16.09.2025 Views

001-100_Wojsko_i_Technika_Historia_nr_spec_5-2025 short

Transform your PDFs into Flipbooks and boost your revenue!

Leverage SEO-optimized Flipbooks, powerful backlinks, and multimedia content to professionally showcase your products and significantly increase your reach.

II RZECZPOSPOLITA

Zamiast brygad pancerno-motorowych Wojsko

Polskie dysponowało brygadami kawalerii.

Oczywiście nie była to jazda szarżująca z lancami

na wroga, tylko nowocześnie uzbrojone wojska

szybkie, używające do transportu koni, a nie

samochodów.

ze współczesnej perspektywy, z wiedzą

o tym, co wydarzyło się w 1939 roku. Takie

podejście nazywa się prezentyzmem i przez

historyków uznawane jest za błąd w sztuce.

Dlatego dyskutując o przygotowaniach wojennych

przed 1939 r. lepiej unikać sformułowań

typu „okres międzywojenny” czy „pierwsza

wojna światowa”, bo wprowadzają one

dodatkowe zamieszanie.

Jeśli decyzje podejmowano i realizowano

zgodnie z obowiązującymi normami oraz

zgodnie z posiadanym doświadczeniem i aktualną

wiedzą, nie można określać ich błędami,

nawet jeśli nie były one optymalne.

Wiele decyzji i działań, które dziś postrzegamy

jako błędy, takimi błędami nie było.

Postrzegamy je jako błędy ze względu na wyidealizowaną

wizję drugiej wojny światowej,

ukształtowaną przez massmedia, głównie

przez kino. Wizję, którą prezentują współczesne

filmy fabularne, ale przede wszystkim kroniki

filmowe z epoki – dla Polaków głównym

źródłem wiedzy o tym, jak wyglądała II wojna

światowa były propagandowe niemieckie

kroniki Wochenschau, pokazywane przed

każdym seansem filmowym. Autorów kronik

filmowych – w każdej armii – nie interesował

przeciętny żołnierz piechoty siedzący w okopie

w błocie, któremu jedzenie i amunicję

przywoził wychudzony koń, tylko super-hiper

nowoczesne uzbrojenie: potężny czołg albo

równie potężny odrzutowiec.

Olbrzymie znaczenie dla wizji drugiej

wojny światowej – a szczególnie kampanii

polskiej 1939 r. – miała wewnętrzna propaganda

dyktowana walką o władzę. Zarówno

zwolennicy generała Sikorskiego, jak i komuniści,

zdobyli władzę dzięki klęsce 1939 r.,

w ich interesie leżało więc wyśmianie polskich

starań obronnych i zohydzenie przedwojennej

władzy. Zasoby archiwalne londyńskiego

Instytutu Polskiego i Muzeum (IPiM)

im. gen. Sikorskiego – które mają olbrzymie

znaczenie dla polskiej historii – w dużej mierze

są złożone z „kwitów” zbieranych przez

zwolenników generała Sikorskiego na jego

przeciwników politycznych. Trudno dziś

jest jednoznacznie rozpoznać, które materiały

IPiM im. gen. Sikorskiego są materiałami

politycznymi, a które merytorycznymi.

W powojennej Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej

(potocznie Polsce Ludowej) monopol

na przekazywanie wiedzy o kampanii polskiej

1939 r. miał Główny Zarząd Polityczny

Wojska Polskiego (potocznie ludowego Wojska

Polskiego), który narzucił własną – a raczej

moskiewską narrację. Czasami zezwalano

na publikację wspomnień i opracowań

pisanych przez kombatantów, ale czyniono

to niechętnie (chyba że zamiast treści merytorycznych

zawierały one treści politycznie

korzystne dla komunistów).

Większość zdjęć z kampanii polskiej 1939 r. pochodzi ze źródeł niemieckich i pokazuje polski sprzęt

– w tym przypadku 40 mm armaty przeciwlotnicze wz. 36 Boforsa– w nie najlepszym świetle.

Pomimo upływu lat wpływ takiego piśmiennictwa

na kształtowanie opinii wciąż

jest olbrzymi. Żeby nie szukać daleko: bibliografia

hasła „Korpus Interwencyjny” w Wikipedii

zawiera dziewięć pozycji: siedem z nich

powstało przed 1989 r., dwie pozostałe dotyczą

tematu w niewielkim stopniu.

Koniecznie trzeba pamiętać, że najważniejszym

zadaniem rosyjskiej propagandy

wobec Polaków jest zasianie wśród nich

wątpliwości wobec sojuszników. Cel ten realizowany

jest co najmniej od XVIII wieku

i w dużej mierze... został zrealizowany. Powszechne

jest w Polsce przekonanie – także

u ludzi skądinąd światłych – o rzekomej

„zdradzie Zachodu”. Sojusznicza lojalność

Francji i Wielkiej Brytanii wobec Polski doprowadziła

je w 1939 r. do wojny, podczas

której straciły swoje imperia, a która zakończyła

się użyciem broni atomowej. Czy Polska

kiedykolwiek była równie lojalna wobec

swoich sojuszników?

Lotnictwo i samoloty

Szczególnym przykładem jest polskie lotnictwo

wojskowe: błędy, wypaczenia i pomyłki

czyniła nie jego kadra dowódcza, tylko ci, którzy

je po kampanii 1939 r. oceniali i opisywali.

Wynikało to z wielu przyczyn: od nieznajomości

realiów, struktur, a nawet terminologii,

po złą wolę dyktowaną niechęciami personalnymi,

czy polityką. Warto pamiętać, że Lotnictwo

było bardzo młodym rodzajem wojsk

w Polsce, rozwijanym głównie za czasów „sanacji”,

więc po pierwsze, ekipa generała Władysława

Sikorskiego nie miała w nim swoich

ludzi, a po drugie, kompletnie się na nim nie

znała. I na tej nieznajomości – Władysław

Sikorski w napisanej przez siebie książce

„Przyszła wojna” porównuje samoloty bojowe

do krążowników lekkich, okrętów liniowych

i krążowników pomocniczych – oparto

pierwszą ocenę, jeszcze zimą 1939 roku.

Później było tylko gorzej.

Po II wojnie światowej przymiotnik „szturmowy”

kojarzył się z samolotami pola walki,

niszczącymi wojska wroga na pierwszej linii

frontu, zbliżonymi do takich, które przed wojną

nazywano liniowymi (np. PZL-23 Karaś).

W 1939 r. Inspektor Obrony Powietrznej Państwa

(IOPP) generał brygady pilot Józef Zając

rozważał zorganizowanie eskadr szturmowych,

więc wielu powojennych autorów – nie

zwracając uwagi na szczegółowe objaśnienia

gen. Zająca – uznało, że chciał on całkowicie

zmienić rolę polskiego lotnictwa i wyśmiewało

jego pomysł. Tymczasem przed wojną

przymiotnik „szturmowy” oznaczał samolot

przeznaczony do atakowania lotnisk nieprzyjaciela,

i takie zadania widział przed „eskadrami

szturmowymi” IOPP: całkiem słusznie, biorąc

pod uwagę zagrożenie.

23

Hooray! Your file is uploaded and ready to be published.

Saved successfully!

Ooh no, something went wrong!