10.10.2016 Views

WiT 10_2016 (14)promo

Transform your PDFs into Flipbooks and boost your revenue!

Leverage SEO-optimized Flipbooks, powerful backlinks, and multimedia content to professionally showcase your products and significantly increase your reach.

OPERACJA TARCZA EUFRATU ❙ WISŁA – NOWE ROZDANIE? ❙ EURONAVAL PRESS TOUR <strong>2016</strong><br />

Wojsko<br />

i Technika<br />

CENA 9,90 zł<br />

w tym 5% VAT<br />

INDEKS 407445<br />

ISSN 2450-1301<br />

WWW.ZBIAM.PL<br />

BEZPIECZEŃSTWO•UZBROJENIE•PRZEMYSŁ<br />

<strong>10</strong>/<strong>2016</strong><br />

Październik<br />

Armija <strong>2016</strong> cz. I<br />

Zorganizowane po raz drugi<br />

Międzynarodowe Forum<br />

Wojskowo-Techniczne Armija <strong>2016</strong><br />

to przedsięwzięcie przede<br />

wszystkim o znaczeniu propagandowym,<br />

niemniej nie zabrakło na nim<br />

nowości związanych z uzbrojeniem<br />

i wyposażeniem wszystkich<br />

rodzajów wojsk Sił Zbrojnych<br />

Federacji Rosyjskiej.<br />

str. 30<br />

Przeciwpancerny<br />

Głuszec<br />

Na kieleckim MSPO firmy Leonardo<br />

Helicopters i PZL-Świdnik zaprezentowały<br />

nowy wariant śmigłowca<br />

W-3PL Głuszec, uzbrojony w pociski<br />

kierowane rodziny Spike izraelskiej<br />

firmy Rafael. To obecnie najtańsza<br />

i najszybsza opcja odbudowy<br />

zdolności zwalczania czołgów<br />

przeciwnika przez śmigłowce<br />

lotnictwa Wojsk Lądowych.<br />

str. 72


Zorganizowane po raz drugi<br />

Międzynarodowe Forum<br />

Wojskowo-Techniczne Armija <strong>2016</strong><br />

to przedsięwzięcie przede<br />

wszystkim o znaczeniu propagandowym,<br />

niemniej nie zabrakło na nim<br />

nowości związanych z uzbrojeniem<br />

i wyposażeniem wszystkich<br />

rodzajów wojsk Sił Zbrojnych<br />

Federacji Rosyjskiej.<br />

Na kieleckim MSPO firmy Leonardo<br />

Helicopters i PZL-Świdnik zaprezentowały<br />

nowy wariant śmigłowca<br />

W-3PL Głuszec, uzbrojony w pociski<br />

kierowane rodziny Spike izraelskiej<br />

firmy Rafael. To obecnie najtańsza<br />

i najszybsza opcja odbudowy<br />

zdolności zwalczania czołgów<br />

przeciwnika przez śmigłowce<br />

lotnictwa Wojsk Lądowych.<br />

w tym 5% VAT<br />

INDEKS 407445<br />

ISSN 2450-1301<br />

Spis treści<br />

Vol. II, nr <strong>10</strong> (<strong>14</strong>)<br />

PAŹDZIERNIK <strong>2016</strong>, Nr <strong>10</strong>.<br />

Nakład: <strong>14</strong> 990 egzemplarzy<br />

WojskoCENA 9,90 zł<br />

WWW.ZBIAM.PL<br />

BEZPIECZEŃSTWO•UZBROJENIE•PRZEMYSŁ<br />

OPERACJA TARCZA EUFRATU ❙ WISŁA – NOWE ROZDANIE? ❙ EURONAVAL PRESS TOUR <strong>2016</strong><br />

i Technika<br />

<strong>10</strong>/<strong>2016</strong><br />

Październik<br />

16<br />

Spis treści <strong>WiT</strong> Październik <strong>2016</strong><br />

44<br />

Armija <strong>2016</strong> cz. I<br />

str. 30<br />

Przeciwpancerny<br />

Głuszec<br />

Na okładce: Demonstrator PRWB 9A33BM3 Osa-P uzbrojony<br />

w kierowane pociski rakietowe IRIS-T. Fot. WZU S.A.<br />

str. 72<br />

Nowości z armii świata<br />

Bartłomiej Kucharski, Adam M. Maciejewski,<br />

Łukasz Pacholski str. 5<br />

XXIV MSPO – wielkie oczekiwanie<br />

Adam M. Maciejewski str. <strong>10</strong><br />

Konferencja UZBROJENIE <strong>2016</strong><br />

Ryszard Woźniak str. 64<br />

Skażenia biologiczne – wyzwanie<br />

dla przemysłu obronnego<br />

Marcin Grocki str. 66<br />

Redakcja<br />

Andrzej Kiński – redaktor naczelny<br />

andrzej.kinski@zbiam.pl<br />

Adam M. Maciejewski<br />

adam.maciejewski@zbiam.pl<br />

Maciej Szopa<br />

maciej.szopa@zbiam.pl<br />

Tomasz Grotnik – redaktor działu morskiego<br />

tomasz.grotnik@zbiam.pl<br />

Korekta<br />

Monika Gutowska, zespół redakcyjny<br />

Redakcja techniczna<br />

Wiktor Grzeszczyk<br />

Stali współprawcownicy<br />

Piotr Abraszek, Jarosław Brach,<br />

Marcin Chała, Jarosław Ciślak, Robert Czulda,<br />

Maksymilian Dura, Miroslav Gyűrösi,<br />

Jerzy Gruszczyński, Bartłomiej Kucharski,<br />

Hubert Królikowski, Mateusz J. Multarzyński,<br />

Andrzej Nitka, Łukasz Pacholski, Krzysztof M. Płatek,<br />

Paweł Przeździecki, Tomasz Szulc, Tomasz Wachowski,<br />

Michal Zdobinsky, Gabor Zord<br />

Wydawca<br />

Zespół Badań i Analiz Militarnych Sp. z o.o.<br />

ul. Anieli Krzywoń 2/155, 01-391 Warszawa<br />

office@zbiam.pl<br />

Biuro<br />

ul. Bagatela <strong>10</strong> lok. 19, 00-585 Warszawa<br />

Dział reklamy i marketingu<br />

Anna Zakrzewska<br />

anna.zakrzewska@zbiam.pl<br />

Dystrybucja i prenumerata<br />

Elżbieta Karczewska<br />

elzbieta.karczewska@zbiam.pl<br />

Reklamacje<br />

office@zbiam.pl<br />

Prenumerata<br />

realizowana przez Ruch S.A:<br />

Zamówienia na prenumeratę w wersji<br />

papierowej i na e-wydania można składać<br />

bezpośrednio na stronie<br />

www.prenumerata.ruch.com.pl<br />

Ewentualne pytania prosimy kierować<br />

na adres e-mail: prenumerata@ruch.com.pl<br />

lub kontaktując się z Telefonicznym<br />

Biurem Obsługi Klienta pod numerem:<br />

801 800 803 lub 22 717 59 59<br />

– czynne w godzinach 7.00–18.00.<br />

Koszt połączenia wg taryfy operatora.<br />

Copyright by ZBiAM <strong>2016</strong><br />

All Rights Reserved.<br />

Wszelkie prawa zastrzeżone<br />

Przedruk, kopiowanie oraz powielanie na inne<br />

rodzaje mediów bez pisemnej zgody Wydawcy<br />

jest zabronione. Materiałów niezamówionych,<br />

nie zwracamy. Redakcja zastrzega sobie prawo<br />

dokonywania skrótów w tekstach, zmian tytułów<br />

i doboru ilustracji w materiałach niezamówionych.<br />

Opinie zawarte w artykułach są wyłącznie opiniami<br />

sygnowanych autorów. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności<br />

za treść zamieszczonychogłoszeń i reklam.<br />

Więcej informacji znajdzieszna naszej nowej stronie:<br />

www.zbiam.pl<br />

Program Wisła na MSPO – nowe rozdanie?<br />

Adam M. Maciejewski str. 16<br />

Osa-P z Irisem-T<br />

Andrzej Kiński str. 22<br />

Pomiędzy Piorunem a Narwią – propozycja nowego<br />

polskiego pocisku przeciwlotniczego<br />

Andrzej Kiński str. 26<br />

Ukraiński przemysł zbrojeniowy z ofensywą gospodarczą<br />

w Polsce<br />

Kamil Mazurek str. 29<br />

Moskiewskie forum ARMIJA <strong>2016</strong> cz. I<br />

Tomasz Szulc str. 30<br />

Moździerz samobieżny BMP-2B9<br />

Miroslav Gyűrösi str. 42<br />

Operacja „Tarcza Eufratu”<br />

Marcin Gawęda str. 44<br />

NSOO CIS, czyli inteligentne „pole minowe”<br />

na miarę XXI wieku<br />

Maciej Szopa str. 50<br />

Wojskowa motoryzacja na Eurosatory <strong>2016</strong> cz. II<br />

Jarosław Brach str. 56<br />

Nowości z sił powietrznych świata<br />

Adam M. Maciejewski, Łukasz Pacholski str. 70<br />

Przeciwpancerny Głuszec<br />

Adam M. Maciejewski str. 72<br />

Lightning II na świecie<br />

Łukasz Pacholski str. 78<br />

Indyjskie Siły Powietrzne otrzymają Rafale<br />

Łukasz Pacholski str. 82<br />

Program T-X – karty na stole<br />

Łukasz Pacholski str. 84<br />

Nowości z flot wojennych świata<br />

Marcin Chała, Andrzej Nitka, Łukasz Pacholski str. 88<br />

Nowa generacja okrętów US Navy<br />

Łukasz Pacholski str. 90<br />

Euronaval Press Tour <strong>2016</strong><br />

Tomasz Grotnik str. 94<br />

84 90<br />

4 Wojsko i Technika • Październik <strong>2016</strong><br />

www.zbiam.pl


Przemysł obronny<br />

XXIV MSPO – wielkie oczekiwanie<br />

Adam M. Maciejewski<br />

XXIV Międzynarodowy Salon Przemysłu<br />

Obronnego zapowiadał się bardzo<br />

interesująco. Przede wszystkim ze<br />

względu na oczekiwane pierwsze wnioski<br />

ze Strategicznego Przeglądu Obronnego,<br />

przygotowywanego przez MON, wpływ<br />

tego dokumentu na przyszłość programu<br />

modernizacji technicznej, decyzje w<br />

najbardziej medialnych przetargach<br />

zbrojeniowych, jak również prezentację<br />

Polskiej Grupy Zbrojeniowej S.A. po<br />

wszystkich zmianach, jakie przeszła od<br />

poprzedniego Salonu.<br />

Fotografie w artykule: Andrzej Kiński,<br />

Adam M.Maciejewski.<br />

Demonstrator modernizacji czołgu Leopard 2A4 do standardu Leopard 2PL i wóz zabezpieczenia technicznego<br />

ARV 3 na jego podwoziu były dominującymi eksponatami w hali PGZ S.A.<br />

Nie wszystkim oczekiwaniom uczyniono zadość.<br />

Tuż przed rozpoczęciem Salonu Ministerstwo<br />

Obrony Narodowej poinformowało<br />

o odroczeniu upublicznienia choćby wstępnych<br />

konkluzji Strategicznego Przeglądu Obronnego ze<br />

względu na złożoność materii. Zarazem dodano, że<br />

środków na program modernizacji technicznej<br />

w obecnej postaci brakuje, co zresztą nie było aż takim<br />

zaskoczeniem. Już wcześniej płynęły takie sygnały<br />

ze strony rządu, a raport Najwyższej Izby Kontroli<br />

miał stwierdzić, że PMT SZ na lata 2013–2022<br />

w dotychczasowym wymiarze musiałby pochłonąć<br />

nie ok. <strong>10</strong>0 mld PLN, a nawet ok. 245 mld PLN itd. Stało<br />

się zatem jasne, że podczas MSPO żadne istotne<br />

decyzje nie zapadną. Niemniej Salon wciąż dobrze<br />

rokował biorąc pod uwagę liczbę wystawców – ponad<br />

600 z 30 krajów – i ilości przywiezionego do Kielc<br />

sprzętu.<br />

Okazało się jednak inaczej. Jeżeli przyjąć stopień<br />

aktywności (czy wręcz obecność) na MSPO <strong>2016</strong><br />

wystawców zagranicznych, jako wskaźnik kontynuacji<br />

prac nad kluczowymi programami modernizacyjnymi,<br />

to być może z programem modernizacji<br />

technicznej jest nawet gorzej niż się wydaje. Lista<br />

obecności pozostała prawie niezmieniona w porównaniu<br />

z ubiegłymi latami, jednak liczba sprzętu<br />

była wyraźnie mniejsza. Widać to było choćby po<br />

śmigłowcach czy systemach rakietowych, w tym<br />

obrony przeciwlotniczej.<br />

Najważniejsze nowości i premiery MSPO <strong>2016</strong><br />

opisuje ten i wrześniowy numer Wojska i Techniki<br />

(a zachęcamy w tym kontekście także do lektury<br />

numeru listopadowego), oraz październikowy numer<br />

Lotnictwa Aviation International (bardziej<br />

szczegółowa prezentacja konstrukcji lotniczych<br />

i systemów bezzałogowych), dlatego ograniczymy<br />

się tylko do dopełniającego przeglądu.<br />

PGZ, czyli w jedności siła<br />

Odwiedzając halę firm skupionych w Polskiej Grupie<br />

Zbrojeniowej S.A., można było zobaczyć ekspozycję<br />

Grupy zorganizowaną według nowej koncepcji.<br />

Zamiast dotychczasowego zbioru stoisk<br />

poszczególnych spółek Grupy, zajmowana przez<br />

nią hala stanowiła wspólną przestrzeń, opatrzoną<br />

wyłącznie logotypami PGZ S.A. W ten sposób zaprezentowano<br />

szeroką ofertę – od broni i wyposażenia<br />

piechoty, po wozy bojowe i artylerię samobieżną,<br />

a także bezzałogowe systemy powietrzne<br />

– składającą się z komplementarnych wyrobów.<br />

Było ich tak wiele, że część największych gabarytowo<br />

egzemplarzy sprzętu i tak musiała być na zewnątrz<br />

hali, a w niej samej było dosyć ciasno – nasz<br />

państwowy przemysł i jego partnerzy mają się<br />

czym pochwalić. Swoją podmiotowość na tle całej<br />

PGZ S.A. – tradycyjnie – wyodrębniły jedynie spółki<br />

handlowe Cenrex i Cenzin, wystawiając się odrębnie<br />

w swoich zwyczajowo zajmowanych miejscach,<br />

ale z drugiej strony ich oferta nie obejmuje<br />

wyrobów polskiego przemysłu.<br />

Wśród pokazanych przez PGZ S.A. w Kielcach<br />

ciekawostek można wymienić elementy 35 mm<br />

artyleryjskiego systemu przeciwlotniczego Noteć<br />

Śląska UPMG w wersji bojowego wozu piechoty to kolejna propozycja rozwiązania problemu<br />

znalezienia następcy dla archaicznych BWP-1.<br />

Zdalnie sterowane stanowisko uzbrojenia ZSMU-1276 A5 z ZM Tarnów S.A., które<br />

integruje 40 mm granatnik automatyczny (lub 12,7 mm wkm) i 7,62 mm ukm.<br />

<strong>10</strong> Wojsko i Technika • Październik <strong>2016</strong><br />

www.zbiam.pl


Obrona przeciwlotnicza<br />

Adam M. Maciejewski<br />

Tegoroczny Międzynarodowy Salon<br />

Przemysłu Obronnego z punktu widzenia<br />

programu Wisła z dwóch powodów okazał<br />

się bardzo ciekawym wydarzeniem.<br />

Pierwszym były, częściowo zaskakujące,<br />

decyzje podjęte przez kierownictwo<br />

Ministerstwa Obrony Narodowej, które<br />

przywróciły konkurencję w postępowaniu.<br />

Drugim był raport GAO, amerykańskiego<br />

odpowiednika Najwyższej Izby Kontroli,<br />

z sierpnia br. dotyczący zaawansowania<br />

prac nad modernizacją systemu Patriot<br />

oraz rozwoju systemów IBCS i AIAMD<br />

w Stanach Zjednoczonych.<br />

Fotografie w artykule: Adam M. Maciejewski,<br />

Raytheon, Northrop Grumman, MBDA Deutschland.<br />

Na MSPO <strong>2016</strong> Raytheon pokazał pełnowymiarową makietę trójantenowej stacji z antenami AESA na GaN,<br />

którą koncern chce zastąpić obecną AN/MPQ-65. Stacja ta oferowana jest też Polsce.<br />

Program Wisła na MSPO<br />

– nowe rozdanie?<br />

Zachowując chronologię zdarzeń, wypada<br />

zacząć od przybliżenia wniosków raportu,<br />

który przygotowało US Government Accountability<br />

Office (GAO). Dokument daje wyśmienitą<br />

sposobność do poznania szczegółów amerykańskich<br />

programów modernizacji systemu Patriot, jak<br />

również prac nad perspektywicznymi systemami<br />

IBCS (Integrated Air and Missile Defense Battle<br />

Command System) i AIAMD (Army Integrated Air<br />

and Missile Defense, inaczej IAMD). Raport zawiera<br />

także wiele wskazówek odnośnie dostępności amerykańskich<br />

rozwiązań w programie Wisła. Adresatem<br />

raportu są odpowiednie komisje w Kongresie<br />

Stanów Zjednoczonych. Raport omawia modernizację<br />

systemu Patriot od strony instytucjonalnej,<br />

technicznej i finansowej. GAO przygotował dokument<br />

w oparciu o informacje dostarczone przez<br />

Departament Obrony.<br />

Raport GAO<br />

Punktem wyjścia do analizy GAO było zapotrzebowanie,<br />

zgłoszone przez US Army, na przydzielenie<br />

środków w wysokości 2,9 mld USD, koniecznych do<br />

dalszej modernizacji i rozwoju systemu Patriot w latach<br />

podatkowych 2013–2021. Dotąd US Army wydały<br />

z tego już 1,1 mld USD. Większość tych nakładów<br />

ma pozwolić na wzrost zdolności operacyjnych<br />

systemu (zdolność zwalczania pocisków balistycznych,<br />

odporność na przeciwdziałanie elektroniczne,<br />

zdolność wykrywania nowych typów samolotów<br />

i rakiet itp.). Pominiemy prawne kwestie prawidłowości<br />

przyznawania i wykorzystywania tych środków,<br />

skupiając się natomiast na technicznych aspektach<br />

modernizacji Patriota, czyli co i kiedy GAO<br />

uważa za możliwe do wykonania. To właśnie stanowi<br />

odniesienie do treści zapytania ofertowego<br />

(Letter of Request, LoR) wysłanego przez polskie<br />

MON, o którym dalej.<br />

W Stanach Zjednoczonych trwają próby nowego<br />

sieciocentrycznego stanowiska dowodzenia IBCS,<br />

opracowywanego przez koncern Northrop Grumman.<br />

Wdrożenie IBCS jest krokiem na drodze do<br />

stworzenia docelowego, przyszłego rakietowego<br />

systemu obrony przeciwlotniczej US Army, czyli<br />

AIAMD. Będzie to tzw. system systemów, o łatwej<br />

do operacyjnego przekonfigurownia strukturze<br />

środków wykrywania i rażenia (sieciocentrycznie<br />

dostępny i kierowany zasób środków w miejsce oddzielnych<br />

baterii różnych systemów OPL). Wszystko,<br />

aby elastycznie dopasowywać siły do zagrożeń na<br />

polu walki. Obecnie do współpracy z IBCS są dostosowywane<br />

systemy OPL już używane w US Army,<br />

czyli głównie Patriot i stacje radiolokacyjne<br />

AN/MPQ-64 Sentinel (poza tym IBCS ma współdziałać<br />

z systemami US Air Force i US Navy). Wymaga to<br />

czasu, nakładów i testów ze względu na odmienne<br />

oprogramowanie sterujące systemu Patriot, które<br />

nie jest fabrycznie kompatybilne z oprogramowaniem<br />

IBCS o otwartej architekturze, co dotyczy<br />

przede wszystkim radiolokacyjnej stacji kierowania<br />

ogniem AN/MPQ-65. Według obecnych planów,<br />

które najpierw trzeba wdrożyć w życie, dostosowanie<br />

wszystkich batalionów (odpowiednik dywizjonu<br />

OPL) Patriotów US Army do współdziałania z IBCS<br />

potrwa osiem lat. Jeżeli prace rozpoczną się w roku<br />

podatkowym 2017, to skończą w 2025.<br />

AIAMD ma jednak docelowo otrzymać nowe radary<br />

i wyrzutnie rakiet. Nowy radiolokator, ma zostać<br />

wybrany w konkursie (więcej w <strong>WiT</strong> 8/<strong>2016</strong>)<br />

i roboczo nazywa się LTAMDS. Wśród już wymienianych<br />

wymogów odnośnie LTAMDS są: kompatybilność<br />

z IBCS (bezpośrednie podłączenie, bez węzłów<br />

pośrednich), 360° pokrycia w azymucie,<br />

znacznie wyższa niezawodność i łatwość obsługi<br />

od AN/MPQ-65. Rekomendacje wobec sposobu<br />

zakupu i konstrukcji (teoretycznie może to być też<br />

gruntowna modernizacja AN/MPQ-65) LTAMDS<br />

oraz nowej wyrzutni zawiera dokument tzw. analiza<br />

alternatyw (LTAMDS AoA), który miał być przyjęty<br />

jeszcze w trzecim kwartale br. (brak o tym informacji<br />

na koniec września). Gdyby konstrukcja LTAMDS<br />

ruszyła w przyszłym roku, to pierwszy egzemplarz<br />

seryjny mógłby być przekazany US Army w roku<br />

podatkowym 2028, z zakończeniem dostaw wszystkich<br />

zaplanowanych do zamówienia radarów w ciągu<br />

siedmiu lat. Oczywiście, pod warunkiem bezproblemowego<br />

przebiegu programu. Budowa AIAMD<br />

wpłynie też na eksploatację systemu Patriot przez<br />

jego obecnych 12 użytkowników zagranicznych.<br />

Raport odnosi się też do rozpoczętego procesu<br />

wprowadzania do uzbrojenia baterii Patriot US Army<br />

pocisków PAC-3 MSE (16 sierpnia br. MSE osiągnął<br />

wstępną gotowość bojową, tzw. IOC), która zapewnia<br />

wzrost wysokości rażenia celu o 50% i zasięgu<br />

o <strong>10</strong>0% w porównaniu z wersją PAC-3 CRI. Jednakże<br />

ograniczenia techniczne stacji radiolokacyjnej<br />

AN/MPQ-65 nie pozwalają dziś wykorzystać pełni<br />

potencjału MSE.<br />

Odnośnie niezawodności systemu Patriot, raport<br />

GAO stwierdza, że jej współczynniki są poniżej<br />

oczekiwań ze względu na awaryjność stacji<br />

AN/MPQ-65. Wymagania w tej kwestii sformułowano<br />

na podstawie wyników testów Patriota w wersji<br />

PDB-7, opublikowanych w kwietniu 2013 r. Obecnie<br />

wymagany czas pomiędzy tzw. krytycznymi awariami<br />

(wyłączającymi system z walki i wymagającymi<br />

naprawy) to średnio co najmniej 20 godzin. Podczas<br />

testów – dla baterii w pełnej strukturze – było<br />

16 Wojsko i Technika • Październik <strong>2016</strong><br />

www.zbiam.pl


Obrona przeciwlotnicza<br />

Andrzej Kiński<br />

Jedną z najciekawszych premier<br />

w sferze obrony przeciwlotniczej<br />

tegorocznego kieleckiego salonu był,<br />

zaprezentowany przez – należące<br />

do Polskiej Grupy Zbrojeniowej S.A.<br />

– Wojskowe Zakłady Uzbrojenia S.A.,<br />

przeciwlotniczy rakietowy wóz bojowy<br />

9A33BM3 Osa-P, którego zestaw<br />

środków bojowych został<br />

wzbogacony o samonaprowadzające<br />

się na podczerwień, kierowane pociski<br />

rakietowe IRIS-T niemieckiej firmy<br />

Diehl BGT Defence GmbH. To kolejna<br />

propozycja rozwiązania najbardziej<br />

palącego problemu związanego<br />

z dalszą eksploatacją zestawów Osa<br />

na całym świecie – znalezienia<br />

następcy pocisków rodziny 9M33.<br />

A bezpowrotna utrata ich przydatności<br />

do bezpiecznego i skutecznego użycia<br />

jest nieodległą perspektywą.<br />

Fotografie w artykule: WZU S.A., Andrzej Kiński.<br />

Mechaniczna integracja pocisku IRIS-T z Osą ogranicza się do montażu belek startowych i dostosowania złącz. Nowe<br />

pociski mogą być stosowane równolegle z dotychczasowymi, co od razu zapewnia wielokanałowość zestawu.<br />

Demonstrator PRWB 9A33BM3 Osa-P z założonymi makietami rakiet IRIS-T zamiast trzech pojemników transportowo-startowych<br />

z pociskami 9M33.<br />

Przeciwlotnicze zestawy rakietowe Osa, dzięki<br />

modernizacji na przestrzeni ostatniej dekady<br />

wszystkich znajdujących się w linii<br />

przeciwlotniczych rakietowych wozów bojowych<br />

(PRWB) 9A33BM2/BM3 do standardu Osa-P, nadal<br />

stanowią bardzo istotny element systemu obrony<br />

przeciwlotniczej Wojsk Lądowych Sił Zbrojnych<br />

RP. Dziś, po licznych przekształceniach struktury<br />

OPL WL w ostatnich latach, Osy-P stanowią uzbrojenie<br />

8. Koszalińskiego Pułku Przeciwlotniczego,<br />

podporządkowanego 12. Szczecińskiej Dywizji<br />

Zmechanizowanej i 4. Zielonogórskiego Pułku<br />

Przeciwlotniczego, wchodzącego w strukturę<br />

11. Lubuskiej Dywizji Pancernej. W obu pułkach po<br />

dwa dywizjony dysponują Osami. W każdym dy-<br />

Osa-P z Irisem-T<br />

wizjonie jest 16 PRWB (cztery baterie ogniowe po<br />

cztery), co daje łączną liczbę 64. Aktualne plany<br />

przewidują wycofanie Os z eksploatacji w roku<br />

2026, kiedy miałyby je zastąpić nowe zestawy<br />

krótkiego zasięgu Narew. Ta data jest związana<br />

z przewidywanym terminem ostatecznego upłynięcia<br />

resursu pocisków kierowanych 9M33 (najnowsze<br />

partie rakiet w odmianie M3 pochodzą<br />

z dostaw II połowy lat 80. XX wieku). Nie jest to<br />

bynajmniej granica resursu technicznego samych<br />

PRWB, ponieważ te zostały wyremontowane<br />

i zmodernizowane w Wojskowych Zakładach<br />

Uzbrojenia S.A. z Grudziądza – ostatni w 2015 roku.<br />

Modernizacja, dzięki której uzyskano znaczącą<br />

poprawę charakterystyk bojowych i eksploatacyjnych<br />

przy jednoczesnym wyeliminowaniu wielu<br />

problemów związanych z dotychczasowym<br />

utrzymaniem sprzętu w gotowości (m.in. związanych<br />

z pozyskiwaniem części zamiennych), objęła<br />

m.in.: zastosowanie w wielu blokach współczesnej<br />

bazy elementowej zamiast lamp i układów<br />

półprzewodnikowych małej skali integracji (zasilacze,<br />

tory odbiorcze stacji radiolokacyjnych wykrywania<br />

i śledzenia celu, szyfrator komend sterujących<br />

w kanale pocisku etc.); wprowadzenie<br />

cyfrowego przetwarzania i zobrazowania sygnałów<br />

radiolokacyjnych oraz obrazu wizyjnego;<br />

montaż pasywnego systemu detekcji celów z kamerami<br />

telewizyjną i termowizyjną oraz dalmierzem<br />

laserowym, zintegrowanego z systemem<br />

identyfikacji celów „swój-obcy” SIC-12/TA (standardy<br />

Mark XII mod 4, Mark XIIA mod 5 i mod S);<br />

integracja systemu diagnostycznego; montaż systemu<br />

osuszającego w pomieszczeniach elektroniki;<br />

instalacja układu klimatyzacji przedziału załogi;<br />

montaż bezwładnościowego systemu nawigacji<br />

lądowej wspomaganego odbiornikiem GPS; instalacja<br />

nowoczesnych, cyfrowych środków łączności<br />

i transmisji danych.<br />

Modernizacja do standardu Osa-P, poza zapewnieniem<br />

dostaw części zamiennych niezbędnych<br />

do bieżącej eksploatacji, zapewniła: zwiększenie<br />

detekcyjności wykrywania celów w kanałach radiolokacyjnych<br />

i optoelektronicznych (szczególnie<br />

niewielkich i o małej SPO); precyzyjną identyfikację<br />

„swój-obcy”; zwiększenie odporności na<br />

pasywne i aktywne zakłócenia radioelektroniczne;<br />

redukcję poziomu własnej emisji elektromagnetycznej<br />

(maskowanie radioelektroniczne), także<br />

poprzez szerszy zakres wykorzystania w pełni<br />

pasywnych metod wykrywania i śledzenia celów;<br />

poprawę dokładności zobrazowania na nowych<br />

cyfrowych wskaźnikach informacji radiolokacyjnej<br />

i wizyjnej; precyzyjne określenie położenia<br />

w terenie oraz zwiększenie niezawodności kluczowych<br />

elementów; uproszczenie obsługi poprzez<br />

wyeliminowanie regulacji i strojenia w zmodernizowanych<br />

blokach; możliwość współpracy ze zautomatyzowanymi<br />

systemami dowodzenia OPL<br />

szczebla taktycznego środowiska Łowcza/Rega.<br />

22 Wojsko i Technika • Październik <strong>2016</strong><br />

www.zbiam.pl


Obrona przeciwlotnicza<br />

Wizja przeciwlotniczego pocisku kierowanego o zasięgu ok. <strong>10</strong> km (konfiguracja w locie), gotowość opracowania którego deklarują firmy polskiego przemysłu obronnego<br />

i placówki naukowo-badawcze.<br />

Między Piorunem a Narwią – propozycja<br />

nowego polskiego pocisku przeciwlotniczego<br />

Andrzej Kiński<br />

Kompetencje, którymi już dysponuje<br />

zespół konstruktorów przenośnych<br />

przeciwlotniczych zestawów rakietowych<br />

Grom i Piorun mogą z powiedzeniem<br />

zostać wykorzystane przy opracowaniu<br />

nowego przeciwlotniczego pocisku<br />

kierowanego krótkiego zasięgu. Nowy<br />

pocisk o zasięgu ok. <strong>10</strong> km mógłby już<br />

w perspektywie czterech–pięciu<br />

najbliższych lat osiągnąć status gotowości<br />

do uruchomienia seryjnej produkcji.<br />

Takie są konkluzje prezentacji<br />

przedstawionej podczas konferencji<br />

naukowej, która odbyła się przy okazji<br />

tegorocznych obchodów Święta Wojsk<br />

Obrony Przeciwlotniczej w koszalińskim<br />

Centrum Szkolenia Sił Powietrznych.<br />

Ilustracje w artykule:<br />

CRW Telesystem-Mesko, Andrzej Kiński.<br />

Projekt takiego pocisku, a nawet zestawu wykorzystującego<br />

go w charakterze efektora,<br />

zaprezentowali przedstawiciele spółek: Centrum<br />

Rozwojowo-Wdrożeniowe Telesystem-Mesko<br />

Sp. z o. o., MESKO S.A., a także Wojskowej Akademii<br />

Technicznej. Ich założeniem było wykorzystanie,<br />

zdobytych na przestrzeni ostatniego ćwierćwiecza<br />

doświadczeń, które zaowocowały opracowaniem<br />

zestawów Grom i Piorun oraz wdrożeniem unikatowych<br />

technologii wytwarzania ich krytycznych zespołów<br />

i elementów, przede wszystkich związanych<br />

z układami naprowadzania i sterowania, ale<br />

także źródłami zasilania, czy układami napędowymi<br />

(szerzej w <strong>WiT</strong> 1/2015 i 9/<strong>2016</strong>).<br />

Te kompetencje pozwalają, bez poważniejszych<br />

inwestycji, przejść od przenośnych przeciwlotniczych<br />

zestawów rakietowych o zasięgu zwalczania<br />

celów do 6 km i wysokości ich lotu do 3500–4000 m,<br />

do takich, których charakterystyki umożliwiłyby zaliczyć<br />

je do osiągających „górną granicę” strefy rażenia<br />

rakiet bardzo krótkiego zasięgu (bliskiego),<br />

dysponujących zdolnością zwalczania celów na<br />

dystansie do <strong>10</strong> km i lecących na wysokości do<br />

5000 m. Właśnie takie pociski wykorzystują liczne<br />

samobieżne i przewoźne zestawy kategorii lekkiej<br />

np. brytyjski Starstreak czy rosyjska Sosna. Są one<br />

optymalne do zwalczania lotnictwa bezpośredniego<br />

wsparcia – samolotów szturmowych i śmigłowców<br />

bojowych (uzbrojonych), pozwalając porazić<br />

nosiciel przed rubieżą skutecznego odpalenia<br />

przez niego precyzyjnego uzbrojenia kierowanego<br />

(przede wszystkim przeciwpancernych pocisków<br />

kierowanych), a także taktycznych systemów bezzałogowych.<br />

Tego typu zestawy mogą działać<br />

w ugrupowaniu wojsk, w przeciwieństwie do zestawów<br />

przenośnych, które zasięg predestynuje<br />

do działań z zasadzki lub z pozycji wysuniętych<br />

przed siły własne.<br />

Pocisk taki wykorzystywałby „inteligencję” zestawu<br />

Piorun, a więc jego głowicę samonaprowadzania.<br />

W fazie opracowywania nowej konstrukcji<br />

możliwe byłoby jej doskonalenie w kierunku poprawy<br />

charakterystyk detekcji i odporności na zakłócenia,<br />

także przez dodanie trzeciego pasma<br />

spektralnego – ultrafioletowego. Z Pioruna przejęty<br />

zostałby także laserowy zapalnik zbliżeniowy.<br />

Ze względu na zasięg pocisku, układ naprowadzania<br />

pocisku byłby kombinowany. Podczerwoną<br />

głowicę samonaprowadzania uzupełniałby laserowy<br />

układ naprowadzania. Optoelektroniczny blok<br />

urządzeń obserwacyjno-celowniczych dysponowałby<br />

automatycznym układem telewizyjnego<br />

śledzenia rakiety i celu, który zapewniałby kierowanie<br />

lotem pocisku w wiązce lasera bez udziału operatora,<br />

co zdecydowanie podwyższałoby efektywność<br />

strzelania w warunkach bojowych. Dzięki<br />

kombinowanemu układowi naprowadzania pocisk<br />

mógłby być odpalany w dwóch trybach: z przechwyceniem<br />

celu przez GSN przed startem (LOBL)<br />

i po starcie (LOAL). Poziom promieniowania laserowego<br />

kanału naprowadzania byłby na tyle niewielki,<br />

że fakt generowania wiązki przez zestaw byłby<br />

możliwy tylko z bardzo niewielkiej odległości. Z kolei<br />

kombinacja obu metod naprowadzania zapewniałaby<br />

wysoką odporność na zakłócenia celowe.<br />

Głowica bojowa mogłaby z powodzeniem zostać<br />

opracowana w kraju, na bazie analogicznych<br />

do rakiet Grom i Piorun, czy pocisku przeciwpancernego<br />

Spike-LR. Jeśli chodzi o blok sterowania (blok<br />

żyroskopów oraz napędów sterów) i zespół napędowy,<br />

propozycja zakłada opracowanie ich we<br />

współpracy z partnerem zagranicznym. Krajowe<br />

kompetencje pozwalają na uruchomienie na jej<br />

bazie produkcji większości zespołów, łącznie z silnikami<br />

(startowym, marszowym i rozpędowym). Jako<br />

materiał pędny silników można użyć gotowe (lub<br />

zmodyfikowane) paliwo opracowane dla pocisku<br />

Grom i produkowane przez Centrum Paliw Rakietowych<br />

zakładów Mesko. Importu wymagałaby jednak<br />

część zespołów bloku sterowania, przede<br />

wszystkim blok żyroskopów. Te można jednak kupić<br />

na Ukrainie lub zamówić ich wykonanie, na<br />

podstawie powierzonej dokumentacji, niezależnej<br />

firmie specjalizującej się w tego typu produkcji<br />

(np. hiszpański SENER).<br />

Wizja zestawu przeciwlotniczego Poprad uzbrojonego<br />

w nowe pociski zamiast rakiet Grom.<br />

26 Wojsko i Technika • Październik <strong>2016</strong><br />

www.zbiam.pl


Przemysł obronny<br />

Pokaz poligonowy w Ałabino – strzela czołg T-90. Fot. Miroslav Gyűrösi.<br />

Moskiewskie forum ARMIJA <strong>2016</strong> cz. I<br />

Tomasz Szulc<br />

Międzynarodowe Forum Wojskowo-<br />

Techniczne Armija <strong>2016</strong>, bo tak brzmi<br />

oficjalna nazwa przedsięwzięcia, które<br />

odbyło się w Moskwie w dniach<br />

6–11 września br., jest doskonałym<br />

przykładem działania podjętego<br />

na polecenie najwyższych władz,<br />

ale też i dowodem na to, że nawet takie<br />

wsparcie nie prowadzi automatycznie<br />

do rozwiązania wszelkich problemów.<br />

Fotografie w artykule, jeśli nie zaznaczono inaczej,<br />

Tomasz Szulc.<br />

Żeby lepiej zrozumieć specyfikę wystaw cyklu<br />

Armija, należy spojrzeć na to przedsięwzięcie<br />

z nieco szerszej perspektywy. Imprezy służące<br />

<strong>promo</strong>cji własnego przemysłu obronnego są organizowane<br />

w Federacji Rosyjskiej od ponad 20 lat.<br />

O ile jednak salon MAKS (Mieżdunarodnyj awiacionno-kosmiczeskij<br />

salon), o profilu lotniczo-rakietowo-<br />

-kosmicznym, organizowany w latach nieparzystych,<br />

od razu zyskał uznanie i jest od samego<br />

początku organizowany w tym samym miejscu – na<br />

lotnisku w Żukowskim, to imprezy prezentujące<br />

uzbrojenie i sprzęt dla wojsk lądowych miały mniej<br />

szczęścia. Zaczęto je organizować nieco później<br />

i niemal za każdym razem w innym miejscu. Odbywały<br />

się one, jako wyraz ambicji lokalnych producentów<br />

i władz, w Niżnym Nowgorodzie, Niżnym<br />

Tagile, Omsku… W 2004 r. w Moskwie po raz pierwszy<br />

zorganizowano – w zamyśle komplementarną<br />

do MAKS-a – wystawę MWSW (Mieżdunarodnyj sałom<br />

woorużenija i wojennoj techniki), ale każdą imprezę<br />

przygotowywała inna firma i od początku<br />

uczyła się na własnych błędach.<br />

Początki Armii<br />

Dopiero w 20<strong>10</strong> r. zdecydowano o organizacji rosyjskiego<br />

odpowiednika kieleckiego Międzynarodowego<br />

Salonu Przemysłu Obronnego w Żukowskim,<br />

korzystając z tamtejszej bazy wystawienniczej,<br />

stworzonej na potrzeby salonów MAKS. W tej lokalizacji<br />

nie było jednak mowy o żadnych pokazowych<br />

strzelaniach, nawet z broni małokalibrowej,<br />

podczas gdy w Omsku i Tagile strzelały czołgi, wyrzutnie<br />

rakietowe… Ostatecznie w 20<strong>14</strong> r. prezydent<br />

Władimir Putin wydał polecenie zorganizowania<br />

centrum edukacji patriotycznej, w którym miały<br />

być także organizowane imprezy o charakterze<br />

wystawienniczo-<strong>promo</strong>cyjnym. Budowę obiektu,<br />

nazwanego Park „Patriot”, rozpoczęto w tym samym<br />

roku na skraju wielkiego podmoskiewskiego<br />

poligonu, należącego do sławnych dywizji: Kantemirowskiej<br />

i Tamańskiej, a także, niemniej słynnych,<br />

Instytutu Naukowo-Badawczego Broni Pancernej<br />

(obecnie 38. NII MO RF) i bazy lotniczej w Kubince.<br />

Obiekt przylega do tzw. szosy mińskiej, prowadzącej<br />

z Moskwy na zachód, w niewielkiej odległości<br />

od której przebiega także magistrala kolejowa, po<br />

której kursują również pociągi podmiejskie zapewniające<br />

łatwy dojazd ze stolicy Rosji.<br />

Pierwsze Międzynarodowe Forum Przemysłu<br />

Obronnego zorganizowano w nowym miejscu<br />

w dniach 16–19 czerwca 2015 r., ale był to z kilku powodów<br />

„falstart”. Po pierwsze, budowa obiektu nie<br />

została jeszcze ukończona. Po drugie, za kilka tygodni<br />

w Moskwie miał się rozpocząć salon MAKS, a po<br />

trzecie – po kolejnych kilku tygodniach, na początku<br />

września, miała się odbyć – po raz dziesiąty – lądowa<br />

impreza Russian Expo Arms w Niżnym Tagile.<br />

Jest oczywiste, że odbywające się w niewielkim<br />

odstępie czasowym imprezy odbierają sobie wzajemnie<br />

tak wystawców, jak i widzów.<br />

Tegoroczne forum<br />

W tym roku wszelkie okoliczności związane z organizacją<br />

Armii były znacznie bardziej sprzyjające.<br />

Obiekty wystawiennicze w znacznej części były już<br />

gotowe, w <strong>2016</strong> r. w Rosji nie zaplanowano innych<br />

znaczących imprezy targowych o profilu militarnym,<br />

a ubiegłoroczne doświadczenia pomogły<br />

usprawnić organizację. Armija <strong>2016</strong> stała się dzięki<br />

temu największą imprezą o takim profilu na świecie,<br />

30 Wojsko i Technika • Październik <strong>2016</strong><br />

www.zbiam.pl


Konflikty<br />

Turecki czołg M60A3 i transporter gąsienicowy rodziny FNSS ACV-15 podczas operacji Tarcza Eufratu.<br />

Marcin Gawęda<br />

Operacja Tarcza Eufratu (ang. Operation<br />

Euphrates Shield, tur. Fırat Kalkanı<br />

Operasyonu) – turecka interwencja<br />

w północnej Syrii, rozpoczęła się<br />

24 sierpnia <strong>2016</strong> r. Jakkolwiek trudno<br />

jest wskazać, jaki będzie dalszy rozwój<br />

sytuacji, oznacza ona zapewne<br />

długotrwałe zaangażowanie tureckich<br />

sił zbrojnych i służb bezpieczeństwa<br />

w konflikt z tzw. Państwem Islamskim,<br />

i to na terenie Syrii. Wiąże się to<br />

oczywiście ze stratami w sile żywej<br />

i sprzęcie bojowym.<br />

Fotografie w artykule:<br />

MO Turcji EuphratesShield via Twitter, Internet.<br />

Turecka interwencja w Syrii rozpoczęła się<br />

24 sierpnia <strong>2016</strong> r. W odróżnieniu od wcześniejszych<br />

ostrzałów artyleryjskich i ataków<br />

lotniczych, operacja Tarcza Eufratu zakładała wkroczenie<br />

żołnierzy tureckich na teren północnej Syrii<br />

z zamiarem jego zajęcia. Ankara deklaruje, iż głównym<br />

przeciwnikiem jest tzw. Państwo Islamskie<br />

(Daesh, ISIS/ISIL), natomiast wnikliwi obserwatorzy<br />

wskazują, że co najmniej równie istotnym wrogiem,<br />

jeśli nie ważniejszym, pozostają syryjscy Kurdowie<br />

i ich ramię zbrojne – Powszechne Jednostki Ochrony<br />

(YPG), stanowiące trzon większej koalicji – Syryjskich<br />

Sił Demokratycznych (SDF).<br />

Operacja „Tarcza Eufratu”<br />

Cele<br />

W planach Ankary jest odbudowa wpływów w północnej<br />

Syrii, wdrożenie w życie koncepcji strefy bezpieczeństwa<br />

na zachód od Eufratu (od Azaz, przez<br />

Ar-Ra’i, do Dżarabulus), a w konsekwencji neutralizacja<br />

parapaństwa Kurdów syryjskich w tym regionie<br />

(strefa buforowa, obecnie pod kontrolą turecką, rozdziela<br />

kanton Afrin na zachodzie od kurdyjskich kantonów<br />

na wschodzie). Operacja Tarcza Eufratu jest<br />

wspierana przez Stany Zjednoczone (politycznie, ale<br />

także wywiadowczo i militarnie) oraz realizowana<br />

jest we współpracy z Rosją, a nie przeciwko niej.<br />

Emerytowany wiceadmirał Marynarki Wojennej<br />

Turcji, Soner Polat, widzi cele operacji (taktyczny,<br />

operacyjny i strategiczny) następująco: Celem taktycznym<br />

jest „wyczyszczenie” terenu z terrorystów Państwa<br />

Islamskiego i YPG. Celem operacyjnym jest ustanowienie<br />

pasa bezpieczeństwa od turecko-syryjskiej<br />

granicy w głąb Syrii o szerokości <strong>10</strong>–15 km dla zatrzymania<br />

aktywności terrorystów na terytorium Turcji. Celem<br />

strategicznym jest osiągnięcie całkowitej kontroli<br />

nad regionami takimi jak Kobani (Kobane), o długości<br />

<strong>10</strong>0 km i szerokości 45 km od tureckiej granicy.<br />

Siły<br />

Grupa zadaniowa sformowana na potrzeby operacji<br />

Tarcza Eufratu składa się z komponentu należącego<br />

do Sił Zbrojnych Turcji (tur. Türk Silahlı Kuvvetleri<br />

– TSK) i protureckich milicji – koalicji oddziałów<br />

turkmeńskich oraz elementów Wolnej Armii Syryjskiej<br />

(FSA). Tzw. brygady turkmeńskie, jako istotny<br />

element opozycji antyasadowskiej na północy<br />

kraju, są wspierane przez Turcję od dawna. Ankara<br />

dostarcza broń, wyposażenie, zapewnia szkolenie<br />

i wsparcie logistyczne. Jedną z najbardziej znanych<br />

brygad turkmeńskich jest, utworzona w 2013 r.,<br />

Dywizja/Brygada Sułtana Murada (ang. Sultan Murad<br />

Division/Brigade, arab. Liwa Sultan Murad, turk.<br />

Sultan Murat Tümeni), której liczebność w <strong>2016</strong> r.<br />

szacuje się na ok. 1300 bojowników. Sultan Murad<br />

Division może być przykładem dobrze wyposażonego<br />

rebelianckiego związku taktycznego, zdjęcia<br />

pokazują bojowników z karabinkami M16A2, 40 mm<br />

granatnikiem rewolwerowym RBG-6, karabinem<br />

Mk <strong>14</strong> EBR (dowódca polowy), radiostacjami i kamizelkami,<br />

a półciężarowe Toyoty (tzw. ang. technical)<br />

uzbrojone są także w 7,62 mm ukm M240B.<br />

Siły protureckich milicji, przerzucone na potrzeby<br />

operacji także spod Aleppo, szacowane są łącznie<br />

nawet na 5000 bojowników, z czego w pierwszej<br />

fazie, do Dżarabulus wkroczyło ok. 1,5–2 tys. protureckich<br />

rebeliantów. Aby uniknąć bratobójczych<br />

ataków do szybkiej identyfikacji wykorzystano kolorowe<br />

opaski naramienne – grupy Turkmenów noszą<br />

na ramieniu niebieskie chustki, a bojowników spod<br />

znaku FSA – czerwone.<br />

W pierwszym etapie operacji protureckie milicje –<br />

określane w przekazie tureckim jako FSA – wspierane<br />

44 Wojsko i Technika • Październik <strong>2016</strong><br />

www.zbiam.pl


Transport i logistyka<br />

Czteroosiowy MZKT-600203 podczas pokazu dynamicznego. Jak przystało na terenową ciężarówkę, deszcz i błoto nie są mu straszne.<br />

Wojskowa motoryzacja na Eurosatory <strong>2016</strong> cz. II<br />

Jarosław Brach<br />

W drugiej części artykułu omawiającego<br />

nowości rynku militarnej motoryzacji<br />

w zakresie pojazdów średniej i ciężkiej<br />

klasy tonażowej na tegorocznym<br />

paryskim salonie Eurosatory<br />

prezentujemy premiery firm:<br />

Daimler – Mercedes-Benz,<br />

RMMV MAN, Volat i BMC.<br />

Fotografie w artykule: Jarosław Brach, Andrzej Kiński.<br />

Daimler – Mercedes-Benz<br />

Mercedes przygotował pełny przekrój swojej oferty,<br />

skierowanej do sektora wojskowego i obejmującej<br />

gamę aut różnych klas i typów, nadających się w różnym<br />

stopniu do zmilitaryzowania. W Paryżu, w interesujących<br />

nas klasach tonażowych, wystawiono<br />

m.in.: Arocs 2643 LS 6×4 – 3-osiowy ciągnik siodłowy;<br />

Actros 4661 AS 8×8 – 4-osiowy ciężki ciągnik siodłowo-balastowy;<br />

Zetros 3643 AS 6×6 – 3-osiowy terenowy<br />

ciągnik siodłowy; Unimog U5000 ze składanym<br />

dachem i zabudową w formie platformy; Unimog<br />

U4023 z demontowalną zabudową medyczną „Paramedic”<br />

austriackiego przedsiębiorstwa Empl Fahrzeugwerk;<br />

Sprinter 319 CDI 4×4 do przewozów pasażerskich.<br />

Żadnych wybitnie ciekawych i będących światowymi<br />

premierami wariantów niemiecki koncern zatem<br />

nie pokazał. Szczególnie rozczarował brak głębszego<br />

zmilitaryzowania przedstawicieli serii Arocs.<br />

De facto, w porównaniu z ekspozycją sprzed dwóch<br />

lat, nastąpił nawet pewien regres. Na pytanie o przyczyny<br />

tej sytuacji wysoki rangą przedstawiciel firmy<br />

nie ukrywał, że ekspozycja w Paryżu jest odbiciem<br />

obecnie realizowanych kontraktów. Wobec braku<br />

spektakularnych sukcesów rynkowych, trudno oczekiwać,<br />

że przy dzisiejszej tendencji do cięcia kosztów<br />

firma zdobędzie się na przygotowanie jakiegoś ciekawego<br />

demo. Sześć lat temu taką rolę pełnił samochód<br />

z integralnie opancerzoną kabiną-kapsułą, jako<br />

pierwszą spełniającą czwarte poziomy zarówno dla<br />

ochrony balistycznej, jak i przeciwminowej. Z tym<br />

projektem Niemcy wiązali duże komercyjne nadzieje.<br />

Niestety, delegacje przychodziły, oceniały, doceniały<br />

i – po namyśle – ostatecznie rezygnowały z zakupu<br />

i to pomimo iż wyniki wielu testów okazywały się być<br />

niezwykle zachęcające. Dlatego Mercedes stał się<br />

bardzo ostrożny w budowaniu prototypów aut bez<br />

podpisania umowy z konkretnym odbiorcą.<br />

W tym roku z klasy tonażowej ciężkiej pochodziły<br />

zaledwie trzy samochody. Najbardziej interesującą<br />

był ciężki ciągnik siodłowo-balastowy Actros 4661<br />

AS 8×8. Co ciekawe, znajduje się on już u schyłku<br />

swojego rynkowego życia, gdyż pochodzi jeszcze<br />

z poprzedniej generacji wyrobów. Najnowszy ciężki<br />

ciągnik siodłowo-balastowy – Arocs SLT wciąż bowiem<br />

oficjalnie nie doczekał się zmilitaryzowanej<br />

odmiany.<br />

Actros 4661 AS 8×8 należy do pojazdów, których<br />

dotąd powstało ponad 500 000, eksploatowanych<br />

przez ponad 50 armii. Podstawowymi wyróżnikami<br />

tego auta w tej konfiguracji są: dopracowana konstrukcja,<br />

wysoka mobilność taktyczna, wysoka ładowność<br />

i zdolność przewozowa, pozwalająca na<br />

tworzenie nawet przeszło 200-tonowych zestawów,<br />

dobre warunki pracy załogi oraz połączenie wysokiej<br />

skali produkcji ze zindywidualizowaniem konfiguracji<br />

dzięki daleko posuniętej modułowości. Do tego dochodzi<br />

pełne, globalne wsparcie eksploatacyjne,<br />

w ramach pakietu ILS – Integrated Logistic Support.<br />

Źródło napędu samochodu pełni widlasty, 8-cylindrowy<br />

(V8), 16-litrowy silnik wysokoprężny z turbodoładowaniem<br />

i chłodzeniem powietrza doładowującego.<br />

Spełnia on normę czystości spalin Euro 3,<br />

a dzięki układom EGR+SCR może spełniać normę<br />

Euro 5, został przygotowany do zasilania paliwem<br />

o niskiej jakości oraz występuje w specjalnym nastawie<br />

dla ciężkich ciągników siodłowo-balastowych,<br />

o mocy maksymalnej aż 450 kW/612 KM (opcja<br />

480 kW/652 KM i 3000 Nm) przy <strong>10</strong>80 obr./min. Pod<br />

kątem takiego wykorzystania dobrano też elementy<br />

przeniesienia napędu. Są to: specjalne sprzęgło Voith<br />

Turbo (TRK) do zagwarantowania precyzyjnego<br />

ruszania i manewrowania, 16-biegowa, wzmocniona,<br />

56 Wojsko i Technika • Październik <strong>2016</strong><br />

www.zbiam.pl


Ochrona CBRN<br />

Skażenia biologiczne – wyzwanie<br />

dla przemysłu obronnego<br />

Marcin Grocki<br />

Wprowadzenie w życie konwencji<br />

z <strong>10</strong> kwietnia 1972 r., dotyczącej m.in.<br />

całkowitego zakazu badań, produkcji<br />

i składowania broni biologicznej<br />

oraz toksyn, potencjalnie wykluczyło<br />

możliwość jej masowego użycia<br />

w konflikcie zbrojnym. Jednakże<br />

w dzisiejszych uwarunkowaniach<br />

sytuacja bezpieczeństwa, w rozumieniu<br />

zarówno regionalnym jak i globalnym,<br />

jako złożony proces cechuje się dużą<br />

dynamiką i ciągłymi przemianami,<br />

co wpływa na realny wzrost<br />

zagrożenia także w tej sferze.<br />

Fotografie w artykule: Pimco, Proengin,<br />

Andrzej Kiński.<br />

Jeden z systemów lidarowych, spośród kilku opracowanych przez Wojskową Akademię Techniczną, który został<br />

wykorzystany do monitoringu zagrożeń chemicznych i biologicznych podczas meczów piłkarskich mistrzostw<br />

Europy EURO 2012.<br />

W<br />

nobecnej sytuacji geopolitycznej mamy<br />

do czynienia z ewolucją konfliktów<br />

zbrojnych w kierunku działań asymetrycznych.<br />

Możliwość wybuchu konwencjonalnego<br />

konfliktu, w którym staną naprzeciw<br />

siebie dwie porównywalne siły, mimo<br />

wszystko wydaje się mało realnym scenariuszem.<br />

Coraz częstsze ataki terrorystyczne na<br />

ludność cywilną, a także realne zagrożenie<br />

terrorystyczne, wymuszają na siłach zbrojnych,<br />

także państw NATO, przystosowywanie<br />

się do zwalczania nowych zagrożeń, w nowych<br />

uwarunkowaniach. Doskonałym przykładem,<br />

jak poważne są to problemy, było dążenie<br />

do minimalizacji skutków ataków na<br />

wojskowe konwoje i pojedyncze pojazdy przy<br />

użyciu improwizowanych urządzeń wybuchowych<br />

(IED). Koszt wyprodukowania takiego<br />

ładunku wahał się od kilkunastu do kilkuset<br />

USD, natomiast poniesione, przede wszystkim<br />

przez USA, nakłady na opracowanie rozwiązań<br />

pozwalających chronić żołnierzy przed skutkami<br />

ich oddziaływania sięgały milionów, jeśli<br />

nie dziesiątków milionów USD. Coraz większym<br />

zagrożeniem staje się możliwość użycia w atakach<br />

terrorystycznych broni masowego rażenia,<br />

a przede wszystkim bioterroryzm. W związku<br />

z tym, zarówno NATO jak i UE, dostrzegają<br />

istotną potrzebę osiągnięcia zdolności szybkiego<br />

rozpoznania zagrożeń biologicznych.<br />

Produkcja broni chemicznej czy jądrowej<br />

wymaga zaawansowanego sprzętu i specjalistycznej<br />

wiedzy, co wiąże się z dużymi nakładami<br />

finansowymi, przy czym ich ewentualne<br />

użycie jest łatwe do wykrycia i monitorowania.<br />

Problem pojawia się w przypadku broni biologicznej,<br />

która przy bardzo niskich kosztach,<br />

w stosunkowo prosty sposób może być produkowana<br />

niemal w warunkach domowych. Dla<br />

porównania Organizacja Narodów Zjednoczonych,<br />

w jednym ze swych raportów, ocenia<br />

koszty produkcji poszczególnych rodzajów<br />

broni masowego rażenia potrzebnych do skażenia<br />

1 km2 powierzchni na:<br />

n Dla broni konwencjonalnej 2000 USD,<br />

n Dla broni jądrowej<br />

800 USD,<br />

n Dla broni chemicznej<br />

600 USD,<br />

n Dla broni biologicznej<br />

1 USD.<br />

W dzisiejszych realiach użycie broni chemicznej<br />

lub atomowej ograniczyć się może jedynie do niewielkiego<br />

obszaru, a skutki takiego ataku są widoczne<br />

od razu. Pod tym względem broń biologiczna<br />

jest w swym działaniu znacznie bardziej<br />

specyficzna. Ze względu na trudne do wykrycia<br />

środki przenoszenia, moment zainicjowania jej<br />

użycia jest trudny do wykrycia. Następstwem niewykrytego<br />

od razu ataku z wykorzystaniem takiego<br />

środka rażenia może być zagrożenie mające<br />

zasięg globalny, ze względu na czas inkubacji<br />

drobnoustrojów w organizmach zakażonych ludzi<br />

i zwierząt. Należy podkreślić, że czas rozpoznania<br />

i identyfikacji patogenu w przypadku ataku jest<br />

czynnikiem mającym bardzo istotny wpływ na<br />

podjęcie działań zapobiegających oraz na wdrożenie<br />

leczenia, pozwalającego znacznie ograniczyć<br />

liczbę ofiar. Z tego względu wiele państw<br />

66 Wojsko i Technika • Październik <strong>2016</strong><br />

www.zbiam.pl


Wiropłaty wojskowe<br />

W-3PL Głuszec na MSPO <strong>2016</strong> z podwieszoną na prawym zewnętrznym wysięgniku wyrzutnią pocisków kierowanych Rafael Spike.<br />

Adam M. Maciejewski<br />

Na tegorocznym Międzynarodowym<br />

Salonie Przemysłu Obronnego w<br />

Kielcach spółki Leonardo Helicopters<br />

i PZL-Świdnik S.A. zaprezentowały<br />

nowość, czyli śmigłowiec W-3PL<br />

Głuszec uzbrojony w kierowane<br />

pociski rakietowe rodziny Spike. Jest<br />

to propozycja skierowana głównie do<br />

Sił Zbrojnych RP, które obecnie nie<br />

dysponują śmigłowcami przenoszącymi<br />

przeciwpancerne pociski kierowane.<br />

Ilustracje w artykule: Andrzej Kiński,<br />

Adam M. Maciejewski, Miłosz Rusiecki,<br />

Rafael, PZL-Świdnik S.A., MO Włoch.<br />

Przeciwpancerny Głuszec<br />

Pomysł uzbrojenia śmigłowca Sokół w przeciwpancerne<br />

pociski kierowane (ppk) nie że w jego trakcie powstał śmigłowiec W-3 wyposaminać<br />

historii SPR Huzar, warto jednak wspomnieć,<br />

jest nowy. Już w 1990 r. zbudowano prototypową<br />

żony w głowicę obserwacyjno-celowniczą Sagem<br />

wersję Sokoła, oznaczoną W-3U Salamandra,<br />

którą wyposażono w sowiecki system przeciwpancerny<br />

9K113 Szturm-W z czterema pociskami<br />

kierowanymi 9M1<strong>14</strong> Kokon i dziennym układem<br />

naprowadzania pocisków Raduga-Sz, znany w Polsce<br />

ze śmigłowców Mi-24W. Koncepcja Salamandry<br />

swoimi korzeniami tkwiła w czasach Układu<br />

Warszawskiego. Jednak szybko konstruktorzy ówczesnego<br />

WSK PZL Świdnik przeorientowali swoje<br />

projekty pod kątem systemów proweniencji zachodniej.<br />

W latach 1992–1993 przygotowano i testowano<br />

wersję W-3K Huzar (K jak Kentron), powstałą<br />

we współpracy ze spółkami z Republiki<br />

Południowej Afryki, które dostarczyły dziennonocną<br />

głowicę optoelektroniczną HSOS (Denel)<br />

i ppk ZT-3/ZT-35 (Kentron). Zorganizowano nawet<br />

próbne strzelania ppk z W-3K w RPA. Koncepcja<br />

Huzara przekształciła się w Strategiczny Program<br />

Viviane i ppk HOT-3, oferowane przez Euromissile<br />

(dziś MBDA). W marcu 1999 r. na poligonie w Nowej<br />

Dębie tak wyposażony Huzar pomyślnie odpalał<br />

ppk HOT-3 w dzień i w nocy. Innym ważnym<br />

epizodem w historii SPR Huzar było wybranie<br />

w 1997 r. przez kierownictwo Ministerstwa Gospodarki<br />

izraelskiego ppk Rafael NT-D jako uzbrojenia<br />

Huzara. Po wyborach parlamentarnych nowy rząd<br />

unieważnił umowę zawartą przez poprzedników.<br />

NT-D nigdy nie odpalono z W-3, ale ten naprowadzany<br />

światłowodowo pocisk należał do rodziny<br />

ppk, będącej prefiguracją pocisków z serii Spike.<br />

Dawny NT-G Gill ewoluował w wersję Spike-MR,<br />

NT-S Spike w Spike-LR, a NT-D Dandy w Spike-ER,<br />

cały czas oferowane przez izraelską spółkę Rafael.<br />

Choć w wyniku SPR Huzar Wojsko Polskie<br />

nie otrzymało śmigłowca uzbrojonego w pociski<br />

kierowane, to zebrane doświadczenia<br />

Rządowy Huzar. Rozpoczęty w 1994 r., ciągnął się wykorzystano przy konstruowaniu wersji<br />

aż do 1999 r., ale nie zakończył żadnymi wymiernymi<br />

rezultatami. W ramach SPR Huzar miał powstać<br />

śmigłowiec wsparcia bojowego W-3WB na bazie<br />

Sokoła, uzbrojony w ppk i zdalnie sterowane działko<br />

oraz wyposażony w nowoczesny optoelektroniczny<br />

system celowniczy. Nie będziemy przypo-<br />

W-3PL Głuszec. Od niedoszłego Huzara różni ją<br />

brak systemu kierowanego uzbrojenia rakietowego<br />

i zdalnie sterowane stanowisko z 12,7 mm<br />

wkm zamiast działka 20 mm. Głuszec ma natomiast<br />

nowoczesną głowicę optoelektroniczną<br />

Rafael Toplite III.<br />

72 Wojsko i Technika • Październik <strong>2016</strong><br />

www.zbiam.pl


Wiropłaty wojskowe<br />

Architektura systemu Spike-ER na W-3PL. Na błękitno oznaczono aktualnie zamontowane systemy, czyli: głowicę<br />

optoelektroniczną Toplite III i zintegrowany system awioniczny (ZSA-3) z ITWL. Nowe składniki to: komputer pokładowy,<br />

sterujący pociskami (Advanced WP); nowe wyświetlacze dotykowe (CMFD) i nowe podwójne kontrolery (DHG) oraz<br />

niezbędne okablowanie i wyrzutnie z ppk Spike-ER. Analogiczne zmiany miałyby miejsce w przypadku Spike NLOS,<br />

tylko pociski byłyby cztery (2×2).<br />

w Polsce wykorzystującym tę unikatową technologię.<br />

Kolejną inwestycją byłby zakup maszyny<br />

do automatycznego nawijania dźwigara łopaty,<br />

co także zwiększa precyzję produkcji.<br />

Zamontowanie nowych łopat pociągnęłoby za<br />

sobą wymianę korpusu przegubu osiowego. Nowe<br />

łopaty mają tę samą średnicę, co obecne, więc obracałyby<br />

się z tą samą prędkością. Mają również<br />

większą żywotność. Nie ogranicza ich eksploatacja<br />

kalendarzowa – nie starzeją się z punktu widzenia<br />

30-letniego cyklu życia śmigłowca. Obniżają też<br />

koszty obsługi Sokoła o <strong>10</strong>,6% przy 6000 godzin<br />

lotu. Nowe łopaty przeszły próby naziemne<br />

i w październiku rozpoczynają próby w locie.<br />

Zbliżoną poprawę charakterystyk śmigłowca<br />

w locie może zapewnić zastosowanie zmodyfikowanych<br />

silników PZL-<strong>10</strong>W, prace nad którymi prowadzone<br />

są w zakładach Pratt & Whitney Rzeszów<br />

(patrz <strong>WiT</strong> 9/<strong>2016</strong>).<br />

Oprócz systemów związanych z przenoszeniem,<br />

odpalaniem i kierowaniem ppk, Rafael zaproponował<br />

uzupełnienie wyposażenie śmigłowca o własny<br />

system taktycznej wymiany danych – odpowiednik<br />

Link 16 – nazwany GDL (Global Data Link, GLink). Nie<br />

jest on konieczny do skutecznego użycia pocisków<br />

Spike. Natomiast jego zaletą jest tworzenie systemu<br />

sieciocentrycznego zarządzania walką, w którym<br />

operowałyby także śmigłowce, co bez wątpienia<br />

rozszerza taktyczne możliwości zespołu bojowego.<br />

GDL zapewnia transmisję kodowanych danych<br />

w oparciu o naziemne stacje przekaźnikowe i/lub<br />

łączność satelitarną. GDL tworzy wielopasmową<br />

bezpieczną sieć łączności z automatycznym wieloskokowym<br />

routingiem, z jednoczesnym sterowaniem<br />

głosem i danymi. Umożliwia też: śledzenie<br />

własnych oddziałów i nieprzyjacielskich (na ziemi<br />

i w powietrzu), transmisję obrazu, szkolenie wirtualne,<br />

zwiększa bezpieczeństwo antykolizyjne w powietrzu.<br />

Na śmigłowcu, prócz samej radiostacji<br />

(masa <strong>10</strong>,5 kg), montowane byłyby cztery anteny.<br />

GDL jednocześnie pracuje w paśmie: L (zasięg 60 Mm<br />

przy transmisji danych z prędkością 625 Kb/s),<br />

UHF (<strong>10</strong>0 Mm przy transmisji dźwięku i danych<br />

z prędkością 500 kb/s) oraz opcjonalnie dwuzakresowym<br />

VHF. Przy transmisji obrazu ze standardową<br />

rozdzielczością i prędkością 600 Kb/s zasięg systemu<br />

wynosi 60 Mm, a przy prędkości 1,2 Mb/s, koniecznej<br />

dla wyższej rozdzielczości obrazu, 20 Mm.<br />

Co dalej?<br />

Zapewne tak zmodyfikowanemu Głuszcowi warto<br />

byłoby zmienić oznaczenie, co byłoby korzystne<br />

także z przyczyn marketingowych. Tym bardziej, że<br />

tak dozbrojony śmigłowiec, z nowymi łopatami<br />

wirnika nośnego i przez to lepszymi osiągami, byłby<br />

także atrakcyjnym wyrobem eksportowym. Jak<br />

będzie, zobaczymy – z drugiej strony nowe oznaczenie<br />

śmigłowca wymagałoby wymiany instrukcji<br />

użytkownika, czego Wojsko Polskie pewnie wolałoby<br />

uniknąć.<br />

Natomiast pierwsze pytanie, jakie z pewnością<br />

padnie w kontekście zaoferowanej modernizacji,<br />

będzie dotyczyć opłacalności. Wedle szacunków<br />

PZL-Świdnik S.A., za stosunkowo nieduże środki<br />

można by przebudować 27 Sokołów, które pozostały<br />

do modernizacji oraz wyposażyć wojsko<br />

w śmigłowce z nowoczesną awioniką i uzbrojone<br />

w precyzyjne pociski rakietowe. Śmigłowce,<br />

co istotne, znane wojsku, z zapleczem eksploatacyjnym<br />

w Polsce i opanowane technologicznie<br />

przez krajowy przemysł. W miarę szybko – wdrożenie<br />

programu wg PZL-Świdnik S.A. zajmie<br />

18 miesięcy – i tanio można odtworzyć utracone<br />

przez Siły Zbrojne RP zdolności zwalczania za<br />

pomocą śmigłowców broni pancernej nieprzyjaciela.<br />

Mimo że jednocześnie prowadzony jest<br />

program Kruk, który może być argumentem<br />

przeciw dozbrojonemu Głuszcowi, to trzeba pamiętać<br />

o paru sprawach. Oferowane w Kruku<br />

śmigłowce będą nieporównywalnie droższe.<br />

Zdolność ich obsługi i serwisowania w Polsce będzie<br />

bardzo długo lub całkowicie ograniczona<br />

(np. jeśli chodzi o kluczowe systemy awioniczne<br />

i uzbrojenia). O kosztach Kruka (a zatem i liczbie<br />

maszyn) można tylko spekulować – będą zapewne<br />

porównywalne z zakupem F-16. Natomiast<br />

czas osiągnięcia przez Kruki pełnej gotowości<br />

bojowej to kolejna zagadka. Polskim F-16 zajęło<br />

to dekadę, w przypadku Kruka może być gorzej.<br />

W trakcie SPR Huzar nie brakowało silnego lobbingu<br />

na rzecz skreślenia programu i zakupu<br />

w jego miejsce właśnie wyspecjalizowanych śmigłowców<br />

bojowych. Od tamtego czasu minęło<br />

16 lat, a rezultaty znamy. n<br />

Pociski Spike-ER wraz z głowicą Toplite III otrzymują także modernizowane śmigłowce AH-129D włoskich wojsk lądowych.<br />

76 Wojsko i Technika • Październik <strong>2016</strong><br />

www.zbiam.pl


Samoloty bojowe<br />

Sierpniowe próby wykazały właściwe działanie przekonstruowanego haka do lądowania F-35C. Maszyna na tyle przewidywalnie zachowuje się podczas manewru lądowania,<br />

że możliwe będzie ograniczenie liczby lotów ćwiczebnych wymaganych do certyfikacji kwalifikacji pilotów.<br />

Lightning II na świecie<br />

Łukasz Pacholski<br />

Osiągnięcie wstępnej gotowości<br />

operacyjnej przez pierwszy dywizjon<br />

USAF przezbrojony w samoloty<br />

Lockheed Martin F-35A Lightning II<br />

wywołało wzmożone zainteresowanie<br />

programem F-35 mediów. Trudno się<br />

temu dziwić, skoro przedsięwzięcie<br />

osiągnęło taki etap, że ważne dla niego<br />

wydarzenia odnotowywane są<br />

– w sposób zamierzony i niezamierzony<br />

– niemal co kilka dni.<br />

Fotografie w artykule: Lockheed Martin, USAF.<br />

Koniec sierpnia przyniósł przede wszystkim<br />

koniec trzeciej fazy prób morskich wersji pokładowej<br />

F-35C, które odbywały się na pokładzie<br />

lotniskowca USS George Washington (CVN-73).<br />

Co ciekawe, obok zespołu badawczego z dywizjonu<br />

doświadczalnego VX-23, na pokładzie lotniskowca<br />

znalazł się także personel liniowego dywizjonu<br />

VFA-<strong>10</strong>1 – dla jego lotników była to okazja do<br />

zaliczenia lotów kwalifikacyjnych. Całość została<br />

zakończona przed czasem, ponieważ okręt udostępniony<br />

został do 4 września, jednak wszystkie<br />

zaplanowane zadania przeprowadzono znacznie<br />

wcześniej, bo już do 25 sierpnia. Łącznie na pokładzie<br />

znalazło się siedem samolotów (dwa z VX-23<br />

i pięć z VFA-<strong>10</strong>1). Lotnicy zespołu doświadczalnego<br />

wykonali zadania o łącznym czasie niemal 40 godzin,<br />

w tym 121 startów z wykorzystaniem katapulty,<br />

tyle samo lądowań, 70 podejść z dotknięciem<br />

pokładu (touch & go) i jedno nieudane podejście<br />

do lądowania. Piloci operacyjni wykonali kolejnych<br />

154 startów i taką samą liczbę udanych lądowań<br />

– bez żadnego nieudanego – ponad 80% podejść<br />

zakończyło się pochwyceniem „idealnej” trzeciej<br />

liny hamującej. Przyczyną tak dobrych wyników<br />

było działanie nowego systemu wspomagania lądowania<br />

Delta Flight Path. Według norm Departamentu<br />

Obrony (obowiązują te same co dla Hornetów<br />

i Super Hornetów), pilot certyfikowany do operacji<br />

na lotniskowcu w ramach szkolenia musi wykonać<br />

<strong>10</strong> udanych lądowań i dwa podejścia touch & go.<br />

Wnioski płynące z zastosowania systemu DFP<br />

mogą doprowadzić jednak do ograniczenia powyższego<br />

cyklu szkoleniowego do sześciu lądowań.<br />

To zaś może zauważalnie zmniejszyć koszty<br />

eksploatacji i wydłużyć żywotność struktury, narażonej<br />

na największe obciążenia właśnie w czasie<br />

dwóch krytycznych elementów operacji na pokładzie<br />

lotniskowców – startu i lądowania.<br />

12 września Departament Obrony poinformował<br />

o przeprowadzeniu próby z użyciem samolotu F-35B,<br />

systemu walki Aegis (wykorzystywanego przez okręty<br />

eskortowe i w bazach przeciwrakietowych w Europie)<br />

oraz pocisków Standard SM-6. Samolot został<br />

wykorzystany jako sensor zbierający informacje, który<br />

po wykryciu celu przekazał niezbędne dane za pośrednictwem<br />

łącza wymiany informacji MADL do<br />

systemu Aegis (zlokalizowanego w naziemnym stanowisku<br />

badawczo-rozwojowym USS Desert Ship na<br />

poligonie White Sands w Nowym Meksyku). Odpalony<br />

pocisk SM-6 trafił cel, dzięki danym o jego położeniu<br />

uzyskanym przez F-35B. Co ważne, tego typu<br />

możliwości osiągnięto przy użyciu samolotu w standardowej<br />

konfiguracji (pochodzącego z doświadczalnego<br />

dywizjonu VMX-1 USMC, stacjonującego<br />

w bazie Edwards w Kalifornii). „Wpięcie” F-35 w sieciocentryczny<br />

system kierowania walką może pozwolić<br />

Amerykanom na dalsze usprawnienie systemów antyrakietowych<br />

i przeciwlotniczych, a tym samym<br />

przekształcić F-35 w wysunięty posterunek wykrywania<br />

celów znajdujących się poza linią horyzontu pracy<br />

naziemnych stacji radiolokacyjnych.<br />

US Marine Corps, pionierski we wdrażaniu operacyjnym<br />

F-35, planuje intensywny rok dla swoich<br />

F-35B. Dowódca Korpusu gen. Joseph F. Dunford zapowiedział<br />

30 sierpnia, że w przyszłym roku maszyny<br />

czeka nie jedna, a trzy tury ekspedycyjne. W styczniu<br />

<strong>10</strong> F-35B, należących do VMFA-121, zostanie<br />

przebazowanych w ramach rotacyjnej wymiany do<br />

bazy Iwakuni w Japonii. W pierwszym kwartale roku<br />

sześć innych F-35B ma trafić na pokład okrętu desantowego<br />

USS Wasp (LHD-1), a w drugiej połowie roku<br />

następne maszyny trafią na pokład bliźniaczego<br />

USS Essex (LHD-2). Oba okręty mają operować w rejonie<br />

Bliskiego Wschodu, co oznacza potencjalną<br />

szansę na bojowy debiut nowej konstrukcji w warunkach<br />

konfliktu asymetrycznego – w sierpniu br.<br />

AV-8B Harrier II, bazujące na Waspie, wykonywały<br />

już uderzenia na cele fundamentalistów zlokalizowane<br />

w Libii. Obecnie pierwszy dywizjon przygotowuje<br />

się do osiągnięcia pełnej gotowości operacyjnej.<br />

Samoloty, które miał w zeszłym roku, oddano<br />

innym jednostkom USMC bądź trafiły do producenta<br />

celem modernizacji, a sam VMFA-121 dysponował<br />

na początku września <strong>10</strong> fabrycznie nowymi F-35B,<br />

dostarczonymi wprost z Fort Worth i wyposażonymi<br />

w oprogramowanie standardu Block 3i. Krok ten jest<br />

78 Wojsko i Technika • Październik <strong>2016</strong><br />

www.zbiam.pl


Szkolenie lotnicze<br />

Program T-X – karty na stole<br />

Ostatnim uczestnikiem T-X, który odsłonił swoje karty – 13 września, jest konsorcjum Boeinga i Saaba, które przygotowuje w ramach programu następcy Talona zupełnie nową konstrukcję.<br />

Łukasz Pacholski<br />

13 września w zakładach koncernu<br />

Boeing w Saint Louis odbyła się<br />

uroczystość prezentacji dwóch<br />

demonstratorów technologii<br />

odrzutowego samolotu szkolenia<br />

zaawansowanego, opracowanego we<br />

współpracy ze szwedzkim Saabem.<br />

Nowo skonstruowana maszyna<br />

ma zdobyć największy w świecie<br />

zachodnim kontrakt na samolot<br />

tej klasy. Chodzi o program T-X,<br />

prowadzony przez US Air Force.<br />

Fotografie, jeśli nie zaznaczono inaczej:<br />

USAF, Lockheed Martin, Raytheon,<br />

Leonardo, Boeing, Miroslav Gyűrösi.<br />

Oficjalnie walka o T-X rozpoczęła się 20 marca<br />

2015 r., kiedy dowództwo US Air Force<br />

opublikowało wstępne wymagania dotyczące<br />

następcy eksploatowanych obecnie samolotów<br />

szkolno-treningowych Northrop T-38 Talon.<br />

Dziś już maszyny tego typu nie spełniają wielu wymagań<br />

związanych ze szkoleniem nowych pilotów<br />

wielozadaniowych samolotów bojowych (blisko<br />

30% wymaganego nalotu podczas szkolenia musi<br />

obyć się na maszynie bojowej), a do tego ich średnia<br />

wieku przekroczyła już 40 lat. To zaś powoduje<br />

trudności z osiągnięciem minimalnego poziomu<br />

dostępności, wynoszącego 75% (od 2011 r.). Obecnie<br />

zapotrzebowanie na T-X określono na 350 egzemplarzy,<br />

które mają zastąpić 430 T-38C. Wstępną<br />

gotowość operacyjną pierwszy dywizjon, wyposażony<br />

w nowy typ samolotu, ma osiągnąć w 2024 r.,<br />

a pełną w 2034. Ten największy program modernizacji<br />

sprzętowej parku maszyn szkolenia zaawansowanego<br />

przyciągnął uwagę niemal wszystkich<br />

czołowych producentów sprzętu tej klasy w świecie<br />

zachodnim. Rozstrzygnięcie planowane jest na<br />

2018 r., a towarzyszący kontrakt ma osiągnąć wartość<br />

ok. <strong>10</strong> mld USD. Ze względów technicznych<br />

poza „finałową pulą” znalazł się koncern BAE Systems,<br />

proponujący Hawka nowej generacji. Uznano,<br />

że zbyt „odstaje” on od konstrukcji opracowanych<br />

na przełomie wieków i z punktu widzenia koncepcji<br />

i wielu rozwiązań pozostaje on w latach 70. XX w.<br />

Ostatecznie walka o T-X rozegra się pomiędzy<br />

czterema oferentami: trzema konsorcjami i jednym<br />

podmiotem występującym samodzielne.<br />

Tym ostatnim jest koncern Northrop Grumman,<br />

proponujący nowy, jednosilnikowy samolot, którego<br />

premiera miała miejsce 19 sierpnia br. Początkowo<br />

amerykański potentat miał być członkiem<br />

konsorcjum, którego fundamentem był<br />

właśnie koncern BAE Systems z Hawkiem. Ale<br />

analiza możliwości tej konstrukcji, w zestawieniu<br />

ze wstępnymi wymaganiami Pentagonu, przekreśliła<br />

możliwość współpracy (pomimo faktu<br />

wykorzystywania wcześniejszej generacji Hawka<br />

do szkolenia pilotów lotnictwa morskiego, pod<br />

oznaczeniem T-45 Goshawk). Trzej kolejni liderzy<br />

amerykańskiego przemysłu zbrojeniowego połączyli<br />

swoje siły z partnerami zagranicznymi:<br />

Lockheed Martin utworzył konsorcjum z Korea<br />

Aerospace Industries (T-50 Golden Eagle w wersji<br />

dostosowanej do wymagań USAF), Raytheon zawarł<br />

umowę o współpracy z Alenią Aermacchi,<br />

obecnie Leonardo (T-<strong>10</strong>0, czyli zamerykanizowana<br />

wersja M-346 Master), a Boeing z Saabem. Podobnie<br />

jak Northrop Grumman, specjaliści z Saint<br />

Louis zdecydowali się na opracowanie<br />

nowego projektu samolotu, dostosowanego<br />

w maksymalnym stopniu do wymagań USAF.<br />

O ile T-50 i M-346 są już dobrze znane, to obie<br />

nowe konstrukcje warte są bardziej szczegółowego<br />

84 Wojsko i Technika • Październik <strong>2016</strong><br />

www.zbiam.pl


Siły morskie świata<br />

Nowa generacja okrętów US Navy<br />

USS America (LHA-6) – prototyp nowego typu śmigłowcowców desantowych US Navy – jest pozbawiony kadłubowego doku na środki amfibijne. LHA-8 będzie stanowić<br />

rozwinięcie jego konstrukcji, ale przewidziano na nim miejsce na dok.<br />

Łukasz Pacholski<br />

30 czerwca br. Departament Obrony<br />

Stanów Zjednoczonych rozstrzygnął trzy<br />

postępowania przetargowe, dotyczące<br />

zaprojektowania i budowy nowej<br />

generacji okrętów przeznaczonych<br />

dla US Navy. W rywalizacji wzięły<br />

udział dwa podmioty specjalizujące<br />

się w budowie okrętów tych właśnie<br />

klas. Dzięki temu w ciągu najbliższych<br />

lat amerykańską flotę zasilą nowe<br />

desantowce i zbiornikowce.<br />

Ilustracje w artykule: US Navy, HII, NASSCO.<br />

lipca 2015 r. Departament Obrony<br />

ogłosił ograniczone postępowanie<br />

<strong>10</strong> przetargowe dotyczące wyboru wykonawców,<br />

którzy zbudują trzeci śmigłowcowiec<br />

desantowy typu America, a także sześć zbiornikowców<br />

nowej generacji T-AO(X), które zastąpią<br />

jednostki typu Henry J. Kaiser. Do rywalizacji stanęły<br />

stocznie: National Steel and Shipbuilding Company<br />

(NASSCO) z San Diego, należąca do koncernu<br />

General Dynamics, i Huntington Ingalls<br />

Industries z Pascagouli. Dodatkowym „bonusem”<br />

dla tańszego oferenta miał być kontrakt na prace<br />

projektowe w programie LX(R), czyli transportowców<br />

desantowych, które w kolejnym dziesięcioleciu<br />

zastąpią w linii jednostki typów Whidbey Island<br />

i Harpers Ferry. Według aktualnych planów, Departament<br />

Obrony zamówi 11 okrętów tego typu,<br />

a walka o kontrakty na ich budowę jeszcze jest<br />

niezakończona. Obecnie można o nich powiedzieć<br />

tylko tyle, że – na mocy decyzji ze stycznia<br />

2015 r. – będą bazować konstrukcyjnie na typie<br />

San Antonio, którego budowa dobiega końca.<br />

Rywalizacja w powyższych programach zakończyła<br />

się raczej przewidywalnie – General<br />

Dynamics NASSCO zdobyła zlecenie na projektowanie<br />

i budowę pierwszych sześciu zbiornikowców,<br />

których prototyp otrzyma nazwę John<br />

Lewis, a kolejne: Harvey Milk, Earl Warren, Robert F.<br />

Kennedy, Lucy Stone i Sojourner Truth. Trudno nazwać<br />

to zaskoczeniem, zważywszy na fakt, że<br />

kalifornijska stocznia od dawna specjalizuje się<br />

w projektowaniu i budowie pomocniczych jednostek<br />

eksploatowanych przez Military Sealift<br />

Command. W ostatnich latach jej prace skupiały<br />

się na serii zaopatrzeniowców do transportu ładunków<br />

suchych typu Lewis & Clark, a obecnie<br />

pływających platform przeładunkowych typu<br />

Montford Point (w budowie znajduje się czwarta<br />

jednostka, rozpoczęto też prace przy sekcjach<br />

dla piątej). Rywalizujący Huntington Ingalls Industries,<br />

pomimo złożenia gorszej oferty na tankowce,<br />

będzie budował trzeci desantowiec typu<br />

America, który kryje się obecnie pod oznaczeniem<br />

LHA-8. Także w tym przypadku mowa<br />

o wykonawcy mającym bogate doświadczenie,<br />

gdyż to właśnie stocznia w Pascagouli zbudowała<br />

w minionych latach wszystkie śmigłowcowce desantowe<br />

typów Tarawa (5) i Wasp (8), a obecnie<br />

9 0 Wojsko i Technika • Październik <strong>2016</strong><br />

www.zbiam.pl


Przemysł obronny<br />

Inspector Mk2 w trakcie pokazu bezzałogowego systemu MCM firmy ECA. Na dziobie widać ramię z sonarem bocznym, na rufie dwie kołyski do wodowania pojazdów<br />

podwodnych – SeaScan jest już w wodzie, zaś K-Ster C pozostaje w gotowości do akcji.<br />

Tomasz Grotnik<br />

Niebawem, 17 października,<br />

rozpocznie się 25. – jubileuszowy<br />

– paryski salon uzbrojenia i wyposażenia<br />

okrętowego Euronaval, największa<br />

impreza tego rodzaju na świecie.<br />

Podobnie jak w minionych latach,<br />

tak i tym razem francuskie<br />

Ministerstwo Obrony wraz<br />

z firmami przemysłu obronnego<br />

specjalizującymi się w tematyce<br />

morskiej zorganizowały,<br />

poprzedzające targi, <strong>promo</strong>cyjne<br />

tournée dla dziennikarzy<br />

z całego świata, które objęło:<br />

ośrodki badawczo-rozwojowe,<br />

centrum szkoleniowe, stocznię<br />

oraz bazę morską w centralnej<br />

i południowej części kraju.<br />

Ilustracje w artykule: Tomasz Grotnik,<br />

DGA, MBDA, Marine nationale.<br />

Imprezę, trwającą od 19 do 23 września, zorganizowały:<br />

Generalna Dyrekcja ds. Uzbrojenia<br />

(DGA, Direction générale pour l’armement),<br />

Marine nationale, DCI (Défense Conseil International,<br />

firma zajmująca się szkoleniem zagranicznego<br />

personelu wojskowego) wraz z partnerami<br />

przemysłowymi zrzeszonymi w izbie GICAN<br />

(Groupement Industriel des Constructions et<br />

Armements Navals) – CNIM, DCNS, ECA Group,<br />

MBDA, Safran Electronics & Defense i Thales.<br />

W jej trakcie zaprezentowano: systemy uzbrojenia,<br />

wyposażenie, sposoby i środki integracji sys-<br />

Euronaval Press Tour <strong>2016</strong><br />

temów elektronicznych, procedury szkolenia<br />

nurków minerów oraz załóg okrętów podwodnych,<br />

niektóre typy statków powietrznych Marine<br />

nationale, a także ofertę serwisową i modernizacyjną.<br />

Tym razem zabrakło jednak pokazu<br />

nowych jednostek pływających zasadniczych<br />

klas, choć okazja do ich zaprezentowania była<br />

doskonała. O przyczynach takiego przebiegu<br />

wydarzeń piszemy dalej.<br />

W powietrzu<br />

W podparyskim ośrodku badawczo-rozwojowym<br />

MBDA w Le Plessis-Robinson trwają prace<br />

nad nowymi systemami uzbrojenia, o których<br />

wspominałem w swej relacji dwa lata temu. Dziś<br />

osiągnęły już one dojrzałość i są przygotowywane<br />

do produkcji seryjnej.<br />

Zdalnie sterowane stanowisko Simbad RC do<br />

pocisków bliskiego zasięgu Mistral, to propozycja<br />

zasadniczego systemu obrony przeciwlotniczej<br />

lekkich okrętów uderzeniowych i jednostek<br />

pomocniczych oraz uzupełniającego<br />

dużych jednostek bojowych. Opracowywany<br />

od 2012 r. Simbad RC ma masę około 480 kg<br />

z amunicją i jest na sztywno zamocowany do<br />

pokładu jednostki, ale bez konieczności jego<br />

penetracji (z wyjątkiem otworów na okablowanie).<br />

Jednorazowo można na nim zamontować<br />

dwa Mistrale w pojemnikach transportowo-startowych<br />

o masie po 23,74 kg, na żyroskopowo<br />

stabilizowanym w dwóch płaszczyznach stole<br />

startowym. Ten zespół Simbada RC waży z pociskami<br />

około <strong>10</strong>0 kg. Ponadto na stanowisku<br />

zamontowana została kamera termowizyjna<br />

4. generacji Matis firmy Safran. Całość dopełnia<br />

stanowisko operatora z fotelem, interfejsem<br />

z panelem dotykowym łączącym wyrzutnię<br />

z okrętowym systemem walki, komputerem balistycznym<br />

i blok elektroniki. Dwa prototypowe<br />

stanowiska wyprodukowała norweska firma<br />

Vinghøg AS (należąca do Rheinmetall Defence).<br />

Po integracji wszystkich komponentów stanowiska,<br />

zakończonej w ubiegłym roku, przeprowadzono<br />

także badania zakładowe (FAT). Jeszcze<br />

w bieżącym roku odbędą się badania<br />

kwalifikacyjne, w ramach których przewidziano<br />

strzelanie, oraz dostawa do pierwszego klienta<br />

zagranicznego – Turkmenistanu. Simbady RC<br />

trafią tam na pokłady 400-tonowych patrolowców<br />

typu NTPB (P-1200), tureckiego projektu,<br />

budowanych lokalnie w nowej stoczni w Turkmenbaszy<br />

(dawniej Krasnowodzk). Drugim odbiorcą<br />

zagranicznym będzie Arabia Saudyjska,<br />

która uzbroi w nie w przyszłym roku dwa zaopatrzeniowce<br />

typu Boraida. Na tegorocznym<br />

Euronaval MBDA pokaże po raz pierwszy publicznie<br />

cały system – wyrzutnię i stanowisko<br />

operatora. Jednocześnie firma szuka nowych<br />

klientów na Simbada RC i jest niemal pewne, że<br />

zabiegi te przyniosą rezultat. System jest jedynym<br />

tego rodzaju – lekkim, względnie tanim<br />

i mającym duży zapas pocisków (liczbę ogranicza<br />

możliwość ich składowania na okręcie,<br />

a wymiana na wyrzutni jest prosta i szybka), zaś<br />

chętnych można typować pośród kilku użytkowników<br />

ręcznie sterowanych Simbadów, dysponujących<br />

przy tym sporym zapasem<br />

Mistrali. W zależności od wielkości i charakteru<br />

9 4 Wojsko i Technika • Październik <strong>2016</strong><br />

www.zbiam.pl

Hooray! Your file is uploaded and ready to be published.

Saved successfully!

Ooh no, something went wrong!