa, woj. warmińsko-mazurskie.W 1888 r. w odległości około 1 km na północ od wsi wyorano skarbsrebrny o wadze ok. 2,4 kg, który znajdował się w glinianym naczyniu,stojącym na kamieniu. Zawierał ozdoby srebrne, oraz 1098 całychmonet i ok. 600 fragmentów. W skarbie znajdowało się międzyinnymi 20 połamanych dirhamów Abbasydów i Omajadów wybitychpo roku 750.


Występowanie dirhamów oraz próba rekonstrukcji dróg…233Lit.: K. Chmielewski, Wykopaliska monet i srebra Maszenice, Nieciszewo,Poczałkowo w świetle najnowszych badań. Z dwomatablicami, Roczniki Towarzystwa Naukowego w Toruniu, r. 14, Toruń1907, s., s. 39; W. Łęga, Kultura Pomorza we wczesnem średniowieczuna podstawie wykopalisk, Roczniki Towarzystwa Naukowegow Toruniu, r. 36, 1930, s. 394; M. Gumowski, op. cit., s. 40;Bogucki, op. cit., s. 201–202.Mochovoe, raj. Zielenogradsk, ob. Federacja Rosyjska, niem. Wiskiauten,Kr. FishhausenPodczas badań archeologicznych prowadzonych na cmentarzyskuwikińskim w Wiskiauten w kurhanie nr 184 znaleziono 5 srebrnychmonet arabskich, które stanowiły fragment kolii. Dwa ułamki dirhamówbyły nie do określenia. Kolejne dwa bite były w Basrze(751/752 r.) przez Abbasydów. Piąta z monet to samanidzki dirhambity w Samarkandzie w 901/902 r.Lit.: Sygn. akt. PM-A 552/1 Museum für- Vor und FrühgeschichteArchiv w Berlinie; E. Hollack, op. cit., s. 184–185; R. Kiersnowski,Uwagi o znaleziskach monet..., s. 4; S. Brather, op. cit., s. 141.Mokajmy 98 , gm. Rychliki, woj. warmińsko-mazurskie, niem. Storchnest,Kr. Pr. Holland.W dniu 24.03.1866 r. na polu należącym do dóbr Pröckelwitz (obecniePrakwice), przy folwarku Storchnest, dzieci znalazły glinianygarnek z 123 ułamkami monet arabskich. Wśród dirhamów nie byłoani jednej całej monety, jak również żaden z siekańców do siebie niepasował. Zdecydowana większość ze znalezionych dirhamów byłabita w Bagdadzie. Pozostałe pochodziły z następujących mennic:Wasit, Muhammadija, Basra, Kufa i Samarkanda. W przypadku niektórychsiekańców nie było możliwości dokładnego ustalenia datyi miejsca pochodzenia. Najstarszy z dirhamów był wybity przez kalifówz rodu Umajja, w mieście Wasit w 730 r. (740 r.?). Najmłodszyjest rzadkim egzemplarzem wybitym w 817/8 r., w Samarkandzieprzez emira Ali ben Musa al-Ridha.Lit.: G. Nesselmann, Ein orientalische Münzfund, AltpreussischeMonatsschrift t. 3, 1866, s. 374–376; E. Hollack, op. cit., 158; M. Gumowski,op. cit., s. 16, 28 i 47 (ten sam skarb jest błędnie opisany, jakodwa osobne znaleziska z Bocianowa i Prakwic); R. Kiersnowski,Uwagi o znaleziskach monet..., s. 4–6; M. Jagodziński, Archeologiczneślady osadnictwa..., s. 422–423; S. Brather, op. cit., s. 140.98W polskiej literaturze powojennej stanowisko jest wymieniane również jako: Prakwice, Bocianowooraz Mokajmy-Sójki.


234 Robert KlimekMózgowo, gm. Iława, woj. warmińsko-mazurskie, niem. Mosgau,Kr. RosenbergW 1866 r. (lub 1868) podczas orki odkryto skarb, w którym byłookoło 2000 monet i kilka ozdób srebrnych. Wśród monet znajdowałysię denary: czeskie, niemieckie, angielskie oraz ułamki srebrnycharabskich dirhamów.Lit.: K. Chmielewski, op. cit., s. 36; W. Łęga, op. cit., 398; M. Gumowski,op. cit., s. 43; M. Jagodziński, Archeologiczne ślady osadnictwa...,s. 227–8.; Boguski, op. cit., s. 200–201.W kwietniu 2008 r. amatorscy poszukiwacze zabytków znaleźliw pobliżu Mózgowa dwie połówki dirhamów wybitych przez Abbasydów,które zostały przekazane do MWiM w Olsztynie.Olsztyn, gm. Loco, woj. warmińsko-mazurskie, niem. Allenstein, Kr. loco.Podczas wykopalisk na osadzie wczesnośredniowiecznej w LesieMiejskim w Olsztynie odkryto 3 dirhamy wybite ok. 778/9 r. w Bagdadzie,za czasów dynastii Abbasydów. Znaleziono również połówkęi ćwiartkę monety. Zdaniem M. Jagodzińskiego dirhamy napłynęłyna miejsce ok. 830 r. Lit: M. Hoffmann, A. Koperkiewicz, op. cit.,Olsztyn 2006, s. 7.Pierwomajskoje, raj. Bagrationowsk, niem. Warnikam, Kr. Heiligenbeil,ob. Federacja Rosyjska.Znalezisko pojedynczego srebrnego dirhamu z przełomu VIII/IX w.Lit.: E. Hollack, op. cit., s. 174; R. Kiersnowski, Uwagi o znaleziskachmonet..., s. 5; S. Brather, op. cit., s. 141 (autor publikacji błędnieustalił miejscowość jako obecne Warnikajmy, gm. Korsze).Ramsowo, gm. Barczewo, woj. warmińsko-mazurskie, niem. Ramsau,Kr. Allenstein.W 1854 r. odkryto skarb dirhamów, które pochodziły z lat 742–831i zostały wybite przez dynastie Omajadów i Abbasydów. Do zbiorówPrussia Museum w Królewcu trafiło 336 egzemplarzy co świadczy,że jest to największy z odkrytych skarb monet arabskich na ziemiachpruskich. Najwięcej dirhamów, bo aż 162 było wybitych przez mennicęw Bagdadzie, kolejne pod względem ilości były: Muhammadija(58 szt.), Basra (28 szt.) i Kufa (19 szt.).Lit.: J. Bender, op. cit., s. 372; E. Hollack, op. cit., s.127; M. Gumowski,op. cit., s. 16 i 48; R. Kiersnowski, Uwagi o znaleziskach monet...,s. 4–7; S. Brather, op. cit., s. 140.


Występowanie dirhamów oraz próba rekonstrukcji dróg…235Reszel, gm. loco, woj. warmińsko-mazurskie, niem. Rössel, Kr. loco.W kwietniu 2008 r. amatorscy poszukiwacze zabytków znaleźliw okolicy Reszla połówkę dirhama wybitego przez Abbasydów, któryprzekazali do zbiorów MWiM w Olsztynie.Rodzone, gm. Lubawa, woj. warmińsko-mazurskie.Znalezisko pojedynczego dirhama w 2008 r., który znajduje sięw prywatnej kolekcji. Powyższa informacja pochodzi od pracownikaMWiM w Olsztynie.Rudnia, gm. Zalewo, woj. warmińsko-mazurskie, niem. Rhoden,Kr. Mohrungen.W 1872 r. znaleziono pół srebrnego dirhama.Lit.: E. Hollack, op. cit., s. 131–132; R. Kiersnowski, Uwagi o znaleziskachmonet..., s. 4; K. Skrodzki, Wczesnośredniowieczne związkiZalewa z Irakiem. Skarb z Bagdadu, Kurier Iławski nr 17 z dnia16.04.2003 r., s. 10; S. Brather, op. cit., s. 141.Sępopol, gm. loco, woj. warmińsko-mazurskie, niem. Schippenbeil,Kr. Bartenstein.Znaleziono 1 dirham.Lit.: M. Gumowski, op. cit., s. 54.Truszki Zalesie, gm. Kolno, woj. podlaskie.Podczas badań archeologicznych prowadzonych w 2001 r. na grodziskuw Truszkach-Zalesiu znaleziono 5 dirhamów. Według informacjiuzyskanych przez M. Boguckiego jakaś osoba znalazła 11 dalszychmonet – zabytki znane są z dokumentacji fotograficznych. Najstarszydirham pochodzi z 899 r., zaś najmłodszy z 936/937 r. Wybite zostaływ Samarkandzie i Sasz przez Samanidów. Wśród znalezionych dirhamów3 egzemplarze to naśladownictwo Bułgarów Kamskich.Lit: M. Bogucki, D. Malarczyk, E. Marczak, op. cit, s. 173–190; E. Marczak,Wyniki badań wykopaliskowych... , s. 128; Idem, Średniowieczneosady wśród łąk nad Wincentą.... , s. 11; E. Kowalczyk-Heyman, W sprawie datowania znalezisk dirhamów..., s. 58–59.Zalewo, gm. Loco, woj. warmińsko-mazurskie, niem. Saalfeld,Kr. Mohrungen.W 1868 r. na piaszczystym wzgórzu zwanym Michelsberg, w pobliżudrogi z Zalewa do Półwsi, podczas wybierania żwiru znaleziono garnekz fragmentami 40 dirhamów. Wzgórze, na którym dokonano odkryciaw latach siedemdziesiątych XX w. zostało całkowicie zniwelowane.Całość skarbu ważyła około 60 gram. Wśród znalezionych


236 Robert Klimekdirhamów 20 z nich udało się rozszyfrować. Były to monety Abbasydówz Bałgi z 812 r., Bagdadu z lat 772–816, Ispahanu (819 r.) orazAbbasiji, Basory i Muhamadiji.W okolicy Zalewa znaleziono po II wojnie światowej dirham, któryznajduje się w prywatnej kolekcji.Lit.: E. Hollack, op. cit., s. 138–139; M. Gumowski, op. cit., s. 16 i 59;R. Kiersnowski, Uwagi o znaleziskach monet..., s. 4–6; K. Skrodzki,op. cit., s. 10; S. Brather, op. cit., s. 140.Zeleznodoroznyj, raj. loco, niem. Gerdauen, Kr. loco, ob. Federacja Rosyjska.Odkrycie pojedynczej monety arabskiej, pochodzącej przypuszczalniez VIII w.Lit.: E. Hollack, op. cit., s. 40; R. Kiersnowski, Uwagi o znaleziskachmonet..., s. 5.


Występowanie dirhamów oraz próba rekonstrukcji dróg…237DAS AUFTRETEN VON DIRHAMS UND EIN VERSUCHDER REKONSTRUKTION DER WEGE IHRER VERBREITUNGAUF DEM GEBIET DER PRUßISCHEN STÄMME IM 8.–10. JH.ZusammenfassungDie preußischen Gebiete stellen hinsichtlich des Auftretens von Dirhams ein besonderesGebiet dar. Zwar gibt es hier wesentlich weniger Funde arabischer Münzenals in Pommern, Kujawien und Großpolen, dennoch verdient ihre Spezifik Beachtung.Im Gebiet Preußens umfasst die überwiegende Mehrheit der frühmittelalterlichenSchatzfunde hauptsächlich Dirhams. Der vorliegende Artikel stellt sich die Aufgabe,die Wege der Verbreitung von Dirhams im Kontext der frühmittelalterlichen Verkehrswegezu bestimmen. Bei den Forschungen zum Verlauf des Wegenetzes müssenneben den Schriftquellen und der Toponomastik auch die archäologischen Fundstellendie u. a auch Münzfunde betreffen, berücksichtigt werden. Funde dieser Art erlaubenes, Schlussfolgerungen über die Bedeutung einzelner Wege sowie die Bedeutungvon Handelsplätzen im 8.–10. Jh. anzustellen, dem Zeitraum des Zuflusses arabischerMünzen auf das Gebiet der prußischen Stämme. Ein weiteres Ziel dieser Arbeitist die vollständige Sammlung aller bekannten Dirhamfunde aus dem Gebiet Preußensin Form eines Kataloges.Durch Vermittlung der Wikinger gelangten die Dirhams in die preußischen Gebietezu den küstennahen Handelsemporien, von denen das wichtigste Truso war, dasin den Berichten Wulfstans erwähnt wird. Die Entdeckung der Siedlung in Hansdorf(Janów Pomorski) am Drausensee 1982 erlaubte es, seine Lage genauer zu bestimmen.Viel deutet darauf hin, dass der Hafen in Truso eine äußerst große Bedeutungfür die Verteilung der Dirhams im Südwesten des preußischen Gebiets hatte. Mitgroßer Wahrscheinlichkeit muss angenommen werden, dass die Schatzfunde mit arabischenDirhams aus Braniewo, Długobór, Mokajmy, Zalewo i Ramsowo mit der Existenzdieses Hafens in Verbindung stehen. Denn der Zeitraum, in dem die in den obengenannten Schatzfunden enthaltenen Münzen geprägt wurden, entspricht dem Zeitraumvon Hansdorf. Bei der Verteilung von Dirhams in den preußischen Gebieten isteine Teilung in die westlichen Gebiete und den südwestlichen Küstenstreifen, woarabische Münzen häufig vorkommen, und den östlichen Gebieten, wo derzeit nurzwei Fundstellen bekannt sind, auffällig. Bei der Analyse der prußischen Stammesgebietekann ein vollständiges Fehlen von Dirhamfunden auf den Gebieten der Nadrauer,Natanger, Schalwen, dem östlichen Teil Galindens und dem nördlichen Teil Sudauensfestgestellt werden.Der Zufluss der Dirhams in die preußischen Gebiete hörte Mitte des 9. Jh. auf.Das jüngste Exemplar aus Truso wurde um 851 geprägt, im Falle des Schatzfundesaus Ramsowo um 828/829. In diesem Gebiet fehlen Dirhams jüngeren Datums. Diejüngsten Exemplare arabischer Münzen im Gebiet Preußens sind Funde aus dem Masowisch-SudauischenGrenzbereich aus dem Ort Bogusze (in der Literatur erscheintder Fundort als Grajewo-Prostki) und aus dem Burgwall in Truszki Zalesie, die ausdem neunten Jahrhundert stammen. Beide Funde müssen mit dem sogenannten östlichenWeg des Zustroms arabischer Münzen in Verbindung gebracht werden, der imGebiet von Pripjet und Bug verlief.


238 Robert KlimekANEKSMapa 1. Występowanie dirhamów na tle wczesnośredniowiecznych szlaków komunikacyjnych w centralnejczęści ziem pruskich, wg R. Klimka (opracowanie graf. M. Pacholec)


Występowanie dirhamów oraz próba rekonstrukcji dróg…239Mapa 2. Rekonstrukcja dróg lądowych (X-XI w.) z Rusi na terytorium ziem pruskichz zaznaczeniem znalezisk dirhamów na Podlasiu i południowej Jaćwieży,wg. R. Klimka (opracowanie graf. M. Pacholec)


Jerzy Marek ŁapoWOKÓŁ SZWEDZKIEGO SZAŃCA.ECHA WOJEN SZWEDZKICH W LUDOWYCHPODANIACH HISTORYCZNYCH I MIKROTOPONIMIINA OBSZARZE DAWNYCH ZIEM PRUSKICHCzasy wojen XVII wieku były dla dawnych ziem pruskich wyjątkowociężkimi i skomplikowanymi. Warmia, jako część Rzeczpospolitej zostałapo wielokroć ograbiona i zubożona nie tylko na poziomie gospodarczym,ludnościowym, społecznym ale i kulturalnym. Podobnie stało sięz Prusami Książęcymi, lecz tutaj knowania i układy elektorów ze szwedzkiminajeźdźcami, a także innymi stronami biorącymi udział w wojnach,w ostateczności przyczyniły się do uzyskania przez Prusy niezawisłościi rozpoczęły proces tworzenia silnego i agresywnego wobec sąsiadówpaństwa.W lokalnej świadomości kulturowej dawnych ziem pruskich Szwedzistali się agresorami, co odcisnęło się w podaniach historycznych oraz nazwachlokalnych (mikrotoponimicznych). Czy jednak była to tylko wiedzaludu?I. Szwedzi w Prusiech i na Warmii w okresie nowożytnymA. Lata 1626–1635W XVII w. rosnąca rywalizacja w obrębie Morza Bałtyckiego międzyPolską a Szwecją wpłynęła na losy Prus, pozostających w formalnymzwiązku lennym z Polską. Dotknęła także terenów Warmii, wchodzącejw skład Rzeczpospolitej.Po zajęciu Inflant przez wojska szwedzkie, wszystko wskazywało nato, iż wkrótce ziemie pruskie staną się areną wojny. Zagrożony inwazjąszwedzką port w Piławie został ufortyfikowany na początku 1626 r. poprzezusypanie nowego szańca z trzema redutami. Jednakże w lipcu1626 r. Szwedzi bez większego oporu zajęli Piławę, źle bronioną i źleufortyfikowaną – okazało się m.in., że szańce były niedokończone. Polskanaciskała elektora na zwiększenie środków i zintensyfikowanie prac for-Pruthenia, t. IV, Olsztyn 2009, s. 241–286


242 Jerzy Marek Łapotyfikacyjnych. Prowadzone były one najczęściej na przedpolach miasti miasteczek. Dla przykładu w 1630 r. w Węgorzewie usypano umocnieniaziemne, które jednakże nie odznaczały się większym kunsztem fortyfikacyjnym.Od południa, za Węgorapą przy zamku – wał z bastionem,a od północy wał z trzema lunetami 1 .Szwedzi, którzy przekształcili Piławę w swoją bazę wypadową naPolskę, rozpoczęli marsz w kierunku Gdańska, zajmując bez większychwalk Braniewo, Elbląg i Malbork, opanowali także Kłajpedę. Wkrótceokupantom poddały się m.in. Bartoszyce, Pasłęk, Morąg i Ostróda.W grudniu 1626 r. sejm Prus Książęcych przegłosował neutralnośćw wojnie polsko–szwedzkiej, a wiosną następnego roku traktat ze Szwedamio neutralności podpisał elektor Jerzy Wilhelm. Mimo to wojskaszwedzkie stacjonowały w pasie przybrzeżnym Bałtyku oraz na tereniePrus Górnych. W 1628 r. zajęły Pasłęk, Zalewo, Miłakowo, Iławę i ponownieOstródę. Tymczasem wojska polskie stanęły na Warmii i na zachodzieMazur – po Pasym i Kętrzyn. Ostatecznie, 26 września 1629 r.w Starym Targu (Altmark) zawarto sześcioletni rozejm zwany altmarskim.W rękach Szwedów pozostały Kłajpeda, Piława, Elbląg i Braniewo, ponadtoczasowo zajęli oni Rybaki i Lochstädt oraz mieli pobierać cłoz portów pruskich. Jednocześnie elektor, jako gwarant zawartego rozejmu,z rąk Szwedów otrzymał na 6 lat Sztum, Malbork i Żuławy Malborskie.Elektor Jerzy Wilhelm Hohenzollern prowadząc umiejętną politykęstał się pośrednikiem w konflikcie dwóch nadbałtyckich mocarstw. Dwunastegowrześnia 1635 r. w Sztumskiej Wsi zawarto kolejny, tym razemdwudziestoletni rozejm polsko–szwedzki. Wojska polskie wycofały sięz Prus Książęcych, natomiast Szwedzi oddali elektorowi Piławę i Kłajpedę,zrezygnowali też z pobierania cła 2 .B. Lata 1655–1657Zmiany na tronie szwedzkim w 1654 r. zbiegły się z upływającymterminem rozejmu ze Sztumskiej Wsi. Karol X Gustaw podjął rozmowyna temat sojuszu z Prusami wymierzonego w Polskę. W lipcu 1655 r. wojskaszwedzkie wkroczyły na tereny Rzeczpospolitej. Wobec nadciągającejwojny 20 lipca w Prusach ogłoszono mobilizację. W listopadzie 1655 r.1 G. Białuński, Wiadomości historyczne o mieście Węgorzewie w Królestwie Pruskimwedług Ludwiga Reinholda von Wernera, Studia Angerburgica 1999, t. 4, s. 29; K. Jarosz,J. Łapo, Rzecz o imć Helwingu, Opowieści Węgoborskie, z. 1, Węgorzewo 2002, s. 12–13.2 K. Piwarski, Dzieje Prus Wschodnich w czasach nowożytnych, Gdańsk–Bydgoszcz 1946,s. 84–88; M. Toeppen, Historia Mazur. Przyczynek do dziejów krainy i kultury pruskiej,tłum. M. Szymańska–Jasińska, oprac. i wstęp G. Jasiński, Olsztyn 1995, s. 170–171;S. Achremczyk, Historia Warmii i Mazur, Olsztyn 1997, s. 120–122, 126.


Wokół szwedzkiego szańca. Echa wojen szwedzkich…243szlachta Prus Królewskich podpisała z elektorem układ w Ryńsku, umożliwiającywejście wojsk prusko–brandenburskich na Pomorze, co miałozabezpieczyć tą część Rzeczpospolitej przed okupacją szwedzką.W grudniu 1655 r., po zajęciu Warszawy i Krakowa armia szwedzkawkroczyła na Warmię, posuwając się później w kierunku Królewca. Tamteż 7 stycznia 1656 r. Fryderyk Wilhelm podpisał układ pokojowy z KarolemX Gustawem. Na jego mocy Prusy wypowiadały związek z Rzeczpospolitąi oddawały się jako lenno zwierzchności Szwecji. W skład Prus,również na zasadzie lenna włączono Warmię. Jednocześnie jednak Prusyoficjalnie nie wystąpiły zbrojnie przeciwko Polsce, wykorzystując sytuacjęw dalszych rozgrywkach politycznych zmierzających do uzyskania pełnejsuwerenności. Podpisanie układu nie uchroniło jednak ludności PrusKsiążęcych od płacenia kontrybucji, co miało miejsce m.in. w Ełku.Wykorzystując wyparcie Szwedów z południowej i środkowej Polski,Fryderyk Wilhelm zawarł 15 czerwca 1656 r. w Malborku antypolski sojuszzbrojny ze Szwedami. Ceną miało być uzyskanie przez Hohenzollernówziem Wielkopolski. Nielojalność lennika Rzeczpospolitej pociągnęłaza sobą akcje pacyfikacyjne.Wojska prusko–brandenburskie wzięły udział w bitwie o Warszawę(28–30 lipca 1656 r.), po czym wycofały się do Prus. W bitwie pod Prostkami(8 października 1656 r.) próbowały wraz z oddziałami szwedzkimistawić czoła rejzie wojsko polsko–litewsko–tatarskich pod dowództwemWincentego Gosiewskiego. Znacznie skuteczniejsze działania militarnepodjęły w bitwie pod Filipowem (22 października 1656 r.). W tym okresiezniszczono obszar między Ełkiem, Oleckiem, Orzyszem i Białą Piską.W październiku tegoż roku litewskie pospolite ruszenie spacyfikowanotakże pogranicze między Tylżą, Ragnetą , Piłkałami i Gołdapią oraz okoliceKłajpedy. Nadgraniczne najazdy trwały do sierpnia 1657 r., zostałyzniszczone wówczas m.in. okolice po Tylżę i Wystruć oraz po Ostródę,Dąbrówno i Szczytno.Dwudziestego listopada 1656 r. w Labawie podpisano nowy traktatprusko–szwedzki, który uznawał suwerenność Fryderyka Wilhelmaw Prusach i na Warmii.Po wycofaniu się Szwedów z Polski i Prus na przełomie 1656 i 1657 r.Fryderyk Wilhelm podjął rozmowy z Rzeczpospolitą. Ich efektem byłopodpisanie 19 września 1657 r. traktatu w Welawie, uzupełnionego późniejw Bydgoszczy. Z dniem podpisania dokumentu przez króla, królowąi senatorów – 6 listopada 1657 r. Prusy uzyskały niezależność. Zwracałyziemie zagarnięte w trakcie wojny i przystępowały do sojuszu z Polską


244 Jerzy Marek Łapowymierzonego w Szwecję. Otrzymały też w lenno Lębork i Bytów orazw zastaw Elbląg 3 .C. Lata 1677–1679Stłumienie opozycji skupionej wokół Albrechta Kalksteina w PrusachKsiążęcych przez elektora Fryderyka Wilhelma zbiegło się z objęciemtronu polskiego przez Jana III Sobieskiego, który w 1675 r. zdecydowałna intensywniejsze zaangażowanie się w rywalizację nad Bałtykiem,sprzymierzając się z Francją i później ze Szwecją. Celem głównym byłoodzyskanie Prus Książęcych.Wobec zagrożenia szwedzkiego, dwukrotnie w 1675 r. i 1677 r. zwoływanow Prusach pospolite ruszenie. Było to postępowanie słuszne, tymbardziej, iż w sierpniu 1677 r. w Gdańsku podpisano tajny układ polsko–szwedzki, na mocy którego wojska Karola XI miały uderzyć na Prusy,a po ich zajęciu skłonić tamtejszą ludność do uległości wobec Rzeczpospolitej.Szwedzi mieli się potem wycofać pozostawiając sobie Kłajpedę.Wojska szwedzkie nie wykorzystały jednak nadarzającej się okazji douderzenia na Prusy z Inflant jesienią 1677 r. Zawiedziony opieszałościąSzwedów wiosną 1678 r. Jan III Sobieski wycofał się z sojuszu ze Szwecją.Dopiero 16 listopada 1678 r. Skandynawowie przekroczyli granicępruską, zajmując w połowie grudnia Tylżę, Ragnetę, Welawę, Wystruć.Pojedyncze oddziały dotarły nawet po Gierdawy. Szwedzi zażądali kontrybucjim.in. od Węgorzewa i Gołdapi.Najeźdźcy pozostawili jednak na tyłach bronioną twierdzę w Kłajpedęi odstąpili od oblężenia Królewca. Zwłoka i błędy strategiczne pozwoliłyFryderykowi Wilhelmowi na przygotowanie odsieczy opartej na wojskachbrandenburskich. W lutym 1679 r. Szwedzi zostali wyparci z Prus.Jak się okazało na zawsze 4 .II. Szwedzi w podaniach ludowychSzwedzi, którzy w XVII w. pojawili się na dawnych ziemiach pruskichnie pozostawiali złudzeń, iż są w rzeczywistości najeźdźcami i oku-3 K. Piwarski, op. cit., s. 117–131; M. Toeppen, op. cit., s. 223–232; S. Achremczyk, op.cit., s. 132–139; S. Augusiewicz, Działania militarne w Prusach Książęcych w latach 1656–1657,Olsztyn 1999, mapy 6–7.4K. Piwarski, op. cit., s. 194–199; M. Toeppen, op. cit., s. 233–234; S. Achremczyk, op. cit.,s. 151–154; G. Białuński, Wiadomości historyczne..., s. 29–30.


Wokół szwedzkiego szańca. Echa wojen szwedzkich…245pantami. Dla Warmii dodatkową sankcją było to, iż byli oni „heretykami”.I taki też ich obraz odcisnął się w podaniach i legendach ludowych.Dziewiątego lipca 1626 r. w Nowej Pasłęce, niedaleko Braniewa żołnierzeszwedzcy za tarczę strzelniczą obrali obraz Trójcy Świętej, którywisiał na dębie. Z trzech otworów, które pozostawiły kule natychmiastpopłynęła ciecz podobna do krwi. Zjawisko potwierdzili wiarygodniświadkowie, zarówno spośród miejscowej ludności, jak i armii szwedzkiej.Wiadomości o cudownym zdarzeniu dotarły także do stacjonującegow pobliżu królewicza Władysława Wazy, który polecił wykraść obrazi przewieźć go do Warszawy. Po ustąpieniu Szwedów miejsce, w którymdoszło do sprofanowania obrazu stało się miejscem pielgrzymek. Postanowionowięc wykonać kopię obrazu i zawiesić ją na drzewie 5 .Podania wiązały się także z bezpośrednimi działaniami wojennymi.Szwedzi mieli oblegać wzgórze nieopodal Przezmarka 6 , na którym schronilisię okoliczni mieszkańcy. Oblężenie przedłużało się i tubylcy zjedliwszystkie zapasy, pozostała tylko ostatnia świnia. Wówczas obrońcywpadli na pewien pomysł. Zaczęli okładać zwierzę tak, ażeby głośnokwiczało, po czym wzięli kawałki słoniny i wystrzelili je w kierunku napastników.Szwedzi stwierdzili, iż oblegani muszą mieć jeszcze obfite zapasyżywności, skoro urządzają świniobicie i jako amunicji używają słoniny.Uznali, że nie zmuszą głodem obrońców do poddania się i odstąpiliod oblężenia 7 .Zgodnie z podaniami, Szwedzi nie zawsze musieli być stroną oblegającą.O dawnych umocnieniach przy leśnym strumieniu Swentoge(uznawanym za święty), płynącym niedaleko Labiawy, opowiadano,iż miały one związek ze Szwedami. To właśnie oni mieli się tutaj ukrywać,jednakże umierali jeden po drugim, aż pozostał ostatni z żołnierzy.Wrogowie zajęli umocnienia, splądrowali je lecz wojennej kasy nie znaleźli.Ostatni Szwed, któremu udało się uciec, powrócił później do obozu,odnalazł kasę i zakopał ją niedaleko strumienia, po czym znowu ukrywałsię w lesie. Lecz jego wrogowie ujęli go i wypytywali o wojenną kasę,wiedzieli bowiem, że została gdzieś ukryta. Szwed jednak nic nie powiedziałi został ścięty. Odtąd z głową pod pachą strzegł skarbu. Często też5J. Hochleitner, Drzewa w kulturze ludowej na przykładzie warmińskich ośrodków pielgrzymkowych,[w:] Las w kulturze polskiej, t. 5, red. W. Łysiak, Poznań 2007, s. 478–479. Z zakończeniem wojnyze Szwedami wiąże się także powstanie w 1639 r. w Stoczku Warmińskim sanktuarium Matki Pokoju.6 Najpewniej dotyczy to grodziska w Starym Mieście.7 „Wędrowny” motyw podaniowy skutecznego ostrzelania oblegających przez obrońcówostatnimi produktami żywnościowymi (np. serem), związany był także z innymi miejscamioraz wydarzeniami wojennymi. Tak miało się dziać m.in. w Kłajpedzie – por. E. Pohl, DieVolkssagen Ostpreussens, Königsberg 1943, s. 273.


246 Jerzy Marek Łapostraszył woźniców jadących traktem między Tylżą i Labiawą, wskakującznienacka na tył wozów. Gdy przerażeni furmani zmuszali konie doszybkiej jazdy aby zgubić niepożądanego pasażera, ten znikał. Niejedenteż próbował wykopać szwedzką kasę wojenną, ale nikomu się to jeszczenie udało. Strumień Swentoge zmienił bowiem swój bieg i trudno odnaleźćmiejsce ukrycia skarbu 8 .W podaniach zawarły się także echa osobistych przeżyć konkretnychuczestników wydarzeń wojennych. Jedno z nich opowiadałoo pewnym człowieku, który urodził się w miejscowości Kösnicken, niedalekoPobethen 9 . W czasie wojen szwedzkich służył w armii pruskiej i zostałuprowadzony przez wrogów za morze. W Szwecji szybko zyskał zaufanie,tak iż cieszył się dużą wolnością, mógł też swobodnie jeździćkonno. Mimo to tęsknił wielce za swoją Ojczyzną. Pewnego razu z szabląi trąbką w ręku wsiadł na konia, wskoczył na krę, która oderwała się odbrzegów Szwecji i popłynął na niej przez Bałtyk. I przybił do brzegówojczystego kraju pod Rantau na Sambii 10 . Tam z sercem przepełnionymwdzięcznością zaśpiewał pieśń „Herr Jesu Christ, mein Lebenssicht”.Zmarł po czterech tygodniach od uwolnienia, lecz jego trąbkę i szablęmożna było zobaczyć w kościele w Pobethen jeszcze w okresie międzywojennym11 .Na miedzy majątkarza Wölka z Rollnau, w dawnym pow. morąskimznajdowało się wzgórze zwane Kościelną Górą (Kirchenberg). Nazwawiązała się z tym, iż stał tu kiedyś kościół wsi Chojnik, którą zniszczyliSzwedzi. Mieszkańcy uciekli i założyli współczesny Chojnik. Opowiadanoteż, iż gdy król Szwecji podbił Polskę, Prusy Wschodnie, Rosję (sic!), niemógł znaleźć nikogo więcej z kim mógłby dalej toczyć wojnę. Zapragnąłwięc pokonać Boga. Przedwieczny zesłał jednak na szwedzkie armie niekończącesię niepogody, tak iż sczezło całe wojsko, nie licząc trzech generałów.Wówczas król Szwedów musiał uznać swoją bezsilność. Ukląkłi wbijając swoją szpadę w ziemię wyrzekł: „Panie Boże, zgrzeszyłemw niebiesiech i przed Tobą” 12 .Ilość przytoczonych podań stoi w wyraźnej opozycji do ilości nazwmikrotoponimicznych, o których poniżej. Tematyka zawarta w podaniachwiąże się z pojedynczymi wydarzeniami – niekoniecznie realnymi, któreprzybrane w folklor łączyły się z tzw. „podaniami wędrownymi” (ostrzeliwanieproduktami żywnościowymi, upiór z głową pod pachą, demon8E. Pohl, op. cit., s. 47.9 Dzisiaj to okolica miejscowości Romanowo, raj. Zelenogradskij.10 Dzisiaj Zaostrowje, raj. zelenogradskij.11 E. Pohl, op. cit., s. 46–47.12 Ibidem, s. 47.


Wokół szwedzkiego szańca. Echa wojen szwedzkich…247wskakujący na tył wozu etc.). Funkcja czasu w owych opowiadaniachstawała się niejako drugorzędną, co może powodować, iż łączenie opisywanychzdarzeń i zjawisk z czasami szwedzkimi mogło być wtórne. Interesującymjest ostatnie z przytoczonych podań, które ma charakter legendyczy nawet mitu, tłumaczącego kres wojen szwedzkich.Folklor dawnych ziem pruskich wskazuje, iż zawarły się w nim echanajazdów szwedzkich, lecz w świadomości ludu te wydarzenia historyczneprzybrały raczej formę rzeczywistych wspomnień ciężkich czasów(grabieże, gwałty, kontrybucje itd.) niż skomplikowanych zjawisk kulturowychgodnych utrwalenia w podaniach czy pieśniach.III. Szwedzi w mikrotoponimiiO ile podań związanych ze Szwedami zachowało się stosunkowoniewiele, a może i powstało ich bardzo mało, o tyle „szwedzkie” nazwymikrotoponimiczne (lokalne, fizjograficzne, mikrotopograficzne etc.) byłydość powszechne. Opierając się przede wszystkim na pracach HansaCromego, zestawiono 112 nazw wiążących się ze 106 stanowiskami archeologicznymi– pewnymi oraz domniemanymi 13 . Ustalono, iż powszechniefunkcjonowały nazwy: Schwedenschanze, Schwedenschanzeni Schwedenberg, stanowiące w sumie 93% zbioru (por. Tabela 1). Pośródnazw występujących pojedynczo zanotowano: Schwedenberg Pilate,Grosse Schwedenschanze,Kleine Schwedenschanze,Schwedengraben,Schwedendamm,Alte Schwedenschanze (dwukrotnie),Schweden Schanze, Schwedenplatz.13 H. Crome, Karte und Verzeichnis der vor– und frühgeschichtlichen Wehranlagen inOstpreussen, Altpreussen, 1937, r. 2, z. 3, s. 97–125; idem, Karte und Verzeichnis der vor–und frühgeschichtlichen Wehranlagen in Ostpreussen, Altpreussen, 1937, r. 2, z. 3, s. 97–125; idem, Verzeichnis der Wehranlagen Ostpreussens, Teil II, Prussia, 1939, z. 32, cz. 2,s. 297–324; idem, Verzeichnis der Wehranlagen Ostpreussens, Teil III, Prussia, 1939,z. 33, s. 263–289; idem, Verzeichnis der Wehranlagen Ostpreussens, Schluss, Prussia,1940, z. 34, s. 83–154 – por. Katalog.


248 Jerzy Marek ŁapoTabela 1. Zestawienie ilościowe nazw mikrotoponimicznych związanychze Szwedami na dawnych ziemiach pruskichLp. Nazwa lokalna N %1 Schwedenschanze 88 792 Schwedenschan- 6 53 Schwedenberg 9 84 Inne 9 8RAZEM 112 100IV. Święty Szwed?Rozwój zainteresowań starożytniczych, który położył podwaliny podnowożytną archeologię, przyczynił się do pilniejszego zwracania uwagitakże na wiedzę ludową związaną ze stanowiskami archeologicznymi.Wśród nich poczesne miejsce zajmowały grodziska, spośród których wielenosiło „szwedzkie” nazwy. Weryfikacje archeologiczne nie pozostawiłyjednak złudzeń co do tego, iż stanowiska obarczone „szwedzkimi” nazwami,niezmiernie rzadko można potencjalnie wiązać z oddziałami wojskowymitej nacji, jako ich budowniczymi. Za nowożytne fortyfikacjeziemne – wcale niekoniecznie szwedzkie, uznać można założenia w dawnymFichtenberg, Kr. Tilsit–Ragnit (Schwedenschanze) orazw Miłomłynie, pow. Ostróda (Schwedenschanze, Blumenberg). Stanowiskow Zajączkowie, pow. Elbląg zwano Schwedenschanze oraz ... Franzosenschanze(!). Z kolei założenie obronne datowane na XIV–XV w.zlokalizowane w Grabinku, pow. Ostróda, nazywane było Polenschanzelub polnische Schanze 14 . Z punktu widzenia XVII–wiecznej wojskowościpradziejowe oraz średniowieczne grodziska miały niewielkie i raczej sporadyczneznaczenie bojowe 15 . Niektóre mogły być wykorzystywane jakomiejsca obserwacyjne lub jako leża zimowe. Być może z tą ostatnią funkcjąmożna wiązać nazwy mikrotoponimiczne: Winterberg, Schwedenschanzewe Wronkach Wielkich, pow. Gołdap 16 oraz Zimocha, Zimochja,Zimocken, Burgwall, Schanze Zimmochen w Kwiku, pow.Pisz 17 .14 Patrz: Katalog.15Por. Fortyfikacje Prus Królewskich doby wojen polsko–szwedzkich. Informator wystawy,Malbork 1995.16H. Crome, Karte und..., s. 114; idem, Verzeichnis... Teil II, s. 321.17 H. Crome, Karte und..., s. 118; idem, Verzeichnis... Teil Schluss, s. 106; G. Leyding, Słowniknazw miejscowych Okręgu Mazurskiego, cz. 2, Nazwy fizjograficzne (zlokalizowane),Poznań 1959, s. 289.


Wokół szwedzkiego szańca. Echa wojen szwedzkich…249Carl Beckherrn, powołując się także na prof. Ziesemera, zwrócił niegdyśuwagę na podobieństwo słowa Szwed (Schweden) do staropruskiegoswints, litewskiego szwentas (szwintas), ruskiego svet, polskiegoświęty, a zwłaszcza lett’skiego swehts, wskazując, iż w XVII w. mogłodojść do transformacji nazw dawnych, pogańskich miejsc kultu 18 . Podobieństwojęzykowe rzeczywiście miało miejsce, jednakże dublety nazw„szwedzkich” i „świętych” występowały bardzo rzadko. Wczesnośredniowiecznegrodzisko w Stradomnie, pow. Iława nosiło nazwy: Schwedenschanze,Kesselberg, Poganek, Poganka, Kotłowa Góra 19 , natomiastnazwy: Schwedenschanze, Schanzenberg, Schanzkalnis, Der SchwentischkischeBerg związane były z domniemanym grodziskiem w miejscowościPugatschjowo, raj. Nesterowskij, lecz tutaj nie można wykluczyć,iż nazwa stanowiska archeologicznego była wtórna wobec ówczesnej nazwymiejscowości – Gross Schwentischken 20 . Johann Guise opisując grodziskow dzisiejszym Petrowskoe, raj. Bagrationowskij, nazywane:Schwedenschanze, Schlossberg, Burgwall, zapisał: „Heilige Feste an derKriwitt” 21 . I to tyle wobec zestawienia obejmującego ponad sto stanowisk.O ile teza C. Beckherna byłaby prawdziwa, to „szwedzkie” nazwy grodziskrozmieszczone byłyby równomiernie na obszarze całych dawnychziem pruskich. Tymczasem można wyróżnić kilka skupisk, m.in.: Sambia,pobrzeże Zalewu Wiślanego, okolice Bartoszyc i Lidzbarka Warmińskiego,południowa część Prus Górnych, wschodni skraj Mazur (por. mapa 1).„Szwedzkie” nazwy nie występowały np. w południowym pasie Mazur,w przybliżeniu od linii Ostróda–Nidzica, po linię Olecko–Ełk. Na Mazurachnie zachowały się także podania związane ze Szwedami. Przyczyntakiej sytuacji może być kilka. Niezależnie od nich odrzucam jednoznacznei powszechne wiązanie nazw „szwedzkich” z pogańskim sacrum, choćoponenci mogą powiedzieć, iż trauma wojen szwedzkich w Prusach mogłabyć tak wielka, że wyparła całkowicie ze świadomości kulturowejstarsze doświadczenia i pamięć ludu.Nazwy typu Schwedenschanze, jak już wspomniano, mogły miećbezpośredni związek z obcymi wojskami, ale kto wie, czy nie częścieji poprawniej należy je odczytywać jako: miejsce schronienia lokalnej ludnościz czasu wojen szwedzkich – dosłownie: miejsce schronienia przedSzwedami. Niektóre grodziska pełniły taką rolę refugialną, aż po czasy18C. Beckherrn, Ueber die Benennungen der ostpreussischen „Bürgwälle” und die Pillbergeim Samlande, Altpreussische Monatsschrift, t. 32, z. 5–6, s. 367–371; H. Strunk, Flurnamenund Vorgeschichte, Altpreussiche Forschungen, 1930, r. 7, z. 1, s. 28.19 H. Crome, Karte und..., s. 123; S. Szczepański, Szlakiem podań i legend Pojezierza Iławskiegoi dorzecza Drwęcy, Iława 2008, s. 16.20 H. Crome, Karte und..., s. 116; idem, Verzeichnis ... Teil II, s. 320–321.21 H. Crome, Karte und..., s. 109; idem, Verzeichnis ... Teil II, s. 323.


250 Jerzy Marek ŁapoI wojny światowej. Tak np. stało się w Kolniszkach, pow. Gołdap, gdziena grodzisku zwanym Wispe jesienią 1914 r. schroniła się ludność wsi,unikając w ten sposób wywiezienia na Syberię 22 .Analogią do tworzenia nazw historyczno–kulturowych jest określenie:Pestsprind, związane ze wsią Radzieje, pow. Węgorzewo. Czytając nazwęwprost – jest to: źródło zadżumione, zatrute. Tymczasem tutejsi mieszkańcyczerpali właśnie z tego źródła czystą, „nie zatrutą” wodę w czasie epidemiidżumy z lat 1709–1711 23 .„Szwedzkie” nazwy występują na obszarach, gdzie w różnych okresachXVII w. dochodziło do kontaktu ze skandynawskimi żołnierzami lubich sprzymierzeńcami. Mogły to być starcia zbrojne, ale przede wszystkimwszelkie działania okołowojenne przynoszące najwięcej utrapieńludności cywilnej – kontrybucje, kwaterunek, dostarczanie podwód, furażuetc., grabieże, podpalenia, gwałty, morderstwa. Na tych obszarachw pamięci ludu utrwalił się jednoznaczny wizerunek Szweda, choć z czasemcoraz bardziej zacierały się szczegóły tej wizji, a specyfika folklorupowodowała, że pojawiały się cechy nowe, nierzadko fantastyczne. Podobnierzecz się miała z nazwami „tatarskimi” – te wraz z podaniamikoncentrowały się wyłącznie na terenach objętych właściwym najazdemtatarskim z października 1656 r. oraz na terenach, na których wojska polskai litewskie prowadziły akcje pacyfikacyjne 24 , często podszywając siępod budzących grozę okrutnych i bezwzględnych Tatarów 25 .O ile pamięć o okrucieństwach Tatarów wzmacniana była przez pieśnii opowieści upowszechniane m.in. poprzez mazurskie gazety i kalendarze,o tyle zasługi na polu swoistej „szwedomanii” położyli... urzędnicyi kartografowie. Pierwsi inwentaryzatorzy staropruskich założeń obronnychzapisywali nazwy lokalne, ale też posługiwali się „osobistymi” określeniami.Józef Naronowicz–Naroński często wymieniał: Alte Schanze,Schanze, Schantz, Johann Guise: Burg, Feste, Burgwall 26 , kapitanWulff, a za nim Max Toeppen: Wehranlagen. Na tzw. mapachSchröttera z przełomu XVIII i XIX w. najczęściej stosowano: Schanze 27 .22 Heimatbuch des Kreises Goldap, oprac. K. Buchka, W. Lemke, Insterburg 1939, s. 60; 2007J. Łapo, Stanowiska archeologiczne i miejsca o znaczeniu historycznym na dawnym pograniczugalindzko–jaćwieskim w świadomości Mazurów (XVI w. – I połowa XX w.), rozprawadoktorska w archiwum Biblioteki Głównej UWM w Olsztynie, 2007, s. 79.23 (Łapo 2007, s. 144)24 W sumie dziewięć punktów, przede wszystkim we wschodniej części Mazur.25 (Łapo 2007, s. 155–157)26 Także: Schwedenschanze – Augamy, pow. Bartoszyce – H. Crome, Verzeichnis ... Teil I,s. 198.27 Por. J. Łapo, Stanowiska archeologiczne..., tabela 1.


Wokół szwedzkiego szańca. Echa wojen szwedzkich…251W 1825 r. w Prusach Wschodnich przeprowadzono wstępną inwentaryzacjędawnych założeń obronnych. Na polecenie królewieckiego nadprezydentaprowincji, landraci sporządzili wykazy zabytków znajdującesię w obrębie poszczególnych powiatów. Najprawdopodobniej zebranew ten sposób informacje stały się materiałem bazowym dla misji porucznikaJohanna Guisego, który w latach 1826–1828 skartował w skali1:25 000 i opisał ok. 600 średniowiecznych oraz pradziejowych założeńobronnych na terenie całych Prus Wschodnich 28 .W sprawozdaniach często stosowano nazwy lokalne, w tym też„szwedzkie”:• landrat morąski (sprawozdanie z 1 stycznia 1825 r.) – Urowo 29 ;• landrat frydlądzki (sprawozdanie z 8 sierpnia 1825 r.) – Sępopol 30 ;• landrat giżycki (sprawozdanie z 10 sierpnia 1825 r.) – Piękna Góra(Giżycko) – Schlossberg, Schwedenschanze 31 ;• landrat ragnecki (sprawozdanie z 15 sierpnia 1825 r.) – Viešvilė 32 ;• landrat mrągowski (sprawozdanie z 16 sierpnia 1825 r.) – Wyszembork– Schwedenschanze 33 ;• landrat braniewski (sprawozdanie z 29 sierpnia 1825 r.) – d. Althof –Heidenburg 34 ;• landrat nidzicki (sprawozdanie z 1 września 1825 r.) – Gardyny 35 ;• landrat reszelski (sprawozdanie z 5 września 1825 r.) – Pleśno –Schwedenschanze 36 ;• landrat królewiecki (sprawozdanie z 17 września 1825 r.) – Marschalskoe– Schwedenschanze 37 , Fräuleinhof (Kutusowo) – Schwedenschanze38 ;28 H. Crome, Verzeichnis ... Teil I, s. 188; Rimat, Über die Bedeutung des Oberpräsidentenvon Ost– und Westpreussem, Theodor von Schön, [w:] Zur Kulturgeschichte Ost– undWestpreussens. Prussia. Gesellschaft für Heimatkunde Ost– und Westpreussens. InNachfolge der Altertumsgesellschaft Prussia (Königsberg/Pr), oprac. G. Brilla, Husum2003, s. s. 13; M. Hoffmann, Inwentaryzacje założeń obronnych na ziemiach pruskichw pierwszej połowie XIX w., [w:] Opusculum Archaelogica Opera Dedicata in ProfessoremThaddeum Malinowski, Zielona Góra 2007, s. 149–169.29H. Crome, Verzeichnis ... Teil I, s. 198.30 H. Crome, Verzeichnis ... Teil Schluss, s. 117.31 H. Crome, Verzeichnis ... Teil III, s. 288.32 H. Crome, Verzeichnis ... Teil Schluss, s. 141.33 Ibidem, s. 138.34H. Crome, Verzeichnis ... Teil I, s. 194.35 H. Crome, Verzeichnis ... Teil Schluss, s. 317.36 H. Crome, Verzeichnis ... Teil II, s. 322.37 Ibidem, s. 310.38 Ibidem, s. 308.


252 Jerzy Marek Łapo• landrat pasłęcki (sprawozdanie z 26 września 1825 r.) – Krosno –Schwedenschanze 39 ; Kwietnik – Schwedenschanze 40 ;• landrat olsztyński (sprawozdanie z 16 października 1825 r.) – Barkweda– Schwedenschanze 41 ;• landrat pruskoiławski (sprawozdanie z 20 października 1825 r.) –d. Worienen – Burgwall 42 ;• landrat gołdapski (sprawozdanie z 5 listopada 1825 r.) – GrossSchwentischken 43 ; Wronki Małe 44 .Landrat welawski opisując ówczesny Langendorf (obecnie Bagrationowskoe)napisał 18 października 1825 r.: „2 Schwedenschanzen unddoppelte Umwallungen” 45 . Szczególnie ta ostatnia informacja wskazuje, iżokreślenie Schwedenschanze, traktowano jako synonim założeniaobronnego z przeszłości, bez dokładniejszego określania chronologii czyteż funkcji: osada obronna, gródek strażniczy, wał podłużny etc.Hermann Strunk, opracowując w okresie międzywojennym zagadnienienazewnictwa lokalnego stanowisk archeologicznych na terenieNiemiec, poruszał także zagadnienie nazw „szwedzkich” wymieniając 15takich miejsc na obszarze Prus Wschodnich i Zachodnich 46 . Wskazywałon, że nadawanie tego typu nazw stało się swoistą modą 47 . Podobne zjawiskozaobserwował także na terenie Europy Zachodniej: „Analogicznierzecz się miała z ludowymi nazwami , zwłaszczaw pierwszej połowie XIX w., kiedy to słowo stało się modne i wszystkiemożliwe stanowiska archeologiczne, drogi i znaleziska z nieokreślonegoczasu – rzymskimi nazywano. [...] Nazwy wiążące się z Rzymianami powstałyzazwyczaj całkiem niedawno i pochodzą z kręgów osób wykształconychlub ich naśladowców, czasami ich twórcami byli geometrzy [kartografowie– przyp. autora]” 48 .39 H. Crome, Verzeichnis ... Teil III, s. 280.40 H. Crome, Verzeichnis ... Teil I, s. 206.41Ibidem, s. 203.42 H. Crome, Verzeichnis ... Teil Schluss, s. 143.43 H. Crome, Verzeichnis ... Teil II, s. 321.44 H. Crome, Verzeichnis ... Teil III, s. 277.45 Ibidem, s. 283.46 H. Strunk, Flurnamen und Vorgeschichte, cz. 2, Altpreussiche Forschungen, 1931, r. 8,z. 1, s. 1–45, s. 35.47 H. Strunk, Flurnamen und Vorgeschichte, Altpreussiche Forschungen, 1930, r. 7, z. 1,s. 27.48 Ibidem, s. 28–29.


Wokół szwedzkiego szańca. Echa wojen szwedzkich…253Identyczny proces miał miejsce także na dawnych ziemiach pruskich,z tą różnicą, iż tutaj synonimem dawności, archaiczności stał sięnie Rzymianin, lecz Szwed. Swój wkład w powstawanie nazw lokalnychmieli także kartografowie. Hans Crome sporządzając pierwsze zestawieniezałożeń obronnych Prus Wschodnich kilkakrotnie podał nazwySchwedenschanze, wielokrotnie opierając się na mapach sztabowychw skali 1:25000 (Messtischblatt). Jednakże już w poszerzonym katalogu –nazw tych nie uwzględnił. Dlaczego? Prawdopodobnie uznał je – w niektórychprzypadkach nie za nazwy mikrotoponimiczne lecz za określeniekartograficzne. Dotyczyło to stanowisk w: d. Joglauken, Kr. Fischhausen(okolice Medwedewo, raj. Zelenogradskij) 49 ; d. Kraxtepellen, Kr. Fischhausen50 ; Łaniewo, pow. Lidzbark Warmiński 51 ; Perwomajskoe, raj. Bagrationowskij52 ; Petrowskoe, raj. Bagrationowskij 53 ; Tros, pow. Giżycko 54 ; Zawety,raj. Nesterowskij 55 . „Szwedzkie” nazwy wiążące się z określonymimiejscami w terenie znane były tylko z map sztabowych w miejscowościach:Okunjowo, raj. Zelenogradskij 56 ; Pieńki, pow. Olecko 57 ; Piktožiai,raj. Klaipėdos 58 ; Schukino, raj. Bagrationowskij 59 ; Viešvilė, raj. Tauragės 60 .W folklorze wschodniopruskim, a także w świadomości kulturowejdoszło do swoistej mitologizacji Szweda, jako żołnierza i postaci z dawnych,bliżej nieokreślonych czasów, któremu przypisywano związki z założeniamiobronnymi z przeszłości 61 . O cmentarzysku w Dywitach, zwanymprzez ludność wiejską Schwedenplatz i Galgenberg, mówiono, iż„tutaj wieszano Szwedów i w urnach musiano ich grzebać”(sic!) 62 . NauczycielLangmann z mazurskiego Wierzbowa, w którym znajdowało się49 H. Crome, Karte und..., s. 104; idem, Verzeichnis ... Teil III, s. 268.50 H. Crome, Karte und..., s. 104; idem, Verzeichnis ... Teil III, s. 280.51 H. Crome, Karte und..., s. 107; idem, Verzeichnis ... Teil III, s. 284.52H. Crome, Karte und..., s. 106; idem, Verzeichnis ... Teil Schluss, s. 136.53 H. Crome, Karte und..., s. 109; idem, Verzeichnis ... Teil II, s. 323.54 H. Crome, Karte und..., s. 119; idem, Verzeichnis ... Teil Schluss, s. 123.55 H. Crome, Karte und..., s. 116; idem, Verzeichnis ... Teil III, s. 270–271.56 H. Crome, Karte und..., 104; idem, Verzeichnis ... Teil Schluss, s. 91.57H. Crome, Karte und..., s. 117; idem, Verzeichnis ... Teil Schluss, s. 126; A. Kamiński, Materiałydo bibliografii archeologicznej Jaćwieży od I do XIII w., Materiały Starożytne,1956, t. 1, s. 211; G. Leyding, Słownik nazw..., s. 62.58 H. Crome, Karte und..., s. 125; idem, Verzeichnis ... Teil Schluss, s. 98.59 H. Crome, Verzeichnis ... Teil I, s. 208; idem, Verzeichnis ... Teil III, s. 286.60H. Crome, Karte und..., s. 125; idem, Verzeichnis ... Teil Schluss, s. 141.61 Podobnie Tatar stał się symbolem „dzikiego” i okrutnego wojownika ze Wschodu – mit tenodżył, także w propagandzie na początku I wojny światowej, wraz z wkroczeniem wojskrosyjskich do Prus Wschodnich.62H. Strunk, Flurnamen und Vorgeschichte, cz. 2, Altpreussiche Forschungen, 1931, r. 8,z. 1, s. 35.


254 Jerzy Marek Łapogrodzisko zwane Szwedzkim Szańcem, powołując się na wykład wybitnegohistoryka sztuki prof. Karla Clasena z Królewca pisał nawet: „NazwySchwedenschanze nie mają nic wspólnego ze Szwedami. Założeniaobronne są powszechnie naznaczone takimi nazwami w języku ludu” 63 .To uproszczone spojrzenie na zagadnienie, bowiem od strony kulturowejSzwedów należy, mimo wszystko, uznawać za „ojców chrzestnych” procesupowstawania owych nazw. Niemniej jednak geneza określeń typuSchwedenschanze i ich utrzymywanie się w przestrzeni kulturowej PrusWschodnich i Zachodnich to efekt wspólnych działań pruskich urzędników,kartografów i wiejskich bajarzy. Choć przecież nie można wykluczyć,iż przyszłe badania archeologiczne na którymś z dawnych grodziskprzyczynią się do odkrycia instrumenta bellica z czasów wojen zeSzwedami. Wyjątek potwierdzi regułę.63Langmann, Die Schwedenschanze bei Wiersbowen, Kreis Lyck, Unser Masuren–Land,r. 1928, nr 8, s. 63.


Wokół szwedzkiego szańca. Echa wojen szwedzkich…255KATALOGKatalog stanowisk i miejsc związanych nazwami mikrotoponimicznymi zeSzwedami1. AKMENIŠKIAI, raj. Šilutės, Litwa/Ackmonischken, Kr. Tilsit (Memelgebiet)Schwedenschanze, Pilate, Schwedenberg Pilate, alte Schanz, Schlossberg• Rodzaj stanowiska: grodzisko.• Historia i wyniki badań: wizytowane m.in. przez W. Suchodolcaoraz J. Guisego. Ten ostatni wyróżnił dwa stanowiska: zwane DidelePilate i Mage Pilate. Badane wykopaliskowo w 1963 r.• Literatura: Crome 1937, s. 124; 1938, s. 192;http://lt.wikipedia.org/wiki/Akmeni%C5%A1kiai [8 XI 2008 r.].• Źródła kartograficzne: mapa 1:25 000 (arkusz 32 Ackmonischken).2. AUGAMY, gm. Górowo Iławeckie, pow. Bartoszyce/Augam,Kr. Preussische EylauSchwedenschanzen• Rodzaj stanowiska: domniemane grodzisko.• Historia i wyniki badań: zanotowane przez J. Guisego, nie zlokalizowane.• Literatura: Crome 1938, s. 198.3. BAGRATIONOWSKOE, raj. Slawskij, Rosja/Langendorf,Kr. WehlauSchwedenschanze, Schlossberg• Rodzaj stanowiska: grodzisko.• Historia i wyniki badań: znane ze sprawozdania landrata z Welawyz 1825 r., wzmiankowane przez J. Guisego, który datowałobiekt na czasy krzyżackie. Chronologię potwierdził H. Crome.• Literatura: Crome 1937, s. 112; 1939b, s. 283.• Źródła kartograficzne: mapa 1:25 000 (arkusz 232 Lindenau).4. d. BALANCE – Preussenberg, Kr. Labiau/raj. Polesskij, RosjaSchwedenschanze• Rodzaj stanowiska: grodzisko.


256 Jerzy Marek Łapo• Historia i wyniki badań: znane J. Guisemu, wzmiankowane m.in.przez Z. Bönigka, Z. Giseviusa i E. Hollacka. H. Crome datowałstanowisko na czasy staropruskie.• Literatura: Crome 1937, s. 108; 1938, s. 200.• Źródła kartograficzne: mapa 1:25 000 (arkusz 147 Laukischken).5. BAŁTIJSK, Rosja/Pillau, Kr. FischhausenSchwedenschanze• Rodzaj stanowiska: domniemane grodzisko.• Historia i wyniki badań: znane z mapy sztabowej.• Literatura: Crome 1940, s. 98.• Źródła kartograficzne: mapa 1:25 000 (arkusz 226 Pillau).6. BARKWEDA, gm. Dywity, pow. Olsztyn/Bergfriede, Kr. AllensteinSchwedenschanze, Schlossberg, Zameczek• Rodzaj stanowiska: grodzisko, współcześnie na majdanie cmentarz.• Historia i wyniki badań: znane ze sprawozdania olsztyńskiegolandrata z 1825 r., wzmiankowane m.in. przez J. Guisego i E. Hollacka.H. Crome datował stanowisko na czasy staropruskie.• Literatura: Crome 1937, s. 117; 1938, s. 203.7. BARTOSZYCE/BartensteinSchwedenschanze, Schanze• Rodzaj stanowiska: domniemane grodzisko.• Historia i wyniki badań: wymieniane przez G. Bujacka, lokalizowanena prawym brzegu Łyny, nieopodal bartoszyckiego placućwiczeń lub w tzw. Niedźwiedzim Rogu (Bärenwinkel) lub Okopie(Erdmannshof). H. Crome wątpił aby było to grodzisko.• Literatura: Crome 1937, s. 102; 1938, s. 202.BEYDRITTEN, Kr. Königsberg – patrz KUTUSOWO, raj. Gurjewskij,Rosja/Fräuleinhof, Kr. Königsberg8. BISKUPIEC, gm. Biskupiec, pow. Olsztyn/Bischofsburg, Kr. RösselSchwedenschanze, Alte Schanze• Rodzaj stanowiska: grodzisko.• Historia i wyniki badań: stanowisko położone w pobliżu majątkuKramarka znane było już A. Bötticherowi i E. Hollackowi.H. Crome nie określił ściślejszej chronologii.• Literatura: Crome 1937, s. 121; 1938, s. 205.


Wokół szwedzkiego szańca. Echa wojen szwedzkich…2579. BOEWOE, raj. Gussewskij, Rosja/Klein Berschkurren (Klein Preussenwald),Kr. GumbinnenSchwedenschanze, Schlossberg, Pillukstis, Pilluksch• Rodzaj stanowiska: grodzisko.• Historia i wyniki badań: stanowisko wizytował J. Guise. H. Cromedatował je na czasy staropruskie.• Literatura: Crome 1937, s. 114; 1940. s. 125.• Źródła kartograficzne: mapa 1:25 000 (arkusz 239 Gerwischkehmen).• Uwaga: stanowisko lokalizowane także w miejscowości Stannaitschen.10. BOGATOJE, raj. Zelenogradskij, Rosja/Pokallstein, Kr. FischhausenSchwedenschanze, Schanze, Pilberg, Spukberg• Rodzaj stanowiska: grodzisko.• Historia i wyniki badań: skartowane przez K. Hennenbergera,znane J. Guisemu. nie badane archeologicznie, najprawdopodobniejcałkowicie zniszczone.• Literatura: Crome 1940, s. 102.• Źródła kartograficzne: mapa 1:25 000 (arkusz 104 Rauschen).• Uwaga: H. Crome utożsamiał to stanowisko z Schanzeberg w Pokirben(St. Lorenz), Kr. Fischhausen – Crome 1937, s. 104.11. BUDZIN, gm. i pow. Kwidzyn/Budzin, Kr. StuhmSchwedenschanze, Schlossberg• Rodzaj stanowiska: domniemane grodzisko.• Literatura: Crome 1937, s. 123.BÜSTERWALDE, Kr. Heiligenbeil – patrz SCHUKINO, raj. Bagrationowskij,Rosja/Leysuhnen, Kr. Heiligenbeil12. DROSDOWO, raj. Polesskij/Klein Droosden – Lablacken, Kr. LabiauSchwedenschanze• Rodzaj stanowiska: grodzisko (Wasserburg – określenie H. Cromego).• Historia i wyniki badań: wzmiankowane przez W. Gaertego.H. Crome datował stanowisko na czasy staropruskie.• Literatura: Crome, 1937 s. 108; 1939b, s. 273, 282.• Źródła kartograficzne: mapa 1:25 000 (arkusz 145 Lablacken).• Uwaga: stanowisko lokalizowane także w miejscowości Lablacken.


258 Jerzy Marek Łapo13. DYWITY, pow. olsztyński/Diwitten, Kr. AllensteinSchwedenplatz, Galgenberg• Rodzaj stanowiska: cmentarzysko popielnicowe.• Historia i wyniki badań: wzmiankowane przez H. Strunka.• Literatura: Strunk 1931, s. 35.14. d. FICHTENBERG, Kr. Tilsit–Ragnit/raj. Nemanskij, RosjaSchwedenschanze• Rodzaj stanowiska: nowożytne założenie obronne.• Historia i wyniki badań: zanotowane w 1936 r. H. Crome datowałstanowisko na okres nowożytny.• Literatura: Crome 1939a, s. 308.15. d. GALLKEHMEN (Hohenschanz), Kr. Stallupönen/raj. Nesterowskij,RosjaSchwedenschanze, Schanzenkippel, Kipl• Rodzaj stanowiska: grodzisko.• Historia i wyniki badań: stanowisko wizytował J. Guise. H. Cromedatował je na czasy staropruskie.• Literatura: Crome 1937, s. 116; 1939a, s. 310.• Źródła kartograficzne: mapa 1:25 000 (arkusz 293 Pillupönen).16. GALZDONAI, raj. Šilutės, Litwa/Galsdon Joneiten, Kr. Tilsit (Memelgebiet)Schwedenschanze• Rodzaj stanowiska: domniemane grodzisko.• Historia i wyniki badań:• Literatura: Crome 1937, s. 124; 1939a, s. 310–311.• Źródła kartograficzne: mapa 1:25 000 (arkusz 63 Kaukehmen).17. GARDYNY, gm. Dąbrówno, pow. Ostróda/Gardienen, Kr. NeidenburgSchwedenberg, Schwedenschanze, Burgwall, Schlossberg• Rodzaj stanowiska: grodzisko.• Historia i wyniki badań: skartowane przez K. Hennenbergera,wzmiankowane m.in. w sprawozdaniu landrata nidzickiegoz 1825 r. H. Crome datował stanowisko na czasy krzyżackie,M. Hoffmann i A. Mackiewicz uściślili chronologię na XIV–XV w.• Literatura: Crome 1937, s. 120; 1939a, s. 317; Hoffmann, Mackiewicz2004, s. 13–14.


Wokół szwedzkiego szańca. Echa wojen szwedzkich…259• Uwaga: stanowisko lokalizowane także pod nazwą Gross Gardienen.18. GAWRILOWO, raj. Gussewskij, Rosja/Schorschienen (Moosgrund),Kr. Gumbinnen• Schwedenschanze• Rodzaj stanowiska: grodzisko.• Historia i wyniki badań: wzmiankowane przez J. Guisego.H. Crome datował stanowisko na czasy staropruskie.• Literatura: Crome 1937, s. 114; 1940, s. 119.19. GORKI, raj. Polesskij, Rosja/Plicken, Kr. GumbinnenSchwedenschanze, Schanzenberg• Rodzaj stanowiska: grodzisko.• Historia i wyniki badań: znane J. Guisemu i E. Hollackowi.H. Crome datował stanowisko na czasy staropruskie.• Literatura: Crome 1937, s. 114; 1940, s. 100–101.• Źródła kartograficzne: mapa 1:25 000 (arkusz 291 Gumbinnen).• Uwaga: być może tożsame ze stanowiskiem w Zawetach (Kattenau)– J. Guise (Crome 1940, s. 100–101).20. GRABINEK, gm. i pow. Ostróda/Klein Gröben, Kr. OsterodeSchwedenschanze, Grodisko• Rodzaj stanowiska: grodzisko.• Historia i wyniki badań: H. Crome datował stanowisko na czasystaropruskie.• Literatura: Crome 1937, s. 121; 1939b, s. 273–274.• Źródła kartograficzne: mapa 1:25 000 (arkusz 994 Hirschberg).• Uwaga: ok. 400 m od tego stanowiska kolejne założenie obronnedatowane na XIV–XV w. zwane Polenschanze lub polnischeSchanze (Crome 1939b, s. 273; Hoffmann, Mackiewicz 2004, s. 14–15).d. GROSS GARDINEN, Kr. Neidenburg – patrz GARDYNY, gm. Dąbrówno,pow. Ostróda/Gardienen, Kr. Neidenburgd. GROSS PÖPPELN, Kr. Labiau – patrz RETSCHKI, raj. Polesskij/KleinPöppeln, Kr. Labiau21. GULB, gm. i pow. Iława/Gulbien, Kr. RosenbergGrosse Schwedenschanze


260 Jerzy Marek Łapo• Rodzaj stanowiska: grodzisko stożkowe.• Literatura: Crome 1937, s. 123; Niesiobędzki 2006, s. 74.22. GULB, gm. i pow. Iława/Gulbien, Kr. RosenbergKleine Schwedenschanze• Rodzaj stanowiska: grodzisko – wał okrężny (?).• Literatura: Crome 1937, s. 123; Niesiobędzki, 2006, s. 74.23. d. HEIDENHOF, Kr. Heiligenbeil/raj. Bagrationowskij, RosjaSchwedenschanzen, Schwedenschanze• Rodzaj stanowiska: grodzisko dwuczłonowe.• Historia i wyniki badań: znane J. Guisemu. H. Crome datowałstanowisko na czasy staropruskie.• Literatura: Crome 1937, s. 106; 1940, s. 113.• Uwaga: stanowisko lokalizowane także w miejscowości Rosenhof(Kleinwalde).24. JANOWO – Nowe Bagienice, gm. i pow. Mrągowo/Janowen (Heinrichsdorf)–NeuBagnowen, Kr. SensburgSchwedenschanze, Zamek• Rodzaj stanowiska: grodzisko.• Historia i wyniki badań: znane już J. Pisańskiemu i J. Guisemu.H. Crome datował stanowisko na czasy krzyżackie, choć jest toraczej stanowisko wczesnośredniowieczne.• Literatura: Crome 1937, s. 122; 1939b, s. 267.• Źródła kartograficzne: mapa 1:25 000 (arkusz 810 Sensburg).25. JASNOE, raj. Sławskij, Rosja/Kuckerneese (Kaukehmen), Kr. NiederungSchwedenschanze, Schlossberg• Rodzaj stanowiska: domniemane grodzisko.• Historia i wyniki badań: znane ze wzmianki A. Böttichera, któryzałożenie Schwedenschanze wiązał z wydarzeniami 1679 r.H. Crome wątpił w to, iż jest to grodzisko.• Literatura: Crome 1937, s. 115; 1939a, s. 281.26. d. JOUGLAUKEN, Kr. Fischhausen/okolice Medwedewo (d. Norgau),raj. Zelenogradskij, RosjaSchwedenberg, Schanzenberg• Rodzaj stanowiska: grodzisko.


Wokół szwedzkiego szańca. Echa wojen szwedzkich…261• Historia i wyniki badań: znane z archiwaliów Prussia Museumw Królewcu. H. Crome datował stanowisko na czasy staropruskie,określenia Schwedenschanze użył tylko w publikacji z 1937 r.• Literatura: Crome 1937, s. 104; 1939b, s. 268.27. KALWA, gm. Stary Targ, pow. Sztum/Kalwe, Kr. StuhmSchwedenschanze• Rodzaj stanowiska: grodzisko.• Historia i wyniki badań: wzmiankowane przez H. Cromego. Grodziskokultury łużyckiej.• Literatura: Crome 1937, s. 123.• Źródła kartograficzne: mapa 1:25 000.28. KISITY – Kiertyny Małe, gm. i pow. Bartoszyce/Kissitten–Klein Kärthen,Kr. BartensteinSchwedenschanze• Rodzaj stanowiska: założenie obronne (Schanze).• Historia i wyniki badań: wymienione przez J. Guisego. H. Cromeidentyfikował stanowisko jako umocnienia z czasów wojen napoleońskich,ale też wątpił w to, iż jest to założenie obronne.• Literatura: Crome 1937, s. 103; 1939b, s. 272–273.• Źródła kartograficzne: mapa 1:25 000 (arkusz 404 Glommen).29. KLIMOWKA, raj. Osjorskij, Rosja/Kamanten, Kr. DarkehmenSchwedenschanze• Rodzaj stanowiska: grodzisko.• Historia i wyniki badań: wzmiankowane przez E. Hollackai A. Böttichera. H. Crome datował stanowisko na czasy staropruskie.• Literatura: Crome 1937, s. 113; 1939b, s. 270.30. KINIPY, gm. i pow. Lidzbark Warmiński/Knipstein – Schweden,Kr. HeilsbergSchwedenschanze• Rodzaj stanowiska: grodzisko.• Historia i wyniki badań: wzmiankowane przez J. Guisego i E. Hollacka.H. Crome datował stanowisko na czasy staropruskie.• Literatura: Crome 1937, s. 107; 1939b, s. 277.• Uwaga: stanowisko lokalizowane także w miejscowościach Markajmy(Markeim) i Schweden (nieistniejący współcześnie majątek).


262 Jerzy Marek Łapo31. d. KOBBERN, Kr. Bartenstein/raj. Prawdinskij, RosjaSchwedenschanze• Rodzaj stanowiska: domniemane grodzisko.• Historia i wyniki badań: wzmianka A. Böttichera z 1877 r. zawartaw archiwaliach Prussia Museum w Królewcu. Nie zlokalizowane.• Literatura: Crome 1939b, s. 277.• Uwaga: H. Crome wzmiankował błędnie stanowisko w pow. Kętrzyn(Rastenburg) – 1939b, s. 277. Obecnie to okolica wsi Soldatowo(Sehmen ew. Pöhlen). Patrz katalog nr 94.32. KONIEWO, gm. i pow. Lidzbark Warmiński/Konnegen, Kr. HeilsbergSchwedenschanze• Rodzaj stanowiska: domniemane grodzisko.• Historia i wyniki badań: H. Crome wątpił aby było to grodzisko.• Literatura: Crome 1937, s. 107; 1939b, s. 278.KÖNIGSEE, Kr. Mohrungen – patrz STARE MIASTO, gm. StaryDzierzgoń, pow. Susz/Altstadt, Kr. Mohrungen33. KONSTANTINOWKA, raj. Osjorskij, Rosja/Kieselkehmen (Kissehlen),Kr. GumbinnenSchwedenschanze, Pillukstis, Schlossberg• Rodzaj stanowiska: grodzisko.• Historia i wyniki badań: stanowisko wizytował J. Guise. H. Cromedatował je na czasy staropruskie.• Literatura: Crome 1937, s. 114; 1939b, s. 271–272.• Źródła kartograficzne: mapa 1:25 000 (arkusz 347 Darkehmen).34. KOSA (BAŁTIJSK), Rosja/Neutief, Kr. FischhausenSchwedenberg• Rodzaj stanowiska: domniemane grodzisko.• Historia i wyniki badań: nie badane archeologicznie, najprawdopodobniejcałkowicie zniszczone.• Literatura: Crome 1940, s. 90.• Źródła kartograficzne: mapa 1:25 000 (arkusz 226 Pillau).35. d. KRAXTEPELLEN, Kr. Fischhausen/raj. Zelenogradskij, RosjaSchwedenschanze, Kleiner Hausen, Schanze, Kirspeller Hausenberg• Rodzaj stanowiska: grodzisko.


Wokół szwedzkiego szańca. Echa wojen szwedzkich…263• Historia i wyniki badań: wzmiankowany przez J. Guisego.H. Crome datował stanowisko na czasy staropruskie. NazwaSchwedenschanze jedynie w publikacji H. Cromego z 1937 r.• Literatura: Crome 1937, s. 104; 1939b, s. 280.• Źródła kartograficzne: mapa 1:25 000 (arkusz 139 Palmnicken).• Uwaga: współcześnie to część miejscowości Jantarnyj (Palmnicken).36. d. KRINGITTEN, Kr. Fischhausen/raj. Zelenogradskij, RosjaSchwedenschanze, Schlossberg• Rodzaj stanowiska: grodzisko.• Historia i wyniki badań: zanotowane przez J. Guisego jako Festebei Kringitten i Schlossberg (Crome 1939b, s. 280). H. Crome datowałstanowisko na czasy staropruskie.• Literatura: Crome 1937, s. 104; 1939b, s. 280.• Źródła kartograficzne: mapa 1:25 000 (arkusz 105 Neukuhren).• Uwaga: współcześnie to okolice miejscowości Romanowo.37. KROSNO, gm. Pasłęk, pow. Elbląg/Krossen, Kr. Preussisch HollandSchwedenschanzen• Rodzaj stanowiska: domniemane grodzisko.• Historia i wyniki badań: znane ze sprawozdania landrata w Pasłękuz 1825 r. Nie zlokalizowane.• Literatura: Crome 1939b, s. 280.38. KRYMSKOE, raj. Prawdinskij, Rosja/Prätlack, Kr. GerdauenSchwedenschanze• Rodzaj stanowiska: domniemane grodzisko.• Historia i wyniki badań: znane z archiwaliów Prussia Museumw Królewcu. Wizytowane przez H. Cromego w latach 30 XX w.,który nie odnalazł żadnych reliktów umocnień.• Literatura: Crome 1937, s. 105; 1940, s. 103.39. KRZYWE, gm. Prostki, pow. Ełk/Krzywen (Rundfliess), Kr. LyckSchwedenschanze, Jędzelewska Góra, Inselska gora, Inselska Góra,Inselewska Góra, Szwedzki Szaniec• Rodzaj stanowiska: grodzisko.• Historia i wyniki badań: wzmiankowane przez J. Guisego i E. Hollacka.Wizytowane przez H. Cromego w latach 30. XX w. Nie badanewykopaliskowo.


264 Jerzy Marek Łapo• Literatura: Crome 1937, s. 119; 1939b, s. 281; Kamiński 1956, s. 227;Leyding 1959, s. 33; 1970, s. 307; Karczewski 1996, s. 125, mapa 17.40. KSIĘŻY DWÓR, gm. i pow. Działdowo/Niederhof, SoldauSchwedenschanze• Rodzaj stanowiska: domniemane grodzisko.• Folklor: podanie o królewnie Działdowa i zakochanym księciuoraz o pannie więzionej we wnętrzu wzgórza przez złego ducha.• Literatura: Crome 1937, s. 125; Sukertowa–Biedrawina 1937, s. 20.41. d. KUMKEIM – Gallehnen, Kr. Preussisch Eylau/raj. Bagrationovsk,RosjaSchwedenschanze, Kaddicksberg• Rodzaj stanowiska: grodzisko.• Historia i wyniki badań: nazwę Schwedenschanze zanotowałJ. Guise. H. Crome datował stanowisko na czasy staropruskie.• Literatura: Crome 1937, s. 109; 1939a, s. 309.42. KUTUSOWO, raj. Gurjewskij, Rosja/Fräuleinhof, Kr. KönigsbergSchwedenschanze, Schanzenplatz, Schanze• Rodzaj stanowiska: grodzisko.• Historia i wyniki badań: znane ze sprawozdania królewieckiegolandrata z 1825 r., zanotowane przez J. Guisego i E. Hollacka.H. Crome datował stanowisko na czasy staropruskie.• Literatura: Crome 1937, s. 107; 1939a, s. 308; 1940, s. 126.• Uwaga: stanowisko lokalizowane także w miejscowościach Stigehnenoraz Beydritten.43. KWIETNIEWO, gm. Rychliki, pow. ElblągSchwedenberg, Schanze, Ringwall• Rodzaj stanowiska: grodzisko.• Historia i wyniki badań: znane m.in. H. Conwentzowi, E. Hollackowi,A. Bötticherowi. H. Crome datował stanowisko na czasystaropruskie. Badania na początku lat 70. XX w. przeprowadziłMieczysław Haftka oraz w latach 1994–1996 Grzegorz Stasiełowicz,który uściślił datowanie na VIII–X w. oraz XI–XII/XIII w.• Literatura: Crome 1937, s. 110; 1939b, s. 264; Stasiełowicz 1999,s. 111–117.• Źródła kartograficzne: mapa 1:25 000 (arkusz 713 Christburg).• Uwaga: stanowisko znane we wcześniejszej literaturze jako ŚwiętyGaj (Heiligenwalde).


Wokół szwedzkiego szańca. Echa wojen szwedzkich…26544. KWIETNIK, gm. Młynary, pow. Elbląg/Königs Blumenau – Blumenau,Kr. Preussisch HollandSchwedenschanze, Burgberg• Rodzaj stanowiska: grodzisko.• Historia i wyniki badań: znane ze sprawozdania landrata z Pasłękaz 1825 r. H. Crome datował stanowisko na czasy staropruskie.• Literatura: Crome 1937, s. 110; 1938, s. 205–206; 1939b, s. 278.LABLACKEN, Kr. Labiau – patrz DROSDOWO, raj. Polesskij/KleinDroosden, Kr. Labiau45. LEGA, gm. i pow. Ełk/Leegen, Kr. LyckSchwedenschanze, Szaniec Szwedzki• Rodzaj stanowiska: ślad toponomastyczny grodziska.• Historia i wyniki badań: skartowane na początku XVIII w. przezW. Suchodolca. Na początku XIX w. J. Guise opisując obiekt zanotował„bez znaczenia”. H. Crome, który wizytował okolice w latach30. XX w. nie stwierdził obecności założenia obronnego. Niebadane wykopaliskowo.• Literatura: Crome 1939b, s. 285; Kamiński 1956, s. 228; Karczewski1996, s. 123, mapa 12.• Źródła kartograficzne: mapa 1:25 000 (arkusz 817, 21100 Lyck).46. LESIAK OSTRÓDZKI, gm. i pow. Ostróda/Leschaken (Preussenwall),Kr. OsterodeSchwedenschanze, Schneckenberg• Rodzaj stanowiska: grodzisko.• Historia i wyniki badań: wzmiankowane przez J. Guisego.H. Crome datował stanowisko na czasy staropruskie.• Literatura: Crome 1937, s. 121; 1939b, s. 286.47. LESISKA, gm. Godkowo, pow. Elbląg/Miggenwald, Kr. MohrungenSchwedenschanze• Rodzaj stanowiska: grodzisko.• Historia i wyniki badań: wymienione jako Schwedenschanzew piśmie landrata z Pasłęka z 1825 r., wzmiankowane przezJ. Guisego, A. Böttichera i E. Hollacka. Ponownie zlokalizowaneprzez Stanisława Iwnczenkę w 1977 r. Wizytowane przez członkówstowarzyszenia „Pruthenia”, którzy odnaleźli fr. naczyń ceramicznychz wczesnej epoki żelaza i wczesnego średniowiecza.


266 Jerzy Marek Łapo• Literatura: Crome 1940, s. 86; B. Radzicki, Grodzisko „Miggenwald”ponownie odkryte!, http://www.pruthenia.strefa.pl/c22.html[1 X 2008 r.].48. LIPOWKA, raj. Bagrationowskij, Rosja/Grünwalde, Kr. HeiligenbeilSchwedenschanze, Schlossberg, alte Burg, Schanze, Lateinerberg, LateinerBerg, Plettinenberg• Rodzaj stanowiska: grodzisko.• Historia i wyniki badań: znane J. Guisemu. H. Crome datowałstanowisko na czasy staropruskie.• Literatura: Crome 1937, s. 106; 1939a, s. 323.• Źródła kartograficzne: mapa 1:25 000 (arkusz 335 Dt. Thierau).49. LIWNY, raj. Krasnosnamenskij, Rosja/Wisborienen (Grenzhöhe),Kr. PillkallenSchwedenschanze, Schlossberg, Alte Schanze• Rodzaj stanowiska: grodzisko.• Historia i wyniki badań: skartowane przez J. Narońskiego.H. Crome datował stanowisko na czasy staropruskie.• Literatura: Crome 1937, s. 115; 1940, s. 141.50. ŁANIEWO, gm. i pow. Lidzbark Warmiński/Launau, Kr. HeilsbergSchwedenschanze, Schwedengraben• Rodzaj stanowiska: domniemane grodzisko.• Historia i wyniki badań: H. Crome wątpił aby było to grodzisko,nazwę Schwedenschanze wymienia tylko w publikacji z 1937 r.• Literatura: Crome 1937, s. 107; 1939b, s. 284.• Źródła kartograficzne: mapa 1:25 000 (arkusz 633 Schmolainen).51. ŁOŹNIK, gm. Pieniężno, pow. Braniewo/Lotterfeld, Kr. BraunsbergSchwedenberg• Rodzaj stanowiska: grodzisko.• Historia i wyniki badań: wizytowane przez H. Cromego w latach30. XX w., który nie stwierdził żadnych reliktów umocnień, jednocześniepowątpiewał w istnieniu tutaj grodziska.• Literatura: Crome 1937, s. 104; 1939b, s. 289.52. MARCINOWO, gm. i pow. Gołdap/Marczinowen (Martinsdorf),Kr. GoldapSchwedenschanze, Schwedenschanze, Schanzenberge• Rodzaj stanowiska: grodzisko.


Wokół szwedzkiego szańca. Echa wojen szwedzkich…267• Historia i wyniki badań: notowane w końcu XIX w. przez A. Böttichera.Nie zlokalizowane przez H. Cromego, który utożsamiałten obiekt z grodziskiem we Wronkach Wielkich.• Literatura: Crome 1940, s. 83, Kamiński 1956, s. 215, 231; Kopciał1995, s. 279.• Uwaga: stanowisko wymieniane często jako Wronki Wielkie lubGołdap (A. Kamiński).MARKAJMY, gm. i pow. Lidzbark Warmiński – patrz KINIPY, gm.i pow. Lidzbark Warmiński/Knipstein, Kr. Heilsberg53. MARSCHALSKOE, raj. Gurjewskij, Rosja/Gallgarben, Kr. KönigsbergSchwedenschanze, Geilgarben, Galdagora, Gaylgarben, Geilsberg,Gailgarben, Weissenberg, Schlossberg, Schulberg• Rodzaj stanowiska: grodzisko (całkowicie zniszczone).• Historia i wyniki badań: wymieniane po raz pierwszy przez LucasaDavida. Najprawdopodobniej siedziba możnego pruskiego,później założenie krzyżackie, w XX w. na wzgórzu obejście szkolne.H. Crome nie natrafił na żadne relikty stanowiska archeologicznego.• Literatura: Crome 1937, s. 108; 1939a, s. 310.54. MATROSSOWO, raj. Gurjewskij, Rosja/Uggehnen, Kr. KönigsbergSchwedendamm, Schlossberg• Rodzaj stanowiska: grodzisko.• Historia i wyniki badań: H. Crome datował stanowisko na czasystaropruskie.• Literatura: Crome 1937, s. 108; 1939a, s. 309.• Źródła kartograficzne: mapa 1:25 000 (arkusz 143 Powunden).• Uwaga: lokalizowane także w Schugsten lub Fritzenscher Forst(Crome 1939a, s. 309).55. MELAŠIAI, raj. Klaipėdos, Litwa/Ramutten, MemelgebietSchwedenschanze• Rodzaj stanowiska: domniemane grodzisko.• Historia i wyniki badań: znane z mapy sztabowej.• Literatura: Crome 1937, s. 125; 1940, s. 108.• Źródła kartograficzne: mapa 1:25 000 (arkusz 30 Gaidellen).


268 Jerzy Marek Łapo56. MIEDUNISZKI MAŁE, gm. Banie Mazurskie, pow. Gołdap/KleinMedunischken (Grossmedien), Kr. DarkehmenSchwedenschanze• Rodzaj stanowiska: grodzisko.• Historia i wyniki badań: zanotowane w archiwaliach Prussia Museumw Królewcu. Nie badane wykopaliskowo. H. Crome określiłobiekt jako staropruski.• Literatura: Crome 1937, s. 113; 1939b, s. 274.57. MIERUNISZKI, gm. Filipów, pow. Suwałki/Mierunsken (Merunen),Kr. Oletzko (Maggrabowa, Treuburg)Schwedenschanze, Szwedzki Szaniec, Piaskowa Góra, KosmataGóra, Kosmata Gora, Sand Berg, Sandberg• Rodzaj stanowiska: domniemane grodzisko.• Historia i wyniki badań: założenie obronne wzmiankowane przezJ. Guisego, znane też z archiwaliów Prussia Museum w Królewcu.H. Crome wskazał jako lokalizację grodziska Piaskową Górę. Niebadane wykopaliskowo.• Literatura: Crome 1940, s. 85; Kamiński 1956, s. 232; Leyding 1959,s. 61.58. MIŁOMŁYN, gm. Miłomłyn, pow. Ostróda/Liebemühl, Kr. OsterodeSchwedenschanze, Blumenberg• Rodzaj stanowiska: domniemane nowożytne założenie obronne.• Historia i wyniki badań: znane ze wzmianki rektora Salletaz Ostródy, który relikty wału datował na okres nowożytny.• Literatura: Crome 1939b, s. 286.• Źródła kartograficzne: mapa 1:25 000 (arkusz 896).MORLINY, gm. i pow. Ostróda/Mörlen, Kr. Osterode – patrz ŚWIE-TLIN, gm. i pow. Ostróda59. NOWA WIEŚ, gm. i pow. Sztum/Königlisch Neudorf, Kr. StuhmSchwedenschanze• Rodzaj stanowiska: grodzisko.• Historia i wyniki badań: naszkicowane przez Bernharda Schmidaw 1909 r., znane z amatorskich penetracji. Stanowisko z wczesnegośredniowiecza (ok. XI–XII w.).• Literatura: Crome 1937, s. 123;http://www.rycerzesztum.pl/art0002.html [8.X.2008 r.].


Wokół szwedzkiego szańca. Echa wojen szwedzkich…26960. OKUNJOWO, raj. Zelenogradskij, Rosja/Nodems, Kr. FischhausenSchwedenschanze, Schlossberg, Schanze• Rodzaj stanowiska: grodzisko.• Historia i wyniki badań: skartowane przez K. Hennenbergera,wzmiankowane przez J. Guisego. H. Crome datował stanowiskona czasy staropruskie. Nazwa Schwedenschanze znana z mapysztabowej.• Literatura: Crome 1937, 104; 1940, s. 91.• Źródła kartograficzne: mapa 1:25 000 (arkusz 139 Palmnicken).61. d. OLSCHOWKEN, Kr. MarienwerderSchwedenschanze• Rodzaj stanowiska: domniemane grodzisko.• Historia i wyniki badań: nie zlokalizowane.• Literatura: Crome 1937, s. 123.• Uwaga: stanowisko zlokalizowane w okolicach Gardei.62. OLSZTYNEK, gm. Olsztynek, pow. Olsztyn/Hohenstein, Kr. OsterodeSchwedenberg, Schwedenschanze, Schwedenschanzen, Schanzenberg,Hexenberg• Rodzaj stanowiska: grodzisko.• Historia i wyniki badań: znane m.in. W. Suchodolcowi orazM. Toeppenowi. H. Crome datował stanowisko na czasy staropruskie.Badania wykopaliskowe przeprowadził w 2008 r. K. Grążawskiodkrywając relikty osady obronnej z wczesnej epoki żelaza.• Literatura: Crome 1937, s. 121; 1939b, s. 265.• Źródła kartograficzne: mapa 1:25 000 (arkusz 1091 Hohenstein).63. OSIEK, gm. Godkowo, pow. Elbląg/Hermsdorf, Kr. Preussisch Holland• Rodzaj stanowiska: „dwa założenia obronne z czasów szwedzkich”.• Historia i wyniki badań: znane ze wzmianki A. Böttichera i archiwaliówPrussia Museum w Królewcu. Nie zlokalizowane.• Literatura: Crome 1939b, s. 264–265.64. OTPOR, raj Osjorskij, Rosja/Osznagorren, Kr. DarkehmenSchwedenschanze• Rodzaj stanowiska: grodzisko.


270 Jerzy Marek Łapo• Historia i wyniki badań: znany A. Bötticherowi i E. Hollackowi.H. Crome datował stanowisko na czasy staropruskie.• Literatura: Crome 1937, s. 113; 1940, s. 92.• Uwaga: także jako Ossnagorren (Crome 1937), współcześnie miejscowośćnie istnieje – dzisiaj to okolice Wladimirowki.65. PERŁY, gm. i pow. Węgorzewo/Perlswalde (Alt Perlswalde),Kr. AngerburgSchwedenschanze, Schanzenberg• Rodzaj stanowiska: grodzisko.• Historia i wyniki badań: zanotowane już przez J. Guisego na początkuXIX w. Liczne wizytacje terenowe nie przyniosły żadnegomateriału zabytkowego. Nie badane wykopaliskowo. Najprawdopodobniejnie dokończone założenie wczesnośredniowieczne. NazwęSchwedenschanze podał Penski w 1840 r.• Lietartura: Crome 1937, s. 112; 1940, s. 96; Kamiński 1956, s. 240;Okulicz 1972, s. 245–246.• Uwaga: Stanowisko notowane jest też pod nazwą wsi Rudziszki(Raudischken).66. PERWOMAJSKOE, raj. Bagrationowskij, Rosja/Pottlitten – Warnikam,Kr. HeiligenbeilSchwedenschanze, Pillenberg, Pillgarten, Pillgarte• Rodzaj stanowiska: grodzisko.• Historia i wyniki badań: znane ze sprawozdania landrata w ŚwiętejSiekierce z 1825 r., wzmiankowane przez J. Guisego jako Pillgarte,Pillgarten. H. Cromego datował stanowisko na czasy staropruskie.Nazwa Schwedenschanze wymieniona tylko w pracyH. Cromego z 1937 r.• Literatura: Crome 1937, s. 106; 1940, s. 136.67. PESKOWO, raj. Prawdinskij/Gross Schönau, Kr. GerdauenSchwedenschanze• Rodzaj stanowiska: grodzisko.• Historia i wyniki badań: znane z akt Prussia Museum w Królewcu.H. Crome datował stanowisko na czasy staropruskie.• Literatura: Crome 1937, s. 105; 1939a, s. 320.68. PETROWSKOE (TSCHAPAJEWO), raj. Bagrationowskij, Rosja/Grundfeld– Jerlaucken, Kr. Preussische EylauSchwedenschanze, Schlossberg, Burgwall


Wokół szwedzkiego szańca. Echa wojen szwedzkich…271• Rodzaj stanowiska: grodzisko.• Historia i wyniki badań: wzmiankowane po raz pierwszy przezJ. Guisego, który określił stanowisko jako „Heilige Feste an derKriwitt” (Crome 1939a, s. 323). H. Crome datował stanowisko naczasy staropruskie, określenia Schwedenschanze użył tylkow publikacji z 1937 r.• Literatura: Crome 1937, s. 109; 1939a, s. 323.69. PIEŃKI, gm. i pow. Olecko/Stobbenort (Stobbenorth), Kr. Oletzko(Magrrabowa, Treuburg)Schwedenschanze, Zamczysko, Zamcysko, Schlossberg, SchlossBerg• Rodzaj stanowiska: grodzisko.• Historia i wyniki badań: wzmiankowane na początku XIX w.przez J. Guisego. Wizytowane przez H. Cromego w latach30 XX w., który datował stanowisko na czasy staropruskie. Niebadane wykopaliskowo. Nazwa Schwedenschanze znane z mapyG.Stk. 107 Marggrabowa.• Literatura: Crome 1937, s. 117; 1940, s. 126; Kamiński 1956, s. 211;Leyding 1959, s. 62.• Źródło kartograficzne: mapa 1:25 000 (arkusz Oletzko, 1929).• Uwaga: Stanowisko notowane też pod nazwą wsi Dąbrowskie(Dombrowsken).70. PIKTOŽIAI, raj. Klaipėdos, Litwa/Piktassen, Kr. Memel (Memelgebiet)Schwedenschanze, Schanze• Rodzaj stanowiska: domniemane grodzisko.• Historia i wyniki badań: wymienione przez A. Bezzenbergera, nazwaSchwedenschanze znana z mapy sztabowej.• Literatura: Crome 1937, s. 125; 1940, s. 98.• Źródła kartograficzne: mapa 1:25 000 (arkusz 9 Dawillen).71. PIĘKNA GÓRA, gm. i pow. Giżycko/Schönberg, Kr. LötzenSchwedenschanze, Stary Zamek, Stari Zamek, Stari Samek, StareZamek, Schlossberg, Burg am See Nebotin, Góra Zamkowa• Rodzaj stanowiska: grodzisko stożkowate, z lekko wklęsłym majdanem.• Historia i wyniki badań: skartowane w końcu XVI w. przezK. Hennenbergera. W 2. połowie XIX w. miano znaleźć tu m.in.datowane na XIII w. ostrze włóczni. Powierzchniowa weryfikacja


272 Jerzy Marek Łapoprzeprowadzona przez G. Białuńskiego i autora w 1998 r. zakończyłasię odkryciem fragmentu naczynia późnośredniowiecznego.Najpewniej jest to relikt strażnicy krzyżackiej z początku XIV w.Nazwa Schwedenschanze zawarta w piśmie giżyckiego landrataz 1825 r.• Literatuta: Crome 1937, s. 118; 1939b, s. 288; Kamiński 1956, s. 214;Leyding 1959, s. 94; Białuński 1998, s. 7.• Uwaga: Stanowisko notowane też pod nazwą Giżycko (Lötzen).72. PLEŚNO, gm. Bisztynek, pow. Bartoszyce/Plössen–Grünhoff,Kr. RösselSchwedenschanze• Rodzaj stanowiska: domniemane grodzisko.• Historia i wyniki badań: H. Crome nie zlokalizował domniemanegostanowiska.• Literatura: Crome 1937, s. 121; 1939a, s. 322.73. PODGÓRZE, gm. i pow. Braniewo/Huntenberg, Kr. BraunsbergSchwedenschanze• Rodzaj stanowiska: grodzisko.• Historia i wyniki badań: wzmiankowane przez A. Böttichera, znanez archiwaliów Prussia Museum w Królewcu. H. Crome przypuszczał,iż jest to stanowisko z czasów staropruskich.• Literatura: Crome 1937, s. 103; 1939b, s. 266.74. d. POLENNEN, Kr. Fischhausen/RosjaSchwedenschanze• Rodzaj stanowiska: grodzisko.• Historia i wyniki badań: znane m.in. G. Bujackowi i E. Hollackowi.H. Crome określił stanowisko jako Wasserburg i datował stanowiskona czasy staropruskie.• Literatura: Crome 1937, s. 105; 1940, s. 102.• Uwaga: stanowisko lokalizowane także w miejscowości Spinnerhaus.75. PUGATSCHJOWO, raj. Nesterowskij, Rosja/Gross Schwentischken,Kr. StallupönenSchwedenschanze, Schanzenberg, Schanzkalnis, Der SchwentischkischeBerg• Rodzaj stanowiska: domniemane grodzisko.


Wokół szwedzkiego szańca. Echa wojen szwedzkich…273• Historia i wyniki badań: skartowane przez J. Narońskiego, wymienianew sprawozdaniu landrata z Gołdapi w 1825 r. H. Cromewątpił aby było to grodzisko.• Literatura: Crome 1937, s. 116; 1939a, s. 320–321.• Źródła kartograficzne: mapa 1:25 000 (arkusz 350 Mehlkehmen).76. RETSCHKI, raj. Polesskij/Klein Pöppeln, Kr. LabiauSchwedenschanze• Rodzaj stanowiska: grodzisko.• Historia i wyniki badań: H. Crome określił stanowisko jako Wasserburgi datował stanowisko na czasy staropruskie. Nie możnajednak wykluczyć, iż widoczne na mapie prostokątne założeniemoże być reliktem nowożytnego obozu wojskowego.• Literatura: Crome 1937, s. 108; 1939a, s. 320.• Źródła kartograficzne: mapa 1:25 000 (arkusz 146 Labiau).• Uwaga: stanowisko lokalizowane także w miejscowości GrossPöppeln.77. RETSCHNOE, raj. Prawdinskij, Rosja/Redden, Kr. BartensteinSchwedenschanze, Schanze, Schlossberg• Rodzaj stanowiska: grodzisko.• Historia i wyniki badań: znane z informacji Otto Tischlera.H. Crome datował je na czasy staropruskie i krzyżackie.• Literatura: Crome 1937, s. 102; 1940, s. 109.78. d. ROLAND, Kr. Elbing/ElblągSchwedenschanze• Rodzaj stanowiska: domniemane grodzisko.• Literatura: Strunk 1931, s. 35; Crome 1937, s. 122.• Uwaga: stanowisko zlokalizowane było w obrębie współczesnegoElbląga.d. ROSENHOF (KLEINWALDE), Kr. Heiligenbeil – patrz d. HEI-DENHOF, Kr. Heiligenbeil/raj. Bagrationowskij, RosjaSCHUGSTEN, Kr. Fischhausen – patrz MATROSSOWO, raj. Gurjewskij,Rosja/Uggehnen, Kr. Königsberg79. SCHUKINO, raj. Bagrationowskij, Rosja/Leysuhnen, Kr. HeiligenbeilSchwedenberg• Rodzaj stanowiska: domniemane grodzisko.


274 Jerzy Marek Łapo• Historia i wyniki badań: znane z mapy sztabowej, nie badane archeologicznie.• Literatura: Crome 1938, s. 208; 1939b, s. 286.• Źródła kartograficzne: mapa 1:25 000 (arkusz 334 Heiligenbeil).• Uwaga: stanowisko lokalizowane także w miejscowości Büsterwalde.d. SCHWEDEN, Kr. Heilsberg – patrz KNIPY, gm. i pow. LidzbarkWarmiński/Knipstein, Kr. Heilsberg80. SĘPOPOL, gm. Sępopol, pow. Bartoszyce/Schippenbeil – Anger,Kr. BartensteinAlte Schwedenschanze, Wallberg, Wollberg• Rodzaj stanowiska: grodzisko.• Historia i wyniki badań: skartowane przez J. Narońskiego, wymienionew sprawozdaniu landrata z Frydlądu z 1825 r. orazprzez J. Guisego. Przez późniejszych badaczy często identyfikowanez Walewoną. H. Crome datował stanowisko na czasy staropruskiei krzyżackie.• Literatura: Crome 1937, s. 102; 1940, s. 117.• Źródła kartograficzne: mapa 1:25 000 (arkusz 477 Schippenbeil).SKOP, gm. Ryn, pow. Giżycko/Skoppen, Kr. Lötzen – patrz TROS,gm. Ryn, pow. Giżycko/Trossen (Rechenstein), Kr. Lötzen81. SMIRNOWO, raj. Osjorskij, Rosja/Kiauten, Kr. GoldapSchwedenschanze, Alte Schanze, Kiupil, Kipil• Rodzaj stanowiska: grodzisko.• Historia i wyniki badań: wymieniane najwcześniej przez J. Pisańskiegoi J. Guisego. H. Crome datował je na czasy staropruskie.• Literatura: Crome 1937, s. 113; 1939b, s. 271.d. SPINNERHAUS, Kr. Fischhausen – patrz d. POLENNEN,Kr. Fischhausen82. SROKOWSKI DWÓR, gm. Srokowo, pow. Kętrzyn/Drengfurtshof,Kr. RastenburgSchwedenschanze• Rodzaj stanowiska: domniemane grodzisko.


Wokół szwedzkiego szańca. Echa wojen szwedzkich…275• Historia i wyniki badań: znane G. Bujackowi i E. Hollackowi.H. Crome nie zlokalizował stanowiska w terenie, powątpiewałw istnienie tutaj grodziska.• Literatura: Crome 1937, s. 111; 1939a, s. 303.d. STANNAITSCHEN, Kr. Gumbinnen – patrz BOEWOE, raj. Gussewskij,Rosja/Klein Berschkurren (Klein Preussenwald), Kr. Gumbinnen83. STARE MIASTO, gm. Stary Dzierzgoń, pow. Susz/Altstadt,Kr. MohrungenSchwedenschanze, Alt Schantz• Rodzaj stanowiska: grodzisko położone na cyplu otoczonymDzierzgonką.• Historia i wyniki badań: stanowisko znane W. Suchodolcowi (AltSchantz). H. Crome datował stanowisko na czasy staropruskie.W 1936 r. badania wykopaliskowe przeprowadził Hans Schleif,odkrywając zabytki z XIII w. Stanowisko łączono z ludnością pruską.• Folklor: zgodnie z tradycją umocnienia mieli usypać dawni mieszkańcyPrakwic podczas najazdu szwedzkiego w XVII w. W zacisznejniszy, otoczonej stromym pagórkiem z jednej i meandremrzeki Dzierzgoń z drugiej strony, mieszkańcy wsi ukrywalisię przed najeźdźcą(http://starydzierzgon.net.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=18&Itemid=39 [8 X 2008 r.]).• Literatura: Crome 1937, s. 108; 1938, s. 195.• Uwaga: stanowisko lokalizowane także w miejscowości Königsee.STIGEHNEN, Kr. Königsberg – patrz KUTUSOWO, raj. Gurjewskij,Rosja/Fräuleinhof, Kr. Königsberg84. STRADOMNO, gm. i pow. Iława/Klein Steinersdorf, Kr. RosenbergSchwedenschanze, Kesselberg, Poganek, Poganka, Kotłowa Góra• Rodzaj stanowiska: grodzisko.• Historia i wyniki badań: datowane na wczesne średniowiecze.• Folklor: podanie o zapadłym dworze i przeklętej córce rycerzaukazującej się w dzień św. Marcina.• Literatura: Crome 1937, s. 123; Szczepański 2008, s. 16.• Uwaga: stanowisko lokalizowane także we wsi Kamionka.


276 Jerzy Marek Łapo85. SWOBODNA, gm. Dobre Miasto, pow. Olsztyn/Schwuben – Wölken,Kr. HeilsbergSchwedenschanze, Schanze, Goldberg• Rodzaj stanowiska: grodzisko.• Historia i wyniki badań: wzmiankowane przez E. Hollacka.H. Crome datował stanowisko na czasy staropruskie.• Literatura: Crome 1937, s. 107; 1940, s. 141.• Uwaga: stanowisko lokalizowane także w nieistniejącej dziś miejscowościWölken,86. ŚWIETLIN, gm. i pow. OstródaSchwedenschanze, Schnanze, Szwedzki Szaniec• Rodzaj stanowiska: grodzisko.• Historia i wyniki badań: wzmiankowane przez J. Guisego.H. Crome datował stanowisko na czasy staropruskie. Wizytowaneprzez M. Hoffmanna i A. Mackiewicza w 2002 r., który odnaleźliceramikę wczesnośredniowieczną.• Literatura: Crome 1937, s. 121; 1940, s. 86; Hoffmann, Mackiewicz2004, s. 22–23.• Uwaga: stanowisko lokalizowane także w miejscowości Morliny(Mörlen) oraz Tyrowo (Thyrau).87. ŚWIĘTOCHOWO, gm. i pow. Braniewo/Sonnenstuhl, Kr. HeiligenbeilSchwedenschanze• Rodzaj stanowiska: domniemane grodzisko.• Historia i wyniki badań: wzmiankowane przez E. Hollackai A. Böttichera. H. Crome wątpił w istnienie tutaj grodziska.• Literatura: Crome 1940, s. 123.ŚWIĘTY GAJ, gm. Rychliki, pow. Elbląg/Heiligenwalde, Kr. PreussischHolland – patrz KWIETNIEWO, gm. Rychliki, pow. Elbląg88. TROS, gm. Ryn, pow. Giżycko/Trossen (Rechenstein), Kr. LötzenSchwedenschanze• Rodzaj stanowiska: domniemane grodzisko.• Historia i wyniki badań: H. Crome, który wizytował wzgórzew latach 30. XX w., uznał za wątpliwe aby znajdowało się tutajgrodzisko. Nazwa Schwedenschanze przytoczona tylko w publikacjiz 1937 r.


Wokół szwedzkiego szańca. Echa wojen szwedzkich…277• Literatura: Crome 1937, s. 119; 1940, s. 123.• Uwaga: stanowisko lokalizowane nieraz we wsi Skop (Skoppen).89. TSCHUGUEWO, raj. Nemanskij, Rosja/Papuschienen (Paschen),Kr. Tilsit–RagnitSchwedenschanzen• Rodzaj stanowiska: domniemane założenia obronne.• Historia i wyniki badań: w zbiorze nazw lokalnych UniwersytetuKrólewieckiego (Flurmanensammelstelle der Universität Königsberg[Pr.]) zanotowano dwa Schwedenschanzen zlokalizowanew trzech działach leśnych. Nie zlokalizowane.• Literatura: Crome 1940, s. 93.• Uwaga: być może tutaj pod nazwą Schwedenschanzen kryją sięwały podłużne.TYROWO, gm. i pow. Ostróda/Thyrau, Kr. Osterode – patrz ŚWIE-TLIN, gm. i pow. Ostróda90. UIKŠIAI, raj. Šėlotės, Litwa/Coadjuthen, Kr. Tilsit (Memelgebiet)Schwedenschanze• Rodzaj stanowiska: domniemane grodzisko.• Historia i wyniki badań: znane E. Hollackowi, nie badane archeologicznie.• Literatura: Crome 1937, s. 124; 1939a, s. 298.• Źródła kartograficzne: mapa 1:25 000 (arkusz 46 Koadjuthen).91. UROWO, gm. Zalewo, pow. Iława/Auer, Kr. MohrungenSchwedenschanze, Schanzenberg• Rodzaj stanowiska: grodzisko.• Historia i wyniki badań: znane ze sprawozdania landrata z Morągaz 1825 r. H. Crome datował stanowisko na czasy staropruskie.• Literatura: Crome 1937, s. 108; 1938, s. 198.• Źródła kartograficzne: mapa 1:25 000 (arkusz 895).92. VIEŠVILĖ, raj. Tauragės, Litwa/Wischwill, Kr. Ragnit (Memelgebiet)Schwedenberg• Rodzaj stanowiska: grodzisko.• Historia i wyniki badań: wymienione w sprawozdaniu landrataz Ragnety z 1825 r., znane J. Guisemu. Nazwa Schwedenbergznana z mapy sztabowej.


278 Jerzy Marek Łapo• Literatura: Crome 1937, s. 125; 1940, s. 141.• Źródła kartograficzne: mapa 1:25 000 (arkusz 89 Wischwill).93. d. WARNASCHELN, Kr. Darkehmen /raj. Osjorskij, RosjaSchwedenschanze• Rodzaj stanowiska: domniemane grodzisko.• Historia i wyniki badań: wzmiankowane w sprawozdaniu rektoraKrausego z Darkiejmów z 1938 r., znajdującego się pośród archiwaliówPrussia Museum w Królewcu. Nie zweryfikowane archeologicznie.• Literatura: Crome 1940, s. 136.• Uwaga: obiekt w pobliżu miejscowości Krasnoarmejskoe (Abscherningken/Abscherninken).94. WEKLICE, gm. i pow. Elbląg/Wöklitz, Kr. ElbingSchwedenschanze• Rodzaj stanowiska: domniemane grodzisko.• Historia i wyniki badań: wzmiankowane przez B. Ehrlicha jakopochodzące z XI–XIII w.• Literatura: Strunk 1931, s. 35; Crome 1937, s. 123.95. WERMOE (SOLDATOWO), raj. Prawdinskij, Rosja/Pöhlen,Kr. BartensteinSchwedenschanze• Rodzaj stanowiska: domniemane grodzisko.• Historia i wyniki badań: znane z informacji nauczyciela ErwinaSchwarza z Sępopola. H. Crome wątpił aby było to grodzisko.• Literatura: Crome 1937, s. 103; 1940, s. 119.• Uwaga: wymieniane także w miejscowości Schirokoe(Schönbruch) – Crome 1940, s. 119.96. WĘŻEWO, gm. Kowale Oleckie, pow. Olecko/Wensöwen (Eibenau),Kr. Oletzko (Treuburg)Schwedenschanze, Alte Schanze, Schlossberg• Rodzaj stanowiska: grodzisko.• Historia i wyniki badań: wzmiankowane w 1 połowie XIX w.H. Crome, który wizytował stanowisko w latach 30 XX w., datowałje na czasy staropruskie.• Literatura: Crome 1937, s. 117; 1940, s. 138–139.• Źródła kartograficzne: mapa 1:25 000 (arkusz 562 Kowahlen).


Wokół szwedzkiego szańca. Echa wojen szwedzkich…27997. WIELKI ŁĘCK, gm. Płośnica, pow. Działdowo/Gross Lensk,Kr. NeidenburgAlte Schwedenschanze, Burgwall• Rodzaj stanowiska: grodzisko.• Historia i wyniki badań: wzmiankowane już przez J. Narońskiego,później przez J. Guisego, E. Hollacka i H. Cromego.• Literatura: Crome 1937, s. 125; 1939a, s. 318–319, Sukertowa–Biedrawina 1937, s. 35.98. WIERZBOWO, gm. Kalinowo, pow. Ełk/Wiersbowen (Waldwerder),Kr. LyckSchwedenschanze, Schweden Schanze, Góra Marcinowska,Wielka Góra, Wielka gora, Jelka Góra, Mons Wierbowiensis,Burgwall• Rodzaj stanowiska: grodzisko.• Historia i wyniki badań: skartowane w 2 połowie XVII w. przezJ. Narońskiego. Wzmiankowane w XVIII w. przez K. Pisanskiego,później w XIX w. przez J. Guisego. H. Crome, który wizytowałstanowisko w latach 30 XX w. datował stanowisko na czasy staropruskie.• Literatura: Lach Szyrma 1829, s. 271–278; Langmann 1928, s. 63–64;Crome 1937, s. 119; 1940, s. 139–140; Leyding 1959, s. 33; Kopciał1994, s. 152–154; Karczewski 1996, s. 124, mapa 14.• Źródła kartograficzne: mapa 1:25 000 (arkusz 20101 Wielitzken).99. WOJNITY, gm. Pieniężno, pow. Braniewo/Woynitt, Kr. BraunsbergSchwedenschanze, Fliehburg• Rodzaj stanowiska: grodzisko.• Historia i wyniki badań: wzmiankowane przez J. Guisego i A. Böttichera.H. Crome datował stanowisko na czasy staropruskie.• Literatura: Crome 1937, s. 103; 1940, s. 85, 144.• Źródła kartograficzne: mapa 1:25 000 (arkusz 471 Mehlsack).• Uwaga: stanowisko lokalizowane także w Pieniężnie – Crome1940, s. 85.d. WÖLKEN, Kr. Heilsberg – patrz SWOBODNA, gm. Dobre Miasto,pow. Olsztyn/Schwuben, Kr. Heilsberg100. WRONKI MAŁE, gm. i pow. Gołdap/Klein Wronken, Kr. GoldapSchwedenschanze, Góra Zamkowa, Szwedzki Szaniec• Rodzaj stanowiska: grodzisko.


280 Jerzy Marek Łapo• Historia i wyniki badań: znane ze sprawozdania landrata z Gołdapiz 1825 r., wzmiankowane przez J. Guisego, znane wcześniejJ. Pisańskiemu. Wizytowane przez H. Cromego w latach30 XX w., który datował stanowisko na czasy staropruskie.• Literatura: Crome 1937, s. 113; 1939b, s. 276–277; Kamiński 1956,s. 215.101. WRONKI WIELKIE, gm. i pow. Gołdap/Gross Wronken, Kr. GoldapSchwedenschanze, Winterberg• Rodzaj stanowiska: domniemane grodzisko.• Historia i wyniki badań: A. Bötticher stwierdzał ślady podgrodzia(Vorburg). Wizytowane było przez H. Cromego w latach30 XX w., który nie stwierdził żadnych śladów podgrodzia.• Literatura: Crome 1937, s. 114; 1939a, s. 321.102. WYSZEMBORK, gm. i pow. Mrągowo/Weissenburg, Kr. SensburgSchwedenschanze, Alte Schanze, Zamek• Rodzaj stanowiska: grodzisko – gródek strażniczy.• Historia i wyniki badań: znane J. Guisemu. H. Crome datowałstanowisko na czasy krzyżackie, co potwierdziły badania J. Antoniewicza.Nazwa Schwedenschanze znana ze sprawozdania mrągowskiegolandrata z 1825 r.• Literatura: Crome 1937, s. 122; 1940 s. 138.• Źródła kartograficzne: mapa 1:25 000 (arkusz 724 Giesewen).103. ZAJĄCZKOWO, gm. Milejewo, pow. Elbląg/Haselau, Kr. ElbingSchwedenschanze, Franzosenschanze• Rodzaj stanowiska: domniemane grodzisko.• Literatura: Crome 1937, s. 122.104. ZARETSCHENSKOE, raj. Prawdinskij, Rosja/Gross Sobrost,Kr. GerdauenSchwedenschanze• Rodzaj stanowiska: domniemane grodzisko.• Historia i wyniki badań: wzmiankowane przez E. Hollackai A. Böttichera. H. Crome wątpił w istnienie tutaj grodziska.• Literatura: Crome 1937, s. 105; 1939a, s. 321.• Źródła kartograficzne: mapa 1:25 000 (arkusz 895).


Wokół szwedzkiego szańca. Echa wojen szwedzkich…281105. ZAWETY, raj. Nesterowskij, Rosja/Kattenau, Kr. StallupönenSchwedenschanze, Kattenauer Berg, Schlossberg, Otholien• Rodzaj stanowiska: grodzisko.• Historia i wyniki badań: wymienione przez Lucasa Davida, skartowaneprzez C. Hennenbergera. H. Crome datował stanowiskona czasy staropruskie, określenia Schwedenschanze użył tylkow publikacji z 1937 r.• Literatura: Crome 1937, s. 116; 1939b, s. 270–271.106. ZAWIERZ, gm. i pow. Braniewo/Zagern, Kr. BraunsbergSchwedenberg• Rodzaj stanowiska: domniemane grodzisko.• Historia i wyniki badań: znane ze sprawozdania kuratora powiatowegoFranka, złożonego w Prussia Museum w Królewcu. Niezlokalizowane.• Literatura: Crome 1940, s. 145.


282 Jerzy Marek ŁapoLiteratura:Achremczyk Stanisław1997 Historia Warmii i Mazur, Olsztyn.Augusiewicz Sławomir1999 Działania militarne w Prusach Książęcych w latach 1656–1657, Olsztyn.Beckherrn Carl1895 Ueber die Benennungen der ostpreussischen „Bürgwälle” unddie Pillberge im Samlande, Altpreussische Monatsschrift, t. 32, z. 5–6,s. 353–410.Białuński Grzegorz1998 Giżycko. Historia i rozwój przestrzenny, [w:] Atlas HistorycznyMiast Polskich, t. 3, Mazury, z. 1, Giżycko, red. A. Czachorowski, Toruń–Giżycko,s. 7–10.1999 Wiadomości historyczne o mieście Węgorzewie w KrólestwiePruskim według Ludwiga Reinholda von Wernera, Studia Angerburgica,t. 4, s. 26–33.Crome Hans1937 Karte und Verzeichnis der vor– und frühgeschichtlichenWehranlagen in Ostpreussen, Altpreussen, r. 2, z. 3, s. 97–125.1938 Verzeichnis der Wehranlagen Ostpreussens, Teil I, Prussia,z. 32, cz. 1, s. 173–209.1939a Verzeichnis der Wehranlagen Ostpreussens, Teil II, Prussia,z. 32, cz. 2, s. 297–324.1939b Verzeichnis der Wehranlagen Ostpreussens, Teil III, Prussia,z. 33, s. 263–289.1940 Verzeichnis der Wehranlagen Ostpreussens, Schluss, Prussia,z. 34, s. 83–154.Ehoff B.b.r.w. Wie Spuren im Sand. Mosaik einer ostdeutschen Kleinstadt1920–1945, Rheinbach.Fortyfikacje Prus…1995 Fortyfikacje Prus Królewskich doby wojen polsko–szwedzkich.Informator wystawy, Malbork.Heimatbuch…1939 Heimatbuch des Kreises Goldap, oprac. K. Buchka, W. Lemke,Insterburg.


Wokół szwedzkiego szańca. Echa wojen szwedzkich…283Hochleitner Janusz2007 Drzewa w kulturze ludowej na przykładzie warmińskichośrodków pielgrzymkowych, [w:] Las w kulturze polskiej, t. 5,red. W. Łysiak, Poznań, s. 475–486.Hoffmann Mirosław2007 Inwentaryzacje założeń obronnych na ziemiach pruskichw pierwszej połowie XIX w., [w:] Opusculum Archaelogica OperaDedicata in Professorem Thaddeum Malinowski, Zielona Góra,s. 149–169.Hoffmann Mirosław, Mackiewicz Adam2004 Średniowieczne założenia obronne powiatu ostródzkiego,Ostróda.Jarosz Krystyna, Łapo Jerzy2002 Rzecz o imć Helwingu, Opowieści Węgoborskie, z. 1, Węgorzewo2002.Kamiński Aleksander1956 Materiały do bibliografii archeologicznej Jaćwieży od I doXIII w., Materiały Starożytne, 1956, t. 1, s. 193–273.Karczewski Maciej1996 „Heimatkarte des Kreises Lyck”, [w:] Concordia. Studia ofiarowaneJerzemu Okuliczowi–Kozarynowi w sześćdziesiątą piątąrocznicę urodzin, Warszawa, s. 111–126.Kopciał Janusz1994 Kalinowo. Monografia gminy, Suwałki.1995 Mały leksykon wsi, [w:] Gołdap i okolice, red. J. Kopciał, Suwałki,s. 261–297.Lach Szyrma Krystyn1829 O mogile pod Glinianami w Galicji i Górze Marcinowskiejw Prusach Wschodnich, Pamiętnik Warszawski Umiejętności Czystychi Stosowanych, t. 4, 1829, s. 271–278.Langmann1928 Die Schwedenschanze bei Wiersbowen, Kreis Lyck, Unser Masuren–Land,r. 1928, nr 8, s. 63–64.Leyding Gustaw1959 Słownik nazw miejscowych Okręgu Mazurskiego, cz. 2, Nazwyfizjograficzne (zlokalizowane), Poznań.1970 Nazwy fizjograficzne, [w:] J. Kawecki, B. Roman, Ełk. Z dziejówmiasta i powiatu, Olsztyn 1970, s. 305–312.


284 Jerzy Marek ŁapoŁapo Jerzy2007 Stanowiska archeologiczne i miejsca o znaczeniu historycznym nadawnym pograniczu galindzko–jaćwieskim w świadomości Mazurów(XVI w. – I połowa XX w.), rozprawa doktorska w archiwum BibliotekiGłównej UWM w Olsztynie].Okulicz Łucja1972 Sprawozdanie z weryfikacji stanowisk archeologicznych wewschodniej części Mazur w 1971 r., Komunikaty Mazursko–Warmińskie, nr 1 (115), s. 244–247.Niesiobędzki Wiesław2006 Powiat Iławski. Dzieje miast i wsi, Iława.Piwarski Kazimierz1946 Dzieje Prus Wschodnich w czasach nowożytnych, Gdańsk–Bydgoszcz.Pohl Erich1943 Die Volkssagen Ostpreussens, Königsberg.Rimat D.2003 Über die Bedeutung des Oberpräsidenten von Ost– und Westpreussem,Theodor von Schön, [w:] Zur Kulturgeschichte Ost– undWestpreussens. Prussia. Gesellschaft für Heimatkunde Ost– undWestpreussens. In Nachfolge der Altertumsgesellschaft Prussia(Königsberg/Pr), oprac. G. Brilla, Husum 2003, s. 13–16.Stasiełowicz Grzegorz1999 Wyniki badań wykopaliskowych przeprowadzonych na grodziskachw Kwietniewie, st. 1 (23) i 2 (24), w latach 1994–1996,[w:] Pogranicze polsko–pruskie w czasach św. Wojciecha, red.M. Jagodziński, Elbląg, s. 111–117.Strunk Hermann1930 Flurnamen und Vorgeschichte, Altpreussiche Forschungen, r. 7,z. 1, s. 17–32.1931 Flurnamen und Vorgeschichte, cz. 2, Altpreussiche Forschungen,r. 8, z. 1, s. 1–45.Sukertowa–Biedrawina Emilia1937 Przewodnik krajoznawczo–historyczny ilustrowany po DziałdowskimPowiecie (z mapą), Działdowo.Szczepański Seweryn2008 Szlakiem podań i legend Pojezierza Iławskiego i dorzeczaDrwęcy, Iława.


Wokół szwedzkiego szańca. Echa wojen szwedzkich…285Toeppen Max1995 Historia Mazur. Przyczynek do dziejów krainy i kultury pruskiej,tłum. M. Szymańska–Jasińska, oprac. i wstęp G. Jasiński, Olsztyn.ZUR SCHWEDENSCHANZE. ECHOS DER SCHWEDENKRIEGE IN DENHISTORISCHEN VOLKSERZÄHLUNGEN UND DIE FLURNAMEN IN DENEHEMALIGEN PREUSSISCHEN GEBIETENZusammenfassungSchwedische Soldaten erschienen in den ehemals preußischen Gebieten im Verlaufvon Kriegshandlungen in den Jahren 1626–1635, 1655–1657 und 1677–1679. EinEcho ihrer Taten bewahren die ostpreußische Folklore und Flurnamen. Es wurden105 Orte mit dem Beinamen „schwedisch“, katalogisiert. Die überwiegende Mehrheitder Namen lautet Schwedenschanze (80%). Das Gros der Namen ist mit Burgwällenaus der frühen Eisenzeit, des frühen und späten Mittelalters sowie mit vermutetenVerteidigungsanlagen verbunden. Nu wenige können tatsächlich als neuzeitliche Fortifikationeninterpretiert werden. Die „schwedischen“ Namen wurden früher als Orteder Stationierung und Winterlager der skandinavischen Truppen interpretiert, dochmüssen sie ebenfalls als Schutzorte der örtlichen Bevölkerung in der Zeit der Schwedenkriegeaufgefasst werden. Die meisten „schwedischen“ Namen erscheinen zu Anfangdes 19. Jh. mit der Inventarisierung der Verteidigungsanlagen durch den königlichenOberpräsidenten (1825) sowie an der Schwelle zum 20 . Jh., als Karten im Maßstab1:25000 erstellt wurden, in die man die lokalen Namen eintrug. Die BezeichnungSchwedenschanze wurde in den ehemals preußischen Gebieten zum Synonym einerBefestigung aus alten Zeiten, obwohl mehr Namen dieses Typs in Gebieten erscheinen,wo es tatsächlich zu intensiven kriegerischen Handlungen der schwedischenTruppen kam und wo sicherlich die Überlieferung über die Schwedenkriege im Wissenund Gedächtnis des Volkes besser bewahrt war. Abgelehnt werden muss die allgemeineVerbindung von schwedisch mit heilig (pl. „szwedzki” = „święty”), obwohltatsächlich in einigen Schwedenschanzen Spuren heidnischer Kulte gefunden wurden.Bis in unsere Zeit haben sich einige Überlieferungen erhalten, die meist dieSchweden als gefährliche Aggressoren und Kirchenräuber schildern, die man allerdingsmit Hilfe Gottes oder Tricks, die auf der Schlauheit des einfachen Volkes beruhen,besiegen kann.


286 Jerzy Marek Łapo


Grzegorz BiałuńskiO ZASIEDLENIU ZIEMI LUBAWSKIEJW OKRESIE PRZEDKRZYŻACKIMW ŚWIETLE ŹRÓDEŁ PISANYCHI TOPONOMASTYCZNYCH 1W tej krótkiej rozprawie pragniemy ukazać zasiedlenie ziemi lubawskiejw okresie przed przybyciem zakonu krzyżackiego (II-połowaXIII w.). Dotychczasowe badania na ten temat były nader skromne. Rozpocząłje Wojciech Kętrzyński 2 , jednak poprzestał w zasadzie na ukazaniunazewnictwa miejscowego i podkreśleniu jego polskiego charakteru.Uznał też zupełne wyludnienie ziemi lubawskiej w wyniku wojen z Polskąw XII w. 3 Jego głównym adwersarzem w sprawie polskiego obliczaziemi lubawskiej i jej wyludnienia w wyniku wojen z Polską był HansPlehn, jednak nie wykluczał tego po 1240 r. 4 Więcej miejsca czasomprzedkrzyżackim poświęcił Gustav Liek w swojej monografii Lubawy 5 .Niewątpliwie jest to już praca znacznie przestarzała. Szkoda zatem, żepoza nią nie wykracza w zasadzie polska monografia autorstwa JózefaŚliwińskiego 6 , jak też ostania interdyscyplinarna synteza Jana Falkowskiego7 . Sporo nowych szczegółów wniosły natomiast, niestety rozproszonew wielu publikacjach, badania Jana Powierskiego 8 . Największą jegozasługą było obalenie koncepcji o doszczętnym wyludnieniu ziemi lu-1 Niniejsze opracowanie powstało w ramach grantu nr 1H01H06427, pt. „Ziemia lubawska.Interdyscyplinarne badania archeologiczno-historyczne pogranicza polsko-pruskiego wewczesnym średniowieczu”, kierowanego przez dr. Kazimierza Grążawskiego.2 W. Kętrzyński, O ludności polskiej w Prusiech niegdyś krzyżackich, Lwów 1882, s. 85–89.3 Ibidem, s. 16 i nn.4 H. Plehn, Geschichte des Kreises Strasburg in Westpreussen, Leipzig 1900, s. 25–26.5 G. Liek, Die Stadt Löbau in Westpreussen mit Berücksichtung des Landes Löbau, Marienwerder1892, zwłaszcza s. 8–37.6J. Śliwiński, Lubawa. Z dziejów miasta i okolic, Olsztyn 1982, zwłaszcza s. 20–41.7 J. Falkowski, Ziemia lubawska. Przyroda, historia, osadnictwo, społeczeństwo, gospodarka,Toruń 2006, s. 102–109, 180–183, 208–296, 303–304, 330–331, 425, 455–464.8 Por. szczególnie ostatnią książkę J. Powierski, Prusowie, Mazowsze i sprowadzenie Krzyżakówdo Polski, t. II, 1, Malbork 2001 i wiele innych prac poniżej cytowanych.Pruthenia, t. IV, Olsztyn 2009, s. 289–320


290 Grzegorz Białuńskibawskiej oraz ponowne dostrzeżenie znaczącego elementu pruskiego w jejzasiedleniu 9 . Z prac onomastycznych na uwagę zasługuje artykuł ArturaSemraua 10 i niewielkie opracowanie księdza Alfonsa Mańkowskiego 11 .Pierwszy z tych autorów omówił jedynie nazwy rzek i strumyków, zaśdrugi nazwy miejscowe wykluczając istnienie nazw staropruskich, narzecz nazw wyłącznie polskich.Opracowanie niniejsze opiera się w głównej mierze na źródłach pisanych.Zasób tych źródeł nie jest zbyt bogaty. Podstawą są publikowanedokumenty zakonu krzyżackiego, biskupstwa chełmińskiego i księstwamazowieckiego (zob. dalej w przypisach). Niestety nie zachowały sięwszystkie dokumenty lokacyjne, zwłaszcza z części biskupiej ziemi lubawskiej.Być może kwerenda archiwalna w zasobach pokrzyżackichprzyniosłaby jakieś dodatkowe materiały, ale dla potrzeb tego opracowanianie udało się jej przeprowadzić.Granice ziemi lubawskiejGranic pruskiej ziemi lubawskiej dokładnie nie znamy. O późniejszejjej granicy mówią nam dokumenty biskupów chełmińskich, płockichi krzyżackie z XIII i XIV w. 12 Nie wchodząc w szczegółową dyskusję pozwalająone na następujące jej rozgraniczenie: od ziemi chełmińskiej dzieliłają rzeka Drwęca, która była granicą aż do miejsca, gdzie do niejwpadała rzeka Gizela (Grysla). Dalej granica biegła Gizelą aż do grodziskaw Zajączkach (Hasenberg, Sassenpile); stamtąd szła do Omula(campus Mole) i dalej do źródła strugi Rumienica a stąd do jeziora Rumian,do którego wpada rzeka Wkra (obecnie rzeka Wel). Stamtąd biegłarzeką Wkrą (Wlą) przez jeziora Zarybinek, Tarczyńskie i Grądy, aż domiejsca, gdzie się dawniej łączyła się z nią Działdówka (Nida), stąd dalejwzdłuż rzeki Wkra (tutaj już dzisiejsza Wkra, częściowo nieistniejącym9 Ibidem, s. 32 i nn.10 A. Semrau, Flurnamen aus dem Kreise Löbau Wpr., Mitteilungen des Coppernicus Verein,H. 27, 1919, s. 26–42, 56–64. Częściowo okolic Lubawy dotyczył też inny artykuł tegoautora, por. idem, Die Entstehung und Besiedlung der Vogtei Brathian (Kulmerland),Mitteilungen des Coppernicus Vereins, H. 40, 1932, s. 110–131.11A. Mańkowski, Nazwy miejscowe powiatu lubawskiego, Wąbrzeźno 1923, praca spotkałasię z pochwałą i akceptacją ks. W. Łęgi, zob. Zapiski Towarzystwa Naukowego w Toruniu,t. VI, 1925, nr 9, s. 122–124, zaś z krytyką M. Rudnickiego, zob. Slavia Occidentalis, R. 3/4,1925, s. 399 („Rzecz bez wartości naukowej”).12 Dokumenty te z lat 1289, 1303, 1338, 1378, 1379, zostały zebrane w Urkundenbuch desBisthums Culm, bearbeitet v. C. P. Woelky, Th. I, Danzig 1885 (dalej UBC), nr 120, 156,261, 351, 354; por. W. Kętrzyński, O ludności, s. 20; M. Toeppen, Historisch-ComparativeGeographie von Preussen, Gotha 1858, s. 87–90.


O zasiedleniu ziemi lubawskiej w okresie przedkrzyżackim… 291już odcinkiem rzeki tzw. Martwicą) aż pod Zieluń (Ottoczsh 13 ), następniezaś zbaczała ku Jezioru Bryńskiemu, z którego wypływała Brynica, ta zaśuchodząc do Drwęcy stanowiła południową granicę ziemi lubawskiej.Taki przebieg granicy ziemi lubawskiej przed podbojem krzyżackimbudzi określone wątpliwości. Wydaje się bowiem, że np. granica południowabyła sztucznym wytworem powstałym na skutek rozciągania nazwyziemi na obszary pogranicza mazowieckiego włączonego następniew obręb państwa zakonnego. Zdaniem Elżbiety Kowalczyk odcinek granicy,począwszy od Brynicy aż po ujście Nidy do Wkry, uformował sięmiędzy 1240 a 1257 r. Wtedy też tereny położone na północ od tej pierwszejrzeki, a oderwane od Mazowsza, określono mianem ziemi lubawskiej.Cześć tego obszaru wcześniej (i od 1291 r. ponownie) należał do biskupstwapłockiego (tzw. klucz świecki) i wątpliwe, aby stanowił cześć ziemilubawskiej 14 . Bezpośrednio zdaje się na to wskazywać zwrot propteruicinitatem pruthenorum z dokumentu Bolesława Konradowica nadającegobiskupstwu płockiemu klucz świecki w 1229 (lub 1239 r.) 15 . Chodziłoprzynajmniej o obszar po linię: rzeka Sugajnica – jezioro Sugajno –Jezioro Bryńskie. Ponadto autorka ta wykazała bezzasadne rozciąganiagranic pruskich Sasinów na obszary wokół Nidy (po prawy brzeg Wkry,po okolice Nowego Dworu), wynikające z używania takiej nazwy dla tegoobszaru przez dokumenty krzyżackie. W tych zaś ze zrozumiałychwzględów nie można było użyć właściwej nazwy Mazowsza, do któregoten obszar wcześniej przynależał. To wyklucza też – przyjmowany dotąd– przebieg południowej granicy Sasinii wzdłuż Nidy 16 . Pozwala równieżwątpić w południowy zasięg ziemi lubawskiej na odcinku od JezioraBryńskiego po Zieluń (Otocznię) i Nowy Dwór (ujście Nidy do Wkry).Sądzę, że przesłanką ku przesunięciu granicy na północ jest dokumento rozgraniczeniu ziemi lubawskiej i Sasinii w 1303 r., gdzie ostatnimpunktem wspomnianym na południu było jezioro Rumian 17 . Z kolei wdokumencie z 1338 r. takimi punktami były jezioro Rumian oraz jezioraZarybinek oraz zapewne Tarczyńskie (Muncwyn) i Grądy (Rezcekow) 18 .Podsumowując przyjmuję, że przed przybyciem Zakonu Krzyżackiegoziemia lubawska nie sięgała na południe dalej, jak do linii: rzeka Sugajni-13 Dokładniej chodziło o Otocznię, zakole starorzecza Wkry, położoną około 1 km na północod Zielunia, identyfikację zob. E. Kowalczyk, Dzieje granicy mazowiecko-krzyżackiej(między Drwęcą a Pisą), Warszawa 2003, s. 56–57, 88.14 E. Kowalczyk, op. cit., s. 171–176.15 Zob. Codex diplomaticus et commemorationum Masoviae generalis, wyd. J. K. Kochanowski,Warszawa 1919, nr 384.16 E. Kowalczyk, op. cit., s. 180–185, 291.17 UBC, nr 156.18UBC, nr 261.


292 Grzegorz Białuńskica – jezioro Sugajno – jeziora Grądy i Tarczyńskie – jezioro Zarybinek –jezioro Rumian.Rozpatrzenia wymaga także przebieg granicy na Gizeli. Jak dalej towykażemy w okresie pogańskim u jej ujścia do Drwęcy znajdowało siępole pruskie (lauks), które zapewne rozciągało się po obu stronachrzeczki, na co może wskazywać powstanie tamże dwóch osad pod nazwąnawiązującą do nazwy pola – Gierłoż (Girlosse, 1437) 19 . Pewne wątpliwościbudzi też położenie grodu w Zajączkach 20 . W świetle dokumentówz 1303 i 1338 r. leżał on na ziemi lubawskiej (części biskupiej) 21 . Temuzdaje się jednak przeczyć nazwa wskazująca na gród sasiński (Sasenpile).Pozornie nie powinno to wykluczać ziemi lubawskiej jako części Sasinii,jednak w źródłach pisanych ziemia lubawska wyraźnie była wyodrębnianaod Sasinii 22 . Decydujący argument znajdujemy w tym, że dobra Zajączkipowstałe zapewne na dawnym polu przynależącym do grodu pozostałyjednak w Sasinii (lande zcu Sossin, przed 1328 r.) 23 . Niepewnyjest również graniczny charakter rzeczki Rumienica, te wahania widzimyjuż u współczesnych, bowiem ostatecznie do ziemi lubawskiej włączonoobszar na wschód od niej (okolice Naguszewa). Wreszcie mamy pewnąprzesłankę, która pozwala przesunąć granice ziemi lubawskiej dalej nazachód, poza Drwęcę 24 . Jest nią siedemnastowieczna wzmianka z wizytacjibiskupiej o miejscu kultowym pruskiej bogini Majumy w Łąkach kołoBratiana 25 . Dodajmy, że tradycja ta przyjmowana jest za wiarygodną 26 .Niewykluczone, że ziemia lubawska sięgała jeszcze dalej na północnyzachód27 , ale na potwierdzenie tego znajdujemy jedynie skromne ślady19 E. Hartmann, Der Kreis Osterode (Ostpr.). Daten zur Geschichte seiner Ortschaften,Würzburg 1958, s. 155.20 O nim więcej zob. M. J. Hoffmann, A. Mackiewicz, Średniowieczne założenia obronnepowiatu ostródzkiego, Ostróda 2004, s. 24–25.21 UBC, nr 156 i 261.22 H. Łowmiański, Studia nad początkami społeczeństwa i państwa litewskiego, t. II, Wilno1932, s. 6–7.23 Preuβisches Urkundenbuch (dalej PU), Bd. II, 2, hrsg. v. M. Hein, E. Maschke, Königsberg1939, nr 718.24 Pewne zastrzeżenia co do zasięgu ziemi lubawskiej dalej na zachód (poza prawy brzegDrwęcy) wnosił już J. Powierski, Prusowie, t. II, 1, s. 52. Jeszcze wcześniej zaś J. Paradowski,Osadnictwo ziemi chełmińskiej w wiekach średnich, Lwów 1936, s. 59–66 przekonującouzasadnił, że w XIII w. wschodnia granica ziemi chełmińskiej sięgała tylko poDrwęcę w okolicy Szramowa i stąd biegła do Płowęża nad Ossą.25 Visitationes episcopatus Culmenis Andrea Olszowski episcopo a.1667–72 factae, cur.B. Czapla, Toruń 1902–1906, s. 328.26 J. Powierski, Bogini Kurkō i niektóre aspekty społeczno-gospodarcze wierzeń pruskich,w: idem, Prussica. Artykuły wybrane z lat 1965–1995, t. 1, Malbork 2004, s. 135–136.27 Tak idem, Studia nad strukturą administracyjno-terytorialną ziemi chełmińskieji michałowskiej w okresie piastowskim, Bydgoskie Towarzystwo Naukowe. Prace Wy-


O zasiedleniu ziemi lubawskiej w okresie przedkrzyżackim… 293w nazewnictwie (Gryźliny) oraz widoczny jeszcze dzisiaj szeroki obszarpuszczański oddzielający ten obszar od zachodu i północy.Rozważania te prowadzą do wniosku, że granice ziemi lubawskiejwyznaczone w czasach krzyżackich miały sztuczny charakter, opartygłównie na przebiegu cieków wodnych. W okresie pogańskim przebieggranic był w rzeczywistości bardziej skomplikowany i w wielu miejscachodbiegał od znanej nam granicy z dokumentów XIV w. Problem granicywymaga uszczegółowionego odrębnego rozpatrzenia, na które w tymkrótkim szkicu brakuje miejsca.Stosunki polityczne na pograniczu mazowiecko-sasińskim XII–XIII w.Nie ma wątpliwości, że w początkach XIII w. ziemia lubawska byław rękach Prusów i to najpewniej Sasinów. O tym poświadcza nadanietych ziem w 1216 r. przez ochrzczonego Prusa – Surwabunę biskupowiChrystianowi 28 . Wcześniej jednak było krótkotrwałe panowanie mazowieckie.Potwierdza to późniejszy trzynastowieczny dokument, w którymksiążęta mazowieccy Konrad i Bolesław (1240) stwierdzili, że chociażziemia lubawska leżała i leży w obrębie granic pruskich, to jednak należydo nich, bo ich przodkowie, a potem oni sami odebrali ją Prusom 29 . Dotychczasspornym zagadnieniem pozostaje czas pojawienia się ludnościsłowiańskiej i pruskiej oraz oblicze etniczne ziemi lubawskiej. Przykładowowedług Jerzego Okulicza osadnictwo protobałtyjskie mogło wkroczyćna teren Garbu Lubawskiego już w okresie wczesnożelaznym 30 .Z kolei zdaniem Jana Powierskiego okolice Lubawy (osady o polskiej nazwie)zostały zasiedlone przez Prusów później niż przez ludność słowiańską.Słowianie zasiedlali ziemię lubawską już w XI–XII w., tak więc naledziałuNauk Humanistycznych, Seria C, Nr 13, Prace Komisji Historii IX, Warszawa-Poznań1973, s. 71–72. Znajduje on dodatkowe przesłanki w późniejszych (z lat 1320–1324) pretensjachdo okolic Nowego Miasta Lubawskiego ze strony biskupów chełmińskich (z racji ichuprawnień do 2/3 ziemi lubawskiej), a przypisanie tych okolic ziemi chełmińskiej leżałow interesie Zakonu (wobec ponawianych praw biskupów chełmińskich). Natomiast poważnezastrzeżenia budzi wniosek autora o przynależności do ziemi lubawskiej także okolicWonna i Stradomna. Kolejnym argumentem może być obszar krzyżackiego wójtostwa nowomiejskiego(potem bratiańskiego) obejmującego zarówno terytorium na zachód, jak teżna wschód od Drwęcy.28 PU, Bd. I, 1, hrsg. v. R. Philippi, C. P. Woelky, Königsberg 1882, nr 9.29 PU, Bd. I, 1, nr 132, zwłaszcza fragment „parentes eorum et ipsi acquisissent eam de manibusPrutenorum cum gladio et clipeo suo”.30 Por. J. Okulicz, Pradzieje ziem pruskich od późnego paleolitu do VII w. n.e., Wrocław1973, mapa 99. Por. J. Powierski, Sasinowie, w: Słownik starożytności słowiańskich, t. 5,1975, s. 75.


294 Grzegorz Białuńskiżałoby mówić raczej o odwrotnym procesie – prutenizacji tej ziemiw XIII w. 31 Do tego zdaje się przychylać Elżbieta Kowalczyk, która niewyklucza nadto, że w momencie przyłączenia do państwa Piastów StaregoMazowsza poza jego zasięgiem znalazło się osadnictwo mazowieckieskupione w dorzeczu górnej Wkry (Weli) 32 . Natomiast Łucja Okulicz-Kozaryn uznała, że puszcze w rejonie rzek Wel i Drwęca stały się azylemdla zbiegów z Polski od czasów klęski Miecława a szczególnie w XII w.Skład etniczny miał być jednak zróżnicowany polsko-pruski 33 . Ostatnioarcheolodzy jednoznacznie i w zasadzie bez większych wahań podkreślająwczesne osadnictwo słowiańskie (nawet od ok. VIII w.), przynajmniejw południowej części ziemi lubawskiej. I tak Waldemar A. Moszczyńskiopowiedział się za następującą rekonstrukcją przemian osadniczych tegoregionu: w VIII w. osadnictwo słowiańskie z Mazowsza osiągnęło rubieżpo Trzcin i Tarczyn, następnie w IX w. Leszcz (wcale nie napotykając naosadnictwo pruskie) aż po Kajkowo koło Ostródy. Dopiero w XI–XII w.na przykładzie Kajkowa dostrzegł on aktywizację osadniczą Prusów 34 .Bardziej ostrożnie wypowiadali się Jacek Bojarski i Kazimierz Grążawski.Obaj łączyli grody w Zwiniarzu, Gutowie, jak też leżące poniżej w Nielbarku,Trzcinie i Tarczynie jako polskie punkty obrony przed napierającymiz północy Prusami (XI–XII w.). Na okres XII w. przyjęli też ekspansjęludności polskiej w okolice jezior Trupel, Karaś i Jeziora Skarlińskiego35 . Ten krótki przegląd wskazuje, że nie ma jak dotąd jednolitego spojrzeniana przemiany etniczne i polityczne na tym odcinku pogranicza polsko-pruskiego,choć ostatnio zdaje się przeważać opinia o słowiańskimosadnictwie i jego dosyć wczesnej metryce.Zatem na wstępie należałoby przybliżyć stosunki polityczne panującena pograniczu sasińsko-mazowieckim. Nie miejsce tutaj na szczegółowerozpatrzenie tego obszernego problemu, damy jedynie próbę jego syste-31Por. J. Powierski, Studia, s. 76, 103.32 E. Kowalczyk, op. cit., s. 134, 169.33 Ł. Okulicz-Kozaryn, Dzieje Prusów, Wrocław 1997, s. 254 i nn.34 W. A. Moszczyński, Rubież słowiańsko-bałtyjska nad Wkrą w VIII–XI wieku na podstawieceramiki ze stanowisk w Nowym Dworze, Tarczynach i Trzcinie, w: Pograniczepolsko-pruskie i krzyżackie, pod. red. K. Grążawskiego, Włocławek-Brodnica 2003,s. 106–108.35J. Bojarski, Z badań nad pograniczem słowiańsko-pruskim we wczesnym średniowieczu,Studia nad osadnictwem średniowiecznym ziemi chełmińskiej, t. 4, Toruń 2002, s. 19,21–22; K. Grążawski, Gród kasztelański w Michałowie na tle przemian osadniczychwschodniej części ziemi chełmińskiej, Studia nad osadnictwem średniowiecznym ziemichełmińskiej, t. 5, Toruń 2003, s. 193; idem, Kasztelania świecka i michałowska. Studianad kształtowaniem się struktur państwa piastowskiego na pograniczu polskopruskim,Włocławek 2005, s. 117.


O zasiedleniu ziemi lubawskiej w okresie przedkrzyżackim… 295matyzacji 36 . Ustalenia stąd wynikające mogą okazać się niezwykle ważnew kontekście charakterystyki osadnictwa ziemi lubawskiej.Wielokrotne próby podporządkowania Prusów w pierwszym stuleciuistnienia państwa polskiego w sumie nie przyniosły żadnych trwałychefektów (od Bolesława Chrobrego po Władysława Hermana). Przewagai inicjatywa we wzajemnych polsko-pruskich stosunkach znajdowała siępo stronie polskiej, to Polacy też wykazywali zapędy ekspansjonistyczne.Jedyny możliwy ślad aktywniejszej polityki Prusów, to ewentualny ichudział (obok Pomorzan) w walce Zbigniewa z Władysławem Hermanemi potem w czasach Bolesława Krzywoustego. Owe współdziałanie,a przynajmniej przychylności Prusów (obok Pomorzan) wobec Zbigniewastała się być może bezpośrednią przyczyną najazdów Bolesława Krzywoustegona Prusy. Pierwszej jego wyprawy nie można datować dokładniej,jak gdzieś na przełomie lat 1107/8 i jednak najpewniej zimą. Najazd nieprzyniósł sukcesu poza zniszczeniem ziemi sasińskiej. Wtedy też pierwszyraz mamy poświadczenie zainteresowania Polski Sasinią, które jednakw świetle powyższych wydarzeń musiało być wcześniejsze (zwłaszczaZbigniewa jako władcy Mazowsza). Należy krytycznie podejść do pojawiającejsię w historiografii propozycji napadu pruskiego na Mazowszew 1109 r., milczy o tym bowiem główne źródło (Gall). Wynik drugiej wyprawy,należy to stwierdzić wbrew większości dotychczasowej literatury,nie był bardziej korzystny od poprzedniej. Zakończyła się tylko kolejnymizniszczeniami ziem pruskich. Odbyła się ona zimą 1110/1111 r., prawdopodobnieponownie na Sasinię. Na podstawie naszych rozważań potwierdzamytezę o braku trzeciej wyprawy z 1115 r. podanej przez Rocznikświętokrzyski dawny, która była identyczna z drugą wyprawą z zimy1110/1111 r. Bolesław Krzywousty nie osiągnął w Prusach żadnych trwałychsukcesów. Dotychczasowa literatura przesadnie więc ukazywałaefekty najazdów (właśnie najazdów a nie walk) polskich na Prusóww czasach księcia Bolesława Krzywoustego, choć niewątpliwie plany tegoksięcia były duże.Ponowną próbę podboju Prus podjął jego syn — Bolesław IV Kędzierzawy.Wpierw jednak po śmierci Bolesława Krzywoustego zarysował siędualizm w polskiej polityce pruskiej: juniorzy zachowali wrogość z czasówojca, zaś Władysław uzyskał wsparcie Prusów w walce z braćmi.Aktywność pruska wyraźnie wzrosła, co objawiło się też najazdami naMazowsze, dzielnicę Kędzierzawego. Po objęciu władzy Bolesław Kędzierzawynajechał Prusy w 1147 r. zyskując przy tym pomoc Rusinów. Wyprawata nie spowodowała jeszcze podporządkowania Prusów, gdyż36 Swój pogląd na te problemy szczegółowo przedstawiłem w pracy G. Białuński, Studiaz dziejów plemion pruskich i jaćwieskich, Olsztyn 1999, s. 7–81, tutaj źródła i literatura.


296 Grzegorz Białuńskiw 1149 r. najechali oni na Polskę. Podbój części Prus nastąpił (po wielokrotnychwyprawach) w latach 1149–1157, wiemy bowiem o udziale Prusóww armii Kędzierzawego w walce z Fryderykiem Barbarossą. Podjętopróbę chrystianizacji Prusów, ale ostatecznie zgodzono się tylko na pobieranietrybutu. Prusowie zorganizowali jednak bunt, zajmując i łupiąc przyokazji pograniczne ziemie polskie. Polska karna wyprawa z października1166 r. 37 nie powiodła się, zginął w niej książę sandomierski Henryk.Wyprawy organizowano najpewniej na ziemie sasińsko-galindzkie, byćmoże też pomezańskie, z wykluczeniem jednak Jaćwieży. Wieloletniezmagania księcia polskiego były możliwe dzięki powstaniu swoistegokręgu politycznego zainteresowanego w podbojach pruskich. Byli toprzede wszystkim urzędnicy: tacy jak kasztelanowie chełmiński (HugonButyr), wiski (Bolesta), prokurator Trojan, wojewoda mazowiecki Żyrooraz możnowładztwo mazowieckie. W sumie działalność księcia BolesławaKędzierzawego była prowadzona z dużym rozmachem i znacznymzaangażowaniem sił. Był to jak do tej pory największy wysiłek podporządkowaniaPrusów Polsce i czas największych sukcesów. Zakończył sięon jednak klęską, która oznaczała zarazem upadek dotychczasowej ekspansjonistycznejpolityki wobec Prusów. Następne próby prowadzono jużz mniejszym rozmachem i mniejszymi sukcesami.Do aktywnej polityki pruskiej powrócił Kazimierz Sprawiedliwy.Bliższe zainteresowanie się sprawą pruską przez Kazimierza było możliwepo uzyskaniu Mazowsza (zapewne koniec 1185 r.), wtedy stał się jedynymksięciem polskim graniczącym z Prusami. Na Mazowszu jegowspółpracownikami zostali dawni politycy kręgu pruskiego księcia BolesławaKędzierzawego (Powałowie), nadto marchionem gdańskim byłSambor siostrzeniec wojewody mazowieckiego Żyry, co pozwoliło na lepsząkoordynację działań antypruskich. Bezpośrednią przyczyną najazdówna Prusy były ich łupieskie wyprawy na ziemie polskie. W latach 1191–1193 Kazimierz wielokrotnie najechał pograniczne ziemie pruskie, dokonującspustoszeń, nie wiadomo jednak czy Sasinię. Natomiast, prawdopodobniew 1192, odbyła się wyprawa na Pomezan z udziałem innych książątpolskich. W 1193 r. Kazimierz najechał na księstwo drohiczyńskie,którego książę ruski wspomagał Połekszan w wyprawach łupieskich naPolskę, w wyniku tego Drohiczyn podporządkowany został Kazimierzowi.Po dwukrotnym spustoszeniu ziemi Połekszan (plemienia jaćwieskiego37 Inaczej T. Wasilewski, Data zgonu biskupa krakowskiego Mateusza i księcia sandomierskiegoHenryka – 18 października 1165 roku, w: Christianitas et cultura Europae.Księga Jubileuszowa Profesora Jerzego Kłoczowskiego, cz. I, red. H. Gapski, Lublin 1998,s. 587–592. Propozycję trzeba jednak odrzucić, uzasadnienie zob. w: G. Białuński, O dacieśmierci księcia sandomierskiego Henryka, Studia z Dziejów Średniowiecza, nr 14, Malbork2008 (w druku).


O zasiedleniu ziemi lubawskiej w okresie przedkrzyżackim… 297nad rzeką Ełk, graniczącego z Galindią) i zwycięskiej bitwie Kazimierzotrzymał od nich zgodę na płacenie daniny i posłuszeństwo. Efekty wyprawbyły nietrwałe w związku z rychłą śmiercią Kazimierza. W sumiewyprawy Kazimierza nawiązywały do tradycji jego ojca i brata. Mimoznacznych sukcesów, wyniki wypraw okazały się ponownie nietrwałe.Był to jednak ostatni okres większych sukcesów polskich w walce z Prusami.Stan wojny na pograniczu mazowiecko-pruskim zaczął narastać około1216 roku 38 . Wywołały go dwa czynniki: po pierwsze opór ludnościpruskiej przed akcją chrystianizacyjną prowadzoną w Pomezanii, Pogezaniii Sasinii od około 1206 r., czego przejawem było prześladowanie z ichstrony neofitów, i po drugie zbrojna represja wobec opornych Prusów zestrony biskupa pruskiego Chrystiana. Jednocześnie książęta polscy i pomorscywzmogli ucisk wobec nawróconych Prusów. Wzmogły się zarazempruskie najazdy na pogranicze polskie. W 1217 r. na rozkaz księciaKonrada Mazowieckiego został uduszony wojewoda mazowiecki Krystyn,który kierował dotąd obroną Mazowsza. Jego śmierć osłabiła zdolnościobronne prowincji i pociągnęła za sobą kolejne najazdy pruskie, równieżna ziemię chełmińską (spalenie Chełmna). Wielki napad Prusów nastąpiłw 1220 r., kolejny doprowadził do zniszczenia okolic Płocka i nawet jegopodgrodzia (1222). Podczas jednego z takich napadów wzięli oni do niewoliniejakiego Krystyna, właściciela chełmińskiego Radzynia. Do polskichwypraw odwetowych doszło w latach 1222 i 1223. W pierwszejuczestniczyli polscy książęta – Leszek Biały, Konrad Mazowiecki, HenrykBrodaty oraz wszyscy ówcześni biskupi polscy. W drugiej, prócz wymienionychksiążąt, dwóch biskupów, książęta pomorscy (Świętopełk i Warcisław).Prusowie nadal jednak byli aktywni m.in. w 1226 r. napadlii zniszczyli doszczętnie klasztor w Oliwie. Polska obrona nie była skuteczna(fiasko stróży na pograniczu), w tej sytuacji pojawił się zakonkrzyżacki. Tyle uwag ogólnych, czas na szczegóły dotyczące ziemi lubawskiej.Baczniejszą uwagę zwrócić należy przede wszystkim na wiarygodnydokument z 1240 r. Dotychczas historycy odnosili zawarte tutaj informacjedo czasów Bolesława Krzywoustego 39 . Streśćmy ten dokument. Otóż38Por. M. Biskup, G. Labuda, Dzieje zakonu krzyżackiego w Prusach. Gospodarka – społeczeństwo-państwo – ideologia, Gdańsk 1988, s. 86–90; ponadto J. Powierski, Stosunkipolsko-pruskie do 1230 r. ze szczególnym uwzględnieniem roli Pomorza Gdańskiego,Toruń 1968, s. 143 i nn.; M. Gładysz, Zapomniani krzyżowcy. Polska wobec ruchu krucjatowegow XII–XIII wieku, Warszawa 2002, s. 178–203; E. Kowalczyk, op. cit., s. 168–169.39 J. Powierski, B. Śliwiński, K. Bruski, Studia z dziejów Pomorza w XIII wieku, Słupsk1993, s. 71; E. Kowalczyk, op. cit., s. 165; nie zgadzam się z opinią tej ostatniej autorki, żez Galla nie dowiadujemy się o skutkach wypraw Bolesława Krzywoustego. Wiemy np.o zniszczeniach i uprowadzonych jeńcach. Z pewnością jednak nie daje on przesłanek ani


298 Grzegorz Białuńskipoddani zakonni zabrali strzelcom (łowcom) księcia Konrada i jego synaBolesława, którzy polowali w lasach ziemi lubawskiej, psy i ubitą zwierzynę.Stwierdzając, że polowali na obcej ziemi. Wobec tego w 1240 r.Konrad wniósł skargę przed legata papieskiego Wilhelma. Krzyżacy niedowierzali, żeby ziemia ta aktualnie posiadana przez Prusów miała należećdo książąt mazowieckich. Z kolei książęta stwierdzili, że choć ziemialubawska leżała i leży w obrębie granic pruskich to jednak do nich należy,gdyż ich przodkowie i oni sami mieczem oraz tarczą swą odebrali jąPrusom. Krzyżacy i towarzyszący im Prusowie zaprzeczyli temu stwierdzając,że książęta nie potrafili obronić przed Prusami nawet własnegodziedzictwa – Mazowsza. Legat zadecydował o przyznaniu spornej ziemiKrzyżakom i Prusom, gdyż książęta nie pojawili się przed nim w określonymterminie na zjeździe w Michałowie, gdzie miały być przedstawioneprawa obu stron do ziemi lubawskiej 40 . Z dokumentu tego – podkreślmyraz jeszcze – zasługującego na wiarygodność wynika, po pierwsze że ziemialubawska należała do Prus i nie kwestionowali tego nawet książętamazowieccy. Po drugie, że przodkowie Konrada toczyli z Sasinami walkęo ziemię lubawską i ostatecznie ją zajęli. Niedługo potem zaś ponownie jąutracili. Przypomnijmy tutaj sukcesy Bolesława Kędzierzawego a następnieutratę ziem przez niego zdobytych, poza tym w dziejach stosunkówpolsko-pruskich nie było w zasadzie innej możliwości zajęcia tych ziem.Wykluczylibyśmy Bolesława Chrobrego ze względu na zbyt odległy czastamtych wydarzeń dla ustnej tradycji i raczej inny kierunek zainteresowań.Wcześniej wykazaliśmy, że nie mógł to być Bolesław Krzywousty 41 .Pozostaje więc jedynie Bolesław Kędzierzawy, tym bardziej, że pamięćo tych wydarzeniach mogła być jeszcze żywa. Pewną trudność w tej interpretacjistanowi określenie parentes eorum (tj. przodkowie Konradai Bolesława), tymczasem Bolesław Kędzierzawy nie był ich bezpośrednimo włączeniu, ani o uzależnieniu politycznym jakiegoś terytorium pruskiego, jak przypuszczałaautorka. Przecież z Galla jednoznacznie wynika, że Bolesław – mimo podjętych wysiłków– nie stoczył z Prusami nawet bitwy. Autorka skłania się jednak do tezy o uzależnieniuczęści Prus przez tego księcia polskiego. Wobec tego należałoby przyjąć kolejne poczasach Galla najazdy Bolesława na Prusy, a o nich ze źródeł pisanych nic nie wiemy (podobnieproblem ten rozwiązał J. Powierski, Prusowie, t. II, 1, s. 38). Przesłanką wspierającątezę E. Kowalczyk mają być badania na grodzisku i osadzie w Zajączkach gm. Ostróda,które funkcjonowały w XII i być może do początku XIII w. Odnaleziona tam ceramika nawiązujedo tradycji garncarstwa mazowieckiego i ziemi chełmińskiej. Zdaniem autorkiobiekt ten mógł być wzniesiony przez stronę polską po wyprawach Bolesława Krzywoustego.Pomijam już zawodność opierania się na samej ceramice, ale przecież w tym wypadkuo wiele bardziej zasadne byłoby odwołanie się do czasów Bolesława Kędzierzawego, o którymdowodnie wiemy, że podporządkował sobie część Prus. Podsumowując, moje wątpliwościbudzi dawanie tutaj pierwszeństwa niepewnym przesłankom od dobrze poświadczonychinformacji w źródłach pisanych.40 Por. W. Kętrzyński, O ludności, s. 21 i n.41G. Białuński, Studia, s. 29–34.


O zasiedleniu ziemi lubawskiej w okresie przedkrzyżackim… 299przodkiem. Do tego określenie to było w liczbie mnogiej, wskazującej najeszcze innych władców. Wobec powyższego nie wykluczam, że Konradz synem mieli na myśli także Kazimierza Sprawiedliwego 42 , wówczas niedziwi ani ogólny zwrot „przodkowie”, ani liczba mnoga. Jak wiadomowszelkie ewentualne nabytki Kazimierza Sprawiedliwego zostały utraconewraz z jego śmiercią 43 . Stąd, jak zresztą wskazuje na to dokumentz 1240 r., ponowna udana próba podboju ziemi lubawskiej podjęta przezksięcia Konrada. Na ogół próbę tę datuje się na czas rządów wojewodyKrystyna 44 . Z późniejszych źródeł, ale wiarygodnych, wiemy, że Krystynnarzucił Prusom trybut 45 . W zgodności z tym znajduje się wezwanie papieżaInnocentego III z 1212 r. skierowane do książąt polskich i pomorskich,aby zwolnili neofitów pruskich od „jarzma danin” 46 . Tymczasemw 1217 r. wojewoda Krystyn ponosi śmierć z polecenia księcia Konrada,a już rok wcześniej (a zapewne już w 1215 r.) pruscy przywódcy ziemilubawskiej – Surwabuna i starszyzna – poddają się biskupowi pruskiemuChrystianowi, jak się przypuszcza dla uniknięcie bardziej uciążliwegozwierzchnictwa mazowieckiego 47 . Konrad nie wnosi pretensji, ale nie pogodziłsię z utratą tej ziemi, co ewidentnie wynika z dokumentu z 1240 r.W tym czasie jednak pojawił się nowy pretendent do ziemi lubawskiej –zakon krzyżacki, który, jak wykazują najnowsze badania, zajął ją prawdopodobniew 1236 r. wykorzystując niewolę biskupa Chrystiana u Sambów48 .Podsumowując te rozważania należy podkreślić prawdopodobnypodbój ziemi lubawskiej przez Bolesława Kędzierzawego, a następnie jejutratę po 1166 r. Najpewniej ponownego, choć bardzo krótkotrwałegopodporządkowania tej ziemi dokonał Kazimierz Sprawiedliwy (ok. 1192–1194), a potem ponownie na krótko udało się to wojewodzie KonradaMazowieckiego – Krystynowi. Najpóźniej w 1216 r. Mazowszanie tracąjednak zwierzchność nad nią, gdyż nobilowie pruscy poddają się bisku-42 Kazimierza Sprawiedliwego, obok Bolesława Krzywoustego (nie wykluczając też Kędzierzawego)przyjmował J. Powierski, Prusowie, t. II, 1 s. 25–26, 31.43 G. Białuński, Studia, s. 81.44 J. Powierski, Prusowie, t. II, 1, s. 25.45 Ibidem, s. 31; idem, Śmierć wojewody Krystyna Piotrowica a początek najazdów pruskichna Mazowsze. Legendy o Łabędziach a przekazy o traktacie spiskim z 1214 roku,Komunikaty Mazursko-Warmińskie, 1992, nr 1, s. 3–32. Źródłem owym było m.in. trzynastowiecznedziełko o zabitym przez Prusów biskupie płockim Wernerze, por. Morset miracula beati Verneri episcopi Plocensis, wyd. W. Kętrzyński, w: Monumenta PoloniaeHistorica, t. IV, Lwów 1884, s. 752.46 PU, Bd. I, 1, nr 7.47J. Powierski, Prusowie, t. II, 1, s. 32.48 Ibidem, s. 46; idem, Początek walk Krzyżaków o panowanie nad Zalewem Wiślanymi założenie Elbląga, w: idem, Prussica, t. II, Malbork 2005, s. 492–493.


300 Grzegorz Białuńskipowi Chrystianowi. Kolejne istotne ustalenie, to przynależność ziemi lubawskiejdo Prus, nie kwestionowana nawet przez książąt mazowieckich!Pozwala to na jeszcze dalej idący wniosek, że Prusowie zajęli ją przedPiastami, a więc nie później niż początek panowania piastowskiego nadMazowszem (druga połowa X w.). Polityczna przynależność ziemi lubawskiejdo Prus nie rozstrzyga jednak jej jednorodnego charakteru etnicznego.Krytyka koncepcji o całkowitym wyludnieniu ziemi lubawskiejPiotr z Dusburga wymieniając ziemie pruskie przed przybyciem ZakonuKrzyżackiego wspomniał ziemię lubawską (wraz z chełmińską), aledodał, że była niemal wyludniona 49 . Problem ten w historiografii wzbudziłdyskusję, długo przeważał pogląd nawet jeszcze dalej idący, mianowicieo doszczętnym wyludnieniu tej ziemi. Twórcą tej koncepcji byłWojciech Kętrzyński 50 , zaś gorliwym jej propagatorem Henryk Łowmiański51 . Pełny przegląd dotychczasowych opinii na temat stopnia zaludnieniaziemi lubawskiej, Sasinii i Galindii dokonał wcześniej Jan Powierski 52 ,to zwalnia nas z obowiązku ich omówienia. Autor ten dokonał też wzorcowejkrytyki koncepcji o ich doszczętnym wyludnieniu 53 , stąd nie mapotrzeby ponownego rozpatrzenia problemu. Istnienie zaludnienia ziemilubawskiej przed przybyciem Zakonu należy przyjąć jako rzecz nie podlegającądyskusji, takim problemem pozostaje natomiast gęstość jej zaludnieniai charakter etniczny mieszkańców.Osadnictwo pruskieWobec stwierdzonej politycznej przynależności ziemi lubawskiej doPrus poszukiwania nasze rozpoczniemy od śladów osadnictwa pruskiego.Na nie wskazuje ewidentnie dokument papieża Innocentego III z 18 lutego1216 r., w którym papież potwierdza nadanie biskupowi pruskiemu(Chrystianowi) ziemi lubawskiej wraz z jej przynależnościami tj. zapewnez całym obszarem i należnymi z niego dochodami (terram Lubouie cumsuis pertinenciis), którą podarował mu nowoochrzczony Prus Surwabuno(po chrzcie Paweł) oraz jego towarzysze (consortes suis), czyli nie-49 Chronicon terrae Prussiae von Peter von Dusburg (dalej Dusburg), hrsg. v. M. Toeppen,w: Scriptores rerum Prussicarum, Bd. I, Leipzig 1861, III, 3.50 W. Kętrzyński, Prusy a Polska przed przybyciem Krzyżaków, Przewodnik Naukowyi Literacki, 1881, s. 264–276, 348–369; idem, O ludności, s. 16 i n.51 H. Łowmiański, op. cit., t. I, Wilno 1931, s. 40–51, t. II, s. 5–8, 148, 155, 210, 247 i n.52 J. Powierski, Prusowie, t. II, 1, s. 32–37.53Ibidem, s. 38–88.


O zasiedleniu ziemi lubawskiej w okresie przedkrzyżackim… 301wątpliwie starszyzna (nobilowie) tej ziemi 54 . Brzmienie imienia, jak teżokreślenie Pruteni, nie pozostawia wątpliwości, że chodziło tutaj o Prusów.Pozostaje sprawą nierozstrzygniętą zasięg tego nadania, czy obejmowałon całość ziemi lubawskiej, czy też jakiś mniejszy obszar w znaczeniu‘małej ziemi’, w okolicach samej Lubawy. Zdania badaczy są tutajpodzielone. Wątpliwości te wynikają z faktu, że tego samego dnia identycznądonację dokonał inny ochrzczony Prus – Warpoda (Filip), tym razemdotyczyła ona ziemi Lausania 55 . Poprawiając lekcję nadanej ziemina ‘Lansania’ otrzymujemy nazwę zbieżną z nazwą wsi Łążyn położonejok. 8 km na południowy-wschód od Lubawy i zwanej już przed 1367 r.Lansin 56 . Z drugiej jednak strony dowodnie wiemy o ziemi Lansania(różnie zapisywanej: Lanlania, Landesen) położonej zapewne w plemiennejWarmii, nad Zalewem Wiślanym, gdzie też rozwijała się akcjachrystianizacyjna biskupa Chrystiana 57 . Wobec tego, że nazwa rzekomejziemi łążyńskiej dalej w źródłach nigdzie nie występuje, w przeciwieństwiedo warmińskiej Lanzanii, rację trzeba przyznać zwolennikom tezyo pochodzeniu Warpody z Warmii 58 . Powyższe rozważania pozwalająprzyjąć, że Surwabuno wraz ze starszyzną nadał biskupowi Chrystianowicałość ziemi lubawskiej.Dokument ten potwierdza, że obok Surwabuny ziemię lubawską zamieszkiwałabliżej nieznana liczba nobilów pruskich (a bez wątpienia teżjakaś rzesza ludności pospolitej). Nie pozwala on jednak na konkretną lokalizacjęw terenie ich siedzib, ani też na stwierdzenie gęstości tego osadnictwa.Dalsze poszukiwania mogą być oparte już wyłącznie na przesłankachpośrednich. Posiłkując się takimi danymi można wskazać na Omulei Gierłoż Polską (oraz Gierłoż). Pierwsza osada położona jest kilka kilometrówna wschód od Lubawy, a przesłanką ku pruskiemu osadnictwujest określenie znane z dokumentu 1303 r.: campus Mole 59 , czyli pole –w znaczeniu pruskiej jednostki osadniczej – zwane (O)mule. Przy tym nazwętę z dużym prawdopodobieństwem można uznać za pruską, wystarczygdy porównamy ją z nazwą rzeki i jeziora Omulew 60 . Drugi punktosadniczy – Gierłoż Polska i Gierłoż – położony jest kilkanaście kilome-54 PU, Bd. I, 1, nr 9.55 PU, Bd. I, 1, nr 10.56UBC, nr 320.57 Por. J. Powierski, Warmia, w: idem, Prussica, t. 1, s. 219–223; idem, Stosunki, s. 144.58 Tak np. H. Łowmiański, op. cit., t. II, s. 250; J. Powierski, Stosunki, s. 144 i konsekwentniew innych pracach; z kolei za ziemią łążyńską opowiadali się m.in. G. Liek, op. cit., s. 31–33;J. Śliwiński, op. cit., s. 28 (z pewnymi wątpliwościami) i ostatnio E. Kowalczyk, op. cit.,s. 169.59 UBC, nr 156.60O tej nazwie, jako pruskiej, por. E. Kowalczyk, op. cit., s. 98–99, tutaj dalsza literatura.


302 Grzegorz Białuńskitrów na północ od Lubawy. O nim także dowiadujemy się z dokumentuz 1303 r., w którym wytyczając granice ziemi lubawskiej wspomnianoo punkcie, w którym rzeka Grise(l)laucs (tj. współczesna Gizela) wpływado Drwęcy 61 . Nazwa rzeki niewątpliwie nawiązywała do pobliskiego polapruskiego zwanego Grise(l), tym razem jednak termin ‘pole’ oddany zostałpo prusku (lauks). W innych, późniejszych dokumentach rzeka występujejuż bez tego drugiego członu (Grysla) 62 , być pamięć o dawnympruskim polu już się zatarła. Pozostała jednak pierwotna, ewidentnie pruskanazwa Grisel 63 , z wolna przekształcana pod wpływem języka niemieckiegoi polskiego nowych osadników.Warto rozpatrzyć ewentualne osadnictwo pruskie w Lubawie. Nazwamiejscowości do tej pory była raczej uznawana za słowiańską, ostatniotraktowana jest coraz częściej jako pruska 64 . W literaturze dosyćpewnie wskazywano, że tutaj swoją siedzibę musiał posiadać Surwabuno65 , ale nie jest to wcale pewne, zwłaszcza gdy odrzucamy istnienie ziemiłążyńskiej. Choć siedziby Surwabuno nie sposób zlokalizować z całąpewnością z Lubawie, to jednak nazwa ziemi wskazuje, że tutaj znajdowałosię jej centrum i trudno sobie wyobrazić, aby nie było tutaj osadnictwapruskiego. Wspomnę jeszcze dokument biskupa Heidenryka z 1251 r.,w którym wyłączył on 12 łanów należących do Lubawy, a zarządzanychprzez świeckiego włodarza biskupiego, z obszaru nadanego kapitule biskupiejw Chełmży 66 . Wydzielenie tego obszaru i przekazanie go włodarzowiwskazuje na jego zagospodarowanie i trwanie osadnictwa, najpewniejpruskiego 67 . Potwierdzeniem ówczesnego zagospodarowania Lubawyjest funkcjonowanie targu (forum Lubouie) w 1260 r. Wymieniono gojako punkt graniczny między posiadłościami Zakonu a biskupa chełmińskiego68 . Targ ten zgodnie ze wspomnianym położeniem i toponomastykąnależy lokalizować w późniejszym Targowisku, jego polska nazwa zdaje61UBC, nr 15662 UBC, nr 261.63 M. Biolik, Toponimia byłego powiatu ostródzkiego, Gdańsk 1992, s. 63.64 Por. E. Kowalczyk, op. cit., s. 172, tutaj literatura.65 Por. G. Liek, op. cit., s. 33–34; tak chyba też E. Kowalczyk, op. cit., s. 169, wskazując jakocentrum ziemi Lubawę.66 UBC, nr 29.67 Tak też jednoznacznie J. Powierski, Prusowie, t. II, 1, s. 52, 54.68UBC, nr 59. Kolejnym potwierdzeniem ówczesnego zagospodarowania Lubawy jest najazdjaćwieski z ok. 1264 r., kiedy to zniszczono gród i miasto (civitatem) Lubawę, por. Dusburg,III, 162.


O zasiedleniu ziemi lubawskiej w okresie przedkrzyżackim… 303się być późniejsza (nie poświadczona przed drugą połową XIV w. 69 ), tymsamym można uznać wcześniejsze tutaj osadnictwo pruskie.W poszukiwaniach osadnictwa ludności pruskiej nie można pominąćśladów toponomastycznych. Tych jest jednak niewiele, w zasadzie wskazałbymtylko na Sugajenko, Sugajno, Montowo, Gwiździny, Krzemieniewo,Gryźliny oraz Mortęgi i Sampławę. Każda z nich wymaga jednak weryfikacjii porównania z materiałem historycznym. Nazwy wsi Sugajnoi Sugajenko pochodzą niewątpliwie od pobliskich wód – jeziora Sugajnoi rzeki Sugajnicy. Wśród językoznawców nie ma jednomyślności co doich etymologii 70 . Choć pochodzenie pruskie językoznawczo jest dopuszczalne,to jednak polskie pochodzenie wydaje się pewniejsze, tym bardziejjeśli uwzględnimy ewidentnie polski charakter osadniczy okolic i to bardzowcześnie poświadczony (Brzozie, Zembrze), zob. dalej. Nazwa Montowa(Montaw) 71 nawiązuje do podobnych nazw z obszaru Prus np. Mątowy(Montaw) koło Kwidzyna czy Muntowo (Monntaw) koło Mrągowa72 . Niestety te dobra rycerskie odnotowano po raz pierwszy w 1423 r. 73 ,stąd trudno określić czy istniały w okresie przedkrzyżackim, choć ich status– jako ewentualny relikt posiadłości nobilów pruskich – może byćprzesłanką pozytywną. Podobnie rzecz ma się z pierwotną nazwą Gwiździn– Qwesin, Qwezen, Quesendorf, Quidschin, która pojawiła się poraz pierwszy dopiero w 1414 r. 74 Nazwa zbieżna jest z odnotowanymiw źródłach pruskimi nazwami miejscowymi – Queze, Kwisen 75 . Pobliskawieś od Gwiździn – Krzemieniewo pierwotnie zapisywano Krymmenowische(1361), Crunnaw (1414) 76 , co przypomina zapis wsi Stare Krzywekoło Ełku (Krumer, Krumensehe) 77 . Być może w obu przypadkach ta69 W 1386 r. mamy poświadczonych braci Janusza i Mikołaja z Targowiska (von Tergewisch),por. G. Białuński, Osadnictwo w średniowieczu i okresie nowożytnym, w: Powiatszczycieński. Przeszłość – współczesność, red. G. Jasiński, Z. Kudrzycki, A. Misiuk,Szczytno 2006, s. 102.70 Por. przegląd propozycji E. Kowlaczyk, op. cit., s. 92–93.71Wbrew zdaniu J. Powierskiego (Prusowie, t. II, 1, s. 64) nie identyfikujemy jeziora Montwinwzmiankowanego w 1260 z Montowem, ale z Jeziorem Tarczyńskim (potem Muncwyn,1338), UBC, nr 59 i 261.72G. Gerullis, Die altpreuβischen Otsnamen, Berlin-Leipzig 1922, s. 101.73 S. Ekdahl, Das Dienstbuch des Kulmerlandes (1423/24), Jahrbuch der Albertus Universitätzu Königsberg/Pr., Bd. XVI, 1966, s. 104.74 UBC, nr 485, 584; G. Liek, op. cit., s. 562.75 G. Gerullis, op. cit., s. 79. Pierwotnie nie zawiera natomiast polskiego rdzenia gwizd, prawdopodobniejest on pochodną od późniejszej nazwy Quesendorf. Jedynie W. Kętrzyński(O ludności, s. 89) notuje już pod rokiem 1428 wersję – Gwisdzin.76UBC, nr 309.77 Por. G. Białuński, Przemiany społeczno-ludnościowe południowo-wschodnich obszarówPrus Krzyżackich i Książęcych (do 1568 roku), Olsztyn 2001, s. 67.


304 Grzegorz Białuńskipierwotna nazwa pruska przeszła w niem. krumm ‘krzywy’, następniezaś w pierwszym przypadku poprzez skojarzenie brzmienia w polskieKrzemieniewo, zaś w drugim poprzez kalkę językową w Krzywe. Zatembyć może należałoby ją wiązać z jakimś pr. rdzeniem pokrewnym lit.krūmas ‘krzak, krzew’. Jest to jednak wstępna propozycja wymagającadodatkowych badań, w każdym razie wątpliwe, aby pierwotny zapis zawierałpolski rdzeń krzem, czy też polskie imię Krzym (wersja Krzemieniewojest dużo późniejsza) 78 . Trzeba jednoznacznie podkreślić, że pozatymi językoznawczymi hipotezami nie znajdujemy dalszych przesłaneko pruskim tutaj osadnictwie 79 . Nazwa Gryźlin pojawia się także dopierona początku XV w. (Greszelinge, Griselen) 80 , a jej odpowiednikiem z obszaruPrus może być nazwa Gryźlin koło Olsztyna (Grezeling, Grissling,Grislinen) 81 . To zdaje się przesądzać o jej pruskim pochodzeniu, ale niepozwala określić czasu jej powstania 82 . Z kolei nazwa Mortęg (Mortangen83 ) jest zbliżona do nazwy Mortąg koło Dzierzgonia (Mortegen, Mortek84 ). Pierwsza wzmianka o Mortęgach (Morthagghen) z 1326 r. 85 zdawałabysię wskazywać na nazwę hybrydową prusko-niemiecką (niejasnepr. mort i niem. hagen ‘zasieki’ lub ‘karczowisko’). Jeśli ta identyfikacjajest słuszna, to jej drugi człon znacznie osłabia tezę o obecności tutajdawnego pruskiego osadnictwa. Pozostaje jeszcze Sampława, którą możnaporównać z nazwami typu: Samplath, Samplot, Sampol 86 . Po raz pierwszyodnotowano ją w 1339 r. (Samplow) 87 , ale funkcjonowała niewątpli-78 K. Grążawski, Kasztelania świecka, s. 215.79 Obie miejscowości istniały wcześniej niż je wzmiankowano w źródłach pisanych (przedok. 1343 r.), o czym zaświadcza znaleziona tam ceramika, por. D. Poliński, Źródła archeologicznedo studiów nad późnośredniowiecznym osadnictwem wiejskim w ziemichełmińskiej, Toruń 2001, s. 59–60, 69. Należy jednak zaznaczyć, że ceramika ta nie możebyć dowodem na osadnictwo przedkrzyżackie.80S. Ekdahl, op. cit., s. 104; K. Grążawski, Kasztelania świecka, s. 211, tutaj przyjmowanajako nazwa polska.81A. Pospiszylowa, Toponimia południowej Warmii. Nazwy miejscowe, Olsztyn 1987, s. 54–55.82 O wcześniejszej genezie osady świadczy odkryta ceramika naczyniowa datowana na czasprzed 1343 r., por. D. Poliński, op. cit., s. 57, nie może ona jednak poświadczać osadnictwoprzedkrzyżackie.83Taka wersja odnotowana już w 1338 r., por. PU, Bd. III, 1, hrsg. v. M. Hein, Königsberg1944, nr 182. Jako pruską nazwę tę uznał też A. Semrau, Die Entstehung, s. 121.84G. Gerullis, op. cit., s. 101; PU, Bd. II, 2, hrsg. v. M. Hein, E. Maschke, Königsberg 1939,nr 763.85 UBC, nr 217.86G. Gerullis, op. cit., s. 150. Zdecydowanie za jej pruskością opowiadał się A. Semrau, DieEntstehung, s. 121, 125.87PU, Bd. III, 1, nr 265.


O zasiedleniu ziemi lubawskiej w okresie przedkrzyżackim… 305wie dużo wcześniej (spotykamy też wersję Sampel 88 ). To, jak też statusdóbr służebnych (rycerskich) może być przesłanką ku dawności osadnictwa,a nazwa zdaje się wskazywać na jego pruski charakter. Potwierdzeniemdawności osadnictwa nie może być pobliskie grodzisko na lewymbrzegu Sandeli 89 , datowane obecnie na XV w. 90 Z powyższych rozważańnad nazewnictwem miejscowym wynika, że przesłanki ku pruskiemuosadnictwu przedkrzyżackiemu istnieją w przypadku Gryźlin, Sampławy,Montowa oraz Gwiździn (i Krzemieniwa), ale są one bardzo kruche, bojeśli nawet nazwy są pruskie (w przypadku Gryźlin, Sampławy i Montowaprawie pewne), to nie znamy czasu ich powstania (mogło to byćw okresie późniejszej kolonizacji).Dodałbym jeszcze jedno źródło poświadczające osadnictwo pruskie,choć niepiśmienne, mianowicie słynny skarb z Łążyna, ukryty po 1135 r.Co prawda skarb ten uznawany jest za słowiański, ale zawiera ewidentniepruską „domieszkę” 91 . Zatem ostrożnie – gdyż nie znamy pochodzeniatego skarbu, mógł to być np. skarb wędrownego kupca handlującegoz Prusami – można wskazać kolejny punkt z obecnością ludności pruskiej.Nazwa Łążyna pozostaje jak dotąd niewyjaśniona, pierwotny jej zapis(Lansin, przed 1349 r.) mógłby wskazywać na źródłosłów pruski 92 , wystarczyporównać ją z pruską ziemią Lansania 93 . Jednak występowanienazwy Lansin na ziemi chełmińskiej w XIII–XIV w. 94 w zasadzie wyjaśniajej polskie pochodzenie i powstanie w okresie późniejszej kolonizacji.Nie wyklucza to jednak wcześniejszego pruskiego osadnictwa, zwłaszczagdy zwrócimy uwagę na nazwę pobliskiego jeziora i wsi Zwiniarz (pierwszyraz jako Swiner, Swyner, 1336) 95 , które może powstało od pr. swints‘święty’, a więc byłyby to okolice świętego miejsca, zwykle położonegona krańcach osadnictwa 96 . Nazwa (i jej ewentualne przekształcenia podwpływem języka niemieckiego i polskiego) wymaga jednak odrębnegorozpatrzenia przez językoznawców. W bliskim sąsiedztwie znajdujemy88 G. Liek, op. cit., s. 577.89 Ibidem, s. 13–14.90 Informacja otrzymana od Pana dr. Kazimierza Grążawskiego i Pana mgr. Roberta Klimka,za co im serdecznie dziękujemy.91 Por. J. Powierski, Prusowie, t. I, Malbork 1996, s. 194–195, tutaj literatura.92PU, Bd. IV, hrsg. v. H. Koeppen, Marburg 1960, nr 500, UBC, nr 320. Później nazwa przeszław formę już bez wątpienia polską: Landzen, Londzyn (G. Liek, op. cit., s. 566).93 G. Gerullis, op. cit., s. 82.94W. Kętrzyński, O ludności, s. 73; J. Paradowski, op. cit., s. 129, mapa: „Osadnictwo ziemichełmińskiej na początku XIII wieku”.95PU, Bd. IV, nr 505; UBC, nr 253.96 Por. G. Białuński, Pruskie związki terytorialno-osadnicze w dorzeczu środkowej Łynyw XIII wieku, Komunikaty Mazursko-Warmińskie, 2004, nr 1, s. 9 i nn.


306 Grzegorz Białuńskijeszcze jeden dawny punkt osadniczy, którego istnienie poświadcza dokumentbiskupa chełmińskiego Ottona (1324–1349). Otóż nadał on w nimpewnemu Stefanowi (einem gewiβen Stephan) dobra w Szczepankowie,które pierwotnie zwano Skole 97 . Istniejąca stara nazwa, najwyraźniej pruskiegopochodzenia (wystarczy przywołać inne pokrewne nazwy z obszaruPrus – Scholen, Scholewythen, Scoliten, Skolmen) 98 zdaje się potwierdzaćwcześniejsze osadnictwo pruskie.Powróćmy raz jeszcze do dokumentu legata Wilhelma z Modenyz 1240 r. W nim obok Krzyżaków wzmiankowaniu byli Prusowie, którzyjak można się domyślać pochodzili z ziemi lubawskiej. To prawdopodobnieoni zatrzymali mazowieckich łowców, to oni też poświadczali słowazakonników o aktualnej przynależności ziemi do Prusów, a nawet złośliwiezauważyli, że książęta nie potrafili obronić przed Prusami własnegodziedzictwa – Mazowsza 99 . Zwłaszcza owe określenie o aktualnej przynależnościziemi do Prus jednoznacznie wskazuje na pruskie osadnictwojeszcze w 1240 r. 100 Znowu jednak dokumenty nic nie mówią o konkretnejlokalizacji tego osadnictwa. Co istotne dokument z 1240 r. poświadcza też,że pewna część ziemi lubawskiej pokryta była puszczą. W sukurs temuidzie bulla papieska Aleksandra IV z 18 marca 1255 r. 101 , która jednak mateż spore znaczenie dla poświadczenia pruskiego osadnictwa. Otóż dowiadujemysię, że we wcześniejszej suplice biskup chełmiński upraszałpapieża o zgodę na nadania w lenno dóbr kościelnych w ziemi lubawskiejna rzecz wasali świeckich, gdyż świeżo nawrócona ziemia(de novo ... conversa) była zagrożona przez pogan i bez posiadłości rycerskichnie mogła być uprawiana na użytek kościoła. Papież poleciłsprawę rozpatrzyć biskupowi pomezańskiemu i ten miał wydać zgodę,o ile uznałby słuszność supliki. Z naszego punktu widzenia ważne jestokreślenie o świeżo nawróconej ziemi lubawskiej, co jednoznacznie podkreślapruskie osadnictwo. Niektórzy badacze ze względu na użyciew bulli sformułowania, że ziemia lubawska sed potius deserta permanet,wysnuli wniosek o ówczesnym braku jej zaludnienia, tymczasemwskazuje ono raczej na przyszły stan (potius), jeśli nie będzie możliwości97 PU, IV, nr 502 (regest); J. Śliwiński, op. cit., s. 304; zob. E. Liek, op. cit., s. 578; M. Aschkewitz,Die Siedlungstätigkeit des Bischofs Otto von Kulm (1323–1349) in der Löbau,Altpreuβische Forschungen, Jg. 20, 1943, s. 88, Inwentarz dóbr biskupstwa chełmińskiegoz r. 1614, wyd. A. Mańkowski, Toruń 1927, s. 63–64.98 G. Gerullis, op. cit., s. 162.99 PU, Bd. I, 1, nr 132.100Tak też J. Powierski, Prusowie, t. II, 1, s. 46–47.101 UBC, nr 44.


O zasiedleniu ziemi lubawskiej w okresie przedkrzyżackim… 307jej obrony 102 . Przede wszystkim jednak przeczy temu wcześniejsze zdanieo świeżo nawróconej ziemi. Tym nie mniej próba osadzenia nowychosadników potwierdza, że część ziemi lubawskiej stanowiła pustkę (puszczę).Poszukajmy nadto udziału Prusów w późniejszej akcji kolonizacyjnejw XIV w. Jednak taki przykład znajdujemy jedynie w Grabowie. Przywilejna te dobra otrzymali w 1346 r. Jedike i Bartłomiej (Bartholomeo),fratribus pruthenis de Grabaw 103 . Zapis ten potwierdza zasiedziałośćbraci w osadzie, zresztą na to wskazują też inne elementy przywileju –brak wolnizny, czy dobrze znane granice dóbr (nie było potrzeby ich wytyczania).Nazwa pozornie wydaje się polska, ale językoznawczo przekonujerównież nazwa pruska od pr. *grabē lub *grebē, por. lit. grãbė ‘rów,struga’ 104 (niemiecka wersja polskiego Grabowa brzmieć winna raczejGrabowen a nie Grabau). Przesłanki te mogą potwierdzać dawność tutejszegoosadnictwa (nawet jeśli nazwa jest polska, bo przecież wcześniejmusieli siedzieć tamże Polacy), nie wiadomo jednak czy z okresu przedkrzyżackiego.W świetle ostatnich badań niezwykle przydatnymi do badań historycznychmogą być ludowe podania, których źródła sięgają czasamiokresu pogańskich Prus 105 . Takim doskonałym przykładem ludowej tradycjidysponujemy dla ziemi lubawskiej. Oto podczas wizytacji przeprowadzonejza czasów biskupa Andrzeja Olszowskiego w latach 1667–1672zanotowano, że w Łąkach koło Bratiana znajdowało się kultowe miejscepoświęcone bogini pruskiej Majumy. Prusowie wracający z pielgrzymekdo Łąk zatrzymywali się również w pięknym lipowym (i bukowym) gajukoło Lubawy (w miejscu obecnego sanktuarium w Lipach, w XVII w. kaplicależącą Pod Gaiem, na wschód od miasta w kierunku na Złotowo)odpoczywając i odprawiając religijne obrzędy („hulaszcze biesiady”) 106 .W obu tych miejscach w czasach krzyżackich rozkwitł kult maryjny 107 .102 Krytyczny rozbiór tego fragmentu zob. J. Powierski, Prusowie, t. II, 1, s. 61–62, tutaj teżwymienione prace oponentów.103 UBC, nr 284. Jakiś Jedike (ojciec obu braci?) na dobrach tych siedział już w 1328 r. (Iedikinde Grabow), PU, Bd. II, 2, nr 631.104 M. Biolik, op. cit., s. 66.105Por. J. M. Łapo, Co wynika z leżenia pod lipą, albo o tym czy lud mazurski zachowałpamięć o świętych gajach pruskich?, w: Las w kulturze polskiej, V, pod red. W. Łysiaka,Poznań 2007, s. 487–491; W cieniu Zamkowej Góry. Zbiór podań ludowych z MazurWschodnich, zebrał, przełożył i opracował J. M. Łapo, Dąbrówno 2006.106 Visitationes, s. 328, 363, 449–450.107 [J.] Fankidejski, Obrazy cudowne i miejsca w dzisiejszej dyecezyi chełmińskiej podługurzędowych akt kościelnych i miejscowych podań, Pelplin 1880, s. 20–28, 32–42, tutaj teżpodanie o ścięciu przez biskupa Chrystiana, wespół z Surwabuno i Prusami świętej lipykoło Lubawy oraz o późniejszym kulcie Matki Boskiej Lipowskiej w Prusach Książęcych


308 Grzegorz BiałuńskiWcześnie potwierdzona tradycja znajduje – naszym zdaniem słusznie –wiarygodność u badaczy 108 . Przypomnijmy, że jeszcze jedno miejsce pruskiegokultu mogło znajdować w okolicach jeziora i wsi Zwiniarz.Podsumowując, udział ludności pruskiej w osadnictwie ziemi lubawskiejnie ulega najmniejszej wątpliwości – jest potwierdzony zarównow 1216, jak w 1240 i 1255 r. Trudniej wskazać konkretne punkty osadnicze,ale z dużą dozą prawdopodobieństwa były to – Omule, Gierłoż Polska(i Gierłoż), Lubawa i Targowisko, Sampława, Łążyn (Zwiniarz),Szczepankowo (Skole) i ewentualnie Gryźliny, Montowo, Gwiździny(z Krzemieniewem) oraz Grabowo.Osadnictwo polskieO polskim osadnictwie w źródłach pisanych mamy jedynie niecopóźniejszą wzmiankę Piotra z Dusburga. Otóż wspominając o spustoszeniuziemi lubawskiej przez Litwinów w 1303 r. dodał on, że wcześniej Litwiniwysłali tam na zwiad człowieka, który znał język polski 109 . Nie ulegazatem wątpliwości, że w tym czasie na ziemi lubawskiej przeważałaludność polskojęzyczna, pytanie na ile byli to nowi przybysze, a na ilebyło to starsze, jeszcze przedkrzyżackie osadnictwo. W określeniu tegopomocne może być nazewnictwo miejscowe. Taką nazwą jest bezsprzecznienazwa wsi: Brzozie (Brese, 1229) i Sopino (1229), jak też nazwypobliskich jezior Zambrze (Zambre, 1291) i wspomnianego Sugajno orazrzeczki Sugajnica (1291), co zdaje się potwierdzać dawność tutejszegoosadnictwa słowiańskiego 110 . Choć tylko te dwie pierwsze nazwy potwierdzająosadnictwo przedkrzyżackie, to rozpowszechnienie słowiańskichnazw w przypadku pobliskiej hydronimii także zdaje się to wspierać.Problem w tym, że miejscowości te leżały już w kluczu świeckim biskupstwapłockiego i jak to wcześniej wykazaliśmy wątpliwe, aby wchodziływ skład ziemi lubawskiej w jej granicach przed podbojem krzyżackim.Na obszarze właściwej ziemi lubawskiej brakuje natomiast wyróżnikówchronologicznych dla określenia czasu powstania nazw polskich.Wiadomo jedynie, że funkcjonują one w XIV–XV w., ale to można tłumaczyćpóźniejszym udziałem ludności polskiej w kolonizacji, niekoniecznie(być może również u potomków dawnych Prusów?); idem, Utracone kościoły i kaplicew dzisiejszej dyecezyi chełmińskiej podług urzędowych akt kościelnych, Pelplin 1880,s. 124. Okolice Łąk w XVII w. określano także mianem Lobnic, Visitationes, s. 449–450.108 J. Powierski, Bogini Kurkō, s. 135–136; G. Liek, op. cit., s. 29–30.109 Dusburg, III, 286.110E. Kowalczyk, op. cit., s. 84, 92–93, 96.


O zasiedleniu ziemi lubawskiej w okresie przedkrzyżackim… 309(prze)trwaniem wcześniejszego osadnictwa. Takim przykładem są okolicewsi Tylice (Tilutz, 1319, Thilitz, 1326) 111 , Mroczno (Moroczna, 1335,Mroczna, 1338) 112 i Kowaliki (Kowallik, 1324–1349) 113 , które bardzo wcześniewystępują w źródłach, jako ukształtowane wsie (w tym dwie pierwszejako parafialne), z polskimi nazwami (choć Tylice niepewne), ale niema przesłanek o trwaniu osadnictwa sprzed połowy XIII w. Jeszcze późniejszeinformacje (z początku XV w.) mamy o nieodległych osadachw Bratuszewie (Bratheschewo, jednak też Bratisdorf) i Boleszynie (Bollozin,Baloschin) 114 , obu z ewidentnie polskimi nazwami.Podobnie rzecz przedstawia się z polskim osadnictwem w częścipółnocnej i wschodniej ziemi lubawskiej. Wsie z polskimi nazwami, powstałew pierwszej połowie XIV w. lub nawet nieco wcześniej, ale bezprzesłanek o dawniejszym polskim osadnictwie. Do takich wsi należy zaliczyćKazanice (Kazanice, przed 1349 r.) 115 , Wiśniewo (Wisnewisko,1325) 116 , Złotowo (Zlotowo, ale też Goldtbach, przed 1349) 117 , Tuszewo(Tawschaw, 1321) 118 , Prątnicę (Prantenicz, przed 1349) 119 , Rumian (Romano,przed 1341) 120 i Rumienicę (Romyncze, przed 1336) 121 , Rybno (Rybyn,przed 1335) 122 oraz Hartowiec (Czerthowicz, przed 1336) 123 . Pewną111 PU, Bd. II, 1, hrsg. v. M. Hein, E. Maschke, Königsberg 1932, nr 257; UBC, nr 217.112 UBC, nr 247, 261. Przeciw dawności osadnictwa może świadczyć dosyć późna ceramika,najwcześniej datowana na okres po 1343 r., por. D. Poliński, op. cit., s. 88.113 PU, Bd. IV, nr 509 (regest). Nie wiadomo jednak od kiedy nazwa ta funkcjonowała, przykładowoG. Liek (op. cit., s. 101) dla około 1400 r. podaje nazwę Nydek. Charakterystyczne,że w osadzie nie znaleziono ceramiki wcześniejszej niż po 1343 r., por. D. Poliński,op. cit., s. 68.114 K. Grążawski, Kasztelania świecka, s. 204; G. Liek, op. cit., s. 66, 101, 556; D. Poliński,op. cit., s. 36.115PU, Bd. IV, nr 507 (regest).116 A. Mańkowski, Dokument biskupa chełmińskiego Ottona z r. 1325, Zapiski TowarzystwaNaukowego w Toruniu, t. VI, 1923, s. 36 i nn., kopię znamy dopiero z 1653 r., zatemnazwy w tej formie wydają się być późniejszym dodatkiem, o tym zdaje się świadczyćforma nazwy rzeki Gizeli jako Gerłozie, jak też samo Wiśniewisko (z polskimi znakami);PU, Bd. II, 2, nr 510 (regest).117 PU, Bd. IV, nr 503–504 (regesty). Tutaj równoległa (może pierwotna, tak też A. Mańkowski,op. cit., s. 8) nazwa niemiecka zdaje się wykluczać wcześniejsze przedkolonizacyjne osadnictwo.118 UBC, nr 193. Nazwa ta niewątpliwie została przeniesiona z Tuszewa w ziemi chełmińskiej,stamtąd zapewne pochodził wzmiankowany w dokumencie Ludwik z Tuszewa.119 PU, Bd. IV, nr 504 (regest). Nazwa od pobliskiej rzeczki, wzmiankowanej w 1321 r., UBC,nr 193 (flisse Prantenicz).120 PU, Bd. III, 1, nr 376, PU, Bd. IV, nr 508 (regest). Nazwa przeniesiona od pobliskiego jezioraRumianov (1341).121 UBC, nr 253. Nazwa przeniesiona od pobliskiego strumyka Romnycz (1338), UBC, nr 261.122 UBC, nr 247. Nazwa przeniesiona od pobliskiego jeziora Zarybinek (Rybyn, 1336), UBC,nr 253. Na obszarze wsi znajdowało się grodzisko, obecnie całkowicie zniwelowane, dato-


310 Grzegorz Białuńskiprzesłanką ku dawności polskiego osadnictwa mogłaby być starsza hydronimia(Prątnica, Rumienica, Rumian, Hartowiec, Rybno), z drugiej jednakstrony wiele wskazuje na to, że akurat ten obszar (od Hartowca poRumian i Rybno) z polską hydronimią stanowił w okresie przedkolonizacyjnympuszczę (zob. poniżej). Obszar puszczański znajdował się też zapewnew okolicach Kazanic, Złotowa i Wałdyk oraz Tuszewa i Prątnicy(o tym za chwilę szerzej).Natomiast trudno szukać przesłanek przedkrzyżackiego osadnictwapolskiego na podstawie nazw miejscowości, których poświadczenie mamydopiero od drugiej połowy XIV w., a w większości nawet później. Wśródnich należy wymienić: Zielkowo, Pomierki, Kołodziejki, Zakurzewo, Wałdyki,Naguszewo, Iwanki, Ostaszewo, Rynek, Lorki, Rakowice, Rodzone,Linowiec i Straszewo 124 .Ostrożnie traktując zawodne kryterium tzw. „słowiańskiej” ceramiki125 na polską obecność w ziemi lubawskiej może ponadto wskazywaćjedynie wspomniany skarb z Łążyna, ukryty po 1135 r. 126 W żadnym jednakwypadku pojedynczy skarb nie może poświadczać stałość, ani trwałośćpolskiego osadnictwa.Reasumując, polskie osadnictwo ziemi lubawskiej okresu przedkrzyżackiegonie rysuje się zbyt wyraźnie, pewne jest jedynie w rejonie wsiBrzozie, ale obszar ten wtenczas najpewniej nie należał do tej ziemi. Kontrastujeto z informacją, że już na początku XIV w. przeważała tutaj ludnośćpolskojęzyczna, co na tym etapie badań wytłumaczyć można jedyniewzmożoną migracją polskich osadników w drugiej połowie XIII w. (ewenwaneogólnie na okres wczesnegośredniowiecza, choć brakuje ku temu jakichkolwiek materialnychprzesłanek, por. W. Matuszewska-Kola, A. Kola, Rybno, gromada loco, pow.Działdowo, maszynopis w zbiorach archiwum Muzeum Warmii i Mazur. Za wskazaniei udostępnienie tego opracowania serdecznie dziękujemy Panu mgr. Robertowi Klimkowi.123 UBC, nr 253. Nazwa przeniesiona od pobliskiego jeziora Hartowiec (Zcertowcz, 1338), UBC,nr 261.124 Zob. G. Liek, op. cit., s. 555–585; K. Grążawski, Kasztelania świecka, s. 198–239. Najpewniejnie wszystkie te nazwy miały polski źródłosłów, jak np. Rynek (Reynkaw, 1423), por.S. Ekdahl, op. cit., s. 105.125 Stwierdzenie jej obecności w Zajączkach-Sassenpile (por. E. Kowalczyk, op. cit., s. 133, tutajliteratura), bezsprzecznie grodzie sasińskim, a nawet w okolicach Węgorzewa w Galindii(por. J. M. Łapo, „Zepter” epoki świętego Brunona. Rzecz o wczesnośedniowiecznychgarnkach Galindów i Jaćwięgów, Feste Boyen, z. 1, 2002, s.23–30), zdaje się ceramikę jakokryterium etniczne mocno podważać, por. W. Wróblewski, T. Nowakiewicz, Ceramika„pruska” i „słowiańska” we wczesnośredniowiecznej Galindii, w: Słowianie i ich sąsiedziwe wczesnym średniowieczu, red. M. Dulinicz, Lublin-Warszawa 2003, s. 165–181.126 Por. J. Powierski, Prusowie, t. I, s. 194–195, tutaj literatura. Trudno zgodzić się z autorem,że skarb ten wyznacza zasięg władzy polskiej w czasach Bolesława Krzywoustego, raczejnależałoby go wiązać z wydarzeniami za Bolesława Kędzierzawego (skoro jest datowanyna czas po 1135 r.), ibidem, t. II, 1, s. 26.


O zasiedleniu ziemi lubawskiej w okresie przedkrzyżackim… 311tualnie rozciągnięciem nazwy na obszary pogranicza, zamieszkane przezludność polską np. w okolicach Brzozia). Pozornie staje to w sprzecznościz czasem rozpoczęcia akcji kolonizacyjnej przez biskupów chełmińskichi Zakon, dotychczas datowanym nie wcześniej niż początek XIV w. 127 Jeślijednak weźmiemy pod uwagę, że praktycznie nie zachowały się przywilejelokacyjne, a te które znamy nie określają czasu powstania osad, a jedynieczas otrzymania dokumentu, to staje się to prawdopodobne. Tymbardziej, jeśli zwrócimy uwagę na lokację miasta Lubawy (najpóźniejw latach 1303–1311), która nie mogła dokonać się w pustce osadniczej.Osadnictwo pruskie nie mogło być wystarczające, tym bardziej,że z pewnością uległo przerzedzeniu w wyniku najazdów jaćwieskich,pruskich i litewskich w drugiej połowie XIII i na początku XIV w. 128Zwróćmy ponadto uwagę na widoczny kierunek skąd napływali osadnicy,mianowicie z ziemi chełmińskiej, o czym świadczą powtarzające sięnazwy miejscowości: Łążyn, Kiełpiny, Ostaszewo (w ziemi lubawskiejwręcz Nuwe Osteschaw) 129 , Iwanki, Zajączkowo, Tylice, Tuszewo i Nawra130 .Pozostałe osadnictwo przedkolonizacyjneNależy nadto poszukać śladów osadnictwa przedkolonizacyjnego,które nie zawsze można określić etnicznie. Częściowo możemy je ustalićna zasadzie eliminacji obszarów leśnych. Tutaj w pierwszym rzędzietrzeba zwrócić uwagę na nazwy z członem ‘las’ (niem. Wald) i ‘puszcza’(niem. Heyde) lub innym „leśnym” określeniem: Byszwałd (Byschwalde,1367, też Mispelwald) 131 , Tynwałd (Tilenwalde, 1452) 132 , Dębień (Eychenwalde,1335) 133 , jak też pobliskie Truszczyny (Hoykenwalde, 1335)oraz sąsiednia Jeglia (Tannenberg, 1335) 134 . Nazwy te pozwalają na wy-127 H. Plehn, op. cit., s. 35; K. Kasiske, Die Siedlungstätigkeit des Deutschen Ordens im östlichenPreuβen biz zum Jahre 1410, Königsberg 1934, s. 38–39, 74–76.128 O nich zob. Dusburg, III, 123 (bitwa wojsk pruskich pod wodzą Henryka Monte z Krzyżakami),162 (Jaćwięgowie zniszczyli zamek i „miasto” Lubawę), 282 (Litwini zniszczyli pięćwsi, zabili 200 ludzi i uprowadzili w niewolę wielu innych), 286 (Litwini zniszczyli wioski,zabili i uprowadzili w niewolę wielu mieszkańców). Warto dodać, że do niewoli uprowadzanoprzynajmniej po kilkadziesiąt osób, Krzyżakom tylko częściowo udawało się odbićjeńców.129 S. Ekdahl, op. cit., s. 105.130 Por. J. Paradowski, op. cit., s. 129–138, W. Kętrzyński, O ludności, s. 70–91.131PU, Bd. IV, nr 499; G. Liek, op. cit., s. 555.132 UBC, nr 193 (tutaj: Tylen, 1321), 602, 609.133 UBC, nr 247.134 Jeglia to kalka niem. Tanne ‘jodła’ lub odwrotnie, wyraz jest dobrze znany w językachbałtyjskich (‘jodła, świerk, sosna’), jednakże jagla, jegla w znaczeniu ‘świerku’ rozpo-


312 Grzegorz Białuńskidzielenie przynajmniej trzech obszarów puszczańskich – po pierwsze okolicena północny-zachód od Lubawy (Byszwałd, najpewniej założony naskraju tegoż lasu), na południe od Lubawy (Tynwałd i być może wspomnianewcześniej Mortęgi) i po trzecie największy kompleks leśny powyżejlinii jezior Rumian i Tarczyńskie (Truszczyny, Dębień i Jeglia). Ciekawe,że brakuje tego typu śladów puszczy na zachód od Welu.Przypuszczamy, że na jeszcze jeden obszar puszczański wskazują lokacjepodjęte najpewniej na surowym korzeniu i do tego niektóre niemieckienazwy w rejonie Wałdyk (Waldyki, 1404) 135 i Lubstyna (Lobensteyn,1348) 136 oraz być może wspomnianego Złotowa (teutonice Goldtbach),a więc na wschód od Lubawy, na pograniczu z Sasinią i ich grodemw Zajączkach. Dodatkowo obszary leśne (gaje lipowo-bukowe) międzyLubawą a Złotowem potwierdza wspomniana tradycja z XVII w.o świętym gaju w Lipach.Odrębnego omówienia wymagają niezidentyfikowane dotąd dobraLichtenheyde (1338) 137 . Dotychczas identyfikowano je albo z Hartowcem138 , albo z Grodzicznem 139 , obie propozycje niewątpliwie są błędne.Zgodnie z dokumentem z 1338 r., który określał przebieg granicy międzydobrami biskupa chełmińskiego a Zakonem, leżały one między brodemPfaffenw(u)rt a Jeziorem Hartowieckim. Powyższy bród jest obecnie zlokalizowanyna rzece Wel, poniżej jeziora Grądy (przy wsi Koszelewki) 140 .Dalej granica biec miała na wschód od jeziora Grądy (skoro pozostawałoono w gestii biskupstwa) do jakiegoś bagna, a stąd do dóbr Lichtenheyde,dalej jakąś drogą i dalej do Jeziora Hartowieckiego, stąd do „drogiruskiej” (via Ruthenicali) po rzeczkę Prątnicę. Taki przebieg granicypozwala na identyfikację Lichtenheyde jedynie z późniejszymi Kiełpinami.Nazwa Lichtenheyde, jak też inne punkty orientacyjne z dokumentu(pojedyncze drzewa, bagna, kamienie) pozwalają uznać obszar na zachódwszechniona była też na północnych ziemiach polskich, por. S. Dubisz, Relikty bałtyckiegosubstratu językowego w nazewnictwie roślinnym gwar ostródzko-warmińskomazurskich,w: Bałto-słowiańskie związki językowe, Wrocław 1990, s. 90. Zatemwbrew zdaniu W. Kętrzyńskiego (O ludności, s. 24, 91), który przyjmował, że była to jedynapruska nazwa w ziemi lubawskiej, przychylamy się do późniejszej genezy nazwy podwpływem polskiej kolonizacji.135 UBC, nr 445.136 UBC, nr 290.137 UBC, nr 261. Pierwszy człon nazwy to niem. Licht ‘jasny’, ale też w znaczeniu ‘nieporośnięty’(M. Biolik, op. cit., s. 84), wskazuje on, że dobra zajmowały obszar wolny od (wśród)puszczy.138 G. Liek, op. cit., s. 100, jednak dalej opowiedział się za Grodzicznem (s. 561).139 K. Grążawski, Kasztelania świecka, s. 210; A. Semrau, Die Entstehung, s. 123.140E. Kowalczyk, op. cit., s. 59, s. 73 (ryc. 13).


O zasiedleniu ziemi lubawskiej w okresie przedkrzyżackim… 313od jeziora Grądy za obszar niegdyś zagospodarowany, ale brak wzmianeko innych punktach osadniczych (choćby w okolicach grodziska Tarczyny),jak też niemiecka nazwa użyta wobec dóbr w Kiełpinach wskazujena powstanie pustki osadniczej do czasów kolonizacji krzyżackiej.Mamy wiele obszarów, gdzie nie sposób metodami historycznymi(i językowymi) potwierdzić osadnictwo wcześniejsze niż kolonizacyjne.Takim obszarem jest przykładowo rejon Nielbarku, Pacołtowa i Kurzętnika.Przesłanki językowe (niemieckie pochodzenie nazw: Nielbark, Pacołtowo)wyraźnie wskazują na późniejszy okres ich zagospodarowania.W przypadku Kurzętnika o tym zdaje się wskazywać traktowanie go jakopunktu topograficznego (mons Chornich, 1291) 141 . Tutaj z pomocą przychodządopiero badania archeologiczne, które poświadczają istnienie groduw Nielbarku (z I połowy XI w.). Gród uznawany jest za polski 142 , cow świetle źródeł pisanych i toponomastyki nie jesteśmy w stanie potwierdzić.Prawdopodobne jest natomiast, że obszar do czasów kolonizacji najpewniejsię wyludnił 143 .Ze źródeł archeologicznych wiadomo ponadto o zasiedleniu okolicGutowa 144 , tymczasem brakuje o tym śladów w innych źródłach, osadapojawia się późno (Gutaw, 1429) 145 , a nazwa jest niejednoznaczna. Odnalezionatam ceramika łączona jest z tzw. słowiańską, jednak pojawiają siępoważne wątpliwości co do łączenia tej ceramiki z określonym etnosem,a wymowa powyższych badań wskazywałaby raczej na pruski charaktergrodu. Podobnie rzecz ma się z okolicami Grodziczna. Słowiańska nazwawskazuje na gród, który istotnie niedawno został tamże odkryty (w NowymGrodzicznie) 146 . Możemy zatem wskazać kolejny punkt osadniczyprzed rozwojem akcji kolonizacyjnej – okolice Grodziczna i Nowego Grodziczna.Ceramika i nazwa zdaje się wskazywać na osadnictwo polskie,ale wspominaliśmy już o zawodności ceramiki jako kryterium etnicznego,a nazwę znamy dopiero z początku XV w. (Grodisch, 1423) 147 , z kolei położenieobok Montowa zdawałoby się wskazywać na Prusów. Zwróćmyponadto uwagę na badania archeologiczne na dwóch grodziskach141 UBC, nr 126.142K. Grążawski, Gród i kasztelania w Grążawach (Świecie nad Drwęcą) na pograniczupolsko-pruskim, w: Pogranicze polsko-pruskie, s. 123; J. Bojarski, op. cit., s. 19.143O czym przekonuje ceramika czasów krzyżackich datowana dopiero na okres po 1343 r.,D. Poliński, op. cit., s. 91.144K. Grążawski, Z najnowszych badań pogranicza słowiańsko-pruskiego w rejonie lubawsko-iławskim,Pruthenia, t. II, 2006, s. 125–126.145 UBC, nr 547.146K. Grążawski, Z najnowszych badań, s. 126–129.147 S. Ekdahl. op. cit., s. 104. Najwcześniejsze ślady ceramiki krzyżackiej datowane są na okrespo 1343 r., por. D. Poliński, op. cit., s. 94.


314 Grzegorz Białuńskiw Trzcinie i Tarczynach, które według naszych ustaleń leżały przy południowejgranicy ziemi lubawskiej, ale niekoniecznie w jej obrębie. Obaobiekty datowane są od ok. VIII po XIII w., a ceramika ma mieć wyłącznie„słowiański kanon stylistyczny” 148 . Toponomastyka, zapewne późniejszegopochodzenia, jak też późna kolonizacja tego obszaru nie pozostawiłaśladów o etnicznym charakterze wcześniejszego osadnictwa 149 . Niemożna wykluczyć, że rzeczywiście były to obiekty słowiańskie leżąceprzy pograniczu z pruską ziemią lubawską. Zatem byłby to przykład analogicznydo okolic Brzozia.Innym obszarem, gdzie trudno określić etniczność osadnikóww okresie przedkolonizacyjnym jest region na północny-zachód od NowegoMiasta, pomiędzy jeziorami Skarlińskim, Radomno i Lekarty. Potwierdzeniemistnienia tutaj wcześniejszego osadnictwa jest gród w NowymDworze Bratiańskim, datowany na XII w. i uznawany za polski 150 .Ostatnie wstępne badania nie wykazały natomiast osadniczego użytkowaniagrodziska na wyspie jeziora Radomno 151 . Wcześniej w tej okolicywskazano na pruską nazwę Gryźlin, ale funkcjonującej na pewno dopierona początku XV w. Natomiast na przynależność przynajmniej części tegoobszaru do Prus wskazuje jednoznacznie wspomniane miejsce kultu pruskiegow Łąkach. Ku temu pozornie skłania też pruska nazwa sąsiedniejwsi Nawra (znanej od początku XV w.) 152 , która jednak mogła być przeniesionąpóźniej z Nawry w ziemi chełmińskiej 153 . Pozostałe nazwy miejscowetego obszaru: Radomno, Lekarty, Skarlin 154 pochodzą zdaje się odnazw pobliskich jezior, przy tym Radomno (Radam, przed 1316 r.) 155i Skarlin (Zcyrlyn, przed 1339 r.) 156 powstały dosyć wcześnie, ale nieko-148 W. A. Moszczyński, op. cit., s. 83–108; R. Maciszewski, Osada przygrodowa w Tarczynach.Wyniki badań na tle metody eksploracyjno–dokumentacyjnej, w: Pogranicze polskopruskie,s. 113–118.149 Ceramika pochodząca z czasów kolonizacji krzyżackiej datowana jest najwcześniej po1343 r., D. Poliński, op. cit., s. 136.150K. Grążawski, Gród i kasztelania w Grążawach, s. 123.151 Idem, Kasztelania świecka, s. 226.152 Ibidem, s. 221. Ceramika wskazuje na wcześniejsze istnienie osady, przed 1343 r., por.D. Poliński, op. cit., s. 89.153 O tej ostatniej wsi i nazwie por. J. Dygdała, S. Wierzchosławski, Nawra Kruszyńskichi Sczanieckich. Studium z dziejów szlachty i ziemiaństwa ziemi chełmińskiej, Toruń1990, s. 7 i nn. Jeśli nazwa oznaczać ma podmokły, błotnisty teren, to raczej nie odpowiadaona położeniu Nawry koło Nowego Miasta, najpewniej więc nazwa została przeniesionaod istniejącej dowodnie już w XIII w. Nawry koło Chełmży.154 K. Grążawski, Kasztelania świecka, s. 216, 226, 230.155PU, Bd. II, 1, nr 146.156 PU, Bd. III, 1, nr 265, tutaj wzmianka o Thyderico de Zcyrlyn, który otrzymał 10 łanóww Sampławie. Identyfikacja ze Skarlinem nie jest jednak pewna. Najwcześniejsza ceramikaczasów krzyżackich datowana jest na okres po 1343 r., D. Poliński, op. cit., s. 120–121.


O zasiedleniu ziemi lubawskiej w okresie przedkrzyżackim… 315niecznie przed kolonizacją krzyżacką. Zapewne polską jest nazwa Chrośle(Kruszell, Crossel), jednak pojawiła się ona dopiero w okresie kolonizacjikrzyżackiej (1340) 157 . Podobnie, jak niemiecka nazwa Nowego Dworu(Neuhof, Nuwenhoff, 1402) 158 . Najpewniej więc okolice te również opustoszałydo czasu zorganizowanej akcji kolonizacyjnej 159 . Dalej na północod jezior Lekarty, Studa i Radomno prawdopodobnie, jak dzisiaj, rozpościerałysię lasy, pewnym tego świadectwem jest pierwotna nazwa okolicJamielnika (Myspelwalde, 1320) 160 .Kilka słów należy poświęcić Zajączkowu (Senczkaw, 1423) 161 .W okolicach tej wsi nad Wlą znajduje się grodzisko 162 w literaturze przypisywaneSasinom 163 . Głównym uzasadnieniem tego miała być nazwarzekomo pochodząca od nazwy plemiennej Sasinów, tym samym grodziskoto miało określać peryferia ziemi lubawskiej 164 . Wydaje się, że akurattakie wyjaśnienie nazwy nie może być brane pod uwagę, naszym zdaniemzostała ona przeniesiona z ziemi chełmińskiej z dóbr o takiej samejpolskiej nazwie, co poświadczają podobne zapisy obu osad (Senczkaw,Seenczkhaw) 165 . Nie wyklucza to jednak przynależności grodu w Zajączkowiedo Prusów, wymaga ono jednak weryfikacyjnych badań archeologicznych,które pozwoliłyby ustalić chronologię. Najpewniej zaś okolicegrodziska – o ile były wcześniej zasiedlone – opustoszały w drugiej połowieXIII w.Powróćmy raz jeszcze do podań ludowych z ziemi lubawskiej. Jedynez nich odnoszące się do czasów przedkrzyżackich nosi zbyt duże śladypóźniejszej „uczoności”. Dotyczy ono przedlokacyjnych początków wsiRożental, która lokowana została przez biskupa Ottona (w latach 1324–1349) 166 . Jedno wydaje się istotne, choć nazwa Rożentalu jest pochodzenia157K. Grążawski, Kasztelania świecka, s. 206; o późnym powstaniu osady świadczy też ceramika,por. D. Poliński, op. cit., s. 42.158K. Grążawski, Kasztelania świecka, s. 223.159 Ceramika okresu krzyżackiego datowana jest najwcześniej na czas po 1343 r., D. Poliński,op. cit., s. 95–96.160PU, Bd. II, 1, nr 269.161 S. Ekdahl, op. cit., s. 105.162 G. Liek, op. cit., s. 16.163 J. Powierski, Studia, s. 75.164 Ibidem, s. 75. Według opisu G. Lieka grodzisko znajduje się na prawym brzegu rzeki Wel,przy drodze z Zajączkowa do Jakubkowa, niedaleko mostu, por. G. Liek, op. cit., s. 16.165 S. Ekdahl, op. cit., s. 94, 105.166Według tego podania polski osadnik, zbieg spod Kwidzyna (a może Gwiździn?), w obawieprzed karą ze strony Krzyżaków znalazł schronienie w dolinie róż (czyli w dzisiejszym Rożentalu),gdzie nad tutejszym strumykiem zbudował sobie ziemiankę. Mieszkał tam dwa lata,gdy uprowadzili go Prusowie. W nowym miejscu został pomocnikiem garncarza, w któregocórce się zakochał. Pewnego razu, gdy wracali razem z jakiegoś targu zostali napad-


316 Grzegorz Białuńskiniemieckiego (dosłownie ‘różana dolina’, ale też w znaczeniu ‘pastwisko’),to jednak wskazuje, że obszar ten był wcześniej zagospodarowany. Towspółgra z sąsiednim przypuszczalnym pruskim ośrodkiem w Grabowie,jak też grodziskiem (jednak o nieznanej chronologii) położonym na granicyRożentalu i dzisiejszego Byszwałdu, na wschód od rzeczki Elszka 167 .ZakończenieNiniejszy szkic w żadnym wypadku nie może być traktowany jakoostateczne opracowanie, co najwyżej jako wstępne rozpoznanie tematu.Rozważania podjęto jedynie w oparciu o dostępny materiał źródeł drukowanychoraz toponomastykę, rzadko wspomagając się materiałem archeologicznym.Mimo to ustalenia wydają się być obiecujące, przynajmniejjako punkt wyjścia do dalszej interdyscyplinarnej dyskusji naukowej:1. Granice ziemi lubawskiej wyznaczone w czasach krzyżackich miałysztuczny charakter, oparty głównie na przebiegu cieków wodnych.W okresie pogańskim przebieg granic był w rzeczywistości bardziejskomplikowany i w wielu miejscach odbiegał od znanej nam granicyz dokumentów XIV w.2. Prawdopodobnie pierwszego polskiego podboju ziemi lubawskiej dokonałBolesław Kędzierzawy, choć utracił ją po 1166 r. Najpewniejponownego, znowu bardzo krótkotrwałego podporządkowania tej ziemidokonał Kazimierz Sprawiedliwy (ok. 1192–1194), a potem raz jeszczena krótko udało się to wojewodzie Konrada Mazowieckiego – Krystynowi.Najpóźniej w 1216 r. Mazowszanie tracą jednak zwierzchnośćnad nią, gdyż nobilowie pruscy z Surwabuną na czele poddają się biskupowiChrystianowi.3. Kolejne istotne ustalenie, to przynależność ziemi lubawskiej do Prus,nie kwestionowana nawet przez książąt mazowieckich! Pozwala to najeszcze dalej idący wniosek, że należała ona do Prusów przynajmniejod czasów panowania piastowskiego nad Mazowszem (druga połowaX w.).nięci i uprowadzeni przez rabusiów. Szczęśliwie udało im się zbiec. Wkrótce potem pobralisię i żyli szczęśliwie, aż do czasu, kiedy na ich osadę napadli Krzyżacy. Ci spalili osadę,pomordowali część mieszkańców, w tym żonę pomocnika garncarza. Ten pełen smutkuponownie skrył się w dolinie róż, a od jego imienia nazwany został strumień przepływającyprzez dolinę – Biedasz(ek). Zważywszy na to, że jest to podanie wyjątkowo dokładnei dosyć skomplikowane w wydarzenia, wpływ późniejszej „uczoności”, wydaje się nie ulegaćwątpliwości (dziękujemy Panu dr. Jerzemu M. Łapo za uwagi dotyczące wiarygodnościtego podania, jak też inne uwagi dotyczące tego opracowania). Podanie znajduje sięw J. Śliwiński, op. cit., s. 301, przywilej lokacyjny Rożentala zob. PU, Bd. IV, nr 506 (regest).167G. Liek, op. cit., s. 11–12.


O zasiedleniu ziemi lubawskiej w okresie przedkrzyżackim… 3174. Udział ludności pruskiej w osadnictwie ziemi lubawskiej nie uleganajmniejszej wątpliwości – jest on potwierdzony przez dokumenty pisanezarówno w 1216, jak w 1240 i 1255 r. Trudniej wskazać konkretnepunkty osadnicze, ale z dużą dozą prawdopodobieństwa były to –Omule, Gierłoż Polska (i Gierłoż), Lubawa i Targowisko, Łążyn,Szczepankowo (Skole) i ewentualnie Gryźliny, Sampława, Montowo,Gwiździny (z Krzemieniewem) oraz Grabowo. Ponadto można wskazaćprawdopodobne miejsca kultu pruskiego w Łąkach koło Bratiana,w Lipach koło Lubawy oraz być może w okolicach jeziora Zwiniarz.Te punkty pozwalają na wytyczenie przypuszczalnego zasięgu pruskiejterra Lubovia: na południu po Gutowo, Zwiniarz, Grodziczno, na zachodziepo Łąki i Targowisko, na północy po Gierłoż i Grabowo i nawschodzie po Lipy koło Lubawy, Omule i Szczepankowo.5. Polskie osadnictwo ziemi lubawskiej okresu przedkrzyżackiego nie rysujesię zbyt wyraźnie. Kontrastuje to z informacją, że już na początkuXIV w. przeważała tutaj ludność polskojęzyczna, co na tym etapie badańwytłumaczyć można jedynie wzmożoną migracją polskich osadnikóww drugiej połowie XIII w. oraz rozciągnięciem nazwy ziemi lubawskiejna obszary pogranicza z Polską (w kierunku na Brzozie), zamieszkaneprzez ludność polską.6. Jednocześnie w wyniku najazdów pruskich, jaćwieskich i litewskich(od czasów drugiego powstania pruskiego po początek XIV w.) znacznemuprzerzedzeniu uległo dawne osadnictwo pruskie (i ewentualniedawniejsze polskie). Wiele okolic wcześniej funkcjonujących punktówosadniczych opustoszało aż do czasów zorganizowanej akcji kolonizacyjnej,przykładem mogą być okolice Tarczyna, Trzcina, Nielbarku,Nowego Dworu i Zajączkowa.7. Pewną część ziemi lubawskiej stanowiła puszcza i to już w okresieprzedkrzyżackim (np. okolice Byszwałdu, Złotowa i Lubstyna, Tynwałduoraz Truszczyn, Dębnia i Jeglii).


318 Grzegorz BiałuńskiÜBER DIE BESIEDLUNG DES LÖBAUER LANDESIN DER VORORDENSZEIT IM LICHTEDER TOPONOMASTISCHEN UND SCHRIFTLICHEN QUELLENZusammenfassungIn obiger Erörterung wird die Besiedlung des Löbauer Landes vor der Ankunftdes Deutschen Ordens dargestellt (12. Jh. – Mitte des 13. Jh.). Die Überlegungen basierenallein auf den zugänglichen Schriftquellen und der Toponomastik, nur seltenwird auf archäologisches Material zurückgegriffen. Dennoch erscheinen die Feststellungenvielversprechend, wenigstens als Ausgangspunkt für eine weitere interdisziplinäreDiskussion:1. Die Grenzen des Löbauer Landes, die in der Ordenszeit bestimmt wurden, sindkünstlichen Charakters und beruhen hauptsächlich auf Wasserläufen. In der heidnischenZeit war der Grenzverlauf tatsächlich komplizierter und wich an vielenStellen von den uns bekannten Grenzen des 14. Jh. ab.2. Vermutlich erfolgte die erste polnische Eroberung des Löbauer Landes durch BoleslausKędzierzawy, wenn es auch nach 1166 wieder verloren ging. Sicherlich gelanges Kazimierz Sprawiedliwy erneut, dieses Gebiet wieder kurzzeitig zu unterwerfen(um 1192–1194) und abermals – wieder nur für kurze Zeit – dem Wojewodenvon Konrad Mazowiecki – Christian. Spätestens im Jahre 1216 verloren dieMasowier die Oberherrschaft über das Löbauer Land, als prußische Edle mitSurwabuna an der Spitze sich dem Bischof Christian unterstellten.3. Eine weitere wichtige Feststellung ist die Zugehörigkeit des Löbauer Landes zuPreußen, die selbst von den masowischen Fürsten nicht in Frage gestellt wurde.Dies erlaubt die noch weitergehende Schlussfolgerung, dass es mindestens seit derZeit piastischer Herrschaft über Masowien zu Preußen gehörte (zweite Hälfte des10. Jh.).4. Es besteht nicht der geringste Zweifel, dass Prußen an der Besiedlung des LöbauerLandes Anteil hatten – er wird durch Dokumente sowohl aus dem Jahre 1216, alsauch aus den Jahren 1240 und 1255 bezeugt. Schwieriger ist es, konkrete Siedlungspunktezu benennen, aber mit großer Wahrscheinlichkeit waren dies – Omule(Mole), Gierłoż Polska (und Gierłoż), Lubawa i Targowisko, Łążyn, Szczepankowo(Skole) und möglicherweise Gryźliny, Sampława, Montowo, Gwiździny (mitKrzemieniewo) und Grabowo. Darüber hinaus können prußische Kultorte in Łąkibei Brathian, in Lipy bei Löbau sowie vielleicht in der Gegend des Sees Zwiniarzwahrscheinlich gemacht werden. Diese Punkte erlauben es, die vermutliche Ausdehnungder preußischen terra Lubovia zu bestimmen: im Süden bei Gutowo,Zwiniarz, Grodziczno, im Westen bei Łąki und Targowisko, im Norden beiGierłoż und Grabowo und im Osten bei Lipy bei Lubawy, Omule und Szczepankowo.5. Die polnische Besiedlung des Löbauer Landes in der Vorordenszeit zeichnet sichnur undeutlich ab. Dies steht im Gegensatz zur Information, dass bereits zu Beginndes 14. Jh. hier polnischsprachige Bevölkerung überwog, was beim derzeitigenForschungsstand nur mit verstärkter Einwanderung polnischer Siedler in der


O zasiedleniu ziemi lubawskiej w okresie przedkrzyżackim… 319zweiten Hälfte des 13. Jh. und dem Ausgreifen des Namens Löbauer Land aufGrenzregionen (in Richtung Brzozie), die von polnischer Bevölkerung bewohntwurden, erklärt werden kann.6. Gleichzeitig kam es in Folge der prußischem, sudauischen und litauischen Einfälle(vom zweiten prußischen Aufstand bis zu Beginn des 14. Jh.) zu einem spürbarenRückgang der prußischen Besiedlung (und eventuell der ehemaligen polnischenBesiedlung). Die Gebiete vieler vorher existierender Siedlungspunkte wurden biszur Zeit der systematischen Kolonisationstätigkeit wüst, beispielsweise die Gebietevon Tarczyn, Trzcin, Nielbark, Nowy Dwór i Zajączkowo.7. Ein gewisser Teil des Löbauer Landes wurde zur Wildnis und dies bereits in derZeit vor der Ordensherrschaft (z. B. die Umgebung von Byszwałd, Złotowo undLubstyn, Tynwałd sowie Truszczyny, Dębień und Jeglia).


320 Grzegorz BiałuńskiMapa 1. Osadnictwo przedkrzyżackie ziemi lubawskiej (do poł. XIII w.)


Pogranicze trzech światów. Kontakty kultury przeworskiej,wielbarskiej i bogaczewskiej w świetle materiałówz badań i poszukiwań archeologicznych, red. WojciechNowakowski, Andrzej Szela, Warszawa 2006, ss. 383 +CD.Pogranicze trzech światów to trzeci już tom artykułów dedykowanychprof. Jerzemu Okuliczowi-Kozarynowi 1 . Tym razem jest to swoistyprezent złożony wybitnemu i zasłużonemu badaczowi przeszłości dawnychziem pruskich z okazji siedemdziesiątej piątej rocznicy urodzin.Książka ukazała się w Instytucie Archeologii Uniwersytetu Warszawskiegow serii Światowit Supplement Series P: Prehistory and Middle Ages,vol. XIV, redagowanej przez Kazimierza Lewartowskiego (publikacja zostałazrealizowana w ramach programu operacyjnego „Dziedzictwo Kulturowe”,ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego orazFundacji Przyjaciół Instytutu Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego).Książka zawiera materiały z konferencji Pogranicza Trzech Światów– Mazowsze na przełomie er, która odbyła się w 2003 r. w Gołotczyźnieoraz te, które zostały specjalnie przygotowane w związku z jubileuszemprof. Okulicza. Jak stwierdzają sami redaktorzy: „W trakcie pracnad tym tomem trudno było nie dostrzec, że wszyscy właściwie autorzypowołują się na prace Jerzego Okulicza-Kozaryna, uczonego, który od latpięćdziesiątych XX wieku tworzył polską szkołę badań archeologicznychw północno-wschodniej Polsce. Dodatkowym spostrzeżeniem byłostwierdzenie, że wszyscy autorzy to uczniowie lub wychowankowieuczniów, a nawet, w skrajnych przypadkach, już wręcz uczniowie wychowankówuczniów Mistrza, tworzący wielopokoleniową «szkołę Okulicza»”.I dalej: „Przygotowując do druku tę książkę nie sposób było równieżprzeoczyć, jak wielu autorów odnosi się w swych artykułach dopracy doktorskiej Jerzego Okulicza-Kozaryna, czy wręcz ją cytują. Dysertacjata została obroniona summa cum laude przeszło czterdzieści lat1 Poprzednie tomy to: Concordia. Studia ofiarowane Jerzemu Okuliczowi-Kozarynowi w sześćdziesiątą piątąrocznicę urodzin, red. W. Nowakowski, Warszawa 1996; Officina Archaeologica Optima. Studia ofiarowaneJerzemu Okuliczowi-Kozarynowi w siedemdziesiątą rocznicę urodzin, Światowit Supplement Series P: Prehistoryand Middle Ages, vol. VII, red. W. Nowakowski, A. Szela, Warszawa 2001.Pruthenia, t. IV, Olsztyn 2009, s. 323–325


324 Recenzje i omówieniatemu, lecz ciągle nie została opublikowana, a korzystanie z niej miało dotej pory zasięg «chałupniczy». Logiczną decyzją było więc podjęcie próbyjej dołączenia do przygotowanego tomu. Mimo początkowego oporu Autora,udało się uzyskać jego zgodę na opublikowanie oryginalnej wersjiz 1965 roku”. Dzieło to, zatytułowane Plemiona grupy nidzickiej kulturygrobów jamowych (w okresie od końca II w. przed naszą erą doV w. n.e.) ukazało się jako załącznik do niniejszego tomu na płycie CD.Materiały opublikowane w formie „klasycznej” podzielono na dwabloki. W pierwszym znalazły się „opracowania stanowisk archeologicznychi komunikaty z wykopalisk”, w drugim – „artykuły stanowiące analizęwybranych zabytków, jako śladów wielokierunkowych kontaktówpradziejowych mieszkańców Mazowsza, Pomorza i Mazur”. W sumie sąto 22 artykuły oraz 2 aneksy.Bezpośrednio z dawnymi ziemiami pruskimi związane są artykuły:• Adam Cieśliński, Nekropola w Olsztynie. Zagadnienie północnegozasięgu kultury przeworskiej na pograniczu Mazowsza i Warmiiwe wczesnym okresie rzymskim (s. 45–59),• Agnieszka Jaremek, Zespół osadniczy z wczesnej epoki żelazaw Jeziorku. Badania na osadzie II w latach 2003–2005 (s. 79–101),• Mirosław A. Rudnicki, Wyniki badań sondażowych na cmentarzyskuz okresu wędrówek ludów w Pieckach, stanowisko I(s. 161–165),• Ludwika Sawicka, Okrągła zapinka z osady „Targowisko”w Szurpiłach (s. 167–174),• Michał Sekuła, Ocalałe zabytki pochodzące z badań niemieckichna cmentarzysku w Malborku-Wielbarku w zbiorach muzeówpolskich (s. 175–223),• Izabela Szter, Cmentarzysko kultury bogaczewskiej z okresuwpływów rzymskich w Inulcu, pow. mrągowski (s. 239–251),• Katarzyna Czarnecka, Najwcześniejsze okucia zamków szkatułekz grupy nidzickiej (i nie tylko) (s. 287–294),• Anna Juga–Szymańska, Szpile kościane w kulturze bogaczewskiej(s. 295–303),• Bartosz Kontny, Magdalena Natuniewicz-Sekuła, Wyjątek od reguły?Zaskakujące znalezisko z cmentarzyska kultury wielbarskiejw Krośnie, pow. pasłęcki (s. 305–320),• Andrzej Maciałowicz, Magdalena Nowakowska, Naszyjniki tzw. koronowatez Kluczewa i Lochstädt. Przyczynek do badań kontaktówSambii i północnego Mazowsza w młodszym okresie przedrzymskim(s. 321–334),


Recenzje i omówienia325• Mirosław A. Rudnicki, Uwagi na temat ostróg z zaczepami haczykowatymiodgiętymi na zewnątrz w grupie olsztyńskiej naPojezierzu Mazurskim (s. 349–362),• Paweł Szymański, Dwie zapinki z dawnego Rothebude i z CzerwonegoDworu. Kontakty tzw. skupienia gołdapskiego kulturysudowskiej (s. 369–380).Prezentowane w niniejszym tomie materiały bałtyjskie dotyczą różnychepok, poczynając od wczesnej epoki żelaza, choć niewątpliwie grosartykułów dotyczy okresu wpływów rzymskich i okresu wędrówek ludów.Opierają się one zarówno na wynikach najnowszych badań (np. Jeziorko),jak i na wynikach tzw. archeologii archiwalnej (np. Olsztyn).Nie zabrakło także materiału dotyczącego bezpośrednio wczesnegośredniowiecza. Ludwika Sawicka omówiła unikatową na dzisiejszychziemiach Polski okrągłą zapinkę litą, która została odkryta w 2005 r. naosadzie „Targowisko” w Szurpiłach. Jest to pierwsza tego typu ozdobaznana z terenu Jaćwieży. Autorka skłania się do jej datowania na XIII w.i stwierdza, iż zabytek ten „wskazuje na związki łączące mieszkańców tejkrainy z obszarem wschodniej Litwy”. Podsumowując swój artykułL. Sawicka napisała: „Materiały z XIII wieku są przy tym szczególnie interesujące,gdyż pochodzą z okresu znanego już ze źródeł historycznych.Wyniki ich całościowej analizy będą zatem wymagały konfrontacjiz ustaleniami historyków, co miejmy nadzieję pozwoli nakreślić nowy,bardziej złożony obraz opisujący wczesnośredniowieczną Jaćwież i jejmieszkańców”.Pogranicze trzech światów należy ocenić jako publikację stojącą nawysokim poziomie naukowym, a także edytorskim, po którą sięgnąz pewnością, nie tylko archeolodzy.Jerzy M. Łapo


Kultura bogaczewska w 20 lat później. Materiały z konferencji,Warszawa, 26–27 marca 2003, pod redakcją AnnyBitner-Wróblewskiej, Seminarium Bałtyjskie, tom I,Warszawa 2007, ss. 519 + CD.„Kultura bogaczewska...” to tom pierwszy powołanej do życia seriipt. Seminarium Bałtyjskie, wydawanej pod redakcją Anny Bitner-Wróblewskiej i Wojciecha Brzezińskiego. Jak można przeczytać wewstępie celem nowej serii wydawniczej jest „publikacja prac monograficznychpoświęconych szeroko pojętej problematyce bałtyjskiej”. Nie tylkonazwa, ale i podejmowane w serii tematy mają nawiązywać do comiesięcznychspotkań seminaryjnych organizowanych od stycznia 2000 r.w salach Państwowego Muzeum Archeologicznego w Warszawie. Podobniejak w przypadku Seminarium Bałtyjskiego seria ma być otwarta zarównodla autorów rodzimych, jak i zagranicznych.Jak pisze redakcja, to właśnie w trakcie comiesięcznych spotkańi dyskusji w ramach Seminarium Bałtyjskiego narodził się pomysł zorganizowaniakonferencji o kulturze bogaczewskiej. Konferencję zaplanowanow 20 rocznicę obrony pracy doktorskiej Wojciecha Nowakowskiego.W pracy tej wprowadził do obiegu naukowego termin „kultura bogaczewska”określający zespół zjawisk, jakie miały miejsce na Pojezierzu Mazurskimw okresie wpływów rzymskich. Dwudniową konferencję przeprowadzonoz zamiarem jak najszybszego opublikowania wygłoszonychreferatów wraz z towarzyszącymi im nierzadko burzliwymi dyskusjami.Zapewne z uwagi na opieszałość w nadsyłaniu artykułów przez częśćautorów 1 udało się tego dokonać po ponad czterech latach. Niemniej jednakwarto było poczekać.Konstrukcja książki jest odzwierciedleniem dwudniowego, napiętegoplanu konferencji. Na łamach imponującej swym rozmiarem pracy, liczą-1 Niestety, Konstantin Skvorcov, autor referatu na temat elementów bogaczewskich na Sambii,nie nadesłał artykułu.Pruthenia, t. IV, Olsztyn 2009, s. 327–330


328 Recenzje i omówieniacej 519 (!) stron i opatrzonej licznymi rycinami i zdjęciami, w 27 artykułachwypowiedziało się 25 autorów tekstów 2 .Podobnie jak w przypadku konferencji publikację otwierają artykuływstępne autorstwa Jerzego Okulicza-Kozaryna – Mistrza polskiej szkołyarcheologii bałtyjskiej i Wojciecha Nowakowskiego – „Ojca Chrzestnego”kultury bogaczewskiej. W obrębie pierwszych trzech części noszącychtytuły: Problem genezy kultury bogaczewskiej, Nowe spojrzenia nastare problemy oraz Kultura bogaczewska i jej sąsiedzi zebrano artykuły,które powstały na podstawie wygłoszonych na konferencji referatów.W części czwartej pt. Sesja posterowa zawarto teksty, w którychautorzy rozwinęli tematy przedstawione w przygotowanych na sesję posterach.Każdy z artykułów opatrzony został streszczeniem w języku angielskim.Dzięki temu, że konferencja była nagrywana, publikacja zostaławzbogacona o niezwykle interesujący i wartościowy element, a mianowiciezapis, nierzadko gorących dyskusji, jakie miały miejsce po wygłoszeniukażdej z serii referatów. Bardzo istotnym dodatkiem do publikacjijest płyta CD z nie opublikowanym dotychczas doktoratem WojciechaNowakowskiego pt. „Kultura bogaczewska na Pojezierzu Mazurskim odschyłku późnego okresu przedrzymskiego do starszej fazy okresu wpływówrzymskich. Próba analizy chronologiczno-kulturowej”.Wydaje się, że szerokie i wnikliwe potraktowanie tematyki upoważniapiszącego te słowa do zwięzłego zreferowania zebranych artykułów,pozwalając sobie jedynie na wyrażenie emocji przy użyciu słów szacownegogrona dyskutantów – uczestników konferencji.W części pierwszej poświęconej problemowi genezy kultury bogaczewskiejzawarto trzy artykuły. Pierwszy, autorstwa Marcina Gładkiego,dotyczy schyłkowej fazy rozwojowej kultury kurhanów zachodniobałtyjskichomówionej na przykładzie stanowiska II w Wyszemborku. Stanowiskoto autor datuje od schyłku okresu środkowolateńskiego po początekokresu wpływów rzymskich, wprowadzając w ten sposób czytelnikóww problematykę początków kultury bogaczewskiej. W kolejnym artykuleAnna Juga-Szymańska wraz z Piotrem Iwanickim omówili grupę zabytkówtj. szpile, sprzączki z kolcem przedłużonym w skuwkę i krzesakiz najwcześniejszych zespołów kultury bogaczewskiej. „Perfekcyjną analizęuzbrojenia” (Dyskusja..., W. Nowakowski, s. 113) z najstarszego horyzontutej kultury przedstawił w ostatnim w tej części artykule Bartosz Kontny.W części drugiej książki, zatytułowanej Nowe spojrzenie na stare2 Dodatkowo, Zofia Tomczyńska przygotowała analizę węgli drzewnych jako aneks do artykułuo cmentarzysku w Paprotkach Kolonii, a Karol Piasecki sporządził aneks z analizą kościz grobu 171A z tego cmentarzyska.


Recenzje i omówienia329problemy, znalazły się: artykuł poświęcony tematyce archiwaliów dotyczącychkultury bogaczewskiej autorstwa Anny Juga-Szymańskiej; problematycemateriałów z tzw. „wschodniej strefy kultury bogaczewskiej”poświęcony jest artykuł Piotra Iwanickiego (autor zajął się analizą materiałówz terenu pomiędzy Krainą Wielkich Jezior Mazurskich a Suwalszczyzną,najsłabiej poznanego obszaru tej kultury); z kolei Paweł Szymańskipodsumował stan badań osiedli bogaczewskich. Na zakończenie częścidrugiej swoimi referatami „kij w mrowisko wetknęli” (głos w dyskusji,W. Nowakowski, s. 239) Małgorzata i Maciej Karczewscy oraz Anna Bitner-Wróblewska.M. i M. Karczewscy 3 przedstawili uwagi na temat obrządkupogrzebowego kultury bogaczewskiej na przykładzie cmentarzyskaw Paprotkach Kolonii, natomiast Anna Bitner-Wróblewska „zrobiłaniesłychane wrażenie” (Dyskusja..., W. Nowakowski, s. 240), prezentującniezmiernie interesujący problem schyłku omawianej kultury oraz jej roliw tworzeniu nowego organizmu, jakim była grupa olsztyńska.O importach z terenu kultury bogaczewskiej, popielnicach „bogaczewizujących”znajdowanych z dala od Pojezierza Mazurskiego i innychproblemach można się dowiedzieć z kolejnej, trzeciej części publikacji.Analogie dla materiałów bogaczewskich z terenów środkowej Litwy,znajdowane na cmentarzysku w Marvelė omówił tu Mindaugas Bertašius,Gytis Grižas wraz z Anną Bitner-Wróblewską zaprezentowali zaś wybraneprzykłady ceramiki z Litwy południowej. Po wnikliwej analizie relacjibałtyjsko-germańskich u schyłku starożytności kulturę bogaczewską dowspólnoty środkowoeuropejskich barbarzyńców włączyli Jacek Andrzejowskiwraz z Adamem Cieślińskim. Z tego też powodu „kolegom z kręgugermańskiego” wdzięczność podczas dyskusji wyraziła Anna Bitner-Wróblewska (s. 326).Ważnym elementem książki jest seria 14 artykułów, będących rozwinięciemzaprezentowanych w czasie konferencji posterów. Umieszczonew ostatniej, czwartej części publikacji, stanowią świetne jej uzupełnienie.Rasa Banytė-Rowell omówiła znaleziska ażurowych okuć końca pasaz terenów Gotlandii, Mazur i wybrzeża Litwy, wyjątkowości grobu 171Az Paprotek dowiodły Anna Bitner-Wróblewska i Małgorzata Karczewska 4 .Szeroko przedstawiono także materiały z cmentarzysk. Można tu wymienićartykuły publikujące rezultaty nowych badań oraz materiały z nekropoliponownie odzyskanych dzięki wnikliwej analizie archiwaliów. Omówieniesezonu badawczego 2002 na stanowisku XV w Czerwonym Dworzezostało przygotowane przez Piotra Iwanickiego i Pawła Szymańskiegooraz Beatę Balukiewicz autorkę obszernej analizy antropologicznej. Z nie-3 Do artykułu dołączono analizę gatunkową węgli drzewnych.4Do artykułu dołączono analizę antropologiczną.


330 Recenzje i omówieniaco starszych badań, Jerzy Siemaszko omówił wybrane zespoły z Przytuł,a Monika Żuberek przybliżyła cmentarzysko w Brodzie Nowym. Na podstawiearchiwaliów zaprezentowano stanowisko w Gutach – opracowanieAnny Juga-Szymańskiej, Grunajkach – praca Aleksandry Rzeszotarskiej-Nowakiewicz, oraz nekropole w Łazdojach i Pilcu, przedstawione przezMariusza Wyczółkowskiego. Świetnym uzupełnieniem tematu jest pracaAnny Gręzak. Autorka zebrała i zaprezentowała groby koni znajdowanena cmentarzyskach bogaczewskich znane z archiwaliów oraz badań powojennych.W części czwartej nie zabrakło także materiałów z osad. Natemat osady z Rybczyzny artykuł przygotował Jerzy Marek Łapo, a IzabelaMellin-Wyczółkowska opisała osiedle ze Starych Kiełbonek. Należytakże wspomnieć o dość intrygującej pracy Jerzego Marka Łapo o ornamentycena popielnicach, a także artykule Jerzego Miałduna i IzabeliMirkowskiej przedstawiającym założenia projektu systemu informacji archeologicznejze szczególnym uwzględnieniem fotografii lotniczej. Wartopodkreślić, że zamieszczone w tym artykule zdjęcie grodziska w StaświnachJan Żabko-Potopowicz wykorzystał przy opracowaniu okładki publikacji.Przygotowujący niniejszą publikację, po uzyskaniu zgody Autora, zadalisobie trud sporządzenia elektronicznej wersji doktoratu WojciechaNowakowskiego nadając mu bardzo atrakcyjną formę prezentacji elektronicznej.Właśnie dzięki tej formie „kultowy” już doktorat został przybliżonyszerokiemu gronu, zwłaszcza młodszych 5 adeptów archeologiikultury bogaczewskiej.Wielkim atutem książki jest publikacja żywych dyskusji towarzyszącychreferatom. Z ich lektury można dowiedzieć się mnóstwa dodatkowychinformacji i sugestii, których autorzy z różnych względów nie mieliokazji przelać na papier. Interesująca dla czytelnika może okazać się takżeinformacja, z kim siadała do stołu Magdalena Mączyńska, komu bałsię narazić Jerzy Kolendo, dlaczego nie należy używać słowa „marker”oraz co powodowało „zwrażeniowanie” Jerzego Okulicza-Kozaryna.Różnorodność i ogromny wachlarz poruszanych zagadnień sprawiły,iż niniejszą publikację należy uznać za bezsprzecznie wyjątkową, wnoszącąwielki wkład do badań nad problematyką zachodniobałtyjską. Z tychwzględów z powodzeniem można ją traktować jako monografię kulturybogaczewskiej, a co za tym idzie z przyjemnością polecić czytelnikom.Cezary Sobczak5 Dzięki uprzejmości autora, tekst pracy rozpowszechniany był pośród archeologów, zajmującychsię tematyką bałtyjską.


Балтия в эпоху викингов. Сборник докладов. 1-йБалтийской археологической конференции, red.В. И. Кулаков, Калининград 2007, ss. 131.Ziemia dawnych Prusów miała to wielkie dziejowe nieszczęście,iż została sztucznie podzielona na mocy traktatów po II wojnie światowej.Fakt ten wpłynął negatywnie, poza innymi sferami życia mieszkańców tejziemi, na rozwój badań historycznych i archeologicznych poświęconymautochtonicznym mieszkańcom Prus. Z uwagi na zaszłości historycznei polityczne dzielące dwa światy naukowe – polski i rosyjski, nie możnamówić o bezproblemowej i płynnej wymianie rezultatów naukowych badań.Co do konieczności owej wymiany, nikt z pewnością nie ma wątpliwości.Z uwagi na to pragnę przedstawić pokłosie i Bałtyckiej KonferencjiArcheologicznej, odbytej w Kaliningradzie w dniu 25 stycznia 2007 r., którymjest publikacja, będąca zbiorem konferencyjnych wystąpień.We wstępie autorstwa W. I. Kułakowa (przewodniczącego komitetuorganizacyjnego konferencji i redaktora naczelnego) możemy przeczytać,iż konferencja ta jest próbą powrotu do idei stworzenia cyklu, corocznychspotkań naukowych poświęconych sprawozdawczości i analizie badańarcheologicznych z Obwodu Kaliningradzkiego. Przy okazji dowiadujemysię od autora wstępu, iż dotychczasowa formuła z lat 2005 i 2006 nie zdałaegzaminu z uwagi na przewagę wystąpień historiograficznych, nad archeologicznymi1 .Na odwrocie strony tytułowej, w krótkie notce, możemy przeczytać,iż jest to pierwsza w historii badań naukowych w południowowschodnimrejonie Bałtyku naukowa konferencja, stawiająca sobie za celprezentowanie rezultatów badań i studiów nad historią Prus z różnychepok. Zapewne autorzy pisząc o „pierwszej w historii konferencji” mielina myśli Obwód Kaliningradzki, gdyż w Polsce wcześniej powstała inicjatywakonferencji poświęconej historii Prus. Mowa tu o interdyscyplinarnejkonferencji Colloquia Baltica, poświęconej historii i kulturze1 В. И. Кулаков, Введение, [w:] Балтия в эпоху викингов. Сборник докладов. 1-й Балтийскойархеологической конференции, red. В. И. Кулаков, Калининград 2007, s. 2.Pruthenia, t. IV, Olsztyn 2009, s. 331–336


332 Recenzje i omówieniaBałtów, która po raz pierwszy odbyła się w 2004 r., następna w 2006 r.i kolejna planowana na r. 2008.Omawiany tu zbiór zawiera w sobie dziesięć dość krótkich (średniook. 6 stron), głównie archeologicznych referatów, podejmujących różneaspekty dziejów Prus plemiennych. Spośród opublikowanych w zbiorzewystąpień wyodrębniłem (na potrzeby niniejszego omówienia) dominującewątki wokół których oscylują tematy referatów. Owe wiodące wątkito zagadnienia związane z: pruskim ubiorem i jego rekonstrukcją; uzbrojeniemi wyposażeniem pruskiego wojownika. Są też pojedyncze artykułyporuszające odmienne zagadnienia. Omawiając poszczególne referaty zastosujęprzytoczony tu podział tematyczny.Tom otwiera (nie licząc wstępu) artykuł rosyjskiego archeologaW. I. Kułakowa (В. И. Кулаков, Реконструкция убора обитателейЯнтарного берега в V–XIII вв. и.э.). Autor koncentruje swoją uwagę nametodzie rekonstrukcji ubioru pruskiego, nie podejmuje natomiast w zasadzietematu stroju Prusów, czego można by się spodziewać po tytulewystąpienia. W artykule znajdziemy omówienie podstawowych źródełprzydatnych do rekonstrukcji, analizę dotychczasowych prób rekonstrukcjii postulaty metodologiczne, będące próbą stworzenia zasad, czyteż może procedur, rzetelnej metody rekonstrukcji ubioru Prusów napodstawie znalezisk archeologicznych i innych źródeł. Podkreśla w tymmiejscu fakt ograniczonej możliwości rekonstrukcji niektórych elementówstroju (tkaniny i skóry), co wynika ze specyfiki gleb, których wysoka zasadowośćnie pozwala zachować się materiałom organicznym (poza nielicznymiwyjątkami). Elementy stroju pruskiego omawiane są jedynie namarginesie krytyki rekonstrukcji stroju.Do problematyki rekonstrukcji stroju nawiązują dwa następne referatywygłoszone na sesji. N. A. Ziborjewa w swej pracy poświęconej wyrobowitkanin w północnej Europie w IX–XI w. (Н. А. Зиборева,Изготовление тканей в Северной Европе в IX–XI вв.). Jak pisze autorka,jej praca jest próbą rekonstrukcji technologicznego procesu wyrobu tkaninw oparciu o skandynawskie dane archeologiczne i w nawiązaniu donielicznych znalezisk archeologicznych z terenu dawnych Prus. Krok pokroku czytelnik jest wiedziony przez poszczególne etapy wyrobu tkaniny:przygotowanie materiału na nici z włókna roślinnego (pokrzywy, konopie,len), lub z wełny; przędzenie nici. Przygotowanie tkaniny mogło sieodbywać, wedle autorki, przez tkanie, dzianie igłą lub szydłem, robieniena drutach.Kolejnym tematem poświęconym tkaninom, a dokładniej technikomich barwienia, stosowanym przez Prusów jest referat J. D. Raimkułoweji M. I. Sjemjenickiego (Ю. Д. Раимкулова, М. И. Семеницкий, Раститель-


Recenzje i omówienia333ные красители. Технология окраски тканей на Самбии в IХ–ХI вв). Autorzyzmierzyli sie z ciekawym zagadnieniem, dotychczas mało zbadanym.Próba ta przyniosła dość interesujące rezultaty. Do swych badań autorzywykorzystali źródła archeologiczne (bałtyjskie i skandynawskie), etnograficznei rezultaty badań laboratoryjnych (odtworzenie procesu barwienia).Na tej podstawie udało się stworzyć listę trzydziestu roślin z rejonu dawnychPrus, które mogły być wykorzystywane do barwienia tkanin. Badaczeodtworzyli także metodę pozyskiwania barwników różnych kolorówz poszczególnych części roślin i dawną technologię barwienia oraz sposobyutrwalania kolorów na różnych tkaninach. Wydaje się, że powyższedwa artykuły, z uwagi na swą rzeczowość, są cennym wkładem w rekonstrukcjęubioru autochtonicznych mieszkańców Prus.Drugi z wyróżnionych wcześniej wątków w omawianym zbiorze dotyczyproblematyki wojskowości. To zagadnienie poruszają trzy prace:В. В. Гулюкин, Реконструкция внешнего вида прусских дружинниковX вв. [по материалам прусской и скандинавской археологии]; А. И. Либенштейн,Древние шлемы, найденные в земле пруссов; И. Г. Иванов, Секирытипа J. Р. М из могильника Лаптау/Муромское.Referat W. W. Guljukina poświęcony jest rekonstrukcji ubioru i wyposażeniapruskiego woja. Dokonuje tego w oparciu o wykopaliskaw kompleksie cmentarzyska kurhanowego wraz z osadą – Kaup i cmentarzyskaIrzekapinis. Niedostatki archeologii bałtyjskiej, w szczególnościbraki tkanin, autor uzupełnia źródłami wikińskimi (stanowisko archeologiczneHedeby w Szlezwiku-Holsztynie). Na rekonstruowany ubiór wojownikaskłada się: spodnia i wierzchnia koszula, spodnie, pas, płaszcz,skarpety, owijacze nóg, buty. W zakres omawianego uzbrojenia wchodzi:włócznia, miecz, topór, oszczep, łuk, hełm, tarcza. Wszystko to dośćszczegółowo opisane z przedstawieniem różnych wariantów sposobówwykonania, rodzajów materiałów i opisem konstrukcji. Pewną wątpliwośćwzbudza fakt, iż Guljukin oparł swój wywód bazując w głównej mierzena znaleziskach z dwóch stanowisk archeologicznych (trzecie – Hedeby –tylko jako pomocnicze). Na podstawie tak wąskiej bazy źródłowej autorbuduje obraz wojownika dla całych Prus plemiennych. Brak choćbykrótkich wzmianek odnoszących się do znalezisk z innych części Prus,które uwiarygodniłyby poczynioną rekonstrukcję, jako rekonstrukcję„ogólnopruską”.Zagadnienie uzbrojenia znajduje swoje rozwinięcie w artykule poświęconympruskim hełmom autorstwa A. I. Libenszteina. Jest to dośćszczegółowa analiza pięciu hełmów znalezionych w Prusach. Opisujekonstrukcje hełmów, miejsce ich znalezienia i na tej podstawie dokonujepróby datowania znalezisk. Cztery hełmy datuje na „epokę wikingów”,


334 Recenzje i omówieniajeden określa jako niemożliwy do datowania. Owe cztery hełmy z uwagina bogate zdobienia, zdaniem autora, wskazują na wysoką rangę społecznąich posiadaczy. Omawiając pochodzenie hełmów, autor dla trzechz nich dostrzega wschodnioeuropejską proweniencję, prawdopodobnieruską. Jednak ustalenia dotyczące budowy i pochodzenia hełmów nieodbiegają od ustaleń Kułakowa. Artykuł ten ważny jest jednak o tyle, żezbiera w jednym miejscu najważniejsze informacje o omawianych hełmachi dokonuje ich analizy.Kolejny referat, autorstwa I. G. Iwanowa, poświęcony jest toporomtypu „M” (według typologii Jana Petersena). Topór, kojarzony główniez narzędziem pracy gospodarczej, a nie narzędziem walki i oznaką statusuwojownika, nie znalazł dotychczas wśród badaczy tak dużego zainteresowaniajak miecz. Tak twierdzi I. G. Iwanow i próbuje nadrobić owe„zaległości”. W swoim referacie udowadnia „wysoki status” topora wśródbroni średniowiecznych, powołując się na przykłady z tradycji skandynawskichi – powiązanych z nimi – wareskich. Niestety większą częśćwywodu zajmuje wykaz inwentarza z cmentarzyska Laptau/Muromskoje,w którym sporadycznie występują rzeczone topory typu M. Zdaniem autoraprzywołany inwentarz wskazuje na pruską proweniencję cmentarzyskaLaptau/Muromskoje. Przy czym nie wiadomo w jaki sposób wniosekten łączy się z problematyką tytułowych toporów. Autor poświęca rzeczonymtoporom zbyt mało uwagi, na tyle mało, iż niezrozumiałym stajecel nadania artykułowi takiego tytułu. Jedynie zestaw trzynastu rycin jestściśle powiązany z tytułem.Na tle powyżej wymienionych trzech artykułów, niezwykle interesującoi rzeczowo, wypada praca J. A. Tjurina poświęcona końskim pochówkom(Е. А. Тюрин, Конские захоронения в Пруссии в эпоху викингов).Tjurin ukazuje i omawia zmiany, jakie zachodzą w pochówkach końskichna ziemiach pruskich w wiekach od V do XIII i ich wpływ na tradycje litewską.Autor przedstawia procentowe zależności, (z uwzględnieniemczasu i regionu) między pochówkami woja z koniem i samego konia. Napodstawie inwentarzy grobowych szczegółowo opisuje typy strzemion,wędzideł i ogłowi (uzd), wraz ze sposobami zdobień, wykończenia i konstrukcjiposzczególnych elementów. Mniej uwagi autor poświęca siodłomi innym elementom rzędu końskiego. W podsumowaniu Tjurin podkreśla,iż należy uznać wczesnośredniowieczne, pruskie pochówki końskie jakoodmienne i o dużej dozie indywidualności na tle pozostałych końskichpochówków bałtyjskich.Zagadnieniem osad i grodzisk na terenie Prus zajął się W. W. Plitin(В.В. Плитин, Поселения эпохи викингов на территории историческойПруссии). Autor połowę artykułu poświęcił na wprowadzenie. Przybliża


Recenzje i omówienia335zatem: historię badań grodzisk przez archeologów niemieckich, litewskichi rosyjskich, zaznajamiając jednocześnie z różnymi typologiami grodzisk,tworzonymi przez ich badaczy. Następnie dokonuje wykazu 107 stanowisk(grodzisk i osad) poszczególnych typów (według typologii Kułakowa),skupiając się wyłącznie się na terenie Sambii (wzdłuż wybranychodcinków wybrzeża) i wzdłuż rzek: Nogat, Pisa, Węgorapa, Pregoła, Szeszupai Niemen. Jak wynika ze słów autora, wybór tych regionów podyktowanybył faktem, iż głównie w tych rejonach skupiało sie osadnictwoepoki Wikingów. Wydaje się, iż praca ta nie wnosi nic nowego.Z przypisów i bibliografii można wnosić, iż W. W. Plitin posiłkował sięjedynie pracami W. I. Kułakowa, na podstawie których wymienia wszystkie107 stanowisk.Czym żywili się mieszkańcy dawnych Prus? Na to pytanie próbujeodpowiedzieć w swym artykule N. A. Samoszko (Н. А. Самошко, Чемпитались в Древней Пруссии?). W oparciu o szereg źródeł archeologicznychi etnograficznych: bałtyjskich i skandynawskich, Samoszko dość interesująco(choć w skrótowej formie) kreśli obraz pruskiego stołu. Dowodzi,iż z uwagi na naturalne warunki, Prusowie zajmowali sie główniehodowlą bydła i łowiectwem, w mniejszym stopniu uprawą roli. Wśródzwierząt, na które głównie polowano i łowiono wymienia: tury, tarpany,jelenie, łosie, sarny, dziki, żubry, ryby różnego gatunku (morskie, słodkowodne)i szare foki. W przydomowych zagrodach hodowano domoweptactwo, kozy, świnie, krowy. Wśród zbóż uprawnych wymienia pszenicę,jęczmień, owies i proso. W jadłospisie znajdowały sie też warzywa,owoce, runo leśne i miód.Ostatnim z wymienianych artykułów jest praca W. J. Kurczienka(В. Ю. Курченко, Геоморфологическая и литодинамическая характеристикасеверной части Самбийского полуострова в ретрос-пекции). Przedstawiaona etapy kształtowania się Morza Bałtyckiego i brzegu PółwyspuSambijskiego. Opisywane procesy geologiczne trwały w prze-dziale od13 tys. do 3 tys. lat temu. Wprawdzie praca dość mocno odległa tematycznieod pozostałych artykułów, lecz wpisująca sie w interdyscyplinarnyschemat badania historii. Ukazuje wszak procesy, które były(i nadal są) jednym z determinantów życia miejscowej ludności.Na zakończenie warto powiedzieć nieco o edytorsko-wydawniczejstronie tego zbioru wystąpień. Zbiór liczy 129 stron, wielkością zbliżonychdo formatu B6. Jak już wspomniałem na początku, jeden artykuł liczyśrednio 6 stron. Każdy z referatów opatrzony jest rycinami czarnobiałymi(łącznie 94 ryciny). Niestety jakość techniczna owych rycin pozostawiawiele do życzenia. Również tekst nie jest wolny od wad. Zbyt duża


336 Recenzje i omówieniailość „niedoróbek” edytorskich i błędów redakcyjnych bardzo przeszkadzaw odbiorze publikacji.Mimo szeregu niedociągnięć natury edytorsko-wydawniczej i faktu,iż niektóre z artykułów odbiegają swą treścią od tytułów, pozycja ta zasługujena uwagę (a przynajmniej niektóre z omawianych referatów). Należywszak mieć na względzie cel jaki stawiają sobie twórcy i fakt, iż jestto pokłosie pierwszej (w nowej formie) konferencji.Marek Pacholec


Alicja Dobrosielska, Seweryn SzczepańskiSPRAWOZDANIE Z KONFERENCJI NAUKOWEJ:„INTERDYSCYPLINARNE SPOTKANIA Z HISTORIĄI KULTURĄ BAŁTÓW – COLLOQUIA BALTICA III”OLSZTYN – ELBLĄG 8–10 PAŹDZIERNIKA 2008 ROKUW dniach 8–10 października 2008 r. odbyła się już trzecia z koleikonferencja z cyklu Colloquia Baltica zorganizowana przez TowarzystwoPruthenia, Ośrodek Badań Naukowych im. Wojciecha Kętrzyńskiegow Olsztynie oraz Muzeum Archeologiczno-Historyczne w Elblągu. W ciągutrzech dni obrad 12. prelegentów przedstawiło referaty, których tematemprzewodnim była skandynawska aktywność na południowym wybrzeżuBałtyku i jej wpływ na uformowanie się zachodniobałtyjskiegokręgu kulturowego. Ogółem odbyło się 5 sesji tematycznych, w dniach 8–9 października obradowano na Wydziale Humanistycznym UniwersytetuWarmińsko-Mazurskiego w Olsztynie, 10 października gospodarzem Colloquiówbyło elbląskie Muzeum Archeologiczno-Historyczne, zaś obradytoczyły się w Bibliotece im. C. K. Norwida w Elblągu.Podczas sesji pierwszej pt.: Pradzieje kontaktów bałtyjskoskandynawskich,której przewodził prof. dr hab. Grzegorz Białuńskiprzewidziane było jedno, wspólne wystąpienie prof. dra hab. WojciechaNowakowskiego oraz mgra Andrzeja Maciałowicza Z problematyki kontaktówbałtyjsko-skandynawskich od wczesnej epoki żelaza po okresrzymski. Według referenta etnonim Bałtowie pewnie wiązać można dopieroz okresem wczesnego średniowiecza i wcale nie musi on być tożsamyze wspomnianymi w źródłach starożytnych ludami: Estis, Hestis,Galindai i Sudinai, jednakże we wczesnym okresie wpływów rzymskichwidać wyraźną odrębność kultur znajdujących się na obszarze płd.wsch. części Morza Bałtyckiego, które zostały określone jako zachodniobałtyjskikrąg kulturowy. Jeszcze bardziej niepewne według referenta sąodniesienia do etnicznego określenia Bałtów we wczesnej epoce żelaza,gdyż z braku źródeł pisanych, opierają się one jedynie na przeniesieniuwstecz stanu zastanego w okresie wpływów rzymskich.Pruthenia, t. IV, Olsztyn 2009, s. 339–347


340 Alicja Dobrosielska, Seweryn SzczepańskiA. Maciałowicz omówił zespoły zabytków ze starszego okresu przedrzymskiegow postaci tzw. szpil skrzydełkowatych z cmentarzyskw Równinie Dolnej i Szynychu koło Grudziądza, które posiadają bardzowyraźne analogie na wyspie Fionia oraz Jutlandii. Zwrócono także uwagęna charakterystyczne naszyjniki koronowate oraz naszyjniki o kulistychkońcach, które posiadają swoje analogie na obszarze Skandynawii. Innymważnym wskaźnikiem na kontakty ze Skandynawią są charakterystycznedla Bornholmu zapinki zdobione dwoma kulkami na kabłąku. Autor wykazał,że w okresie przedrzymskim miały miejsce 2 fazy kontaktów:pierwsza w poł. III w. p.n.e. wychodząca z Zelandii i Jutlandii; drugaw II w. p.n.e. kiedy miejscem wyjścia był Bornholm, wyspy duńskie orazGotlandia.W. Nowakowski kontynuując temat kontaktów bałtyjsko-skandynawskichzauważył, że od pocz. I w. p.n.e. stają się one coraz bardziejrozpoznawalne w materiale źródłowym, który został szeroko omówiony.Prelegent uznał, że udowodnić można kontakty Bałtów z Gotlandią orazJutlandią już w okresie przedrzymskim, bez większego jednak zaangażowaniaSambii. W młodszym okresie wpływów rzymskich kontakty wydająsię bardziej wyraźne, nie należy tu wykluczyć także przenikania Sambijczykówna Bornholm oraz obecności pojedynczych „grup gockich” naobszarze Sambii, poza zasięgiem kultury wielbarskiej.W dyskusji dr Kazimierz Grążawski zwrócił uwagę na częste wśródbadaczy uleganie chęciom konstruowania rzeczywistości nie zaś jej rekonstruowaniai traktowania źródeł w sposób tendencyjny. Do uwagK. Grążawskiego odniósł się A. Nowakowski dowodząc, że duża ilośćźródeł nawet tendencyjnych jest lepsza niż brak jakichkolwiek źródeł.Dr Marek Jagodziński zauważył charakterystyczny kierunek kontaktówi znikomą rolę północy kontynentalnej na rzecz Jutlandii i Gotlandii wyraźnytakże w okresie wędrówek ludów oraz w VIII i IX w., kierunekpółnocny – szwedzki zaczyna przeważać dopiero w okresie IX/X w. Natomiastdr Mirosław Hoffmann, nawiązując do wystąpienia A. Maciałowicza,zwrócił uwagę na parę naszyjników koronowatych z b. Lochstedt naSambii i Piekła nad Nogatem. Prelegent zgadzając się co do Piekła wykluczyłjednak powiązania naszyjnika z Lochstedt z ziemiami skandynawskimiwykazując bardziej prawdopodobne powiązania z obszarem środkowejPolski.Sesja druga – popołudniowa, poświęcona była tematowi: Kraj Estóww okresie wędrówek ludów, przewodził jej prezydent Towarzystwa Prutheniadr Mirosław Hoffmann. Otworzył ją swoim referatem pt.: Gocinad Łyną, Pasłęką i Drwęcą oraz ich związki ze Skandynawią drAdam Cieśliński, który omówił chronologię kultury wielbarskiej na oma-


Sprawozdanie z konferencji … Colloquia Baltica III341wianym przez siebie terenie, przedstawił historię jej badań oraz stan bazyźródłowej. Prelegent wykazał, że najbardziej wyraźny okres nawiązańpomiędzy obszarem kultury wielbarskiej a Skandynawią wyznacza fazaB2/C1–C1a wskazując tu głównie na pośrednictwo wysp duńskich. Śladyowych kontaktów znajdują się na cmentarzyskach takich jak: Porzeczei Knopin, gdzie zanotowano szczególną ilość zabytków, które mogą informowaćo wysokim statusie osób pochowanych. A. Cieśliński zwróciłuwagę na szklane naczynia oraz zabytki będące oznakami władzy, wykonywaneszczególnie ze złota (m.in. naszyjnik oraz tzw. bulla z Dobrocina,która wydaje się być wg Cieślińskiego fragmentem germańskiego zapięciapancerzy), mające swe analogie na obszarze skandynawskim, szczególniew Illerup-Adal oraz Torsberg. Kolejna faza pojawiania się materiałównawiązujących do znalezisk skandynawskich, a będących także atrybutamiówczesnych elit to faza C2. Przedstawiono tu m.in. sprzączkęz cmentarzyska w Pupkach nawiązującą do znalezisk skandynawskich.Prof. dr hab. Magdalena Mączyńska przedstawiła referat Archeologiczneślady Gotów i Gepidów od stepów nadczarnomorskich poHiszpanię. Prelegentka rozpoczęła od przedstawienia śladów bytnościGotów na obszarach Ukrainy i Mołdawii. Omawiając obecność Gotów naKrymie prelegentka zwróciła szczególną uwagę na górę Mangup gdzieznajdowała się stolica kraju Dori (wg Prokopiusza z Cezarei). Krótko, niebez zaznaczania kontrowersji omówione zostały także ślady Gepidówznajdowane na obszarze Siedmiogrodu. Skupiając się na 1 poł V w.M. Mączyńska opisała zespoły cmentarzysk z dolnej Austrii, skarby z CastelBolognese w Italii i Reggio Emilia. Jak zostało to wykazane, charakterystycznedla kultury gockiej było wyposażenie grobów także po przyjęciuprzez nich chrześcijaństwa. Po 507 r. Goci zostali wyparci z Galiiprzez Franków i na obszarze Hiszpanii stworzyli państwo, które trwałodo wieku VII.W dyskusji podsumowującej referaty A. Cieślińskiego i M. Mączyńskiej,mgr Robert Klimek zapytał dra Cieślińskiego czy można zlokalizowaćosady gockie w okolicach Olsztyna? Jak stwierdził Cieśliński, nie mana to odpowiedniej ilości wiarygodnych materiałów. R. Klimek uzupełnił,że nad Skandą Leonard Fromm w 1941 r. zaznaczył osady Gotów, potwierdzato materiał ceramiczny, podobnie w Bartołtach Wielkich. Istnienieosad potwierdził Cieśliński, zaznaczając, że Fromm opierał się główniena znaleziskach z badań powierzchniowych, które są bardzo trudnedo weryfikacji.Podczas kolejnej – trzeciej sesji, która odbyła się 9 października2008 r. tematykę kontaktów skandynawsko-bałtyjskich omawianow trzech referatach: Fenomen gocko-gepidzki w kraju Estów


342 Alicja Dobrosielska, Seweryn Szczepański(A. Kokowski), Kraj Estów w okresie wędrówek ludów (A. Bitner-Wróblewska) oraz Wątki skandynawskie w kulturze bałtyjskiej(J. M. Łapo). Sesji przewodniczył dr Kazimierz Grążawski.Jako pierwszy wystąpił prof. dr hab. Andrzej Kokowski z tematemGoci i Bałtowie. Przyczynek do dziejów niełatwych kontaktów pomiędzydwoma ludami okresu rzymskiego. Na wstępie autor referatuzaznaczył, że pojęcie „Goci” nie powinno być odbierane jako tożsamez narodem w nowoczesnym znaczeniu, ale jako „związek plemion o różnychemocjach politycznych i kulturowych”. Zauważył także, że w przeciwieństwiedo „gockiej” kultury wielbarskiej, kultury bałtyjskie znalazłysię poza marginesem interpretacji etnicznych, co niejako wyszło in plusdla badań nad tym problemem, gdyż nie obejmował on dyskusji zgołapolitycznych. Prof. Kokowski omówił funkcjonowanie w starożytnościwyraźnych antagonizmów pomiędzy grupami kulturowymi i istnieniu pasapogranicza, zwanego „pasem wzajemnej trwogi”. Prelegent uznając zafakt izolację poszczególnych obszarów kulturowych, w przypadku kulturbałtyjskich i gockich widoczny już od fazy B1, wykazał szereg przesłanek,świadczących o kontaktach interkulturowych, które ostatecznie w fazieC3/D stały się coraz wyraźniejsze i doprowadziły ostatecznie do wymieszanianiektórych wartości kulturowych. Autor przytaczając pogląd,wg którego elementy stroju rzadko podlegały wymianie, a są charakterystycznetylko dla danej grupy kulturowej zwrócił uwagę na łatwość kontaktowaniasię pomiędzy różnymi zjawiskami kulturowymi i opierając sięna rozmieszczeniu charakterystycznych dla danego kręgu zabytków wykazałm.in. potrzebę wyróżnienia zespołów o typowo „obcym” pochodzeniu.Dyskusję dotyczącą referatu rozpoczął A. Nowakowski wykazującdużą wątpliwość, co do wiarygodności map stosowanych przez prelegenta.Odnosząc się do wspomnianego przez A. Kokowskiego listu Teodorykado Estiów zauważył, że znajduje się on w bardzo specyficznym dzielejakim było Variae – podręcznik uczący przygotowywania pism urzędowychi być może jest to list fikcyjny, o czym świadczyć mogą inne listy,których treść całkowicie odbiega od rzeczywistego stanu rzeczy. SamKokowski wykazał, że jego celem nie było rozpatrywanie oryginalnościlistu lecz sama świadomość na dworze Teodoryka o istnieniu Estiów. AnnaBitner-Wróblewska stwierdziła, że pojawiające się „obce” elementyświadczyć mogą o otwartości Bałtów w przetwarzaniu i przyjmowaniu„obcych” wzorców. A. Kokowski podał natomiast przykład fibul typu Almgren43, charakterystycznych dla kultury przeworskiej, mało estetycznychw porównaniu do eleganckich zabytków bałtyjskich, jednakże występującychna obszarze kultur bałtyjskich.


Sprawozdanie z konferencji … Colloquia Baltica III343Dr Anna Bitner-Wróblewska przedstawiając referat pt.: O tzw. grupieolsztyńskiej i elbląskiej wykazała główne powody zainteresowańzagadnieniem grupy olsztyńskiej, które wiązały się z nagromadzeniemelementów germańskich na obszarach uznawanych od dawna za bałtyjskie.Referentka przypomniała, że obecnie funkcjonująca nazwa: grupaolsztyńska, nadana została temu specyficznemu zjawisku kulturowemuprzez Jerzego Okulicza w 1973 r. Niestety wciąż brak odpowiedniej ilościźródeł, głównie z okresu międzywojennego, aczkolwiek dzięki kontynuacjibadań po 1945 r. i odkryciu zabytków oraz inwentarzy z dawnegoPrussia Museum wiedza dotycząca tego tematu rozszerza się. A. Bitner-Wróblewska podejmując się analizy tzw. grupy elbląskiej zastanawiałasię czy rzeczywiście można mówić o istnieniu tu odrębnego zjawiska archeologicznego.Głównym problemem jest słaby stan badań, po 1945 r.przebadano zaledwie kilka cmentarzysk (m.in. w Młotecznie, Łęczu i Nowince).Podczas dyskusji M. Jagodziński zwrócił uwagę na fakt, że jużw 1892 r. cmentarzysko w Łęczu było w zaawansowanym stopniu zniszczone.Ocenił, że jeszcze około 40% powierzchni stanowiska nie zostałoprzebadane. Wykazał także wartość poznawczą cmentarzyska w Elbląguoraz dawnego Benkenstein-Freiwalde. Kolejny uczestnik dyskusji A. Cieślińskiodniósł się do przekazu Jordanesa o Widiwariach wiążąc ichchronologicznie z wczesną fazą okresu wędrówek ludów, lub z 2 poł.V w. według niego obszar Wysoczyzny Elbląskiej jest prawdopodobnydla ich lokalizacji.Trzeci z prelegentów dr Jerzy Marek Łapo w swoim wystąpieniupt.: Wokół Szwedzkiego Szańca. Obraz Szweda w ludowych podaniachhistorycznych i mikrotoponimii na obszarze dawnych ziempruskich przeanalizował szereg podań oraz nazw funkcjonujących naobszarze Prus związanych ze Szwedami. Prelegent zwrócił szczególnąuwagę na nazwy lokalne, wśród których do najbardziej typowych należały„Szwedzkie Szańce” – zazwyczaj pradziejowe lub średniowieczne grodziska.J. M. Łapo zlokalizował 105 miejsc o nazwie posiadających określenieprzymiotnik szwedzki: „Szaniec”, „Góra”, wyjątkowo też „Grobla”.Prelegent zastanawiając się nad źródłem nazw typu „Szwedzki Szaniec”w związku z obiektami archeologicznymi, przytoczył m.in. funkcjonującyjuż w XIX w. pogląd jakoby w XVII w. doszło do przemianowania dawnychmiejsc świętych: pr. Svints, lit. Sventas, leckiego Szwec na niem.Schweden = „Szwedzki”. Jak jednak zostało zauważone prawidłowość taobejmuje zaledwie 3 miejsca, przy których obok Schweden Schanze występująnazwy takie jak „Poganka”, „Święta Góra”. Najprawdopodobniejszajest powszechność określania miejsc obronnych mianem szaniec,


344 Alicja Dobrosielska, Seweryn Szczepańskia związku ze Szwedami można szukać w tym, że na obszarze dawnychgrodzisk ludność chowała się przed obcym żołnierzem.Dyskusję rozpoczął prof. G. Białuński, który zwrócił uwagę na fakt,że na obszarach polskojęzycznych rzadziej występują nazwy „SzwedzkiSzaniec”, co być może wiąże się jednak z większą trudnością wtórnegoskojarzenia wspomnianych nazw pruskich oznaczających „święty”(swints) ze ‘Szwedami’, w przeciwieństwie do obszarów niemieckojęzycznych,na których występowała forma bliższa brzmieniowo do nazwy pruskiej– Schweden. Kontynuując ów wątek M. J. Hoffmann wskazał, żew okolicach Labiawy Schweden Schanze znajduje się niedaleko miejscowościHeidenberg. Mgr Seweryn Szczepański wykazał, że wspomnianyprzez prelegenta „Szwedzki Szaniec” w okolicy Stradomna – Kamionki,posiadający również nazwę „Poganek” mógł być tożsamy ze wspomnianymw procesach czarownic wzgórzem w okolicy tych miejscowościgdzie odbywać się miały sabaty czarownic. Dodał także, że miano„Szwedzki Szaniec” funkcjonuje jako określenie średniowiecznego wałupodłużnego koło Witoszewa (gm. Zalewo), gdzie wg podań miejscowychnatrafiano na wielkie ilości oręża. Szczepański zwrócił również uwagę nazjawisko łączenia dawnych grodzisk nie bezpośrednio ze Szwedami jakoetnosem, ale z pewnymi osobistościami i tu podał przykład nazwy wzgórzaScholtenberg koło Iławy, która według miejscowych przekazów nazwęwzięła od szwedzkiego pułkownika Scholtena, który bronił się nanim przed Polakami. M. Jagodziński z kolei zwrócił uwagę na grodziskow Łęczu które również nazywało się Schweden Schanze a ludność polskaokreśla go „Święte Miejsce” lub „Święty Kamień”. B. Radzicki zapytałczy w strukturze podań ludowych zauważalne jest wypieranie wcześniejszychtradycji. Łapo stwierdził, że powszechne jest łączenie różnych wątkówz „górami szwedzkimi” oraz archetypami różnych mitów, które zazwyczajprzyczepiały się do charakterystycznych miejsc.Podczas sesji czwartej, pod przewodnictwem dra Jerzego Marka Łapokontynuowano tematykę wątków skandynawskich w kulturze bałtyjskiej,uzupełniając ją o rozważania językoznawcze.Jako pierwsza wystąpiła dr Justyna Prusinowska przedstawiając referatSkandynawowie w pruskiej legendzie etnogenetycznej. Prelegentkazwróciła uwagę na szereg analogii skandynawskich występującychw podaniu o braciach Bruteno i Widewuto przekazanym przez ErazmaStellę i Simona Grunaua. Jak jednak wykazała, analogie te mają szerokieodniesienia do ogółu wierzeń indoeuropejskich, w których występująboscy bracia: jeden zazwyczaj jest kapłanem, drugi prawodawcąi wodzem.


Sprawozdanie z konferencji … Colloquia Baltica III345Podczas dyskusji B. Radzicki wykazał szereg schematów etnogenetycznychoraz teogonicznych o ogólnoindoeuropejskiej proweniencji. Napytanie czy są jakieś typowe skandynawskie odniesienia mające odbiciew podaniu, prelegentka odpowiedziała, że najbardziej wyraźnym możebyć odniesienie do opisu świątyni w Romowe w przekazie Simona Grunaua,która ma swoje szerokie analogie w opisie świątyni w Uppsali.S. Szczepański zwrócił uwagę, że chyba najlepszym odzwierciedleniemmitycznego wzorca w społeczeństwie indoeuropejskim jest przykład Sparty,w której jeden z królów był kapłanem drugi zaś wodzem i prawodawcą.Dr Wojciech Wróblewski zaznaczył, że niekoniecznie wszystkie elementymuszą mieć źródło indoeuropejskie, odnosząc się bezpośrednio dopodania zauważył, że według niego Bruteno i Widewuto przybyli z okolicUralu, zwrócił przy tym uwagę na fakt, że także u Chazarów istniałodwóch kaganów, jeden sprawował rolę religijną, drugi świecką. G. Białuńskiodnosząc się do Grunaua, który wcześniej często uważany był zaźródło niewiarygodne wspomniał, że wiele szczegółów przekazanychw jego kronice zasługuje na wiarę.Obrady w Olsztynie zakończył swoim wystąpieniem dr Letas Palmaitis,który referacie Misja świętego Brunona w świetle zachodniobałtyjskiejhipotezy o pochodzeniu etnonimu Rus rozpatrzył drogę jaki miejsce męczeństwa świętego Brunona. Autor oparł się nie tylko naprzekazach pisanych, ale także danych językoznawczych.„Elbląski dzień konferencji” składał się z dwóch części – praktycznejw postaci objazdu bardziej interesujących „skandynawskich” stanowiskarcheologicznych, zlokalizowanych w okolicach Elbląga: Truso, Weklice,grodzisko Tolkmita, oraz teoretycznej – piątej sesji naukowej.Ostatnią sesję konferencji poświęcono skandynawskim „interesom”,które przejawiały się, w okresie od VI do XIII wieku, zarówno w handlu,jak i podbojach wikińskich na terytorium między Wisłą a Niemnem. Obradomprzewodniczył dr B. Radzicki, zaś pierwszy referat Skandynawowiena południowym wybrzeżu Bałtyku od VI do końca XI wiekuwygłosił prof. dr hab. Władysław Duczko. Prelegent w swoim wystąpieniuopierając się na wynikach badań archeologicznych, własnych orazprowadzonych przez innych badaczy w basenie Morza Bałtyckiego, mówiło obecności Skandynawów na jego południowym wybrzeżu. Źródłaarcheologiczne w postaci m.in. skarbów monet, ozdób, narzędzi a takżepochówków kobiet duńskich (zinterpretowane jako duńskie ze względuna ozdoby i przedmioty użytkowe) znajdowane na kolejnych stanowiskacharcheologicznych wskazują – jego zdaniem – na dominację Duńczykówna omawianym terytorium. Występują przy tym stanowiska, na którychbrak śladów obecności Duńczyków np. Rusinowo, Bardy Świelubie,


346 Alicja Dobrosielska, Seweryn Szczepańskigdzie znajdowane przedmioty wskazują na szwedzką i gotlandzką proweniencję.Z kolei wyłączną obecność Gotlandczyków, nad Dźwiną potwierdzajątypowe gotlandzkie ozdoby, tylko przez nich wytwarzane. Istniejąstanowiska archeologiczne, jak choćby Truso, czy Grobina na Łotwie,gdzie jest przemieszanie ludności skandynawskiej, duńskiej, szwedzkiej,czy gotlandzkiej z ludnością miejscową i te pozostają najtrudniejszedo zinterpretowania dla archeologów.W dyskusji nad wystąpieniem W. Duczko wiele uwag i wątpliwości,zwłaszcza odnośnie podkreślanej przez referenta przeważającej duńskiejobecności na południowych wybrzeżach Bałtyku zgłosił dr W. Wróblewski.Z kolei dr A. Bitner-Wróblewska prosiła o wyjaśnienie w kwestii interpretacjipochodzenia brakteatów oraz gromadzenia skarbów, który totemat zdominował dalszą cześć dyskusji. B. Radzicki pytał m. in. na jakiejpodstawie autor przyjął tezę o wotywnym charakterze skarbów.W. Duczko wyjaśnił, że jak wynika z treści sag, jak również doświadczeńprzeprowadzonych przez numizmatyków, większość znalezionych skarbównie była ukrywana w okresie wojen, czy też jakiegoś niebezpieczeństwa,ale w czasie pokoju i były one składane w ziemi na ofiarę bogom,czy w obrębie domu, lub obejścia jako dary dla przodków, by w ten sposóbzyskać ich przychylność.Zagadnienie koegzystencji Prusów i Wikingów na jednym terytoriumpodjął dr M. Jagodziński w wystąpieniu Prusowie i Wikingowie. Obok,pomiędzy czy razem? Prelegent szczegółowo omówił wyniki dotychczasowychbadań archeologicznych prowadzonych w rejonie ujścia Wisły,które przekonują o mieszanym charakterze osadnictwa tego obszaru.Kumulacja zabytków proweniencji skandynawskiej wskazuje przy tym –zdaniem referenta – jednoznacznie na dominację żywiołu skandynawskiego.Ziemie pruskie w świetle skandynawskich źródeł duńskich dopoczątku XIII wieku to tytuł wykładu dra Rafała Siemińskiego. Referentograniczył w swoim wystąpieniu bazę źródłową do przekazów duńskich(XI – XII/XIV w.), stawiając przy tym dwa zasadnicze pytania: coDuńczycy wiedzieli o Prusach? oraz gdzie sytuowali ziemie pruskiena swojej siatce pojęć geograficznych? R. Simiński skupił swoją uwagęna spisanych w języku łacińskim rocznikach i kronikach, zwłaszcza dzieleSaxo Gramatyka i Liber census Danie. Z racji niewielkiej ilości i powtarzalnościw źródłach wzmianek o samych ziemiach pruskichR. Simiński omawiał to zagadnienie w szerszym kontekście, a mianowiciew powiązaniu z leżącymi na północ od Sambii – Kurlandią, Livonią i Łotwą.Ziemie pruskie bowiem każdorazowo występują w przekazach duń-


Sprawozdanie z konferencji … Colloquia Baltica III347skich – co podkreślił prelegent – w połączeniu z innymi terytoriami, nigdyzaś samodzielnie.W dyskusji mgr Marek Pacholec pytał m.in. czy w źródłach duńskichwystępuje nazwa Prusy, oraz z czego wynika częstotliwość pojawianiasię Sambii w owych przekazach, w różnym kontekście. Zdaniemprelegenta duńscy autorzy właśnie nazwą Sambia określali ogólnie ziemiezamieszkałe przez ludność pruską, a jeśli chodzi o częste pojawianie sięjej w tych średniowiecznych tekstach, to zapewne nie bez znaczenia byłznajdowany właśnie tam bursztyn, czy też fakt, że można było się stamtąddostać się na Ruś. W. Wróblewski w nawiązaniu do wysłuchanegowystąpienia zasugerował, aby historycy „przyjrzeli się” wspomnianejw dziele Saxo Gramatyka przy okazji wyprawy Kanuta Wielkiego nazwietłumaczonej jako Whiteland w odniesieniu do występującegou Wulfstana – Witlandu.Ostatni referat na konferencji wygłosił W. Wróblewski Wikingowiew interiorze pruskim. Prelegent na podstawie źródeł archeologicznychi archiwalnych (dotyczących głównie broni) wskazywał na ślady obecnościskandynawskiej, nie tylko pokojowej, w głębi pruskiego terytorium.Pobyt Skandynawów potwierdzają wyniki prac archeologicznych na kilkustanowiskach m. in. w Szestnie – Czarnym Lesie, Pokrzywnicy Wielkiej,czy też Szurpiłach. Jako jeden z możliwych kierunków przybycia Skandynawówdo interioru pruskiego wymienił referent Ruś Czarną.W. Wróblewski wskazał także, na podstawie porównawczej analizy źródełarcheologicznych, na zjawisko przenikania idei zdobniczych, czy teżsamych twórców ozdób, z ziem pruskich na północ, na terytoria dzisiejszejLitwy i Łotwy.G. Białuński w dyskusji podjął temat ziemi lubawskiej, o której mówiłprelegent zakreślając ramy terytorialne wystąpienia, uzupełniając, iżw XIII wieku była ona znacznie mniejsza niż opisuje to Dusburg w swejkronice. W. Duczko pytał z kolei czy w Czarnym Lesie znaleziono pruskiegroty, na co prelegent odpowiedział twierdząco.Podsumowania trzydniowych obrad konferencji dokonałG. Białuński, dziękując prelegentom za wystąpienia, wszystkim uczestnikomza przybycie i dyskusję. Samą konferencję określił mianem „wielkiegoprzeżycia naukowego”, którego pokłosiem będzie wydana niebawempublikacja.


348 Pruthenia, t. IV, Olsztyn 2009I N H A L T S V E R Z E I C H N I SBogdan Radzicki, Von der Redaktion. ....................................................................... 5I. Studien und ArtikelJerzy Kolendo, Die Gebiete im südöstlichen Ostseeraum in antikenQuellen. ................................................................................................. 11Wojciech Nowakowski, Aus der Problematik der baltisch-skandinavischenKontakte in der Epoche der römischen Einflüsse. 43Adam Cieśliński, Die Wielbark-Kultur an Alle, Passarge und oberer Drewenz........................................................................................................ 87Marek F. Jagodziński, Das Problem der Anwesenheit der Skandinavierim Weichselmündungsgebiet im frühen Mittelalter. ........ 117Rafał Simiński, Die preußischen Lande im Licht ausgewählter Denkmälerder mittelalterlichen dänischen Historiographie (biszu Beginn des 14. Jh.). ...................................................................... 193II. Materialien und QuellenRobert Klimek, Das Auftreten von Dirhams und ein Versuch der Rekonstruktionder Wege ihrer Verbreitung auf dem Gebietder prußischen Stämme im 8.–10. Jh. ........................................ 215Jerzy Marek Łapo, Zur Schwedenschanze. Echos der Schwedenkriege inden historischen Volkserzählungen und die Flurnamenin den ehemaligen preußischen Gebieten. ............................ 241III. Polemiken und DiskussionenGrzegorz Białuński, Über die Besiedlung des Löbauer Landes in der Vorordenszeitim Lichte der toponomastischen und schriftlichenQuellen. ................................................................................... 289


Pruthenia, t. IV, Olsztyn 2009349IV. Rezensionen und BesprechungenPogranicze trzech światów. Kontakty kultury przeworskiej, wielbarskieji bogaczewskiej w świetle materiałów z badań i poszukiwańarcheologicznych [Grenzgebiet dreier Welten.Kontakte der Przeworsk-, Wielbark und Bogaczewo-Kultur im Licht der Forschungsmaterialien und derarchäologischen Untersuchungen] (Jerzy M. Łapo). .............. 323Kultura bogaczewska w 20 lat później [Die Bogaczewo-Kultur nach 20Jahren] (Cezary Sobczak). ................................................................ 327Baltija w epohu Wikingow [Das Baltikum in der Wikingerzeit] (MarekPacholec). ............................................................................................... 331V. Berichte und AnkündigungenA. Dobrosielska, S. Szczepański, Bericht über die wissenschaftliche Konferenz„Interdisziplinäre Begegnungen mit der Geschichteund Kultur der Balten – Colloquia Baltica III“, Allenstein-Elbing8.–10. Oktober 2008. .................................................... 339


350 Pruthenia, t. IV, Olsztyn 2009S P I S T R E Ś C IBogdan Radzicki, Od redakcji. ....................................................................................... 5I. Studia i artykułyJerzy Kolendo, Ziemie u południowo-wschodnich wybrzeży Bałtykuw źródłach antycznych. .................................................................. 11Wojciech Nowakowski, Z problematyki kontaktów bałtyjsko-skandynawskichw okresie wpływów rzymskim. ............................... 43Adam Cieśliński, Kultura wielbarska nad Łyną, Pasłęką i górną Drwęcą. 87Marek F. Jagodziński, Zagadnienie obecności Skandynawów w rejonieujścia Wisły we wczesnym średniowieczu. ........................... 117Rafał Simiński, Ziemie pruskie w świetle wybranych zabytków średniowiecznejhistoriografii duńskiej (do początkuXIV wieku). .......................................................................................... 193II. Materiały i źródłaRobert Klimek, Występowanie dirhamów oraz próba rekonstrukcji drógich rozprzestrzeniania się na obszarze plemion pruskichw VIII–X wieku. .................................................................................. 215Jerzy Marek Łapo, Wokół szwedzkiego szańca. Echa wojen szwedzkich wludowych podaniach historycznych i mikrotoponimii naobszarze dawnych ziem pruskich. ............................................. 241III. Polemiki i dyskusjeGrzegorz Białuński, O zasiedleniu ziemi lubawskiej w okresie przedkrzyżackimw świetle źródeł pisanych i toponomastycznych. 289IV. Recenzje i omówieniaPogranicze trzech światów. Kontakty kultury przeworskiej, wielbarskieji bogaczewskiej w świetle materiałów z badań i poszukiwańarcheologicznych (Jerzy M. Łapo). ............................... 323Kultura bogaczewska w 20 lat później (Cezary Sobczak). ................................ 327Baltija w epohu Wikingow (Marek Pacholec). ....................................................... 331


Pruthenia, t. IV, Olsztyn 2009351V. Sprawozdania i komunikatyAlicja Dobrosielska, Seweryn Szczepański, Sprawozdanie z konferencjinaukowej: „Interdyscyplinarne Spotkania z Historiąi Kulturą Bałtów – Colloquia Baltica III", Olsztyn-Elbląg8–10 października 2008 roku. ........................................................ 339

More magazines by this user
Similar magazines