Nr 18 - Głos Biznesu

glos.biznesu.pl

Nr 18 - Głos Biznesu

Numer 3 (18) • 2012 • Magazyn gospodarczy • Dystrybuowany bezpośrednio do wielkopolskich przedsiębiorców

GŁOS BIZNESU

/ TWOJA FIRMA /

/ GOSPODARKA / TRENDY /

/ LIFESTYLE /

/ KSIĄŻKI /

SZANSE W CIENIU

KRYZYSU

Budownictwo

– przegląd branży

Zmieniamy

kolej rzeczy

Rozmowa z MARCINEM STRZELCZYKIEM,

Dyrektorem ds. Finansowych,

Członkiem Zarządu firmy FEROCO S.A.

AUTORZY

Bąkowski, Białowąs,

Głowacki, Kaczmarek,

Krakowiak, Krotoski


w numerze:

numer 3 (18) 2012

ROZMOWY GŁOSU

6 Zmieniamy kolej rzeczy.

Rozmawiamy z Marcinem Strzelczykiem,

Dyrektorem ds. Finansowych, Członkiem

Zarządu firmy FEROCO S.A.

Zmieniamy kolej rzeczy

Środki, którymi kolej dysponuje w tej chwili, są znaczne. Najlepszym

dowodem jest to, że nie wszystkie, przeznaczone

przez Unię Europejską zostały i zostaną wykorzystane. Tak

naprawdę problemem jest nie tyle nieudolność w wydawaniu

tych funduszy, co, wiążący się z wieloma

zaszłościami, brak długoletniej strategii

rozwoju kolei i nie podejmowanie

tego tematu przez kolejne

ekipy rządzące.

str. 6

TWOJA FIRMA

12 Szanse w cieniu kryzysu

16 Podatki od nieruchomości inwestycyjnych

18 Jak restrukturyzować firmę?

20 Odpowiedzialność w firmie

22 Pricing power

25 Nowy salon Agena w Sopocie

26 Pułapka autoprezentacji

27 Futbol technologiczny?

28 Wiemy jak wspierać

GOSPODARKA

WYWIAD

NUMERU

30 Wynalazki kluczem do dotacji!

32 Relacje inwestorskie na NewConnect

33 Finansowanie nieruchomości

34 Ryzyka związane z formami zatrudnienia

37 Więcej odpowiedzialności, proszę!

„Okiem z Brukseli” Filipa Kaczmarka

58 Czekamy na mistrzostwa Firma 2012

„Business is business” Andrzeja

Głowackiego

TRENDY

38 Władza: niedoceniany

oręż menedżerów

PODRÓŻE

42 Perła Emiratów

43 Jak w raju

DOSSIER

44 Krzysztof Kiełpiński

LIFESTYLE

45 Parada doskonałości

46 Sportowy SUV w czystej formie

48 M-Night

50 Prawdziwe mistrzostwo

52 Daj się zrobić w balona

KRONIKA

56 Poznańskie Dni Przedsiębiorczości

56 Ze Szwajcarami o finansach

56 Ustawa deweloperska

– nowa rzeczywistość w biznesie

57 Efektywne zarządzanie

zmianą w firmie

57 O samochodach

i motoryzacji w POL – CAR

GŁOS BIZNESU

Magazyn Wielkopolskiej Przedsiębiorczości

www.glos-biznesu.pl

Rada redakcyjna:

Anna Lisewska

Business Centre Club – Loża Wielkopolska

Iwona Marszałek

Polsko-Niemieckie Koło Gospodarcze (DWK)

Kalina Kiser-Beyme

Polska Izba Gospodarcza Importerów,

Eksporterów i Kooperacji

Monika Przybysz

Wielkopolska Izba Budownictwa

Karina Plejer

Wielkopolski Klub Kapitału

Małgorzata Animucka

Wielkopolski Związek Pracodawców

Redaktor naczelny:

Andrzej Gogulski

Zdjęcie na okładce:

Jacek Lisewski, www.sollus.pl

Redakcja i realizacja:

Skivak Custom Publishing

www.skivak.pl

Dyrektor wydawniczy:

Damian Nowak

d.nowak@skivak.pl

Koordynacja projektu i redakcja:

Michał Cieślak

m.cieslak@skivak.pl

Projekt graficzny i skład:

Paweł Chlebowski

p.chlebowski@skivak.pl

Reklama i promocja :

Paulina Pet

paulina.pet@skivak.pl

tel. +48 660 479 064

Piotr Nowak

piotr.nowak@glos-biznesu.pl

tel. +48 793 090 520

Adres redakcji:

Głos Biznesu

ul. Głuchowska 1, 60-101 Poznań

tel. + 48 61 625 61 15

fax + 48 61 625 61 21

www.glos-biznesu.pl

Druk i oprawa:

Poligrafia Janusz Nowak

FELIETON

36 Zaufanie w prowadzeniu

spraw majątkowych

Porady prawne Jerzego Krotoskiego

KALENDARIUM

57 Wydarzenia biznesowe i kulturalne

Redakcja „Głosu Biznesu” nie zwraca materiałów niezamówionych oraz zastrzega sobie prawo do

skrótów i redakcyjnego opracowania tekstów przyjętych do druku. Za treść reklam i ogłoszeń

redakcja nie odpowiada.

www.glos-biznesu.pl

Dołącz do nas na Facebooku


słowo

wstępu

Więcej

niż piłka

Teraz wszystko kręci się wokół piłki. Nie można od niej uciec, bo to

wydarzenie nie tylko sportowe. Czas przygotowań do tej największej

do tej pory organizowanej imprezy sportowej był okresem wielkich

nadziei, później rozczarowań. Był również wyzwaniem gospodarczym.

Dlatego też przygotowaniom do Euro 2012 poświęciliśmy specjalny

dodatek Głosu Biznesu w którym staraliśmy się podsumować działania

z jakimi mieliśmy do czynienia w Wielkopolsce.

GŁOS BIZNESU

MAGAZYN WIELKOPOLSKIEJ

PRZEDSIĘBIORCZOŚCI

---------------------------------

Nasz projekt prowadzi do efektywnego

współdziałania samorządu

gospodarczego regionu. Na łamach

Głosu Biznesu” prezentujemy najlepsze

firmy i organizacje biznesowe

z Wielkopolski. Magazyn jest platformą

prezentującą puls życia biznesowogospodarczego,

między innymi poprzez

relacje z najważniejszych wydarzeń.

Jesteśmy prawdziwym głosem

wielkopolskiej przedsiębiorczości, głosem

wyraźnym i słyszalnym w całym kraju.

Choć piłka nożna, stadiony i kibice są obecni teraz wszędzie, nawet

w sztuce, toczy się gdzieś w cieniu tego wszystkiego codzienne,

gospodarcze życie. Przyjrzeliśmy się kondycji budownictwa, która

jest jedną z najbardziej dochodowych branż gospodarki. Rynek ten

przez ostatnie dwie dekady urósł w Polsce przeszło piętnastokrotnie

i rozwijał się najszybciej spośród krajów Europy Środkowej, które

wstąpiły w 2004 roku do UE. Rozwój dość mocno został zahamowany

przez kryzys, obecnie sytuacja wydaje się stabilna, nie brak nowych

szans, ale i zagrożeń.

Nie uciekliśmy od piłki nożnej zajmując się... technologiami. Jak one

wpływają na grę piłkarzy i oglądalność tego widowiska?

Mamy nadzieję, że cały numer będzie inspirującym (nie tylko sportowo)

uzupełnieniem kilku najbliższych tygodni, które będą, jak wszyscy

byśmy sobie życzyli, wielkim świętem piłkarskim.

Głos Biznesu” dociera do członków

organizacji biznesowych, które patronują

magazynowi. Baza adresowa jest

rozszerzona o liderów środowisk

gospodarczych, społecznych i politycznych

z Wielkopolski. Stanowi zbiór zamknięty

i jest weryfikowana i uaktualniana pod

nadzorem rady redakcyjnej. Wszystkich

zainteresowanych otrzymywaniem „Głosu

Biznesu” prosimy o dokładne wypełnienie

zamieszczonego na stronie

www.glos-biznesu.pl formularza.

Redakcja zastrzega sobie prawo do

zweryfikowania zgłoszonych danych.



Andrzej Gogulski

Redaktor naczelny

U nas mają głos:

DR FILIP

KACZMAREK

Historyk z wykształcenia,

polityk z zawodu.

Deputowany

do Parlamentu

Europejskiego

i szef Platformy

Obywatelskiej

w Poznaniu.

MEC. JERZY

KROTOSKI

Prawnik w trzecim

pokoleniu, adwokat.

Sześciokrotny

mistrz i wicemistrz

Polski w sportach

motorowych,

żeglarz, tenisista.

ANDRZEJ GŁOWACKI

Prezes Zarządu DGA S.A.

Ekspert w zakresie

wytyczania strategii

podmiotów gospodarczych

oraz programów

restrukturyzacyjnych.

Certyfikowany doradca

CMC - Certified Management

Consultant.


6

ROZMOWY GŁOSU

Zmieniamy

WYWIAD

kolej rzeczy

NUMERU

O skali inwestycji kolejowych w Polsce, o tym, czy zmiany

postępują we właściwym tempie, o wadze dobrze przygotowanych

przetargów, wreszcie o tym dlaczego to nie jest czas na Koleje

Dużych Prędkości, rozmawiamy z MARCINEM STRZELCZYKIEM

- Dyrektorem ds. Finansowych, Członkiem Zarządu firmy FEROCO S.A.

ROZMAWIAŁ | Michał Cieślak

ZDJĘCIA | Jacek Lisewski / www.sollus.pl

MARCIN

STRZELCZYK

Absolwent Szkoły

Głównej Handlowej

w Warszawie,

stypendysta

University of

Northumbria

w Newcastle.

Doświadczenie

zawodowe

zdobywał m.in.

w firmach

Coca-Cola Poland

Services Ltd.,

Alcatel Polska

S.A., Thales

Rail Signalling

Solutions sp. z o.o.

Od 2009

roku Dyrektor

Finansowy

i Członek Zarządu

FEROCO S.A.

Lubi aktywny

wypoczynek,

pływa, gra

w tenisa.

Pasjonat skoków

spadochronowych

i wielbiciel dobrej

muzyki.

GŁÓWNYM OBSZAREM

DZIAŁANIA FEROCO S.A.

SĄ MODERNIZACJE I BU-

DOWA SZLAKÓW KOLE-

JOWYCH. JAK PAN OCENIA

STAN POLSKICH LINII, BO WCIĄŻ MÓWI

SIĘ, ŻE KOLEJ JEST NIEDOINWESTOWA-

NIA I ŻE ZBYT MAŁO SIĘ ROBI BY NAD-

RABIAĆ ZAPÓŹNIENIA.

To nie do końca prawda. Środki,

którymi kolej dysponuje w tej chwili,

są znaczne. Najlepszym dowodem

jest to, że nie wszystkie, przeznaczone

przez Unię Europejską zostały

i zostaną wykorzystane. Tak naprawdę

problemem jest nie tyle nieudolność

w wydawaniu tych funduszy, co, wiążący

się z wieloma zaszłościami, brak

długoletniej strategii rozwoju kolei

i nie podejmowanie tego tematu przez

kolejne ekipy rządzące. Do tego dochodzi

fakt nieumiejętnego przygotowania

konkretnych inwestycji. Podejmowane

są działania wyłącznie doraźne – teraz

są środki, to są i realizacje. Inwestycje

kolejowe to z reguły wieloletnie harmonogramy,

zaplanowane z wyprzedzeniem,

projekty przygotowane

w oparciu o spójną koncepcję. Jeśli się

robi je ad hoc, to nie należy się spodziewać

spektakularnych efektów.

ROK 2012 JEST WYJĄTKOWY,

BO OBECNIE SKUMULOWAŁY SIĘ

REALIZACJE WSZYSTKICH DUŻYCH

PRZETARGÓW.

Problemem jest także samo przygotowywanie

przetargów. Jeżeli

spojrzymy na kilka ostatnich lat,

w 2009 roku nie został ogłoszony

żaden duży przetarg na modernizację,

po czym nagle w 2010 roku nastąpił

wysyp ofert. W zasadzie wszystkie były,

jeśli chodzi o jakość, przygotowane

na podobnie niskim poziomie. Wykonawcy

mogliby oprotestować prawie

każdy przetarg, ale tego nie robią, bo

w pewnym sensie są bez wyjścia. Brak

przetargów powoduje, że nie mają co

robić. Wykonawcy podejmują się realizacji

mając świadomość niedoskonałości

dokumentów przygotowanych

przez PKP Polskie Linie Kolejowe S.A.

(PLK) i próbują sobie z nimi radzić.

Rok 2012 jest wyjątkowy, bo obecnie

skumulowały się realizacje wszystkich

dużych przetargów. W trakcie

modernizacji jest trasa E65, E30

– na niej 9 kontraktów realizowanych

równolegle, za moment wejdzie

w fazę przebudowy, mam nadzieję,

również Via Baltica. Nagle na rynku

zaczyna brakować podwykonawców,

a ci, którzy są, przestali sobie radzić

z bilansowaniem kosztów i przychodów.

Gdyby całą akcję zaplanować

z wyprzedzeniem, podzielić na mniejsze

etapy, zaoszczędzono by nam wielu

problemów. Tam, gdzie pracujemy

w trybie „buduj”, są zastrzeżenia do

projektów przygotowanych przez PLK,

a w przypadku „projektuj i buduj”

dostarczane założenia PFU (programy

funkcjonalno- użytkowe) są niedokładne

i ciężko na nich bazować.

REALIZACJA WIELU PROJEKTÓW

INFRASTRUKTURALNYCH, A NA

PEWNO TYCH DUŻYCH, BAZUJĄ NA

FINANSOWANIU UNIJNYM. TERAZ

KOŃCZY SIĘ PERSPEKTYWA BUDŻE-

TOWA, OKRES FINANSOWANIA, CZY

MOŻNA POKUSIĆ SIĘ O MAŁE PODSU-

MOWANIE?

W tym okresie dużych inwestycji na

pewno już więcej nie zdążymy zorganizować

i zrealizować. Co prawda PLK

jeszcze deklaruje, że będą realizowane

w ramach dostępnego budżetu nowe

projekty, ja w to jednak nie bardzo

wierzę. Każdy projekt, który jest realizowany

w ramach tego budżetu, musi

być rozliczony do końca 2014 roku.

Dotychczasowe doświadczenia i spojrzenie

w kalendarz każą wątpić w realność

założeń kolei. Jeżeli przyjmiemy,

że czas realizacji w trybie „projektuj

i buduj” - zakładam optymistycznie -

wynosi 30 miesięcy, najczęściej więcej,

a sama procedura przetargowa zajmuje

minimum sześć miesięcy, to widzimy,

że to niewykonalne. Jestem sceptyczny,

mam nadzieję, że uda się uratować

i przesunąć choć część środków na

mniejsze projekty rewitalizacyjne, prowadzone

w mniejszej skali, szybsze i

łatwiejsze w realizacji, zamykające się

w kilku miesiącach i budżecie na poziomie

20-30 mln złotych.

GŁOS BIZNESU Nr 3 2012


ROZMOWY GŁOSU 7

WSPOMNIAŁ PAN, ŻE BRAKUJE DŁU-

GOFALOWEJ STRATEGII. JAK PROCES

CO NAJMNIEJ KILKUNASTOLETNI

MOŻNA POGODZIĆ Z KRÓTKIMI OKRE-

SAMI BUDŻETOWANIA I ZWIĄZANYMI

Z NIMI PIENIĘDZMI Z UNII?

Nie widzę tu żadnej sprzeczności.

Jesteśmy potęgą europejską, jeżeli

chodzi o długość linii kolejowych,

mamy ich ponad 19 tysięcy kilometrów,

wyprzedzają nas tylko Niemcy, Francja

i Wielka Brytania. Jest wiele do zrobienia

w kwestii modernizacji i rewitalizacji

tych linii. Musimy mieć jednak

ogólną koncepcję zmian i harmonogram.

Cały proces inwestycyjny nie

zaczyna się w momencie ogłoszenia

przetargu, musimy mieć czas, jako kraj,

na przygotowanie projektów, wykup

działek, niekiedy wytyczenie czasem

nowych szlaków, bo modernizacja

wymaga zmian w przebiegu linii, uzyskania

decyzji środowiskowych, pozwoleń,

uzgodnień. Można to robić stopniowo

i spokojnie, a poszczególne

projekty realizować zgodnie z aktualnymi

możliwościami finansowania. Nie

musimy czekać z koncepcją do uruchamiania

kolejnych programów unijnych.

Wiadomo, są w danym czasie różne

priorytety dla rządu i różne uwarunkowania

gospodarcze, ale Unia Europejska

naciska, żeby struktura wydatków

na drogi i kolej była zbliżona do całej

Unii i kształtowała się odpowiednio w

stosunku 40/60.

ALE JEŚLI NASTĄPI SPIĘTRZENIE TYCH

WSZYSTKICH INWESTYCJI, NAWET

TYCH MNIEJSZYCH, MOŻE ZABRAK-

NĄĆ PODWYKONAWCÓW, MATE-

RIAŁÓW…

Kluczowy jest ten rok, faktycznie,

jeśli się nie mylę, to PLK deklarowała

łączną kwotę realizacji na poziomie

6 mld złotych. Jesteśmy więc na granicy

potencjału polskich wykonawców.

Oczywiście, pojawiają się firmy zagraniczne,

pojawiają się firmy drogowe,

które szukają alternatywy dla swoich

dotychczasowych działań, ponieważ

inwestycji drogowych będzie coraz

mniej. Czujemy ich oddech na karku,

a konkurencyjność na tym rynku się

zwiększa. Dla zamawiającego to dobra

sytuacja. Z drugiej strony mamy do czynienia

z pewnymi patologiami, zwłaszcza

jeśli chodzi o firmy zagraniczne

i ich zbyt niskie ceny. O potencjał branży bym się nie obawiał,

bo po tegorocznym szczycie powinno nastąpić spowolnienie

i wypłaszczenie. W 2014 roku będziemy mieć do

czynienia z sytuacją odmienną, gdy przy mniejszej liczbie

inwestycji posiadanie portfela zamówień będzie stawiało

wykonawcę w uprzywilejowanej pozycji.

PAŃSTWO, REALIZUJĄC INWESTYCJE KOLEJOWE I DRO-

GOWE, SKORZYSTALI NA TRYBIE PRAC W OPARCIU

O SPECUSTAWĘ I PRZYGOTOWANIA DO EURO 2012?

Wszystkie duże realizacje, łącznie z E65 i E30, są objęte

tą ustawą. Nas jako wykonawców to bezpośrednio nie dotyczy

i przyznam szczerze, że nie dostrzegam żadnych ułatwień

z tytułu objęcia tych linii priorytetem przed EURO.

WIĘKSZOŚĆ FIRM DROGOWYCH, KTÓRE ZYSKAŁY WIELE

KONTRAKTÓW DZIĘKI TEJ USTAWIE, OBAWIA SIĘ O

PRZYSZŁOŚĆ, I DRASTYCZNY SPADEK ZAMÓWIEŃ.

Kolej pod tym względem jest w miarę bezpieczna,

śpimy spokojniej niż drogowcy. Zauważam w tych firmach

odpływ sił przeznaczonych tylko do budowy dróg, przebranżowienie,

tworzenie przez większe firmy swoich dywizji

kolejowych. Jak wspomniałem, z 19 tysięcy kilometrów

tras kolejowych zmodernizowanych jest niewiele, jest co

robić, a środki na to będą. Nie obawiałbym się o brak pracy,

natomiast kluczowe jest dobre przygotowanie inwestycji

i przetargów przed kolejną perspektywą budżetową, by

być gotowym na większą absorbcję środków unijnych od

razu po ich przyznaniu.

Nr 3 2012 GŁOS BIZNESU


8

ROZMOWY GŁOSU

Most Św. Rocha w Poznaniu, zrealizowany

przez FEROCO SA, jest wizytówką miasta.

CENA JAKO PODSTAWOWE KRYTERIUM

JEST MIARODAJNA. SĄ MECHANIZMY,

DZIĘKI KTÓRYM MOŻNA WYELIMINOWAĆ

PATOLOGIE, JAK CHOĆBY DRASTYCZNE

ZANIŻANIE CENY, A PRZEZ TO I JAKOŚCI.

CENA JEST TROCHĘ DEMONIZOWANA.

NIE TRZEBA JEDNAK SIĘ JEJ BAĆ

POD WARUNKIEM DOBREGO

PRZYGOTOWANIA PRZETARGU

I JASNEGO OKREŚLENIA KRYTERIÓW.

Budownictwo kolejowe

jest domeną FEROCO SA.

MÓWIŁ PAN O WIELU FIRMACH,

KTÓRE WCHODZĄ NA RYNEK USŁUG

I INFRASTRUKTURY KOLEJOWEJ. ILU

JEST GRACZY NA TYM RYNKU?

Sytuacja dynamicznie się zmienia.

Dwa czy trzy lata temu wymieniłbym

wszystkie firmy, bo nie było ich

dużo. Obecne są firmy z grupy spółek

tradycyjnie związanych z branżą

kolejową, w tym kilku kluczowych

graczy, do których mamy przyjemność

się zaliczać, pojawia się także

dużo firm zagranicznych, głównie

z południa Europy. One doceniają nasz

rynek, Polska to jedyny kraj w Europie,

w którym w takim tempie modernizuje

się kolej. Takiej skali inwestycji

mimo wszystko nie ma nigdzie, nawet

w Niemczech, gdzie główny nacisk

kładzie się na bieżące prace związane

z utrzymaniem. Kiedyś w przetargu

startowało pięć konsorcjów, teraz

startuje ich 15-20. To jeszcze nie to, co

w przypadku inwestycji drogowych,

ale powoli zbliżamy się do tego

poziomu, co jest oczywiście związane

z rentownością przedsięwzięć.

CZY NA TYM RYNKU Z INNYMI OFE-

RENTAMI KONKURUJE SIĘ GŁÓWNIE

CENĄ?

Tak, moim zdaniem to jest prawidłowe.

Cena, jako podstawowe kryterium

oceny przy inwestycjach liniowych,

jest miarodajna. Są mechanizmy, dzięki

którym można wyeliminować patologie,

jak choćby drastyczne zaniżanie ceny,

a przez to i jakości. Cena jest trochę

demonizowana. Nie trzeba jednak się jej

bać pod warunkiem dobrego przygotowania

przetargu i jasnego określenia kryteriów.

Poprzez PFU czy SIWZ (specyfikacja

istotnych warunków zamówienia)

można oddziaływać, określając kryteria

podmiotowe, czy też wymagania dotyczące

potencjału i doświadczenia. Można

określić dokładnie przedmiot zamówienia,

nie pozwalając na dowolne interpretacje,

nie zostawiając niedomówień.

Ta dyskusja toczy się na co dzień

w branży. Są propozycje nowelizacji

ustawy prawo zamówień publicznych,

ale nawet na bazie istniejących regulacji

prawnych troska o dobre rozwiązania

jest możliwa. Aby uchronić się przed

rażąco niską ceną, można wprowadzić

chociażby możliwość przepadku

wadium. W tej chwili za podanie rażąco

niskiej ceny nie grożą żadne sankcje:

albo się uda, albo nie. Takich prostych

sposobów jest mnóstwo, można wprowadzić

wyższy pułap kar, żądanych

gwarancji, zabezpieczeń, etc. Problemu

z gwarancją chińskiego wykonawcy

COVEC, dałoby się uniknąć, lub przynajmniej

znacznie go ograniczyć, gdyby

ta była wystawiana według prawa polskiego,

a nie chińskiego.

GŁOS BIZNESU Nr 3 2012


ROZMOWY GŁOSU 9

REALIZACJE INWESTYCJI BUDOW-

LANYCH SĄ PRZEPROWADZANE

W TRYBIE „BUDUJ” LUB „PROJEKTUJ

I BUDUJ”. WEDŁUG JAKIEGO SCENA-

RIUSZA WEDŁUG PANA JEST LEPIEJ

PRACOWAĆ?

Nie ma jednej odpowiedzi na to

pytanie. FIDIC czerwony – czyli model

„buduj” - jest bezpieczniejszy dla wykonawcy,

dużo łatwiej jest wycenić prace,

wyeliminowane są ryzyka związane

z niepewnością, zakładając, że projekt

jest wykonany prawidłowo. Duży

wykonawca być może będzie wolał

FIDIC żółty („projektuj i buduj”), bo

stwarza dodatkowe możliwości, czy to

w obszarze zaproponowania nowych

technik wykonania, wszystko oczywiście

w ramach PFU, czy zastosowania

technologii zamiennych. Doświadczony

wykonawca może wykorzystać

te dodatkowe możliwości, ale jest to

obarczone wysokim stopniem ryzyka.

A ryzyko w polskich warunkach jest najczęściej

niekwantyfikowalne. Podczas

prac możemy napotkać na każdą właściwie

przeszkodę, począwszy od niewybuchów

i niewypałów, aż po przeciągające

się prace administracyjne i ciągle

toczy się dyskusja, kto za wszystko

odpowiada. Przy kompleksowych pracach,

wykonawca jest obarczony całkowitym

ryzykiem. Osobiście wolę

samo wykonawstwo. Moja skłonność

do ryzyka jest umiarkowana, wolę to

ryzyko znane, niż potencjalne korzyści

z tego, że coś mogę sobie zmienić

w projekcie.

A JAK TO WYGLĄDA W PRAKTYCE, JAKI

TRYB PREFERUJĄ ZLECENIODAWCY?

Największy projekt, jaki obecnie realizujemy,

to Tarnów – Dębica, modernizacja

linii E30. To jest „projektuj i buduj”,

pozostałe tylko „buduj”, a problemy

pojawiają się i tu i tu. Nie mieliśmy jeszcze

przypadku, żeby kontrakt okazał się

nierentowny, i to niezależnie od trybu

prac. Przy żółtym FIDIC jest za to trudniejsza

dyskusja z zamawiającym. Tutaj

trzeba jednak od razu podkreślić, że w

Polsce nie mamy do czynienia z kontraktami

opartymi o FIDIC, zamawiający

zawsze dokonuje arbitralnych modyfikacji,

usuwa klauzule które mu nie odpowiadają,

dodając własne. Kuriozalna

jest pozycja inżyniera kontraktu, który

powinien być bezstronnym arbitrem,

a w praktyce nie jest suwerenny i świadczy

usługi dla zamawiającego. Tu nikt

nie rozumie intencji i celów, dla których

powstały uregulowania FIDIC.

KTÓRYMI INWESTYCJAMI SIĘ PAŃ-

STWO CHĘTNIEJ ZAJMUJĄ: DROGO-

WYMI CZY KOLEJOWYMI?

Różnica jest generalnie w rentowności.

Ostatnią nieskuteczną próbę

startu w przetargu drogowym podjęliśmy

dwa czy trzy lata temu. Nie jesteśmy

jednak konkurencyjni. Naszą podstawową

działalnością jest działalność

kolejowa. Mamy bardzo dobre ekipy

inżynieryjne, mostowe i te projekty

jesteśmy w stanie również realizować

w konkurencyjnych cenach. Drogi to

działalność akcesoryjna, a podmioty,

które się w tym specjalizują, zawsze

będą od nas tańsze. Często natomiast

przy okazji robót kolejowych trzeba

wybudować drogę, dojazd, most czy

wiadukt. Koncentrujemy się jednak na

kompleksowej realizacji linii.

ROZMAWIALIŚMY O MODERNIZACJI

STARYCH SZLAKÓW, MOŻE TROCHĘ

WYBIEGNIJMY W PRZYSZŁOŚĆ. BYŁA

DŁUGA DYSKUSJA, PIĘKNE WIZU-

ALIZACJE, LICYTACJA NA PRĘDKOŚĆ

– WSZYSTKO DOTYCZĄCE KOLEI

DUŻYCH PRĘDKOŚCI (KDP). NAGLE

OKAZAŁO SIĘ, ŻE ODKŁADAMY PRO-

JEKT O 20 LAT.

Słusznie, jestem zagorzałym przeciwnikiem

KDP. Nie z powodów pryncypialnych,

bo świetnie gdybyśmy

w Polsce mieli taką superkolej, tu

jednak pojawia się pytanie, czy w tej chwili jest nam to

potrzebne i czy nie za dużo by to kosztowało. To nie jest

ten czas i to nie to miejsce. Ten tzw. „Y” z Warszawy do

Poznania i Wrocławia to jest pewne kuriozum. Po obecnej

modernizacji głównych szlaków, w tym E20 (Poznań - Warszawa),

osiągalna prędkość przelotowa między miastami to

średnio 160 km/h, co oznacza skrócenie przejazdu do ok.

dwóch godzin. KDP już o wiele by tego wyniku nie poprawiła.

Jedynym dla mnie uzasadnieniem dla KDP jest linia

Warszawa – Wrocław. Stolica Dolnego Śląska z przyczyn

historycznych jest trochę odizolowana od reszty Polski

i nie ma dobrego połączenia ze stolicą. Łatwiej jest pojechać

do Niemiec niż do Warszawy. Natomiast jeśli spojrzymy

na strumienie pasażerskie, jakie mogłaby taka kolej

zagwarantować, to od razu widać, że projekt nie ma szans

na rentowność i zysk. Pytanie, dla ilu osób warto inwestować,

zwłaszcza że planowana trasa dubluje obecną sieć

połączeń. Jeśli byłaby połączona z paneuropejską siecią

szybkich kolei, to byłoby to zrozumiałe, może za 20 lat

będziemy wiedzieć więcej.

Obecnie koszt biletu kolejowego jest niewiele niższy od

lotniczego, bilet na KDP byłby dużo droższy. Szybka kolej

to komfortowe rozwiązanie, ze względu na rozpoczęcie

i koniec podróży w centrum miasta, natomiast sprawdza

się i jest efektywne przy podróży z prędkością 300 km/h na

dłuższych odcinkach, 600-800 km. Po modernizacji z Wrocławia

do stolicy będzie można dojechać w nieco ponad

4 godziny, to nadal długo, ale już dużo lepiej niż dotąd.

Dla śpieszących się zostaje połączenie lotnicze. Z punktu

Nr 3 2012 GŁOS BIZNESU


10

ROZMOWY GŁOSU

FIRMA FEROCO S.A. OBCHODZIŁA

W UBIEGŁYM ROKU 65. ROCZNICĘ

DZIAŁALNOŚCI. MIMO TAKIEJ TRADY-

CJI, WIELU REALIZACJI I PONAD 350

PRACOWNIKÓW, W SAMYM POZNA-

NIU JESTEŚCIE MAŁO ZNANI.

Nie jesteśmy bardzo medialni,

nie oferujemy usług dla masowego

klienta, realizujemy specyficzne inwestycje.

Mało który poznaniak interesuje

się koleją na tyle, żeby wiedzieć,

która firma realizuje które modernizacje

linii w Polsce. Może starsi poznaniacy

kojarzą poprzednią nazwę firmy

– PRK 10, pod którą przedsiębiorstwo

funkcjonowało do 2007 roku.

Sam pochodzę z Warszawy, ale gdyby

mnie pan spytał, kto w Warszawie

jest odpowiedzialny za jakie inwestycje

kolejowe, nie umiałbym dokładnie

odpowiedzieć. Poza infrastrukturą

kolejową w Poznaniu zrobiliśmy kilka

realizacji. W branży kojarzą nas wszyscy,

jesteśmy firmą cenioną o dobrej

reputacji.

KTÓRE REALIZACJE W POZNANIU ZALI-

CZA PAN DO NAJBARDZIEJ UDANYCH?

Naszą dumą jest Wiadukt nad ulicą

Dolna Wilda, Most św. Rocha, który jest

prawdziwą perełką miasta. Z większych

inwestycji na pewno też jedna nitka

Wiaduktu Górczyńskiego, czy nagradzany

Most Dworcowy. To te najbardziej

spektakularne.

widzenia efektywności całej siatki infrastruktury, którą

mamy, te gigantyczne pieniądze, porównywalne z kosztami

budowy autostrady (do tego trzeba doliczyć wysokie

koszty eksploatacji), lepiej przeznaczyć na modernizację

istniejących szlaków.

WSPOMNIAŁ PAN, ŻE POLSKA TO NAJWIĘKSZY PLAC

MODERNIZACJI KOLEI W EUROPIE, JAKI JEST STOSUNEK

ODCINKÓW MODERNIZOWANYCH DO CAŁEJ SIECI?

Obecnie modernizujemy zaledwie fragment, podstawowe

szlaki. Z powodu źródła pieniędzy pierwszeństwo

mają linie, których renowacją zainteresowana jest Unia

Europejska, czyli północ–południe i wschód–zachód. Te

modernizacje są mocno zaawansowane. Chociaż i tutaj

pojawiają się istotne pytania. Jak to jest możliwe, że Centralną

Magistralą Kolejową można jechać prawie 200 km/h,

mimo że została wybudowana w latach 70., a na nowym

odcinku E65 z Warszawy do Gdańska

takiej możliwości nie będzie, poza

fragmentami. Taka jest nasza zabawna

rzeczywistość, cały czas poruszamy się

w oparach absurdu. Jest jeszcze wiele

do zrobienia, ale jeśli będziemy mieli

prędkości przelotowe ok. 160 km/h

na tych głównych liniach, to już

będzie odczuwalna poprawa. Fakt,

z Przemyśla do Szczecina koleją nigdy

nie będzie „blisko”. A pomysłów KDP

nie należy zarzucić, tylko wykorzystać

te 20 lat na rzetelne przygotowanie,

począwszy od koncepcji, przez projekt,

wykupy gruntów, to musi trwać. Może

to będzie pierwszy idealnie przygotowany

projekt.

Z POWODU ŹRÓDŁA PIENIĘDZY,

PIERWSZEŃSTWO MAJĄ LINIE, KTÓRYCH

RENOWACJĄ ZAINTERESOWANA JEST

UNIA EUROPEJSKA, CZYLI PÓŁNOC-

POŁUDNIE I WSCHÓD –ZACHÓD.

TE MODERNIZACJE SĄ MOCNO

ZAAWANSOWANE.

A ZA GRANICĄ?

W tej chwili nie, ale mamy nawiązane

kontakty i szereg konkretnych

zapytań zza granicy. Póki co świadomie

koncentrujemy się na rynku polskim,

z powodu ograniczeń potencjału.

Wszystkie środki, ludzi i sprzęt

zaangażowaliśmy na krajowych budowach.

Mamy doświadczenia zagraniczne,

w ubiegłym roku zrobiliśmy

taki roadshow po różnych krajach,

mniej lub bardziej egzotycznych, skąd

przywieźliśmy wiele cennych kontaktów,

które zaowocują w bliższej lub

dalszej przyszłości kontraktami. Ale

nie teraz. Na tym rynku nie tak łatwo

pozyskać dodatkowych doświadczonych

pracowników. Poza tym wychodzę

z założenia, że nie można przeskalować

firmy. Naszym parkiem

maszynowym nie moglibyśmy naraz

obsłużyć inwestycji w Polsce i jeszcze

w innych krajach, a nie jest sztuką w

okresie spiętrzenia projektów zakupić

dodatkowe maszyny, co moglibyśmy

zrobić, ale które potem czasowo

stałyby bezużyteczne.

LUBI PAN JEŹDZIĆ POCIĄGAMI?

(Śmiech) To mój ulubiony środek

transportu.

GŁOS BIZNESU Nr 3 2012


12

TWOJA FIRMA

Szanse

w cieniu kryzysu

Budownictwo jest jedną z najbardziej dochodowych

branż gospodarki. Przez ostatnie dwie dekady rynek

budowlany urósł w Polsce przeszło piętnastokrotnie

i rozwijał się najszybciej spośród krajów Europy

Środkowej, które wstąpiły w 2004 roku do UE.

Rozwój dość mocno został zahamowany przez

kryzys, obecnie sytuacja wydaje się stabilna,

nie brak nowych szans, ale i zagrożeń.

TEKST | Agata Blinkiewicz

Bez wątpienia rozwój społeczno

– gospodarczy

danego kraju zależy od

działalności inwestycyjnej,

zatem w dużej mierze

od budownictwa, które zaspokajając

potrzeby, wpływa na ożywienie

gospodarcze. Choć udział budownictwa

w tworzeniu polskiego PKB jest

relatywnie niewielki (niewiele ponad

7 proc.), z powodu licznych powiązań

z innymi dziedzinami należy on

do znaczących sektorów. Dodatkowo

- przez długie cykle produkcyjne - jest

to gałąź niezwykle wrażliwa na zmiany

koniunktury. W tej sytuacji budownictwo

dobrze odzwierciedla światowe,

krajowe i regionalne trendy gospodarcze.

Warto zatem przyjrzeć się aktualnej

kondycji branży w kraju i regionie.

BUDOWLANKA NIEJEDNO MA IMIĘ

Choć branża budowlana będzie się

kojarzyć zapewne przede wszystkim

z budową domów czy tak popular-

nym ostatnio tematem dróg, budownictwo

jest obszerną branżą i składa

się z wielu podsektorów. Co ciekawe,

małe firmy (zatrudniające do dziewięciu

pracowników), wykonując

głównie roboty wykończeniowe na

potrzeby lokalnych rynków, odpowiadają

za 30 % produkcji branży.

Odnotować należy, iż poszczególne

rynki i podsektory branży

różnie reagują na sytuację gospodarczą.

Szczególnie duże nierówności

dają się zauważyć w sektorze budownictwa

mieszkaniowego, co jest związane

z różnicami dotyczącymi otoczenia

gospodarczego, warunkami

kredytowymi, liczbą wolnych mieszkań,

cenami za metr oraz demografią.

Skutki ostatniego kryzysu finansowego

najszybciej odczuł właśnie

rynek budownictwa mieszkaniowego

(już w 2008 roku). Następne

lata 2009-2010 nie były korzystne

dla całego sektora. Zmiany przyniósł

dopiero rok 2011.

ODNOTOWAĆ NALEŻY,

IŻ POSZCZEGÓLNE RYNKI I PODSEKTORY

BRANŻY RÓŻNIE REAGUJĄ NA SYTUACJĘ

GOSPODARCZĄ.

JAK TO NA BUDOWACH W 2011 ROKU

BYWAŁO

Wg danych GUNB w 2011 roku nieznacznie

(o 2 proc.) wzrosła liczba

pozwoleń na budowę. Jednak 2011

rok upłynął przede wszystkim pod

znakiem wzrostu inwestycji, dzięki

czemu zwiększył się portfel zamówień.

Produkcja budowlana według

oficjalnych danych GUS zwiększyła się

za cały 2011 rok o 16,3 proc. (po wyeliminowaniu

czynników sezonowych

o 20,5 proc), a większość firm zwiększyła

sprzedaż. – Nasza spółka

w 2011 roku odnotowała sprzedaż na

poziomie około 200 mieszkań. Dzięki

temu kolejny rok naszej działalności

zaliczamy do udanych - podsumowuje

Izabella Łukomska-Pyżalska,

wiceprezes Family House. 2011 rok

był jednak udany przede wszystkim

dla firm związanych z infrastrukturą

i budowami specyficznymi.

Z drugiej strony z wyliczeń firmy

Coface Poland wynika, iż w 2011 roku

upadłość ogłosiły aż 143 firmy zajmujące

się pracami budowlanymi, czyli

prawie o połowę więcej niż rok wcześniej.

Oznacza to także, że co piąte

bankrutujące przedsiębiorstwo związane

było z sektorem budownictwa.

Większość firm pogorszyła ponadto

swoje wyniki finansowe, a szczególnie

martwić powinien wzrost zadłużenia

branży.

GŁOS BIZNESU Nr 3 2012


TWOJA FIRMA 13

Budować chcieli jednak wszyscy,

a często aby pozyskać zlecenie, firmy

musiały oferować swoje usługi na

poziomie niższym niż połowa wartości

kosztorysu inwestora. W obliczu

wyliczonego przez GUS wzrostu

sprzedaży produkcji budowlano-montażowej

należy spodziewać się, że

znaczna jej część powstała na koszt

wykonawców i dostawców materiałów

budowlanych.

W kwietniu w Krajowym Rejestrze

Długów widniało aż 9065 przedsiębiorstw

budowlanych i 123 deweloperów

z długiem przekraczającym

383 mln zł. Rekordowo zadłużona

firma ma aż 5,9 mln zł niespłaconych

zobowiązań, a najbardziej zadłużony

deweloper jest winien swoim kontrahentom

około 1,8 mln zł. - Jeśli jakieś

problemy finansowe dotykają firmy

z branży deweloperskiej to swoje

źródło mają zazwyczaj w braku płynności

finansowej, spowodowanym

niezabezpieczeniem odpowiednich

środków na budowę przed rozpoczęciem

inwestycji oraz w przeinwestowaniu

wynikającym z przygotowania

i rozpoczęcia projektu zbyt dużego

albo zbyt kosztochłonnego jak na

możliwości danej firmy - tłumaczy

Joanna Łuka z biura sprzedaży Virke

Sp. z o.o.

ZBUDUJEMY NOWY DOM

Jednak ogólnie rzecz ujmując, podsektor

budownictwa mieszkaniowego

od lat pogrążony jest w recesji.

Z powodu kryzysu finansowego

wiele osób zdecydowało się odłożyć

na później decyzje o zakupie własnego

mieszkania i tym samym popyt

na mieszkania nie wzrasta.

Sytuacja na rynku pod względem

podstawowych wskaźników w budownictwie

mieszkaniowym w 2011 roku

tylko nieznacznie się zmieniła w

porównaniu do roku 2010. Według

danych GUS w poprzednim roku

oddano do użytku 135 tys. lokali, czyli

o 3 proc. mniej mieszkań niż rok wcześniej,

ale aż o 18 proc. mniej w porównaniu

z rokiem 2009. Co prawda,

w 2011 roku nieznacznie wzrosła

liczba pozwoleń na budowę mieszkań

(o 5 proc.) oraz liczba mieszkań, których

budowę rozpoczęto (o 3 proc),

jednak do przedkryzysowych danych

z 2008 roku branży jeszcze daleko.

Dr Piotr Lis z Katedry Polityki

Gospodarczej i Samorządowej Uniwersytetu

Ekonomicznego w Poznaniu

wskazuje na: nowelizację Rekomendacji

S Komisji Nadzoru Finansowego

oraz wprowadzenie Rekomendacji

T dotyczących zasad udzielania

kredytów, wysokie koszty pracy, opóźnienia

w terminowym ściąganiu należności

za wykonane roboty budowlano-montażowe

oraz niepełny portfel

zamówień jako podstawowe problemy

w budownictwie mieszkaniowym

w 2012 roku.

CO SŁYCHAĆ, DEWELOPERZE?

Wyniki najnowszego monitoringu

rynku przeprowadzonego przez

REAS pokazują jednak, że ostatnio

na rynku mieszkaniowym nie jest źle.

Pozytywnie należy ocenić wielkość

sprzedaży w ostatnich miesiącach, co

może być wynikiem obaw nabywców

i deweloperów dotyczących zasad

udzielania kredytów w ramach programu

Rodzina na Swoim.

Raport REAS udowadnia, że zasadzie

w większości miast deweloperzy

zdecydowali się na zwiększenie

liczby oferowanych mieszkań. Wzrost

KLUCZOWE KREDYTY

oferty deweloperów może mieć jednak związek z terminem

wejścia w życie nowych przepisów. Od 29 kwietnia

obowiązuje bowiem ustawa o ochronie praw nabywcy,

która ma chronić klientów deweloperów przed ich bankructwem

dzięki wprowadzeniu wymogu prowadzenia

rachunku powierniczego.

Gdyby deweloper zbankrutował lub nie wywiązał się

z terminu zakończenia inwestycji, bank lub ubezpieczyciel

musiałby zwrócić klientowi wszystkie wpłacone

na inwestycję pieniądze. Nadal jednak wpływ wejścia

w życie nowych przepisów nie jest do końca znany. - Tak

zwana "nowa ustawa deweloperska" dotyczy tylko nowo

powstających inwestycji, więc skutki jej wprowadzenia

będzie można ocenić za jakiś czas. Na pewno nie jest to

dokument, który diametralnie zmieni obraz rynku nieruchomości.

Większość rzetelnych i doświadczonych firm

już dawno stosowała zapisy w umowach, które chroniły

klienta na podobnym poziomie- ocenia Joanna Łuka

z Virke Sp. z o.o.

Warto też dodać, że cały czas na rynku pojawiają się

Przez cały rok 2012 sytuacja na rynku mieszkaniowym powinna być w miarę stabilna, choć myślę

że wciąż będzie zauważalny niewielki spadek. Będzie to jednak zależne od sytuacji gospodarczej

naszego kraju, która ma realny wpływ na możliwości nabywcze konsumentów, polityki kredytowej

prowadzonej przez banki, zwłaszcza po wprowadzeniu kolejnych przepisów Rekomendacji S III.

Zgodnie z nimi zmianie uległ sposób liczenia zdolności kredytowej klientów, przyjmujący okres kredytowania

maksymalnie na 25 lat, nawet jeśli kredyt będzie zaciągany na dłużej. Konsekwencją jest

obniżenie możliwości finansowych klientów. Krótszy okres wiąże się również z wyliczeniem wyższej

miesięcznej raty. Niektóre osoby będą musiały w związku z tym odłożyć zakup nieruchomości na później,

inne - zweryfikować swoje plany dotyczące ich ceny i metrażu.

Izabella Łukomska-Pyżalska,


Wiceprezes Zarządu Family House

Nr 3 2012 GŁOS BIZNESU


14

TWOJA FIRMA

chętni na zakup nieruchomości w celach inwestycyjnych

za gotówkę lub przy dużym udziale wkładu własnego.

- To nowa sytuacja, ale z uwagi na zawirowania na rynkach

finansowych, niektórzy uznają rynek mieszkaniowy

POZWOLENIA NA OBIEKTY BUDOWLANE WYDANE

W 2011 ROKU W WIELKOPOLSCE

na terenach zamkniętych 71

budynki jednorodzinne 10113

budynki wielorodzinne 1231

budynki zamieszkania zbiorowego 49

budynki użyteczności publicznej 1187

budynki gospodarcze 3757

budynki przemysłowe 1075

infrastruktura transportu 742

budowle wodne 136

telekomunikacyjne i energetyczne, rurociągi 4165

pozostałe 4657

łącznie 27112

źródło: GUNB

za właściwy kierunek lokacji wolnych środków, co więcej

obecnie sprzyjają temu atrakcyjne ceny - ocenia Izabella

Łukomska-Pyżalska.

Wszyscy deweloperzy zgodnie zauważają zaostrze-

DOBRE LOKALIZACJE

nie konkurencji. - Najwięcej firm oferuje

mieszkania w segmencie średniozamożnym,

głównym czynnikiem

konkurencji jest cena. Dotyczy to

zarówno obniżania cen na istniejące

mieszkania, jak i ustanawiania niższych

niż konkurenci cen na nowe

inwestycje. Jednak bez dobrego produktu

nawet niska cena, przy tak

dużej konkurencji nie zdziała cudów.

Naszym zdaniem jednak dziś niska

cena nie jest wyróżnikiem. Mieszkania

muszą być dobrej jakości, dobrze

zaprojektowane, ustawne, funkcjonalne.

Deweloper musi dbać o zagospodarowanie

terenu wokół swoich

inwestycji i mieć na uwadze jakość

części wspólnych – mówi Magdalena

Deszczyńska, dyrektor sprzedaży

i marketingu Nickel Development.

WIELKI PLAC BUDOWY

Choć rynek mieszkaniowy jest

dla sektora niezwykle ważny, tak

naprawdę to budownictwo infrastrukturalne

jest największym podsektorem

branży. Dzięki priorytetowemu

znaczeniu i współfinansowaniu

ze środków unijnych już od kilku

Nadal największym powodzeniem cieszą się niewielkie mieszkania, dwu- i trzypokojowe o metrażach

od 45 do 70 m 2 . Powoli zanika także popularna do niedawna tendencja do kupowania domów

na obrzeżach miast i wyprowadzki poza metropolie. Ludzie coraz bardziej zaczynają się interesować

mieszkaniami w dobrych lokalizacjach, w dzielnicach z dobrą infrastrukturą i doskonałymi połączeniami

komunikacyjnymi. Właśnie w takich rejonach powstają nasze inwestycje. Taki stan rzeczy na

pewno utrzyma się w ciągu kolejnych lat. W Poznaniu rośnie także zapotrzebowanie na powierzchnie

biurowe, dlatego mamy w planach budowę kolejnych obiektów tego typu.

Joanna Mączka, Ataner Sp. z o. o.:

lat Polska uznawana jest za jeden

wielki plac budowy. Nie da się ukryć,

że nawet pomimo ograniczeń inwestycyjnych

na lata 2012-2013 i przy

kończących się inwestycjach związanych

z EURO 2012, nasz kraj jest

jednym z niewielu w Europie, gdzie

nadal realizowane są nowe projekty.

Zdaniem Piotra Stycznia z Ministerstwa

Infrastruktury: - Minie jeszcze

15-20 lat zanim dojdziemy w tej dziedzinie

do stanu zadowolenia. Dlatego

nie należy obawiać się, że w najbliższym

czasie zabraknie zadań w infrastrukturze.

Motorem rozwojowym budownictwa

cały czas było budownictwo drogowo

- mostowe. To ono odnotowało

w ubiegłym roku rekordową wielkość

produkcji. Padł również rekord

w wydatkach inwestycyjnych GDDKiA,

która wypłaciła budowlańcom ponad

26 mld zł. W bieżącym roku spodziewany

jest jednak spadek wartości

i liczby kontraktów drogowych oraz

skurczenie rynku. - Patrząc na pracę

rzeczoznawców, już teraz widać,

że nastąpi przesunięcie środków na

inne inwestycje, głównie związane

z budową dróg kolejowych - informuje

dr Piotr Lis. Już teraz wartość

rynku wzrosła o ponad jedną piątą

i wyniosła ok. 3,1 mld zł, a specjaliści

z firmy badawczej PMR szacują, iż w

kolejnych latach wartość ta ma zostać

jeszcze poprawiona.

Jakkolwiek wolno przebiegałby ten

proces, w końcu dojdziemy do etapu

nasycenia infrastruktury. W tej sytuacji

następować będzie stopniowy

proces przeprofilowywania firm

w kierunku zadań dla budownictwa

przemysłowego. Najważniejsze mogą

okazać się wtedy inwestycje związane

z energetyką oraz planowanym

wydobywaniem gazu łupkowego.

Z najnowszego raportu "Budownictwo

przemysłowe w Polsce 2011"

wynika, że rynek budownictwa przemysłowego

w Polsce do 2014 roku

urośnie do 27 mld zł i z powodzeniem

będzie mógł zastąpić budownictwo

drogowe jako główną siłę

napędową sektora.

SEKTORY POWIĄZANE

Sektor budownictwa nierozerwalnie

związany jest z innymi gałęziami

przemysłu. Do najważniejszych

należą firmy produkujące materiały

dla budownictwa i maszyny. Wielkie

inwestycje drogowe sprzyjały branży

maszyn budowlanych. Na rynku

działa dużo profesjonalnych firm,

które zajmują się sprzedażą nowych

i używanych urządzeń niezbędnych

dla budownictwa oraz ich skupem

lub wynajmem.

GŁOS BIZNESU Nr 3 2012


TWOJA FIRMA 15

Nadal mniej popularny jest

leasing: - Leasing jest opłacalny

pod warunkiem uzyskania pewności,

że sprzęt wyleasingowany

będzie miał sensowne „zatrudnienie”

przez cały okres leasingu,

a takiej pewności nikt nie ma. W

ostatnim czasie upadło kilka sporych

firm pracujących tylko na sprzęcie

leasingowanym. Wynajmowanie

sprzętu budowlanego takiego zagrożenia

nie niesie – przestrzega jeden

z uczestników rynku. Popularnością

nie cieszą się także maszyny budowlane.

- Firmy budowlane nie sprzedają

sprzętu używanego, a i wymieniają na

nowy niechętnie. Także kupno sprzętu

z zagranicy niesie duże ryzyko – podsumowuje.

Na rynku materiałów budowlanych

kluczowa wydaje się produkcja chemii

budowlanej, która w 2011 roku przekroczyła

6 mld zł. Niewątpliwie duża

w tym zasługa wysokiego udziału

budownictwa jednorodzinnego, które

jako znacznie mniej podatne na wahania

koniunktury jest dominującym

segmentem we wszystkich gałęziach

chemii budowlanej.

Choć ceny w branży materiałów

budowlanych zaczęły rosnąć po znacznych

spadkach kilka lat temu, Polska

nadal należy do najbardziej konkurencyjnych

rynków materiałów budowlanych.

Jednak, jak wynika z najnowszego

raport firmy PMR "Rynek chemii

budowlanej w Polsce 2012" w większości

firmy nie są skłonne do nabywania

nowości produktowych. - W ostat-

nich latach wykonawcy z racji szkoleń

i poszerzenia swojej wiedzy zaczęli

stosować bardziej specjalistyczne produkty,

które dawały im gwarancje jakości,

a co za tym idzie pewność dobrze

wykonanej pracy. Jednak brak pieniędzy

na rynku wymusił na wielu producentach

obniżenie ceny lub utrzymanie

jej na podobnym poziomie przy rosnących

kosztach produkcji kosztem jakości

– ocenia Bogdan Michniewicz z PSB

Budom Market. - Co do przyszłości to

pewne zmiany już zaszły, wykonawcy

są bardziej wyedukowani i żądają lepszych

produktów - dodaje.

Według raportu, firmy najczęściej

kupują chemię budowlaną w hurtowniach

budowlanych, a kupowanie

materiałów przez Internet raczej

się nie przyjęło. Wiadomo jednak, że

problemy z płynnością mocno dotykają

dystrybutorów i producentów

materiałów budowlanych. Potwierdza

KLIENCI PREMIUM

Wymagania zamożnego klienta są tak wysokie, że deweloper musi wykazać się holistycznym spojrzeniem

na inwestycję i zadbać o każdy szczegół. Pomimo trudnej sytuacji na rynku zainteresowanie

naszą inwestycją – Warzelnią położoną w okolicach Malty - jest ogromne. Dodatkowym elementem

konkurencyjnym jaki pojawił się na rynku jest obszar usług dodatkowych. Wiele firm, łącznie

z nami, zaczęło oferować mieszkania pod klucz oraz usługi w zakresie projektowania wnętrz. Takie

działania są także profilowane dla zamożniejszego klienta, bo kredyt na wykończone mieszkanie ma

też większą wartość.



się zatem, że koniunktura - zarówno w branży urządzeń,

jak i materiałów budowlanych silnie zależy od sytuacji

w budownictwie.

WYNISZCZAJĄCY BOOM

Ogólny obraz sektora budowlanego w Polsce nie jest

klarowny. Z jednej strony mamy do czynienia z wielką

liczbą inwestycji i rekordową produkcją, z drugiej ze spadkiem

rentowności oraz z dużymi problemami z płynnością.

Spadł także wynik finansowy netto dla całej branży.

Oczywiste jest, że optymizm w branży znacznie się

zmniejszył. Jak wynika z przeprowadzonego przez

KPMG, CEEC Research i Norstat badania, blisko 70 proc.

firm budowlanych spodziewa się, że w 2012 roku w polskim

budownictwie nastąpi spadek produkcji. Firmy nie

spodziewają się poprawy także w dalszej przyszłości

i w 2013 roku prognozowane jest utrzymanie trendu

spadkowego. Pesymistyczny ogólny klimat koniunktury

w budownictwie potwierdzają też dane GUSu.

W obliczu mało optymistycznych prognoz uczestników

rynku i specjalistów pozostaje mieć nadzieję, że budownictwo

przemysłowe spełni pokładane w nim nadzieje.

Tego dowiemy się jednak najwcześniej za parę lat.

Magdalena Deszczyńska,

dyrektor sprzedaży i marketingu Nickel Development

Nr 3 2012 GŁOS BIZNESU


16

TWOJA FIRMA

Podatki

od nieruchomości

inwestycyjnych

Zakładając, że pozytywne trendy i prognozy

dotyczące rynku nieruchomości oraz zainteresowania

inwestorów się utrzymają, warto się pochylić nad

istotnymi aspektami podatkowymi, które z reguły

pojawiają się przy transakcjach na rynku

nieruchomości komercyjnych.

TEKST | Małgorzata Dankowska

MAŁGORZATA

DANKOWSKA

Doradca

podatkowy, Senior

Manager w TPA

Horwath

Przede wszystkim należy

pamiętać, że aspekty podatkowe

zależą od rodzaju

transakcji – inne bowiem

kwestie dotyczą bezpośredniego

nabycia nieruchomości (asset

deal), a inne nabycia gotowego wehikułu

inwestycyjnego (share deal).

Sposób nabycia biznesu nieruchomościowego

wpływa również na dalszą

restrukturyzację struktury własnościowej,

a także finansowania inwestycji.

Kluczowymi zmiennymi różnicującymi

powyższe sposoby nabycia nieruchomości

są: zakres odpowiedzialności

za zobowiązania podatkowe

zbywcy, sposób ustalenia wartości

początkowej nabywanej nieruchomości

dla celów podatkowych oraz możliwość

urynkowienia wartości nieruchomości

w księgach podatkowych

nabywcy (tzw. step-up), przekładająca

się na możliwość zwiększenia podatkowych

odpisów amortyzacyjnych.

W przypadku nabycia aktywów

odpowiedzialność za zobowiązania

podatkowe zbywcy jest ograniczona

i może dodatkowo zostać zminimalizowana

poprzez zastosowanie odpowiednich

procedur. Z kolei w przypadku

zakupu udziałów w spółkach

nieograniczona odpowiedzialność za

TABELA 1. PODATKOWE ZMIENNE RÓŻNICUJĄCE NABYCIE AKTYWÓW OD NABYCIA SPÓŁKI

Kryterium Nabycie aktywów Nabycie udziałów w spółce

Rozpoznanie kosztu nabycia Poprzez odpisy amortyzacyjne W momencie zbycia udziałów

Odsetki lub różnice kursowe związane

z finansowaniem inwestycji

Kapitalizowane do wartości początkowej /

na bieżąco korygują wynik podatkowy

Na bieżąco korygują wynik podatkowy

Usługi doradcze przy nabyciu Kapitalizowane do wartości początkowej Na bieżąco korygują wynik podatkowy

Wartość początkowa

Odpowiedzialność za zobowiązania

podatkowe zbywcy

Odliczalność straty

Ustalana na podstawie ceny nabycia, która

powinna odzwierciedlać wartość rynkową

Możliwość ograniczenia odpowiedzialności

(certyfikaty 306g)

Brak możliwości rozliczenia strat

poniesionych przez zbywcę

Nie ulega zmianie, kontynuacja amortyzacji

(brak step-upu)

Przejęcie całej historii podatkowej

nabywanej spółki (due diligence)

Kontynuacja rozliczenia strat spółki

GŁOS BIZNESU Nr 3 2012


TWOJA FIRMA 17

historię podatkową spółki pozostaje

na poziomie spółki i efektywnie przechodzi

na stronę kupującego. Oczywiście

odpowiedzialność ta może

zostać ograniczona w oparciu o postanowienia

umowy dotyczącej nabycia

udziałów (klauzule odszkodowawcze,

redukcji ceny czy zatrzymania części

ceny w charakterze gwarancji). Warto

jednak pamiętać, że klauzule te nie są

wiążące dla organów podatkowych,

a jedynie określają odpowiedzialność

odszkodowawczą pomiędzy stronami

umowy. Stąd istotna rola podatkowego

przeglądu due diligence, polegającego

na weryfikacji rozliczeń podatkowych

nabywanej spółki oraz kwantyfikacji

i określeniu poziomu istniejącego

ryzyka, bez którego efektywne negocjacje

klauzul umownych są niemal niemożliwe.

Zaletą transakcji typu asset deal dla

nabywcy jest ujawnienie wartości nieruchomości

w jego księgach w warto-

TABELA 2.

ści rzeczywiście zapłaconej ceny (na

ogół odpowiadającej wartości rynkowej).

Z perspektywy zbywcy asset

deal nie zawsze jest opłacalny, oznacza

bowiem konieczność zapłaty

podatku od całego zysku na inwestycji

(share deal daje więcej możliwości

planowania podatkowego w tym

zakresie). W przeciwieństwie do tego

nabywcy spółek celowych zobligowani

są do kontynuowania odpisów amortyzacyjnych

od wartości wynikającej

z ksiąg nabytego podmiotu, nierzadko

znacznie niższej od jego wartości rynkowej

z dnia nabycia. Dodatkowym

mankamentem nabycia udziałów jest

konieczność zapłaty przez kupującego

bezzwrotnego podatku od czynności

cywilnoprawnych w wysokości 1% ich

wartości. Przy asset dealu występuje

zwykle podatek VAT, który jest finansowany

jedynie pomostowo, a następnie

zwracany przez organy podatkowe.

Zależność tę obrazuje tabela 2.

Opis Asset deal Share deal

Cena netto (PLN) 50 mln 50 mln

Podatek VAT (23%) 11,5 mln -----

Podatek PCC (2%) ----- 1 mln

Odliczenie podatku VAT 11,5 mln -----

Koszt nabycia po odliczeniu VAT (PLN) 50 mln 51 mln

(przy założeniu, że w kupowanej spółce nie ma zobowiązań

kredytowych, czyli jej wartość odpowiada wartości

nieruchomości).

Opodatkowanie przy zbyciu inwestycji również zależy

od tego, czy jest ona zbywana w formie sprzedaży nieruchomości

(asset deal), czy sprzedaży spółki lub struktury

nieruchomościowej (share deal). W przypadku asset deal

nie ma możliwości uniknięcia podatku dochodowego od

przyrostu wartości inwestycji w Polsce, chyba że wcześniej

została przeprowadzona restrukturyzacja mająca na

celu aktualizację podatkowej wartości nieruchomości do

wartości rynkowej (tzw. step-up). Podatek ten, zarówno

w przypadku osób prawnych, jak i osób fizycznych prowadzących

działalność gospodarczą, naliczany jest od

dochodu stanowiącego nadwyżkę ceny sprzedaży nieruchomości

nad niezamortyzowaną częścią wartości

początkowej.

Ostatnimi czasy pojawiła się ciekawa opcja optymalizacyjna

przy wykorzystaniu spółek komandytowo-akcyjnych

(SKA), wsparta zarówno uchwałą NSA, jak i marcową

interpretacją ogólną ministra finansów. W opinii ministra

przychód akcjonariusza SKA z tytułu dywidend powstaje

w dacie podjęcia przez walne zgromadzenie uchwały

o wypłacie dywidendy. Ze względu na to, interpretacja

ta umożliwia nieopodatkowane reinwestowanie niepodzielonych

zysków. Obciążenie podatkowe powstanie

bowiem raz, w momencie podjęcia uchwały o wypłacie

lub w dacie dywidendy. Oznacza to również, że SKA

stanie się doskonałym sposobem na zmniejszenie ciężaru

podatkowego zbywającego aktywa nieruchomościowe

z poziomu SKA.

Szerszy zakres optymalizacji istnieje nadal przy sprzedaży

spółek celowych, w szczególności gdy podmiot

zbywający ma rezydencję podatkową w kraju, z którym

umowa o unikaniu podwójnego opodatkowania nie przewiduje

tzw. klauzuli nieruchomościowej. Jeśli umowa

taką klauzulę zawiera, miejscem opodatkowania transakcji

zbycia udziałów spółki, której głównym majątkiem

są nieruchomości, jest kraj, w którym ta nieruchomość

jest położona. Jeżeli natomiast dana umowa bilateralna

nie ma klauzuli nieruchomościowej i stwierdza,

że dochody z tytułu przeniesienia własności udziałów

w spółce nieruchomościowej opodatkowane są wyłącznie

w państwie zbywcy, można uniknąć obowiązku zapłaty

podatku dochodowego w Polsce i efektywnie zmniejszyć

jego wymiar. Nie wszystkie umowy międzynarodowe

zawierają owe klauzule, m.in. z Cyprem, Luksemburgiem,

Holandią), wobec czego transakcje realizowane

z udziałem podmiotów – rezydentów tych państw - oferują

istotne oszczędności podatkowe przy wyjściu

z inwestycji. Co ważne, wymienione państwa należą do

Unii Europejskiej, w związku z czym zapewniają możliwość

korzystania ze swobód podatkowych wynikających

z dyrektyw unijnych. Ostatnio ministerstwo finansów

poinformowało, że podjęto działania w celu renegocjowania

umów z następującymi państwami: Norwegią,

Koreą Płd., Stanami Zjednoczonymi, Holandią, Kanadą,

Islandią, Belgią. Do tej pory renegocjowano już umowy

m.in. z Maltą, Wyspą Jersey, Bolivarem Guernsey, Czechami,

Singapurem i Cyprem (nie wprowadzono jednak

klauzuli nieruchomościowej). Kolejne, tj. z Malezją i Singapurem,

są w toku, a zapowiadane są także negocjacje

z Indiami i Luksemburgiem. Renegocjacja umów dotyczy

w przeważającej mierze tzw. klauzuli tax sparing (umożliwiającej

odliczenie fikcyjnych podatków), jednak może

wpłynąć na kształtowanie międzynarodowych struktur

inwestycyjnych.

Nr 3 2012 GŁOS BIZNESU


18

TWOJA FIRMA

Jak

restrukturyzować

firmę?

Wzrost konkurencji na światowych

rynkach oraz spowolnienie gospodarcze

sprawiają, że przedsiębiorcy w większym

stopniu są zobligowani do kontroli

zarówno kosztów działalności,

jak i efektywności

funkcjonowania

na poziomie

operacyjnym.

Jak zmieniać

firmę, by jej

nie zaszkodzić?

TEKST | Marek Mozalewski

MAREK

MOZALEWSKI

konsultant

w Departamencie

Doradztwa Strategicznego

firmy F5

Konsulting

Sp. z o.o., doktorant

na Uniwersytecie

Ekonomicznym

w Poznaniu

W

praktyce gospodarczej

często można

spotkać się z sytuacją,

że długie lata

koniunktury usypiają

w organizacjach zdolność do szybkiego

reagowania na zmiany i dopasowywania

do zmieniających się warunków

otoczenia. Mają one zazwyczaj

nadmiernie rozbudowane struktury,

w szczególności w obszarze administracji,

charakteryzują się również niską

efektywnością wykorzystania posiadanych

zasobów. W takiej sytuacji pojawia

się pytanie, w jaki sposób uzdrowić

firmę, aby stała się efektywna, konkurencyjna

cenowo, przy jednoczesnym

zachowaniu dotychczasowej jakości

oferowanych usług lub sprzedawanych

wyrobów.

CHARAKTERYSTYKA PROCESU RE-

STRUKTURYZACJI

Najczęstszą metodą pozwalającą

na wprowadzenie zmian we wszystkich

obszarach funkcjonowania firmy

jest restrukturyzacja. Decydując się

na takie działanie, musimy określić,

czy chcemy postawić na szybką

naprawę, czy wybrać opcję rozwojową.

Restrukturyzacja naprawcza

jest zazwyczaj podejmowana w organizacjach,

w których sytuacja kryzysowa

występuje od dłuższego czasu.

Jej celem jest przede wszystkim przywrócenie

płynności finansowej i eliminacja

ryzyka likwidacji przedsiębiorstwa

w krótkim czasie. Z kolei

o restrukturyzacji rozwojowej

mówimy wtedy, gdy organizacja jest

zmuszona do poszukiwania nowych

opcji strategicznych.

Zarówno w przypadku restrukturyzacji

rozwojowej, jak i naprawczej

można realizować działania usprawniające,

które standardowo podzielimy

na trzy grupy. Pierwsza grupa

obejmuje usprawnienia na poziomie

operacyjnym. Restrukturyzacja operacyjna

obejmuje działania w trzech kluczowych

obszarach:

• marketingowym – działania o charakterze

reorientacji rynkowej lub

produktowej;

• zasobów – działania o charakterze

modyfikującym stosowane technologie;

• organizacyjnym – działania zmierzające

do uporządkowania posiadanego

majątku oraz weryfikacji

poziomu zatrudnienia.

Druga grupa działań obejmuje

usprawnienia w finansach przedsię-

GŁOS BIZNESU Nr 3 2012


TWOJA FIRMA 19

biorstwa, głównie w zakresie kapitału

obrotowego, kosztów i źródeł finansowania

działalności. Trzecia grupa

działań nazywana jest restrukturyzacją

własnościową i obejmuje procesy

przekształceń własnościowych.

STUDIUM PRZYPADKU

Firma z branży motoryzacyjnej

odczuła w okresie spowolnienia

gospodarczego znaczący spadek

wyników finansowych, wynikający

ze spadku skali działalności poniżej

progu rentowności. Przychody ze

sprzedaży malały zarówno z przyczyn

zależnych (niska konkurencyjność

cenowa), jak i niezależnych od firmy.

Negatywne wyniki finansowe miały

swoją przyczynę również w spadku

rentowności i wysokich kosztach stałych

produkcji i działalności firmy.

Po dostrzeżeniu negatywnych symptomów

zarząd firmy podjął decyzję

o rozpoczęciu działań restrukturyzacyjnych.

Restrukturyzacja firmy

została podzielona na dwa etapy:

przygotowawczy, na który składają

się prace o charakterze analitycznym,

oraz wdrożeniowy. Realizacja etapu

analitycznego została zrealizowana w

następujących obszarach:

• potencjału finansowego – zidentyfikowano

kluczowe zależności

oraz czynniki wpływające na sytuację

finansową firmy w badanym

okresie;

• potencjału majątkowego – zidentyfikowano

symptomy niskiej efektywności

stosowanych technologii

oraz posiadanego majątku, w tym:

• niski poziom wykorzystania

posiadanej powierzchni biurowej

i produkcyjnej;

• stosowanie energochłonnych

technologii produkcji, przy

jednoczesnym braku inwestycji

pozwalających na podniesienie

poziomu nowoczesności energochłonnych

maszyn i urządzeń

oraz infrastruktury przesyłowej,

co w konsekwencji rzutuje na

koszty wytworzenia wyrobów;

• niski poziom wykorzystania

maszyn spowodowany zmniejszoną

liczbą zamówień, przyczyniający

się do wzrostu kosztów

wytwarzania, a w konsekwencji

do podwyższenia technicznego

kosztu wytworzenia

wyrobu i obniżenia konkurencyjności

firmy, co prowadzi do

generowania strat w prowadzonej

działalności podstawowej;

• rynku i sprzedaży – zidentyfikowano

kluczowe czynniki decydujące

o rentowności w branży oraz

oceniono pozycję firmy w niniejszym

zakresie. Zidentyfikowano

też zagrożenia w postaci:

• zwiększania się konkurencyjności

na rynku spowodowanej

pojawianiem się mniejszych

producentów zagranicznych,

wyspecjalizowanych technologicznie

i oferujących tańsze

produkty;

• wysokiego uzależnienia

firmy od kilku odbiorców,

co stwarza ryzyko znaczącego

spadku przychodów w przypadku

odejścia któregokolwiek

z nich;

• potencjału kadrowego, w zakresie

którego wykazano, iż:

• występuje przerost zatrudnienia

w firmie względem podmiotów

branżowych; niska

efektywność jest spowodowana

przede wszystkim stosowaniem

przestarzałej technologii

produkcji opartej w znacznej

mierze na wspomaganiu procesów

pracą ludzi bez automatyzacji,

co z kolei przekłada się na

znaczący udział czynnika ludzkiego

w strukturze kosztów

produkcji, wpływając negatywnie

na rentowność produkcji.

Biorąc pod uwagę wnioski wynikające

z diagnozy organizacji, przystąpiono

do opracowania, a następnie

do realizacji programu restrukturyzacyjnego,

składającego się z następujących

programów cząstkowych:

• projektu restrukturyzacji finansowej,

obejmującej m.in.:

• obniżanie kosztów materiałowych;

• skracanie czasu pracy,

likwidację nadgodzin, zmniejszanie

świadczeń socjalnych;

• ograniczanie wydatków

kapitałowych;

• poszukiwanie tańszych

form pozyskiwania kapitału;

• projektu restrukturyzacji majątkowej,

obejmującej sprzedaż i dzierżawę nieproduktywnego

majątku;

• projektu restrukturyzacji technologicznej, obejmującej

m.in.

• sprzedaż nieproduktywnego majątku produkcyjnego

i w efekcie wycofanie nierentownych produktów;

• likwidację „wąskich gardeł”;

• podniesienie jakości produkcji;

• wprowadzanie nowych metod produkcji;

• projektu restrukturyzacji produktowej, obejmującej

m.in.:

• wycofanie ze sprzedaży nierentownych produktów;

• zmiany w sieci dystrybucji i sposobie wynagradzania

sprzedawców;

• zmiany polityki cenowej oraz reklamowej;

• projektu restrukturyzacji zatrudnienia stanowiącej

wypadkową wszystkich wprowadzonych działań

w postaci dopasowania poziomu zatrudnienia do

zachodzących zmian.

Dopiero po sporządzeniu takiego całościowego programu

restrukturyzacji i jego akceptacji przez zarząd

firmy przystąpiono do jego wdrożenia.

MOŻLIWE BŁĘDY

Do najczęstszych błędów popełnianych przez kadrę

zarządzającą w procesach restrukturyzacyjnych zalicza

się:

• koncentrowanie się wyłącznie na opracowaniu

programu restrukturyzacji, bez analizy skutków i

metod wdrożenia;

• niewłączanie pracowników operacyjnych w proces

tworzenia programu restrukturyzacji;

• przyjmowanie założeń do opracowania programu

restrukturyzacji niemających oparcia w rzeczywistości;

• przyjmowanie założenia, że okres dekoniunktury

jest przejściowy;

• przyjmowanie założenia o braku konieczności

realizacji radykalnych zmian.

Należy podkreślić, iż pozytywne wdrożenie programu

restrukturyzacji uzależnione jest nie tylko od

potencjału przedsiębiorstwa i sprzyjających warunków

otoczenia, ale także od skutecznego zarządzania

przez kadrę menedżerską procesem zmian.

DŁUGIE LATA KONIUNKTURY USYPIAJĄ

W ORGANIZACJACH ZDOLNOŚĆ DO

SZYBKIEGO REAGOWANIA NA ZMIANY

I DOPASOWYWANIA DO ZMIENIAJĄCYCH

SIĘ WARUNKÓW OTOCZENIA.

MAJĄ ONE ZAZWYCZAJ NADMIERNIE

ROZBUDOWANE STRUKTURY, W SZCZE-

GÓLNOŚCI W OBSZARZE ADMINISTRACJI,

CHARAKTERYZUJĄ SIĘ RÓWNIEŻ NISKĄ

EFEKTYWNOŚCIĄ WYKORZYSTANIA

POSIADANYCH ZASOBÓW.

Nr 3 2012 GŁOS BIZNESU


20

TWOJA FIRMA

Odpowiedzialność

w firmie

Choć lubimy być uznawani za odpowiedzialnych,

jednocześnie boimy się odpowiedzialności.

Podobnie jest w biznesie. Jednak bez

odpowiedzialności w firmie ani rusz.

TEKST | Agata Blinkiewicz

Odpowiedzialność w biznesie powinna odnosić

się do świadomej i dobrowolnej decyzji

o uczestniczeniu w działalności gospodarczej

w formie prowadzenia przedsiębiorstwa,

pełnienia pewnych funkcji lub wykonywania

zawodów. Niewiele jest jednak zawodów czy funkcji, dla których

kwestie odpowiedzialności określa prawo powszechne.

W związku z tym odpowiedzialności w firmie nie można

rozumieć jedynie w aspekcie przepisów prawa – dotyczy ona

także skutecznej ochrony interesu przedsiębiorstwa.

PODZIAŁ ODPOWIEDZIALNOŚCI

Przedsiębiorca bądź zarząd jest w miejscu pracy gospodarzem

i to on, formułując organizację, powinien ustalić

podział odpowiedzialności. - Przedsiębiorca będący pracodawcą

zatrudnia pracowników właśnie po to, aby jakąś część

odpowiedzialności na nich oddelegować - wyjaśnia specjalista

w zakresie organizacji, Krzysztof Bukowski z firmy Bukowski

Doradztwo Organizacyjne.

Umiejętny podział odpowiedzialności

w firmie jest niezbędny dla jej sprawnego

funkcjonowania. Pozwala on przede

wszystkim uniknąć wielu nieporozumień

dotyczących niepewności, kto za

co odpowiada i gdzie zaczyna się obszar

odpowiedzialności innego pracownika.

Podział odpowiedzialności w przedsiębiorstwie

nie jest łatwy, jednak wypracowano

tu odpowiednie metody. Jej delegowanie

powinno się odbyć w trybie

wewnętrznych regulacji firmowych

w sposób zrozumiały dla pracowników.

-Taką funkcję może pełnić nowoczesny,

stworzony „na miarę” regulamin organizacyjny,

uzupełniony o system dokumentów

definiujących obszary odpowiedzialności

dla poszczególnych stanowisk-

podpowiada Krzysztof Bukowski.

Pomocny może się także okazać system

zarządzania poprzez delegowanie odpowiedzialności.

ODPOWIEDZIALNOŚĆ

WEDŁUG POLSKICH FIRM

Dobrą metodą podziału odpowiedzialności

nie jest za to na pewno zasada

„wszyscy robią wszystko” obserwowana

w polskich przedsiębiorstwach. Krzysztof

Bukowski wskazuje ponadto trzy główne

grzechy w polskich firmach. Problemem

przedsiębiorców, od którego wszystko

się niejako zaczyna, jest zwyczajny brak

umiejętności sprawnego podziału odpowiedzialności.

- Nie bardzo zdają sobie

oni sprawę, że aby skutecznie wyegzekwować

odpowiedzialność, wcześniej

należy tę odpowiedzialność prawidłowo

oddelegować, oddelegowanie samych

zadań czy uprawnień nie wystarczy

- wyjaśnia Krzysztof Bukowski.

Inną bolączką obserwowaną w polskich

firmach jest mylenie odpowiedzialności

z poczuciem odpowiedzialności.

- Wielu zarządzających nie zauważa, że

z poczucia odpowiedzialności w historii

świata jeszcze nigdy nikt nikogo nie

GŁOS BIZNESU Nr 3 2012


TWOJA FIRMA 21

rozliczył. Poza tym udawane czy nawet

deklarowane przez podwładnego poczucie

odpowiedzialności często usypia

czujność szefa – przestrzega Bukowski.

Potwierdza to także Kryspin Krystek,

prezes Spektr sp. z o.o.: - Choć w ramach

koordynowanego przez nas programu

Partners Club staramy się współpracować

tylko z odpowiedzialnymi partnerami,

wyznaję zasadę, iż poczucie odpowiedzialności

to jeszcze nie rzeczywista

odpowiedzialność.

ODPOWIEDZIALNI

I ODPOWIEDZIALNIEJSI

Według Krzysztofa Bukowskiego każdy

zawód oraz funkcja wiąże się z odpowiedzialnością

o charakterze wewnętrznym.

- Magazynier który zbyt pobieżnie

czyta druki zapotrzebowań na wydawane

materiały, może swoim zachowaniem

wręcz prowokować niektórych pracowników

do tego, aby próbowali nieuczciwie

ugrać coś dla siebie - opowiada

i dodaje: - O odpowiedzialności za skuteczną

ochronę interesu przedsiębiorstwa

możemy mówić także w przypadku pracy

pozorowanej, opieszałej, ignorującej wartości

i priorytety przedsiębiorstwa.

Jeśli jednak odpowiedzialność rozumieć

w wąskim znaczeniu prawnym, to

nie każdy pracownik ma do czynienia

z wysokim poziomem ryzyka. Z całą pewnością

są pewne grupy zawodowe, których

praca z racji pełnionych obowiązków

wiąże się z większym poziomem odpowiedzialności.

Tacy pracownicy są zobowiązani

do posiadania ubezpieczenia

OC. Dotyczy to osób wykonujących niektóre

zawody, są to najczęściej tzw. wolne

zawody. Należą do nich np. adwokaci, radcowie

prawni, notariusze, inżynierowie,

architekci, lekarze, brokerzy – wymienia

radca prawny, Radosław Buchowski.

NAJBARDZIEJ ODPOWIEDZIALNI

Odpowiedzialność w firmie zwiększa

się wraz z pełnioną funkcją. Członkowie

zarządu mają szereg uprawnień, ale jednocześnie

ponoszą poważną odpowiedzialność,

a ich błędne decyzje mogą

mieć dotkliwe konsekwencje finansowe.

- Członkowie zarządu spółki kapitałowej

ponoszą odpowiedzialność osobistą,

całym swoim majątkiem, za szkody

wyrządzone spółce lub osobom trzecim

w związku z wykonywaniem funkcji -tłumaczy

Robert Czaplicki, doradca ubezpieczeniowy.

W przypadku bezskuteczności egzekucji

względem całego majątku spółki,

wierzyciel ma np. prawo dochodzić

swoich roszczeń od członków zarządu

uzyskawszy wyrok zasądzający dochodzoną

należność od spółki. Odpowiedzialność

zarządu dotyczy także odpowiedzialności

solidarnej za niezapłacone

przez nią składki społeczne, odpowiedzialności

za ewentualne naruszenie

UBEZPIECZENIA D&O

Ubezpieczenia D&O przeznaczone są dla spółek kapitałowych, aby chronić

osoby zasiadające w zarządzie, radach nadzorczych czy np. prokurentów

spółek z ograniczoną odpowiedzialnością. Najogólniej mówiąc, polisy

te zabezpieczają firmy przed błędami kadry zarządzającej. Tak więc ubezpieczającym

i ubezpieczonym jest sama spółka. Polisa D&O chroni ją przed

skutkami błędnych decyzji jej własnych organów, w tym przed roszczeniami

akcjonariuszy lub udziałowców, a także osób trzecich poszkodowanych

wskutek tych decyzji. Ubezpieczenie to zapewnia również bezpieczeństwo

materialne rodzinom członków organów spółki, gdyż chroni ich prywatny

majątek. Zgodnie z prawem cywilnym odpowiedzialność finansowa

jest solidarna, dotyczy więc wszystkich wspólników, a orzekaniem o winie jednego z nich zajmuje się sąd

powszechny - jest to najczęściej bardzo długi i kosztowny proces.



przepisów ustawy o rachunkowości czy

fałszowanie danych.

W związku z taką odpowiedzialnością

do osób decyzyjnych w spółkach

kapitałowych kierowane są specyficzne

ubezpieczenia D&O, czyli ubezpieczenia

odpowiedzialności cywilnej członków

zarządu. Choć w Polsce nie funkcjonują

one powszechnie, na Zachodzie są już

standardem.

ODPOWIEDZIALNOŚĆ PRACOWNIKA

Nadal mało popularne są także ubezpieczenia

odpowiedzialności cywilnej

względem pracodawcy. - Prawdopodobnie

jednym z powodów tej sytuacji

jest niezbyt wysoka odpowiedzialność

wobec pracodawcy, który może wystąpić

o odszkodowanie do wysokości 3 pensji

– ocenia Robert Czaplicki. Dla niektórych

i to może być jednak znaczącą kwotą.

- W ramach odpowiedzialności materialnej

pracowników wyróżnia się odpowiedzialność

pracowników za szkodę

wyrządzoną pracodawcy oraz odpowiedzialność

za mienie powierzone pracownikom

– wyjaśnia Radosław Buchowski.

W sądach prowadzone są liczne sprawy

dotyczące zakresu odpowiedzialności

materialnej pracownika. Wynika to m.in.

z faktu, iż pracownik może się zwolnić

Robert Czaplicki,

doradca ubezpieczeniowy Allianz

od odpowiedzialności. - Udowodnienie przez pracownika,

że szkoda powstała z przyczyn niezależnych, za które on nie

ponosi odpowiedzialności, nie jest zadaniem łatwym. Najczęściej

pracownicy powołują się na brak zapewnienia przez

pracodawcę warunków umożliwiających zabezpieczenie

i wyliczenie się z mienia powierzonego. Tego rodzaju zarzut

bywa czasem skuteczny. Zwykle trudniej jest udowodnić,

że inna osoba ponosi odpowiedzialność za szkodę, gdyż

zgodnie z orzecznictwem pracownik ponosi odpowiedzialność

za szkodę powstałą z powodu kradzieży, jeżeli

można mu zarzucić niewykonanie lub nienależyte wykonanie

obowiązku pieczy nad tym mieniem – tłumaczy Krzysztof

Bukowski.

ODPOWIEDZIALNIE ZNACZY DOBRZE

Nic dziwnego, że coraz częściej posiadanie odpowiedniej

polisy ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej jest

niezbędnym elementem zapewniającym finansowe bezpieczeństwo

przedsiębiorstwa. W biznesie nic nie powinno

się jednak dziać na tzw. słowo. Nie chodzi tu tylko o poczucie

odpowiedzialności, ale o nadawanie jej sensownego

znaczenia.

Odpowiedzialność nie jest czymś negatywnym,

o ile zna się jej granice. Świadoma odpowiedzialność

w firmie jest dobra i dla pracowników, którzy

wiedzą, że mają wpływ na efektywność ekonomiczną

przedsiębiorstwa kierownictwa, i dla kontrahentów,

którzy mają świadomość, że ktoś odpowiada swoim

majątkiem np. za płatność za dostarczone towary

i usługi. Wreszcie odpowiedzialność jest kluczowa dla kierownictwa,

które odpowiada za dany podmiot.

CZŁONKOWIE ZARZĄDU SPÓŁKI

KAPITAŁOWEJ PONOSZĄ

ODPOWIEDZIALNOŚĆ OSOBISTĄ

CAŁYM SWOIM MAJĄTKIEM ZA SZKODY

WYRZĄDZONE SPÓŁCE LUB OSOBOM

TRZECIM W ZWIĄZKU Z WYKONYWANIEM

FUNKCJI.

Nr 3 2012 GŁOS BIZNESU


22

TWOJA FIRMA

W 2006 roku dyrektor generalny General

Electric, Jeffrey Immelt, powiedział:

“Kiedy mamy do czynienia z cenami,

które sami mamy zapłacić, zawsze

dokładnie je sprawdzamy i analizujemy.

Natomiast w przypadku naszych

własnych cen, nigdy nie jesteśmy

wystarczająco staranni!”

TEKST | Grzegorz Świętek, Wojciech Gorzeń

Simon-Kucher& Partners

To zdanie jest zaskakująco

prawdziwe dla bardzo

wielu firm. W 2011 roku,

Simon-Kucher & Partners

zapytało ponad 3900

decydentów wysokiego szczebla ze

wszystkich głównych branż na całym

świecie o sposób ustalania cen oraz

kulturę zysku w ich krajach i przedsiębiorstwach.

Główny wniosek

z tego badania jest następujący: nie

każda firma dostaje to, na co zasługuje,

a nieumiejętne ustalanie cen

powoduje spadek zysku rzędu 25

procent.

Dlaczego? I jak zatem osiągnąć

mistrzostwo cenowe? Poniżej przedstawiamy

trzy główne powody,

Pricing

którym warto uważniej się przyjrzeć.

power

PRICING POWER WCIĄŻ NIEWYKO-

RZYSTYWANY

Pricing power to zdolność firmy

do uzyskiwania cen adekwatnych do

wartości, jaką dostarcza ona swoim

klientom. Taka firma potrafi egzekwować

lepsze ceny nawet na rynku produktów

wystandaryzowanych (commodity),

czy też bardzo konkurencyjnym.

Innymi słowy, pricing power

to kluczowa zdolność, niezbędna do

ochrony zysków. W burzliwych czasach,

takich jak dzisiaj, wiele firm

nie może sobie pozwolić na utratę

nawet pojedynczych punktów procentowych

zysku. Tymczasem tylko

jedna trzecia respondentów naszego

badania osiąga wystarczający poziom

pricing power i wie, jak przełożyć

dostarczaną wartość na pieniądze.

Pozostałe 65% firm przyznaje się do

niewielkich zdolności w tym zakresie

bądź nie posiada ich wcale. Taka sytuacja

jest bardzo kosztowna, ponieważ

zmniejsza zyski o jedną czwartą.

Branże i kraje znacznie się różnią

w tym względzie. Branża farmaceutyczna

(53% firm o wysokim pricing

power), budownictwo (49%) i dobra

konsumpcyjne (47%) wypadają w tym

rankingu najlepiej. Najwyższe miejsce

firm farmaceutycznych nie dziwi

nikogo. Już na etapie badań i rozwoju

zaczynają one myśleć o cenach oraz

strategii wejścia na rynek nowych produktów

– często mija siedem do dziesięciu

lat zanim lek trafia na rynek.

Z kolei budownictwo jest tu pewnym

zaskoczeniem, bo firmy budowlane

nie są aż tak profesjonalne w zakresie

ustalania cen, choć jak widać są

wśród nich takie, które w bardzo

inteligentny sposób potrafią zarabiać.

Taki rezultat może także wynikać

ze sprzedaży przez nie markowych

materiałów budowlanych.

Branża chemiczna (14%) oraz transport

i logistyka (19%) charakteryzują

się najmniejszymi zdolnościami pricing

power.

Działalność w danym sektorze nie

oznacza jednak, że jesteśmy skazani

na określony poziom rentowności.

W każdej branży istnieje duża grupa

firm, które mają wysokie możliwości

w zakresie pricing power. To od

każdej firmy indywidualnie zależy, czy

znajdzie się ona w tej grupie.

Przemysł motoryzacyjny, z wynikiem

27%, znajduje się w dolnej połowie

tabeli ukazującej pricing power

poszczególnych sektorów. Mimo

to Porsche ma bardzo dobrą marżę

zysku – 20% - podczas gdy średnia dla

branży jest niższa niż 10%. Dzieje się

tak, ponieważ Porsche zaczyna myśleć

o wartości i cenie już na pierwszych

etapach procesu innowacji.

Jak w tym zestawieniu wypadają

poszczególne kraje? Firmy w Polsce

(44%), USA (43%) i Francji (40%) wypadają

najlepiej. Rynki będące w nienajlepszej

kondycji, czyli Hiszpania

i Włochy, to kraje z firmami o najsłabszych

zdolnościach pricing power.

GŁOS BIZNESU Nr 3 2012


TWOJA FIRMA 23

Co w takim razie odróżnia

„mistrzów cen” od pozostałych? Podstawowymi

czynnikami wysokiego

pricing power są wartość dla klienta

oraz marka. Jeśli firma może zaoferować

swoim klientom prawdziwą wartość

i komunikować ją poprzez silną

markę, to te działania przełożą się

na pieniądze. Niestety, mimo że losy

firm leżą w rękach menedżerów, to

w wielu przypadkach oszukują oni

samych siebie i próbują tłumaczyć

słabe wyniki swoich firm, oskarżając

innych: 71% respondentów badania

wskazało na silną konkurencję jako

źródło ich niepowodzeń, a 36% menadżerów

zrzuciło winę na klientów

i stwierdziło, że mają oni ogromną

siłę negocjacyjną. Często także obwiniany

jest własny asortyment produktów:

„Sprzedajemy produkt wystandaryzowany”.

Słabe wyniki w zakresie ustalania

cen nie są kwestią przypadku czy

zrządzenia losu. Nasza szczegółowa

analiza blisko 4000 firm pokazała, że

nie istnieją tak naprawdę strukturalne

przyczyny głównych słabości w zarabianiu.

Zidentyfikowaliśmy trzy podstawowe

przyczyny, które wpływają

na powstawanie różnic: nieskuteczny

monitoring, brak know-how dotyczącego

ustalania cen oraz słabe (nieefektywne)

strategie. Wyniki badania

dowodzą, że mistrzowie cen poświęcają

więcej czasu tematyce ustalania

cen i stosują się do podstawowych

reguł obowiązujących w tym zakresie.

Unikają kluczowego błędu: skupiania

się wyłącznie na udziale w rynku

i wolumenie sprzedaży.

OBSESJA NA PUNKCIE UDZIAŁU

W RYNKU PROWADZI DO WOJEN

CENOWYCH

46% firm twierdzi, że bierze udział

w wojnach cenowych, przy czym zdecydowana

większość menedżerów

tych firm (83%) wini swoich konkurentów

za ich wywoływanie. No cóż…,

statystycznie jest to niemal niemożliwe.

Kiedy porównamy poszczególne

kraje, okazuje się, że Japonia to zdecydowanie

najbardziej bojowo nastawiony

rynek (84% firm w wojnie

cenowej), a za nią Włochy (69%)

i Hiszpania (65%). Rezultat jest fatalny:

przedsiębiorstwa przemysłowe

w Japonii osiągają najniższe rentowności.

W Polsce odsetek firm w stanie

wojny cenowej wynosi 44%.

Gałęzie przemysłu z nieproporcjonalnie

dużym zaangażowaniem

w wojny cenowe to budownictwo,

energetyka i usługi komunalne, przemysł

chemiczny, wyroby przemysłowe

oraz sektor motoryzacyjny. Na drugim

końcu znajdują się firmy z branży far-

46% FIRM TWIERDZI, ŻE BIERZE UDZIAŁ W WOJNACH CENOWYCH,

I AŻ 83% Z NICH WINI KONKURENCJĘ ZA ICH WYWOŁANIE

NIE 54 %

Czy Twoja firma jest obecnie

zaangażowana w wojnę cenową?

maceutycznej, biotechnologicznej

i technologii medycznych.

Szukając przyczyn tego stanu

rzeczy, zauważyliśmy, że wojny

cenowe mają swoje źródło przede

wszystkim w niezdrowej obsesji na

punkcie udziału w rynku i wolumenu

sprzedaży.

NIEDOCENIANE ZAGROŻENIE

INFLACYJNE

Do tej pory wiele firm zaniedbywało

proces ustalania cen. W kontekście

rosnącego obecnie zagrożenia

inflacją może to okazać się

kosztowne. Po pierwsze, przy braku

doświadczenia menedżerowie często

stosują wskaźnik inflacji jako punkt

odniesienia przy ustalaniu docelowych

poziomów wzrostu cen. Jednak

tylko 32% firm planuje podwyżki na

poziomie wyższym niż inflacja (w

Polsce 28%). Pozostałe albo nie pla-

TAK 46 %

Kto rozpoczął wojnę cenową?

Inne firmy 83%

My - świadomie 9%

My - nieświadomie 8%

nują ich wcale, albo planują poniżej lub na poziomie

wskaźnika inflacji.

Po drugie, większość firm jest w stanie osiągnąć tylko

nieco ponad połowę planowanych podwyżek cen. Oznacza

to, że ostatecznie otrzymują one jedynie 53%,zamiast

100%, których oczekiwały (56% w Polsce). To jest powód,

dla którego stosowanie wskaźnika inflacji jako punktu

odniesienia jest niekorzystne dla tych, którzy słabo

wypadają w procesie wdrażania cen, a menedżerowie

od początku powinni zakładać wyższe ceny.

Firmy, które potrafią sobie radzić z ryzykiem inflacyjnym,

wyróżnia to, że ustanawiają wysokie poziomy

docelowe cen przy podwyżkach, pracują nad usprawnieniem

procesu wdrożenia założonych cen i biorą pod

uwagę swoją skuteczność w egzekwowaniu podwyżek.

JAK ZAPLANOWAĆ I PODWYŻSZAĆ CENY SYSTEMA-

TYCZNIE?

Mimo że podwyżki cen są niezbędne w okresach

inflacji, zaobserwowaliśmy, że większość menedżerów

nie ma pewności, w jaki sposób je zaplanować i wdrożyć.

Przede wszystkim potrzebny jest tu spójny i systematyczny

proces ustalania cen. Często firmy posiadają

PRICING POWER TO ZDOLNOŚĆ FIRMY

DO UZYSKIWANIA CEN ADEKWATNYCH

DO WARTOŚCI, JAKĄ DOSTARCZA ONA

SWOIM KLIENTOM. TAKA FIRMA POTRAFI

EGZEKWOWAĆ LEPSZE CENY NAWET

NA RYNKU PRODUKTÓW WYSTANDARY-

ZOWANYCH (COMMODITY) CZY TEŻ

BARDZO KONKURENCYJNYM.

Nr 3 2012 GŁOS BIZNESU


24

TWOJA FIRMA

SYSTEMATYCZNE PODEJŚCIE SIĘ OPŁACA

Różnicowanie

podwyżek cen

Podejście

Wynik

Przykład negatywny

Stały udział w obszarach

Na piśmie, podpisane

przez członka oddziału sprzedaży

6,9%

Cel

-30%

1,2%

Uzyskany

wzrost

szczegółowe opisy procesów dla niemal każdej realizowanej

działalności, ale jeśli chodzi o zarządzanie cenami

wiele z nich nie wie, co i jak ma dokładnie robić. Po

pierwsze, trzeba zacząć od ustalenia docelowych podwyżek

cen, a następnie wybrać odpowiedni sposób i

narzędzia ich wdrożenia. Przy wdrożeniu cały proces

musi być monitorowany, w szczególności pod względem

wpływu na wynik. Ale wiele firm wciąż nie ma pojęcia

o rzeczywistym efekcie podwyżek. Dlaczego? Ponieważ

podwyżkom cen często towarzyszą rabaty, ustępstwa,

przyjazne dla klientów warunki płatności itp., a wiele

firm nie bierze pod uwagę skutków tych działań.

Poniżej opisujemy w skrócie wybrane aspekty procesu

podwyżek cen – strategię i przywództwo, instrumenty

cenowe - oraz komunikację i wdrożenie.

STRATEGIA I PRZYWÓDZTWO

Nieproporcjonalnie mały wzrost cen nie działa. Firmy

często myślą, że są niezwykle sprytne i inteligentne, stosując

następującą strategię: dokonują mniejszych podwyżek

cen, niż jest to potrzebne, bądź mniejszych niż

konkurencja. Łączą te działania z wyższymi wydatkami

na reklamę i liczą na wyższe zyski dzięki zwiększeniu

swojego udziału w rynku. Strategia ta nie działa jednak

w praktyce. Firmy nie powinny godzić się na niższe ceny,

wręcz przeciwnie, muszą walczyć o podwyżki, które są

konieczne. Ostatecznie wolumen sprzedaży i udział

w rynku ich nie uratują.

Kiedy przychodzi czas podwyżek, firmy muszą wiedzieć,

jak skuteczne są w ich wdrażaniu (jak wynika z

naszego badania firmy osiągają średnio tylko trochę

ponad połowę z zaplanowanych podwyżek cen) i odpowiednio

ustalać docelowe poziomy cen.

+425%

Przykład pozytywny

Kilka grup klientów stworzonych

na podstawie potencjału

do podwyżek cen i ograniczenia

ryzyka

Różne w zależności od grup

klientów, pisemne, ustne

monitorowane przez zarząd

7,2%

Cel

-12%

6,3%

Uzyskany

wzrost

INSTRUMENTY CENOWE

Oprócz klasycznych podwyżek cen

cennikowych dostępnych jest wiele

innych instrumentów cenowych. Najważniejsze,

aby wybrać te, które najlepiej

pasują do sytuacji – rabaty,

krótkie terminy płatności, mniejsze

rozmiary opakowań itd. Na przykład,

cena za butelkę o pojemności jednego

litra jest dobrze znana wielu

klientom. Klienci mają jednak o wiele

niższą świadomość cen dotyczącą

małych opakowań, a co ważniejsze,

połowa z nich ją zawyża. Rozwiązanie

jest proste: zamiast zajmować się

opakowaniem jednolitrowym, można

zastosować większą podwyżkę cen

dla małych opakowań.

Wprowadzenie opłat dodatkowych

jest kolejną alternatywą. Intensywnie

korzystają z nich linie lotnicze,

choć i w innych branżach mają sens.

Dlaczego? Ponieważ wrażliwość na

zmiany cen opłat dodatkowych jest

znacznie niższa niż wrażliwość na

zmianę ceny bazowej.

PRZYGOTOWANIE I KOMUNIKACJA SĄ

KLUCZOWE

Jeśli firma jest lub chce być liderem

w branży, to musi zrobić pierwszy

krok i ustalić kotwicę cenową. Badania,

naukowcy oraz laureaci Nagrody

Nobla pokazują, że nic nie ma większego

wpływu na wynik, niż ustalenie

ceny wyjściowej, która staje się właśnie

kotwicą cenową. Gdy nie mamy

pewności, że konkurencja działa

w sposób właściwy, upewnijmy się

chociaż, że jesteśmy pierwszymi,

którzy ustanawiają i komunikują

kotwicę cenową.

WYKONANIE I WDROŻENIE

To sprzedaż często najbardziej

zmaga się z procesem wdrażania cen.

Zazwyczaj albo udaje się wdrożyć niewielką

część zaplanowanej podwyżki,

albo w zamian za wprowadzone podwyżki

oferowane są np. rabaty; jeden

i drugi efekt jest niesatysfakcjonujący.

Co zatem można zrobić, aby

usprawnić proces wdrażania cen?

Bardzo dobre efekty przynosi prosty

system motywacyjny – dodatkowy

bonus, który jest przyznawany jedynie,

jeśli założone cele zostają osiągnięte

lub przekroczone. Weźmy konkretny

przykład. Przedstawiciel handlowy

ma bazę przychodów w wysokości

jednego miliona. Minimalny

zakładany wzrost cen to 3%. Sprzedawcy

udaje się podnieść cenę o 5%,

czyli o dwa punkty procentowe więcej

niż założony minimalny wzrost cen.

Dwa punkty procentowe w tym przypadku

to 20 000. Z tych 20 000 przedstawiciel

otrzymuje 25%, czyli 5 000.

Pozostała część (15 000) przypada

firmie. Wypłaty dokonywane są raz

na kwartał i tylko wtedy, gdy klienci

płacą za swoje faktury po wprowadzeniu

podwyżki. Takie rozwiązanie

jest korzystne zarówno dla firmy jak

i dla przedstawiciela (win-win). Jeden

z naszych klientów zastosował takie

rozwiązanie dla części swoich sprzedawców.

Osiągnęli oni wyniki o 36%

lepsze niż kontrolna grupa sprzedawców,

dla której to rozwiązanie nie

zostało wdrożone.

Kończąc pragniemy podkreślić raz

jeszcze, że systematyczne podejście

do zarządzania cenami nie tylko

się opłaca, ale jest wręcz konieczne

jeśli chcemy mierzyć w mistrzostwo

cenowe. Wystarczy spojrzeć na przykład

dwóch firm przedstawiony na

wykresie na tej stronie. Obie działają

w tej samej branży B2B. Jedna z

nich stosuje uporządkowane i systematyczne

podejście do procesu zarządzania

cenami i podwyżek cen, a

druga działa ad hoc. Obie firmy założyły

wyjściowo podobny wzrost cen:

około 7%. Ostatecznie, pierwsza z

nich osiągnęła 6,3%, a druga 1,2%.

Różnica wynosi 425% na korzyść firmy

posiadającej przemyślane i uporządkowane

procesy. To dowodzi wprost

skuteczności ustrukturyzowanego

podejścia do zarządzania cenami.

GŁOS BIZNESU Nr 3 2012


TWOJA FIRMA 25

Nowy salon

Agena w Sopocie

W połowie maja br. miało miejsce oficjalne

otwarcie nowoczesnego i zupełnie odmienionego

salonu Agena w Sopocie,

w którym wzięło udział kilkaset osób:

architektów, producentów, deweloperów

oraz firm współpracujących.

Salon nie jest nowym miejscem

w rozumieniu lokalizacji,

ale z pewnością nową

odsłoną w kontekście jego

wizualnej i funkcjonalnej

formy. Stało się tak w wyniku połączenia

dwóch spółek: Cermag Poznań

oraz Agena – firm o bardzo zbliżonym

profilu działalności oraz wspólnej strategii

i filozofii biznesowej.

Firma Cermag Poznań posiada

w chwili obecnej sześć własnych salonów

– dwa w Poznaniu, po jednym

w Lesznie, Bydgoszczy, Kołobrzegu

oraz w Ostrowie Wielkopolskim.

W ubiegłym roku powstała także

sieć salonów franczyzowych pod

marką Strefa Architekta, które obecnie

działają w Koninie, Szczecinie,

Gorzowie Wielkopolskim i Kaliszu,

a z początkiem roku 2012 firma połączyła

się ze spółką Agena, zyskując

kolejny firmowy salon w Sopocie oraz

biuro handlowe w Warszawie.

Standard wszystkich salonów

sprzedaży firmy to nowoczesne systemy

prezentacji produktów, takie

jak biblioteki płytek, monitory LCD,

niekonwencjonalna ekspozycja,

dedykowane stanowiska do pracy

architektów z klientami. Wszystkie

te elementy pozwalają komfortowo

i profesjonalnie – przy dobrej kawie

i w przyjaznym otoczeniu – podejmować

wybory dotyczące produktów

i rozwiązań.

Współpracujący z firmą architekci

w profesjonalny sposób doradzają

klientom zarówno w salonach sprze-

daży, jak i w mieszkaniach, domach

lub na budowie, a także przy planowaniu

ogrodów.

Istotnym wyróżnikiem są również

dedykowane najmłodszym specjalnie

zaaranżowane kąciki zabaw. Miejsca

te zapewniają maluchom szereg

atrakcji, a rodzicom dają poczucie

bezpieczeństwa ich dzieci i komfort

podczas dokonywania zakupów.

Harmonię między światowymi trendami

a wnętrzami salonów dopełniają

projektanci współpracujący z producentami,

którzy łączą funkcjonalność

przedmiotów z wizją artystyczną.

Klienci znajdą więc produkty sygnowane

nazwiskami Philippe’a Starcka,

Patrici Urquioli, Ludovici i Roberta

Palomby czy Karima Rashida.

Całości atmosfery wszystkich salonów

dopełnia starannie dobrana

muzyka, która pozytywnie wpływa na

klimat pracy i nastrój tych miejsc.

Najlepsi projektanci, najbardziej

znani producenci, najnowsze

kolekcje płytek i armatury i ceramiki

łazienkowej – to wszystko

pod jednym dachem znaleźć można

w nowej odsłonie salonu w Sopocie.

Podczas uroczystego otwarcia

kolorem obowiązującym była czysta

i ukochana przez projektantów biel.

Białe były: stroje modelek, fontanna

czekolady, stylizacje niektórych

gości, a nawet róże ułożone w designerskiej

wannie tej samej barwy.

Tworząc oprawę artystyczną organizatorzy

sięgnęli po inspirację awangardowymi

fotografiami wykonanymi

przez Szymona Brodziaka dla Marmorinu. W efekcie

powstało intrygujące wydarzenie na pograniczu sztuk

projektowania i teatru. Przybyłych gości witali modele

i modelki w stylizacjach przypominających postacie z

sesji. Nie zabrakło również samego artysty.

W tak kreatywnym towarzystwie - ponad 300 projektantów

- nie mogło zabraknąć chwili zmagań twórczych.

Gospodarze wieczoru: Cermag Poznań (właściciel marki

Agena) i Marmorin przygotowali dla nich konkurs projektowy.

Potem można było spokojnie zająć się kontemplacją

oryginalnych produktów zgromadzonych na salonowej

ekspozycji. Jedną z atrakcji był nietypowy projekt

baru, wykonany z nablatowych umywalek, autorstwa

architekt Anny Brodziak, przygotowany specjalnie

na potrzeby ekspozycji salonu.

Wszystkie zaprezentowane produkty i rozwiązania

funkcjonalne tego miejsca wzbudzały wielkie zainteresowanie.

Sam salon zachwycał gości swoim wyglądem,

czego dowodem były wyrazy uznania i podziwu płynące

z ust zaproszonych gości. Bez wątpienia jest to jeden

z najnowocześniejszych tego typu obiektów w Polsce.

Nr 3 2012 GŁOS BIZNESU


26

TWOJA FIRMA

Pułapka

autoprezentacji

Każdy musi zdawać sobie sprawę, że to, jak

odbierają nas inni jest nieodłącznym elementem

naszych kontaktów z ludźmi. Oraz fakt,

że inni również stosują różnego rodzaju

techniki autoprezentacji, aby osiągnąć

pożądane wrażenie. Czy i jak dalece

odbiega ono od rzeczywistości?

TEKST | Dorota Krakowiak

DOROTA

KRAKOWIAK

jest menagerem

i trenerem

z wieloletnim

doświadczeniem

w obszarze HR,

organizacji

i zarządzania,

właścicielem firmy

konsultingowej

KRAKOWIAK

CONSULTING.

Po co czasem ludzie sugerują

innym, że są uczciwsi, inteligentniejsi

czy bogatsi, niż

są w rzeczywistości? W dzisiejszym

artykule chciałabym

się wspólnie z Państwem zastanowić

jak daleko można się w technikach

wywierania wrażenia na innych posunąć,

gdzie jest granica, której przekraczać

nie należy? O ile taka oczywiście

istnieje.

JESTEM TAKI, JAK MÓWIĘ

Pierwszy sposób, stosowany niemal

na co dzień to opisywanie siebie.

Opowiadając innym o sobie, swoich

upodobaniach czy doświadczeniach,

człowiek kreuje w oczach otoczenia

określony wizerunek samego siebie.

Koncepcja manipulowania wizerunkiem

nie polega tu nawet na wyrażaniu

nieprawdy, a raczej na takim

manewrowaniu faktami, aby nasz

wizerunek wywarł odpowiednie do

sytuacji i respondenta wrażenie.

Człowiek w takiej sytuacji na ogół nie

kłamie, ale selektywnie ujawnia informacje

na swój temat.

NIE, BO…

Następną, powszechnie stosowaną

taktyką autoprezentacji są publiczne

atrybucje. Atrybucja to nic innego jak

wyjaśnianie przyczyn, tłumaczenie

swoich lub cudzych zachowań. Ludzie

często dzielą się swoimi atrybucjami

z otoczeniem. Dzieje się tak, ponieważ

usprawiedliwiając się, człowiek

próbuje wpłynąć na wywierane przez

siebie wrażenie. Tak więc tłumaczymy

innym, dlaczego nie wykonaliśmy pracy

na czas, nie dotrzymaliśmy danego

słowa, spóźniliśmy się, bo od tego ,

w jaki sposób będziemy to sobie i innym

tłumaczyć, zależy reakcja na dane wydarzenie.

Lepiej przecież brzmi „zapomniałem”

niż często niestety zgodne

z prawdą „nie chciało mi się”.

JAKIM MNIE WIDZISZ

Inną taktyką wywierania wrażenia

na innych są zachowania niewerbalne.

W kreowaniu wizerunku w biznesie

szczególne znaczenie ma wygląd

zewnętrzny: to, w co jesteśmy ubrani,

jakiej marki mamy garnitur, garsonkę,

zegarek. Również za pomocą gestów,

ruchów ciała możemy osiągnąć pożądane

wrażenie. Niewerbalna autoprezentacja

stosowana może być na przykład

w celu pokazania się jako osoba

ważna. Często to właśnie postawa

ciała, gesty wpływają na przypisywanie

komuś siły. Jeśli ktoś jest wyprostowany,

poważnie unosi głowę, nie

drżą mu dłonie, prezentuje postawę

otwartą, a jego ruchy są pewne

i celowe, to jest większe prawdopodobieństwo,

że odbierzemy tego

kogoś jako osobę pewną siebie, a co

za tym idzie silną i ważną.

MAM KONTAKTY

Na wizerunek człowieka wpływa również

to, z kim pokazuje się on publicznie.

Może to umocnić lub osłabić naszą

pozycję społeczną w oczach otoczenia.

Autoprezentacja poprzez kontakty

z innymi ludźmi jest w pewnym sensie

manipulacją wizerunkiem, gdyż polega

na strategicznym sterowaniu informacją

o ludziach i rzeczach, z którymi

jesteśmy powiązani. Większość ludzi

chce być kojarzona z osobami, które są

powszechnie podziwiane, znane, które

odniosły sukces. Pokazując się z takimi

osobami, czy jedynie mówiąc o naszych

kontaktach z takimi ludźmi, możemy

doprowadzić do zjawiska zwanego pławieniem

się w odbitym blasku. Szczególnie

wtedy, kiedy sami nie czujemy

się pewni swoich zalet, zasług czy kompetencji.

DROBNY RETUSZ

Swoistą odmianą pławienia się

w odbitym blasku stanowi wyolbrzymianie

zalet miejsc i osób, z którymi

mamy jakiś związek, oraz minimalizowanie

ich wad. Jest to efekt zwany

polerowaniem i retuszowaniem. Często

nawet, nie robiąc tego celowo, chwalimy

się swoimi bliskimi, wychwalamy

miejsce, w którym mieszkamy, byliśmy,

podkreślamy zalety przynależności do

organizacji w których się udzielamy.

GDZIE JEST GRANICA?

Na początku zadałam sobie i Państwu

pytanie – jak daleko w technikach autoprezentacyjnych

można się posunąć?

W większości przypadków ludzie pragną,

aby inni postrzegali ich takimi, jakimi są

naprawdę. Przeciętne osoby nie czują się

na siłach, by podtrzymywać swój fałszywy

wizerunek przez dłuższy czas. Powoduje

to lęk, frustrację, tym bardziej że na

przysłowiowy koniec dnia, przy budowaniu

dalece odmiennego od rzeczywistości

wizerunku, możemy wpaść w swoje

własne sidła. Trudno nam będzie odróżnić,

czy afirmujące informacje zwrotne,

które otrzymujemy od środowiska

zewnętrznego dotyczą nas samych, czy

też tylko naszego fałszywego, wykreowanego

wizerunku.

GŁOS BIZNESU Nr 3 2012


TWOJA FIRMA 27

Technologia obecna jest

niemal w każdym aspekcie

współczesnego życia. Dotyczy

to także sportu, a przez

to i piłki nożnej. Dzisiejsi

piłkarze grają w superlekkich i „oddychających”

strojach, które są tak uszyte

że uniemożliwiają nieregulaminowe

chwycenie zawodnika. Projektowanie

i wytwarzanie profesjonalnych butów

pewnie już niedługo będzie osobną

dziedziną naukową. Nie do pomyślenia

jest fakt ich pęknięcia podczas

oddawania najsilniejszego chociażby

strzału – patrz Kazimierz Deyna, w

meczu Polska-Włochy, w 1974 roku.

śmy do sformułowań typu: „zawodnik

dobrze czyta grę” czy też „dobrze

drybluje” albo „jest bardzo szybki”.

Interesował nas wynik końcowy i to

czy nasi dobrze grali (bo to, że przeciwnicy

grali dobrze, nie obchodziło

nas szczególnie). Obecnie żyjąc

w środowisku nadmiaru informacji

także od informacji sportowych oczekujemy

dużo więcej.

ANALITYCY OD SPORTU

Prekursorami nowoczesnej analizy

sportowej są Anglosasi. Zgodnie

z tym, co stanowi o ich charakterze

(uwielbienie dla statystyki i hoł-

cie spotkania. Można analizować

wskaźniki dla swoich zawodników,

ale i też dla drużyn będących potencjalnymi

przeciwnikami.

W niedalekiej przyszłości systemy

teleinformatyczne będą w stanie

przetwarzać informacje w czasie rzeczywistym,

“na żywo”. Umożliwi to

uzyskanie informacji przeznaczonej

dla trenerów, traktującej o każdym

z zawodników w czasie trwania

rozgrywki!

GIEŁDA WSKAŹNIKÓW

Otwierające się rokrocznie okno

transferowe jest wielkim targo-

Futbol

technologiczny?

Czas (koniec maja 2012 - tuż przed Euro 2012) i miejsce

akcji (Poznań – jedno z miast gospodarzy) zobowiązuje

mnie do napisania o udziale nowoczesnej technologii

w życiu najpopularniejszej gry zespołowej na świecie czyli

futbolu.

TEKST | Marcin Bąkowski

Z turnieju na turniej zmieniają się piłki.

Jakby tego było mało, prowadzone są

badania mające na celu umieszczenie

chipów lokalizujących pozycję piłki.

Jednoznacznie określą one sytuację,

gdy piłka przekracza linię bramkową,

końcowe czy boczne.

Piłkarze już od lat trenują w specjalistycznych

ośrodkach przygotowań.

Badane i analizowane są tampsychofizyczne

umiejętności każdego z nich,

opracowywane indywidualne plany

treningowe.

MNÓSTWO DANYCH

Tak jest obecnie, lecz to nie wyczerpuje

naszego tematu. Współczesny

futbol to dane, dane i jeszcze raz

dane. Nowoczesne systemy teleinformatyczne

są w stanie zebrać, przeanalizować

i zaprezentować ogromne

ilości informacji, których źródłem są

rozgrywane mecze. Wiodące rozwiązania

pozwalają na zebranie danych

z jednego sezonu, pochodzących

z ponad 6000 meczy, 500 klubów,

12000 graczy, 35 lig i 25 krajów. Imponujące,

prawda?

Jako kibice przyzwyczajeni bylidowanie

zasadzie: jeżeli czegoś nie

można zmierzyć, to nie można tym

zarządzać), postanowili wykorzystać

rozwój teleinformatyki do wtłoczenia

sportu w ramy statystyczne. Kto

jest ich odbiorcą? Kluby piłkarskie,

kadry narodowe, kibice, sponsorzy,

wydawcy telewizyjni i prasowi.

Jak mówią trenerzy, dane gromadzone

są po to, aby przeanalizować

cztery podstawowe wskaźniki efektywności

(key performance indicators):

techniczne, taktyczne, psychologiczne

i fizjologiczne. Możliwe jest

śledzenie akcji „poza kadrem” - ukazujące

realizację założeń taktycznych.

Zawodnicy oceniani są pod

względem skuteczności na pozycji na

której grają. Bramkarze według procentu

obronionych strzałów i czas

gry, obrońcy – ilości przejęć piłki

w czasie 90 minut, pomocnicy – ilości

wykreowanych akcji. Analityków interesuje

między innymi: dystans przebiegany

w czasie meczu, dystans

przebiegany z maksymalną szybkością,

miejsca na boisku, gdzie przebywał

zawodnik, czas regeneracji po

sprincie oraz aktywność po 70 minu-

wiskiem, gdzie popyt spotyka się

z podażą. Drogocennym towarem są

zawodnicy. Każdy z nich ma swoją informatyczną

metryczkę zawierającą wskaźniki

wymienione powyżej. Są one uzupełnione

o inne, wśród których najważniejszym

jest mówiący o ilości i rodzaju

dotychczasowych kontuzji. Dane zbierane

są podczas wielu sezonów. Zasegregowane

i przetworzone, przedstawiane

w syntetycznym wyciągu, coraz częściej

są podstawą decyzji transferowych.

Można by długo wymieniać, jak

nowoczesna informatyka zaprzęgnięta

do roli cyfrowego asystenta

drużyny pomaga trenerom, zawodnikom,

kibicom i sponsorom. Nasuwające

się pytanie jest pytaniem

o przyszłość. Gdzie jest granica analizy

danych statystycznych i czy

wszystko można zmierzyć. Mam

nadzieję że spontaniczny, nieskodyfikowany

i radosny futbol przetrwa

a my będziemy świadkami wielu porywających

akcji. Takich które wymykają

się założeniom i powodują zakłopotanie

analityków pomeczowych. Mam również

nadzieję że autorami większości z nich

będą nasi zawodnicy.

MARCIN

BĄKOWSKI

jest prezesem

spółki SINERSIO

POLSKA będącej

właścicielem

SINERSIO

Data Center

zlokalizowanego

na terenie

Lubuskiego Parku

Technologicznego

INTERIOR

w Nowej Soli.

Nr 3 2012 GŁOS BIZNESU


28

TWOJA FIRMA

Wiemy jak

wspierać

Od pomocy w zakładaniu działalności

gospodarczej aż po zaawansowane

usługi doradcze. Wielkopolski Instytut

Jakości od piętnastu lat jest znaną

i cenioną instytucją otoczenia biznesu.

O tym jakie usługi świadczy Instytut

i w jaki sposób wspiera polski biznes

rozmawiamy z RYSZARDEM CIESIELSKIM,

prezesem zarządu.

RYSZARD

CIESIELSKI

Prezes zarządu

Wielkopolskiego

Instytutu

Jakości, jednostki

badawczorozwojowej

afiliowanej przy

Unii Wielkopolan,

najstarszym

w Polsce

stowarzyszeniu

działającym

na rzecz

regionalizmu.

NIE TRZEBA SIĘGAĆ DO BRAN-

ŻOWYCH PISM, BY WIEDZIEĆ ŻE

NAWET ZAŁOŻENIE FIRMY MOŻE BYĆ

W POLSCE GEHENNĄ. POTRAFICIE

POMÓC KANDYDATOM NA PRZEDSIĘ-

BIORCÓW?

To pytanie techniczne, gdzie i jakie

dokumenty należy złożyć rozwiązujemy

rzecz jasna od ręki, ale właściwy

początek to przecież nie wpis

do rejestru. To pomysł, idea która

rodzi się w głowie przedsiębiorcy.

My wspieramy przede wszystkim

przedsięwzięcia innowacyjne, często

w obszarze nowych technologii. Twórczo

i z dobrym skutkiem pomagamy

w pozyskiwaniu europejskich pieniędzy

– często z programu Innowacyjna

Gospodarka.

GDY FIRMA JUŻ DZIAŁA, CZĘSTO MA

PROBLEMY Z PŁYNNOŚCIĄ FINAN-

SOWĄ Z ODZYSKANIEM NALEŻNOŚCI,

CZY UMIECIE DORADZIĆ JAK ZARZĄ-

DZAĆ FIRMOWYMI FINANSAMI?

Najprostsza odpowiedź to bezpiecznie.

My dostarczamy wszystkich

niezbędnych narzędzi. Nasze doradztwo

obejmuje między innymi opracowanie

analiz finansowych (kosztorysy

przedsięwzięć, porównanie dostępnych

na rynku źródeł finansowania),

dokumentów organizacyjnych, materiałów

promocyjnych, opisów produktów

i usług. Pomagamy także w opracowaniu

strategii rozwoju firmy, schematów

organizacyjnych czy zakresów

obowiązków pracowników. Wszystko

to zabezpiecza firmowe finanse. Doradzamy

także jak monitorować płatności,

jak je ubezpieczać, wreszcie jak

odzyskać te zaległe.

FIRMA OPRÓCZ TROSKI O FINANSE

MUSI TROSZCZYĆ SIĘ O SWÓJ WIZE-

RUNEK...

Wiemy jak ważny jest ten obszar

działalności. Współpracujemy z renomowanymi

konsultantami z branży PR.

Zdajemy sobie sprawę, jak ważnym

elementem wizerunku jest obecność

w sieci. I nie chodzi tu tylko o stronę

www. Wiemy jak stworzyć i zarządzać

profilem na facebook’u, nieobce są

nam także inne sieci społecznościowe.

WIELE MÓWI SIĘ TERAZ O NIEDO-

STATECZNYCH ZWIĄZKACH NAUKI

I BIZNESU, ŻE NIEWIELE OSIĄGNIĘĆ

NAUKOWYCH MA SZANSE NA WDRO-

ŻENIE W GOSPODARCE. CZY INSTY-

TUCJE NAUKOWE I BADAWCZE TEŻ

MOGĄ LICZYĆ NA PAŃSTWA POMOC?

Tak, oczywiście. Wiemy że największym

problemem, nawet dla najwyżej

cenionych badaczy czy wynalazców

jest finansowanie. Wiemy jak je

zorganizować, wiemy jak skojarzyć

naukę z biznesem. Wiemy jak komercjalizować

wynalazki. Nazwa Instytut

zobowiązuje, wskazuje na nasze silne

związki ze światem nauki.

Mamy też w nazwie jakość i to

kolejne zobowiązanie. Podobnie

zresztą jak Wielkopolska. Gdyby tę

nazwę przełożyć na firmową praktykę,

to otrzymamy rzetelnie zarządzaną

firmę z wielkopolską solidnością

i dobrym kontaktem ze światem nauki.

My naprawdę tacy jesteśmy.

JAKIE DZIAŁANIA OBEJMUJE PAŃSTWA

WSPARCIE W ZAKRESIE ZARZĄDZANIA

I CERTYFIKACJI?

Wdrażamy systemy zarządzania.

Pomagamy w pracy nad dokumentami,

zwiększamy przejrzystość działań

w zakresie funkcjonujących procesów.

Dzięki nam przedsiębiorcy lepiej i skutecznej

identyfikują, i rozwiązują problemy

w zarządzaniu. Zadbają także

o przejrzystość w zakresie odpowiedzialności

pracowników.

Dzięki naszemu doradztwu łatwiej

także dostosować się do wymagań

prawnych czy zabezpieczyć swoje dane.

CO JESZCZE POTRAFICIE ZROBIĆ DLA

OBSŁUGIWANYCH FIRM I INSTYTUCJI?

Organizujemy także konkursy jakościowe,

takie jak Wielkopolska Jakość

czy Wielkopolska Nagroda Jakości.

Doświadczenie w kreowaniu rozwiązań

jakościowych nasi konsultanci

wykorzystują w zaawansowanym

doradztwie gospodarczym.

DZIĘKUJĘ ZA ROZMOWĘ

GŁOS BIZNESU Nr 3 2012


POMOC W ZAKŁADANIU I PROWADZENIU DZIAŁALNOŚCI GOSPODARCZEJ

ZARZĄDZANIE I CERTYFIKACJA

DORADZTWO DLA JEDNOSTEK NAUKOWYCH I BADAWCZYCH

Twój nowy biznes to lot w kosmos?

Zajmiemy się tym - to nasza misja!

Chcesz dostać się na szczyt?

Zadbaj o to aby jak najwięcej osób dowiedziało się że tam jesteś!

Realne perspektywy dla nauki?

Pomożemy w założeniu nowego biznesu

Doradzimy jak rozwijać firmę

Nauczymy skutecznej komunikacji i budowania wizerunku

Zapewnimy finansowanie i komercjalizację osiągnięć badawczych

Wprowadzimy innowacyjne rozwiązania w Twojej firmie

WIELKOPOLSKI INSTYTUT JAKOŚCI

ul. Szelągowska 49, 61- 626 Poznań

Telefon 61 855 39 90, 61 852 23 78

Fax 61 855 39 92

e-mail: biuro@instytut.poznan.pl

KOMUNIKACJA I WIZERUNEK

DORADZTWO INWESTYCYJNE DLA FIRM

Chcesz poznać sekret sukcesu?

Nauczymy Cię patrzeć na świat oczyma innych

Chcesz wyprzedzić konkurencję?

Mamy skuteczne rozwiązania


30

GOSPODARKA

Wynalazki

kluczem do dotacji!

Od ponad roku media donoszą systematycznie

o wyczerpaniu środków unijnych

przeznaczonych na dotacje dla

firm. Mimo tego, że środków tych

jest faktycznie coraz mniej, to rok 2012

może być szansą dla przedsiębiorców,

którzy chcą rozwijać swój biznes w oparciu

o najnowsze zdobycze techniki. Dzięki

ostatnim zmianom dotacje dla wynalazców

pozostają wciąż do zdobycia!

MAGDALENA

RYBNIK

główny konsultant

ds. projektów

europejskich

Wielkopolskiego

Instytutu Jakości

Wynalazki, patenty

i znaki towarowe

to bardzo popularne

i nośne hasła,

jednak spora grupa

przedsiębiorców (w szczególności

sektora MSP) nie wie, w jaki

sposób chronić swoją własność

przemysłową. Małe zainteresowanie

polskich przedsiębiorców tą

problematyką podkreśla Komisja

Europejska. W rankingu innowacyjności

z początku 2011r. Polska

znajduje się na szóstym miejscu

od końca listy krajów członkowskich.

Według zestawienia Światowej

Organizacji Własności Intelektualnej

(World Intellectual Property

Organization - WIPO) za rok

2010 r. z Polski pochodzi jedynie

200 spośród 164 tys. wynalazków

objętych ochroną patentową. Wynik

ten plasuje nasz kraj dopiero na 31

miejscu.

Przyczyn tego stanu jest z pewnością

wiele. System przepisów

jest dość skomplikowany, ponieważ

trzeba uwzględniać jednocześnie

polskie prawo patentowe, przepisy

prawa europejskiego, a dodatkowo

także konwencje międzynarodowe.

W związku z tym przedsiębiorcy

często nie wiedzą, w jaki sposób

i na jakich zasadach mogą chronić

posiadane dobra. Niewielu z nich

zdaje sobie sprawę, że patent chroniący

wynalazek, jest tylko jednym

z rozwiązań. Rozbudowany system

przepisów umożliwia szeroką

ochronę własności intelektualnej,

jedno dobro może być chronione

na podstawie kilku przepisów.

Przykładowo zapomina się często

o ochronie przysługującej na podstawie

przepisów prawa autorskiego

oraz opierającej się na zasadach

nieuczciwej konkurencji.

Dzięki wciąż dostępnym środkom

z Unii Europejskiej zainteresowanie

ochroną patentową wynalazków

z pewnością będzie rosnąć. Ostatnie

zmiany w Programie Operacyjnym

Innowacyjna Gospodarka (PO

IG), które 22 grudnia 2011 roku

zatwierdziła Komisja Europejska,

zwiększyły pulę dla przedsiębiorców

o ponad 403 mln euro. Część

pieniędzy pochodzi też z Krajowej

Rezerwy Wykonania oraz z realokacji

pomiędzy poszczególnymi priorytetami

PO IG. Dodatkowe środki

umożliwią Instytucjom Wdrażającym

ogłoszenie kolejnych konkursów,

co przełoży się na nowe szanse dla

przedsiębiorców zdobycia wsparcia

finansowego. Z harmonogramów

konkursów ogłoszonych na rok 2012

wynika, że możliwości na zdobycie

dofinansowania inwestycji mają projekty

oparte o wynalazki, patenty,

wzory przemysłowe itp. Fundusze

unijne można będzie otrzymać także

na samą ochronę innowacyjnego

pomysłu.

DOFINANSOWANIE NA WDROŻE-

NIA WYNALAZKU W DZIAŁALNOŚCI

GOSPODARCZEJ

Zmiany wprowadzone w Programie

Operacyjnym Innowacyjna

Gospodarka umożliwią uruchomienie

pilotażowego instrumentu dla

firm sektora MSP. Dofinansowane

będzie wdrożenie wynalazku, który

przed dniem złożenia wniosku nie

był wytwarzany lub używany na terytorium

Unii Europejskiej. W ramach

procedury aplikacyjnej konieczne

będzie złożenie potwierdzenia objęcia

wynalazku ochroną patentową

albo zgłoszenia do ochrony patentowej

wraz ze sprawozdaniem o stanie

techniki (bądź równoważnym dokumentem

w procedurze międzynarodowej).

Maksymalną wartość wsparcia

na jeden projekt określono na

poziomie 20 mln zł, przy maksymalnej

intensywności 50% kosztów kwalifikowanych.

Określono również

minimalną wartość wydatków kwalifikowanych

na poziomie 4 mln zł.

W ramach realizacji projektu możliwe

będzie dofinansowanie przede

wszystkim kosztów zakupu lub

leasingu środków trwałych, zakupu

wartości niematerialnych i prawnych

oraz kosztów tłumaczeń przysięgłych

na język polski dokumentacji

niezbędnej do złożenia wniosku.

Budżet przeznaczony na konkurs

wynosi ok. 217 mln euro. Nabór

wniosków zostanie rozpoczęty jesz-

GŁOS BIZNESU Nr 3 2012


GOSPODARKA 31

cze w II kwartale br. i potrwa okolo

trzech miesięcy.

DODATKOWE ŚRODKI Z EFRR ZWIĘKSZAJĄCE ALOKACJE PRIORYTETÓW PO IG (W MLN EURO)

TECHNOLOGIE W POSTACI PRAWA

WŁASNOŚCI PRZEMYSŁOWEJ

Jednym z dysponentów dofinansowań

na inwestycje wdrożeniowe

oparte o prawo własności przemysłowej

jest Bank Gospodarstwa Krajowego

(BGK), pełniący rolę Instytucji

Wdrażającej dla działania 4.3

Kredyt technologiczny PO IG. Wsparcie

finansowe mogą w nim uzyskać

przedsiębiorcy sektora MSP, planujący

wdrożenie nowej technologii

oraz uruchomienie na jej podstawie

wytwarzania nowych lub znacząco

150

141,86

149,24

Priorytet I

Badania i rozwój nowoczesnych technologii

Priorytet III

Kapitał dla innowacji

Priorytet IV

Inwestycje w innowacyjne przedsięwzięcia

Priorytet V

Dyfuzja innowacji

Priorytet VII

Społeczeństwo informacyjne – budowa

elektronicznej administracji

WSPARCIE NA UZYSKANIE CZY REALI-

ZACJĘ OCHRONY WŁASNOŚCI PRZE-

MYSŁOWEJ

120

Kolejnym narzędziem skierowanym

90

78,6

dla innowacyjnych przedsię-

biorców jest Poddziałanie 5.4.1 PO

60

IG Wsparcie na uzyskanie/realizację

ochrony własności przemysło-

8

25,5

30

wej. Przedsiębiorcy sektora MSP 0

mogą otrzymać wsparcie na realizację

Priorytet I Priorytet III Priorytet IV Priorytet V Priorytet VII

dwóch typów projektów. Pierw-

szy typ, zwany „Wsparciem na uzyskanie

ochrony własności przemysłowej”,

związany jest z pokryciem ulepszonych produktów czy usług.

kosztów przygotowania zgłoszenia Co ważne, technologia nie może być

wynalazku, wzoru użytkowego lub stosowana na świecie dłużej niż 5

wzoru przemysłowego przez zawodowego

lat i musi mieć postać prawa własno-

pełnomocnika, który jest ści przemysłowej lub usługi badaw-

uprawniony do występowania przed czo-rozwojowej lub nieopatentowanej

właściwym organem ochrony własności

wiedzy technicznej. Wyróżni-

przemysłowej. Obejmuje on też kiem działania 4.3 jest forma wsparcia

koszty zgłoszenia wynalazku, wzoru

w postaci premii technologicz-

użytkowego lub wzoru przemysłowego

nej, którą beneficjent otrzymuje

do właściwego organu w celu celem spłaty części kapitału krenej,

uzyskania ochrony przyznawanej dytu zaciągniętego w banku komercyjnym

przez krajowe, regionalne lub międzynarodowe

na realizację inwestycji tech-

organy ochrony własności

nologicznej. Pomimo dość skompli-

przemysłowej. Dofinansowane kowanych wymogów podczas ostatnologicznej.

mogą być koszty prowadzenia postępowania

niego naboru wniosków okazało

przed właściwym krajowym, się, że kredyt technologiczny cieszy

regionalnym lub międzynarodowym się bardzo dużą popularnością. W

organem udzielającym ochrony. dniach 6-7 grudnia 2011 roku, do

Drugi typ projektów, zwany BGK wpłynęła rekordowa liczba 628

„Wsparciem na realizację ochrony wniosków o łącznej wnioskowanej

własności przemysłowej”, zapewnia kwocie dofinansowania ponad 1,6

pokrycie kosztów związanych z wszczęciem

mld zł. Wcześniejsze zapowiedzi

i prowadzeniem postępo-

Ministerstwa Rozwoju Regionalnego

wania w zakresie unieważnienia lub wskazywały, że w roku 2012 ogłoszone

wygaśnięcia patentu, prawa ochronnego

zostaną dwa nabory – wio-

na wzór użytkowy albo prawa z

rejestracji. Według warunków ostatniego

naboru maksymalna wielkość prasowka_krzywe_Layout 1 2012-05-23 09:18 Page 1

reklama

wsparcia w przypadku obu typów

projektów wynosiła 400 tys. zł, przy

czym intensywność wsparcia uzależniona

była od wielkości przedsiębiorstwa

i mieściła się w przedziale od

70% do 35% wydatków kwalifikowanych.

Ogłoszenie konkursu z budżetem

35 mln zł planowane jest jeszcze

na maj 2012 roku.

senny i jesienny. W związku z informacją, iż wartość

wniosków złożonych podczas ostatniego naboru stanowi

ok. 650% wartości środków finansowych przeznaczonych

na realizację konkursu i ok. 120% całej alokacji

dla działania 4.3 POIG, nabór przewidywany na wiosnę

został odwołany. Pod znakiem zapytania pozostaje uruchomienie

konkursu planowanego na jesień 2012 roku.

DOTACJE MOTYWACJĄ DLA FIRM?

Poza wyżej wymienionymi programami w obszarze

zainteresowań innowatorów winny znaleźć się jeszcze

konkursy regionalne oraz projekty realizowane

w ramach programu 3.1 PO IG. Warto też wspomnieć

choćby o planowanym naborze w ramach Działania 1.4

Wsparcie projektów celowych, gdzie dodatkowo punktowane

jest osiągniecie rezultatów w postaci zgłoszeń

patentowych wynalazku, wzoru przemysłowego lub

wzoru użytkowego. Przedsiębiorcy, którzy dokonają

szczegółowego przeglądu wszystkich realizowanych i

planowanych naborów wniosków z pewnością znajdą

sporo szans na wsparcie finansowe swoich nowatorskich

pomysłów. Być może dostępność środków unijnych

przyczyni się do wzrostu liczby patentów zgłaszanych

przez polskie przedsiębiorstwa. Z pewnością

środki te będą dodatkową motywacją, by ochroną

prawną własnego know-how się zainteresować.


32

GOSPODARKA

Relacje inwestorskie

na NewConnect

Relacje inwestorskie to całokształt aktywności

spółki w obszarze komunikacji z szerokim

kręgiem uczestników rynku kapitałowego.

PIOTR

BIAŁOWĄS

wiceprezes

zarządu

INVESTcon

Group SA

Działania w zakresie relacji

inwestorskich mogą przybierać

rozmaite formy,

od spotkań z inwestorami,

analitykami, dziennikarzami

po komunikację z wykorzystaniem

Internetu. Łączy je kilka wspólnych

cech. Przede wszystkim są one zorientowane

na przekazywanie informacji dotyczących

przedmiotu działalności spółki,

modelu biznesowego, strategii i perspektyw

rozwoju oraz osiąganych i planowanych

wyników finansowych. Działania

te wykraczają poza obligatoryjny zakres

obowiązków informacyjnych wyznaczonych

przez obowiązujące regulacje

prawne i - co najważniejsze - powinny

być realizowane w sposób zorganizowany,

planowany, z uwzględnieniem profili

poszczególnych kategorii inwestorów.

DLACZEGO WARTO BYĆ

KONSEKWENTNYM?

Trwałe relacje inwestorskie w dłuższym

czasie skutkują zwiększoną liczbą

inwestorów, którzy wyposażeni w rzetelne,

wiarygodne i kompletne informacje,

są zdolni do oceny atrakcyjności

inwestycyjnej spółki oraz podejmowania

decyzji dotyczących nabywania

i zbywania akcji lub utrzymywania akcji

danej spółki w portfelu inwestycyjnym.

Relacje inwestorskie nie mogą ograniczać

się do okresu, w którym realizowany

jest proces IPO. Taki błąd popełnia

wielu emitentów, którzy w krótkim

okresie czasu przed kolejnym podwyższeniem

kapitału nie są zdolni do

budowy więzi informacyjnej ze środowiskiem

inwestorów. W większości

przypadków inwestorzy podejmując

decyzję o inwestycji w akcje konkretnej

spółki, kupują przyszłe plany rozwoju.

Działania IR mogą skutecznie zwiększyć

poziom wiedzy uczestników na temat

danej spółki i jej perspektyw rozwoju,

a w przypadku małych i średnich spółek

mogą stać się dodatkowym narzędziem

w niełatwej konkurencji o kapitał.

INWESTORZY INDYWIDUALNI

Stanowią oni grupę mającą największy

udział w obrotach na rynku NewConnect.

Z uwagi na wysoką aktywność nawet

w okresach słabszej koniunktury istotnie

wpływają na płynność obrotu akcjami.

Inwestorzy indywidualni mogą podejmować

decyzje inwestycyjne samodzielnie

lub korzystać z rekomendacji analityków

biur maklerskich oraz opinii analityków

niezależnych.

INWESTORZY INSTYTUCJONALNI

Obecnie dominują na rynku regulowanym

GPW. Można oczekiwać, że

będą zwiększać zaangażowanie w spółkach

notowanych na rynku NewConnect,

które będą mogły legitymować się

rosnącą kapitalizacją wspieraną przez

powtarzalne wyniki finansowe. Wielkość

aktywów w zarządzaniu oraz długoterminowy

horyzont inwestycyjny

stanowią o ich sile i atrakcyjności dla

emitentów.

ANALITYCY

Zespoły analityczne biur maklerskich

i innych instytucji dysponują szczegółową

wiedzą branżową oraz informacjami

generowanymi przez notowane

na rynku regulowanym GPW spółki

z grupy porównawczej, co sprawia, że

do spotkania z nimi należy się bardzo

starannie przygotować.

MEDIA

Informacje gospodarcze i biznesowe

znajdują się dziś na pierwszych

stronach gazet i w czołówkach witryn

internetowych. Zaangażowanie zarządów

w budowanie relacji z mediami

jest niezwykle istotne, bo w bezpośredni

sposób wpływają one na percepcję

inwestorów. Media finansowe są

nie tylko platformą wymiany informacji

dystrybuowanych przez spółki, ale również

przestrzenią, gdzie powstają artykuły

i oceny dziennikarzy, analityków

i komentatorów gospodarczych.

SPOTKANIA Z INWESTORAMI

Tradycyjnym okresem spotkań

z inwestorami jest czas publikacji raportów

okresowych (kwartalnych, rocznych),

ale poza kalendarzem planowanych

raportów dobry kontekst komunikacyjny

tworzą raporty bieżące dotyczące

zawartych istotnych kontraktów, zmian

w organach zarządzających i nadzorczych

spółki, rewizji prognoz finansowych.

Budowanie relacji z inwestorem jest rozciągnięte

w czasie i zwykle obejmuje kilka

spotkań. Poza specyficzną formą komunikacji

w okresie IPO lub oferty prywatnej

raczej trudno oczekiwać śmiałych decyzji

inwestycyjnych po pierwszym spotkaniu

z zarządem małej spółki.

Korzyści wynikające z dobrej komunikacji

spółki z interesariuszami rynku

kapitałowego przeważają nad nakładami

czasu i środków finansowych

przeznaczanych na prowadzenie dialogu

z społecznością rynku kapitałowego,

bo przywołując fragment rozmowy

inwestora z prezesem spółki:

„Panie prezesie, my już za to wszystko

zapłaciliśmy”.

GŁOS BIZNESU Nr 3 2012


GOSPODARKA 33

Finansowanie

nieruchomości

Na rynku finansowanie nieruchomości

odbywa się w oparciu o kredyt hipoteczny.

Kredyt ten przeznaczony jest dla osób

fizycznych chcących zakupić pierwsze swoje

własne mieszkanie lub zamienić posiadane

na większe albo dom za miastem.

TEKST | Jacek Janicki, Aurum

Choć w ostatnim czasie

Komisja Nadzoru Finansowego

bardzo mocno ograniczyła

dostępność tego

produktu na rynku, banki

wychodzą w dalszym ciągu z wieloma

propozycjami dla potencjalnych

klientów. W konstrukcji kredytu hipotecznego

najważniejszym wskaźnikiem

jest marża banku, czyli składnik

oprocentowania mający bezpośredni

wpływ na koszt naszego kredytu.

Banki oferują możliwość zmniejszenia

swojej marży poprzez zakup

dodatkowych produktów: ubezpieczenia,

przystąpienia do funduszy

inwestycyjnych, kart kredytowych.

Klienci ubiegający się o kredyt

hipoteczny Inaczej niż w przypadku

innych produktów bankowych) muszą

uzbroić się w cierpliwość z uwagi na

dość skomplikowaną procedurę przyznawania

kredytu hipotecznego.

Kolejnym instrumentem funkcjonującym

na rynku jako kredyt w oparciu o zabezpieczenie

posiadaną już nieruchomością jest pożyczka hipoteczna.

Produkt ten charakteryzuje się możliwością

pozyskania środków finansowych na dowolny cel. Zdecydowanym

plusem tego produktu jest możliwość uzyskania

środków finansowych, które z uwagi na możliwość

określenia nominalnie dłuższego okresu kredytowania

nie będą znacząco obciążać budżetu domowego.

Po wspomnianej decyzji Komisji Nadzoru Finansowego

,zaostrzającej kryteria dostępności kredytów dla

osób fizycznych, na rynku odczuwalna jest stagnacja w

sprzedaży produktów hipotecznych. W większości ofert

banki mają już tylko kredyty w polskiej walucie. Poprzez

działania KNF oraz niestabilną sytuacją na rynkach finansowych

w kwestii kursów walut ograniczono sprzedaż

kredytów w bardzo popularnej dotąd walucie czyli w

oparciu o franka szwajcarskiego. Obecnie mało prawdopodobne

jest powrót do kredytów denominowanych.

W przypadku działalności gospodarczej produktem

stworzonym do finansowania zakupu nieruchomości

jest kredyt inwestycyjny lub leasing. Mimo podobnego

zabezpieczenia udzielonego kredytu procedura

jest zupełnie inna, a okres kredytowania zdecydowanie

krótszy.

r e k l a m a

JAKO FIRMA DORADCZA

OFERUJEMY USŁUGI

W ZAKRESIE:

• finansowania zakupu

środków transportu

• kredytów inwestycyjnych

• kredytów obrotowych

• leasingu operacyjnego

i finansowego

• ubezpieczeń majątkowych

i komunikacyjnych

www.DobreFinanse.com

ul. Przemysłowa 46A / 103,

61-541 Poznań

ROZRUSZAMY TWOJĄ FIRMĘ

tel.: 61 657 94 21

fax: 61 222 52 22

kom.: +48 662 086 586

kom.: +48 662 089 189

mail: biuro@aurum.org.pl


34

GOSPODARKA

Ryzyka

związane z formami zatrudnienia

MICHAŁ

SZUSZCZYŃSKI

radca prawny

specjalizujący się

w zagadnieniach

prawa pracy,

wspólnik

Kancelarii Radców

Prawnych Szajek,

Szuszczyńki,

Partner

Wielkopolskiego

Związku

Pracodawców

Bardzo często przedsiębiorcy rozpoczynający

prowadzenie działalności gospodarczej, czy

też zamierzający dokonać restrukturyzacji

zatrudnienia w prowadzonych zakładach

pracy stają przed dylematem, jaka

podstawa zatrudnienia osób wykonujących

pracę na ich rzecz będzie najkorzystniejsza

z punktu widzenia interesów firmy.

Polski system prawa pracy

ogranicza w tym zakresie

znaną prawu cywilnemu

zasadę swobody umów,

zatem wybór pomiędzy

umową o pracę, zleceniem, umową

o dzieło, kontraktem menedżerskim

itp. nie zawsze może być dokonany

w sposób w pełni dowolny. Kodeks

pracy definiuje w art. 22 §1 stosunek

pracy jako stosunek prawny,

w ramach którego pracownik zobowiązuje

się do wykonywania pracy

określonego rodzaju na rzecz pracodawcy

i pod jego kierownictwem

oraz w miejscu i czasie wyznaczonym

przez pracodawcę, a pracodawca

– do zatrudniania pracownika

za wynagrodzeniem. Jednocze-

śnie dalsze uregulowania Kodeksu

pracy wskazują, iż zatrudnienie

w wymienionych warunkach jest

zawsze zatrudnieniem na podstawie

stosunku pracy, bez względu na

nazwę zawartej przez strony umowy

i nie jest dopuszczalne zastąpienie

umowy o pracę umową cywilnoprawną

przy zachowaniu wspomnianych

warunków wykonywania pracy.

UMOWA O PRACĘ

W sytuacji, w której rodzaj pracy,

jaką wykonywać ma dana osoba, czy

też charakter zajmowanego stanowiska

„wymuszać” będą wykonywanie

tej pracy w powyższych warunkach,

charakterystycznych dla stosunku

pracy, przedsiębiorca jako podstawę

zatrudnienia musi wybrać umowę

o pracę, gdyż zawarcie w takich okolicznościach

umowy cywilnoprawnej

jest przez prawo zakazane. Oczywiście,

niektóre z elementów charakterystycznych

dla umowy o pracę,

jak np. wynagrodzeniowy charakter

pracy, jej wykonywanie w określonym

miejscu itp., spotykane są

także w umowach cywilnoprawnych.

Z tego względu, w wyroku z dnia

23.10.2006 r. (I PK 113/06) Sąd Najwyższy

stwierdził, iż „Konstytutywne

[a więc konieczne – przyp. autora]

cechy stosunku pracy odróżniające

go od innych stosunków prawnych

to: dobrowolność, osobiste świadczenie

pracy w sposób ciągły, podporządkowanie,

wykonywanie pracy

na rzecz pracodawcy ponoszącego

ryzyko związane z zatrudnieniem

i odpłatny charakter zatrudnienia”.

Jeżeli zatem te właśnie cechy towarzyszyć

mają „codziennemu” wykonywaniu

pracy, zawarcie umowy

cywilnoprawnej jako podstawy jej

wykonywania niesie ryzyka, o których

piszę w dalszej części artykułu.

STAN RZECZYWISTY

W innych orzeczeniach Sąd Najwyższy

wskazuje z kolei na cechy

całkowicie obce umowie o pracę. Na

GŁOS BIZNESU Nr 3 2012


GOSPODARKA 35

przykład w wyroku z dnia 26.11.2008

r. (I PKN 458/98) zostało podniesione,

iż „Możliwa w umowach typu zlecenie

klauzula wykonywania usług

przez osobę trzecią – zastępcę (…),

jest niedopuszczalna w umowie

o pracę”. Podobnie w wyroku z dnia

11.04.1997 r. (I PKN 89/97) Sąd Najwyższy

stwierdził, iż „Brak obowiązku

wykonywania poleceń przemawia

przeciwko możliwości uznania

stosunku prawnego za stosunek

pracy”. Istnienie zatem takich

zapisów w umowach cywilnoprawnych,

czy też zawarcie w ich treści

innych uregulowań obcych stosunkowi

pracy, takich jak np. obowiązek

zapłaty kar umownych, znacząca

zmniejsza ryzyko uznania takich

umów za „ukryte” umowy o pracę,

choć dodać trzeba, iż rozstrzygającym

dla sądu pracy, czy organów kontrolnych,

będą faktyczne warunki

wykonywania pracy, a nie literalne

zapisy kontraktów. Przesądził to Sąd

Najwyższy w postanowieniu z dnia

14.05.2003 r. (I PK 21/03), zgodnie

z którym „Nazwa umowy (np. umowa

zlecenia) nie ma decydującego znaczenia

dla oceny, czy jest to umowa

cywilnoprawna, czy też umowa

o pracę; zawsze należy uznać, że

kreuje ona stosunek pracy, jeżeli

praca jest wykonywana w warunkach

określonych w art. 22 §1”.

JASNE SYTUACJE

Wcześniejsze rozważania nie

powinny bynajmniej prowadzić do

wniosku, iż ryzykowne (czy tym bardziej

zabronione) jest zawieranie

przez przedsiębiorców umów cywilnoprawnych

w sytuacji, w której w ich

zakładach pracy są już osoby zatrudnione

w ramach umów o pracę. Różnicowanie

podstaw i form zatrudnienia

w polskim systemie prawa jest jak

ZAWIERANIE UMÓW CYWILNO-

PRAWNYCH W SYTUACJACH,

W KTÓRYCH WINNY ZOSTAĆ

ZAWARTE UMOWY O PRACĘ

PODLEGA KARZE GRZYWNY

OD 1000 DO 30000 ZŁ.

najbardziej dozwolone. Problemem

mogą okazać się sytuacje, w których

rzeczywiste warunki wykonywania

umów przez pracowników oraz

osoby zatrudnione w ramach umów

cywilnoprawnych są takie same (tworzące

pracownicze podporządkowanie),

a jedyną różnicą są wyłącznie

blankietowe zapisy umów zawartych

z tymi osobami, które, jak już zauważyłem,

nie stanowią wystarczającej

podstawy kwalifikowania danego

stosunku prawnego jako pracowniczego

lub cywilnoprawnego.

Polskie prawo pracy nie przewiduje

możliwości zawierania umów

mieszanych, tj. umów będących

w części umowami o pracę, w części

zaś umowami cywilnoprawnymi.

W praktyce jednak, wskutek nieprawidłowego

skonstruowania zapisów

umownych, kontrakty takie są spotykane.

Pojawia się wówczas pytanie

o ich kwalifikację. Problemem tym

zajmował się Sąd Najwyższy, który

w wyroku z dnia 05.05.2010 r. (I PK

8/10) stwierdził, iż „Jeśli zawarta

przez strony umowa zawiera cechy

(elementy) umowy o pracę oraz

umowy cywilnej (w szczególności

dotyczy to umowy zlecenia), to dla

oceny uzgodnionego przez jej strony

rodzaju stosunku prawnego decydujące

jest ustalenie, które z tych cech

mają charakter przeważający”.

reklama

KARY ZA ZŁE UMOWY

Zawieranie umów cywilnoprawnych w sytuacjach,

w których winny zostać zawarte umowy o pracę, stwarza

dla przedsiębiorców wiele ryzyk. Zgodnie z przepisami

kodeksu pracy podlega to karze grzywny od 1000

zł do 30000 zł. Niezależnie od tego, zainteresowana

osoba (np. zatrudniony w firmie zleceniobiorca) może

skierować do sądu pracy pozew o ustalenie, iż łącząca

go (aktualnie lub w przeszłości) umowa cywilnoprawna

jest umową o pracę. Jeżeli po przeprowadzeniu

postępowania dowodowego sąd uzna, iż rzeczywiste

warunki wykonywania pracy przez tę osobę odpowiadały

stosunkowi pracy, otwiera to takiej osobie

możliwość dochodzenia od przedsiębiorcy roszczeń

majątkowych pracowniczych za cały okres zatrudnienia

(z uwzględnieniem 3-letniego okresu przedawnienia),

takich jak: ekwiwalent za nieudzielony urlop, niewypłacone

premie, niewypłacone wynagrodzenie za nadgodziny

itp. Oczywiście, określone sankcje z tego tytułu

spotkać mogą przedsiębiorcę także ze strony organów

skarbowych i ZUS, jeżeli okaże się, że od zawartej umowy

cywilnoprawnej przedsiębiorca odprowadzał daniny

publicznoprawne w wysokości niższej, aniżeli powinny

być one odprowadzane z tytułu stosunku pracy.

Mając na uwadze powyższe, jako niezwykle istotną

ocenić należy decyzję przedsiębiorców co do wyboru

formy i podstawy zatrudnienia dla osób mających

wykonywać usługi na ich rzecz. Decydując się na wybór

formy cywilnoprawnej, np. kontraktu menedżerskiego,

czy umowy z tzw. samozatrudnionym, kluczowe dla

przyszłego bezpieczeństwa prawnego przedsiębiorcy

jest z kolei odpowiednie ułożenie wzajemnych stosunków

stron oraz prawidłowe sformułowanie treści tych

umów w sposób eliminujący możliwość ich zakwalifikowania

jako umowy o pracę.


36

porady

prawne

felieton

mec. JERZY KROTOSKI

Coraz częściej decydujemy się na powierzenie prowadzenia spraw

majątkowych lub działalności gospodarczej innym osobom.

I chociaż w praktyce wybór z reguły pada na fachowca

obdarzonego dużym kredytem zaufania, to coraz częściej

zdarzają się przypadki nadużycia tego zaufania i działania

na szkodę mocodawcy.

Zaufanie

w prowadzeniu

spraw majątkowych

Do prowadzonej przeze mnie kancelarii zgłosił

się właściciel kilkunastu kamienic położonych

w kilku miastach Polski. Klient na stałe

mieszka za granicą, a zarządzanie swoim

majątkiem położonym w naszym kraju powierzył

zaufanej osobie. Na podstawie umowy oraz udzielonych

pełnomocnictw osoba ta zarządzała nieruchomościami

klienta. Jej umocowanie do działania w imieniu

klienta było bardzo szerokie, gdyż obejmowało nie tylko

bieżące gospodarowanie nieruchomościami, ale również

prowadzenie wszelkich spraw z nimi związanych, tj. zawieranie

umów cywilnoprawnych w imieniu klienta, ściąganie

wierzytelności, przeprowadzanie remontów, a nawet

zaciąganie kredytów bankowych na cele związane z nieruchomościami.

Osoba prowadząca sprawy majątkowe

klienta nadużyła zaufania, przekroczyła swoje uprawnienia

i środki uzyskane z kredytu bankowego przeznaczonego

na remont kamienic wykorzystała na prywatny cel, wyrządzając

tym samym klientowi szkodę majątkową wycenianą

na przynajmniej 5 mln złotych.

Pierwszym krokiem kancelarii było zawiadomienie

w imieniu klienta organów ścigania o podejrzeniu popełnienia

przestępstwa nadużycia zaufania przez osobę,

której klient powierzył prowadzenie swoich spraw majątkowych.

Niestety ściganie przestępstw gospodarczych

w naszym kraju jest skomplikowane, a częstą praktyką

organów ścigania jest odmowa wszczęcia postępowania

lub umorzenie postępowania przygotowawczego. Tak też

się stało i w tej sprawie. Konieczne było zatem wniesienie

do sądu w imieniu klienta tzw. subsydiarnego aktu oskarżenia.

Postępowanie karne przed sądem było skomplikowane

i długotrwałe. Zadaniem kancelarii – działającej niejako

w charakterze oskarżyciela – było nie tylko wykazanie,

iż osoba, której powierzono interesy majątkowe, nadużyła

przysługujących jej uprawnień i wyrządziła znaczną

szkodę majątkową klientowi, ale przede wszystkim udowodnienie,

iż działanie to pozostawało w związku przyczynowym

z powstałą szkodą. Efektem aktywnych działań

kancelarii było uzyskanie wyroku skazującego. Tym

samym otwarta została droga do odzyskania

utraconych pieniędzy.

W tego typu sprawach wymiar kary

ma mniejsze znaczenie, a szczególnie

istotne jest uzyskanie wyroku skazującego.

W postępowaniu karnym

warto uzyskać również zobowiązanie

skazanego do naprawienia szkody

pokrzywdzonemu. Obowiązek taki

nałożony na skazanego w połączeniu

z karą pozbawienia wolności z

warunkowym zawieszeniem jej wykonania

jest niezwykle skutecznym

środkiem prowadzącym do naprawienia

wyrządzonej szkody. W razie

niewykonania przez skazanego obowiązku

naprawienia szkody sąd może

zarządzić wykonanie kary. Świadomość

możliwości wykonania kary

pozbawienia wolności oddziałuje

psychologicznie na skazanego i stanowi

silny bodziec motywujący go do

naprawienia szkody. Istnieje również

możliwość wytoczenia przeciwko

oskarżonemu powództwa cywilnego

w celu dochodzenia w postępowaniu

karnym roszczeń majątkowych wynikających

bezpośrednio z popełnienia

przestępstwa. Wyrok skazujący

otwiera również drogę do wszczęcia

odrębnego postępowania cywilnego

w celu uzyskania odszkodowania.

Uzyskanie odszkodowania w postępowaniu

cywilnym jest o tyle ułatwione,

że sąd cywilny jest związany

wyrokiem skazującym sądu karnego

i w tym zakresie nie może poczynić

odmiennych ustaleń.

Opisana przeze mnie w sposób

bardzo ogólny sprawa nie doczekała

się dotychczas finału, choć wszelkie

działania zmierzają do odzyskania

żądanej kwoty kilku milionów

złotych. Na tle tej sprawy nasuwa się

jednak kilka refleksji. Po pierwsze,

warto wiedzieć, iż skazanie sprawcy

za opisane przestępstwo nie prowadzi

automatycznie do unieważnienia

umów cywilnoprawnych, których

wykonanie wyrządza reprezentowanej

osobie szkodę majątkową.

W praktyce niezwykle rzadko sama

treść umowy jest sprzeczna z prawem,

bowiem powodem skazania są okoliczności

jej zawarcia. Po drugie, kryterium

wyboru osoby, której powierzamy

prowadzenie spraw majątkowych,

nie powinno sprowadzać się

jedynie do jej fachowości, ale przede

wszystkim musi się opierać na wzajemnym

zaufaniu. I choć uwaga ta

wydaje się wręcz oczywista, to w

praktyce spotykam osoby, które zwabione

aurą profesjonalizmu bardzo

szybko są skłonne udzielić dużego

kredytu zaufania zupełnie obcym

osobom. Po trzecie wreszcie, w szeroko

pojętej działalności gospodarczej

warto pamiętać o zasadzie ograniczonego

zaufania i minimalizowania

ryzyka. Dlatego warto zlecić niezależnemu

podmiotowi weryfikowanie

zawieranych w naszym imieniu

umów i dokonanie analizy działań

podejmowanych przez naszego reprezentanta

pod kątem gospodarności.

Taka daleko posunięta ostrożność niewiele

nas kosztuje, a pozwoli uniknąć

powstania w przyszłości opisanego

problemu.

GŁOS BIZNESU Nr 3 2012


Cieszymy się wolnością. I bardzo dobrze. Często jednak

zapominamy o czymś, bez czego sama wolność może okazać się

nieprzyjemna, niewydajna, a czasami nawet niebezpieczna.

W Wielkopolsce ta druga wartość – odpowiedzialność

– zawsze była ceniona.

OKIEM

z Brukseli

felieton

dr FILIP KACZMAREK

europoseł

37

Więcej

odpowiedzialności,

proszę!

W

przeszłości wielu

Wielkopolan angażowało

się we wdrażanie

odpowiedzialności

i codzienne łączenie

jej z wolnością. Odpowiedzialność

stała się integralną częścią wielkopolskiego

etosu. Byłoby dobrze, gdybyśmy

dziś próbowali nadal tak postępować.

Jeżeli po trzech miesiącach od uchwalenia

budżetu miasta Poznania okazuje

się, że brakuje w nim prawie 100 milionów

złotych, to nie świadczy dobrze

o odpowiedzialności tych, którzy ten

budżet przygotowali. Jak można się

pomylić o taką kwotę? A jeżeli to nie

była pomyłka, to jak można oszukiwać

radnych i mieszkańców w tak niewiarygodny

sposób? Tak czy inaczej

opinia publiczna ma prawo się domagać

wyciągnięcia konsekwencji od tych,

którzy za ten stan rzeczy odpowiadają.

Jestem pewien, że gdyby proporcjonalnie

podobny błąd zdarzył się w budżecie

domowym czy planie finansowym

przedsiębiorstwa, to konsekwencje były

bardzo poważne. W przypadku budżetu

miasta nie powinniśmy podchodzić do

tego typu błędów pobłażliwie, bo oznaczałoby

to lekceważenie podatników.

Poznaniacy są cierpliwi. Mogą zrozumieć

i zaakceptować korki samochodowe,

wynikające z remontów i modernizacji

dróg. Wielu godzi się z zasadą,

że czasami trzeba trochę pocierpieć,

aby później było wygodniej, szybciej

czy nowocześniej. Nie sądzę, aby tzw.

milcząca większość miała problem

w zrozumieniu związków przyczynowo-skutkowych.

Mieszkańcy i przyjezdni

chcą, aby jakość życia w mieście

się podnosiła. Są gotowi za to płacić

i czekać. Irytujące jest coś innego.

Skoro po Poznaniu podróżuje się tak

ciężko i wolno, to dlaczego władze

miasta nie dbają o drobiazgi mogące

bardzo złagodzić skutki remontów?

Dlaczego tymczasowe oznakowanie

na niektórych ulicach jest bezsensowne

i prowadzi dosłownie „donikąd”? Sam

tego doświadczyłem. Jadąc zgodnie ze

znakami drogowymi, dojechałem do

miejsca, gdzie ulica główna i wszystkie

boczne ulice były... ślepe. Musiałem

wracać jednokierunkową ulicą – „pod

prąd”. Na szczęście nie spotkałem się

z żadnym samochodem zdążającym do

tej pułapki. Dlaczego na przeciążonych

skrzyżowaniach nie działa sygnalizacja

świetlna albo nie ma tam policjantów,

sterujących ruchem? Cierpliwym Wielkopolanom

należy się chyba odrobina

szacunku ze strony tych, którzy odpowiadają

za plany remontów i organizację

ruchu.

Trudno też o prawdziwą politykę czy

biznes bez odpowiedzialności za to, co

się robi. Można oczywiście udawać polityka

lub przedsiębiorcę i nie przejmować

się skutkami swych działań. Wbrew

pozorom „kariera” takich pseudopolityków

czy pseudobiznesmenów

może trwać całkiem długo. Dlaczego?

Dlatego, że media w dużym stopniu

zarzuciły sprawowanie jednej ze swych

tradycyjnych funkcji – funkcji kontrolnej.

Koncentrują się na sensacji, przysłowiowej

„krwi”, a czasami na lansowaniu

własnych recept na zbawienie

świata. Z drugiej strony wyborcy

i konsumenci za mało wymagają od swych partnerów społecznych.

Gdyby wymagali tyle, ile powinni, wielu pseudopolityków

i pseudobiznesmenów, nieprzejmujących się

kwestią odpowiedzialności, musiałoby szybko szukać

sobie nowego zajęcia.

Kolejnym obszarem, gdzie widać ostatnio deficyt odpowiedzialności,

jest język. Znany literaturoznawca, profesor

Michał Głowiński, na pytanie, czy słowo może zrobić

krzywdę, odpowiedział niedawno: „Może zrobić krzywdę

różnoraką. Bo jest chamskie i kogoś dotyka.” Profesor

mówi też: „Słowa tworzą pewną rzeczywistość. One nie są

bezkarne.” W tym kontekście widać, jak ważna jest odpowiedzialność

za słowo. Granice, określające sposób wyrażania

swych poglądów i emocji, są powszechnie znane.

Wyznaczają je przyzwoitość i racjonalność. Gorąco apeluję

o pamiętanie o tych bardzo wielkopolskich zasadach,

bo ostatnio coraz częściej są one łamane. Dzieje się tak

na różnych poziomach – od spraw lokalnych po wielką

politykę.

Jeżeli ktoś chce być traktowany poważnie i prowadzić

rzeczową dyskusję, to przede wszystkim powinien zachowywać

się w sposób przyzwoity. Z owego nakazu przyzwoitości

nie zwalnia ani nieodparta chęć zysku, ani fanatyczna

wiara w ukochaną drużynę sportową, ani przemożna ambicja

pokonania politycznych konkurentów czy z trudem

skrywana ksenofobia. Jestem przekonany, że dzięki odpowiedzialności

nasza wolność może stać się lepsza.

WYBORCY I KONSU-

MENCI ZA MAŁO WY-

MAGAJĄ OD SWYCH

PARTNERÓW SPO-

ŁECZNYCH.

Nr 2 2012 GŁOS BIZNESU


38

TRENDY

Władza:

niedoceniany oręż menedżerów

Wielu menedżerów wierzy, że świadczą o nich

czyny i osiągnięcia, i oczekuje, że zapewnią

im one posłuch podwładnych i uznanie

przełożonych. Tymczasem prawdziwy

sukces na stanowisku menedżerskim

nie jest możliwy bez realnej władzy.

Z JEFFREYEM PFEFFEREM, profesorem

zachowań organizacyjnych w Graduate

School of Business przy Stanford

University, rozmawia Katarzyna Piłat,

redaktor Harvard Business Review Polska.

OD WIELU LAT ZGŁĘBIA PAN TEMAT

WŁADZY, BADA PAN PROCES JEJ ZDO-

BYWANIA, SPRAWOWANIA I UGRUN-

TOWYWANIA. ANALIZUJE DROGI

ZAWODOWE WPŁYWOWYCH OSÓB.

CZY Z TYCH OBSERWACJI WYNIKA,

ŻE W NASZYCH CZASACH ZMIENIA

SIĘ JAKOŚ ZNACZENIE WŁADZY? DLA-

CZEGO MENEDŻEROWIE POWINNI

DĄŻYĆ DO JEJ ZDOBYCIA?

Samo pojęcie się nie zmienia. Władza

to zdolność stawiania na swoim, innymi

słowy – umiejętność doprowadzania do

rozwiązań zgodnych z naszymi oczekiwaniami

wbrew wszelkim przeciwnościom.

Władza zawsze miała znaczenie

dla liderów, jednak we współczesnych czasach

zmienia się jej źródło. W dzisiejszych

organizacjach coraz rzadziej jest nim hierarchia

służbowa. Coraz mniej jest poleceń

wydawanych z wysokości stanowiska,

mniej kontroli. W takich firmach różni

ludzie lub grupy interesu mają odmienne

zdania na temat tego, co należy zrobić

i w jaki sposób, mają też różne od naszych

cele. Dziś pozyskanie władzy i jej sprawowanie

jest więc trudniejsze.

Menedżerowie powinni pragnąć

władzy z co najmniej dwóch powodów.

Po pierwsze, by móc skutecznie realizować

zadania, w tym doprowadzać

do pożądanych zmian, a po drugie, dlatego

że bez władzy niemożliwe jest skuteczne

budowanie osobistej kariery.

Nie da się wywierać wpływu na innych.

A kiedy nie jesteśmy w stanie skłonić

W SWOJEJ NAJNOWSZEJ KSIĄŻCE

WŁADZA. DLACZEGO JEDNI JĄ MAJĄ,

A INNI NIE (WYDAWNICTWO HELION,

2011) RADZI PAN MENEDŻEROM,

JAK WALCZYĆ O WŁADZĘ. ALE JUŻ

SAMO TO OKREŚLENIE MA NEGA-

TYWNE KONOTACJE. ZWŁASZCZA

W POLSCE KOJARZY SIĘ Z BEZ-

WZGLĘDNYM DĄŻENIEM DO CELU

KOSZTEM INNYCH. CZYŻ NIE JEST

TAK, ŻE NAJLEPSI MOGĄ LICZYĆ

NA TO, ŻE ZOSTANĄ DOSTRZEŻENI

I NAGRODZENI ZA SWOJE ZASŁUGI

CORAZ WIĘKSZYMI WPŁYWAMI?

Niestety nie. Różne badania pokazują,

że sukcesy zawodowe nie są wystarczającym

warunkiem do zdobycia władzy,

a niekiedy wręcz przeszkadzają w drodze

na szczyt. Na przykład badania holenderskiego

producenta samolotów Fokker

pokazały, że pracownicy z „bardzo dobrą”

oceną wyników mieli tylko o 12% więkludzi

do wykonywania swojej pracy, najpewniej

my również stracimy pracę.

CZY WŁADZA JEST TAK SAMO WAŻNA

DLA KAŻDEGO MENEDŻERA, TO

ZNACZY ZARÓWNO DLA OSÓB NA

POCZĄTKOWYM ETAPIE KARIERY, JAK

I DLA DYREKTORÓW WYSOKIEGO

SZCZEBLA?

Umiejętności polityczne, czyli – innymi

słowy – zdolność zdobywania i sprawowania

władzy, powinny być ważne dla

wszystkich tych, którym zależy na budowaniu

kariery, jednak uważam, że im

wyższy poziom w organizacji, tym ten

aspekt jest ważniejszy. O wyższe stanowiska

toczy się zaciekła konkurencja

i ludzie przy władzy powinni skuteczniej

niż inni bronić swoich pozycji. Poza tym

bez umiejętności politycznych trudno

dojść na szczyt, ponieważ kandydaci

na tym poziomie zwykle są ludźmi nieprzeciętnie

inteligentnymi, mają podstawowe

umiejętności menedżerskie, bagaż

doświadczeń itp., a więc wyróżnikiem

bywają inne aspekty, w tym umiejętność

wywierania wpływu.

GŁOS BIZNESU Nr 3 2012


TRENDY 39

sze szanse na promocję od tych, którzy

zostali ocenieni tylko „dobrze”. Inne

badania, przeprowadzone w latach 80.

przez ekonomistów Jamesa Medoffa

i Katharine Abraham, pokazały, że wysokość

wynagrodzenia w badanych firmach

była mocniej związana z wiekiem

i stażem pracy niż z rzeczywistymi efektami

pracy. Ciekawe wnioski wysunął

psycholog społeczny David Schoorman,

który ponad 20 lat temu przeanalizował

oceny wyników 354 urzędników

pewnej instytucji publicznej. Podzielił

on badanych na trzy grupy według

zaangażowania ich zwierzchników

w rekrutację. Jedną grupę stanowiły

osoby zatrudnione wcześniej, zanim

jeszcze przełożony dołączył do organizacji,

drugą – urzędnicy, w których procesie

rekrutacyjnym uczestniczył i których

osobiście popierał, trzecią – pracownicy,

w których procesie zatrudniania uczestniczył,

ale których kandydatury nie popierał

i którzy znaleźli się w zespole dzięki

głosom innych osób. Okazało się, że przełożony

znacznie lepiej oceniał pracowników,

w których zatrudnieniu uczestniczył

i których w tym procesie popierał,

niż pracowników odziedziczonych i tych,

których zatrudnienia początkowo nie

pochwalał. A więc okazało się, że nasze

wyniki zawodowe znaczą dla naszej

kariery mniej, niż nam się wydaje. Świadczą

też o tym liczne indywidualne historie

liderów. Weźmy na przykład Jamiego

Dimona, prezesa JP Morgan Chase. Mało

kto dziś pamięta, że Dimon musiał odejść

z Citibanku po tym, jak wszedł w konflikt

z córką swojego mentora i przełożonego

Sandy’ego Weilla. Arthur Blank i Bernard

Marcus założyli Home Depot po tym,

jak pod koniec lat 70. zostali wyrzuceni

z Handy Dan Home Improvement Centers

przez przełożonego, który ich nie lubił.

Czasem osiągnięcia w pracy wręcz

przeszkadzają w drodze na szczyt.

Pewien znany mi utalentowany menedżer

pracujący w instytucji finansowej posiadał

niecodzienną umiejętność realizowania

dużych projektów z dziedziny technologii

informacyjnych na czas lub nawet

przed terminem i w założonym budżecie.

Kiedy zwrócił się o promocję, usłyszał, że

jest zbyt dobry w tym, co robi, by jego

szef pozwolił mu odejść. Ponieważ przełożony

właśnie miał w planach rozszerzenie

działalności związanej z projektami,

w których tak świetnie sprawdzał się jego

podwładny, nie zrobił nic, aby wesprzeć

jego aspiracje. To tylko kilka z wielu przykładów,

które pokazują, że osiągnięcia

niekoniecznie mają wpływ na nasze sukcesy

w zdobywaniu większych wpływów.

O WYŻSZE STANOWISKA TOCZY SIĘ ZACIEKŁA

KONKURENCJA I LUDZIE PRZY WŁADZY POWINNI

SKUTECZNIEJ NIŻ INNI BRONIĆ SWOICH POZYCJI.

POZA TYM BEZ UMIEJĘTNOŚCI POLITYCZNYCH

TRUDNO DOJŚĆ NA SZCZYT, PONIEWAŻ KANDYDACI

NA TYM POZIOMIE ZWYKLE SĄ LUDŹMI NIEPRZECIĘTNIE

INTELIGENTNYMI, MAJĄ PODSTAWOWE UMIEJĘTNOŚCI

MENEDŻERSKIE, BAGAŻ DOŚWIADCZEŃ ITP.,

A WIĘC WYRÓŻNIKIEM BYWAJĄ INNE ASPEKTY,

W TYM UMIEJĘTNOŚĆ WYWIERANIA WPŁYWU.

że zdobywaniu władzy sprzyja pewien

zestaw osobistych cech i zdolności,

które ułatwiają wywieranie wpływu

na innych ludzi. Można je podzielić na

dwie grupy: związane z wolą podejmowania

wielkich wyzwań (will) oraz związane

ze zdolnością do osiągania sukcesów

(skill). Do pierwszej grupy należą

takie cechy, jak ambicja, energia i skupienie.

Do drugiej: samoświadomość

i umiejętność autorefleksji, pewność

siebie, empatia i tolerancja na konflikt.

Omówmy je wszystkie po kolei. Ambicja

jest potrzebna po to, by dążyć do

tego, co może wydawać się trudne lub

nieosiągalne. Codzienne życie w organizacji

bywa frustrujące i może odwrócić

naszą uwagę od celów, do których

dążymy.

Ambicja może nam wówczas pomóc

pokonać zwątpienie. W swojej książce

przytaczam przykład Jill Barad prezes

znanej z wielkich ambicji, firmy Mattel. Często nosiła

broszkę w kształcie trzmiela, mówiąc: „Trzmiel jest wybrykiem

natury, nie powinien latać, a jednak to potrafi. Zawsze,

kiedy widzę trzmiela, przypominam sobie, by dążyć do niemożliwego”.

Ludzie posiadający władzę często mają niespożyte

pokłady energii. Energia bywa zaś zaraźliwa i powoduje, że

inni ludzie chętniej podejmują wysiłek, by osiągać to, czego

się od nich oczekuje. Ludzie mający dużo energii są także

w stanie dawać z siebie więcej niż inni, dlatego też częściej

są promowani.

Skupienie także pomaga zdobyć przewagę nad innymi

i w konsekwencji dojść do władzy. Pierwszym wymiarem,

w jakim można je rozpatrywać, jest koncentracja na określonej

branży lub firmie, która prowadzi do głębokiego zrozumienia

warunków działania w danym otoczeniu i poszerzenia

sieci kontaktów. Drugim – koncentracja na rozwijaniu

ograniczonego zestawu umiejętności przydatnych w pracy.

Trzecim – zdolność do skupienia się na działaniach, które

mają największy wpływ na wykonanie zadania i podniesienie

oceny własnej efektywności w oczach innych.

Samoświadomość i zdolność do autorefleksji to pierw-

JEŚLI NIE OSIĄGNIĘCIA, TO CO

POMAGA W ZDOBYCIU WŁADZY?

W toku badań i obserwacji setek indywidualnych

karier liderów zauważyłem,

Nr 3 2012 GŁOS BIZNESU


40

TRENDY

łatwiej, kiedy lider posiada także wiedzę

na konkretnym merytorycznym polu,

czylic na przykładc dobrze rozumie

branżę, w jakiej działa.

sza z umiejętności należących do drugiej grupy elementów

sprzyjających zdobyciu władzy. Joe Beneducci, wiceprezes

ds. operacyjnych w grupie Allianz, spytany, jak mu się

udało dojść do tak wysokiego stanowiska w tak młodym

wieku, odpowiedział, że po każdym ważnym spotkaniu robi

notatki na temat swojego zachowania, a następnie rozważa,

co poszło dobrze, a co źle, i wyciąga wnioski na przyszłość.

Przykład Beneducciego pokazuje, że nie ma postępu i rozwoju

osobistego bez samoświadomości i autorefleksji.

Drugim ważnym elementem jest pewność siebie i umiejętność

prezentowania pewnej siebie postawy. Stanowiska

i tytuły nie zawsze są wystarczającym narzędziem wywierania

wpływu. Liderzy muszą często pokonywać wewnętrznych

konkurentów lub pracować z ludźmi, którzy nie znają

ich formalnego statusu. W każdym razie muszą przygotować

się na to, że różni ludzie będą testować ich odporność.

Muszą więc zdobyć umiejętność przejmowania kontroli

nad sytuacją. W powszechnym pojęciu ludzie posiadający

władzę zachowują się w sposób niezwykle pewny siebie, a

więc osobom tak się zachowującym automatycznie przypisuje

się większą kontrolę.

Empatia i umiejętność stawiania się w położeniu innych

również pomagają w zdobyciu władzy. Wykorzystują to niektórzy

politycy, którzy chcąc zyskać poparcie dla swoich

idei, oferują potencjalnym oponentom dokładnie to, czego

w danej chwili pragną lub potrzebują. Gdy za bardzo koncentrujemy

się na własnych celach i zbyt mało uwagi poświę-

ZDOBYCIE WŁADZY TO DOPIERO

PIERWSZY KROK. JAK SPRAWOWAĆ

I UMACNIAĆ RAZ ZDOBYTĄ KON-

TROLĘ I POSZERZAĆ STREFY SWOICH

WPŁYWÓW?

Władza nie jest dana raz na zawsze

i trzeba nieustannie pracować nad jej

utrzymaniem. Jest kilka narzędzi, które

mogą w tym pomóc. Jednym z nich

jest kontrola nad zasobami, których

ludzie pragną lub potrzebują. Większość

łowców głów przyznaje, że poszukując

kandydatów na wysokie stanowicamy

pozyskaniu poparcia innych, tracimy

szansę na zdobycie władzy.

Ostatnią zdolnością jest tolerancja na

konflikt. Wiele się mówi o szkodliwym

wpływie takich zachowań, jak krzyki,

przekleństwa czy wygłaszanie pompatycznych

przemów. Mimo to techniki

takie opłacają się tym, którzy je stosują.

Większość ludzi unika konfliktów i trudnych

sytuacji, woli ustąpić, niż płacić

emocjonalną cenę za przedłużającą się

wojnę nerwów. Osoby odporniejsze na

sytuacje konfliktowe i stresowe mają

przewagę nad większością ludzi i szybciej

osiągają władzę.

CZY TE CECHY SPRAWDZAJĄ SIĘ

W KAŻDYCH WARUNKACH? INNYMI

SŁOWY, CZY MOŻEMY MÓWIĆ

O PRZYWÓDCY UNIWERSALNYM

– SKUTECZNYM W KAŻDYCH OKO-

LICZNOŚCIACH, NIEZALEŻNIE OD

ŚRODOWISKA CZY KRAJU, W JAKIM

PRZYSZŁO MU PRACOWAĆ?

Cechy, które wymieniłem, są niezbędne

do tego, by zdobywać władzę,

i są dosyć uniwersalne. Jednak jest dużo

UWAŻAM, ŻE WIĘKSZOŚĆ LUDZI BĘDĄCYCH

PRZY WŁADZY TRACI STANOWISKA Z POWODU

NADMIERNEJ PEWNOŚCI SIEBIE. LUDZIE WŁADZY

PRZESTAJĄ WCZUWAĆ SIĘ W OCZEKIWANIA

I POTRZEBY INNYCH, A ZWŁASZCZA TYCH, OD

KTÓRYCH OTRZYMALI WŁADZĘ, CZYLI PRZEŁOŻO-

NYCH. KAŻDY MA JAKIEGOŚ SZEFA, NAWET

DYREKTOR GENERALNY CZY PREZES, KTÓRZY

ODPOWIADAJĄ PRZED RADĄ NADZORCZĄ

LUB WŁAŚCICIELAMI FIRMY.

OSOBISTE CECHY CZY ZDOLNOŚCI SĄ

CZĘSTO UZNAWANE ZA WRODZONE.

CZY UMIEJĘTNOŚCI ZDOBYWANIA

WŁADZY MOŻNA SIĘ NAUCZYĆ? OD

CZEGO ROZPOCZĄĆ TEN PROCES? CZY

POLSCY MENEDŻEROWIE MAJĄ TAKIE

SAME SZANSE PRZYSWOJENIA SOBIE

TYCH UMIEJĘTNOŚCI JAK MENEDŻE-

ROWIE INNYCH KRAJÓW?

Tak, umiejętności zdobywania i sprawowania

władzy można się nauczyć i nie

zależy to od szerokości geograficznej.

Tak samo jak można posiąść umiejętność

posługiwania się językiem obcym,

gry w tenisa, jazdy na nartach czy gry

na fortepianie. Oczywiście, pewne wrodzone

talenty są ważne, ale tylko do

pewnego stopnia. Dalej zaczyna się

ciężka praca samodoskonalenia. Znam

wielu wspaniałych liderów, którzy przeszli

długą drogę wewnętrznych zmian,

zanim doszli na szczyty władzy. Chcąc

podążać ich śladem, musimy najpierw

uwierzyć, że odmiana jest możliwa, inaczej

nie podejmiemy w ogóle wyzwania.

Następnym krokiem jest przeprowadzenie

szczerej samooceny, z której

będzie wynikać, które cechy już posiadamy,

a które musimy rozwijać. Jest to

duże wyzwanie, ponieważ większość

ludzi ma tendencję do myślenia o sobie

w sposób pozytywny i do przeceniania

swoich zdolności. Unikamy też ludzi

krytycznych wobec nas i naszej pracy.

W rzetelnej samoocenie może pomóc

ktoś z zewnątrz. Warto zwrócić się do

indywidualnego trenera, życzliwej nam

osoby albo nawet kilku osób, z którymi

nie rywalizujemy i które pomogą

nam ocenić nasze predyspozycje do

wywierania wpływu, a następnie dadzą

informację zwrotną na temat naszych

postępów w procesie samodoskonalenia.

Niestety, zwłaszcza na wczesnym

etapie kariery, wielu ludzi boi się wyjść

ze swojej strefy komfortu i zacząć robić

rzeczy, których jeszcze w pełni nie opanowali,

nie wykorzystują więc nadarzających

się okazji.

GŁOS BIZNESU Nr 3 2012


TRENDY 41

ska, zwracają uwagę na wielkość budżetów,

którymi rozporządzali i im większe

one były, tym lepiej. Zatem mając wybór

pomiędzy stanowiskami, zawsze wybierajmy

te, które dają możliwość rozporządzania

większym budżetem lub zespołem.

Nie tylko pieniądze są odskocznią

do większej władzy. Swoją kontrolę

równie skutecznie można wzmacniać

dzięki dostępowi do informacji, wpływowych

osób lub instytucji, grup społecznych

itp. Nawet ci, którzy sądzą, że nie

mają żadnych zasobów, mogą zdobyć

większą kontrolę. Niekiedy wystarczy

wyświadczyć komuś bardziej wpływowemu

drobną przysługę, aby zyskać

pozycję osoby przydatnej bądź niezastąpionej.

Ludzie zwykle doceniają okazaną

im pomoc i starają się odwdzięczyć,

nawet jeśli skala tej pomocy wielokrotnie

przekracza nasze wcześniejsze

zasługi.

Innym pomocnym narzędziem umacniania

wpływów może być budowanie

efektywnej sieci kontaktów, czyli networking

w przypadku większości stanowisk.

Z badań wynika, że aktywne budowanie

sieci kontaktów jest pozytywnie skorelowane

z dobrymi ocenami, obiektywnymi

miarami sukcesu w karierze, takimi

jak wynagrodzenie czy pozycja w organizacji,

oraz z subiektywnymi ocenami

satysfakcji z własnej kariery. Sieci relacji

warto jednak budować z ludźmi posiadającymi

wpływy. Dzisiejsze technologie

umożliwiają porozumiewanie się z większą

liczbą ludzi, jednak nie przeceniałbym

ich jako narzędzi budowania i utrzymywania

relacji społecznych. Uważam,

że osobiste związki i kontakty z ludźmi,

pielęgnowane choćby podczas wspólnych

posiłków, nadal mają ogromne znaczenie.

Czynnikiem pomocnym w ugruntowaniu

władzy może być także sposób,

w jaki mówimy i się zachowujemy.

Chcąc umocnić swoją władzę i poszerzyć

wpływy, warto prezentować się jako

osoba pewna swego, nawet jeśli w rzeczywistości

nie jesteśmy przekonani,

czy postępujemy słusznie. Na przykład

Andy Grove, współtwórca i prezes Intela,

zastosował ciekawy sposób na budowanie

większej pewności siebie u swoich

błyskotliwych, lecz nieśmiałych menedżerów.

Wysyłał ich na seminarium, na

którym jednym z ćwiczeń było wykrzyczenie

swojego pomysłu lub propozycji

prosto w twarz swojemu przełożonemu.

Jeśli ktoś nie był wystarczająco śmiały,

musiał udawać.

Ostatnim czynnikiem umacniania

władzy jest budowanie reputacji. Badania

ocen pracowniczych wskazują, że

osoby, które były skuteczne w kreowaniu

pozytywnego wrażenia na swój temat,

otrzymywały lepsze oceny, niż osoby,

które osiągały lepsze wyniki, ale nie

TRZMIEL JEST WYBRYKIEM NATURY, NIE POWINIEN

LATAĆ, A JEDNAK TO POTRAFI. ZAWSZE, KIEDY WIDZĘ

TRZMIELA, PRZYPOMINAM SOBIE, BY DĄŻYĆ

DO NIEMOŻLIWEGO.

potrafiły tak dobrze zarządzać swoim

wizerunkiem. Liderzy, którzy opanują

sztukę budowania reputacji, nie będą

musieli walczyć o stanowiska, to firmy

będą o nich walczyły. Praca nad reputacją

to jednak długi proces. Obejmuje

takie elementy, jak: pierwsze wrażenie,

umiejętne korzystanie z mediów do

budowania swojego wizerunku, motywowanie

innych do chwalenia naszych

osiągnięć i selektywne ujawnianie negatywnych

informacji na nasz temat, by

ludzie, którzy nas zatrudniają lub popierają,

zyskali pewność, że podejmują

obiektywne decyzje.

NAWET W STOSUNKOWO KRÓT-

KIEJ HISTORII POLSKIEJ GOSPO-

DARKI RYNKOWEJ BYŁO WIELU ZNA-

NYCH PREZESÓW, KTÓRZY MIMO

TYCH WSZYSTKICH UMIEJĘTNOŚCI

SPADLI ZE SZCZYTU. DLACZEGO LIDE-

RZY TRACĄ SWOJE WPŁYWY? CZY TO

NAJCZĘŚCIEJ ICH WINA, CZY MOŻE

DECYDUJĄ O TYM JAKIEŚ CZYNNIKI

ZEWNĘTRZNE?

Uważam, że większość ludzi będących

przy władzy traci stanowiska

z powodu nadmiernej pewności siebie.

Ludzie władzy przestają wczuwać

się w oczekiwania i potrzeby innych,

a zwłaszcza tych, od których otrzymali

władzę, czyli przełożonych. Każdy ma

jakiegoś szefa, nawet dyrektor generalny

czy prezes, którzy odpowiadają przed radą nadzorczą

lub właścicielami firmy. Trzeba zawsze działać tak, żeby

ludzie, którzy gwarantują nam utrzymanie władzy, byli zadowoleni

z naszej pracy. O tym, czym może się skończyć niedopatrzenie

tego faktu, boleśnie przekonał się wspomniany

już Jamie Dimon lub choćby słynny Steve Jobs, który został

zwolniony z Apple Computer po tym, jak wszedł w konflikt

z radą nadzorczą.

Ludzie tracą posady, kiedy nie poświęcają wystarczająco

dużo uwagi relacjom ze swoimi przełożonymi. Jednym z najskuteczniejszych

sposobów na poprawienie im samopoczucia

jest pochlebstwo. To działa, ponieważ zazwyczaj lubimy

tych, którzy sprawiają, że mamy o sobie lepsze zdanie, zaś

bycie lubianym ułatwia zdobywanie pozycji i wpływów.

Pochlebstwo jest skuteczne także dlatego, że pociąga za

sobą wdzięczność i działanie zwrotne na korzyść pochlebców.

Ludzie tracą władzę także dlatego, że są po prostu nią

zmęczeni. Walka o władzę i jej utrzymanie wymaga ogromnych

nakładów energii i jest wyczerpująca. Ludzie władzy są

pod ciągłą obserwacją, działają pod wielką presją, cały czas

muszą się pilnować – trudno to znosić przez długi czas.

NAWET JEŚLI NAJWAŻNIEJSZE PRZYCZYNY UTRATY

WŁADZY TKWIĄ W SAMYCH MENEDŻERACH, TO Z PEW-

NOŚCIĄ MUSZĄ SIĘ TEŻ ONI LICZYĆ Z OPOZYCJĄ. JAK

POSTĘPOWAĆ Z WROGAMI, ABY SKUTECZNIE BRONIĆ

SWOJEJ POZYCJI W ORGANIZACJI?

Stare powiedzenie mówi, że trzeba być blisko przyjaciół,

ale jeszcze bliżej wrogów. To prawda. Strategia unikania nieprzyjaciół

nie działa. Im w bliższym kontakcie jesteśmy ze

swoimi oponentami, tym lepiej dla nas. Dzięki temu wiemy,

co myślą i co knują. Możemy też lepiej zrozumieć, dlaczego

są przeciwko nam, i zastanowić się, jak możemy zwalczyć

opozycję lub jak przeciągnąć ją na swoją stronę.

Nr 3 2012 GŁOS BIZNESU


42 PODRÓŻE

Perła

Emiratów

Zjednoczone Emiraty Arabskie ze stolicą

w Abu Dhabi oraz słynnym na całym

świecie miastem Dubaj to kraj składający

się z siedmiu Emiratów. Dzisiejszy Dubaj

jest niewątpliwie handlową potęgą oraz

epicentrum gospodarczej globalizacji.

FOTO: DERTOUR GmbH & Co. KG

Od kilku lat to prawdziwe centrum biznesu,

które dzięki strategicznemu położeniu

i liberalnemu prawu handlowemu

stwarza idealne możliwości rozwoju kontaktów

na rynkach Bliskiego Wschodu,

Azji, wschodniej Afryki czy nawet na obszarach śródziemnomorskich.

Jest to niezwykle perspektywiczny

rynek z dostępem do 1,4 mld potencjalnych klientów,

wysoko rozwiniętą infrastrukturą i dogodnym transportem

(rozległa siatka połączeń morskich i lotniczych).

Samo Lotnisko Dubai International Airport stanowi

ważny węzeł komunikacyjny kraju, a docelowo

ma obsługiwać 160 mln pasażerów rocznie.

Dubaj, jako jedno z najdynamiczniej rozwijających się

miast świata, stawia na nowoczesną gospodarkę, opartą

na usługach finansowych, handlu i turystyce. O tej dynamice

świadczą między innymi: imponujące inwestycje,

takie jak pierwszy siedmiogwiazdkowy hotel Burj Al Arab

najwyższy budynek świata Burj Khalifa czy też projekt

„The World” – sztuczna wyspa ułożona w kształt mapy

świata. Dodatkowo specjalne strefy ekonomiczne Jebel

Ali Free Zone oraz Airport Free Zone dzięki specjalnym

ulgom i przywilejom umożliwiają bardzo korzystne prowadzenie

działalności produkcyjnej i dystrybucyjnej.

Bardzo niskie lub w niektórych

przypadkach wręcz zerowe opodatkowanie,

szeroka gama nowatorskich

propozycji inwestycyjnych, najnowocześniejsze

technologie telekomunikacyjne

czy wykwalifikowana

kadra pracownicza sprawiają,

że jest to jedno z bardziej cenionych

centrów biznesu na świecie. Tylko

taka metropolia może równocześnie

rywalizować z Zachodem i Dalekim

Wschodem.

Zjednoczone Emiraty Arabskie to

nie tylko prężny i efektywny rynek,

ale także doskonała infrastruktura

hotelowa, pozwalająca na zaspokojone

potrzeb nawet najbardziej

wymagających klientów. Bez problemu

można zarezerwować hotele

z salami konferencyjnymi dla kilkunastu

osób lub kilku tysięcy słuchaczy.

Do wyboru są zarówno sale konferencyjne

oferujące średni standard, jak

i te z najwyższym, światowym poziomem

świadczonych usług. Dubaj jest

niewątpliwie perełką wśród metropolii,

które mogą zapewnić zaplecze dla

bardzo różnych klientów. W salach

Dubai World Trade Center odbywają

się wielotysięczne targi w odstępstwie

zaledwie kilku dni. W październiku

ma miejsce między innymi jedna

z bardziej znanych imprez: Gitex

Technology Week (Międzynarodowa

Wystawa Technologii Informatycznych

i Telekomunikacji).

Dubaj to także niezwykle atrakcyjne

turystycznie miejsce o optymalnym

klimacie (średnie temperatury

wahają się od 20°C w grudniu do 34°C

lipcu), gdzie trwają nieustające wakacje.

Luksusowe hotele, narty, sztuczne

wyspy, wyścigi konne i motocyklowe,

golf i tenis to tylko nieliczne możliwości

wypoczynku i rozrywki, które

zaspokoją potrzeby nawet najbardziej

wymagających gości.

Za pośrednictwem TSS Polska Touristik Service System Sp. z o.o. można dokonać rezerwacji pakietów wakacyjnych, biletów lotniczych i hoteli wielu znanych

i sprawdzonych touroperatorów, m.in. DERTOUR.

Zachęcamy do kontaktu telefonicznego – nr tel. 61 8288 160 – lub drogą elektroniczną: info@tsspolska.pl.

GŁOS BIZNESU Nr 3 2012


PODRÓŻE

43

FOTO: DERTOUR GmbH & Co. KG

Seszele są grupą 115 wysp pochodzenia

wulkanicznego i koralowego na Oceanie

Indyjskim. Stanowią ekskluzywną oazę

dla szukających spokoju, amatorów

sportów wodnych, golfa, nurkowania i…

każdej innej wakacyjnej aktywności

w pięknym krajobrazie.

Jak w raju

Dwa główne archipelagi kraju

to Wyspy Wewnętrzne

i Wyspy Zewnętrzne, a co

ciekawe tylko 33 z nich

są zamieszkane. Do największych

wysp należą Mahé ze stolicą

Victoria, Praslin oraz La Digue.

Klimat wysp jest wilgotny z temperaturami

wahającymi się od 28°C do 32°C.

Na Seszele najlepiej wybrać się w okresie

od kwietnia do czerwca oraz od

września do listopada. Językiem najbardziej

rozpowszechnionym jest

lokalna odmiana kreolskiego, jednak

w turystyce dominuje angielski, chociaż

zna go niewielu z tubylców. Dziś

Seszele to jeden z nielicznych zakątków

świata, gdzie można spotkać

bogactwo flory i fauny, piękne, piaszczyste

plaże, kokosy morskie, lazurową

toń wody oraz osobliwe formy

granitowe. Temu wszystkiemu wyjątkowego

smaku dodaje wyśmienita, tradycyjna

kuchnia kreolska, obfitująca

w ryby i owoce morza, ryż, warzywa

i tropikalne owoce.

Dwa razy w tygodniu linie lotnicze

Condor lądują na międzynarodowym lotnisku

na Mahé. Z wielu miast w Polsce

możliwe są połączenia z przesiadką we

Frankfurcie nad Menem, a czas trwania

przelotu to ok. 12 godzin. Rejsy lotnicze

między wyspami realizowane są liniami

Air Seychelles. Baza hoteli zlokalizowana

jest głównie na Wyspach Wewnętrznych,

a zaledwie kilka resortów znajduje się na

małych i prywatnych wyspach. Seszele to

nie tylko luksusowe hotele cztero- i pięciogwiazdkowe,

ale także bogata sieć małych

hoteli, pensjonatów czy domów wczasowych.

Na przykład deutygodniowy pobyt

w Hotelu The Britannia*** na wyspie Praslin

z wyżywieniem, z wylotem z Poznania

to koszt ok. 1650 EUR od osoby. Ciekawą

propozycją pobytu na Seszelach jest

także program „z wyspy na wyspę” o indywidualnie

dopasowanej długości pobytu i

w trzech wariantach cenowych.

Wszyscy goście odwiedzający Seszele znajdą tutaj coś dla

siebie. Jest to idealne miejsce dla osób ceniących aktywny

wypoczynek, np. wycieczki rowerowe, wędrówki górskie,

yachting, nurkowanie (rejon Beau Vallon Bay) czy windsurfing.

Miłośnikom golfa polecana jest w szczególności wyspa

Praslin. osiemnastodołkowe pole golfowe Lemuria Golf

Course zaspokoi wytrawnych amatorów tego sportu.

Osoby spragnione relaksu i Wellness zachwycą się nowo

otwartym centrum odnowy biologicznej usytuowanym

na wyspie Frégate. Luksusowy Resort Frégate Island Private******

oferuje swoim gościom Rock Spa ze spektakularnym

widokiem na ocean, nowoczesną siłownią oraz basen

usytuowany w wyżłobieniu skalnym.

Wyspa La Digue to idealne miejsce dla miłośników szukających

spokoju i ciszy. Zachwyca przepięknym krajobrazem,

dziewiczą przyrodą, monumentalnymi skałami granitowymi

oraz plażą „Anse Source d’Argent” uznawaną za jedną

z najpiękniejszych na świecie. Tutejszy las tropikalny na terenie

Parku Narodowego L’Union Estate obfituje w bogactwo

roślin takich jak np. orchidee, pnące się ku górze kwiaty wanilii,

indyjskie drzewa migdałowe, czy słynne drzewa takamaka.

Nie pozostaje nam nic innego, jak zaprosić Państwa do

odwiedzenia tego archipelagu, pozwolić sobie na luksus,

korzystać z niezliczonych atrakcji i życzyć smacznego.

Za pośrednictwem TSS Polska Touristik Service System Sp. z o.o. można dokonać rezerwacji pakietów wakacyjnych, biletów lotniczych i hoteli wielu znanych

i sprawdzonych touroperatorów, m.in. DERTOUR.

Zachęcamy do kontaktu telefonicznego – nr tel. 61 8288 160 – lub drogą elektroniczną: info@tsspolska.pl.

Nr 3 2012 GŁOS BIZNESU


44

DOSSIER

DOSSIER

KRZYSZTOF KIEŁPIŃSKI, artysta kabaretowy, aktor, autor tekstów,

kompozytor, muzyk, członek Kabareciarni Zenona Laskowika, Kabaretu

Adin, Kabaretu Pingwin, oraz grupy improwizacyjnej Szamotuły-Wronki-

Krzyż. Pochodzi z Bydgoszczy, ale od kilku lat mieszka w Poznaniu.

TO, CO ROBIĘ, TO…

pasja, marzenia i przygoda – czyli Sztuka, Muzyka i Kabaret,

czyli pisanie, komponowanie i występy na scenie, czyli zespół

rokowo-popowo-alternatywny WAKE UP!, lub różne działania

kabaretowe.

WŚRÓD WIELU MOICH ZALET

NAJWAŻNIEJSZĄ JEST ...

raczej pozytywne nastawienie do otoczenia

MAM TEŻ WADY, MOGĘ SIĘ PRZYZNAĆ, ŻE...

się często wszędzie spóźniam

NAJWAŻNIEJSZY MOMENT W MOIM

ZAWODOWYM/ARTYSTYCZNYM ŻYCIU...

Piosenka o miłości między chomikami w programie Laskowik

& Malicki, oraz założenie WAKE UP!

MOIM ULUBIONYM BOHATEREM SĄ...

każdy, kto jest szlachetny, mądry, dobry i nie poddaje się

mimo różnych przeciwności losu, ale musi przy tym zachować

poczucie humoru, bo tak jest lepiej, czyli np. czarodziej

Gandalf z Władcy Pierścieni, Reksio, hakerka Lisbeth Salander

z Millenium i jeszcze jeden taki mój kolega

NAJBARDZIEJ NIE LUBIĘ...

nierzetelności i olewactwa w życiu, w pracy, wszędzie

MARZĘ O...

nagrodzie Grammy i słonecznej pogodzie przez cały rok

POZNAŃ, TO...

już ponad pół życia, ale jeszcze nie całe.

GDY MAM WOLNY WIECZÓR...

oglądam Kryminalne zagadki Las Vegas, albo rozmawiam z

ludźmi, co na jedno wychodzi

GŁOS BIZNESU Nr 3 2012


(2x) FOTO: Ferrari

LIFESTYLE 45

Parada

doskonałości

Michał Anioł zapytany podobno o metodykę tworzenia swoich rzeźb

odpowiedział, że bierze kamień i usuwa z niego wszystko co niepotrzebne

a dzieło jest skończone w momencie gdy już nie ma co z niego usuwać.

Zdaje się, że Włosi nadal hołdują tej zasadzie...

TEKST | Paweł Chlebowski

Potwierdza to najnowsze

dzieło spod znaku „cavallino

rampante” - Ferrari F12 Berlinetta.

Model ten zastępuje

w ofercie wysłużone 599

i trzeba zaznaczyć, że robi to w oszałamiającym

stylu. Karoseria ewidentnie

nawiązuje do poprzednich konstrukcji

i można w niej znaleźć nie tylko elementy

ostatniego modelu - 458 Italia

- ale także poprzednich GTB Fiorano

czy FF. Niemniej nie można powiedzieć,

że jest wtórna. Nie sposób tego

samochodu pomylić z jakimkolwiek

innym, co więcej, wielu mówi, że to

aktualnie najpiękniejsze ferrari. Nie

ma się co dziwić takim opiniom, gdyż

do projektowania wyglądu zewnętrznego

inżynierowie z Maranello podeszli

w dość specyficzny sposób. Najlepiej

określił to szef zespołu projektowego

Flavio Manzoni: "Każdy pomysł

w zakresie designu musiał służyć osiągom."

W praktyce przekłada się to na

fakt, że nie stosowano spojlerów, gdyż

są nieeleganckie, a powietrze opływające

karoserię jest między innymi kierowane

w głąb błotników dzięki specjalnie

zaprojektowanym do tego

celu szczelinom (Ferrari nazywa to

aero-bridge) generującym dodatkowy

docisk. Jakby tego było mało - używane

jest także do chłodzenia rozgrzanych

tarcz hamulcowych - w takim

wypadku automatycznie otwierają się

specjalne klapy. Mimo, że karoseria

przypomina dzieło sztuki to jednak

każda krawędź i każda płaszczyzna

czemuś służy.

Na karoserii innowacje się nie kończą,

gdyż pod nią kryje się potężny silnik

o pojemności 6262 cm 3 w układzie V12,

i mocy 740KM. Dość powiedzieć, że to

najmocniejsze ferrari drogowe w historii.

Silnik podpięty jest do tylnej osi poprzez

znajdującą się na niej 7-biegową, automatyczną

przekładnię dual-shift. Dzięki

temu rozwiązaniu osiągnięto rozkład

mas 46/54 co jest rewelacyjnym wynikiem.

Konstrukcja nośna składa się z aż

12 stopów aluminium (niektóre debiutują

w tym aucie), dzięki czemu samochód

waży 1525 kg, czyli aż 80kg mniej

niż „odchudzony” 599GTO. Osiągi robią

wrażenie - prędkość maksymalna przekraczająca

340km/h i sprint do "setki"

w 3,1 sekundy - a trzeba zaznaczyć,

że jest to samochód drogowy. Torowa

rakieta Ferrari - następca Enzo - zostanie

zaprezentowana później w tym roku.

Aż trudno sobie wyobrazić, co ona zaoferuje...


Silnik

Typ

DANE TECHNICZNE

65 o V12

Pojemność skokowa 6262 cm 3

Moc maksymalna

Maksymalny moment obrotowy

Wymiary

Długość

Szerokość

Wysokość

Masa własna

Rozkład mas

Stosunek mocy do masy

Osiągi

Prędkość maksymalna

Przyspieszenie do 100 km/h

Spalanie

(ECE+EUDC z systemem HELE)

Emisja CO 2

Cena

740 KM przy 8250 obr./min

690 Nm przy 6000 obr./min

4618 mm

1942 mm

1273 mm

1525 kg

46% przód, 54% tył

2,1 kg/KM

ponad 340 km/h

3.1 sekundy

15l/100 km

350 gr/km

od 330 764 euro

Nr 3 2012 GŁOS BIZNESU


46

LIFESTYLE

Sportowy SUV

w czystej formie

Stuttgart. Na rynek wkracza druga generacja SUV-a,

o typowym dla Porsche, sportowym charakterze.

W Pekinie, podczas Auto China 2012, koncern

Dr. Ing. h.c. F. Porsche AG, Stuttgart zaprezentuje

nowe Cayenne GTS – będzie to światowa premiera

tego wyjątkowego auta. Pomysł na auto:

koncentracja na sportowych osiągach. Recepta

na sukces: większa moc silnika, bardziej dynamiczne

przeniesienie mocy, sztywniejsze i obniżone

zawieszenie oraz ekscytująco sportowe wyposażenie.

Efekt: Nowe Cayenne GTS nie jest po prostu

wypełnieniem luki między Cayenne S, a Cayenne

Turbo – to dynamiczne auto uzupełniające rodzinę

Cayenne o kolejna zjawiskową realizację koncepcji

sportowego SUV’a.

Pod maską Cayenne GTS

pracuje ośmiocylindrowy

silnik w układzie V o podwyższonej

do 420 KM (309

kW) mocy, którego budowa

bazuje na silniku 4,8 litra z Cayenne

S. Za przeniesienie napędu odpowiedzialna

jest ośmiobiegowa przekładnia

Tiptronic S ze zintegrowaną

funkcją Auto-Start-Stop. Opracowany

w celu osiągnięcia maksymalnej dynamiki

silnik i zmodyfikowana skrzynia

biegów podkreślają typowo sportowe

właściwości auta i gwarantują wyśmienite

przyspieszenie w każdej sytuacji.

Cayenne GTS przyspiesza od 0 do

100 km/h w 5,7 sekundy, po 13,3 sekundach

osiąga 160 km/h. Prędkość maksymalna

auta wynosi 261 km/h. Zużycie

paliwa w znormalizowanym cyklu NEFZ

to 10,7 litra na 100 kilometrów.

Zachwycającą dynamikę jazdy

zapewnia specjalnie dostrojone

zawieszenie. Jest ono bardziej

sztywne, wyposażone w Porsche

Active Suspension Management

GŁOS BIZNESU Nr 3 2012


LIFESTYLE 47

(PASM). Nadwozie zostało obniżone

o 24 milimetry w stosunku do Cayenne

S. Dzięki temu nowe Cayenne

GTS porusza się jeszcze bliżej drogi

z typową dla samochodów sportowych

dynamiką i zwrotnością.

Na zewnątrz wybitnie sportowy

charakter Cayenne GTS podkreślają

przyciągające wzrok elementy, takie

jak: przód nadwozia (dedykowany

również Cayenne Turbo), czarne

ramki i listwy, wyprofilowane osłony

progów i poszerzone nadkola oraz

charakterystyczny spojler dachowy

z podwójnym profilem skrzydła.

We wnętrzu obowiązuje sportowa

elegancja. Seryjnie GTS wyposażony

jest w skórzaną tapicerkę z elementami

z Alcantary. Do seryjnego

wyposażenia nowego Cayenne GTS

należą także siedzenia z ośmiokierunkową

regulacją.

Cayenne GTS pojawi się na rynku

w lipcu 2012 roku i będzie to kolejna

ekscytująca propozycja Porsche dla

najbardziej wymagających klientów.

NA ZEWNĄTRZ WYBITNIE SPORTOWY

CHARAKTER CAYENNE GTS PODKREŚLAJĄ

PRZYCIĄGAJĄCE WZROK ELEMENTY,

TAKIE JAK: PRZÓD NADWOZIA, CZARNE

RAMKI I LISTWY, WYPROFILOWANE

OSŁONY PROGÓW I POSZERZONE

NADKOLA ORAZ CHARAKTERYSTYCZNY

SPOJLER DACHOWY Z PODWÓJNYM

PROFILEM SKRZYDŁA.

Nr 3 2012 GŁOS BIZNESU


48

LIFESTYLE

M-Night

Prezentacja

16 kwietnia 2012 roku w Hotelu Qubus w Krakowie

firmy Tobacco Trading International Poland oraz

Mascotte zorganizowały dla zaproszonych przez

siebie gości niecodzienne wydarzenie pod nazwą

M-Night. Motywem przewodnim wieczornej gali było

magnetyczne M, a punktem kulminacyjnym

– prezentacja najmłodszego „dziecka” doskonale

znanej na polskim rynku firmy Mascotte – bibułek

Gomme w eleganckim i nowatorskim, zamykanym

na magnes opakowaniu.

innowacyjnego

produktu połączona została

z wystawnym bankietem,

a cały wieczór obfitował

w liczne atrakcje. Zaproszonych

gości witali przedstawiciele TTI

Poland, a powitalne drinki, stworzone

specjalnie na tę okoliczność podawane

były przez hostessy, których ciała

pomalowane zostały w taki sposób, by

kolorystyką i wykorzystanymi elementami

nawiązywały do oprawy wydarzenia.

Całość robiła ogromne wrażenie,

a wręczony w tak niecodzienny

sposób wytrawny, zielony aperitif, którego

receptura przygotowana została

na wyłączność przez zaprzyjaźnionych

barmanów, zyskał stuprocentową

aprobatę zaproszonych.

GRA ŚWIATEŁ

Po krótkim wstępie oraz powitaniu

gości przez prezesa firmy Tobacco

Trading International Poland, Mariusza

Stanka, oraz przedstawiciela firmy

Mascotte, Pana Piotra Grzywińskiego,

rozpoczęła się prezentacja samego

produktu pod tajemniczą nazwą

„M-Show”. Ta część, będąca najważ-

GŁOS BIZNESU Nr 3 2012


LIFESTYLE 49

niejszym punktem wieczoru, podzielona

została na kilka współgrających ze

sobą elementów. Pierwszym z nich był

taniec ze specjalnie na tę okazję ułożoną

choreografią, która miała nawiązywać

do cech charakterystycznych

„magnetyzującego” produktu. Kulminacją

„M-Show” był videomaping. Zgromadzeni

goście mogli podziwiać przestrzenną

animację połączoną z grą świateł,

laserowymi efektami wizualnymi

z wplecioną multimedialną prezentacją

produktu. Całość uzupełniała doskonała

muzyka, świetnie budująca emocje.

Zwieńczeniem był kolejny, oryginalny

układ choreograficzny.

GWIAZDA WIECZORU

W oczekiwaniu na kolejną atrakcję

wieczoru – występ gwiazdy – podano

kolację oraz udostępniono „open bary”.

Nazwisko zaproszonego artysty było

trzymane w tajemnicy przed wszystkimi

uczestnikami do samego końca. Dla

mężczyzn, którzy stanowili większość

zgromadzonych gości, miłą niespodzianką

okazał się fakt, że gwiazdą wieczoru

będzie znana aktorka i wokalistka

Anna Dereszowska. Aktorka zaprezentowała

piosenki ze swojej najnowszej

płyty oraz wybrane popularne utwory

innych wykonawców. Świetnie sprawdziły

się również aktorskie umiejętności

gwiazdy wieczoru, która z łatwością

sprawiła, że cały występ miał bardzo

interaktywny charakter, a zaproszonym

gościom z pewnością zapadł głęboko

w pamięć. Na koniec Anna Dereszowska

wylosowała wizytówki trzech

osób, którym wręczyła swoje płyty

z dedykacją.

Ostatnią atrakcją wieczoru był pokaz barmański.

Zaproszeni barmani zaprezentowali swoje umiejętności,

jednocześnie zapraszając do wspólnej zabawy,

czym wzbudzili aplauz zebranych wokół nich gości.

Wybrani mogli też spróbować swoich „barmańskich”

umiejętności. Nagrodą za odwagę były przygotowane

wcześniej drinki.

Po pokazie zakończyła się oficjalna część „M-Night”.

Nie znaczy to jednak, że goście „ozeszli się do

domów. Większość została, a zabawa przy muzyce

„serwowanej” przez DJ-a trwała do późnych godzin

wieczornych.

Nr 3 2012 GŁOS BIZNESU


50

LIFESTYLE

Prawdziwe

mistrzostwo

EURO 2012, olimpiada i zbliżające się lato

to idealne okazje do zaprezentowania

unikalnych i ekskluzywnych produktów

dla wymagających klientów.

Time keeper

HUBLOT – oficjalny partner EURO 2012 wypuścił

limitowaną serię 500 zegarków King Power UEFA

EURO 2012 Polska. Model ten będzie miał tytanową,

kopertę o średnicy 48mm (WR 100m) z gumowymi

wkładkami przycisków stopera, szafirowymi szkłami

z antyrefleksem i deklem ozdobionym logo EURO

2012 i graficzną interpretacją piłki.

HUBLOT

Cena ok. 22500 euro

www.plucinski.pl

Okulary mistrzów

Ekskluzywne okulary przeciwsłoneczne

ze szkłami

antyrefleksowymi Ferrari

Modena Challenge są wykonane

z włókna węglowego.

Wygrawerowany napis Ferrari

i srebrny rumak wyróżniają

je spośród innych.

Wyrafinowany smak

ChocoPrestige - z myślą o poszukujących

eleganckich i kusząco słodkich rozwiązań

w czarującym kuferku wykonanym

z afrykańskiego drewna zamknięto 36

ręcznie wykonanych pralinek.

Chocolissimo

Cena: 139 zł

www.chocolissimo.pl

Bagaż w kropki

Białe grochy na czarnym tle to rozwiązanie dla

romantycznych podróżniczek. Z takim wzorem

na pewno skończą się problemy z odszukaniem

walizki na lotnisku. Zewnętrzna powierzchnia

została wykonana z tworzywa termoplastycznego

ABS, który gwarantuje bezpieczeństwo przewożonych

rzeczy. Walizka pochodzi z nowej linii

Travel House.

Wittchen

Cena: 379 zł

www.wittchen.pl

Ferrari

Cena: 1859 zł

www.store.ferrari.com

Styl tkwi w szczegółach

Propozycja z owczej skóry, skierowana

do mężczyzn pragnących

wyglądać nowocześnie a zarazem

elegancko i stylowo. Dzianinowa,

pół-leżąca stójka, charakterystyczny

szwedkowy dół oraz okrągły pokrój

to detale, które górują nad prostą,

klasyczną formą.

OCHNIK

Cena: 1399 zł

www.ochnik.pl

GŁOS BIZNESU Nr 3 2012


LIFESTYLE 51

Sztuka wygrywania

Negocjacje nie są procesem zarezerwowanym tylko dla wybitnych

dyplomatów, szefów sprzedaży czy gorliwych rzeczników organizacji

pracowniczych. A struktura i proces negocjacji są z reguły takie

same, niezależnie od poziomu, na jakim prowadzi się rozmowy.

„Zasady negocjacji” to znakomity, zwięzły i przystępny materiał

szkoleniowy.

Roy J. Lewicki, David M. Saunders, Bruce Barry, Zasady negocjacji

REBIS

Cena: 45,90 zł

Na igrzyska

Seamaster Aqua Terra 44 London Chronograph – zegarek OMEGI,

która świętuje swój 25. status oficjalnego chronometrażysty

igrzysk olimpijskich. Zegarek wykonany w całości z wytrzymałej

stali szlachetnej, na stalowej bransolecie. Koperta w rozmiarze 44

mm, wieńczy ją połyskujący, polerowany pierścień lunety. Błękitna

tarcza, barwiona techniką PVD, nosi charakterystyczny wzór tekowego

pokładu.

OMEGA

Cena: 23900 zł

www.swatchgroup.com

r e k l a m a


52

LIFESTYLE

Daj się

zrobić

w balona

Aż trudno uwierzyć, że pierwszy w świecie

balon zbudowany został z papieru i płótna,

a pierwszymi pasażerami balonu braci

Montgolfier były zwierzęta: kaczka, kogut

i baran. O tym, co trzeba zrobić, żeby móc

wznosić się w przestworzach, i dlaczego

warto, pisze AGNIESZKA KORCZ, dyrektor

marketingu i PR Dystrybucji Polskiej Sp. z o.o.,

członek Wrocławskiego Klubu Balonowego.

TEKST | Agnieszka Korcz

AGNIESZKA

KORCZ

dyrektor

marketingu i PR

Dystrybucji Polskiej

Sp. z o.o.,

członek Wrocławskiego

Klubu Balonowego

Rozkwit lotów balonowych

to XVIII wiek, ale prawdziwe

rekordy balonowe

to wiek XX.

Wielkim wydarzeniem

było wzniesienie się balonem stratosferycznym

na wysokość 15.781 metrów.

Kolejny rekord i balon wzniósł się na

wysokość 34.668 metrów. Do wielkich

światowych rekordów zaliczamy również

sześciodniowy przelot nad Atlantykiem

i oczywiście lot dookoła ziemi.

JAK ZACZĄĆ LATAĆ?

Zanim okrążymy balonem ziemię,

poszukajmy najbliższego aeroklubu,

klubu lub organizacji prowadzącej

szkolenia na pilota balonowego.

Nim samodzielnie ruszymy w przestworza,

trzeba się jednak trochę

pomęczyć i odbyć około dwudziestu

godzin lotów z instruktorem. Ale to

akurat najprzyjemniejsza cześć szkolenia

na pilota. Mniej przyjemna jest

część teoretyczna, kilkanaście niełatwych

przedmiotów, począwszy od

historia lotnictwa, poprzez prawo

i przepisy, aerostatykę i mechanikę,

meteorologię, nawigację, aż

do zasad pilotażu i budowy balonu

(szkolenia na pilota balonowego

organizuje np. Aeroklub Leszczyński).

Od tej pory bez żadnego problemu

odróżnisz pięknego cumulusa

humilisa od mrocznego nimbostratusa.

Jeśli zdaliśmy już egzamin wewnętrzny

kończący szkolenie, to nadal

jeszcze nie mamy „z górki”. Teraz

musimy się wykazać w miarę dobrym

zdrowiem, co potwierdzą całodniowe

badania w GOBL-u czyli w ośrodku badań

lotniczych we Wrocławiu. Potem jeszcze

tylko egzamin państwowy – teoretyczny

i praktyczny w Warszawie, odbiór licencji

i wreszcie… lecimy dokąd nas wiatr

i fantazja poniosą. I proszę mi wierzyć

nie jest to żart, na początku latamy tam,

dokąd nas wiatr poniesie, dopiero po

pewnym czasie polecimy tam, dokąd

planowaliśmy przed startem, a i to nie

zawsze jest regułą.

CZYM LATAĆ?

Oczywiście balonem na ogrzane

powietrze. Klasa balonu zależy od

jego wielkości. Licencję i szkolenie

zdobywa się na jednej klasie balonu,

następnie można doszkolić się na

inne klasy.

Nasze standardowe balony to

2600 metrów sześciennych pojemn

o ś c i .

W koszu

mieszczą się

dwie osoby.

Dla porównania

największy

w Polsce balon

firmy Thunder&

Colt, którego mam zaszczyt być

matką chrzestną, znajduje się w Krakowie,

zabiera na pokład 12 osób,

a jego pojemność to 6800 m 3 , Dla

niewtajemniczonych informację tę

uzupełniam – balon ma wysokość

31 metrów, a więc 12 pięter, i średnicę

24 metrów. Ciekawostką są tzw.

wentyle w powłoce balonu, które

powodują obrót kosza i dodatkowo

służą do odpowiedniego ustawienia

balonu podczas lądowania. To

jedyny balon, który skręca w miejscu.

Cztery palniki dają moc 4 megawatów

każdy, można więc nimi ogrzać

całkiem dużą wieś.

Mamy wiele możliwości otarcia

się o ten elitarny sport. Będąc członkiem

Aeroklubu lub Klubu Balonowego,

możemy korzystać z balonów

klubowych, brać udział w zawodach

i fiestach balonowych, być członkiem

ekipy balonowej. Balonem możemy


LIFESTYLE 53

latać albo rekreacyjnie, albo

sportowo, jest tylko jedna

różnica. W lotach turystycznych

trzeba umieć

startować i lądować,

w sportowych dodatkowo

jeszcze dobrze

latać.

Jeśli jesteśmy już

świeżo upieczonym

pilotem z licencją,

a dodatkowo posiadamy

odpowiedni

zapas gotówki, znajdziemy

wiele firm,

które zaoferują nam

balon w każdej klasie,

nowy lub używany.

Dla gotowych do zakupu

podaję ceny: balon

używany kupimy już

za 30000 zł, na nowy

przeznaczyć musimy około

200000 zł.

Z KIM LATAĆ ?

Mając licencję i balon, potrzebujemy

jeszcze takiego drobiazgu, jak…

załoga oraz samochód z przyczepą

do przewożenia balonu. Załoga to

w standardzie cztery osoby. Dwie osoby

w balonie (pilot plus nawigator/pomocnik)

oraz dwie osoby tzw. obsługi

naziemnej. Czwórka jest dobrą

liczbą, ponieważ minimum trzy osoby

potrzebne są do postawienia balonu.

Składanie balonu jest proste, ale czasochłonne,

i również potrzebne są do

tego minimum dwie osoby. Czteroosobowa

załoga sprawdza się zawsze.

Załogę wyszkolić można samemu,

jedynym warunkiem jest bezbrzeżna

miłość do tego sportu, co powoduje, iż

nawet najgorsze, najmniej przyjemne

czynności, jak np. mycie powłoki

balonu po lądowaniu na łące, gdzie

pasły się zwierzęta rogate, wykonuje

się z uśmiechem na ustach. Nie ma

żadnych wytycznych, które determinują

określony ubiór ekipy balonowej,

dobrze jest jednak mieć na sobie w

czasie lotu: czapeczkę lub inne nakrycie

głowy (od palnika jest gorąco),

odzież wierzchnią z kieszeniami, gdzie

schowamy zapalniczkę (nie tylko po

to, żeby zapalić papierosa, aby ukoić

nerwy, ale przede wszystkim do zapalenia

palników), telefon komórkowy

do kontaktu z załogą naziemną (krótkofalówek

baloniarze nie darzą sympatią,

ukuliśmy nawet powiedzenie: „tak

cię słyszę, jak cię widzę”, co świetnie

odzwierciedla ich działanie). Dobrze

jest również zabrać z sobą GPS, jeśli

balon nie ma go na wyposażeniu.

NA ZAWODY

Mając dobrą załogę i coraz lepsze

umiejętności pilota balonowego,

możemy zacząć próbować swoich sił

w organizowanych w Polsce zawodach

balonowych. Warunkiem jest

wykonany nalot dowódczy 50 godzin

w powietrzu). Takich zawodów

w naszym kraju odbywa się około 20.

Pełna lista zawodów i imprez balonowych

znajduje się na stronie internetowej

Aeroklubu Polskiego. Do ważniejszych

i ciekawszych imprez balonowych

należą: Krakowskie Zawody Balonowe –

V Puchar Unii Europejskiej Niebo Otwartej

Europy, Górskie Zawody Balonowe

w Krośnie, Międzynarodowe Zawody

Balonowe – Balonowe Zawody Państw

Europy Środkowo-Wschodniej – Premistrzostwa

Europy – i oczywiście XXVII

już Balonowe Mistrzostwa Polski rozgrywane

w Lesznie.

GDZIE SCHOWAĆ BALON?

Przechowywanie samego balonu

nie jest kłopotliwe i skomplikowane,

wystarczy suche pomieszczenie, większej uwagi

wymaga przechowywanie butli z gazem, butle bowiem

wymagają spełnienia dodatkowych warunków magazynowania

(pomieszczenie z odpowiednią temperatura

i wilgotnością).

Pamiętajmy o jednej rzeczy: aby odbyć jedyną

w swoim rodzaju, niezwykłą podróż pięknym aerostatem,

nie musimy spędzać wielu godzin na sali wykładowej

i zdawać trudnych egzaminów, nie musimy kupować

przyczepy, żeby wozić balon, nie musimy pozbywać

się oszczędności życia, aby kupić balon, wystarczy

wygodnie się ubrać, zabrać kamerę, udać się do najbliższego

aeroklubu i odbyć podróż, która dostarczy

niezwykłych wrażeń, piękna, a niejednokrotnie również

sporej dawki adrenaliny, która jednym wystarczy

na całe życie, ale u innych pozostawi spory niedosyt.

A PO CO W OGÓLE LATAĆ BALONEM?

To przewrotne pytanie, bo jeśli choć raz wsiądziesz

do kosza, usłyszysz huk palników nad głową, choć

raz dotkniesz chmury, poczujesz ciszę, już nigdy nie

zadasz pytania: po co? Od tej pory będziesz pytał:

kiedy następny raz?

KLASA BALONU ZALEŻY OD JEGO

WIELKOŚCI. LICENCJĘ I SZKOLENIE

ZDOBYWA SIĘ NA JEDNEJ KLASIE

BALONU, NASTĘPNIE MOŻNA

DOSZKOLIĆ SIĘ NA INNE KLASY.

Nr 3 2012 GŁOS BIZNESU


TO WŁAŚNIE TU PROFESJONALNY

FUNKCJONALIZM ŁĄCZY SIĘ Z LUKSUSEM…

Do dyspozycji swoich Gości

NH Poznań oddaje 93 luksusowe

pokoje oraz niepowtarzalny wystrój.

NH Poznań dysponuje

również ekskluzywnym

i profesjonalnym centrum

konferencyjnym i bankietowym

SPA Espana

Kameralne SPA Espana to doskonałe miejsce na regenerację i relaks w samym sercu Poznania.


W restauracji NH

POZNAŃ krzyżują się

szlaki intrygującej kuchni

orientalnej, wysublimowanych

dań śródziemnomorskich

i apetycznych potraw

środkowoeuropejskich.

NH Poznań****, ul. Święty Marcin 67, 61-806 Poznań,

+48 61 624 88 00 www.nh-hotels.com nhpoznan@nh-hotels.com


56

KRONIKA

Poznańskie Dni Przedsiębiorczości

W dniach 17 - 18 kwietnia 2012 roku Władze Miasta Poznania,

Powiatu Poznańskiego, Międzynarodowych Targów Poznańskich,

Wielkopolskiej Izby Przemysłowo - Handlowej, Fundacji

Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza, wspólnie z partnerami

- instytucjami otoczenia biznesu zorganizowały Poznańskie Dni

Przedsiębiorczości.

Polska Izba Gospodarcza Importerów,

Eksporterów i Kooperacji również brała

czynny udział w powyższym wydarzeniu

poprzez zorganizowanie warsztatów dotyczących

przedsiębiorczości. Pracownicy

Izby – Akredytowani Konsultanci oraz

Ze Szwajcarami o finansach

Doradcy sieci PK KSU i jednocześnie wysokiej

klasy specjaliści zaprezentowali tematykę

dotyczącą możliwości pozyskania

wsparcia na e-biznes, dla klastrów i eksportu.

Omówione zostały również możliwości

skorzystania przez przedsiębiorców

planujących rozpoczęcie działalności gospodarczej

lub już prowadzących działalność

z usług doradczych oraz informacyjnych

świadczonych przez Izbę w ramach

realizowanego projektu „Zapewnienie

usług z zakresu rozwoju firmy dla przedsiębiorców

oraz osób zamierzających rozpocząć

działalność gospodarczą w formule

one-stop-shops.”

Na stoisku targowym przedsiębiorcy mogli

uzyskać szczegółowe informacje na

temat oferty usług jakie proponuje Polska

Izba Gospodarcza Importerów, Eksporterów

i Kooperacji.

Na małym i dużym ringu przedsiębiorcy

mieli możliwość wystąpień, podczas których

prezentowali szerszej publiczności

swoją ofertę.

Wielkopolscy przedsiębiorcy

mieli okazję spotkać się

z dr Burkhardem Varnholtem,

Członkiem Zarządu

szwajcarskiego Banku Sarasin

& Co. ds. Zarządzania

Aktywami, Produktów

i Sprzedaży, odpowiedzialnym

za strategię inwestycyjną banku.

Kanclerz Loży Wielkopolskiej BCC, dr Marian

Nickel powitał zebranych gości i

przedstawił Bank Sarasin. Następnie dr

Varnholt wygłosił prezentację na temat

obecnej sytuacji na rynkach finansowych

oraz jej implikacjach dla inwestorów. Poruszył

zarówno temat wyjścia Grecji ze strefy

Euro, jak i omówił sytuację gospodarczą

Stanów Zjednoczonych i Chin. Spotkanie

to odbyło się w gronie poznańskich przedsiębiorców

i prawników.

Bank Sarasin jest wiodącym szwajcarskim

bankiem prywatnym, który specjalizuje

się w zarządzaniu aktywami i świadczeniu

usług doradczych dla zamożnych klientów

prywatnych i instytucjonalnych już od

1841 roku. Ponad 1700 pracowników banku

w 20 miejscach na świecie współpracuje

z odnoszącymi sukcesy przedsiębiorcami

z Europy, Bliskiego Wschodu i z Azji.

Trzy lata temu Bank Sarasin otworzył swoje

przedstawicielstwo w Polsce, by promować

szwajcarskie usługi z sektora Private

Banking wśród polskich przedsiębiorców.

Ustawa deweloperska – nowa rzeczywistość w biznesie

Wielkopolska Izba

Budownictwa i Wierzowiecki

Kancelaria Radców Prawnych

zorganizowały szkolenie dla

deweloperów pt. „Ustawa

deweloperska – nowa

rzeczywistość w biznesie

deweloperskim”.

Celem szkolenia było przedstawienie

i wyjaśnienie przepisów ustawy z dnia 16

września 2011 r. o ochronie praw nabywcy

lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego

zwanej ustawą deweloperską.

Ustawa deweloperska wzbudza szerokie

zainteresowanie w kręgu deweloperów,

bowiem reguluje relacje między klientami

a deweloperami, które dotychczas

w polskim porządku prawnym nie były

w żaden sposób uregulowane i tym samym

diametralnie zmienia zasady funkcjonowania

pierwotnego rynku mieszkaniowego

w Polsce, wprowadzając zupełnie

nowe instrumenty prawne.

Podczas szkolenia przedstawiono konsekwencje

nieprawidłowego wykonania

umowy deweloperskiej oraz zasady i skutki

odstąpienia od umowy deweloperskiej

zarówno przez nabywcę jak i przez dewelopera.

Omówiono także środki ochrony

nabywców lokali mieszkalnych i domów

jednorodzinnych jakie w świetle nowej

ustawy ma obowiązek zapewnić deweloper.

Na zakończenie wskazano, jakie przepisy

będą miały zastosowanie do inwestycji

deweloperskich rozpoczętych przed

wejściem w życie ustawy deweloperskiej.

W szkoleniu uczestniczyli przedstawiciele

firm deweloperskich zrzeszonych w Izbie,

Mecenas Tomasz Wierzowiecki

mówi o ratio legis ustawy

Fot. MaPa-TeKa

a także innych deweloperów. Liczne pytania

od uczestników szkolenia i żywa dyskusja

świadczyły o bardzo dużym zainteresowaniu

tematyką szkolenia oraz potrzebie

wyjaśnienia przepisów nowej ustawy.

GŁOS BIZNESU Nr 3 2012


Efektywne zarządzanie zmianą

w firmie

KRONIKA 57

16 maja br. w Wyższej Szkole Bankowej w Poznaniu odbyło

się Walne Zgromadzenie Członków Wielkopolskiego Związku

Pracodawców. W trakcie spotkania Wojewoda Wielkopolski Pan

Piotr Florek wręczył Złote Krzyże Zasługi Panu Jackowi Silskiemu

i Panu Lesławowi Wiatrowskiemu.

Odznaczenia zostały przyznane przez prezydenta

RP na wniosek Pana Wojewody. Pan

Jacek Silski został odznaczony za zasługi

dla rozwoju gospodarki narodowej i przedsiębiorczości

polskiej, a Pan Lesław Wiatrowski

– za zasługi w działalności na rzecz

rozwoju przedsiębiorczości.

Obrady Walnego Zgromadzenia zostały poprzedzone

konferencją „Efektywne zarządzanie

zmianą w wielkopolskich firmach".

Gościem specjalnym konferencji był Pan

Paweł Dobrowolski, Prezes Zarządu Forum

Obywatelskiego Rozwoju, który omówił temat

„Bariery administracyjne w działalności

gospodarczej firmy”. Wystąpienie Prezesa

FOR wywołało ożywioną dyskusję na te-

O samochodach

i motoryzacji w POL – CAR

Tradycyjnie już majowe spotkanie Członków Wielkopolskiego

Klubu Kapitału odbyło się na zaproszenie Zygmunta Garsteckiego

– Prezesa Zarządu Przedsiębiorstwa Motoryzacyjnego POL – CAR,

Członka WKK.

Tym razem spotkanie zorganizowano

w nowo otwartym salonie przy ulicy Gorzysława

w Poznaniu – Antoniku. Nowa siedziba

zrobiła na przybyłych gościach ogromne

wrażenie. Spotkanie zdominowane było

przez tematy motoryzacyjne. Podczas swojej

prezentacji Gospodarz spotkania – Pan

Garstecki – porównał rynek motoryzacyjny

w Polsce i Europie w ostatnich latach. Następnie

przedstawił projekt przepisów dotyczących

podatku ekologicznego od samochodów,

który docelowo ma zastąpić podatek

akcyzowy. Naliczanie takiego podatku

nastąpi przed pierwszą rejestracją auta.

mat znaczenia i skuteczności działań obywatelskich.

Konkluzją dyskusji była teza,

iż wzrost zaangażowania polskiego społeczeństwa

sprzyja szybkiemu i stabilnemu

rozwojowi Rzeczypospolitej Polskiej. I choć

jest jeszcze wiele do zrobienia w tej materii,

obywatelskie zaangażowanie jest właściwą

drogą do urzeczywistnienia zasad demokratycznego

państwa prawa.

Następnie przedsiębiorcy mieli okazję odbycia

indywidualnych konsultacji z szefami

urzędów lokalnych w kwestiach związanych

z prowadzeniem działalności gospodarczej,

koordynowanej przez urzędy

lokalne. Do konsultacji Wielkopolski Związek

Pracodawców zaprosił przedstawicieli

urzędów, mających istotny wpływ na rozwój

przedsiębiorczości w Wielkopolsce: Izby

Skarbowej w Poznaniu, ZUS, PIP, PUP, Departamentu

Gospodarki Urzędu Marszałkowskiego

oraz Wydziałów Działalności

Gospodarczej oraz Urbanistyki i Architektury

Urzędu Miasta. Celem konsultacji

było przedstawienie szefom urzędów

oczekiwań przedsiębiorców wobec urzędników.

Ponadto przedsiębiorcy zabiegali

o uzyskanie wskazówek, jakie działania powinni

podjąć, by skutecznie rozwiązać swoje

problemy, wynikające z działań, na które

wpływ mają procedury administracyjne.

W dalszej części bardzo szczegółowo omówiono

zmiany w przepisach dotyczących

ubezpieczenia OC. Na zakończenie Pan

Garstecki przedstawił wyniki Grupy FIAT –

CHRYSLER w USA oraz wyniki Spółki POL

– CAR za ubiegły rok. Po prezentacji multimedialnej

przyszedł czas na zwiedzanie nowego

salonu, w którym Członkowie WKK

mogli na żywo obejrzeć piękne Fiaty, Lancie,

Alfy Romeo i Jeepy, a przy smakowitych

potrawach serwowanych przez kuchnię

POL-CARu goście wymieniali swoje uwagi

o usłyszanych podczas spotkaniach nowinkach

motoryzacyjnych.

KALENDARIUM

CO, GDZIE I KIEDY?

czerwiec

05.06

Szkolenie Wielkopolskiego Związku Pracodawców z

udziałem przedstawicieli Izby Skarbowej w Poznaniu

nt. podatku VAT;

Miejsce: Bank PKO BP, ul. Górna Wilda 109, sala nr

201, piętro 2

12.06

Seminarium „Jak czytać sprawozdanie finansowe ?”

Miejsce: siedziba WZP, ul. Grunwaldzka 104.

13.06

Szkolenie: Bezpłatna usługa dla MSP w zakresie

ochrony własności przemysłowej

Miejsce: siedziba PIGIEK, godz. 13:00

16.06

Turniej tenisowy Wielkopolskiego Związku

Pracodawców;

Miejsce: ośrodek Kortowo w Poznaniu

19.06

Szkolenie „Jak pogodzić e-commerce z tradycyjnym

kanałem sprzedaży, czyli sprzedaż internetowa w firmach

produkcyjnych i handlowych.”;

Miejsce: siedziba WZP, ul. Grunwaldzka 104

20.06

Debata „Budowanie wizerunku Wojewódzkiej Komisji

Dialogu Społecznego” w ramach projektu „Wielkopolskie

partnerstwo na rzecz zarządzania zmianą gospodarczą

w regionie”, realizowanego przez Region Wielkopolska

NSZZ „Solidarność” i Wielkopolski Związek

Pracodawców;

Miejsce: Wyższa Szkoła Bankowa w Poznaniu, ul. Powstańców

Wlkp. 2A

25.06

Szkolenie Wielkopolskiego Związku Pracodawców

z udziałem przedstawicieli ZUS; Miejsce: sala ZUS,

ul. Dąbrowskiego 12

25-27.06

Bezpłatne warsztaty „Marketing w małej firmie” organizowane

przez Polską Izbę Gospodarczą Importerów,

Eksporterów i Kooperacji, wraz z Wielkopolską

Izbą Rzemieślniczą oraz z Wielkopolską Izbą Przemysłowo-Handlową.

Projekt szkoleniowy jest dofinansowany

ze środków budżetowych Urzędu Miasta Poznania

przeznaczonych na realizację zadań publicznych.

29.06-01.07

Międzynarodowe Zawody w Skokach przez Przeszkody

CSI**, III Memoriał im. M. Frankiewicza, Miejsce: Hipodrom

Wola

30.06

Gala Loży Wielkopolskiej BCC – „Gala w siodle”

Miejsce: Hipodrom Wola w Poznaniu

lipiec

03.07

Spotkanie Forum Firm Rodzinnych Wielkopolskiego

Związku Pracodawców;

Miejsce: siedziba WZP, ul. Grunwaldzka 104.

Nr 2 2012 GŁOS BIZNESU


58

business

is business

Andrzej Głowacki

Prezes Zarządu DGA S.A.

felieton

Kilkanaście dni dzieli nas od pierwszego gwizdka na piłkarskim

EURO 2012. 10 czerwca 2012 roku rzesze poznaniaków będą

przemierzały wyremontowanymi ulicami, tłumy kibiców będą

wysiadać na nowym terminalach dworca PKP i portu lotniczego,

a zmotoryzowani fani piłki zjadą z autostrady i wjadą do Poznania

piękną ulicą Głogowską.

Czekamy

na mistrzostwa

Firma 2012

Dzięki EURO 2012 został zbudowany krwioobieg

gospodarki – drogi, lotniska, dworce

i wkrótce zostaną zakończone wszystkie

najważniejsze projekty. Przez niespełna

kilka lat udało się przy wsparciu środków

z Unii Europejskiej całkowicie zmienić krajobraz Polski.

Na uzyskany efekt należy spojrzeć zdecydowanie szerzej.

Zbudowana została baza do dynamicznego rozwoju

naszej gospodarki. Autostrady, obwodnice, drogi

lokalne to szansa szybkiego i bezpiecznego przemieszczania

towarów, turystów i pracowników. I co ważne –

jest to inwestycja, z której będziemy korzystać dziesiątkami

lat, nasi następcy będą już tylko udoskonalać efekty,

które dzisiaj podziwiamy. Rośnie nasza atrakcyjność inwestycyjna,

funkcjonowanie handlu, także zagranicznego,

zapewne się poprawi, wreszcie zasoby ludzkie będą bardziej

mobilne!

CZAS NA MISTRZOSTWA FIRMA 2012

Nowa jakość infrastruktury, która kosztowała miliardy

złotych, to szyny, po których będzie poruszać się polska

gospodarka. Teraz potrzebny jest kolejny krok. Projekt

FIRMA 2012. To najważniejsze wyzwanie dla naszego rządu.

NISKI POZIOM

INNOWACYJNOŚCI

NASZEJ GOSPODARKI

TO STAŁY PROBLEM

JEJ KONKURENCYJ-

NOŚCI NA EUROPEJ-

SKIM I ŚWIATOWYM

RYNKU.

Łatwiejsze, bo nie wymaga gigantycznych

nakładów inwestycyjnych, trudniejsze,

bo trzeba „zakasać” rękawy

i wprowadzić zmiany w kilku obszarach.

Pierwsza grupa zmian dotyczy kwestii

prawnych. Liczba podatków (29

różnych podatków rocznie) to czas

marnotrawiony na ich wyliczanie

i uiszczanie oraz gigantyczny aparat

kontrolny. Deregulacja gospodarki –

temat rozpoczęty, to kolejny obszar,

który może poprawić naszą konkurencyjność.

Bardzo liczę na sukces ministra

Jarosława Gowina. Druga sfera to

działania organizacyjne. Czas trwania

postępowań sądowych związanych

z działalnością gospodarczą bije europejskie

rekordy. Nasza „chluba” to

830 dni trwania statystycznie sporu

przed sądem gospodarczym. Czyli

ponad dwa lata. To dwa lata powrotów

do sprawy, braku środków lub ewentualnie

narastających odsetek.

Niski poziom innowacyjności naszej

gospodarki to stały problem jej konkurencyjności

na europejskim i światowym

rynku. „Rozpalmy ogień innowacyjności”

nie może pozostać hasłem,

lecz pożądany jest kompleksowy program

zmian. Począwszy od programów

wyższych uczelni, które „produkują

bezrobotnych” („Gazeta Wyborcza”,

A. Klesyk), zatrudniają „wykładowców,

którzy oszukują studentów”

(„Gazeta Wyborcza”, J. Stanek), po ich

powiązania z biznesem. Realne, efektywne

i obustronne korzystne. Kolejny

krok to moderowanie zmian. Minister

gospodarki, samorządy lokalne

i izby gospodarcze to naturalni liderzy

zmian, którzy, o czym jesteśmy przekonani,

widzą potrzebę silnego wsparcia

przedsiębiorców: tych, którzy tworzą

miejsca pracy, płacą podatki i wdrażają

nowe rozwiązania. Współpraca w trójkącie:

przedsiębiorcy – uczelnie – władze

centralne i lokalne jest dzisiaj życzeniem

i co najwyżej tematem konferencji

i debat. Do prawdziwego współdziałania,

wspólnych projektów i pierwszych

sukcesów jeszcze daleka droga. Lecz

najwyższy już czas, aby uciec z ogona

europejskiej innowacyjności. W przeciwnym

razie tylko cena pracy będzie

naszym atutem – a to nie jest nasz cel,

gdyż chcemy żyć coraz lepiej.

Trzeci aspekt to wizerunek przedsiębiorcy.

Polskiego przedsiębiorcy, który

jest naprawdę bardzo odpowiedzialny.

Przykładem tego jest chociażby liczba

upadłości ogłaszanych przez przedsiębiorców.

I tak w 2008 roku w Polsce

ogłosiło upadłość niespełna 500 przedsiębiorców,

w Hiszpanii 2,5 tysiąca,

w Wielkiej Brytanii – 30 tysięcy,

a w USA ponad 43,5 tysiąca. Trzeba

podkreślić, że w 2008 roku w Polsce

rozpoczęło działalność ponad 314

tysięcy przedsiębiorców, z tej liczby

zaledwie niespełna 0,5 tysiąca było

zmuszone ogłosić upadłość. To właśnie

świadczy o ich odpowiedzialności.

Czas zatem na nowe wyzwanie dla

naszego rządu. Po EURO, po wakacjach,

czyli od września 2012 roku

czekamy na inicjatywy ustawodawcze,

skuteczne działania organizacyjne

i wizerunkowe. Przygotowania

do MISTRZOSTW FIRMA 2012 uważam

za rozpoczęte.

GŁOS BIZNESU Nr 3 2012


Bilety kolejowe Deutsche Bahn


na pociągi w całej Europie

Podróż 1 klasą

Komfortowy dojazd na spotkanie biznesowe

DB Lounge na wybranych dworcach w Niemczech

Poznań – Frankfurt n. M. od 49 €

Gdańsk-Berlin-Gdańsk

Nowe bezpośrednie połączenie z Trójmiasta

Dobra cena za bilet wraz z miejscówką

Gdańsk – Berlin od 39 €

Europa Spezial

Dwa kraje jedna cena

Wybrane kraje europejskie w specjalnej ofercie

Poznań – Berlin od 19 €

City Night Line

Do najpiękniejszych metropolii w Europie.

Odrobina luksusu w hotelu na szynach

Berlin-Paryż /Rzym od 39 €

Fachowe doradztwo, sprzedaż i wystawianie biletów Deutsche Bahn

TSS Polska Touristik Service System Sp. z o.o.

ul. Sokołowskiego 2, 60-682 Poznań

Telefon: 61 82 88 160, Email: db@tsspolska.pl, www.tsspolska.pl


Więcej znajdziesz na www.porsche.pl

Asfalt pozostaje niewzruszony.

Ale to, co się na nim dzieje, porusza do głębi.

Nowy Cayenne GTS.

Porsche Centrum Poznań

ul. Warszawska 67

61-028 Poznań

tel.: (61) 84 911 22-23

tel. kom.: 604 911 383/142

e-mail: info@porschepoznan.com.pl

www.porschepoznan.com.pl

Spalanie: cykl miejski 14,8 l/100 km, cykl pozamiejski 8,5 l/100 km, cykl mieszany 10,7 l/100 km. Emisja CO 2 : 251 g/km.

More magazines by this user
Similar magazines