Views
5 months ago

Tarnobrzeg Tu Żyjemy nr 2 Luty 2018

str. 2 LUTY

str. 2 LUTY 2018/NR 2 Browar Tarnobrzeg – nowa fala w starych murach! Ciąg dalszy ze s. 1 Takich dwóch jak nas trzech nie było ani jednego Od marzenia do realizacji droga jednak długa i nieusłana różami. Uruchomienie browaru to nie taka prosta sprawa, jak niektórym mogłoby się wydawać. Nie przy takiej skali, jaką założyło sobie tych trzech śmiałków. Jest to ogromne, wymagające interdyscyplinarnej wiedzy przedsięwzięcie. Szczęśliwie połączenie charakterów, wiedzy i umiejętności zaowocowało wysoce produktywną mieszanką. Rafał Ruszkiewicz – pochodzi z Nowej Dęby. Od zawsze związany był z regionem i lokalną społecznością. Doświadczenia zdobywał w warszawskich firmach. Obecnie zarządza procesami zakupowymi w jednym z koncernów zbrojeniowych. Człowiek pełen życiowej pasji, nieostudzonego optymizmu, a przy tym wszystkim skrupulatny negocjator oraz zwolennik doskonałej kuchni i smaków. Obecnie mieszka w Tarnobrzegu i wielce ceni sobie zalety małego miasta. Po godzinach miłośnik sportów zimowych, piłki nożnej – a od niedawna także adept żeglarstwa. Michał Wójcik – pochodzi z Rawy Mazowieckiej, ale to Podkarpacie podbiło jego serce. Pracował w jednostkach administracji publicznej oraz międzynarodowej korporacji IT jako analityk. Z zamiłowania piwowar domowy, choć o tej historii ciut dalej, ponieważ stanowi trzon historii Browaru Tarnobrzeg. Michał to odkryty talent piwowarski, Krzysztof Kolumb oceanów pełnych piwnych smaków, dobijający zawsze do tego właściwego brzegu. Pasjonat podróży dalekich rubieży – głębokiej Azji oraz wierny miłośnik muzyki funk. Kamil Burdzy – rodowity tarnobrzeżanin i podobnie jak pozostali wspólnicy, doświadczenia zbierał w międzynarodowych korporacjach w branżach IT, telco, banking, logistyka. Manager projektów zmiany i restrukturyzacji spółek. Wizjoner i konceptualista przekuwający wiedzę w czyn. Start-up’owy aktywista, praktyk. Miłośnik teatru, awanturniczego podróżowania oraz sportów wodnych. Poradzę sobie sam! Jak zatem powstaje browar? W dostępnych powszechnie źródłach nie brakuje informacji o formalnościach oraz technologii, ale kluczem do sukcesu jest praktyka. W tym miejscu należy sięgnąć do historii Michała. W 2015 roku po raz pierwszy spróbował piwa rzemieślniczego. Zaznaczmy, że piwo rzemieślnicze odznacza się ogromnym bogactwem i różnorodnością smaków i aromatów. Posmakować browaru rzemieślniczego to jak odkryć piwo na nowo. Doznania degustacyjne są wielce dalekie od koncernowych odpowiedników. Michał tak zafascynował się piwem rzemieślniczym oraz kakofonią smaków, jakie oferuje, że postanowił sam poeksperymentować z domową produkcją. Z relacji żony wiemy, że ze względu na zajmujące Michał dokumentuje postępy prac. Źródło: Browar Tarnobrzeg® wszelkie dostępne miejsce warki, mieszkanie przypominało prawdziwy browar – brakowało tylko linii do butelkowania. Michał zgłębiał tajniki nie tylko warzenia i odkrywania różnych smaków, ale i procesu produkcji. Liczne wizyty w browarach, rozmowy z browarnikami i technologami stopniowo poszerzały jego wiedzę, jednak przełom nadszedł w 2017 roku. Michał wystartował w Kuźni Piwowarów – ogólnopolskim konkursie piw rzemieślniczych i jak nietrudno się domyślić – jego piwo wygrało bezapelacyjnie w swojej kategorii. Nagrodą było warzenie całej warki według swojej receptury w prawdziwym browarze (Browar Jan Olbracht w Piotrkowie Trybunalskim), a jego dystrybucja miała zasięg ogólnopolski. W ten oto sposób w większości sklepów w Polsce znalazło się piwo według receptury Michała, na długo przed uruchomieniem Browaru Tarnobrzeg. Poprzeczka została postawiona wysoko! Tu koło się zamyka – doświadczenie, jakie zdobył w kilkumiesięcznym procesie produkcji, warzenia, przygotowania i dystrybucji było nieocenione i pozwoliło przygotować przedsięwzięcie od strony technologicznej. Wspólnicy sami skonstruowali linię produkcyjną w oparciu o najlepsze branżowe praktyki oraz wiele nowatorskich rozwiązań. Odrobione lekcje Browar Tarnobrzeg to coś więcej niż tylko nazwa i piwo. Browar Tarnobrzeg to historia miasta i regionu. To atmosfera i historyczna retrospekcja w nowych szatach. To emocje, jakie budzi przedsięwzięcie wśród mieszkańców, którzy po wielu latach znów będą mieli swój browar. To również nadzieja dla tych wszystkich, którzy tracą wiarę w rozwój miasta. Wspólnicy odrobili lekcje historii, które nie ograniczyły się do wizyty w tarnobrzeskim muzeum. Pomimo jego pokaźnego dorobku, informacji dotyczących browaru było niewiele. Po prywatnym śledztwie ich ciekawość pomogły dopiero zaspokoić zasoby archiwum Rodziny Tarnowskich znajdujące się na krakowskim Wawelu, w których zachował się pokaźny zbiór informacji, dokumentów, a nawet korespondencji takiej jak np. telegramy hrabiego korespondującego z austriackimi bankierami, dotyczące współpracy biznesowej w ramach dawnego browaru. Dla wspólników to bogactwo kulturowe jest bardzo istotne, podobnie jak chęć szerzenia tych informacji, edukowania i budowania świadomości mieszkańców nie tylko w Tarnobrzegu, ale także znacznie dalej – o dorobku miasta i jego walorach dowie się Polska. Można by powiedzieć, że ambicja to czwarty wspólnik tego przedsięwzięcia. Coraz bliżej... Browar Tarnobrzeg znajduje się w tym samym miejscu, w którym oryginalnie został wzniesiony przed laty. Jego obecny kształt stanowią stary gmach i ogromne podziemne lochy przy ulicy Jachowicza w Tarnobrzegu. Te same mury, które niegdyś oglądały proces wysładzania, warzenia, fermentacji i leżakowania, dzisiaj oglądają remont i przygotowanie lokalu do przedsięwzięcia. Wspomniane wnętrza są wspaniałe w swej prostocie i prawdzie ówczesnego budownictwa – aż czuć ich historię… wystarczy krótki spacer, by zniknęły jakiekolwiek wątpliwości, że przeznaczeniem tego miejsca może być tylko browar, a dreszcz wywołany stale utrzymującą się w lochach temperaturą 16 stopni Celsjusza tylko to potwierdza. Do rzeczy – piwo Browar Tarnobrzeg nie będzie browarem, który stawia na ilość – ten browar będzie stawiał na jakość. Naturalny, tradycyjny proces produkcji, odpowiedni czas fermentacji i leżakowania, pieczołowicie dobrane rodzaje słodów i chmieli, lokalnych oraz z najdalszych zakątków świata dających jedyny i niepowtarzalny smak i aromat, a nawet stopień twardości wody i parametry zmineralizowania – to jedynie część kluczowych elementów tworzących finalnie ten produkt. Wspólnicy zadbali o każdy detal. Kluczem w temacie złotego trunku jest zrozumienie, że piwo nie dzieli się tylko na jasne i ciemne. Piwo to niezliczone możliwości kreowania odcieni, gamy smaków i aromatów. Ludzie przyzwyczajeni są do piw jasnych dolnej fermentacji – zwanych Lagerami (dla Lagera proces fermentacji przechodzi w temperaturze 8–12 stopni Celsjusza, a leżakowanie zwane „lagerowaniem” nawet w okolicach 0 stopni Celsjusza). Piwa koncernowe są z premedytacją pozbawione smaku i zapachu, aby w odczuciu były jak najbardziej zbliżone do wody. Jeżeli ktoś mówi, że nie lubi piwa, to oznacza, że nie próbował „prawdziwego” piwa, a smak kojarzy mu się jedynie z powszechnym „eurolagerem”, a przecież na świecie jest ponad 100 gatunków piwa. Prawdziwa zabawa zaczyna się przy piwach górnej fermentacji. Górna fermentacja zachodzi w przedziale temperatur 16–24 stopni Celsjusza, ale i od tej reguły są wyjątki. Dzięki górnej fermentacji piwo fermentowane w 19–21 stopniach Celsjusza, daje posmak kwiatów, owoców i przypraw. Dodatkowo przy użyciu chmielu pochodzącego z Ameryki, Australii, czy Nowej Zelandii, nazywanego „nowofalowym”, można uzyskać zapach i smak owoców tropikalnych taki jak grejpfrut, mango, marakuja. I to wszystko bez dodawania owoców! Liczba kombinacji i wariacji na ten temat ograniczona jest tylko wyobraźnią. No cóż, wyobraźnia piwowarów z Browaru Tarnobrzeg do skromnych nie należy... Oczywiście w tym szaleństwie jest metoda – Browar Tarnobrzeg produkować będzie piwa dla każdego smakosza – od klasycznych, pszenicznych, po podwójnie nachmielone India Pale Ale, a jeśli ta nazwa nie jest Wam znana – bez obaw – naturalna ciekawość szybko będzie zaspokojona. Rozruch Uruchomienie Browaru Tarnobrzeg przewidziane jest na 2018 rok. Piwowarzy nie zdradzają konkretnej daty, jednak hasło „Już wkrótce” jest w pełni wiążące i optymalne w nomenklaturze budowlanej. Browar Tarnobrzeg to browar każdego mieszkańca podkarpackiego regionu. Wszyscy czekają na nową, piwną falę, która zgodnie z mottem browaru zaleje stare mury. To, co można powiedzieć już teraz to fakt, że niesamowity optymizm, ambicja i niestrudzona postawa Rafała, Michała i Kamila zwiastuje, że już wkrótce miasto Tarnobrzeg oraz region pobudzi się do działania, a społeczność uwierzy w moc do uruchamiania nowych projektów społecznych, kulturalnych i gospodarczych. Będziemy bacznie śledzić dalsze działania i rozwój Browaru Tarnobrzeg. Kamil Burdzy

LUTY 2018/NR 2 Tarnobrzeska okulistyka stawia na rozwój Oddział Okulistyki Wojewódzkiego Szpitala w Tarnobrzegu obchodzić będzie 1 kwietnia bieżącego roku swoje piąte urodziny. W momencie postania liczył 11 łóżek. Obecnie liczba ta zwiększyła się do 19. Wyposażenie zostało zakupione ze środków władz samorządowych województwa podkarpackiego. Początkowo kadra liczyła 6 lekarzy specjalistów. Wraz z rozwojem liczba ta wzrosła. Lokalizacja nie jest przypadkowa, gdyż do tej pory pacjenci kierowani byli do odległych ośrodków leczniczych takich jak Rzeszów, Lublin czy Kielce. Obecnie opieka okulistyczna w tarnobrzeskim szpitalu zapewniana jest pacjentom całodobowo. Oddziałem kieruje pochodzący z Rzeszowa dr nauk medycznych Mariusz Spyra. Dobre warunki lokalizacyjne, nowoczesna aparatura okulistyczna oraz wysoko wykwalifikowana kadra lekarska i pielęgniarska przy dużym wsparciu zarządu szpitala doprowadziły do szybkiego i dynamicznego rozwoju. Świadczyć może o tym stale wzrastająca ilość oraz zakres operacji i porad okulistycznych. Do momentu powstania oddziału dostęp pacjentów do zabiegów okulistycznych z rejonu Tarnobrzega był znacznie ograniczony. Na dzień dzisiejszy liczba pacjentów poddanych leczeniu wzrosła prawie dwukrotnie. Największe potrzeby u chorych z rejonu Tarnobrzega i okolic dotyczą operacji usunięcia zaćmy. Właśnie na tą procedurę jest największa kolejka oczekujących. Dzięki zwiększającemu się w 2017 roku kontraktowi w oddziale wykonano ponad dwa tysiące operacji, w samym miesiącu grudniu z leczenia skorzystało 329 osób, z czego 266 stanowiły zabiegi usunięcia zaćmy. Dzięki ścisłej współpracy z Kliniką Okulistyki w Lublinie, w oddziale przeprowadza się również wysokospecjalistyczne zabiegi witrektomii, obejmujące ciało szkliste i siatkówkę oka. Przy oddziale znajduje się Specjalistyczna Poradnia Okulistyczna, w której udziela się konsultacji w bardziej skomplikowanych przypadkach chorobowych. Poradnia prowadzi również program lekowy, dotyczący chorych cierpiących na bardzo poważne schorzenie – zwyrodnienie plamki związane z wiekiem AMD (ang. Age-related Macular Degeneration). Niestety, co roku w Polsce rozpoznawanych jest około 25 tysięcy nowych przypadków zwyrodnienia plamki żółtej. Choroba ta, jeżeli nie jest w porę zdiagnozowana i właściwie leczona może prowadzić do ślepoty. W warunkach poradni wykonywane są zabiegi laseroterapii siatkówki u pacjentów z powikłaniami ocznymi cukrzycy oraz chorych na jaskrę. W ramach działalności oddziału i poradni, wykonywane są również zabiegi chirurgiczne na strukturach aparatu ochronnego oka takich jak: ◆ Korekcja zaburzeń położenia powiek i tkanek oczodołowych: odwinięcie powieki, podwinięcie powieki, plastyka powiek; ◆ Usuwanie zmian nabytych powiek: gradówek, kaszaków, brodawczaków, torbieli, Fot. Pixabay kępek żółtych, mięczaków zakaźnych, rogów skórnych oraz zmian nowotworo wych. ◆ Usuwanie skrzydlika. Wszystkie drobne zabiegi poprzedzane badaniem kwalifikacyjnym, wykonywane są w trybie jednodniowym, w warunkach sali operacyjnej lub zabiegowej. Pacjent objęty jest także opieką pooperacyjną, bez konieczności pozostawania na noc w szpitalu. Mimo szerokiego wachlarza wykonywanych usług leczniczych, kierownictwo oddziału chce rozszerzyć zakres zabiegów, między innymi o leczenie operacyjne schorzeń rogówki oraz leczenie laserowe niedrożności dróg łzowych. Prowadzone są negocjacje umowy z Wojskowym Instytutem Medycznym w Warszawie dotyczące pobierania przeszczepów rogówki. W najbliższym czasie planowane jest także oddanie nowej sali operacyjnej, co w znacznym stopniu poprawi warunki pracy personelu medycznego. Dyrekcja Szpitala i zespół oddziału okulistycznego oczekuje również zwiększenia kontraktu z NFZ, co przełoży się na ilość wykonywanych zabiegów. Wszelkie informacje uzyskać można w sekretariacie Oddziału Okulistyki czynnym w dni powszednie w godzinach od 7.00 do 14.30 pod numerem telefonu 15 812 34 14 oraz w oddziale okulistyki tel. 15 812 -34-13. Agnieszka Wójcik Lek med. Ewa Kwiatkowska – Sitek str. 3 Magiczne 26 Ciąg dalszy ze s. 1 Kim są w większości wolontariusze? Jak wygląda statystyczny wolontariusz? Mogę powiedzieć, jak to wygląda w Tarnobrzegu. To młody człowiek mający pomiędzy 12 a 19 lat. Sztab to osoby między 17. a 25. rokiem życia. Oczywiście, są tam również „nieco” starsi, lecz główny ciężar przygotowania, organizacji, zabezpieczania, zbierania, liczenia, szukania sponsorów i „dobrych duchów” itd. spoczywa na młodych ludziach. Dlaczego? To oczywiście moja diagnoza, z którą można polemizować (polemizować, nie odsądzić od czci i wiary!). Co w wolnej Polsce zaoferowaliśmy młodym, aktywnym ludziom, chcącym pomagać innym? Bo to jest ich naturalną potrzebą! Zastanówmy się, co? Jerzy Owsiak był pierwszym, który pozwolił im się angażować, pokazał im cel, zachęcił do działania, do czynienia dobra! Bo młody człowiek potrzebuje czynić dobro. To jego naturalna cecha! Młodzi ludzie poszukują swojego miejsca w życiu. Szukają odpowiedzi na ważne dla nich pytania. Często spotykam się ze stwierdzeniem „jaka straszna ta dzisiejsza młodzież”. Na pewno? Jeżeli straszna to przykład idzie z… Twierdzę, że młodzież 1993 czy 2018 jest tak samo wspaniała, choć oczywiście inna. WOŚP daje młodym ludziom (choć nie tylko im) możliwość aktywności skierowanej na pomoc dla drugiego człowieka, pozytywnego działania, jak wcześniej wspomniałem czynienia dobra. Czasem mam wrażenie, że z wiekiem zanika ta naturalna potrzeba człowieka. Nie niszczmy więc zaangażowania młodych ludzi. Nie uczmy ich, że za każdą akcją stoją złe cienie, nie produkujmy na nasze potrzeby „osobistej spiskowej teorii dziejów”, którą chcemy wytłumaczyć własne lenistwo lub inne rzeczy, które powodują, że się w nic nie angażujemy, a jedynie narzekamy na cały świat. Młodzi ludzie są inaczej skonstruowani, jeżeli zabijemy w nich chęć czynienia dobrych rzeczy, to zastanówmy się, co czeka nas, starszych obywateli naszego kraju? Jak powiedziałem, skoro nie mamy nic do zaoferowania, nie dziwmy się, że młodzi ludzie ulegają sektom, dziwnym ruchom politycznym itd. W tej alternatywie wolę, żeby grali z orkiestrą niż… I pamiętajmy: Fot. Agnieszka Wójcik Nie chcesz, nie pomagaj, ale pozwól robić to innym. Dariusz Bożek