17.10.2025 Views

WiT 10_2025 (121) promo

by ZBiAM

by ZBiAM

SHOW MORE
SHOW LESS
  • No tags were found...

Transform your PDFs into Flipbooks and boost your revenue!

Leverage SEO-optimized Flipbooks, powerful backlinks, and multimedia content to professionally showcase your products and significantly increase your reach.

XXXIII MSPO ❙ CZECHY KUPIŁY LEOPARDY 2A8 ❙ WODOWANIE PIERWSZEJ FREGATY F110

Wojsko

i Technika

10/2025

Październik

CENA 24,00 zł

w tym 8% VAT

INDEKS 407445

ISSN 2450-1301

WWW.ZBIAM.PL

BEZPIECZEŃSTWO•UZBROJENIE•PRZEMYSŁ

Salon uzbrojenia

IDEF 2025 cz. I

W dniach 22–27 lipca w największym

mieście Turcji Stambule odbyła się

17. międzynarodowa wystawa przemysłu

obronnego International Defence Industry

Fair. Turecka gospodarka, pomimo kryzysu

finansowego, rośnie, dobre wyniki

odnotowują także poszczególne sektory

przemysłu, w tym obronny. Tegoroczny IDEF

był na to dobitnym dowodem.

str. 48 str. 80

StormRider i Sk@rp

– morski duet Grupy WB

Grupa WB, mająca w swej bogatej ofercie

produktowej rozwiązania z obszarów takich

jak systemy: łączności i dowodzenia wielodomenowym

polem walki, kierowania ogniem,

informatyczne i cyberbezpieczeństwa, a także

bezzałogowe powietrzne systemy obserwacyjno-rozpoznawcze

i uderzeniowe, na tegorocznym

XXXIII MSPO ujawniła pierwsze propozycje

bezzałogowych platform nawodnych.


W dniach 22–27 lipca w największym

mieście Turcji Stambule odbyła się

17. międzynarodowa wystawa przemysłu

obronnego International Defence Industry

Fair. Turecka gospodarka, pomimo kryzysu

finansowego, rośnie, dobre wyniki

odnotowują także poszczególne sektory

przemysłu, w tym obronny. Tegoroczny IDEF

był na to dobitnym dowodem.

w tym 8% VAT

INDEKS 407445

ISSN 2450-1301

Grupa WB, mająca w swej bogatej ofercie

produktowej rozwiązania z obszarów takich

jak systemy: łączności i dowodzenia wielodomenowym

polem walki, kierowania ogniem,

informatyczne i cyberbezpieczeństwa, a także

bezzałogowe powietrzne systemy obserwacyjno-rozpoznawcze

i uderzeniowe, na tegorocznym

XXXIII MSPO ujawniła pierwsze propozycje

bezzałogowych platform nawodnych.

16

32

Vol. XI, nr 10 (121)

PAŹDZIERNIK 2025, NR 10.

Nakład: 14 990 egzemplarzy

Spis treści

XXXIII MSPO

Wojsko

❙ CZECHY KUPIŁY LEOPARDY 2A8 ❙ WODOWANIE PIERWSZEJ FREGATY F110

i Technika

10/2025

Październik

CENA 24,00 zł

WWW.ZBIAM.PL

BEZPIECZEŃSTWO•UZBROJENIE•PRZEMYSŁ

Spis treści WiT Październik 2025

Nowości z kraju i ze świata

Tomasz Grotnik, Andrzej Kiński, Bartłomiej Kucharski,

Łukasz Pacholski str. 4

XXXIII MSPO – kontynuacja tendencji

Andrzej Kiński, Adam M. Maciejewski,

Łukasz Pacholski str. 8

Kolejne Legwany 4×4 dla polskich żołnierzy

Andrzej Kiński str. 14

Systemy wieżowe TURRA 30

Miroslav Gyűrösi, współpraca Andrzej Kiński str. 16

System Pasywnej Lokacji – unikatowy element polskiego

systemu obrony przeciwlotniczej

Andrzej Kiński str. 22

Pierwsze strzelanie rakietowe systemu Wisła

na poligonie w Ustce

Łukasz Pacholski, współpraca Andrzej Kiński str. 30

Czechy kupiły Leopardy 2A8

Bartłomiej Kucharski, współpraca Andrzej Kiński str. 32

Wielkogabarytowy druk 3D w służbie obronności

i sektora morskiego

Dopak Sp. z o.o. str. 39

Salon uzbrojenia IDEF 2025 cz. I

Miroslav Gyűrösi str. 48

Niewidzialne pole walki – jak Przemysł 4.0 staje się bronią

ControlTec str. 58

Wojna rosyjsko-ukraińska cz. 37

Marcin Gawęda str. 60

Niedoceniane możliwości Northrop Grumman E-2D

Advanced Hawkeye

Dariusz Wiaderski str. 64

W Sejmie o modernizacji lotnictwa

Łukasz Pacholski str. 66

Od wydatków do zdolności

Hedda Langemyr str. 70

Hiszpańska fregata nowej generacji zwodowana

Tomasz Grotnik str. 72

Skeldar V-200 – wielozadaniowy bezzałogowy

system powietrzny VTOL

Tomasz Grotnik str. 76

StormRider i Sk@rp – morski duet Grupy WB

Tomasz Grotnik str. 80

Salon uzbrojenia

IDEF 2025 cz. I

str. 48 str. 80

StormRider i Sk@rp

– morski duet Grupy WB

Na okładce: Prototypowy Radar Pasywnej Lokacji

z częściowo rozsuniętymi masztami antenowymi.

Fot. Andrzej Kiński

Redakcja

Andrzej Kiński – redaktor naczelny

andrzej.kinski@zbiam.pl

Adam M. Maciejewski

adam.maciejewski@zbiam.pl

Tomasz Grotnik

tomasz.grotnik@zbiam.pl

Marcin Wiącek

marcin.wiacek@zbiam.pl

Korekta

Monika Gutowska, zespół redakcyjny

Redakcja techniczna

Wiktor Grzeszczyk

Stali współprawcownicy

Piotr Abraszek, Jarosław Brach, Marcin Chała,

Robert Czulda, Stefan Fuglewicz, Miroslav Gyűrösi,

Jerzy Gruszczyński, Przemysław Juraszek,

Bartłomiej Kucharski, Hubert Królikowski, Marek Łaz,

Krzysztof Nicpoń, Andrzej Nitka, Łukasz Pacholski,

Łukasz Prus, Paweł Przeździecki, Tomasz Szulc,

Tomasz Wachowski, Michal Zdobinsky, Gabor Zord

Wydawca

Zespół Badań i Analiz Militarnych Sp. z o.o.

ul. Anieli Krzywoń 2/155, 01-391 Warszawa

office@zbiam.pl

Biuro

ul. Bagatela 10 lok. 17, 00-585 Warszawa,

tel. 22 5355325

Dział reklamy i marketingu

Andrzej Ulanowski

andrzej.ulanowski@zbiam.pl

Dystrybucja i prenumerata

office@zbiam.pl

Reklamacje

office@zbiam.pl

Jubileuszowa defilada w Pekinie

Cz. I Broń rakietowa, bezzałogowce

Tomasz Szulc str. 40

40

72

Prenumerata

realizowana przez Ruch S.A:

Zamówienia na prenumeratę w wersji

papierowej i na e-wydania można składać

bezpośrednio na stronie

www.prenumerata.ruch.com.pl

Ewentualne pytania prosimy kierować

na adres e-mail: prenumerata@ruch.com.pl

lub kontaktując się z Telefonicznym

Biurem Obsługi Klienta pod numerem:

801 800 803 lub 22 717 59 59

– czynne w godzinach 7.00–18.00.

Koszt połączenia wg taryfy operatora.

Copyright by ZBiAM 2025

All Rights Reserved.

Wszelkie prawa zastrzeżone

Przedruk, kopiowanie oraz powielanie na inne

rodzaje mediów bez pisemnej zgody Wydawcy

jest zabronione. Materiałów niezamówionych,

nie zwracamy. Redakcja zastrzega sobie prawo

dokonywania skrótów w tekstach, zmian tytułów

i doboru ilustracji w materiałach niezamówionych.

Opinie zawarte w artykułach są wyłącznie opiniami

sygnowanych autorów. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności

za treść zamieszczonych ogłoszeń i reklam.

Więcej informacji znajdziesz na naszej nowej stronie:

www.zbiam.pl

www.facebook.com/wojskoitechnika

www.zbiam.pl Październik 2025 • Wojsko i Technika 3


Przemysł obronny

Premiera Huty Stalowa Wola S.A. – taktyczny pojazd wielozadaniowy Waran 4×4 z zamontowaną lekką wieżą ZSMU 30/40. Na nośniku zainstalowano radiolokacyjny system wykrywania

celów wchodzący w skład systemu antydronowego C-UAS HAWK firmy Hertz Systems, co może pokazywać dalsze kierunki rozwoju nowego systemu wieżowego.

Andrzej Kiński,

Adam M. Maciejewski,

Łukasz Pacholski

Od kilku lat, w każdym razie

przynajmniej od zakończenia

pandemii COVID-19, co roku piszemy,

że kolejne kieleckie Międzynarodowe

Salony Przemysłu Obronnego

biją rekordy liczby wystawców

i odwiedzających. W tym roku było tak

samo, mimo trwającej rozbudowy

centrum wystawienniczego Targów

Kielce, nieco komplikującej wszystkim

życie, ale której celem jest dostępność

większej przestrzeni wystawienniczej

„pod dachem”, w postaci budowanej

obecnie hali o powierzchni

ponad 15 000 m², już na

przyszłorocznym salonie.

Fotografie w artykule: Andrzej Kiński,

Adam M. Maciejewski, Łukasz Pacholski,

Radiotechnika Marketing.

XXXIII MSPO

– kontynuacja tendencji

Jak odnotowali organizatorzy MSPO, trzydziesta

trzecia kielecka wystawa zgromadziła

811 wystawców z 35 państw, których

ekspozycje (łącznie z wystawą Sił Zbrojnych RP)

zajęły blisko 40 000 m² – w halach, w tym

dwóch tymczasowych o powierzchni po ok.

4000 m², a także w plenerze, potwierdzając pozycję

jednej z trzech największych imprez branżowych

w Europie (po paryskim Eurosatory

i londyńskim DSEI). Sumując wystawców, gości

i zwiedzających, a także przedstawicieli mediów,

których tym razem akredytowało się 670,

w XXXIII MSPO wzięło udział 39 000 osób!

O randze imprezy dla polskich władz świadczyło

objęcie jej honorowym patronatem przez

Prezydenta RP i obecność na niej premiera Donalda

Tuska, marszałka Sejmu Szymona Hołowni,

wicepremiera i ministra obrony narodowej

Władysława Kosiniaka-Kamysza oraz innych

członków kierownictwa resortu obrony, a także

szefów i zastępców szefów kilku innych ministerstw

oraz urzędów centralnych. Mimo trwających

w tym samym czasie ćwiczeń „Żelazny

Obrońca”, największego w tym roku przedsięwzięcia

szkoleniowego Sił Zbrojnych RP, nie zabrakło

także szefa Sztabu Generalnego WP gen.

Wiesława Kukuły i innych przedstawicieli dowództwa

naszego wojska. O prawdziwie międzynarodowym

charakterze kieleckiego salonu

świadczyła obecność na nim 42 zagranicznych

delegacji (i nie chodzi bynajmniej o wizyty attache

wojskowych akredytowanych w Warszawie

8 Wojsko i Technika • Październik 2025

www.zbiam.pl


Pojazdy wojskowe

Kolejne Legwany 4×4 dla polskich żołnierzy

Andrzej Kiński

W pododdziałach rozpoznawczych

16. Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej

i 18. Dywizji Zmechanizowanej służy

już kilkadziesiąt Lekkich Pojazdów

Rozpoznawczych, pierwszej wersji

samochodu terenowego Legwan 4×4,

dostarczanego przez spółkę Rosomak S.A.

z Siemianowic Śląskich, która weszła

do wyposażenia Sił Zbrojnych RP.

Na razie realizowana jest, zawarta

w sierpniu 2023 r., umowa na dostawę

385 egzemplarzy do 2030 r., warta

ok. 1,2 mld PLN. Wkrótce jednak

podpisane zostaną kolejne, dotyczące

także innych wersji pojazdów na

platformie Legwan 4×4, co umożliwi

zawarta pod koniec września umowa

ramowa z Ministerstwem Obrony

Narodowej, opiewająca

na 1266 samochodów tego typu.

Fotografie w artykule: Andrzej Kiński, Rosomak S.A.,

Ministerstwo Obrony Narodowej/Krzysztof Niedziela/

plut. Wojciech Król, 18. Dywizja Zmechanizowana.

Chociaż nie dorównuje popularnością rodzinie

KTO Rosomak (szerzej m.in. w „Wojsku

i Technice” 12/2024), po niespełna

roku od rozpoczęcia liniowej eksploatacji, polsko-południowokoreański

Legwan 4×4, zaadaptowany

do polskich wymagań samochód terenowy

Kia Light Tactical Vehicle (KLTV), staje się

pojazdem coraz lepiej rozpoznawalnym w Siłach

Zbrojnych RP (i nie tylko). Dzieje się tak m.in. za

sprawą intensywnego wykorzystania Lekkich Pojazdów

Rozpoznawczych (LPR) w ochronie polskiej

granicy wschodniej w ramach operacji „Bezpieczne

Podlasie”. W tych działaniach bierze

udział także pojedynczy Legwan 4×4 użytkowany

od końca ubiegłego roku przez Straż Graniczną,

zakupiony na mocy umowy zawartej

z Rosomak S.A. we wrześniu 2024 r.

Do wojska – do kompanii rozpoznawczej z Morąga

20. Bartoszyckiej Brygady Zmechanizowanej,

podporządkowanej 16. Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej

z dowództwem w Olsztynie, pierwsze

LPR trafiły w grudniu 2024 r. Łącznie w 2024 r.

zakłady Rosomak S.A. dostarczyły użytkownikom

16 Legwanów 4×4 – 15 SZ RP i jeden (w zbliżonej

do LPR kompletacji) Straży Granicznej. Na rok bieżący

przewidziano dostawę 41 LPR, z których

w praktyce wszystkie są już w jednostkach bądź

przeszły odbiór wojskowy. Na początku roku cztery

LPR przejął pluton rozpoznawczy jednego

z batalionów czołgów 1. Warszawskiej Brygady

Pancernej z dowództwem w Wesołej, podporządkowanej

18. Dywizji Zmechanizowanej z dowództwem

w Siedlcach, zaś w kolejnych miesiącach

W pododdziałach rozpoznawczych 16. Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej i 18. Dywizji Zmechanizowanej służy już

kilkadziesiąt Lekkich Pojazdów Rozpoznawczych, pierwszej wersji samochodu terenowego Legwan 4×4.

Chociaż nie dorównuje popularnością rodzinie KTO Rosomak, po niespełna roku od rozpoczęcia liniowej eksploatacji,

polsko-południowokoreański Legwan 4×4, zaadaptowany do polskich wymagań samochód terenowy Kia Light Tactical

Vehicle (KLTV), staje się pojazdem coraz lepiej rozpoznawalnym w Siłach Zbrojnych RP.

trafiły one do innych jednostek 16. DZ – w połowie

września cztery dostarczono 15. Giżyckiej

Brygadzie Zmechanizowanej, a pod koniec miesiąca

kilka (sześć lub siedem) dywizyjnemu

16. batalionowi rozpoznawczemu z Ełku. Na przyszły

rok planowane jest dostarczenie także nieco

ponad 40 pojazdów.

❚ Umowa ramowa

Zamówione w sierpniu 2023 r. LPR to kropla

w morzu potrzeb naszego wojska w obszarze

pojazdów terenowych tej kategorii. Ostrożnie

szacowane są one na trzy–cztery tysiące. Ważnym

krokiem w kierunku sformalizowania dalszych

zakupów Legwanów 4x4 jest umowa ramowa,

którą 25 września br. Agencja Uzbrojenia

zawarła w Siemianowicach Śląskich z konsorcjum

Polskiej Grupy Zbrojeniowej S.A. i Rosomak

S.A. (lider). Podpisy na niej złożyli: szef

Agencji Uzbrojenia gen. bryg. Artur Kuptel, prezes

zarządu PGZ S.A. Adam Leszkiewicz i prezes

zarządu Rosomak S.A. Cezary Dominiak. O randze

wydarzenia świadczyła obecność na uroczystości

wicepremiera i ministra obrony narodowej

Władysława Kosiniaka-Kamysza.

Zawarcie umowy ramowej poprzedziły negocjacje

pomiędzy Rosomak S.A. a przedstawicielami

Kia Corporation i podpisanie przez zarząd

polskiej spółki w Republice Korei aneksów

do zawartych w roku 2023 umów. Chodzi

o umowę generalną o współpracy (General

Agreement) i umowę dystrybucyjną (Distributorship

Agreement) oraz umowę serwisową

(Service and Warranty Agreement). Na ich

mocy Rosomak S.A. otrzymała niezbędne prawa

oraz dokumentację techniczną i eksploatacyjną,

które umożliwiają sprzedaż, prowadzenie

szkoleń, produkcję, adaptację istniejących pojazdów

i rozwój nowych wersji oraz zapewnienie

14 Wojsko i Technika • Październik 2025

www.zbiam.pl


Wozy bojowe

Miroslav Gyűrösi,

współpraca Andrzej Kiński

Zdalnie sterowane systemy wieżowe

TURRA 30 słowackiej firmy EVPÚ a.s.

z Novej Dubnicy są obecne na lokalnym

i światowych rynkach już od wielu lat.

Obecną pozycję w tym trudnym

segmencie obronnego biznesu

zapewniły im nie tylko rozwiązania

konstrukcyjne i bardzo dobre

charakterystyki, ale także konkurencyjna

cena. Konstruktorzy z EVPÚ

kontynuują prace nad rozwojem rodziny

TURRA 30 i adaptacją wież do nowych

wyzwań pola walki oraz stale rosnących

wymagań nabywców.

Fotografie w artykule: Miroslav Gyűrösi,

Andrzej Kiński, EVPÚ.

Przed ponad 10 laty EVPÚ a.s. nawiązała

współpracę z polską spółką Rosomak S.A.

w ramach programu pozyskania nowych kołowych

transporterów opancerzonych w układzie

8×8 (oficjalnie – wielozadaniowa platforma taktyczna,

ciężka) dla Sił Zbrojnych Republiki Słowackiej

(Ozbrojené sily Slovenskej republiky, OS SR). Powstały

wówczas prototyp kołowego bojowego

wozu bojowego Scipio, będący połączeniem podwozia

KTO Rosomak przygotowanego przez polską

firmę i jednego z wczesnych wariantów wieży

TURRA 30, jeszcze z uzbrojeniem sowieckiego standardu

– 30 mm armatą automatyczną 2A42 na

amunicję 30×165 mm i wyrzutniami przeciwpancernych

pocisków kierowanych 9M113 Konkurs.

Pojazd w takiej konfiguracji przeszedł cykl pokazów

poligonowych na Słowacji, włącznie ze strzelaniem

w ruchu i odpalaniem ppk. Niestety, pomimo ogłoszenia

wyboru Scipio przez słowacki resort obrony,

deklaracji polityków obydwu państw o zakupie wozów

Scipio pochodnych dla dwóch batalionów

OS SR (w grę wchodziło od 66 do 100 pojazdów),

pomyślnych uzgodnieniach pomiędzy przemysłami

obronnymi obydwu państw oraz podpisanego

listu intencyjnego przez szefów rządów obydwu

państw, wówczas do realizacji wspólnego polsko-

-słowackiego projektu ostatecznie nie doszło.

Kołowy bojowy wóz piechoty Rosomak-L ze zdalnie sterowanym systemem wieżowym TURRA 30-SA słowackiej

firmy EVPÚ a.s. w hali Polskiej Grupy Zbrojeniowej na tegorocznym kieleckim XXXIII MSPO.

Systemy wieżowe TURRA 30

Na przestrzeni ostatniej dekady wieże rodziny

TURRA 30 były wciąż doskonalone, podobnie

jak pojazdy linii KTO Rosomak, niezależnie trwała

też ich promocja na rynkach trzecich. Analiza

prowadzona przez obydwa podmioty wykazała,

że powrót do współpracy pomiędzy spółką

Rosomak S.A., reprezentującą Polską Grupę

Zbrojeniową, a EVPÚ a.s. może zaowocować

interesującą i efektywną kosztowo ofertą dla

kilku państw, w których polska firma prowadziła

już zaawansowane rozmowy na temat

możliwości dostawy swoich pojazdów, a nawet

realizowała testy poligonowe.

Warto wspomnieć, że nowym otwarciem dla

współpracy przemysłów obronnych Polski i Słowacji

stało się podpisanie 24 lutego br. listu intencyjnego

pomiędzy resortami obrony obydwu

sąsiadujących państw. Jednym z zapisanych

w dokumencie obszarów współpracy było właśnie

oferowanie na rynkach trzecich kołowych wozów

bojowych Rosomak z wieżą TURRA 30.

Pierwszym namacalnym efektem tej współpracy

była premierowa prezentacja podczas tegorocznego

XXXIII Międzynarodowego Salonu Przemysłu

Obronnego w Kielcach kołowego bojowego wozu

piechoty na przedłużonym podwoziu Rosomak-L,

uzbrojonego w wieżę bezzałogową TURRA 30-SA.

Taka konfiguracja została zaproponowana potencjalnym

odbiorcom zagranicznym, którzy poszukują

amfibijnego kołowego wozu bojowego,

zdolnego przetransportować na pole walki nawet

ośmiu w pełni wyposażonych żołnierzy i zapewnić

im wsparcie ogniowe.

Zmodernizowany, przedłużony pojazd Rosomak-L

(Long, długi), powstał w siemianowickich

zakładach ze środków własnych w ramach

programu Mid-Life Upgrade (MLU, szerzej

w „Wojsku i Technice“ 9/2022 i 12/2024).

Nieoficjalnie, jako potencjalne państwa zainteresowane

Rosomakiem-L z wieżą TURRA 30-SA

wymienia się Arabię Saudyjską i Wietnam. Delegacje

tych, ale i innych państw miały okazję zapoznać

się z wozem w tej konfiguracji podczas

kieleckiego salonu.

O ile rodzina KTO Rosomak jest dobrze znana

czytelnikom „Wojska i Techniki”, to oferta systemów

wieżowych EVPÚ a.s. jest warta omówienia,

tym bardziej, że na przestrzeni ostatnich kilkunastu

miesięcy pojawiło się w niej kilka nowości.

❚ TURRA 30-SA

Zdalnie sterowany system wieżowy TURRA 30-SA

(Situational Awareness, świadomość sytuacyjna)

miał swoją premierę podczas wystawy

Współpraca EVPÚ a.s. z Rosomak S.A. rozpoczęła się ponad dekadę temu od

programu Scipio, czyli nowego kołowego transportera opancerzonego w układzie

8×8, mającego powstać poprzez połączenie podwozia KTO Rosomak i jednego

z wczesnych wariantów wieży TURRA 30.

Widok z góry na kołowy bojowy wóz piechoty Rosomak-L z wieżą TURRA 30-SA

premierowo zaprezentowany w tej konfiguracji na tegorocznym MSPO.

16 Wojsko i Technika • Październik 2025

www.zbiam.pl


Obrona przeciwlotnicza

System Pasywnej Lokacji – unikatowy element

polskiego systemu obrony przeciwlotniczej

Andrzej Kiński

Podczas XXXIII Międzynarodowego Salonu

Przemysłu Obronnego Konsorcjum

PGZ-NAREW zawarło z Agencją

Uzbrojenia pierwszą umowę na dostawę

do Sił Zbrojnych RP Radarów Pasywnej

Lokacji (RPL), wchodzących w skład

Systemów Pasywnej Lokacji (SPL).

To kolejny, po radarze dalekiego zasięgu

P-18PL, zaawansowany system detekcji

obiektów powietrznych, którego rozwój

zainicjowano jeszcze przed ponad dekadą,

z myślą o zapewnieniu przekazywania

lokalnej sytuacji powietrznej do,

planowanych już wówczas do pozyskania,

zestawów rakietowych obrony powietrznej

Wisła i Narew. SPL to bezsprzecznie

najbardziej zaawansowany, a zarazem

skomplikowany środek wykrywania

celów powietrznych, jaki w swej

kilkudziesięcioletniej historii realizował

polski przemysł radiolokacyjny. Jest to

unikatowy system, niemający dziś swego

odpowiednika w siłach zbrojnych

żadnego państwa na świecie.

Ilustracje w artykule: PIT-RADWAR S.A.,

AM Technologies Polska Sp. z o.o. Sp. k.,

Politechnika Warszawska, ERA a.s.,

Hensoldt, Andrzej Kiński.

Wykrywać pozostając niewykrytym to

główna idea działania Systemu Pasywnej

Lokacji. Składa się on z od

dwóch do czterech Radarów Pasywnej Lokacji.

Możliwa jest również praca autonomiczna pojedynczego

radaru. Sam RPL nie emituje żadnych

sygnałów, stąd nie jest możliwe jego wykrycie

przez systemy rozpoznania radioelektronicznego

przeciwnika. Cele powietrzne lokalizuje i śledzi,

wykorzystując równolegle sygnały odbierane

przez podsystemy PET (Passive Emitter

Tracking) oraz PCL (Passive Coherent Location).

Podsystemy PET bazują na analizie emisji elektromagnetycznych

urządzeń pokładowych

statków powietrznych takich jak: radary, radiowysokościomierze,

środki łączności radiowej

i transmisji danych, systemy nawigacji czy też

transpondery systemów identyfikacji „swój-obcy”

itp. Natomiast podsystemy PCL wykorzystują

odbicia od obiektów powietrznych fal elektromagnetycznych

wysyłane przez okazjonalne

emitery naziemne takie jak: nadajniki telewizji cyfrowej

DVB-T2, analogowe nadajniki radiowe FM,

Prototypowy Radar Pasywnej Lokacji w położeniu roboczym, z rozłożonymi podporami stabilizującymi i masztami podniesionymi

na maksymalną wysokość. To jedyny element Systemu Pasywnej Lokacji, który w ramach pracy rozwojowej

został wykonany na dziewiątym poziomie gotowości technologicznej (TRL 9).

a także cyfrowe nadajniki radiowe DAB+. Jako

ciekawostkę warto dodać, że również inne typy

nadajników promieniowania elektromagnetycznego

mogą potencjalnie być oświetlaczami

dla radarów wykorzystujących metodę PCL –

stacje nadawczo-odbiorcze telefonii komórkowej

(GSM, 4G/5G), routery Wi-Fi, satelity SAR

(Synthetic Aperture Radar), satelity nadawcze

telewizji cyfrowej DVB-S2, radary aktywne itp.

Wracając do RPL, nowatorska fuzja danych,

przetwarzająca informacje z obydwu podsystemów

PET i PCL, tworzy obraz sytuacji powietrznej

w postaci tras śledzonych obiektów powietrznych

i przesyła go do stanowiska

kierowania walką. Powiązanie ze sobą danych

podsystemów PET i PCL poprzez fuzję danych

daje efekt synergii, polegający na tym, że możliwe

jest zawiązanie tras i śledzenie obiektów powietrznych

nawet wtedy, gdy żaden z podsystemów

PET lub PCL nie dawałby takiej

możliwości samodzielnie. Jest to bardzo istotna

cecha, która wyróżnia opisywany system od

metody pracy systemów wykorzystujących niezależnie

metody PET i PCL, które pracują w innych

krajach – Niemczech (system PCL Twinvis firmy

Hensoldt) czy Czechach (system PET VERA-NG

firmy Era). Podsystemy PCL i PET pozwalają

także na wykrywanie celów o zredukowanej

22 Wojsko i Technika • Październik 2025

www.zbiam.pl


Obrona przeciwlotnicza

16 września 2025 r., odpalenie pocisku MIM-104E GEM-T z wyrzutni M902A3 37. dywizjonu rakietowego obrony przeciwlotniczej na Centralnym Poligonie Sił Powietrznych

w Ustce. Fot. mł. chor. Piotr Gubernat/Combat Camera.

Łukasz Pacholski,

współpraca Andrzej Kiński

16 września na Centralnym Poligonie

Sił Powietrznych w Ustce miało miejsce

historyczne wydarzenie. W ramach

treningu systemowego połączonego

wsparcia ogniowego „Jesienny

Ogień-25”, będącego elementem

ćwiczeń „Żelazny Obrońca 2025”,

największego przedsięwzięcia

szkoleniowego Sił Zbrojnych RP

w tym roku, odbywającego się we

wrześniu na kilku poligonach na terenie

całej Polski, zrealizowano pierwsze

bojowe strzelania jednostek ogniowych

zestawu rakietowego obrony powietrznej

średniego zasięgu Wisła, obsługiwanych

przez żołnierzy 3. Warszawskiej Brygady

Rakietowej Obrony Powietrznej.

Fotografie w artykule, jeśli nie zaznaczono inaczej,

Łukasz Pacholski.

Na terenie usteckiego poligonu rozlokowano

stanowisko dowodzenia dywizjonu

i dwie jednostki ogniowe systemu

IBCS/Patriot PAC-3+, które zostały zakupione

w ramach I fazy programu Wisła. Należały one

do 37. dywizjonu rakietowego obrony przeciwlotniczej

3. Warszawskiej Brygady Rakietowej

Obrony Powietrznej z dowództwem w Sochaczewie.

Dywizjon jest pierwszym pododdziałem

przezbrojonym w zestawy rakietowe obrony

powietrznej średniego zasięgu (ZROP-SZ)

Wisła i w grudniu ub.r osiągnął on wstępną gotowość

operacyjną (Initial Operational Capability,

IOC). Poprzedził to pierwszy etap szkolenia

i zgrywania bojowego pododdziałów szczebla

plutonu oraz sekcji dowodzenia z wykorzystaniem

systemu dowodzenia i kierowania IBCS (Integrated

Battle Command System) poszczególnych

jednostek ogniowych. Wrześniowe strzelanie

było kulminacją drugiego etapu szkolenia, tym

razem dotyczącego bojowego wykorzystania

ZROP-SZ Wisła, a zarazem pierwszym sprawdzianem

w ramach procesu certyfikacji dywizjonu, poprzedzającym

osiągnięcie pełnej gotowości bojowej

(Full Operational Capability, FOC).

Sprzęt jednej z jednostek ogniowych rozlokowano

w rejonie lądowiska dla śmigłowców

Pociski odpalono do celów latających Kratos MQM-178 Firejet, które w Ustce obsługiwała amerykańska firma

Aether Aeronautics.

Pierwsze strzelanie rakietowe

systemu Wisła na poligonie w Ustce

i rozbudowywanej infrastruktury naziemnej poligonu.

Tam też przygotowano wystawę statyczną

dla licznie zgromadzonych gości, którzy mogli

zapoznać się z jej zasadniczymi elementami: wielofunkcyjną

stacją radiolokacyjną kierowania

ogniem AN/MPQ-65, wyrzutnią M903A2, pojazdami

wsparcia TS EPP (Electrical Power Plant) i TS LRPT

(Large Repair Parts Transporter) oraz mobilnym węzłem

łączności MCC (Mobile Communication Center)..

Zaprezentowano także cele powietrzne Kratos

MQM-178 Firejet, imitujące pociski manewrujące,

do których polskie Patrioty odpalały pociski.

Druga jednostka ogniowa została rozlokowana

na stanowiskach ogniowych rozmieszczonych

wzdłuż plaży. Z dwóch różnych wyrzutni, w odstępie

ok. 20 minut, odpaliła ona do celów MQM-178

dwa pociski kierowane RTX MIM-104E GEM-T.

Cele imitowały pociski manewrujące lecące na

małej wysokości, a przechwycenie nastąpiło

w odległości ponad 25 km od wyrzutni. Obydwa

cele zostały zniszczone.

Strzelanie na Ustce z 16 września było historyczne

także z innego powodu – było pierwszym

tego typu przedsięwzięciem poza terytorium

Stanów Zjednoczonych, w którym

wykorzystano system dowodzenia IBCS. Polska

jest pierwszym i jak dotąd jedynym użytkownikiem

zagranicznym systemu powstałego w korporacji

Northrop Grumman. Docelowo wokół

IBCS zintegrowane zostaną kluczowe elementy

rakietowego systemu obrony przeciwlotniczej

i przeciwrakietowej, a więc systemy: Wisła, Narew

i Pilica+. Kolejne jego elementy są dostarczane

30 Wojsko i Technika • Październik 2025

www.zbiam.pl


Wozy bojowe

Symboliczne zdjęcie przedstawiające trzy typy czołgów stanowiących jeszcze niedawno uzbrojenie 73. batalionu czołgów z Přáslavic (od lewej): T-72M1, Leopard 2A4 i T-72M4 CZ.

Za kilka lat w linii pozostaną tylko Leopardy 2A4, które stopniowo będą zastępować fabrycznie nowe Leopardy 2A8 CZ.

Bartłomiej Kucharski,

współpraca Andrzej Kiński

Po wielomiesięcznych przygotowaniach

i długich negocjacjach, 11 września

Ministerstwo Obrony Republiki Czeskiej

podpisało pakiet umów związanych

z zakupem 44 czołgów podstawowych

Leopard 2A8. Pierwsze nowe wozy

trafić mają do 73. batalionu czołgów

z Přáslavic w 2028 r., wcześniej tamtejsi

czołgiści będą intensywnie szkolić się

na ich starszych braciach

– wozach Leopard 2A4.

Ilustracje w artykule: Ministerstwo Obrony

Republiki Czeskiej, Siły Zbrojne Republiki

Czeskiej/73. batalion czołgów, VOP CZ,

KNDS Deutschland, Czechoslovak Group,

Mats Carlsson/Forsvarsmakten,

Bartłomiej Kucharski.

Czeskiemu resortowi obrony udało się wreszcie

sfinalizować zakup czołgów Leopard 2A8.

Będzie to ogromny skok jakościowy dla

czeskich wojsk pancernych i całych Sił Zbrojnych

Republiki Czeskiej (Armáda České republiky, AČR).

W momencie podziału Czeskiej i Słowackiej Republiki

Federacyjnej powstałym 1 stycznia 1993 r. AČR

przypadły 543 czołgi rodziny T-72 (wersje podstawowa,

M, MK, M1 i M1K) i 414 T-54/-55 (T-54AM/

AM1/AM2, T-55A/AK/AM1/AM2). Jeszcze w chwili

wejścia Czech do NATO na stanie było 938 czołgów

(w tym wozy zakonserwowane i trwale niesprawne).

Ich liczba wkrótce zaczęła maleć. Najpierw,

w 2002 r., wycofano ostatnie egzemplarze

T-54/T-55, potem redukcje objęły także najstarsze

T-72/M/MK. Znaczną część tych wozów sprzedano

za granicę, pozostałe skończyły jako cele na poligonach

lub w hutniczych piecach.

W kwietniu 2001 r. czeski resort obrony podjął

decyzję o modernizacji 140 czołgów T-72M1 do

Czechy kupiły Leopardy 2A8

standardu pozwalającego na zaliczenie ich do wozów

3. powojennej generacji, ale ostatecznie – po ploatację czołgów T-72M1. Na 1 stycznia 2022 r.

Wiosną 2025 r. AČR ostatecznie zakończyła eks-

przeprowadzeniu analizy ekonomicznej – w sierpniu

tego samego roku zredukowano ich liczbę do Wojsk Lądowych SZ Republiki Czeskiej (Pozemní

wykazywano jeszcze 86 takich wozów na stanie

zaledwie 30. W 2002 r. prace rozpoczęto w Wojskowych

Zakładach Remontowych 025 w Šeno-

a pozostałe były zmagazynowane. Po wybuchu

síly AČR), z których ok. 20 służyło do szkolenia,

vie koło Nowego Jiczyna (Vojenský opravárenský nowej fazy konfliktu rosyjsko-ukraińskiego rząd

podnik 025, obecnie VOP CZ s.p.). W latach Czech podjął decyzję o przekazaniu ich w ramach

2003–2006 przekazały one wojsku 27 czołgów pomocy wojskowej Siłom Zbrojnym Ukrainy.

w „szeregowym” standardzie T-72M4 CZ i trzy W okresie od kwietnia 2022 r. do maja 2023 r. na

w dowódczym T-72M4 CZ-W. Modernizacja – najszerzej

zakrojona poza podobnymi projektami czeskie media poinformowały o zakończeniu prze-

Ukrainę dostarczono 62 wozy. W kwietniu 2025 r.

zrealizowanymi w Rosji – objęła m.in.: wymianę kazywania ostatnich T-72M1 SZU, co pozwala przypuszczać,

że od maja 2023 r. do kwietnia br. pozby-

kompletnego zespołu napędowego, zastosowanie

nowego systemu kierowania ogniem, instalację to się pozostałych 24 czołgów.

pancerza reaktywnego, integrację systemu ostrzegania

przed opromieniowaniem laserem, wymia-

stanowił odpowiedź na zmiany w sytuacji politycz-

Szczyt NATO w Newport we wrześniu 2014 r.

nę środków łączności (w wozach dowódczych no-wojskowej w Europie, jakie wywołała rosyjska

o cechach BMS). Poza tym w 2007 r., także w VOP aneksja Krymu i wojna domowa na wschodzie

025, modernizacji poddano trzy wozy zabezpieczenia

technicznego VT-72B, które otrzymały zania odnośnie zdolności, jakie poszczególne pań-

Ukrainy. Podczas szczytu przyjęto nowe zobowią-

oznaczenie VT-72M4 CZ. W ich przypadku zastosowano

m.in. nowy zespół napędowy, W przypadku Republiki Czeskiej na liście znalazło

stwa członkowskie miałyby zapewnić sojuszowi.

przyrządy optoelektroniczne i środki łączności. się m.in. oddanie do dyspozycji Siłom Odpowiedzi

Cały program pochłonął ok. 4,9 mld CZK brutto

wg cen z 2005 r. (ok. 660 mln PLN). Średni uzbrojonej brygady ciężkiej. Oznaczało to koniecz-

NATO (NATO Response Force, NRF) nowocześnie

koszt modernizacji jednego czołgu wyniósł ność zastąpienia starych gąsienicowych wozów

ok. 4,5 mln EUR.

bojowych o sowieckiej proweniencji, choć wyprodukowanych

na licencji w Czechosłowacji, nowo-

Do niedawna wozy te, wraz z nielicznymi T-72M1

wykorzystywanymi do szkolenia rezerwistów, stanowiły

uzbrojenie jedynej czeskiej jednostki panzów

piechoty wybrano szwedzkie BAE Systems

czesnymi pojazdami. W przypadku bojowych wocernej

– 73. batalionu czołgów (73. tankový prapor

„Hanácký“) z Přáslavic, podporządkowanego przewiduje dostawę 246 pojazdów o wartości

Hägglunds CV9030 MkIV. Umowa z czerwca 2024 r.

7. Brygadzie Zmechanizowanej (7. mechanizovaná

brigáda „Dukelská”) z dowództwem w Hranisu,

choć wg nieoficjalnych informacji wartość kon-

59,7 mld CZK (ok. 2,2 mld USD wg ówczesnego kurcach.

Etat batalionu liczył 31 wozów i nie zmienił traktu wzrosła dziś do ok. 70 mld CZK!), a w produkcji

się od czasów Układu Warszawskiego.

i późniejszej eksploatacji pojazdów partycypować

32 Wojsko i Technika • Październik 2025

www.zbiam.pl


Przemysł obronny

Rok 2025 przyniósł istotną zmianę

w krajowym przemyśle obronnym.

Firma Dopak, od lat dostarczająca

rozwiązania w zakresie maszyn

i technologii przetwórstwa tworzyw

sztucznych, wprowadziła do swojej

oferty technologię wielkogabarytowego

druku 3D (Large Scale Additive

Manufacturing, LSAM).

Wielkogabarytowy druk 3D w służbie

obronności i sektora morskiego

Fotografie w artykule Dopak.

Technologia bazująca na systemie power-

Print Flex opracowana przez niemiecki

koncern KraussMaffei Group GmbH

(producent maszyn do przetwórstwa tworzyw

sztucznych, a do 1999 r. także producent

uzbrojenia), otwiera nowe perspektywy w produkcji

elementów konstrukcyjnych, oprzyrządowania

i wyposażenia specjalnego dla sektora

obronnego.

❚ Nowa jakość w łańcuchu dostaw

Wojskowe zastosowania LSAM wynikają

z potrzeby uniezależnienia się od długich

i złożonych łańcuchów dostaw. Możliwość

lokalnej produkcji dużych i skomplikowanych

komponentów znacząco skraca czas

realizacji zleceń oraz podnosi elastyczność

reagowania. W praktyce oznacza to możliwość

tworzenia elementów konstrukcyjnych,

narzędzi czy osłon bezpośrednio w miejscu

ich wykorzystania, co w warunkach operacyjnych

ma kluczowe znaczenie.

System powerPrint Flex oferuje wydajność

ekstruzji na poziomie nawet 70 kg materiału

na godzinę, przy wsparciu robotyki i modułowej

architektury. Podgrzewany, wielostrefowy

stół próżniowy zapewnia odpowiednią

adhezję w trakcie druku i sprawne zdejmowanie

gotowych elementów, co dodatkowo skraca

cykl wytwarzania.

Wytworzone w technologii LSAM za pomocą drukarki

systemu powerPrint Flex oprzyrządowanie autoklawowe

do wykonania z kompozytów statecznika rakiety.

Drukarka 3D systemu powerPrint Flex firmy KraussMaffei.

❚ Hybrydowy proces

– druk i obróbka w jednym

Technologia wdrożona w firmie Dopak Sp. z o.o.

uwzględnia możliwość frezowania detali i innych

operacji zaraz po ich wydrukowaniu. Hybrydowy

proces druku i obróbki pozwala na

uzyskanie końcowych bardzo precyzyjnych wymiarów

bez konieczności przenoszenia komponentów

do osobnych maszyn celem dalszej obróbki.

Takie rozwiązanie przyspiesza realizację

zadań i umożliwia natychmiastowe wykorzystanie

wyprodukowanych części.

Portfolio materiałowe obejmuje szeroką gamę

zaawansowanych termoplastów – od poliwęglanu

wzmacnianego włóknem węglowym, przez

ABS (akrylonitrylo-butadien-styren) z dodatkiem

włókna szklanego, po wysokosprawne tworzywa,

takie jak PEI (polieteroimid) czy PPS (polisiarczek

fenylenu). Dzięki nim wytwarzane elementy

odznaczają się dużą wytrzymałością mechaniczną,

odpornością na temperaturę i stabilnością

chemiczną – cechami niezbędnymi w środowisku

narażeń mechanicznych i czynników środowiskowych,

jakim jest współczesne pole walki.

❚ Zastosowania w sektorze obronnym

Drukowane w LSAM narzędzia z włókna węglowego

znalazły zastosowanie w produkcji elementów

konstrukcji statków powietrznych, śmigieł

i rakiet. W tej technologii powstały również

cienkościenne osłony urządzeń, uchwyty transportowe

czy elementy logistyczne. W obszarze

badań rozwojowych LSAM umożliwia wytwarzanie

wielkoformatowych prototypów aerodynamicznych,

a także form i narzędzi do kształtowania

części kompozytowych.

W sferze obronnej szczególnie istotna staje się

możliwość szybkiej produkcji komponentów do

bezzałogowych statków powietrznych. LSAM

pozwala nie tylko na uzupełnienie brakujących

części w trybie „just-in-time”, lecz także na szybkie

opracowanie nowych konstrukcji, co zwiększa

zdolność sił zbrojnych do reagowania na

zmieniające się warunki pola walki.

❚ Potencjał w zastosowaniach morskich

Technologia LSAM otwiera również nowe perspektywy

dla marynarki wojennej. Wytwarzanie

elementów konstrukcji bezzałogowych jednostek

na- i podwodnych, części do napraw czy

elementów ochronnych możliwe jest lokalnie,

bez konieczności oczekiwania na dostawy z zewnątrz.

To znacząco poprawia elastyczność operacyjną

i zmniejsza ryzyko przestojów.

❚ Perspektywa rozwoju

Wdrożenie powerPrint Flex przez Dopak to dowód,

że technologie addytywne przestają być

traktowane jako eksperyment i stają się realnym

narzędziem w arsenale przemysłowym,

tym sektora obronnego. LSAM umożliwia nie

tylko skrócenie czasu produkcji i obniżenie

kosztów logistycznych, lecz także tworzenie

nowych konstrukcji niemożliwych do uzyskania

tradycyjnymi metodami.

Dzięki tej technologii Polska zyskuje dostęp

do kompetencji, które wzmacniają potencjał

przemysłowy i operacyjny sił zbrojnych. To krok

w stronę większej niezależności technologicznej

oraz umocnienia pozycji krajowego przemysłu

w europejskim i światowym łańcuchu dostaw.

Zainteresowanych opisaną technologią zapraszamy

do kontaktu z naszą firmą, w której

będzie można zapoznać się z praktycznym wykorzystaniem

systemu powerPrint Flex. n

Artykuł przygotowany przez Dopak Sp. z o.o.

www.zbiam.pl Październik 2025 • Wojsko i Technika 39


Technika wojskowa

Wyrzutnia mobilnego strategicznego systemu rakietowego DF-61.

Jubileuszowa defilada w Pekinie

Cz. I Broń rakietowa, bezzałogowce

Tomasz Szulc

Chińska Republika Ludowa,

proklamowana 1 października 1949 r.,

była przez dziesięciolecia postrzegana

jako kraj wielki, ale biedny i zacofany.

Obecnie ChRL jest drugą, po Stanach

Zjednoczonych, gospodarczą potęgą

świata, której dochód narodowy

per capita wzrósł w ciągu 60 lat prawie

stukrotnie, choć liczba ludności niemal

się potroiła, jej polityczne wpływy

na świecie są coraz większe, rośnie też

potencjał militarny. Do niedawna pod

tym ostatnim względem zajmowały

trzecie miejsce w świecie, ale wojna na

Ukrainie obnażyła słabość Sił Zbrojnych

Federacji Rosyjskiej i doprowadziła

do ogromnych strat w podstawowym

uzbrojeniu oraz sprzęcie. Dzięki temu,

poza potencjałem jądrowym, który

notabene także jest rozbudowywany,

Chińska Armia Ludowo-Wyzwoleńcza

już wyprzedziła Siły Zbrojne Federacji

Rosyjskiej i proces modernizacji

ich uzbrojenia stale przyspiesza.

Fotografie w artykule: materiały prasowe, Internet.

Doskonałą okazją do prezentacji najnowszych

osiągnięć w obszarze modernizacji

technicznej ChALW stała się wielka defilada

w Pekinie, zorganizowana 3 września, w 80. rocznicę

zwycięstwa nad Japonią i ostatecznego zakończenia

II wojny światowej. Liczba uczestniczących

w niej nieprezentowanych dotąd publicznie wzorów

sprzętu była rekordowa. Co prawda w większości

przypadków było to uzbrojenie tak nowe, że jego

dostawy do jednostek liniowych zapewne jeszcze

się nie rozpoczęły. W defiladzie, oprócz wielu makiet,

o czym niżej, wziął udział także sprzęt pozostający

w najlepszym przypadku na etapie prób. Nie byłoby

to niczym wyjątkowym, np. w defiladzie w Moskwie

w 2015 r. uczestniczyły liczne typy wozów bojowych,

które do dziś nie trafiły do produkcji seryjnej

i niewykluczone, że nigdy się tego nie doczekają.

Najwyraźniej taka ocena prezentowanego sprzętu

wydała się chińskim władzom istotnym zagrożeniem

dla propagandowego wydźwięku całego

przedsięwzięcia, gdyż na dwa tygodnie przed defiladą

(!) wydano komunikat, że wszystkie, uczestniczące

w niej wzory uzbrojenia są produkowane seryjnie

i pochodzą z jednostek liniowych, co oczywiście

niemal na pewno nie jest prawdą.

❚ Pociski balistyczne

Największym zaskoczeniem były dwa nowe pociski

balistyczne, których zagraniczni analitycy nie

dopatrzyli się nawet na zdjęciach z nocnych prób

przed defiladą. Pierwszy z nich, oznaczony JL-3 (Ju-

Lang – Wysoka Fala) był znany z nazwy, ale nie prezentowano

go dotąd publicznie. To pocisk balistyczny

wystrzeliwany z okrętów podwodnych.

Ten element atomowej triady rozwijał się w Chinach

najwolniej i nadal jest uznawany za jej piętę

achillesową. Pierwszy okręt podwodny zdolny do

odpalania rakiet balistycznych Chiny otrzymały

z ZSRR w 1960 r. Była to jednostka proj. 629 z napędem

spalinowo-elektrycznym, uzbrojona w trzy

pociski R-13 o zasięgu 650 km. W 1983 r. formalnie

wszedł do linii (z powodu problemów technicznych

rozpoczął służbę dopiero w 1987 r.) pierwszy

atomowy okręt proj. 092, przypominający amerykańskie

jednostki typu George Washington. Także

jego uzbrojenie – pociski JL-1 o zasięgu ok. 1700 km

w liczbie 12, przypominały amerykańskie Polarisy.

Wszystko wskazuje na to, że ani okręt, ani pociski

nigdy nie osiągnęły pełnej gotowości operacyjnej

i służyły tylko celom propagandowym. Pociski kolejnej

generacji – JL-2 o zasięgu ponad 7000 km

opracowano do okrętów proj. 094. Jednostek takich

zbudowano tylko cztery i także one są eksploatowane

bardzo „ostrożnie” – nie wysyłano ich np.

na patrole na otwarty ocean (pierwszy rejs operacyjny

okręt taki wykonał dopiero w 2015 r.). Międzykontynentalne

JL-3 – ich zasięg to 10 000 km –

to uzbrojenie zmodernizowanych jednostek

094A (od 2022 r.) i budowanych obecnie okrętów

proj. 096. Co istotne, uczestniczące w defiladzie

40 Wojsko i Technika • Październik 2025

www.zbiam.pl


Technika wojskowa

Salon uzbrojenia IDEF 2025 cz. I

Miroslav Gyűrösi

W dniach 22–27 lipca w największym

mieście Turcji Stambule odbyła się

17. międzynarodowa wystawa przemysłu

obronnego International Defence

Industry Fair (IDEF). Turecka

gospodarka, pomimo kryzysu

finansowego, rośnie (w 2024 r.

wzrost na poziomie 3,2%),

dobre wyniki odnotowują także

poszczególne sektory przemysłu,

w tym obronny. Tegoroczny IDEF

był na to dobitnym dowodem.

Fotografie w artykule Miroslav Gyűrösi.

Pierwszą wystawę pod nazwą IDEF tureckie

organizacje państwowe i ich partnerzy zorganizowali

jeszcze w 1993 r., a więc w tym

samym, w którym odbył się po raz pierwszy kielecki

Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego.

Początkowo wystawy organizowano w stolicy Turcji

Ankarze, ale w 2009 r. przeniesiono je do Stambułu.

Do 2023 r. odbywały się w centrum wystawienniczo-kongresowym

Tüyap Fuar ve Kongre Merkezi

w europejskiej części miasta. Tegoroczny IDEF przyniósł

jednak zmianę – wciąż rozbudowujące się

przedsięwzięcie wymagało większej przestrzeni,

stąd organizatorzy przenieśli je do kompleksu Istanbul

Expo Center w dystrykcie Bakırköy, także w europejskiej

części metropolii. Nie ustrzeżono się przy

tym pewnych niedociągnięć organizacyjnych, ale

generalnie impreza zyskała na przeprowadzce,

a nowa lokalizacja zapewni jej dalsze możliwości

rozwoju. IDEF 2025 wraz z imprezami towarzyszącymi

zajmowała cztery położone w pobliżu siebie hale

(z 11, jakimi dysponuje centrum), a także dwie inne

lokalizacje – wydzielony obszar na niewykorzystywanym

już do regularnych operacji pasażerskich,

ale nadal obsługującym połączenia towarowe oraz

loty biznesowe, rządowe i dyplomatyczne, lotnisku

Atatürka (IDEF 2025 TERMINAL) oraz w nieodległej

marinie Ataköy nad Morzem Marmara (IDEF 2025

PORT). Z kolei w Istanbul Congress Center odbywało

się część imprez towarzyszących i networking.

Transport pomiędzy poszczególnymi lokalizacjami

zapewniały często kursujące mikrobusy.

Na przestrzeni lat IDEF nie tylko systematycznie

powiększał powierzchnię wystawienniczą i obrastał

imprezami towarzyszącymi, ale także zmienił

swój zasadniczy cel. Początkowo był miejscem prezentacji

oferty producentów uzbrojenia i sprzętu

wojskowego z całego świata skierowanej do Tureckich

Sił Zbrojnych, ewentualnie proponującym

współpracę lokalnemu przemysłowi, stopniowo

jednak zmienił oblicze. Dziś jest przede wszystkim

oknem na świat tureckiego przemysłu obronnego.

To tureccy wystawcy dominują na salonie, a udział

Jednym z najważniejszych eksponatów firmy FNSS na salonie IDEF 2025 był gąsienicowy bojowy wóz piechoty Kaplan

ADA z załogową wieżą Teber-II 30/40 TMT (Two-Man Turret).

zagranicznych ma coraz bardziej ograniczoną skalę.

Oficjalne delegacje (w tym roku także polska,

z sekretarzem stanu w MON Pawłem Bejdą) i profesjonalni

uczestnicy odwiedzają IDEF, by zapoznać

się z ofertą tureckich producentów, czy nawet negocjować

warunki zakupu bądź współpracy.

Według oficjalnych statystyk w wystawie

IDEF 2025 wzięło udział 1491 wystawców, odwiedziło

je 231 oficjalnych delegacji ze 103 państw

świata, zaś liczba zwiedzających przekroczyła

120 000. Podczas trwania salonu podpisano

270 umów, listów intencyjnych i innych porozumień.

Wartość zawartych kontraktów sięgnęła

9 mld USD, przy czym 65% tej wartości dotyczy

eksportu tureckiego uzbrojenia i wyposażenia.

❚ Pojazdy, wozy bojowe, elektromobilność

Jednym z najważniejszych eksponatów tureckiej

firmy FNSS Savunma Sistemleri A.Ş. był gąsienicowy

bojowy wóz piechoty Kaplan ADA z załogową

wieżą Teber-II 30/40 TMT (Two-Man Turret).

Wśród kołowych pojazdów tej firmy dominował

transporter opancerzony PARS ALPHA 8×8,

w tym przypadku z wieżą zdalnie sterowaną

Teber-II RCT (Remote Controled Turret).

Naprzeciwko ekspozycji FNSS prezentowała się

inna znana turecka firma BMC Otomotiv Sanayi ve

Ticaret A.Ş., jeden z największych lokalnych producentów

samochodów, także na rynek cywilny. Premierą

był kołowy transporter opancerzony Altug

8×8 w wersji wozu wsparcia ogniowego z wieżą

Leonardo HITFACT MkII ze 105 mm armatą z bruzdowanym

przewodem lufy. Obok wystawiono inną

jego wersję – kołowy bojowy wóz piechoty ze zdalnie

sterowaną wieżą ASELSAN (Askerî Elektronik Sanayi

A.Ş) SARP 100/35, uzbrojoną w 35 mm armatę

automatyczną, przystosowaną do strzelania amunicją

z programowalnym rozcaleniem ATOM 35 ABM

i ATOM 35 IABM. Nowością w ekspozycji BMC była

także dwuosiowy pojazd opancerzony Turan II 4×4.

Nie zabrakło także pojazdów logistycznych

tego producenta. Zwracał uwagę np. czteroosiowy

ciągnik siodłowy Zeybek 8×8 z opancerzoną

kabiną, tworzący z naczepą niskopodwoziową

zestaw do transportu ciężkiej techniki

bojowej, optymalizowany do przerzutu najnowszych

czołgów Altay o masie bojowej 65 ton.

BMC jest także producentem 155 mm armatohaubic

samobieżnych T-155 Fırtına, będącej licencyjną

odmianą działa Hanwha Aerospace K9.

Wiele ciekawych eksponatów wystawiła na

swym wielkim stoisku firma Otokar Otomotiv ve

Savunma Sanayi A.Ş. Poza bazowym typem pojazdu

gąsienicowego, bojowym wozem piechoty

Tulpar, zaprezentowany został – znany z ubiegłorocznych

targów World Defense Show w Rijadzie

– wóz wsparcia ogniowego Tulpar z wieżą Leonardo

HITFACT MkII, tym razem w odmianie z gładkolufową

armatą 120 mm. Jest to projekt realizowany

z myślą o rynku brazylijskim.

Przedsiębiorstwo przemysłu obronnego Askeri

Fabrika ve Tersane İşletme (ASFAT) po raz pierwszy

w naturze przedstawiło 155 mm armatohaubicę

ARPAN-155. Działo powstało poprzez

adaptację ciągnionej armatohaubicy T-155 Panter

z lufą długości 52 kalibrów (zgodnej z JBMOU) do

48 Wojsko i Technika • Październik 2025

www.zbiam.pl


Przemysł obronny

SCADA (Supervisory Control and Data Acquisition) to system nadrzędnego nadzoru, sterowania i akwizycji danych – pozwala on kontrolować, zbierać i analizować dane

z całej infrastruktury produkcyjnej w czasie rzeczywistym.

Czwarta rewolucja przemysłowa

– określana terminem Przemysł 4.0

– to nie moda ani futurystyczna wizja.

To rzeczywistość, która zmienia

sposób, w jaki funkcjonują gospodarki

rozwiniętych państw budujących

systemy odporności. W praktyce

oznacza to głębokie połączenie

fizycznych procesów przemysłowych

z systemami cyfrowymi, sieciowymi

i autonomicznymi. Kluczowe jest tu

zintegrowanie dwóch dotąd

odrębnych światów – IT (technologii

informatycznej) i OT (technologii

operacyjnej).

Niewidzialne pole walki – jak

Przemysł 4.0 staje się bronią

Fotografie w artykule: ControlTec, Tomasz

Adamczewski, Jacek Cheda.

Sama automatyzacja, charakterystyczna

dla wcześniejszych etapów rozwoju przemysłu,

to dziś za mało. Sama cyfryzacja

również nie daje przewagi strategicznej. Dopiero

ich pełne połączenie tworzy inteligentne, samoadaptujące

się systemy produkcyjne, które

potrafią uczyć się, przewidywać, a przede wszystkim

reagować szybciej niż przeciwnik.

Przemysł 4.0 charakteryzuje się integracją danych

operacyjnych z zarządczymi, zastosowaniem cyfrowych

bliźniaków do sterowania i optymalizacji procesów,

wykorzystaniem sztucznej inteligencji do

predykcji zagrożeń oraz bieżącym monitorowaniem

produkcji przez systemy typu SCADA. Ten ostatni

element bywa często niedoceniany, a odgrywa kluczową

rolę. SCADA (Supervisory Control and Data

Acquisition) to system nadrzędnego nadzoru, sterowania

i akwizycji danych – pozwala on kontrolować,

zbierać i analizować dane z całej infrastruktury produkcyjnej

w czasie rzeczywistym. Dzięki niemu operatorzy

mogą zdalnie nadzorować procesy, wykrywać

anomalie, zanim staną się problemem

i reagować na nie natychmiast – nie po godzinach

czy dniach, ale w sekundach. To właśnie SCADA zapewnia

„cyfrowe oczy i uszy” całego zakładu.

Produkcja w logice Przemysłu 4.0 może być skalowana,

rekonfigurowana, a nawet relokowana –

wszędzie tam, gdzie są zasoby, energia i łączność.

To podejście nie opiera się na założeniach teoretycznych

– ono dzieje się tu i teraz i ma fundamentalne

znaczenie dla zdolności przetrwania oraz

działania w warunkach kryzysowych.

Szczególnego znaczenia w tym układzie nabierają

cyfrowe bliźniaki (Digital Twins). To nie są

proste modele 3D. To zaawansowane, dynamiczne

odwzorowania rzeczywistych procesów, maszyn

lub całych zakładów, zasilane danymi w czasie

rzeczywistym. Pozwalają one nie tylko

monitorować stan techniczny urządzeń czy przewidywać

awarie, ale przede wszystkim testować

nowe rozwiązania, optymalizować procesy, symulować

działania zanim zostaną one wdrożone

fizycznie. To bezpieczne, efektywne środowisko

dla ciągłego doskonalenia i adaptacji.

W czasie pokoju cyfrowy bliźniak to narzędzie

zwiększania efektywności – pozwala szybciej skalować

produkcję, identyfikować tzw. wąskie gardła

i przygotowywać się do zmiany profilu produkcyjnego

bez zakłóceń. W czasie wojny staje się kluczowym

komponentem odporności przemysłowej.

Dzięki niemu możliwe jest zdalne uruchomienie

procesu produkcji w innej lokalizacji (oczywiście jeśli

jest w niej do dyspozycji jest odpowiednia infrastruktura

i park maszynowy) – nawet poza dotychczasową

strukturą organizacyjną – bez konieczności

fizycznego transportu inżynierów, dokumentacji

czy maszyn. Wystarczy dostęp do zunifikowanego

środowiska produkcyjnego i transmisji danych. Bliźniak

uruchamia proces jak dowódca – steruje nim

zdalnie, efektywnie, bezpiecznie.

W związku z tym nieuniknionym kierunkiem

transformacji, coraz częściej pojawia się pojęcie

amorficznego systemu przemysłowego. W dużym

uproszczeniu oznacza ono przemysł, który

nie ma jednej formy – jest elastyczny, rozproszony,

zdolny do działania w różnych konfiguracjach.

Warto jednak wyraźnie zaznaczyć, że amorficzność

nie oznacza likwidacji istniejących zakładów,

ani ich marginalizacji. Nie jest to koncepcja

odbierania przedsiębiorstw z ich dotychczasowych

lokalizacji. Przeciwnie – to opcja operacyjna

przydatna przede wszystkim w czasie kryzysu

lub wojny. W czasie pokoju amorficzność oznacza

większą elastyczność, możliwość wydzielania

procesów do innych lokalizacji, outsourcowanie

procesów, skrócenie czasu wdrożeń, obniżenie

kosztów operacyjnych. W czasie zagrożenia

oznacza możliwość przetrwania.

Zagrożenia związane z cyfryzacją są oczywiste.

Luka w protokole komunikacyjnym, sabotaż

w kodzie sterującym systemem SCADA, złośliwe

58 Wojsko i Technika • Październik 2025

www.zbiam.pl


Konflikty

Wojna rosyjsko-ukraińska cz. 37

Marcin Gawęda

Mimo nacisku niemal na całym froncie

rosyjska ofensywa letnia zakończyła się

niepowodzeniem sił agresora, który

uzyskał wprawdzie pewne sukcesy, ale

bez przełamania w skali operacyjnej

i kosztem dużych strat. Mimo lokalnych

kryzysów, np. pod Pokrowskiem,

sukcesy terenowe Rosjan nie były

imponujące, a Siły Zbrojne Ukrainy

nie tylko utrzymują przebieg linii frontu,

ale nawet lokalnie kontratakują.

Fotografie w artykule: Ministerstwo Obrony Uktrainy,

Główny Zarząd Wywiadu Ministerstwa Obrony

Ukrainy, Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej,

Pułk „Raroh”, Internet.

Stabilizacja frontu odbywa się równolegle z dużymi

zmianami strukturalnymi SZU, a przede

wszystkim na zakończeniu – przynajmniej

w teorii – reformy korpuśnej (szerzej w „Wojsku

i Technice” 9/2025). [...] proces przejścia Sił Zbrojnych

Ukrainy na struktury korpusów został zakończony.

Wszystkie nowo utworzone korpusy realizują już zadania

w ramach poszczególnych ugrupowań […]

jednocześnie trwają inne działania, w szczególności

dotyczące utworzenia Wojsk Szturmowych i Cybersił

Sił Zbrojnych Ukrainy – podsumował stan obecny

1 października 2025 r. gen. mjr Andrij Hnatow, szef

Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy.

Przejęcie swoich pasów obrony przez dowództwa

poszczególnych korpusów jest oceniane jako

udane, a wysoką efektywność w obronie mają wykazywać

m.in. 7. Korpus WDSz i 1. Korpus GN na kierunku

pokrowskim, czy 3. KA na łymańskim. Nie

wszędzie jednakże dowództwa korpusów wykonują

swoje zadania na oczekiwanym poziomie, bowiem

15 września głównodowodzący Sił Zbrojnych

Ukrainy gen. Ołeksandr Syrski zdymisjonował

dwóch dowódców korpusów, 17. KA płk. Wołodymyra

Siłenkę i 20, KA płk. Maksyma Kituhina, za

„nieefektywne dowodzenie w rejonach odpowiedzialności,

głównie utraty personelu i terenu”. Były to

pierwsze dymisje na szczeblu dowódców korpusu

i wskazywały, że są kierunki, gdzie ukraińska obrona

jest mniej efektywna niż oczekiwano w SG SZU.

Zagrożenie cyklicznymi uderzeniami różnego typu bezzałogowców spowodowało także w Rosji masowe formowanie

mobilnych grup ogniowych, analogicznie jak wcześniej na Ukrainie.

Najbardziej intensywne walki trwają wciąż na kierunku

pokrowskim. W związku z przejściem na

strukturę korpuśną i uwzględnieniem zmian w sytuacji

operacyjnej, SG SZU zmienił 8 października 2025 r.

nazwy dla trzech kierunków operacyjnych: zamiast

siwerski, nowopawliwski i torecki, w raportach sytuacyjnych

pojawiły się odpowiednio kierunki: słowiański,

ołeksandriwski i kostjantyniwski.

Zapytany o sytuację na froncie, 29 września

gen. Syrski podał kilka ciekawych informacji. Łączna

liczebność sił agresora na froncie wynosić ma

ok. 712 000 ludzi, a długość czynnego frontu sięga

prawie 1250 km (w ciągu roku przybyło ok. 200 km,

a na odcinku 2400 km nie toczą się żadne działania

wojenne, ale nadal konieczne jest utrzymanie tam

pewnych sił). Codziennie średnio dochodzi od 160

do 190 starć i około 15–20 epizodów „działań szturmowych”

SZU. [...] kontynuujemy taktykę aktywnych

działań kontruderzeniowych, aktywnej obrony. Pozwala

nam to, po pierwsze, nie oddawać inicjatywy

przeciwnikowi. A także manewrować siłami i środkami,

koncentrując główne wysiłki na problemowych

kierunkach – podsumował gen. Syrski.

30 sierpnia minął terminu dobrowolnego powrotu

żołnierzy ukraińskich, którzy wcześniej samowolnie

oddalili się ze swoich jednostek (tzw. SeZeCze),

w związku z tym 4 września ukraiński parlament

przyjął projekt ustawy ponownie wprowadzający

odpowiedzialność karną za samowolne oddalenie

się z jednostki i dezercję (dotąd było to wykroczenie).

Siły Obrony wciąż odczuwają „głód piechoty”,

co oznacza, że linia frontu de facto nie jest stała, ale

składa się z pojedynczych punktów obserwacyjno-

-bojowych, a takie rzadkie punkty oporu są infiltrowane

przez niewielkie grupy szturmowe wroga

(nawet dwóch-trzech ludzi). Jakość wyszkolenia

żołnierzy rosyjskich jest bardzo niska, ale taktyka polega

na ciągłym szukaniu słabych miejsc w obronie

i przenikaniu na tyły przeciwnika, bez względu na

straty. Ataki z wykorzystaniem wozów bojowych są

rzadkie, a straty agresora dotyczą głównie siły żywej

i bezzałogowców.

Siły rosyjskie, mimo wysokich strat, wciąż kontynuują

presję na całej linii frontu z maksymalizacją

wysiłku na zasadniczych kierunkach operacyjnych.

Główny Zarząd Wywiadu Ministerstwa Obrony

Ukrainy (HUR) szacował, że od początku roku do Sił

Zbrojnych Federacji Rosyjskiej wcielono ok. 280 000

żołnierzy kontraktowych, natomiast po raz pierwszy

60. Brygada Artylerii otrzymała nową wersję 155 mm armatohaubicy samobieżnej 2S22 Bohdana, nawiązującą do

pierwszej wersji, której nośnikiem był KrAZ-63221. Tym razem kabina jest opancerzona.

Żołnierz z rosyjskiej grupy szturmowej ze zdobycznym

40 mm ręcznym granatnikiem Fort-600, czyli licencyjną

kopią Brügger & Thomet GL06 produkowaną na Ukrainie

od 2010 r. przez firmę Fort.

60 Wojsko i Technika • Październik 2025

www.zbiam.pl


Rozpoznanie lotnicze

Northrop Grumman E-2D Advanced Hawkeye to jeden z samolotów wczesnego ostrzegania i dowodzenia, który brany jest pod uwagę jako perspektywiczna maszyna tej kategorii

dla polskich Sił Powietrznych.

Dariusz Wiaderski

Niedawny zakup przez Polskę dwóch

używanych samolotów wczesnego

ostrzegania Saab 340 AEW&C Erieye

otworzył nowy rozdział w rozwoju

zdolności operacyjnych de facto

wszystkich rodzajów Sił Zbrojnych RP.

Oczywiście maszyny te, ze względu

na swój wiek i zużycie, stanowią opcję

przejściową do czasu wyboru

i wdrożenia do służby fabrycznie

nowych samolotów tej kategorii.

Wśród rozważanych opcji jedno

z czołowych miejsc zajmuje Northrop

Grumman E-2D Advanced Hawkeye.

Ilustracje w artykule Northrop Grumman.

Niedoceniane możliwości Northrop

Grumman E-2D Advanced Hawkeye

Według dostępnych obecnie informacji,

para Saabów 340 AEW&C Erieye, która

została wdrożona do służby operacyjnej

w polskim lotnictwie w połowie 2024 r., może być

eksploatowana nie dłużej niż do około 2030 roku.

W związku z tym, jeśli Ministerstwo Obrony Narodowej

chce zachować nowo uzyskaną zdolność, biorąc

pod uwagę cykl produkcyjny, musi podjąć

kierunkowe decyzje odnośnie ich następców na

przestrzeni najbliższych miesięcy. Pod uwagę, do

roli następcy maszyn Erieye, brane są samoloty

Boeing E-7 Wedgetail, Saab GlobalEye i Northrop

Grumman E-2D Advanced Hawkeye, któremu poświęcony

jest ten artykuł.

Jednym z głównych argumentów, który podnoszą

krytycy konstrukcji Northrop Grummana jest

fakt, że samolot został zaprojektowany i jest rozwijany

na podstawie specyficznych wymagań lotnictwa

morskiego Stanów Zjednoczonych. Jest to związane

z wymogiem możliwości jego operowania z pokładów

lotniskowców, co ma wpływ na jego układ

konstrukcyjny i charakterystyki. Niestety, zapominają

o tym, że środowisko morskie nie stanowi przeszkody

do efektywnego wykorzystania tych samych

maszyn z baz lądowych; w praktyce stanowi zaletę,

biorąc pod uwagę udowodnioną skuteczność E-2D

w operacjach ekspedycyjnych. Przykładem tego

jest zakup 18 E-2D Advanced Hawkeye na potrzeby

Japońskich Sił Samoobrony. Oczywiście także maszyny

należące do US Navy z powodzeniem operują

z lądu – w tym przypadku warto odnotować, że

w ostatnich latach E-2D kilkukrotnie gościły

w Polsce, m.in. w 32. Bazie Lotnictwa Taktycznego

w Łasku, skąd wykonywały loty zabezpieczając

wschodnią flankę NATO. Nie należy zapominać,

że starsze wersje E-2 Hawkeye były lub są eksploatowane

przez takie państwa i kraje jak: Egipt,

Meksyk, Tajwan, Singapur czy Izrael, które nigdy

nie dysponowały klasycznymi lotniskowcami.

W ich przypadku samoloty te operują wyłącznie

z lądowych baz lotniczych. Zatem pokładowy rodowód

konstrukcji korporacji Northrop Grumman

wcale nie ogranicza, ale wręcz poprawia jej

możliwości operacyjne. Świadczą o tym fakty.

W przeciwieństwie do konkurentów, program

E-2D Advanced Hawkeye może pochwalić się efektem

skali, która jest nieporównywalna do innych

konstrukcji tej klasy dostępnych dziś na rynku. Dotychczas

Northrop Grumman dostarczył użytkownikom

ponad 70 egzemplarzy seryjnych, które trafiły

do lotnictwa morskiego Stanów Zjednoczonych

i Lotniczych Sił Samoobrony Japonii. Aktywny portfel

zamówień obejmuje ok. 30 kolejnych maszyn,

których odbiorcami będą US Navy, a także dwaj odbiorcy

eksportowi – Japonia (docelowo 18) i Francja

(trzy dla Aeronavale). Ta statystyka jasno wskazuje,

że E-2D Advanced Hawkeye jest najliczniej używanym

samolotem wczesnego ostrzegania i powietrznego

dowodzenia oraz kierowania nowej generacji.

Obecny portfel zamówień pozwala na utrzymanie

linii produkcyjnej do 2029 r., a ewentualne kolejne

kontrakty wydłużą jej funkcjonowanie o kolejne lata.

W tym przypadku warto przypomnieć plany amerykańskiego

Departamentu Obrony, który jest zainteresowany

wdrożeniem E-2D Advanced Hawkeye

także w US Air Force, gdzie byłby następcą przestarzałych

maszyn Boeing E-3 Sentry i zarazem pozwolił

na rezygnację z zakupu kosztownych Boeingów

E-7A Wedgetail.

Ze względu na rolę w US Navy w Siłach Zbrojnych

Stanów Zjednoczonych, konstrukcja jest systematycznie

modernizowana, tak aby była zdolna do realizacji

zadań w stale ewoluującym środowisku walki.

Wśród już wdrożonych modyfikacji można

wymienić m.in. instalację układu paliwowego pozwalającego

na pobieranie paliwa w powietrzu

z użyciem giętkiego przewodu tankującego (tylko

na potrzeby lotnictwa morskiego Stanów Zjednoczonych

ma to umożliwić wydłużenie standardowych

misji patrolowych z czterech do ośmiu godzin;

oczywiście opcja uzupełniania paliwa powoduje, że

czas misji może jeszcze się zwiększyć, dzięki wsparciu

kolejnych maszyn tankowania powietrznego).

We wrześniu 2023 r. Northrop Grumman i Departament

Obrony Stanów Zjednoczonych zapoczątkowali

kolejny projekt modernizacji E-2D, który ma

wartość przekraczającą 450 mln USD. W jego ramach

zaplanowano przebudowę wyposażenia kabiny

pilotów, a także wymianę części elementów

awioniki. Jak wskazuje producent, kolejne etapy

modyfikacji i rozszerzania możliwości to tylko kwestia

czasu. Obecnie prowadzone są prace zmierzające

do poprawienia charakterystyk stacji radiolokacyjnej

AN/APY-9 w kierunku zwiększenia zasięgu

wykrywania obiektów.

64 Wojsko i Technika • Październik 2025

www.zbiam.pl


Siły powietrzne

Do końca roku Lockheed Martin ma formalnie przekazać Polsce trzy kolejne F-35A, które początkowo trafia do bazy Ebbing w Fort Smith. Zgodnie z zapowiedziami polityków,

pierwsza para Husarzy wyląduje w Łasku w maju 2026 r.

W Sejmie o modernizacji lotnictwa

czowych programach: dostawach samolotów Lockheed

Martin F-35A Husarz i Korea Aerospace

Industries FA-50PL, a także modernizacji maszyn

F-16C/D Jastrząb do standardu F-16V. Komplementarne

do nich są plany kontynuacji zakupów

uzbrojenia lotniczego.

W przypadku F-35A, obecny harmonogram dostaw

zakłada osiągnięcie pełnego stanu dwóch

eskadr lotnictwa bojowego w 2029 r. Formalnie Polska

dysponuje dziś czterema maszynami, bazującymi

tymczasowo w Ebbing AFB w Fort Smith w stanie

Arkansas w Stanach Zjednoczonych. Są wykorzystywane

do szkolenia polskiego personelu – dotychczas

kurs podstawowy ukończyły dwie grupy pilotów,

a jeden z nich także cykl instruktorski. Do końca

Zcałą pewnością jawny charakter posiedzenia

był także okazją do zaprezentowania monogram przejmowania dalszych maszyn: trzy

roku liczba Husarzy ma wzrosnąć do siedmiu (har-

postępów niektórych przedsięwzięć opinii w 2026 r., 16 w 2027 r., cztery w 2028 r. i dwie

publicznej. Niestety, dyskusja nie dała odpowiedzi w 2028 r.). Zgodnie z aktualnymi planami, pierwsza

na pytania o plany rozwiązania wielu problemów para polskich F-35A ma wylądować w 32. Bazie Lotnictwa

Taktycznego w Łasku w maju 2026 r. Kolejna

trapiących Siły Powietrzne i komponenty lotnicze

innych rodzajów sił zbrojnych. Szczególnie, jeśli para ma przylecieć w lipcu. Uwagę posłów przykuła

weźmie się pod uwagę trwające w sferze publicznej

dyskusje, związane choćby z przeciwdziaładowie

hangarów w Łasku materiałów niezgodnych

kwestia doniesień o możliwości zastosowania w buniem

wtargnięciom bezzałogowców w naszą z wytycznymi producenta. Obecnie opinia publiczna

przestrzeń powietrzną, czy informacje, które przekazano

podczas XXXIII Międzynarodowego Salonu Śliwki (Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość)

czeka na odpowiedź MON na interpelację Andrzeja

Przemysłu Obronnego. Informacji posłom udzielał w tej sprawie. Nieoficjalnie, ze źródeł zbliżonych do

przede wszystkim gen. bryg. pil. Sławomir Mąkosa, inwestora, można usłyszeć, że kwestia jest wynikiem

asystent szefa Sztabu Generalnego WP; a obecni zakulisowych działań dostawców materiałów budowlanych.

Używane przy wznoszeniu infrastruktu-

byli także: gen. bryg. Tomasz Jatczak, szef Zarządu

Wojsk Lotniczych – zastępca Inspektora Sił Powietrznych

Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił informacji, spełniać wszelkie normy.

ry lotniskowej materiały mają, według dostępnych

Zbrojnych; płk Krzysztof Zwoliński, szef Zarządu Z kolei w przypadku samolotów FA-50PL przedstawiciele

MON i wojska poinformowali, że dosta-

Lotnictwa Śmigłowcowego; płk Piotr Paluch, zastępca

szefa Agencji Uzbrojenia; a także oficerowie

reprezentujący zarządy P-3 i P-8 SG WP oraz (po 12 rocznie). W tym przypadku, także nieoficjalwy

36 maszyn zaplanowano w latach 2026–2028

Departament Polityki Zbrojeniowej MON.

nie, KAI – niezależnie od około rocznego opóźnienia

programu – deklaruje zrealizowanie kontraktu

❚ Lotnictwo bojowe

z września 2022 r. w terminie. Pomimo niedostarczenia

przez poddostawców niektórych elemen-

W przypadku lotnictwa bojowego działania modernizacyjne

są obecnie skupione na trzech klutów

wyposażenia (z przyczyn biurokratycznych,

Łukasz Pacholski

25 września w Sejmie obradowała

Podkomisja stała do spraw polskiego

przemysłu obronnego i modernizacji

technicznej Sił Zbrojnych RP.

W jej trakcie posłom przedstawiono

stan realizacji programów

modernizacyjnych w Siłach Powietrznych

RP i Lotnictwie Wojsk Lądowych,

a obecni przedstawiciele Ministerstwa

Obrony Narodowej i dowództwa Wojska

Polskiego odpowiedzieli na ich pytania.

Fotografie w artykule: US Air Force, RTX,

Łukasz Pacholski.

a nie technicznych) i w związku z tym niemożliwości

zakończenia prób, w tym certyfikacyjnych nowej

wersji, maszyny znajdują się już w montażu.

Nie poruszono kwestii modernizacji już dostarczonych

12 FA-50GF, będących w wyposażeniu 23. BLT

w Mińsku Mazowieckim.

Poza już zamówionymi samolotami, przedstawiciele

MON potwierdzili, że planowany jest zakup

kolejnych wielozadaniowych samolotów bojowych.

Chodzi o najprawdopodobniej 32 maszyny,

o których dyskusja w przestrzeni publicznej trwa

od wielu miesięcy.

Ważną informacją, która została podana po serii

pytań posła Śliwki jest fakt, że zespół sterujący odpowiadający

za wydatki z Funduszu Wsparcia Sił

Zbrojnych na posiedzeniu w połowie września nie

wydał zgody na zatwierdzenie międzyrządowej

umowy LOA w ramach Foreign Military Sales, dotyczącej

zakupu pocisków kierowanych „powietrze-

-powietrze” RTX AIM-120D-3 AMRAAM. W kolejnych

dniach, m.in. ze względu na fakt, że sprawa

stała się przedmiotem dyskusji publicznej, zgoda

– zapewne pod naciskiem szefa rządu – szybko została

udzielona, o czym na początku października

poinformował wicepremier i minister obrony narodowej

Władysław Kosiniak-Kamysz. Umowa na zakup

najnowszej dostępnej wersji AMRAAM-ów,

mających stanowić przede wszystkim oręż Husarzy,

ma zostać zawarta jeszcze w tym roku (ważność

oferty upływa 10 grudnia).

❚ Lotnictwo transportowe

Tematyka lotnictwa transportowego obejmowała

informację o postępach programu C-130H Hercules.

W Polsce znajdują się już cztery egzemplarze,

a piąty (przyszły 1513) ma zostać dostarczony w listopadzie

tego roku. Obecnie przechodzi on przegląd

PDM w portugalskich zakładach OGMA, który

jest realizowany na zlecenie Sił Powietrznych Stanów

Zjednoczonych. Spośród wspomnianych

czterech maszyn, dwa stacjonują w 33. Bazie Lotnictwa

Transportowego w Powidzu (1511 i 1512)

66 Wojsko i Technika • Październik 2025

www.zbiam.pl


Polityka obronna

Ponad 20 okrętów z państw NATO i sprzymierzonych w jednej formacji podczas ćwiczeń „Trident Juncture 2018”.

Hedda Langemyr

W państwach Europy Północnej mamy

do czynienia z przejściem od wzrostu

nakładów obronnych do realnego

wzrostu zdolności. Kluczową rolę

odgrywają tu: standaryzacja, wspólne

platformy oraz rozwiązania modułowe,

które umożliwiają tworzenie sił szybciej

reagujących, tańszych i bardziej

interoperacyjnych. Dzięki podobieństwu

systemów i skoordynowanym zakupom

sojusznicy z tego regionu mogą działać

wspólnie już od pierwszego dnia kryzysu

i utrzymać gotowość operacyjną

w długim okresie.

Ilustracje w artykule: Christian Valverde/Norweskie

Siły Zbrojne, Patria, BAE Systems, Kongsberg.

Od wydatków do zdolności

Europa Północna wchodzi w okres trwałego

wzrostu zdolności obronnych. W 2025 r. rządzania logistyką części zamiennych, a inte-

konfiguracje upraszczają procesy szkolenia i za-

wydatki obronne sojuszniczych państw roperacyjność staje się warunkiem w operacjach

tego regionu osiągnęły rekordowy poziom. wielonarodowych – szczególnie tam, gdzie

Strategiczne pytanie brzmi dziś nie „ile wydawać”,

lecz „jak skutecznie wydawać”. Kluczem Polityczne wsparcie jest zapewniane w ra-

o wyniku decydują godziny, a nie tygodnie.

jest współpraca – uzgadnianie wymagań, rozwój

wspólnych platform i budowa jednolitych nalnej: NB8 (Nordic-Baltic Eight), NORDEFCO

mach istniejących formatów współpracy regio-

systemów wsparcia działań oraz eksploatacji (Nordic Defence Cooperation), jak również wielonarodowej

koalicji wojskową kierowanej przez

sprzętu. Pozwala to szybciej przekładać inwestycje

na siłę bojową, unikając tworzenia narodowych

flot sprzętu, które są kosztowne które integrują wysiłki obronne i szybkiego re-

Wielką Brytanię JEF (Joint Expeditionary Force),

w utrzymaniu, a ich wzmacnianie jest powolne. agowania na zagrożenia. Połączenie tych samych

rodzin sprzętu pozwala na przekształcanie tych

ram w codzienną gotowość operacyjną.

❚ Standaryzacja jako strategia gotowości

W NATO standaryzacja nie jest jedynie techniczną

preferencją, lecz strategią podnoszącą gotowość.

Standaryzacja flot obniża koszty zakupu

i cyklu życia dzięki efektowi skali. Ujednolicone

❚ Przykład w domenie lądowej

– program CAVS

Wspólny System Pojazdów Opancerzonych

(Common Armored Vehicle System, CAVS) dobrze

obrazuje ten trend. Zainicjowany przez Finlandię

i Łotwę program, obecnie obejmuje także:

Szwecję, Niemcy, Danię, Norwegię i Wielką

Brytanię, które porozumiały się wokół platformy

Patria 6×6. Logika jest jasna: skonsolidowane

zapotrzebowanie, modułowa konstrukcja

i udział lokalnych przemysłów. Dania otrzymała

już pierwsze wozy, co pokazuje, że wspólne zakupy

mogą szybko przełożyć się na pozyskiwanie

realnych zdolności.

Wspólny System Pojazdów Opancerzonych (Common Armored Vehicle System, CAVS) dobrze obrazuje trend do

standaryzacji flot obniżających koszty zakupu i cyklu życia dzięki efektowi skali.

❚ Przykład w domenie morskiej

– rodzina fregat typu 26

Na morzu marynarki sojusznicze uzgadniają

wspólną architekturę fregat typu 26/Global Combat

Ship. Choć każde państwo dostosowuje projekt

do własnych potrzeb, wspólny rdzeń tworzy

coraz liczniejsze grono użytkowników. Brytyjski

okręt typu City stanowi bazę rodziny, do której

70 Wojsko i Technika • Październik 2025

www.zbiam.pl


Okręty wojenne

Hiszpańska fregata nowej generacji zwodowana

Tomasz Grotnik

11 września w zakładzie państwowej

grupy stoczniowej Navantia Navantia

S.A., S.M.E. w galicyjskim Ferrolu

koło A Coruñi ochrzczono i zwodowano

prototypową fregatę typu F110,

budowaną dla Armada Española.

Matką chrzestną Bonifaza (F 111)

została Jej Królewska Mość

Królowa Zofia, która rozbiła o kadłub

okrętu butelkę wina Albariño. Jednostka

efektownie zeszła z pochylni wzdłużnej

do rzeki Ría de Ferrol, wczesnym

wieczorem, w dniu wybranym z powodu

przypływu. Arystokratyczny chrzest,

nazwa upamiętniająca Ramóna

de Bonifaza, średniowiecznego

pierwszego admirała Kastylii,

czy rzadko już stosowana

w budownictwie okrętów wojennych

metoda wodowania, przywołują

historyczne skojarzenia. Jednak

poza nimi, cała reszta dotycząca

programu F110 jest jak najbardziej

współczesna i perspektywiczna.

Ilustracje w artykule: Navatia, Armada Española,

Ruben Dario/Ministerio de Defensa, Tomasz Grotnik.

Bonifaz został zwodowany miesiąc przed

planowanym terminem, przy postępie

prac wynoszącym ponad 70%. Od teraz

budowa będzie kontynuowana w stoczni przy

nabrzeżu wyposażeniowym, aż do chwili planowanego

dostarczenia okrętu Marynarce Wojennej

Królestwa Hiszpanii w 2028 r.

Fregata otwiera serię pięciu jednostek, zamówionych

przez madryckie Ministerstwo Obrony

12 grudnia 2018 r. Zawarta wtedy umowa z Navantią

miała wartość 4,325 mld EUR. Nowe okręty mają

zastąpić w Armada Española sześć fregat F80 Santa

María, będących licencyjną wersją amerykańskiego

typu Oliver Hazard Perry. Zbudowała je stocznia

Bazán (Empresa Nacional Bazán de Construcciones

Navales Militares S.A.) w Ferrolu. W 2000 r. zakład

ten połączył się z Astilleros Españoles S.A., tworząc

IZAR, ale pięć lat później główny udziałowiec – Sociedad

Estatal de Participaciones Industriales (Państwowe

Zjednoczenie Przemysłowe), wydzielił

z niej sektor wojskowy, nazwany właśnie Navantia,

stąd – mimo zmiany szyldu – zachowano ciągłość

produkcji okrętów w Ferrolu. Santa Maríe weszły do

służby w latach 1986–1995 i obecnie mają za sobą

grubo ponad 30 lat eksploatacji. Konstrukcyjnie

odpowiadają one późnym okrętom US Navy

z dłuższym kadłubem. Wdrożono na nich też

pierwsze rodzimej produkcji systemy elektroniczne

Bonifaz, pierwsza z fregat typu F110, schodzi na wodę z pochylni wzdłużnej stoczni Navantia w Ferrolu.

To ważne wydarzenie dla stoczni, która ostatni okręt bojowy tej wielkości zwodowała 15 lat temu (fregatę

Cristóbal Colón typu F100).

i uzbrojenia, w tym niezbyt udany 12-lufowy (dwa

rzędy po sześć luf ) 20 mm zestaw obrony bezpośredniej

Meroka. Szóstka ta była drugim, i ostatnim,

owocem współpracy z przemysłem stoczniowym

Stanów Zjednoczonych, ponieważ wcześniej na

podobnych zasadach powstało w Hiszpanii pięć

fregat typu Baleares, będących kopiami turboparowych

jednostek typu Knox.

Dwie dekady odtwarzania i eksploatacji amerykańskiej

myśli technicznej dały podstawy do samodzielnego

konstruowania okrętów tej klasy. Projekt

czterech fregat typu F100 (Álvaro de Bazán; zbudowane

w latach 2000–2006), do których po sześciu

latach dołączyła piąta, zmodyfikowana jednostka

Cristóbal Colón (F 105), pokonał konkurencję amerykańską

i europejską, stając się podstawą programu

AWD (Air Warfare Destroyer), w ramach którego

Royal Australian Navy otrzymała trzy niszczyciele

przeciwlotnicze typu Hobart. Wcześniej Navantia

wygrała konkurs na fregatę dla Sjøforsvaret, w wyniku

czego w latach 2006–2011 Siły Morskie Królestwa

Norwegii zasiliło pięć jednostek typu Fridtjof Nansen

(obecnie służą cztery, po zezłomowaniu KNM Helge

Ingstad F 313, ciężko uszkodzonej po kolizji ze zbiornikowcem

Sola TS 8 listopada 2018 r.).

Doświadczenie Navantii pozwoliło na opracowanie

nowej generacji fregat, których pierwsza

jest już na wodzie. Projekt platformy F110 jest fuzją

udanych rozwiązań sprawdzonych na poprzednim

typie F100, norweskim Fridtjof Nansen

i australijskim AWD. Nowy wielozadaniowy okręt

nawodny F110 zaprojektowano jako jednostkę

eskortową do działań w konfliktach o dużej intensywności

i we wszystkich domenach typowych

dla jednostek tej klasy, ze szczególnym

uwzględnieniem zwalczania okrętów podwodnych.

Ponadto mają spełniać funkcje w sytuacjach kryzysowych

związanych z bezpieczeństwem morskim,

wspierając administrację cywilną. Ich zadaniem jest

reagować na zagrożenia konwencjonalne i asymetryczne,

w związku z czym będą zabierać grupy do

zadań specjalnych, bezzałogowce powietrzne, nai

podwodne oraz dysponować rekonfigurowalną

przestrzenią adaptowaną do różnych zadań.

❚ Zaawansowanie programu F110

Prace stalowe zainaugurowano 6 kwietnia 2022 r.,

kiedy to w stoczni w Ferrolu rozpoczęto cięcie

pierwszych arkuszy blach do budowy prototypowej

fregaty. Natomiast w czerwcu zakończono

przegląd krytyczny projektu CDR (Critical Design

Review), zwieńczającego konstruowanie jednostek

z inżynierskiego punktu widzenia. 9 sierpnia

2023 r. położono stępkę przyszłego Bonifaza,

umieszczając blok nr 311 na pochylni nr 1. Kolejny

kamień milowy osiągnięto 25 kwietnia 2025 r.

Wówczas w Ferrolu odbyła się podwójna ceremonia,

podczas której rozpoczęto – trzy miesiące

przed planowanym terminem – budowę (palenie

blach) trzeciej fregaty, przyszłego Menéndez de

Avilés (F 113), i położono stępkę drugiej jednostki

serii Roger de Lauria (F 112). Blok kadłubowy nr 212,

stanowiący element dna przyszłego okrętu, posadowiono

na pochylni nr 2, obok powstającego

prototypu. W tym przypadku etap wyprzedził harmonogram

aż o siedem miesięcy.

Jednocześnie trwały prace dotyczące istotnych

systemów okrętów. W październiku i listopadzie

2024 r. zakończono testy udarowe zespołów

układu napędowego. Wykorzystując barkę STV02

72 Wojsko i Technika • Październik 2025

www.zbiam.pl


Systemy bezzałogowe

Ze względu na specyfikę konstrukcji, możliwość pionowego startu i lądowania oraz rozmiary, BSP w układzie wiropłata znajdzie zastosowanie na pokładach okrętów marynarek

wojennych czy jednostek patrolowych straży granicznych.

Skeldar V-200 – wielozadaniowy

bezzałogowy system powietrzny VTOL

Tomasz Grotnik

Bezzałogowe statki powietrzne

są szeroko wykorzystywane zarówno

do zastosowań militarnych, jak i cywilnych

do obserwacji, gromadzenia danych

wywiadowczych i rozpoznania. Wczesne

wykrywanie zagrożeń jest dziś ważniejsze

niż kiedykolwiek. Narastające konflikty

graniczne i trudne uwarunkowania

geopolityczne wymagają coraz bardziej

zaawansowanych środków obrony, przy

jednocześnie ograniczonych zasobach.

Bezzałogowe systemy śmigłowcowe

VTOL (Vertical Take-Off and Landing)

mogą stanowić rozsądną odpowiedź

na te wyzwania, łącząc zdolności

obserwacji, dozoru i detekcji zagrożeń.

Zalety, takie jak pionowy start

i lądowanie oraz zawis, czynią z nich

idealne narzędzia do misji np. w terenie

zurbanizowanym czy w obrębie

zamkniętych obiektów, co jest kluczowe

zarówno do zastosowań wojskowych,

jak i instytucjonalnych, takich jak nadzór

infrastruktury, ale mogą działać także

nad akwenami morskimi,

w tym realizować zadania

poszukiwawczo-ratownicze.

Fotografie w artykule: UMS Skeldar,

Tomasz Grotnik, x.com/CdrDeuNavalAir.

Bezzałogowe statki powietrzne (BSP) są doskonałym

przykładem systemów podwójnego

zastosowania, które można zaadaptować

do coraz większej liczby zastosowań

wojskowych i cywilnych. Przewiduję, że odsetek

operacji śmigłowców załogowych będzie

się zmniejszał w perspektywie długoterminowej.

W szczególności im prostsza misja i niższa

jej intensywność, np. dozór granicy lub infrastruktury

krytycznej w scenariuszu egzekwowania

prawa, tym większe prawdopodobieństwo

całkowitego zastąpienia maszyn

załogowych przez BSP. Kluczowe przy tym jest,

aby dzięki modułowej konstrukcji, umożliwiającej

wykorzystanie wymiennych sensorów,

można je było wykorzystywać w różnych operacjach.

Mogą to być: radar z syntetyczną aperturą

SAR (Synthetic Aperture Radar), obserwacyjna

głowica optoelektroniczna czy LiDAR

(Light Detection and Ranging), który przy użyciu

lasera tworzy precyzyjne, trójwymiarowe

modele otoczenia w postaci chmur punktów

lub ich kombinacje.

Ze względu na specyfikę konstrukcji, możliwość

pionowego startu i lądowania oraz rozmiary,

średniej wielkości wirnikowy BSP znajdzie

zastosowanie na pokładach okrętów marynarek

wojennych czy jednostek patrolowych straży

granicznych, na lądzie zaś w zadaniach dozoru

granicy państwowej, instalacji przemysłowych

i infrastruktury krytycznej.

W wojskowych i rządowych aplikacjach morskich

śmigłowcowe BSP muszą spełniać określone,

wysokie wymagania, takie jak: minimalizacja

obciążenia logistycznego na okręcie,

kilkugodzinny czas lotu, kompatybilność z paliwem

używanym przez śmigłowiec załogowy,

integracja modułowych ładunków z różnymi

czujnikami oraz możliwość automatycznego

startu i lądowania na pokładzie w trudnych warunkach

hydrometeorologicznych.

W każdym z tych przypadków średniej wielkości

BSP klasy VTOL gwarantuje bezpieczeństwo

załogi (pilota i operatora systemów obserwacji

technicznej), wykonującej misję z bezpiecznego,

oddalonego stanowiska, które może być zlokalizowane

na jednostce pływającej bądź w niemal

dowolnym miejscu na lądzie. Dostarczy przy tym

w czasie rzeczywistym danych wywiadowczych

z obszarów wysokiego ryzyka lub trudno dostępnych,

bez wystawiania żołnierzy czy funkcjonariuszy

na niebezpieczeństwo. Ma to kapitalne

znaczenie w użyciu przez siły zbrojne, w tym floty,

czy jednostki specjalne, szczególnie narażone

na kontakt w przeciwnikiem. Ponadto koszt zakupu

i eksploatacji BSP jest znacząco niższy niż śmigłowca

załogowego, co wynika m.in. z mniejszych

nakładów serwisowych.

Przykładem takiego BSP jest Skeldar V-200,

opracowany i produkowany przez UMS Skeldar,

spółkę zależną szwedzkiej korporacji Saab AB. Jest

to wielozadaniowy bezzałogowy śmigłowiec

średniego zasięgu, przeznaczony do obserwacji,

gromadzenia informacji wywiadowczych, transportu

lekkich ładunków, poszukiwania okrętów

podwodnych i walki radioelektronicznej.

76 Wojsko i Technika • Październik 2025

www.zbiam.pl


Systemy bezzałogowe

StormRider i Sk@rp – morski duet Grupy WB

Tomasz Grotnik

Grupa WB, mająca w swej bogatej ofercie

produktowej rozwiązania z obszarów

takich jak systemy: łączności i dowodzenia

wielodomenowym polem walki,

kierowania ogniem, informatyczne i cyberbezpieczeństwa,

a także bezzałogowe

powietrzne systemy obserwacyjno-rozpoznawcze

i uderzeniowe oraz zdalnie

sterowane stanowiska uzbrojenia, w pierwszej

połowie tego roku ujawniła pierwsze

propozycje bezzałogowych platform

nawodnych. Choć jej urządzenia były już

obecne na morzu, choćby za sprawą środ-

ków łączności (np. FONET-Navy), wspomniane

aparaty wprowadziły Grupę WB na

nowy poziom obecności w tej domenie.

Pierwsza publiczna prezentacja wielozadaniowego

StormRidera i uderzeniowego

Sk@rpa odbyła się w trakcie XXXIII Międzynarodowego

Salonu Przemysłu Obronnego

w Kielcach. To ciekawe rozwiązania,

niewątpliwie zainspirowane przebiegiem

wojny Rosji przeciwko Ukrainie, ale

z istotną różnicą – nie mają być systemami

„stand alone”, lecz pływającą częścią

bezzałogowego systemu rozpoznawczouderzeniowego,

spiętego systemem C4ISR,

przeznaczonym do rozpoznania, identyfikacji

i oceny zagrożeń w czasie rzeczywistym

na przyszłym wielodomenowym,

sieciocentrycznym polu walki.

Ilustracje w artykule: Grupa WB, Tomasz Grotnik,

Andrzej Kiński.

Skuteczne zastosowanie bezzałogowych pojazdów

nawodnych (USV, Unmanned Surface

Vehicles) przez Ukraińców, którzy dzięki

nim odnieśli liczne sukcesy, w tym spektakularne,

jak zatopienie lub ciężkie uszkodzenie okrętów

wroga, czy też Mostu Krymskiego, przykuło uwagę

i zwiększyło globalny popyt na tego rodzaju rozwiązania.

Grupa WB, producent m.in. bezzałogowego

systemu poszukiwawczo-uderzeniowego

BSP-U Gladius, użytkowanego od 2023 r. Wojskach

Rakietowych i Artylerii Wojsk Lądowych (szerzej

w WiT 12/2024) i wykorzystującego bezzałogowe

statki powietrzne (BSP) kilku typów, realizuje koncepcję

analogicznego systemu, który mógłby działać

w środowisku morskim. Ma on być odpowiedzią

na zapotrzebowanie na USV o różnym

przeznaczeniu, sygnalizowane przez Siły Zbrojne

RP, Straż Graniczną, ale też instytucje odpowiedzialne

na zabezpieczenie instalacji infrastruktury

krytycznej w portach i na morzu. Jest ono – rzecz

jasna – związane z napiętą sytuacją na Bałtyku i ryzykiem

wystąpienia wrogich działań przeciwko

ważnym obiektom na wybrzeżu oraz wyłącznej

strefie gospodarczej na morzu.

O tym, że nasze siły morskie (Marynarka Wojenna,

Morski Oddział Straży Granicznej) mają „krótką

kołdrę”, jeśli chodzi o środki do patrolowania akwenów,

wiadomo od dawna. W 2022 r. MW RP rozpoczęła

operację „Zatoka”, w ramach której podejmuje

działania dotyczące monitorowania i ochrony

infrastruktury krytycznej znajdującej się w polskiej

wyłącznej strefie ekonomicznej na Morzu Bałtyckim.

Inicjatywa jest prowadzona z myślą o zapobieganiu

potencjalnym incydentom i wykrywaniu

Wcześniejsza wersja demonstratora bezzałogowej nawodnej jednostki rozpoznawczo-uderzeniowej StormRider na

wodach Zatoki Gdańskiej.

Zdjęcie StormRidera w najnowszej konfiguracji, wykonane w trakcie prób morskich na początku października br. Jego

potencjał zwiększają morski zdalny moduł uzbrojenia ZMU-05N z wielkokalibrowym karabinem maszynowym i wyrzutnie

amunicji krążącej Warmate.

podejrzanych akcji w rejonach, gdzie zlokalizowane

są jej newralgiczne elementy. Uczestniczy też

w NATO-wskiej operacji „Baltic Sentry”. W ramach

tych działań wykorzystywane są fregaty, korweta

ZOP ORP Kaszub i inne okręty, równie kiepsko się

do tego nadające. MOSG ma natomiast do dyspozycji

tylko jedną nowoczesną, pełnomorską jednostkę

patrolową – SG-301 Generał Józef Haller.

Oczywiście, niewielkie USV nigdy nie zastąpią

okrętów, ale ich wsparcie w niektórych misjach

może być nieocenione, zaś w perspektywie najbliższych

lat użycie nawodnych aparatów bezzałogowych

jako środka komplementarnego do platform

załogowych dużej wyporności stanie się

w zasadzie koniecznością.

❚ Morski Gladius

Bezzałogowa nawodna jednostka rozpoznawczo-

-uderzeniowa StormRider została opracowana

przez gdyńskie spółki Grupy WB – Radmor S.A.

i Arex Sp. z o.o. Latem tego roku na wodach Zatoki

Gdańskiej przetestowano jej demonstrator. Został

on wykonany jako konstrukcja z kompozytów niemetalowych

o długości ok. 8,5 m i wyporności ponad

3,5 t. Wielkość ta może być postrzegana jako

dodatkowy atut, ponieważ łódź tej wielkości mogłaby

być transportowana przez okręty. Przykładem

mogą być obecnie budowane fregaty Miecznik,

na których przewidziano cztery wnęki

łodziowe, w tym dwie mieszczące bezzałogowce

nawet 11-metrowe. Ta sama zaleta pojawi się przy

przewożeniu na przyczepie samochodowej, co

pozwoli na wodowanie StormRidera również z nieprzygotowanej

plaży i jego szybkie wejście do akcji.

Napęd jednostki stanowi silnik spalinowy, współpracujący

z pędnikiem strugowodnym pump-jet. Są to

rozwiązania komercyjne, których zastosowanie

upraszcza logistykę i uniezależnia od dostaw specjalistycznych

podzespołów w przypadku konfliktu.

Nie ujawniono prędkości jednostki, ale zdjęcia

80 Wojsko i Technika • Październik 2025

www.zbiam.pl

Hooray! Your file is uploaded and ready to be published.

Saved successfully!

Ooh no, something went wrong!