Bez tytułu-26

slimak.onet.pl
  • No tags were found...

Bez tytułu-26

Miejscena naklejkęz kodem(Wpisuje zdający przedrozpoczęciem pracy)KOD ZDAJĄCEGOEGZAMIN MATURALNYZ JĘZYKA POLSKIEGOUWAGA!Arkusz II dotyczy tylko maturzystów,którzy zdecydują się na egzamin napoziomie rozszerzonym. Namawiamydo tego wszystkich zainteresowanychhumanistycznymi studiami wyższymi.Arkusz II(dla poziomu rozszerzonego)Czas pracy 130 minutARKUSZ IIMAJROK 2005Instrukcja dla zdającego1. Proszę sprawdzić, czy arkusz egzaminacyjny zawiera5 stron. Ewentualny brak należy zgłosić przewodniczącemuzespołu nadzorującego egzamin.2. Arkusz zawiera dwa tematy. Do opracowania trzeba wybraćjeden z nich i podkreślić.3. Pracę proszę napisać czytelnie.4. Proszę pisać tylko w kolorze niebieskim lub czarnym;nie pisać ołówkiem.5. Nie wolno używać korektora.6. Błędne zapisy trzeba wyraźnie przekreślić.7. Wszelkie notatki należy sporządzać tylko w brudnopisie,który nie będzie oceniany.8. Podczas egzaminu można korzystać ze słownika poprawnejpolszczyzny i słownika ortograficznego.9. Do ostatniej kartki arkusza dołączona jest karta odpowiedzi,którą wypełnia egzaminator.Życzymy powodzenia!WZÓRZa opracowanie tematumożna otrzymać40 punktów(Wpisuje zdający przed rozpoczęciem pracy)Opracowanie i komentarz:Agnieszka FedorowiczKatarzyna PorembskaPESEL ZDAJĄCEGOCopyright by AGA-PRESS sp.j.


2Egzamin maturalny z języka polskiegoArkusz IITemat 1:Dwa obrazy wiosny – porównaj sposoby ich przedstawienia we fragmentachPana Tadeusza Adama Mickiewicza i balladzie Wiosna BolesławaLeśmiana.Adam Mickiewicz, Pan TadeuszKsięga XIRok 1812Ogarnęło Litwinów serca z wiosny słońcemJakieś dziwne przeczucie, jak przed świata końcem,Jakieś oczekiwanie tęskne i radosne.Kiedy pierwszy raz bydło wygnano na wiosnę,Uważano, że chociaż zgłodniałe i chude,Nie biegło na ruń, co już umaiła grudę,Lecz kładło się na rolę i schyliwszy głowyRyczało albo żuło swój pokarm zimowy.I wieśniacy ciągnący na jarzynę pługiNie cieszą się, jak zwykle, z końca zimy długiej,Nie śpiewają piosenek, pracują leniwo,Jakby nie pamiętali na zasiew i żniwo.Co krok wstrzymują woły i podjezdki w bronieI poglądają z trwogą ku zachodniej stronie,Jakby z tej strony miał się objawić cud jaki,I uważają z trwogą wracające ptaki.Bo już bocian przyleciał do rodzinnej sosnyI rozpiął skrzydła białe, wczesny sztandar wiosny;A za nim, krzykliwymi nadciągnąwszy pułki,Gromadziły się ponad wodami jaskółkiI z ziemi zmarzłej brały błoto na swe domki.W wieczór słychać w zaroślach szept ciągnącej słomki,I stada dzikich gęsi szumią ponad lasem,I znużone na popas spadają z hałasem,A w głębi ciemnej nieba wciąż jęczą żurawie.Słysząc to nocni stróże pytają w obawie,Skąd w królestwie skrzydlatym tyle zamieszania,Jaka burza te ptaki tak wcześnie wygania.Aż oto nowe stada, jakby gilów, siewekI szpaków, stada jasnych kit i chorągiewekZajaśniały na wzgórkach, spadają na błonie.Konnica! dziwne stroje, nie widziane bronie,Pułk za pułkiem, a środkiem, jak stopione śniegi,Płyną drogami kute żelazem szeregi;Z lasów czernią się czapki, rzęd bagnetów błyska,Roją się niezliczone piechoty mrowiska.Wszyscy na północ: rzekłbyś, że wonczas z wyrajuZa ptastwem i lud ruszył do naszego kraju,Pędzony niepojętą, instynktowną mocą. (…)O wiosno! kto cię widział wtenczas w naszym krajuPamiętna wiosno wojny, wiosno urodzaju!14


Egzamin maturalny z języka polskiegoArkusz IITemat 2:Obraz XX wieku i sposób jego kreacji w wierszu Wisławy SzymborskiejNienawiść – przedstaw analizę i interpretację utworu.Wisława Szymborska, NienawiśćSpójrzcie, jak wciąż sprawna,jak dobrze się trzymaw naszym stuleciu nienawiść.Jak lekko bierze wysokie przeszkody.Jakie to łatwe dla niej – skoczyć, dopaść.Nie jest jak inne uczucia.Starsza i młodsza od nich równocześnie.Sama rodzi przyczyny,które ją budzą do życia.Jeśli zasypia, to nigdy snem wiecznym.Bezsenność nie odbiera jej sił, ale dodaje.Religia nie religia –byle przyklęknąć na starcie.Ojczyzna nie ojczyzna –byle się zerwać do biegu.Niezła i sprawiedliwość na początek.Potem już pędzi sama.Nienawiść. Nienawiść.Twarz jej wykrzywia grymasekstazy miłosnej.Ach, te inne uczucia –cherlawe i ślamazarne.Od kiedy to braterstwomoże liczyć na tłumy?Współczucie czy kiedykolwiekpierwsze dobiło do mety?Zwątpienie ilu chętnych porywa za sobą?Porywa tylko ona, która swoje wie.Zdolna, pojętna, bardzo pracowita.Czy trzeba mówić ile ułożyła pieśni.Ile stronic historii ponumerowała.Ile dywanów z ludzi porozpościerałana ilu placach, stadionach.Nie okłamujmy się:potrafi tworzyć piękno.Wspaniałe są jej łuny czarną nocą.Świetne kłęby wybuchów o różanym świcie.Trudno odmówić patosu ruinomi rubasznego humorukrzepko sterczącej nad nimi kolumnie.Jest mistrzynią kontrastumiędzy łoskotem a ciszą,między czerwoną krwią a białym śniegiem.A nade wszystko nigdy jej nie nudzimotyw schludnego oprawcynad splugawioną ofiarą.Do nowych zadań w każdej chwili gotowa.Jeżeli musi poczekać, poczeka.Mówią, że ślepa. Ślepa?Ma bystre oczy snajperai śmiało patrzy w przyszłość– ona jedna.Uwaga! Na maturze otrzymasz jeszcze strony na wypracowanie.16

More magazines by this user
Similar magazines