05.10.2021 Views

WiT 10_2021 (73)_opt

by ZBIAM

by ZBIAM

SHOW MORE
SHOW LESS

You also want an ePaper? Increase the reach of your titles

YUMPU automatically turns print PDFs into web optimized ePapers that Google loves.

NOWOŚCI MSPO 2021 ❙ NOWE RAKIETY KRLD ❙ MEKO A-300

Wojsko

i Technika

10/2021

Październik

CENA 14,50 zł

w tym 8% VAT

INDEKS 407445

ISSN 2450-1301

WWW.ZBIAM.PL

BEZPIECZEŃSTWO•UZBROJENIE•PRZEMYSŁ

BWP-1 w kolejnej

nowej odsłonie

Podczas XXIX Międzynarodowego

Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach

poznańskie Wojskowe Zakłady

Motoryzacyjne S.A. zaprezentowały

nową propozycję modernizacji

bojowego wozu piechoty BWP-1,

stanowiącą dalszy rozwój koncepcji

przedstawionej przed dwoma laty.

Forum Armija 2021 cz. 1

Siódme Mędzynarodowe Forum

Militarno-Techniczne Armija, organizowane

w podmoskiewskiej Kubince, nie przyniosło

tym razem żadnych przełomowych nowości

w sferze zasadniczego uzbrojenia wojsk

lądowych. Niemniej nie zabrakło na nim

nowych odmian znanych już wozów

bojowych i pojazdów wojskowych,

a także premier wśród sprzętu specjalistycznego

oraz lżejszych pojazdów.

str. 24 str. 36


Podczas XXIX Międzynarodowego

Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach

poznańskie Wojskowe Zakłady

Motoryzacyjne S.A. zaprezentowały

nową propozycję modernizacji

bojowego wozu piechoty BWP-1,

stanowiącą dalszy rozwój koncepcji

przedstawionej przed dwoma laty.

Siódme Mędzynarodowe Forum

Militarno-Techniczne Armija, organizowane

w podmoskiewskiej Kubince, nie przyniosło

tym razem żadnych przełomowych nowości

w sferze zasadniczego uzbrojenia wojsk

lądowych. Niemniej nie zabrakło na nim

nowych odmian znanych już wozów

bojowych i pojazdów wojskowych,

a także premier wśród sprzętu specjalistycznego

oraz lżejszych pojazdów.

w tym 8% VAT

INDEKS 407445

ISSN 2450-1301

10

30

Vol. VII, nr 10 (73)

PAŹDZIERNIK 2021, NR 10.

Nakład: 14 990 egzemplarzy

Spis treści

NOWOŚCI MSPO 2021 ❙ NOWE RAKIETY KRLD ❙ MEKO A-300

Wojsko

i Technika

10/2021

Październik

CENA 14,50 zł

WWW.ZBIAM.PL

BEZPIECZEŃSTWO•UZBROJENIE•PRZEMYSŁ

Spis treści WiT Październik 2021

BWP-1 w kolejnej

nowej odsłonie

str. 24 str. 36

Forum Armija 2021 cz. 1

Na okładce: Śmigłowiec ratownictwa bojowego

Leonardo HH-139B podczas AW139 Demo Tour

na lotnisku Babice.

Fot. Łukasz Pacholski.

Nowości z armii świata

Przemysław Juraszek, Andrzej Kiński, Bartłomiej Kucharski,

Łukasz Pacholski str. 4

EKSPLOBALIS 2021

Andrzej Kiński str. 9

MSPO 2021 – pozorne ozdrowienie

Adam M. Maciejewski, współpraca Andrzej Kiński str. 10

Czołg K2PL – szansa dla polskiego wojska i przemysłu

Bartłomiej Kucharski, Łukasz Prus str. 20

BWP-1 w kolejnej nowej odsłonie

Bartłomiej Kucharski, współpraca Andrzej Kiński str. 24

Kolejne nowe systemy rakietowe Koreańskiej Republiki

Ludowo-Demokratycznej

Tomasz Szulc str. 30

Forum Armija 2021 cz. I

Tomasz Szulc str. 36

Wojskowe Zakłady Lotnicze Nr 2 rozwijają system amunicji

krążącej DragonFly

Łukasz Pacholski str. 34

Griffin Group Defence na XXIX MSPO – 30 lat minęło

Marek Wachowski str. 48

66

System szkolenia Saab GAMER

Zbigniew Borecki str. 52

Nowości Autoboxu na MSPO 2021

Jarosław Brach str. 58

Nowości z sił powietrznych świata

Adam M. Maciejewski, Łukasz Pacholski str. 60

Leonardo AW139 Demo Tour Poland

Łukasz Pacholski str. 62

Mirage 2000D RMV – najważniejsza modernizacja

Armée de l’air cz. 2

Marek Łaz str. 66

Nowości z flot wojennych świata

Tomasz Grotnik, Andrzej Nitka, Łukasz Pacholski str. 72

Rakietowy sprawdzian Orkanów

Tomasz Grotnik str. 74

Australia rezygnuje z francuskich Barracud i wybiera SSN-y

Tomasz Grotnik str. 76

Polska premiera fregaty wielozadaniowej MEKO A-300

Tomasz Grotnik str. 80

74

Redakcja

Andrzej Kiński – redaktor naczelny

andrzej.kinski@zbiam.pl

Adam M. Maciejewski

adam.maciejewski@zbiam.pl

Tomasz Grotnik

tomasz.grotnik@zbiam.pl

Łukasz Prus

lukasz.prus@zbiam.pl

Korekta

Monika Gutowska, zespół redakcyjny

Redakcja techniczna

Wiktor Grzeszczyk

Stali współprawcownicy

Piotr Abraszek, Jarosław Brach, Marcin Chała,

Jarosław Ciślak, Robert Czulda, Maksymilian Dura,

Miroslav Gyűrösi, Jerzy Gruszczyński,

Przemysław Juraszek, Bartłomiej Kucharski,

Hubert Królikowski, Krzysztof Nicpoń, Andrzej Nitka,

Łukasz Pacholski, Paweł Przeździecki,

Tomasz Szulc, Tomasz Wachowski,

Michal Zdobinsky, Gabor Zord

Wydawca

Zespół Badań i Analiz Militarnych Sp. z o.o.

ul. Anieli Krzywoń 2/155, 01-391 Warszawa

office@zbiam.pl

Biuro

ul. Bagatela 10 lok. 17, 00-585 Warszawa

Dział reklamy i marketingu

Andrzej Ulanowski

andrzej.ulanowski@zbiam.pl

Dystrybucja i prenumerata

office@zbiam.pl

Reklamacje

office@zbiam.pl

Prenumerata

realizowana przez Ruch S.A:

Zamówienia na prenumeratę w wersji

papierowej i na e-wydania można składać

bezpośrednio na stronie

www.prenumerata.ruch.com.pl

Ewentualne pytania prosimy kierować

na adres e-mail: prenumerata@ruch.com.pl

lub kontaktując się z Telefonicznym

Biurem Obsługi Klienta pod numerem:

801 800 803 lub 22 717 59 59

– czynne w godzinach 7.00–18.00.

Koszt połączenia wg taryfy operatora.

Copyright by ZBiAM 2021

All Rights Reserved.

Wszelkie prawa zastrzeżone

Przedruk, kopiowanie oraz powielanie na inne

rodzaje mediów bez pisemnej zgody Wydawcy

jest zabronione. Materiałów niezamówionych,

nie zwracamy. Redakcja zastrzega sobie prawo

dokonywania skrótów w tekstach, zmian tytułów

i doboru ilustracji w materiałach niezamówionych.

Opinie zawarte w artykułach są wyłącznie opiniami

sygnowanych autorów. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności

za treść zamieszczonychogłoszeń i reklam.

Więcej informacji znajdzieszna naszej nowej stronie:

www.zbiam.pl

www.facebook.com/wojskoitechnika

www.zbiam.pl Październik 2021 • Wojsko i Technika 3


Technika wojskowa

Polskie elementy systemu Wisła w ekspozycji Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Ciągnik siodłowy Jelcz 882.57 CSS z wyrzutnią M903 wyprodukowaną

przez Hutę Stalowa Wola S.A. i pojazd transportowo-załadowczy opracowany przez Wojskowe Zakłady Uzbrojenia S.A. z wykorzystaniem

podwozia Jelcz P882.57 TS i trzyosiowej przyczepy o nośności 17 ton z Autosana.

MSPO 2021 – pozorne ozdrowienie

Adam M. Maciejewski,

współpraca Andrzej Kiński

Tegoroczny XXIX Międzynarodowy

Salon Przemysłu Obronnego w Kielcach

miał udowodnić, że ubiegłoroczny

pandemiczny kryzys wystawienniczy

mamy już za sobą i wracamy do business

as usual, jak to mawiają za Atlantykiem.

O ile gorączka sanitarnych środków

zapobiegawczych faktycznie zelżała –

– użycie maseczek było raczej wyjątkiem

niż norma – to trudno powiedzieć,

że sam tegoroczny Salon świecił

przedpandemicznym blaskiem.

Fotografie w artykule: Andrzej Kiński,

Targi Kielce, HSW S.A., WZU S.A.

Dobrym probierzem znaczenia i rozmachu

MSPO były miny kieleckich taksówkarzy,

którzy z niedowierzaniem dziwili

się, że w tym roku Salon jednak jest, dopytując

jeszcze, czy bankiet dla wystawców też? Patrząc

na wielkość ekspozycji i liczbę dużego sprzętu

lub choćby pełnogabarytowych makiet, można

było odnieść wrażenie normalności. Jednak,

gdy odejmiemy wystawę Sił Zbrojnych RP

(zresztą bardzo ciekawą, bo jak zwykle dającą

szczegółowy wgląd w wyposażenie i uzbrojenie,

również takie prezentowane rzadko lub niemal

wcale, jak też w działalność uczelni wojskowych

o politechnicznym profilu), już chyba stałą

obecność US Army, i ekspozycję Polskiej Grupy

Zbrojeniowej (PGZ) S.A. zobaczymy, że nie ma

mowy o powrocie do złotego okresu MSPO, którego

szczyt przypadał na pierwszą połowę poprzedniej

dekady. Przy czym winny nie jest

oczywiście COVID-19 tylko polityka zakupowa

Ministerstwa Obrony Narodowej, które zamawia

nawet najdroższe uzbrojenie bez przeprowadzenia

procedury przetargu. Tak à propos, firm

tureckich, w tym także spółki Baykar, u której

MON zamówił bezzałogowce Bayraktar TB2, też

w tym roku nie było. Ale polski rynek jest już

w planach marketingowych Baykara odhaczony,

zatem wysiłki zapewne koncentruje na zdobyciu

kolejnych klientów, do których dołączyło

też Maroko i Turkmenistan.

Nie będziemy powielać treści z portalu zbiam.

pl, na którym w trakcie MSPO 2021 na bieżąco

relacjonowaliśmy co ważniejsze i ciekawsze

oferty oraz ekspozycje. Wiele z wyrobów

i uzbrojenia proponowanego MON zostało także

przedstawionych na łamach tego i poprzedniego

numeru „Wojska i Techniki”. Ograniczymy

się zatem do bardziej ogólnych spostrzeżeń

o MSPO 2021.

❚ Kabul padł, Kielce jeszcze utrzymane

Najliczniejszym zagranicznym wystawcą były

Stany Zjednoczone. Najbardziej widocznym

tematem przewodnim był „Abrams dla Polski”.

Był nawet w naturze czołg M1A2 SEPv2 z zawieszonymi

atrapami aktywnego systemu samoobrony

Rafael Trophy HV, obok którego wystawiono

część z dostępnej komercyjnie

amerykańskiej amunicji czołgowej 120 mm.

Abramsowi w Kielcach towarzystwa dotrzymywał

wóz zabezpieczenia technicznego M88A2

HERCULES, na którego uniesionym żurawiu

była zawieszona flaga Stanów Zjednoczonych

Ameryki. Nieopodal stał śmigłowiec bojowy

Boeing Apache, tym razem wersji AH-64E, jak

informowała tabliczka, choć chyba potrzeba

spostrzegawczości modelarza, aby dostrzec

czym ten AH-64E różnił się od AH-64D Block II

z poprzednich Salonów (poza brakiem zasobnika

z radiolokatorem AN/APG-78 Longbow

u AH-64E). Także tradycyjnie Apache był podłączony

do polskiego Lotniskowego Urządzenia

Zasilania Elektroenergetycznego Samolotów

LUZES z oferty Wojskowego Centralnego Biura

10 Wojsko i Technika • Październik 2021

www.zbiam.pl


Wozy bojowe

Czołg podstawowy K2PL mógłby powstać we współpracy między przemysłem polskim a firmą Hyundai Rotem i innymi podmiotami z Republiki Korei. Docelowo polski przemysł

mógłby uzyskać pełną niezależność w produkcji i rozwoju konstrukcji, możliwy byłby także eksport powstałych w Polsce czołgów i pojazdów specjalistycznych na jego bazie.

Bartłomiej Kucharski, Łukasz Prus

Tegoroczny Międzynarodowy Salon

Przemysłu Obronnego był okazją

do przeprowadzenia rozmowy

z gen. bryg. rez. dr. Lee Eui-Seongiem,

wiceprezesem międzynarodowego

oddziału produkcji wojskowej spółki

Hyundai Rotem, producenta czołgu

podstawowego K2.

Fotografie w artykule: Bartłomiej Kucharski,

Andrzej Kiński, Hyundai Rotem,

Ministerstwo Obrony Republiki Korei.

Rozmowa rozpoczęła się od nawiązania do

historii obydwu państw, z uwzględnieniem

podobieństw uwarunkowań geopolitycznych

między Polską a Republiką Korei, choćby

w kontekście tzw. trudnego sąsiedztwa. 71 lat

temu Koreańska Republika Ludowo-Demokratyczna

najechała Republikę Korei, lecz szczęśliwie,

komuniści zostali odparci. Trudne sąsiedztwo, jak

powiedział gen. Lee, skłoniło Republikę Korei do

wzmożonych wysiłków w celu zapewnienia sobie

bezpieczeństwa, jak również uzyskania niezależności

w obszarze badań i rozwoju własnych rozwiązań

w obszarze uzbrojenia oraz sprzętu wojskowego.

Czołg K2 Black Panther (kor. K2흑표,

MSPO 2021 stał się okazją do interesującej rozmowy z gen. bryg. (rezerwy) dr. Lee Eui-Seongiem, wiceprezesem międzynarodowego

oddziału produkcji wojskowej Hyundai Rotem.

Czołg K2PL – szansa dla

polskiego wojska i przemysłu

HeukPyo) jest jednym z efektów tych prac. Wóz

ten, jak zaznaczył gen. Lee, powstał z myślą o koreańskim

obszarze działań, gdzie jest „wiele gór, wiele

dużych rzek, wiele mostów, ciężkie zimy, gorące

lata i częste deszcze”, słowem – do działań w szczególnie

trudnym terenie i warunkach klimatycznych.

Hyundai Rotem przez 40 lat gromadził

doświadczenie związane z opracowywaniem

i produkcją czołgów podstawowych, od K1 począwszy,

poprzez K1A1 i K1A2, aż po K2. Dzięki

temu ten ostatni, jak powiedział gen. Lee, jest

prawdziwie rdzennym czołgiem Republiki Korei.

❚ Oferujemy opracowanie K2PL

W oparciu o południowokoreański wóz mógłby

powstać czołg dla polskich jednostek pancernych.

We współpracy z polskim przemysłem obronnym

miałby powstać czołg „znacząco ulepszony” w porównaniu

z K2, tak, aby sprostał wszystkim zagrożeniom,

z jakimi przyszłoby mu się zmierzyć na

środkowoeuropejskim teatrze działań. Nowy wóz

miałby mieć napęd o tej samej mocy co Leopard 2

czy M1 Abrams (silnik wysokoprężny Doosan

DV27K o mocy 1103 kW/1500 KM), lecz oferowałby

większą mobilność za sprawą niższej masy bojowej.

„Siła ognia K2 należy do najlepszych na

świecie”, jak zapewnia gen. Lee – gwarantuje ją

120 mm armata gładkolufowa Hyundai WIA CN08

o długości lufy 55 kalibrów (wobec L/44 w polskich

Leopardach czy w Abramsach od M1A1 począwszy),

wspierana przez nowoczesny system

kierowania ogniem oraz bardzo wydajne napędy

i układy stabilizacji uzbrojenia. „Wielowarstwowy

20 Wojsko i Technika • Październik 2021

www.zbiam.pl


Wozy bojowe

BWP-1 w kolejnej nowej odsłonie

Bartłomiej Kucharski,

współpraca Andrzej Kiński

Podczas XXIX Międzynarodowego

Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach

poznańskie Wojskowe Zakłady

Motoryzacyjne S.A. zaprezentowały

nową propozycję modernizacji

bojowego wozu piechoty BWP-1 oraz

modyfikacji czołgu podstawowego

Leopard 2A5, które spotkały się

z dużym zainteresowaniem

i pozytywnym odbiorem zarówno

przedstawicieli wojska, jak i innych

uczestników wystawy.

Fotografie w artykule: Bartłomiej Kucharski, Andrzej

Kiński, WZM S.A., 2. Brygada Zmechanizowana

Legionów/DGRSZ.

Wojska Lądowe Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej

Polskiej nadal dysponują nominalnie

ok. 1100÷1200 gąsienicowymi

bojowymi wozami piechoty. Wszystkie to

pojazdy BWP-1, a zatem licząca już ponad 55 lat

konstrukcja sowiecka (oryginalnie BMP-1, wprowadzony

do uzbrojenia w ZSRS w 1966 r.), przez

cały okres eksploatacji w Polsce niepoddane modernizacji,

jeśli nie liczyć pasywacji nocnych przyrządów

obserwacyjnych i obserwacyjno-celowniczych

części wozów. Docelowo zastąpić je ma,

obecnie rozwijany Nowy Bojowy Pływający Wóz

Piechoty Borsuk, ale nieprędko to nastąpi. Pierwsze

cztery Borsuki mają zostać wprawdzie zamówione

„niebawem”, lecz będą to faktycznie kolejne

pojazdy przedseryjne, przeznaczone do

testów w pododdziałach, zaś na pierwszy batalion

przezbrojony w nowe pojazdy przyjdzie poczekać

zapewne co najmniej do 2025 r. Tymczasem

pododdziały zmechanizowane Wojsk

Lądowych SZ RP wykorzystują wozy w zasadzie

Podczas MSPO 2021 Wojskowe Zakłady Motoryzacyjne S.A. zaprezentowały nową propozycję modernizacji bojowego

wozu piechoty BWP-1.

niezmienione w stosunku do pierwszych serii

produkcyjnych z połowy lat 60. Wychodząc naprzeciw

tej sytuacji i pilnym potrzebom SZ RP,

należące do Polskiej Grupy Zbrojeniowej, Wojskowe

Zakłady Motoryzacyjne S.A. podczas

MSPO 2021 przedstawiły kolejną propozycję modernizacji

konstrukcji BWP-1, stanowiącą dalszy

rozwój koncepcji zaprezentowanej równo przed

dwoma laty (szerzej w WiT 10/2019).

❚ Modernizacja BWP-1

Tylko w naszym kraju na przestrzeni ostatnich

25 lat wylano już hektolitry farby drukarskiej, aby

opisać, jak bardzo przestarzałym wozem bojowym

jest BWP-1. Jedyną zaletą BWP-1 na współczesnym

polu walki jest ponadprzeciętna mobilność,

wynikająca z niskiej masy (13,5 t), co skutkuje jednak

bardzo słabym opancerzeniem i faktycznym

brakiem osłon przeciwminowych. Uzbrojenie jest

całkowicie przestarzałe, pojazd jest niewygodny,

tym bardziej, że żołnierze stają się coraz „więksi”

BWP-1 wszedł do służby w Wojsku Polskim ponad pół wieku temu, a od tego czasu wozy te doczekały się jedynie

pasywacji przyrządów noktowizyjnych, do tego dziś są to pojazdy zupełnie przestarzałe.

(wyżsi i bardziej masywni) oraz przenoszą więcej

wyposażenia. Polskie BWP-1, pochodzące przede

wszystkim z dostaw z Czechosłowacji z lat 70. i 80.,

(choć pierwsze zakupiono w ZSRS jeszcze

w 1968 r.) nie zostały nigdy zmodernizowane. Po

1990 r. próbowano kilkukrotnie przeprowadzić

taki proces, a najbliższy realizacji był program

Puma, prowadzony, z przerwami, w latach 1998–

–2009. Jeszcze w 2009 r. zakładano, że zmodernizowane

BWP-1M będą służyć do 2040 r., a więc

najmłodsze pojazdy miałyby wówczas 52 lata. Program

Puma nie wszedł jednak w fazę zamówień –

– najpierw Ministerstwo Obrony Narodowej kilkukrotnie

redukowało liczbę planowanych do

odmłodzenia wozów (z maksymalnie 688, potem

468, do 192), a w październiku 2009 r. program

modernizacji BWP-1 do standardu BWP-1M w ramach

programu rozwojowego Puma został usunięty

z grona 14 programów operacyjnych – najważniejszych

przedsięwzięć modernizacji Sił

Zbrojnych RP na lata 2010–2018. Uznano wówczas,

że nie ma potrzeby poddawać nie najmłodszych

i przestarzałych pojazdów głębokiej modernizacji,

obejmującej m.in. integrację wieży

bezzałogowej, wobec spodziewanego wejścia do

służby ich następcy – rzeczywiście, zagraniczne

firmy zintensyfikowały na polskim rynku promocję

swoich gąsienicowych bojowych wozów piechoty,

powstało kilka projektów (a nawet demonstratorów,

jak bwp na UMPG z OBRUM Sp. z o.o.) krajowych.

Nowy bojowy wóz piechoty ma trafić do

służby już za moment, po co zatem modernizować

stare, mało perspektywiczne pojazdy? – zadawano

sobie wówczas pytanie. Tymczasem 2021 rok powoli

zmierza ku końcowi, będące w linii BWP-1 nie

stały się w magiczny sposób nowocześniejsze

24 Wojsko i Technika • Październik 2021

www.zbiam.pl


Broń rakietowa

Kolejne nowe systemy rakietowe Koreańskiej

Republiki Ludowo-Demokratycznej

Tomasz Szulc

Lokalny wyścig zbrojeń rakietowych

na Dalekim Wschodzie ostatnio znów

przyspieszył. Świat przyzwyczaił się

już do kolejnych niespodzianek

ze strony Koreańskiej Republiki

Ludowo-Demokratycznej,

ale „lustrzane” reakcje jej sąsiadów

z Republiki Korei były zauważane

głównie przez profesjonalistów,

a na dodatek zwykle pozostawały

co najmniej dwa kroki za osiągnięciami

reżimu z Północy. Stąd też wrześniowe

testy pocisków balistycznych

odpalanych z okrętu podwodnego

(szerzej w WiT 9/2021 i następnym

numerze), a także ponaddźwiękowego

lotniczego pocisku przeciwokrętowego,

odbiły się szerokim echem nie tylko

w regionie. Na reakcję „braci”

z Północy nie trzeba było

długo czekać.

Fotografie w artykule KCNA.

Warto zwrócić uwagę, że w wyścig

zbrojeń w rejonie Azji Południowo-

-Wschodniej włączyła się nieodległa

Australia, która ogłosiła plan budowy ośmiu atomowych

okrętów podwodnych (patrz artykuł

w tym samym numerze WiT). Działania Australii

są najwyraźniej reakcją na rosnący potencjał militarny

i aspiracje Chińskiej Republiki Ludowej,

ale niewątpliwie w tyle nie zechce pozostać Japonia,

a w jakimś zakresie także Tajwan (Republika

Chińska), potem Wietnam, Indonezja…

Oznacza to, że nabierające tempa zbrojenia obu

Korei staną się tylko elementem w regionalnej,

skomplikowanej „układance”, której ostatecznym

i nieodległym w czasie wynikiem może

okazać się nie tylko proliferacja technologii rakietowych,

ale i broni jądrowej.

❚ Nowe systemy rakietowe KRLD

Kolejni władcy Koreańskiej Republiki Ludowo-

-Demokratycznej przyzwyczaili świat do swoistej

sinusoidy zachowań. Najpierw straszą sąsiadów

nową bronią, a potem ogłaszają chęć rozmów,

wykonują drobne „gesty dobrej woli”, co światowi

politycy skwapliwie przyjmują za dobrą monetę,

uruchamiają programy dyskretnej pomocy żywnościowej,

co jednak nie trwa długo wobec braku

gotowości władz w Pjongjangu do jakichkolwiek

rzeczywistych ustępstw. Wtedy znowu

Odpalenie pocisku balistycznego z wyrzutni w wagonie kolejowym widziane od strony lokomotywy.

KRLD przeprowadza test nowej rakiety lub detonuje

ładunek jądrowy. Ostatni rok był pod tym

względem – do niedawna – nietypowy, gdyż

ujawniono i wypróbowano tylko jeden nowy pocisk,

umownie nazwany „Super Kimskander” (szerzej

w WiT 4/2021).

❚ Pocisk manewrujący

Drugą nowością 2021 r. był pocisk manewrujący

bazowania naziemnego o zasięgu co najmniej

1500 km, którego testy przeprowadzono

11 i 12 września. Pojawienie się takiej broni

w północnokoreańskim arsenale było nieuchronne

i można jedynie dziwić się, że nastąpiło to tak

późno. Istnieją trzy powody dla takiego twierdzenia.

Po pierwsze, tego rodzaju broń jest relatywnie

prosta konstrukcyjnie i dobrze uzupełnia arsenał

pocisków balistycznych. Po drugie, KRLD

od lat dysponuje licencją (rosyjską lub ukraińską)

na pociski przeciwokrętowe 3M24/R-360 Neptun,

których napęd – silnik turboodrzutowy – nadaje

się świetnie do pocisków manewrujących, trzeba

mu tylko zapewnić dłuższy czas pracy. Po trzecie

wreszcie, nie podlega dyskusji dwukierunkowa

wymiana technologii militarnych między KRLD

a Iranem, a ten ostatni od lat chwali się własnymi

pociskami tej klasy (szerzej w WiT 4/2019) oraz na

pewno chętnie udostępnił związane z nimi rozwiązania

i technologię. Istnieją jednak dość istotne

różnice konstrukcyjne między pociskami irańskimi

i koreańskim. Pierwszy z pocisków irańskich

tej klasy – Soumar, który został ujawniony

w 2015 r. jest kopią radzieckiego Ch-55, ale ma

silnik turboodrzutowy zamocowany na stałe pod

kadłubem, a nie wysuwany z niego po starcie. Ma

też zasięg rzędu 700 km. Nowszy Hoveizeh ma

większy silnik i zasięg 1400 km. Pocisk północnokoreański

ma silnik zamontowany w kadłubie

(jak np. rosyjskie pociski rodziny Kalibr, do których

Koreańczycy z Północy mogli mieć dostęp

w ChRL), a wlot powietrza do niego umieszczono

pod tylną częścią kadłuba. Nie jest jasne, czy jest

on stały, czy wysuwany z kadłuba. Jeśli prawdziwa

jest pierwsza z tych możliwości, to średnica

rakiety musi być znacząco mniejsza niż średnica

pojemnika transportowo-startowego. Nie jest to

wykluczone, gdyż średnicę pojemnika, demonstrowanego

wraz z wyrzutnią w ubiegłym roku

na defiladzie w Pjongjangu można szacować na

ok. 650 mm, a pocisk Ch-55 i jego irańskie klony

mają średnicę 514 mm.

Do odpalania nowych rakiet zastosowano,

ujawnioną w 2020 r., wyrzutnię gąsienicową

przenoszącą pięć cylindrycznych pojemników

transportowo-startowych. Dotychczas

kojarzono ją z pociskami balistycznymi krótkiego

zasięgu, odpowiednikami chińskich rakiet

do systemu AR3. Rezygnacja z budowy

30 Wojsko i Technika • Październik 2021

www.zbiam.pl


Przemysł obronny

Nieco zmodernizowany w stosunku do wcześniej pokazywanych publicznie egzemplarzy czołg podstawowy T-14 Armata.

Tomasz Szulc

Najważniejszym wyznacznikiem

atrakcyjności wystawy militarnej jest

liczba prezentowanych na niej nowości.

Oczywiście, ważna jest także liczba

wystawców, wartość zawartych

kontraktów, poziom partycypacji

sił zbrojnych kraju-organizatora,

pokaz dynamiczny, a szczególnie

strzelania, ale kompetentni zwiedzający

i analitycy są zainteresowani przede

wszystkim nowościami.

Fotografie w artykule, jeśli nie zaznaczono inaczej,

Wiktor Druszlakow.

Nowe koła nośne prezentowanego na Armii 2021 czołgu T-14.

Forum Armija 2021 cz. I

Rosyjskie Międzynarodowe Forum Militarno-Techniczne

Armija, organizowane skich imprezach amerykańskich samolotów

dzo się ostatnio pogorszyły i np. udział w rosyj-

w obiektach okalających podmoskiewską bojowych czy okrętów państw NATO wydaje się

Kubinkę – Centrum Kongresowo-Wystawienniczym

Patriot, lotnisku w Kubince i poligonie

w Ałabino – w tym roku zorganizowane po raz

siódmy w dniach 22–28 sierpnia, jest pod wieloma

względami nietypowe. Po pierwsze, impreza

ma silny aspekt patriotyczno-propagandowy. Po

drugie, organizuje ją Ministerstwo Obrony Federacji

Rosyjskiej (MO FR), a nie struktury przemysłowe

czy handlowe. Po trzecie, jest to impreza

tylko teoretycznie międzynarodowa, gdyż zasady,

jakimi kierują się organizatorzy, zapraszając

bądź zezwalając zagranicznym wystawcom na

udział w niej nie są klarowne. Na dodatek polityczno-militarne

relacje Rosji z resztą świata bar-

zupełną abstrakcją, choć takie sytuacje nie były

niczym wyjątkowym jeszcze przed dekadą.

Na liczbę prezentowanych na Armii nowości

ma więc decydujący wpływ nie koniunktura

na światowym rynku broni, a proces modernizacji

Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej. Jest

to modernizacja głęboka i wszechstronna,

czemu trudno się dziwić, jeśli zważyć, że większość

używanego obecnie sprzętu ma korzenie

jeszcze w czasach ZSRR. Dotyczy to w największym

stopniu wojsk lądowych i lotnictwa,

a w nieco mniejszym marynarki wojennej. Na

przestrzeni ostatnich kilku lat ujawniono

znaczną liczbę wzorów uzbrojenia, które mają

zastąpić sprzęt radzieckiej proweniencji,

a w szczególności wozy bojowe niemal

wszystkich kategorii, działa samobieżne, środki

obrony przeciwlotniczej, broń strzelecką,

sprzęt inżynieryjny, a nawet pojazdy bezzałogowe.

Trudno więc spodziewać się kolejnych, licznych

nowości w tych dziedzinach. W odróżnieniu

od wielu firm zagranicznych, rosyjski

przemysł z różnych powodów oferuje niewiele

konstrukcji przeznaczonych wyłącznie bądź

głównie na eksport, wskutek czego również nie

zwiększa się liczba nowości. Można oczywiście

oczekiwać demonstracji sprzętu modyfikowanego

w rezultacie prowadzonych prób poligonowych

i ewoluujących wymagań wobec niego,

ale nie oznacza to, poza nielicznymi wyjątkami,

powstania zupełnie nowych konstrukcji.

36 Wojsko i Technika • Październik 2021

www.zbiam.pl


Systemy bezzałogowe

Wojskowe Zakłady Lotnicze Nr 2 rozwijają

system amunicji krążącej DragonFly

Łukasz Pacholski

Jednym z ciekawszych wydarzeń

tegorocznego XXIX Międzynarodowego

Salonu Przemysłu Obronnego

w Kielcach była prezentacja trzeciej

generacji systemu amunicji krążącej

DragonFly. Od 2017 r. jego rozwojem

zajmują się specjaliści z Wojskowego

Instytutu Technicznego Uzbrojenia

i Wojskowych Zakładów

Lotniczych Nr 2 S.A. z Bydgoszczy.

W projekt są zaangażowane także

inne bydgoskie przedsiębiorstwa

sektora obronnego.

Fotografie w artykule: Łukasz Pacholski,

WZL Nr 2 S.A.

Uniwersalna skrzynia transportowa, która może pomieścić

trzy platformy DragonFly.

MSPO 2021 stało się miejscem premiery III generacji systemu amunicji krążącej DragonFly, do uruchomienia produkcji

którego gotowe są Wojskowe Zakłady Lotnicze Nr 2 S.A. Rozwój systemu ma związek z nieustającym zainteresowaniem

potencjalnych klientów tego typu rozwiązaniami.

System amunicji krążącej DragonFly znalazł

się w ofercie WZL Nr 2 S.A. w 2017 r., kiedy

w czasie wystawy „Air Fair 2017 – Wszystko

dla lotnictwa”, doszło do podpisania umowy

licencyjnej pomiędzy bydgoskimi zakładami

a Wojskowym Instytutem Technicznym Uzbrojenia,

w którym system opracowano.

Od początku zarząd WZL Nr 2 S.A. zakładał, że

podstawowym użytkownikiem DragonFly powinny

być Siły Zbrojne RP, które w tym czasie sygnalizowały

potrzebę zakupu tego rodzaju uzbrojenia.

Ostatecznie polsko-polska rywalizacja zakończyła

się zamówieniem niewielkiej partii konkurencyjnego

systemu na potrzeby Wojsk Obrony Terytorialnej

– pomimo rosnącego zainteresowania na

całym świecie i doświadczeń bojowych innych

państw, dotychczas projekt masowego zakupu

amunicji krążącej nie jest sygnalizowany przez resort

obrony narodowej.

Taka sytuacja stała się ważnym argumentem

dla WITU, którego specjaliści – z udziałem partnerów

z bydgoskich firm Polskiej Grupy Zbrojeniowej

– rozpoczęli prace nad dalszym rozwojem

systemu. Owocem tych prac była tegoroczna

prezentacja III generacji DragonFly’a. Co ważne,

system budzi zainteresowanie potencjalnych

klientów zagranicznych, co z kolei daje szanse na

uruchomienie produkcji seryjnej. Patrząc na konkurencyjne

rozwiązania, ważnym wsparciem

promocji byłby jednak zakup partii systemów

przez krajowego użytkownika.

Jakie zmiany na przestrzeni pięciu lat zaszły

w systemie DragonFly? Można powiedzieć, że po

prostu dojrzał i stał się jeszcze bardziej uniwersalny.

Zastosowanie platformy pionowego startu i lądowania

– czterowirnikowca, która nie potrzebuje

żadnej katapulty startowej daje unikatowe możliwości

operacyjne. Dzięki tym właściwościom

i wdrożeniu nowego oprogramowania możliwe

jest bowiem zastosowanie taktyki ataku z ukrycia.

Operator systemu może przebazować platformę

DragonFly w dowolne miejsce (oczywiście w strefie

działania układu sterowania, który ma promień

działania ok. 10 km), wylądować i oczekiwać na

pojawienie się potencjalnych celów. To z kolei

umożliwia wcześniejsze ukrycie obecności systemu

na polu walki i późniejszy atak z zaskoczenia.

Tego typu właściwości są nieosiągalne dla

Plecak operatora systemu mieści wszystkie niezbędne

do jego użycia na polu walki elementy: platformę latającą,

terminal kontroli i antenę łącza danych.

46 Wojsko i Technika • Październik 2021

www.zbiam.pl


Technika wojskowa

Griffin Group Defence na XXIX MSPO – 30 lat minęło

Marek Wachowski

Podczas tegorocznego XXIX

Międzynarodowego Salonu Przemysłu

Obronnego w Kielcach, obchodząca

okrągłą 30. rocznicę swojej działalności,

firma Griffin Group Defence wraz

ze swoimi zagranicznymi partnerami,

jak co roku, zaprezentowała szeroki

wachlarz oferowanego sprzętu

najwyższej klasy, w tym m.in.:

optoelektronikę, optykę dzienną

i nocną, broń wraz z osprzętem,

różnego rodzaju amunicję, granaty,

materiały wybuchowe, a także

elementy wyposażenia pojazdów

wojskowych oraz systemy morskie.

Ilustracje w artykule: Safran, DND, Diehl Defence,

Rheinmetall, Bundeswehr/WTD 91, Metravib,

NVLS, Steiner-Optik, JFD, tkMS.

Na stoisku nie zabrakło nowości, w tym nowatorskiego

zestawu wyposażenia dla

wysuniętych nawigatorów naprowadzania

lotnictwa JTAC (Joint Terminal Attack Controller),

będącego kombinacją urządzenia STERNA

True North Finder (TNF), lornetki JIM COMPACT

a także podświetlacza celów DHY 308.

STERNA TNF firmy Safran to goniometr ze zintegrowanym

żyroskopem, służący do wyznaczania

kierunku północnego, który w połączeniu

z odpowiednim urządzeniem optoelektronicznym,

może być używany zarówno do obserwacji

w dzień, jak i w nocy, oraz do wyznaczania współrzędnych

celu z dokładnością TLE (target location

error) CE90 CAT I, czyli w przedziale 0÷6 m. Kombinacja

urządzenia STERNA z urządzeniem optoelektronicznym

jest określana jako system STER-

NA. Wylicza on współrzędne celu na podstawie

zmierzonych danych, tj. odległości, azymutu

oraz kąta elewacji i może być wykorzystany do

cyfrowego przesyłania danych do innych systemów

kierowania ogniem, np. TOPAZ. Wśród

tych danych jest m.in. pozycja własna określona

za pomocą odbiornika systemu GPS lub punktów

referencyjnych. System jest niewrażliwy na

zakłócenia magnetyczne, może być używany

w pomieszczeniach i w bezpośredniej bliskości

pojazdów mechanicznych lub innych źródeł zakłóceń

magnetycznych, a także dysponuje zdolnością

do działania w środowisku z zakłóconym

sygnałem GPS.

Elementem proponowanego Siłom Zbrojnym

RP zestawu jest lornetka termowizyjna JIM

COMPACT, umożliwiająca obserwację w: kanale

dziennym, kanale do warunków słabego oświetlenia

i w kanale termowizyjnym z matrycą

chłodzoną wysokiej rozdzielczości (640×480

pikseli). Lornetka ma również zintegrowany dalmierz,

kompas magnetyczny, wbudowany odbiornik

GPS, wskaźnik laserowy z funkcją SEE

SPOT. JIM COMPACT pozwala na wykrycie celu

wielkości czołgu z odległości ponad 9 km,

a człowieka z ponad 6 km. Lornetka jest najnowszym

produktem firmy Safran, który cechuje

potencjał do dalszego rozwoju i wprowadzania

nowych funkcjonalności.

Ostatnim elementem zestawu jest laserowy

podświetlacz celu DHY 308 firmy Cilas, o masie

4 kg, energii wyjściowej 80 mJ oraz zasięgu lokalizacji

do 20 km i podświetlania do 10 km.

Podświetlacz charakteryzuje się dużą precyzją

Jednorazowy granatnik przeciwpancerny RGW110.

celowania zarówno do celów stacjonarnych, jak

i ruchomych. Cechuje go wysoka stabilność

wskaźnika oraz niska sygnatura akustyczna

w podczerwieni, a także niewielkie zapotrzebowanie

na energię. Opcjonalnie może mieć wbudowaną

lunetę optyczną do obserwacji celu.

Dzięki prostocie montażu i demontażu oraz braku

konieczności nagrzewania, podświetlacz

DHY 308 można w szybki i prosty sposób przygotować

do pracy. DHY 308 dostarczany jest

z pamięcią o pojemności 800 kodów z możliwością

tworzenia także własnych kodów.

Przedstawiony zestaw może być używany

w konfiguracji STERNA + JIM COMPACT + DHY

308 (całkowita masa ok. 8 kg) do obserwacji,

określania współrzędnych celu i naprowadzania

amunicji kierowanej laserowo lub STERNA + JIM

COMPACT (całkowita masa ok. 4 kg) z możliwościami

jak wyżej, z wyjątkiem zdolności naprowadzania

amunicji kierowanej laserowo, ale z możliwością

oświetlenia celu laserem (pointer).

Kolejną propozycją firmy Griffin Group Defence

dla Wojska Polskiego przedstawioną w czasie

targów MSPO 2021 była rodzina lekkich jednorazowych

granatników RGW, produkowanych

przez niemiecką spółkę Dynamit Nobel Defence

(DND) w wersjach: RGW60, RGW90 i RGW110.

Pociski odpalane z granatników DND wyróżniają

się dużą, stałą prędkością marszową, niewielką

podatnością na wiatr, bardzo dużym

prawdopodobieństwem trafienia i wyeliminowania

celu już przy pierwszym strzale nawet

Urządzenie STERNA True North Finder (TNF) w ukompletowaniu

z lornetką JIM COMPACT.

Granatnik RGW90 z wysuniętym „żądłem” nastawiającym tryb detonacji głowicy.

48 Wojsko i Technika • Październik 2021

www.zbiam.pl


Pojazdy wojskowe

Nowości Autoboxu na MSPO 2021

Jarosław Brach

Na XXIX Międzynarodowym Salonie

Przemysłu Obronnego Autobox

Innovations Sp. z o.o. sp.j.

ze Starachowic przedstawił

trzy pojazdy, w tym dwa

mające w Kielcach swoje

publiczne premiery.

Fotografie w artykule: Jarosław Brach, Autobox.

Pierwszą był, planowany jako następca

Honkera w Siłach Zbrojnych RP, samochód

terenowy AH 20.44. Miał on zostać zaprezentowany

na MSPO jeszcze w ubiegłym roku,

lecz ze względu na ówczesną sytuację epidemiczną

i spowodowaną przez nią tymczasową

zmianę reguł funkcjonowania wystawy, producent

zdecydował się na przesunięcie momentu

jego premiery. Już bez przeszkód doszło do niej

w bieżącym roku.

Przez ostatni rok pojazd był stale dopracowywany,

by z jednej strony wyeliminować możliwe

tzw. choroby wieku dziecięcego, z drugiej

wprowadzać w nim dalsze udoskonalenia techniczne,

będące wynikiem dążenia do poprawy

parametrów, własności eksploatacyjnych i niezawodności.

Jak podkreślają reprezentanci spółki

Autobox – projekt nadal jest „żywy” i wraz

z kolejnymi kilometrami przejechanymi w trakcie

jazd próbnych wychodzą na jaw obszary,

w których coś trzeba lub wypadałoby poprawić.

W porównaniu ze stanem z przełomu lutego

i marca (szerzej WiT 12/2020 i 3/2021) w samochodzie

dokonano kilku istotnych ulepszeń.

Prototyp pojazdu terenowego Autobox AH 20.44 podczas jazd terenowych latem tego roku.

Przede wszystkim zmieniono wnętrze, m.in. by

podnieść poziom ergonomii. W tym celu zamontowano

wygodniejsze fotele. Dodatkowo zmodyfikowano

elektronikę pokładową zarówno

w sferze hardware’u, jak i software’u. Prowadzone

są też dalsze prace nad samym podwoziem,

głównie w kierunku jego dalszego wzmocnienia.

Autobox kładzie duży nacisk na modułowość

konstrukcji AH20.44, co ma mieć silny wymiar

praktyczny, pozwalający na elastyczne i optymalne

dopasowanie ostatecznej kompletacji do

wymagań oraz możliwości finansowych konkretnych

odbiorców. Modułowość ma być rozpatrywana

na kilku powiązanych ze sobą płaszczyznach,

jako:

❙ możliwość zamiany wytypowanych zespołów czy

ich charakterystyk wybranych w tzw. kompletacji

bazowej. Przykładowo 3-litrowy, czterocylindrowy,

rzędowy silnik wysokoprężny Iveco F1C może

zostać zaoferowany w nastawach o mocy od

106,8 kW/145 KM do 143,5 kW/195 KM. Obecnie

założono, że słabsze jednostki napędowe

będą montowane w odmianach podstawowych,

3,5-tonowych, z założenia przygotowanych do

AH 20.44 został zaprojektowany całkowicie od podstaw. Na obecnym etapie prac nieustannie trwa rozwój konstrukcji,

mający uczynić ją jak najbardziej dojrzałą i odpowiadającą potrzebom użytkowników.

przewozu ludzi, wyposażenia i zaopatrzenia oraz

jako nośniki lekkich systemów uzbrojenia czy

łączności. W sytuacjach jednak, gdy nabywca

może zażądać poprawionej dynamiki i właściwości

terenowych, gdy auto będzie miało często

ciągnąć przyczepę, w tym w warunkach terenowych,

albo gdy zamówiony zostanie wariant

cięższy, o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej

3500 kg (maks. 5500 kg), np. opancerzony,

wówczas lepszą opcją będzie mocniejszy silnik.

Obecnie moment obrotowy od silnika przenosi

6-biegowa skrzynia manualna, ale istnieje już dokumentacja

na skompletowanie wykonania z automatyczną

skrzynią przekładniową;

❙ różne wersje nadwoziowe. Generalnie samochód

przewidziano do przewozu od dwóch do

dziewięciu osób. Autobox ma przygotowaną dokumentację

produkcyjną auta w wersjach dwulub

czterodrzwiowej zamkniętej oraz pickup,

także w odmianach dwu- lub czterodrzwiowej.

Rozważana jest możliwość opracowania furgonu

z zabudowaną częścią transportową – wtedy

mogą być stosowane kabiny: krótka, dwudrzwiowa

i dłuższa skrzynia ładunkowa bądź wydłużona,

czterodrzwiowa i skrócona skrzynia. Pierwszy

egzemplarz AH 20.44 skompletowano jako osobowo-towarowy.

Ma on czworo drzwi dla załogi

i tylne drzwi do przedziału ładunkowego. Wewnątrz

zamontowano pięć specjalnie opracowanych

foteli. Wydzielona tylna przestrzeń ładunkowa

może zostać zaaranżowana do zabrania

kolejnych osób – przewidziano cztery dodatkowe

fotele zamocowane tyłem do burt, czyli analogicznie

jak niegdyś boczne ławki w Honkerach.

Odmiana do przewozu dziewięciu osób była

zresztą wyspecyfikowana w pierwotnych założeniach

programu Mustang. Elastyczność konfigurowania

wersji nadwoziowej i wnętrza to z jednej

strony wyjście naprzeciw odbiorcom wojskowym,

z drugiej zwiększenie atrakcyjności dla innych

użytkowników mogących być zainteresowanymi

takim środkiem transportu. Prototyp nie

jest opancerzony, a dla redukcji jego masy własnej

58 Wojsko i Technika • Październik 2021

www.zbiam.pl


Wiroplaty wojskowe

Leonardo AW139 Demo Tour Poland

Łukasz Pacholski

16 września na warszawskim

lotnisku Babice odbyła się

prezentacja wielozadaniowego

śmigłowca Leonardo HH-139B.

Wydarzenie zostało zrealizowane

w ramach projektu AW139 Demo Tour

Poland, który został zapoczątkowany

w czasie XXIX Międzynarodowego

Salonu Przemysłu Obronnego

w Kielcach.

Fotografie w artykule: Łukasz Pacholski,

US Air Force.

Warszawa była ostatnim etapem tego

przedsięwzięcia, które objęło także prezentacje

HH-139B na kieleckim MSPO

oraz na fabrycznym lotnisku w Świdniku. Gospodarzem

pokazu w stolicy był Jacek Libucha, prezes

zarządu WSK „PZL-Świdnik” S.A. Cykl prezentacji śmigłowca

miał związek z zamiarem zainteresowania

decydentów tą konstrukcją i poinformowania opinii

publicznej o możliwościach świdnickich zakładów

oraz potencjale platformy AW139, oferowanej

Ministerstwu Obrony Narodowej jako nowej generacji

śmigłowca wielozadaniowego. W przypadku

Polski, przygotowana koncepcja nosi obecnie

umowne oznaczenie AW139W. Zaproszeni goście

mogli zapoznać się z seryjnym AW139 w wersji ratownictwa

bojowego HH-139B, którego użytkownikiem

będą Siły Powietrzne Republiki Włoskiej.

Łącznie Leonardo, na mocy kontraktu zawartego

21 listopada 2019 r. o wartości 766 mln EUR (kwota

obejmuje też kompleksową usługę wsparcia logistycznego,

która ma być realizowana do 2033 r.),

dostarczy Aeronautica Militare 17 maszyn tego

typu (prototyp dostarczono 30 listopada ub.r.,

pierwszy egzemplarz seryjny 25 czerwca, a do

końca roku przekazane miały zostać wszystkie).

We włoskim lotnictwie dołączą do 13 poszukiwawczo-ratowniczych

HH-139A, których dostawy zrealizowano

w latach 2012–2015, a także czterech VH-

139 do przewozu VIP.

Prezes Libucha w swoim wystąpieniu wskazał na

kilka kluczowych zagadnień. Na przestrzeni wielu

lat WSK „PZL-Świdnik” S.A. był kluczowym dostawcą

śmigłowców do Sił Zbrojnych RP, a dziś maszyny

tego producenta stanowią ponad 60% parku polskich

wiropłatów wojskowych. Analiza potrzeb

SZ RP, a także możliwości koncernu Leonardo

i świdnickich zakładów wskazują, że ważnym segmentem

rynku staje się kategoria wielozadaniowego

śmigłowca klasy pośredniej, na którego zapotrzebowanie

na przestrzeni dwóch dekad może

sięgnąć nawet 200–250 egzemplarzy. Tak znaczna

liczba to rezultat konieczności wycofania obecnie

eksploatowanych maszyn, przede wszystkim Mi-2,

których służba ma zakończyć się przed rokiem

2030, a także PZL-Świdnik W-3 Sokół/Anakonda, które

mają zostać wycofane w kolejnym dziesięcioleciu.

Na to nakładają się deklaracje polityków, dotyczące

znaczącej rozbudowy Wojska Polskiego

w kolejnych latach i dążenia do osiągnięcia stanu

250 000 żołnierzy. Do tej liczby należy doliczyć także

Ostatnim etapem AW139 Demo Tour Poland była Warszawa, gdzie na lotnisku Babice zademonstrowano pokaz dynamiczny

z udziałem byłych operatorów Wojsk Specjalnych.

W pierwszej połowie września Leonardo przeprowadził w Polsce cykl pokazów śmigłowca HH-139B, którego celem

było zaprezentowanie jego możliwości i wsparcie oferty wielozadaniowego wiropłata AW139W dla Sił Zbrojnych RP.

kilka–kilkanaście maszyn, które mogłyby trafić do

innych odbiorców instytucjonalnych: Straży Granicznej,

Policji, Państwowej Straży Pożarnej czy Górskiego

Ochotniczego Pogotowia Ratowniczego.

Według tej koncepcji, uzupełnieniem, a później następcą

obecnie eksploatowanych wiropłatów kategorii

lekkiej i niższej średniej mógłby być właśnie

AW139W. Konstrukcja, która jest od lat jedną z kluczowych

dla działalności świdnickich zakładów. Zespół

inżynierów ze Świdnika brał udział w projektowaniu

AW139, a obecnie to w tych zakładach

odbywa się produkcja wszystkich części metalowych

i kompozytowych kadłuba (wraz ze wstępnym

montażem). W ocenie prezesa Libuchy, ok.

70% konstrukcji AW139 powstaje w Polsce. Poza

wspomnianym kadłubem, mowa jest m.in. o większości

komponentów silników Pratt & Whitney

PT6C-67C, które są produkowane w zakładach Pratt

& Whitney Rzeszów S.A.

Zdaniem przedstawicieli Leonardo, AW139W dla

Sił Zbrojnych RP, a także innych krajowych odbiorców

instytucjonalnych, mógłby być niemal w 100%

produkowany w Polsce, co pozwoliłoby na zacieśnienie

współpracy gospodarczej pomiędzy lokalnymi

podmiotami (wśród kolejnych kooperantów

zostały wymienione choćby firmy należące do Polskiej

Grupy Zbrojeniowej), utrzymanie własności

intelektualnej do powyższej wersji w Polsce, pełne

dostosowanie platformy do potrzeb i wymagań

SZ RP, a także możliwość eksportu. Należy pamiętać,

że AW139 jest obecnie światowym bestsellerem

w segmencie śmigłowców o maksymalnej masie

startowej ok. 7 t – dotychczas Leonardo sprzedał

już ponad 1000 egzemplarzy i są one eksploatowane

w 89 państwach. Wśród nich przeważają maszyny

dla odbiorców cywilnych, choć w ostatnich latach

zwiększa się liczba użytkowników stricte

wojskowych – jednym z największych kontrahentów

jest Departament Obrony Stanów Zjednoczo-

62 Wojsko i Technika • Październik 2021

www.zbiam.pl


Samoloty bojowe

Para Mirage 2000D renové w locie nad Afryką. Samolot na pierwszym planie ma podwieszony zasobnik celowniczy Damoclès, a pod kadłubem widoczna jest bomba kierowana

laserowo GBU-49.

Mirage 2000D RMV – najważniejsza

modernizacja Armée de l’air cz. 2

Marek Łaz

Samoloty wielozadaniowe Dassault

Aviation Mirage 2000D, które

na przestrzeni ponad dwóch dekad

swej eksploatacji doskonale sprawdziły

się w licznych operacjach bojowych

poza terytorium Francji, wkrótce

staną się ostatnimi pozostającymi w linii

maszynami rodziny Mirage 2000

w Armée de l'air et de l'espace.

Wydłużenie okresu ich służby

przynajmniej do roku 2035 r.

i dalsze rozszerzenie możliwości

bojowych ma zapewnić im, aktualnie

prowadzona, modernizacja

do standardu Mirage 2000D renové.

Fotografie w artykule: Armée de l’air et de l’espace;

Armée de l’air et de l’espace/Johan Pipe, Bernard

Hennequin; EMA; Dassault Aviation/Damien Charrit;

Patrick Bigel; Maciej Świderski.

Do niedawna uważano, że możliwości bojowe

samolotu Mirage 2000D, pomimo

kilku braków, są nadal wystarczające.

Współpraca m.in. z maszynami wersji C i N,

szczególnie nad Afryką, ostatnio w ramach operacji

„Barkhane”, pokazała, że muszą one współdziałać

z samolotami wersji D, nie mogąc stosować

samodzielnie broni kierowanej laserowo.

Z kolei Mirage 2000C, uzbrojony w dwa 30 mm

działka DEFA 554 (GIAT/Nexter 30–550 F4) uzupełniał

działania Mirage 2000D. Stąd w połowie

drugiej dekady obecnego wieku zapadła decyzja

o kolejnej modernizacji samolotu, określanej

jako Mirage 2000D renové lub RMV (rénovation à

mi-vie, czyli mid-life update – MLU).

❚ Program Mirage 2000D renové

Celem jej miało być dostosowanie do wyzwań

współczesnych działań bojowych, w tym

w konfliktach asymetrycznych. Sprawdzone

dotąd możliwości samolotu, po integracji nowych

środków bojowych, miały sprawić, że będzie

on w pełni użyteczny na współczesnym

teatrze działań bojowych, przede wszystkim

w ramach misji OPEX.

Jednym z głównych zwolenników przeprowadzenia

modernizacji Mirage 2000D był ówczesny

Szef Sztabu Sił Powietrznych CEMA gen. Denis

Mercier (2012–2015), który w kwietniu 2015 r. zapewniał,

iż modernizacja tych maszyn ma kluczowe

znaczenie dla utrzymania zdolności francuskiego

lotnictwa. Pogląd poprzednika poparł

kolejny CEMA, gen. André Lanata (2015–2018).

Jest to szczególnie ważne, jako że modernizacja

Mirage 2000D miała odciążyć samoloty wielozadaniowe

Rafale na niektórych teatrach działań wojennych.

Początkowo planowano modernizację

45 maszyn, ale tę liczbę wkrótce powiększono

o 10 kolejnych egzemplarzy. W tym czasie (grudzień

2015 r.) na stanie Armée de l’air znajdowało

się 71 samolotów tego typu. Zakładano, że pierwsze

zmodyfikowane egzemplarze wejdą do służby

66 Wojsko i Technika • Październik 2021

www.zbiam.pl


Uzbrojenie morskie

31 sierpnia br., historyczne wystrzelenie pocisku RBS 15 Mk3 z ORP Orkan.

Rakietowy sprawdzian Orkanów

Tomasz Grotnik

Na przełomie sierpnia i września

okręty rakietowe projektu 660M OORP

Piorun i Orkan wykonały strzelania

z użyciem pocisków kierowanych

RBS 15 Mk3. Było to pierwsze takie

przedsięwzięcie z udziałem jednostek

tego typu. To jedyne polskie okręty

uzbrojone w ten system rakietowy.

Fotografie w artykule:

bsmt Łukasz Lewandowski/3. FO,

bsmt Michał Pietrzak/3. FO, Tomasz Grotnik.

30

sierpnia pięć okrętów Marynarki

Wojennej RP, wchodzących w skład

3. Flotylli Okrętów z Gdyni, rozpoczęło

działania na poligonie rakietowym Test

och evaluering provplatser koło Härnösand

na Zatoce Botnickiej, należącym do FMV (Försvarets

materielverk, Administracja Zaopatrywania

Sił Zbrojnych Królestwa Szwecji). Oprócz

wspomnianych na wstępie Orkanów, na północny

Bałtyk wyruszyły: fregata rakietowa ORP

Gen. K. Pułaski typu O. H. Perry, okręt ratowniczy

ORP Lech proj. 570M i zbiornikowiec ORP Bałtyk

typu ZP-1200.

Zespół ten udał się tam, aby Orkan i Piorun mogły

wykonać pierwsze w historii polskich sił morskich

strzelania pociskami przeciwokrętowymi

z możliwością rażenia celów lądowych w pasie

wybrzeża Saab/Diehl Defence RBS 15 Mk3. Ze

względu na zasięg tego uzbrojenia, w Polsce nie

ma poligonu odpowiednio zlokalizowanego

i wyposażonego do pełnego przetestowania

możliwości bojowych RBS-ów 15 Mk3.

Okręty proj. 660M mogą przenosić do ośmiu

pocisków (po dwa na czterech stelażach),

choć typową jednostką ognia są cztery rakiety.

Na ćwiczenie każdy z Orkanów zabrał dwa pojemniki

transportowo-startowe z pociskami,

użyto tych ustawionych na rufowych, prawoburtowych

stelażach.

Pierwszy strzelał 31 sierpnia ORP Orkan. Celem

była tarcza ustawiona na morzu w odległości

ok. 150 km. Prawdopodobnie użyto pocisku

bojowego. Nazajutrz do akcji wszedł

ORP Piorun. W tym przypadku scenariusz był

bardziej złożony. Na akwenie poligonu rozlokowano

trzy tarcze. Załoga okrętu dokonała

wyboru właściwego celu, a po odpaleniu RBS-a

śledziła jego lot po zaplanowanej trasie, dzięki

aparaturze telemetrycznej zainstalowanej

w pocisku. Niestety, Ministerstwo Obrony Narodowej

nie udzieliło odpowiedzi na nasze pytania

o szczegóły przedsięwzięcia, stąd wiedza

na ten temat jest fragmentaryczna.

Głównym celem ćwiczenia było sprawdzenie

zdolności rażenia pocisków RBS 15 Mk3 na

dużych odległościach i zgranie załóg OORP

Orkan i Piorun. Strzelania obserwowali m.in.:

szef Zarządu Uzbrojenia Inspektoratu Marynarki

Wojennej kadm. Krzysztof Zdonek, dowódca

3. Flotylli Okrętów kadm. Mirosław Jurkowlaniec,

dowódca Dywizjonu Okrętów

Bojowych kmdr Radosław Hurbańczuk i delegacja

oficerów Dowództwa Generalnego Rodzajów

Sił Zbrojnych.

❚ RBS-15 w Polsce

W 2001 r. ruszył program Żeglarek dotyczący

modernizacji trzech okrętów rakietowych proj.

660M, którego jednym z zasadniczych elementów

było dozbrojenie tych jednostek

w pociski przeciwokrętowe. Weszły one do

służby w 1992, 1994 i 1995 r. Kontrakt na zakup

partii 36 rakiet (w tym dwóch w wariancie telemetrycznym)

za 110 mln EUR, podpisano

16 października 2006 r. pomiędzy konsorcjum

firm Bumar Sp. z o.o. i Zakłady Metalowe

MESKO S.A., reprezentujących Saab Dynamics AB

a Ministerstwem Obrony Narodowej. Ze względów

formalnych kontraktowi towarzyszyła

umowa kompensacyjna zawarta z Ministerstwem

Gospodarki o wartości 127,3 mln EUR,

m.in. w ramach której MW RP otrzymała osiem

„przejściowych” pocisków RBS 15 Mk II, stanowiących

jednostkę ognia dwóch Orkanów. Pochodziły

one z nadwyżek sprzętowych szwedzkiej

floty. Obecnie nie są już użytkowane.

Dostawy właściwych rakiet rozpoczęto

z opóźnieniem spowodowanym czynnikami

zewnętrznymi. A konkretnie problemami z dostawą

odbiorników GPS Rockwell Collins

NavStrike, którą negocjował samodzielnie polski

resort obrony. W marcu 2011 r. do Polski

trafiły dwa pierwsze pociski. Do grudnia tego

samego roku dotarło kolejnych dziesięć. Następne

pojawiły się w trzech transzach: osiem

74 Wojsko i Technika • Październik 2021

www.zbiam.pl


Okręty wojenne

Australia nieoczekiwanie zerwała umowę w sprawie budowy okrętów podwodnych typu Attack z Francją na rzecz anglosaskiego trójprzymierza AUKUS. Jedną z konsekwencji tej

decyzji będzie wprowadzenie do służby w Royal Australian Navy jednostek klasy SSN. Będzie to proces długotrwały i kosztowny.

Tomasz Grotnik

15 września rząd Związku Australijskiego

ogłosił, że rezygnuje z kontynuacji

programu budowy konwencjonalnych

okrętów podwodnych typu Attack.

Jest to jeden z pierwszych efektów

inicjatywy AUKUS, trójstronnego

przymierza utworzonego przez

Canberrę, Londyn i Waszyngton.

Ta zaskakująca, utrzymywana

w tajemnicy do ostatniej chwili,

decyzja, która będzie miała

konsekwencje polityczne i ekonomiczne,

sprawić ma, że Royal Australian Navy

dołączy do nielicznego grona flot

użytkujących okręty podwodne

z napędem jądrowym klasy SSN

(Submersible Ship Nuclear).

Ilustracje w artykule: Naval Group,

CPOIS David Connolly/Commonwealth of Australia,

LA(Phot) Dan Rosenbaum/Crown copyright,

Jim Cleveland/US Navy, CPOIS Damian Pawlenko/

/Commonwealth of Australia.

Australia rezygnuje z francuskich

Barracud i wybiera SSN-y

AUKUS (Australia, United Kingdom, United

States), to inicjatywa wojskowa poświęcona

„wolnemu i otwartemu Indo-Pacyfikowi”

– taki przekaz został wysłany w świat na

wirtualnym spotkaniu prezydenta Stanów Zjednoczonych

Ameryki Joe Bidena z premierami

Wielkiej Brytanii i Związku Australijskiego – Borisem

Johnsonem oraz Scottem Morrisonem.

Mimo że nikt z nich nie wymienił imiennie głównego

zagrożenia w rejonie Indo-Pacyfiku, wszystko

wskazuje na Chińską Republikę Ludową. Przyszłość

trzech krajów, a nawet świata, zależy od

tego, czy wolny i otwarty Indo-Pacyfik będzie

trwał oraz rozkwitał w nadchodzących dziesięcioleciach,

powiedział Biden. Głównym obszarem

spornym jest Morze Południowochińskie. To

właśnie na nim Pekin zaanektował szereg wysp

i raf, które obecnie są dozorowane przez Marynarkę

Wojenną Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej

i Straż Wybrzeża, działania ich okrętów

stwarzają ograniczenia dla handlu morskiego na

jednym z kluczowych szlaków morskich światowego

handlu.

❚ Koniec „kontraktu stulecia”

Tym samym zerwany został „podwodny kontrakt

stulecia”, jak media nazwały umowę na zaprojektowanie

i budowę w Australii okrętów

podwodnych Shortfin Barracuda Block 1A. Głównym

wykonawcą umowy był francuski państwowy

koncern stoczniowy Naval Group

(w chwili zawarcia kontraktu DCNS). Program

Attack, znany pierwotnie jako SEA 1000 Future

Submarine Program, dotyczył pozyskania dla

Royal Australian Navy 12 konwencjonalnych

wielozadaniowych okrętów podwodnych (formalnie

klasyfikowanych jako rakietowe – SSG,

Submersible Ship, Guided Missile). Miały one

zastąpić sześć eksploatowanych obecnie jednostek

typu Collins, zbudowanych lokalnie w oparciu

o projekt szwedzkiej stoczni Kockums

(obecnie Saab Kockums, sześć w służbie od lat

1996–2003). 26 kwietnia 2016 r. rząd w Canberze

ogłosił, że DCNS w wyniku konkurencyjnego

procesu oceny ofert został wybrany preferowanym

partnerem zagranicznym do zaprojektowania

okrętów. Francuzi pokonali niemiecki

holding stoczniowy thyssenkrupp Marine Systems

i japoński koncern Mitsubishi Heavy Industries.

Wcześniej z rywalizacji odpadły hiszpańska

Navantia i szwedzki Saab Kockums.

13 grudnia 2018 r. dowódca Royal Australian

Navy wadm. Mike Noonan ogłosił, że przyszłe australijskie

okręty podwodne będą znane jako typ

Attack. Projekt tych jednostek bazować miał na

Shortfin Barracuda Block 1A, będącym z kolei –

– w pewnym uproszczeniu – konwencjonalną odmianą

jednostek typu Suffren (Barracuda, szerzej

w WiT 8/2019) z napędem jądrowym, produkowanych

dla francuskiej Marine nationale. 11 lutego

2019 r. w Canberze rząd Związku Australijskiego

ratyfikował umowę o partnerstwie strategicznym

z Naval Group, w ramach której miało zostać zaprojektowanych

i zbudowanych wspomnianych

12 jednostek podwodnych. Jako zakład wiodący

wybrano stocznię ASC Pty. Ltd., znajdującą się na terenie

Osborne Naval Shipyard w Australii Południowej.

Szacowana wartość programu, obejmująca

76 Wojsko i Technika • Październik 2021

www.zbiam.pl


Okręty wojenne

Tomasz Grotnik

Zgodnie z przyjętym przez Ministerstwo

Obrony Narodowej schematem realizacji

programu fregat wielozadaniowych

pod kryptonimem Miecznik,

trwa obecnie faza, w której konsorcjum

PGZ-Miecznik wraz z wybranymi

partnerami zagranicznymi powinno

przygotować i złożyć trzy oferty

obejmujące: projekt koncepcyjny

platformy oraz systemu walki do niej,

propozycję transferu technologii

i ustanowienia potencjału oraz wycenę

i harmonogram dostaw okrętów.

Spośród nich, na początku przyszłego

roku, Siły Zbrojne RP wybiorą projekt,

na bazie którego powstaną Mieczniki

dla Marynarki Wojennej RP. Wśród

zagranicznych dostawców know-how

jest niemiecki holding thyssenkrupp

Marine Systems GmbH,

który zaproponował awangardową

fregatę MEKO A-300PL.

Polska premiera fregaty

wielozadaniowej MEKO A-300

Ilustracje w artykule thyssenkrupp Marine Systems.

Fregaty Miecznik mają być okrętami stanowiącymi

istotny wkład w system obronny

kraju, jak też szerzej rzecz ujmując, tzw.

wschodniej flanki NATO. Pojęcie „obrona wschodniej

flanki NATO” na stałe trafiło do słownictwa polskiej

polityki, zwłaszcza gdy mowa jest o zakupach

nowoczesnych systemów uzbrojenia. Ten zrozumiały

dla przeciętnego Kowalskiego przekaz stanowił

dotąd jeden z argumentów towarzyszących

uzasadnieniu decyzji o zakupie systemów rakietowych

Patriot i HIMARS, samolotów F-35, utworzeniu

nowej dywizji na wschodzie Polski, a także zamiarze

zakupu czołgów Abrams. Wszystko dla

„obrony wschodniej flanki NATO”. Gdy jednak

wspominamy o pozyskaniu okrętów dla MW RP,

narracja polityków orbituje wokół szerokiego pojęcia

„potrzeby zapewnienia bezpieczeństwa morskich

interesów państwa”, co przeważnie kojarzone

jest z obecnością polskich okrętów w stałych

zespołach NATO, gdzieś na morzach i oceanach

świata, mniej zaś z ich obecnością na Bałtyku.

Tymczasem rola Polski w obronie wschodniej

flanki NATO wynika z jej statusu państwa frontowego,

jaki w czasach zimnej wojny przypisany

był Republice Federalnej Niemiec i Królestwu

Danii. To nakładało na te kraje nie tylko kontrybucję

w postaci konieczności dysponowania odpowiednio

uzbrojonymi i zorganizowanymi kontyngentami

sił lądowych i lotniczych, ale też

morskich. Dlatego granicę wschodniej flanki

NATO należy widzieć również na Bałtyku, zwłaszcza

przy niskiej wartości sił morskich trzech

państw bałtyckich. Z tego powodu fregata wielozadaniowa

Miecznik nie powinna służyć jedynie

Propozycja platformy Miecznika złożona przez thyssenkrupp Marine Systems oparta jest na sprawdzonej konstrukcji

fregat typoszeregu MEKO A-200, której najnowszą generacją jest typ MEKO A-300. Jego wariantem, opracowanym

pod kątem specyficznych wymagań Marynarki Wojennej RP, jest MEKO A-300PL.

wypełnianiu zadań humanitarnych, patrolowych

oraz dyplomatycznych, ale stanowić integralną

część systemu obrony Polski, być środkiem rozpoznania

i odstraszania na Bałtyku, a w razie konieczności

stanowić skuteczną platformę walki.

Propozycja platformy Miecznika złożona przez

thyssenkrupp Marine Systems oparta jest na

sprawdzonej konstrukcji fregat typoszeregu

MEKO A-200, której najnowszą generacją jest typ

MEKO A-300. Jego wariantem, opracowanym

pod kątem specyficznych wymagań Marynarki

Wojennej RP, jest MEKO A-300PL, którego na razie

niemiecka firma nie może ujawnić z przyczyn formalnych.

Poznaliśmy za to pierwsze szczegóły

bazowego projektu koncepcyjnego MEKO A-300.

Zastosowany przy jego projektowaniu system

MEKO, czyli MEhrzweck-KOmbination (kombinacja

wielofunkcyjna), to idea oparta na modułowości

uzbrojenia, elektroniki i innego istotnego wyposażenia,

będącego częścią systemu walki,

mająca na celu łatwość dopasowania konkretnego

rozwiązania do potrzeb danej floty, późniejszego

serwisowania oraz redukcję kosztów zakupu

i utrzymania. Ta zdolność adaptacyjna przynosi

Polsce dwie główne zalety. Po pierwsze, na okręcie

można zintegrować szeroką gamę sensorów,

uzbrojenia oraz systemu dowodzenia, kierowania

i łączności od różnych dostawców, dając swobodę

wyboru systemów walki, a po drugie, ewentualne

wymiany wyposażenia i uzbrojenia, czy modernizacje

dostosowujące możliwości okrętów przez

cały okres ich życia do nowych potrzeb, można

zaplanować w ramach uwzględnionego od początku

średniego okresu międzyremontowego,

unikając dodatkowych, długotrwałych przeróbek

w połowie cyklu operacyjnego.

Propozycja tkMS to nie tylko okręt. Niemiecka

spółka oferuje wraz z nim TOKAT (Transfer of Know-how

and Technology), czyli kompleksowy

transfer wiedzy projektowej i produkcyjnej oraz

technologii. TOKAT obejmuje obszerne informacje

i zrozumienie projektu, integrację systemów

w toku budowy oraz testy i próby, a także wszelką

dokumentację i niezbędne dane konstrukcyjne,

jak też kompetencje w zakresie zarządzania

projektem, aby umożliwić stoczni realizującej

program pomyślną budowę i uruchomienie

okrętu. W razie potrzeby zapewnia też niezbędny

projekt, wiedzę integracyjną i kompetencje menadżerskie

w zakresie systemu walki.

Ponadto sprawdzony już model TOKAT obejmuje

świadczenie pomocy technicznej i wsparcia

technicznego (TA/TS, Technical Assistance

and Technical Support) na rzecz lokalnej stoczni

lub stoczni podwykonawcy. Przy czym tkMS

wsparcie w zakresie zarządzania technicznego

80 Wojsko i Technika • Październik 2021

www.zbiam.pl

Hooray! Your file is uploaded and ready to be published.

Saved successfully!

Ooh no, something went wrong!