Szanowni m∏odzi (i nie tylko) Czytelnicy! ˚ywe karpie przy ... - Wyniki

pzbs.pl

Szanowni m∏odzi (i nie tylko) Czytelnicy! ˚ywe karpie przy ... - Wyniki

Szanowni m∏odzi

(i nie tylko) Czytelnicy!

Czas na deser – w karnawale jak znalaz∏! A takim deserem

sà imprezy rozgrywane pod sam koniec roku, wtedy gdy

wszystkie wa˝niejsze zawody: mistrzostwa kraju, kadry, olimpiady

i gimnazjady czy wyst´py reprezentacji, ju˝ si´ odby∏y.

Ale te imprezy w znacznej mierze rzutujà na obraz juniorskiego

bryd˝a, a mo˝e i wyznaczajà standardy dla bryd˝a doros∏ego

na przysz∏e lata. Jak bowiem opisaç turniej w Bielsku, gdzie spó∏ka

„Adrian Bakalarz & Co.” potrafi Êciàgnàç wi´cej par ni˝ na mistrzostwa

kraju juniorów; gdzie ka˝dy z uczestników wyje˝d˝a

z jakimÊ upominkiem; gdzie z prawdziwà klasà ˝egnajà si´ z kategorià

juniorskà medaliÊci mistrzostw Êwiata i Europy? Jak opiewaç

urok Eli Iwaszkiewicz (i jeszcze trzydziestu jeden i pó∏ pary)

w wieczorowych kreacjach na Mistrzostwach Warszawy Mikstów

Juniorskich? Co odda niepowtarzalnà atmosfer´ Êwiàtecznego

turnieju w Bytomiu – imprezy wymyÊlonej kiedyÊ przez Êp.

Henryka Gagatka, a kontynuowanej przez jego nast´pców?

Z cz´Êci tych imprez zamieszczamy relacje. Na inne materia∏y

czekaliÊmy i… si´ nie doczekaliÊmy. W tym z Akademickich Mistrzostw

Polski. Szkoda, bo sà to zawody o wieloletniej tradycji

i wa˝ne dla rozwoju krajowego bryd˝a. Ca∏e dziesi´ciolecia Êrodowiska

uczelniane by∏y najwi´kszym dostawcà nowych cz∏onków

zwiàzku. Obecnie bryd˝ akademicki prze˝ywa stagnacj´; mi´dzy

1999 a 2005 rokiem na najwi´kszym turnieju mistrzostw grywa∏o

od 54 do 74 par. Nie rosnàco – sinusoidalnie! Mo˝e jednà z przyczyn

jest zbyt ma∏e rozpropagowanie imprezy wÊród amatorów

bryd˝a? I czy nie przyjemniej wygraç turniej na 100 ni˝ na 50 par?

(swiatbrydza@poczta.onet.pl) Janusz Maliszewski

Nauczyciele,

góry, bryd˝

Ile lat ma bryd˝? Dok∏adnie nie wiadomo, choç na pewno

grubo ponad setk´. Za prapoczàtek przyjmuje si´ dat´ pierwszej

publikacji (Biritch, or Russian Whist, Londyn 1886), choç w coÊ

bardzo zbli˝onego grano ju˝ o wiele wczeÊniej.

Ile lat ma Zwiàzek Nauczycielstwa Polskiego? Te˝ dok∏adnie

nie wiadomo, choç za prapoczàtek przyjmuje si´ rok 1905.

A wi´c jest nieco m∏odszy od bryd˝a! Jeszcze w starym roku odby∏a

si´ impreza, o której koniecznie trzeba wspomnieç. I to w∏a-

Ênie na stronach m∏odzie˝owych. Dlaczego? Od lat próbuj´ propagowaç

tez´, ˝e Êrodowisko nauczycielskie jest dla bryd˝a tym,

czym sól dla potraw. Wi´c i ka˝da impreza, gdzie nauczyciele

biorà karty do r´ki, warta jest specjalnej wzmianki. A takim by∏

Ogólnopolski Turniej Bryd˝a Sportowego Nauczycieli rozgrywany

z okazji 100-lecia Zwiàzku Nauczycielstwa Polskiego. W Zakopanem,

w zbudowanym jeszcze w latach 20-tych XX wieku

ze sk∏adek nauczycieli przepi´knym budynku Centrum Nauczycielskiego,

rozegrano dwa turnieje: pary i teamy. W niepowtarzalnej

atmosferze, znanej skàdinàd z corocznych, grudziàdzkich

Mistrzostw Polski Nauczycieli, zwyci´˝yli:

Pary:

1. H. Borewicz – A. Borewicz (WA) 66,57%

2. S. Borowiecki – M. Ciupiƒski (LD) 64,18%

3. J. Gàsiorowski – D. Kardas (LD) 63,65%

Teamy:

1. S. Borowiecki, M. Ciupiƒski, J. Gàsiorowski, D. Kardas

2. H. Borewicz, A. Borewicz, Z. Urbaƒczyk, D. Warzecha

3. J. Maliszewski, M. Markowski, M. Pohorecki, J. Pawlikaniec

Organizatorem turnieju by∏ krakowski oddzia∏ ZNP, a tym,

który najbardziej si´ do tego przyczyni∏, p. Wac∏aw Wy˝ga.

Chapeau bas!


Redaguje Janusz Maliszewski

˚ywe karpie

przy bryd˝owych stolikach

atubrydz@wp.pl

14 grudnia 2005 r. w Domu Kultury w Bytomiu rozegrano Otwarte Mistrzostwa Âlàska

M∏odzików w bryd˝u sportowym. Do Bytomia zjecha∏o oko∏o 80 bryd˝ystów, by walczyç

o przygotowane puchary i dyplomy. Mistrzostwa przeprowadzone by∏y w wigilijno-Êwiàtecznej

atmosferze. Pierwsze trzy pary otrzyma∏y puchary i dyplomy, zaÊ ka˝dy z uczestników

wróci∏ do domu

z ˝ywym karpiem.

Puchary za trzy kolejne

zwyci´skie miejsca,

ku wielkiej rado-

Êci organizatorów,

zosta∏y w Bytomiu.

Na podium stan´li,

zajmujàc pierwsze

miejsce, M. Samoszuk

– D. Sobczak, drugie

wywalczyli A. Âmieszko∏

– P. Kaleta, a trzecie

– A. Pe∏szyƒska –

M. ¸uczak.

W godzinach popo∏udniowych

w mistrzostwach wzi´li udzia∏ starsi gracze, cz∏onkowie Polskiego Zwiàzku Bryd˝a

Sportowego. W czasie turnieju uczczono minutà ciszy pami´ç niedawno zmar∏ego Henryka

Gagatka, wielce zas∏u˝onego dzia∏acza bryd˝owego i spo-

∏ecznika m∏odzie˝owego na terenie Âlàska. Organizatorzy

oprócz pucharów i dyplomów przygotowali op∏atek, którym

dzielili si´ zebrani. Wprowadzi∏o to wspania∏à, Êwiàtecznà

atmosfer´ i rodzinny, ciep∏y nastrój. Zebranych

pocz´stowano równie˝ s∏odkoÊciami i owocami.

Ju˝ po raz drugi puchar zdobyli Halina i Grzegorz

Kaletowie z Tarnowskich Gór. Drugie miejsce zaj´li

mama z synem z Bystrej: Joanna Brede i ¸ukasz Brede.

Na trzecim uplasowali si´ Anna Szczepaƒska

iJ.Ostrowski. W turnieju wzi´li tak˝e udzia∏ dziennikarze,

Krystyna i Wies∏aw Urbaƒczykowie. ♦

nr 1/2 (186/187) styczeƒ/luty 2006

Âwiat Bryd˝a

29


M∏odzie˝owy Âwiat Bryd˝a

Ryszard Kie∏czewski

Podbeskidzie czy Nadbeskidzie?

W dniu Âwi´ta Niepodleg∏oÊci 11 listopada

rozpoczà∏ si´ IV Mi´dzynarodowy Festiwal

Bryd˝owy o Puchar Podbeskidzia.

Wg∏ównym turnieju wystartowa∏a imponujàca

liczba 91 par. Po pierwszej rundzie eliminacyjnej

na czele uplasowa∏y si´ trzy pary

z województwa mazowieckiego, w tym na

drugim miejscu para Pawe∏ Tomczuk –

Wojciech Zajkowski. I ta para wysun´∏a si´

na pierwsze miejsce po eliminacjach i nie

odda∏a prowadzenia mimo zaciek∏ego po-

Êcigu najbardziej utytu∏owanych uczestników

festiwalu – pary z∏otych medalistów

ostatnich mistrzostw Europy – ¸ukasza Bredego

i Krzysztofa Burasa. Ci ostatni zadowoliç

musieli si´ drugim miejscem, trzecie

zaÊ zaj´∏a para mikstowa, Sandra ˚abierek

iMicha∏ Wosik.

Najciekawszym rozdaniem I sesji eliminacyjnej

by∏o rozdanie szlemowe. Licytowano

je bardzo ró˝nie. Np. faworyci

Brede – Buras tak:

W N E S

¸ukasz Brede Krzysztof Buras

— — — pas

1 ♣ pas 1 ♠ pas

2 ♣ pas 3 ♥ pas

6 ♥ pas ?

W tym momencie Krzysiek popatrzy∏

na mnie ze smutnym uÊmiechem i do∏o˝y∏

szlema. Tego wygraç si´ nijak nie da∏o. Finalnie

Krzysztof wpad∏ bez dwóch, co by-

∏o wynikiem… Êrednim. A tak, bo standardem

by∏o 6BA bez dwóch, choç

kontrakt ten jest do wygrania bez wistu

w karo. Pokaza∏ to Maurycy Biernat, któremu

zawistowano w pika.

Ca∏e rozdanie:

Obie po partii, rozdawa∏ S.

♠ 4

♥ D 10 7 3

♦ W9 82

♣ D8 53

♠ —

N

♠ AK9 63 2

♥ A9 2 W E ♥ KW6 5 4

♦ AD7 5 S ♦ K

♣ AW9 7 4 2 ♣ K

♠ DW10 8 7 5

♥ 8

♦ 10 6 4 3

♣ 10 6

Maurycy zabi∏ pika, zagra∏ ♣K, wróci∏

do r´ki ♥A i po zagraniu ♣A oraz spadni´ciu

♣10, zagra∏ ♣W. Zagrane karo

przejà∏ asem i po Êciàgni´ciu trefli oraz ♦D

prozaicznie zaimpasowa∏ ♥D. Maurycy

by∏by bezradny po wiÊcie w karo zrywajàcym

komunikacj´.

W rozdaniu sàsiednim kontrakt by∏ ze

strefy cz´Êciówki, zaÊ jego motywem wist

– rozmowa w tym samym j´zyku.

Licytacja by∏a prosta:

W N E S

pas pas pas 1 ♥

ktr. 1 ♠ 1 BA 2 ♥

pas…

Obie przed partià, rozdawa∏ W

♠ AW7 6

♥ 6 5

♦ 10 6 3

♣ KD8 3

♠ D9 84 ♠ K 10 2

N

♥ 2

W E

♥ A9 84

♦ DW8 4 S ♦ K3

♣ AW9 7 ♣ 10 6 4 2

♠ 5 3

♥ KDW10 7 3

♦ A9 75

♣ 5

W zawistowa∏ w pika. RGR zabi∏ od razu

asem i zagra∏ ♣K. Po wzi´ciu asem W

kontynuowa∏ piki, a E prawid∏owo pod∏o˝y∏

dziesiàtk´. Teraz popad∏ w dojrza∏y namys∏

i zagra∏ „bezpiecznie” ♠K. Mia∏ prawdopodobnie

ÊwiadomoÊç, ˝e RGR mo˝e nie

mieç dojÊcia do sto∏u i nie chcia∏ nawijaç si´

spod króla (królem) karo. Rozumowanie to

jest o tyle s∏abe, ˝e partner, majàc tylko ♠D

i, powiedzmy,

♦W, nie

mia∏by

akcji

po pasie,

aju˝ dama bez waleta

u partnera dawa∏a szans´ na co najmniej

2 lewy karowe, wliczajàc w to ewentualnà

przebitk´. Ale jeszcze nic si´ nie dzia∏o.

Króla pik rozgrywajàcy przebi∏ i zagra∏ honor

kierowy. E raz przepuÊci∏, zabi∏ drugiego

kiera i odszed∏ bezpiecznie kierem.

W prawid∏owo usuwa∏ niepotrzebne trefle.

Kiedy jednak RGR zagra∏ ma∏e karo spod

asa, W nie wytrzyma∏ nerwowo i wskoczy∏

figurà, co by∏o ewidentnym b∏´dem, bo

niech´ç partnera do grania w karo mog∏a

byç spowodowana

wy∏àcznie posiadaniem przez niego

istotnej figury, i to dok∏adnie drugiej. E by∏

bezradny – po nadbiciu w∏asnej lewy wyrabia

si´ naturalna lewa karowa rozgrywajàcemu,

a po przepuszczeniu – jak by∏o

w rzeczywistoÊci przy stoliku – RGR zagra∏

ponownie ma∏e karo, wpuszczajàc E, a ten

musia∏ wyjÊç w trefle dajàc, ósmà lew´ rozgrywajàcemu.

Impreza po raz kolejny przeprowadzona

by∏a nienagannie pod wzgl´dem organizacyjnym.

A ceremonia zakoƒczenia trwa-

∏a jak zwykle bardzo d∏ugo, jako ˝e Adrian

Bakalarz dzi´kowa∏ wszystkim wspierajàcym

t´ wspania∏à imprez´ – Grzegorzowi

Rogali – przewodniczàcemu Karpackiej

Spó∏dzielni Mieszkaniowej,

Eugeniuszowi Ciapiƒskiemu

– sekretarzowi

UKS, Halinie Chrobak-

-Bar – dyrektor Szko∏y

Podstawowej nr 37,

która po raz czwarty

udost´pni∏a pomieszczenia

szko∏y nie tylko na granie,

ale i na sto∏ówk´, oraz

w∏asnym rodzicom, którzy pe∏nili

rol´ omnibusów na zawodach.

Imprez´ wspiera∏ tak˝e Urzàd Kultury Fizycznej

i Turystyki UM w Bielsku-Bia∏ej.

Ale najd∏u˝szym fragmentem ceremonii

by∏o wr´czanie pucharów i odbieranie

nagród przez uczestników. Sto∏y dos∏ownie

ugina∏y si´ od ró˝nych pamiàtek w postaci

sprz´tu sportowego, a nagrodzeni

zostali chyba wszyscy.

Impreza, której inicjatorem i organizatorem

od 4 lat jest Adrian Bakalarz, stawia

Podbeskidzie nad innymi rejonami i stàd

moja propozycja zmiany nazwy na Nadbeskidzie.


30 Âwiat Bryd˝a nr 1/2 (186/187) styczeƒ/luty 2006


M∏odzie˝owy Âwiat Bryd˝a

Marty Bergen

Strefa szlemowa

Vive la différence!

Charakter odzywki partnera mo˝e

si´ zasadniczo zmieniç, jeÊli uprzednio

spasowa∏ on na otwarciu

„Gra∏am z Martym pierwszy raz w ˝yciu.

Przyznam, ˝e troch´ si´ denerwowa-

∏am, choç zajmowa∏am mojà szcz´Êliwà

pozycj´ – S. Mia∏am nadziej´, ˝e na rozgrzewk´

przyjdzie mi pla˝a. Nic z tych

rzeczy – dosta∏am:

♠ A ♥ A8 3 ♦ A9 7 4 3 2 ♣ 6 5 2

W N E S

— pas pas 1 ♦

pas 1 ♠ pas 2 ♦

pas 2 ♥ pas ?

Co teraz? Có˝, na pewno nie mog´

spasowaç na 2♥, bo to forsuje. 2 BA? Odpada

z takimi treflami. Na 3♦ mam za lichy

kolor. Zostaje tylko 3♥. Wprawdzie

powinnam mieç czterokartowy fit, ale nic

innego nie wymyÊl´. A poza tym, jak podnios´

kiery, to zostan´ dziadkiem! To jest

to – 3♥”.

Marty podniós∏ do koƒcówki. Po wi-

Êcie treflowym Patty zacz´∏a nerwowo

wyk∏adaç karty, t∏umaczàc si´ g´sto:

„Przepraszam, ˝e mam tylko trzy kiery, ale

nic lepszego nie przysz∏o mi do g∏owy”.

„Nic si´ nie sta∏o, Patty”, odrzek∏ Marty

tonem d˝entelmena. Lewy przeciwnik

nie okaza∏ si´ jednak równie szarmancki.

„Trzeba by∏o spasowaç na 2♥” – powiedzia∏

– „Marty by∏ przecie˝ po pasie”.

„Po pasie?! Fakt! Zasadnicza ró˝nica”.

Bez zahamowaƒ

Na trzecim r´ku dopuszczalne

sà otwarcia w kolor starszy z ∏adnej

czwórki

Strategia ta daje najlepsze wyniki, gdy

mamy poni˝ej 14 PC i kolor zawierajàcy trzy

figury. Otwarciem w nasz najsilniejszy kolor:

– wskazujemy partnerowi wist;

– utrudniamy wejÊcie do licytacji lewemu

przeciwnikowi w stopniu znacznie wi´kszym

ni˝ otwarciem w kolor m∏odszy.

W nast´pnym okrà˝eniu zamierzamy

spasowaç na wi´kszoÊç naturalnych odpowiedzi

partnera. JeÊli nawet poprze nas

on z trzykartowym fitem, nie ma powodów

do paniki – dzi´ki pot´dze naszego

koloru wyjdziemy ca∏o z tej opresji.

W N E S

— pas pas ?

♠ AKD2 ♥ 8 5 ♦ K9 6 4 ♣ W7 3

1♠. JeÊli lewy przeciwnik chce licytowaç

kiery, zmuÊmy go, by zrobi∏ to na wysokoÊci

dwóch.

♠ ADW5 ♥ 8 ♦ AK8 ♣ A7 6 5 4

1♣. Z tak ∏adnà r´kà lepiej rozpoczàç

od pokazania swego najd∏u˝szego koloru.

Na marginesie: Tak˝e i na czwartym

r´ku otwarcia w kolor starszy z silnej

czwórki mogà si´ okazaç skuteczne.

Weê na wstrzymanie!

JeÊli otworzyliÊmy na trzecim lub

czwartym r´ku i wiemy, ˝e koƒcówka

jest niezmiernie ma∏o prawdopodobna,

winniÊmy czym pr´dzej spasowaç.

Chyba ˝e, rzecz jasna, kontrakt bardzo

nam nie odpowiada

Nale˝y pami´taç, ˝e otwierajàcy na

trzeciej lub czwartej r´ce nie ma obowiàzku

dalszej licytacji. Ponowne zabranie

g∏osu nie Êwiadczy o sile, tylko daje partnerowi

mo˝liwoÊç dalszego opisania r´ki.

JeÊli nas to ju˝ nie interesuje, lepiej nie dawaç

mu drugiej szansy.

W N E S

— pas pas 1 ♣

pas 1 ♠ pas ?

♠ 9 7 4 ♥ KW4 2 ♦ 5 ♣ AKW6 5

Pas. Po odpowiedzi 1♥ by∏aby jeszcze

szansa na dogranà i ch´tnie podnieÊlibyÊmy

do wysokoÊci dwóch. Gdy jednak partner

zg∏osi∏ piki, nie mamy ju˝ czego szukaç.

♠ AK ♥ 8 6 4 ♦ 5 3 2 ♣ A 10 5 4 2

Pas. Dalsza licytacja prowadzi donikàd.

JeÊli nawet fundujemy partnerowi gr´

w kolor 4–2, to przecie˝ pozostajemy na

wysokoÊci zaledwie jednego. ♦

Jerzy Micha∏ek

Turniej rodzinny w Bielsku-Bia∏ej

Jest kilkunastoletnià bielskà tradycjà rozgrywanie

w okolicy Bo˝ego Narodzenia

(aby umo˝liwiç udzia∏ absolwentom wcze-

Êniejszych roczników, rozrzuconym nie tylko

po Polsce, ale ca∏ej Europie) Turnieju Rodzinnego.

Jego formu∏a to wyst´p par

z∏o˝onych z ucznia kó∏ka bryd˝owego i namówionego

przezeƒ

kogoÊ z rodziny. Dla

tych mi∏ych goÊci jest to

cz´sto pierwszy kontakt

z bryd˝em porównawczym,

protoko∏ami, pude∏kami

rozdaniowymi

czy kasetami licytacyjnymi,

ale onieÊmielenie

szybko mija i po kilku

rundach wszyscy radzà

sobie z tym bez problemów. Âwiàtecznà atmosfer´

podkreÊlajà ciasta upieczone przez

dziewczyny.

Z za∏o˝enia turniej jest imprezà towarzyskà

(wzywanie s´dziego jest bardzo

niemile widziane) i troch´ ˝artobliwà, dlatego

tegoroczny zilustruj´ rozdaniem potwierdzajàcym

zasad´, którà us∏ysza∏em

od Piotrka Gawrysia w czasach, gdy obaj

byliÊmy juniorami obdarzonymi bujnymi

czuprynami: „Three notrump is always

good”.

Rozd. 4; obie po, rozdawa∏ W.

♠ ADW3

♥ 10 9 7 6 5 3

♦ K4

♣ 4

♠ K9 7 ♠ 10 8 6 4

N

♥ K4

W E

♥ D8 2

♦ 10 9

S ♦ DW3

♣ D8 7 5 3 2

♠ 5 2

♥ AW

♦ A8 7 6 5 2

♣ 10 9 6

♣ AKW

cd. na str. 33 ➤

nr 1/2 (186/187) styczeƒ/luty 2006

Âwiat Bryd˝a

31


M∏odzie˝owy Âwiat Bryd˝a

Wojciech Siwiec

Wytrop szans´! – sprawdê swojà rozgrywk´

Spróbuj wytropiç szans´ na wygranie

ka˝dego z poni˝szych kontraktów, a nast´pnie

wciel jà w ˝ycie. Licytacja i wist

przebiegajà wed∏ug zasad naturalnych. Na

koniec sprawdê, czy Twoje zagrania okaza∏y

si´ skuteczne.

1.

dziadek

♠ —

♥ A 10 5 4

♦ A9 6 3 2

♣ A8 7 2

N

W E

S

Ty

♠ DW9 6 5 2

♥ K7 3

♦ 8 7 5

♣ 4

Kontrakt: 2♠ (S). Pierwszy wist:

♣D.

2.

dziadek

♠ 5 4

♥ A 10 8

♦ A6 5 2

♣ 7 6 4 3

N

W E

S

Ty

♠ AKD6 2

♥ 7 4 3

♦ K8

♣ W 10 9

Kontrakt: 2♠ (S). Pierwszy wist:

♦D.

3.

dziadek

♠ 6 3

♥ 8 6 5 3

♦ AKD

♣ A9 7 5

N

W E

S

Ty

♠ AK8 7 4 2

♥ A

♦ 6 5 2

♣ 8 4 3

Kontrakt: 4♠ (S). Pierwszy wist:

♣K. Zabi∏eÊ pierwszà lew´ ♣A, a nast´pnie

Êciàgnà∏eÊ ♠A K; w drugiej rundzie pików

W nie doda∏ do koloru.

4.

dziadek

♠ 10 3

♥ DW10 9 2

♦ D5 4

♣ AKD

N

W E

S

Ty

♠ ADW9 6 2

♥ K

♦ AK7

♣ 8 5 4

Kontrakt: 6♠ (S). Pierwszy wist:

♦W. Zabi∏eÊ ♦D na stole i zagra∏eÊ ♠10

wko∏o, a potem powtórzy∏eÊ impas ♠9

w r´ce; w drugiej rundzie atutów W nie

doda∏ do koloru.

Rozwiàzania

1. Masz trzy przegrywajàce w kolorach

bocznych (kierowà i dwie karowe), a jeÊli

sam zagrasz w piki, oddasz w nich co najmniej

trzy lewy. Z tak przestrzelonym kolorem

atutowym powinieneÊ prawie zawsze

dà˝yç do wykonania jak najwi´kszej

liczby przebitek, tak˝e w r´ce posiadajàcej

jego d∏u˝szy fragment. W tym wypadku

dysponujesz czterema wygrywajàcymi

w kolorach bocznych – aby zrealizowaç

niewysoki w koƒcu kontakt 2♠, musisz

wi´c dokonaç w r´ce czterech przebitek

treflowych. A to uda Ci si´, je˝eli ten

ostatni kolor jest roz∏o˝ony korzystnie,

tzn. gdy nie spotka Ci´ ze strony obroƒcy

W nadbitka. Oto wszystkie cztery r´ce:

♠ —

♥ A 10 5 4

♦ A9 63 2

♣ A8 72

♠ K 10 8 7 3

♠ A4

N

♥ 6 2

W E

♥ DW9 8

♦ KW S ♦ D10 4

♣ DW10 9 ♣ K6 53

♠ DW9 6 5 2

♥ K7 3

♦ 8 7 5

♣ 4

Zabij pierwszà lew´ ♣A, przebij w r´ce

trefla, Êciàgnij ♥K oraz ♥A, przebij trefla, powróç

do dziadka ♦A iprzebij kolejnego trefla.

Wzià∏eÊ ju˝ siedem lew, a w r´ce pozosta∏y

Ci m.in. ♠D W 9, odejdê wi´c kierem

bàdê karem i spokojne poczekaj, a˝ broniàcy

wyrobià Ci jeszcze jednà wziàtk´ atutowà.

2. Masz trzy przegrywajàce w kolorach

bocznych (dwie w kierach i trzy

w treflach), wydaje si´ wi´c, ˝e nie wolno

Ci oddaç lewy atutowej. Rozpocznij od

zabicia ♦D królem w r´ce i Êciàgni´cia

♠A KD. W rzeczywistoÊci W nie

do∏o˝y do koloru w trzeciej rundzie pików.

JeÊli jednak E ma jeszcze choçby

jedno karo, rozdanie nie jest stracone.

Oto pe∏ny rozk∏ad kart:

♠ 5 4

♥ A 10 8

♦ A6 52

♣ 7 6 4 3

♠ 10 3 ♠ W9 87

N

♥ 9 6 5 2

W E

♥ KDW

♦ DW10 7 S ♦ 9 4 3

♣ AD8 ♣ K5 2

♠ AKD6 2

♥ 7 4 3

♦ K8

♣ W 10 9

Masz wprawdzie a˝ szeÊç przegrywajàcych,

ale uda Ci si´ zrealizowaç gr´, je-

˝eli weêmiesz lewy na ♠2 i ♠6 w r´ce.

W piàtej lewie wejdê na stó∏ ♦A, a w kolejnej

blotk´ karo przebij w r´ce ♠2. Nast´pnie

wróç do dziadka ♥Aiwyjdê stamtàd

w ostatnie karo – niezale˝nie od tego,

czy E przebije t´ lew´ ♠W, czy nie, zdob´dziesz

ósmà wziàtk´ na ♠6 w r´ce.

3. Gracz E musi wziàç dwie lewy atutowe,

poza tym masz dwie przegrywajàce

w treflach, kontrakt wyglàda zatem

beznadziejnie. PrzypuÊçmy jednak, ˝e ca-

∏e rozdanie prezentuje si´ nast´pujàco:

♠ 6 3

♥ 8 6 5 3

♦ AKD

♣ A9 75

♠ 5 ♠ DW10 9

N

♥ KW10 4 2

W E

♥ D9 7

♦ W9 74 S ♦ 10 8 3

♣ KDW ♣ 10 6 2

♠ AK8 74 2

♥ A

♦ 6 5 2

♣ 8 4 3

Przy tych rozk∏adach masz pi´ç pewnych

lew w kolorach bocznych (trzy karowe,

kierowà i treflowà) oraz ♠A K, je˝eli

zatem weêmiesz w r´ce trzy lewy przebitkowe

na pikowe blotki, skompletujesz

wymagane dziesi´ç wziàtek. W czwartej

lewie Êciàgnij wi´c ♥A, a potem

wejdê na stó∏ karem, przebij w r´ce

kiera, wróç do dziadka karem,

przebij kolejnego kiera i raz jeszcze

dostaƒ si´ na stó∏ karem. Dojdzie do

nast´pujàcej sytuacji:

32 Âwiat Bryd˝a nr 1/2 (186/187) styczeƒ/luty 2006


M∏odzie˝owy Âwiat Bryd˝a

♠ —

♥ 8

♦ —

♣ 9 7 5

♠ —

N ♠ DW

♥ K W E ♥ —

♦ W S ♦ —

♣ DW ♣ 10 6

♠ 8 7

♥ —

♦ —

♣ 8 4

Zagraj w niej z dziadka ostatniego

kiera. Je˝eli E zrzuci wówczas trefla,

dokonaj przebitki w r´ce, jeÊli zaÊ to

prawy obroƒca przebije kiera, zrzuç

z r´ki trefla. Po takim zagraniu konfiguracja

♠8 7 wTwojej r´ce zostanie wypromowana

na pewnà wziàtk´.

4. Nadal mo˝esz uniknàç oddania lewy

atutowej, ustawiajàc tzw. parad´. Po

pierwsze, musisz jednak wyrównaç d∏ugoÊç

pików w r´kach Twojej i przeciwnika

z prawej, czyli dokonaç redukcji atutowej.

Po drugie, w koƒcówce koniecznie

musisz znaleêç si´ na stole, aby to w∏aÊnie

z tej r´ki wykonaç decydujàce posuni´cie.

Oto pe∏ny rozk∏ad kart:

♠ 10 3

♥ DW10 9 2

♦ D5 4

♣ AKD

♠ 5 N ♠ K8 74

♥ 8 7 6 4 W E ♥ A5 3

♦ W 10 9 8 6 S ♦ 3 2

♣ 10 3 2 ♣ W9 76

♠ ADW9 6 2

♥ K

♦ AK7

♣ 8 5 4

W czwartej lewie wyjdê z r´ki ♥K;

E pobije go ♥A ib´dzie kontynuowa∏ karem.

Zabij w r´ce, wejdê na stó∏ treflem,

przebij w r´ce kiera, wróç na

stó∏ treflem i przebij jeszcze jednego

kiera. W koƒcówce:

♠ —

♥ DW

♦ 5

♣ A

♠ —

N ♠ K8

♥ 8 W E ♥ —

♦ 10 9 S ♦ —

♣ 10

♣ W9

♠ AD

♥ —

♦ A

♣ 8

dostaƒ si´ do dziadka ♣A izagraj

stamtàd ♥D. I E b´dzie skoƒczony: jeÊli

przebije, nadbijesz w r´ce i Êciàgniesz

mu ostatni atut; gdy zaÊ zrzuci

trefla, Ty pozb´dziesz si´ z r´ki ♦A,

po czym – w dwukartowej koƒcówce

– zagrywajàc ze sto∏u kiera bàdê

karo, wyparadujesz przeciwnikowi

z prawej króla atu.


Krótka rozprawa mi´dzy m∏otem a kowad∏em

Znów gram w II lidze. Za du˝o powiedziane – siedz´

na kornerze i gapi´ si´, jak m∏odzi grajà. I oczywiÊcie – bo

taka jest moja podstawowa rola – jestem kierowcà i „tym

od wyg∏aszania Êwiat∏ych uwag”. Bardzo to zresztà wygodne:

moich umiej´tnoÊci za kierownicà nikt przy zdrowych

zmys∏ach (szczególnie w trakcie jazdy) we w∏asnym

interesie nie próbuje kwestionowaç, a umiej´tnoÊci przy

bryd˝owym stoliku (skoro nie gram) sà nieweryfikowalne

– robi´ wi´c za podwójny autorytet.

Jednak ma to i inne dobre strony. Jednà z nich sà

spotkania po latach z dawnymi rywalami. Wtedy:

walka na zabicie w warunkach stresu i – co tu ukrywaç

niejednokrotnie niesprzyjajàcych higienicznemu

trybowi ˝ycia (pami´tam zimowy zjazd ligi w ¸odzi,

gdzie ze wzgl´du na nieszczelne ramy okienne na

Êrodku pokoju hotelowego le˝a∏a okaza∏a pryzma

Êniegu, a do zaÊni´cia potrzebne by∏y nie tylko puchowe

kurtki, czapki i r´kawiczki, ale i coÊ od wewnàtrz);

obecnie: luêne rozmowy przy kawiarnianym

stoliku na tematy niekoniecznie bryd˝owe.

Jedna z nich by∏a wielce pouczajàca. Interlokutor

opowiada∏, jak to jego znajomy uczy w jednym

z oÊciennych krajów podstaw bryd˝a grup´ paƒ

w wieku – hmm – postbalzacowskim. KtórejÊ z nich,

gdzieÊ po 3 latach szkolenia, przysz∏o na turnieju rozgrywaç

kolor roz∏o˝ony: D 9 8 x (w dziadku) do

AK10 (w r´ku), gdzie na dodatek dziadek by∏ bezdoj-

Êciowy. Na szcz´Êcie, przeciwnik z lewej zawistowa∏

w ten kolor, a jego partner do niezwykle chytrze zadysponowanej

dziewiàtki do∏o˝y∏ waleta. Jednak, jak

si´ potem okaza∏o, naszej bohaterce nie uda∏o si´

wykorzystaç opcji na pobranie 4 lew w tym kolorze

– jak to si´ robi, niech sobie ka˝dy sam doÊpiewa.

Gdy po turnieju trener zapyta∏: „Dlaczego…?” – odpowiedê,

pozornie tylko nie na temat, brzmia∏a:

„Och, to ja ju˝ chyba do koƒca ˝ycia b´d´ musia∏a

braç u pana lekcje!”. Zwracam uwag´ nie tylko na niezwyk∏à

ÊwiadomoÊç w∏asnej s∏aboÊci, skromnoÊç

i pokor´ tej odpowiedzi, ale przede wszystkim na powa˝ne

podejÊcie do tego, co si´ robi. To takie proste:

jeÊli czegoÊ nie umiem – to si´ ucz´ dotàd, dopóki

si´ nie naucz´.

Tymczasem u nas…

Ile jest dru˝yn ligowych regularnie çwiczàcych wed∏ug

planu u∏o˝onego przez jakiegoÊ trenera?

Ile jest par metodycznie pracujàcych, np. nad interpretacjà

zrzutek?

Ilu jest zawodników inwestujàcych we w∏asne

umiej´tnoÊci, chocia˝by poprzez sta∏e wzbogacanie

bryd˝owej biblioteki?

Ilu jest m∏odych systematycznie rozwiàzujàcych te

wszystkie testy i zadania, które specjalnie dla nich

uk∏ada kilku màdrych ludzi?

Proces zdobywania wiedzy na dowolny temat jest

˝mudny i trudny. Opanowanie podstawowego materia-

∏u szkolnego, np. z fizyki, zajmuje uczniowi kilkanaÊcie lat.

Agdzie tu do teorii czarnych dziur, zakrzywionej (lub nie)

przestrzeni czy kwarków? Z bryd˝em jest bodaj jeszcze

gorzej, gdy˝ TRZEBA NAUCZYå SI¢ SAMODZIELNIE

MYÂLEå. A o tej umiej´tnoÊci wspó∏czesna szko∏a – ˝e

po raz n-ty u˝yj´ eufemizmu – z lekka zapomina. Wi´c

przeci´tny bryd˝ysta – po opanowaniu jakiegoÊ systemu,

paru dodatkowych konwencji i kilku podstawowych

technik rozgrywkowych – stwierdza, ˝e end, chwatit’,

wystarczy. I ju˝ – ptakom podobny – do roboty!

Konsekwencjà takiego podejÊcia jest, ˝e skoro ∏atwo

przysz∏o, to i sama umiej´tnoÊç jest niewiele warta.

Gdyby ca∏e lata trzeba by∏o inwestowaç: prac´, czas,

pieniàdze – to co innego. A tak – nieznoÊna lekkoÊç bytu!

Powszechne przecenianie w∏asnych umiej´tnoÊci

i niedocenianie oponenckich; ciàg∏e posàdzenia o gr´ na

zmow´, us∏yszenie czegoÊ bàdê zaglàdanie w karty;

brak szacunku dla siebie i innych – znacie? znamy!

Bryd˝owa centrala robi wiele, by bryd˝ wyglàda∏

inaczej ni˝ w latach 80. i 90. To, co obecnie zobaczy-

∏em na zjazdach II ligi, to inny etap cywilizacyjny ni˝

onegdaj. Organizatorzy imprez, sponsorzy, opiekunowie

m∏odzie˝y te˝ pracujà, byÊmy dogonili XXI

wiek. I tylko w nas samych siedzi coÊ takiego, co nie

pozwala na docenienie w∏asnej wartoÊci i ponadprzeci´tnych

umiej´tnoÊci. Bo ilu niebryd˝ystów potrafi

graç w karty bez kart? Ilu pos∏uguje si´ biegle wnioskowaniem

negatywnym? A ilu wie, co to jest procent

sk∏adany?


Turniej rodzinny w Bielsku-Bia∏ej – cd. ze str. 31

W tym rozdaniu para WE Skalski – ˚ebracki zagra∏a

propagowany przez Piotrka kontrakt i w efekcie

drobnego b∏´du wistowego przeciwników

wzi´∏a 8 lew. Za zapis ◊100 uzyska∏a pe∏nego

maksa – wi´kszoÊç par NS utrzymywa∏a si´ w cz´-

Êciówce kierowej, bioràc 9 lub 10 lew. Ich przeciwnikom

z tego rozdania – Jurkowi i ¸ukaszowi Bredym,

to jedyne w turnieju zero nie zaszkodzi∏o –

wygrali ten turniej po raz drugi z imponujàcym wynikiem

73%. Âcigajà w ten sposób pana Mirka Baranowskiego,

który ten turniej wygra∏ ju˝ 3 razy, za

to z obojgiem swoich dzieci – raz z Anià i dwukrotnie

z Jackiem. Oczekiwanie na og∏oszenie wyników

turnieju wykorzystaliÊmy do zrobienia zdj´cia

rodzinnego.


Dotychczasowi zwyci´zcy: 1993 – Miros∏aw i Jacek

Baranowscy, 1995 – Miros∏aw i Anna Baranowscy, 1996

– Kazimierz i Marcin Lichawscy, 1997 – Miros∏aw i Jacek

Baranowscy, 1998 – Jerzy i ¸ukasz Bredowie, 2001 – Katarzyna

i Wojciech Micha∏kowie, 2002 – Andrzej i Pawe∏

Dobrzynieccy, 2003 – Robert i Konrad Strackowie,

2004 – Jerzy i Marcin Skwarkowie.

nr 1/2 (186/187) styczeƒ/luty 2006

Âwiat Bryd˝a

33

More magazines by this user
Similar magazines