Wojsko i technika 2/2020 (54) promo

zespolbadanianalizmilitarnych

ZBiAM

CZOŁG – BROŃ XXI WIEKU ❙ PIT-RADWAR W PROGRAMIE NATO AGS ❙ JAKI ZASIĘG MA ISKANDER?

Wojsko

i Technika

2/2020

Luty

CENA 14,50 zł

w tym 8% VAT

INDEKS 407445

ISSN 2450-1301

WWW.ZBIAM.PL

BEZPIECZEŃSTWO•UZBROJENIE•PRZEMYSŁ

F-35 dla Polski

31 stycznia w Dęblinie minister

obrony narodowej Mariusz

Błaszczak, w niezwykle uroczystej

oprawie, podpisał międzyrządową

umowę na zakup przez Polskę

32 wielozadaniowych samolotów

bojowych Lockheed Martin F-35A

Lightning II. Wartość kontraktu

to 4,6 mld USD.

Długi lot Gawrona cz. 1

Historia powstania korwety

patrolowej ORP Ślązak jest

bardzo długa i skomplikowana.

Niniejszy obszerny artykuł jest

próbą rzetelnego przedstawienia

najważniejszych faktów związanych

z epopeją tego okrętu.

str. 56

str. 68


Z P R E N U M E R A T Ą S A M E K O R Z Y Ś C I

Atrakcyjna cena, w tym dwa numery gratis!

Pewność otrzymania każdego numeru w niezmiennej cenie

E-wydania dostępne są na naszej stronie oraz w kioskach internetowych

Wojsko i Technika: cena detaliczna 14,50 zł

Prenumerata roczna: 145,00 zł | zawiera 12 numerów

Lotnictwo Aviation International: cena detaliczna 16,50 zł

Prenumerata roczna: 165,00 zł | zawiera 12 numerów

Wojsko i Technika Historia + numery specjalne: cena detaliczna 18,99 zł

Prenumerata roczna: 190,00 zł | zawiera 12 numerów

Prenumeratę zamów na naszej stronie internetowej www.zbiam.pl lub wpłać należność

na konto bankowe nr 70 1240 6159 1111 0010 6393 2976

Skontaktuj się z nami: office@zbiam.pl

Zespół Badań i Analiz Militarnych Sp. z o.o.

Biuro: ul. Bagatela 10/19 00-585 Warszawa


31 stycznia w Dęblinie minister

obrony narodowej Mariusz

Błaszczak, w niezwykle uroczystej

oprawie, podpisał międzyrządową

umowę LoA na zakup przez Polskę

32 wielozadaniowych samolotów

bojowych Lockheed Martin F-35A

Lightning II. Wartość kontraktu

to 4,6 mld USD.

Historia powstania korwety

patrolowej ORP Ślązak jest

bardzo długa i skomplikowana.

Niniejszy artykuł jest pionierską

próbą rzetelnego przedstawienia

najważniejszych faktów związanych

z epopeją tego okrętu.

w tym 8% VAT

INDEKS 407445

ISSN 2450-1301

Spis treści

12

46

Vol. VI, nr 2 (54)

LUTY 2020, NR 2.

Nakład: 14 990 egzemplarzy

CZOŁG – BROŃ XXI WIEKU ❙ PIT-RADWAR W PROGRAMIE NATO AGS ❙ JAKI ZASIĘG MA ISKANDER?

Wojsko

i Technika

2/2020

Luty

CENA 14,50 zł

WWW.ZBIAM.PL

BEZPIECZEŃSTWO•UZBROJENIE•PRZEMYSŁ

Spis treści WiT Luty 2020

Nowości z armii świata

Andrzej Kiński, Bartłomiej Kucharski, Adam M. Maciejewski,

Łukasz Pacholski str. 4

Czołg – broń XXI wieku cz. 1

Bartłomiej Kucharski str. 12

125 mm armata czołgowa GTS-125

Miroslav Gyűrösi str. 18

DEZAMET dostarczy kolejną partię amunicji 155 mm

Andrzej Kiński str. 20

AGS CSOP z PIT-RADWAR zapewni dostęp

do informacji rozpoznawczych NATO

Andrzej Kiński str. 26

Wirtualni sygnatariusze traktatu INF-2 cz. 3

Pociski manewrujące Indii i Pakistanu

Tomasz Szulc str. 30

Jaki zasięg ma Iskander?

Krzysztof Nicpoń str. 38

Perspektywy rozwoju autonomicznych

ciężarówek wojskowych

Jarosław Brach str. 46

62

XIII Międzynarodowa Konferencja Uzbrojeniowa

UZBROJENIE 2020

Ryszard Woźniak str. 52

Nowości z sił powietrznych świata

Adam M. Maciejewski, Łukasz Pacholski str. 54

F-35 dla Polski Harpia podpisana

Łukasz Pacholski, współpraca Andrzej Kiński str. 56

Czy 2020 będzie przełomowym rokiem dla Eurofightera?

Łukasz Pacholski str. 62

Nowości z flot wojennych świata

Tomasz Grotnik, Łukasz Pacholski str. 66

Długi lot Gawrona cz. 1

Paweł Janowski str. 68

Nowe szanse, nowe perspektywy

PGZ SW str. 78

Forum Bezpieczeństwa Morskiego Państwa 2020

Andrzej Nitka str. 80

68

F-35 dla Polski

Harpia podpisana

str. 56

Długi lot Gawrona

cz. 1

Na okładce: Wielozadaniowy samolot bojowy

Lockheed Martin F-35A Lightning II Królewskich

Australijskich Sił Powietrznych kołuje po pasie

lotniska w Williamtown.

Fot. Departament Obrony Australii/Sgt David Gibbs.

Redakcja

Andrzej Kiński – redaktor naczelny

andrzej.kinski@zbiam.pl

Adam M. Maciejewski

adam.maciejewski@zbiam.pl

Tomasz Grotnik

tomasz.grotnik@zbiam.pl

Łukasz Prus

lukasz.prus@zbiam.pl

Korekta

Monika Gutowska, zespół redakcyjny

Redakcja techniczna

Wiktor Grzeszczyk

Stali współprawcownicy

Piotr Abraszek, Jarosław Brach, Marcin Chała,

Jarosław Ciślak, Robert Czulda, Maksymilian Dura,

Miroslav Gyűrösi, Jerzy Gruszczyński,

Bartłomiej Kucharski, Hubert Królikowski,

Krzysztof Nicpoń,Andrzej Nitka,

Łukasz Pacholski, Paweł Przeździecki,

Tomasz Szulc, Tomasz Wachowski,

Michal Zdobinsky, Gabor Zord

Wydawca

Zespół Badań i Analiz Militarnych Sp. z o.o.

ul. Anieli Krzywoń 2/155, 01-391 Warszawa

office@zbiam.pl

Biuro

ul. Bagatela 10 lok. 19, 00-585 Warszawa

Dział reklamy i marketingu

Andrzej Ulanowski

andrzej.ulanowski@zbiam.pl

Dystrybucja i prenumerata

office@zbiam.pl

Reklamacje

office@zbiam.pl

Prenumerata

realizowana przez Ruch S.A:

Zamówienia na prenumeratę w wersji

papierowej i na e-wydania można składać

bezpośrednio na stronie

www.prenumerata.ruch.com.pl

Ewentualne pytania prosimy kierować

na adres e-mail: prenumerata@ruch.com.pl

lub kontaktując się z Telefonicznym

Biurem Obsługi Klienta pod numerem:

801 800 803 lub 22 717 59 59

– czynne w godzinach 7.00–18.00.

Koszt połączenia wg taryfy operatora.

Copyright by ZBiAM 2020

All Rights Reserved.

Wszelkie prawa zastrzeżone

Przedruk, kopiowanie oraz powielanie na inne

rodzaje mediów bez pisemnej zgody Wydawcy

jest zabronione. Materiałów niezamówionych,

nie zwracamy. Redakcja zastrzega sobie prawo

dokonywania skrótów w tekstach, zmian tytułów

i doboru ilustracji w materiałach niezamówionych.

Opinie zawarte w artykułach są wyłącznie opiniami

sygnowanych autorów. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności

za treść zamieszczonychogłoszeń i reklam.

Więcej informacji znajdzieszna naszej nowej stronie:

www.zbiam.pl

www.facebook.com/wojskoitechnika

str. 68

www.zbiam.pl Luty 2020Wojsko i Technika 3


Wozy bojowe

Rosyjski T-14, opracowany w ramach programu Armata, jest obecnie jedynym czołgiem podstawowym na świecie należącym do umownej 4. generacji. Jego przyszłość jest jednak nadal

mglista i nie wiadomo, kiedy wozy te będą mogły trafić do jednostek liniowych.

Bartłomiej Kucharski

Niemal równo 19 lat temu, na łamach

„Nowej Techniki Wojskowej” (nr 10/2000)

ukazał się artykuł świętej pamięci

płk. prof. dr. hab. inż. Wiesława Barnata

(1972–2019) „Czołg – broń walki XXI wieku”.

Analizując wspomniane opracowanie

można przypomnieć, jak wówczas

prognozowano rozwój broni pancernej

i co udało się przewidzieć trafnie,

co błędnie, a także jakie kierunki rozwoju

czołgów można wskazać dziś.

Ilustracje w artykule: Urałwagonzawod, Leonardo DRS,

US Army, Siły Obronne Izraela, MO Szwecji, ChTZ, KMW,

BAE Systems, Lockheed Martin, Defence Science and

Technology Laboratory, Chess Dynamics.

Wozy należące do obecnej 3. generacji czołgów podstawowych wprawdzie wciąż dysponują pewnym potencjałem

modernizacyjnym, ale dobiega on kresu – stąd potrzeba znalezienia ich następców.

Czołg – broń XXI wieku cz. 1

Na wstępie należy stwierdzić, że formalnie

istnieje tylko jeden czołg podstawowy

należący do umownej 4. generacji,

a więc mogący być nazwany wozem bojowym

XXI w., który w ciągu najbliższych kilku miesięcy,

albo i lat może być przyjęty do służby liniowej.

Jest to rosyjski T-14, opracowany w ramach programu

Armata. Pod koniec 2018 r. ogłoszono zakończenie

prób zakładowych tej konstrukcji, co

było wstępem do rozpoczęcia prób państwowych.

Jeżeli te przebiegną pomyślnie, czołg powinien

zostać przyjęty do służby w Wojskach Lądowych

Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej

i powinna rozpocząć się jego produkcja seryjna.

Optymiści twierdzą, że może to nastąpić w tym

roku… Wszystkie inne współczesne czołgi, które

można uznać za nowoczesne (poza pojedynczymi

prototypami), wywodzą się z konstrukcji powstałych

podczas zimnej wojny bądź powielają

wówczas opracowane koncepcje. Nie znaczy to

bynajmniej, że Leopard 2A7V+, M1A2C Abrams lub

T-90M mają wiele wspólnego z Leopardem 2A0, M1

czy T-72 (z którego wersji B wywodzi się rodzina

T-90) – przeciwnie, każda kolejna wersja produkcyjna

otrzymywała liczne zmiany i modyfikacje, a już

wyprodukowane wozy często przechodziły później

modernizacje podnoszące (niekiedy radykalnie)

ich wartość bojową. Okupiono to jednak

wzrostem masy i w mniejszym stopniu rozmiarów,

a to z kolei wywarło negatywny wpływ na

mobilność, tempo zużycia poszczególnych elementów

mechanicznych (o ile nie były wymieniane

na nowe, wytrzymalsze) itd. Mobilność

strategiczna współczesnych czołgów również

jest niewystarczająca – niemal wszystkie modele

zachodnie przekraczają granicę masy 50 t (podobnie

rosyjski T-14 i prawdopodobnie T-90M;

wyjątkiem jest japoński Typ 10, ważący 48 t

z pancerzem dodatkowym), a M1A2C czy Challenger

2 z pełnym zestawem osłon dodatkowych

przekraczają nawet 70 ton! Ma to niekorzystny

wpływ na transport drogą powietrzną, a nawet

morską (obciążenie pokładu!), z czego doskonale

zdają sobie sprawę wojskowi planiści, a ponadto

wzrost nacisku na grunt powoduje zagrożenie

dla stanu dróg cywilnych, po których przyjdzie

im się poruszać. Ponadto konstrukcja już istniejących

pojazdów niekoniecznie jest optymalna do

zastosowania zupełnie nowych rozwiązań, które

mogą przynieść nie tyle ewolucyjny wzrost, co

wręcz radykalną zmianę efektywności wozu bojowego

czy jego roli w systemie uzbrojenia sił

zbrojnych.

12 Wojsko i Technika • Luty 2020

www.zbiam.pl


Wozy bojowe

125 mm armata czołgowa GTS-125

Miroslav Gyűrösi

Słowacka spółka ZŤS - ŠPECIÁL, a.s.

ujawniła niedawno swoje

najnowsze działo – 125 mm

armatę czołgową, będącą drugą

modernizacją licencyjnej 2A46

w ofercie firmy.

Ilustracje w artykule: ZŤS - ŠPECIÁL, Miroslav Gyűrösi.

Prototyp zmodernizowanej 125 mm armaty czołgowej GTS-125 podczas pierwszych strzelań doświadczalnych na poligonie

Lieskovac w październiku 2019 r. Działo nie ma jeszcze zamontowanego przedmuchiwacza lufy 2. generacji.

Spółka ZŤS - ŠPECIÁL, a.s., mająca swą siedzibę

w Dubnicy nad Váhom, obok tak znanych

przedsiębiorstw jak KONŠTRUKTA-Defence,

a.s. i ZVS Holding, a.s., należy do słowackiej

grupy zbrojeniowej DMD Group, a.s. W swej ofercie

ma m.in. systemy artyleryjskie o kalibrach od 30

do 155 mm, w tym m.in.: armaty automatyczne,

moździerze, armaty czołgowe, wreszcie haubicoarmaty

i armatohaubice do dział samobieżnych, a także

lufy do nich. Jednym z najnowszych projektów

firmy jest 125 mm gładkolufowa armata czołgowa

GTS-125, w której uproszczono obsługę i wprowadzono

zmiany, skutkujące m.in. poprawą komfortu

pracy załogi wieży czołgu.

Czołgi średnie i podstawowe, uzbrojone

w 125 mm armaty czołgowe 2A26/2A46 i ich klony,

są dziś powszechnie używane niemal na całym

świecie, a wiele państw realizuje bądź rozważa

ich modernizację. Zastosowanie nowej

słowackiej armaty zapewnia uzyskanie w prosty

i niewymagający poważniejszych nakładów finansowych

sposób poprawy skuteczności bojowej

oraz niezawodności czołgów znajdujących się

w uzbrojeniu sił zbrojnych państwa-kontrahenta.

Projekt 125 mm armaty czołgowej GTS-125

zainicjowano pod koniec 2018 r. z inicjatywy ZŤS -

- ŠPECIÁL, a.s. Pierwsze strzelania prototypowe

działo, jeszcze nie w docelowej kompletacji, wykonało

w październiku 2020 r. Na marzec bieżącego

roku zaplanowana jest ich kontynuacja, już

z przedmuchiwaczem lufy 2. generacji. Osiągnięcie

gotowości do uruchomienia produkcji seryjnej

planowane jest na trzeci kwartał 2020 r.

Długość całkowita armaty wynosi 6350 mm,

a jego masa sięga 2500 kg. Szybkostrzelność to 6÷8

strzałów na minutę, a maksymalna donośność przy

strzelaniu ogniem pośrednim wynosi 10 000 m. Armata

jest przystosowana do współpracy z automatem

ładowania i strzela standardową amunicją rozdzielnego

ładowania do armat rodziny 2A46.

Armata czołgowa GTS-125 stanowi kolejne

ogniwo w rozwoju zmodernizowanego działa

2A46MS, które powstało w latach 90. na bazie licencyjnego

2A46 w ramach lokalnego programu

modernizacji czołgu T-72M1 znanego jako T-72M2

Moderna. W GTS-125 w stosunku do 2A46MS

wprowadzono kolejne zmiany konstrukcyjne

i technologiczne, których celem było w pierwszej

kolejności zwiększenie celności oraz ergonomii

obsługi, ale także kolejnej poprawy wskaźników

środowiskowych związanych z eksploatacją tej

broni.

Wzrost celności

W armacie GTS-125, podobnie jak w 2A46MS,

wprowadzono w stosunku do oryginalnego działa

2A46 wiele zmian konstrukcyjnych. Objęły one

m.in. kołyskę, część zamkową i urządzenia oporopowrotne.

W przypadku 2A46MS lufa wraz

z warstwą osłony termicznej nie była modernizowana,

ale w GTS-125 wprowadzono zmiany w konstrukcji

przedmuchiwacza. Charakterystyki balistyczne

działa nie uległy zmianie. Modernizacja

wpłynęła jednak na rozkład sił oddziałujących na

armatę podczas strzelania, ich amplitudę, co pozytywnie

odbiło się na celności. W konstrukcji

GTS-125 i 2A46MS poprawiono sposób mocowania

lufy w kołysce, a sama lufa na tym odcinku

otrzymała osłonę ochronną, co przyczyniło się do

uzyskania lepszych charakterystyk podczas prowadzenia

intensywnego ognia.

Układ oporopowrotny w obydwu zmodernizowanych

w ZŤS - ŠPECIÁL armatach ma elementy

umieszczone symetrycznie wobec osi lufy. Środek

ciężkości zespołu tłumienia odrzutu (powrotników)

układu oporopowrotnego znajduje się

w płaszczyźnie poziomej w stosunku do osi lufy,

a środek ciężkości w płaszczyźnie pionowej znajduje

się teraz w odległości 9 mm wobec osi lufy

(w oryginalnej 2A46 wartość ta wynosi 23 mm).

Poprzez symetryczne rozmieszczenie elementów

układu oporopowrotnego, które pozytywnie

wpłynęło na przebieg i poziom sił odrzutu, uzyskano

redukcję przyspieszenia ruchu wstecznego

zakończenia lufy w momencie opuszczenia pocisku

przez lufę o ok. 50% wobec 2A46. Największy

nacisk położono na charakterystyki działa podczas

strzelania przeciwpancerną amunicją podkalibrową

(APFSDS, APFSDS-T), która jest podstawową

dla czołgu na polu walki.

Montaż zmodernizowanych armat GTS-125

bądź 2A46MS nie wymaga żadnych zmian w wieży

czołgu – są montowane w miejsce oryginalnego

działa bez jakichkolwiek modyfikacji.

Poprawa ergonomii i wpływu na

otoczenie

Wspomniane zmiany w konstrukcji kołyski zmodernizowanych

dział, a także układu oporopowrotnego,

zostały pomyślane w taki sposób, żeby

w maksymalnym stopniu uprościć proces naprawy

lub wymiany armaty.

W konstrukcji armaty GTS-125 w porównaniu

do 2A46MS zastosowano specjalnie opracowany,

nowy przedmuchiwacz lufy, określany jako urządzenie

2. generacji. Z racji większych rozmiarów

i nieosiowej instalacji w stosunku do oryginalnego,

stanowi zasadniczą cechę odróżniającą nowe

działo od wszystkich innych armat rodziny 2A46.

Podczas wystrzału dochodzi do spalania wybuchowego

materiału miotającego umieszczonego

w łusce, która jest elementem naboju. W wyniku

procesu spalania powstają gazy o bardzo wysokim

ciśnieniu, które oddziałując na denną część pocisku

18 Wojsko i Technika • Luty 2020

www.zbiam.pl


Artyleria

Polscy artylerzyści od grudnia 2016 r. wykorzystują podczas strzelań szkoleniowych ze 155 mm armatohaubic samobieżnych Krab wyłącznie amunicję dostarczoną

przez Zakłady Metalowe DEZAMET S.A. Jej rosnące dostawy pozwolą nie tylko na prowadzenie intensywnego szkolenia, ale także tworzenie zapasów.

Na mniejszym zdjęciu: pociski OFd MKM, zapalnik KZ984, zapłonnik i zestaw modułowych ładunków miotających 6×TC-F (maksymalny).

Andrzej Kiński

Rosnąca liczba 155 mm armatohaubic

samobieżnych Krab w pododdziałach Wojsk

Rakietowych i Artylerii – na koniec 2019 r.

w linii było ich już 48 – generuje także

zwiększone potrzeby w zakresie amunicji.

Jej systematyczne dostawy są niezbędne

nie tylko ze względu na proces szkolenia,

który w pierwszych miesiącach po przejęciu

nowego sprzętu zwykle jest bardzo

intensywny, a później bieżące podtrzymanie

umiejętności artylerzystów, ale także

konieczność utworzenia zapasów, w tym

mobilizacyjnych. Należy wszak pamiętać,

że to nowy kaliber w historii współczesnego

Wojska Polskiego i zapasy należy budować

od podstaw. W ślad za programem Krab

uruchomiono program amunicyjny. Dzięki

temu już dziś, wchodzące w skład Polskiej

Grupy Zbrojeniowej, Zakłady Metalowe

DEZAMET S.A. są w stanie zabezpieczyć

potrzeby Sił Zbrojnych RP w zakresie

zasadniczych typów amunicji bojowej

155 mm z pociskiem odłamkowo-burzącym

z gazogeneratorem i bez oraz ich odmian

ćwiczebnych i treningowych.

A już niedługo same pociski

będą całkowicie powstawały w Polsce.

Fotografie w artykule: Dezamet, Andrzej Kiński,

11. Mazurski Pułk Artylerii/por. Jan Kołowski,

ppor. Karol Frankowski.

DEZAMET dostarczy kolejną

partię amunicji 155 mm

Wgrudniu 2019 r. zakłady z Nowej Dęby

zawarły z Inspektoratem Uzbrojenia

dwie duże umowy dotyczące produkcji

i dostaw amunicji, w tym – największą w dotychczasowej

historii programu amunicji do

Krabów – na dwa typy amunicji odłamkowo-burzącej.

Jest to już trzecia umowa zawarta przez

Zakłady Metalowe DEZAMET S.A. z Ministerstwem

Obrony Narodowej, związana z amunicją

artyleryjską 155 mm. Pierwszą podpisano 11 lipca

2014 r. i dotyczyła dostawy 2000 kompletów

bojowej amunicji odłamkowo-burzącej wraz

z modułowymi ładunkami miotającymi BC-E

i TC-F – bez gazogeneratora EOFd MKM i z gazogeneratorem

EOFd MKM DV (po 1000 sztuk).

Zamówienie objęło także amunicję treningową,

ćwiczebną (szkolną) i przekroje, a jego łączna

wartość wyniosła ok. 47 mln PLN brutto. Została

ona zrealizowana pod koniec 2015 r. Kolejna została

podpisana 7 października 2016 r. i tym razem

dotyczyła, po uwzględnieniu podpisanego

19 marca 2018 r. aneksu, 11 000 kompletów bojowej

amunicji odłamkowo-burzącej – 6000 bez

gazogeneratora i 5000 z gazogeneratorem oraz

zestawów modułowych ładunków miotających.

Jej wartość wyniosła ok. 203 mln PLN brutto,

a dostawy w jej ramach zakończono w pierwszym

kwartale 2019 r.

Trzecia, również wieloletnia, umowa została zawarta

9 grudnia 2019 r. Z ramienia Inspektoratu

Uzbrojenia sygnował ją szef tej instytucji gen. bryg.

Dariusz Pluta, zaś Zakładów Metalowych DEZAMET

S.A. prezes Tomasz Wawrzkowicz i członek zarządu

Jerzy Deruś. Na uroczystości obecni byli także sekretarz

stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej Marek

Łapiński i wiceprezes zarządu Polskiej Grupy

Zbrojeniowej S.A. Sebastian Chwałek.

Grudniowe zamówienie ma wartość 421,5 mln

PLN brutto i obejmuje dostawę 24 000 kompletów

bojowej amunicji odłamkowo-burzącej kal. 155 mm

– 18 000 bez gazogeneratora EOFd MKM i 6000

z gazogeneratorem EOFd MKM DV. W skład każdego

kompletu wchodzi: pocisk OFd MKM lub OFd

MKM DV z głowicowym zapalnikiem uderzeniowym

KZ984, zestaw modułowych ładunków miotających

i zapłonnik M82G. Podobnie jak było to

w przypadku dwóch poprzednich partii, w komplecie

z każdym pociskiem bez gazogeneratora będą

dostarczone po dwa ładunki dolnych stref donośności

BC-E i cztery górnych stref donośności TC-F,

zaś wraz z pociskiem z gazogeneratorem sześć TC-F.

Dostawy mają zostać zrealizowane w latach 2020

–2022, a do końca tego roku ma zostać wyprodukowanych

i przekazanych zamawiającemu 4000 kompletów

amunicji z gazogeneratorem i 6000 bez

gazogeneratora. Umowa precyzuje także warunki

20 Wojsko i Technika • Luty 2020

www.zbiam.pl


Przemysł obronny

AGS CSOP z PIT-RADWAR zapewni dostęp

do informacji rozpoznawczych NATO

Andrzej Kiński

Realizowany od kilkunastu lat program

sojuszniczego systemu obserwacji

obiektów naziemnych z powietrza – NATO

Alliance Ground Surveillance, opartego

na bezzałogowych statkach powietrznych

dalekiego zasięgu, w tym roku ma

osiągnąć wstępną gotowość operacyjną.

Polska będzie nie tylko użytkownikiem

tego systemu, ale jest także jednym

z budujących go 15 państw partnerskich,

dlatego polskie przedsiębiorstwa

przemysłowe i placówki naukowo-

-badawcze realizują projekty związane

z jego poszczególnymi elementami. Kilka

tygodni temu w spółce PIT-RADWAR S.A.

zamknięto kolejny, niezwykle ważny,

etap związany z projektem AGS CSOP

do systemu NATO AGS – ukończono

budowę laboratorium do prac związanych

z opracowywaniem i testowaniem

kolejnych wersji oprogramowania.

Ilustracje w artykule: NAGSMA, PIT-RADWAR,

Northrop Grumman.

Inicjatywa stworzenia systemu NATO Alliance

Ground Surveillance (NATO AGS) została zaakceptowana

na praskim szczycie NATO w listopadzie

2002 r. Formalnie prace zostały zapoczątkowane

16 kwietnia 2004 r. wraz z podpisaniem

przez narodowych dyrektorów uzbrojenia ówczesnych

25 państw członkowskich NATO decyzji

o rozpoczęciu budowy systemu.

Polska w NATO AGS

Polska od 2002 r. brała udział w pracach nad

NATO AGS, delegując swych przedstawicieli do

komitetu sterującego programu (AGS Capability

Steering Committee), współfinansując biuro AGS

Support Staff w Brukseli i biorąc udział w spotkaniach

grupy przemysłowej Transatlantic Industrial

Proposed Solution (TIPS). Nasz kraj podjął nawet

starania o ulokowanie głównej bazy jednostki obsługującej

NATO AGS w Powidzu, co jednak nie

doszło do skutku.

W kwietniu 2009 r., po ustaleniu finalnej konfiguracji

projektowanego systemu, gdy reprezentanci

pierwszych państw złożyli swe podpisy

pod porozumieniem wykonawczym AGS

Program Memorandum of Understanding (AGS

PMOU), Polska poinformowała Kwaterę Główną

Program sojuszniczego systemu obserwacji obiektów naziemnych z powietrza – NATO Alliance Ground Surveillance,

oparty na bezzałogowych statkach powietrznych dalekiego zasięgu Northrop Grumman RQ-4D Global Hawk Block 40,

w tym roku ma osiągnąć wstępną gotowość operacyjną. Polska jest jednym z partnerów programu, a polskie podmioty

naukowo-badawcze i przemysłowe realizują projekty związane z budową jego elementów.

NATO o wycofaniu się z programu budowy

NATO AGS. Motywowano to wówczas względami

ekonomicznymi, choć dotychczasowe

wydatki związane z uczestnictwem w nim nie

były zbyt wysokie (ocenić je można na ok.

5 mln PLN, z tego 540 000 EUR wydatkowano

z tytułu współfinansowania brukselskiego biura).

Planowany wówczas udział finansowy naszego

kraju w fazie zakupów elementów systemu,

mającej przypadać na lata 2009–2013, miał

wynieść 56 mln EUR, a więc 3,91% z zakładanych

wówczas na 1,445 mld EUR kosztów projektu.

O znaczących oszczędnościach trudno

więc mówić.

Po kilku latach, w październiku 2012 r., nowe

kierownictwo resortu obrony ogłosiło na spotkaniu

ministrów obrony państw NATO w Brukseli, że

podjęło decyzję o ponownym przystąpieniu do

programu NATO AGS. W następnym roku Polska

złożyła deklarację uczestnictwa w programie,

a w sierpniu 2013 r. przesłano do MON do podpisania

dokument PMOU wraz z wprowadzonymi

do niego na przestrzeni lat zmianami. Dokument

akcesyjny został ostatecznie podpisany 2 kwietnia

2014 r. i zatwierdzony 19 czerwca tegoż roku.

Nasz kraj zadeklarował udział finansowy na poziomie

4,5% szacowanych wówczas kosztów przedsięwzięcia,

a więc ok. 71 mln EUR.

Powrót Polski do programu umożliwił wznowienie

w 2013 r. rozmów z nadzorującą jego realizację,

specjalnie powołaną w tym celu we wrześniu

2009 r., agencją NATO Alliance Ground Surveillance

Management Agency (NAGSMA) i z głównym wykonawcą

programu NATO AGS, firmą Northrop

Grumman ISS International Inc. (NGISSII), na temat

udziału polskich podmiotów badawczych i przemysłowych

w budowie systemu. Warunki członkostwa

w NATO AGS określają bowiem, że przemysłowi

państwa biorącego udział w programie

powierza się realizację pakietu prac, które zapewnią

częściową kompensatę wkładu finansowego

poniesionego przez stronę w wysokości od 50%

do nawet 100% poniesionych nakładów. Wynikiem

analizy rynku przez NGISSII i NAGSMA było

opublikowanie we wrześniu 2013 r. pełnego studium

uczestnictwa przemysłu polskiego w programie

AGS. Studium to w sposób szczegółowy opisuje

obszary odpowiedzialności polskich podmiotów

w propozycji NGISSII dla NAGSMA realizacji konkretnych

projektów. Dostęp do ww. dokumentów, będący

warunkiem niezbędnym do analizy możliwości

uczestnictwa polskich firm w programie AGS,

26 Wojsko i Technika • Luty 2020

www.zbiam.pl


Broń rakietowa

Wirtualni sygnatariusze traktatu INF-2 cz. 3

Pociski manewrujące Indii i Pakistanu

Doświadczalne odpalenie pocisku manewrującego Nirbhay z wyrzutni w docelowej konfiguracji.

Tomasz Szulc

Wyścig zbrojeń na subkontynencie

indyjskim datuje się niemal od chwili

podziału „perły w koronie” imperium

brytyjskiego na Indie i Pakistan. Podziału

dokonano w taki sposób, że od pierwszych

chwil niepodległości obu państw w 1947 r.

pojawiło się zarzewie konfliktu, który

trwa do dziś. Oba państwa rościły sobie

i roszczą nadal prawo do części terytoriów

sąsiada, co doprowadziło już do kilku

wojen. Obie strony inwestują ogromne

kwoty w rozbudowę swoich potencjałów

militarnych, niezależnie od powszechnego

ubóstwa swych obywateli.

Fotografie w artykule: Ministerstwo Obrony

Pakistanu, DRDO, Internet.

Wlokalnym wyścigu zbrojeń nieoczekiwanie

dużą rolę odgrywa „trzecia siła”,

jaką jest Chińska Republika Ludowa,

która od chwili ogłoszenia niepodległości przez

Indie spierała się z nimi o terytoria graniczne.

W 1962 r. doszło do otwartego konfliktu między

Indiami i Chinami, w którym sukces odniosła ChRL.

Od tego czasu Indie próbują rozwijać swoje siły

zbrojne w taki sposób, aby stanowiły nie tylko przeciwwagę

dla Sił Zbrojnych Pakistanu, ale i Chińskiej

Armii Ludowo-Wyzwoleńczej. Przez ponad ćwierć

wieku wydawało się to osiągalne za sprawą przewagi

technicznej – od początku Rewolucji Kulturalnej

w Chinach postęp w dziedzinie militarnej w Państwie

Środka niemal się zatrzymał i Indie mogły liczyć

na skompensowanie przewagi liczebnej sąsiada

zakupami nowoczesnego sprzętu za granicą.

Było to świetnie widoczne np. w lotnictwie: gdy

w Chinach podstawowym typem samolotu bojowego

był nadal J-6 (MiG-19), Indie dysponowały

MiG-ami-23, 25 i 27! Gdy w Chinach zaczęło przybywać

myśliwskich J-7 (MiG-21F), w Indiach pojawiły się

Mirage 2000 i MiG-i-29, a nieco później Su-30MKI!

Problem stanowiła broń jądrowa: ChRL dokonała

pierwszej próby bomby termojądrowej

16 października 1964 r., co zmusiło Indie do uruchomienia

własnego programu jądrowego,

który zaowocował pierwszym testem 18 maja

1974 r. Chiny miały jednak już wtedy pierwsze

pociski balistyczne o zasięgu kilku tysięcy kilometrów.

I pod tym względem Indie próbowały

dorównać sąsiadowi, ale opóźnienie było jeszcze

większe.

Na dodatek Chiny zastosowały pradawną zasadę

– „wróg mojego wroga jest moim przyjacielem”

i zaczęły dozbrajać Pakistan. Przywódcy

tego ostatniego państwa wiedzieli że Indie zbroją

się przeciw Chinom, ale nie chcieli pogodzić się

z tym, że automatycznie potencjał ich sąsiada

rośnie tak szybko, że Pakistan nie będzie mógł

mu sprostać. Próba dogonienia Indii tak pod

względem liczby, jak nowoczesności uzbrojenia

była niemal nierealna, ale podjęto ją w Islamabadzie

z wykorzystaniem finansowego wsparcia

bogatych krajów muzułmańskich i chińskiej pomocy

technicznej. Do dzisiaj nie potwierdzono

30 Wojsko i Technika • Luty 2020

www.zbiam.pl


Broń rakietowa

Szczątki rakiet porozrzucane na kazachskich stepach były, przez lata istnienia ZSRS, widokiem codziennym. Na 11 wielkich poligonach rakiety różnych typów odpalano wtedy

corocznie setkami. Niemal 30 lat po rozpadzie ZSRS sytuacja zmieniła się na tyle, że widok dopalających się szczątków rakiety i ich zdjęcia w mediach wywołują sensację.

Krzysztof Nicpoń

Przed rokiem na łamach „Wojska i Techniki”

opublikowaliśmy artykuł „Pocisk

manewrujący 9M729 – o co tu chodzi?”

(WiT 2/2019), opisujący kontrowersje

związane z nowym pociskiem manewrującym

wprowadzanym do zestawu

uzbrojenia systemu Iskander-M1. A także

przebieg wyreżyserowanego przez

Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej

spektaklu, nazwanego „briefingiem

prasowym”, podczas którego, prezentując

tylko pojemnik transportowo-startowy

pocisku i kilka schematów, usiłowano

wmówić zaproszonym gościom, że pocisk

9M729 może osiągać cele położone

co najwyżej o 480 km od miejsca startu,

czyli dwa–trzy razy bliżej niż jego morskie

rodzime i zagraniczne odpowiedniki

– pocisk 3M14 systemu Kalibr, zbudowany

w tym samym biurze konstrukcyjnym

Nowator z Jekaterynburga oraz

amerykański RGM/UGM-109 Tomahawk.

Od tego wydarzenia nie minął jeszcze rok,

a w mediach mieliśmy kolejne zamieszanie

z systemem Iskander-M w tle

i pytaniem o przestrzeganie

przez Rosję traktatu INF/RSMD.

Ilustracje w artykule: KazInform.kz, Uralskweek.kz,

Google, MAXAR, NPO Tajfun, MO FR, Internet.

9stycznia 2020 r., dwa kilometry od miejscowości

Nogajty w obwodzie aktobskim

w Republice Kazachstanu znaleziono na

ziemi dopalające się szczątki niezidentyfikowanego

obiektu, który spadł z nieba ok. 14.30 czasu lo-

Jaki zasięg ma Iskander?

kalnego. Zdjęcia opublikowane w mediach społecznościowych

przez miejscowych, pokazywały

coś, co już na pierwszy rzut oka przypominało

szczątki rakiety. Na ziemi w miejscu upadku nie

było leja, śladów wybuchu czy innych zniszczeń.

O znalezisku oczywiście zawiadomiono władze.

Cechy charakterystyczne szczątków, widocznych

na zdjęciach, pozwalają zidentyfikować znalezisko

jako korpus silnika rakietowego, przedział ogonowy

i przedział aparatury, najprawdopodobniej

pocisku 9M723 taktyczno-operacyjnego systemu

rakietowego Iskander-M.

Zdarzenie w Kazachstanie – „nie wierzę

w niezdementowane informacje”

Oficjalny komunikat, wydany dwa dni później

przez Ministerstwo Obrony Republiki Kazachstanu

dotyczący tego zdarzenia informował: W czasie

planowych ćwiczeń prowadzonych przez ośrodek

doświadczalny Ministerstwa Obrony Federacji Rosyjskiej,

dzierżawiący w Kazachstanie poligony w ramach

dwustronnej umowy międzypaństwowej,

odłamki jednej z odpalonych rakiet spadły poza

ustanowionym obszarem. Wybuchu w miejscu

upadku nie było. Nie ma też ofiar i zniszczeń. Zdarzenie

nie przedstawia zagrożenia dla okolicznych

mieszkańców. Strzelania rakietowe z wykorzystaniem

obiektów na terytorium Republiki Kazachstan

prowadzone są zgodnie z rocznym planem i grafikiem

przebiegu ćwiczeń. Rejon upadku został otoczony

przez policję. Zgodnie z porozumieniem dwustronnym

przyczyny wypadku będzie wyjaśniać

komisja kazachstańsko-rosyjska przy akimacie obwodu

aktobskiego.

Biorąc powyższe pod uwagę, nie byłoby w tym

zdarzeniu w zasadzie nic nadzwyczajnego, ot pocisk

– prawdopodobnie odpalony z wyrzutni systemu

Iskander-M miał awarię i upadł poza terenem

poligonu, gdyby nie lokalizacja miejsca upadku.

Nogajty leżą bowiem ok. 650 km na wschód od

granicy z Rosją i znajdującego się tuż przy granicy

z Kazachstanem 4. Centralnego Państwowego

Poligonu Ogólnowojskowego, znanego szerzej

pod nazwą poligon Kapustin Jar, z dowództwem

w Znamiensku. Powszechnie uważa się, że to

z jego obszaru w Rosji w kierunku pól tarczowych

na poligonach w Kazachstanie, odpalane są pociski

„ziemia–ziemia” w czasie strzelań testowych

i szkolnych. Mimo że nie podano miejsca startu, to

właśnie ta odległość czyni największe zamieszanie

w całej historii, ponieważ 650 km to co najmniej

150 km więcej niż górny limit zasięgu uzbrojenia

rakietowego dopuszczonego do używania

zgodnie z porozumieniem z 1987 r. I chociaż ograniczenia

traktatu INF/RSMD, po odstąpieniu od

jego przestrzegania przez Stany Zjednoczone

i Federację Rosyjską obu stron już formalnie nie

obowiązują, jednak system Iskander-M skonstruowano

i wszedł do uzbrojenia w czasie, gdy Rosja

oficjalnie deklarowała przestrzeganie postanowień

porozumienia.

Niestety, szerszych wyjaśnień w tej sprawie na

pewno nie będzie, ponieważ – jak głosi następny

oficjalny komunikat resortu obrony Kazachstanu,

wydany 14 stycznia – komisja dwustronna badająca

zdarzenie pod Nogajtami stwierdziła już po

wstępnych oględzinach, że szczątki znalezione na

ziemi to… elementy rakiety geofizycznej, przeznaczonej

do sondowania górnych warstw atmosfery.

Dementując tym samym wcześniejsze

pogłoski o jakimkolwiek ich związku z systemem

Iskander-M.

38 Wojsko i Technika • Luty 2020

www.zbiam.pl


Pojazdy wojskowe

Perspektywy rozwoju autonomicznych

ciężarówek wojskowych

Amerykanie są dziś najbardziej zaawansowani we wprowadzaniu zautomatyzowanych i autonomicznych pojazdów szeroko pojętego wsparcia logistycznego.

Jarosław Brach

W najbliższych latach będzie można

wyróżnić kilka zasadniczych tendencji

rozwojowych bezpośrednio

wpływających i determinujących,

jak w sferze budowy oraz kompletacji

będzie prezentowała się nowoczesna

i jednocześnie innowacyjna wojskowa

ciężarówka przyszłości, należąca

do klasy tonażowej średniej

bądź ciężkiej.

Fotografie w artykule: Oshkosh, Kamaz,

Miroslav Gyűrösi, Internet.

Za jedną z takich tendencji należy uznać

dalszy rozwój rozwiązań zautomatyzowanego

i autonomicznego prowadzenia,

czyli takich rozwiązań technicznych, w których –

– w zależności od stopnia ich zaawansowania –

– kierowca może zostać częściowo bądź nawet

całkowicie zastąpiony przez układy zarządzane

elektronicznie. Te pozwalają na bardzo precyzyjne

prowadzenie, zapewniając: dokładność, powtarzalność

i eliminację ludzkich błędów, zredukowanie

testów fizycznych sprzętu, wykonywanie

bardziej złożonych scenariuszy poruszania się (np.

jazda w kolumnie).

Na obecnym etapie swojego rozwoju systemy

te nadają się jednak do wykorzystania głównie na

autostradach i – w ograniczonym zakresie – na

wybranych trasach szybkiego ruchu, co najmniej

dwupasmowych oraz docelowo wyposażonych

w odpowiednie systemy komunikacji. Omawiając

to zagadnienie trzeba też zwrócić uwagę na

wzrost znaczenia łączności w transporcie przyszłości.

Wykorzystanie sieci cyfrowych w ruchu

drogowym wchodzi w fazę intensywnego rozwoju.

Łączność oznacza nie tylko skomunikowanie

wszystkich systemów wspomagania, bezpieczeństwa

i telematyki z nowymi układami czujników,

ale obejmuje także tworzenie inteligentnych sieci

między pojazdami oraz między pojazdami a elementami

infrastruktury transportu. Jeśli ciężarówka

odpowiednio wcześnie otrzymuje informację

o wypadku na jej trasie przejazdu, może z wyprzedzeniem

podjąć należyte działania i w trybie autonomicznym

dostosować się do natężenia ruchu.

Płynniejsza jazda skutkuje obniżeniem zużycia paliwa

i emisji spalin. Równocześnie czas przybycia

staje się bardziej przewidywalny, a zrównoważony

styl jazdy sprawia, że podstawowe podzespoły

auta są mniej narażone na zużycie.

Przy tym nie myśli się o rezygnacji z kierowców,

gdyż system autonomicznego prowadzenia nie

należy do technologii bezosobowych. I kwestia

wcale nie dotyczy, w przypadku transportu cywilnego,

możliwych oporów ze strony tej istotnej

grupy społecznej, w Europie liczącej setki tysięcy

osób, a wraz z rodzinami nawet kilka milionów,

ale uświadomienia, że system ma efektywnie

wspomagać, a nie zastępować człowieka w jeszcze

lepszym wykonywaniu przez niego zadań.

Kierowca nadal będzie zatem potrzebny. W trybie

jazdy zautomatyzowanej utrzymuje przez cały

czas kontrolę nad pojazdem – może przejąć kierowanie

w wymagających sytuacjach. Wspomaganie

oznacza tu pomoc, a nie substytucyjność,

gdyż autonomiczny system, wspierając kierowcę,

ogranicza jego zmęczenie jednostajną jazdą autostradową

oraz ruszaniem i hamowaniem w korku.

Przeprowadzone przez oddział badań Daimlera

testy kondycyjne kierowców korzystających

z funkcji jazdy autonomicznej wskazują, że mniej

się oni męczą, dłużej pozostają wypoczęci i mogą

poświęcać czas na inne zadania. Ich współczynnik

uwagi kształtuje się na poziomie o ok. 25%

wyższym niż przy całkowicie samodzielnym prowadzeniu.

Tym bardziej, iż ok. ²/₃ wszystkich wypadków

w ruchu drogowym przypada na kolizje

polegające na uderzeniu w tył poprzedzającego

pojazdu lub przypadkowe zjechanie z pasa ruchu.

Ich przyczynami często są: zmęczenie, rozproszenie

uwagi lub błędy kierowców. W takich

przypadkach system okazuje się lepszy od jakiegokolwiek

prowadzącego, bo zachowuje pełną

gotowość do interwencji przez cały czas.

Niezaprzeczalnie więc ciężarówka przyszłości

będzie bardziej wszechstronna. W miarę rozwoju

potencjału komunikacyjnego, możliwe stanie się

46 Wojsko i Technika • Luty 2020

www.zbiam.pl


Przemysł obronny

XIII Międzynarodowa Konferencja Uzbrojeniowa

UZBROJENIE 2020

Hotel ZAMEK RYN**** (www.zamekryn.pl) w Rynie na Mazurach, w którym w dniach 21–24 września odbędzie się XIII Międzynarodowa Konferencja Uzbrojeniowa

UZBROJENIE 2020.

Ryszard Woźniak

W dniach 21–24 września 2020 r.

w Hotelu ZAMEK RYN

w Rynie w województwie

warmińsko-mazurskim, odbędzie się

XIII Międzynarodowa Konferencja

Uzbrojeniowa UZBROJENIE 2020

„Naukowe Aspekty Techniki Uzbrojenia

i Bezpieczeństwa”. Jej tradycyjnymi

organizatorami są Instytut Techniki

Uzbrojenia (ITU) Wydziału Mechatroniki

i Lotnictwa (WML) Wojskowej Akademii

Technicznej (od 1996 r.) i Wojskowy

Instytut Techniczny Uzbrojenia

z Zielonki (od 2008 r.).

Fot. Hotel ZAMEK RYN.

Współorganizatorami Konferencji w tym

roku będą: Katedra Technik Komputerowych

i Uzbrojenia Wydziału Mechatroniki

i Budowy Maszyn Politechniki Świętokrzyskiej;

Katedra Uzbrojenia Okrętowego Wydziału Nawigacji

i Uzbrojenia Okrętowego Akademii Marynarki

Wojennej; Sieć Badawcza Łukasiewicz – Instytut

Metali Nieżelaznych oraz Zakłady Mechaniczne

„Tarnów” S.A. Z kolei patronat medialny nad Konferencją

objęły m.in. redakcje miesięczników „Głos

Akademicki” i „Wojsko i Technika”.

Tematyka wystąpień

Tematyka wystąpień konferencyjnych będzie dotyczyła

m.in.:

❚ modernizacji technicznej Sił Zbrojnych RP,

❚ uzbrojenia i wyposażenia żołnierza XXI wieku,

❚ systemów broni lufowej i rakietowej oraz środków

bojowych,

❚ wykrywania, śledzenia i maskowania celów,

❚ systemów dowodzenia i kierowania ogniem,

❚ balistyki wewnętrznej, zewnętrznej i końcowej,

❚ fizyki wybuchu i nowoczesnych materiałów wysokoenergetycznych,

❚ uzbrojenia oraz techniki lotniczej i morskiej,

❚ bezzałogowych obiektów precyzyjnego rażenia,

❚ technicznych środków przeciwterrorystycznych,

❚ bezpieczeństwa infrastruktury i osób,

❚ kształcenia i szkolenia personelu technicznego

dla Sił Zbrojnych RP.

Referaty

Referaty w języku angielskim (preferowany)

lub polskim, nadesłane w wersji elektronicznej

(na adres: mku@wat.edu.pl), zostaną opublikowane

w „Materiałach konferencyjnych”, a pozytywnie

zrecenzowane – w kwartalnikach naukowych:

„Problemy Mechatroniki. Uzbrojenie,

lotnictwo, inżynieria bezpieczeństwa” i „Problemy

Techniki Uzbrojenia”.

Konkursy

Podczas Konferencji odbędzie się VII Konkurs o

Nagrodę im. Kazimierza Siemienowicza – za

najlepszą publikację konferencyjną z dziedziny techniki

uzbrojenia i bezpieczeństwa. Do konkursu mogą

przystąpić autorzy zakwalifikowanych referatów,

którzy nie ukończyli 35. roku życia.

Informacje

Szczegółowe informacje na temat Konferencji,

regulaminu Konkursu o Nagrodę im. Kazimierza

Siemienowicza i wymagań wydawniczych

są dostępne na stronie internetowej:

mku2020.wat.edu.pl oraz w ITU WML WAT;

00-908 Warszawa 49, ul. gen. Sylwestra Kaliskiego

2; tel.: (48) 261-83-95-08; 261-83-99-56;

fax: (48) 261-83-95-08.

n

52 Wojsko i Technika • Luty 2020

www.zbiam.pl


Samoloty bojowe

Łukasz Pacholski,

współpraca Andrzej Kiński

31 stycznia na terenie Lotniczej

Akademii Wojskowej w Dęblinie doszło

do zapowiadanego już od pewnego

czasu przez ministra obrony narodowej

Mariusza Błaszczaka, uroczystego

„podpisania” międzyrządowej

umowy na zakup przez Polskę

32 wielozadaniowych samolotów

bojowych Lockheed Martin F-35A

Lightning II. Wydarzenie uświetnili

swoją obecnością m.in.

Prezydent RP Andrzej Duda,

premier Mateusz Morawiecki,

minister obrony Mariusz Błaszczak

i szef Sztabu Generalnego WP

gen. Rajmund Andrzejczak. Nie mogło

zabraknąć także ambasador

Stanów Zjednoczonych w Polsce

Georgette Mosbacher.

Fotografie w artykule: Łukasz Pacholski,

Andrzej Kiński, Lockheed Martin, US Air Force,

Air Force Research Laboratory,

Ministerstwo Obrony Norwegii.

O

potrzebie intensyfikacji modernizacji

i wymiany generacyjnej sprzętu Sił Powietrznych

mówi się od momentu podpisania

18 kwietnia 2003 r. umowy określającej

warunki zakupu 48 wielozadaniowych samolotów

bojowych Lockheed Martin F-16C/D Block

52+ Jastrząb. Ze względu na brak wypracowanej

i potwierdzonej przez władze polityczne koncepcji

co do zakupu konkretnego typu samolotu

i sposobu jego pozyskania, a także czynniki finansowe,

decyzja o zakupie kolejnej partii maszyn

F-35 dla Polski

Harpia podpisana

Dzięki umowie LoA parafowanej przez stronę polską 31 stycznia 2020 r. w 2030 r. Siły Powietrzne RP będą

dysponować pięcioma eskadrami wyposażonymi w wielozadaniowe samoloty bojowe produkcji amerykańskiej

korporacji Lockheed Martin.

zachodniej produkcji była odkładana. Utrzymanie

potencjału operacyjnego lotnictwa rozwiązano

poprzez wydłużenie okresu użytkowania samolotów

Su-22 i MiG-29. Podjął się tego krajowy przemysł

obronny – Instytut Techniczny Wojsk Lotniczych

w Warszawie i Wojskowe Zakłady Lotnicze

nr 2 S.A. w Bydgoszczy. W ostatnich latach, wiedząc,

że okres użytkowania maszyn bojowych

sowieckiej produkcji zbliża się nieuchronnie do

końca, ponownie podjęto analizy dotyczące zakupu

nowych wielozadaniowych samolotów bojowych,

wyraźnie skłaniając się ku maszynom

5. generacji F-35. Jednak najprawdopodobniej do

zakupu F-35 doszłoby kilka lat później, gdyby nie

„czarna seria” wypadków z udziałem MiG-ów-29,

zapoczątkowana pożarem na płycie lotniska

w Malborku 11 czerwca 2016 r. Na skutek tych

zdarzeń zniszczeniu bądź poważnemu uszkodzeniu

uległy cztery maszyny, a pilot jednej z nich

poniósł śmierć 6 lipca 2018 r. pod Pasłękiem.

23 listopada 2017 r. Inspektorat Uzbrojenia

MON (IU) opublikował ogłoszenia o rozpoczęciu

Minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak nie krył zadowolenia, składając swój podpis pod umową LoA na

zakup samolotów F-35. Faktycznie wejdzie ona w życie dopiero po przelaniu pierwszej transzy płatności.

F-35A zostaną zakupione na mocy polsko-amerykańskiej

umowy międzyrządowej, zgodnie z procedurą

Foreign Military Sales. Reprezentantką amerykańskiej

administracji na uroczystości w Dęblinie była ambasador

Stanów Zjednoczonych w RP Georgette Mosbacher.

56 Wojsko i Technika • Luty 2020

www.zbiam.pl


Samoloty bojowe

Łukasz Pacholski

Wielozadaniowy samolot bojowy

Eurofighter, owoc pracy czterech

państw Europy Zachodniej, znalazł się

na ważnym etapie swego rozwoju.

W ciągu najbliższych miesięcy zakończy

się produkcja i dostawy ostatnich

egzemplarzy zamówionych przez

państwa członkowskie konsorcjum

Eurofighter GmbH. To zaś oznacza,

że wysiłki muszą zostać skierowane

na zdobycie nowych zamówień i…

modernizację już eksploatowanych

maszyn.

Ilustracje w artykule: Eurofighter GmbH, Leonardo,

Airbus, Andrzej Kiński, Łukasz Pacholski.

Czy 2020 będzie przełomowym

rokiem dla Eurofightera?

Jak widać na przestrzeni ostatnich miesięcy,

pomimo rosnącej mody na samoloty 5. generacji,

Eurofighter dysponuje nadal potencjałem

umożliwiającym długą i owocną służbę

w XXI wieku. Ostatnie tygodnie ubiegłego roku

upłynęły na ukończeniu dostaw samolotów dla

państw-członków konsorcjum Eurofighter GmbH.

Koniec dostaw dla państw

członkowskich

27 września koncern BAE Systems poinformował

o dostarczeniu Royal Air Force ostatniego egzemplarza

Typhoona Tranche 3A. Łącznie RAF odebrał

160 maszyn. Pierwsze z nich trafiły do jednostek

w grudniu 2003 r. Od 2007 r. rozpoczęły działania

operacyjne w ramach systemu obrony przestrzeni

powietrznej Wysp Brytyjskich, a w 2009 r.

pierwsze z nich trafiły na Falklandy, gdzie rotacyjnie

stacjonują do dziś. Pierwsze operacje bojowe

przeprowadzono z ich udziałem w marcu 2011 r.,

kiedy Typhoony RAF rozpoczęły loty bojowe nad

Konsorcjum Eurofighter GmbH zakończyło produkcję samolotów dla Wielkiej Brytanii, Hiszpanii i Niemiec.

W pierwszej połowie roku dostarczy ostatnią maszynę zamówioną przez Włochy.

Libią, zaatakowaną przez koalicję państw zachodnich

i Katar. W kolejnych latach samoloty tego

typu trafiły także na Bliski Wschód, gdzie wykonują

loty bojowe nad Syrią i Irakiem, a załogi wielokrotnie

wykorzystywały kierowane uzbrojenie

klasy „powietrze–ziemia”. Dotychczas utracono

jeden z egzemplarzy – 23 kwietnia 2008 r. lądująca

w bazie China Lake w Kalifornii bez podwozia

maszyna doznała poważnych uszkodzeń i spisano

ją ze stanu.

W grudniu zakończono produkcję maszyn dla

dwóch kolejnych partnerów programu – Niemiec

i Hiszpanii. W przypadku Luftwaffe, samolot

Brytyjczycy odebrali 160 samolotów, Hiszpanie 72, a Niemcy 143. Ostatni włoski F-2000A będzie 96. maszyną

dla Aeronautica Militare.

EF2000 o numerze taktycznym 31+53 został oblatany

17 grudnia 2019 r. Łącznie Republika Federalna

Niemiec zamówiła 143 maszyny tego typu

w trzech seriach produkcyjnych. Ostatni Eurofighter

C.16 dla Hiszpanii nosi rejestrację C.16-78

i został oblatany 10 grudnia 2019 r. Łącznie Madryt

zamówił 72 samoloty tego typu.

Niemcy stracili dotąd w wypadkach dwa egzemplarze

(kolizja w powietrzu 24 czerwca 2019 r.),

a Hiszpanie trzy (po jednym w 2010, 2014 i 2017 r.).

W przeciwieństwie do RAF, ci użytkownicy ograniczyli

dotychczas zadania operacyjne swych

maszyn do ćwiczeń i dyżurów Air Policing, w tym

NATO-wskiej misji Baltic Air Policing.

Co ważne, pomimo zakończenia produkcji dla

głównych odbiorców, linie montażowe będą nadal

działały z uwagi na produkcję maszyn dla

nowo pozyskanych klientów eksportowych. Ponadto,

dalsze przyspieszenie produkcji samolotów

może mieć miejsce, gdyż władze w Berlinie

i Madrycie prowadzą analizy związane z kolejnymi

etapami modernizacji sił powietrznych i może

się okazać, że zamówią dodatkowe egzemplarze.

Jako ostatni dostawy swoich samolotów zakończą

Włosi – nastąpi to w pierwszej połowie bieżącego

roku.

Najwięcej szans na kolejne zamówienia upatruje

się w Niemczech, gdzie w tym roku należy się

spodziewać ogłoszenia decyzji w sprawie następców

samolotów uderzeniowych Panavia Tornado

IDS/ECR. Według jednej z upublicznionych

koncepcji, Berlin może zdecydować się na kompromisowe

rozwiązanie w postaci zakupu kolejnej

partii EF2000, aby zastąpić nimi egzemplarze

I partii produkcyjnej, a także amerykańskich

62 Wojsko i Technika • Luty 2020

www.zbiam.pl


Okręty wojenne

Montaż sterówki Gawrona odbywał się 31 stycznia 2011 r. poza halą SMW, na placu montażowym. Kadłub z nadbudówką nabrał wtedy już kształtu nowoczesnego okrętu bojowego.

Paweł Janowski

Historia powstania korwety patrolowej

ORP Ślązak jest bardzo długa

i skomplikowana. Prawda o niej

zapewne leży gdzieś pośrodku trójkąta

wersji optymalnych z punktu widzenia

Marynarki Wojennej, Stoczni Marynarki

Wojennej i polityków sprawujących

cywilny nadzór nad wojskiem. Choć

dołożyliśmy starań, aby przedstawić

rzetelnie najważniejsze fakty związane

z epopeją tego okrętu, niniejszy artykuł

nie pretenduje do opowiedzenia całej

i pełnej historii powstania Ślązaka,

ani do szczegółowych jej ocen.

Pozostawiamy to Czytelnikom.

Ilustracje w artykule: zbiory autora, Jarosław

Ciślak, Tomasz Grotnik, Marcin Chała, SMW.

Po ukończeniu prototypowego dozorowca

proj. 620D Gawron-M, który otrzymał nazwę

ORP Kaszub, a właściwie jeszcze w trakcie

jego budowy, przystąpiono do prac studyjnych

i projektowych związanych z jednostkami seryjnymi.

Jak wiadomo historia tego projektu zakończyła

się tylko na prototypie, ale już w 1984 r. w Ośrodku

Badawczo-Rozwojowym Centrum Techniki Morskiej

w Gdańsku (CTM) wykonano projekt wstępny

jednostki 620/2 (cyfra arabska 2 oznacza drugą jednostkę

serii). Pozostawiono w nim kształt kadłuba,

nadbudówki, siłownię prototypu. W związku z perturbacjami

w dostawach uzbrojenia przeciwlotniczego

do jednostki 620/1 (ZSRS odmówił sprzedaży

zestawu przeciwlotniczego M-4/4K33 Osa-M) od

razu ograniczono je do dwóch rufowych 30 mm ar-

Długi lot Gawrona cz. 1

mat AK-630M. Pozostawiono dziobową 76,2 mm dem”, prowadziły dosyć intensywne zakupy uzbrojenia

w kraju i za granicą.

AK-176M i uzbrojenie przeciw okrętom podwodnym

w postaci dwóch podwójnych 533 mm wyrzutni

torped SET-53M oraz dwóch wyrzutni rakieto-

problemów doszły przemiany polityczne, dzięki

Na przełomie lat 80. i 90. do wspomnianych

wych bomb głębinowych RBU-6000. Nowością którym Polska odzyskała suwerenność. Od tamtego

czasu krajowi projektanci mogli patrzeć nie

projektu było uzbrojenie okrętu w dwie poczwórne

wyrzutnie pocisków przeciwokrętowych (pokpr), tylko na uzbrojenie i wyposażenie z ZSRS, ale śmiało

spoglądać na zachodnie rozwiązania, z myślą

opracowywanych w ZSRS do okrętów rakietowych

proj. 151 (projektowanych w NRD, typ Sassnitz). Ze o użyciu ich na polskich okrętach przyszłości.

względu na brak informacji co do ich przyszłego W tych warunkach w CTM przystąpiono do wykonywania

projektu koncepcyjnego 620/II (cyfra

wyglądu, na planie ogólnym wrysowano pojemniki

podobne do pocisków Harpoon czy Exocet. Ponadto

z rufy usunięto pokładówkę mieszczącą na 620/1 pewną wiedzę wynikającą z paroletniej eksploata-

rzymska II oznacza nową generację). MW miała już

mechanizm opuszczania stacji hydrolokacyjnej cji Kaszuba. Dzięki temu przygotowano nowe wymagania

taktyczno-techniczne. CTM zachowało

MG-329M i przeniesiono go do kadłuba, w rejon za

siłownią. Wprowadzono również wszystkie uwagi kadłub z 620/1, natomiast zmieniono siłownię. Jeden

wariant okrętu miał cztery główne silniki wy-

ekspertów z ZSRS zgłoszone do proj. 620, gdyż

620/2 został wykonany głównie w celu uzgodnienia sokoprężne (ale innego typu), pracujące poprzez

z Rosjanami możliwości zakupu do niego uzbrojenia.

W związku z przewidywanymi trudnościami wariant przewidywał trzy silniki główne, pracujące

dwie przekładnie na dwa wały i dwie śruby. Drugi

w jego pozyskaniu (podobnymi do tych, które wystąpiły

w przypadku 620/1), od razu w CTM wykona-

z wydechów spalin w burtach i przeniesiono je do

na trzy linie wałów i trzy śruby. Zrezygnowano

no drugi wariant projektu, na którym w miejscu komina. Starano się zdecydowanie poprawić warunki

socjalne załogi poprzez zwiększenie po-

rufowych wyrzutni rakiet zamontowano drugą armatę

AK-176M. Tym sposobem zaproponowano, wierzchni bytowej, ale również ograniczenie poziomu

dokuczliwości hałasu, drgań i poprawienie

aby jednostka 620/2 otrzymała wzmocnione uzbrojenie

wariantowo – rakietowe albo artyleryjskie. Jak sprawności wentylacji oraz ogrzewania. W czasie

wiadomo, okręt ten nigdy nie powstał, a ze względu prac projektowych CTM nawiązał współpracę

na dramatyczny stan polskiej gospodarki w drugiej z licznymi zachodnimi firmami, które rozpoczęłynadsyłanie

materiałów informacyjnych, jak też

połowie lat 80. zakupy nowego uzbrojenia w ZSRS

gwałtownie zredukowano. Chyba najmocniej odbiło

się to na Marynarce Wojennej (MW), ponieważ wyposażenia i uzbrojenia. Równolegle nadal son-

obiecały pomoc przy projektowaniu i dostawach

lotnictwo i wojska lądowe jeszcze, niejako „rozpędowano

w ZSRS możliwość zakupu uzbrojenia,

68 Wojsko i Technika • Luty 2020

www.zbiam.pl


Przemysł obronny

Nowe szanse, nowe perspektywy

Na początku tego roku

na specjalistycznych portalach,

zajmujących się tematyką morską

i obronnością, pojawiła się informacja

o zainicjowaniu strategicznego

partnerstwa pomiędzy PGZ Stocznią

Wojenną Sp. z o.o. a OSI Maritime

Systems w zakresie dostaw systemów

Zintegrowanego Mostka Nawigacyjnego

i Nawigacji Taktycznej do wyposażenia

okrętów Marynarki Wojennej RP.

Zawarty kontrakt dotyczy programu

niszczycieli min typu Kormoran II

i obejmuje instalację systemów

kanadyjskiego producenta na aktualnie

budowanych OORP Albatros i Mewa.

Ilustracje w artykule: OSI, PGZ SW.

Przykład Zintegrowanego Mostka Nawigacyjnego produkcji OSI.

Zgodnie z warunkami kontraktu OSI Maritime

Systems (OSI) dostarczy specjalistyczne

oprogramowanie Zintegrowanego Mostka

Nawigacyjnego i Nawigacji Taktycznej, który

zaprojektuje, wyprodukuje, dostarczy i zainstaluje

na obu wspomnianych na wstępie okrętach

PGZ Stocznia Wojenna (PGZ SW). Równolegle

PGZ SW, w trakcie wytwarzania i instalacji systemów,

będzie szkolić swoich pracowników u producenta,

tak aby docelowo, po ostatecznym

montażu systemów i przekazaniu do użytkowania

w Marynarce Wojennej, osiągnęła samodzielną

zdolność do serwisowania i naprawy systemów

OSI przez cały okres ich użytkowania.

Samo wydarzenie można by potraktować

jako jedno z wielu przedsięwzięć biznesowych

w przemyśle obronnym (okrętowym), gdyby nie

fakt, że wpisuje się w szersze zjawisko zwiększania

samodzielności ofertowej i rozbudowy kompetencji

PGZ SW, a w szczególności zlokalizowanego

na terenie stoczni Ośrodka Uzbrojenia

i Elektroniki.

Firma OSI to jeden z czołowych na świecie dostawców

elektronicznej mapy cyfrowej w wariancie

przeznaczonym do okrętów wojennych

(W-ECDIS, Warship Electronic Chart Display and

Information System). Dzięki możliwości włączania

dodatkowych warstw wojskowych i funkcjonalności,

dowódca okrętu otrzymuje narzędzie, które

z jednej strony ma zapewnić wsparcie w zapewnieniu

bezpieczeństwa pływania, a z drugiej w prowadzeniu

nawigacji taktycznej, umożliwiającej pełną

realizację zadań bojowych. Podstawowe elementy

funkcjonalne obejmują:

❚ interfejs „systemy uzbrojenia/system zarządzania

walką”, poprzez który prowadzona jest dystrybucja

danych z mapy cyfrowej, wymiana danych

o innych jednostkach pływających oraz

celach, trasach manewrowania i punktach

zwrotu;

❚ mapę 3D opartą na wydajnym silniku graficznym

ECPINS, pozwalającą na zobrazowanie ponad

22 różnych oficjalnych formatów danych;

❚ Automatyczny System Identyfikacji w wersji

wojskowej W-AIS, który pozwala na tworzenie

szczegółowego Potwierdzonego Zobrazowania

Morskiego RMP, generowanie fałszywych

informacji o jednostce własnej i obiektów pozornych

oraz przetwarzanie danych o wykrytych

obiektach do formatu OTH Gold i ich dystrybucję

do wskazanych odbiorców.

Z całością współpracuje blok dystrybucji danych

nawigacji taktycznej NavTac DDU, który

zapewnia interfejs pomiędzy różnymi sensorami

okrętowymi, innymi źródłami danych i Zintegrowanym

Systemem Nawigacyjnym oraz moduł

śledzenia i kierowania własnymi zasobami

T-ACT, który pozwala na transmisję danych bezpiecznym

kanałem łączności pomiędzy okrętem

a jednostką zadaniową na szybkiej łodzi

(np. grupą abordażową).

Oferowany przez OSI Zintegrowany System

Mostka Nawigacyjnego i Nawigacji Taktycznej

(INTS, Integrated Navigation & Tactical System)

jest w pełni skalowalnym systemem, zgodnym

z przepisami cywilnej Międzynarodowej Organizacji

Morskiej (IMO) i wymaganiami NATO STA-

NAG 4564. System INTS może być instalowany

od podstaw na nowo budowanych jednostkach

pływających, a także montowany na starszych

okrętach w trakcie okresowej modernizacji.

Dzięki takiemu podejściu klient otrzymuje elastyczny

projekt dostosowany do jego potrzeb

i oczekiwań.

Katalog systemów OSI nie ogranicza się wyłącznie

do jednostek nawodnych, lecz obejmuje

również rozwiązania do okrętów podwodnych.

System Nawigacji Taktycznej w Zanurzeniu

(TDNS, Tactical Dived Navigation System) może

zostać w pełni zintegrowany z architekturą urządzeń

dostarczonych przez innego producenta

lub na bazie urządzeń własnej produkcji, przystosowanych

do montażu poziomego i pionowego,

stosownie do dostępnej kubatury. Kluczowe

funkcjonalności TDNS obejmują:

❚ wykreślanie konturów dna morskiego;

❚ wykreślanie namiarów akustycznych;

❚ wyliczanie kątów pionowych;

❚ tworzenie map nawigacji podwodnej do określonej

misji okrętu podwodnego;

❚ ręczne i automatyczne prowadzenie kalkulacji

do osadzenia okrętu na dnie lub pozostawania

w dryfie;

❚ zarządzanie przestrzenią w głębinie wodnej

i rejonami bezpiecznego manewrowania;

❚ analizę ruchu celu.

TDNS został już skutecznie zintegrowany na

okrętach podwodnych z systemami zarządzania

walką i kierowania ogniem pochodzącymi od

różnych dostawców. Było to decydującym argumentem

przemawiającym za wyborem systemów

OSI podczas modernizacji okrętów Royal

Navy. Jednym z najnowszych typów okrętów

podwodnych wyposażonych w system TDNS

będzie szwedzki A26 Blekinge, a już obecnie zastosowano

go na parze zmodernizowanych jednostek

typu A19 Gotland. Ze względu na doświadczenie

dostawcy i wynikające z niego niskie

78 Wojsko i Technika • Luty 2020

www.zbiam.pl


Polityka obronna

Andrzej Nitka

23 stycznia w Warszawie, już po raz

piąty, odbyło się Forum Bezpieczeństwa

Morskiego Państwa, zorganizowane

przez Zarząd Targów Warszawskich S.A.

i Akademię Marynarki Wojennej

z Gdyni. Miesięcznik „Wojsko i Technika”

ponownie objął to wydarzenie

patronatem medialnym.

Fotografie w artykule Andrzej Nitka.

Tegoroczne Forum Bezpieczeństwa Morskiego Państwa rozpoczęła dyskusja o strategii morskiej Polski w kontekście

wyzwań politycznych, wojskowych i gospodarczych.

Forum Bezpieczeństwa

Morskiego Państwa 2020

Głównym celem konferencji jest upowszechnianie

roli i znaczenia Marynarki

Wojennej w systemie bezpieczeństwa

państwa. W czasie jej trwania przedstawiciele administracji

państwowej, Sił Zbrojnych RP i przemysłu

mogą dyskutować o różnych aspektach

bezpieczeństwa morskiego oraz problematyce

modernizacji naszej floty.

W tegorocznym Forum licznie wzięli udział

przedstawiciele: Ministerstwa Obrony Narodowej,

Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi

Śródlądowej, Komisji Obrony Narodowej Sejmu

RP, Biura Bezpieczeństwa Narodowego, instytucji

wojskowych i cywilnych, a także sił zbrojnych

państw sojuszniczych i partnerskich oraz przemysłu

stoczniowego z Polski, Francji, Hiszpanii, Szwecji

i Włoch. Poniżej przedstawiamy podsumowanie

wypowiedzi i prezentacji z tej konferencji.

Podsekretarz stanu w MON Paweł Woźny podkreślał

podczas swojego wystąpienia, że zagrożenia

naszego bezpieczeństwa morskiego są jasno

określone. Stwierdził, że: najważniejszym czynnikiem

destabilizującym bezpieczeństwo morskie

w naszym regionie jest Rosja. Ponadto z uwagi na

prowadzone przez Federację Rosyjską ćwiczenia,

Polska, państwa bałtyckie i Szwecja były zmuszone

do częściowego zamknięcia obszarów morskich

w ich wyłącznych strefach ekonomicznych.

Natomiast zastępca szefa BBN Dariusz Gwizdała

podkreślił, że podstawą procesu odbudowy

sił morskich powinno być opracowanie

strategicznych dokumentów nakreślających,

w jakim kierunku należy podążać i z jakimi wyzwaniami

musimy się zmierzyć. Stwierdził, że:

bezpieczeństwo morskie państwa składa się z wielu

aspektów: obronności, ekonomii, energetyki,

środowiska, dyplomacji, turystyki. Konieczne jest

więc wypracowanie dokumentu, który ujmie

w jedne ramy wszystkie te dziedziny, określając

w obszarze polityki morskiej zagrożenia, wyzwania,

interesy i szanse. Dodał, iż zaprezentowana

prawie trzy lata temu Strategiczna Koncepcja Bezpieczeństwa

Morskiego RP miała być tylko wstępem

do powstania kompleksowej Strategii Bezpieczeństwa

Morskiego.

Z kolei przewodniczący Komisji Obrony Narodowej

Sejmu RP poseł Michał Jach podkreślił, że

mimo upływu pięciu lat, najważniejszy cel Forum

pozostał niezmienny, tj. budowa świadomości zadań

i roli Marynarki Wojennej. Stwierdził również,

że jest jeszcze dużo do zrobienia, aby MW RP była

przez decydentów postrzegana w takim zakresie,

do jakiego jest predestynowana, i w jakim jest ona

postrzegana w państwach, które mocno stawiają

na gospodarkę morską.

Po wystąpieniach oficjalnych odbyły się trzy panele

dyskusyjne. W pierwszym z nich „Strategia

Polski na morzu a bieżące uwarunkowania polityczne,

gospodarcze i obronne” udział wzięli:

szef Zarządu Morskiego zastępca Inspektora

Marynarki Wojennej kadm. Krzysztof Zdonek,

zastępca szefa BBN Dariusz Gwizdała, dziekan

Wydziału Dowodzenia i Operacji Morskich

AMW kmdr dr hab. Bartłomiej Pączek, pełnomocnik

zarządu PGZ S.A. ds. przemysłu stoczniowego

i wiceprezes PGZ Stoczni Wojennej Sp. z o.o. Cezary

Cierzan i dyrektor Przedstawicielstwa Naval

Group w Polsce Janusz Przyklang.

Podczas tej sesji na szczególną uwagę zasługuje

wypowiedź wiceprezesa Cierzana, który przedstawił

wyniki analizy opracowanej w PGZ, według

której odbudowę potencjału MW gwarantowałoby

wydatkowanie 7% środków zaplanowanych

w Planie Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych RP

w latach 2021–2035. Dałoby to łącznie 40 mld PLN,

tyle ile wynoszą roczne wpływy celno-skarbowe

z opłat nałożonych w polskich portach. Analiza

ta została przygotowana przy założeniu

stałego wzrostu PKB (na ostrożnym poziomie),

wzrostu poziomu wydatków obronnych do

2,5% PKB w 2030 r. i wydatkowaniu 30% z nich na

modernizację techniczną wojska. Tym samym

roczne nakłady na MW, wynoszące obecnie

500–700 mln PLN, powinny zostać zwiększone

trzykrotnie. Istotna była również wypowiedź

kadm. Zdonka, który stwierdził, że w ramach programu

Miecznik planuje się pozyskanie okrętu

klasy fregata, zdolnego do zapewnienia strefowej

obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej.

Interesujący przebieg miała również druga sesja

„Polska Marynarka Wojenna w nowym Planie

Modernizacji Technicznej do 2035 roku. Rola Marynarki

Wojennej w czasie pokoju i w warunkach

konfliktu”. Wzięli w niej udział m.in. dowódca Centrum

Operacji Morskich – Dowództwa Komponentu

Morskiego wadm. Krzysztof Jaworski, szef

Zarządu Uzbrojenia Inspektoratu Marynarki Wojennej

kmdr Jacek Hamera, Błażej Wojnicz były

prezes PGZ, wadm. rez. Ryszard Demczuk z Naval

Group, odpowiedzialni za projekty morskie przedstawiciele

koncernu Leonardo Mike Clark i Simeone

Solazzi, a także były szef Wydziału VII (Projektowania

Okrętów i Systemów Bojowych) włoskiej

Marina Militare adm. Marco Tomassetti (obecnie

kierownik programu OCCAR-EA PPA).

80 Wojsko i Technika • Luty 2020

www.zbiam.pl

More magazines by this user
Similar magazines