Bernard Jesionowski - Marienburg.pl

marienburg.pl

Bernard Jesionowski - Marienburg.pl

Dziełem Ernesta Hemingwaya jest perełka literatury marynistycznej, opowiadanie„Stary człowiek i morze”, wielkie dzieło o błahym temacie jakim jest życie człowieka namorzu. Realia tego utworu osadzone są na Karaibach. A przecież takie wielkie życie rybackiemieliśmy do niedawna pod bokiem. Może nie dosłownie do niedawna – minęło już pół wiekuod czasu, gdy skończył się ten romantyczny i heroiczny czas współżycia człowieka z wodą.Może nie tak wielką jak ocean, ale jednak, z żywiołem.Zalewy Wiślany zwany też Świeżym i Kuroński. Dzisiaj leżą one po dwu stronach granicpaństwowych. Ten pierwszy w granicach Polski i Rosji, ten drugi Rosji i Litwy. Ale przed 1945rokiem obydwa leżały w granicach Prus Wschodnich. Nieważne są te podziały polityczne czywspólne dzieje, chociaż te ostatnie stanowią o wspólnej kulturze materialnej ludzi tumieszkających. Ta wspólnota, jedność środowiska przyrodniczego obydwu zalewówstworzyła coś, co dzisiaj znamy jedynie ze starych obrazków. To coś to barkasy, łodziemiejscowych rybaków. Były do doskonałe dzieła sztuki szkutniczej powstałe w następstwiekorzystania z doświadczenia minionych pokoleń rybaków.Cechą charakterystyczną tych doskonałych drewnianych łodzi rybackich było ichożaglowanie. Na maszcie zwieńczonym drewnianym wimplem ze znakiem własnościowymarmatora rozpięty był żagiel – zazwyczaj gaflowy lub rejowy, chociaż te najbardziejtradycyjne łodzie miały jeszcze znane ze średniowiecznych przekazów ikonograficznychożaglowanie rozprzowe. Żagle podnoszono na maszcie podciągając w górę gafel lub reję. Wożaglowaniu rozprzowym rozwinięcie żagla następowało po opuszczeniu za pomocą lingórnego końca rozprzy, zwinięcie – poprzez jej dociągnięcie do masztu. W porcie na maszcietym rozpinano suszące się sieci. Znajdująca się pod pokładem łodzi wypełniona wodą komorana ryby zwana sadzem zapewniała tym „kutrom” wspaniałą stateczność na krótkiej, stromejfali piętrzącej się w nagłych szkwałach na płytkich wodach zalewowych. Wielki sterrumplowy wystający poza rufą łodzi zapewniał jej dużą sterowność, a dulki i wiosła będąceich stałym wyposażeniem pozwalały na powrót do przystani w przypadku flauty. Załogi byłydwu- do czteroosobowe. Łowiono różnymi technikami, bardzo powszechną było ciągnięciesieci pomiędzy dwoma płynącymi barkasami. W okresie po 1945 roku łodzie tewykorzystywano także do stawiania i podnoszenia żaków a także do stawiania sieci stałych,pływających i innych wszelakich urządzeń do łowienia ryb. Dzisiaj tych pięknych łodzi już niema – zniknęły z pejzażu zalewów. Zastąpiły je kutry metalowe, z silnikami. A ostatniegobarkasa można zobaczyć w Muzeum Rybołówstwa w Kątach Rybackich na Mierzei Wiślanej.Jacy bili ci rybacy? – pewnie tacy jak wszyscy inni łowiący ryby na Bałtyku. Twardzi, szorstcy,braterscy. Pomoc drugiemu wpisana była w ich trudne życie. Widzimy to na widokówkach zokresu międzywojennego. A ich rodziny? – żony, dzieci, narzeczone? Pewnie jak inne czekałyna powrót z połowu bliskich im mężczyzn. Czy zawsze z pozytywnym skutkiem – na pewnonie. Nieraz łzy pojawiały się w oczach. Inni już wrócili, a jego nie ma… Pozostawała nadzieja,którą zasypywał piasek pędzony wzdłuż brzegu przez wiatr. Nie każdemu dane było wygraćswą walkę z wielką rybą.Bernard Jesionowski - Barkasy Strona 2


Barkas z ożaglowaniem gaflowym na Zalewie Kurońskim (1934 rok), na szczycie masztucharakterystyczny drewniany znak własnościowy armatora.Bernard Jesionowski - Barkasy Strona 3


Dwa barkasy ciągnące sieć na Zalewie Kurońskim w okolicach Rossiten (1928 rok)Bernard Jesionowski - Barkasy Strona 4


Barkasy z suszącymi się na rejach sieciami przy nabrzeżu w Nidden na Mierzei Kurońskiej(1935 rok)Bernard Jesionowski - Barkasy Strona 5


Barkas z ożaglowaniem rejowym w porcie rybackim w Tolkmicku nad Zalewem Świerzym(1942 rok)Bernard Jesionowski - Barkasy Strona 6


Rybacy z Krynicy Morskiej przy wyciągniętym na plażę barkasie (około 1930 rok)Bernard Jesionowski - Barkasy Strona 7


Barkas na Zalewie Wiślanym na widokówce z około 1955 rokuBernard Jesionowski - Barkasy Strona 8


W oczekiwaniu na powrót z łodzi z połowu (około 1940), w głębi barkas z ożaglowaniemrozprzowym.Bernard Jesionowski - Barkasy Strona 9


Bernard Jesionowski - Barkasy Strona 10

More magazines by this user
Similar magazines