Views
7 months ago

iA96_print

4 WRAŻENIA Z JAZD Na

4 WRAŻENIA Z JAZD Na drugi brzeg tekst i zdjęcia: BARTOSZ ŁAWSKI Francuskie samochody zawsze były, delikatnie mówiąc, troszeczkę inne. Być może Francuzi czuli ciężar historycznej odpowiedzialności, w końcu pierwszy samojazd – parowy co prawda – skonstruował w 1770 roku niejaki pan Cugnot. W zamyśle miał to być ciągnik artyleryjski, armia nie była jednak zainteresowana (może dlatego, że jechał do przodu). Później czasy nie sprzyjały wynalazcom, a gdy znów zaczęły, Francuzi spóźnili się nieco i w efekcie pierwszeństwo w skonstruowaniu pojazdu z silnikiem spalinowym przypadło tym wstrętnym „boszom”. Przemysł samochodowy rozwinęli jednak szybko i skutecznie, a w latach dwudziestych rywalizacja pomiędzy „wielką trójką” – Peugeot, Renault i Citroën – przypominała tę amerykańską. Rynkowy pojedynek pomiędzy panem Renault a panem Citroën był pełen zwro-

WRAŻENIA Z JAZD 5 tów akcji niczym ten pomiędzy panem Sloane a panem Chryslerem. Historia nigdy nie orzekła, kto był zwycięzcą – panowie reprezentowali zupełnie inne podejście tak do motoryzacji, jak i do filozofii biznesu. Jedno jest pewne – przed wojną żarty z samochodów na „F” nikomu nie przychodziły do głowy. A wymawiane dziś z pewnym przekąsem „qualité Renault” było symbolem rzeczywistej jakości, szczególnie w modelach z górnej półki. W klasie wyższej średniej Renault zawsze miało jakiś udany i nietuzinkowy model. Potem jednak pojawiła się Laguna i – bywa w życiu – pech. Bo samochód był całkiem udany, prześladowały go jednak drobne awarie. Po prawie dwudziestu latach postanowiono więc ten model uśmiercić i zamiast czwartej generacji Laguny zaprezentowano całkiem nowy model, na wszelki wypadek nazwany Talisman. Bardzo nowocześnie i bez żadnych przesądów oczywiście. Wygląda na to, że pomogło, bo Talisman dość szybko zyskał popularność. To chyba najładniejsze z dotychczasowych Renault tego segmentu. Zaprojektowane niezbyt awangardowo, jednak całość jest spójna stylistycznie, elegancka i wyróżniająca się – te światła… Z dwóch dostępnych wersji, sedana i kombi, lepiej sprzedaje się oczywiście ta bardziej praktyczna. Do wyboru są dwa silniki benzynowe i trzy wysokoprężne, większość fabrycznie sprzężona z dwusprzęgłowym automatem EDC. Nasz egzemplarz wyposażono w silnik Diesla o mocy 130 KM, czyli taki „środkowy”. Samochód jest naprawdę duży – 486 cm długości – i wydawać by się mogło, że ten niewielki silnik będzie miał z nim problemy. Nic z tych rzeczy, dynamika jest wystarczająca, a zużycie paliwa rozsądne, między 6 a 7 litrów. Wersja wyposażenia (Intens) też jest „środkowa”, ale chciałbym żeby wszystkie samochody miały tyle gadżetów. Przydatnych, nie ma tu niczego zbędnego, choć do niektórych rozwiązań trzeba się przyzwyczaić. Po ogrodowych krzesełkach Twingo siedzenia Talismana działają na mój kręgosłup niemal leczniczo. Są duże, wygodne, świetnie wyprofilowane, z regulacją podparcia lędźwiowego, ba, nawet z masażem. Tylko dla kierowcy co prawda, ale za dopłatą można ten luksus zafundować także pasażerowi. Nie są elek-