Views
6 months ago

Bliżej Źródła nr 32 luty 2018

LECTIO - CZYTAJ

LECTIO - CZYTAJ UWAŻNIE! (Mk 1, 29-39) S P O T K A N I E Z E S Ł O W E M Jezus (...) przyszedł z Jakubem i Janem do domu Szymona i Andrzeja. Teściowa zaś Szymona leżała w gorączce. Zaraz powiedzieli Mu o niej. On zbliżył się do niej i ująwszy ją za rękę podniósł. Gorączka ją opuściła i usługiwała im. Z nastaniem wieczora, gdy słońce zaszło, przynosili do Niego wszystkich chorych i opętanych; (...). Uzdrowił wielu dotkniętych rozmaitymi chorobami i wiele złych duchów wyrzucił, lecz nie pozwalał złym duchom mówić, ponieważ wiedziały, kim On jest. Nad ranem, gdy jeszcze było ciemno, wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił. Pośpieszył za Nim Szymon z towarzyszami, a gdy Go znaleźli, powiedzieli Mu: „Wszyscy Cię szukają”. Lecz On rzekł do nich: „Pójdźmy gdzie indziej, do sąsiednich miejscowości, abym i tam mógł nauczać, bo na to wyszedłem”. I chodził po całej Galilei, nauczając w ich synagogach i wyrzucając złe duchy. MEDITATIO - ROZWAŻ PRZECZYTANE SŁOWO! Jezus zmienia miejsce swojej posługi – z synagogi przechodzi do domu. Jednak także i tu spotkać możemy ducha nieczystego, który tym razem objawia się w postaci gorączki. Zauważmy, że gorączka jest stanem, który przywiązuje człowieka do łóżka zmuszając do przyjmowania posług od innych. Samemu jest się niezdolnym do służby. Jest to obraz zła, które nie pozwala człowiekowi czynić dobra. Jezus nie odsuwa się od zła tkwiącego w człowieku. Idzie do chorej kobiety i ją podnosi biorąc za rękę. Uzdrowienie dokonuje się przez kontakt, przez dotyk. To wydarzenie przekazuje nam głęboką prawdę, że komunia z Jezusem udziela nam Jego mocy. Dłoń człowieka uchwycona przez dłoń Boga jest zdolna do działania, do służby, do czynienie dobra. Dlatego też teściowa Szymona wstała i usługiwała. Służba jest dowodem uzdrowienia z egoizmu. Wieczorem do Jezusa przybywają tłumy tych, którzy potrzebują Jego łaski. I On jej hojnie udziela. Jezus pragnie uzdrawiać. Trzeba nam jednak pamiętać, że na pierwszym miejscu jest uzdrowienie duchowe. Ono jest ważniejsze i dlatego Jezus od niego zaczyna. Po tak wielu spotkaniach, w nocy, gdy jeszcze było ciemno Jezus udaje się na modlitwę. Chce przebywać sam na sam ze swoim Ojcem. To w spotkaniu z Nim nabiera sił do dalszego głoszenia i posługiwania. Spotkanie z Ojcem jest źródłem rozpoznawania Jego woli i nabierania siły do jej podejmowania. Pytajmy siebie: - Czy wiem, gdzie tkwi korzeń mojej choroby? - Dlaczego czasem nie pozwalam Jezusowi, by mnie uzdrowił? - Na ile modlitwa jest dla mnie źródłem siły do podejmowania woli Bożej w codzienności? ORATIO – MÓDL SIĘ! Panie Jezus uzdrów we mnie to wszystko, co nie jest jeszcze zdrowe. Weź w swoje posiadanie to, co jeszcze nie jest Twoje. I spraw, bym potrafił czerpać siłę i mądrość ze spotykania się z Tobą na modlitwie. Amen. ACTIO – WPROWADZAJ SŁOWO W CZYN! Otwórz przed Jezusem swoje serce i pozwól, by dotknął i uzdrowił to, co uzdrowienia potrzebuje Ś W I Ę T Y M I E S I Ą C A S. M. Damiana Szmidt Bł. Anna Katarzyna Emmerich – stygmatyczka - wspomnienie 9 lutego 2 Urodziła się 8 września w 1774 roku w bardzo ubogiej chłopskiej rodzinie w Niemczech. W domu było ich dziewięcioro. Plony z uprawianej lichej ziemi z trudem wystarczały na utrzymanie tylu osób. Do szkoły chodziła tylko parę tygodni. W jej domu panowała za to atmosfera modlitwy i zdrowej pobożności. Już jako dziewczynka doświadczała łask mistycznych: ukazywał jej się Pan Jezus i Matka Boża; ona sama uważała te doświadczenia za coś zwyczajnego. Myślała wtedy, że także inne dzieci mają podobne wizje.

czasie poważnie zachorowała i została całkowicie sparaliżowana. Jej modlitwa stawała się jeszcze bardziej naznaczona specjalnym działaniem Boga. Pan Jezus wybrał ją, by się do Niego upodobniła i to w tajemnicy Jego Męki, którą nieustannie rozważała. Przed jej oczyma przesuwały się kolejne sekwencje cierpienia Pana, które na podstawie jej słów zostały spisane przez poetę i pisarza Klemensa Brentano. Tak powstała bardzo znana książka „Bolesna Męka naszego Pana Jezusa Chrystusa według widzeń świątobliwej Anny Katarzyny Emmerich”. Zamieszczony w niej opis stał się głównym źródłem inspiracji do powstania filmu Mela Gibsona „Pasja”. Podczas pełnej cierpienia choroby, Katarzyna otrzymała całkowitą stygmatyzację. Pojawiły się rany na jej rękach, nogach i boku. Przez 11 lat karmiła się jedynie codzienną Komunią św. i wodą. Wieść o stygmatyczce rozeszła się po całych Niemczech. Osoby, które ją odwiedzały, Ś W I Ę T Y M I E S I Ą C A W swoim sercu odczuła, że Bóg wzywa ją do życia całkowicie poświęconego dziełu zbawiania ludzi. Nie mogła jednak od razu wstąpić do klasztoru, gdyż nie miała odpowiedniego posagu. Z tego powodu została służącą. Swoje codzienne obowiązki wykonywała z wielkim oddaniem. Mając 24 lata otrzymała stygmaty korony cierniowej; na jej głowie pojawiły się rany, które ukrywała pod opaską. W 1802 roku została przyjęta do Zgromadzenia Sióstr Augustianek w Agnetenbergu. W zakonie była surowo traktowana. Tylko dzięki wielkiej pomocy od Pana znosiła cierpliwie wszystkie trudności i upokorzenia. W roku 1811, w okresie wojen napoleońskich, jej klasztor został poddany przymusowej laicyzacji. Musiała go opuścić wraz z innymi siostrami. Przygarnął ją do siebie francuski ksiądz J. M. Lambert. W tym często otrzymywały łaskę wiary oraz wewnętrznej przemiany dotychczasowego życia. Anna Katarzyna zmarła 9 lutego 1824 roku. Jan Paweł II beatyfikował ją 3 października 2003 roku, na rozpoczęcie Roku Eucharystii. Powiedział wtedy: „Bł. Anna Katarzyna Emmerich kontemplowała bolesną mękę naszego Pana Jezusa Chrystusa i doświadczała jej w swoim ciele.” Dziełem Bożej łaski jest to, że córka ubogich rolników, żarliwie szukająca bliskości Boga, stała się znaną mistyczką. Jej ubóstwo materialne stanowi kontrast z bogactwem życia wewnętrznego. Zdumiewa nas cierpliwość, z jaką znosiła dolegliwości fizyczne, a także siła charakteru nowej błogosławionej oraz jej wytrwałość w wierze. Za jej przyczyną módlmy się za naszych bliskich chorych, a także za osoby cierpiące na całym świecie, by tak jak Anna Katarzyna potrafiły czerpać siły z kontemplacji Jezusa umęczonego, który jest naszym Zbawicielem. Z objawień Anny Katarzyny Emmerich: „Judasz oczekiwał właściwie innego obrotu swej zdrady. Chciał zdobyć sobie nagrodę pieniężną i przypodobać się Faryzeuszom, wydając w ich ręce Jezusa, ale nie myślał, że Jezus może być osądzony i ukrzyżowany, i to nie było w jego planach(...).Złym popędom swym dał folgę kradnąc, co się dało, z jałmużn, przeznaczonych dla ubogich; skąpą jego naturę obruszyła do reszty hojność Magdaleny przy namaszczeniu Jezusa, skąpstwo też popchnęło go wreszcie do ostateczności. Zawsze miał Judasz widoki na doczesne królestwo Jezusa i nadzieję, że dostanie mu się w nim świetne i zyskowne stanowisko; gdy jednak ani słychu nie było o tym, umyślił sam zdobyć sobie majątek. Widział przy tym, jak wzmagały się zewsząd przeciwności i prześladowania, więc rozumiał, że lepiej na wszelki wypadek nawiązać dobre stosunki z potężnymi a znakomitymi nieprzyjaciółmi Jezusa. Jezus jakoś nie myślał zostać obiecanym królem; z drugiej strony arcykapłani i znakomici mężowie przy świątyni cieszyli się w oczach Judasza wielką powagą, więc coraz ściślejsze zawiązywał stosunki z owymi pośrednikami, a ci pochlebiali mu we wszystkim i prawdopodobnie dla uspokojenia go zapewniali, że w każdym razie Jezus nie długo się już utrzyma. Niedawno szukali za nim znowu w Betanii, a tak zdrada dojrzewała z dniem każdym i Judasz coraz głębiej popadał w przepaść zguby grzechowej. W ostatnich dniach nie czuł prawie nóg, tak biegał po arcykapłanach i kapłanach, by skłonić ich do ostatecznego kroku. Ci jednak traktowali go z wielką pogardą, a co do czynu wahali się bardzo. Mówili, że czas już za krótki przed paschą, że wywoła się tylko przez to przeszkodę i zamieszanie w czasie świąt; Rada jedynie przychylała się nieco ku wnioskowi Judasza. Przyjąwszy świętokradzko Najświętszy Sakrament, popadł Judasz do reszty w moc szatana i zaraz też poszedł dokonać tej ohydnej zbrodni. Najpierw wyszukał owych pośredników, którzy dotychczas stale mu schlebiali, a i teraz przyjęli go z obłudną uprzejmością. Powoli zeszli się i inni Faryzeusze, także Kajfasz i Annasz, ale ci ostatni szyderczo i wzgardliwie się z nim obchodzili.” przygotowała Dorota Staniszewska 3

Bliżej Źródła nr 16 maj 2016
Bliżej Źródła nr 17 czerwiec 2016
Bliżej Żródła nr 15 kwiecień 2016
IQRA EESTI MOSLEMITE KUUKIRI NR 32 APRILL 2012 ... - Islam