08.12.2018 Views

WiT 12_2018 (40)_promo

Transform your PDFs into Flipbooks and boost your revenue!

Leverage SEO-optimized Flipbooks, powerful backlinks, and multimedia content to professionally showcase your products and significantly increase your reach.

KARABINEK GROT – GENEZA ❙ SALON LOTNICZY W ZHUHAI ❙ POŁUDNIOWOKOREAŃSKI PROGRAM KSS<br />

Wojsko<br />

i Technika<br />

CENA <strong>12</strong>,99 zł<br />

w tym 5% VAT<br />

INDEKS <strong>40</strong>7445<br />

ISSN 2450-1301<br />

WWW.ZBIAM.PL<br />

BEZPIECZEŃSTWO•UZBROJENIE•PRZEMYSŁ<br />

<strong>12</strong>/<strong>2018</strong><br />

Grudzień<br />

AUSA <strong>2018</strong> – MSPO<br />

po amerykańsku<br />

Wystawa <strong>2018</strong> Annual Meeting<br />

and Exposition of the Association<br />

of the U.S. Army jest najważniejszą<br />

imprezą wystawienniczo-konferencyjną<br />

z punktu widzenia Wojsk Lądowych<br />

Stanów Zjednoczonych. Warto ją obserwować,<br />

daje ona bowiem doskonały<br />

wgląd w to, co może stanowić<br />

o kondycji US Army w sferze uzbrojenia<br />

i wyposażenia w kolejnych latach.<br />

str. 10<br />

Odmładzanie Sokołów<br />

Ministerstwo Obrony Narodowej planuje<br />

modernizację kolejnych śmigłowców<br />

rodziny Sokół do standardu<br />

maszyny wsparcia pola walki. Producent<br />

śmigłowca i współpracujące<br />

z nim polskie firmy oraz instytuty<br />

naukowo-badawcze mają w sferze<br />

modernizacji Sokołów znaczne<br />

kompetencje i z powodzeniem<br />

mogą zmierzyć się także z nowym<br />

przedsięwzięciem.<br />

Str. 58


Nie trać czasu, Zamów PRENUMERATĘ już dziś<br />

Prenumeratę zamów na naszej stronie internetowej<br />

www.zbiam.pl lub wpłać należność na konto bankowe<br />

nr 70 <strong>12</strong><strong>40</strong> 6159 1111 0010 6393 2976<br />

Atrakcyjna cena, w tym dwa numery gratis!<br />

Pewność otrzymania każdego numeru<br />

w niezmiennej cenie<br />

E-wydania dostępne są<br />

na naszej stronie oraz<br />

w kioskach internetowych<br />

Wojsko i Technika:<br />

cena detaliczna <strong>12</strong>,99 zł<br />

Prenumerata roczna: 130,00 zł<br />

Lotnictwo Aviation<br />

International:<br />

cena detaliczna 14,99 zł<br />

Prenumerata roczna: 150,00 zł<br />

Wojsko i Technika Historia + numery specjalne:<br />

cena detaliczna 18,50<br />

Prenumerata roczna: 185,00 zł<br />

Morze:<br />

cena detaliczna 14,99 zł<br />

Prenumerata roczna: 135,00 zł<br />

Skontaktuj się z nami: office@zbiam.pl<br />

Zespół Badań i Analiz Militarnych Sp. z o.o.<br />

Biuro: ul. Bagatela 10/19 00-585 Warszawa


Wystawa <strong>2018</strong> Annual Meeting<br />

and Exposition of the Association<br />

of the U.S. Army jest najważniejszą<br />

imprezą wystawienniczo-konferencyjną<br />

z punktu widzenia Wojsk Lądowych<br />

Stanów Zjednoczonych. Warto ją obserwować,<br />

daje ona bowiem doskonały<br />

wgląd w to, co może stanowić<br />

o kondycji US Army w sferze uzbrojenia<br />

i wyposażenia w kolejnych latach.<br />

Ministerstwo Obrony Narodowej planuje<br />

modernizację kolejnych śmigłowców<br />

rodziny Sokół do standardu<br />

maszyny wsparcia pola walki. Producent<br />

śmigłowca i współpracujące<br />

z nim polskie firmy oraz instytuty<br />

naukowo-badawcze mają w sferze<br />

modernizacji Sokołów znaczne<br />

kompetencje i z powodzeniem<br />

mogą zmierzyć się także z nowym<br />

przedsięwzięciem.<br />

w tym 5% VAT<br />

INDEKS <strong>40</strong>7445<br />

ISSN 2450-1301<br />

Spis treści<br />

10 70 76<br />

Spis treści <strong>WiT</strong> Grudzień <strong>2018</strong><br />

Nowości z armii świata<br />

Andrzej Kiński, Bartłomiej Kucharski, Adam M. Maciejewski,<br />

Łukasz Pacholski, Maciej Szopa str. 4<br />

PGZ-19R zwycięzcą przetargu na Orlika<br />

Maciej Szopa str. 9<br />

AUSA <strong>2018</strong> – MSPO po amerykańsku<br />

Bartłomiej Kucharski str. 10<br />

Niejasna przyszłość LTAMDS<br />

Adam M. Maciejewski str. 18<br />

Karabinek Grot – nowoczesna broń nowoczesnej armii<br />

Paweł Madej, Norbert Piechota, Ryszard Woźniak,<br />

Mirosław Zahor str. 22<br />

Nie tylko do Wisły – samochody transportowo-załadowcze<br />

do systemów przeciwlotniczych i WZU S.A.<br />

Andrzej Kiński str. 32<br />

Świeże pomysły pięćdziesięciolatka – OBRUM dziś i jutro<br />

Bartłomiej Kucharski str. 36<br />

Gąsienice z wymiennymi nakładkami gumowymi<br />

Korzyści dla Wojska Polskiego i przemysłu obronnego<br />

Marek Wachowski str. <strong>40</strong><br />

Międzynarodowa wystawa przemysłu obronnego<br />

ADEX-<strong>2018</strong> cz. 2<br />

Miroslav Gyűrösi str. 44<br />

Jak zabezpieczyć biuro przed podsłuchem?<br />

Spy Shop str. 52<br />

Nowości z sił powietrznych świata<br />

Adam M. Maciejewski, Łukasz Pacholski str. 54<br />

Drodzy Czytelnicy!<br />

Z okazji świąt Bożego Narodzenia<br />

chcielibyśmy życzyć Wam wielu spokojnych<br />

chwil spędzonych w gronie najbliższych,<br />

a w nadchodzącym nowym 2019 roku wielu<br />

sukcesów oraz spełnienia marzeń, również<br />

związanych z tym, co chcielibyście znaleźć<br />

na naszych łamach.<br />

Redakcja Wojska i Techniki<br />

Policja odbiera pierwsze Black Hawki<br />

Maciej Szopa str. 56<br />

Odmładzanie Sokołów<br />

Łukasz Pacholski str. 58<br />

Lotnicze partnerstwo, czyli Wojskowe Zakłady<br />

Lotnicze nr 2 S.A. i MiG-i-29<br />

Łukasz Pacholski str. 64<br />

China International Aviation & Aerospace Exhibition <strong>2018</strong> Cz. 1<br />

Samoloty i śmigłowce, uzbrojenie oraz wyposażenie lotnicze<br />

Tomasz Szulc str. 70<br />

V-247 Vigilant i jego konkurenci<br />

Maciej Szopa str. 76<br />

Nowości z flot wojennych świata<br />

Tomasz Grotnik, Adam M. Maciejewski str. 82<br />

Ślązak rozpoczął próby morskie<br />

Łukasz Pacholski str. 84<br />

Program KSS – długa droga Republiki Korei do własnych<br />

okrętów podwodnych<br />

Marcin Chała str. 86<br />

Systemy uzbrojenia i obrony okrętów na Euronaval<br />

Tomasz Grotnik str. 94<br />

86<br />

Vol. IV, nr <strong>12</strong> (<strong>40</strong>)<br />

GRUDZIEŃ <strong>2018</strong>, NR <strong>12</strong>.<br />

Nakład: 14 990 egzemplarzy<br />

KARABINEK GROT – GENEZA<br />

Wojsko<br />

❙ SALON LOTNICZY W ZHUHAI ❙ POŁUDNIOWOKOREAŃSKI PROGRAM KSS<br />

CENA <strong>12</strong>,99 zł<br />

WWW.ZBIAM.PL<br />

BEZPIECZEŃSTWO•UZBROJENIE•PRZEMYSŁ<br />

AUSA <strong>2018</strong> – MSPO<br />

po amerykańsku<br />

str. 10<br />

i Technika<br />

<strong>12</strong>/<strong>2018</strong><br />

Grudzień<br />

Odmładzanie Sokołów<br />

Na okładce: Żołnierz z modelowym subkarabinkiem<br />

w układzie kolbowym systemu MSBS-5,56<br />

z założonym celownikiem termowizyjnym SCT<br />

Rubin.<br />

<br />

Fot. FB Radom.<br />

Redakcja<br />

Andrzej Kiński – redaktor naczelny<br />

andrzej.kinski@zbiam.pl<br />

Adam M. Maciejewski<br />

adam.maciejewski@zbiam.pl<br />

Maciej Szopa<br />

maciej.szopa@zbiam.pl<br />

Tomasz Grotnik – redaktor działu morskiego<br />

tomasz.grotnik@zbiam.pl<br />

Kamil Ł. Mazurek<br />

kamil.mazurek@zbiam.pl<br />

Korekta<br />

Monika Gutowska, zespół redakcyjny<br />

Redakcja techniczna<br />

Wiktor Grzeszczyk<br />

Stali współprawcownicy<br />

Piotr Abraszek, Jarosław Brach,<br />

Marcin Chała, Jarosław Ciślak, Robert Czulda,<br />

Maksymilian Dura, Miroslav Gyűrösi,<br />

Jerzy Gruszczyński, Bartłomiej Kucharski,<br />

Hubert Królikowski, Mateusz J. Multarzyński,<br />

Andrzej Nitka, Łukasz Pacholski, Krzysztof M. Płatek,<br />

Paweł Przeździecki, Tomasz Szulc, Tomasz Wachowski,<br />

Michal Zdobinsky, Gabor Zord<br />

Wydawca<br />

Zespół Badań i Analiz Militarnych Sp. z o.o.<br />

ul. Anieli Krzywoń 2/155, 01-391 Warszawa<br />

office@zbiam.pl<br />

Biuro<br />

ul. Bagatela 10 lok. 19, 00-585 Warszawa<br />

Dział reklamy i marketingu<br />

Anna Zakrzewska<br />

anna.zakrzewska@zbiam.pl<br />

Dystrybucja i prenumerata<br />

Elżbieta Karczewska<br />

office@zbiam.pl<br />

Reklamacje<br />

office@zbiam.pl<br />

Prenumerata<br />

realizowana przez Ruch S.A:<br />

Zamówienia na prenumeratę w wersji<br />

papierowej i na e-wydania można składać<br />

bezpośrednio na stronie<br />

www.prenumerata.ruch.com.pl<br />

Ewentualne pytania prosimy kierować<br />

na adres e-mail: prenumerata@ruch.com.pl<br />

lub kontaktując się z Telefonicznym<br />

Biurem Obsługi Klienta pod numerem:<br />

801 800 803 lub 22 717 59 59<br />

– czynne w godzinach 7.00–18.00.<br />

Koszt połączenia wg taryfy operatora.<br />

Copyright by ZBiAM <strong>2018</strong><br />

All Rights Reserved.<br />

Wszelkie prawa zastrzeżone<br />

Przedruk, kopiowanie oraz powielanie na inne<br />

rodzaje mediów bez pisemnej zgody Wydawcy<br />

jest zabronione. Materiałów niezamówionych,<br />

nie zwracamy. Redakcja zastrzega sobie prawo<br />

dokonywania skrótów w tekstach, zmian tytułów<br />

i doboru ilustracji w materiałach niezamówionych.<br />

Opinie zawarte w artykułach są wyłącznie opiniami<br />

sygnowanych autorów. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności<br />

za treść zamieszczonychogłoszeń i reklam.<br />

Więcej informacji znajdzieszna naszej nowej stronie:<br />

www.zbiam.pl<br />

www.facebook.com/wojskoitechnika<br />

Str. 58<br />

www.zbiam.pl Grudzień <strong>2018</strong> • Wojsko i Technika 3


Przemysł obronny<br />

AUSA <strong>2018</strong> – MSPO po amerykańsku<br />

Bartłomiej Kucharski<br />

Obok sympozjum AUSA Global Force<br />

(patrz <strong>WiT</strong> 4/<strong>2018</strong>), wystawa<br />

<strong>2018</strong> Annual Meeting and Exposition<br />

of the Association of the U.S. Army<br />

jest najważniejszą imprezą<br />

wystawienniczo-konferencyjną<br />

dla Wojsk Lądowych Stanów<br />

Zjednoczonych. Warto ją obserwować,<br />

daje bowiem wgląd w to, co może<br />

stanowić o kondycji US Army<br />

w sferze uzbrojenia i wyposażenia<br />

w kolejnych latach.<br />

Ilustracje w artykule: Achates Power, AUSA, BAE<br />

Systems, GDLS, Gregory Knowles, Oshkosh Defense,<br />

Rafael, Raytheon, Roshel DS, TARDEC, US Army.<br />

WWaszyngtonie 8–10 października odbyła<br />

się największa na kontynencie północnoamerykańskim<br />

wystawa przemysłu<br />

obronnego. Różni się ona od największych<br />

przedsięwzięć tego typu na świecie tym, że jest<br />

niemal całkowicie ukierunkowana na potrzeby<br />

Wojsk Lądowych Stanów Zjednoczonych (US Army),<br />

a nie na prezentację oferty lokalnego przemysłu<br />

zbrojeniowego dla innych odbiorców. Jak co roku,<br />

przyciągnęła ona liczne grono firm ze światowego<br />

sektora zbrojeniowego, ekspertów, dziennikarzy<br />

i innych gości.<br />

Poza pokazem nowego uzbrojenia i sprzętu,<br />

wystawa AUSA to także szereg różnorodnych<br />

spotkań eksperckich, paneli dyskusyjnych, seminariów<br />

i konferencji, traktujących o przyszłości<br />

US Army. Ilość przekazywanych na nich informacji<br />

pozwala na skrupulatną ocenę – co jest regułą<br />

w państwach anglosaskich – działań związanych<br />

z rozwojem amerykańskich wojsk lądowych, planowanych<br />

przez dowództwo US Army i Departament<br />

Obrony niemal we wszystkich aspektach,<br />

i taka polityka informacyjna powinna się stać<br />

wzorem dla innych państw, szczególnie tych<br />

aspirujących do osiągnięcia standardów panujących<br />

w tzw. świecie zachodnim.<br />

Walka w wielu aspektach – od bitwy<br />

do operacji<br />

Wśród konferencji, najciekawsza dotyczyła przeniesienia<br />

„bitwy wieloaspektowej” (Multi-Domain<br />

Battle, patrz <strong>WiT</strong> 5/<strong>2018</strong>) na poziom „operacji wieloaspektowej”<br />

(Multi-Domain Operation). Gen. Stephen<br />

J. Townsend, dowódca TRADOC (Training<br />

and Doctrine Command), ocenił, że MDB należy<br />

traktować raczej jako wczesną koncepcję (określił<br />

ją wręcz jako „hipotezę”), zaś MDO ma być dojrzałą<br />

koncepcją, podpartą analizami i eksperymentami<br />

prowadzonymi w ramach MDB przez MTDF (Multi-<br />

Największą sensację wzbudził na AUSA <strong>2018</strong> Griffin III, oferowany przez GDLS. Odznacza się silniejszym od konkurentów<br />

uzbrojeniem i wieżą z bardzo dużym kątem podniesienia armaty.<br />

-Domain Task Force, dosł. Wieloaspektowy Zespół<br />

Taktyczny). Zgodnie z trendami politycznymi,<br />

US Army koncentruje się na działaniach na obszarze<br />

indo-pacyficznym, a więc uznaje za głównego<br />

przeciwnika Chińską Republikę Ludową, w mniejszym<br />

zaś stopniu Federację Rosyjską. W MDO<br />

Amerykanie zakładają okresy oczekiwania na rywalizację<br />

oraz konflikt, przy czym coraz trudniejsze<br />

ma być odróżnienie jednego od drugiego, wobec<br />

upowszechnienia się elementów tzw. wojny hybrydowej.<br />

Obecnie istnieje wersja 1.5 koncepcji<br />

MDO, ale nie jest to wariant docelowy<br />

– wersja 2.0 ma pojawić się jesienią 2019 r., a zapewne<br />

nie jest to koniec ewolucji. Już dziś zakłada<br />

się, jak sugeruje sama nazwa, przeniesienie idei<br />

starcia wieloaspektowego na poziom operacyjny,<br />

a w konsekwencji ścisłe współdziałanie spiętych<br />

w jeden system jednostek wszystkich rodzajów sił<br />

zbrojnych, jakie są dostępne na danym teatrze<br />

działań wojennych. Przed USA, których siły zbrojne<br />

po sekwestracji budżetowej nie są w najlepszej<br />

kondycji, stoi niebagatelne wyzwanie, bowiem<br />

Chińska Armia Ludowo-Wyzwoleńcza intensywnie<br />

się modernizuje (Siły Zbrojne Federacji Rosyjskiej<br />

również, choć w mniejszym stopniu), niejako<br />

„asymetrycznie” – Pekin skupia się na tych systemach,<br />

które pozwolą zatrzymać ewentualną pomoc<br />

dla sił przeciwnika walczących na zachodnim<br />

Pacyfiku. Oznacza to konieczność przełamywania<br />

chińskiej „twierdzy”, rozciągającej się na wielu tysiącach<br />

mil kwadratowych akwenu z licznymi wyspami<br />

i wysepkami, a na każdej potencjalnie<br />

mogą zostać rozmieszczone systemy przeciwlotnicze<br />

lub przeciwokrętowe. Niektóre z narzędzi,<br />

które w przyszłości mogą służyć US Army do<br />

utrzymania globalnej dominacji, zaprezentowano<br />

podczas omawianej wystawy.<br />

O przyszłości NGCV<br />

W programie modernizacji pojazdów lądowych<br />

US Army zaszły spore zmiany, choć głównie dotyczące<br />

nazewnictwa i organizacji prac rozwojowych.<br />

Same zmiany przedstawiono nieco wcześniej, podczas<br />

<strong>2018</strong> Maneuver Warfighting Conference w Fort<br />

Benning, ale na wystawie AUSA również były one<br />

omawiane. Dotychczas program NGCV (Next Generation<br />

Combat Vehicle) miał być tylko następcą<br />

bojowych wozów piechoty M2 Bradley. Obecnie<br />

przeszedł podobną drogę, jak niespełna rok wcześniej<br />

program LRPF (Long Range Precision Fires –<br />

o nim mowa będzie w odrębnym materiale w jednym<br />

z kolejnych numerów <strong>WiT</strong>). NGCV także stał się<br />

„matką programów” szeregu pojazdów lądowych,<br />

jakie zamierza wdrożyć w przyszłości US Army. Szef<br />

Cross Functional Team NGCV (zespołu roboczego<br />

zajmującego się wozami bojowymi pod egidą tzw.<br />

Future Command) gen. bryg. Ross Coffman wymienił<br />

wśród programów wpiętych w „program operacyjny”<br />

(jak można by z naszej perspektywy nazwać):<br />

Bradley Replecement (Następca Bradleya, dawny<br />

„właściwy” NGCV; znany także jako Optionally Manned<br />

Fighting Vehicle, Opcjonalnie Załogowy Wóz<br />

Bojowy), Robotic Combat Vehicle (Robotyczny Pojazd<br />

Bojowy, dawny „bezzałogowy skrzydłowy”/robotic<br />

wingman), Armored Multi-Purpose Vehicle<br />

(AMPV; Wielozadaniowy Pojazd Opancerzony), Mobile<br />

Protected Firepower (Mobilny Chroniony Pojazd<br />

Wsparcia Ogniowego, wóz bojowy jednostek aeromobilnych,<br />

a być może i brygadowych zespołów<br />

bojowych Strykerów) wreszcie Abrams Replecement<br />

10 Wojsko i Technika • Grudzień <strong>2018</strong><br />

www.zbiam.pl


Obrona przeciwlotnicza<br />

Adam M. Maciejewski<br />

Program Lower Tier Air and Missile Defense<br />

Sensor (LTAMDS) wydawał się dotąd najbardziej<br />

priorytetowym przedsięwzięciem<br />

w sferze obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej<br />

US Army. Miał zaowocować nową<br />

stacją radiolokacyjną, która zastąpiłaby<br />

dotychczasowe AN/MPQ-65, niepasujące<br />

już do wyzwań współczesnego pola walki<br />

i ograniczające skuteczność – skądinąd<br />

bardzo nowoczesnych i kosztownych<br />

– pocisków rakietowych MSE. Tymczasem<br />

koniec października i początek listopada<br />

przyniosły wieści, stawiające pod znakiem<br />

zapytania dotychczas znany kształt<br />

programu LTAMDS, a tym samym mające<br />

istotny wpływ na kształt II fazy<br />

programu Wisła.<br />

Fotografie w artykule: Lockheed Martin,<br />

Raytheon, Elta Systems.<br />

Pierwotne plany US Army zakładały, że nowa<br />

stacja radiolokacyjna, wybrana w ramach<br />

programu LTAMDS, osiągnie wstępną gotowość<br />

operacyjną (IOC) dopiero w 2027 r. W praktyce<br />

uzyskanie IOC otwierałoby drogę do wielkoseryjnej<br />

produkcji nowego radaru w kolejnych latach.<br />

Takie kalendarium programu US Army przyjęło<br />

w grudniu ubiegłego roku i tempo programu było<br />

dopasowane do takiego terminarza przez pierwszą<br />

połowę tego roku. Współzawodnictwo przemysłowe<br />

rozpoczęły pierwsze kontrakty przyznane<br />

rok temu, w październiku, czterem firmom. O ile<br />

wskazanie na Lockheed Martina, Northrop Grummana<br />

i Raytheona, jako kluczowych producentów<br />

radarów w Stanach Zjednoczonych, nie było zaskoczeniem,<br />

to dołączenie do tej grupy kalifornijskiej<br />

spółki Technovative Applications, a i owszem.<br />

Technovative Applications, choć z tej samej branży,<br />

specjalizuje się bowiem głównie w radiolokacyjnych<br />

czujnikach pomiaru prędkości różnych pocisków,<br />

a nie w produkji radiolokatorów obrony powietrznej.<br />

Wybór tych czterech firm i związane<br />

z tym kontrakty rozpoczęły oficjalnie fazę TMRR<br />

(Technology Maturation & Risk Reduction), która<br />

miała potrwać 15 miesięcy, a następnie rozpoczęłaby<br />

się faza EMD (Engineering, Manufacturing and<br />

Development). W jej ramach rozpoczęłyby się testy<br />

prototypowych stacji tych uczestników, których<br />

projekty zakwalifikowałyby się do EMD. Przy<br />

tym specyfika TMRR (wczesny etap programu,<br />

przed tzw. Milestone B, niskie nakłady poniesione<br />

przez Pentagon) powoduje, że dany program<br />

zbrojeniowy można łatwo zamknąć, jeżeli zmienią<br />

się priorytety modernizacyjne.<br />

Kongres mówi „szybciej!”<br />

Powyższe podejście US Army krytycznie przyjęła<br />

legislatura Stanów Zjednoczonych. Od kwietnia do<br />

sierpnia, gdy podpisał ją prezydent Donald Trump<br />

Prototypowa stacja radiolokacyjna przygotowana przez Lockheed Martina, która dotąd była najbliższa znanym<br />

wymogom programu LTAMDS.<br />

Niejasna przyszłość LTAMDS<br />

i weszła w życie, kongresmeni pracowali nad ustawą<br />

zatwierdzającą wydatki obronne w roku podatkowym<br />

2019 (tzw. National Defense Authorization<br />

Act for Fiscal Year 2019). W toku prac kongresmeni<br />

uznali, że 2027 r. to zbyt odległa data na rozpoczęcie<br />

wprowadzania LTAMDS do linii. W związku<br />

z tym zapisali w ustawie budżetowej, że środki na<br />

program LTAMDS będą obcięte o połowę, jeżeli<br />

docelowa stacja nie osiągnie IOC do 31 grudnia<br />

2023 r. O cztery lata wcześniej niż planowało<br />

US Army! Na dodatek kongresmeni zaznaczyli, że<br />

ma to być stacja z dookólnym (360°) pokryciem<br />

radiolokacyjnym w azymucie.<br />

US Army, prawnie zobligowane do szybszych<br />

działań, zakwalifikowało na początku października,<br />

a więc przed upływem 15 miesięcy, tylko dwie firmy<br />

do dalszego udziału w programie. Chodzi<br />

o Raytheona i Lockheed Martina. A wysocy rangą<br />

dowódcy US Army ogłosili, że skoro Kongres chce<br />

szybciej, to będzie szybciej. Nie ujawniono wartości<br />

kontraktów przyznanych obu firmom. Przy okazji<br />

wspomnijmy, że po stronie US Army wysiłki odnośnie<br />

m.in. LTAMDS scedowano na nową<br />

strukturę – Air and Missile Defense Cross-Functional<br />

Team (AMD-CFT), jeden z ośmiu takich zespołów<br />

stworzonych w listopadzie ubiegłego roku,<br />

podległych nowemu dowództwu, czyli Army Futures<br />

Command. AMD-CFT jest jednym z sześciu<br />

zespołów odpowiedzialnych za sześć kluczowych<br />

kierunków modernizacji technicznej US Army,<br />

o których jest też mowa w innych artykułach dotyczących<br />

US Army na łamach „Wojska i Techniki”.<br />

AMD-CFT odpowiada za wszystkie systemy naziemnej<br />

OPL. Od stycznia AMD-CFT ma już działać<br />

na pełen gwizdek.<br />

US Army zmienia reguły gry<br />

29 października US Army przeszło od słów do czynów,<br />

publikując zaproszenie dla wszystkich zainteresowanych<br />

do udziału w tzw. rozeznaniu<br />

(Sense-Off) odnośnie LTAMDS. W praktyce chodzi<br />

o pokazy możliwości stacji radiolokacyjnych na<br />

poligonie White Sands Missile Range w Nowym<br />

Meksyku. Termin wyznaczono na maj–czerwiec<br />

przyszłego roku. Oczywiście zakłada się, że pierwsze<br />

skrzypce będą grały stacje Raytheona i Lockheed<br />

Martina. I ich parametry US Army porówna ze<br />

sprzętem pozostałych producentów, którzy się<br />

zgłoszą. Ze swoimi ofertami mogą zaprezentować<br />

się także firmy spoza Stanów Zjednoczonych i taka<br />

decyzja była największym zaskoczeniem w tym<br />

momencie tej historii. Wkrótce okazało się, że nie<br />

ostatnim. Choć od razu trzeba przyznać, że prawdopodobieństwo,<br />

iż US Army wybierze importowany<br />

radar jest bardzo małe z szeregu przyczyn, od<br />

prestiżowych poczynając. Acz dodajmy, że w chwili<br />

opublikowania zaproszenia nie było jednoznacznie<br />

stwierdzone, że US Army może wybrać inny radar<br />

niż Raytheona lub Lockheed Martina. Natomiast<br />

prezentowane stacje muszą odpowiadać dojrzałością<br />

konstrukcji poziomowi fazy EMD.<br />

Przy okazji US Army ujawniło co nieco o metodologii<br />

przyszłorocznych prób poligonowych. Wykrywane<br />

mają być „taktyczne i nietaktyczne” pociski<br />

balistyczne. Stacjom radiolokacyjnym przyjdzie się<br />

też zmierzyć z urządzeniami walki radioelektronicznej<br />

wykorzystującymi metodę DRFM (Digital Radio<br />

Frequency Memory). Prezentowane radary muszą<br />

być zdolne do współdziałania ze stanowiskami<br />

dowodzenia IBCS EOC (Integrated Air and Missile<br />

Defense Battle Command System Engagement<br />

18 Wojsko i Technika • Grudzień <strong>2018</strong><br />

www.zbiam.pl


Broń strzelcka<br />

Żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej uzbrojeni w karabinki podstawowe Grot C 16 FB-M1.<br />

Paweł Madej, Norbert Piechota,<br />

Ryszard Woźniak, Mirosław Zahor<br />

W ubiegłym roku do uzbrojenia Wojska<br />

Polskiego weszły pierwsze egzemplarze<br />

karabinków standardowych Grot,<br />

wchodzących w skład Modułowego<br />

Systemu Broni Strzeleckiej kalibru 5,56 mm<br />

(MSBS-5,56). To pierwsza w Polsce broń<br />

tej klasy opracowana od podstaw<br />

przez polskich naukowców i inżynierów<br />

oraz wdrożona do seryjnej produkcji<br />

przez krajowy przemysł obronny.<br />

Stąd historia jej rozwoju<br />

jest z pewnością warta przybliżenia.<br />

Ilustracje w artykule: FB Radom, WAT,<br />

Wojska Obrony Terytorialnej, Andrzej Kiński.<br />

Karabinek Grot – nowoczesna<br />

broń nowoczesnej armii<br />

Pomysł podjęcia prac mających skutkować<br />

powstaniem nowoczesnego polskiego karabinka<br />

automatycznego, który zastąpiłby<br />

w Wojsku Polskim konstrukcje bazujące na sowieckim<br />

7,62 mm karabinku automatycznym AK, zrodził<br />

się w Zakładzie Konstrukcji Specjalnych (ZKS) Instytutu<br />

Techniki Uzbrojenia (ITU) Wydziału Mechatroniki<br />

i Lotnictwa (WML) Wojskowej Akademii Technicznej<br />

(WAT). Ich inicjatorem był ówczesny<br />

kierownik ZKS ITU WML WAT ppłk dr inż. Ryszard<br />

Woźniak, który jest również autorem nazwy MSBS<br />

(skrót od Modułowy System Broni Strzeleckiej).<br />

Geneza powstania karabinka standardowego<br />

w układzie kolbowym Grot<br />

Nowoczesny polski karabinek dla polskiego<br />

żołnierza przyszłości – lata 2003–2006<br />

Powstanie MSBS poprzedziły obszerne badania<br />

teoretyczne i doświadczalne broni eksploatowanej<br />

w Polsce oraz na świecie, które pozwoliły pomysł<br />

przekuć w projekt badawczy nr O T00B 029 24 „Analiza<br />

i synteza konstrukcyjno-balistyczna oraz badania<br />

dynamiczne broni strzeleckiej zbudowanej w układzie<br />

bezkolbowym”, którym kierował płk dr inż. Ryszard<br />

Woźniak. Projekt ten, finansowany przez Ministerstwo<br />

Nauki i Informatyzacji w latach 2003–2006,<br />

był realizowany przez WAT we współpracy z Fabryką<br />

Broni „Łucznik”–Radom Sp. z o.o. (FB Radom).<br />

Na podstawie zakończonych w 2006 r. badań<br />

stwierdzono m.in., że: […] znajdujące się w uzbrojeniu<br />

Sił Zbrojnych RP karabinki bazujące na „systemie Kałasznikowa”<br />

osiągnęły graniczny stan modernizacyjny,<br />

są konstrukcjami nierozwojowymi i w nieodległej przyszłości<br />

będą musiały zostać zastąpione nowymi perspektywicznymi<br />

systemami. W efekcie dalsze działania<br />

zmierzające do poprawienia walorów konstrukcyjno-<br />

-eksploatacyjnych broni „systemu Kałasznikowa” wydają<br />

się być mało skuteczne, zwłaszcza w kontekście<br />

dostosowania broni do układu bezkolbowego […]<br />

Wniosek ten był przełomowy w urzeczywistnianiu<br />

idei budowy nowej broni dla „polskiego żołnierza<br />

przyszłości”.<br />

Wizja demonstratora technologii karabinka standardowego (podstawowego) w układzie<br />

kolbowym Modułowego Systemu Broni Strzeleckiej kalibru 5,56 mm (MSBS-5,56K).<br />

Model badawczy demonstratora technologii karabinka podstawowego MSBS-5,56K wykonany<br />

w 2009 r. w prototypowni FB Radom z dołączonym dwójnogiem.<br />

22 Wojsko i Technika • Grudzień <strong>2018</strong><br />

www.zbiam.pl


Pojazdy wojskowe<br />

Nie tylko do Wisły – samochody transportowo-<br />

-załadowcze do systemów przeciwlotniczych i WZU S.A.<br />

Andrzej Kiński<br />

Od zarania programu Wisła, mającego<br />

doprowadzić do wdrożenia do służby<br />

w Siłach Zbrojnych RP rakietowego systemu<br />

przeciwlotniczego i przeciwrakietowego<br />

średniego zasięgu nowej generacji,<br />

Wojskowe Zakłady Uzbrojenia S.A.<br />

z Grudziądza znajdują się w gronie<br />

przedsiębiorstw polskiego przemysłu<br />

obronnego, które mają uczestniczyć w tym<br />

przedsięwzięciu. Świadczy o tym choćby<br />

uczestnictwo WZU S.A. w tzw. Konsorcjum<br />

PGZ-Wisła, powołanym jeszcze w 2015 r.<br />

przez Polską Grupę Zbrojeniową<br />

do uczestnictwa w polonizacji elementów<br />

tego systemu m.in. poprzez realizację<br />

projektów offsetowych. Po podpisaniu<br />

28 marca <strong>2018</strong> r. bazowej umowy dotyczącej<br />

zakupu w Stanach Zjednoczonych<br />

sprzętu dwóch baterii systemu Patriot<br />

wraz z rakietami i systemem dowodzenia<br />

IBCS w ramach I etapu programu Wisła,<br />

plany związane z udziałem WZU S.A.<br />

w tym projekcie zostały ponownie<br />

potwierdzone i skonkretyzowane.<br />

Fotografie w artykule: Miroslav Gyűrösi,<br />

Andrzej Kiński, USAF/Master Sgt. Scott MacKay,<br />

USAF/Tech. Sgt. Michelle Larche, Christian Bremer.<br />

Zakłady z Grudziądza mają być beneficjentem<br />

projektów offsetowych związanych z transferem<br />

technologii umożliwiających m.in.<br />

opracowanie i produkcję pojazdów transportowo-<br />

-załadowczych rakiet, które zostaną zamówione<br />

przez Ministerstwo Obrony Narodowej w ramach<br />

jednej z pięciu umów z krajowymi przedsiębiorstwami<br />

przemysłu obronnego, związanych z zamówieniami<br />

elementów systemu Wisła I fazy.<br />

Przeładowanie pojemnika transportowo-startowego z pociskiem GEM-T z samochodu transportowo-załadowczego<br />

M985 GMT na wyrzutnię M901 zestawu Patriot. Wkrótce podobne zadania w systemie Wisła będzie realizował STZ<br />

powstały w Wojskowych Zakładach Uzbrojenia S.A. w Grudziądzu.<br />

Zestaw transportowo-załadowczy zestawu S-75M Wołchow, składający się z naczepy PR-11B do przewożenia jednej<br />

rakiety (tutaj makieta gabarytowo-masowa pocisku 5Ja23) i terenowego ciągnika siodłowego ZiŁ-131 w układzie 6×6.<br />

Wieloletnie kompetencje<br />

Od momentu swego powstania w 1960 r. grudziądzkie<br />

zakłady specjalizują się w remontach średnich<br />

i głównych sprzętu przeciwlotniczego, a także<br />

rakietowego i lufowego uzbrojenia artyleryjskiego<br />

czy sprzętu walki radioelektronicznej. Jeśli chodzi<br />

o zasadniczy kierunek, związany ze wsparciem eksploatacji<br />

przeciwlotniczych zestawów rakietowych,<br />

to w kompetencji Wojskowych Zakładów Uzbrojenia<br />

są obsługi i naprawy praktycznie wszystkich ich<br />

elementów (poza amunicją), a więc np. stacji radiolokacyjnych<br />

wykrywania, śledzenia celów i naprowadzania<br />

rakiet, obiektów dowodzenia, wyrzutni,<br />

pojazdów transportu rakiet, elektrowni polowych,<br />

a także aparatury kontrolno-pomiarowej i urządzeń<br />

szkolno-treningowych, oczywiście, częściowo we<br />

współpracy z innymi przedsiębiorstwami, jak również<br />

podwozi (pojazdów kołowych, gąsienicowych,<br />

przyczep i naczep), na których poszczególne systemy<br />

i urządzenia zostały umieszczone.<br />

Nieodłącznym elementem większości rakietowych<br />

zestawów przeciwlotniczych krótkiego, średniego<br />

i dalekiego zasięgu, a takie właśnie obsługują<br />

bądź obsługiwały grudziądzkie zakłady, są samochody<br />

transportowe i transportowo-załadowcze<br />

kierowanych pocisków przeciwlotniczych. Pełnią<br />

one w każdym zestawie przeciwlotniczym, tak lufowym<br />

jak rakietowym, bardzo istotną rolę, ponieważ<br />

ich zadaniem jest dostarczenie i załadowanie amunicji<br />

do elementów bojowych zestawu – wyrzutni<br />

rakiet, w tym znajdujących się na pozycjach bojowych.<br />

Specyfika konstrukcji przeciwlotniczych zestawów<br />

rakietowych opracowanych i produkowanych<br />

w Związku Sowieckim w latach 50., 60 i 70.<br />

powodowała, że sprzęt zabezpieczenia ich działań,<br />

szczególnie przygotowania rakiet, ich kontroli<br />

przedstartowej, a także transportu był bardzo rozbudowany.<br />

Specjalistyczne naczepy z własnymi ciągnikami<br />

służyły do dostarczenia rozmontowanych<br />

rakiet w fabrycznych opakowaniach, w których były<br />

one składowane w magazynach, na pozycję techniczną.<br />

Tam były one montowane i – jeśli wymagała<br />

tego ich konstrukcja (np. gdy do ich napędu służyły<br />

silniki na ciekły materiał pędny) – tankowane paliwem<br />

i utleniaczem, zbiorniki napełniane gazami<br />

technicznymi oraz sprężonym powietrzem. Tam<br />

też, za pomocą specjalistycznej aparatury, dokonywana<br />

była kontrola i strojenie ich aparatury pokładowej.<br />

Gotowa do użycia rakieta była następnie<br />

32 Wojsko i Technika • Grudzień <strong>2018</strong><br />

www.zbiam.pl


Przemysł obronny<br />

Dotychczasowa historia OBRUM to przede wszystkim pojazdy pancerne i sprzęt inżynieryjny, ale w ostatnich latach coraz większe znaczenie w pracach Ośrodka zajmują symulatory<br />

i trenażery. Na zdjęciu mosty towarzyszące MS-20 Daglezja.<br />

Świeże pomysły pięćdziesięciolatka<br />

– OBRUM dziś i jutro<br />

Bartłomiej Kucharski<br />

W tym roku Ośrodek Badawczo-Rozwojowy<br />

Urządzeń Mechanicznych „OBRUM” Sp. z o.o.<br />

obchodził półwiecze swojej działalności.<br />

Upływa ono pod znakiem bagażu<br />

doświadczeń, ale i spojrzenia w przyszłość,<br />

zarówno związanej z samą placówką<br />

badawczo-rozwojową, jak i Siłami<br />

Zbrojnymi Rzeczypospolitej Polskiej.<br />

Ilustracje w artykule OBRUM.<br />

Od swego zarania statutowa działalność<br />

Ośrodka Badawczo-Rozwojowego Urządzeń<br />

Mechanicznych „OBRUM” Sp. z o.o.<br />

z Gliwic (choć nazwa ta nie od początku towarzyszyła<br />

obecnemu zakładowi) związana była z pojazdami<br />

pancernymi: ich projektowaniem, rozwojem,<br />

adaptacją dokumentacji licencyjnej, wdrażaniem<br />

do produkcji, modernizacjami, wykonywaniem<br />

dokumentacji różnych szczebli oraz produkcją<br />

urządzeń pomocniczych, jak trenażery, symulatory<br />

itp. Na przestrzeni tych lat pojawił się szereg<br />

udanych rozwiązań OBRUM, na czele z rodzinami<br />

pojazdów wywodzących się z czołgów produkowanych<br />

w blisko powiązanych Zakładach Mechanicznych<br />

„Bumar-Łabędy” S.A. na sowieckiej licencji,<br />

jak: wóz zabezpieczenia technicznego WZT-2<br />

(na bazie T-55), wozy zabezpieczenia technicznego<br />

WZT-3 (na bazie T-72) i -4 (na bazie PT-91M) czy maszyna<br />

inżynieryjno-drogowa MID (na bazie T-72).<br />

Nie można zapominać także o czołgu PT-91. Opracowano<br />

również kilka projektów modernizacji<br />

czołgu T-72, z których wybrane trafiły do produkcji<br />

w ramach rodziny PT-91. Również dziś projekty<br />

związane z ciężkimi pojazdami odgrywają w życiu<br />

zakładu istotną rolę, co znajduje odzwierciedlenie<br />

w jego portfolio – wskazać można chociażby<br />

wdrożone w Siłach Zbrojnych RP mosty towarzyszące<br />

na podwoziu kołowym MS-20 Daglezja (które<br />

obecnie są wytwarzane nie tylko dla Wojska<br />

Polskiego, ale także w ramach niewielkiego zamówienia<br />

eksportowego) czy nadal opracowywane,<br />

większe, MS-<strong>40</strong>.<br />

OBRUM to nie tylko część pancerna, ale też<br />

prężny projektant i producent systemów szkolno-<br />

-treningowych. Prace nad nimi trwają od 1992 r.,<br />

czego owocem jest m.in. rodzina symulatorów,<br />

trenażerów i pojazdów szkolnych do czołgów<br />

T-72 i PT-91, tj. od SJ-01 do SJ-09. Rola tej gałęzi<br />

działalności OBRUM stale rośnie, a ważną cezurą<br />

było powołanie Biura Symulatorów w 2013 r., które<br />

stanowi wyspecjalizowaną jednostkę, mogącą<br />

realizować prace w ramach programów prowadzonych<br />

przez wszystkie przedsiębiorstwa Polskiej<br />

Grupy Zbrojeniowej S.A. i przygotowywać rozwiązania<br />

do np.: Rosomaka, Borsuka, Kraba itd. Do kołowego<br />

bojowego wozu piechoty Rosomak powstał<br />

zresztą system szkoleniowy SK-1 Pluton,<br />

złożony z kilku zestawów szkoleniowych odpowiadających<br />

pojedynczym wozom bojowym<br />

(złożonych ze stanowisk szkolnych odpowiadających<br />

przedziałowi kierowania SKMK i bojowemu<br />

SKMB; ponadto uzupełnia je stanowisko instruktora<br />

SKMI), które mogą być spięte razem w ramach<br />

pododdziału i szkolić wspólnie jako pluton. Pomimo<br />

zgłoszenia zapotrzebowania ze strony wojska<br />

już w 2010 r., symulatory te wciąż nie zostały jednak<br />

zakupione. Mimo to Biuro Symulatorów jest jednym<br />

z ważniejszych działów współczesnego<br />

OBRUM – świadectwem tego jest ponad 300 dostarczonych<br />

urządzeń treningowych różnego rodzaju.<br />

Trenażery<br />

Szkolenie czołgistów jest czynnością kosztowną,<br />

a przy tym wymagającą mnóstwa miejsca i wysiłku<br />

organizacyjnego – o ile realizuje się je z wykorzystaniem<br />

prawdziwych pojazdów. Dlatego też,<br />

poza wspomnianą wyżej rodziną SJ, w OBRUM<br />

powstały trenażery z rodziny Beskid, przeznaczone<br />

do szkolenia załóg wozów rodziny T-72 i PT-91<br />

(Beskid-2 M/K – we współpracy z WCBKT S.A.;<br />

Beskid-3 – we współpracy z ETC-PZL Aerospace Industries<br />

Sp. z o.o., przeznaczony do szkolenia załóg<br />

czołgów Twardy). Oba trenażery są urządzeniami<br />

36 Wojsko i Technika • Grudzień <strong>2018</strong><br />

www.zbiam.pl


Wozy bojowe<br />

Gąsienice z wymiennymi nakładkami gumowymi<br />

Korzyści dla Wojska Polskiego i przemysłu obronnego<br />

Marek Wachowski<br />

Najnowszej generacji gąsienice, niczym<br />

opony w samochodzie, dostosowują pojazd<br />

do warunków trakcyjnych i podłoża.<br />

Ich zmiana – zamiast godzin,<br />

zajmuje dziś minuty. Co istotne,<br />

nadają się do zastosowania nie tylko<br />

w najnowocześniejszych pojazdach<br />

gąsienicowych, ale także<br />

w sprzęcie posowieckim,<br />

stając się istotnym ogniwem<br />

w procesie jego modernizacji.<br />

Fotografie w artykule: DST, Griffin Group Defence,<br />

Ministerstwo Obrony Republiki Czeskiej.<br />

Zastosowanie nakładek z gruntozaczepami zapewnia<br />

zachowanie mobilności nawet w najtrudniejszym<br />

terenie (jedna nakładka co 7‒8 ogniw).<br />

Firma – DST Defence Service Tracks GmbH od wielu lat konstruuje i wytwarza gąsienice z wymiennymi nakładkami<br />

gumowymi, które są używane w pojazdach bojowych i pomocniczych wielu armii na całym świecie. Na zdjęciu<br />

gąsienice iDLT 464D bojowego wozu piechoty Spz Puma.<br />

Pojawienie się czołgów na polu walki<br />

zmieniło charakter działań bojowych na<br />

froncie zachodnim podczas I wojny<br />

światowej. Ten wówczas nowy środek walki<br />

zadomowił się w wojskach lądowych państw<br />

całego świata i jest skutecznie używany do<br />

dzisiaj. Na bazie czołgów powstały też inne<br />

typy wozów bojowych i pojazdów zabezpieczenia<br />

działań, które mają istotny wpływ na<br />

potencjał każdej armii. Czołgi podlegały stałemu<br />

rozwojowi technicznemu, który pozwolił<br />

m.in. zachować, a nawet zwiększyć ich mobilność,<br />

mimo wzrostu masy. Jednym z podstawowych<br />

elementów wpływających na zdolność<br />

pokonywania terenu jest układ jezdny,<br />

a w nim gąsienice, które bezpośrednio stykają<br />

się z podłożem.<br />

Równocześnie zadania stawiane przed pojazdami<br />

wojskowym wykraczają znacząco<br />

poza wymagania, którym mają sprostać maszyny<br />

budowlane i inne pojazdy o trakcji gąsienicowej<br />

stosowane w tzw. sektorze cywilnym.<br />

Pojazdy wojskowe wymagają często<br />

zastosowania specyficznych rozwiązań technicznych,<br />

które zapewnią wyższą efektywność<br />

dowiezienia żołnierzy na pole walki, czy<br />

też ich bezpośredniego wsparcia ogniowego<br />

w trakcie boju. Specyfika użycia sprzętu wojskowego<br />

wymaga pojazdów przygotowanych<br />

lub możliwych do szybkiego dostosowania<br />

do działania w warunkach zarówno<br />

piaszczystych bądź kamienistych pustyń, jak<br />

i na śnieżnych połaciach polarnej północy.<br />

W przypadku zarówno samochodu, jak i czołgu<br />

występuje jeden wspólny bardzo ważny<br />

element. To parametry miejsca styku pojazdu<br />

z podłożem, które wpływają na możliwość<br />

przeniesienia napędu i jazdy pojazdu bez groźby<br />

tzw. ugrzęźnięcia. Przy tym w przypadku<br />

pojazdów gąsienicowych mówimy o większej<br />

powierzchni styku niż w kołowych, bowiem to<br />

taśma gąsienicy jest elementem pośredniczącym<br />

w przeniesieniu nacisku koła nośnego pojazdu<br />

na podłoże (niekiedy mówi się, że pojazd<br />

gąsienicowy układa przed sobą własną drogę).<br />

Dzięki zmniejszeniu nacisku jednostkowego<br />

wojskowe pojazdy gąsienicowe mogą poruszać<br />

się na podłożu o małej spoistości (oczywiście do<br />

pewnej granicznej wartości), co pozwala<br />

zwiększyć możliwości manewru sprzętem<br />

wojskowym i elastyczniej planować operacje<br />

wojskowe.<br />

Wymagania dotyczące zachowania wysokiej<br />

manewrowości, prędkości pojazdu i trwałości<br />

elementów jego układu przeniesienia napędu<br />

wymagają stosowania wyspecjalizowanej technologii<br />

wykonania gąsienic, która jest trudna do<br />

opanowania przez małe przedsiębiorstwa. Pamiętajmy,<br />

że gąsienice muszą zapewnić poruszanie<br />

się pojazdu nie tylko po różnych podłożach<br />

(teren, nawierzchnia betonowa), ale także<br />

w różnych warunkach klimatycznych. Z tego<br />

powodu na świecie jest niewielu wytwórców<br />

gąsienic do pojazdów bojowych, o których możemy<br />

powiedzieć, że ich produkty spełniają wysokie<br />

wymagania wojskowych użytkowników.<br />

Nakładki na każdy teren, każdą<br />

temperaturę i do każdego pojazdu<br />

Taśmy gąsienicowe w Siłach Zbrojnych RP, np.<br />

w sprzęcie gąsienicowym sowieckiego pochodzenia,<br />

odbiegają od wymagań współczesnego<br />

pola walki. Chodzi zarówno o możliwości trakcyjne,<br />

jakie zapewniają starej generacji gąsienice, jak<br />

i ich serwis – wymianę i naprawę. Uszkodzona<br />

gąsienica eliminowała pojazd z walki często na<br />

wiele godzin, a jej samodzielna naprawa siłami<br />

wyłącznie załogi pojazdu była trudna w warunkach<br />

polowych. W przypadku dołączanych elementów<br />

poprawiających mobilność na drogach<br />

publicznych pojawiało się dodatkowe utrudnienie<br />

obsługowe – stosowane połączenia śrubowe<br />

korodowały i utrudniały prace mechaników. Nie<br />

było także gąsienic, które pozwalałyby na dostosowanie<br />

ich elementów styku do różnego podłoża<br />

i różnych warunków klimatycznych.<br />

Swoistą rewolucję w tej materii przeprowadziła<br />

niemiecka firma DST Defence Service<br />

Tracks GmbH (dawniej Diehl Remscheid). Od<br />

<strong>40</strong> Wojsko i Technika • Grudzień <strong>2018</strong><br />

www.zbiam.pl


Przemysł obronny<br />

Międzynarodowa wystawa przemysłu<br />

obronnego ADEX-<strong>2018</strong> cz. 2<br />

Miroslav Gyűrösi<br />

Kontynuując omawianie nowości<br />

i ciekawostek trzeciej międzynarodowej<br />

wystawy przemysłu obronnego ADEX<br />

(Azerbaijan International Defence<br />

Exhibition), która odbyła się pod koniec<br />

września w stolicy Azerbejdżanu Baku,<br />

prezentujemy propozycje dotyczące<br />

amunicji, elektroniki i optoelektroniki,<br />

a także najciekawsze eksponaty<br />

zagranicznych oferentów.<br />

Fotografie w artykule Miroslav Gyűrösi.<br />

Siły Zbrojne Republiki Azerbejdżanu prowadzą<br />

intensywny proces modernizacji, który<br />

nadal w nieznacznym stopniu zabezpieczają<br />

rodzime podmioty. Wymusza to podjęcie<br />

współpracy przemysłowej z firmami zagranicznymi<br />

bądź bezpośredni import. Tu na przeszkodzie<br />

stoją jednak ograniczenia w eksporcie broni do<br />

Azerbejdżanu, jakie obowiązują w wielu krajach<br />

zachodnich ze względu na konflikt z sąsiednią Armenią<br />

o Górski Karabach, stąd w pierwszej kolejności<br />

sięganie po produkty z ofert państw, które<br />

tego typu restrykcji nie stosują.<br />

Pojazd opancerzony Amazon klasy MRAP z zamontowanym radarem UHTES tureckiej firmy STM.<br />

Amunicyjne nowości<br />

Także w dziedzinie amunicji tegoroczna wystawa<br />

ADEX była miejscem prezentacji kilku ciekawych<br />

eksponatów. Ukraiński holding Ukroboronprom<br />

przywiózł do Azerbejdżanu granaty<br />

ręczne RGT-27S i RGT-27S2 o działaniu termobarycznym.<br />

Masa każdego z granatów bez zapalnika<br />

nie przekracza 600 g, a masa mieszaniny termobarycznej<br />

to nieco poniżej 310 g, zaś ładunku<br />

inicjującego 32 g. Mieszanina termobaryczna po<br />

rozpyleniu i zainicjowaniu wytwarza obłok ognia<br />

o średnicy 2,8 m, wysokości 2 m. Utrzymuje się<br />

on przez cztery sekundy. Temperatura w strefie<br />

detonacji to 2500÷3000°C.<br />

Białoruska grupa przemysłowo-handlowa Belspiecwniesztiechnika<br />

zaprezentowała modernizację<br />

152/155 mm artyleryjskiej amunicji kierowanej<br />

Krasnopol do poziomów określonych jako: Łucz,<br />

Łucz-1 i Łucz-2. Rozmiary zewnętrzne (długość<br />

1305 mm, kal. 152 lub 155 mm) i masa całkowita<br />

nie uległy zmianie.<br />

Ukraińskie granaty ręczne z ładunkiem termobarycznym<br />

RGT-27S (po lewej) i RGT-27S2 (po prawej).<br />

Białoruska modernizacja artyleryjskiej amunicji 152/155 mm z laserowym naprowadzaniem na finalnym odcinku<br />

trajektorii – Łucz (na pierwszym planie), Łucz-1 (w środku) i Łucz-2 (z tyłu).<br />

44 Wojsko i Technika • Grudzień <strong>2018</strong><br />

www.zbiam.pl


Wiropłaty wojskowe<br />

Śmigłowce rodziny W-3 Sokół to obecnie najpopularniejsze wiropłaty w Wojsku Polskim. Optymalnym momentem do ich modernizacji będą planowe remonty główne, które<br />

w nieodległej przyszłości będzie musiała przejść część maszyn.<br />

Łukasz Pacholski<br />

4 września Inspektorat Uzbrojenia<br />

poinformował o zamiarze<br />

przeprowadzenia dialogu technicznego<br />

dotyczącego modernizacji śmigłowców<br />

W-3 Sokół do wersji W-3WA WPW<br />

(Wsparcia Pola Walki). Oznacza to,<br />

że Ministerstwo Obrony Narodowej<br />

planuje modernizację kolejnych<br />

wiropłatów tej rodziny, obecnie<br />

najliczniejszych w swej klasie<br />

w Siłach Zbrojnych RP.<br />

Według różnych ocen<br />

przedsięwzięcie może pochłonąć<br />

ok. 1,5 mld PLN i potrwać 5–6 lat.<br />

Fotografie w artykule: Łukasz Pacholski,<br />

Andrzej Kiński.<br />

Na zaproszenie Inspektoratu Uzbrojenia odpowiedziało<br />

m.in. konsorcjum Wytwórni<br />

Sprzętu Komunikacyjnego PZL-Świdnik<br />

S.A., należącej do Leonardo, i Wojskowych Zakładów<br />

Lotniczych nr 1 S.A. z Łodzi oraz Instytutu<br />

Technicznego Wojsk Lotniczych z Polskiej Grupy<br />

Zbrojeniowej S.A. Wielu wskazuje, że właśnie konsorcjum<br />

w tym składzie powinno być faworytem<br />

w rywalizacji o potencjalny kontrakt – obejmuje<br />

bowiem producenta śmigłowców rodziny Sokół,<br />

a także podmioty specjalizujące się w remontach<br />

i modernizacjach wiropłatów wykorzystywanych<br />

w Wojsku Polskim. Zapisy zawarte w ogłoszeniu<br />

wyraźnie mówią o dysponowaniu przez uczestników<br />

postępowania „prawami własności intelektualnej<br />

do dokumentacji technicznej śmigłowca W-3<br />

Sokół, w szczególności autorskich praw majątkowych<br />

lub licencji, zawierające dokładne wskazanie<br />

poszczególnych praw”. Sam dialog, w którym wezmą<br />

udział wybrane przez Inspektorat Uzbrojenia<br />

podmioty, ma zostać przeprowadzony pomiędzy<br />

październikiem <strong>2018</strong> a lutym 2019 r. Termin ten<br />

Odmładzanie Sokołów<br />

może jednak ulec zmianie, gdy cele określone<br />

w powyższym ogłoszeniu nie zostaną osiągnięte.<br />

Obecnie śmigłowce rodziny W-3 Sokół są najpopularniejszymi<br />

wiropłatami w Siłach Zbrojnych RP<br />

– według danych przekazanych przez Dowództwo<br />

Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych w maju br.<br />

na stanie jest ich 69. Pierwsze z nich dostarczono<br />

w 1989 r. (W-3T), natomiast najnowsze trafiły do<br />

linii w 2013 r. (W-3P VIP). Obok zadań transportowych<br />

i bezpośredniego wsparcia, są wykorzystywane<br />

także do ratownictwa morskiego, ratownictwa<br />

lądowego i misji CSAR, przewozu VIP, a także rozpoznania<br />

radioelektronicznego. Co godne odnotowania,<br />

polskie Sokoły mają za sobą epizod bojowy<br />

– pełniły w latach 2003–2008 służbę w ramach<br />

PKW Irak, jeden z nich (W-3WA, nr 0902) rozbił się<br />

w rejonie Karbali 15 grudnia 2004 r. W lotnictwie<br />

Wojsk Lądowych eksploatowanych jest dziś ok. 30<br />

Sokołów (maszyny W-3W/WA 7. dywizjonu lotniczego<br />

25. Brygady Kawalerii Powietrznej), wykorzystywanych<br />

głównie do zadań transportowo-<br />

-desantowych. Sokoły te mogłyby zostać poddane<br />

modernizacji. Co więcej, w przypadku części z nich<br />

zbliża się czas przeprowadzenia remontów głównych,<br />

co można powiązać z montażem nowego<br />

wyposażenia.<br />

Modernizacja MLU (Mid-Life Update, dosłownie<br />

unowocześnienie w połowie życia) śmigłowców<br />

nie jest niczym niezwykłym. Taki proces można<br />

zaobserwować i w Polsce, i w innych państwach<br />

NATO. W obecnym stuleciu Inspektorat Uzbrojenia<br />

zrealizował dwa projekty tego typu dotyczące śmigłowców<br />

rodziny W-3 Sokół. Pierwszym z nich był<br />

W-3PL Głuszec, który objął dotychczas osiem śmigłowców<br />

– wszystkie trafiły w latach 2010–2016 do<br />

56. Bazy Lotniczej w Inowrocławiu, gdzie wchodzą<br />

w skład 2. eskadry śmigłowców. 22 czerwca 2017 r.<br />

maszyna o numerze 0606 została utracona w wypadku<br />

podczas ćwiczeń w pobliżu włoskiej miejscowości<br />

Massanzago. Obecnie prowadzone są<br />

starania związane z podpisaniem umowy na<br />

przebudowę kolejnego W-3W/WA do wersji<br />

W-3PL w celu uzupełnienia liczby maszyn w linii.<br />

Drugi projekt objął maszyny należące do Brygady<br />

Lotnictwa Marynarki Wojennej i objął przebudowę<br />

do wersji W-3WARM wraz z zabudową wyposażenia<br />

ratowniczego dwóch maszyn W-3T<br />

Sokół, a także modernizację i ujednolicenie wyposażenia<br />

sześciu Anakond. Pierwsze zmodernizowane<br />

maszyny wróciły do służby w 2017 r.,<br />

a obecnie program zbliża się do szczęśliwego finału.<br />

Dziś w PZL-Świdnik kończą się prace przy<br />

dwóch ostatnich Anakondach, które mają zostać<br />

przekazane BLMW w przyszłym roku. W obu<br />

przypadkach wojsko wykorzystało, sygnalizowaną<br />

wcześniej, okazję przebudowy (W-3PL) czy<br />

doposażenia (W-3WARM) maszyn podczas remontów<br />

głównych. Dzięki temu Głuszce i Anakondy<br />

są obecnie najnowocześniej wyposażonymi<br />

śmigłowcami w całych SZ RP, m.in. jako jedyne<br />

dysponują głowicami optoelektronicznymi umożliwiającymi<br />

realizację zadań w każdych warunkach<br />

atmosferycznych i o każdej porze doby.<br />

Na początku była Salamandra<br />

Pomysł uzbrojenia śmigłowca Sokół i stworzenie<br />

na jego bazie maszyny wsparcia pola walki nie jest<br />

nowy. Już w 1990 r. zbudowano prototyp W-3U<br />

Salamandra, który został uzbrojony m.in. w system<br />

rakietowego uzbrojenia kierowanego 9K114<br />

Szturm-W z ppk 9M114 Kokon i układem naprowadzania<br />

pocisków Raduga-Sz. Projektu nie kontynuowano<br />

z racji przemian politycznych początku<br />

lat 90., które przyczyniły się do zerwania współpracy<br />

wojskowej z Rosją i reorientacją na państwa<br />

zachodnie. W związku z tym, w latach 1992–1993,<br />

powstała we współpracy z firmami z Republiki Południowej<br />

Afryki nowa odmiana z uzbrojeniem<br />

58 Wojsko i Technika • Grudzień <strong>2018</strong><br />

www.zbiam.pl


Samoloty bojowe<br />

Samoloty MiG-29 są eksploatowane w Polsce już niemal 30 lat, w tym czasie dały się poznać jako niezawodny sprzęt, umożliwiający wykonywanie wielu kategorii zadań bojowych w narodowej<br />

i sojuszniczej przestrzeni powietrznej. Fot. Mirosław Wasielewski.<br />

Lotnicze partnerstwo, czyli Wojskowe<br />

Zakłady Lotnicze nr 2 S.A. i MiG-i-29<br />

Łukasz Pacholski<br />

W przyszłym roku Siły Powietrzne<br />

będą obchodzić 30. rocznicę wprowadzenia<br />

do eksploatacji samolotów<br />

myśliwskich MiG-29. Przez wiele lat<br />

był to najbardziej zaawansowany typ<br />

bojowego statku powietrznego, który<br />

pełnił zadania w systemie obrony<br />

powietrznej naszego kraju. Ważną rolę<br />

w historii MiG-ów-29 w polskim<br />

lotnictwie pełnią bydgoskie Wojskowe<br />

Zakłady Lotnicze nr 2 S.A., które<br />

od 1996 r. serwisują, remontują<br />

i doposażają te samoloty, aby wciąż<br />

spełniały wymagania Sił Powietrznych,<br />

cywilnej administracji kontroli<br />

przestrzeni powietrznej i NATO.<br />

Fotografie w artykule, jeśli nie zaznaczono inaczej:<br />

Łukasz Pacholski, WZL nr 2 S.A.<br />

Dziś trudno sobie wyobrazić efektywną<br />

eksploatację samolotów wojskowych,<br />

a w szczególności maszyn bojowych,<br />

bez bezpośredniego wsparcia producenta bądź<br />

innych wyspecjalizowanych podmiotów świadczących<br />

tego typu usługi. W naszym kraju taką placówką,<br />

realizującą różnorodne prace związane<br />

z obsługami i remontami stałopłatów Sił Powietrznych<br />

są, należące do Polskiej Grupy Zbrojeniowej<br />

S.A., Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 2 S.A. w Bydgoszczy.<br />

Obok myśliwców MiG-29 pod opieką<br />

specjalistów z miasta nad Brdą są także myśliwsko-bombowe<br />

Su-22M4/UM3, wielozadaniowe<br />

Lockheed Martin F-16C/D Jastrząb czy też transportowe<br />

C-130E Hercules tego samego producenta.<br />

Obok prac związanych z doposażeniem bądź<br />

modernizacją, szczegółowo przedstawionych poniżej,<br />

MiG-i trafiają regularnie do Bydgoszczy w ramach<br />

obsług planowych, które są realizowane po<br />

150 i 300 godzinach lotu oraz po 2000 godzinlub<br />

sześciu latach eksploatacji. Niniejszy artykuł ma na<br />

celu zaprezentowanie kompetencji WZL nr 2 S.A.<br />

na przykładzie obsług tych maszyn. To między innymi<br />

dzięki utrzymywaniu tych i innych statków<br />

powietrznych w gotowości do działań oraz efektywnemu<br />

zarządzaniu, bydgoskie zakłady są od<br />

lat jednym z najważniejszych punktów na lotniczej<br />

i przemysłowej mapie Polski.<br />

Nieco historii, czyli MiG-i trafiają<br />

do Polski<br />

Pierwsza partia samolotów MiG-29 trafiła do<br />

1. eskadry, stacjonującego w Mińsku Mazowieckim,<br />

1. Pułku Lotnictwa Myśliwskiego ówczesnych Wojsk<br />

Obrony Powietrznej Kraju w 1989 r. (w lipcu cztery<br />

jednomiejscowe izdielije 9-<strong>12</strong>A, w sierpniu trzy<br />

dwumiejscowe izd. 9-51) i 1990 r. (w październiku<br />

pięć izd. 9-<strong>12</strong>A). Były to maszyny fabrycznie nowe,<br />

wyprodukowane przez zakłady Znamja Truda<br />

w Moskwie (izd. 9-<strong>12</strong>A) i Sokoł w Gorki (izd. 9-51).<br />

Pięć lat później uzupełniło je 10 maszyn z „drugiej<br />

ręki” (w grudniu 1995 r. – pięć izd. 9-<strong>12</strong>A i jeden<br />

izd. 9-51, w styczniu 1996 r. – cztery izd. 9.<strong>12</strong>A), pozyskanych<br />

z Republiki Czeskiej w drodze wymiany<br />

za 11 śmigłowców W-3A Sokół. Ta transakcja pozwoliła<br />

na przezbrojenie z MiG-ów-21PF i M 2. eskadry<br />

mińskiego pułku. Trzecia i ostatnia partia<br />

MiG-ów-29 obejmowała 22 samoloty (formalnie<br />

23, ale jeden – niezdolny do lotu – pozostał w Niemczech<br />

i jest obecnie eksponatem Luftwaffenmuseum<br />

der Bundeswehr w Gatow pod Berlinem),<br />

wycofane ze służby w niemieckiej Luftwaffe<br />

i przekazane Polsce na mocy umów międzyrządowych<br />

z 29 stycznia 2002 r. i z czerwca 2003 r. za<br />

symboliczne 1 euro. Pierwsze trzy samoloty jednomiejscowe<br />

dotarły do Bydgoszczy we wrześniu<br />

2003 r., w grudniu przyleciały cztery jednomiejscowe<br />

i dwa dwumiejscowe, w kwietniu 2004 r.<br />

cztery jednomiejscowe, zaś pozostałe – siedem<br />

i dwa – w sierpniu 2004 r. Niemieckie samoloty<br />

w toku służby w Luftwaffe zostały doposażone<br />

i zmodyfikowane – zależnie od poziomu zrealizowanych<br />

prac określano je jako ICAO I oraz ICAO II.<br />

Ze względu na znaczny stopień wyeksploatowania<br />

i strukturę organizacyjną eskadr lotniczych (16<br />

samolotów w jednostce) ostatecznie do służby<br />

w Siłach Powietrznych weszło 14 maszyn standardu<br />

ICAO I (z tego trzy tylko na okres 1,5 roku). Po<br />

remontach przeprowadzonych w Wojskowych<br />

Zakładach Lotniczych nr 2 S.A. w Bydgoszczy trafiły<br />

one do 41. eskadry lotnictwa taktycznego<br />

z Malborka. W ten sposób, dysponując 44 samolotami<br />

typu MiG-29 (36+8), w połowie pierwszej<br />

dekady XXI wieku Polska stała się największym<br />

użytkownikiem maszyn tego typu w NATO i w Europie<br />

Środkowo-Wschodniej. Ostatecznie, po kolejnych<br />

zmianach organizacyjnych w Siłach Powietrznych,<br />

w dwóch bazach lotniczych jeszcze<br />

niedawno eksploatowano 32 samoloty. Pozostałe<br />

egzemplarze zostały rozdysponowane jako pomoce<br />

szkoleniowe i platformy do różnorodnych<br />

prób i badań, a także eksponaty muzealne. Obecnie<br />

64 Wojsko i Technika • Grudzień <strong>2018</strong><br />

www.zbiam.pl


Przemysł lotniczy<br />

China International Aviation<br />

& Aerospace Exhibition <strong>2018</strong><br />

Myśliwiec J-10B startuje na tle transportowego Y-20.<br />

Tomasz Szulc<br />

Tegoroczna wystawa i pokazy lotnicze<br />

China International Aviation & Aerospace<br />

Exhibition <strong>2018</strong>, zorganizowane w Zhuhai<br />

niedaleko Hong Kongu w dniach<br />

6–11 listopada, potwierdziły tendencje<br />

wyraźnie widoczne już dwa lata temu.<br />

Choć z nazwy jest to nadal impreza<br />

lotniczo-kosmiczna, to pod względem<br />

liczby eksponatów dominuje na niej<br />

różnorodne uzbrojenie, poczynając<br />

od broni strzeleckiej, a na czołgach<br />

kończąc. Są – oczywiście – eksponowane<br />

także cywilne samoloty<br />

i śmigłowce, ale zarówno pod względem<br />

liczby, jak i atrakcyjności<br />

dominują maszyny bojowe. Dlatego<br />

zdecydowanie bardziej adekwatną<br />

nazwą tego przedsięwzięcia byłby<br />

„salon przemysłu obronnego”<br />

lub „salon sprzętu bojowego”.<br />

Fotografie w artykule: Marina Łyscewa,<br />

Michaił Żerdiew, Internet.<br />

Cz. 1 Samoloty i śmigłowce, uzbrojenie<br />

oraz wyposażenie lotnicze<br />

W<br />

tym roku ilość zaprezentowanych<br />

nowości była ogromna szczególnie<br />

w dwóch dziedzinach – bezzałogowych<br />

statków powietrznych i uzbrojenia rakietowego.<br />

Pojawiło się sporo nieznanych dotąd dział<br />

samobieżnych, wieloprowadnicowych wyrzutni<br />

rakiet „ziemia–ziemia” i systemów przeciwlotniczych.<br />

We wszystkich tych kategoriach sprzętu<br />

liczba prezentowanych rozwiązań znacznie przewyższa<br />

potrzeby jakichkolwiek sił zbrojnych, nawet<br />

tak wielkich jak Chińska Armia Ludowo-Wyzwoleńcza.<br />

W sferze bezzałogowców firmy<br />

chińskie przedstawiły więcej nowości niż cała<br />

reszta światowych liderów w tej branży na przestrzeni<br />

ostatnich dwóch lat. Były to zarówno kopie<br />

rozwiązań zagranicznych, w czym od dziesięcioleci<br />

specjalizują się Chińczycy, nie zważając na<br />

ewidentne naruszanie praw własności intelektualnej<br />

i zwykłej przyzwoitości, jak i rozwiązania oryginalne.<br />

Także w przypadku innych rodzajów<br />

uzbrojenia występowały pirackie kopie rozwiązań<br />

zagranicznych równolegle z coraz bardziej<br />

dojrzałymi rozwiązaniami własnymi.<br />

Taka różnorodność nie ma prostego i racjonalnego<br />

wyjaśnienia. Do niedawna, gdy chińskie firmy<br />

niemal wyłącznie kopiowały rozwiązania zagraniczne,<br />

można było przypuszczać, że ani lokalni<br />

konstruktorzy, ani wojskowi nie są w stanie przewidzieć,<br />

które uda się doprowadzić do stanu kwalifikującego<br />

je do produkcji seryjnej i które będą najlepiej<br />

spełniały wymagania wojska. Dlatego<br />

kopiowano wszystko, co tylko było możliwe. Być<br />

może ta niepewność występuje do dziś, gdyż proces<br />

wdrażania nowego uzbrojenia w ChALW jest<br />

ciągle bardzo powolny i często niekonsekwentny.<br />

Drugim powodem może być silna tendencja<br />

do regionalizacji produkcji – wiele regionów ma<br />

aspiracje, by stać się ośrodkami postępu technicznego<br />

i wspierają je w tym finansowo lokalne władze,<br />

zapewne często nie zważając, że identyczne<br />

pomysły mają też i inne regiony. Skutkiem tego<br />

może być mnożenie podobnych rozwiązań oferowanych<br />

przez różnych producentów.<br />

Trzeci powód to znaczna nadwyżka chińskiego<br />

eksportu nad importem, skutkująca ogromnymi<br />

wolnymi środkami finansowymi, które rząd w Pekinie<br />

stara się inwestować w obiecujące dziedziny<br />

nauki i przemysłu. Tych środków starcza zapewne<br />

na równoległe finansowanie bardzo dużej ilości<br />

prac badawczo-rozwojowych. Choć, jak dotychczas,<br />

tylko niewielka ich część jest później kontynuowana<br />

aż do stadium produkcji masowej, albo<br />

ten proces jest bardzo rozciągnięty w czasie.<br />

70 Wojsko i Technika • Grudzień <strong>2018</strong><br />

www.zbiam.pl


Wiropłaty wojskowe<br />

V-247 Vigilant i jego konkurenci<br />

Makieta V-247 Vigilant pokazana przez Bella na wystawie w Quantico we wrześniu br.<br />

Maciej Szopa<br />

25 września, w czasie wystawy<br />

Modern Day Marine Expo <strong>2018</strong><br />

w Quantico, Bell ujawnił pełnowymiarową<br />

makietę uzbrojonego statku<br />

powietrznego bezzałogowego systemu<br />

V-247 Vigilant. Tym samym firma<br />

potwierdziła swoją mocną pozycję<br />

w rywalizacji o zamówienie nowego<br />

bezzałogowca dla Korpusu Piechoty<br />

Morskiej. To interesująca konstrukcja,<br />

szczególnie, że może znaleźć zastosowanie<br />

także w innych rodzajach<br />

Sił Zbrojnych Stanów Zjednoczonych<br />

i ma wiele cech wspólnych z załogowym<br />

zmiennowirnikowcem V-280 Valor,<br />

powstającym w ramach programu<br />

Future Vertical Lift.<br />

Ilustracje w artykule: Bell, Lockheed Martin,<br />

Piasecki Aircraft, DARPA, Northrop Grumman.<br />

Pierwsze informacje o pracach prowadzonych<br />

przez firmę Bell Helicopter (obecnie<br />

Bell) nad dużym bezzałogowym zmiennowirnikowcem<br />

pojawiły się latem 2016 r. Kiedy we<br />

wrześniu tegoż roku przedstawiono oficjalnie<br />

jego koncepcję, okazało się, że maszyna ta ma<br />

przypominać układem załogowy V-280 Valor,<br />

rozwijany równolegle jako propozycja firmy<br />

w programie Future Vertical Lift. Bezzałogowiec<br />

otrzymał oznaczenie V-247, które odnosiło się do<br />

zdolności działania przez 24 godziny na dobę<br />

przez siedem dni w tygodniu. Z kolei nazwa własna<br />

konstrukcji – Vigilant (czujny) – oznaczała<br />

możliwość prowadzenia w tym czasie efektywnych<br />

działań patrolowych i rozpoznawczych. Na<br />

tej podstawie można założyć, że konstruktorzy<br />

Bella od początku postawili przede wszystkim na<br />

długotrwałość lotu i najwyższe możliwości wykrywania<br />

oraz namierzania celów za pomocą<br />

wielu zaawansowanych sensorów. Dzisiaj okazuje<br />

się, że założenia te były słuszne, są bowiem<br />

zbieżne z priorytetami Korpusu Piechoty Morskiej<br />

Stanów Zjednoczonych (USMC) – formacji<br />

która jest uważana za pierwszego i – przynajmniej<br />

dziś – najważniejszego z potencjalnych<br />

odbiorców Vigilanta.<br />

Program MUX<br />

Latem 2016 r., a zatem w tym samym czasie, kiedy<br />

ujawniono program V-247, USMC ogłosił uruchomienie<br />

programu „ekspedycyjnego bezzałogowca<br />

dla lądowo-powietrznej grupy zadaniowej”<br />

(Marine Air-Ground Task Force UAS Expeditionary,<br />

w skrócie MUX). W owym czasie jego założenia<br />

były dopiero precyzowane, ale już wówczas zakładano,<br />

że ma to być duży BSP, należący do tzw.<br />

grupy 5 wg klasyfikacji amerykańskiej. Przypomnijmy,<br />

że obecnie w SZ Stanów Zjednoczonych<br />

wyróżnia się pięć grup BSP:<br />

– Grupę 1, o maksymalnej masie startowej do<br />

9 kg, operujących na wysokości do 365 m<br />

z prędkością ok 100 km/h;<br />

– Grupę 2, z masą w przedziale 9÷25 kg, operujących<br />

na wys. do 1050 m z prędkością do<br />

250 km/h;<br />

– Grupę 3 z masą 25÷600 kg, operujących na<br />

wys. do 5500 m z prędkością do 250 km/h;<br />

– Grupy 4 i 5, w przypadku których masa przekracza<br />

600 kg, a prędkość maksymalna nie jest<br />

zdefiniowana. Obie grupy różnią się tylko wysokością<br />

operacyjną. W przypadku grupy 4<br />

nie przekracza 5500 m, zaś BSP grupy 5 operują<br />

powyżej tej granicy.<br />

Obecnie USMC dysponuje jedynie najlżejszymi<br />

bezzałogowcami, z grup od 1 do 3, a jej najbardziej<br />

złożonymi systemami są AAI Corporation<br />

RQ-7 Shadow i Boeing Insitu RQ-21 Blackjack.<br />

Kiedy zachodzi potrzeba wykorzystania BSP<br />

o lepszych charakterystykach, dowództwo Korpusu<br />

musi zwracać się o użyczenie odpowiednich<br />

systemów do USAF. Tę bolesną, a w związku<br />

z rozwojem techniki coraz bardziej dotkliwą,<br />

lukę USMC chce teraz wypełnić.<br />

Pytaniem otwartym przez długi czas pozostawały<br />

zadania, jakie miałby realizować nowy<br />

system. Początkowo założenia były więc bardzo<br />

ambitne i zakładały aż siedem rodzajów<br />

misji: wsparcie ogniowe desantu i oddziałów<br />

na ziemi, eskortowanie własnych statków powietrznych<br />

(w tym samolotów transportowych<br />

V-22 Osprey), działania patrolowo-dozorowe,<br />

rozpoznanie, walka elektroniczna,<br />

transport i retranslacja na cyfrowym polu walki.<br />

Założono, że nowy BSP miałby być zdolny<br />

do działania z pokładów nie tylko śmigłowcowców<br />

i okrętów desantowych, ale także jednostek<br />

eskortowych (od fregaty lub niszczyciela<br />

wzwyż) albo lotnisk o niezbyt rozwiniętym<br />

zapleczu, np. zbudowanych na niedawno<br />

utworzonym przyczółku.<br />

76 Wojsko i Technika • Grudzień <strong>2018</strong><br />

www.zbiam.pl


Okręty wojenne<br />

Program KSS – długa droga Republiki<br />

Korei do własnych okrętów podwodnych<br />

Prototypowy Dosan Ahn Chang-ho typu KSS-III. Aby zbudować okręt podwodny o wyporności ponad 3000 ton, uzbrojony w torpedy i pociski manewrujące, przemysł Republiki<br />

Korei potrzebował ponad ćwierć wieku. Czas ten jednak dobrze spożytkowano.<br />

Marcin Chała<br />

14 września w południowokoreańskiej<br />

stoczni Daewoo Shipbuilding & Marine<br />

Engineering w Okpo został zwodowany<br />

okręt podwodny Dosan Ahn Chang-ho<br />

typu Chang Bogo III. Wydarzenie<br />

to na pierwszy rzut oka jest podobne<br />

do kilkunastu innych, do których doszło<br />

w Republice Korei na przestrzeni<br />

ostatniego ćwierćwiecza. Różni się<br />

jednak od poprzednich w istotny sposób.<br />

Dosan Ahn Chang-ho jest bowiem<br />

pierwszym w historii tego państwa<br />

oceanicznym okrętem podwodnym<br />

zaprojektowanym i zbudowanym<br />

w oparciu o lokalny przemysł<br />

stoczniowy i obronny.<br />

Ilustracje w artykule: DSME, US Navy, Safran,<br />

Hanwha, Tomasz Grotnik.<br />

Można zadać pytanie, jak to możliwe, że<br />

państwo, w którym jeszcze na początku<br />

lat 90. osiem miniaturowych jednostek<br />

tworzyło całe siły podwodne, jest obecnie nie tylko<br />

posiadaczem licznej i nowoczesnej floty okrętów<br />

tej klasy, ale jest w stanie także projektować,<br />

budować – i co więcej – sprzedawać je krajom<br />

trzecim, stając skutecznie w szranki z producentami<br />

o znacznie dłuższej tradycji i doświadczeniu w tym<br />

zakresie? Aby na nie odpowiedzieć, trzeba powrócić<br />

do przełomu lat 80. i 90. ubiegłego wieku.<br />

W ostatnią dekadę XX wieku Republika Korei<br />

weszła z siłami morskimi (Daehan Minguk Haegun,<br />

najczęściej jest stosowany skrót anglojęzyczny<br />

ROKN od Republic of Korea Navy) zorientowanymi<br />

głównie na operacje przybrzeżne. Trzon marynarki<br />

stanowiły korwety i lekkie fregaty, natomiast siły<br />

podwodne były więcej niż symboliczne, składały<br />

się bowiem zaledwie z dwóch typów miniaturowych<br />

okrętów podwodnych. Pierwszymi, które<br />

zainicjowały funkcjonowanie południowokoreańskich<br />

sił podwodnych, budowane od pierwszej<br />

połowy lat 80. do lat 90., były okręty typu Dolgorae<br />

(SSM-051, SSM-052 i SSM-053). Zaprojektowano je<br />

przede wszystkim w celu zebrania doświadczeń<br />

w dziedzinie konstruowania, budowy i eksploatacji<br />

tej klasy jednostek, a także jako cele ćwiczebne dla<br />

nawodnych sił przeciwpodwodnych, szczególnie<br />

że ROKN dysponowała wówczas takowymi. Istotnym<br />

ich zadaniem było także skryte transportowanie<br />

operatorów sił specjalnych. Jednostki typu Dolgorae<br />

zbudowała stocznia Korea Takoma w Pusan,<br />

obecnie należąca do grupy Hanjin Heavy Industries.<br />

Prototypowy SSM-051 wszedł do służby<br />

w 1985 r., SSM-052 w 1990 r., zaś SSM-053 rok później.<br />

W położeniu podwodnym wypierały one 175 t<br />

przy wymiarach 25,0×2,1 m. Uzbrojenie stanowiły<br />

dwie <strong>40</strong>6 mm wyrzutnie torped, a załoga składała<br />

się z sześciu osób, mogły dodatkowo zabrać ośmiu<br />

żołnierzy wojsk specjalnych. Wraz z wejściem do<br />

służby pierwszych „prawdziwych” okrętów podwodnych<br />

typu Chang Bogo, były one stopniowo<br />

wycofywane ze służby (w 2003 r. banderę opuszczono<br />

na SSM-051, a w 2016 r. na dwóch kolejnych).<br />

Drugim, liczniejszym, ale i mniejszym typem<br />

miniaturowych okrętów podwodnych ROKN było<br />

pięć (wg innych danych od 6 do 9) jednostek typu<br />

SX-756/K projektu włoskiej firmy Cos.Mo.S. SpA<br />

z Livorno. W odróżnieniu od typu Dolgorae, nie<br />

były one w pełni budowane w Republice Korei,<br />

lecz jedynie składane z prefabrykowanych podzespołów<br />

dostarczanych z Włoch. Miały wyporność<br />

podwodną100 t przy wymiarach 25,2×2,1×4,0 m.<br />

Na zewnętrznych zaczepach można podczepić<br />

dwie torpedy kal. 533,4 mm lub miny morskie,<br />

w tym denne Mk 21. Łączna masa ładunku mogła<br />

wynosić do 1800 kg. Załogę stanowiło sześć osób<br />

i do ośmiu komandosów. Jednostki typu SX-756/K<br />

mogły operować na głębokości do <strong>40</strong> m, a zasięg<br />

pod wodą wynosił 60 Mm przy prędkości czterech<br />

węzłów.<br />

Pod koniec lat 80., w związku z niepewną sytuacją<br />

związaną z możliwością wycofania wojsk amerykańskich<br />

z Półwyspu Koreańskiego, w Seulu rozpoczęto<br />

studia nad transformacją sił zbrojnych.<br />

Warto w tym miejscu wspomnieć, że wszystkie realizowane<br />

w Republice Korei programy obronne<br />

przyspieszały bądź zwalniały w zależności od aktualnej<br />

sytuacji na linii Seul–Pjongjang. Nie inaczej<br />

86 Wojsko i Technika • Grudzień <strong>2018</strong><br />

www.zbiam.pl


Technika morska<br />

Łódź przechwytująca Hurricane ZH-1300. Uwagę zwracają dwa zadaszone stanowiska załogi z fotelami amortyzowanymi i wyrzutnia ppk MBDA MMP na rufie.<br />

Tomasz Grotnik<br />

Uzbrojenie i wyposażenie okrętowe<br />

to kolejny – po samych jednostkach<br />

pływających, przybliżonych<br />

w poprzednim numerze „Wojska<br />

i Techniki” – segment morskiej produkcji<br />

obronnej szeroko <strong>promo</strong>wany w trakcie<br />

każdej wystawy Euronaval. W tym<br />

roku w Paryżu zaprezentowano szereg<br />

propozycji z tego obszaru rynku, wśród<br />

których najwięcej było systemów<br />

artyleryjskich i stanowisk ogniowych<br />

broni strzeleckiej oraz pasywnej<br />

i aktywnej obrony okrętów, jak też<br />

bezzałogowców różnych klas.<br />

Fotografie w artykule: Tomasz Grotnik,<br />

Andrzej Nitka, Saab.<br />

W<br />

dziedzinach wspomnianych na wstępie<br />

ogłoszono też kolejne – po producentach<br />

okrętów – mariaże, wzmacniające<br />

w zamyśle ich uczestników siłę oddziaływania<br />

prezentowanych ofert. W trakcie salonu zainaugurowało<br />

działalność joint venture Belgium Naval<br />

& Robotics utworzone przez spółki ECA Group i Naval<br />

Group. Pierwsza specjalizuje się w morskich robotach<br />

przeciwminowych, druga zaś to jeden<br />

z głównych światowych producentów okrętów<br />

wszystkich klas. Belgium Naval & Robotics powstało<br />

w celu wspólnego <strong>promo</strong>wania francuskich<br />

rozwiązań w trakcie dialogu technicznego<br />

(tak, nie tylko Inspektorat Uzbrojenia MON je organizuje!),<br />

mającego znaleźć odpowiedź na pytanie,<br />

jak mają wyglądać siły obony przeciwminowej<br />

XXI wieku flot Belgii i Holandii. Niemal na<br />

pewno chodzi o systemy zautomatyzowane,<br />

bezzałogowe i ich bazowce – niebędące konstrukcjami<br />

specjalizowanymi w rodzaju niszczycieli<br />

min, a jednocześnie od nich większe. Nowy<br />

Systemy uzbrojenia i obrony<br />

okrętów na Euronaval<br />

podmiot utworzył już zaczyn swojej obecności<br />

w Beneluksie, powołując biuro projektu w Belgii,<br />

które rozpoczęło rozmowy z potencjalnymi, lokalnymi<br />

partnerami przemysłowymi.<br />

Połączone siły duńskiej Termy i brytyjskiego<br />

Chemring Countermeasures to z kolei zespół mający<br />

za zadanie oprzeć się konkurencji w zakresie systemów<br />

obrony biernej (soft kill) okrętów. Duńczycy<br />

chcą włączyć do swojego systemu C-Guard, wykorzystującego<br />

nieruchome wyrzutnie amunicji<br />

zakłócającej kal. 130 mm, nową, naprowadzaną<br />

w dwóch płaszczyznach <strong>12</strong>-lufową wyrzutnię Centurion<br />

brytyjskiego producenta. Duet ma na celowniku<br />

program fregat typu 26 dla Royal Navy i jego<br />

zagraniczne pochodne.<br />

Także w zakresie systemów artyleryjskich dużego<br />

kalibru pojawiło się partnerstwo. BAE Systems,<br />

jako wytwórca <strong>12</strong>7 i 155 mm armat morskich<br />

Mk 45 i Mk 51 Advanced Gun System oraz 155 mm<br />

haubicoarmat holowanych M777 i samobieżnych<br />

M109, postawił na współpracę z koncernem Leonardo<br />

w celu <strong>promo</strong>cji amunicji korygowanej<br />

w locie o zwiększonym zasięgu Vulcano. Występująca<br />

m.in. w wersjach <strong>12</strong>7 i 155 mm, jest idealnym<br />

kandydatem do użycia we wspomnianych systemach,<br />

stąd obecność <strong>12</strong>7 mm pocisku Vulcano na<br />

stoisku brytyjskiego producenta nie powinna dziwić.<br />

Jednocześnie firma poinformowała o wdrożeniu<br />

przeprojektowanego, całkowicie automatycznego,<br />

systemu dosyłania amunicji do armat Mk 45<br />

Mod 4, które wybrano m.in. do fregat typu 26.<br />

Jednak najszerzej omawianym mariażem<br />

w zakresie uzbrojenia lufowego była współpraca<br />

Thalesa i Nextera.<br />

Systemy artyleryjskie<br />

W trakcie Euronaval 2016 Thales ujawnił rozpoczęcie<br />

prac nad okrętową wersją <strong>40</strong> mm systemu artyleryjskiego<br />

RAPIDFire, jednak informacje podane<br />

wówczas były jedynie szczątkowe. Nazwano go<br />

wtedy RAPIDSeaGuardian, ale obecnie tej nazwy<br />

nie przytaczano. W tym roku zaprezentowano z kolei<br />

po raz pierwszy pełnowymiarową makietę<br />

T<strong>40</strong>AA RAPIDFire’a Naval. Wykorzystuje on armatę<br />

<strong>40</strong>CTAS (<strong>40</strong> mm Cased Telescoped Ammunition<br />

System) firmy CTA International (joint venture<br />

Nextera i BAE Systems), strzelającą amunicją teleskopową<br />

<strong>40</strong>×255 mm. Konstrukcja nabojów z pociskiem<br />

zagłębionym w łusce i otoczonym częściowo<br />

ładunkiem miotającym pozwoliła na<br />

zachowanie ich kompaktowych wymiarów. System<br />

jest optymalizowany do zwalczania celów powietrznych,<br />

w tym: bezzałogowców, śmigłowców,<br />

pocisków manewrujących, przeciwokrętowych,<br />

a także szybkich obiektów nawodnych. Do jego<br />

zasadniczych zalet należy podobna masa i niezbędna<br />

powierzchnia do instalacji na okręcie, co<br />

systemów mniejszego kalibru, przy zwiększonym<br />

zasięgu oraz sile ognia cechującej <strong>40</strong> mm armatę.<br />

Do zwalczania szybkich i nisko lecących pocisków<br />

przeciwokrętowych będzie używana amunicja<br />

programowalna A3B (Anti-Aerial Air Burst) z wymuszoną<br />

fragmentacją, zawierająca subamunicję<br />

w postaci wolframowych walców. Jest ich mniej<br />

niż w podobnych pociskach konkurencji, ale mają<br />

znacznie większą masę, a przewidywalny i powtarzalny<br />

schemat ich stożkowego rozprzestrzeniania<br />

się pozwala tak zaprogramować zapalnik czasowy<br />

bądź zbliżeniowy, aby uzyskać optymalne<br />

94 Wojsko i Technika • Grudzień <strong>2018</strong><br />

www.zbiam.pl

Hooray! Your file is uploaded and ready to be published.

Saved successfully!

Ooh no, something went wrong!