27.05.2014 Views

J.Kostowiecka: ,,Z przeszłości Doliny

J.Kostowiecka: ,,Z przeszłości Doliny

J.Kostowiecka: ,,Z przeszłości Doliny

SHOW MORE
SHOW LESS

Transform your PDFs into Flipbooks and boost your revenue!

Leverage SEO-optimized Flipbooks, powerful backlinks, and multimedia content to professionally showcase your products and significantly increase your reach.

Z PRZESZŁOŚCIDOLINYZEBRAŁA i UŁOŻYŁAJANINA KOSTOWIECKANAUCZYCIELKA SZKOŁY POWSZECHNEJZ MAPKĄ i 19 ILUSTRACJAMIDOLINA 1936NAKŁADEM AUTORKI


Czcigodnemu ks. Kanonikowi Janowi Beresteckiemuw dowód wdzięczności za zachętędo napisania i pomoc w wydaniu (w formietechnicznych wskazówek) pracę tę poświęcam.


Herb miasta <strong>Doliny</strong> (Fotogr. z 1935 r.)


CZĘŚĆ I.


CZASY LEGENDARNEPOWSTANIE <strong>Doliny</strong> przypada mniej więcej na drugą połowę X wieku,a zatem na czasy pasterskie, legendarne, na pierwsze początki tworzenia siępiastowskiej Polski.Podanie [1] mówi, że: „obszary leśne między Dniestrem, Świcą, Czeczwąi łańcuchami górskiemi w Seneczowie i Wyszkowie należały do najbogatszegow okolicy, trudniącego się pasterstwem, ruskiego księcia Andrzejowicza, któregosiedzibą była Iłemnia ∗) . Południowy łańcuch gór w Seneczowie rozgraniczał jegoposiadłości od dóbr sąsiadującego z nim księcia Ratilli, z którym utrzymywałdobre stosunki towarzyskie.Na całym górskim obszarze księcia Andrzejowicza wypasali pasterze licznetrzody, przenosząc się z miejsca na miejsce. Raz dotarli do lasów Lipowy. Tuodłączył się od trzody najstarszy skop, popędził ku północy, a za nim pomknęłacała trzoda owiec. Książę Andrzejowicz udał się wraz z pasterzami śladamizbiegłych, niedających się powstrzymać owiec i dotarł do źródeł słonych, którychbrzegi były siwe, jakby kryształkami białego śniegu pokryte. Po skosztowaniukryształków przekonał się książę, że jest to prawdziwa sól. Rozbito więc w temmiejscu namioty, czerpano wodę z siwego potoku, warzono ją w kociołkach,ubijano w puszkach z kory brzozowej i suszono na słońcu. Ponieważ ubijaćw języku ruskim znaczy „toptaty”, stąd nazwa „topka” soli. Wkońcu, gdy jużnagromadzili znaczne zapasy soli, powrócili do Iłemni, gdzie ich radośnie przyjęto.Po tem pamiętnem zdarzeniu kazał książę przez długi czas palić po górach ognie,jako ofiarę bogom, w dowód wdzięczności za odkryte skarby. Księciu Ratilli posłałna znak swej przyjaźni 5 topek soli. Wkrótce postanowili obaj odszukać źródłosiwego potoku i wywarzać sól w dalszym ciągu.Poszukiwania takie czynili kilkakrotnie, ale zawsze bez skutku, błądzili bowiempo całym terenie, ale do źródeł nie trafili. Wreszcie po naradzie z doświadczonymimężami postanowili książęta udać się do Bubniszcza i złożyć w ofierze bożkowiPerunowi pięć nietkniętych topek soli i 40 owiec, by uprosić skuteczną pomocw odszukaniu solonośnej doliny.Tam z ust kapłana usłyszeli takie proroctwo: „te same oczy i te same nogi,które zawiodły księcia Andrzejowicza do solonośnej doliny, zawiodą go tam i poraz wtóry. Dolina zaś solonośna zasłynie na wschód, zachód, północ i południe”.Przepowiednia kapłana spełniła się, gdyż jesienią tego samego roku, w czasieprzepędzania trzody księcia Andrzejowicza z gór Arszycy do Iłemni, zaledwieosiągnięto górę Kąt ∗∗) , znów skop pomknął ku północy, a za nim całe stadoowiec. Wślad za niemi ruszyli pasterze i zatrzymali się dopiero w solonośnejdolinie. Znów rozbili namioty i wywarzali sól z siwego potoku. Tym razem kazałksiążę Andrzejowicz zbudować na górze „Zniesienie” wysoką wieżę, a na niejumieścić barana, uwitego z gałęzi jodłowych i niosącego na grzbiecie 5 dużychklocków, mających wyobrażać topki soli. Polecił też przetrzebić lasy i wyrównać∗)Wieś, oddalona 14 km. na płd. od <strong>Doliny</strong>.∗∗)Oddalona 5 km. na płd.-wsch. od <strong>Doliny</strong> 501 m.


8drogę od źródeł słonych do Iłemni, aby więcej nie błądzić. W dalszych latachksiążę Andrzejowicz osiedlił się nad brzegami siwego potoku, a książę Ratillow sąsiedniej miejscowości, Rachiniu”.W podaniu tem jest wiele prawdopodobieństwa, począwszy od nazwy miasta<strong>Doliny</strong>, której genezy należy może szukać w fakcie istnienia doliny solonośnej.Krzyż na zniesieniu. (Fotogr. z 1935 r.)Siwy potok, którego brzegi były pokryte kryształkami soli, to dzisiejsza rzeczkaSiwka, która przepływa przez Dolinę. W herbie miasta <strong>Doliny</strong> widnieje 5 topeksoli, co może mieć również pewien związek z wymienionem podaniem.Góra Zniesienie, do dziś tak zwana, naga i bezleśna, u stóp swoich łączy sięz zabudowaniami warzelni soli. Na tej to górze o przepięknym widoku na całemiasto wznosił się w XII wieku klasztor OO. Bazyljanów. Dziś ślad z klasztorutego nie pozostał, chyba krzyż drewniany na jej szczycie mógłby świadczyć, żew tem miejscu ongiś wznosiła się świątynia Bogu poświęcona. Poniżej zaś krzyżasą zwaliska i rumowiska, które nasuwają przypuszczenie, że tu właśnie dawno jużbardzo istniały jakieś budowle.Wieść gminna niesie, że klasztor ten zapadł się w ziemię podczas rezurekcjirazem z ludźmi biorącymi udział w nabożeństwie i że dziś jeszcze, jeżeli ktośpodczas rezurekcji przyłoży ucho do ziemi w miejscu, w którem stał klasztor,usłyszy głosy dzwonów i śpiewy,W tym klasztorze spisywał O. Teoklista ważniejsze zdarzenia, wypadki i legendy,krążące między ludem. Przysłuchiwał się też często opowiadaniom AftanazegoHorby, 113 letniego starca, który często zachodził do klasztoru i bajał o dziwach<strong>przeszłości</strong>. Mając doskonałą pamięć, powtarzał opowiadania, słyszane od 127letniego dziada Iwora, który znowu pamięcią sięgał czasów znalezienia solonośnejdoliny [2].Dokument klasztoru OO. Bazyljanów, odnoszący się do odkrycia źródeł solnychi powstania miasta <strong>Doliny</strong> z 1112 r przełożył na język niemiecki Teodor Bielecki,nauczyciel, późniejszy pisarz gminny [3]. Odpis tego przekładu znajdował się


w księdze pamiątkowej salin, to też skorzystał z niego inżynier górniczy salindolińskich, Feliks Piestrak, późniejszy dyrektor szkoły górniczej w Wieliczcei umieścił go w swem dziełku p. t.: „Szkic monograficzny salin dolińskich”,wydanem w 1907 r. Oryginał tego podania miał być pisany podobno w językuruskim, nie odnalazł go jednak Piestrak ani w archiwum miejskiem, ani w archiwachkościoła i cerkwi. To też, aczkolwiek z jednej strony należy z rezerwą przyjąćwiadomość o dokumencie 1112 r., z drugiej natomiast można dopatrzeć się dośćwielkiego prawdopodobieństwa w miejscowem podaniu, dotyczącem powstania<strong>Doliny</strong>, które, przechodząc z ust do ust, z biegiem wieków upiększone, w takiejwłaśnie szacie przetrwało do naszych czasów.Jeżeli będziemy dalej zastanawiali się nad prawdopodobieństwem tego podaniai weźmiemy pod uwagę gruboławicowe, dosyć zwięzłe, a silnie spękane karpackiepiaskowce w Bubniszczu, które z biegiem lat przez zwietrzenie przybrały kształtypodobne do zwalisk, a w których znajdują się wykute groty, schody i studnia, to samukład skał nasuwa przypuszczenie, że tam mogły znajdować się w zamierzchłychczasach słowiańskich gontyny bogów pogańskich poświęconych choćby temuPerunowi, o którym podanie wspomina.Utwierdzimy się w tem prawdopodobnie, gdy przypomniemy sobie ze „StarejBaśni” Kraszewskiego – opis chramu, leżącego na wyspie jeziora lednickiego: [4]„wśród gęstwiny łączka się otwarła zielona. Chramu stąd jeszcze widać nie było,bo go zasłaniała gęstwina zielona. Wpośród zarośli wyłonił się ∗) kamienny obwódpierwszy chramu. Stały te kamienie ogromne, jak je ziemia zrodziła, jak je morzeprzyniosło, nie tknięte ręką ludzką z temi twarzami, jakie im dały wieki jednenieopodal drugich, w odstępach równych, jak zaklęci w głazy stróże”.Nie wyklucza to jednak możliwości, że te same skały i te same grotysłużyć mogły później i do innych celów. Według tradycji bowiem w czasach9Skały i groty w Bubniszczu (Fotogr. z 1935 r.)∗)W oryg: „trafiła na”.


10przedhistorycznych miały się tam znajdować ludzkie sadyby. W późniejszychwiekach przypisują powstanie, względnie wykucie tych pieczar pustelnikom,lub mnichom, którzy w tym mniej więcej okresie osiedlali się w pieczarachi ławrach skalistych brzegów i jarów dniestrowych (podobnie powstała ŁawraPeczerska w Kijowie). Z czasów napadów tatarskich przechowały się wieści, żeokoliczna ludność szukała w grotach skalnych schronienia przed okrucieństwemskośnookich pogańców. Końcowe zaś podania z 18 wieku wspominają, że byłyone schroniskami band Dobosza. Ołeksa Dobosz, zbójnik karpacki, postrachHuculszczyzny, przebiegał najwyższe szczyty Karpat wschodnich i nizinne okolicePodkarpacia, szerząc panikę i spustoszenie wśród bogatych, którym zabierałmajątki, a schronienia szukał w jaskiniach i skałach, zapewniając sobie opiekęi bezpieczeństwo wśród biednych, z którymi chętnie dzielił się łupami.Wspomniane zaś skały w Bubniszczu, w których ukrywał się nieraz sławnyzbójnik huculski, do dziś dnia noszą nazwę „skał Dobosza”.Piśmiennictwo[1] Inż. Feliks Piestrak „Szkic monograficzny salin dolińskich” Lwów. 1907. Str. 5, 6, 7.[2] F. Piestrak „Szkice monogr.” j. w. str. 1, 4, 5.[3] F. Piestrak „Szkice monogr.” j. w. str. 3.[4] Kraszewski „Stara Baśń” Kraków. 1927 r. str. 164, 165.


CZĘŚĆ II.


CZASY HISTORYCZNE1) Osadnictwo na Rusi Czerwonej [1]DOKUMENTY (nadania i konfirmacje) kościelne z XII i XIII wieku świadczą,że na Rusi Czerwonej było w tym czasie zaledwie kilkanaście starodawnychgrodów, nieliczne miasta i zamki, a poza tem pustka. Według Karola Szajnochyza Kazimierza Wielkiego znano tylko trzy stare grody jako miasta, a to Lwów,Przemyśl i Sanok. Wszystkie inne powstały dopiero w czasach późniejszych. Lada„chudopachołek” z Mazowsza lub Wielkopolski dosługiwał się u swego panakawałka ziemi na Rusi albo kupował za bezcen i na nim osiadał.W ludniejszych i bardziej uprawnych okolicach, nadawano ziemię ludziomprzeważnie zasłużonym w wojnach. Darowizny te były prawdziwem dobrodziejstwemdla bliższych i dalszych sąsiadów. Dzięki bowiem nowym osadnikomwycinano pod uprawę zarośla, nietknięte dotychczas stopą ludzką. Gromadzonoteż czeladź, by nowemu gospodarstwu, a tem samem i dalszym sąsiadom przysporzyćrąk do pracy, ratunku i pomocy w razie potrzeby. Na pustych doniedawnaprzestrzeniach zaczęły wyrastać zwolna wsi i miasteczka.Wielcy panowie, lubiąc rolnictwo, gospodarzyli na szeroką skalę, ściągającz wszystkich stron gromady osadników. Wydzielali biedniejszej szlachcie mniejszeposiadłości, zakładali wsi i miasteczka. Drobna szlachta własnoręcznie karczowałazarośla, uprawiała ziemię i od chłopa tem się tylko różniła, że obowiązkowobroniła kraju. Wiele wiosek szlacheckich wzdłuż całego podgórza Karpat powstałoz wydzielonej pojedyńczym żołnierzom ziemi, na której dzieci ich pobudowałydzisiejsze wsi szlacheckie. Jednakże prawie żadna z dzisiejszych wsi nie zna datyGóra Zniesienie (461 m) u stóp jej warzelnia soli. (Fotogr. z 1935 r.)swego założenia, ani też historji początków uprawy roli i zaludnienia tych stron


14Rusi Czerwonej. Niektóre tylko miasteczka posiadają dokumenty fundacyjnei przynajmniej częściową znajomość swoich początków. Dokumenty te mogąsłużyć za wskazówkę w badaniach stopniowej uprawy naszych okolic. Równoleglez powstawaniem miasteczek tworzyły się w sąsiedztwie wiejskie osady, dla uprawyroli. Na targu w miasteczku mogli osadnicy sprzedawać swoje plony, jak równieżzaopatrywać się we wszystko, co im było potrzeba. Stąd wzrastająca ilość osadmiejskich jest dla nas wskaźnikiem powiększania się liczby osad wiejskich i uprawyrolnej całego kraju.Kolonizacja wzmagała się w XV wieku, punktem szczytowym, jej rozwojubył XVI wiek, a okresem upadku wiek XVII. Z tego czasu wylicza K. Szajnochaw swoich „Szkicach historycznych” około 75 miast na Rusi Czerwonej, międzyinnemi Stryj ∗) i Stanisławów ∗∗) . Jedne z nich zostały założone przez magnatówlub rody szlacheckie, drugie zawdzięczały istnienie fundacjom miejskim, o czemświadczą przechowywane w archiwach tych miast, dokumenty ich założenia.Inne wreszcie powstawały dzięki zamiłowanym w rolnictwie, nikomu nieznanymszlacheckim przybyszom z dalekich stron Polski, którzy nie tyle z ubóstwa, ileraczej zniechęci ku innym zajęciom i z wrodzonego pociągu do pracy na roli,osiedlali się na Rusi Czerwonej, zabudowali ją miastami i wsiami, zaludnili swojączeladzią i w większej części przeorali własnemi rękami.Do takich właśnie o nieznanych początkach miast, należy i Dolina.Piśmiennictwo[1] Karol Szajnocha „Szkice historyczne” Warszawa 1881. t. I. str. 328 – 333.∗)Rok 1431.∗∗)Rok 1654.


2) Z dotacyj, przywilejów i zastawów miasta <strong>Doliny</strong>PIERWSZE historyczne wzmianki dotyczące <strong>Doliny</strong> sięgają czasów WładysławaJagiełły. Po przyłączeniu Rusi Czerwonej do Polski nowe rządy wniosłyducha wolności do dzielnic ruskich, które żyły dotąd w poddaństwie. Z dawnychksięstw tworzyły się powiaty, Dolinę zaś przyłączono do powiatu żydaczowskiego.Ruscy bojarzy brali udział w rządach na Rusi samodzielnie lub obok starosty,reprezentanta króla, w nowo utworzonych powiatach. Powiaty takie jak Lwówi Przemyśl, przyjmując zwierzchnictwo polskie, postarały się o wyraźne zastrzeżenieod króla Jagiełły, że nie zostaną oddane nigdy w używanie żadnemu z książąt.Tymczasem, zaraz na wstępie swoich rządów na Rusi, jak pisze Prohaska, nadałWładysław Jagiełło prawem lennem, między innemi, Żydaczów z Grodziszczemi Doliną, najpierw Świdrygielle, potem ks. Fedorowi Lubartowiczowi, a pod koniecswego panowania Ziemowitowi mazowieckiemu.W tym czasie na Rusi istniały między szlachtą stosunki lennicze, zwane„maństwem”, albo „ius servile”. Powodem tego zjawiska była trudność warunkówżycia, utrzymania rodziny na kresach, wśród ciągłych napadów tatarskichi wołoskich. Z chwilą nadania prawa ziemskiego stosunki lennicze na Rusi zaczęłyzanikać. Książę Ziemowit mazowiecki, w przeddzień nadania prawa ziemskiego,uwalnia swych lenników w żydaczowskiem, a tem samem i dolińskiem odmaństwa, z wyjątkiem dziesięciny i stacyjnego, przeznaczonych na wypadekosobistego przyjazdu w żydaczowskie [1].Z aktów ziemskich i grodzkich dowiadujemy się, że w 1443 r. po śmierciWładysława Jagiełły właścicielem <strong>Doliny</strong> był Michał z Buczacza, kasztelan„Czessibessensis”, który oddaje ją w zastaw szlachcicowi Jurdze Nassegney, zauzyskanie od niego pożyczki w kwocie 50 marek [2].W roku 1454 należy Dolina do Mikołaja Bieskowskiego (Byeskowskiego), którypołowę odstąpił jako zastaw szlachciance Czarnocie. Po jej śmierci na połowie tejw dalszym ciągu gospodarowali jej synowie: Fied, Iwaszko i Ilko. Bieskowskizawezwał wszystkich trzech braci na termin za to, że nie dostarczyli mu łucznika(sagittarium) na dobrym koniu do posługi, podczas wyprawy na Kamieniec(Kamenecz), jak to było w umowie spisanej z ich matką w księdze, która dotyczyłageneralnych wypraw wojennych [3].W następnych latach przeszły wszystkie królewszczyzny na Rusi w posiadanieOdrowąża, jako zastawy, między innemi ziemia lwowska, przemyska, podolska,halicka, samborska i żydaczowska z Doliną. Ponieważ tymczasem wpłynęło wieleskarg i zażaleń przeciw Andrzejowi Odrowążowi i jego spadkobiercy Janowi (około300 procesów), przeto sam król Kazimierz Jagiellończyk przybył na sejmik lwowski,który zebrał się w d. 21 kwietnia 1465 r. w obecności Grzegorza z Sanoka, Janaz Rytwian i wielu innych dygnitarzy. Na sejmiku tym uchwalono, aby z wszystkichwymienionych ziem odebrać Janowi zamki, a nadać je człowiekowi uczciwemu.Chcąc ową uchwałę zrealizować, postanowiono spłacić długi królewskie, ciążącena wymienionych zamkach. W tym celu wszystkie te ziemie miały złożyć podatekwiardunkowy ∗) z każdego łanu, każdy zaś mieszkaniec tych ziem, mający własnydom, miał dostarczyć jednego wołu. Po zapłaceniu długów oddał król województwoRusi Czerwonej Stanisławowi z Chodcza, królewszczyzny zaś, należące do∗)wiardunek = dawna moneta polska; 1 / 4 część grzywny; grzywna = 48 gr., a wiardunek 12 gr.(Gumowski „Monety polskie”).15


16starostwa grodowego, rozdrobniono na starostwa niegrodowe, czyli ekonomje.Starostą niegrodowym, żydaczowskim i stryjskim został Jursza Chodorowskiz Chodorostawu [4].Według aktów ziemskich i grodzkich jest on równocześnie dzierżawcą <strong>Doliny</strong> od1470 – 1478 r. Wtedy była już także czynna żupa solna w Dolinie, gdyż wzmiankęo niej spotykamy w akcie sprzedaży dzierżawy stawu w Chodorostawie przezChodorowskiego niejakiemu Matwejowi, obywatelowi lwowskiemu, za 180 marekw d. 13 lipca 1474 r. [5].Krótką jeszcze wzmiankę o Dolinie spotykamy za czasów Kazimierza Jagiellończykaw 1469 r., kiedy to nastąpiło ponowienie dotacji dla parafji rzymsko-kat.,co wykazuje, że ta parafja już przedtem istniała [6].Wiek XVI przynosi więcej nieco wiadomości o Dolinie. I tak od Balińskiego dowiadujemysię, że Zygmunt I, ponawiając w 1525 r. miastu prawo magdeburskie,ustanawia jarmarki: na Oczyszczenie i Nawiedzenie N. Panny, targi zaś w poniedziałki.Tego samego roku pozwolił król mieszczanom i wójtowi wyrabiać sól„tołpiastą”, w kształcie i wymiarach takich jak w Kołomyi, pod nazwą „soli korczeskiej”i sprzedawać ją mieszkańcom tych ziem i włości, którzy oddawna jejużywali, bez szkody dla żup kołomyjskich [7]. W 1537 r. nadał Zygmunt I przywilej,z którego dowiadujemy się, że ówczesne saliny na wschodzie były własnościądóbr królewskich i że król udzielał pozwolenia na warzeniesoli również prywatnym osobom [8],Pozwolenie na palenie gorzałki otrzymali mieszczanie dolińscy w 1557 r., z obowiązkiemnaprawy wałów miejskich [9]. Zygmunt I potwierdza d. 16 marca 1546 r.w Krakowie żonie i dzieciom Jerzego z Paniowa, starosty żydaczowskiego, posiadanieŻydaczowa z należącemi posiadłościami, oraz cła w Dolinie, w myślprzyrzeczenia, danego ongiś Jerzemu i Malchierowi Paniowskim, starostom żydaczowskim.Prawo posiadania tych ziem miało obowiązywać dopóty, dopókiwdowa nie wypłaci pewnej sumy pieniężnej, prawdopodobnie długu [10].Zygmunt August, dokumentem z d. 7 stycznia 1551 r. w Krakowie, pozwalaprzełożonemu żup ruskich, Stanisławowi Orlikowi, wykupić z rąk wdowy poKarolu Florentynie, przełożonym żup ruskich, cło w Dolinie, oraz młyny: przemyskii drohobycki [11]. Dokumentem zaś z d. 16 sierpnia 1553 r. w Krakowie pozwalapobierać na rzecz szpitala dolińskiego jedno polano od każdego wozu, jadącegoz drzewem. Jest to najdawniejsza wzmianka o szpitalu na terenie <strong>Doliny</strong> [12].W roku 1558 otrzymała od tegoż Zygmunta Augusta Katarzyna z Komorowa,żona Stanisława Orlika, żupnika ruskiego, aprobatę na wykopanie nowego szybusolnego w Dolinie, prawdopodobnie na Nowiczce [13].Stefan Batory wydał prawo, przyznające własność kruszców i soli właścicielowigruntu, to też wnet powstały na tym terenie nowe szyby. Prawo to zostałoogłoszone w dniu koronacji 30 maja 1576 r. [14]. Ten sam król unieważnia dnia15 czerwca 1578 r. we Lwowie, na interwencję Mikołaja Herburta z Felsztyna,kasztelana lwowskiego, starosty samborskiego i żupnika ruskiego, przywilejmieszkańców <strong>Doliny</strong>, według którego województwu bełzkiemu i wołyńskiemuwolno było nabywać sól tylko na terenie <strong>Doliny</strong> [15]. W obozie zaś pod Pskowemd. 28 lipca 1580 r. zakazuje wzywać mieszczan dolińskich przed inne sądy, jaktylko przed sąd miejski w Dolinie. Jest to dowodem, że widocznie ktoś wezwałich przed inny sąd, delegacja zaś mieszczan udała się aż do króla, by uchylił tozarządzenie [16].


Za Zygmunta III otrzymała Dolina dnia 14 października 1597 r. staraniemstarosty dolińskiego Stanisława Krasickiego, przywilej zbudowania młyna ∗) narzece Turzy, płynącej przez staw doliński, by mieszczanie podnieśli się z upadkupo spustoszeniu miasteczka przez Tatarów w 1594 r. Dwie części dochodu miałyprzypaść w udziale staroście a trzecia część mieszczanom. Oni byli też obowiązanido naprawy młyna, gdyby się zepsuł, oraz do sztucznego obniżania poziomu wodyw stawie, w razie „gwałtownej wody”, aby młyn nie poniósł uszczerbku. W czasieposuchy zaś mogli mleć zboże w młynach starościńskich, według dawnegozwyczaju [17]. Najstarszy ten dokument miasta wskazuje istnienie przemysłumłynarskiego w latach dawnych. Z przywileju tegoż króla z d. 16 października1597 r. dowiadujemy się, że kościółek św. Anny na przedmieściu dolińskiemspustoszony i zniszczony przez Tatarów został na nowo odbudowany. Dalej,że starosta doliński Stanisław Krasicki darowuje na wieczne czasy na rzeczprobostwa rzymsko-katolickiego miejsce z domem pustym na gruncie miejskimleżące, z jednej strony od „sewcza głuchego”, a z drugiej do „Raczkowskiegosadu” z ogrodem i pastewnikiem ∗∗) od gościńca aż po miedzę, z tem, że wedługdawnego zwyczaju parafjanie mają to „miejsce” ogrodzić i rokrocznie kosić trawęna rzecz probostwa. Dał też miejsce pod wieżę, która miała stanąć w wielkiejbramie na „dwa cereny” ∗∗∗) . Poza tem zapisał dla kościoła św. Anny siedmkamieni ∗∗∗∗) i siedm wiardunk pieniądzmi, które miał ksiądz otrzymywać co rokuna świętego Marcina. Pozwolił także łowić ryby w stawie dolińskim „włókiemi wędą” na potrzeby księdza, a poddanych z Trzeńca (Trościańca) i Jaworowazobowiązał do dostarczenia kapłanowi każdego roku 40 wozów drzewa. Obowiązekprzypilnowania tego zapisu przekazał swoim następcom na starostwie dolińskiemi na urzędzie miejskim w Dolinie [18].Z instrukcji, wydanej posłom na sejm w Wiszni w dniu 2 stycznia 1618 r.wynika, że starosta ówczesny doliński Jerzy Krasicki podejmuje się, „z chęcii miłości swej ku Rzeczypospolitej, zbudować fortecę przy miasteczku w Dolinie,a mieszczanie, którym grożą ciągłe napady Tatarów, usypać mocny i warownyfort naokoło miasteczka” [19]. Prawdopodobnie na te to forty (munitiones) każeWładysław IV w swoim przywileju składać kary pieniężne.Pismem z dnia 27 marca 1638 r. w Warszawie, zakazuje Władysław IVrotmistrzom pancernym i towarzyszom chorągwi zakładać „stacje” czyli „leże” na17∗)Młyn ten zbudowany był prawdopodobnie nad parowem między starą a nową drogą, skądz Turzanki sztucznie spuszczano wodę, t. zw. Młynówkę. Starzy ludzie pamiętają jeszcze młyni jego szczątki.∗∗)Nazwa „pastewnik” do dziś przechowała się w okolicy organistówki.∗∗∗)a) Cereny prawdopodobnie to samo co: czeruny, czeryny, czereny, ceruny, t. j. płaska panewalbo kocieł do warzenia soli. (Rybarski „Gospodarka w żupach wielickich” i Rutkowski „Żupyruskie”). Na „dwa cereny” – czyli długości dwóch panew.b) Ponieważ w oryg. słowa odnoszące się do owej wieży brzmią „Do tego plac pod wieżę, gdziesię wymierzy na dwa cereny w wielkiej bramie i zbudować tę wieżę i cereny pokupić zwolna,surowicę zmytem (nieczyt.) bydło z gruntu (nieczyt.) S. Anny daję i zapisuję”, możnaby to więcrozumieć także w ten sposób, że Krasicki poleca zbudować żupę solną (nazwa wieży do dziśprzechowała się w żupie solnej w Lacku) o dwóch panwiach (cerenach), a myto ze surowicy,dowożonej do żupy, zapisuje na rzecz kościółka.∗∗∗∗)Kamień – jednostka wag nowopolskich czyli warszawskich, jest ćwiercią centnara i zawiera25 funtów, chociaż w niektórych gałęziach handlu liczono na kamień 32 funty.


18Wał zachowany dotąd na Zamczysku w Dolinie (Fotogr. z 1935 r.)terenie <strong>Doliny</strong> i w okolicznych wioskach, jak również brać od mieszczan podwody,wskutek zniszczenia miasta przez pożar [20].Przywilejem [21] z d. 30 kwietnia 1638 r., tenże król potwierdza przedłożoneprzez mieszczan dolińskich dokumenty następujące:1) Dokument Zygmunta Augusta z podpisem kanclerza Jana Osieckiego, potwierdzającyprzywilej Władysława, do tyczący dzierżawy <strong>Doliny</strong> i ufundowaniaadwokacji i kościoła z daty 1563 r.2) Dokument króla Zygmunta I, z podpisem kanclerza Chrystofora ze Szydłowiec,dotyczący nadania prawa magdeburskiego i wyjęcia z pod jurysdykcji z 1525 r.3) Dokument Jana na Tarnowie, kasztelana krakowskiego, zwierzchnika wojsko zwolnieniu z dziesięcin z 1544 r.4) Dokument Zygmunta Augusta z podpisem wicekanclerza Piotra Myszkowskiego,o zwolnieniu mieszczan dolińskich od dostarczania mąki, grochu,jęczmienia i innych naturaljów z 1567 r.5) Dokument Zygmunta Augusta, potwierdzający przywilej króla Kazimierza,o rozwożeniu soli po kraju z 14 lutego 1563 r.6) Dokument Zygmunta Augusta, określający, w jakich formach sól robić i jak jąsprzedawać, z 1557 r.7) Dokument Zygmunta III z dnia 19 marca 1595 r. sporządzony na podstawierelacji Mikołaja Żółkiewskiego i Jana Herburta de Fulsztyn, o złym stanie drógw Dolinie, zwłaszcza w kierunku Halicza, postanawiający raz na zawsze myto:od 2-ch koni z ciężarem „medium grossum”, od 3 koni „duobus mediumgrossum”, od konia lub wołu idącego „unum ternarjum ( 1 / 3 )”, od 10 owieclub 10 sztuk małego bydła „gross unum”. Jazda konna wolna od myta. Nawypadek złego stanu dróg groziła utrata myta.


Rozstrzyga też w tym przywileju Władysław IV szereg sporów między mieszczanamia kapitanem (starostą) Gnozem w sprawie palenia gorzałki, utrzymywaniamłyna, pobierania myta, od każdego wozu w wysokości „3 półmacek ∗) do strychu,bez wierzchu”. Stwierdza, że żupy są własnością królewską, że więc mieszczanienie mogą sobie rościć do nich żadnych pretensyj, ale wolno im, tak samo jak i wieśniakom,pobierać solankę z szybu królewskiego, za opłatą „per grossum unum”(1 gr.) od kosza (wiadra), na rzecz starosty. Dalej, że do starosty należy utrzymaniestudni (szybu), do mieszczan zaś dostarczenie drzewa na wyprawę szybu(z wyjątkiem świąt), bo w przeciwnym razie grozi ściągnięcie 100 marek grzywnyna naprawę zamku (arx), względnie wałów miejskich (munitio). Zwalnia mieszczanod dawania podwód staroście, stróżowania zamku i od rybołóstwa na jegorzecz, a staroście zabrania surowo więzić mieszczan w zamku. W razie napadu Tatarównakazuje skryć mieszczan wraz z rodzinami w zamku, wzamian za co cimają go obowiązek bronić. Szpitalowi wolno używać drzewa z kapitanatu, w myślprzywileju Zygmunta Augusta. Faktora zaś Gnozy, żyda Szaję skazuje na zapłacenie60 florenów za zabieranie szpitalnego drzewa, składanego na Nowiczce,a wskutek licznych skarg obywateli, na krzywdy wyrządzane przez Żydów, usuwatych ostatnich na rok z <strong>Doliny</strong>.Na posiedzeniu ziemian województwa ruskiego we Lwowie w dniu 4 czerwca1648 r., zapadła uchwała, której mocą przyznano stolnikowi Stanisławowi Kowalskiemuprawo zebrania żołnierzy do husarji z miasta Szczerca i <strong>Doliny</strong>, z wsiamido niej należącemi i wsi Krechowa (Krechowic) [22].Z instrukcji, wydanej posłom na sejm w Wiszni w dniu 15 października1664 r., dowiadujemy się, że miasteczko Dolina przez napad Węgrów ∗∗) zostałozupełnie zniszczone, wskutek czego należy je uwolnić od podatków, aby się mogłoodbudować [23].Mieszczanie dolińscy, czując się pokrzywdzeni z powodu ilości prasołów ∗∗∗) ,zwracają się do sejmiku w Wiszni z prośbą, ażeby sejm wydelegował deputowanychdla sprawdzenia tego stanu rzeczy. Stosując się do słusznych żądańmieszczan dolińskich, uchwałą sejmiku z d. 19 lutego 1665 r. polecono marszałkowiJanowi Stawskiemu, podczaszemu ziemi lwowskiej, pisemnie wskazać takichdeputowanych, którzy, po sprawdzeniu liczby prasołów, dadzą posłom na sejmodpowiednie dyrektywy, do dalszego załatwienia [24].Na mocy uchwały sejmiku w Wiszni z dnia 20 sierpnia 1669 r. Wojciech Malskizostaje wybrany komisarzem, celem przeprowadzenia „rewizji dezolacji takowej”względnie zlustrowania <strong>Doliny</strong>, która od czasu wyniszczenia i spustoszenia(jeszcze prawdopodobnie węgierskiego) zalega z podatkami. Zależnie też od relacjiMalskiego zwolnić się ma miasto od płacenia podatków przeszłych i teraźniejszych,przyszłe jednak będzie obowiązane płacić [25].W niespełna rok, t. j. dnia 20 lipca 1670 r., ustalono na posiedzeniu sejmikuw Wiszni, na podstawie sprawozdania Wojciecha Malskiego, liczbę zagospodarowanychdomów w Dolinie na 82 i zobowiązano ich mieszkańców do regularnegoopłacania podatków na rzecz skarbu [26].19∗)Półmacek = 17 garncy; Maca = 34 garncy; Garniec = 4 kwarty.∗∗)Prawdopodobnie pod wodzą Rakoczego.∗∗∗)Prasoł = sprzedawca, przekupień soli. (Rybarski „Gospodarka w żupach wielickich”, Rutkowski„Żupy ruskie”).


20Jan III Sobieski potwierdza tylko w 1682 r. przywilej palenia gorzałki [27],a na interwencję starosty Jana Wielopolskiego, kanclerza wielkiego koronnego,ustanawia w 1683 r. jarmarki, podług kalendarza ruskiego na św. Jakóba Apost.i na Pokrowę, targi zaś poniedziałkowe istniejące oddawna, zostawia [28].Na sejmie w Wiszni, za poparciem. Ludwika Urbańskiego, zapada 16 marca1733 r. uchwała, ażeby mieszkańcom <strong>Doliny</strong>, spalonej doszczętnie w czasie napaduSasów, dać pomoc i możność odbudowania domów [29].Z uchwały obozowej generała województwa ruskiego pod Makuniowem,z dnia 18 września 1734 r. wynika, że dla obrony powiatu żydaczowskiegoz przyległościami dozwala się organizować wyprawy tylko podstarościemui sędziemu grodzkiemu z Żydaczowa, Duninowi, Łabędzkiemu, miecznikowi,któremu wolno zebrać na ten cel: 5 pachołków z <strong>Doliny</strong>, 5 z Bolechowa, 2-chz Perehińska i t. d. [30].Następnie z posiedzenia sejmu w Wiszni z dnia 22 sierpnia 1740 r. dowiadujemysię, że w starostwie dolińskiem, leżącem w ziemi przemyskiej, w kraju górskim,zawsze do buntów sposobnem, chłopi zbuntowali się i napadli na „starostętenutarjusza swojego Imci p. Zielonkę starostę dołżańskiego”, jedną część jegoludzi pobili, drugą część rozpędzili, pozostałych uwięzili, a jego samego omal nieuśmiercili. To też uchwała sejmu upoważnia rotmistrza prezydjalnego do zebraniawojska i surowego ukarania buntowników, ażeby raz na zawsze położyć krespodobnym buntom [31].Uchwała ziemian we Lwowie z dnia 26 marca 1759 r., ze względu na zubożeniemiasta <strong>Doliny</strong>, uwolniła mieszkańców na przeciąg jednego roku od płaceniapodatków: czopowego ∗) i szelężnego ∗∗) , uchwała zaś z dnia 2 marca 1761 r. uwolniłaich, wskutek niszczycielskiego napadu opryszków na miasto, na dwa lata odpłacenia tych samych podatków [32].Ostatni posiadacz starostwa dolińskiego, Wacław Rzewuski, hetman polski koronny,opłacał z niego w 1772 r. kwarty ∗∗∗) 12425 zł. 25 gr. 3 den. [33] a hyberny ∗∗∗∗)2275 zł. 24 gr. [34].Przywilej Józefa II z dnia 12 października 1792 r. ustala dni, w których mają sięodbywać jarmarki [35]Po rewindykacji otrzymała Dolina zarząd, składający się z dwóch konsulów:Nikoły Kosteckiego i Teodora Marewicza, jakoteż burmistrza Marcina Lachowicza,którzy tworzyli magistrat. Tymczasem skutkiem rozporządzenia gubernjalnegoz dnia 8 czerwca 1791 r. l. 13670 i na mocy patentu z dnia 9 grudnia 1790 r. zabrano∗)Podatek pobierany od napojów alkoholowych, zarówno wytwarzanych w kraju (piwo, wódka,miód), jak i sprowadzanych (wino). Wymierzano go od beczki napoju (Rutkowski: „Skarbowośćw Polsce”).∗∗)Podatek od przekupek sprzedających towar na rynku (targowe – szelężne). Nazwa pochodzi odwysokości, w jakiej go pobierano, t. j. po szelągu dziennie. Szeląg-moneta = 2 gr.∗∗∗)Kwarta datuje się od czasów Zygmunta Augusta z 1562 r. który przeznaczył 1 / 4 cześć dochodówpochodzących z dóbr królewskich, wolnych od wydatków gruntowych i administracyjnych, nautrzymanie wojska kwarcianego. Pozostałe 3 części miał zużyć starosta na naprawę zamkówkoronnych i swoje utrzymanie.∗∗∗∗)Hyberna – obciążała obok kwarty kieszeń starostów i dzierżawców, gdyż pobierana byłaz królewszczyzn. Płaciły ją też dobra duchowne, czasem dodatkowo kupcy i żydzi. Jako podatekuiszczana była pieniądzmi wojsku, rozkwaterowanemu w tychże dobrach na leżach zimowych.Ukazuje się po raz pierwszy w 1649 r. Poprawiona w 1685 r. i podpisana przez hetmanówi deputatów sejmowych„ przetrwała bez zmiany do 1775 r.


Dolinie przywileje i dokumenty, wcielające ją do rzędu „miast”. W 1790 r. i 1800 r.poddano Dolinę pod zarząd t. zw. „Wirtschaftsamtu” i dochody miasta zaczęłapobierać kasa kameralna, pomimo że poddańcze stosunki były temu miastu dotądzupełnie obce. Równocześnie zabroniono używać jej tytułu „królewskie wolnemiasto”. Przeciw temu orzeczeniu wniosła gmina rekurs 20 kwietnia 1800 r. dowschodniego c. k. krajowego rządu. Dzięki jednak biurokratycznemu systemowiurzędów dopiero po kilkunastu latach doczekał się ów rekurs załatwienia, a Dolinaotrzymała magistrat, zorganizowany nowym sposobem, który zatrzymał się aż dochwili nastania autonomji.21Magistrat i elektrownia w Dolinie (Fotogr. z 1933 r.)Dnia 17 listopada 1890 r. wysłano z gminy pismo, podpisane przez burmistrza(podpis nieczyt.), wiceburmistrza Michała Witwickiego i asesora Józefa Krasowskiegodo Sejmu krajowego, z prośbą o zaliczenie <strong>Doliny</strong> do rzędu miast, a niemiasteczek, ze względu na jej historyczną przeszłość i na prerogatywy, przezdługie wieki posiadane [36].W odpowiedzi, pod datą 22 października 1895 r. l. 20596 [36] otrzymał magistratmiasta <strong>Doliny</strong> pismo tej treści: „Jego Cesarska i Królewska Apostolska Mość raczyłnajwyższym postanowieniem z dnia 26 września 1895 r. przyzwolić najłaskawiej nauznanie miejscowości Dolina i Bolechów za miasta”. O tem zawiadamiam, wskutekrozporządzenia wysokiego c. k. Ministerstwa Spraw Wewn., z dnia 2 października1895 r. i rozporządzenia wysokiego c. k. Namiestnictwa, z d. 14 października1895 r. Allegata sprawozdania z 20 lipca 1893 r, zwracam. c. k. starosta Nawrocki.Piśmiennictwo[1] A. Prohaska „Konfederacja lwowska z 1464 r. Kwartalnik historyczny. Red. KsaweryLiske. Lwów 1887 r. T. 6. str. 749 – 751.[2] Akta grodzkie i ziemskie. T. 12. str. 119. poz. 1243.[3] Agz. t. 19 str. 488. poz. 2717.


22[4] A. Prohaska „Konfederacja lwowska z 1464 r.” T. 6. str. 765 – 773.[5] Agz. t. 19 str. 523 poz. 2902.[6] Słownik geograficzny królestwa polskiego. Warszawa 1881. T. II. str. 96. Inż. Piestrak„Szkic monogr. salin dolińskich” Lwów 1907 str. 8.[7] Michał Baliński „Starożytna Polska” Warszawa 1884 r. t. II. Małopolska, str. 616.[8] Inż. Piestrak „Szkic monogr. salin dol” Lwów 1907 str. 8 – 9.[9] Michał Baliński „Starożytna Polska” Warszawa 1884 r. t. II. Małopolska, str. 616,Słownik geogr. król. polsk. Warszawa 1881 r. t. II. str. 96.[10] Agz. t. 10 str. 48, poz. 728.[11] Agz. t. 10 str. 59, poz. 885.[12] Agz. t. 10 str. 66, poz. 989.[13] Inż. Piestrak „Szkic monogr. salin dol.” str. 10.[14] Inż. Piestrak „Szkic monogr. salin dol.” str. 10.[15] Agz. t. 10. str. 129, poz. 1955.[16] Agz. t. 10. str. 139, poz. 2114.[17] Oryginał w archiwum miasta <strong>Doliny</strong>.[18] Duplikat z kurji rzymsko-katol. we Lwowie, potwierdzony przez notarjusza kurji ks.Stan. Cisowskiego we Lwowie d. 23. IV. 1935 r.[19] Agz. t. 20 str. 169. punkt 52.[20] Agz. t. 10 str. 245, poz. 3992.[21] Oryginał w archiwum miasta <strong>Doliny</strong>, (wewn, brak 2 albo więcej kartek),[22] Agz. t. 21 str. 1 – 2. punkt. 2.[23] Agz. t. 21 str. 397. punkt 118.[24] Agz. t, 21 str. 412. punkt 64.[25] Agz. t. 21 str. 515. punkt 6.[26] Agz. t. 21 str. 534. punkt 6.[27] Oryginał w archiwum miejskiem w Dolinie.[28] Baliński Michał „Starożytna Polska” Małopolska t. 11 str. 617.[29] Agz. t. 23 str. 15.[30] Agz. t. 23 str. 108. punkt 12.[31] Agz. t. 23 str. 190. punkt 4.[32] Agz. t. 23 str. 381. punkt 15 i str. 412. punkt 4.[33] Baliński Michał „Starożytna Polska” Małopolska t. II. Str. 617. Słownik geogr. król.polsk. Warszawa 1881 t. II. str. 96.[34] S. Orgelbranda „Encyklopedja Powsz.” Warszawa 1899 r. t. IV str. 419.[35] Oryginał w archiwum miejskiem w Dolinie.[36] Oryginały w archiwum miejskiem w Dolinie.


233) Z czasów rządzonych prawem i lewem.(koniec XVI i pierwsza połowa XVII wieku)OSTATNICH dwadzieścia lat XVI wieku, oraz pierwsza połowa XVII w.,były to na Rusi Czerwonej czasy, kiedy jak pisze Łoziński, „prawa byłyniedostateczne, dorywcze, niejasne i pełne niekonsekwencyj. Stokroć jednakgorszem było to, że prawa były bezsilne, że istniały, a nie działały i tem samemmartwem swojem istnieniem robiły więcej szkody, niż gdyby ich wcale nie było,niż gdyby bieg spraw społecznych pozostawiony był samym instynktom moralnymludzi, przyrodzonemu ich sumieniu i wyrabiającym się, z społecznej konieczności,zwyczajom. Dochodziło często do tego, że kto chciał, aby prawo było istotniewykonane, sam je musiał wykonać, a wtedy nie mogło być inaczej jak tylko, żeprawo stawało się pozorem, pod pokrywką, którego używano różnych środkówprzemocy”.Bezpieczeństwo życia i mienia było zachwiane. Zabijano otwarcie i skryciepo domach, drogach, rynkach, na sejmikach i zjazdach, o co bądź, a wszystkouchodziło bezkarnie. Nazywało się to według Łozińskiego „dochodzeniem swojego,jak nie prawem, to lewem”.Sejmiki, trybunały i wezwania królewskie nie odnosiły żadnych skutków, bonikt się z niemi nie liczył. Należy się jednak pocieszyć faktem, że równocześnie wewszystkich sąsiednich krajach działo się podobnie, a nawet gorzej niż w Polsce.Wtedy to ludność Rusi Czerwonej zajmowała się przeważnie rolnictwem,chowem i wywozem bydła zagranicę, oraz handlem soli, którą Sanem i Wisłąspławiała szkutami ∗) komięgami ∗∗) , tratwami i dubasami ∗∗∗) ku morzu, albo furamiwywoziła na Wołyń, Podole i Ukrainę, jak to się działo w powiecie dolińskim.Według aktów grodzkich województwo Rusi Czerwonej dzieliło się w tym czasiena starostwa grodowe: sanockie, przemyskie, lwowskie i halickie i na niegrodoweczyli t. zw. ekonomje: dolińską, stryjską, samborską, kamionecką, jaworowskąi t. d. [1]. Na sejmiki zjeżdżano do Sądowej Wiszni a trybunał istniał w Lublinie.Wtedy to w całem tego słowa znaczeniu „wolnym” był każdy szlachcic dopóty,dopóki go możniejszy przeciwnik nie zawojował. To też zwyczajny szlachcicwioskowy żył w ciągłej niepewności, w trwodze, w zależności i prawie w niewoli.Jeżeli do tego dodamy, że Ruś Czerwona była szlakiem prawie corocznychnapadów tatarskich i terenem częstych najazdów grasantów Lisowczyków z podrozbitych chorągwi, wreszcie opryszków wołoskich i węgierskich, nie zdziwimysię, że z konieczności, jak opisuje Łoziński, „każdy dom szlachecki stanowił małąforteczkę. Był okopany, otoczony ostrokołem, okna miał zakratowane, a drzwibardzo silne i gęsto okute. Każdy zamożniejszy szlachcic starał się mieć na swojemdomostwie basztę drewnianą, służącą do obrony i do straży. Gdzie nie było baszty,tam chłopi kolejno na dachu odbywali warty, śpiewając, trąbiąc, dmąc w piszczałkina znak czujności. Na sygnał dany z domu dziedzica uderzano we wsi w dzwonycerkiewne, a poddani mieli obowiązek z siekierami, kosami i pałkami śpieszyć naodsiecz dworowi.∗)Statki rzeczne.∗∗)Czółna zrobione z jednej kłody drzewa, do dziś używane na Mazowszu.∗∗∗)dubasa albo dubas = mały statek na 8 – 14 ludzi, ładujący około 20 łasztów.


24Zamożniejsza szlachta posiadała zameczki, najczęściej wprawdzie drewniane,ale opatrzone w basztowe czatownice, otoczone wałem lub potężnym, ostrokołowymZbocze góry, Zamczyska”, z widokiem na Dolinę. (Fotogr. z 1935 r.)parkanem. W aktach grodzkich dwory takie są zawsze wymieniane, jako „fortalitia”,z dodatkiem „muratum”, jeżeli zameczek był murowany. Zamek większy, wedługreguł fortyfikowany, nazywano stale „arx”. Zameczków małych było bez likuw miejscowościach, w których nikt do tej pory nie przypuszczał ich istnienia,bo ślad ich zginął w tradycji, a zachował się już tylko w aktach”. W powieciedolińskim istniały takie zameczki: w Dolinie, w miejscu, dotąd znanem podnazwą „Zamczyska”, w Różniatowie, gdzie zamek przechował się dotychczas,a w jego murach mieści się sąd, dalej w Bolechowie, Perehińsku ∗) , Strutyniu [2],Suchodole [4] i Zaderewaczu, gdzie do dziś istnieją wały ziemne.W pobliżu zamku było zwykle miasto, zwane królewskiem, często otoczonemurem lub tylko parkanem. Miało ono własną ziemię przez króla nadaną, własnysąd radziecki i zarząd burmistrzowski. Opieka nad miastami królewskiemi, doktórych należała i Dolina, była powierzona wtedy urzędnikom królewskim, zw.starostami. Starosta był komendantem zamku i dowódcą miejscowej załogi. Byłzarazem starostą sądowym i administratorem dóbr, dokoła zamku położonych.Od czasu, gdy Zygmunt August w 1562 r. ustanowił „kwartę”, o której jużpoprzednio była mowa, ale nie wyznaczył nad nią żadnej kontroli, nie zależałowcale staroście ani dzierżawcy na utrzymaniu przedmiotu dzierżawy w dobrymstanie, lecz na osiągnięciu największego dochodu, przy najmniejszych wkładach.Z tego powodu zamki w królewszczyznach rozpadały się w gruzy, a materjał∗)Zamek ten pamiętny z walki między Jerzym Bałłabanem, bratankiem władyki lwowskiegoAleksandra a Stanisławem Jabłonowskim, nadwornym podczaszym królowej Cecylji Renaty, któryotrzymał Perehińsko dekretem króla Władysława IV w 1637 r. w nagrodę za zasługi położonew wojnach z Turkami, Tatarami, Szwedami i Moskwą. Istniała jednak kwestja sporna, czy Perehińskobyło królewszczyzną, czy też własnością cerkiewną, należącą do halickiego monasteru Kryłosa. Toteż król darował Perehińsko Jabłonowskiemu, a Bałłaban nie chciał z niego dobrowolnie ustąpić.Spór ten zakończył się krwawem oblężeniem zamku i zdobyciem go przez Jabłonowskiogo [3].


udowlany miejscowa ludność zabierała na budowę okolicznych domostw. Takzniszczał zamek doliński, o którym lustratorowie w 1662 r. wyrażają się: „zamekna górze był, który nie jest od wroga zniesiony, ale per negligentiam ∗) przeszłychdzierżawców, w niwecz obrócony i de plano spustoszony” [5]. W ślad za tem, jakpisze Mądrzecki, zwłaszcza od 1590 r. datuje się „wysączanie z miast tych intrat,które na utrzymanie ich w stanie kwitnącym i obronnym nadane były”. Miastaszybko staczały się do upadku, co widząc sejm w 1609 r., wyznaczył specjalnąkomisję śledczą, która miała temu zapobiec [6].W czasach rządzonych prawem i lewem, obronność zameczków, a tembardziejzwykłych domostw, wymagała bardzo licznej czeladzi, co stanowiło największyciężar w budżecie każdego zamożniejszego szlachcica. Według Łozińskiego bowiem„nietylko bezpieczeństwo w domu, ale jeszcze bardziej w podróży wymagałozbrojnego towarzystwa to też wyrobił się z czasem zwyczaj reprezentacyjny,który polegał na tem, że szanujący się szlachcic nie wychylał się z domu bezmniej lub więcej licznego orszaku, zależnie od stopnia swojej zamożności. Dogrodu, na sejmik, na pogrzeby, w gościnę do sąsiada, na nabożeństwo do kościoła,wyjeżdżało się jakby na małą wojnę i miało się też ją przy pierwszej lepszej okazji.Jeśli nie powaśnili się ze sobą panowie, pokłóciła się służba, a jak przykazaniemsługi było mścić się krwawo obrazy pańskiej, tak znów obowiązkiem honorowympana było ująć się za krzywdą swego sługi”.Prócz czeladzi posiadała szlachta t. zw. „zaciągi”. Były to wojska, werbowanez pośród obcych żołnierzy. Werbowano np. Węgrów (sabatów), Wołochów, Szkotów,Niemców, a starosta doliński Jerzy Krasicki utrzymywał w Dolinie zaciągi tatarskie.Za pozwoleniem Zygmunta III i senatu, a później i Władysława IV równieżi obce państwa, a zwłaszcza Austrja werbowały polską jazdę. Takie chorągwie,ciągnąc zagranicę, w obcą służbę, lub wracając do Polski, pustoszyły i łupiływszystko, co leżało na ich szlaku i dopuszczały się najzuchwalszych rabunków,przy samowolnych postojach czyli „stacjach”.W starostwie dolińskiem miała „leże” chorągiew Kielczewskiego i zawarłaz mieszczanami i włościanami niby dobrowolną z ich strony ugodę, mocą którejmieszkańcy zobowiązują się dostarczyć dla wojska: „owsa 80 mac dolińskiej miary,żyta 100 mac, jagieł 20 mac, piwa 100 beczek, jałowic 25, słoniny 25 półciów,masła 25 fasek, sera 25 kóp, śledzi na post na koń jeden po 30, oleju na końjeden 7 kwart, drew na koń jeden 25 wozów, kur na koń jeden po 30, gęsi na końjeden po 10, siana na koń jeden po 5 wozów” [7]. Prócz wymienionych zapasówżywnościowych musiała dostarczyć ludność <strong>Doliny</strong> wojsku jarzyn wszelkiegorodzaju i innych drobnych wiktuałów, oraz żywić je przez 3 dni, bo taki byłzwyczaj. Natomiast chorągiew zobowiązała się nie wyrządzać ludności żadnychkrzywd, t. j. nie zmuszać do robót i dawania podwód.Piśmiennictwo[1] Władysław Łoziński… „Prawem i lewem” Lwów 1904 t. 1. str. 367.[2] Wł. Łoziński… „Prawem i lewem” t. 1. str. 97.[3] Wł. Łoziński… „Prawem i lewem” t. II. str. 119, 120, 121, 122.[4] Wł. Łoziński… „Prawem i lewem” t. I. str. 407.∗)przez niedbałość.25


26[5] Michał Baliński „Starożytna Polska”. Warszawa 1844 r. Małopolska t. II. str. 617.Słownik geogr. Królestwa polskiego. Warszawa 1881 r. t. II. str. 96.[6] Korzon… „Wewnętrzne dzieje Polski za Stanisława Augusta 1764 – 1794”. Kraków1883 r. t. II. str. 203, 204.[7] Agr. Halickie t. 135 p. 1630.Wł. Łoziński „Prawem i lewem”.


274) Ród Krasickich w starostwie dolińskim∗ Zaznaczeni gwiazdkami byli tenutarjuszami starostwa dolińskiego.STANISŁAW KRASICKI. Gdy Ruś Czerwona rządzi się prawem i lewem, donajświetniejszych i najmożniejszych rodów należą bracia Stanisław i Jan Krasiccy.Stanisław, kasztelan przemyski i ochmistrz królewski był zarazem starostądolińskim, a raczej tylko tenutarjuszem królewszczyzny dolińskiej. On to wystawiłw 1596 r. gminom Nadziejów i Raków dokument zatwierdzony przez króla,w którym obiecuje im zachować wszystkie dawne wolności i prawa, swoimzaś następcom na starostwie dolińskiem poleca przestrzeganie tego obowiązku.Według tego dokumentu, chłopi Nadziejowa i Rakowa mieli płacić zaledwie po7 zł. 22 gr. czynszu od każdego łanu, dawać opłatę od karczem, dostawiać kolejnostraży do dworu po 1 człowieku z każdego łanu i wolno im było używać gruntówkrólewskich, do tych wsi należących [1]. Jego też staraniem otrzymali mieszczaniedolińscy w 1597 r. przywilej, mocą którego wolno im było zbudować młyn na rzeceTurzy, zaś proboszcz tamtejszy otrzymał dotację na rzecz parafji rzymsko-katol. [2].JERZY KRASICKI. Z dwóch synów kasztelana, starszy Jerzy następca na


28starostwie dolińskiem, nie poszedł śladem swego rodzica. Awanturnik, któryciągle napadał i sam bywał napadany, bił i sam bywał bity, nie otrzymał żadnegowyższego urzędu, tylko był tenutarjuszem królewszczyzny dolińskiej, którą muodebrano pod koniec życia, gdyż jego barbarzyńskie postępowanie z poddanyminasuwało myśl o jego nienormalnym umyśle.Ożeniony był dwukrotnie. Drugą jego żoną była księżniczka Anna Sanguszkówna.Z pierwszego małżeństwa miał syna Stanisława, a z drugiego trzechsynów: Adama, Kazimierza i Marcina. Pod szyderskiem nazwiskiem „Grandżadży”jak pisze Łoziński, znano go w całej Polsce. Przezwisko to miało podobno byćprzekręceniem włoskiego Grandigja i miało cechować posuniętą do śmiesznościpychę i zarozumiałość Jerzego. Tak go nazywa Maskiewicz w swoim pamiętniku,kiedy opowiada, że w 1606 r. towarzysze jego chorągwi, spotkawszy na drodze doKrakowa Grandżadżę, starostę dolińskiego, obili go kołczanami.Ten to Jerzy Krasicki ani myślał uszanować ostatniej woli swego ojca. Zaraz poobjęciu starostwa w Dolinie przyszło do zatargów między nim a mieszkańcamikrólewszczyzny, przedewszystkiem zaś obu gminami Nadziejowem i Rakowem,które udały się do króla ze skargami. Jerzy Krasicki musiał zawrzeć umowę z obugminami w 1605 r., za pośrednictwem referendarza koronnego, Henryka Firlejaz Dombrowicy [3].Obie strony obiecały ugody tej dotrzymać pod karą 6000 zł., a podpisało jąobok Krasickiego czterech pełnomocników Rakowa i Nadziejowa. Jerzy Krasickiugody nie dotrzymał, a wiemy to stąd, że chłopi ponownie żalą się królowi, iżpomimo ugody zawartej z nimi starosta: „hajduki nadzwyczajne wybrał i onychdo szkody wielkiej przywiódł, ludzi starych pobrał, brody im pogolił, więzieniemniewolił, sarn których nie masz na prawie nie szłusznie wyciąga, także i jałowiceniezwyczajne nad postanowienie wybiera, cieśle do budowania najmować zmusza,za drwa którechmy powinni dawać po wozowi jednemu, po 5 gr. wyciąga, a drwaprzecie dawać zmusza” [3].Odpowiedzią na skargę był mandat królewski z wezwaniem Jerzego Krasickiegoprzed sąd referendarski osobiście lub przez plenipotenta, na dzień 20 kwietnia1609 r. Czy Jerzy na sąd ten stanął czy nie, niewiadomo, w każdym razie najedno to wyszło, bo nie szanował i mandatów króla, i nie słuchał dekretówreferendarskich. Wkrótce skrzywdził znowu mieszkańców tych gmin, gdyż „kazałsobie płacić chłopom t. zw. „żyrowszczyzny” po 6 gr. co roku, podczas, gdy mu sięnależało tylko po 3 gr. i to wyłącznie w latach kiedy „żer” się rzeczywiście zrodził.Zakazał im warzyć piwo na chrzciny, wesela i prażniki, co było ich prawem odniepamiętnych czasów. Karczmy, które przedtem posiadali sami chłopi, odebrałi wydzierżawił żydom. Ściągał od nich po 22 zł., co roku, na utrzymanie hajduków,których miał 18 i t. d.”W ślad za temi krzywdami idą nowe. Sypią się bez końca pozwy na sądyreferendarskie, zjeżdżają na miejsce królewscy komisarze, lecz wszystko to nieodnosi żadnego skutku. Stan ten trwa lat 50, a los mieszkańców w starostwiedolińskiem staje się coraz gorszy. Zczasem dołączyły swe skargi gminy: Grabów,Suchodół, Lipowiec, Trościaniec, Mizuń, Jaworów z błaganiem Władysława IVo ratunek, niestety bez skutku, gdyż jak zaznacza na podstawie aktów grodzkichŁoziński, „na zuchwały opór starosty nie było lekarstwa”.Do ściągania danin i czynszów nasyłał on zwyczajnie swoich Tatarów i Kozaków.Dwaj arendarze dolińscy żydzi Szaja i Jakób, napadli w 1635 i. na Nadziejów


z gromadą dziko krzyczących starościńskich hajduków. Przerażeni mieszkańcy,sądząc, że to napad Tatarów, uciekli do lasów, draby zaś splądrowali całą wieśi spalili 30 wież solnych, główne źródło dochodowe chłopstwa [4]. Z solą bowiemwyprawiali się chłopi starostwa dolińskiego, jak już poprzednio wspomniano, naWołyń, Podole i Ukrainę, a wracali z gotówką, oraz wozami pełnemi krup i mąki.Nietylko wsi starostwa, ale i jego stolica, miasteczko Dolina, doznaje silnegoucisku. Mieszczanie dolińscy skarżą się przed królem, że: „starosta dolińskilekceważy glejty i vadia królewskie, uciska ich srodze, śledzie jakiebądź kupujei narzuca je mieszczanom za drogie pieniądze. Mieszczan na podwody niezwyczajnewygania. Wartę miejską z kilkudziesięciu wsi, około 1000 ludzi na każdy dzieńzgromadza i siebie strzec rozkazuje tak, że prawie 1 / 3 miasta odejść musiała, przez comiasto się w niwecz obróciło. Ratusz, gdzie odbywały się sądy, zniósł. Mieszczanekkilka z miasta <strong>Doliny</strong> wziął do więzienia w Dubiecku i tam więził dłuższy czas”.Postępowanie Jerzego Krasickiego tłumaczy Łoziński tem, że nigdy nie miał onnormalnego całkiem umysłu. – Zajęty pozwami i terminami, ster rządów starostwadolińskiego zostawiał swoim ekonomom, ludziom bez serca i sumienia, którychcelem było ciągnienie zysków.MARCIN KRASICKI. Drugi młodszy syn kasztelana, Marcin, starosta grodowyprzemyski, kasztelan lwowski i wojewoda podolski, jak to należy wnosić z brakuskarg chłopskich i napomnień królewskich, poszedł śladami ojca. Nie mającwłasnych dzieci, wychowywał najmłodszego syna brata starosty dolińskiego,Jerzego, też Marcina i jemu zapisał miasteczko Krasiczyn, z należącemi dońwsiami, nadto dwór w Warszawie oraz polecił go łasce Zygmunta III, prosząc abygo król mianował dożywotnim panem w Dolinie albo w Lubomli.Drugiemu synowi Jerzego, Adamowi, oddał w testamencie klucz rokitnicki, Kazimierzowiklucz grochowski, a najstarszemu, Stanisławowi, którego za nieposłuszeństwonienawidził, zaledwie dwie wioski, Bybło i Barszczowice. Brat Jerzy, starostadoliński, otrzymał całe dożywocie żony po jej śmierci oraz dwie wioski, Hubicei Przedzielnicę, z warunkiem, że zaaprobuje jego ostatnią wolę w ciągu 12 tygodni.Dalsze losy Jerzego. Tymczasem Jerzy zaprzeczył odrazu należytej autentycznościtestamentu i odmówił legalnych warunków jego spisaniu. W r. 1633 wytoczyłpozew opugnacyjny, przed sąd duchowny, gdyż testament był legalizowany przezkonsystorjalnego notarjusza i złożony przez niego w aktach konsystorza. Sąd konsystorskiuchylił zarzuty, podniesione przez Jerzego przeciw samej autentycznościi legalności testamentu, jako bezzasadne i zuchwałe i dekretem swoim zatwierdziłtestament wojewody.Jerzy wyroku nie przyjął i zgłosił ustne odwołanie do Nuncjusza Apostolskiego.Wojował więc nietylko z mieszczanami i chłopami w starostwie dolińskiem,ale żył też w ciągłej niezgodzie z rodziną, żoną, synami, z szlachtą, z królem,biskupem, z miastem Przemyślem, stawał się coraz więcej nieobliczalny, a nawetniebezpieczny. Mówiono, że postradał zmysły.To też król Władysław IV, odwołując się do świadectw najbliższych krewnychJerzego Krasickiego, stwierdzających jego obłąkanie, wskutek czego nie mógł dłużejzarządzać swoim majątkiem dziedzicznym, ani powierzonem starostwem dolińskiemi innemi królewszczyznami, które do ostatecznego upadku doprowadzał,dekretem z dnia 3 września 1636 r. uznał go za niepoczytalnego. Równocześniewyznaczył mu dwóch kuratorów: Sanguszkę, brata żony i ks. Mikołaja Krasickiego,archidjakona łuckiego (syna Jana), z których pierwszy miał objąć zarząd starostwa29


30dolinskiego i innych królewszczyzn, drugi zaś, wspólnie z Sanguszką, administracjęmajątków dziedzicznych, rodzinnych. Trzecim kuratorem, bez specjalnieokreślonej funkcji, mianował starostę przemyskiego, Mikołaja Daniłowicza [5].Dekret ten, uzyskany w tajemnicy i wydany niespodzianie, wywołał energicznąopozycję nietylko samego starosty dolinskiego, który uważał siebie za całkiemzdrowego na umyśle, ale i jego syna najstarszego, Stanisława, oraz innych krewnych,z których każdy uważał się za bardziej uprawnionego do sprawowania czynnościkuratora od wyznaczonych przez króla.Zaczęto więc starania, poparte interwencją szlachty, o zniesienie kurateli.Król uległ i tego samego roku cofnął kuratelę. Tymczasem postanowił Stanisławprzemocą okupować starostwo dolińskie, zanim Sanguszko obejmie administrację.W tym celu pozyskał sobie pomoc Jacka Dydyńskiego, który mu zorganizowałsilny oddział jazdy i, gotowi do zamachu, czekali tylko na odpowiednią chwilę.Nastręczył mu ją wkrótce sam ojciec, który nie czuł się pewnym w Dubiecku,bojąc się szwagra Sanguszki, żony i sufragana, uzbrojonych w dekret królewski,dający im władzę nad nim i jego majątkiem. Chcąc ich zatem wyprzedzić przedwykonaniem dekretu, zebrał co się tylko dało przewieść w drogich kamieniach,złocie, srebrze i gotówce i wyjechał z tem wszystkiem z Dubiecka do stolicy swegostarostwa, <strong>Doliny</strong>, gdzie czuł się bezpiecznym. Wiemy bowiem z doniesieniamieszczan tamtejszych do króla, że „wartę z około 1000 ludzi z bojaźni, na każdydzień zgromadzał”. Na to tylko czekał Stanisław.Zbrojnie, z regimentem Jacka Dydyńskiego, w same święta Bożego Narodzeniaw 1637 r., napadł na Dolinę, zajął zamek, opanował wsi, folwarki starostwai zagarnął cały majątek ruchomy. „A było tego wedle protestacji Sanguszki: gotówkiokoła 125.000 zł. srebra, futra, 3 opony niderlandzkie, kobierce, buławy i szablesadzone drogiemi kamieniami, materje łącznej wartości 17.000 zł., kałamarz powojewodzie podolskim za 2.000 zł. Nadto 20 cugów koni i 20 wierzchowców.Wszystkie te skarby, zagarnięte w Dolinie, wynosiły około 300.000 zł”.Tymczasem król, na podstawie opinji sądu ziemskiego we Lwowie, stwierdzającejchorobę umysłową Jerzego, drugim dekretem z dnia 30 kwietnia 1639,ponownie ustanowił kuratelę. Sytuacja rodzinna starosty była wtedy zupełnieinna. Żona jego odstępuje męża, zrywa z bratem administratorem Sanguszką, a łączysię ze Stanisławem, który, przywłaszczywszy sobie drogą gwałtu cały prawiemajątek, stał się pożądanym sprzymierzeńcem. Równocześnie zaś krewni starostyrobią co mogą, by znów obalić kuratelę.Najgorzej na tem wszystkiem wyszedł sam starosta doliński Jerzy, bo Dolinęodebrał mu syn, a żona zamknęła przed nim Dubiecko. I dawny magnat tułał siępo ulicach Lwowa, tak, że król słał częste pisma do syna i żony starosty, by munie czynili żadnej krzywdy.W następnym roku Sanguszko przestał być kuratorem. Niewiadomo jednakdokładnie, czy sam ze stanowiska tego ustąpił, czy go usunięto, czy też umarłw tym czasie, dość, że miejsce jego zajął Maciej Sieciński, kasztelan wyszogrodzki ∗) .Gdy ten wyjechał z Dubiecka, na sejm, starościna przywołała ze zbrojnymoddziałem z <strong>Doliny</strong> Jacka Dydyńskiego, wyrzuciła służbę Siecińskiego z zamku,część zrabowanych rzeczy odesłała Stanisławowi do <strong>Doliny</strong> za pomoc, a część∗)W powiecie płockim.


zostawiła sobie. Sieciński, wróciwszy z sejmu, obsadził zamek dubiecki, starościnęusunął i zabezpieczył się przed dalszemi jej zamachami.Wygnana później przez Stanisława z <strong>Doliny</strong>, jak jej dalsze losy opisujeŁoziński, osiadła z synem Adamem w dobrach rachińskich, które posiadałaprawem dożywocia. Na wracającą razu pewnego z kościoła dolińskiego, napadliStanisław z kuratorem sufraganem, związali i trzymali pod kluczem dopóty,dopóki nie podpisała rozmaitych dokumentów, w których zrzekła się pewnychpraw majątkowych.Do Rachinia rościł sobie pretensje, na podstawie procesów z jej mężem, JakóbKakowski z Różniatowa. Kiedy więc Krasicka zamieszkała na dworze rachińskim,Kakowski przemocą ją stamtąd wyrugował. Chcąc się jednak utrzymać nadożywociu w Rachiniu, Krasicka powróciła tu ponownie z liczniejszym orszakiemsłużby i z konieczności zamieszkała w karczmie. Kakowski, dowiedziawszy sięo tem, wrócił z Różniatowa do Rachinia na czele 150 konnych w tym celu, by jąpo raz drugi wygnać. Gdy nie mógł zdobyć karczmy szturmem, kazał ją zapalići dopiero płomienie zmusiły starościnę do odwrotu w stronę Nadziejowa.Jacek Dydyński przechodził tymczasem z obozu do obozu, zależnie od tego,skąd mógł ciągnąć większe zyski. Mając powierzony sobie zarząd Dubieckai Rachinia wraz z warzelnią soli, nie zdawszy rachunku z 3 letnich obrotóww kwocie 60.000 zł., zabrał z Dubiecka wszystkie ważne papiery, odnoszące siędo procesu między starościną a jej bratem Sanguszką i ku wielkiej szkodzieKrasickich wydał je Sanguszce. Później, uproszony przez Adama Krasickiego,urządził zajazd na Rachin. Zebrawszy odpowiedni oddział Kozaków, Serbów,Tatarów i rezerwę z chłopstwa, uzbrojonego w kosy, zmobilizowanego z 18 wsistarostwa dolińskiego, napadł na dwór w Rachiniu, spalił gumna strzałami, puściłz dymem wieś całą i zabrał stadninę. Kakowski, ciężko zraniony, uchodzić musiałz niedobitkami, a starościna dolińska nie doczekała się satysfakcji, jaką byłoby dlaniej wygnanie Kakowskiego, bo umarła krótko przedtem, w 1641 r.STANISŁAW KRASICKI. Stanisław, podczaszy łomżyński, który przemocąopanował Dolinę, utrzymywał się na zdobytem starostwie, gospodarząc przez 10lat, wbrew prawu, wbrew opozycji braci i wbrew ciągłym mandatom i uniwersałomkrólewskim. Nie mogąc zmusić do rezygnacji i milczenia chłopów Nadziejowai Rakowa, którzy bronili przed królem z całą energją swych praw, wydzierżawiłobie wsi srogiemu Duczymińskiemu i odtąd mieli chłopi wspomnianych wiosekaż dwóch gnębicieli.Sekretarza Andrzeja Jahodyńskiego, miecznika iłżewskiego, wysłanego przezkróla celem odebrania Stanisławowi starostwa, z całym orszakiem zakuł w kajdany,na 3 dni zamknął w więzieniu, a mandaty królewskie całkowicie zlekceważył.Słowa jednego z tych mandatów Władysława IV do Stanisława Krasickiegoz 1644 r. opiewają: „Na wzgardę i zniewagę dekretu naszego i na zgwałcenie glejtudelatorom konferowanego, gdy tego dekretu egzykucję w grodzie popierać chcieli,czeladź swą do domu delatorów nasłałeś, delatorów połapałeś, komory, skrzyniepoiupiwszy, dobra ich wszystkie zabrałeś, delatorów przy koniach przywiązanych,do dolińskiego zamku przyprowadzonych, do przykrego ciemnego więzieniawrzuciłeś i tam kneble w gęby powprawiawszy, kijami bijąc i inne męki różnezadając, po miesiącu i kilka niedziel trzymałeś, a względem okupienia jakiegoś10.000 zł. od nich wybrałeś [6].Sołtysom, gdy dla uskarżenia się gdziekolwiek do ksiąg albo do dworu31


32naszego jadą, na drogach zastępować rozkazujesz, bić i zabić pozwalasz, od sprawskończenia różnemi sposobami odstraszasz”.Mimo wyroków banicji i infamji, mimo królewskich uniwersałów, wzywającychw 1644 i 1645 r. szlachtę ziemi halickiej do zbrojnego wystąpienia przeciw baniciei infamisowi, Stanisław Krasicki nie ustępuje z przywłaszczonego starostwai dopiero w 1648 r. przechodzi ono w ręce trzeciego kuratora Jerzego, MikołajaDaniłowicza, starosty przemyskiego.Piśmiennictwo[1] Wł. Łoziński „Prawem i lewem” Lwów 1904. t. I str. 368.[2] Oryginalne przywileje obacz Cz. II. Z <strong>przeszłości</strong> <strong>Doliny</strong>. Rozdz. 2 p. t. „Dotacje,przywileje i uchwały sejmikowe”.[3] Wł. Łoziński „Prawem i lewem” t I. str. 369, 370.[4] Wł. Łoziński „Prawem i lewem” t. I. str. 386.[5] Wł. Łoziński „Prawem i lewem” t. II. str. 247.[6] Wł. Łoziński „Prawem i lewem” t. I. str. 373.


5) Bunt chłopów na terenie <strong>Doliny</strong> w 1648 r. [1]NA schyłku XVI wieku, a więc mniej więcej w 1573 r. dokonał się procesujarzmienia ludu wiejskiego, będącego do tego czasu warstwą społecznąprawie wolną. Walka, jaką prowadził lud z uciskiem tam, gdzie jeszcze miałmożliwość jakiegokolwiek oporu np. w królewszczyznach, świadczy o tem, żetradycja tych lepszych czasów była jeszcze żywa wśród ludu. Poza królewskiemijednak włościami nie było nietylko możliwości oporu, lecz nawet protestu. Chłop,zdany na łaskę pana, był niejako wyjęty poza nawias prawa.Nieprzebrana była cierpliwość ludu i dlatego rzadkie są tylko przykładyotwartego buntu lub odwetu. Dopiero w pierwszej połowie XVII wieku ziemiahalicka staje się widownią krwawych buntów chłopskich, ale i w tych przypadkachważniejszą rolę odgrywa motyw rozbójniczy, aniżeli zamiar społecznego odwetu.Na terenie <strong>Doliny</strong> nie obeszło się także bez rozlewu krwi, rabunków i strasznychokrucieństw. Równocześnie z objęciem rządów w starostwie dolińskiem przezMikołaja Daniłowicza w 1648 r. wybuchł wielki bunt chłopski w ziemi halickiej,który trwał przez 3 miesiące, t. j. od października do grudnia włącznie. Podsycanyprzez agentów Chmielnickiego, miał charakter napół socjalny, napół rozbójniczy,z silną przymieszką wyznaniową, czego dowodem był czynny udział w bunciepopów ruskich.Główną postacią w tej rewolcie był Ihnat Wysoczan z Wiktorówki, jak gonazywa Łoziński – „Chmielnicki ziemi halickiej”, albo „dux primarius”, jak gonazywają w aktach.33Zamek w Różniatowie (Fotogr. z 1935 r.)Zebrawszy 15.000 chłopstwa, założył główną kwaterę w Otynji, a szlachcicaŁesia Żurakowskiego mianował swoim głównym adjutantem i szefem sztabu.Wysoczan oblegał bezskutecznie zamek Kuropatwów Pniów ∗) , gdy tymczasem∗)Pod Nadworną.


34inne bandy chłopskie wśród różnych zamków zdobyły różniatowski i perehiński.Najwięcej chłopstwa przyłączyło się do buntu z starostwa dolińskiego i kałuskiego,a najokrutniejsi okazali się mieszczanie z Kałusza i Rohatyna. Mordowali, palili,rabowali wszystko co się tylko dało, profanowali nawet kościoły i groby. Mieszczaniedolińscy nie okazali się od nich lepsi. To też, połączywszy się z oddziałem Kozakówi chłopów, napadli na Bukaczowce. Zdobywszy zamek tamtejszy szturmem, złupiligo „uczciwie” z wszelkich rzeczy wartościowych, a następnie dobrali się do winaz piwnic Kazanowskich. Po pijanemu wtargnęli do kościoła, wywlekli z grobowcatrumny, z nieboszczyków pozdzierali szaty, a zwłoki powrzucali do błota.Bardziej okrutni, jak opisuje Łoziński, okazali się chłopi z Pójła, Siwki i Kamienny,którzy pod wodzą popa zamordowali w Siwce właścicielkę tej wsi, Rzymowską.Chłopi z Dołhego i Berłohów uwiązali szlachciance Zwierzchowieckiej i sędzinie Kurowskiejw Turzyłowie kamienie do szyi i wrzucili do rzeki Łomny. Ta sama bandaw liczbie 3.000, uzbrojona w hakownice, kobyły, a nawet działka, napadła na Różniatów.Zdobywszy zamek różniatowski, złupiła go doszczętnie, wymordowała dziecii kobiety, a nawet, według aktów z tego czasu, piekła niektóre żywcem na ogniu.Równocześnie kniaź Korzeń, dobrawszy sobie chłopów z Kopanki, Jasienia,Łukwi, Niebyłowa, Krasnego, Uhrynowa, Podmichala, Spasa i t. d. napadł namiasto Dolinę. Nie zważając na to, że mieszczanie dolińscy sami biorą czynnyudział w owym buncie, kazał całkowicie zrabować ich domy, a rodziny przeważniewyrżnąć. Uporawszy się z Doliną zdobył zameczek w Suchodole. Zrabowałznaczny zapas gotówki; w okrutny sposób kazał zamordować 46 żydów, którzyuciekli z <strong>Doliny</strong> i szukali tam schronienia. Podobno niesposób przytoczyćwszystkich czynów zbójeckich tych band, ani wszystkich morderstw, które popełnializ najdzikszem okrucieństwem. Łoziński twierdzi, że tom aktów grodzkichhalickich z tego roku prawie w połowie jest zapełniony ich opisami.Krwawy jednak był odwet. Szlachta halicka uchwaliła na sejmiku (wedługŁozińskiego), wystawić mały korpus zbrojny „praesidium”, złożony z 500 ludzi, tj.husarów 100, Kozaków 300, i piechoty z strzelbami 100. Do korpusu tego przyjmowanotylko Polaków, natomiast nie wolno było przyjąć ani jednego cudzoziemca,względnie człowieka innej narodowości. Regimentarzem zamianowano wojewodępodolskiego, Stanisława Potockiego. Wkrótce potem uchwaliła szlachta ponowniezaciągnąć dla własnej „potrzeby”, t. j. nie wysyłając do obozu, jeszcze 900 ludzi,również pod regimentarzem Stanisławem Potockim. Na pokrycie kosztów tego wojskauchwalono czworo podymnego ∗) . Powiatowe chorągwie położyły wkrótce kresbuntowi chłopskiemu, a odznaczyli się w tem rotmistrze: Nowosielecki i Ostrowski.Tu należy równocześnie nadmienić, że drobna szlachta chodaczkowa i zagonowapodzieliła się na 2 obozy. Jedna mniejsza część szła w szeregach lub nawetna czele zbuntowanego chłopstwa, druga, większa, zaciągnęła się pod chorągwiepowiatowe. Ta pierwsza część, o ile nie padła pod szablą żołnierzy powiatowych,odpokutowała srogo za swoje winy, straciła bowiem nietylko dobre imię,ale i majątek, który przeszedł na własność rotmistrzów i żołnierzy powiatowych.∗)Prawdopodobnie 4 gr. od komina.


Piśmiennictwo[1] Łoziński Wład. „Prawem i lewem” Lwów 1904. t. j. na podstawie:Agr. Halickie t. 141. p. 1127 – 1873„ 142. „ 74 – 503„ 143. „ 590 – 9335


366) Z napadów tatarskichPOCHODY wojenne, a tembardziej całe wędrówki ludów omijały naszewschodnie Karpaty, bo byty to góry niedostępne i niegościnne. Według dr.Papéego jeszcze w starożytności dostawał się na północ kupiec rzymski z Pannonjii Dacji innemi drogami. Najstarszy bowiem szlak, na którym znajdowano monetyi zabytki starożytne, szedł koło Żywca a nawet przez sanockie. Znajdowano je takżew dorzeczu Prutu, ale nigdy w okolicach dzisiejszych przełęczy, wyszkowskiej(Dolina) lub tucholskiej (Skole) [1].Nawet pierwsze kolumny Węgrów, wkraczające na Ruś pod Kolomanemw 1099 r., przechodziły Karpaty w ziemi sanockiej, t. j. tam, gdzie jest przejścienajwygodniejsze. Tą drogą szły w XII i XIII wieku węgierskie wojska, kiedy celemich pochodu był Halicz i tą drogą dzikie hordy Batu Chana przedostawały sięz Rusi na Węgry.ROK 1241. – Pierwsza wyprawa tatarska na Polskę w 1241 r. odbyła się podnaczelnem dowództwem „króla królów i najwyższego pana całej potęgi tatarskiej”,wnuka Dżengischanów, Batu Chana. Hasło, które wiodło Tatarów nad brzegi Wisły,brzmiało „albowiem powiedziano jest, iżby na niebie był tylko jeden Bóg, a naziemi tylko jeden chan”. Celem wyprawy, obok Polski, była żyzna kraina węgierska.Dla <strong>Doliny</strong> są to właściwe czasy legendarne i niewiadomo, czy wtedy Tatarzyprzez nią przeszli czy nie. Istnieją wprawdzie dwie teorje co do szlaku Batu Chana.Jedna – polskiego historyka, ks. Długosza, druga – współczesnego kanonikawęgierskiego, Rogera. Gdyby jednak już w tym czasie, w miejscu dzisiejszej <strong>Doliny</strong>istniała jaka osada, to w myśl obu teoryj, ocalałaby w czasie pierwszego najazduTatarów.Według Długosza bowiem armja główna z Batu Chanem przeszła przez Sandomierzi Kraków traktem tatrzańskim do Węgier. Na potwierdzenie teorji Długoszaprzytacza Szajnocha fakt, że w XV wieku pamiętano jeszcze przejście Mongołówkoło Iłży ∗) , powołuje się również na dane w dokumentach Nakielskiego p. 196. dokum.z 1264 r., że okolice t. zw. „Szlaku Batu Chana” przez Iłżę, odległą o milę odSkarzewa, były widownią najsroższej nawały tatarskiej [2]. Skierowanie zaś głównejnawały tatarskiej w ziemie zachodniego dorzecza Wisły, a zupełny brak wiadomościo jakimkolwiek pochodzie Batu Chana przez ziemię lwowską i przemyską, skłaniajądo przyjęcia wniosku, że cały trakt między Wisłą a Karpatami był stosunkowobezludny i ubogi, stąd mniej nęcący dla Tatarów od zachodniego Podkarpacia [2].Roger zaś wysuwa hipotezę, że Tatarzy wpadli do Węgier bramą ruską, niewspomina jednak którą. W tym bowiem czasie istniały dwie bramy ruskie, jednadalsza od Pesztu, jak pisze Szajnocha, po prawej stronie Sanu, zwana Stryjską lubHalicką, którą mogła być dzisiejsza przełęcz wyszkowska, a druga, bliższa Pesztowi,po lewej stronie Sanu, zwana sandecką czyli duklańską. Dalej twierdzi Roger, żeTatarzy pod Batu Chanem, będąc w ziemi halickiej, w pobliżu najdogodniejszegopodobno szlaku przez Karpaty do Węgier, splądrowali tę część Rusi Czerwonejdoszczętnie i cofnęli się umyślnie w stronę Sandomierza, by ocalić od spustoszeniaresztę okolic ziemi halickiej i przez to zachować sobie zaopatrzony w żywnośći paszę gościniec do przyszłego powrotu z Węgier.Podobno w XIII wieku (1285 r.) zdarzyło się, że Tatarzy pod wodzą Teleburga,wracając z wyprawy węgierskiej na Ruś, zmylili drogę i przez 30 dni błąkali się po∗)W woj. kieleckiem.


Beskidzie, gdy na to przejście wystarczało 3 dni czasu. W monografji dr. Papéegospotykamy następujący cytat, odnoszący się do tego zdarzenia: „I był u nich głódwielki i zaczęli ludzi jeść, a potem zaczęli i sami umierać i umarło ich niezliczonemnóstwo. A bezbożny i niegodziwy Teleburga wyszedł pieszo ze swoją żonąo jednej kobyle, pohańbiony od Boga” [3].Gdzie zaszła ta pełna zgrozy klęska, nie wie dr. Papée i nie wiedzą innihistorycy. Przypuszczają jednak, że musiało się to stać na wyżynach źródeł górnejCisy, ponieważ Tatarzy przybyli tam wezwani przez Kumanów, mieszkającychwłaśnie w jej dorzeczu. Mogło to zatem zdarzyć się raczej w okolicy dzisiejszej<strong>Doliny</strong>, która leży bliżej wspomnianych źródeł Cisy, aniżeli Skolego, w każdymrazie niema na to żadnych dowodów.Ponieważ od tego czasu począwszy powtarzały się napady Tatarów na Polskęw ciągu stuleci niejednokrotnie, przeto i Ruś Czerwona, a z nią i okolice <strong>Doliny</strong>nieraz uległy zniszczeniu. W historji spotyka się jednak wzmianki o kilkuzaledwie napadach na okolice <strong>Doliny</strong>.ROK 1594. – Do najdalszych zakątków Rusi Czerwonej dochodziły wieści, żeTatarzy mają wtargnąć do Węgier. Wzdłuż Karpat, na całem Pokuciu, płonęłymiasta i wioski: Śniatyń, Obertyn, Tyśmienica, Jezupol, Halicz, Kałusz. Już z dymemposzła Dolina, Stryj i należące do tego starostwa wioski stanęły płomieniem,w oczach przerażonych Tucholców” [3].Hetman Zamojski, myśląc, że Tatarzy obiorą szeroki szlak samborski [4],wyruszył z Gródka z liczną armją na Sambor i, stanąwszy obozem nad Błogwią ∗)koło Komarna, dnia 8 lipca 1594 r., ujrzał łuny na widnokręgu.Tymczasem Tatarzy, dowiedziawszy się o pochodzie armji polskiej, zmienilikierunek i w tym dniu, w którym Zamojski po raz pierwszy ujrzał w oddaliognie płonących wsi, „40.000 armja konna przebyła 10 milową przestrzeń, z tego37Kapliczka św. Jana (Fotogr. z 1935 r.)połowę przez dziko zarosłe góry, a pędząc robotników przed sobą, jak współcześni∗)Dziś Błotwią.


38wzmiankowali, utworzyła sobie i wypaliła drogę dość szeroką, bez żadnejprzeszkody” [5]. Dnia 19 lipca 1594 r. spalili pierwszą wioskę węgierską, zwanąToronja. Następnie wąwozem nad Stawicą dotarli do wierzchu Beskidu (około800 m.) w okolicy Błyśca i Czarnej Repy, by doliną Bystrej udać się do Węgier [5].Ten to właśnie napad Tatarów, po którym zniknęła Dolina z powierzchni ziemi,skłonił Zygmunta III, staraniem Stanisława Krasickiego, do wydania dwóchprzywilejów w 1597 r. Jeden z nich odnosił się do postawienia młyna, by podnieśćmaterjalnie zubożałych mieszkańców, a drugi przyznawał parafji rzymsko-kat,różne świadczenia (dotacje) w celu utrzymania proboszcza.W 1622 r. przejęto listy, pisane przez watażków wołoskich do niektórychmieszczan ruskich w Kołomyi i Haliczu; z nich wynikało, że oczekiwano napadutatarskiego z niecierpliwością jako odpowiedniej pory do rabunków na własną rękę.Z okazji tego napadu wzmiankuje Łoziński, że Mikołaj Staniński oskarżadzierżawców swoich, Stanisława Wiszniowskiego i Jakóba Gąsiorowskiego, „iżchłopów z Żulina do robót niesłusznych gwałtownie wygonili w dzień BożegoCiała: do siania zboża, włóczenia, kopania rowów, tymczasem pojawiły się Tatary.Jeden, który ich spostrzegł, zawołał, aby uchodzili, ale urzędnicy wzbronili tego.Tatarowie najechawszy wielką liczbę poddanych, żon, dzieci i czeladzi ich na 600wzięli do niewoli. Z dział w Stryju i Bolechowie bito, a oni przecie robić kazali,przez co wieś całkiem opustoszała i w niwecz obrócona została”. W tym czasieoderwany zagon Tatarów zniszczył Raków i Nadziejów, biorąc z obu tych wsi 150jeńców i 300 sztuk bydła [6].W 1672 r. król Jan III Sobieski, pędząc wojska chana Adżi-Gireja z Samborszczyznyprzez Stryj na Bolechów, Dolinę i Kałusz [7], odpoczywał podobno dnia13 października na terenie <strong>Doliny</strong> w cieniu rozłożystej lipy, na miejscu w któremdziś stoi kapliczka św. Jana ∗) na Odenicy, nazwana imieniem króla, a zbudowanaw 2 wieki po tem zdarzeniu.Świadczą o tem tablice pamiątkowe, wmurowane nad drzwiami i po prawejstronie drzwi, treści następującej:D. O. M.I. Monumentum in mernoriam Vindobonae die 12 septembris 1683. JohanneIII Sobieski rege Polonia ab absidione Turkarum liberatae positum, die12 septembris anuo 1883 t. z.Umarłemu w Bogu wszechmocnym. Kaplica (pomnik) zbudowana na pamiątkęoswobodzenia przez króla polskiego Jana III Sobieskiego, oblężonego przezTurków Wiednia w dniu 12 września 1883 rII. Królowi Janowi III Sobieskiemu, obrońcy tutejszego miasta i powiatu w 250rocznicę odsieczy Wiednia mieszkańcy miasta <strong>Doliny</strong>, 25 IX. 1933 r.Na polach Nadziejowa, Rakowa i Krechowic stoczono szereg potyczek [9]. Poległychpochowano najprawdopodobniej w kurhanach, do dziś dnia istniejącychw okolicy Nadziejowa, które miejscowa ludność nazywa „mohyły” ∗∗) . Na potwierdzenietej hipotezy niema wprawdzie żadnych zapisków ani dokumentów, alestarzy ludzie dotąd twierdzą, że są to mogiły z czasów „wielkiego króla”.∗)Kapliczka św. Jana, zbudowana w 1809 r. bez fundamentów, groziła zawaleniem. – Za proboszczaks. Berwida wykończona 12 września 1883, posiada fundamenty bardzo silne, z łamanegokamienia [9].∗∗)Idąc z miasta ku Odenicy w odległości 6-go km., należy skręcić na prawo.


Następnie wyruszył Sobieski pod Kałusz i tam pod wsią Petranką przyszło dorozstrzygającej bitwy, w której odniósł świetne zwycięstwo, albowiem rozgromiwszywroga, odbił z jasyru 10.000 jeńców, a 8.000 Tatarów zabrał do niewoli i częśćz nich darował ks. Szumlańskiemu w Perehińsku [9]. Są to podobno przodkowiemieszkańców dzisiejszych osad pod Bolechowem: Cisowa i Truchanowa. Tamtejsi39Kurehany z czasów Sobieskiego zwane „mohyłamy” (Fotogr. z 1934 r.)bowiem mieszkańcy, do dziś wyglądem podobni do swoich przodków, zachowaliniektóre zwyczaje tatarskie: najskuteczniejszem n. p. lekarstwem na wszystkiechoroby jest dla nich mleko klaczy, a pannie młodej do wianka wplata się czosnek.Nadto trafiają się nazwiska o brzmieniu tatarskiem, jak: Bundżar, Fendżar, Janczar,Hassan i inne podobne.W lutym 1695 r. zmierzali Tatarzy w liczbie 60 do 80.000 hordy szlakiemkuczmańskim na Lwów, pod dowództwem syna hańskiego, Schebas-Geraya.Według Finkla dnia 9 lutego zobaczył hetman Jabłonowski wraz z synamiz Czartowskiej skały, ognie od strony Gołogór. Przez kilka dni trwały walki podmurami Lwowa, wreszcie Tatarzy ustąpili i d. 13 lutego posunęli się traktemna Drohowyż, ku Dniestrowi i, przekroczywszy go w d. 15 lutego, natarli bezskutku na Halicz. Następną noc spędził Schebas-Geray na Tustanie Dubowcachi na Nowej wsi koło Marjampola. Dnia 17 lutego przekroczył ponownie Dniestrpod Dubowcami i szedł przez Jezupol nocować pod Stanisławowem. Stąd wysyłałw stronę Stryja, Bolechowa, <strong>Doliny</strong>, a nawet po Delatyn czambuły, które łupiłymiasta, nie marnując czasu ani sił na zdobywanie zameczków ∗) [10].∗)Z czasów tego napadu przechowały się. dwa listy:1) List Stan. Jabłonowskiego do króla.„Naj. M. K. P. A. R móy Miłościwy Dóbr.”„Oznajmuje W. K. M. że ten nieprzyjaciel przyszedłszy do Czernicy, szedł mimo Żydaczów,mimo Rudę, mimo Żurawnę, od Żurawna znowu się przeprawił y szedł po tey stronie Dniestramimo Halicz; 16 praesentis nocował na Tustanie, na Dobowcach y na Nowey od Marjampolawsi. Na Dubowcach przeszedł Dniestr w drodze, szedł mimo Jezupol, mimo Marjampol


40Piśmiennictwo[1] Dr. Papée „Skole i Tucholszczyzna” Przewodnik liter. i nauk. r. 1890. str. 545.[2] Karol Szajnocha „Św. Kinga” t. I. Szkice historyczne. Warszawa 1881. str. 57, 14, 15.[3] Dr. Papée „Skole i Tucholszczyzna” str. 545, 742.[4] Dr, Papée „Skole i Tucholszczyzna” str. 742. Na podst. Zamojski: „De transituTartarorum per Pocutiam 1594”. Kraków.[5] Dr. Papée „Skole i Tucholszczyzna”. str. 742, 743.[6] Wł. Łoziński „Prawem i lewem” Lwów 1904. t. I. str. 165, 167, 372.[7] Witold Hupert „Historja wojenna polska”. Lwów i Warszawa 1921 r. t. I str. 235,[8] Ks. Aleks. Cisło „Inwentarz kościoła rzymsko-kat.” Dolina 1890 r.[9] Alfred Wajda „Z dziejów Różniatowa i okolicy” Lwów 1925 str. 4.[10] Ludwik Finkel „Napad Tatarów na Lwów 1695 r.” Kwartalnik historyczny. Red.Liskie. Lwów 1887. T. 4 str. 467 – 477, 491, 492.y nocował pod Stanisławowem. Czambuły puszczał ku Stryjowi, ku Bolechowi, ku Dolinie.Zameczków nigdzie one dostawali”…2) Zaś z listu Żywerta ze Lwowa 22 lutego 1695 r. dowiadujemy się, że Tatarzy „koło StraczaKałuszy nie zaciągali, ale koło Bolechowa, <strong>Doliny</strong> narobili szkody; koło Sokojowa włości J. M.Pana Wdy Podols. znieśli byli y koło Żydaczowa, dalicy na Jezupol koło Stanisławowa ciągnącpusto szyli wszędzie”.


7) Luźne wiadomości o Dolinie z czasów austrjackichPO pierwszym rozbiorze kraju wkroczyły oddziały austrjackie z Węgier doPolski dnia 14 maja 1772 r. Przednia straż generała Esterhazego, przeszedłszyKarpaty, zajęła Duklę. Z początkiem czerwca zdążał naczelny wódz armjiokupacyjnej hr. Hadzik na Lwów, a Esterhazy zajął Stryj w dniu 11 czerwca i,posuwając się naprzód, miał zdobyć całe Pokucie, aż do granic mołdawskich. Stądmożna wnioskować, że 12, a względnie 13 czerwca oddziały wojsk jego mogłyosiągnąć Dolinę [1].W tym samym roku, w d. 11 sierpnia, kiedy Dolina była pod zaboremaustrjackim, powołano na sejmiku ziemiańskim w Żydaczowie dwóch lustratorów,mianowicie Jana Borawskiego i Michała Kurowskiego i polecono im przeprowadzićspis inwentarza parafji dolińskiej, na podstawie uniwersału komisarzy ziemilwowskiej i powiatu żydaczowskiego z dnia 16 listopada 1770 r. Do parafji dolińskiejnależało miasto Dolina i następujące wsi: Nadziejów, Raków, Strutyn Niżny,Łopianka z Wojtowstwem, Lipowica, Suchodół, Iłemnia, Mizuń, NowosielicaKrólewska, Husiejów, Kaina, Thepcza (Tiapcze), Podbereż, Sołuków, Grabów,Jaworów, Jakubów, Trościaniec, Turza Gniła, Nowosielica szlachecka, Kniażołuka,Rachiń z Słobódką, Wełdzirz, Nowoszyny, Łolin, Negryn (Niagryn), Wyszków,Pacyków, Maksymówka, Syncerów (Seneczów). Podobne polecenie otrzymalilustratorzy Andrzej Sierakowski i Franciszek Faszczewski, dla parafji bolechowskiej,t. j. Bolechowa z przedmieściem Bolechów Ruski, Wołoskie Sioło, Raztoka,Dołżka i wsiami Brzoza, Polanica, Cerkowna, Cisów, Bubniszczę, Lisowice,z przysiółkami, zwanemi Niepniowy, Czołhany, Bełejów, Hoszów z Dyryną,Witwica, Stankowice, Roztoczki, Lipa. Wkońcu polecono lustratorom, JózefowiHoszowskiemu i Michałowi Nakielskiemu spisać inwentarz parafji różniatowskiej,t. j. dla miasteczka Różniatów z przedmieściem Stara Wieś i wsi: Ceniawa, Resniatez Olchówką (Reszniate), Duba z Dubszarą, Rypne, Jasinowic, Janówka z Lecówką,Kniażowskie, Krechowice, Strutyn Wyżny, Spas, Swaryczów, Równia z Siobodą,Topolsko, Turzyłów, Hołyń, Broszniów, Porchowek z przysiółkami [2].Sprawę królewszczyzn rozstrzygnięto zaraz w 1773 r., mianowicie: posiadaczom,którzy nabyli do nich prawa w drodze nadania królewskiego, jak pisze Schnur--Pepłowski, lub na mocy ustępstwa ze strony osób uprawnionych pozostawionodożywocie, z warunkiem oddawania pewnej części dochodów rocznych do skarbucesarskiego: od małych królewszczyzn, wynoszących 1000 zł. p. przypadała naskarb państwa czwarta, od większych, wynoszących 2.000 zł. p. trzecia część, a odnajwiększych połowa dochodu. Dożywotnicy obowiązani byli do przedkładaniadokładnych inwentarzy i składania rocznych rachunków. Rząd cesarski objąłbezpośrednio administrację dawnych ekonomij królewskich i tych dóbr, z którychdochody przywiązane były do urzędów zniesionych przez Austrję, po okupacji tejczęści kraju [3].Królewszczyznę <strong>Doliny</strong> pozostawiono przy jej pierwotnym dzierżawcy, t. j.przy staroście Wacławie Rzewuskim. Świadczy o tem skarga, dziesięciu mieszczanz 1781 r. do dziś dnia przechowywana w archiwum miasta. Z tej skargi dowiadujemysię, że: starościna dolińska Wielopolska, kanclerzyna koronna, uiściła po zadłużeniusię miasta na kontrybucję, po przejściu wojsk nieprzyjacielskich, z własnychfunduszów długi miejskie w kwocie 1300 zł. p., a szynk gorzałczany odstąpiła w całościmieszczanom dolińskim. Dalej, że i Tarłowa, starościna dolińska a wojewodzi-41


42na lubelska zapłaciła za miasto, po drugiej „inkursji”, dług w kwocie 9.000 zł. p,chorążemu lwowskiemu Bilskiemu, oraz 15.000 zł. p., które winni byli mieszczaniedolińscy do skarbu. Od tej chwili Dolina według przywileju nie płaciła podatku doskarbu, prócz kotłowego od palenia gorzałki. To też mieszczanie dolińscy, którzyjuż mieli czas przyzwyczaić się do niepłacenia podatków, oskarżają Rzewuskiego,że od dwudziestu kilku lat pobierał po 2000 zł. p. rocznie daniny, a za wójtostwokazał sobie płacić osobno po 150 zł. p. Grunta i sianożęcie miejskie poodbierał, bydłoprzyłapane na pasieniu zatrzymywał. Sól woził swoimi końmi, by mieszczanomodebrać zarobek. Surowicą rozporządzał dowolnie, choć i mieszczanie mieli doniej prawo. Z mlewem zmuszał jeździć do swego młyna. Drzewa z lasów starościńskichnie pozwalał rąbać, choć mieszczanie mieli do tego prawo 2 razy w tygodniu.Na czas świąt Bożego Narodzenia i Wielkiejnocy zmuszał każdego z mieszczan, bybrał po 2 kwarty wódki w cenie po 1 zł. p. na „arędzie”, nie bacząc, czy ma na kawałekchleba, opornym dług rejestrował. Gdyby z okazji weselnej lub pogrzebowejmieszczanin nabył wódkę gdzieindziej, to go karał nietylko grzywną lecz i cieleśnie.Przytoczona skarga mieszczan dolińskich przeciw Rzewuskiemu nie miaław całości racjonalnego uzasadnienia, gdyż: 1) właśnie z przywileju Władysława IV,o czem już poprzednio była mowa, wynika, że żupy były własnością królewskąi z wyjątkiem starosty nikt inny nie miał prawa niemi rozporządzać. 2) Codotyczy zatrzymywania bydła, wypasanego na gruncie starościńskim, każdywłaściciel lub dzierżawca postąpiłby dziś podobnie jak Rzewuski. Czyż bowiemsami mieszczanie, jako użytkujący tylko, nie bronili swego czasu siłą dostępuwłaścicielowi, t. j. zarządowi miasta, gdy ten chciał zmeljorować pastwiska podZapustem i zużytkować w ten sposób znaczny szmat odłogów?Rzewuski był już ostatnim starostą dolińskim. Po nim objął królewszczyznędolińską rząd austrjacki.Zajęte przez Austrję ziemie Polski, nazywane Galicją, podzielono na 6 niejednostajnychwielkich obwodów, odpowiadających mniej więcej województwom.Obwody te tworzyły 59 dystryktów. W 1774 r. zredukowano liczbę dystryktów do19, wielkość obwodów ujednostajniono, a historyczne nazwy zastąpiono oznaczeniemwedług siedzib urzędów, któremi były miasta: Wieliczka, Pilzno, Sambor,Bełz, Lwów i Halicz. Stryj należał do Sambora [4].Dopiero w 1784 r., przy ostatecznej regulacji podziału administracyjnego,utworzono obwód stryjski, do którego dołączono cały obwód doliński, czylihalicki i część samborskiego [4]. Przedtem jednak jeszcze, bo d. 1 listopada 1781 r.wcielono do starostwa dolińskiego wsi: Bołochów, Turze Wielką, Słobodę Leśną,Debelówkę, osady w Mizuniu (Nowym) i Hoffnugsau [6].W tym czasie wydano szereg „Patentów Józefińskich” o ogólnem znaczeniu,z których korzystali i obywatele miasta <strong>Doliny</strong>. Dnia 5 kwietnia 1782 r. skasowanoosobiste „niewolnicze” – według cytowanego patentu – pod daństwo. Poddanymógł się żenić, przenieść do sąsiedniej wsi i uczyć się rzemiosła bez pozwoleniadworu. W styczniu 1784 r. uregulowano daniny i robocizny, w tem zakaz dostarczania szarwarków, prócz 3 dni w tygodniu. W d. 16 czerwca 1786 r. pojawił się„Uniwersał roboczych powinności”, normujący stosunki poddańcze. Naznaczonow nim najwyżej 3 dni robocizny w tygodniu, a 12 godzin pracy na dzień latem,zaś 8 w porze zimowej. Zastrzeżono, że wszystkie roboty nadobowiązkowe,wszystkie jazdy dalsze należy wynagradzać pieniądzmi lub odtrącaniem dnipańszczyźnianych. Zniesiono „liwerunki” na przyjęcie pana i inne jeszcze opłaty


okolicznościowe. Za każde nadużycie karano potrójnem odszkodowaniem. Osobnowydał Józef II rozporządzenie, dotyczące Żydów. Patentem z d. 27 maja 1785 r. zniósł43Dawny budynek magistracki, w którym mieściła się szkoła miejska, zburzona w 1905 r, podbudowę nowej. (oryg. fotogr. w posiadaniu Zosi Heilmanówny) (Fotogr. z przed 1904 r.)istniejące dyrekcje, kahały i sądy rabinackie, a wprowadził kahały prowincjonalne,złożone z 3-ch starszych, wybieranych na lat trzy. Żydom nie wolno było krążyćpo domach, wzamian za co uzyskali możność nabywania i uprawy gruntów, orazzajmowania się rzemiosłami. Pracujący na roli i fabrykach wolni byli od płaceniataksy ślubnej. W 1783 r. polecił założyć pod Bolechowem kolonję żydowską,zwaną Nowym Babilonem lub Nowym Bolechowem, by ich wdrożyć do pracy naroli. Osiedlono tam 6 rodzin żydowskich, którym prócz pola i łąk, udzielonobezzwrotnych zaliczek, na sprawienie narzędzi rolniczych i inwentarza. Żydzijednak, nie mogąc się przyzwyczaić do ciężkiej pracy na roli, już w drugim rokuopuścili kolonję, a ich miejsce zajęli koloniści bawarscy [7]. Od 1788 r. obowiązanibyli Żydzi do dawania rekruta.Z obliczeń statystycznych z 1869 r. dowiadujemy się, że obszar powiatudolińskiego wynosił 2517,62 km 2 i pod względem wielkości zajmował pierwszemiejsce w Galicji. Do powiatu należały 3 miasta: Dolina, Bolechów, Różniatów i 82gmin wiejskich, razem 85 gmin. Liczba domów w gminie Dolinie wynosiła 1002,


44a mieszkańców 6638. Z tego przypadało na rzymsko-katol. 2135, grecko-katol.2076, izraelitów 1980 – protestantów 447 [8].Do rozwoju handlu, opanowanego przez Żydów, przyczyniła się kolej żelaznaarcyksięcia Albrechta, wiodąca w jedną stronę przez Bolechów do Stryja, a wdrugą przez Kałusz do Stanisławowa. Targi tygodniowe na ziemiopłody odbywałysię w czwartki, jarmarki roczne na kożuchy i bydło raz na miesiąc, w terminieokreślonym, przez przywilej Józefa II.Przemysł był słabo rozwinięty. W Dolinie istniała warzelnia soli, potażarnia,tartak wodny i cegielnia. Przemysłem zajmowało się ogółem 1886 osób, liczącw tem przedsiębiorców, urzędników i robotników. W Mizuniu były kopalnieżelaza, a w Wełdzirzu miedzi. Tartaków parowych było 2: w Ludwikowcei Wełdzirzu, wodnych 18. Wyrobów z drzewa dostarczały: Mizuń, Pacyków,Perehińsko i Wełdzirz, w którym była stolarnia z maszyną parową. Huty żelazneznajdowały się w Mizuniu i Wełdzirzu. Browary zaś były: w Hoszowie, Różniatowiei Suchodole. Garbarnie istniały w Bolechowie i Dolinie ∗) a olejarnia w Hoszowie.Warzelnie soli były także w Bolechowie. Rafinerje nafty: w Bolechowie, Hoszowie,Geryni i Kniażowskiem [9].W roku szkolnym 1884/5 było ludowych szkół publicznych zorganizowanych34, z tego: 2 czteroklasowe, 3 dwuklasowe i reszta jednoklasowych, publicznychniezorganizowanych 26 jednoklasowych i 5 prywatnych. Podług zamierzonejreformy szkolnej, aby każda gmina należała do pewnej szkoły, miało przybyćjeszcze 16 szkół publicznych. Pod względem szkolnym powiat doliński należał dookręgu w Kałuszu [10].Według obliczeń statystycznych z d. 31. XII. 1890 r. liczył powiat doliński90929 mieszkańców, zaś gmina <strong>Doliny</strong> 8344, z tego rzymsko-katol. było 2615,grecko-katol. 2528, izraelitów 2593, protestantów i innych 608. Liczba domóww gminie Dolina wynosiła 1228. Gmina Dolina z przedmieściami: Broczków,Nowiczka, Obołonie, Odenica i Zagórze oraz z osadami: Dąbrowa, Horysze,Husaków, Lipowicze, Obliska, Pod Borem, Pod Dębiną, Pod Wołczem, PodZapustem obejmowała przestrzeń 61,43 km 2 i miała 3 szkoły ludowe, w temmiejską 4 klasową [10].Parafij rzymsko-katol. było początkowo w powiecie 4: w Dolinie, Bolechowie,Różniatowie i w Wełdzirzu. Parafja rzymsko-katol. w Dolinie od 1579 r. do 1781 r.należała do kapituły przemyskiej, następnie dopiero do lwowskiej. Prawo patronatuwykonywał cesarz austrjacki w imieniu funduszu kameralnego [11]. Pierwotnykościółek św. Anny na przedmieściu dolińskiem spalili Tatarzy w 1594 r. w jegozaś miejsce postawiono nowy, pod tem samem wezwaniem ∗∗) . Staraniem starostyStanisława Krasickiego powiększyła się znacznie dotacja na rzecz parafji rzymsko--katol. Dzisiejszy kościół pod wezwaniem Narodzenia Najśw. P. Marji murowanow latach 1835 – 1836. Benedykował go ks. Tomasz Lewandowski, a konsekrowałw 1838 r. ks. Franciszek de Paulo Pisztek, arcybiskup, metropolita lwowski. Jakczytamy w inwentarzu kościelnym [12], według opowiadań ówczesnych ludzi∗)Według opowieści starych ludzi było 4 garbarnie w Dolinie: 3 dawniejsze w miejscu dzisiejszychzabudowań Szteniów, Kasy Komunalnej, Krumholza i nowsza przy Siwce na Obołoniu,w zabudowaniach Regnera.∗∗)Kościółek św. Anny zbudowany był prawdopodobnie w miejscu, w którem dziś stoi szkołapowszechna. Świadczyłby o tem fakt, że przy budowaniu szkoły powszechnej natrafiono nacmentarzysko, a wiadomo, że dawne cmentarze znajdowały się zawsze w obrębie kościoła.


45Kościół w Dolinie przed odnowieniem (orygin. fotogr. w posiadaniu Zderkowskich)„kościół zbudowany jest z trwałego materjału, w fundamentach mają być krąglaki,kamienie nieociosane, rzeczne i dlatego już w 3 lata po wybudowaniu kościołarunęło murowane sklepienie i zastąpiono takowe drewnianem”. W 1886 r. zdjętoz wieży kościelnej dzwony, bo mury były popękane i umieszczono je w osobnejdzwonnicy. W 1889 r. dobudowano wieżyczkę główną i przedłużono okna. Przyołtarzu wielkim na ścianie wisi w ramach oprawiony dekret konsekracyjny i bullapapieska z d. 12 sierpnia 1856 r., nadająca odpusty zupełne. Ołtarz wielki zostałprzeniesiony z starego kościoła i przerobiony w 1883 r. przez przybudowanie dwóchskrzydeł. Organy, sprawione przez Macieja Sawickiego, parafjanina z Obołonia,pochodzą także ze starego kościoła z 1808 r.Parafja grecko-katol. w Dolinie należała do diecezji lwowskiej. Parafij grecko-katol.było w powiecie dolińskim 41, z tych 19 należało do dekanatu bolechowskiego,pozostałe zaś w liczbie 22, między niemi dolińska, do dekanatu perehińskiego. Cerkieww Dolinie była drewniana, pod wezwaniem Narodzenia Najśw. P. Marji. Prawopatronatu wykonywała rada gminna w Dolinie. Oprócz głównej cerkwi były jeszczedwie inne drewniane, istniejące do dzisiaj. Na węgle, zwróconym w południowo--zachodnim kierunku, cerkwi św. Mikołaja na Husakowie, znajduje się wyrytepisownią starocerkiewną nazwisko Maksyma Melnyka, cieśli budowniczego z 1763roku – jest to prawdopodobnie i data ukończenia tej cerkwi [13]. Do 1820 r. patronemtej cerkwi był św. Eljasz (Iłyja), o czem świadczy obraz w głównym ołtarzu,przedstawiający św. Eljasza jadącego w przestworza. Druga cerkiew na Zagórzuzostała ufundowana w 1819 r. przez Michała Lewickiego, a ukończona w 1832 r.Żupy solne dolińskie wraz z innemi podkarpackiemi były czynne od czasuwojen szwedzkich, gdy tymczasem zachodnie w Wieliczce i Bochni były wtedyzastawione ∗) . Odznaczały się one bogatą produkcją i dobrocią soli, z tego też∗)Oddane w zastaw.


46Cerkiew św. Mikołaja na Husakowie z 1763 r. (Fotogr. 1935 r.)Szpital powszechny w Dolinie, z dyrektorem dr. Józefem Plecitym, rentgenologiem dr.Zofją Plecitową i ks, Janem Beresteckim w gronie S. Józefitek. (Fotogr. z 1935 r.)


powodu zwano je „Wielką” lub „Starą Banią”. Nazwa ta dotychczas przechowałasię między ludem, zwłaszcza w języku ruskim „idu na baniu”.W czasach zaborczych utworzono w Dolinie dyrekcję i przydzielono jej warzelniesoli: w Dolinie, Bolechowie, Nowiczce, Słobodzie-Rachiniu, Różniatowie, Strutyniu,Turzy Wielkiej, Cisowie i Lisowicach. Następnie wszystkie wspomniane żupyzwinięto, a zostawiono tylko dwie, w Dolinie i w Bolechowie. Dnia 13 grudnia1886 r. pożar zniszczył 320 budynków w Dolinie i 2000 ludzi pozostało bezdachu. Zdołano uratować tylko wsch. część miasta i saliny, które d. 26 listopadaw 1898 r. spaliły się doszczętnie. Naprawę szybu ukończono dnia 5 maja w 1900 r.,zabudowania zaś mieszkalne i gospodarcze w 1904 r. [14].Tuż przed ukończeniem odbudowy salin zaczęto w Dolinie w 1902 r. budowęszpitala pow., którego fundusz, powstały z legatu dr. Teofila Witoszyńskiego,Paraszkiewicza i z kar policyjnych, liczył 4520 zł. majątku zakładowego, a w1879 r. przyniósł 342 zł. dochodu [15]. Z aktu fundacyjnego z dnia 10 czerwca1902 r. (Dz. hip. 2519/902) dowiadujemy się, że Rada powiatowa uchwaliła zapoparciem Adolfa Waligórskiego, prezesa Rady pow., Jana Kantego Krupińskiegoi Jana Grabowieńskiego, członka Rady pow., ku uczczeniu 50 l. jubileuszu ces.Fran. Józefa dnia 16. XII. 1897., z legatów, datków i funduszów zakupić gruntai wybudować gmach szpitala na 42 łóżek. Powiat zobowiązał się w przyszłościpokrywać wydatki na budowy, przeistoczania i t. d. Budowę szpitala ukończonow 1904 r. a oddano do użytku publicznego z dniem 12 września 1908 r.Pierwsze ordynacje wyborcze pochodziły z 1861 r. Polacy nie mieli w tymczasie żadnych zabezpieczeń. Wybory przeprowadzał rząd austrjacki, niechętnyPolakom, to też wszystkie mandaty wiejskie na terenie mieszanym, w liczbie45, zabrali Rusini. Dopiero na przełomie XIX i XX wieku, kiedy administracjaGalicji przeszła w ręce polskie, zmalała liczba posłów ruskich. Wtedy okręgiwyborcze równały się powiatom. Gminy wybierały najpierw po kilka wyborców,a ci, w powiatowem mieście zebrani, większością głosów wybierali posła.W tym czasie obszary dworskie ∗) powiatu <strong>Doliny</strong> łącznie z obszarami dworskiemipowiatów Stryj, Żydaczów i Kałusz, jak również gminy wiejskie łączniez gminami powiatów Kałusz i Bóbrka wybierały po 1 deputowanym. Do sejmu krajowegowybierały obszary dworskie powiatów Dolina, Stryj, Żydaczów, Kałusz 2posłów, a gminy wiejskie z okręgów sądowych Dolina, Różniatów, Bolechów 1 posła[16]. W 1907 uchwalono wielką reformę wyborczą do parlamentu austrjackiego,która przyznała Galicji 106 mandatów i podzieliła ją na okręgi miejskie i wiejskie.W r. 1911 przeprowadzał wybory w Małopolsce wschodniej namiestnikBobrzyński i wtedy na 19 okręgów, 12 mandatów zdobyli Polacy, a 7 Rusini. Dookręgów, które pozostały bez polskiego posła, należał okręg: Dolina-Kałusz [17].Piśmiennictwo[1] Dr. Papée… „Skole i Tucholszczyzna” Przewodn. Nauk. i liter. R. 1890. str. 1025.[2] Akta grodzkie i ziemskie t. 23. str. 621. punkt. 2.[3] Stanisław Schn´’ur-Pepłowski „Z <strong>przeszłości</strong> Galicji”. Lwów 1895. str. 14.[4] Dr. Papée „Skole i Tucholszczyzna” str. 1140. Stanisław Schnür-Pepłowski „Z<strong>przeszłości</strong> Galicji” str. 10.[5] Dr. Papée „Skole i Tucholszczyzna” str. 1140.∗)Obszarów dworskich było w powiecie dolińskim 24.47


48[6] S. Orgelbrand… Encyklopedja powsz. T. IV. str. 419.[7] Stan. Schn´’ur-Pepłowski „Z <strong>przeszłości</strong> Galicji” str. 41.[8] Słownik geograficzny Królestwa Polskiego. Warszawa 1881 r. t. 11. str. 95. Redacja:Sulimierski, Chlebowski. Walewski.[9] Słownik geograficzny Król Pols. j. w. t. II. str. 96, 100.[10] Wielka Encyklopedja Powsz. Ilustrowana. Warszawa 1895. t. XV. str. 740, Druk.Sikorskiego.[11] Słownik geogr. Król. Polsk. t. 11. str. 96. 101.[12] Ks. Cisło Aleks. „Inwentarz pisany parafji rzymsko-katol”. Dolina. 1890 r.[13] Napis odczytany przez Szteniów z <strong>Doliny</strong>.[14] Inż. Piestrak „Szkic monogr”. Lwów 1907 r. str. 25,55, 57, 61.[15] Słownik geogr. Kr. Polsk. t. 11. str. 96.[16] Wielka Encyklopedja Powsz. Ilustr. t. 15. str. 741.[17] Stan. Rymar. „Ordynacja Wyborcza w Małopolsce”. Kurjer lwowski z dnia 15 maja1935. str. 3.


8) Dolina podczas wielkiej wojny.Notatki kronikarskieMORD sarajewski ∗) , wykonany na austrjackim następcy tronu, arcyksięciuFranciszku Ferdynandzie i żonie jego ks. Zofji Hohenberg spowodowałogólną mobilizację w Austrji a tem samem i w Dolinie w dniu 2 sierpnia 1914 r.Dnia 21 sierpnia tego roku przekroczyła armja gen. Brusiłowa Zbrucz, bo miaławspólnie z armją gen. Russkiego wykonać huraganowy atak na Galicję. Dnia3 września opanowali Rosjanie Lwów. Do <strong>Doliny</strong> weszły oddziały wojsk rosyjskichdnia 8 września, a przybycie ich poprzedziły, jak zwykle, patrole. Druga bitwalwowska wykazała znaczną przewagę armji rosyjskiej nad austrjacką, wobec czegodnia 11 września nakazał generalny szef sztabu austrjackiego Conrad von Hötzendorfprzerwanie walk i odwrót wszystkich armij austrjackich za San. Od tej chwiliznalazła się Dolina wraz z całą Małopolską Wschodnią pod rządami rosyjskiemi.Kiedy ofensywa rosyjska przeniosła się za San, ściągali Rosjanie swoje wojskaz Bessarabji. Trzy dywizje kozaków, wspierane przez piechotę, zaczęły atakowaćprzełęcze karpackie, a wśród nich wyszkowską w powiecie dolińskim. Za niemiskoncentrowano znaczne siły, które miały ruszyć na południe w razie zdobyciaprzełęczy. Powstała tam t. zw. grupa Dniestru, licząca trzy dywizje piechoty i 4 jazdy,która operowała na wschód od Turki. Operacje wojenne na terenie samej <strong>Doliny</strong>ograniczały się przez całą zimę do przemarszów wojsk rosyjskich na Wyszkówlub prowadzenia jeńców austrjackich z Wyszkowa przez Dolinę w głąb Rosji. Byływprawdzie z obu stron próby prowadzenia ofensywy nawet w zimie, ale te się niepowiodły. I tak samodzielna dywizja gen. Hoffmana, należąca do grupy wschodnio--karpackiej gen. Pflancera, wkroczyła po zajęciu Turki dnia 20 października doStryja. W dniu 24 października zajęła druga brygada legjonów pod dowództwemTrzaski – Durskiego Nadwórnę, a z nią wejście w dolinę naddniestrzańskąw kierunku Stanisławowa. Dowództwo austrjackie zdecydowało się skierowaćgrupę Durskiego, wchodzącą w skład armji Pflanzer-Baltina, w stronę Perehińskai <strong>Doliny</strong>, aby ułatwić zadanie walczącej grupie Hoffmana w rejonie Stryj, Skole.Zdawało się, że wkrótce wojska polskie wejdą do <strong>Doliny</strong>, tymczasem kontrofensywawojsk rosyjskich, zgromadzonych w Stanisławowie, zmusiła po zaciętej walcepod Nadworną dnia 29 października, pułki legjonowe do odwrotu poza Delatyn.Pod koniec 1914 r. sytuacja pod Wyszkowem pogorszyła się znacznie, albowiemaustrjackie pospolite ruszenie zostało zepchnięte na południowy stok Karpatpod „Ökörmezo”. Wynikiem tego było przeniesienie grupy legjonowej Durskiegoz Huculszczyzny, na zagrożony front. Po kilku dniach zaciętych walk, stoczonychprzed Bożem Narodzeniem, zamknęli legjoniści drogę Rosjanom i przezszereg tygodni wstrzymywali ich napór.Dnia 23 stycznia 1915 r. przeszły państwa centralne do ofensywy w Karpatach,uprzedzając zapowiedzianą ofensywę generała Iwanowa. Jednakże nowaarmja Linsingena, zwana „cesarsko-niemiecką armją południową”, wstawionamiędzy armje Pflanzer-Baltina i Boroevica, nie zdołała zdobyć przełęczy wyszkowskiej,ani posunąć się w stronę <strong>Doliny</strong>, co zadecydowałoby o całym tymodcinku frontu rosyjskiego. Dopiero w lutym sytuacja zmieniła się na korzyśćpaństw centralnych, gdyż armja Pflanzer-Baltina zdobyła Kołomyję i Stanisła-∗)Popełniony dnia 28 czerwca 1914 r. przez studenta Principa.49


50wów. Ale ofensywa lewego skrzydła tejże armji na linję Dolina – Stryj, którejcelem było otworzenie drogi dla armji Linsingena, nie powiodła się. Wskutektego faktu z końcem lutego 5 dywizyj armji rosyjskiego generała Lęczyckiegomiało atakiem z zachodu od <strong>Doliny</strong> i Kałusza w kierunku Sołotwiny, odciąć armjęPflanzer-Baltina od Linsingena, ale i ten zamiar spełzł na niczem.Jeszcze dnia 27 kwietnia przedstawił Iwanów W. księciu Mikołajowi Mikołajewiczowiprojekt nowej ofensywy rosyjskiej, która uderzyć miała po linji Turka– Vereczke ku Węgrom. Wielki książę plan ten rozszerzył i naznaczył jego wykonaniena dzień 3 maja. Do ostatka bowiem nie orjentowali się Rosjanie co dozamiarów przeciwnika na zachodzie, to też, zamiast wzmacniać front na zachodziew okolicy Gorlic, uporczywie zwracali front ku południowi, gdzie jeszcze w dniu1 maja 1915 r. między Zborowem a Wyszkowem było 2 1 / 2 miljona armji rosyjskiej.Chcąc wykonać swój zamiar, posuwała się już od 20 kwietnia piechota i artylerjarosyjska przez Obliski i Broczków ku Stryjowi. W dniu 29 i 30-tego przewożonona wozach z Karpat pontony, transportując je w stronę Stryja. Towarzyszyły imsamoloty rosyjskie. Tymczasem dnia 2 maja o świcie zaczął się dobrze obmyślanyatak państw centralnych z ogromną siłą, znany jako bitwa pod Gorlicami. Dnia6 maja rozstrzygnęły się ostatecznie losy tej 5-cio dniowej bitwy, która skończyłasię zupełną klęską 3 armji rosyjskiej Radki Dymitrewa,Równocześnie armja południowa Linsingena rozpoczęła atak na okolice Stryja,to też dnia 7 i 8 maja liczna artylerja rosyjska ciągnęła ku Stryjowi. Po 30 żołnierzynocowało w broczkowskich domach, a konie i wozy umieszczono na polach.W tym czasie samolot austrjacki bombardował stację kolejową, nie wyrządził jejjednak żadnej szkody. Dnia 12 maja o 6 godz. rano Rosjanie ostrzeliwali samolotaustrjacki nad Doliną z armat i karabinów maszynowych. W dniu 16 maja przyszedłrozkaz, przegrupowania wojsk na froncie rosyjskim. Odcinek od WielkichBłot ∗) przez Stryj do <strong>Doliny</strong> względnie Perehińska zajęła 11 armja Szczerbaczewa,cofająca się pod naporem południowej armji generała Linsingena, zaś od<strong>Doliny</strong> przez Nadworne do Prutu 9 armja generała Lęczyckiego.W dniach 13 i 14 maja ściągali rosyjscy żołnierze materjał na sypanie szańcówi robienie okopów, które ciągnęły się przez Zapust, Babiową Górę, Zamczyska,Obliski i Broczków, wysadzali przytem mosty i palili tartaki. W dniu 14 majapo południu spotkały się pierwsze patrole austrjackie z rosyjskiemi na Obliskach,strzelały do siebie z ręcznej broni, paląc przytem kilka domów. Od 15 maja do3 czerwca trwa okres największej strzelaniny w okolicy <strong>Doliny</strong>, zwłaszcza na Obliskach.Ataki na bagnety w okopach trwały dniem i nocą, latały szrapnele, pękałygranaty, płonęły domy. Bitwa ta pociągnęła za sobą wiele ofiar wśród ludzi cywilnych,niektórzy uszli śmierci, kryjąc się po piwnicach lub chroniąc się z dobytkiemw mieście. Z tego okresu wielu poległych pochowano we wspólnych lub osobnychgrobach, w pobliżu okopów; ekshumacji i przeniesienia zwłok na cmentarz w TurzyMałej, dokonano później. Wielki cmentarz wojenny istnieje w mieście Doliniei na Broczkowie. Z dnia 3 na 4 czerwca o godz. 12 w nocy opuścili Rosjanie Dolinę,zdążając ku Krechowicom, a już o 3 rano wkroczyły od strony Stryja zwycięskie oddziaływojsk południowej armji Linsingena. Wsparty od Stryja korpusami Gerockai Hoffmana począł się Linsingen posuwać na wschód i dnia 7 czerwca zajął Kałusz.Jeszcze dwa razy zagrażała Dolinie inwazja rosyjska. Pierwszy raz w 1916 r.,∗)Na południe od Rudek.


kiedy to około 10 sierpnia nastąpiło przełamanie austrjackiego frontu pod Tłumaczemi Rosjanie stanęli u wrót Stanisławowa. Urzędy dostały nakaz przygotowaniasię do wyjazdu, pocztę i kolej dla cywilnych zamknięto, gazety zaś dowożonoz Bolechowa. Zatrzymano jednak linję bojową pod Stanisławowem na przeciągcałej zimy. Dnia 6 listopada ukazała się w Dolinie pierwsza gazeta „Wiek Nowy”z ryciną na kartce tytułowej, przedstawiającą polskiego orła z koroną na głowie, zeskruszonemi pętami u stóp i napisem „Jeszcze Polska nie zginęła”. W dniu 12 listopadaodbyło się uroczyste dziękczynne nabożeństwo w kościele parafialnym zaprzywrócenie „Niepodległości”, choćby w tej formie. Z wiosną 21 kwietnia 1917 r.odbyło się próbne ćwiczenie „szturm-bataljonu” rozmieszczonego w rejonie salin,z płomieniami ogniowemi na gruntach dr. Paczowskiego. Po raz pierwszy mielimieszkańcy <strong>Doliny</strong> sposobność przypatrzyć się temu wynalazkowi, który oślepiałi zwęglał nieprzyjaciół, atakujących okopy. Z dnia 4 na 5 maja 1917 r. z okazji przyjazducesarza Karola do Kałusza, celem odbycia przeglądu wojsk i dodania żołnierzomodwagi do złożenia życia na ołtarzu „Vaterlandu” samolot rosyjski atakowałnocą Dolinę. Zrzucił 5 bomb, które na szczęście nie wyrządziły w ludziach żadnejszkody. Jedna z nich spadła na rynek i powybijała szyby w pobliskich oknach i wystawach,druga zaś koło żupy solnej rozwaliła stajnię niejakiego Gołuchowskiego.Drugi raz zagrażała Dolinie inwazja w 1917 r., kiedy Rosjanie skierowali ofensywęna odcinek kałuski, broniony przez austrjackiego generała Tersztjańskiegoi dnia 15 lipca pojawili się w dolińskiem powiecie za Krechowicami i pod Perehińskiem.Zabawili tylko kilka dni, gdyż po przełamaniu ich stanowisk podrugiej stronie Dniestru przez generała Böhm-Errnollego i zajęciu Tarnopola,wycofali się z dolińskiego odcinka.Należy jeszcze wspomnieć o rokowaniach pokojowych państw centralnychz Rosją w Brześciu litewskim, których wynikiem było przyłączenie ziemi chełmskiejdo niepodległej Ukrainy. W dniu 19 lutego 1918 r. zaprotestowała Dolina przeciwtemu aktowi wiecem, który odbył się w sali Sokoła. Polscy legjoniści, rozmieszczeniw okolicy Bolechowa, chcieli również przyłączyć się do protestujących. Otoczeniwojskiem austrjackiem z <strong>Doliny</strong>, porzucali broń i rozbroili się sami. Część ichzbiegła, nie chcąc dalej walczyć w szeregach austrjackich. Pozostała reszta,przekonwojowana pod strażą do dolińskich baraków w okolicy stacji kolejowej,była więziona i uciekała stąd pojedyńczo lub grupami, starając się przekroczyćwęgierską granicę, by połączyć się z wojskiem generała Dowbur-Muśnickiego,który walczył przeciw bolszewikom.Następnie pozostawała Dolina, jak prawie cała Małopolska wschodnia, podrządami ukraińskiemi przez 7 miesięcy, począwszy od dnia 2 listopada 1918 r. kiedyto Rada Ukraińska zajęła wszystkie urzędy. Z zajętych budynków wywieszono flagiźółto-niebieskie i mianowano w urzędach swoich komisarzy. Starostą ukraińskimw tym czasie był adwokat Daniłowicz.Pamiętny był dla <strong>Doliny</strong> niedzielny ranek dnia 25 maja 1919 r., kiedy pochodnikach i jezdni, zaścielonej szkłem wybitych szyb, cofały się o godz. 5-tejrano w bezładzie grupy żołnierzy ukraińskich. Około godz. 10-tej wjechał narynek pierwszy patrol polskich ułanów w szarych mundurach, który otoczył tłumludzi. Nad sklepami odbywała się gwałtowna zmiana dekoracyj, przez ściąganiewywieszek z napisami ruskiemi, a umieszczanie polskich, które dotąd pozostawaływ ukryciu.Należy też dodać, że Ukraińcy przy odwrocie zabrali i lasami uprowadzili51


52Kościół w Dolinie po odnowieniu (Fotogr. z 1935 r.)


wielu Polaków, między nimi sędziego Bizupa z <strong>Doliny</strong>. Dwóch zaś, naczelnikasądu Drozdowskiego i akademika Mielnika zamordowali, względnie zamęczyli,w jakubowskich lasach. Odwetem ze strony polskiej na te okrucieństwa byłorozstrzelanie 3-ch żandarmów ukraińskich w dniu 28 maja 1919 r., przez wojska,należące do armji generała Zielińskiego.W połowie 1920 r. zawisła nad Doliną groźba inwazji bolszewickiej, kiedy tow sierpniu kawalerja Budiennego pojawiła się pod Lwowem. Wydano nakaz ewakuacjiurzędów i przeniesienia na zachód. Ni stąd ni zowąd zaczęły krążyć ustnewieści, że pod Lwowem front polski został przerwany i że bolszewicy ciągnąna Mikołajów. Nie dawano temu wiary, tembardziej, że ostatnie komunikaty wojskowedonosiły o rozpoczęciu ofensywy wojsk polskich i odparciu wroga z podWarszawy. Dnia 20 sierpnia, w piątek wieczorem, nadeszły hiobowe wieści, mianowicie,że Stryj i Morszyn zostały zajęte przez bandy bolszewickie. Wskutek tegożandarmerja polowa, policja państwowa i inne urzędy opuściły miasto i przezWygodę, miały zdążać na zachód, w kierunku Wyszkowa, trzymając się granicyczechosłowackiej. Drugiego zaraz dnia poczęły krążyć po Dolinie pogłoski,że pod Sławskiern cały tren doliński został napadnięty przez uzbrojone chłopstwoi obrabowany. Prawdziwość tych pogłosek potwierdzali wracający furmani,opowiadając, że rabowano nietylko zawartość wozów, ale brano konie, chomontyi lejce. Dnia 22 sierpnia rozeszła się wieść, że jakieś wojska zbliżają się odstrony Stanisławowa. Spodziewano się bolszewików, więc byli tacy, którzy wyszlipowitać ich chlebem i solą. Tymczasem okazało się, że to polskie wojska nadjechałypancerką, chcąc zbadać teren. Do tygodnia wróciły urzędy i tak ofensywabolszewicka skończyła się fiaskiem, a inwazja na dolińskim terenie strachem.Piśmiennictwo[1] Wielka wojna 1914 – 1918. Redakcja Dąbrowskiego. Warszawa 1935.[2] Zapiski Tullisówny Ludmiły nauczycielki z <strong>Doliny</strong> od dnia 20 kwietnia do 4 czerwca1915 r. Wyżej wymieniona podczas inwazji rosyjskiej przebywała w szkole powsz.w Broczkowie.[3] Fakty, daty i nazwiska od 1916 r. do 1920 włącznie, na podstawie „Pamiętnika z wojny”Janiny Kostowieckiej, nauczycielki w Dolinie.53


CZĘŚĆ III.


KILKA SŁÓW z DOBY OBECNEJTypy ludowe w Maksymówce nad Świcą (Fotogr. z 1934 r.)DOLINA, miasto powiatowe w wojew. Stanisławowskiem ∗) leży nad dopływemŚwicy, Turzanką i Siwka. Wzniesiona jest 438 m. [1] nad poziom morzai oddalona o 3 km. od linji kolejowej Stryj – Stanisławów.Powiat doliński liczy 2397,49 km 2 , a wedle ostatniego spisu ludności, odbytegow grudniu 1931 r. posiada 118963 mieszkańców. Do powiatu należy: miastoDolina, liczące 9687 mieszkańców, miasto Bolechów 10793 mieszkańców, miasteczkoRóżniatów 3650 mieszkańców, 72 wsi, oraz 6 osad czyli przysiółków.Rozporządzeniem bowiem Rady Ministrów z dnia 28 maja 1934 r. o zmianie granicpowiatów: stryjskiego, dolińskiego i żydaczowskiego zostały od <strong>Doliny</strong> odłączone,a przyłączone do Stryja z dniem 15 czerwca 1934 r. następujące gminy, względniedzisiejsze gromady: Niniów Dolny, Niniów Górny, Pöchersdorf, Wola Zaderewacka,Zaderewacz i Lisowice. Po wprowadzeniu gmin zbiorowych, w myśl nowejustawy, co nastąpiło d. 1 kwietnia 1935 r., jest w powiecie 76 gromad, 11 gminzbiorowych i 3 miasta. Gminy miast są następujące: Dolina, Bolechów i Różniatów,gminy zbiorowe: Bolechów, Broszniów, Ludwikówka, Perehińsko, Polanica, Rachin,Rypne, Spas, Wełdzirz, Witwica i Wygoda [2].Charakter okolicy jest wybitnie górzysty, leży ona bowiem w Karpatach,których prasłowiańska nazwa pochodzi według Szafarzyka od „horbu” t. j. garbu.[3] Lasy zajmują 60% ogólnej przestrzeni, pola orne 11%, pastwiska 11,5%, łąkii ogrody 16%, reszta przypada na nieużytki i zabudowania [4]. Przeważają lasyświerkowe i jodłowe o gestem podszyciu, które wypierają spotykaną coraz rzadziej∗)Polska została podzielona na 17 województw, a dawna Ruś Czerwona czyli dzisiejsza MałopolskaWschodnia na 3, a to: wojew. lwowskie, tarnopolskie i stanisławowskie.


58sosnę, oraz gdzieniegdzie jeszcze wegetującą, limbę. Na szczycie góry „Jajkoiłemskie” w Gorganach, w dobrach metropolji grecko-katol., rośnie rezerwatlimbowy, o powierzchni 106,92 ha. Jest też w dolińskim powiecie rezerwat skalnyw Bubniszczu, tej samej wielkości co poprzedni, którego celem jest ochrona skałi otaczającego je lasu [5]. Z drzew szpilkowych spotyka się jeszcze w wielkichilościach krzaki jałowca, rosnącego na wzgórzach i ich stokach. Lasy liściaste sąstosunkowo rzadsze od szpilkowych, a przeważają w nich dęby, miejscami buki,czasem olchy i brzozy. Krzaki laskowych orzechów, bardzo często spotykane,tworzą w niektórych miejscach trudne do przebycia zarośla.Na stokach gór i wzgórz rozciągają się liczne łąki, ozłocone łanami arnikigórskiej (Turza Mała), osrebrzone kiściami bawełnianki (wełnicy wielokłosowej), lubsiniejące kępami goryczki i mieniące się pstremi kobiercami białych i nakrapianychstorczyków, oraz leśnych tulipanów. Nad trawami kołyszą się fjoletowe dzwonkikarpackie, a wczesną jesienią dziwne kształty dziewięciorników zwracają uwagęprzechodnia (Turza Mała, Ludwikówka). Na torfowiskach w drodze do Strutyna,porośniętych rzadko skarłowaciałą sosną, znajduje się wielkiej ilości bagnozwyczajne (ledum palustre) o silnym żywicznym zapachu, którego miejscowaludność używa jako antidotum przeciw molom. Oprócz tego występują nawspomnianych torfowiskach czerwone, kwaśne jagody, znane pod nazwą gogoców,dojrzewające późną jesienią, podobne do czołgających borówek żurawinowych,używane do powidełek i konfitur, wreszcie borówki bagienne, barwy czarno--fjoletowej o białym miąższu. Po urwiskach, brzegach i pastwiskach tworzymacierzanka różowo kwitnące kępki i nisko przy ziemi ścieli się rozchodnik.Na zrębach i przerzedzonych lasach występują w dużej ilości maliny zwyczajne,maliny-jeżyny, poziomki i borówki-czernice zw. inaczej czarną jagodą, obok silnietrujących, czarnych owoców pokrzyku, wilczo-jagody [6]. W głębokich i cienistychlasach, wśród mchów, torfowców i widłaków rosną najróżniejsze gatunki grzybów,jak: borowiki, kozary, rydze, sośniaki, gołąbki, siniaki, podpieńki, muchomory i t. d.Nad łąkami unoszą się różnobarwne motyle, nocami zaś różne ćmy, wśródktórych największa jest trupia główka. Nad wodami mienią się szafirowe i zieloneświtezianki oraz ważki. Z dziennych drapieżców spotyka się najczęściej jastrzębie,wśród nich zaś największa kania krąży pod niebem, czekając na zdobycz.Z drapieżców nocnych występują sowy. Po jałowcach uwijają się kwiczoły, połąkach derkacze, po zbożach przepiórki i kuropatwy. Na torfowiskach strutyńskichi dąbrowskich żyją cietrzewie, a w gęstych lasach szpilkowych głuszce. Na zrębach,brzegach parowów wygrzewają się w słońcu brunatne i czarne zygzakowate żmije,padalce, a nad strumieniami czatują zaskrońce na niebaczną zdobycz.W lasach przeskakują z drzewa na drzewo zwinne wiewiórki, nocą zaś żerująkuny leśne. Wysoko, wśród konarów drzew, czają się rysie i żbiki. Z krętychpodziemnych chodników wychodzi na polowanie lis i borsuk, a po polach skaczązające. Dość często spotyka się sarny, a w gęstych lasach coraz rzadsze jelenie, jakrównież wilki i dziki, które niszczą orne, uprawne pola. Gdzieniegdzie pojawiają sięniedźwiedzie, będące postrachem dla spotykających się z niemi ludzi. Wielki okazbrunatnego niedźwiedzia zabił na polowaniu pod Perechińskiem Pan PrezydentMościcki, bawiąc w dolińskim powiecie w dniach 15 – 17 grudnia 1932 r.Gleba niezbyt urodzajna, podgórska, powstała przeważnie przez wietrzenieskał. Zawiera najczęściej składniki iłowe, ziarna piasku i butwiejące części roślinne(połączenia humusowe). Wietrzenie nie postępuje z reguły zbyt daleko do wnętrza,


to też pod glebą są skały mało zwietrzałe, t. zw. podglebie, a głębiej jeszczeznajdujemy skałę litą. W powiecie dolińskim znajdują się źródła solankowe,zawierające następujący skład chemiczny: soli wogóle 26,25% w tej zaś 97,8 Na Cl,0,6% Na 2 SO 4 , 0,2% K 2 SO 4 , 1,3% Ca SO 4 + Mg SO 4 , wreszcie ślady KCl i Ca CO 3 ,soli ubocznych zatem razem 2,l% [7].Nie jest jeszcze ostatecznie rozstrzygnięte pytanie, jakiego pochodzenia sąpokłady soli u podnóża Karpat. Sól w Wieliczce i Bochni, zawierająca resztkizwierząt morskich, jest najprawdopodobniej pochodzenia morskiego, jednakżeformacje solne wschodniej części Małopolski, w których, jak wiadomo, dotychczasskamielin nie znaleziono, pochodzą, być może, z wysychających jezior w pustynnymklimacie [8].Na wszystkich wzgórzach, wznoszących się ponad obszarem dolińskiejsolonośnej formacji, widzimy dyluwjalne utwory, obfitujące w wodę na północnymzachodzie i złożone w dolnych partjach z szutru i wielkich otoczaków karpackiegopiaskowca. Na owym szutrze spoczywa po większej części ił nieprzepuszczalnylub glina, przyczyniająca się do gromadzenia wód na ich powierzchni, skutkiemczego powstają moczary. Ponieważ staw doliński leży w sąsiedztwie iłów, zasilaprawdopodobnie źródła słone szybu św. Barbary. Zanikanie zaś stawu stoi nietylkow związku z powolnem, zamulającem działaniem Turzanki, lecz również, wedługPiestraka, z odpływem jego wód podziemnemi szlakami, w których owe wodynasycają się solą i zasilają szyb św. Barbary. W ostatnich zaś czasach zupełnezniszczenie żywiołowe tamy na odpływie Turzanki przyczyniło się również, możei w największym stopniu, do obniżenia poziomu wody.Zamczysko nad Doliną ma łupki menilitowe ∗) , a w samem mieście istniejąodkrywki iłu solnego. Na północny-wschód od łupków menilitowych ciągnie się59Staw w Dolinie (Fotogr. z 1935 r.)∗)Menilit – minerał, odmiana chalcedonu (bezwodnika krzemowego), występująca pod postaciąwarstw i wkładek w łupkach. Łupki menilitowe występują w znacznej ilości w młodszychwarstwach fliszu karpackiego. Obecność gąbek wskazuje pochodzenie biochemiczne.


60formacja solna, składająca się przeważnie z niebiesko-szarych iłów, które zawierajągips i sól oraz źródła solankowe. Dowodem na to, że podłoże tej okolicy posiadasól, są źródła solankowe w Odenicy, Nowiczce i Gaju, w odległości jednego km.od szybu św. Barbary w kierunku północnym. Okolica Zagórza obfituje w skałypodobne do łupków menilitowych, w okolicy drogi kolejowej, względnie poza nią,cienkie iłołupki bitumiczne ∗) , barwy brunatnej lub czarnej. Na brzegach Turzanki,w kierunku jej biegu, są też łupki menilitowe, w postaci drobnego gruzu, dalejzaś na północ, poniżej pastwisk, należących do Rachinia, występują zbite, pstreiły, niebiesko-szare lub czerwono-szare. Na wschodzie, w oddaleniu 900 m. ododkrywek nad Turzanką, w okolicy Rachinia, są twarde, płytowe piaskowce,zabarwione popielato. [9]Miasto samo pod względem zabudowań przedstawia typ ulicowy. Po okolicznychwzgórzach, w odległości kilku kilometrów od miasta, są rozrzuconezabudowania gospodarcze.Domy piętrowe wraz ze strychowemi, których liczba osiągnęła cyfrę 27, sązbudowane przeważnie z cegły, za to parterowe przeważnie z drzewa. Widok ulici rynku był doniedawna jeszcze bardzo malowniczy, bo domy, pomalowane nabiało, sino, różowo, zielono i t. d. mieniły się w blaskach zachodzącego słońcawszystkiemi kolorami tęczy. Dopiero przyjazd ministra Składkowskiego, przedkilku laty, położył kres tej malowniczości, gdy Zarząd magistratu w osobieNeuburgera nakazał właścicielom, pod grozą kary pieniężnej, ujednostajnić barwędomów na jasno-szarą (kolor przeciwgazowy).Dolina, leżąca nad rzeką Siwka, jest terenem, otoczonym dokoła wzgórzami.Na południowym-wschodzie znajduje się Zniesienie, na południe: Podzapust,Babiowa Góra, na południowym-zachodzie: Zamczyska, Lipowa, na wschodziei północnym-wschodzie Zagórze.Zniesienie wznosi się 461 m. ponad poziom morza [10]. Podzapust leży„poniżej” obszarów pokrytych (zapuszczonych) leszczynami i jałowcami. Nazwa„Babiowa Góra” jest stosunkowo niedawna, a pochodzi od Babija, który na niejmieszkał. Zamczyska jest to góra dość wysoka 517 m. [10] o ściętym szczycie, naktórym w 16 i 17 wieku wznosił się zamek obronny. Nazwa „Lipowa” powstałanajprawdopodobniej od lasów lipowych, które rosły tam przed wiekami, o czemwspomina legenda. Zagórze to przedmieście leżące początkowo za górą, a późniejpołączone z miastem.Sama gmina Dolina liczy 62,0248 km 2 . Obejmuje 5 dzielnic, mianowicie:dzielnicę I, do której należą: Obliski, Broczków, Dąbrowa, Podliwcze, Połowanki,Turzańska; dzielnicę II: Zagórze, Krzywcze, Wysoka Góra; dzielnicę III: – Odenica,Nowiczka, Poddębina, Kopań, Ustoroń, Hruźkie; dzieł. IV: – Babijowa Góra,Wowcza, Podzapust, Stawiska, Platyna, Bukowa, Siedliska, Kolniki, Lipowiec,Zniesienie, Obołonie i wreszcie dzieln. V, t. j. właściwe miasto.Według ostatniego spisu ludności w 1931 r. w gminie Dolina znajduje się:Polaków 3687, Rusinów 3039, Żydów 1860, Niemców 926. Według miejskiegokatastru liczy gmina Dolina 1878 domów ∗∗) .Większych gospodarstw rolnych nie posiada. Małorolnych liczy 1133, rzemieśl-∗)Bitumiczne t. j. zawierające substancje takie, jak wosk ziemny, asfalt, ropa i t. p. występującew stanie stałym lub płynnym.∗∗)Dzielnica I liczy 370 domów, II – 290, III – 297, IV – 356, V t. j. właściwe miasto 565.


ników 70, katolickich kupców 10, żydowskich 245, górników 57 i 2 katolickiespółdzielnie, polską i ruską. Pierwsza z nich, pod zarządem ks. Jana Beresteckiego,oprócz detalicznej sprzedaży towarów spożywczych, zajmuje się jeszcze hurtownąsprzedażą na cały powiat nawozów sztucznych, oraz soli jadalnej i przemysłowej.Pracowników umysłowych jest w Dolinie 232, bezrobotnych zarejestrowanych 332,a bezrobotnych niezarejestrowanych 1120 [11].Mieszkańcy trudnią się przeważnie rolnictwem, handlem i drobnym przemysłem,względnie rzemiosłem. W swoim obrębie posiada gmina Dolina: żupę solną,elektrownię, 3 tartaki, młyn elektryczny, 2 cegielnie i betoniarnię, fabrykę wodysodowej i olejarnię. Czasowo bawił tu warsztat kilimiarski i trykotarski. Gdzieniegdziespotyka się jeszcze warsztaty tkackie, w liczbie 3 – 4, prowadzone więcejz zamiłowania do tego zawodu, niż dla zarobku, i warsztat farbiarski, w którymmalują dymki chłopskie. W odległości 5,8 km. od <strong>Doliny</strong> w drodze do Strutyna(na lewo) znajduje się przedsiębiorstwo eksploatacji torfu, pokrywające w zupełnościzapotrzebowanie powiatu, nadto eksportujące swe wyroby w formie budulcanowoczesnego w najdalsze zakątki kraju. Tereny torfowe w części są własnościągminy <strong>Doliny</strong> w części gminy Strutyn lub małorolnych gospodarzy. Na Podliwczupowstały w ciągu 1935 r. dwa otwory wiertnicze celem wydobywania ropy ∗) . Wjednym z nich natrafiono wprawdzie w głębokości 471,50 m. – 472 m. na warstwępiaskowców przesyconych ropą, jednak z powodu nieznacznej i nieopłacalnej wydajnościropy, pogłębia się otwór w dalszym ciągu. W razie znalezienia znacznychzłóż roponośnych, zaroi się wnet od wież wiertniczych na Podliwczu.Szkół publicznych, zorganizowanych w powiecie dolińskim w roku szkolnym1934/5, było: 7-klasowych 4, 6-klasowych 1, 5-klasowych 2, 4-klasowych 7,3-klasowych 13, 2-klasowych 24, 1-klasowych 32, razem 83. Prywatnych szkółw powiecie dolińskiem było 10. Uczęszczało z całego powiatu w tym roku 13666uczniów, zaś w obrębie gminy <strong>Doliny</strong>: w obu szkołach męskiej i żeńskiej w mieście770, na Odenicy 197, Broczkowie 38, Obliskach 59, Dąbrowie 64, razem 1128dzieci. Z końcem 1933 roku przyłączono do <strong>Doliny</strong> obwód szkolny kałuski [12].W kościele rzymsko-kat. odświeżono malowidła wewnętrznych ścian w 1934roku, oraz staraniem ks. Wojnarowicza, proboszcza dolińskiego, wybudowanoprzy pomocy legatu ś. p. ks. Zaremby w miejsce dawnej, drewnianej, murowanądzwonnicę.∗)Oba szyby są własnością Polminu. Prace nad wierceniem pierwszego rozpoczęto z dniem 18września 1935 r. i dnia 14 stycznia 1936 r. osiągnięto głębokość 477,90 m. Głębokość drugiego szybuuruchomionego dnia 18 grudnia 1935 r., wynosiła w tym samym czasie 158 m. Według informacjikierownika przedsiębiorstwa Hoszowskiego, uwarstwowienie ziemi przedstawia się następująco:do 6 m. – glinka,od 6 „ – 17,80 m. piaskowce szutrowe i woda,„ 17,80 m. – 22,60 m, piaskowce i ciemno-szare ilaste łupki,„ 22,60 „ – 119.10 m. ciemno-szare ilaste łupki,„ 119,10 „ – 134 m. ciemno-szare łupki z gniazdami soli,„ 134 „ – 255,10 m. piaskowiec ze solanką, zawierającą 25% do 30% soli,od 255,10 m. – 346,80 m. sól krystaliczna, zanieczyszczona szaremi, ilastemi łupkami,„ 346,80 m. – 350 m. stosunkowo najczystsza sól krystaliczna,„ 350 „ – 468 „sól krystaliczna, zanieczyszczona szaremi, ilastemi łupkami.„ 468 m. – 471,50 m. partja łupków szarych, piaszczystych,„ 475,50 m. – 472 m. piaskowiec ropny, szary, porowaty, gruboziarnisty,„ 472 m. – 472,50 m. piaskowce szare i piaskowiec bardzo porowaty zwany kurzawa,„ 472,50 m. – 477,90 m. łupki szare.61


62Budowę cerkwi murowanej, która trwała około 22 lat, rozpoczęto mniej więcejw 1890 r. Poświęcenia dokonał w 1906 r. ks. metropolita Andrzej Szeptycki. W 1932 r.wewnęrzne malowidła ścian wykonało 2-ch malarzy: Paweł Kowżun, zakordoniecz Kijowa i Michał Osińczuk z Sokalszczyzny. W 1934 r. wyrzeźbiono ikonostasw pracowni Nakonecznego w Kamionce Strumiłowej, obrazy zaś w ikonostasieSzkoła powsz. w Dolinie zbudowana za burmistrza dr. Stan. Kotłowskiego w 1908 r,Odnowiona w 1935 r. staraniem przewodniczącego R. sz. rn., obecnego wiceburmistrzaJózefa Wróbla, udekorowanego w br. srebrnym krzyżem zasługi, za pracę społeczną.(Fotogr. z 1933 r.)wykonał Antoni Monastyrski ze Lwowa, artysta nowej szkoły [13]. Złoceniaikonastasu ukończono w 1935 r.Bożnicę żydowską murowaną, którą zaczęto budować w 1897 r., wykończonoi oddano do użytku publicznego 20 października 1932 r.Zaznaczyć także należy, że na terenie powiatu dolińskiego istniał klasztorOO. Redemptorystów w Maksymówce, nad Świcą, nabyty staraniem ks. JanaBeresteckiego wraz z zabudowaniami i polem na rzecz księży udziałowców.Klasztor ten zamieniono na zakład letniskowy czyli t. zw. „dom księży”, któryobecnie rozwija się bardzo pomyślnie.Jest też klasztor OO. Bazyljanów w Hoszowie, zwany przez miejscową ludność„Jasną Górą”, do którego ciągną procesje ludu ruskiego z powiatu i dalszych okolic.Na wzmiankę też zasługuje Zakład kąpielowy w Podlutem, założony przez ks.Metropolitę Szeptyckiego.Wkońcu nadmienić trzeba, że praca społeczna i oświatowa na terenie <strong>Doliny</strong>nie ustępuje pracy w ośrodkach wielkich, czego najlepszym dowodem jest wykaz78 zarejestrowanych związków i towarzystw w gminie DolinaTowarzystwa i związki polskie:1) Koło rodziców i przyjaciół dzieci szkoły pow. w Dolinie.


2) Towarzystwo pryw. gimnazjum im. Krasińskiego.3) Koło rodzicielskie gimn. im. Krasińskiego w Dolinie.4) Katolickie stowarzyszenie młodzieży męskiej.5) Katolicki związek młodzieży polskiej żeńskiej.6) Towarzystwo gimnastyczne „Sokół”.7) Towarzystwo bursy polskiej im. Sienkiewicza.8) Powiatowa filja krajowego towarzystwa „Ochrony dziecka i opieki nadmłodzieżą”.9) Powiatowe Koło związku inwalidów wojennych.10) Związek strzelecki, oddział męski.11) Związek strzelecki, oddział żeński.12) Ognisko kolejowe przysposobienia wojskowego.13) Ochronka polska im. T. Kościuszki.14) Tow. myśliwskie.15) Powiatowy Komitet robotników P. P. S. w Dolinie.16) Stowarzyszenie „Policyjny klub sportowy”.17) Związek nauczycielstwa polskiego.18) Okręgowe towarzystwo rolnicze,19) Komitet upiększenia miasta.20) Towarzystwo uniwersytetu robotniczego (T. U. R.)21) Dom starców i kalek.22) Stowarzyszenie: Samopomoc.23) Towarzystwo szkoły ludowej.24) Polski czerwony krzyż.25) Związek podoficerów rezerwy Rzplt. Polskiej.26) Oddział ochotniczy straży pożarnej.27) Oddział związku legjonistów polskich.28) Koło szybowcowe.29) Tow. popierania budowy szkół powsz.30) Federacja polskiego związku obrońców Ojczyzny – Zarząd powiat.31) Koło rodziców i przyjaciół dzieci szkoły pow. w Dolinie na Odenicy.32) Koło związku oficerów rezerwy Rzplt. Polskiej,33) Przysposobienie wojskowe leśników w Obliskach,34) Powiatowe „Koło przyjaciół akademika”.35) Samopomoc gospodarcza.36) Koło rodziny urzędniczej.37) Związek pracy obywatelskiej kobiet.38) Związek młodzieży ludowej i rolniczej.39) Związek rodziny leśnika.40) Związek zawodowy pracowników dróg kołowych, filja w Dolinie.41) Związek zawodowy prac administr. Gr. R. E.42) Związek Ligi morskiej i kolonjalnej.43) Związek Ligi obrony przeciwgazowej.44) Związek Harcerstwa polskiego.45) Komitet oświaty pozaszkolnej.46) Z. Z. Z.63


64Związki i towarzystwa niemieckie:1) Stowarzyszenie niern. katolików w Broczkowie.2) Filja stów. niem. katolików w Dąbrowie.Związki i towarzystwa ruskie:1) Stowarzyszenie czytelni „Proświty” w Podliwczu.2) Ukraińskie studenckie towarzystwo.3) Stowarzyszenie: „Dołyńskij Bajan”.4) Tow. Proświty (filja)5) Czytelnia Proświty.6) Koło ukr. pedagog, tow. (Ridna szkoła).7) Sokił.8) Ukraińska „Besida”.9) Sojusz Ukrainek (filja).10) Stów. batkiwskij komitet „Ridnoi Szkoły”11) Pow. filja kraj. tow. Hospod. „Silskij hospodar”12) Koło „Silskij Hospodar”.Związki i towarzystwa żydowskie:1) Stowarz. czytelni „Linas Haudek”.2) Tow. dram. im. Hain.3) Tow. „Merkur Ruchain” (Centrum duchowe).4) Talmud Tora agudas-izrael.5) Tow. Żyd. rzemieślników i drobnych kupców (Jad Charusim).6) Stow. „Safa Berura”.7) Dom sierót żydowskich.8) Gordoja (opieka nad młodzieżą).9) Żyd. rada „Siewa” i ochrona młodzieży.10) Agudas izrael.11) Stów, sjonistów rewizjen: „Zohar”.12) Achwah (braterskość),13) „Gmiłalh Chesed” (wyświadczenie dobroczynności).14) „A. D. Gordon” (tow).15) Żyd. tow, gimn.-sport. „Makabi”.16) Zrzeszenie kobiet żydowskich W. I. Z. O.17) Tow. Beth. Am. „Żydowski dom ludowy”.18) Zrzeszenie harcerzy żydowskich (Brith Trumpeldor).W Dobromtlu, dnia 27 grudnia 1935.


Zakład letniskowy czyli dom Księży w Maksymówce nad Świcą (Fotogr. z 1934 r.)65


66Piśmiennictwo[1] Encyklopedja pow. Gutenberga. Kraków t. 4 „Dolina”.[2] Spis statystyczny ze starostwa z d. 23. I. 1935.[3] Dr. Papée „Skole i Tucholszczyzna” Przewod. nauk i lit. w 1890 r. str. 543 na podst.Safarika: „Słowan. starożytności”. Praha. 1836. I. 53. b) Petruszewycza: „Rassużdeniao Haliczu 1888”. str. 284.[4] Wielka Encyklopedja pow. ilustrowana. Tom. XV. Warszawa 1895 r. DrukarniaSikorskiego str. 741.Encyklopedja powsz. Gutenberga. Kraków t. 4. „Dolina”[5] Dr. Szymon Wierdak „Ochrona przyrody na terenie ośrodka lwowskiego”. Kurjerliter. nauk. nr. 15. d. 14. IV. 1935 r.[6] Dr. Maurycy Wilkomm „Atlas państwa roślinnego” z tekstem KozłowskiegoWładysława. Warszawa 1911 r.[7] Inż. Feliks Piestrak „Szkic monogr. salin dolińskich” Lwów. 1907 r. str. 78.Dr. Władysław Szajnocha: Płody kopalne Galicji t. 11. str. 115.[8] Dr. Wilhelm Friedberg „Zasady Geologji” Warszawa 1923. str. 70.[9] Inż. F. Piestrak „Szkic monogr. salin dolińskich” str. 78 – 90. a) na podst. Niedźwiedzkiego„Studja” z d. 20 października 1890 r. i b) Atlasu Geogolicznego Galicji: Tekstdo zeszytu IV (Brustury, Porohy, Dolina, Ökörmezo) opracowany przez Dunikowskiego1891 r. Część odnosząca się do <strong>Doliny</strong> opiera się przeważnie na studjach dr.Zubera str. 39.[10] Handkarte des politischen Bezirkes Dolina. 1898 r.[11] Spis statystyczny z gminy <strong>Doliny</strong> z d. 19. I. 1935 r. uzupełniony spisem kupcówżydowskich, z gminy wyznaniowej z d. 3. IV. 1935 r.[12] Spis statystyczny z Inspektoratu szkolnego w Dolinie z d. 15. VI. 1935 r.[13] Daty i nazwiska otrzymane z probostwa grecko-kat. za pośrednictwem ks. Bodaka,katechety gr-kat.[14] Spis związków i towarzystw ze Starostwa z d. 23. I. 1935 r.


Spis treściCZĘŚĆ I.CZASY LEGENDARNE . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 7CZĘŚĆ II.CZASY HISTORYCZNE . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 131) Osadnictwo na Rusi Czerwonej [1] . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 132) Z dotacyj, przywilejów i zastawów miasta <strong>Doliny</strong> . . . . . . . . . . . . . . . . . . 153) Z czasów rządzonych prawem i lewem. (koniec XVI i pierwsza połowa XVII wieku) 234) Ród Krasickich w starostwie dolińskim . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 275) Bunt chłopów na terenie <strong>Doliny</strong> w 1648 r. [1] . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 336) Z napadów tatarskich . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 367) Luźne wiadomości o Dolinie z czasów austrjackich . . . . . . . . . . . . . . . . . 418) Dolina podczas wielkiej wojny. Notatki kronikarskie . . . . . . . . . . . . . . . . . . 49CZĘŚĆ III.KILKA SŁÓW z DOBY OBECNEJ . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 57

Hooray! Your file is uploaded and ready to be published.

Saved successfully!

Ooh no, something went wrong!