Rerum gestarum Miodosytnictwo Pszczelarstwo Kuchnia ... - Chef Paul

chefpaul.net

Rerum gestarum Miodosytnictwo Pszczelarstwo Kuchnia ... - Chef Paul

Rerum gestarum

Egzotyczne miody pitne

Myliłby się ten, kto myślałby, że miód pitny był znany jedynie

w Polsce. Prawda wygląda zupełnie inaczej... Historycy

twierdzą, że miód pitny jest pierwszym i najstarszym napojem

alkoholowym na świecie. Nie powinno to specjalnie nikogo

dziwić, gdyż w czasach prehistorycznych miód był jedynym

naturalnym źródłem cukru.

Pierwsze informacje o alkoholach

miodowych pochodzą z okresu

starożytnego. Miód pitny znano

w starożytnym Egipcie i Mezopotamii,

a Grecy, zanim jeszcze zaczęli uprawiać

winorośl, znali już i pili miody

pitne. Podobnie było w starożytnym

Rzymie, gdzie równocześnie wina dosładzano

miodem i wyrabiano miody

pitne. Pierwszym z nich było wysoko

cenione i drogie mulsum, które w dzisiejszych

czasach można by nazwać

miodem pitnym owocowym, a dokładniej

winogroniakiem. Drugim był

hydromeli, czysty miód pitny.

Od Wikingów po Dickensa

Skoro miody znano w starożytności,

to można się spodziewać, że obecne

były również w innych regionach

Europy. Słynęła z nich Skandynawia,

gdzie miody pitne, zajmujące bardzo

istotne miejsce w mitologii nordyckiej,

kojarzono jako napój Wikingów.

Patronką Irlandii jest święta Brygida,

która słynie z tego, że wymodliła cud

rozmnożenia miodu pitnego – podobny

do tego, jaki miał miejsce w Kanie

Galilejskiej. W Szwecji miody pitne

pijali król Gustaw Waza i jego syn

Eryk XIV, a typowo szwedzką specjalnością

stały się miody z dodatkiem

pierwiosnków.

Sycono miody także we Francji,

w krajach celtyckich i germańskich.

Niemiecki biskup Thietmar wspomina

w swej „Kronice” pożar Magdeburga,

gdzie z braku wody ogień gaszono

miodem pitnym. Miody pitne wytwarzano

również w Anglii, gdzie do

wielbicielek miodu pitnego zaliczano

królową Elżbietę I. Ślady ich popularności

do dziś można odnaleźć na kartach

dzieł Chaucera, Szekspira czy powieści

Dickensa. To przecież Pick wick

miał w zwyczaju popijać miód pitny

przed snem!

Fot. Witold Dobroczyński

Miody z Ameryki

Miodosytnictwo nie ominęło także

obu Ameryk i Afryki. W Ameryce

Północnej pojawiło się z pierwszymi

Europejczykami, którzy na ten kontynent

przywieźli kilka uli pszczoły

miodnej. Miody wyrabiali tam osadnicy

francuscy – w Quebecu, i angielscy

– w pozostałej części Nowego

Świata. Dziś w Ameryce Północnej

istnieje około stu miodosytni, a liczne

grupy pasjonatów dzielą się własnymi

osiągnięciami i doświadczeniem.

W Ameryce Południowej również nie

było pszczoły miodnej, dlatego też jedynym

dostępnym był miód dzikich

pszczół. Miodobranie przeprowadzane

przez Indian trwało nawet trzy

miesiące, ze względu na małe rozmiary

gniazd tych owadów. Później miód

fermentował z wodą w wysuszonych

naczyniach z tykwy bądź w skórach

rozpiętych na słońcu. Kiedy napój był

gotowy, spraszano mieszkańców sąsiednich

wiosek na święto miodu. Niektóre

plemiona Ameryki Południowej

do dziś odbywają co roku święta miodu,

do których przygotowania trwają

3 miesiące.

Miodosytnicy

z Czarnego Lądu

O wiele bardziej udoskonalone

metody wyrobu znano w Afryce. Ten

kontynent to prawdziwe zagłębie miodowe.

Największym ich producentem

jest Etiopia. Jeszcze w XIX wieku misjonarze

podawali przepisy na miody

pitne, które tam wyrabiano i poddawano

niezwykle długiemu leżakowaniu.

Jak dowodzą wspomnienia podróżników,

trunki pijane na dworze królewskim

dawnej Abisynii miały często

ponad sto, a nieraz i dwieście lat!

W pozostałych częściach Afryki również

znano i ceniono miody. Musiały

jednak znosić konkurencję ze strony

innych napojów alkoholowych i islamu.

Podobno w XVIII wieku nowy

król państwa Bambara, znajdującego

się w dzisiejszym Mali, postanowił

zakazać wszelkiego kultu związanego

z animizmem i wyrabiania miodu pitnego.

Nie wiadomo, który z zakazów

wywołał bardziej gwałtowne sprzeciwy,

dość że króla bardzo szybko zamordowano...

Przykłady miejsc i tradycji miodosytniczych

można mnożyć jeszcze

długo. Polskie miodosytnictwo ma

również piękne tradycje, ale to nie

w ten sposób może konkurować z innymi

krajami. To nie historia, a wysoka

jakość produktu i długi okres leżakowania

mogą postawić miody pitne

z Polski na pierwszym miejcu.

Paweł Libera

pawel.libera@interia.pl

www.konfraternia.org

9

More magazines by this user
Similar magazines