Okolice żeglarstwa - posejdon

posejdon.sos.pl

Okolice żeglarstwa - posejdon

________________ ¯eglarz nr 211 ____________________________ strona 2 ________________________________________________________________________

Okolice żeglarstwa

BO NIE SZTUKA

ZABIĆ KRUKA

Powiadają tak niektórzy, gdy przyjdzie

do dyskusji nad przyciągnięciem nowych

ludzi do klubu. Ten problem ma każdy

klub: ludzie pojawiają się i znikają. Jeszcze

nie zagrzali miejsca, a już ich nie

ma.... Problem trudny do rozwiązania i

choć często dyskutowany, to jednak

rzadko skutecznie rozwiązywany.

Powiadają też niektórzy, że sztuką nie

jest zdzielenie pałą zwierza. Łatwy łup

rzeczywiście nie jest specjalnie doceniany

(„łatwo przyszło – łatwo poszło”).

Nawet jeśli ktoś zostaje w klubie na jakiś

czas, to zwykle nie jest to dłużej niż kilka

lat. W sam raz, by poznać ludzi i zakręcić

się w środowisku. Ci klubowicze też

znikają z klubu, choć pojawiają się na

imprezach. Znów coś nie zadziałało, nie

potrafimy zatrzymać ich w klubie na

dłużej.

Czegoś zatem brakuje. Zapominamy o

czymś lub nie mamy czegoś co jest

niezbędne, by tę sytuację zmienić.

Powiadają więc niektórzy, że wiedzą co

jest potrzebne. Wiedzą, że do rozwiązania

tego problemu potrzebna jest ...

sztuka. Na ogłupiałe i wielce zadziwione

miny słuchaczy odpowiadają wierszem:

Bo nie sztuka zabić kruka,

Ani pałą zdzielić zwierza,

Ale sztuka to niemała,

Gołą d.... siąść na jeża.

I choć nie jest to miła perspektywa i na

samą myśl o tym można dostać dreszczy,

to jednak... coś w tym jest.

Rzeczywiście; odwaga, śmiałe działanie,

niekonwencjonalne metody i zachowanie,

otwartość umysłu – to wszystko

może przynieść oczekiwane rezultaty.

Ryzyko jest i sytuacje mogą być bolesne,

ale chyba warto zapłacić tę – nie tak

znów wielką – cenę, bo jest szansa, że

poświęcenie nie pójdzie na marne. Żeby

nie było nieporozumień pozwolę sobie

zaznaczyć, że nikogo nie namawiam do

niczego, a zwłaszcza do siadania dolnotylną

częścią ciała na czymkolwiek mniej

gładkim i milutkim niż pluszowa kanapa.

Przyciągnięcie nowych członków klubu

nie jest łatwe, zwłaszcza teraz, gdy młodych

nie przybywa, a starzy się wykruszają.

Z pewnością jest wiele (przyjemniejszych)

sposobów na rozwiązanie tego

problemu. Z wielkim ukontentowaniem

takowych wysłucham.

Stopy wody

Krzysztof Sierant

z klubu

KURS ŻEGLARSKI, 2011

W marcu rozpoczęły się zajęcia kolejnego

kursu żeglarskiego na stopnie żeglarza i

sternika jachtowego PZŻ (kurs

zorganizowany przez PKŻ w NY). W

weekendy odbywają się zajęcia teoretyczne,

które będą trwały do maja. Na kurs

uczęszcza 10 osób.

ks

KSIĄŻKA XX-LECIA PKŻ w NY

Polski Klub Żeglarski w Nowym Jorku

wydaje książkę na XX-lecie istnienia klubu.

Zamówienia i informacje o książce: email:

zeglarz@zeglarz.info .

Z żeglarskim pozdrowieniem,

Redakcja książki

Informacje o dzia³alnoœci Polskiego

Klubu ¯eglarskiego mo¿na znaleŸæ w

Internecie na stronie klubowej:

www.zeglarze.us

Strona ta zawiera sposoby kontaktu z zarz¹dem

klubu. Kontakt z klubem również na

ostatniej stronie. (ks)

z USA

Kapitan Michał Bogusławski wyruszył w

rejs po Pacyfiku. Zaprasza chętnych do

wzięcia udziału w jednym z etapów rejsu.

Koszty są minimalne: jedzenie i ropa. Jacht

jest stalowy, 45 stopowy, wybudowany w

Nowej Zelandii. Harmonogram i trasa rejsu:

March 05 – Esenada; March31 - Nuku Hiva

(Marquesas) 2800Nm.

April01-15 Marquesas (Nuku Hiva, Hiva

Oa, Fatu Hiva, Hua Pou) 250Nm.

April15 - Departure Nuku Hiva.

April20 -Ahe 500Nm.

April25 - Rangiroa100 Nm Dep. to Tahiti.

April27 - Tahiti 200Nm.

May05-20 Tahiti – Moorea -Bora Bora –

Huahine - Tahiti 250Nm.

May 25 - Departure Tahiti.

June 03 – Suwarow (Cook Islands) 800Nm.

June 10 - Pago Pago (Am. Samoa) 450 Nm.

June 17 - Apia (Samoa) 70 Nm.

June 28 - Departure Samoa.

July 04 - Suva (Fidji) 650 Nm.

July 11 - Departure( Fiji).

July 18 - Efate (Vanuatu) 700 Nm.

July 25 - Departure Efate.

August 19 - Darwin 2400Nm.

September 01 - Departure Darwin.

September19 - Cocos-Keeling Isl. 2000 Nm

September 25 – Dep. Cocos -Keeling Is.

October 18 - Mauritius 2200 Nm.

Nowember05 - Departure Mauritius

November 20 - Durban

App. December 22- Cape Town.

Kontakt:

Boguslawski1952@gmail.com

STRONA

Roberta Krasowskiego:

http://anchorsat.info/mePL.php

Na stronie m.in. informacje o postępach w

żegludze jachtów prowadzonych przez

Roberta Krasowskiego. (ks)

PODNOŚNIK

Podnośnik to bardzo interesujący

internetowy podkast radiowy (tematy nie

tylko żeglarskie).

Zapraszamy do sluchania

Redakcja

http://web.me.com/mareker

z Polski

STRONA POSEJDON

Na ten portal żeglarski zawsze warto

zajrzeć: www.posejdon.sos.pl

FUNDACJA MORSKA

W zbiorach Morskiej Biblioteki

Cyfrowej jest już kilkaset tysięcy publikacji!

http://mbc.fundacjamorska.pl/dlibra (ks)

MIESIĘCZNIK „ŻAGLE”

Miesięcznik „Żagle” dostępny jest w

wersji elektronicznej (6 zł ). www.ekiosk.pl

SZANTYMANIAK

Skarbnica wiedzy dla miłośników szant:

www.szantymaniak.pl

wierszem malowane

Bożek Władysław

Nadejdzie ten dzień

Gdy popłynę w dal

Gdzie nowy świt

Ogrzeje gorącym porankiem

Za sobą zostawię dom

Z muzyka fal

W białych strunach

Pogonię przed siebie

Za skrzydlatym szczęściem

Które się wymyka

Jak błękitne źrenice

Ukochanej mojej

Zagubione w chmurach.


____________________________ Żeglarz nr 211__________________ strona 3____________________________________________________________________

SENSACJA – ZAMYSŁ CZY PRZYPADEK?

Interesuję się historią żeglarstwa

polskiego. Takie hobby zazwyczaj

przychodzi z wiekiem i postępującym

uświadamianiem sobie przemijania czasu.

Żeglarzem jestem od lat sześćdziesięciu a

w Londynie zakładałem polski klub

żeglarski dwadzieścia osiem lat temu.

Nazwaliśmy go wtedy Polski Yacht Club

London, Przez te lata klub przeżywał

wzloty i upadki, miał siedzibę w Ognisku

Polskim poczem ją stracił. Przetrwał

jednak do dzisiaj i obecnie zwie się Yacht

Klub Polski Londyn, gdyż w 1999 roku

przyłączyliśmy sie do Stowarzyszenia

YKP z siedzibą w Polsce, które swoją

historię liczy nieprzerwanie od roku 1924.

Klub nasz powstawał w przekonaniu, że

takiej działalności Polacy zamieszkali w

Londynie jeszcze nie prowadzą - zatem

trzeba ją rozpocząć. Nieco później ktoś

wspomniał, że nie jesteśmy pierwsi z

takim pomysłem, ale wszelkie usiłowania

uzyskania bardziej szczegółowych

informacji spełzły na niczym. Znany nam

był morski obyczaj ‘pierwszego na

redzie’, któremu świeżo przybyli do portu

składają jako pierwsi kurtuazyjną wizytę.

Niestety nikogo na redzie nie było

widać...

Pisałem na ten temat w wydawnictwie

jubileuszowym 25-lecia Yacht Club of

Poland London, w rozdziale Żeglarstwo

Polonijne, (który to rozdział powstawał w

grudniu 2006):

„Potem doszły słuchy, że nawet na

terenie samego Londynu było to już

drugie podejście do tematu. Pierwsze, w

grone emigracji wojennej, nie

wytrzymało próby czasu. Ale o tym

brakuje danych i jeżeli żyje ktoś, kto wie

więcej, niechaj pośpiesza naszą wspólną

historię uzupełniać.”

Dwa lata póżniej, nasz klubowy szperacz

historii Tomek Mazur triumfalnie odkrył

w Muzeum im. Sikorskiego list z czerwca

1944, w którym Prezes KLUBU

MORSKIEGO w Londynie A. Cienciała

dziękuje Prezydentowi RP za przybycie

na uroczystość klubową. Vivat!

zakrzyknęlismy zgodnie bo oto mamy

namacalne potwierdzenie poprzednich

pogłosek. Nadal brak bliższych danych,

ale można już było napisać o tym w

historii w kolejnym wydawnictwie – na

85-lecie Yacht Klubu Polski.

I oto w połowie marca 2010 przychodzi

do mnie ten sam Tomek Mazur i kładzie

na stole wydawnictwo, 194 strony

formatu A4 pt. ŻEGLARSTWO W

HARCERSTWIE w Wielkiej Brytanii!

(fot) Mnie, jak się kolokwialnie mówi -

‘opadła szczęka’... Tomek opowiada

teraz, że widok był niepowtarzalny!

Autorem jest harcmistrz Kazimierz

Goliński, przedmowe napisał harcmistrz

Edward Kudrewicz a sądząc po dacie jego

podpisu , książka została wydana w roku

2007. Skąd, jak, dlaczego...? – zaczęły

kłębić się pytania. Skąd – proste - z

księgarni w POSKu. Ale reszta?

Nasz klub londyński przez lata nie

ukrywał się ze swoją działalnością.

Zajmował się nie tylko swoimi

żeglarskimi sprawami, ale brał również

udział w życiu publicznym: Siedem lat

istnienia w piwnicznej izbie Ogniska,

organizowane przez klub liczne imprezy

kulturalne, rejs WORLD POLONIA

SAILING JAMBOREE 1991 do

niepodległej Polski, organizacja

żeglarskiego

MEMORIAŁU

SIKORSKIEGO w Gibraltarze w roku

1993, współudział w wyprawieniu

londyńskich harcerzy DO ŹRÓDŁA na

ORP ISKRA w roku 2003... Wszystko to

znajdowało wyraz w lokalnej polskiej

prasie i nie tylko w niej. Zdarzały się

przelotne i nieświadome kontakty z

wymienionym w wydawnictwie

harcerskim żeglarzami. Jednak nikt się

nigdy nie odezwał – Ahoj, to my,

żeglarze, ’starsi na redzie’ w Londynie,

poznajmy się bliżej...

Powstrzymuję sie od konkluzji. Istotną

sprawą jest to, że zawarta w tej publikacji

historia żeglarstwa w harcerstwie w

Wielkiej Brytanii jest integralną częścią

historii całego polskiego żeglarstwa, która

obejmuje działalność zarówno w kraju

jak i za granicą. Zasługuje na dużo

szersze rozpowszechnienie. Na utrwalenie

zarówno w Polsce jak i w internecie.

Czuję sie do tego zobligowany jako ten

co już poprzednio historię żeglowania

Polaków poza krajem, jak umiał tak

opisywał. Również jako ten co dostrzega i

ma odpowiednie możliwości. Jestem

korespondentem miesięcznika ŻAGLE,

jestem członkiem Rady Programowej

Polskiej Fundacji Morskiej a ta prowadzi

już w internecie Morską Bibliotekę

Cyfrową oraz współdziała w organizacji

Muzeum Polskiego Żeglarstwa.

Rozpocząłem poszukiwania żeglarzy i

działaczy wymienionych w harcerskim

wydawnictwie. Potrzebuję rozmów z

tymi co mogą jeszcze coś dodać i z tymi,

którzy mogą i powinni wyrazić formalną

zgodę na moje zamierzenia. Oczekuję na

sygnały. Mój adres emailowy jest:

ykp_knabe@yahoo.com a telefon 020

88007570. Wierzę, że życie samo

dopisze odpowiednią konkluzję.

Jerzy Knabe

Komandor YKP Londyn

Londyn 3 marca 2010


____________________________ Żeglarz nr 211 _____________________ strona 4 ____________________________________________________________________

ŻEGLARSKI PUCHAR GEN. WŁADYSŁAWA ANDERSA ODNALEZIONY!!!

Londyn 01.07.2010.

Dokładnie 03 marca

bieżącego roku, ukazał się

na naszej stronie tekst kol.

Komandora YKP Londyn, Jerzego

Knabe pt. „Sensacja – Zamysł czy

Przypadek?” Dla przypomnienia

podam, że chodziło o odkrycia

związane ze zorganizowanym życiem

żeglarskiej społeczności starszoharcerskiej

w Anglii, datowanym już

od 1945 roku. Odkrycie tego

zaskakującego wszystkich faktu,

umożliwiła mi książka (album

pamiątkowy) pt.” Żeglarstwo w

Harcerstwie w Wielkiej Brytanii”.

Wydawnictwo to, nabyłem drogą

kupna w księgarni POSK-U.

Niezwłocznie dzieląc się sensacyjnymi

wiadomościami z kol. Komandorem.

(...)

Wspólnie postanowiliśmy wyjaśnić ten

fenomen. Zaczęliśmy od wnikliwej

analizy wspomnianej wyżej książki.

Przestudiowaliśmy setki nazwisk,

miejsc, nazw jachtów, szukając

wspólnego mianownika, który

pozwoliły nam na dalsze prace

poszukiwawcze w sprecyzowanym

kierunku. Wysłane zostały liczne listy

z zapytaniem. Przyznać trzeba, że

historia żeglarzy-harcerzy mocno nas

zaintrygowała. Z książki wynikało, że

organizacja ta prowadziła przez szereg

lat, bardzo liczebne osobowo,

wyprawy śródlądowe na wodach

Norfolk w Anglii. W czasie tych

wypraw regularnie odbywały się

regaty żeglarskie, których trofeum

stanowiły dwa puchary. Jeden

ufundowany w roku 1953 przez S.P.K

/Stowarzyszenie Polskich

Kombatantów/, a drugi pochodzący z

roku 1955, był nagrodą osobistą gen.

Władysława Andersa. Odnalezienie

tych bezcennych dla historii polskiego

żeglarstwa pamiątek, postawiłem sobie

za cel priorytetowy. Ponadto chodziło

nam o wypełnienie luki w chronologii

rozwoju polonijnego żeglarstwa na

świecie.

Nasz wysiłek nie poszedł na marne.

W krótkim czasie przed wyruszeniem

Misji Gibraltar 2010, otrzymaliśmy list

z kontaktem do osób, które mogą nam

pomóc w naszych poszukiwaniach. I oto

wczoraj w holu Polskiego Ośrodka

Społeczno Kulturalnego w Londynie

nastąpiło spotkanie żeglarzy YKP

Londyn z przesympatycznymi

harcerzami-żeglarzami. W kawiarni

Maja, snuliśmy

długą

opowieść.

Wyjaśniliśmy

wiele spraw,

które może

nigdy nie

zostałyby

wyjaśnione.

Odpowiedzieliśmy sobie na nurtujące

nas pytania. W czasie tej żeglarskoharcerskiej

gawędy

zapytałem o

wymienione w

książce

puchary. Nasi

mili goście

Izabela i

Andrzej

Czerniajew z

uśmiechem

wyjaśnili, że

pamiątki te są zamknięte w szafie w

siedzibie Związku Starszo-Harcerskiego

w Londynie i przy odrobinie chęci,

możemy je jeszcze dzisiaj obejrzeć, bo

to dosłownie kilka kroków od POSK-U.

Dzięki temu możemy zaprezentować

dzisiaj czytelnikom portalu Pogoria.org

zdjęcia całkowicie unikatowych

świadectw

działalności polskich

żeglarzy w Anglii.

Na zdjęciach widać

plakaty śródlądowych

wypraw żeglarskich

organizowanych przez

środowiska starszoharcerskie

w latach

1957 i 1959.

Udało nam

się również

sfotografowa

ć totem ZHP

Kręgów

Starszo-

Harcerskich

w Kanadzie,

który

stanowił

nagrodę dla najlepszej załogi wyprawy

POLESIE.

Jednak absolutną sensacją są wymienione już

wcześniej puchary.

Na jednym z nich przeczytać możemy

wygrawerowany napis:

Nagroda przechodnia gen. Władysława

Andersa dla załogi wyprawy POLESIE.

Za najlepszą postawę i sprawność. Rok 1955.


____________________________ Żeglarz nr 211 _________________ strona 5 ____________________________________________________________________

MUZEUM EMIGRACJI W GDYNI

APEL PREZYDENTA GDYNI

DO POLAKÓW ZA GRANICĄ

Już w czasie naszego spotkania, na gorąco

zaczęliśmy snuć pewne plany na

przyszłość. Będziemy oczywiście dążyć,

do zbliżenia i zintegrowania środowisk

wodniackich YKP z harcerzamiżeglarzami.

Trzeba podkreślić, że chęć

taka została z dużym entuzjazmem

wyrażona przez wszystkich uczestników

tego pierwszego, historycznego spotkania.

Czas pokaże jak dalej potoczą się losy

polskiej bandery na angielskiej wyspie.

Od wczoraj wspieranej wspólnie przez

żeglarzy Yacht Klubu Polski Londyn i

Starszo-Harcerskiej Drużyny Żeglarskiej.

A – hoy i czuwaj!!!

Tomasz, Bezan, Mazur.

W spotkaniu dnia 31.05.2010 w POSK-u

w Londynie uczestniczyli:

Izabela Czerniajew Rudnicka – uczestnik

wypraw starszo-harcerskich POLESIE i

BAŁTYK.

Andrzej Czerniajew – uczestnik wypraw

starszo-harcerskich POLESIE i

BAŁTYK.

Jerzy Knabe – Komandor YKP Londyn.

Tomasz Mazur - dziennikarz portalu

żeglarskiego Pogoria.org

(www.pogoria.org ).


____________________________ Żeglarz nr 211 _________________ strona 6 _______________________________________________________________________________

Kolejna relacja z s/y Aldebaran

(Małgorzata i Krzysztof

Ziółkowski) (przyp.: ks)

Palm Beach FL

Dotarliśmy wreszcie do południowej

Florydy. Pierwsza rzecz to przejrzystość i

kolor wody. Można powiedzieć, że

widoki pocztówkowe. Rzuciliśmy

kotwicę na trzech metrach wody. Wiatr

dmucha dość mocno. Dla ochrony od

wiatru i prądu stanąłem za wielką

maszyną do pogłębiania kanału, którym

płyniemy. Maszyny te ciągle pogłębiają

szlaki żeglowne, żeby nie zostały

spłycone przez piaski przesuwające się

pod wpływem prądów oceanu i rzek

(prądy przekraczamy rzucani przez fale

jak piłeczka pingpongowa). Ostatni dzień

spędziliśmy u znajomych, których

poznaliśmy na wewnętrznej drodze

wodnej. Szukając miejsca na rzucenie

kotwicy na noc zauważeni zostaliśmy

przez polską flagę, którą mieliśmy pod

prawym salingiem. Przyjaźnie zawiązuje

się bardzo szybko; czas do tego ponagla,

a łączy wodna solidarność, no i wspólny

język. Nie ma przyjemniejszego uczucia

po okresach ponadtygodniowych, kiedy

nie dotykało się stałego lądu. Owszem,

stawaliśmy na kotwicy wśród pięknych

lasów, w środku malowniczych zatok, ale

nie było wystarczającego powodu, żeby

płynąć do brzegu. Może to dziwne, ale

czasem brak na to czasu. Jesteśmy tak

zajęci na łódce, że ja mam osobiście

niewielką listę rzeczy które muszę

zrobić przy łódce jak tylko znajdę chwilę

wolnego czasu. Gosia nieustannie wertuje

mapy, sprawdza dystanse do

kotwicowisk, głębokości, numery na

znakach nawigacyjnych. Dzwoni radiem

(VHF) do przystani po informacje o

możliwości załatwienia spraw jak

zatankowanie zbiorników na ropę,

napełnienie pojemników na wodę, czy też

opróżnienie zbiornika z nieczystościami.

Cały czas weryfikuje trasę, odległości, by

nas noc nie zastała w drodze przed

rzuceniem kotwicy. Jedną z ważniejszych

rzeczy, do których ja się nie mieszam, to

wywoływanie operatorów mostów, które

muszą być podniesione byśmy mogli

przejść. Właśnie podetknęła mi kawałek

hałwy bym się wzmocnił. Nie sposób jej

pomocy przecenić. Zsynchronizowanie

wywoływania mostów, by jacht o

wadze ponad 21 000 funtów, idący na

silniku i pod żaglami, nie stracił masztu o

jeszcze wnoszące się skrzydła mostu to

nie przelewki. Wywołuje mosty często

ZWODZONE MOSTY

kiedy jeszcze ich nie widać. Wyszukuje

ich nazwę na mapie, zmienia kanały na

których je wywołuje. Pomylenie się w

nazwie mostu lub chęć wywołania go

niewłaściwie, często powoduje, że

operatorzy ignorują jachty, które w

konsekwencji pakują się w kłopoty.

Godziny otwarcia mostów są różne, a

restrykcje są bardzo liczne (np. ze

względu na godziny korków

spowodowanych ludźmi wracającymi z

pracy, święta, czy też sily wiatr). Niektóre

otwierane są o pełnej godzinie, inne co 30

minut. Jeżeli są dość blisko siebie czas ich

otwarcia jest zsynchronizowany; z tym, że

trzeba utrzymywać pewną określoną

prędkość, by nie być za wcześnie lub się

nie spóźnić. Konsekwencje mogą być

takie, że trzeba zawracać przed samym

mostem, co nie jest łatwe ze względu na

niekorzystny wiatr czy prąd. Najczęściej

jest się w towarzystwie innych jachtów,

które też są w drodze. Wszyscy tasują się

jak talia kart. Każdy ma inną technikę

oczekiwania na otwarcie. Jedni już z

pewnej odległości dryfują, inni starają się

robić kółka, inni zwalniają włączając bieg

wsteczny, jeszcze inni redukują żagle lub

rzucają kotwicę, by dać przerwę

silnikowi, bądź oszczędzić paliwo. Jeżeli

ktoś spóźni się to traci cenny

czas czekając na następne otwarcie.

Proszenie operatora mostu o jakąś

wyrozumiałość nie jest profesjonalne a

poza tym nie można zapominać o innych

użytkownikach mostu - tych ponad nami.

Żeby podkreślić ważność zagadnienia

nadmienię, że przechodziliśmy dziś pod

ośmioma mostami. Jutro będzie

ich szesnaście. Przybędzie ich

jeszcze więcej w miarę

zbliżania się do Miami.

To wszystko robi Gosia. Poza tym

przygotowuje posiłki. Pitrasi i stara się

uprzyjemnić tę podróż. Oczywiście ja

jestem cały czas na zewnątrz a świeże

powietrze wyciąga.

Mieliśmy dzisiaj kilka perfekcyjnych

przejść. W miarę wznoszenia się mostu

przelatywaliśmy pod nim skracając czas

tych, którzy czekali na jego zamknięcie.

Oczywiście nie można zapomnieć o

podziękowaniu operatorowi. Przy okazji

życzy się miłego dnia czy dobrego

weekendu. Kurtuazja jest na każdym

kroku; no i fajnie.

Jedno podejście nie było zbyt dobre. Nie

mogliśmy iść szybciej niż silnik pozwalał.

Odległość - ok. 6 mil. Zabrakło nam 5

minut. Dziwne uczucie kiedy na twoich

oczach zamyka się przed tobą most.

Można by powiedzieć, że przez najbliższe

25 minut próbowaliśmy różnych technik.

Początkowo chciałem rzucić kotwicę; nie

udało się - łódka oparła się o krawędź

kanału. Zrobiliśmy jedno kółko z dryfowaniem

w stronę mostu z włączaniem od

czasu do czasu wstecznego biegu. W

sumie nie polecam.

Tak bym chciał więcej napisać. Taki

miałem plan i zamiar. Słońce już zaszło.

Chciałbym napisać jak wpakowałem się

na mieliznę i o złażeniu z niej. Ale może

innym razem. Do tego czasu będzie tuzin

innych wydarzeń, które przyćmią

dzisiejsze. Pozdrawiam.

Krzysztof Ziółkowski

REGATY “ANTIGUA SAILING WEEK” – WOLNE MIEJSCA

Wolne miejsca na jachcie „Kedyw” - z udziałem w regatach Antigua Sailing Week.

Przelot do San Juan 21 kwietnia. Wypływamy z Palmas del Mar w Puerto Rico 21

kwietnia wieczorem.

Start do regat na Antigua - 24 kwietnia rano. Możliwy przelot prosto na Antigua.

Będziemy na Antigua do 2 maja. Po 2 maja członkowie załogi mogą wziąć udział w

rejsie do Charleston, SC na start ostatniego etapu Velux 5 Oceans.

W sprawie szczegółów proszę o kontakt pod numerem 212-518-8886 lub emailem

bartoszbilinski@gmail.com

Bartosz Biliński


_______________ Żeglarz nr 211 ________________________________ strona 7 ___________________________________________________________________________________

STOWARZYSZENIE

KLUB ŻEGLARZY SAMOTNIKÓW

W dniu 27 listopada 2010 roku odbyło się

historyczne spotkanie członków Klubu

Żeglarzy Samotników. Po trzydziestu

pięciu latach niesformalizowanej

działalności i dłuższej przerwie w

spotkaniach Klubu, postanowiono

powołać Stowarzyszenie, które przejmie

jego tradycję i historię. W zebraniu

uczestniczyło 18 polskich żeglarzy oraz

Ruda Krautschneider z Czech. Życzenia

pomyślnych obrad przesłał Richard

Konkolski z USA i kpt. Henryk Jaskuła.

Podjęto uchwałę o powołaniu

Stowarzyszenia Klub Żeglarzy

Samotników, zatwierdzono statut,

wybrano Komitet Założycielski, Zarząd

oraz Komisję Rewizyjną.

Komandorem został wybrany kpt. Janusz

Charkiewicz, wieloletni członek Klubu,

czterokrotny uczestnik Bałtyckich Regat

Samotnych Żeglarzy o Puchar

„Poloneza”,

Przewodniczący Komisji Historii ZOZŻ.

Do zarządu zostali wybrani: Zygmunt

Kowalski, Michał Kęszycki, Krzysztof

Krygier i Andrzej Wojciechowski.

Podstawowym celem Klubu Żeglarzy

Samotników jest rozwój żeglarstwa, w

tym żeglarstwa uprawianego przez

żeglarzy samotników, na terenie miasta

Szczecina, a także całego kraju i

zagranicy. Cel, o którym mowa, Klub

będzie realizował poprzez:

a/ organizowanie regat żeglarskich,

b/ organizowanie rejsów żeglarzy

samotnych,

c/ prowadzenie i organizowanie

szkolenia i doszkalania żeglarzy,

działaczy i sędziów,

d/ opracowywanie systemu

współzawodnictwa sportowego,

e/ integrację żeglarzy z różnych krajów,

głównie z Unii Europejskiej,

f/ współpracę z krajowymi i

zagranicznymi klubami i organizacjami

żeglarskimi, ze szczególnym

uwzględnieniem Polonii.

Członkami zwyczajnymi Klubu mogą być

żeglarze którzy przepłynęli 500 mil

morskich w morskim rejsie samotnym

pod żaglami bez zawijania do portów lub

ukończyli Bałtyckie Regaty Samotnych

Żeglarzy o Puchar „Poloneza” bez

zawijania do portów. Członkowie

zwyczajni wpisywani są do Księgi

Wpisów. Dowodami wpisu są: krawat

klubowy, proporczyk i certyfikat.

Członkami wspierającymi mogą być

osoby fizyczne i prawne uznające i

wspierające materialnie, rzeczowo lub

swoją działalnością cele Klubu, z prawem

członków zwyczajnych z wyjątkiem

wpisu do Księgi Wpisów. Członkiem

Klubu może też być cudzoziemiec nie

mający miejsca zamieszkania na

terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.

Warto przypomnieć, że Klub Żeglarzy

Samotników powstał w dniu 03.08.1975

roku z inicjatywy „Głosu Szczecińskiego”

przy współpracy Jacht Klubu Wyższej

Szkoły Morskiej.

Na zew redakcji, reprezentowanej przez

redaktora Tadeusza Karwackiego, stawiło

się w Ośrodku Sportów Wodnych

Stoczni im. A.Warskiego na pierwsze

spotkanie 16 żeglarzy samotników:

Jerzy Siudy, Eugeniusz Ryżewski,

Władysław Góralski, Kazimierz Jaworski,

Zygmunt Kowalski, Jerzy Przybysz,

Wiesław Zaremba, Antoni Brancewicz,

Robert Kiełpiński, Barbara Chmielewska,

Richard Konkolski, Krzysztof

Baranowski, Andrzej Sokołowski, Jerzy

Karpiński, Włodzimierz Przysiecki,

Zbigniew Puchalski. Łączyła ich

wszystkich wspólna morska przygoda,

przeżyta samotnie. Łączyła ich serdeczna

nić osobistej sympatii i wzajemnego

zrozumienia. Łączyła ich szalona odwaga,

wielkie zamiłowanie do żeglarstwa,

olbrzymie ryzyko.

kpt. Janusz Charkiewicz


____________________________ Żeglarz nr 211 __________________ strona 8 __________________________________________________________________________________


____________________________ Żeglarz nr 211 _________________ strona 9 ____________________________________________________________________________

KAJAKIEM PRZEZ ATLANTYK

NOWY ZARZĄD PYANA

3 lutego 2011 r., po 98 dniach,

23 godzinach, 42 minutach i 5394 km

Aleksander Doba jako pierwszy Polak

i trzeci człowiek na świecie samotnie

przepłynął kajakiem Atlantyk.

Dzięki wytrwałości, hartowi ducha oraz

ogromnemu doświadczeniu największa

wyprawa życia Olka zakończyła się

sukcesem. Dokonał tego korzystając

wyłącznie z napędu wiosłowego

pomimo przeszkód, które stawiała przed

nim pogoda w postaci przeciwnych

prądów, silnych wiatrów i wysokich fal.

Wyprawa rozpoczęła się w Dakarze 26

października 2010 roku o godzinie

15:30 czasu polskiego letniego.

Wyprawa zakończyła się przy ujściu

rzeki Acarau w momencie postawienia

stopy na suchym ladzie kontynentu

Ameryki Poludniowej o godzinie 14:12

czasu polskiego zimowego.

Po zakończeniu Wyprawy, czyli

dopłynięciu do brzegu kontynentu

docelowego i stanięciu na suchym

gruncie, walcząc z ogromnym

zmęczeniem 02 lutego 2011r. o godzinie

21:50 czasu polskiego Aleksander Doba

dotarł do Acarau w Brazylii, gdzie

czekał samochód w celu przewiezienia

kajaka do Fortalezy.

większych utrudnień. Jednakże prąd

uniemożliwił dopłynięcie bezpośrednio

do Fortalezy, przez co Olek postanowił

dobić do brzegu w miejscowości Acarau

znajdującej się około 180 km na zachód

od Fortalezy.

Wśród witających Olka był między

innymi Ambasador RP w Brazylii Jego

Ekscelencja Jacek Junosza Kisielewski.

Rejs odbył się na kajaku z włókna

węglowego, zbudowanym w Szczecinie

w stoczni Andrzeja Armińskiego,

zaprojektowanym specjalnie w tym celu

pod jego kierownictwem przez Rafała

Głodka, Michała Klimka i Radosława

Zygmunta. Siedmiometrowa jednostka

została wyposażona w niezbędne do

przeżycia urządzenia takie jak:

odsalarka, panel słoneczny, akumulator,

instalacja wody słodkiej.

Bezpieczeństwo zapewniały dwie

komory wypornościowe, podział na

przedziały wodoszczelne oraz pałąki

zapobiegające obróceniu do góry dnem,

a schronienie znajdował w niewielkiej

dziobowej kabinie zamykanej

wodoszczelnym lukiem. Łączność ze

światem zapewniona była przez telefon

satelitarny oraz dzięki nadajnikowi

satelitarnemu podającemu aktualną

pozycję.

Energii do wiosłowania dostarczały

liofilizowane posiłki, zapasy słodyczy

oraz ryby, które udało się złapać po

drodze.

Podsumowanie wyprawy:

• rzeczywista długość trasy 5394 km

W trakcie całej trasy Olek często• średnia prędkość całej trasy

napotykał na niekorzystne warunki

2,26 km/h

pogodowe powodujące wielokrotne

• średni dystans dobowy 54 km

zataczanie pętli oraz zmuszające go do

• maksymalny dystans dobowy

zwiększonego wysiłku. Natomiast

• 126,5 km

podczas bezchmurnych dni doskwierał

upał przez co Olek musiał wiosłować

Więcej informacji na stronie:

głównie nocą.

Ostatnie dni wyprawy przebiegały bez

www.aleksanderdoba.pl

Zebranie Polish Yachting Association of

North America odbyło się w Chicago 12

marca 2011r.

W skład nowo wybranego zarządu

wchodzą:

KRZYSZTOF KAMIŃSKI -

Commodore (Joseph Conrad Yacht

Club),

JANUSZ KĘDZIERSKI - Vice-

Commodore (Polish Sailing Club of

New York),

ANTONI KANTOR - Secretary,

(“White Sails” - Polish Canadian

Yacht Club),

MICHAŁ LASTER - Treasury (YKP

SAN FRANCISCO).

Od lewej: Antoni Kantor, Krzysztof

Kamiński, Janusz Kędzierski. (JK)

POLSKA BANDERA NA HORNIE

Jacht "Solanus" płynie "Morskim

Szlakiem Polonii 2010-11" dookoła

dwóch Ameryk. W październiku 2010r.,

po przepłynięciu przez lody Arktyki,

Northwest Passage, gościliśmy go w

Vancouver, gdzie powitanie odbyło się

pod patronatem Konsulatu Generalnego

RP w Vancouver.

29 marca 2011 o godz. 18:32 UTC,

"Solanus" pod dowództwem kpt. Bronisława

Radlińskiego z 6 osobami na

pokładzie przepłynął Przylądek Horn.

W ten sposób jest pierwszym jachtem w

hostorii żeglarstwa nie tylko polskiego,

który w jednym rejsie przepłynął dwa

najtrudniejsze przejścia żeglarskie:

Northwest Passage i Przylądek Horn.

Jerzy Kuśmider


____________________________ Żeglarz nr 211 ________________ strona 10 _______________________________________________________________________________

FOR SAIL: 1983 Catalina c27

Condition: Used: Read more

Title:

about the condition

nice Catalina 27 sailboat 27' 1983

Vehicle Information

Hull ID Number:

ctyl5415m83k

Features

Type: Cruiser Rigging: --

Length (feet): 27.0 Keel: Shoal draft

Beam (feet): 8’10’’ Engine Single inboard/outboard

type:

Hull material:

Fiberglass

This CATALINA C27 27' sailboat is in very good condition. New GPS Garmin, autopilot,

new battery, 2 sets of jib sail and 1 mainsail, new main sail cover, new wheel cover, bottom

painted. Marina storage paid until may 2011 (Far Rockaway, NY). Very clean and READY

TO GO. New oil and filter, new fuel filter. Diesel engine: ATOMIC UNIVERSAL 11HP. Hull

is clean, no scratches, no dent. All safety equipment included. Feel free to call for any

question, cell.: 718-913-4943 (po polsku). LOA -26'10" ; LWL - 21'9" ; BEAM - 8'10" ;

DRAFT - 4'0"

No accident, no soft spot, sail last season. If you want more or see boat call me. Reason for

sale: I bought a bigger boat. Don't send me messages, just call me. Boat is ready to go,

clean and nice. Price: $6,000.

REJSY NA DUŻYM JACHCIE

Do kwietnia 2011 organizuję rejsy z

kapitanem na 44' "Camper Nicholson".

Baza wypadowa Fort Lauderdale,Floryda.

Rejsy (trasa) będę uzgadniane przed wyruszeniem

w morze (mogą być to rejsy wokoło

Floryda Key, Miami albo całe Bahamas.

Pobierana opłata za rejs tygodniowy: 500 $

od osoby.

Jacht posiada dwie kabiny 2 osobowe z

prysznicem toaletą i umywalką.

Duży solon, w którym znjduje się „fix bed”

na dwie osoby (największa koja na łódce!)

Parking na samochód oraz transport z

lotniska....Gratis.

Moje namiary: tel.dom. 506 485 8115

E-mail captziggy@pcyczc.com


____________________________ Żeglarz nr 211 __________________ strona 11 _________________________________________________________________________________

FREEDOM CHARTERS zaprasza na Karaiby


_______¯eglarz nr 211______________________________strona 12 ______________________________________________

T A B L I C A O G £ O S Z E Ñ

_________________________________________________________________________________________________________________

_________________________________________________________________________________________________________________

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

PROFESJONALNY MASAŻ LECZNICZY

w domu klienta (NY, NJ)

Beata tel 347-737-8898.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Książka „Z „Marią” przez życie i oceany”

z podtytułem „Opowieści kapitana Ludomira Mączki”

Jan W. Zamorski

Liczne zdjęcia, 512 stron. Książkę rozprowadza autor:

jzamorski@hotmail.com , tel. 647-818-7344

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

YACHT FOR SALE:

Type: 423 Beneteau, October 2005 , 3 cabins , 3 heads, sails from

2008, autopilot, chart plotter, new stove. Equiped for charter,

US Coast Guard registered. She was chartered with Sunsail

Tortola, presently with TMM Marine in Tortola, 50% occupancy.

Dinghy12 Caribe with 15 HP Yamaha outboard -Otober 2009.

Asking $145,000.

Contact: Andrew Woronowicz, worona@wanadoo.fr

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

„Mam na imię Ludomir”

– bogato ilustrowana książka o Ludomirze Mączce.

Książkę można nabyć w siedzibie PKŻ w NY lub kontaktując się z

Małgosią Krautschneider: tel.: 847-800-6398, email:

margaretkraut@gmail.com

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Zamiast lekarza,

zabierz na jacht urządzenie szwajcarskie -

BIOPTRON - emitujące światło spolaryzowane. Regeneruje

organizm, usuwa bóle mięśni, kręgosłupa, stawów, bóle

reumatyczne, migreny, leczy problemy skórne, przyspiesza gojenie

ran i zrastanie kości, pomocny w leczeniu przeziębień i stanów

zapalnych oraz innych dolegliwości. Super promocja! Informacje:

Krysia Chmilewska tel. 212-

865-8038, kom. 917-538-2026, www.bioptron.com.pl

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Kapitan Jacek Rajch zaprasza na s/y Osprey:

11m slup sy Osprey Pol 2854 żegluje:

Kontakt : e-mail OspreyJacekEwa@msn.com

Tel.: - w USA 970 262 0121, - w Polsce 42 632 4990.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

NAUTICA – CLUB

zaprasza na Kursy nurkowania PADI prowadzone przez

doświadczonego polskiego instruktora MSDT-PADI. Po więcej

informacji: www.nautica-club.com

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Firma Z SAILS

- oferuje us³ugi w zakresie szycia i naprawy ¿agli, przeróbek.

Konkurencyjne ceny, krótkie terminy, gwarancje: (800)221-

1884.

----------------------------------------------------------------------------------

Redakcja nie bierze odpowiedzialnoœci za treœæ og³oszeñ.

ZRZUTKA

Donacje na wydawanie “¯eglarza” zechcieli nades³aæ:

Anzelm Krysa - $50.

Serdecznie dziêkujemy !! K.S.


smutnostki

An Obituary printed in the London Times - Interesting and

sadly rather true.

Today we mourn the passing of a beloved old friend,Common Sense,

who has been with us for many years. No one knows for sure how old

he was, since his birth records were long ago lost in bureaucratic red

tape. He will be remembered as having cultivated such valuable lessons

as:

- Knowing when to come in out of the rain;

- Why the early bird gets the worm;

- Life isn't always fair;

- and maybe it was my fault.

Common Sense lived by simple, sound financial policies (don't spend

more than you can earn) and reliable strategies (adults, not children, are

in charge).

His health began to deteriorate rapidly when well-intentioned but

overbearing regulations were set in place. Reports of a 6-year-old boy

charged with sexual harassment for kissing a classmate; teens

suspended from school for using mouthwash after lunch; and a teacher

fired for reprimanding an unruly student, only worsened his condition.

Common Sense lost ground when parents attacked teachers for doing

the job that they themselves had failed to do in disciplining their unruly

children.

It declined even further when schools were required to get parental

consent to administer sun lotion or an aspirin to a student; but could not

inform parents when a student became pregnant and wanted to have an

abortion.

Common Sense lost the will to live as the churches became businesses;

and criminals received better treatment than their victims.

Common Sense took a beating when you couldn't defend yourself from

a burglar in your own home and the burglar could sue you for assault.

Common Sense finally gave up the will to live, after a woman failed to

realize that a steaming cup of coffee was hot. She spilled a little in her

lap, and was promptly awarded a huge settlement.

Common Sense was preceded in death, by his parents, Truth and Trust,

by his wife, Discretion, by his daughter, Responsibility, and by his son,

Reason.

He is survived by his 4 stepbrothers;

I Know My Rights

I Want It Now

Someone Else Is To Blame

I'm A Victim

Not many attended his funeral because so few realized he was gone.

If you still remember him, pass this on. If not, join the majority and

do nothing. Nadesłał Jerzy Knabe

KONTAKT Z KLUBEM

Telefon do klubu: 315-498-0931

Komandor: Janusz Kędzierski

tel.: 646-469-0992, email: komandorpsc@aol.com

“¯eglarz” – Biuletyn Informacyjny Polskiego Klubu ¯eglarskiego w NY, rok 19, nr – 211 (3/2011), marzec 2011r. Kontakt: 1(908)316-

3604. Adres redakcji: BPK¯ “¯EGLARZ”, Attn: Krzysztof Sierant, 309 Cedar Grove Ter., Scotch Plains, NJ 07076. E-mail:

zeglarz@zeglarz.info . Opr. Graf. i redakcja – Krzysztof Sierant. Komp. Latitude D610, 1GB RAM, drukarka: HP 5; Win XP (fonts: TT fonts, PLToronto,

Times New Roman), W2003; tyt. i 1str.-CD12. Redakcja nie bierze odpowiedzialnoœci za treœæ artyku³ów i ogłoszeń. Nades³anych tekstów nie zwracamy. Siedziba

Klubu: Gateway Marina, 3260 Flatbush Ave., Brooklyn, NY 11234. Gateway Marina: 40 o 35’08”, 73 o 55’08”.

More magazines by this user
Similar magazines