metody, formy i programy kształcenia - E-mentor

e.mentor.edu.pl

metody, formy i programy kształcenia - E-mentor

3 Od redakcji3 Aktualnościmetody, formy i programy kształcenia4 Zarządzanie wiedzą i kreowanie kapitału intelektualnegowspółczesnego przedsiębiorstwaWaldemar Walczak12 Komentarz do założeń projektowanych zmianw systemie kształcenia zawodowego i ustawicznegoAnna Kwiatkiewicz18 W poszukiwaniu efektywnych metod kształcenia uniwersyteckiegoZbigniew Osiński22 Badanie świadomości i podstaw wiedzy ekonomicznejwśród uczestników programów edukacyjnych skierowanychdo najmłodszychBartosz Majewski30 Jak towarzyszyć uczniom w rozwoju społeczno-zawodowym?– recenzjaHanna Godlewska-Majkowskafelieton31 Edukacyjna kraina Web 2.0 – miniprzewodnikMaria Zające-edukacja w kraju36 Czy polska szkoła radzi sobie z internetem? – recenzjaJerzy M. Mischke38 Platforma OLAT jako narzędzie zdalnej edukacji – cz. IEwa Palka42 Koncepcja integracji systemów zdalnego nauczaniaLucyna Pyzik47 Wybrane problemy etyczne związane ze zjawiskiem Web 2.0Marta Tyszkowskazarządzanie wiedzą50 Miliony z pomysłów, czyli jak zdobyć dodatkowe przychody dziękizarządzaniu pomysłamiKatarzyna Królak-Wyszyńska, Tomasz Rudolf54 Własność intelektualna i przemysłowa: jak chronimy innowacje?Mariusz Strojnykształcenie ustawiczne62 Życie z piętnem. Studia jako próba zdeprecjonowania stygmatuosoby niepełnosprawnejMagdalena Szpunar70 Wszystko, co powinieneś wiedzieć o metodach szkoleniowychw pigułce – recenzjaKatarzyna Mikołajczyk73 Nauczyciel jako współautor sukcesu autoedukacyjnego studentówTomasz Prymake-biznes78 Szkolenie handlowca typu Web 3.0Mikołaj Pindelski82 Era e-usług – era cyfrowej gospodarki opartej na wiedzyKatarzyna Sadowskae-edukacja na świecie85 Technology and Business SchoolsJames Fleck


Od re dak cjiSzanowni Czytelnicy „e-mentora”,Z satysfakcją prezentuję kwietniowe wydanie naszego dwumiesięcznika.Na łamach bieżącego numeru podejmujemy ważny temat planowanych zmian w systemie kształcenia zawodowegoi ustawicznego w Polsce. W lutym br. Ministerstwo Edukacji Narodowej opublikowało diagnozę stanu edukacji zawodowejoraz założenia koniecznych reform w tym obszarze. Opracowanie prezentowane w „e-mentorze” omawiai komentuje programowane zmiany.Zachęcam do lektury artykułów poświęconych nowoczesnym formom edukacji, pojawiających się licznie na łamachaktualnego wydania dwumiesięcznika. Również Czytelnicy zainteresowani tematyką zarządzania wiedzą, kształceniaustawicznego i e-biznesu odnajdą w numerze wiele bardzo wartościowych i interesujących opracowań.Chciałbym ponadto zachęcić do sięgnięcia po właśnie wydaną publikację pt. E-learning w szkolnictwie wyższym – potencjałi wykorzystanie (dostępną m.in. w wersji PDF na stronie e-edukacja.net), która nawiązuje treścią do zagadnieńomawianych podczas VI ogólnopolskiej konferencji Rozwój e-edukacji w ekonomicznym szkolnictwie wyższym, organizowanejco roku przez Fundację Promocji i Akredytacji Kierunków Ekonomicznych wraz z Akademią Ekonomicznąw Katowicach, Uniwersytetami Ekonomicznymi w Krakowie, Poznaniu i we Wrocławiu oraz Szkołą Główną Handlowąw Warszawie. To środowiskowe spotkanie, które odbyło się 19 listopada 2009 roku w murach Akademii Ekonomicznejw Katowicach, zgromadziło ponad 170 osób zainteresowanych tematyką e-learningu, reprezentujących zarównospołeczność akademicką, jak i placówki oświatowe, administrację publiczną oraz instytucje gospodarcze.Marcin Dąbrowskiredaktor naczelnyAktualnościPięć lat z serwisem wioska.net!14 kwietnia 2010 r. przypadają kolejne urodziny newsblogu wioska.net. Codziennie dostarcza on aktualnych informacji z zakresue-edukacji i ICT. Serwis odwiedza kilkanaście tysięcy internautów w miesiącu. Wioska.net informuje i edukuje już od 2005 roku.Internet Stats: Korzystanie z internetu wśród dzieci i młodzieżyKorzystanie z internetu wśród dzieci jest znacznie powszechniejsze niż wśród dorosłych. Z danych Eurobarometru wynika, że89 proc. osób w wieku 6–17 lat korzystało w 2008 roku w Polsce z internetu. Odsetek ten wzrósł z 62 proc. w roku 2005. Wskaźnikdla 2008 roku jest znacznie wyższy od średniej dla 27 krajów Unii Europejskiej, która wynosi 75 proc. (w 2005 roku 70 proc.).Raport interaktywnie.com: Edukacja a rynek internetowyKierunki edukacji związane z internetem to już nie tylko informatyka i programowanie. Można też kształcić się z zakresugrafiki, projektowania gier czy technik multimedialnych. A coraz liczniejsza grupa młodych ludzi, którzy wchodzą dopiero narynek pracy, poszukuje zajęcia związanego z zarządzaniem projektami internetowymi, marketingiem, sprzedażą czy szerokopojętą kreacją na potrzeby sieci.Edulandia: Magister WikipediiW ubiegłym roku 54 proc. studentów uczelni publicznych i 72 proc. niepublicznych przyznało się, że pisząc pracę licencjackąlub magisterską, korzystało głównie z Wikipedii. Takie dane przynoszą wyniki badań prof. Mariusza Jędrzejko ze Szkoły GłównejGospodarstwa Wiejskiego, do których dotarła „Rzeczpospolita”.„Rzeczpospolita”: Koniec kredy i gąbkiW szkołach zaczęła się technologiczna rewolucja. Już 5 tys. z nich zastąpiło tradycyjne tablice – elektronicznymi. Z każdymrokiem przybywa szkół, które w metodach pracy z uczniami sięgają po technologiczne nowości. I choć wciąż są to liderzy, to– jak sprawdziła „Rzeczpospolita” – w ciągu ostatnich trzech lat liczba placówek wykorzystujących tablice interaktywne wzrosładwukrotnie. Eksperci twierdzą, że coraz więcej szkół będzie w nie wyposażać klasy w trosce o lepsze wyniki uczniów.CHIP: W Poznaniu rusza e-klasaWe wrześniu w gimnazjum nr 56 w Poznaniu zostanie uruchomiona pierwsza w Polsce e-klasa. Uczniowie będą wykorzystywalinotebooki zamiast zeszytów.Nowa gra biznesowa REVEAL by L’OréalGrupa L’Oréal opracowała nową grę komputerową przeznaczoną dla studentów i absolwentów uczelni wyższych różnychkierunków. Jej celem jest pomoc w odkryciu (reveal) profilu zawodowego gracza oraz w wyborze właściwej ścieżki kariery. Abyprzenieść się w wirtualny świat firmy, wystarczy wejść na stronę www.reveal-thegame.com.eCampus News: New test measures students’ digital literacyEmployers are looking for candidates who can navigate, critically evaluate, and make sense of the wealth of informationavailable through digital media – and now educators have a new way to determine a student’s baseline digital literacy witha certification exam that measures the test-taker’s ability to assess information, think critically, and perform a range of realworldtasks. The test, iCritical Thinking Certification, created by the Educational Testing Service and Certiport, reveals whetheror not a person is able to combine technical skills with experiences and knowledge.Więcej doniesień z najważniejszych wydarzeń w e-learningu i ICT dostępnych jestw serwisie: wioska.net – codziennie nowe informacje nt. e-edukacji.kwiecień 2010 3


metody, formy i programy kształceniaZarządzanie wiedzą i kreowaniekapitału intelektualnegowspółczesnego przedsiębiorstwaWaldemar WalczakZarządzanie w XXI wieku stoi w obliczu nowych wyzwańzwiązanych z uwarunkowaniami gospodarki opartej nawiedzy (knowledge based economy). Obecnie powszechną akceptacjęzyskuje pogląd, że umiejętność zarządzania wiedząnabiera decydującego znaczenia w dobie współczesnej gospodarki1 . Przedsiębiorstwa działające w gospodarce opartej nawiedzy są zmuszone do poszukiwania nowych paradygmatówzarządzania, które w większym stopniu będą koncentrowałysię na dyfuzji informacji i wiedzy, doskonaleniu kluczowychkompetencji przedsiębiorstwa, rozwijaniu wiedzy i umiejętnościpracowników, wspieraniu organizacyjnego uczenia sięoraz kreowania nowych rozwiązań organizacyjnych.Celem opracowania jest zaprezentowanie kluczowych procesówzarządzania wiedzą oraz zdiagnozowanie i wyróżnieniekomponentów kapitału intelektualnego, które mają kluczoweznaczenie w praktyce zarządzania. W prowadzonychrozważaniach akcent pada ponadto na wzajemne relacjei sprzężenie zwrotne pomiędzy poszczególnymi elementamikapitału intelektualnego. Takie podejście ma istotne znaczeniez punktu widzenia praktyki, bowiem odzwierciedlarealia – istotne obszary i procesy zarządzania współczesnymprzedsiębiorstwem 2 .Wzrastające zainteresowanie problematyką zarządzaniawiedzą i kapitałem intelektualnym, które możnazauważyć w światowej i polskiej literaturze przedmiotu,jest przede wszystkim odpowiedzią na wyzwaniapraktyki zarządzania. Obecnie kapitał intelektualny jestpostrzegany jako istotny czynnik decydujący o sukcesieprzedsiębiorstwa 3 , źródło przewagi konkurencyjnejoraz kluczowy element w procesie kreowania wartościrynkowej współczesnego przedsiębiorstwa 4 .Należy sądzić, że zarządzanie zasobami wiedzy(knowledge resources management) i kreowanie kapitałuintelektualnego (intellectual capital creation) powinnybyć postrzegane jako komplementarne, wzajemniezależne i przenikające się procesy 5 , ponieważ kapitałintelektualny jest pochodną i wynikiem umiejętnegowykorzystywania wiedzy w praktyce.Warto w tym miejscu zacytować słowa wybitnegonaukowca i wizjonera, P. Druckera, który doceniającznaczenie pozyskiwania, interpretowania i łączeniawiedzy oraz przekładanie jej na praktyczne działania,zwraca uwagę na potrzebę rozwijania zarządzaniaopartego na wiedzy 6 . Według niego istotą współczesnegozarządzania jest produktywne wykorzystywaniewiedzy. Zarządzanie dotyczy przede wszystkim ludzi,a nie technik czy procedur 7 . Wymusza to koniecznośćnowego spojrzenia na uwarunkowania rozwojuwspółczesnych przedsiębiorstw, z uwzględnieniemzasobów wiedzy organizacyjnej, jak również kluczowejroli wiedzy wykorzystywanej przez pracowników8 .Definiowanie zarządzania wiedząWydaje się, że przy próbie sformułowania własnejdefinicji zarządzania wiedzą należy uwzględnić następująceprzesłanki związane z rolą wiedzy w zarządzaniuprzedsiębiorstwem:• wiedza jest bardzo cennym, strategicznym zasobemwspółczesnego przedsiębiorstwa, stanowipodstawę kreowania procesów innowacyjnychw organizacji;1Zob. D.P. Wallance, Knowledge management: historical and cross-disciplinary themes, Libraries Unlimited, Westport 2007.2M. Al-Shammari, Customer Knowledge Management, People, Processes, and Technology, IGI Global, Londyn 2009, s. 1–9.3L. Craig, L. Moore, Intellectual Capital in Enterprise Success: Strategy Revisited, John Wiley & Sons Inc., Hoboken, New Jersey2008, s. 19–20.4K. Ichido, I. Nonaka (red.), Knowledge creation and management: new challenges for managers, Oxford University Press Inc.,Nowy Jork 2007, s. 5–6.5F. Ricceri, Intellectual Capital and Knowledge Management. Strategic management of knowledge resources, Routledge Francis& Taylor Group, Nowy Jork 2008, s. 1–3; s. 12–15.6E.H. Edersheim, Przesłanie Druckera. Zarządzanie oparte na wiedzy, MT Biznes, Warszawa 2009, s. 42.7Tamże, s. 25.8R.H. Buckman, Building a knowledge driven organization, McGraw-Hill Companies Inc., Nowy Jork 2004, s. 49–60; P. Bush,Tacit Knowledge in Organizational Learning, IGI Global, Londyn 2008, s. 3–8, s. 134–139.4 e-mentor nr 2 (34)


Zarządzanie wiedzą i kreowanie kapitału intelektualnego...• wiedza jest tworzona przez ludzi;• wiedza stanowi zasób wykorzystywany w każdymobszarze zarządzania firmą i na każdym szczeblu(w oparciu o wiedzę konfigurowane są kluczoweprocesy biznesowe oraz rozwijane są najistotniejszekompetencje konkurencyjności);• rzadko kiedy występuje jeden rodzaj czy kategoriawiedzy, a znacznie częściej tworzone sązintegrowane wiązki różnego rodzaju wiedzy;• jakość, aktualność i wartość wytworzonej wiedzyjest weryfikowana przez otoczenie, rynek orazklienta, który ocenia jaką wartość stanowi dlaniego produkt bądź usługa.Można zatem sądzić, że zarządzanie wiedzą powinnobyć postrzegane jako nowoczesna koncepcja zarządzaniaprzedsiębiorstwem (w ujęciu procesowym)– świadomy, planowy, usystematyzowany, poddawanypermanentnej weryfikacji i kontroli, zintegrowanyproces organizacyjny, łączący zarządzanie zasobamiludzkimi, kluczowymi procesami biznesowymi orazprocedurami, przeprowadzany z wykorzystaniemnowoczesnych technologii i systemów teleinformatycznych.Procesowe podejście do zarządzaniawiedząZarządzanie wiedzą to nowoczesna koncepcjazarządzania strategicznego współczesnym przedsiębiorstwem,ukierunkowana na tworzenie wartościorganizacji w oparciu o umiejętne pozyskiwaniei wykorzystywanie wszystkich zasobów wiedzy organizacyjnejoraz budowanie kapitału intelektualnego.Kluczowe procesy zarządzania wiedzą przedstawionona rysunku 1.Powszechną akceptację zyskuje stwierdzenie, żeistotą zarządzania wiedzą jest praktyczne wykorzystaniewszystkich posiadanych przez organizację zasobówdo realizacji jej celów. Należy jednak pamiętać,że przebiegające bez zarzutu procesy lokalizowaniai rozwijania wiedzy stanowią zaledwie połowę sukcesu.Aby można było mówić o korzyściach wynikającychz zarządzania wiedzą, a nie tylko o włożonej w tenproces pracy, nowa wiedza musi zostać wykorzystanaw praktyce. Warto dostrzec, że dla rozwijania innowacyjnościniezbędne staje się zarządzanie wszystkimizasobami wiedzy, jakimi dysponuje organizacjaRysunek 1. Kluczowe procesy zarządzania wiedząLokalizowanie zasobów wiedzyposiadanych przez firmęPozyskiwanie nowej wiedzy,która staje się niezbędnaUświadomienie sobie lukiw posiadanej wiedzyOkreślenie źródełpozyskania oraz metodzdobycia nowej wiedzyRozwijanie wiedzyWymiar transferu wiedzyWymiar łączenia ludziDzielenie się wiedząPowielaniewiedzyTransfer najlepszychrozwiązańWymiana bieżącychdoświadczeńWykorzystywanie wiedzy i kreowanie innowacyjnościWeryfikacjaprzez otoczenieWbudowanie wiedzyw produkt, usługęKreowanie wartościdla klientaPrzewagakonkurencyjnaZachowywanie i ochronacennej wiedzyAktualnośćwiedzyŹródło: opracowanie własne na podstawie G. Probst, S. Raub, K. Romhardt, Zarządzanie wiedzą w organizacji, Oficyna Ekonomiczna, Kraków2002kwiecień 2010 5


metody, formy i programy kształceniaRysunek 2. Koncepcja zarządzania wiedzą w przedsiębiorstwieWymiar strategiczny zarządzania wiedzą(rzeczywiste wartości i normy kultury organizacyjnej)Wiązka wiedzy o strategicznymznaczeniu dla przedsiębiorstwaNajważniejsze decyzjeNasi pracownicyZaprojektowaniestruktury organizacyjnejNasi klienciZdefiniowanie strategicznychobszarów funkcjonowania firmyZdefiniowanieproduktów, usługPoziom operacyjnyzarządzania wiedząKLUCZOWE KOMPETENCJEPRZEDSIĘBIORSTWAWiedza i kompetencjemenedżerów i pracownikówAktualność wiedzyProcesy biznesoweRozwiązania technologiczneInfrastruktura informatycznaWykorzystywanie wiedzy i rozwijanie innowacyjnościPowielaniewiedzyTransfer najlepszychrozwiązańWymiana bieżącychdoświadczeńWbudowanie wiedzy w produkt, usługęZarządzanie relacjamiz klientamiKreowanie wartościdla klientówWeryfikacja użyteczności wiedzy przez otoczenie rynkowePrzewaga konkurencyjnaZachowywanie cennej wiedzyŹródło: opracowanie własne– w szczególności tej wiedzy, której depozytariuszamisą ludzie.Najważniejszym wyzwaniem dla praktyki zarządzaniajest umiejętne zintegrowanie działań w wymiarzestrategicznym i operacyjnym (rysunek 2).Przedstawiony model odzwierciedla praktycznespojrzenie oraz jest dobrą wizualizacją filozofii myśleniawpisującej się w nurt konceptualizacji zarządzaniawiedzą. Zarządzanie wiedzą w wymiarze operacyjnymmusi być pochodną i odzwierciedleniem wymiaru strategicznego– wizji budowania organizacji doceniającejrangę i znaczenie wykorzystywania wiedzy. Umiejętnośćskutecznego wykorzystywania wiązki różnego rodzajuprzenikającej się wzajemnie wiedzy, w połączeniu z rozwijaniemkluczowych kompetencji, determinuje wzrostkonkurencyjności rynkowej przedsiębiorstwa.6 e-mentor nr 2 (34)


Zarządzanie wiedzą i kreowanie kapitału intelektualnego...Kapitał intelektualny współczesnegoprzedsiębiorstwaW literaturze przedmiotu znaleźć można wiele definicjikapitału intelektualnego, co sprawia, że trudnojest wskazać jedno powszechnie akceptowalne i jednoznaczneujęcie. Podejmowane próby wyjaśnienia terminu„kapitał intelektualny” nasuwają spostrzeżenie,iż najczęściej jest on rozpatrywany poprzez pryzmatrelacji (wpływu) i znaczenia, jakie ma dla przedsiębiorstwaz punktu widzenia wartości rynkowej.Leif Edvinsson i Michael S. Malone twierdzą, żekapitał intelektualny to różnica pomiędzy wartościąrynkową, a wartością księgową organizacji, czyli sumaukrytych aktywów, które nie zostały ujęte w sprawozdaniachfinansowych przedsiębiorstwa. Kapitałintelektualny stanowi zatem odzwierciedlenie ukrytejluki pomiędzy wartością rynkową a księgową 9 .Mariusz Bratnicki słusznie zauważa, że kapitałintelektualny jest sumą wiedzy posiadanej przezludzi tworzących społeczność przedsiębiorstwa orazpraktycznym przekształceniem tej wiedzy w składnikiwartości firmy. Obejmuje on wszystkie niewymierneelementy przedsiębiorstwa kształtujące różnicę pomiędzycałkowitą wartością przedsiębiorstwa, a jegowartością finansową 10 . Warto podkreślić, że zdolnośćdo tworzenia wartości wyłania się jako najważniejszacecha kapitału intelektualnego. Obecnie aktualne jesttwierdzenie, że wartość rynkowa przedsiębiorstwaw coraz większym stopniu zależy od potencjału wiedzyjego pracowników, który właściwie i umiejętniewykorzystywany – umożliwia zdobywanie przewagikonkurencyjnej w zmieniającym się otoczeniu. Wiedzai kapitał intelektualny to czynniki decydująceo szansach na odniesienie sukcesu w warunkach konkurencyjnegoi zmiennego otoczenia, ponieważ każdyprodukt (usługa) jest przede wszystkim nośnikiemwiedzy wykorzystanej do jego wytworzenia.Elżbieta Skrzypek uważa, że zasoby wiedzyw przedsiębiorstwie to jego aktywa intelektualne będącesumą wiedzy poszczególnych pracowników orazzespołów pracowników. Zasoby te podlegają ciągłymzmianom, które są efektem procesu uczenia się organizacji11 . Interesujący pogląd prezentuje G. Urbanek,stwierdzając, że kapitał intelektualny stanowi niewidzialnyzasób przedsiębiorstwa, który tworzy widzialneefekty. Kapitał intelektualny to zarówno wiedzasama w sobie, jak i rezultat jej transformacji na aktywaniematerialne 12 . Można zatem uznać, że kluczowymproblemem staje się zdolność przedsiębiorstwa dopozyskiwania, generowania, akumulacji i skutecznegowykorzystywania aktualnej i rozległej wiedzy, przedewszystkim przy udziale zatrudnionych menedżerówi pracowników. W takim ujęciu kapitał ludzki stajesię czynnikiem, który bezpośrednio przyczynia się dobudowania potencjału kapitału intelektualnego, będącjednocześnie jego cennym składnikiem bazowym.Marian Mroziewski określa kapitał intelektualnyjako koncepcyjną zdolność przedsiębiorstwa i osób w nimzatrudnionych do osiągania dochodów i budowania potencjałukonkurencyjności w przyszłości, szczególnie w oparciuo aktywa intelektualne i relacje społeczne, ukierunkowanena poszukiwanie wiedzy, jej przetwarzanie, wzbogacaniei przekazywanie interesariuszom w postaci artefaktówrodzących różnorodne korzyści i postęp społeczno-gospodarczy13 .Warto zauważyć, że kapitał intelektualny jestpochodną sprawności działania przedsiębiorstwa,przejawiającej się w jak najbardziej efektywnym pozyskiwaniui wykorzystywaniu zasobów wiedzy orazadaptowaniu się w ten sposób do aktualnej sytuacjirynkowej, a także do nadchodzących zmian, któremenedżerowie muszą umieć dostrzegać i trafnieprzewidywać. Dzięki pozyskanej cennej i aktualnejwiedzy można z mniejszym ryzykiem podejmowaćtrafne decyzje oraz dostarczać klientom produktyi usługi odpowiadające ich rzeczywistym potrzebomi oczekiwaniom. A. Jarurowa i J. Fijałkowska, dokonującanalizy pojęciowej tego terminu, cytują T. Stewarta,który definiuje kapitał intelektualny jako materiałintelektualny: wiedzę, informacje, własność intelektualnąi doświadczenie, które mogą być wykorzystane do tworzeniabogactwa 14 .Podsumowanie zaprezentowanych poglądówprowadzi do sformułowania konkluzji, które w syntetycznymujęciu można przedstawić w następującysposób:• zasoby wiedzy przekształcane w wartość dlaorganizacji stanowią podstawę tworzenia i rozwijaniakapitału intelektualnego,• kapitał intelektualny powstaje na bazie zarządzaniazasobami wiedzy, które mogą być źródłemoraz tworzywem wartości współczesnegoprzedsiębiorstwa,• ważne są zatem tylko te aktywa wiedzy, któresą istotne (cenne) z punktu widzenia strategicznychcelów danej organizacji oraz które możnaskutecznie i efektywnie wykorzystać.9L. Edvinsson, M.S. Malone, Kapitał intelektualny, Wydawnictwo PWN, Warszawa 2001, s. 39.10M. Bratnicki, Dylematy i pułapki współczesnego zarządzania, Polska Akademia Nauk Oddział w Katowicach, WydawnictwoGnome, Katowice 2001, s. 111.11E. Skrzypek, Wiedza jako czynnik sukcesu w nowej gospodarce, [w:] E. Skrzypek, A. Sokół (red.), Zarządzanie kapitałemludzkim w gospodarce opartej na wiedzy, Instytut Wiedzy i Innowacji, Warszawa 2009, s. 145.12G. Urbanek, Pomiar kapitału intelektualnego i aktywów niematerialnych przedsiębiorstwa, Wydawnictwo UniwersytetuŁódzkiego, Łódź 2007, s. 38.13M. Mroziewski, Kapitał intelektualny współczesnego przedsiębiorstwa. Koncepcje, metody wartościowania i warunki jego rozwoju,Difin, Warszawa 2008, s. 48.14A. Jarugowa, J. Fijałkowska, Rachunkowość i zarządzanie kapitałem intelektualnym, Wydawnictwo ODiDK Gdańsk 2002,s. 58–59.kwiecień 2010 7


metody, formy i programy kształceniaUzasadnione wydaje się zatem stwierdzenie, iżkapitał intelektualny obejmuje swoim zakresemkomponenty powstałe na bazie zarządzania wiązkązasobów (aktywów) wiedzy, która może stanowićpodstawę generowania wymiernych korzyści dla firmy,prowadzących w perspektywie strategicznej dobudowania jej wartości.Należy również zauważyć, że kapitał intelektualnyjest ważny strategicznie sam z siebie i nie stanowisubstytutu dla innego typu kapitału przedsiębiorstwa.Kapitał intelektualny jest oparty na wiedzy, chociażobejmuje jeszcze inne wymiary tworzenia wartościprzedsiębiorstwa, jak np. markę handlową czy relacjez klientami. Ważną częścią tego kapitału jest kluczowakompetencja, która odnosi się do potencjalnychmożliwości działania powstałych w rezultacie organizacyjnegouczenia się 15 .Podejmując próbę przedstawienia własnej definicji,można powiedzieć, że kapitał intelektualny przedsiębiorstwapowinien być rozpatrywany w szerokim ujęciu,przez pryzmat generowania wymiernych korzyściw wyniku umiejętnego zarządzania zasobami wiedzy,jakie pozyskują, przetwarzają i wykorzystują ludzietworzący daną organizację. W zaproponowanym ujęciukapitał intelektualny będzie obejmował takie komponenty,jak kapitał ludzki, kapitał klientów, kapitałrynkowy i kapitał organizacyjny oraz ogół wzajemnychzależności pomiędzy tymi elementami składowymi.Strukturą nośną budowania kapitału intelektualnegosą procesy zarządzania wiedzą obejmujące pozyskiwanie,generowanie i dyfuzję wiedzy, wykorzystywaniejej oraz ochronę przedsiębiorstwa przez jej utratą.Kapitał intelektualny należy traktować jako wyniki rezultat umiejętnego wykorzystywania wszystkichposiadanych przez przedsiębiorstwo zasobów (cennej,istotnej) wiedzy, pochodną procesów organizacyjnegouczenia oraz odzwierciedlenie zdolności organizacji dokreowania innowacyjnych przedsięwzięć.Znaczenie kapitału intelektualnegoObecnie powszechną akceptację zyskuje pogląd,że kapitał intelektualny nabiera ważnego znaczeniadla współczesnego przedsiębiorstwa, ponieważ możew istotny sposób wpływać na przewagę konkurencyjną,stanowiąc jej podstawę lub też wsparcie dla innychźródeł przewagi konkurencyjnej. Określenia kapitałuintelektualnego uwydatniają jego rolę i znaczenie dlaprocesów kreowania wartości.Postrzeganie komponentów kapitału intelektualnegoz uwzględnieniem wzajemnych relacji i zależnościsytuuje rozważania bliżej rzeczywistości organizacyjnej,jak również pozwala na lepsze zrozumienie istotyoddziaływania tego kapitału na wartość współczesnegoprzedsiębiorstwa.Rozróżnienie kapitału rynkowego i organizacyjnego(składających się na kapitał strukturalny) zostałodokonane w celu ukierunkowania zarządzania wiedząna ważne procesy w przedsiębiorstwie. Dostarczającargumentu na rzecz przyjętego założenia, możnawskazać, że np. marka, która jest zaliczana do elementówkapitału organizacyjnego, będzie równieżskładową kapitału rynkowego w przypadku, gdy znajomośćdanej marki, jej wiarygodność oraz uznaniew opinii klientów będą źródłem wartości dla firmy.Warto również podkreślić, że posiadanie marki jestimmanentną cechą każdego przedsiębiorstwa i markajest traktowana jako niematerialny czynnik, któregojedynym właścicielem jest firma. Praktyka zarządzaniadowodzi, że marka sama w sobie – jako pasywnyniematerialny zasób – nie generuje wartości, natomiastzdolność do kreowania wymiernych korzyścipojawia się z chwilą, kiedy klienci zaczynają doceniaćmarkę, ponieważ staje się ona symbolem i gwarancjązaspokojenia ich potrzeb i oczekiwań. Kontynuująctę myśl, należy dodać, że rolą zarządzania wiedząw procesie kreowania kapitału intelektualnego jestprzekształcanie statycznych komponentów kapitałuintelektualnego w trwałą wartość dla klientów. Dodatkowozaproponowany podział jest dobrą wizualizacjąinteraktywnych powiązań i zależności pomiędzy poszczególnymikomponentami kapitału intelektualnegooraz ogniskuje uwagę na współzależnych relacjach.Oznacza to, że – aby zdobyć kapitał klientówi kapitał rynkowy – należy włączyć w zakres działańkapitał organizacyjny i kapitał ludzki. Z drugiej zaśstrony kierunek rozwoju i pożądane zmiany w kapitaleorganizacyjnym i kapitale ludzkim są podyktowaneoczekiwaniami kapitału klientów oraz determinantamitworzenia kapitału rynkowego. Dlatego też postulowanezintegrowane podejście wydaje się uzasadnionei słuszne z punktu widzenia praktyki zarządzania.Kolejnym elementem stanowiącym asumpt do przyjęciapostulowanego podejścia jest spostrzeżenie, żeprzedsiębiorstwo może w znacznym zakresie uważać,że posiada kontrolę nad kapitałem organizacyjnymi kapitałem ludzkim, w odróżnieniu od kapitału rynkowegoi kapitału klientów, który może zostać niestetybardzo szybko utracony, a nawet przejęty przez konkurencję.W szczególności kapitał rynkowy jest czymś, naco przedsiębiorstwo niekiedy pracuje długimi latami,a jedno negatywne zjawisko bądź wydarzenie o dużejsile oddziaływania może spowodować bardzo znaczącądeprecjację wartości w tym zakresie.Równie ważnym elementem, na który warto zwrócićuwagę, jest wyodrębniona część kapitału organizacyjnego– własność intelektualna. Odpowiednia ochronawynalazków i wzorów oraz innych nowatorskich rozwiązańprzedsiębiorstwa jest czynnikiem decydującymo powstrzymaniu potencjalnego naruszenia praw orazo zamianie idei w cenne zasoby gospodarcze, posiadającerzeczywistą wartością rynkową.Warunkiem determinującym cały proces kreowaniai ochrony innowacyjnej aktywności pracowników15M. Bratnicki, dz.cyt.8 e-mentor nr 2 (34)


Zarządzanie wiedzą i kreowanie kapitału intelektualnego...Rysunek 3. Komponenty kapitału intelektualnego – wzajemne zależności i relacjeKapitał intelektualnyKapitał rynkowy(zewnętrzna składowakapitału strukturalnego)• Pozycja rynkowa• Intelektualny potencjał rozwojowy• Znajomość marki• Wizerunek• Wiarygodność firmy, reputacja• Prestiż• Zaufanie do firmy• Satysfakcja i uznanie klientów• Uczciwość firmy (zarówno wobecklientów, jak i pracowników) itp.Kapitał organizacyjny(wewnętrzny)• Struktura organizacyjna• Jakość i zasięg systemówteleinformatycznych Prawa własności intelektualnej• Marka, znak firmowy, patenty• Kultura organizacyjna• Systemy zarządzania jakością• Innowacyjność• System powiązań biznesowych• Umowy franchisingowe, umowypartnerskie o współpracy, aliansestrategiczne, sieć autoryzowanychprzedstawicieli itp.Kapitał klientów• Liczba klientów korzystającychz produktów/usług firmy• Lojalni, usatysfakcjonowani klienci• Bazy danych klientów• Umowy i kontrakty z klientami• Potencjał ekonomiczny klientów• Przywiązanie klientów do marki• Przyszłe oczekiwania i potrzebyklientów• Wartości cenne dla klientów• Relacje z klientami itp.Kapitał ludzki• Wiedza, doświadczenie,umiejętności, kompetencje• Uczciwość, identyfikacja z celamifirmy, lojalność• Zaangażowanie w pracę• Orientacja na potrzeby klienta• Zdolność do szybkiego uczenia się,kreatywność• Umotywowanie do dzielenia sięwiedzą• Adaptacyjność do zmian• Otwartość na innowacje itp.Źródło: opracowanie własne(niestety w niewielkim stopniu docenianym) jest wypracowaniew przedsiębiorstwie odpowiedniej strategiizarządzania własnością intelektualną. Zjawisko to stałosię argumentem dla podjęcia w 2008 r. przez zespółnaukowców z Uniwersytetu Jagiellońskiego prac nadprzygotowaniem na zlecenie Ministerstwa Gospodarkiopracowania, będącego rozwiniętą formą przewodnika,który obejmuje podstawowe elementy zarządzaniawłasnością intelektualną w przedsiębiorstwie.Własność w sensie ekonomicznym jest wiązkąuprawnień przysługujących właścicielowi w stosunkudo przedmiotu własności (określonego zasobu),który może występować w postaci materialnej bądźniematerialnej.Pod pojęciem własności intelektualnej w ogólnymznaczeniu rozumie się wytwory ludzkiego umysłu posiadającecharakter niematerialny. Mówiąc w kategoriachprawnych, chodzi tutaj o przedmioty praw wyłącznych(wynalazki, utwory, znaki towarowe) lub chronionestany faktyczne (tajemnica przedsiębiorstwa). Podstawowymikategoriami własności intelektualnej są:prawo autorskie oraz własność przemysłowa 16 . Trzeciakategoria, know-how, jest często wyodrębniana zewzględu na swą odmienność konstrukcyjną (jest tochroniony stan faktyczny), czasem jednak jest wymienianajako cześć własności przemysłowej. Opierającsię na dokonanym podziale, można przedstawić składowewłasności intelektualnej za pomocą schematu(rysunek 4).Warto sobie uświadomić, że pozostawione bezochrony dobre pomysły czy idee mogą zostać łatwoutracone na rzecz konkurentów, którzy dysponująodpowiednimi środkami finansowymi, aby skomercjalizowaćdany produkt lub usługę. W takiej16M. Du Vall, D. Kasprzycki, A. Matczewski, E. Okoń-Horodyńska, R. Wisła, Zarządzanie własnością intelektualną w przedsiębiorstwie– regulaminy korzystania z wyników prac intelektualnych powstałych w przedsiębiorstwie, Uniwersytet Jagielloński,Kraków 2008, s. 12–13.kwiecień 2010 9


metody, formy i programy kształceniaRysunek 4. Własność intelektualna i jej główne składnikiWłasność intelektualnaPrawo autorskie– utwory (prawodo autorstwa, prawodo rozpowszechnianiautworu– przedmioty prawpokrewnychWłasność przemysłowa– wynalazki (patenty)– wzory użytkowe– wzory przemysłowe– znaki towarowe– znaczenia przedsiębiorstwKnow-howPoufne informacje:– techniczne– technologiczne– organizacyjne– gospodarczeŹródło: M. Du Vall, D. Kasprzycki, A. Matczewski, E. Okoń-Horodyńska., R. Wisła, Zarządzanie własnością intelektualną w przedsiębiorstwie– regulaminy korzystania z wyników prac intelektualnych powstałych w przedsiębiorstwie, Uniwersytet Jagielloński, Kraków 2008, s. 12sytuacji straty finansowe ponosi nie tylko rzeczywistywynalazca lub twórca, lecz przede wszystkimtraci na tym przedsiębiorstwo, które nie potrafiłowykorzystać i ochronić wartościowej wiedzy. Należyzatem pamiętać, że najcenniejsza wiedza zdeponowanajest w ludzkim umyśle i pozostaje wyłącznąwłasnością człowieka, dlatego też warto należyciedbać o pracowników, którzy dysponują cenną wiedząi uważać, by nie stali się obiektem zainteresowaniakonkurencji.Właściwe wynagradzanie za pracę, należny szacuneki uznanie to proste i niezwykle skutecznenarzędzia motywowania pracowników – szkoda,iż nie wszyscy menedżerowie chcą i potrafią docenićte rozwiązania i wprowadzać je w życie.Nie budzi wątpliwości fakt, że właściwezmotywowanie ludzi do wykorzystywaniawłasnej wiedzy, kompetencji i kreatywnościw znaczący sposób wpływa na innowacyjnośćprzedsiębiorstwa i jego konkurencyjność,a także przyczynia się do wzrostu wartościrynkowej. Wiedza wykorzystywana przez ludzistaje się strukturą nośną dla produktówi usług, które określamy jako produkty bogatew wiedzę – knowledge rich products (używa sięrównież sformułowania „nasycenie produktówcenną wiedzą”). Rzeczywistość organizacyjnajest jednak bardzo złożona i wielostronnieuwarunkowana. Jak wspominano wcześniej,uwarunkowania danej branży oraz specyfikadziałalności przedsiębiorstwa mają decydująceznaczenie i determinują komponenty kapitałuintelektualnego, które w największym stopniuprzyczyniają się do wzrostu wartości firmy i wpływająna jej konkurencyjność rynkową.Można sądzić, że z punktu widzenia praktyki zarządzaniawiedzą w przedsiębiorstwie najważniejszymproblemem staje się rozpoznanie determinantówodpowiedzialnych za tworzenie poszczególnychkomponentów kapitału intelektualnego oraz zdiagnozowaniezachodzących pomiędzy nimi relacji.Takie podejście wynika z faktu, że dla każdegoprzedsiębiorstwa występują odmienne czynniki, którewpływają na rozwijanie wyodrębnionych elementów10 e-mentor nr 2 (34)składowych kapitału intelektualnego. Jest to bezpośredniozależne od takich uwarunkowań, jak: profilprowadzonej działalności, posiadane przez przedsiębiorstwozasoby materialne i niematerialne, potencjałtechnologiczny, przedsiębiorczość i innowacyjność,obszar prowadzonych działań, asortyment oferowanychproduktów i usług, a także jest podyktowaneoczekiwaniami docelowej grupy klientów. Oddziaływaniekomponentów kapitału intelektualnego nabudowanie przewag konkurencyjnych przedstawiarysunek 5.Rysunek 5. Efekt synergiczny oddziaływania komponentówkapitału intelektualnegoZdolność do budowaniaprzewag konkurencyjnych i tworzenia wartości rynkowejwspółczesnego przedsiębiorstwaKapitałrynkowyKapitałklientówŹródło: opracowanie własneKapitałorganizacyjnyKapitałludzkiNależy zauważyć, że zintegrowane i właściwiepołączone cztery elementy składowe kapitału intelektualnegomają możliwość najmocniejszegooddziaływania, niemniej jednak każdy z elementówoddzielnie również bezpośrednio wpływa na poziomkonkurencyjności przedsiębiorstwa. Analogiczniemożna wyróżnić najważniejsze procesy, które w rezultaciesynergicznego oddziaływania przyczyniają siędo kreowania kapitału intelektualnego (rysunek 6).Jak zaprezentowano na rysunku, zarządzaniewiedzą i organizacyjne uczenie się są traktowane


Zarządzanie wiedzą i kreowanie kapitału intelektualnego...Rysunek 6. Główne procesy kreowania kapitału intelektualnegoKreowanie kapitału intelektualnegoJakość produktów i usług,konkurencyjna cena produktówAtrakcyjne warunki pracy(dobre zarobki pracowników)Kształtowanie kultury organizacyjnejZarządzanie zmianamiDoskonaleniekluczowych kompetencjiSprawność zarządzaniaPrzywództwoZarządzanie relacjamiz klientemZarządzanie wiedząOrganizacyjne uczenie sięŹródło: opracowanie własnejako fundamenty kreowania kapitału intelektualnego.Doskonalenie kluczowych kompetencji i zarządzanierelacjami z klientem uznaje się za dwa najważniejszeprocesy biznesowe rzutujące na budowanie kapitałuintelektualnego. Warto dodać, że spoiwem dla tychprocesów są cztery główne czynniki:• kształtowanie kultury organizacyjnej,• zarządzanie zmianami,• sprawność zarządzania,• przywództwo.Zaproponowane podejście opiera się na wnikliwejobserwacji rzeczywistości organizacyjnej i doświadczeniachzawodowych, stanowiąc rozwinięcie prowadzonychbadań własnych. Wydaje się, że jego zaletąjest możliwość prowadzenia dalszych wnikliwychobserwacji uwzględniających szczegółowe proceduryi elementy, które w ramach tych zdefiniowanych ogólnychprocesów mają największą siłę oddziaływania,biorąc pod uwagę specyfikę funkcjonowania danejorganizacji. Należy rozumieć i dostrzegać fakt, że inneczynniki będą w największym stopniu przesądzałyo kreowaniu kapitału intelektualnego wyższej uczelni,inne – banku, firmy ubezpieczeniowej, przedsiębiorstwaprodukcyjnego czy firmy handlowej.Jak już wcześniej wspominano, w pierwszej kolejnościnależy ustalić, które pojedyncze elementy tworząceposzczególne składowe kapitału intelektualnego mająnajwiększe znaczenie z punktu widzenia uwarunkowańfunkcjonalnych i determinantów konkurencyjności dlabranży, w której działa dane przedsiębiorstwo. Następnietrzeba zidentyfikować determinanty odpowiedzialneza rozwijanie poszczególnych komponentówkapitału intelektualnego, a zaproponowany autorskimodel jego kreowania pozwala na kompleksowespojrzenie na organizację i w rezultacie umożliwiapodejmowanie właściwych działań.PodsumowanieZagadnienia zaprezentowane w niniejszym opracowaniustają się obecnie coraz ważniejszym elementemzarządzania. Można również zaobserwować, że dlapolskich przedsiębiorstw (przede wszystkim tychdziałających w sektorach o wysokim natężeniu walkikonkurencyjnej) kapitał intelektualny staje się corazważniejszym pryzmatem i wyznacznikiem konkurencyjności.Powyższe rozważania przybliżają do zdefiniowaniai strukturalizacji koncepcji zarządzania wiedząoraz rozpoznania uwarunkowań procesów kreowaniakapitału intelektualnego, a tym samym umożliwiajązrozumienie realiów praktyki. Wyzwaniem dla naukipozostają problemy związane z opracowaniem metod,sposobów i narzędzi pomiaru kapitału intelektualnego.Pomimo podejmowanych licznych prób, wydaje się,że trudno będzie wypracować jedno powszechnieakceptowalne podejście. Pozostaje to w zgodziez wcześniejszymi stwierdzeniami dotyczącymi wpływuposzczególnych komponentów kapitału intelektualnegona konkurencyjność firmy. Każdorazowowymagane jest indywidualne podejście i rozpoznaniedeterminantów konkurencyjności dla danej branży. Podobniejest przy dokonywaniu pomiaru (oszacowania,wyceny) kapitału intelektualnego – najpierw powinnosię zdiagnozować, które jego składowe w największymstopniu rzutują na zdobywanie przewagi konkurencyjnejdanego przedsiębiorstwa.Bibliografia dostępna jest w wersji internetowej czasopisma.kwiecień 2010 11


metody, formy i programy kształceniaKomentarz do założeńprojektowanych zmianw systemie kształceniazawodowego i ustawicznegoAnna KwiatkiewiczW lutym 2010 roku Ministerstwo Edukacji Narodowejopublikowało założenia projektowanych zmian w systemiekształcenia zawodowego i ustawicznego. Jest to dokumentważny, ponieważ uwydatnia znaczenie tego niedocenianegoczęsto w Polsce typu edukacji dla zdolności do zatrudnienia(employability) młodych ludzi, a także dla zaspokajaniazapotrzebowania pracodawców na kwalifikacje zawodoweprzyszłych pracowników. Diagnozuje ponadto niedoskonałościsystemu i proponuje środki zaradcze. Celem niniejszegoopracowania jest omówienie zaproponowanych przez MENzmian oraz krótkie ich skomentowanie w świetle funkcjonującychtak w Polsce, jak i poza jej granicami rozwiązań.W podsumowaniupodjęto próbę wskazania najważniejszychelementów planowanych działań.Rzeczywistość kształcenia ustawicznegow PolsceSytuacja na polskim rynku pracy jest trudna, ponieważwśród pracodawców istnieje duży popyt na kwalifikacjezawodowe, tak z poziomu szkoły ponadpodstawowej,jak i wyższej, tymczasem system kształceniazawodowego praktycznie załamał się po 1989 roku.Było to spowodowane kilkoma czynnikami, spośródktórych bardzo ważne stanowiły dynamiczny rozwójszkolnictwa wyższego i powstanie wielu prywatnychszkół wyższych 1 , co spowodowało zmniejszenie liczbychętnych do podejmowania ponadpodstawowej edukacjizawodowej. Celem reformy systemu edukacji z 1999roku było m.in. zwiększenie liczby osób z ukończonąedukacją na poziomie wyższym ponadpodstawowymoraz wyższym – według założeń reformy tylko 20proc. uczniów miało zakończyć edukację na poziomiezawodowym 2 . Mniejszą popularność szkół zawodowychmógł także powodować ich stosunkowo niskipoziom i słabe, wydawałoby się, perspektywy zawodowepo ich ukończeniu. Kolejnym istotnym czynnikiembyła prywatyzacja przedsiębiorstw państwowych. Stanowiłyone podstawowe miejsce praktyk w systemieedukacji zawodowej, a w tej sytuacji okazało się, żemożliwości odbycia praktyk stają się ograniczone lubw ogóle nie istnieją. Z kolei praktyczna nauka zawoduw pracowniach szkolnych okazała się niemożliwa, bosą one najczęściej przestarzałe i nie dysponują nowoczesnymsprzętem oraz dostępem do nowoczesnychtechnologii.W chwili obecnej istnieje konieczność wzmocnieniasystemu edukacji zawodowej. Każda gospodarka posiadaokreśloną zdolność do absorpcji kadry z wyższymwykształceniem, z czym związana jest optymalna strukturakształcenia na określonych etapach. W przypadkudynamicznego rozwoju edukacji wyższej kraj może napotkaćbarierę popytu na absolwentów szkół wyższychi doświadczyć niedoboru kadr o niższym wykształceniuzawodowym 3 . Wydaje się, że Polska powoli osiąga takietap, o ile już go nie osiągnęła. Do tej sytuacji znacznieprzyczyniła się emigracja po 2004 roku osób przedsiębiorczychz kwalifikacjami zawodowymi.W związku z powyższym rząd polski ma ambicję,aby w 2013 roku zwiększyć liczbę osób kończącychedukację zawodową z 12 proc. do 15 proc. wszystkichuczniów kończących edukację ponadpodstawową 4 .Wydaje się, że zaproponowane założenia projektowanychzmian w systemie kształcenia zawodowegoi ustawicznego są zbieżne z planami rządu i mogą sięprzyczynić do realizacji tego celu.1W latach 1990–2005 liczba szkół wyższych wzrosła o 315: ze 112 w 1990 do 427 w 2005 roku. W tym samym okresieliczba studentów uległa pięciokrotnemu, a liczba absolwentów – siedmiokrotnemu zwiększeniu, podczas gdy liczba nauczycieliwzrosła tylko o 49 procent. Dane za: Z. Dach, Praca w dobie społeczeństwa informacyjnego, [w:] Z. Dach, Rynek pracyw Polsce. Aspekty ekonomiczno-społeczne, Wydawnictwo Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, Kraków 2008, s. 19.2Ministerstwo Edukacji Narodowej, Reforma systemu edukacji („Pomarańczowa Książeczka”), Warszawa 1998 oraz MinisterstwoEdukacji Narodowej, Reforma systemu edukacji – szkolnictwo ponadgimnazjalne („Niebieska Książeczka”), Warszawa2000.3M. Kabaj, Strategie i programy przeciwdziałania bezrobociu w Unii Europejskiej i w Polsce, Scholar, Warszawa 2004,s. 218–219.4Ministerstwo Rozwoju Regionalnego, Program Operacyjny Kapitał Ludzki 2007-2013, Warszawa 2007, s. 125, http://www.efs.gov.pl/Dokumenty/Lists/Dokumenty%20programowe/Attachments/87/POKL_zatwierdzony_7092007.pdf, [21.03.2010].12 e-mentor nr 2 (34)


Komentarz do założeń projektowanych zmian...Planowane zmiany mają się opierać na trzech podstawowychdziałaniach: modernizacji istniejącej klasyfikacjizawodów na potrzeby systemu kształcenia ustawicznego,na stworzeniu ogólnopolskiej sieci centrówegzaminacyjnych i branżowych oraz na promowaniuwspółpracy między szkołami i pracodawcami.Modernizacja istniejącej klasyfikacjizawodówDziałanie to ma na celu stworzenie takiej klasyfikacjizawodów, która odpowiadałaby bieżącej sytuacjina rynku pracy. Aktualna klasyfikacja jest uznawanaza zbyt formalną i niewystarczająco elastyczną,co uniemożliwia jej szybkie dostosowywanie dozmieniającej się sytuacji ekonomicznej 5 . Klasyfikacjawyróżnia w tej chwili 208 zawodów – część z nich tozawody „martwe”. Wielu ekspertów uważa, że liczbata powinna zostać znacznie zredukowana 6 . Kolejnymsłabym punktem klasyfikacji jest fakt, że zawartew niej opisy zawodów oraz kwalifikacji wymaganychdo ich wykonywania są często zdezaktualizowane.Dodatkowo, obecna klasyfikacja operuje pojęciemzawodu i kwalifikacji zawodowych właściwych dlatego zawodu, a nie pojęciem kwalifikacji zawodowychw odpowiedniej kombinacji tworzących dany zawód,a w zestawieniu z innymi kwalifikacjami – zawód jużinny, choć najczęściej pokrewny.Łączenie kompetencji ogólnych ze specyficznymidla właściwego zawoduNowa klasyfikacja zawodów ma się opierać nałączeniu w nauczaniu zawodowym kompetencji ogólnychi specyficznych, typowych dla danego zawodu.Tylko takie podejście pozwala na wyposażenie uczniaw kluczowe kompetencje, które pomogą mu wejśćna rynek pracy i swobodnie się na nim poruszać. Koncepcjata wydaje się właściwa, ponieważ współcześniecelem każdej edukacji formalnej jest przede wszystkimprzygotowanie absolwenta do ciągłego doskonaleniasię i nabywania nowych umiejętności w elastyczny sposób,wtedy kiedy będą one potrzebne. W przypadkuedukacji zawodowej wzbogacenie jej o kwalifikacjeogólne realizuje ten cel 7 .Dodatkowo, takie skonstruowanie opisu zawodui wymaganych kwalifikacji oznacza, że polska klasyfikacjazawodów wpisze się w Europejskie Ramy Kwalifikacji,co umożliwi porównywanie kwalifikacji zawodowychzdobywanych w różny sposób – często równieżw różnych krajach – oraz wzmocni ich przejrzystość 8 .W konsekwencji założenia przewidują wprowadzenietego samego katalogu przedmiotów ogólnokształcącychdla liceów i techników – jedyne różnice dotyczyłybywymagań w stosunku do języka polskiego, językaobcego i matematyki. Pojawia się pytanie, dlaczego wymaganiamają być zredukowane w stosunku do językaobcego. Wydaje się, że – jeżeli tylko możliwości uczniana to pozwolą – powinien on móc uczyć się języka obcegow jak najszerszym zakresie. Coraz częściej dobraznajomość języka obcego (najczęściej angielskiego) jestwarunkiem znalezienia odpowiedniego zatrudnieniaw profesjach wymagających kwalifikacji zawodowych,przynosi także dalsze możliwości rozwoju i atrakcyjneperspektywy zawodowe.Tworzenie i aktualizowanie klasyfikacji zawodówZmianie ma ulec także sposób tworzenia i aktualizowaniaklasyfikacji zawodów. W tej chwili jedynąosobą, która ma prawo zgłaszać modyfikacje, jestwłaściwy minister. Jeżeli proponowane zmiany zostanąwdrożone, prawo zgłaszania nowych zawodów doklasyfikacji zyskają także organizacje pracodawcówi stowarzyszenia branżowe. Powinno to znacznieusprawnić cały proces i ograniczyć związaną z nimbiurokrację. Ponadto dołączenie do puli uprawnionychosób przedstawicieli pracodawców oraz reprezentantówposzczególnych branż oznacza możliwośćzapisania w klasyfikacji nowo powstających zawodów,a także uwzględnienia trendów rozwojowych w poszczególnychzawodach (rodzinach zawodów). Jest too tyle istotne, że pozwala zauważyć pojawiające sięzapotrzebowanie na pojedyncze kwalifikacje zawodowenawet wcześniej niż stworzą one odrębny, nowyzawód. Ostatecznie nowy zawód może się nigdy nieuformować, ale ta konkretna, pojedyncza kwalifikacjamoże zostać „dopisana” do już istniejącego zawodu(grupy zawodów).Kształcenie w ramach grup zawodów i nowymimetodamiModernizacja istniejącej klasyfikacji ma być opartana grupowaniu i integrowaniu zawodów poprzezrozpisanie ich na kwalifikacje, a potem zebraniezestawu kwalifikacji pożądanych dla danej profesji.W tym ujęciu – gdzie opisuje się zawód za pomocąlisty wymaganych kwalifikacji zawodowych – możliwestaje się kształcenie „wielozawodowe”. Oznaczaono zdefiniowanie zawodów pokrewnych i takiekonstruowanie ścieżki kształcenia zawodowego,by absolwent, kończąc edukację, zdobył zestaw5OECD, Jobs for Youth, Paryż 2009, s. 72.6Więcej na ten temat w: S.M. Kwiatkowski, Kształcenie zawodowe: wyzwania, priorytety, standardy, Instytut Badań Edukacyjnych,Warszawa 2008.7S. Field, K. Hoeckel, V. Kis, M. Kuczera, Learning for Jobs, Policy Review of Vocational Education and Training, OECD, Paryż2009, s. 13.8Międzynarodowe badania udowadniają, że waga standardów kształcenia zawodowego ustalanych na poziomie centralnymwzrasta w sytuacji, gdy sam proces edukacji zawodowej staje sie coraz bardziej zdywersyfikowany i (lub) zdecentralizowany.Tak ustalone standardy gwarantują, że adepci edukacji zawodowej otrzymają dyplomy, czy też certyfikatyrozpoznawane przez pracodawców. Więcej informacji na ten temat w publikacji: OECD, Jobs for Youth/Des emplois pour lesjeunes: Australia, Paryż 2009.kwiecień 2010 13


metody, formy i programy kształceniakwalifikacji odpowiadający 2–3 zawodom i był w stanie„żonglować’ swoimi kwalifikacji na rynku pracy po to,by móc podjąć najciekawszą dla siebie pracę. Innymisłowy – zamiast wyposażać ucznia w jeden, precyzyjniezdefiniowany zawód, wyposaży się go w zestawkwalifikacji zawodowych („portfolio kwalifikacyjne”),który pozwoli mu wykonywać taki zawód, na jakibędzie zapotrzebowanie na rynku pracy.„Zestaw kwalifikacji zawodowych” dla danego zawoduskłada się z wymagań ogólnych oraz szczegółowych.Wymagania ogólne opisują zawód, tzn. najważniejszezadania zawodowe oraz konieczne postawy.Wymagania szczegółowe zostały podzielone na dwieczęści: część A, zawierającą kwalifikacje wymagane dlaopisywanego zawodu (wymagania ogólnozawodowe)oraz grupy zawodów pokrewnych (tzw. kwalifikacjepośrednie, typowe dla grupy zawodów) oraz częśćB, zawierającą kwalifikacje wymagane wyłącznie dlaopisywanego zawodu (tzw. kwalifikacje szczegółowe,charakterystyczne dla konkretnego zawodu) 9 .Poza rozszerzeniem kształcenia zawodowego w zakresietreści, wzbogaceniu mają także ulec uznawaneformy kształcenia ustawicznego. Poza tradycyjnymi,szkolnymi, dopuszczane mają być także formy pozaszkolne,czyli nabywanie kwalifikacji w sposób pozaformalny(np. w ramach kursów) i nieformalny, zwanytakże incydentalnym (np. w drodze doświadczenia) 10 .Podsumowując, wydaje się, że uproszczenie samejklasyfikacji, jak też zredukowanie liczby zawodów w jejramach oraz uelastycznienie sposobu jej tworzenia,jest odpowiednim działaniem, zmierzającym do tego,aby klasyfikacja odzwierciedlała faktyczną sytuację narynku pracy.Stworzenie ogólnopolskiej sieci centrówegzaminacyjnych i branżowychDziałanie to ma na celu uelastycznienie sposobupotwierdzania kwalifikacji zawodowych – m.in. poprzezoderwanie go od semestralnego rytmu zdawaniaegzaminów (dwa razy do roku). Proponowanezmiany zakładają możliwość zdawania egzaminówkwalifikacyjnych w ciągu roku, a także potwierdzaniapojedynczych kwalifikacji w ramach tych egzaminów.Udowodnienie posiadania „zestawu kwalifikacji” właściwegodla danego zawodu oznaczałoby gotowość dopodjęcia w nim pracy.Certyfikowanie kwalifikacji zdobytych w sposóbpozaformalnyKwalifikacje zawodowe mają być potwierdzanew całorocznych ośrodkach kwalifikacyjnych niezależnieod sposobu ich zdobycia 11 . Takie podejścieprzypomina angielski system uznawania kwalifikacji(National Vocational Qualifiacations Systems, NVQS),który opiera się na ocenianiu poziomu demonstrowanychkompetencji zawodowych i jest rozpoznawanyprzez pracodawców 12 . Wydaje się, że uelastycznieniesposobu potwierdzania kwalifikacji zawodowych orazoderwanie go od tradycyjnego semestralnego systemuegzaminowania to rozwiązania bliższe współczesnemutrybowi zdobywania kwalifikacji zawodowych, któryjest coraz bardziej zindywidualizowany i posiada zróżnicowaneramy czasowe. Nowy sposób certyfikowaniakwalifikacji zawodowych wyraźnie potwierdzałbyprzeniesienie punktu ciężkości z procesu uczenia sięna efekty uczenia się. Co więcej, wprowadzenie tegosystemu doprowadziłoby do likwidacji egzaminówna tytuły zawodowe, w chwili obecnej organizowanychi przeprowadzanych przez państwowe komisjeegzaminacyjne. Egzaminy stałyby się jednolite, bezwzględu na sposób zdobycia kwalifikacji zawodowych,a pracodawcy już na stałe zagościliby w komisjachegzaminacyjnych w roli ich członków.Utworzenie branżowych centrówkształcenia ustawicznegoZgodnie z założeniami projektowanych zmiandwa sposoby pozyskiwania kwalifikacji zawodowych– edukacja w formach szkolnych oraz pozaszkolnych– powinny zostać zintegrowane. Stanie się tomożliwe poprzez stworzenie przez jednostki samorząduterytorialnego (powiaty) branżowych centrówkształcenia zawodowego. W ich skład wchodziłybyczteroletnie technika, trzyletnie zasadnicze szkołyzawodowe, formy kursowe kształcenia praktycznegoi ustawicznego, gimnazja i licea dla dorosłych orazośrodki przeprowadzania branżowych egzaminówpotwierdzających kwalifikacje zawodowe. W centrummożliwe byłoby nie tylko zdobycie kwalifikacji zawodowych,ale także ich potwierdzenie oraz uzyskanieporadnictwa zawodowego w zakresie możliwościwykorzystania uzyskanych kwalifikacji na rynku pracy.Centra te miałyby też organizować kursy doszkalającedla nauczycieli oraz stymulować współpracę międzyszkołami a pracodawcami w procesie organizacjipraktyk zawodowych.Wydaje się, że tworzenie takiego „elastycznegokombajnu edukacyjnego”, czyli miejsca, w którymnie tylko będzie się zdobywało kwalifikacje zawodowena różne sposoby, ale też je potwierdzało, jestbardzo dobrym pomysłem. Warto także podkreślićwagę zamiaru włączania interesariuszy z poziomuregionalnego i lokalnego w organizację takich centrów9Ministerstwo Edukacji Narodowej, Założenia projektowanych zmian. Kształcenie zawodowe i ustawiczne, Warszawa 2010,s. 26–28, http://www.konferencje.men.gov.pl/images/pdf/Konferencje/4.pdf, [20.03.2010].10Więcej informacji na temat formalnego, nieformalnego i pozaformalnego (zwanego czasem incydentalnym) procesuuczenia się można znaleźć w: European Commission, Memorandum on Lifelong Learning, SEC (2000) 1832, Bruksela 2000.11A. Kwiatkiewicz, Standardowe rozwiązania w dziedzinie ustawicznego kształcenia kadr a praktyka firm europejskich w Polsce,„e-mentor” 2004, nr 2(4), s. 25–26.12Więcej informacji na temat NVQS można znaleźć w publikacji: OECD, Assessing and Certifying Occupational Skills andCompetences in Vocational Education and Training, Paryż 1996.14 e-mentor nr 2 (34)


Komentarz do założeń projektowanych zmian...branżowych. Powinno to pozwolić na uwzględnieniespecyfiki lokalnego rynku pracy i podaży kwalifikacji,np. zapotrzebowania na kwalifikacje zawodowew poszczególnych klastrach przemysłowych.Zgodnie z założeniami centra kształcenia praktycznegopowinny z czasem zostać wchłonięte przezcentra branżowe. Zadania tych centrów zostały zdefiniowanenastępująco:• kształcenie w szkołach dla młodzieży,• kształcenie w szkołach dla dorosłych,• organizowanie i prowadzenie praktycznej naukizawodu, w tym praktyk zawodowych,• kształcenie w formach pozaszkolnych: kursyz zakresu poszczególnych kwalifikacji zawodowych– organizatorami kursów mogą być szkołyi placówki wchodzące w skład centrum,• organizowanie doskonalenia nauczycieli kształceniazawodowego,• dokształcanie teoretyczne młodocianych pracowników,• przeprowadzanie egzaminów potwierdzającychkwalifikacje zawodowe,• realizacja zadań z zakresu poradnictwa i doradztwazawodowego 13 .Promowanie współpracy między szkołamii przedstawicielami pracodawcówWspółpraca z pracodawcami ma mieć podstawowedwa wymiary: zapewnienie możliwości odbywaniapraktyk w przedsiębiorstwach oraz zapewnienie wkładupracodawców w wyposażenie szkół zawodowych.Organizowanie praktyk i stażyw przedsiębiorstwachDziałanie to ma na celu zapewnienie możliwościodbywania praktyk w przedsiębiorstwach oraz włączeniepracodawców w proces tworzenia programównauczania i standardów egzaminacyjnych. Założeniaprzewidują także udział pracodawców w komisjachegzaminacyjnych. Wydaje się, że zachęcenie pracodawcówdo przyjmowania uczniów na praktyki lubstaże zawodowe stanowi spore wyzwanie, szczególniew czasie „pokryzysowego” odzyskiwania równowagiprzez firmy. Niemniej jednak jest ono szczególnieistotne, ponieważ przewidywane zmiany najprawdopodobniejspowodują, że znacznie większa liczbauczniów będzie musiała się poddać szkoleniu praktycznemuw większym wymiarze czasu. Koniecznebędzie także opracowanie kryteriów podejmowaniadecyzji, którzy uczniowie mają się praktycznie uczyćzawodu u pracodawcy, a którzy w centrum szkoleniapraktycznego – ewentualnie, jak mają być dzielonegodziny praktyczne między nauką pobieraną w przedsiębiorstwiea nauką w centrum szkolenia praktycznego.Proponowany zakres współpracy z pracodawcamiobejmuje m.in.:• tworzenie sieci zakładów pracy, w których uczniowiei słuchacze ponadgimnazjalnych szkółprowadzących kształcenie zawodowe będąodbywać kształcenie praktyczne;• podniesienie poziomu praktyk zawodowychpoprzez wypracowanie standardów praktykw poszczególnych zawodach, przy współpracyszkół z pracodawcami lub zrzeszeniami branżowymipracodawców;• wspieranie szkół w zakresie wyposażenia bazydydaktycznej, w tym w nowoczesne materiałyi środki dydaktyczne;• udział pracodawców w organizowaniu dodatkowychzajęć zwiększających szansę zatrudnieniapo ukończeniu szkoły – w formachpozaszkolnych, dla uczniów ostatnich klas szkółponadgimnazjalnych prowadzących kształceniezawodowe;• prowadzenie przez pracodawców doskonaleniazawodowego kadry pedagogicznej szkół 14 .Planowana współpraca ma zaowocować stworzeniemsieci przedsiębiorstw „zorientowanych edukacyjnie”.Dzięki nim uczniowie będą mieli możliwośćpoznania nowoczesnych technologii oraz metodzarządzania, a nauczyciele – aktualizacji wiedzy teoretyczneji praktycznej. Dodatkowo możliwe będziezatrudnianie do nauczania zawodu specjalistówz danej branży.Wyposażenie szkół przez firmyZałożenia projektowanych zmian przewidują, żepracodawcy będą wzbogacać środki dydaktyczneszkół oraz dzielić się wiedzą dotyczącą wprowadzanychinnowacji. Dodatkowo pracodawcy mają dbaćwraz z branżowym centrum kształcenia o dobrewyposażenie pracowni kształcenia praktycznego.Powstaje pytanie, jak będą do tego zachęcani? Czyznowu współpraca będzie się opierała na indywidualnychkontaktach oraz zainteresowaniu indywidualnegopracodawcy, jego poczuciu odpowiedzialnościza lokalny rynek pracy i chęci zrobienia czegoś dlaregionu, czy też będzie ona umocowana prawnie,stymulowana finansowo, np. poprzez ulgi podatkowe?Wydaje się, że bez konkretnych bodźcówpracodawcy mogą w bardzo różnym stopniu włączaćsię w szkolnictwo zawodowe, a uzyskanie ich równomiernegozaangażowania w skali kraju może okazaćsię niemożliwe.Zachęcanie pracodawców do współpracyze szkołamiDo tej pory „zachętę” dla pracodawców stanowiąnastępujące gratyfikacje:• dofinansowanie z Funduszu Pracy kosztówkształcenia zawodowego pracowników młodocianych(od 205,02 zł do 253,68 zł miesięcznie,w zależności od czasu trwania przyuczenia);13Ministerstwo Edukacji Narodowej, Założenia projektowanych…, dz.cyt., s. 17.14Tamże, s. 20.kwiecień 2010 15


metody, formy i programy kształcenia• dofinansowanie wynagrodzenia instruktorapraktycznej nauki zawodu (1516 zł w roku2009);• dodatek szkoleniowy dla instruktorów prowadzącychzajęcia praktyczne (co najmniej 322 złw roku 2009);• dodatek szkoleniowy dla opiekuna praktyk zawodowych(co najmniej 322 zł w roku 2009);• premia dla opiekuna praktyk zawodowych (conajmniej 322 zł w roku 2009);• część ogólnej subwencji oświatowej przekazywanejjednostkom samorządu terytorialnego,czyli organom prowadzącym szkołę, jako odpowiedzialnymza zorganizowanie kształceniazawodowego, także w aspekcie praktycznegokształcenia zawodowego 15 .Warto zauważyć, że te „zachęty finansowe” mogąsię stać sposobem współfinansowania kosztów zatrudnieniatrenerów wewnętrznych, np. pracownikóww wieku „55+”, z dużym doświadczeniem, którzyz różnych przyczyn chcą pracować, np. w zmniejszonymwymiarze godzin. Jest to istotna zachęta do utworzeniastanowiska trenera wewnętrznego w firmie,z którego wiedzy i doświadczenia mogliby korzystaćtakże pracownicy przedsiębiorstwa. Wydaje się, żezaangażowanie pracodawców w proces kształceniazawodowego jest słuszną inicjatywą, która w radykalnysposób może zmienić oblicze kształcenia zawodowegoi ustawicznego, lecz efekt końcowy zależy od tego, jakbardzo udane będzie jej wdrożenie. Dotychczas zawarto11 porozumień z organizacjami pracodawców, m.in.z PKPP „Lewiatan”, Związkiem Rzemiosła Polskiego,czy też Konfederacją Pracodawców Polskich. Powstajepytanie, co się stanie z tymi porozumieniami, czy będąone podpisywane i potem wdrażane na poziomie indywidualnegoprzedsiębiorstwa (grupy przedsiębiorstw),czy też pozostaną tylko porozumieniami zawartymiz organizacją pracodawców.Dodatkowe działania w ramach proponowanychzmianPoza trzema filarami projektowanych zmianw systemie kształcenia zawodowego i ustawicznegozałożenia zawierają także szereg pobocznych koncepcji,które mają zmienić wizerunek kształceniazawodowego i je uatrakcyjnić. Jedną z inicjatywjest zadbanie o właściwe dopasowanie typu szkołydo konkretnego ucznia, jego zdolności, a czasemrównież sytuacji życiowej. Oznacza to, że zostanązapewnione ściślejsze relacje między poszczególnymitypami szkół, np. pomiędzy technikum a liceum dlaosób dorosłych. Takie podejście umożliwia „recycling”już zgromadzonej wiedzy i zdobytych umiejętnościw przypadku rezygnacji z jednego typu szkołyi podjęcia nauki w szkole innego typu. Pośredniozapobiega więc „wypadnięciu” ucznia z systemu edukacjizawodowej, np. umożliwiając przejście osoby,która nie daje sobie rady lub nie ma możliwości naukiw technikum, do liceum dla osób dorosłych.Kolejnym pomysłem jest pozostawienie sporejswobody dyrektorom szkół w odniesieniu do organizacjiprocesu kształcenia. Jedyny warunek, jaki musząspełnić, to zapewnienie, że w szkole zawodowej conajmniej 60 proc., a w technikum co najmniej 50 proc.lekcji stanowią zajęcia praktyczne.Dodatkowo szkoła zawodowa ma się stać szkołąotwartą na edukację o charakterze ustawicznymi oferować kursy dla osób z zewnątrz. Pozwoliłoby tona organizowanie kursów kwalifikacyjnych dla zawodównauczanych w szkołach, szersze wykorzystaniedoświadczenia i wiedzy kadry pedagogicznej orazużytkowanie wyposażenia dydaktycznego (np. pracownizajęć praktycznych) w godzinach, w którychnie odbywają się lekcje. Wydaje się, że jest to bardzodobry pomysł, stanowiący odpowiedź na koniecznośćotwarcia i uelastycznienia szkoły, pozwalający na pełniejszewykorzystanie posiadanej wiedzy i zasobóworaz pozyskanie dodatkowego finansowania.Proponowane zmiany zakładają także stopniowewłączanie szkolnictwa wyższego w system kształceniazawodowego i ustawicznego. Pewne typy szkół(licea profilowane, licea i technika uzupełniające)powinny zostać przekształcone w licea dla dorosłychi formy edukacji kursowej (technika) lub całkowiciezlikwidowane.PodsumowanieKomentowane założenia projektowanych zmianw systemie kształcenia zawodowego i ustawicznegosą niejako „korektą” reformy systemu edukacji z 1999roku, w której w niedostatecznym stopniu oszacowanobieżący i przyszły popyt na pracę, a także nie docenionoznaczenia kształcenia w szkołach technicznychi zawodowych oraz samych kwalifikacji zawodowych 16 .Warto dodać, że w chwili obecnej edukacja zawodowajest postrzegana nie tylko jako brakujące ogniwo systemuedukacji, ale także jako alternatywa dla słabegokształcenia na poziomie wyższym ponadpodstawowym.Absolwenci szkół tego ostatniego poziomu sąna ogół źle przygotowani do wejścia na rynek pracy,nie mają żadnych kwalifikacji zawodowych, mają słabekwalifikacje ogólne i w 99 proc. nie będą kontynuowaćedukacji na uczelni wyższej 17 . Takie osoby zasilająarmię bezrobotnych absolwentów.Projektowane zmiany mają na celu połączeniedwóch, wydawałoby się przeciwstawnych, tendencji:zintegrowanie edukacji w zakresie kompetencjiogólnych z nauczaniem dotyczącym specyficznychumiejętności zawodowych. Przykładem może tu byćodejście od „sztywno” zdefiniowanego zawodu – narzecz zawodu opisanego przez wymagane kwalifikacje15Tamże, s. 22–23.16Z. Dach, dz.cyt., s. 21.17OECD, Education at a Glance 2008, Paryż 2008.16 e-mentor nr 2 (34)


Komentarz do założeń projektowanych zmian...zawodowe, przy jednoczesnym bardzo szczegółowymopisaniu indywidualnych kwalifikacji zawodowych. Jestto podejście ze wszech miar słuszne i korespondującez rzeczywistością rynku pracy: ważne są konkretneumiejętności pracownika, a nie nazwa zawodu, którymoże on wykonywać.Kolejnym bardzo ważnym celem projektowanychzmian jest zbliżenie edukacji zawodowej i rynkupracy. Ma się to odbyć m.in. poprzez zaangażowaniepracodawców w całość kształcenia zawodowego, skupieniesię na efektach tego kształcenia, a nie na samymprocesie edukacji oraz dążenie do tego, aby certyfikatypotwierdzające zdobyte kwalifikacje zawodowe byłyczytelne dla rynku pracy. Specyfiką polskiego rynkupracy jest to, że przejście z systemu edukacji dopodjęcia zatrudnienia (STW, school-to-work transition)następuje stosunkowo późno w porównaniu z wielomakrajami OECD. Wydaje się więc, że włączanie pracodawcóww kształcenie zawodowe oraz przybliżanieedukacji zawodowej do przedsiębiorstwa to właściwykierunek działań, aby ten moment przyspieszyć. Pozostajeteraz cierpliwie czekać na wdrożenie opisanychw założeniach inicjatyw i życzyć sobie ich powodzenia,a w konsekwencji – zmiany myślenia o kształceniuzawodowym i perspektywach zawodowych, jakieniesie ono ze sobą.Bibliografia dostępna jest w wersji internetowej czasopisma.PolecamyXVI edycja Konferencji Naukowej MłodychEkonomistów pt. Gospodarka a ideezrównoważonego rozwoju. Dokąd zmierzaświatowy system ekonomiczny?24–25 maja 2010 r., ToruńCelem konferencji jest kontynuacja rozważań XV edycji KNME (wrzesień2009 r.) pt. Przyszłość gospodarki po światowym kryzysie oraz podjęciedyskusji nt. zrównoważonego rozwoju i aktualnej sytuacji gospodarczejświata, a także wyciągnięcie wniosków na przyszłość. Wybraneobszary tematyczne spotkania to: gospodarka po kryzysie finansowym;innowacyjne rozwiązania gospodarcze dla Europy i Polski; ocena wynikówstrategii lizbońskiej, rezultaty, kluczowe błędy, nowa strategializbońska; teoria przedsiębiorstwa w XXI wieku; zarządzanie firmą wwarunkach turbulentnego otoczenia; śródki unijne na dofinansowaniepolskich przedsiębiorstw.Więcej informacji na stronie: http://www.konferencja.edu.pl/X edycja Konferencji Uniwersytet Wirtualny 201016–18 czerwca 2010 r., WarszawaOdbywająca się corocznie konferencja Uniwersytet Wirtualny do tej poryorganizowana była przez Uniwersytet Warszawski, Politechnikę Warszawskąi Polsko-Japońską Wyższą Szkołę Technik Komputerowych,a w roku 2010 po raz pierwszy także przez Szkołę Główną GospodarstwaWiejskiego w Warszawie. Wydarzenie to skupia czołowychspecjalistów z szeroko rozumianego e-learningu, reprezentującychwiodące ośrodki naukowo-dydaktyczne w Polsce i na świecie.Więcej informacji na stronie: http://vu2010.sggw.pl/Polskie prace doktorskie w systemie DART-EuropeDART-Europe to grupa bibliotek naukowych i konsorcjów bibliotecznych pracujących wspólnie nad upowszechnieniemdostępu do badawczych prac dyplomowych i dysertacji powstających w Europie. W tym celu stworzono portal, na którymwe współpracy z ośrodkami naukowymi z 16 krajów publikowane są pełne wersje rozpraw doktorskich. Do projektuprzyłączyło się również niemal 30 polskich jednostek, publikując ponad 300 dysertacji.DART-Europe jest wspierane przez LIBER (Ligue des Bibliothèques Européennes de Recherche), a także stanowi EuropejskąGrupę Roboczą organizacji Networked Digital Library of Theses and Dissertations (NDLTD).Więcej informacji na stronie: http://www.dart-europe.eu/About/info.phpkwiecień 2010 17


metody, formy i programy kształceniaW poszukiwaniuefektywnych metodkształcenia uniwersyteckiegoZbigniew OsińskiZ punktu widzenia gospodarki i społeczeństwa istotne jest,w jakim stopniu polskie uczelnie wyższe wyposażają swoichabsolwentów w potrzebne kompetencje. Można odnieśćwrażenie, że wskazując na niezadowalające wywiązywaniesię uczelni z formułowanych w tym względzie oczekiwań,pomija się decydującą rolę metod prowadzenia zajęćw kształtowaniu kompetencji. Przykładem rozwiązaniametodycznego, które powinno być poznawane i dyskutowanew środowisku dydaktyków wyższych uczelni, jest kursLATINA prowadzony przez Oslo University College.Szkolnictwo wyższe a kompetencjeabsolwentówTrwające obecnie dyskusje na temat koniecznościreformy szkolnictwa wyższego w niewielkim tylkostopniu dotyczą metod kształcenia 1 . Najwyraźniejzapomniano o dydaktyce kształcenia ogólnego,która wskazuje, że to właśnie od odpowiedniegodoboru i stosowania metod kształcenia zależy realnyprzebieg procesu kształcenia – jego sens, wartość,cele i efektywność 2 . Jest to poważna ułomność tychdebat, zważywszy, że stosowane na uniwersytetachmetody podające (głównie wykłady i zbliżone dowykładów ćwiczenia) w dużej mierze przyczyniły siędo powstania jednego z negatywnych zjawisk, generującychzarzuty kierowane do szkolnictwa wyższegoprzez środowiska pracodawców. Mowa tu o stosunkowoniskim poziomie kompetencji absolwentówpolskiej uczelni – głównie kompetencji językowych,ogólnych (np. umiejętności uczenia się, sprawnegoprzetwarzania informacji, wszechstronnego posługiwaniasię techniką i technologią informacyjną orazkomunikacyjną, wykorzystania wiedzy do rozwiązywaniaproblemów) oraz tzw. „miękkich” – osobistychi interpersonalnych (np. umiejętności pracy w grupie,otwartości na zmiany, zdolności motywowania siebiei innych, umiejętności pracy w warunkach stresu,negocjacyjnego rozwiązywania konfliktów, a takżesamodzielnego i kreatywnego wykonywania zadań) 3 .Specjaliści w dziedzinie jakości kształcenia podkreślają,że dla poprawy tego stanu rzeczy koniecznajest zmiana podmiotu dominującego na zajęciach.Nauczyciele akademiccy powinni stać się raczej mentoramiwspierającymi studentów niż dostarczycielamiwiedzy i egzekutorami jej opanowania, a studenci musząstać się bardziej aktywni i samodzielni w procesiekształcenia. Postuluje się wprowadzenie takich formzajęć i metod ich prowadzenia, które wspomagająnabywanie przydatnych kompetencji 4 .Na uwagę zasługują dwa raporty, które ukazałysię w 2008 roku. Dotyczą one stanu edukacji w Polsce,a zawarte w nich uwagi z powodzeniem możnaodnieść także do kształcenia uniwersyteckiego. Wewrześniu 2008 r. fundacja Forum Obywatelskiego Rozwojuoraz Fundacja im. Friedricha Eberta opublikowałydokument Czego (nie)uczą polskie szkoły? System edukacjia potrzeby rynku pracy w Polsce 5 . Z kolei w grudniu roku2008 ukazały się Rekomendacje Zespołu ds. Edukacji przyRadzie Rynku Pracy PKPP Lewiatan 6 , wskazujące na niedostosowaniesystemu edukacji do potrzeb rynku pracy.Oba dokumenty przynoszą smutną konstatację: polskisystem oświaty nie przygotowuje należycie młodychludzi do wejścia na rynek pracy. Nie chodzi przy tymo umiejętności zawodowe, lecz przede wszystkimo wspomniane już kompetencje „miękkie” (osobiste1Przykładem może być przebieg dyskusji na stronach Strategii rozwoju szkolnictwa wyższego w Polsce do roku 2020,http://www.uczelnie2020.pl/ oraz Forum Akademickie, http://www.forumakad.pl/forum/index.asp, [wszystkie adresy stronWWW aktualne w dniu 02.03.2010 r.].2F. Bereźnicki, Dydaktyka kształcenia ogólnego, Oficyna Wydawnicza Impuls, Kraków 2004, s. 488.3Więcej na temat kompetencji studentów w artykule: A. Szerląg, Oczekiwania wobec absolwenta szkoły wyższej jako podmiotuedukacji, [w:] tejże, Kompetencje absolwentów szkół wyższych na miarę czasów. Wybrane ujęcia, Oficyna Wydawnicza Atut, Wrocław2009 oraz w Archiwum spotkań Zespołu Ekspertów Bolońskich, http://www.erasmus.org.pl/preview.php/ida/292/.4A. Szerląg, dz.cyt., s. 45.5U. Sztanderska, W. Wojciechowski, Czego (nie) uczą polskie szkoły? System edukacji a potrzeby rynku pracy w Polsce,http://www.for.org.pl/upload/File/raporty/Raport_Czego_nie_ucza_polskie_szkoly.pdf.6Nowa wizja systemu edukacji, http://www.edunews.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=561&Itemid=16.18 e-mentor nr 2 (34)


W poszukiwaniu efektywnych metod kształcenia ...i interpersonalne), a także ogólne i językowe. Doistotnych barier, utrudniających znalezienie młodemuczłowiekowi swojego miejsca na rynku pracy, zaliczonom.in. brak sprawności w przekładaniu wiedzyteoretycznej na działania praktyczne, w wykorzystywaniutechnologii informacyjnej do wykonywaniaróżnorodnych, interdyscyplinarnych zadań wedługokreślonych standardów oraz brak przygotowania dokształcenia się przez całe życie.We wspomnianych dokumentach postuluje sięm.in. odejście od nauczania encyklopedycznego narzecz kształcenia kompetencyjnego. W miejsce zapamiętywaniacałej masy teoretycznych szczegółówpowinno pojawić się kształtowanie myślenia analitycznegoi syntetycznego, logicznego rozumowania,kreatywności, umiejętności rozwiązywania problemówi podejmowania decyzji, pracy zespołowej, sprawnegokomunikowania się w języku ojczystym i obcym. Niemożna tego dokonać w trakcie zajęć prowadzonychgłównie metodą wykładu lub innymi metodami,w których dominuje aktywność nauczyciela.Norweski kurs LATINAPrzykładem rozwiązania wspierającego kształtowaniekompetencji, zarówno ogólnych, jak i „miękkich”,jest kurs LATINA (Learning and teaching in a digital world)oferowany przez Oslo University College 7 studentom,nauczycielom i bibliotekarzom (ale nie tylko) z całegoświata, którzy chcą rozwijać swoje umiejętnościedukacyjne w oparciu o wykorzystanie internetu oraztechnologii informacyjno-komunikacyjnych 8 . Zajęciaodbywają się w formie trzytygodniowego szkoleniastacjonarnego. Pierwsze przeprowadzono w 2008roku. Stosowane podczas kursu rozwiązania metodycznemożna bez problemu implementować docodziennej pracy dydaktycznej polskich uczelni. Dopodstawowych założeń organizacyjnych kursu LATINAzalicza się pracę studentów w środowisku cyfrowymz wykorzystaniem różnorodnych narzędzi i zasobówinternetowych, grupowe – najczęściej – wykonywaniezadań, indywidualizację tempa nauki, nabywaniekompetencji poprzez wykonywanie zadań łączącychteorię z praktyką, a także wymagających kreatywności,oraz właściwie wyłącznie organizacyjno-instruktażowąi pomocniczą rolę nauczycieli akademickich w procesiekształcenia.Wszystkie elementy kursu zostały przemyślanepod kątem kształtowania kompetencji edukacyjnychprzydatnych w społeczeństwie informacyjnym. Przedprzyjazdem do Norwegii student ma obowiązekuzupełnić założone dla niego w witrynie kursu kontopoprzez wstawienie własnego zdjęcia i stworzenieopisu swojej osoby, zawierającego od 60 do 100słów (każde zadanie wykonane musi być w językuangielskim). Następnie powinien tam umieścić esej(500–750 słów) napisany na podstawie wskazanychprzez organizatorów artykułów dostępnych w internecie.Esej może być podsumowaniem co najmniejtrzech tematów poruszanych w tekstach wybranychz listy lektur lub też może mieć formę polemiki odnoszącejsię do jednego tematu wybranego z listy, podwarunkiem, że zawarty jest on w co najmniej dwóchartykułach. Ostatnie z zadań wstępnych polega na wybraniutematu, który dla danego studenta jest na tyleinteresujący, że z ramach kursu chciałby pogłębić jegoznajomość (w przypadku tego kursu chodzi o tematyz szeroko rozumianej problematyki edukacji). Celemtych zabiegów jest poznanie studentów (ich edukacyjnychpotrzeb oraz kompetencji językowych i ogólnych)przez kadrę kursu, a także wzajemne poznanie sięsamych uczestników.Jednym z zadań studentów w trakcie kursu jestprowadzenie blogu 9 , na którym codziennie dzieląsię swoimi spostrzeżeniami na temat pracy wykonanejdanego dnia. Zachęcani są do zwracania uwagizwłaszcza na to, czego nauczyli się od siebie nawzajem,a także do komentowania wpisów pozostałychuczestników. Dzięki temu nauka zawiera komponentrefleksji nad jej przebiegiem i uzyskiwanymi efektami.W pierwszych dniach zajęć studenci poznająnarzędzia i techniki, które będą wykorzystywali.Każdy dzień kursu poświęcony jest poznawaniukonkretnych zagadnień z zakresu edukacji. Działaniaopierają się na pozyskiwaniu wiedzy z internetui przygotowywaniu własnych stron WWW, prezentacjioraz map myśli, które stanowią później podstawę dogrupowej dyskusji. Uczestnicy tworzą też dokumentyw serwisie Google Dokumenty 10 i dzielą się nimiz kolegami, którzy następnie zamieszczają swojeopinie na blogach. Oprócz tego studenci wykonująszereg poleceń wymagających przemyślenia i zanalizowaniaznalezionych treści (porównywanie różnychdefinicji tego samego zjawiska, porównywanie wyjaśnieńdanego problemu występujących w różnychźródłach, weryfikowanie kompletności i uzupełnianieinformacji na dany temat). Przy każdym z zadań studencimuszą zastanowić się nad wybranym tematem,istotą problemu, znaleźć odpowiedni język i formędo wiarygodnego przedstawienia problemu, a takżezastanowić się nad najwłaściwszym rozwiązaniem.Teoria traktowana jest jako materiał pomocniczyułatwiający wykonanie zadań – opanowywana jestprzy okazji.Studenci wykorzystują przy tym m.in. filmy zgromadzonena YouTube 11 , zasoby serwisu Google Mapy 12 ,7Oslo University College, http://www.hio.no/content/view/full/4563.8LATINA, lato 2010, http://www.hio.no/Welcome-to-OUC/Summer-School-2010/LATINA.9Na stronie WordPress, http://wordpress.com/, przykład – Lidia Wiśniewska, http://latlablidia.wordpress.com/.10Google Dokumenty, http://docs.google.com.11YouTube, http://www.youtube.com/.12Google Mapy, http://maps.google.com/.kwiecień 2010 19


metody, formy i programy kształceniaportale społecznościowe, różnorodne tutoriale,animacje i prezentacje, internetowe słowniki i encyklopedie13 oraz różne witryny ukazujące przykładydobrych praktyk edukacyjnych 14 . Przy wykonywaniuzadań zobligowani są do korzystania z wyszukiwarekinternetowych 15 , konta pocztowego Gmail 16 , oprogramowaniasłużącego do tworzenia i udostępnianiaw internecie albumów ze zdjęciami 17 , edytora tekstui arkusza kalkulacyjnego online 18 , programu do komunikacji19 , internetowego translatora 20 i kalendarza 21 ,programów do tworzenia treści multimedialnych 22 orazprogramu generującego strony WWW 23 . Potrzebnejwiedzy szukają sami – nie dostają jej gotowej w postaciwykładu czy podręcznika.Uczestnicy kursu pracują nad takimi zagadnieniami,jak: budowa i planowanie lekcji oraz szkoleń;kształcenie poprzez wykonywanie projektów; edukacyjneznaczenie wyszukiwania wiedzy w internecie;kształcenie poprzez tworzenie stron WWW, blogów,albumów zdjęć (obrazkowych historii), cyfrowychopowiadań (obraz z dźwiękiem i animacjami), miksowanieotwartych zasobów edukacyjnych, gromadzeniei przetwarzanie danych na określony temat; edukacyjneznaczenie informacji zwrotnej oraz wymiany myślii opinii; mapa myśli w kształceniu; e-learning jakometoda kształcenia; uczenie się poprzez nauczanieinnych. W takim doborze metod i treści wyraźnieuwidacznia się motyw przewodni kursu LATINA – poznawanieokreślonych rozwiązań edukacyjnych (metodi narzędzi) poprzez korzystanie z nich. W metodziekształcenia, na której opiera się kurs, wiedza postrzeganajest z perspektywy praktycznych umiejętności,rozumiana jest jako umiejętne zachowanie się, niezaś jako intelektualna zdolność do przedstawieniateorii.Znaczenie przykładu kursu LATINAdla polskiego szkolnictwa wyższegoBazując na swoich dotychczasowych doświadczeniachdydaktycznych (stosowanie e-learningu, blendedlearningu i projektów edukacyjnych) oraz na korespondencjiprowadzonej ze współorganizatorem kursu LATI-NA i jedną z jego uczestniczek 24 , autor jest przekonany,że rozwiązania metodyczne tego kursu można stosowaćw trakcie zajęć na dowolnych studiach uniwersyteckich.Konieczna jest do tego zmiana postrzegania roli prowadzącego– ograniczenie jej głównie do stawiania zadańoraz wskazywania narzędzi i standardów ich wykonania,a następnie recenzowania uzyskanych rezultatów.Programy większości przedmiotów powinny być dostosowanedo wymogów współczesności, a zwłaszczarynku pracy oraz do zainteresowań uczących się.Rolą studentów w takim modelu kształcenia byłobyprzemyślenie problemu, zaplanowanie koniecznychdziałań, wyszukanie potrzebnej wiedzy i informacji orazwykonanie zadania. Istotne jest przy tym, by zadaniamiały charakter problemowy, wymagały twórczegopodejścia do nich i pozwalały na zastosowanie wiedzyw praktyce. W XXI wieku nieodłącznym elementemstudenckich działań powinno być wykorzystywaniezasobów (także obcojęzycznych) i narzędzi dostępnychw internecie, a także wielu rozwiązań z zastosowaniemnowoczesnych technologii informacyjno-komunikacyjnych.Preferowane przy tym powinny być programydostępne bezpłatnie, także te umożliwiające pracęgrupową 25 . Wszelkiego rodzaju tutoriale i niezbędneelementy teorii powinny być opracowane w formiekursu e-learningowego z częstymi odniesieniami dozasobów internetu. W celu kształcenia kompetencji„miękkich” zadania należałoby wykonywać głównie13Wikipedia, http://www.wikipedia.org/.14Teacher Tube, http://www.teachertube.com/ – zbiór filmów, zdjęć i nagrań audio stworzonych przez nauczycieli dlauczniów i nauczycieli; Educause, http://www.educause.edu/ – witryna stowarzyszenia promującego wykorzystanie technologiiinformacyjnej w szkolnictwie wyższym; The edublog awards 2009, http://edublogawards.com/ – zbiór najlepszychblogów edukacyjnych.15Google, http://www.google.pl/, Google Books, http://books.google.pl/books, Google Scholar, http://scholar.google.pl/,CC Search, http://wiki.creativecommons.org/CcSearch.16Gmail, http://mail.google.com/.17Picasa, http://picasa.google.com/, Picasa Web Albums, http://picasaweb.google.com/.18Google Dokumenty, http://docs.google.com.19Google Talk, http://www.google.com/talk/.20Google Tłumacz, http://translate.google.com/.21Google Kalendarz, http://www.google.com/calendar/.22MS Photo Story 3, http://www.microsoft.com/windowsxp/using/digitalphotography/photostory/default.mspx, VideoSpin,http://videospin.com/Redesign/.23iGoogle, http://www.google.com/ig.24Charakterystyczne stwierdzenia: Zdecydowanie uważam, że takie podejście (jak w LATINA) jest stosowane w środowisku uniwersyteckim(na uniwersytetach, które są skłonne do zmiany...) – i rzeczywiście wielu wierzy, że przyszłością nauczania będzie takaformuła; Myślę, że nauka oparta na korzystaniu z internetu przynosi lepsze efekty niż większość ludzi sądzi; Przyszłość kształceniawymaga integracji kompetencji „miękkich” i „twardych”, co jest możliwe dzięki połączeniu oddziaływań nauczyciela i zasobów internetu;Koledzy z LATINA podkreślają szczególne znaczenie blogowania dla rozwoju kompetencji „miękkich”, znaczenie korzystaniaz internetu i samego kursu dla rozwoju kompetencji językowych, a także znaczenie grupowego i wielokulturowego środowiska pracydla rozwoju kompetencji „miękkich” [tłumaczenie własne].25Google Dokumenty, http://docs.google.com; MS Office on-line, http://office.microsoft.com/pl-pl/office_live/.20 e-mentor nr 2 (34)


W poszukiwaniu efektywnych metod kształcenia ...w grupach, korzystając przy tym z dyskusji, a takżewzajemnego opiniowania i podpowiadania. Taki modelkształcenia zgodny jest z postulatami nowatorskichdydaktyków 26 . Dałby absolwentom uniwersytetu szansęnabycia umiejętności i kompetencji porównywalnychdo tych, które opisano na najwyższych poziomachEuropejskich Ram Kwalifikacji 27 .BibliografiaF. Bereźnicki, Dydaktyka kształcenia ogólnego, OficynaWydawnicza Impuls, Kraków 2004.G. Dryden, J. Vos, Rewolucja w uczeniu, Wyd. Moderskii S-ka, Poznań 2000.A. Szerląg, Oczekiwania wobec absolwenta szkoły wyższej jakopodmiotu edukacji, [w:] tejże, Kompetencje absolwentów szkółwyższych na miarę czasów. Wybrane ujęcia, Oficyna WydawniczaAtut, Wrocław 2009.NetografiaArchiwum spotkań Zespołu Ekspertów Bolońskich, http://www.erasmus.org.pl/preview.php/ida/292/.Europejskie ramy kwalifikacji dla uczenia się przez całe życie,http://ec.europa.eu/dgs/education_culture/publ/pdf/eqf/leaflet_pl.pdf.Nowa wizja systemu edukacji, http://www.edunews.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=561&Itemid=16.U. Sztanderska, W. Wojciechowski, Czego (nie) uczą polskieszkoły? System edukacji a potrzeby rynku pracy w Polsce, http://www.for.org.pl/upload/File/raporty/Raport_Czego_nie_ucza_polskie_szkoly.pdf.26G. Dryden, J. Vos, Rewolucja w uczeniu, Wyd. Moderski i S-ka, Poznań 2000.27Europejskie ramy kwalifikacji dla uczenia się przez całe życie, http://ec.europa.eu/dgs/education_culture/publ/pdf/eqf/leaflet_pl.pdf.PolecamyEdukacja i Biznes – Wzajemna Wymiana Doświadczeń, 20 maja 2010 r., WarszawaInstytut Nowoczesnej Edukacji organizuje w maju konferencję poświęconązwiązkom pomiędzy edukacją a biznesem. Gościem specjalnymspotkania będzie Colin Rose – ekspert w zakresie nowoczesnych metoduczenia się, doradca wielu uniwersytetów i koncernów.Cele konferencji:• popularyzacja innowacyjnych sposobów zarządzania oświatą,• wspieranie grupy liderów edukacji, mających wpływ na podnoszeniejakości i zwiększanie skuteczności placówek edukacyjnych,• tworzenie możliwości pozwalających na wymianę doświadczeńmiędzy biznesem a edukacją,• integracja społeczności menedżerskiej edukacji i biznesu,• prezentacja sposobu skutecznego zarządzania zespołem,• przedstawienie przykładów dobrych praktyk w biznesie, któremożna przenieść na grunt edukacji,• budowanie poczucia własnej wartości i kreatywności w podejmowaniunowych wyzwań w edukacji.Więcej informacji na stronie: http://www.edukacjaibiznes.pl/C.K. Prahalad, M.S. Krishnan, Nowa era innowacjiWydawnictwa Profesjonalne PWN, Warszawa 2010Publikacja poświęcona jest istocie innowacji – jej źródłom, procesom i strategii w konkurencyjnymotoczeniu. Autorzy proponują nowy model innowacji – gmach innowacjibazujący na dwóch filarach. Pierwszy filar zakłada rozumienie wartości w oparciu o bieżącedoświadczenie pojedynczego konsumenta (N=1). Drugi filar to trend korzystania z zasobówi talentów z wielu lokalnych i globalnych źródeł (R=G). Charakterystyka modelu jestuzupełniona wieloma przykładami firm i przedsięwzięć, m.in. Facebook, YouTube, Starbucks,Twitter, a autorzy radzą, jak dokonać transformacji firm w celu jego wdrożenia.Publikację można nabyć w księgarni internetowej wydawnictwa:http://ksiegarnia.pwn.plkwiecień 2010 21


metody, formy i programy kształceniaBadanie świadomości i podstawwiedzy ekonomicznejwśród uczestników programówedukacyjnych skierowanychdo najmłodszychBartosz MajewskiOpracowanie przedstawia wyniki badania świadomościi dojrzałości ekonomicznej przeprowadzonego w grupie432 uczestników programów edukacyjnych adresowanychdo uczniów ostatnich klas szkoły podstawowej i pierwszychklas gimnazjum. Badanie pozwoliło sklasyfikować poszczególnekategorie pojęć ekonomicznych pod względem stopniaich znajomości i zakresu przyswojenia, zdiagnozować postawyoraz wskazać obszary niewiedzy. Te ostatnie są szczególnieistotne, gdyż w przyszłości mogą stać się źródłempowstania w świadomości wielu osób mitów dotyczącychproblematyki gospodarczej i prowadzić do stereotypowegopostrzegania zjawisk ekonomicznych, utrudniając tym samymzrozumienie rzeczywistych mechanizmów i procesówgospodarczych oraz zwiększając podatność na wszelkiegorodzaju populistyczne rozwiązania.Badania dojrzałości ekonomicznejEdukacja ekonomiczna jest od lat przedmiotemdebaty prowadzonej w Unii Europejskiej. Różnicew poziomie dojrzałości ekonomicznej mieszkańcówposzczególnych państw UE skłoniły Komisję Europejskądo opublikowania wytycznych oraz rekomendacjidotyczących kształtowania strategii edukacyjnych 1 .Pierwszym elementem warunkującym skutecznośćww. strategii jest kompleksowa diagnoza wiedzyekonomicznej w różnych grupach społecznych, którapozwoli dostosować istniejące programy edukacyjnedo rzeczywistych potrzeb.Kompleksowe badania świadomości i dojrzałościekonomicznej są prowadzone w Polsce systematycznieprzez wiele ośrodków 2 . Wsparciem dla tych badań sąsondaże, przeprowadzane co jakiś czas przez ośrodkibadania opinii publicznej, które koncentrują się na pojedynczychobszarach tematycznych, takich jak: skłonnośćdo oszczędzania, postawy wobec wprowadzeniaw Polsce euro, postawy wobec kredytów bankowych,czy też przezorność ubezpieczeniowa.Dostęp do kilkusetosobowej grupy uczniówostatnich klas szkoły podstawowej i pierwszych klasgimnazjów, którzy biorą udział w przedsięwzięciachedukacyjnych organizowanych przez Fundację Promocjii Akredytacji Kierunków Ekonomicznych wraz z NBP,partnerami akademickimi: SGH, Akademią Ekonomicznąw Katowicach, Uniwersytetem w Białymstoku orazUrzędem Miasta Bełchatów (tj. Ekonomiczny UniwersytetEkonomiczny oraz Akademia Młodego Ekonomisty)zachęcił do przeprowadzenia badania w powyższejgrupie. W założeniach miało ono charakter mniej rozbudowanegobadania dopełniającego, koncentrującegosię tylko na wybranych zagadnieniach. Jego celem,oprócz diagnozy dojrzałości ekonomicznej uczestników,było również wskazanie kierunków koniecznychzmian w programach kolejnych edycji projektów.Grupa badawczaBadanie zostało przeprowadzone w grupie360 uczniów ostatnich klas szkół podstawowych– słuchaczy Ekonomicznego Uniwersytetu Dziecięcegoz Warszawy, Białegostoku, Katowic i Bełchatowa oraz72 uczestników programu adresowanego dla gimnazjalistów(Akademia Młodego Ekonomisty).W przypadku uczestników z Warszawy – większośćrespondentów uczęszczała na zajęcia w ramach programujuż we wcześniejszych semestrach, respondenciz pozostałych miast wzięli udział w badaniu pozaledwie jednym lub dwóch spotkaniach. O przyjęciudo programu nie decydowało żadne sito selekcyjne– grupa została dobrana na podstawie kolejności zgłoszeń,niemniej można przypuszczać, że w większościprzypadków były to osoby interesujące się ekonomiąbądź zapisane do programu przez lepiej wyedukowanychekonomicznie rodziców, w większości uczniowiewywodzący się bezpośrednio z większych miast. Tymsamym wyniki uzyskane w badaniu nie mogą zostać1Komunikat Komisji Europejskiej w sprawie edukacji ekonomicznej, Bruksela,18.12.2007 r.2Między innymi badanie Świadomość ekonomiczna i wizerunek biznesu przeprowadzone w Instytucie Spraw Publicznychprzez zespół prof. Leny Kolarskiej-Bobińskiej; badanie Wiedza ekonomiczna u dzieci w wieku 9–12 lat przeprowadzone dlaNBP przez Instytut Studiów Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego; badanie Mapa edukacji finansowej i ubezpieczeniowejZwiązku Banków Polskich, Polskiej Izby Ubezpieczeń, Izby Zarządzającej Funduszami i Aktywami oraz Centrum EdukacjiBankowej i Ubezpieczeniowej przy Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu.22 e-mentor nr 2 (34)


Badanie świadomości i podstaw wiedzy ekonomicznej...uznane za reprezentatywne (najprawdopodobniejwiedza ekonomiczna jest wśród respondentów napoziomie wyższym niż przeciętny, ale wyniki badanianie zostały skonfrontowane z żadną grupą kontrolnąniebiorącą udziału w programie).Dla wielu młodych uczestników programów zajęciarozwijające zainteresowania ekonomiczne i kształtującepostawy przedsiębiorcze nie są pierwszą sytuacją,w której stykają się z podstawowymi terminamiekonomicznymi, zagadnieniami związanymi z działalnościąbiznesową, rynkiem pracy, czy też finansami.Okazją do zdobycia wiedzy z tych obszarów były np.lekcje wiedzy o społeczeństwie, geografii i historii,a w przypadku części uczniów – również zajęcia z podstawprzedsiębiorczości (fakultatywnie realizowanew części gimnazjów). Źródło wiedzy stanowią równieżmedia, głównie telewizja i internet, w których istotnączęść przekazywanych treści stanowi problematykagospodarcza, ekonomiczna lub finansowa – wiedzapochodząca ze środków masowego przekazu wymagadużej uwagi, nierzadko ma ona charakter wybiórczyi nieuporządkowany, a często stanowi zlepek przypadkowychinformacji, pomiędzy którymi odbiorcanie potrafi dostrzec szerszych zależności.Konstrukcja badaniaPrzeprowadzone badanie dojrzałości ekonomicznejskładało się z trzech części. W pierwszej z nichuczestnicy samodzielnie dokonali oceny własnejznajomości zagadnień istotnych z punktu widzeniaprzedsiębiorczości i ekonomii. Biorąc pod uwagękontekst prowadzonego badania diagnostycznego,czyli duże prawdopodobieństwo posiadania przezuczestników wiedzy nieustrukturalizowanej, zastosowanieklasycznych metod diagnostycznych mogłobyprzysporzyć problemów uniemożliwiających uzyskaniewiarygodnych wyników. Zastosowanie na przykładtestu wyboru w sytuacji, gdy respondenci posiadająjedynie orientację w terminologii (bez znajomościkonkretnych definicji), najprawdopodobniej napotkałobyprzeszkodę w postaci niskiej motywacji dopodejmowania trudu rozwiązywania zadań. Wybranozatem samoocenę – jako formę, która pozwala naczęściowe rozwiązanie tego problemu i zbadanie,w jaki sposób uczniowie sami postrzegają swoją wiedzęzwiązaną z poszczególnymi obszarami ekonomiii zarządzania.Samodzielna ocena uczniów wymagała uwiarygodnieniajej wyników z zastosowaniem obiektywnychwskaźników posiadanej przez uczniów wiedzy. Dlategowprowadzono zadanie dotyczące definiowaniaprzez nich najlepiej znanych haseł oraz drugą częśćbadania, która sprawdzała wiedzę w sposób zobiektywizowany,ale jednocześnie łagodny (zadanie polegającena uzupełnianiu zdań).W trzeciej części formułowane były oceny dotyczącezjawisk gospodarczych oraz badane zachowaniai postawy 3 .Wyniki badaniaDeklarowana i rzeczywista znajomość pojęćW pierwszej fazie badania respondenci na pięciostopniowejskali dokonywali samooceny znajomościi rozumienia następujących pojęć ekonomicznych:inflacja, bezrobocie, PKB, globalizacja, przewagakonkurencyjna, kryzys gospodarczy, odsetki, pieniądzelektroniczny, przychód, GPW, spółka akcyjna, cenarynkowa, budżet państwa (znajomość deklarowana),a następnie zostali poproszeni o podanie definicjitrzech pojęć, których własną znajomość ocenili najwyżej.Definicje te były oceniane przez ekspertóww oparciu o pięciostopniową skalę, w której 1 oznaczałoniedostateczne wyjaśnienie pojęcia, a 5 – bardzodobre wyjaśnienie. Na tej podstawie określona zostałarzeczywista znajomość pojęć. Wyniki tej części badaniazostały przedstawione na wykresach 1 i 2.Zagadnienia makroekonomiczne, z którymi respondencinajczęściej stykają się w mediach, są najsłabiejrozumianymi kategoriami pojęć. Wiedza z tegozakresu jest nieuporządkowana, często powielającamity. Respondentom wydaje się, że hasło jest imznane (ze względu na częstotliwość, z jaką stykająsię z danym terminem), jednak próba zdefiniowaniaujawnia istniejące braki (np. bezrobocie bardzo częstoutożsamiane z emeryturą lub rentą, podatki w blisko90 proc. wskazań utożsamiane z czynszem za mieszkaniei rachunkami za media, pojęcie PKB nieznanew ogóle, budżet państwa definiowany jako sumawszystkich pieniędzy w państwie, kryzys gospodarczyutożsamiany z „bankructwem wszystkich”).W puli zagadnień makroekonomicznych pozytywniewyróżnia się znajomość pojęcia inflacji (łącznie ze świadomościąkonsekwencji zjawiska, przyczyn i sposobówprzeciwdziałania), co może wiązać się ze szczególnieaktywną rolą NBP jako podmiotu wspierającego wieleinicjatyw edukacyjnych (siłą rzeczy w największym stopniukoncentrujących się na zakresie działania NBP).Lepiej znane respondentom są te pojęcia, z którymimają oni okazję zetknąć się w życiu codziennym, np.uczestnicząc w rozmowach prowadzonych w gospodarstwachdomowych lub w zdarzeniach gospodarczych,z którymi dane pojęcia się wiążą (odsetki, przychód,VAT). Warto też zaznaczyć wysoką rozpoznawalnośćwśród respondentów kategorii pieniądza elektronicznego– nawet jeśli z racji wieku nie mają jeszcze z nimbezpośredniej styczności w praktyce, to za kilka latbędą stanowić grupę dość chętnie korzystającą z tejformy (a tym samym podatną na ryzyko związane z jejstosowaniem).3Formularz ankietowy, będący podstawą badania, stanowi załącznik do niniejszego opracowania.kwiecień 2010 23


metody, formy i programy kształceniaWykres 1. Deklarowana i rzeczywista znajomość pojęć ekonomicznych w stopniu dobrym i bardzo dobrym (w %)bezrobociepodatki12,24kryzys gospodarczy7,14odsetki22,67budżet państwa10,81pieniądz elektronicznyVAT14,67cena rynkowa19,61przewaga konkurencyjna10,53przychód15,22spółka akcyjnaglobalizacja 0,00inflacjaPKB 0,00GPW 0,0019,2229,1351,8133,3335,1032,5953,8531,4894,4387,1980,5079,6778,8378,2775,0071,0369,0864,6264,070,00% 10,00% 20,00% 30,00% 40,00% 50,00% 60,00% 70,00% 80,00% 90,00% 100,00%deklarowanarzeczywistaZnajomość deklarowana: odsetek badanych, którzy ocenili znajomość danego pojęcia jako dobrą lub bardzo dobrą;Znajomość rzeczywista: odsetek badanych, których definicja danego pojęcia uzyskała od ekspertów ocenę dobrą lub bardzo dobrą.Źródło: opracowanie własneWykres 2. Deklarowana i rzeczywista znajomość pojęć ekonomicznych w stopniu słabym i bardzo słabym (w %)GPW 0,00PKBinflacjaglobalizacjaspółka akcyjnaprzewaga konkurencyjna19,50przychód18,11VAT12,81pieniądz elektroniczny10,8613,64cena rynkowa9,75budżet państwa8,08odsetki7,80kryzys gospodarczy6,4166,0245,9683,3344,8526,9232,8750,0025,6355,5671,0536,9644,0064,7129,7336,0052,384,18podatki63,273,06bezrobocie9,840,00% 10,00% 20,00% 30,00% 40,00% 50,00% 60,00% 70,00% 80,00% 90,00%deklarowanarzeczywistaNieznajomość deklarowana: odsetek badanych, którzy ocenili znajomość danego pojęcia jako słabą lub bardzo słabą;Nieznajomość rzeczywista: odsetek badanych, których definicja danego pojęcia uzyskała od ekspertów ocenę słabą lub bardzo słabąŹródło: opracowanie własne24 e-mentor nr 2 (34)


Badanie świadomości i podstaw wiedzy ekonomicznej...Przełożenie wiedzy ekonomicznejna konkretne sytuacje w życiu codziennymRespondenci zostali poproszeni o ocenę, jak trudnebyłoby dla nich poradzenie sobie w różnych praktycznychsytuacjach, w których niezbędna jest wiedza ekonomiczna.Wyniki badania wraz z opisem ocenianychsytuacji zostały przedstawione na wykresie 3.Wśród istotnych obserwacji wynikających z tejczęści badania warto wyróżnić fakt, iż respondencideklarują najwyższą zaradność w sytuacjach wymagającychpostawy asertywnej (zwrócić wadliwy produkt,odmówić pożyczenia pieniędzy, wynegocjować zniżkę)– jest to głównie efekt doświadczeń wyniesionychz domu rodzinnego, chociaż w pewnym stopniu nawysoką wartość mogą również wpływać realizowanesystematycznie już wśród najmłodszych uczniów programyzwiązane z profilaktyką uzależnień, w którychnajistotniejszą część stanowią treningi asertywności.Ponadto przeprowadzona samoocena potwierdzaniskie opanowanie zagadnień makroekonomicznych,zdiagnozowane już we wcześniejszych częściachbadania – brak wiedzy z tego obszaru uniemożliwiawyjaśnienie mechanizmów i istniejących powiązańmiędzy różnymi kategoriami makroekonomicznymi.W niewystarczającym stopniu opanowane są teżprzez respondentów umiejętności wykorzystaniawiedzy z innych dyscyplin do podjęcia decyzji mającejkonsekwencje ekonomiczne (np. matematyczna umiejętnośćobliczenia odsetek od lokaty).Prawidłowe użycie terminów ekonomicznychW kolejnej części badania respondenci zostalipoproszeni o uzupełnienie luk znanymi sobie terminamiekonomicznymi. W ocenie były brane poduwagę wszystkie uzupełnienia nadające logicznysens poniższym zdaniom, przy czym najwyższe ocenyprzyznawano dopełnieniom świadczącym o większejdojrzałości ekonomicznej respondenta.1. W związku z recesją rząd prognozuje spadek ..…….w kolejnym roku. (PKB)2. Ceny mieszkań wzrosły, bo wzrósł ..……. na rynkunieruchomości. (popyt)3. Aby dostać w banku kredyt na rozpoczęcie nowegoprzedsięwzięcia, należy najpierw przygotować..……. (biznesplan)4. To bardzo korzystna oferta kredytu, ..……. są bardzoniskie. (odsetki)5. Czas poprosić o podwyżkę – za swoją wypłatęmogę kupić coraz mniej. Ta ..……. zjada wszystko.(inflacja)Wyniki zadania zostały przedstawione na wykresie4.Przedstawiony na wykresie 4 rozkład trafności potwierdzawcześniejsze obserwacje o lepszej znajomościzagadnień, z którymi respondenci mogą spotkać sięw życiu codziennym (odsetki), niż tych pojawiającychsię głównie w mediach (PKB, popyt i inflacja).Niska świadomość faktu, iż biznesplan jest jednymz elementów warunkujących przyznanie kredytuWykres 3. Przełożenie wiedzy ekonomicznej na konkretne sytuacje w życiu codziennym (w %)zwrócić wadliwy produkt 6,1880,62odmówić pożyczenia pieniędzy koledze 8,0577,87wynegocjować zniżkę przy zakupie 8,1972,88wyjaśnić zmiany cen produktów10,8969,63wyjaśnić, po co płacimy podatki9,9468,18podać przykłady nieetycznego zachowania firm19,7159,71wyjaśnić, dlaczego zmieniają się kursy walut22,1956,20wskazać kryteria wyboru banku17,7152,57wyjaśnić wpływ podatków na rynek pracy28,4541,95obliczyć odsetki od założonej lokaty38,3135,49wypełnić PIT35,0638,51wyjaśnić funkcjonowanie systemu emerytalnego34,8738,04wyjaśnić, w jaki sposób można walczyć z inflacją26,0246,20wyjaśnić wahania światowej gospodarki24,3646,99ocenić koniunkturę na GPW22,6153,620,00% 10,00% 20,00% 30,00% 40,00% 50,00% 60,00% 70,00% 80,00% 90,00%zaradnośćniezaradnośćWskaźnik zaradności: odsetek badanych, którzy deklarują bardzo dobre lub dobre poradzenie sobie w danej sytuacji;Wskaźnik niezaradności: odsetek badanych, którzy deklarują bardzo złe lub złe poradzenie sobie w danej sytuacji.Źródło: opracowanie własnekwiecień 2010 25


metody, formy i programy kształceniaWykres 4. Użycie terminów ekonomicznych w odpowiednim kontekście (w %)odsetkiinflacjapopytPKBbiznesplan12,2315,5715,2523,42Wskaźnik trafności: odsetek respondentów, którzy uzupełnili zdanie bardzo dobrymlub dobrym dopełnieniem;Wskaźnik nietrafności: odsetek badanych, którzy uzupełnili zdanie złym lub bardzozłym dopełnieniem.Źródło: opracowanie własne(12,23 proc. dobrych wskazań) nie powinna budzićniepokoju – niewiedza ta jest skutecznie niwelowanaw formalnej edukacji przedsiębiorczej w szkołachponadgimnazjalnych, gdzie biznesplan stanowi integralnączęść wielu programów podstaw przedsiębiorczości(co akurat nie jest do końca słuszne, gdyżwśród starszych uczniów podtrzymuje mit, że osobaprzedsiębiorcza może się realizować jedynie poprzezprowadzenie własnego biznesu).Niepokój może budzić natomiast dość wyraźnieujawniające się przekonanie, że o przyznaniu kredytu,zamiast analizy biznesplanu, decydują znajomości lubłapówka. Wzmocnienie takiego postrzegania działalnościkredytowej może w przyszłości przełożyć sięna ograniczenie w grupie ankietowanych zaufania docałego systemu bankowego.Badanie zgodności postaw26 e-mentor nr 2 (34)41,5348,5857,92Respondenci zostali poproszeni o określenie,w jakim stopniu zgadzają się z poniższymi zdaniami– w skali, w której 0 oznaczało całkowitą niezgodę,10 – całkowitą zgodę.Skłonność do oszczędzania była badana jedynieprzez pryzmat umiejętności odłożenia części kieszonkowego(najsilniejsza postawa w badaniu). Badanienie uwzględniało ani kwestii, czy takie zachowanierzeczywiście występuje (na jakiej podstawie respondencideklarują taką umiejętność), ani pytania, czyoszczędzanie jest zachowaniem regularnym (z badaniapostaw Polaków wobec oszczędzania, zrealizowanegoprzez Pentor Research International SA na zlecenieFundacji Kronenberga w październiku 2008 wynika, żeregularnie oszczędza jedynie 7 proc. społeczeństwa).Dla większości respondentów prowadzenie własnejfirmy jest atrakcyjną ścieżką przyszłych wyborów73,9873,54Lp.1.2.ZdaniePotrafię odłożyć większą część swojego kieszonkowego.W przyszłości chciałbym prowadzić własnąfirmę.Średniaocen8,37,83.Mam ogólne pojęcie na temat tego, jakiezawody przynoszą największe korzyści finansowe.7,84. Uważam, że kredyt jest niebezpieczny. 6,45. Uważam, że w biznesie ważne jest szczęście. 5,76.7.8.9.10.83,510,00% 10,00% 20,00% 30,00% 40,00% 50,00% 60,00% 70,00% 80,00% 90,00%trafnośćnietrafnośćUczestniczę w rozmowach, których tematemsą większe wydatki w moim domu.Zasiłki dla bezrobotnych powinny być dożywotnie.Regularnie przeglądam wiadomości gospodarcze(w internecie lub w prasie tradycyjnej).Zagraniczne inwestycje są zagrożeniem dlapolskiej gospodarki.Państwo powinno ustalać ceny maksymalnena wszystkie towary.Źródło: opracowanie własneżyciowych (wskaźnik znaczniewyższy niż dla ogółu społeczeństwa.W tym kontekście zastanawiającajest stosunkowo silnapostawa traktowania kredytu jakozagrożenia (średnia ocen: 6,4).W badaniu celowo nie zostałzdefiniowany rodzaj kredytu – jednaknajprawdopodobniej przezwiększość uczestników pojęciebyło utożsamiane z kredytemkonsumpcyjnym, gotówkowymdla gospodarstw domowych i byćmoże – z coraz silniej uświadamianąspiralą zadłużenia.Zbyt mała liczba respondentówuczestniczy w rozmowach,których tematem są większewydatki w domu – inaczej niż mato miejsce w modelu aktywnegowłączania nawet najmłodszychw rozmowy o sytuacji finansowejw gospodarstwach domowychw Europie Zachodniej.Stanowcze przekonanie, żezasiłki dla bezrobotnych powinny wypłacane dożywotnio(5,1) być może wynikać z błędnego rozumieniabezrobocia (dla części respondentów bezrobocie tookres emerytury) lub z doświadczeń osobistych (byćmoże w części gospodarstw domowych respondentóww ostatnim czasie znalazły się osoby bezrobotnelub temat bezrobocia był poruszany w rozmowachw kontekście kryzysu gospodarczego).Natomiast wartościowanie, że zagraniczne inwestycjesą zagrożeniem dla polskiej gospodarki (5,0)Tabela 1. Wyniki badania zgodności postaw5,55,15,154,9


Badanie świadomości i podstaw wiedzy ekonomicznej...i że państwo powinno ustalać ceny maksymalne nawszystkie towary (4,9) pokazuje, że pewne mityekonomiczne silnie zakorzeniają się już w głowachnastolatków (co oznacza, że już na wcześniejszymetapie edukacji uczniom powinna być przekazywanarzetelna wiedza z tego zakresu).Badanie nie wykazało istotnych zależności międzydojrzałością ekonomiczną a miejscem, z któregowywodzili się respondenci (respondenci z Warszawywypadali nieznacznie lepiej, pomiędzy pozostałymiośrodkami nie wystąpiły większe różnice).PodsumowaniePrzeprowadzone badanie ujawniło, że dojrzałośćekonomiczna uczniów z ostatnich klas szkoły podstawoweji pierwszych klas gimnazjum jest niewielka.Najsłabiej rozumianymi kategoriami pojęć są zagadnieniamakroekonomiczne, z którymi respondencimają styczność przede wszystkim za pośrednictwemmediów. Wiedza z tego zakresu jest nieuporządkowana,pełna przekłamań i uproszczeń, bazuje nazakorzenionych w społeczeństwie mitach – niestetyprzy dużej częstotliwości występowania pojęć makroekonomicznychwśród respondentów równocześniewzmacnia się fałszywe przekonanie, że są to pojęciadobrze im znane. Ten zakres tematyczny powinienbyć zatem traktowany w programach edukacyjnychze szczególną uwagą, zarówno w edukacji formalnej,jak również w działaniach podejmowanych przezinstytucje pozaszkolne.Lepiej rozumiane wśród przebadanej grupy są terminy,z którymi ankietowani mają okazję zetknąć sięw życiu codziennym, np. uczestnicząc w rozmowachprowadzonych w gospodarstwach domowych lubw zdarzeniach gospodarczych, z którymi dane pojęciasię wiążą. Nie zawsze jednak lepsze rozumienie pojęciaprzekłada się na umiejętność wykorzystania wiedzyw praktycznych zachowaniach, zwłaszcza gdy wymagato syntezy umiejętności z innych dyscyplin (stąd np.nieumiejętność matematycznego obliczenia odseteklokat, czy też historycznego wyjaśnienia mechanizmówkryzysów gospodarczych). Z tego też powodu,myśląc o nauczaniu ekonomii, w większym stopniuwarto uwzględniać jej interdyscyplinarne powiązaniaz innymi przedmiotami.Załącznik: Formularz dla respondentówBardzo prosimy Cię o wzięcie udziału w krótkiej ankiecie ☺. Jest to badanie anonimowe, liczymy na szczerei samodzielne odpowiedzi.1. Zaznacz na poniższej skali, w jakim stopniu znasz i rozumiesz następujące pojęcia:1 2 3 4 5Nie znam(nigdy wcześniejnie spotkałem/amsię z tym pojęciem)Znam bardzo słabo(spotkałem/amsię kilkakrotnie,ale zupełnie nieznam znaczeniai nie potrafię siędomyślić)Znam średnio(wydaje mi się,że znam, ale niepotrafię wyjaśnić izdefiniować)1. inflacja (1---2---3---4---5)2. bezrobocie (1---2---3---4---5)3. PKB (1---2---3---4---5)4. globalizacja (1---2---3---4---5)5. przewaga konkurencyjna (1---2---3---4---5)6. kryzys gospodarczy (1---2---3---4---5)7. odsetki (1---2---3---4---5)8. pieniądz elektroniczny (1---2---3---4---5)9. przychód (1---2---3---4---5)10. GPW (1---2---3---4---5)11. spółka akcyjna (1---2---3---4---5)12. cena rynkowa (1---2---3---4---5)13. budżet państwa (1---2---3---4---5)14. podatki (1---2---3---4---5)15. VAT (1---2---3---4---5)Znam dobrze(potrafięzdefiniować i użyćw wypowiedzi)Znam bardzo dobrze(potrafięzdefiniować,wyjaśnić, podaćdodatkoweinformacjewykraczające pozadefinicję)kwiecień 2010 27


metody, formy i programy kształcenia2. Napisz krótką definicję trzech wybranych przez Ciebie pojęć z listy w pytaniu nr 1 (wybierz spośród tych, którychznajomość oceniłeś/aś najlepiej)a) ........................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................b) ........................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................c) ........................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................3. Zaznacz na poniższej skali, jak trudne byłoby dla Ciebie poradzenie sobie w następującej sytuacji1 2 3 4 5Bardzo trudne Trudne Ani trudne,ani łatweŁatweBardzo łatwe1. obliczyć odsetki od założonej lokaty (1---2---3---4---5)2. wynegocjować zniżkę przy zakupie (1---2---3---4---5)3. zwrócić wadliwy produkt (1---2---3---4---5)4. wyjaśnić, dlaczego zmieniają się ceny produktów (1---2---3---4---5)5. wyjaśnić przyczyny zmian koniunktury światowej gospodarki (1---2---3---4---5)6. wyjaśnić, po co płacimy podatki (1---2---3---4---5)7. odmówić pożyczenia pieniędzy koledze (1---2---3---4---5)8. wskazać kryteria, którymi warto kierować się, wybierając najlepszy dla siebie bank (1---2---3---4---5)9. ocenić koniunkturę na Giełdzie Papierów Wartościowych (1---2---3---4---5)10. wyjaśnić funkcjonowanie systemu emerytalnego (1---2---3---4---5)11. wypełnić PIT (1---2---3---4---5)12. podać przykłady nieetycznego zachowania firm (1---2---3---4---5)13. wyjaśnić, w jaki sposób zmiany podatków wpływają na rynek pracy (1---2---3---4---5)14. wyjaśnić, w jaki sposób można walczyć z inflacją (1---2---3---4---5)15. wyjaśnić, dlaczego zmieniają się kursy walut (1---2---3---4---5)4. Uzupełnij poniższe zdania znanymi Tobie terminami ekonomicznymi:1. W związku z recesją rząd prognozuje spadek ................................................. w kolejnym roku.2. Ceny mieszkań wzrosły, bo wzrósł ................................................. na rynku nieruchomości.3. Aby dostać kredyt z banku na rozpoczęcie nowego przedsięwzięcia, należy najpierw przygotować .................................................4. To bardzo korzystna oferta kredytu, ................................................. są bardzo niskie.5. Czas poprosić o podwyżkę – za swoją wypłatę mogę kupić coraz mniej. Ta ................................................. zjadawszystko.5. Zaznacz na odcinku, jak bardzo zgadzasz się z poniższymi zdaniami (gdzie 0 oznacza „całkowicie się nie zgadzam”,a 10 „całkowicie się zgadzam”):1. W przyszłości chciałbym prowadzić własną firmę.2. Uczestniczę w rozmowach, których tematem są większe wydatki w moim domu.3. Mam ogólne pojęcie na temat tego, jakie zawody przynoszą największe korzyści finansowe.28 e-mentor nr 2 (34)


Badanie świadomości i podstaw wiedzy ekonomicznej...4. Potrafię odłożyć większą część swojego kieszonkowego.5. Uważam, że kredyt jest niebezpieczny.6. Uważam, że w biznesie ważne jest szczęście.7. Zasiłki dla bezrobotnych powinny być dożywotnie.8. Państwo powinno ustalać ceny maksymalne na wszystkie towary.9. Zagraniczne inwestycje są zagrożeniem dla polskiej gospodarki.10. Regularnie przeglądam wiadomości gospodarcze (w internecie i/lub w prasie tradycyjnej).Uzupełnij poniższą metryczkę:Twój wiek: [ ]Jestem:[uczniem] / [uczennicą]Serdecznie dziękujemy za udział w ankiecieWyniki badania pomogą nam w rozwoju programu Ekonomicznego Uniwersytetu DziecięcegoAutor jest pracownikiem Centrum Rozwoju Edukacji Niestacjonarnej SGH oraz doktorantem w Katedrze Zarządzaniaw Gospodarce SGH. Zajmuje się strategiami przedsiębiorstw, kulturą organizacyjną, sytuacjami kryzysowymi przedsiębiorstw,technikami menedżerskimi, kierowaniem zasobami ludzkimi. Jest autorem i współautorem wielu publikacji z zakresu zarządzania,prowadzi działalność dydaktyczną w SGH na studiach dziennych i podyplomowych.PolecamyeLBa 2010 – eLearning Baltics1–2 lipca 2010 r., Rostock, NiemcyUczestnicy spotkania eLearning Baltics będą mieli możliwośćwzięcia udziału w międzynarodowej konferencji naukowejeLBa Science, forum biznesowym eLBa Business, a także będąmogli zapoznać się z produktami i usługami e-learningowymiprezentowanymi w hali wystawowej. Dwa główne obszarytematyczne konferencji to: Koncepcje, technologie i metodologiae-learningu (j. angielski) oraz Dydaktyka e-learningu (j. niemiecki).Wydarzenie jest organizowane przez stowarzyszenie organizacjiedukacyjnych, badawczych i konsultingowych NetworkeLearning Baltics.Więcej informacji na stronie: http://www.e-learning-baltics.dekwiecień 2010 29


metody, formy i programy kształceniaJak towarzyszyć uczniomw rozwoju społeczno-zawodowym? 1– recenzjaHanna Godlewska-MajkowskaPublikacja Jak towarzyszyć uczniomw rozwoju społeczno-zawodowym,autorstwa Iwony Kani, to bardzo interesującyzbiór gier szkoleniowychi scenariuszy zajęć, adresowany doszerokiego kręgu odbiorców: nauczycieli,pedagogów, trenerów,psychologów i doradców zawodowych.Obecnie z pewnością istniejekonieczność wzmocnienia metodykiidentyfikacji predyspozycji zawodowychmłodzieży szkolnej, jak równieżakademickiej. W polskim systemieedukacyjnym decyzje o wyborzekierunku kształcenia czy zawodu sąbowiem często przypadkowe i niemają przy tym należytego odniesieniado indywidualnych cech osobowościucznia i studenta. Prezentowana publikacja,dzięki dużemu zróżnicowaniuzaprezentowanych metod, może byćużyteczna zarówno w szkolnictwie podstawowym czyśrednim, jak i wyższym.Książka może być ponadto pomocna w kształtowaniupożądanych cech u młodzieży, przydatnych w budowaniukapitału społecznego. Umiejętność współpracy w grupieoraz uzmysłowienie sobie predyspozycji do pełnieniaokreślonych ról społecznych to niezwykle ważne warunkiodnalezienia się w gospodarce opartej na wiedzy, tworzonejprzez społeczeństwo generujące coraz nowsze formykomunikacji interpersonalnej.Celem opracowanych i zaprezentowanych w publikacjićwiczeń, gier, zabaw i symulacji jest wsparcie ucznióww procesie rozwoju zawodowego oraz samodzielnegoprojektowania drogi edukacyjnej i zawodowej. Jednakżerecenzowane opracowanie jest wyraźnie dedykowaneosobom prowadzącym zajęcia z zakresu rozwoju zawodowego.Dlatego stanowi raczej rodzaj przewodnika dlanauczycieli, pedagogów, doradców i innych osób zajmującychsię zawodowo tego typu edukacją. Tak szerokikrąg odbiorców spowodował nazbyt encyklopedyczneujęcie prezentowanych metod. Wartość merytorycznąksiążki podniosłyby autorskie komentarze odnośnieadekwatności danej gry szkoleniowej do konkretnychgrup wiekowych lub rodzaju zajęć (szkolenia, warsztaty,lekcje, diagnoza psychologiczno-pedagogiczna). Tylkow niektórych miejscach pojawiają się autorskie refleksjena temat przebiegu zajęć oraz walorów poznawczychi dydaktycznych proponowanych ćwiczeń.Z punktu widzenia potrzeb osób wspierających rozwójzawodowy ucznia należy bardzo pozytywnie ocenićlogiczny układ proponowanychćwiczeń i scenariuszy, nawiązującydo przebiegu pracy w grupach. Dwapierwsze rozdziały mają charakterbardziej uniwersalny i nawiązujądo zasad organizacji prac w grupie.W rozdziałach trzecim i czwartymautorka przedstawiła metody pozwalającena identyfikację cechindywidualnych uczestnika zajęć.Logiczne jest przy tym początkowewprowadzenie ćwiczeń pozwalającychna określenie mocnych stronfunkcjonowania w zespołach zadaniowych,a dopiero na tej podstawie– w odniesieniu do pełnienia rólzawodowych. Proponowane w rozdzialepiątym ćwiczenia sprzyjająrozwojowi osobowości w zakresiekompetencji społecznych. Biorącpod uwagę współczesne trendy narynku pracy – jest to bardzo ważny rodzaj kompetencji.Wartościowe są również ćwiczenia zawarte w rozdziałachszóstym i siódmym, poświęcone kształtowaniu umiejętnościzarządzania czasem oraz planowaniem i realizacjącelu. Niezwykle cenną część książki stanowi rozdziałsiódmy, który poprzez odniesienie do rynku pracy pozwalana wzbogacenie kompetencji uczniów i studentówo kwestie procesu rekrutacyjnego. Jako uzupełnienietreści merytorycznych autorka zaproponowała rozdziałósmy, który poświęciła ćwiczeniom aktywizującym grupy.Przedstawione metody są jednak adresowane raczej domłodszych uczniów.Użytecznym uzupełnieniem książki jest obszernyaneks z pomocami dydaktycznymi. Mogą być one przydatnerównież w dydaktyce na poziomie szkoły wyższej– w ramach realizacji zajęć typu seminaryjnego, ćwiczeniowegoczy e-learningowego. Aby wzbogacić dydaktykęo metody aktywizujące studentów, warto rozważyćnp. ćwiczenia dotyczące identyfikacji mocnych stronzwiązanych z pełnieniem ról zawodowych (takie jak np.diagnoza z wykorzystaniem Kwestionariusza PreferencjiZawodowych JOB-6).Podsumowując – publikacja Iwony Kani stanowi cennyzbiór ćwiczeń i scenariuszy, przydatny w kształtowaniurozwoju zawodowego na różnych szczeblach polskiejedukacji. Jedynie od inwencji trenerów, nauczycielii psychologów zależy, w jaki sposób przedstawione ćwiczeniai scenariusze zostaną wkomponowane w procesedukacji zawodowej dzieci i młodzieży, w tym – młodzieżyakademickiej.1I. Kania, Jak towarzyszyć uczniom w rozwoju społeczno-zawodowym?, Difin, Warszawa 2010.30 e-mentor nr 2 (34)


Edukacyjna kraina Web 2.0– miniprzewodnikMaria ZającPoczątkowo niniejszy artykuł miał być próbą diagnozy stanuwykorzystania technologii Web 2.0 w polskiej e-edukacji,jednakże brak rzetelnych danych spowodował częścioweodejście od pierwotnego zamysłu i prezentowany tekstnależy traktować raczej jako nieformalną podpowiedź,co można i należałoby zrobić aby edukacja – nie tylko taokreślana przedrostkiem „e” – lepiej spełniała wymogiwspółczesnego społeczeństwa, które określane jest mianemspołeczeństwa opartego na wiedzy. Formułowane w artykuletezy wynikają z osobistych doświadczeń oraz obserwacjiautorki, zbieranych w różnych kontekstach i środowiskach.Wskazują one, iż w dalszym ciągu nie nadążamy za zmianami,jakie następują, a w każdym razie powinny następować,w edukacji (także w e-edukacji) ze względu na coraz bardziejpowszechną w życiu społeczeństw obecność technologiiinformacyjno-komunikacyjnych. Niestety polski e-learning,tak jak cała edukacja, jest bardzo statyczny, nastawiony naprzekaz treści, a nie na jej tworzenie.Chociaż nikt chyba nie kwestionuje aktualnychtrendów wyrażanych w sformułowaniach: nauczaniezorientowane na ucznia (learner-centered teaching) orazuczenie się mierzone (konkretnymi) rezultatami (outcomesbasedlearning), to jednak praktyka, zarówno szkolna,jak i akademicka, pokazuje, że w sposobie nauczaniazmieniło się niewiele albo prawie nic. W niniejszymartykule zostanie ukazane, że sporo zależy od nauczycielii od ich otwartości na zmiany. Warto przytym zaznaczyć, że – choć niniejsze rozważania miałyz założenia dotyczyć e-edukacji – zasadne wydajesię rozszerzenie prezentowanych tutaj postulatówna całą edukację, gdyż wszechobecność technologiikomunikacyjnych, w tym także technologii mobilnych,sprawia, iż powoli zacierają się granice pomiędzyedukacją zdalną i stacjonarną. Coraz częściej mówi sięo konieczności zmian (czy wręcz rewolucji) w edukacjijako takiej, a ich przyczyną są właśnie technologiei sposób, w jaki wpływają one na życie jednosteki całych społeczeństw.Dwa przykłady z życiaPrzykład 1 1Powiedzmy, że ma na imię Joe. Ma 17 lat i mieszka,a właściwe żyje, w dwóch miejscach równocześnie.Jednym z nich jest Canton, w stanie Ohio, ale Joe „żyje”również w sieci. Wstaje zwykle ok. 7 rano, natychmiastbierze swój smartphone, sprawdza e-maile i SMS-y,których jest około 20. Ubierając się, odpisuje na otrzymanewiadomości, podczas śniadania sprawdza wynikiostatnich meczów swojej ulubionej drużyny i zaczynawysyłać krótkie wiadomości na Twitterze – o tej porzeobserwuje jego działania około 50 zalogowanychosób. Jedzie do szkoły autobusem, rozmawiającz przyjaciółmi, sprawdzając równocześnie swoje kontona Facebooku, ściągając z sieci pliki muzyczne, którewłaśnie polecił mu któryś z jego kolegów i wyszukującw sieci informacje potrzebne na lekcje geografii. Jestgodzina 8.45 i Joe zdążył już spędzić online ok. 1 godz.i 20 minut. Dociera do szkoły, za chwilę zacznie swójtypowy dzień szkolny.Joe mieszka w Stanach Zjednoczonych, Sahilmieszka w Indiach a Piotrek mieszka w Polsce. Miejscefizyczne ani imię nie mają tutaj znaczenia. Każdyz nich jest uczniem, każdy znaczną część swego życiaspędza w sieci. Nasuwa się pytanie: na ile szkoła„mieści się” w tym ich „podwójnym” świecie? Gdziejest jej miejsce?Przykład 2 2Nauczyciel języka angielskiego Tom McHale siadaz filiżanką porannej kawy i włącza komputer stojącyna jego biurku w klasie. Jest godzina 6.50 i ma około45 minut do momentu, gdy jego nieco zaspani uczniowiezaczną pojawiać się w klasie na lekcję dziennikarstwa.Tom loguje się i otwiera swój blog w szkolnejsieci intranet. Zaczyna od szybkiego przeglądunagłówków z New York Timesa, które wyświetliłysię na stronie głównej, wybiera jeden z linków, aby1Przykład zaczerpnięty z opracowania: What E-Living is Teaching E-Learning, z serii: Motorola Leadership Series.2Przykład zaczerpnięty z epilogu do książki: W. Richardson, Blogs, wikis, podcasts and other powerful Web tools for classrooms,Corwin Press 2009.kwiecień 2010 31


felietonprzeczytać historię na temat raportów wojennych,która powinna zainteresować jego studentów podczaszaczynającej się za chwilę lekcji dziennikarstwa.Szybko klika „przekaż” w pasku narzędzi serwisuFurl 3 , dodaje krótką notatkę i zapisuje link w katalogu„Dziennikarstwo”. W jednym kroku zachowuje adresstrony do późniejszego użycia i równocześnie wysyłaautomatycznie ten link oraz powiązaną z nim notatkęza pomocą RSS do uczniów klasy dziennikarskiej.W ten sposób, gdy tylko uczniowie zalogują się,zobaczą nagłówek artykułu i aktywny link do jegotreści. Następnie Tom sprawdza raport z listą wpisówopublikowanych przez uczniów od poprzedniegowieczoru na ich osobistych blogach. Widząc jednąszczególnie interesującą wypowiedź, wpisuje swójkomentarz z pochwałą za „dobrą robotę” i zauważa,że już wcześniej kilku uczniów zamieściło pozytywneopinie o tym poście. Adres tego postu również zapisujew serwisie Furl, tym razem w katalogu „Dobrepraktyki”. Jest godzina 7.00.Will Richardson, autor książki, z której pochodzipowyższy przykład, opisuje szczegółowo kolejne25 minut, które Tom wykorzystuje w sposób podobnydo opisanego powyżej. Sprawdza w tym czasie pocztę,kopiuje na iPoda nagranie wywiadu, który jego uczniowieprzeprowadzili z dyrektorem szkoły w ramachrealizowanych projektów grupowych – odsłucha nagranie,gdy będzie wracał ze szkoły do domu. Jeżelibędzie tego warte, opublikuje je na szkolnej stroniedotyczącej podcastów, która ma ok. 130 subskrybentów,głównie rodziców.Być może Joe jest uczniem Toma, jedzie szkolnymautobusem na lekcję dziennikarstwa, za chwilę spotkająsię w szkolnej klasie. Obaj spędzili już tego rankasporo czasu w przestrzeni wirtualnej, mają w niej„punkty wspólne”, dla każdego z nich technologieinformacyjno-komunikacyjne są częścią codziennejrzeczywistości, a więc także szkolnej nauki.Trochę liczbIlu nauczycieli funkcjonuje tak, jak Tom? Trudnopowiedzieć. Z pewnością tacy istnieją, a przytoczonyprzykład ma ukazywać, iż wykorzystanie internetuw nauczaniu wcale nie musi być bardzo czasochłonne,o ile właściwie zorganizuje się pracę. Ilu uczniówzaczyna dzień tak, jak opisany w przykładzie Joe?Prawdopodobnie wielu, znacznie więcej niż nauczycieli.I nie zależy to od kraju. Wystarczy rozejrzećsię wokół siebie, podróżując środkami komunikacjimiejskiej do szkoły lub na uczelnię, albo spojrzeć nawyniki statystyk. Jak pokazują np. najnowsze 4 wynikibadań prowadzonych przez Pew Research Center 5 ,93 proc. amerykańskich nastolatków korzysta na codzień z internetu, 90 proc. z nich to aktywni uczestnicyserwisów społecznościowych (np. Facebooka), 75 proc.posiada telefon komórkowy lub smartphone, 60 proc.ma własny komputer. Podobne badania, przeprowadzonew Polsce przez firmę Gemius, publikowane np.w raporcie strategicznym IAB 6 wskazują analogicznewartości. 96 procent osób w wieku 15–19 lat deklarujena przykład, że posiada dostęp do internetu,tym samym jest to najliczniejsza grupa internautóww Polsce.Możliwości „techniczne” są jak widać podobne.Mimo występujących w skali kraju różnic pomiędzyposzczególnymi regionami czy też pomiędzy dużymimiastami i mniejszymi miejscowościami, dostęp dotechnologii komunikacyjnych wydaje się nie stanowićistotnej przeszkody w upowszechnianiu ich edukacyjnychzastosowań. Pora zatem przyjrzeć się praktycznemuwykorzystaniu tych możliwości.Edukacja w sieci i poprzez sieć– Polska i światDrugim warunkiem, obok dostępu do internetu,niezbędnym do rozwoju edukacji opartej na wykorzystaniunowoczesnych technologii jest zapewnienieśrodowiska nauczania. Najistotniejszym trendemostatnich lat, który zaciera różnice pomiędzy edukacjąonline i edukacją w klasie szkolnej czy sali wykładowej,jest przeniesienie nauczania i uczenia się do otwartegośrodowiska sieciowego. Co to oznacza? To już nie tylkołatwy dostęp do niekomercyjnych platform e-learningowych,wśród których zdecydowany prym wiedzieMoodle. Otwarty dostęp ma dziś wiele wymiarów. Jednymz nich jest udostępnianie zasobów w sieci przeznajbardziej prestiżowe uczelnie w różnych częściachświata. Zapoczątkowana przez MIT inicjatywa OpenCourseware trwa już 8 lat i w tym czasie znalazła wielunaśladowców. W Polsce ten trend również ma swoichzwolenników, ale są nimi głównie studenci i wykładowcy,którzy chętnie sięgają do zasobów udostępnianychna licencji Creative Commons.Natomiast w kwestii publikowania zasobów własnychpanuje znaczna powściągliwość. Choć wieleuczelni posiada własne instalacje Moodle, to większośćpublikowanych na platformie kursów i wykładówstrzeżonych jest kluczem dostępu. Do nielicznychwyjątków należą inicjatywy podejmowane przez nie-3Furl – serwis sieciowy umożliwiający kolekcjonowanie adresów internetowych. Więcej na ten temat można przeczytaćna stronie: http://www.internetmaker.pl/artykul/3731,1,furl_czyli_zakladki_w_sieci.html, [07.04.2010].4Informacje pochodzą z raportu opublikowanego w lutym 2010 r., powstałego na podstawie danych zbieranychw okresie: czerwiec-wrzesień 2009 r., http://www.pewinternet.org/Reports/2010/Social-Media-and-Young-Adults.aspx?r=1,[08.04.2010].5Pew Research Center Publications on Internet and Technology, http://pewresearch.org/pubs/1484/social-media-mobileinternet-use-teens-millennials-fewer-blog,[07.04.2010].6Pełny tekst raportu dostępny jest m.in. pod adresem: http://mediamikser.pl/article/61906/raport-strategiczny-iab-polskainternet-2008,[08.04.2010].32 e-mentor nr 2 (34)


Edukacyjna kraina Web 2.0 – miniprzewodnikktóre polskie uczelnie (np. AGH), zaczynające tworzyćzasoby otwarte, ale droga do powszechnej otwartościwydaje się jeszcze bardzo daleka i zależy od wieluczynników, wśród których jedną z bardziej istotnychprzeszkód jest niewątpliwie bariera mentalna. Tymczasemświat idzie do przodu i zasoby stają się nie tylkootwarte, ale i mobilne. Inicjatywa firmy Apple opartana popularności technologii iTunes doprowadziła dopowstania środowiska iTunes U, w którym – jak możnaprzeczytać na stronie głównej 7 – już ponad 600 uniwersytetówposiada swoje strony domowe, a ponadpołowa z nich, włączając w to Stanford, Yale, MIT,Oxford i Berkeley (rysunek 1), udostępnia swoje kursypublicznie i w sporej części bezpłatnie. Na długiej liścieuniwersytetów, oprócz najliczniej reprezentowanychuczelni amerykańskich i brytyjskich, znajduje się kilkafrancuskich, niemieckich oraz pojedyncze uczelniez Austrii, Holandii czy Norwegii. Nie ma wśród nichniestety uczelni polskich.Jakie korzyści płyną z tego dla polskiego studenta?Może on zobaczyć, jak studiuje się w Berkeley, możekorzystać z wiedzy, którą dzielą się wykładowcy tejprestiżowej uczelni amerykańskiej, może poczuć sięczęścią globalnej społeczności akademickiej. Oczywiściepod warunkiem, że zna język angielski. Nieznajomośćjęzyka wydaje się także jedną z barier, którepowstrzymują polskie uczelnie przed publikowaniemwykładów w otwartych serwisach. Mimo, iż jest toznakomity sposób promocji uczelni, a w wersji online– także droga pozyskiwania studentów z zagranicy,trudno mówić o popularności tego typu inicjatyww polskim środowisku akademickim, czy w ogóleedukacyjnym. Tymczasem w wielu szkołach w WielkiejBrytanii czy Stanach Zjednoczonych udostępnianietreści edukacyjnych w formie audio lub wideo jestjuż powszechną praktyką. Co więcej, wcale nierzadkotreści te są tworzone przez uczniów lub studentów.Środowisko iTunes nie jest bynajmniej jedynym,w którym można publikować własne strony zawierającepraktycznie pełny serwis edukacyjny online danejszkoły lub uczelni. A nagranie wykładu w formie plikudźwiękowego, popularnie nazywanego podcastem,czy w formie wideoklipu nie wymaga już dzisiaj anispecjalnego sprzętu, ani szczególnych umiejętnościtechnicznych. Istnieją darmowe i stosunkowo prostew obsłudze programy (np. Audacity, Wink, WindowsMedia Encoder), które umożliwiają tworzenie i publikowanieplików multimedialnych. Do ich tworzeniawystarczy komputer wyposażony w mikrofon, głośnikioraz kamerę internetową. Można też wykorzystaćśrodowisko przeznaczone do prowadzenia wideokonferencji(WizIQ czy DimDim) i przekazać swójwykład zdalnie, zarówno w trybie synchronicznym,jak i utrwalić go w formie archiwum i udostępniaćzainteresowanym w dowolnym czasie.SaaS – brama do krainy Web 2.0Ostatnie dwa z wymienionych wyżej środowiskpracy online nie wymagają nawet instalacji jakiegokolwiekoprogramowania na komputerze użytkownika.Należą one bowiem do coraz bardziej popularnychobecnie rozwiązań typu SaaS (Software as a Service),co oznacza, że właściciel danej aplikacji udostępnia jąw sieci za pośrednictwem przeglądarki internetowej,a osoby zainteresowane jej użytkowaniem muszą tylkosię zarejestrować. Większość tych usług dostępna jestbezpłatnie, zwłaszcza jeżeli stosowane są do celówedukacyjnych, a nawet jeżeli występuje koniecznośćuiszczenia opłaty (zwykle jest to tzw. pakiet Premium)to są to niewielkie kwoty (rzędu 100–150 zł w skaliroku).Rysunek 1. Strona uniwersytetu Berkeley z linkiem do iTunes UŹródło: Berkeley on iTunes U, http//itunes.berkeley.edu/7iTunes U, http://www.apple.com/education/itunes-u/whats-on.html, [11.04.2010].kwiecień 2010 33


felietonRysunek 2. Ekran nagrania prezentacji z widocznym podziałemna segmenty i zaznaczonym czasem ich trwaniaŹródło: http://www.scivee.tv/node/13866Rozwiązania typu SaaS dotyczą nie tylko środowisk,w których odbywają się, mniej lub bardziej formalne,wykłady i kursy. Na tych samych zasadach opiera się koncepcjawszelkiego rodzaju serwisów umożliwiającychpublikację materiałów w postaci elektronicznej. W zależnościod kategorii tych materiałów będzie to Picassalub Flickr, które służą przechowywaniu i publikowaniuzdjęć oraz grafiki, bądź też YouTube, Teachers Tubeczy Vimeo, służące udostępnianiu nagrań wideo. Tychserwisów zapewne nie trzeba nikomu rekomendować,ale być może już mniej znany jest serwis zatytułowanyMaking science visible 8 , zawierający dość pokaźny zbiórpublikacji z dziedziny nauk ścisłych, technicznychoraz medycznych. Zamieszczane tam materiały to nietylko nagrania tworzone od początku w formie wideo,ale także zarejestrowane wystąpienia konferencyjne,w tym prezentacje plakatów, z podziałem na sekcje odpowiadającezagadnieniom omawianym kolejno przezprelegenta. Taki podział daje możliwość swobodnegoodtwarzania wybranych fragmentów wystąpienia. Narysunku 2 u dołu ekranu widoczne są prostokąty odpowiadającefragmentom zarejestrowanego wystąpienia,kliknięcie na jednym z nich powoduje przejście dopowiązanej z nim części nagrania. Wielkość każdegoprostokąta jest proporcjonalna do czasu trwania skojarzonegoz nim fragmentu.Internet w swoim bogactwie zawiera serwisy oferującemożliwość tworzenia prezentacji (takie jak np.ciekawa inicjatywa węgierska o nazwie Prezi 9 ), mapmysli (np. rumuńskie Mindomo 10 ) czy treści kursówzdalnych (np. kanadyjskie Udutu 11 ).W nieznanym terenie potrzebna jest mapaWędrując po krainie Web 2.0, można za każdymrazem trafić na nowy serwis lub portal. Ich nazwy stająsię coraz bardziej „egzotyczne”, nie tylko dlatego, żetworzone są w krajach dla nas tak odległych jak Indieczy RPA. Oryginalność nazw wiąże się także z faktem,iż znana i stosowana od lat w środowisku programistycznympraktyka nadawania nazw mnemonicznychzdaje się odchodzić w niepamięć. Dziś modne są akronimy,których źródła znane są tylko autorom. Czym jestXing lub Jing? Co wybrać: Diigo czy Odijoo 12 ?Nasuwa się wniosek, że przydałby się jakiś przewodnik.I zaraz za nim pojawia się refleksja – „w sieci jestwszystko”, więc może istnieje już taka usługa? Okazujesię, że faktycznie – istnieje. Taką funkcję pełni blog– prowadzony przez Jane Hart – zatytułowany Socialmedia in learning 13 . Autorka postanowiła codzienniedodawać do blogu informacje na temat kolejnego narzędziaWeb 2.0, czyni to konsekwentnie i stale ma copublikować. Dla nauczycieli znających język angielskijest to kopalnia wiedzy, nie tylko informacji – gdyż blogJane Hart to nie tylko nazwy i adresy, ale także wielecennych przemyśleń wynikających z praktyki.Dla tych, którzy lubią rozwiązywać zagadki, jestinna propozycja – również dostępna na blogu prowadzonymprzez specjalistę i entuzjastę technologii Web2.0. Jest nim Steve Wheeler, a jego blog nosi nazwęLearning with ’e’s 14 . W grudniu 2009 roku Steve przygotowałdla fanów swojego bloga nietypowy prezentgwiazdkowy – wiersz, wzorowany na Alicji z krainyczarów Lewisa Carrolla – wystarczy wpisać adres: http://steve-wheeler.blogspot.com/2009/12/web-20-wonderland.html– naprawdę warto! Natomiast tym, którychnie bawi humor Lewisa Carrolla, a którzy preferujązwięzłe wykazy, pozostaje polecić stronę Go2Web20 15– jej tytuł mówi sam za siebie – jest to rzeczywiścieobszerny indeks najróżniejszych stron i serwisówokreślanych wspólnym mianem Web 2.0.Można też chodzić przetartymi szlakamiSerwisy typu YouTube, Picassa czy Facebook sądobrze znane dzisiejszym użytkownikom internetu.Młodzi ludzie spędzają w sieci czasem długie godziny,oglądając filmiki na YouTube, przeglądając wpisy naportalach społecznościowych czy blogach. Nasuwasię jednak pytanie: ile nowej wiedzy zyskują w tymczasie? Zapewne niewiele, chyba że ukierunkuje się ichtak, aby musieli podjąć samodzielną próbę budowaniatej wiedzy. Z początku budzi to pewien opór, ale poprzełamaniu pierwszych obaw okazuje się, że pożytek8SciVee, http://www.scivee.tv, [12.04.2010].9Prezi, http://prezi.com, [12.04.2010]10Mindomo, http://www.mindomo.com, [12.04.2010].11Udutu, http://www.udutu.com, [12.04.2010]12Wszystkie wymienione nazwy są autentyczne, jednak ich rozszyfrowanie pozostawiam czytelnikom.13Blog można znaleźć pod adresem: http://janeknight.typepad.com/socialmedia/, jest częścią portalu Centre for Learning& Performance Technologies, utworzonego i prowadzonego przez Jane Hart, [11.04.2010].14Learning with ’e’s, http://steve-wheeler.blogspot.com/.15Go2Web20, http://www.go2web20.net/34 e-mentor nr 2 (34)


Edukacyjna kraina Web 2.0 – miniprzewodnikz takiej aktywności jest wieloraki. Niniejszy przeglądzaczął się od przykładów i tak też się zakończy.Przykład 3 16Jedna z grup studentów pierwszego roku otrzymałazadanie zapoznania się z wybranymi serwisami typuSaaS. Praca realizowana była w zespołach trzyosobowych.Należało przygotować prezentację, w którejzostaną omówione zasady funkcjonowania danegoserwisu, możliwości, jakie on oferuje oraz wymienionejego zalety i wady. Prezentacja musiała zakończyć sięopinią (pozytywną lub negatywną) wraz z uzasadnieniem,a całość miała się zmieścić w przedziale czasowym 10–15minut. Wystąpienie każdego zespołu było oceniane przezkoleżanki i kolegów z grupy. Najważniejsze obserwacjez tego zadania zostaną przedstawione na przykładzieserwisu Wikis in Education 17 . Bazuje on na środowiskuWetpaint, które umożliwia współpracę zdalną i wspólneredagowanie dokumentów w oparciu o mechanizm wiki.Przygotowana prezentacja zawierała sporo krytycznychuwag dotyczących sposobu wykorzystania serwisu orazzarządzania nim. Zdaniem studentów przydatność edukacyjnatego konkretnego serwisu była niewielka przedewszystkim ze względu na niekompletność i nieaktualnośćzawartych w nim treści. Podawali oni przykłady innychserwisów wykorzystujących mechanizm wiki, którew ich opinii są prowadzone z dużo większą dbałością,argumentując że z nich właśnie uzyskali znaczną częśćinformacji, które zawarli w swojej prezentacji. Jednakżez perspektywy zadania realizowanego przez studentówserwis spełnił bardzo ważną funkcję. Dostrzeżone przeznich braki wywołały autorefleksję i zmotywowały dowłasnych poszukiwań, dzięki czemu dowiedzieli się oniznacznie więcej, a wiedzą tą podzielili się z kolegamii koleżankami. Zaproponowali także własne przykładywykorzystania wiki, nawiązujące do ich zainteresowań(m.in. uzgadnianie planu wyprawy nad Amazonkę). Dlapełności obrazu należy jeszcze dodać, iż do momentuprezentacji dla niektórych studentów określenie wikibyło po prostu synonimem Wikipedii.Czas zacząćPodane przykłady portali i usług sieciowych mogąstanowić punkt wyjścia dla własnych poszukiwańi eksperymentów edukacyjnych. Trzeba tylko zdobyć sięna odwagę i próbować coś zmienić. A przede wszystkimtrzeba dostrzec potrzebę zmian. Kreda i tablica, a nawetkomputer z dostępem do internetu, który wykorzystywanyjest do kopiowania informacji z sieci, przestają byćwystarczającymi środkami dydaktycznymi. Aby edukacjaprzynosiła efekty, musi być dobrze osadzona w realiachżycia. Nie można jednak zapominać, że uwarunkowania,w jakich żyje i kształci się człowiek, podlegają nieustannymzmianom. Gwałtowna ekspansja technologiikomunikacyjnych zwiększyła tempo tych przeobrażeń,a to oznacza, że i zmiany w edukacji muszą następowaćszybciej. Współczesny uczeń – niezależnie odtego, w jakim jest wieku – oczekuje informacji łatwodostępnej, aktualnej i podanej w wygodnej, a zarazematrakcyjnej formie. Oczekiwania te dotyczą równieższkół i uczelni. W listopadzie 2005 roku, podczasII konferencji Rozwój e-edukacji w ekonomicznym szkolnictwiewyższym, prof. Cieślik wskazywał możliwości, jakiepojawiają się przed polskim e-learningiem w związkuz otwieraniem i udostępnianiem zasobów edukacyjnychprzez najbardziej renomowane uczelnie, głównie amerykańskie,takie jak: MIT czy Berkeley. Profesor odwołałsię wówczas do znanej z ekonomii koncepcji „korzyściz zacofania” 18 , utrzymując, że może ona także zostaćzastosowana w odniesieniu do kwestii wykorzystanianowoczesnych technologii w edukacji na poziomieakademickim. Prelegent uzasadniał swoją tezę, podkreślając,iż oto wiedza i doświadczenie dotyczące organizacjiprocesu dydaktycznego i metod nauczania, będące efektemwieloletniej pracy najwyższej klasy dydaktyków, stoją przednami otworem 19 . To od nas zależy, czy zechcemy z nichskorzystać – dotyczy to zarówno studentów, jak i ichnauczycieli. Od tamtego wystąpienia minęły już ponadcztery lata, ale postawiona wówczas teza wydaje siębyć ciągle aktualna. Pytanie tylko jak długo?16Zadanie realizowane było przez studentów informatyki w ramach przedmiotu Multimedia i ich zastosowania.17Wikis In Education, http://wikisineducation.wetpaint.com/, [12.04.2010].18W literaturze spotyka się także określenie „korzyść z zapóźnienia” – „latecomer advantage”.19J. Cieslik, Nowoczesne technologie edukacyjne a „korzyści z zacofania”, [w:] M. Dąbrowski, M. Zając (red.), Rozwój e-edukacji w ekonomicznymszkolnictwie wyższym, FPAKE, Warszawa 2005, http://www.e-edukacja.net/druga/e-edukacja.pdf, [08.04.2010].PolecamyDon Tapscott, Cyfrowa dorosłość. Jak pokolenie sieci zmienia nasz światWydawnictwa Akademickie i Profesjonalne, Warszawa 2010Zachęcamy do zapoznania się z nową publikacją Dona Tapscotta, poświęconą charakterystyce nowego pokolenia,tzw. Net Generation, pokolenia sieci – osób urodzonych i wychowanych w dobie internetu. Książkajest efektem badań opartych na niemal 10 tys. wywiadów z młodymi ludźmi, obserwacjach i 40 raportachbadawczych. W pierwszej części autor definiuje pojęcie pokolenia sieci poprzez charakterystyczne dla jegoprzedstawicieli zachowania i postawy, a także poprzez osiem wyróżniających cech, do których zalicza: wolność,kastomizację, baczną obserwację, wiarygodność, współpracę, rozrywkę, szybkie tempo życia i innowacyjność.W części drugiej analizuje pokolenie sieci w czterech obszarach: edukacji, pracy, konsumpcji i rodziny, pokazując,jak wymusza ono wprowadzenie nowych paradygmatów i nowego podejścia. Część trzecia – Przekształcaniespołeczeństwa – prezentuje pokolenie sieci w kontekście demokracji i zaangażowania obywatelskiego.Publikację można nabyć w księgarni internetowej wydawnictwa: http://www.waip.com.plkwiecień 2010 35


e-edukacja w krajuCzy polska szkoła radzi sobie z internetem?– recenzjaJerzy M. MischkeW książce pt. Szkoła w dobieInternetu 1 , opublikowanej w ubiegłymroku przez PWN, nikt niestawia wprost powyższego pytania.Niemniej jednak w publikacji tejzainteresowany czytelnik znajdziekilkanaście artykułów oraz obszernąbibliografię (151 pozycji), które w jakiśsposób odnoszą się do tytułowegoproblemu. Nie w liczbach jednakleży wartość tej publikacji.Motywem przewodnim, łączącymw logiczną całość poszczególne teksty,jest próba wyjaśnienia, na czympowinno polegać przygotowanieuczniów i nauczycieli do mądregoi skutecznego zdobywania wiedzyw świecie coraz bardziej zdominowanymprzez technologie informatycznei media elektroniczne.Zdaniem autorów najskuteczniejszymsposobem, aby nie zwariowaćw „nowej” szkole, powinno być wyzbycie się obaw przedewoluującym światem technologii cyfrowych. I choćprzedmiotem rozważań w książce są troski i problemynauczycieli szkół podstawowych, gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych,to prezentowane w niej idee z powodzeniemmożna odnieść także do świata akademickiego.Autorzy już na wstępie dają czytelnikowi do zrozumienia,co myślą o e-edukacji 2 . Nie negując znaczeniakompetencji z zakresu IT, istoty problemów związanychz efektywnym e-nauczaniem w polskich szkołach upatrująprzede wszystkim w barierach psychologicznych(wyuczona bezradność) i metodycznych, zarówno wśróduczniów, jak i nauczycieli. Bariery te uniemożliwiają racjonalnewykorzystanie nowych technologii w dydaktyce.Dlatego też autorzy postulują, aby szkolenia dla nauczycieli,zamiast na „klikologii stosowanej”, skupiały sięraczej na zagadnieniach związanych ze zmianą myśleniao dydaktyce rozumianej jako istotna zmiana społeczna,zrozumieniem psychologii i specyfiki internetu oraz pokonywaniemnieumiejętności pracy z komputerem, którejto nieumiejętności nie należy bynajmniej utożsamiaćjedynie z brakiem biegłości w jego obsłudze.Dwanaście rozdziałów Szkoły w dobie Internetu podzielonorówno między trzy części, zawierające:• omówienie charakterystycznych cech środowiskarealizacji e-nauczania,• dyskusję o wybranych problemach ogólnych,istotnych z punktu widzenia rozwoju tej formykształcenia,• studia przypadku z propozycjami organizacji szkoleńdla nauczycieli.Jedną z najważniejszych tezstawianych przez autorów książki(m.in. E. Bendyka) jest stwierdzenie,iż świat kulturowy wokół szkołyewoluuje w kierunku nowegomodelu, którego charakterystycznącechą jest znaczne rozproszeniei deprofesjonalizacja twórczości wewszystkich jej wymiarach, w tymrównież twórczości w zakresie budowaniai przekazywania wiedzy.W pierwszej części książki czytelnikznajdzie wyjaśnienie, dlaczegomłode pokolenia (osoby w wiekudo 24 lat) nie tylko częściej niż innegeneracje korzystają z technologiiinformacyjnych, ale dzięki swemuzaangażowaniu i kompetencjomz powodzeniem pełnią też rolę ichpromotora. Do tej grupy społecznejmożna, według autorów, zaliczyćrównież wielu otwartych na zmianęnauczycieli, którzy tym samym przeczą stereotypowiniechętnego nowinkom belfra. Dostrzeżenie istnienia tejgrupy jeszcze jaskrawiej ujawnia nieadekwatność frustracjiczęści środowisk nauczycielskich i coraz wyraźniej rysującysię podział szkolnych społeczności na użytkowników IToraz wykluczonych z cyfrowej społeczności.W drugiej części publikacji podkreśla się znaczenieproblemu otwartości i wolnego dostępu do tworówkultury – w szczególności do wiedzy i materiałów edukacyjnych.Postępująca komercjalizacja kultury z jednejstrony, z drugiej zaś – rozwijająca się twórczość społecznościinternetowych, nieograniczających (lub prawienieograniczających) dostępu do używania przez innychswoich produktów (np. licencje GNU GPL, CC) pozostająw nieustannym konflikcie. Od wyniku tej konfrontacjizależał będzie również zakres dostępu do wartościowejwiedzy.Tymczasem, w szczególności w Polsce, skazanijesteśmy na uciskający gorset obowiązującego prawaautorskiego, które dla przeciętnego obywatela jest nietylko skomplikowane i niejednoznaczne, ale dodatkowoutrudnia czynny i bierny udział w rozwoju dóbrkultury. Dlatego autorzy postulują między innymi, abywychowywać uczniów nie tylko na świadomych swychpraw i obowiązków odbiorców, ale także na twórcówinternetowych, publikujących na równych z profesjonalistamiprawach. Autorzy przytaczają wyniki badańprzeprowadzonych przez IEA (International Associationfor the Evaluation of Educational Achievement, www.iea.nl) na temat postaw obywatelskich polskich uczniówi nauczycieli (oglądanych zresztą na tle Europy i świata).1Szkoła w dobie Internetu, A. Nowak, K. Winkowska-Nowak, L. Rygielska (red.), PWN, Warszawa 2009.2Patrz m.in.: A. Nowak, Wyzwania szkoły doby Internetu: perspektywa nauk społecznych, [w:] Szkoła w dobie Internetu, dz.cyt.36 e-mentor nr 2 (34)


Czy polska szkoła radzi sobie z internetem?Na tej podstawie można głośno domagać się odpowiednichreform polityki edukacji. A ponieważ w najbliższymczasie oczekiwana jest kolejna edycja badań IEA, ichrezultaty powinny stać się okazją do ponownej lekturySzkoły w dobie Internetu i skonfrontowania nowych faktówz przewidywaniami autorów książki.Istotnym problemem poruszanym w publikacji jestteż kwestia (nie)dostosowania tradycyjnej dydaktyki donowych możliwości, jakie IT przynoszą szkole. Grupaspecjalistów z kręgu Szkoły Wyższej Psychologii Społecznejoraz Uniwersytetu Warszawskiego bez ogródekpodkreśla potencjał tkwiący w niestandardowych metodachkształcenia, nowatorskich sposobach organizacjidydaktyki oraz wykraczających poza szkolną rutynętreściach nauczania przedmiotów informatycznych.Przykładem, kiedy wykorzystanie internetu daje lepszeefekty niż w klasycznym kształceniu, jest nauczanieprojektowe. Dlatego też autorzy starają się udowodnić,że korzystanie z tej metody powinno być tym powszechniejsze,im szkolny projekt edukacyjny w swych celach,organizacji i realizacji mniej różni się od projektów,z którymi uczniowie spotkają się w „dorosłym życiu”.Wydaje się to tym bardziej istotne, gdy pomyśli sięo postępującym zjawisku intelektualnej bezradnościuczniów (która z kolei często dotyka samych nauczycieliskonfrontowanych oko w oko ze światem technologiicyfrowych).Swego rodzaju konkluzją i podsumowaniem rozważańjest stwierdzenie (poparte przykładami zawartymiw trzeciej części książki), że jednym z ważniejszychproblemów do rozwiązania w Polsce, obok mądrej edukacjimedialnej uczniów, jest kwestia profesjonalnych,nastawionych na cel i dobrze przemyślanych szkoleńdla nauczycieli. Jedną z zasad, którą według autorów,powinno się w tym obszarze bezwzględnie stosować,jest Deweyowska zasada instrumentalizmu głosząca,że wiedzę należy zdobywać poprzez działanie, a prawdziwejest to, co sprawdza się w działaniu jako prawdziwe.Regułą tą kierowali się również przedstawieniw publikacji twórcy programu nauczania informatykiw Instytucie Społecznej Psychologii Internetu i KomunikacjiSWPS. Istotę tego programu najlepiej wyrażaponiższa deklaracja twórców:Planowaliśmy, że w czasie szkoleń nauczymy nauczycielikompetencji w zakresie IT, a nie przekażemy wiedzę; zakładaliśmy,że […] uczniowie powinni w naturalny sposób używaćnarzędzi IT, a nie o nich opowiadać. [...] Dlatego korzystaniaz narzędzi IT i Internetu uczyliśmy w kontekście zadań, czynności,do których są one użyteczne 3 .Słowa te można by bez popełnienia większegobłędu uznać za wytyczną pożądanych zmian w dydaktycewszystkich przedmiotów, nauczanych w szkołachwszystkich szczebli. Zwłaszcza w kontekście wcześniejzamieszczonych w omawianej książce twierdzeń o postępującychprocesach uspołecznienia oraz umasowieniawiedzy i twórczości, związanych z coraz powszechniejszymwykorzystywaniem elektronicznych mediów przezzwykłych obywateli.3Szkoła w dobie Internetu, dz.cyt., s. 177.PolecamyBiuletynProgramu Leonardo da Vinci01 (4)2009E-learningw projektach ProgramuLeonardo da VinciISSN 1898-9365E-learning w projektach Programu Leonardo da VinciBiuletyn programu Uczenie się przez całe życie – Leonardo da VinciWarszawa 2009Autor: Maria ZającZespół redakcyjny: Małgorzata Czerwiec i Mateusz FabjanowskiW ostatnich dniach minionego roku ukazał się kolejny biuletyn firmowany przezAgencję Narodową programu Uczenie się przez całe życie – Leonardo da Vinci. Ta cyklicznapublikacja zwykle poświęcona jest określonej grupie zagadnień, które łączy bądźjedno wydarzenie (seminarium lub konferencja) bądź wspólna tematyka. Aktualnynumer biuletynu dotyczy w całości problematyki wykorzystania e-learningu w projektachrealizowanych w ramach programu Leonardo da Vinci. Biuletyn składa się z dwóchczęści. Pierwsza z nich jest opracowaniem autorskim, które poświęcono omówieniuwarunków rozwoju e-learningu. Podstawą opracowania były m.in. europejskie badaniasłużące zidentyfikowaniu najistotniejszych czynników, które przyczyniły się do rozwojunajwiększych dostawców usług e-learningowych. W drugiej części biuletynu zawarto prezentacje wybranychprojektów, zrealizowanych z udziałem polskich partnerów na przestrzeni ostatnich kilku lat. Kryterium wyborubyło wykorzystanie metod e-learningowych w projekcie. Ponieważ program Leonardo da Vinci ukierunkowanyjest na rozwój kształcenia zawodowego, wszystkie opisywane projekty związane są z tym obszarem edukacji.Przedstawione przykłady różnią się zarówno tematyką (m.in. ochrona środowiska, archeologia, doradztwozawodowe i hufce pracy), jak i tym, do kogo są adresowane działania oparte na e-leanringu. Lektura możestanowić inspirację dla osób planujących realizację projektu w ramach programu Leonardo da Vinci – możnabowiem zobaczyć, jak szerokie są możliwości działania. Wersję drukowaną Biuletynu można otrzymać nieodpłatniew siedzibie Agencji Narodowej Programu Leonardo da Vinci. W wersji pdf dostępny jest pod adresem:http://leonardo.org.pl/s/p/wspolne/biuletyn2009_1_web.pdf.kwiecień 2010 37


e-edukacja w krajuPlatforma OLATjako narzędzie zdalnej edukacji– cz. IEwa PalkaW prezentowanej pierwszej części opracowania omówionezostaną najważniejsze aspekty platformy edukacyjnejOLAT, zdobywającej coraz większą popularność w wielukrajach europejskich, w tym również w Polsce. W częścidrugiej 1 platforma zaprezentowana zostanie z perspektywytrzech grup użytkowników: administratora, nauczycielai studenta, w kontekście konkretnego kursu algorytmiki.Obie części opracowania powstały na bazie prac dostępnychw internecie oraz własnych doświadczeń zdobytych podczaskorzystania z tej platformy.Dużą popularnością w procesach kształcenia naodległość cieszy się model asynchroniczny, w którymkomunikację bezpośrednią nauczyciela ze studentamizastępuje się komunikacją elektroniczną. W przeciwieństwiedo trybu synchronicznego, wymagającegojednoczesnego udziału wszystkich uczestników interakcji,w trybie asynchronicznym uczestnicy (w tymprzypadku nauczyciele i uczniowie) korzystają z systemuw dogodnych dla siebie porach. Rozwój technologiiinternetowych umożliwia opracowanie nowoczesnychplatform, które znakomicie wspomagają tradycyjneformy nauczania kształceniem na odległość właśniew trybie asynchronicznym, przez internet. Dobrymprzykładem służy platforma OLAT.OLAT – darmowa platforma edukacyjnaW opracowaniu przedstawiono nowoczesną platformęedukacyjną, jaką jest pakiet oprogramowaniao nazwie OLAT (Online Learning And Training). Pakietten może być wykorzystywany jako narzędzie do prowadzeniapełnych kursów online lub do wspomaganiatradycyjnych form szkoleniowych. Jest on aplikacjąuruchamianą w oknie przeglądarki na komputerzeucznia lub nauczyciela, wspierającą powszechne standardye-learningu, takie jak IMS Content Packaging,IMS Question and Test Interoperability czy SCORM 2 .Czyni go to systemem zarządzania procesem nauczaniakategorii LMS – stąd często spotykana jest nazwaLMS OLAT.Zasoby dydaktyczne, stanowiące rdzeń platformy,zawierają kursy, testy i kwestionariusze tworzone zarównowewnątrz systemu, jak i poza nim. Natomiaststruktura kursu i procesu uczenia zdefiniowana jestwewnątrz OLAT. A zatem posiada on pewne wspólnecechy z systemami klasy LCMS. Warto podkreślić fakt,że system OLAT został zoptymalizowany pod kątemułatwienia dostępu osobom niedowidzącym. Dysponujeon specjalnym trybem (Web 2.a dla osób posługującychsię brajlem), w którym wszystkie modyfikowaneelementy oznaczane są w specjalny sposób, a rozmiaryczcionek można dostosować (w oknie przeglądarki) dowłasnych potrzeb.Niewątpliwie największą zaletę omawianego oprogramowania– oczywiście poza merytoryczną zawartością– stanowi fakt, iż jest to aplikacja darmowa,typu open source 3 , która może być pobrana z internetu 4 ,zainstalowana na własnym serwerze, a następnie używanai modyfikowana zgodnie z własnymi potrzebami.Proces tworzenia platformy OLAT rozpoczął w 1999roku zespół programistów na Uniwersytecie w Zurychu.Oprogramowanie to jest na bieżąco modyfikowanei uaktualniane. O wszystkich nowościach możnaprzeczytać na stronie www.olat.org. Na najbliższy rokzapowiedziano dwie prezentacje publiczne nowychelementów tej platformy.OLAT stosuje nowoczesną technologię i aktualizacjęzasobów 5 . Jest on całkowicie oparty na języku JAVAi dzięki temu może być używany na różnych systemachoperacyjnych, jak np. Windows, Linux czy Solaris. Dlategoteż na platformie mogą być stosowane różne systemyzarządzania bazami danych (jak np. MySQL, Postgres,Oracle). System OLAT został zoptymalizowany1E. Palka, Platforma OLAT jako narzędzie zdalnej edukacji – cz. II, w przygotowaniu.2Krótka instrukcja tworzenia kursu w OLAT, http://www.nauka-biznes.org.pl/help/help.12/help.12.olat.html, [29.11.2009].3OLAT – darmowa platforma e-learning, http://www.geomatikk.pl/olat, [10.02.2010].4http://www.olat.org/website/en/html/unit_download.html5OLAT 6 – Functional Survey, University of Zurich, http://www.olat.org/website/en/download/OLAT_6_0_Functional_Survey.pdf, [10.02.2010].38 e-mentor nr 2 (34)


Platforma OLAT jako narzędzie zdalnej edukacjipod kątem przeglądarki Mozilla Firefox, w wersji 2.0lub nowszej. Oparty jest na architekturze serwletuJAVA (standard Java2 Enterprise Edition). Od szóstejwersji możliwe jest uruchamianie klastrowe, pozwalającena równoczesne zalogowanie około tysiącaużytkowników. Warto zwrócić również uwagę natakie istotne elementy, jak dostępność, rozszerzalnośći przystosowalność platformy. OLAT realizuje (i staleulepsza) powszechną politykę W3C w odniesieniu dodostępności. Elementy głównego układu mogą być uruchamianebezpośrednio za pomocą skrótów (głównanawigacja, menu, zawartość, narzędzia). System możebyć rozszerzany stosownie do potrzeb użytkowników,bez konieczności modyfikowania jego podstawowychelementów. Ułatwia to uaktualnianie platformy i jejintegrację z nowymi osiągnięciami technologicznymi.Istnieje zarówno możliwość samodzielnego zainstalowaniai konfigurowania platformy oraz administrowanianią, jak i skorzystania z odpłatnej usługi związanejz jej wdrażaniem (instalacja i konfiguracja składnikówi aplikacji). Wersja testowa dostępna jest pod adresemhttp://demo.olat.org.Główne komponenty platformy OLATArchitektura platformy OLAT składa się z dwóchzasadniczych elementów, a mianowicie z kursów orazz użytkowników, którzy organizowani są w grupy.Elastyczny edytor kursów umożliwia szybkie i prosteprzygotowanie oraz dostosowanie kursu do rodzajuzajęć. Poza kursem w systemie OLAT dostępne sąelementy obejmujące w szczególności zarządzaniezasobami edukacyjnymi, edytowanie testów i kwestionariuszy.Podstawową ideą platformy są różne role i prawaprzypisane użytkownikom. Wyróżniane są czteryzasadnicze role:• gość – anonimowy, niezarejestrowany użytkownikz ograniczonym prawem dostępu. Możeoglądać publiczne i powszechnie dostępne treścinauczania; nie może jednak aktywnie korzystaćz niektórych elementów platformy, na przykładz forum dyskusyjnego;• zarejestrowany użytkownik – posiada własną„nazwę użytkownika”. Może czerpać wiedzęz treści nauczania oraz aktywnie korzystaćze wszystkich elementów związanych z tymnauczaniem. Może również zmieniać stronęgłówną systemu, dostosowując ją do własnychpotrzeb, a także tworzyć grupy projektu i braćudział w kursach;• autor – oprócz posiadania praw zarejestrowanegoużytkownika może również tworzyć, importować,kopiować, archiwizować lub usuwaćzasoby edukacyjne w obrębie swojego kursu;• administrator systemu – jego główne zadaniepolega na implementacji aktywności administracyjnychwzględem całego systemu.Podział ten jest bardzo elastyczny. Użytkownikommożna bowiem przypisywać dodatkowe prawa. Możnana przykład zezwolić zarejestrowanemu użytkownikowina nadzorowanie tzw. grup uczestników. Ponadto użytkownikmoże dołączyć do swojego kursu dowolnegoautora jako współwłaściciela, dając mu równocześnieprawo do edycji zamieszczanych treści.Jak już wspomniano – zasadnicze elementy architekturytego oprogramowania to kursy i użytkownicy.Wśród podstawowych składowych kursu omówionezostaną:• treści i zasoby edukacyjne,• narzędzia pracy grupowej,• elementy służące do oceniania postępów uczestnikówkursu,• elementy wspomagające wymianę informacjiw kursach.Edytor kursu oparty jest na modularności. Jegoautor buduje swoją hierarchiczną strukturę kursuz dostępnych elementów. Każda zmiana (edycja)kursu odbywa się na jego kopii, a wszelkie modyfikacjepublikowane są stopniowo, po otrzymaniuodpowiednich praw dostępu. Mimo że edytor kursupomaga określić jego strukturę, to jego właściwa zawartośćjest zwykle przygotowywana poza systememOLAT (pliki PDF, strony WWW itp.). Edytor wewnątrzsystemu OLAT umożliwia generowanie stron HTML,jednakże są to proste strony, takie jak np. stronapowitalna.Komponenty tworzące zasoby edukacyjneW skład elementów budujących treści edukacyjnekursu, a dokładniej elementów umożliwiających konstruowaniei tworzenie zawartości kursu, wchodzisześć podstawowych komponentów. Należą do nich:• struktura – ważny element wchodzący w składkażdego nowo tworzonego kursu. Stosowanajest ona w celu zarządzania porządkiem kursu.Nie zawiera żadnych treści, umożliwia jedyniewgląd w dany kurs – jego nazwę, opis, zawartośćitp.;• pojedyncza strona – prosta strona HTML umieszczanawewnątrz kursu w celu przedstawieniajego zawartości (np. wstęp, sylabus, spis literatury).Może być ona tworzona przy pomocyedytora stron HTML dostępnego na platformieOLAT, jak również pobierana lokalnie z dyskukomputera z zainstalowaną platformą. Dostępdo tej strony mają tylko uczestnicy kursu;• strona zewnętrzna – zawartość dowolnej witrynyinternetowej przechowywanej na dowolnymserwerze WWW. Jest ona umieszczana wewnątrzkursu, ale w przeciwieństwie do pojedynczejstrony jest udostępniana również osobom spozakursu. Zalecane jest stosowanie tego elementuwtedy, gdy dołączane do kursu strony zawierajązapytania do bazy danych (np. zadania wykonywaneonline). Możliwe jest tylko dołączanie stronopartych na protokołach HTTP lub HTTPS;• materiał CP i SCORM – elementy służące doumieszczania w kursie treści multimedialnychi interaktywnych zapisanych jako strony HTMLi odpowiednio sformatowanych;kwiecień 2010 39


e-edukacja w kraju• folder – służy do przechowywania plików umieszczanychprzez autorów kursu. Mogą one byćpobierane przez kursantów;• słownik – element kursu zawierający wyjaśnieniepojęć występujących w jego treści. Objaśnieniapojawiają się w momencie najechania kursoremna dane pojęcie.Narzędzia pracy grupowejWażnym aspektem e-learningu jest aplikacja, któraumożliwia współpracę osób z różnych miejsc, wymianęopinii lub dzielenie się zadaniami. W systemie OLATistnieją dwa sposoby współpracy, a mianowicie pracaw kursach oraz praca w grupach. W pierwszym przypadkuwspółpraca jest częścią dydaktycznego pojęciakursu, w drugim zaś odnosi się do narzędzi pracygrupowej, które umożliwiają autorowi kursu i jegouczestnikom wspólne tworzenie zawartości danegokursu. Do narzędzi tych zalicza się:• forum dyskusyjne – element umożliwiający prowadzeniedyskusji w ramach danego kursu.Dyskusja składa się z tematów i pojedynczychwypowiedzi (postów). Do każdej wypowiedzidołączany jest element graficzny – ikonka reprezentującawypowiadającą się osobę. Uczestnicykursu mają prawo dokonywania wpisów naforum i ich czytania, autorzy dodatkowo zarządzająforum (np. mogą usuwać posty);• portal wiki – umożliwia wspólną pracę naddokumentami przy pomocy prostego w użyciuśrodowiska. Wszyscy członkowie kursu mogączytać i pisać na wiki, natomiast jego twórcyi właściciele – również usuwać strony z portalu;• forum pliku – różni się od forum dyskusyjnegotym, że w jego przypadku dyskusja dotyczytylko treści zawartych w pliku wybranym przeznauczyciela.Ocena postępów uczestnikówKolejnym komponentem wchodzącym w skład kursujest ocena postępów uczestników. Do sprawdzeniai oceny wiedzy studentów w obrębie wybranego kursuwykorzystywane są następujące elementy:• test – umożliwiający kontrolowanie i weryfikacjęosiągnięć studentów danego kursu. Jegoprzeprowadzanie opiera się na pytaniach,w których:– tylko jedna odpowiedź jest prawidłowa,– wiele odpowiedzi może być prawidłowych,– należy zdecydować o tym, jaka jest (prawdziwaczy fałszywa) każda z podanych odpowiedzi,– należy samodzielnie wpisać odpowiedź.Wyniki testów są zapamiętywane. Dostęp do nichma nauczyciel, przy czym mogą być one równieżpokazywane studentowi. Co więcej, autor testudecyduje, jak często studenci mają przystępowaćdo testu, ile mogą popełniać błędów (liczba próbdostępu), ile czasu mają na odpowiedź oraz jakdługo test jest im udostępniony;• samoocena – jest to odmiana testu, w którejwynik podawany jest wyłącznie studentowi,nauczyciel nie jest powiadamiany o tym fakcie.Element ten jest stosowany przez studentaw wybranym, dowolnym momencie i służy dosamodzielnego sprawdzenia własnej wiedzy nawybrany temat;• zadanie – jedno lub więcej, do wykonania przezstudentów w obrębie kursu. Element ten składasię z następujących części:– pojemnik na treść zadania – nauczyciel umieszczatutaj treści zadań wraz z plikami potrzebnymido ich wykonania. Dla każdego studentamożna przygotować inną treść zadania,dodatkowo można zezwolić studentowi naprzejrzenie zadania przed jego wybraniemlub też zabronić tego;– pojemnik na pliki otrzymane przez studenta– miejsce, w które studenci przesyłają odpowiedzina wybrane zadanie; każdy studentma wgląd tylko do swojej odpowiedzi;– pojemnik na pliki zwrócone przez nauczyciela– miejsce, w które nauczyciel przesyła plikibędące reakcją na odpowiedź studenta; są onewidoczne tylko dla wybranego studenta;– oceny – miejsce wystawienia oceny przeznauczyciela;– komentarz – miejsce na wpisanie przeznauczyciela komentarza, widocznego dlastudentów i innych nauczycieli mającychdostęp do danego kursu;• ocena – miejsce publikacji ocen wystawionychstudentom przez nauczyciela w obrębie danegokursu. Oceniane mogą być zadania, testy lubinne samodzielne prace, niekoniecznie zrealizowanena platformie.Wymiana informacjiOstatnią ważną składową kursu jest wspomaganiewymiany informacji. Aby móc komunikować się z wybranymiuczestnikami kursu w celu wymiany informacjilub opinii, stosowane są następujące elementy:• formularz kontaktu – umożliwiający kontaktz wybranymi osobami za pomocą poczty elektronicznej(e-mail);• kalendarz – element wyświetlający zdarzeniazwiązane z danym kursem;• czat – komunikator umożliwiający prowadzenierozmów prywatnych lub grupowych w obrębiekursu, w wyznaczonych do tego pomieszczeniach(zwanych pokojami). Aby możliwe byłokorzystanie z tego elementu, platforma powinnabyć wspomagana serwerem komunikatora;• ankieta – służy do badania opinii uczestnikówna temat wybranego kursu lub jego elementów.Tworzona jest w wewnętrznym edytorzetestów i ankiet. Może wielokrotnie występowaćw kursie, jej wyniki są anonimowe.40 e-mentor nr 2 (34)


Platforma OLAT jako narzędzie zdalnej edukacjiWspółpraca w ramach platformy OLATJak już wspomniano, system OLAT oferuje dwasposoby współpracy, a mianowicie pracę w kursach(część dydaktycznego pojęcia kursu) oraz w grupach.W tym drugim przypadku użytkownicy mogą być organizowaniw trzy podstawowe rodzaje grup:• grupy edukacyjne,• grupy projektu,• grupy uprawnień.Mają one jedną wspólną cechę – oferują zarównonarzędzia do współpracy synchronicznej, jaki asynchronicznej. Jest ona oparta albo na inicjatywieuczestnika, albo na nadzorze nauczyciela.Grupy edukacyjne to grupy związane tylko z określonymikursami. Tworzone są przez wybranych użytkowników(właścicieli grup), wyznaczonych do tegoprzez administratora. Dostęp do tych grup mają tylkozarejestrowani użytkownicy (nauczyciele i studenci),po dołączeniu do kursu.Grupy projektu nie są związane z żadnym konkretnymkursem. Powstają z myślą o wykonywaniu wspólnychzadań poza kursami, przy czym sam proces ichtworzenia jest zadaniem elementarnym. Na przykład– przygotowując wspólną prezentację, czy też pracującnad wspólną publikacją, można utworzyć stosownągrupę projektu, która będzie dostępna tylko dla jejczłonków. Każdy zarejestrowany użytkownik platformyOLAT może tworzyć własne grupy projektu (staje sięwtedy ich właścicielem) i zapraszać do nich inne osoby(które staną się ich członkami). Grupa projektu możeposiadać kilku właścicieli. Wszyscy członkowie grupprojektu mają dostęp do takich narzędzi, jak:• informacja (tekst może być edytowany tylkoprzez właścicieli grupy),• kalendarz,• członkowie (lista wszystkich członków grupy i/lubjej właścicieli),• e-mail,• folder (wymiana dokumentów z innymi członkamigrupy),• forum (dyskusja z innymi członkami grupy),• czat (komunikator wyświetlający osoby biorąceudział w dyskusji w czasie rzeczywistym),• wiki.W celu nadania wybranym użytkownikom systemuOLAT określonych uprawnień organizuje się ich w tzw.grupy uprawnień. Są one związane z kursem i zarządzaneprzez jego autorów. Rozróżniane są następującegrupy uprawnień:• zarządca grupy – zarządza grupami edukacyjnymi,• edytor kursu – może zmieniać jego zawartość,• archiwizator – przechowuje określone elementyw archiwum (np. wyniki ankiet),• grupa oceniająca – ocenia prace nadesłane przezuczniów,• grupa zarządzająca słownikiem – edytuje słownikkursu.ZakończeniePodsumowując: OLAT jest ciekawą alternatywą dla innychplatform e-learningowych, wyposażoną w funkcjewspomagające prowadzenie zajęć w trybie edukacjizdalnej na poziomie akademickim. Oferuje zarówno narzędziaumożliwiające współdzielenie oraz wielokrotnewykorzystywanie zasobów edukacyjnych, jak i obsługęstandardów pozwalających na ich tworzenie. Do jej największychatutów należy zaliczyć rozbudowany systemzarządzania użytkownikami i grupami oraz możliwośćtworzenia repozytorium materiałów kursowych z dowolniekonfigurowalnym dostępem. Co istotne, systemten w pełni obsługuje język polski.Z pewnością warta zbadania jest ocena wykorzystaniai przydatności platformy OLAT przez najbardziejzainteresowane grono osób, czyli samych studentów.Z uwagi na fakt, że aktualnie bardziej popularnaw naszym kraju jest platforma edukacyjna Moodle,w kolejnym opracowaniu 6 zostaną omówione najistotniejszeróżnice pomiędzy tymi dwiema platformami.Bibliografia i netografia dostępne sąw wersji internetowej czasopisma.Autorka jest adiunktem w Pracowni Edukacyjnych Zastosowań Informatyki na Wydziale Studiów EdukacyjnychUniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Jej zainteresowania naukowe dotyczą dydaktyki informatyki orazwykorzystania problemów algorytmicznych w kształtowaniu myślenia.6E. Palka, Co różni platformy edukacyjne OLAT i MOODLE?, w przygotowaniu.PolecamyOferta edukacyjna Muzeum Historii PolskiMuzeum Historii Polski stworzyło nowy serwis, prezentujący ofertę edukacyjną dla dzieci, pedagogów i edukatorów. Proponowanyprogram edukacyjny obejmuje: gry (Odkryj II RP i Dekada 1979-1989), lekcje muzealne (np. lekcję o stanie wojennymprzeprowadzaną w Muzeum PRL-u w Krakowie) oraz zajęcia w Klubie Eksploratorów Historii. Szkoły zainteresowanewspółpracą mogą zapoznać się z fotografiami z dotychczas przeprowadzonych zajęć i zamówić realizację lekcji dla własnychuczniów, kontaktując się z działem edukacyjnym muzeum. Więcej informacji na stronie: http://www.ofertaedu.muzhp.pl/kwiecień 2010 41


e-edukacja w krajuKoncepcja integracji systemówzdalnego nauczaniaLucyna PyzikOpracowanie przedstawia koncepcję oraz prototyp zintegrowanegosystemu zdalnego nauczania – ZSZN. Łączyon elementy systemu e-learningu synchronicznego, asynchronicznegooraz systemu maszyn wirtualnych. Koncepcjai stworzony prototyp wprowadzają jeden centralny punktzarządzania wszystkimi połączonymi systemami – wspólnyinterfejs. Pozwala on na tworzenie sesji e-learningu synchronicznego,regulację czasu jej trwania, a także generowaniekodów dostępu do danej sesji. Dodatkowo prowadzącyzajęcia ma możliwość przydzielania dostępu do określonychmateriałów w ramach e-learningu asynchronicznego oraztworzenia maszyn wirtualnych dla poszczególnych użytkownikówi zarządzania tymi maszynami. W opracowaniuprzedstawiono podstawowe założenia proponowanegosystemu i jego funkcje. Pokazano prototyp systemu orazzasady korzystania z niego. ZSZN bardzo dobrze integrujeróżnego rodzaju formy nauczania i doskonale wkomponowujesię w kształcenie osób niepełnosprawnych, otwierającim drogę do uczestnictwa w zajęciach stacjonarnych.Wprowadzenie do zagadnieniaUczelnie wyższe, a także inne szkoły, przedstawiającswoje systemy zdalnego nauczania, mówiąw większości przypadków o formach nauczania asynchronicznego,które opiera się na przekazywaniu treściw serwisach typu LMS, względnie LCMS, i polega napodaniu uczestnikowi kursu treści, z których może onkorzystać w dowolnym momencie.Innym podejściem do zdalnego nauczania jest wykorzystanietzw. telemostów, tworzonych głównie nauczelniach, umożliwiających nauczycielom z różnychstron świata prowadzenie wykładów. Niestety technologiata jest mało elastyczna i dostarcza ograniczonychmożliwości interakcji pomiędzy prowadzącyma słuchaczami. Telemosty stosowane są przeważnie poto, aby umożliwić wysłuchanie wykładów prelegentaznajdującego się w odległym miejscu. Ma on wówczasdo dyspozycji szereg środków ułatwiających mu prowadzeniewykładu – między innymi prezentację „mapymyśli” czy „białe tablice”. Z perspektywy studentaprzebywającego w sali wykładowej różnica pomiędzywykładem tradycyjnym a telemostem polega jedyniena tym, iż w tym drugim przypadku student oglądawykładowcę na ekranie.W literaturze zagadnienia pojawia się wiele interesującychkoncepcji, łączących nauczanie zdalnez nauczaniem w tradycyjnych klasach. Można wśródnich wyróżnić modele, które opierają się na współpracyuniwersytetów z różnych krajów, studentów indywidualnychlub grup studenckich z różnych rejonów globu.Ciekawe doświadczenia i modele połączenia nauczaniasynchronicznego z tradycyjnym przedstawili w swymopracowaniu Megan Hastie, I-Chun Hung, Nian-ShingChen i Kinshuk, pracujący na trzech uniwersytetachzlokalizowanych w różnych rejonach świata 1 . Autorzyci wyróżnili dziewięć modeli przeprowadzania zajęćłączących tradycyjne i wirtualne klasy, z różnymiwariantami połączeń studentów, grup studenckichi prowadzących zajęcia. Wykorzystanie różnorodnychkombinacji metodyk kształcenia daje dość pełny poglądna uniwersalność metod zdalnego nauczania.Model pierwszy, zastosowany do kursów e-commerce,łączył fizyczną klasę w Paryżu ze studentamiz Helsinek zgromadzonymi w przestrzeni wirtualnejinternetu. Nie było tu nauczyciela, a zajęcia miałyformę dyskusji o procedurach i wykorzystaniu serwisueBay. W drugim modelu pojawił się nauczyciel, któryprowadził sesje z wykorzystaniem 3-DimensionalVirtual Reality na kanale Discovery. Zainteresowani studencimogli, za pośrednictwem internetu, brać udziałw cyklicznych sesjach, trwających 60 minut. W modelutrzecim wykorzystano klasę tradycyjną, w której zajęciarównież prowadził nauczyciel i do której poprzez internetdołączali studenci z zewnątrz. W czwartym modeluwykorzystano typową technikę telemostów. Piątymodel zaprojektowany został specjalnie do kształcenianauczycieli. Nauczyciele zostali zgromadzeni w klasachtradycyjnych, jak również w cyberprzestrzeni. Modelten zastosowano w szkoleniu kadry, zastępując tymsamym tradycyjne centra szkoleniowe. W szóstymmodelu nauczyciele zgrupowani byli zarówno w klasachfizycznych, jak i wirtualnych, natomiast studenciuczestniczyli w zajęciach jedynie w klasach fizycznych.1M. Hastie, I-Chun Hung, Nian-Shing Chen, Kinshuk, A blended synchronous learning model for educational internationalcollaboration, „Innovations in Education and Teaching International” 2010, t. 47, nr 1, s. 9–24.42 e-mentor nr 2 (34)


Koncepcja integracji systemów zdalnego nauczaniaTypowym przykładem zastosowania tego modelu jestforma zajęć, w której nauczyciel prowadzący zajęciaw klasie fizycznej korzysta z pomocy z ekspertówobecnych w cyberprzestrzeni. Siódmy model zaprezentowanyprzez autorów dotyczył sytuacji, w którejprowadzący zajęcia zgromadzeni są w przestrzeni wirtualnej,natomiast studenci znajdują się albo w klasachtradycyjnych, albo uczestniczą w zajęciach za pośrednictweminternetu. W modelu ósmym nauczycielezgromadzeni są zarówno w klasach tradycyjnych, jaki wirtualnych, natomiast studenci biorą udział w zajęciachjedynie poprzez internet. Dziewiąty model przedstawionyprzez autorów łączy nauczycieli i studentówzarówno z klas tradycyjnych, jak i wirtualnych. Jest tomodel, który według autorów najlepiej sprawdził siępodczas testowania poszczególnych rozwiązań.Wszystkie przedstawione koncepcje można stosowaćoddzielnie lub w połączeniu, w klasach typowowirtualnych, tradycyjnych lub mieszanych. Analizującte metody oraz opracowane sieci testowe, możnastwierdzić, że bardzo dobrze zdają one egzamin przyprzekazywaniu takich treści nauczania, w którychważnym elementem jest prezentacja wiedzy. Żadnaz przedstawionych sieci testowych nie posiadajednak mechanizmów gwarantujących interakcjęze studentem. Niniejsze opracowanie przedstawianową metodę zdalnego nauczania, łączącą nauczaniesynchroniczne, asynchroniczne oraz system maszynwirtualnych tworzących zdalne laboratorium specjalistyczne.Rozwiązanie to bazuje na wspomnianymwcześniej dziewiątym modelu nauczania, łącząc goz mechanizmem wirtualnych laboratoriów, w którychmożliwa jest pełna interakcja pomiędzy prowadzącyma studentem.Bazowe elementy zastosowane w ZSZNPrzedstawione powyżej metody zdalnego nauczaniasprawdzają się w przedstawianiu treści z dziedzinekonomicznych i humanistycznych. Zastosowaniesystemów synchronicznych bardzo dobrze uzupełniatreści wykładów i ćwiczeń zamieszczonych na platformachLMS. Student może czynnie uczestniczyć w ćwiczeniach,kontaktując się za pomocą internetu z klasątradycyjną lub wirtualną, w prowadzenie zajęć możnateż aktywnie włączyć ekspertów dostępnych online lubnauczycieli z różnych stron świata. Dostępne obecniesystemy e-learningowe mają jednak jedno znacząceograniczenie: nie dysponują mechanizmami umożliwiającymiinterakcję ze studentem, a taka interakcjajest bardzo potrzebna przy zajęciach praktycznych, np.z obsługi aplikacji, czy też administrowania systemem.W proponowanym nowym rozwiązaniu do platformwykorzystywanych dotychczas dołączono systemmaszyn wirtualnych, który umożliwia pełną kontrolęczynności wykonywanych przez studenta podczasprowadzonych zajęć, zapewniając również możliwośćzdalnej pracy nauczyciela na maszynie studenckiej.Drugim mankamentem stosowanych obecnie systemówjest brak jednolitego zarządzania systemamisynchronicznymi i asynchronicznymi. Proponowanerozwiązanie nie tylko dołącza wirtualne laboratoria dometod nauczania online, ale także wprowadza scentralizowanezarządzanie uczestnikami, nauczycielami,treściami nauczania, czasem prowadzenia szkoleńi systemem wirtualnych laboratoriów.Podstawowym elementem, na którym oparto ZSZN,jest platforma e-learningu asynchronicznego ILIAS(Integriertes Lern-, Informations- und ArbeitskooperationsSystem) 2 . Jest to niemiecki system klasy LMS i LCMS,rozwijany w ramach projektu open source przez Uniwersytetw Kolonii. Przy wyborze systemu e-learninguasynchronicznego brano pod uwagę następująceaspekty:• Dostępność kodu źródłowego – system powinienbyć oparty na wolnym kodzie źródłowym,pozwalającym na przeprowadzenie zmiani wprowadzenie nowych funkcji, dostosowującychILIAS do wymagań ZSZN, np. automatycznegotworzenia kont dla użytkownikówi dołączania ich do grup.• Mechanizmy zarządzania użytkownikami, grupamioraz materiałami dydaktycznymi – ILIASzawiera wszystkie te mechanizmy, dodatkowozarządzanie oparte jest na rolach. Przydziałużytkowników i grup do pełnienia odpowiednichról w systemie bardzo usprawnia cały proceszarządzania.• System ILIAS wyposażony jest standardowow aplikacje do tworzenia materiałów dydaktycznych,testów i quizów oraz umieszczaniamultimediów. Bardzo ważnym elementem jestdodatek eLAIX, pozwalający na automatycznegenerowanie modułów nauczania z dokumentówOpenOffice. Dodatek ten wyróżnia ILIAS natle pozostałych platform e-learningowych.• W systemie ILIAS dostępne są również narzędziasłużące organizacji pracy oraz komunikacjipomiędzy uczestnikami kursów. Wymienić tutajmożna m.in. czat, forum, kalendarze, wiki.Bazując na danych tworzonych w systemie ILIAS,dołączono system umożliwiający prowadzenie zajęćna odległość w czasie rzeczywistym. Przy wyborzeplatformy e-learningu synchronicznego kierowanosię przede wszystkim otwartością kodu źródłowego.W tych systemach niestety nie ma tak szerokiegowyboru, jak w przypadku platform LMS czy LCMS.Wybór padł na system konferencyjny DimDim 3 , którymożna wykorzystać bezpłatnie przy organizowaniukonferencji w małych grupach lub za niewielką opłatą– dla dużej liczby uczestników. Ponieważ powstał onw ramach projektu open source – jak przy wszystkichtego rodzaju projektach – istnieje wersja oparta nalicencji GPL, którą można zainstalować na prywatnychserwerach. DimDim posiada wszystkie funkcje, jakieoferują systemy konferencyjne. Za jego pomocą można2ILIAS Learning Management, http://www.ilias.de/docu/, [15.03.2010].3DimDim, http://www.dimdim.com/, [15.03.2010].kwiecień 2010 43


e-edukacja w krajuudzielać głosu słuchaczom lub przekazać przewodnictwoinnym osobom, a uczestnicy słyszą się i widząwzajemnie. DimDim jest również wyposażony w funkcjędzielenia ekranów dla wszystkich użytkowników.System ten pozwala na wykorzystanie „białej tablicy”,na której można m.in. rysować i wstawiać tekst. Możnarównież pokazywać uczestnikom prezentacje w programiePowerPoint lub w formacie PDF i jednocześniezaznaczać oraz rysować na nich w identyczny sposób,jak za pomocą „białej tablicy”. Dodatkowo system tenpozwala dzielić się podczas konferencji treściami, doktórych mamy dostęp za pomocą przeglądarek.System wirtualnego laboratorium jest trzecimi ostatnim komponentem ZSZN. Został opracowanyprzez zespół pod kierownictwem autorki, na bazie systemumaszyn wirtualnych Xen 4 . Jak już wspomniano,połączenie systemu LMS i systemów konferencyjnychmożna stosować do prowadzenia zajęć, w czasie którychwykładowca przedstawia treści nauczania w formieprezentacji. Jeśli uczestnik takiego spotkania matrudności z wykonaniem jakiegoś zadania, prowadzącymoże jedynie poprosić o wyświetlenie ekranu studentai metodą słownego objaśniania rozwiązywać zaistniałyproblem. Wprowadzenie systemu wirtualnego laboratoriumpozwala natomiast na interakcję pomiędzyprowadzącym a studentami. Maszynę instruktorskąwidzą wszyscy uczestnicy szkolenia, a instruktor możerównocześnie ze studentem pracować na jego maszyniei dzięki temu na bieżąco pomagać w rozwiązywaniupowstałych problemów.Kolejnym powodem wykorzystania wirtualnegolaboratorium jest fakt, iż dzięki temu usunięty zostajeproblem instalacji nowego oprogramowania na indywidualnychkomputerach studentów. Znikają tym samymtechniczne trudności instalacyjne, a także problemzakupu i oddania do dyspozycji poszczególnym studentomlicencji na specjalistyczne oprogramowanie.Student korzysta w czasie zajęć z licencjonowanegooprogramowania udostępnianego wraz z maszyną wirtualną.Dodatkowy element wirtualnego laboratoriumstanowi zastosowanie narzędzia ITalc, pozwalającegona tryb pracy interaktywnej na każdej z maszyn uczestników,a także zapis bieżących sesji oraz tryb pracyz pokazem maszyny instruktorskiej. System maszynwirtualnych i sposób pracy z nimi zostały opisanedokładniej w opracowaniu Wirtualizacja na usługache-learningu 5 .Podstawowe założenia zintegrowanegosystemu zdalnego nauczaniaIdea, która przyświecała powstaniu systemu, byłanastępująca: należało w jednym miejscu skupić zarządzaniewszystkimi trzema składnikami systemu.Tworzenie grup i kont w każdym systemie osobnojest bardzo pracochłonne i generuje szereg błędów.Co więcej, konieczne było zsynchronizowanie całościz pobieraniem danych z systemu uczelnianego.Pierwszym krokiem w kierunku ujednoliceniawprowadzania danych było jednorazowe utworzeniekont w systemie ILIAS, które automatycznie zostaływykorzystane przez DimDim oraz – w przypadku zajęćlaboratoryjnych – przez maszyny wirtualne.Za pomocą ZSZN – z dwóch poziomów: instruktorai administratora – możemy zarządzać grupami i użytkownikami,sesjami nauczania synchronicznego orazmaszynami wirtualnymi. Poziom administratora dajemożliwość tworzenia profili instruktorskich i przypisywaniado danego profilu poszczególnych funkcjisystemu (rysunek 1). Tworząc profil instruktora, ustalamymożliwość wykonywania przez niego określonychczynności w systemie.Wśród funkcji systemu mamy możliwość dodawania,edycji i usuwania wiadomości. Funkcje dotyczą teżRysunek 1. Tworzenie profilu instruktorskiegoŹródło: widok przykładowego profilu instruktorskiego, www.natp.wsiz.rzeszow.pl4http://www.xen.org/, [15.03.2010].5L. Pyzik, Wirtualizacja na usługach e-learningu, „e-mentor” 2010, nr 1 (33), s. 48–50.44 e-mentor nr 2 (34)


Koncepcja integracji systemów zdalnego nauczaniaRysunek 2. Opcje tworzenia, usuwania oraz edycji sesji nauczania synchronicznegoŹródło: widok ekranu instruktorskiego, www.natp.wsiz.rzeszow.plsesji nauczania synchronicznego. Można je równieżdodawać, edytować je bądź usuwać. Przy tych czynnościachmożemy wyznaczać czas rozpoczęcia sesjisynchronicznej, nadać nazwę danej sesji, regulowaćdługość jej trwania oraz ustalić kod dostępu do niej.Utworzoną sesję instruktor przypisuje odpowiedniejgrupie. Uczestnicy szkolenia, logując się na własnekonta w systemie, widzą przypisane im sesje i klikającna nie, uzyskują dostęp do pokoju utworzonego przezinstruktora oraz rozpoczętej przez niego sesji. Jeżeliinstruktor nie rozpocznie sesji, uczestnik nie będziemógł korzystać z danego pokoju. Na rysunku 2 pokazanosposób tworzenia sesji i przydzielanie odpowiednichsesji grupom.Następną funkcją jest dodawanie materiałówz systemu ILIAS oraz przypisywanie tych materiałówdo odpowiednich grup. Po dokonaniu takiego przypisaniaużytkownikowi ukazują się dostępne dla niegomateriały dydaktyczne oraz sesje opatrzone datamii godzinami ich odbywania.Kolejną opcją jest zarządzanie maszynami wirtualnymi.Mamy tu do dyspozycji funkcję pozwalającą natworzenie maszyn wirtualnych. Daje ona możliwośćtworzenia całego zestawu dla grupy lub pojedynczychmaszyn wirtualnych dla członków grupy. Dodatkowomożemy zarządzać maszynami wirtualnymi poszczególnychużytkowników, kasować je, ponownie uruchamiaćlub też odbudowywać z obrazu źródłowego. Wśród tychopcji pojawia się jeszcze jedna możliwość – wykorzystaniemaszyn wirtualnych w wybranych przedziałach czasowych.Do wyznaczania przedziałów służy opcja Inneakcje dla pojedynczych maszyn wirtualnych. Możliwe jesttakże wyznaczanie przedziałów czasowych w trakcietworzenia maszyn wirtualnych lub za pomocą kalendarza.Plik kalendarza można utworzyć samemu wedługszablonu lub wykorzystać już utworzone kalendarzez rozkładem zajęć. Po zaimportowaniu pliku kalendarzaspecjalny skrypt, uruchomiony i działający w tle systemu,włącza i zamyka maszyny wirtualne odpowiedniona czas zajęć. Ostatnią funkcją zaprojektowaną w ZSZNjest tworzenie maszyn wirtualnych i kont użytkownikówz pliku programów Excel lub Calc OpenOffice.Dla użytkownika interfejs wygląda tak, jak na rysunku3.Rysunek 3. Interfejs użytkownikaŹródło: widok przykładowego interfejsu użytkownika, www.natp.rzeszow.plkwiecień 2010 45


e-edukacja w krajuRysunek 4. Sesja e-learningu synchronicznegoŹródło: widok przykładowego ekranu w aplikacji DimDimPo kliknięciu Dostępnych materiałów ZSZN przenosiużytkownika do systemu ILIAS, do materiałów przeznaczonychdla jego grupy. By uczestniczyć w sesjachsynchronicznych, użytkownik musi kliknąć na odpowiednitermin z sekcji Sesje. Jeżeli instruktor rozpocząłsesję, użytkownik zostanie przeniesiony do systemuDimDim, do pokoju zarezerwowanego dla danej sesji(rysunek 4).Natomiast jeżeli instruktor nie rozpoczął sesji,użytkownik otrzyma zawiadamiający o tym komunikat.Trzeba w tym miejscu zauważyć, iż użytkowniknie dostanie się do sesji z innego miejsca. Nawet jeśliskopiuje odnośnik, brak odpowiedniego hasła niepozwoli mu na zalogowanie się do danej sesji.PodsumowanieZintegrowany system zdalnego nauczania powstałw odpowiedzi na zapotrzebowanie nauczycielii instruktorów na globalny system, integrujący różnerodzaje zdalnego nauczania. Systemy, które zostałypołączone w jedną całość, były w przeszłości wykorzystywaneosobno, co wymagało zarządzania co najmniejtrzema kontami dla jednego użytkownika. ZSZN połączyłw całość system asynchroniczny i synchroniczny,dając do dyspozycji administratorowi i nauczycielowijeden interfejs graficzny do zarządzania całym procesemzdalnego nauczania. Dodatkowo ZSZN zostałwyposażony w interfejs graficzny do zarządzania systememmaszyn wirtualnych wykorzystywanych w wirtualnymlaboratorium. Interfejs jest tak skonstruowany,by umożliwić pracę w wirtualnym laboratorium dużejliczbie grup studenckich, optymalizując czas pracy najednym hoście – gospodarzu wirtualnych laboratoriów.Interfejs ma wbudowaną funkcję, która nie pozwala nauruchomienie zbyt dużej liczby maszyn wirtualnych,proponując przeniesienie terminów, względnie przeniesieniewirtualnego laboratorium na inną maszynęgoszczącą wirtualne laboratoria. Dodanie tej funkcjido ZSZN spowodowało, iż system stał się unikatowyna rynku oprogramowania służącego do prowadzeniazajęć na odległość i niewiele dostępnych systemówmożna z nim porównać. ZSZN można wykorzystaćzarówno w tradycyjnych klasach, jak i w połączeniutradycyjnych klas z klasami wirtualnymi. Ta funkcjaprzyczynia się do aktywacji studentów i uczniówniepełnosprawnych, umożliwiając im uczestniczeniew zajęciach prowadzonych w trybie stacjonarnym.Bibliografia i netografia dostępne są w wersji internetowej czasopisma.PolecamyWirtualna Akademia BioinformatykiPrezentujemy projekt Wirtualna Akademia Bioinformatyki,którego celem jest stworzenie platformy e-learningowejwspomagającej kształcenie studentów, doktorantów i naukowcóww dziedzinach związanych z bioinformatyką. W ramachprojektu opracowany zostanie plan studiów na kierunkubioinformatyka oraz materiały dydaktyczne. Udostępnionebędą teksty publikacji naukowych i innowacyjne narzędzia doich analizy. Przedsięwzięcie ma również na celu wzmacnianiepowiązań pomiędzy nauką a przemysłem.Projekt jest współfinansowany ze środków EuropejskiegoFunduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu OperacyjnegoInnowacyjna Gospodarka. Realizowany jest podpatronatem Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego prof.Barbary Kudryckiej.Więcej informacji na stronie: http://wab.bioinfo.pl/wab-pl.html46 e-mentor nr 2 (34)


Wybrane problemy etycznezwiązane ze zjawiskiemWeb 2.0Marta TyszkowskaCelem opracowania jest przedstawienie ogólnej koncepcji internetudrugiej generacji, zaprezentowanie jego licznych zaletoraz możliwości wykorzystania, jak również zwrócenie uwagina problemy i zagrożenia, które w kontekście etycznym mogąsię z tym wiązać. Obecnie rozwój narzędzi Web 2.0 następujeniezwykle szybko. Pojawiają się coraz nowsze rozwiązaniaw zakresie komunikacji internetowej oraz możliwości wyrażaniaswoich opinii. Narzędzia, takie jak kanały RSS, tagi,wszechobecne blogi czy encyklopedie oparte na mechanizmiewiki, zdobywają coraz większą popularność i pomagająusprawnić przepływ informacji w sieci, jednak warto sięzastanowić nad niektórymi konsekwencjami ich stosowania.Świadomość oddziaływania tych środków na internautóworaz edukacja informacyjno-komunikacyjna w zakresie obsługinarzędzi Web 2.0 są istotne zwłaszcza dla osób kształtującychswe umiejętności, a więc dla dzieci i młodzieży.WprowadzenieWspółczesny świat, oparty na informacji, wiedzyi technologii, jest niezwykle zmienny i turbulentny.Szczególnie w ostatnich trzydziestu latach nastąpiłyznaczące zmiany w poziomie technologicznym, a takżekulturowym, współczesnych społeczeństw. Obecnieniemal wszystkie dziedziny życia podlegają informatyzacjii ujednoliceniu wzorców kulturowych. Rozwójtechnologii komputerowej z jednej strony przyczyniasię do usprawnienia procesów komunikacyjnych i przepływuinformacji, zapewnia szerszy dostęp do wiedzyoraz daje możliwość wyrażania swoich opinii na forumpublicznym, z drugiej zaś – pogłębia lukę pomiędzyosobami przygotowanymi do pracy z komputerema osobami wykluczonymi z cyfrowej społeczności. Cowięcej, wraz z rozwojem tzw. internetu drugiej generacji(Web 2.0) pojawiają się liczne problemy etycznezwiązane z zachowaniem w sieci.Koncepcja internetu drugiej generacjiWeb 2.0 jest rozumiany jako interaktywny internet,którego podstawą jest tworzenie grup i sieciznajomych, co umożliwia wyszukiwanie danych, ichocenę, polecanie linków i samodzielne umieszczaniedanych w sieci 1 . Internet drugiej generacji umożliwiawięc użytkownikom publikowanie na stronach internetowychtworzonych przez nich treści, np. filmów,utworów muzycznych, tekstów, grafiki, prezentacjimultimedialnych, a także wyrażanie poglądów. Przykładamisłużących do tego narzędzi są m.in. blogi – czyliinternetowe dzienniki lub pamiętniki z chronologicznieuporządkowanymi wpisami, wikipedie – czyli encyklopedietworzone i edytowane przez użytkownikówsieci, serwisy tworzące społeczności (np. Nasza Klasa,Facebook), serwisy umożliwiające dodawanie treścistworzonych przez internautów (np. YouTube, MySpace)czy narzędzia umożliwiające dodawanie tzw. tagów(słów kluczowych) do istniejących już dokumentów(np. zdjęć i filmów dostępnych w sieci, opisów książekw katalogach bibliotecznych i księgarskich, dokumentóww bibliotekach cyfrowych, wpisów na blogachinternetowych). Wszystko to pozwala na spełnieniepotrzeb związanych z chęcią tworzenia, publikowania,dzielenia się przemyśleniami i opiniami, a takżepotrzeb komunikowania się z innymi, zwłaszcza z osobamio podobnych zainteresowaniach, które możemyodszukać dzięki serwisom gromadzącym społecznościdanego typu. Web 2.0 pozwala także na łatwe sięganiepo informacje. Korzystanie np. z Wikipedii jest dlawielu osób łatwiejsze niż sięganie po encyklopedięw tradycyjnej, drukowanej formie. Istnieje wiele zaletinternetu drugiej generacji, dzięki którym rozwinął sięon w tak szybkim tempie. Warto jednak przyjrzeć sięteż pewnym wątpliwościom, które wzbudza rozwójkoncepcji Web 2.0.Problemy związane ze zjawiskiem Web 2.0Korzystanie z treści tworzonych i zamieszczanychprzez użytkowników sieci może wypaczać obraz rzeczywistościi wywoływać wiele zagrożeń. Do zagrożeńpodmiotowych zaliczamy wszystko to, na co narażonyjest podmiot, czyli odbiorca korzystający z mediów,1M. Miller, E. Mroczek, Profil użytkownika i inne elementy Web 2.0 w bibliotekach cyfrowych, „EBIB” 2007, nr 88,http://www.ebib.info/2007/88/a.php?miller_mroczek, [12.02.2010].kwiecień 2010 47


e-edukacja w krajuze względu na swój brak wiedzy, umiejętności, rozsądku,umiaru, swoje zaniedbania oraz brak własnegozdania na dany temat 2 . Zagrożenia wiążą się z niewłaściwymprzygotowaniem lub brakiem przygotowania dopracy z komputerem, zwłaszcza do pracy w środowiskuinternetowym, do komunikacji za pomocą nowychnarzędzi, zachowywania bezpieczeństwa w siecii utrzymywania ograniczonego zaufania do treści pochodzącychz internetu. Zagrożenia podmiotowe płynąod pojedynczej osoby i zagrażają jej samej.Istnieje jeszcze drugi typ zagrożeń – manipulacje,czyli zagrożenia przedmiotowe. Tworzy je wszystko to,co jest zakamuflowane i odpowiednio spreparowane– tak aby zmienić opinię, nastawienie czy światopoglądodbiorcy. Zagrożenia przedmiotowe płyną odtwórców, producentów i nadawców masowej kulturydo wszystkich odbiorców 3 .Internet drugiej generacji miał być z założeniasynonimem wolności i podmiotowości, i nie zawszezauważa się jego wady oraz niebezpieczeństwa, jakiemoże ze sobą nieść. Pierwszą i zasadniczą kwestią jestobniżenie jakości i wartości informacji, które pojawiająsię zarówno w serwisach informacyjnych w internecie,jak i w wiadomościach zamieszczanych przez prywatnychużytkowników forów oraz serwisów społecznościowych4 . Popularność w sieci zdobywają obecnieplotkarskie bądź wulgarne doniesienia, najczęściejz życia znanych osób, umieszczane w przeznaczonychdo tego serwisach informacyjnych. Przykładami takichwitryn są m.in. Pudelek.pl, Plotek.pl, a nawet foraw dużych serwisach, jak Onet.pl. W przeciwieństwiedo tradycyjnych serwisów internetowych oraz innychmediów, w których znany jest twórca treści (redaktor,dziennikarz, pracownik danej instytucji), w tychtworzonych przez społeczności internetowe autorjest najczęściej anonimowy lub może nawet podawaćfałszywe dane. Będąc anonimowym, łatwiej jestprzedstawiać nieprawdziwe informacje, manipulowaći zmieniać treści według swojego uznania, niż gdybytrzeba było się pod nimi podpisać.Innym przejawem nowego trendu w internecie jestupadek powszechnie akceptowanych autorytetów narzecz kolektywnej wiedzy użytkowników sieci czyamatorów podających się za ekspertów. Należy przytym pamiętać, że mądrość tłumu redukowana jestdo najniższego wspólnego dla wszystkich jednostekmianownika. Profesor Jaron Lanier, jeden z twórcówpojęcia „rzeczywistość wirtualna”, w swoim esejuCyfrowy maoizm ostrzega przed bezkrytycznym zaufaniemdo anonimowej współpracy w internecie, którąnazywa duchem roju. O ile zbiorowa mądrość sprawdzasię w niektórych dziedzinach życia, jak np. podczasustalania ceny na wolnym rynku, to w dziedzinie twórczościpowinna ona ustąpić miejsca jednostkowemugeniuszowi i ludzkiej wyobraźni 5 .Sztandarowe elementy Web 2.0 to Wikipedia orazwszelkie pomniejsze encyklopedie, tworzone przezinternautów. Aby móc modyfikować zamieszczanew nich treści, nie trzeba nawet być zalogowanym.W wielu przypadkach wystarczy wejść na stronędanej encyklopedii i rozpocząć proces edytowaniahasła. Są to serwisy otwarte dla wszystkich, a więcnarażone także na ataki internetowych „wandali”. Jakoprzykład takiego ataku może posłużyć mistyfikacja,która pojawiła się w polskiej wersji Wikipedii. Wprowadzonotam biografię fikcyjnej postaci – HenrykaBatuty – i próbowano uwiarygodnić jego istnienie,zamieszczając sfałszowane zdjęcie tabliczki z nazwąulicy Batuty w Warszawie, mimo iż nazwa ta odnosi siędo pojęcia z dziedziny muzyki, a nie do postaci historycznej.Niestety – niewielu użytkowników, zwłaszczamłodych, zdaje sobie sprawę z niskiej jakości lubwręcz nieprawdziwości informacji umieszczonychw internecie. Wykazują oni dużą ufność w stosunku doosób podających się za ekspertów z danej dziedzinyi nie są świadomi zagrożeń, jakie postawa taka możeza sobą pociągać.Innym problemem Web 2.0 jest nagminne łamaniepraw autorskich w sieci. Przykładem jest m.in. serwisYouTube, zawierający wiele „pirackich” filmów. Z koleiw serwisie MySpace użytkownicy umieszczają cudzepiosenki i zdjęcia bez zgody właścicieli, w hasłachWikipedii znajdują się całe fragmenty opublikowanychprac, przy czym nie podaje się informacji o autorstwiebądź źródle cytatu, a na blogach i forach internauciprzedstawiają cudze opinie jako swoje 6 . Nawet serwisGoogle News nie utrzymuje redakcji i korespondentów,którzy z całego świata dostarczaliby bieżącychinformacji, lecz dzięki specjalnemu algorytmowi wyszukującemu7 pobiera i segreguje wiadomości z innychserwisów.Sieć 2.0 stworzyła także doskonałe warunki domanipulacji i kłamstwa, co może być wykorzystaneprzez niektórych przestępców, np. pedofilów podającychsię za nastolatków i nawiązujących w ten sposóbkontakt z młodymi ludźmi. W komunikacji internetowejnie można zweryfikować prawdziwości danychpodawanych przez internautów i na ten fakt powinnosię zwracać szczególną uwagę podczas kształceniai przygotowania dzieci oraz młodzieży do pracy w środowiskuinternetowym. Powszechne staje się takżezakładanie profili fikcyjnych osób w różnych serwisachspołecznościowych, aby poprzez nie nawiązać kontaktz potencjalnymi klientami, zdobyć ich zaufanie i sympatię,a następnie sprzedać produkty reklamowane przezfałszywych użytkowników. Takie fikcyjne tożsamości,2M. Dyś, Czy kultura masowa wychowuje?, [w:] Wyzwania współczesnego człowieka. Refleksje etyczne, Lublin 2002, s. 74.3Tamże, s. 75.4J. Szubrycht, Stuknij się w Web 2.0, „Przekrój” 2007, nr 48, s. 56.5Z. Basara, Czytelnicy do klawiatur, „Gazeta Wyborcza” 2007, nr 52, s. 15.6J. Szubrycht, dz.cyt., s. 57.7Tamże.48 e-mentor nr 2 (34)


Wybrane problemy etyczne związane ze zjawiskiem Web 2.0tworzone w celach handlowych, noszą nazwę pacynek(ang. sock puppets). Specjaliści z dziedziny publicrelations i pracownicy działów marketingu wielu firmtworzą ponadto tzw. flogi (ang. fake blog), czyli fałszyweblogi, które mają na celu budowanie pozytywnegowizerunku firmy oraz przekazywanie zawoalowanejreklamy innym użytkownikom. Odpowiednio spreparowanetreści są regularnie umieszczane na blogui mają imitować pozytywne opinie konsumentów natemat produktów danej firmy. Częstą praktyką jesttakże usuwanie z Wikipedii niewygodnych dla danejfirmy informacji oraz oczernianie konkurencji. Zdarzasię, że dane hasło w Wikipedii jest przez wiele tygodnimodyfikowane na przemian przez konkurujące zesobą przedsiębiorstwa zgodnie z ich uznaniem (tzw.wojna edycyjna). Należy zatem pamiętać, że internet,podobnie jak inne media, oprócz podstawowego celu,jakim jest dostarczanie informacji i rozrywki, realizujetakże inne cele – służy np. umieszczaniu reklam czypropagandzie politycznej i światopoglądowej.WnioskiWszystkie te zagrożenia są przede wszystkim rezultatemrezygnacji z redagowania niektórych serwisówi zatrudniania specjalistów czuwających nad poprawnościąpojawiających się informacji. Choć internetdrugiej generacji wydaje się synonimem wolności słowa– pozwala na ekspresję, tworzenie treści i dzielenie sięnimi, powszechne jest wykorzystywanie jego możliwoścido celów, do których nie został stworzony. Stanowito szczególne niebezpieczeństwo dla dzieci i młodzieży,których postawy światopoglądowe nie zostały jeszczeukształtowane i są podatne na wszelką manipulację.Zatem aby jak najlepiej wykorzystywać zasoby internetui nie paść jednocześnie jego ofiarą, należy przestrzegaćpewnych zasad. Niezwykle trafnie przedstawia jeDekret o środkach społecznego przekazywania myśli, któryformułuje następujące zalecenia: odbiorcy – a szczególniemłodzież – niech starają się przyzwyczaić do korzystaniaz tych środków z umiarem i poczuciem karności. Ponadtoniech usiłują głębiej zrozumieć to, co oglądają, czego słuchająlub co czytają. Niech dyskutują na te tematy z wychowawcamii ludźmi doświadczonymi i niech uczą się wydawać słusznąocenę 8 . Zachęcanie do krytycznego odbioru treści, dodyskusji na jej temat i do korzystania z wielu źródełw celu jej weryfikacji wydaje się dobrym zaleceniem.BibliografiaZ. Basara, Czytelnicy do klawiatur, „Gazeta Wyborcza”2007, nr 52.W. Birdsall, Web 2.0 as a social movement, „Webology” 2007nr 2, http://www.webology.ir/2007/v4n2/a40.html.P. Czarnecki, Etyka mediów, Warszawa 2008.M. Dyś, Czy kultura masowa wychowuje?, [w:] Wyzwaniawspółczesnego człowieka. Refleksje etyczne, Lublin 2002.X. Konarski, Internet drugiej generacji: za co może odpowiadaćadministrator serwisu, „Rzeczpospolita” 2007, nr 174.M. Miller, E. Mroczek, Profil użytkownika i inne elementy Web2.0 w bibliotekach cyfrowych, „EBIB” 2007, nr 88 http://www.ebib.info/2007/88/a.php?miller_mroczek.Sobór Watykański II, Dekret o środkach społecznego przekazywaniamyśli, Inter Mirifica, nr 10.J. Szubrycht, Stuknij się w Web 2.0, „Przekrój” 2007, nr 48.U. Świerczyńska-Kaczor, Możliwości zastosowania narzędziWeb 2.0 w szkoleniach internetowych, „Problemy Zarządzania”2007, nr 4.Autorka jest doktorantką w Instytucie Informacji Naukowej i Bibliologii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.Jej zainteresowania dotyczą koncepcji Web 2.0, a także wdrożenia idei Biblioteki 2.0 w Polsce.8Sobór Watykański II, Dekret o środkach społecznego przekazywania myśli, Inter Mirifica, http://www.kns.gower.pl/vaticanum/vaticanum.htm, [09.04.2010].PolecamyBogdan Jung (red.), Wokół mediów ery Web 2.0Wydawnictwa Akademickie i Profesjonalne, Warszawa 2010W serii Cyberkultura, internet, społeczeństwo ukazała się książka Wokół mediów ery Web2.0, która jest zbiorowym dziełem magistrantów i doktorantów skupionych wokół prof.Bogdana Junga w Zakładzie Mediów Elektronicznych i Komunikowania SGH. Publikacjacharakteryzuje fenomen społeczności tworzących się i istniejących przy popularnych serwisachi portalach internetowych, przejście od fazy pasywnego do aktywnego uczestnictwai korzystania z mediów, a także wkraczanie tego nowego podejścia do innych dziedzinżycia: polityki czy komunikacji marketingowej. Przedmiotem są więc raczej wątki społecznei ekonomiczne związane z erą Web 2.0, niż sama technologia i nowe media. Książkę polecamystudentom nauk społecznych i ekonomicznych, a także wszystkim zainteresowanymrozwojem mediów i społeczeństwa informacyjnego.Publikację można nabyć w księgarni internetowej wydawnictwa: http://waip.com.plkwiecień 2010 49


zarządzanie wiedząMiliony z pomysłów,czyli jak zdobyć dodatkoweprzychody dzięki zarządzaniupomysłamiKatarzynaKrólak-WyszyńskaTomaszRudolfPomysły stanowią napęd każdego biznesu. Systematycznezarządzanie procesem innowacji – generowania, rozwoju,oceny i wdrażania nowych pomysłów – jest jednak w Polsceczymś nowym. Opracowanie prezentuje wnioski z doświadczeńpionierów zarządzania pomysłami, które podsumowanezostały podczas badania Innovatiki w grudniu 2009 roku.Pierwszy program zbierania sugestii wprowadziłaprawdopodobnie około 1770 roku Marynarka Brytyjska.Do tego czasu za publiczne zgłaszanie pomysłówinnych niż kapitana groził nawet stryczek 1 .Obecnie na całym świecie robi się wszystko, byskutecznie wykorzystywać wiedzę i pomysły pracowników.W Polsce systemowe zarządzanie pomysłamipracowników jest wciąż czymś nowym – oczywiście,jeśli nie liczyć „zamierających” programów racjonalizatorskichlub wspomnień o peerelowskich książkachżyczeń i zażaleń. Dziś wiadomo, że nowoczesne programyzarządzania pomysłami mogą mieć rzeczywistywpływ na innowacyjność organizacji, doskonalenieprocesów i podnoszenie przychodów z nowych produktów.Na tym tle szczególnie dziwi fakt, że w dobie kryzysufirmy w Polsce tak rzadko korzystają z tej prosteji relatywnie taniej możliwości ograniczania kosztówi zwiększania przychodów. Program zarządzaniapomysłami wydaje się doskonałym narzędziem doszybkiego tworzenia i wdrażania rozwiązań, któreprzynoszą konkretne efekty – większą wydajność,nowe przychody, usprawnione procesy. Czegóż chciećwięcej? Kryzys zmusza przedsiębiorców do bardziejracjonalnych decyzji oraz do weryfikacji ponoszonychkosztów, działa więc uzdrawiająco – służy temu poszukiwaniepomysłów na oszczędności i na zwiększenieefektywności procesów. Oczywiście uzdrawianie niepowinno być równoznaczne z obcinaniem gałęzi, naktórej się siedzi. Ta gałąź ma urodzić zdrowe owocew przyszłości, więc należy ją pielęgnować i zapewnićjej dobre warunki rozwoju. Z punktu widzenia biznesunowe owoce to nowe przychody – tu pożądane będąpomysły na nowe produkty, usługi, czy też nowe rynkidla istniejących już produktów i usług.Innymi słowy – dobrym lekarstwem na kryzys sąinnowacje, bo to one tworzą wartość zapewniającskuteczne wdrażanie nowych pomysłów. Lekarstwoto może mieć różną postać – innowacje organizacyjnezmieniają sposób, w jaki pracujemy, innowacje produktowepozwalają doskonalić lub tworzyć zupełnienowe produkty i usługi, zaś innowacje strategicznemogą nas zaprowadzić na zupełnie nowe rynki, naktórych jeszcze nie ma konkurencji. Niezależnie odtego, jakie innowacje są najbardziej potrzebne w danymmomencie, ich zastosowanie daje firmie szansęna wyjście z kryzysu w lepszej kondycji.W grudniu 2009 r. firma Innovatika zrealizowałaprojekt badawczy 2 , którego celem było zebraniedoświadczeń polskich firm w zakresie wdrażania programówzarządzania pomysłami. Do benchmarkinguzaproszono kilkunastu pionierów, którzy prowadzątakie programy w największych polskich przedsiębiorstwach.Uczestnicy wypełnili ankietę dotyczącąich własnych inicjatyw, a następnie wzięli udziałw warsztatach wymiany doświadczeń.Poniżej przedstawione zostały najważniejsze wnioskidla osób, które rozważają lub planują podobneprzedsięwzięcia. W pierwszej części sformułowanostrategiczne pytania, na które warto znaleźć odpowiedzi,zanim rozpocznie się działania. Pozwoli to najak najlepsze zaprojektowanie programu zarządzaniapomysłami oraz zaplanowanie wdrożenia tak, abyorganizacja mogła czerpać z niego maksymalne korzyści.W drugiej części podano kilka sprawdzonychrad, jak dobrze zorganizować proces zarządzaniapomysłami. Część trzecia zawiera kilka praktycznychpodpowiedzi, jak utrzymywać zaangażowanie i motywacjęuczestników programu. Elementy te są bowiemniezbędne, aby program był „żywy” – zachęcał ludzido rozwoju i wspierał rozwój całej organizacji.1M. Turrel, Idea Management and the Suggestion Box, http://www.imaginatik.com/site/pdfs/WP-0802-1%20Idea%20Management%20and%20the%20Suggestion%20Box.pdf,[08.04.2010].2Innovatika, www.innovatika.com, [09.04.2010].50 e-mentor nr 2 (34)


Miliony z pomysłów, czyli jak zdobyć dodatkowe przychody...Zaczynaj z wizją końca,czyli jasno sprecyzowane celeTworzenie programów zarządzania pomysłami przypominastawianie wiatraków, które mają wykorzystywaćnaturalną energię czerpaną z otoczenia. Pomysły i wiedzapracowników mogą również stanowić stały napędrozwoju organizacji. Trzeba jednak wiedzieć, jak wykorzystaćtę energię, żeby „para nie poszła w gwizdek”,a wysiłek pracowników nie został zmarnowany. Przedstworzeniem programu warto więc odpowiedzieć sobiena kilka strategicznych pytań.Jakich innowacji potrzebujemy najbardziej?Jakie są nasze priorytety?Pomysły pracowników mogą być źródłem rozwiązańw różnych obszarach – od nowych modeli biznesowychpo drobne usprawnienia procesów. Mogą generowaćradykalne zmiany lub doskonalić istniejące produkty.Dostaniemy to, o co poprosimy. Uzgodnienie i komunikowaniepowiązanych z celami organizacji założeń orazpriorytetów dla innowacji pomaga podnieść wartośćpowstających pomysłów. Ułatwia też skoncentrowanieenergii pracowników na poszukiwaniu rozwiązań najważniejszychproblemów – tam, gdzie jest wola działaniai zasoby na realizację najlepszych pomysłów.Jak dziś przebiega proces innowacji w firmie?W których obszarach chcemy go wspierać?Trzeba pamiętać, że droga od pomysłu do wdrożeniajest często długa. Nierzadko problemem organizacjinie jest brak pomysłów, ale trudności z ich selekcjąlub wdrożeniem. Warto więc przeprowadzić audytprocesu innowacji, przyjrzeć się wąskim gardłomi odpowiedzieć sobie na pytania:• jak powstawały nasze najlepsze innowacje?• co robiliśmy wówczas wyjątkowo dobrze?• co powodowało porażki?Odpowiedź na tego typu pytania pozwala zaprojektowaćprogram, który nie tylko skutecznie generujenowe pomysły, ale też doprowadza do skutecznegoich wdrożenia.Po czym poznamy, że program odniósł sukces?Tradycyjnie kryteriami stosowanymi w firmach dooceny sukcesu projektu są m.in. liczba zgłaszanychpomysłów czy procentowy udział pracowników zaangażowanychw proces zbierania pomysłów. Oczywiściewykorzystanie tego typu mierników jest świetnym sposobemna monitorowanie efektywności procesu. Jednakdla uzasadnienia biznesowej wartości zarządzania pomysłamiznacznie ważniejsze jest oszacowanie korzyściosiągniętych dzięki wdrożeniu wybranych pomysłów.Dziś szacują je nieliczni – nasze badania pokazały, żetylko ok. 20 proc. firm systematycznie mierzy efektywdrożeń zebranych pomysłów. Ci którzy to robią, pokazują,że warto – jedna z badanych firm, wydając tylkook. 2 tys. zł na nagrody, wygenerowała w trzy miesiące350 tys. zł oszczędności. Badania firmy Imaginatik 3wykazały, że firmy analizujące efekty uzyskały średnizwrot z inwestycji w program zarządzania pomysłamina poziomie blisko 1000 proc. (sic!) w ciągu dwóch latod wdrożenia.Projektując program zarządzania pomysłami, wartozatem myśleć o biznesie, a nie tylko o szczytnej idei„bycia innowacyjnym” i wspierania firmowych innowatorów.Uzgodnienie jasnych celów i priorytetów dlainnowacji podnosi rangę projektu i czyni go ważnymnarzędziem wdrożenia strategii firmy. Pozwala teżuniknąć częstej sytuacji, w której pomysły generowanew ramach programu są traktowane przez menedżerówjako niechciane „wrzutki”, nieodpowiadające na bieżącepotrzeby biznesu.Dobry proces to połowa sukcesuNajczęściej spotykaną przyczyną porażek systemówzarządzania pomysłami jest brak ich rzeczywistego,widocznego wpływu na biznes. Jeśli menedżerowie nieotrzymują pomysłów, które odpowiadają na bieżące problemybiznesu, rzadko dają nowym ideom zielone światłoi zasoby potrzebne do realizacji. Z kolei jeśli pomysłodawcynie widzą, że ich koncepcje są szybko wdrażane,tracą zapał – nawet jeśli są największymi entuzjastami– i po początkowej euforii popadają w przekonanie (popartedoświadczeniem), że w danej organizacji nie wartoprzejawiać inicjatywy i zgłaszać pomysłów.Doświadczenia respondentów pokazują, że najlepszymsposobem na uniknięcie tego problemujest koncentrowanie kreatywności pracowników naposzukiwaniu innowacyjnych rozwiązań konkretnychproblemów, przed którymi staje firma. Działania takiemożna nazwać kampaniami innowacyjnymi. Procesoparty na krótkich kampaniach zbierania i rozwijaniawartościowych pomysłów związanych z konkretnym tematemstaje się obecnie dominującą formą zarządzaniapomysłami na świecie. Co ważne, jest również bardzołatwy do wdrożenia. Zanim rozpocznie się zbieraniepomysłów, zespół odpowiedzialny za kampanię ustalaz menedżerem kontekst problemu, określa zasobyi wyznacza kryteria, jakie musi spełniać wygenerowanew kampanii rozwiązanie. Te informacje pozwalają innowatoromtworzyć pomysły, które trafiają w potrzebymenedżerów i uwzględniają wszystkie ograniczeniai ryzyko. Od początku w proces zaangażowany jest teżmenedżer-sponsor, który później jest zainteresowanywdrożeniem pomysłów. W takiej sytuacji znaczniełatwiej przebiega proces oceny, ponieważ sponsorwyznacza po prostu na czas kampanii kilku ekspertów,którzy przeglądają pomysły i wybierają najcenniejsze.Nie trzeba więc tworzyć z menedżerów stałej radyinnowacji, której zadaniem byłoby ocenianie wpadającychdo skrzynki pomysłów. W podejściu kampanijnym,zamiast koncentrować się na zwiększaniu podażypomysłów, zaczynamy od zakomunikowania, na jakiepomysły jest w danym momencie popyt.3Imaginatik, www.imaginatik.com, [09.04.2010].kwiecień 2010 51


zarządzanie wiedząFirmy, które przekonały się o skuteczności kampaniiinnowacyjnych, często zamykają dotychczasowe „otwarteskrzynki”, poprzez które pracownicy mogli zgłosićpomysł związany z dowolnym tematem w dowolnymmomencie. Kampanie innowacyjne okazują się bowiemznacznie bardziej efektywne. Niektórzy decydują sięorganizować kampanie innowacyjne, równocześnieutrzymując „otwarte skrzynki” – wymagając od innowatorówjedynie lepszego dopracowania zgłaszanychpomysłów.Rady praktykówAby proces zbierania i rozwoju pomysłów był efektywny,warto uwzględnić jeszcze kilka rad praktykówtworzących firmowe centra innowacji.Otwórz się na nowe pomysłyW firmach często pokutuje przekonanie, że dobrypomysł może pochodzić tylko od eksperta w danejdziedzinie – działania marketingowe muszą projektowaćmarketingowcy, a usprawnienia produkcji – inżynierowie.Jeśli jednak poszukujemy niestandardowychrozwiązań, warto otworzyć się na pomysły z całej organizacji.W ten sposób można odkryć wiele ukrytychtalentów, a na pewno łatwiej też o nowe, nieszablonowerozwiązania. Ogromny potencjał tkwi ponadtow otwieraniu się na pomysły z zewnątrz – od klientów,partnerów czy dostawców. Dziś wciąż niewiele firmw Polsce jest tak odważnych, jak np. BZ WBK, którystworzył otwarty Bank Pomysłów i z sukcesem zbieraoraz wdraża idee swoich klientów.Stymuluj komentowanie i rozwój pomysłówW przypadku tradycyjnych „skrzynek na pomysły”bardzo często głównym celem było nagrodzenie autorównajlepszych sugestii – wiele uwagi poświęcanowięc temu, by pomysły były tajne, a autorzy nie „podpatrywali”wzajemnie swoich rozwiązań. W podejściukampanijnym głównym celem jest wspólne stworzeniei wdrożenie rozwiązania problemu. Ostateczne rozwiązaniewymaga zaangażowania i wiedzy wielu osób– mniej ważne jest więc to, kto daje pierwszy impuls,zgłaszając pomysł. Sukces zależy od zaangażowaniaw proces jak największej liczby pracowników, którychpozytywny wkład może polegać nie tylko na zgłaszaniuwłasnych pomysłów, ale także na komentowaniu lubrozwijaniu pomysłów innych czy głosowaniu na nie.Takie zachowania mogą być stymulowane np. przeznowoczesne aplikacje internetowe, przyznające punktyza poszczególne aktywności lub zachęcające pomysłodawcówdo rozesłania informacji o zgłoszeniu pomysłudo znajomych. Jedna z aplikacji, stosowana przezpewien bank w Danii, umożliwia nawet kupowanie„akcji” wybranych pomysłów, angażując pracownikóww selekcję koncepcji z największym potencjałem.Zadbaj o rzetelną ocenęJeśli chcemy, by każdy pomysł był rzetelnie oceniony,warto umożliwić pracownikom ocenę i komentowaniezgłaszanych koncepcji. Taka koleżeńska weryfikacjaznacznie ułatwia zadanie ekspertom, którzy mają dokonaćostatecznego wyboru. Powoduje jednocześnie,że przy podejmowaniu decyzji zostaną uwzględnioneróżne punkty widzenia.Zapewnij szybką informację zwrotnąNiezależnie od tego, czy pracownicy zgłaszają pomysłydo „otwartej skrzynki”, czy odpowiadają na kampanięinnowacyjną – warunkiem utrzymania ich zaangażowaniajest przejrzysta komunikacja i informacja zwrotnao dalszych losach zgłoszonych pomysłów. Publikowanew systemie zarządzania pomysłami oceny i komentarzeekspertów z jednej strony dają poczucie, że ktoś rzetelnieocenia każdą propozycję, z drugiej strony rozwijająkompetencje i wiedzę pomysłodawców. System zarządzaniapomysłami pełni często rolę systemu wspierającegoprzepływ wiedzy – ułatwia odkrywanie i wypełnianieewentualnych luk w przepływie informacji.W dużych organizacjach opisany powyżej proces musibyć zazwyczaj wspierany przez odpowiednie narzędzieinformatyczne. Choć pionierzy najczęściej tworzyli aplikacjewe własnym zakresie, dziś na rynku pojawiają sięteż dedykowane aplikacje do zarządzania pomysłami.Twórz sprzyjający klimat dla innowacjiSam proces, nawet najlepszy, nie zapewni firmiepożądanych efektów. Na liczbę pomysłów największywpływ mają motywacja i zaangażowanie pracowników,na jakość – ich wiedza i kompetencje. Jeśli chcemy tworzyćwyjątkowe produkty i przełomowe rozwiązaniaorganizacyjne, musimy zadbać o odpowiedni klimat dlainnowacji. Nic nie sprzyja im bardziej niż przychylnośći konsekwencja liderów, którzy powinni zapewniać zasobypotrzebne do wdrożenia najlepszych pomysłów.Bez wsparcia liderów nawet najbardziej zaangażowanei kreatywne osoby szybko tracą zapał i wiarę w sensownośćzgłaszania i rozwoju pomysłów.Rozwijaj kompetencje pracowników, ekspertówi liderówRóżnorodne doświadczenia, znajomość rynków i potrzebklientów czy rozumienie strategii to elementy,które ułatwiają generowanie udanych pomysłów. Wartowięc inwestować w rozwój kompetencji innowatorów,ucząc ich systemowego myślenia czy technik kreatywnych.Dobrze jest też wspierać ekspertów, rozwijającich umiejętność oceny pomysłów i dostarczania informacjizwrotnej. Jak już wspomniano, sukces innowacjizależy również od zaangażowania i wsparcia liderów,którzy powinni wyznaczać kierunki i priorytety – wartowięc otaczać innowatorów opieką coacha lub mentora.Wdrażanie innowacji traktowane jako „sport zespołowy”wymaga od wszystkich zaangażowanych umiejętnościwspółpracy, przyjaznej informacji zwrotneji orientacji na cel.Nagradzaj aktywność i zaangażowanieWarto potraktować zaangażowanych w programpracowników jak klientów – badać ich satysfakcję,dbać o lojalność, angażować w doskonalenie programu.Doświadczenie pokazuje, że pieniądze nie są52 e-mentor nr 2 (34)


Miliony z pomysłów, czyli jak zdobyć dodatkowe przychody...najlepszym motywatorem, natomiast prestiż, uznaniei możliwość wpływania na losy firmy mogą zdziałać wiele.Większość innowatorów do zgłaszania pomysłówpobudza chęć udoskonalenia jakiegoś procesu, wieluz nich po prostu lubi tworzyć rozwiązania. Kampanieinnowacyjne, w których ważni menedżerowie prosząo pomoc, przyciągają aktywne jednostki – najczęściejnieoczekujące za to dodatkowej gratyfikacji. Nagrodypieniężne mogą budzić zawiść kolegów i inflacjęoczekiwań, powinny więc być stosowane z umiarem.W praktyce symboliczne nagrody, jak dodatkowy dzieńurlopu, miejsce parkingowe obok szefa czy dobrana dozainteresowań książka z osobistym podziękowaniemod menedżera, mogą być znacznie bardziej skutecznew promowaniu pożądanych zachowań.Co dalej?Jak widać, zarządzanie pomysłami pozwala stawićczoła wielu bieżącym wyzwaniom. Pomaga znaleźćoszczędności w działaniu, wspiera doskonalenieprocesów, pozwala poszukiwać nowych przychodówz produktów czy usług. Trzeba jednak mieć świadomość,że to podejście ma też swoje ograniczenia.Zdarza się, że wyzwanie dotyczy obszaru, w którymwiedza pracowników firmy nie jest wystarczająca.Bardzo często firmy nie wiedzą na przykład, jakiesą niezaspokojone potrzeby klientów lub jak klienciwykorzystują jej produkty. Jeśli firmie zależy na podnoszeniuwartości, budowaniu przewagi konkurencyjneji wykorzystywaniu okazji pojawiających się w otoczeniu,powinna stosować cały zestaw narzędzi i metod,które pozwolą jej zdobyć potrzebną wiedzę i stworzyćskuteczne rozwiązanie. Należą do nich np. obserwacjeetnograficzne. Doświadczenia firm pokazują, żeetnografia bardzo dobrze sprawdza się wówczas, gdychcemy poznać coś, o czym mało wiemy, ponieważ– siedząc za biurkiem – posługujemy się jedynie stereotypowymmyśleniem. Dzięki wykorzystaniu wiedzyz dziedziny etnografii możemy przekonać się np. jaknaprawdę wygląda kultura wysyłania SMS-ów wśródmłodzieży w miastach poniżej 50 tys. mieszkańców.Obserwacje etnografów pozwalają na odnalezieniebarier kulturowych, których nie widać w standardowychbadaniach rynku, a których identyfikacja i niwelowaniemoże bardzo ułatwić dotarcie do klienta.Zbieranie pomysłów wśród pracowników możenie dać pożądanych rezultatów, jeśli nie ma w firmiezgody co do najważniejszych potrzeb i priorytetówklientów. Generowanie wielu pomysłów na rozwiązaniabez wcześniejszego zdefiniowania szans może byćprzysłowiową „parą w gwizdek”. Ustalenie przejrzystejhierarchii potrzeb, z wykorzystaniem chociażby takichmetod, jak opisywana przez Tony’ego Ulwicka OutcomeDriven-Innovation 4 , pomaga skoncentrować kreatywnośćpracowników na właściwym problemie.Czasem generowanie pomysłów warto wspieraćmetodami, które strukturyzują myślenie i ułatwiajątworzenie niestandardowych rozwiązań. Takie narzędziaoferuje na przykład Strategia Błękitnego Oceanu 5profesorów Chana Kima i Renee Mauborgne. Możnaje wykorzystać, aby zainspirować pracowników donowego spojrzenia na rynek. Jeśli widzimy, że wszyscybiją się tu o mały kawałek tortu, może łatwiej będziego powiększyć? Kto jest dziś nie-klientem naszej branży?Czego możemy się nauczyć od firmy Nintendo,która tworząc prostą w obsłudze konsolę Wii, trafiław potrzeby ludzi dorosłych, którzy dotychczas niekupowali tego typu produktów? Pytania i metody opisanew Strategii Błękitnego Oceanu pozwalają stworzyćwspólny język w firmie i zwiększyć jakość generowanychpomysłów.PodsumowanieKażda z przedstawionych metod pomaga doprecyzowaćobszar, w którym firma chce stworzyć skutecznerozwiązanie, a tym samym pozwala lepiej sformułowaćstojące przed nią wyzwania. Kampanie poszukiwaniapomysłów pozwalających sprostać tym wyzwaniommają zawsze dla organizacji olbrzymią wartość, ponieważmogą być źródłem milionowych przychodów.Katarzyna Królak-Wyszyńska jest doświadczonym ekspertem w dziedzinie zarządzania procesami innowacji organizacyjnychi komunikacji. Prowadziła kilkadziesiąt projektów doradczych m.in. dla takich firm, jak: Giełda PapierówWartościowych, Microsystems, Londa, Wolters Kluwer, Ferrero, Lafarge, Poczta Polska. Pomaga organizacjom w budowaniuotwartości i zaufania, tworzeniu klimatu innowacyjności, doskonaleniu zarządzania kapitałem intelektualnym, wykorzystywaniupotencjału pracowników. Ma wieloletnie doświadczenie w stymulowaniu zmian w sektorze publicznym. Przezkilka lat pracowała nad wdrażaniem zmian w Narodowym Banku Polskim. Współtworzyła Raport o Kapitale IntelektualnymPolski i moderowała warsztaty Skuteczni.gov.pl z przedstawicielami administracji publicznej.Tomasz Rudolf jest współzałożycielem Innovatiki, doświadczonym facylitatorem i ekspertem w moderowaniu procesówinnowacyjnych. Dysponuje ponad dwunastoletnim doświadczeniem w konsultingu strategicznym w Polsce, USA,Niemczech, Włoszech, Arabii Saudyjskiej i Indiach. Obecnie zajmuje się rozwojem nowej spółki Innovatiki w USA. Byłinicjatorem powołania Stowarzyszenia Praktyków Zarządzania Wiedzą. Jest także promotorem innowacji w sektorzepublicznym i ambasadorem Polski przy New Club of Paris. Współtworzył Raport o Kapitale Intelektualnym Polski i moderowałwarsztaty Skuteczni.gov.pl z przedstawicielami administracji rządowej.4Więcej na ten temat: A. Ulwick, Czego chcą klienci?, Wolters Kluwer Polska, Kraków 2009 oraz na stronie www.strategyn.com.5W. Chan Kim, Renée Mauborgne, Blue Ocean Strategy, Harvard Business School Press, 2005.kwiecień 2010 53


zarządzanie wiedząWłasność intelektualnai przemysłowa:jak chronimy innowacje? 1Mariusz StrojnyInnowacyjność od zawsze stanowiła siłę napędową w rozwojuspołeczno-gospodarczym ludzkości. Również w Polsce w ostatnimokresie dużo się mówi o znaczeniu innowacji i kapitałuintelektualnego dla przyszłego rozwoju kraju. Jednocześnieniewiele uwagi poświęca się badaniom nad tak fundamentalnymobszarem dla gospodarki, jakim jest własność intelektualnai przemysłowa. Panuje przekonanie, że pod względempoziomu ochrony własności przemysłowej Polska plasuje sięna końcu listy państw Unii Europejskiej. Z badań KPMG przedstawionychw niniejszym opracowaniu wynika jednak, że tylkow części jest to prawda. Pod względem aktywności naszychprzedsiębiorstw w krajowym trybie zgłoszeniowym i dynamikiwzrostu liczby zgłoszeń wspólnotowych nie odbiegamy odśredniej unijnej, a w kilku obszarach pokonujemy takie potęgiw zakresie innowacyjności jak Szwecja czy Finlandia.W niniejszym opracowaniu autor stara się przedstawićgłówne wyzwania i problemy związane z ochroną własnościintelektualnej w Polsce.Zasadniczą zależność między własnością intelektualnąa pozostałymi kategoriami opisywanymi przezzasady ochrony patentowej i autorsko-prawnej prezentujeponiższy schemat.Rysunek 1. Własność intelektualna a własność przemysłowaCzym jest własność intelektualna?Własność intelektualna (WI) według definicji ŚwiatowejOrganizacji Własności Intelektualnej (The WorldIntellectual Property Organization, WIPO) odnosi siędo wytworów umysłu: wynalazków, utworów literackichi artystycznych oraz symboli, nazw, grafiki i wzorówstosowanych w handlu. Obejmuje ona zarównowytwory mające zastosowanie dla celów działalnościgospodarczej (tj. własność przemysłową), jak równieżdzieła będące przedmiotem praw autorskich, tj. o charakterzenaukowym, literackim i artystycznym.Można się spotkać z opinią, że własność przemysłowai własność intelektualna są odrębnymi dziedzinamiwłasności na dobrach niematerialnych – ze względu naodrębność zasad ochrony patentowej i autorsko-prawnej,np. ochrona na gruncie przepisów prawa autorskiegopowstaje z chwilą powstania utworu, natomiastochrona patentowa wywodzi się z decyzji właściwegoorganu publicznego (urzędu patentowego). Problematykęochrony własności intelektualnej reguluje zarównoszereg konwencji międzynarodowych oraz aktów prawawspólnotowego, jak i przepisy krajowe.Źródło: opracowanie własne KPMGCo można chronić na drodze rejestracji?Wynalazki (patenty)Patenty są udzielane we wszystkich dziedzinachtechniki, na wynalazki, które są nowe, posiadają poziomwynalazczy i nadają się do stosowania przemysłowego.Z zakresu pojęcia „wynalazek” w rozumieniuustawy Prawo własności przemysłowej (dalej P.w.p.).wyłączone są przede wszystkim odkrycia, teorie naukowei metody matematyczne, wytwory o charakterzejedynie estetycznym, plany, zasady i metody dotyczącedziałalności umysłowej lub gospodarczej. Ponadtowynalazkiem nie mogą być gry i wytwory niemożliwedo wykorzystania, co wynika z zasad nauki.Przyznanie patentu następuje w drodze decyzjiadministracyjnej Urzędu Patentowego, przy czym czas1Artykuł powstał na podstawie badań przeprowadzonych w 2009 r. przez firmę KPMG, przy współpracy ze StowarzyszeniemProMarka. Pełny raport jest dostępny na stronie: www.kpmg.pl w zakładce Publikacje. Autor artykułu jest Menadżeremds. Zarządzania Wiedzą i Badań Rynkowych w KPMG.54 e-mentor nr 2 (34)


Własność intelektualna i przemysłowa...trwania patentu wynosi 20 lat od daty dokonania zgłoszeniawynalazku w Urzędzie Patentowym (a nie oddaty decyzji Urzędu Patentowego). W związku z tym,że procedura udzielenia patentu może wydłużyć się dokilku lat, w praktyce oznacza to, że pomimo dwudziestoletniegookresu ochrony uprawniony może korzystaćz przyznanego patentu przez okres krótszy niż 20 lat.Znaki towaroweZnakiem towarowym może być każde oznaczenie,które można przedstawić w sposób graficzny, jeżelinadaje się ono do odróżnienia towarów jednego przedsiębiorstwaod towarów innego. Znakiem towarowymmoże być w szczególności wyraz, rysunek, ornament,kompozycja kolorystyczna, forma przestrzenna– w tym forma towaru lub opakowania – a także melodialub inny sygnał dźwiękowy. W świetle orzecznictwaUrzędu Patentowego i sądów administracyjnych zadominujący można uznać pogląd, że za znak towarowynie uważa się co do zasady kompozycji zapachowej,smakowej ani pojedynczego koloru.Prawo ochronne na znak towarowy jest udzielanena mocy decyzji administracyjnej Urzędu Patentowegona okres 10 lat. Na wniosek uprawnionego prawoochronne może zostać przedłużone na kolejne okresydziesięcioletnie.Wzory użytkoweWzorem użytkowym jest nowe i użyteczne rozwiązanieo charakterze technicznym – dotyczące kształtu,budowy lub zestawienia przedmiotu o trwałej postaci.Należy wskazać, że wzór użytkowy uważa się za rozwiązanieużyteczne, jeżeli pozwala on na osiągnięciecelu mającego praktyczne znaczenie przy wytwarzaniulub korzystaniu z wyrobów. Wzór użytkowy może byćutrwalony np. w formie modelu, schematu, rysunku,fotografii lub opisu. Ze względu na częściowe pokrywaniesię zakresu pojęciowego wynalazku z zakresemwzoru użytkowego (przy czym wymogi stawiane wzoromużytkowym są co do zasady łagodniejsze) ustawaP.w.p. dopuszcza, w toku rozpatrywania zgłoszeniawynalazku lub w okresie dwóch miesięcy od datyuprawomocnienia się decyzji o odmowie udzieleniapatentu, złożenie wniosku o udzielenie na ten samprzedmiot prawa ochronnego na wzór użytkowy. Takiezgłoszenie wzoru użytkowego uważa się za dokonanew dniu zgłoszenia wynalazku.Na wzór użytkowy może być udzielone prawoochronne – decyzją administracyjną Urzędu Patentowego.Czas trwania prawa ochronnego wynosi 10 latod daty dokonania zgłoszenia wzoru użytkowegow Urzędzie Patentowym.Wzory przemysłoweWzorem przemysłowym jest nowa i posiadającaindywidualny charakter postać wytworu lub jegoczęści, nadana mu w szczególności przez cechy linii,konturów, kształtów, kolorystykę, strukturę lubmateriał wytworu oraz przez jego ornamentację.Wytworem w rozumieniu ustawy P.w.p. jest każdyprzedmiot wytworzony w sposób przemysłowy lub rzemieślniczy,obejmujący w szczególności opakowanie,symbole graficzne oraz kroje pisma typograficznego,z wyłączeniem programów komputerowych. Jako wzórprzemysłowy można zarejestrować m.in.: karoserięsamochodu, zewnętrzną postać przedmiotów zaliczanychdo sprzętu domowego (np. odkurzacza, miksera),wzory ubrań, biżuterii, mebli.Wzór przemysłowy można chronić, uzyskując prawoz rejestracji na mocy decyzji administracyjnej UrzęduPatentowego. Prawa z rejestracji wzoru udziela się naokres 25 lat od daty dokonania zgłoszenia w UrzędziePatentowym.Oznaczenia geograficzneOznaczeniami geograficznymi w rozumieniu ustawysą oznaczenia słowne odnoszące się bezpośrednio lubpośrednio do nazwy miejsca, miejscowości, regionulub kraju, które identyfikują towar jako pochodzącyz tego terenu, jeżeli określona jakość, dobra opinia lubinne cechy towaru są przypisywane przede wszystkimpochodzeniu geograficznemu tego towaru.Zgodnie z ustawą P.w.p. na zagraniczne oznaczeniageograficzne można uzyskać w Polsce ochronę tylkowtedy, gdy oznaczenie korzysta z ochrony w kraju jegopochodzenia. Przykładowe oznaczenia geograficzne to„Nałęczowianka”, „bryndza”, „oscypek”, „bundz”.Na oznaczenie geograficzne może być udzieloneprawo z rejestracji w drodze decyzji administracyjnejUrzędu Patentowego. Ochrona oznaczenia geograficznegojest bezterminowa i trwa od dnia dokonaniawpisu do rejestru oznaczeń geograficznych prowadzonegoprzez Urząd Patentowy.Topografie układów scalonychPod nazwą „topografia układu scalonego” rozumiesię rozwiązanie polegające na przestrzennymrozplanowaniu elementów oraz połączeń układuscalonego 2 .Topografię układu scalonego można chronić przezuzyskanie prawa z rejestracji udzielanego w drodze decyzjiadministracyjnej Urzędu Patentowego. Ochronatopografii trwa przez okres 10 lat od końca roku kalendarzowego,w którym topografia albo układ scalonyzawierający taką topografię zostały wprowadzone doobrotu, lub od końca roku kalendarzowego, w którymdokonano zgłoszenia topografii w Urzędzie Patentowym– w zależności od tego, który z tych terminówupływa wcześniej.Cele i metodologia badaniaCelem prezentowanego badania było określeniepoziomu ochrony własności intelektualnej w polskiejgospodarce w ogóle, a także skali naruszeń własnościintelektualnej oraz strategii i metod zarządzania2Układy scalone to miniaturowe układy elektroniczne, charakteryzujące się tym, że ich elementy, wraz z połączeniemmiędzy nimi, wytworzone są w jednym cyklu technologicznym, wewnątrz lub na powierzchni wspólnego podłoża.kwiecień 2010 55


zarządzanie wiedząwłasnością intelektualną w codziennej działalnościfirm z sektora dóbr konsumpcyjnych 3 . Przedstawionaw opracowaniu część badania realizowana była w postacibadań wtórnych, w oparciu o dostępne bazyinformacji patentowej, a w szczególności:• bazy Urzędu Patentowego RP, Czech i Węgier;• bazy Europejskiego Urzędu Patentowego (EPO);• bazy Urzędu ds. Harmonizacji Rynku Wewnętrznego(OHIM);• bazy Międzynarodowej Organizacji WłasnościIntelektualnej (WIPO).Ochrona własności w świetle danychstatystycznychW licznych opracowaniach i raportach poświęconychinnowacyjności autorzy często oceniają poziom ochronywłasności intelektualnej na podstawie wybiórczychkryteriów, takich jak liczba wynalazków zgłoszonych doEuropejskiego Urzędu Patentowego na 1 mln mieszkańców.Pomijany jest fakt, iż przedsiębiorstwa dysponująróżnymi trybami ochrony, a patenty to ważny, ale niejedyny przedmiot własności przemysłowej (w branżyusługowej i handlowej praktycznie niewystępujący).Dlatego na potrzeby prezentowanego badania– aby ocenić rzeczywisty poziom ochrony własnościintelektualnej w Polsce – postanowiono porównaćdane statystyczne dla Polski oraz dla innych krajóww odniesieniu do wszystkich głównych przedmiotówwłasności przemysłowej (tj. wynalazków, wzorówużytkowych, wzorów przemysłowych i znaków towarowych),a także w odniesieniu do trzech głównychtrybów ich ochrony (krajowego, wspólnotowego– europejskiego oraz międzynarodowego).Tryb krajowyW przypadku przedsiębiorstw prowadzących działalnośćo zasięgu lokalnym, która nie wykracza pozagranice jednego kraju, najtańszym i najbardziejracjonalnym sposobem ochronywłasności intelektualnej jest tryb krajowy.25000Większość państw posiada własny urządpatentowy, który obsługuje lokalnei zagraniczne podmioty zainteresowane 20000zastrzeżeniem swoich praw wyłącznychna terytorium danego kraju. W Polsce15000Urząd Patentowy RP istnieje od 28 grudnia1918 roku, a pierwszej rejestracji znakutowarowego i wynalazku dokonano 10000w 1924 roku.Od momentu przystąpienia Polski do5000UE ogólna liczba zgłoszeń w trybie krajowymnieznacznie wzrosła. W 2008 rokuwyniosła ona 20 734, podczas gdy cztery0lata wcześniej – 20 618. W strukturzezgłoszeń dokonywanych w trybie krajowymw Polsce dominują znaki towarowe(ponad 75 proc. wszystkich zgłoszeńWykres 1. Liczba zgłoszeń w trybie krajowym w Urzędzie Patentowym RP191615179w 2008 roku), następnie pojawiają się wynalazki(13 proc.), wzory przemysłowe (7 proc.) oraz najmniejliczne (3 proc.) – wzory użytkowe.Aby móc obiektywnie określić poziom ochronywłasności intelektualnej w trybie krajowym w Polsce,porównano liczbę zgłoszeń w trzech krajach: w Polsce,Czechach i na Węgrzech.Na tle tych dwóch ostatnich państw poziom aktywnościw zakresie krajowych zgłoszeń własności przemysłowejokazuje się stosunkowo wysoki. W wartościachbezwzględnych mamy blisko dwukrotnie więcej zgłoszeńogółem niż Czesi i blisko czterokrotnie więcej niżWęgrzy, uchodzący za bardzo innowacyjnych. Po odniesieniutych danych do liczby ludności sytuacja jednaknieco się zmienia. Największą liczbą zgłoszeń na jedenmilion mieszkańców w trybie krajowym ogółem mogąsię pochwalić Czesi (ponad 1000), natomiast na drugimmiejscu znajdują się Polacy, nieznacznie wyprzedzającyWęgrów (w obu przypadkach ponad 500 zgłoszeń).W przypadku zgłoszeń wynalazków sytuacja jestniemal analogiczna. W 2008 roku Urząd Patentowy RPprzyjął ponad 2700 wniosków, a więc trzykrotnie więcejniż jego odpowiednik w Czechach i na Węgrzech.Liczba zgłoszeń wynalazków na jeden milion mieszkańcównajwyższa była ponownie w Czechach (niecoponad 80) oraz identyczna w Polsce i na Węgrzech(w obu przypadkach 72).Okazuje się, że pietą achillesową w Polsce są zgłoszeniawzorów użytkowych – będących słabszą formąwynalazków. Jeżeli chodzi o bezwzględną liczbę zgłoszeń– ustępujemy wyraźnie Czechom, a w wymiarzeper capita zarówno Czechom, jak i Węgrom.Odwrotna sytuacja ma miejsce w przypadkuzgłoszeń wzorów przemysłowych. Polska jest tutajzdecydowanym liderem, zarówno w ujęciu bezwzględnym,jak i pod względem zgłoszeń per capita.W ciągu ostatnich trzech lat polskie przedsiębiorstwai jednostki badawcze zgłaszały blisko pięciokrotnie19181493417731707 159814812 15338 15051146515786759 679640 666 644 7113064 2779 2227 2369 2606 27202003 2004 2005 2006 2007 2008wzory przemysłowe znaki towarowe wzory użytkowe wynalazkiŹródło: opracowanie własne KPMG na podstawie danych Urzędu Patentowego RP3W niniejszym opracowaniu przedstawione zostały tylko wybrane wyniki badania dotyczące poziomu ochrony własnościintelektualnej w polskiej gospodarce w ogóle.56 e-mentor nr 2 (34)


Własność intelektualna i przemysłowa...Wykres 2. Liczba zgłoszeń wynalazków w trybie krajowym4000350030002500200015001000500035793064277912522227236926062720830 836 908 854801 756 747 739 7162003 2004 2005 2006 2007 2008Polska Czechy WęgryŹródło: opracowanie własne KPMG na podstawie danych Urzędu Patentowego RPoraz urzędów patentowych Czech i WęgierWykres 3. Liczba zgłoszeń wzorów użytkowych w trybie krajowym1400120010008006004002000111775929612136791185640268 28510826661125644221 2212003 2004 2005 2006 2007 2008Polska Czechy Węgry1183Źródło: opracowanie własne KPMG na podstawie danych Urzędu Patentowego RPoraz urzędów patentowych Czech i WęgierWykres 4. Liczba zgłoszeń wzorów przemysłowych w trybie krajowym2500200015001000500019166833711918597177391617071598387 354262 260 299 2992003 2004 2005 2006 2007 2008Polska Czechy Węgry7111465Źródło: opracowanie własne KPMG na podstawie danych Urzędu Patentowego RPoraz urzędów patentowych Czech i Węgier305więcej wzorów przemysłowych niż miałoto miejsce w Czechach i na Węgrzech. Najeden milion mieszkańców przypada w naszymkraju blisko 40 zgłoszeń, podczas gdyw krajach porównywanych – około 30.Wreszcie w zakresie znaków towarowychprzodujemy w liczbie zgłoszeń,natomiast w liczbie zgłoszeń per capitaprzegrywamy ponad dwukrotnie z Czechamii nieznacznie wyprzedzamy Węgrów.Pozytywnym zjawiskiem, które autorzyzaobserwowali w toku badania, jest delikatnatendencja wzrostowa dynamiki liczbypolskich zgłoszeń wynalazków, wzorówużytkowych oraz znaków towarowych odmomentu akcesji do UE w 2004 roku. Wyjątkiemsą tu jedynie wzory przemysłowe,których liczba od czterech lat z roku na roksystematycznie maleje.Obserwując liczbę wynalazków zgłoszonychw trybie krajowym w dłuższymprzedziale czasu (1963–2007), równieżmożna dostrzec, że Polska nie wyróżniasię negatywnie na tle porównywanychkrajów. W celu zachowania obiektywnoścido porównania zostały wybrane zbliżonepod względem rozwoju gospodarczegokraje z Europy Środkowej (Czechy, Słowacja,Węgry, Rumunia), kraje uchodząceza najbardziej innowacyjne w EuropieZachodniej (Finlandia, Szwecja, Irlandia)oraz kraje z Europy Zachodniej, uchodząceza mniej innowacyjne (Portugalia, Grecja,Hiszpania).Okazuje się, że liczba zgłoszeń krajowychdokonywanych obecnie w Polscejest porównywalna do tej z początku lat60. W konfrontowanej grupie tylko czterykraje (w tym Polska) zanotowały w badanymokresie wzrost liczby zgłoszeń. ObokPolski aktywność patentowa zwiększyła sięm.in.: w Irlandii i Finlandii.Na początku lat 60. rozpoczęła się falaszybkiego wzrostu liczby zgłoszeń nowychwynalazków, która utrzymała się aż do drugiegoświatowego kryzysu energetycznegoz 1978 roku, kiedy to nastąpiło wyraźnezałamanie wskaźnika nowych zgłoszeń.Sytuację w Polsce dodatkowo pogorszyłkryzys gospodarczy i polityczny z przełomulat 70. i 80. Jednak już od 1981 roku sytuacjastopniowo zaczęła się poprawiać, po czymponownie, wraz z upadkiem komunizmui wprowadzeniem gospodarki rynkowej,nastąpiło gwałtowne zmniejszenie liczbyzgłaszanych wynalazków. Prawdopodobniebyło to spowodowane trudnymi reformamirynkowymi, które wymusiły racjonalizacjękosztów – w efekcie większość zakładówprzemysłowych ograniczyła lub zlikwidowaławłasne działy badawczo-rozwojowe.kwiecień 2010 57


zarządzanie wiedząWykres 5. Liczba zgłoszeń znaków towarowych w trybie krajowym1800016000140001200010000800060004000200001517914934 148121533810415 10407 10252 105375119Od 2005 roku – a więc rok po wstąpieniu Polskido UE – w liczbie zgłaszanych wynalazków ponowniepojawił się trend wzrostowy. Dużą rolę w jego podtrzymaniumogą odegrać środki z funduszy unijnych,które w sposób bezpośredni i pośredni wspierająinnowacyjne przedsięwzięcia.Podsumowując, poziom ochrony własności przemysłowejw trybie krajowym w Polsce nie jest wcaletak niski, jak to wynikałoby z licznych opracowań.Pod względem liczby zgłoszeń krajowych wyraźniewyprzedzamy Czechy i Węgry (Czechom ustępujemytylko w jednej kategorii – zgłoszeń wzorów użytkowych),a pod względem zgłoszeń per capita zajmujemymocną pozycję za Czechami i przed Węgrami, którychwyprzedzamy w większości porównywanych kategorii.Ponadto liczba zgłoszeń po okresie załamania w latach90. zaczyna się od kilku lat zwiększać. Wreszcie – naprzestrzeni ostatnich 45 lat Polska minimalnie zwiększyłaliczbę zgłaszanych wynalazków, podczas gry w takichkrajach, jak Szwecja, Węgry czy Hiszpania składa sięmniej wniosków niż prawie pół wieku temu.Tryb wspólnotowy oraz patent europejskiOd momentu, kiedy Polska weszła wspólnoty europejskiej,polskie przedsiębiorstwa mogą skuteczniejchronić swoją własność intelektualną we wszystkich27 krajach członkowskich. Nie muszą już równoleglerejestrować swoich praw wyłącznych – osobnow trybie wspólnotowym i osobno w trybie krajowym.Wystarczy zdecydować się na tryb wspólnotowy, któryautomatycznie obejmuje terytorium Polski 4 .W 2008 roku do Europejskiego Urzędu Patentowego(European Patent Office, EPO) wpłynęło ponad63 tys. zgłoszeń, a blisko 60 tys. wynalazków uzyskałoochronę patentową. Polska z wynikiem 167 zgłoszeń15051101624174 4237 42462003 2004 2005 2006 2007 2008Polska Czechy WęgryŹródło: opracowanie własne KPMG na podstawie danych Urzędu Patentowego RPoraz urzędów patentowych Czech i Węgier1578690833843oraz z 26 przyznanymi patentami lokujesię mniej więcej w połowie stawki. Wśródkrajów członkowskich Unii Europejskiejznajduje się na 14 miejscu pod względemliczby zgłoszeń do EPO – z wynikiem stanowiącymzaledwie nieco ponad 0,6 proc.liczby patentów zgłoszonych tylko przezjeden kraj, lidera zestawienia, Niemcy.Warto jednak zauważyć, że Polska uzyskałanajlepszy wynik w regionie EuropyŚrodkowo-Wschodniej i zgłasza najwięcejwniosków patentowych spośród wszystkichnowo przyjętych krajów UE.Natomiast w zestawieniu liczby przyznanychpatentów nasz kraj spada o 4 pozycje– wyprzedzają go: Węgry, Czechy,Słowenia i Grecja. Oznacza to, że pomimostosunkowo dużej liczby polskich wnioskówo ochronę patentową, podczas procesuweryfikacji znaczna ich część zostajez różnych powodów odrzucona.Analizując wynalazki zgłoszone do ochrony patentowejoraz przyznane patenty w przeliczeniu najednego mieszkańca, trzeba stwierdzić, że Polskaznajduje się niestety w końcówce rankingu państwUnii Europejskiej. Słabszy wynik uzyskują tylko Litwa,Bułgaria i Rumunia.Suma wszystkich zgłoszonych przez polskie firmyi obywateli patentów w EPO jest aż 17 razy mniejszaod wyniku uzyskanego przez najbardziej aktywnąfirmę w tym obszarze – Philips – i ponad pięć razymniejsza od dziesiątej w zestawieniu Toyoty. Jeszczegorzej przedstawia się nasza sytuacja pod względemliczby przyznanych patentów. W tej kategorii z jednątylko firmą Robert Bosch przegrywamy w stosunku36 do 1.Bardzo pozytywnym zjawiskiem jest natomiast corazwiększa dynamika wzrostu zgłoszeń patentowychz Polski. W 2008 roku zgłoszono o ponad 60 proc.wniosków więcej niż w 2007 roku, a w ostatnimdziesięcioleciu średni coroczny wzrost wyniósł blisko30 procent. We wszystkich trzech zestawieniach:dla ostatniego roku, 5 i 10 lat, Polska znajduje sięw czołówce pięciu europejskich państw o największejdynamice wzrostu zgłoszeń patentowych. W ostatnimroku większą niż Polska dynamikę zgłoszeń wynalazkówodnotowała jedynie Łotwa.Również pod względem dynamiki wzrostu liczbyprzyznanych patentów europejskich wypadamy nieźle.Choć w ostatnim roku ich liczba uległa nieznacznemuspadkowi (4 proc.), to przy uwzględnieniu średniegowzrostu z ostatnich 5 i 10 lat Polska wypada korzystnie(średnioroczny wzrost odpowiednio o 18 i 16 procent).Choć w tym przypadku niektóre nowe kraje Unii, jakCzechy i Słowacja, wyprzedzają nas.4Tryb wspólnotowy dotyczy obecnie znaków towarowych oraz wzorów przemysłowych. Patenty europejskie zgłaszanesą w oparciu o Konwencję Monachijską, która wymaga dodatkowej notyfikacji w wybranych krajach należących do EuropejskiejOrganizacji Patentowej – co wydłuża całą procedurę i wiąże się z dodatkowymi kosztami. Od ponad 10 lat trwająprace nad wprowadzeniem na terenie UE patentu wspólnotowego, który mógłby ujednolicić i uprościć całą proceduręw zakresie zgłaszania i ochrony wynalazków w państwach członkowskich.58 e-mentor nr 2 (34)


Własność intelektualna i przemysłowa...Warto zauważyć, że dynamiczny wzrost liczby wynalazkówzgłaszanych do ochrony patentowej w EPOnie idzie w parze z równie dynamicznym wzrostemprzyznawanych patentów – większa liczba nie przekładasię na wyższą jakość składanych wniosków.Może to świadczyć o stosunkowo dużej liczbie źlewypełnionych wniosków lub, co gorsza, o tym, żepolskie wynalazki nie spełniają wymaganej ustawowoprzesłanki nowości. Innymi słowy – być może polscywynalazcy próbują chronić coś, co ktoś inny już zgłosiłdo rejestracji lub zastosował w praktyce.Pod względem liczby zgłaszanych do rejestracjiwspólnotowych wzorów przemysłowych oraz wspólnotowychznaków towarowych Polska ponownieplasuje się dość wysoko wśród krajów europejskich,wyprzedzając wszystkie kraje regionu Europy Środkowo-Wschodniej.Dodatkowo średni roczny przyrostzgłoszeń wzorów przemysłowych i znaków towarowychjest wysoki i wynosi blisko 100 proc. dla wzorówprzemysłowych i 56 proc. dla znaków towarowych.Oznacza to, że nasz kraj stopniowo dogania kraje„starej” Unii.Wyzwaniem stojącym przed Polską i naszymiprzedsiębiorstwami w dziedzinie znaków towarowych– podobnie jak w przypadku patentów – wydaje sięnie zwiększenie liczby składanych wniosków, a ichskuteczności. Zaledwie 40 proc. wniosków o rejestracjęwspólnotowego znaku towarowego niezawiera błędów i z sukcesem prowadzi dorejestracji. Jedenaście europejskich krajówma ponad dwukrotnie wyższą skutecznośćod Polski. Jedynie Bułgaria osiągnęła gorszywynik (zaledwie o kilka dziesiątych procent)w tym zestawieniu.Konieczna wydaje się kampania uświadamiającaprzedsiębiorcom, że zanim zdecydująsię ponieść koszty zgłoszenia nowegoznaku towarowego, wzoru użytkowego lubwynalazku, powinni sami przeprowadzićlub zlecić wyspecjalizowanej kancelariipatentowej przeprowadzenie tzw. badaniazdolności rejestrowej (patentowej). Działającna podstawie opinii eksperckiej, uniknądodatkowych kosztów i przede wszystkimnie stracą niepotrzebnie kilku miesięcy lubnawet lat w oczekiwaniu na rejestrację czegoś,co w praktyce od początku nie miałozdolności rejestrowej.Tryb międzynarodowyW latach 2004–2007 polskie wynalazkirejestrowano w najodleglejszych zakątkachświata: w Tajlandii, Mongolii, Algierii, Egipcieczy w Nowej Zelandii. Pod względemśredniej rocznej liczby wniosków patentowychskładanych w tym okresie w trybiemiędzynarodowym Polska wypada jednakdość słabo. Różnice między Polską a innymikrajami Europy Środkowo-Wschodniej są widocznezarówno w przypadku liczby wynalazkówzgłaszanych w Ameryce Południoweji Środkowej (blisko czterokrotnie niższa liczba wnioskóww porównaniu do Węgier oraz blisko dwukrotnieniższa w porównaniu do Czech), jak i w Europie (bliskotrzykrotnie niższa liczba wniosków), Afryce (bliskotrzykrotnie niższa liczba wniosków w porównaniu doWęgier oraz ponad dwukrotnie niższa w porównaniudo Czech), Oceanii (blisko czterokrotnie niższa liczbawniosków w porównaniu do Węgier), Azji (bliskotrzykrotnie niższa liczba wniosków w porównaniudo Węgier) oraz Ameryce Północnej (blisko dwukrotnaprzewaga Węgier). Polska nie ustępuje znacznieCzechom i Węgrom tylko w przypadku wnioskówskładanych w trybie międzynarodowym w Rosji, naUkrainie i na Białorusi.W przypadku wniosków o rejestrację znakówtowarowych w trybie międzynarodowym sytuacjaPolski kształtuje się nieco lepiej. W latach 2004–2007polskie wnioski składano w tak odległych krajach, jak:Maroko, Suazi, Sudan, Kenia, Botswana, Sierra Leone,Mozambik, Namibia, Kazachstan czy Azerbejdżan.Poza Azją oraz Ameryką Południową i Środkową wewszystkich badanych obszarach liczba polskich wnioskówprzewyższała liczbę wniosków węgierskich.Dane wskazują na około dwukrotnie (a w przypadkuAmeryki Północnej ponad trzykrotnie) większą liczbęwniosków z Polski niż z Węgier. Jeśli jednak weźmiesię pod uwagę wartości na jednego mieszkańca, bliskoTabela 1. Skuteczność wniosków o rejestrację wspólnotowego znakutowarowegoKrajSuma złożonychwniosków2003–2008Suma zarejestrowanychznaków towarowych2003–2008SkutecznośćDania 5527 4812 87,06%Francja 28392 24445 86,10%Szwecja 7796 6671 85,57%Włochy 32732 27778 84,86%Finlandia 3449 2901 84,11%Belgia 5896 4920 83,45%Hiszpania 34197 28415 83,09%Holandia 13991 11624 83,08%Wielka Brytania 43634 36209 82,98%Niemcy 69897 57840 82,75%Irlandia 3497 2877 82,27%Luksemburg 2341 1786 76,29%Grecja 1902 1361 71,56%Austria 8823 6300 71,40%Portugalia 4724 2756 58,34%Cypr 776 438 56,44%Czechy 1853 1042 56,23%Malta 289 162 56,06%Estonia 333 182 54,65%Łotwa 199 98 49,25%Węgry 1076 526 48,88%Słowenia 557 268 48,11%Litwa 306 141 46,08%Słowacja 425 182 42,82%Rumunia 744 318 42,74%Polska 5280 2136 40,45%Bułgaria 609 245 40,23%Źródło: opracowanie własne KPMG na podstawie danych OHIMkwiecień 2010 59


zarządzanie wiedząRysunek 2. Średnia roczna liczba wniosków patentowych w trybie międzynarodowym w latach 2004–2007(1) (2) (3)(1) (2) (3)(1) (2) (3)(1) (2) (3)(1) (2) (3)(1) (2) (3)(1) (2) (3)(1)(2)(3)* obejmuje wszystkie wnioski z wyłączeniem krajowych i wspólnotowychŹródło: opracowanie własne KPMG na podstawie danych WIPORysunek 3. Średnia roczna liczba wniosków o rejestrację znaku towarowego w trybie międzynarodowym w latach 2004–2007(1)(2) (3) (1) (2) (3)(1)(2)(3)(1)(2)(3)(1)(2)(3)(1)(2)(3)(1)(1)(2)(3)(2)(3)* obejmuje wszystkie wnioski z wyłączeniem krajowych i wspólnotowychŹródło: opracowanie własne KPMG na podstawie danych WIPO60 e-mentor nr 2 (34)


Własność intelektualna i przemysłowa...czterdziestomilionowa Polska plasuje się na ostatnimmiejscu – daleko w tyle za Czechami (przewaga ponadsiedmiokrotna w liczbie wniosków na mieszkańca,składanych w trybie międzynarodowym w krajacheuropejskich), a także Węgrami.Z zestawienia liczby zgłoszeń w trybie międzynarodowymwynika, że nasz kraj wyraźnie ustępuje zarównoWęgrom (patenty), jak i Czechom (znaki towarowe).Różnice na niekorzyść Polski są znacznie większe niżw przypadku zgłoszeń krajowych i wspólnotowych.Wydaje się, że może to być spowodowane wyższympoziomem umiędzynarodowienia obu krajów. Mającmniejszy rynek wewnętrzny, tamtejsze przedsiębiorstwasą bardziej skłonne do wchodzenia na nowe,zagraniczne rynki zbytu – co w naturalny sposóbpociąga za sobą konieczność rozszerzania ochronywłasności intelektualnej w trybie wspólnotowym i (lub)międzynarodowym.PodsumowaniePolacy wypadają dość dobrze w statystykach krajowychochrony własności intelektualnej, dlaczego więcwciąż tak daleko nam do liderów innowacji, takich jakFinlandia czy Szwecja? Wydaje się, że problem tkwizarówno w poziomie konkurencyjności naszych wynalazków,wzorów przemysłowych, wzorów użytkowychczy znaków towarowych w skali międzynarodowej, jaki w zarządzaniu własnością intelektualną na poziomiekraju. Jak pokazują przedstawione w opracowaniubadania, jedną z barier efektywnego zarządzania własnościąintelektualną w Polsce jest wciąż niski poziomświadomości w tym zakresie, zwłaszcza w mniejszychfirmach i sektorze MSP. Ponadto w polskim społeczeństwieprzyzwolenie na podróbki i produkty podobnewciąż jest dosyć duże. Kolejnym wyzwaniem, przedjakim stoją polskie firmy, jest niedostateczny poziomedukacji z zakresu własności przemysłowej. W konsekwencjibrakuje także menedżerów specjalizującychsię w kompleksowym zarządzaniu własnościąintelektualną. Do problemów ograniczających liczbęwspólnotowych i międzynarodowych patentów dlapolskich produktów autorzy badania zaliczają takżeniedostateczne wsparcie ze środków europejskichoraz niedostosowanie profilu tych środków do potrzebbiznesowych.Można jednak oczekiwać, ze w nadchodzącychlatach działające w Polsce przedsiębiorstwa corazaktywniej i skuteczniej będą chroniły swoją własnośćintelektualną, zarówno w kraju, jak i za granicą.Sprzyjać temu będą trzy czynniki: rosnący poziomumiędzynarodowienia polskiej gospodarki, koniecznośćkonkurowania z zachodnimi przedsiębiorstwami,które lepiej chronią swoją własność intelektualnąoraz dostępność funduszy na wsparcie działalnościinnowacyjnej.PolecamyBiblioteki, informacja, książka: interdyscyplinarne badania i praktyka w 21. wieku7–8 czerwca 2010 r., KrakówInstytut Informacji Naukowej i Bibliotekoznawstwa Uniwersytetu Jagiellońskiego wraz z Polskim TowarzystwemBibliologicznym Oddział Kraków i Konsulatem Generalnym USA w Krakowie organizują międzynarodową konferencjęnaukowo-edukacyjną, której celem jest podkreślenie wagi interdyscyplinarnych badań nad książką, informacjąi biblioteką, ocena ich przydatności i jakości, a także zaproszenie przedstawicieli innych dyscyplin i zawodów doudziału we wspólnych przedsięwzięciach naukowych i wdrożeniowych.Więcej informacji na stronie: http://www.inib.uj.edu.pl/konfer/2010/index.htmlInternational Conference on InformationSociety (i-Society 2010)28–30 czerwca 2010 r.Londyn, Wielka BrytaniaKonferencja i-Society poświęcona jest szerokiemuspektrum tematów wiążących się ze społeczeństweminformacyjnym. Dyskusji poddanezostaną m.in. takie obszary, jak: nowe technologie,e-learning, zarządzanie danymi, e-biznes,e-administracja, e-zdrowie. Omawiane będązarówno dotychczasowe doświadczenia, jaki najnowsze trendy. Konferencja jest okazją dospotkania przedstawicieli świata nauki i biznesu,wymiany poglądów, a także nawiązania współpracyw celu realizacji w przyszłości wspólnychprojektów.Więcej informacji na: http://www.i-society.eu/kwiecień 2010 61


kształcenie ustawiczneŻycie z piętnem.Studia jako próba zdeprecjonowaniastygmatu osoby niepełnosprawnejMagdalena SzpunarCelem opracowania jest ukazanie roli studiów w procesiewychodzenia ze stygmatu Innego, którym naznaczane sąosoby niepełnosprawne. Stwierdzenie, że edukacja na poziomiewyższym zwiększa szanse osób niepełnosprawnychna rynku pracy jest truizmem. Autorka stara się udzielićodpowiedzi na pytanie, co zrobić, by niepełnosprawnichętniej podejmowali decyzję o edukowaniu się na poziomiewyższym. Na podstawie danych zastanych, jak i własnychbadań empirycznych, ukazuje obraz przestrzeni edukacyjnejegzystencji niepełnosprawnych na uczelniach wyższych.Określenie człowieka mianem osoby niepełnosprawnejoznacza, iż jego stan zdrowia fizycznego lubpsychicznego powoduje trwałe lub długotrwałe utrudnienie,ograniczenie lub uniemożliwienie udziału w stosunkachspołecznych i wypełnianiu ról według przyjętych kryteriówi obowiązujących norm 1 . Definicja ta kładzie więc naciskna dwa aspekty – niepełnosprawność biologiczną, czylidysfunkcjonalność organizmu, i nie mniej ważną niepełnosprawnośćspołeczną, która zdaniem StanisławaKowalika sprowadza się do niezdolności człowieka dopełnienia ról społecznych, wywiązywania się z zadańżyciowych zgodnych z oczekiwaniami społecznymi,a także podejmowania odpowiedniej aktywnościspołecznej 2 , w tym na przykład podjęcia edukacji napoziomie wyższym.Wydaje się jednak, że studia mogą być jednymz lepszych sposobów na uwolnienie się od negatywnegostygmatu osoby niepełnosprawnej. Mogą stać się sposobemna minimalizowanie takiej niepełnosprawności,która przejawia się w częściowej lub pełnej utraciezdolności do organizowania własnego działania, coz kolei utrudnia zaspokajanie potrzeb i wywiązywaniesię z zadań narzucanych przez otoczenie społeczne 3 .Osoba niepełnosprawna ma szansę w tym przypadkusama zadecydować, co chce studiować, na jakiej uczelnii w jakim trybie. Ta, wydawałoby się, mało znaczącadecyzja dla osoby niepełnosprawnej może stanowićdowód na to, że jest ona zdolna sama o sobie stanowić,mimo że czasem nie potrafi nawet samodzielnie sięporuszać. Człowiek niepełnosprawny – podobnie jakosoba sprawna – czuje się szczęśliwy, gdy zyskuje maksimumniezależności. Niestety częstą reakcją najbliższegootoczenia jest właśnie pozbawianie osoby niepełnosprawnejmożliwości dokonywania własnych wyborów,co zwiększa stopień jej uzależnienia od innych 4 . Dodatkowow wielu przypadkach próby uniezależnieniasię interpretowane są jako dowody niewdzięcznościniepełnosprawnego wobec opiekunów 5 .Ponadto nie do przecenienia jest sam okres studiów.Osoba niepełnosprawna przekonuje siebie, a takżeswoje środowisko, że może być tak samo zaradnajak osoby pełnosprawne, a nierzadko może osiągaćlepsze wyniki w procesie edukacji. Implikuje to większąpewność siebie i przekonanie o własnej wartościosób, które często bywały szykanowane czy wyśmiewanez racji fizycznych ograniczeń. Poza tym dyplomwyższej uczelni w wielu przypadkach zwiększa szanseosób niepełnosprawnych na rynku pracy. Stwierdzenie,że osoby niepełnosprawne powinny studiować, będziezatem truizmem. Ważniejsze jest udzielenie odpowiedzina pytanie, co zrobić, by chętniej podejmowały onedecyzję o edukowaniu się na poziomie wyższym.Piętno niepełnosprawności– stygmatyzacja poprzez etykietowanieOsoby niepełnosprawne naznaczone są piętnemswojej niepełnosprawności. Sięgając do czasówstarożytnej Grecji, warto przypomnieć, że piętnobyło znakiem wypalanym bądź wycinanym na ciele,wskazującym niewolnika, przestępcę, zdrajcę, osobęnieczystą, od której należy stronić 6 . Dzisiaj piętnooznacza raczej samą hańbę, niż cielesne naznaczenie1J. Zabłocki, Wprowadzenie do rewalidacji, Wydawnictwo Adam Marszałek, Toruń 1997, s. 15.2S. Kowalik, Psychologiczne podstawy niepełnosprawności i rehabilitacji, [w:] J. Strelau (red.), Psychologia. Podręcznik akademicki.Jednostka w społeczeństwie i elementy psychologii stosowanej, GPW, Gdańsk 2007, t. 3, s. 798.3Tamże, s. 800.4L. Marszałek, Społeczny kontekst niepełnosprawności, „Seminare” 2007, nr 24, s. 348–349.5Tamże, s. 349.6E. Goffman, Piętno. Rozważania o zranionej tożsamości, GWP, Gdańsk 2007, s. 31.62 e-mentor nr 2 (34)


Życie z piętnem. Studia jako próba zdeprecjonowania...Innego. Erving Goffman uważa, że nie wierzymy, iżosoba napiętnowana jest człowiekiem, co implikujestosowanie wobec niej różnych form dyskryminacji,zdecydowanie zmniejszając jej szanse życiowe 7 . Jakzauważa Norman Goodman: W naszym społeczeństwiestygmatem […] naznacza się ludzi chorych psychicznie,mocno zdeformowanych pod względem fizycznym, inwalidów,a nawet cierpiących na schorzenia typu AIDS. […]Określanie ludzi niekonwencjonalnym mianem „dewiantów”a nie „innych” znacznie wpływa na sposób traktowaniatych jednostek i w konsekwencji na sposób, w jaki onesame siebie postrzegają 8 . Jak zauważa Goffman, piętnoczasem jest postrzegane przez społeczeństwo jakokara za coś, co dana osoba, jej rodzice lub grupa, doktórej przynależy, zrobili kiedyś w swoim życiu 9 . Tegotypu myślenie jeszcze bardziej stygmatyzuje osobę niepełnosprawną,która może poszukiwać winy w sobielub w najbliższym otoczeniu, traktując swój stan jakokarę za rzekome przewinienia własne lub najbliższych.Piętnujemy również poprzez same określenia, któremają charakter deprecjonujący, używając terminówtypu kaleka czy kretyn 10 . Aż 20 proc. ankietowanychprzez CBOS uważa, że obraźliwe wypowiedzi w dyskursiepublicznym dotyczą właśnie niepełnosprawności,kalectwa 11 . Powszechność stosowania pejoratywnychokreśleń względem osób niepełnosprawnych uwidaczniająrównież badania TNS OBOP. 16 proc. Polakóww stosunku do osoby niepełnosprawnej używa terminuinwalida, 13 proc. – kaleka, a 10 proc. – sprawnyinaczej 12 . Takie określenia, ale także specyficznystosunek do osób niepełnosprawnych, powodują, żeistotną częścią tożsamości wielu z nich jest uczuciebezsilności, przykrości istnienia, przeświadczenie,że jest się gorszym od innych, przekonanie o brakuzalet i uzdolnień, co określa się mianem tożsamościnegatywnej 13 . Celowo użyto tutaj terminu „specyficznystosunek”, mając na myśli wymieniane przezElżbietę Czykwin zachowania stygmatyzujące, a więcnatarczywe przyglądanie się, okazywanie litości, unikanie,plotkowanie, kpienie, czy przezywanie 14 , któresprawiają, że osoba niepełnosprawna „wdrukowana”zostaje w rolę Innego. Sformułowania wypowiadane wstosunku do osoby niepełnosprawnej – jest przykuty dowózka zamiast używa wózka; upośledzony zamiast osobaz upośledzeniem umysłowym – wskazują dodatkowo nadystans społeczny wobec takiej osoby 15 .Wykształcenie osób niepełnosprawnycha osób sprawnychNiestety osoby niepełnosprawne legitymują siędużo niższym poziomem wykształcenia niż osobysprawne. W 2008 roku aż 68 proc. niepełnosprawnychosób w grupie wiekowej 15 lat i więcej nie miało wykształceniaśredniego, a jedynie 6,1 proc. posiadałowykształcenie wyższe. Największy odsetek osób niepełnosprawnychposiada wykształcenie gimnazjalne,podstawowe i niepełne podstawowe (23,6 proc.) orazzasadnicze zawodowe (29,3 proc.). Warto nadmienić,że poziom wykształcenia osób niepełnosprawnych stalesię podnosi, jednakże nadal nie jest satysfakcjonujący.Odsetek osób niepełnosprawnych w wieku 15 lati więcej z wykształceniem wyższym wzrósł z poziomu3,8 proc. w 2001 do 6,1 proc. w 2008 roku 16 .Wykres 1. Poziom wykształcenia osób niepełnosprawnych i sprawnych w wieku 15 lat i więcej w 2008 r. (według BAEL, GUS,dane w %)gimnazjalne, podstawowe i niepełne podstawowezasadnicze zawodoweśrednie ogólnokształcącepolicealne i średnie zawodowewyższe10,97,36,116,518,423,625,229,323,838,9sprawniniepełnosprawni0 5 10 15 20 25 30 35 40 45Źródło: opracowanie własne na podstawie tekstu: Sytuacja osób niepełnosprawnych na rynku pracy w Polsce w 2008 roku, http://www.niepelnosprawni.gov.pl/,[30.07.2009]7Tamże.8N. Goodman, Wstęp do socjologii, Zysk i S-ka, Poznań 1997, s. 121.9E. Goffman, dz.cyt., s. 35.10Tamże.11M. Feliksiak, Społeczna percepcja przemocy werbalnej i mowy nienawiści, Komunikat CBOS, BS/72/2007.12Społeczna percepcja niepełnosprawności i niepełnosprawnych w Polsce, Komunikat TNS OBOP, 2002.13L. Marszałek, dz.cyt., s. 346–347.14E. Czykwin, Stygmat społeczny, PWN, Warszawa 2007, s. 92.15J. Kossewska, Społeczeństwo wobec niepełnosprawnych – postawy i ich determinanty, „Annales Academiae PaedagogicaeCracoviensis. Studia Psychologica”, 2003/I, s. 4.16Sytuacja osób niepełnosprawnych na rynku pracy w Polsce w 2008 roku, http://www.niepelnosprawni.gov.pl/, [30.07.2009].kwiecień 2010 63


kształcenie ustawiczneWykształcenie warunkuje aktywność zawodową– największa aktywność cechuje osoby niepełnosprawneposiadające wykształcenie wyższe. Podnoszenie poziomuwykształcenia jest więc najlepszym sposobemna zwiększenie szans na rynku pracy, a także szansąna podwyższenie własnej samooceny.Niepełnosprawny – pełno(s)prawnystudentLiczba osób niepełnosprawnych, które studiują,stale się zwiększa. W 2005 roku w Polsce było 14 510niepełnosprawnych studentów, a w 2006 – 19 923osoby. Rok później, według danych GUS na dzień30 listopada 2007 roku, w Polsce studiowało 22 988osób niepełnosprawnych, z czego 13 499 kobiet.Wśród niepełnosprawnych studentów są osobyniewidome i słabowidzące (1874), dalej osoby niesłyszącei słabosłyszące (1491), zaś najmniej liczniereprezentowani na uczelniach wyższych są studenciz dysfunkcją narządów ruchu (5316 osób chodzących,503 osoby niechodzące). Największą grupęstanowią osoby z innymi rodzajami niepełnosprawności(13 804). Niepełnosprawni najchętniej wybierająuniwersytety (7486 osób), gdzie studiują najczęściejnauki społeczne, gospodarkę i prawo (3385 osób) oraznauki humanistyczne i sztukę (1511 osób). Częstostudiują także w wyższych szkołach ekonomicznych,gdzie również najchętniej wybierają nauki społeczne,gospodarkę i prawo (3120 osób). Ponadto studiująw wyższych szkołach technicznych (2861 osób) – nakierunkach technicznych, przemysłowych i związanychz budownictwem (1457 osób). Rzadziej niepełnosprawnidecydują się na studiowanie w wyższych szkołachpedagogicznych (1839 osób), wyższych szkołach rolniczych(955 osób) oraz na akademiach medycznych(382 osoby) 17 .Z raportu Dostępność polskich wyższych uczelni dlaosób niepełnosprawnych wynika, że jedynie na połowiepolskich uczelni (47,6 proc.) istnieje pełnomocnikrektora lub inna osoba wyznaczona do kontaktuz niepełnosprawnymi kandydatami na studentów. Na427 przebadanych uczelni wyższych (zarówno publicznych,jak i niepublicznych) 16,9 proc. zadeklarowało,że niepełnosprawny kandydat na studenta powiniensię zgłaszać do biura rekrutacji, tak jak wszyscy innistudenci, 12,9 proc. stwierdziło, że ów kandydat powiniensię zgłosić do rektora, prorektora lub asystentarektora, taki sam odsetek uczelni wskazał, że w ogólenie wyznaczono na nich osoby, z którą mógłby sięskontaktować taki kandydat. Nieco mniejszy odsetekuczelni stwierdził, że osobą do kontaktu z niepełnosprawnymikandydatami jest pełnomocnik rektora lubcentrum ds. osób niepełnosprawnych (10,8 proc.), zaś10,3 proc. uczelni poleca w takiej sytuacji kontakt zespecjalnie wyznaczonym do tego pracownikiem. Poniżej105 uczelni deklaruje, że kandydat niepełnosprawnypowinien kontaktować się z dyrekcją wybranego kierunkustudiów (9,8 proc.), dziekanatem lub dziekanemwybranego kierunku (8,2 proc.) oraz kanclerzem uczelni(8 proc.). Najrzadziej uczelnie proponują, by takieosoby zgłaszały się do działu toku studiów lub działównauczania (3,7 proc.), a także rzecznika studentów lubosób niepełnosprawnych (0,7 proc.) 18 .O tym, jak często studenci niepełnosprawni są skazaniwyłącznie na samych siebie, świadczyć może wypowiedźjednego z internautów: Ja studiuję na AkademiiEkonomicznej w Krakowie. Uczelnia tylko teoretycznie jestprzystosowana dla ON [osób niepełnosprawnych – M.S.],z praktyką bywa gorzej. To co, że w nowych budynkach przyWykres 2. Niepełnosprawni studiujący na uczelniach wyższych według ich typu (stan na dzień 30.11.2007 r.)uniwersytety7486wyższe szkoły ekonomiczne4748wyższe szkoły techniczne2861wyższe szkoły pedagogiczne1839wyższe szkoły rolnicze955akademie medycznewyższe szkoły teologicznewyższe szkoły artystyczneakademie wychowania fizycznegoszkoły resortu obrony narodowej38215112610464pozostałe szkoły wyższe42440 1000 2000 3000 4000 5000 6000 7000 8000[N = 22988]Źródło: opracowanie własne na podstawie: M. Chojnicka, A. Franecka, M. Chylińska, M. Ulatowska, Szkoły wyższe i ich finanse w 2007 roku,Warszawa, GUS, 200817M. Chojnicka, A. Franecka, M. Chylińska, M. Ulatowska, Szkoły wyższe i ich finanse w 2007 roku, GUS, Warszawa 2008.18A. Waszkielewicz (red.), Dostępność polskich wyższych uczelni dla osób niepełnosprawnych, Fundacja Instytut Rozwoju Regionalnego,Instytut Badań Marketingowych i Społecznych VRG Strategia, Kraków 2007, s. 11.64 e-mentor nr 2 (34)


Życie z piętnem. Studia jako próba zdeprecjonowania...Wykres 3. Osoba, do której powinien się zgłosić niepełnosprawny kandydat na studenta (w %)biuro rekrutacji, jak wszyscy studenciprorektor/rektor/asystentnie ma takiej osobypełnomocnik rektoraspecjalny pracownikdyrekcja kierunku studiówdziekanat/dziekankanclerz/asystent kanclerzadział nauczaniainnerzecznik studentówbiuro karier1,81,80,610,90,60,90,603,85,417,814,314,38,913,710,721,19,89,810,510,212,5uczelnie niepubliczneuczelnie publiczne30,40 5 10 15 20 25 30 35[N = 427]Źródło: opracowanie własne na podstawie: A. Waszkielewicz (red.), Dostępność polskich wyższych uczelni dla osób niepełnosprawnych, FundacjaInstytut Rozwoju Regionalnego, Instytut Badań Marketingowych i Społecznych VRG Strategia, Kraków 2007, s. 11wejściu nie ma stopni, że są windy, ale sale wykładowe sąkompletnie niedostosowane: są stopniowane i zamontowanotakie krzesełka jak w kinie, z blatem z przodu – wózkiem sięnie wjedzie. W starych budynkach są co prawda windy, aledo każdej z nich prowadzą 3 schodki. Do budynku głównegoAE jest tylne wejście z rozsuwanymi drzwiami, ale na tymsię bajka kończy. Aby dostać się na kondygnację dziekanatuczy do windy, trzeba pokonać 15 schodków. Oczywiście jestschodołaz, tylko klucz u portiera. A portiernia – cóż, trzebaby było pokonać te 15 schodków, a potem jeszcze 4, żeby siedo niej dostać. Oczywiście jeśli ON ma przy sobie kogoś, ktozawoła portiera, to ok, ale jeśli chciałaby sama sie dostaćna zajęcia, to albo musi drzeć buzię, żeby portier usłyszał,albo zaczepiać jakichś ludzi, żeby pomogli, jednym słowem:kombinować musi. W starych budynkach toalety też sąkompletnie niedostosowane. Biblioteka? Cóż, jest winda, ależeby w ogóle dostać się do bibliotek, trzeba pokonać dwadzieściaparę schodów. I tu powtórka z rozrywki, do windyschodowej ma klucz portier, którego siedziba znajduje się naszczycie tych schodków [...] Na uczelni działa PełnomocnikRektora ds. Osób Niepełnosprawnych. Tylko że w praktycejest to funkcja wyłącznie na papierze 19 .Jednakże na jednym z największych forów dla osóbniepełnosprawnych – ipon.pl – w zakładce dotyczącejedukacji przeważają pozytywne opinie dotyczącestudiowania: Na samym Uniwersytecie [mowa o UniwersytecieŚląskim w Katowicach – M.S.] są ludziezajmujący się ON, ponadto organizowane są spotkaniaON w celu podzielenia się ewentualnymi opiniami na tematfunkcjonowania Uniwersytetu pod względem dostępności.Dodatkowo UŚ daje ON możliwość ubiegania się o umorzenielub upusty w opłatach za semestr, sam je zawszedostawałem, co bardzo mi ułatwiało życie. Ponadto, jużnie z kwestii finansowych, ale raczej życia codziennego,sam Uniwersytet, przynajmniej mi znany, a więc WNSjest już dostosowany, tzn. przed budynkiem jest windaomijająca kilkanaście schodów, a że sam z niej rzadkokorzystałem, to tylko już wina organizacji korzystania z tejwindy. Bowiem aby z niej skorzystać, i z kilku innych nasamym Uniwersytecie, trzeba było znaleźć odpowiedniegoczłowieka z kluczem odblokowującym. Tak więc Uniwersytetjest dostosowany, choć troszkę kiepsko techniczniezorganizowany. Na szczęście zawsze znajdą się ludzie,którzy są chętni i spokojnie pomogą. Kadra naukowajest, myślę, w przypadku ON bardzo dobra, można z niminaprawdę dobrze współpracować. Sam mam kłopoty np.z utrzymaniem długopisu i gdy przychodziło do pisaniaegzaminu, to oczywiście mogłem, lecz obawiam się, żemusiałbym potem tłumaczyć, co tam napisałem, bowiem naegzaminach trzeba szybciutko i dokładnie pisać, a ja mogęwolno i dość rozwlekle. Tak więc nigdy nie spotkałem sięz odmową zdawania egzaminu w innej formie, np. ustnej.Ponadto można było spokojnie ustalić z danym wykładowcąinne sprawy, związane z choćby uczęszczaniem na zajęcia,i choć sam z tego nie korzystałem, wiem, że jeżeli ktoś miałkłopoty techniczne czy zdrowotne z dostaniem się na nie,wykładowca naprawdę był wyrozumiały.Pozytywnymi doświadczeniami ze studiowania dzielisię również niepełnosprawna studentka UniwersytetuWarszawskiego: Plan zajęć grup, w których są studenciniepełnosprawni (zwłaszcza ruchowo), jest układany z myśląo nich, aby nie było problemów z dostępem. Duży zasóbksiążki mówionej (poszukują wolontariuszy do nagrywania).Myślę, że nie jest tak źle, choć jest jeszcze dużo rzeczy dopoprawienia. Z kolei użytkowniczka forum o nicku Dagachwali SWPS: Wykłady mieliśmy na auli na I piętrze postromych schodach. Żaden problem. Wystarczyło, że zadzwoniłamdo sekretariatu dzień wcześniej, a na schodach19ForumIpon.pl, http://www.ipon.pl/forum/viewtopic.php?id=4254&p=1, [22.07.2009].kwiecień 2010 65


kształcenie ustawiczneprzed szkołą miałam położoną pochylnię, do wnoszeniana piętro też zawsze znaleźli się mili pomocnicy. Mogłamskładać podania faksem, indeks wysyłać pocztą – żeby niemusieć pojawiać się na uczelni. A mój promotor, po wprowadzeniugo w sytuację, wciąż służy mi wszelką pomocą,w moim imieniu załatwia moje sprawy na uczelni, a ostatnionawet osobiście napisał oficjalne pismo i zadbał, żebymnie zwolniono z opłat. Wiem też, że uczelnia zatrudniłatłumaczkę języka migowego, ponieważ na uczelnię dostałasię JEDNA niesłysząca studentka 20 .Na 427 przebadanych uczelni niemal połowa zadeklarowała,że osoba z poważnym inwalidztwemwzroku może studiować na wszystkich kierunkach(47,4 proc.), co piąta uczelnia zadeklarowała, że takaosoba może studiować, ale jedynie na wybranych kierunkach(22,4 proc.), nieco mniejszy odsetek uczelniwyraził opinię, iż nie ma takiej możliwości (21,6 proc.),a ponad 8 proc. uczelni nie potrafiło określić swojegostanowiska w tej kwestii 21 . Z raportu niestety nie wynika,dlaczego niemal 22 proc. uczelni stwierdziło, że niema takiej możliwości. Pomijając kierunki, na którychróżnego rodzaju schorzenia narządu wzroku uniemożliwiająproces edukacji i późniejszej pracy w zawodzie,jak to ma miejsce np. w przypadku lotnictwa, trudnownioskować, z czego bierze się ów kategorycznysprzeciw. Istnieje przecież wiele kierunków, które niewymagają przystosowywania laboratoriów lub innychmiejsc do potrzeb osoby niewidzącej czy niedowidzącej.Uczelnie deklarujące możliwość studiowania osobyz inwalidztwem wzroku najchętniej widziałyby takiegostudenta na ekonomii (17,9 proc.), zarządzaniu i marketingu(16,1 proc.), administracji (8,9 proc.), a takżewszędzie tam, gdzie nie jest wymagane zaświadczenielekarskie o zdolności do studiowania (5,4 proc.) lubna kierunkach nietechnicznych (5,4 proc.). Uczelniechętnie przyjęłyby taką osobę również na socjologię(5,4 proc.), politologię (5,4 proc.), pedagogikę(5,4 proc.) i informatykę (5,4 proc.) 22 .W przypadku niemal połowy ankietowanych uczelniosoba niewidoma lub słabowidząca nie zdaje żadnegoegzaminu – zostaje przyjęta na podstawie rozmowykwalifikacyjnej (46,5 proc.). W przypadku 14,1 proc.uczelni odbywa się egzamin ustny, 9,9 proc. uczelnideklaruje, że przyjmuje taką osobę bez egzaminu,a 7 proc. – na podstawie konkursu świadectw. Na5,6 proc. uczelni jest organizowany egzamin przypomocy komputera ze specjalną przystawką mówiącą,a na 4,2 proc. uczelni o przyjęciu decyduje kolejnośćzgłoszeń kandydatów.Uczelnie otwarte dla niepełnosprawnych?Uczelnie zapytano również o rozwiązania technicznelub organizacyjne, mające ułatwiać studiowanieosobom z dysfunkcją narządu wzroku. Połowa uczelnistwierdziła, że takim udogodnieniem są materiały bieżącedostępne w postaci elektronicznej (46,7 proc.),udźwiękowione komputery (24,9 proc.), bibliotekiwyposażone w urządzenia pozwalające przetwarzaćmateriały drukowane na elektroniczne (23,1 proc.),a 13,5 proc. deklaruje, że przewidziało dla osobyniepełnosprawnej asystenta. Warto jednak dodać, żeaż 37,6 proc. uczelni nie posiada żadnych rozwiązańtechnicznych lub organizacyjnych usprawniających studiowanieosób niedowidzących i słabowidzących 23 .Mimo bardzo prowizorycznych rozwiązań wspomagającychstudiowanie osób z dysfunkcją narząduwzroku, a w przypadku niemal 38 proc. uczelni – brakujakichkolwiek rozwiązań, aż 28,6 proc. uczelni deklaruje,że nie ma pomysłu, jak poprawić sytuację tychosób na uczelni. Jedynie 18,5 proc. szkół wyższychuważa, że powinny to być odpowiednie komputeryi skanery, 5,9 proc. – że powinna być to bibliotekaz zasobami w brajlu, 5,9 proc. – dodatkowe stypendia.Poniżej 5 proc. uczelni proponuje takie rozwiązaniajak: wyznaczenie asystentów lub opiekunów osóbniepełnosprawnych, wprowadzenie możliwości nagrywaniawykładów, powołanie pełnomocnika rektorads. osób niepełnosprawnych czy przystosowaniebudynku do potrzeb tychże osób 24 . Wydaje się, żeWykres 4. Możliwość studiowania na uczelni osoby z poważnym inwalidztwem wzroku (w %)tak, na wszystkich kierunkach47,4tak, na niektórych kierunkach22,4nie, nie ma takiej możliwości21,6inne możliwości0,4trudno powiedzieć8,20 5 10 15 20 25 30 35 40 45 50[N = 427]Źródło: A. Waszkielewicz (red.), dz.cyt., s. 1520http://www.ipon.pl/forum/viewtopic.php?id=4254&p=1, [22.07.2009].21A. Waszkielewicz (red.), dz.cyt., s. 15.22Tamże, s. 17.23Tamże, s. 21.24Tamże, s. 22.66 e-mentor nr 2 (34)


Życie z piętnem. Studia jako próba zdeprecjonowania...Wykres 5. Rozwiązania techniczne i organizacyjne dla niewidomych i słabowidzących stosowane na uczelniach (w %)materiały bieżące w postaci elektronicznej46,7brak rozwiązań wspomagających37,6udźwiękowiony komputerspecjalne wyposażenie biblioteki23,124,9asystent dla osoby niepełnosprawnej13,5materiały przygotowywane indywidualniewindy z sygnałem dźwiękowymliteratura w brajlutrudno powiedzieć0,90,40,42,6[N=427]Źródło: A. Waszkielewicz (red.), dz.cyt., s. 210 5 10 15 20 25 30 35 40 45 50uczelnie, by efektywnie odpowiadać na potrzeby osóbniepełnosprawnych z różnorakimi dysfunkcjami, powinnyzapraszać takie osoby do aktywnej partycypacjiw udoskonalaniu miejsca ich nauki, a czasem i pracy.Nikt bowiem lepiej niż sama osoba zainteresowananie potrafi zdefiniować jej potrzeb. Czasem nie sąkonieczne duże nakłady finansowe, a jedynie dobrawola pracowników uczelni, by ułatwić funkcjonowaniena niej niepełnosprawnych studentów.Znaczącą rolę w kontaktach niepełnosprawnegoucznia z nauczycielem odgrywa empatia tego ostatniego.Okazuje się, że empatyczni nauczyciele traktująi postrzegają dzieci niepełnosprawne jako nieróżniącesię od innych i są wobec nich pozytywnie nastawieni.S. Morgan dowiódł, że inaczej postrzegają nauczycielidzieci pełnosprawne, inaczej niepełnosprawne. Dla tychpierwszych centralną cechą nauczyciela są jego kompetencjeakademickie, zaś dla tych drugich kluczowa jestzdolność nawiązywania relacji emocjonalnych z uczniamii cecha ta jest znacznie wyżej oceniania, niż kompetencjezawodowe. Ważne jest również to, iż empatia nauczycielanie tylko ułatwia funkcjonowanie osoby niepełnosprawnejw środowisku szkolnym, ale także uczy młodzieżempatii i wpływa na rozwój pozytywnych postawpsychospołecznych 25 . Modelowanie w tym przypadkumoże być szczególnie skuteczne, gdyż dla wielu dziecinauczyciele stanowią wzór do naśladowania. Dlategouczniowie chętnie powielają zaobserwowane wśród nichwzorce zachowań. Dużo trudniej o taki wpływ nauczycielaw przypadku późniejszych etapów edukacji. Chociażbadania Morgana nie obejmują nauczycieli pracującychna uczelniach wyższych, można z dużym prawdopodo-Wykres 6. Propozycje rozwiązań technicznych i organizacyjnych poprawiających sytuację osób niewidomych i niedowidzącychw uczelni (w %)brak pomysłów28,6odpowiednie komputery, sprzęt18,5biblioteka z materiałami w brajlupomoc finansowa5,95,9akty i regulacje prawnemożliwość nagrywania wykładówprzystosowanie budynkówpowołanie pełnomocnika ds. niepełnosprawnychdruk powiększający4,24,23,42,51,7[N=427]Źródło: A. Waszkielewicz (red.), dz.cyt., s. 22trudno powiedzieć26,10 5 10 15 20 25 30 3525J. Kossewska, dz.cyt., s. 8.kwiecień 2010 67


kształcenie ustawicznebieństwem wnioskować, że jego spostrzeżenia dotyczątakże społeczności akademickiej.Sytuacja niepełnosprawnych absolwentówszkół wyższychJak dowodzi H. Żuraw, studia wyższe zwiększająszansę zatrudnienia, ale go nie gwarantują. Osobyniepełnosprawne po studiach zazwyczaj podejmują siękażdej zaoferowanej im pracy i niezwykle rzadko udajeim się uzyskać pracę zgodną z kierunkiem i poziomemich wykształcenia 26 .Aby dowiedzieć się, jak osoby niepełnosprawne postrzegająstudia i proces studiowania, przeprowadzonobadanie (w okresie od 30.07.2009 do 15.10.2009 r.),w którym posłużono się metodą sondażową. Wzięłow nim udział 103 niepełnosprawnych, którzy aktualniestudiują bądź studiowali w przeszłości. W badaniuwykorzystano kwestionariusz, który został opublikowanyw internecie, w Systemie Zarządzania Badaniami– na stronie eBadania.pl. Zaproszenie do wypełnieniaankiety zamieszczono na siedmiu najpopularniejszychforach dyskusyjnych dla osób niepełnosprawnych 27 .Niepełnosprawni, zapytani o motywacje, jakie kierowałynimi przy podejmowaniu decyzji o rozpoczęciustudiów, najczęściej odpowiadali, że chcieli podnieśćswoje kwalifikacje (65 proc.), zwiększyć swoje szansena rynku pracy (65 proc.), a także poznać nowych ludzi(45 proc.) oraz przekonać samych siebie, że potrafiącoś osiągnąć (25 proc.). Osoby niepełnosprawne deklarowały,że studiują (bądź studiowały), by rozwijaćswoje zainteresowania, pojawiły się także opinie, żestudiowały dla rodziców: rodzicom zależało, żebymstudiował, dla nich to prestiżowa sprawa 28 .Niemal wszyscy ankietowani stwierdzili, że studiapozwoliły im dowartościować się (95 proc.), 80 proc.stwierdziło, że dzięki studiom poczuli się tak samosprawni jak inni, a 70 proc. wyraziło opinię, że studiabyły najlepszym okresem w ich życiu. Respondencizdecydowanie nie zgadzali się z negatywnymi opiniamidotyczącymi studiów. Nie zgadzali się również zezdaniem, że studia nie wniosły nic pozytywnego w ichżycie (95 proc.), z opinią, że studia to strata czasu (90proc.), a także ze stwierdzeniem, że rozczarowali sięstudiami (90 proc.).Na komfort studiowania osób niepełnosprawnychogromny wpływ mają relacje społeczne. Respondencideklarowali, że niemal zawsze mogli liczyć na pomockolegów i koleżanek ze studiów (90 proc.), a wykładowcybyli życzliwi i chętni do pomocy (85 proc.). Aż70 proc. spośród badanych stwierdziło, że wykładowcynie traktują inaczej studentów pełnosprawnychi niepełnosprawnych, 20 proc. wyraziło opinię, żemożna było dostrzec różnice w traktowaniu obugrup studentów, a 10 proc. ankietowanych nie miałozdania w tej kwestii. Co piąty respondent twierdził,że musi udowadniać wykładowcy, iż potrafi być taksamo dobry, jak jego sprawny kolega (20 proc.), 5 proc.ankietowanych było zdania, że niepełnosprawni mogąliczyć na większe ulgi, taki sam odsetek badanych wyraziłopinię, że niepełnosprawny student oprócz litościnie może liczyć na inne ulgi. Jeden z respondentówzwrócił uwagę, że stosunek wykładowców do osóbniepełnosprawnych jest bardzo zróżnicowany: bywaróżnie, niektórzy wykładowcy oferują ulgi, inni są niezadowoleniz komplikacji 29 . Niestety zdarzają się takżewykładowcy, którzy zdają się nie rozumieć potrzebosób niepełnosprawnych: pojedynczy wykładowcy niepozwalali na powiększanie wyświetlanych slajdów, więcw sytuacji potrzeby przepisania wyjątkowo ważnej tabelki(z reguły nie przepisuję slajdów) prosiłam o pomoc lubnotatki koleżankę [...]. Część wykładowców nie zgadzałasię na powiększenie slajdów. Zdarzali się (pojedyncze przypadki,ale jednak) profesorowie wyrażający nieprzyjemnekomentarze o niepełnosprawności 30 .Niejednokrotnie próbuje się niepełnosprawnymstudentom przypiąć etykietkę osób „kombinujących”,próbujących wykorzystać swoją dysfunkcję jako podstawędo ulgowego traktowania. Tej obiegowej opiniiprzeczą deklaracje ankietowanych. Aż 95 proc. badanychbyło zdania, że wykładowcy nie powinni stosowaćżadnych taryf ulgowych wobec niepełnosprawnych.Niestety główną bolączką studentów jest niedostosowanieinfrastruktury do potrzeb osób niepełnosprawnychi bariery architektoniczne. Co drugi ankietowanybył zdania, że jego uczelnia nie była w ogóledostosowana do potrzeb osób niepełnosprawnych(50 proc.). Ankietowani narzekali na bariery architektoniczne(np. na mojej uczelni było brak windy czy podjazdów,więc osoba na wózku nie ma szans studiowania 31 ),a także bariery społeczne, które utrudniają tym osobomfunkcjonowanie na uczelni. Wśród wypowiedzipojawiały się głosy, że potrzebne są: większa chęć władzuczelni do informowania niepełnosprawnych studentówo życiu uczelni i udzielanie wszelkich potrzebnych informacji32 , czy nastawienie ludzi do osoby niepełnosprawnej,26H. Żuraw (red.), Szanse zatrudnienia niepełnosprawnych absolwentów wyższych uczelni – stan obecny, bariery i możliwości,Raport badawczy, Warszawa 2004, s. 19.27Tj.: http://www.ipon.pl/forum; http://forum.niepelnosprawni.pl; http://forum.wm.pl, http://www.ofon.net; http://forum.o2.pl/forum.php?id_f=11; http://forum.gazeta.pl/forum/f,488,Niepelnosprawni.html; http://www.pion.pl/forum.28R2, mężczyzna, lat 31, mieszkaniec miasta powyżej 500 tysięcy mieszkańców, niepełnosprawność ruchowa oraz przewlekłaniewydolność nerek.29R2, mężczyzna, lat 31, mieszkaniec miasta powyżej 500 tysięcy mieszkańców, niepełnosprawność ruchowa oraz przewlekłaniewydolność nerek.30R16, kobieta, lat 24, mieszkanka miasta powyżej 20 tysięcy mieszkańców do 100 tysięcy mieszkańców, choroby narząduwzroku.31R19, kobieta, lat 31, mieszkanka wsi, niepełnosprawność ruchowa.32R16, kobieta, lat 23, mieszkanka miasta powyżej 20 tysięcy mieszkańców do 100 tysięcy mieszkańców, niepełnosprawnośćruchowa.68 e-mentor nr 2 (34)


Życie z piętnem. Studia jako próba zdeprecjonowania...Wykres 7. Główne motywy studiowania deklarowane przez osoby niepełnosprawne (w %)7065 6560podniesienie kwalifikacji50zwiększenie szans45na rynku pracy403030poznanie nowych ludzi2520przekonanie się, że teżpotrafię coś osiągnąć100inne[N = 103]* dane nie sumują się do 100%, ponieważ respondenci mieli możliwość wyboru więcej niż jednej odpowiedziŹródło: opracowanie na podstawie badań własnychWykres 8. Pozytywna rola studiów w życiu osób niepełnosprawnych (w%)100 959080706050403020100807060studia pozwoliły midowartościować siędzięki studiom poczułem siętak samo sprawny jak innistudia to najlepszy okresw moim życiuodkąd podjąłem (ukończyłem)studia, optymistyczniejpatrzę w przyszłość[N = 103]* respondenci wybierali odpowiedzi ze skali od „zdecydowanie tak” do „zdecydowanie nie”. Zsumowaniu poddano kategorie „zdecydowanietak” i „raczej tak” oraz „zdecydowanie nie” i „raczej nie”Źródło: opracowanie na podstawie badań własnychże nie gryzie i nie pluje 33 , a także postulaty: mniej barier,a więcej pomocnych osób 34 .Niestety, jak wynika z badań, nadal połowa studentówniepełnosprawnych nie potrafi wskazać nauczelni osoby, do której mogłaby się zwrócić z prośbąo pomoc. O niewiedzy osób niepełnosprawnych w tymwzględzie świadczą wypowiedzi: Na uczelni powinienbyć ktoś, kto niepełnosprawnemu udzieliłby wszelkich informacji– co mu się należy, gdzie ma zwrócić się o pomoc 35 .Badani apelują o: Zatrudnienie osób pomagających nauczelni, dostosowanie większej ilości sal do potrzeb osóbniepełnosprawnych 36 lub wskazują, że powinna istniećkomórka do obsługi osób niepełnosprawnych 37 .PodsumowanieJak słusznie zauważa D. Gorajewska, pełnię człowieczeństwaosoby niepełnosprawne mogą osiągnąćdzięki rozwojowi, zmianie, pracy i nauce 38 . Jak wynikaz badań, studia są doskonałą szansą dla osóbniepełnosprawnych na wyjście ze stygmatu Innego.Nie tylko stwarzają możliwość podniesienia swoichumiejętności, a w konsekwencji zwiększenia szans narynku pracy, ale także stanowią skuteczny sposób napodwyższenie samooceny. Na jednej trzeciej z ponad400 przebadanych uczelni nie istnieją żadne rozwiązaniatechniczne i organizacyjne wspomagające funkcjonowanieosób niewidomych i słabowidzących, a ponadpołowa uczelni nie ma pomysłu na to, jak poprawićsytuację takich osób. Nie są to wyniki napawające optymizmem.Okazuje się jednak, że czasem nie trzebawielkich nakładów finansowych, lecz zwykłej ludzkiejżyczliwości w kontakcie z osobą niepełnosprawną.Niejednokrotnie wystarczy przygotować prezentacjew sposób przejrzysty i czytelny, a potem udostępnić jeniedowidzącemu studentowi, czy korzystać w trakciewykładów z mikrofonu, co ma niebagatelne znaczeniedla osób niedosłyszących. Planując zajęcia, wystarczywybrać salę na parterze, by osoby poruszające się nawózku miały szansę na nie dotrzeć (nadal nie wszędziesą windy). Tak naprawdę każdy z nas może wykonaćsetki małych działań, które w konsekwencji usprawniąproces studiowania osób niepełnosprawnych i przyczyniąsię do ich integracji społecznej.Bibliografia i netografia dostępne sa w wersji internetowej czasopisma.33R 20, kobieta, lat 27, mieszkanka miasta powyżej 500 tysięcy mieszkańców, niepełnosprawność ruchowa.34R 18, mężczyzna, lat 29, mieszkaniec wsi, niepełnosprawność ruchowa.35R19, kobieta, lat 31, mieszkanka wsi, niepełnosprawność ruchowa.36R13, kobieta, lat 23, mieszkanka miasta powyżej 100 tysięcy do 500 tysięcy mieszkańców, niepełnosprawność ruchowa.37R100, kobieta, lat 24, mieszkanka miasta powyżej 500 tysięcy mieszkańców, niepełnosprawność ruchowa.38D. Gorajewska, Wartość człowieka, [w:] tejże, Społeczeństwo równych szans – tendencje i kierunki zmian, APS, Warszawa2005, s. 5.kwiecień 2010 69


kształcenie ustawiczneWszystko, co powinieneś wiedzieć o metodachszkoleniowych w pigułce– recenzjaKatarzyna MikołajczykSzkolenia są obecnie postrzegane jako jedna z popularniejszychform urzeczywistniania idei edukacji całożyciowejpoprzez poszerzanie kwalifikacji, kompetencji i wiedzywśród osób dorosłych. Jak wykazały badania 1 – możliwościrozwoju, w tym udziału w szkoleniach, nabrały na przestrzeniostatnich lat większego znaczenia dla osób pracujących,zarówno w procesie wyboru pracodawcy, jak i przy podejmowaniudecyzji o zmianie miejsca pracy lub pozostaniuna nim. W związku z tym autorzy serii pt. „Szkolenia”,opublikowanej przez Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne2 , uznali, iż należy podkreślićzasadność dbałości o proces realizacjiszkoleń, poddać analizie jego elementyskładowe i sposoby realizacji, tak byów specyficzny proces dydaktyczny byłmetodycznie poprawny, przygotowanynie tylko w trosce o zapewnienieokreślonych zysków i realizację celówbiznesowych, ale przede wszystkimz zachowaniem podstawowych prawi teorii psychologiczno-dydaktycznych,które istnieją, są modernizowane, nanowo odkrywane i weryfikowane.Szkolenia, oprócz funkcji podnoszeniaefektywności wykonywanejpracy, dostarczania nowej wiedzyi rozwijania kompetencji, odgrywającoraz ważniejszą rolę także jakoelement systemu motywacyjnegow staraniach o utrzymanie zaangażowaniai lojalności pracownika. Dla pracodawcówoznacza to zwiększenie znaczenia indywidualizacjikształcenia i wyboru programów spełniającychróżnorodne oczekiwania zatrudnionych pracowników.W związku z tym w ostatnim czasie na rynkuszkoleń w Polsce odnotowywane jest wzmożonezainteresowanie indywidualnymi ścieżkami kariery,w przypadku których rozwój pracownika następujepoprzez coaching, mentoring, zapewnienie dostępudo zasobów wiedzy w formie e-learningu orazuczestnictwa w szkoleniach realizowanych w formieblended learningowej, umożliwiających połączenieróżnych metod szkoleniowych.Choć nadal – jak twierdzą autorzy opisywanychpublikacji – dominującą formą są szkolenia tradycyjnew grupach pracujących pod kierunkiem trenera w saliszkoleniowej, podkreślenia wymaga fakt, że zmianieulega rola pełniona przez trenera w procesie szkolenia.Zgodnie z zasadami konstruktywizmu wiedza jesttworzona przez jednostkę, niejest natomiast czymś, co mogąprzekazać bezpośrednio osobyszkolące. W związku z tym, zdaniemautorów omawianych publikacji,trener w trakcie szkoleniapełni niejako funkcję moderatorakoordynującego przebieg całegoprocesu, ale nie narzuca swojegozdania i nie podsuwa gotowychodpowiedzi. Uczestnicy szkolenianiejako konstruują wiedzędrogą poszukiwań, osiąganiai przekształcania napływającychinformacji – głównie dzięki współdziałaniui osobistemu doświadczeniu.W takim procesie kształceniapodkreślany jest aspektsamodzielności działania i świadomegosamodoskonalenia.Dwie prezentowane publikacjestanowią kolejne elementy serii poświęconej zagadnieniomdotyczącym przygotowania i prowadzeniaszkoleń – adresowanej do trenerów oraz pracownikówdziałów szkoleniowych i HR. Opisują w przystępnysposób wybrane metody wykorzystywane w procesieszkolenia, rzeczowo skupiając się na ich wadachi zaletach, a także wskazując etapy procesu szkoleniowego,na których wspomniane metody mogą zostaćzastosowane.1Raport z badania Szkolenia w Polsce. Era Profesjonalizacji, zorganizowanego przez portal Nowoczesna Firma we współpracyz Fundacją Obserwatorium Zarządzania w 2008 roku, http://www.ipsos.pl/szkolenia, [06.04.10].2W skład serii wchodzą takie pozycje, jak: P. Fortuna, M. Łaguna, Przygotowanie szkolenia, czyli jak dobry początek prowadzido sukcesu, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Gdańsk 2009; A. Kozak, M. Łaguna, Metody prowadzenia szkoleń, czyliniezbędnik trenera, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Gdańsk 2009; M. Urban, Niekonwencjonalne metody szkoleniowe,czyli jak uatrakcyjnić zajęcia, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Gdańsk 2010. Dwie ostatnie pozycje są przedmiotemniniejszej recenzji.70 e-mentor nr 2 (34)


Wszystko, co powinieneś wiedzieć o metodach...W pierwszej publikacji 3 , składającej się z ośmiurozdziałów, autorki zawarły syntetyczny opis metodnajczęściej wykorzystywanych w procesie szkolenia,takich jak:– wykład i prezentacja,– dyskusja,– studium przypadku,– odgrywanie ról,– gry i symulacje.Prezentacja każdej z metod dodatkowo wzbogaconazostała wskazaniami praktycznego zastosowaniaopisywanego narzędzia podczas zajęć z grupą. Ponadtoautorki zaznaczają, jakie kompetencje mogązostać rozwinięte w wyniku zastosowania określonejmetody, a także w jaki sposób trener powinien przygotowaćsię do jej wykorzystania na zajęciach, by jaknajlepiej dostosować wybraną metodę do danegoetapu szkoleniowego. Zwracają również uwagę namocne i słabe strony każdej z opisywanych metod,nawiązując przy tym do procesów grupowych i dynamikigrupy szkoleniowej.Należy podkreślić, że dwa pierwsze rozdziałyprezentowanej publikacji mają nieco inny charakterod sześciu pozostałych. W pierwszymz nich autorki wskazująkontekst teoretyczny, od któregomoże zależeć wybór danej metodyszkoleniowej i zwracają przy tymuwagę na fakt, że dorośli uczestnicyszkolenia uczą się inaczejniż dzieci. Niestety w odczuciuautorki recenzji zagadnienie specyfikiprocesu kształcenia osóbdorosłych zostało potraktowanew opracowaniu zbyt ogólnikowoi pobieżnie, bez jakiegokolwiekodniesienia do rodzimych teoriiandragogicznych. Podobne odczuciadotyczą także zaproponowanegoprzez A. Kozak i M. Łagunędość ograniczonego podziału natradycyjne i aktywizujące podejściedo nauczania. Po pierwsze –należy zaznaczyć, że w kontekściedydaktyki bardziej celowe byłoby pisanie o procesiekształcenia (nauczania – uczenia się), a nie jedynieo procesie nauczania, który w myśl dydaktycznychdefinicji zakłada jednokierunkowy przekaz wiedzy. Podrugie – w tej części publikacji zabrakło także odniesieńchociażby do trzech podstawowych modeli pracyedukacyjnej z dorosłym uczniem: technologicznego,humanistycznego i krytycznego 4 .Drugi rozdział omawianej publikacji poświęconyzostał zagadnieniu wprowadzania grupy szkoleniowejw tematykę szkolenia oraz opisowi metod ułatwiającychrozpoczęcie pracy z grupą szkoleniową. Przybliżonow nim prawidłowości wykryte przez psychologówspołecznych, związane z wywieraniem pierwszegowrażenia i wywołaniem pozytywnego nastawieniauczestników wobec trenera i szkolenia. Autorki nietylko starają się uświadomić czytelnikowi, jak ważnydla skuteczności całego procesu jest sam początekszkolenia, ale także zwracają uwagę na koniecznośćwytworzenia norm wspólnego działania grupy szkoleniowej,podając przy tym szereg praktycznych pomysłówna zawarcie tzw. kontraktu ze szkoloną grupą.W kolejnych sześciu rozdziałach opisano wspomnianejuż wybrane metody prowadzenia sesji szkoleniowej,zwracając uwagę na to, w jaki sposób danąmetodę można wykorzystać w trakcie szkolenia orazjak ją poprawnie przygotować i zrealizować.Autor drugiej z omawianych publikacji 5 skupiasię na przedstawieniu niekonwencjonalnych metodszkoleniowych. Grupuje je w określone kategorie,a następnie w siedmiu rozdziałach opisuje możliwościich zastosowania.Rozdział pierwszy poświęcony jest zdefiniowaniuniekonwencjonalnych metod szkoleniowychoraz przedstawieniukorzyści i ograniczeń płynącychz ich wykorzystywania w procesieszkolenia. M. Urban opisuje w nimtakże sposoby na budowanie klimatusprzyjającego uczeniu sięz wykorzystaniem metod niekonwencjonalnychi zaangażowaniudorosłych w ćwiczenia niestandardowe.Podkreśla ponadtokonstruktywną funkcję zabawyw procesie kształcenia, powołującsię przy tym na wyniki przeprowadzonychbadań.W drugim rozdziale czytelnikznajdzie opisy niekonwencjonalnychćwiczeń, które mogą byćstosowane przez trenera w celu„zenergetyzowania” uczestnikówszkolenia, a także oryginalnegorozpoczęcia bądź zakończenia zajęć z grupą. Kolejnepięć części opracowania stanowi omówienie poszczególnychgrup metod niekonwencjonalnych, w podzialena takie kategorie, jak: specyficzne użycie języka, pracaz ciałem i wykorzystanie mowy ciała, wykorzystanieobrazu i dźwięku, siły fizycznej, ruchu i zręczności,a także różnorodnych przedmiotów do rozwoju umiejętnościinterpersonalnych i kreatywności.Omawiana publikacja stanowi niejako repozytoriumkonkretnych przykładów technik nie-3A. Kozak, M. Łaguna, Metody prowadzenia szkoleń, czyli niezbędnik trenera, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Gdańsk2009.4M. Malewski, Modele pracy edukacyjnej z ludźmi dorosłymi, [w:] E. Przybylska (red.), Andragogiczne wątki, poszukiwania,fascynacje, Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, Toruń 2001, s. 271–289.5M. Urban, Niekonwencjonalne metody szkoleniowe, czyli jak uatrakcyjnić zajęcia, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne,Gdańsk 2010.kwiecień 2010 71


kształcenie ustawicznekonwencjonalnej pracy z uczestnikami szkolenia,umożliwiających przybliżenie określonych tematów(dotyczących komunikacji, integracji, budowaniazespołu, kreatywności, rozwiązywania problemów,zmiany czy osiągania relaksu), a także sprawdzeniekonkretnych umiejętności osób szkolonych orazdalsze trenowanie ich.Obie prezentowane publikacje można określić mianemporadników, zawierających wiele praktycznychwskazówek dotyczących stosowania zróżnicowanychmetod szkoleniowych. W odczuciu autorki recenzji naniekorzyść opracowań działa zbyt mała liczba odniesieńdo osiągnięć badawczych rodzimych praktykówi teoretyków dydaktyki w stosunku do częstych odwołańdo prac badaczy zachodnich. Podczas lekturyobu książek można w nich odczuć także dominacjęteorii psychologicznych i zdecydowany niedosytteorii dydaktycznych, skupiających się bezpośredniona procesie kształcenia. Niekiedy także (celowa) przekrojowośćpublikacji sprawia, iż brakuje dogłębnejanalizy opisywanych zagadnień, co przez bardziejdoświadczonych i świadomych dydaktyków możezostać odebrane jako istotna wada. Tym niemniejsyntetyczne ujęcie tematu i zbiór praktycznych poradmogących stać się inspiracją do realizacji zajęć szkoleniowychbądź – dla mniej kreatywnych trenerów– „gotowcami” do wykorzystania, stanowią niepodważalnąwartość prezentowanych opracowań.Na zakończenie warto także zauważyć, że autorzyopisywanych publikacji, kierując się własnymdoświadczeniem i wiedzą, prezentują owe różnorodnemetody szkoleniowe, wyraźnie zaznaczającich miejsce w całym cyklu szkolenia. Podkreślają,że trenerowi tworzącemu program szkoleniowy niewolno zapominać o tym, że najistotniejsze są celei treści szkolenia. Dopiero do nich dobierane sąmetody, formy i techniki realizacji szkoleń. W innymprzypadku grozić nam może „przerost formy nad treścią”.Dopasowywanie treści szkolenia do konkretnychmetod jest bowiem z dydaktycznego punktu widzeniaodwróceniem prawidłowego przebiegu planowaniaprocesu kształcenia.PolecamyMariusz Luterek, e-government. Systemy informacji publicznejWydawnictwa Akademickie i Profesjonalne, Warszawa 2010 r.Autor omawia problem informatyzacji działań administracji publicznej przez pryzmatich organizacji, uznając to zagadnienie za mało rozpoznane – w przeciwieństwie doaspektów technicznych i praw dostępu, którym poświęcono już wiele publikacji.W książce przedstawione zostały wyniki badań poświęconych analizie 15 narodowychsystemów informacji publicznej z punktu widzenia poziomu centralizacji. Autorprezentuje również systemy Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej, a takżeorganizację systemu informacji publicznej w Polsce.Publikację polecamy osobom zainteresowanym informatyzacją administracji publicznej.Książkę można nabyć w księgarni internetowej wydawnictwa:http://www.waip.com.plTechnologie Wiedzy w Zarządzaniu Publicznym19–21 września 2010 r., HuciskoZapraszamy na czwartą edycję konferencji TechnologieWiedzy w Zarządzaniu Publicznym, poświęconą procesowiwdrażania zmian organizacyjnych w służbie zdrowiai administracji oraz nowoczesnych technologii informatycznychw kraju i za granicą. Spotkanie sprzyjać będziewymianie wiedzy o nowoczesnych metodach zarządzaniapublicznego oraz doświadczeń praktycznych w obszarzeprzekształcania jednostek w organizacje oparte nawiedzy.Więcej informacji na stronie:http://www.twz.ae.katowice.pl72 e-mentor nr 2 (34)


Nauczyciel jako współautorsukcesu autoedukacyjnegostudentówTomasz PrymakNiniejsze opracowanie zostało poświęcone zagadnieniuoddziaływania nauczycieli – kadry akademickiej – na przebiegi poziom autoedukacji studentów. Proces kształceniakierowanego i interakcje nauczyciela z uczniem wywierająbezpośredni wpływ na poszczególne komponenty procesusamokształceniowego jako komplementarnego czynnikarozwoju osobowościowego jednostki. W opracowaniu podjętopróbę odpowiedzi na pytanie, w jakim zakresie i którez oddziaływań nauczycieli mają znaczenie w samodzielnej,świadomie podejmowanej pracy nad rozwojem własnejwiedzy, indywidualnych umiejętności, poglądów i przekonańoraz charakteru – słowem: autoedukacji studentów.Współczesna szeroko pojmowana edukacja stoiprzed nie lada wyzwaniem. Począwszy od etapu edukacjiw szkole podstawowej jednostka powinna stopniowonabywać kompetencje oraz być uwrażliwiana napewne formy życia kulturalnego, społecznego, a takżesztukę, postawy obywatelskie, konieczność współdziałaniaw grupie oraz doskonalenia umiejętnościzwiązanych z korzystaniem z nowoczesnych środkówi metod pracy 1 . Nie do przecenienia jest tu oczywiścierola podstawowego środowiska młodego człowieka– rodziny, która umożliwia stworzenie integralnejwizji osoby ludzkiej oraz pomaga w wyborze wartościsłużących osobowemu rozwojowi człowieka. Nadewszystko to jednak przed szkołą oraz nauczycielamistawia się zadanie motywowania do dalszego kształcenia,przygotowywania do ustawicznej pracy nad samymsobą oraz uświadomienia potrzeby samokształceniai rozwijania własnego warsztatu intelektualnego.Autoedukacja – realizowany indywidualnie proceskształcenia 2 rozumiany jako komplementarny czynniki element szeroko pojętej edukacji, nie zaś alternatywadla zinstytucjonalizowanego kształcenia, jestniewątpliwie główną perspektywą rozwoju dorosłych.Konieczność autoedukacji wynika z nowych wymagań,które są konsekwencją przekształcenia się społeczeństwaprzemysłowego w społeczeństwo wiedzy,w którym kompetencje intelektualne mają większeznaczenie niż kapitał i akt pracy. Koncepcja nabywaniakompetencji zwraca się ku osobowości człowieka.Jej ideałem jest człowiek „plastyczny”, „elastyczny”,zdolny do uczenia się i zmiany zgodnie z wymogamisytuacji 3 . Takiego człowieka, zwłaszcza w zakresie konkretnegozawodu, ma za zadanie wykształcić szkoławyższa oraz nauczyciel akademicki.Kilka informacji metodologicznychSpostrzeżenia zawarte w niniejszym opracowaniusą wynikiem badań prowadzonych w grupie studentówWydziału Prawa Uniwersytetu w Białymstoku. Dla potrzebrealizacji celów własnych badań pedagogicznychzostała zastosowana metoda sondażu diagnostycznego.Narzędzie badawcze w postaci kwestionariuszyankiet wypełniło 126 studentów oraz 24 nauczycieliakademickich. W grupie badanej zaznaczają się istotneróżnice pod względem płci, wieku, stałego miejsca zamieszkania,czy też okoliczności, które skłoniły respondentówdo podjęcia studiów oraz stopnia naukowego– w przypadku nauczycieli akademickich. Wszystkoto czyni badaną grupę bardziej atrakcyjną z punktuwidzenia przeprowadzonych badań i daje podstawędo gruntownej analizy przedmiotu badań.Chcąc zdobyć nie tylko opinie studentów, ale takżerzucić światło na poglądy kadry akademickiej na tematdziałań autoedukacyjnych jej podopiecznych oraz rodzajówoddziaływań, które nauczyciele wykorzystująw swojej codziennej pracy, sporządzono dwa kwestionariuszeankiet. Oba zawierały pytania zamkniętei otwarte – w przypadku tych ostatnich grupa badanazostała poproszona o uzupełnienie i uargumentowanieodpowiedzi.Zebrany w ten sposób materiał empiryczny, dotyczącyautoedukacji studentów, jej poszczególnychkomponentów, a także wpływu uwarunkowań pedagogicznychna proces samokształcenia, posłużyłdo zobrazowania wpływu oddziaływań nauczycielina proces autoedukacji studentów oraz pozwolił1Zob. T. Prymak, Sposoby podejmowania przez studentów działań autoedukacyjnych, „e-mentor” 2010, nr 1 (33), s. 66–72.2J. Półturzycki, Ucz się sam. O technice samokształcenia, wyd. 3, Instytut Wydawniczy CRZZ, Warszawa 1974, s. 8.3G. Reinmann-Rothmeier, H. Mandl, Lernen in Unternehmen. Unterrichtswissenschaft, „Grundlagen der Weitrebildung” 1993,nr 3, s. 233–260.kwiecień 2010 73


kształcenie ustawicznena nakreślenie, wynikających z tych spostrzeżeń,wskazań dla praktyki edukacyjnej.Zakres wpływu nauczycielina autoedukację studentówDziałania podejmowane przez nauczycieli akademickichw toku kształcenia kierowanego wpływająna przebieg oraz poziom autoedukacji studentów.Materiał empiryczny zgromadzony w wyniku badańprzeprowadzonych wśród studentów pozwala stwierdzić,w jakim stopniu elementy autoedukacji studentówkształtują się pod wpływem oddziaływań kadrypedagogicznej uczelni i jakie są to elementy.W największym zakresie nauczyciele akademiccywpływają na podejmowane przez studentów działaniaw sferze autokontroli, autooceny oraz autokorekty,czyli procesów autoregulacyjnych, których poprawnyprzebieg stanowi warunek skutecznego przyswojeniasobie wiedzy i sprawności. Czynności te są istotne,a umiejętność ich wykonania decyduje o rezultatachautoedukacji. Blisko 70 proc. respondentów zasygnalizowało,że nauczyciele, poprzez działania podejmowanena uczelni, w stopniu bardzo wysokim i wysokimmotywują do autokontroli, autooceny i autokorektyefektów samokształcenia, co umożliwia prawidłowąocenę stanu wiedzy i sprawności studentów – zgodnąz rzeczywistością – ani zbyt wysoką, ani zbyt niską.Tylko wtedy możliwe jest podejmowanie właściwychdecyzji dotyczących potrzebnych zabiegów autokorektywnych– rodzajów i liczby ćwiczeń poprawiającychi uzupełniających zauważone usterki w pracy samokształceniowej.Nauczyciele akademiccy, poprzez wprowadzanieodpowiednich treści oraz stosowanie określonychmetod, form i środków w procesie dydaktycznym,oddziałują także na dobór poszczególnych treści autoedukacyjnych.Nauczyciele często zadają materiałdo samodzielnego opracowania, czy też sygnalizujązagadnienie, które studenci powinni zgłębić, indywidualnieposzukując treści. Niewątpliwie istnieje związekpomiędzy wskazywanymi przez respondentówobszarami autoedukacji, na które kadra pedagogicznawywiera największy wpływ, czyli pomiędzy procesamiautoregulacyjnymi i doborem odpowiednich treści.Nauczyciele, oceniając efekty działań autoedukacyjnychw toku realizacji programu prowadzonegoprzez nich przedmiotu, wskazują jednocześnie nate obszary, których studenci nie opanowali jeszczew stopniu satysfakcjonującym. Ułatwia to uzyskaniezaliczenia konkretnego przedmiotu, inspiruje takżedo dalszych działań autoedukacyjnych i poszukiwanianowych obszarów wiedzy, które można poznać w tokusamodzielnej pracy.Blisko połowa ankietowanych zadeklarowała, żenauczyciele wpływają na wyznaczanie i formułowanieprzez studentów celów autoedukacyjnych.Jest to istotna informacja ze względu na fakt, żewybór odpowiednich celów autoedukacji oraz ichodpowiednia operacjonalizacja stanowi punkt wyjściaprawidłowej realizacji dalszych ogniw procesuautoedukacyjnego.W najmniejszym stopniu kadra naukowa uczelniprzyczynia się do zastosowania przez studentówokreślonych metod, technik i środków autoedukacji.Studenci mają w tym zakresie swobodę – kwestię komponentów,za pomocą których podejmują działaniaautoedukacyjne, pozostawiają sobie do samodzielnegowyboru.Omawiając rolę działań nauczycieli akademickichw podejmowaniu przez studentów procesu autoedukacji,nie sposób nie sięgnąć po opinię kadry pedagogicznejuniwersytetu.Można stwierdzić ogólnie, że nauczyciele przypisująpodejmowanym przez siebie działaniom doniosłeznaczenie w autoedukacji studentów. Zaznacza się toprzede wszystkim w opiniach dotyczących procesówautoregulacyjnych, a także formułowanych przezstudentów celów i realizowanych treści autoedukacyjnych.Niższy stopień korelacji dostrzegany jest natomiastmiędzy działaniami nauczycieli a stosowanymimetodami, technikami oraz środkami autoedukacji.Wykres 1. Zakres wpływu nauczycieli akademickich na przebieg i poziom autoedukacji studentówdokonywanie autokontroli, autooceny i autokorekty efektów15,1 54,8 11,1 11,9 7,1stosowanie środków dydaktycznych5,6 32,5 37,3 16,7 7,9stosowanie metod i technik autoedukacji4 21,4 19,8 41,3 13,5dobór treści autoedukacji11,9 45,2 18,3 19 5,6wyznaczanie i formułowanie celów autoedukacji8,7 40,5 21,4 17,5 11,9bardzo wysoki wysoki średni niski bardzo niskiŻródło: opracowanie na podstawie badań własnych74 e-mentor nr 2 (34)


Nauczyciel jako współautor sukcesu autoedukacyjnego...Wykres 2. Zakres wpływu nauczycieli akademickich na przebieg i poziom autoedukacji studentów w opinii kadry pedagogicznejdokonywanie autokontroli, autooceny i autokorekty efektów8,3 62,5 29,2stosowanie środków dydaktycznych16,7 20,8 54,2 8,3stosowanie metod i technik autoedukacji41,7 50 8,3dobór treści autoedukacji16,7 50 12,5 20,8wyznaczanie i formułowanie celów autoedukacji12,5 54,2 25 8,3bardzo wysoki wysoki średni niski bardzo niskiŻródło: opracowanie na podstawie badań własnychWykres 3. Zakres wpływu nauczycieli akademickich na przebieg i poziom autoedukacji studentów w opinii studentów i kadrypedagogicznej43,532,521,510,5StudentNauczyciel akademicki0wyznaczaniei formułowaniecelówautoedukacjidobórtreściautoedukacjiŻródło: opracowanie na podstawie badań własnychstosowaniemetodi technikautoedukacjistosowanieśrodkówdydaktycznychdokonywanieautokontroli,autoocenyi autokorektyefektówWykres 3 wskazuje, że oddziaływania nauczycieliakademickich w największym stopniu przyczyniają siędo formułowania przez studentów celów autoedukacji,doboru jej treści i dokonywania autokontroli, autoocenyi autokorekty efektów działań autoedukacyjnych.Studenci i nauczyciele akademiccy w podobny sposóbnakreślili zakres wpływu kadry pedagogicznej naprzebieg i poziom autoedukacji. Jednocześnie możnazauważyć, że według opinii nauczycieli ich działaniaw większym stopniu przyczyniają się do wyznaczaniaposzczególnych komponentów autoedukacji, niż mato miejsce w opinii studentów.Sposoby oddziaływania nauczycielina autoedukację studentówPowstaje pytanie, które z oddziaływań nauczycieliakademickich wpływają na przebieg i efekty autoedukacjistudentów.W opiniach studentów na pierwszy plan wysuwająsię kategorie wyznaczanych celów oraz realizowanychtreści kształcenia. Przekazywane przez nauczycieliwskazania dotyczące celów, do których powinno siędążyć w trakcie kształcenia kierowanego oraz treści,jakie powinny być realizowane by tym celom sprostać,przekładają się bezpośrednio na cele oraz treści realizowaneprzez studentów w toku autoedukacji. Dużąrolę odgrywają także konsultacje, które umożliwiająsprostanie problemom pojawiającym się na bieżącow trakcie pracy samokształceniowej, pod profesjonalnymokiem wykładowcy bądź osoby prowadzącejćwiczenia.W znaczącym stopniu (dla ponad 40 proc. respondentóww stopniu bardzo wysokim i wysokim) naautoedukację studentów wpływa też autoedukacjanauczycieli oraz ich postawa wobec tego procesu.Nauczyciel, który samodzielnie podejmuje działaniazmierzające do wielostronnego rozwoju swojejkwiecień 2010 75


kształcenie ustawiczneWykres 4. Oddziaływania nauczycieli akademickich na autoedukację studentów w opinii studentówkonsultacjeporadnictwo, materiały metodyczneautoedukacja nauczycielipostawa nauczycieli wobec autoedukacjidodatkowe zajęciastosowane środki dydaktycznestosowane formy organizacji edukacjistosowane metody pracyrealizowane treści kształceniauświadomienie celów kształcenia18,3 27,8 25,4 15 13,57,9 25,4 38,9 18,3 9,510,3 31 38,1 13,5 7,111,1 31,7 40,5 5,6 11,18,7 15,1 21,4 5,6 49,213,5 18,3 46 12,7 9,55,6 22,2 22,2 39,7 10,37,9 24,6 41,3 16,7 9,511,1 55,6 21,4 7,9 44 47,6 27,8 10,3 10,3Żródło: opracowanie na podstawie badań własnychbardzo wysoki wysoki średni niski bardzo niskiosobowości, swoim doświadczeniem oraz przykłademmotywuje studentów do pracy samokształceniowej.Na autoedukację studentów w najmniejszym stopniuwpływają natomiast w ich opinii działania nauczycielizwiązane z organizowaniem dodatkowych zajęćoraz stosowaniem określonych form organizacji zajęć.Mniejsze (głównie średnie) znaczenie przypisywanejest także metodom pracy nauczycieli oraz wykorzystywanymprzez nich środkom dydaktycznym.Nieco inaczej przedstawia się opinia nauczycieliakademickich.Z ich perspektywy na proces autoedukacji studentównajwiększy wpływ mają działania nauczycielizwiązane z wyznaczaniem celów kształcenia, realizowaniemw toku samokształcenia określonych treścikierowanego procesu edukacji, a także autoedukacjąnauczycieli. Dwie trzecie ankietowanych zasygnalizowało,że działania samokształceniowe, jakie podejmujądla własnego rozwoju, wpływają na procesautoedukacji studentów. Najmniejsza jest natomiastdostrzegana korelacja między autoedukacją studentówa organizowaniem przez kadrę pedagogiczną dodatkowychzajęć. W średnim stopniu wpływa na processamokształceniowy studentów wyznaczanie przeznauczycieli formy organizacji autoedukacji.Opinie obu badanych grup pokrywają się w odniesieniudo dodatkowych zajęć, realizowanych treścikształcenia, postawy nauczycieli wobec autoedukacjioraz poradnictwa i materiałów metodycznych. Największerozbieżności zaznaczają się natomiast przywpływie na autoedukację studentów stosowanychprzez nauczycieli metod pracy, form organizacjiedukacji i samokształcenia nauczycieli. Podobnie jakw przypadku zakresów wpływu nauczycieli na przebiegi efekty autoedukacji studentów, w opinii kadrypedagogicznej zaznacza się większy stopień korelacjiposzczególnych rodzajów oddziaływań nauczycieliz procesem autoedukacji grupy badanej.Wykres 5. Oddziaływania nauczycieli akademickich na autoedukację studentów w opinii kadry pedagogicznejkonsultacjeporadnictwo, materiały metodyczneautoedukacja nauczycieli33,3 12,5 37,5 16,716,7 20,8 37,5 16,7 8,362,5 37,5postawa nauczycieli wobec autoedukacji 25 16,7 50 8,3dodatkowe zajęcia 4,2 37,5 37,5 20,8stosowane środki dydaktyczne 16,7 25 37,5 20,8stosowane formy organizacji edukacjistosowane metody pracyrealizowane treści kształceniauświadomienie celów kształcenia4,2 33,3 50 12,533,3 16,7 5016,7 45,8 37,533,3 41,7 12,5 12,5Żródło: opracowanie na podstawie badań własnych76 e-mentor nr 2 (34)bardzo wysoki wysoki średni niski bardzo niski


Nauczyciel jako współautor sukcesu autoedukacyjnego...Wykres 6. Oddziaływania nauczycieli akademickich na autoedukację studentów w opinii studentów i kadry pedagogicznej54,543,532,521,510,50stosowane metody pracyrealizowane treści kształceniauświadomienie celów kształceniaŻródło: opracowanie na podstawie badań własnychformy organizacji edukacjistosowane środki dydaktyczneStudentdodatkowe zajęciapostawa nauczycieliwobec autoedukacjiautoedukacja nauczycieliNauczyciel akademickiporadnictwo, materiały...konsultacjePodsumowanieW autoedukacji studentów istotną rolę odgrywająnauczyciele, oddziałujący na ten proces. Respondencidostrzegają wpływ poszczególnych działań nauczycieliakademickich na kształtowanie się komponentówautoedukacji, przede wszystkim na procesy autoregulacyjne,dzięki którym jednostka kontrolujestopień realizacji wytyczonych przez siebie celów.Rola nauczycieli jest istotna także przy wyznaczaniui formułowaniu przez studentów celów oraz wyborzeprzez nich obszarów autoedukacji. W mniejszymstopniu kadra pedagogiczna oddziałuje na stosowaneprzez podmioty autoedukacji metody i techniki,a także środki dydaktyczne. Ankietowani zwracajątakże uwagę na różne rodzaje oddziaływań nauczycielina przebieg i efekty autoedukacji studentów. Pojawiasię tu zależność między wytyczaniem przez nauczycielii dokonywaniem przez nich operacjonalizacji celóworaz realizowaniem określonych treści kształceniakierowanego a wyznaczaniem celów przez studentówi doborem przez nich obszarów autoedukacji.Ponadto, zgromadzony materiał empiryczny pozwalana wnioskowanie, że opinie studentów i nauczycieliakademickich odnośnie tego, na jakie komponentyautoedukacji nauczyciele wpływają poprzez określonedziałania w toku kształcenia kierowanego, są podobne.Zauważyć można, że kadra pedagogiczna przypisujesobie większą rolę w rozwoju procesu autoedukacjiswoich podopiecznych, niż czynią to sami studenci.Szeroko rozumiana edukacja jest terenem walkii kontestacji, której kształt nadają z jednej strony relacjemiędzy społeczną i kulturową reprodukcją wzorcówżycia, z drugiej zaś zakłócenia wynikające ze współzawodnictwa,oporu, niestałości praktyk i dyskursów 4 . Natym polu, w kontekście poruszonej problematyki, istotnymzadaniem szkoły wyższej i nauczycieli akademickich,w dobie ciągłych zmian współczesnego świata,jest wyzwalanie motywacji i tworzenie odpowiednichwarunków do aktywnej pracy samokształceniowejstudentów. Samodzielność i aktywność intelektualnastudenta są czynnikami niezbędnymi dla skutecznościkształcenia, a tym samym przyczyniają się do wielostronnegorozwoju danej jednostki. Sensem edukacjijest zatem doprowadzenie studentów do momentu,w którym będą oni zdolni do samodzielnej refleksjinad własnymi działaniami. Zastosowanie właściwychmetod, poprawne dobranie celów i treści kształcenia,dobre przygotowanie pod względem metodycznym,merytorycznym i organizacyjnym zajęć dydaktycznychoraz wreszcie – odpowiednia postawa nauczyciela,stwarzają sprzyjające okoliczności, aby podmiotkształcenia mógł samodzielnie podjąć działania autoedukacyjne.Bibliografia dostępna jest w wersji internetowej czasopisma.Autor jest magistrem nauk humanistycznych w zakresie pedagogiki. Pracuje jako asystent w Zakładzie PedagogikiOgólnej i Metodologii Badań Pedagogicznych na Wydziale Pedagogiki i Psychologii Uniwersytetu w Białymstoku. Jednocześniekontynuuje edukację jako student Wydziału Prawa Uniwersytetu w Białymstoku. Zainteresowania badawczeautora dotyczą problematyki dydaktyki szkoły wyższej oraz osobowości nauczyciela i pedagoga.4H.A. Giroux, Is there a Place for Cultural Studies in Colleges of Education?, [w:] H.A. Giroux, P. Shannon, Education and CulturalStudies, Nowy Jork–Londyn: Routledge 1997, s. 232–233.kwiecień 2010 77


e-biznesSzkolenie handlowcatypu Web 3.0Mikołaj PindelskiJak podaje Polska Izba Firm Szkoleniowych w raporciePolska 2030 1 , w zeszłym roku wydatki przedsiębiorstwna szkolenie pracowników wyniosły blisko 3 mld złotychi szacuje się ich wzrost na poziomie 10–25 proc. rocznie.Zatem, pomimo przewidywanego w tym obszarze kryzysui pewnego spadku wydatków w ostatnim okresie, wszystkowskazuje na to, że szkolenia pracowników mają wciążgigantyczne budżety i stanowią duży rynek. W USA naszkolenia samych tylko służb sprzedaży wydano w 2009roku 20 mld USD 2 i można przypuszczać, że w tym kierunkubędą się także rozwijać budżety w Polsce. Trend wspierająkolejne programy uwalniające dziesiątki czy setki milionówzłotych i euro pochodzących ze środków Unii Europejskiej,a przeznaczonych właśnie na szkolenia. Jest to znaczącainwestycja, więc mogłoby się wydawać, że wykonywane sąnieustanne, skuteczne, proste i dające jednoznaczne wynikianalizy efektywności szkoleń, ich kosztów i wynikającychz nich przychodów. Tak się jednak nie dzieje. Świadczy o tymchociażby relatywnie duża liczba informacji dotyczącychwydatków na szkolenia i jednocześnie zdawkowe informacjeo efektach, jakie one przynoszą. Trudności w pomiarze efektówwydają się nadrzędną przyczyną takiego stanu rzeczy.W przypadku działów sprzedaży problemy w tym zakresiemogą być nieuzasadnione, niemniej jednak również i tu dominujepodejście kosztowe w analizie szkoleń, co nie zmieniafaktu, że ma to także – oprócz mankamentów i uproszczeń– swoje pozytywne skutki. Ograniczone i wymagające wieluzałożeń pomiary wskaźników efektywności spowodowałyrozkwit metod opartych na obniżaniu kosztów kształceniapracowników i zwiększaniu zasięgu emisji treści szkoleniowych.A doskonałym do tego celu narzędziem okazała sięsieć (zarówno internet, jak i telefonia komórkowa), co znalazłoodzwierciedlenie w powstających w działach handlowychnowych formach i metodach szkolenia personelu.Charakterystyka szkoleń w dziale sprzedażyDział handlowy, czy też dział sprzedaży, jest w organizacjiodpowiedzialny za funkcję realizacji sprzedaży,czyli za zawieranie umów i wymianę dóbr oferowanychprzez organizację na inne dobra lub gotówkę. Możnatu mówić zarówno o akcie sprzedaży, jak i całym jejprocesie. Wydawać by się więc mogło, że cel i bazującana nim ocena efektów szkolenia są tu niezwykleproste i wskazują głównie na zwiększony wolumenobrotu w stosunku do stanu przed szkoleniem. Takjednak nie jest.Dział handlowy realizuje często także inne funkcje– jak kształtowanie ofert indywidualnych, budowanielojalności klientów, gromadzenie informacji o rynku,współpraca z partnerami biznesowymi. Zatem częśćefektów jest stosunkowo szybko odczuwalna, część zaśodłożona w czasie. Nie zaskakuje tym samym sytuacjacharakterystyczna dla jednostek realizujących innefunkcje w przedsiębiorstwie, związana z trudnościamiw oszacowaniu mierzalnego wyniku szkolenia. Bezwątpienia jednak specyfiką tego działu są stosunkowoszerokie pełnomocnictwa sprzedawców, ich względnieduża samodzielność i praca w bezpośrednim kontakciez klientem. W znacznej liczbie organizacji dział sprzedażygeneruje znakomitą większość przychodów (jeśli niewszystkie) i znaczną część kosztów. Wpływ skutecznościi efektywności funkcjonowania tego działu w oczywistyi natychmiastowy sposób odbija się na kondycji całegopodmiotu. Jak twierdzi wielu autorów 3 – od tego, jakwyszkolone są służby sprzedaży, zależą wyniki całegodziału – a więc również całej organizacji. Szkoleniapracowników związanych z tym obszarem przedsiębiorstwanabierają zatem niebagatelnego znaczeniai są bez wątpienia sprawą kluczową. Problem w tym,że stosowane metody pomiaru ich efektów są ułomnei nie do końca wskazują, jakie szkolenia mogłyby byćbardziej efektywne. Pomimo badania i rozwoju tych metod,wciąż prowadzą one do licznych uproszczeń i niesą w stanie uwzględnić wielu spraw, np. związanych zeznużeniem słuchaczy formą i treścią szkolenia.Nie dziwi więc fakt, że kierunek rozwoju szkoleń,także w dziale sprzedaży, ma wiele wspólnego zewspomnianymi uproszczonymi wskaźnikami kosztowymii związanymi z dyfuzją treści.1Polska Izba Firm Szkoleniowych, www.pifs.org.pl [02.04.2010].2Raport State of Sales Training. Report 2009, American Society of Training and Development, 2009.3Np. A. Zoltners, S. Prabhakant, S. Lorimer, Zwiększanie efektywności działu sprzedaży, Oficyna Ekonomiczna, Kraków 2005,s. 15.78 e-mentor nr 2 (34)


Szkolenie handlowca typu Web 3.0E-learningPlatformy e-learningowe powoli stają się standardowąformą edukacji – również w dziale sprzedaży.Pierwotnym założeniem było dotarcie do możliwieszerokich grup słuchaczy, pociągające za sobą możliwieniskie wydatki. Duże grupy szkoleniowe pozwalały, przyrelatywnie niskim koszcie jednostkowym, na dotarcieze szkoleniem do pojedynczego uczestnika oraz zatrudnianiewybitnych trenerów, zlokalizowanych niekiedydaleko poza granicami kraju czy nawet kontynentu.Wykorzystywano pierwotnie zamieszczone w sieciachwewnętrznych materiały szkoleniowe, uzupełnioneniekiedy czatem z prowadzącym czy ograniczonymczasowo forum. Bez wątpienia była to rewolucja w szkoleniusłużb sprzedaży, chociażby dlatego, że wszyscyuczestnicy mieli dostęp do szkoleń o podobnej jakości,niewymagających fizycznego przemieszczenia się dookreślonego miejsca. Jednak, ponieważ ich efekty stałysię niezwykle trudne do zbadania w krótkim okresie,a jednoznaczna interpretacja wyników nastręczałaznacznych problemów, w wielu przypadkach połączonoe-learning ze szkoleniami tradycyjnymi, tworząc programykształcenia w formie blended learningowej, szerokowykorzystywane przez działy handlowe 4 .W dużym skrócie – w pierwszej fazie zwykle sprowadzasię to do szkolenia przez sieć w zakresie pewnychpodstaw teoretycznych. Prowadzący przygotowujepisemne, dźwiękowe i filmowe materiały, z którymi, poich publikacji w internecie bądź intranecie, zapoznająsię uczestnicy. Niekiedy możliwa jest krótka dyskusjaz udziałem obu stron za pośrednictwem sieci. Po tymetapie następuje spotkanie i wprowadzenie częścipraktycznej na kanwie wcześniejszych materiałów. Dlahandlowców tego typu szkolenia stanowiły swoistyprzełom w kształceniu, tym chętniej akceptowany,że nie zmieniał on rewolucyjnie formy kształcenia,a jedynie nieco ją modyfikował, poszerzał, uatrakcyjniałi wydłużał czas trwania procesu szkoleniowego. Wszystkowskazuje na to, że e-learning oraz blended learningstają się obecnie w działach sprzedaży standardem– wciąż rozwijanym i testowanym, niemniej jednak dośćdobrze znanym i upowszechnionym. Nowym kierunkiemjest tu np. łączenie kolejnych grup uczestnikówszkolenia i włączanie do szkoleń handlowców klientówczy osób z innych działów. Powolne osadzanie e-learninguw realiach szkoleniowych organizacji wskazywaćmoże także, że dopiero teraz stanie się on prawdziwiedochodowym biznesem, generującym na tyle znacząceprzychody, że jego rozbudowane analizy i badania stanąsię konieczne i możliwe.We-learningWeb 2.0 i zestaw narzędzi coraz częściej nazywanychWeb 3.0 umożliwiają zbieranie i rozpowszechnianiedowolnych informacji w nieograniczonej ilościi formach wymykających się wszelkim próbom ichzdefiniowania. Podatny grunt do wykorzystania siecitrzeciej generacji tworzony jest poprzez wyraźnąchęć powrotu coraz większej rzeszy przedstawicielihandlowych do nawiązywania relacji z osobamiwykonującymi podobne zadania. O ile e-learningi kiełkujące na jego bazie metody szkolenia prowadziłydo indywidualizowania form edukacji i podkreślałyindywidualność każdego, kto z takich szkoleń korzystał,to opisywany we-learning stawia na rozwój więzispołecznych w ramach grupy uczestników szkolenia.Na tym gruncie możliwa jest wymiana doświadczeń,dialog i dochodzenie do ciekawych wniosków. Służątemu przede wszystkim portale społecznościowei inne platformy łączące grupy społeczne i zawodowe.Za ich pośrednictwem handlowcy, jak również osobyrealizujące inne zadania w dziale sprzedaży, nawiązująrelacje między sobą, ale także z klientami i – cojeszcze niedawno wydawało się niemożliwe – edukująsię. Portale powiązane z karierą zawodową, jak np.Twitter, Goldenline, Facebook czy Profeo, odnosząniemałe sukcesy, mierzone liczbą zarejestrowanychna nich milionów osób. Pozwalają na korzystaniez forów i grup dyskusyjnych, specjalnie kreowanychśrodowisk tematycznych, blogów, wiki i mnóstwainnych narzędzi.Szkolenie w formie we-learningu może wyglądaćnieco chaotycznie ze względu na jego pierwotnieamatorską formę, ale coraz częściej jest formalizowanei strukturyzowane przez świadome wartościtej formy przedsiębiorstwa. Obejmuje zarównoamatorskie nagrania audio i wideo, będące np.instruktażem sposobów prowadzenia rozmowyz klientem, jak również materiały w formie pisemnej,slajdy oraz zapisy dyskusji ekspertów i osóbdoświadczonych w sprzedaży. Bardzo istotną cechąjest tu brak wyraźnie sprecyzowanych ról w trakcieszkolenia, ram czasowych, a także zmienność nietylko liczby, ale także i grup uczestników. Szkolenieodbywa się nieprzerwanie, w wielu przypadkachprzez całą dobę, a formalny trener nie istnieje (stająsię nim uczestnicy szkolenia – w zależności od poruszanegotematu i posiadanej w danym zakresiewiedzy). Konieczna jest tu jednak strukturyzacja orazmoderator (niekiedy moderatorem jest odpowiednieoprogramowanie automatyzujące tę funkcję). Beztych elementów rozwój uczestników mógłby stać sięniemożliwy, choćby ze względu na zdominowanieniektórych wątków przez konkretne osoby. Celemstaje się wymiana wiedzy, jednak bez konkretnychustaleń, gdzie się ta wymiana kończy, a gdzie zaczyna.Społeczności w oparciu o sieć skupiają się tu wokółtematów i w tym obszarze tworzą potencjał, wiedzę,i szkolą się wzajemnie 5 .Metody we-learningu wykorzystuje np. firma Pfizer,Leroy Merlin czy Starbucks (na własnych platformachintranetowych), tworząc wewnętrzne serwisy nakształt popularnego YouTube, gdzie – choć wiedzajest niesformalizowana – nadaje się szkoleniom pewną4Raport Metody szkolenia handlowców. I edycja, Immoqee, 2009.5Por. D. Rhodes, Łączenie punktów, „Pharmaceutical Representative”,2009/2010, nr 6, s. 18–19.kwiecień 2010 79


e-biznesstrukturę. Pomimo że korzystający z nich sprzedawcyi przedstawiciele szeroko wymieniają się wiedzą, nadającjej formę filmów, nagrań dźwiękowych czy tekstu,to jednak istnieje program tematów przewodnich– stosunkowo szeroki wyjściowy materiał szkoleniowy,z którym uczestnicy szkolenia muszą się zapoznać,a moderator co jakiś czas nadaje kierunek dyskusji,oceniając i komentując wstawki uczestników.Te półformalne lub zupełnie nieformalne metodywzajemnego szkolenia się specjalistów sprzedaży sąprzez nich odbierane jako niezwykle atrakcyjne. Wieluokreśla tę metodę jako zdecydowanie najbardziejskuteczną i efektywną w przekazywaniu fachowej,konkretnej wiedzy 6 – zgodnej z charakterystyką działusprzedaży. Generalnie jednak zarządy przedsiębiorstw,nie tylko w przypadku działów sprzedaży, dość nieufniepodchodzą do tego typu innowacji. Nie ma bowiemsprawdzonych metod umożliwiających skutecznezarządzanie kompleksowymi programami szkoleniowymiw oparciu o we-learning. Nie wiadomo także,kto powinien odpowiadać za wiarygodność przekazywanychtreści, ich formę, a nawet ich warstwę moralną.Powstające nowe funkcje, np. appliance officers, badającem.in. zgodność tego typu szkoleń z wiedzą, wymogamii zasadami obowiązującymi w organizacjach, nie sąniestety w stanie zapanować nad całością tego procesu.A zatem we-learning znajduje zastosowanie jedyniew większych korporacjach, mogących pozwolić sobiena utrzymywanie własnych, wewnętrznych serwisówspołecznościowych. Zewnętrzne bardzo słabo znosząpróby wpływania na ich zawartość i moderację treści.Wykorzystanie we-learningu nie musi być równoznacznez obniżeniem kosztów, niemniej jednakw dziale sprzedaży ma zasadniczą przewagę, polegającąna możliwości prowadzenia szkolenia permanentnego,a także – w razie potrzeby – powracania dozapisów i materiałów powstałych w dowolnej chwiliw przeszłości. Szkolenie może więc odbywać się tużprzed wizytą u klienta lub po prostu w wolnej chwili.Może przybierać formę pytania, np. ograniczonego do140 znaków, zadanego wszystkim osobom w ramachgrupy, i umożliwia generowanie na bieżąco pomysłów,budowanie baz krótkich opisów przypadków czy odpowiedzina najczęściej zadawane pytania (FAQ) orazprzyporządkowywanie ich do odpowiednich tematówszkoleniowych. Korzystanie z doświadczenia innychuczestników społeczności umożliwia szybkie i efektywneszkolenie. Problem w tym, że wyrywające sięz wszelkich korporacyjnych ram.M-learningM-learning 7 (mobile learning) w szkoleniu służbsprzedaży bez wątpienia nawiązuje bardziej doe-learningu niż np. do we-learningu. Wykorzystujewszechobecne w działach sprzedaży i coraz bardziejzaawansowane technologicznie telefony komórkoweoraz palmtopy. Szerokie możliwości tych urządzeńpozwalają na dotarcie z treścią szkolenia znaczniepoza zasięg komputera stacjonarnego. Coraz większeekrany, kolorowe wyświetlacze, szybkie procesoryi szereg innych „gadżetów” umożliwiają szerokie wykorzystanietych urządzeń. Objęcie niemal całej Europyzasięgiem sieci komórkowych pozwala na szkoleniekażdego handlowca w dowolnym miejscu i czasie.Sieci telefonii cyfrowej oferują obecnie względnie taniepołączenia z internetem z wykorzystaniem telefonu,co znacznie ułatwia przedsięwzięcie. Niestety niskiekoszty oznaczają tu często niską jakość i bardzo ograniczonemożliwości przesyłowe.Szerokie zastosowanie m-learningu w działachsprzedaży nie jest jednak jeszcze standardem. Dobrymprzykładem może służyć korporacja Johnson&Johnson,która stworzyła platformę m-learningową CareConnector,pozwalającą na przekazywanie wiedzy i szkoleniezarówno handlowców, jak i pacjentów, by mogli (i potrafili)wymagać od lekarzy konkretnych rozwiązań,porad czy nawet produktów. Niestety opracowanieaplikacji wyłącznie dla iPhone’a znacząco ograniczamożliwości jej wykorzystania i wyraźnie wskazujena jej testową formę (przypomina to bardziej kaprysbogatej korporacji niż szeroko zakrojoną, nową metodęedukacji).Rozwój m-learningu ułatwia niewątpliwie fakt,że atrakcyjne „gadżety”, w tym także nowoczesnetelefony, są po prostu lubiane. Część przedstawicielihandlowych chętnie wykorzystuje ich różne funkcjenie tyle po to, by bezpośrednio wspierać swoją pracę,lecz raczej dla rozrywki. Trudno jednak stwierdzić,czy może to realnie wspomóc adaptację przez nichszkoleń z wykorzystaniem tego medium. Teoretycznieadaptacja taka mogłaby świadczyć o możliwościachszerszego wykorzystania telefonu – np. nie tyle doe-learningu, co raczej do we-learningu. Barierą możesię tu jednak okazać przede wszystkim brak standaryzacjioprogramowania w takim stopniu, jaki osiągnęliproducenci popularnych pecetów czy laptopów. Lukata, pomimo wielu zalet tych urządzeń, może prowadzićdo utrudnień w przekazywaniu i odczytywaniudanych. Pogłębiane jest to dodatkowo przez, choćwiększe niż kiedykolwiek dotąd, to jednak często i dlawielu wciąż zbyt małe rozmiary urządzeń i ekranów,często brak tradycyjnej klawiatury, a także problemyz połączeniami szerokopasmowymi na znacznej częścipowierzchni kraju i powolną transmisję danych.Wymienione niedostatki skutecznie uniemożliwiajątakże pełne wykorzystanie możliwości e-learningu jakokontaktu z trenerem i wskazują raczej na ograniczeniemożliwości zastosowania telefonów komórkowychdo odczytu tradycyjnych materiałów szkoleniowychzamieszczonych w sieci. Dodatkowo – obok przedstawionychmankamentów natury technicznej – istnieją6K. O’Leonard, The Corporate Learning Factbook® 2010: Benchmarks, Trends and Analysis of the U.S. Training Market, Report,Bersin & Associates, 2010.7Opisany został szerzej, choć w innym kontekście, przez E. Lubinę – E. Lubina, M-learning w strukturze metodycznej e-learningu,„e-mentor” 2007, nr 5, http://www.e-mentor.edu.pl/artykul_v2.php?numer=22&id=485, [02.04.2010].80 e-mentor nr 2 (34)


Szkolenie handlowca typu Web 3.0jeszcze bariery psychologiczne, jak np. niechęć dobycia wciąż w kontakcie z grupą czy obawa przedciągła kontrolą.Dlatego też m-learning to obecnie metoda testowanai wykorzystujące ją rozbudowane programy szkoleniowedla działów sprzedaży na razie nie powstają.Znacznie częściej wykorzystywane są tu materiałye-learningowe, które po połączeniu z internetem sątransferowane do telefonu i z niego odczytywane,co także napotyka problemy, wynikające np. z tego,że przygotowane dla komputerów stacjonarnychi sieci szerokopasmowych materiały, często mają duży„rozmiar”, w związku z czym ich przekazywanie dotelefonu jest nie tylko powolne i uciążliwe, ale częstoniemożliwe. Zatem, podobnie jak w przypadkuwe-learningu, tak i tu potrzebne jest dogłębne poznaniemechanizmów i możliwości takich rozwiązań orazstworzenie programów szkoleniowych dostosowanychdo nowoczesnego telefonu komórkowego. Z pewnościąstanie się tak wkrótce, o czym może świadczyćzainteresowanie m-learningiem np. dużej na polskimrynku grupy wydawniczo-szkoleniowej Infor, która podkoniec 2009 r. nabyła przedsiębiorstwo zajmujące sięwłaśnie tworzeniem platform edukacyjnych na telefonykomórkowe.PodsumowaniePrezentowane współczesne metody i technikiszkolenia służb sprzedaży mają liczne zalety, takie jakłatwość dostępu, elastyczność czasowa, możliwośćangażowania w szkolenie wielu osób, dopasowywaniamateriału do aktualnych potrzeb, nieograniczonegow czasie utrzymywania materiałów i powracania donich w dowolnej chwili, stosunkowo niskie kosztyw odniesieniu do pojedynczej przeszkolonej osoby,możliwość edukacji w dowolnym miejscu i czasie.Mają jednak także sporo wad, wśród którychmożna wymienić ograniczoną interakcję z trenerem,a także innymi uczestnikami szkolenia, często przerostmateriałów edukacyjnych i niemożność nie tylko ichopanowania, ale także zapoznania się z nimi, niesprawdzonei wciąż badane efekty tak realizowanychszkoleń w stosunku do metod tradycyjnych, nieznaneefektywność i skuteczność, narażenie na liczne problemynatury technicznej i technologicznej, a takżeograniczoną możliwość utajnienia materiałów i zapobieganiaich powielaniu (np. przez konkurencję). Byćmoże obawy te są nieco na wyrost, niemniej jednakwszystko wskazuje na to, że opisywane metody sąwdrażane w przedsiębiorstwach z pewnymi oporamii wciąż jeszcze nie wyparły tradycyjnego podejściado szkoleń. Można się pokusić o stwierdzenie, żepodmioty realizujące program szkoleń typu Web 3.0eksperymentują z nim i na razie oczekiwania co doefektów nie są klarowne. Metody te upowszechniająsię jednak coraz bardziej, za czym przemawia ichnowoczesny wizerunek, względnie niskie koszty stosowania,a także łatwość dostępu nieograniczona np.geograficznie. Z pewnością będą się więc rozwijać.Jednak aby było to możliwe, konieczne jest pogłębionei permanentne badanie ich wpływu na skutecznośći efektywność działu sprzedaży.BibliografiaK. Hogan, D. Lakhani i in., Selling: Powerful New Strategiesfor Sales Success, Network 3000 Publishing, USA 2008.K. O’Leonard, The Corporate Learning Factbook® 2010:Benchmarks, Trends and Analysis of the U.S. Training Market,Report, Bersin & Associates, 2010.Raport Metody szkolenia handlowców. I edycja, Immoqee,2009.State of Sales Training. Report 2009, wyd. American Societyof Training and Development, 2009.D. Rhodes, Łączenie punktów, „Pharmaceutical Representative”2009/2010, nr 6.A. Zoltners, S. Prabhakant, S. Lorimer, Zwiększanie efektywnościdziału sprzedaży, Oficyna Ekonomiczna, Kraków 2005.Netografia dostępna jest w wersji internetowej czasopisma.PolecamySilesia SEM – Warsztaty 2010Marketing w wyszukiwarkach internetowych10 czerwca 2010 r., KatowiceSilesia SEM to pierwsze warsztaty prowadzone przez specjalistówz branży marketingu w wyszukiwarkach internetowych.Organizatorem jest Akademia Ekonomiczna w Katowicach.W programie spotkania znajdą się panele tematyczne o pozycjonowaniui optymalizacji, wyszukiwaniu sponsorowanym orazanalityce internetowej, a także przemówienia kluczowe znanychosób w dziedzinie marketingu w wyszukiwarkach. Warsztatystanowią dobrą okazję do spotkania i wymiany wiedzy oraznawiązania kontaktów.Więcej informacji na stroniehttp://www.silesiasem.pl/warsztaty-2010kwiecień 2010 81


e-biznesEra e-usług – era cyfrowejgospodarki opartej na wiedzyKatarzyna SadowskaPostęp technologiczny i zmiany w strukturze wykształcenianowoczesnych społeczeństw kreują nowy rodzaj usług. Połączeniespecjalistycznej wiedzy z nowoczesnymi formamijej przekazywania jest podstawą sektora elektronicznej gospodarkiopartej na wiedzy, zwanego potocznie e-biznesem.Unia Europejska dostrzega zachodzące zmiany, wspierającje dotacjami dostępnymi również w Polsce.Rysunek 1. Wykorzystanie platform usług cyfrowychŹródło: opracowanie własneJednym z najważniejszych wyzwań, jakie stoją obecnieprzed rządami wielu państw, w tym także Polski,jest zapewnienie tzw. spójności społecznej. Obecniezauważyć można, że społeczeństwo w swej przeważającejwiększości dzieli się na dwie grupy. Przedstawicielepierwszej, stale rosnącej grupy, to osoby w wieku produkcyjnym,legitymujące się wyższym wykształceniem.Start zawodowy w tradycyjnych gałęziach gospodarki,ze względu na dużą podaż absolwentów z wyższymwykształceniem i ograniczoną liczbę miejsc pracy, stajesię dla tych osób coraz trudniejszy. Drugą wyróżniającąsię grupę stanowią osoby mniej wykształcone, którepotrzebują coraz obszerniejszych zasobów specjalistycznejwiedzy, aby móc swobodnie funkcjonowaćw rzeczywistości kształtowanej przez rozwój technologiczny.Trudności zawodowe spowodowane sytuacjąna rynku pracy skłaniają te osoby do wykorzystywaniadostępnych nowoczesnych technologii, co pozwala narozwój usług utożsamianych z elektroniczną gospodarkąopartą na wiedzy. Wykorzystanie internetu umożliwiaosobom z wyższym wykształceniem świadczeniewysoce wyspecjalizowanych usług opartych na wiedzyna rzecz osób, które tych usług poszukują, a jednocześniemają niższy poziom wykształcenia 1 . Platformausług cyfrowych łączy te dwie grupy.Konieczność systemowego wsparcianowego segmentu usługOpisane zjawisko jest nieuniknione, dlatego zarównoKomisja Europejska, jak i polski rząd zauważyły je,wprowadzając stosowne mechanizmy, pozwalające nabudowanie i rozwój elektronicznej gospodarki opartejna wiedzy, zwanej potocznie e-biznesem. Pomoc przytworzeniu nowej gałęzi gospodarki, niewystępującejwłaściwie dotychczas w Polsce, jest tym bardziej istotna,że w średnioterminowym horyzoncie czasowymgospodarka elektroniczna oparta na wiedzy musi wykazaćdodatnie przepływy pieniężne, tzn. firmy oferującetego typu usługi muszą być rentowne. Istnieje kilkapodstawowych modeli biznesowych przedsiębiorstwzajmujących się e-biznesem, a najbardziej pożądanymz nich jest model opierający się na odpłatnym korzystaniuz e-usług przez odbiorców (użytkowników). Innemodele opierają się na oferowaniu darmowych e-usługfinalnym użytkownikom i czerpaniu przychodów zesprzedaży powierzchni reklamowej firmom zainteresowanymdotarciem do tych użytkowników.Niekorzystnym zjawiskiem dla nowo powstającychfirm, również tych działających w zakresie e-usług,jest znaczące zaostrzenie przez banki procedurkredytowych. Sytuacja ta jest następstwem kryzysufinansowego z 2008 roku. Nowo powstające podmiotyz sektora e-usług, wymagające w początkowej fazierozwoju odpowiednich nakładów finansowych, niemają praktycznie żadnych szans na uzyskanie finansowaniaz banków.Prywatni inwestorzy i aniołowie biznesu stanowiątu pewną alternatywę, jednak ich liczba jest stosunkowoniewielka, a bezpośredni dostęp do nich – znacznieograniczony. Dodatkowo szczęśliwcy mogący zaprezentowaćswoje projekty inwestorom muszą się liczyćz ich ponadprzeciętnymi oczekiwaniami co do stopyzwrotu z inwestycji.1W. Cellary, E-biznes szansą dla małych i średnich przedsiębiorstw, I Ogólnopolskie Forum E-Biznesu, pod patronatem PolskiejAgencji Rozwoju Przedsiębiorczości, Warszawa, 20.10.2009.82 e-mentor nr 2 (34)


Era e-usług – era cyfrowej gospodarki opartej na wiedzyFundusze seed capital i venture capital to kolejnepodmioty mogące zapewnić rozwój nowych projektóww zakresie e-usług – w przypadku funduszye-przedsiębiorcy poza kapitałem mogą liczyć równieżna wsparcie merytoryczne. To pozwala nowymprzedsiębiorcom niejednokrotnie ustrzec się mniejlub bardziej typowych błędów. Jednak trzeba się równieżliczyć z ograniczeniem autonomiczności decyzjiprzedsiębiorcy.Na rynku działają również inkubatory wspierającedziałalność innowacyjną, do której niejednokrotniemożna zaliczyć projekty z zakresu e-usług. Współpracaz inkubatorem opiera się na modelu podobnym dotego, jaki stosują fundusze seed i venture capital, z tąjednak różnicą, że okres uruchomienia projektu znaczniesię wydłuża. W zależności od zasad, jakimi rządzisię dany inkubator, okres potrzebny do uruchomieniaprojektu może wynosić od kilku miesięcy do roku,przy czym nigdy nie ma pewności, że finalnie projektzakwalifikuje się do finansowania przez inkubator.Przed uzyskaniem dotacji każdy projekt przechodzidwuetapową procedurę konkursową, w którejw pierwszym etapie wybierane są najciekawsze projekty,w drugim zaś – projekty uzyskują od inkubatorawsparcie merytoryczne w postaci specjalistycznychusług konsultingowych.Fundusze strukturalne dla e-usługW ramach funduszy strukturalnych dostępnych dlaPolski na lata 2007–2013 przewidziano wsparcie nowopowstających przedsiębiorstw oferujących e-usługi.W ramach Programu Innowacyjna Gospodarka istniejeDziałanie 8.1 – Wspieranie działalności gospodarczejw dziedzinie gospodarki elektronicznej – oferujące dotacjedla wszystkich, którzy chcą zaistnieć na rynkue-usług.Przydzielaniem dotacji na e-biznes zajmuje się PARP,a budżet Działania 8.1 na lata 2007–2013 zaplanowanona 390 mln euro 2 . Popularność tego Działaniasystematycznie rośnie, o czym świadczy statystykazrealizowanych dotychczas naborów wniosków.Pomimo braku informacji na temat liczby wnioskówzatwierdzonych do dofinansowania w czwartej rundzieaplikacyjnej z października 2009 roku, można założyć,że liczba nowych projektów w zakresie e-usług z pewnościąprzekroczy 1500.Jakie projekty mogą skorzystaćz dofinansowania?Działanie 8.1 wskazuje jako beneficjentów nowopowstałe podmioty: mikro- i małe firmy prowadzącedziałalność gospodarczą nie dłużej niż 1 rok od dnia rejestracji3 . Beneficjenci zakwalifikowani do dofinansowaniaz Działania 8.1 nie ograniczają się do specjalistówz sektora IT. Wsparcie finansowe przewidziane jestdla wielu branż o różnych specjalnościach, niekoniecznieposiadających wiedzę i zasoby IT. Jednymz warunków otrzymania dofinansowania jest pomysłrokujący sukces rynkowy – e-biznes oparty na modeluświadczącym e-usługi 4 . Duży nacisk położony został nainnowacyjność: Liczą się nowatorskie pomysły, zapełnianieistniejących nisz rynkowych i zaspokajanie potrzeb – a niekopiowanie istniejących rozwiązań 5 .Warto podkreślić, że warunki przydzielania dotacjiw Działaniu 8.1 są niezwykle korzystne w porównaniudo innych Działań. Dla podmiotów chcących rozwijaćdziałalność w zakresie e-usług dotacja może wynieśćod 20 tys. do 1 mln zł, przy maksymalnej refundacjikosztów na poziomie 85 proc., a możliwość finansowaniadziałalności firmy przewiduje się w okresie do24 miesięcy.W kontekście powyższych kryteriów oraz faktu,że z Działania 8.1 wykluczone są projekty dotyczącee-handlu (sklepy internetowe), które już w tym momenciestanowią bardzo dobrze rozwiniętą gałąź sektora,powstaje pytanie, jakie jeszcze rodzaje e-usług mogąTabela 1. Statystyka dotychczasowego naboru wniosków dla Działania 8.1 – Wspieranie działalności gospodarczej w dziedziniegospodarki elektronicznejLp.Data naboruLiczbazłożonychwnioskówKwota dotacjize złożonychwnioskówLiczba wnioskówzatwierdzonychdo dofinansowaniaKwotazatwierdzonychdotacji1 15–25.09 2008 r. 452 189 mln PLN 222 92 mln PLN2 02–05.03 2009 r. 824 492 mln PLN 365 212 mln PLN3 13–16.07 2009 r. 1329 897 mln PLN 428 278 mln PLN4 26–29.10 2009 r. 2809 1896 mln PLN brak danych brak danychŹródło: opracowanie własne na podstawie: http://poig.parp.gov.pl/index/index/910, [07.01.2010]2Program Operacyjny Innowacyjna Gospodarka, http://www.poig.gov.pl/AnalizyRaportyPodsumowania/Strony/default.aspx, [07.01.2010].3PARP, Regulamin przeprowadzania konkursu w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka, Priorytet 8: Społeczeństwoinformacyjne – zwiększanie innowacyjności gospodarki, Działanie 8.1: Wspieranie działalności gospodarczej w dziedziniegospodarki elektronicznej, Warszawa 2009.4Tamże.5P. Zielińska, Dot@cje dla e-biznesu, I Ogólnopolskie Forum E-Biznesu, pod patronatem Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości,Warszawa, 20.10.2009.kwiecień 2010 83


e-biznesTabela 2. Udział danej kategorii w potencjalnym rozwojue-usługLp.TematykaPotencjałrozwoju1 e-finanse 75%2 e-handel 75%3 e-praca 63%4 e-learning 57%5 e-komunikacja 42%6 e-porównywarki 38%7 e-zdrowie 37%8 e-turystyka 37%9 e-logistyka 27%10e-usługi w prowadzeniu działalnościgospodarczej23%11 e-ubezpieczenia 14%12 e-kultura 13%Źródło: J. Kuciński, B. Mazurek-Kucharska, R. Flis, dz.cyt.funkcjonować w sieci. Zdaniem specjalistów pozae-finansami i e-handlem, które rozwinęły się najszybciej,potencjał rozwojowy wykazują usługiw takich kategoriach jak: e-zdrowie, e-logistyka oraze-kultura 6 .Wydaje się, że polski rynek, mając do dyspozycjifundusze europejskie oraz coraz większą liczbę specjalistówpotrafiących odnaleźć się na rynku e-usług,przy jednocześnie zwiększającej się liczbie obywateliz dostępem do internetu, będzie rozwijać się bardzodynamicznie.Jaki powinien być idealny pomysłna e-usługę?Podobnie jak przy zakładaniu tradycyjnego biznesu– można pokusić się o stworzenie czegoś zupełnienowego lub zbudować biznes oparty na istniejącymtrendzie. O całkowicie nowatorski pomysł jest zazwyczajdość trudno, jednocześnie istnieje spore ryzykonieprzyjęcia się nowej usługi. W tej sytuacji pewniejszymrozwiązaniem wydaje się wykorzystanie trendu,który jest odzwierciedleniem tego, co aktualnie dziejesię na świecie i w gospodarce. Najważniejsze dlapowodzenia przedsięwzięcia jest to, by proponowanyprodukt zaspokajał potrzeby potencjalnych klientów,a więc – w przypadku przedsiębiorstwa oferującegoe-usługi – by wprowadzona usługa mogła być świadczonaw znacznie łatwiejszy sposób i w krótszymczasie niż usługa tradycyjna. Gdy ktoś jako pierwszyznajdzie rozwiązanie umożliwiające zastąpienie tradycyjnejusługi jej odpowiednikiem w sieci – wówczasmożna mówić o innowacyjności tego przedsięwzięciai liczyć na dofinansowanie ze środków unijnych.Istnieje również duża szansa odniesienia sukcesuna rynku. Innowacyjność nie musi w tym przypadkudotyczyć jedynie „odkrywczych” usług.Bibliografia i netografia dostępne są w wersji internetowej czasopisma.Autorka jest doktorantką w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie (Kolegium Gospodarki Światowej). Od kilku latjest odpowiedzialna za międzynarodowe projekty realizowane przez TVP SA w ramach programów wspólnotowych:7. Programu Ramowego oraz eContentPlus. Odpowiada też za projekty finansowane ze środków europejskich w ramachkonkursów dla mediów. Jej zainteresowania dotyczą szeroko pojętych zagadnień związanych z mediami elektronicznymi,w szczególności zjawiska konwergencji.6J. Kuciński, B. Mazurek-Kucharska, R. Flis, Badanie zapotrzebowania na działania wspierające rozwój usług świadczonych elektronicznie(e–usług) przez przedsiębiorstwa mikro i małe, raport z badania, Pentor Research International, Warszawa 2009.PolecamyEDULEARN10 – International Conference on Educationand New Learning Technologies5–7 lipca 2010 r., Barcelona, HiszpaniaGłównym celem konferencji jest promowanie i rozpowszechnianieidei stosowania nowych technologii w nauczaniu. Zakres tematycznykonferencji obejmuje zarówno aspekty pedagogiczne, jak i kwestieoprogramowania, zarządzania materiałami dydaktycznymi, korzystaniaz najnowszych urządzeń mobilnych, budowania wirtualnychspołeczności czy przeciwdziałania barierom w edukacji. Spotkanieadresowane jest do osób zainteresowanych wdrażaniem ICT w edukacji,w szczególności do pracowników naukowych, administracji,nauczycieli.Więcej informacji na stronie: http://www.iated.org/edulearn10/84 e-mentor nr 2 (34)


Technologyand Business Schools 1James FleckThis paper considers how technology is currently affectingthe Business School world, and seeks to draw out some ofthe implications and ramifications that Business Schooladministrators and educationalists should bear in mind.The paper starts out by describing a particular approach toteaching pioneered by the Open University Business School,contrasting it with the more traditional approach generallyfound in the sector. Then, drawing on insights from analysesof technology development which employ a broad view oftechnology as including organisational and cultural aspectsas well as the narrowly instrumental „hardware” aspectsseveral important general observations are made: First, itshould be recognised that the same technical elements can beused in different ways to realise a range of distinct businessand learning models: there is no simple deterministic linkbetween the technical elements and the approaches adopted.Second, it should be recognised that an unprecedented rangeof models are currently being explored, opening up vastopportunities for innovation, both in terms of approachesto teaching and achieving economic viability. And third,Business School administrators need to recognise fully thatthey have an important and very active part to play: theycan, and should, actively „shape” technology, as otherwiseby default they shall become victims of its impact.The OU learning modelMost Business Schools employ minor variants ofthe traditional model of face-to-face, classroom-basedteaching, in which an individual lectures to a large groupof students. The main mode for teaching and learningis the transmission of knowledge by means of verbalcommunication, supplemented by texts. Some specificallytechnical elements, such as PowerPoint slides andvideos, are used to support the teaching and learning,but these do not change its essential character.A very different model was initiated by the UK’sOpen University, founded in the 1960s and widelyrecognized as one of the most important educationalinnovations of the late 20th century, with manyimitations (some 50 or so now) around the world.The original concept was for a „University of theair”, with lectures broadcast over television andstudents self studying with the aid of correspondencematerials. The lectures were broadcast in the earlyhours of the morning after the normal entertainmentschedule. Very early on, the need for careful designof the recorded materials due to the exigencies of TVproduction led to explicit consideration of the contentand pedagogic processes. It also led to a different„rights” regime, where ownership of the intellectualproperty became invested in the institution rather thanremaining solely with the lecturers as in the traditionalmode of lecturing. There was also a commitment tomaking education accessible to all (the „openness”of the university) and this also forced attention tothe design of effective pedagogic progression. Theoriginal intention was to draw upon the services oflecturers already employed in established institutions,and the University was headquartered in the new townof Milton Keynes, mid way between the universitytowns of Oxford and Cambridge and a similar distancefrom London with its high concentration of universityestablishments. But in the event, it became evidentthat there was a need for dedicated academicspermanently based in the university and workingtogether in „course teams” to design and deliver thecourses and programmes. These course teams, ratherthan traditional academic departments, became thebasic unit of identity in the Open University and thisremains the case today. The University has grown fromstrength to strength and is now the largest universityin the UK with more than 220,000 students. It alsoachieves the highest levels of student satisfaction,consistently coming in the first three places in theGovernment survey of all educational establishmentsin the UK. It also achieves many other endorsementsof high quality. The Business School itself, for instance,has triple accreditation from the three major BusinessSchool accreditation agencies, AACSB, EQUIS andAMBA, along with only another 43 out of an estimatedtotal of 12,000 Schools in the world.1This paper is a restructuring, revision and update of an earlier paper: J. Fleck, Technology and the Business School World,„Journal of Management Development” 2008, 27 (4), pp 415–424.kwiecień 2010 85


e-edukacja na świecieOver the forty years of its existence the OpenUniversity has developed and consolidated a distinctivelearning model which it terms „supported openlearning”. This has three main components.First, course materials are designed and developedby teams of academics, practitioners and technicalspecialists. The development process is highlystructured and involves the identification of learningoutcomes, critical commentary by external assessors,rigorous testing phases, and above all the carefulchoice of appropriate pedagogic approaches aimedat maximising the effectiveness of the learningexperience of the participants. Appropriate learningevents are carefully designed, selecting from a rangeof activities: texts, DVDs, web facilities, electronicconferencing, face-to face tutorials, day schools,four or five day residential schools, project work anddifferent forms of assessment. This is an expensiveprocess and typically might cost upwards of –3m fora completely new full year programme. In comparison,the cost of a conventional approach might amount toseveral hundred thousand Euros at most.Second, tutorials and tutorial interactions aredelivered at a designed student staff ratio of 16:1 forpost graduate students and 20:1 for undergraduates,by specially trained tutors, or Associate Lecturers (ALs).These tutors do not present the materials or lecture,but rather they oversee student interaction, facilitatediscussion and other activities and contribute insightsfrom their own experience. This contextualizes thematerials and course ideas, and generally enrichesand „breathes life” into the course. In particular, ininternational settings, tutors are able to highlightinternational comparisons through interactingthemselves with the basic course materials andcontributing local illustrations and case studies. Overallthis provides a „high touch” mode of interaction quitedifferent from typical correspondence courses.Third, the Open University and the Business Schooloperate at massive scale, with many thousands ofstudents around the world. A sophisticated, secureand robust IT and logistics infrastructure is consequentlynecessary, to manage the students and the tutors,ensure the accurate and timely distribution ofmaterials (the OU is the largest user of the British PostOffice), and to oversee the administration of studentrecords and assessment. Consider, for example, thechallenge of ensuring that examinations are carried outsimultaneously across the 11 time zones in Russia!These three components together essentiallycomprise the general OU teaching model, whichis usually described as „supported open learning”.Within the Open University, the Business School hasevolved a specific variant of the OU’s model, onewhich is particularly appropriate for managementand professional education. This is a practice-basedapproach, and it was pioneered by Charles Handy inthe 1980s to develop the ideal of Schon’s „reflectivepractitioner”. Handy was a lead contributor to thedevelopment of the Open University Business School’sfirst course „The Effective Manager”. This course hasgone on to impact and inspire many thousands ofstudents around the world, including for example tensof thousands in Russia and Romania.In this practice-based approach, there is a fourth,additional component to the model. The studentsthemselves are explicitly designed into the courses asactive elements of the course and the learning processes,not passive recipients of information or essentiallyaccidental participants in casual interactions. Thecourse ideas and assessments are carefully presentedin such a fashion as to maximize the opportunities forstudents to apply immediately in their own workingpractice. Moreover, in the Business School, the tutorsare drawn primarily from industry and commerce, andbring their own practical experience to bear. Giventhat a major target audience for the Open UniversityBusiness School is working practitioners, the carefulharnessing of the students’ own experiences throughproject work ensures relevance and timeliness, andbroadens the range of issues covered. Furthermore,experience shows that this approach provides considerablebenefit for the employing organisation, aswell as the studying individual. In a very real sense,the student’s work colleagues are enrolled into thelearning process.The traditional learning modelThe OU’s model is very different from the traditionalone and makes use of a rather different technologybase, quite different working practices on the part ofacademics, a very different division of labour in theoverall workforce and very different implicit contractsof employment (intellectual property rights reside withthe Open University for course materials as comparedwith conventional custom and practice where individualsown their own lecture notes, for instance).Most Business Schools still use variants of thetraditional model of face-to-face, classroom-basedteaching, conducted by an individual either lecturingto, or facilitating discussion among, a relatively largegroup of students. The main mode for teachingand learning is the transmission of knowledge bymeans of verbal communication, supplemented bytexts. Sometimes, as with the case study method,there is arguably more reliance on the printedtexts and students’ own thinking rather than thepronouncements of the professor. Some specificallytechnical elements are used, but they are employedto support, enable and enhance the main mode, anddo not therefore change its essential character: it isstill primarily a transmission of knowledge from a loneprofessor to many students.The respective „technology complexes” which makeup the different learning models as a consequence arein marked contrast. To simplify:Conventional campus-based face to face teaching:• Main mode of teaching is transmission of information;• Craft approach primarily through individualactivity;86 e-mentor nr 2 (34)


Technology and Business Schools• Knowledge moves with the faculty;• Technology supports the transmission of informationfrom lecturer to students, but is notessential;• The Business Model is „cottage industry”.Open University Business School practice- basedapproach:• Main mode is student centred learning;• Academics contribute as part of a team to coursedesign;• Design and delivery of the learning experiencesis carried out by course teams;• Knowledge is embedded in the course ratherthan the faculty;• Tutors support students on their learning journey;• Technology is essential for underpinning theprocess in many different ways:– Supports communication among tutors andstudents;– Electronic conferencing enables studentinteraction and learning over distance;– Computers enable assessment;– Extensive computer systems support themanagement and monitoring of students andtutors.• There is an elaborate division of labour withinstitutionalized products;• Business Model is an Industrialized approach.Extrapolating from these two existing models, itis clear that many other models employing the newtechnologies that are emerging may well be possible.However, not all of these will be equally feasible,economically viable or culturally acceptable. But somemay well offer serious challenges to conventionaloperations (as is often predicted for eLearning forinstance). And many minor adjustments making useof relatively restricted technical elements might offercrucial competitive advantage to adopting institutionsor considerably enhanced benefits to learners.The broad definition of technologyAt this point it is worth considering: Whatis technology? For a serious analysis of whatdevelopments in technology might mean for thefuture of Business Schools, it is important to clarifywhat is meant by the slippery term, technology.It can mean a wide variety of things to differentpeople. For many, technology is primarily seen as thephysical instrumentation that helps us to carry outour tasks. But a little reflection quickly brings to lighta far broader range of characteristics. The questionyields a wide range of typical responses, including forinstance the following: global communications; workredundancies; knowledge; usability; improvement;problem solving; innovation; impact on society; thecreation and/or removal of work; mobility; control;invention plus innovation; speed; the internet andconnectivity; an enabler of efficiency; something thatyoung people are better at using; and perhaps moreintriguingly, „a post-modern term for poetry”, or „theshoe that enables nations to take bigger steps” (froma Chinese MBA student).Quite clearly, therefore, technology is nota straightforward matter. Many analysts of technologydevelopment have addressed this challenge, comingup with a variety of specific suggestions. The stronggeneral consensus is that technology is complex andmultifaceted. Stewart Macdonald has opted for a broadcatch-all characterisation of technology as „simply theway things are done” 2 . This is certainly worth thinkingabout, but is not so easy to apply in practice. In thecontext of analysing the deployment of technology ina range of cultural settings, Arnold Pacey proposeda broad, structured view of technology, seeingtechnology as a form of practice involving narrowlytechnical aspects, organisational aspects and widersocietal aspects (see Figure 1) 3 .Figure 1. Pacey’s model of technologyGeneral meaning of technologyCULTURALASPECTS(Goals, valuesand ethical codes;belief in progress;awareness andcreativity)technologypracticeTECHNOLOGICAL ASPECTS(Knowledge, skill and technique;tools, machines, chemicals, liveware;resources, products and wastes)ORGANISATIONALASPECTS(Economic andindustrial activity;professional activity;users and consumers;trade unions)Restrictedmeaningof technologyFleck and Howells have proposed a complex offactors to be considered in systematically working outhow technology might be implemented in practicein specific contexts (see Figure 2) 4 . Different subsetsof these factors prove to be relevant for differentsituations. The important point is that the successfulimplementation of a technology, even apparentlyquite simple ones, is likely to require a range ofadjustments to an organisation far beyond the purelytechnical level and to require the employment ofparticular practices, techniques and skill sets to enableeffective exploitation of the basic technical elementsthemselves.2S. McDonald, D. Lamberton, T. Mandeville (Eds), The Trouble with Technology – Explorations in the process of technologicalchange, St Martin’s Press, New York 1998.3A. Pacey, The Culture of Technology, MIT Press Cambridge, MA 1983.4J. Fleck, J. Howells, Technology, the technology complex and the paradox of technological determinism, „Technology Analysisand Strategic Management”, 2001, 13 (4) pp 523–531.kwiecień 2010 87


e-edukacja na świecieFigure 2. Fleck and Howells: The Technology ComplexPURPOSEMATERIALSENERGY SOURCEARTEFACTS / HARDWARELAYOUTPROCEDURES (+ programs, software)KNOWLEDGE /SKILLS / QUALIFIED PEOPLEWORK ORGANISATIONMANAGEMENT TECHNIQUESORGANISATIONAL STRUCTURECOST / CAPITALINDUSTRY STRUCTURE (suppliers, users, promoters)LOCATIONSOCIAL RELATIONSCULTURESome key observations about technologyand the business School WorldAnalytically, it is possible to distinguish two broadsets of considerations bound up with the new technologies.On the one hand there are the implicationsfor the structure of the business school sector asa whole, affecting issues of competition and the natureof the markets addressed. At root these considerationsconcern the basic nature of the business models forBusiness School operation in the developing globalcontext. That is, how can economic sustainability beachieved and how do the available technologies affectthe range of ways of doing this? On the other hand,there are the implications for the nature of the learningprocess itself, what might appropriately be termed the„learning models”. The first is primarily directed at theexternal context for business school operation, whilethe second involves the internal context, although ofcourse the two are tightly inter-related.Global business modelsTechnology, in the shape of both Information andCommunication Technologies (ICT) and transport technology,is a key element in globalisation. Together, theyare shrinking the world and intensifying interaction betweenhistorically remote regions. Business Schools areresponding in a variety of ways. Economically cheap,though perhaps environmentally expensive air travel isenabling the speedy movement of faculty and students,creating the „fly in a guru” syndrome, and fomentingthe recent rapid growth of student exchanges. A rangeof means of distributing lectures electronically is beingexperimented with. For instance, at the Royal Instituteof Technology in Kista, Stockholm, sophisticated electroniclecture theatres have been used for over tenyears, linking classrooms in Stockholm, St Petersburgand the island of Gotland. This multiplies the effectiveclass size and diversifies the location. Typicallya lecturer will move around the three centres, beingphysically present at one while transmitting to theother two. This approach to „virtual presence” has beenso effective that students cannot remember whetherthe lecturer was in fact present at a particular lecturein person or merely electronically when asked at theend of the course. The set up has also been used forintercontinental connections between Sweden andStanford University in North America, and betweenSweden and Chile in South America.More radical means of distributing lectures andmaterials to individual recipients have also beenexplored using mobile phones and podcasting,thereby opening up a new arena of mobile learning.The iTunesU operated by Apple provides a massiveselection of learning „albums”. The Open Universitycontributes to iTunes U and over a period of 18 monthssince its inception, the OU experienced over 16 milliondownloads. This has provided a huge boost toreputation and presence, but since the service is freeunder the conditions that Apple imposes, it is notin itself economically sustainable; that is, it is nota viable business model in itself. Another OU project,OpenLearn, an Open Educational Resources (OER)initiative that provides 8,000 hours of free course wareover the Internet, has also attracted a huge volumeof visitors, some ten million unique visitors over thetwo year life of the project so far. This was funded bya $10m grant from the Hewlett foundation, and manythousands of pages of materials are available overa VLE structured to provide learning support and tofacilitate discussion among participants 5 . However, inthis case 13,000 student registrations on fee payingcourses have resulted, suggesting the basis for a viablebusiness model with free entry services, and a revenuegenerating follow-through once people have beensuccessfully attracted to the distinctive learningexperience showcased in the free elements.Such technology enabled developments are offeringsevere challenges and constraints as well as opportunitiesto the Business School world. The potential reachof any one School is very much increased. Through theinternet, students can access materials and resourcesfrom anywhere in the world. At the same time this accessibilitymeans that competition between Schoolsis much intensified. Schools are now less protected bytheir geographic location from competition with institutionslocated elsewhere, while local markets have theoption of considering a wider range of Schools. Improvementsin communications and accessibility alsomean that quality (both high and low!) becomes moreevident and can be more easily compared. Furthermore,the new ICTs are opening up new market segments.People in work can access educational materialsfrom their place of work, while mobile professionalscan maintain a significant sense of continuity despitetravelling around the world. Together these trends areintensifying completion in vertical rather than spatialsegments. Large Corporations are more aggressiveusers of ICT in the global context than educational5See http://openlearn.open.ac.uk/.88 e-mentor nr 2 (34)


Technology and Business Schoolsinstitutions and are consequently a major driving force.Many major companies now make absolutely routineuse of video conferencing whereas it still tends to bean awkward novelty for most Business Schools. EMC,the memory specialists, have for 10 years been usinga portable classroom. A large chest is kitted out with20 laptops, general communications equipment andwhiteboard pens. This enables sales and service personnel,and even customers to attend remote classesanywhere in the world, presented from corporate headquartersoutside Boston (the pens were found to beessential kit because, although most venues providedwhiteboards, they rarely had working pens available!).Moreover, internationally operating corporations suchas Rolls Royce, who commission education and trainingfrom Business Schools, are increasingly demandingthat educational services are provided wherever inthe world they are operating. Further, they want theeducational services to be of demonstrable and equalquality wherever they are provided. These globalisation-relateddevelopments are enabling the emergenceof a range of business models for Business School operationfar beyond the traditional single geographicallocation, localised market and face to face delivery.Indeed, a recent European Foundation for ManagementDevelopment (EFMD) paper identified some 11 distinctmodels for the global business school.Technology enabled learning modelsWith respect to the more specific learning modelsafforded by the new technologies, it is very clear thatthe current period is one of intensive experimentation.The full scope of these new technologies has not yetbeen identified. The potential of the new technologiesand, importantly, their combinations, are still beingexplored. Different „blends” of ICT; email; mobilephones; on-line; webcasts; video conferencing;electronic fora; texting; podcasting, not to forgetvariants of face to face teaching, are being entertained.No particular combinations have yet emerged asstandard proven solutions for the learning model,although it is possible to identify a provisional set ofrelatively stable configurations as follows:(a) Conventional: craft based „cottage industry”model. This is described above, with the main modeof learning firmly based on face-to-face lectures. Herethere is a widespread base of use of technologies suchas video lectures, PowerPoint presentations, VirtualLearning Environments (VLEs), and the internet.However, the use of these technologies does not alterthe fundamental teaching model. Essentially theysustain and (perhaps) enhance the traditional teacher/lecture „cottage industry” mode of operation.(b) Correspondence Distance Learning. This isa longstanding mode in which written texts are distributedto students who then self study, perhapspresenting themselves for test or examination. Newtechnologies such as audio and video disks, and multimediaCDs or DVDs are increasingly supplementing orin some cases replacing printed texts. But again, thesedo not alter the basic learning model of distributedmaterials for self study, and hence again are used essentiallyto sustain the learning model, albeit in a moretechnologically sophisticated interactive form.(c) Supported Open/Distance Learning is a formof blended learning in which distributed materialsare complemented by more or less structured tutorialinteractions with trained teachers. The UK OpenUniversity was the major pioneer of this approach andremains the leading exponent, with a range of variationsincluding the practice-based approach employedby the Open University Business School. As describedabove, this learning model is characterised by the verycareful and expensive development of the learning experiencesand pertinent supporting materials, coupledwith „high touch” teaching support.(d) Distributed learning community: a groupof participants who variably contribute to eachother’s learning on the basis of their own expertisethrough participation in some form of community.While such communities were traditionally foundamong professional and scientific groups, they havebeen given wider currency through the availabilityof a variety of so called „web 2.0” facilities and theadvent of social networking sites such as Facebookand LinkedIn. Perhaps the most prominent currentexample is Wikipedia, although this does not havedirected or structured learning as its primary objective.Nevertheless, there is experimentation in harnessingsuch communities for more structured educationalpurposes, in some cases using the methodology ofaction learning as a specific means.(e) The „Freemium” model. This is an emerginglearning model, and is an analogue of the voice overinternet protocol adopted for the Skype telephoneservice. The essence of this model is the fosteringof a massive user base of free provision of materials,together with the option of a relatively select rangeof value added services, the fees for which underwritethe overall operation. This is not yet a fully fledgedlearning model at least as far as it is independentlysustainable in financial terms, but there are certainlyseveral serious experiments proceeding at the presenttime. A notable example is the OU’s OpenLearnproject already briefly described above, and the term„Freemium” was coined to describe this and othersimilar projects at the Open University.Issues: The eLearning ChallengeMany technical components such as PowerPoint,email, video lecturing, electronic conferencing, etc.,have been employed in a sustaining manner 6 . But manycommentators and practitioners believe that particularconfigurations of the basic technical components6C.M. Christensen, The Innovator’s Dilemma: When new technologies cause great firms to fail, Harvard business school Press,Cambridge MA 1997.kwiecień 2010 89


e-edukacja na świeciemay yet produce an eLearning model that is radicaland will ultimately prove to be disruptive. There isno doubt that eLearning can access different marketsegments; there is no doubt that the rate of technicaldevelopment and improvement is extremely rapid;and there is increasing evidence and an increasingawareness that the educational experience providedthrough eLearning can in fact be as good as if notbetter than the traditional learning model. The overallconsensus from studies comparing eLearning withtraditional methods finds „no significant difference”in outcome 7 . Given that traditional pedagogy has beenaround for several thousand years, and eLearningfor at most a couple of decades, this gives pause forthought. Further, eLearning has catalysed renewedattention to the process of teaching and learning, andhas engaged a wide range of research with some 50plus theories 8 . The new proposition that is offered byeLearning is the systematic harnessing of technology. Itcan be observed that eLearning is thereby facilitating ashift from traditional pedagogy to „pedagogics”, thatis pedagogy with an explicit utilization of technology.Of course, there are many outstanding issues witheLearning: the unevenness of access to the web,the problematic nature of interactivity, navigationalproblems, the persistent preference for paper overelectronic presentation, and how best to engage thesocial basis for learning in an electronic universe. Forinstance, it is interesting to consider the apparent„problem” of increasing plagiarism, which seems, atleast in part, to be a product of the ease of electronicmanipulation of text. Perhaps conventional academicsare still trapped in the assumptions of the Gutenbergrevolution, based on the essential „fixity” of text 9 . Thisfixity of text arguably underlies much current academicand teaching practice. Indeed, it underpins „authorship”and „author-ity” of conventional academicproducts. Yet young people are growing up in anelectronic-mediated modern world, in a new era that ischaracterised by an essential „fluidity” of text. In manycases (though admittedly not all!) they are genuinelypuzzled by the debates over what is legitimate studentwork and consequently what constitutes plagiarism.Are current academic reactions a desperate attemptto retain the conventional basis of authority? Perhapsthere is a need to move towards a concept of „collagist”or „originator” rather than the conventional „author”.And perhaps it is necessary to develop better ways ofassessing deep understanding and knowledge than theconventional reproduction of text answers to standardessay or exam questions. This example shows clearlythat educationalists cannot merely sit back and wait forthe technicians to produce better technical elements.The challenge is to explore the ramifications of thetechnical elements and how they interact subtly withexisting practices and institutions and open up newways of doing things. The potential implications strikedeep into the heart of what we do. If this challenge isnot taken up, there looms the risk of being overtakenby those disruptive practitioners who are exploringand developing the possibilities even if they are notyet properly proven.Conclusions: The role of administratorsand educationalistsAdministrators and educationalists in BusinessSchools are involved in a highly competitive enterprise.Therefore they must ensure that their Schoolsactively explore the immense potential and the wideramifications of the new technologies coming onstream in the context of increasing globalisation.Moreover, they should not wait to adopt passivelythe technologies that become available. Bearing inmind the broad view of technology as a complex oftechnical elements, specific practices, techniques andskills and the appropriate organisational arrangements,they should address those elements within their directpurview and ability to control, and thus becometechnology makers rather than merely technologytakers. Nevertheless, it is important to remember thattechnology, especially in the Business School world, isalways just the means to an end, not the end in itself.Administrators and educationalists in the BusinessSchool world need therefore to be clear about whattheir purposes (ends) actually are. And this, surely, isto provide students with effective, relevant and aboveall, excellent learning experiences.ReferencesC.M. Christensen, The Innovator’s Dilemma: When newtechnologies cause great firms to fail, Harvard business schoolPress, Cambridge MA 1997.J. Fleck, J. Howells, Technology, the technology complex andthe paradox of technological determinism, „Technology Analysisand Strategic Management”, 2001, 13 (4) pp 523–531.S. McDonald, D. Lamberton, T. Mandeville (Eds), The Troublewith Technology – Explorations in the process of technologicalchange, St Martin’s Press, New York 1998.A. Pacey, The Culture of Technology, MIT Press Cambridge,MA 1983.R.A. Lanham, The Implications of Electronic Informationfor the Sociology of Knowledge [in:] Conference on Technology,Scholarship, and the Humanities: The Implications of ElectronicInformation, Arnold and Mabel Beckman Center of theNational Academies of Sciences and Engineering Irvine,California 1992.7See, for an ongoing review of such studies: www.nosignificantdifference.org.8See for instance, http://tip.psychology.org.9R.A. Lanham, The Implications of Electronic Information for the Sociology of Knowledge, [in:] Conference on Technology, Scholarship,and the Humanities: The Implications of Electronic Information, Arnold and Mabel Beckman Center of the National Academiesof Sciences and Engineering Irvine, California 1992.90 e-mentor nr 2 (34)


StowarzyszenieE-learningu AkademickiegoBaza aktywnoście-learningowej uczelniwww.sea.edu.pl/baza/• zbiorcza informacja o rodzajach, skali i organizacji działań e-learningowych uczelni• prezentacje aktywności e-learningowych jednostek organizacyjnych uczelni• samodzielne wprowadzanie danych przez reprezentantów uczelniZapraszamy uczelnie i ich jednostki organizacyjne doprezentacji swoich działań e-learningowych!Projekt SEA pt. „Praktyki e-learningowe w polskim szkolnictwie wyższym – baza wiedzy”,został dofinansowany przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

More magazines by this user
Similar magazines