10.04.2014 Views

Wersja PDF - Biuletyn AGH

Wersja PDF - Biuletyn AGH

Wersja PDF - Biuletyn AGH

SHOW MORE
SHOW LESS

Transform your PDFs into Flipbooks and boost your revenue!

Leverage SEO-optimized Flipbooks, powerful backlinks, and multimedia content to professionally showcase your products and significantly increase your reach.

Przemówienie wygłoszoneprzez Rektora <strong>AGH</strong>prof. Antoniego Tajdusiapodczas uroczystego posiedzenia Senatu <strong>AGH</strong>w dniu 29 maja 2009Szanowni Państwo,W dniu dzisiejszym, uroczystym posiedzeniem Senatu rozpoczynamy obchodyJubileuszu 90-lecia Akademii Górniczo-Hutniczej, naszej <strong>AGH</strong> jak ją w skrócienazywamy. Wiek zacny, kondycja znakomita i ambitne plany na przyszłość. I właśnieo historii, kondycji, osiągnięciach chciałbym więcej Państwu opowiedzieć.Na początku mojego wystąpienia chciałbym sięgnąć do kart historii, byprzypomnieć okoliczności w jakich powstała nasza uczelnia. Bowiem tworzenie naszejakademii był to proces, który rozpoczął się w 1816 roku, a zakończył 20 października1919, w auli Collegium Novum Uniwersytetu Jagiellońskiego. W 1816 roku StanisławStaszic utworzył w Kielcach Akademię Górniczą, w której rozpoczęto nauczaniegórnictwa i hutnictwa na ziemiach polskich. Szkoła przetrwała tylko do roku 1828,jednakże pozostawiła po sobie wykształcone kadry i przekonanie o koniecznościutworzenia takiego centrum kształcenia w przyszłości. Po likwidacji szkoły w Kielcachczęść kadry profesorskiej przeniosła się do Warszawy i Saint Petersburga natomiastpozostała część na Uniwersytet Jagielloński gdzie utworzono Katedrę Mechaniki i NaukTechnicznych, której kierownikiem został prof. Feliks Radwański. W późniejszym czasieorganizacje górniczo-hutnicze raz po raz wychodziły z inicjatywą utworzenia wyższychstudiów w zakresie górnictwa i hutnictwa. Udało się to dopiero na Zjeździe Górnikówi Hutników 24 lutego 1912, gdzie podjęto rezolucję o utworzeniu uczelni o profilugórniczym z lokalizacją w Krakowie. 10 lipca tego roku, Ministerstwo Robót Publicznychwe Wiedniu, powiadomiło Prezydium Miasta Krakowa o decyzji otwarcia uczelni.W niespełna rok później w 1913 roku powołano 12 osobowy Komitet OrganizacyjnyAkademii Górniczej w Krakowie, w którego skład weszli profesorowie uniwersyteccyz Krakowa i Lwowa, przedstawiciele przemysłu górniczego oraz władz miejskich.Pracami kierował wywodzący się z Uniwersytetu Jagiellońskiego Józef Morozewicz,a funkcję wiceprzewodniczącego powierzono Janowi Zarańskiemu. NajwyższePostanowienie cesarza Franciszka Józefa z 31 maja 1913, zatwierdziło AkademięGórniczą w Krakowie, tak więc w rzeczywistości nasza uczelnia ma 96 lat.Potem nadeszły ciężkie czasy I wojny światowej, jednak tuż po odzyskaniu przezPolskę niepodległości w 1918 roku, Komitet Organizacyjny podjął ponownie pracęi 8 kwietnia 1919, uchwałą Rady Ministrów, została powołana do życia AkademiaGórnicza w Krakowie. 20 października 1919, w murach Uniwersytetu Jagiellońskiego,Naczelnik Państwa Józef Piłsudski, dokonał uroczystego otwarcia Akademii,wypowiadając pamiętne słowa: „Magnificencjo, Świetny Senacie, DostojneZgromadzenie! Niniejszym ogłaszam Akademię Górniczą za otwartą”. W ten sposóbspełniło się pragnienie wielu pokoleń górników i hutników, aby powstała w Polscewyższa szkoła górnicza. Studia na jedynym wówczas wydziale górniczym podjęło80 studentów. 1 maja 1922 Senat Akademii Górniczej powołał do życia Wydział Hutniczy.Te dwa wydziały do 1939 roku wykształciły prawie 800 górników i hutników. Nadszedłczas II Wojny Światowej. Już pierwsze dni nie pozostawiły wątpliwości jakie są zamiarystrony niemieckiej. 6 listopada 1939 miała miejsce, jakże bolesna w skutkach, akcjapacyfikacyjna skierowana przeciwko środowisku polskich uczonych – tak zwanaSonderaktion Krakau. Uwięziono 183 osoby, w tym 144 pracowników UniwersytetuJagiellońskiego, 21 Akademii Górniczej i 3 wykładowców Akademii Handlowej.Osadzono ich najpierw w więzieniu na Montelupich, potem przewieziono do obozukoncentracyjnego w Sachsenhausen, z którego wielu już nie powróciło. Ci, którzyprzetrwali nie poddali się. Po powrocie z obozu zorientowali się, że Niemcy pozwolą nauruchomienie tylko szkół zawodowych i stworzyli wyjątkową jednostkę w dziejachpolskiego szkolnictwa okupacyjnego Szkołę Górniczo-Hutniczo-Mierniczą, kierowanąprzez prof. Walerego Goetla. Wprawdzie podlegała ona kompetencji władz niemieckich,ale co ważne językiem wykładowym był język polski. Władze okupacyjne wielokrotniezwracały uwagę kierownictwu szkoły, że poziom kształcenia jest za wysoki. BowiemSpis treściPrzemówienie wygłoszone przez Rektora <strong>AGH</strong>podczas uroczystego posiedzenia Senatu <strong>AGH</strong>w dniu 29 maja 2009 3<strong>AGH</strong> a tradycje uniwersyteckie Krakowa 7Medale i odznaczenia wręczonepodczas uroczystego posiedzenia Senatu <strong>AGH</strong>w dniu 29 maja 2009-10-13 7Otwarcie Akademii górniczej 8Naczelnik Państwa dokonał uroczyście otwarciapierwszej Akademii górniczej w Polsce 10Nadanie imienia prof. Antoniego Pachapawilonowi Katedry Telekomunikacji 12Dyplom honorowy dla <strong>AGH</strong> od ULB w Sibiu 14To był maj! 15Ludzie, którzy przybliżają i tworzą piękno 18Jubileuszowe wydawnictwa Biblioteki Głównej <strong>AGH</strong> 22<strong>AGH</strong> PRO ARTE 2560. urodziny Krakusa 26Pamiątki filatelistyczne z okazji 90-lecia Uczelni 27<strong>AGH</strong> Lokomotywą Postępu 28Trzydziestolecie odsłonięcia pomników 32O świętej Barbarze z A-0, wspomnienie 35Zbawicielowi Świata 40ISSN – 1898-9624„<strong>Biuletyn</strong> <strong>AGH</strong>” – Magazyn InformacyjnyAkademii Górniczo-Hutniczejnr 22, październik 2009 r.Redaguje zespół:Zbigniew Sulima (redaktor naczelny),Stali współpracownicy: Anna Kryś-Dyja,Małgorzata Krokoszyńska,Zespół ds. Informacji i PromocjiAdres redakcji:<strong>AGH</strong>, paw. A-0, pok. 16al. Mickiewicza 30,30-059 Kraków, tel. (12) 617-34-49bip_agh@agh.edu.plwww.biuletyn.agh.edu.plOpracowanie graficzne, skład:Scriptorium „TEXTURA”e-mail: textura@krakow.home.plDruk:Drukarnia „Kolor Art” s.c.ul. Kotlarska 34, 31-539 KrakówKolportaż:Sekretariat Główny <strong>AGH</strong> i redakcjaNakład: 2200 szt. bezpłatnychRedakcja zastrzega sobie prawo skracaniai adjustacji tekstów.Na okładce: Uroczysty przemarsz SpołecznościAkademickiej <strong>AGH</strong> z okazji 90-lecia uczelniw dniu 29 maja 2009 – fot. Z. Sulima<strong>Biuletyn</strong> <strong>AGH</strong> 22-2009 3


domyślali się, że tak naprawdę jest to „ukryta” AkademiaGórnicza. Tymczasem narażając życie, profesorowieprzygotowywali kadry do powojennej odbudowy kraju. Tenheroizm się opłacił, bowiem po zakończeniu wojny, ponadtysięczna rzesza wykwalifikowanej w górnictwie, hutnictwiei miernictwie młodzieży mogła odbudowywać polski przemysł.W pierwszych dniach po wyzwoleniu Akademia Górnicza byłajedyną w kraju zorganizowaną uczelnią techniczną. Dziękistosunkowo dobrej bazie lokalowej i kadrowej akademia stała sięfilarem odradzającego się szkolnictwa technicznego. W połowie1945 roku w naszej uczelni rozpoczęła działalność PolitechnikaŚląska w dużej części oparta o naszą kadrę, której przez prawierok udzielaliśmy gościny. Pomagaliśmy PolitechniceWarszawskiej, z gmachu <strong>AGH</strong> wyruszyły ekipy odbudowującePolitechnikę Gdańską i Politechnikę Wrocławską. Do 1954 rokuw akademii istniały wydziały politechniczne, które stały siępodstawą do utworzenia Politechniki Krakowskiej. Ponadto mamyduży udział w tworzeniu Politechniki Świętokrzyskiej. Zatem faktprzetrwania Akademii Górniczej w miarę dobrej kondycji, miałogromne znaczenie dla powojennej rzeczywistości. Ta wspaniałapostawa ówczesnych profesorów w trudnych czasach wojnyi w pierwszym okresie powojennym zasługuje na najwyższypodziw i uznanie. W tym miejscu chciałbym przypomnieć jeszczejedno ważne wydarzenie, dzisiaj częściowo zapomniane. Tuż pozakończeniu wojny, naszych trzech profesorów, pod kierunkiemprof. Goetla, brało udział w ostatecznym ustaleniu przebiegugranicy polsko-niemieckiej. Dzięki ich wiedzy i zapobiegliwościzostała ona tak poprowadzona, że po stronie polskiej znalazło sięcałe złoże miedzi oraz duże zasoby węgla brunatnego.W okresie powojennym uczelnia cały czas się rozwijała.Początkowo powstawały wydziały związane główniez górnictwem i hutnictwem, bowiem budowane zagłębia górniczena nowo odkrytych złożach węgla kamiennego, węglabrunatnego, siarki, miedzi, cynku i ołowiu oraz żelaza a takżezakłady metalurgiczne, potrzebowały fachowej kadry technicznej.Później od lat 60-siątych rozpoczęto tworzenie nowychWydziałów i przekształcanie istniejących w obszarach niezwiązanych z typowym górnictwem i hutnictwem. Uruchamianonowe kierunki studiów, rozwijano badania naukowe częstow unikatowych w skali kraju obszarach badawczych. Pamiętająco tym, że głównymi korzeniami rozbudowującej się uczelni byłogórnictwo i hutnictwo w 1949 roku przyjęto obowiązującą dodzisiaj nazwę Akademia Górniczo-Hutnicza. Aktualnie na naszejuczelni studiuje ponad 34000 studentów na 15 wydziałachi jednej szkole międzywydziałowej. Z tej liczby tylko około4000 studentów kształci się na kierunkach związanychbezpośrednio z górnictwem i hutnictwem. Pozostali kształcą sięna potrzeby innych szybko rozwijających się dziedzin naukii techniki takich jak na przykład: automatyka, robotyka,informatyka, telekomunikacja, inżynieria biomedyczna,mechatronika. Aktualnie prowadzimy 32 kierunki studiów i ponad170 specjalności w tym tak unikalne jak: inżynieria naftowai gazownicza, fizyka medyczna, geofizyka czy inżynieriaakustyczna. Mogę stanowczo powiedzieć, że AkademiaGórniczo-Hutnicza nie jest jeszcze jedną politechniką czyuniwersytetem technicznym. Prowadząc całą gamę bardzoróżnych w tym nietypowych i rzadkich kierunków jest uczelniąjedyną w swoim rodzaju, a jej pozycję i znaczenie kształtujewłaśnie odmienność od innych szkół wyższych. Dziękiszerokiemu profilowi kształcenia i wysokiemu poziomowinauczania absolwenci znajdują zatrudnienie praktycznie wewszystkich branżach i specjalnościach przemysłowych, a takżepoza przemysłem, np. w administracji publicznej czy mediach.Dyplom ukończenia akademii jest dla jej absolwentów przepustkądo kariery zarówno w kraju jak i za granicą, co świadczy o jakościi użyteczności przekazywanej tutaj wiedzy. Wiemy o tym od nichsamych bowiem ze 160 tysięcy naszych absolwentów wieluzajmowało i zajmuje ważne stanowiska w polskim i światowymprzemyśle.Zawsze byliśmy, jesteśmy i nadal mamy zamiar być bliskogospodarki narodowej, na którą nasi naukowcy i absolwenci mielii mają znaczący wpływ. W licznych dziedzinach to mywyznaczamy standardy, jesteśmy w czołówce najbardziejrozwijających się kierunków współczesnej nauki.Na naszej kadrze akademickiej ciąży dużaodpowiedzialność, za kształcenie młodzieży na wysokimpoziomie, dobre jej wychowanie, a także rozwój naukowyi gospodarczy kraju. Z dumą mogę powiedzieć,że w zdecydowanej większości nasi pracownicy z ogromnymzaangażowaniem pokonują wyzwania jakie przed nimi stoją.Szanowni PaństwoCzas wspomnieć o naszej młodzieży, bowiem bez niej nie mauczelni – tak naprawdę to oni są sercem akademii. Pozytywnymduchem, dzięki którym nasza jubilatka tętni życiem każdego dnia.fot. ZS


fot. ZSMamy bardzo dobrych studentów i co dziwne mimoobserwowanego spadku zainteresowania studiami inżynierskimi,na <strong>AGH</strong> z roku na rok zgłasza się coraz więcej kandydatówchcących podjąć studia właśnie w naszych murach. Istniejeswoista „moda na <strong>AGH</strong>”. Jestem z tego powodu dumny,a zawdzięczamy to wypracowanej wysiłkiem pokoleńpracowników wysokiej pozycji w dziedzinie kształcenia, osiągnięćnaukowych, potencjału intelektualnego i infrastruktury.Drodzy GościeChciałbym także wspomnieć o wybitnych postaciach związanychz naszą uczelnią. W gronie doktorów honorowych AkademiiGórniczo-Hutniczej są głowy państw: prezydenciII Rzeczypospolitej Stanisław Wojciechowski i Ignacy Mościcki,prezydent Chile Eduard Frei Ruíz-Tajle, prezydent Słowacji RudolfSchuster. Wybitne postacie życia społecznego i politycznego jakchociażby, Wojciech Korfanty wielki patriota i bojowniko polskość ziemi śląskiej, a także Ojciec Święty Jan Paweł II.Nasz Papież powiedział do nas ważne słowa „osiągniecie waszcel, jeśli będziecie w pełni przekonani, że nauka i technologiaznajdują swoje uzasadnienie w służbie człowiekowi i ludzkości,a nauki ścisłe znajdą powiązanie z dziedzinami nauki otwartymina wartości duchowe”, które są wskazaniem etycznym i powinnybyć stale obecne we wszystkich dziełach inżynierskichpowstających w Akademii Górniczo-Hutniczej. Jednymz nielicznych doktorów honoris causa uczelni, który osiągnąłsukces w dziedzinie nietechnicznej, jest Wiesław Ochmanświatowej klasy tenor operowy, absolwent WydziałuCeramicznego <strong>AGH</strong>. Rozsławia on imię akademii na całymświecie i często z uznaniem mówi o roli, jaką uczelnia odegraław jego życiu. Lista doktorów honorowych uczelni liczykilkadziesiąt nazwisk, a wiele z tych postaci jest znaneszerokiemu ogółowi społeczeństwa.Szanowni PaństwoWyjątkowość uczelni przejawia się na jeszcze innym polu –to niezwykle trwałe więzi łączące absolwentów z akademią.Założone w 1919 roku Stowarzyszenie Słuchaczy AkademiiGórniczej, przekształcone następnie w StowarzyszenieWychowanków Akademii Górniczo-Hutniczej, przetrwało 90 lati nadal rozwija się bardzo prężnie. W hierarchii wartości wieluemerytowanych pracowników Akademii, uczelnia zajmujemiejsce tuż obok rodziny. Wspólnota, jaką tworzy społecznośćAkademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, jest fenomenem.Jego istota polega na postrzeganiu akademii jako wielkiejrodziny, w której swoje miejsce mają pracownicy uczelni,studenci i absolwenci. Jubileusz 90-lecia istnienia jest znakomitąokazją, by te więzi wzmocnić, a za dotychczasowe przywiązaniepodziękować.Chciałbym także podkreślić rolę Krakowa w rozwoju naszejakademii. Nie byłaby dziś ona jedną z największych i najlepszychuczelni technicznych w kraju, gdyby nie sprzyjająca pogłębianiui rozszerzaniu wiedzy atmosfera miasta, z jego licznymi szkołamiwyższymi i wspaniałymi uczonymi. Kraków jako silny ośrodeknaukowy i klejnot kultury narodowej pobudzał do pracyi inspirował akademię, przyczyniał się do budowania przez niąwysokiej pozycji.90-lecie istnienia pragniemy świętować wraz z całąspołecznością akademicką uczelni i Krakowa, ciesząc sięz dotychczasowych osiągnięć i kreśląc plany na bliższą i dalsząprzyszłość. W tym miejscu chciałbym podziękować wszystkim,którzy przyczynili się do powstania i rozwoju naszej Alma Mater.Ci którzy odeszli na wieczną wartę gdyby tylko mogli tu byćz Nami – myślę, że byliby dumni z dzieła, które rozpoczęli przedlaty. Nam wszystkim, którzy nastali po Nich i każdego dnia, przezlata wspierali i wspierają tę wspaniałą uczelnię wypadapowiedzieć: Dziękujemy.<strong>Biuletyn</strong> <strong>AGH</strong> 22-2009 5


Dostojni goście, Szanowni Państwo!Mógłbym jeszcze długo opowiadać Państwu o naszej historii,mnożyć sukcesy, wspominać wielkie postaci, które były lub sąz nami związane. Najważniejsi są ludzie, nasi Przyjaciele, którzyzwyczajnie lubią <strong>AGH</strong> i świętują 90-tą rocznicę tu razem z nami.Wszystkim w dniu naszego święta niezwykle serdecznie dziękujęi już zapraszam na jubileusz 100-lecia naszej ALMA MATER.fot. ZSfot. ZS6 <strong>Biuletyn</strong> <strong>AGH</strong> 22-2009


Akademia Górniczo-Hutniczaa tradycje uniwersyteckie KrakowaGdy w czternastowiecznym Krakowierodziło się z królewskiej fundacji StudiumGenerale, pierwsze na północ od Karpat,nie było nawet do wyobrażeniapomieszczenie w nim nauk, które dziś sąesencją nauczania w Akademii Górniczo-Hutniczej. Wykładano matematykę, fizykęi geometrię, ale geologia czy mineralogia,nie wspominając nawet teorii budowymaszyn lub hutnictwa, nie mieściły sięzupełnie w średniowiecznej hierarchii naukuniwersyteckich. A jednak całkiem sporoprofesorów i studentów Uniwersytetukrakowskiego w ciągu kilku setek lat, któredzieliły tamten moment od wieku XX,podejmowało w swej twórczościteoretycznej oraz pracach praktycznychwątki i tematy dziś realizowane w <strong>AGH</strong>.Intuicja badawcza i cywilizacyjna potrzebabyły powodem tych ponadobowiązkowychposzukiwań, wprowadzających w obrębkultury uniwersyteckiej rzeczy, którychwagę dopiero przyszły nowoczesny świattechnologiczny miał docenić.Gdy u schyłku wieku Oświeceniaksiądz Stanisław Staszic tworzył pierwsząna ziemiach polskich szkołę górniczą, nieznalazł zbyt wielu rodakówwykwalifikowanych w stopniuodpowiednim, by powierzyć im w niejprofesury. Jeden z niewielu wówczaszaproszonych do współpracy, JózefTomaszewski, przeszedł potem na katedręmineralogii w Uniwersytecie Jagiellońskim,przynosząc ze sobą pamięćo staszicowskiej fundacji w Kielcach,niczym oblig do spłacenia w przyszłości.W sto lat potem, właśnie w tej katedrze,mieszczącej się w Collegium Minus,spotykali się i naradzali ci, którzy gowreszcie zrealizowali. Uniwersytet przyjąłi przechował testament Staszicai Tomaszewskiego, a jego trzy kolegia:Novum, Minus i Maius, stały się sceneriąakcji założycielskiej Akademii Górniczejw Krakowie. Jego prestiż, kadra,pomieszczenia dały zaplecze i oparciepierwszemu pokoleniu twórców Akademii.Gdy 20 października 1919 rokuinaugurowano w auli uniwersyteckiej tęnową polską uczelnię, można było sądzić,że oto usamodzielnia się jakby jedenz wydziałów Uniwersytetu, nigdy niezałożony, ale przeczuty i wywalczony.Streszczenie Wykładu Inauguracyjnegoprof. Krzysztofa StopkiZ postanowienia Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiejo nadaniu odznaczeń za wzorowe, wyjątkowo sumiennewykonywanie obowiązków wynikających z pracy zawodowejMedalem Złotym za Długoletnią Służbę, w dniu 29 maja 2009,zostali odznaczeni:• dr inż. Tadeusz FranikWydział Górnictwa i Geoinżynierii• prof. dr hab. inż. Stanisław RychlickiWydział Wiertnictwa, Nafty i Gazu• prof. dr hab. inż. Jakub SiemekWydział Wiertnictwa, Nafty i Gazu• prof. dr hab. inż. Stanisław StryczekWydział Wiertnictwa, Nafty i Gazu• dr hab. inż. Ludwik Zawisza, prof. nadzw.Wydział Wiertnictwa, Nafty i Gazu• mgr Elżbieta JurzeckaWydział Energetyki i Paliw• Stanisława PachDział Socjalno-BytowyOsoby odznaczone odznaką Honoris Gratiaw dniu 29 maja 2009:• prof. Bronisław Barchański• prof. Kazimierz Jeleń• prof. Zbigniew Kędzierski• prof. Zygmunt Kolenda• prof. Andrzej Korbel• prof. Janusz Kowal• prof. Jerzy Lis• prof. Andrzej Łędzki• prof. Stanisław Pytko• prof. Tadeusz Słomka• prof. Ryszard Tadeusiewicz• prof. Antoni TajduśOsoby odznaczone medalem 90-lecia <strong>AGH</strong>w dniu 29 maja 2009:• Metropolita Krakowski Kardynał Stanisław Dziwisz• Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego prof. BarbaraKudrycka• Podsekretarz Stanu w Ministerstwie ŚrodowiskaGłówny Geolog Kraju dr inż. Henryk Jacek Jezierski• Wojewoda Małopolski Jerzy Miller• Prezydent Miasta Krakowa prof. Jacek Majchrowski• Jego Magnificencja prof. Karol MusiołRektor Uniwersytetu JagiellońskiegoPrzewodniczący Kolegium Rektorów Szkół WyższychKrakowa• Rektor <strong>AGH</strong> w latach 1974–1979 prof. Henryk Filcek• Rektor <strong>AGH</strong> w latach 1993–1998 prof. Mirosław Handke• Rektor <strong>AGH</strong> w latach 1998–2005 prof. Ryszard Tadeusiewicz<strong>Biuletyn</strong> <strong>AGH</strong> 22-2009 7


Nowa Reforma, Nr 392, z dnia 22.X.1919, KrakówOtwarcie Akademii górniczejKraków, 21 październikaAkt otwarcia pierwszej w Polsce Akademiigórniczej odbył się wczoraj w Krakowiew sposób niezwykle uroczysty, przyudziale Naczelnika państwa, w auliUniwersytetu Jagiellońskiego.W oczekiwaniu tego uroczystego aktu nietylko w auli i w gmachu, ale także przedgmachem Collegi Novi zgromadziła sięliczna publiczność. Gmach uniwersytetubył przystrojony chorągwiami, przedsioneki klatka schodowa udekorowane zielenią.W przedsionku tym oczekiwało naprzybycie Naczelnika grono dziekanówz rektorem na czele w togach i beretach.Tymczasem do auli napływali coraz nowigoście, tak, że wkrótce wielka sala zostałaszczelnie wypełniona. W ławach obokkatedry zajęło miejsce ciało profesorskiew strojach uroczystych, w krzesłachwybitni przedstawiciele świata nauki,sztuki i literatury, przemysłu, finansów,polityki, reprezentanci władz z trzemaministrami: oświaty, handlu i wojny,generalicya i t. d. W głębi niezmiernieliczna publiczność.Od wejścia młodzież uniwersyteckaz kokardkami tworzyła szpaler, przez któryo godzinie 11-tej wkroczył Naczelnik,prowadzony przez rektora i dziekanów,poprzedzonych pedelami niosącymi godłauniwersyteckie.Po uroczystem tam wejściu Naczelnikskierował się prosto do przeznaczonegodla niego krzesła honorowego,ustawionego wśród zieleni. Rozgłośneokrzyki „Niech żyje!” towarzyszyły temuwejściu.Gdy Naczelnik zasiadł na swojemkrześle, zabrał głos rektor Uniwersytetu,Estreicher, witając w imieniu uniwersytetuw osobie Naczelnika majestażRzeczypospolitej polskiej, poras pierwszyzjawiający się w tych murach od czasuniewoli, w tej siedzibie nauki, gdziekształcą się zarówno umysły, jakcharaktery. W tych murach każdegoogarnia duch przeszłości, duchwszystkich wielkich i największychmężów w narodzie, w których rzędziezajął teraz miejsce wybitne obecnyNaczelnik państwa. W końcu swegoprzemówienia rektor składając hołdprawowitemu przedstawicielowi władzyzwierzchniej państwa polskiego, prosił goo wpisanie się do księgi pamiątkowejuniwersytetu, gdzie króle i królowie,hetmani i kanclerze zapisywali swojenazwiska, aby zaznaczyć swoją dlawszechnicy życzliwość.Tu dyrektor biblioteki Jagiellońskiej,jako stróż księgę uniwersytetu, dr Papee,przedłożył Naczelnikowi z kilkoma słowamiprzemówienia ksiągę pamiątkową i podałpióro, poczem Naczelnik położył swójpodpis.Następnie przemówił krótkoi z zapałem w imieniu młodzieżyuniwersyteckiej, p. Truchim „Na wołaniei rozkaz Twój – mówił – staneliśmyw szeregi w roku 1914. Poprowadziłeś nasdrogą ofiarną, ciężką i trudną, ale owocną.Wiedź więc nas dalej. W imieniu młodzieży«Almae Mater Jagiellonica» składam Cihołd i cześć. Naczelnik państwa i armianiech żyje”Gdy przebrzmiały okrzyki na częśćNaczelnika, rektor Estreicher wyraziłradość, że do szeregu wyższych uczelnipolskiej przybywa Akademia górnicza,składając jej w imieniu senatuuniwersytetu najgorętsze życzenia rozwojui zapewniając o stałej życzliwościi pomocy wszechnicy Jagiellońskiej.Tu powstał Naczelnik państwa i rzekł:„Magnificencyo! Świetny senacie,dostojne zgromadzenie! Niniejszymogłaszam Akademie górniczą za otwartą”.Gdy przebrzmiały oklaski, zabrał głosminister oświaty Łukasiewicz. Zapewnił onstarania ministerstwa o równomiernyrozwój szkolnictwa wszystkich typów więctakże zawodowego o dążeniu, abytworzyć uczelnie tam, gdzie są dla nichnajlepsze warunki istnienia i rozwoju, orazzapewnienia wszystkim dzielnicompaństwa najlepszych urządzeń, w tejdziedzinie. W Krakowie, jako miejscunajodpowiedniejszem, powstaje Akademiagórnicza, która przez długie lata będzieprawdopodobnie jedyną w Polsce. Ciałojej profesorskie, zarówno jak młodzieżstudyująca winni pamiętać jednak, żenajwiększem bogactwem narodu są nieskarby ziemi lecz człowiek. To też tąAkademia kształcąc dobrych fachowcówniech kształci także ludzi, którzy z duszyswojej potrafią wydobyć bogactwo duchapolskiego.Minister przemysłu i handlu,Szczeniowski, najpierw podkreślił faktprzykry, że Polska posiadająca tylebogactw w ziemi nie miała wyższej uczelnifachowej. Było to skutkiem szczególnychwarunków, w jakich naród nasz żył, ale żenie brakowało u nas ludzi specyalnieuzdolnionych w tym kierunku, najlepszymdowodem jest fakt, że tak wielka liczbainżynierów górniczych Polaków zajmowałastanowiska wybitne na obczyźnie. TerazAkademia krakowska pokryjedotychczasowy brak swojskiej wyższejuczelni górniczej. Kierownicy jeji uczniowie, między innemi, powinniw obecnej dobie przewrotów socyalnychpamiętać, że w rękach ich leżą losy tysięcygórników. Należyte pojmowanieobowiązków wobec tych rzesz uchronićnas może od burzy, która na wschodzieszaleje. Życzeniem najlepszego rozwojuw imieniu swego ministerstwa zakończyłmin. Szczeniowski swoje przemówienie poktórem Naczelnik państwa, a z nim wieleosobistości opuścili aulę. Potem nastąpiłyprzemówienia bardziej specyalne.Prof. Morozewicz w imieniu komitetuorganizacyjnego Akademii, wygłosiłbardzo interesujący dłuższy referat,w którym dał zarys historyczny rozwojugórnictwa w Polsce i szkolnictwazawodowego, o ile ono istniało,a następnie przebieg starań okołozorganizowania Akademii.Po nim przemawiali: przedstawicielZwiązku górników i hutników, dziekannowej Akademii górniczej Hoborskiw serdecznych słowach zwracając siępodniośle do młodzieży, oraz delegaci.Odczytanie nadesłanych na obchódtelegrafów zakończyło uroczystość.Polska wzbogaca się tedy o jednąszkołę wyższą z charakteremakademickim, i to szkołę, któraw obecnych stosunkach najbardziej nammoże jest potrzebna. Mamy uprawnionąnadzieję, że obejmiemy w trwałeposiadanie wielkie kopalnie węgla;posiadamy już kopalnie soli, czekają narekonstrukcyę i udoskonalenie licznekopalnie w Królestwie Polskiem,zwłaszcza w Kieleckiem. Dokąd niezdajemy sobje nawet dokładnie sprawyz tego, jakie skarby kopalniowespoczywają w łonie naszej ziemi. Przemysłnasz górniczy, pozbawiony finansowejinicjatywy narodowej, posługujący sięfunduszami obcymi i co za tem idzie,obcym światem inżynierskim, znajduje sięw zaniedbaniu, dzięki czemu nasi górnicyi hutnicy wysługiwać się musieli obcymiprzedsiębiorstwom, u siebie w domu niemogą znaleźć zajęcia…8 <strong>Biuletyn</strong> <strong>AGH</strong> 22-2009


<strong>Biuletyn</strong> <strong>AGH</strong> 22-2009 9


Ilustrowany Kurier Codzienny, Nr 288, z dnia 22.X.1919 KrakówNaczelnik Państwadokonał uroczyście otwarciapierwszej Akademii górniczej w PolsceKraków, 21 październikaUroczyste otwarcie Akademii Górniczej odbyło się w auliUniwersytetu Jagiellońskiego o godz. 11 przed południem.Na otwarcie przybył Naczelnik Państwa, którego powitałamłodzież, ustawiona przed gmachem w szpalerze.U wejścia oczekiwał Naczelnika Senat Uniwersytetuz rektorem na czele, który dzierżył w ręku berło, dar królowejJadwigi. Senat, przybrany w togi i poprzedzany bedelami,niosącymi berła uniwersyteckie – wprowadził Naczelnika Państwaklatką schodową, bogato przybraną w zieleń, do auli, wypełnionejszczelnie publicznością.W pierwszym rzędzie zajęli miejsce obok Naczelnikagenerałowie Haller i Leśniewski, prymas Dalbor, biskupi Galli Bandurski, minister oświaty, przemysłu i handlu, oraz innidostojnicy Państwa.Naczelnika powitano przy wejściu trzykrotnym okrzykiem –poczem rektor, prof. Estreicher wygłosił mowę powitalną, w którejzłożył hołd pierwszemu, prawowitemu zwierzchnikowi Państwai naczelnemu wodzowi na Litwie.Zabrał następnie głos przedstawiciel młodzieży,zapewniając, że tak jak karnie poszli za Wodzem w bój o wolność– tak dziś pragnie młodzież pod Jego przewodem pracować nadugruntowaniem tej wolności.Po tych przemowach Naczelnik Państwa obwieściłdonośnym głosem:„Niniejszym ogłaszam Akademię Górniczą w Krakowie zaotwartą”.Teraz zabrał powtórnie głos rektor Estreicher proszącNaczelnika, ażeby, jako przedstawiciel polskiej władzysuwerennej, umieścił swoje nazwisko w pamiątkowej KsiędzeKrólewskiej, będącej w posiadaniu Biblioteki Jagiellońskiej.Po krótkiem przemówieniu dyrektora Biblioteki DraF. Papeego – Naczelnik Państwa wpisał się orlem piórem napergaminowej karcie księgi, ozdobionej w tem miejscuemblematami polskiego żołnierza-akademika, pomysłuprof. Henryka Uziembły.Nastąpiły reprezentacje mowy ministrów.Minister oświaty prof. Dr. Łukasiewicz uzasadnił potrzebęzałożenia Akademii Górniczej w Krakowie, a zwracając się doprzyszłych inżynierów górniczych, którzy wyjdą z tej uczelni,zaznaczył, że obowiązkiem ich będzie nietylko wydobywaćz wnętrza ziemi skarby kopalne, ale i z własnego, duchowegownętrza powinni wydobyć pełnego człowieka, który będziewzorowym obywatelem kraju.Minister przemysłu i handlu, p. Szczeniowski, podkreśliłnadzieje, jakie przywiązuje przemysł polski do działalnościAkademii Górniczej, zaznaczając również obywatelskąi uświadamiającą misyę jej uczniów w zetknięciu z klasąrobotniczą.Po tych przemowach Naczelnik Państwa opuścił aulę,żegnany okrzykiem: „Niech żyje!”W drugiej części uroczystości zabierali głos inicyatorowiei pracownicy nowej Akademii.Prof. Morozewicz, prezes komitetu organizacyjnegoAkademii Górniczej przedstawił dzieje uczelni górniczych zagranicą i w kraju, przedstawił dzieje tworzenia otwartej obecnieAkademii pierwszej tego rodzaju uczelni w Polsce i zaapelowałdo przedstawicieli rządu o wydajną pomoc w budowie gmachuAkademii, którego plany dawno są gotowe. Obecnie Akademiagórnicza korzysta z gościnności Collegium Novum.Inż. Zarański przemawiał imieniem Związku górnikówi hutników polskich; dziekan Akad. Górn. prof. Hoborski zwróciłsię z gorącym apelem do prasy – na co odpowiadał imieniemAkademii słuchacz Michajda.Następnie wygłoszono szereg mów powitalnych przezreprezentantów politechnik warszawskiej i lwowskiej i wszechnicylubelskiej. Zgłoszono również kilka darów stypendyjnychi naukowych. Akademia Sztuk Pięknych w Krakowie złożyła poprzemówieniu dyrektora adres.Uroczystość zakończyło odczytanie depesz gratulacyjnych.Karta z autografem Józefa Piłsudskiego w Księdze Honorowej UniwersytetuJagiellońskiego, wpis z okazji otwarcia Akademii Górniczej, 20 X 191910 <strong>Biuletyn</strong> <strong>AGH</strong> 22-2009


<strong>Biuletyn</strong> <strong>AGH</strong> 22-2009 11


Nadanie imienia prof. Antoniego Pachapawilonowi Katedry TelekomunikacjiJubileusz jest niewątpliwie okazją do podsumowania osiągnięćokresu minionego. W ostatnich tygodniach – z racji Jubileuszu90-lecia naszej uczelni – przyglądaliśmy się jej historii. Historiętworzą ludzie. Zatem nadarzyła się znakomita okazja doprzypomnienia jednej z wielu wybitnych postaci, która tę historięwspółtworzyła. Mam na myśli Profesora Antoniego Pacha.W dniu 30 maja 2009, w ramach obchodów Jubileuszu90-lecia <strong>AGH</strong>, odbyła się uroczystość nadania imienia profesoraAntoniego Pacha pawilonowi D-6 (pawilon KatedryTelekomunikacji). Na uroczystość przybyło szereg znamienitychgości, w tym: wdowa po śp. profesorze Antonim Pachu, PaniZofia Pach, synowie profesora wraz z rodzinami oraz Rektor <strong>AGH</strong>prof. Antoni Tajduś, prorektorzy: prof. Tomasz Szmuc,prof. Zbigniew Kąkol, prof. Jerzy Lis oraz liczne grono profesorówi pracowników wydziału.Uroczystość otworzył swoim wystąpieniem DziekanWydziału EAIiE profesor Antoni Cieśla, który przybliżył zebranymsylwetkę profesora Antoniego Pacha.Poniżej zamieszczam tekst przemówienia Dziekana WydziałuEAIiE prof. Antoniego Cieśli.Witam bardzo serdecznie przybyłych na spotkanie:Magnificencję, Pana Rektora Akademii,Panów Rektorów,Panów DziekanówZe szczególną atencją witam panią Zofię Pach wdowę pośp. profesorze Antonim Pachu, witam przybyłą na tę uroczystośćRodzinę śp. prof. Pacha, witam serdecznie wszystkich gościi pracowników Wydziału i Katedry Telekomunikacji.Dziękuję za przyjęcie zaproszenia.Magnificencjo Rektorze,Szanowni Państwo,Dzisiejsze spotkanie nosi szczególny charakter i jest bez wątpieniamomentem ważnym w historii wydziału, a przede wszystkimw historii Katedry Telekomunikacji. Umówiliśmy się bowiem, żewłaśnie dziś – w ramach obchodów Jubileuszu 90-lecia naszejuczelni – nastąpi uroczystość nadania pawilonowi KatedryTelekomunikacji (D-6) imienia profesora Antoniego Pacha.Wszystko co istnieje ma swoją historię. Historię mają równieżmiejsca i nazwy tych miejsc. Nazwy te funkcjonują jak Genius loci– Duch opiekuńczy domu, miejsca.Jestem pewny, że takim Duchem opiekuńczym KatedryTelekomunikacji będzie, a właściwie nieustannie jest prof. AntoniPach twórca tej katedry oraz inicjator rozwoju dyscyplinytelekomunikacja.Wielu z nas, tu obecnych pamięta Profesora jako człowiekazawsze uśmiechniętego, niezwykle życzliwego i uczynnego orazchętnego do pomocy innym.Profesor Antoni Pach to także wychowawca i nauczycielwielu pokoleń studentów i młodej kadry naukowej. Śmiało możnapowiedzieć, że jest On ikoną odchodzących już niestetyprofesorów starszego pokolenia, którzy przyczynili się do potęginaszego wydziału, a co za tym idzie również uczelni. Proszępozwolić, że w tym miejscu przytoczę kilka faktów z życiorysupana Profesora Antoniego Pacha.Profesor Antoni Pach urodził się 3 listopad 1920. W 1939roku kończy Gimnazjum Ogólnokształcące z wynikiem bardzodobrym. W tym również roku zdaje egzamin wstępny i zostajeprzyjęty na Wydział Telekomunikacyjny Państwowej SzkołyPrzemysłowej w Krakowie, która została w czasie okupacjihitlerowskiej przekształcona w Państwową Szkołę BudowyMaszyn i Elektrotechniki Szkołę tę kończy w czerwcu 1941,.uzyskując dyplom technika elektryka.Studia wyższe na Wydziale Elektrycznym PolitechnikiŚląskiej w Gliwicach rozpoczyna w roku 1945. Pracę dyplomowąnapisaną pod kierunkiem prof. Tadeusza Malarskiego broniz wyróżnieniem 20 czerwca 1950. Na tej podstawie uzyskujestopień inżyniera elektryka.Rozprawę doktorską na temat „Analiza zawodnościstrukturalnej stykowych układów przełączających się”, wykonujepod kierownictwem prof. Jerzego Bromirskiego z PolitechnikiWrocławskiej i broni ją z wyróżnieniem w Akademii Górniczo-Hutniczej w dniu 18 czerwca 1964, uzyskując stopień naukowydoktora nauk technicznych w zakresie specjalności „Automatykai Telemechanika”.Pracę zawodową rozpoczyna w Urzędzie Telefoniczno-Telegraficznym w Krakowie w 1941 na stanowisku technikaw dziedzinie dalekopisowej telegrafii wielokrotnej.Dzięki zdobytej w tej pracy daleko posuniętej specjalizacjiudało mu się, po ustąpieniu okupanta, uruchomić pierwszew województwie krakowskim połączenie telegraficzne w relacjiKraków-Katowice.Po zakończeniu wojny pracuje nadal nieprzerwaniew telekomunikacji i przenosi się do Rejonowego UrzęduTelefonicznego i Telegraficznego w Gliwicach. Z jednej stronyumożliwia mu to studiowanie w funkcjonującej już PolitechniceŚląskiej, zaś z drugiej zapewnia minimum egzystencji. Przez całybowiem czas studiów zmuszony był pracować zawodowo. Niepobierał żadnego stypendium. Był zdany wyłącznie na własne siły.Ówczesny kierownik Katedry Fizyki, Politechniki Śląskiej,prof. Tadeusz Malarski, po celująco zdanym egzaminiez radiotechniki, zaproponował Profesorowi jeszcze w czasiestudiów pracę w kierowanej przez siebie katedrze. Było toniewątpliwie wielkie wyróżnienie, jakie może spotkać studenta.Pracę na stanowisku asystenta rozpoczyna 1 stycznia 1949.Pracą w charakterze nauczyciela akademickiego jest wielcezaszczycony i rozpoczyna ją z wielkim zaangażowaniem. Jednakpo śmierci prof. T. Malarskiego rezygnuje z pracy w PolitechniceŚląskiej i przenosi się do Krakowa.Pracę w Politechnice Krakowskiej rozpoczyna w KatedrzeElektrotechniki w 1952 na stanowisku starszego asystenta,a później adiunkta.Z uwagi na brak wykładowcy w <strong>AGH</strong> z dziedzinyteleelektryki, uczelnia nasza czyniła starania o służboweprzeniesienie Antoniego Pacha z Politechniki Krakowskiej doAkademii Górniczo-Hutniczej. Starania te uwieńczone zostałypowodzeniem i z dniem 16 lutego 1961 Profesor przechodzido Katedry Automatyki i Elektroniki Przemysłowej AkademiiGórniczo-Hutniczej.Nominację na stanowisko docenta otrzymuje w 1971.W następnym roku zostaje zastępcą dyrektora InstytutuInformatyki i Automatyki <strong>AGH</strong>. Tytuł naukowy oraz stanowiskoprofesora nadzwyczajnego otrzymuje w roku 1982. Na tymstanowisku, pełniąc funkcję kierownika Katedry Telekomunikacji,pozostaje do czasu przejścia na emeryturę, to jest do roku 1991.Z uwagi jednak na potrzeby dydaktyczne katedry pracuje nadalna tym stanowisku w wymiarze pół etatu do końca 1995.12 <strong>Biuletyn</strong> <strong>AGH</strong> 22-2009


fot. ZSW latach 1972–1978, przez dwie kadencje pełni funkcjęprodziekana na Wydziale Elektrotechniki, Automatyki i Elektroniki<strong>AGH</strong>. W okresie od roku 1966 do 1989 jest redaktorem Zeszytównaukowych <strong>AGH</strong>, dział „Automatyka”.Powodowany wielką troską o rozwój informatyki,prof. Antoni Pach bardzo efektywnie pracował w początkowejfazie rozwoju Środowiskowego Centrum Obliczeniowego„CYFRONET-KRAKÓW”, pełniąc funkcję wiceprzewodniczącegoRady Programowej dla zorganizowania systemu abonenckiegoCYFRONET, zaś po uruchomieniu systemu został powołany nawiceprzewodniczącego Rady Naukowej ŚrodowiskowegoCentrum „CYFRONET-KRAKÓW”. Pracę tę wykonywał z dużymosobistym zaangażowaniem. Już w roku 1972 opracowałinteresującą koncepcję komputeryzacji wyższej uczelnitechnicznej.Pionierskimi osiągnięciami prof. Antoniego Pacha byłozorganizowanie od podstaw kształcenia studentów w <strong>AGH</strong> nakierunku studiów „Telekomunikacja”, opracowanie planówi programów studiów oraz mimo rozlicznych trudności,doprowadzenie do powołania w <strong>AGH</strong> Katedry Telekomunikacji.Fakt ten wpłynął m.in. bardzo korzystnie na realizację procesudydaktycznego. Profesor Antoni Pach zorganizował od podstawkatedrę i został powołany na jej kierownika.Profesor Antoni Pach był członkiem wielu instytucjii organizacji naukowych. Odznaczony m.in. Krzyżem KawalerskimOrderu Odrodzenia Polski, Złotym Krzyżem Zasługi, MedalemKomisji Edukacji Narodowej. Profesor Antoni Pach otrzymał zaswą działalność wiele dyplomów uznania i pisemnychpodziękowań oraz wyróżnień. Wielokrotnie był laureatemKonkursu na najlepszego nauczyciela akademickiego. Pod jegokierunkiem wykonanych zostało ponad 200 prac dyplomowych,z których wiele uzyskało wyróżnienie.Profesor Antoni Pach zmarł 24 grudnia 2007 roku. Jestpochowany na Cmentarzu Rakowickim.Wybranie na patrona Katedry tak znamienitego człowiekazobowiązuje nas wszystkich do wytrwałego uczestnictwaw procesie kształcenia i wychowywania młodych ludzi, a ichsamych do postaw godnych uczniów i absolwentów tej Uczelni.Pragnę raz jeszcze podziękować Panu Rektorowi za wielkąprzychylność w realizacji tego przedsięwzięcia i umieszczenieuroczystości w scenariuszu obchodów jubileuszowych uczelni,jestem jednak przekonany, że to wydarzenie – dzięki wyjątkowościpostaci Profesora Pacha zasługuje na taką okoliczność. DziękujęSenatowi uczelni i Radzie Wydziału za przyjęcie stosownychuchwał (przypomnę były to uchwały podjęte przez aklamację, cojest wydarzeniem niezwykle rzadkim), dziękuję prof. TadeuszowiOrzechowskiemu za podjęcie tej inicjatywy.Na koniec nie pozostało mi nic innego jak życzyć wszystkim,aby wzorując się na naszym nowym patronie, pielęgnowaliw sobie cechy: skromność, uczynność, tolerancję i mądrość.Następnie dziekan poprosił Rektora <strong>AGH</strong>, Antoniego Tajdusiao zabranie głosu. Pan rektor podkreślił w swoim wystąpieniu fakt,że to właśnie ludzie, tacy jak Profesor Antoni Pach są „lokomotywąpostępu” i nadają bieg historii wydziału, uczelni.Uroczystego odsłonięcia tablicy pamiątkowej dokonali PaniZofia Pach oraz prof. Antoni Tajduś. Po uroczystym odsłonięciutablicy pamiątkowej głos zabrała żona śp. prof. Antoniego Pacha,która ze wzruszeniem podziękowała rektorowi , dziekanowi orazwszystkim zgromadzonym za zorganizowanie tej pięknejuroczystości oraz za pamięć i tak wiele ciepłych i serdecznychsłów, które usłyszała o mężu.Antoni Cieśla<strong>Biuletyn</strong> <strong>AGH</strong> 22-2009 13


Dyplom Honorowy i List gratulacyjnyz Uniwersytetu im. Luciana Blagi w Sibiu (Rumunia)Uniwersytet im. Luciana Blagi w Sibiu (ULBS) jest uczelniąo pełnym profilu klasycznego uniwersytetu ale i dużym wydziałemnauk technicznych. Od 10 lat bardzo efektywnie współpracujez Akademią Górniczo-Hutniczą zwłaszcza z WydziałemWiertnictwa, Nafty i Gazu oraz Mechatroniki i Robotyki.Szczególną pozycję w kreowaniu tej współpracy zajmujeProrektor tego Uniwersytetu, wielki sympatyk <strong>AGH</strong> i Polski,prof. dr inż. Dan-Maniu Duse. On też przybył na uroczystości90-lecia <strong>AGH</strong> i w imieniu swojej uczelni przekazał <strong>AGH</strong> DyplomHonorowy oraz List Gratulacyjny. Tekst Listu w tłumaczeniu najęzyk polski zamieszczamy poniżej. W tekście <strong>AGH</strong> określanojako „Uniwersytet” co w tłumaczeniu zostało zachowane.Dyplom honorowy dla <strong>AGH</strong> od ULB w SibiuMagnificencjo Rektorze,Szanowne audytorium,Panie i PanowieByć może żadna inna pora nie byłabylepiej dobrana do wygłoszenia tak wielusymbolicznych przesłań niż ta wiosnaobchodów 90-tej rocznicy erygowaniaAkademii Górniczo-Hutniczej –Uniwersytetu Nauki i Technologii.W słoneczny i piękny majowy dzień,uniwersytet celebruje, z dostojeństwem,ale i z przekonaniem o swej wartości,rocznicę dojrzałości swego wieku. I to sąuroczystości nie tylko Uniwersytetu, alei całego Krakowa, tego wspaniałegomiasta z jego pięknem i kulturą, któreumożliwiło byt i rozwój Uczelni.Przeplatając się z nowszymi dziejamimiasta, historia uniwersytetu przeszła tesame jaśniejsze i ciemniejsze okresy,ale podobnie jak miasto uniwersytetpodążał ku swemu przeznaczeniu.Utworzony z historycznej potrzeby <strong>AGH</strong> –Uniwersytet stał się jedną z najbardziejznanych uczelni, dzięki wysokiemuprofesjonalizmowi tych, którzy mu służyli.Profesorowie i studenci czynili wielewysiłków dla ugruntowania sławy tejelitarnej uczelni, z rezultatamipozwalającymi jej zająć wysoką pozycjęw konstelacji Polskiego i globalnegoszkolnictwa wyższego.Panie Rektorze, SzanowniSenatorowie, występuję w imieniuUniwersytetu, którego życzeniem jest, abybyć przyjacielem i który musiał się dużonauczyć od <strong>AGH</strong>. Występuję z posłaniai w imieniu Uniwersytetu im. Luciana Blagiw Sibiu, w Rumunii, jako prorektor tegouniwersytetu. Minęło 10 lat od czasu, gdydrogi naszych uniwersytetów spotkały sięi uczyniły z nas rzetelnych i zaufanychprzyjaciół. Muszę wspomnieć, że podczasmojej pierwszej wizyty w Krakowie,głębokie wrażenie wywarła na mnieserdeczność i przyjazne odnoszenie sięludzi uniwersytetu. Znalazłemprawdziwych przyjaciół, którzy nadali inneznacznie stosunkom z EuropejskimŚwiatem. Znalazłem przyjaciół, którzy bylizawsze chętni do pomocy i dopodtrzymywania przyjaźni, co wynikałoz wartości moralnych, które posiadali. Bezwątpienia te wartości wywodzą sięz gruntownego i głębokiegowykształcenia, które uniwersytet zdołałzapewnić i studentom, ale i profesorom.Często jestem skłonny wierzyć, że nicnie dzieje się bez dozy szczęścia.Przyjechałem z miasta, które w pewnymmomencie w przeszłości było miastemsiostrzanym dla Krakowa, przecież obydwanależały do tego samego cesarstwa.Przybyłem z miasta o historii dłuższej niż800 lat i początkowo spodziewałem sięzastać tutaj inne otoczenie i obcy świat,jednakże szybko poczułem się jakw domu, jak u siebie. Na uczelni lubw mieście, pomiędzy profesoramii studentami, w Nowej Hucie lub pomiędzymieszkańcami Krakowa, którzy zawsze sięgdzieś spieszą, ale zawsze gotowi sąsłużyć pomocą i odpowiadać na wszystkiepytania, dostrzegłem świat, w którymodczucia, szacunek dla ludzi, humanizmi honor zajmują naczelne miejscew społeczeństwie. Bardziej niżkiedykolwiek, wówczas, kiedyobserwujemy inne kultury, możemy lepiejzrozumieć istotną rolę spełnianą przezuczelnię w edukowaniu i wychowywaniumłodej generacji.Pod wpływem historycznych zdarzeńczęsto pytamy siebie: „Czy my, z tej częściEuropy, przez którą przeszły burze i hordymamy jeszcze przyszłość?”. Patrząc naWas, na to czego dokonaliście dlaWaszego uniwersytetu i podążając zaWaszym przykładem, jestem przekonany,że my możemy iść naprzód.Jako znak przyjaźni, która nas łączy,proszę pozwolić mi wręczyć DyplomHonorowy Uniwersytetu im. Luciana Blagiw Sibiu, z gratulacjami za długą drogę,którą przebyliście dobrze i na czas orazżyczyć Wam wielu sukcesóww przyszłości.Wiwat!prof. dr inż. Dan-Maniu DuseProrektor Uniwersytetu im. Luciana Blagiw Sibiu RumuniaPrzygotował: prof. Jakub Siemek


To był maj!Akademia Górniczo-Hutnicza godnie i efektownie uczciła 90-lecie swojego istnienia,udowadniając, że jest nie tylko prawdziwą „lokomotywą postępu”, ale równieżmiejscem spotkań, ciekawych wydarzeń i doskonałej, jubileuszowej zabawy.Organizatorem Jubileuszu 90-leciaAkademii Górniczo-Hutniczej w Krakowiebyła Fundacja dla <strong>AGH</strong> z PrezesemZarządu Fundacji, dr. Jerzym Kickim naczele. Spoglądając na program wydarzeń,trzeba przyznać, że nie było toprzedsięwzięcie łatwe. Długie miesiąceprzygotowań, wdrażania pomysłówi przygotowywania spraw formalnych,zaowocowały jednak efektownymi zapadającym w pamięć jubileuszem.Warto również już na wstępie nadmienić,że w organizację w pełni włączyły sięwydziały, starając się, z owocnymskutkiem, „trzymać poziom” całegowydarzenia.Było o nas głośnoDziewięćdziesięciolecie <strong>AGH</strong>, opróczbogatego w wydarzenia programu, byłotakże znakomitą okazją do promocjinaszej uczelni. Szeroko zakrojonakampania w tym zakresie, oparta naefektownej wizualizacji, przyniosłapożądane efekty. O Akademii Górniczo--Hutniczej było głośno zarównow mediach lokalnych, jak i ogólnopolskich.Na pierwszy plan wybijają się tu przedewszystkim medialne „zamieszanie” wokółlokomotywy, pieszczotliwie nazwanej„Żyletą”, oraz cykl reportaży o <strong>AGH</strong>emitowanych w Telewizji Polskiej. Jeślichodzi o pierwszą z tych kwestii, chapeaubas dla inicjatorów tej akcji, władz uczelnioraz wszystkich, którzy, swoją pracąprzyczynili się do tego, iż zabytkowyparowóz stoi przy B-5. Nie byłopraktycznie gazety, stacji radiowej czytelewizji, która nie relacjonowałaby tegowydarzenia (informacje o lokomotywiepojawiły się nawet w TVN Turbo…).Była to zarazem znakomita okazja doprzypomnienia opinii publicznej o naszymwspaniałym jubileuszu. Pełne informacjeo uczelni, jej historii i teraźniejszości,znaleźli widzowie w filmachdokumentalnych, których realizacjępowierzono dziennikarzom TelewizjiKraków. Każdy z odcinków był opowieściąprzede wszystkim o ludziach, którzyAkademię tworzą i tworzyli, wnoszącbezcenny wkład w jej rozwój. Trzebaprzyznać, że formuła cyklu spełniła swojezadanie i z pewnością przyniosła wielekorzyści wizerunkowych, jakże w rokujubileuszowym cennych. Warto dodać,że wszystkie odcinki cyklu można obejrzećna stronie www.90lat.agh.edu.pl.Program naszpikowany wydarzeniamiCałość majowych obchodów podzielonona cztery dni. Wszystko rozpoczęło się27 maja, w środę, Uroczystą JubileuszowąMszą Św. w Kolegiacie Św. Anny.Dzień później, już od wczesnych godzinporannych, rozpoczęły się konferencje,sympozja, seminaria i warsztatyorganizowane przez poszczególnewydziały i jednostki pozawydziałowe.Ważnymi wydarzeniami, skupiającymiwielu gości, było otwarcie dwóch wystaw:„Oni studiowali w <strong>AGH</strong>” (w BiblioteceGłównej) oraz „<strong>AGH</strong> Pro Arte. Jubileusz90-lecia uczelni” (w Ośrodku HistoriiTechniki). Obie ekspozycje cieszyły sięsporą popularnością również pozakończeniu obchodów.Uroczyste posiedzenie Senatu <strong>AGH</strong>Głównym wydarzeniem o charakterzeoficjalnym było uroczyste posiedzenieSenatu w holu głównym A-0. Każdyuczestnik tej uroczystości z pewnościązapamięta ją na długi czas – wystrój holu,aranżacja przestrzeni, rozwiązaniamultimedialne i cała reżyseria, stały naprofesjonalnym poziomie. Nie mogło byćjednak inaczej, skoro uczestnikamiposiedzenia byli tak dostojni goście jakprof. Barbara Kudrycka – Minister Naukii Szkolnictwa Wyższego, Jerzy Miller –Wojewoda Małopolski, prof. JacekMajchrowski – Prezydent Miasta Krakowa,a także znamienici przedstawiciele światanauki, biznesu i przemysłu, byli rektorzy<strong>AGH</strong> i aktualni szefowie wielu uczelni.O liczbie dostojnych gości niech świadczyfakt, iż Rektor <strong>AGH</strong> prof. Antoni Tajduś,witając większość z imienia i nazwiska,poświęcił na to kilkanaście minut…Oficjalne gratulacje i przemówienia rzadkowywołują wśród słuchaczy emocje – tymrazem było jednak zupełnie inaczej.Nie było chyba bowiem mówcy, który niepodkreślałby zasług akademii, szacunkuoraz prestiżu jakim się cieszy. Podniosłymelementem Senatu było wręczeniefot. ZS


fot. ZSodznaczeń państwowych, tytułówhonorowych <strong>AGH</strong> i medali jubileuszowych,zaś naukową „wisienką na torcie” całegowydarzenia stał się znakomity wykładprof. Adama Dziewońskiego(zdeklarowanego przyjaciela naszejuczelni) zatytułowany: „Budowai dynamika wnętrza Ziemi w świetlenajnowszych badań”. Merytorycznieistotnym i ciekawym z punktu widzeniawizji przyszłości <strong>AGH</strong> było przemówienieprof. Andrzeja Gołasia (Grupa 2020), którypodkreślił m.in. rolę relacji mistrz-uczeńw edukacji uniwersyteckieji zdecydowanym głosem wypowiedział sięza kształtowaniem charakteru AkademiiGórniczo-Hutniczej jako uczelni elitarnej.Na zakończenie UroczystegoPosiedzenia Senatu zgromadzonapubliczność obejrzeć mogła widowiskojedyne w swoim rodzaju: „Tradycjegórnicze i hutnicze <strong>AGH</strong>”. Skok przezskórę, hutnicze przekuwanie, komendyLisa Majora oraz historyczne pieśniwywołały aplauz zgromadzonych gości.Cóż, rację miał rektor Tajduś, któryzapowiadając to wydarzenie powiedział:„Szanowni Państwo, a teraz widowisko,którego wcześniej jeszcze nie widzieliściei nigdzie nie zobaczycie!”.Myliłby się ten, kto pomyślałby, że natym zakończyło się piątkowe świętowanie.Czym bowiem byłyby urodziny <strong>AGH</strong> bezwspólnej zabawy z mieszkańcamiKrakowa? W końcu społeczność akademiistanowi, „lekko” licząc, 5% ludnościmiasta. Tak więc i „krakusom” należała sięporcja rozrywki. Wychodząc z tegozałożenia organizatorzy przygotowalispecjalny, otwarty dla publicznościkoncert na placu Wolnica, zatytułowany„Piękny Kraków – piękny Kazimierz”. Mimoniesprzyjającej pogody, frekwencjadopisała. Nic dziwnego, bowiem nascenie, obok Orkiestry Reprezentacyjnej<strong>AGH</strong> czy Zespołu Pieśni i Tańca „Krakus”,wystąpiły takie gwiazdy jak Max KlezmerBand czy Grzegorz Turnau.Magiczny wieczór z MaestroRównie bogaty był program kończącymajowe obchody. W sobotni poranekzaproszeni goście mogli oglądać m.in.otwarcie galerii rzeźby na terenie <strong>AGH</strong>(to owoc współpracy naszych studentówi pracowników z Akademią Sztuk Pięknychw Krakowie) oraz wziąć udziałw emocjonującym turnieju brydżowym,w którym z naszą reprezentacjąrywalizowała ekipa UniwersytetuJagiellońskiego (gospodarze okazali sięw tym przypadku gościnni, ustępującostatecznie pola brydżystom z UJ).Długo oczekiwane wydarzenie, o którymmowa była już na wstępie, miało miejsceprzed południem – uroczyste otwarcie„<strong>AGH</strong> lokomotywą postępu” oglądali licznigoście, przedstawiciele władz i studenci.Matką chrzestną „Żylety” zostałamałżonka Rektora <strong>AGH</strong>, zaś on samwcielił się przy tej okazji w rolę maszynisty.Na część inicjatorów ściągnięciaparowozu na <strong>AGH</strong>, Prorektor ds.Ogólnych, prof. Tadeusz Słomka, odczytałautorski wiersz, nie zabrakło takżepodziękowań i wyrazów zachwytu nadsamą lokomotywą oraz aranżacją skwerupomiędzy B-4 a B-5. Nie mniej istotnewydarzenie odbyło się w samo południe,kiedy to pawilonowi KatedryTelekomunikacji oficjalnie nadano imięwybitnego naukowca – profesorafot. ZS16 <strong>Biuletyn</strong> <strong>AGH</strong> 22-2009


fot. ZSAntoniego Pacha. W uroczystości brałyudział władze uczelni, a także bliskarodzina profesora.Fantastycznym zwieńczeniemuroczystości był koncert zatytułowany„Wiesław Ochman i jego goście”, któryzgromadził w Teatrze im. JuliuszaSłowackiego same znakomitości związanez <strong>AGH</strong>. Przewodził im oczywiście samMistrz, który, jak powszechnie wiadomo,jest absolwentem Akademii, czując sięz nią przez całe życie silnie związanym.Wyraz tego Wiesław Ochman dał nascenie, prezentując jak zwykle wybornąformę. Wzruszający i przenikliwy lirycznytenor doktora honoris causa naszej uczelniz pewnością był perfekcyjnympodsumowaniem majowych obchodówjubileuszowych. Ten magiczny wieczór byłzresztą wspaniałą, symboliczną nagrodądla najwybitniejszych przedstawicielispołeczności <strong>AGH</strong>, a także wszystkichprzyjaciół uczelni.Jubileusz 90-lecia uczelni przeszedłdo historii jako dni pełne wzruszeń,atrakcji, odnawiania koleżeńskichkontaktów sprzed lat i doskonałej zabawy.Ważne również, że o dziewięćdziesięcioleciu Akademii Górniczo-Hutniczej głośnobyło nie tylko w Krakowie. Co będzie siędziało za 10 lat? Na razie trudno na tentemat spekulować, lecz pewne jest jedno:organizatorzy majowych obchodówAD 2009 stanęli na wysokości zadania.fot. ZSBartosz Dembińskifot. ZS<strong>Biuletyn</strong> <strong>AGH</strong> 22-2009 17


Ludzie, którzy przybliżają i tworzą pięknofot. Stanisław MalikW ramach obchodówdziewięćdziesięciolecia AkademiiGórniczo-Hutniczej pracownicy BibliotekiGłównej przygotowali wystawę pt. „Oni teżstudiowali w <strong>AGH</strong>. Ludzie, którzyprzybliżają i tworzą piękno”. W dniu28 maja 2009 Rektor <strong>AGH</strong> prof. AntoniTajduś dokonał uroczystego otwarciawystawy. Zaproszonych gości powitałaDyrektor Biblioteki Głównej mgr EwaDobrzyńska-Lankosz, a w imieniuabsolwentów uczelni głos zabrałaprof. Michalina Growiec, wieloletni dziekanWydziału Wokalno-Aktorskiego AkademiiMuzycznej w Katowicach.Wystawa przedstawia sylwetki25 wychowanków <strong>AGH</strong>, których losyi drogi życiowe daleko odbiegają odutartych schematów awansuzawodowego większości absolwentówuczelni technicznej. Ich działalnośćzwiązana jest z różnymi dziedzinamisztuki, wzbogacając świat swoimsłowem, obrazem, fotografią, głosemi muzyką.Do grona najznamienitszych, którychsylwetki zaprezentowano na tej wystawie,należy niewątpliwie Wiesław Ochman,doktor honoris causa <strong>AGH</strong>, światowejsławy tenor, który występował nanajwiększych scenach operowychi estradach filharmonicznych świata,reżyser, ambasador polskiej sztukiw świecie.W uznaniu zasług Wiesław Ochmanotrzymał wysokie odznaczenia państwowei jest laureatem wielu prestiżowych nagródRektor <strong>AGH</strong> prof. Antoni Tajduś wpisuje się do księgi odwiedzin wystawyOtwarcie wystawy – Rektor <strong>AGH</strong> prof. Antoni Tajduś, prof. Michalina Growiec,dyr. BG mgr Ewa Dobrzyńska-Lankoszkrajowych i zagranicznych. Posiadanajbogatszy dyskograficzny dorobekpośród wszystkich polskich śpiewaków.Wiesław Ochman jest też znakomitymmalarzem. Swoje obrazy prezentował naponad 60 indywidualnych wystawachw kraju i za granicą; maluje główniepejzaże i martwą naturę. Na wystawiezaprezentowano dwa obrazy z kolekcjiartysty. Do grona śpiewaków operowychnależy również Michalina Growiecwybitna sopranistka (zwana w czasachstudenckich „słowikiem <strong>AGH</strong>”), profesorzwyczajny Akademii Muzycznejim. K. Szymanowskiego w Katowicach,wiceprezes Polskiego StowarzyszeniaPedagogów Śpiewu. Prowadzi działalnośćkoncertową w Polsce i za granicą. Posiadaw swoim repertuarze kilkaset pieśni. Jestorganizatorką i kierownikiem artystycznymcorocznego festiwalu „Dni MuzykiWokalnej”. W czasie otwarcia wystawy zewzruszeniem wspominała niezapomnianeczasy studiów i uczestnictwaw studenckim Zespole Pieśni i Tańca„Krakus”. Kolejnym artystą związanym zesceną operową jest Włodzimierz Skalski,baryton. Jako student zadebiutował nascenie Opery Krakowskiej partiąArsamenesa w Kserksesie G.F. Haendla.Artysta często bierze udział w polskichi zagranicznych festiwalach, główniew repertuarze oratoryjnym i cyklach pieśni.Od 1985 roku jest związany z OperąŚląską w Bytomiu, gdzie wykonujewiększość swojego repertuaruoperowego. Współpracuje także z TeatremWielkim w Poznaniu, Operą i Operetkąw Szczecinie oraz Operą Krakowską.Wśród wychowanków <strong>AGH</strong> jest teżwybitny artysta plastyk Edward Lutczyn,znany nie tylko jako autor rysunkówsatyrycznych, karykatur, ale i teżdoskonały plakacista i ilustrator książekdla dzieci. Zilustrował ponad 130 książek,projektował scenografie i kostiumy doteatrów dramatycznych, współpracowałz teatrami lalkowymi i wielomaczasopismami, wydał siedem własnychzbiorów rysunków. Twórczościąi ilustracjami książek dla dzieci zajmuje sięfot. Jacek Rzepczyński18 <strong>Biuletyn</strong> <strong>AGH</strong> 22-2009


Plakat przedstawiający wybór dorobku dyskograficznego Wiesława Ochmanarównież Wiesław Drabik. To jedenz najpoczytniejszych w Polsce współczesnejautorów literatury dziecięcej. Wydał ponad 100książeczek dla dzieci, niektóre z nich samilustrował. Są to pełne humoru, wierszowanebajeczki chętnie czytane i oglądane przeznajmłodszych. Po ukończeniu studiówmalarstwem zajęła się Lidia Wilk, równieżdramatopisarka i aktorka. Niestety z powoduchoroby nie zdążyła już wzbogacić swoimipracami naszej ekspozycji. Zmarła 28 maja2009. Rafał Jaworski to laureat kilkudziesięciuogólnopolskich konkursów poetyckich, eseistai prozaik, ale również artysta malarz. Odpołowy lat 90-tych XX w. tworzy ikony i obrazysakralne, które były eksponowane na 9wystawach. Na wystawie w Bibliotece Głównejmożna podziwiać kilka z nich.Marian Majkut, artysta plastyk, zajmujesię grafiką, malarstwem, jest ilustratoremksiążek. Po ukończeniu studiów technicznych,ogromną część swego życia poświęcił pracyartystycznej, wykorzystując pędzel, ryleci ołówek do wyrażania oraz przekazywaniaswoich myśli i emocji. M. Majkut jest równieżtwórcą ekslibrisów, które licznie eksponuje nawystawie. Z kolei Zbigniew Latała todziennikarz, grafik komputerowy, plakacistai fotoreporter. Nagrodzony za swoje prace nawielu konkursach krajowych i zagranicznych.Swoje fotografie prezentował w Niemczechi Norwegii. Jest właścicielem prywatnej galeriii studia portretowego na krakowskimKazimierzu. Maryna Lewicka-Wala,Mieczysław Libront i Marek Kalmus równieżpodzielają zainteresowania fotografią. PonadtoM. Lewicka-Wala jest projektantką biżuteriii ubiorów z tkanin naturalnych. Od 30 latpracuje z bursztynem. Na wystawiezaprezentowała piękną bursztynową biżuterię.Prowadzi też warsztaty dotycząceholistycznego traktowania człowieka,wykonuje masaże dźwiękiem mis tybetańskichi gra koncerty na misach i gongach.Marek Kalmus natomiast to również pisarz,podróżnik, badacz kultury tybetańskiej,specjalista w zakresie ikonografii i sztukitybetańskiej. Prowadził pionierskie badaniageologiczne Hindukuszu Wysokiegow Afganistanie i Pakistanie. Opracował kolekcjęsztuki tybetańskiej Muzeum Azji i Pacyfikuw Warszawie.Krzysztof Galos jest reżyserem,scenarzystą, twórcą różnorodnych realizacjiteatralnych. Na swoim koncie ma około 40różnorodnych realizacji reżyserskich, odhistorycznych fresków, poprzez klasykę, aż powspółczesny teatr absurdu. Absolwentem <strong>AGH</strong>jest też Waldemar Janda, dziennikarz i reżysertelewizyjny. W swoim dorobku ma kilkadziesiątfilmów dokumentalnych i programówpoświęconych tematyce mniejszościnarodowych i grup etnicznych. Poza tymrealizuje telewizyjne widowiska poetyckomuzyczne,filmy dokumentalne o polskichartystach i ludziach nauki, jest producentem<strong>Biuletyn</strong> <strong>AGH</strong> 22-2009 19


fot. Stanisław Malikprof. Michalina Growieckoncertów i widowisk artystycznych. Nawystawie prezentowany jest film z cykluPortrety prezentujący sylwetkęprof. Ryszarda Tadeusiewicza (Rektor<strong>AGH</strong> w latach 1998-2005).Jacek Królik, polski gitarzysta,muzyk sesyjny, członek zespołuGrzegorza Turnaua oraz grup muzycznychJacek Królik Quartet, Brathanki orazKreszendo, posiadający w swoim dorobkuponad 100 płyt. Uczestniczył w kilkutysiącach koncertów współpracującz zespołem Lombard, Urszulą, JustynąSteczkowską, Renatą Przemyk,Krzysztofem Antkowiakiem, EdytąGórniak, Andrzejem Sikorowskim.W gronie wychowanków <strong>AGH</strong> sąpoeci, dziennikarze, podróżnicy, wybitnisportowcy. Jerzy „Yurek” Majcherczyk tokajakarz i podróżnik, odkrywca – uczestnikm. in. wyprawy kajakowej „Canoandes79”. Organizator wielu wypraww najodleglejsze rejony Ameryki Łacińskieji Syberii, obywatel świata i przewodnik.Jerzy Majcherczyk jest założycielemPolonijnego Klubu Podróżnika w NowymJorku i inicjatorem Oddziału PolskiegoRafał Jaworski: Ostatnia wieczerzaThe Explorers Club w Warszawie.W ramach wyprawy „Canoandes 79” wrazz innymi członkami Akademickiego KlubuKajakowego „Bystrze” dokonałpierwszego spływu kanionem rzeki Colca.Wyczyn Polaków otworzył kanion Colkadla światowej turystyki. Członkiem tejekspedycji był też Piotr Chmielińskiwspółzałożyciel międzyuczelnianej sekcjikajakowej. Piotr Chmieliński jestpierwszym człowiekiem, który pokonałkażdy kilometr najpotężniejszej rzekiświata – Amazonki, odkrył jej źródła,(wyczyn został odnotowany w KsiędzeRekordów Guinessa). Jest założycielemi właścicielem laboratorium zajmującegosię szacowaniem zanieczyszczeńchemicznych i mikrobiologicznychw powietrzu, wodzie i glebie,a uznawanego za jedno z najlepszychw USA. Tomasz Klimek również zachwyciłsię Ameryką Południową, jestprzewodnikiem w wyprawach potamtejszych terenach. Oprowadza takżeturystów po najpiękniejszych zakątkachKrakowa. Jest właścicielem firmy PolishTravel Adventure. Jan Kiełkowski od 1976roku zajmuje się opracowywaniemmonograficznych przewodników górskichz różnych części świata. Zdobył ponad 50szczytów górskich. Jest redaktorem, wrazz żoną Małgorzatą, 7 tomowegowydawnictwa Wielka Encyklopedia Góri Alpinizmu. Z turystyką górską związał sięteż Andrzej Matuszczyk. Do tej poryukazało się ponad 1700 jego publikacji natemat turystyki górskiej narciarskieji zagadnień ochrony przyrody. Jestautorem 62 przewodników, 106 edycji mapturystycznych i wielu artykułów. Od 2005roku publikuje książki związane z osobąi działalnością Ojca Świętego JanaPawła II.Sport reprezentuje AleksanderStaniszew. Wprowadził i rozwinąłRafał Jaworski: Trójca świętafot. Ewa Szaflarska20 <strong>Biuletyn</strong> <strong>AGH</strong> 22-2009


fot. Stanisław MalikMaryna Lewicka-Wala prezentuje JM Rektorowi, swojego projektu biżuterię z bursztynui ludzi biznesu w Krakowie.Jedynym obcokrajowcemw prezentowanym na wystawie w groniewychowanków <strong>AGH</strong> jest ValeriuButulescu, znany i ceniony pisarzrumuński, a poza tym tłumacz, aforysta,poeta, dramatopisarz, publicysta.Przetłumaczył na język rumuński i wydałAntologię poezji polskiej. Aforyzmy jegoautorstwa zostały przetłumaczone na34 języki, w tym na język polski. Otoprzykład kilku z nich:Zacznijmy wszystko od nowa. Przyrodapostępuje tak każdego roku.Zwierzęta nie śmieją się. One rozumiejąpowagę życia.Nie potykają się tylko ci, co pełzają.Są odpowiedzi, które powodują poparzeniatrzeciego stopnia.Wierzyciel to osoba, która wierzy, że się jejjeszcze zapłaci.w Polsce dwa rodzaje sztuk walki: Shorin--Ryu Karate i Kobudo. Wykształcił wielumistrzów (ponad 160 czarnych pasów)a także prawie 300 instruktorów sportukarate.Wiesław Wojas to jedenz największych producentów obuwiaw Polsce. Po studiach W. Wojas przez kilkalat pracował na stanowisku mechanikaNowotarskich Zakładów PrzemysłuSkórzanego „Podhale”. Później, jeszczew latach 80., po bankructwie pracodawcy,wykupił zakład. W ten sposób w NowymTargu założył własną fabrykę obuwia –Zakład Produkcyjno-Handlowy „Wojas”.Jest także głównym sponsorem klubusportowego i jednej z najlepszych polskichdrużyn hokejowych, Wojas/Podhalew Nowym Targu.Jeszcze inną drogę życiową wybrałJacek Stryczek, który po ukończeniustudiów został duchownym. Obecnie jestprezesem Stowarzyszenia WIOSNA,inspiratorem akcji Szlachetna Paczka,duszpasterzem studentów, wolontariuszyfot. Stanisław Malikfot. Ewa SzaflarskaWiesław Drabik: fragment tekstu bajkiWystawa pt. „Oni też studiowali w <strong>AGH</strong>”prezentowana jest na trzech poziomachBiblioteki. Jej żywot postanowionoprzedłużyć, ze względu na dużezainteresowanie tematem wystawy, dokońca października. Są to obszernefragmenty ekspozycji, bowiem częśćeksponatów została już zwróconawystawcom.W przygotowaniu jest również wersjaelektroniczna wystawy oraz książkaprezentująca dorobek byłych absolwentówAkademii Górniczo-Hutniczej.Ewa SzaflarskaBiblioteka Główna <strong>AGH</strong><strong>Biuletyn</strong> <strong>AGH</strong> 22-2009 21


Jubileuszowe wydawnictwaBiblioteki Głównej <strong>AGH</strong>Jubileusze to dobra okazja do zaprezentowania lubprzypomnienia informacji, które w codziennych, szarych dniachnie są identyfikowane z daną instytucją, zespołem osób lubzdarzeń. Przypadający na maj 2009 roku początek obchodówjubileuszu dziewięćdziesięciolecia Akademii Górniczo-Hutniczejotworzył możliwość zaprezentowania zbiorów i działalnościBiblioteki Głównej uczelni. Celem licznych publikacji byłoprzybliżenie zarówno historii akademii jak i historii BibliotekiGłównej, wpisanej w działalność uczelni niemal od początku jejistnienia. Część materiałów ukazała się w formie drukowanej,część to dokumenty elektroniczne. Poniżej zamieszczono krótkącharakterystykę wydawnictw jubileuszowych, przygotowanychprzez pracowników biblioteki, w układzie alfabetycznym wedługich tytułów:Bibliotekarze w dziewięćdziesięcioleciuAkademii Górniczo-HutniczejAutorzy: Jerzy Krawczyk, Barbara Janczak, Małgorzata Dudziak-KowalskaBibliografia Publikacji Pracowników <strong>AGH</strong>: za lata 1999 – 2008Autorzy: zespół pracowników Biblioteki Głównej pod kierownictwem MariiGarczyńskiej; opracowanie systemu oprogramowania: Jacek Kmiecik,Marek WójtowiczBibliografia, wydana w formie elektronicznej, zawiera opisypublikacji pracowników uczelni za ostatnie 10 lat. Zastosowananawigacja umożliwia śledzenie dorobku publikacyjnegoposzczególnych pracowników oraz jednostek <strong>AGH</strong>. Publikacjazostała wzbogacona wykazami autorów, jednostek oraz autoróww poszczególnych jednostkach uczelni. Nazwiska autorów oraznazwy jednostek organizacyjnych są „linkowane”, a przy opisachbibliograficznych publikacji pojawiają się odnośniki do wykazówpublikacji wszystkich współautorów. Bibliografia zostałaprzygotowana w wersji dla Adobe Acrobat Reader umożliwiającejpoprawne wyświetlanie symboli matematycznych, chemicznychi fizycznych. Bieżący wykaz publikacji pracowników <strong>AGH</strong>, będącyowocem współpracy Biblioteki Głównej z Uczelnianym CentrumInformatyki, znajduje się w Internecie pod adresem:bpp.agh.edu.pl.Publikacja składa się z 5 rozdziałów. Rozdział pierwszyprzedstawia historię Biblioteki Głównej od roku 1922(daty zatrudnienia pierwszego bibliotekarza) do czasówwspółczesnych. Opisano dynamiczny rozwój placówki w okresiemiędzywojennym, zobrazowany olbrzymim przyrostem zbiorów(od 290 jednostek w 1922 roku do 17000 vol. w roku 1938),przeanalizowano zatrudnienie, godziny otwarcia (10 godz.dziennie), wspomniano osoby nadzorujące działalność biblioteki– m.in. profesora Akademii Górniczej – Oskara Nowotnego.W okresie powojennym kierownikami biblioteki pozostawali nadalprofesorowie akademii, m.in. prof. Władysław Łoskiewicz(1945–1947) oraz prof. Stanisław Jaskólski (1947–1949).Jednakże główne kierunki rozwoju biblioteki na długie latawyznaczył jej wieloletni i zasłużony dyrektor – WładysławPiasecki, który nią kierował w latach 1949–1972.W rozdziale drugim zaprezentowano sylwetki kierowników//dyrektorów oraz zastępców dyrektorów Biblioteki Głównej.Rozdziały trzeci i czwarty stanowią najważniejszą częśćpublikacji. Zamieszczono tam krótkie biogramy 240 bibliotekarzypracujących w przeszłości i obecnie w Bibliotece Głównej orazw bibliotekach wydziałowych, a także bibliografię publikacjipracowników biblioteki i bibliotek wydziałowych. Bibliografia22 <strong>Biuletyn</strong> <strong>AGH</strong> 22-2009


opracowana specjalnie na potrzeby tej publikacji obejmuje 89nazwisk autorów i współautorów i zawiera 552 pozycjebibliograficzne.Treścią rozdziału piątego są wspomnienia kilku bibliotekarzy,niekiedy bardzo osobiste, opisujące wydarzenia, atmosferęi specyfikę pracy bibliotekarskiej minionych lat.Praca uzupełniona została trzema aneksami (Składy KomisjiBibliotecznych, Składy Rad Bibliotecznych Biblioteki Głównej<strong>AGH</strong>, Rozwój struktury organizacyjnej Biblioteki Głównej) orazindeksem osobowym.Integralną częścią publikacji są liczne fotografie (część nadołączonym dysku optycznym), które ilustrując historię biblioteki,świetnie oddają niepowtarzalny charakter dawnychi współczesnych wydarzeń.Skarby Akademii Górniczo-Hutniczej:zbiory historyczne Biblioteki Głównejpraca zbiorowa pod red. Marii Garczyńskiej i Jacka Rzepczyńskiegoi jest to wydana w Dreźnie Meisznische Bergk Chronica.Najstarszy zaś druk polski to Opisanie Królestwa Polskiego zaczasów Zygmunta III, wydany w Wilnie w 1765 roku. Autoremoryginału łacińskiego jest Szymon Starowolski; w zbiorachbibliotecznych zachował się przekład Wincentego FranciszkaGołębiowskiego. Album zawiera reprodukcje najpiękniejilustrowanych druków, a także dokumentów najbardziejzbliżonych do zagadnień związanych z profilem uczelni:górnictwem, hutnictwem, geologią, matematyką, fizyką itp.Dziewiętnastowieczne zainteresowanie techniką przełożyło się naintensywny rozwój czasopiśmiennictwa, literatury fachoweji popularnonaukowej. Zbiory dziewiętnastowieczne stanowiąduży procent kolekcji historycznej Biblioteki Głównej. W albumiezaprezentowano najciekawsze pod względem graficznymi treściowym, dzieła z tego okresu. Opisano także m.in.pięciotomowe dzieło z początku dwudziestego wieku: Weltall undMenschheit, wydane w Berlinie w latach 1902–1904. Jego piękna,secesyjna oprawa, pojawia się jako element graficzny albumu –na jego okładce i jako tło tytułów poszczególnych rozdziałów.Wśród zbiorów czasopiśmienniczych na uwagę zasługują:najstarsze czasopismo w kolekcji biblioteki BergmännischesJournal, a także najstarsze czasopisma polskie: RocznikTowarzystwa Naukowego z Uniwersytetem KrakowskimPołączonego, Izys Polska, Rozmaitości Naukowe. Odrębnyrozdział poświęcono kalendarzom, których forma graficznai tematyka obrazuje zainteresowania poszczególnych grupzawodowych początku XX wieku. Wśród zbiorów kartograficznychzwrócono uwagę na Geologic Atlas of the United States z lat1894–1945, Geologiczną mapę poglądową Morawsko-Szląsko--Polskiego zagłębia węglowego z 1894 roku, Mapę taktycznąPolski wydawaną przez Wojskowy Instytut Geograficzny w latach1919-1939, Atlas geologiczny Galicyi z przełomu wieków XIX i XXoraz Wielki Atlas Geograficzny. Z innych zbiorów specjalnychwybrano do albumu reprodukcje najstarszych opisówpatentowych (wśród nich także pierwszego patentu udzielonegopracownikowi Akademii Górniczo-Hutniczej w 1928 roku).Zwrócono także uwagę na pierwszą w Akademii rozprawędoktorską z 1929 roku prof. Witolda Budryka, późniejszegorektora uczelni.Album uzupełnia informacja o zbiorach pozostałychpo prof. Karolu Stadtmüllerze i inż. Karolu Stadtmüllerze,które zostały przekazane bibliotece przez rodzinę.Autorzy polsko-niemieckiego słownika technicznego pozostawilimateriały – książki, artykuły z czasopism, notatkii korespondencję – dokumentujące tryb opracowania słownikaterminologicznego.Śpiewnik górniczy:90 pieśni i piosenek na 90-lecie <strong>AGH</strong>Wybór i opracowanie: Anna Chadaj, Ewa PostawaAlbum zawiera reprodukcje wybranych najciekawszych, zdaniemautorów, fragmentów dokumentów pochodzących z kolekcjihistorycznej biblioteki. Reprodukcje wzbogacono informacjąo autorach poszczególnych dokumentów lub historii ichpowstania. W albumie, obok przedmowy Rektora <strong>AGH</strong> orazwstępu Dyrektora Biblioteki znalazły się: informacje o starychdrukach, książkach dziewiętnastowiecznych, czasopismach,kalendarzach, zbiorach kartograficznych i innych zbiorachspecjalnych. Osobny rozdział poświęcono kolekcji K.K.Stadtmüllerów. Starodruki, czyli książki wydane do 1800 rokuwłącznie, to w Bibliotece dzieła w języku polskim, niemieckim,łacińskim i francuskim. Najstarszy druk pochodzi z 1590 rokuW Śpiewniku zamieszczono utwory znane, związane z tradycjąi uroczystościami górniczymi, zwłaszcza z obchodami DniaGórnika, ale też inne, wesołe i żartobliwe piosenki, zwyczajowośpiewane podczas spotkań w karczmach piwnych. Teksty pieśnii piosenek zaczerpnięto m.in. ze śpiewników: Śpiewnik polskichakademików górniczych w Leoben oprac. Piotr Mooss, wyd.Lwów,1898; Śpiewnik Górniczy wyd. Lwów, 1926; Pieśni Górniczedo słów Zdzisława Kamińskiego (Kazeta) oprac. Piotr Mooss,wyd. Lwów [1910]; Śpiewnik Górniczy wydany przez OddziałGórników „Zjednoczenia Zawodowego Polskiego” w Bochum,Bochum [ok. 1900]. Do zbioru zostały włączone także tekstypochodzące z XIX wieku, obecnie mniej znane. Część z nich toutwory anonimowe, których powstanie było zapewne przejawem<strong>Biuletyn</strong> <strong>AGH</strong> 22-2009 23


Wobec braku zapisu nutowego nie do wszystkich tekstówdołączone są nuty. Nie udało się ich odnaleźć pomimoposzukiwań w zbiorach muzycznych wielu bibliotek i archiwów.Najlepszym tego przykładem jest Kantata górnicza, utwórpochodzący z lat dwudziestych XX wieku, autorstwa FeliksaPiestraka 1 , do której muzykę napisał Antoni Langer. Tekst Kantatyodnaleziono w Bibliotece PAU/PAN w Krakowie po skrupulatnychposzukiwaniach w zbiorach bibliotek oraz dzięki nawiązanymkontaktom z różnymi instytucjami i osobami prywatnymi. Więcejo utworze napisano we wstępie do Śpiewnika. Warto równieżwspomnieć, iż 23 września 2009 w Wieliczce odbyła sięuroczystość odsłonięcia tablicy pamiątkowej poświęconej inż.Feliksowi Piestrakowi, w trakcie której oprócz oficjalnychwystąpień, zostało zasygnalizowane ukazanie się Śpiewnika.Spotkał się on z dużym zainteresowaniem obecnych.Śpiewnik górniczy wydany przez Fundację dla AkademiiGórniczo-Hutniczej im. Stanisława Staszica na papierzekredowym w kolorze kremowym posiada ciekawą szatęgraficzną, jest ręcznie zdobiony inicjałami i rycinami. Autorkąopracowania graficznego oraz projektu okładki i strony tytułowejjest Karolina Zdziejowska, absolwentka Historii Sztuki UJ.Pragnieniem autorek jest, aby Śpiewnik górniczy trafił „podstrzechy”, a właściwie w ręce Czcigodnych Starych Strzechi Młodych Lisów i aby w roku Jubileuszu Akademii Górniczo--Hutniczej był najbardziej przydatnym i najczęściejwykorzystywanym „podręcznikiem”.„Niech żyje nam górniczy stan”.Vivat Akademia!spontanicznej twórczości w trakcie spotkań towarzysko--koleżeńskich. Umieszczenie ich w Śpiewniku podyktowane byłointencją „ocalenia od zapomnienia”.Wokół Akademii Górniczej:antologia wybranych tekstów prasowychzwiązanych z powstaniem i pierwszym okresem działalnościAkademii Górniczo-Hutniczej w KrakowieOpracowali: Maria Garczyńska, Jacek RzepczyńskiW antologii, bazującej na zbiorach czasopiśmienniczychBiblioteki Głównej, znalazły się artykuły z lat poprzedzającychpowstanie akademii oraz informacje związane z jej otwarciem.Publikacja, wydana wyłącznie w formie elektronicznej (dostęp:http://www.bg.agh.edu.pl/PL/add-ons/antologia.pdf) obejmujeokres od 1913 do 1919 roku. Warto prześledzić staraniao powołanie uczelni, znaleźć się wśród zaproszonych gościpodczas otwarcia jej murów. Teksty dostarczają również wrażeńestetycznych z uwagi na specyficzny, piękny język.Różnorodność opisanych wyżej materiałów pozwalaprzypuszczać, że każdy znajdzie wśród nich publikację, któramoże go zainteresować. Publikacje można zakupić w Sklepie„Pamiątki <strong>AGH</strong>” w holu głównym pawilonu A-0, czynnym odponiedziałku do piątku w godzinach 9:00–16:00 oraz w sobotyw godzinach 10:00-14:00. Zakupów można dokonywać równieżza pomocą sklepu internetowego (www.pamiatki.agh.edu.pl).Anna Chadaj, Małgorzata Dudziak-Kowalska,Maria Garczyńska, Ewa PostawaBiblioteka Główna1 Feliks Piestrak (1868–1947), inżynier górnik, dyrektor szkół górniczychw Wieliczce (1909–1924) i Tarnowskich Górach (1924–1933),organizator Muzeum Salinarnego w Wieliczce, autor wielu publikacji.Uzdolniony muzycznie i literacko, przewodniczył w Wieliczcei Tarnowskich Górach kołom śpiewaczym, dla których tworzył pieśni,walczyki i polki górnicze. Organizował koncerty muzyki polskiejz udziałem wybitnych muzyków i śpiewaków.24 <strong>Biuletyn</strong> <strong>AGH</strong> 22-2009


<strong>AGH</strong> PRO ARTEjubileuszowa wystawa w Muzeum Historii <strong>AGH</strong>Jubileusz 90-lecia Akademii GórniczoHutniczej w Krakowie, to wielkauroczystość skłaniająca do refleksjii wspomnień, a także do oceny licznychosiągnięć naukowych, które przyczyniłysię do rozwoju gospodarczego naszegokraju i dały znaczący wkład w rozwójświatowej nauki.rozjaśnia mroki trudnej wiedzy technicznejpromując sztukę, kształtując u kolejnychpokoleń wrażliwość na piękno i rozwijającartystyczne umiejętności. W licznych,dynamicznie rozwijających się Wydziałachpowstają lub kontynuują swą działalnośćartystyczne specjalności na wielukierunkach studiów. Technika służy tufot. Marek Tormafot. Stanisław MalikChoć oficjalnie świętujemy 90-leciedziałalności uczelni, to mamy prawoa nawet obowiązek sięgać pamięciąznacznie dalej – ku historycznymkorzeniom naszej Alma Mater, jakieodnajdujemy w Staszicowskiej AkademiiGórniczej w Kielcach (1816–1827). Jużwtedy wytyczony został kierunek rozwojunaszej szkoły i wysunięte ideeprzyświecające jej przyszłemu rozkwitowi.Myśl, by polska Akademia Górnicza stałasię znanym i cenionym w świecieuniwersytetem technicznym, co realizujesię w chwili obecnej, zawarta zostaław wychowawczych dziełach Staszica:„(…) wzywają was europejskie narodyw zawodach o sławę. Idźcie w teszlachetne zabiegi, a nie ustępując nawaszej ziemi nikomu pierwszeństwaw cnotach, w pracach, w naukach –połóżcie na tym wszystkim (…) pierwszeimię Polaka”.Przygotowując jubileuszową wystawęw Muzeum Historii <strong>AGH</strong> niezapomnieliśmy, że „w edukacji najpierwejserce ma być kształtowane”.Postanowiliśmy więc ukazać niezwykłąpedagogikę naszej Uczelni, która od latrozwojowi sztuk pięknych a sztukainspiruje technikę do jej doskonalszychdokonań. „Nie można zostać wybitnymuczonym nie będąc chociaż trochęartystą” – twierdził Leonardo da Vinci.Liczne nastrojowe koncerty, wystawy,spotkania z Twórcami są uzupełnieniem tejhumanizującej i poszerzającej horyzontymyślowe działalności.W efekcie – praca twórczaabsolwentów naszej uczelni jest wysokoceniona w kraju i na świecie. Wielu z nichnie tylko zdobyło szeroką wiedzętechniczną, ale także rozwinęło swetalenty artystyczne i na zawsze związałosię ze sztuką. Ich piękne prace,pomysłowe rozwiązania artystyczne,unikatowe projekty konserwatorskiezabytków i dzieł sztuki, a także inspiracjemuzyczne będzie można poznaćoglądając jubileuszową wystawę o wielemówiącym tytule „<strong>AGH</strong> PRO ARTE”.Zapraszamy!dr Maria KorzecOHTzMfot. Marek Torma<strong>Biuletyn</strong> <strong>AGH</strong> 22-2009 25


folklorystyczny ma w repertuarze m.in.pieśni i tańce z 10 regionów Polski.Podczas ok. 160 podróży artystycznychzespół wystąpił ponad 4,5 tys. razyw Polsce, we wszystkich krajach Europy,a także w Azji, Afryce, Ameryce Północneji Południowej.Swoich sympatyków Krakus zapraszana uroczystości jubileuszowew swojej siedzibie przy ulicy Reymonta 15oraz w Nowohuckim Centrum Kultury.Zespół zachęca studentów <strong>AGH</strong> i innychkrakowskich uczelni do udziału w naborzedo sekcji baletu, chóru i kapeli.Szczegółowe informacje na stroniewww.krakus.net.Jarosław Pawłowskifot. Grzegorz Liszka60. urodziny KrakusaW dniach od 10 do 16 listopada ZespółPieśni i Tańca <strong>AGH</strong> Krakus im. WiesławaBiałowąsa świętuje 60-lecie działalnościartystycznej. W ramach obchodówjubileuszu pod honorowym patronatemJM Rektora <strong>AGH</strong> prof. Antoniego Tajdusiaodbędą się koncerty, bal oraz spotkaniaz udziałem władz uczelni, wychowankówi przyjaciół z zagranicy.Uhonorowany wieloma nagrodami nakrajowych i międzynarodowychfestiwalach, najstarszy studencki zespółfot. Grzegorz Liszka


Pamiątki filatelistyczne z okazji 90-lecia UczelniDla uczczenia Jubileuszu Akademii Górniczo-Hutniczejim. Stanisława Staszica w Krakowie przygotowane zostały przezorganizatorów następujące pamiątki filatelistyczne z myśląo filatelistach:1. Nakładka do maszyny frankujacej w Urzędzie PocztowymKraków 8 (Sekretariat Główny <strong>AGH</strong>);2. Datownik okolicznościowy stosowany 29 maja 2009 r.w Urzędzie Pocztowym Kraków 1, ul. Westerplatte 20oraz na stoisku pocztowym w holu Gmachu Głównego <strong>AGH</strong>,paw. A-O (rys. 4);3. Datownik okolicznościowy, który będzie stosowany20 października 2009 r. w Urzędzie Pocztowym Kraków 1,ul. Westerplatte 20 oraz na stoisku pocztowym w holluGmachu Głównego <strong>AGH</strong>, paw. A-O (rys. 2);4. Znaczek personalizowany (rys. 1);5. Karta bankietowa (beznominałowa) wydana przez DyrekcjęPoczty w Krakowie (rys. 3).Pamiątki dostępne są w siedzibie Stowarzyszenia Wychowanków<strong>AGH</strong>, paw. A-O, pok. 1, wysoki parter.Rys. 1Rys. 2Rys. 4Rys. 3<strong>Biuletyn</strong> <strong>AGH</strong> 22-2009 27


<strong>AGH</strong> Lokomotywą PostępuZ dumą i satysfakcją mogę powiedzieć, żenasza lokomotywa po prawie dwuletniejprzygodzie dotarła na <strong>AGH</strong>. Spotykającstudentów z Kół Naukowych odbyłaprzemianę z wraku przeznaczonego dozłomowania w lśniącą i wprawiającąw zachwyt przechodniów maskotkę jednejz największych uczelni technicznychw Polsce. Z tego miejsca pragnęszczególnie podziękować wszystkimosobom oraz instytucjom, dzięki którychprzychylności ten na pozór szaleńczypomysł doczekał się realizacji.W szczególności chcę podziękowaćWładzom <strong>AGH</strong>, bez których pomocy,zaufania i przychylności nie moglibyśmynie tylko zakończyć projektu, ale nawetruszyć z miejsca.Party”, na których bawiło się każdorazowookoło dwustu osób, a które organizowanebyły bez wkładu finansowego.Organizujemy również akcje charytatywneWesołe Święta Dzieciom, dzięki którymdziałalność. Na jednym z pierwszychspotkań rzuciłem propozycję, aby zrobićcoś spektakularnego, co przedewszystkim pokaże młodym ludziom, że dasię w Polsce coś zmienić na lepsze. Nieukrywam, że bardzo ważną rolę przypodejmowaniu tego przedsięwzięciaodegrał Maciek, a konkretnie jego zapał.Mówił wtedy „pokażmy reszcie, że się da,fot. Marek TormaNarodziny pomysłuJeżdżąc pociągiem wielokrotnie byłemświadkiem zalegania na bocznicachzdezelowanych parowozów. Widok tenwręcz ściskał moje serce, chciałem cośz tym zrobić, ale co może uczeń liceum,którym wówczas byłem? Sytuacja zmieniłasię, gdy wraz z kolegą Maciejem Królemzałożyliśmy Studenckie Koło NaukowePrzedsiębiorców „Firma” w AkademiiGórniczo-Hutniczej. Idea powołaniawłaśnie takiego Koła, wbrew temu, że jastudiowałem Inżynierię Materiałową naWydziale Metali Nieżelaznych, a onBudownictwo na Wydziale InżynieriiLądowej Politechniki Krakowskiej,wywodziła się z naszych ciągotek doorganizowania różnych przedsięwzięć,z których najbardziej znane (wśródstudentów) to imprezy z cyklu „Absinthpodopieczni z kilku domów dzieckaotrzymują prezenty od „Mikołaja” (www.swietadzieciom.agh.edu.pl). Czynnikiem,który przesądził o skierowaniu uwagi kołana tory zabytków kolejnictwa był także faktiż nasz ówczesny mentor, doktor ekonomiiRemont okazał się bardziej dogłębny niż początkowo zakładaliśmy, Dzierżno listopad 2008Odbiór lokomotywy po półrocznych staraniach, Chojnice marzec 2008pani Maria Korzec, jest KierownikiemOśrodka Historii Techniki z Muzeum <strong>AGH</strong>.Wybór lokomotywyTak więc nasze Koło z dużą ilościąpomysłów, bardzo prężnie zaczęło swojąże potrafimy! Że jeżeli młodzi ludzie niezaczną brać spraw w swoje ręce, to w tymkraju nie będzie nigdy lepiej!”. Początkowoprojekt zakładał pozyskanie od PKPCARGO SA eksponatu, wyremontowaniego z pomocą studentów, namalowanie nanim wielkiego serca i oddanie do licytacjina aukcji Wielkiej Orkiestry ŚwiątecznejPomocy. Projekt ewaluował po konsultacjiz Pełnomocnikiem Rektora ds. KółNaukowych Pionu Hutniczegodr. Leszkiem Kurczem, któregodoświadczenie, przychylność orazzaangażowanie, były dla nas pomocą niedo przecenienia, nie tylko na tym etapie,lecz podczas trwania całego projektu.Doktor Kurcz poradził nam, aby zatrzymaćobiekt na uczelni, gdzie będzie atrakcjąturystyczną i na długo stanie siępomnikiem zaradności naszychstudentów. Tak wykrystalizowała siękoncepcja ratowania lokomotywy parowej.W tym okresie nie było jeszcze wybranegomodelu i prawdę mówiąc nie mieliśmypojęcia o tym jakie są w ogóle modeleparowozów. Pierwszym krokiem jakiwykonaliśmy był wyjazd do Krzeszowic,gdzie w rzekomym skansenie znajdowałysię parowozy. To co tam zobaczyliśmyutwierdziło nas w przekonaniuo słuszności naszego zadania. Spośródznajdujących się tam zabytków największewrażenie zrobiła na nas lokomotywa Ty2,zapragnęliśmy mieć taką samą. Drugiegodnia realizacji naszego projektufot. Piotr Pohorecki KSAF28 <strong>Biuletyn</strong> <strong>AGH</strong> 22-2009


wybraliśmy się do Tarnowskich Gór naświęto Gwarków, gdzie jedną z atrakcji byłprzejazd składem ciągniętym przezupatrzony przez nas parowóz. Byliśmyzafascynowani i podekscytowani mogącoglądać naszą „wybrankę” w akcji. Na tymzlocie spotkaliśmy załogę skansenuw Pyskowicach, konkretnie TowarzystwaOchrony Zabytków Kolejnictwai Organizacji Skansenu Pyskowice. Ludzieci podsycili palący się w nas zapał i wrazz Robertem Dylewskim z Fundacji EraParowozów przekazali nam listę ośmiulokomotyw Ty2 wystawionych doprzetargu, którego celem było pozbyciesię ze stanu PKP SA parowozów poprzezpocięcie ich na przysłowiowe żyletki. Byłjeden problem, przetarg miał się odbyćw środę czyli za pięć dni. Po powrocie doKrakowa praktycznie „obracając się napięcie” i zabierając ze sobą jeszczejednego zapaleńca MateuszaWędrychowicza, udaliśmy się w ponaddwutysięczno kilometrową podróż poPolsce, żeby obejrzeć wszystkieeksponaty. Większość z nich znajdowałosię w Województwie Pomorskim, a że todość daleko od Krakowa, tak więc popodróży zdążyliśmy jeszcze obejrzećwschód słońca na morskiej plaży.Interesujący nas eksponat znajdował sięw Chojnicach. Niesamowitym zbiegiemokoliczności było to, iż wszystkieprzetargowe lokomotywy to Ty2 bądźTy42. Zauważyliśmy, iż los nam sprzyja.Tempo realizacji projektu byłoogromne. Po powrocie, w poniedziałekrano poszliśmy na otwarcie wystawyw Muzeum, którą otwierał Rektor <strong>AGH</strong>prof. Antoni Tajduś. Tam właśnie, dziękinaszej opiekunce pani dr Korzec, mieliśmyszansę przedstawienia rektorowi naszej,jak można by sądzić, szalonej idei. Kolejnąmile zaskakująca rzeczą było to, że rektorokazał się osobą przychylną naszejstudenckiej inicjatywie i chętnie poparłprojekt. Problemem był jednak fakt, że zadwa dni miał się odbyć przetarg. Tu dziękiwsparciu rektora z pomocą przyszedł nampan Mirosław Szymański, Prezes FundacjiEra Parowozów. Efektem współpracy byłowycofanie z przetargu wszystkichzabytków. Doszukano się wady prawnejprzetargu w postaci braku wycenyhistorycznej eksponatów. Lokomotywybyły uratowane!Pozyskanie Lokomotywyoraz lokalizacjiOd tego momentu zaczęła się dużotrudniejsza, bardzo mozolna częśćprzedsięwzięcia. Projekt realizowaliśmyod początku do końca we dwóch, jedynieprzy produkcji materiałów promocyjnychpomagał nam wspomniany już Mateuszoraz Kamil Pycia (obaj studiowali ze mnąna Wydziale Metali Nieżelaznych).Musieliśmy wykonać setki telefonówi maili, przekonać dziesiątki osób dosłuszności projektu oraz przygotowaćmateriały promocyjne. W efekcie naszychpółrocznych starań dostaliśmy odKolegium Rektorskiego <strong>AGH</strong> bardzokorzystną lokalizację na terenie uczelniprzy jednej z najruchliwszych ulicKrakowa, a od PKP bezpłatny siedmiusetkilometrowy transport i użyczenielokomotywy wraz z wagonem. W tymmomencie projekt rozwinął się i chcieliśmywykorzystać ofiarowany nam teren jakoskwer dla studentów, który nosiłby nazwę„Stacja <strong>AGH</strong>” i stanowił symbol już nietylko aktywności młodych polskichintelektualistów, ale i nowoczesnegopodejścia do ratowania zabytków. Naszymargumentem w negocjacjach z uczelniąbył fakt znacznej reklamy jaką niesie zesobą realizacja projektu. Podobnie byłopodczas rozmowy ze sponsorami,a przede wszystkim z PKP. Należy tunadmienić, że cały projekt w założeniufot. Marek TormaPracownicy pod okiem pana Mariusza Hrabaka dbają o to by wszystkoidealnie pasowało, Dzierżno październik 2008miał być realizowany bez wkładufinansowego ze strony <strong>AGH</strong>.Transport do KrakowaPo całonocnej podróży pociągiem doChojnic zobaczyliśmy naszą „Żyletę”, którabyła wielka i całkowicie zardzewiała. Pełnizapału przypięliśmy na niej baner, którypromował <strong>AGH</strong> na całej trasie przejazdui rozlokowaliśmy się w wagonie nadrewnianych pryczach. Mieliśmy nadzieję,że dojedziemy do Krakowa na drugi dzień,choć sceptyczni pracownicy koleiprorokowali nam tygodniową podróż.Jadąc 30 km na godzinę przez 700 kmi oglądając niesamowite widoki zaczęliśmywierzyć w ich słowa. Jednak choć nie naplanowany termin, to dotarliśmy na stacjęKraków Płaszów w niedzielę. Przygodaz lokomotywą trwała już prawie rok, ale toteraz miała zacząć się prawdziwie żmudnapraca nad projektem.Remontfot. ZSPierwszy etap zakończony, tender czeka na malowanie, Dzierżno listopad 2008Parowóz zwany w mediach „Żyletą” byłw Krakowie Płaszowie, ale nie mieliśmyrozwiązanej kwestii remontu eksponatów.Przypomnę tutaj, że praktycznie wszystko,co wiąże się z projektem, liczone jestw dziesiątkach tysięcy złotych i rzecząniesamowicie trudną jestzminimalizowanie tych kosztów. Z pomocąponownie przyszli nam Krzysztofi Zbigniew Jakubina ze Skansenuw Pyskowicach. Skierowali nas do panaMariusza Hrabaka Kierownika WydziałuNapraw Wagonów PrzedsiębiorstwaTransportu Kolejowego Sp. z o.o., który<strong>Biuletyn</strong> <strong>AGH</strong> 22-2009 29


Dziś dzięki pracom działu technicznegouczelni, kanclerza mgr. inż. Henryka Ziołooraz Dyrektora ds. Organizacji mgr. JackaSzopy zamiast fontanny zostanie naskwerze umieszczony zegar słoneczny.fot. ZSEfekt oszałamiający, lokomotywa piękniejsza i bardziej błyszcząca niż za czasów świetności, Dzierżno luty 2009rozumiał nasz zapał i determinacjęi dlatego obdarzając nas ogromną dawkązaufania postanowił pomóc. Przekonałzarząd firmy do przetransportowaniaŻylety na Śląsk oraz do podjęcia się takspecyficznego zadania jakim jest remontparowozu. Odtąd co tydzieńodwiedzaliśmy zakład w Dzierżnie byśledzić postępy prac, ponadtoodpowiedzialni byliśmy za zdobywaniebrakujących części, uzupełnianiedokumentacji technicznej, a takżeobniżenie kosztów. W tym ostatnim bardzopomógł nam Krzysztof Sarna, właścicielfirmy Carsystem Wschód przekazującmateriały do położenia podkładui polakierowania lokomotywy.Przychylność i pomoc okazał nam równieżBartosz Kłosowicz z firmy Lak Car, którypomógł znaleźć wymienioną wyżej firmęlakierniczą i zajął się lakierowaniemmniejszych elementów. Dużymproblemem przy renowacji tego typuzabytków jest także brak większościczęści wykonanych z metali kolorowych.Taki stan rzeczy spowodowany jest przeztak zwanych „amatorów zbieractwa”,którymi często byli sami kolejarze. Wysokacena metali w połączeniu z łatwościądemontażu części sprawiły, że praktyczniena żadnej lokomotywie nie da sięzobaczyć panewki ani oryginalnej tabliczkiz Herbem Polski i numerem serii. Nasz Ty2ma szczęście, że trafił na <strong>AGH</strong>. Dziękiprzychylności prof. Stanisława Rzadkoszaz Wydziału Odlewnictwa lokomotywaodzyskała części, o których mowa.Remont z uwagi na swą specyfikę byłdługotrwały i problematyczny, ale z dniem6 lutego 2009 zakończył się kolejnyprzełomowy etap projektu. Dziękiwymienionym sponsorom oraz pomocycałej ekipy zajmującej się naszymzabytkiem efekt był oszałamiający. Wartododać, że zakład w Dzierżnie uruchomiłjuż jeden parowóz na własny użytek, naszbył drugi, a w kolejce za nim pojawiło siękilka następnych, przez co możemy śmiałopowiedzieć, że koła naukowe <strong>AGH</strong> czynniewzmogły ratowanie zabytków kolejnictwaw Polsce.Po ponad pięciu miesiącach z haliPrzedsiębiorstwa Transportu Kolejowego,Zakładu Napraw i Utrzymania TaboruSp. z o.o. w Pyskowicach (Dzierżno)wyjechała „Żyleta”. Prorektor ds. Ogólnych<strong>AGH</strong> prof. Tadeusz Słomka osobiścieodbierał nasz <strong>AGH</strong>-owski parowóz poremoncie i tak jak wszyscy był oczarowanyefektem przemiany z „kupy złomu nakołach” w lśniącą maszynę,przypominającą o dawnej potędzelokomotyw parowych. Można śmiałopowiedzieć, że w lutym 2009 roku, byław lepszym stanie niż 66 lat temu, gdywyjeżdżała z fabryki lokomotyw w Elblągu.Równolegle były prowadzone pracenad zagospodarowaniem terenu nawysokości pawilonu B-5, gdziezlokalizowany jest projekt. Pierwotniekoncepcja zakładała stworzenie wokółzabytków sieci alejek wraz z fontanną.Powrót do KrakowaTradycyjne chrzciny z rąk pierwszej damy <strong>AGH</strong>…, Kraków <strong>AGH</strong> maj 2009W maju odbył się transport lokomotywy zeŚląska do Krakowa, a następnie przypomocy firmy Panas Transport na terenuczelni. Dzięki zaangażowaniu AndrzejaŻurka naczelnika PKP Cargo i dyrektoraMałopolskiego Zakładu Spółki JanuszaSitarza, transport do stacji KrakówŁobzów, załadunek do transportu na teren<strong>AGH</strong> odremontowanego parowozu,poszedł bardzo sprawnie. Bardziejproblematyczny, ale i spektakularnyodcinek przewozu ze stacji na teren <strong>AGH</strong>odbył się bez większych problemów dziękispecjalizującej się w tego typuprzewozach firmie pana PrzemysławaPanasa. Ojciec właściciela firmy byłmechanikiem na właśnie takiejlokomotywie i z nią wiązała się duża częśćdzieciństwa pana Panasa. Pomogło tonam w negocjacjach, pociągając za sobąobniżkę kosztów przewozu naszej„Żelaznej Maskotki” ulicami Krakowa dosymbolicznej kwoty. Trasa przejazdu lawetsamobieżnych wiodła przez ulice:Wrocławską, Kijowską i Czarnowiejską.Transport odbył się nocą z 22 na 23 majawywołując duże zainteresowaniemieszkańców Krakowa. Żyleta dotarła dostacji przeznaczenia.Uroczyste otwarcie30 maja w trakcie Jubileuszu 90-leciamiało miejsce uroczyste odsłonięcie Żyletyi otwarcie obiektu. Podczas uroczystościo zabranie głosu zostali poproszeniwszyscy ci bez których nasza idea niemogłaby się urzeczywistnić: opiekun Kółfot. ZS30 <strong>Biuletyn</strong> <strong>AGH</strong> 22-2009


fot. ZS fot. ZS… i I.M. Rektor daje sygnał do ruszenia pełną parą, Kraków <strong>AGH</strong> maj 2009Naukowych dr Leszek Kurcz, który odsamego początku czynnie uczestniczyłw projekcie podsuwając nam nowe,ciekawe pomysły na każdym etapie jegotworzenia; prorektor prof. TadeuszSłomka, który bezpośrednio opiekował sięprojektem, czynnie w nim uczestnicząci do którego udawaliśmy się z wszelkimisprawami, problemami i koncepcjamidotyczącymi kolejnych poczynań orazrektor prof. Antoni Tajduś patron całegoprzedsięwzięcia. Splendor imprezyuświetniło symboliczne przecięcie wstęgiwyżej wymienionych osobistości przynaszym, Maćka i moim udziale. Po czymnastąpiły „chrzciny” „Żylety” butelkąszampana o co poprosiliśmy małżonkęRektora <strong>AGH</strong> panią Grażynę Tajduś.Pamiątkowe tablice zostały wręczoneprzedsiębiorstwom, które najbardziejprzyczyniły się do sukcesu projektu: PKPCargo sa, Przedsiębiorstwo TransportuKolejowego, Zakład Napraw i UtrzymaniaTaboru Sp. z o.o. w Pyskowicach, PanasTransport, Towarzystwo Ochrony Zabytkówi Organizacji Skansenów Pyskowice.Na koniec części oficjalnejprof. Tadeusz Słomka podziękowałwszystkim osobom, które przyczyniły siędo wspólnego sukcesu i wręczył impamiątkowe Medale 90-lecia Uczelni.Kolej na <strong>AGH</strong>Ludzie, dzięki którym udało się osiągnąć sukces, Kraków <strong>AGH</strong> maj 2009Jak mówią apetyt rośnie w miarę jedzenia,a udana realizacja jednegoprzedsięwzięcia rozbudza pomysły nakolejne, pokazując możliwości dalszegodziałania. Dlatego choć „Żyleta” stoi jużw pięknym obiekcie na terenie uczelni, toprojekt „<strong>AGH</strong> lokomotywą postępu”będzie rozwijał się dalej. Kolejnym krokiemjest odremontowanie stojącego obok niejwagonu, w którym swoją siedzibę będziemiał sklepik Studenckich Kół Naukowych<strong>AGH</strong>. Projekt uratowania zabytkukolejnictwa, odremontowania goi sprowadzenia na teren uczelni miałmożliwość realizacji w kole naukowym,dlatego chcielibyśmy by obiekt przyczyniłsię do konsolidacji, inicjatyw i działalnościkół.Duże zainteresowanie studentówprojektem pokazało z jakim sentymentemkażdy z nich darzy parowozy. Pomagającynam w projekcie Zbigniew i KrzysztofJakubina remontują w skanseniew Pyskowicach lokomotywę do złudzeniaprzypominającą „Żyletę”, która nie tylkobędzie stała na stacji, ale także będziejeździła po Polsce. Zaprosili <strong>AGH</strong> dowspólnego z niej korzystania co daje wielemożliwości urozmaicenia zajęćdydaktycznych i stworzenia tras naukowo– turystycznych dla studentów uczelni,stwarza również pole do popisu dlaorganizowania konferencji oraz zjazdówintegracyjnych w stylu Orient Express.Zamierzamy wykorzystać ten potencjał…Można powiedzieć, że projektprzerósł nasze oczekiwania i zakończył siępełnym sukcesem w każdym jegowymiarze. Nauczyliśmy się wieleo kierowaniu dużym przedsięwzięciem,poznaliśmy ciekawych, życzliwych ludziz wieloma pasjami. Podczas trwaniaprojektu popełniliśmy błędy, jednakz każdego z nich udało się wyjść dziękisilnemu wsparciu uczelni.Dr Leszek Kurcz pomagał nam od samego początku,wspierał nas swoją wiedzą i doświadczeniem podczascałego projektu, Kraków <strong>AGH</strong> maj 2009Zaangażowanie w projekt było długąlekcją dobrego gospodarowania czasemtak by nasza nauka, od której zaczęła sięprzygoda z kołami naukowymi, nieucierpiała przez podjętą przez nasinicjatywę. Dokładnie na półmetkuprojektu wraz z kolegą Mateuszembroniliśmy prace magisterskie i nasząnajwiększą ambicją i celem było zebraniekompletu ocen celujących z obronyi pracy. Obaj mieliśmy plany by po obronierozpocząć studia doktoranckie naWydziale Metali Nieżelaznych, co niepozostawiało złudzeń, że naszympriorytetem jest nauka. Okazało się,że ciężka praca, zapał i poświęcenieprzynoszą efekty. Dziś lokomotywa lśniw słońcu na placu <strong>AGH</strong> i czeka na dalszerealizacje projektu.Obecnie jestem doktorantem naWydziale Metali Nieżelaznych <strong>AGH</strong>.Łukasz Wzorekfot. ZS<strong>Biuletyn</strong> <strong>AGH</strong> 22-2009 31


Trzydziestolecie odsłonięcia pomnikówNa fotografii z roku 1939 przedstawiającejgmach główny Akademii Górniczej widaćfigurę Św. Barbary znajdującą się nadachu. Widoczne są również pomnikigórników i hutników przed głównymwejściem do uczelni.Figura Św. Barbary odsłonięta zostaław roku 1939, natomiast pomniki górnikówi hutników zbudowane zostały w roku1935. Powstały one według projektuznanego rzeźbiarza krakowskiego JanaRaszki (1871–1945), twórcę wielupomników m.in. Pomnika Legionóww Kielcach, pomnika MieszkaCieszyńskiego w Cieszynie, autora kilkusetplakiet i medali. Ze względów finansowychpomniki górników i hutników wykonanezostały ze sztucznego kamienia.Figura Św. Barbary usunięta zostałaprzez okupanta zaraz z początkiem IIWojny Światowej (trzeba przypomnieć,że w gmachu głównym uczelni w czasieokupacji mieścił się rząd GeneralnejGuberni), natomiast pomniki przetrwały ażdo początków lat pięćdziesiątychubiegłego stulecia.Pomniki zostały usunięte dopieroz roku 1954, gdyż uległy zniszczeniu podwpływem czynników atmosferycznych.Ćwierć wieku później pomniki wróciłyna swoje stare miejsce. Z inicjatywyStowarzyszenia Wychowanków <strong>AGH</strong>podjęte zostały działania mające na celuich przywrócenie i odsłonięcie z okazjiJubileuszu 60-lecia <strong>AGH</strong>. Dzięki staraniomówczesnego rektora Akademii Górniczo-Hutniczej profesora Henryka Filckazadania odbudowy pomników powierzonezostały Komitetowi Obchodów Jubileuszu60-lecia działającemu podprzewodnictwem profesora WacławaLeskiewicza. Odpowiedzialnym zaodbudowę pomników zostałRys.3. Jan Raszkafot. arch. autorawiceprzewodniczący Komitetu ObchodówJubileuszu profesor Zbigniew Engel.Po rozmowach prowadzonychz Rektorem Akademii Sztuk Pięknychw Krakowie odtworzenia pomnikówdokonali rzeźbiarze z tej uczelni BogusławSalwiński oraz Jan Sięk. Prace rzeźbiarzynadzorował Rektor ASP prof. MarianKonieczny. W Pisarach koło Rudawyfot. arch. OHTzMiA <strong>AGH</strong>Gmach Główny Akademii w roku 1939Przedwojenne zdjęcia pomników32 <strong>Biuletyn</strong> <strong>AGH</strong> 22-2009


fot. arch. autoraCórka Jana Raszki podpisuje akt erekcyjnypowstały modele gipsowe pomników.Najpierw w skali 1:10, później w skali 1:3,w końcu w skali 1:1. Ten ostatni modelpocięty na elementy przewieziony zostałdo Gliwickich Zakładów UrządzeńTechnicznych, w których podkierownictwem mgr. inż. TadeuszaWojarskiego, wykonane zostały odlewypomników. Dużym problemem w owymczasie były metale kolorowe, z którychodlane miały być pomniki. StowarzyszenieWychowanków <strong>AGH</strong> rozpoczęła zbiórkętych metali. Zebrano tylko częśćpotrzebnego materiału. Reszta uzyskanazostała dzięki pomocy dyrektoraZjednoczenia Hutnictwa MetaliNieżelaznych mgr. inż. F. Grześka.Nastąpił ostatni etap związanyz realizacją budowy. Szczególny wkładwniosło tutaj Hutnicze PrzedsiębiorstwoRemontowe kierowane przez doc. JanaStokłosę. Wykonane zostały robotybudowlane podestów (postumentów),a prace kamieniarskie wykonała grupaKombinatu Kamienia Budowlanego„KAMBUD”. Gotowe pomniki o masieokoło 11 ton, na specjalnych platformachprzetransportowane zostały do Krakowa.Ze względu na duże gabaryty platform naktórych umieszczone były pomniki,transport z Gliwic na Aleję Mickiewiczaw Krakowie trwał całą noc. Rozpoczął sięmontaż za pomocą specjalnych dźwigówsamochodowych. Pracami montażowymikierował dyrektor krakowskiego HPR mgrinż. Zbigniew Strzelecki. W ciągu kilkugodzin w dniu 2 października 1979 roku naspecjalnych postumentach zmontowanopomniki. Wcześniej akt erekcyjnypodpisali: Córka Jana Raszki, Rektor <strong>AGH</strong>prof. Roman Ney, prof. Zbigniew Engeloraz Dyrektor Administracyjny <strong>AGH</strong> inż.Zdzisław Szymczyk. Akt ten umieszczonyzostał w specjalnym otworze znajdującymsię w jednym z postumentów.Pomniki odsłonięte zostały przezPrzewodniczącego Rady PaństwaProfesora Henryka Jabłońskiego w dniu20 października 1979 roku. Po 25 latachnieobecności w „trwałej” postaci, pomnikipowróciły na swoje miejsce.Literatura:Zbigniew Engel[1] Leskiewicz W., Jubileusz 60-lecia AkademiiGórniczo-Hutniczej im. Stanisława Staszicaw Krakowie, Wyd. <strong>AGH</strong>, Kraków 1980.[2] Z dziejów Akademii Górniczo-Hutniczejw Krakowie w latach 1919–1967, pod redakcjąJuliana Sulima Samujłło, Kraków 1979.fot. arch. autoraRektor <strong>AGH</strong> Prof. Roman Ney wręcza Prof.Zbigniewowi Engelowi metalową tubę z aktem erekcyjnym<strong>Biuletyn</strong> <strong>AGH</strong> 22-2009 33


fot. arch. autorafot. arch. autoraPlatformy samochodowe z pomnikami przed Gmachem Głównym <strong>AGH</strong>Gotowy element pomnika hutnikówMontaż pomnika górnikówZmontowane pomniki czekają na uroczystość odsłonięciaProf. Zbigniew Engel wita zaproszonych gości i prosi PrzewodniczącegoRady Państwa o odsłonięcie pomnikówfot. arch. autora fot. arch. autora fot. arch. autora34 <strong>Biuletyn</strong> <strong>AGH</strong> 22-2009


O świętej Barbarze z A-0, wspomnienieJubileusze skłaniają do refleksji. Na mnieprzyszła taka refleksja, jak dostałem doniniejszego, jubileuszowego <strong>Biuletyn</strong>u,dwa teksty. Pierwszy z nich, autorstwaprof. Zbigniewa Engela, traktujeo przywracaniu pomników górnikówi hutników przed gmachem A-0, pomnikizostały usunięte w 1954 i przywróconew roku 1979. Drugi tekst, autorstwaŁukasza Wzorka, opowiada o historiiratowania lokomotywy, która obecnie stoipięknie przy budynku B-5.Przeczytałem te artykułyi natychmiast odżyły wspomnieniao przywracaniu na gmach A-0 figuryśw. Barbary. Figury, której losy byłydramatyczne, ale w końcu zajęłapierwotne miejsce i poświęcona przezJana Pawła II, już dziesięć la patronujenaszej uczelni.Wszystkie te trzy wydarzenia łączyjeden wspólny mianownik, zawszeodbywały w roku jubileuszu uczelni.Pomniki górników i hutników powróciływ 1979 roku, św. Barbara wróciła na szczytA-0 dwadzieścia lat później (1999),a lokomotywa zajęła swoje miejsce w roku2009.Przypomnę dzisiaj, opisywane już coprawda w <strong>Biuletyn</strong>ach, dzieje figuryśw. Barbary. Przy okazji obecnegojubileuszu warto je wyciągnąć na łamy,w nowej nieco odświeżonej i uzupełnionejpostaci.Wojenne losy figury Św. BarbaryNajpełniejsze świadectwo o św. Barbarzesprzed wojny odnalazłem we spomnieniachpani dr Aleksandry Mianowskiej,opublikowanych w „Przeglądzie Lekarskim– Oświęcim” 46 nr 1 z 1989 roku. Na troptych wspomnień naprowadziła mnie panimgr Grażyna Tyszownicka, ofiarowując miich kopię.Wspomnienia te to pięknyi wzruszający tekst opowiadający o życiuszpitala wojskowego ulokowanego,w pierwszym okresie wojny, w bursie ks.Mieczysława Kuznowicza przy ulicySkarbowej 4 (dzisiejszy Teatr Groteska).W swoich wspomnieniachdr A. Mianowska opisuje styczniowy dzień1940 roku, kiedy wojsko niemieckiezrzucało figurę z budynku. Opisuje teżhistorię powstania przedwojennej rzeźby,podając przy tym wiele informacji o jejtwórcach.W roku 1998, odwiedziłem Panią dr A.Mianowską w jej mieszkaniu przy ul.Karmelickiej 9. Rozmowa jakąprzeprowadziłem była niezwykłąPo lewej stronie fotografii na stołku siedzi Stefan Zbigniewicz, twórca przedwojennej figury św. Barbaryprzygodą. Poznałem osobę nietuzinkową,która swoim życiorysem obdarować bymogła co najmniej kilka osób. Niestety niemam tu miejsca, żeby przybliżyć tę jakżepiękną postać dlatego zachęcam Państwado sięgnięcia po <strong>Biuletyn</strong> InformacyjnyPracowników <strong>AGH</strong> nr 56/57 październik1998. Na prawdę warto poznać dzieje drAleksandry Mianowskiej, która niestetyodeszła od nas w dniu 7 listopada 2001.Fragment wspomnień dr AleksandryMianowskiej opublikowanychw „Przeglądzie lekarskim – Oświęcim”46 nr 1 styczeń 1989„Wybrałam się właśnie na opatrunkowąz III piętra, gdzie od 1 stycznia 1940 rokupracowałam. Mimo pośpiechuzauważyłam, że grupa kuśtykających jużo własnych siłach chorych zgromadziła sięna korytarzu, przy oknie wychodzącym naaleję Mickiewicza, z widocznym, jak nadłoni, gmachem Akademii Górniczo-Hutniczej. «Siostro, siostro! – wołająjakimiś dziwnie wzburzonymi głosami –siostro, niech siostra pozwoli».Podchodzę: «Co się stało?» Nie mówią,pokazują tylko: tam, gmach akademii;zrozumiałam ich wzburzenie: na szyjęwielkiego posągu Św. Barbary, posągu,który patronował tej uczelni – wszak topatronka artylerzystów i górników –umieszczonego na dachu tuż nadwejściem do gmachu, zarzucono chybajakieś stalowe liny i ściągano brutalnie;tylko korona Świętej, ze złota, błyszczaławciąż jeszcze w bladym zimowym słońcu.Barbarzyńcy! W listopadzie 1939 rokuzniszczyli bestialsko pomnik Grunwaldzkina placu Matejki, w tym roku, 1940,w styczniu, na samym początku, usunęlifot. Archiwum Sztuki PAN<strong>Biuletyn</strong> <strong>AGH</strong> 22-2009 35


fot. ZSz Wawelu Kościuszkę na koniu, a terazjeszcze to! Jak długo to zło będzietriumfować?Równocześnie z tymi refleksjamimyślę gorączkowo, co powiedzieć tymbiedakom, i tak już zgnębionym własnymnieszczęściem, tym kalekom, co potraciliręce i nogi! O, ten, co stoi w tej chwilinajbliżej mnie, malarz pokojowy z zawodu,stracił «tylko» obie ręce do przegubówi jest bezradny jak niemowlę; trzeba goumyć, ubrać, karmić, do ubikacjizaprowadzić itp. – i nagle, i nagle znajdujechyba właściwe słowa: «Przecież wiecie,a może nie, że gmach Akademii Górniczo-Hutniczej, na który patrzycie został zajętyna siedzibę urzędu generalnegogubernatora. Teraz robią właśnie«remont», usuwają wszelkie śladypolskości. Czy myślicie, że Św. Barbarachciałaby tam pozostać, żeby impatronować? Przecież to byłoby wręcznieprzyzwoicie! Mało! To byłaby obrazaBoska». «Właściwie to siostra ma rację, aleciężko patrzeć, serce się kraje» – odzywasię któryś z nich. Wojna się jeszcze nieskończyła, a na razie musimy dzielnieznosić to, co każdemu z nas znosićwypadło – odpowiadam i przypominamsobie w tej chwili o opatrunkach. Szybko,jak najszybciej zbiegam na II piętro.Ten obraz mam przed oczyma dodzisiaj! Jak wiadomo, Akademia Górniczazostała otwarta w 1919 roku (wówczasw gmachu Uniwersytetu Jagiellońskiego)przez Naczelnika Józefa Piłsudskiegoi dlatego w roku 1969 obchodziła swoje50-lecie. Kamień węgielny pod gmachprzy alei Mickiewicza 30 (projektarchitekta Wacława Krzyżanowkiego)położono w 1923 roku, w obecnościprezydenta Stanisława Wojciechowskiego.W niedokończonym jeszcze całkowiciebudynku zajęcia odbywały się już od1923 1 roku, a na wykończenie UniaPrzemysłu Górniczo-Hutniczego dała 300tys. zł. Rzeźby hutnika i górnika po bokachnad wejściem były dziełem Jana Raszki(1871–1945); w auli, w niszach ścian,umieszczono posągi Staszicai Lubeckiego dłuta Stefana Zbigniewicza.Na szczycie, nad samym wejściem,projektowano umieszczenie rzeźby KarolaHukana (1888–1958) 2 . Miał to być„geniusz pracy”. Wnosząc z fotografiiprojektu tej rzeźby, była to chyba postaćmłodej dziewczyny z olbrzymimiskrzydłami, uniesionymi prawie do pozycjipionowej i wzniesioną również w góręprawą ręką.Potem jak można przypuszczać,skoro Unia Przemysłu Górniczo-Hutniczego wyasygnowała tak poważnąsumę (mając na uwadze ówczesnąwartość złotego!) na wykończenie – nagmachu, gdzie mieli się kształcić przyszliinżynierowie górnicy i hutnicy, Unia tawolała widzieć patronkę górników. Jednopewne, że na skutek starań rektora <strong>AGH</strong>,inż. Władysława Taklińskiego i UniiPrzemysłu Górniczo-Hutniczego podprzewodnictwem AleksandraCiszewskiego, w miejsce niewykonanegodotąd zwieńczenia gmachu AkademiiGórniczo-Hutniczej został umieszczonyposąg Św. Barbary, rzeźba – dzieło artystyrzeźbiarza Stefana Zbigniewiczaz Krakowa, 6 metrów wysoka, wykonanaw ręcznie kutej i spawanej blaszemiedzianej, częściowo złoconej,przedstawia Św. Barbarę siedzącąw sutym płaszczu ze złotą koronąi krzyżem na głowie i wizerunkiem basztyw ręku, w której, według tradycji, byławięziona. Figura szlachetna i śmiało ujęta,pełna monumentalnej prostoty,o harmonijnie spływających ku podstawieliniach, łączy się doskonale z klasycznąsylwetą gmachu i świadczy chlubnieo talencie artysty, który szczęśliwiepokonał rzadkie u nas zadanie związaniarzeźby z architekturą 3 .Jeszcze bliższe dane dotyczące tegopomnika, o którego usunięciu przezNiemców nie ma wzmianki, z Kronikąokupowanego Krakowa TadeuszaWrońskiego włącznie, a niewiele osóbpamięta, że tam była, zawdzięczamprof. dr Ferdynandowi Szwagrzykowi,który udostępnił mi relację napisaną coprawda dopiero 26 sierpnia 1973 roku 4 ,przez jednego z wykonawców tegopomnika, Antoniego Bilskiego.Jak wynika z tej relacji, wykonawcamibyli oprócz jej autora również EugeniuszBilski, Stanisław Mikuła i stolarz Stanisław(nazwisko trudno odczytać) Ulewka (?).Ten ostatni sporządził model z drzewa,tzw. Kopyto, na który nałożono konstrukcjężelazną, a na nią z kolei konstrukcjęz blachy miedzianej 2 cm grubości;«postać» oraz tron, na którym [święta]siedziała, korona, księga [sądzę, żechodziło o tę «basztę», którą trzymaław ręku] były dość grubo pozłacane”.Według Antoniego Bilskiego praca nadpomnikiem została rozpoczęta w marcu1939 roku, a „podnoszenie i odsłonięcieodbyło się 22.08.1939 roku.Jeśli podnoszenie posągu na szczytgmachu <strong>AGH</strong> rozpoczęto 22 sierpnia1939, należy wnosić, że trwało to dłużej niżjeden dzień, zgodnie więc z podanąwiadomością w IKC z 25 sierpnia 1939roku, odsłonięcie musiało nastąpićnajpóźniej 24 sierpnia 1939 roku, czyli jużw atmosferze zbliżającego się wybuchuwojny (30 sierpnia o godzinie 12ogłoszono powszechną mobilizację).Tym należy chyba tłumaczyć,że np. «Światowid» (Ilustrowany KurierTygodniowy) nie zamieścił o tymniewątpliwie wydarzeniu w życiu Krakowa,ani wzmianki, ani zdjęcia. Jest natomiastw IKC z 25 sierpnia 1939 fotografia posąguŚw. Barbary. Wielkość zaś owegopomnika unaocznia udostępniona mi,również ze zbiorów Antoniego Bilskiego,przez prof. dr F. Szwagrzyka, fotografiaz okresu montowania.Później, narażeni naniebezpieczeństwa w nie mniejszymchyba stopniu niż górnicy, ludziepodziemia i konspiracji nie zapomnielio Św. Barbarze. Jedną z ulotekrozpowszechnianych z rąk do rąk w formie36 <strong>Biuletyn</strong> <strong>AGH</strong> 22-2009


fot. ZSfot. ZSdewocyjnych obrazków pod koniec 1943roku była właśnie ta, ze Św. Barbarą,i napisem: „Św. Barbaro, miej w opieceludzi podziemia” oraz znakiem PolskiWalczącej. Biało-czarny rysunek na tejulotce został wykonany dokładnie wedługdrzeworytu Jerzego Jarnuszkiewicza,który go zaprojektował w 1942 roku(Jarnuszkiewicz pracował jako pedagogrzeźbiarz w tajnych szkołach malarskichw Warszawie, poza tym uprawiał w tymokresie sztukę użytkową 5 ).Barbara powróciłaW dniu 29 maja 1999 na gmachu A-0,zgodnie z planem, stanęła figura ŚwiętejBarbary.Koncepcja przywrócenia figury nadach gmachu A-0 powstała na początku1995 roku. Wtedy też (9 lutego 1995)powstał komitet rekonstrukcji figury naczele, którego stanął prof. KazimierzCzopek. Komitet musiał odpowiedzieć nawiele pytań jakie się wyłoniły w związkuz przedsięwzięciem jakie sobie postawił.Jednym z takich pytań było to, kto będziewykonawcą figury? Powstał pomysł abyprzeprowadzić rozmowę z twórcą rzeźby(rekonstrukcja przedwojennej rzeźby JanaRaszki) hutników sprzed pawilonu A-0,panem Janem Siekiem.Jak wspomina prof. K. Czopekpierwsze spotkanie z rzeźbiarzem odbyłosię w bardzo miłej atmosferze, w kawiarniRatuszowa na Rynku Głównym.W spotkaniu brał udział równieżprof. Antoni Pasierb, który wraz prof. K.Czopkiem przekonał pana Jana Sieka dopomysłu. Oczywiście wszystkie deklaracjejakie wtedy padły miały wstępny charakter,bo przecież znaleziono odpowiedź tylkona jedno z dręczących komitet pytań.Twórcą przedwojennej figury byłStefan Zbigniewicz. Urodził się20 września 1904 w Tarnowie, syn Janai Ireny. Ojciec jego był znakomitymlekarzem, matka natomiast zajmowała sięmalarstwem, studiując w kraju i zagranicą. Lecz jak napisał Jacek Pugetw swoim wspomnieniu o artyście 6 ,„obowiązki żony i matki zajęły w końcupierwsze miejsce w jej życiu”. Matkaartysty była znana w środowiskutwórczym, przyjaźniła się między innymiz Olgą Boznańską, która namalowałaportret rzeźbiarza.S. Zbigniewicz studiował na ASPw Krakowie w latach 1922/23 – 1926/27;był uczniem Xawerego Dunikowskiego.W 1928 roku, jako stypendysta rządufrancuskiego wyjechał do Paryża po naukido Bourdelle’a. Artystę cieszyły rozmaitedziedziny sztuki; poświęcał się po troszei muzyce, grając na skrzypcach, w każdejz nich miał coś do powiedzenia, wszystkieone jednak musiały ustąpić miejscarzeźbie. Tadeusz Kwiatkowskiw monografii o Zbigniewiczu 6 przytaczasłowa artysty: „muszę rzeźbić, ponieważta sztuka wydaje mi się najbardziejludzka”. Dzieła swoje tworzył za pomocąfot. ZS<strong>Biuletyn</strong> <strong>AGH</strong> 22-2009 37


fot. ZSróżnych technik rzeźbiarskich: gipsy, brązystiuk polerowany kuta blacha miedziana.Z pewnością nie wszystkim znany jest teżfakt, że jest również autorem rzeźbStaszica i Łukasiewicza, znajdujących sięw niszach auli gmachu A-0.Artysta jako osoba na wskrośspołeczna brał aktywnie działał w ZwiązkuPlastyków, w 1933 roku założył grupęrzeźbiarzy „Start”, pracował w „GłosiePlastyków”. Najtrudniejszy okresdziałalności przypadł na okres wojny,kiedy Zbigniewicz umiał wytłumaczyćNiemcom, że formalne brzmienierozporządzenia o likwidacji związkówi stowarzyszeń nie dotyczy ZwiązkuPlastyków. Rzeźbiarz po naradziez kolegami przyjął zaproponowany muprzez Niemców urząd komisarza KawiarniPlastyków, która działała przy ul.Łobzowskiej, a jej szeroka działalnośćcharytatywna i społeczna była szerokoznana.Taką działalność w okupacyjnychczasach można przyrównać jedynie dobalansowania na linie rozwieszonej nadprzepaścią, a ewolucje te muszą w końcuzakończyć się tragicznie, bo przecieżw końcu zjawi się jakiś silniejszy podmuchwiatru, który strąci śmiałka. Tak też sięstało w przypadku Zbigniewicza.W kawiarni Niemcy w końcu zorganizowaliłapankę, w której pochwycilikilkudziesięciu wybitnych polskichartystów. Stefana Zbigniewicza nie byłowśród nich owego feralnego wieczora.Pewnym było, że okupant będzie chciałrównież pochwycić rzeźbiarza.Proponowano mu wyjazd do Warszawy,gdzie mógł bez problemu dotrzeći zakonspirować się. Nie chciał jednaktego uczynić, uważał że jego obowiązkiemjest podzielić los kolegów. Tak też sięstało, niebawem został aresztowanyprzez gestapo, trafił do Oświęcimia,z którego nie dane mu już było powrócić.Zginął pod ścianą śmierci w 1942 w wieku38 lat.Jacek Puget tak opisał odejścieZbigniewicza w monografii o artyście:„Zbyt wielki jest balast techniki, którąrzeźbiarz musi opanować tak by stała sięodruchem; poszczególne problemy,poszczególne prace długiego wymagajączasu, a suma doświadczeń i spostrzeżeńnarasta pomału. Są w końcu głębszeprzyczyny, natury psychicznej, dla którychrzeźbiarze dojrzewają późno. Wielu z nichzaczyna wystawiać po trzydziestce,a pięćdziesiątka, to jeszcze młodość.Toteż tracąc kolegę, który nie dożyłczterdziestki, tracimy kogoś, kto zaczynał.Dorobek jego, to obraz pewnychwytycznych, ale nie może jeszczeosiągnąć tej pełni, która pozwalałaby naostateczną ocenę. Nie wystarczy mówićo dziele. Pytamy: Jaki był człowiek?”.Zastanawiając się na tym z czegoi jak ma być wykonana przywracana figuraśw. Barbary, członkowie komitetuodbudowy rozważali różne możliwości,zastanawiano się nawet nad odlewem.Jednak technika formowanej blachyzwyciężyła choćby z tego względu, żefigura wykonana w ten właśnie sposób manajmniejszy ciężar, co ma decydująceznaczenie przy takim usytuowaniu rzeźby.Będąc po raz pierwszy u pana JanaSieka w Siedlcu koło Krzeszowic, a było tow sierpniu 1998, miałem okazję zobaczyćmodel figury w skali 1:3. Była to jużznacznych rozmiarów rzeźba wykonanaz gipsu. Figura wydawała mi się wtedy,duża. Do tego momentu istniały tylko małemodele w skali 1:10.Następna wizyta w Siedlcu odbyła sięw listopadzie 1998, gdy wyszliśmy zzarogu domu pana Jana Sieka uderzył w nasogrom majestatu figury św. Barbary.Staliśmy przed modelem w skali 1:1, któryrobił piorunujące wrażenie. Modelzrobiony był z gipsu.Następnym etapem było przecięciemodelu w skali 1:1 na trzy kawałki.Początkowo wydawało mi się, żekawałków tych będzie więcej, okazało sięjednak, że taki podział wystarczy. Głównykorpus figury przecięto na dwa kawałki,a dodatkowo rozczłonkowano tylko wieżę,którą święta trzyma w ręku.Kiedy w następnym miesiącuzawitałem do Siedlca, byłem jużświadkiem formowania i spawaniamiedzianej blachy na pociętych częściachfigury. Blacha miedziana o grubości1,5 mm, została ofiarowana przez KGHMPolską Miedź SA (dodam również, że100 000 zł jakie ofiarował dla <strong>AGH</strong>w grudniu 1997 roku ówczesny prezeskombinatu dr inż. Stanisław Siewierski,zostało przeznaczone, decyzjąurzędującego wtedy Rektora <strong>AGH</strong>prof. Mirosława Handke, na rzeczodbudowy figury św. Barbary).W pierwszych dniach maja blacha nafigurze była już prawie uformowana.Równolegle trwały prace na dachugmachu A-0. Żeby rzeźba mogła tamstanąć należało wyremontowaći wzmocnić nadbudówkę czyli cokół figury.Dokonały tego służby techniczne <strong>AGH</strong>.Niewiadomą było jak ma wyglądaćtransport rzeźby do Krakowa? Wydawałosię, że potrzebny będzie ciężki sprzęt,który zdolny jest dźwigać duże ciężaryi równie poważny transport kołowy. Zająćsię tym miał Mostostal Kraków czylipotentat na krakowskim rynku w dziedziniedźwigania. Ekipa Mostostalu po pierwszejwizji lokalnej oznajmiła, że operacja niebędzie wcale taka prosta i będziewymagała zubożenia pięknegodrzewostanu jaki się znajduje wokół domupana Jana Sieka. Drzewa blokowały drogęfot. ZS38 <strong>Biuletyn</strong> <strong>AGH</strong> 22-2009


dojazdową dźwigu. Spodziewano sięrównież że platforma, na której planowanoprzewozić figurę będzie miała poważneproblemy z pokonywaniem ostrychi ciasnych zakrętów dróg wokółKrzeszowic. Wszystkie te trudnościwynikały z założenia, że figuratransportowana będzie w całości.W prawdzie nawet w całości nie stanowiłaona zbyt dużego ciężaru, ale za to była bybardzo nieporęczna do transportu zewzględu na swe duże gabaryty.Finalnie postanowiono, że figura namiejsce przetransportowana zostaniew dwóch częściach, w jakich pierwotniesię znajdowała. Okazało się, że takierozwiązanie pozwala załadować dwieczęści rzeźby na samochodowe platformy,które zwykle służą jako pomoc drogowa.Z załadunkiem poradziło sobie trzechludzi. Załadowało po kolei jedną, a potemdrugą część figury w ciągu nie całychdwóch godzin.Transport rozpoczął się o godzinie4. rano 26 maja 1999. Samochody byłykonwojowane przez patrol policji, któryw tym celu specjalnie przyjechał doSiedlca, a cały konwój składał się z 6 aut.Oprócz policji i dwóch platformtransportujących części rzeźby, w składjego wchodziły: samochód DyrektoraAdministracyjnego <strong>AGH</strong> panamgr. Henryka Zioło, który wraz z paniądyrektor Anną Dąbek nadzorował całyprzejazd, samochód pana HenrykaBłądka – rzemieślnika i sąsiada JanaSieka – z Siedlca, głównego wykonawcyfigury oraz busa z Działu Technicznego,w którym znajdowali się prof. StanisławMajewski, mgr inż. Jan Godyń oraz mojaskromna osoba.Kolumna dotarła do parkingu podpawilonem C-3 po około 1,5. godzinie.Zaparkowano wszystkie auta i pozostałotylko oczekiwanie na dźwig MostostaluKraków, który był umówiony na godzinę 7.,a który zjawił się o czasie zdejmującposzczególne części rzeźby na plac.Wtedy też pan Henryk Błądek dokonałprowizorycznego połączenia obu częścii od tego momentu wszyscy moglioglądać św. Barbarę w całości. Pracwykańczających pozostało jednak na tyledużo, że pan Henryk skończył na krótkoprzed rozpoczęciem akcji osadzaniaw sobotę.Pierwotnie zaplanowano całąoperację osadzania, na godzinę 19.jednak z powodu odbywającego sięrównolegle na stadionie „Wisły” ligowegomeczu piłki nożnej przesunięto ją nagodzinę 17. Wtedy to, dokładnie o czasie,ruszyła platforma z umieszczoną na niejuprzednio figurą i dźwigiem, który kilkatygodni wcześniej stawiał maszt RadiaRAK na DS „Babilon”. Zatrzymano ruch nadwóch pasmach alei Mickiewicza, dźwigwystawił swe podpory, zaczepiono linyi figura zawisła ponad platformą. Wisiałatak może 3 lub 4 minuty i wszystkim sięwydawało, że są jakieś problemyz wypoziomowaniem rzeźby i że musi onaustabilizować się na linach. Jak się późniejokazało przyczyna tak długiego zwisaniafigury była bardziej prozaiczna, po prostugłówny operator czekał aż obsługawjedzie na dach i będzie mogła w dalszymciągu uczestniczyć w operacji. Następne 4minuty rzeźba wciągana była na gmachA-0 i niedługo później stanęła dokładniena przewidzianym do tego miejscu. Całaoperacja trwał niespełna 1,5. godzinyi przebiegła nadzwyczaj sprawnie i bezżadnych niespodzianek, a MostostalKraków całe to dźwiganie wykonał zadarmo. Liny od figury odczepiono okołogodziny 18.25 i wtedy pozostały jużdrobne prace wykończeniowe, którewykonał pan Henryk Błądekw poniedziałek 31 maja.Zbigniew SulimaPrzypisy:1. Por. „Kalendarz IKC”, rok 1936, s. 120.2. Tamże.3. Posąg Św. Barbary na gmachu AkademiiGórniczej. Kronika krakowska.Ilustrowany Kuryer Codzienny, 1939, nr 234(z piątku 25 VIII, tj. tydzień przed wybuchemwojny).4. Oryginał tej relacji u prof. dr F. Szwagrzyka,odbitka kserograficzna u autorki artykułu.5. J. Jaworska: Polska sztuka walcząca.Warszawa 1985, Wydawn. Art. i Film.,s. 91.6. Tadeusz Kwiatkowski i Jacek Puget –Monografia Stefana Zbigniewicza – 1904–1942.7. W tekście wykorzystano ponadto obszernefragmenty tekstów:– Zbigniew Sulima, Wojenne losy figury św.Barbary, <strong>Biuletyn</strong> InformacyjnyPracowników <strong>AGH</strong> nr 56/57 s. 44, 5października 1998;– Zbigniew Sulima, Barbara stanęłao czasie, <strong>Biuletyn</strong> InformacyjnyPracowników <strong>AGH</strong> nr 66/77 s. 44, 23czerwca 1999.fot. ZS<strong>Biuletyn</strong> <strong>AGH</strong> 22-2009 39


Zbawicielowi Światawkład pracowników <strong>AGH</strong> w renowację krzyża na Giewoncie„Ten krzyż na Giewoncie jest jakby zwieńczeniem Wielkiej Świątyni Tatr, Świątyni Podhala,a poniekąd Świątyni całej naszej Ojczyzny”… (–)„Rzec można, że ten jubileuszowy krzyż patrzy w stronę Zakopanego i Krakowa, i dalej w kierunkuWarszawy i Gdańska. Ogarnia całą naszą ziemię od tatr po Bałtyk…”„Trzeba ażeby cała Polska od Bałtyku po Tatry, patrząc w stronę krzyża na Giewoncie, słyszałai powtarzała: Sursum corda – w górę serca…”z homilii Jana Pawła II108 lat temu, na szczycie Giewontu stanąłkrzyż żelazny o wysokości 15 metrówi rozpiętości ramion 5,5 metra,posadowiony w podłożu skalnym. Jegoprojekt i konstrukcja wykonane zostaływ fabryce J. Góreckiego w Krakowie. Jestto jubileuszowy krzyż – symbolpostawiony przez parafian i proboszczaks. K. Kaszelewskiego z Zakopanegou progu XX wieku.Ofiarowany został ZbawicielowiŚwiata. Jest symbolem uczuć religijnychi patriotycznych. Metalowy krzyż naGiewoncie jest od przeszło stu lat należydo najbardziej znanych i rozpoznawalnychsymboli zarówno polskich Tatr, Podhalajak i samego Zakopanego. Stanowi teżczytelny punkt orientacyjny wskazującydrogę tysiącom zabłąkanych turystów.Z tego względu informacje prasowe,telewizyjne i internetowe o pogarszającymsię stanie technicznym konstrukcjizabytkowego krzyża i podłoża budzą odlat wielkie emocje i niebywałezaciekawienie.Problem zagrożenia utratystateczności krzyża posiada u naszychRodaków w kraju i za granicą ogromnywydźwięk religijny, sentymentalnyi medialny. Od czterech pokoleń Polakówbył on świadkiem upadku monarchiii wielkich mocarstw, wojen i zmianustrojowych, powstania naszego państwai „Solidarności”…W sprawie określenia aktualnegostanu technicznego konstrukcji i podłożaprzedstawiciele Tatrzańskiego ParkuNarodowego i firm prywatnych zwrócili sięwiosną 2008 roku do naszej Uczelniz prośbą o pomoc naukową i nadzórtechniczny nad całością projektowanychprac zabezpieczająco – renowacyjnych.Powołany przez J.M. Rektora <strong>AGH</strong>,prof. dr hab. inż. Antoniego TajdusiaZespół Naukowy, grupujący pracownikówróżnych specjalistycznych Katedr naszejUczelni podjął, pod kierownictwem autora,próbę kompleksowego rozpoznaniai aktualnego stanu tego „narodowegosymbolu trwania”.Oczywiście, wszystkie badanianaukowe zostały wykonane przezśrodowisko uczelniane nieodpłatnie. Byłyto zarazem badania pionierskie, ponieważdotychczas nikt nie wykonywał żadnychbadań konstrukcji i podłoża.Z przeprowadzonej kwerendy wynikało, żepo posadowieniu metalowej konstrukcjinie przeprowadzono nawet pomiarówpowykonawczych.Prace naukowo – rozpoznawczeZespół Naukowy <strong>AGH</strong> we współpracyz Zakładem Robót GórniczychTransport materiałów i sprzętu do renowacji krzyża na Giewonciei Wysokościowych AMC w Krakowie,prowadzone na szczycie Giewontu w majui lipcu 2008 roku stanowiły duże wyzwanielogistyczne. W ramach rozeznania podłożai sposobu posadowienia konstrukcjiwywiercono w szczątkowym fundamencie,rumoszu i otaczających skałach 5 otworówbadawczych, a następnie wprowadzonodo nich mikrokamerę i wykonanorejestrację spękań. We wrześniu 2008roku, podczas pomiarów polowychgeodeci z Katedry Ochrony TerenówGórniczych <strong>AGH</strong> wraz z grupą studentówzbadali deformacje elementów krzyżai jego odchylenie od osi pionowej.Równolegle z pomiarami polowymiprzeprowadzono prace badawczew specjalistycznych laboratoriach <strong>AGH</strong>.Badania i dociekania dotyczyłyodporności konstrukcji na uderzeniapiorunów (Katedra Elektrotechnikii Elektroenergetyki), jakości zastosowanejstali (Katedra Metaloznawstwa i MetalurgiiProszków), jakości cementuw fundamencie (Katedra Geomechaniki,Budownictwa i Geotechniki). Wstępnąanalizę stateczności krzyża przeprowadzilipracownicy Katedr WytrzymałościMateriałów i Konstrukcji.W efekcie kompleksowych badańnaukowo – rozpoznawczych powstał 25marca 2009 roku obszerny (112 stron)„Raport o aktualnej stateczności krzyża naGiewoncie”, opublikowany przez Wyd.TPN w Zakopanem.Z raportu tego wynika, że obecnystan techniczny zarówno konstrukcjikrzyża, jak i podłoża jest generalnie dobry,a informacje zamieszczane w mediacho gwałtownie pogarszającej sięfot. A. Ciszewskistateczności są nieuzasadnione.(Składowa poziomu wychyleniacałkowitego wierzchołka krzyżaw stosunku do środka jego podstawywynosi ok. 12 cm). Zespół Naukowyzaproponował, aby wykonać jednakdodatkowe wzmocnienie podłożai zabezpieczenie antykorozyjne konstrukcjioraz przeprowadzić dokładnei w szerszym zakresie uzupełniającepomiary geodezyjne elementów krzyża.Podał też szereg innych wytycznychdotyczących zabezpieczenia podłoża,obciążenia konstrukcji i ruchuturystycznego.40 <strong>Biuletyn</strong> <strong>AGH</strong> 22-2009


fot. A. CiszewskiTransport sprzętu budowlanegoDo uzyskania rzetelnej informacjio aktualnym kształcie konstrukcjikratownicowej krzyża zalecono wykonaniepomiaru inwentaryzacyjnego przy pomocyskaningu laserowego.Zakres proponowanych prac uzyskałw kwietniu 2009 roku akceptację DyrekcjiTatrzańskiego Parku Narodowegoi Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.Sfinansowania całości pracrenowacyjnych, obejmujących wykonanierobót, dostarczenia sprzętu i zakupuniezbędnych materiałów podjęły sięnieodpłatnie firmy prywatne, wspomnianyjuż Zakład Robót Górniczychi Wysokościowych AMC – AndrzejaCiszewskiego, firma Sika – Poland Sp.z.o.o, oraz znana na Podhalu GrupaInwestycyjna Adama Bachledy – Curuś.Projektowany optymalny terminrozpoczęcia renowacji na przełomie majai czerwca br. nie doszedł do skutku zewzględu na wciąż leżące śniegi.Pierwsze prace remontowo –budowlane rozpoczęto na szczycieGiewontu 15 czerwca i kontynuowano dopołowy lipca br. Przez cały czas remontuszlak turystyczny był zamknięty.Czteroosobowa brygadapracowników (okresowo ośmioosobowa)wykonała całość zaprojektowanych pracw ciągu 26 dni.Ponieważ tegoroczne lato byłonietypowe z powodu ulewnego deszczu,długotrwałych opadów i wyładowańpiorunowych, nie można było przez 12 dniwykonywać technikami alpinistycznymiprac piaskowania konstrukcji i nanoszeniafarb podkładowo – nawierzchniowych.Renowacja krzyża była wielkimwyzwaniem logistycznym, sprzętbudowlany i materiały przywiezionez Krakowa zostały zdeponowanew Zakopanem i przy dobrej pogodzie byłytransponowane śmigłowcem TOPR.Z braku miejsca do lądowania,desantowane były na Wyżną PrzełęczKondracką i stamtąd w miarę potrzebprzenoszone ręcznie na szczyt Giewontu.Pole namiotowe pracowników u podnóża krzyżaW sąsiedztwie brygada założyłakilkunamiotowy biwak.W trakcie 14 lotów, śmigłowiecdostarczył w podwieszonych pod nimpojemnikach typu „big – bag” sprzętbudowlany i materiały o masie ponad 10ton.Sprzęt budowlany stanowiły:sprężarka (950 kg), piaskarka (100 kg) orazwiertarki, rozmaity sprzęt ręcznyi narzędzia. Z materiałów największą masęposiadał piasek (5800 kg), cement(1300 kg), produkty „Sika – Poland”(450 kg), kotwie stalowe i stal zbrojeniowa(150 kg), woda zarobowa i inne.Po wypiaskowaniu konstrukcjinaniesiono na nią materiały powłokowefirmy „Sika” na bazie mieszanin żywicsyntetycznych i środków wiążących.Ogółem zużyto ponad 40 litrów farb,z czego 20 litrów stanowiły farbypodkładowe koloru ciemno – wiśniowego,a resztę farby nawierzchniowe polimerowew kolorze ciemno – szarym.Na prawdziwe trudności natrafionow obrębie samego fundamentu ponieważw nadmiernej ilości zawierał rumoszskalny, glebę i śmieci oraz silnieskorodowane, zatopione w betoniestalowe elementy krzyża. Penetracjawody, chemizm wód pochodzeniaantropogenicznego w ciągu 100 latspowodował postępującą destrukcjęfundamentu. Po wybraniu rumoszu,fundament wzmocniono 6 kotwiami zestali nierdzewnej o średnicy 25 mmi długości 2.5, a uszkodzone staloweelementy – materiami z włóknawęglowego. Kawerny i pustki wypełnionouzbrojonym betonem, a u podstawykrzyża wykonano żelbetowy cokolik.Wierzchnią część fundamentuzabezpieczono środkiem hydrofobowym,fot. A. Ciszewski<strong>Biuletyn</strong> <strong>AGH</strong> 22-2009 41


fot. A. CiszewskiZabezpieczanie konstrukcji krzyżauniemożliwiającym penetracją wodyw rejonie posadowienia krzyża.Dla zwiększenia bezpieczeństwaturystów śliskie kamienie wapiennew sąsiedztwie krzyża wypiaskowano. Powykonaniu prac renowacyjnych zostałowykonane powykonawcze skanowanielaserowe konstrukcji krzyża.Taki jest ogólny bilans prac pozakończeniu remontu i konserwacji108-letniego krzyża na Giewoncie.29 września br. roku w siedzibieTatrzańskiego Parku Narodowegoz Zakopanem miało miejscepodsumowanie dwuletnichkompleksowych prac naukowo--badawczych i wykonawczych.W imieniu całego ZespołuNaukowego <strong>AGH</strong>, którzy stanowili:dr hab. inż. Artur Blum – prof. <strong>AGH</strong>dr inż. Władysław Borowiecmgr inż. Kamil Haremski – doktorantprof. dr hab. inż. Zbigniew Kędzierskidr hab. inż. Tadeusz Mikoś – prof. <strong>AGH</strong>,Kierownik Zespołumgr inż. Janusz Stępińskidr inż. Mwrek Szczerbińskiserdecznie zapraszam na otwarty juższlak turystyczny. Mam nadzieję, że pododatkowym zabezpieczeniu i renowacji,jeszcze piękniejszy krzyż na szczycieGiewontu będzie nadal „dumnie królował”na Tatrami i Podhalem przez kolejne100 lat.Tadeusz MikośPrace wysokościowe podczas malowania krzyżafot. A. Ciszewskifot. A. Ciszewskifot. A. CiszewskiFundament krzyża po odnowieniuKrzyż na Giewoncie42 <strong>Biuletyn</strong> <strong>AGH</strong> 22-2009

Hooray! Your file is uploaded and ready to be published.

Saved successfully!

Ooh no, something went wrong!