Views
6 months ago

iA2

18 PREZENTACJE diamenty

18 PREZENTACJE diamenty w natarciu tekst i zdjęcia: MIROSŁAW RUTKOWSKI Oficjalnie Mitsubishi obecne jest w Polsce od 19 lat. Specjalnością tej marki są czteronapędowe terenówki odnoszące wielkie sucesy m. in. w Rajdzie Dakar i Lancery, które wykazały swe walory na rajdowych trasach. Za pomocą nowego modelu firma ma zamiar odkroić znaczny kawałek tortu wśród najbardziej popularnych, małych samochodów. Niedługo przed samochodowym salonem w Paryżu Mitsubishi pokazało w Polsce następcę Colta. Space Star ma być lepszym wyborem niż podobne mu rozmiarami samochody innych producentów, głównie z powodu ceny i kosztów eksploatacji. Ale nie tylko. W czasie prezentacji przedstawiciele importera podkreślali niską masę przy sporej przestrzeni, świetną aerodynamikę, oszczędne i trwałe trzycylindrowe silniki, bogate wyposażenie wersji podstawowej, bezpieczeństwo czynne i bierne, dobrą pozycję za kierownicą, wysoką jakość... Zapewnienia te zweryfikuje rynek, my mieliśmy okazję sprawdzić auto w czasie tygodniowej eksploatacji. Samochód na drodze zachowuje się pod każdym względem poprawnie. Prowadzi się dość pewnie, słucha kierowcy i dobrze hamuje co jest zasługą zawieszenia, nowych opon, niewielkiej masy i układów wspomagających. Jest dość wrażliwy na wiatr boczny.

PREZENTACJE Space Star sprawnie przyspiesza, choć po małym silniku nie ma co spodziewać się nadzwyczajnej dynamiki. Po uruchomieniu motorek wydaje z siebie dźwięk podobny do łożyska z „kwadratowymi“ kulkami. To skutek obowiązującej obecnie mody konstruowania małych, trzycylindrowych silników. Mitsubishi zapewnia, że ich motor jest nie tylko mały, ale i trwały i chociaż jest umiarkowanie dynamiczny, to przecież oszczędny, również na autostradzie. W zasadzie prawda. Pod warunkiem, że kierowca nie chce kręcić silnika do dopuszczalnych maksymalnych obrotów i zmienia biegi zgodnie z sugestią producenta. Jeśli kierowca spogląda na pojawiającą się strzałeczkę na wyświetlaczu pokładowego komputera, to zużycie paliwa można utrzymać w okolicach 5 litrów na każde 100 kilometrów (w ruchu miejskim). Próba wyciśnięcia z trzech cylindrów maksimum, nie czyni ze Space Stara demona, za to zwiększa apetyt na paliwo. Ale też to auto nie jest przeznaczone do przebudowy na rajdówkę czy wyścigówkę, a i producent zaleca zmianę biegu na wyższy tuż po przekroczeniu 2 tys. obrotów, sugerując, że motorek już generuje wystarczający moment obrotowy. Zaproszenie na przejażdżkę kompletu pasażerów mocno wpływa na dynamikę auta i, to oczywiste, zwiększa koszt tankowania. Wyposażenie samochodu w klimatyzację, elektroniczne wspomagacze kierowcy, niezłe audio z opcją podłączenia telefonu przez bluetooth, sterowanie tych urządzeń w kierownicy i systemy poprawiające prowadzenie i hamowanie, to obecnie standard. Małe Mitsubishi jakoś nadzwyczajnie nie różni się od podobnych mu aut innych marek, ale też nie ma się do czego przyczepić, Space Star spełnia założenia konstruktorów i rzeczywiście osoby zasiadające z tyłu zdumiewają się sporą przestrzenią. Czy najnowsze dziecko Mitsubishi przebije się w nadzwyczaj mocnej 19 konkurencji japońskich, koreańskich, niemieckich czy francuskich producentów? Argumentem ma być cena. Importer zapewnia, że „tyle samochodu“ za te same pieniądze u innych producentów się nie dostanie. Podobno przy zakupie samochodu, zwłaszcza w niższych segmentach, Polacy kierują się ceną. Być może. Poniekąd potwierdza to sukces rynkowy Dacii, której cenowo nikt na razie nie przebija. Ale skoro tak, to dlaczego stosunkowo nieźle sprzedają się – w tym samym segmencie „B“ - samochody droższe, jeszcze droższe i bardzo drogie? Czas pokaże jak ten, w sumie całkiem fajny samochodzik odnajdzie się na polskim rynku. Trzy tygodnie po polskiej premierze do klientów trafiło niemal 200 egzemplarzy Space Star.