przygot do q AAM nr 1 77 2013 - Akademia Morska w Szczecinie

am.szczecin.pl
  • No tags were found...

przygot do q AAM nr 1 77 2013 - Akademia Morska w Szczecinie

Zdjęcia: Arkadiusz GburczykUroczysty pogrzebOstatnie pożegnanie prorektora ds. nauki prof. dr.hab. inż. Krzysztofa Chwesiuka zgromadziło na CmentarzuCentralnym w Szczecinie oprócz Rodziny wielunaukowców, współpracowników i studentów.Znaczną część swego naukowego życia Profesor poświęciłAkademii Morskiej, toteż pogrzeb miał morską oprawęi poczet sztandarowy. Po obrzędzie liturgicznymstudent wybił dzwonem „cztery szklanki".Poeta o ludziach związanych z morzem napisał, nawiązującdo Conrada:Pielgrzyma wyrwanego z pętNie pochowajcie w WestminsterzeNie pochowajcie w hrabstwie KentW żeglarską ubierzcie go kurtęZ honorami zsuńcie za burtęProwadzący kpt. ż.w. Józef Gawłowicz, ogłaszając pożegnanie zasłużonegodla Akademii Profesora, oddał jako pierwszej głos Pani dziekan,dr hab. inż. Zofii Jóźwiak, prof. AM:Szanowni Państwo,Oddajemy dzisiaj hołd i należny szacunek Panu Profesorowi KrzysztofowiChwesiukowi, Prorektorowi ds. Nauki Akademii Morskiejw Szczecinie, twórcy i wieloletniemu dziekanowi Wydziału Inżynieryjno-EkonomicznegoTransportu naszej Akademii.Profesorze, za chwilę Twoje ciało na zawsze spocznie w ziemi. Stojącdziś nad trumną, uświadamiamy sobie, że uczestnictwo w pogrzebie nie jest tylko zwyczajowym oddaniem ostatniejposługi zmarłemu, lecz wyrazem szacunku dla całej jego drogi życiowej i dokonań.Pozostawiłeś po sobie tyle przeraźliwego milczenia, tyle pytań bez odpowiedzi i tę pustkę…Twoja ziemska wędrówka dobiegła końca, jednak na zawsze pozostaniesz w naszej pamięci – jako profesor, dziekan,nauczyciel, promotor, recenzent, kolega i przyjaciel, dzięki któremu czuliśmy się lepsi i szczęśliwsi.Profesorze, będziesz na zawsze z nami. Zapewne chciałbyś jeszcze coś do nas powiedzieć, lecz nie możesz.Uważam, że Twoje myśli wyrażą słowa:„Jeśli mnie szukacie, szukajcie mnie w waszych sercach, dla tych, którzy mnie tam znajdą, żyć będę zawsze”.Spoczywaj w pokoju.Kolejni mówcy – przyjaciele i współpracownicy z wielu uczelni, stowarzyszeń i zakładów pracy – bardzo serdeczniei z żalem wspominali chwile wspólnych z Profesorem zmagań na niwie badawczo-naukowej i działalności społecznej.www.aam.am.szczecin.pl3


W służbie MeleteOdzwiercedleniem pełnej zaangażowania i dociekliwościpracy naukowo-badawczej ProfesoraKrzysztofa Chwesiuka jest poniżej zamieszczonabibliografia czasopism.AutorLogistyczna obsługa ładunków w portach Szczecini Świnoujście [dokument elektroniczny] (2012)Systemy informatyczne wspierające logistykęprodukcji [dokument elektroniczny] ( 2012)Teoretyczne i praktyczne aspekty organizowaniałańcucha dostaw towarów spożywczych[dokument elektroniczny] (2012)Analiza porównawcza systemów informatycznychwspomagajacych zarządzanie w logistycedystrybucji [dokument elektroniczny] (2011)Analiza korzyści i barier zastosowania systemówinformatycznych w logistyce dystrybucji[dokument elektroniczny] (2011)Zintegrowany system informatyczny zarządzaniaw logistyce [dokument elektroniczny] (2010)Inland Shipping Carriage Process (2009)Istota rozwiązania „ostatniego kilometra”w logistyce miejskiej [abstr.] (2008)Telematyka jako narzędzie poprawy bezpieczeństwatransportu miejskiego [abstr.] (2007)Telematyka jako narzędzie wspomagania logistykimiejskiej (2007)„Zielona Księga” polityki morskiej Unii Europejskiej– istota i procedury (2007)Komputerowe systemy wspomagania logistykimiejskiej (2006)Telematics – a tool of urban logistic (2006)Logistyka miejska potężny sojusznik nie tylkosamorządów (2006)Środkowoeuropejski Korytarz Transportowy (CETC)jako element europejskiego systemutransportowego (2006)Autostrada morska Ystad–Świnoujście jako elementśrodkowoeuropejskiego korytarza transportowego(CETC) (2006)Metodyka określania efektywności przedsięwzięćinnowacyjnych w zakresie żeglugi śródlądowej(2006)Telematyka narzędziem bezpieczeństwa transportumiejskiego (2006)Problematyka transportu multimodalnego w UniiEuropejskiej (2005)Inteligentne systemy transportowe – rozwiązaniemradykalnie zwiekszającym bezpieczeństwotransportu (2005)Identyfikacja otoczenia portów morskich (2005)Rozwój korytarzy transportowych w Polscew regionie Morza Bałtyckiego. SystemyTransportowe – teoria i praktyka (2004)Zastosowanie EDI w transporcie morskim (2004)Główne problemy bezpieczeństwa transportukolejowego (2004)Szanse i zagrożenia dla polskich portów morskichna początku XXI wieku (2004)Szanse i zagrożenia dla polskich portów morskichpo wejściu Polski do Unii Europejskiej (2004)Rozwój korytarzy transportowych w Polscew regionie Morza Bałtyckiego. (2004)Inteligentne systemy transportowe (2003)Procesy dostosowawcze polskich portów morskichdo wymogów Unii Europejskiej (2003)Wydział Inżynieryjno-Ekonomiczny Transportuw strukturze Wyższej Szkoły Morskiejw Szczecinie (2003)Inteligentne systemy transportowe – ich istotai światowy rozwój (2003)Elektronnyj obmen informaciej v sistemahupravlenia transportnymi processami (2002)Elektroniczna wymiana informacji – skutecznenarzędzie wspomagające funkcjonowanietransportu morskiego (2002)Żegluga bliskiego zasięgu ofertą dla rozwoju europejskiegosystemu transportowego (2000)Stan aktualny i perspektywy rozwoju transportukombinowanego w Polsce (1999)Perspektywy rozwoju transportu multimodalnegow Polsce (1998)WspółautorComputer systems aided management in logistics(2011)Perspektywy przewozów intermodalnych w Polsce(2008)Telematyka jako narzędzie poprawy bezpieczeństwatransportu miejskiego (2007)Modelowanie potoku ruchu w aglomeracji portowej(2007)Telematyka – narzędzie wdrażania logistykimiejskiej (2007)Logistyka miejska jako czynnik rozwojuspołeczeństwa informacyjnego na przykładzieSzczecina (2007)Warunki funkcjonowania oraz możliwościaktywizacji działalności żeglugi śródlądowejw Polsce (2005)Przygotowanie kadr dla transportu w świetlebudowania społeczeństwa informacyjnego – naprzykładzie Wydziału Inżynieryjno-EkonomicznegoTransportu AM w Szczecinie (2004)Koncepcja zastosowanie technologii internetowychdo elektronicznej wymiany danych dla centrumlogistycznego (2004)Determinanty aktywizacji przewozówkontenerowych przez porty ujścia Odry (2001)Problematyka obniżania kosztów eksploatacyjnychna liniach o małym natężeniu w ruchu pociągów(1997)Bożena Górska4 AAM nr 1 (77) / 2013


Od lutego 2013 roku pełni funkcję Prorektora ds.Nauki.W najbliższej kadencji, postawione cele strategicznesą zgodne z prezentowanymi przez JM Rektora AM,a wśród nich m.in. przekształcenie Akademii Morskiejw Uniwersytet Morski, uzyskanie przez kolejne wydziałyuprawnień naukowych na nowych kierunkachstudiów oraz praw habilitowania przez Wydział Nawigacyjny.Z naukowego punktu widzenia, za główny cel postawićnależy koordynację i wzmacnianie zespołów naukowych,budowę centrów badawczych, wzmocnieniepozycji lidera we współpracy naukowo-badawczejz europejskim przemysłem morskim. Niemniejistotnym staje się również rozwój i transfer nowychtechnologii opracowanych przez naukowców AkademiiMorskiej dla gospodarki morskiej Unii Europejskiej.Dziedzina zainteresowań naukowych dr. hab. inż.Artura Bejgera, prof. AM obejmuje diagnostykę, remontyoraz prognozowanie pracy maszyn, urządzeń i systemówtechnicznych. W całym okresie swojej pracy zajmowałsię badaniami związanymi z zastosowaniemfal sprężystych emisji akustycznej do identyfikacjistanu technicznego tzw. „trudno diagnozowalnych”urządzeń – głównie okrętowych. Ponadto, rozwijałswoje zainteresowania związane z naprawami i regeneracjąoraz montażem maszyn. Badania naukoweweryfikował w praktyce, czego przykładem są licznezlecenia przemysłowych prac naukowo-badawczych,szeroko zakrojona współpraca z firmami żeglugowymioraz remontowymi, a także publikacje przedstawianew formie opracowań i wygłaszane na konferencjachnaukowych. Autorski wkład w rozwój dyscyplinybudowy i eksploatacji maszyn stanowi zaproponowaniei znalezienie skutecznej metody umożliwiającejbezinwazyjne diagnozowanie układu wtryskowegosilników spalinowych o zapłonie samoczynnymwykorzystującym informację o niesprawności układuzawartą w sygnale fal sprężystych emisji akustycznej.Opracowano i wykonano urządzenie pomiarowe służącedo diagnozowania układów wtryskowych w szczególnościsilników okrętowych. Przeprowadzone badaniapozwoliły potwierdzić przydatność aplikacyjnąnowej metody, co poskutkowało m.in. zgłoszeniempatentowym. Ponadto wykazano, że generowany przezukład wtryskowy sygnał fal sprężystych nie zależy odmocy silnika, a jedynie od rodzaju układu wtryskowego(klasyczny czy Common-Rail). Opracowaną metodę analizysygnału emisji akustycznej przedstawiono za pomocąalgorytmu zamieszczonego w publikacji pt.Zastosowanie fal sprężystych emisji akustycznej dodiagnozowania układów wtryskowych okrętowychsilników spalinowych.KATARZYNAGAWDZIŃSKAjest absolwentką PolitechnikiSzczecińskiej. UkończyłaWydział Mechanicznyw 1997 roku i również natym wydziale (w roku2003) obroniła dysertacjępt. Analiza i klasyfikacjawad struktury odlewówz metalowych kompozytówz nasycanym zbrojeniem.Ukończyła też studia techniczne (w roku 1998) naWydziale Nawigacyjnym, Wyższej Szkoły Morskiejw Szczecinie, otrzymując dyplom inżyniera transportu.W roku 1997 podjęła pracę na tejże uczelniw Instytucie Podstawowych Nauk Technicznych (naWydziale Mechanicznym) jako asystent i pracuje tamdo dzisiaj na stanowisku profesora nadzwyczajnego(obecnie Akademia Morska w Szczecinie).W ciągu całej pracy naukowej realizowała szeregprojektów badawczych jako wykonawca lub kierownikprojektu. Tematyką jej zainteresowań są metaloweodlewy kompozytowe – ich technologia, przetwarzanie,jakość i recykling oraz piany kompozytowe. Zaowocowałoto licznymi pracami publikowanymi w renomowanychczasopismach, a przedstawianymi nalicznych konferencjach krajowych i zagranicznych.W roku 2012 obroniła na ZachodniopomorskimUniwersytecie Technologicznym pracę habilitacyjnąpt. Materiałowo-technologiczne uwarunkowaniajakości odlewów z metalowych materiałów kompozytowychi uzyskała stopień doktora habilitowanegoz dyscypliny budowa i eksploatacja maszyn.Odbyła staże zawodowe i naukowe, w tym zagraniczne.Posiada zgłoszenie patentowe. Jest członkiemwielu stowarzyszeń i rzeczoznawcą MEN w zakresietechnik żeglugi śródlądowej. Pełniła funkcje: opiekunagrup studenckich, członka komisji redagującej planyi programy studiów wydziału mechanicznego, zastępcydyrektora i dyrektora IPNT. Obecnie jest prodziekanemdo spraw studentów na Wydziale MechanicznymAM.Jako nauczyciel akademicki prowadzi zajęcia z technologiimateriałów, technik wytwarzania i materiałoznawstwa.Jest promotorem i recenzentem licznychprac magisterskich i inżynierskich. Współpracuje z wielomaośrodkami badawczymi w kraju i za granicą.Biegle włada czterem językami obcymi.Jest zamężna i mamą dwójki dzieci.Interesuje się fortyfikacjami i budowlami obronnymi,szczególnie z czasów drugiej wojny światowej,ciekawią ją wyprawy krzyżowe i zakony rycerskie.Uwielbia psy, czytać Szekspira i gotować.6 AAM nr 1 (77) / 2013


Uczelnie przeciw plagiatomRektorzy ustalili, że zwrócą się do minister naukio wsparcie dla projektu, który ułatwi zwalczanieplagiatów w pracach studentów, doktorantówi naukowców. Zdecydowali o tym na posiedzeniuprezydium Konferencji Rektorów AkademickichSzkół Polskich (KRASP) w Warszawie."Rektorzy będą zwalczać plagiaty wśród studentówi swoich pracowników" – podkreślił w rozmowiez PAP przewodniczący KRASP, rektor UniwersytetuŚląskiego, prof. Wiesław Banyś.W Międzyuniwersyteckim Centrum Informatyzacjiprzy Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniupowstaje specjalny program do kodowania prac dyplomowychstudentów, który będzie można wykorzystaćrównież do sprawdzania prac doktorantów czyinnych pracowników uczelni.„Program ten, bez naruszania praw własności intelektualnejautora do danej pracy, pozwoli skonsultowaćspecjalnie zakodowany obraz pracy z zawartością projektowanej,ogólnopolskiej bazy danych obrazów prac,aby sprawdzić, czy dana praca jest dziełem oryginalnym"– tłumaczył szef KRASP.– Projekt jest już prawie gotowy, a aktualnie ocenianyjest koszt jego ewentualnego wdrożenia. O wsparciedla tej inicjatywy, także finansowe, rektorzy zwrócąsię do minister nauki i szkolnictwa wyższego”.Podczas posiedzenia prezydium KRASP rektorzyodnieśli się też do projektu rozporządzenia, które powstajew resorcie nauki, a dotyczy podziału dotacjipodstawowej. Chodzi o dotację będącą głównym sposobemfinansowania działalności publicznych szkółwyższych. Z jej środków uczelnie prowadzą bezpłatnestudia, kształcą wykładowców, a nawet finansują remonty.Obecnie wysokość dotacji otrzymywana przezposzczególne uczelnie zależy głównie od tego, ilukształci się na nich studentów w trybie stacjonarnym.Ministerstwo chce zmienić algorytm i w większym stopniuuzależnić wysokość dotacji od liczby profesorów,zdobytych grantów i prowadzonych badań.„Uważamy, że proponowane zmiany idą w dobrymkierunku, i zmierzają m.in. do premiowania jakościdziałalności dydaktycznej uczelni” – ocenił prof. Ba-nyś. – Jednym z nowych elementów jest współczynnikdostępności kadry naukowej, który ma być określonyprzez ministerstwo jako modelowa wartość liczby studentówprzypadających na jednego nauczyciela akademickiegow poszczególnych typach uczelni. Proponujemyministerstwu, aby w pracach nad tym współczynnikiemzróżnicować go – niezależnie od większejzłożoności takiej operacji – nie tylko dla różnych typówuczelni, np. technicznych, medycznych czy uniwersytetów,ale też uwzględniając różne kierunki studiów,np. techniczne, humanistyczne, społeczne, prawneczy matematyczno-przyrodnicze” – powiedział.Ważną zmianą w rozporządzeniu jest wprowadzeniezachęty finansowej dla tych uczelni publicznych,które się połączą. Wspomaganie takiej konsolidacjirektorzy oceniają jako dobry kierunek, zwłaszcza żeuczelnie odczują skutki niżu demograficznego. Prof.Banyś zauważył jednak, że według KRASP finansowazachęta do tej konsolidacji może być niewystarczającowysoka.Rektorzy uznali, że wszelkie zmiany dotyczące szkolnictwawyższego, w tym zmiana algorytmu podziałudotacji, powinny być efektem ogólnego, długofalowegoprogramu rozwoju szkolnictwa wyższego.„Chcielibyśmy, żeby algorytm podziału dotacji przedstawionyzostał w perspektywie wieloletniej. Chodzio to, żeby zmiany wynikały z przyjętej strategii rozwojuszkolnictwa wyższego w Polsce i były, w konsekwencji,przewidywalne w dłuższym okresie" – zaznaczyli.KRASP zwróci się również (razem z Polską AkademiąNauk i Polska Akademią Umiejętności) do prezesaUrzędu Zamówień Publicznych. „Zasugerujemy,by rozważono możliwość takiej nowelizacji ustawyPrawo o zamówieniach publicznych, która pozwoli wyłączyćspod rządów tej ustawy m.in. zakupy aparaturynaukowo-badawczej, odczynników i tego, co jest potrzebnedo badań. Chcemy również podwyższeniaprogów zamówień publicznych w trybie z wolnej rękina potrzeby naukowe: z 14 tys. do 60 tys. euro" –dodali rektorzy.Źródło: http://szkola.wp.pl/kat,131914,title,Rektorzy-chcaskuteczniej-zwalczacplagiaty,wid,15023186,wiadomosc.htmlwww.aam.am.szczecin.pl7


Od lewej Kierownik UCI w AM - Łukasz Warlikowski, Wiceprezes Zarządu Simple S.A. - Rafał Wnorowski, Kanclerz AM - Andrzej Durajczyk,Prezes Zarządu Grupy Doradczej InfoConsulting Sp. z o.o. - Grzegorz MusiałProjekt NAUKANowoczesna Administracja Uczelnii Kadra AkademickaAkademia Morska w Szczecinie od 1 stycznia br.rozpoczęła realizację projektu pn. „NAUKA – NowoczesnaAdministracja Uczelni i Kadra Akademicka”.Nadrzędnym celem projektu jest podniesienie jakościkształcenia oraz zarządzania uczelnią poprzez rozwójkompetencji kadry kierowniczej, wdrożenie nowoczesnychmodeli zarządzania oraz ZintegrowanegoSystemu Informatycznego (systemu klasy ERP). Pracezwiązane z prawidłowym przygotowaniem projekturozpoczęły się już pół roku wcześniej. Wówczas towyłoniono w trybie przetargu nieograniczonego wykonawcęsystemu. Zaowocowało to podpisaniem w dniu14.02.2013 r. umowy na dostawę, wdrożenie i serwispogwarancyjny Zintegrowanego Systemu Informatycznego.Podpisanie umowy odbyło w siedzibieAkademii Morskiej w Szczecinie w Sali Tradycji.Dostawcą systemu, wykonawcą wdrożenia i serwisupogwarancyjnego została firma SIMPLE SA z Warszawy.podjęto współpracę z firmą doradczą – Info Consulting,której zadaniem jest wspieranie uczelni na każdymetapie wdrażania Zintegrowanego Systemu Informatycznego(ZSI).Przed rozpoczęciem projektu wdrożenia systemu,z pomocą firmy doradczej, zrealizowano mapowanieprocesów pracy. Opracowane mapy procesów umożliwiłyoptymalizację organizacyjną oraz ułatwiły przygotowanieopisu przedmiotu zamówienia do przetarguna ZSI. W wyniku przeprowadzonego na przełomiegrudnia i stycznia postępowania przetargowegoSystemy Planowania Zasobów Przedsiębiorstwa(z ang. Enterprise Resource Planning – ERP) dzięki swojejmodułowej budowie pozwalają w jednym spójnymsystemie informatycznym zebrać różne funkcje zarządcze,np. zarządzanie finansami, zasobami ludzkimi,majątkiem, zamówieniami itd. Systemy tego typu, pierwotnieprzewidziane dla przedsiębiorstw produkcyjnych,obecnie są dostosowywane do specyficznychwymagań i wdrażane w instytucjach oraz uczelniachwyższych.Wdrożenie Zintegrowanego Systemu Informatycznego(ZSI) w Akademii Morskiej umożliwi zastąpienie8 AAM nr 1 (77) / 2013


Zespół projektowy i członkowie komitetu sterującegodotychczasowych, rozproszonych i pochodzących odróżnych dostawców systemów informatycznych orazusprawnienie pracy administracji uczelni w następującychobszarach: finansowo-księgowym, kadrowo-–płacowym, remontów i inwestycji, zarządzania majątkiem,budżetowania i kontrolingu oraz zamówień publicznych.W ramach projektu NAUKA zakupiona zostanie równieżinfrastruktura serwerowa oraz macierze danychna potrzeby wdrażanego ZSI.Wspomniany na wstępie rozwój kompetencji kadrykierowniczej będzie realizowany poprzez udział pracownikówAkademii w studiach podyplomowych i szkoleniach.Obecnie, zgodnie z założonym wcześniej harmonogramemprojektu, trwają działania obejmujące nabórkandydatów na studia podyplomowe oraz wyłonieniewykonawców szkoleń i studiów.Do realizacji projektu powołany został zespółprojektowy oraz komitet sterujący:• kierownik projektu– kanclerz Andrzej Durajczyk• członek komitetu sterującego– Elżbieta Jachowicz• członek komitetu sterującego– Łukasz Warlikowski• asystent kierownika projektu– Joanna Towarnicka• specjalista ds. rozliczeń finansowych– Marta Wielińska• koordynator wdrożenia systemówinformatycznych – Michał Mysłowski• koordynator zadania 1 – Grażyna Wojtczyk• koordynator zadania 2 – Grażyna Mechta• koordynator zadania 3 – Sylwia Fundowicz• koordynator zadania 4 – Joanna Krupa• koordynator zadania 5 – Karina Rabenda• koordynator zadania 6 – Elżbieta WojniłkoProjekt NAUKA będzie realizowany w AkademiiMorskiej do końca 2014 roku. Budżet całego projektuto 4 711 086,73 zł.Andrzej DurajczykZdjęcia: BarbaraTatkoNawigacja z AM hitem targów CeBITNAVDEC, czyli „nawigacyjny system wspomaganiadecyzji na statku" opracowany przez naszych naukowcówbył prezentowany podczas największychtargów informatycznych na świecie w Hanowerze 6 –9 marca 2013 r.NAVDEC to jedna z pięciu technologii „eksportowanych"przez Polskę na 2013. „Nawigacyjny system wspomaganiadecyzji na statku" opracował zespół specjalistówAM pod kierownictwem dr. hab. inż. ZbigniewaPietrzykowskiego. Został doceniony przez MinisterstwoNauki i Szkolnictwa Wyższego, dzięki czemuznalazł się na tzw. stoisku narodowym. To wyjątkowyprestiż, bo Polska była strategicznym partnerem tegorocznegoCeBIT. Targi otworzyli Kanclerz NiemiecAngela Merkel i Premier RP Donald Tusk.W Hanowerze zaprezentowano ok. 4 tysięcy firm,instytucji, ośrodków badawczych, uczelni technicznychz całego świata.Fot. http://cebitblog.computerworld.pl/page/14/www.aam.am.szczecin.pl9


Wyniki ogólnopolskiego konkursu „Interaktywnyprodukt IT”ogłoszone!Akademia Morska w Szczecinie zorganizowałapod patronatem Ministerstwa Administracji i Cyfryzacjiogólnopolski konkurs informatyczny –„Interaktywny produkt IT”. Gala wręczenia nagródoraz ogłoszenie wyników konkursu odbyłysię 25 stycznia 2013 r. podczas uroczystego podsumowaniarozwoju branży IT w roku 2012 organizowanegoprzez Technopark Pomerania we współpracyze Stowarzyszeniem Klaster ICT PomorzeZachodnie.Konkurs adresowany był do uczniów szkół ponadgimnazjalnych– mogli wziąć w nim udział pasjonaci,hobbyści, początkujący lub zaawansowani programiści,graficy, pomysłodawcy rozwiązań informatycznych.Wystarczyło zaprojektować dowolne rozwiązanie– produkt IT – z wykorzystaniem nowych technologii,np.: stronę www, grafikę, animację, grę, aplikacjęczy prezentację. Prace mogły być przygotowywaneindywidualnie lub zespołowo. Liczyła się kreatywność,wyobraźnia, łamanie schematów, nieszablonowemyślenie.W pierwszej edycji konkursu wpłynęło blisko 300projektów z całej Polski. Często były to prace bardzozaawansowane i złożone, które są bliskie komercyjnegowdrożenia. Były to przede wszystkim gry, aplikacjeinternetowe, aplikacje mobilne, animacje, stronywww.Piotr Treichel Prorektor ds. Nauczania– „Interaktywny produkt IT” to nowatorska w skalikraju inicjatywa, otwierająca nowe możliwości dlamłodych twórców i pasjonatów nowoczesnych technologii,tym różni się od tradycyjnych konkursów, żestawia nie tylko na wiedzę, ale przede wszystkim naumiejętności – mówi dr Piotr Borkowski z AkademiiMorskiej w Szczecinie, koordynator i organizator kon-Fot. K. HadrianLaureaci konkursuFot. K. Hadrian10 AAM nr 1 (77) / 2013


Dariusz Wąs zastępca prezydenta miasta Szczecina otworzył galękursu. – Dzięki jego wysokiemu poziomowi i dużemuzainteresowaniu realizuje się cel konkursu, którymjest promocja polskich talentów informatycznych i dostrzeżenieich przez firmy z branży IT – naszych partnerówkonkursu.Pierwsze miejsce zajęli Marcin Łuszkiewicz i KacperŻuk z I LO im. Bolesława Krzywoustego w Słupsku –stworzyli interaktywny, wirtualny model „Układu Słonecznego”wykonany w technologii WebGL i HTML5.Innowacyjność w zastosowaniu nowoczesnych tech-Piotr Treichel Prorektor ds. Nauczania z laureatem konkursuFot. A. GburczykFot. K. HadrianPiotr Borkowski koordynator i organizator konkursu i prezesSzczecińskiego Parku Naukowo-Technologicznego Grzegorz FiukSkarbnik województwa zachodnipomorskiego Zbigniew Miklewicznologii tworzenia stron internetowych, połączonaz zaawansowanymi technikami animacji 3D, a takżeestetyka projektu, zafascynowała jury złożone z przedstawicielipartnerów konkursu oraz pracownikówAkademii Morskiej w Szczecinie. Autorzy przenosząnas w wirtualną przestrzeń naszego układu słonecznego,gdzie z bliska możemy obserwować ruch doskonaleodwzorowanych planet i ich księżyców. Za swojąpracę otrzymali możliwość inkubacji produktu w TechnoparkuPomerania.Na podium znalazł się również Krzysztof Niedźwieckiz IX LO w Szczecinie z trójwymiarową minigrą „TheHaunted School”, zaś trzecie miejsce zajął Jakub Kwietkoz II LO w Szczecinie z interaktywną aplikacją nasmartfona dla zastosowań kibiców „Prosto z boiska”.Ogółem nagrodzono 12 projektów, przyznano 19wyróżnień. Do wygrania były m.in. rejs statkiem,tablet, iPod, czytniki e-book, dostępy do gier on-line.Łączna wartość nagród przekroczyła kwotę 20 000 zł.Przyznano również nagrody szkołom, z których pochodząautorzy najwyżej ocenionych prac oraz te, z którychwyszła największa liczba projektów konkursowych(m.in. ze Słupska, Szczecina, Andrychowa, Przemyśla)– nagrodą jest roczny abonament na usługę prowadzeniaBIP ufundowaną przez NetStream Poland.Nasza uczelnia realizowała konkurs w partnerstwiez BTC sp. z o.o., ComAngle Entertainment, Home.pl,Microsoft, NetStream Poland, Technoparkiem Pomerania,Tieto Poland sp. z o.o., Vobis Digital sp. z o.o., SzczecińskimParkiem Naukowo-Technologicznym.Dziękujemy wszystkim partnerom konkursu!Szczegółowe wyniki wraz z informacjami o wszystkichzwycięskich projektach są dostępne na stroniewww.informatyka.am.szczecin.pl.Teresa JasiunasLaureat pierwszego miejsca Marcin Łuszkiewicz ze SłupskaFot. K. Hadrian Fot. K. Hadrian Fot. A. Gburczykwww.aam.am.szczecin.pl11


Najlepsze uczelnie na świeciestoją otworemStanford Graduate School of BusinessW 2012 Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższegopostanowiło uruchomić nietypowy program – Top500 Innovators Science – Management – Commercializationto największy w historii, unikalny programszkoleniowy dla osób zajmujących się badaniami naukowymii komercjalizacją ich wyników. Założeniemjest, by do 2015 roku na staże i szkolenia zagranicznedo uczelni ze ścisłej czołówki rankingu szanghajskiegowyjechało aż 500 pracowników naukowych.Top 500 InnovatorsProgram ten zakłada podczas dwumiesięcznychstaży szkolenie w zakresie współpracy naukiz gospodarką, zarządzania badaniami naukowymi i komercjalizacjiich efektów. Uczestnicy programu przyglądająsię też działaniu zagranicznych firm, w którychistotną rolę odgrywa komercjalizacja wynikówbadań, spotykają się z inwestorami oraz wzbogacająswoje pomysły na prowadzenie badań naukowych.Po rozmowach kwalifikacyjnych, do których zgłosiłosię 235 kandydatów, uformowano dwie grupy programowe.I tak w połowie października 2012 r. zostałemwysłany na 2 miesiące na Uniwersytet Stanforda w słonecznejKalifornii, w samym centrum Doliny Krzemowej.Stanford i Dolina KrzemowaStanford to potęga. Ta druga uczelnia na świeciejest sprawnie działającym przedsiębiorstwem. Założonazostała w 1891 r. na cześć zmarłego na dur brzusznydwa miesiące przed swymi szesnastymi urodzinamiLelanda Stanforda Juniora. Ojciec Lelanda był bardzobogatym człowiekiem, który postanowił ufundowaćuczelnię mieszkańcom Kalifornii.Dziś Stanford to ok. 900 budynków, 7 wydziałów,rocznie ok. 15 000 studentów, a także 244 medalistówolimpijskich (11 miejsce klasyfikacji generalnej wszechczasów)i 54 noblistów (!). Absolwenci tej uczelni stworzylifirmy takie jak HP, Electronic Arts, Sun Microsystems,NVidia, Yahoo!, Cisco Systems, Silicon Graphics,Google, Nike, Gap, a nawet Vicoria's Secret.Stanford, którego roczne czesne to średnio 50 000 $,osiągnął taki poziom dzięki mądremu zarządzaniu,nastawionemu na maksymalne „związanie” absolwentówz uczelnią. Szokujące jest to, że wpływy z czesnegosą mniejsze (18% rocznego budżetu) niż darowizny,których rok temu było nieco ponad 77 000 (!), nakwotę ok. 700 000 000 $. A to daje 20% budżetu uczelni.Reszta pieniędzy płynie głównie z badań sponsorowanych.Stanford jest sercem Doliny Krzemowej, najbardziejinnowacyjnego miejsca na świecie, które ciężkopokrótce opisać. Gdybym miał się jednak o to pokusić,zrobiłbym to w ten sposób: młody człowiek bierze kredytstudencki i trafia na Stanford (przecież najlepiejinwestować w siebie), w ciągu kilku lat na studiachzakłada od kilku do kilkunastu firm, czasami z wykładowcami,kończy uczelnię z głową pełną pomysłów,zakłada kolejnego start-upa lub idzie pracować w Googluczy Facebooku, po czym przychodzi na Stanford szukaćpracowników, finansując budowę nowego centrumlub sali wykładowej. Czasami sam prowadzi wykłady,wchodzi w interakcje ze studentami, itd. I tak ten ekosystemfunkcjonuje. Jakaż lekcja dla Polski i naszychuczelni!Wrażenia oraz zajęciaPo przylocie przywitało mnie ok. 20–25 stopni Coraz mili, pogodni ludzie. W takich warunkach przez2 miesiące uczestniczyłem w bardzo intensywnym12 AAM nr 1 (77) / 2013


programie. Zajęcia odbyły się w ramach 4 modułówtematycznych:• Leadership and Strategy,••••Zaliczenie projektów na wydziale inżynieryjnymRapid prototyping podczas zajęćDesign Thinking and Innovation,Entrepreneurship,Intellectual Property,Technology.Zajęcia prowadzone były głównie w formie kreatywnychwarsztatów (design thinking), a zadania wykonywałemw grupach 5–8-osobowych. Ponadto uczestniczyłemw szeregu paneli technologicznych i wizytachstudyjnych w firmach i agencjach, w tym m.in.NASA, Exponent, Polycom, Plug and Play. Spotkaliśmysię także z pracownikami stanfordzkiego centrumtransferu technologii (ciekawostka – Stanford sprzedajetylko licencje). Odbyto wiele spotkań oraz „obronbiznesplanów” przed praktykami biznesu i inwestorami(funduszami venture) z Doliny reprezentującyminp. Symantec Corporation, Tesla Motors, Activisionczy nawet nasz rodzimy Onet.Często były to bardzo stresujące momenty, gdy słyszeliśmy,że w promieniu 5 mil zgromadzona jest większośćkapitału inwestującego w ryzykowne przedsięwzięciaw USA, a osoba, która ocenia twój pomysł, zarządzadziesiątkami milionów dolarów.Dodatkowo każdy uczestnik programu odbył 3-tygodniowy staż. Ja trafiłem do Polsko-AmerykańskiejIzby Handlowej, gdzie pracowałem nad projektem InnovationHub, który polega na wprowadzaniau polskichfirm na rynek globalny.Konkludując, nabywaliśmy wiedzę niezbędną dobudowy systemu wsparcia transferu technologii w Polsce.Jak pomyślę, ile zabrałem ze sobą materiałów donauki, cierpnie mi skóra.Co dalej?Wyjazd odmienił moje spojrzenie na współpracęnauki z biznesem oraz wskazał, na jakie elementynależy położyć nacisk, jeśli chcemy coś zmienić w tymzakresie na polskich uczelniach. Co ciekawe, porównującAM do innych polskich jednostek naukowych,wcale nie wypadamy blado. Na wielu polskich uczelniachwsparcie dla kadry naukowej jest dużo mniejsze.Inne spostrzeżenia dotyczyły takich elementów, jakstosunek wykładowcy do studenta, sposób prowadzeniazajęć (w większości prace grupowe), jak ważny jestnetworking czy umiejętność zrozumienia, że porażkanie jest niczym złym (It's OK to fail!).Czy możemy więc przenieść na grunt polski rozwiązaniaz Doliny Krzemowej? Jeśli nie poddamy się typowemumalkontenctwu: „Proszę pana, tu jest Polska…”,jest spora szansa na to, że krok po kroku będziemybudowali nowoczesną gospodarkę opartą na wiedzypochodzącej ze świetnie prosperujących polskichuczelni.To nie koniec udziału pracowników naszej uczelniw Top 500. W kwietniu do USA wylatuje pani DorotaIdziaszczyk, pracownik CTTM. Dołączą do niej nasinaukowcy. Dr inż. Piotr Wołejsza, dr inż. WitoldKazimierski z Wydziału Nawigacyjnego, dr inż. LeszekChybowski z Wydziału Mechanicznego oraz mgr DorotaIdziaszczyk z Centrum Transferu Technologii Morskichwyjadą na 2 miesiące do USA na najlepsze uczelniena świecie (Stanford University oraz University ofCalifornia, Berkeley)!Symulator Boeinga 747Chętnych do współpracy zapraszam do kontaktu.Tekst i zdjęcia: Konrad Frontczakwww.aam.am.szczecin.pl13


Perspektywy energetyki termojądrowejW dniu 17 stycznia 2013 r. komisarz EU ds. energiiGünther Oettinger i Genevieve Fioraso francuski ministerszkolnictwa wyższego i badań uczestniczyli w inauguracjizajmującego ponad 20 tys. metrów kwadratowychbudynku, w którym mieścić się będziesiedziba sztabu związanego z reaktorem termojądrowymw Cadarache. Wraz z nimi w inauguracji brałudział dyrektor generalny ITER Osamu Motojima. Oficjalniprzedstawiciele Unii Europejskiej i Francji wspólnieodsłonili tablicę marmurową z napisem: Wkładz Europy i Francji dla projektu ITER. Została onawmurowana przy wejściu do budynku – siedziby,który zakończono we wrześniu i oficjalnie przekazanodo organizacji ITER w dniu 5 października 2012 roku.W kontekście tego tak istotnego dla Europy wydarzeniawarto wspomnieć o 27 Sympozjum poświęconemuproblemom fuzji termojądrowej – SOFT, które odbyłosię pod koniec września ubiegłego roku w Liege,a w którym uczestniczyli także pracownicy naszejuczelni. W konferencji wzięło udział około 1000 delegatówz całego świata: pracowników nauki, informatykóworaz inżynierów pracujących nad konstrukcjąITER.Wielokrotnie powtarzający się skrót ITER (InternationalThermonuclear Experimental Reactor)oznacza Międzynarodowy Eksperymentalny ReaktorTermonuklearny, jak również międzynarodowy programbadawczy z nim związany, którego celem jestzbadanie możliwości produkowania na wielką skalęenergii uzyskiwanej z kontrolowanej fuzji jądrowej.Program jest przewidywany na 30 lat (10 lat budowyi 20 lat pracy reaktora) i ma kosztować w przybliżeniu13 miliardów euro. Tym samym jest to drugi najdroższyna świecie program badawczy, tańszy jedynieod Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Według decyzjiz dnia 28 czerwca 2005 r. tokamak powstaniew Cadarache w pobliżu Marsylii, na południu Francji.W projekcie uczestniczą finansowo i naukowo: UniaEuropejska, Japonia, Rosja, Stany Zjednoczone, Chiny(od 2003), Korea Południowa (od 2003) i Indie (od2005). Pierwszy zapłon przewidywany jest na rok2019. Według projektów ITER ma każdorazowopodtrzymywać reakcję fuzyjną przez około 1000sekund, osiągając moc 500–1100 MW. Dla porównaniaJET (Joint European Torus) reaktor termojądrowyzbudowany w Culham w Anglii (w którym w 1991roku została po raz pierwszy przeprowadzona kontrolowanareakcja syntezy) utrzymuje reakcję przezmniej niż sekundę i uzyskuje moc 16 MW. Energiaw tym reaktorze będzie wydzielać się w postaci ciepła,nie jest przewidywane przetwarzanie jej na energięelektryczną. Na bazie ITER ma powstać przyszłageneracja reaktorów fuzyjnych, mogących produkować3000–4000 MW mocy.ITER ma być uruchomiony równolegle z testami prowadzonymiprzez międzynarodowy program IFMIF,który będzie badać możliwości użycia specjalnych materiałówdo działania w ekstremalnych warunkach, jakiebędą panowały w reaktorach termojądrowych, jaki przyszłych elektrowniach. Następnym krokiem mabyć demonstracyjna elektrownia DEMO, jako pierwszaelektrownia termojądrowa produkująca prądelektryczny do użytku komercyjnego. ITER ma posłużyćgłównie do badania fizyki plazmy znajdującej sięw ekstremalnych warunkach, testowania nowych technologii,układów nagrzewania, zasilania tokamakaw paliwo i usuwania popiołu helowego.Aby zainicjować reakcję fuzji jądrowej, składnikisyntezy deuter i tryt trzeba podgrzać do temperaturyorzędu 150 milionów C. W takiej temperaturze wszelkamateria jest w stanie plazmy – gazu przewodzącegoprąd elektryczny. Aby uwalnianie energii fuzjizachodziło w sposób ciągły, plazma musi być stalepodgrzewana, ograniczana za pomocą silnych pól magnetycznychoraz kontrolowana. Jest więc oczywiste,że budowa i eksploatacja reaktora ITER stała sięogromnym, międzynarodowym wyzwaniem dla nauki,inżynierii i technologii, wykorzystującym niemalcałą posiadaną przez ludzkość wiedzę w tym zakresie.Wiedza ta została zgromadzona dzięki najważniejszymeksperymentom w zakresie fuzji jądrowej, takim jakeksperyment JET Wspólnoty EURATOM, projekt JT-60w Japonii, projekt TFTR w Stanach Zjednoczonych.Wszystkie one zapewniły osiągnięcie zaawansowanejwiedzy i zgromadzenie danych w zakresie fizyki fuzji14 AAM nr 1 (77) / 2013


jądrowej i technologii termojądrowej, co umożliwiłoprzygotowanie projektu ITER.Choć wyzwanie naukowe jest rzeczą ważną, to jednakzaspokojenie światowego zapotrzebowania naczyste i bezpieczne źródło energii jest z pewnościąrzeczą jeszcze ważniejszą, zwłaszcza w kontekście kosztów,jakich wymaga projekt.Znalezienie źródeł energii, które w przyszłości będąmogły sprostać rosnącemu zapotrzebowaniu rozwijającejsię cywilizacji, jest jednym z najważniejszychproblemów, które muszą zostać rozwiązane. Z oczywistychpowodów, związanych z ograniczonymi zasobamisurowców kopalnych oraz z koniecznością ograniczeniaemisji dwutlenku węgla do atmosfery, elektrowniekonwencjonalne muszą zostać zastąpione przezelektrownie czerpiące energię z procesów innych niżreakcja spalania.Rozwijająca się energetyka jądrowa bazująca naelektrowniach atomowych, wykorzystującychreakcję rozszczepiania jąder pierwiastków ciężkichoraz odnawialne źródła energii, takie jak energia wiatrówczy energia słoneczna, stanowi pewną alternatywę,jednak rozwiązaniem wszystkich problemów byłobyopanowanie wydajnych, bezpiecznych i przyjaznychśrodowisku technologii, wykorzystujących łatwodostępne „paliwa” o nieograniczonych zasobach.Takim źródłem energii wydaje się być reakcja fuzjijądrowej, w której energia wyzwalana jest w procesiesyntezy jąder lekkich atomów.Zapasy paliwa na Ziemi dla elektrowni wykorzystującychfuzję jądrową są praktycznie nieograniczone.Deuter jest wszędzie – w każdym metrze sześciennymwody jest go około 30 g, a w dodatku jest taniw pozyskaniu. Tryt z kolei łatwo jest wytworzyć z litu,który jak wiadomo, jest jednym z głównych składnikówskorupy ziemskiej. Paliwa nie zabraknie, a w dodatkupotrzeba go bardzo niewiele. Sto kilogramówdeuteru i kilka ton litu wystarczają na zaspokojeniepotrzeb elektrowni plazmowej o mocy 1 GW przezcały rok. Paliwo można więc dowieźć raz w roku jednąciężarówką, podczas gdy elektrownia węglowa o takiejmocy potrzebuje ponad dwóch milionów ton węgla. Zaletyelektrowni termojądrowej na tym się nie kończą.Jedynym produktem syntezy jest przecież hel, nie mawięc emisji dwutlenku węgla ani żadnych zanieczyszczeńśrodowiska. Co więcej, nie będzie potrzeby dostarczaniażadnych materiałów radioaktywnych doelektrowni wykorzystującej reakcję fuzji jądrowej. Elektrowniabędzie bezpieczna z samej swej istoty – w szczególnościwykluczony jest niekontrolowany rozwój procesuoraz stopienie rdzenia reaktora. Proces syntezyjądrowej nie będzie prowadził do powstania gazówcieplarnianych lub odpadów radioaktywnych o długimokresie rozpadu.Jest zatem oczywiste, że opanowanie technologiiumożliwiających zastosowanie fuzji jądrowej i wykorzystaniejej na skalę przemysłową dostarczyłobyludzkości trwałych, bezpiecznych i nieograniczonychźródeł energii.Celem Sympozjum Technologii Fusion (SOFT) byławymiana informacji na temat projektowania, budowyi eksploatacji obecnych urządzeń termojądrowych, eksperymentówsyntezy i nowych technik diagnostycznychniezbędnych do ciągłego monitorowania plazmy.Wagę konferencji podkreślał fakt, że ceremoniiotwarcia dokonał belgijski następca tronu– książęFilip. Wśród niemal tysiąca uczestników była bardzonieliczna grupa naukowców i inżynierów z naszegokraju (łącznie kilkanaście osób), dlatego szczególniewarto podkreślić udział trzech pracowników naszejAkademii: prof. Yurija Kravtsova, dr. Janusza Chrzanowskiegoi dr. Bohdana Biega z Katedry Fizyki.Zaprezentowali oni w Liege trzy referaty dotyczącewykorzystania polarymetrii w diagnostyce termonuklearnejplazmy. Prace te zostały przyjęte do publikacjiw renomowanym, specjalistycznym czasopiśmie„Fusion Engineering and Design”.Warto podkreślić, że organizatorzy sympozjum bardzoumiejętnie wykorzystali obecność tak znacznejliczby gości z całego świata do promocji regionu. Wykładyoraz seminaria naukowe zostały uzupełnione ciekawymprogramem, w ramach którego uczestnicy konferencjimogli zapoznać się z atrakcjami turystycznymioraz bogatą historią południowo-wschodniejBelgii. Również wiele pozytywnych wrażeń na zakończeniesympozjum dostarczył koncert miejscowegozespołu w zabytkowej XVI-wiecznej katedrze.Yu. Kravtsov, J. Chrzanowski, B. Biegwww.aam.am.szczecin.pl15 11


Uroczystościupamiętniające dwudziestąrocznicę zatonięcia promu„Jan Heweliusz”14 stycznia 2013 roku to dwudziesta rocznicatragedii promu „Jan Heweliusz”. Była to największakatastrofa morska w powojennej historii PolskiejMarynarki Handlowej. Wraz z zatonięciemstatku zginęło wówczas 55 osób – członków załogi,pasażerów oraz kierowców tirów wiezionychprzez prom.Dla upamiętnienia tego wydarzenia armator promuEuroafrica Linie Żeglugowe oraz Fundacja LudziomMorza ufundowały pomnik, który posadowionow bliskim sąsiedztwie pomnika poświęconego „Tym,którzy nie powrócili z morza” na Cmentarzu Centralnymw Szczecinie.Odsłonięcie pomnika oraz jego poświęcenie nastąpiłow czasie uroczystości rocznicowych, które rozpoczęłysię w niedzielę 13 stycznia 2013 roku o godzinie11:00 wybiciem trzech szklanek na dzwonieokrętowym oraz wystrzeleniem czerwonej rakiety.W pobliżu pomnika stanęła kompania reprezentacyjnawraz ze sztandarem Akademii Morskiej w Szczecinie.Obecne były też poczty sztandarowe: armatoraEuroafrica, Polskiej Żeglugi Morskiej, StowarzyszeniaStarszych Mechaników Morskich oraz Urzędu Morskiegow Szczecinie.Na tę uroczystość przybyły delegacje szczecińskichprzedsiębiorstw morskich i organizacji morskich Szczecina,rodziny zaginionych, uratowani członkowie załogioraz liczne grono społeczeństwa morskiego Szczecina.Inspiracją do formy pomnika był kształt podwójnegopoleru statkowego, który przypomina stylizowanąliterę „H” (od nazwy Heweliusz). Kształt ten na-wiązuje do rzymskiej liczby XX (rocznica katastrofy)oraz obrazuje połączone ze sobą krzyże, mające symbolizowaćludzi połączonych tragicznym wydarzeniem.Postument pomnika wykonany został z mylonituzwanego również skałą bałtycką. Kamień ten swojąfakturą i kolorem przypomina fale Morza Bałtyckiego.Na postumencie przymocowana jest tablica pamiątkowao treści:W XX rocznicę katastrofy promuJan Heweliusz – pamiętamyEUROAFRICA Linie Żeglugowe14 stycznia 2013 r.Pomnik zaprojektowali graficy: Sebastian Piechockioraz Marcin Wawrzaszek. Stronę kamienną wykonałafirma MURKAM z Trójmiasta, a metalową część –firma ASKO-TECH ze Szczecina.Przy dźwiękach werbli chorąży wprowadził kompanięhonorową Akademii Morskiej w Szczecinie. Razemz nią wmaszerowały sztandary i ustawiły się w ustalonymmiejscu.Prowadzący ceremoniał aktor, pan Mariusz Tarnożek,poprosił wdowę po radiooficerze śp. Leszku Pycińskim,panią Teresę Pycińską oraz prezesa Euroafrica, panaJacka Wiśniewskiego, o odsłonięcie pomnika.Pada komenda: Baczność! Na prawo patrz! –sztandary pochylają się w salucie, prezes i pani Pycińskapodchodzą do pomnika, zdejmują szarfę w narodowychkolorach oraz polską biało-czerwoną banderę,która zasłania pomnik.W trakcie odsłaniania pomnika w tle gra muzykażałobna, skomponowana wcześniej – na uroczystościpiętnastolecia zatonięcia promu „Jan Heweliusz”.Prowadzący prosi Jacka Wiśniewskiego o zabraniegłosu. Z kolei list od Anny Wypych-Namiotko, podsekretarzastanu w Ministerstwie Gospodarki Morskiej,zostaje odczytany przez dyrektora Urzędu Morskiegow Szczecinie, inż. Andrzeja Borowca.Przewodniczący Szczecińskiego Klubu KapitanówŻeglugi Wielkiej, Wiktor Czapp odczytuje Apel Pamięci.W tym czasie kompania honorowa Akademii Morskiejstoi na baczność, a sztandary pochylone są w salucie.Następnie Mariusz Tarnożek odczytuje pełnąlistę nazwisk i funkcji osób zaginionych w katastrofie.Wiktor Czapp odczytuje Apel Pamięci16 AAM nr 1 (77) / 2013


Prowadzący w myśl: „świętą i zbawienną jestrzeczą modlić się za zaginionych” zaprosił ks. biskupaMariana Błażeja Kruszyłowicza do modlitwy i poświęceniapomnika. Po tej ceremonii trębacz odegrał„Silencium”.Następuje złożenie wieńców oraz kwiatów na płyciepomnika Heweliusza oraz na płycie pomnika „Tym,którzy nie powrócili z morza”. Nie sposób wymienić tuwszystkich delegacji, które przyniosły kwiaty i wieńce.Wymienię tylko najważniejsze: Euroafrica LinieŻeglugowe – armator promu „Jan Heweliusz”, delegacjaUrzędu Marszałkowskiego, Wojewody Zachodniopomorskiego,Prezydenta Miasta Szczecina, Polskiej ŻeglugiMorskiej, Żeglugi Polskiej, Unity Line, delegacje wszystkicharmatorów mających siedzibę w Szczecinie.Po nich wiązanki złożyły delegacje organizacji morskich,związków zawodowych, a na koniec rodzinyzaginionych oraz społeczeństwo Szczecina. Płyty obupomników pokryły się kwiatami i zapalonymi zniczami.O godzinie 15:00 w bazylice Archikatedralnej pw.św. Jakuba w Szczecinie odprawiona została uroczystamsza święta, celebrowana przez ks. biskupa MarianaBłażeja Kruszyłowicza w asyście ks. Jana Kaziecki –proboszcza bazyliki oraz ks. Piotra Nowickiego – duszpasterza„Ludzi Morza”. Mszę odprawiono w intencjiofiar katastrofy promu „Jan Heweliusz” sprzed 20 lat.W kościele obecne były te same poczty sztandarowe,co na cmentarzu. Po wysłuchaniu mszy świętej odbyłsię okolicznościowy koncert literacko-muzyczny,poświęcony pamięci tych, którzy zginęli. WystąpiłGrzegorz Turnau z zespołem oraz muzycy AkademiiSztuki w Szczecinie. Wiersze deklamowali studenciz Akademii Sztuki, a narrację prowadził Mariusz Tarnożek.Bazylika wypełniona była po brzegi. Koncertnie tylko był hołdem dla zaginionych w katastrofie, aleteż duchową ucztą dla wszystkich licznie zebranychw kościele.Zwyczajem lat ubiegłych, załogi promów pływającychtrasą, na której leży wrak „Heweliusza”, rzuciływ dniu 14 stycznia w miejscu katastrofy okolicznościowewiązanki kwiatów, oddając hołd zaginionymkolegom.14 stycznia w Świnoujściu, na Placu Rybaka, o godzinie12:00 odbyło się uroczyste odsłonięcie tablicypamiątkowej o treści:Prowadzący przytacza łacińską sentencję:NAVIGARE NECESSE EST – VIVERE NON NECESSE.Prowadzący dziękuje zebranym za liczne przybyciei oddanie hołdu tym, których prom „Jan Heweliusz”zabrał ze sobą w ostatnią podróż. Zaprasza też wszystkichna mszę świętą, która zostanie odprawionaw bazylice pod wezwaniem św. Jakuba o godzinie15:00. Bezpośrednio po mszy świętej odbędzie się okolicznościowykoncert literacko-muzyczny.Komendą: „Poczty Sztandarowe oraz kompanię reprezentacyjnąAkademii Morskiej odprowadzić”, uroczystościna Cmentarzu Centralnym w dniu 13 styczniazostały zakończone.UMARŁYCH WIECZNOŚĆ DOTĄD TRWADOKĄD PAMIĘCIĄ IM SIĘ PŁACIWISŁAWA SZYMBORSKAPAMIĘCI 55 OFIAR POGRĄŻONYCH W OTCHŁANIMORZA BAŁTYCKIEGO W DNIU 14.01.1993 ROKUW 20. ROCZNICĘ TRAGICZNEGO REJSUMF „JAN HEWELIUSZ”MIESZKAŃCY MIASTA ŚWINOUJŚCIE I ARMATORNa tablicy uwidoczniona jest też sylwetka promu„Jan Heweliusz”.Dokładnie w południe rozległy się syreny wszystkichjednostek stacjonujących w porcie świnoujskim.Przy tablicy zaciągnęli warty honorowe marynarze8 Flotylli Obrony Wybrzeża, harcerze oraz uczniowieZespołu Szkół Morskich ze Świnoujścia.Tablicę poświęcił ks. dziekan Zbigniew Rzeszótko.Pomysł upamiętnienia ofiar katastrofy wyszedł odSpołecznego Komitetu – tego samego, który w imieniumieszkańców Świnoujścia doprowadził do odsłonięciapamiątkowej tablicy w 2005 roku, w rocznicę zatonięciatrawlerów „Czubatka” i „Cyranka”, należących doówczesnego Przedsiębiorstwa Połowów Dalekomorskichi Usług Rybackich „ODRA” w Świnoujściu.Uroczystość w Świnoujściu zakończył „Hymn do Bałtyku”,wykonany przez orkiestrę reprezentacyjną8 Flotylli Obrony Wybrzeża.Tekst i Zdjęcia Wiktor Czappwww.aam.am.szczecin.pl17


Fot. www.polska-zbrojna.pl/home/articleshow/6430Wraki na celownikuORP „Arctowski”Fot. www.swinoujscie.turystyka.pl/pl/aktualnosci/ORPArctowskiOkręt hydrograficzny „Arctowski”, wchodzącyw skład Dywizjonu Zabezpieczenia HydrograficznegoMarynarki Wojennej, wykonuje czynnościpolegające m.in. na zbieraniu danych niezbędnychdo wytyczania szlaków żeglugi i uaktualnia mapy.W czasie swoich ostatnich działań w grudniu 2012roku odnalazł na dnie Morza Bałtyckiego wrakniemieckiego bombowca Junkers z czasów II wojnyświatowej.Jesienią ubiegłego roku ORP „Arctowski” rozpocząłswoje zwyczajowe prace przy wytyczaniu trasyżeglugowej i szukaniu przeszkód na morzu. Specjalistyczneurządzenia, w które wyposażony jest okręt,wykryły duży obiekt na wysokości wschodniego wybrzeżaMorza Bałtyckiego. Był on położony na głębokości20–30 metrów. W grudniu 2012 roku odkryciezostało zbadane za pomocą sonarów i echosond,a już na początku bieżącego roku pod wodę wysłanopojazd z kamerą. Nagrał on film, który obrazuje znaleziskoi upewnia specjalistów, że jest to najprawdopodobniejwrak Junkersa, niemieckiego bombowca z czasówII wojny światowej. Zdaniem ekspertów samolotzostał zestrzelony lub też osiadł na wodzie z powoduawarii. Podkreślany jest jednak bezsprzeczny fakt, żetakie odkrycie należy do niezwykle rzadkich. Wedługkmdr ppor. Artura Grządziela, dowódcy „Arctowskiego”,samoloty podczas upadku zazwyczaj się roztrzaskują,ten wrak zaś jest w dobrym stanie.Wszystkie informacje o odkryciach przekazywanesą do Biura Hydrograficznego Marynarki Wojennej,które opracowuje mapy morskie. Obiekty duże i zagrażającebezpieczeństwu żeglugi są nanoszone na mapę.Wrak Junkersa ze względu na to, że spoczywa dośćgłęboko i wystaje ponad dno na ok. dwa metry, niebędzie przeszkadzał statkom ani okrętom. Jedynie rybakom,chcącym ciągnąć sieci po dnie, może nastręczyćtrudności.Junkers Ju Stuka (z niem. Sturzkampfflugzeug) –niemiecki bombowiec nurkujący, zaprojektowanyprzez Hermanna Pohlmanna i oblatany 17 września1935 roku, traktowany był jako symbol wielkości niemieckiejLuftwaffe. Cechą charakterystyczną bombowcabyły skrzydła w konfiguracji litery „W” i montowanew początkowym okresie wojny syreny akustyczneuruchamiane podczas wprowadzania samolotu w lotnurkowy. Te tzw. „trąby jerychońskie” swoją mocą wy-Fot. www.2.bp.blogspot.com18 AAM nr 1 (77) / 2013


Fot. www.1000aircraftphotos.com/Contributions/VargaFerenc/10574L.jpgwoływały panikę na ziemi, a wśród żołnierzy niszczyłymorale. Do bomb podczepianych do samolotu montowanokartonowe rurki, które wywoływały narastającyw trakcie spadania świst. Maszyna z sukcesami wykorzystywanabyła m.in. podczas ataku na Polskę czy ofensywyna Francję.ORP „Arctowski” odnalazł w 2004 roku inny wrak– niemieckiego „Steubena”. SS „General von Steuben”był statkiem pasażerskim, który podczas ostatniejwojny został przekształcony w transportowiec dlawojska. Parowiec „Steuben" – jeszcze jako „München"– zwodowany został w 1922 roku w szczecińskiej stoczniVulcan. W dniu 11 lutego 1931 roku niemal całkowiciespłonął w nowojorskim porcie. Został jednakwyremontowany i przebudowany właśnie na wycieczkowiec.Otrzymał nowe imię „General von Steuben" –na cześć pruskiego oficera Friedricha Wilhelma vonSteubena, który walczył w szeregach armii Jerzego Waszyngtonaw amerykańskiej wojnie o niepodległość.W roku 1938 nazwę statku skrócono do „Steuben”.W 1939 roku zaczął on pełnić funkcje wojskowe. Stałsię okrętem-bazą, na którym szkolili się niemieccymarynarze, zaś od 1944 był jednostką szpitalną i transportową.9 lutego 1945 roku wyszedł w ostatni rejsz Piławy do Świnoujścia. Wiózł cywilów i rannych,którzy uciekali z Prus Wschodnich przed ArmiąCzerwoną. Jednak los „Steubena” nie pozwolił mudotrzeć do celu. Został on namierzony przez sowieckiokręt podwodny S-13 i w nocy 10 lutego o godzinie0:50 u wybrzeży Polski trafiony dwiema torpedami.Zginęło ponad cztery tysiące osób, „Steuben” zatonąłFot. www.facta-nautica.graptolite.net/Steuben.htmlpo 7 minutach. Według historyków to jedna z największychtragedii morskich.Jednak „Steuben” to nie jedyne znalezisko ORP„Arctowski”. Załoga zweryfikowała także wrak niemieckiegolotniskowca „Graf Zeppelin”, który został odnalezionyw lipcu 2006 roku przez inny statek badawczy„St. Barbara”. Badania hydrograficzne wykonane przezFot. www.en.wikipedia.orgFot. www.esstre.pl/wrecks/grafzeppelin/08.phppolską jednostkę, w tym użycie zdalnie sterowanegopojazdu podwodnego, potwierdziły, że ów obiekt to właśnie„Graf Zeppelin”. Statek został zwodowany w 1938roku, a nazwę swoją otrzymał na cześć córki projektantapopularnego sterowca o tej samej nazwie Hellivon Brandenstein-Zeppelin. Jednostka miała tworzyćtrzon grupy bojowej, przy wsparciu m.in. krążowników,i brać udział w działaniach na Atlantyku. Historialotniskowca jest bardzo ciekawa i na pewno wartopoświęcić jej odrębny artykuł.Adriana Nowakowskawww.aam.am.szczecin.pl 19


Pierwsze informacje o budowaniu życia morskiegopo wojnie na Pomorzu ZachodnimSpółdzielnia Wydawnicza „Polskie Pismo i Książka”,działająca w Szczecinie w pierwszych powojennychlatach, oprócz wielu interesujących publikacjiksiążkowych i innych materiałów, jak pocztówki, planymiasta, informatory, wydawała też periodyki. Wewrześniu 1945 roku ukazał się „Pionier Szczeciński”,a od 1946 wydawano „Szczecin. Tygodnik MiastaMorskiego”. W 1947 roku podtytuł zmieniono na „TygodnikPomorza Zachodniego”. Od 1 września 1948roku (po ukazaniu się 107 numerów) czasopismo wychodziłopod nazwą „Tygodnik Wybrzeża”.Jak wskazywała sama nazwa „Szczecin. TygodnikMiasta Morskiego”, pismo specjalizowało się w sprawachmorskich, które na jego łamach zajmowały wielemiejsca obok materiałów dotyczących odbudowyi perspektyw rozwoju Pomorza Zachodniego czy tekstówpoświęconych życiu kulturalnemu i gospodarczemu,szczególnie zaś ruchowi spółdzielczemu.„Wszyscy wiedzą, że Szczecin jestportem i że leży nad …morzem.”Autorami nadsyłanych artykułów byli znanipolscy historycy jak też miejscowi literaci, działaczespołeczni, regionaliści. Pismo miało na celu integracjęmłodego społeczeństwa, współtworzenie kulturypolskiej na Pomorzu Zachodnim, popularyzowaniemarynistyki.W numerze 1–2 z 15 czerwca 1946 roku czytamy:Wszyscy wiedzą, że Szczecin jest portem i że leży nad…morzem. Co prawda niewielu jest w Szczecinie szczeciniaków,którzy widzieli morze, bowiem do pełnego,prawdziwego morza jest kilkadziesiąt kilometrów…W tym samym numerze znajdujemy jeszcze artykułAlfreda Ziętowskiego „Odra i Nadodrze”, Jana Cieniewskiego„Wineta-królowa Bałtyku”. Kolejne numeryprzynoszą bardzo wiele materiału traktującegoo sprawach morskich, artykułów ilustrowanych, równieżautorstwa ludzi morza – kapitanów marynarki.Pojawiają się stałe rubryki, takie jak: Sprawy morskie,Kronika Ligi Morskiej, Wiadomości Ligi MorskiejOkręgu Szczecińskiego.Obok tekstów rozpatrujących zagadnieniamorskie z punktu widzenia gospodarki, ekonomiiStanisław Telega ogłasza artykuły, jak choćby „Morzew poezji polskiej”, a Tymoteusz Karpowicz wiersze:„Morze w porcie”, drukowane są także fragmentypowieści marynistycznych „Czterech z Albatrosa”Jana Papugi.Do niezwykle interesujących należy rozmowa MariiBonieckiej z kapitanem żeglugi wielkiej KonstantymMaciejewiczem. W wywiadzie zatytułowanym „SzkołaMorska w Szczecinie”, zamieszczonym w numerze 45–46 z 1947 roku czytamy:– Kiedy szkoła zaczęła normalną pracę?– 5 listopada z dwutygodniowym opóźnieniem spowodowanymprzedłużeniem praktyki letniej uczniówna morzu i niezupełnym wykończeniem mieszkalnejczęści budynku szkolnego…– Ilu w obecnej chwili liczy szkoła uczniów?20 AAM nr 1 (77) / 2013


– 174. Na pierwszym roku mamy 54 uczniów, nadrugim 62, na trzecim 58.Państwowa Szkoła Morska – pisze dalej M. Boniecka– powstała z podziału Szkoły Morskiej w Gdyni.Wydział Mechaniczny pozostał w Gdyni, do Szczecinaprzeniesiono Wydział Nawigacyjny …a kto był inicjatoremszkoły u nas w Szczecinie?– Wiceminister Żeglugi Petrusewicz absolwent SzkołyMorskiej.– Ostatnie pytanie, czy wśród uczniów szkoły sąchłopcy ze Szczecina?– Są, mamy ośmiu szczeciniaków.– Na 174 – ośmiu… to mało – zauważyła autorka wywiadu,ale wyraziła nadzieję – Tak jest na razie, w pierwszymroku istnienia szkoły w naszym mieście. W przyszłymroku na pewno będzie ich więcej.Ze zbiorów Archiwum Państwowego w Szczecinie wybrałaJanina Kosmanwww.aam.am.szczecin.pl21


NAWIGATOR XXI - statek badawczo-szkolnyStatek badawczo-szkolny Akademii Morskiej w Szczeciniezostał zwodowany 24 maja 1997 roku w GdańskiejStoczni Remontowej. Ceremonii chrztu dokonałażona ówczesnego prezydenta RP Jolanta Kwaśniewska.Uroczyste podniesienie bandery miało miejsce 30stycznia 1998 roku – statek wszedł do eksploatacji, stanowiącbazę szkoleniową dla studentów, jak równieżbazę dla wszelkiego rodzaju badań związanych z żeglugąi środowiskiem morskim.Nawigator XXI, będąc wizytówką Akademii Morskiejoraz miasta Szczecina, stanowi bazę naukowo-badawcząoraz szkoleniową. Na jego pokładzie znajdują sięlaboratoria i urządzenia, które umożliwiają prowadzeniebadań środowiska morskiego – nadwodnegoi podwodnego. Statek wyposażony jest w jedną z najbardziejnowoczesnych w Europie echosond wielowiązkowychEM 710 firmy Kongsberg, która zapewniam.in. możliwość dokonywania dokładnych pomiarówdna morskiego, poszukiwania wraków i monitoringuinfrastruktury podwodnej. Do prowadzenia badań wykorzystywaćmożna także inne urządzenia badawcze będącena wyposażeniu statku, tj. sonar boczny, magnetometroraz robot podwodny Hyball, dla któregow najbliższym czasie planowana jest modernizacja polegającana wymianie kamer podwodnych na klasę HD.W przyszłości przy użyciu tego sprzętu planuje sięstworzenie modelowego, dokładnego fragmentu mapydna Morza Bałtyckiego oraz weryfikację wraków zalegającychna dnie Zatoki Pomorskiej.oraz do badania poziomu hałasu z kawitującą i niekawitującąśrubą (projekt unijny AQUO).Od 2005 roku Akademia Morska współpracujez Okręgowym Inspektoratem Rybołówstwa Morskiegow Szczecinie. Nawigator XXI stanowi bazę do prowadzeniaregularnych kontroli limitów połowowychna obszarze Bałtyku Południowego. Statek współpracujez organizacjami pozarządowymi, krajowymi, jaki zagranicznymi, m.in. z fundacją WWF Polska – przyrealizacji projektu Oczyśćmy Bałtyk z Sieci, gdzieNawigator XXI prowadzi prace badawcze polegającena zlokalizowaniu wraków przy współudziale nurkówz firmy DALBA. Z pozarządowych organizacji zagranicznychwymienić można IFAOG (niemiecki instytutbadający ekosystemy), z którym Akademia współpracowałaprzy realizacji projektu Prowadzenie monitoringuornitologicznego na Zatoce Pomorskiej 2010 – 2012.Statek Nawigator XXI udostępniany jest również dozwiedzania dla dzieci ze szkół, przedszkoli, ośrodkówwychowawczych, stanowiąc dla nich dużą atrakcję i dającmożliwości poszerzenia wiedzy o tematyce morskiej.Zapraszamy do zwiedzania podczas tegorocznegoFinału Regat Wielkich Żaglowców (The Tall ShipsRaces 2013).Sekcja Eksploatacji StatkuZdjęcia: Arkadiusz GburczykOprócz funkcji badawczej statek pełni też funkcjęedukacyjną – szkoleni są na nim studenci kierunkówobjętych Konwencją STCW (tzw. kierunków pływających)w zakresie nawigacji, obsługi siłowni, urządzeńpokładowych i współdziałania w pracach badawczych– to tu przyszli marynarze odbywają swoje pierwszepraktyki morskie.Statek wykorzystywany jest również do badaniaprędkości wokół kadłuba i śruby (projekt EFFORT)Konsola centrali przeciwpożarowej,panel podświetlenia pokładu,podgrzewania szyb, systemgaśnic, pompy steroweNajnowszy radar na pasmo S (zamontowanyw grudniu 2012), model JMA– 9172 SA firmy JRC (Japan Radio CompanyLtd.)Pozwala odczytać kursy kolizyjne(ARP), a także AIS – SystemAutomatycznej Identyfikacjii śledzenia statków22AAM nr 1 (77) / 2013


MostekCentrala manewrowa na mostku,sterowanie sterem strumieniowym,sterowanie silnikiem głównym,radio UKF oraz rozgłośnia statkowaDGPS model KGP– 913D firma KodenRadar – Kelvin Hughes NUCLEUS2-6000A/27/D – pasmo XGPS model JLR – 7800 JRC(Japan Radio Company Ltd)Elektroniczna mapa EGDIS – systemwyświetlania map rastrowych,współdziałający z systemem AIS, GPSAIS - firma SAAB model R4 – AutomaticIdentification System – (System AutomatycznejIdentyfikacji) Zapewnia automatycznąwymianę danych przydatnych douniknięcia kolizji między statkami orazidentyfikujący statek dla brzegowych systemównadzorujących ruch statków (VTS)Telefon indukcyjny – działa niezależnie odzasilania statku. Umożliwa łączność międzynajważniejszymi pomieszczeniami na statkuLog – model JLN – 550 JRC(Japan Radio Company Ltd)urządzenie do pomiaru prędkości statkuKonsola świateł nawigacyjnych, światłaawaryjne, sterowanie szperaczempokładowymEchosonda nawigacyjna modelJFE 380 – JRC(Japan Radio Company Ltd.Konsola sternika – autopilot,kompas cyfrowy, monitor sternikasVDR model JCY-1850JRC – Japan Radio Company Ltd.rejestrator danych z podróży(czarna skrzynka)Echosonda wielowiązkowej EM 710firmy Kongsberg. Od lewej: podstawowywidok w czasie pracy, poprawej: tzw. „monitor sternika”Sailor Compact 2000 radio stadion –zestaw radiowy ( łączność satelitarna,UKF, telex,)Weather facsimile receiver –Furuno FAX-207 urządzeniedo odbioru pogodowychmap faksymilowychFot. M. SzymczakNa prawej burcie łódź ratowniczaz silnikiem strugo-wodnymnieposiadająca śruby napedowej.Na lewej burcie łódź InspekcjiRybołówstwa Morskiego o dużejmocy 140 koni mechanicznychMagnetometr – SeaSpy Marine Magnetometer– za pomocą tego urządzenia uzyskujemywartości pola magnetycznego, możemyokreślić położenie i rozmiar badanegoobiektu. Urządzenia te mogą stanowićczęść składową większych systemówpomiarowych (echosonda, skaner boczny)Sonar boczny – Side Scan Sonar 272TD (EdgeTech USA). Sonar bocznysłużący do wykrywania obiektówznajdujących się na dnie. Obiektyprzedstawiane są w postaci elementówrzucających teoretyczny cień.Fot. M. Szymczakwww.aam.am.szczecin.pl 23


„LatającyHolender”Legenda „Latającego Holendra”to nie tylko przywilejminionej epoki żaglowców– to zdarza się także obecnieFot. commons.wikimedia.org/wiki/File:Marlborough_(ship,_1876)_-_SLV_H99.220-322.jpgKapitan Peter van der Becken dowodziłwielkim holenderskim żaglowcem. Słynąłz tego, że grzeszył ponad miarę, byłokrutny wobec załogi na morzu. Pewnejpodróży, a było to w rejonie Przylądka DobrejNadziei, w ciężkim sztormie przeklinał,najgorszymi bluźnierstwami obrzucałmarynarzy, bluźnił na cały świati Boga. Gdy Stwórca zjawił się na pokładzie,by ratować załogę i pasażerów, kapitan bluźnierczośmiejąc się, strzelił do niego z pistoletu. WówczasBóg odezwał się do arcygrzesznika: „Nie zaznasz spokojuani sprzyjającej pogody. Wieczny sztorm będzietwą bryzą, a widok twojego okrętu mknącego wśródhuraganów stanie się zwiastunem nieszczęścia dlawszystkich, którzy zobaczą cię na własne oczy”.Tak powstała legenda „Latającego Holendra”. Statek-widmo,błąkający się po morzach i oceanach, niedotyczył tylko minionej epoki żaglowców, równieżw epoce postępu technicznego, w erze badań Kosmosu,dzieją się na morzach i oceanach dziwne rzeczy,których nie jesteśmy w stanie odgadnąć i zrozumieć.Statki giną nieraz bez wieści na długie lata. W 1890roku wyszedł z Nowej Zelandii, z przeznaczeniem doGlasgow w Szkocji, żaglowiec o nazwie „MARLBOR-OUGH”. Niestety nigdy do portu przeznaczenia niedotarł. W końcu uznany został za żaglowiec zaginionyi skreślono go z rejestrów. Odnalazł go przypadkowoinny żaglowiec w 1913 roku, szukający schronieniaprzed sztormem w małej zatoczce Ziemi Ognistej.Żaglowiec „MARLBOROUGH” był mocno zdewastowany,a na pokładzie znaleziono dwadzieścia ludzkichszkieletów oraz wielką ilość szczurów, które pożeraływszystko, co było możliwe do zjedzenia, łącznie z dokumentamistatkowymi i dziennikami okrętowymi.Po 23 latach wyjaśniła się zagadka zaginięcia żaglowca,ale nigdy nie ustalono przyczyny tragedii, która spowodowałaśmierć załogi.Kolejnym okrętem-widmo był brazylijski pancernik„SAO PAULO” o wyporności 20 tys. ton. Zbudowanyw 1909 roku okręt, w 1939 został zmodernizowany,a w 1951 roku wycofany ze służby morskiej i sprzedanyz przeznaczeniem na złom. Kupiła go brytyjskastocznia Vickers and Armstrong. 4 listopada 1951roku wyszedł na holu z Rio de Janeiro, kierując się doWielkiej Brytanii. Na okręcie była zamustrowana 8-osobowa szkieletowa załoga. Około 1300 Mm od portuprzeznaczenia, w sztormie i gęstej mgle na Atlantyku,zerwały się hole i okręt przepadł na oceanie.Szukano go bardzo długo, lecz bezskutecznie. W końcuuznano go za zaginiony z dużym prawdopodobieństwem,że zatonął razem z załogą na pokładzie.15 października 1927 roku został wyrzucony nabrzeg w rejonie Diamond Shools, w pobliżu przylądkaHatteras, duży czteromasztowy bark „MAURICE K.TURLOW”. Załoga opuściła żaglowiec. Statek jednakpo pewnym czasie uwolnił się z mielizny i spłynął nagłęboką wodę. Błąkał się po oceanie. Widziano gowielokrotnie, lecz nigdy nie udało się go zatopić.Fot. www.bennyvision.comFot. cityofart.net24 AAM nr 1 (77) / 2013


Fot. nonculture.deviantart.comZ początkiem XX wieku żywot „Latającego Holendra”zaczął wieść żaglowiec „GOLDEN ROD”. Opuszczonyprzez załogę błąkał się po Atlantyku, stwarzającwielkie zagrożenie nawigacyjne. Amerykański krążownik„ATLANTA” próbował go zatopić. Oddał bezskutecznieaż 37 pocisków w kierunku żaglowca.W końcu dowódca krążownika zdecydował się wykorzystaćswoją silną stewę dziobową na staranowanieżaglowca. Okazało się, dopiero po szóstym silnymuderzeniu „GOLDEN ROD” poszedł na dno, ujawniająctajemnicę swojego długiego i twardego żywota – żaglowiecbył załadowany pustymi, szczelnie zamkniętymibeczkami, które zapewniały mu wspaniałą pływalność.Groźna sceneria ukazała się oczom tubylców z wyspyNew Georgia w archipelagu Salomona. W 1956 rokuujrzeli oni dziwny okręt-widmo u swoich brzegów.Okazało się, że był to amerykański okręt podwodnyz drugiej wojny światowej, który błąkał się długie latapo oceanie. Po wejściu na pokład stwierdzono, że z kioskuwychylony był szkielet ludzki, wysuszony przeztropikalne słońce. Tajemnicy tego okrętu nie udało sięjednak wyjaśnić.Zagadkowe i niewyjaśnione pozostanie zaginięciejesienią 1955 roku statku „JOVITA”. Wyszedł on z portuApia na Wyspach Samoa. Na pokładzie było 8 członkówzałogi i 16 pasażerów. Statek zmierzał w kierunkuwysp Tokelau. Załadowany był artykułami żywnościowymi,tytoniem i drewnem. Pomimo żestatek był w dobrym stanietechnicznym, na pewienczas ślad po nimzaginął.Pięć tygodni po zaginięciu frachtowiec „TUVALU”odnalazł „JOVITĘ” w pobliżu wysp Fidżi, mniej więcej600 Mm od pierwotnego jej kursu. Statek był bez załogii bez pasażerów. Był splądrowany. Nie znalezionodziennika okrętowego ani innych dokumentów. Niebyło kompasu i innych instrumentów nawigacyjnychani zapasów żywności. Statek „TUVALU” wziąłbłąkający się statek „JOVITA” na hol i doprowadził doportu Suwa na wyspie Fidżi. Losu załogi i pasażerównie udało się ustalić. Przypuszczano, że statek zostałnapadnięty, a załoga wymordowana przez piratów.A może było nieco prawdy w doniesieniach gazety „FijiTimes”, która napisała, że statek „JOVITA” padł ofiarąjapońskich rybaków? W każdym razie tajemnicy tegostatku nie udało się wyjaśnić.Niezwykły wypadek zaginięcia statku zdarzył sięu wybrzeży Afryki Południowej. 23 kwietnia 1971roku opuścił port Nacala do Porto Amelia w Mozambikufrachtowiec portugalski „AUGOCHE” o pojemności1689 BRT i nośności 1230 ton. Załadowany byłmateriałami wojskowymi. Trzy dni później zauważyłago załoga panamskiego tankowca „ESSO PORTDICKSON”.„ANGOCHE” błąkał się bez załogi zaledwie 10 Mm odbrzegu. Tankowiec wziął go na hol i doprowadził doportu w Durbanie, a następnie przeholowano go doportu Laurcenca Margues. Oględziny wykazały śladyniewielkiej kolizji, zniszczoną radiostację i radaryoraz ślady niewielkiego pożaru na mostku. Po 24-osobowej załodze oraz jednym pasażerze nie byłośladu, a tajemnicy statku też niewyjaśniono.Bardzo dziwna opowieść krążyławśród marynarzy po tajemniczymzniknięciu żaglowca„KOBENHAVEN” płynącego podbanderą duńską z kadetami SzkołyMorskiej na pokładzie. Żaglowiec tenopuścił po wyładunku port Buenos Aires 14grudnia 1928 roku, kierując się do Australii, do portuAdelajda. Niestety nigdy tam nie dotarł.W trakcie akcji poszukiwawczej rybacy z wyspyTristan da Cunha na południowym Atlantyku stwierdzilijakoby widzieli duży żaglowiec pod pełnymi żaglami,wolno snujący się w niewielkiej odległości odbrzegu, bez śladu ludzi na pokładzie.Także kapitan frachtowca holenderskiego „STAATMAGEIHANES” Piet Algra donosił, że natrafił nieoczekiwaniew nocnej porze na duży żaglowiec, z którymszczęśliwie uniknął zderzenia. Kapitan uważał, żemógł to być żaglowiec „KOBENHAVEN”.W roku 1969 amerykański frachtowiec o nazwie„BADGER STATE” płynął z materiałami wojennymiprzez Pacyfik, kierując się do Południowego Wietnamu.W wyniku ciężkiego sztormu śmiercionośny ła-Fot. rover.ebay.comwww.aam.am.szczecin.pl25


Fot. portalmarynarski.pldunek przesunął się, a statek dostał dużego przechyłu.Załoga opuściła pokład. W czasie ewakuacji 40-osobowej załogi 26 marynarzy straciło życie. Frachtowiec„BADGER STATE” był poszukiwany przez statkii samoloty, lecz nie udało się go zlokalizować. Przypuszczano,że stracił stateczność i zatonął. W pierwszychdniach stycznia 1970 roku spostrzeżono gow pobliżu Hawajów.Ze względu na niebezpieczny ładunek statku zapadładecyzja o zatopieniu jednostki. Zadanie to otrzymałado wykonania amerykańska kanonierka, którawyszła z bazy na Hawajach. Opuszczony statek z dużymprzechyłem sam jednak wymierzył sobie sprawiedliwość,bez udziału kanonierki, na pokładzie nastąpiłwybuch i statek zatonął 5 stycznia 1970 roku. W historii polskiej floty zanotowaliśmy też spotkaniez „Latającym Holendrem”. Niestety, spotkanie to zakończyłosię tragicznie.W połowie stycznia 1957 roku statek Polskich LiniiOceanicznych s/s NARWIK napotkał w Zatoce Biskajskiejopuszczony kadłub statku, dryfujący po oceanie.Kapitan NARWIKA postanowił przyjrzeć się bliżej tejjednostce. Pogoda była dobra, pozwalała na opuszczenieszalupy. Skompletowano załogę szalupy – ochotników,która pod wodzą starszego oficera udała się napokład napotkanego statku. Okazało się, że jest to statekwielorybniczy, znacznie wynurzony, o nazwie JA-NINA, port macierzysty Port Gentill. Kadłub miał wyraźneślady po pożarze, brak śladu załogi. Polska załogaobsadziła statek JANINA, zaciągnęła wachty,dokonano też oględzin statku. Kapitan NARWIKA połączyłsię z armatorem, przedstawił sytuację i zasugerowałwzięcie JANINY na hol i zaholowanie do portu.Podniesiono na wraku polską banderę, załogi obu statkówczyniły przygotowania do podania holu, co miałonastąpić rano w dniu następnym. Kapitan NARWIKAuzyskał akceptację armatora. Następnego dnia ranoJANINA raptownie zaczęła nabierać wody, mocno zanurzaćsię rufą i tonąć. Załoga w pośpiechu opuściławrak. Niestety wiry tonącego statku zabrały z sobąw otchłań morza pięciu polskich marynarzy. Tak tragiczniezakończyło się spotkanie s/s NARWIK z „LatającymHolendrem” – wrakiem JANINA.Jeśli kogoś interesuje więcej szczegółów tego spotkania,odsyłam do książki pt. „FALAMI PISANE” – WspomnieniaKapitanów, wydanej w 2012 roku przez StowarzyszenieKapitanów żeglugi wielkiej w Gdyni (Wspomnieniept. „Tragiczny początek”): Fundacja PromocjiPrzemysłu Okrętowego i Gospodarki Morskiej.Wydanie w serii „Księgi Floty Ojczystej”, tom 49.Jak widać z powyżej opisanych faktów, równieżw epoce postępu technicznego, w erze badań Kosmosu,dzieją się na morzach i oceanach świata dziwne rzeczy,których nie jesteśmy w stanie zrozumieć i odgadnąć.Wiktor CzappFot. the-blueprints.com26 AAM nr 1 (77) / 2013


Ponadstuletni żaglowiec„Weisse Düne” w SzczecinieFot. www.weisse-duene.com22 i 23 października 2012 roku u stóp Wałów Chrobregomogliśmy podziwiać mający ponad sto lat żaglowiec„Weisse Düne”. W promieniach jesiennego słońca „BiałaWydma” prezentowała się znakomicie, a jej pokładotwarty był dla wszystkich zwiedzających. Z pewnościąta piękna jednostka przykuwa uwagę. Żaglowiec„Weisse Düne” został zbudowany w 1909 rokuw Meppel (Holandia) pod nazwą „Klara Katharina“. Do1942 roku pływał wyłącznie pod żaglami, nastepniezostał dodatkowo zaopatrzony w silnik Diesla. Po 91latach, w 2000 roku, został przebudowany. Obecniejest otaklowany jako szkuner rejowy. Nie posiadakilu, od dołu jest całkowicie płaski. Jednostki takie, jakta, są rozpoznawalne dzięki dwóm żaglom rejowymna przednim maszcie. Maszt tylny jest masztem głównymi tym samym – najwyższym. Oba czterokątneżagle gaflowe obsługiwane są wciągarką. Sztaksel wcią-gany jest ręcznie, tak jaki wszystko, co dotyczyczęści żeglarskiej – jakdawniej wykorzystywanajest wyłącznie siłarąk człowieka.„Weisse Düne” posiadadwa miejsca sterowania.Poza sterówką,w której znajduje sięsprzęt nawigacyjny, taki jak: mapy, radar, itp., statkiemmanewrować można również, używając kołasterowego umieszczonego w rufowej części pokładu.Do dyspozycji gości jest kilka ławek na pokładzie. Wnętrzejednostki jest bardzo przestronne. Tuż po wejściuukazuje się dobrze zaopatrzony bar, a piętro niżej,w sali dziennej, miejsce może zająć nawet 40 osób.„Weisse Düne” posiada 6 kabin i 20 miejsc do spania.Każda kabina jest wyposażona w umywalkę. Napokładzie znajdują się 4 toalety i 2 natryski. Załogama do dyspozycji dwa pomieszczenia z 4 kojami,a rodzina kapitana dodatkowo piękny salon w tylnejczęści żaglowca. Kuchnia znajduje się na śródokręciu.Kapitanem „Weisse Düne” jest kobieta, 43-letniaJane Bothe, która dowodzi jednostką po wodachPołudniowego Bałtyku .Na żaglowcu bez wątpienia panuje morska atmosfera,której dodatkowego uroku i wyrafinowania nadająmahoniowe drewno czy misternie zdobione, mosiężnelampy.www.aam.am.szczecin.pl27


Weisse DüneDługość:Szerokość:Zanurzenie:45 m6,60 m1,60 mPowierzchnia żagli: 400 qmWysokość masztu 29 mLiczba pasażerów 53(łącznie z załogą)Nowości wydawniczeModele zatrudnienia marynarzy. Powrót pod narodową banderę.Pod redakcją Czesławy ChristowejWydanie I, format B5, s. 168, ISBN 978-83-89901-69-9Fot. www.weisse-duene.comTekst i zdjęcia Adriana NowakowskaTreść monografii stanowi kontynuację prezentacji wyników badań zawartych w Modelezatrudnienia. Analiza najlepszych praktyk. Celem całego przedsięwzięcia jest przedstawienieoptymalnego dla pracodawcy i pracobiorcy modelu zatrudnienia marynarzy nastatkach pod polską banderą.Zarządzanie ryzykiem w rejonie mostów usytuowanych nad drogami wodnymiw aspekcie uderzenia jednostek pływającychLucjan GucmaWydanie I, format B5, s. 256, ISBN 978-83-89901-70-5Głównym celem monografii jest przedstawienie autorskiego spójnego modelu, za pomocąktórego można wszechstronnie zarządzać ryzykiem zderzenia statku z mostami zarówno naakwenach przybrzeżnych, jak i portowych. W modelu tym uwzględniono szczegółowo możliwośćszacowania skutków wypadków.28 AAM nr 1 (77) / 2013


JakubKolerStudent II roku Wydziału Mechanicznego na kierunkumechatronika. Urodził się 15 grudnia 1991 r.Jest absolwentem XV Liceum Ogólnokształcącegow Szczecinie.Od 2000 roku związany z klubem sportowym MKSKUSY Szczecin. Indywidualny wicemistrz i mistrz OkręguSeniorów w szpadzie oraz drużynowy mistrz OkręguSeniorów w szpadzie. Dwukrotny zwycięzca klasyfikacjigeneralnej Pucharu Ziem Północnych we florecie.Uplasował się na VIII miejscu w IndywidualnychMłodzieżowych Mistrzostwach Polski w Szpadzie Mężczyzn.Kilkakrotnie reprezentował kraj w rozgrywkachpucharowych świata oraz Europy.Jakub Kolerwww.aam.am.szczecin.pl29


ROZGRYWKI W PIŁCESIATKOWEJ NA PÓŁMETKUReprezentacje Akademii Morskiej w Piłce Siatkowejtradycyjnie już podczas roku akademickiego biorąudział w rozgrywkach Szczecińskiej Amatorskiej Ligi.W roku 2012/2013 zarówno drużyna żeńska, jak i męskarywalizują w drugich ligach, walcząc o awans doligi pierwszej. Drużyna studentek po słabym początkugra coraz lepiej i na ostatnie siedem spotkań zanotowałasześć zwycięstw i tylko jedną porażkę w pięciosetowymspotkaniu 2:3. Zwycięstwa są wynikiem dużegozaangażowania i coraz lepszego zgrania drużyny.W lidze mężczyzn studenci reprezentujący Akademięod początku są na pierwszym miejscu, co nie oznacza,że awans do pierwszej ligi będzie łatwy, w szczególnościgdy druga runda będzie rozgrywana w niecookrojonym składzie ze względu na praktyki morskieniektórych zawodników.Naszą uczelnię reprezentują:Drużyna kobietJoanna Gładysz ( kapitan, atakująca),Aneta Lichtańska (rozgrywająca),Karolina Pańczuk (przyjmująca),Ilona Tandek (przyjmująca),Aleksandra Deptuch (rozgrywająca),Diana Zozulevych (przyjmująca),Ewelina Kuryło (atakująca),Kamila Poczykowska (rozgrywająca).Drużyna mężczyznJakub Nowocień (kapitan, przyjmujący),Kacper Kustosz (środkowy),Krzysztof Truskolaski (środkowy),Mateusz Górecki (przyjmujący),Marcin Górecki (rozgrywający),Ignacy Lasecki (libero),Tomasz Krawiec (środkowy),Konrad Napieralski (środkowy),Michał Turczyn (przyjmujący),Daniel Zaremba (atakujący),Stefan Maduń (atakujący),Przemysław Maduń (rozgrywający),Oleksander Zaika (rozgrywający),Łukasz Stasiak (przyjmujący).Mecz II ligi SPLPS kobietŻyczymy zawodniczkom i zawodnikom oraz ichtrenerowi Norbertowi Marchewce osiągnięcia jaknajlepszych wyników sportowych.KU AZS AMMecz II ligi SPLPS mężczyznFot. A. Deptuch30 AAM nr 1 (77) / 2013


Ktoś tutaj był i był,a potam nagle zniknąłi uporczywie go nie ma...Śp.ANNA AUGUSTYNIAK-KLIMCZUK(1958–2013)Z głębokim żalem zawiadamiamy, że 26 lutego 2013 r.zmarła mgr ANNA AUGUSTYNIAK-KLIMCZUK, starszywykładowca Studium Nauki Języków Obcych AkademiiMorskiej w Szczecinie.Pani Anna Augustyniak-Klimczuk urodziła się 17stycznia 1958 roku w Grudziądzu, gdzie zdobyła wykształceniepodstawowe i średnie. W 1977 roku rozpoczęłastudia na Uniwersytecie Gdańskim na WydzialeHumanistycznym o kierunku filologia angielska,które ukończyła w 1982 roku, uzyskując tytułmagistra.3 stycznia 1983 roku rozpoczęła pracę w StudiumPraktycznej Nauki Języków Obcych ówczesnej WyższejSzkoły Morskiej w Szczecinie, zajmując kolejno stanowiskalektora, wykładowcy i starszego wykładowcyjęzyka angielskiego. W 1988 roku była uczestnikiemkursu dla nauczycieli języka angielskiego organizowanegoprzez British Council.Jej pracę w uczelni oceniano bardzo wysoko, podkreślającJej wszechstronne przygotowanie do pracyw zawodzie nauczyciela języka angielskiego.Była współautorem słownika angielsko-polskiegodla rybaków, autorem programów kursów dla potrzebMaritime English Center oraz wielu skryptów i pomocydydaktycznych, np. English Basics for Marine EngineeringStudents.Wielokrotnie brała udział w wydziałowych komisjachrekrutacyjnych, egzaminacyjnych, dyplomowychoraz na kursach SDKO. Była również członkiem komisjiegzaminacyjnej Urzędu Morskiego w Szczecinie.Wyróżniana za działalność dydaktyczno-wychowawcząm.in. listem pochwalnym po rejsie na m/t„Rybak Morski” oraz nagrodami rektorskimi. W 2006roku otrzymała odznakę Zasłużonego PracownikaMorza, a w 2011 roku Medal Srebrny za długoletniąsłużbę.W opinii współpracowników była pracowitym i wymagającymdydaktykiem, oddanym swej pracy, lubianai szanowana zarówno przez kolegów, jak i studentów.Małgorzata Madejwww.aam.am.szczecin.pl 31


Umarłych wieczność dotąd trwa, dokąd pamięcią im się płaci.(W. Szymborska)Śp.Krzysztof Chwesiuk(1949–2013)32AAM nr 1 (77) / 2013

More magazines by this user
Similar magazines