Views
4 months ago

iA103

4 WRAŻENIA Z JAZD

4 WRAŻENIA Z JAZD Jeden, dwa… trzy? tekst i zdjęcia: BARTOSZ ŁAWSKI Szwedzi to narodek spokojny i życzliwy. Mieszkają sobie cichutko w swoich czerwonych domkach z białymi okiennicami. Ich ulubione zajęcie to wyrąb lasów na mebelki z Ikei, a w chwilach wolnych zajmują się przeganianiem łosi z podwórek. Lubią też konstruować trwałe i bezpieczne samochody. Dlatego stworzyli Volvo.

WRAŻENIA Z JAZD 5 Tego, co dobre, nie ma potrzeby zmieniać, szczególnie, że spełnia swoje zadanie, czyli po prostu jeździ. Średnia żywotność samochodu Volvo została niegdyś wyliczona na 21 lat. A pojazd o największym uznanym przebiegu w historii to też Volvo. Dlatego też Szwedzi nie zmieniają modeli co dwa lata. Co cztery też nie. Kultowa dziś, kanciasta 240 utrzymała się w produkcji ponad 20 lat. Jednak nawet ze schowanego w lesie czerwonego domku z białymi okiennicami widać, że świat się zmienia i że jednak warto się trochę unowocześnić. Nie, żeby od razu latać w kosmos, ale jakoś dostosować się wypada. Dlatego na początku XXI wieku stopniowo wymieniono całą gamę. Kanciastość okazała się być na tyle passé, że w nowym S 80 nie pozostał po niej nawet ślad. Następnym modelem był mniejszy sedan o zdecydowanie bardziej sportowym charakterze, nazwany S 60. Wszystko w tym samochodzie było udane – eleganckie nadwozie, jedno z najładniejszych zaprojektowanych przez Volvo, wysoki poziom bezpieczeństwa, znakomita gama pięciocylindrowych silników. Warto wspomnieć, że silniki pięciocylindrowe w układzie rzędowym pojawiły się w latach 70-tych XX wieku jako rozwiązanie awaryjne. Po prostu pod maską wprowadzanego wtedy Audi 100 drugiej generacji nie mieściła się jednostka sześciocylindrowa (inna wersja tej historii głosi, że pierwszą taką jednostką był trzylitrowy diesel Mercedesa, w którym – dla odmiany – dodano jeden cylinder do silnika 2,4 litra, uznajmy więc, że do Mercedesa należy pierwszeństwo jeśli chodzi o silnik wysokoprężny, a do Audi - benzynowy). Podjęto ryzyko obcięcia jednego cylindra i wkrótce okazało się, że nie był to zły pomysł. Do zminimalizowania naturalnych drgań wystarczy jeden wałek wyrównoważający, a kolejność zapłonu