17.02.2022 Views

WiT 2_2022 (77)_promo

by ZBiAM

by ZBiAM

SHOW MORE
SHOW LESS

Create successful ePaper yourself

Turn your PDF publications into a flip-book with our unique Google optimized e-Paper software.

WYSTAWA PARTNER 2021 W BELGRADZIE ❙ NOWOŚCI CHIŃSKIEJ OPL ❙ OKRĘTY PODWODNE TYPU VIRGINIA

Wojsko

i Technika

2/2022

Luty

CENA 16,50 zł

w tym 8% VAT

INDEKS 407445

ISSN 2450-1301

WWW.ZBIAM.PL

BEZPIECZEŃSTWO•UZBROJENIE•PRZEMYSŁ

Huta Stalowa Wola –

– podsumowanie roku 2021

Huta Stalowa Wola S.A. to od kilku lat niekwestionowany

lider polskiego przemysłu

obronnego tak pod względem wartości

sprzedanej produkcji, portfolio zawartych

kontraktów, nowoczesności oraz innowacyjności

obecnie produkowanego uzbrojenia

i sprzętu, jak i liczby zupełnie nowych

konstrukcji, będących w fazie rozwoju.

K2 – nieustanny rozwój

K2 to najnowocześniejszy czołg

podstawowy Wojsk Lądowych Republiki

Korei i jeden z najciekawszych wyrobów

w ofercie firmy Hyundai Rotem dla Polski.

Mimo, że jest to wciąż młoda i nowoczesna

konstrukcja, wóz ten jest stale rozwijany.

Proponowana w ramach programu wersja

K2PL jest znacząco zmodernizowana

w stosunku do odmiany bazowej.

str. 12 str. 18


N O W A P R E N U M E R A T A 2 0 2 2

Lotnictwo Aviation International

Cena detaliczna 17,99 zł | Prenumerata roczna: 198,00 zł

12 numerów w tym 1 numer GRATIS

Obejmuje numery od 1/2022 do numeru 12/2022.

NOWE

CENY

OBOWIĄZUJĄ:

OD 1 STYCZNIA 2022

Wojsko i Technika Historia

+ numery specjalne (6+6)

Cena detaliczna 19,50 zł | Prenumerata roczna: 215 zł

12 numerów w tym 1 numer GRATIS

Obejmuje 6 numerów regularnych

i 6 numerów specjalnych wydawanych w 2022 roku.

PRENUMERATA

OSZCZĘDZAJ

I BĄDŹ

NA BIEŻĄCO

Wojsko i Technika

Cena detaliczna 16,50 zł | Prenumerata roczna: 182,00 zł

12 numerów w tym 1 numer GRATIS

Obejmuje numery od 1/2022 do numeru 12/2022.

Prenumeratę zamów na naszej stronie internetowej www.zbiam.pl lub dokonaj wpłaty

na konto bankowe nr 70 1240 6159 1111 0010 6393 2976


Huta Stalowa Wola S.A. to od kilku lat niekwestionowany

lider polskiego przemysłu

obronnego tak pod względem wartości

sprzedanej produkcji, portfolio zawartych

kontraktów, nowoczesności oraz innowacyjności

obecnie produkowanego uzbrojenia

i sprzętu, jak i liczby zupełnie nowych

konstrukcji, będących w fazie rozwoju.

K2 to najnowocześniejszy czołg

podstawowy Wojsk Lądowych Republiki

Korei i jeden z najciekawszych wyrobów

w ofercie firmy Hyundai Rotem dla Polski.

Mimo, że jest to wciąż młoda i nowoczesna

konstrukcja, wóz ten jest stale rozwijany.

Proponowana w ramach programu wersja

K2PL jest znacząco zmodernizowana

w stosunku do odmiany bazowej.

w tym 8% VAT

INDEKS 407445

ISSN 2450-1301

18

28

Vol. VIII, nr 2 (77)

LUTY 2022, NR 2.

Nakład: 14 990 egzemplarzy

Spis treści

WYSTAWA PARTNER 2021 W BELGRADZIE

Wojsko

❙ NOWOŚCI CHIŃSKIEJ OPL ❙ OKRĘTY PODWODNE TYPU VIRGINIA

i Technika

2/2022

Luty

CENA 16,50 zł

WWW.ZBIAM.PL

BEZPIECZEŃSTWO•UZBROJENIE•PRZEMYSŁ

Spis treści WiT Luty 2022

Huta Stalowa Wola –

– podsumowanie roku 2021

str. 12 str. 18

K2 – nieustanny rozwój

Na okładce: Okręt podwodny USS Washington

(SSN 787) typu Virginia podczas prób morskich w 2017 r.

Fot. Ashley Major/HII.

Nowości z armii świata

Andrzej Kiński, Bartłomiej Kucharski, Łukasz Pacholski str. 4

Fotonika na współczesnym polu walki

Z prezesem zarządu VIGO System S.A. dr. inż. Adamem

Piotrowskim rozmawia Andrzej Kiński str. 8

Huta Stalowa Wola – podsumowanie roku 2021

Andrzej Kiński str. 12

K2 – nieustanny rozwój

Bartłomiej Kucharski str. 18

Rozwój polskiej amunicji precyzyjnej naprowadzanej

na odbite światło lasera

Andrzej Kiński str. 24

Nowe chińskie uzbrojenie i sprzęt obrony przeciwlotniczej

Cz. 1 Systemy i zestawy rakietowe średniego i krótkiego zasięgu

Tomasz Szulc str. 28

Jubileuszowa wystawa Partner-2021

Cz. 1 Kołowe wozy bojowe i pojazdy

Miroslav Gyűrösi str. 40

Priorytet – bezpieczeństwo człowieka

Tomasz Wachowski str. 48

40

Wielodomenowy HMS C3IS JAŚMIN

Janusz Kręcikij str. 52

Rebelianci z Mjanmy wykorzystują broń z drukarki 3D

Przemysław Juraszek str. 56

Nowości z sił powietrznych świata

Łukasz Pacholski str. 60

Czyżby śmigłowcowy przełom?

Łukasz Pacholski str. 62

Nowości z flot wojennych świata

Tomasz Grotnik, Andrzej Nitka, Łukasz Pacholski str. 66

Miecznik w stylu MEKO

Tomasz Grotnik str. 68

Virginia – teraźniejszość i przyszłość uderzeniowych sił

podwodnych US Navy

Marcin Chała str. 72

68

Redakcja

Andrzej Kiński – redaktor naczelny

andrzej.kinski@zbiam.pl

Adam M. Maciejewski

adam.maciejewski@zbiam.pl

Tomasz Grotnik

tomasz.grotnik@zbiam.pl

Łukasz Prus

lukasz.prus@zbiam.pl

Korekta

Monika Gutowska, zespół redakcyjny

Redakcja techniczna

Wiktor Grzeszczyk

Stali współprawcownicy

Piotr Abraszek, Jarosław Brach, Marcin Chała,

Jarosław Ciślak, Robert Czulda, Maksymilian Dura,

Miroslav Gyűrösi, Jerzy Gruszczyński,

Przemysław Juraszek, Bartłomiej Kucharski,

Hubert Królikowski, Marek Łaz, Krzysztof Nicpoń,

Andrzej Nitka, Łukasz Pacholski, Paweł Przeździecki,

Tomasz Szulc, Tomasz Wachowski,

Michal Zdobinsky, Gabor Zord

Wydawca

Zespół Badań i Analiz Militarnych Sp. z o.o.

ul. Anieli Krzywoń 2/155, 01-391 Warszawa

office@zbiam.pl

Biuro

ul. Bagatela 10 lok. 17, 00-585 Warszawa

Dział reklamy i marketingu

Andrzej Ulanowski

andrzej.ulanowski@zbiam.pl

Dystrybucja i prenumerata

office@zbiam.pl

Reklamacje

office@zbiam.pl

Prenumerata

realizowana przez Ruch S.A:

Zamówienia na prenumeratę w wersji

papierowej i na e-wydania można składać

bezpośrednio na stronie

www.prenumerata.ruch.com.pl

Ewentualne pytania prosimy kierować

na adres e-mail: prenumerata@ruch.com.pl

lub kontaktując się z Telefonicznym

Biurem Obsługi Klienta pod numerem:

801 800 803 lub 22 717 59 59

– czynne w godzinach 7.00–18.00.

Koszt połączenia wg taryfy operatora.

Copyright by ZBiAM 2022

All Rights Reserved.

Wszelkie prawa zastrzeżone

Przedruk, kopiowanie oraz powielanie na inne

rodzaje mediów bez pisemnej zgody Wydawcy

jest zabronione. Materiałów niezamówionych,

nie zwracamy. Redakcja zastrzega sobie prawo

dokonywania skrótów w tekstach, zmian tytułów

i doboru ilustracji w materiałach niezamówionych.

Opinie zawarte w artykułach są wyłącznie opiniami

sygnowanych autorów. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności

za treść zamieszczonychogłoszeń i reklam.

Więcej informacji znajdzieszna naszej nowej stronie:

www.zbiam.pl

www.facebook.com/wojskoitechnika

www.zbiam.pl Luty 2022 • Wojsko i Technika 3


Opinie

Fotonika na współczesnym

Z prezesem zarządu VIGO System S.A. dr. inż. Adamem Piotrowskim rozmawia Andrzej Kiński.

Panie Prezesie, jaka jest dziś kondycja kierowanej

przez Pana firmy i co skłoniło Was do stworzenia

globalnego brandu VIGO Photonics?

Cały 2021 r. nasza notowana na Giełdzie Papierów

Wartościowych spółka Vigo System S.A. (VIGO) zakończyła

ze wzrostem sprzedaży o 33%, która przekroczyła

71,5 mln PLN. Zarazem IV kwartał ubiegłego

roku był już dziewiątym z rzędu okresem jej wzrostu.

Na łamach miesięcznika poświęconego technice

wojskowej i przemysłowi obronnemu warto podkreślić,

że w ubiegłym roku obroty z klientami branży

zbrojeniowej wyniosły 27,2 mln PLN, tj. odnotowaliśmy

wzrost o 72% rok do roku. Akcentując jednak, że

zaledwie kilka procent ogólnych przychodów firmy

stanowi rynek krajowy.

VIGO to dziś globalny lider produkcji niechłodzonych

fotonowych detektorów podczerwieni. Zatrudnia

ponad 200 wykwalifikowanych specjalistów

i od lat skutecznie zdobywa nowe rynki poprzez

współpracę z dystrybutorami z: Japonii, Niemiec,

Szwecji, Stanów Zjednoczonych czy Izraela. Dynamizm

rozwoju, ukierunkowanie na nowe technologie

oraz otwarcie pierwszych oddziałów w Azji

i Ameryce Północnej skłoniły firmę do stworzenia

globalnego brandu, jakim jest VIGO Photonics.

Czy mógłby Pan przybliżyć naszym czytelnikom,

czym jest fotonika i jakie perspektywy w ramach

tej dziedziny nauki ma detekcja podczerwieni?

Fotonika to dziś synonim rozwoju. To dziedzina nauki

i techniki, która dzięki połączeniu osiągnięć optyki,

elektroniki oraz informatyki służy przenoszeniu i przetwarzaniu

informacji z zastosowaniem fotonów.

W przedpandemicznym roku 2019 to również globalna

wartość ponad 190 mld USD rynku fuzji i przejęć.

Specjalizacją VIGO jest detekcja podczerwieni, której

zastosowania są we współczesnym świecie wszechobecne.

W aspekcie cywilnym podczerwień wyostrza

zmysły technologicznego trendu, jakim jest

Internet Rzeczy. To nowa rzeczywistość, w której

urządzenia będą „czuły”, działały, komunikowały się

i podejmowały decyzje bez naszej interwencji. To

m.in. rozwój sensorów stosowanych w smartfonach,

motoryzacji czy zminiaturyzowanych personalnych

analizatorach, zamkniętych w chipie, np. do pomiaru

parametrów zdrowia.

Z punktu widzenia systemów uzbrojenia detekcja

podczerwieni w technologii niechłodzonej swoje zastosowanie

znajduje np. w systemach ostrzegania czy

inteligentnej amunicji. Z kolei technologia chłodzona,

inaczej chłodzone matryce podczerwieni, która jest

metodą nieporównywalnie precyzyjniejszą, swoje zastosowanie

ma np. w pasywnym naprowadzaniu rakiet,

termowizji czy rozpoznaniu satelitarnym.

Wiem, że jednym z celów VIGO jest uzyskanie, unikatowej

w skali naszego kraju, samodzielności

technologicznej w obszarze chłodzonych matryc

termowizyjnych. Na jakim etapie są dziś te prace?

Potrzeba samodzielności technologicznej w przemyśle

zbrojeniowym nigdy nie była bardziej aktualna niż

w obecnych czasach. Tę potrzebę dyktuje m.in. wzrost

nasycenia sprzętu wojskowego zaawansowaną techniką

i technologią, co przy jednoczesnym jej imporcie

niestety wpływa negatywnie na cyberbezpieczeństwo.

Tak zwany możliwy blackout kluczowych komponentów

systemu uzbrojenia nie jest niczym nowym,

jednak coraz łatwiejszym do realizacji i coraz

trudniejszym do wykrycia, a sposobów zdalnego jego

wywołania, wzbudzenia są dziesiątki. Ponadto, według

oficjalnych deklaracji, w 2022 r. Siły Zbrojne Federacji

Rosyjskiej (SZ FR) mają osiągnąć wskaźnik 71%

nowoczesności sprzętu. Rozwijający się przy tym konflikt

z Ukrainą, wydarzenia na naszej granicy, rewizjonistyczna

polityka Rosji, rywalizacja mocarstw czy pandemia

i zaburzenie łańcucha dostaw – choćby

w dziedzinie półprzewodników – to konieczność

wzrostu samowystarczalności państwa w każdej możliwej

dziedzinie. Dobrym przykładem samodzielności

przemysłu zbrojeniowego jest Turcja, która z trzeciego

światowego importera uzbrojenia przeszła w 2020 r.

na pozycję 13 na liście eksporterów i spadła na 18

wśród importerów (wg SIPRI). Inicjującą rolę w tym

przypadku odgrywała jednak konsekwentna polityka

rządu w Ankarze, który od 2015 r. ograniczył import

o 48% i zwiększył nakłady na wydatki zbrojeniowe

o 86% na przestrzeni ostatniej dekady.

W obszarze technologii optoelektronicznych taką zidentyfikowaną

potrzebą zwiększenia samodzielności

technologicznej jest wytwarzanie wieloelementowych

chłodzonych matryc obrazujących w podczerwieni.

W obecnej chwili polski przemysł wykorzystuje

do produkcji kamer termowizyjnych czy złożonych

systemów obserwacyjno-celowniczych kluczowe

komponenty w całości pochodzące z importu.

Jedną z realizowanych w VIGO inicjatyw, której celem

jest zniwelowanie tej luki, jest „program matrycowy”,

a w jego ramach projekt PLIR Array – czyli polskich

matryc termowizyjnych do zastosowań w Wojsku

Polskim. Dwukrotne powtórzenie słowa „polskie” jest

oczywiście intencją w pełni świadomą. Strategicznym

celem przedsięwzięcia jest: polonizacja technologii,

uniezależnienie się od zagranicznych kontrahentów

i zapewnienie bezpieczeństwa dostaw do

rodzimego przemysłu zbrojeniowego, a w konsekwencji

użytkownika sprzętu.

Program PLIR Array obejmuje opracowanie głównych

komponentów układu i zabezpieczenie seryjnej produkcji

chłodzonych matryc podczerwieni. Matryca

jest kluczowym elementem systemów termowizyjnych

stosowanych w większości programów czy projektów

zbrojeniowych, realizowanych w ramach Planu

Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych RP na lata

2021–2035, choćby takich jak: Rosomak (wieża bezzałogowa

ZSSW-30, wsparcie eksploatacji i modernizacja

wieży HITFIST-30P), Borsuk (wieża bezzałogowa

ZSSW-30), lekka wieża do modernizacji bwp BWP-1,

modernizacja czołgów Leopard 2A4 do wersji 2PL

i wsparcie eksploatacji (w perspektywie modernizacja)

wozów Leopard 2A5, wsparcie eksploatacji i modyfikacja

czołgów T-72M/M1 i PT-91, LOTR – lekki opancerzony

transporter rozpoznawczy, Pustelnik, Karabela,

Ottokar-Brzoza – obrona przeciwpancerna, Obserwator

– pozyskanie satelitów, mikrosatelitów, samolotów

rozpoznawczych i bezzałogowych systemów

powietrznych (BSP).

Uruchomienie pełnowymiarowej produkcji to w fazie

początkowej pokrycie zapotrzebowania wynikającego

z założeń PMT 2021–2035. Zastosowanie rodzimych

matryc do już sprawdzonych i wdrażanych w Siłach

Zbrojnych RP kamer oraz uniezależnienie od dotychczasowego

dostawcy umożliwi również ich eksport

na zbrojeniowe rynki Europy Środkowej i Azji. Usamodzielnienie

w produkcji wysokotechnologicznego

komponentu to również możliwość stworzenia platformy

do dalszego rozwoju i budowy potencjału innych

obszarów modernizacji wojska. Technologia

matryc wymaga jednak lepszej edukacji zarówno środowiska

przemysłu zbrojeniowego, naukowego jak

i odbiorcy końcowego, czyli użytkownika sprzętu.

Światowy rynek wojskowych systemów detekcji

podczerwieni jest prowzrostowy, a potwierdzeniem

tego trendu jest realizacja ponad stu wieloletnich

programów zbrojeniowych w Stanach Zjednoczonych

i w Europie, w których detekcja podczerwieni

8 Wojsko i Technika • Luty 2022

www.zbiam.pl


Przemysł obronny

Największa obecnie realizowana przez Hutę Stalowa Wola S.A. umowa na dostawę uzbrojenia i sprzętu do Sił Zbrojnych RP dotyczy czterech dywizjonowych modułów

ogniowych (DMO) Regina 155 mm armatohaubic samobieżnych Krab w latach 2019–2024. W ramach tego kontraktu w 2021 r. dostarczono dwie baterie ogniowe –

– w czerwcu do 23. Śląskiego pułku artylerii z Bolesławca i w grudniu do 14. dywizjonu artylerii samobieżnej z Jarosławia (na zdjęciu).

Huta Stalowa Wola – podsumowanie roku 2021

Andrzej Kiński

Należąca do Polskiej Grupy Zbrojeniowej

Huta Stalowa Wola S.A. to od kilku lat

niekwestionowany lider polskiego

przemysłu obronnego tak pod względem

wartości sprzedanej produkcji, portfolio

zawartych kontraktów, nowoczesności

i innowacyjności obecnie produkowanego

uzbrojenia, sprzętu oraz komponentów

do niego, jak i liczby zupełnie nowych

konstrukcji, będących w fazie rozwoju,

których wytwarzanie rozpocznie się

w najbliższych latach. Huta to także

podmiot otwarty na współpracę, o czym

świadczą liczne wspólne przedsięwzięcia

z innymi firmami polskiej zbrojeniówki,

ale również ze światowymi potentatami

rynku uzbrojenia. Dzięki kontaktom

z instytutami naukowo-badawczymi,

wyższymi uczelniami technicznymi

i średnimi szkołami zawodowymi Huta

Stalowa Wola może podejmować wyzwania

opracowania nowych wyrobów

reprezentujących światowy poziom,

a także systematycznie rozwijać swój

potencjał kadrowy zarówno w obszarze

bezpośredniej produkcji, jak i badań

oraz rozwoju. Rok 2021 był kolejnym

rekordowym pod względem wyników

finansowych, daje także nadzieję

na rychłe zawarcie nowych umów,

które zapewnią nie tylko stabilną

działalność firmy na przestrzeni

co najmniej kolejnej dekady,

ale także jej dalszy rozwój.

Ilustracje w artykule: HSW S.A., Andrzej Kiński,

st. szer. Wojciech Król CO/MON,

DG RSZ/16. Dywizja Zmechanizowana.

Seria umów z Ministerstwem Obrony Narodowej,

w tym wieloletnich, zawartych począwszy

od 2016 r. to obecnie podstawa

bieżącej działalności i rozwoju stalowowolskiej

firmy. Wśród nich na czoło wysuwa się wieloletnia

umowa z 2016 r. na dostawę czterech dywizjonowych

modułów ogniowych (DMO) Regina

155 mm armatohaubic samobieżnych Krab i kolejne

umowy (z 2016, 2019 i 2020 r.) na dostawę

kompanijnych modułów ogniowych (KMO) 120 mm

moździerzy samobieżnych na podwoziu kołowym

Rak. Uzupełniają je kontrakty dotyczące

dostaw pojazdów logistycznych do KMO Rak,

a także sprzętu inżynieryjnego i umowy z kontrahentami

zagranicznymi, w tym przede wszystkim

ze spółką Raytheon Technologies. Poniżej

omówione zostaną dostawy w ich ramach zrealizowane

na przestrzeni ubiegłego roku.

❚ Dostawy

Najbardziej prestiżowe i dochodowe, ale także

wymagające ścisłej koordynacji w ramach bardzo

złożonego, obejmującego kilkadziesiąt kluczowych

podmiotów zewnętrznych, łańcucha

dostaw, jak też doskonałej organizacji własnych

prac, jest zamówienie na DMO Regina. Przypomnijmy,

że umowa na sprzęt czterech dywizjonowych

modułów ogniowych została podpisana

14 grudnia 2016 r., miała wartość 4,649 mld

PLN brutto i dotyczyła dostawy w latach 2019–

–2024 168 pojazdów gąsienicowych i kołowych:

96 armatohaubic samobieżnych Krab, 12 wozów

dowódczo-sztabowych WDSz, 32 wozów dowodzenia

WD, 24 wozów amunicyjnych WA

i czterech mobilnych warsztatów remontu

uzbrojenia i elektroniki WRUiE. Dodatkowo, na

mocy aneksu z 16 grudnia 2020 r., Huta Stalowa

Wola S.A. dostarczy Siłom Zbrojnym RP do końca

2022 r. dwie kolejne armatohaubice Krab,

wóz dowodzenia WD, wóz amunicyjny WA i wóz

remontu elektroniki uzbrojenia WRUiE. Będą

one wykorzystywane przez Centrum Szkolenia

Artylerii i Uzbrojenia (CSAiU) w Toruniu jako

sprzęt szkolny. Chociaż wartość pojazdów przekracza

100 mln PLN, resort obrony nie zapłaci za

niego ani złotówki. Środki na ten zakup wygospodarowano

z budżetu umowy głównej

z grudnia 2016 r. Przeprowadzony w 2020 r.

przez HSW S.A. wewnętrzny audyt realizacji

umowy po dostawie pierwszego DMO wykazał

oszczędności w niektórych obszarach związanych

z produkcją sprzętu. Zamiast zwrócić tę

kwotę resortowi obrony, osiągnięto porozumienie

o zamówieniu dodatkowych dział i pojazdów

towarzyszących.

Podobna sytuacja powtórzyła się po audycie

wykonania umowy po zakończeniu dostaw

sprzętu drugiego DMO. Zaoszczędzone środki,

Obecnie w Wojskach Rakietowych i Artylerii Wojsk Lądowych w służbie są już trzy DMO, a rozpoczęły się dostawy

sprzętu do czwartego.

12 Wojsko i Technika • Luty 2022

www.zbiam.pl


Wozy bojowe

Firma Hyundai Rotem prowadzi intensywne działania związane z promocją czołgu K2 w europejskich państwach NATO. Dziś najważniejszym przedsięwzięciem jest przetarg

w Norwegii, w którym K2NO rywalizuje z Leopardem 2A7NO. Lżejszy i nowszy od Leoparda 2 K2NO nie jest bez szans, tym bardziej, że został na nim zamontowany system

aktywnej obrony Rafael ADS Trophy HV.

Bartłomiej Kucharski

Czołg K2 to najnowocześniejszy

czołg podstawowy Wojsk Lądowych

Republiki Korei i jeden z najciekawszych

punktów w ofercie dla Polski firmy

Hyundai Rotem. Mimo że jest to wciąż

młoda i nowoczesna konstrukcja,

wóz ten jest stale rozwijany.

Ilustracje w artykule: Hyundai Rotem, Ministerstwo

Obrony Narodowej Republiki Korei, Ministerstwo

Obrony Królestwa Norwegii, Ministerstwo Obrony

Narodowej, Hyunmin Park, Andrzej Kiński.

K2 – nieustanny rozwój

Republika Korei przez dziesięciolecia używała w 1987 r. Czołg poddawano systematycznym modernizacjom,

i tak wersja K1A1 z przełomu wieków

czołgów zakupionych w Stanach Zjednoczonych,

przede wszystkim rodzin M47 otrzymała m.in. 120 mm armatę gładkolufową

i M48 Patton. W latach 70. administracja ówczesnego

prezydenta Park Chung-hee postawiła rozwijającemu

się południowokoreańskiemu przemysłowi

zadanie opracowania własnego, nowoczesnego

czołgu, który nie odbiegałby od światowego poziomu

w tej klasie wozów bojowych. Był to element

wpisujący się w szerszą strategię, mającą na

celu rozwój niezbyt wówczas zamożnego państwa

(w gruncie rzeczy na tamte czasy uboższego od

północnego, agresywnego sąsiada!), która, jak dziś

wiemy, przyniosła fenomenalny skok gospodarczy

i awans do grona największych potęg ekonomicznych

świata. We współpracy z amerykańską firmą

Chrysler Defense (obecnie General Dynamics Land

Systems) opracowano czołg K1, wizualnie bardzo

podobny do wczesnych Abramsów, lecz różniący

się m.in. mniejszą niszą wieży (większość amunicji

jest przechowywana w kadłubie), rozmiarami czy

KM256 (także odmiana licencyjna konstrukcji amerykańskiej).

Koncern Hyundai Rotem dostarczył

łącznie ponad 1500 wozów rodziny K1. Obecnie są

one nadal modernizowane (K1 do wersji K1E1

i w przyszłości K1E2, K1A1 do standardu K1A2, zaś

w perspektywie K1A3), a do 2024 r. ma powstać na

bazie wycofywanych z pierwszej linii pojazdów

wersja bezzałogowa. Wykorzystując podwozie K1

opracowano kilka pojazdów specjalistycznych,

w tym: wóz zabezpieczenia technicznego, pojazd

saperski, most towarzyszący. Jednak już w latach

90. czołg K1 uznano za niedostosowany do wymagań

przyszłego pola walki. I z tym możemy

wiązać narodziny programu czołgu K2 Heuk Pyo

(pol. czarna pantera), znanego również pod komercyjną

nazwą Black Panther.

Czołg podstawowy K2 wszedł do służby w Wojskach

Lądowych Republiki Korei w 2014 r. i przewyższał

napędem w postaci silnika wysokoprężnego

wówczas swymi charakterystykami

o mocy 883 kW/1200 KM zamiast turbiny gazowej.

Podobnie jak M1, także K1 był uzbrojony w 105 mm

armatę KM68A1 (lokalna odmiana M68) o bruzdowanym

przewodzie lufy. Wóz wszedł do służby

wszystkie czołgi potencjalnych przeciwników.

120 mm armatę o długości lufy 44 kalibrów zastąpiło

rodzimej konstrukcji działo Hyundai WIA

CN08 tego samego kalibru, ale z lufą 55-kalibrową,

18 Wojsko i Technika • Luty 2022

www.zbiam.pl


Artyleria

Rozwój polskiej amunicji precyzyjnej

naprowadzanej na odbite światło lasera

Andrzej Kiński

Pomimo pandemii COVID-19,

problemów z dostępnością poligonów

i innych przeszkód organizacyjnych,

prowadzone w Polsce prace nad

amunicją precyzyjnego rażenia

zbliżają się do momentu osiągnięcia

zdolności do uruchomienia produkcji

pierwszych jej typów. Równolegle trwa

doskonalenie układów podświetlania

współpracujących z taką amunicją

i dziś możemy już mówić o drugiej

generacji takich urządzeń opracowanych

w kraju. Zbiega się to w czasie

z upowszechnianiem systemów

laserowego podświetlania

celów w SZ RP.

Fotografie w artykule: CRW Telesystem-Mesko,

ZM „Tarnów”, Andrzej Kiński.

Prace nad amunicją artyleryjską precyzyjnego

rażenia trwają już w Polsce od dekady

– umowy inwestycyjne pomiędzy

ówczesnymi Ministerstwem Skarbu Państwa

a Bumar Sp. z o.o., dotyczące opracowania

i wdrożenia systemów amunicji precyzyjnego rażenia

do 155 mm samobieżnych armatohaubic

oraz 120 mm samobieżnych moździerzy zawarto

jeszcze w 2012 r. Projekty realizuje konsorcjum

w składzie: MESKO S.A. (lider), Centrum Rozwojowo-Wdrożeniowe

Telesystem-Mesko Sp. z o.o.

i Wojskowa Akademia Techniczna. Ktoś może powiedzieć,

że 10 lat to długo, tym bardziej, że

amunicja nadal nie została zamówiona przez resort

obrony narodowej. Faktycznie jednak, pomimo

oparcia się na rozwiązaniach ukraińskich

partnerów, konieczne było de facto opracowanie

i przetestowanie w kraju od podstaw zupełnie

nowych rozwiązań, w obszarze których polski

przemysł nie miał wcześniej doświadczeń. A to

Odpalenie ppk Pirat z platformy bezzałogowej Perun podczas prób na poligonie w Nowej Dębie w dniach

21–23 grudnia 2021 r.

wszystko przy niezwykle skromnym budżecie

i konieczności równoległego prowadzenia prac

przez te same zespoły nad kilkoma, często bardzo

różniącymi się od siebie, rozwiązaniami. Czas

i wysiłek zaowocował jednak niemal pełną polonizacją

powstałych rozwiązań, sięgającą nie tylko

poszczególnych zespołów, ale w wielu przypadkach

bazy elementowej (np. krzemowe detektory

kwadrantowe, pracujące w bliskiej podczerwieni

do głowic podsterowujących, cyfrowe

elementy elektroniczne, pirotechnika).

To wszystko zbiega się w czasie z wprowadzaniem

do uzbrojenia Sił Zbrojnych RP kolejnych

systemów zdolnych do realizacji zadań laserowego

podświetlania celów, współpracujących

z różnymi typami amunicji precyzyjnego rażenia

naprowadzanej na odbity promień lasera.

Pierwszym będzie taktyczny bezzałogowy rozpoznawczo-uderzeniowy

system powietrzny Bayraktar

TB2, którego jeden zestaw (spośród zamówionych

czterech) zostanie dostarczony w tym

roku, dysponujący głowicą optoelektroniczną L3

Harris Wescam CMX-15D ze zintegrowanym laserowym

podświetlaczem celów. Kolejnym zaś artyleryjski

wóz rozpoznawczy (AWR), „brakujące

ogniwo” kompanijnych modułów ogniowych

(KMO) 120 mm moździerzy samobieżnych Rak

(szerzej w WiT 4/2021). Według nieoficjalnych informacji

seryjne pojazdy tego typu (negocjacje

kontraktowe dotyczące zakupu 30 AWR Inspektorat

Uzbrojenia rozpoczął 27 grudnia

2021 r.) miałyby zostać wyposażone w optoelektroniczne

głowice obserwacyjno-celownicze

ze zintegrowanym laserowym podświetlaczem

celów, a należałoby rozważyć włączenie

do zestawu ich wyposażenia wynośnego także

dalmierza-podświetlacza LPD-A.

Należy pamiętać, że dzięki zastosowaniu do

kodowania wiązki parametrów zapisanych

w normie STANAG 3733, pociski artyleryjskie APR

155, APR 120 i ppk Pirat mogą być naprowadzane

z niemal dowolnego typu podświetlacza zgodnego

z tymi standardami, aczkolwiek wykorzystanie

całkowicie bezpiecznych kodów narodowych

będzie możliwe w pełnym zakresie tylko

przy współpracy z urządzeniami podświetlającymi

polskiej konstrukcji i produkcji.

Prototypowy pocisk APR 155 w odmianie telemetrycznej przed odpaleniem.

❚ APR 155

Przypomnijmy, że próby strzelaniem prototypowych

pocisków APR 155 na terenie Polski rozpoczęto

w 2014 r., jeszcze z wykorzystaniem pocisków

skompletowanych na Ukrainie i współpracujących

z podświetlaczem 1D15 sowieckiej produkcji.

W 2016 r. odbyły się pierwsze strzelania pociskami

zmontowanymi w większości zespołów dostarczonych

z Ukrainy i jeszcze z ukraińską głowicą

24 Wojsko i Technika • Luty 2022

www.zbiam.pl


Obrona przeciwlotnicza

Nowe chińskie uzbrojenie i sprzęt obrony przeciwlotniczej

Cz. 1 Systemy i zestawy rakietowe średniego i krótkiego zasięgu

Tomasz Szulc

Obrona przeciwlotnicza Chińskiej

Armii Ludowo-Wyzwoleńczej, a także

uzbrojenie i sprzęt OPL produkowany

przez chiński przemysł obronny z myślą

o odbiorcach zagranicznych, to ciągle

mało znany temat. W 1949 r., kiedy

powstała Chińska Republika Ludowa,

chińskiej OPL w ogóle nie było. Nieliczne

baterie japońskich armat przeciwlotniczych,

pozostawione w okolicach

Szanghaju i w Mandżurii, były zdekompletowane

i przestarzałe, a wojska Kuomintangu

zabrały swój sprzęt na Tajwan.

Obrona przeciwlotnicza jednostek

Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej

była symboliczna zarówno pod względem

ilościowym, jak i jakościowym,

a składała się głównie z radzieckich

wielkokalibrowych karabinów

maszynowych i armat jeszcze

przedwojennej konstrukcji.

Fotografie w artykule, jeśli nie zaznaczono inaczej,

Ministerstwo Obrony Narodowej ChRL,

Ministerstwo Obrony Uzbekistanu, Internet.

Rozbudowę obrony przeciwlotniczej sił

zbrojnych Państwa Środka przyspieszyła

wojna koreańska, której rozszerzenie na

terytorium kontynentalnych Chin wydawało się

dość prawdopodobne. ZSRR w związku z tym

dostarczał pospiesznie artylerię i sprzęt radiolokacyjny

wykrywania celów oraz kierowania

ogniem. Bardzo wcześnie, bo już w latach 1958–

–1959 w Chinach znalazły się pierwsze dywizjony

rakiet przeciwlotniczych – było to pięć, obsługiwanych

przez radziecki personel, systemów

SA-75 Dwina. Już 7 października 1959 r. za

pomocą pocisku 11D tego systemu w pobliżu

Pekinu zestrzelono samolot rozpoznawczy

RB-57D, który wystartował z Tajwanu. Dopiero

pół roku później, 1 maja 1960 r., miało miejsce

sławne zestrzelenie U-2, pilotowanego przez

Francisa G. Powersa, nad Swierdłowskiem

w ZSRR. W kolejnych latach nad Chinami zestrzelono

co najmniej pięć dalszych U-2.

W ramach umowy o współpracy technicznej,

podpisanej w październiku 1957 r., Chińska Republika

Ludowa otrzymała kompletną dokumentację

produkcyjną pocisków kierowanych 11D

i sprzętu radiolokacyjnego systemu SA-75, ale zanim

rozpoczęto ich produkcję w zbudowanych

przez radzieckich specjalistów zakładach, relacje

polityczne między obydwoma państwami gwałtownie

się pogorszyły, a w 1960 r. de facto zostały

Odpalenie pocisku z wyrzutni systemu HQ-9. Na drugim planie antena wielofunkcyjnej stacji radiolokacyjnej.

zerwane, co poskutkowało m.in. wycofaniem radzieckiego

personelu, i o dalszej współpracy nie

było mowy. Dlatego do Chin nie trafiły kolejne

wersje rozwojowe systemu SA-75, systemy S-125

Newa, ani rakietowe środki obrony przeciwlotniczej

wojsk lądowych, wdrażane w ZSRR w pierwszej

połowie lat 60. Produkcję SA-75 pod nazwą

HQ-2 (HongQi – Czerwony Sztandar) rozpoczęto

dopiero w latach 70. (oficjalne przyjęcie na uzbrojenie

miało miejsce w 1967 r.) i do przełomu lat 80.

i 90. był to jedyny typ rakietowego systemu przeciwlotniczego

używanego na większą skalę przez

Wojska Obrony Powietrznej Kraju Sił Powietrznych

ChALW. Nie ma wiarygodnych danych na temat

liczby wyprodukowanych systemów (zestawów

dywizjonowych), podobno było ich ponad 150

(ok. 1000 wyrzutni).

O ile oparcie OPK jeszcze u progu XXI wieku na

systemach rakietowych, skonstruowanych w ZSRR

w połowie lat 50. i produkowanych od 1957 r. było

dowodem rozpaczliwego zacofania Chińskiej Armii

Ludowo-Wyzwoleńczej, to sytuacja w zakresie

obrony przeciwlotniczej wojsk lądowych była niemal

tragiczna. Do końca lat 80. OPL Wojsk Lądowych

ChALW nie dysponowała współczesnymi

samobieżnymi zestawami artyleryjskimi, a dominującymi

środkami rakietowymi były kopie radzieckich

Strieł-2M (HN-5). Jedynym nieco nowocześniejszym

sprzętem były wyrzutnie HQ-7, czyli

produkowane od drugiej połowy lat 80. w wyniku

„cichego” przekazania licencji francuskie Crotale.

Było ich jednak bardzo niewiele. Najpierw eksploatowano

tylko nieliczne systemy, dostarczone

z Francji, a produkcję ich klonów na większą skalę

rozpoczęto dopiero na przełomie lat 80. i 90, czyli

niemal 20 lat po francuskim pierwowzorze.

Próby mniej lub bardziej samodzielnego konstruowania

systemów przeciwlotniczych kończyły

się z zasady fiaskiem, a jedynym wyjątkiem

był system KS-1, którego pociski można uznać

za coś pośredniego między amerykańskimi do

systemu HAWK i drugim stopniem rakiety 11D

do SA-75. Pierwsze KS-1 zbudowano podobno

w latach 80. (pierwsze odpalenie miałoby nastąpić

w 1989 r.), ale ich produkcję uruchomiono

dopiero w 2007 r. i to na niewielką skalę.

Sytuacja zmieniła się radykalnie po wznowieniu

pod koniec lat 80. współpracy wojskowo-

-technicznej z ZSRR, a później z Federacją Rosyjską.

Zakupiono tam systemy S-300PMU-1/-2

i Tor-M1, okrętowe S-300FM oraz Sztil i Sztil-1

z pociskami 9M38 i 9M317E. Chiny wsparły także

finansowo prace nad pociskami pionowego

startu 9M317M/ME do systemów Sztil-1 i Buk-

-M3. Za cichą zgodą strony rosyjskiej skopiowano

je wszystkie (!) i przystąpiono do produkcji

własnych systemów, mniej lub bardziej podobnych

do radzieckich/rosyjskich oryginałów.

28 Wojsko i Technika • Luty 2022

www.zbiam.pl


Wozy bojowe

Jubileuszowa wystawa Partner-2021

Cz. 1 Kołowe wozy bojowe i pojazdy

Miroslav Gyűrösi

Międzynarodowa wystawa uzbrojenia

i sprzętu wojskowego Partner-2021

odbyła się w belgradzkim centrum

wystawienniczym Beogradski Sajam

w dniach 10–14 października 2021 r.

Jej organizatorzy przy tej okazji

obchodzili jubileusz, ponieważ

wystawa odbyła się po raz dziesiąty.

Fotografie w artykule Miroslav Gyűrösi.

Tradycyjnie wystawa Partner stanowi odzwierciedlenie

kondycji, w jakiej znajduje

się serbski przemysł obronny, w tym

przede wszystkim przedsiębiorstwo Jugoimport

SDPR, współorganizator wystawy, a także

jej bezpośredni organizator firma Beogradski

Sajam. Należy także uwzględnić niemal ogólnoświatowe

restrykcje związane z pandemią

COVID-19, które wpłynęły m.in. na zmianę terminu

przedsięwzięcia. Początkowo bowiem

Partner-2021 miał odbyć się w pierwszej połowie

roku, ale zrezygnowano z tego ze względów

epidemiologicznych. Ostatecznie przesunięto go

tak, by korelował z dwudniową konferencją z okazji

60-lecia powstania Ruchu Państw Niezaangażowanych,

w którym Socjalistyczna Federacyjna

Republika Jugosławii w okresie zimnej wojny odgrywała

znaczącą rolę.

Na szczęście te perturbacje nie wpłynęły na

merytoryczną stronę wystawy, dzięki czemu

Partner-2021 nie zawiódł oczekiwań wystawców

i widzów. Nie zabrakło i nowości „w metalu“,

i w postaci multimedialnych prezentacji, niespodzianek

oraz oczywiście możliwości wzbogacenia

wcześniej posiadanych informacji. Łącznie

w przedsięwzięciu wzięło udział 132 wystawców,

z czego 36 zagranicznych z 16 państw, wśród

których były m.in.: Austria, Chińska Republika Ludowa,

Federacja Rosyjska, Dania, Kanada, Francja,

Niemcy i Włochy.

Duże zainteresowanie belgradzkimi wystawami

uzbrojenia i sprzętu wojskowego wynika

z ogromnej, nieproporcjonalnej do wielkości

Najważniejsza premiera wystawy Partner-2021 – prototyp kołowego bojowego wozu piechoty Lazanski 8×8.

Jego nazwa upamiętnia zmarłego w 2021 r. znanego dziennikarza, a ostatnio ambasadora Republiki Serbskiej

w Federacji Rosyjskiej Miroslava Lazanskiego.

państwa oraz jego sił zbrojnych, aktywności

serbskich firm w obszarze zaawansowanych

rozwiązań i technologii militarnych. Oczywiście,

część z realizowanych projektów jest związanych

z dążeniem do uzyskania nowych zdolności

przez Siły Zbrojne Republiki Serbii (serb. Vojska

Srbije, VS), ale większość ma stać się kluczem

otwierającym drzwi potencjalnych odbiorców

zagranicznych, także na drodze implementacji

nowych rozwiązań przy okazji odsprzedaży

nadwyżek uzbrojenia i sprzętu z własnych arsenałów.

A trzeba przyznać, że Serbia, a wcześniej

jej poprzedniczka, była Jugosławia, ma w sferze

eksportu uzbrojenia, głównie do tzw. państw

trzeciego świata, duże doświadczenie, wsparte

licznymi rynkowymi sukcesami. Godne odnotowania

w tym obszarze jest to, że serbski przemysł

obronny przeszedł w ostatnich latach od

oferowania modernizacji czy przebudów typów

uzbrojenia i sprzętu znanych od lat do opracowywania

zupełnie nowej techniki (w bardzo

szerokim zakresie kategorii). Poza podmiotami

państwowymi, jak belgradzki Wojskowy Instytut

Techniczny (serb. Vojnotehnički Institut, VTI), aktywność

przejawiają także podmioty prywatne,

a także o mieszanym kapitale, jak najważniejszy

w Serbii gracz na rynku uzbrojenia i sprzętu

wojskowego Jugoimport SDPR, w którego

strukturze właścicielskiej przeważają firmy państwowe,

ale zarządzany jest jak przedsiębiorstwo

prywatne. Należy podkreślić, że zarówno

w obszarze modernizacji uzbrojenia i sprzętu,

jak i opracowywaniu jego nowych wzorów

serbski przemysł aktywnie współpracuje z partnerami

z Rosji, Białorusi czy Ukrainy. Znaczenie

tej współpracy wydaje się systematycznie rosnąć,

co przynosi obopólne korzyści partnerom,

choćby w obszarze wsparcia eksportu. Serbia

nie odżegnuje się bynajmniej od kontaktów

z firmami zachodnimi, czego przykładem jest

intensyfikacja w ostatnich latach współpracy

z podmiotami z Francji, o czym bliżej w kolejnej

części artykułu.

❚ Lazanski 8×8 – ku czci dziennikarza

i dyplomaty

Najważniejszym wydarzeniem ubiegłorocznego

Partnera była z pewnością pierwsza publiczna

prezentacja najnowszego dzieła serbskich

konstruktorów pojazdów opancerzonych – kołowego

bojowego wozu piechoty Lazanski 8×8.

W uroczystości, która odbyła się drugiego dnia

imprezy, wziął udział prezydent Republiki Serbii

Aleksandar Vučić.

Pojazd otrzymał nazwę na cześć zmarłego

w ubiegłym roku ambasadora Republiki Serbii

w Federacji Rosyjskiej Miroslava Lazanskiego

(1950–2021), wcześniej znanego dziennikarza,

w tym korespondenta wojennego, a także pisarza,

którego kariera rozpoczęła się jeszcze

w SFRJ. Chociaż serbskie media twierdzą, że Lazanski

stanowi kolejne ogniwo w rozwoju kołowego

transportera opancerzonego Lazar III,

wprowadzonego do uzbrojenia VS w 2018 r., to

faktycznie – poza ogólnym układem konstrukcyjnym

– pojazdy te nie mają ze sobą wiele

40 Wojsko i Technika • Luty 2022

www.zbiam.pl


Wozy bojowe

Priorytet – bezpieczeństwo człowieka

Tomasz Wachowski

Nie ma w tym bynajmniej przypadku,

że najpotężniejsza siła militarna

współczesnego świata, czyli Siły

Zbrojne Stanów Zjednoczonych Ameryki,

bardzo często w konstrukcjach różnego

typu pojazdów wojskowych i wozów

bojowych, korzystają z opracowanych

przez izraelskie firmy – Magam Safety,

OSG czy Mobius Protection Systems

– rozwiązań zwiększających

bezpieczeństwo żołnierzy.

Ich produkty są bowiem efektem

dekad doświadczeń i priorytetu,

jakim od początku istnienia Państwa

Izrael było zdrowie i życie żołnierza.

Fotografie w artykule: OSG, Oshkosh Defense,

Magam Safety, Mobius Protection Systems.

W2005 r., po doświadczeniach z wojen

w Iraku i w Afganistanie, Departament

Obrony Stanów Zjednoczonych (DoD,

Department of Defense) przychylił się do wniosku

dowództw Wojsk Lądowych (US Army) i Korpusu

Piechoty Morskiej (US Marine Corps) oraz

Dowództwa Operacji Specjalnych (United States

Special Operations Command, SOCOM), i podjął

decyzję o uruchomieniu programu Joint Light

Tactical Vehicle (JLTV), czyli opracowania i wdrożenia

pojazdów wielozadaniowych, które miały

zastąpić w służbie we wszystkich rodzajach amerykańskich

sił zbrojnych użytkowane od 1983 r.

samochody HMMWV (High Mobility Multipurpose

Wheeled Vehicle). Prawdziwe konie robocze,

wykorzystywane do różnorodnych zadań – od

„taksówek” do przewozu lotników na terenie baz

lotniczych po opancerzone i silnie uzbrojone do

bezpośredniego wsparcia działań na pierwszej

linii – zakupione w liczbie ponad 200 000 egzemplarzy,

nie licząc zamówień zagranicznych.

Dekadę później, w 2015 r., pierwszy kontrakt

na wyprodukowanie prawie 17 000 pojazdów

JLTV (dokładnie 16 901), o wartości 6,75 mld

USD, zawarła amerykańska firma Oshkosh Defense.

Pierwszych siedem samochodów z partii

próbnej przekazała US Army we wrześniu

2016 r., a pełnoskalowa produkcja pojazdu została

uruchomiona w 2019 r. Łączne potrzeby

US Army, US Marine Corps, US Air Force i US

Navy oficjalnie określano w 2020 r. na ponad

67 000 JLTV i pojazdów na ich bazie.

Choć o wartym potencjalnie kilkanaście miliardów

dolarów programie JLTV wie chyba każdy

branżowy specjalista, a wozy te zakupiło

i wdrożyło do służby już kilku odbiorców poza

Stanami Zjednoczonymi (Czarnogóra, Słowenia

i Litwa), a w 2020 r. kontrakty na ich dostawę

Firma OSG jest obecnie największym dostawcą szyb pancernych do Sił Zbrojnych Stanów Zjednoczonych – dostarcza

dziś aż 42% tego typu produktów do wszystkich produkowanych dla amerykańskiego wojska pojazdów. Na przestrzeni

ostatniej dekady spółka wyprodukowała szyby pancerne do 30 000 różnego typu wozów zamówionych przez DoD.

W najbliższych latach tylko dla programu JLTV (na zdjęciu) dostarczy kolejne dziesiątki tysięcy kompletów.

Izraelska firma Oran Safety Glass (OSG) to obecnie jeden ze światowych liderów w dziedzinie produkcji szkła pancernego

do zastosowań militarnych i cywilnych, a także w produkcji specjalistycznych szyb do pojazdów szynowych

i szkła architektonicznego.

podpisały Belgia i Brazylia, to już nie jest powszechną

wiedzą, że kluczowe elementy wpływające

na zapewnienie bezpieczeństwa załodze

i pasażerom JLTV – czyli jego pancerne

szyby, dostarcza izraelska firma OSG.

❚ Pancerny potentat

Istniejąca od 1979 r. firma OSG (Oran Safety

Glass), mająca swą główną siedzibę w kibucu

Cowa w Dystrykcie Jerozolimy, to obecnie jeden

ze światowych liderów nie tylko w dziedzinie

produkcji szkła pancernego do zastosowań

militarnych i cywilnych, ale także specjalistycznych

szyb do pojazdów szynowych, jak również

szkła architektonicznego.

O jakości produktów OSG najlepiej świadczy

fakt, że firma ta jest obecnie największym dostawcą

szyb pancernych do Sił Zbrojnych Stanów

Zjednoczonych. Powołała w tym celu spółkę

Oran Safety Glass Inc. w Emporia w stanie

Wirginia. OSG dostarcza dziś aż 42% tego typu

produktów do wszystkich produkowanych dla

amerykańskiego wojska pojazdów. Na przestrzeni

ostatniej dekady spółka OSG dostarczyła

szyby pancerne aż do 30 000 różnego typu wozów

zamówionych przez DoD. W najbliższych

latach tylko dla programu JLTV wyprodukuje

kolejne dziesiątki tysięcy kompletów.

Jednak na rynku amerykańskim, choć kluczowym,

świat się bynajmniej nie kończy. Po szyby

pancerne firmy OSG sięgają niemal wszystkie liczące

się koncerny i firmy obronno-samochodowe

z Europy. Znajdziemy je w pojazdach

i wozach bojowych, w tym czołgach, produkowanych

przez: niemieckie przedsiębiorstwa

Rheinmetall AG, Krauss-Maffei Wegmann i Daimler,

tureckiego Otokar Otomotiv czy francuskie

Thales i Renault Trucks.

Po wyroby OSG sięgają również liczący się producenci

aut o zwiększonym poziomie ochrony

48 Wojsko i Technika • Luty 2022

www.zbiam.pl


Łączność i informatyka

Wielodomenowy HMS C3IS JAŚMIN

Janusz Kręcikij

Złożoność współczesnych działań

zbrojnych powoduje wzrost wymagań

stawianych nie tylko w odniesieniu

do sprzętu wojskowego czy poziomu

wyszkolenia żołnierzy, ale także

głównie wobec szeroko rozumianego

dowodzenia. Wymagania w tym zakresie

opisuje się w literaturze za pomocą

różnych przymiotników. Musi być ono:

sprawne, skuteczne, efektywne itp.

Nie mniej istotnym wymogiem wydaje

się być także tempo dowodzenia,

związane głównie (choć nie tylko)

z szybkością realizacji poszczególnych

cykli w ramach procesu dowodzenia.

Istotą odpowiedniego tempa dowodzenia

jest zdolność wojsk własnych

do wykorzystania przewagi informacyjnej

poprzez przekształcenie jej

w umiejętność tak szybkiej realizacji

procesów i procedur dowodzenia,

jaka byłaby niemożliwa przy

wykorzystaniu typowych rozwiązań.

Ilustracje w artykule TELDAT.

Jednocześnie jednak nie powinien zostać

znacząco zwiększony poziom ryzyka decyzyjnego.

Przy takich założeniach „szybki”

cykl dowodzenia powinien:

❙ doprowadzić do przełożenia przewagi informacyjnej

na przewagę decyzyjną, a w konsekwencji –

– na przewagę efektów działania;

Istota działania „wewnątrz” cyklu decyzyjnego przeciwnika.

Wielodomenowość i wieloaspektowość funkcjonalna HMS C3IS JAŚMIN.

❙ stworzyć pożądaną „od zawsze” przez dowódców

możliwość działania „wewnątrz” cyklu decyzyjnego

przeciwnika;

❙ zmniejszyć swobodę działania przeciwnika

w zakresie wyboru alternatywnych opcji działania,

zapewniając jednocześnie wojskom własnym

możliwość wariantowania sposobów

rozwiązywania problemów decyzyjnych.

Znaczenie powyższego obszaru problemowego

zwiększa się wraz ze wzrostem poziomu skomplikowania

czy też złożoności działań realizowanych

współcześnie w przestrzeni walki i operacji.

Zjawiska z tym związane stają się szczególnie

widoczne zarówno w odniesieniu do dowodzenia

w działaniach połączonych, jak też w podkreślanych

w ostatnich latach działaniach wielodomenowych,

do których (oprócz znanych

i rozumianych „klasycznych” domen) dołączają

kolejne, kosmiczna i w cyberprzestrzeni.

Kluczową rolę w rozwiązywaniu problemów

dowodzenia w nowych uwarunkowaniach odgrywają

zautomatyzowane systemy wspomagania

dowodzenia i działań wojsk. Zapewniają

one m.in. wsparcie dowódców i sztabów w realizacji

przedsięwzięć związanych ze wszystkimi

czynnościami, etapami oraz fazami tworzącymi

proces dowodzenia, ułatwiając

i przyspieszając je. Takim właśnie systemem

jest Wielodomenowy Zautomatyzowany System

Zarządzania Walką Poziomu Operacyjnego/Taktycznego

HMS C3IS JAŚMIN, a przedstawienie

jego wszechstronnych możliwości jest

istotą niniejszego artykułu.

Wielodomenowy Zautomatyzowany System

Zarządzania Walką Poziomu Operacyjnego/Taktycznego

HMS C3IS JAŚMIN jest jedynym jak

dotąd polskim, dostępnym i funkcjonującym

rozwiązaniem w rozpatrywanym zakresie, które

dodatkowo ma zdolność do teleinformatycznego

wsparcia działań wojsk i może być wykorzystane

np. w pododdziałach, w tym ich wozach

dowodzenia i bojowych. Co istotne, system ten

ma stosowne rekomendacje, certyfikaty oraz potwierdzenia

interoperacyjności i referencyjności

wydane przez właściwe struktury NATO, jak też

pozytywne opinie eksploatacyjne Sił Zbrojnych

Rzeczypospolitej Polskiej, w tym wyższych uczelni

wojskowych. Oznacza to, iż rozwiązanie to może

pełnić rolę huba wymiany informacji, zapewniając

systemową wielodomenowość i tworząc świadomość

sytuacyjną dla wszystkich uczestników, również

z innych domen militarnych.

HMS C3IS JAŚMIN opracowany przez spółkę

TELDAT, będący w wyposażeniu Sił Zbrojnych

52 Wojsko i Technika • Luty 2022

www.zbiam.pl


Broń strzelecka

FGC-9 wykonany w Mjanmie z wyraźnie dłuższą od standardowej lufą.

FGC-9 w rękach rebelianta z Mjanmy.

Przemysław Juraszek

W Republice Związku Mjanmy (Birmie)

trwają walki rebeliantów z juntą

wojskową, która przejęła władzę

w państwie po zamachu stanu

w lutym 2021 r., gdy usunięty z urzędu

został, demokratycznie wybrany,

rząd noblistki Aung San Suu Kyi.

Początkowo zwolennicy Suu Kyi jedynie

masowo protestowali, ale po użyciu

przez reżim wojska do brutalnej

pacyfikacji ludności cywilnej,

zaczęli walkę z siłami zbrojnymi

z bronią w ręku. Wykorzystują

w tym celu przede wszystkim

zdobyczne uzbrojenie, ale także

broń własnej produkcji.

Fotografie w artykule: twitter.com/war_noir,

youtube.com/c/BrandonHerrera,

Wikimedia Commons/JStark1809,

Fińskie Narodowe Biuro Śledcze.

Więcej gotowych birmańskich FGC-9. Kolor zależy od zastosowanego filamentu (materiału termoplastycznego).

Rebelianci z Mjanmy

wykorzystują broń z drukarki 3D

Broń strzelecka, jak powszechnie wiadomo,

nie jest zbyt skomplikowana, przez co

może być produkowana także w warsztatowych

warunkach. Najprostsze do samodzielnego

wytworzenia są oczywiście karabiny powtarzalne,

ale pistolety maszynowe działające

na zasadzie odrzutu zamka swobodnego to też

względnie proste konstrukcje. W Polsce w czasie

niemieckiej okupacji Armia Krajowa była w stanie

seryjnie produkować pistolety maszynowe

Sten (w Suchedniowie), a potem własnej konstrukcji,

choć Stenem inspirowane, Błyskawice

(okolice Warszawy). Warto też wspomnieć o sowieckim

pistolecie maszynowym Sudajewa

PPS-43 będącym ideałem prostoty – w szczycie

produkcji na wytworzenie jednego egzemplarza

potrzebne były 3,5 roboczogodziny – produkowanym

masowo (ok. 500 000 egzemplarzy)

w latach 1943–1945.

Do opracowania i wykonania pojedynczych

egzemplarzy broni strzeleckiej nie potrzeba nawet

specjalistycznej wiedzy, czego przykładem

może być pistolet maszynowy Bechowiec, skonstruowany

przez członka Batalionów Chłopskich

Henryka Strąpocia, niemającego żadnego technicznego

wykształcenia. To samo można powiedzieć

o licznych mieszkańcach pogranicza pakistańsko-afgańskiego,

które od dekad słynie

z lokalnej produkcji broni i jej sprzedaży na lokalnych

bazarach, z których najsłynniejszy znajduje

się w Darra Adam Khel w Pakistanie.

Tymczasem na początku grudnia ubiegłego

roku w sieci pojawiły się zdjęcia rebeliantów

z Birmy trzymających w rękach pistolety maszynowe

FGC-9 na amunicję 9×19 mm Parabellum.

Są to konstrukcje powstałe przy wykorzystaniu

drukarki 3D. Sprawia to, że są one jeszcze prostsze

w produkcji w porównaniu do klasycznych

rozwiązań, do wytwarzania których potrzebne

jest jednak jakieś oprzyrządowanie, np. tokarka.

❚ Historia powstania FGC-9

FGC-9 to skrót od Fuck Gun Control 9 mm,

a sama broń została zaprojektowana przez

56 Wojsko i Technika • Luty 2022

www.zbiam.pl


Wiroplaty wojskowe

Łukasz Pacholski

8 lutego br. posiedzenie Komisji Obrony

Narodowej Sejmu RP dotyczyło

kontraktów związanych z modernizacją

techniczną Sił Zbrojnych RP,

realizowanych z udziałem partnerów

zagranicznych. Referentem w powyższej

sprawie z ramienia resortu obrony

narodowej był sekretarz stanu Marcin

Ociepa, który w swoim wystąpieniu

zasygnalizował, że w najbliższym czasie

można spodziewać się decyzji w sprawie

programów modernizacji parku

śmigłowców eksploatowanych przez

Wojsko Polskie.

Czyżby śmigłowcowy przełom?

Fotografie w artykule: DG RSZ, DO RSZ/Combat

Camera, US Army, US Marine Corps, Leonardo.

Kwestie związane z tym, zdaniem byłego wiceministra

obrony narodowej Bartosza

Kownackiego „dziesięciorzędnym” (wypowiedź

z marca 2017 r.), problemem stają się coraz

bardziej palące. W poprzednim numerze WiT omówione

zostały przede wszystkim zagadnienia związane

z zakupem kolejnych śmigłowców przeznaczonych

dla Wojsk Specjalnych, które dzięki

zamówieniu z grudnia ub.r. wzbogacą się o cztery

maszyny Lockheed Martin S-70i Black Hawk. Zaprezentowany

został także stan zaawansowania programu

AW101 dla Brygady Lotnictwa Marynarki

Wojennej. Informacje te odzwierciedlały stan wiedzy

na początek roku. W drugiej połowie stycznia

Agencja Uzbrojenia (AU) i Dowództwo Generalne

Rodzajów Sił Zbrojnych (DGRSZ) w ramach odpowiedzi

na zadane przez naszą redakcję pytania

udzieliły dodatkowych informacji związanych

z wymianą generacyjną parku śmigłowców SZ RP,

co warto poddać głębszej analizie. Nie bez znaczenia

jest także kryzys na granicy z Białorusią

i narastające napięcie związane z groźbą rosyjskiej

interwencji na Ukrainie, które powodują, że

śmigłowcowy węzeł gordyjski być może zostanie

rozwiązany szybciej, niż się tego spodziewano.

❚ Kruk nadleci szybciej?

Dotąd nie podjęto decyzji odnośnie wyboru następców

śmigłowców bojowych Mi-24D/W, które

potrzebują pilnej wymiany, o czym wiadomo

zresztą od ok. 20 lat. Z jednej strony oczekiwane

jest sfinalizowanie procedury pozyskania wiropłatów

tej klasy, z drugiej zakresu modernizacji

czy doposażenia leciwych, ale wciąż sprawnych

i dysponujących zapasem resursu maszyn jako

rozwiązania pomostowego. W czasie ubiegłorocznego

MSPO w kuluarowych rozmowach

wskazywano, że moment zawarcia umowy na

przedłużenie eksploatacji Mi-24D/W połączony

z ograniczoną modernizacją jest bliski, a głównym

beneficjentem byłyby, należące do Polskiej

Grupy Zbrojeniowej, Wojskowe Zakłady Lotnicze

Eksploatowane w Polsce od ponad 40 lat śmigłowce bojowe Mi-24D/W nadal oczekują na decyzję o ewentualnej

modernizacji bądź doposażeniu. Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych podtrzymuje stanowisko o chęci

wydatkowania środków na przedłużenie okresu eksploatacji używanych obecnie maszyn, jednak nadal nie zakończono

projektu badań zmęczeniowych prowadzonych przez Instytut Techniczny Wojsk Lotniczych.

Nr 1 S.A. z Łodzi. Niestety, program jest opóźniony

– w styczniu DGRSZ, w odpowiedzi na pytania

redakcji, przekazało informację, że: DGRSZ widzi

potrzebę modernizacji bądź doposażenia śmigłowców

Mi-24D/W. W chwili obecnej trwa Faza Analityczno-Koncepcyjna

prowadzona przez Agencję Uzbrojenia.

Ze względu na epidemię SARS-CoV-2 badania

zmęczeniowe struktury płatowca Mi-24 prowadzone

przez ITWL są opóźnione, a ich wynik warunkuje zakończenie

F-AK na modernizację Mi-24 przez AU.

Przypomnijmy, Instytut Techniczny Wojsk Lotniczych

zlecił jesienią 2019 r. wykonanie próby zmęczeniowej

struktury śmigłowca Mi-24D (wycofany

egzemplarz o numerze 272) zakładom WSK PZL-

-Świdnik S.A. za 5,5 mln PLN netto. Zadanie miało

zostać zrealizowane do końca 2021 r., a sama próba

dać odpowiedź, czy istnieje możliwość wydłużenia

resursów technicznych płatowców do 5500

godzin lotu i 14 000 lądowań. Pozytywna odpowiedź

miała otworzyć drogę do modernizacji bądź

doposażenia przynajmniej części z eksploatowanych

śmigłowców, które dzięki temu mogłyby być

przejściową platformą do czasu wdrożenia do eksploatacji

nowych wiropłatów produkcji zachodniej.

Zgodnie z udzieloną redakcji odpowiedzią,

program Kruk znajduje się na etapie kwalifikowania

zamówienia pod kątem występowania podstawowego

interesu bezpieczeństwa państwa (PIBP) – ta

bezprzetargowa procedura będzie powiązana

z wyborem dostawcy zagranicznego. Obecnie faworytami

są konstrukcje amerykańskie - Bell AH-1Z

Viper i Boeing AH-64E Apache Guardian.

Według dostępnych informacji, bazujących na

deklaracjach przedstawicieli Bell Helicopter

Textron, oferta tego producenta obejmuje m.in.

możliwość zacieśnienia współpracy przemysłowej

z podmiotami Polskiej Grupy Zbrojeniowej –

– wśród rozważanych opcji wymienia się także

udział polskiego przemysłu w programach wiropłatów

przyszłości Future Long-Range Assault

Aircraft (FLRAA) i Future Attack Reconnaissance

Aircraft (FARA). Ponadto, bazując na deklaracjach

upublicznionych w czasie salonu Dubai Airshow

2021, nie można wykluczyć, że „nagrodą” mogłoby

być włączenie polskiego przemysłu także do obecnych

programów produkcyjnych. Ewentualne zwycięstwo

Bella w projektach Departamentu Obrony

Stanów Zjednoczonych (FLRAA i FARA) może zaowocować

poszukiwaniem alternatywnych miejsc

wytwarzania starszych wiropłatów. Główne zakłady

amerykańskiego producenta byłyby bowiem zajęte

przygotowaniami do produkcji, a potem realizacją

dostaw znacznej liczby maszyn nowej generacji. Pojawiają

się również spekulacje, że elementem oferty

dla Polski może być przekazanie Viperów wycofywanych

z eksploatacji w US Marine Corps bądź zakonserwowanych

fabrycznie nowych egzemplarzy,

które nie zostały dostarczone Pakistanowi.

Z kolei Boeing promuje standardowe rozwiązanie

dla państw NATO, czyli AH-64E Apache Guardian,

zamówiony już przez Wielką Brytanię i Niderlandy.

Nie jest wykluczony zakup takich maszyn

także przez Republikę Federalną Niemiec i Grecję.

Obecnie w produkcji znajduje się wariant AH-64E

v.6. Obok fabrycznie nowych wiropłatów zakłady

Boeinga w Mesie w stanie Arizona realizują także

przebudowę do nowego standardu wiropłatów

AH-64D Apache Longbow. Ta opcja nie jest jednak

możliwa w przypadku Polski. Ma to związek z brakiem

na rynku odpowiedniej liczby AH-64D, które

ewentualnie mogłyby zostać przekazane lub

sprzedane Polsce przez administrację federalną

Stanów Zjednoczonych pod warunkiem zlecenia

ich przebudowy do standardu AH-64E v.6.

62 Wojsko i Technika • Luty 2022

www.zbiam.pl


Przemysł obronny

Tomasz Grotnik

Na początku lutego grupa polskich

dziennikarzy miała okazję zapoznać się

z ofertą niemieckiego holdingu

stoczniowego thyssenkrupp Marine

Systems, przygotowaną w odpowiedzi

na program budowy fregat dla

Marynarki Wojennej RP pod

kryptonimem Miecznik. O stronie

technicznej projektu wyjściowego

proponowanej platformy, którą jest

MEKO A-300, pisaliśmy już sporo

na naszych łamach (WiT 10/2021

i 11/2021), dlatego przypomnimy tu

jedynie zasadnicze jej założenia.

Większy akcent położymy zaś na stronę

przemysłowo-korporacyjną i model

biznesowy współpracy, stanowiące

ważną część niemieckiej oferty

dla Polski.

Ilustracje w artykule: Tomasz Grotnik,

thyssenkrupp Marine Systems.

Holding stoczniowy thyssenkrupp Marine

Systems GmbH (tkMS) jest częścią korporacji

thyssenkrupp AG. Jest też właścicielem

firmy Atlas Elektronik GmbH, produkującej systemy

elektroniczne do okrętów nawodnych i podwodnych.

Współtworzy ponadto konsorcja, np. kta Naval

Systems AS (tkMS, Atlas Elektronik i Kongsberg

Defense & Aerospace) do produkcji systemów zarządzania

walką okrętów podwodnych.

Portfolio tkMS w zakresie okrętów nawodnych

klasy fregata obejmuje obecnie jednostki typów:

MEKO A-100MB LF (fregata lekka), MEKO A-200 (fregata

ogólnego przeznaczenia), MEKO A-300 (fregata

wielozadaniowa) i F125 (fregata „ekspedycyjna”,

zbudowana na zamówienie Deutsche Marine). Na

przestrzeni ostatnich 40 lat w oparciu o projekty

tkMS powstało lub jest w budowie 61 fregat i korwet

16 typów oraz ich modyfikacji dla 13 flot świata.

Spośród nich 54 jest obecnie w służbie, w tym 28

w pięciu państwach NATO.

Miecznik w stylu MEKO

Model fregaty wielozadaniowej MEKO A-300 z przykładowym systemem walki. Okręt ten był podstawą do

opracowania projektu koncepcyjnego MEKO A-300PL, stanowiącego rdzeń oferty thyssenkrupp Marine

Systems w programie Miecznik.

Filozofia tkMS wykorzystuje ewolucyjną spiralę

projektowania, co oznacza, że każdy nowy typ fregat

zaprojektowanych przez tkMS zachowuje najlepsze

cechy poprzedników i dodaje nowe techniki

oraz technologie, a także cechy konstrukcyjne.

❚ MEKO A-300PL dla Marynarki Wojennej

Oferta tkMS to projekt fregaty MEKO A-300PL, będący

wariantem A-300, spełniającym wstępne założenia

taktyczno-techniczne Miecznika. MEKO A-300

jest bezpośrednim następcą trzech modeli fregat:

MEKO A-200 (10 jednostek zbudowanych i w budowie,

trzy serie), F125 (zbudowano cztery) i MEKO

A-100MB LF (cztery w budowie), a jej projekt bazuje

na cechach konstrukcyjnych wszystkich z nich. Zastosowany

przy jej projektowaniu system MEKO,

czyli MEhrzweck-KOmbination (kombinacja wielofunkcyjna),

jest ideą opartą na modułowości

uzbrojenia, elektroniki i innego istotnego wyposażenia,

będącego częścią systemu walki, mającą na

celu łatwość dopasowania konkretnego rozwiązania

do potrzeb danej floty, późniejszego serwisowania

i redukcję kosztów zakupu oraz utrzymania.

Fregatę MEKO A-300 cechują: wyporność pełna

5900 t, długość całkowita 125,1 m, szerokość maksymalna

19,25 m, zanurzenie 5,3 m, prędkość maksymalna

27 w., zasięg > 6000 Mm. W jej projekcie

zdecydowano o zastosowaniu układu napędowego

CODAD (Combined Diesel And Diesel), który jest

najbardziej opłacalnym cenowo rozwiązaniem

w zakupie i najbardziej efektywnym kosztowo w cyklu

życia fregaty. Ponadto utrzymuje bardzo wysoki

standard trwałości mechanizmów, jak też w najmniejszym

stopniu wpływa na wielkość i złożoność

konstrukcji fregaty oraz na wartość jej sygnatur fizycznych,

szczególnie w podczerwieni i radiolokacyjnej,

jak ma to miejsce w przypadku układów

CODAG oraz CODLAG z turbinami gazowymi.

Cechą zewnętrzną wyróżniającą konstrukcję

MEKO A-300 są dwie „wyspy bojowe”, z których

każda wyposażona jest w niezależne od siebie systemy

niezbędne do zapewnienia jednostce zdolności

do działań po jej uszkodzeniu. Składają się na

nie m.in.: redundantny system walki, systemy wytwarzania

i dystrybucji energii elektrycznej, układ

napędowy, systemy kontroli uszkodzeń, systemy

ogrzewania, wentylacji i klimatyzacji HVAC oraz

systemy nawigacji.

Fregata MEKO A-300 została zaprojektowana

tak, aby wytrzymać wybuchy podwodne dzięki

Fregata MEKO A-300 ma dwie „wyspy bojowe”, a wraz z nimi zwielokrotnione zasadnicze

systemy dla przetrwania okrętu i kontynuacji walki. Na dwóch nadbudówkach widać anteny

systemów elektronicznych, pomiędzy nimi wyrzutnie pocisków przeciwokrętowych

i przeciwlotniczych. Uwagę zwracają wnęki w burtach zasłonięte siatkami Faradaya,

ograniczającymi skuteczną powierzchnię odbicia radiolokacyjnego tych rejonów.

Pod lądowiskiem mieści się ładownia misyjna, do której mogą trafić moduły kontenerowe

z wyposażeniem do wykonania konkretnego zadania. Nie wpływa to negatywnie na

zasadniczą, stałą część systemu walki fregaty.

68 Wojsko i Technika • Luty 2022

www.zbiam.pl


Okręty wojenne

Virginia – teraźniejszość i przyszłość

uderzeniowych sił podwodnych US Navy

Marcin Chała

W ostatnim czasie temat atomowych

okrętów podwodnych typu Virginia był

poruszany na łamach miesięcznika

„Wojsko i Technika” i na portalu zbiam.pl

niejednokrotnie. Działo się to za sprawą

nowych kontraktów, ważnych etapów

produkcji poszczególnych jednostek, jak

też wytypowania ich najnowszej serii

Block V do przenoszenia pocisków

hipersonicznych. Ale nie tylko. Z powodu

zawiązania trójprzymierza AUKUS

(szerzej w WiT 10/2021) Virginie mają

szansę stać się pierwszymi

amerykańskimi okrętami podwodnymi,

które zostaną wyeksportowane

lub przynajmniej będą podstawą

do opracowania nowej konstrukcji dla

Royal Australian Navy. Z tych powodów

przybliżymy sylwetkę jednostek

stanowiących, oprócz nosicieli

międzykontynentalnych pocisków

balistycznych typu Ohio, rdzeń

podwodnej siły US Navy.

Ilustracje w artykule: US Navy, Huntington Ingalls

Industries, Electric Boat.

Flota uderzeniowych okrętów podwodnych

(SSN, Submersible Ship Nuclear) US

Navy składa się obecnie z 52 jednostek

z napędem jądrowym. Zdecydowaną większość,

bo 28, stanowią jednostki zimnowojennego

typu Los Angeles, w tym sześć serii 688 Flight

II i 22 Flight III, określane też jako 688I

(Improved). Z pozostałych 22 okrętów trzy należą

do typu Seawolf, a 19 do najnowszego w tym

Jednostki typu Seawolf, zaprojektowane jeszcze z uwzględnieniem zimnowojennych uwarunkowań, okazały się ślepą

uliczką. Były zbyt drogie, a ich systemy elektroniczne nieperspektywiczne. Powstały tylko trzy takie okręty. Na zdjęciu

drugi z tej krótkiej serii – USS Connecticut, który na początku listopada ubiegłego roku zderzył się z przeszkodą

podwodną i odniósł poważne uszkodzenia. Virginie miały być pozbawione wad poprzedników, w tym wysokiej ceny

jednostkowej. Niestety, tego zamierzenia akurat nie udało się osiągnąć.

USS Mississippi, jednostka serii Block II. Na kiosku podniesione obydwa maszty optoelektroniczne, maszt łączności

radiowej i antena łączności satelitarnej. Wzdłuż prawej strony kadłuba biegnie „garb” kryjący instalację

anteny sonaru holowanego TB-16.

zestawieniu typu Virginia. Ze względu na wiek

„sześć-osiem-osiem” – najstarszy USS Providence

(SSN 719) podniósł banderę 27 lipca 1985 r. –

– w ciągu najbliższej dekady to właśnie Virginie

staną się, biorąc pod uwagę liczbę, trzonem floty

podwodnej Stanów Zjednoczonych Ameryki

i, wraz z nowo budowanymi nosicielami pocisków

balistycznych SSBN typu Columbia, przez następnych

co najmniej pięć dekad realizować będą jej

strategię działań podwodnych.

Ostatnie lata zimnej wojny to w przypadku

podwodnego pola walki znacząca poprawa

charakterystyk akustycznych nowo opracowanych

sowieckich atomowych okrętów podwodnych.

Chcąc zapewnić sobie utrzymanie, wypracowanej

przez wiele lat, przewagi nad

potencjalnym przeciwnikiem, Stany Zjednoczone

zmuszone zostały do podjęcia szeroko zakrojonych

działań. Jednym z nich miała być znacząca

modyfikacja instalowanych na nowych

okrętach podwodnych systemów hydrolokacyjnych.

Ich cechą miała być m.in. zwiększona liczba

nowoczesnych i bardzo czułych przetworników

(urządzeń aktywnych, odpowiedzialnych za

generowanie i odbiór fal akustycznych) oraz hydrofonów

(pasywnych, podwodnych mikrofonów),

a nad ich prawidłową pracą czuwać miał

złożony, a przy tym – jak się wkrótce okazało – bardzo

kosztowny system dowodzenia AN/BSY-2.

Docelowymi nosicielami nowych systemów

miała być, licząca ponad 30 jednostek, flotylla

Seawolfów (pol. zębacz). Okręty te miały być podwodnymi

odpowiednikami myśliwców przewagi

powietrznej Lockheed Martin F-22A Raptor, a ich

zadaniem miało być przede wszystkim wywalczenie

dominacji w oceanicznej toni poprzez eliminację

rosyjskich odpowiedników, w tym tych

przenoszących pociski skrzydlate (manewrujące),

zanim zajmą dogodne pozycje do ataku na

amerykańskie grupy lotniskowcowe. Stąd też

w ich przypadku często pojawiał się przedrostek

„naj”, w tym miały: uzyskiwać najwyższą prędkość

72 Wojsko i Technika • Luty 2022

www.zbiam.pl

Hooray! Your file is uploaded and ready to be published.

Saved successfully!

Ooh no, something went wrong!