Wojsko i Technika Historia 6/2020

zespolbadanianalizmilitarnych
  • No tags were found...

by ZBiAM

www.zbiam.pl

6/2020

Listopad-Grudzień

cena 18,99 zł (VAT 8%)

INDEX 407739

ISSN 2450-2480

Moskwa 1941

Niemiecka przegrana

W NUMERZE:

Niemiecka

okupacja Norwegii

W drugiej połowie II wojny

światowej koszty okupacji zdecydowanie

przewyższały zyski

z eksploracji zasobów naturalnych

Norwegii, a także Szwecji,

transport bowiem przez Morze

Bałtyckie w okresie zimowym był

mocno utrudniony…

Japońska inwazja

na Tajlandię

Korzeni inwazji można doszukiwać

się w propagowanej w Japonii

przez Chigaku Tanakę doktrynie

„zbierania ośmiu rogów świata

pod jednym dachem”. Stała się

ona motorem rozwijającego się

nacjonalizmu i ideologii

Pan-azjatyckiej…

ISSN 2450-2480 Index 407739


HISTORIA

Z P R E N U M E R A T Ą S A M E K O R Z Y Ś C I

Atrakcyjna cena, w tym dwa numery gratis!

Pewność otrzymania każdego numeru w niezmiennej cenie

E-wydania dostępne są na naszej stronie oraz w kioskach internetowych

Wojsko i Technika: cena detaliczna 14,50 zł

Prenumerata roczna: 145,00 zł | zawiera 12 numerów

Lotnictwo Aviation International: cena detaliczna 16,50 zł

Prenumerata roczna: 165,00 zł | zawiera 12 numerów

Wojsko i Technika Historia + numery specjalne: cena detaliczna 18,99 zł

Prenumerata roczna: 190 zł | zawiera 12 numerów

Prenumeratę zamów na naszej stronie internetowej www.zbiam.pl lub wpłać należność

na konto bankowe nr 70 1240 6159 1111 0010 6393 2976

Skontaktuj się z nami: office@zbiam.pl

Zespół Badań i Analiz Militarnych Sp. z o.o.

Biuro: ul. Bagatela 10/19 00-585 Warszawa

57


1

W drugiej połowie II wojny

światowej koszty okupacji zdecydowanie

przewyższały zyski

z eksploracji zasobów naturalnych

Norwegii, a także Szwecji,

transport bowiem przez Morze

Bałtyckie w okresie zimowym był

mocno utrudniony…

Korzeni inwazji można doszukiwać

się w propagowanej w Japonii

przez Chigaku Tanakę doktrynie

„zbierania ośmiu rogów świata

pod jednym dachem”. Stała się

ona motorem rozwijającego się

nacjonalizmu i ideologii

Pan-azjatyckiej…

Vol. VI, nr 6 (32)

Listopad-Grudzień 2020; Nr 6

www.zbiam.pl

6/2020

Listopad-Grudzień

cena 18,99 zł (VAT 8%)

INDEX 407739

ISSN 2450-2480

Moskwa 1941

Niemiecka przegrana

6/2020

W NUMERZE:

Niemiecka

okupacja Norwegii

Japońska inwazja

na Tajlandię

ISSN 2450-2480 Index 407739

Na okładce: szturmowiec Iljuszyn Ił-2.

Rys. Rafał Zalewski

INDEX 407739

ISSN 2450-2480

Nakład: 14,5 tys. egz.

Redaktor naczelny

Jerzy Gruszczyński

jerzy.gruszczynski@zbiam.pl

Redakcja techniczna

Dorota Berdychowska

dorota.berdychowska@zbiam.pl

Korekta

Stanisław Kutnik

Współpracownicy

Władimir Bieszanow, Michał Fiszer,

Tomasz Grotnik, Andrzej Kiński,

Leszek Molendowski, Marek J. Murawski,

Tymoteusz Pawłowski, Tomasz Szlagor

Wydawca

Zespół Badań i Analiz Militarnych Sp. z o.o.

Ul. Anieli Krzywoń 2/155

01-391 Warszawa

office@zbiam.pl

Biuro

Ul. Bagatela 10/19

00-585 Warszawa

Dział reklamy i marketingu

Andrzej Ulanowski

andrzej.ulanowski@zbiam.pl

Dystrybucja i prenumerata

office@zbiam.pl

Reklamacje

office@zbiam.pl

Prenumerata

realizowana przez Ruch S.A:

Zamówienia na prenumeratę w wersji

papierowej i na e-wydania można składać

bezpośrednio na stronie

www.prenumerata.ruch.com.pl

Ewentualne pytania prosimy kierować

na adres e-mail: prenumerata@ruch.com.pl

lub kontaktując się z Telefonicznym

Biurem Obsługi Klienta pod numerem:

801 800 803 lub 22 717 59 59

– czynne w godzinach 7.00–18.00.

Koszt połączenia wg taryfy operatora.

Copyright by ZBiAM 2020

All Rights Reserved.

Wszelkie prawa zastrzeżone

Przedruk, kopiowanie oraz powielanie na inne

rodzaje mediów bez pisemnej zgody Wydawcy

jest zabronione. Materiałów niezamówionych,

nie zwracamy. Redakcja zastrzega sobie prawo

dokonywania skrótów w tekstach, zmian tytułów

i doboru ilustracji w materiałach niezamówionych.

Opinie zawarte w artykułach są wyłącznie

opiniami sygnowanych autorów. Redakcja nie ponosi

odpowiedzialności za treść zamieszczonych

ogłoszeń i reklam. Więcej informacji znajdziesz

na naszej nowej stronie:

www.zbiam.pl

spis treści

BITWY I KAMPANIE

Władimir Bieszanow

Moskwa 1941. Sowiecka kontrofensywa (2) 4

MONOGRAFIA LOTNICZA

Marek J. Murawski

Junkers Ju 88A. Dziwna wojna i kampania norweska (2) 24

HISTORIA

Michał i Jacek Fiszer, Jerzy Gruszczyński

Niemiecka okupacja Norwegii w latach 1940-1945 40

WOJNA NA MORZU

Tomasz Szlagor

Działania okrętów podwodnych Royal Navy w Europie

północno-zachodniej 1941-1945 (2) 56

BITWY I KAMPANIE

Michał A. Piegzik

Japońska inwazja na Tajlandię: 8 grudnia 1941 r. (1) 74

BROŃ JĄDROWA

Krzysztof Nicpoń

Gadget. Pierwsza bomba atomowa 86

PRZEMYSŁ ZBROJENIOWY

Robert Rochowicz

Tradycja zobowiązuje!

Wojskowy Instytut Techniczny Uzbrojenia 94

SPROSTOWANIE

W poprzednim numerze “Wojsko i Technika Historia” zamieściliśmy błędny opis dwóch sylwetek barwnych

na ostatniej stronie okładki. Prawidłowy opis samochodu pancernego brzmi: BA-6, 18. Brygada Pancerna;

Front Zachodni, listopad 1941 r. Natomiast prawidłowy opis tankietki: T-27 używana jako ciągnik armat

przeciwpancernych kal. 45 mm; Front Zachodni, listopad 1941 r. Opis czołgu T-34 - jest poprawny. (Redakcja)

www.facebook.com/wojskoitechnikahistoria

3


2

Moskwa 1941

Władimir Bieszanow

4

Chociaż niemieckie natarcie pod koniec października uległo

zahamowaniu, a ludność Niemiec z narastającą rezerwą i niedowierzaniem

zaczęła odnosić się do komunikatów o osiągniętych

powodzeniach, Hitler, upojony wielkimi zwycięstwami pod

Wiaźmą i Briańskiem, nadał wierzył, że wojna jest już wygrana.

W rozmowie z włoskim ministrem spraw zagranicznych hrabią

Ciano 25 października 1941 r. zapewniał, że pod względem

wojskowym Rosja już została pokonana. W tym czasie Führer

myślami był już na Kaukazie, albo nawet w Indiach. Uważał,

że Rosja nie dojdzie do siebie po poniesionych stratach

i „wydaje ostatnie tchnienie”.

W

rzeczywistości sytuacja Wehrmachtu

na froncie nie była wcale taka

dobra. Szybkie zmniejszanie się

liczebności składu osobowego i zapasów

materiałowych w związkach operacyjnych

i taktycznych armii niemieckiej na Wschodzie

miało coraz większy wpływ na ich możliwości

bojowe. Przygotowane dla operacji „Tajfun”

zapasy w ostatnich dniach października

były już wyczerpane. Wojska funkcjonowały

dzięki dostawom codziennym, które nie mogły

w pełni pokryć zapotrzebowania. Przy

realnej ocenie sytuacji szereg ważnych przesłanek

przemawiało przeciwko prowadzeniu

dalszego natarcia. Chociaż od połowy października

wielokrotnie padał śnieg, żołnierze

armii niemieckiej na Wschodzie jeszcze

na początku listopada nie mieli zimowego

umundurowania i wyposażenia.

Kiedy generał Friedrich Paulus ostrzegał,

mówiąc o możliwych trudnościach w zaopatrzeniu

na froncie wschodnim, Hitler zaprotestował:

Nie chcę więcej słuchać tego gadania

o trudnościach z zaopatrzeniem naszych

wojsk w zimie… Żadnej kampanii zimowej nie

będzie. Wojska lądowe powinny zadać Rosjanom

jeszcze tylko kilka mocnych uderzeń…

Dlatego kategorycznie zabraniam mówić

o kampanii zimowej.

W samych Niemczech w końcu października

specjaliści od przemysłu zbrojeniowego

stwierdzili jednoznacznie: trudności gospodarcze

spotęgowały się na tyle, że bez zdecydowanego

przekształcenia całego systemu, czyli

bez rezygnacji z koncepcji „wojny błyskawicznej”

i przestawienia przemysłu na tory wojenne,

zwycięstwo nie będzie możliwe.

Jednocześnie na biurku Hitlera znalazł się

raport generała Georga Thomasa, w którym

stwierdzono, że natarcie na Moskwę i zdobycie

sowieckiej stolicy w żaden sposób

nie będzie oznaczać załamania gospodarczego

Związku Sowieckiego – w tym celu

jest potrzebne, co najmniej, opanowanie

rejonów przemysłowych na Uralu. Ocena

ta nie znalazła uznania w kierownictwie

wojskowo-politycznym III Rzeszy. Poza tym

decydujące znaczenie nadano wydźwiękowi

politycznemu, jaki miałoby zdobycie Moskwy

w kraju i za granicą.

Niemiecka kolumna przejeżdża przez płonące sowieckie miasto. Na zdjęciu czołgi PzKpfw II

i PzKpfw III oraz półgąsienicowe transportery opancerzone SdKfz 251.


się z 20-30 ludzi najodważniejszych i niezawodnych

pod względem moralno-politycznym

żołnierzy, dowódców i pracowników politycznych,

a wyróżniających się śmiałków za odważne

działania przy niszczeniu punktów

zaludnionych przedstawiać do nagród. Przy

odwrocie wojska miały zabierać z sobą ludność

sowiecką i koniecznie niszczyć wszystkie bez

wyjątku miejscowości.

Dwudziestego dziewiątego listopada

Żukow zameldował Stawce, że: grupy specjalne

„podpalaczy” już utworzono, na tyły

niemieckie skierowano grupy dywersyjne

liczące ogółem 500 ludzi, armiom wydzielono

45 samolotów R-5 i U-2, wydano 100 tys.

butelek z mieszaniną zapalającą. Wypełniając

rozkaz, tylko przez tydzień i tylko w pasie

5. Armii wojska sowieckie prawie w całości

zniszczyły 53 punkty zaludnione. Nie oddamy

im więcej ani jednej wsi – meldował Stalinowi

dowódca 43. Armii generał Gołubiew

– wszystkie je będziemy niszczyć i palić, żeby

zamrozić Niemców.

Taktyka „spalonej ziemi” do pewnego

stopnia utrudniała posuwanie się wojsk

niemieckich. Jednak największe cierpienia

przyniosła „ludności sowieckiej”. Żołnierze

Wehrmachtu mieli paliwo i mogli ogrzewać

się w samochodach i namiotach. Poza tym

w ocalałych domach zajmowali kwatery tylko

oni, wypędzając miejscową ludność na mróz.

Zresztą takimi drobiazgami towarzysz Stalin

nigdy się nie przejmował. Z pozostawionych

na okupowanych terytoriach starych ludzi

i kobiet i tak nie było żadnego pożytku.

Ludność, której nie mogła obronić Armia

Czerwona, była skazana na śmierć z zimna

i głodu. Partyzanci, wykonując wskazówkę

genialnego Wodza, także palili wsie i wolno

stojące domy i także pisali sprawozdania

ze swoich wyczynów. Obiektywnie, rozkaz

stalinowski nawet najlojalniejszych do władzy

sowieckiej ludzi wtrącał w objęcia wroga,

pozbawiał ruch partyzancki na okupowanych

terytoriach lokalnego wsparcia. Ratując

swoje domy i mienie, chłopi sami łapali podpalaczy

i przekazywali Niemcom.

Dwudziestego dziewiątego listopada

Rada Wojenna Frontu Zachodniego zameldowała

najwyższemu naczelnemu dowódcy

o zniszczeniu zgodnie z rozkazem 398 miejscowości.

Po wojnie wszystko, oczywiście,

zwalono na „faszystów”.

Jednocześnie z odparciem uderzeń z północnego

zachodu doszło do zaciętych walk

na lewym skrzydle Frontu Zachodniego,

na kierunku tulsko-kaszyrskim. Tu, w składzie

50. Armii, pod dowództwem Jermakowa,

znajdowało się siedem dywizji piechoty,

dwie kawalerii, 108. Dywizja Pancerna,

11. i 32. brygady pancerne, 125. samodzielny

batalion czołgów. Należy jednak pamiętać,

że zasadniczo z dywizji po bitwie pod Briańskiem

i żukowskich przeciwuderzeniach

zostały jedynie numery. Nie zdążono ich

uzupełnić i liczyły one od 800 do 2000 ludzi

w każdej i po dwie-trzy baterie artylerii.

108. Dywizja Pancerna dowodzona przez

BITWY I KAMPANIE

pułkownika Siergieja Iwanowa miała w swoim

składzie 32 czołgi lekkie, 6 dział artylerii

polowej, 4 moździerze i pięć 37-milimetrowych

armat przeciwlotniczych, a 32. Brygada

Pancerna – 13 wozów bojowych. Tylko

Czerwonoarmiści z rusznicą przeciwpancerną PTRD wz. 41 kal. 14,5 mm w zasadzce ogniowej,

na kierunku przemieszczania się niemieckich wozów bojowych.

413. Dywizja Piechoty była skompletowana

do pełnego stanu, mając 12 tys. ludzi i około

100 dział i moździerzy.

W skład 2. Grupy Pancernej Guderiana

wchodziły cztery dywizje pancerne, dwie

dywizje zmotoryzowane i sześć dywizji piechoty.

XXIV Korpus Pancerny Geyra von

Schweppenburga otrzymał zadanie siłami

4., 3. i 17. dywizji pancernych i pułku piechoty

„Grossdeutschland” oraz nacierającej z południa

296. Dywizji Piechoty oskrzydlić z obu

stron Tułę i opanować miasto. Specjalnie

utworzona grupa bojowa 17. Dywizji Pancernej

miała podejść pod m. Kaszyra, opanować

most przez Okę i powstrzymać podejście

wsparcia sowieckiego z rejonu Moskwy.

Z prawej strony XXXXVII Korpus Pancerny

przeprowadzał uderzenie w kierunku

Michajłow, Riazań.

Walcząc z niemiecką bronią pancerną Robotniczo-Chłopska Armia Czerwona (RKKA) organizowała rejony przeciwpancerne w których koncentrowano:

czołgi, armaty przeciwpancerne (na zdjęciu kalibru 45 mm, wz. 1937), pola minowe oraz zapory inżynieryjne.

15


MONOGRAFIA LOTNICZA

Marek J. Murawski

2

Junkers Ju 88A

Dziwna wojna i kampania norweska

Wkrótce po rozpoczęciu

produkcji seryjnej wariantu

Ju 88 A-0 dziesięć samolotów

przekazanych zostało

do Erprobungsstelle Rechlin,

gdzie dostarczono je 27 marca

1939 r. Następnego dnia

oficjalnie powołano do życia

Erprobungskommando 88 1 ,

jego dowódcą mianowany został

Hptm Helmut Pohle. Personel

jednostki składający się

z dwunastu załóg wydzielony

został ze składu 1./KG 55.

24

Zadaniem Erprobungskommando 88

było przeprowadzenie testów nowej

konstrukcji w warunkach operacyjnych.

Podczas pierwszych lotów ujawniły się

liczne problemy z mechanizmem wysuwania

i składania podskrzydłowych hamulców

aerodynamicznych Zdarzały się przypadki

blokowania hamulców w pozycji otwartej,

co ograniczało prędkość samolotu i miało

negatywny wpływ na stabilność lotu. W sierpniu

1939 r. po zakończeniu testów operacyjnych

obejmujących również bombardowanie

z lotu nurkowego Erprobungskommando 88

przemianowano na I./KG 25 złożoną tylko

z dwóch Staffel: 1./KG 25 i 2./KG 25. Dowódcą

dywizjonu pozostał Hptm. Helmut Pohle.

Samoloty bombowe Ju 88 A-1 przygotowane do przekazania KG 30.

W dniu wybuchu wojny z Francją i Wielką

Brytanią, 3 września 1939 r., 1./KG 25 stacjonowała

na lotnisku Jever w północnych

Niemczech i wchodziła w skład 3. Fliegerdivision

(3. Dywizja lotnicza) podporządkowanej

Luftflotte 2 (2 Flota Powietrzna). Jednostka liczyła

12 samolotów, wszystkie maszyny były

gotowe do działań bojowych. W tym czasie

2./KG 25 przechodziła jeszcze szkolenie operacyjne

w bazie Greifswald.

Dwa dni po wybuchu działań wojennych

na Zachodzie, 5 września 1939 r., w Hamburgu

utworzono 10. Fliegerdivision, której dowódcą

został Gen.Lt. Hans Ferdinand Geisler,

a szefem sztabu Maj. Martin Harlinghausen.

Głównym zadaniem 10. Dywizji Lotniczej

miało być zwalczanie jednostek Royal Navy

na Morzu Północnym oraz bombardowanie

baz marynarki wojennej na Wyspach Brytyjskich.

Gen.Lt. Geisler dysponował jednakże


Michał i Jacek Fiszer, Jerzy Gruszczyński

40

Niemiecka okupacja

Norwegii w latach 1940-1945

7 czerwca 1940 r. rząd norweski opuścił swój kraj i udał się

na wygnanie do Wielkiej Brytanii. Norwegia nie została wyzwolona

w czasie II wojny światowej, jako jeden z nielicznych krajów,

obok Danii i niektórych wysp greckich. Niemniej jednak była ona

widownią zaciętych walk i działań dywersyjnych, które kosztowały

Niemców dużo wysiłku. W drugiej połowie wojny koszty

okupacji zdecydowanie przewyższały zyski z eksploracji zasobów

naturalnych Norwegii, a także Szwecji, transport bowiem

przez Bałtyk w okresie zimowym był mocno utrudniony.

Na początku czerwca walki o Norwegię

były w zasadzie skończone. Niemcy

opanowali cały kraj i zaczęli wprowadzać

swoje porządki. Norwegia była dla nich

ważna z kilku względów. Po pierwsze, blokowała

od zachodu i północy dostęp do Szwecji

i Finlandii, które były ważnym źródłem surowców

dla niemieckiej machiny wojennej.

Po drugie, stanowiła dogodną bazę dla okrętów

podwodnych i nawodnych, które mogły

wyruszać na Atlantyk i działać na alianckich

szlakach komunikacyjnych. Po ataku Niemiec

na ZSRR, kiedy do Murmańska i Archangielska

wyruszyły konwoje z zaopatrzeniem

dostarczanym w ramach Lend-Lease Act,

Norwegia stanowiła bazę wypadową do ataków

na te konwoje, tak ze strony jednostek

morskich, jak i lotnictwa stacjonującego

na norweskich lotniskach.

Wśród norweskich strat najwyższą pozycję

zajmują marynarze floty handlowej, w czasie

II wojny światowej ok. 3700 z nich straciło życie.

Same siły zbrojne straciły 880 zabitych w czasie

kampanii norweskiej 1940 r., a kolejnych

1123 poległo w norweskich siłach zbrojnych

na uchodźctwie. W czasie okupacji Niemcy

aresztowali ok. 40 tys. Norwegów, a 366 innych

rozstrzelali, następnych 632 zostało zabitych

w niemieckich więzieniach. Około 9 tys. Norwegów

wywieziono do obozów koncentracyjnych,

spośród których życie straciło 1433. Około

92 tys. Norwegów znalazło się na wygnaniu,

w tym około połowa z nich w Szwecji. Jak widać,

nie są to straty porażające.

Warto też wspomnieć o niechlubnych kartach

historii Norwegii w czasie wojny. Z niewielkiej

populacji 760 norweskich Żydów,

tylko 25 przeżyło. Z kolei ok. 12 tys. Norwegów

wstąpiło do służby w SS, spośród nich

ok. 5,5 tys. walczyło z tą formacją na różnych

frontach, ok. 800 z nich straciło w czasie tych

walk życie. Prawie tyle samo, co w obronie

własnego kraju w 1940 r.!

Niemiecki wartownik w Norwegii wypatruje floty inwazyjnej aliantów, która nigdy się nie pojawiła; 1943 r.


Tomasz Szlagor

2

Działania okrętów podwodnych Royal Navy

w Europie północno-zachodniej 1941-1945

58

Chociaż począwszy od połowy

1940 r. działania brytyjskiej

floty podwodnej

koncentrowały się na Morzu

Śródziemnym, a później

także na Dalekim Wschodzie,

te prowadzone na wodach

okalających Wyspy Brytyjskie

– przeciwko „korsarzom”

Kriegsmarine, U-Bootom

oraz przybrzeżnej żegludze

– trwały nieprzerwanie

do samego końca wojny.

Wraz z podjęciem decyzji o wysłaniu

wszystkich nowych okrętów

podwodnych Royal Navy na Morze

Śródziemne, liczba tych pozostałych na Wyspach

Brytyjskich zaczęła stopniowo maleć.

Stacjonująca w zatoce Holy Loch w Szkocji

(w ujściu rzeki Clyde do Morza Irlandzkiego)

2. Flotylla liczyła, według stanu na dzień

1 stycznia 1941 r., siedem okrętów typu T

(Thunderbolt, Tribune, Talisman, Taku, Tigris,

Tuna i Trident) oraz jeden stawiacz min (Cachalot).

Ich głównym obszarem działań była

Zatoka Biskajska, gdzie bazowały niemieckie

i włoskie okręty podwodne operujące na Atlantyku.

Po tym akwenie kursowały również

statki wożące rudę żelaza z Bilbao w Hiszpanii

do III Rzeszy. Okręty 2. Flotylli zapuszczały

się także w rejon Azorów (należących

do neutralnej Portugalii), obserwując, czy

Niemcy nie przymierzają się do zajęcia tego

strategicznie położonego archipelagu.

Gdy wraz z nadejściem zimy 1940/41 r.

groźba niemieckiej inwazji przez kanał

La Manche stała się mało realna, działania

na Morzu Północnym znacznie ograniczono.

Z tego względu 6. Flotylla, stacjonująca

w Blyth na północy Anglii, składała się jedynie

z czterech okrętów typu S: Sealion, Sturgeon,

Sunfish i Seawolf. Ten ostatni wkrótce

potem udał się na remont generalny. Zastąpił

go świeżo wyremontowany Snapper. Okręty

6. Flotylli operowały głównie u płd. zach.

wybrzeża Norwegii, gdzie ich najważniejszym

celem były statki wożące do Niemiec

szwedzką rudę żelaza.

Nieuchwytny przeciwnik

Priorytetem obu flotylli nadal były pancerniki

i krążowniki Kriegsmarine. Mimo że okręty

podwodne Royal Navy wielokrotnie czyhały

na niemieckich „korsarzy” na podejściach

do ich baz, ci, wydatnie wspierani przez

B-Dienst (służbę nasłuchu radiowego i dekryptażu),

raz za razem wymykali się i wracali

niepostrzeżenie. Pod koniec stycznia 1941 r.,

w ramach operacji „Berlin”, pancerniki Scharnhorst

i Gneisenau wyszły w morze z Kilonii.

Chociaż dostrzeżone, gdy pokonywały Cieśniny

Duńskie, wyminęły wszystkie skierowane

na przechwycenie okręty podwodne i nawodne

Royal Navy. Tydzień później z Brestu

wyruszył krążownik ciężki Admiral Hipper.

W tym czasie ten rejon był patrolowany przez

Snappera, ale niemiecki okręt zdołał go wyminąć.

Co gorsza, nocą 10/11 lutego, niedaleko

wysepki Ouessant na zach. od Brestu,

Snapper podjął atak na trałowce M.2, M.13

i M.25. Wszystkie torpedy chybiły, natomiast

kontratak z użyciem 56 bomb głębinowych

musiał być skuteczny, ponieważ Snapper

przepadł bez śladu.

Hipper bezpiecznie wrócił do Brestu

w połowie miesiąca, przepływając pod osłoną

trudnych warunków atmosferycznych

między pozycjami Talismana i Tigrisa. Tego

samego dnia admiralicja uznała, że z okrętów

Tuna, okręt typu T, zacumowany przy burcie okrętu-bazy HMS Exmouth w Scapa Flow.


BITWY I KAMPANIE

Michał A. Piegzik

Japońska inwazja

na Tajlandię: 8 grudnia 1941 r.

1

Za kulisami ataku Połączonej Floty na Pearl Harbor i szeregu

operacji desantowych w Azji Południowo-Wschodniej, rozegrał

się jeden z ważniejszych aktów pierwszej fazy wojny na Pacyfiku.

Japońska inwazja na Tajlandię, choć większość toczonych

podczas niej walk trwała zaledwie kilka godzin, zakończyła

się podpisaniem rozejmu, a następnie traktatu sojuszniczego.

Od samego początku celem Japończyków nie była wojskowa

okupacja Tajlandii, lecz uzyskanie zgody na tranzyt wojsk nad

granicę birmańską i malajską, a także wywarcie presji w sprawie

przystąpienia do koalicji przeciwko europejskim mocarstwom

kolonialnym i Stanom Zjednoczonym.

74

Cesarstwo Japonii i Królestwo Tajlandii

(od 24 czerwca 1939 r.; wcześniej jako

Królestwo Syjamu), z pozoru kompletnie

odmienne kraje Dalekiego Wschodu,

mają w swojej długiej i skomplikowanej historii

jeden wspólny mianownik. W okresie

XIX-wiecznej dynamicznej ekspansji imperiów

kolonialnych nie straciły one swojej suwerenności

i nawiązały relacje dyplomatyczne

ze światowymi potęgami w ramach tzw.

nierównych traktatów.

W sierpniu 1887 r. pomiędzy Japonią

i Tajlandią doszło do podpisania Deklaracji

o Przyjaźni i Handlu, dzięki czemu cesarz

Meiji i król Chulalongkorn stali się ikonami

dwóch modernizujących się narodów

Azji Wschodniej 1 . W długotrwałym procesie

westernizacji zdecydowanie przodowała

Japonia, która wysłała nawet do Bangkoku

kilkunastu własnych ekspertów z zamiarem

wsparcia reformy systemu prawa, edukacji

i hodowli jedwabników 2 . W okresie międzywojennym

fakt ten powszechnie znany

był zarówno w Japonii, jak i Tajlandii, dzięki

czemu oba narody darzyły się wzajemnym

szacunkiem, choć do 1932 r. nie było pomiędzy

nimi większych powiązań politycznych

i gospodarczych.

Rewolucja syjamska z 1932 r. doprowadziła

do obalenia dotychczasowej monarchii

absolutnej i ustanowiła monarchię konstytucyjną

z pierwszą w dziejach kraju ustawą

zasadniczą oraz dwuizbowym parlamentem.

Poza pozytywnymi skutkami zmiana ta przyniosła

także początek cywilno-wojskowej

rywalizacji o wpływy w tajskim gabinecie.

Chaos w stopniowo demokratyzującym się

państwie wykorzystał pułkownik Phraya

Phahol Pholphayuhasena, który 20 czerwca

1933 r. przeprowadził zamach stanu i wprowadził

wojskową dyktaturę pod fasadą monarchii

konstytucyjnej.

Japonia wsparła finansowo przewrót

w Tajlandii i była pierwszym krajem, który

uznał na arenie międzynarodowej nowy

rząd. Relacje na szczeblu oficjalnym uległy

wyraźnemu ociepleniu, co skutkowało m.in.

tym, że tajlandzkie akademie oficerskie wysyłały

do Japonii kadetów na szkolenia, zaś

udział handlu zagranicznego z cesarstwem

ustępował jedynie wymianie z Wielką Brytanią.

W relacji brytyjskiego szefa dyplomacji

w Tajlandii, Sir Josiah Crosby’ego, stosunek

Tajów do Japończyków został opisany jako

ambiwalentny – z jednej strony było w nim

uznanie dla potencjału gospodarczego i militarnego

Japonii, z drugiej jednak nieufność

wobec imperialnych planów 3 .

Istotnie, w japońskich planach strategicznych

dotyczących Azji Południowo-Wschod-

Teiji Tsubokami – japoński ambasador w Tajlandii

z nadzwyczajnym pełnomocnictwem

w negocjacjach dotyczących tranzytu wojsk i sojuszu

wojskowego.

niej w czasie wojny na Pacyfiku Tajlandia

miała ogrywać szczególną rolę. Japończycy,

przekonani o słuszności swojej dziejowej misji,

brali pod uwagę ewentualny sprzeciw Tajów,

zamierzali jednak złamać go siłą i doprowadzić

do normalizacji stosunków poprzez

zbrojną interwencję.

Korzeni japońskiej inwazji na Tajlandię

można doszukiwać się w propagowanej

przez Chigaku Tanakę doktrynie „zbierania

ośmiu rogów świata pod jednym dachem”

(jap. hakkō ichiu). Na początku XX wieku

stała się ona motorem rozwijającego się nacjonalizmu

i ideologii Pan-azjatyckiej, według

której dziejową rolą Cesarstwa Japonii

była dominacja nad pozostałymi narodami

Azji Wschodniej. Opanowanie Korei i Mandżurii,

jak również konflikt z Chinami zmusił

japoński rząd do sformułowania nowych

celów strategicznych.


Krzysztof Nicpoń

Test „Trinity” był momentem kulminacyjnym

kilkuletniego amerykańskiego programu prac

nad bronią jądrową, znanego pod kryptonimem

Projekt Manhattan.

Gadget

gadnieniem w ramach Projektu Manhattan,

określili następujące podstawowe pryncypia

działania takiej broni:


zgromadzenie i utrzymanie odpowiedniej

ilości materiału rozszczepialnego

w stanie podkrytycznym;


doprowadzenie materiału rozszczepialnego

do stanu nadkrytycznego, przy

jednoczesnym zachowaniu go „wolnym

od neutronów”;


wprowadzenie w materiał aktywny

neutronów inicjujących lawinowe rozszczepienie

w momencie osiągnięcia odpowiedniego

stopnia nadkrytyczności;


utrzymanie masy materiału rozszczepialnego

w stanie nadkrytycznym przez

możliwie najdłuższy okres czasu.

Aby spełnić te założenia należało znaleźć

naukowe i techniczne rozwiązanie mnóstwa

problemów. Jednym z nich było znalezienie

właściwej metody przejścia materiału aktywnego

ze stanu podkrytycznego w nadkrytyczny,

by zapewnić warunki lawinowej

reakcji rozszczepienia. Trudność polegała

na tym, że w uranie U-235 i plutonie Pu-239,

jak w każdym materiale promieniotwórczym

procesy rozpadu samorzutnego z wyzwoleniem

neutronów zachodzą w sposób ciągły,

a ich częstotliwość (intensywność) określa

okres półrozpadu. Dlatego też „przejście”

musi być realizowane z możliwie największą

prędkością – w czasie znacznie krótszym, niż

statystyczny okres pomiędzy samorzutnym

Pierwsza bomba atomowa

86

75 lat temu, 16 lipca 1945 r., na pustynnym obszarze poligonu

lotniczego Alamogordo w Nowym Meksyku, w Stanach Zjednoczonych,

o godz. 5:29:45 czasu lokalnego, w ramach operacji

pod kryptonimem „Trinity” dokonano pierwszej w historii eksplozji

jądrowej. Test ładunku nazwanego Gadget był praktycznym

potwierdzeniem wyników obliczeń teoretycznych, doświadczeń

laboratoryjnych, jak i zasadności założeń i rozwiązań

konstrukcyjnych przyjętych przez twórców pierwszej w świecie

bomby atomowej.

Przez wiele lat były to ściśle strzeżone

tajemnice, do których dostęp miało

stosunkowo nieliczne grono osób.

Z biegiem czasu, w miarę unowocześniania

arsenałów jądrowych, niektóre informacje

zostały oficjalnie opublikowane, a część została

upubliczniona w sposób przypadkowy.

Nawet dzisiaj, po 75 latach od pierwszego

wybuchu jądrowego, nie wszystkie aspekty

konstrukcji Gadgeta są jeszcze znane.

Nie wdając się w rozważania polityczno-

-militarne i moralne użycia broni jądrowej

przeciw japońskim miastom artykuł

ma przybliżyć czytelnikom główne aspekty

techniczne konstrukcji pierwszego w świecie

ładunku jądrowego.

Ogólna zasada działania

Rozważając wszelkie aspekty konstrukcji

broni opartej na wykorzystaniu efektu rozszczepienia

jąder pierwiastków promieniotwórczych

naukowcy, pracujący nad tym za-

rozpadem jąder danego materiału aktywnego.

W przeciwnym wypadku zanim osiągnięty

zostanie odpowiedni stopień nadkrytyczności,

spora część materiału aktywnego

„spali” się w dość powolnej reakcji rozpadu

(podobnie jak w reaktorach jądrowych) bez

gwałtownego wydzielenia wielkiej energii

– właściwego wybuchu.

Od początku prac skoncentrowano się

wokół stosunkowo prostej metody przejścia

w stan nadkrytyczny – szybkiego złożenia

dwóch oddzielnych kawałków materiału

rozszczepialnego, z których każdy stanowiłby

masę podkrytyczną. Szybkie zestawienie

miało być realizowane poprzez wstrzelenie

podkrytycznego „pocisku” do wnętrza

podkrytycznego „celu” (stąd też w języku

angielskim metodę nazwano gun assembly

– zestawienie/złożenie armatnie). Oba kawałki

razem – „pocisk” i „cel” tworzyły masę

nadkrytyczną w której mogła się rozwijać

reakcja łańcuchowa. Jednak by zapewnić

rozpoczęcie reakcji dokładnie w momencie


Robert Rochowicz

94

Tradycja zobowiązuje!

Wojskowy Instytut Techniczny Uzbrojenia

Nie sposób w krótkim artykule opisać wszystkie znaczące dokonania,

którymi może pochwalić się Wojskowy Instytut Techniczny

Uzbrojenia (WITU) z Zielonki. W ciągu 95 lat istnienia WITU

zaprojektowano wiele ciekawych systemów uzbrojenia i specjalistycznego

wyposażenia niezwykle przydatnego naszej armii.

Pierwsze przymiarki do stworzenia

ośrodka naukowego, który jak zapisano

w dokumentach miał być najwyższym

zakładem w kraju dla pielęgnacji i rozwoju

wszystkich gałęzi techniki wojennej poczyniono

jeszcze w 1919 r. Polska armia dysponowała

uzbrojeniem austriackim, niemieckim,

rosyjskim, angielskim, francuskim, włoskim,

a nawet japońskim czy meksykańskim potrzebowała

instytucji, która mogłaby fachowo

ocenić jej przydatność, sprawność, wskazać

możliwości przeprowadzenia napraw czy modernizacji,

przebadać amunicję.

W pierwszej połowie lat 20. XX wieku kolejno

pojawiły się także nowe zadania, które

fachowcy służący i współpracujący z taką instytucją

mogliby realizować, jak chociażby:

opiniowanie wydawnictw służbowych, rozstrzyganie

spraw spornych dotyczących wyborów

i odbiorów uzbrojenia, zatwierdzanie

zmian konstrukcyjnych czy prowadzenie własnych

badań i studiów technicznych dotyczących

nowych konstrukcji i modernizacji.

Zanim powstało WITU

Tak doszło do powołania do życia Instytutu

Badań Artylerii (IBA), który działalność zainaugurował

25 marca 1926 r. Pierwszą lokalizacją

był budynek przy ulicy Ludnej 11

w Warszawie. Dość szybko, bo 7 kwietnia

1927 r., IBA przekształcono w Instytut Badań

Materiałów Uzbrojenia (IBMU) poszerzając

strukturę organizacyjną i tematyczny

zakres wykonywanych prac. Kolejna

zmiana została przeprowadzona na mocy

rozkazu z 30 października 1934 r., w wykonaniu

którego od 1 lipca 1935 r. zreorganizowany

IBMU stał się Instytutem

Technicznym Uzbrojenia.

W tym czasie trwały już intensywne prace

budowlane w Zielonce pod Warszawą, gdzie

zdecydowano się ulokować wchodzące

w skład instytutu Centrum Badań Balistycznych,

a później także Dział Broni Małokalibrowej.

Kolejno przygotowano tam strzelnice

otwarte, a także tunele wykonane ze zbrojnego

betonu oraz specjalny kulochwyt o dużej

kubaturze, przeznaczony do badań broni

i amunicji szczególnie dużych kalibrów. Jednak

główna siedziba pozostała w Warszawie,

we wrześniu 1938 r. stał się nią gmach

w Alejach Niepodległości, w sąsiedztwie

Politechniki Warszawskiej.

Po zakończeniu drugiej wojny światowej

powoli zaczęto prace nad zagospodarowaniem

sił i środków pozostałych z dziedzictwa

przedwojennego ITU. Instytut działał

w zasadzie nieformalnie, a w latach 1950-52

powołany do życia Zakład Naukowo-Badawczy

Broni i Amunicji był instytucją cywilną.

Tymczasem kadra fachowa zaczęła

działalność od przetłumaczenia na język

polski radzieckiej dokumentacji technicznej

wybranych wzorów uzbrojenia i amunicji,

zwłaszcza tej wskazanej do szybkiego

uruchomienia produkcji w kraju. 2 kwietnia

1952 r. już całkowicie w Zielonce powstała

wojskowa instytucja naukowo-badawcza,

która otrzymała nazwę Centralny Naukowo-

-Badawczy Poligon Artyleryjski. W kolejnych

latach jeszcze trzykrotnie zmieniano

nazwę. W listopadzie 1958 r. utworzono

Karabin przeciwpancerny wz. 35 kalibru 7,9 mm, był dużym osiągnięciem przedwojennych polskich

konstruktorów uzbrojenia i sprzętu wojskowego.

More magazines by this user
Similar magazines