WiT 3_2025 (114) promo
Transform your PDFs into Flipbooks and boost your revenue!
Leverage SEO-optimized Flipbooks, powerful backlinks, and multimedia content to professionally showcase your products and significantly increase your reach.
UMOWA NA BORSUKI PODPISANA! ❙ EUROPEJSKIE POCISKI DALEKIEGO ZASIĘGU ❙ BOEING ZWYCIĘZCĄ W PROGRAMIE NGAD
Wojsko
i Technika
3/2025
Marzec
CENA 24,00 zł
w tym 8% VAT
INDEKS 407445
ISSN 2450-1301
WWW.ZBIAM.PL
BEZPIECZEŃSTWO•UZBROJENIE•PRZEMYSŁ
Salon IDEX & NAVDEX 2025
Od ponad 30 lat salony uzbrojenia
organizowane w Zjednoczonych Emiratach
Arabskich przyciągają wystawców
z całego świata, pragnących sprzedać
swe produkty w bogatych państwach
Zatoki Perskiej. Dziś muszą jednak
rywalizować z czyniącym ogromne postępy
przemysłem krajów regionu.
Nowe fregaty chińskiej
marynarki wojennej
Styczniowe podniesienie bandery
na nowej fregacie Marynarki Wojennej
Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej
jest dowodem na fakt, że potęga morska
Pekinu opiera się dziś nie tylko na liczbie,
ale także jakości nowych okrętów.
str. 28 str. 76
N O W A P R E N U M E R A T A 2 0 2 5
Z A M Ó W P R E N U M E R A T Ę P A P I E R O W Ą I U Z Y S K A J
D O S T Ę P D O E - W Y D A Ń A R C H I W A L N Y C H
Wojsko i Technika
Prenumerata roczna: 288 zł | 12 numerów
Obejmuje numery od 1/2025 do numeru 12/2025.
Lotnictwo Aviation International
Prenumerata roczna: 258 zł | 12 numerów
Obejmuje numery od 1/2025 do numeru 12/2025.
Wojsko i Technika Historia
+ numery specjalne (6+6)
Prenumerata roczna: 336 zł | 12 numerów
Obejmuje 6 numerów regularnych i 6 numerów
specjalnych wydawanych w 2025 roku.
Prenumeratę zamów najpóźniej do końca lutego 2025 r. na naszej stronie internetowej www.zbiam.pl
lub dokonaj wpłaty na konto bankowe nr 70 1240 6159 1111 0010 6393 2976
Od ponad 30 lat salony uzbrojenia
organizowane w Zjednoczonych Emiratach
Arabskich przyciągają wystawców
z całego świata, pragnących sprzedać
swe produkty w bogatych państwach
Zatoki Perskiej. Dziś muszą jednak
rywalizować z czyniącym ogromne postępy
przemysłem krajów regionu.
w tym 8% VAT
INDEKS 407445
ISSN 2450-1301
Styczniowe podniesienie bandery
na nowej fregacie Marynarki Wojennej
Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej
jest dowodem na fakt, że potęga morska
Pekinu opiera się dziś nie tylko na liczbie,
ale także jakości nowych okrętów.
16
28
Vol. XI, nr 3 (114)
MARZEC 2025, NR 3.
Nakład: 14 990 egzemplarzy
Spis treści
Wojsko
i Technika
3/2025
Marzec
CENA 24,00 zł
WWW.ZBIAM.PL
BEZPIECZEŃSTWO•UZBROJENIE•PRZEMYSŁ
UMOWA NA BORSUKI PODPISANA! ❙ EUROPEJSKIE POCISKI DALEKIEGO ZASIĘGU ❙ BOEING ZWYCIĘZCĄ W PROGRAMIE NGAD
Spis treści WiT Marzec 2025
Nowości z kraju i ze świata
Tomasz Grotnik, Andrzej Kiński, Bartłomiej Kucharski,
Łukasz Pacholski str. 4
Borsuki zamówione – początek rewolucji w Wojskach
Pancernych i Zmechanizowanych
Andrzej Kiński str. 10
Europejskie perspektywiczne pociski dalekiego zasięgu
Bartłomiej Kucharski str. 16
Plan ReArm Europe – 800 miliardów euro w cztery lata
na zbrojenia w Europie?
Marek Niechciał str. 22
Salon IDEX & NAVDEX 2025 cz. 1
Miroslav Gyűrösi str. 28
Systemy walki radioelektronicznej
URC Systems dla nowoczesnych sił zbrojnych
Miroslav Gyűrösi str. 38
Nowe zestawy do transportu drogowego ciężkiego sprzętu
w Wojsku Polskim
Tomasz Szulc str. 42
Naczepy Demarko S.A. do transportu ciężkiej techniki bojowej
Jarosław Brach str. 46
Niezawodny produkt, sprawdzony w akcjach specjalnych,
na poligonach i polach bitwy – odzież techniczna Arlenu
Marcin Górka str. 50
„Tarcza Wschód” w ogniu walki… polityków
Stefan Fuglewicz str. 54
Wojna rosyjsko-ukraińska cz. 32
Marcin Gawęda str. 60
C-130H Hercules w Polsce
Łukasz Pacholski str. 66
Boeing zwycięzcą Next Generation Air Dominance
Łukasz Pacholski str. 70
Stępka HMS Dreadnought na swoim miejscu
Tomasz Grotnik str. 74
Chińska ewolucja fregatowa
Tomasz Grotnik str. 76
Salon IDEX & NAVDEX 2025
str. 28 str. 76
Nowe fregaty chińskiej
marynarki wojennej
Na okładce: Jeden z przedseryjnych bojowych
wozów piechoty Borsuk na poligonie.
Fot. Huta Stalowa Wola S.A./Jacek Faraś.
Redakcja
Andrzej Kiński – redaktor naczelny
andrzej.kinski@zbiam.pl
Adam M. Maciejewski
adam.maciejewski@zbiam.pl
Tomasz Grotnik
tomasz.grotnik@zbiam.pl
Marcin Wiącek
marcin.wiacek@zbiam.pl
Korekta
Monika Gutowska, zespół redakcyjny
Redakcja techniczna
Wiktor Grzeszczyk
Stali współprawcownicy
Piotr Abraszek, Jarosław Brach, Marcin Chała,
Robert Czulda, Stefan Fuglewicz, Miroslav Gyűrösi,
Jerzy Gruszczyński, Przemysław Juraszek,
Bartłomiej Kucharski, Hubert Królikowski, Marek Łaz,
Krzysztof Nicpoń, Andrzej Nitka, Łukasz Pacholski,
Łukasz Prus, Paweł Przeździecki, Tomasz Szulc,
Tomasz Wachowski, Michal Zdobinsky, Gabor Zord
Wydawca
Zespół Badań i Analiz Militarnych Sp. z o.o.
ul. Anieli Krzywoń 2/155, 01-391 Warszawa
office@zbiam.pl
Biuro
ul. Bagatela 10 lok. 17, 00-585 Warszawa,
tel. 22 5355325
Dział reklamy i marketingu
Andrzej Ulanowski
andrzej.ulanowski@zbiam.pl
Dystrybucja i prenumerata
office@zbiam.pl
Reklamacje
office@zbiam.pl
70
76
Prenumerata
realizowana przez Ruch S.A:
Zamówienia na prenumeratę w wersji
papierowej i na e-wydania można składać
bezpośrednio na stronie
www.prenumerata.ruch.com.pl
Ewentualne pytania prosimy kierować
na adres e-mail: prenumerata@ruch.com.pl
lub kontaktując się z Telefonicznym
Biurem Obsługi Klienta pod numerem:
801 800 803 lub 22 717 59 59
– czynne w godzinach 7.00–18.00.
Koszt połączenia wg taryfy operatora.
Copyright by ZBiAM 2025
All Rights Reserved.
Wszelkie prawa zastrzeżone
Przedruk, kopiowanie oraz powielanie na inne
rodzaje mediów bez pisemnej zgody Wydawcy
jest zabronione. Materiałów niezamówionych,
nie zwracamy. Redakcja zastrzega sobie prawo
dokonywania skrótów w tekstach, zmian tytułów
i doboru ilustracji w materiałach niezamówionych.
Opinie zawarte w artykułach są wyłącznie opiniami
sygnowanych autorów. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności
za treść zamieszczonych ogłoszeń i reklam.
Więcej informacji znajdziesz na naszej nowej stronie:
www.zbiam.pl
www.facebook.com/wojskoitechnika
www.zbiam.pl Marzec 2025 • Wojsko i Technika 3
Wozy bojowe
Borsuki zamówione – początek rewolucji
w Wojskach Pancernych i Zmechanizowanych
Andrzej Kiński
27 marca doszło do wydarzenia długo
oczekiwanego i naprawdę historycznego
– po kilku miesiącach niełatwych negocjacji
Ministerstwo Obrony Narodowej
zawarło z polskim przemysłem obronnym
umowę wykonawczą na dostawę
pierwszej partii seryjnych bojowych
wozów piechoty Borsuk. Malkontenci,
zazwyczaj nie mający pojęcia na czym
polega proces wdrażania do seryjnej
produkcji, a potem liniowej eksploatacji,
wozu bojowego nowej generacji
wytykają, że nie jest ona zbyt liczna
– 111 egzemplarzy – dostawa potrwa
kilka lat, a kontrakt nie obejmuje wersji
specjalistycznych. Oczywiście, nie ma
w tym niczego nadzwyczajnego
i mogącego budzić niepokój, nie odbiega
to od standardów w innych państwach
świata. Najważniejsze jest jednak to,
że udało się pomyślnie zakończyć rozwój
jednego z nielicznych (można je policzyć
na palcach jednej ręki) gąsienicowych
wozów bojowych polskiej konstrukcji
i zarazem zapoczątkować proces
wymiany generacyjnej, używanych
od ponad półwiecza w Wojsku Polskim,
sowieckiej konstrukcji wozów BWP-1,
nadal stanowiących podstawowy środek
transportu oraz wsparcia ogniowego
na polu walki żołnierzy batalionów
zmechanizowanych Wojsk Lądowych
Sił Zbrojnych RP.
Fotografie w artykule: Huta Stalowa Wola,
Huta Stalowa Wola/Jacek Faraś, Polska Grupa
Zbrojeniowa, Andrzej Kiński.
Umowa pomiędzy Agencją Uzbrojenia,
reprezentującą Skarb Państwa Rzeczypospolitej
Polskiej, a konsorcjum firm
w składzie: Polska Grupa Zbrojeniowa S.A. i Huta
Stalowa Wola S.A. została ostatecznie zawarta
w Warszawie. Dotyczy ona dostawy 111 bojowych
wozów piechoty Borsuk w trzech odmianach
–„szeregowej” i dwóch dowódczych, różniących
się zestawem środków łączności, a jej wartość
wynosi ok. 6,57 mld PLN brutto. Realizacja dostaw
ma nastąpić w latach 2025–2029. Umowa obejmuje
również pakiet szkoleniowy i logistyczny,
opracowanie Dokumentacji Technicznej do Produkcji
Seryjnej, Program Komisyjnych Badań
27 marca Ministerstwo Obrony Narodowej zawarło z Polską Grupą Zbrojeniową S.A. i Hutą Stalowa Wola S.A. umowę
wykonawczą na dostawę pierwszej partii seryjnych bojowych wozów piechoty Borsuk. Na jej mocy 111 egzemplarzy
zostanie dostarczonych w latach 2025–2029, a do standardu produkcyjnego zostanie także doprowadzony prototyp
i cztery dodatkowe prototypy/wozy przedseryjne.
Zdawczo-Odbiorczych oraz przeprowadzenie
tych badań, a także doprowadzenie do standardu
produkcyjnego prototypu i czterech dodatkowych
prototypów/wozów przedseryjnych.
Uroczystość odbyła się w Wojskowym Centrum
Edukacji Obywatelskiej i obecni byli na niej
m.in.: wicepremier i minister obrony narodowej
Władysław Kosiniak-Kamysz, minister aktywów
państwowych Jakub Jaworowski, minister spraw
wewnętrznych i administracji Tomasz Siemoniak
oraz sekretarze stanu w resorcie obrony narodowej
– Paweł Bejda i Cezary Tomczyk. Umowę
podpisali: z ramienia Polskiej Grupy Zbrojeniowej
prezes zarządu Krzysztof Trofiniak, ze strony Huty
Stalowa Wola S.A. prezes zarządu Wojciech Kędziera,
a Agencję Uzbrojenia reprezentował zastępca
szefa płk Piotr Paluch.
To jest wielki moment. To jest coś, na co czekały
można powiedzieć kolejne roczniki Wojska Polskiego,
kolejne osoby, które pracowały nad przygotowaniem
Borsuka – nad jego pełną gotowością,
nad możliwością zakupu przez Wojsko
Polskie. W 2014 roku zostaje podjęta decyzja o badaniach
i budowie polskiego bwp, który będzie
miał pełne zdolności i będzie wytwarzany w Polsce.
[…] Dzisiaj jest już on przedmiotem podpisanej
umowy. Staje się to faktem, staje się to działaniem,
na które tak bardzo czekaliśmy. […] 6,5 miliarda,
bo to jest wartość kontraktu na zakup 111 Borsuków,
to kwota, która trafia do Huty Stalowa
Wola, ale też do kooperantów tego projektu –
podsumował podpisanie umowy wicepremier
Władysław Kosiniak-Kamysz.
Jestem niezmiernie dumny z dzisiejszego dnia.
Zawarliśmy dziś pierwszą umowę wykonawczą
na dostawę wozów, tak długo oczekiwanych i pożądanych
przez Wojsko Polskie. Jestem pewien, że
ten dzień przejdzie do historii nie tylko polskiego
wojska, ale także całej polskiej zbrojeniówki –
podkreślił prezes PGZ S.A. Krzysztof Trofiniak. Borsuk
wprowadza armię w XXI wiek, który rozpoczął
się również realizacją innych projektów, jak systemy
radarowe, Rosomak, Krab czy Rak. Borsuk jest
szczególny o tyle, że jest całkowicie polskiej myśli
technologicznej i konstrukcyjnej. […] Prace rozpoczęły
się w 2014 roku, gdy NCBiR uruchomiło
pod auspicjami ówczesnego ministra obrony narodowej
[był nim Tomasz Siemoniak – przyp. aut.]
prace mające na celu zaprojektowanie nowego
bojowego wozu piechoty z zachowaniem zdolności
pływania, wyposażonego w system wieżowy,
który miał być głównym elementem uderzeniowym
tego pojazdu. Oba produkty zostały
zaprojektowane przez polskie firmy. Ta zdolność,
która została utworzona w polskich firmach, zaprocentuje
na przyszłość. Wierzę, że będzie to
punkt startowy dla zaprojektowania jeszcze bardziej
skomplikowanych elementów wyposażenia
Wojska Polskiego – dodał prezes PGZ S.A.
Z kolei prezes HSW S.A. Wojciech Kędziera
wskazywał na to, jak ważny to kontrakt dla kierowanej
przez niego spółki: Na wstępie chciałbym
potwierdzić, […] że Wojsko Polskie jest rzeczywiście
bardzo wymagającym klientem dla polskiego
przemysłu. Chciałbym jeszcze raz podkreślić
wyjątkowość Borsuka, ponieważ o ile sztandarowy
10 Wojsko i Technika • Marzec 2025
www.zbiam.pl
Broń rakietowa
Najszerzej zakrojoną spośród europejskich inicjatyw, które na celu mają opracowanie i wdrożenie pocisków dalekiego zasięgu bazowania lądowego jest program European Long Strike Approach
(ELSA), w ramach którego ma powstać pocisk manewrujący o dużym zasięgu. Wydaje się, że największe szanse na realizację ma, proponowany przez MBDA, Land Cruise Missile (LCM).
Bartłomiej Kucharski
Przemiany w środowisku
bezpieczeństwa Starego Kontynentu
związane z rosyjską agresją na Ukrainę
sprawiły, że państwa europejskie
zaczęły intensywnie poszukiwać
nowych środków bojowych bazowania
lądowego dalekiego zasięgu.
Najszybsze wydaje się wprowadzenie
do uzbrojenia pocisków manewrujących,
ponieważ mogą one bazować
na już istniejących konstrukcjach.
Ilustracje w artykule: MBDA, US Army,
US Marine Corps, Ministerstwo Sił Zbrojnych Francji,
Kongsberg, Andrzej Kiński, Miroslav Gyűrösi,
Tomasz Grotnik.
Europejskie perspektywiczne
pociski dalekiego zasięgu
Coraz więcej państw zachodniej Europy wydaje
się dziś rozumieć, że w celu skutecznego
odstraszenia Federacji Rosyjskiej od
rozszerzenia działań wojennych poza Ukrainę niezbędna
jest budowa własnych, wiarygodnych
zdolności militarnych. Dodatkowym bodźcem jest
też postawa nowej administracji Stanów Zjednoczonych,
zmierzająca do ograniczenia amerykańskiej
obecności militarnej w Europie. Oczywiście,
pomysły na realizację postulatu rozwoju zdolności
obronnych są różne w zależności od państwa,
a dodatkowo różnice pogłębiają (lub, dla odmiany,
niwelują) zmiany ekip rządzących, np. ostatnio
w Niemczech. Obok koncepcji intensywnego rozwoju
sił konwencjonalnych (np. Włochy, Polska),
utworzenia „europejskiego” parasola jądrowego
(Francja) itp., pojawia się też od dłuższego czasu
koncepcja powrotu do dysponowania lądowymi
środkami rażenia dalekiego zasięgu – pociskami
kierowanymi. Wyposażone w napęd turboodrzutowy
czy rakietowy, mają mieć zwykle zasięg
500 i więcej km, co plasuje je w kategorii krótkiego
lub średniego zasięgu (obecnie odpowiednio
300–1000 km i 1000–3500 km, wg klasyfikacji
opracowanej dla rakiet balistycznych), które dziś
zbiorczo nazywa się niekiedy „pociskami teatru
działań” (także określenie stosowane dotąd w kontekście
rakiet balistycznych). Mają być odpalane
z różnych platform, zwykle lądowych i powietrznych,
choć tradycyjnie przewiduje się też rolę dla
pocisków manewrujących odpalanych przez
okręty nawodne (np. włoskie, holenderskie czy
francuskie fregaty rakietowe) i podwodne.
Oczywiście „konkurencja” nie śpi, a nawet wyprzedza
Europę pod każdym względem. Jesienią
głośno było o debiucie bojowym nowego hipersonicznego
rosyjskiego pocisku balistycznego średniego
zasięgu Oriesznik (szerzej w WiT 12/2024),
z kolei ze Stanów Zjednoczonych do Europy
trafić mają w 2026 r. lądowe systemy Mid-Range
Capability (MRC) Typhon, uzbrojone w pociski
SM-6 (okrętowy obrony przeciwlotniczej) oraz
BGM-109 Tomahawk (docelowo również kiedyś
w pociski hipersoniczne). Systemy te mają stanowić
oręż 2. Wielodomenowej Grupy Zadaniowej
(2 nd Multi-Domain Task Force), jednego
z pięciu takich oddziałów US Army. Szybciej i na
większą skalę Amerykanie wprowadzą do służby
pociski balistyczne Precision Strike Missile
(PrSM) – najpierw o „traktatowym” zasięgu do
499 km (uzyskał zasięg 400+ km), w bliższych planach
650–700 km, zaś w dalszych 1000 i ponad
1000 km, do wyrzutni M142 HIMARS i M270A2
MLRS. Popularnością cieszą się też amerykańskie
lotnicze pociski rodziny AGM-158 JASSM,
kupione w Europie przez Finlandię (nieznana
16 Wojsko i Technika • Marzec 2025
www.zbiam.pl
Polityka obronna
Plan ReArm Europe – 800 miliardów euro
w cztery lata na zbrojenia w Europie?
Marek Niechciał
W marcu br. Unia Europejska
przedstawiła i przyjęła szereg działań
na rzecz wzmocnienia obronności
swoich członków. 6 marca upubliczniono
program ReArm Europe. W połowie
miesiąca (12 marca) Parlament
Europejski przyjął rezolucję dotyczącą
spraw obronnych. Natomiast pod jego
koniec (19 marca) Komisja Europejska
przedstawiła tzw. białą księgę
w sprawie obronności europejskiej
„Gotowość 2030”. Została ona
rozpatrzona przez Radę Europejską
20 marca, która wezwała KE
do składania sprawozdań z postępów
we wdrażaniu działań w sprawie
obronności. Realizacja obronnych
zamierzeń UE odnosi się do horyzontu
najbliższych czterech lat – do 2030 r.
Łączne wydatki na ten cel
mogą sięgnąć 800 mld EUR.
Ilustracje w artykule: Komisja Europejska,
Rheinmetall AG, BAE Systems, KNDS Deutschland,
MBDA, Milrem Robotics, Nitro-Chem S.A.,
Polska Agencja Prasowa.
Pierwszym krokiem w marcowym „maratonie
obronnym” był plan uzbrojenia Europy nazwany
ReArmy Europe. Zakłada on przeznaczenie
kilkuset miliardów EUR na obronność. Składa
się na niego pięć kluczowych filarów.
Pierwszym jest poluzowanie unijnych reguł fiskalnych.
Państwa członkowskie zyskają dostęp do
bardziej elastyczniejszego planowania budżetów
obronnych, bez obawy o naruszenie unijnych limitów
deficytu budżetowego. Poluzowanie fiskalne
wynosić ma 1,5% PKB i dotyczyć czterech najbliższych
lat. Filar nie wspomina nic o całkowitym
zadłużeniu i limicie 60% PKB, który także może
uruchamiać procedurę nadmiernego deficytu. Komisja
Europejska oceniła, że poluzowanie fiskalne
może zwiększyć nakłady na obronę nawet
o 650 mld EUR, przy założeniu, że „wszystkie państwa
członkowskie UE stopniowo i systematycznie
zwiększają swoje wydatki na obronę, osiągając
maksymalny poziom 1,5% PKB do końca czteroletniego
okresu obowiązywania planu”. Wzrost
wydatków na obronność byłby kalkulowany
w stosunku do poziomu wydatków w 2021 r. Poluzowanie
reguł fiskalnych jest najbardziej „wartościowym”
punktem planu ReArm Europe.
Drugim jest zapowiedź pożyczek o wartości
150 mld EUR – Security Action for Europe (projekt
Oficjalna prezentacja Białej księgi obronności europejskiej „Gotowość 2030”. Od lewej: Paula Pinho, rzeczniczka
Komisji Europejskiej; Kaja Kallas, wysoka przedstawicielka Unii Europejskiej ds. zagranicznych i polityki
bezpieczeństwa; Andrius Kubilius, komisarz ds. obrony i przestrzeni kosmicznej.
rozporządzenia SAFE). Mają one zostać wykorzystane
na zakup nowoczesnych rozwiązań i technologii
oraz sprzętu bojowego w priorytetowych dla
UE obszarach, dzięki pożyczkom, jakie Unia udzieli
państwom członkowskim. Z dokumentów wynika,
że SAFE będzie dotyczyć jedynie oferty firm z centrami
decyzyjnymi w UE i z tych z krajów trzecich,
które zawrą z Brukselą specjalne umowy obronne
(„umowy partnerstwa w dziedzinie bezpieczeństwa
i obrony – umowy niewiążące” – SDF-NBI).
W SAFE 65% środków wydanych na produkty musiałoby
pozostać w Unii Europejskiej, państwach
Europejskiego Obszaru Gospodarczego (EOG) i Europejskiego
Stowarzyszenia Wolnego Handlu (European
Free Trade Association, EFTA) lub na Ukrainie.
Unia Europejska może wykluczyć Stany
Zjednoczone i inne państwa, takie jak Wielka Brytania
czy Turcja, z nowego funduszu zbrojeniowego,
jeśli kraje te nie podpiszą z UE wspomnianych
umów obronnych. Prawdopodobnie Waszyngton
nie zawrze takiej umowy, gdyż byłoby to sprzeczne
z obowiązującymi zasadami eksportu amerykańskiej
broni. Zachętą do skorzystania z SAFE ma być
także zaproponowane zwolnienie z podatku VAT
dla tego trybu zakupów i fakt, że umowy mają
mieć zapewnione 15% prefinansowanie. Ograniczeniem
jest konieczność, aby działania w ramach
SAFE obejmowały co najmniej dwa państwa (możliwość
korzystania przez jeden kraj dotyczy tylko
pierwszego roku działania SAFE). Infrastruktura
produkcyjna dla SAFE także musi być położona na
terenie UE. Wnioski o środki będzie można składać
w ciągu sześciu miesięcy od wejścia w życie rozporządzenia
SAFE, które powinno być przyjęte jeszcze
w 2025 r. Ostatnie zatwierdzenie wypłat z SAFE
musi nastąpić do 31 grudnia 2030 r.
Środki z SAFE mogą być przeznaczone na produkty
z następujących kategorii:
❙ pierwsza: amunicja i pociski, systemy artyleryjskie,
małe bezzałogowce (klasa NATO 1) i powiązane
systemy antydronowe, ochrona infrastruktury krytycznej,
cybermobilność i mobilność wojskowa;
❙ druga: obrona przeciwlotnicza i przeciwrakietowa,
bezzałogowce inne niż małe (klasa NATO 2 i 3) oraz
powiązane systemy antydronowe, strategiczne
środki wspomagające, ochrona zasobów kosmicznych,
sztuczna inteligencja i walka elektroniczna.
Wspólne zamówienia w ramach SAFE powinny:
- przyspieszyć dostosowanie przemysłu obronnego
do zmian strukturalnych, w tym poprzez
tworzenie i zwiększanie jego zdolności produkcyjnych,
jak również powiązanych działań
wspierających;
- poprawić terminową dostępność produktów
obronnych, w tym poprzez skrócenie czasu ich
dostaw, rezerwację terminów produkcyjnych lub
gromadzenie zapasów produktów obronnych,
produktów pośrednich lub surowców;
- zapewnić interoperacyjność i zamienność (wyposażenia,
części itd. w całej Unii).
Trzeci filar planu ReArm Europe pozwala wykorzystać
unijne fundusze z polityki spójności na cele
obronne. Państwa członkowskie będą mogły przeznaczyć
część środków, pierwotnie planowanych
na rozwój regionalny, na inwestycje związane
z bezpieczeństwem czy obronnością.
22 Wojsko i Technika • Marzec 2025
www.zbiam.pl
Technika Wojskowa
W ekspozycji narodowej Federacji Rosyjskiej dominował czołg T-90MS. Wystawiony egzemplarz miał szereg ulepszeń wprowadzonych w wyniku doświadczeń bojowych
wyniesionych z wojny na Ukrainie. Przed wozem dopuszczone do eksportu typy amunicji.
Salon IDEX & NAVDEX 2025 cz. 1
Miroslav Gyűrösi
Rynkowe tendencje sprawiają, że salon IDEX
kolejny raz odnotował wzrost – rośnie zajęta
W dniach 17–21 lutego w centrum
przez ekspozycje powierzchnia, zwiększa się
wystawienniczym ADNEC w stolicy liczba uczestników i zwiedzających. Organizatorzy
Zjednoczonych Emiratów Arabskich znów mogli ogłosić, że tegoroczna impreza była rekordowa.
To samo dotyczyło wystawy NAVDEX. Łącz-
Abu Zabi już po raz 17. odbył się salon
International Defence Exhibition (IDEX), nie w tym roku w obydwu przedsięwzięciach wzięło
najważniejsza impreza wystawiennicza udział 1565 wystawców z 65 państw świata, co oznacza
wzrost w stosunku do 2023 r. o 16%. Powierzchnia
branży obronnej w regionie Zatoki
ekspozycyjna zwiększyła się o 10%, do 181 501 m².
Perskiej. Równolegle, w tym samym
Niestety, odbyło się to kosztem miejsca wydzielonego
na dynamiczne prezentacje sprzętu, gdzie zbudo-
kompleksie wystawienniczym,
przebiegała wojennomorska wystawa wano halę nr 14, która pomieściła stoiska aż 341 wystawców.
Wśród uczestników było aż 731 firm, które
Naval Defence and Maritime Security
Exhibiton (NAVDEX), która w tym roku w IDEX/NAVDEX wzięły udział po raz pierwszy, co
odbyła się po raz ósmy. oznacza wzrost aż o 82%! Według oficjalnych
danych organizatorów, zwiedzających było w tym
roku 206 073, a więc 55,5% więcej niż w 2023 r.
Oczywiście przytoczone statystyki są w pierwszej
kolejności wynikiem obecnego stanu międzynarodowego
bezpieczeństwa, ale to także efekt
rozwoju przemysłu obronnego państwa gospodarza
oraz wzrostu zainteresowania zakupami nowego
uzbrojenia i sprzętu wojskowego w Fotografie w artykule Miroslav Gyűrösi.
regionie.
Tradycyjnie w naszej relacji skoncentrujemy
się na nowościach salonu IDEX, gromadzącego
wystawców z obszaru szeroko pojętego uzbrojenia
i wyposażenia dla sił zbrojnych oraz służb
bezpieczeństwa i ochrony porządku publicznego
we wszystkich domenach operacyjnych,
oprócz morskiej. Po raz kolejny zaznaczyła się na
IDEX-ie dominacja firm występujących pod flagą
Zjednoczonych Emiratów Arabskich, ale depczą
im po piętach także wystawcy z innych państw
położonych nad Zatoką Perską, w tym Arabii Saudyjskiej,
choć – co nietrudno zrozumieć – zabrakło
producentów z Iranu.
Lokalni producenci prezentowali wiele typów
techniki wszystkich klas i kategorii, które opracowują
wraz z partnerami zagranicznymi bądź, coraz
częściej, samodzielnie. Zwiedzający mogli zapoznać
się z kilkoma nowymi typami kołowych
transporterów opancerzonych i kołowych bojowych
wozów piechoty. Obecność czołgów w ekspozycjach
Rosji i Republiki Korei związana była
z planami ogłoszenia przetargów na zakup wozów
bojowych tej klasy w Arabii Saudyjskiej i ZEA.
Te same państwa planują również zakup nowych
28 Wojsko i Technika • Marzec 2025
www.zbiam.pl
Pojazdy wojskowe
Naczepa ST 775-24W.H-PA, opracowana zgodnie z wymaganiami rumuńskiego kontrahenta, jest najbardziej zaawansowaną naczepą do zestawów HET w ofercie Demarko S.A.
Jarosław Brach
Wchodzące w skład tzw. zestawów HET
(Heavy Equipment Transporter, zestaw
do transportu ciężkiego sprzętu),
niskopodwoziowe wieloosiowe naczepy,
służące do przewożenia wielotonowych
ładunków, w tym ciężkich opancerzonych
wozów bojowych, w sektorze militarnej
motoryzacji są traktowane jako jedne
z najbardziej zaawansowanych
technicznie konstrukcji. Muszą bowiem
m.in. połączyć, zarówno w warunkach
drogowych, jak i terenowych, wysoką
ładowność – dziś wymagana jest
wartość rzędu 70 000 kg – z dużą
wytrzymałością, w tym na skręcanie
i zginanie, oraz powinny się cechować
zdolnością uzyskiwania dużych
przebiegów, długim okresem
użytkowania i względnie niskimi
kosztami eksploatacji w całym cyklu
życia. Do tego dochodzą zagadnienia
związane z ich bieżącym użyciem, w tym
szczególnie w obszarze manewrowania
i stabilności jazdy w różnych warunkach
oraz odporności na chwilowe
i długotrwałe przeciążenia.
Fotografie w artykule: Demarko S.A.,
Piotr Piątek/Demarko S.A., Andrzej Kiński,
US Army/Spc. Hedil Hernández.
W
układzie konstrukcyjnym naczepy takie
zazwyczaj powstają albo poprzez militaryzację
modeli cywilnych (często
w znacznym zakresie), albo jako konstrukcje czysto
militarne, aczkolwiek w określonym stopniu bazujące
na wybranych, zazwyczaj kluczowych – jak osie
– komercyjnych komponentach i rozwiązaniach.
Osobną, chociaż powiązaną kwestię, stanowi dotychczasowe,
przeważnie wyniesione z rynku cywilnego,
doświadczenie wytwórców takich naczep.
Wcześniej zdobyte, nieraz unikatowe, kompetencje
pozwalają im na zaproponowanie wyrobów dopracowanych
i w wymaganym zakresie spełniających
specyficzne potrzeby odbiorców.
Naczepy Demarko S.A. do transportu
ciężkiej techniki bojowej
W ostatnich kilku latach do elitarnego grona dostawców
naczep tego typu, odbiorcom takim jak Siły
Zbrojne RP, a nawet kontrahentom zagranicznym, dołączyła
polska firma Demarko S.A., a konkretnie jej oddział
Demarko Military ze Świętochłowic. Bazując na
swoim nowoczesnym i stale doskonalonym potencjale,
przedsiębiorstwo to przystąpiło do opracowywania
specjalnych, wieloosiowych naczep dla wojska. Prace
te opierały się na kilku bazowych założeniach:
❙ spożytkowanie w maksymalnym stopniu dotychczasowego
doświadczenia wyniesionego z rynku
cywilnego;
❙ przygotowanie specjalnych wojskowych wyrobów
musi być prowadzone niemal od podstaw, tak by
w maksymalnym stopniu spełniały specyficzne wymagania
odbiorcy;
❙ wdrożenie zasad budowy modułowej – tzn. by przy
zadanej liczbie kluczowych komponentów i elementów
dodatkowych można było zaproponować jak
najwięcej wersji ostatecznych, i by główne, zunifikowane
podzespoły mogły występować w jak największej
liczbie modeli – konfiguracji naczep docelowych;
❙ tam, gdzie powyższe wykazuje pełne uzasadnienie
kosztowe, implementacyjne i eksploatacyjne, wdrożenie
cywilnych rozwiązań oraz technologii;
❙ szybka zdolność do reakcji na zmieniające się potrzeby
rynkowe, przykładowo w obszarze przewidywanego
wzrostu masy przewożonego sprzętu, jego
wybranych rozmiarów czy/i poszukiwania nowych
możliwości poprawy efektywności ogólnozasobowej
przerzutu określonych rodzajów pojazdów/ładunków
dopiero wdrażanych lub planowanych do
wdrożenia. Może się to wiązać zarówno z dalszym
rozwojem dotychczasowych opracowań, w tym zaimplementowaniem
w nich nowych funkcji, jak
i przedstawianiem nowych produktów, opracowanych
w odpowiedzi na nowe potrzeby.
W klasie naczep do przerzutu ciężkich ładunków/
ciężkich pojazdów o masie powyżej 60 000 kg Demarko
S.A. może obecnie zaoferować dwie propozycje. Są
to naczepy typu ST 775-20W i jej wariant rozwojowy ST
775-20W.M oraz ST 775-24W.H-PA (DZO, tzw. rumuńska).
Naczepy te łączy kilka kluczowych elementów:
❙ są przeznaczone do przewożenia czołgów i innych
typów ciężkiego sprzętu wojskowego, a także ładunków
(np. kontenerów) w granicach swoich
możliwości technicznych, przy masie ładunku do
70 000 kg. Z racji swych charakterystyk stanowią
więc element zestawów HET;
❙ ogólna koncepcja budowy – są to naczepy niskopodłogowe,
siedmioosiowe, z wybranymi
osiami skrętnymi;
❙ możliwość zastosowania tej samej łabędziej szyi
typu One-Hydra-Neck Technology. To wymienna,
uniwersalna łabędzia szyja, pozwalająca na elastyczne
łączenie naczep z ciągnikami siodłowymi różnych
typów o wysokości sprzęgowej w zakresie
1250–1650 mm.
Tym natomiast co zasadniczo odróżnia, poza historią
powstania i pierwszymi odbiorcami, obydwa
wspomniane modele naczep, jest ich zupełnie odmienna
koncepcja budowy, przekładająca się na
walory użytkowe.
❚ Naczepy ST-775-20W i ST-775-20W.M
do zestawu Jak
Naczepa ST775-20W powstała z myślą o Siłach
Zbrojnych RP, w ramach programu Jak. Podstawę
tych prac stanowiła umowa zawarta 29 maja
2019 r. przez ówczesną firmę Demarko Sp. z o.o.
sp.k. (obecnie Demarko S.A.) i Jelcz Sp. z o.o. z Inspektoratem
Uzbrojenia. Na jej podstawie miały
zostać dostarczone 23 zestawy do przewozu ciężkiego
sprzętu o ładowności do 70 t (14 jako zamówienie
bazowe i kolejnych dziewięć w opcji,
która została później potwierdzona), składających
się z ciągnika siodłowego Jelcz 882.62 8×8 (poza
23 w zestawach także trzy dodatkowe) i naczepy
niskopodwoziowej ST775-20W. Dostawy sprzętu
zostały zakończone w 2023 r.
46 Wojsko i Technika • Marzec 2025
www.zbiam.pl
Wyposażenie indywidualne
Grupę Arlen tworzą obecnie: Arlen S.A. z biurem w Warszawie i zakładem produkcyjnym w Żyrardowie; Arlen-Tec Sp. z o.o. z Tarnowa; Tailor ATG z Dzierżoniowa i Optex S.A. z Opoczna.
Niezawodny produkt, sprawdzony w akcjach specjalnych,
na poligonach i polach bitwy – odzież techniczna Arlenu
Marcin Górka
Ubieramy polskiego i europejskiego
żołnierza w najwyższej jakości odzież.
Wszystko produkujemy w Polsce – od
przędzy po gotowy wyrób – podkreśla
Andrzej Tabaczyński, prezes zarządu
Grupy Arlen i założyciel spółki Arlen S.A.
Fotografie w artykule Grupa Arlen.
Grupa Arlen to wiodący na rynku polskim
i jeden z kilku najważniejszych w Europie
podmiotów specjalizujących się
w produkcji odzieży ochronnej przeznaczonej
dla służb mundurowych oraz elementów wyposażenia
indywidualnego. Grupa jest prekursorem
innowacyjnych technologii tkanin
i odzieży specjalistycznej z rozwiniętym zapleczem
produkcyjnym, składającym się
z czterech zakładów w kraju i własnym profesjonalnym
laboratorium oraz centrum badawczo-rozwojowym.
Grupa sprzedaje swoje wyroby
na rynku krajowym i za granicą. Odbiorcami
produktów Arlenu są siły zbrojne i służby
mundurowe Polski oraz licznych państw Europy.
Są wśród nich m.in.: Litewskie Siły Zbrojne,
funkcjonariusze Fronteksu, polska Straż Graniczna
i służby specjalne.
Dominująca pozycja biznesowa w branży oraz
stabilna sytuacja finansowa przekładają się na
Grupa Arlen jest jednym z kilku największych europejskich dostawców specjalistycznej odzieży ochronnej,
a wysoką jakość produkcji gwarantuje nowoczesny park maszynowy wszystkich zakładów produkcyjnych.
potencjał rozwoju w Europie i na świecie. Spółka
planuje poszerzanie palety innowacyjnych tkanin
i wyborów, co przełoży się na przywództwo
technologiczne oraz produktowe w branży.
W najbliższych latach w związku z rosnącymi wydatkami
na zbrojenia, Arlen będzie korzystał ze
zwiększonego popytu na swoje produkty. Dzięki
wieloletniej obecności na rynku krajowym i rynkach
zagranicznych, Grupa pozyskała liczne referencje
od swoich klientów, co buduje jej przewagę
konkurencyjną w branży.
❚ Grupa Arlen
Grupę tworzy kilka podmiotów i zakładów, których
kompetencje układają się w całość od idei,
poprzez badania po finalną produkcję. To dziś:
powstała niemal 30 lat temu Arlen S.A. z biurem
w Warszawie i zakładem produkcyjnym w Żyrardowie;
Arlen-Tec Sp. z o.o. z zakładem produkcyjnym
w Tarnowie; Tailor ATG z zakładem
produkcyjny w Dzierżoniowie; Optex S.A. z zakładem
w Opocznie. Opoczyński Optex – jak
mówi prezes Grupy, Andrzej Tabaczyński – to
„perła w koronie”, tam bowiem produkuje się
tkaniny techniczne, laminowane, antystatyczne,
trudnopalne. Powstające tam tkaniny wodoodporne
i wiatroodporne oraz trudnopalne służą
m.in. do szycia odzieży i wyposażenia dla: Wojska
Polskiego, Policji, Straży Granicznej czy Krajowej
Administracji Skarbowej.
Grupa ma rozbudowany dział badawczy tkanin,
własne biuro konstrukcji odzieży z unikatowymi
kompetencjami na rynku krajowym oraz
wyspecjalizowane laboratorium. Laboratorium
koncentruje swoją działalność na badaniu zastosowań
oraz parametrów produkcji nowych
tkanin, a także bieżącej kontroli jakości produktów
na potrzeby przetargów. Dziś Grupa zatrudnia
50 Wojsko i Technika • Marzec 2025
www.zbiam.pl
Inżynieria wojskowa
„Tarcza Wschód” w ogniu walki… polityków
Stefan Fuglewicz
Jeśli ktoś sądził, że wokół wzmacniania
obronności Polski zapanowała
ponadpartyjna zgoda, to już może się
z tą nadzieją pożegnać. W miarę
rozkręcania się kampanii prezydenckiej
narasta spór także wokół Narodowego
Programu Odstraszania i Obrony „Tarcza
Wschód”. Według rządzącej koalicji
program „idzie jak burza”, nadrabia
zaniedbania poprzedników i ma
zapewnione wsparcie finansowe z Unii
Europejskiej. Według opozycji – to tylko
kontynuacja pomysłów Prawa i Sprawiedliwości
oraz „projekt PR-owy”:
budowa prawie się nie posuwa,
unijnych funduszy nie ma i nie będzie.
A jak jest naprawdę?
Ilustracje w artykule: Ministerstwo Obrony Narodowej,
Sztab Generalny WP, MON/2. RBLog,
MON/3. RBLog, Stefan Fuglewicz, Andrzej Kiński.
Zapory ustawiane przy przejściach granicznych na przełomie 2024 i 2025 r. Na prace z dala od dróg nie pozwalały
warunki pogodowe – to czynnik, który ma istotny wpływ na działania w tych rejonach.
Jesienią mieliśmy „wielkie przyspieszenie”:
14 października pokaz testowego odcinka
umocnień na poligonie w Orzyszu, 31 października
rozpoczęcie budowy, a 30 listopada prezentacja
pasa zapór na granicy z obwodem królewieckim
koło Dąbrówki (szerzej w WiT nr 11/2024
i 1/2025). Potem temat „Tarczy Wschód” nagle ucichł
– w kolejnych miesiącach pojawiało się trochę informacji,
ale żadnych o postępach budowy:
❙ odbyły się spotkania informacyjne przedstawicieli
rządu z samorządami przygranicznych obszarów
(mocno spóźnione, bo już od pół roku narastał
niepokój mieszkańców);
❙ w połowie grudnia ub.r. dostarczono do Składu
w Dęblinie, podporządkowanego 3. Regionalnej
Bazie Logistycznej z dowództwem w Krakowie,
nowe maszyny, m.in. do budowy „Tarczy Wschód”:
108 koparko-ładowarek na podwoziu kołowym
(JCB 3CX i 4CX) i sześć koparek gąsienicowych. Brytyjskich,
bo Huta Stalowa Wola S.A. realizuje już
wieloletni kontrakt zawarty z 1. Regionalną Bazą
Logistyczną z Wałcza i do przetargu nie przystąpiła.
Zdziwienie wywołał jaskrawo żółty lakier, typowy
dla maszyn cywilnych. Sekretarz stanu w Ministerstwie
Obrony Narodowej Cezary Tomczyk tłumaczył
to „pragmatyką” – żółte można kupić „z półki”,
a na zielone trzeba czekać i doświadczenia wojny
w Ukrainie pokazują podobno, że atakowane są
pojazdy w barwach maskujących (ale wydaje się,
że celem będzie każda maszyna, pracująca w strefie
przyfrontowej);
❙ jako jeden z priorytetów zaczynającej się w styczniu
br. polskiej prezydencji w Unii Europejskiej
wskazano „wzmocnienie finansowania infrastruktury
transportowej w UE” i „wzmocnienie odporności
transportu”, co ma pomóc w finansowaniu inwestycji,
związanych z „Tarczą Wschód”. Wiceminister
infrastruktury Piotr Malepszak zapowiedział rozbudowę
szlaków komunikacyjnych podwójnego
przeznaczenia „które będą służyć do normalnego
Dostarczone w grudniu 2024 r. koparko-ładowarki JCB 4CX na terenie Składu Dęblin 3.RBLog. Kupione m.in. na potrzeby
„Tarczy Wschód”, ze względu na pośpiech „z półki” – w cywilnym, żółtym malowaniu.
ruchu drogowego i kolejowego, ale zostaną technicznie
dostosowane do transportu wojska”;
❙ 19 grudnia Prezes Rady Ministrów wydał zarządzenie
o utworzeniu Zespołu Sterującego ds. Narodowego
Programu Odstraszania i Obrony „Tarcza
Wschód”, złożonego z przedstawicieli zaangażowanych
w projekt ministerstw. Zespół ten działał od
maja (!) bez podstawy prawnej, a jego pierwsze
oficjalne spotkanie odbyło się dopiero 25 stycznia;
❙ na początku stycznia zaniepokojenie mieszkańców
wywołał projekt ustawy o szczególnych zasadach
przygotowania i realizacji strategicznych inwestycji
w zakresie potrzeb obronności państwa
oraz ustanawiania stref ochronnych dla terenów
zamkniętych, przewidujący m.in. wywłaszczenia
pod budowę umocnień w trybie natychmiastowym.
Warmińsko-Mazurska Izba Rolnicza wystąpiła
do MON o wprowadzenie poprawek, dających
czas na zebranie plonów i przeniesienie
inwentarza, pełną rekompensatę strat oraz możliwość
otrzymania nieruchomości zastępczej;
❙ 9 stycznia na posiedzeniu sejmowej Podkomisji
stałej do spraw społecznych w wojsku dowódca
Wojsk Obrony Terytorialnej gen. bryg. Krzysztof
Stańczyk przedstawił stan organizacji Komponentu
Obrony Pogranicza, który ma pełnić rolę „operatora
Tarczy Wschód”. Ma powstać do 2026 r. i liczyć
ok. 7000 żołnierzy (to średnio siedmiu ludzi
na kilometr…) w czterech brygadach z 20% uzawodowieniem,
przeformowanych z istniejących
brygad WOT – w pierwszej kolejności 1. Podlaskiej
i 4. Warmińsko-Mazurskiej, następnie 19. Nadbużańskiej
i 20. Przemyskiej;
❙ pod koniec stycznia na poligonie w Orzyszu przebywał
dowódca 8. Brygady Inżynieryjnej Sił Zbrojnych
54 Wojsko i Technika • Marzec 2025
www.zbiam.pl
Konflikty
Wojna rosyjsko-ukraińska cz. 32
Marcin Gawęda
W marcu odnotowano mniejszą
intensywność walk wzdłuż całej linii
frontu, z wyjątkiem obwodu kurskiego,
gdzie ukraińskie zgrupowanie
operacyjne zmuszone zostało do
wycofania się z kurczącego się stopniowo
przyczółka w rejon pograniczny.
W pierwszej dekadzie marca siły
agresora zajęły ledwie 11 km² terytorium
Ukrainy, co było jedną z najniższych
wartości od blisko roku.
Fotografie w artykule: Sztab Generalny Sił Zbrojnych
Ukrainy, Fundacja Sierhija Prytuły, Fundacja
Powiernys Żywym, Astra, Internet.
Ukraińska grupa analityczna sprotyv.info
wyliczyła, że jeśli straty agresora w pierwszej
dekadzie marca szacowane są na ok.
12 000 żołnierzy, to z tego wynikałoby, że 1 km²
zdobytego ukraińskiego terenu kosztował życie
prawie 1100 żołnierzy rosyjskich. Tym niemniej nie
wszystko układało się po myśli Sztabu Generalnego
Sił Zbrojnych Ukrainy, bowiem w pierwszej dekadzie
marca na horyzoncie rysowało się już załamanie
obrony w obwodzie kurskim, gdzie już
wówczas utracono 105 km², a w kolejnych dniach
de facto odwrót sił ukraińskich na pogranicze sumskie
zakończył, uważaną przez wielu za kontrowersyjną,
operację kurską. 10 marca SG SZU potwierdził
odejście zgrupowania kurskiego na
„dogodniejsze rubieże obrony”. Cały czas pod Pokrowskiem,
Kupiańskiem, czy Toreckiem trwały zażarte
walki, siły agresora zaktywizowały się również
na kierunku zaporoskim, ale nigdzie nie doszło do
poważniejszego kryzysu taktycznego, a w niektórych
przypadkach SZU nawet odbijały teren, np.
w rejonie miejscowości Nadija na kierunku ługańskim,
gdzie atakował skutecznie 1. batalion szturmowy
3. Brygady Szturmowej.
3 marca, zastępca szefa Głównego Zarządu
Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy (HUR)
gen. mjr Wadym Skibicki podał, że naziemny
komponent sił rosyjskich walczących na froncie
ukraińskim szacowany jest na ok. 620 000 żołnierzy,
z czego przeszło 200 000 w oddziałach biorących
bezpośrednio udział w działaniach bojowych.
Ponadto 35 000 żołnierzy Rosgwardii
zapewnia kontrolę nad obiektami strategicznymi
na tzw. terytoriach okupowanych.
Liczbę tę można zestawić z całościową liczebnością
Sił Obrony Ukrainy (SOU), prawdopodobnie
ok. 1 mln żołnierzy (stan utrzymujący się od 2023 r.),
ale z których szacunkowo nie więcej niż 300 000
stanowi komponent frontowy. W obecnej fazie
wojny SOU mają nie tyle problem z amunicją, czy
liczbą bezzałogowców, ile z brakiem piechoty.
Przymusowa mobilizacja (tzw. busyfikacja) nie
przynosi oczekiwanych efektów, stąd kontrowersyjne
programy, jak np. roczny kontrakt dla młodych,
tzw. Kontrakt 18–24 (młodzi ochotnicy, niepodlegający
jeszcze przymusowemu wcieleniu do
wojska, otrzymają za podpisanie rocznego kontraktu
1 mln UAH, czyli nieco ponad 90 tys. PLN).
Czołgi Leopard 2A6 i Stridsvagn 122А z 21. Brygady Zmechanizowanej z pancerzem reaktywnym Kontakt-1.
Zniszczony w obwodzie kurskim, prawdopodobnie w marcu br., kołowy bojowy wóz piechoty BTR-3E. Na drugim
planie czołg saperski IMR-2.
Zwycięstwo nadal upatruje się w optymalizacji
struktur i jakości dowodzenia, odpowiedniej rekrutacji
przyciągającej zmotywowanych młodych ludzi,
utrzymaniu przewagi informacyjnej i technicznej,
m.in. poprzez masowe zastosowanie
powietrznych, morskich i naziemnych platform
bezzałogowych itp. Jako optymalizację struktur
SOU można uznać zapoczątkowanie procesu
przejścia na system korpuśno–brygadowy. W marcu
potwierdzono oficjalne powstanie 3. Korpusu
Armijnego na bazie 3. Samodzielnej Brygady Szturmowej,
z płk. Andrijem Biłeckim jako dowódcą,
oraz sformowanie pięciobrygadowego Korpusu
Armijnego GN, na bazie 13. Brygady Operacyjnej
GN „Chartija” i jej sztabu.
❚ Uderzenia lotniczo-rakietowe
W marcu głównym środkiem rosyjskich nalotów
na cele na Ukrainie pozostały bezzałogowce uderzeniowe
typu Shahed-131/136/Gieran’-1/2, i powszechnie
stosowane imitatory. Niemal każdej
nocy nad Ukrainę nadlatywały bezzałogowce bojowe
i cele pozorne, nierzadko ugrupowania liczyły
ponad sto aparatów. Przykładowo w nocy z 5 na 6
marca atakowało 112 bezzałogowców, a w nocy
z 11 na 12 marca 133.
Rzadko cele ostrzeliwane były pociskami balistycznymi,
których w zasadzie strona ukraińska już
nie zestrzeliwuje. Przykładowo w nocy z 11 na 12
marca odpalono z Krymu nad Odessę i Krzywy Róg
trzy pociski 9M723 systemu Iskander-M, które raziły
cele. Celem ataku na port w Odessie była infrastruktura
portowo-magazynowa, w tym magazyny
zboża. Pocisk z głowicą kasetową uszkodzić
miał m.in. statek MJ Pinar, pływający pod banderą
Barbadosu, który ładował pszenicę dla Algierii (zginęło
czterech syryjskich członków załogi). Pociski
balistyczne są szalenie trudne do zestrzelenia, stąd
60 Wojsko i Technika • Marzec 2025
www.zbiam.pl
Transport lotniczy
Lockheed Martin C-130H Hercules nr 1512 podchodzi do swego pierwszego lądowania na lotnisku 33. Bazy Lotnictwa Transportowego w Powidzu. Maszyna ta przechodziła
przegląd PDM w portugalskich zakładach OGMA w Alvercy. Obecnie znajduje się tam także przyszły 1513. Fot. Grzegorz Czerniak/Spotters 33.
Łukasz Pacholski
Pięć średnich samolotów
transportowych Lockheed Martin C-130H
Hercules, które mają zastąpić
w 33. Bazie Lotnictwa Transportowego
w Powidzu taką samą liczbę
przekazanych w latach 2009–2012 przez
Stany Zjednoczone maszyn wersji
C-130E, miało stanowić kolejny etap,
choć nadal przejściowy, rozwoju
polskiego lotnictwa transportowego.
Niestety, pomimo niemal czterech lat
od zawarcia międzyrządowej umowy
w sprawie ich przekazania,
dopiero dwa trafiły
do użytkownika.
Pierwszy polski C-130H nr 1511 jest eksploatowany w Powidzu od początku 2024 r. Zapas jego resursu pozwala na
wykonywanie lotów do końca bieżącego roku, później musi trafić do zakładu remontowego na przegląd PDM.
C-130H Hercules w Polsce
Dostawy „nowych” Herculesów obrosły sporą
liczbą legend i niedomówień, ale dzięki
Agencji Uzbrojenia, Inspektoratowi Wsparcia
Sił Zbrojnych oraz Wojskowym Zakładom Lotniczym
Nr 2 S.A. w Bydgoszczy udało się nam zagadnienia
te uporządkować. Uzyskane w ostatnich
tygodniach odpowiedzi na pytania i możliwość zapoznania
się z postępem prac przy dwóch samolotach,
które przechodzą obsługę Programmed Depot
Maintenance (PDM) w bydgoskich zakładach
rzucają nieco światła na to, dlaczego do końca lutego
2025 r. do 33. Bazy Lotnictwa Transportowego
w Powidzu trafiły jedynie dwa z pięciu C-130H.
Należy pamiętać, że samoloty mają stanowić,
przynajmniej w najbliższych kilku latach,
trzon komponentu transportowego Sił
Powietrznych, którego uzupełnienie tworzy
16 lekkich maszyn Airbus C-295M oraz godziny
lotu wykupione w ramach NATO-wskiego
Fotografie w artykule, jeśli nie zaznaczono inaczej,
Łukasz Pacholski. programu Strategic Airlift Capability (trzy ciężkie
Boeing C-17 Globemaster III, stacjonujące
w bazie Pápa na Węgrzech).
❚ Nieco historii – Polska decyduje się
na używane C-130H
Międzyrządowa umowa Letter of Offer and Acceptance
(LOA) pomiędzy Ministerstwem Obrony Narodowej
a Departamentem Obrony Stanów Zjednoczonych,
dotycząca przejęcia z nadwyżek US Air
Force, w ramach programu Excess Defense Articles
(EDA), pięciu średnich samolotów transportowych
Lockheed Martin C-130H Hercules została zawarta
14 kwietnia 2021 r. Koszt rozkonserwowania i przygotowania
sprzętu do przebazowano oszacowano
wówczas na 14,3 mln USD – samo przygotowanie
do eksploatacji w Polsce miało być realizowane własnymi
siłami, konkretnie przez – należące do Polskiej
Grupy Zbrojeniowej – Wojskowe Zakłady Lotnicze
Nr 2 S.A. w Bydgoszczy, które miały już
doświadczenie w serwisowaniu maszyn C-130E.
Stosowna umowa, pomiędzy Inspektoratem
Wsparcia Sił Zbrojnych a WZL nr 2 S.A., została zawarta
w czerwcu 2022 r. Obejmowała pierwsze
dwa egzemplarze, które miały trafić do Polski.
Według kontraktu ze stroną amerykańską, Polska
miała otrzymać pięć Herculesów, które wycofano
z eksploatacji w US Air Force w 2017 r., i zakonserwowano
w 309th Aerospace Maintenance and
Regeneration Group w bazie Davis-Monthan
w Tucson w stanie Arizona. Wytypowano do przekazania
samoloty o rejestracjach: 85-0035, 85-0036,
85-0037, 85-0038 i 85-0039. Wszystkie zostały
wstępnie skontrolowane na miejscu przez polskich
specjalistów. Pierwszy z nich, dawny 85-0035, został
przebazowany do Bydgoszczy 15 lipca 2022 r.
66 Wojsko i Technika • Marzec 2025
www.zbiam.pl
Samoloty bojowe
Decyzją przedstawicieli poprzedniej administracji, ale ogłoszonej przez obecną, zwycięzcą programu NGAD został Boeing, który ma dostarczyć wielozadaniowe
samoloty bojowe 6. generacji F-47.
Boeing zwycięzcą Next Generation Air Dominance
Łukasz Pacholski
21 marca prezydent Stanów
Zjednoczonych Donald Trump i sekretarz
obrony Pete Hegseth ogłosili w Białym
Domu zwycięzcę programu Next
Generation Air Dominance (NGAD).
Po dekadzie od formalnego rozpoczęcia
prac, wykonawcą wielozadaniowego
samolotu bojowego 6. generacji dla
US Air Force został wybrany Boeing,
który w pokonanym polu pozostawił
korporację Lockheed Martin.
Ilustracje w artykule: Departament Obrony Stanów
Zjednoczonych, US Air Force, US Navy,
Boeing, Łukasz Pacholski.
Wraz z ogłoszeniem tej informacji ujawniono,
że nowa konstrukcja ma otrzymać
wojskowe oznaczenie F-47. Miałby
to być ukłon w stronę obecnie urzędującego prezydenta,
który jest 47. przywódcą Stanów Zjednoczonych,
a także nawiązanie do historii – samolotu
myśliwsko-bombowego Republic P-47 Thunderbolt,
produkowanego w latach 1941–1945, który
w liczbie 15 636 egzemplarzy został dostarczony
lotnictwu Stanów Zjednoczonych i wielu państw
sojuszniczych. Zwraca się także uwagę, że US Air
Force, jako odrębny rodzaj sił zbrojnych, powstały
w 1947 r., a zatem wykorzystanie liczby „47” w nazwie
nowej maszyny ma wiele znaczeń. Sam sposób
ogłoszenia werdyktu również wart jest odnotowania,
gdyż pokazuje dojrzałość systemu
W momencie ogłoszenia decyzji Departament Obrony upublicznił dwie wizje przyszłego F-47. Co warte odnotowania,
demonstrator technologii maszyny przechodzi próby w locie już od około pięciu lat.
przekazywania władzy w Stanach Zjednoczonych
– zgodnie z dostępnymi informacjami, decyzja
zespołu oceniającego obydwie finałowe oferty
została podjęta jeszcze pod koniec 2024 r., jednak
ówczesne kierownictwo Departamentu Obrony
zdecydowało się, aby przekazać sprawę nowej administracji,
po formalnym objęciu urzędu przez
Donalda Trumpa 20 stycznia br. Tłumaczono to
m.in. pozostawieniem furtki do przeprowadzenia
ewentualnych, dodatkowych analiz przygotowanej
dokumentacji. Na co wskazuje część amerykańskich
komentatorów, werdykt niekoniecznie
ma podłoże czysto techniczne, ale również ekonomiczne
– posłuży utrzymaniu odpowiedniego poziomu
konkurencyjności pomiędzy kluczowymi
producentami samolotów bojowych. Przypomnijmy,
Boeing kończy produkcję pokładowych
F/A-18E/F Super Hornet i ma niewielkie zamówienia
na wielozadaniowe F-15EX Eagle II, z kolei Lockheed
Martin, poza produkcją F-16 Block 70/72 wyłącznie
dla odbiorców eksportowych, sukcesywnie
dostarcza kolejne F-35A/B/C Lightning II, a produkcja
tych maszyn będzie trwała jeszcze przynajmniej
dekadę. Należy też pamiętać, że obok NGAD
Departament Obrony nadal poszukuje nowego
samolotu bojowego dla lotnictwa morskiego, kryjącego
się pod kryptonimem F/A-XX, o opracowanie
którego w finalnej fazie rywalizować będą zapewne
Boeing i Northrop Grumman. Według
niektórych doniesień płynących ze Stanów Zjednoczonych,
rozstrzygnięcie tego postępowania
ma nastąpić w ciągu najbliższych tygodni.
Jak poinformował Donald Trump, demonstrator
technologii przyszłego F-47 wykonuje loty badawcze
od blisko pięciu lat. Według dostępnych
70 Wojsko i Technika • Marzec 2025
www.zbiam.pl
Okręty wojenne
Stępka HMS Dreadnought na swoim miejscu
Tomasz Grotnik
Program Dreadnought, znany pierwotnie
jako Successor, czyli następca, dotyczy
budowy czterech strategicznych okrętów
podwodnych z napędem jądrowym,
które mają zmienić wartę z eksploatowanymi
obecnie SSBN-ami typu Vanguard.
Zadaniem „boomerów” Royal
Navy jest utrzymanie ciągłego odstraszania
na morzu CASD (Continuous
at Sea Deterrence), czyli kontynuacja
„Operacji Nieustępliwość” („Operation
Relentless”), którą Królewska Marynarka
Wojenna realizuje nieprzerwanie
od 1969 r. Nowe jednostki otrzymają
nazwy: Dreadnought, Valiant, Warspite
i King George VI, z których trzy pierwsze
wcześniej nosiły m.in. słynne pancerniki.
Trzeba też pamiętać, że Dreadnought
był również pierwszym atomowym
okrętem podwodnym Royal Navy.
Ich budowa to największy projekt
obronny realizowany obecnie
w Wielkiej Brytanii.
Ilustracje w artykule: Royal Navy, BAE Systems,
General Dynamics Electric Boat.
20
marca w hali stoczni BAE Systems
w Barrow-in-Furness w angielskiej
Kumbrii położono stępkę przyszłego
HMS Dreadnought, pierwszego z serii strategicznych
okrętów podwodnych z napędem jądrowym
trzeciej brytyjskiej generacji. Wśród gości
uroczystości w okazałej Devonshire Dock Hall był
Nowa wizualizacja Dreadnoughta nie zdradza wielu detali konstrukcji.
Ceremonia położenia stępki prototypowego brytyjskiego strategicznego okrętu podwodnego nowej generacji
HMS Dreadnought.
premier rządu Zjednoczonego Królestwa Wielkiej
Brytanii i Irlandii Północnej Keir Starmer. Trzy dni
wcześniej ten polityk, korzystając z okazji powrotu
do HMNB Clyde w Faslane w Szkocji HMS Vanguard,
po rekordowo długim, bo trwającym aż
204 dni, patrolu bojowym, wraz z innym członkiem
swojego gabinetu, ministrem obrony Johnem
Healey’em, weszli na pokład okrętu po jego
wynurzeniu, na krótko przez końcem rejsu. Był to
pierwszy przypadek od 15 lat, gdy szef brytyjskiego
rządu stanął na pokładzie SSBN-a.
Obydwa wydarzenia dobitnie podkreślają, jak
ważny jest Dreadnought dla Zjednoczonego Królestwa.
Od prawie 30 lat (w 1998 r. wycofano
z uzbrojenia lotnicze bomby termojądrowe
WE.177) CASD to jedyny środek odstraszania
strategicznego, jakim dysponuje Londyn. Jednocześnie
obecnie realizowany program jest opóźniony,
głównie z powodu pandemii COVID-19,
jak też turbulencji na szczytach władzy (Starmer
jest szóstym premierem od początku Successora).
Tymczasem V-Boats nie są już najmłodszymi
jednostkami i wymagają pilnej zmiany warty.
Najstarsza z nich, HMS Vanguard, ma 33 lata, najmłodsza,
HMS Vengeance, 27.
❚ Strategiczny miecz Albionu
Rząd Zjednoczonego Królestwa ogłosił decyzję
o utrzymaniu zdolności odstraszania nuklearnego
dzięki budowie czterech okrętów podwodnych
z pociskami balistycznymi nowej generacji
w 2006 r. Rok później zatwierdził ją parlament,
w ślad za czym poszły pierwsze umowy wartości
900 mln GBP na projekty koncepcyjne okrętu i reaktora
jądrowego. Realizacją Successora zajmuje się
konsorcjum Dreadnought Alliance, które współtworzą:
BAE Systems, Rolls-Royce i Submarine Delivery
Agency (Agencja Dostaw Okrętów Podwodnych;
oddział wykonawczy MoD, utworzony w celu
zarządzania zaopatrywaniem, wsparciem eksploatacji
i utylizacją okrętów podwodnych z napędem
jądrowym). W 2011 r. program osiągnął pierwszy
kamień milowy, a rząd zgłosił parlamentowi zamiar
dalszych inwestycji w nowe technologie,
szczegółowe prace projektowe, zakupy elementów
o długim czasie realizacji i przygotowania do
produkcji (etap Initial Gate). W 2016 r. program
osiągnął status Main Gate, a parlament zagłosował
za utrzymaniem ciągłego odstraszania na morzu
i rozpoczęciem produkcji czterech SSBN-ów. Później,
w tym samym roku, podpisano kontrakt
o wartości 1,3 mld GBP na fazę dostaw DP1 (Delivery
Phase 1) i w październiku rozpoczęto cięcie
74 Wojsko i Technika • Marzec 2025
www.zbiam.pl
Okręty wojenne
Tomasz Grotnik
Marynarka Wojenna Chińskiej Armii
Ludowo-Wyzwoleńczej jest dziś
największą flotą świata pod względem
liczby okrętów. Ogółem ma ich
ponad 700, z czego należących do
głównych, bojowych klas nawodnych
i podwodnych około 390. Potężniejsza
jest tylko US Navy, która chińską rywalkę
przewyższa w zakresie tonażu jednostek
pływających. Nie zmienia to faktu,
że siły morskie Pekinu są imponujące,
podobnie jak tempo ich rozbudowy.
Przy tym uwagę zwraca nie tylko aspekt
ilościowy, ale także jakościowe zmiany
w kolejnych konstrukcjach okrętów
zasadniczych typów wprowadzanych
do służby oraz niemal pełna
samowystarczalność w zakresie
wyposażenia elektronicznego,
uzbrojenia, jak też głównych
mechanizmów i urządzeń, w tym
napędowych. W ostatnich miesiącach,
wśród nowości okrętowych, uwagę
przykuły w szczególności wiadomości
o nowym typie fregaty, z których
pierwsza podniosła banderę
22 stycznia tego roku.
Fotografie w artykule: Wikipedia/SteKrueBe,
Ministerstwo Obrony Japonii, Centralna Telewizja
Chińska CCTV, Tomasz Grotnik, Internet.
Jeszcze dwie dekady temu sztandarową fregatą
Marynarki Wojennej Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej
(MW ChALW) była jednostka
typu 053H3 (oznaczenie NATO Jaingwei II),
2500-tonowy okręt o korzeniach konstrukcyjnych
osadzonych w sowieckich dozorowcach
z lat 50. i 60., wyposażony we wczesne wzory chińskiej
elektroniki i uzbrojenia morskiego (też częściowo
bazujących na produktach z ZSRS, jak również
z Francji). Oprócz niej, wykorzystywano liczne
typy starszych fregat, a także niszczycieli z napędem
turboparowym, które w sensie technicznym jeszcze
mocniej tkwiły w połowie minionego stulecia.
Jednak już pod koniec lat 90. zdawano sobie
sprawę, że 053H3 nie będzie w stanie sprostać wymaganiom
przyszłych misji. Kluczowe niedociągnięcia
dotyczyły rakietowej obrony przeciwlotniczej,
która składała się wyłącznie z systemu
przeciwlotniczego HHQ-7 (wersja licencyjnego
Thomson-CSF R440 Crotale). Wykorzystywał on kierunkową
wyrzutnię ośmiokomorową, a więc
o mocno ograniczonym zapasie amunicji i kątach
ostrzału, zaś pocisk HHQ-7 miał maksymalny zasięg
wynoszący zaledwie 12 km w przypadku samolotów
i 6 km przy zwalczaniu przeciwokrętowych
pocisków kierowanych lecących na małej wysokości.
Okręt, który miałby zastąpić typ 053H3, był potrzebny
szybko i musiał oferować znaczący krok
naprzód w zakresie zdolności bojowych oraz mógł
Chińska ewolucja fregatowa
Najnowsza fregata Marynarki Wojennej Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej Luohe w trakcie ceremonii podniesienia
bandery, 22 stycznia bieżącego roku.
być produkowany przy niższym koszcie jednostkowym
niż poprzednik.
Pierwszą stosunkowo nowoczesną chińską fregatą
był okręt typu 054 (NATO Jiangkai I). Jednostki
tego typu wciąż były uzbrojone w system przeciwlotniczy
HHQ-7 i wyposażone w radary
dwuwspółrzędne Typ 365S (kopia Thomson-CSF
TRS-3004 Sea Tiger) z anteną paraboliczną, stanowiące
zasadniczy środek obserwacji przestrzeni powietrznej
i powierzchni morza. Natomiast konstrukcja
platformy była nowa, choć wciąż napędzana
czterema silnikami wysokoprężnymi SEMT Pielstick
16PA6STC (produkowane na licencji przez Shaanxi
Diesel Engine Heavy Industry) w układzie CODAD,
podobnie jak francuski typ La Fayette, na którym
wzorowano część rozwiązań 054. Długość jednostki
wynosiła 134 m, szerokość 16 m, zaś wyporność pełna
ok. 3900 t. W 2005 r. do służby w MW ChALW weszły
Ma’anshan (525) i Wenzhou (526). Jednak już
wkrótce pojawiła się ich udoskonalona wersja, która
okazała się być najbardziej masowo produkowanym
okrętem tej klasy w Chinach.
❚ Najliczniejsza chińska fregata
Nowy wariant – 054A (NATO Jiangkai II) – został zaprojektowany
przez 701. Instytut Badawczy
w Wuhan, należący do CSIC (China Shipbuilding
Industry Corporation, Chińska Korporacja Przemysłu
Stoczniowego). Wsparcie eksperckie zapewniło
Północne Biuro Projektowo-Konstrukcyjne (SPKB)
z Sankt Petersburga. Rosyjska placówka już
w 2001 r. zawarła umowę na współpracę techniczną
przy projektowaniu niszczyciela 052B (temat 968),
pierwszej względnie nowoczesnej jednostki tej
klasy zbudowanej potem w Państwie Środka.
Okręt ten stał się z kolei bazą do opracowania, już
samodzielnego, pierwszego „chińskiego niszczyciela
Aegis”, czyli 052C. SPKB brało udział w realizacji
jeszcze jednego kontraktu międzyrządowego,
dotyczącego asysty technicznej w 2002 r., tym razem
przy projektowaniu kolejnego niszczyciela
przeciwlotniczego, 051C (temat 988).
Do 2006 r. chińscy analitycy do spraw obronności
zidentyfikowali zagrożenia z powietrza jako główne
dla MW ChALW, co oznaczało, że zespoły okrętów
muszą polegać na własnej obronie przeciwlotniczej,
aby zapewnić flocie parasol ochronny. Siły morskie
Pekinu miały wówczas cztery niszczyciele z możliwością
obrony powietrznej (wspomniane typy 051C
– dwa i 052C – dwa pierwsze z sześciu zbudowanych),
ale była to liczba niewystarczająca. Powstało
pytanie, czy typ 054, a przede wszystkim jego znacząco
unowocześniona wersja 054A, mogłyby wypełnić
lukę w możliwościach obrony przeciwlotniczej?
Na typie 054A zastosowano nowocześniejszy
rakietowy system przeciwlotniczy HHQ-16 o zasięgu
ok. 50 km, z kopią rosyjskiego pocisku 9M317E
systemu Sztil-1, opracowaną przez SAST (Shanghai
Academy of Spaceflight Technology, Szanghajska
Akademia Techniki Kosmicznej) i z 32-komorową
wyrzutnią pionową H/AKJ-16 oraz trójwspółrzędny
system radiolokacyjny H/LJQ-382 pasma S, skonstruowany
przez 724. Instytut Badawczy CSIC na
bazie rosyjskiego radaru Friegat-MAE.3. Do tego
platforma została zaprojektowana tak, aby generowała
mniejsze pola fizyczne niż poprzednik,
w szczególności w paśmie radiolokacyjnym. Tak
opracowany, produkowany masowo, okręt eskortowy
miał stanowić wewnętrzną linię obrony
przeciwlotniczej zespołów floty i zwalczać cele,
które przedarłyby się przez pierścień zewnętrzny,
utworzony przez zasadnicze jednostki obrony
przeciwlotniczej, czyli niszczyciele typów 052C
(NATO Luyang II), 052D (Luyang III), a obecnie też
055 (Renhai). W takim układzie sił brak systemu radiolokacyjnego
z aktywnymi antenami ścianowymi
76 Wojsko i Technika • Marzec 2025
www.zbiam.pl