15.06.2022 Views

WiT 6_2022 (81)promo

Transform your PDFs into Flipbooks and boost your revenue!

Leverage SEO-optimized Flipbooks, powerful backlinks, and multimedia content to professionally showcase your products and significantly increase your reach.

JELCZ W ROKU 70-LECIA ❙ SERBSKI MIG-29SM ❙ ARMATY LEONARDO<br />

Wojsko<br />

i Technika<br />

6/<strong>2022</strong><br />

Czerwiec<br />

CENA 19,50 zł<br />

w tym 8% VAT<br />

INDEKS 407445<br />

ISSN 2450-1301<br />

WWW.ZBIAM.PL<br />

BEZPIECZEŃSTWO•UZBROJENIE•PRZEMYSŁ<br />

Mission Master – lądowy<br />

bezzałogowiec z Kanady<br />

Platformy bezzałogowe odgrywają coraz<br />

większą rolę na współczesnym polu walki<br />

i wydaje się, że będzie ona rosnąć.<br />

Nie może zatem dziwić, że także<br />

Rheinmetall AG odpowiada na potrzeby<br />

rynku w tym obszarze. Wiodącą rolę<br />

odgrywa tu jej kanadyjski oddział<br />

koncernu – Rheinmetall Canada<br />

wraz z pojazdem Mission Master.<br />

str. 16 str. 74<br />

Czarnomorskie<br />

fregaty Putina<br />

„Rosyjska fregata Admirał Makarow” – ta<br />

fraza przewijała się dotąd niejednokrotnie<br />

w informacjach z frontu rosyjsko-ukraińskiego<br />

na Morzu Czarnym. Okręty projektu 11356R<br />

były już „uszkadzane”, a nawet „topione”<br />

przez Siły Zbrojne Ukrainy w czasie wojny.<br />

Za każdym razem okazywało się to<br />

nieprawdą. Zatem warto przybliżyć<br />

te interesujące jednostki.


PRENUMERATA I E-WYDANIA GWARANCJĄ NIŻSZEJ CENY<br />

Lotnictwo Aviation International<br />

Cena detaliczna 21,50 zł | Prenumerata roczna: 198,00 zł<br />

12 numerów w tym 2 numery GRATIS<br />

Obejmuje numery od 1/<strong>2022</strong> do numeru 12/<strong>2022</strong>.<br />

Wojsko i Technika Historia<br />

+ numery specjalne (6+6)<br />

Cena detaliczna 23,50 zł | Prenumerata roczna: 215 zł<br />

12 numerów w tym 2 numery GRATIS<br />

Obejmuje 6 numerów regularnych<br />

i 6 numerów specjalnych wydawanych w <strong>2022</strong> roku.<br />

PRENUMERATA<br />

OSZCZĘDZAJ<br />

I BĄDŹ<br />

NA BIEŻĄCO<br />

Wojsko i Technika<br />

Cena detaliczna 19,50 zł | Prenumerata roczna: 182,00 zł<br />

12 numerów w tym 2 numery GRATIS<br />

Obejmuje numery od 1/<strong>2022</strong> do numeru 12/<strong>2022</strong>.<br />

Prenumeratę zamów na naszej stronie internetowej www.zbiam.pl lub dokonaj wpłaty<br />

na konto bankowe nr 70 1240 6159 1111 0010 6393 2976


Platformy bezzałogowe odgrywają coraz<br />

większą rolę na współczesnym polu walki<br />

i wydaje się, że będzie ona rosnąć.<br />

Nie może zatem dziwić, że także<br />

Rheinmetall AG odpowiada na potrzeby<br />

rynku w tym obszarze. Wiodącą rolę<br />

odgrywa tu jej kanadyjski oddział<br />

koncernu – Rheinmetall Canada<br />

wraz z pojazdem Mission Master.<br />

„Rosyjska fregata Admirał Makarow” – ta<br />

fraza przewijała się dotąd niejednokrotnie<br />

w informacjach z frontu rosyjsko-ukraińskiego<br />

na Morzu Czarnym. Okręty projektu 11356R<br />

były już „uszkadzane”, a nawet „topione”<br />

przez Siły Zbrojne Ukrainy w czasie wojny.<br />

Za każdym razem okazywało się to<br />

nieprawdą. Zatem warto przybliżyć<br />

te interesujące jednostki.<br />

w tym 8% VAT<br />

INDEKS 407445<br />

ISSN 2450-1301<br />

10<br />

46<br />

Vol. VIII, nr 6 (<strong>81</strong>)<br />

CZERWIEC <strong>2022</strong>, NR 6.<br />

Nakład: 14 990 egzemplarzy<br />

Spis treści<br />

JELCZ W ROKU 70-LECIA<br />

Wojsko<br />

❙ SERBSKI MIG-29SM ❙ ARMATY LEONARDO<br />

i Technika<br />

6/<strong>2022</strong><br />

Czerwiec<br />

CENA 19,50 zł<br />

WWW.ZBIAM.PL<br />

BEZPIECZEŃSTWO•UZBROJENIE•PRZEMYSŁ<br />

Spis treści <strong>WiT</strong> Czerwiec <strong>2022</strong><br />

Nowości z armii świata<br />

Andrzej Kiński, Bartłomiej Kucharski, Łukasz Pacholski str. 4<br />

Jelcz w roku 70-lecia<br />

Andrzej Kiński str. 10<br />

Mission Master – bezzałogowy mistrz misji z Kanady<br />

Bartłomiej Kucharski str. 16<br />

Wojna rosyjsko-ukraińska cz. 4<br />

Marcin Gawęda str. 22<br />

Broń próżniowa – mity i rzeczywistość cz. 2<br />

Krzysztof Nicpoń str. 32<br />

Nowości defilady w Pjongjangu<br />

Tomasz Szulc str. 42<br />

Polityczno-militarna rywalizacja<br />

na obszarze południowego Pacyfiku<br />

Robert Czulda str. 46<br />

Nowości z sił powietrznych świata<br />

Łukasz Pacholski str. 54<br />

„Pomostowe” samoloty bojowe dla Sił Powietrznych?<br />

Łukasz Pacholski str. 56<br />

Zmodernizowany wielozadaniowy samolot bojowy MiG-29SM<br />

serbskiego lotnictwa<br />

Miroslav Gyűrösi str. 60<br />

Schwerer Transporthubschrauber dla Boeinga<br />

Łukasz Pacholski str. 64<br />

Nowości z flot wojennych świata<br />

Tomasz Grotnik, Łukasz Pacholski str. 66<br />

Artyleria okrętowa spod znaku Leonardo<br />

Andrzej Nitka str. 68<br />

Czarnomorskie fregaty Putina<br />

Tomasz Grotnik str. 74<br />

Mission Master – lądowy<br />

bezzałogowiec z Kanady<br />

str. 16 str. 74<br />

Czarnomorskie<br />

fregaty Putina<br />

Na okładce: Wyprodukowane przez Hutę Stalowa<br />

Wola 155 mm armatohaubice samobieżne Krab jednej<br />

z jednostek Wojsk Rakietowych i Artylerii Wojsk<br />

Lądowych podczas szkolenia poligonowego.<br />

Fot. Andrzej Kiński.<br />

Redakcja<br />

Andrzej Kiński – redaktor naczelny<br />

andrzej.kinski@zbiam.pl<br />

Adam M. Maciejewski<br />

adam.maciejewski@zbiam.pl<br />

Tomasz Grotnik<br />

tomasz.grotnik@zbiam.pl<br />

Łukasz Prus<br />

lukasz.prus@zbiam.pl<br />

Korekta<br />

Monika Gutowska, zespół redakcyjny<br />

Redakcja techniczna<br />

Wiktor Grzeszczyk<br />

Stali współprawcownicy<br />

Piotr Abraszek, Jarosław Brach, Marcin Chała,<br />

Robert Czulda, Maksymilian Dura, Miroslav Gyűrösi,<br />

Jerzy Gruszczyński, Przemysław Juraszek,<br />

Bartłomiej Kucharski, Hubert Królikowski, Marek Łaz,<br />

Krzysztof Nicpoń, Andrzej Nitka, Łukasz Pacholski,<br />

Paweł Przeździecki, Tomasz Szulc,<br />

Tomasz Wachowski, Michal Zdobinsky, Gabor Zord<br />

Wydawca<br />

Zespół Badań i Analiz Militarnych Sp. z o.o.<br />

ul. Anieli Krzywoń 2/155, 01-391 Warszawa<br />

office@zbiam.pl<br />

Biuro<br />

ul. Bagatela 10 lok. 17, 00-585 Warszawa<br />

Dział reklamy i marketingu<br />

Andrzej Ulanowski<br />

andrzej.ulanowski@zbiam.pl<br />

Dystrybucja i prenumerata<br />

office@zbiam.pl<br />

Reklamacje<br />

office@zbiam.pl<br />

64<br />

68<br />

Prenumerata<br />

realizowana przez Ruch S.A:<br />

Zamówienia na prenumeratę w wersji<br />

papierowej i na e-wydania można składać<br />

bezpośrednio na stronie<br />

www.prenumerata.ruch.com.pl<br />

Ewentualne pytania prosimy kierować<br />

na adres e-mail: prenumerata@ruch.com.pl<br />

lub kontaktując się z Telefonicznym<br />

Biurem Obsługi Klienta pod numerem:<br />

801 800 803 lub 22 717 59 59<br />

– czynne w godzinach 7.00–18.00.<br />

Koszt połączenia wg taryfy operatora.<br />

Copyright by ZBiAM <strong>2022</strong><br />

All Rights Reserved.<br />

Wszelkie prawa zastrzeżone<br />

Przedruk, kopiowanie oraz powielanie na inne<br />

rodzaje mediów bez pisemnej zgody Wydawcy<br />

jest zabronione. Materiałów niezamówionych,<br />

nie zwracamy. Redakcja zastrzega sobie prawo<br />

dokonywania skrótów w tekstach, zmian tytułów<br />

i doboru ilustracji w materiałach niezamówionych.<br />

Opinie zawarte w artykułach są wyłącznie opiniami<br />

sygnowanych autorów. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności<br />

za treść zamieszczonychogłoszeń i reklam.<br />

Więcej informacji znajdzieszna naszej nowej stronie:<br />

www.zbiam.pl<br />

www.facebook.com/wojskoitechnika<br />

www.zbiam.pl Czerwiec <strong>2022</strong> • Wojsko i Technika 3


Pojazdy wojskowe<br />

Zestaw do transportu lądowego ciężkiego sprzętu wojskowego, w tym czołgów i innych wozów gąsienicowych o masie ponad 63 ton Jak, składający się z ciężkiego<br />

ciągnika siodłowego Jelcz C882.62 w układzie 8×8 i naczepy specjalnej niskopodwoziowej Demarko ST775-20W, podczas testów z czołgiem M1A2 Abrams na poligonie<br />

w Drawsku Pomorskim zimą <strong>2022</strong> r.<br />

Andrzej Kiński<br />

W bieżącym roku zakłady Jelcz Sp. z o.o.<br />

obchodzą 70. rocznicę swego powstania.<br />

Na przestrzeni tego okresu odnotowały<br />

wiele sukcesów, ale nie zabrakło także<br />

gorszych momentów. W latach 70. i 80.<br />

fabryka z Jelcza-Laskowic produkowała<br />

nawet 10 000 ciężarówek, autobusów<br />

i nadwozi specjalistycznych, a do końca<br />

lat 80. powstało w niej ponad ćwierć<br />

miliona różnych pojazdów. W latach 90.,<br />

w nowej rzeczywistości gospodarczej,<br />

firma została sprywatyzowana,<br />

ale realia rynku, błędy w zarządzaniu<br />

i faktyczny brak jakichkolwiek inwestycji<br />

skutkujących opanowaniem nowych<br />

technologii oraz uruchomieniem nowych<br />

produktów, doprowadziły w 2008 r.<br />

do ogłoszenia upadłości Zakładów<br />

Samochodowych Jelcz S.A. Nowy<br />

rozdział w historii jelczańskich zakładów<br />

rozpoczął się 26 kwietnia 2012 r., gdy<br />

100% udziałów w wydzielonej z masy<br />

upadłościowej spółce z ograniczoną<br />

odpowiedzialnością Jelcz-Komponenty<br />

kupiła Huta Stalowa Wola S.A.<br />

Ilustracje w artykule: Jelcz, US Army/Spc. Hedil<br />

Hernández, Andrzej Kiński.<br />

Dziś firma, od 2014 r. działająca pod marką<br />

Jelcz Sp. z o.o., wchodzi w skład Polskiej<br />

Grupy Zbrojeniowej i jest głównym<br />

dostawcą sprzętu transportowego, w tym wysoce<br />

specjalistycznego, dla Sił Zbrojnych RP.<br />

Nowe ciężarówki i podwozia Jelcza nie tylko<br />

dominują w parkach sprzętu logistycznego naszego<br />

wojska, stanowią także istotny element<br />

wsparcia systemów uzbrojenia artyleryjskiego,<br />

są również nośnikami wyspecjalizowanego<br />

sprzętu elektronicznego, a nawet systemów<br />

uzbrojenia. Pojazdy Jelcza wykorzystywane<br />

były, są i będą w kluczowych programach modernizacji<br />

technicznej niemal wszystkich rodza-<br />

Jelcz w roku 70-lecia<br />

jów polskich sił zbrojnych. Morska Jednostka<br />

Rakietowa, Langusta, Regina, Rak, Baobab, Wisła,<br />

Narew, Pilica, Warta, Odra, Orlik, Jak – to wszystko<br />

przedsięwzięcia, w których aktywnie uczestniczy<br />

Jelcz Sp. z o.o. Dziś w Siłach Zbrojnych RP<br />

użytkowanych jest ponad 4000 pojazdów Jelcz,<br />

w większości dostarczonych na przestrzeni<br />

ostatnich kilkunastu lat.<br />

Jak wspomniano, okres po 2012 r. to lata dynamicznego<br />

rozwoju firmy i systematycznego wzrostu<br />

wartości produkcji sprzedanej. I choć w ubiegłym<br />

roku wyprodukowano mniej aut niż<br />

w rekordowym roku 2018 (szerzej w <strong>WiT</strong> 1/2019),<br />

to rośnie wśród nich liczba wieloosiowych ciężarówek<br />

wysokiej i średniej mobilności w układach<br />

napędowych 6×6 i 8×8, znacznie bardziej skomplikowanych<br />

niż sztandarowy dotąd wyrób Jelcza,<br />

model 442.32, będący filarem rozwoju firmy<br />

w ostatnich latach. Stąd też wyższy poziom obrotów<br />

spółki, zatrudniającej obecnie ok. 700 osób.<br />

W 2021 r. wartość sprzedaży wyniosła ok. 390 mln<br />

PLN (szczegółowy bilans w chwili przygotowywania<br />

artykułu jeszcze powstawał, stąd na razie<br />

nie możemy podać zysku netto), na którą złożyły<br />

się 344 sprzedane pojazdy i podwozia pod<br />

zabudowy specjalne. Wśród nich nadal ilościowo<br />

dominowały samochody modelu 442.32,<br />

produkowane na mocy umowy wieloletniej<br />

z Ministerstwem Obrony Narodowej, zawartej<br />

18 grudnia 2018 r. i dotyczącej dostawy 888 samochodów<br />

w latach 2019–<strong>2022</strong>, o wartości ponad<br />

780 mln PLN brutto. Dzięki jej realizacji liczba<br />

ciężarówek tego typu w Siłach Zbrojnych RP przekroczyła<br />

w ubiegłym roku 2000. Samochodów takich<br />

w 2021 r. przekazano 169. Oczywiście, poza<br />

wspomnianą umową, dostarczano także kilkadziesiąt<br />

dalszych ciężarówek i podwozi modelu 442.32<br />

pod zabudowy specjalistyczne, m.in. w ramach<br />

programu Pilica (22 auta, na mocy umowy z 24 listopada<br />

2016 r.). Wśród innych dostarczonych aut<br />

były m.in. 22 podwozia P862D.43 G9 i 14 podwozi<br />

P662D.34 CD10 M22 pod cysterny.<br />

❚ Rok <strong>2022</strong> – pod znakiem Wisły i Jaka<br />

Plan na rok bieżący zakłada wyprodukowanie<br />

ponad 300 samochodów i podwozi. Poza kontynuacją<br />

dostaw modelu 442.32, a takich ciężarówek<br />

ma zostać przekazanych wojsku, w ramach<br />

różnych programów, ok. 150, kluczowa w tym<br />

roku będzie realizacja nowych projektów, na<br />

mocy umów zawartych w latach 2019–2020.<br />

Kontynuowane będą także dostawy podwozi<br />

P662D.35 (5) i P882.53 (11) do Huty Stalowa<br />

Wola S.A., gdzie posłużą do kompletacji pojazdów<br />

AWRU/WRUE i AWA/WA w ramach KMO<br />

Rak i DMO Regina.<br />

Pierwszą jest umowa na dostawę zestawów do<br />

transportu lądowego ciężkiego sprzętu wojskowego,<br />

w tym czołgów i innego sprzętu gąsienicowego<br />

o masie do 70 ton (przy całkowitej masie<br />

zestawu do 130 ton). Projekt otrzymał kryptonim<br />

Jak. Oferta złożona przez Jelcz Sp. z o.o. została<br />

uznana na najlepszą w postępowaniu przetargowym,<br />

ogłoszonym przez Inspektorat Uzbrojenia<br />

w październiku 2017 r., a 29 maja 2019 r. została<br />

zawarta umowa na dostawę 14 zestawów w ramach<br />

zamówienia gwarantowanego oraz dziewięciu<br />

kolejnych zestawów i trzech ciągników bez<br />

naczep w ramach opcji. Łączna wartość zamówienia<br />

wyniosła 126,5 mln PLN brutto (72,3 mln w ramach<br />

zamówienia gwarantowanego i 54,26 mln<br />

w ramach opcji). W przewidzianym w umowie<br />

trybie opcja została potwierdzona, zatem łącznie,<br />

do końca <strong>2022</strong> r., firma z Jelcza-Laskowic ma dostarczyć<br />

23 kompletne zestawy i trzy ciągniki.<br />

Każdy zestaw składa się ze specjalnie skonstruowanego<br />

w ramach tego programu ciężkiego<br />

ciągnika siodłowego Jelcz C882.62<br />

w układzie 8×8 z długą, czteromiejscową kabiną,<br />

opancerzoną na poziomie 2 wg normy STA-<br />

NAG 4569A/B oraz naczepy specjalnej niskopodwoziowej<br />

ST775-20W produkcji firmy<br />

Demarko Sp. z o.o. sp.k. o ładowności do 70 ton<br />

(szczegółowy opis zestawu Czytelnicy znajdą<br />

w <strong>WiT</strong> 11/2020).<br />

10 Wojsko i Technika • Czerwiec <strong>2022</strong><br />

www.zbiam.pl


Systemy bezzałogowe<br />

Mission Master to rodzina pojazdów bezzałogowych firmy Rheinmetall Canada. Za podstawową wersję można uznać wariant SP w odmianie transportowej (tu w nowszej konfiguracji).<br />

Bartłomiej Kucharski<br />

Platformy bezzałogowe różnych klas<br />

i przeznaczenia odgrywają coraz<br />

większą rolę na współczesnym polu<br />

walki i wydaje się, że będzie ona rosnąć.<br />

Nie może zatem dziwić, że wielu<br />

producentów zaawansowanego<br />

uzbrojenia i sprzętu wojskowego,<br />

w tym grupa przemysłowa<br />

Rheinmetall AG, odpowiada<br />

na potrzeby rynku także w tym<br />

obszarze. Wiodącą rolę<br />

odgrywa tu kanadyjski oddział<br />

grupy – Rheinmetall Canada.<br />

Fotografie w artykule: Rheinmetall AG,<br />

Rheinmetall Canada.<br />

Mission Master – bezzałogowy<br />

mistrz misji z Kanady<br />

Współczesne programy modernizacyjne<br />

wszystkich rodzajów sił zbrojnych oczywistym. Tym niemniej, w wielu państwach<br />

und vehicle, UGV) nie jest czymś aż tak<br />

i większości państw (przynajmniej wprowadza się je stopniowo do próbnej eksploatacji,<br />

czasami wręcz tworząc w tym celu wy-<br />

tych zamożniejszych), przewidują wprowadzanie<br />

różnorodnych platform bezzałogowych. specjalizowane pododdziały (jak np. komórka<br />

O ile bezzałogowe systemy powietrzne (BSP) od robotyki i systemów autonomicznych w ramach<br />

pewnego czasu są już obowiązującym standardem,<br />

a ich użyteczność potwierdza udział wiedzieć, jak będą się one rozwijać w dalszej<br />

holenderskiej 13. Lekkiej Brygady). Trudno po-<br />

w konfliktach zbrojnych na przestrzeni ostatnich<br />

dwóch dekad, o tyle wykorzystanie bezza-<br />

polu walki, w tym ze względów etycznych.<br />

przyszłości i na ile staną się powszechne na<br />

łogowych pojazdów lądowych (unmanned gro-<br />

Z pewnością jednak już za kilka–kilkanaście lat<br />

będą o wiele bardziej rozpowszechnione niż<br />

dziś, a rynek różnych naziemnych pojazdów<br />

bezzałogowych będzie bardzo atrakcyjnym kąskiem<br />

dla producentów uzbrojenia. Nie może<br />

więc dziwić, że tak ważny w segmencie rynku<br />

uzbrojenia i sprzętu dla wojsk lądowych podmiot<br />

przemysłowy jak Rheinmetall AG już od<br />

kilku lat intensywnie pracuje nad zagadnieniami<br />

związanymi z UGV.<br />

Nie tylko transport – wiele wariantów Mission Mastera SP to odmiany uzbrojone, jak np. wersja rozpoznawczo-bojowa.<br />

❚ Mistrz Misji<br />

Proponowany przez Rheinmetall AG pojazd<br />

(a właściwie technologia pozwalająca na budowę<br />

różnych pojazdów) został opracowany przez<br />

kanadyjski oddział grupy – Rheinmetall Canada<br />

Inc. z siedzibą w Saint-Jean-sur-Richelieu w prowincji<br />

Quebec. Prace nad Mission Masterem, bo<br />

tak został nazwany UGV, rozpoczęto w 2010 r.<br />

Pierwsza jego publiczna prezentacja miała miejsce<br />

16 Wojsko i Technika • Czerwiec <strong>2022</strong><br />

www.zbiam.pl


Systemy bezzałogowe<br />

Kierunki rozwoju Mission Mastera<br />

wytyczają opinie naszych kontrahentów<br />

Z Alainem Tremblayem, wiceprezesem Rheinmetall Canada Inc. do spraw rozwoju i innowacji w biznesie,<br />

generałem brygady Wojsk Lądowych Kanady w stanie spoczynku, rozmawia Bartłomiej Kucharski.<br />

Panie Prezesie, zarówno platforma Mission Master,<br />

jak i elementy związane ze sztuczną inteligencją,<br />

muszą być stale rozwijane. Jaki jest<br />

obecnie status programu pod tym względem?<br />

Firma Rheinmetall Canada wygrała niedawno przetarg<br />

w trzeciej fazie programu Robotic Platoon Vehicle, realizowanego<br />

na rzecz Ministerstwa Obrony Zjednoczonego<br />

Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej,<br />

określanej mianem Spiral 3. Jest to trzeci kontrakt przyznany<br />

grupie Rheinmetall AG w ramach całego programu.<br />

Rheinmetall Canada koncentruje się obecnie na<br />

fazie dostawy pojazdu Rheinmetall Mission Master SP<br />

– Surveillance Autonomous Unmanned Ground Vehicles<br />

(A-UGV). Wariant budowany dla Wielkiej Brytanii został<br />

zintegrowany z modułem misji ISTAR (Intelligence,<br />

Surveillance, Target Acquisition, and Reconnaissance).<br />

Mission Master SP – Surveillance może wykonywać misje<br />

związane z przewożeniem zaopatrzenia do wysuniętych<br />

placówek i pozycji, a także prowadzić „ciche”<br />

zadania związane z rozpoznaniem i obserwacją terenu.<br />

Zapewnia możliwość wykonywania misji obserwacyjnych<br />

i rozpoznawczych niewymagających bezpośredniego<br />

zaangażowania żołnierzy, takich jak np. nadzór<br />

granic państwowych. Aby zoptymalizować świadomość<br />

sytuacyjną, zestaw czujników modułu ISTAR<br />

można łatwo wymienić w zależności od celów misji. Te<br />

nowoczesne czujniki zapewniają wykrywanie, rozpoznanie<br />

i identyfikację celów z dużych odległości, niezależnie<br />

od pogody i pory dnia. Ułatwiają również wczesne<br />

ostrzeganie oraz identyfikację zagrożeń związanych<br />

z wykorzystaniem broni chemicznej. Rheinmetall Canada<br />

aktywnie wspiera eksploatację pojazdów dostarczonych<br />

do Wielkiej Brytanii w ramach programu RPV –<br />

w ramach fazy Spiral 1 był to transportowy wariant<br />

Cargo, w ramach fazy Spiral 2 wariant wsparcia ogniowego.<br />

Wszystkie powyższe działania są oczywiście<br />

uzupełnieniem naszego stałego planu rozwoju produktu,<br />

czyli ciągłe ulepszanie rozwiązań związanych<br />

z systemem sztucznej inteligencji rodziny A-UGV, a także<br />

jej mobilności, bezpieczeństwa oraz niezawodności.<br />

Jakie są planowane kierunki rozwoju platformy<br />

Mission Master?<br />

Rheinmetall Canada Inc. to firma zorientowana na klienta<br />

i jego potrzeby, więc rozwój Mission Mastera odbywa<br />

się przede wszystkim pod wpływem opinii odbiorców<br />

sprzętu oraz analizy obecnych i prognozowanych<br />

potrzeb operacyjnych. Staramy się uzyskać informację<br />

zwrotną poprzez bezpośredni dostęp do obecnych<br />

użytkowników Mission Masterów lub poprzez organizację<br />

testów i prezentacji. Uważamy, że kluczowym elementem<br />

ułatwiającym wdrożenie pojazdów do oddziałów<br />

jest wyraźne zademonstrowanie zwiększonych<br />

możliwości realizacji skomplikowanych zadań, co zapewniają<br />

zaawansowane i unikatowe systemy autonomiczne.<br />

Każdy system przeznaczony dla sił zbrojnych<br />

musi być wysoce niezawodny, aby dowolne zadanie<br />

taktyczne można było przydzielić grupie systemów<br />

bezzałogowych, a operator mógł mieć pewność, że zostanie<br />

ono zrealizowane. Wykonanie misji wymaga<br />

współpracy kilku systemów. Grupę współdziałających<br />

pojazdów bezzałogowych określamy mianem „watahy<br />

wilków” (wolf pack). Składać ma się ona z kilku pojazdów<br />

Mission Master kooperujących ze sobą, skonfigurowanych<br />

do realizacji różnych misji – od obserwacji po transport<br />

ładunków. Pojazdy komunikują się ze sobą wykorzystując<br />

zaawansowane możliwości oferowane przez<br />

sztuczną inteligencję w celu zachowania wysokiej świadomości<br />

sytuacyjnej. Wataha ma być sterowana przez<br />

jednego operatora. Zwracamy uwagę, że Mission Master<br />

został zaprojektowany w taki sposób, aby człowiek<br />

zawsze był w pętli decyzyjnej w przypadku wariantów<br />

uzbrojonych, umożliwiając działanie w krytycznych sytuacjach<br />

wyłącznie na podstawie jego decyzji.<br />

Wiemy, że Mission Master jest przedmiotem eksportu.<br />

Jakie są obecne kluczowe programy projektu,<br />

realizowane na rzecz odbiorców zagranicznych?<br />

Jednym z naszych kluczowych kontrahentów jest<br />

Wielka Brytania. Poza wspomnianym już programem<br />

RPV, Rheinmetall Canada otrzymał również dwa kontrakty<br />

w ramach brytyjskiego programu THESEUS.<br />

Projekt ten miał na celu przetestowanie niektórych<br />

koncepcji działania bezzałogowców lądowych, takich<br />

jak autonomiczne uzupełnianie zapasów przy wykorzystaniu<br />

autonomicznych samochodów ciężarówek.<br />

Pozwoliło to firmie Rheinmetall zademonstrować, że<br />

„mózg” systemu Mission Master, określany mianem<br />

Rheinmetall PATH lub PATH A-kit, można łatwo zainstalować<br />

na innej platformie. Z powodzeniem zademonstrowaliśmy<br />

też łatwość integracji zestawu PATH<br />

na platformach Polaris MRZR i Ford Ranger. Poza wielką<br />

Brytanią pojazd nabyła też Kanada i sześć innych<br />

państw, ale obecnie nie możemy ich ujawnić.<br />

Na rynku jest coraz więcej lądowych pojazdów<br />

bezzałogowych. Jakie możliwości Mission Mastera<br />

są dla niego unikatowe lub lepsze od rozwiązań<br />

konkurencyjnych?<br />

Alain Tremblay, wiceprezes Rheinmetall Canada do<br />

spraw rozwoju i innowacji w biznesie. Jego wieloletnie<br />

doświadczenie wojskowe procentuje podczas pracy<br />

w firmie zbrojeniowej.<br />

Przede wszystkim otrzymujemy jasną informację od<br />

naszych dotychczasowych użytkowników, że poziom<br />

autonomii zapewniany przez zestaw PATH A-kit, który<br />

stanowi „mózg” wszystkich naszych pojazdów Rheinmetall<br />

Mission Master A-UGV, jest ogromnym wyróżnikiem.<br />

Mission Master naprawdę jest w stanie samodzielnie<br />

poruszać się w skomplikowanych warunkach<br />

terenowych i w wymagającym środowisku. Na przykład<br />

może samodzielnie jechać podczas opadów śniegu,<br />

w warunkach wysokiego zapylenia, podczas ulewy,<br />

czy nawet w środowisku pozbawionym sygnału GPS.<br />

Byliśmy w stanie przedstawić te cechy podczas wielu<br />

pokazów na żywo i prezentacji multimedialnych. Innym<br />

ważnym wyróżnikiem jest poziom integracji pionowej.<br />

Systemy bezzałogowe to nie tylko platformy! Są<br />

one powiązane również z oprogramowaniem systemów<br />

dowodzenia i kontroli z różnych poziomów hierarchii<br />

dowodzenia oraz z systemami łączności. Dzięki<br />

naszemu zespołowi w dziedzinie robotyki, Rheinmetall<br />

jest w stanie uwzględnić wszystkie te elementy i zintegrować<br />

różne komponenty z pojazdami Mission Master<br />

w sposób odpowiadający operatorom i użytkownikom.<br />

Wreszcie poziom autonomii rodziny Mission<br />

Master i jej unikatowa koncepcja „watahy wilków” pozwala<br />

jednemu operatorowi zarządzać wieloma pojazdami<br />

pracującymi jako zespół. Może on je kontrolować<br />

z dowolnego miejsca za pomocą sieci LTE, komunikacji<br />

satelitarnej lub „chmury” łączności wojskowej.<br />

Jak Polska mogłaby skorzystać na udziale w projekcie<br />

Mission Master?<br />

Szczególnie interesująca wydaje się być konfiguracja dla<br />

Wielkiej Brytanii. Systemy dostarczone w ramach programów<br />

RPV Spiral 2 i Spiral 3 doskonale nadają się do nadzoru<br />

granic, a także do wykonywania niektórych misji<br />

czysto wojskowych. Są one wyposażone we wszystkie<br />

czujniki i efektory potrzebne do realizacji takich zadań.<br />

Warto wspomnieć, że Rheinmetall od kilku lat współpracuje<br />

z polską firmą WB Electronics S.A. w zakresie integracji<br />

amunicji krążącej Warmate TL z pojazdem Mission<br />

Master SP. Taka konfiguracja, zapewniająca precyzyjne<br />

zdolności uderzeniowe, byłaby idealna do realizacji różnych<br />

rodzajów misji wsparcia ogniowego.<br />

Panie Prezesie, dziękuję za rozmowę! n<br />

18 Wojsko i Technika • Czerwiec <strong>2022</strong><br />

www.zbiam.pl


Konflikty<br />

Dostarczone przez Polskę czołgi T-72M1R z założonym w ukraińskich warsztatach opancerzeniem reaktywnym Kontakt-1 w miejscowości Bachmut w strefie działań bojowych<br />

w obwodzie donieckim.<br />

Wojna rosyjsko-ukraińska cz. 4<br />

Marcin Gawęda<br />

Wojna rosyjsko-ukraińska trwa już<br />

ponad trzy miesiące i jej końca nie widać.<br />

Siły rosyjskie powoli tracą zdolności<br />

do prowadzenia działań ofensywnych,<br />

podczas gdy siły ukraińskie<br />

systematycznie mobilizują rezerwy<br />

(według prezydenta Zełeńskiego<br />

obecnie ok. 700 000 ludzi jest w siłach<br />

zbrojnych oraz formacjach ochrony<br />

bezpieczeństwa i porządku publicznego,<br />

w tym ochotniczych, zaś docelowo<br />

1 milion), oraz sukcesywnie przezbrajają<br />

się na systemy zachodnie, nierzadko<br />

najnowszej generacji. Na tym etapie<br />

wojny na wyniszczenie duże straty<br />

w ludziach i sprzęcie ponoszą<br />

jednak obydwie strony.<br />

Fotografie w artykule: Ministerstwo Obrony Ukrainy,<br />

oficjalna strona www Prezydenta Ukrainy,<br />

RT, Internet.<br />

Wmaju kontynuowane były uderzenia<br />

rakietowe i lotniczo-rakietowe z wykorzystaniem<br />

systemów: Kalibr, Iskander-M<br />

czy Ch-59M. Zmniejszyła się za to intensywność<br />

użycia systemu Bastion i pocisków<br />

lotniczych Ch-101, odnotowano natomiast zastosowanie<br />

przestarzałych pocisków lotniczych<br />

Ch-22/-32. Zastosowanie tych wielkich rakiet –<br />

masa startowa ok. 5,7 tony, długość ok. 11,6 m,<br />

odpalanych z bombowców Tu-22M3, złożonych<br />

w eksploatacji i niezbyt celnych, uznawane jest<br />

przez zachodnich analityków za przejaw kurczenia<br />

się rosyjskich zasobów nowoczesnych pocisków<br />

rakietowych.<br />

❚ Uderzenia lotniczo-rakietowe<br />

Wciąż atakowane są obiekty infrastruktury kolejowej,<br />

co ma utrudnić transport zaopatrzenia (w tym<br />

broni z państw NATO) oraz operacyjne przewozy<br />

kolumn wojskowych z zachodniej Ukrainy na<br />

wschód. W nocy z 1 na 2 czerwca zaatakowany<br />

został, prawdopodobnie pociskami Kalibr, dwutorowy<br />

Beskidzki Tunel Kolejowy w zachodniej Ukrainie,<br />

który wszedł do eksploatacji w 2018 r. zastępując<br />

stary, jednotorowy. Obiekt, zbudowany<br />

pomiędzy stacjami Beskid i Skotarskie, jest częścią<br />

linii kolejowej prowadzącej z zachodniej Ukrainy<br />

przez Karpaty do miast położonych na Zakarpaciu.<br />

Celem ataków była też infrastruktura kolejowa<br />

w Stryju w obwodzie lwowskim, prawdopodobnie<br />

atak miał na celu zablokowanie dostaw paliwa<br />

z zachodniej Europy.<br />

Efekty ataków na infrastrukturę kolejową są<br />

trudne do ocenienia, wydają się jednakże<br />

w większej mierze elementem propagandowym,<br />

jako odpowiedź na coraz śmielszy transfer<br />

broni z państw NATO na Ukrainę, niż skutecznym<br />

działaniem, realnie ograniczającym ruch<br />

transportów wojskowych. Warto przy tej okazji<br />

wspomnieć, co jest istotne, że autorowi nie jest<br />

znany ani jeden udokumentowany materiałem<br />

fotograficznym lub filmowym przypadek zniszczenia<br />

transportu kolejowego z ciężkim sprzętem<br />

zachodniej produkcji na terenie Ukrainy. Ataki<br />

te rodzą więc pytanie o skuteczność rosyjskiego<br />

rozpoznania i efektywność uderzeń lotniczo-rakietowych,<br />

mających ograniczyć lub wstrzymać<br />

transfer ciężkiej broni (czołgi, bojowe wozy piechoty,<br />

systemy artyleryjskie etc.) i jej przemieszczanie<br />

na terenie Ukrainy.<br />

W tym kontekście warto wspomnieć, że na<br />

początku czerwca opublikowano zdjęcia przedstawiające<br />

kolumnę ciągników z platformami<br />

niskopodwoziowymi, na których przewożono<br />

kilka 155 mm haubicoarmat samobieżnych<br />

M109A3GN przekazanych przez Norwegię. Kolumna<br />

przemieszczała się w rejonie Kijowa, bez<br />

żadnych elementów maskowania (np. siatek<br />

maskujących czy brezentów), a ciągniki ozdobione<br />

były ukraińskimi flagami.<br />

Ciekawszym przykładem uderzenia na cele<br />

poza Donbasem może być atak rakietowy<br />

z 5 czerwca na zakłady remontowe wagonów<br />

kolejowych w dzielnicy Darnica we wschodniej<br />

części Kijowa. Wystrzelono do nich cztery–pięć<br />

pocisków, prawdopodobnie Ch-101 (Ch-101<br />

w locie potwierdza materiał filmowy) odpalonych<br />

przez Tu-95MS lecący nad Morzem Kaspijskim<br />

i być może – po raz pierwszy – Ch-59MK2<br />

(lub jeszcze nowszy typ taktycznego lotniczego<br />

pocisku manewrującego). Według Ministerstwa<br />

Obrony Federacji Rosyjskiej zniszczono obiekty,<br />

22 Wojsko i Technika • Czerwiec <strong>2022</strong><br />

www.zbiam.pl


Technika wojskowa<br />

Broń próżniowa – mity i rzeczywistość cz. 2<br />

Krzysztof Nicpoń<br />

W pierwszej części artykułu<br />

przedstawione zostało pochodzenie<br />

mitycznej, choć w rzeczywistości<br />

nieistniejącej „broni próżniowej”,<br />

jak też opisana została część<br />

jej prawdziwego oblicza – ładunki<br />

paliwowo-powietrzne, ich budowa<br />

i działanie. W drugiej części<br />

prezentujemy współczesną broń<br />

termobaryczną.<br />

Ilustracje w artykule: Wikimedia Commons,<br />

US Air Force, Ministerstwo Obrony<br />

Federacji Rosyjskiej, Rosoboronoeksport,<br />

NPO Bazalt, WITU, Grupa WB, Krzysztof Nicpoń,<br />

zbiory autora.<br />

Jak wspomniano w poprzedniej części materiału<br />

(<strong>WiT</strong> 5/<strong>2022</strong>), klasyczne ładunki paliwowo-powietrzne<br />

były i są przeznaczone<br />

do niszczenia obiektów na otwartej przestrzeni.<br />

Nie nadają się do użycia w zamkniętych pomieszczeniach,<br />

w gęstej zabudowie i w terenie<br />

zalesionym. Podstawowym ich efektem rażącym<br />

TOS-1A Sołncepiok – druga generacja ciężkiego miotacza ognia, następca TOS-1 Buratino, jeden z najlepiej<br />

rozpoznawalnych na świecie typów broni termobarycznej.<br />

jest fala uderzeniowa i podmuch, a działanie<br />

odłamkowe nie występuje praktycznie w ogóle.<br />

Z uwagi na powyższe uwarunkowania jest to<br />

środek walki o dość wąskiej specjalizacji, do zastosowania<br />

w nielicznych scenariuszach działań<br />

bojowych. Współcześnie praktycznie jedynymi<br />

przedstawicielami ładunków paliwowo-powietrznych<br />

są sowieckie/rosyjskie lotnicze bomby paliwowo-powietrzne<br />

ODAB-500P/PM/PMW, znajdujące<br />

się w uzbrojeniu Sił Zbrojnych Federacji<br />

Rosyjskiej i kilku innych państw. Analogicznym<br />

uzbrojeniem własnej produkcji dysponuje też<br />

prawdopodobnie Chińska Republika Ludowa.<br />

Większości wyżej wspomnianych wad nie<br />

mają ładunki powszechnie dzisiaj zwane termobarycznymi<br />

(TBX) i materiały wybuchowe<br />

o podwyższonej zdolności podmuchowej (EBX).<br />

RPO-A Szmiel – pierwowzór współczesnych broni termobarycznych. Z lewej przygotowanie do strzału z RPO-A, z prawej<br />

granatnik w położeniu bojowym (u góry) i transportowym oraz pociski z silnikami rakietowymi.<br />

Konstrukcja pocisku MO.1.02.05 do RPO-A Szmiel.<br />

❚ TBX i EBX – ładunki termobaryczne<br />

i materiały wybuchowe o zwiększonej<br />

zdolności podmuchowej<br />

Jedna z definicji określa kompozycje termobaryczne<br />

jako materiały wybuchowe o wysokim,<br />

ujemnym bilansie tlenowym, wzbogacone o dodatkowe<br />

paliwo, zwykle metaliczne, których<br />

działanie jest wzmacniane poprzez aerobowe<br />

reakcje w trzeciej fazie eksplozji. Ale po kolei…<br />

Pionierami w ich konstrukcji i zastosowaniu byli<br />

Sowieci, którzy jako pierwsi wprowadzili do uzbrojenia<br />

materiały tego typu i broń je wykorzystującą.<br />

Za protoplastę tych współczesnych uznaje się<br />

ładunki termobaryczne rakietowego miotacza<br />

ognia RPO-A Szmiel i pocisku MO.1.01.04 systemu<br />

TOS-1 Buratino, obydwa z lat 80. Konstrukcyjnie<br />

zbudowane są podobnie jak paliwowo-powietrzne,<br />

z tą różnicą, że wokół centralnego ładunku<br />

znajduje się specjalna mieszanina termobaryczna<br />

zawierająca ciekły materiał wybuchowy z dużą zawartością<br />

wysoce rozdrobnionego metalicznego<br />

paliwa (pył magnezowy lub aluminiowy).<br />

W pocisku do RPO-A zasadniczy ładunek stanowi<br />

1,9 kg kompozycji ОМ-100МI, której składniki to<br />

azotan izopropylu i pył magnezowy w proporcjach,<br />

odpowiednio, 54% i 46%. W nomenklaturze<br />

32 Wojsko i Technika • Czerwiec <strong>2022</strong><br />

www.zbiam.pl


Technika wojskowa<br />

„Północnokoreańskie Pershingi II” – po raz pierwszy na defiladzie.<br />

Nowości defilady w Pjongjangu<br />

Tomasz Szulc<br />

Gwałtowne zaostrzenie sytuacji<br />

międzynarodowej wywołane przez<br />

agresję Rosji na Ukrainę ma<br />

ogólnoświatowe skutki. Bodaj<br />

najistotniejszym jest utrata wiary<br />

w nienaruszalność pewnych pryncypiów<br />

i powszechny wzrost poczucia<br />

zagrożenia. Wszędzie tam, gdzie tlą się<br />

konflikty, znacząco wzrosło zagrożenie<br />

ich eskalacją. Władze większości<br />

państw podejmują wobec tego<br />

różnorodne kontrposunięcia, a skoro<br />

międzynarodowe regulacje prawne<br />

okazują się bezużyteczne, jedyna<br />

nadzieja tkwi w militarnej sile,<br />

którą należy demonstrować,<br />

by uspokoić własnych obywateli<br />

i ostrzec przeciwników.<br />

Fotografie w artykule: KCNA, Internet.<br />

Jednym z regionów, w którym sytuacja od<br />

dawna jest uznawana za zagrażającą światowemu<br />

pokojowi jest Półwysep Koreański.<br />

Dzieje się tak z dwóch powodów – po pierwsze,<br />

wojna z lat 1950–1953 nie zakończyła się, a jedynie<br />

wstrzymano działania wojenne, po drugie<br />

władze Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej<br />

od 70 lat (!) grożą swoim południowym<br />

rodakom wznowieniem wojny i mimo tragicznej<br />

sytuacji gospodarczej w swoim kraju,<br />

inwestują miliardy w zbrojenia, także nuklearne.<br />

Od wielu lat okazją do prezentacji nowego<br />

uzbrojenia państwa dynastii Kimów są defilady<br />

wojskowe, organizowane w Pjongjangu z okazji<br />

rocznic różnych wydarzeń z najnowszej historii<br />

KRLD. Za granicą spodziewano się, że pierwsza<br />

defilada w tym roku zostanie zorganizowana<br />

z okazji 110. rocznicy urodzin założyciela dynastii<br />

– Kim Ir Sena. Tymczasem 15 kwietnia odbyła się<br />

jedynie „radosna” parada cywilna. Wojskowa została<br />

natomiast przeprowadzona 25 kwietnia,<br />

z okazji 90. rocznicy utworzenia Koreańskiej Armii<br />

Ludowo-Wyzwoleńczej. Zgodnie z nowym zwyczajem<br />

zorganizowano ją późnym wieczorem, co<br />

umożliwiło m.in. przelot samolotów, oświetlonych<br />

bardziej jaskrawo niż niejedna świąteczna<br />

choinka w dużym centrum handlowym.<br />

Defiladę lądową zapoczątkowały liczne kolumny<br />

piesze, w ekwipunku których pojawiły się<br />

nowości różnego kalibru. Największą, dosłownie<br />

i w przenośni, były wyrzutnie rakiet, wyglądające<br />

podobnie do znanych m.in. ze skutecznego użycia<br />

przeciw rosyjskim wozom bojowym na Ukrainie<br />

szwedzko-brytyjskich wyrzutni NLAW. Nie<br />

wiadomo oczywiście, jakie rakiety miałyby być<br />

z nich odpalane i czy takowe w ogóle skonstruowano<br />

(być może wyrzutnie były atrapami).<br />

Poza tym pokazano nową wersję karabinu wyborowego<br />

SWD i lokalnej konstrukcji karabin<br />

automatyczny (odpowiednik rosyjskiego Bizona,<br />

ale zapewne kal. 7,62 mm, wyróżniający się potężnym,<br />

cylindrycznym magazynkiem ślimakowym)<br />

z nowym tłumikiem (?) na wylocie lufy.<br />

Wśród formacji pieszych były też nietypowe,<br />

co złośliwi komentatorzy zagraniczni przypisali<br />

powszechnie znanemu zainteresowaniu Kim<br />

Dzong Una zagranicznymi filmami sensacyjnymi.<br />

Jedną z defilujących grup tworzyli młodzi,<br />

oczywiście uzbrojeni, mężczyźni ubrani w identyczne,<br />

czarne garnitury, białe koszule z czarnymi<br />

krawatami. To koreański Matrix, orzekli obserwatorzy.<br />

Były też dwie grupy, odziane<br />

w pomarańczowe i żółte przeciwchemiczne<br />

kombinezony oraz „uzbrojone” w tajemnicze<br />

pulweryzatory – to koreańskie Minionki!<br />

Wśród poważniejszych nowości była kolejna<br />

wersja pocisków Pukguksong, prawdopodobnie<br />

przeznaczonych do odpalania spod wody. Od poprzednich,<br />

demonstrowanych w ubiegłym roku,<br />

różniły się długością, szacowaną na 13,5 m, wobec<br />

40 Wojsko i Technika • Czerwiec <strong>2022</strong><br />

www.zbiam.pl


Nowości z sił powietrznych świata<br />

Udany test pocisku AGM-183A ARRW<br />

16 maja biuro prasowe bazy lotniczej<br />

Edwards w Kalifornii poinformowało<br />

o przeprowadzeniu udanej próby odpalenia<br />

pocisku hipersonicznego Lockheed<br />

Martin AGM-183A ARRW (Air-Launched<br />

Rapid Response Weapon). Rezultat<br />

ten uzyskano w czasie czwartego testu,<br />

poprzednie były nieudane. Pocisk został<br />

odpalony przez bombowiec strategiczny<br />

Boeing B-52H Stratofortress należący<br />

do 419. dywizjonu doświadczalnego US<br />

Air Force, który stacjonuje w Edwards.<br />

Celem próby było sprawdzenie w praktyce<br />

procedury zrzutu i odejścia pocisku<br />

od nosiciela, zebranie danych telemetrycznych<br />

związanych z lotem hipersonicznym<br />

oraz faktyczne przetestowanie<br />

możliwości osiągnięcia i utrzymania wysokiej<br />

naddźwiękowej prędkości lotu<br />

[przebadano pracę rakietowej części napędowej,<br />

ale bez hipersonicznej beznapędowej<br />

części bojowej, czyli Tactical<br />

Boost Glide, TBG, którą ma przenosić<br />

AGM-183A – przyp. red.]. W ubiegłym<br />

roku US Air Force trzykrotnie próbowała<br />

bez sukcesu zrealizować test rakietowego<br />

napędu AGM-183A ARRW. Za<br />

każdym razem problemem były czynniki<br />

techniczne. Sukces majowej próby<br />

może dać pozytywny sygnał Kongresowi<br />

– wg planów program ma<br />

otrzymać budżet w wysokości ok.<br />

100 mln USD na dalsze próby przed<br />

podjęciem decyzji o uruchomieniu<br />

produkcji i wdrożeniu do eksploatacji.<br />

Głównym celem programu ARRW jest<br />

opracowanie i wdrożenie do służby w US<br />

Air Force pocisków hipersonicznych jeszcze<br />

w bieżącym dziesięcioleciu. Broń ma<br />

pozwalać na niszczenie celów o szczególnym<br />

znaczeniu, a także w krótkim<br />

czasie od postawienia zadania. Obok<br />

bombowców, ich nosicielami mają być<br />

m.in. wielozadaniowe samoloty bojowe<br />

Boeing F-15EX Advanced Eagle. Według<br />

Lockheed Martina pocisk ma uzyskiwać<br />

zasięg ok. 1600 km i prędkość Ma ≥ 5.<br />

Elbit dostarczy systemy samoobrony<br />

do samolotów A330MRTT<br />

17 maja firma Elbit Systems poinformowała,<br />

że została wybrana przez<br />

Airbus Defence na dostawcę systemów<br />

samoobrony do samolotów<br />

tankowania powietrznego A330MRTT<br />

zamówionych przez nieujawnionego<br />

klienta europejskiego.<br />

W ramach umowy dostawy obejmą<br />

zestawy DIRCM, które zostały wcześniej<br />

zamówione przez innych użytkowników<br />

tych maszyn (m.in. Zjednoczone<br />

Emiraty Arabskie i europejskie konsorcjum<br />

MMF). Umowa ma także obejmować<br />

zestaw innych urządzeń walki<br />

elektronicznej. Zamawiający i dostawca<br />

sprzętu nie poinformowali o wartości<br />

zlecenia i liczbie systemów.<br />

System DIRCM (Directed Infra-Red<br />

Counter Measure System) został dotychczas<br />

zabudowany na ponad 25 typach<br />

samolotów i śmigłowców zarówno wojskowych,<br />

jak i cywilnych, a łączny nalot<br />

statków powietrznych wyposażonych<br />

w niego przekroczył 350 000 godzin.<br />

Formalny początek programu NMH<br />

18 maja resort<br />

obrony Wielkiej<br />

Brytanii uruchomił<br />

program NMH,<br />

którego celem<br />

jest zakup do 44<br />

wielozadaniowych<br />

śmigłowców,<br />

które zastąpią<br />

m.in. obecnie<br />

eksploatowane<br />

Pumy. Fot. MoD/<br />

/Crown Copyright.<br />

18 maja na stronach internetowych brytyjskiego<br />

rządu ogłoszono postępowanie<br />

przetargowe NMH (New Medium<br />

Helicopter), dotyczące zakupu nowych<br />

wielozadaniowych śmigłowców transportowych<br />

przeznaczonych dla Sił Zbrojnych<br />

Zjednoczonego Królestwa. Zgodnie<br />

z wcześniejszymi deklaracjami,<br />

program NMH ma obejmować zakup do<br />

44 wiropłatów nowego typu, które wraz<br />

z pakietem dodatkowym (obejmującym<br />

dwa symulatory misji, szkolenie załóg<br />

i personelu obsługi naziemnej, pakiet<br />

części zamiennych, zestaw urządzeń do<br />

Airbus dostarczył Marine nationale<br />

pierwszego H160<br />

20 maja niderlandzka Organizacja Materiałów<br />

Obronnych (DMO) poinformowała,<br />

że w zakładach koncernu Boeing<br />

w Mesa w stanie Arizona odbyła się<br />

uroczystość związana z uruchomieniem<br />

montażu pierwszego śmigłowca<br />

AH-64E Apache Guardian przeznaczonego<br />

dla Koninklijke Luchtmacht. Łącznie<br />

Królestwo Niderlandów zamówiło<br />

28 AH-64E, które powstają poprzez<br />

przebudowę eksploatowanych od połowy<br />

lat 90. AH-64D Apache Longbow.<br />

Wiropłaty przeznaczone dla Niderlandów<br />

mają zostać dostarczone w najnowszym<br />

standardzie AH-64E Version 6.<br />

Niderlandy podpisały międzyrządową<br />

umowę LoA ze Stanami Zjednoczonymi<br />

w sprawie przebudowy AH-64D<br />

do standardu AH-64E we wrześniu<br />

2018 r. Całość prac ma zostać zrealizowanych<br />

do końca 2025 r., a konwersja<br />

19 maja w zakładach koncernu Airbus<br />

w Marignane koło Marsylii odbyła się<br />

uroczystość przekazania pierwszego<br />

wielozadaniowego śmigłowca H160<br />

w konfiguracji poszukiwawczo-ratowniczej<br />

SAR, który ma być w przyszłości<br />

wykorzystywany przez francuskie<br />

Aéronavale.<br />

Formalnym właścicielem maszyny<br />

jest cywilne konsorcjum obejmujące firmy<br />

Airbus, Babcock i Safran Helicopter<br />

Engines. W ramach umowy pomiędzy<br />

Dyrekcją Generalną ds. Uzbrojenia a konsorcjum,<br />

Aéronavale wdroży sześć H160<br />

SAR (cztery zamówione w lutym 2020 r.,<br />

dwa kolejne w maju 2021 r.), które mają<br />

pozwolić na zastąpienie leciwych wiropłatów<br />

Alouette III w trzech bazach.<br />

Wyposażenie ma obejmować m.in.<br />

wciągarkę ratowniczą i optoelektroniczną<br />

głowicę obserwacyjną Safran EuroFlir<br />

410. Obecnie pierwszy egzemplarz H160<br />

trafił do zakładów firmy Babcock, gdzie<br />

odbędzie się instalacja docelowego wyposażenia.<br />

Dostawa do użytkownika ma<br />

zostać zrealizowana jeszcze w tym roku.<br />

Okres leasingu wynosi dziesięć lat.<br />

Rozwijany przez koncern Airbus wielozadaniowy<br />

śmigłowiec H160 ma już specjalną<br />

linię militarną – H160M Guépard.<br />

Pierwszym jej użytkownikiem mają być<br />

Siły Zbrojne Republiki Francuskiej, które<br />

planują zamówienie 169 egzemplarzy<br />

dla wszystkich rodzajów sił zbrojnych.<br />

H160M pozwolą zastąpić kilka typów<br />

obecnie wykorzystywanych wiropłatów.<br />

Także francuska Żandarmeria zamówiła<br />

10 H160, które mają stanowić wzmocnienie<br />

sił specjalnych przed letnimi Igrzyskami<br />

Olimpijskimi w Paryżu w 2024 r.<br />

Pierwszy AH-64E dla Niderlandów<br />

na linii montażowej<br />

Airbus przekazał firmie Babcock<br />

do końcowego wyposażenia<br />

pierwszy wielozadaniowy<br />

śmigłowiec H160 w konfiguracji<br />

poszukiwawczo-ratowniczej<br />

SAR, który ma być w przyszłości<br />

wykorzystywany przez<br />

Aéronavale.<br />

Fot. Airbus Helicopters.<br />

pierwszej transzy 11 maszyn została<br />

zakontraktowana przez Departament<br />

Obrony w sierpniu 2019 r. W ramach tej<br />

samej umowy, do marca 2024 r. ma zostać<br />

dostarczony także symulator klasy<br />

FMS. Dostawa śmigłowców do zakładów<br />

Boeinga została zrealizowana na<br />

przełomie 2020 i 2021 r.<br />

Procedura przebudowy do standardu<br />

AH-64E śmigłowców wcześniejszych<br />

wersji jest standardową. Podobnie program<br />

jest realizowany na potrzeby US<br />

Army, a taka opcja jest także oferowana<br />

innym użytkownikom wiropłatów tej rodziny.<br />

AH-64E Apache Guardian obecnie<br />

w Europie jest eksploatowany przez<br />

Siły Zbrojne Stanów Zjednoczonych,<br />

a także rozpoczęły się dostawy AH-64E<br />

do Wielkiej Brytanii. Być może na modernizację<br />

swoich maszyn zdecyduje się też<br />

Grecja, eksploatująca 28 AH-64A/D.<br />

obsługi naziemnej, wsparcie logistyczne<br />

itp.). Przewidziany budżet to od 900 mln<br />

do 1,2 mld GBP, a spodziewanych oferentów<br />

ma być pięciu. Według zapisów specyfikacji<br />

postępowania, realizacja umowy<br />

powinna zostać zakończona w osiem<br />

lat od podpisania kontraktu, a do udzielenia<br />

zamówienia będzie zastosowana<br />

procedura negocjacyjna. Lista podmiotów<br />

zakwalifikowa- Cd. na str. 55<br />

54 Wojsko i Technika • Czerwiec <strong>2022</strong><br />

www.zbiam.pl


Polityka obronna<br />

Polityczno-militarna rywalizacja<br />

na obszarze południowego Pacyfiku<br />

Australia i Stany Zjednoczone uznają Pacyfik za własne „podwórko”, a rosnącą aktywność Chińskiej Republiki Ludowej traktują jako bezpośrednie zagrożenie dla swych<br />

wpływów. Na zdjęciu śmigłowiec Royal Australian Navy MRH-90 Taipan na wyspie Fotuha (Tonga) – operacja humanitarna „Tonga Assist” (<strong>2022</strong> r.).<br />

Robert Czulda<br />

Podpisane w kwietniu bieżącego roku<br />

porozumienie o współpracy w sferze<br />

bezpieczeństwa pomiędzy Chińską<br />

Republiką Ludową a Wyspami Salomona<br />

stanowi kolejny dowód ilustrujący<br />

rosnące zaangażowanie – tak polityczne,<br />

jak i wojskowe – Pekinu na obszarze<br />

południowego Oceanu Spokojnego.<br />

Prowadzi to do wzrostu obaw ze strony<br />

państw, które wody te traktowały dotąd<br />

jako wyłączną strefę swoich wpływów –<br />

Australii i przede wszystkim Stanów<br />

Zjednoczonych.<br />

Fotografie w artykule: Departament Obrony Australii,<br />

Royal Australian Navy, US Navy, Ministerstwo Spraw<br />

Zagranicznych ChRL, Fred Slone/Stuff, Marynarka<br />

Wojenna Republiki Fidżi, US Air Force/Senior Airman<br />

Michael S. Murphy, China Global Television Network.<br />

Będące monarchią konstytucyjną i uznające<br />

zwierzchność brytyjskiej królowej Elżbiety<br />

II Wyspy Salomona to państwo, które rzadko<br />

trafia na czołówki gazet – mowa wszak o liczącym<br />

zaledwie 710 000 mieszkańców kraju, którego<br />

podstawą gospodarki jest rolnictwo<br />

i rybołówstwo. Znajduje się na uboczu światowej<br />

geopolityki, chociaż to powoli się zmienia. Od<br />

pewnego czasu o wpływy w tym państwie walczy<br />

bowiem kilku wielkich graczy. Do 2019 r. Wyspy<br />

Salomona utrzymywały dyplomatyczne relacje<br />

z Tajwanem (Republiką Chińską), ale w wyniku<br />

presji Pekinu rząd w Honiarze na wyspie Guadalcanal<br />

wycofał swoje uznanie dla władz w Tajpej<br />

i związał się z Chińską Republiką Ludową.<br />

Wyspy Salomona położone są w strategicznie<br />

istotnym miejscu – kluczowym z punktu widzenia<br />

ewentualnych działań morskich, co pokazały<br />

dobitnie wydarzenia II wojny światowej. Stała<br />

obecność wojskowa na nich dawałaby Pekinowi<br />

możliwość projekcji siły na Pacyfiku, co miałoby<br />

niebagatelne znaczenie w razie ewentualnej<br />

wojny ze Stanami Zjednoczonymi lub/i Australią.<br />

Trudno przecenić też znaczenie tego miejsca<br />

w razie wojny z Tajwanem – wówczas chińska<br />

baza na Wyspach Salomona mogłaby stanowić<br />

niezwykle cenne źródło pozyskiwania informacji<br />

o ruchu zarówno morskim, jak i powietrznym<br />

w rejonie „zbuntowanej prowincji” oraz Australii.<br />

Nic więc dziwnego, że Chińczycy od dawna<br />

czynią zakusy wobec Tulagi, a więc wyspy, która<br />

niegdyś służyła jako miejsce stacjonowania dowództwa<br />

wojsk brytyjskich, a następnie japońskich.<br />

Chiny chciałyby wykorzystać znajdującą się<br />

tam głęboką zatokę, która byłaby idealna jako<br />

wysunięty punkt bazowania nawet największych<br />

okrętów. O chińskich zakusach wobec mającej<br />

zaledwie 2 km2 Tulagi amerykańska prasa pisała<br />

już w 2019 r. Wówczas firma z Pekinu porozumiała<br />

się w sprawie wieloletniej dzierżawy terenu<br />

z miejscowymi władzami, ale ostatecznie przedsięwzięcie<br />

zostało zablokowane, co było efektem<br />

m.in. nacisków lokalnego społeczeństwa i presji<br />

Stanów Zjednoczonych.<br />

Chociaż premier Wysp Salomona Manasseh Sogavare<br />

zapowiedział, że porozumienie z Pekinem<br />

„nie naruszy pokoju i harmonii” w regionie, to zarówno<br />

Amerykanie, jak i Australijczycy obawiają<br />

się, że umowa, najpewniej co najmniej na pięć lat,<br />

posłuży Chinom do realizacji ich zasadniczego<br />

celu – budowy bazy morskiej na Wyspach Salomona.<br />

Według pojawiających się w prasie przecieków,<br />

Chiny uzyskały prawo do wizyt swych<br />

okrętów na Wyspach Salomona, korzystania<br />

z miejscowej infrastruktury, a także do wysyłania sił<br />

bezpieczeństwa celem „ochrony chińskiego personelu<br />

i inwestycji w tym kraju”. O zakresie działań<br />

decydować mają Chińczycy, choć za zgodą miejscowych<br />

władz. Innymi słowy, Chiny, które od<br />

ubiegłego roku szkolą na Wyspach Salomona siły<br />

bezpieczeństwa (w tym formacje wyspecjalizowane<br />

w rozpędzaniu demonstracji), wykonały znaczący<br />

ruch na drodze do uzyskania stałych wpływów<br />

na południowo-zachodnim Pacyfiku.<br />

Nie tylko zresztą Wyspy Salomona znajdują się<br />

„na celowniku” Pekinu, bowiem Chiny od niemal<br />

dwóch dekad powoli budują swoje wpływy na<br />

całym obszarze południowego Pacyfiku, zamieszkiwanym<br />

przez ok. 13 milionów ludzi w 14 państwach.<br />

W latach 2006–2019 chińscy wojskowi<br />

odwiedzili region 24 razy. Ponad 60% spośród<br />

tych wizyt towarzyszyła obecność okrętów Marynarki<br />

Wojennej Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej.<br />

Chińskie siły zbrojne oferują szkolenia,<br />

przekazują uzbrojenie i sprzęt, a także pożyczki.<br />

Chińskie wsparcie zostało jeszcze zwiększone<br />

46 Wojsko i Technika • Czerwiec <strong>2022</strong><br />

www.zbiam.pl


Samoloty bojowe<br />

Łukasz Pacholski<br />

Koniec maja bieżącego roku przyniósł<br />

ożywioną dyskusję nad kolejnym<br />

pakietem „pomostowych” zakupów<br />

Ministerstwa Obrony Narodowej<br />

z pominięciem krajowego przemysłu<br />

obronnego. Miało to m.in. związek<br />

z wizytą ministra Mariusza Błaszczaka<br />

w Republice Korei, gdzie obok<br />

kwestii wzmocnienia potencjału<br />

Wojsk Lądowych, pojawił się także<br />

wątek lotniczy.<br />

Fotografie w artykule: Łukasz Pacholski, Leonardo,<br />

KAI, Ministerstwo Obrony Narodowej.<br />

Uroczyste podpisanie 31 stycznia 2020 r.<br />

międzyrządowej umowy LOA pomiędzy<br />

Rzeczpospolitą Polską a Stanami Zjednoczonymi<br />

Ameryki, dotyczącej pozyskania 32 wielozadaniowych<br />

samolotów bojowych Lockheed<br />

Martin F-35A Lightning II miało być – po zakupie<br />

i wdrożeniu 48 maszyn Lockheed Martin F-16C/D<br />

Block 52+ – drugą fazą procesu modernizacji<br />

sprzętowej lotnictwa bojowego Sił Powietrznych.<br />

Jego finałem ma być całkowite wycofanie z eksploatacji<br />

statków powietrznych sowieckiej produkcji,<br />

a więc MiG-29/UB (dwie eskadry) i Su-22M4/<br />

/UM3K (jedna eskadra). Jak łatwo policzyć, 32<br />

F-35A wystarczą do uzbrojenia jedynie dwóch<br />

eskadr, a od dawna za minimalną liczbę eskadr bojowych,<br />

pozwalającą na wykonywanie zadań postawionych<br />

przed Siłami Powietrznymi, uznaje się<br />

sześć, wyposażonych w naddźwiękowe wielozadaniowe<br />

samoloty bojowe. W związku z tym po zamówieniu<br />

samolotów 5. generacji, także na łamach<br />

miesięcznika „Wojsko i Technika”, publicyści zaczęli<br />

zadawać pytania dotyczące przyszłości szóstej eskadry<br />

naddźwiękowych samolotów bojowych.<br />

Ważne wydarzenia związane z kierunkami dalszego<br />

rozwoju Sił Powietrznych miały miejsce<br />

w latach 2019–2021. Pierwszym z nich był, przyjęty<br />

w październiku 2019 r., wieloletni Plan Modernizacji<br />

Technicznej Wojska Polskiego na lata 2021–2035<br />

z uwzględnieniem 2020 r., w którym zapisano potrzebę<br />

zakupu dodatkowych wielozadaniowych<br />

samolotów bojowych F-16. Drugim były obrady<br />

sejmowej Komisji Obrony Narodowej w kwietniu<br />

2021 r. Wówczas inspektor Sił Powietrznych, gen.<br />

dyw. pil. Jacek Pszczoła poinformował, że w ramach<br />

programu Harpia zaplanowano docelowo<br />

zakup 64 nowych wielozadaniowych samolotów<br />

bojowych, co pozwoliłoby na sformowanie szóstej<br />

i siódmej eskadry. Dodatkowo wskazał, że decyzje<br />

o zakupie pozostałych 32 maszyn (bez wskazania<br />

typu) powinny zapaść do końca obecnej<br />

dekady, co umożliwiłoby wdrożenie ich do eksploatacji<br />

w latach 2030–2035. Co więcej, zadeklarowano,<br />

że nadal używane w Siłach Powietrznych<br />

samoloty myśliwsko-bombowe Su-22M4/UM3K<br />

(ogółem 18) mają być eksploatowane najwyżej do<br />

końca 2025 r. Natomiast dwie eskadry MiG-ów-29<br />

miały wg ówczesnych planów pełnić swoją służbę<br />

na „zakładkę”, do momentu wdrożenia do<br />

służby zamówionych F-35A. Jak wiadomo,<br />

pierwsza eskadra nowych maszyn ma bazować<br />

w Łasku, natomiast rozmieszczenie drugiej pozostaje<br />

formalnie niejawne.<br />

Podobnie jak w przypadku F/A-50 Golden Eagle, atutami M-346FA mają być niższe koszty eksploatacji. Zdaniem<br />

Leonardo, konstrukcja ta mogłaby skutecznie zastąpić wycofywane do 2025 r. Su-22, ale czy ich zadań z lepszym<br />

skutkiem nie wykonają F-16C/D Jastrząb i F-35A Lightning II?<br />

„Pomostowe” samoloty bojowe<br />

dla Sił Powietrznych?<br />

W czasie majowej wizyty ministra Mariusza Błaszczaka w zakładach KAI jeden z samolotów F/A-50 Golden Eagle<br />

otrzymał okolicznościowe biało-czerwone oznaczenie. Czy to element strategii negocjacyjnej, czy może coś więcej?<br />

Powyższy stan rzeczy, pomimo usilnych prób zainteresowania<br />

decydentów w Ministerstwie Obrony<br />

Narodowej alternatywnymi rozwiązaniami, wydawał<br />

się stabilny. Sytuacja zmieniła się 24 lutego<br />

<strong>2022</strong> r., kiedy rozpoczęła się rosyjska agresja na Ukrainę.<br />

Już 28 lutego pojawiły się w obiegu publicznym<br />

pierwsze doniesienia o możliwości dostarczenia<br />

stronie ukraińskiej do 70 samolotów bojowych<br />

MiG-29 i Su-25 przez państwa Unii Europejskiej oraz<br />

NATO (de facto chodziło o Bułgarię, Słowację i Polskę),<br />

jednak w kolejnych dniach sprawa zakończyła<br />

się fiaskiem. Wśród powodów, obok niepotrzebnego<br />

upublicznienia całej sprawy przez przedstawicieli<br />

rządu RP i kontrowersji politycznych, można było<br />

wymienić w przypadku polskich MiG-ów-29 trudności<br />

techniczne z szybką realizacją tego przedsięwzięcia:<br />

niestandardowe dla Ukrainy systemy łączności<br />

(inne częstotliwości pracy, odmienny krok<br />

strojenia itp.); różny standard wyposażenia maszyn<br />

(m.in. architektury kabin), w tym pomiędzy eksploatowanymi<br />

w Mińsku Mazowieckim i Malborku;<br />

a także choćby przeskalowanie podstawowych<br />

przyrządów pilotażowych na miary anglosaskie.<br />

Przed przekazaniem konieczne byłoby także zdemontowanie<br />

z MiG-ów niejawnych elementów<br />

systemu identyfikacji bojowej „swój-obcy”, modułów<br />

SAASM zwiększających precyzję wskazań odbiorników<br />

GPS (zintegrowanych z platformą bezwładnościową<br />

i systemem nawigacji TACAN<br />

zmodyfikowanych maszyn) oraz części systemów<br />

łączności pracujących w systemie Have Quick. To<br />

wszystko wymagałoby prac dostosowawczych,<br />

lotów próbnych, a także przeszkolenia ukraińskich<br />

pilotów i techników.<br />

19 kwietnia ówczesny rzecznik prasowy Departamentu<br />

Obrony Stanów Zjednoczonych John<br />

F. Kirby poinformował w czasie konferencji prasowej,<br />

że państwa sojusznicze wspierają Ukrainę<br />

56 Wojsko i Technika • Czerwiec <strong>2022</strong><br />

www.zbiam.pl


Samoloty bojowe<br />

Zmodernizowany wielozadaniowy samolot<br />

bojowy MiG-29SM serbskiego lotnictwa<br />

Jeden z pierwszych zmodernizowanych do wielozadaniowego standardu MiG-29SM samolotów myśliwskich MiG-29/L-18 serbskiego lotnictwa wojskowego podczas<br />

statycznej prezentacji w ramach pokazu „Štit-<strong>2022</strong>“ na lotnisku w Batajnicy w Belgradzie. Wraz z maszyną wystawiono bogaty zestaw uzbrojenia podwieszanego.<br />

Na drugim planie widoczna nowa wieża kontrolna lotniska.<br />

Miroslav Gyűrösi<br />

Podczas pokazu nowych zdolności<br />

Sił Zbrojnych Serbii „Štit-<strong>2022</strong>“,<br />

który odbył się 30 kwietnia w Bazie<br />

Lotniczej im. płk. Milenko Pavlovića<br />

w Batajnicy w Belgradzie, swą premierę<br />

miało kilka nowych dla Vojska Srbije<br />

systemów uzbrojenia, a licznie<br />

zgromadzeni oficjalni goście,<br />

jak też zwykli widzowie,<br />

mogli podziwiać je podczas pokazów<br />

dynamicznych i statycznych.<br />

Fotografie w artykule Miroslav Gyűrösi.<br />

Oczywiście, pierwsze skrzypce grał rakietowy<br />

system przeciwlotniczy FK-3 (szerzej<br />

w <strong>WiT</strong> 5/<strong>2022</strong>), najnowszy nabytek serbskich<br />

przeciwlotników, kilka tygodni wcześniej<br />

dostarczony przez Chińską Republikę Ludową.<br />

Jednak po elementach FK-3, wśród uzbrojenia Sił<br />

Powietrznych i Obrony Przeciwlotniczej Serbskich<br />

Sił Zbrojnych (Ratno vazduhoplovstvo i protivvazduhoplovna<br />

odbrana Vojske Srbije, RViPVO VS)<br />

zdecydowanie najciekawsza była pierwsza publiczna<br />

prezentacja zmodernizowanego samolotu<br />

myśliwskiego MiG-29SM. Obecnie RViPVO VS dysponują<br />

łącznie 14 samolotami rodziny MiG-29,<br />

z tego 11 jednomiejscowymi bojowymi i trzema<br />

dwumiejscowymi szkolno-treningowymi. Spośród<br />

18 maszyn (16 bojowych 9.12B i dwie szkolno-<br />

-treningowe 9-51, lokalne oznaczenie L-18/NL-18)<br />

zakupionych przez Socjalistyczną Federacyjną Republikę<br />

Jugosławii w ZSRS i dostarczonych w latach<br />

1988–1989 do dziś przetrwały w linii jedynie<br />

cztery (trzy 9.12B i jedna 9-51). W związku z postępującym<br />

kryzysem sprzętowym, Serbia pozyskała<br />

w 2017 r. sześć używanych egzemplarzy od Federacji<br />

Rosyjskiej (jeden 9.12, trzy 9.13 i dwa 9.51), zaś<br />

rok później dołączyły do nich cztery samoloty wersji<br />

9.13 z Republiki Białorusi.<br />

Przed laty Serbia, z rosyjską pomocą, przeprowadziła<br />

ograniczoną modernizację swych<br />

MiG-ów-29, które pozostały w użyciu po walkach<br />

w obronie przestrzeni powietrznej państwa<br />

przed alianckimi nalotami podczas operacji<br />

„Noble Anvil“ i „Allied Force“ w 1999 r. Było to<br />

pięć maszyn, spośród których cztery to jednomiejscowe<br />

L-18, a jedna dwumiejscowa NL-18. Ich<br />

„mała modernizacja“ została przeprowadzona<br />

w połowie pierwszej dekady obecnego stulecia<br />

w zakładach w Rosji. Koncepcyjnie i konstrukcyjnie<br />

Samolot myśliwski L-18 (9.12B) z numerem „1<strong>81</strong>01” wystawiony na Aeromíting Batajnica 2012, który przeszedł<br />

„małą modernizację” w latach 2007–2008. Na grzbiecie kadłuba widoczne nowe światło błyskowe.<br />

Kabina pilota samolotu L-18 „1<strong>81</strong>01” po „małej modernizacji”.<br />

Dobrze widoczny nowy wyświetlacz wielofunkcyjny<br />

MFI-54 (po prawej) i pulpit sterowania-wyświetlacz<br />

PU-29 (u podstawy wskaźnika przeziernego ILS-31).<br />

60 Wojsko i Technika • Czerwiec <strong>2022</strong><br />

www.zbiam.pl


Wiroplaty wojskowe<br />

Schwerer Transporthubschrauber dla Boeinga<br />

Łukasz Pacholski<br />

Pierwszego czerwca minister obrony<br />

Republiki Federalnej Niemiec Christine<br />

Lambrecht poinformowała<br />

o rozstrzygnięciu programu zakupu<br />

ciężkich śmigłowców transportowych,<br />

który krył się pod kryptonimem STH<br />

(Schwerer Transporthubschrauber).<br />

Oficjalnie ogłoszony werdykt<br />

postępowania potwierdził wcześniejsze<br />

przecieki wskazujące na wybór oferty<br />

korporacji Boeing. Tym samym<br />

do Luftwaffe mają trafić wiropłaty<br />

CH-47F Chinook Block II.<br />

Ilustracje w artykule: Boeing, Bundeswehr.<br />

Decyzja władz federalnych i jej argumentacja<br />

powinna być dokładnie przeanalizowana<br />

w Polsce, choćby przy okazji<br />

programu zakupu śmigłowców bojowych Kruk<br />

(o czym dalej). Rozstrzygnięcie STH to wynik kumulacji<br />

decyzji – rosyjska agresja na Ukrainę zapoczątkowała<br />

proces wzrostu wydatków obronnych<br />

państw NATO. W przypadku Republiki<br />

Federalnej Niemiec mowa nawet o 100 mld<br />

EUR. Pozwoli to osiągnąć rekomendowany<br />

przez NATO poziom wydatków na obronność<br />

wynoszący przynajmniej 2% PKB. W ramach<br />

dodatkowych środków, spora część ma zostać<br />

wydatkowana właśnie na potrzeby Luftwaffe<br />

– poza śmigłowcami planowany jest zakup następców<br />

samolotów uderzeniowych Panavia<br />

Tornado (obecny rząd rekomenduje pozyskanie<br />

35 Lockheed Martin F-35A Lightning II i kolejnej<br />

partii Eurofighterów), a także drugiej partii morskich<br />

maszyn patrolowych bazowania lądowego<br />

Boeing P-8A Poseidon (łącznie Niemcy chcą<br />

Wizja artystyczna śmigłowca Boeing CH-47F Chinook Block II w barwach Luftwaffe.<br />

mieć w linii 12 egzemplarzy, co oznacza zamówienie<br />

dodatkowych siedmiu).<br />

Potrzeba zakupu nowych ciężkich śmigłowców<br />

transportowych była sygnalizowana przez Ministerstwo<br />

Obrony Republiki Federalnej Niemiec (Bundesministerium<br />

der Verteidigung, BMVg) od kilku<br />

lat. Ma to związek z faktem, że obecnie eksploatowane<br />

wiropłaty Sikorsky CH-53G Stallion są już<br />

w zaawansowanym wieku (110 egzemplarzy dostarczono<br />

w latach 1969–1975). Wówczas ich wybór,<br />

jako następcy śmigłowców Piasecki H-21 i Sikorsky<br />

S-34G (konkurowały z CH-47B Chinook firmy<br />

Boeing Vertol) miał związek z potrzebami operacyjnymi,<br />

które nie mogły być spełnione przez inną<br />

konstrukcję. Chodziło m.in. o możliwość transportu<br />

w ładowni planowanych do wdrożenia w jednostkach<br />

aeromobilnych lekkich pojazdów gąsienicowych<br />

(Wiesel). Ważna była także współpraca przemysłowa,<br />

ponieważ spośród 110 niemieckich<br />

maszyn 108 zmontowały zakłady VFW-Fokker<br />

GmbH w Spirze (Nadrenia-Palatynat).<br />

Ciężkie śmigłowce CH-53G Stallion, których dostawy zakończono w latach 70., muszą do końca obecnej dekady zostać<br />

wymienione na nowe wiropłaty. Ostatecznie będą nimi CH-47F Chinook Block II. Jednym z argumentów stojących<br />

przed laty za zakupem CH-53G przez Bundeswehrę była możliwość zabrania do ładowni lekkich pojazdów gąsienicowych<br />

Wiesel. Obecnie z tego typu wymogów zrezygnowano.<br />

W latach 90. rozpoczęto systematyczną modernizację<br />

CH-53G, która umożliwiła ich dalszą<br />

eksploatację na współczesnym polu walki, jednak<br />

decydenci w Berlinie zaczynali już wówczas<br />

dostrzegać nadchodzący kres ich eksploatacji.<br />

Wycofanie z użycia ostatniej maszyny miało nastąpić<br />

w 2030 r. Od początku programu STH,<br />

a więc od 2017 r. (RFP wystosowano w 2019 r.), ze<br />

względów ekonomicznych i przyjętego harmonogramu<br />

przedsięwzięcia, Niemcy zakładali zakup<br />

gotowej konstrukcji, dostarczonej przez macierzyste<br />

zakłady producenta – to z kolei<br />

ograniczało rywalizację do dwóch potencjalnych<br />

dostawców ze Stanów Zjednoczonych – Boeinga<br />

(CH-47F Chinook) i Lockheed Martina (CH-53K<br />

King Stallion). Zakup miał objąć 45÷60 wiropłatów,<br />

a budżet programu określono na ok. 3 mld<br />

USD. Działania <strong>promo</strong>cyjne w ramach STH zapoczątkowano<br />

podczas berlińskiego salonu lotniczego<br />

ILA 2018, kiedy Lockheed Martin zaprezentował<br />

– po raz pierwszy w Europie – także<br />

w locie, jeden z przedseryjnych egzemplarzy<br />

CH-53K. Oczywiście, obecny był też Boeing<br />

z CH-47F Chinook Block I (tylko statycznie). Pierwsze<br />

podejście do rozstrzygnięcia programu STH<br />

zakończyło się we wrześniu 2020 r., kiedy całą<br />

procedurę anulowano – powodem były zbyt wysokie<br />

koszty ofert obydwu rywali. BMVg nie upubliczniło<br />

jednak szczegółowych danych liczbowych.<br />

Jednym z powodów wysokich cen były<br />

zapisane w dokumentacji postępowania wymagania<br />

użytkownika, które powodowały podwyższenie<br />

ceny jednostkowej. Po fiasku pierwszego<br />

podejścia rząd w Berlinie deklarował chęć jak<br />

najszybszego wznowienia procedury na bazie<br />

zmodyfikowanych wymagań – m.in. miały one<br />

obejmować rezygnację z części kosztownych<br />

modyfikacji konstrukcji i zamówienie śmigłowców<br />

poprzez procedurę Foreign Military Sales<br />

(FMS) z „półki”.<br />

64 Wojsko i Technika • Czerwiec <strong>2022</strong><br />

www.zbiam.pl


Uzbrojenie morskie<br />

Artyleria okrętowa spod znaku Leonardo<br />

Andrzej Nitka<br />

8 kwietnia w Gdyni odbył się briefing<br />

prasowy konsorcjum PGZ-Miecznik,<br />

w trakcie którego zaprezentowano<br />

postępy w realizacji programu pozyskania<br />

wielozadaniowych fregat rakietowych<br />

dla Marynarki Wojennej RP.<br />

Przedstawiono na nim również<br />

informacje na temat systemów<br />

uzbrojenia okrętów mających powstać<br />

w ramach programu Miecznik.<br />

Podczas tego spotkania potwierdzono,<br />

że polskie fregaty, bazujące na brytyjskim<br />

projekcie Arrowhead 140,<br />

uzbrojone będą między innymi<br />

w system artyleryjski kalibru 76 mm.<br />

Fotografie w artykule: Andrzej Nitka, Leonardo.<br />

Wzwiązku z tym, że brytyjski przemysł<br />

obronny nie produkuje uzbrojenia<br />

tego kalibru, najbardziej racjonalnym<br />

rozwiązaniem wydaje się zamówienie do<br />

naszych fregat armat okrętowych OTO 76/62<br />

Super Rapid kalibru 76 mm, wytwarzanych<br />

przez koncern Leonardo. Pozwoli to na unifikację<br />

uzbrojenia z zamontowanym na korwecie<br />

patrolowej ORP Ślązak, co przyniesie wymierne<br />

korzyści w wymiarze eksploatacyjnym<br />

i logistycznym. Warto w związku z tym bliżej<br />

przyjrzeć się ofercie Leonardo w zakresie artylerii<br />

okrętowej i jego propozycji dla polskiej<br />

floty. Dzięki niedawnej wizycie przedstawiciela<br />

ZBiAM w zakładzie Leonardo w La Spezii (dawna<br />

fabryka słynnej firmy Oto Melara) możemy<br />

przedstawić w tym obszarze informacje niejako<br />

z pierwszej ręki.<br />

Wyróżnikiem armat Super Rapid jest system MultiAmmo Feeding Magazine, który pozwala na automatyczny dobór amunicji<br />

pobieranej ze znajdujących się wokół barbety dwóch karuzelowych magazynów mieszczących łącznie 80 nabojów.<br />

Armata okrętowa OTO 76/62 Super Rapid na pokładzie korwety patrolowej ORP Ślązak. Działa tego typu mają duże<br />

szanse stać się głównym uzbrojeniem artyleryjskim fregat rakietowych zamówionych w ramach programu Miecznik.<br />

Podczas pobytu wyżej podpisanego, Leonardo<br />

zaprezentował swoje portfolio artylerii okrętowej,<br />

która może być wykorzystana na budowanych<br />

lub modernizowanych jednostkach<br />

pływających polskiej floty. Oczywiście, oferta ta<br />

dotyczy też programu Miecznik. Leonardo proponuje<br />

w tym przypadku trzy armaty OTO<br />

76/62 Super Rapid do wszystkich fregat rakietowych,<br />

które mają zostać zbudowane w ramach<br />

tego programu. Jak wspomniano na wstępie, jej<br />

wybór ze względu na eksploatację takowej<br />

w Marynarce Wojennej RP był racjonalny i uzasadniony,<br />

dając wymierne korzyści w czasie<br />

późniejszego użytkowania. Wraz z samymi armatami<br />

koncern proponuje zakup amunicji<br />

OTO Vulcano 76, która zwiększyłaby zarówno<br />

zasięg, jak i dokładność ognia artyleryjskiego.<br />

O ile wybór armaty Super Rapid do Mieczników<br />

wydaje się prawdopodobny, to w przypadku<br />

drugiej propozycji Leonardo już tak nie jest.<br />

Koncern oferuje bowiem sprzedaż czterech armat<br />

tego typu z przeznaczeniem do przezbrojenia<br />

korwety ZOP ORP Kaszub i okrętów rakietowych<br />

typu Orkan. Miałyby one zastąpić na<br />

pokładach tych jednostek sowieckiej produkcji<br />

76,2 mm armaty AK-176M, a tym samym dokonałoby<br />

się całkowite przezbrojenie polskich<br />

okrętów w armaty średniego kalibru zachodniej<br />

proweniencji. Zwłaszcza, że armaty AK-176M już<br />

dawno przestały być perspektywicznym wzorem<br />

uzbrojenia i są mocno wyeksploatowane,<br />

a w obecnej sytuacji międzynarodowej trudno<br />

się spodziewać, aby bez przeszkód można było<br />

realizować dostawy amunicji i części zamiennych<br />

do nich. Szczególnie w przypadku Kaszuba<br />

przezbrojenie jest jednak bardzo mało prawdopodobne.<br />

Ze względu na wiek tego okrętu trudno<br />

68 Wojsko i Technika • Czerwiec <strong>2022</strong><br />

www.zbiam.pl


Okręty wojenne<br />

Fregaty typu Admirał Grigorowicz nie są z punktu widzenia trzeciej dekady XXI wieku nowoczesnymi okrętami, ale pozwoliły Rosji zdobyć trochę czasu potrzebnego na dopracowanie<br />

jednostek proj. 22350, jak też zastąpienie w ich konstrukcji zespołów zagranicznych, szczególnie ukraińskich. Mimo leciwego systemu walki są to jednak okręty wielozadaniowe.<br />

Czarnomorskie fregaty Putina<br />

Tomasz Grotnik<br />

„Rosyjska fregata Admirał Makarow” –<br />

ta fraza przewijała się niejednokrotnie,<br />

i zapewne jeszcze się pojawi,<br />

w informacjach medialnych nadchodzących<br />

z frontu rosyjsko-ukraińskiego<br />

na Morzu Czarnym. Okręty projektu<br />

11356R były już „uszkadzane”, a nawet<br />

„topione” przez Siły Zbrojne Ukrainy<br />

w czasie trwającego od 24 lutego<br />

konfliktu. I choć prawda nie okazywała<br />

się w żadnym z powyższych<br />

przypadków sprzyjającą dla Kijowa,<br />

to warto przybliżyć te jednostki.<br />

Tym bardziej, że po spektakularnym<br />

zniszczeniu 14 kwietnia krążownika<br />

rakietowego Moskwa proj. 1164 Atłant,<br />

są to największe okręty bojowe Floty<br />

Czarnomorskiej Federacji Rosyjskiej.<br />

Zresztą agencja informacyjna TASS<br />

spekuluje nawet, że nowym flagowcem<br />

tego związku operacyjnego będzie<br />

jednostka tej serii, a z powodu „zasług”<br />

w specoperacji przeciw Ukrainie,<br />

miałby to być właśnie<br />

Admirał Makarow.<br />

Fotografie w artykule: Koshmarik/forums.airbase.ru;<br />

US Navy/PH1 Jeff Hilton, MC2 John Herman;<br />

Bhāratīya Nau Senā; PSZ „Jantar”; OSK;<br />

Jurij Juganson; UK MoD Crown copyright/LPhot<br />

Louise George, forums.airbase.ru.<br />

Na obszarze wojny morskiej na Morzu<br />

Czarnym (szerzej w <strong>WiT</strong> 4/<strong>2022</strong>) operują<br />

dwie fregaty proj. 11356R – Admirał Makarów<br />

i Admirał Essien, trzecia – Admirał Grigorowicz –<br />

pozostała na Morzu Śródziemnym, odcięta przez<br />

zakaz ruchu wydany przez władze Republiki Turcji,<br />

które zablokowały przejście okrętów przez<br />

Bosfor i Dardanele. Para działająca u wybrzeży<br />

Ukrainy pozostaje solą w oku Kijowa. Już kilkakrotnie<br />

Ukraińcy ogłaszali, że którąś uszkodzili,<br />

a nawet iż zatopili Makarowa, ale tak się jednak<br />

nie stało. Co gorsza, okręty te, uzbrojone w system<br />

rakietowy Kalibr-NK, ostrzeliwują odległe<br />

cele na terenie Ukrainy, a Makarow nawet ma na<br />

koncie uszkodzenie 22 marca w rejonie Iljiczewska<br />

(30 km na południe od Odessy) ukraińskiego<br />

tendra nurkowego Netiszyn proj. 535 Krab, który<br />

stawiał miny morskie JaM. Dokonał tego przy<br />

użyciu przeciwlotniczego pocisku rakietowego<br />

3M317M systemu Sztil-1.<br />

Agresja Federacji Rosyjskiej na Ukrainę stała się<br />

impulsem do rozpoczęcia nowej zimnej wojny.<br />

Tak skutecznym, że państwa NATO, i nie tylko,<br />

zwiększają zakupy uzbrojenia, budżety obronne,<br />

a sam Sojusz poszerzy zasięg, po przyjęciu do<br />

swego grona Finlandii i Szwecji, otaczając niemal<br />

całe wybrzeże Bałtyku. To ironia historii, bowiem<br />

fregaty typu Admirał Grigorowicz w swoim DNA<br />

mają sporo z dozorowców proj. 1135, które zaprojektowano<br />

w najgorętszym okresie zimnej<br />

wojny. Ale tej pierwszej.<br />

❚ Wyjątkowo udane Burzyki<br />

Początek lat 60. był okresem dynamicznego rozwoju<br />

nie tylko sowieckich okrętów podwodnych,<br />

ale też sił ich zwalczania. Nosiciele strategicznych<br />

pocisków balistycznych i osłaniające je okręty<br />

torpedowe – jedne i drugie z napędem jądrowym,<br />

należące pierwotnie do Stanów Zjednoczonych<br />

Ameryki, a potem innych państw NATO,<br />

zidentyfikowano w Związku Sowieckim jako zasadnicze<br />

zagrożenie ze strony morza. W celu jego<br />

wyeliminowania rozpoczęto szereg prac nad<br />

projektami okrętów ZOP strefy oceanicznej (jednostki<br />

I rangi). Powstały wówczas projekty krążowników<br />

ZOP 1123 Kondor czy dużych okrętów<br />

ZOP 1134A, a potem 1134B Krieczet. Z drugiej strony<br />

projektowano i rozpoczęto budowę jednostek<br />

strefy morskiej, m.in.: proj. 61, 1124 Albatros i innych.<br />

Trwała też produkcja seryjna małych okrętów<br />

ZOP proj. 35, 204, 159 i ich odmian.<br />

Doprowadziło to do sytuacji, w której przemysł<br />

stoczniowy był nadmiernie obłożony zleceniami,<br />

zaś koszty budowy dużych okrętów ZOP – nawet<br />

jak na warunki socjalistycznej gospodarki sterowanej<br />

centralnie – były trudne do udźwignięcia.<br />

Z tego powodu zdecydowano o zaprojektowaniu<br />

dozorowców o cechach okrętów ZOP,<br />

o mniejszej wyporności, pozwalającej zarówno<br />

na samodzielne poszukiwanie i zwalczanie okrętów<br />

podwodnych w bliskiej strefie morskiej, jak<br />

też uczestnictwo w oceanicznych grupach poszukiwawczo-uderzeniowych<br />

skoncentrowanych<br />

wokół dużych jednostek ZOP, w których ich<br />

braki nie byłyby tak dokuczliwe.<br />

W 1964 r. w CKB-53 (Centralne konstruktorskoje<br />

biuro, Centralne Biuro Konstrukcyjne)<br />

w Leningradzie, pod kierownictwem głównego<br />

konstruktora Nikołaja Sobolewa, rozpoczęto<br />

prace nad proj. 1135 Buriewiestnik (burzyk).<br />

W ciągu kilku miesięcy przygotowano dziewięć<br />

wariantów projektu koncepcyjnego dozorowca<br />

74 Wojsko i Technika • Czerwiec <strong>2022</strong><br />

www.zbiam.pl

Hooray! Your file is uploaded and ready to be published.

Saved successfully!

Ooh no, something went wrong!