16.09.2025 Views

001-100_Wojsko_i_Technika_Historia_nr_spec_5-2025 short

Transform your PDFs into Flipbooks and boost your revenue!

Leverage SEO-optimized Flipbooks, powerful backlinks, and multimedia content to professionally showcase your products and significantly increase your reach.

Tadeusz Kasperski

Polskie niszczyciele

eskortowe typu Hunt

Historia ORP Kujawiak

2

52

Wojenna kariera niszczyciela

eskortowego ORP Kujawiak

była najkrótsza spośród

wszystkich trzech polskich

Huntów, bo biało-czerwona

bandera powiewała nad

okrętem 382 dni do chwili,

gdy w połowie czerwca

1942 r. okręt zatonął na minie

niedaleko brzegów Malty.

Załoga niszczyciela zapisała

jednak wyjątkowo chwalebne

karty w historii Polskiej

Marynarki Wojennej, odnosząc

liczne sukcesy bojowe

i biorąc udział w wyjątkowo

niebezpiecznych operacjach

bojowych.

Budowę niszczyciela rozpoczęto 22 listopada

1939 r. w stoczni Vickers-Armstrong

Ltd. w Newcastle upon Tyne.

Pierwotnie planowano dla okrętu nazwę

HMS Oakley, ale gdy Brytyjczycy zdecydowali

o przekazaniu jednostki Polakom, ta nazwa

przeszła w 1942 r. na inny niszczyciel typu

Hunt. Gdy jednak okręt wodowano 30 października

1940 r., planowana pierwotnie brytyjska

nazwa pozostała na dzwonie okrętowym

wiszącym przy wejściu do maszynowni

i później jej nie przerobiono. Polska załoga

oficjalnie przejęła okręt od Brytyjczyków

30 maja 1941 r. w końcowym etapie prac

wyposażeniowych 1 . Niszczyciel eskortowy

otrzymał nazwę ORP Kujawiak i znak taktyczny

L 72. Dowódcą okrętu został 37-letni kpt.

mar. Ludwik Lichodziejewski, który walczył

na niszczycielach od początku wojny. Wcześniej

był zastępcą dowódcy na niszczycielach

OORP Grom, Burza i Piorun. Część załogi była

złożona z weteranów, oddelegowanych z innych

polskich niszczycieli. W połowie jednak

załogę skompletowano z ochotników, którzy

pochodzili z Francji, Stanów Zjednoczonych,

Kanady i nawet Argentyny, dlatego spory

procent z nich nie mówił zbyt dobrze po polsku

i dopiero podczas służby poznali język

ojczysty znacznie lepiej.

Wydarzenie z początku służby okrętu mogło

zwiastować, że nie będzie to tak szczęśliwy

okręt, jak jego „bliźniak” ORP Krakowiak.

18 czerwca niszczyciel wyruszył ze stoczni

z rozkazem udania się do bazy Scapa Flow

na Orkadach, gdzie załoga miała przejść

wyznaczony cykl ćwiczeń, by przygotować

się odpowiednio do działań bojowych. Gdy

okręt w swoim rejsie znalazł się na wysokości

zatoki Firth of Forth (przybliżona pozycja

56°14’N, 02°22’E) o 11:34 został niespodziewanie

zaatakowany od strony dziobu przez

niemiecki samolot z dużej wysokości. Jego

sylwetki w ogóle nie zauważono, ani nikt

nie usłyszał odgłosu jego silników 2 , dlatego

to co się wydarzyło chwilę później, było

dużym zaskoczeniem dla załogi polskiego

niszczyciela. Doszło do dwóch eksplozji

w parkach amunicyjnych działa nr 2 i pożaru

w nadbudówce rufowej oraz uszkodzenia

Kpt. mar. Ludwik Lichodziejewski (fotografia

z okresu służby na ORP Piorun) awansowany

w maju 1942 r. do stopnia komandora

podporucznika, jedyny dowódca Kujawiaka.

Fot. ze zbiorów Waldemara Góralskiego

zamka podwójnej armaty kal. 102 mm. Pożar

ugaszono bardzo szybko i wyrzucono z parku

amunicyjnego za burtę część rozgrzanej

amunicji, która nie zdążyła detonować.

Z początku dowódca podejrzewał, że załoga

działka kal. 40 mm pomyłkowo wystrzeliła

serię, która trafiła w anteny i dodatkowo

Hooray! Your file is uploaded and ready to be published.

Saved successfully!

Ooh no, something went wrong!