16.12.2016 Views

WITH_SPEC_1_17_short

Transform your PDFs into Flipbooks and boost your revenue!

Leverage SEO-optimized Flipbooks, powerful backlinks, and multimedia content to professionally showcase your products and significantly increase your reach.

www.zbiam.pl<br />

Brytyjskie<br />

NUMER <strong>SPEC</strong>JALNY 1/20<strong>17</strong><br />

Styczeń-Luty<br />

cena 14,99 zł (VAT 5%)<br />

INDEX 409138<br />

ISSN 2450-3495<br />

wojska pancerne<br />

W NUMERZE:<br />

Szturmowce<br />

MacArthura<br />

Samoloty szturmowe 5. Armii<br />

Powietrznej USAAF odegrały<br />

bardzo ważną rolę w walkach<br />

na południowo-zachodnim Pacyfiku.<br />

Były niezastąpionym orężem<br />

do niszczenia militarnego potencjału<br />

nieprzyjaciela na tym obszarze…<br />

Początki podziemia<br />

narodowego<br />

Klęska II Rzeczypospolitej w wojnie<br />

obronnej 1939 r. i początek<br />

niemiecko-sowieckiej okupacji<br />

spowodowały powstanie i szybki<br />

rozwój dziesiątek mniejszych<br />

i większych niepodległościowych<br />

organizacji konspiracyjnych…<br />

INDEX: 409138<br />

ISSN: 2450-3495


Atrakcyjna cena, w tym dwa numery gratis!<br />

Pewność otrzymania każdego numeru w niezmiennej cenie<br />

Prenumeratę można zamówić na naszej<br />

stronie internetowej www.zbiam.pl<br />

lub wpłacając należność na konto bankowe<br />

nr 70 1240 6159 1111 0010 6393 2976<br />

E-wydania dostępne są<br />

na naszej stronie oraz<br />

w kioskach internetowych<br />

Wojsko i Technika:<br />

cena detaliczna 9,90 zł<br />

Prenumerata roczna: 97,00 zł<br />

Lotnictwo Aviation<br />

International:<br />

cena detaliczna 12,99 zł<br />

Prenumerata roczna: 130,00 zł<br />

Wojsko i Technika Historia + numery specjalne:<br />

cena detaliczna 14,99<br />

Prenumerata roczna: 150,00 zł<br />

Morze:<br />

cena detaliczna 13,99 zł<br />

Prenumerata roczna: 140,00 zł<br />

Skontaktuj się z nami: office@zbiam.pl<br />

Zespół Badań i Analiz Militarnych Sp. z o.o.<br />

Biuro: ul. Bagatela 10/19 00-585 Warszawa


Samoloty szturmowe 5. Armii<br />

Powietrznej USAAF odegrały<br />

bardzo ważną rolę w walkach<br />

na południowo-zachodnim Pacyfiku.<br />

Były niezastąpionym orężem<br />

do niszczenia militarnego potencjału<br />

nieprzyjaciela na tym obszarze…<br />

Klęska II Rzeczypospolitej w wojnie<br />

obronnej 1939 r. i początek<br />

niemiecko-sowieckiej okupacji<br />

spowodowały powstanie i szybki<br />

rozwój dziesiątek mniejszych<br />

i większych niepodległościowych<br />

organizacji konspiracyjnych…<br />

INDEX: 409138<br />

ISSN: 2450-3495<br />

Vol. III, nr 1 (8)<br />

Styczeń-Luty 20<strong>17</strong>; Nr 1<br />

www.zbiam.pl<br />

Brytyjskie<br />

wojska pancerne<br />

NUMER <strong>SPEC</strong>JALNY 1/20<strong>17</strong><br />

Styczeń-Luty<br />

cena 14,99 zł (VAT 5%)<br />

INDEX 409138<br />

ISSN 2450-3495<br />

NUMER <strong>SPEC</strong>JALNY 1/20<strong>17</strong> 1<br />

W NUMERZE:<br />

Szturmowce<br />

MacArthura<br />

Początki podziemia<br />

narodowego<br />

Na okładce: brytyjski czołg Cromwell.<br />

Rys. Rafał Zalewski<br />

INDEX 409138<br />

ISSN 2450-3495<br />

Nakład: 14,5 tys. egz.<br />

Redaktor naczelny<br />

Jerzy Gruszczyński<br />

jerzy.gruszczynski@zbiam.pl<br />

Korekta<br />

Dorota Berdychowska<br />

Redakcja techniczna<br />

Dorota Berdychowska<br />

dorota.berdychowska@zbiam.pl<br />

Współpracownicy<br />

Władimir Bieszanow, Marius Emmerling,<br />

Michał Fiszer, Tomasz Grotnik, Wojciech Holicki,<br />

Andrzej Kiński, Leszek Molendowski,<br />

Tymoteusz Pawłowski, Tomasz Szlagor, Maciej Szopa<br />

Wydawca<br />

Zespół Badań i Analiz Militarnych Sp. z o.o.<br />

Ul. Anieli Krzywoń 2/155<br />

01-391 Warszawa<br />

office@zbiam.pl<br />

Biuro<br />

Ul. Bagatela 10/19<br />

00-585 Warszawa<br />

Dział reklamy i marketingu<br />

Anna Zakrzewska<br />

anna.zakrzewska@zbiam.pl<br />

Dystrybucja i prenumerata<br />

Elżbieta Karczewska<br />

elzbieta.karczewska@zbiam.pl<br />

Reklamacje<br />

office@zbiam.pl<br />

Prenumerata<br />

realizowana przez Ruch S.A:<br />

Zamówienia na prenumeratę w wersji<br />

papierowej i na e-wydania można składać<br />

bezpośrednio na stronie<br />

www.prenumerata.ruch.com.pl<br />

Ewentualne pytania prosimy kierować<br />

na adres e-mail: prenumerata@ruch.com.pl<br />

lub kontaktując się z Telefonicznym<br />

Biurem Obsługi Klienta pod numerem:<br />

801 800 803 lub 22 7<strong>17</strong> 59 59<br />

– czynne w godzinach 7.00–18.00.<br />

Koszt połączenia wg taryfy operatora.<br />

Copyright by ZBiAM 20<strong>17</strong><br />

All Rights Reserved.<br />

Wszelkie prawa zastrzeżone<br />

Przedruk, kopiowanie oraz powielanie na inne<br />

rodzaje mediów bez pisemnej zgody Wydawcy<br />

jest zabronione. Materiałów niezamówionych,<br />

nie zwracamy. Redakcja zastrzega sobie prawo<br />

dokonywania skrótów w tekstach, zmian tytułów<br />

i doboru ilustracji w materiałach niezamówionych.<br />

Opinie zawarte w artykułach są wyłącznie<br />

opiniami sygnowanych autorów. Redakcja nie ponosi<br />

odpowiedzialności za treść zamieszczonych<br />

ogłoszeń i reklam. Więcej informacji znajdziesz<br />

na naszej nowej stronie:<br />

www.zbiam.pl<br />

spis treści<br />

MONOGRAFIA LOTNICZA<br />

Marek J. Murawski<br />

Henschel Hs 123 (2)<br />

SZTUKA WOJENNA<br />

Michał Fiszer, Jerzy Gruszczyński<br />

Brytyjskie wojska pancerne 1939-1945 (1)<br />

MONOGRAFIA LOTNICZA<br />

Leszek A. Wieliczko<br />

Curtiss Model 75 (2)<br />

BROŃ PANCERNA<br />

Bartłomiej Kucharski<br />

Wiek nietypowych czołgów (1)<br />

WOJNA W POWIETRZU<br />

Tomasz Szlagor<br />

Szturmowce MacArthura. „Grim Reapers”<br />

– od Lae do Rabaul (1)<br />

BROŃ PANCERNA<br />

Hubert Michalski<br />

Tauchpanzer i Schwimmpanzer.<br />

Nietypowe wozy bojowe Panzerwaffe<br />

II RZECZPOSPOLITA<br />

Sławomir Koper<br />

Życie prywatne pułkownika Józefa Becka<br />

RUCH OPORU<br />

Mateusz Zielonka<br />

Początki polskiego podziemia narodowego (1)<br />

4<br />

14<br />

26<br />

37<br />

52<br />

62<br />

70<br />

80<br />

3


Marek J. Murawski<br />

WOJNA W POWIETRZU<br />

2<br />

Henschel Hs 123<br />

W dniu rozpoczęcia niemieckiej<br />

ofensywy na Zachodzie II.(Schl.)/LG 2<br />

wchodził w skład VIII. Fliegerkorps, którym<br />

dowodził Gen.Maj. Wolfram von<br />

Richthofen. Na wyposażeniu dywizjonu<br />

szturmowego znajdowało się 50 samolotów<br />

Hs 123, z których 45 było gotowych<br />

do działań. Hs 123 wystartowały<br />

już o świcie 10 maja 1940 r. z zadaniem<br />

zaatakowania oddziałów belgijskich<br />

w pobliżu mostów i przepraw przez<br />

kanał Alberta. Celem ich działań było<br />

wsparcie oddziału strzelców spadochronowych,<br />

który na pokładzie szybowców<br />

transportowych wylądował<br />

na terenie fortu Eben-Emael.<br />

Dwie bomby 50 kg pod skrzydłem Hs 123, należącego do II.(Schl.)/LG 2, z okolicznościowymi pozdrowieniami dla<br />

żołnierzy Brytyjskiego Korpusu Ekspedycyjnego: „Do herbaty o godzinie 4”.<br />

Następnego dnia grupa Hs 123 A eskortowanych<br />

przez samoloty myśliwskie<br />

Messerschmitt Bf 109 E zaatakowała belgijskie<br />

lotnisko w pobliżu Jeneffe, około 10 km<br />

na zachód od Liège. Podczas nalotu na lotnisku<br />

znajdowało się dziewięć samolotów Fairey Fox<br />

oraz jeden Morane-Saulnier MS.230, które należały<br />

do 5 eskadry III dywizjonu 1 pułku belgijskiego<br />

Aéronautique Militaire. Piloci szturmowców<br />

zniszczyli na ziemi siedem z dziewięciu samolotów<br />

typu Fairey Fox.<br />

Tego samego dnia po południu, podczas<br />

ataku na lotnisko Saint Trond, został zestrzelony<br />

przez artylerię przeciwlotniczą jeden Hs 123 A<br />

z II.(Schl.)/LG 2. Trafiony samolot próbował przymusowo<br />

wylądować na pasie startowym nieprzyjacielskiego<br />

lotniska i wówczas zderzył się ze startującym<br />

belgijskim samolotem rozpoznawczym<br />

Renard R.31 o numerze bocznym 7 z 9 eskadry<br />

V dywizjonu 1 pułku. Obydwie maszyny uległy<br />

całkowitemu zniszczeniu i spłonęły.<br />

W niedzielę 12 maja 1940 r. dywizjon stracił<br />

kolejnego Henschla Hs 123, zestrzelonego przez<br />

francuski myśliwiec. Nazajutrz, 13 maja, dywizjon<br />

stracił jeszcze jednego Hs 123 A – maszyna<br />

została zestrzelona o godzinie 13:00 przez brytyjskiego<br />

pilota myśliwskiego Sgt. Roya Wilkinsona,<br />

który pilotował samolot typu Hawker Hurricane<br />

(N2353) z 3 dywizjonu RAF.<br />

We wtorek 14 maja 1940 r. kilkanaście<br />

Hs 123 A, eskortowanych przez rój Bf 109E z II./<br />

JG 2, zostało zaatakowanych w pobliżu Louvain<br />

przez dużą grupę Hurricane’ów z 242 i 607 dywizjonu<br />

RAF. Brytyjczykom udało się wykorzystać<br />

przewagę liczebną i zestrzelić dwa Hs 123 A należące<br />

do 5.(Schl.)/LG2; piloci zestrzelonych samolotów<br />

– Uffz. Karl-Siegfried Lückel i Lt. Georg Ritter<br />

– zdołali się uratować. Obydwaj zostali wkrótce<br />

odnalezieni przez czołówki pancerne Wehrmachtu<br />

i powrócili do macierzystej jednostki. Trzy z atakujących<br />

Hurricane’ów były zestrzelone bez strat<br />

własnych przez pilotów II./JG 2, a czwarty przez<br />

dwa Hs 123 A, które zdołały wymanewrować napastnika,<br />

a następnie wziąć go w krzyżowy ogień<br />

własnych karabinów maszynowych!<br />

Po południu dywizjon szturmowy Luftwaffe<br />

stracił jeszcze jeden samolot, zestrzelony przez<br />

artylerię przeciwlotniczą nad Tirlemont, na po-<br />

4


SZTUKA WOJENNA<br />

Michał Fiszer, Jerzy Gruszczyński<br />

1<br />

Brytyjskie wojska<br />

pancerne 1939-1945<br />

Brytyjskie wojska pancerne okresu<br />

II wojny światowej można – pod<br />

względem wielkości i łącznych możliwości<br />

bojowych – ulokować na czwartym<br />

miejscu po ZSRR, Niemcach<br />

i Stanach Zjednoczonych. Przez ostatni<br />

rok wojny Brytyjczycy wystawili do linii<br />

cztery dywizje pancerne, kolejne<br />

dwie Kanadyjczycy i jedną Polacy.<br />

Wielka Brytania była nie tylko prekursorem<br />

użycia czołgów, ale także państwem,<br />

w którym powstały pierwsze teoretyczne<br />

podstawy ich użycia. Jeden z pionierów<br />

to major saperów, Giffard Le Quesne Martel, który<br />

trafił do sztabu pierwszego szefostwa wojsk pancernych<br />

powstałego we wrześniu 1916 r. jako Oddział<br />

Ciężki (Heavy Branch) Korpusu Karabinów Maszynowych.<br />

Na jego czele stał wówczas płk Hugh<br />

J. Elles (późniejszy gen. por.), a szefem wydziału<br />

operacyjnego nowej służby czołgowej był ppłk<br />

John Frederick Charles „Bonny” Fuller (późniejszy<br />

generał brygady), najbardziej znany brytyjski teoretyk<br />

działań manewrowych z użyciem wojsk pancernych<br />

okresu międzywojennego.<br />

Już w listopadzie 1916 r. mjr Le Quesne Martel<br />

sporządził pismo „Tank Army”, w którym proponował,<br />

by wojska lądowe składały się w całości z jednostek<br />

pancernych (czołgów i piechoty w wozach<br />

opancerzonych). Bezpośrednio po wojnie<br />

mjr Martel został wyznaczony na komendanta<br />

doświadczalnego saperskiego ośrodka mostowego<br />

– Experimental Bridging Establishment<br />

w Christchurch, gdzie pracował m.in. nad wykorzystaniem<br />

czołgów w pokonywaniu umocnień<br />

przeciwnika oraz przeszkód wodnych. W 1925 r.<br />

podjął na własną rękę budowę jednoosobowej<br />

tankietki gąsienicowej, która miała służyć jako<br />

środek transportu i walki dla każdego z piechurów.<br />

To z tej konstrukcji wywodzi się późniejsza<br />

dwuosobowa tankietka Johna Cardena i Viviana<br />

Loyda, z której później powstał słynny pojazd Universal<br />

Carrier z jego wszystkimi odmianami.<br />

Tymczasem cztery prototypy pojazdu zbliżonego<br />

w konstrukcji do tankietki Martela zostały<br />

zamówione w firmie Morris Commercial Motors;<br />

później ich produkcja była prowadzona w firmie<br />

Carden-Loyd Tractors Ltd. Wkrótce jednak się oka-<br />

zało, że takie jednoosobowe, czy później nawet<br />

dwuosobowe tankietki nie są zbyt dobrym środkiem<br />

mechanizacji piechoty.<br />

Przed wojną podpułkownik, a później pułkownik<br />

Martel został asystentem, a następnie zastępcą<br />

Dyrektora ds. Mechanizacji Armii. W kampanii<br />

francuskiej 1940 r. dowodził 50. Dywizją Piechoty,<br />

która została w znacznym stopniu zmotoryzowana.<br />

Później (do 1942 r.) stał na czele Royal<br />

Armoured Corps, by następnie trafić do brytyjskiego<br />

przedstawicielstwa wojskowego w ZSRR.<br />

Obserwując rozwój sowieckich wojsk pancernych<br />

w 1943 r., przekazał do kraju wiele cennych uwag,<br />

które pozwoliły lepiej zorganizować brytyjskie<br />

formacje pancerne do działań na kontynencie europejskim<br />

w latach 1944-1945. W ostatnim roku<br />

wojny gen. por. Martel pozostawał bez przydziału;<br />

na emeryturę odszedł w 1945 r., zmarł w 1958 r.<br />

Czołowym brytyjskim teoretykiem użycia<br />

wojsk pancernych był jednak John Frederick<br />

Charles „Boney” Fuller (1878-1966). Jako oficer<br />

sztabu właśnie powstałego (w lipcu 19<strong>17</strong> r.) Tank<br />

Corps został głównym planistą użycia czołgów<br />

w bitwie pod Cambrai. Latem 1918 r. przygotował<br />

dokument „Plan 1919”, w którym opisał sposób<br />

14


SZTUKA WOJENNA<br />

i jednej lekkiej liczba czołgów obu kategorii wynosiła<br />

więc po 32. Podczas ćwiczeń wszystko<br />

wypadło jednak poprawnie – okazało się, że można<br />

stosować dwie kategorie czołgów w jednym<br />

pododdziale. Na ćwiczeniach nie można było<br />

jednakże sprawdzić jednej, bardzo ważnej rzeczy,<br />

którą zauważono dopiero w realnych działaniach<br />

bojowych: czołgi lekkie nie nadawały się do roli<br />

„czołgu podstawowego”, a osłona czołgów średnich<br />

była niepotrzebna, chyba że przez piechotę<br />

broniącą ich przed atakami z bardzo bliska.<br />

Wymieniliśmy co prawda tylko niektórych teoretyków,<br />

ale wśród brytyjskich wojskowych było<br />

wielu zwolenników zmechanizowanych działań<br />

manewrowych – wśród nich np. gen. sir John Theodosius<br />

Burnett-Stuart (1875–1958). Jako dowódca<br />

3. Dywizji Piechoty kierował on ćwiczeniami<br />

Eksperymentalnych Sił Zmechanizowanych, które<br />

w składzie tej dywizji występowały. W 1931 r. został<br />

dowódcą sił brytyjskich w Egipcie i napisał następujące<br />

słowa: dni ciągłych linii frontu, kiedy każdy<br />

żołnierz zajmuje pozycję w określonym odstępie<br />

od sąsiedniego, są za nami. Także czasy wszystkich<br />

geometrycznych formacji i pozycji. Obecne ugrupowanie<br />

bojowe to wyznaczone dla każdego oddziału<br />

i pododdziału korytarze i rejony podejścia do celu<br />

oraz manewry tych formacji. Wyznacza się linię<br />

rozgraniczenia manewru. Atak na nieprzyjaciela nie<br />

jest już prowadzony przez fale żołnierzy poruszających<br />

się pieszo ku nieprzyjacielskim liniom. Obecnie<br />

jest to sztuka przenikania, rozpoznania, współdziałania<br />

oraz wykorzystania nadarzających się okazji,<br />

które mogą pojawić się w wyniku działania sąsiednich<br />

jednostek. Wśród wyższych dowódców jednak<br />

tacy oficerowie byli w mniejszości.<br />

1 st Brigade, Royal Tank Corps<br />

Na kolejnym etapie rozwoju brytyjskich wojsk<br />

pancernych 30 kwietnia 1931 r. sformowano<br />

mieszaną brygadę pancerną, którą oficjalnie nazwano<br />

1 st Brigade, Royal Tank Corps, w Tidworth<br />

Camp pod Salisbury, a na jej dowódcę wyznaczono<br />

gen. bryg. sir Charlesa N. F. Broada (późniejszego<br />

gen. por. i dowódcę Armii Wschodniej<br />

w Indiach do emerytury w 1942 r.). Brygada składała<br />

się z 2., 3. i 5. Batalionu, Królewskiego Korpusu<br />

Czołgowego. Każdy z nich miał trzy mieszane<br />

kompanie (sekcja 5 czołgów średnich i sekcja<br />

7 czołgów lekkich) oraz sekcję 5 czołgów wsparcia<br />

ogniowego z haubicą w miejsce armaty. Łącznie<br />

w batalionie znajdowało się 21 czołgów lekkich<br />

(w istocie tankietek Carden-Loyd, których w całej<br />

brygadzie było 80), 15 czołgów średnich Vickers<br />

Medium i 5 czołgów wsparcia Vickers Medium CS<br />

(Close Support). Dodatkowo w skład brygady włączono<br />

improwizowany batalion czołgów lekkich<br />

z trzema kompaniami po 16 czołgów lekkich,<br />

powstały przez wyłączenie kompanii czołgów<br />

lekkich z pozostałych trzech batalionów. Miał<br />

on łącznie 50 nowych czołgów Light Tank Mark II,<br />

w tym dwa wozy dowództwa. W brygadzie było<br />

190 czołgów i tankietek oraz 40 samochodów.<br />

Po zakończeniu cyklu ćwiczeń doświadczalnych<br />

30 września 1931 r. brygadę rozwiązano. Ponownie<br />

sformowano ją na krótko w 1932 r. – także<br />

w celach doświadczalnych.<br />

1 kwietnia 1934 r. ponownie sformowano<br />

brygadę pod tą samą nazwą i w tym samym składzie,<br />

z tym że improwizowany batalion czołgów<br />

lekkich został zorganizowany permanentnie, jako<br />

1 st Battalion, Royal Tank Corps. Ten ostatni miał<br />

doświadczalną organizację, a każda z jego kompanii<br />

miała inną strukturę: 1. kompania z trzema<br />

sekcjami po 5 czołgów (16 w kompanii); 2. kompania<br />

z czterema sekcjami po 3 czołgi (13 w kompanii);<br />

3. kompania z czterema sekcjami po 4 czołgi<br />

(<strong>17</strong> w kompanii).<br />

Z kolei pozostałe trzy bataliony nazywano<br />

„średnimi”, choć w istocie nadal były mieszane.<br />

Każda z trzech kompanii każdego batalionu miała<br />

czołg średni w dowództwie, sekcję siedmiu<br />

czołgów lekkich, sekcję pięciu czołgów średnich<br />

i sekcję dwóch czołgów wsparcia. Razem w kompanii<br />

było 15 czołgów (7 lekkich, 6 średnich<br />

i 2 wsparcia). Ponieważ batalion miał cztery czołgi<br />

w dowództwie, razem w batalionie znajdowało<br />

się ich 49. Ponadto brygada otrzymała dwie<br />

kompanie samochodów pancernych jako element<br />

rozpoznawczy – 22 nd Westminster Dragons<br />

i 23 rd Sharpshooters. Nowym dowódcą 1. Brygady<br />

Królewskiego Korpusu Czołgów został gen. bryg.<br />

sir Percy C. S. Hobart (1885-1957), późniejszy generał<br />

major, w czasie II wojny światowej dowódca<br />

„inżynieryjnej” 79. Dywizji Pancernej.<br />

Ciągnik artyleryjski Vickers Carden-Loyd Light Dragon Mark I (Artillery Tractor 1929 Low Sides) jako holownik<br />

haubicy kalibru 83,8 mm. Podwozie pochodziło od czołgu Vickers Light Tank Mark I.<br />

Na kolejnym etapie rozwoju brytyjskich wojsk pancernych 30 kwietnia 1931 r. sformowano mieszaną brygadę<br />

pancerną. Na zdjęciu: ciągnik artyleryjski Artillery Tractor 1931 High Sides jako transporter piechoty.<br />

Nowy dowódca od razu optował za powstaniem<br />

mobilnej dywizji, której trzonem miała być<br />

nowa brygada. Poparł go były inspektor Royal<br />

Tank Corps, gen. bryg. George M. Lindsay (1880-<br />

1956), który właśnie wrócił z Egiptu i objął dowództwo<br />

7. Brygady Piechoty w Tidworth Camp.<br />

Lindsey zaproponował, by doświadczalna dywizja<br />

mobilna miała – poza brygadą pancerną – także<br />

zmotoryzowaną brygadę piechoty i zmotoryzowaną<br />

brygadę kawalerii. Ktoś może zapytać, czym<br />

różniły się obie brygady, obie były bowiem teraz<br />

zmotoryzowane. Różniły się nieco organizacją,<br />

<strong>17</strong>


MONOGRAFIA LOTNICZA<br />

Leszek A. Wieliczko<br />

Curtiss Model 75<br />

2<br />

Problemy z samolotami myśliwskimi<br />

H75M sprawiły, że w połowie 1938 r.<br />

w zakładach Curtissa zbudowano<br />

kolejny demonstrator dla Chin,<br />

tym razem w standardowej konfiguracji<br />

z chowanym podwoziem<br />

– Model 75Q (H75Q).<br />

Model 75Q<br />

Do napędu zastosowano silnik R-1820-G105A<br />

z jednostopniową dwubiegową sprężarką, osiągający<br />

moc startową 1100 hp przy 2350 obr./<br />

min oraz maksymalną moc trwałą 900 hp<br />

na wysokości 2440 m i 750 hp na wysokości<br />

5800 m. Uzbrojenie tworzyły dwa karabiny maszynowe<br />

w kadłubie (jeden kal. 12,7 mm i jeden<br />

kal. 7,62 mm) oraz dwa działka Madsen<br />

kal. 23 mm, umieszczone w gondolach pod<br />

skrzydłami. Ponadto pod skrzydłami zamontowano<br />

wyrzutniki dla 10 bomb lekkich. Samolot miał<br />

zmodyfikowany wiatrochron z płaską przednią<br />

szybą. Według danych producenta H75Q osiągał<br />

prędkość maksymalną 488 km/h (303 mil/h)<br />

na wysokości 5791 m.<br />

Jedyny zbudowany H75Q (c/n 12898, rej.<br />

NX22028) został oblatany 6 lub 7 października<br />

1938 r. W grudniu, wraz z egzemplarzem myśliwca<br />

Curtiss-Wright CW-21, został wysłany statkiem<br />

do Rangunu w Birmie, dokąd przybył 14 stycznia<br />

1939 r. Stamtąd maszynę przewieziono do Loiwing<br />

w Chinach, dokąd w tym samym czasie została<br />

przeniesiona wytwórnia CAMCO. 11 lutego,<br />

po zmontowaniu, samolot oblatał amerykański<br />

pilot Robert Fausel. Dwa dni później Fausel przeleciał<br />

Modelem 75Q do Kunmingu, a <strong>17</strong> lutego<br />

do Czengtu. Następnie <strong>17</strong> marca inny amerykański<br />

pilot, George Weigle, przyprowadził maszynę<br />

do Czunkinu. W trakcie tych demonstracji H75Q<br />

ostrego wznoszenia po starcie Weigle przeciągnął<br />

samolot, który spadł na ziemię i rozbił się, grzebiąc<br />

w swych szczątkach pilota.<br />

H75A-5<br />

Utrata demonstratora H75Q nie zniechęciła Chińczyków,<br />

którzy 31 maja 1939 r. zakupili 55 maszyn<br />

w zbliżonej konfiguracji, oznaczonych H75A-5.<br />

Po kapitulacji Francji samoloty będące w Afryce i na południu kraju zostały wcielone do lotnictwa Vichy. Na zdjęciu:<br />

H-75A-3 z dywizjonu GC I/4 na patrolu z bazy Cap-Vert koło Dakaru.<br />

stoczył pozorowane walki powietrzne z chińskimi<br />

myśliwcami I-15, I-16 i Dewoitine D.510. Po pokazach<br />

samolot wrócił do Czengtu. 4 maja Weigle<br />

ponownie wyruszył samolotem H75Q do Czunkinu,<br />

ale zbliżając się do celu zauważył, że właśnie<br />

trwa japoński nalot na to miasto. Wylądował więc<br />

w pobliskim Kwangyuenpa, skąd następnego<br />

dnia wystartował do Czunkinu. Niestety podczas<br />

Samoloty miały być napędzane silnikami R-1820-<br />

-G105A o mocy 1100 hp lub -G205A o mocy<br />

1200 hp, a ich uzbrojenie miały tworzyć dwa karabiny<br />

maszynowe Browning kal. 12,7 mm w kadłubie<br />

i dwa działka Madsen kal. 23 mm w gondolach<br />

pod skrzydłami. W myśl zawartego kontraktu Curtiss<br />

miał dostarczyć jeden kompletny egzemplarz<br />

H75A-5, służący jako wzorzec produkcyjny, oraz<br />

26


WOJNA W POWIETRZU<br />

Bartłomiej Kucharski<br />

Wiek nietypowych czołgów<br />

Pierwsze czołgi, oznaczone Mark I,<br />

zostały użyte bojowo w 1916 r. przez<br />

Brytyjczyków w bitwie nad Sommą<br />

do wsparcia piechoty. Pierwsze<br />

zmasowane natarcie czołgów miało<br />

miejsce podczas bitwy pod Cambrai<br />

w 19<strong>17</strong> r. W setną rocznicę tych<br />

wydarzeń pozwolę sobie przedstawić<br />

przegląd mniej znanych modeli<br />

i koncepcji czołgów – konstrukcje<br />

unikalne i paradoksalne.<br />

Pierwszymi prawdziwymi pojazdami pancernymi<br />

były – opracowane w pierwszej<br />

dekadzie XX w. – samochody pancerne,<br />

zwykle wyposażone w karabin maszynowy lub<br />

działo lekkie. Z czasem na pojazdach większych<br />

i cięższych liczba uzbrojenia oraz kaliber uległy<br />

zwiększeniu. Były one szybkie jak na owe<br />

czasy i nieźle chroniły załogę przed ogniem karabinowym<br />

i odłamkami. Miały jednak istotną<br />

wadę: bardzo słabo lub w ogóle nie radziły sobie<br />

poza utwardzonymi drogami…<br />

Dążąc do rozwiązania tego problemu,<br />

od końca 1914 r. w Wielkiej Brytanii próbowano<br />

przekonać oficerów brytyjskiego ministerstwa<br />

wojny o konieczności zbudowania uzbrojonych,<br />

opancerzonych pojazdów bojowych w oparciu<br />

o gąsienicowe ciągniki rolnicze. Pierwsze próby<br />

w tym kierunku podjęto w 1911 r. (Austriak<br />

Günther Burstyn i Australijczyk Lancelot de Mole),<br />

nie znalazły one jednak uznania decydentów.<br />

Tym razem jednak się udało i w rok później Brytyjczycy:<br />

ppłk Ernest Swinton, mjr Walter Gordon<br />

Wilson oraz William Tritton zaprojektowali<br />

i zbudowali prototyp czołgu Little Willie (Mały<br />

Willy), same zaś prace – dla ich zamaskowania<br />

– ukryto pod kryptonimem Tank (Zbiornik),<br />

które to słowo po dziś dzień w wielu językach<br />

stanowi określenie czołgu.<br />

Na drodze ewolucji koncepcji do stycznia<br />

1916 r. zbudowano i pomyślnie przebadano prototypy<br />

doskonale następnie znanych, romboidalnych<br />

czołgów Mark I (Big Willie, Duży Willy).<br />

To właśnie one jako pierwsze wzięły udział w bitwie<br />

nad Sommą we wrześniu 1916 r., stały się też<br />

jednym z symboli brytyjskiego udziału w I wojnie<br />

światowej. Czołgi Mark I oraz ich następców produkowano<br />

w dwóch wariantach: „męskim” (Male),<br />

uzbrojonym w 2 armaty i 3 karabiny maszynowe<br />

(2 x 57 mm i 3 x 8 mm Hotchkiss) oraz „żeńskim”<br />

(Female), uzbrojonym w 5 karabinów maszynowych<br />

(1 x 8 mm Hotchkiss i 4 x 7,7 mm Vickers),<br />

przy czym w kolejnych wersjach szczegóły<br />

uzbrojenia ulegały zmianie.<br />

Warianty Mark I miały masę całkowitą odpowiednio<br />

27 i 28 t; ich cechą charakterystyczną<br />

był stosunkowo nieduży kadłub, zawieszony pomiędzy<br />

wielkimi romboidalnymi konstrukcjami<br />

1<br />

z zabudowanymi na bokach sponsonami z uzbrojeniem,<br />

które były w całości opięte gąsienicami.<br />

Nitowany pancerz miał grubość od 6 do 12 mm<br />

i chronił wyłącznie przed ogniem broni maszynowej.<br />

Bardzo skomplikowany układ napędowy,<br />

złożony z 16-cylindrowego silnika Daimler-Knight<br />

o mocy 105 KM i dwóch zestawów skrzyń biegów<br />

oraz sprzęgieł wymagał 4 ludzi do obsługi<br />

– na 8 członków załogi w ogóle – po 2 na każdą<br />

z gąsienic. Czołg był przez to bardzo duży (9,92 m<br />

długości wraz z „ogonem” ułatwiającym kierowanie<br />

oraz pokonywanie okopów, 4,03 m szerokości<br />

wraz ze sponsonami i 2,44 m wysokości) oraz<br />

powolny (prędkość maksymalna do 6 km/h), był<br />

jednak dość skutecznym środkiem wsparcia piechoty.<br />

Ogółem dostarczono 150 czołgów Mark I<br />

i wiele, wiele więcej kolejnych modeli, stanowiących<br />

jego rozwinięcie.<br />

Podobną koncepcję reprezentowały francuskie<br />

czołgi Schneider CA.1 uzbrojone w armatę<br />

75 mm Schneider rozmieszczoną na lewym boku<br />

kadłuba i 2 karabiny maszynowe 8 mm Hotchkiss<br />

i Saint-Chamond, z tego samego typu armatą roz-<br />

Sto lat temu na polu walki po raz pierwszy rozległ się ryk silników i skrzypienie gąsienic. 15 września 1916 r. w pobliżu<br />

francuskich wiosek Flers i Courcelette do natarcia ruszyły czołgi Mark I. Ich debiut nie był specjalnie udany,<br />

ale uznano je za perspektywiczny środek walki.<br />

37


WOJNA W POWIETRZU<br />

Tomasz Szlagor<br />

Szturmowce MacArthura<br />

„Grim Reapers”<br />

– od Lae do Rabaul<br />

1<br />

Samoloty szturmowe 5. Armii Powietrznej USAAF odegrały bardzo ważną rolę<br />

w walkach na południowo-zachodnim Pacyfiku. Dla gen. Douglasa MacArthura,<br />

głównodowodzącego alianckich wojsk na tym obszarze, były niezastąpionym<br />

orężem do niszczenia militarnego potencjału nieprzyjaciela. W atakach<br />

na japońskie konwoje morskie i lotniska wyspecjalizowały się samoloty powstałe<br />

z potrzeby chwili – polowe konwersje bombowca lekkiego A-20 Havoc<br />

i średniego B-25 Mitchell. Dysponujące dużym zasięgiem i potężnie uzbrojone,<br />

stały się postrachem japońskiej żeglugi i przekleństwem lotniczo-morskich<br />

baz przeciwnika od Nowej Gwinei aż po Indochiny.<br />

Po tym, jak w grudniu 1941 r. wybuchła wojna<br />

na Pacyfiku, większość stacjonujących<br />

tam sił lotnictwa amerykańskiej armii została<br />

rozbita w walkach o Filipiny i Jawę. W tym<br />

czasie pospiesznie sprowadzano ze Stanów<br />

Zjednoczonych nowe jednostki, by z ich pomocą<br />

powstrzymać japońską ekspansję w kierunku<br />

Australii. Jedną z nich była 3. Grupa Szturmowa,<br />

która z czasem przyjęła wymowny przydomek<br />

„Ponurych Żniwiarzy” (Grim Reapers).<br />

Tradycje 3. Grupy Szturmowej sięgają 1918 r.<br />

Przez większość okresu międzywojennego nosiła<br />

ona właśnie taką nazwę (Third Attack Group)<br />

i chociaż w 1939 r. formalnie przemianowano<br />

ją na „grupę bombową”, w praktyce pozostała<br />

szturmową. Trzy dywizjony jednostki (13., 89.<br />

i 90. BS) zostały wyszkolone na samolotach A-20<br />

Havoc, a czwarty (8. BS) na A-24 Banshee – armijnej<br />

wersji SBD Dauntless, bombowca nurkującego<br />

amerykańskiego lotnictwa morskiego.<br />

W chaosie pierwszych tygodni wojny podjęto<br />

decyzję, by 3. Grupę Szturmową rzucić do walki<br />

na Pacyfiku, ale bez większości samolotów<br />

(wszystkie A-20 zatrzymano w kraju, gdzie miały<br />

patrolować wybrzeże w poszukiwaniu nieprzyjacielskich<br />

okrętów podwodnych) i bez starszej<br />

kadry oficerskiej (która miała posłużyć do sformowania<br />

nowej jednostki). Kiedy więc przyszli<br />

„Grim Reapers” pod koniec lutego 1942 r. dotarli<br />

do Australii, przywieźli ze sobą tylko kilkanaście<br />

A-24, a najstarszy stopniem oficer był porucznikiem.<br />

Na miejscu ich samoloty zarekwirował pułkownik<br />

John Davies – dowódca zdziesiątkowanej<br />

27. Grupy Bombowej, która wytraciła swoje A-24<br />

w walkach o Jawę. Wkrótce potem Davies przejął<br />

całą 3. Grupę Szturmową, a jego oficerowie objęli<br />

stanowiska dowódcze w trzech (z czterech składowych)<br />

dywizjonach jednostki.<br />

Z Nowej Gwinei nadchodziły coraz gorsze wieści.<br />

W marcu Japończycy zdobyli bazy w Lae i Sa-<br />

lamaua. Od Port Moresby, ostatniego przyczółka<br />

aliantów na północ od Australii, odgradzał ich już<br />

tylko pas Gór Owena Stanleya. Pułkownik Davies<br />

zgrupował wszystkie A-24 w jednym dywizjonie<br />

(8. BS) i rzucił je do walki o Nową Gwineę. Pierwszy<br />

lot bojowy 3. Grupy Szturmowej wykonało<br />

1 kwietnia 1942 r. sześć A-24, zrzucając skromne<br />

pięć bomb na japońską bazę w Salamaua.<br />

Tego samego dnia płk Davies otrzymał (według<br />

innej wersji wydarzeń przywłaszczył sobie)<br />

fabrycznie nowe Mitchelle B-25C przeznaczone dla<br />

lotnictwa holenderskiego, w które wyposażył dwa<br />

dywizjony (13. i 90. BS). Kilka dni później, 6 kwietnia<br />

1942 r., poprowadził sześć maszyn do nalotu<br />

na lotnisko Gasmata na południowym wybrzeżu<br />

Nowej Brytanii. Był to w istocie pierwszy lot bojowy<br />

w historii B-25. Jako że odległość z Port Moresby<br />

do celu wynosiła 800 mil (blisko 1300 km) w obie<br />

strony, samoloty zabrały jedynie po cztery trzystufuntowe<br />

bomby, ale i tak zdołały zniszczyć na ziemi<br />

30 japońskich bombowców.<br />

Jeszcze podczas kampanii na Jawie (w lutym<br />

1942 r.) Davies poznał niejakiego Paula Gunna,<br />

człowieka-legendę. Ten były mechanik, pilot i instruktor<br />

lotnictwa US Navy miał 42 lata, gdy wybuch<br />

wojny na Pacyfiku zastał go na Filipinach,<br />

gdzie dorabiał jako pilot prywatnej linii lotniczej.<br />

Amerykańska armia natychmiast zarekwirowała<br />

trzy samoloty C-45 Beechcraft, którymi latał,<br />

a jego samego wcieliła w swoje szeregi – w stopniu<br />

kapitana. Przez kolejne tygodnie Gunn, z racji<br />

wieku zwany Pappy („papcio”), wykonywał<br />

brawurowe loty nieuzbrojonym Beechcraftem,<br />

52


BROŃ PANCERNA<br />

Hubert Michalski<br />

Tauchpanzer i Schwimmpanzer.<br />

Nietypowe wozy bojowe Panzerwaffe<br />

Jedną z najtrudniejszych do pokonania przeszkód naturalnych dla czołgów<br />

– zarówno dawniej, jak i dziś – są rzeki i jeziora. Od momentu pojawienia się<br />

gąsienicowych wozów bojowych na polu walki w kilku krajach opracowano wiele<br />

sposobów na umożliwienie im ich skutecznego pokonywania, z reguły wiążących<br />

się z zaangażowaniem różnorakich środków przeprawowych lub potrzebą wyposażenia<br />

wozów w specjalny osprzęt. Jednym z państw, w których pracowano<br />

nad rozwiązaniem tego problemu, była III Rzesza.<br />

Powszechnie wiadomo, że większość czołgów<br />

z okresu dwudziestolecia międzywojennego<br />

oraz tych powstałych w latach<br />

1939-1945 była w stanie bez żadnych przygotowań<br />

pokonać rzeki w bród – jednakże tylko<br />

te płytkie, przy większej głębokości bowiem występowało<br />

ryzyko przedostania się wody do ich<br />

wnętrz, co w pierwszej kolejności skutkowało<br />

podtopieniem kierowcy i zalaniem silnika. Inny<br />

problem, pojawiający się podczas forsowania<br />

przeszkody wodnej przy zastosowaniu wzmiankowanej<br />

metody, wiązał się z ugrzęźnięciem<br />

gąsienic w dnie (szczególnie mulistym). Występujący<br />

wówczas naturalny odruch „ratunkowy”<br />

prowadzącego, polegający na wciśnięciu pedału<br />

gazu, tylko pogarszał położenie załogi, gąsienice<br />

bowiem najczęściej zakopywały się miękkim podłożu,<br />

przez co obniżeniu ulegał poziom kadłuba<br />

(o około 15-25 cm). W konsekwencji pojawiało się<br />

duże prawdopodobieństwo, że włazy znajdą się<br />

pod powierzchnią wody, a że niczym ich nie zabezpieczano,<br />

nie można było powstrzymać przecieków<br />

do poszczególnych przedziałów.<br />

Mając na względzie te dwie zasadnicze kwestie,<br />

w wielu krajach rozpoczęto prace na pływającymi<br />

gąsienicowymi wozami bojowymi, które<br />

byłyby w stanie płynąć samodzielnie. Niełatwe<br />

to zadanie: aby wóz gąsienicowy mógł się unosić<br />

na wodzie, niezbędne było spełnienie kluczowego<br />

warunku fizycznego, a mianowicie utrzymanie<br />

takiego stosunku ciężaru pojazdu (w tonach)<br />

do objętości wypartej wody(w metrach sześciennych),<br />

żeby ten pierwszy nie przewyższał liczbowo<br />

tego drugiego. To jednak nie wystarczało.<br />

Relacja pomiędzy tymi wartościami musiała być<br />

tak subtelnie skorelowana, aby wypierać pojazd<br />

do takiego poziomu, żeby najniżej położony<br />

luk znajdował się na pewnej wysokości ponad<br />

powierzchnią, chroniąc go tym samym przed<br />

zalaniem. Szybko zauważono, że osiągnięcie<br />

tej złotej proporcji będzie możliwe praktycznie<br />

wyłącznie w odniesieniu do maszyn o niewielkiej<br />

masie – a więc dalece niewystarczającym<br />

uzbrojeniu i opancerzeniu.<br />

Jak wskazywali sowieccy naukowcy, tacy jak<br />

m.in. A. Antonow i B. Artamonow: W zasadzie taki<br />

stosunek ciężaru i objętości bywa tylko w czołgach<br />

lekkich o cienkim pancerzu (do 10 mm). Potwierdzeniem<br />

tych słów są czołgi sowieckie T-37 i T-38,<br />

polskie PZInż. 130 i PZInż. 140 czy brytyjska tankietka<br />

Carden-Loyd, a zatem wozy bojowe, których<br />

waga nie przekraczała czterech ton. W tym<br />

miejscu warto zadać sobie pytanie: co przeszkadzało<br />

w zbudowaniu cięższych czołgów pływających?<br />

Odpowiedzi na nie udzielili wspomniani<br />

uczeni: Przy grubości pancerza 15 mm ciężar czołgu<br />

będzie już 1 ½ – 2 razy większy od objętości wypartej<br />

wody, przy pancerzu 40 mm – 2 ½ – 3 razy, przy<br />

70 mm – 4 razy. Te niekorzystne układy proporcji<br />

sprawiały, że zbudowane czołgi, przy zachowaniu<br />

ich akceptowalnych rozmiarów, nie byłyby w stanie<br />

pływać i po prostu by tonęły.<br />

Kolejnym problemem technicznym, jaki stał<br />

na drodze do zbudowania czołgu pływającego,<br />

było zapewnienie temuż napędu w wodzie.<br />

Teoretycznie problem nie wydawał się trudny<br />

do rozwiązania – wystarczyło bowiem wyposażyć<br />

go w śrubę napędową i odpowiedni ster, za pomocą<br />

którego nadawano by kierunek. W praktyce<br />

śruba napędowa musiała być w jakiś sposób<br />

62


II RZECZPOSPOLITA<br />

Życie prywatne<br />

pułkownika<br />

Józefa Becka<br />

Czasami zdarza się, że w karierze<br />

polityka decydujący głos miała jego<br />

żona. W czasach nam współczesnych<br />

plotki na ten temat krążyły w stosunku<br />

do Billy’ego i Hilary Clintonów;<br />

podobny przypadek miał miejsce<br />

w dziejach II Rzeczypospolitej. Józef<br />

Beck nigdy nie zrobiłby tak błyskotliwej<br />

kariery, gdyby nie jego druga<br />

małżonka, Jadwiga.<br />

W rodzinie Becków<br />

O pochodzeniu przyszłego ministra krążyły<br />

sprzeczne informacje. Opowiadano, że jest potomkiem<br />

flandryjskiego marynarza, który zaciągnął<br />

się na służbę Rzeczypospolitej pod koniec<br />

XVI w., pojawiały się także przekazy, że protoplastą<br />

rodu był przybysz z niemieckiego Holsztynu.<br />

Niektórzy też twierdzili, że Beckowie pochodzili<br />

ze szlachty kurlandzkiej, co jednak wydaje<br />

się mało prawdopodobne. Wiadomo również,<br />

że podczas II wojny światowej Hans Frank poszukiwał<br />

żydowskich korzeni rodu ministra, jednak<br />

nie udało mu się potwierdzić tej hipotezy.<br />

Sławomir Koper<br />

Rodzina Becków przez wiele lat mieszkała<br />

w Białej Podlaskiej, należąc do tamtejszej warstwy<br />

urzędniczej – dziadek był naczelnikiem<br />

poczty, natomiast ojciec adwokatem. Przyszły<br />

pułkownik przyszedł jednak na świat już w Warszawie<br />

(4 października 1894 r.), a ochrzczony został<br />

dwa lata później w cerkwi prawosławnej pod<br />

wezwaniem św. Trójcy na Podwalu. Było to spowodowane<br />

faktem, że matka Józefa, Bronisława,<br />

pochodziła z rodziny unickiej, a po likwidacji<br />

cerkwi greckokatolickiej przez władze rosyjskie<br />

cała społeczność została uznana za prawosławnych.<br />

Józef Beck na łono Kościoła Rzymskokatolickiego<br />

został przyjęty po osiedleniu się rodziny<br />

w Limanowej w Galicji.<br />

Przyszły minister miał burzliwą młodość.<br />

Do gimnazjum chodził w Limanowej, jednak<br />

problemy wychowawcze spowodowały, że miał<br />

kłopoty z jego ukończeniem. Maturę uzyskał<br />

ostatecznie w Krakowie, następnie studiował<br />

we Lwowie na tamtejszej politechnice, a po roku<br />

przeniósł się na Akademię Handlu Zagranicznego<br />

w Wiedniu. Uczelni tej nie ukończył z powodu<br />

wybuchu I wojny światowej. Trafił wówczas<br />

do Legionów, rozpoczynając służbę w artylerii<br />

od kanoniera (szeregowca). Wykazał się dużymi<br />

zdolnościami; szybko zdobył oficerskie szlify<br />

i wojnę zakończył w stopniu kapitana.<br />

W 1920 r. poślubił Marię Słomińską, a we wrześniu<br />

1926 r. przyszedł na świat ich syn, Andrzej.<br />

Niewiele zachowało się informacji o pierwszej<br />

pani Beck, wiadomo jednak, że była niezwykle<br />

urodziwą kobietą.<br />

Była wielką pięknością – wspominał dyplomata,<br />

Wacław Zbyszewski – miała czarujący uśmiech,<br />

pełen wdzięku i uroku, oraz przepiękne nogi; była<br />

wówczas moda, po raz pierwszy w dziejach, na suknie<br />

po kolana – i pamiętam jak dziś, że nie mogłem<br />

oczu od jej kolan oderwać.<br />

W latach 1922-1923 Beck był polskim attaché<br />

wojskowym w Paryżu, a w 1926 r. poparł Józefa Piłsudskiego<br />

podczas zamachu majowego. Odegrał<br />

nawet jedną z ważniejszych ról w walkach, będąc<br />

szefem sztabu rebeliantów. Lojalność, zdolności<br />

militarne i zasługi wystarczały do kariery wojskowej,<br />

a o dalszych losach Becka zadecydował fakt,<br />

że spotkał na swojej drodze właściwą kobietę.<br />

Jadwiga Salkowska<br />

Przyszła pani ministrowa, jedyna córka wziętego<br />

prawnika Wacława Salkowskiego i Jadwigi Sławęckiej,<br />

urodziła się w październiku 1896 r. w Lublinie.<br />

Dom rodzinny był zamożny; ojciec był radcą<br />

prawnym wielu cukrowni i Banku Cukrownictwa,<br />

doradzał również okolicznym ziemianom. Dziewczyna<br />

ukończyła prestiżową pensję Anieli Wareckiej<br />

w Warszawie, biegle mówiła po niemiecku,<br />

francusku i włosku. Dobra sytuacja finansowa<br />

rodziny umożliwiała jej coroczne pobyty (wraz<br />

z matką) we Włoszech i Francji.<br />

W trakcie I wojny światowej poznała kapitana<br />

Stanisława Burhadt-Bukackiego; znajomość<br />

70


RUCH OPORU<br />

Mateusz Zielonka<br />

1<br />

Okolicznościowa winieta wydana przez Tajną Organizację Wojskową ,,Gryf Pomorski”.<br />

Początki polskiego<br />

podziemia narodowego<br />

Klęska II Rzeczypospolitej w wojnie<br />

obronnej we wrześniu 1939 r. i początek<br />

niemiecko-sowieckiej okupacji<br />

spowodowały powstanie i szybki<br />

rozwój dziesiątek mniejszych i większych<br />

niepodległościowych organizacji<br />

konspiracyjnych. Większość z nich była<br />

organizacjami polityczno-wojskowymi,<br />

które ideologicznie odzwierciedlały poglądy<br />

społeczeństwa i ugrupowań politycznych<br />

istniejących w przedwojennej<br />

Polsce. Znaczną część z nich stanowiły<br />

organizacje o charakterze narodowo-<br />

-katolickim. Po 1942 r. niektóre scaliły<br />

się z Armią Krajową, a inne weszły<br />

w skład Narodowych Sił Zbrojnych.<br />

Już pod koniec września 1939 r., gdy trwała<br />

jeszcze walka w obronie Helu, Modlina<br />

i Warszawy oraz w kilku innych ostatnich<br />

polskich bastionach oporu w wojnie obronnej,<br />

rozpoczęło się samorzutne powstawanie dziesiątek<br />

mniejszych lub większych wojskowych organizacji<br />

konspiracyjnych o zasięgu lokalnym lub<br />

ogólnokrajowym na terenie całej przedwojennej<br />

Polski – zarówno pod okupacją niemiecką, jak<br />

i sowiecką. Były to organizacje polityczno-wojskowe<br />

założone przez działaczy przedwojennych<br />

stronnictw politycznych, w tym w znacznej części<br />

przez działaczy obozu narodowego, który w przededniu<br />

II wojny światowej cieszył się znacznym<br />

poparciem społecznym.<br />

Bataliony Śmierci za Wolność<br />

W grudniu 1939 r. z inicjatywy nauczycieli i uczniów<br />

szkół średnich w Toruniu, który znalazł się<br />

na terenie wcielonym do III Rzeszy, utworzono<br />

polską młodzieżową organizację konspiracyjną<br />

Bataliony Śmierci za Wolność. Pierwszym jej komendantem<br />

został wybitny dyrygent, kompozytor<br />

i pedagog muzyczny, profesor Zygmunt<br />

Moczyński. Organizacja była podzielona na trzy<br />

piony: młodzieży męskiej, młodzieży żeńskiej<br />

(pod kierownictwem Jadwigi Kowalskiej) i dorosłych<br />

(pod kierownictwem Henryka Czyżniewskiego).<br />

Większość jej członków stanowili nauczyciele<br />

i uczniowie toruńskich szkół: gimnazjum<br />

męskiego im. Mikołaja Kopernika, gimnazjum<br />

żeńskiego im. Królowej Jadwigi, lokalnych szkół<br />

zawodowych, harcerzy, a także osób związanych<br />

z przedwojennym młodzieżowym Przysposobieniem<br />

Wojskowym czy rodzinami wojskowych<br />

i poszkodowanych przez Niemców. Kierownictwo<br />

tej organizacji współpracowało z innymi pomor-<br />

skimi organizacjami, które miały swoje struktury<br />

w Toruniu, takimi jak Grunwald, Komenda Obrońców<br />

Polski, Polska Armia Powstańcza i Polska<br />

Armia Niepodległościowa.<br />

Stanisław Roman Dangel ps. ,,Salish” – założyciel oraz<br />

przewodniczący Grupy ,,Znak”, a także przewodniczący<br />

kolegium redakcyjnego czasopisma ,,Znak”, szef<br />

wydziału wywiadu Tajnej Armii Polskiej oraz członek<br />

Tymczasowego Związku Radu Konfederacji Narodu<br />

– następnie Prezydium Konfederacji Narodu, gdzie był<br />

odpowiedzialny za sprawy polityczne.<br />

80

Hooray! Your file is uploaded and ready to be published.

Saved successfully!

Ooh no, something went wrong!