Views
3 months ago

iA92_print

6 WRAŻENIA Z JAZD

6 WRAŻENIA Z JAZD skóra, na dodatek pięknie, równiutko przeszyta. Jedyne „obce ciało” to, na szczęście nieliczne, wstawki z niby włókna węglowego pokryte grubą warstwą bezbarwnego, błyszczącego lakieru. Mogliby sobie darować, szczerze mówiąc. Fotele są duże, wygodne, mają dobry zakres regulacji, nawet boczki oparcia można nieco zwęzić. Podobnie kolumna kierownicy – też elektrycznie sterowana. Sama kierownica ładnie leży w dłoniach, nie jest ani za mała, ani za gruba. Tyle, że – przynajmniej dla mnie – przeładowana przyciskami. Problem pojawia się przy próbie znalezienia idealnej pozycji. Jest albo za wysoko, albo za nisko, albo za daleko. Po dłuższej naradzie dochodzimy do wniosku, że winna jest podpórka lewej nogi. Jest za daleko z lewej strony, położona za głęboko i za wąska, żeby stopa mogła na niej wygodnie spocząć. Lewa noga znajduje się więc w niezbyt naturalnym położeniu. Dodatkowo nad podpórką znajduje się pedał hamulca pomocniczego, jak w starych Mercedesach (tak, w Infiniti nie ma elektrycznego „ręcznego”). Później okazało się, że można dokupić inną, grubszą podpórkę, ponoć podniesioną o 5 centymetrów. Może byłoby wygodniej? Podstawowy zestaw wskaźników jest prosty i czytelny – poziom paliwa, prędkościomierz, obrotomierz, temperatura płynu. Pośrodku wyświetlacz danych komputera pokładowego. Mnie wystarcza, choć drażnią trochę dziwne, ozdobne niby-obwódki i podświetlenie jak w trzydziestoletnim Hyundaiu. Reszta elementów stero-

WRAŻENIA Z JAZD wania zgromadzona jest wokół dwóch środkowych ekranów. Tak, dwóch – dobry pomysł, bo gdy na górnym mamy mapę, nie rezygnując z nawigacji pozostałe funkcje obsługujemy na ekranie dolnym. A jest co obsługiwać. Samochód wyposażony jest w wiele funkcji personalizujących, kilka ustawień można zapamiętać i wywoływać jednym przyciskiem jako swoje. Nie ma natomiast –ani w fizycznie istniejącym guziku, ani w menu komputera – wyłączania systemu Start-Stop. Bo… w samochodzie go nie ma! Alleluja! Jednak da się wyprodukować samochód i go nie popsuć pseudoekologiczną modą. Natomiast przyciski regulacji temperatury, nawiewu czy włączania ogrzewania tylnej szyby są małe i niewygodne w obsłudze. Można jednak wywołać je na dolny ekran właśnie. Co kto lubi – ja korzystałem ze zwykłych. O dwóch pełnowymiarowych cupholderach na środkowym tunelu nie ma co wspominać, przecież bez nich w USA nie sprzedałaby się ani jedna sztuka. Po odpaleniu potężnego jednak silnika… prawie go nie słychać. Wstyd, mówią niektórzy, taka jednostka ma ryczeć. 7 Rewelacyjnie, mówię ja, to ma jechać, a nie męczyć hałasem. Wystarczy, że widać z daleka. I ten widok powoduje, że Infiniti Q 60 ma wielu naturalnych wrogów. Wszystko, co ma na klapie literki „M”, „RS” albo „AMG” staje na głowie, żeby go upolować. Znaczy, wyprzedzić. A jeżeli, na domiar złego, okazuje się, że za kierownicą czerwonego potwora siedzi – horribile dictu – drobna blondynka, poziom testosteronu i agresji strzela w górę niczym rakieta balistyczna niejakiego Kim Dzong-Una. Nie, nie podejmujemy walki. Drogowe pojedynki z idiotami to nie nasza specjalność. Niech wyprzedzają i lecą dalej. Jeśli uda im się wrócić do domu, będą mieli o czym opowiadać. Infiniti wyraźnie męczy się w gęstym, miejskim ruchu, o korkach nie wspominając. Niestety, wraz z nim męczy się kierowca. Nie pomaga włączenie przewidzianego chyba na te warunki trybu Eco (to jedyny ukłon w stronę tzw. ekologii). Samochód jest zwyczajnie „zmulony”, a skrzy-

Generacja bez prądu - ABAC Polska
Testy. Trzy auta segmentu B z podstawowymi ... - Opel Dixi-Car
Wspaniały wygląd, pełen światła… świat - Peugeot