WiT 5_2021 (68)_promo

zespolbadanianalizmilitarnych

by ZBiAM

PODWOZIE GĄSIENICOWE DO MOŹDZIERZA RAK ❙ KOLEJNE RAFALE DLA EGIPTU ❙ PODWODNE SIŁY ODSTRASZANIA KRLD

Wojsko

i Technika

5/2021

Maj

CENA 14,50 zł

w tym 8% VAT

INDEKS 407445

ISSN 2450-1301

WWW.ZBIAM.PL

BEZPIECZEŃSTWO•UZBROJENIE•PRZEMYSŁ

Bezzałogowce Azerbejdżanu

w drugiej wojnie o Górski

Karabach

W listopadzie 2020 r. Azerbejdżan zbrojnie

odzyskał Górski Karabach. Konflikt,

ze względu na powszechne użycie

bezzałogowych systemów powietrznych,

został okrzyczany wojną nowego typu.

Czy rzeczywiście decydującą rolę w zwycięstwie

Azerbejdżanu w tym konflikcie

należy przypisać bezzałogowcom?

str. 32 str. 76

Arrowhead 140

Made in Poland?

Przyspieszenie programu okrętu obrony

wybrzeża Miecznik wpłynęło na aktywność

potencjalnych dostawców projektu przyszłych

polskich fregat, a także zainteresowanie

opinii publicznej modernizacją Marynarki

Wojennej. Jedną z propozycji jest jednostka

Arrowhead 140 brytyjskiej spółki Babcock

International, wybrana wcześniej przez

Royal Navy jako baza fregat Type 31.


Z P R E N U M E R A T Ą S A M E K O R Z Y Ś C I

Atrakcyjna cena, w tym dwa numery gratis!

Pewność otrzymania każdego numeru w niezmiennej cenie

E-wydania dostępne są na naszej stronie oraz w kioskach internetowych

Wojsko i Technika: cena detaliczna 14,50 zł

Prenumerata roczna: 145,00 zł | zawiera 12 numerów

Lotnictwo Aviation International: cena detaliczna 16,50 zł

Prenumerata roczna: 165,00 zł | zawiera 12 numerów

Wojsko i Technika Historia + numery specjalne: cena detaliczna 18,99 zł

Prenumerata roczna: 190 zł | zawiera 12 numerów

Prenumeratę zamów na naszej stronie internetowej www.zbiam.pl lub wpłać należność

na konto bankowe nr 70 1240 6159 1111 0010 6393 2976

Skontaktuj się z nami: office@zbiam.pl

Zespół Badań i Analiz Militarnych Sp. z o.o.

Biuro: ul. Bagatela 10/19 00-585 Warszawa


W listopadzie 2020 r. Azerbejdżan zbrojnie

odzyskał Górski Karabach. Konflikt,

ze względu na powszechne użycie

bezzałogowych systemów powietrznych,

został okrzyczany wojną nowego typu.

Czy rzeczywiście decydującą rolę w zwycięstwie

Azerbejdżanu w tym konflikcie

należy przypisać bezzałogowcom?

Przyspieszenie programu okrętu obrony

wybrzeża Miecznik wpłynęło na aktywność

potencjalnych dostawców projektu przyszłych

polskich fregat, a także zainteresowanie

opinii publicznej modernizacją Marynarki

Wojennej. Jedną z propozycji jest jednostka

Arrowhead 140 brytyjskiej spółki Babcock

International, wybrana wcześniej przez

Royal Navy jako baza fregat Type 31.

w tym 8% VAT

INDEKS 407445

ISSN 2450-1301

12

50

Vol. VII, nr 5 (68)

MAJ 2021, NR 5.

Nakład: 14 990 egzemplarzy

Spis treści

PODWOZIE GĄSIENICOWE DO MOŹDZIERZA RAK

Wojsko

❙ KOLEJNE RAFALE DLA EGIPTU ❙ PODWODNE SIŁY ODSTRASZANIA KRLD

i Technika

5/2021

Maj

CENA 14,50 zł

WWW.ZBIAM.PL

BEZPIECZEŃSTWO•UZBROJENIE•PRZEMYSŁ

Spis treści WiT Maj 2021

Nowości z armii świata

Bartłomiej Kucharski, Adam M. Maciejewski,

Przemysław Juraszek, Łukasz Pacholski str. 4

Hipersoniczne wieści zza Atlantyku

Adam M. Maciejewski str. 10

Zmodyfikowane podwozie gąsienicowe do moździerza Rak

i wozów dowodzenia – nowa propozycja Huty Stalowa Wola

Andrzej Kiński str. 12

MESKO dostarczy kolejną partię rakiet Feniks Siłom Zbrojnym RP

Andrzej Kiński str. 20

Challenger 3 – (nie)nowa nadzieja brytyjskich pancerniaków

Bartłomiej Kucharski str. 22

Wóz wsparcia ogniowego Wahash

Miroslav Gyűrösi str. 24

Nowy sprzęt na defiladach zwycięstwa w Rosji

Tomasz Szulc str. 26

Bezzałogowce Azerbejdżanu w drugiej wojnie o Górski Karabach

Adam M. Maciejewski str. 32

Nowy sprzęt na defiladach z okazji Dnia Sił Zbrojnych Islamskiej

Republiki Iranu

Tomasz Szulc str. 42

58

Samopowtarzalny karabin snajperski CSA338

Przemysław Juraszek str. 48

RMMV HX3 – ciągłość i zmiana

Jarosław Brach str. 50

Nowości z sił powietrznych świata

Adam M. Maciejewski, Łukasz Pacholski str. 56

Egipt zamawia kolejne Rafale

Marek Łaz str. 58

Pierwszy Jastrząb po obsłudze okresowej Phase 400

w WZL Nr 2 S.A.

Łukasz Pacholski str. 64

Nowości z flot wojennych świata

Tomasz Grotnik, Andrzej Nitka str. 68

Podwodne siły odstraszania Najwyższego Przywódcy

Marcin Chała str. 70

Arrowhead 140 Made in Poland?

Tomasz Grotnik str. 76

Zintegrowane systemy łączności i nawigacji

z PGZ Stoczni Wojennej

Tomasz Grotnik str. 80

76

Bezzałogowce Azerbejdżanu

w drugiej wojnie o Górski

Karabach

str. 32 str. 76

Arrowhead 140

Made in Poland?

Na okładce: Lockheed Martin F-16C Jastrząb „4050”

z 31. BLT w Poznaniu-Krzesinach, który jako pierwszy

w Siłach Powietrznych przeszedł obsługę 400 Flight

Hours Phase Inspection w Wojskowych Zakładach

Lotniczych nr 2 S.A. w Bydgoszczy.

Fot. Łukasz Pacholski.

Redakcja

Andrzej Kiński – redaktor naczelny

andrzej.kinski@zbiam.pl

Adam M. Maciejewski

adam.maciejewski@zbiam.pl

Tomasz Grotnik

tomasz.grotnik@zbiam.pl

Łukasz Prus

lukasz.prus@zbiam.pl

Korekta

Monika Gutowska, zespół redakcyjny

Redakcja techniczna

Wiktor Grzeszczyk

Stali współprawcownicy

Piotr Abraszek, Jarosław Brach, Marcin Chała,

Jarosław Ciślak, Robert Czulda, Maksymilian Dura,

Miroslav Gyűrösi, Jerzy Gruszczyński,

Przemysław Juraszek, Bartłomiej Kucharski,

Hubert Królikowski, Krzysztof Nicpoń, Andrzej Nitka,

Łukasz Pacholski, Paweł Przeździecki,

Tomasz Szulc, Tomasz Wachowski,

Michal Zdobinsky, Gabor Zord

Wydawca

Zespół Badań i Analiz Militarnych Sp. z o.o.

ul. Anieli Krzywoń 2/155, 01-391 Warszawa

office@zbiam.pl

Biuro

ul. Bagatela 10 lok. 17, 00-585 Warszawa

Dział reklamy i marketingu

Andrzej Ulanowski

andrzej.ulanowski@zbiam.pl

Dystrybucja i prenumerata

office@zbiam.pl

Reklamacje

office@zbiam.pl

Prenumerata

realizowana przez Ruch S.A:

Zamówienia na prenumeratę w wersji

papierowej i na e-wydania można składać

bezpośrednio na stronie

www.prenumerata.ruch.com.pl

Ewentualne pytania prosimy kierować

na adres e-mail: prenumerata@ruch.com.pl

lub kontaktując się z Telefonicznym

Biurem Obsługi Klienta pod numerem:

801 800 803 lub 22 717 59 59

– czynne w godzinach 7.00–18.00.

Koszt połączenia wg taryfy operatora.

Copyright by ZBiAM 2021

All Rights Reserved.

Wszelkie prawa zastrzeżone

Przedruk, kopiowanie oraz powielanie na inne

rodzaje mediów bez pisemnej zgody Wydawcy

jest zabronione. Materiałów niezamówionych,

nie zwracamy. Redakcja zastrzega sobie prawo

dokonywania skrótów w tekstach, zmian tytułów

i doboru ilustracji w materiałach niezamówionych.

Opinie zawarte w artykułach są wyłącznie opiniami

sygnowanych autorów. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności

za treść zamieszczonychogłoszeń i reklam.

Więcej informacji znajdzieszna naszej nowej stronie:

www.zbiam.pl

www.facebook.com/wojskoitechnika

www.zbiam.pl Maj 2021 • Wojsko i Technika 3


Artyleria

Zmodyfikowane podwozie gąsienicowe do moździerza Rak

i wozów dowodzenia – nowa propozycja Huty Stalowa Wola

Andrzej Kiński

Huta Stalowa Wola ma wieloletnie

doświadczenie nie tylko

w opracowywaniu i produkcji

systemów artyleryjskich, ale także

pojazdów gąsienicowych. Niewielu

z naszych Czytelników wie, że ten obszar

produktowy zapoczątkowano przed

ponad 60 laty, a dziś jego najbardziej

znanymi przedstawicielami

są podwozia 155 mm armatohaubic

samobieżnych Krab i – znajdujący się

w fazie rozwoju – Nowy Bojowy

Pływający Wóz Piechoty Borsuk.

Wkrótce dołączy do nich nowa

uniwersalna konstrukcja, roboczo

określana jako zmodyfikowane

podwozie gąsienicowe

z zawieszeniem

hydropneumatycznym.

Ilustracje w artykule: HSW S.A., Andrzej Kiński.

Doświadczenia, należącej do Polskiej Grupy

Zbrojeniowej, Huty Stalowa Wola S.A.

w sferze produkcji pojazdów gąsienicowych

datują się już od przełomu lat 50. i 60., gdy

rozpoczęto kooperację z ówczesnymi Zakładami

Mechanicznymi w Łabędach przy produkcji ciągników

artyleryjskich polskiej konstrukcji Mazur

D-350 (ozn. zakładowe HSW S-33). W Stalowej

Woli powstawały ich podwozia gąsienicowe

wraz z układem zawieszenia (bez kół nośnych),

na których później – już na Śląsku – montowano

nadwozia, silniki (produkcji Zakładów Mechanicznych

im. Marcelego Nowotki w Warszawie),

układ przeniesienia mocy, koła nośne i inne wyposażenie.

W przypadku ciągników artyleryjskich

Wizja moździerza samobieżnego M120G Rak na docelowym zmodyfikowanym podwoziu gąsienicowym z zawieszeniem

hydropneumatycznym. Zwraca uwagę wzornictwo przedniej części kadłuba zunifikowane z NBPWP Borsuk.

Opcjonalnie, zamiast karabinu maszynowego UKM-2000 na stanowisku we włazie dowódcy, będzie możliwe

zastosowanie zdalnie sterowanego stanowiska uzbrojenia.

finalnym producentem była fabryka z Łabęd.

W 1963 r. produkcję Mazura przerwano po zbudowaniu

ok. 1000 sztuk, a na jego miejsce zaczęto

wytwarzać w polskim przemyśle obronnym

ciągnik ATS-59 (Obiekt 650), licencję na produkcję

którego zakupiono w ZSRS. Pierwotne plany

zakładały, że będzie on produkowany w Stalowej

Woli. Pojazd wdrożono do produkcji (ozn. zakładowe

S-37), ale po skompletowaniu przez HSW

21 ciągników ich montaż finalny przekazano zakładom

w Łabędach. Huta pozostała jednak ważnym

kooperantem w ich produkcji. Zakres był

analogiczny jak w przypadku Mazura – w Stalowej

Woli produkowano ich podwozia z układem

zawieszenia. W latach 70. zaczęto wytwarzać

podwozia gąsienicowe do zmodernizowanych

licencyjnych ciągników ATS-59G (Obiekt 668).

Współpracę z ówczesnym Kombinatem Urządzeń

Mechanicznych Bumar-Łabędy w tym zakresie

kontynuowano do 1989 r. Łącznie w Polsce

powstało ponad 20 000 ATS-ów, głównie na

eksport do ZSRS.

W 1966 r. rozpoczęto przygotowania do uruchomienia

w Hucie Stalowa Wola licencyjnej

produkcji, pod oznaczeniem TB-40, bojowych

wozów piechoty BMP-1 (Obiekt 765). Ostatecznie

jednak, mimo poczynionych w tym kierunku

inwestycji, od pomysłu tego odstąpiono

w 1969 r. na szczeblu rządowym, motywując to

wysokimi kosztami. Zamiast BMP-1 w Hucie Stalowa

Wola uruchomiono, także na sowieckiej licencji,

produkcję lekkiego opancerzonego ciągnika

gąsienicowego MT-LB (Obiekt 6, ozn.

zakładowe HSW S-70). Ich wytwarzanie rozpoczęto

w 1976 r. i kontynuowano do 1990 r. Poddostawcami

HSW, która w tym przypadku była

producentem finalnym, było wiele polskich zakładów

przemysłowych, m.in. Huta im. Marcelego

Prototypowe podwozie LPG podczas kompletowania w Hucie Stalowa Wola S.A. Rewolucyjną zmianą zastosowaną w LPG było wprowadzenie powerpacka integrującego

6-cylindrowy silnik wysokoprężny MTU 6V199 TE20 Euro 3 i automatyczną,

w 2009 r. Powstało ono zgodnie z sugestią wojskowych z myślą o wozach dowodzenia

DMO Regina i wykorzystuje wiele elementów przejętych z podwozia 122 mm hydrodynamiczną skrzynię biegów ZF LSG-1000.

haubicy samobieżnej 2S1 Goździk, produkowanej w Stalowej Woli na licencji.

12 Wojsko i Technika • Maj 2021

www.zbiam.pl


Artyleria

Ministerstwo Obrony Narodowej zawarło 29 kwietnia br. dwie umowy dotyczące zakupu środków bojowych dla Wojsk Rakietowych i Artylerii, w tym z MESKO S.A. na dostawę

niekierowanych pocisków rakietowych M-21 FHD do polowych wyrzutni rakietowych BM-21 Grad, RM-70/85 i WR-40 Langusta.

MESKO dostarczy kolejną partię

Andrzej Kiński

Należące do Polskiej Grupy Zbrojeniowej

zakłady MESKO S.A. ze Skarżyska-

Kamiennej zawarły 29 kwietnia 2021 r.

umowę z Inspektoratem Uzbrojenia

na dostawę drugiej partii niekierowanych

pocisków rakietowych Feniks –

– M-21 FHD z głowicą odłamkowoburzącą

z wymuszoną fragmentacją,

przeznaczonych do odpalania

z polowych wyrzutni rakietowych

WR-40 Langusta, BM-21

i RM-70/85.

Fotografie w artykule: MESKO S.A., Dowództwo

Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych, Andrzej Kiński.

Umowa została uroczyście sygnowana,

w obecności ministra obrony narodowej

Mariusza Błaszczaka, na terenie. 3. Warszawskiej

Brygady Rakietowej Obrony Powietrznej

w Sochaczewie. Swoje podpisy złożyli na niej: Robert

Bury – p.o. prezesa zarządu MESKO S.A., dyrektor

Grupy Amunicyjno-Rakietowej i gen. bryg.

Bogdan Dziewulski – szef Inspektoratu Uzbrojenia.

Przedmiotem umowy jest dostawa Siłom Zbrojnym

RP 2320 pocisków M-21 FHD w latach 2021

–2023, a jej wartość to 95,9 mln PLN brutto.

Tego samego dnia zawarta została także druga

umowa na dostawę środków bojowych przez

przedsiębiorstwa Grupy Amunicyjno-Rakietowej.

Opiewa ona na 23 000 120 mm nabojów moździerzowych

RAK-HE-1, przeznaczonych do moździerzy

samobieżnych M120 Rak. W imieniu Konsorcjum

PGZ Rak w składzie: PGZ S.A., Zakłady

Metalowe DEZAMET S.A., MESKO S.A. i Zakłady

Chemiczne Nitro-Chem S.A., podpisał ją prezes zarządu

Polskiej Grupy Zbrojeniowej S.A. Sebastian

Chwałek, zaś z ramienia Ministerstwa Obrony Narodowej

szef Inspektoratu Uzbrojenia. Wartość

umowy wynosi 256,3 mln PLN brutto, a dostawy

mają zostać zrealizowane w latach 2022–2024. To

pierwsze zamówienie na amunicję moździerzową

nowego typu o donośności ponad 10 km, specjalnie

opracowaną z myślą o moździerzach Rak, która

pomyślnie przeszła wojskowe badania kwalifikacyjne

w ubiegłym roku.

Umowa określa warunki dostawy 2320 pocisków w latach 2021–2023. To drugie zamówienie wojska na

amunicję tego typu złożone przez MON w MESKO S.A. Pierwsze złożono we wrześniu 2019 r. i dotyczyło

820 rakiet niekierowanych M-21 FHD.

rakiet Feniks Siłom Zbrojnym RP

Jak powiedział prezes PGZ S.A. Sebastian Chwałek:

Podpisane dziś kontrakty na dostawy nowych

pocisków przeznaczonych do KMO (kompanijnych

modułów ogniowych – red.) Rak i rakiet Feniks

to najlepsze potwierdzenie kompetencji Polskiej

Grupy Zbrojeniowej do wzmacniania

potencjału obronnego Sił Zbrojnych RP. Dostawy

środków bojowych, niezbędnych dla realizacji zadań

stawianych przed naszym wojskiem, to nasz

wkład w system bezpieczeństwa państwa.

Wróćmy jednak do Feniksów z głowicą odłamkowo-burzącą.

Zawarta w kwietniu umowa jest

drugim kontraktem w ostatnich latach dotyczącym

dostawy rakiet w wersji M-21 FHD. Pierwszy

został podpisany 19 września 2019 r. w Skarżysku-

-Kamiennej, dotyczył 820 rakiet i miał wartość

24,1 mln PLN brutto. Zostały one dostarczone zamawiającemu

jeszcze w 2019 r.

Niekierowany pocisk rakietowy M-21 FHD stanowi

efekt prac badawczo-rozwojowych i konstrukcyjnych

zainicjowanych przez polski przemysł

obronny, Fabrykę Produkcji Specjalnej Sp.

z o.o. z Bolechowa (obecnie wydział zamiejscowy

MESKO S.A.), we współpracy z partnerem zagranicznym,

francuską spółką Celerg (obecnie

Roxel), jeszcze pod koniec lat 90. – programu Feniks-Z.

Celem tych prac było radykalne zwiększenie

donośności amunicji rakietowej do wyrzutni

BM-21 Grad i RM-70/85 w stosunku do produkowanego

na licencji pocisku rakietowego M-21OF

(9M22U), i to bez zasadniczego wzrostu rozrzutu.

Poza tym program przewidywał opracowanie

i wprowadzenie do produkcji głowic typu cargo

(z możliwością załadowania dowolnego ładunku,

np. termobarycznego, nadajników i dipoli

zakłócających, min przeciwpancernych) dołączanych

do nowego układu napędowego (nosiciela).

W ramach realizowanych wówczas prac

20 Wojsko i Technika • Maj 2021

www.zbiam.pl


Wozy bojowe

Bartłomiej Kucharski

Niemiecko-brytyjska spółka joint

venture RBSL zmodernizuje 148 czołgów

podstawowych Challenger 2 British

Army. Tym samym brytyjska broń

pancerna przetrwa, wbrew

katastroficznym zapowiedziom z lata

2020 r., choć nie bez redukcji.

Challenger 3 – (nie)nowa nadzieja

brytyjskich pancerniaków

Fotografie w artykule: British Army/Crown Copyright,

BAE Systems, RBSL, Andrzej Kiński.

Challenger 2 to wóz należący do umownej

tzw. trzeciej generacji czołgów podstawowych,

pozostający w służbie od

1998 r., gdy zaczął zastępować Challengery 1,

wprowadzone do służby w 1983 r., po zaledwie

15 latach od wprowadzenia tego ostatniego

do służby. Nowy czołg od początku budził kontrowersje,

m.in. ze względu na słaby silnik (Perkins-Condor

CV12-6A rozwija moc zaledwie

890 kW/1200 KM, współtworzy powerpack z automatyczną

skrzynią biegów David Brown Santasalo

TN54E) w stosunku do sporej masy czołgu,

przekraczającej bez pancerza dodatkowego

62 t. Kolejną istotną wadą jest 120 mm armata

L30A1. Nie jest to czołgowe działo typowe dla

armii zachodnich (jak armaty wywodzące się

z konstrukcji Rheinmetalla 120 mm L/44 lub

zaprojektowane do strzelania podobną amunicją),

lecz działo rozdzielnego ładowania

o bruzdowanym przewodzie lufy. Za cenę „kompatybilności

wstecznej” z Challengerem 1 uzyskano

unikatową armatę, do której trzeba było

samodzielnie ponosić koszty rozwoju amunicji.

❚ Program LEP

Obecnie w służbie pozostaje 227 czołgów Challenger

2, z czego 168 w trzech pułkach pancernych.

W 2012 r. Agencja Wsparcia i Wyposażenia

Obronnego (Defence Equipment & Support

Tańsza oferta BAE Systems została odrzucona – być może wpływ na to miało powołanie spółki RBSL, a więc

joint venture BAE Systems z Rheinmetall Defence.

Challenger 2 to stosunkowo młody, lecz niezbyt udany wóz – stąd modernizacja, jeśli ma być efektywna, wymaga

poważnych zmian.

Agency) rozpoczęła studia nad ich modernizacją

w ramach programu LEP (Life Extension Project/Programme,

pol. projekt/program przedłużenia

życia). Program został oficjalnie rozpoczęty

w maju 2014 r. Między październikiem 2015 r.

a lutym 2016 r. poznaliśmy listę firm zainteresowanych

udziałem w nim: BAE Systems, General

Dynamics UK (firmy te z czasem utworzyły, wraz

z Finmeccanicą/Leonardo, Moog, QinetiQ

i Safran Electronics grupę Team Challenger 2),

Krauss-Maffei Wegmann (we współpracy z Pearson

Engineering), Lockheed Martin UK, RUAG

i Rheinmetall Landsysteme. Spośród tych firm

brytyjski resort obrony miał wskazać finałową

parę. 22 grudnia 2016 r. wybór padł na, istniejący

od czerwca 2016 r., Team Challenger 2 i Rheinmetall

Landsysteme. Każdy z podmiotów

otrzymał kontrakt o wartości 23 mld GBP (wówczas

28,37 mln USD) na przeprowadzenie badań

technicznych, wygenerowanie modeli cyfrowych

i rozważenie sposobu aplikacji nowych

rozwiązań w Challengerze 2. Kolejnych 7 mln

GBP (8,63 mln USD) stanowiło rezerwę na prace

dodatkowe. W międzyczasie w mediach pojawiać

zaczęły się doniesienia o zaoferowaniu British

Army nawet 400 używanych Leopardów 2

(których zakup wg mediów miał być wyjściem

lepszym, a może i tańszym od modernizacji

Challengera 2), lecz koncept szybko upadł –

– obecny minister obrony Wielkiej Brytanii, Robert

Wallace, ocenia go jako „niesmaczny politycznie”.

Odrębnym pytaniem pozostaje, skąd te

czołgi udałoby się pozyskać…

Jako pierwszy swoją propozycję przedstawił

Team Challenger 2 – Black Night (pol. czarna noc)

był projektem stosunkowo zachowawczym,

modernizacji poddano przede wszystkim system

kierowania ogniem, zainstalowano również

system ostrzegania przed opromieniowaniem

wiązką lasera i aktywny system ochrony Elbit

Systems Iron Fist. Skromny zakres zmian tłumaczono

równie małym budżetem na realizację

programu – Ministerstwo Obrony zakładało

wówczas wydatkowanie około pół miliarda GBP

(wówczas ok. 650 mln USD) na modernizację do

150 wozów, dla porównania modernizacja Leoparda

2A4 do standardu 2A7 kosztować miała

niemieckiego podatnika dwukrotnie drożej.

Rheinmetall przedstawił swoją propozycję

„w metalu” nieco później. Był to wóz znacznie

bardziej wyrafinowany, z zupełnie nową wieżą

i tym, o czym marzyli brytyjscy pancerniacy –

– gładkolufową, długolufową (55 kalibrów)

120 mm armatą.

Sytuację zmieniło pojawienie się na rynku

„nowego” gracza – 21 stycznia 2019 r. Rheinmetall

Defence zawarł z brytyjskim BAE Systems

umowę o utworzeniu spółki joint venture Rheinmetall

BAE Systems Land (RBSL), z 55% udziałem

22 Wojsko i Technika • Maj 2021

www.zbiam.pl


Wozy bojowe

Wóz wsparcia ogniowego Wahash

Miroslav Gyűrösi

W 2019 r. na salonie IDEX-2019

w Abu Zabi firma Calidus LLC

ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich

zaprezentowała po raz pierwszy

rodzinę kołowych pojazdów

opancerzonych 8×8 Wahash,

opracowanych na bazie doświadczeń

konfliktów asymetrycznych ostatniej

dekady. Stąd cechują się one wysokim

poziomem ochrony balistycznej

i przeciwminowej przy akceptowalnej

masie. Wówczas zaprezentowany

prototypowy pojazd w wersji bojowego

wozu piechoty miał zamontowaną

ukraińską wieżę BM-3M Szturm-M.

Podczas tegorocznego IDEX-u

premierę miała kolejna wersja

Wahasha – wóz wsparcia ogniowego

z wieżą ze 105 mm armatą.

Fotografie w artykule pochodzą ze zbiorów autora.

W

ekspozycji firmy była także kolejna

odmiana kołowego bojowego wozu

piechoty, tym razem z wieżą przejętą

od rosyjskiego gąsienicowego bwp BMP-3, amfibijna,

podobnie jak ta ze Szturmem-B.

Znacznie bardziej interesujący był jednak wóz

wsparcia ogniowego z nową, także mającą na lutowym

salonie w Abu Zabi swoją światową premierę,

wieżą ze 105 mm armatą z bruzdowaną lufą i zautomatyzowanym

układem ładowania. Takie uzbrojenie

sprawia, że ma on wyższą masę od wcześniej

zaprezentowanych wersji, stąd nie może pływać.

Pojazd z armatą skierowaną do przodu ma długość

9,7 m, a wysokość (do szczytu zdalnie sterowanego

stanowiska uzbrojenia DUBS M14, zamontowanego

na stropie wieży) sięga 4,07 m.

Wieża z armatą nosi oznaczenie 105mm-LT-HP

LRG-AT (105 mm Light Turret High-Performance

Low Recoil Gun Anti-Tank), a jej dostawcą jest

serbska prywatna firma DLS Specijalni sistemi

d.o.o. (na światowych rynkach znana jest jako

DLS Special Systems, w skrócie DLSSS lub DLS³),

mająca swą siedzibę w Belgradzie i zakład produkcyjny

w Kragujevacu. Powstała ona niedawno,

bo w 2015 r.

Wieża 105mm-LT-HP LRG-AT z założenia ma

być rozwiązaniem uniwersalnym i może być integrowana

z różnymi typami podwozi kołowych

oraz gąsienicowych o wymaganej nośności.

W bazowej wersji jest załogowa, obsługuje

ją dwóch żołnierzy – dowódca, który ma stanowisko

po prawej stronie armaty i działonowy,

Patrząc na pojazd z boku dobrze widoczna jest długa tylna część wieży 105 mm-LT-HP LRG-AT, w której

umieszczono zautomatyzowany magazyn amunicji współpracujący z automatem ładowania armaty.

Wóz bojowy wsparcia ogniowego Wahash 8×8 z wieżą 105mm-LT-HP LRG-AT na stoisku firmy Calidus podczas

swej premierowej prezentacji na salonie IDEX-2021 w Abu Zabi.

który siedzi po jej lewej stronie.. To rozwiązanie

dla konserwatywnych użytkowników, którzy

wymagają od systemów tej klasy możliwości

awaryjnej, ręcznej (mechanicznej) obsługi

w zakresie podstawowych funkcji. Jeśli jednak

taki wymóg nie zostałby postawiony, wieża

może zostać wykonana jako bezzałogowa, a jej

konsolę sterowania można umieścić w dowolnym

dogodnym miejscu wnętrza pojazdu. Bazowa

ochrona balistyczna wieży odpowiada

zdaniem producenta poziomowi 3 wg STANAG

4569A, ale odmiana zamontowana na podwoziu

Wahasha 8×8 ma odporność na poziomie 1.

Można ją zwiększyć poprzez montaż opancerzenia

dodatkowego, w każdym przypadku

ograniczeniem jest tylko nośność podwozia

bazowego i dopuszczalna masa całkowita pojazdu.

To samo dotyczy również samego transportera

Wahash 8×8, którego odporność balistyczna,

w zależności od zastosowanego

modułowego systemu opancerzenia dodatkowego,

może osiągnąć poziom 4 wg STANAG

4569A (odporność okrężna na ostrzał 14,5 mm

pociskami przeciwpancernymi B-32 z odległości

200 m), zaś przeciwminowa 4B wg STANAG

4569B (detonacja ładunku wybuchowego

o ekwiwalencie 10 kg TNT pod dnem lub pod

dowolnym kołem).

Wieża zamontowana na podwoziu Wahasha 8×8,

z pełnym wyposażeniem i obsługą, ma masę

niespełna 6,5 tony. Jej główne uzbrojenie stanowi,

stabilizowana w dwóch płaszczyznach,

24 Wojsko i Technika • Maj 2021

www.zbiam.pl


Technika wojskowa

Nowy sprzęt na defiladach zwycięstwa w Rosji

Pojazd rozpoznawczy PRP-2 na bazie bojowego wozu piechoty BMP-3. Fot. Siergiej Gurow.

Tomasz Szulc

Tegoroczną defiladę wojskową

z okazji Dnia Zwycięstwa

na moskiewskim Placu Czerwonym

można byłoby skwitować jednym

słowem – rutyna. Od pechowej

ubiegłorocznej różniła ją niemal

wyłącznie gorsza pogoda.

Na szczęście podobne przedsięwzięcia

zorganizowane 9 maja w innych

miastach Rosji przyniosły więcej

nowości, żeby nie powiedzieć

sensacji.

Fotografie w artykule, jeśli nie zaznaczono inaczej:

Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej, Internet.

Moskiewskie defilady z okazji zakończenia

II wojny światowej w Europie mają

tradycję sięgającą 1945 r. Co prawda

pierwsza z nich została zorganizowana dopiero

24 czerwca 1945 r., ale później, z jednym wyjątkiem,

odbywały się one 9 maja. Za czasów ZSRR

„konkurencją” dla niej były defilady z okazji rocznicy

rewolucji bolszewickiej, organizowane 7 listopada.

Najbogatsze były oczywiście te z okazji

okrągłych rocznic obydwu wydarzeń i chyba

najbardziej imponująca była defilada w listopadzie

1967 r., upamiętniająca 50-lecie wystrzału

z Aurory. Jedynie za czasów rządów Borysa Jelcyna

majowe defilady nie odbywały się regularnie,

wydano nawet zgodę na zabudowanie jednego

z wjazdów na Plac Czerwony i próbowano przenieść

uroczystości na szeroki oraz prosty, ale

dość odległy od centrum prospekt Kutuzowa.

Prezydent Władimir Putin przywrócił majowe

defilady w centrum Moskwy i dodał do nich ideę

„Nieśmiertelnego pułku”, czyli marszu potomków

uczestników Wielkiej Wojny Ojczyźnianej,

w którym sam kilkakrotnie uczestniczył, niosąc

portret swego ojca – obrońcy Leningradu. O ile

defilada wojskowa jest demonstracją potęgi militarnej,

o tyle „pułk”, to dowód konsolidacji społeczeństwa

wokół tradycji i symboli (czego nam,

Polakom bardzo brakuje).

Tegoroczna defilada w Moskwie przyniosła

tylko jedną nowość, i to „małego kalibru”. Były

nią pojazdy Tajfun-PWO, czyli lekko opancerzone

samochody terenowe KAMAZ-4386, transportujące

sekcję obrony przeciwlotniczej

z przenośnymi przeciwlotniczymi zestawami

rakietowymi Igła lub Wierba. W samochodzie

jest miejsce na zapasowe pociski, taktyczny

terminal danych i rozbudowane środki łączności.

Jeden ze strzelców może dyżurować

w czasie jazdy w otwartym włazie nad przedziałem

desantowym, a nawet odpalić rakietę

gdy pojazd znajduje się w ruchu. Normalna

procedura obejmuje jednak spieszenie sekcji

i jej działanie w terenie. Wcześniej batalionowych

przeciwlotników wożono UAZ-ami-469

lub rozdzielano między transportery BTR-80

i BMP-1/2/3. Obydwa transportery umożliwiały

odpalanie pocisków w ruchu, a BMP-2 mógł

także zwalczać cele powietrzne (głównie śmigłowce)

za pomocą swej 30 mm armaty automatycznej

2A42 o wysokiej szybkostrzelności

i mającej maksymalny kąt podniesienia aż 74°.

Główną wadą takiego rozproszonego działania

była utrudniona dystrybucja danych o celach,

których brak obniżał skuteczność użycia środków

przeciwlotniczych o kilkadziesiąt procent.

Zastosowanie Tajfuna-PWO miałoby ten problem

rozwiązać.

Debiutantami na Placu Czerwonym były także

gąsienicowe roboty bojowe Uran-9. Nie

przejechały jednak przed trybuną o własnych

26 Wojsko i Technika • Maj 2021

www.zbiam.pl


Konflikty

Adam M. Maciejewski

Po ponad ćwierćwieczu, w listopadzie

2020 r., Azerbejdżan siłą odzyskał

Górski Karabach w wyniku operacji

wojskowej „Żelazna pięść”. Jednak

największą uwagę mediów i komentatorów

przykuł nie tyle wynik wojny,

co jej styl, których wielu zaskoczył

i to do tego stopnia, że zaczęli

szermować sloganem o konflikcie

nowego typu. Przede wszystkim ze

względu na powszechne użycie przez

Azerbejdżan bezzałogowych systemów

powietrznych. Taka percepcja walk

wynikała także z medialnej sprawności

Azerbejdżanu, który umiał swoje

zwycięstwo pokazać w sugestywny

i nowoczesny sposób.

Fotografie w artykule: Ministerstwo Obrony Armenii,

Ministerstwo Obrony Górskiego Karabachu,

Ministerstwo Obrony Republiki Azerbejdżanu,

Oficjalna witryna internetowa Prezydenta Republiki

Azerbejdżanu, Armenian Military Portal,

Forum OpenArmenia, HyeClub Forum,

A•shot News, News.am TV, 5 TV Channel,

Armeńska Telewizja Publiczna/1TV, Public Radio

of Armenia, Artsakh Public TV, Media,

Colonel Cassad LiveJournal, STM.

Przebieg walk wzbudził żywe reakcje, czasami

zaskakująco infantylne, prowadzące do

opacznych konkluzji. Błędy w ocenie konfliktu

biorą się z kilku przyczyn: nieznajomości

współczesnego uzbrojenia, myślenia kategoriami

wunderwaffe – cudownej broni – zamiast systemów

uzbrojenia ze sobą współpracujących, niezdolności

filtrowania treści medialnych. W rezultacie

odnośnie tego konfliktu krąży kilka mitów,

m.in.: decydujące znaczenie miały tureckie bezzałogowe

systemy powietrzne (BSP), większość strat

Ormianom zadały bezzałogowce i tzw. amunicja

krążąca, przed nią i BSP nie ma skutecznej obrony,

z punktu widzenia techniki wojskowej był to nowy

typ konfliktu. Oczywiście, do tego dochodzą

pewne mity natury politycznej, ale te pominiemy.

Podobnie jak kwestię odpowiedzialności ormiańskich

polityków za porażkę.

Prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew na tle bezzałogowca Elbit Systems Hermes 900. Zwraca uwagę rozbudowane

wyposażenie zadaniowe, m.in. dwa podkadłubowe systemy optoelektroniczne (bliżej skrzydeł widać system

Elbit SkEye, który z ponad miliarda pikseli tworzy z wysokości ok. 7,6÷9,1 km mozaikowy obraz 80 km² ziemi)

czy zamontowaną z boku kadłuba stację radiolokacyjną SAR.

Bezzałogowce Azerbejdżanu

w drugiej wojnie o Górski Karabach

❚ Kontekst i niuanse

W ramach wprowadzenia wyjaśnijmy kilka, wydawałoby

się, spraw oczywistych. Azerbejdżan

od ponad dekady budował swój potencjał wojskowy,

na dodatek pod kątem sprecyzowanego

celu – odzyskania na drodze militarnej Górskiego

Karabachu. Modernizacja techniczna była faktycznie

nieszablonowa, gdyż postawiono na rozwój

wybranych zdolności kosztem innych, np.

lotnictwa załogowego. O ile Siły Zbrojne Azerbejdżanu

wkroczyły w XXI wiek, to Armenii i Arcachu

zostały koncepcyjnie w 1994 r., a technicznie

w latach 80. ubiegłego stulecia i to według

standardów uzbrojenia do wykorzystania na

kierunku operacyjnym trzeciorzędnej wagi.

A w niektórych obszarach było jeszcze gorzej –

– uzbrojenie nie tylko przestarzałe, ale też wyeksploatowane

i niesprawne. Ta różnica wynika,

choć nie tylko, ze znacznie gorszej sytuacji gospodarczej

Armenii.

Jeżeli chcieć wskazać tylko jeden przykład

techniczno-wojskowej awangardy Azerbejdżanu

to może to być potencjał kosmiczny. Państwowa

Agencja Kosmiczna Republiki Azerbejdżanu

(Az rkosmos) ma do dyspozycji dwa satelity komunikacyjne

(podwójnego zastosowania, komercyjne

cywilne i wojskowe) Azerspace-1/-2,

wyprodukowane odpowiednio przez spółkę Orbital

(obecnie Northrop Grumman Space Systems)

i Space Systems/Loral (dziś SSL), a także

satelitę rozpoznania obrazowego Azersky/SPOT-7

(SPOT z fr. Satellite Pour l’Observation de la Terre)

produkcji Airbus Defence and Space. Jednocześnie

Azerbejdżan kupuje dane rozpoznawcze

z podobnego satelity SPOT-6, należącego do Airbus

Defence and Space. Przy czym nie wiadomo

e

BSP Aerostar zmontowane na licencji izraelskiego Aeronauticsa, sfotografowane podczas

wizyty prezydenta Alijewa w zakładach AZAD Systems we wrześniu 2016 r.

Bodaj jedyny egzemplarz bezzałogowca Orbiter-4 w Azerbejdżanie, także pokazany

we wrześniu 2016 r. Ilhamowi Alijewowi. Poza tym ten sam egzemplarz AZAD Systems

pokazał na swoim stoisku w trakcie wystawy ADEX-2016.

32 Wojsko i Technika • Maj 2021

www.zbiam.pl


Technika wojskowa

Nowy sprzęt na defiladach z okazji Dnia Sił

Zbrojnych Islamskiej Republiki Iranu

Bezzałogowiec Kaman-22 ze zdemontowanymi skrzydłami na „defiladowej” naczepie.

Tomasz Szulc

Zagraniczne oceny irańskiego przemysłu

obronnego i jego produktów są

niejednoznaczne. Z jednej strony

powstają w tym państwie ewidentnie

zaawansowane konstrukcje, takie jak:

rakietowe systemy przeciwlotnicze,

skomplikowane stacje radiolokacyjne

i pociski balistyczne, a z drugiej Iran

chwali się uzbrojeniem i sprzętem,

który robi wrażenie skleconego

w przydomowym garażu przez grupę

niecierpliwych nastolatków.

W przypadku wielu konstrukcji istnieje

co najmniej spore prawdopodobieństwo

oszustwa – są to w najlepszym

przypadku makiety czegoś, co być może

kiedyś zostanie dopracowane i będzie

działać zgodnie z założeniami twórców

i zamawiającego, a w najgorszym –

– efektowne atrapy, służące wyłącznie

celom propagandowym.

Fotografie w artykule pochodzą z materiałów

irańskich agencji informacyjnych.

Okazją do prezentacji militarnych nowinek

są w Iranie zwykle defilady wojskowe, organizowane

wielokrotnie w ciągu roku

z różnych okazji. 18 kwietnia przypada Dzień Sił

Zbrojnych Islamskiej Republiki Iranu, ale w tym

roku – zapewne z powodu pandemii COVID-19 –

– zamiast wielkich przedsięwzięć z udziałem licznej

publiczności, zorganizowano uroczystości na

terenie obiektów wojskowych, które transmitowano

w lokalnych i centralnych mediach.

Same prezentacje miały ograniczony charakter,

często uczestniczyły w nich tylko pojedyncze

pojazdy każdego z typów. Niemal na

pewno niektóre z nich były prototypami.

Wśród sprzętu dominowały konstrukcje należące

do kategorii, którym w Iranie najwyraźniej

przyznano wysoki priorytet – sprzętu przeciwlotniczego

i bezzałogowców. Wcześniej takim

priorytetowym kierunkiem była budowa

pocisków balistycznych. Miało to nie tylko polityczne

uzasadnienie. Wbrew pozorom zbudowanie

prostego pocisku rakietowego klasy

„ziemia–ziemia” jest stosunkowo łatwe. Problemy

zaczynają się, gdy próbuje się zapewnić

mu niezależną od zasięgu wysoką celność,

duży udźwig i skrócić oraz uprościć procedury

przedstartowe. Za podobną można uznać sytuację

w przypadku bezzałogowców. Niewielki,

zdalnie sterowany samolot potrafi zbudować

nawet bardziej rozgarnięty uczeń szkoły

podstawowej. Zbudować klasyczny samolot

lub czterowirnikowiec zdolny do przenoszenia

prostego uzbrojenia jest nieco trudniej,

a prawdziwe bojowe bezzałogowce wymagają

głębokiej wiedzy inżynierskiej, dostępu do

zaawansowanych technologii i sporych środków

na testy oraz uruchomienie produkcji. Początkowo,

w dużej mierze za sprawą ich konstrukcyjnej

prostoty, irańskie bezzałogowe

systemy powietrzne (BSP) za granicą oceniano

bardzo krytycznie, wręcz z lekceważeniem.

Jednak co najmniej od czasu, gdy irańskich

bezzałogowców używa jemeński Ansar Allah

przeciw siłom koalicji arabskiej z Arabią Saudyjską

na czele (szerzej w WiT 6, 7 i 9/2020), te oceny

trzeba było zweryfikować. Ostatecznym

dowodem na dojrzałość irańskich konstrukcji

był atak w nocy z 13 na 14 września 2019 r. na

największe na świecie rafinerie w Abqaiq

i Churajs, chronione przez rozbudowane środki

przeciwlotnicze, w tym zestawy rakietowe

Shahine i Patriot. Wiele obiektów obydwu rafinerii

z powodzeniem zaatakowały właśnie wyprodukowane

w Iranie bezzałogowce.

W tegorocznych kwietniowych uroczystościach

wzięły udział nowe maszyny bezzałogowe

kilku typów. Największą był Kaman-22, bardzo

podobny do amerykańskiego GA-ASI MQ-9 Reaper.

To jedna z najbardziej skomplikowanych irańskich

maszyn tej klasy, a od swego amerykańskiego

pierwowzoru na pierwszy rzut oka różni się

wyraźnie mniejszą głowicą optoelektroniczną zamontowaną

pod przodem kadłuba. Kaman-22 ma

sześć belek podskrzydłowych do przenoszenia

42 Wojsko i Technika • Maj 2021

www.zbiam.pl


Pojazdy wojskowe

Jarosław Brach

Podczas wirtualnej prezentacji

zorganizowanej 6 maja Rheinmetall AG

pokazał HX3 – najnowszą generację

militarnych aut rodziny HX. W nowej

ciężarówce wojskowej wykorzystano

innowacyjne rozwiązania, stanowiące

odpowiedź na liczne współczesne

i przyszłe wyzwania. Użytkownicy

mogą m.in. oczekiwać lepszej ochrony,

dalszego zwiększenia mobilności,

poprawionego komfortu jazdy i nowej

architektury cyfrowego interfejsu.

Ta ostatnia zapewnia jeszcze większą

elastyczność operacyjną i gwarantuje

łatwość wprowadzania ulepszeń

w zakresie funkcji i wydajności.

Jednocześnie zachowano mocne

strony poprzednika – generacji HX2 –

– i firmową koncepcję budowy.

Fotografie w artykule Rheinmetall.

Jako zasadnicze przyczyny stojące za powstaniem

serii HX3 Rheinmetall wskazuje

na następujące czynniki:

❙ wdrożenie najnowszych osiągnięć przemysłu

motoryzacyjnego, w tym związanych z wprowadzaniem

pojazdu użytkowego Poziomu 4.0,

co oznacza cyfryzację, przystosowanie do pracy

w środowisku sieciowym, automatyzację

(w kierunku pełnej autonomii) oraz – w niezbędnym

militarnie zakresie – ekologizację.

W takim układzie już dzisiaj HX3 został przygotowany

do łatwej implementacji rozwiązań

umożliwiających jazdę w pełni autonomiczną

samodzielnie bądź w ramach zintegrowanych

konwojów bezzałogowych albo poruszających

się zgodnie z zasadą „follow the leader”;

❙ zmianę wymagań w obszarze otoczenia wojskowego,

w tym wniosków wynikłych z eksploatacji

taboru samochodowego na asymetrycznym

polu walki;

❙ możliwość wykorzystania jako nośnika nowoczesnych

systemów uzbrojenia, wyposażenia

elektronicznego czy sprzętu wsparcia logistyczno-inżynieryjnego,

jak mosty towarzyszące

czy drogi tymczasowe.

W porównaniu z HX/HX2 można zatem mówić

o rozwoju ewolucyjno-rewolucyjnym. Ewolucyjnym,

ponieważ zachowano najlepsze cechy poprzedników

w sferze wytrzymałości, dzielności terenowej

i podatności militaryzacyjnej; rewolucyjnym

– gdyż wprowadzono bądź przygotowano nowy

produkt do implementacji licznych nowatorskich,

przeniesionych z rynku cywilnego rozwiązań,

przede wszystkim teleinformatycznych. Niemniej

te składowe tzw. Poziomu 4.0 są w tym przypadku

dobierane bardzo elastycznie, z uwzględnieniem

typowo wojskowego przeznaczenia HX.

Konstrukcyjnie nowa rodzina RMMV HX3 staje się coraz bardziej wojskowa, chociaż klasyfikacyjnie zastąpi

hybrydową – cywilno-militarną gamę HX/HX2.

RMMV HX3 – ciągłość i zmiana

Generalnie w zestawieniu z poprzednikami

HX3 ma być:

❙ bezpieczniejszy w trakcie jazdy i na polu walki;

❙ bardziej wydajny eksploatacyjnie;

❙ otwarty na nowe wyzwania i zagrożenia, co po

części przejawia się jego tzw. otwartą architekturą,

pozwalającą na bezproblemowe wprowadzanie

w przyszłości koniecznych modyfikacji

i usprawnień.

W rezultacie o ile HX2 już w momencie swojej komercjalizacji

stanowił odpowiedź na wyzwania

współczesności, o tyle HX3 ma odpowiadać na

wyzwania przyszłości. Ma być – na ile jesteśmy to

w stanie na dzisiaj przewidzieć – elastyczną,

otwartą platformą, przygotowaną do łatwej implementacji

usprawnień i zmian wynikłych z dalszego

postępu w cywilnym sektorze motoryzacyjnym

oraz zmian wymogów ze strony wojska.

Podobnie jak ich poprzednicy, pojazdy nowej

generacji są produktami wojskowymi gotowymi

do użycia – tzn. militarnymi, ale z cywilnej półki

– MOTS. Cechują się bardzo wysoką mobilnością

taktyczną, wskutek m.in. odpowiedniej budowy

podwozia i założenia pojedynczego ogumienia –

– przeważnie o rozmiarach 14.00R20 i 16.00R20, co

pozwala na uzyskanie kąta natarcia do 40° i prześwitu

dochodzącego do 591 mm. Wszystkie auta rodziny

HX3 należą do klasy tonażowej ciężkiej. W zgodzie

z klasyfikacją i specyfikacją konstrukcyjną są to

wyroby hybrydowe – cywilno-militarne. Przy czym,

na obecnym etapie, w związku z wycofaniem już

kilka lat temu typowo militarnej serii SX i nabieraniem

przez HX coraz bardziej militarnego charakteru,

w rosnącym stopniu HX-y stają się propozycją

zaprojektowaną do użytku wojskowego w najbardziej

wymagających warunkach eksploatacyjnych.

HX3 powstał zatem jako czysto wojskowa ciężarówka,

ale w niezbędnym zakresie z wykorzystaniem

cywilnej, odpowiednio zmodyfikowanej podwoziowo-napędowej

podstawy. Ta zaś pochodzi

z aktualnych cywilnych wydań zmodernizowanej,

wprowadzonej w ubiegłym roku na rynek gamy

MAN TG – TGS. Dzięki solidnemu podwoziu w połączeniu

z mocnymi silnikami dopasowanymi do wymagań

wojskowych (m.in. zasilanie paliwem F34),

HX3 może sprostać licznym pojawiającym się wymaganiom.

Przednie osie napędowe o nacisku

11 000 kg są niezbędne, gdy pojazd otrzymuje ciężką,

integralnie opancerzoną kabinę czy też zakabinowy

żuraw w kompletacji terenowego transportera

wsparcia logistycznego. Różne tryby jazdy, opcja

kontroli poziomu jazdy i aktywne tłumienie pomagają

też skutecznie amortyzować wstrząsy oraz wibracje

podczas poruszania się w trudnym terenie.

Oprócz wziętych z sektora cywilnego podwozia

i silnika, opcjonalnie dostępne jest nowe, aktywne

zawieszenie tylnej osi, znacznie poprawiające osiągi

zarówno na drogach, jak i w terenie.

Bardziej niż kiedykolwiek, premierowa generacja

HX3 odzwierciedla koncepcję platformy

przygotowanej zarówno do realizacji operacji

logistycznych, jak i klasycznych scenariuszy taktycznych.

HX3 będzie dostępny w układach napędowych

4×4, 6×6, 8×8 i 10×10 oraz będzie się

charakteryzował jeszcze większą różnorodnością

wariantów docelowych. Nowe opcje, takie jak: występujący

w formie zabudowy, w pełni zautomatyzowany

system obsługi ładunku ALHS (Automated

Load Handling System) czy uniwersalna,

odporna na skręcanie rama pomocnicza UTRS

(Universal Torsion-Resistant Subframe), dodatkowo

ułatwią wypełnianie roli logistycznej.

Nowa, uniwersalna, odporna na skręcanie i zginanie

rama pomocnicza UTRS przekłada się na

50 Wojsko i Technika • Maj 2021

www.zbiam.pl


Samoloty bojowe

Trzy ostatnie Rafale w wersji B/DM – DM13, DM14 i DM15, dostarczone Egiptowi w grudniu 2018 r. na mocy kontraktu z lutego 2015 r.

Egipt zamawia kolejne Rafale

Marek Łaz

Dobra passa firmy Dassault Aviation

zaczęła się w 2015 r. i trwa nadal,

skutkując kolejnymi podpisanymi

kontraktami. Po styczniowym sukcesie,

kiedy to niespodziewanie Grecja zakupiła

wielozadaniowe samoloty bojowe Rafale,

na następne dobre dla firmy informacje

nie trzeba było długo czekać.

W pierwszych dniach maja ogłoszono

zawarcie umowy na sprzedaż kolejnych

maszyn, tym razem ponownie dla

pierwszego zagranicznego nabywcy

Rafale – Egipskich Sił Powietrznych.

Fotografie w artykule: AAE, AAE/EC 1/4 Gascogne,

Maciej Świderski, zbiory autora.

We wspólnym locie dwie dwumiejscowe maszyny Rafale B – egipska i francuska.

Francja, jeden z czołowych światowych

eksporterów broni, jest także dostawcą

uzbrojenia dla Sił Zbrojnych Arabskiej Republiki

Egiptu. Potencjał militarny tego państwa

należy do największych w regionie, a kolejne

rządy starają się wzmacniać jego pozycję w akwenie

Morza Śródziemnego i Oceanu Indyjskiego.

Arabska Republika Egiptu, obok Algierskiej Republiki

Ludowo-Demokratycznej, należy do wąskiego

grona głównych politycznych graczy na

terenie Afryki Północnej. Dzięki zakupowi

w 2015 r. we Francji dwóch śmigłowcowców

desantowych typu Mistral, jednego przeznaczonego

do działań na Morzu Śródziemnym,

drugiego na wodach Oceanu Indyjskiego,

egipska flota stała się potężną siłą mającą

wpływ na sytuację wokół kontynentu afrykańskiego.

Jeśli chodzi o modernizację marynarki

wojennej władze Egiptu dokonały we Francji

także zakupu innych jednostek, choćby fregaty

typu FREMM Tahya Misr (eks-Normandie, przejęta

w 2016 r.) i czterech korwet wielozadaniowych

typu Gowind (dostawy w toku, w 2017 i 2021 r.

przekazano dwie jednostki).

Kolejnym rodzajem egipskich sił zbrojnych

mających w swym wyposażeniu francuski

sprzęt są Egipskie Siły Powietrzne (Al-Qūwāt al-

-Gawwīyä al-Mișrīyä). Na przestrzeni ostatnich

30 lat kupujące maszyny firmowane przez:

Géneralé Aéronautique Marcel Dassault, AMD –

– BA (Avions Marcel Dassault – Breguet Aviation)

i wreszcie Dassault Aviation, a wśród użytkowanych

maszyn były: Mirage 5 (wersje 5SDE,

5SDD, 5SDR, 5E2), Mirage 2000EM i BM oraz

Falcon 20. W ostatnich latach również flagowy

produkt Dassault Aviation – wielozadaniowy Rafale

trafił pod niebo Afryki Północnej.

Pierwszym sygnałem o planowanym zakupie

Rafale przez Egipskie Siły Powietrzne były informacje

prasowe z listopada 2014 r. Według nieoficjalnych

źródeł, w czasie wizyty prezydenta

Abd al-Fattaha as-Sissiego w Paryżu, planowanej

na 26 i 27 listopada, przy okazji rozmów

o zakupie uzbrojenia, przede wszystkim okrętów

dla marynarki wojennej, przewidzieć miano

również poruszenie tematu zakupu Rafale. Wtedy

też po raz pierwszy podano liczbę samolotów,

które mogłyby być przedmiotem kontraktu

– 24 egzemplarze. Spekulacje dotyczące zakupu

takiej właśnie liczby oparte były na sugestii

wyrażonej przez władze egipskie podczas wizyty

francuskiego ministra obrony Jean-Yves Le

Driana w połowie września 2014 r. Zainteresowanie

Egiptu samolotem Rafale sięga jednak

58 Wojsko i Technika • Maj 2021

www.zbiam.pl


Przemysł obronny

Lockheed Martin F-16C Jastrząb „4050” z 31. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Poznaniu-Krzesinach jako pierwszy w Siłach Powietrznych przeszedł obsługę 400 Flight Hours

Phase Inspection w Wojskowych Zakładach Lotniczych Nr 2 S.A. w Bydgoszczy.

Pierwszy Jastrząb po obsłudze okresowej

Phase 400 w WZL Nr 2 S.A.

Łukasz Pacholski

W

ramach programu Peace Sky Polska

zamówiła w Stanach Zjednoczonych

23 kwietnia z Międzynarodowego Portu

48 wielozadaniowych samolotów

Lotniczego im. Jana Paderewskiego

bojowych Lockheed Martin F-16C/D Fighting

w Bydgoszczy wystartował Falcon Block 52 Advanced, co zapoczątkowało

wielozadaniowy samolot bojowy nową erę w naszym lotnictwie wojskowym.

Lockheed Martin F-16C Jastrząb Międzyrządowa umowa dotycząca zakupu

o numerze 4050. Maszyna, tych maszyn została zawarta 18 kwietnia 2003 r.,

przyozdobiona okolicznościowym a dostawy zrealizowano w latach 2006–2008.

malowaniem „Kruk”, odleciała do

Ten największy w momencie podpisania kontrakt

związany z modernizacją techniczną Sił

macierzystej 31. Bazy Lotnictwa

Zbrojnych RP (wartość 3,532 mld USD plus ponad

1 mld USD odsetek z tytułu obsługi kredytu

Taktycznego w Poznaniu-Krzesinach.

Wcześniej, przez dwa tygodnie samolot udzielonego rządowi RP na ten cel przez administrację

Stanów Zjednoczonych) obejmował

przechodził w, należących do Polskiej

Grupy Zbrojeniowej S.A., Wojskowych także szeroko zakrojony pakiet offsetowy.

Zakładach Lotniczych Nr 2 S.A. obsługę W jego ramach podjęto decyzję o utworzeniu

okresową po 400 godzinach lotu. w Wojskowych Zakładach Lotniczych Nr 2 S.A.

Było to pierwsze tego typu zadanie w Bydgoszczy Krajowego Centrum Serwisowego

F-16, które zostało otwarte w kwietniu 2013 r.

związane ze wsparciem eksploatacji

Dzięki temu Bydgoszcz stała się szóstym miejscem

w Europie, gdzie mogą być prowadzone

Jastrzębi Sił Powietrznych zrealizowane

przez specjalistów z Bydgoszczy.

prace serwisowe samolotów rodziny F-16. Początkowo

specjaliści z bydgoskich zakładów

przeprowadzali obsługę wybranych elementów

podwozia, elektrycznych, hydraulicznych,

a także niektórych związanych z awioniką.

Z czasem w WZL Nr 2 S.A. uruchomiono naprawy

wybranych agregatów F-16 – w przypadku

części z nich samodzielne, zaś innych we współpracy

z partnerami zagranicznymi.

Kolejnym etapem w budowie zdolności związanych

ze wsparciem eksploatacji F-16 w

Fotografie w artykule: WZL Nr 2 S.A./Piotr Czyżak,

Łukasz Pacholski.

bydgoskich

zakładach stało się oddanie do użycia i certyfikacja

w 2014 r. hangaru PMB (Plastic Media

Blasting), który pozwala w pełni wykorzystać

ekologiczną i nowoczesną procedurę usuwania

zużytej powłoki malarskiej z kadłubów statków

powietrznych – zbudowany w latach 2011–2012

obiekt służy zarówno do prac przy samolotach

F-16 Jastrząb (dotychczas w Bydgoszczy wymieniono

powłokę malarską na 16 egzemplarzach),

jak również na wielu innych typów. W przypadku

F-16 bydgoskie zakłady opanowały technologię

nakładania specjalnej farby, zapewniającej

w pewnym stopniu zmniejszenie skutecznej powierzchni

odbicia radiolokacyjnego Have Glass II.

Ogółem spośród ponad 100 projektów offsetowych

towarzyszących zakupowi F-16 przez

Polskę, budowa centrum serwisowego w Wojskowych

Zakładach Lotniczych Nr 2 S.A. obejmowała

pięć konkretnych zobowiązań.

Oczywiście, serwis wybranych zespołów maszyn

i umiejętność wymiany powłok malarskich

nie były ostatnim słowem zakładów z grodu nad

Brdą. Zgodnie z wieloletnią strategią rozwoju firmy,

ściśle związaną z planami modernizacji Sił

Zbrojnych RP, już kilka lat temu zarząd WZL Nr 2

S.A. przewidział potrzebę rozszerzenia kompetencji

o nowe poziomy świadczonych usług.

Jest to związane m.in. ze stopniowym, acz nieuchronnym,

procesem wycofywania z eksploatacji

samolotów wyprodukowanych jeszcze

w ZSRS, które są od dziesięcioleci obsługiwane

w Bydgoszczy (obecnie jest to 28 MiG-ów-29 i 18

Su-22M4/UM3K). Pierwszym krokiem związanym

64 Wojsko i Technika • Maj 2021

www.zbiam.pl


Okręty wojenne

Marcin Chała

Marynarka Wojenna Koreańskiej Armii

Ludowej (Chosŏn-inmingun Haegun,

dalej CIH), mimo słabości, związanej

przede wszystkim z niskim poziomem

zaawansowania technicznego, jest

stosunkowo liczna. Składa się na nią

bowiem ponad 430 jednostek bojowych,

250 desantowych, 30 trałowców

i aż 70 okrętów podwodnych. Biorąc

pod uwagę jedynie liczby, Koreańska

Republika Ludowo-Demokratyczna

dysponuje trzecią siłą podwodną świata!

Według ostatnich danych, zweryfikowanych

przez służby wywiadowcze Stanów

Zjednoczonych Ameryki i Republiki

Korei, personel CIH liczy ok. 60 000

żołnierzy służby czynnej bez

wykazanych rezerw. Informacje te

robią wrażenie, ale raczej nie zatrą

wizerunku pływającego muzeum,

jaki objawia się przy bliższym spojrzeniu

na flotę Kim Dzong Una, Najwyższego

Przywódcy Partii, Armii i Narodu.

Fotografie w artykule: KCNA,

GRC im. Makiejewa, Internet.

Poważnym problemem Marynarki Wojennej

Koreańskiej Armii Ludowej jest też

maksymalny zasięg działań operacyjnych,

który zdaniem zachodnich analityków ograniczony

jest do ok. 50 Mm od linii brzegowej, stąd też

CIH klasyfikowana jest jako flota brązowych wód.

Fakt ten, a także aktualnie panująca sytuacja geopolityczna

i położenie geograficzne kraju powodują,

że niemożliwe jest przemieszczanie się okrętów

z jednego wybrzeża na drugie. Państwo

zajmujące północną część Półwyspu Koreańskiego

ma stosunkowo skomplikowaną linię brzegową

o długości przekraczającej 1350 Mm. Oblewają

go wody dwóch skrajnie różnych mórz. Od zachodu

jest to stosunkowo głębokie Morze Japońskie

(średnia głębokość to 1752 m, maksymalna aż

Podwodne siły odstraszania

Najwyższego Przywódcy

Uradowany dyktator Korei Północnej Kim Dzong Un po udanym, pierwszym w historii, wystrzeleniu pocisku

balistycznego z zanurzonego okrętu podwodnego Gorae, co miało miejsce 8 maja 2015 r.

3742 m), natomiast od wschodu wyjątkowo płytkie

Morze Żółte (głębokość średnia wynosi zaledwie

44 m, o ponad 10 m mniej od Bałtyku,

a maksymalna zaledwie 152 m). Mając na uwadze

te uwarunkowania, siły morskie podzielono na

dwie floty, będące de facto osobnymi związkami

operacyjnymi, tj. Flotę Morza Wschodniego (dowództwo

w Nagwŏn-ŭp) i Morza Zachodniego

(Namp'o), podczas gdy naczelne dowództwo

znajduje się w stołecznym Pjongjangu. Ze względu

na spodziewany charakter działań operacyjnych

aż 60% wszystkich sił okrętowych utrzymywana

jest na południe od linii Pjongjang – Wŏnsan

(38 równoleżnik), czyli jak najbliżej linii demarkacyjnej,

co sprzyja możliwości wykonania przez

KRLD ataku z zaskoczenia.

Torpedowe okręty chińskiego typu 033 to wciąż największe jednostki podwodne Marynarki Wojennej Koreańskiej Armii

Ludowej. Fotografię wykonano w trakcie rejsu z Kim Dzong Unem na pokładzie 16 czerwca 2014 r. Młody dyktator

okazał swe wsparcie dla budowy morskich sił odstraszania jądrowego.

W odróżnieniu od Wojsk Lądowych, Strategicznych

Wojsk Rakietowych i Sił Powietrznych, których

sprzęt bierze udział w defiladach w Pjongjangu,

dających światu możliwość zapoznania się

z najnowszymi północnokoreańskimi wzorami

uzbrojenia, CIH pozostaje najbardziej tajemniczym

rodzajem sił zbrojnych Koreańskiej Armii

Ludowej, której sprzęt można ocenić przede

wszystkim opierając się na zdjęciach satelitarnych,

w tym tych dostępnych komercyjnie (np. Google

Earth), jak również na nielicznych fotografiach wykonanych

w bazach przez „przypadkowych turystów”

bądź na wodach międzynarodowych.

Siły morskie KRLD niemal od samego powstania

KRLD pod przewodnictwem Kim Il Sunga (in.

Kim Ir Sen) traktowane były po macoszemu i najogólniej

rzecz ujmując utrzymywane przez

większość czasu w stagnacji, bez znaczących nakładów

na ich rozbudowę lub modernizację. Sytuacja

ta uległa nieznacznej poprawie w latach

90., ale dopiero objęcie władzy przez młodego

Kim Dzong Una (do czego doszło 17 grudnia

2011 r.) wpłynęło na poprawę stanu tego rodzaju

sił zbrojnych. Poza ogólnym zainteresowaniem

operacjami morskimi, młodego Kima szczególnie

zaciekawiły siły podwodne. W tym konkretnym

przypadku za cel postawił sobie utworzenie

od podstaw morskiego komponentu strategicznego

odstraszania KRLD.

Jak już wspomniano, flota podwodna CIH liczy

ponad 70 jednostek różnej wielkości, czyniąc tym

samym z KRLD trzecią siłę pod tym względem na

świecie po US Navy i Marynarce Wojennej Chińskiej

70 Wojsko i Technika • Maj 2021

www.zbiam.pl


Okręty wojenne

Projekt fregaty Arrowhead 140 oferowany przez brytyjską spółkę Babcock International jest jednym z pretendentów, oczywiście po adaptacji do polskich wymagań, w programie

Miecznik.

Arrowhead 140 Made in Poland?

Tomasz Grotnik

Arrowhead 140 (pol. grot; liczba oznacza

w przybliżeniu długość jednostki) to komercyjna

nazwa wariantu eksportowe-

Od chwili, gdy pod koniec lutego

obecnego roku minister obrony go fregaty, wybranej przez Ministerstwo Obrony

Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii

narodowej Mariusz Błaszczak ogłosił

niezwykłe przyspieszenie programu i Irlandii Północnej dla Royal Navy, gdzie jest

okrętu obrony wybrzeża pk. Miecznik, określana jako Type 31. Już ten fakt stanowi dobrą

rekomendację, ale wzmacnia ją wykorzysta-

jego temat zdominował wszelkie

publikacje i wystąpienia związane

nie do jego opracowania projektu platformy

sprawdzonej w realnych działaniach operacyjnych

– w trakcie operacji międzynarodowych

z modernizacją Marynarki Wojennej RP.

Stał się też wątkiem wiodącym,

(NATO i Unii Europejskiej) w różnych rejonach

odbywających się w dniach

świata. Elastyczna i adaptowalna już na etapie

20–22 kwietnia br. w formule online, projektu fregata ogólnego przeznaczenia Type 31

Bałtyckich Targów Militarnych Balt będzie podejmować takie misje jak: przechwytywanie

i zakłócanie działań podmiotów korzy-

Military Expo 2021 i towarzyszącej im

IX Międzynarodowej Konferencji stających z morza w celach niezgodnych z prawem,

zbieranie danych wywiadowczych, działania

Naukowo-Technicznej NATCON

obronne i pomoc potrzebującym.

„Technologie morskie dla obronności

Fregata Arrowhead 140 – oparta na konstrukcji

i bezpieczeństwa”. Wpłynął również

jednostek typu Iver Huitfeldt obecnie służących

w oczywisty sposób na aktywność

w Søværnet (Siły Morskie Królestwa Danii) – jest

potencjalnych dostawców projektu oferowana przez spółkę Babcock International,

przyszłych polskich fregat. wspieraną przez brytyjski rząd, w ramach programu

okrętu obrony wybrzeża pk. Miecznik.

Jednym z nich jest brytyjska

spółka Babcock International W lutym tego roku Babcock Team zakończył całościowy

przegląd krytyczny projektu fregaty

z jednostką Arrowhead 140.

Type 31 (Whole Ship Critical Design Review),

Ilustracje w artykule: Babcock International, który jest kluczowym wskaźnikiem zgodności,

Søværnet, Tomasz Grotnik. zaawansowania i stopnia ryzyka inżynierskiego

podczas przechodzenia do fazy produkcji. Ta

z kolei zacznie się w najbliższych miesiącach.

Jest to więc kolejna okazja, aby przybliżyć konstrukcję

wybraną przez Królewską Marynarkę

Wojenną, która będzie rozpatrywana wśród

ofert projektów przyszłego Miecznika.

❚ Ze sprawdzonym rodowodem

W listopadzie 2015 r. w Strategicznym Przeglądzie

Obrony i Bezpieczeństwa (SDSR, Strategic

Defence and Security Review) potwierdzono, że

zostanie zbudowanych osiem fregat Type 26

(City), zoptymalizowanych do walki podwodnej

(ASW, Anti-Submarine Warfare). Oznaczało to

zmniejszenie ich liczby w stosunku do pierwotnego

założenia planistycznego, które przewidywało

13 jednostek. Aby zarówno zapewnić niezbędną

liczbę fregat ogólnego przeznaczenia,

jak i zachować zdolność do prowadzenia walki

ASW, w SDSR z 2015 r. znalazły się rekomendacje

budowy pięciu lżejszych i tańszych fregat

ogólnego przeznaczenia do pełnienia zadań

w zakresie bezpieczeństwa morskiego. Zwalniając

z nich tym samym okręty wojenne wyższej klasy,

jednocześnie pozwalając im na spełnianie wyłącznie

funkcji, do których zostały przeznaczone. Royal

Navy jest entuzjastycznie nastawiona do zakresu

możliwości oferowanych przez jednostki Type 31

oraz do ich komplementarności wobec niszczycieli

Type 45 (Daring), jak i fregat Type 26.

76 Wojsko i Technika • Maj 2021

www.zbiam.pl


Przemysł obronny

Tomasz Grotnik

W ostatnich latach Ośrodek Uzbrojenia

i Elektroniki należący do PGZ Stoczni

Wojennej Sp. z o.o. w Gdyni przeszedł

daleko idącą transformację.

Przekształciła ona wydział stoczni

zajmujący się głównie naprawami

wyposażenia i uzbrojenia okrętowego,

przede wszystkim produkcji sowieckiej,

w nowoczesny zakład oferujący

światowej klasy rozwiązania z zakresu

zintegrowanych systemów nawigacji,

łączności i zarządzania misją. Bez

wątpienia ważnym impulsem do tego

rozwoju była umowa o strategicznej

współpracy z kanadyjską spółką OSI

Maritime Systems zawarta w styczniu

2020 r., ale proces ten zapoczątkowano

już wcześniej.

Zintegrowane systemy łączności

i nawigacji z PGZ Stoczni Wojennej

Ilustracje w artykule: OSI Maritime Systems,

PGZ Stocznia Wojenna, Tomasz Grotnik.

Obecnie zasadniczymi obszarami działania

Ośrodka Uzbrojenia i Elektroniki

(OUiE) PGZ Stoczni Wojennej (PGZ SW)

są: urządzenia elektroniczne, łączności, obserwacji

technicznej i uzbrojenie na potrzeby wojska,

a także urządzenia elektroniczne dla odbiorców

cywilnych. W tych ramach OUiE zajmuje się projektowaniem

i produkcją: zintegrowanych systemów

łączności zewnętrznej, urządzeń komutowania

systemów łączności jawnej i niejawnej

(transmisji danych oraz łączności fonicznej), systemów

rejestracji rozmów, systemów wymiany

danych MMHS, zintegrowanych systemów łączności

wewnętrznej (rozgłośni manewrowych

i ogólnookrętowych, central telefonicznych, interkomów

taktycznych, telefonów bezbateryjnych),

systemów sieci teleinformatycznych do

klauzuli Tajne (National) oraz NATO Secret, systemów

alarmowych wg norm wojskowych, systemów

GMDSS wg konwencji SOLAS.

Przykład Zintegrowanego Mostka Nawigacyjnego i Nawigacji Taktycznej INTS firmy OSI.

Kluczową domenę, w której Ośrodek od dłuższego

czasu rozwija swoje kompetencje wytwórcze,

stanowią zintegrowane systemy łączności

– wewnętrznej i zewnętrznej. W przypadku

systemów łączności zewnętrznej dominuje integracja

urządzeń dostarczonych przez innych

producentów, ale w systemach łączności wewnętrznej

przeważa produkcja własna, oparta na

kompetencjach zatrudnionej kadry inżyniersko-

-technicznej.

Produkcja Zintegrowanego Systemu Łączności w Ośrodku Uzbrojenia i Elektroniki PGZ Stoczni Wojennej, przeznaczonego

na jeden z okrętów Marynarki Wojennej RP.

❚ Nowoczesne systemy łączności

Zintegrowany System Łączności (ZSŁ) produkcji

PGZ SW integruje środki łączności pozwalające na

komunikację okrętu z innymi jednostkami i stacjami

brzegowymi, w tym: zestawianie łączności radiowej

z innymi okrętami sprzymierzonymi, zestawianie

łączności w trybie jawnym oraz niejawnym,

transmisję danych i wymianę komunikatów taktycznych.

Urządzenia wchodzące w skład ZSŁ

montowane są na okrętach w standardowych

szafach rack 19’’ w chronionych kabinach – radiowych

i kryptograficznych. Wśród elementów ZSŁ

produkowanych przez OUiE można wskazać: krosownice

sygnałów audio do systemów narodowych

i NATO, krosownice środków radiowych,

krosownice danych, terminale audio (Interkom

Taktyczny) oraz oprogramowanie MMHS Hermes.

ZSŁ produkcji PGZ SW służy do prowadzenia

rozmów i przesyłania informacji w trybie jawnym

oraz niejawnym. Wszystkie tworzące go urządzenia

wykorzystywane do prowadzenia transmisji

w trybie niejawnym spełniają restrykcyjne wymagania

normy TEMPEST (Temporary Emanation and

Spurious Transmission) i są certyfikowane w laboratoriach

ochrony elektromagnetycznej. Dzięki

zastosowaniu technologii światłowodowej, rozmowy

w systemie Interkomu Taktycznego mogą

być prowadzone w trybie niejawnym z wielu lokalizacji

na okręcie. Wchodzący w skład ZSŁ podsystem

Interkomu Taktycznego zabezpiecza potrzeby

komunikacyjne pomiędzy członkami załogi

podczas prowadzenia misji i zadań bojowych,

w oparciu o terminale wynośne zainstalowane

przy stanowiskach bojowych oraz głównych ciągach

komunikacyjnych okrętu.

Od pewnego czasu OUiE, w ramach doposażania

okrętów MW RP, dostarcza na nie, opracowany

80 Wojsko i Technika • Maj 2021

www.zbiam.pl

More magazines by this user
Similar magazines