Wojsko i Technika 4/2021

zespolbadanianalizmilitarnych

by ZBiAM

ABRAMS DLA POLSKI – CZY TO DOBRY POMYSŁ? ❙ ROSOMAK-AWR ❙ NOWE OKRĘTY PODWODNE WMF

Wojsko

i Technika

4/2021

Kwiecień

CENA 14,50 zł

w tym 8% VAT

INDEKS 407445

ISSN 2450-1301

WWW.ZBIAM.PL

BEZPIECZEŃSTWO•UZBROJENIE•PRZEMYSŁ

Węgry wzmacniają siły

zbrojne i przemysł obronny

Rafale – w kierunku

standardu F4

Od kilku lat trwa ambitny program

Doskonalenie samolotu bojowego

modernizacji Magyar Honvédség

Dassault Aviation Rafale nieustannie trwa

– Zrínyi 2026, którego celem jest budo-

i po wprowadzeniu do służby w grudniu

wa niewielkich, ale nowoczesnych

2018 r. maszyn standardu F3-R,

i efektywnych sił zbrojnych. Świadectwem

w najbliższych latach przewidziane

tego są zakupy nowych systemów

jest przyjęcie jeszcze nowszego F4,

uzbrojenia za granicą, ale także

zaś po 2030 r. także F5.

licencji na ich produkcję i towarzyszących

im technologii.

str. 34 str. 64


Od kilku lat trwa ambitny program

modernizacji Magyar Honvédség

– Zrínyi 2026, którego celem jest budowa

niewielkich, ale nowoczesnych

i efektywnych sił zbrojnych. Świadectwem

tego są zakupy nowych systemów

uzbrojenia za granicą, ale także

licencji na ich produkcję i towarzyszących

im technologii.

Doskonalenie samolotu bojowego

Dassault Aviation Rafale nieustannie trwa

i po wprowadzeniu do służby w grudniu

2018 r. maszyn standardu F3-R,

w najbliższych latach przewidziane

jest przyjęcie jeszcze nowszego F4,

zaś po 2030 r. także F5.

w tym 8% VAT

INDEKS 407445

ISSN 2450-1301

12

20

Vol. VII, nr 4 (67)

KWIECIEŃ 2021, NR 4.

Nakład: 14 990 egzemplarzy

Spis treści

Wojsko

i Technika

4/2021

Kwiecień

CENA 14,50 zł

WWW.ZBIAM.PL

BEZPIECZEŃSTWO•UZBROJENIE•PRZEMYSŁ

ABRAMS DLA POLSKI – CZY TO DOBRY POMYSŁ? ❙ ROSOMAK-AWR ❙ NOWE OKRĘTY PODWODNE WMF

Spis treści WiT Kwiecień 2021

Nowości z armii świata

Bartłomiej Kucharski, Adam M. Maciejewski,

Łukasz Pacholski str. 4

Rosomak-AWR – ostatni element KMO Rak

Andrzej Kiński str. 12

Abrams dla Polski – czy to dobry pomysł?

Bartłomiej Kucharski str. 20

Izraelskie radary dla Słowacji

Miroslav Gyűrösi str. 30

Węgry wzmacniają siły zbrojne i odbudowują przemysł obronny

Miroslav Gyűrösi str. 34

Nowy północnokoreański pocisk „ziemia–ziemia”

Tomasz Szulc str. 44

Iskandery w wojnie o Górski Karabach – uzupełnienie

Krzysztof Nicpoń str. 50

Nowości z sił powietrznych świata

Adam M. Maciejewski, Łukasz Pacholski str. 52

O stanie Sił Powietrznych na sejmowej

Komisji Obrony Narodowej

Łukasz Pacholski str. 55

Kolejne używane Herculesy przylecą do Polski

Łukasz Pacholski str. 58

Dokąd zmierza F-35?

Łukasz Pacholski str. 60

Rafale – w kierunku standardu F4

Marek Łaz str. 64

Nowości z flot wojennych świata

Tomasz Grotnik str. 74

Przyszłość rosyjskich sił podwodnych

Andrzej Nitka str. 76

Węgry wzmacniają siły

zbrojne i przemysł obronny

str. 34 str. 64

Rafale – w kierunku

standardu F4

Na okładce: Czołg Abrams z 2. batalionu 12. pułku

kawalerii 1. Brygadowego Zespołu Bojowego 1. Dywizji

Kawalerii podczas ćwiczeń „Combined Resolve III”

na terenie Niemiec.

Fot. US Army/Capt. John Farmer.

Redakcja

Andrzej Kiński – redaktor naczelny

andrzej.kinski@zbiam.pl

Adam M. Maciejewski

adam.maciejewski@zbiam.pl

Tomasz Grotnik

tomasz.grotnik@zbiam.pl

Łukasz Prus

lukasz.prus@zbiam.pl

Korekta

Monika Gutowska, zespół redakcyjny

Redakcja techniczna

Wiktor Grzeszczyk

Stali współprawcownicy

Piotr Abraszek, Jarosław Brach, Marcin Chała,

Jarosław Ciślak, Robert Czulda, Maksymilian Dura,

Miroslav Gyűrösi, Jerzy Gruszczyński,

Przemysław Juraszek, Bartłomiej Kucharski,

Hubert Królikowski, Krzysztof Nicpoń, Andrzej Nitka,

Łukasz Pacholski, Paweł Przeździecki,

Tomasz Szulc, Tomasz Wachowski,

Michal Zdobinsky, Gabor Zord

Wydawca

Zespół Badań i Analiz Militarnych Sp. z o.o.

ul. Anieli Krzywoń 2/155, 01-391 Warszawa

office@zbiam.pl

Biuro

ul. Bagatela 10 lok. 19, 00-585 Warszawa

Dział reklamy i marketingu

Andrzej Ulanowski

andrzej.ulanowski@zbiam.pl

Dystrybucja i prenumerata

office@zbiam.pl

Reklamacje

office@zbiam.pl

44

76

Prenumerata

realizowana przez Ruch S.A:

Zamówienia na prenumeratę w wersji

papierowej i na e-wydania można składać

bezpośrednio na stronie

www.prenumerata.ruch.com.pl

Ewentualne pytania prosimy kierować

na adres e-mail: prenumerata@ruch.com.pl

lub kontaktując się z Telefonicznym

Biurem Obsługi Klienta pod numerem:

801 800 803 lub 22 717 59 59

– czynne w godzinach 7.00–18.00.

Koszt połączenia wg taryfy operatora.

Copyright by ZBiAM 2021

All Rights Reserved.

Wszelkie prawa zastrzeżone

Przedruk, kopiowanie oraz powielanie na inne

rodzaje mediów bez pisemnej zgody Wydawcy

jest zabronione. Materiałów niezamówionych,

nie zwracamy. Redakcja zastrzega sobie prawo

dokonywania skrótów w tekstach, zmian tytułów

i doboru ilustracji w materiałach niezamówionych.

Opinie zawarte w artykułach są wyłącznie opiniami

sygnowanych autorów. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności

za treść zamieszczonychogłoszeń i reklam.

Więcej informacji znajdzieszna naszej nowej stronie:

www.zbiam.pl

www.facebook.com/wojskoitechnika

www.zbiam.pl Kwiecień 2021Wojsko i Technika 3


Z P R E N U M E R A T Ą S A M E K O R Z Y Ś C I

Atrakcyjna cena, w tym dwa numery gratis!

Pewność otrzymania każdego numeru w niezmiennej cenie

E-wydania dostępne są na naszej stronie oraz w kioskach internetowych

Wojsko i Technika: cena detaliczna 14,50 zł

Prenumerata roczna: 145,00 zł | zawiera 12 numerów

Lotnictwo Aviation International: cena detaliczna 16,50 zł

Prenumerata roczna: 165,00 zł | zawiera 12 numerów

Wojsko i Technika Historia + numery specjalne: cena detaliczna 18,99 zł

Prenumerata roczna: 190 zł | zawiera 12 numerów

Prenumeratę zamów na naszej stronie internetowej www.zbiam.pl lub wpłać należność

na konto bankowe nr 70 1240 6159 1111 0010 6393 2976

Skontaktuj się z nami: office@zbiam.pl

Zespół Badań i Analiz Militarnych Sp. z o.o.

Biuro: ul. Bagatela 10/19 00-585 Warszawa


Wozy bojowe

Elementy bojowe kompanijnego modułu ogniowego 120 mm moździerzy samobieżnych na podwoziu kołowym Rak. Na pierwszym planie Artyleryjski Wóz Rozpoznawczy

(Rosomak-AWR) z masztem zestawu PZOR w położeniu roboczym, w środku Artyleryjski Wóz Dowodzenia (AWD), w głębi moździerz samobieżny M120K.

Rosomak AWR – ostatni element KMO Rak

Andrzej Kiński badań wstępnych oraz kwalifikacyjnych na podwoziu

w układzie 4×4, zamawiający podjął decyzję

Na początku tego roku badania

o zmianie podwozia bazowego. Ze względów unifikacyjnych

z innymi komponentami bojowymi

kwalifikacyjne – z wynikiem

pozytywnym – formalnie zakończył kompanijnego modułu ogniowego (KMO) Rak

prototypowy Artyleryjski miał stać się nim kołowy transporter opancerzony

Wóz Rozpoznawczy na podwoziu Rosomak w układzie 8×8, będący pojazdem bazowym

także moździerzy samobieżnych M120K

kołowego transportera opancerzonego

Rosomak. Nic zatem nie stoi obecnie i wozów dowodzenia AWD. Decyzja ta poskutkowała

jednak koniecznością zrealizowania najpierw

na przeszkodzie, żeby ostatni

wielu działań formalnych, a później prac projektowo-konstrukcyjnych,

które wymagały czasu. Osta-

brakujący dotąd element

kompanijnego modułu ogniowego

tecznie prototyp pojazdu skompletowano na początku

2020 r. i w tym samym roku przeszedł

120 mm moździerzy samobieżnych

na podwoziu kołowym Rak wszedł badania wstępne (zakładowe) oraz rozpoczął kwalifikacyjne

(państwowe). Zakończyły się one już

do wyposażenia pododdziałów

Wojsk Rakietowych i Artylerii. w bieżącym roku, co potwierdziło zatwierdzenie

Fotografie w artykule: Rosomak S.A., 13 marca 2021 r. orzeczenia z badań kwalifikacyjnych.

To zaś umożliwia rozpoczęcie negocjacji

WB Electronics S.A., Andrzej Kiński.

handlowych z przedstawicielami konsorcjum realizującego

projekt, poprzedzających zawarcie umowy

dostawy. Należy mieć nadzieję, że zostaną one

przeprowadzone w szybkim tempie, ponieważ artylerzyści

z utęsknieniem czekają na ostatni element

KMO – podsystem rozpoznania, który jest

kluczowy z punktu widzenia efektywnego użycia

na współczesnym polu walki tak złożonego i nowoczesnego

systemu uzbrojenia.

Chociaż pierwsze moździerze samobieżne

M120K Rak i Artyleryjskie Wozy Dowodzenia

(AWD) trafiły do jednostek jeszcze

w czerwcu 2017 r., na mocy umowy zawartej

w kwietniu 2016 r., to na przeszkodzie w zakupie

pozostałych elementów KMO w tym samym czasie

stanęły względy formalne – niezakończone do

tego momentu ich badania kwalifikacyjne. W przypadku

Artyleryjskiego Wozu Remontu Uzbrojenia

(AWRU) stało się to w 2017 r., a umowę na dostawę

ośmiu takich pojazdów zawarto 28 grudnia 2017 r.

Jeśli chodzi o Artyleryjskie Wozy Amunicyjne

(AWA) badania kwalifikacyjne zakończyły się pod

koniec 2018 r., co umożliwiło zawarcie umowy na

dostawę 24 egzemplarzy 13 sierpnia 2019 r.

W przypadku Artyleryjskiego Wozu Rozpoznawczego

sprawa była bardziej skomplikowana, ponieważ

w toku prac nad nim i po przeprowadzeniu

❚ Pierwsze podejście

Droga do pomyślnego zakończenia badań kwalifikacyjnych

AWR na podwoziu Rosomaka była długa

i wyboista. Rozpoczęła się formalnie 30 września

2009 r., kiedy ówczesne Centrum Produkcji Wojskowej

Huty Stalowa Wola S.A. (obecnie Huta Stalowa

Wola S.A.), jako główny wykonawca, zawarło

z Departamentem Polityki Zbrojeniowej Ministerstwa

Obrony Narodowej umowę na realizację

pracy rozwojowej „Kompanijny moduł ogniowy

120-mm moździerzy samobieżnych kryptonim Rak”.

W jej ramach miały powstać i zostać przebadane

prototypy: moździerzy samobieżnych na podwoziu

kołowym (M120K) i gąsienicowym (M120G),

dwóch odmian wozów dowodzenia (AWD) na

podwoziu kołowym (d-cy kompanii wsparcia

i d-cy plutonu ogniowego), dwóch odmian wozów

dowodzenia na podwoziu gąsienicowym

(jw.), artyleryjskiego wozu amunicyjnego (AWA),

artyleryjskiego warsztatu remontu uzbrojenia

(AWRU) i artyleryjskiego wozu rozpoznawczego

(AWR) na podwoziu kołowym.

Na tym etapie prac jako bazę AWR wybrano

podwozie pojazdu Żubr 4×4 z AMZ-Kutno Sp. z o.o.

(obecnie AMZ-KUTNO S.A.), zaś za dostawę i integrację

wyposażenia specjalistycznego (systemy

rozpoznania, łączności, komputery oraz

oprogramowanie rozpoznania i Zautomatyzowanego

Zestawu Kierowania Ogniem TOPAZ)

odpowiadała firma WB Electronics Sp. z o.o.

(obecnie WB Electronics S.A.).

Pojazdem bazowym pierwszego AWR był

Żubr WD 4×4 na podwoziu samochodu ciężarowo-terenowego

Iveco Eurocargo. Jego kadłub

wykonany był ze stali pancernej oraz szkła pancernego

i zapewniał odporność balistyczną na

poziomie 2 wg STANAG 4569A. Odporność przeciwminową

wyspecyfikowano na poziomie 2a

wg STANAG 4569B.

Pojazd został uzbrojony w zdalnie sterowane

stanowisko strzeleckie ZSMU 1276A3 z 7,62 mm

karabinem maszynowym UKM-2000C z Zakładów

Mechanicznych „Tarnów” S.A. Otrzymał także

system ostrzegania przed opromieniowaniem

laserem SSP-1 Obra-3C z PCO S.A. w wariancie

12 Wojsko i Technika • Kwiecień 2021

www.zbiam.pl


Wozy bojowe

Co pewien czas powraca idea pozyskania dla polskich pododdziałów pancernych czołgów M1 Abrams z nadwyżek sprzętowych Sił Zbrojnych Stanów Zjednoczonych. Niedawno

znów zaczęto ją rozważać w kontekście potrzeby szybkiego wzmocnienia potencjału Sił Zbrojnych RP na tzw. ścianie wschodniej. Na zdjęciu czołg M1A1 US Marine Corps.

Abrams dla Polski – czy to dobry pomysł?

Bartłomiej Kucharski

Regularnie od niemal dwóch dekad

powraca temat pozyskania przez Siły

Zbrojne RP czołgów podstawowych

M1 Abrams z nadwyżek Wojsk Lądowych

Stanów Zjednoczonych. W ostatnich

tygodniach pojawiły się informacje,

oczywiście nieoficjalnie, że decydenci

znów rozważają taką możliwość.

Przeanalizujmy zatem wady

i zalety tej koncepcji.

Fotografie w artykule: US Marine Corps, US Marine

Corps/Lance Cpl. Rachel K. Porter, US Army,

US Army/Sgt. Mason Cutrer, US National Guard,

US National Guard/Capt. Jessica Donnelly, US DoD,

DGRSZ/18. DZ, MON/st. szer. Paweł Bednarczyk,

Ministerstwo Obrony Egiptu, Honeywell, Internet.

Według zwolenników zakupu Abramsów wozy te miałyby zastąpić przestarzałe T-72M/M1 (nawet zmodyfikowane

do standardu M1R mają znikomą wartość bojową), a w dalszej perspektywie nieco nowocześniejsze PT-91.

Zgodnie z informacjami przekazanymi

przez Inspektorat Uzbrojenia zakup czołgów

M1 Abrams połączony z ich modernizacją

do jednego z dostępnych standardów jest

jedną z opcji rozważanych w ramach fazy analityczno-koncepcyjnej,

realizowanej w ramach programu

Nowy Czołg Podstawowy kryptonim Wilk.

Podczas dialogu technicznego, prowadzonego

między połową 2017 a początkiem 2019 r., pracownicy

IU spotykali się z przedstawicielami

różnych firm i instytucji, które mogłyby zaangażować

się w realizację tego programu. Przeprowadzono

rozmowy z: Ośrodkiem Badawczo-

-Rozwojowym Urządzeń Mechanicznych

„OBRUM” Sp. z o.o., Krauss-Maffei Wegmann

GmbH & Co. KG (niemieckiego współproducenta

Leopardów 2 miały reprezentować Wojskowe

Zakłady Mechaniczne S.A. z Poznania), Rheinmetall

Defence (reprezentowany przez polski

oddział Rheinmetall Defence Polska Sp. z o.o.),

Hyundai Rotem Co Ltd. (reprezentowane przez

H. Cegielski Poznań S.A.), BAE Systems Hägglunds

AB, General Dynamics European Land Systems

(GDELS) oraz Wojskami Lądowymi Stanów Zjednoczonych

(US Army). Te dwie ostatnie pozycje

interesować będą nas najbardziej, bowiem

US Army może odpowiadać za przekazanie wozów

ze swoich nadwyżek sprzętowych, zaś

GDELS to europejski oddział producenta Abramsów

– General Dynamics Land Systems (GDLS).

Informacje te częściowo potwierdził w jednym

z wywiadów Zbigniew Gryglas, podsekretarz

stanu w Ministerstwie Aktywów Państwowych,

nadzorujący Departament Nadzoru III, któremu

podlega przemysł obronny. Stwierdził, że wśród

opcji zakupu nowych czołgów dla Wojsk Pancernych

i Zmechanizowanych Wojsk Lądowych

są: turecki Altay, południowokoreański K2 (zapewne

miał na myśli promowaną od kilku lat

„środkowoeuropejską” wersję K2PL/CZ – faktycznie

to nowy czołg), amerykański Abrams oraz wóz

nazwany przez ministra Gryglasa „czołgiem włoskim”

(Włochy oferowały kilku państwom, m.in.

Polsce, wspólne opracowanie czołgu podstawowego

nowej generacji). Co ciekawe, nie wymienił

francusko-niemieckiego (z Wielką Brytanią o statusie

obserwatora) programu Main Ground Combat

System (MGCS).

Celem artykułu nie jest jednak omawianie

meandrów programu Wilk, więc nie będziemy

się w te kwestie zanadto zagłębiać. Nowe czołgi

miałyby zastąpić przede wszystkim przestarzałe

T-72M/M1/M1R i PT-91 Twardy, a w dalszej perspektywie

nowocześniejsze, choć także niemłode Leopardy

2PL/A5. Zgodnie z analizami prowadzonymi

20 Wojsko i Technika • Kwiecień 2021

www.zbiam.pl


Obrona przeciwlotnicza

Miroslav Gyűrösi

Ministerstwo Obrony Republiki

Słowackiej 25 marca 2021 r. podpisało

z przedstawicielami Izraela

dwie umowy dotyczące zakupu

17 nowych trójwspółrzędnych stacji

radiolokacyjnych dla Sił Zbrojnych

Republiki Słowackiej. Jest to,

po zamówieniu w grudniu 2018 r.

samolotów wielozadaniowych

Lockheed Martin F-16 Block 70,

kolejny krok związany z budową

nowych zdolności w sferze

obrony przestrzeni powietrznej

południowych sąsiadów Polski.

Izraelskie radary dla Słowacji

Fotografie w artykule: Miroslav Gyűrösi,

ELTA Systems.

Trójwspółrzędne ostrzegawcze stacje radiolokacyjne rodziny ELM-2084 izraelskiej firmy ELTA Systems.

Dostawy nowych trójwspółrzędnych stacji

radiolokacyjnych średniego, krótkiego i bliskiego

zasięgu, a także towarzyszącego im

sprzętu oraz usług mają zostać zrealizowane pomiędzy

kwietniem 2022 r. a rokiem 2026. Z kolei

płatności, zgodnie z zapisami umowy, zostaną

rozdzielone na cztery transze w latach 2021–2024.

Pierwsza umowa dotyczy współpracy przemysłowej

pomiędzy izraelską firmą ELTA Systems Ltd.

a słowacką spółką Letecké opravovne Trenčín a.s.

(LOTN a.s.). Ze strony słowackiego przedsiębiorstwa

podpisał ją prezes zarządu i dyrektor generalny

Ľubomír Galko, zaś z ramienia izraelskiej firmy

Ejal Szapira, dyrektor Dywizji Systemów

Obrony Przeciwlotniczej i Morskich ELTA Systems.

Druga to zasadnicza umowa międzyrządowa

dotycząca dostawy stacji radiolokacyjnych, którą

podpisali szef Dyrektoriatu Ministerstwa

Obrony Izraela ds. Współpracy Międzynarodowej

i Eksportu Uzbrojenia (SIBAT), gen. bryg. rez.

Ja’ir Kulas oraz krajowy dyrektor ds. uzbrojenia

w Ministerstwie Obrony Republiki Słowackiej

(MO RS) Jozef Zekucia.

LOTN a.s. będzie głównym partnerem przemysłowym

izraelskich producentów i dostawców

sprzętu ze strony Słowacji, ale uczestniczyć w nim

będą także inne lokalne firmy. Szczegóły udziału

słowackiego przemysłu obronnego w tym przedsięwzięciu

nie zostały dotąd ujawnione, ale ich

udział zgodnie z zapisami umowy musi wynieść

co najmniej 30% jej wartości. Podczas zorganizowanej

przy okazji uroczystości podpisania umów

konferencji prasowej, poinformowano, że w LOTN

a.s. zostanie zorganizowany montaż modułów

nadawczo-odbiorczych DTRM (Data Transmission

Receiver Module) do nowych radarów, wspomniano

również o uruchomieniu produkcji elementów

mechanicznych platform obrotowych zespołów

antenowych, a także wytwarzaniu i montażu innych,

niewyspecyfikowanych zespołów.

Należy dodać, że omówione wyżej wydarzenia

poprzedzała robocza wizyta w Izraelu ministra

obrony Jaroslava Naďa, która odbyła się

w dniach 10–11 marca br. Głównym tematem

rozmów z izraelskim ministrem obrony Binjaminem

Gancem było właśnie ostateczne ustalenie

warunków mającego zostać podpisanego za kilkanaście

dni kontraktu, a także odwiedzenie kliku

zakładów izraelskiego przemysłu obronnego. Po

zakończeniu wizyty, 11 marca, MO RS wydało komunikat,

że negocjacje związane z kontraktem

radarowym zbliżają się do pomyślnego końca,

a minister Naď stwierdził, że ocenia stopień gotowości

dokumentów na 99%.

13 stycznia 2021 r. minister Naď otrzymał zgodę

Rządu Słowacji na prowadzenie negocjacji w trybie

G2G z władzami Izraela, dotyczących zakupu nowych

stacji radiolokacyjnych. MO SR swoją rekomendację

wyboru oferty izraelskiej skierowało do

międzyresortowej akceptacji Rządu Słowacji i Rady

Bezpieczeństwa Republiki Słowackiej 15 grudnia

2020 r. Oferta uzyskała bowiem najwyższą ocenę

spośród złożonych ofert na finałowym etapie

międzynarodowego przetargu. Na kolejnych pozycjach

uplasowały się propozycje Wielkiej Brytanii

i Francji. Ich oceny dokonał zespół złożony z 42 specjalistów

różnych dziedzin z: Ministerstwa Obrony,

Sztabu Generalnego SZ RS i Sił Powietrznych SZ RS.

Udzielony ministrowi Naďowi, jako najwyższemu

przedstawicielowi MO RS, mandat na przygotowanie

i zawarcie międzyrządowej umowy

z Izraelem upływał 31 marca 2021 r. Jeśli umowy

nie udałoby się zawrzeć przed tym terminem,

przedstawiciele MO RS mieli rozpocząć negocjacje

z rządem Wielkiej Brytanii, a gdyby i te nie

zostały zwieńczone podpisaniem kontraktu,

z rządem Republiki Francuskiej.

Dokumentacja przedłożona 15 grudnia 2020 r.

przez MO RS została przygotowana na podstawie

postanowienia Rządu RS nr 319/2020

z 27 maja 2020 r. z terminem realizacji do

31 grudnia 2020 r. Z powodu krótkiego czasu

konsultacje międzyresortowe zostały przeprowadzone

w przyspieszonym trybie, choć wydaje

się, że były one formalnością wobec akceptacji

rekomendacji resortu obrony.

Celem programu była kompleksowa wymiana

24 urządzeń radiolokacyjnych, w tym przestarzałych

i trudnych do dalszego utrzymania w sprawności

(ST-68MSK, P-37MSK, RL-4AM, PRW-17 – poza

jednym urządzeniem, wszystkie stare stacje miały

wyczerpany resurs techniczny), a także tych, które

planowano w ostatnich latach kupić (aczkolwiek

z różnych przyczyn do tego nie doszło), fabrycznie

nowymi i nowoczesnymi trójwspółrzędnymi urządzeniami

w liczbie 17. Z tego sześcioma średniego

zasięgu (projekt P2-4), pięcioma małego/krótkiego

zasięgu (projekt P2-5) i sześcioma bliskiego zasięgu

(projekt P2-10). Budżet programu ustalono na

155,09 mln EUR brutto.

Pierwszym krokiem związanym z przygotowaniem

zawarcia umowy była wideokonferencja

30 Wojsko i Technika • Kwiecień 2021

www.zbiam.pl


Siły zbrojne

Prezentacja prototypu gąsienicowego bojowego wozu piechoty KF41 Lynx na poligonie Hajmáskér, podczas której Węgierskie Siły Zbrojne przeprowadziły liczne testy tej

konstrukcji, była też okazją do wykonania wielu promocyjnych fotografii.

Miroslav Gyűrösi

Węgry od kilku lat realizują ambitny

program modernizacji Magyar

Honvédség (Węgierskie Siły Zbrojne),

nazwany Zrínyi 2026, którego celem

jest budowa niewielkich,

ale nowoczesnych i w możliwie

największym stopniu efektywnych

bojowo sił zbrojnych. Świadectwem

tego są potężne zakupy nowych

systemów uzbrojenia za granicą,

ale także licencji na ich produkcję

i towarzyszących im technologii.

Tak naprawdę, właśnie to jest

najważniejsze, ponieważ Węgry

na niespotykaną skalę odbudowują

utracone niegdyś zdolności

przemysłu obronnego, a inne

tworzą od podstaw.

Fotografie w artykule: Węgierskie Siły Zbrojne,

Miroslav Gyűrösi, Gabor Zord, Embraer,

Kongsberg, ELTA Systems.

Węgry wzmacniają siły zbrojne

i odbudowują przemysł obronny

Po kilku dekadach upadku i faktycznej straty

niemal wszystkich zdolności produkcyjnych

oraz kompetencji przemysłu obronnego,

Węgry, dzięki decyzjom obecnych władz

politycznych oraz dowództwa sił zbrojnych, radykalnie

zmieniły swe podejście do zagadnień związanych

z obronnością i bezpieczeństwem, co

skutkuje odbudową szeroko pojętej siły militarnej.

Decydenci uświadomili sobie, że arsenał uzbrojenia

i sprzętu Magyar Honvédség (MH) tworzą

w absolutnej większości wzory zupełnie przestarzałe,

a zatem nieprzystające do realiów współczesnego

i przyszłego pola walki, ale przede

wszystkim zdali sobie sprawę ze znaczenia dysponowania

strategicznie istotnymi własnymi kompetencjami

badawczo-rozwojowymi oraz wytwórczymi

w sferze uzbrojenia oraz wyposażenia

wojskowego. Kilka ostatnich lat stało pod znakiem

istotnych inwestycji w tym sektorze gospodarki.

Ważnym czynnikiem powodzenia wszystkich

wspomnianych działań związanych z modernizacją

techniczną sił zbrojnych i restytucją przemysłu

obronnego jest ścisłe przestrzeganie niejawności

(tajemnicy wojskowej i przemysłowej), a więc wyłączenie

z domeny publicznej dyskusji na temat

spraw wymagających od osób je procedujących,

a także komentujących, odpowiednich kwalifikacji,

wiedzy o specyfice biznesu militarnego i przebiegających

w nim procesów – a zatem mediów

– co z pewnością sprzyja spokojowi

podejmowania decyzji, a także przeciwdziała

wykorzystaniu informacji na temat strategicznie

ważnych z punktu widzenia państwa projektów

w codziennej walce politycznej, tak na szczeblu

centralnym jak i lokalnym. Media dowiadują się

o podjętych decyzjach, zainicjowanych procedurach,

zawartych kontraktach i dostawach

sprzętu dopiero w chwili wydania komunikatu

prasowego przez Ministerstwo Obrony bądź

Kancelarię Premiera. Nawet jednak w nich często

nie są podawane informacje szczegółowe – dokładne

liczby zamawianego sprzętu, wartość zawieranych

kontraktów i inne szczegóły techniczne

lub administracyjne z nimi związane.

Oczywiście „blogosfera” zazwyczaj negatywnie

komentuje taką filozofię działań, ale porównując

to, co dzieje się w tym kontekście na Węgrzech,

choćby z sytuacją w innych państwach V4, gdzie

kwestie związane z obronnością i zakupami

sprzętu komentują zazwyczaj – delikatnie mówiąc

– niekompetentni politycy obydwu rządzących

stron oraz szukający sensacji dziennikarze,

można zaryzykować stwierdzenie, że takie podejście

węgierskich polityków oraz dowódców

można uznać za racjonalne i uzasadnione.

Biorąc pod uwagę aktualny stan uzbrojenia

i sprzętu MH, niezbędna jest całościowa wymiana

generacyjna czy modernizacja w niemal każdym

34 Wojsko i Technika • Kwiecień 2021

www.zbiam.pl


Broń rakietowa

Nowy północnokoreański pocisk „ziemia–ziemia”

Tomasz Szulc

Gdy w 2008 r. na defiladzie w Pjongjangu

pojawiły się nieznane wcześniej

samobieżne wyrzutnie z pociskami,

łudząco podobnymi do radzieckich 9M79

systemu Toczka, światowi analitycy

i komentatorzy nie mieli większych

wątpliwości – to atrapy wyrzutni,

na których umieszczono albo makiety,

naśladujące oryginalne pociski Toczki,

albo prawdziwe rakiety zakupione

w Rosji. Wiadomo było bowiem,

że Koreańska Armia Ludowa dysponuje

co najmniej kilkoma wyrzutniami 9P129,

które albo otrzymała od Rosji,

albo kupiła w którymś z państw

poradzieckich, które dysponowało

tą nowoczesną bronią.

Fotografie w artykule KCNA.

Odpalenie „Super Kimskandera” podczas jednego z dwóch testów 25 marca 2021 r.

Gdy w lutym 2018 r. na defiladzie w stolicy

Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej

zadebiutowały pociski łudząco

podobne do rosyjskich Iskanderów (patrz WiT

3/2018, 6/2019), o łatwe wyjaśnienia było znacznie

trudniej. Ten, deklarowany przez swych twórców

jako supernowoczesny, system uzbrojenia

nie był bowiem dotąd przedmiotem szeroko zakrojonego

eksportu (jedynymi potwierdzonymi

użytkownikami poza Rosją są Armenia i Algieria),

a na dodatek nieliczne wyrzutnie 9P78E, które

znalazły się poza granicami Rosji, pozostawały

zapewne pod kontrolą rosyjskich służb. Oznacza

to, że raczej niemożliwy był ich zakup „z drugiej

ręki”. Istniało wobec tego kilka możliwych wyjaśnień

zaskakującego faktu pojawienia się takich,

lub łudząco podobnych, pocisków w KRLD.

Pierwsze i najprostsze – w defiladzie wzięły

udział atrapy pocisków i wyrzutni, niezdolne do

działania, które mozolnie zbudowano, by wywołać

światową sensację. Możliwość druga – były

to zbudowane lokalnie, działające wyrzutnie

i pociski, tylko zewnętrznie przypominające

9M723 systemu Iskander, ale pod względem

technicznym i technologicznym znacznie bardziej

prymitywne, a zatem mające znacznie gorsze

charakterystyki (celność, zasięg itp.). I znowu –

– ich prezentacja miałaby zaniepokoić świat wizją

posiadania przez państwo Kimów tej „supernowoczesnej”

rosyjskiej broni. Możliwość trzecia

– pociski i wyrzutnie zbudowano w KRLD, korzystając

z rosyjskiej „cichej licencji”. Możliwość

czwarta – były to zakupione w Rosji kompletne

pociski wraz z systemami towarzyszącymi, zamontowane

na lokalnych nośnikach. W przypadku

możliwości trzeciej i czwartej najistotniejsza

była odpowiedź na pytanie – jaki interes

miałaby Moskwa uzbrajając KRLD w tak groźną

i budzącą emocje na świecie broń? Wcześniej,

poza nielicznymi wyjątkami, z ZSRR/Rosji do

KRLD trafiało uzbrojenie starannie wyselekcjonowane

i nie najnowocześniejsze (oczywiście

mamy na myśli systemy sprzedawane sojusznikom),

najwyraźniej dlatego, by nie irytować nadmiernie

sąsiadów państwa Kimów. Po rozpadzie

ZSRR ustały bądź znacząco osłabły rosyjskie

działania o charakterze globalnym, których celem

było wspieranie wszelkiej maści wrogów

Stanów Zjednoczonych. Przestano również

wspierać militarnie Koreańską Republikę Ludowo-Demokratyczną.

Miało to często charakter

dość gwałtowny – nie dokończono np. transferu

dokumentacji produkcyjnej czołgów T-72M1,

nie zrealizowano wcześniej uzgodnionych dostaw

gotowego uzbrojenia… Gdyby jednak władze

Federacji Rosyjskiej zdecydowały się niespodziewanie

na zmianę kursu i udzielenie tak

istotnej pomocy Kim Dzong Unowi, to zapewne

bez trudności dokonano by kosmetycznych

zmian w wyglądzie pocisków, aby uniknąć zarzutów

ze strony „reszty świata” albo zakazano

ich publicznych prezentacji.

Nie można wykluczyć także możliwości powstania

nowej połnocnokoreańskiej rakiety we

współpracy z Ukrainą, która już wcześniej dostarczyła

reżimowi Kimów silniki rakietowe na ciekły

materiał pędny RD-250, napędzające m.in. pociski

balistyczne Hwasong-12/14. Od lat ukraińskie

KB Jużnoje z trudem kontynuuje prace nad własnym

odpowiednikiem Iskandera – pociskiem

Grom-2/Hrim-2. Są one jednak, nawet obecnie,

znacznie mniej zaawansowane niż program realizowany

w KRLD, a powinno być odwrotnie, gdyby

taka kooperacja rzeczywiście miała miejsce.

Możliwość pierwsza została wyeliminowana

4 maja 2019 r., gdy północnokoreańskie media

44 Wojsko i Technika • Kwiecień 2021

www.zbiam.pl


Broń rakietowa

Krzysztof Nicpoń

W marcowym numerze „Wojska

i Techniki” opublikowany został artykuł

„Iskandery w wojnie o Górski Karabach

– strzał w stopę”, przedstawiający

sprawę użycia przez Armenię

w ubiegłorocznej jesiennej wojnie

z Azerbejdżanem systemu rakietowego

Iskander-E i jego następstwa.

Nieco ponad miesiąc od

przedstawianych w artykule

wydarzeń, możemy dopisać

do nich kolejny rozdział.

Iskandery w wojnie o Górski

Karabach – uzupełnienie

Fotografie w artykule: Ministerstwo Obrony Armenii,

Kancelaria Prezydenta Armenii, ANAMA,

Azer TAC, Trend News Agency.

31

marca 2021 r. w azerbejdżańskich mediach

ukazała się informacja przedstawiciela

Narodowej Agencji ds. Rozminowania

(ANAMA, Azerbaijan National

Agency for Mine Action), o tym, że 15 marca,

podczas oczyszczania z niewybuchów i min

Wyrzutnia 9P78E baterii systemu Iskander-E Sił Zbrojnych Armenii podczas tegorocznych ćwiczeń poligonowych.

Dwa elementy pocisków znalezione w mieście Szusza, na których zidentyfikowano rosyjskie indeksy 9M723.

Nawet wpisanie tego indeksu w wyszukiwarkę internetową pozwala przypisać je pociskom aerobalistycznym

systemu Iskander.

rejonu Szuszy, w dwóch odległych od siebie

punktach miasta znaleziono szczątki pocisków

balistycznych. Przy dokładniejszym ich sprawdzeniu

na kilku elementach znaleziono oznaczenia

– indeksy 9M723, które jednoznacznie

wskazują, że pochodzą one z pocisków aerobalistycznych

systemu Iskander. W informacji

agencji podano dokładne współrzędne miejsc

znalezienia szczątków i opublikowano ich wybrane

zdjęcia.

Informacja o znalezisku lotem błyskawicy

obiegła światowe media, jednak żadnej oficjalnej

reakcji czynników rosyjskich nie wywołała.

W rosyjskiej blogosferze pojawiły się za to kolejne

spekulacje, łącznie z wręcz kuriozalnymi

wnioskami, że szczątki znalezione przy rozminowywaniu

miasta Szusza to pozostałości pocisków

Iskander, ale… wystrzelonych przez siły

rosyjskie, a nie armeńskie, czego dowodem są

właśnie indeksy 9M723 przynależne rzekomo

tylko pociskom systemu Iskander-M, których

Armenia nie ma!

2 kwietnia przedstawiciele agencji ANAMA

zorganizowali krótką prezentację części znalezisk

dla przedstawicieli mediów, podczas której

wystawiono je w Baku na terenie spółki

Azerlandshaft. Wśród nich znalazły się m.in.:

stalowy czepiec głowicy pocisku, korpusy

dwóch części dennych wraz z centralnymi

rurami kolektorów gazowych kasetowych głowic

bojowych 9N722K5 i szczątki przedziału

ogonowo-aparaturowego. Fakt, że pokazano

przy okazji korpus silnika marszowego pocisku

przeciwlotniczego 5W27 systemu S-125M Newa-M,

nie najlepiej świadczy o specjalistach

agencji ANAMA. Pozostałości dwóch rozcalonych

korpusów kasetowych głowic bojowych,

bez subamunicji znalezionej na miejscu upadku,

to dowód, że wystrzelone pociski zadziałały

normalnie i nie ma w tym wypadku mowy

o niewybuchach czy też tylko częściowym

zadziałaniu. Ponadto dwa korpusy głowic bojowych

to dowód, że na Szuszę upadły dwa

50 Wojsko i Technika • Kwiecień 2021

www.zbiam.pl


Lotnictwo wojskowe

O stanie Sił Powietrznych na sejmowej

Komisji Obrony Narodowej

Łukasz Pacholski

13 kwietnia w Sejmie RP odbyło się

posiedzenie sejmowej Komisji Obrony

Narodowej poświęcone rozpatrzeniu

informacji Ministerstwa Obrony

Narodowej o obecnym stanie

i planach rozwoju Sił Powietrznych RP.

Towarzysząca temu debata, chwilami

burzliwa, przyniosła szereg

nowych informacji na temat

dnia dzisiejszego i przyszłości tego

rodzaju Sił Zbrojnych RP.

Fotografie w artykule: Leszek Chemperek/CO MON.

Informacja dotyczyła wszystkich komponentów

Sił Powietrznych RP, a więc: lotnictwa bojowego,

lotnictwa transportowego i szkolnego,

śmigłowców, a także systemów bezzałogowych

i obrony przeciwlotniczej.

❚ Lotnictwo bojowe

W przypadku lotnictwa bojowego wiedza przekazana

we wspomnianej informacji jedynie uszczegółowiła

dobrze znany stan. Obecnie w Siłach Powietrznych

są 94 odrzutowe samoloty bojowe

trzech typów (szczegóły w tabeli), które są podzielone

pomiędzy sześcioma eskadrami. Największy

potencjał mają wielozadaniowe samoloty bojowe

Lockheed Martin F-16C/D Block 52+ Jastrząb. Pozostałe

dwa typy, to maszyny pochodzenia sowieckiego,

które wkrótce zakończą służbę w polskim

lotnictwie: myśliwskie MiG-29 i myśliwsko-bombowe

Su-22M4. Pierwsze z nich mają być eksploatowane

na „zakładkę” do momentu wdrożenia do

służby maszyn Lockheed Martin F-35A Lightning II,

a więc do końca obecnej dekady. Do tego czasu

będą pełnić zadania związane z zabezpieczeniem

przestrzeni powietrznej kraju i sojuszników (w ramach

misji Air Policing). Z kolei Su-22M4 mają ostatecznie

zakończyć służbę do 2025 r. – to spowoduje,

że Siły Powietrzne będą w tym momencie

dysponować jedynie pięcioma eskadrami samolotów

bojowych. Jak jednak zaznaczył inspektor Sił

Powietrznych gen. dyw. pil. Jacek Pszczoła, w ramach

programu Harpia zaplanowano docelowo

zakup 64 nowych maszyn, co da możliwość sformowania

dwóch dodatkowych eskadr. Zdaniem

gen. Pszczoły decyzje o zakupie kolejnych 32 nowych

samolotów wielozadaniowych powinny zapaść

do końca obecnej dekady, co umożliwiłoby

rozbudowę, a de facto odbudowę, potencjału Sił

Powietrznych w latach 2030–2035.

Wielozadaniowe samoloty bojowe Lockheed Martin F-16C/D Block 52+ Jastrząb to dziś główny oręż polskiego

lotnictwa. Według informacji resortu obrony narodowej przekazanej parlamentarzystom, spośród 48 tych

maszyn 41 jest w pełni operacyjnych.

Jak wskazał sekretarz stanu w Ministerstwie

Obrony Narodowej Wojciech Skurkiewicz, na program

zakupu 32 F-35A wraz z usługami dodatkowymi

zaplanowano w Planie Modernizacji Technicznej

SZ RP na lata 2021–2035 kwotę 28,6 mld

PLN, która ma zostać wydatkowana do 2030 r.

20 mld PLN ma pochłonąć zakup samych samolotów.

Jak poinformowało wcześniej MON, pierwsi

polscy piloci mają już za sobą zapoznawcze szkolenie

symulatorowe, które odbyło się w siedzibie

korporacji Lockheed Martin z udziałem instruktorów

US Air Force z bazy Luke. Do tamtejszego międzynarodowego

centrum szkolenia F-35 trafi

wkrótce 24 polskich pilotów i 90 inżynierów oraz

techników obsługi naziemnej, a także – przejściowo

– nowe samoloty z biało-czerwonymi szachownicami

z pierwszej transzy dostaw.

Debata w SKON stała się okazją do omówienia

innych problemów związanych z eksploatacją

obecnie wykorzystywanych samolotów bojowych.

Minister Skurkiewicz odniósł się do budzącej wiele

emocji kwestii gotowości operacyjnej Jastrzębi. Według

przedstawionych przez niego informacji, na

dzień 12 kwietnia sprawnych było 41 spośród 48

egzemplarzy F-16C/D Block 52+ Sił Powietrznych.

To bardzo wysoki wskaźnik. Jeden egzemplarz

(nr 4040) znajduje się w Stanach Zjednoczonych,

gdzie poleciał w lutym br. Wciąż nie wiemy, w jakim

celu. Jastrzębie są cały czas są intensywnie eksploatowane,

a pierwszy z nich w czerwcu 2020 r. przeszedł

pierwszą obsługę okresową po osiągnięciu

2000 h nalotu – prace zrealizowano siłami personelu

technicznego 31. Bazy Lotnictwa Taktycznego

w Poznaniu-Krzesinach.

Posłowie zapytali także o sprawność techniczną

samolotów MiG-29, które miały czarną serię

wypadków w latach 2016–2019. Według przedstawicieli

resortu obrony obecnie eksploatowane

maszyny są sprawne, piloci odbudowali zaufanie

do nich, a personel techniczny baz w Mińsku Mazowieckim

i Malborku oraz Wojskowych Zakładów

Lotniczych nr 2 S.A. w Bydgoszczy dokłada

wszelkich starań, aby bezpiecznie służyły do momentu

wdrożenia do służby ich następców.

❚ Lotnictwo transportowe i szkolne

Posiedzenie SKON 13 kwietnia było pierwszą okazją

do poinformowania opinii publicznej o podpisaniu

międzyrządowej umowy dotyczącej przejęcia

od Stanów Zjednoczonych pięciu używanych

samolotów transportowych Lockheed Martin

C-130H Hercules w ramach procedury Excess Defense

Articles. Poza tym, że samoloty przylecą do

Polski w latach 2021–2024 minister Skurkiewicz nie

zdradził szczegółów projektu, szczególnie jeśli

chodzi o prace, które mają zostać zrealizowane

przy tych maszynach w WZL nr 2 (szerzej w artykule

w tym samym numerze WiT).

Dyskusja na temat transportu lotniczego

i szkolenia została zdominowana przez temat nowych

samolotów przeznaczonych do transportu

VIP-ów, które będą eksploatowane przez 1. Bazę

Lotnictwa Transportowego w Warszawie. Zgodnie

z przekazanymi informacjami para samolotów

Boeing BBJ2 zostanie dostarczona do Polski

w maju–czerwcu tego roku. Obecnie przechodzą

one ostatnie odbiory we Francji, gdzie –

– w zakładach Sabena Technics w Bordeaux

Mérignac – realizowana była zabudowa wyposażenia

w docelowej konfiguracji. Opóźnienie w ich

dostarczeniu jest wynikiem globalnej pandemii

COVID-19. Z kolei pierwszy VIP-owski Boeing 737,

dostarczony jeszcze w listopadzie 2017 r. w pasażerskiej

wersji 737-800, przeleci do Francji

21 czerwca br., gdzie przejdzie analogiczne doposażenie.

Jego powrót jest planowany na grudzień.

Jak poinformował gen. Pszczoła, obecnie

1. BLT dysponuje trzema wyszkolonymi załogami

www.zbiam.pl Kwiecień 2021Wojsko i Technika 55


Samoloty bojowe

Wielkoseryjna produkcja samolotów F-35 nie może rozpocząć się z powodu niezakończenia wstępnych badań państwowych (Initial Operational Test and Evaluation,

IOT&E). Termin ich zakończenia przesunięto na czas nieokreślony, a ostrożne szacunki części analityków wskazują, że decyzja może zapaść dopiero w 2022 r. Powodem

jest niezakończony proces badań w locie i prób symulacyjnych w symulatorze Joint Simulation Environment (JSE).

Dokąd zmierza F-35?

Łukasz Pacholski

W lutym i marcu tego roku administracja

Stanów Zjednoczonych opublikowała

nowe raporty, dotyczące stanu realizacji

programu budowy i rozwoju

wielozadaniowych samolotów

bojowych 5. generacji Lockheed Martin

F-35 Lightning II. Informacje i wnioski

zawarte w nich powinny być także

analizowane w Polsce, choćby

ze względu na zakup 32 egzemplarzy

takich maszyn dla Sił Powietrznych.

Dodatkowo wskazują one, dlaczego

w poprzednich latach zapadły

w Stanach Zjednoczonych decyzje

o wznowieniu zakupów

maszyn 4. generacji.

Fotografie w artykule: Lockheed Martin, US Air Force,

NATO, Siły Obronne Izraela, US Navy, US Marine

Corps, MON/Leszek Chemperek.

Jednym z problemów programu są opóźnienia w harmonogramie dostaw gotowych samolotów. Pogłębia to

pandemia COVID-19, a także kwestia znalezienia nowych poddostawców komponentów, które wcześniej

dostarczał przemysł turecki.

Opracowany przez korporację Lockheed

Martin i produkowany z udziałem licznych

partnerów zagranicznych F-35 Lightning

II miał być odpowiedzią na pole walki jutra.

W ten sposób wpisywał się w amerykański pęd

do doskonałości, popychany przez rewolucję

informatyczną, która wybuchła w latach 90.

ubiegłego stulecia. Owocami tej filozofii były

m.in. myśliwce Lockheed Martin F-22A Raptor,

bombowce B-2 Spirit, niszczyciele typu Zumwalt,

niedoszłe wozy bojowe Future Combat Systems

(FCS) i Ground Combat Vehicle (GCV), wozy amfibijne

Expeditionary Fighting Vehicle (EFV), radiostacje

programowalne Joint Tactical Radio

System (JTRS) Ground Mobile Radio (GMR), śmigłowce

Boeing-Sikorsky RAH-66 Comanche, wielozadaniowe

okręty nawodne Littoral Combat

Ship i lotniskowiec typu Gerald R. Ford. Patrząc

z perspektywy lat widać, że większość z nich

zakończyła się dla Departamentu Obrony katastrofą

w postaci znacznego przekroczenia budżetu,

wysokiego stopnia komplikacji, nieosiągnięcia

deklarowanych parametrów technicznych,

a także znacznego okrojenia planowanych zakupów

bądź całkowitego anulowania programu

(RAH-66, FCS, GCV, EFV, JTRS GMR). Coraz

więcej problemów dotyka także program F-35,

należy jednak podkreślić, że w przypadku kilku

innych, dziś cenionych, zaawansowanych samolotów

wielozadaniowych w pierwszym

okresie ich służby pojawiały się liczne zastrzeżenia

odnośnie niespełniania wszystkich postawionych

wymagań czy zbyt niskiej niezawodności,

a po latach zyskały status bardzo

udanych (choćby F-16 Fighting Falcon tego

samego producenta).

Co należy podkreślić na wstępie. Lockheed

Martin dostarczył dotychczas ponad 600 samolotów

wszystkich wersji, które wylatały blisko

370 000 godzin (w tym część w warunkach bojowych

na obszarze Bliskiego Wschodu i nad

Afganistanem). Dotychczasowe straty objęły

pięć maszyn (w tym jedną należącą do Japońskich

Powietrznych Sił Samoobrony), a także

kilka uszkodzeń, których naprawa przekroczy

wartość 2 mln USD. Plany Departamentu Obrony

obejmowały zakup do 2456 egzemplarzy

wszystkich wersji, które pozwolą na zastąpienie

większości samolotów bojowych 4. generacji.

Wiadomo już, że w niektórych przypadkach będzie

to jednak po prostu niemożliwe ze względu

na opóźnienia i inne czynniki, które wystąpiły

w ostatnich latach (o czym dalej). Zgodnie

z deklaracjami, maszyny mają być eksploatowane

do lat 70. bieżącego stulecia. Takie też są

przewidywania polskiego Ministerstwa Obrony

60 Wojsko i Technika • Kwiecień 2021

www.zbiam.pl


Samoloty bojowe

Rafale – w kierunku standardu F4

Marek Łaz

Francuski wielozadaniowy samolot

bojowy Dassault Aviation Rafale ma

za sobą ponad 20 lat służby

i uczestnictwo w kilku konfliktach

zbrojnych. Maszyna jest stale udoskonalana,

a jej główni użytkownicy –

– francuskie siły powietrzne i lotnictwo

morskie – przygotowują się

do wdrożenia nowej wersji samolotu,

która będzie w pełni odpowiadać

wymogom współczesnego pola walki,

a zarazem będzie pozbawiona

większości wad wciąż niedoskonałych

maszyn tzw. 5. generacji.

Fotografie w artykule: Dassault Aviation/ERIDIA

Studio/A. Bonfort/V. Almansa/A. Pecchi/S.

Randé/K. Tokunaga/P. Sagnes, Armée de l’air et

d’espace, MBDA, Thales, SIRPA Air/C. Amboise.

Jako samolot całkowicie francuskiej konstrukcji,

dzięki swojej wszechstronności

i niezawodności, Rafale zapewnia Siłom

Zbrojnym Republiki Francuskiej zarówno bezpieczeństwo

przestrzeni powietrznej Hexagonu,

wypełnianie zadań strategicznych jako nosiciel

broni nuklearnej, a także możliwość działań

interwencyjnych poza granicami, zarówno samodzielnie,

jak i w ramach koalicji z sojusznikami.

Konstrukcja Rafale jest stale udoskonalana

i po wprowadzeniu do służby w grudniu 2018 r.

maszyn standardu F3-R, w najbliższych latach

przewidziane jest wprowadzenie nowego standardu

F4. Na tym jednak nie koniec ewolucji tej

znakomitej konstrukcji – Generalna dyrekcja ds.

Uzbrojenia (DGA, Direction générale de l’armement)

już prowadzi prace związane z określeniem

wymagań wobec kolejnego standardu,

który miałby zostać wprowadzony do służby po

2030 r. i jest określany jako F5.

Proponowana konfiguracja Rafale standard F4 w „najcięższym” wariancie uzbrojenia (na zdjęciu maszyna

F3-R). Samolot ma podwieszone: dwa pociski kierowane „powietrze–powietrze” średniego zasięgu MBDA

MICA NG IR, dwa pociski kierowane „powietrze–powietrze” dalekiego zasięgu MBDA Meteor, trzy bomby

kierowane Safran AASM 1000 i zasobnik celowniczy Thales TALIOS. Pod skrzydłami dwa dodatkowe zbiorniki

paliwa o pojemności 2000 l każdy.

❚ Rafale F3-R w służbie

Od początku służby operacyjnej samolot wielozadaniowy

(francuska terminologia – omni-rôle,

czyli dosłownie wszechzadaniowy) Dassault

Aviation Rafale systematycznie przechodzi rozliczne

modernizacje, związane zarówno z wprowadzaniem

nowego oprogramowania, jak i wyposażenia

oraz uzbrojenia.

Pierwsze egzemplarze w morskiej wersji Rafale M

zostały dostarczone w grudniu 2001 r. w przejściowym

wariancie standard LF1, o ograniczonych

możliwościach bojowych. LF1 weszły do

służby we Flotille 12F Les Lascars. Do samoobrony

przenosiły jeszcze pociski kierowane „powietrze–

–powietrze” MBDA R.550 Magic II, nie miały stałego

30 mm działka Giat M791 i nie otrzymały

charakterystycznego dla kolejnych wersji wyposażenia

– czujników optoelektronicznych OSF

(Optronique secteur frontal), zabudowanych

przed wiatrochronem kabiny pilota. W czasie prowadzenia

operacji nad Afganistanem (operacja

„Héraclès”) działały tylko w ograniczonym zakresie,

wykonując misje tankowania w powietrzu innych

maszyn („nou-nou”) i zapewniały ochronę

powietrzną francuskich okrętów.

Kolejny wariant – standard F1, wprowadzony

w czerwcu 2004 r., zwany również post-LF1 –

– miał już możliwość przenoszenia najnowocześniejszych

w ówczesnym francuskim arsenale

pocisków rakietowych „powietrze–powietrze”

średniego zasięgu MBDA MICA (Missile d’Interception

et de Combat Aérien) w wersji EM (électromagnétique),

naprowadzanej aktywnie radiolokacyjnie.

W tym samym roku, w grudniu,

pojawiły się w jednostkach maszyny standardu

F2, mające dodatkowo możliwość wykonywania

ataków na cele naziemne. Dysponowały one:

centralnym komputerem misji EMTI (Ensemble

Modulaire de Traitement de’Information), integrującym

czujniki zabudowane na samolocie

Zasobnik celowniczy nowej generacji Thales Optronique TALIOS podwieszony

pod maszyną Rafale C101.

Zasobnik rozpoznawczy Thales AREOS (podczas rozwoju znany jako Reco-NG)

jest stosowany operacyjnie w ramach operacji „Chammal” nad terytorium Iraku

i Syrii począwszy od końca marca 2020 r.

64 Wojsko i Technika • Kwiecień 2021

www.zbiam.pl


Okręty wojenne

Najnowszy strategiczny okręt podwodny Kniaz’ Władimir zmodernizowanego proj. 955A Boriej-A wszedł do służby w ubiegłym roku. Według deklaracji dowódcy WMF adm. Nikołaja

Jewmienowa, w bieżącym roku w jego ślady pójdzie kolejna jednostka – Kniaz’ Oleg. Okręty te mają bardziej dopracowany pod względem hydrodynamicznym kadłub.

Przyszłość rosyjskich sił podwodnych

Andrzej Nitka

Obchodzony w Federacji Rosyjskiej

19 marca dzień marynarza-podwodniaka

był okazją przedstawienia przez

dowódcę Wojenno-Morskowo Fłota,

adm. Nikołaja Jewmienowa, w wywiadzie

opublikowanym w czasopiśmie

rosyjskich sił zbrojnych „Krasnaja

Zwiezda”, planów na najbliższą

przyszłość dotyczących sił podwodnych.

To głównie dzięki nim rosyjska

marynarka wojenna jest nadal jedną

z najsilniejszych na świecie. Rosja

utrzymała bowiem w służbie i nadal

inwestuje w atomowe okręty podwodne,

w tym uzbrojone w strategiczne pociski

balistyczne, będące bardzo istotnym

elementem jej triady jądrowej.

Ilustracje w artykule: Ministerstwo Obrony Federacji

Rosyjskiej, PO „Siewmasz”, Andrzej Nitka.

Według Jewmienowa poziom praktycznego

wyszkolenia załóg okrętów

podwodnych Wojenno-Morskowo

Fłota umożliwia im realizację skomplikowanych

i zakrojonych na szeroką skalę zadań. Doskonalą

oni swoje umiejętności zarówno w ćwiczeniach

różnego stopnia, jak też w czasie rejsów bojowych.

Rosyjskie okręty podwodne w 2020 r.

spędziły łącznie w morzu 2700 dni, a przez dwa

miesiące bieżącego roku już ponad 400. W latach

2020–2021 wykonały przeszło 60 ćwiczeń

bojowych z praktycznym użyciem uzbrojenia torpedowego,

rakietowego i minowego. Między innymi

prowadzą wspólne szkolenia z jednostkami

nawodnymi w zwalczaniu celów nawodnych,

z wykorzystaniem pocisków rakietowych systemu

3R14 Kalibr-PŁ. W tym roku planowany jest wzrost

intensywności szkolenia bojowego okrętów

podwodnych. Do tej pory wykonały one już

około dziesięciu ćwiczeń tego rodzaju.

❚ Nowe rosyjskie „boomery”

Zgodnie z deklaracją dowódcy floty, do końca

tego roku WMF wzmocniona zostanie przez trzy

atomowe okręty podwodne budowane w stoczni

PO „Siewmasz” w Siewierodwińsku. Będą to: strategiczny

K-552 Kniaz’ Oleg proj. 955A Boriej-A oraz

dwie jednostki wielozadaniowe proj. 885M Jasien´-M

– K-561 Kazan’ i K-573 Nowosibirsk. W tym

roku zostaną również położone stępki dwóch kolejnych

okrętów podwodnych z pociskami balistycznymi

proj. 955A – Dmitrij Donskoj i Kniaz’ Potiemkin.

Równolegle z produkcją jednostek

IV generacji z napędem jądrowym, trwają prace

nad V pokoleniem wielozadaniowych i strategicznych

atomowych okrętów podwodnych.

Budowa i wprowadzanie do służby strategicznych

okrętów podwodnych IV generacji typów

Boriej/Boriej-A (proj. 955/955A) stanowią realizację

zapisów doktryny morskiej Rosji, mają

pozwolić na utrzymanie na właściwym poziomie

liczebnym i technicznym strategicznego

komponentu obydwu flot oceanicznych – Północnej

i Oceanu Spokojnego. Dotychczas WMF

zasiliły trzy jednostki pierwotnego proj. 955 Boriej

– K-535 Jurij Dołgorukij, K-550 Aleksandr Niewskij

i K-551 Władimir Monomach, na których bandery

podniesiono w latach 2013–2014 oraz K-549

Kniaz’ Władimir, będący pierwszą jednostką zmodernizowanego

proj. 955A, która weszła do

służby 12 czerwca 2020 r.

Aktualnie w Siewierodwińsku trwa wyposażanie

i budowa czterech kolejnych okrętów

proj. 955A. Pierwszy z nich – Kniaz’ Oleg – został

zwodowany 16 lipca 2020 r., natomiast stępki

pozostałych: Gienieralissimusa Suworowa, Impieratora

Aleksandra III i Kniazia Pożarskiego położono

w latach 2014–2016. Umowa na budowę dwóch

następnych „boomerów” proj. 955A, które jak

wspomniano będą nosiły nazwy Dmitrij Donskoj

i Kniaz’ Potiemkin, została podpisana w lipcu

2020 r. Zawarcie tego kontraktu planowane

było pierwotnie na 2019 r., zaś rozpoczęcie ich

budowy miało nastąpić 9 maja 2020 r., aby

uświetnić 75. rocznicę zwycięstwa nad hitlerowskimi

Niemcami. Przydzielone zostaną im

zapewne numery stoczniowe 209 i 210, ponieważ

będą one szóstą i siódmą jednostką tego

typu. Najprawdopodobniej ich stępki zostaną

położone z rocznym opóźnieniem podczas obchodów

kolejnego dnia zwycięstwa, czyli

9 maja br. Należy się spodziewać, że okręty te

76 Wojsko i Technika • Kwiecień 2021

www.zbiam.pl

More magazines by this user
Similar magazines