Po drugiej stronie lady Wyznania Gejszy Bądź Cosmo! - Puls UM

pulsum.pl

Po drugiej stronie lady Wyznania Gejszy Bądź Cosmo! - Puls UM

www.pulsam.pl

Gazeta Studentów Akademii Medycznej im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu Nr 86 luty 2006

Po drugiej stronie lady

Bądź Cosmo!

Wyznania Gejszy


Fot. RUSS

Fot. Anna Foks

Bal

Medyka

2006

Fot. Karolina Dwornik

Fot. Karolina Dwornik

Fot. RUSS


Drodzy

Czytelnicy!

Luty – strasznie krótki

ten miesi¹c… Prawdopodobnie

ma siê on ju¿ ku

koñcowi w chwili, gdy

trzymacie to wydanie

Pulsu AM”. Czas biegnie

tak szybko, ¿e trudno

niekiedy ze wszystkim

zd¹¿yæ. Egzamin za

egzaminem i tak jakoœ

sk³ad musia³ nieco poczekaæ :0)

Na pocz¹tku chcia³abym podziêkowaæ wszystkim, którzy

rozwi¹zali ankietê ze styczniowego numeru. Jednoczenie

informujê, ¿e jej podsumowanie podamy w marcowym „Pulsie

AM”. Dla spóŸnialskich mam dobr¹ wiadomoœæ – mo¿na

jeszcze przesy³aæ ankiety (znajdziecie je na naszej stronie

www.pulsam.pl) do 8 marca. Zapraszam!

Co przygotowaliœmy dla Was tym razem? Na pocz¹tek

specjalny wywiad z ratownikami – studentami naszej Alma

Mater, którzy byli w Katowicach w dniu styczniowej tragedii.

Jak to siê sta³o? Przeczytajcie sami… Dalej zaœ - dla ka¿dego

coœ mi³ego. Trochê zadziorny tekst o dziewczynach Cosmo,

coœ o zwi¹zku opioidów z mi³oœci¹, czy co nieco o „robalach”

lubi¹cych muzykê. Mamy te¿ propozycje na rozrywkê – czyli

ksi¹¿ka, muzyka filmowa i kolejny poznañski klub.

Oczywiœcie nie zabrak³o niezawodnej rubryki Cz³owieka

Widmo ;0)

Je¿eli chcielibyœcie napisaæ o czymœ ciekawym –

zapraszam! Coœ Was zbulwersowa³o, coœ zaskoczy³o?? A

mo¿e mile siê rozczarowaliœcie? Przysy³ajcie swoje teksty na

nasz adres pulsam@amp.edu.pl. Jeœli macie jakieœ pytania,

zawsze s³u¿ymy Wam pomoc¹…

Mam nadziejê, ¿e semestr letni mi³o siê dla Was rozpocz¹³.

Wiosna ju¿ o krok, wiêc g³owa do góry! A na razie ¿yczê

mi³ej lektury i do zobaczenia w nastêpnym numerze :0)

Dorota Karmowska

Redaktor Naczelna:

Dorota Karmowska, karmowska@tlen.pl

Z-ca Redaktor Naczelnej:

Piotr Chomiak, piotr.chomiak@yahoo.pl

Sekretarz:

Asia Stanis³awiak, stanisl@interia.pl

Red. techniczny:

Maciej Tomczak, czamuko@gmail.com

P u l s A M

SPIS TREŒCI

Mikroskop........................................................................4

Katowice 28 stycznia 2006................................................5

- rozmowa z ratownikami

Naukowe woja¿e...............................................................8

- Wyjazd do Berlina

Og³oszenie RUSSu............................................................9

IV Ogólnopolska Sesja Edukacyjna STN........................10

- Postêpy w diagnostyce i rehabilitacji zaburzeñ

procesu komunikatywnego

Konferencja Szkoleniowa STN........................................12

- Metodologia Badañ Naukowych

„Misja Krwinka 2006”....................................................13

- akcja krwiodawstwa

Og³oszenie o szkoleniach PTFarmu.................................14

Kurs pierwszej pomocy....................................................14

- umieæ pomóc

Po drugiej stronie lady.....................................................15

- kontrowersyjna opinia o farmaceutach

Bal Medyka 2006............................................................16

- wspomnienia z 4 lutego

Portal i strona RUSSu.....................................................17

Kurs jêzyka migowego....................................................18

Og³oszenie AZS..............................................................18

„I jakoœ najgorzej nie jest”;..............................................19

- czyli spotkanie z parazytami

Co w klubie piszczy?......................................................20

- „Terapia”

Co ca³un turyñski ma wspólnego z chorb¹ Parkinsona?.....21

Opioidowe szaleñstwo....................................................22

„B¹dŸ Cosmo!”..................................................................23

Wyznania Gejszy.............................................................24

- kandydat do Oscara za muzykê filmow¹

Humor.............................................................................26

Zagadki............................................................................27

Krzy¿ówka......................................................................28

Puls AM Gazeta Studentów Akademii Medycznej w Poznaniu

Grafik: Przemek Ko¿uch

Fotograf: Karolina Dwornik

Kolegium Redakcyjne:

£ukasz Knap, Katarzyna Kosicka, Hubert Kowalewski,

Maciej M¹czyñski, Marta Mozol, Iza Skibiñska,

Aleksandra Suchecka, £ukasz Waligórski

Wspó³pracownicy:

Tomasz Kuszczak, Daria £ugowska, Witold Pawelczak

Adres Redakcji: ul. Przybyszewskiego 39, DS. „Eskulap”, pok. 3 (obok administracji), 60 - 356 Poznañ, tel. (061) 658-44-35,

e-mail: pulsam@amp.edu.pl, www.pulsam.pl

Redakcja zastrzega sobie prawo do skracania i audiustacji tekstów oraz zmiany ich tytu³ów.

Redakcja nie ponosi odpowiedzialnoœci za fantazjê reporterów. Nades³anych tekstów nie zwracamy.

Druk: Wydawnictwo Uczelniane Akademii Medycznej w Poznaniu, nak³ad 2000 egz. Numer zamkniêto 17.02.2006

Projekt ok³adki: M. Tomczak Foto: D. £ugowska Sk³ad: M. Tomczak

3


G a z e t a S t u d e n t ó w

MIKROSKOP

czyli porcja interesuj¹cych

nowinek

ze œwiata nauki

specjalnie dla Was!!!

Dietetycy zwykle zalecaj¹ oty³ym wiêcej ruchu i

mniejsze, ale pe³nowartoœciowe posi³ki. Wygl¹da na to, ¿e

trzeba tak¿e czêœciej myæ rêce.

Kilkadziesi¹t lat temu Nikhil Dhurandhar zauwa¿y³, ¿e

indyjskie kury zara¿one wirusem SMAM-1 s¹ znacznie

t³ustsze ni¿ nie zara¿one. Jednak myœl, ¿e oty³oœæ mo¿e byæ

skutkiem zaka¿enia, przyjmowa³a siê opornie.

Badania przeprowadzone przez naukowców z University

of Wisconsin w Madison wykaza³y, ¿e ludzki adenowirus

Ad-37 powoduje oty³oœæ u kurcz¹t. Zaka¿one nim ptaki by³y

4

ZaraŸliwa oty³oœæ?

w tych samych warunkach i przy tym samym od¿ywianiu

wyraŸnie t³ustsze. Wczeœniej podobne wyniki przynios³y

eksperymenty na zwierzêtach z wirusami Ad-36 i Ad-5.

Co wiêcej, Ad-36 jest kojarzony z oty³oœci¹ wœród ludzi

- czêœciej wystêpuje u osób oty³ych. Zatem tak¿e Ad-37

mo¿e byæ podejrzany o jej wywo³ywanie. Rodzina ludzkich

adenowirusów liczy oko³o 50 typów.

Jeœli dalsze badania potwierdz¹ hipotezê 'zaraŸliwej

oty³oœci', mo¿na bêdzie pomyœleæ o testach przesiewowych,

a nawet o szczepionce.

Owoce chroni¹ przed utrat¹ wzroku w starszym wieku

Wczeœniejsze badania wskazywa³y, ¿e podawanie

witamin o w³aœciwoœciach przeciwutleniaj¹cych (witaminy

C i E oraz beta-karoten), a tak¿e cynku w pewnym stopniu

chroni przed chorob¹.

Zespó³ Eunyounga Cho z Brighanm and Women's Hospital

w Bostonie zbada³ wp³yw substancji zawartych w

warzywach i owocach na wystêpowanie zwyrodnienia

plamki ¿ó³tej u 77 tys. 562 kobiet i 40 tys. 866 mê¿czyzn.

Kobiety by³y uczestnikami programu badawczego Nurses'

Health Study, a mê¿czyŸni - Health Professionals Followup

Study. By³y to osoby po 50. roku ¿ycia, bez chorób oczu.

Ich stan zdrowia œledzono prze kilkanaœcie lat. Wype³niali

tak¿e kwestionariusze dotycz¹ce sposobu od¿ywiania.

Pod koniec badañ doliczono siê 464 zachorowañ na

zwyrodnienie plamki ¿ó³tej w postaci wczesnej oraz 316

na jego ciê¿sz¹ postaæ naczyniow¹. Osoby, które jad³y

warzywa i owoce co najmniej trzy razy dziennie, by³y o 36

procent mniej zagro¿one utrat¹ wzroku z powodu

zwyrodnienia plamki ¿ó³tej ni¿ ci, którzy poprzestawali na

jedzeniu takiego pokarmu najwy¿ej pó³tora raza dziennie.

Bakterie mog¹ pomóc w leczeniu zapalenia ucha u dzieci

Paciorkowce alfa ¿yj¹ zwykle na skórze cz³owieka i w

jego nosogardle. Bardzo rzadko wywo³uj¹ zaka¿enia i ma

to miejsce wtedy, gdy uk³ad odpornoœciowy cz³owieka jest

bardzo os³abiony.

Wyselekcjonowane szczepy paciorkowców mog¹

przez konkurencyjne zasiedlanie danego œrodowiska

zahamowaæ wzrost bakterii chorobotwórczych i dlatego

mog¹ znaleŸæ zastosowanie w terapii nawracaj¹cego i

przewlek³ego zapalenia ucha œrodkowego u dzieci. Pomo¿e

to równie¿ zredukowaæ u¿ycie antybiotyków w czasie

terapii.

Uczeni pod kierunkiem prof. Kristiana Roosa z Lundby

Hospital w Gothenburgu przebadali 108 dzieci pomiêdzy 6

miesi¹cem a 6 rokiem ¿ycia, nara¿onych na nawroty

zapalenia ucha œrodkowego. Dwa razy dziennie przez 10

dni dzieci otrzymywa³y antybiotyki.

Przez nastêpne 10 dni uczeni aplikowali ma³ym

pacjentom donosowo roztwór placebo lub zawiesinê

komórek paciorkowców alfa w aerozolu. Po 60 dniach

powtórzyli jeszcze raz identyczn¹ 10-dniow¹ terapiê.

W ci¹gu trzech miesiêcy u 22 dzieci (tj. 42 proc.), które

wdycha³y zawiesinê paciorkowców infekcja ucha ust¹pi³a

ca³kowicie. Podobne wyniki uzyskano jedynie u 12 dzieci

(22 proc.), które wdycha³y placebo.

Uczeni zaobserwowali te¿ ró¿nicê w czêstoœci nawrotów

wydzielniczego zapalenia ucha œrodkowego, wywo³anych

powik³aniami ostrego zapalenia ucha.

Opracowali: D. K. i M. T. na podstawie „Esculap.pl”


P u l s A M

Katowicka tragedia – 28 stycznia 2006

By³o spokojne sobotnie popo³udnie, kiedy kraj i œwiat

obieg³a wiadomoœæ o tym, co siê wydarzy³o na Œl¹sku...

Dla wielu czas na chwilê stan¹³…

Okaza³o siê, ¿e troje studentów z AM w Poznaniu jest

na miejscu: Agata, Go³êbiowska, Marek D¹browski i Mirek

Warzybok. Spotka³am siê z nimi tu¿ po ich powrocie z

Katowic. Jak siê tam znaleŸli i co tam zastali przeczytajcie

sami.

Jak to siê sta³o, ¿e znaleŸliœcie siê w Katowicach?

MD: Pracowaliœmy tam. Akurat prowadziliœmy szkolenie

dla Pogotowia Ratunkowego w Katowicach. Zraz po jego

skoñczeniu, gdy w³aœnie sk³adaliœmy sprzêt, o godz. 17.15

dowiedzieliœmy siê o katastrofie. Wiadomo by³o, ¿e wiele

osób jest poszkodowanych. Pierwszy sygna³ by³ taki, ¿e

mo¿e byæ nawet 800 osób rannych i ¿e wszystkie rêce s¹

teraz potrzebne do pracy. Wszystkie osoby, które zajmuj¹

siê ratownictwem, wszystkie zespo³y pogotowia pojecha³y

na miejsce zdarzenia.

Czyli byliœcie na miejscu zdarzenia??

MD: Byliœmy tam jako medycy. Pojechaliœmy taksówk¹.

Dostaliœmy siê do sztabu. Ludzie nas ju¿ tam znali, wiêc

wysunêli pewne postulaty i przydzielono nas do miejsc,

gdzie mo¿na by³o wyci¹gaæ poszkodowane osoby.

Przydzielono nam konkretne zadania. Dzia³aliœmy

bezpoœrednio w strefie zero...

Spodziewaliœcie siê tego. Co tam zobaczyliœcie?

MD: Nie... Nie z takim rozmachem. To by³o

zaskoczeniem dla nas wszystkich. Takiego czegoœ nie mo¿na

sobie wyobraziæ.

AG : Myœlê, ¿e nie mo¿na siê spodziewaæ czegoœ takiego.

Ka¿de zdarzenie jest dla nas zaskoczeniem. Nawet jak

jeŸdzimy do „normalnych” wypadków...

MW: Praktycznie jedzie siê na has³o i nigdy nie wiadomo,

co zastanie siê na miejscu zdarzenia.

Wczeœniej jednak widzieliœcie, ¿e to w³aœnie dach siê zawali³

w hali targowej...?

MD: Tak, s³uchaliœmy radia, widzieliœmy relacje w

telewizji katowickiej czy ogólnopolskiej. Tak naprawdê

wiedzieliœmy, do czego jedziemy. Informowani byliœmy

tak¿e przez telefon. Nasze rodziny, które wiedzia³y, ¿e

jesteœmy w Katowicach, oraz znajomi dzwonili do nas i

pytali, czy wiemy, co siê dzieje, czy mo¿e tam ju¿ jesteœmy...

Tak to siê mniej wiêcej wydarzy³o...

Was te¿ to dotyczy³o?

MD: My, jako osoby odpowiedzialne za szkolenie,

musieliœmy zebraæ sprzêt, zawieœæ go do hotelu... Z drugiej

strony nie byliœmy przygotowani na do, ¿eby tam od razu

jechaæ i dzia³aæ. W³aœnie, gdy byliœmy w hotelu, dochodzi³y

do mnie na telefon sygna³y, ¿e potrzebne s¹ grupy

poszukiwawczo-ratownicze. To dlatego, ¿e osoby, które

szkoliliœmy wiedzia³y, i¿ ja zajmujê siê w³aœnie t¹ dziedzin¹

ratownictwa. Pytano mnie, jak mo¿na zawiadomiæ osoby

odpowiedzialne ze „uruchomienie” takich grup na terenie

katastrofy. £¹czy³em siê ze swoim dowódc¹, potem

przyszed³ sygna³ zwrotny z Warszawy, które grupy s¹ w

gotowoœci, ile zespo³ów mo¿e dotrzeæ i w jakim czasie.

Kolejno zje¿d¿a³y siê nastêpne grupy. Moja akurat GPR

Poznañ zosta³a powo³ana w stan gotowoœci. Zaœ ja, Agata i

Mirek zostaliœmy powo³ani na miejsce zdarzenia przez

osoby, które szkoliliœmy.

Jak oceniacie prowadzon¹ tam akcjê? W telewizji mówi

siê o tym, ¿e gdyby podobna tragedia mia³a miejsce w

innym miejscu Polski, akcja ratunkowa nie by³aby tak

sprawinie przeprowadzona...

MD: Akcjê oceniamy dobrze. Media kreuj¹ pogl¹d, ¿e

Œl¹sk jest specyficznym okrêgiem ze wzglêdu na

nagromadzenie du¿ych aglomeracji w jednym miejscu. W

zwi¹zku z tym œrodki i si³y s¹ ogromne. Poza tym blisko

jest do Bytomia, gdzie stacjonuje Centralna Jednostka

Ratownictw Górniczych, blisko jest tak¿e Ma³opolska Grupa

Poszukiwawczo-Ratownicza, stosunkowo blisko jest te¿ do

Jurajskiej Grupy GOPR, TOPRu i innych jednostek GOPRu.

Myœlê, ¿e na takie tragedie nikt nie jest przygotowany, oni

tak¿e nie byli.

AG : W naszym regionie te¿ s¹ jednostki gotowe do

podjêcia akcji ratowniczej. Mamy PSP, grupy

specjalistyczne, OSP... Mamy naprawdê du¿e si³y.

Wiadomo, nigdy nie chcielibyœmy ich sprawdzaæ w

praktyce, bo to nie o to chodzi. Przyznajê jednak, ¿e na

Œl¹sku jest pena specyfika – du¿e szpitale, a za tym idzie

du¿a iloœæ karetek...

A w Poznaniu?

AG : W Poznaniu tych karetek jest mniej. Mamy mniej

zw³aszcza karetek reanimacyjnych, wypadkowych....

5


6

G a z e t a S t u d e n t ó w

Musielibyœmy œci¹gaæ je z miast oœciennych. Lepiej, ¿eby

nikt nigdy nie myœla³ o tym w ten sposób. Ale jakieœ wnioski

trzeba za ka¿dym razem wyci¹gaæ i przygotowywaæ palny

na przysz³oœæ. Nie mo¿na ci¹gle zastanawiaæ siê: „Co,

gdyby…?” Ci¹gle jest takie pytanie.

MD: Wracaj¹c jednak do Katowic. Nie sposób nie

wspomnieæ o górnikach, którzy okazali siê nieocenieni, i o

policjantach, którzy tak¿e

sprawowali siê bardzo

dobrze, a mieli naprawdê

ciê¿k¹ pracê…

Coœ Was zaskoczy³o?

MD: Takie katastrofy

zrzeszaj¹ ludzi, integruj¹.

W zwi¹zku z tym pojawi³y

siê sygna³y, ¿e jakieœ

restauracje przywozi³y

ciep³e jedzenie i napoje

dla poszkodowanych i

osób bior¹cych udzia³ w

akcji ratunkowej. To by³o

bardzo wa¿ne zwa¿ywszy

na warunki, jakie tam

panowa³y. By³o bardzo

zimno. Agata wróci³a do

hotelu ko³o 24.00, nieco

wczeœniej. Kiedy my

opuszczaliœmy miejsce

zdarzenia, zaczepi³a nas 18-letnia dziewczyna i zapyta³a,

jak mo¿e pomóc. Ju¿ w tym momencie siê zdeklarowa³a,

bo przywioz³a z bratem samochodem wielki kosz kanapek.

Oboje wiedzieli, ¿e chc¹ pomóc, ale tylko w taki sposób

mogli siê do tego przyczyniæ. Inni przynosili koce, które

by³y bardzo potrzebne. To jest to, co nadal nas niezmiernie

zaskakuje, ¿e ludzie w obliczu takiej katastrofy z dobrego

serca jednocz¹ siê i pomagaj¹, jak tylko mog¹.

Na pocz¹tku by³ chaos, jak zawsze. Ale bardzo szybko

koordynacja i akcja s³u¿b ratunkowych zosta³a jasno i

precyzyjnie rozplanowana. By³y zamiany… Ratownicy

oprócz tego, ¿e uwa¿ali na w³asne bezpieczeñstwo, to

jeszcze sami zmieniali siê bardzo czêsto na tych

stanowiskach, ¿e by nie doprowadziæ do wych³odzenia czy

jakiegoœ wycieñczenia organizmu. Temperatura, jak tam

panowa³a, by³a oko³o 18-19 stopni poni¿ej zera.

Czy osoby postronne bardzo przeszkadza³y w akcji?

AG: Nie. Policja odgrodzi³a miejsce zdarzenia bardzo

szybko. Praktycznie nikt nie chcia³ przeszkadzaæ.

Przewa¿nie by³y to rodziny osób, które mia³y byæ na

wystawie go³êbi. Ludzie stali przy bramie i czekali na

informacje. Tu gapiów nie by³o. Byli w sumie najbli¿si,

znajomi i… media.

MD: Najliczniejsze chyba by³y media. Je te¿ jednak

odseparowano. Wydzielono im teren i tam odpowiadano

na ich pytania. Starano siê systematycznie podawaæ

najœwie¿sze informacje. Wydelegowywano osoby, które

mog³y na dan¹ chwilê udzieliæ pe³nej i szczegó³owej

wypowiedzi. Muszê przyznaæ, ¿e media robi³y wszystko.

Sam otrzyma³em telefon ze stacji TVN24 – Dowódca mojej

Grupy Ratownictwa Specjalistycznego OSP z Poznania,

poda³ reporterom mój numer, bym przez chwilê

relacjonowa³, co siê dzieje na miejscu zdarzenia…

Sama siê zdziwi³am, gdy jedna z kole¿anek powiedzia³a

mi, ¿e studenci z AM w Poznaniu bior¹ udzia³ w akcji

na miejscu, w Katowicach…

MD: Nie byliœmy przygotowani do koñca, jeœli chodzi o

sprzêt. Mamy czerwone ubrania, które s¹ symbolem

ratownictwa medycznego… Tak siê przypadkiem z³o¿y³o,

¿e Mirek za³o¿y³ koszulkê z logiem „Ratownik medyczny

– Akademia Medyczna w Poznaniu”. Jeden z dziennikarzy

siê zdziwi³, ¿e przyjechaliœmy z tak daleka i tak szybko.

Pyta³ sk¹d wiedzieliœmy, sk¹d siê wziêliœmy, jak

dotarliœmy… T³umaczyliœmy, ¿e to by³ zbieg okolicznoœci.

Poza tym normalnie nikogo tam nie wpuszczano. Tylko

znajomoœæ z tamtejszymi ratownikami sprawi³a, ¿e

zostaliœmy zaanga¿owani w tê akcjê ratownicz¹.

Czy czegoœ siê w trakcie tej akcji nauczyliœcie? Wiadomo,

wiedzê, tak¿e tê praktyczn¹, macie ju¿ bardzo du¿¹. Ale

czy ta akcja da³a Wam coœ wiêcej?

MD: Inne doœwiadczenie, zachowanie siê w takiej

sytuacji... Zwrócenie szczególnej uwagi na bezpieczeñstwo.

Tam by³o naprawdê niebezpiecznie przez to, ¿e by³o œlisko,

¿e by³o du¿o œniegu, ¿e by³o wiele ostrych, wystaj¹cych

stalowych elementów, które przeszkadza³y. Ca³y czas trzeba

by³o uwa¿aæ. Poza tym jeszcze dochodzi³o kolejne

niebezpieczeñstwo – czy ta konstrukcja zaraz siê dalej nie

zawali… Tak wiêc z jednej strony ratowanie, ale z drugiej

ci¹g³a obserwacja, co siê dzieje dooko³a ciebie.

MW: Na szczêœcie nie myœli siê o tym prze ca³y czas.

Gdy ju¿ siê dzia³a, gdy ma siê tê osobê, któr¹ próbujesz

uratowaæ, któr¹ zabezpieczasz, badasz, to siê nie zwraca na

to uwagi. Dopiero, gdy ju¿ jest po wszystkim i przez chwilê

masz wolne rêce, bo czekasz na kolejn¹ osobê, która zostanie

wyci¹gniêta spod zwa³owiska, wtedy zaczynasz siê

rozgl¹daæ, gdzie ja jestem i co siê w³aœciwie dzieje.

Przyznajê, ¿e brakuje mi s³ów, gdy o tym s³ucham…

Akademia Medyczna jest uczelni¹ specyficzn¹.

Wiadomo, lekarze s¹ przygotowywani do niesienia

pomocy, do ratowania ¿ycia ludzkiego. Czy waszym

zdaniem studenci z pozosta³ych wydzia³ów s¹

przygotowani do udzielania pierwszej, tej jak¿e

niezbêdnej, pomocy?

MD: Myœlimy, ¿e nie do koñca. Wydaje mi siê, ¿e nadal

za ma³o czasu poœwiêca siê na zajêcia zwi¹zane z


atownictwem. Zape³nia siê luki ró¿nymi przedmiotami,

mniej lub bardziej potrzebnymi. Studenci sami siê czasem

skar¿¹, ¿e takich praktycznych zajêæ jest po prostu za ma³o.

AG: Ogólnie mo¿na powiedzieæ, ¿e czas na AM pod

wzglêdem podejœcia do

ratownictwa zatrzyma³ siê

wiele lat temu. Nic nie

idzie do przodu. Niektóre

jednak rzeczy siê

zmieniaj¹ i nale¿a³oby je

aktualizowaæ… Zdarza

siê, ¿e s¹ osoby ucz¹ce

przez wiele lat, które

czasem wpajaj¹ studentom

b³êdne informacje.

Potem pojawiaj¹ siê wœród

studentów w¹tpliwoœci,

zw³aszcza, gdy w podrêcznikach

czy w Internecie

mo¿na znaleŸæ fakty,

bêd¹ce zupe³nym zaprzeczeniem

wyk³adanej nauki.

MD: Sprawa wygl¹da w ten sposób, ¿e pomija siê pewne

aspekty. Ratownictwo to nie jest nauka ksi¹¿kowa. Nie

mo¿na przeczytaæ, czy nauczyæ siê na pamiêæ ksi¹¿ki i

stwierdziæ, ¿e ju¿ siê wszystko umie. Ratownictwo trzeba

æwiczyæ. Nale¿y powtarzaæ do znudzenia zachowania,

podejœcie… Nie twierdzê, ¿e w czasie wypadków czy jakiœ

katastrof. Dla ratowników nieoceniona by³aby mo¿liwoœæ

dy¿urowania, ale nie o to chodzi. Nale¿y æwiczyæ symulacje,

trzeba trenowaæ praktyczne zachowania, odruchy… To musi

byæ mechanizm. Trzeba to po prostu wyæwiczyæ na

manekinach, fantomach… Z nimi te¿ jest problem, bo albo

nie ma do nich dostêpu, albo siê z nich po prostu nie

korzysta.

Czy Waszym zdaniem wprowadzenie krótkiego nawet

bloku zajêæ w ka¿dym semestrze, gdzie by³by k³adziony

nacisk w³aœnie na praktykê, zmieni³by coœ?

MD: W pewien sposób na pewno tak. U³atwi³oby to

wypracowanie jakiegoœ mechanizmu postêpowania.

Studenci boj¹ siê tak naprawdê udzielaæ pierwszej pomocy,

bo nie s¹ do koñca pewni swoich zachowañ…

Gdzie zatem studenci, którzy chcieliby siê doszkoliæ,

mog¹ siê zg³aszaæ?

MD: Wydaje mi siê, ¿e uczelnia powinna nam,

studentom, wyjϾ naprzeciw. Akademia Medyczna w

Poznaniu jest uczelni¹ na wysokim poziomie kszta³cenia i

powinna zapewniæ swoim absolwentom odpowiedni

poziom tak podstawowej wiedzy. Z za³o¿enia ka¿dy

absolwent AM, niezale¿nie od ukoñczonego wydzia³u,

powinien umieæ udzieliæ pierwszej pomocy. Tak nas

P u l s A M

postrzega te¿ spo³eczeñstwo. Nikt nie pyta, co siê skoñczy³o.

Jesteœ absolwentem AM, to po prostu musisz to wiedzieæ.

Czy wystarcz¹ same wyk³ady?

MD: Nie, tak siê nie da. Wiemy, ¿e ratownictwo

medyczne to nauka dynamiczna. Ma ona wyuczyæ pewne

zachowania w ratownikach. Nie mam tu na myœli

ratowników medycznych, bo tak naprawdê wszyscy

jesteœmy ratownikami. Ka¿dy absolwent AM powinien

wiedzieæ, jak siê zachowaæ w okreœlonych sytuacjach

zagro¿enia ludzkiego zdrowia i ¿ycia. Uczelnia powinna

nas do tego przygotowaæ. Wpoiæ nam pewne schematy

postêpowania, które pozwoli³yby nam na sprawne

poruszanie siê w tej tematyce. Nie chodzi tu o katastrofy,

ale o ¿ycie codzienne.

Czy macie jakiœ pomys³, jak zmieniæ istniej¹c¹ sytuacjê?

MD: Studenci sami musz¹ w du¿ej mierze pokazaæ, ¿e

im na czymœ zale¿y i nie mog¹ siê poddawaæ. Wiadomo, ¿e

pewne rzeczy trzeba zdobywaæ samemu. Przede wszystkim

jednak w sprawie takiego doszkalania trzeba zg³aszaæ

zapotrzebowanie. My staramy siê promowaæ postawê, ¿e

ratownictwo medyczne jest potrzebne ka¿demu z nas.

AG : Najczêœciej nauka postêpowania z pacjentem

zaczyna siê od momentu jego przybycia do szpitala. Ca³y

problem polega w³aœnie na tym brakuj¹cym fragmencie

pomiêdzy czasem i miejscem zdarzenia, a dotarciem do

szpitala. To jest przecie¿ sam pocz¹tek… I tu wa¿na jest

pomoc ka¿dego z nas. Na to musimy po³o¿yæ nacisk podczas

nauki ratownictwa.

MW: Przykre jest to, ¿e czêœæ studentów naszej Alma

Mater ma przekonanie, ¿e nie jest w stanie udzieliæ pierwszej

pomocy w nag³ych przypadkach. Tak byæ nie powinno.

Zdarza siê przecie¿, ¿e wyje¿d¿amy gdzieœ chocia¿by w

gronie znajomych. Gdy coœ siê dzieje, to ty jesteœ z Akademii

Medycznej i to ty musisz wiedzieæ, co robiæ dalej. Tak

jesteœmy postrzegani i rzeczywiœcie tak byœ powinno.

AG : To samo przecie¿ dotyczy najbli¿szej rodziny.

MD: Jest to swego rodzaju brzemiê. Student AM,

niezale¿nie od wydzia³u i kierunku, jest przez swoje

najbli¿sze otocznie (rodzinê, s¹siadów, znajomych)

postrzegany jako osoba, która siê na tym zna. To jest

odpowiedzialnoϾ.

Ktoœ móg³by odnieœæ mylne wra¿enie, ¿e próbujemy

podkreœlaæ, ¿e ratownictwo medycznie jest najwa¿niejsze.

Dla nas jest to ¿yciowa pasja. Ale wiemy doskonale, ¿e samo

w sobie ratownicwto nie mo¿e istnieæ. Jest ono

nierozerwalnie po³¹czone z wieloma naukami, ale

najbardziej chyba z medycyn¹.

Dziêkujê za rozmowê… Mam nadziejê, ¿e wszyscy

wyci¹gniemy w³aœciwe wnioski z tej lekcji…

Dorota Karmowska

7


8

G a z e t a S t u d e n t ó w

Nasta³a polska, z³ota jesieñ 2005 r. Dla niektórych

rozpocz¹³ siê nowy rok akademicki, a dla innych sta¿

podyplomowy – kolejne wyzwanie. ¯egnaj¹c wakacyjne

woja¿e zaczê³yœmy siê przygotowywaæ do ca³kiem innej

podró¿y. Dziêki pomocy wielu dobrych ludzi uda³o nam

siê po³¹czyæ ¿ycie studenckie z prac¹ naukow¹, a rezultaty

tej ostatniej dane nam by³o zaprezentowaæ na najwiêkszej

na œwiecie, studenckiej, miêdzynarodowej konferencji

naukowej – European Students’ Conference (ESC). W

dniach 19-23 paŸdziernika 2005 r. ju¿ po raz szesnasty

odby³a siê ona w medycznym kampusie berliñskiego

Uniwersytetu – Charité. Spoœród oko³o 1000 nades³anych

abstraktów (z ponad 40 krajów), przez w¹skie sito oceny

komitetu naukowego Charité uda³o siê przebrn¹æ oko³o 300.

Prace podzielono na 37 sesji naukowych. Wœród nich nie

zabrak³o równie¿ Polaków, którzy stanowili grupê 46 osób,

w tym z Poznania wystawionych by³o 7 prac, Gdañska -

14, Warszawy – 9, Krakowa - 7, Katowic – 5, Wroc³awia –

3 i ze Szczecina – 1 praca.

Pe³ne wra¿eñ i nowych doœwiadczeñ chcia³ybyœmy

pokrótce opowiedzieæ o naszej naukowej przygodzie. Nie

bêdziemy ukrywaæ, i¿ chcemy ¿ t¹ relacj¹ gor¹co Was

zachêciæ do próbowania swoich si³ równie¿ poza granicami

Polski.

16th ESC trwa³ 5 dni, podczas których odbywa³y siê

sesje naukowe, dyskusje oraz warsztaty i wyk³ady. W ka¿dej

sesji bra³o udzia³ 4-10 prac, które by³y omawiane przez

œwietnie przygotowane z zakresu prezentowanych badañ

dwu, trzy osobowe jury, sk³adaj¹ce siê z miêdzynarodowego

grona profesorów oraz studentów. Dyskusje by³y bardzo

¿ywe i konstruktywne, o charakterze przyjacielskiej

rozmowy, z cennymi wskazówkami na przysz³oœæ. Praca

mog³a byæ w formie plakatu lub prezentacji ustnej. Autor

wygrywaj¹cy sesjê zdobywa³ nagrodê pieniê¿n¹, a ponadto

móg³ walczyæ o nagrodê g³ówn¹ kongresu – te koñcowe

„eliminacje” odbywa³y siê w ostatnim dniu konferencji,

przez co trzyma³y uczestników w napiêciu do samego koñca.

W tym roku ka¿dy uczestnik móg³ dodatkowo ubiegaæ siê

o roczne stypendium naukowe w jednej z jednostek

naukowych Charite.

Na konferencji dominowali m³odzi badacze z Europy

Wschodniej, ale nie brak³o równie¿ prac z innych

kontynentów. Wœród studentów z Zachodu przewa¿a³y

badania na polu immunologii, biologii molekularnej oraz

genetyki. Zdecydowanie wybija³y siê prace prospektywne i

badawcze. Projekty by³y bardzo dobrze przygotowane

zarówno pod wzglêdem metodologicznym, epidemiologicznym

jak i statystycznym, na co najwiêksz¹ uwagê

zwraca³a komisja oceniaj¹ca.

W dziedzinie „cukrzycy”, która by³a jednym z

tegorocznych tematów przewodnich konferencji, z naszej

Uczelni wystawione zosta³y 2 prace. W sesji „Endocrinology

Naukowe woja¿e

and Diabetes” przedstawiona zosta³a praca Studenckiego

Ko³a Diabetologicznego pt.: „Relationship between selected

inflammatory markers and development of microangiopathic

complications of diabetes”. Badania, na podstawie których

zredagowano powy¿sze wyniki, zosta³y przeprowadzone,

pod czujnym okiem opiekuna ko³a Pani dr hab. med. Doroty

Zozuliñskiej, w Klinice Chorób Wewnêtrznych i

Diabetologii.

Druga praca, której tytu³ brzmi: „Maternal serum levels

of e-selectin and V-CAM in pregnancy complicated

hypertension – preliminary data”, autorstwa Joanny Niepsuj,

Rafa³a Iæka i Agnieszki Zawiejskiej, przedstawiona zosta³a

w ramach sesji „Gyneacology and Obstetrics”. Badania

dotycz¹ce powy¿szego projektu zrealizowano pod opiek¹

Pani dr hab. med. Ewy Wender-O¿egowskiej, w Klinice

Po³o¿nictwa i Chorób Kobiecych.

Obok sesji naukowych, które by³y na bardzo wysokim

poziomie, uczestnicy konferencji mogli wzi¹æ udzia³ w

ciekawych warsztatach i wyk³adach zaproszonych goœci z

ca³ego œwiata oraz oczywiœcie poznaæ bli¿ej stolicê naszych

Zachodnich s¹siadów – Berlin, zarówno w dzieñ… jak i

noc¹ Organizatorzy ESC – zgrana ekipa 9 studentów,

zmieniaj¹ca siê co rok – zadba³a zarówno o merytoryczny

charakter konferencji jak i atrakcje pozanaukowe.

Dostarczyli spor¹ dawkê emocji, cennych wra¿eñ oraz

mo¿liwoœæ zetkniêcia siê z nauk¹ na œwiatowym poziomie

– mo¿e na ma³a skalê, ale od czegoœ trzeba zacz¹æ. By³y

takie atrakcje jak wycieczka piêtrowym autobusem po centrum

miasta, czy wizyta w muzeum oraz oczywiœcie

wieczorne spotkania przy piwie w miêdzynarodowym gronie

m³odych naukowców. Wszyscy jednak doszliœmy wspólnie

do wniosku ze zdecydowanie Polacy du¿o lepiej potrafi¹

siê bawiæ ;)

Gor¹co polecamy i zachêcamy do udzia³u w ESC,

przede wszystkim ze wzglêdu na cenne doœwiadczenie,

przemi³¹ atmosferê, fantastycznych m³odych ludzi i

otwartych profesorów, fachowe podejœcie jury do

przedstawionych tematów, merytoryczne dyskusje – czyli

nie gorzkie s³owa krytyki, tylko cenne wskazówki i rady co

do tego, jak sprawiæ, by praca by³a jeszcze lepsza, a

prowadzone badania naukowe zaowocowa³y sukcesem w

przysz³oœci ;).

Mimo i¿ powróci³yœmy z Berlina bez laurów, to

zdoby³yœmy coœ znacznie cenniejszego - doœwiadczenie i

to, ¿e mog³yœmy wzbogaciæ sw¹, jak¿e na razie ubog¹,

wiedzê na temat pracy naukowej i projektów badawczych.

Konferencja da³a nam mo¿liwoœæ sprawdzenia siebie, z

czego jesteœmy bardzo zadowolone. Obecnie pe³ne energii

i pomys³ów ju¿ realizujemy nowe prace i projekty, a z tym

baga¿em wywiezionym z ESC mo¿e nam byæ tylko ³atwiej.

Jedyny minus tej konferencji to niestety koszt udzia³u

– op³ata wynosi³a 45 Euro plus noclegi – ale je¿eli dosyæ


szybko siê za to zabierzecie, mo¿na znaleŸæ dosyæ tanie i

nawet niedaleko centrum. Organizatorzy ze swojej strony

oferowali grant na podró¿, o który nale¿a³o siê staraæ przed

wyjazdem, a pieni¹dze zaœ otrzymywa³o siê na miejscu, po

okazaniu biletów. Przy rejestracji mo¿na by³o równie¿ nabyæ

bilet sieciowy po ni¿szej cenie, na wszystkie œrodki

transportu w Berlinie – polecamy!!!

Chcia³ybyœmy bardzo podziêkowaæ Wielkopolskiemu

Oddzia³owi Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego,

którego Przewodnicz¹c¹ jest Pani dr hab. med. Ewa Wender-

O¿egowska, za wstawiennictwo i pomoc finansow¹, a

naszym opiekunom naukowym, pod których czujnym okiem

powstawa³y nasze prace oraz kolegom i kole¿ankom za

wsparcie, dobre s³owo i cenne wskazówki.

P u l s A M

Zg³oszenia na konferencje odbywaj¹ siê on-line na

stronie www.esc-berlin.com, termin up³ywa zazwyczaj z

pocz¹tkiem czerwca, a wiêc macie jeszcze trochê czasu…

¯yczymy otwartoœci umys³u i wytrwa³oœci w pracy!!!

POWODZENIA!!!

Asia i Ola

PS. Je¿eli chcielibyœcie dowiedzieæ siê czegoœ wiêcej

na temat ESC s³u¿ymy pomoc¹ – olciapel@poczta.onet.pl,

niepsujka@o2.pl.

Studentko!!! Studencie!!!

Potrzebujesz pomocy?

Nie wiesz, do kogo siê zwróciæ?

Czekamy na Ciebie w biurze RUSS

D.S. Medyk, ul. Rokietnicka 4, pok.018

Od poniedzia³ku do czwartku w godzinach 18.00-19.00

!!! PrzyjdŸ do nas !!!

9


G a z e t a S t u d e n t ó w

„Równie¿ s³owo wymaga od cz³owieka s³uchu nie gorszego ni¿ nuty…”

IV Ogólnopolska Sesja Edukacyjna

Studenckiego Towarzystwa Naukowego

Akademii Medycznej im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu

Postêpy w diagnostyce i rehabilitacji zaburzeñ procesu komunikatywnego”

W dniach 20-21 stycznia 2006r odby³a siê ju¿ po raz

czwarty Ogólnopolska Sesja Edukacyjna Studenckiego

Towarzystwa Naukowego Akademii Medycznej im. Karola

Prof. Tomasz Zaleski i Prof. A. Obrêbowski

Marcinkowskiego w Poznaniu. W tym roku cykl wyk³adów

poœwiêcony by³ postêpom w diagnostyce i rehabilitacji

zaburzeñ procesu komunikatywnego. Z tego wzglêdu

wspó³organizatorem konferencji by³a Katedra i Klinika

Foniatrii i Audiologii Akademii Medycznej w Poznaniu.

Opiekunem merytorycznym Sesji Edukacyjnej by³

kierownik tej¿e katedry prof. dr hab. med. Andrzej

Obrêbowski, bêd¹cy Krajowym Konsultantem ds. Foniatrii

i Audiologii, a zarazem Prorektorem ds. Klinicznych i

Kszta³cenia Podyplomowego naszej Uczelni. Patronat nad

ca³¹ konferencj¹ sprawowa³ JM prof. dr hab. med.

Grzegorz H. Brêborowicz Rektor Akademii Medycznej im.

Karola Marcinkowskiego w Poznaniu i jednoczeœnie

Kurator Studenckiego Towarzystwa Naukowego.

Patronatu swojego udzieli³a te¿ Wielkopolska Izba

Lekarska.

Pod szerokim pojêciem procesu komunikatywnego

rozumiemy wymianê informacji, kontakt miêdzyludzki,

komunikacjê werbaln¹, która dla prawid³owego pe³nienia

swojej funkcji wymaga sprawnoœci narz¹du s³uchu oraz

wymowy. W ostatnim czasie dokona³ siê znaczny postêp

w zakresie profilaktyki, diagnostyki oraz leczenia zaburzeñ

procesu komunikatywnego. Celem tegorocznej Sesji

Edukacyjnej by³o przedstawienie uczestnikom

10

najnowszych osi¹gniêæ techniki i wiedzy z tego szerokiego

tematu. Dlatego zaproszono grupê specjalistów z wielu

dziedzin medycyny i nauki. Wœród wyk³adowców znaleŸli

siê audiolodzy, foniatrzy, otolaryngolodzy, logopedzi,

akustycy, psychiatrzy, neurolodzy, genetycy.

Tematycznie konferencjê podzielono na dwie czêœci.

W pierwszym dniu skupiono siê g³ównie na problemach

zwi¹zanych ze s³uchem. Po ciekawym wstêpie pana prof.

dr. hab. med. Andrzeja Obrêbowskiego odnoœnie rozwoju

i dojrzewania uk³adu s³uchowego rozpocz¹³ siê cykl

wyk³adów na temat implantów œlimakowych. O 3-

poziomowym programie badañ przesiewowych zaburzeñ

s³uchu u noworodków mówi³a pani dr hab. med. Alicja

Sekula. Badanie to, jak wyjaœnia³a pani docent, jest

niezwykle wa¿ne wœród populacji nowonarodzonych,

poniewa¿ wszelkie opóŸnienie diagnostyczne sprawia, ¿e

mo¿liwoœæ zrehabilitowania mowy werbalnej w

przysz³oœci jest nieefektywne.

Bardzo g³êbokie obustronne upoœledzenie s³uchu lub

obustronn¹ g³uchotê, mo¿na wyleczyæ poprzez wszczep

œlimakowy, zastêpuj¹cy czynnoœæ zniszczonego ucha

wewnêtrznego. O strukturze i dzia³aniu tego niezwyk³ego

urz¹dzenia, a tak¿e o samym wszczepianiu implantu

pacjentowi opowiedzia³ lek. med. Micha³ Karlik. Niestety

nie samo wszczepienie przynosi jednak efekt. Po operacji

ka¿dego pacjenta czeka d³uga rehabilitacja, polegaj¹ca na

„nauczeniu” OUN pacjenta interpretacji sygna³ów

odbieranych przez implant œlimakowy. Ca³¹ œcie¿kê

rehabilitacyjn¹ przedstawi³a pani mgr Anna ¯ebryk-Stopa.

Uczestnicy Sesji Edukacyjnej mogli naocznie

przekonaæ siê o skutecznoœci implantów s³uchowych,

poprzez mo¿liwoœæ porozmawiania z pacjentem, który

dziêki tej technice odzyska³ s³uch po kilkuletniej

ca³kowitej g³uchocie. Same implanty œlimakowe mo¿na

by³o obejrzeæ, a tak¿e zapoznaæ siê ze szczegó³ami

technicznymi, dziêki uprzejmoœci firmy Medicus,

g³ównego sponsora Sesji Edukacyjnej, bêd¹cej

przedstawicielem na Polskê najwiêkszego na œwiecie

producenta implantów œlimakowych firmy Cochlear.

Ciekawy wyk³ad zaprezentowa³ pan prof. dr hab.

Edward Hojan – kierownik Zak³adu Elektroakustyki i

Akustyki Wydzia³u Fizyki Uniwersytetu Adama

Mickiewicza w Poznaniu. Pan profesor wyjaœni³ ró¿nice

w percepcji s³uchowej dzieci i doros³ych w ujêciu


psychoakustycznym. Uwzglêdnienie tych ró¿nic ma du¿e

znaczenie w diagnostyce zaburzeñ s³uchu. Pierwszy dzieñ

zakoñczy³ siê prelekcj¹ a¿ trzech wyk³adowców na temat

nowych mo¿liwoœci badania narz¹du s³uchu. Pani dr hab.

med Bo¿ena Wiskirska-WoŸnica, pan dr hab. med. in¿.

Piotr Œwidziñski oraz pan dr med. Waldemar Wojnowski

zaprezentowali najnowsze metody diagnostyczne oparte

o rejestracjê potencja³ów pnia mózgu (ASRR) oraz

kognitywnych (MMN, P300), a tak¿e testy jêzykowe

pomocne w ocenie audytywno-werbalnych zdolnoœci

komunikatywnych chorych z oœrodkowymi zaburzeniami

s³uchu.

Drugi dzieñ Sesji Edukacyjnej poœwiêcony by³ przede

wszystkim problemom zwi¹zanym z wymow¹, prawid³ow¹

werbalizacj¹, a tak¿e schorzeniom zwi¹zanym z krtani¹.

O nowoczesnej kompleksowej ocenie czynnoœci fonacyjnej

krtani opowiedzia³a wspomniana ju¿ pani dr hab. med.

Bo¿ena Wiskirska-WoŸnica. Przedstawiony przez pani¹

docent zestaw badañ diagnostycznych umo¿liwia

ró¿nicowanie zmian organicznych i czynnoœciowych

krtani, a tak¿e pozwala na obiektywn¹ i ca³oœciow¹ ocenê

postêpów leczenia i rehabilitacji zaburzeñ g³osu. Doœæ

nietypowy w formie, a zarazem ciekawy wyk³ad

przedstawi³ dr med. Jacek Kraœny, a to za spraw¹

zaproszonych goœci. By³a to prelekcja o prawid³owej emisji

g³osu, a tak¿e o kryteriach kwalifikacji foniatrycznej, jakie

musz¹ spe³niaæ studenci na wydziale wokalno-aktorskim

Akademii Muzycznej. Dwoje z nich uzupe³ni³o wyk³ad

pana doktora o prezentacje swoich mo¿liwoœci g³osu, a

tak¿e opowiedzieli o sekretach swojego rozœpiewywania

przed koncertami.

Kolejny wyk³ad wyg³osi³ goœæ specjalny prosto z

Warszawy, pan prof. dr hab. med. Tomasz Zaleski, który

w bardzo przystêpny sposób opowiedzia³ o opóŸnionym

rozwoju mowy. Wyk³ad by³ tak zajmuj¹cy, ¿e pan profesor

zebra³ najwiêksz¹ iloœæ pytañ od uczestników. Dr¹¿¹c dalej

temat zaburzeñ mowy, a konkretnie zaburzeñ p³ynnoœci

mowy, czyli j¹kania, w aspekcie foniatrycznym,

logopedycznym oraz psychologicznym przedstawi³y problem

dwie panie: lek. med. Anna Wojciechowska oraz

Prezes Stowarzyszenia Wyleczonych z J¹kania mgr

Bernardeta Dziekan-Standowicz. Jak siê okaza³o, j¹kanie

jest ca³kowicie wyleczalne przy zastosowaniu

odpowiednich technik wymowy oraz æwiczeñ. Dowiedli

tego licznie przybyli wyleczeni z j¹kania pacjenci.

Kolejnym prelegentem by³ pan prof. dr hab. med.

Wojciech Kozubski z Katedry i Kliniki Neurologii

Akademii Medycznej w Poznaniu, który omówi³ pokrótce

oœrodkowe zaburzenia równowagi. Kontynuacj¹ tego

tematu by³o przedstawienie zawrotów g³owy z punktu

widzenia audiologa i foniatry przez pani¹ lek. med. Barbarê

Maciejewsk¹. Zaburzenia równowagi, zawroty g³owy to

tak szerokie pojêcia, ¿e prelegenci zwracali uwagê na

konieczn¹ dba³oœæ o uœciœlenie odczuwanych przez

P u l s A M

pacjenta dolegliwoœci, a tak¿e odpowiedni¹ œcie¿kê

diagnostyczn¹. Inne spojrzenie na zaburzenia komunikacji,

tym razem od strony psychiatrycznej, omówi³a pani dr

Kamila Pers z Katedry Psychiatrii Akademii Medycznej

w Poznaniu. Ogrom chorób psychicznych manifestuj¹cych

siê m.in. w zaburzeniach myœlenia, mowy, wymaga

uwzglêdnienia i tej natury zaburzeñ procesu

komunikatywnego.

Wiele chorób omawianych na konferencji jest

determinowanych przez genom ludzki tote¿ nie mog³o

zabrakn¹æ omówienia tematu przewodniego Sesji

Edukacyjnej i w tym œwietle. Genetyczne aspekty zaburzeñ

s³uchu i wymowy przedstawi³ pan prof. dr hab. med.

Krzysztof Szyfter z Instytutu Genetyki Cz³owieka Polskiej

Akademii Nauk w Poznaniu. Natomiast ostatnim

wyk³adem, zamykaj¹cym konferencjê by³a prelekcja pana

prof. dr. hab. med. Antoniego Pruszewicza, który na

podstawie stanu obecnej wiedzy oraz tendencji

Uczestnicy Konferencji

rozwojowych audiologii i foniatrii przedstawi³

perspektywy, jakie rysuj¹ siê przed t¹ specjalizacj¹

medyczn¹.

W IV Ogólnopolskiej Sesji Edukacyjnej STNu

uczestniczy³o oko³o 200 osób. Wœród uczestników znaleŸli

siê nie tylko studenci AM, ale tak¿e lekarze, pedagodzy i

logopedzi. Myœlê, ¿e ka¿dy móg³ us³yszeæ w trakcie

konferencji coœ interesuj¹cego ze swojej dziedziny,

poniewa¿, jak co roku, organizatorzy staraj¹ siê wyjœæ na

przeciw oczekiwaniom zainteresowanych i utrzymaæ

poziom konferencji na wysokim poziomie. Ka¿dy z

uczestników dosta³ certyfikat wart 8 punktów

edukacyjnych.

Sesja Edukacyjna sta³a siê ju¿ coroczn¹ tradycj¹

Studenckiego Towarzystwa Naukowego, dlatego ju¿ teraz

informujê i zapraszam na podobn¹ konferencjê za rok,

gdzie tematem przewodnim bêd¹ postêpy w geriatrii i

gerontologii.

Piotr Joachimiak

11


12

G a z e t a S t u d e n t ó w

Konferencja szkoleniowa Studenckiego Towarzystwa Naukowego

„Metodologia Badañ Naukowych”

W dniu 3 lutego 2006 roku w Collegium Stomatologicum

odby³a siê konferencja z metodologii badañ naukowych

zorganizowana przez Komisje ds. Studenckich Badañ

Naukowych oraz Zarz¹d Studenckiego Towarzystwa

Naukowego Akademii Medycznej im. K. Marcinkowskiego

w Poznaniu. Opiekunem merytorycznym spotkania by³ prof.

dr hab. Andrzej Brêborowicz, Przewodnicz¹cy Komisji ds.

SBN. Patronat nad konferencj¹ objê³a równie¿ Wielkopolska

Izba Lekarska. Cykl wyk³adów by³ przeznaczony g³ownie dla

studentów naszej Uczelni, którzy dopiero rozpoczynaj¹

dzia³alnoœæ naukowa poprzez pracê w Studenckich Kolach

Naukowych, ale uczestniczyli w nich tak¿e m³odzi naukowcy

z innych poznañskich szkó³ wy¿szych.

Po wstêpie prof. dr. hab. Andrzeja Brêborowicza

dotycz¹cego grantów naukowych, nawi¹za³a siê gor¹ca

dyskusja, po której w demokratycznym g³osowaniu wiêkszoœæ

uczestników zgodzi³a siê na bardziej restrykcyjne

rozpatrywanie wniosków o dofinansowanie studenckich prac

naukowych przez komisje ds. SBN. Oznacza to, ¿e w tym

roku wiêcej projektów zostanie odrzuconych, ale te najlepsze

bêd¹ mog³y liczyæ na maksymalne dofinansowanie.

Gdy emocje opad³y, prof. dr hab. Jerzy Moczko -

Kierownik Katedry i Zak³adu Informatyki i Statystyki

Akademii Medycznej w Poznaniu, w krótkim czasie zdo³a³

zarysowaæ s³uchaczom problem statystyki w pracach

naukowych. Dr hab. med. Katarzyna Wieczorowska-Tobis z

Katedry i Zak³adu Patofizjologii Akademii Medycznej w

Poznaniu podzieli³a siê swoim doœwiadczeniem i da³a cenne

wskazówki na temat przygotowania prezentacji wyników

badañ na konferencjê naukow¹. O problemie badañ nad

zwierzêtami w celach naukowych opowiedzia³a prof. dr hab.

Ewa Florek - Przewodnicz¹ca Lokalnej Komisji Etycznej ds.

Doœwiadczeñ Na Zwierzêtach. Po przerwie prof. dr hab. med.

Zygmunt Przybylski, Przewodnicz¹cy Komisji Bioetycznej

przy Akademii Medycznej w Poznaniu przedstawi³ historie

komisji od jej powstania, jak i odpowiedzia³ na wszystkie

w¹tpliwoœci studentów w dyskusji. Mgr Aniela Piotrowicz -

Dyrektor Biblioteki Akademii Medycznej pokaza³a, jak szukaæ

piœmiennictwa w internetowych bazach danych, czyli po

prostu jak w wielkim œmietniku, jakim jest Internet, znaleŸæ

potrzebne nam informacje. Podstawy planowania, realizacji i

publikacji badañ naukowych omówi³ prof. dr hab. med. Janusz

Witowski z Katedry i Zak³adu Patofizjologii Akademii

Medycznej w Poznaniu. Ostatni wyk³ad o skutecznej

prezentacji badañ naukowych na forum publicznym

przedstawi³a mgr Marta Czarnecka z Zak³adu Psychologii

Klinicznej naszej Uczelni.

Myœlê, ¿e uczestnicy wykorzystaj¹ cenne wskazówki do

tworzenia jak najlepszych prezentacji na majowy VI.

Miêdzynarodowy Kongres Naukowy Studentów Medycyny

i M³odych Lekarzy, który corocznie jest organizowany przez

Studenckie Towarzystwo Naukowe przy ogromnym wsparciu

W³adz Uczelni. Cieszy nas fakt, ¿e tak utytu³owani

wyk³adowcy chc¹ dzieliæ siê swoj¹ wiedz¹ i doœwiadczeniem

z nowym pokoleniem badaczy.

Wojciech Cieœlikowski Jr.

Cz³onek komisji ds. SBN


P u l s A M

AKCJA KRWIODAWSTWA – „MISJA KRWINKA 2006”

9 – 10 stycznia 2006

Ju¿ po raz czwarty na naszej Uczelni mia³a miejsce akcja

honorowego krwiodawstwa, przeprowadzona pod has³em

„Misja Krwinka”.

Akcja zosta³a zorganizowana przez Oddzia³ Poznañ

Miêdzynarodowego Stowarzyszenia Studentów Medycyny

IFMSA-Poland we wspó³pracy z Regionalnym Centrum

Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa (RCKiK) w Poznaniu.

Honorowy patronat nad projektem obj¹³ JM Rektor

Akademii Medycznej w Poznaniu prof. dr hab. Grzegorz

H. Brêborowicz.

„Misja Krwinka” odby³a siê w sali telewizyjnej DS.

„Eskulap”, w ci¹gu dwóch dni zg³osi³y siê 93 osoby, z czego

krew odda³o 72 dawców, co da³o ³¹czn¹ iloœæ 32 050 ml

krwi. Ca³a akcja przeprowadzona by³a w bardzo

profesjonalny sposób, co niew¹tpliwie jest ogromn¹ zas³ug¹

pracowników RCKiK. Dawcom udzielono fachowych porad

lekarskich, wykonano testy na grupê krwi oraz badania

laboratoryjne krwi. Dla wielu osób by³ to pierwszy kontakt

z honorowym krwiodawstwem, inni regularnie nios¹ w ten

sposób pomoc potrzebuj¹cym.

Najczêœciej wymienianymi motywami zdobycia siê na

tak szlachetny gest by³y: chêæ niesienia pomocy innym, a

tak¿e fakt, ¿e ka¿dy z nas mo¿e znaleŸæ siê kiedyœ w sytuacji,

w której przetoczona krew mo¿e uratowaæ nasze ¿ycie. Byæ

mo¿e dla niektórych fakt otrzymania za oddan¹ krew tabliczek

pysznej czekolady by³ tak¿e w pewien sposób mobilizuj¹cy…

Przeprowadzona w tym roku akcja dowodzi wielkiej

szlachetnoœci, odwagi i wra¿liwoœci wœród wszystkich

dawców, którzy wziêli udzia³ w naszej akcji i potwierdza,

¿e takie projekty maj¹ sens i powinny na sta³e zostaæ wpisane

w inicjatywy spo³eczne naszej Uczelni.

Pragnê serdecznie podziêkowaæ tym, którzy pomogli

nam w zorganizowaniu tego projektu, a przede wszystkim

tym, którzy zdobyli siê na szlachetny gest oddania krwi

podczas tegorocznej akcji. Mam nadziejê, ¿e w przysz³ym

roku chêtnych dawców bêdzie jeszcze wiêcej.

Ma³gorzata Cyran

Koordynator Projektu „Misja Krwinka”

Oddzia³ Poznañ IFMSA-Poland

13


G a z e t a S t u d e n t ó w

Szkolenia dla przyszłych farmaceutów i nie tylko…

Serdecznie zapraszamy studentów farmacji, a także studentów wszystkich kierunków naszej Uczelni

na posiedzenia naukowo-szkoleniowe organizowane przez Polskie Towarzystwo Farmaceutyczne!

Tematy spotkań:

15. lutego 2006 r. – „Transdermalne systemy terapeutyczne”

15. marca 2006 r. – „Leki roślinne”

12. kwietnia 2006 r. – „Opieka farmaceutyczna”

10. maja 2006 r. – „>Nowe< drobnoustroje, nowe problemy zakażeń człowieka”

7. czerwca 2006 r. – „Grzybice”

Dla członków Młodej Farmacji uczestnictwo w spotkaniu potwierdzone jest imiennym certyfikatem.

Posiedzenia odbywają się w Auli Wydziału Chemii UAM, II p. Coll. Chemicum, najczęściej w drugą środę miesiąca

o godz. 18.00.

Szczegółów szukajcie na stronie www.mloda.farmacja.pl oraz na plakatach.

Zapraszamy!

„Młoda Farmacja”

Uwaga!!!

Jesteś studentem Wydziału Farmaceutycznego i nie czujesz się przygotowany do udzielania pierwszej

pomocy? Chcesz przejść profesjonalne szkolenie?

Młoda Farmacja wraz z Akademickim Stowarzyszeniem Medycyny Ratunkowej zapraszają na kurs,

który odbędzie się już wkrótce.

W programie:

Zagrożenia związane z utratą przytomności,

Przyczyny nagłego zatrzymania krążenia,

Łańcuch ratowania życia,

Resuscytacja krążeniowo-oddechowa u dorosłego, dziecka i niemowlaka,

Nauka korzystania z AED,

Środki farmakologiczne w pierwszej pomocy,

i inne

Szkolenie prowadzą członkowie ASMR w bardzo przyjaznej atmosferze. Zajęcia poprzedzone są krótkim

wstępem teoretycznym. Jednak znaczna ich część poświęcona jest ćwiczeniom praktycznym na fantomach.

Termin: kwiecień (szczegóły znajdziecie na stronie internetowej www.mloda.farmacja.pl)

Na koniec każdy otrzymuje zaświadczenie ukończenia szkolenia.

14


W poniedzia³ek 16. stycznia br. na spotkaniu w³adz

organizacji studenckich panowa³a atmosfera iœcie sejmowa.

Chodzi³o wprawdzie (tylko!?) o podzia³ bud¿etu, ale po

wypowiedzi przewodnicz¹cej Studenckiego Towarzystwa

Naukowego, nale¿a³oby siê g³êbiej zastanowiæ nad

znaczeniem s³owa „szacunek”.

Szczególnie jedno jej zdanie zbulwersowa³o wszystkich

uczestników spotkania, a dotknê³o do g³êbi studentów z

M³odej Farmacji. Na propozycjê MF, aby wspólnie z STN

zaj¹æ siê organizacj¹ sekcji farmaceutycznej na przysz³ej

konferencji STN oraz na pytanie: jakie mo¿liwoœci STN

stwarza dla m³odych naukowców z naszego wydzia³u,

uzyskaliœmy odpowiedŸ: „Nie moja wina, ¿e wy (czyt.

studenci farmacji) przez 5 lat tylko uczycie siê staæ za lad¹!”.

Opanowanie i dobra wola przedstawicieli MF pozwoli³y

na dalsze niezaognianie konfliktu oraz dokoñczenie

spotkania. Pozosta³ jednak niesmak i przeœwiadczenie,

¿e zajmowanie tak szczytnego stanowiska, jak

przewodnicz¹ca STNu - organizacji ze œwietn¹

tradycj¹, skupiaj¹c¹ w swoich szeregach równie¿

przysz³ych farmaceutów, powinno wi¹zaæ siê z

odpowiednim zachowaniem, które przystoi

przysz³emu lekarzowi.

W zwi¹zku z powy¿szym pogl¹dem chcielibyœmy

wyjaœniæ, ¿e farmaceuta to niekoniecznie aptekarz. Po

skoñczeniu studiów mamy naprawdê spory zakres

mo¿liwoœci zawodowych. Ale skupmy siê na jednej.

Skoro tak silny jest stereotyp: farmaceuta = aptekarz

= „stanie za lad¹”, spieszymy donieœæ, na czym polega

zawód aptekarza.

Apteka to miejsce szczególne - z pozoru prywatny

„magazyn” leków, z drugiej strony placówka zdrowia,

gdzie wielu ludzi przychodzi po cenna poradê

medyczn¹ w ramach szeroko pojêtej, a nie przez

wszystkich do koñca zrozumianej, opieki farmaceutycznej.

Bycie aptekarzem to bardzo odpowiedzialne zajêcie,

wymagaj¹ce przez ca³y czas pe³nego skupienia i

koncentracji. Aptekarz przede wszystkim ma bardzo dobry

kontakt z pacjentem i na podstawie krótkiej rozmowy

powinien byæ w stanie doradziæ wielu ludziom, jak

zapobiegaæ i leczyæ wiêkszoœæ podstawowych chorób, a w

przypadkach przekraczaj¹cych jego kompetencje odsy³a do

specjalistów. Zdarza siê tak¿e, ¿e dokonuje korekty pomy³ek

lekarskich dotycz¹cych dawek leków, b¹dŸ czêsto

wystêpuj¹cych interakcji, zw³aszcza, gdy pacjent leczony

jest na kilka schorzeñ przez ró¿nych lekarzy-specjalistów

wieloma preparatami. Ponadto aptekarz to osoba, która

doradza pacjentowi w wyborze leków OTC (over the counter

– leki bez recepty) czy daje cenne wskazówki, jak

w³aœciwie przyjmowaæ leki, co znacznie polepsza

zamierzony efekt terapeutyczny.

Wykonywanie leków recepturowych, czasami bardzo

P u l s A M

Po drugiej stronie lady

skomplikowanych i czasoch³onnych w przygotowaniu

wymaga zdobycia szerszej wiedzy, której studenci ucz¹ siê

w praktyce na zajêciach z Technologii Postaci Leku przez

trzy lata (!).

Praca aptekarza wymaga znajomoœci podstaw

psychologii, gdy¿ czêsto zdarza siê, ¿e wielu pacjentom

wystarczy szczera i otwarta rozmowa, zamiast

przys³owiowej garœci leków.

W aptece mo¿na równie¿ dokonaæ wielu badañ

diagnostycznych jak pomiar ciœnienia krwi i stê¿enia

glukozy we krwi. Byæ mo¿e to w³aœnie farmaceuta, który

regularnie mierzy pacjentowi poziom glukozy i zna jego

styl ¿ycia, jako pierwszy jest w stanie zawczasu zauwa¿yæ

ryzyko cukrzycy typu II-go u tego pacjenta. Dlatego tak

wa¿na jest dobra wspó³praca miêdzy lekarzem a farmaceut¹.

Mamy

nadziejê,

¿e niektóre

z

przyk³adowo wymienionych tu odpowiedzialnych

obowi¹zków, jakie spoczywaj¹ na zawodzie aptekarza

sprawi¹, ¿e nasi koledzy i kole¿anki bêd¹ traktowaæ nasz

zawód z troszkê wiêkszym szacunkiem.

„M³oda Farmacja”

PS. Wychodz¹c naprzeciw zarzutom przewodnicz¹cej

STN, M³oda Farmacja wnioskuje o zlikwidowanie

obowi¹zkowego przedmiotu „Stanie za lad¹”, który

absorbuje 99% czasu studentów i ogranicza im dzia³alnoœæ

naukow¹ w ramach STN na naszym wydziale.

Od Redakcji:

Powy¿szy tekst publikujemy na proœbê „M³odej

Farmacji”. Redakcja „Pulsu AM” nie bierze

odpowiedzialnoœci za jego treœæ i pozostaje bezstronna

nie zajmuj¹c ¿adnego oficjalnego stanowiska.

15


G a z e t a S t u d e n t ó w

4 lutego br. odby³a siê najbardziej presti¿owa impreza

na naszej uczelni – Bal Medyka, organizowany przez Radê

Uczelnian¹ Samorz¹du Studenckiego. Na trzech

kondygnacjach Collegium Stomatologicum bawi³o siê ponad

800 osób. Mnóstwo balonów, piêknie przystrojone sto³y,

efektowne oœwietlenie, eleganckie stroje goœci – wszystko to

tworzy³o niepowtarzalny nastrój tego wieczoru.

Impreza rozpoczê³a siê krótkim powitaniem ze strony

Prorektora ds. Klinicznych i Szkolenia Podyplomowego prof.

dr. hab. Andrzeja Obrêbowskiego i wiceprzewodnicz¹cej

RUSS Anny Karczmarek. Nie pozosta³o ju¿ nic innego -

tradycyjny polonez i zabawê czas zacz¹æ.

I to jak¹ zabawê!!! Na uznanie z ca³¹ pewnoœci¹ zas³uguje

wodzirej. Jego niepowtarzalna fryzura oraz genialne

prowadzenie dzia³a³y jak magnes na uczestników. Pomimo

Bal Medyka 2006

¿e parkiet nie sprzyja³ tañcom (stosunkowo ma³y jak na tak¹

iloœæ tañcz¹cych i bardzo œliski), wszyscy pokazali niezwyk³¹

klasê bawi¹c siê przy najró¿niejszych gatunkach muzycznych.

Przeboje lat 70’, 80’, 90’ miesza³y siê z najnowszymi hitami,

jednym s³owem – dla ka¿dego coœ mi³ego. Uczestnicy balu

mogli wykazaæ siê nie tylko w tañcu – na odwa¿niejszych

czeka³y konkursy, w których przydawa³y siê najró¿niejsze

umiejêtnoœci od pomys³owoœci, przez gibkoœæ na odrobinie

szczêœcia koñcz¹c, jednak warto by³o siê wykazaæ, bowiem

nagrody robi³y wra¿enie: atlasy anatomiczne, zaproszenia do

teatrów, restauracji i salonów urody i wiele wiêcej ?.

Szkoda tylko, ¿e w polonezie mog³o wzi¹æ udzia³ jedynie

50 par, ale có¿, odbijemy sobie w przysz³ym roku ?

Serdecznie zapraszamy!

RUSS

16


P u l s A M

Serdecznie zapraszamy do odwiedzenia odœwie¿onego portalu

internetowego RUSS, na którym:

- znajdziecie bie¿¹ce informacje o tym, co siê dzieje na naszej Uczelni

oraz wœród studentów;

- zg³osicie gryz¹ce Was problemy;

- wymienicie uwagi z innymi studentami;

- znajdziecie wiele praktycznych rad i wskazówek.

Wystarczy tylko siê zalogowaæ.

Sami mo¿ecie tworzyæ tê stronê!

WejdŸ na:

www.samorzad.amp.edu.pl

W ostatnim czasie strona internetowa Rady Uczelnianej

Samorz¹du Studenckiego przesz³a ma³y lifting.

Rozdzieliliœmy czêœæ ogóln¹ od tej dostêpnej po

zalogowaniu tylko dla studentów naszej Uczelni.

Chcielibyœmy tworzyæ ten portal razem z Wami, dlatego

zobaczcie, oceñcie sami i wnieœcie swoje „trzy grosze”!

Wystarczy tylko siê zalogowaæ.

Serdecznie zapraszamy wszystkich do odwiedzenia

naszej - Waszej strony!

www.samorzad.amp.edu.pl

Studenci wszystkich kierunków - ³¹czcie siê!!!

17


G a z e t a S t u d e n t ó w

Otwórzmy Drzwi!

„Zamigaj, ¿e mnie kochasz” – to artyku³, którego celem

jest przybli¿enie spo³eczeñstwu ograniczeñ, którym

podlegaj¹ osoby dotkniête g³uchot¹, w ka¿dej dziedzinie

¿ycia wymagaj¹cej kontaktu ze s³ysz¹cymi.

Wœród licznych przyk³adów znaleŸæ mo¿emy

jeden nam szczególnie bliski: „Gdy Ma³gorzata

Szady uzna potrzebê pójœcia do ginekologa,

przyjdzie najpierw do t³umacza i opowie, co j¹

boli. T³umacz opisze wszystko na kartce i ten

œwistek dostanie do rêki lekarz.” Je¿eli teraz

przypomnimy sobie, ¿e diagnoza w oko³o 70%

powinna wynikaæ z badania podmiotowego,

nietrudno zrozumieæ, jak wielkiemu wyzwaniu

sprostaæ musi lekarz, do którego zg³asza siê

nies³ysz¹cy pacjent.

Maj¹c œwiadomoœæ, ¿e kontakt lekarza z pacjentem jest

podstaw¹ w³aœciwego diagnozowania i w du¿ej mierze

przyczynia siê do sukcesu w leczeniu, oddzia³ Poznañ

IFMSA-Poland ju¿ po raz drugi organizuje Kurs Jêzyka

Migowego dla studentów naszej Akademii. Zajêcia

prowadzone s¹ przez wykwalifikowanych wyk³adowców,

w mi³ej atmosferze i pomimo ¿e zabieraj¹ kolejne 60 godzin

cennego czasu - daj¹ du¿o satysfakcji i mi³¹ œwiadomoœæ,

¿e kiedy przyjdzie nam leczyæ g³uch¹ osobê – nie bêdziemy

skazani tylko na domys³y.

Problem g³uchoniemych mo¿e spotkaæ

ka¿dego – pielêgniarkê, farmaceutê,

fizjoterapeutê, ratownika i ka¿dego innego

absolwenta naszej Uczelni w przysz³ej praktyce

zawodowej. Dlatego kurs skierowany jest do

ka¿dego studenta.

Wszystkich zainteresowanych uczestnictwem

w kursie zapraszam na spotkanie

informacyjne (po³¹czone z zapisami), które

odbêdzie siê w œrodê, 5-go kwietnia, o godz.

18:00 w sali telewizyjnej DS. „Aspiryna”.

Dok³adniejsze informacje o przebiegu kursu a

tak¿e relacja z poprzedniej edycji dostêpna jest równie¿ na

naszej stronie internetowej: www.ifmsa.amp.edu.pl

Oczywiœcie – kurs nie jest skierowany wy³¹cznie do

przysz³ych lekarzy - zapraszamy wszystkich do udzia³u.

Marta Toliñska

Asystent Lokalnego Koordynatora

ds. Edukacji Medycznej

Zarząd Klubu Uczelnianego

Akademickiego Związku Sportowego

Akademii Medycznej

Prezes: Agata Blige

Vice Prezes ds. Organizacyjnych: Natalia Smolarek

Anna Nagadowska (skarbnik)

Karol Buszkiewicz (sekretarz)

Bartłomiej Kopacz

Maciej Przyborski

Aleksandra Ciepłucha (skarbnik)

Anna Stępniewska (sekretarz)

Aleksandra Murawska

Krzysztof Twardosz

Nasza siedziba: DS. ASPIRYNKA p. 3, ul. Rokietnicka 4

Masz pytanie, problem, ciekawy pomysł!?! Napisz do Nas!

nasm12@wp.pl lub anianaga@wp.pl

18


P u l s A M

„I jakoœ najgorzej nie jest”

- czyli spotkanie z parazytami

Trzeci rok medycyny, to tradycyjnie i planowo pocz¹tek

„wielkiej wêdrówki” po licznych katedrach i klinikach

naszej Akademii Medycznej. Choæ zajêæ w szpitalach, póki

co, stosunkowo niewiele, wra¿eñ i nowych doœwiadczeñ z

pewnoœci¹ jednak nie brakuje. Okazuje siê, ¿e kochana Alma

Mater ma w zanadrzu jakieœ przedmioty humanistyczne

(wreszcie!), ka¿da katedra to nowy, unikalny klimat, ka¿de

zaliczenie zaœ rz¹dzi siê swoimi prawami. Czêsto,

niestety, ró¿owo nie jest. Dowiadujemy siê, ¿e

„jesteœmy jeszcze bardziej beznadziejni, ni¿

rocznik przed nami” (hmm... to jacy bêd¹

ci nastêpni?), ¿e w g³owie mamy

pustawo mimo dwuletniego (bardziej

lub mniej sumiennego) t³oczenia doñ

wiedzy, ¿e „perspektywy przed nami

mizerne, a w Ameryce to te¿ nic nie

bêdzie za darmo”. Innym razem jednak

klimat nieco siê ociepla, a my, dumni,

ze stetoskopem i w fartuchu przemierzamy

szpitalne korytarze jako m³odzi

adepci sztuki medycznej. I jakoœ

najgorzej nie jest.

A gdyby tak pokusiæ siê o

podsumowanie mijaj¹cego semestru i

wybraæ najsympatyczniejsz¹ i

najbardziej przyjazn¹ dla studenta

katedrê? Hmm... Ja nie mia³abym z

tym, jak na razie, wiêkszego

problemu...

D³ugi korytarz pe³en lodówek,

cieplarek i innych podobnych sprzêtów; w

sali zajêæ rzêdy sto³ów zastawionych

mikroskopami. Niektórym po plecach ju¿ przebieg³

lekki dreszcz na wspomnienie histologii ton¹cej w ró¿u

barwieñ H+E. Jednak mikroskopy drzema³y jeszcze

szczelnie przykryte pokrowcami, a z rozmieszczonych w

sali g³oœników rozbrzmiewa³a (!) muzyka „lekka, ³atwa i

przyjemna”. Tak oto rozpoczê³o siê nasze dwutygodniowe

spotkanie z przedstawicielami szeroko pojmowanego ¿ycia

wewnêtrznego Homo sapiens. Oj, sporo ich, sporo.

Pierwotniaki, tasiemce, nicienie, przywry – jednym s³owem

paso¿yty, jedne sprytniejsze od drugich, wêdruj¹ce po

organizmie i nieraz makabrycznie go pustosz¹ce...

Mimo, chwilami w¹tpliwych, doznañ natury estetycznej,

zajêcia w katedrze parazytologii okaza³y siê (przynajmniej

dla mnie) jednymi z najsympatyczniejszych i

najciekawszych na III roku. Choæ o klinicznych aspektach

parazytologii mówiono niewiele (nie by³o to celem zajêæ),

wiêcej czasu poœwiêcaj¹c cyklom ¿yciowym, drogom

inwazji i epidemiologii przeró¿nych ¿yj¹tek - barwne

prezentacje multimedialne, otwartoœæ asystentów i styl

prowadzenia æwiczeñ okaza³y siê nieocenione. Nawet ze

starcia z mikroskopem i binokularem wyszliœmy zwyciêsko!

Nie wspominaj¹c ju¿ o tym, ¿e zamiast fioletowych i

ró¿owych nab³onków, niejednokrotnie

coœ porusza³o siê

wdziêcznie pod szkie³kiem.

Ka¿dy z nas móg³ poczuæ

siê przez chwilê

jak diagnostyk laboratoryjny

i

jeszcze dodatkowo

wy¿yæ siê plastycznie

portretuj¹c i

opisuj¹c licznych przedstawicieli

paso¿ytniczego œwiata

– na najpilniejszych artystów czeka³y

zreszt¹ nagrody... A wszystko to przy inspiruj¹cej

muzyce, tylko chwilami przerywanej przez jedynego

w naszej grupie wielbiciela S³ynnej Rozg³oœni Spo-

³ecznej, który usi³owa³ opanowaæ sprzêt

nag³aœniaj¹cy i w³¹czyæ swoja ulubion¹ stacjê. Ale

ponoæ „de gustibus non est disputandum”.

Naturalnie sympatyczna katedra to nie od

razu katedra niewymagaj¹ca. Z kilkudziesiêcioma

gatunkami paso¿ytów (z Giardi¹

na czele) musieliœmy zapoznaæ siê nieco bli¿ej

– na szczêcie tylko w teorii!!! Wiedza i

œwiadomoœæ czyhaj¹cych na nas zagro¿eñ, miejmy nadziejê,

pozostan¹ na d³u¿ej. I ca³kiem mo¿liwe, ¿e po tych zajêciach

nikt ju¿ nie zdecyduje siê na takie „szaleñstwa” jak zajadanie

siê sushi, tatarem lub k¹piel w miejskiej fontannie... Okazuje

siê, ¿e chwila s³aboœci mo¿e tu sporo kosztowaæ. Ca³e

szczêœcie, ¿e s¹ inne przyjemnoœci :) ...

Ola S.

PS. Mam nadziejê, ¿e nastêpne zajêcia kliniczne jeszcze

wielokrotnie tak pozytywnie mnie zaskocz¹.

19


G a z e t a S t u d e n t ó w

CO W KLUBIE PISZCZY? - cz. XI

- poznajemy i odwiedzamy poznañskie kluby.

Po szalonym karnawale - czasie nieustaj¹cej zabawy

i imprez, przysz³a kolej na odrobinê wytchnienia. Je¿eli

W trakcie koncertu

jednak nie chcecie spêdzaæ kolejnego wieczoru w domu

przed telewizorem, chcia³bym Wam zaproponowaæ wypad

do „Terapii” przy ul. Wroc³awskiej 16. Ów klub muzyczny

nie ma nic wspólnego z g³oœnymi

dyskotekami i klubami tanecznymi,

stanowi raczej doskona³e miejsce

relaksu i spotkañ ze znajomymi. Jest

to elegancki lokal w nowoczesnym

stylu, w którym mo¿na zjeœæ dobrze

przyrz¹dzone dania z ró¿nych czêœci

œwiata, delektowaæ siê wyszukanymi

drinkami, z odprê¿aj¹c¹

chilloutowo-jazzuj¹c¹ muzyk¹ w

tle.

Aran¿acja wnêtrz opiera siê na

nowoczesnym minimalizmie, zderzonym

z surowym klimatem

przedwojennych kamienic. Klub jest

dwupoziomowy - na parterze

znajduj¹ siê wygodne kanapy i

imponuj¹cy bar, a w piwnicy

kameralne, senne pomieszczenia i

niewielka scena, na której goszcz¹

artyœci. Atmosfera, prostota designu

i komfort - to cechy, o które twórcy

tego miejsca zadbali najbardziej.

20

Dzisiaj – „Terapia”.

Terapia jest bardzo uniwersalna z za³o¿enia. £¹czy w

sobie restauracjê, kafejkê, pub i klub muzyczny. Ta

wielofunkcyjnoœæ w ¿aden sposób nie

zani¿a jakoœci. Serwowane tutaj lunche

i przek¹ski s¹ na wysokim poziomie

smakowym i estetycznym (niestety

id¹cym w parze z cenami). Wieczorami

prezentowana jest muzyka z najwy¿szej

pó³ki spokojnych brzmieñ klubowych.

Cyklicznie w czwartki, znany wysmakowanej

publice Dj Lajteen, przedstawia

tutaj swój program autorski

„Melan¿e ró¿”, a pi¹tkowe i sobotnie

wieczory up³ywaj¹ pod znakiem

brzmieñ chilloutu, zarówno w wersji

Dj’skiej, jak i koncertów granych na

¿ywo przez niekomercyjnych artystów

jazzowych.

Podsumowuj¹c – „Terapia” to

ciekawa propozycja na spokojne

wieczory, zdecydowanie w dobrym

wydaniu. Znacz¹cym mankamentem

mog¹ byæ dosyæ wysokie ceny, ale có¿, za wysok¹ jakoœæ

trzeba p³aciæ. Polecam.

M.M.

Minimalistyczny wystrój „Terapii”


P u l s A M

CO CA£UN TURYÑSKI MA WSPÓLNEGO Z

CHOROB¥ PARKINSONA?

CZYLI KILKA S£ÓW O NOWEJ KSI¥¯CE ROBINA COOKA

Ma³o który student Akademi Medycznej ma czas, ¿eby

podczas roku akademickiego w spokoju przeczytaæ jak¹œ

nienaukow¹ ksi¹¿kê. Po lekturze ró¿nych podrêczników,

skryptów, atlasów, monografii i æwiczeñ brakuje ju¿ si³ na

zag³êbienie siê w jak¹œ zwyk³¹ ksi¹¿kê czy nawet gazetê.

To cecha, która ³¹czy nas wszystkich, niezale¿nie od tego,

na którym wydziale studiujemy. A przecie¿ ka¿demu, na

pewno przyda³oby siê odpocz¹æ od fachowej literatury i

rozerwaæ od czasu do czasu przy dobrym

kryminale lub thrillerze. A ¿eby daleko

nie odchodziæ od tematu studiów, móg³by

on byæ powi¹zany w jakiœ sposób z

medycyn¹...

Ostatnio doœæ czêsto wracam do

jednego autora, którego twórczoœæ

wydaje mi siê bardzo ciekawa. To Robin

Cook, który jest autorem jednych z

najlepszych thrillerów medycznych, jakie

mo¿na znaleŸæ w ksiêgarniach. Pisarz ten

w swoich ksi¹¿kach wykorzystuje

najnowsze zdobycze medycyny,

wrzucaj¹c je w wir intryg i fascynuj¹cych

zagadek. Cook jest lekarzem, który

korzystaj¹c ze swoich doœwiadczeñ

wynikaj¹cych z d³ugoletniej praktyki,

zacz¹³ pisaæ. Jego pierwsza ksi¹¿ka pod

tytu³em „Coma” zosta³a wydana we

wczesnych latach siedemdziesi¹tych i z

miejsca sta³a siê bestsellerem. Zaledwie

po kilku latach „Coma” doczeka³a siê

ekranizacji, której twórc¹ by³ Michael Crichton. Ostatnim

dzie³em Robina Cooka jest powieœæ „Napad”, któr¹ mia³em

okazjê niedawno przeczytaæ. Ta ksi¹¿ka pokazuje, ¿e autor,

mimo up³ywu lat, ci¹gle pozostaje w œwietnej formie.

„Napad” opowiada historiê doktora Daniela Lowella,

który rzuca pracê na Uniwersytecie Harvarda i zak³ada wraz

ze swoj¹ przyjació³k¹, Stephanie, prywatn¹ firmê. Chce w

niej doskonaliæ stworzon¹ przez siebie procedurê

terapeutyczn¹ – polegaj¹c¹ na wstrzykiwaniu komórek

macierzystych – dziêki której nawet nieuleczalnie dot¹d

chore osoby, bêd¹ mog³y wróciæ do zdrowia. Przysz³oœæ

firmy staje jednak pod znakiem zapytania, kiedy senator

Ashley Butler, stra¿nik „tradycyjnych amerykañskich

wartoœci” i wróg biotechnologii, sprzeciwia siê legalizacji

procedury. Gotów jest on jednak zmieniæ stanowisko, jeœli

Daniel wyleczy go potajemnie z postêpuj¹cej choroby

Parkinsona. Senator stawia tak¿e inny warunek – komórki

macierzyste, które zostan¹ umieszczone w jego mózgu,

musz¹ zawieraæ geny pobrane z Ca³unu Turyñskiego...

Dalszego ci¹gu ksi¹¿ki nie zdradzê, ale mogê tylko

wspomnieæ, ¿e dopiero tutaj zaczyna siê najlepsze.

Po³¹czenie polityki, biotechnologii i religii w jednej

ksi¹¿ce uda³o siê Cookowi wyœmienicie. „Napad” czyta siê

jednym tchem, mimo ¿e liczy on sobie niemal piêæset stron.

Ci¹g³e zwroty akcji i wci¹gaj¹ce opisy sprawiaj¹, ¿e trudno

tê ksi¹¿kê od³o¿yæ, kiedy siê j¹ ju¿ zacznie czytaæ. Poza

tym doœwiadczenie lekarskie autora

sprawia, ¿e medyczne szczegó³y, bêd¹ce

kluczowe w ca³ej fabule, wydaj¹ siê

bardzo wiarygodne. Zreszt¹ pewne

fragmenty tej ksi¹¿ki mog³yby przydaæ

siê niektórym wyk³adowcom naszej

Akademii zajmuj¹cym siê miêdzy innymi

chorob¹ Parkinsona, doskonale tutaj

przedstawion¹, zarówno od strony

etiologii, objawów jak i leczenia. I to jest

w³aœnie wielka korzyœæ p³yn¹ca z lektury

takich ksi¹¿ek. Z jednej strony jesteœmy

raczeni œwietn¹ i wci¹gaj¹c¹ fabu³¹, ale

tak¿e dziêki przystêpnym opisom i

swojemu zaanga¿owaniu z lekturê

mo¿emy ca³kiem nieœwiadomie, sporo

siê nauczyæ o zagadnieniach

pojawiaj¹cych siê podczas naszych

wyk³adów. Poza tym sporo satysfakcji

sprawia tak¿e œwiadomoœæ, ¿e to, co dla

nas i autora jest oczywiste, dla

niewtajemniczonych mo¿e siê wydawaæ

czarn¹ magi¹ ludzi w bia³ych fartuchach.

Polecam tê ksi¹¿kê tak¿e ze wzglêdu ukryte w niej

uniwersalne przes³anie, ale i przestrogê. Autor zadaje nam

tutaj zasadnicze pytanie o granice etyki zawodowej i ludzkiej

przyzwoitoœci. Czy aby na pewno cel zawsze uœwiêca

œrodki? Czy jedyn¹ rzecz¹, dla której warto ¿yæ i pracowaæ

s¹ pieni¹dze? Czym tak naprawdê jest powo³anie? Ksi¹¿ka

rozkrêca siê w miarê czytania. Pojawiaj¹ siê nowe

intryguj¹ce postacie zarówno medycyny, koœcio³a, polityki

jak i wszechobecnej mafii. Zaskakuj¹ce jest tak¿e

zakoñczenie, w którym mo¿na by siê doszukiwaæ pewnej

symboliki, ale to ju¿ zostawiam do oceny ka¿demu, kto

postanowi siêgn¹æ po tê lekturê. Po³¹czenie biotechnologii,

religii, polityki i wielkich pieniêdzy jest nie tyle intryguj¹ce,

co niebezpieczne. W³aœnie przed tymi niebezpieczeñstwami

ostrzega nas Robin Cook.

£ukasz Waligórski

21


G a z e t a S t u d e n t ó w

OPIOIDOWE SZALEÑSTWO

Czy jest choæ jedna osoba, która nigdy siê nie zakocha³a?

Myœlê, ¿e nie, chocia¿ niektórzy mog¹ zaprzeczaæ.

Twardziele... Ma³o tego, zaryzykowa³abym twierdz¹c, ¿e

nawet oni nieraz wpadli w sid³a mi³oœci.

Tematyk¹ sercowych uniesieñ od wieków uwodzili nas

pisarze, poeci, dramaturdzy. Okazuje siê, ¿e mi³oœæ jest tak¿e

przedmiotem dociekañ naukowych, w tym biologii, chemii

oraz medycyny. Czy oznacza to, ¿e mi³oœæ jest nie tyle

stanem duszy, co cia³a?

Chocia¿ powszechnie przyjê³o siê, ¿e organem

kojarzonym ze sfer¹ uczuciow¹ jest serce, to badania

pokazuj¹, ze emocje rodz¹ siê w mózgu. Niektórzy z Was

potraktuj¹ ten tekst mo¿e tylko jako wysublimowan¹ formê

naiwnoœci, dochodz¹c do wniosku, ¿e takie rozwa¿ania nie

maj¹ wiêkszego znaczenia naukowego. Ale ju¿ rozpalona

ciekawoœæ sprawi, ¿e i tak przeczytaj¹ go do koñca...

Sprawa jest co najmniej dyskusyjna, ale nawet w

aspekcie badañ medycznych nie jest pozbawiona swojej

niepowtarzalnoœci i niezaprzeczalnego romantyzmu.

Chocia¿ sprowadzanie mi³oœci do poziomu molekularnych

reakcji jest co najmniej nieprzyzwoite, to jednak nie

unikniemy tej okrutnej prawdy.

Otó¿ przy gwa³townym zakochaniu pojawiaj¹ siê

peptydy opioidowe, maj¹ce dzia³anie osza³amiaj¹ce, a do

tego dochodzi do znacznego

wzrostu poziomu katecholamin

o dzia³aniu pobudzaj¹cym

uk³ad wspó³czulny (chêtnych

do zapoznania siê ze wzorami

chemicznymi odsy³am

chocia¿by do

Biochemii Harpera)

Wspomniane

zwi¹zki podawane w

doœwiadczeniach naukowych

szczurom powoduj¹, ¿e trac¹ one

zdolnoϾ rozumowania, orientacji w

terenie, prawid³owej percepcji. Ale to

chyba dotyczy nie tylko szczurów... Pod wp³ywem

zadzia³ania bodŸca zewnêtrznego (np. widok adorowanej

osoby) w organizmie dochodzi do sekwencji swoistych

reakcji, które maj¹ swoje odzwierciedlenie w naszym

zachowaniu, czêsto ca³kowicie nieprzewidywalnym, a ju¿

22

na pewno zupe³nie irracjonalnym. Objawy s¹ ³atwo

zauwa¿alne: przyspieszone bicie serca, rozszerzone Ÿrenice,

wilgotne d³onie, ¿eby nie powiedzieæ mokre... W literackim

sensie brzmia³oby to na pewno mniej drastycznie, np. serce

rozpalone ¿arem mi³oœci, oczy p³on¹ce ogniem po¿¹dania

czy d³onie nios¹ce lekkoœæ romantycznego czaru... Jednak

dramatu dr¿¹cych kolan, wypieków na twarzy czy

przebiegaj¹cych po plecach ciarek nie sposób nawet ukryæ

przy pomocy wyszukanych metafor poetyckich. Do tego

dochodz¹ motylki w ¿o³¹dku. Ma³o precyzyjne

sformu³owanie medyczne, a etiologia tym bardziej trudna

do wyt³umaczenia. Po prostu tak jest.

Chocia¿ tak przedstawiony obraz zakochanej ofiary

bardziej wzbudza w nas uczucie litoœci i ogólnego

wspó³czucia, ni¿ jakiekolwiek pozytywne emocje, to i tak

nie jest najgorzej, dopóki nie trzeba siê odezwaæ. Chaos

ca³kowicie pozbawionych logicznego powi¹zania

wypowiedzi i nak³adaj¹cy siê na to dr¿¹cy g³os to

charakterystyka tego stanu. Nawet nie wspomnê o

trudnoœciach z wyartyku³owaniem w³asnych myœli, kiedy

trzeba siê przedstawiæ, a z wra¿enia cz³owiek zapomnia³

w³asnego imienia. Absolutna kompromitacja. I to jest

pocz¹tek naszego koñca...

No có¿, „mi³oœæ to psychiczna hipermetamorfoza,

prowadz¹ca do hiperestezji, co w konsekwencji daje

angiopatyczn¹ neurasteniê”. Brzmi znajomo? Nie s¹ to

akurat moje przemyœlenia (chocia¿ nie raz siê tak czu³am...),

ale znakomitego poety K. I. Ga³czyñskiego. Jak widaæ, wcale

nie trzeba mieæ medycznego wykszta³cenia, ¿eby okreœliæ

rzecz tak oczywist¹ i

podaæ uproszczon¹

definicjê mi-

³oœci.

Chocia¿

postêp w nauce

jest niezaprzeczalny,

to nie

wynaleziono

jeszcze pigu³ek

na zakochanie i

odkochanie siê.

Nobel dla tego, kto

je odkryje, zw³aszcza

te drugie...

Pomijaj¹c naukowe

wywody, chemiczne eksperymenty

czy biologiczne

zale¿noœci, mi³oœæ to

niew¹tpliwie najpiêkniejsze uczucie, jakiego mo¿na

doœwiadczyæ. Z wzajemnoœci¹ oczywiœcie! Czego

wszystkim Zakochanym ogarniêtym walentynkowym

szaleñstwem ¿yczê!

Ania Sandurska


(Uwaga!!! Artyku³ zawiera wiele erotycznych

opisów z jednego z numerów „Cosmopolitan”,

dlatego jest dozwolony od lat 18 ;) Poza tym

przeznaczony jest dla kobiet – mê¿czyznom wstêp

wzbroniony!)

Redaktorki Cosmo s¹ dla nas coraz ³askawsze. W

grudniowym numerze nareszcie orzek³y, ¿e mo¿na byæ

szczêœliw¹ bêd¹c singlem. Zanim jednak z³amiecie

obcasy z radoœci, jeszcze jedna dobra wiadomoœæ,

znalaz³y one tak¿e „cosmosztuczki erotyczne”, które

pozwol¹ nam uzale¿niæ od siebie faceta... na zawsze!

Bo nie ma to jak prawdziwa, szczera, g³êboka i

wieczna mi³oœæ. Choæ w tej wspania³ej gazecie dla

m³odych, nowoczesnych kobiet s³owo „mi³oœæ”

pojawia siê raczej rzadko. Z regu³y w zestawieniach

typu „mi³oœæ po indiañsku”, „mi³oœæ po francusku” i

oczywiœcie w tytule sta³ej rubryki „Mi³oœæ i seks” (w

proporcjach 1 do 30)...

Nic nie dostarczy nam tyle wiedzy na temat p³ci

przeciwnej, ile gazeta, która jest nasz¹ „prawdziw¹

przyjació³k¹”. Z testu: „Czy chodzi mu tylko o cia³o?”

dowiadujemy siê, i¿ ch³opaka, który Ciê szanuje,

poznaæ po tym, ¿e zacz¹³ siê do Ciebie „dobieraæ”

dopiero na trzeciej randce.

Cosmopolitan” bawi i uczy. Chocia¿by tego, ¿e

³apanie partnera za palec zwiêksza doznania

erotyczne, ¿e „tunning” to ozdabianie samochodu.

Uczy tak¿e ³aciñskich nazw pewnych czêœci cia³a

(przydatne dla kandydatów na ginekologiê)...

Oczywiœcie „cosmodziewczyna” ma szerokie

zainteresowania: d³ugie spódnice, krótkie spódnice,

makija¿e dzienne i wieczorowe, mokasyny, buty

sportowe, obcasy... A na ostatniej stronie (po kilku

poradach dotycz¹cych pracy i po

„cosmoprzykazaniach”, które nale¿y omówiæ szerzej)

znajdziemy kilka tekœcików w stylu „rocznie zjadamy

ok. kilograma szminki”, które maj¹ zachwyciæ Twoich

potencjalnych rozmówców poziomem Twojej wiedzy

i erudycji. To na wypadek, gdybyœ nagle natrafi³a na

kogoœ, z kim nie mo¿na normalnie pogadaæ o

b³yszczykach. (Uwa¿aj! Wszystkie Twoje kole¿anki

spod t¹ sam¹ co Ty cosmometk¹ doskonale znaj¹ te

rewelacje.)

Cosmo ratuje w ka¿dej sytuacji. Religia dawno

przesta³a byæ trendy? Jesteœ za du¿a na s³uchanie

P u l s A M

B¹dŸ Cosmo!

rodziców? Ksi¹¿ki o etyce i filozofii czyta siê za d³ugo

i nie ma czasu na imprezê? Nie martw siê! Cosmo

wie, co jest dobre, a co z³e! Przyk³ady? Ok³amanie

partnera co do liczby poprzednich ch³opaków nale¿y

do kategorii grzechów lekkich. Wiêc k³am, ile wlezie,

a stworzycie trwa³y i prê¿ny zwi¹zek (w koñcu

mê¿czyŸni bywaj¹ taaaaaacy zazdroœni). Nale¿y mu

jednak napomkn¹æ o niewyleczonej chorobie

wenerycznej, bo inaczej bêdziesz wredn¹

„œciemniar¹”, a tego chyba nie chcesz, co? I pamiêtaj

- kandydat na idealnego faceta musi mieæ du¿o kasy.

Z innym to wstyd w ogóle wychodziæ. Nie musi byæ

specjalnie m¹dry - bêdziecie do siebie pasowaæ.

Niech mi ktoœ jeszcze powie, ¿e Cosmo to pismo

dla feministek i o feministkach! Jeœli nie jesteœ

boj¹cym siê ¿ycia cielakiem, jeœli obchodzi Ciê zdanie

innych ludzi, kultura i Moda przez du¿e „M”, zajrzyj

do „Twojego Stylu”czy „Wysokich Obcasów”. Te

pisma te¿ nale¿¹ do tak zwanej „prasy kobiecej”, ale

udowadniaj¹, ¿e stereotypowy obraz kobiety nie jest

do koñca prawdziwy, ¿e przedstawicielki p³ci piêknej

maj¹ szerokie horyzonty i zainteresowania, nie

potrzebuj¹ sztampowych, utartych rozwi¹zañ i

gotowych odpowiedzi. ¯e szukaj¹, ¿e myœl¹… W

koñcu cz³owiek naprawdê musi siê czasem

zastanawiaæ.

Niektórzy (a raczej niektóre) i tak pewnie pomyœl¹:

„Fajnie jest byæ dziewczyn¹ Cosmo” - w koñcu gazeta

poradzi Ci we wszystkim, tak ukszta³tuje Twój

wizerunek, ¿e nie bêdziesz musia³a sama ju¿ o nic siê

martwiæ. Musisz tylko staæ siê potuln¹ sierotk¹,

przyt³oczona wpajanym Ci zewsz¹d modelem ¿ycia

na zupe³nym luzie. Oni powiedz¹ Ci wszystko. Bêd¹

czuwaæ nad Tob¹ jak Wielki Brat. Wmówi¹ Ci, ¿e

wszystkie kobiety oprócz Ciebie s¹ piêkne i szczup³e,

¿e Ty te¿ mo¿esz taka byæ. Pachn¹ca, zadbana,

wyzwolona i anorektycznie chuda. Niezale¿na, bo

masz swojego pana z tamburynem - a imiê jego - 40 i

4 – „Cosmopolitan” numer grudniowy. S³uchaj nas!

Bój siê ¿ycia! B¹dŸ Cosmo!

Marta Mozol herself

P.S. Mo¿e to tylko ja jestem taka przestarza³a, ale

ka¿demu, kto by siê do mnie dobiera³ na trzeciej

randce bez ¿enady da³abym prosto w...

23


24

G a z e t a S t u d e n t ó w

„WYZNANIA GEJSZY”

czyli kandydat do Oscara za muzykê filmow¹...

Bez w¹tpienia 2005 rok by³ bardzo pracowity dla

Johna Williamsa. Kompozytor, który w lutym skoñczy

74 lata, ci¹gle jest w œwietnej formie, a jego muzyka nadal

wywo³uje niezwyk³e emocje. Najlepszym tego

przyk³adem s¹ w³aœnie „Wyznania Gejszy”. Po

zesz³orocznych rozczarowaniach, jakie niektórym

przynios³y œcie¿ki dŸwiêkowe do filmów „Gwiezdne

Wojny: Zemsta Sithów” i „Wojna Œwiatów”, przysz³a

kolej na trzeci¹ w tym roku p³ytê. Tym razem kompozytor

przenosi s³uchacza do dalekiej Azji, gdzie rozgrywa siê

akcja filmu opartego na podstawie ksi¹¿ki Arthura

Goldena - „Wyznania Gejszy”. Williams ju¿ od dawna

nosi³ siê z zamiarem stworzenia ilustracji muzycznej do

tej niezwyk³ej ekranizacji. Pocz¹tkowo jej re¿yseri¹ mia³

zaj¹æ siê Steven Spielberg, który ostatecznie odda³ stery

Robowi Marshallowi. Wtedy to John Williams sam

zaoferowa³ nowemu re¿yserowi swoj¹ pomoc, a ta zasta³a

oczywiœcie przyjêta bez wahania.

Tematyka tego obrazu jest skrajnie inna od ostatnich

projektów kompozytora, dlatego oczekiwano zupe³nie

czegoœ. Nie by³o tutaj miejsca dla charakterystycznej

muzyki akcji Williamsa i jego potê¿nych orkiestracji. Poza

tym samo miejsce, którym jest przedwojenna Japonia,

determinowa³o w pewien sposób charakter muzyki.

U¿ycie ró¿nych instrumentów kojarz¹cych siê z Dalekim

Wschodem nie by³o oczywiœcie koniecznoœci¹, jednak

doœwiadczony kompozytor, jakim bez w¹tpienia jest John

Williams, wiedzia³, ¿e w filmie najwa¿niejsza jest

to¿samoœæ. Podczas opowiadania takiej historii widz musi

ca³kowicie zanurzyæ siê w œwiecie wykreowanym przez

filmowców i poczuæ siê tak, jak jego bohaterowie - to

g³ówne zadanie muzyki. Poza tym bardzo przydatne

by³oby tak¿e wprowadzenie jakiegoœ tematu, który

zapad³by widzowi w pamiêæ. Tym samym John Williams

mia³ szansê powróciæ do tego, co zawsze wychodzi³o mu

najlepiej – pisania œwietnych motywów przewodnich.

Jednak oprócz tego postanowi³ on przygotowaæ tak¿e

niespodziankê dla swoich fanów i zaprosi³ do nagrania

dwóch, wybitnych mistrzów smyczka – wiolonczelistê Yoyo

Ma i skrzypka Itzhaka Perlmana. Obaj wspó³pracowali

ju¿ z Williamsem – Ma przy okazji „7 lat w Tybecie”, a

Perlman „Listy Schindlera”. Jednak po raz pierwszy

mamy okazjê us³yszeæ tych dwóch artystów graj¹cych

wspólnie pod batut¹ maestro. Obaj ci muzycy maj¹ pewne

doœwiadczenie w tworzeniu œcie¿ek dŸwiêkowych. W

koñcu to w³aœnie Yo-yo Ma gra g³ówne partie wiolonczeli

w „Naqoyqatsi” Philipa Glassa czy „Przyczajonym

Tygrysie i Ukrytym Smoku” Tan Duna. Itzhak Perlman z

kolei pojawi³ siê na œcie¿ce dŸwiêkowej do innego

azjatyckiego eposu - „Hero”.

Soundtrack do filmu „Wyznania Gejszy” jest

niezwyk³y - chocia¿ zasadniczo trudno go opisaæ jednym

s³owem... Wiele osób z racji na to, ¿e akcja filmu toczy

siê w Azji, spodziewa³o siê powtórki z „7 lat w Tybecie”.

Williams udowodni³ wtedy, ¿e jest niezmiernie

wszechstronnym kompozytorem, doskonale oddaj¹c

klimat miejsca akcji. Pos³u¿y³ siê jedynie warstw¹

harmoniczn¹ z zachowaniem charakterystycznego dla

siebie wielkiego sk³adu orkiestry. W „Wyznaniach

Gejszy” jest nieco inaczej. Tutaj postawi³ raczej na

skromne instrumentarium. I tak obok wspomnianych

wczeœniej solistów, pojawia siê kilka tradycyjnych

instrumentów pochodz¹cych z Dalekiego Wschodu. Tak

wiêc mamy tutaj: koto (rodzaj 13-strunowej cytry),

shamisen (3-strunowa lutnia), bambusowe flety, bêbny

taiko i jeszcze kilka innych mniej lub bardziej znanych

instrumentów. Sam jestem ciekaw, jak niektóre z nich

wygl¹daj¹. W kilku miejscach pojawia siê tak¿e masywny

dŸwiêk orkiestry. Jednak to nie on jest motorem tej p³yty.

Tê funkcjê pe³ni przede wszystkim skromna sekcja

smyczkowa, wspomagana przez magiczn¹ wiolonczelê

Yo-yo Ma. Dziêki tak ma³emu sk³adowi, muzyka sprawia

wra¿enie bardziej wyrazistej, sugestywnej i intymnej. Nie

ma tutaj tak powszechnego u Williamsa orkiestrowego

chaosu i ha³asu, który powodowa³by przerostem formy


nad treœci¹. Ca³oœæ jest bardzo wywa¿ona i konsekwentna.

Poza tym p³yta sprawia wra¿enie bardzo kameralnej i

doskonale przemyœlanej. G³ówne tematy s¹ podzielone

pomiêdzy solistów w ten sposób, ¿e mimo pewnej

dominacji Yo-yo Ma, pró¿no tutaj szukaæ jakichœ

solowych popisów i pokazów niezwyk³ej techniki.

Wszystko skupia siê wokó³ bardzo spokojnego i nieco

refleksyjnego klimatu, który zaskakuje lekkoœci¹ i

niezwyk³ym artyzmem.

Przez ca³¹ œcie¿kê dŸwiêkow¹ przewijaj¹ siê dwa

charakterystyczne motywy, z których jeden jest lepszy od

drugiego. Wielk¹ zalet¹ Johna Williamsa zawsze by³a

umiejêtnoœæ komponowania œwietnych tematów przy

wykorzystaniu najprostszych tonacji. Podobnie jak w

„Gwiezdnych Wojnach” czy „Indiana Jones”, tak¿e tutaj

ca³a œcie¿ka dŸwiêkowa utrzymana jest w C-dur – tonacji

nieco pogardzanej przez kompozytorów filmowych, bo

najprostszej. G³ówny motyw muzyczny „Wyznañ Gejszy”,

czyli „Sayuri’s Theme”, mimo ¿e utrzymany jest w skali

chromatycznej, typowej dla kultury zachodu, to sprawia

wra¿enie skali pentatonicznej, tak charakterystycznej dla

kultury Dalekiego Wschodu. Kiedy do tego doda siê

jeszcze tradycyjne instrumenty w tle, efekt koñcowy jest

niezwyk³y. Nie bez znaczenia pozostaje tutaj tak¿e œwietne

czucie tematu przez Yo-yo Ma, który podobnie jak w

„Przyczajonym Tygrysie, Ukrytym Smoku” dodaj¹c od

siebie drobne æwierætony, wprowadza s³uchacza w

unikalny nastrój. Drugi z tematów, jakie mo¿na znaleŸæ

na œcie¿ce dŸwiêkowej, przypad³ w udziale Itzhakowi

Perlmanowi. Ten motyw jest nieco bardziej dramatyczny,

choæ mo¿e nie jest on tak znacz¹cy, jak poprzedni. Zreszt¹,

jak ju¿ wspomnia³em, to wiolonczela Ma jest tutaj czêœciej

s³yszalna i bardziej przykuwa uwagê. Perlman dos³ownie

przemyka w kilku kompozycjach nie daj¹c siê nawet

zapamiêtaæ. Podczas s³uchania tej p³yty mo¿na odnieœæ

wra¿enie, ¿e kompozytor zag³êbiaj¹c siê w egzotyczne

obszary tradycyjnej muzyki Dalekiego Wschodu, stara siê

jednoczeœnie nawi¹zywaæ do swoich dotychczasowych

dokonañ. Tym samym mo¿na w kilku miejscach

rozpoznaæ jego charakterystyczny styl, choæ generalnie

ca³a œcie¿ka dŸwiêkowa mo¿e wydawaæ siê bardzo dla

niego nietypowa.

Ostatecznie trudno odmówiæ uroku temu

soundtrackowi. John Williams zaserwowa³ nam etnicznoklasyczn¹

teksturê przesycon¹ niezwyk³¹ g³êbi¹ i spojon¹

piêknymi tematami. Wszystko to zosta³o udekorowane

gwiazdorsk¹ wrêcz obsad¹ i legendarn¹, dla tego

kompozytora, tonacj¹ C-dur. Jak dla mnie, takie

po³¹czenie jest jawn¹ wskazówk¹, ¿e Williams w³aœnie

t¹ œcie¿k¹ dŸwiêkow¹ mierzy w Oscara. I szczerze

mówi¹c, jestem nawet przekonany, ¿e w³aœnie dziêki niej

dorzuci on do swojej kolekcji szóst¹ ju¿ statuetkê „z³otego

ch³opca”. Potwierdzaæ to zdaje siê niedawna ceremonia

rozdania Z³otych Globów, na której to w³aœnie on

P u l s A M

otrzyma³ wyró¿nienie za najlepsz¹ muzykê do filmu

Wyznania Gejszy”. Oczywiœcie w¹tpiê, ¿eby pragnienie

zdobycia jakiejœ nagrody kierowa³o Williamsem przy

komponowaniu tej œcie¿ki dŸwiêkowej i szczególnym

doborze muzyków. Kompozytor zwyczajnie poprosi³

swoich przyjació³, aby pomogli mu zrealizowaæ jedno z

jego marzeñ. PrzyjaŸñ i wzajemne zrozumienie w

po³¹czeniu z geniuszem pomog³y stworzyæ soundtrack

przesycony niezwyk³¹ poezj¹. Mnóstwo tutaj nawi¹zañ,

metafor, porównañ oraz zabawy barwami dŸwiêków, które

ostatecznie tworz¹ muzykê pe³n¹ nie tylko prawdziwej

pasji, ale i intymnoœci. „Wyznania Gejszy” pokazuj¹, i¿

mimo wielu krytycznych g³osów, John Williams ci¹gle

jest jednym z najlepszych kompozytorów muzyki

filmowej na œwiecie, który nadal potrafi pozytywnie

zaskakiwaæ swoj¹ nieograniczon¹ wyobraŸni¹.

W mojej opinii „Wyznania Gejszy” s¹ takie, jakie byæ

powinny i co wa¿niejsze takie, jakich oczekiwano. Po

doœæ ostrej krytyce swoich ostatnich œcie¿ek dŸwiêkowych

Amerykanin daje nam muzykê œwie¿¹, g³êbok¹ i tak¹, do

której chce siê wracaæ. Nie bez znaczenia pozostaje

doskona³a realizacja nagrania, która pozwala zaistnieæ

nawet najmniejszemu dŸwiêkowi dzwonka. To

niew¹tpliwie p³yta warta polecenia, która nawet, jeœli nie

zachwyci przy pierwszym przes³uchaniu, to na pewno

oczaruje przy kolejnych...

£ukasz Waligórski

25


26

G a z e t a S t u d e n t ó w

W odpowiedzi na

redakcyjne przytyki

odnosz¹ce siê do mojego

udzia³u w spotkaniach

przesy³am swoje aktualne

zdjêcie. Zarówno Cz³onkowie

Redakcji jak i

Szanowni Czytelnicy

mog¹ na w³asne oczy

zobaczyæ „Cz³owieka

Widmo”.

W tym numerze nie

wyka¿ê siê mêsk¹

solidarnoœci¹. Wpad³ mi bowiem w rêce niez³y dowcip,

niestety godz¹cy w nasz¹ „rasê”. Proszê tylko nie mówiæ,

¿e podlizujê siê Kazimierze Sz. Kolejne kawa³y bêd¹ ju¿

utrzymane w „standardowym” stylu.

Mê¿czyzna wed³ug przedzia³u wiekowego:

- 20-letni mê¿czyzna to KELNER - rozleje zanim doniesie,

- 30-letni to DRWAL – r¹bie co popadnie,

- 40-letni to WIRTUOZ – d³ugo stroi, krótko gra,

- 50-letni to METEOROLOG - z przodu opad, z ty³u wiatry,

- 60-letni to M£YNARZ – siedzi na worku i bawi siê

sznurkiem.

***

Mistrz w pchniêciu kul¹ do trenera na zawodach:

- Dziœ muszê pokazaæ klasê, na widowni siedzi moja

teœciowa.

Na to trener:

- Eee… nie dorzucisz!

***

Pewien Polak dzwoni do swojego syberyjskiego kolegi:

- Sasza! S³ysza³em, ¿e u was têga zima.

- Jaka tam têga? Ledwie -25°C.

- Tak? Ja s³ysza³em, ¿e -60°C – mówi Polak.

- Tak, ale to na dworze…

***

Do stomatologa przychodzi kobieta. Siada na fotelu, po

czym lekarz za pomoc¹ zg³êbnika i lusterka zaczyna badanie.

Wtem kobieta chwyta swoj¹ rêk¹ jajka lekarza i mówi:

- Panie doktorze, mam nadziejê, ¿e bêdziemy

wspó³pracowaæ i nie zadamy sobie zbêdnego bólu!

***

- G³ównym towarem eksportowym Chucka jest ból.

- Najkrótsza droga do serca mê¿czyzny jest przez piêœæ

Chucka.

- Gdy spytasz Chucka, która jest godzina, zawsze odpowie:

„Dwie sekundy do”. Gdy siê spytasz: „Dwie sekundy do

czego?”, Chuck kopnie ciê z pó³obrotu w twarz.

- Chuck doliczy³ do nieskoñczonoœci. Dwa razy.

Humor

- Chuck zawsze (!) uprawia seks na pierwszej randce.

- Tylko Chuck za³atwi zawsze w Dziale Spraw Studenckich

wszystko bez problemu.

- Tylko Chuck bez uprzedniego sprawdzenia sygnatury w

bibliotece otrzyma podrêcznik.

***

Siedz¹ dwa wróble na drzewie.

- Co byœ zrobi³, jak byœ wygra³ milion?

- Ziarna bym se kupi³ i jad³bym, jad³... Non stop...

- Ech debil z ciebie. Ja to bym se kupi³ ziarna i pole. Zasia³

ziarno, póŸniej zebra³, w elewator i mia³bym ziarna na cale

¿ycie...

Nagle podlecia³a wrona:

- Eeeeee... milionery.... za rogiem narobi³a krowa.

Pospieszcie siê, bo zimne nied³ugo bêdzie...

***

Spotykaj¹ siê dwie przyjació³ki:

- Jak tam zdrowie, Bo¿enko?

- Lepiej nie pytaj, g³owa boli, korzonki, wrak cz³owieka po

prostu!

- Ciekawe, wczoraj widzia³am, jak wieczorem od Ciebie

wychodzi³ Jacek, dzisiaj rano Andrzejek... Nie powiesz mi,

¿e TV ogl¹daliœcie...

- Co za ludzie?! Co za ludzie?! Tylko jeden organ zdrowy,

a jeszcze zazdroszcz¹...

***

Kowalski umiera i oczywiœcie trafia do piek³a. Tam wita go

diabe³ i oœwiadcza, ¿e piek³o jest teraz miejscem bardziej

przyjaznym i demokratycznym, ¿e Kowalski jako pierwszy

goœæ mo¿e wybieraæ jeden z trzech rodzajów tortur. Ka¿da

trwa 1000 lat. Kowalski idzie z diab³em do hollu, gdzie

facet wisi g³ow¹ w dó³ i jest biczowany ³añcuchami.

Goœciowi bardzo siê to nie podoba, wiêc id¹ dalej. W

nastêpnym pomieszczeniu inny piekielnik jest biczowany

batem uplecionym z kocich ogonów. Kowalski krêci g³ow¹.

W koñcu dochodz¹ do zupe³nie golutkiego mê¿czyzny

przywi¹zanego do œciany. Wspania³a kobieta raczy go

seksem oralnym. Kowalski mówi:

- To jest to miejsce, od którego chcia³bym zacz¹æ...

Diabe³ siê upewnia:

- To potrwa a¿ 1000 lat, zdajesz sobie sprawê z tego?

- Tak, wiem, ale zdania nie zmieniê.

- OK - diabe³ podchodzi do piêknej blondynki, puka j¹ w

ramiê.

- Zmykaj, jest ju¿ twój zmiennik.

***

Pijany facet stoi na ulicy i siê odlewa. Przechodzi kobieta i

rzuca:

- Ale bydle...!

Na to facet:

- Niech siê pani nie boi, ja je mocno trzymam!


***

W szpitalu po operacji le¿y facet na ³ó¿ku, a obok siedzi

jego ¿ona, uœmiecha siê i g³aszcze go po g³owie. W pewnej

chwili on otwiera oczy, patrzy na ni¹ z niedowierzaniem i

mówi:

- Jak siê ¿eni³em, to ty by³aœ ko³o mnie...

- Tak kochanie.

- Jak z³ama³em nogê, to ty by³aœ ze mn¹...

- Oczywiœcie najdro¿szy!

- Jak rozbi³em samochód, ty siedzia³aœ ko³o mnie...

- Tak kochanie!

- Dzisiaj mia³em operacjê i ty równie¿ jesteœ u mego boku...

- Och!!! - Tak mój kochany.

- Wiesz co? Ty mi kurna pecha przynosisz!

***

Co mówi kobieta:

- To miejsce to œmietnik! Do roboty! Ty i ja musimy tu

posprz¹taæ! Twoje rzeczy le¿¹ na pod³odze! Jeœli nie zrobimy

teraz prania, to pozostaniemy bez czystych ubrañ!

Co s³yszy mê¿czyzna:

ble, ble, ble, DO ROBOTY, ble, ble, ble, ble, TY I JA,

ble, ble, ble, ble, NA PODLODZE, ble, ble, ble, ble,

TERAZ, ble, ble,

ble, ble, BEZ UBRAÑ!

***

Dialogi polityczne u fryzjera:

- Co tam nowego w polityce, sir ?

- Niewiele sir, podobno rz¹d Kenii upad³.

- Ciekawe, a jak to siê sta³o?

- Z³ama³a siê ga³¹Ÿ podczas posiedzenia gabinetu.

MIÊDZY NAMI KOBIETAMI

Zagadka

P u l s A M

***

P³ynie stado plemników jajowodem. Nagle jeden

s³abiutki, który p³ynie ostatni, krzyczy:

- Panowie, zdrada, jesteœmy w dupie, wracajmy!

Ca³e stado w ty³ zwrot, a ten p³yn¹c dalej mruczy pod

nosem:

- I tak rodz¹ siê geniusze.

***

Szczyt patologii ideologicznej:

- Cz³onek z ramienia wysuniêty na czo³o.

***

Jedzie na rowerach dwóch wariatów. Nagle zauwa¿yli

przed sob¹ wielki mur.

- Mo¿e przepchniemy ten mur? - pyta jeden z nich.

Pchaj¹ i pchaj¹. Tymczasem z ty³u dwóch z³odziei

ukrad³o im rowery. Jeden z wariatów ogl¹da siê do ty³u i

stwierdza:

- Ej, patrz, tak daleko popchnêliœmy ten mur, ¿e naszych

rowerów nie widaæ!

Ulic¹ idzie staruszek. W pewnej chwili potkn¹³ siê i

upad³. Podchodzi do niego Lepper i pomaga mu wstaæ.

- Bardzo panu dziêkujê - mówi staruszek. - Jak mogê siê

panu odwdziêczyæ?

- Niech pan w najbli¿szych wyborach odda swój g³os na

mnie.

- Ale¿ panie, ja upad³em na d..., a nie na g³owê!

SZALIKI

tkuszczak@wp.pl

& Blaser

Kobiety rzadko przyznaj¹ siê do tego, ile naprawdê maj¹

lat - nawet wtedy, gdy o tej sprawie rozmawiaj¹ tylko

miêdzy sob¹, nie w towarzystwie panów. Oto przyk³ad:

W rozmowie trzech pañ, Anny, Barbary i Celiny, pani

Anna stwierdzi³a: „Barbara jest dwa lata starsza ode

mnie, ja jestem o rok starsza od Celiny, mam 29 lat.”

Pani Barbara powiedzia³a: „Ró¿nica wieku miêdzy

Celin¹ i mn¹ wynosi trzy lata; albo Anna, albo Celina

jest m³odsza ode mnie; Celina ma 32 lata”. Pani Celina

stwierdzi³a: „Anna jest starsza ode mnie; Anna ma 30

lat; Anna jest o trzy lata m³odsza od Barbary.” Ka¿da z

pañ dwukrotnie powiedzia³a prawdê, ale raz - niestetysk³ama³a.

Ile lat maj¹ panie Anna, Barbara i Celina?

Pani Lucy robi na drutach piêæ szalików w tym

samym czasie, kiedy pani Mary robi dwa szaliki. Pani

Anna robi cztery szaliki w tym samym czasie, Kiedy

pani Lucy robi trzy szaliki.

Piêæ szalików pani Anny wa¿y tyle, ile jeden szalik

pani Lucy, natomiast piêæ szalików pani Mary wa¿y tyle,

ile trzy szaliki pani Anny.

Jeden szalik pani Mary jest równie ciep³y, jak cztery

szaliki pani Anny, zaœ jeden szalik pani Lucy jest równie

ciep³y, jak trzy szaliki pani Anny.

Jeœli jednak wagê przywi¹zujemy do szybkoœci

produkcji, ich wagi i tego, jak grzej¹ - szaliki której z

pañ s¹ najlepsze?

Na odpowiedzi czekamy do 12 marca. Wysy³ajcie je pod numer 667108055. Spoœród prawid³owych rozwi¹zañ

wylosujemy nagrodê ksi¹¿kow¹: „Technika wykonywania æwiczeñ leczniczniczych” pod redakcj¹ A. Ros³awskiego i T.

Skolimowskiego. UWAGA!!! Aby wzi¹æ udzia³ w losowaniu, nale¿y przys³aæ rozwi¹zania obu zagadek z tej strony!

Opracowa³: Maciej Tomczak

27


G a z e t a S t u d e n t ó w

Krzy¿ówka

z Wydawnictwem Lekarskim PZWL

Rozwi¹zanie

Imiê i nazwisko…….....................................................................................………………………..

Tel./e-mail:..........................................................................................................................................

Zgadzam siê na wykorzystanie moich danych osobowych przez Redakcjê „Pulsu AM”, zastrzegaj¹c sobie

prawo do ich sprawdzania i poprawiania. Podpis...............................................................................

28


Poziomo:

1. Liturgia, msza

4. Sprê¿ystoœæ

7. Rozbrojenie

8. Dezaeracja

10. Miasto w Arabii Saudyjskiej, miejsce urodzin

Mahometa i cel pielgrzymek

13. Uczony, myœliciel

16. Poprzeczka na gryfie gitary lub powy¿ej pod³ogi

17. Patrzenie na d³u¿sz¹ metê

19. Zbudowa³ arkê

20. Zwolennik przyjaŸni narodów

22. Gra w ataku na lewym skrzydle

27. Utwór pisany mow¹ wi¹zan¹

28. Cudzoziemiec

32. Poszukiwacz

33. Opisanie samego siebie

Pionowo:

1. Cechuje lekkoducha

2. Dusiciel, leœny niejadowity w¹¿ z rodziny

P u l s A M

dusicieli

3. Zarz¹dca w dawnych maj¹tkach ziemskich

5. Gdy siê go rzek³o, klamka zapad³a

6. Strój kobiecy z prostego p³ata tkaniny udrapowanej

wokó³ figury, noszony przez kobiety Indii, Cejlonu i

Indonezji

9. Worek do przesiewania m¹ki

11. Górna czêœæ zêba znajduj¹ca siê ponad dzi¹s³em

12. Potocznie jêzyk angielski

14. Czarny ptak z komina

15. Odpad z tartaku, wióry

18. Pos¹g przedstawiaj¹cy nagiego mê¿czyznê

21. Wyspy koralowe

23. Ziarenko soli wapnia w narz¹dach zmys³u

równowagi

24. Dawna miara cia³ sypkich, równa 8 miarkom, 32

garncom

25. Zestawienie stanu maj¹tkowego jedn.

gospodarczej

26. Instrument dêty z klawiatur¹ i piszcza³kami

29. Ujada w sforze

30. S¹siad Iranu

31. Kawiarnia dla Francuzów

UWAGA!!!

W tym miesi¹cu do wygrania ksi¹¿ka z Wydawnictwa Lekarskiego PZWL! Jest o co walczyæ :)

Has³o poznacie uk³adaj¹c litery od 1 do 25. Rozwi¹zanie krzy¿ówki mo¿na dostarczyæ do

Redakcji (dy¿ur w poniedzia³ki 18.00 - 20.00), zostawiæ w portierni w „Eskulapie” lub przes³aæ

sms-em z has³em i swoimi danymi pod numer: 667 108 055, czekamy do 12 marca!

Uwaga! Wprowadzamy nowe zasady. Prosimy podaæ z rozwi¹zaniem tytu³ ksi¹¿ki, która Was interesuje.

Wasze zg³oszenie bêdzie wtedy bra³o udzia³ w losowaniu tylko tej ksi¹¿ki. Ponadto, jeœli

nagroda nie zostanie odebrana w ci¹gu dwóch miesiêcy od dnia powiadomienia, przepada i przechodzi

na kolejne konkursy.

UWAGA!

JEDNA OSOBA - JEDNO ZG£OSZENIE!!!

WIÊKSZA ILOŒÆ ZG£OSZEÑ NIE ZWIÊKSZA SZANSY NA WYGRAN¥!

Zwyciêzcami konkursu z poprzedniego miesi¹ca s¹: £ukasz Lewandowski („Biomechanika

Kliniczna” - J. B³aszczyk), Ma³gorzata Kucharzewska („Chirurgia Naczyñ Wieñcowych” - M.

Zembala) oraz £ukasz ¯urañski („Po³o¿nictwo - Podrêcznik dla po³o¿nych i pielêgniarek” - G.

Brêborowicz).

„Lingua Latina pro usu medico” - W. Fa³drowicza za rozwi¹zanie obu zagadek otrzymuje

Wojtek Kabiesz.

Gratulujemy!!!

29


G a z e t a S t u d e n t ó w

Chirurgia. Repetytorium

Jan Fibak

Wydanie II, 480 stron, 120 ilustracji

oprawa broszurowa, format 165*235 mm

Jest to niezwykle rzeczowy, zwiêz³y i przystêpny podrêcznik, który u³atwia powtórzenie i

utrwalenie najwa¿niejszych zagadnieñ dotycz¹cych chirurgii. Szerzej omówiono jedynie

choroby i powik³ania czêœciej wystêpuj¹ce i stanowi¹ce w chirurgii istotne problemy. Po

ka¿dym rozdziale znajduje siê zbiór hase³ s³u¿¹cych do powtórzenia, sprawdzenia i

pamiêciowego utrwalenia wiadomoœci.

Zarys immunologii klinicznej

Marek Zembala, Andrzej Górski (red.)

Wydanie I, 308 stron, 91 ilustracji

oprawa broszurowa, format 165*235 mm

Jest to nowoczesny, zwarty podrêcznik z dziedziny immunologii, niezbêdny dla ka¿dego

studenta. Ksi¹¿ka ma na celu bli¿sze przedstawienie specjalistycznych zagadnieñ

immunologicznych w praktyce klinicznej. Wybitni specjaliœci omawiaj¹ w tej ksi¹¿ce

mo¿liwoœci zastosowania badañ immunologicznych i immunoterapii w ró¿nych dziedzinach

medycyny. Ze wzglêdu na nowoczesne ujêcie, a tak¿e kompleksowy charakter

prezentowanych zagadnieñ ksi¹¿ka ta bêdzie równie¿ przydatna lekarzom pragn¹cym

specjalizowaæ siê w immunologii.

English for Pharmacists. Selected Topics

Anna W. Kierczak

Wydanie II, 256 stron, 13 ilustracji, 2 tabele

oprawa broszurowa, format 145*205 mm

Jest to specjalistyczny podrêcznik jêzyka angielskiego dla studentów i absolwentów

wydzia³ów farmacji oraz dla studentów i absolwentów farmaceutycznych studiów

pomaturalnych, znaj¹cych jêzyk angielski w stopniu co najmniej œrednio zaawansowanym.

Do³¹cz do nas!!!

Czekamy na wszystkich kreatywnych i pomys³owych studentów

z naszej Uczelni, którzy tryskaj¹ energi¹ i zapa³em! Chcesz

pisaæ, rysowaæ, pomagaæ w organizacji pracy Redakcji,

redagowaæ stronê internetow¹?

PrzyjdŸ do nas!!!

Zebrania mamy w ka¿dy poniedzia³ek w godz. 18-20 w

siedzibie Redakcji, D.S. ,,Eskulap”, pok. nr 3 (ko³o

Administracji, na parterze).

30

ZAPRASZAMY!!!


Katowice - 28 stycznia 2006

More magazines by this user
Similar magazines