12.06.2019 Views

Wojsko i Technika 6/2019 (46) short

by Zespół Badań i Analiz Militarnych

by Zespół Badań i Analiz Militarnych

SHOW MORE
SHOW LESS

Create successful ePaper yourself

Turn your PDF publications into a flip-book with our unique Google optimized e-Paper software.

LG1 MK III STRZELA W USTCE ❙ ARV – NASTĘPCA LAV-25 ❙ TAJLANDZKIE FREGATY TYPU TACHIN<br />

<strong>Wojsko</strong><br />

i <strong>Technika</strong><br />

6/<strong>2019</strong><br />

Czerwiec<br />

CENA 12,99 zł<br />

w tym 5% VAT<br />

INDEKS 407445<br />

ISSN 2450-1301<br />

WWW.ZBIAM.PL<br />

BEZPIECZEŃSTWO•UZBROJENIE•PRZEMYSŁ<br />

Iskander Kima<br />

W pierwszej połowie maja w Koreańskiej<br />

Republice Ludowo-Demokratycznej<br />

dwukrotnie odpalono – z różnych<br />

wyrzutni – taktyczny pocisk balistyczny<br />

nowego typu. Analiza opublikowanych<br />

zdjęć wywołuje nieodparte wrażenie,<br />

że wzorcem dla niego była rakieta<br />

9M723 rosyjskiego systemu<br />

Iskander.<br />

str. 28<br />

Wystawa<br />

MILEX-<strong>2019</strong> cz. 1<br />

W połowie maja w Mińsku<br />

odbyła się 9. Międzynarodowa<br />

Wystawa Uzbrojenia i Techniki<br />

<strong>Wojsko</strong>wej MILEX. Od lat jest ona<br />

przede wszystkim „oknem na świat”<br />

przemysłu obronnego naszego<br />

wschodniego sąsiada, który<br />

i tym razem zaprezentował<br />

wiele interesujących<br />

nowości.<br />

str. 32


W pierwszej połowie maja w Koreańskiej<br />

Republice Ludowo-Demokratycznej<br />

dwukrotnie odpalono – z różnych<br />

wyrzutni – taktyczny pocisk balistyczny<br />

nowego typu. Analiza opublikowanych<br />

zdjęć wywołuje nieodparte wrażenie,<br />

że wzorcem dla niego była rakieta<br />

9M723 rosyjskiego systemu<br />

Iskander.<br />

W połowie maja w Mińsku<br />

odbyła się 9. Międzynarodowa<br />

Wystawa Uzbrojenia i Techniki<br />

<strong>Wojsko</strong>wej MILEX. Od lat jest ona<br />

przede wszystkim „oknem na świat”<br />

przemysłu obronnego naszego<br />

wschodniego sąsiada, który<br />

i tym razem zaprezentował<br />

wiele interesujących<br />

nowości.<br />

w tym 5% VAT<br />

INDEKS 407445<br />

ISSN 2450-1301<br />

Spis treści<br />

Vol. V, nr 6 (<strong>46</strong>)<br />

CZERWIEC <strong>2019</strong>, NR 6.<br />

Nakład: 14 990 egzemplarzy<br />

LG1 MK III STRZELA W USTCE<br />

<strong>Wojsko</strong><br />

❙ ARV – NASTĘPCA LAV-25 ❙ TAJLANDZKIE FREGATY TYPU TACHIN<br />

i <strong>Technika</strong><br />

6/<strong>2019</strong><br />

Czerwiec<br />

CENA 12,99 zł<br />

WWW.ZBIAM.PL<br />

BEZPIECZEŃSTWO•UZBROJENIE•PRZEMYSŁ<br />

18 24<br />

Iskander Kima<br />

str. 28<br />

Wystawa<br />

MILEX-<strong>2019</strong> cz. 1<br />

Na okładce: 105 mm lekka haubica Nexter<br />

LG1 Mk III prowadzi ogień podczas pokazu<br />

na poligonie w Ustce. <br />

Fot. Works 11.<br />

Redakcja<br />

Andrzej Kiński – redaktor naczelny<br />

andrzej.kinski@zbiam.pl<br />

Adam M. Maciejewski<br />

adam.maciejewski@zbiam.pl<br />

Tomasz Grotnik<br />

tomasz.grotnik@zbiam.pl<br />

Łukasz Prus<br />

lukasz.prus@zbiam.pl<br />

Korekta<br />

Monika Gutowska, zespół redakcyjny<br />

Redakcja techniczna<br />

Wiktor Grzeszczyk<br />

Stali współprawcownicy<br />

Piotr Abraszek, Jarosław Brach,<br />

Marcin Chała, Jarosław Ciślak, Robert Czulda,<br />

Maksymilian Dura, Miroslav Gyűrösi,<br />

Jerzy Gruszczyński, Bartłomiej Kucharski,<br />

Hubert Królikowski, Mateusz J. Multarzyński,<br />

Andrzej Nitka, Łukasz Pacholski, Paweł Przeździecki,<br />

Tomasz Szulc, Tomasz Wachowski,<br />

Michal Zdobinsky, Gabor Zord<br />

Wydawca<br />

Zespół Badań i Analiz Militarnych Sp. z o.o.<br />

ul. Anieli Krzywoń 2/155, 01-391 Warszawa<br />

office@zbiam.pl<br />

Biuro<br />

ul. Bagatela 10 lok. 19, 00-585 Warszawa<br />

Dział reklamy i marketingu<br />

Andrzej Ulanowski<br />

andrzej.ulanowski@zbiam.pl<br />

Dystrybucja i prenumerata<br />

office@zbiam.pl<br />

Reklamacje<br />

office@zbiam.pl<br />

Prenumerata<br />

realizowana przez Ruch S.A:<br />

Zamówienia na prenumeratę w wersji<br />

papierowej i na e-wydania można składać<br />

bezpośrednio na stronie<br />

www.prenumerata.ruch.com.pl<br />

Ewentualne pytania prosimy kierować<br />

na adres e-mail: prenumerata@ruch.com.pl<br />

lub kontaktując się z Telefonicznym<br />

Biurem Obsługi Klienta pod numerem:<br />

801 800 803 lub 22 717 59 59<br />

– czynne w godzinach 7.00–18.00.<br />

Koszt połączenia wg taryfy operatora.<br />

Copyright by ZBiAM <strong>2019</strong><br />

All Rights Reserved.<br />

Wszelkie prawa zastrzeżone<br />

Przedruk, kopiowanie oraz powielanie na inne<br />

rodzaje mediów bez pisemnej zgody Wydawcy<br />

jest zabronione. Materiałów niezamówionych,<br />

nie zwracamy. Redakcja zastrzega sobie prawo<br />

dokonywania skrótów w tekstach, zmian tytułów<br />

i doboru ilustracji w materiałach niezamówionych.<br />

Opinie zawarte w artykułach są wyłącznie opiniami<br />

sygnowanych autorów. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności<br />

za treść zamieszczonychogłoszeń i reklam.<br />

Więcej informacji znajdzieszna naszej nowej stronie:<br />

www.zbiam.pl<br />

www.facebook.com/wojskoitechnika<br />

str. 32<br />

Spis treści WiT Czerwiec <strong>2019</strong><br />

Nowości z armii świata<br />

Bartłomiej Kucharski, Adam M. Maciejewski, Łukasz Pacholski,<br />

Łukasz T. Prus str. 5<br />

LG1 – najlżejsza na świecie<br />

Tomasz Grotnik str. 12<br />

Co po LAV-25?<br />

Bartłomiej Kucharski str. 18<br />

Okolicznościowy Twardy z Łabęd<br />

Paweł Mikołajczyk str. 24<br />

Iskander Kima<br />

Tomasz Szulc str. 28<br />

MILEX-<strong>2019</strong> cz. 1<br />

Miroslav Gyűrösi str. 32<br />

Zmilitaryzowane Mercedesy Arocs SLT 6×6 i 8×8 MIL<br />

Jarosław Brach str. 40<br />

EUROPOLTECH <strong>2019</strong><br />

Kamil Ł. Mazurek, Tomasz Wachowski str. 44<br />

Filtracyjna odzież ochronna z Maskpolu<br />

Tomasz Wachowski str. <strong>46</strong><br />

Polska premiera TASERA 7<br />

Marek Wachowski str. 50<br />

Nowości z sił powietrznych świata<br />

Adam M. Maciejewski, Łukasz Pacholski str. 54<br />

F-35A dla Sił Powietrznych – kolejne kroki<br />

Łukasz Pacholski str. 56<br />

Air Fair po raz dwunasty<br />

Łukasz Pacholski str. 58<br />

Chinook wiecznie żywy?<br />

Łukasz Pacholski str. 61<br />

Sikorsky HH-60W oblatany<br />

Łukasz Pacholski str. 64<br />

Kluczowe kierunki rozwoju lotnictwa Stanów Zjednoczonych<br />

Krzysztof Kuska str. 66<br />

Rosyjskie i radzieckie lotnicze systemy antysatelitarne<br />

Tomasz Szulc str. 74<br />

Nowości z flot wojennych świata<br />

Tomasz Grotnik, Łukasz Pacholski str. 80<br />

Królewska fregata z koreańskiej stoczni<br />

Marcin Chała str. 82<br />

Czy możliwy jest eksport okrętów Made in Poland?<br />

Antoni Pieńkos str. 86<br />

Zabójcy lotniskowców. Krążowniki rakietowe projektu 1164 cz. 2<br />

Władimir Zabłockij, Witalij Kostriczenko str. 90<br />

66 82<br />

4 <strong>Wojsko</strong> i <strong>Technika</strong> • Czerwiec <strong>2019</strong><br />

www.zbiam.pl


Nie trać czasu, Zamów PRENUMERATĘ już dziś<br />

Prenumeratę zamów na naszej stronie internetowej<br />

www.zbiam.pl lub wpłać należność na konto bankowe<br />

nr 70 1240 6159 1111 0010 6393 2976<br />

Atrakcyjna cena, w tym dwa numery gratis!<br />

Pewność otrzymania każdego numeru<br />

w niezmiennej cenie<br />

E-wydania dostępne są<br />

na naszej stronie oraz<br />

w kioskach internetowych<br />

<strong>Wojsko</strong> i <strong>Technika</strong>:<br />

cena detaliczna 12,99 zł<br />

Prenumerata roczna: 130,00 zł<br />

Lotnictwo Aviation<br />

International:<br />

cena detaliczna 14,99 zł<br />

Prenumerata roczna: 150,00 zł<br />

<strong>Wojsko</strong> i <strong>Technika</strong> Historia + numery specjalne:<br />

cena detaliczna 18,50<br />

Prenumerata roczna: 185,00 zł<br />

Morze:<br />

cena detaliczna 14,99 zł<br />

Prenumerata roczna: 150,00 zł<br />

Skontaktuj się z nami: office@zbiam.pl<br />

Zespół Badań i Analiz Militarnych Sp. z o.o.<br />

Biuro: ul. Bagatela 10/19 00-585 Warszawa


Artyleria<br />

105 mm lekka haubica Nexter LG1 Mk III prowadzi ogień na poligonie w Wicku Morskim.<br />

LG1 – najlżejsza na świecie<br />

Tomasz Grotnik<br />

29 maja na Centralnym Poligonie Sił<br />

Powietrznych w Ustce odbył się pokaz<br />

dynamiczny 105 mm haubicy holowanej<br />

Nexter Systems LG1 Mk III. Zorganizowała go<br />

katowicka firma Works 11 Sp. z o.o., polski<br />

przedstawiciel producenta działa. Haubica<br />

stanowi propozycję dla pododdziałów Wojsk<br />

Rakietowych i Artylerii Wojsk Lądowych,<br />

może też zainteresować naszych sąsiadów<br />

z NATO. Haubica ma zostać również<br />

zaprezentowana na tegorocznym<br />

Międzynarodowym Salonie Przemysłu<br />

Obronnego w Kielcach.<br />

Fotografie w artykule: Tomasz Grotnik, Works 11.<br />

Organizatorzy zaprosili na pokaz przedstawicieli<br />

Sił Zbrojnych RP, wśród których<br />

byli: szef Zarządu Wojsk Aeromobilnych<br />

i Zmotoryzowanych Dowództwa Generalnego Rodzajów<br />

Sił Zbrojnych gen. bryg. Grzegorz Hałupka<br />

i szef Oddziału Gestorstwa i Rozwoju Zarządu<br />

Wojsk Rakietowych i Artylerii Inspektoratu Wojsk<br />

Lądowych DG RSZ płk dypl. Waldemar Janiak, a także<br />

żołnierze 18. Dywizji Zmechanizowanej, 6. Brygady<br />

Powietrznodesantowej i jednostek Wojsk<br />

Specjalnych. W wydarzeniu uczestniczyli nieliczni<br />

dziennikarze, w tym przedstawiciel redakcji „Wojska<br />

i Techniki”.<br />

Spotkanie rozpoczęły prezentacje multimedialne<br />

dotyczące systemu i jego producenta.<br />

Podkreślono w nich, że Nexter Systems SA współtworzy<br />

z niemieckim Krauss-Maffei Wegmann<br />

GmbH & Co. KG holding KNDS, będący europejskim<br />

liderem w produkcji artylerii lufowej i wozów<br />

bojowych. W ofercie, powstałego w grudniu<br />

2015 r. podmiotu, znajduje się również najlżejsza<br />

na świecie 105 mm haubica holowana LG1 (więcej<br />

w WiT 9/2018) w najnowszej, „ucyfrowionej”<br />

odmianie Mk III (według słów jednego z polskich<br />

oficerów – „pierwsza armata z telewizorem”).<br />

Haubicę przedstawił ppłk rez. Marek Fordon<br />

(ostatnio służył w Inspektoracie Wsparcia Sił Zbrojnych).<br />

Według jego słów przeznaczeniem działa<br />

jest przede wszystkim wsparcie ogniowe sił aeromobilnych<br />

i szybkiego reagowania. Jego niewielka<br />

masa, wynosząca 1550 kg (dodatkowe 200 kg ważą<br />

spakowane osobno zestawy narzędzi i części zamiennych),<br />

a także możliwość ograniczenia długości<br />

w położeniu marszowym poprzez obrót zespołu<br />

lufy w kierunku przeciwnym do holowania<br />

pozwalają na łatwy transport, także w trudnych<br />

warunkach terenowych, przez ogólnie dostępne<br />

pojazdy z napędem 4×4, w rodzaju Toyoty Hilux,<br />

Land Rovera Defendera czy HMMWV. Ponadto LG1<br />

Mk III może być transportowana na zawiesiu zewnętrznym<br />

śmigłowca klasy UH-1Z, UH-60 czy<br />

Pumy, zaś w ładowni samolotu C-130 Hercules<br />

mieszczą się aż cztery takie działa. System cechuje<br />

też prostota obsługi. Załoga złożona z 3–5 żołnierzy<br />

potrzebuje jedynie 30 s do przejścia z położenia<br />

marszowego do bojowego (bez celowania<br />

przed otwarciem ognia). Ręczne rozstawianie ogonów<br />

haubicy wspomaga system hydrauliczny.<br />

Działo ma możliwość naprowadzania w azymucie<br />

od kierunku zasadniczego po 18° w lewo i prawo<br />

bez konieczności zmiany położenia ogonów. Konstrukcja<br />

zespołu oporopowrotnika zabezpiecza<br />

półautomatyczny zamek klinowy przed uderzeniem<br />

o podłoże przy strzelaniu z maksymalnym<br />

kątem podniesienia lufy (70°). Szybkostrzelność<br />

teoretyczna działa wynosi 12 strz./min, jednak<br />

w praktyce może być większa i limituje ją wytrzymałość<br />

fizyczna obsługi, o czym dalej.<br />

Prezentowana wersja Mk III wyposażona była<br />

w: elektroniczny pulpit sterujący z komputerem<br />

12 <strong>Wojsko</strong> i <strong>Technika</strong> • Czerwiec <strong>2019</strong><br />

www.zbiam.pl


Wozy bojowe<br />

Pojazdy rodziny LAV-25 służą amerykańskim Marines od 1983 r. Stanowią wyposażenie batalionów rozpoznawczych, tzw. LAR.<br />

Bartłomiej Kucharski<br />

Co po LAV-25?<br />

Korpus Piechoty Morskiej Stanów<br />

Zjednoczonych, mimo stałego niedoboru<br />

środków przydzielanych przez<br />

waszyngtońską administrację, przechodzi<br />

systematyczną, choć znacznie opóźnioną<br />

wobec skali potrzeb, modernizację<br />

techniczną. Obok następcy gąsienicowych<br />

transporterów pływających AAV7 (szerzej<br />

w WiT 8/2018) w linii pojawić się ma m.in.<br />

nowy kołowy wóz rozpoznawczy,<br />

następca LAV-25.<br />

Ilustracje w artykule: USMC,<br />

SAIC/ST Kinetics, BAE Systems.<br />

Ważnymi elementami struktury jednostek<br />

United States Marine Corps<br />

(USMC) są tzw. bataliony LAR (Light<br />

Armored Reconnaissance Battalion, lekko opancerzony<br />

batalion rozpoznawczy). Ich historia sięga<br />

1983 r., kiedy rozpoczęto formowanie, na bazie<br />

starszych pancernych oddziałów rozpoznawczych<br />

korpusu, 1 st LAVB (1. batalionu LAV, od LAV-25, podstawowego<br />

wozu rozpoznawczego formacji; obecnie<br />

3 rd LAR Wolfpack z Twentynine Palms w Kalifornii).<br />

Są one właściwie batalionami piechoty<br />

zmotoryzowanej (zgodnie z polską terminologią<br />

zmechanizowanej, podstawowym ich narzędziem<br />

są bowiem pojazdy kołowe), służącymi do prowadzenia<br />

rozpoznania bojem: Batalion LAR wykonuje<br />

rozpoznanie bojem i zabezpieczenie w celu wsparcia<br />

lądowego komponentu bojowego. Jego zadaniem<br />

jest prowadzenie rozpoznania, zabezpieczenie i zapewnienie<br />

ekonomicznego użycia sił, a także, w miarę<br />

możliwości, ograniczonych operacji ofensywnych lub<br />

defensywnych z wykorzystaniem zdolności manewrowych<br />

i ogniowych pododdziału […] (za:<br />

MCWP 3-14). Zgodnie z doktryną użycia sił lądowych<br />

USMC są one więc jedynie formacjami rozpoznawczymi,<br />

zaś walkę mają podejmować tylko<br />

w ostateczności, w praktyce jednak zdarzało im<br />

się wykonywać zadania czysto bojowe (np.<br />

w 2003 r. w operacji zdobycia Bagdadu brały<br />

udział elementy 1 st , 2 nd i 3 rd LAR). Obecnie istnieją<br />

cztery takie oddziały (o numerach 1–4, z czego<br />

4 th LAR jest szkolną jednostką rezerwową), stacjonujące<br />

w trzech różnych bazach: 1 st i 4 th w Camp<br />

Pendleton w Wirginii, 2 nd w Camp Lejeune<br />

w Karolinie Północnej, a 3 rd w Twentynine Palms<br />

w Kalifornii. Są one wyraźnie odróżniane od batalionów<br />

zmechanizowanych ze względu na techniczne<br />

ograniczenia LAV-25. Każdy z nich dysponuje<br />

przeszło setką LAV-25 siedmiu wersji.<br />

LAV-25<br />

Kołowy wóz bojowy General Motors Defense (dziś<br />

General Dynamics Land Systems) LAV-25 wszedł<br />

do służby w USMC w 1983 r. Od ubiegłego roku<br />

pojazd ten jest używany także przez 82. Dywizję<br />

Powietrznodesantową (wariant A2), choć w niewielkiej<br />

liczbie. LAV-25A2 są w niej ekwiwalentem<br />

czołgów lekkich, póki te nie zostaną pozyskane<br />

w ramach programu Mobile Protected<br />

Firepower (szerzej w WiT 4/2017, 1/<strong>2019</strong>). Wozy<br />

w układzie 8×8, bazujące na szwajcarskich<br />

MOWAG Piranha (podobnie jak Stryker, powstały<br />

na bazie nowszej wersji Piranha III), są stosunkowo<br />

nieduże, lekkie (masa bojowa poniżej 13 t),<br />

słabo opancerzone (de facto pancerz chroni<br />

wyłącznie przed ostrzałem zwykłymi pociskami<br />

7,62×54R mm), za to w momencie powstania<br />

były nieźle uzbrojone. Podstawą ich uzbrojenia<br />

jest, zamontowana w dwuosobowej wieży, 25 mm<br />

armata napędowa M242 (identyczna jak w bwp<br />

M2) z zapasem 420 naboi, sprzężona z 7,62 mm km<br />

M240C (dodatkowy M240B/G, obsługiwany przez<br />

dowódcę, został zamontowany na podstawie na<br />

stropie wieży) z zapasem 1320 naboi. 6-cylindrowy<br />

silnik wysokoprężny Detroit Diesel 6V53T o mocy<br />

205 kW/275 KM, przekazujący moment obrotowy<br />

poprzez automatyczną przekładnię Allison MT653,<br />

zapewnia prędkość do 100 km/h na drodze utwardzonej.<br />

Pojazd może pływać z prędkością do<br />

12 km/h. Zasięg wynosi 660 km. Załogę stanowi<br />

trzech żołnierzy, a ponadto LAV-25 może przewozić<br />

do sześciu żołnierzy desantu (zwiadowców).<br />

Pojazd był już dwukrotnie modernizowany<br />

(w wersjach A1 i A2 wzmocniono opancerzenie,<br />

które teraz chroni przed amunicją do 14,5 mm,<br />

zmodernizowano przyrządy celowniczo-obserwacyjne,<br />

zawieszenie itd.), a obecnie GDLS realizuje<br />

kontrakt na modernizację do standardu A3.<br />

W jej ramach zmiany obejmą układ napędowy<br />

i kierowniczy. Umowa o wartości 37,2 mln USD ze<br />

stycznia br. dotyczy dostarczenia 60 zestawów<br />

18 <strong>Wojsko</strong> i <strong>Technika</strong> • Czerwiec <strong>2019</strong><br />

www.zbiam.pl


Broń rakietowa<br />

Tomasz Szulc<br />

Gdy 4 maja Koreańska Republika<br />

Ludowo-Demokratyczna poinformowała<br />

o wystrzeleniu pocisku balistycznego<br />

krótkiego zasięgu, nie wzbudziło<br />

to szczególnych emocji na świecie.<br />

Wprawdzie wznowienie<br />

północnokoreańskich prób rakietowych<br />

było znakiem zakończenia kolejnej fazy<br />

kontredansu politycznego w relacjach<br />

Pjongjangu z resztą świata,<br />

ale nic ponadto. KRLD od dziesięcioleci<br />

dysponuje pociskami tej klasy, głównie<br />

wywodzącymi się z konstrukcji<br />

radzieckiego R-17, czyli sławnego Scuda.<br />

Sensacja wybuchła, gdy pokazano zdjęcia<br />

startu tego pocisku, a pięć dni później<br />

poinformowano o kolejnej próbie<br />

rakiety tego samego typu.<br />

Fotografie w artykule: KCNA, Ministerstwo<br />

Obrony Republiki Korei, Ministerstwo<br />

Obrony Federacji Rosyjskiej.<br />

Koreańska Republika Ludowo-Demokratyczna<br />

od kilkudziesięciu lat prowadzi<br />

szczególną politykę. Jej przywódcy najpierw<br />

straszą sąsiadów swą potęgą militarną,<br />

a potem nieoczekiwanie pokazują przyjazne oblicze,<br />

proponują negocjacje, a nawet wykonują<br />

mało znaczące „pacyfistyczne” gesty. Ta łagodna<br />

postawa wywołuje za każdym razem entuzjazm<br />

za granicą, rodzi oficjalne nadzieje na uregulowanie<br />

konfliktu między Koreą Północną a Południową<br />

i resztą świata itd. Zaraz potem sąsiedzi KRLD<br />

– Republika Korei i Japonia, a także Stany Zjednoczone<br />

udzielają Północy różnorodnej pomocy,<br />

głównie żywnościowej i oczekują kolejnych działań<br />

ze strony przywódcy „Kraju Porannej Świeżości”.<br />

Gdy takie gesty nie następują, pomoc ustaje,<br />

a przywódca KRLD kolejny raz pokazuje twarz<br />

wojownika. I tak da capo al fine.<br />

Rosyjska wyrzutnia 9P78-1 na nośniku Astrolog z pociskami 9M723 w pozycji startowej.<br />

Pierwszy start północnokoreańskiego „Iskandera” z wyrzutni kołowej pokazany 4 maja <strong>2019</strong> r.<br />

Iskander Kima<br />

Wydawać by się mogło, że wykorzystanie do tycznej głowicy jądrowej, nawet o niezbyt nowoczesnej<br />

konstrukcji (a tylko takimi mogłaby dys-<br />

kolejnej manifestacji pocisków balistycznych<br />

krótkiego zasięgu jest dowodem umiarkowanie ponować KRLD). Jej trajektoria lotu poważnie<br />

agresywnej postawy. Kluczem do zrozumienia utrudnia przechwycenie przez pociski antyrakietowe<br />

przeciwnika, z PAC-3 MSE włącznie. Wszyst-<br />

tego posunięcia jest typ pocisku, który odpalono.<br />

Przypomina on bowiem łudząco rosyjski 9M723 ko to razem stanowi wyzwanie dla ewentualnych<br />

systemu 9K720 Iskander. Gdyby był to rzeczywiście<br />

Iskander, to stanowiłoby to poważny pronych<br />

środków defensywnych być może jedynie<br />

przeciwników – spośród całego arsenału dostępblem<br />

dla wspomnianych sąsiadów Korei Północnej.<br />

Po pierwsze, jest to bardzo nowoczesny rami, ale jest ich na Półwyspie Koreańskim niewie-<br />

pociski THAAD mogłyby poradzić sobie z Iskande-<br />

pocisk, o niezwykle wysokiej precyzji trafienia le i miałyby służyć głównie do przechwytywania<br />

i udźwigu wystarczającym do przeniesienia tak-<br />

nielicznych północnokoreańskich rakiet o znacznie<br />

większym zasięgu. Jest też drugi problem:<br />

przekazanie rakiet tego typu albo technologii ich<br />

produkcji przez Rosję byłoby wyraźnym sygnałem<br />

poparcia Moskwy dla władz w Pjongjangu.<br />

Przez ostatnie kilkadziesiąt lat Rosja starannie unikała<br />

takich manifestacji, ograniczając się do dość<br />

ostrożnego i znacznie bardziej wyważonego niż<br />

chińskie wsparcia werbalnego na forum międzynarodowym.<br />

Ostatnie przypadki eksportu kompletnego<br />

uzbrojenia z Rosji do KRLD miały miejsce<br />

na początku lat 90. i dotyczyły niezbyt<br />

zaawansowanej broni, np. kołowych transporterów<br />

opancerzonych BTR-80 i samobieżnych zestawów<br />

przeciwlotniczych Strzała-10M. Później<br />

w KRLD co najwyżej pojawiała się broń przypominająca<br />

rosyjską: zestawy przeciwlotnicze 9K310<br />

Igła-1, ppk 9M111 Fagot, ostatnio pociski przeciwokrętowe<br />

3M24 Uran i przeciwlotnicze 48N6.<br />

28 <strong>Wojsko</strong> i <strong>Technika</strong> • Czerwiec <strong>2019</strong><br />

www.zbiam.pl


Przemysł obronny<br />

Wóz bojowy BM ciężkiego polowego systemu rakietowego Polonez-M. Na wyrzutni zamontowano dwa zestawy KPK, łącznie z ośmioma rakietami A200 lub A300.<br />

Miroslav Gyűrösi<br />

W dniach 15–18 maja w stolicy Białorusi<br />

Mińsku odbyła się – po raz dziewiąty<br />

– Międzynarodowa Wystawa Uzbrojenia<br />

i Techniki <strong>Wojsko</strong>wej MILEX (Military<br />

Exposition). Według organizatorów<br />

wzięło w niej udział 170 wystawców,<br />

przede wszystkim z Białorusi, ale także<br />

z m.in.: Rosji, Kazachstanu i Chińskiej<br />

Republiki Ludowej, Azerbejdżanu,<br />

Republiki Południowej Afryki i Serbii.<br />

Tegoroczny MILEX odwiedziło<br />

59 oficjalnych delegacji z 35 państw.<br />

Fotografie w artykule Miroslav Gyűrösi.<br />

Przedsięwzięcie po raz trzeci odbyło się<br />

w hali widowisko-sportowej MKSK „Minsk-<br />

-Arena“ i na terenach ją otaczających, ale<br />

uroczysta inauguracja miała w tym roku miejsce<br />

pod Mińskiem, w Łoszanach, na terenie Kompleksu<br />

Kulturalno-Historycznego „Linija Stalina“.<br />

Z tego też powodu faktyczne otwarcie ekspozycji<br />

nastąpiło dopiero o 15.00, stąd pierwszy dzień<br />

wystawy był bardzo krótki.<br />

Wystawa ma w swej nazwie człon „międzynarodowa“,<br />

aczkolwiek większość eksponatów,<br />

szczególnie tych większych rozmiarów, wystawiały<br />

podmioty lokalnego przemysłu obronnego,<br />

placówki badawczo-rozwojowe i ośrodki naukowe.<br />

Białoruś w wielu dziedzinach może<br />

pochwalić się dużymi osiągnięciami i oferuje<br />

rozwiązania oraz gotowe wyroby, które znajdują<br />

odbiorców na wielu rynkach, wiele z nich stale<br />

dostarczanych jest do Federacji Rosyjskiej.<br />

W pełni zrozumiała jest z tego powodu także bliska<br />

współpraca przemysłów obronnych obu są-<br />

MILEX-<strong>2019</strong> cz. 1<br />

siadów, ale w ostatnich latach rozszerzyła się ona<br />

także na Chińską Republikę Ludową czy Serbię.<br />

Systemy rakietowe<br />

W sferze systemów rakietowych, nie włączając do<br />

tej kategorii środków obrony przeciwlotniczej,<br />

w tym roku było mniej egzemplarzy sprzętu bądź<br />

jego makiet, niż w minionych latach. Prezentowany<br />

był np. wóz bojowy z zestawu ciężkiego polowego<br />

systemu rakietowego Polonez-M, znajdujący<br />

się w ofercie białoruskiej firmy RPUP ZTEM (Zawod<br />

tocznoj elektromiechaniki). Sufiks „M” oznacza<br />

w tym przypadku system zmodernizowany. Głównym<br />

obszarem zmian jest umożliwienie wykorzystania<br />

nie tylko rakiet konstrukcyjnie wywodzących<br />

się z chińskiej rodziny A200 o zasięgu<br />

maksymalnym 200 km, ale także rakiet nowego<br />

typu, z oddzielającą się głowicą bojową. Te także<br />

mają chiński rodowód i ich pierwowzorem są rakiety<br />

typu A300 o deklarowanym zasięgu 290 km.<br />

Zasadniczymi elementami systemu Polonez-M są:<br />

wóz dowodzenia bojowego MBU (Maszina bojewowo<br />

uprawlienija) na podwoziu trzyosiowej ciężarówki<br />

MAZ-631705-262; wóz bojowy BM (Bojewaja<br />

maszina) na specjalnym czteroosiowym<br />

nośniku MZKT-7930-313; pojazd transportowo-załadowczy<br />

TZM (Transportno-zarjażajuszczaja maszina),<br />

także na specjalnym nośniku MZKT-7930-313<br />

i zestawy pojemników transportowo-startowych<br />

KPK (Kompliekt puskowych kontejnierow) z rakietami<br />

A200 i A300. Na konkretny wóz bojowy BM<br />

można założyć KPK tylko z jednym typem rakiety.<br />

W jednym zestawie KPK są cztery rakiety, zaś na<br />

wyrzutni pojazdu BM mocuje się dwa zestawy.<br />

Wóz MBU ma czteroosobową załogę, a jego<br />

maksymalna masa sięga 22 000 kg. Podwozie ma<br />

napęd na wszystkie koła w układzie 6×6, a jego<br />

napęd stanowi silnik wysokoprężny o mocy<br />

2<strong>46</strong> kW/334 KM. Zasięg środków łączności pasma<br />

krótkofalowego (HF) to 300 km, zaś ultrakrótkofalowego<br />

10÷30 km. Czas rozwinięcia z położenia<br />

marszowego (bez uwzględnienia czasu niezbędnego<br />

do rozłożenia anten, kabli zasilających<br />

i uziemienia) nie przekracza 10 minut. Aparatura<br />

MBU może pracować nieprzerwanie co najmniej<br />

48 godzin.<br />

Wóz bojowy BM wykorzystuje specjalny czteroosiowy<br />

(8×8) nośnik MZKT-7930-313, a jego obsługę<br />

stanowią trzy osoby. Na wyrzutni montuje się<br />

dwa zestawy KPK, z łącznie ośmioma gotowymi<br />

do odpalenia rakietami. Laweta wyrzutni ma możliwość<br />

skierowania na cel w zakresie ± 30° w azymucie<br />

i od 20° do 57° w elewacji. BM jest gotowy<br />

do odpalenia rakiet A200 po ośmiu minutach od<br />

zajęcia pozycji ogniowej, w przypadku A300 czas<br />

ten ulega skróceniu do siedmiu minut. Salwę<br />

ośmiu rakiet można odpalić w ciągu minuty. Zasięg<br />

skutecznego ognia rakiet rodziny A200 zamyka<br />

się w zakresie 50÷200 km, zaś w przypadku rakiet<br />

A300 jest to 120÷290 km. Rakiety jednej salwy<br />

mogą ostrzeliwać do ośmiu celów znajdujących<br />

się w kwadracie o boku 20 km. BM w położeniu<br />

bojowym ma masę 47 000 kg, jego prędkość maksymalna<br />

na szosie wynosi 70 km/h, a zasięg w tych<br />

samych warunkach przekracza 600 km.<br />

Pojazd transportowo-załadowczy systemu Polonez-M<br />

wykorzystuje taki sam nośnik specjalny<br />

jak wóz bojowy BM. TZM został wyposażony<br />

32 <strong>Wojsko</strong> i <strong>Technika</strong> • Czerwiec <strong>2019</strong><br />

www.zbiam.pl


Pojazdy wojskowe<br />

Jarosław Brach<br />

Jeden z najnowszych produktów działu<br />

wojskowego Mercedesa to, od dawna<br />

zapowiadany, zmilitaryzowany ciężki<br />

wieloosiowy ciągnik siodłowo-balastowy<br />

serii Arocs – Arocs SLT MIL, proponowany<br />

najpierw jako model 3-, potem 4-osiowy.<br />

Ten drugi z wyłącznie pojedynczymi<br />

kołami na wszystkich osiach.<br />

Fotografie w artykule Mercedes-Benz Trucks.<br />

Cywilne odmiany tego pojazdu są już dostępne<br />

na rynku z górą od pięciu lat, licząc<br />

od daty oficjalnej premiery na początku<br />

lutego 2014 r. W związku z tym premiery ich zmilitaryzowanej<br />

wersji można było wstępnie oczekiwać<br />

trzy lata temu, podczas paryskiego salonu<br />

Eurosatory 2016. Tak się jednak nie stało, gdyż<br />

koncern wystawił wtedy ciężki terenowy zmilitaryzowany<br />

ciągnik siodłowo-balastowy, nadal<br />

oparty na Actrosie trzeciej generacji. W związku<br />

z tym spekulowano, że pojazd ten pojawi się<br />

wreszcie w ubiegłym roku. Ale się nie pojawił…<br />

I dotyczy to nie tylko niewykonania głębiej zmilitaryzowanego<br />

4-osiowego z jedynie pojedynczym<br />

ogumieniem, ale prostszego 3-osiowego<br />

z bliźniaczym ogumieniem na osiach tylnego<br />

tandemu napędowego. Taka sytuacja w znacznej<br />

mierze była związana z oszczędnościami. W dzisiejszych<br />

realiach rynku motoryzacyjnego nawet<br />

wielkiego Mercedesa nie stać na przygotowanie<br />

egzemplarza demonstracyjnego, przeznaczonego<br />

jedynie do prezentacji na wystawach i zamkniętych<br />

pokazach, który potem w takiej postaci<br />

nie zostanie zamówiony. Z taką sytuacją<br />

koncern zetknął się np. osiem lat temu przy okazji<br />

oferowania pierwszej kabiny integralnie opancerzonej,<br />

spełniającej czwarte stopnie ochrony balistycznej<br />

i przeciwminowej. Oczywiście, taki ciągnik<br />

to nie kabina, nawet bardzo zaawansowana<br />

oraz kosztowna, i zapewne wkrótce znajdzie się<br />

na niego nabywca. W rezultacie problem nie dotyczy<br />

pytania „czy”, a raczej „kiedy”. Jak jednak<br />

widać, lokowanie setek tysięcy czy nawet milionów<br />

euro w takie przedsięwzięcie bez realnej<br />

szansy na szybkie odzyskanie zainwestowanych<br />

środków bynajmniej nie należy do łatwych, nawet<br />

dla potentatów.<br />

W związku z tym pierwotnie, także ze względu<br />

na przewidywane wyzwania i nowe problemy do<br />

rozwiązania, o wiele bardziej zaawansowane były<br />

działania w zakresie prostszej wersji 3-osiowej.<br />

I taki model skompletowano jako pierwszy – był<br />

W 2018 r. był gotowy, nieco prostszy konstrukcyjnie i kompletacyjnie, 3-osiowy zmilitaryzowany Arocs w układzie napędowym<br />

6×6, z bliźniaczym ogumieniem na tylnym napędowym tandemie.<br />

Doprowadzenie do poziomiu komercjalizacji zmilitaryzowanych Arocsów zabrało Mercedesowi ponad cztery lata,<br />

nie tylko ze względu na kwestie związane z popytem, ale i dotyczące szeregu kluczowych wyzwań do rozwiązania.<br />

Na zdjęciu Arocs SLT 8×8 – <strong>46</strong>63 AS podczas salonu IDEX <strong>2019</strong> w Abu Zabi.<br />

Zmilitaryzowane Mercedesy<br />

Arocs SLT 6×6 i 8×8 MIL<br />

on gotowy dopiero w 2018 r., nosi oznaczenie<br />

3363AS 6×6 i otrzymał:<br />

❚ wzmocnioną ramę podwozia;<br />

❚ przedni stalowy zderzak z reflektorami osłoniętymi<br />

kratą i centralnie umieszczoną stalową płytą<br />

montażową ze wzmocnionym zaczepem;<br />

❚ 15,6-litrowy 6-cylindrowy rzędowy silnik z turbodoładowaniem,<br />

chłodzeniem powietrza doładowującego,<br />

systemem wtrysku paliwa common rail<br />

ze wzmocnieniem ciśnienia wtrysku X-PULSE i dekompresyjnym<br />

hamulcem silnikowym o mocy<br />

nawet 475 kW/6<strong>46</strong> KM. Silnik ten ma tu występować<br />

w najmocniejszym nastawie, o mocy maksymalnej<br />

<strong>46</strong>0 kW/625 KM i maksymalnym momencie<br />

obrotowym 3000 Nm;<br />

❚ zautomatyzowaną lub w pełni automatyczną<br />

skrzynię przekładniową;<br />

❚ zwalniacz w opcji;<br />

❚ długą kabinę z podwyższonym dachem. Do kabiny<br />

tej – ze względu na jej wysokie usytuowanie<br />

– prowadzą cztery stopnie wejściowe,<br />

w tym dolny wahliwy;<br />

❚ za kabiną zespół dodatkowej, wzmocnionej<br />

chłodnicy o dużej wydajności;<br />

❚ wahliwe siodło 3,5 cala;<br />

❚ z przodu most 9-tonowy, z tyłu wzmocniony<br />

tandem 32-tonowy (2×13 000/2×16 000 kg);<br />

❚ wzmocnione zawieszenie oparte na resorach<br />

piórowych.<br />

40 <strong>Wojsko</strong> i <strong>Technika</strong> • Czerwiec <strong>2019</strong><br />

www.zbiam.pl


Sprzęt OPBMR<br />

Filtracyjna odzież ochronna z Maskpolu<br />

Tomasz Wachowski<br />

Przedsiębiorstwo Sprzętu Ochronnego<br />

MASKPOL S.A. z Konieczek jest jedynym<br />

w Polsce producentem odzieży chroniącej<br />

przed skażeniami chemicznymi,<br />

biologicznymi i promieniotwórczymi<br />

oraz masek przeciwgazowych,<br />

spełniających normy wojskowe.<br />

W Maskpolu produkowane są zestawy<br />

filtracyjnej odzieży ochronnej FOO-1,<br />

które – wraz z maskami przeciwgazowymi<br />

MP-5 i MP-6 – dostarczane są<br />

od początku obecnego stulecia<br />

Siłom Zbrojnym RP. FOO-1 wciąż spełnia<br />

ostre wymagania stawiane przed<br />

indywidualnymi środkami ochrony<br />

skażeń, a niedawno przeszła<br />

modernizację podnoszącą<br />

jej walory eksploatacyjne.<br />

Fotografie w artykule: Akademia Wojsk Lądowych,<br />

PSO MASKPOL S.A., Andrzej Kiński,<br />

sierż. Radosław Wasilewski/DO RSZ.<br />

Zabezpieczenie żołnierzy i sprzętu wojskowego<br />

przed skutkami działania broni jądrowej,<br />

chemicznej i biologicznej, a także<br />

udział wojska w likwidacji skutków katastrof<br />

naturalnych oraz cywilizacyjnych, którym towarzyszą<br />

skażenia, jest jednym z zasadniczych zadań<br />

wojsk chemicznych każdych sił zbrojnych.<br />

Na najniższych szczeblach organizacyjnych<br />

ochrona przed skażeniami realizowana jest m.in.<br />

poprzez wyposażenie każdego żołnierza w maskę<br />

przeciwgazową oraz izolacyjne bądź filtracyjne<br />

środki ochrony skóry – odzież ochronną.<br />

Powinny one zapewniać możliwość wykonywania<br />

zadań bojowych w warunkach zagrożenia<br />

wystąpienia skażeniami lub w terenie skażonym.<br />

Na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat, a więc<br />

w okresie po wejściu Polski do Sojuszu Północnoatlantyckiego,<br />

zagrożenie użyciem broni masowego<br />

rażenia wzrosło, biorąc pod uwagę uzyskanie<br />

przez kolejne państwa zdolności do<br />

produkcji broni chemicznej i jądrowej, a także<br />

groźbę wykorzystania trujących środków chemicznych<br />

bądź toksyn przez organizacje terrorystyczne<br />

i przestępcze. W związku z dążeniem do<br />

osiągnięcia standardów NATO w tej sferze, stymulowanym<br />

m.in. udziałem w sojuszniczych<br />

operacjach ekspedycyjnych, od początku XXI<br />

wieku w Siłach Zbrojnych RP następuje wymiana<br />

generacyjna indywidualnych środków ochrony<br />

przed skażeniami. Przykładem może być zastąpienie<br />

masek przeciwgazowych SzM-41<br />

i MP-4 przez MP-5, a potem MP-6, a także izolacyjnej<br />

odzieży ochronnej OP-1/OP-1M odzieżą<br />

Żołnierz z założonym zestawem filtracyjnej odzieży ochronnej FOO-1 i maską przeciwgazową typu MP-5.<br />

filtracyjną FOO-1. Wszystkie wyżej wymienione<br />

środki ochrony nowej generacji są produkowane<br />

przez PSO MASKPOL S.A., a poza maską MP-5,<br />

są także własnymi opracowaniami tej firmy.<br />

Filtracyjna odzież ochronna FOO-1<br />

Filtracyjna odzież ochronna FOO-1 została<br />

opracowana, na podstawie wymagań ówczesnego<br />

Szefostwa Wojsk Chemicznych Dowództwa<br />

Wojsk Lądowych, przez konstruktorów<br />

Maskpolu. W celu osiągnięcia najwyższych<br />

standardów ochrony, w konstrukcji odzieży zastosowano<br />

materiał filtrosorpcyjny niemieckiej<br />

firmy Blücher GmbH, do wykorzystania którego<br />

Maskpol ma wyłączne prawa na terenie Polski.<br />

Do produkcji odzież FOO-1 weszła w 2001 r.<br />

Buty zestawu wykonane z gumy butylowej.<br />

i od tej pory SZ RP otrzymała ponad 200 000 jej<br />

kompletów.<br />

W porównaniu do odzieży izolacyjnej OP-1/<br />

/OP-1M FOO-1 ma znacząco lepsze parametry<br />

odprowadzania ciepła z powierzchni ciała, skuteczniej<br />

chroni także przed czynnikami chemicznymi,<br />

biologicznymi i radioaktywnymi.<br />

Przeznaczeniem filtracyjnej odzieży ochronnej<br />

FOO-1, wykorzystywanej aktualnie w komplecie<br />

z maską przeciwgazową MP-6, jest ochrona skóry<br />

i dróg oddechowych żołnierza przed skażeniami<br />

chemicznymi, biologicznymi i promieniotwórczymi,<br />

występującymi w powietrzu w postaci: par,<br />

aerozoli oraz pyłów i kropel. Stanowi także skuteczną<br />

barierę przed promieniowaniem alfa i częściową<br />

przed promieniowaniem beta.<br />

Rękawice gumowe i ocieplające.<br />

<strong>46</strong> <strong>Wojsko</strong> i <strong>Technika</strong> • Czerwiec <strong>2019</strong><br />

www.zbiam.pl


Samoloty bojowe<br />

F-35A dla Sił Powietrznych – kolejne kroki<br />

Optymiści twierdzą, że jeszcze w tym roku może nastąpić podpisanie międzyrządowej umowy na zakup 32 samolotów F-35A dla Sił Powietrznych.<br />

Łukasz Pacholski<br />

Mało kto mógł jeszcze kilka tygodni<br />

temu przypuszczać, że maj tego roku<br />

podniesie temperaturę dyskusji<br />

o przyszłości Sił Powietrznych<br />

niemal do wrzenia. Było to zasługą<br />

wypowiedzi przedstawicieli<br />

kierownictwa Ministerstwa Obrony<br />

Narodowej, którzy zadeklarowali<br />

przyspieszenie procesu zastąpienia<br />

obecnie eksploatowanych samolotów<br />

myśliwskich MiG-29 oraz myśliwsko-<br />

-bombowych Su-22M4, i wykonali<br />

pierwsze formalne kroki<br />

w tym kierunku.<br />

Fotografie w artykule:<br />

Ministerstwo Obrony Norwegii, US Air Force.<br />

W maju do Europy przyleciało 12 F-35A z bazy Hill. Bazując we włoskim Aviano, uczestniczą w różnych zadaniach<br />

na terenie Starego Kontynentu. Cztery przyleciały na dwutygodniowe testy do Szwajcarii, a dwa inne<br />

będą uczestniczyć w Międzynarodowym Salonie Lotniczym w Paryżu.<br />

Kluczowe były dwa dni – 16 i 28 maja. Pierwszego<br />

doszło do debaty w sejmowej Komisji<br />

Obrony Narodowej, w czasie której wicemin.<br />

Wojciech Skurkiewicz poinformował posłów<br />

o faktycznym dokonaniu wyboru samolotu 5. generacji<br />

(a więc Lockheed Martin F-35A Lightning II)<br />

do uzbrojenia dwóch eskadr. Przezbrojenie pierwszej<br />

z nich zostało ujęte w Planie Modernizacji<br />

Technicznej Sił Zbrojnych RP na lata 2017–2026,<br />

a drugiej po 2026 r. Łącznie mowa o 32 nowych<br />

maszynach. Według dostępnych informacji, na ich<br />

zakup bez przetargu ma pozwalać uznanie projektu<br />

za pilną potrzebę operacyjną. Działania (dyskusyjne<br />

jest czy dogłębnie przemyślane) resortu<br />

obrony to wynik serii wypadków z udziałem samolotów<br />

MiG-29, które w bieżącym roku świętują<br />

30-lecie służby na polskim niebie. W marcu ich loty<br />

zostały wstrzymane, jednak już wiadomo, że podjęto<br />

decyzję o wznowieniu eksploatacji tych maszyn.<br />

Jest to jednak uzależnione od wprowadzenia<br />

rekomendacji zawartych w raporcie dotyczącym<br />

wypadku z 18 grudnia 2017 r. pod Kałuszynem.<br />

MON nie chce jednak dalej inwestować w ten typ<br />

samolotu, co oznacza, że po już trwającym montażu<br />

nowego systemu identyfikacji „swój–obcy” na<br />

zmodernizowanych MiG-ach-29 z bazy w Mińsku<br />

Mazowieckim, nie należy spodziewać się kolejnych<br />

usprawnień maszyn tego typu. Co więcej, liczba<br />

sprawnych MiG-ów-29 zacznie sukcesywnie spadać.<br />

Według nieoficjalnych informacji, już w listopadzie<br />

tego roku 22. Baza Lotnictwa Taktycznego<br />

w Malborku wycofa z eksploatacji pierwszy ze<br />

znajdujących się obecnie na jej stanie myśliwców.<br />

Najprawdopodobniej maszyna posłuży jako dawca<br />

części zamiennych do pozostałych MiG-ów tam<br />

stacjonujących.<br />

28 maja minister Mariusz Błaszczak poinformował,<br />

że Ministerstwo Obrony Narodowej wysłało<br />

do administracji Stanów Zjednoczonych oficjalne<br />

zapytanie ofertowe (Letter of Request) dotyczące<br />

warunków zakupu 32 wielozadaniowych samolotów<br />

bojowych Lockheed Martin F-35A Lightning II.<br />

Z wypowiedzi ministra wynika, że obok zakupu<br />

samych maszyn ujęte w nim zostały pakiety logistyczny<br />

i szkoleniowy, a więc standardowy pakiet<br />

dla międzyrządowej procedury FMS, która ma<br />

być wykorzystana przy zakupie. Wysłanie LoR formalnie<br />

zaczyna proces po stronie amerykańskiej,<br />

pierwszymi jego etapami będzie wydanie zgody<br />

na transakcję przez Departament Stanu, a później<br />

przez Kongres. Wówczas Amerykanie, za pośrednictwem<br />

agencji DSCA, powinni upublicznić<br />

maksymalną wartość oferty i jej szczegóły. Autoryzowanie<br />

sprzedaży powinno skutkować wysłaniem<br />

do Polski umowy Letter of Offer and Acceptance,<br />

która może (aczkolwiek nie musi) zostać<br />

zaakceptowana przez decydentów w Warszawie.<br />

Zdaniem części analityków, w przypadku braku<br />

błędów formalnych i mocnej woli politycznej,<br />

cała procedura może zostać zamknięta nawet<br />

w ciągu około ośmiu miesięcy! Według nieoficjalnych<br />

informacji, przynajmniej w przypadku<br />

sprzętu dla pierwszej eskadry, chodziłoby o maszyny<br />

wersji Block 3F, a więc niedysponujące pełnymi<br />

zdolnościami operacyjnymi.<br />

Planowany zakup przez Polskę F-35A oznacza<br />

jednak konieczność poniesienia wielu dodatkowych<br />

kosztów, które będzie musiała ponieść strona<br />

polska. Wśród największych należy wymienić: zupełną<br />

przebudowę baz lotniczych, które zostaną wytypowane<br />

do stacjonowania nowych samolotów,<br />

56 <strong>Wojsko</strong> i <strong>Technika</strong> • Czerwiec <strong>2019</strong><br />

www.zbiam.pl


Przemysł obronny<br />

XII Międzynarodowa Wystawa Air Fair <strong>2019</strong> odbyła się po dwuletniej przerwie, która miała zapewnić nową jakość bydgoskiej imprezie. Na zdjęciu prezes WZL nr 2 S.A.<br />

Leszek Walczak przemawia podczas ceremonii otwarcia.<br />

Air Fair po raz dwunasty<br />

Łukasz Pacholski<br />

W dniach 17–18 maja na terenie <strong>Wojsko</strong>wych<br />

Zakładów Lotniczych nr 2 S.A.<br />

w Bydgoszczy odbyła się<br />

XII Międzynarodowa Wystawa<br />

Air Fair <strong>2019</strong>. Zgodnie z tradycją<br />

pierwszy dzień przeznaczony był<br />

dla zaproszonych gości, a drugiego<br />

z potencjałem WZL nr 2 S.A. i ofertą<br />

Polskiej Grupy Zbrojeniowej S.A.<br />

oraz innych uczestników przedsięwzięcia<br />

mogli zapoznać się wszyscy<br />

zainteresowani. W telegraficznym<br />

skrócie prezentujemy poniżej<br />

najciekawsze eksponaty Air Fair <strong>2019</strong>,<br />

szczególną uwagę koncentrując<br />

na firmach z grodu nad Brdą.<br />

Fotografie w artykule Łukasz Pacholski.<br />

Cztery hangary oraz przestrzeń przed nimi<br />

na terenie bydgoskich zakładów zapełniły<br />

stoiska 88 wystawców z kraju i ze świata.<br />

W przypadku tych ostatnich wyróżniały się te należące<br />

do Lockheed Martin – będącego jednocześnie<br />

głównym sponsorem imprezy, a także firm<br />

ukraińskich, które od lat współpracują z Polską we<br />

MiG-29 z 22. Bazy Lotnictwa Taktycznego z Malborka. Dni eksploatacji tych samolotów są już policzone, choć<br />

z pewnością pozostaną na polskim niebie kilka lat, niezależnie od tego, czy ich następcą będą F-35A czy inne<br />

współczesne samoloty wielozadaniowe. Obecnie otwarte pozostaje pytanie, kiedy maszyny wrócą do lotów po<br />

marcowym wypadku.<br />

wsparciu eksploatacji sprzętu lotniczego pochodzenia<br />

sowieckiego i rosyjskiego. Poza podmiotami<br />

związanymi z szeroko pojętym biznesem lotniczym,<br />

można było zapoznać się także z elementami<br />

wyposażenia Wojsk Specjalnych (m.in. Jednostki<br />

<strong>Wojsko</strong>wej Formoza), a także Wojsk Lądowych.<br />

W przypadku tych ostatnich wystawa objęła m.in.:<br />

wielozadaniowe samochody HMMWV, kołowe<br />

transportery opancerzone Rosomak, czołgi PT-91<br />

Twardy i Leopard 2A5, a także 155 mm armatohaubicę<br />

samobieżną Krab.<br />

Z całą pewnością omówienie części lotniczej<br />

należy zacząć od gospodarzy – <strong>Wojsko</strong>wych Zakładów<br />

Lotniczych nr 2 S.A. z Bydgoszczy, które są<br />

nie tylko jednym z liderów krajowego sektora lotniczego,<br />

ale także całej Polskiej Grupy Zbrojeniowej<br />

S.A. W jednym z hangarów można było obejrzeć<br />

średni samolot transportowy Lockheed Martin<br />

C-130E Hercules należący do Sił Powietrznych. Był to<br />

egzemplarz o numerze taktycznym 1505, czyli<br />

ostatni przechodzący przegląd strukturalny PDM<br />

(Programmed Depot Maintenance) połączony<br />

z ograniczoną modernizacją części wyposażenia<br />

(modyfikacja silników T56-A-7 do wersji 15, zmiany<br />

w układzie hamulcowym i układzie zasilania APU).<br />

Maszyna ma wrócić do linii w tym roku i jednocześnie<br />

„zwolni” przestrzeń hangarową w WZL nr 2.<br />

Biorąc pod uwagę harmonogram obsług, Hercules<br />

1501 ma rozpocząć swój drugi PDM w Polsce<br />

w 2020 r. Okres ten ma zostać zagospodarowany<br />

na realizację zleceń eksportowych – zgodnie<br />

z obecną polityką firmy, komora obsługowa ma na<br />

stałe zostać przeznaczona do prac przy Herculesach.<br />

Zarząd WZL nr 2 S.A. prowadzi starania zmierzające<br />

do przedłużenia certyfikatu fabrycznego centrum<br />

serwisowego C-130, co umożliwiłoby zdobycie<br />

umów na obsługi tych samolotów należących do<br />

innych państw. Dodatkowo, biorąc pod uwagę zaawansowane<br />

prace zmierzające do przejęcia od<br />

US Air Force kolejnych używanych Herculesów dla<br />

14. Eskadry Lotniczej 33. Bazy Lotnictwa Transportowego<br />

z Powidza, realna stanie się możliwość<br />

przeprowadzenia PDM także tych maszyn, połączonego<br />

z ich modernizacją. Wszystko zależy od<br />

rezultatu negocjacji na linii Warszawa–Waszyngton.<br />

W kuluarach mówi się, że dotyczą one maszyn<br />

wersji C-130H, które mogłyby trafić do Polski za<br />

pośrednictwem programu EDA (Excess Defense<br />

Articles), w tym ich gruntownej modernizacji, obejmującej<br />

zastosowanie wyposażenia kabin załogi<br />

w standardzie „glass cockpit” czy ośmiołopatowych<br />

śmigieł.<br />

WZL nr 2 S.A. w ostatnich latach śmiało wykracza<br />

poza swą główną specjalność, jaką jest kompleksowy<br />

serwis statków powietrznych, stając się centrum<br />

produkcji bezzałogowych systemów powietrznych<br />

PGZ. W tym roku można było zapoznać się z systemem<br />

PGZ-19R, który został już zamówiony dla Sił<br />

Zbrojnych RP w ramach programu Orlik (umowa<br />

z 30 listopada 2018 r. na dostawę ośmiu systemów<br />

z pięcioma BSP w każdym za 789,7 mln PLN<br />

w latach 2021–2023 oraz opcja na cztery kolejne<br />

z 20 BSP w latach 2023–2026). Najnowsze informacje<br />

mówią, że docelowy projekt PGZ-19R Orlik<br />

58 <strong>Wojsko</strong> i <strong>Technika</strong> • Czerwiec <strong>2019</strong><br />

www.zbiam.pl


Wiropłaty wojskowe<br />

Prototyp HH-60W w czasie swego pierwszego lotu. Wkrótce mają do niego dołączyć kolejne trzy egzemplarze, co ma ułatwić zdobycie certyfikatów otwierających drogę do<br />

produkcji i dostaw płatowców seryjnych.<br />

Sikorsky HH-60W oblatany<br />

Łukasz Pacholski<br />

17 maja <strong>2019</strong> r. zapisał się ważnym<br />

wydarzeniem w historii programu<br />

wersji wsparcia operacji specjalnych<br />

śmigłowca Black Hawk – oblotem<br />

prototypu HH-60W. Ta wysoce<br />

wyspecjalizowana odmiana<br />

wielozadaniowej maszyny UH-60M<br />

została zamówiona przez Departament<br />

Obrony Stanów Zjednoczonych jako<br />

następca wyeksploatowanych<br />

w US Air Force i pilnie potrzebujących<br />

wymiany HH-60G Pave Hawk,<br />

wypełniających rolę podstawowego<br />

typu śmigłowców<br />

ratownictwa bojowego.<br />

Fotografie w artykule: Lockheed Martin, USAF.<br />

Dziewiczy lot odbył się w fabrycznym<br />

ośrodku badawczo-rozwojowym, należącej<br />

do korporacji Lockheed Martin,<br />

firmy Sikorsky Aircraft w West Palm Beach na<br />

Florydzie. Trwał on godzinę i objął sprawdzenie<br />

poprawności działania układu sterowania oraz<br />

zachowania się wiropłata podczas przelotów<br />

z niską prędkością. Trzy kolejne egzemplarze<br />

prototypowe znajdują się w ostatnim stadium<br />

prób naziemnych (stan na koniec maja) i wkrótce<br />

także mają odbyć swoje pierwsze loty. Rozpoczęcie<br />

testów w powietrzu umożliwi zainicjowanie<br />

fazy oficjalnych prób, których celem<br />

ma być certyfikacja nowej wersji i podjęcie decyzji<br />

o uruchomieniu produkcji wielkoseryjnej.<br />

Dotychczas Sikorsky otrzymał zamówienie na<br />

dziewięć śmigłowców HH-60W: cztery z nich<br />

reprezentować mają standard prototypowy,<br />

a pięć kolejnych – przedseryjnych, przeznaczonych<br />

będzie do prób operacyjnych. Docelowe<br />

zapotrzebowanie US Air Force opiewa na 113 egzemplarzy,<br />

z uwzględnieniem rezerwy sprzętowej.<br />

Ta liczba miałaby pozwolić na wycofanie 99<br />

obecnie eksploatowanych HH-60G Pave Hawk.<br />

Spośród tych ostatnich większość już dawno<br />

przekroczyła zakładany na 6000 godzin lotu resurs<br />

techniczny. Aby ratować sytuację do standardu<br />

HH-60G przebudowano kilkanaście UH-60L<br />

przejętych od US Army, a także przebudowano<br />

do standardu HH-60U kilka UH-60M, które<br />

ostatecznie zabezpieczają obszar poligonów<br />

Montaż HH-60W prowadzony jest na osobnej linii w Stratford, skąd prototypy trafiły do ośrodka doświadczalnego<br />

West Palm Beach.<br />

i centrów doświadczalnych w rejonie Nevady.<br />

Producent zakłada, że we wrześniu Departament<br />

Obrony zatwierdzi uruchomienie finansowania<br />

produkcji seryjnej. W latach <strong>2019</strong>–2020<br />

planuje się podpisanie umów na dwie partie<br />

małoseryjne, liczące łącznie 18 sztuk, a na 2021 r.<br />

zaplanowano zawarcie wieloletniego kontraktu<br />

na pozostałe, które miałyby zostać dostarczone<br />

do 2026 r.<br />

Program HH-60W, znany wcześniej jako CRH<br />

(Combat Rescue Helicopter), został formalnie uruchomiony<br />

w czerwcu 2014 r., kiedy Sikorsky i Departament<br />

Obrony podpisali kontrakt rozwojowy<br />

o wartości 1,3 mld USD. Był to efekt decyzji<br />

z 2013 r., kiedy oferta Sikorsky Aircraft Corp. została<br />

wybrana w programie CSAR-X. W maju 2017 r.<br />

projekt przeszedł przegląd krytyczny, który<br />

otworzył drogę do budowy maszyn prototypowych.<br />

Pomimo 80% zgodności konstrukcyjnej<br />

z UH-60M Black Hawk, HH-60W mają powstawać<br />

na osobnej linii montażowej, choć także zlokalizowanej<br />

w macierzystych zakładach firmy w Stratford,<br />

w stanie Connecticut. Proces montażu<br />

pierwszego prototypu rozpoczął się w lutym<br />

2018 r., wówczas projekt wyprzedzał o dwa miesiące<br />

zakładany harmonogram. Planowano wtedy,<br />

że oblot maszyny nastąpi jeszcze w 2018 r.<br />

Niestety, na przeszkodzie stanęły problemy techniczne,<br />

które związane były m.in. z układem paliwowym,<br />

większą niż zakładano masą niektórych<br />

wzmocnionych zespołów i wyposażenia oraz<br />

problemami, jakie pojawiły się w czasie zakładowych<br />

prób naziemnych, które wykazały niespełnianie<br />

przez wiropłat niektórych standardów wojskowych.<br />

Ostatecznie zasadnicze problemy udało<br />

się pokonać do października 2018 r., co umożliwiło<br />

przetransportowanie dwóch pierwszych wiropłatów<br />

do ośrodka doświadczalnego w West Palm<br />

Beach. W kolejnych miesiącach kontynuowano<br />

64 <strong>Wojsko</strong> i <strong>Technika</strong> • Czerwiec <strong>2019</strong><br />

www.zbiam.pl


<strong>Technika</strong> lotnicza<br />

Opracowywany przez firmę Northrop Grumman bombowiec B-21 Raider zastąpi używane do tej pory maszyny B-1B Lancer i będzie stanowić o sile ofensywnej lotnictwa<br />

bojowego Stanów Zjednoczonych.<br />

Krzysztof Kuska<br />

Od dłuższego czasu obserwujemy<br />

pewną stagnację w obszarze<br />

dostępnego uzbrojenia lotniczego<br />

oferowanego przez Stany Zjednoczone,<br />

a co za tym idzie taktyki jego użycia.<br />

Pomimo tego, że zarówno nosiciele,<br />

jak i sama broń to zaawansowane<br />

systemy, są to tylko wersje<br />

rozwojowe pocisków, bomb<br />

i statków powietrznych, które<br />

znamy od wielu dekad.<br />

Ilustracje w artykule: US Air Force/SSgt Peter<br />

Thompson, 88 th Air Base Wing Public Affairs,<br />

Lockheed Martin, US DoD, US Army, DARPA,<br />

Airbus D&S, Boeing, Northrop Grumman,<br />

AFRL, MIT, Raytheon.<br />

Do tej pory sprawdzały się one bez zarzutu,<br />

czego dowodem są dwie skuteczne kampanie<br />

w Iraku. Wojna z rebeliantami w Iraku<br />

i kolejna wielka kampania w Afganistanie były już<br />

zupełnie innego typu i można powiedzieć, że wyhamowały<br />

rozwój systemów uzbrojenia nakierowanych<br />

na konflikt pełnoskalowy z potencjalnie silnym<br />

Kluczowe kierunki rozwoju<br />

lotnictwa Stanów Zjednoczonych<br />

przeciwnikiem. Znaczna część energii ośrodków naukowo-badawczych<br />

i przemysłu została wówczas<br />

spożytkowana na długofalowo nieperspektywicznych<br />

kierunkach i dziś państwa zachodnie, a Stany<br />

Zjednoczone w szczególności, stoją w obliczu konieczności<br />

nadrabiania tych zapóźnień, by utrzymać<br />

„przewagę” techniczną, pozwalającą na walkę konwencjonalną<br />

z silnym przeciwnikiem. W Stanach<br />

Zjednoczonych zakłada się nawet zdolność toczenia<br />

dwóch równoległych wojen o podobnym natężeniu,<br />

ale obecny potencjał na to nie pozwala.<br />

Impuls do zmian i nowa strategia<br />

Dynamiczny wzrost gospodarczy Chińskiej Republiki<br />

Ludowej, bazujący na ogromnym eksporcie<br />

dóbr, pozwolił temu państwu na osiągnięcie także<br />

znacznego zaawansowania w obszarze wojska<br />

i przemysłu obronnego, co pozwoliło ChRL na prowadzenie<br />

suwerennej polityki ponadregionalnej.<br />

Produkowane obecnie przez ChRL systemy<br />

uzbrojenia nie są, co prawda, tak zaawansowane, jak<br />

ich amerykańskie odpowiedniki, ale różnica stała się<br />

na tyle niewielka, że uwzględniwszy możliwości<br />

przemysłu chińskiego, terytorium i populację oraz<br />

niekorzystną dla Stanów Zjednoczonych geografię<br />

na wschodnim Pacyfiku, od jakiegoś czasu Waszyngton<br />

musiał znacząco przyspieszyć prace badawczo-rozwojowe.<br />

W wypowiedziach amerykańskich oficjeli, zarówno<br />

z kręgów rządowych, jak i wojskowych, pojawia<br />

się tendencja do niwelowania narosłego<br />

przez dziesięciolecia balastu biurokratycznego.<br />

Dziś niemal pewnym jest, że po rozstrzygnięciu<br />

przetargu spodziewać się można protestów ze<br />

strony przegranych i ewentualnych procesów.<br />

Dodatkowo nacisk kładziony jest na szybkość<br />

realizowania umów, oczywiście bez uszczerbku<br />

dla jakości. Od pomysłu i konkursu, do realizacji<br />

i wdrożenia upływać ma jak najmniej czasu. Jak<br />

jest to istotne pokazuje dobitnie program F-35<br />

– trwa on już 20 lat i nadal nie zaowocował powstaniem<br />

docelowej, umożliwiającej wykonywanie<br />

zadań bojowych w zakładanym zakresie, wersji<br />

Block 4. Wystarczy przypomnieć sobie, jaki telefon<br />

nosiliśmy w kieszeniach w 2006 r., gdy w powietrze<br />

wzniósł się po raz pierwszy F-35A, a jaki mamy dziś.<br />

Tak zwane technologie stealth to nie tylko odpowiednie materiały, ale również obsługa i konserwacja powłok.<br />

Systemy bezzałogowe<br />

Kluczowym elementem nowej koncepcji walki wydają<br />

się być systemy bezzałogowe. Wynika to<br />

wprost z kosztów opracowania, produkcji i eksploatacji<br />

współczesnych maszyn załogowych. Dodatkowo,<br />

by w pełni wykorzystać ich potencjał, konieczne<br />

jest wieloletnie szkolenie pilotów, którzy<br />

66 <strong>Wojsko</strong> i <strong>Technika</strong> • Czerwiec <strong>2019</strong><br />

www.zbiam.pl


Uzbrojenie lotnicze<br />

MiG-31 Izdielije 08 z podwieszonym pociskiem 14A045 w locie w asyście MiG-a-29M2.<br />

Tomasz Szulc<br />

Prace nad środkami bojowymi zdolnymi<br />

do niszczenia celów w kosmosie<br />

zainicjowano krótko po pojawieniu się<br />

pierwszych sztucznych satelitów Ziemi<br />

o przeznaczeniu militarnym, czyli pod<br />

koniec lat 50. ubiegłego wieku. Wbrew<br />

pozorom nie jest to zadanie bardzo<br />

skomplikowane. Satelity poruszają<br />

się zwykle po niezmiennych orbitach<br />

i można je bez większego trudu<br />

obserwować z powierzchni Ziemi<br />

za pomocą środków radiolokacyjnych,<br />

a nawet optycznych. Bez kłopotu<br />

można zatem obliczyć parametry<br />

orbity satelity-celu. Następny etap, to<br />

wyniesienie na bardzo zbliżoną orbitę<br />

pocisku i jego precyzyjne zbliżenie<br />

z celem. Można tego dokonać kierując<br />

pociskiem z Ziemi lub zaopatrując<br />

go w układ samonaprowadzania.<br />

Możliwe jest także połączenie obu<br />

metod – naprowadzanie programowe<br />

lub radiokomendowe na pierwszym<br />

etapie zbliżenia i samonaprowadzanie<br />

na końcowym odcinku. Próby zbliżania<br />

obiektów w kosmosie prowadzono<br />

od początku lat 60., uzasadniając je<br />

planami budowy w kosmosie większych<br />

i bardziej złożonych struktur, niż można<br />

było wynieść na orbitę za pomocą<br />

pojedynczych rakiet-nosicieli<br />

(co nie było całkowitą nieprawdą).<br />

Ilustracje w artykule, jeśli nie zaznaczono inaczej:<br />

US Air Force, National Air and Space Museum,<br />

JetPhotos/ShipSash, Internet.<br />

Rosyjskie i radzieckie lotnicze<br />

systemy antysatelitarne<br />

Ponieważ sztuczne satelity były i są obiektami<br />

delikatnymi oraz wrażliwymi, ich<br />

uszkodzenie lub wręcz zniszczenie nie<br />

jest trudne. Najprościej doprowadzić do zderzenia<br />

satelity i pocisku, ale wystarcza spowodowanie<br />

wybuchu niewielkiej nawet głowicy odłamkowej,<br />

której fragmenty nie tracą w próżni<br />

energii wraz z odległością. Konstruktorzy satelitów<br />

podejmowali próby uczynienia ich bardziej<br />

odpornymi na uszkodzenie, ale – jeśli wierzyć<br />

dostępnym informacjom – nie udało się w tej<br />

dziedzinie osiągnąć zbyt wiele bez nieakceptowalnego<br />

wzrostu rozmiarów i masy.<br />

Klasyczny sposób niszczenia satelitów ma jednak<br />

wady, z których bodaj najważniejszą jest długotrwałość<br />

procesu. Najpierw należy wykryć i zidentyfikować<br />

satelitę-cel, potem określić jego<br />

parametry lotu, przygotować do startu i wystrzelić<br />

rakietę-nosiciel pocisku, a następnie doprowadzić<br />

do zbliżenia obu obiektów na orbicie. Ten<br />

ostatni etap wymaga zwykle nawet kilku okrążeń<br />

Ziemi, gdyż zazwyczaj pocisk „dogania” cel lecąc<br />

w tym samym kierunku. Przyczyna jest prosta:<br />

większość sztucznych satelitów wystrzeliwuje się<br />

w tym samym kierunku (na wschód), aby wykorzystać<br />

dodatkową energię, zapewnianą przez<br />

ruch obrotowy Ziemi. Relatywnie długi czas lotu<br />

pocisku daje przeciwnikowi szansę wykrycia zagrożenia<br />

i podjęcia prób przeciwdziałania. Można<br />

obrócić w przestrzeni satelitę-cel w taki sposób,<br />

aby osłonić najwrażliwsze jego zespoły, a nawet<br />

zaopatrzyć satelitę w rodzaj tarczy, chroniącej<br />

przed odłamkami, którą będzie kierował w stronę<br />

nadlatującego pocisku. Można złożyć baterie słoneczne,<br />

zwinąć niektóre anteny, zamknąć osłony<br />

obiektywów aparatury rozpoznania obrazowego<br />

itd. Najbardziej radykalne sposoby przeciwdziałania<br />

to nagła zmiana orbity, albo wystrzelenie na<br />

spotkanie przeciwnika przeciwpocisku.<br />

Dla skrócenia procedury można zastosować<br />

inny wariant przechwycenia – na kursach kolizyjnych.<br />

Pocisk wystrzeliwuje się w przeciwnym<br />

kierunku niż satelita. Prędkość zbliżania pocisku<br />

i celu jest wtedy ogromna i wprowadzanie poprawek<br />

trajektorii pocisku musi być niemal tak<br />

szybkie, jak w rakietach antybalistycznych. Na<br />

dodatek trzeba zastosować potężniejszą rakietę-<br />

-nosiciel. Kolejny problem to lokalizacja pozycji<br />

startowej pocisku. Nie wszystkie orbity są bowiem<br />

osiągalne w przypadku startu z dowolnego<br />

kosmodromu. Można ten problem wyeliminować<br />

stosując forsowne manewry na orbicie<br />

i silniejsze rakiety-nosiciele, ale to bardzo komplikuje<br />

i podraża ich konstrukcję. Dlatego wskazane<br />

jest, by sieć pozycji startowych rakiet-nosicieli<br />

przeciwpocisków była stosunkowo gęsta<br />

i żeby na każdej pozycji były gotowe do użycia<br />

rakiety-nosiciele.<br />

Bardzo prostym rozwiązaniem tego ostatniego<br />

problemu jest umieszczenie wyrzutni na nośnikach<br />

mobilnych, np. na okrętach poruszających<br />

się po oceanie, a najlepiej na samolotach. To<br />

ostatnie rozwiązanie ma jeszcze jedną zaletę – samolot<br />

może pełnić funkcję stopnia startowego<br />

dla pocisku i nadawać mu wstępnie optymalny<br />

kierunek lotu. Zalety tego rozwiązania pierwsi docenili<br />

Amerykanie i już w 1958 r. firma Martin Aircraft<br />

otrzymała rządowe zamówienie, dotyczące<br />

budowy odpalanej z samolotu rakiety antysatelitarnej<br />

Bold Orion w ramach szerzej zakrojonego<br />

74 <strong>Wojsko</strong> i <strong>Technika</strong> • Czerwiec <strong>2019</strong><br />

www.zbiam.pl


Okręty wojenne<br />

Królewska fregata z koreańskiej stoczni<br />

Fregata Bhumibol Adulyadej zakończyła pobieranie paliwa z zaopatrzeniowca USNS Guadalupe (T-AO-200) typu Henry J. Kaiser w ramach ćwiczeń „Guardian Sea <strong>2019</strong>”. Zbudowany<br />

w Republice Korei okręt jest kolejnym dowodem na coraz silniejszą pozycję tego państwa na międzynarodowym rynku uzbrojenia morskiego.<br />

Marcin Chała<br />

7 stycznia do bazy Królewskiej<br />

Marynarki Wojennej Tajlandii<br />

(Kong Thap Ruea Thai, KTRT)<br />

w Sattahip na południu kraju,<br />

weszła prototypowa fregata<br />

typu DW-3000F, która na cześć<br />

króla Ramy IX otrzymała<br />

imię Bhumibol Adulyadej.<br />

Fotografie w artykule: US Navy, Kong Thap Ruea<br />

Thai, DSME, Thai Defence News,<br />

Natthaphin Panarak.<br />

Królestwo Tajlandii nigdy nie zaliczało się do<br />

potęg morskich, jednak kilka odważnych<br />

decyzji umożliwiło jej zajęcie stosunkowo<br />

wysokiego miejsca w rankingu flot państw Azji<br />

Południowo-Wschodniej. Tak było w przypadku<br />

okrętów podwodnych, których Tajlandia – wówczas<br />

Syjam – stała się drugim użytkownikiem na<br />

swoim kontynencie, zaraz po Japonii. Były to cztery<br />

niewielkie (374,5/430 t) jednostki typu Matchanu,<br />

zbudowane w 1938 r. w japońskiej stoczni<br />

Mitsubishi Heavy Industries w Kobe, wycofane<br />

w 1951 r. wraz z likwidacją sił podwodnych. Kolejnym<br />

przykładem aspiracji morskich tego państwa<br />

był zakup w 1992 r. w Hiszpanii lotniskowca<br />

lekkiego Chakri Naruebet (CVH-911, wcielony<br />

w 1997 r., zbudowany w oparciu o zmodyfikowany<br />

projekt hiszpańskiego Príncipe de Asturias).<br />

Warto wspomnieć, że Tajlandia była i wciąż jest<br />

jedynym państwem dysponującym lotniskowcem<br />

w regionie Azji Południowo-Wschodniej,<br />

choć od 2006 r., z powodu wycofania samolotów<br />

AV-8S Matador (używane, odkupione od<br />

Hiszpanii), jest on tylko śmigłowcowcem.<br />

Od początku obecnego stulecia, w związku<br />

z kryzysem gospodarczym, który pod koniec<br />

XX wieku dotknął kraje azjatyckie, w tym szczególnie<br />

Tajlandię, inwestycje w modernizację<br />

KTRT były ograniczone do niezbędnego minimum,<br />

przez co jej zdolności do realizacji bardziej<br />

wymagających zadań stopniowo malały.<br />

Przełamanie chińskiego monopolu<br />

Pierwsze przymiarki do modernizacji Królewskiej<br />

Marynarki Wojennej Tajlandii zainicjowano w 2007 r.<br />

Wówczas zaczęto głośno mówić o potrzebie pozyskania<br />

dwóch lub trzech okrętów klasy fregata,<br />

o wyporności ok. 3000 t i koszcie zakupu nieprzekraczającym<br />

400 mln USD. Miałyby one<br />

zastąpić dwie, mocno wyeksploatowane, eksamerykańskie<br />

fregaty typu Knox: Phuttha Yotfa<br />

Chulalok (FFG-<strong>46</strong>1, w służbie od 1994 r., eks-Truett<br />

FF-1095) i Phuttha Loetla Naphalai (FFG-<strong>46</strong>2,<br />

w służbie od 1998 r., eks-Ouellet FF-1077), które<br />

przewidziano do wycofania w 2015 r. (ostatecznie<br />

1 kwietnia 2015 r. banderę opuszczono tylko<br />

na drugim z wymienionych okrętów, Chulaloka<br />

spotkało to dopiero 30 września 2017 r.).<br />

Po analizie sytuacji na rynku stoczniowym, zdecydowano<br />

się ostatecznie na znaczne zwiększenie<br />

wspomnianej kwoty – do ok. 1 mld USD, co<br />

odbyło się kosztem innego programu modernizacyjnego<br />

KTRT. Zanim bowiem ten mógł ruszyć,<br />

resort obrony musiał poszukać oszczędności, które<br />

– ku niezadowoleniu admirałów – znaleziono<br />

w rozwijanej od pewnego czasu koncepcji<br />

odtworzenia sił podwodnych. Ich rdzeń stanowić<br />

miało sześć, wycofanych ze służby w Deutsche<br />

Marine, okrętów podwodnych typu 206A,<br />

na zakup których planowano przeznaczyć niemal<br />

681 mln USD. Decyzja o zahamowaniu tego<br />

projektu podjęta została przez gabinet premier<br />

Yingluck Shinawatry na początku 2012 r., niedługo<br />

po zaprzysiężeniu jej rządu.<br />

Tajlandia zaproszenie do udziału w postępowaniu<br />

przetargowym rozesłała do 13 najważniejszych<br />

firm stoczniowych na świecie. Spośród nich<br />

zainteresowanie udziałem w postępowaniu wyrazili<br />

producenci z m.in.: Włoch, Hiszpanii, Niemiec<br />

i Republiki Korei oraz Chińskiej Republiki Ludowej.<br />

Ze względów finansowych Bangkok był zmuszony<br />

do odrzucenia propozycji stoczni europejskich,<br />

pozostawiając na „polu walki” oferty azjatyckie. Od<br />

początku zdecydowanym liderem i – jak się wydawało<br />

– pewnym zwycięzcą były stocznie chińskie,<br />

co wynikało nie tylko z poparcia w szeregach<br />

82 <strong>Wojsko</strong> i <strong>Technika</strong> • Czerwiec <strong>2019</strong><br />

www.zbiam.pl


Przemysł stoczniowy<br />

Czy możliwy jest eksport okrętów Made in Poland?<br />

Ślązak ma trudną historię, ale gdy już podniesie banderę, może przysłużyć się naszemu przemysłowi stoczniowemu.<br />

Antoni Pieńkos<br />

Czy jest możliwy eksport okrętów<br />

polskiej produkcji? Co musiałoby się<br />

wydarzyć, aby tak się stało? Wiele osób<br />

odpowiedziałoby prawdopodobnie,<br />

że cud, ale zdaniem autora artykułu<br />

perspektywy nie są aż tak pesymistyczne.<br />

Ponadto trzeba pamiętać, że kto<br />

nie wyznacza sobie ambitnych celów,<br />

ten nigdy nie osiągnie sukcesu.<br />

Ilustracje w artykule: Tomasz Grotnik, MMC.<br />

Historycznie rzecz ujmując, Polska ma spore<br />

doświadczenia w budowie jednostek pływających<br />

o wojskowym przeznaczeniu – głównie<br />

specjalistycznych i pomocniczych – niebojowych,<br />

przeznaczonych dla odbiorców zagranicznych. Wrócimy<br />

do tego dalej. Trzeba też spojrzeć, jak robią to<br />

najwięksi i najbardziej efektywni z graczy światowych<br />

na tym rynku, starając się odpowiedzieć na pytanie, co<br />

jest kluczem do ich sukcesu? Jednak skuteczna kampania<br />

marketingowa to jedno, zaś drugie – trzeba<br />

mieć jeszcze co sprzedać – i nad tym, jaki okręt można<br />

byłoby potencjalnie eksportować z Polski zastanowimy<br />

się w następnej kolejności. Zamiast wniosków<br />

wskażemy główne bariery, które należy pokonać, aby<br />

przedsięwzięcie pod nazwą „okręt Made in Poland pod<br />

obcą banderą” stało się realną przyszłością.<br />

Autor chciałby uspokoić wszystkich sceptyków –<br />

rozważania te mają charakter hipotetyczny i wynikają<br />

z przekonania, że nie należy patrzeć tylko z krótkiej<br />

perspektywy czasowej oraz oceniać jedynie obecnie<br />

posiadane możliwości. Wszak rzeczywistość zmienia<br />

się dynamicznie i szybko też postępuje rozwój techniczny<br />

oraz organizacyjny. Najlepszymi przykładami<br />

tego, jak wiele można zmienić w analizowanej dziedzinie<br />

w relatywnie krótkim czasie, niech będą Turcja<br />

czy Republika Korei, które w ciągu kilkunastu lat z roli<br />

importerów stają się eksporterami okrętów.<br />

Rzut oka na historię<br />

Od lat 50. do początku 90. ubiegłego wieku polskie<br />

stocznie odniosły sporo sukcesów eksportowych,<br />

ale od razu trzeba zaznaczyć, że większość<br />

z budowanych okrętów trafiało do Związku Sowieckiego,<br />

co było elementem szerszego zjawiska uzależnienia<br />

naszej polityki zbrojeniowej od Moskwy.<br />

Poniższy krótki przegląd ma jednak bardziej niż na<br />

konkretne kierunki geograficzne (w większości nieaktualne<br />

ze względu na zmiany polityczne), wskazać<br />

na klasy okrętów, które polskie stocznie z powodzeniem<br />

budowały i sprzedawały za granicę.<br />

Najliczniejszą kategorią okrętów były jednostki<br />

desantowe dwóch głównych typów: średnie proj.<br />

770/771/773 i ich pochodnych oraz duże proj.<br />

775. Tych pierwszych od 1967 do 2002 r. zbudowano<br />

w różnych wersjach łącznie 108, z czego 84<br />

wyeksportowano do ZSRS, Indii, Iraku i Libii. Ostatniego<br />

Polnocnego, odmłodzonego proj. NS-722,<br />

sprzedano po wieloletniej przerwie do Jemenu<br />

w 2002 r. (wraz z trzema małymi okrętami desantowymi<br />

proj. NS-717), ale był to łabędzi śpiew tego<br />

projektu – jego potencjał rozwojowy wyczerpał<br />

się. Jednostki te powstawały w Stoczni Północnej<br />

(obecnie Remontowa Shipbuilding S.A. w Gdańsku)<br />

i w Stoczni Marynarki Wojennej (obecnie PGZ<br />

Stocznia Wojenna Sp. z o.o. w Gdyni) – obie kontynuują<br />

tradycje swoich poprzedników i działają na<br />

rynku produkcji specjalnej. Ten pierwszy podmiot<br />

ma także na swoim koncie serię 27 okrętów desantowych<br />

proj. 775 sprzedanych do ZSRS. Północna<br />

na potrzeby flot ZSRS i NRD zbudowała<br />

ponadto kilkadziesiąt okrętów hydrograficznych,<br />

rozpoznania radioelektronicznego i szkolnych<br />

różnych typów.<br />

Jednak eksport okrętów w okresie PRL, to nie<br />

tylko Trójmiasto, ale także Szczecin, a dokładniej<br />

Stocznia Szczecińska im. Adolfa Warskiego. Zbudowała<br />

ona w tamtym okresie m.in. serie okrętów<br />

warsztatowych, oceanograficznych, szkolnych artyleryjsko-rakietowych,<br />

badawczych i baz energetycznych,<br />

a także cztery okręty szpitalne typu<br />

B320 – wszystkie przekazane ZSRS. Tam powstał<br />

też jeden z desantowców proj. 775.<br />

Z tego krótkiego przeglądu wynika, że główne<br />

klasy jednostek eksportowanych z Polski w okresie<br />

zimnej wojny to: okręty desantowe, hydrograficzne<br />

i badawcze oraz szkolne. Co zauważalne,<br />

brak w tej grupie jednostek stricte bojowych – ani<br />

wtedy, ani nigdy później nie udało nam się wejść<br />

na ten rynek, co wynika głównie z podziału specjalizacji<br />

stoczniowych w poszczególnych państwach<br />

Układu Warszawskiego (np. bojowe na<br />

eksport do ZSRS budowała Niemiecka Republika<br />

Demokratyczna).<br />

Jak promują okręty najlepsi?<br />

Sprzedaż okrętu (a szerzej – uzbrojenia i sprzętu<br />

wojskowego) to dosyć specyficzna dziedzina<br />

handlu międzynarodowego. Nie wchodząc<br />

w kwestie prawne i traktaty dotyczące międzynarodowych<br />

obrotów produktami specjalnymi, warto<br />

zwrócić uwagę na to, że są one promowane<br />

w szczególny sposób, kształtowany przez wieloletnie<br />

tradycje i charakterystykę dziedziny, jaką<br />

jest obronność państwa (w tym na wpływ polityki<br />

międzynarodowej). To jednak bardzo ogólne sformułowania,<br />

więc warto pokrótce omówić główne<br />

elementy skutecznej kampanii marketingowej<br />

okrętu wojennego.<br />

Po pierwsze, ważne są relacje polityczne pomiędzy<br />

rządami państw startujących w postępowaniu<br />

i państwem zamawiającym. Sektor zbrojeniowy,<br />

oprócz narażenia na różne sankcje, ma także duże<br />

powiązanie z ogólnymi relacjami politycznymi –<br />

np. kontrakty pomiędzy firmami z niektórych<br />

państw są po prostu niemożliwe lub co najmniej<br />

niemile widziane (jak Polski i Federacji Rosyjskiej),<br />

a między innymi niemalże oczywiste (jak Stanów<br />

Zjednoczonych z Izraelem czy Japonią). Oprócz<br />

obecnych relacji ważna jest także historia wzajemnych<br />

kontaktów i kontraktów. Tę trudną układankę<br />

uzupełniają osobiste stosunki i doświadczenie ze<br />

współpracy pomiędzy osobami odpowiedzialnymi<br />

za negocjacje z obu stron. Ten ostatni element,<br />

chociaż przynajmniej w teorii nie powinien mieć<br />

decydującego wpływu (z wyjątkiem negatywnych<br />

przykładów kontaktów o charakterze korupcyjnym),<br />

to jednak może stanowić przysłowiowy języczek<br />

u wagi – w końcu kto wolałby robić interesy<br />

z nieznajomymi, zamiast z kimś kogo zachowania<br />

i zwyczaje biznesowe dobrze zna?<br />

Dla państwa chcącego wejść na rynek eksportu<br />

okrętów ważne jest, aby proponowane jednostki<br />

były wprowadzane do służby pod narodową banderą<br />

– to spostrzeżenie nie dotyczy w dużej mierze<br />

86 <strong>Wojsko</strong> i <strong>Technika</strong> • Czerwiec <strong>2019</strong><br />

www.zbiam.pl


Okręty wojenne<br />

Krążownik rakietowy Moskwa sfotografowany podczas ćwiczenia „Kawkaz 2012”. Obecnie trwa – planowany od dłuższego czasu – remontu okrętu.<br />

Władimir Zabłockij,<br />

Witalij Kostriczenko<br />

Zaprojektowane w latach 70. minionego<br />

stulecia i obarczone ciężarem<br />

co najmniej trzydziestoletniej służby<br />

w trudnym dla Wojenno-Morskowo<br />

Fłota okresie transformacji ustrojowej<br />

od Związku Sowieckiego do Federacji<br />

Rosyjskiej, trzy krążowniki rakietowe<br />

projektu 1164 mają przed sobą jeszcze<br />

długą kampanię. W najbliższych<br />

latach we flocie Rosji nie pojawią się<br />

bowiem okręty bojowe podobnej<br />

wielkości, pasujące do ambicji<br />

rządzących na Kremlu, dlatego<br />

są one sukcesywnie remontowane<br />

i w bardzo ograniczonym<br />

zakresie modernizowane.<br />

Ilustracje w artykule: zbiory Autorów, MO FR,<br />

©Crown copyright, Dmitrij Stognij,<br />

Wadim Sawickij, Aleksandr Karpienko,<br />

US Navy/Cmdr. Jason W. Orender,<br />

PH2 James McCarter Jr., Rosoboroneksport.<br />

Zabójcy lotniskowców<br />

Krążowniki rakietowe projektu 1164<br />

pełnie nowego typu, i to uderzeniowego. W tym<br />

Cz. 2<br />

celu fundamenty wyrzutni systemu Bazalt zostały<br />

Krążowniki proj. 1164 zamierzano budować tymczasowo zakryte od góry arkuszami blachy,<br />

w Stoczni im. 61 komunardów w Nikołajewie<br />

(dziś Mikołajów na Ukrainie), a w tym wy mógł z daleka wyglądać jak jednostka proj.<br />

dzięki czemu krążownik we wczesnej fazie budo-<br />

celu specjalnie wydzielono w niej pochylnie nr 2 i 3<br />

(na każdej zdołano zbudować po dwa kadłuby).<br />

Cała seria miała liczyć co najmniej dziesięć okrętów:<br />

po cztery dla flot Północnej i Oceanu Spokojnego<br />

oraz po jednej dla Bałtyckiej i Czarnomorskiej.<br />

Pierwszą jednostkę serii, okręt 1. rangi, krążownik<br />

rakietowy Sława (nr stoczniowy S-2008) wpisano<br />

1134B. Dobrze widać to na fotografiach Sławy wykonanych<br />

przed wodowaniem.<br />

Uroczyste wodowanie prototypowego krążownika<br />

odbyło się 27 lipca 1979 r. i zostało połączone<br />

z obchodami święta WMF ZSRS. Okręt od<br />

razu został przeholowany do nabrzeża wyposażeniowego<br />

na lewym brzegu rzeki Inguł.<br />

na listę floty 20 maja 1973 r., ale ponieważ wie-<br />

Po zakończeniu prac wyposażeniowych,<br />

le nowych systemów do niego, w tym uzbrojenia,<br />

nie było jeszcze wówczas gotowych, położenie<br />

stępki nastąpiło dopiero 5 listopada 1976 r. na pochylni<br />

nr 2, po zwodowaniu z niej ostatniego dużego<br />

okrętu ZOP proj. 1134B Bierkut-B Tallin, budowanego<br />

pod numerem stoczniowym S-2007.<br />

Taka ciągłość numeracji zakładowej nie była normą<br />

i decyzję w tej sprawie podejmowano w Moskwie,<br />

na szczeblu Ministerstwa Przemysłu Stoczniowego.<br />

w okresie od 6 do 29 marca 1982 r., krążownik był<br />

dokowany w suchym doku Stoczni Okiean w Nikołajewie,<br />

po którym – 30 marca – rozpoczęto<br />

jego próby na uwięzi, trwające do 25 sierpnia. Nazajutrz<br />

pierwszy okręt nowej serii zaczął stoczniowe<br />

próby manewrowe, zakończone 28 października.<br />

30 października 1982 r. krążownik rakietowy<br />

Sława został przekazany w Sewastopolu komisji<br />

państwowej, wyznaczonej do przeprowadzenia<br />

Prawdopodobnie chciano ukryć, państwowych prób odbiorczych jednostki. Za-<br />

przynajmniej na pewien czas, budowę okrętu zuczęto<br />

je już 1 listopada, a realizowano na akwenie<br />

90 <strong>Wojsko</strong> i <strong>Technika</strong> • Czerwiec <strong>2019</strong><br />

www.zbiam.pl

Hooray! Your file is uploaded and ready to be published.

Saved successfully!

Ooh no, something went wrong!