Wojsko_i_Technika_Historia_5-2017 promo
Transform your PDFs into Flipbooks and boost your revenue!
Leverage SEO-optimized Flipbooks, powerful backlinks, and multimedia content to professionally showcase your products and significantly increase your reach.
LOTNICTWO<br />
Edward Malak<br />
Skutki lotniczego ataku gazowego – nawet drzewa tracą<br />
liście od trującego gazu.<br />
Dzieło LOPP<br />
w latach 20. i 30. XX w.<br />
Myśl lotnicza jako element<br />
systemu krajowego OPL<br />
Można zaryzykować tezę, że zaczyn prawdziwie nowej myśli lotniczej na terenie<br />
Polski dał wkrótce po wojnie polsko-bolszewickiej w 1921 r. doświadczony<br />
dowódca i pilot bojowy, płk pil. Stanisław Jasiński.<br />
Jak wynika z omówienia jego referatu, dokonanego<br />
po wielu latach przez Adama Kurowskiego, St. Jasiński<br />
mówiąc o potrzebie zorganizowania w Polsce<br />
lotnictwa wojskowego oparł się także na wynikach<br />
analiz i syntez dokonanych w Stanach Zjednoczonych<br />
w 1920 r. Było to pragmatyczne ujęcie, uwzględniające<br />
72<br />
nie tylko doświadczenia wojenne. Formułując wnioski<br />
na przyszłość, uwzględniano też uwarunkowania ekonomiczne<br />
i przemysłowe występujące w trakcie okresu<br />
pokojowego. Amerykanie bez wątpienia brali pod uwagę<br />
własne, dość zawstydzające doświadczenia: bezradność<br />
przemysłowego mocarstwa, które – gdy przyszło<br />
mu walczyć na froncie zachodnim podczas I wojny<br />
światowej – musiało wyposażyć siły lotnicze w sprzęt<br />
obcy (francuski). Ale i w państwie tak doń niepodobnym<br />
pod względem geopolitycznego położenia i potencjału<br />
przemysłowego – w Polsce – myśl wojskową<br />
przychodzącą z kontynentu północnoamerykańskiego<br />
uznać należy za użyteczną.<br />
Teza, że następna wojna rozpocznie się bez wątpienia<br />
wielką działalnością sił powietrznych i to jeszcze<br />
przed dojściem do walk na lądzie i morzu nie powinna<br />
budzić sprzeciwu w żadnym z państw kontynentalnej<br />
Europy. Podobnie jak pogląd, że zwycięstwo przechyli<br />
się na tę stronę, która zdoła uzyskać przewagę w powietrzu<br />
i potrafi ją zachować. Podobne wnioski, gdy<br />
idzie o sytuację Stanów Zjednoczonych w początkach<br />
I wojny światowej, jak i odrodzonej w 1918 r. Polski<br />
brzmiały następująco: Tworzenie sił powietrznych i organizacja<br />
odpowiedniego ich zaopatrzenia nie jest możliwa<br />
wtedy, gdy państwo znajdzie się już w krytycznym<br />
położeniu z powodu zbliżającej się lub wypowiedzianej<br />
wojny. Podtrzymać w związku z tym można pogląd<br />
A. Kurowskiego, że referat mjr. Jasińskiego nie stracił (...)<br />
swej aktualności do 1939 r.<br />
Wolno także zauważyć, że polskie władze wojskowe<br />
po marcu 1939 r. (dymisji gen. L. Rayskiego) gorzko się<br />
przekonały o jej trafności, gdy gwałtownie zmieniły dotychczasową,<br />
wieloletnią strategię działania (wyłącznie<br />
samoloty własnej produkcji), próbując pospiesznie dokonać<br />
zakupu samolotów myśliwskich za granicą kosztem<br />
własnych konstrukcji – tylko po to, aby nic w końcu nie<br />
uzyskać: krajowych myśliwców PZL-50 Jastrząb ani francuskich<br />
Morane-Saulnier MS.406, angielskich Hawker<br />
Hurricane czy ewentualnie amerykańskich Seversky.<br />
Trudno wszakże zgodzić się bez dyskusji z inną<br />
konkluzją A. Kurowskiego, a mianowicie, że następstwa<br />
(...) wystąpienia [St. Jasińskiego – E.M.] 1 były znikome.<br />
Większe wrażenie wywołał tylko problem przystosowania<br />
się wojsk do faktu istnienia lotnictwa nieprzyjacielskiego.<br />
Oceny tego typu uznać wolno w jakiejś części<br />
za typowe dla tych specjalistów danej branży, którzy<br />
– trafnie odczuwając jej ważność – nie dostrzegają<br />
jednak w dostatecznie harmonijny sposób potrzeb innych<br />
systemów. Syndrom ten, sprowadzający się<br />
w praktyce do walki o zasoby pomiędzy różnymi rodzajami<br />
broni oraz dziedzinami gospodarki, stanowi<br />
klasykę funkcjonowania systemu państwowego,<br />
w tym i procesu zbrojeniowego.<br />
A. Kurowski pomija w swych komentarzach znaczenie<br />
polsko-francuskiej umowy podpisanej 31 maja