. 290Podobnej próby nawiązania dialogu z przestrzenią brak w projekcieAdama Haupta, który zakładał stworzenie potężnego gmachuadministracyjnego o szerokości mniej więcej stu dwudziestumetrów, zamkniętego nieco wypiętrzonymi bocznymi ryzalitami.I tutaj autor usiłował przezwyciężyć nieunikniony horyzontalizmtak szeroko rozciągniętej fasady przez wprowadzenie elementówwertykalnych. W tym wypadku były to ujęte lizenami płaszczyznyślepej ściany, akcentujące portale korpusu budynku i narożnikiryzalitów, które dodatkowo obdarzono w przyziemiu posągamiponadnaturalnej wielkości. Charakter projektu Haupta lokuje goraczej w głównym, a nie specyficznie gdańskim nurcie polskiegosocrealizmu architektonicznego. Znamienne przy tym, że ówcześnikrytycy przychylniejszą ocenę wystawili projektowi Haupta, zarzucającKadłubowskiemu „brak zharmonizowania z otoczeniem” 2i nadmierny kontrast między architekturą nową a dawną.Uwieńczeniem działalności projektowej Lecha Kadłubowskiegow obrębie odbudowywanego historycznego śródmieścia Gdańskastało się powołanie go w 1953 roku na stanowisko głównegoprojektanta ulic Długiej i Długi Targ. W prowadzonych w związkuze swą funkcją dyskusjach dał się wówczas poznać jako jedenz czołowych na gruncie gdańskim orędowników metody takzwanej rekonstrukcji twórczej, stanowiącej wyraz tendencji socrealistycznychdoktryny konserwatorskiej.Obok Adama Haupta i Lecha Kadłubowskiego zaznaczyła sięw tamtym okresie także działalność jeszcze młodszego od nichRyszarda Semki, który z gdańską uczelnią związał się w roku 1950.Był on jednym z autorów tak zwanej Gdańskiej Dzielnicy Mieszkaniowej,zaprojektowanej w śródmieściu Gdańska Wrzeszcza.Jego autorstwa jest między innymi bodaj najciekawszy spośródwzniesionych tam obiektów – dom „z kółkami” przy ulicy Grunwaldzkiej.Był on również autorem nigdy niezrealizowanego projektusiedziby Komitetu Wojewódzkiego Polskiej ZjednoczonejPartii Robotniczej, który spotkał się z życzliwym przyjęciem ówczesnejkrytyki, zaszczytnie porównującej propozycję RyszardaSemki ze znakomitym projektem „Tygrysów” dla Komitetu Centralnegow Warszawie.Architekci związani z gdańską Państwową Wyższą Szkołą <strong>Sztuk</strong>Plastycznych w okresie obowiązywania doktryny socrealistycznejnie ograniczali się do projektowania jedynie na gruncie lokalnym,odnosili sukcesy także w konkursach o znaczeniu ogólnopolskim.W 1952 roku zespół, którego członkiem był Adam Haupt, zdobyłwyróżnienie w konkursie na przebudowę otoczenia Wawelu,a na początku następnego roku w konkursie na stację metra „PlacTeatralny” III nagrodę zdobył zespół złożony wyłącznie z twórcówzwiązanych z gdańską uczelnią, wśród których znaleźli się zarównoprzedstawiciele młodszego pokolenia architektów – Adam Haupti Lech Kadłubowski, jak i Włodzimierz Padlewski, reprezentującyjuż wówczas starsze pokolenie twórców; wystrój malarski zaprojektowaliHanna i Jacek Żuławscy, Juliusz Studnicki i Józefa Wnukowa.W konkursie tym brał udział jeszcze jeden zespół gdański,w którego składzie znalazł się między innymi Ryszard Semka.Podsumowując krótki, ale dla środowiska architektów związanychz gdańską Państwową Wyższą Szkołą <strong>Sztuk</strong> Plastycznych obfitującyw instytucjonalne i artystyczne sukcesy okres realizmu socjalistycznego,warto przytoczyć opinię na ten temat, wyrażoną z perspektywypółwiecza przez nestora tego środowiska – WłodzimierzaPadlewskiego, który tak wspominał ówczesną atmosferę:„Pamiętam, że bardzo chętnie przyjmowaliśmy pewne nastroje architektoniczne.Nie byliśmy niewolniczo związani, ale zdawaliśmysobie sprawę, że architektura dnia musi być związana z propozycjąbieżącą odbiorcy. To, co robiła Warszawa, bardzo wpływało i nanasze wybory i tak zwany realizm socjalistyczny wcale nas nie peszył.Staraliśmy się nawiązać do pewnych istniejących już propozycji,jeżeli uważaliśmy je za wartościowe. Oczywiście, że Warszawa miaławiększą ilość tych projektów. Zdawaliśmy sobie sprawę, że istniejąjakieś motywy, dla których tak zwany realizm socjalistyczny jest niedo odrzucenia” 3 .• Lech Kadłubowskibudynek poczty przy ulicy Długiej w <strong>Gdańsku</strong>, 1955 r.
A r c h i t e k t u r a w n ę t r zPo kilku latach obowiązywania doktryny socrealistycznej zarównow architekturze polskiej, jak i w innych dziedzinach życia kulturalnegoi szerzej – społecznego rozpoczęła się tak zwana odwilż.Za jej najwcześniejszą zapowiedź w dziedzinie architektury uznajesię często już Stadion X-lecia z 1954 roku, zaprojektowany przezJerzego Hryniewieckiego. Znakomity ów architekt, związany z PolitechnikąWarszawską, w tamtym czasie nauczał także studentówgdańskiej Państwowej Wyższej Szkoły <strong>Sztuk</strong> Plastycznych, prowadzącw latach 1953–1955 Pracownię Projektowania Architektonicznego.Od połowy dekady zaczęły się coraz silniej ujawniać tendencjenowoczesne, które po roku 1956 całkowicie wyparły realizmsocjalistyczny z polskiej teorii i praktyki architektonicznej.W <strong>Gdańsku</strong> w procesie tym szczególną rolę odegrał LechKadłubowski. Ten czołowy reprezentant socrealizmu opublikowałw końcu 1955 roku artykuł, w którym zdecydowanie, choć podosłoną socrealistycznej frazeologii, opowiedział się po stroniemodernizmu czy funkcjonalizmu. Świadczy o tym choćby takiezdanie: „Musimy wprowadzić zupełnie świadomie i z poczuciemodpowiedzialności te trzy słowa funkcja, konstrukcja, forma [podkr.oryg.] do naszej praktyki codziennej” 4 . O ile tę deklarację możnauznać za dość ogólnikowy dowód przejścia Kadłubowskiego napozycje modernistyczne, to żadnych już wątpliwości nie budziprzeciwstawienie socrealistycznego, opatrzonego pseudorenesansowądekoracją osiedla Praga II osiedlu Na Kole Heleny i SzymonaSyrkusów, zbudowanemu na przełomie lat czterdziestychi pięćdziesiątych. Rzecz jasna, to osiedle Syrkusów, należące wszakdo najważniejszych dzieł modernizmu w powojennej Polsce, jestwyżej wartościowane przez autora artykułu.Na gruncie praktyki projektowej drogę architektury od socrealizmuku nowoczesności świetnie obrazuje przykład projektowanegoprzez Lecha Kadłubowskiego gmachu gdańskiego teatru przyTargu Węglowym. Jeszcze w 1952 roku przeprowadzono konkursarchitektoniczny mający zadecydować o przyszłości obiektu.Pozostał on właściwie nierozstrzygnięty, jednak do dalszegoopracowania skierowano projekt Kadłubowskiego, który zakładałodbudowę budowli w granicach istniejących zabytkowych murówobwodowych, jednakże w formie – według określenia samegoprojektanta – „typowej dla architektury współczesnej”, co w ówczesnychrealiach oznaczało formę socrealistyczną. Klasycyzującąformę narzucały zresztą zachowane relikty teatru z przełomu XVIIIi XIX wieku. Brak funduszy zadecydował jednak wkrótce o zaprzestaniu,a przynajmniej zawieszeniu wszelkich prac związanychz przywróceniem teatru na Targu Węglowym. Prace projektowewznowiono w końcu 1956 roku, przy czym w zmienionej zasadniczosytuacji Lech Kadłubowski nie odtwarzał już form klasycystycznych,prezentując projekt zdecydowanie nowoczesny,w którym całą szerokość fasady zajęło zaprojektowane z wielkimrozmachem potężne, manifestacyjnie modernistyczne przeszklenie.Równocześnie jednak Kadłubowski potrafił także operować mniejradykalnymi środkami architektonicznymi i na przykład w licowanejkamieniem elewacji zachodniej zbliża się wręcz do rozwiązańarchitektonicznych stosowanych w <strong>Gdańsku</strong> w okresie bezpośredniopoprzedzającym wprowadzenie realizmu socjalistycznego, a więcw drugiej połowie lat czterdziestych, kiedy to w takich obiektachjak gmach „Centrozbytu” Minkiewicza, Izba Skarbowa Wyszyńskiej(obecnie Urząd Miejski) czy hotel „Orbis”, współtworzony przez StefanaListowskiego, operowano językiem umiarkowanego modernizmu,często wręcz na granicy zredukowanego klasycyzmu.• Józef AugustynZakłady Teoretyczne Wydziału FarmacjiAkademii Medycznej w <strong>Gdańsku</strong>, 1962 r.Jednakże to nie teatr Kadłubowskiego (być może właśnie zewzględu na ów nieco tradycjonalistyczny rys), ale zaprojektowanyw 1958 roku, przy tym samym Targu Węglowym, pawilon meblowy(obecnie, po niefortunnej przebudowie, siedziba „Lotu”,) stał siębodaj najważniejszą na gruncie gdańskim manifestacją modernistycznej,„odwilżowej” architektury. Prasa pisała o nim, iż będzieto „bardzo nowoczesny obiekt »szklany pałac« z widocznymi nazewnątrz, prócz szyb stalowymi okuciami” 5 . Sposób publicznejprezentacji tego projektu oraz dotycząca jej relacja dobrze ilustrująprzemianę, która zaszła w ciągu zaledwie trzech, czterech lat.Dziennikarz donosił bowiem: „Pokazano nam najpierw zdjęciez widokiem średniowiecznej katedry kolońskiej ze wzniesionymobok supernowoczesnym gmachem. Zabytkowa, gotycka, znanana całym świecie katedra w zestawieniu z »ostatnim krzykiemmody« budowlanej wcale nie razi” 6 . Ów widok miał przekonać, że„równie dobrze u nas można tworzyć architektoniczne kontrasty naprzedprożu gdańskiej Starówki” 7 . Perswazja okazała się skuteczna,skoro wkrótce przystąpiono do realizacji projektu. W efekcie powstałpawilon, którego parawanowe szklane ściany nie tylko ujawniaływnętrze, lecz także otwierały perspektywy na przestrzał budynku.Do regularnego korpusu, w którym przeszklony prostopadłościanwypiętrzał się ponad równie transparentnym, cofniętym znacznieprzyziemiem, została asymetrycznie dostawiona bardziej ekspresyjna,również całkowicie przeszklona klatka schodowa, lekkowybrzuszonym łukiem odsuwająca się od korpusu. Niemal ostentacyjnalekkość i przejrzystość konstrukcji w sąsiedztwie solidnychgmachów minionych epok musiały sprawiać wrażenie całkowicieświadomej manifestacji architektonicznej nowoczesności. RyszardSemka, wspominając ówczesną atmosferę, stwierdził zresztą, żetego rodzaju budowle były nie tyle przejawem jakiejś programowejmanifestacyjności, ile raczej wynikały z przemożnej potrzeby odprężeniapo kilku latach noszenia socrealistycznego gorsetu 8 .291 .