24.11.2025 Views

WiT 11_2025 (122) promo

by ZBiAM

by ZBiAM

SHOW MORE
SHOW LESS

Transform your PDFs into Flipbooks and boost your revenue!

Leverage SEO-optimized Flipbooks, powerful backlinks, and multimedia content to professionally showcase your products and significantly increase your reach.

APEM ŻURAW ❙ SANITARKI DEMARKO ❙ NAVAL GROUP DLA PROGRAMU ORKA

Wojsko

i Technika

11/2025

Listopad

CENA 24,00 zł

w tym 8% VAT

INDEKS 407445

ISSN 2450-1301

WWW.ZBIAM.PL

BEZPIECZEŃSTWO•UZBROJENIE•PRZEMYSŁ

Schakal i Luchs 2

dla Bundeswehry

W październiku Federalne Ministerstwo

Obrony Republiki Federalnej Niemiec

zawarło dwie umowy, które mają pozwolić

na wyposażenie Bundeswehry

w nowoczesne kołowe pojazdy

opancerzone – w tym przypadku

bojowe wozy piechoty Schakal

i bojowe wozy rozpoznawcze Luchs 2.

str. 10 str. 60

Gripen E dla Flygvapnet

i nie tylko

20 października w bazie skrzydła F7 Såtenäs

w Szwecji odbyła się uroczystość przekazania

operacyjnej jednostce Flygvapnet pierwszego

seryjnego samolotu bojowego Saab JAS-39E

Gripen. Tym samym rozpoczyna się nowa

faza ambitnego programu, który zainicjowano

jeszcze w 2013 r. Ostatnie tygodnie to także

pasmo marketingowych sukcesów Gripena

nowej generacji.


N O W A P R E N U M E R A T A 2 0 2 6

Z A M Ó W P R E N U M E R A T Ę P A P I E R O W Ą I U Z Y S K A J

D O S T Ę P D O E - W Y D A Ń A R C H I W A L N Y C H

Wojsko i Technika

Prenumerata roczna: 288 zł | 12 numerów

Obejmuje numery od 1/2026 do numeru 12/2026.

Lotnictwo Aviation International

Prenumerata roczna: 276 zł | 12 numerów

Obejmuje numery od 1/2026 do numeru 12/2026.

Wojsko i Technika Historia

+ numery specjalne (6+6)

Prenumerata roczna: 336 zł | 12 numerów

Obejmuje 6 numerów regularnych i 6 numerów

specjalnych wydawanych w 2026 roku.

Prenumeratę zamów najpóźniej do końca lutego 2026 r. na naszej stronie internetowej www.zbiam.pl

lub dokonaj wpłaty na konto bankowe nr 70 1240 6159 1111 0010 6393 2976


W październiku Federalne Ministerstwo

Obrony Republiki Federalnej Niemiec

zawarło dwie umowy, które mają pozwolić

na wyposażenie Bundeswehry

w nowoczesne kołowe pojazdy

opancerzone – w tym przypadku

bojowe wozy piechoty Schakal

i bojowe wozy rozpoznawcze Luchs 2.

w tym 8% VAT

INDEKS 407445

ISSN 2450-1301

20 października w bazie skrzydła F7 Såtenäs

w Szwecji odbyła się uroczystość przekazania

operacyjnej jednostce Flygvapnet pierwszego

seryjnego samolotu bojowego Saab JAS-39E

Gripen. Tym samym rozpoczyna się nowa

faza ambitnego programu, który zainicjowano

jeszcze w 2013 r. Ostatnie tygodnie to także

pasmo marketingowych sukcesów Gripena

nowej generacji.

10

24

Vol. XI, nr 11 (122)

LISTOPAD 2025, NR 11.

Nakład: 14 990 egzemplarzy

Spis treści

APEM ŻURAW

Wojsko

❙ SANITARKI DEMARKO ❙ NAVAL GROUP DLA PROGRAMU ORKA

i Technika

11/2025

Listopad

CENA 24,00 zł

WWW.ZBIAM.PL

BEZPIECZEŃSTWO•UZBROJENIE•PRZEMYSŁ

Spis treści WiT Listopad 2025

Nowości z kraju i ze świata

Tomasz Grotnik, Andrzej Kiński, Bartłomiej Kucharski,

Łukasz Pacholski str. 4

Nie boimy się wyzwań

Z Andrzejem Mochoniem, prezesem zarządu Targów

Kielce S.A., rozmawia Andrzej Kiński str. 8

Wozy bojowe Luchs 2 i Schakal dla Bundeswehry

Bartłomiej Kucharski str. 10

Propozycje Transbitu nie tylko do systemów obrony

przeciwlotniczej, ale także infrastruktury teleinformatycznej

innych rodzajów wojsk

Andrzej Kiński str. 16

Unikaty firmy Heckler&Koch na XXXIII MSPO

Przemysław Juraszek str. 20

Autonomiczny Pojazd Ewakuacji Medycznej Żuraw

Adam M. Maciejewski str. 24

III Konferencja Naukowo-Techniczna „Pojazdy autonomiczne

– nowoczesne technologie dla bezpieczeństwa państwa”

Bartłomiej Kucharski str. 30

Nowe pojazdy i sprzęt medyczny z DEMARKO

Jarosław Brach str. 32

Wokół „Tarczy Wschód” – fortyfikacje na MSPO 2025

Stefan Fuglewicz str. 36

Jubileuszowa defilada w Pekinie cz. II

Obrona przeciwlotnicza, wozy bojowe,

uzbrojenie morskie

Tomasz Szulc str. 40

60

Salon uzbrojenia IDEF 2025 cz. II

Miroslav Gyűrösi str. 48

Wojna rosyjsko-ukraińska cz. 38

Marcin Gawęda str. 54

Pierwszy seryjny Gripen E dla Flygvapnet

Łukasz Pacholski str. 60

Produkcja śmigłowców w Polsce

Potencjał przemysłowy, który trzeba rozwijać

Jacek Fiszer, Jerzy Gruszczyński str. 66

Eksploatacja E-2D Advanced Hawkeye

– przewaga dzięki doświadczeniu

Dariusz Wiaderski str. 68

Obsługa śmigłowców Leonardo AW101

w Wojskowych Zakładach Lotniczych Nr 1 w Łodzi

Łukasz Pacholski str. 70

Remontowa Shipbuilding – nie tylko szare

Tomasz Grotnik str. 72

BaltExpo 2025 – tendencja wzrostowa

Tomasz Grotnik str. 74

Francuska trójka w programie Orka

Tomasz Grotnik str. 78

78

Schakal i Luchs 2

dla Bundeswehry

str. 10 str. 60

Gripen E dla Flygvapnet

i nie tylko

Na okładce: 155 mm armatohaubice samobieżne

K9A1 1. Mazurskiej Brygady Artylerii podczas

szkolenia poligonowego.

Fot. Andrzej Kiński.

Redakcja

Andrzej Kiński – redaktor naczelny

andrzej.kinski@zbiam.pl

Adam M. Maciejewski

adam.maciejewski@zbiam.pl

Tomasz Grotnik

tomasz.grotnik@zbiam.pl

Marcin Wiącek

marcin.wiacek@zbiam.pl

Korekta

Monika Gutowska, zespół redakcyjny

Redakcja techniczna

Wiktor Grzeszczyk

Stali współprawcownicy

Piotr Abraszek, Jarosław Brach, Marcin Chała,

Robert Czulda, Stefan Fuglewicz, Miroslav Gyűrösi,

Jerzy Gruszczyński, Przemysław Juraszek,

Bartłomiej Kucharski, Hubert Królikowski, Marek Łaz,

Krzysztof Nicpoń, Andrzej Nitka, Łukasz Pacholski,

Łukasz Prus, Paweł Przeździecki, Tomasz Szulc,

Tomasz Wachowski, Michal Zdobinsky, Gabor Zord

Wydawca

Zespół Badań i Analiz Militarnych Sp. z o.o.

ul. Anieli Krzywoń 2/155, 01-391 Warszawa

office@zbiam.pl

Biuro

ul. Bagatela 10 lok. 17, 00-585 Warszawa,

tel. 22 5355325

Dział reklamy i marketingu

Andrzej Ulanowski

andrzej.ulanowski@zbiam.pl

Dystrybucja i prenumerata

office@zbiam.pl

Reklamacje

office@zbiam.pl

Prenumerata

realizowana przez Ruch S.A:

Zamówienia na prenumeratę w wersji

papierowej i na e-wydania można składać

bezpośrednio na stronie

www.prenumerata.ruch.com.pl

Ewentualne pytania prosimy kierować

na adres e-mail: prenumerata@ruch.com.pl

lub kontaktując się z Telefonicznym

Biurem Obsługi Klienta pod numerem:

801 800 803 lub 22 717 59 59

– czynne w godzinach 7.00–18.00.

Koszt połączenia wg taryfy operatora.

Copyright by ZBiAM 2025

All Rights Reserved.

Wszelkie prawa zastrzeżone

Przedruk, kopiowanie oraz powielanie na inne

rodzaje mediów bez pisemnej zgody Wydawcy

jest zabronione. Materiałów niezamówionych,

nie zwracamy. Redakcja zastrzega sobie prawo

dokonywania skrótów w tekstach, zmian tytułów

i doboru ilustracji w materiałach niezamówionych.

Opinie zawarte w artykułach są wyłącznie opiniami

sygnowanych autorów. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności

za treść zamieszczonych ogłoszeń i reklam.

Więcej informacji znajdziesz na naszej nowej stronie:

www.zbiam.pl

www.facebook.com/wojskoitechnika

www.zbiam.pl Listopad 2025 • Wojsko i Technika 3


Opinie

Nie boimy się wyzwań

antresoli. Będzie bar szybkiej obsługi. Oczywiście także

nowe toalety, których przy tak dużych imprezach

zawsze jednak trochę nam brakuje. Czyli będzie infrastruktura,

będzie zaplecze…

Czy patrząc na wyniki tegorocznego MSPO, mimo

tej nowej hali, będzie trzeba którąś z tymczasowych

w przyszłym roku zachować?

Tego nie wiem, ale w tym roku pokazaliśmy, że jesteśmy

w stanie w tej chwili, a raczej nasi partnerzy,

wybudować szybko hale, które są absolutnie na europejskim

poziomie. Kilka razy przeżyłem zabawną

sytuację, że pytały mnie osoby patrząc na tę halę

tymczasową, czy to jest ta nowa hala, którą ja zapowiadałem,

że zbudujemy? Bo one są wysokie, nowoczesne,

przeszklone – jest światło naturalne wewnątrz.

Jeżeli będzie taka potrzeba, to będziemy

oczywiście gotowi także na takie rozwiązanie.

Prezes zarządu Targów Kielca S.A. Andrzej Mochoń podczas uroczystości położenia kamienia węgielnego pod nową

halę wystawienniczą 3 października 2025 r.

Z Andrzejem Mochoniem, prezesem zarządu Targów Kielce S.A., o największych wydarzeniach targowych

z obszaru obronności i bezpieczeństwa oraz wyzwaniach, kondycji finansowej i planach rozwojowych spółki

rozmawia Andrzej Kiński.

Panie Prezesie, przyszły rok będzie z punktu widzenia

Targów Kielce S.A. obfitował w wydarzenia

ze sfery obronności i bezpieczeństwa. Nie tylko

odbędzie się kolejny Międzynarodowy Salon

Przemysłu Obronnego, ale również zorganizowane

zostaną targi POLSECURE, które powinny

wzbudzić ogromne zainteresowanie, chociażby

ze względu na coraz istotniejszą problematykę

ochrony granicy, infrastruktury krytycznej i bezpieczeństwa

cywilnego. A dodatkowo trwa przecież

rozbudowa centrum targowego…

Mało kto zdaje sprawę z tego, jak ważny jest ten obszar.

Choćby Policja, nawet biorąc pod uwagę znaczną

liczbę wakatów, to jest ok. sto tysięcy osób. Dlatego

jeżeli dodamy do tego Straż Graniczną i Służbę

Ochrony Państwa to mamy sto kilkadziesiąt tysięcy

ludzi. Zakres wykorzystywanego przez nich sprzętu

jest oczywiście znacznie mniejszy niż w wojsku, ale

jeśli chodzi na przykład o kwestie cyberbezpieczeństwa

to jest to podobna skala zastosowania.

Oczywiście są to wyzwania. Jak firma przygotowuje

się do tych przedsięwzięć?

Zawsze zaczynamy od spotkania dosłownie w następnych

dniach po każdych targach, ale nie po to,

żeby napawać się, że odnieśliśmy wspaniały sukces.

Nie! Jesteśmy bezlitośni wobec siebie i staramy się na

świeżo wypunktować wszystkie zarówno błędy, które

zrobiliśmy i problemy, które wyszły w trakcie, bo wciąż

pojawiają się nowe, i wiemy, że można je poprawić. Te

nasze spotkania, tu zdradzę trochę kuchni, są protokołowane,

analizowane i traktujemy je bardzo serio. Ale

tylko tak można doskonalić naszą pracę. Nasza organizacja

ma wbudowany mechanizm samodoskonalenia,

więc tak jest i przy wspomnianych targach. Jeśli

chodzi o rok 2026, to wiadomo, że liczymy na zmianę

jakościową, jaką będzie nowa hala, bo to da nam oddech

i możliwości rozwoju. Zabierze co prawda trochę

powierzchni dotychczas używanej jako zewnętrzna

powierzchnia wystawiennicza, ale wiadomo, że

w naszym klimacie ekspozycja w hali jest po prostu

bezpieczniejsza. Nowa inwestycja sprawi, że nie tylko

powierzchnia naszych hal wzrośnie do 52 000 m², ale

dojdzie do tego antresola z dalszymi 4000 m². Zmieni

się proporcja między halami starymi a nowymi. Będziemy

mieli teraz więcej powierzchni, w nowoczesnych

halach, wyższych, z efektywną klimatyzacją,

ponieważ chcielibyśmy zaoferować wystawcom jak

najlepsze warunki. To chyba zresztą nie będzie

ostatnia inwestycja.

No właśnie, to co w dalszych planach?

Mam oczywiście w marzeniach, jeżeli tylko nam pozwolą

możliwości finansowe, wyburzenie czterech najstarszych

hal i w tym miejscu zbudowanie jednej dużej,

dzielonej hali, żeby cały nasz obiekt targowy był z XXI

wieku. Cieszymy się, że do przetargu na nową halę

zgłosiły się wszystkie najlepsze firmy w branży budowlanej,

i że to jest budowa prestiżowa również dla naszego

wykonawcy – firmy Strabag. Nie mam wątpliwości,

że pomimo bardzo napiętego harmonogramu, zdążymy

z budową tej hali. Mamy pewien bufor, zakładamy,

że hala będzie gotowa do końca czerwca po to, żeby

w lipcu spokojnie mogła przejść proces odbioru.

Deklaracje z ubiegłego roku, że 26 lipca wszystko

będzie gotowe obowiązują?

Można już zobaczyć postępy prac. O ile podczas

MSPO prace były na poziomie ziemi i instalacji, wylewania

stóp fundamentowych pod konstrukcje, to już

po miesiącu widzimy właściwie całą konstrukcję hali.

Wkrótce zacznie się wypełnianie ścian i dachu, tak

żeby do końca roku mieć stan zamknięty.

Co uzyskacie dzięki tej nowej hali, poza powierzchnią

wystawienniczą?

W tej hali będą trzy sale konferencyjne, takie na kilkadziesiąt

do stu osób. Będzie jedna spora restauracja na

Wróćmy jeszcze do targów POLSECURE, które odbędą

się w kwietniu, a więc jeszcze w oparciu o tę

istniejącą, po części tymczasową, infrastrukturę.

Czy już macie wstępne informacje o zainteresowaniu

tymi targami? Jak można je porównać do

tych, które odbyły się w 2024 r.?

Najprawdopodobniej te targi będą większe niż te

z 2024 r. Na szczęście w tym roku udało nam się

przekonać pozostałe służby do pełnego uczestnictwa

w tych targach. Doszła nam także Agencja

Rezerw Materiałowych, jako partner wystawy.

Przekonać, ponieważ o ile główny partner POLSE-

CURE – Policja, była od razu do tego przekonana,

to nie ukrywam, że musieliśmy zdobyć przychylność

i zainteresowanie pozostałych, w tym na

przykład Straży Granicznej, która jest po Policji

drugą liczebnie służbą ochrony bezpieczeństwa

i porządku publicznego, a ze względu na ochronę

wschodniej granicy dziś bardzo ważną. I w tym

roku nasza współpraca ze wszystkimi służbami

przebiegała bardziej sprawnie i z większym przekonaniem

ich szefostwo widzi korzyści ze swego

udziału w targach POLSECURE. W pewnym sensie

łatwiej również współpracuje nam się z wystawcami,

bo spora ich część, łącznie ze sztandarowymi

– Polską Grupą Zbrojeniową i Grupą WB – uczestniczy

także w MSPO, ale oczywiście w znacznym

stopniu z inną ofertą.

Chciałbym zapytać jeszcze o kolejną wystawę, bo

być może nie wszyscy wiedzą, że poza MSPO

i POLSECURE Targi Kielce organizują jeszcze inne

imprezy, równie ważne dla obrony cywilnej, bo

poświęcone pożarnictwu.

Tak, targi IFRE-EXPO są organizowane od kilkunastu lat,

w cyklu dwuletnim, na przemian z POLSECURE. Nie

wszyscy wiedzą o tym przedsięwzięciu, bo nie jest powszechna

wiedza, że Polska jest liczącym się w Europie

producentem sprzętu pożarniczego. Sprzęt pożarniczy,

szczególnie ratowniczo-gaśniczy, bazuje na różnych

typach samochodów, które są indywidualnie wyposażane

i zabudowywane. Jest w Polsce co najmniej czterech

liczących się producentów takich samochodów,

dla których podstawowym rynkiem jest eksport. Także

w obszarze wyposażenia i sprzętu do takich samochodów

Polska ma duże tradycje, i na tym bazujemy. Prezentujemy

ofertę nie tylko dla Państwowej Straży Pożarnej,

ale także Ochotniczych Straży Pożarnych,

mających tradycje sięgające początków XIX wieku. Wyposażenia

wielu Ochotniczych Straży Pożarnych w Polsce

może pozazdrościć wiele zawodowych straży pożarnych

z innych krajów. To duży rynek.

8 Wojsko i Technika • Listopad 2025

www.zbiam.pl


Wozy bojowe

Wozy bojowe Luchs 2 i Schakal dla Bundeswehry

Bartłomiej Kucharski

Wydaje się, że Bundeswehra, nie bez

problemów, zaczyna odradzać się

po wieloletniej zapaści. Na przestrzeni

ostatnich kilkunastu miesięcy niemiecki

Bundestag autoryzuje systematyczny

wzrost wydatków obronnych i kolejne

programy modernizacji technicznej

Sił Zbrojnych Republiki Federalnej

Niemiec, a Federalny Urząd ds. Sprzętu,

Technologii Informacyjnych i Wsparcia

Bundeswehry zawiera kolejne umowy

na zakupy uzbrojenia, w tym

nowoczesnych wozów bojowych

i pojazdów opancerzonych.

Ilustracje w artykule: KNDS Deutschland;

Rheinmetall; General Dynamics European

Land Systems, Jana Neumann, Jonas Weber,

Andrea Bienert/Bundeswehr;

Ministerstwo Obrony Narodowej Litwy.

W

październiku Federalne Ministerstwo

Obrony Republiki Federalnej Niemiec

(Bundesministerium der Verteidigung,

BMVg) zawarło dwie umowy, które mają pozwolić

na wyposażenie Bundeswehry w nowoczesne kołowe

opancerzone wozy bojowe. Są to kolejne

zakupy z ostatnich lat, które mają radykalnie

zwiększyć zdolności bojowe niemieckich sił zbrojnych,

a wręcz pozwolić na odtworzenie ich po redukcjach

będących skutkiem kolejnych reform,

a de facto cięć, po zakończeniu zimnej wojny. Dziś,

w obliczu agresywnej rosyjskiej polityki (zwłaszcza

po ataku na Ukrainę), a także ewentualności

zmniejszenia obecności sił Stanów Zjednoczonych

w Europie, redukcje te są uznawane za nadmierne,

a Berlin próbuje odtworzyć niektóre utracone

lub zbyt pochopnie zredukowane zdolności.

Według wielu – nieoficjalnych – doniesień, w niektórych

aspektach wymagać ma tego od Niemiec

NATO, które podczas szczytu w Hadze w czerwcu

br. zażądać miało od Berlina m.in. sformowania

pięciu–dziewięciu dodatkowych brygad w Wojskach

Lądowych (Heer), co w praktyce oznaczałoby

podwojenie ich sił! W realizacji tych, podkreślmy

wciąż niepotwierdzonych oficjalnie,

niezwykle ambitnych planów pomagają kolejne

zamówienia, w tym październikowe zakupy

Schakali i Luchsów 2.

❚ Najnowszy z Boxerów – Schakal

dla Niemiec i Holandii

Do niedawna Bundeswehra dysponowała kołowymi

wozami bojowymi Boxer jedynie w wersji

transportera opancerzonego uzbrojonego w broń

Według nieoficjalnych doniesień, ta wersja Boxera powstała oryginalnie na zlecenie nieujawnionego bliskowschodniego

potencjalnego nabywcy, być może Kataru.

Niemcy i Holandia zamawiają ponad 200 kołowych bojowych wozów piechoty Boxer RCT30, które otrzymają

w Bundeswehrze nazwę własną Schakal.

strzelecką i wersjami specjalistycznymi (ewakuacji

medycznej, dowodzenia i nauki jazdy). Co prawda

producent pojazdów, spółka ARTEC GmbH (joint

venture Rheinmetall Landysteme GmbH i KNDS

Deutschland GmbH & Co.), od lat oferuje wersje

z wieżami z szybkostrzelnymi armatami średniokalibrowymi,

cieszącego się coraz większą popularnością

w świecie pojazdu, ale Heer nie były

nimi do niedawna zainteresowane. Przykładowo

w 2021 r. pojawiła się propozycja kołowego bojowego

wozu piechoty (kbwp) Boxer IFV z wieżą

Kongsberg Protector RT60 z 30 mm armatą Northrop

Grumman M813. Wkrótce zresztą znaleźli się

nabywcy lepiej uzbrojonych Boxerów. Ponadto

Litwa kupiła w ramach dwóch umów (z 2016

i 2024 r.) łącznie 118 Boxerów, głównie w wersji

kbwp z wieżą Rafael Samson Mk II (112), które lokalnie

oznaczono Vilkas (wilk). Wilno ma być ponoć

zainteresowane dalszym zamówieniem nawet

60–100 kolejnych pojazdów.

Australia w 2018 r. zamówiła 211 Boxerów,

w tym 133 w wersji bojowego wozu rozpoznawczego

CRV (Combat Reconnaissance Vehicle), co

ciekawe modułów zadaniowych zamówiono 225.

Niemiecki pojazd w postępowaniu konkurencyjnym

w ramach programu LAND 400 Phase 2 pokonał

m.in. wóz Patria AMV35.

W ramach pilnego wzmacniania Bundeswehry

Berlin zamówił w 2024 r. wozy zbliżone do wersji

australijskiej. Co ciekawe, miały zostać one częściowo

wyprodukowane w Australii (co oficjalnie tłumaczono

chęcią przyspieszenia dostaw, nieoficjalnie

– próbą zwiększenia atrakcyjności oferty

Rheinmetalla AG w przetargu na gąsienicowe bojowe

wozy piechoty dla Australian Army, z którego po

redukcji skali zamówienia, Rheinmetall się wycofał)

i miały być nie kbwp, a… jakoby wozami wsparcia

ogniowego! Kupiono je bowiem jako następców

10 Wojsko i Technika • Listopad 2025

www.zbiam.pl


Łączność i informatyka

Najnowsze urządzenia teletransmisyjne w ofercie Transbitu – radiostacja szerokopasmowa R-450C i radiolinia cyfrowa R-460 AM (na zdjęciu blok radiowy pasma IV).

Propozycje Transbitu nie tylko do systemów obrony

przeciwlotniczej, ale także taktycznej infrastruktury

teleinformatycznej innych rodzajów wojsk

Andrzej Kiński

Dowodzenie i kierowanie ogniem

współczesnych systemów obrony

przeciwlotniczej wszystkich klas oraz

kategorii – od przeciwrakietowych

do przeciwdronowych – wymaga

przesyłania coraz większej ilości danych

z coraz mniejszym opóźnieniem

i w maksymalnym stopniu zabezpieczonych

przed przechwyceniem przez

przeciwnika. Zapewniające takie

możliwości systemy teletransmisyjne

i teleinformatyczne oferuje Transbit.

Fotografie w artykule Transbit.

Firma Transbit Sp. z o.o. od blisko czterech

dekad specjalizuje się w projektowaniu

i integracji kompletnych systemów łączności

oraz teleinformatyki przeznaczonych dla

odbiorców wojskowych. Przez wiele lat kojarzona

była przede wszystkim z Ruchomymi Węzłami

Łączności Cyfrowej RWŁC-10/T czy najnowszej

generacji Aparatowniami Łączności

Cyfrowej – Transmisyjnymi AŁCT, ale w ostatnim

czasie coraz ważniejszą rolę urządzenia i systemy

dostarczane przez spółkę odgrywają w sieciach

łączności wchodzących w skład systemów obrony

przeciwlotniczej bądź służących do ich współpracy

z nadrzędnymi systemami dowodzenia.

Bazą tych sieci są urządzenia radioliniowe rodziny

R-460A, wykorzystane m.in. w Mobilnych Węzłach

Łączności (Mobile Communication Centers) MCC

do systemów Wisła oraz Narew, a także w podsystemie

łączności IFCN (Integrated Fire Control Network)

systemu dowodzenia i kierowania ogniem

IBCS (Integrated Battle Command System). W tym

ostatnim przypadku, dostawca i integrator systemu

IBCS – korporacja Northrop Grumman – potwierdziła

pełną integrację radiolinii R-460A z systemami

IFCN oraz IBCS, jako pierwszego

nieamerykańskiego urządzenia (szerzej w „Wojsku

i Technice” 8/2024). Oczywiście, Transbit oferuje

nie tylko radiolinie, ale także radiostacje szerokopasmowe

R-450C i szereg innych urządzeń umożliwiających

tworzenie rozwiązań sieciowych, jak:

routery taktyczne, switche, serwery i terminale

łączności, tworzących spójne środowisko transmisyjne

w ramach architektury C4ISR. Występują

one m.in. w systemach przeciwlotniczych Pilica/

Pilica+ jako główne medium transmisyjne w ugrupowaniu

bojowym. Rozwiązania te integrują

wszystkie komponenty sieci dowodzenia szczebla

taktycznego – od węzłów łączności i stanowisk

dowodzenia, przez radary oraz inne systemy

obserwacji, aż po różnego rodzaju efektory bojowe

– umożliwiając efektywną wymianę danych

i koordynację działań w ugrupowaniu. Urządzenia

są dostosowane do przetwarzania informacji

jawnych oraz niejawnych, zapewniają transmisję

głosu i danych z wykorzystaniem różnych mediów

przesyłowych przydzielonych do danej

sieci, a także możliwość wyniesienia stanowisk

pracy osób funkcyjnych i ich pracę poza pomieszczeniem

czy pojazdem.

❚ Transbit do obrony przeciwlotniczej

wojsk i nie tylko

O ile rakietowe systemy przeciwlotnicze średniego

zasięgu Wisła i krótkiego zasięgu Narew

przeznaczone są do ochrony ważnych obiektów

wojskowych oraz infrastruktury krytycznej,

a także wojsk, ale z bezpiecznej odległości,

utrudniającej np. skuteczne oddziaływanie

ogniowe artylerii polowej przeciwnika, to na

współczesnym polu walki obecnie są coraz

istotniejsze, a nawet rola ich rośnie, mobilne

systemy i zestawy, mające bezpośrednio towarzyszyć

oddziałom podczas ataku oraz obrony,

zabezpieczając je przed lotnictwem pola walki,

amunicją lotniczą, a ostatnio także bezzałogowcami

powietrznymi, w tym amunicją krążącą.

Ze względu na krótki czas reakcji, w ich

przypadku zupełnie innego znaczenia nabiera

zdolność wymiany informacji pomiędzy wozami

dowodzenia, współpracującymi środkami

wykrywania celów i środkami ogniowymi. Kolejne

wyzwanie to zapewnienie transmisji danych,

gdy pojazdy znajdują się w ruchu, tak

podczas przemarszu, jak i w ugrupowaniu bojowym.

A więc w ich przypadku nie jest możliwe

wykorzystanie łączności radioliniowej, jak dzieje

się to np. w systemach Wisła i Narew. Inżynierowie

z Transbitu, bazując na doświadczeniach

16 Wojsko i Technika • Listopad 2025

www.zbiam.pl


Broń strzelecka

5,56 mm karabinek automatyczny HK433 w całej okazałości z prawej strony.

Unikaty firmy Heckler&Koch na XXXIII MSPO

Przemysław Juraszek

Kieleckie targi uzbrojenia nie obfitują

w ekspozycje producentów broni

strzeleckiej jak specjalistyczne imprezy

Enforce Tac czy IWA Outdoor Classics,

odbywające się w Norymberdze,

niemniej corocznie na Międzynarodowych

Salonach Przemysłu Obronnego

zdarzają się lokalne premiery

interesujących konstrukcji.

Fotografie w artykule Przemysław Juraszek.

Poza już kilkakrotnie prezentowanymi ultralekkimi

karabinami maszynowymi FN Evolys

(szerzej w „Wojsku i Technice” 9/2021), obecnymi

na stoisku Griffin Group S.A. Defence Group

sp. k., liczną obecnością tureckich producentów

broni, bogatą ofertą broni SIG Sauera

w ekspozycji ALLIES Incorporated Sp. z o.o. czy

ciekawostek południowokoreańskiej firmy SNT

Motiv Co. Ltd (szerzej w „Wojsku i Technice”

2/2025), niespodziankami zaskoczyła spółka

Cenzin. Znalazły się wśród nich m.in. karabinki

HK433/437 i karabin maszynowy HK421 renomowanej

firmy Heckler & Koch.

❚ Karabinki HK433/437

– lepiej niż HK416 i G36

Pierwsze dwa to warianty konstrukcji łączącej

najlepsze cechy HK416 i G36 oraz kilka nowości

wynikających z realiów zastosowania bojowego.

Należą do nich zwiększona wytrzymałość do prowadzenia

ognia o większej intensywności niż

miało to miejsce w G36, przy zachowaniu zbliżonej

ergonomii i składanej kolby.

HK433 to odmiana na amunicję 5,56×45 mm

NATO, zaś HK437 to odmiana na nabój .300 AAC

Blackout (7,62×35 mm). Ich premiera miała miejsce

na targach SHOT Show 2017 w Las Vegas i od

tego czasu są ciągle rozwijane. Dotąd nie zdobyły

one jeszcze poważniejszego grona użytkowników

instytucjonalnych poza policją niemieckiego kraju

związkowego Szlezwik-Holsztyn, która zamówiła

ok. 1700 karabinków HK437 za 1,68 mln EUR,

i pierwszej partii 176 egzemplarzy dla jednostki

specjalnej Bundeswehry Kommando Spezialkräfte

(KSK), przy całkowitym zapotrzebowaniu

na 988 sztuk, przynajmniej według Federalnego

Urzędu ds. Sprzętu, Technologii Informacyjnych

i Wsparcia Bundeswehry (Bundesamt für

Ausrüstung, Informationstechnik und Nutzung

der Bundeswehr; BAAINBw). Partia karabinków

HK433 o nieznanej liczebności trafiła też na Ukrainę,

gdzie od 2024 r. są spotykane w rękach żołnierzy

pododdziałów specjalnych.

Karabinki HK437 mają zastąpić w służbie wysłużone

9 mm pistolety maszynowe HK MP5

w przypadku konieczności wykorzystania z broni

wytłumionej zasilanej amunicją poddźwiękową.

Broń, której wielką światową karierę zapoczątkowała

operacja „Nimrod” (uwolnienie przez

żołnierzy SAS zakładników z irańskiej ambasady

w Londynie 5 maja 1980 r. – przyp. red.), dziś jest

już konstrukcją przestarzałą, niezdolną do pokonywania

nawet miękkich osłon balistycznych,

a zasięg efektywny HK MP5 wynosi w optymalnych

warunkach co najwyżej nieco ponad 100 m.

Z kolei standardowy nabój 5,56×45 mm NATO jest

Zbliżenie na regulator gazowy, urządzenie wylotowe, łoże i na składaną dźwignię przeładowania HK433 żywcem

zapożyczoną z HK G3.

Zbliżenie na manipulatory karabinka HK433 i kreski

pokazujące na jaką odległość można odciągnąć zespół

ruchomy w celu dokonania inspekcji komory nabojowej

bez ryzyka spowodowania zacięcia.

Karabinek HK433 z lewej strony. Warto zwrócić uwagę na wzmocnienie komory zamkowej po jej lewej stronie

i na zatrzask kolby.

20 Wojsko i Technika • Listopad 2025

www.zbiam.pl


Pojazdy wojskowe

Autonomiczny Pojazd Ewakuacji Medycznej Żuraw

Adam M. Maciejewski

Wojskowy Instytut Techniki Pancernej

i Samochodowej powrócił z tegorocznego

Międzynarodowego Salonu Przemysłu

Obronnego z kolejną nagrodą Defender,

którą otrzymał razem z Chema DS Sp. z o.o.

za Autonomiczny Pojazd Ewakuacji

Medycznej Żuraw. Tym samym Instytut

z Sulejówka podtrzymał dobrą passę,

gdyż na MSPO 2024 Defenderem

została uhonorowana Konfigurowalna

Autonomiczna Platforma Wielozadaniowa

Kuna, czyli lądowy bezzałogowiec,

którego wersją rozwojową jest właśnie

Żuraw. Dlatego warto zapoznać się

z APEM Żuraw, gdyż w kategorii lądowych

bezzałogowców medycznych, jest

to można powiedzieć bez cienia przesady

konstrukcja unikatowa w skali światowej.

Fotografie w artykule: WITPiS,

Adam M. Maciejewski, Andrzej Kiński.

15

września br. wicepremier i minister

obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz

oficjalnie ogłosił powołanie

Wojsk Medycznych i ich dowództwa z siedzibą

w Krakowie. Według szefa MON, nowy rodzaj

wojsk umożliwi kompleksowy rozwój w Polsce

medycyny pola walki, a Wojska Medyczne będą

odpowiedzią na wyzwania, jakie wiążą się

z udzielaniem pomocy medycznej podczas klęsk

żywiołowych, stanów kryzysowych i działań wojennych.

Przy czym mają wykorzystywać doświadczenia

zdobywane podczas trwającego

konfliktu ukraińskiego. Zatem Wojska Medyczne

będą potrzebowały m.in. wyspecjalizowanego

sprzętu do ewakuacji rannych z pola walki. Przebieg

działań zbrojnych na Ukrainie wskazuje na

rosnącą skalę użycia bezzałogowych pojazdów

Wojskowy Instytut Techniki Pancernej i Samochodowej wystąpił z inicjatywą opracowania Autonomicznego Pojazdu

Ewakuacji Medycznej Żuraw jako remedium na brak w Siłach Zbrojnych RP nowoczesnych środków zabezpieczenia

medycznego i ratowniczego na polu walki, jakie można obserwować na Ukrainie.

lądowych, przede wszystkim w roli transporterów

zaopatrzenia, ale także ewakuacji rannych,

a na razie w mniejszym stopniu w roli pojazdów

rozpoznawczych czy bojowych.

Potencjał lądowych bezzałogowców w ewakuacji

rannych producenci i konstruktorzy takich

systemów robotycznych dostrzegali już od jakiegoś

czasu. Wojna na Ukrainie stała się w tym zakresie

dodatkowym katalizatorem. W przypadku

NATO, czy raczej Stanów Zjednoczonych, utworzono

nawet nową nazwę dla takich bezzałogowców

ewakuacji medycznej, czyli UGV

(Unmanned Ground Vehicle, bezzałogowy pojazd

lądowy) CASEVAC (casualty evacuation,

ewakuacja ofiar). Jednak wszystkie znane typy

takich bezzałogowców powstałe na Zachodzie

są niczym innym jak adaptacjami logistycznych

pojazdów, w których przestrzeń ładunkową

przystosowano do zabierania pojedynczych noszy

z rannym. Przykładem takiego rozwiązania,

w ograniczonym zakresie stosowanego przez

ukraińskie wojsko, jest estoński gąsienicowy

Milrem Robotics THeMIS. Inne znane zachodnie

bezzałogowe platformy lądowe, jak Rheinmetall

Mission Master, albo nie są jeszcze produkowane

seryjnie, albo są na etapie rywalizujących ze

sobą prototypów, jak cztery konstrukcje testowane

w ramach programu RCV (Robotic Combat

Vehicle) dla US Army. Dostawca RCV ma być

wybrany ok. 2027 r., o ile w ogóle do tego dojdzie.

Wszystkie te bezzałogowce mogą transportować

jednego rannego, ale pod warunkiem, że najpierw

sanitariusze lub inni żołnierze umieszczą

nosze z nim na bezzałogowcu, który następnie

sam pojedzie do polowego punktu medycznego.

A co w przypadku, gdy w pobliżu rannego nie ma

nikogo, kto mógłby go umieścić na noszach, a te

zamocować na pojeździe?

Największe novum w konstrukcji APEM Żuraw stanowi teleskopowe robotyczne ramię

z chwytakiem do podjęcia rannego, także nieprzytomnego, żołnierza w pełnym oporządzeniu

o masie maks. 150 kg, bez względu na podłoże.

Po zamknięciu się chwytaka, ranny jest wewnątrz tunelu, którego struktura zabezpiecza

przed urazami podczas transportu, a zamknięte „żebra” chwytaka pełnią rolę ratowniczej

deski ortopedycznej.

24 Wojsko i Technika • Listopad 2025

www.zbiam.pl


Przemysł obronny

Pułkownik dr inż. Michał Ceremuga, dyrektor WITPiS, wraz z dyrektorem Łukasiewicz-PIMOT dr. inż. Karolem Zielonką otwierają trzecią już wspólną konferencję „Pojazdy

autonomiczne – nowoczesne technologie dla bezpieczeństwa państwa”.

III Konferencja Naukowo-Techniczna

„Pojazdy autonomiczne – nowoczesne technologie dla bezpieczeństwa państwa”

Bartłomiej Kucharski

W dniach 4–5 października b.r.

w Warszawie odbyła się III Konferencja

Naukowo-Techniczna „Pojazdy

autonomiczne – nowoczesne technologie

dla bezpieczeństwa państwa”,

zorganizowana przez Wojskowy Instytut

Techniki Pancernej i Samochodowej

oraz Łukasiewicz – Przemysłowy

Instytut Motoryzacji.

Fotografie w artykule: Bartłomiej Kucharski,

Łukasiewicz-PIMOT.

Po poprzednich Konferencjach Naukowo-

-Technicznych „Pojazdy autonomiczne –

nowoczesne technologie dla bezpieczeństwa

państwa”, które odbyły się w Jachrance

(2023 r.) i w Łochowie (2024 r.), wydarzenie zawitało

do Warszawy. Tradycyjnie konferencja, organizowana

wspólnie przez Wojskowy Instytut

Techniki Pancernej i Samochodowej (WITPiS)

oraz Sieć Badawczą Łukasiewicz – Przemysłowy

Instytut Motoryzacji (Łukasiewicz-PIMOT), stała

się doskonałą okazją do wymiany doświadczeń

i opinii pomiędzy osobami reprezentującymi instytucje

oraz firmy (w tym zagraniczne) zaangażowane

w rozwój pojazdów autonomicznych

i rozwiązań z nimi związanych. Nie dziwi więc

szerokie zainteresowanie ze strony środowiska,

które pozwoliło na zapełnienie sali konferencyjnej

hotelu Novotel Warszawa Airport. Nie zabrakło

przedstawicieli rządu, który reprezentowali

m.in. sekretarz stanu w Ministerstwie Nauki

i Szkolnictwa Wyższego prof. dr hab. inż. Marek

Gzik, przedstawiciele ministerstwa Obrony Narodowej,

Infrastruktury i Biura Bezpieczeństwa Narodowego,

obecny był także były szef Sztabu

Generalnego WP i ambasador RP w Turcji

gen. w st. spocz. Mieczysław Cieniuch.

Tradycyjnie dla wydarzeń z tego cyklu, każdy

z dwóch dni konferencji podzielono na dwie sesje

plenarne. Konferencję rozpoczęły przemówienia

przedstawicieli instytucji gospodarzy. WITPiS

reprezentował jego dyrektor, płk dr inż. Michał

Ceremuga, zaś Łukasiewicz-PIMOT dr inż. Karol

Zielonka, również szef tej placówki. Po ich wystąpieniu

odbył się krótki panel dyskusyjny

„Wspólna droga autonomii – wyzwania i szanse

współpracy wojskowo-cywilnej w rozwoju pojazdów

autonomicznych”, moderowany przez

prof. dr. hab. płk. w st. spocz. Dariusza Kozerawskiego

z Uniwersytetu Jagiellońskiego, a udział

w dyskusji wzięli: sekretarz stanu w Ministerstwie

Nauki i Szkolnictwa Wyższego Marek Gzik,

dyrektor Narodowego Centrum Badań i Rozwoju

prof. dr hab. inż. Jerzy Małachowski, Mieczysław

Cieniuch, dyrektor Departamentu Innowacji

w Ministerstwie Obrony Narodowej gen.

bryg. Marcin Górka i dyrektor WITPiS płk Michał

Ceremuga. Po zakończeniu panelu odbyły się

dwie sesje plenarne, podczas których przedstawiciele

organizatorów i partnerów konferencji

prowadzili prezentacje i wykłady. Pierwszą sesję

plenarną moderował prof. dr hab. inż. Bogdan

Żółtowski (WITPiS), drugą zaś dr hab. inż. profesor

WAT Mirosław Gidlewski (Łukasiewicz-PI-

MOT). Podobnie przebiegł dzień drugi, w którym

także zorganizowano dwie sesje plenarne.

Pierwszą, czyli trzecią, prowadził dr hab. inż.

profesor WITPiS Lech Starczewski, drugą (czwartą)

zaś płk dr hab. inż. Mariusz Wesołowski, także

z WITPiS. Po zakończeniu ostatniej sesji plenarnej

wydzielono krótki czas na dyskusję i zadawanie

pytań.

30 Wojsko i Technika • Listopad 2025

www.zbiam.pl


Pojazdy wojskowe

Spółka DEMARKO bardzo mocno weszła w segment wojskowych pojazdów sanitarnych. Najpierw przedstawiła sanitarkę terenową klasy do 5,5–7 ton DMC na bazie podwozia Iveco MUV,

teraz znacząco poszerza ofertę w tym obszarze, o czym świadczą m.in. propozycje powstałe na bazie Forda Transita 4×4 i, zapowiedź zabudowy Mercedesa Sprintera 4×4.

Nowe pojazdy i sprzęt medyczny z DEMARKO

Jarosław Brach Wszystkie te elementy wpływają na konieczność

nowych propozycji związanych z kołowym za-

poprawy funkcjonowania wojskowej służby bezpieczeniem medycznym. Oficjalnie pokaza-

Siły Zbrojne RP – i nie tylko one –

zdrowia, także w obszarze wykorzystywanego no je w trakcie tegorocznego, XXXIII Międzynarodowego

Salonu Przemysłu Obronnego.

w obliczu grożącego konfliktu muszą

przez nią taboru pojazdowego zarówno w układzie

ilościowym, jak i jakościowo-wariantowym.

rozbudowywać swój komponent

medyczny. Za tą bezwzględną dzisiaj W tym zakresie w przypadku Sił Zbrojnych RP jest ❚ Sanitarka jedno- i wielonoszowa

koniecznością stoi szereg czynników, szczególnie wiele do zrobienia, gdyż analiza wyposażenia

Sanitarka jednonoszowa na terenowym podwoziu

jakie można przyporządkować

do kilku zasadniczych, powiązanych

za sobą grup.

tego rodzaju posiadanego przez woj-

sko w innych państwach wskazuje na nasze zapóźnienie

w tej sferze, przejawiające się licznymi

Ford Transit 165 KM 4×4, z możliwością za-

montowania uchwytów na drugie nosze zgodne

z normą NATO AmedP-2.1/ STANAG 2040.

niedoborami w zakresie dostępnych typów pojazdów

i zabudów. Przede wszystkim brakuje: wielonoszowego w przypadku wystąpienia ta-

Taka koncepcja pozwala na użycie pojazdu jako

Fotografie w artykule: DEMARKO S.A./Piotr Piątek,

Andrzej Kiński.

Pierwsza obejmuje niesienie pomocy w ramach

walki ze skutkami coraz częstszych klęsk żej 12 000 kg;

używany w systemie Państwowego Ratownic-

❙ terenowych karetek kategorii masowej powykiej

potrzeby. W czasie pokoju pojazd może być

żywiołowych, w tym głównie następstwami ❙ karetek opancerzonych, w tym lekkich i średnich;

twa Medycznego.

powodzi. Druga wynika ze wzrostu liczebności samych

sił zbrojnych, co automatycznie pociąga za

sobą potrzebę zwiększenia liczby przypisanego do

nich i je obsługującego personelu medycznego wraz

z niezbędnym sprzętem. Za trzecią należy zaś uznać

zmiany w prowadzeniu działań wojennych, w tym

pojawienie się konfliktów nowego typu – asymetrycznych,

hybrydowych i będących ich swoistą mieszanką

z wojną typu klasycznego. Nie można także

zapominać o wzroście zagrożenia terrorystycznego.

także powstałych na bazie pojazdów

klasy MRAP;

❙ medycznych kontenerów i nadwozi wymiennych,

które mogłyby być transportowane na

podwoziach ciężarówek, w tym szosowych i terenowych,

oraz koleją i ewentualnie transportem

wodnym/morskim czy lotniczym.

Wychodząc naprzeciw tym potrzebom, w tym

antycypując popyt zarówno z kraju, jak i za granicą,

firma DEMARKO S.A. przygotowała kilka

DEMARKO S.A. może dostarczyć to auto również

w odmianie 4×4 Oberaigner – ze stałym

napędem na cztery koła i automatyczną skrzynią

przekładniową. Obecnie trwa proces homologacji

pojazdu zgodnie z normą EN1789 dla

ambulansów drogowych.

Kolejny pojazd to sanitarka wielonoszowa na

podwoziu Mercedes Sprinter Oberaigner o dopuszczalnej

masie całkowitej podniesionej do

5000 kg. Pojazd napędza 4-cylindrowy, rzędowy

32 Wojsko i Technika • Listopad 2025

www.zbiam.pl


Inżynieria wojskowa

Wokół „Tarczy Wschód” – fortyfikacje na MSPO 2025

Stefan Fuglewicz

Na ubiegłorocznym kieleckim

Międzynarodowym Salonie Przemysłu

Obronnego fortyfikacji było więcej niż

zwykle, choć nie tyle, ile można by się

spodziewać po ponad dwóch latach

wojny bezpośrednio za naszą granicą

oraz zapowiedziach Narodowego

Programu Odstraszania i Obrony „Tarcza

Wschód”. W tym roku oferta przemysłu

w tym obszarze, ukierunkowana na

„Tarczę”, była… jeszcze skromniejsza,

więcej za to proponowano schronów

i ukryć przeciwlotniczych na rynek

cywilny. A na stoiskach placówek

naukowo-badawczych i uczelni

podległych Ministerstwu Obrony

Narodowej temat fortyfikacji w ogóle nie

był obecny – z jednym, mało notabene

widocznym, wyjątkiem.

Ilustracje w artykule: Stefan Fuglewicz,

Beardsell & Sons Limited,

Ministerstwo Obrony Wielkiej Brytanii.

Stoisko firmy World Acoustic Group S.A. z blaszanych segmentów wykonanych z użyciem

technologii UBM. Elementy te nie zostały opisane, ale są bardzo podobne do

dostarczanych przez tę firmę do prób, prowadzonych przez instytucje wojskowe.

Jedyne na XXXIII MSPO przedstawienie fragmentu fortyfikacji „Tarczy Wschód” – makieta ilustrująca działanie systemu

C-UAS HAWK Anti-Drone System firmy Hertz. Zadano sobie trud wiernego odtworzenia kształtu gwiazdobloków

i granicznego płotu, podlegającego Ministerstwu Spraw Wewnętrznych i Administracji – choć jeszcze w wersji przed

wzmocnieniem (nie ma też drogi patrolowej wzdłuż płotu, słupów z kamerami i zintegrowanej zapory inżynieryjnej,

a pierwszy pas gwiazdobloków stoi przed, a nie za rowem przeciwczołgowym).

Pokazano segmenty obudowy z blachy stalowej,

wykonanej w amerykańskiej technologii

UBM (Ultimate Building Machine),

którą wojsko obecnie testuje i planuje wykorzystać

do wznoszenia budowli ochronnych w ramach

„Tarczy Wschód” oraz ukryć dla cywilów.

Znajdowały się one jednak na stoisku cywilnej

firmy World Acoustic Group S.A., polskiego

przedsiębiorstwa, specjalizującego się w budowie

ekranów akustycznych i od paru lat wykorzystującego

UBM. Przypomnijmy – umowę dotyczącą

zakupu dwóch zestawów UBM,

zachwalanych przez naszych polityków jako „fabryka

schronów” (początkowo bunkrów), podpisano

uroczyście 2 stycznia br. Odbyło się szkolenie

w Stanach Zjednoczonych, pod koniec marca

rozpoczęto próby wytrzymałościowe w Wojskowej

Akademii Technicznej, a 4 sierpnia pierwszy

z zestawów trafił do 2. pułku inżynieryjnego

w Inowrocławiu. Drugi ma dotrzeć do 16. batalionu

remontu lotnisk w Jarocinie najpóźniej w listopadzie,

a na październik i listopad zaplanowano

szkolenia praktyczne w obydwu jednostkach,

połączone z wykonaniem pierwszych obiektów

magazynowych. Proces ten jest opóźniony

względem pierwotnych założeń, wobec czego

elementy do testów zamówiono w WAG i przypuszczalnie

to ta firma wykona kompletne konstrukcje

schronów lub ukryć do przewidzianych

jesienią prób poligonowych. Próby te rozstrzygną

na ile UBM faktycznie nadaje się do zastosowań

fortyfikacyjnych, do których dotąd ta technologia

nie była wykorzystywana.

Typowe obiekty wykonane

w technologii UBM z oferty

firmy WAG S.A.

❚ Okopy

Modułowy System Fortyfikacji Polowych, przedstawiony

na ubiegłorocznym MSPO przez firmę

JPBC z Grupy Pietrucha, to propozycja zestawów

z PVC do szalowania okopów i budowy

schronów. Tym razem nie pokazano go na

osobnej ekspozycji, ale na stoisku Wojskowego

Instytutu Techniki Inżynieryjnej, z którym firma

ta nawiązała współpracę, i w znacznie skromniejszej

formie. Można się było zapoznać z tym

samym co rok temu folderem, a plastikowe elementy

posłużyły za część scenografii. System

ma przejść lub już przechodzi próby, które ocenią

jego przydatność dla wojska. Które jest

obecnie chyba bardziej zainteresowane propozycją

rowu zakrytego, choć jeszcze parę miesięcy

temu budowano przy naszej granicy okopy

odkryte, wbrew tendencji dominującej od dłuższego

czasu na wojnie rosyjsko-ukraińskiej i decyzjom

niektórych sił zbrojnych państw NATO.

Propozycje podobnych zestawów przedstawiły

też dwie firmy zagraniczne. Niewielka brytyjska

firma Beardsell & Sons Limited pokazała

– choć tylko w postaci ulotki – Universal Battle

Trench (UBT). Jest to projekt udoskonalonej

wersji czteroosobowego okopu, stosowanego

w British Army od lat 50., wykonany w 2020 lub

2021 r. dzięki rządowym funduszom, przyznanym

w ramach programu wspierającego innowacje

Take Cover!, zorganizowanego przez Defence

and Security Accelerator (DASA).

Konstrukcja z lat 50. to kilkumetrowy odcinek

prostego rowu, w środkowej części przykryty

i ze stanowiskami ogniowymi na obu końcach.

Zamiast tradycyjnego szalunku drewnianego

zastosowano arkusze dość cienkiej blachy falistej,

wygięte w kształt podkowy, które występują

w bardziej wytrzymałej odmianie jednolitej

oraz łatwiejszej do magazynowania i przewożenia

dzielonej. Segmenty ustawione pionowo

i zachodzące na siebie brzegami tworzyły

obudowę umieszczonego pośrodku korytarza

(o małej wysokości, umożliwiającego schronienie

się i odpoczynek żołnierzy w pozycji siedzącej),

przysypaną od góry ziemią. Dwa kolejne,

36 Wojsko i Technika • Listopad 2025

www.zbiam.pl


Technika wojskowa

Czołg nowej generacji Typ 100 alias ZTZ-201.

Jubileuszowa defilada w Pekinie

Cz. II Obrona przeciwlotnicza, wozy bojowe,

uzbrojenie morskie

Tomasz Szulc

Wielka defilada wojskowa,

zorganizowana 3 września br. w Pekinie

z okazji 80. rocznicy ostatecznego

zakończenia II wojny światowej, czyli

kapitulacji Japonii, unaoczniła między

innymi postęp, jaki dokonuje się

za Wielkim Murem w dziedzinie

bezzałogowych statków powietrznych,

o czym była mowa w pierwszej części

artykułu („Wojsko i Technika” 10/2025).

Innym obszarem, w którym chiński

przemysł dokonał ostatnio wielkich

postępów, jest szeroko rozumiana

obrona przeciwlotnicza.

Fotografie w artykule: materiały promocyjne, Internet.

Chodzi o środki zdolne do zwalczania

wszelkich kategorii celów powietrznych,

poczynając od miniaturowych wielowirnikowców,

a na pociskach balistycznych kończąc.

W imponującym tempie pojawiają się także

nowe wozy bojowe, uzupełniane przez

bezzałogowce lądowe o różnym przeznaczeniu.

Wraz z opisanymi poprzednio systemami rakietowymi

tworzy to spójną strukturę sprzętową

drugich sił zbrojnych świata.

❚ Systemy przeciwlotniczo-przeciwrakietowe

Największym i najbardziej tajemniczym systemem

uzbrojenia tej kategorii, ujawnionym na

wrześniowej defiladzie był HQ-29 (HongQi –

Czerwony Sztandar). Nie publikowano wcześniej

jego zdjęć, a w Internecie pojawiały się jedynie

mało dokładne rysunki. Zasadne wydaje

się przypuszczenie, że chodzi o odpowiednik

rosyjskiego systemu Nudol. Porównania z nim są

uzasadnione nie tylko ze względu na zewnętrzne

podobieństwo wyrzutni. Być może bardziej

istotne jest to, że jeszcze przed rozpoczęciem

wojny na Ukrainie Władimir Putin publicznie

stwierdził, że Rosja „pomaga Chinom w stworzeniu

systemu obrony przeciwrakietowej", nie precyzując

jednak, o jakie konkretnie wsparcie chodzi.

Nie można wykluczyć, że w jego ramach

strona chińska mogła uzyskać dostęp także do

rozwiązań systemu Nudol. Jeśli podobieństwo

nie jest przypadkowe, to HQ-29 jest przeznaczony

przede wszystkim do zwalczania pocisków

balistycznych dalekiego zasięgu. Czy celami

mogą być także inne obiekty poruszające się

po niskich orbitach okołoziemskich – nie wiadomo.

Na defiladzie pokazano tylko wyrzutnie.

Na sześcioosiowych samochodach Taian TA2700

w układzie 12×12 są przewożone po dwa duże

pojemniki transportowo-startowe, które niemal

na pewno są do strzelania ustawiane pionowo.

Wzdłuż pojemników zainstalowano przewody

wydajnej instalacji klimatyzacyjnej, połączonej

z nośnikiem za pomocą charakterystycznych

przewodów (rozwiązanie kojarzone początkowo

z radzieckimi mobilnymi systemami pocisków

balistycznych). Nie wiadomo nic na temat

znajdujących się w nich pocisków, ale zapewne

są one dwustopniowe. Nieobecne na defiladzie

były także środki radiolokacyjne systemu, niemal

na pewno są to radary z aktywnymi antenami

i to co najmniej dwóch typów: wczesnego

wykrywania oraz śledzenia i naprowadzania rakiet.

Niewykluczone, że jest i trzeci – do szybkiego

sektorowego przeszukiwania, służący do

precyzowania wstępnych wskazań pierwszego

radaru i namierzania celów o bardzo małej powierzchni

odbicia. Nic nie wiadomo także na

temat statusu HQ-29. Nie wiadomo też, czy jest

to największy chiński system przeciwrakietowy.

Jeśli tak, to pojawiały się szczątkowe informacje

o jego próbach, włącznie z pomyślnym przechwytywaniem

celów balistycznych. Jeśli jednak

równolegle z HQ-29 są rozwijane i inne środki

o podobnym przeznaczeniu, np. z pociskami

40 Wojsko i Technika • Listopad 2025

www.zbiam.pl


Technika wojskowa

Salon uzbrojenia IDEF 2025 cz. II

Miroslav Gyűrösi

W dniach 22–27 lipca w największym

mieście Turcji, Stambule, odbyła się

17. międzynarodowa wystawa przemysłu

obronnego International Defence

Industry Fair (IDEF). W październikowym

numerze „Wojska i Techniki”

przybliżyliśmy nowości w obszarach

wozów bojowych i pojazdów

wojskowych, artylerii oraz broni

rakietowej, a także obrony przeciwlotniczej

i przeciwdronowej, obecnie

koncentrujemy się na lotnictwie

oraz bezzałogowych systemach

powietrznych i morskich, a także

uzbrojeniu okrętowym.

Fotografie w artykule Miroslav Gyűrösi.

Samobieżna wyrzutnia systemu rakietowego obrony wybrzeża Barbaros z czterema pojemnikami transportowo-startowymi

z przeciwokrętowymi pociskami kierowanymi ATMACA na samochodzie ciężarowym w układzie 8×8.

Republika Turcji już kilka lat temu zdobyła silną

pozycję na rynku bezzałogowych systemów

powietrznych i uzbrojenia do nich,

o czym świadczyć może zawarcie umów na ich

dostawę z kilkunastoma państwami z całego świata,

w tym członkami NATO – poza Turcją także Polską,

Rumunią, Albanią czy Chorwacją. Rozwija także

załogowe statki powietrzne, dotąd ich odbiorcą

były przede wszystkim własne siły zbrojne oraz

formacje bezpieczeństwa i ochrony porządku publicznego,

ale ostatnio i tu turecki przemysł może

pochwalić się sukcesami eksportowymi.

Na ekspozycji Turkish Aerospace Industries w hali centrum wystawienniczego dominowała makieta naddźwiękowego

samolotu szkolno-treningowego Hürjet.

Nieprzypadkowo na makiecie namalowano nie tylko tureckie oznaczenia rozpoznawcze, ale także hiszpańskie, bowiem

na wystawie IDEF 2025 podpisane zostało porozumienie dotyczące zakupu 30 Hürjetów przez Madryt.

❚ Lotnictwo załogowe

i bezzałogowce bojowe

Podczas wystawy IDEF 2025 podpisane zostało

porozumienie pomiędzy Ministerstwem Obrony

Królestwa Hiszpanii a firmą Türk Havacılık ve

Uzay Sanayii A.Ş./Turkish Aerospace Industries

(TUSAŞ/TAI), dotyczące zakupu 30 odrzutowych

naddźwiękowych samolotów szkolno-treningowych

TAI Hürjet, które zastąpić mają maszyny Northrop

AE.9/F-5BM. To kolejny krok prowadzący do

podpisania formalnej umowy dostawy, co spodziewane

jest jesienią tego roku. Poprzedził je turecko-hiszpański

protokół ustaleń z 20 grudnia

ub.r., dotyczący możliwości pozyskania 24 samolotów,

a także porozumienie z wiosny br. pomiędzy

rządem Hiszpanii, TAI i koncernem Airbus dotyczące

możliwości montażu planowanych do zakupu

maszyn w zakładach na terenie Hiszpanii oraz zaangażowania

w program lokalnych poddostawców.

Pod koniec października hiszpańskie media

poinformowały, że władze w Madrycie zatwierdziły

budżet programu w wysokości 3,12 mld EUR, a zakupionych

może zostać nawet 45 Hürjetów.

W hali wystawiono makietę Hürjeta z hiszpańskimi

znakami rozpoznawczymi. Obecnie trwają próby

w locie dwóch prototypów maszyny (pierwsza wykonała

dziewiczy lot 25 kwietnia 2023 r.). Tureckie

lotnictwo potwierdziło jak dotąd zamówienie

16 maszyn seryjnych, a Hiszpania ma być ich pierwszym

odbiorcą zagranicznym. Pierwsze maszyny

miałyby trafić na Półwysep Iberyjski w 2028 r.

48 Wojsko i Technika • Listopad 2025

www.zbiam.pl


Konflikty

Wojna rosyjsko-ukraińska cz. 38

Marcin Gawęda

Nie ustaje presja Rosjan niemal

na całej długości frontu. Jednym

z punktów ciężkości jest kierunek

pokrowski, gdzie odbywa się nawet

1/3 wszystkich starć. Siły agresora

wspiera lotnictwo taktyczne,

masowo stosujące korygowane

bomby szybujące z UMPK, w tym

z dodatkowym napędem odrzutowym,

o zasięgu zwiększonym do 150–200 km.

Fotografie w artykule: Sztab Generalny

SZU, Armyinform, Ministerstwo Obrony Ukrainy,

t.me/mag_vodogray, t.me/monitoringwar, Internet.

Nadal działania zaczepne prowadzone są

przede wszystkim siłami grup szturmowych

piechoty, przy wsparciu lekkich pojazdów

terenowych i motocykli, z masowym zastosowaniem

własnych dronów FPV i środków walki

radioelektronicznej. Użycie czołgów i bojowych

wozów piechoty ma sporadyczny charakter, przykładowo

w oficjalnym zestawieniu Sztabu Generalnego

Sił Zbrojnych Ukrainy z 6 listopada dobowe

straty wroga oceniono na 1170 ludzi przy zerowych

stratach w czołgach i sześciu zniszczonych

innych pojazdach opancerzonych, z kolei 8 listopada

liczby te wyniosły 1190 ludzi i jeden pojazd

opancerzony. W efekcie meldunki o stratach

„w technice”, które wcześniej oznaczały wozy bojowe,

obecnie dotyczą zniszczonych lekkich pojazdów

terenowych różnych klas, motocykli, wreszcie

Dynamika walk na głównych kierunkach

w pierwszym tygodniu listopada 2025 r. (wg SG SZU)

Kierunek

pojazdów stricte cywilnych itd. Użycie wozów bojowych

sprowadza się w zasadzie do przewiezienia

grup szturmowych przez linię frontu i zazwyczaj

kończy się atakiem na nie ukraińskich dronów FPV.

Media skupiają się na upadku „twierdzy Pokrowsk”,

o czym dalej, ale też dramatycznie pogorszyła

się sytuacja na południowym odcinku

frontu, na styku obwodów zaporoskiego i dniepropetrowskiego,

czyli m.in. na kierunku hulajpolskim.

20. KA, zwłaszcza jego 110. BZ, nie jest

w stanie utrzymać pozycji i pod naciskiem GW

„Wostok” wycofuje się stopniowo na zachód, przy

Liczba starć

2 listopada

Liczba starć

5 listopada

łącznie 168 260 170

kurski i północnosłobożański (sumski) 1 2 7

południowosłobożański (charkowski) 12 17 11

kupiański 16 3 6

łymański 7 34 7

słowiański 8 17 14

kramatorski 2 6 4

kostjantyniwski 16 33 19

pokrowski 62 93 62

ołeksandrywski 30 38 14

hulajpolski i orichiwski 2 16 0

naddnieprowski 1 2 2

Łącznie na powyższych kierunkach 157 261 146

Liczba starć

7 listopada

Uwaga: Podano łączną liczbę starć danej doby, zarówno odpartych, jak i wciąż trwających.

Podawane w tabeli liczby odnoszą się do raportu dobowego z godziny 22.00 konkretnego dnia. SG SZU

podaje najpierw liczbę ogólną starć, a następnie szczegółową liczbę walk na danym kierunku, przy czym

podaje zarówno liczbę odpartych ataków, jak i wciąż trwających. Z niewiadomych przyczyn liczby walk

ogółem i na poszczególnych odcinkach frontu po zsumowaniu nie są tożsame. Tabela ma jednak wartość

ze względu na oficjalne nazewnictwo poszczególnych kierunków i natężenie walk.

Rosyjski czołg T-80BWM 5. BZ GW „Wostok” na kierunku dniepropetrowskim. Zwracają uwagę: improwizowana osłona

typu „jeż”, przeciwdronowe środki walki radioelektronicznej i trał przeciwminowy.

czym nie wykorzystano do stabilizacji frontu naturalnej

rubieży, jaką mogłaby stanowić rzeka

Janczur. Obrona na niej oparta została względnie

łatwo przełamana przez Rosjan, bowiem w zasadzie

po dwóch-trzech tygodniach średnio zaciętych

walk, i na tym kierunku siły przeciwnika przesunęły

znacząco front na zachód, wychodząc na

dalekie przedpola Hulajpola.

❚ Uderzenia lotniczo-rakietowe

W październiku siły rosyjskie utrzymały średnią

intensywność ataków z użyciem bezzałogowców,

ale wyraźnie zwiększyła się liczba użytych

pocisków rakietowych. Co warto zaznaczyć, przy

rekordowo niskim poziomie skuteczności ukraińskiej

OPL w ich zwalczaniu. Według ukraińskiej

grupy analitycznej Sprotyv.Info w październiku

Rosjanie użyli 268 pocisków kierowanych różnych

typów i odmian, co jest najwyższym wskaźnikiem

od początku 2025 r., przy czym wg danych Sił Powietrznych

SZU zestrzelono 152 z nich (57%), co

jest niskim wskaźnikiem. Powodem tej sytuacji

może być zmiana taktyki sił agresora, czyli ataki

pociskami balistycznymi, w tym odpalenia grupowe,

rakiet typów 9M723 i KN-23 na cele w rejonach

niechronionych przez systemy Patriot czy

SAMP/T. W październiku odpalono aż 89 pocisków

9М723/KN-23 i niezidentyfikowanych,

z czego zestrzelono 31.

W nocy z 21 na 22 września miał miejsce jeden

z większych ataków dronowo-rakietowych, w którym

zastosowano 405 bezzałogowców uderzeniowych

Shahed/Gieran’ i imitatorów Gierbiera/Parodija

(zgłoszono zestrzelenie 333), 11 pocisków

balistycznych 9M723/KN-23 (zestrzelono sześć),

dziewięć pocisków manewrujących 9M728/9M729

(zestrzelono osiem), cztery pociski Ch-59M/69 (2)

i cztery Kinżał (0).

54 Wojsko i Technika • Listopad 2025

www.zbiam.pl


Samoloty bojowe

Szwedzkie Siły Powietrzne formalnie przejęły 20 października br. pierwszy seryjny wielozadaniowy samolot bojowy Saab JAS-39E Gripen. W kolejnych dniach FMV dostarczyła do

skrzydła F7 kolejne dwa egzemplarze.

Pierwszy seryjny Gripen E dla Flygvapnet

Łukasz Pacholski

20 października w bazie lotniczej

Såtenäs w Szwecji, która znajduje się

w pobliżu miasta Lidköping w regionie

Västra Götaland, odbyła się uroczystość

formalnego dostarczenia do operacyjnej

jednostki szwedzkich Sił Powietrznych

(Flygvapnet) pierwszego seryjnego

wielozadaniowego samolotu bojowego

Saab JAS-39E Gripen. Tym samym

rozpoczyna się nowa faza ambitnego

programu, który został zapoczątkowany

jeszcze w 2013 r.

Fotografie w artykule: Saab, Försvarets Materielverk,

Força Aérea Brasileira.

Wybór miejsca wydarzenia nie był przypadkowy.

Baza jest macierzystym garnizonem

Skrzydła „Skaraborg” (alias F7

Såtenäs), które obejmuje m.in centrum szkoleniowo-treningowe

dla wszystkich użytkowników samolotów

rodziny JAS-39 Gripen, a także dwie operacyjne

eskadry bojowe pełniące ważną rolę

w ramach narodowego i – od niedawna – sojuszniczego

systemu obrony powietrznej. Gripeny nowej

generacji mają stanowić kluczowy element procesu

modernizacji technicznej lotnictwa bojowego

Flygvapnet i stać się pomostem do czasu

wdrożenia do produkcji wielozadaniowych maszyn

kolejnego pokolenia, nad czym szwedzki

producent pracuje od marca 2024 r. w ramach

programu Flygsystem 2020. Jednocześnie, dzięki

programowi JAS-39E/F, Saab może liczyć na

kolejne sukcesy eksportowe – widać to już

obecnie, a jeśli faktycznie Szwedzi będą w stanie

dostarczyć deklarowaną liczbę samolotów

Ukrainie, wówczas Gripen E/F stanie się jednym

z największych (jeśli nie największym) sukcesem

eksportowym szwedzkiego przemysłu lotniczego

i obronnego w historii.

Umowa pomiędzy firmą Saab AB i Administracją

Materiałów Obronnych (Försvarets Materielverk,

FMV) z 17 stycznia 2013 r. miała wartość ok. 39,6 mld

SEK (ok. 6 mld USD wg ówczesnego kursu). W jej ramach

rząd Szwecji zamówił 60 seryjnych maszyn

w jednomiejscowej odmianie JAS-39E. Budżet programu

obejmował pełny cykl badawczo-rozwojowy,

produkcję maszyn i dostawy naziemnego sprzętu

obsługi. Aby ograniczyć koszty Szwedzi

planowali szerokie wykorzystanie używanych komponentów,

które miałyby pochodzić z wycofywanych

samolotów drugiej „generacji” JAS-39C/D.

Ostatecznie ten pomysł upadł – było to związane ze

zmianami w sytuacji polityczno-militarnej, których

jesteśmy świadkami w ostatnich latach i pozostawieniem

wcześniej planowanych do wycofania maszyn

w linii. W grudniu 2021 r. Saab i FMV podpisali

aneks do umowy bazowej, o wartości ok. 152,6 mln

USD, w ramach którego miano zrezygnować z wykorzystania

używanych komponentów. Zamiast

nich Saab miał wyprodukować fabrycznie nowe.

Obecnie, po rozpoczęciu dostaw do jednostek Gripenów

E, nie można wykluczyć, że część najstarszych

Gripenów C/D może trafić w ramach programu

pomocy wojskowej na Ukrainę. Zgodnie

z oficjalnymi deklaracjami, ukraińscy piloci zapoczątkowali

proces zapoznawania się ze szwedzką konstrukcją

jeszcze latem 2023 r.

Pierwszy prototyp Gripena NG/E, noszący numer

39-8, został oblatany 15 czerwca 2017 r. Ogółem

FMV odebrała trzy maszyny w takim standardzie –

Saab dostarczył je do końca 2019 r. i posłużyły one

do szeroko zakrojonych prób. W październiku 2023 r.

zapoczątkowano dostawy samolotów reprezentujących

konfigurację seryjną, które na razie służą do

różnorakich prób, w tym związanych z opracowaniem

zasad użycia operacyjnego. Pierwszym z nich

był egzemplarz o numerze „603”. Biorąc pod uwagę

fakt, że w październiku 2025 r. FMV przekazała Flygvapnet

Gripena E o numerze „609”, Saab wcześniej

dostarczył najprawdopodobniej sześć seryjnych samolotów,

które znajdują się w gestii FMV. Także

w październiku br. szwedzkie lotnictwo odebrało

kolejne dwa egzemplarze – „610” i „611”, które również

trafiły do F7.

❚ JAS-39E/F Gripen – trzecia „generacja”

Trzecia „generacja” samolotu Saab JAS-39 Gripen

stanowi odpowiedź na postęp techniczny na

przestrzeni ostatnich trzech dekad (prototyp Gripena

A oblatano 9 grudnia 1988 r., Gripena C

29 kwietnia 2002 r.), a także pierwsze doświadczenia

operacyjne uzyskane podczas eksploatacji

maszyn dwóch poprzednich generacji.

Wśród kluczowych zmian należy odnotować

zastosowanie dwuprzepływowego silnika turboodrzutowego

General Electric F414G o większym

ciągu, który zastępuje dotychczas stosowany

General Electric F404 (montowany na

licencji jako Volvo Aero RM12). Nowa jednostka

napędowa dysponuje ciągiem większym o ok.

20%, który ma zapewnić nie gorsze parametry

taktyczno-techniczne samolotu mimo wyższej

masy startowej. Ważnym elementem programu

Gripen E/F było przeprojektowanie i powiększenie

kadłuba – wygospodarowana przestrzeń posłużyła

m.in. do zwiększenia zapasu paliwa

z 2340 kg do 3400 kg, a także udźwigu środków

bojowych. Maksymalna masa startowa wzrosła

z 14 000 kg (Gripen C) do 16 500 kg. W ramach

zmian strukturalnych konstruktorzy zmienili także

układ podwozia – golenie główne nie chowają

się już do wnęk kadłubowych, lecz do przestrzeni

konforemnych pod skrzydłami.

Kluczową zmianą z punktu widzenia wzrostu

możliwości bojowych jest zastosowanie wielofunkcyjnej

stacji radiolokacyjnej Leonardo

Selex EX-05 Raven z anteną AESA. Jej uzupełnieniem

jest pasywny system obserwacyjno-celowniczy

Leonardo Skyward-G. Taka kombinacja

umożliwia, co sprawdzono w praktyce,

skuteczne wykrywanie i śledzenie statków

60 Wojsko i Technika • Listopad 2025

www.zbiam.pl


Przemysł obronny

Jednym z kluczowych projektów realizowanych dziś przez PZL-Świdnik jest AW149 – wielozadaniowy śmigłowiec wsparcia bojowego, którego montaż odbywa się

w całości w Polsce. Umowa z 2022 r. przewiduje dostawę 32 wiropłatów tego typu dla Sił Zbrojnych RP.

Produkcja śmigłowców w Polsce

Potencjał przemysłowy, który trzeba rozwijać

Jacek Fiszer, Jerzy Gruszczyński

Wśród państw Unii Europejskiej Polska

jest jednym z czterech producentów

śmigłowców, a w skali świata mieścimy

się w pierwszej ósemce. W Europie są

dwa wielkie koncerny wiropłatowe,

natomiast w Stanach Zjednoczonych

działają trzy duże wytwórnie

śmigłowców, należące do lotniczozbrojeniowych

korporacji.

Fotografie w artykule: Andrzej Amerski, PZL-Świdnik.

W

Europie produkcja śmigłowców jest

skupiona w dwóch wielkich ponadnarodowych

koncernach. W obrębie

lotniczo-zbrojeniowego konglomeratu Airbus

działa francusko-niemieckie przedsiębiorstwo

Airbus Helicopters – jego główne zakłady produkcyjne

mieszczą się w Marignane we Francji

i w Donauwörth w Niemczech. Ponadto w Europie

działa włoski Leonardo z liniami montażu

końcowego w Vergiate (Włochy), Yeovil (Wielka

Brytania), Świdniku (Polska) , ale także w Filadelfii

w Stanach Zjednoczonych. Są to obecnie

dwaj najwięksi wytwórcy wiropłatów na świecie,

dzięki którym Europa odebrała prymat

w tym obszarze Stanom Zjednoczonym.

Jak widzimy, w skali światowej Polska zajmuje

bardzo ważne miejsce. Jesteśmy w stanie wytwarzać

nie tylko śmigłowce, ale także je projektować,

modernizować oraz serwisować – jest to

kompletny proces, który wyróżnia nasz kraj na

arenie światowej i mało kto zdaje sobie sprawę

z tego potencjału.

W ubiegłym roku w Świdniku rozpoczęto montaż

końcowy wielozadaniowych śmigłowców

wsparcia bojowego AW149, zamówionych przez

Ministerstwo Obrony Narodowej (umowa z 1 lipca

2022 r. opiewa na 32 wiropłaty). Krajowa linia produkcyjna

została uruchomiona w niespełna dwa

lata od podpisania kontraktu, a pierwsze dostawy

do Polski, zgodnie z harmonogramem, a więc siłą

rzeczy z zakładu w Vergiate, zrealizowano w ciągu

zaledwie 15 miesięcy. Miał w tym też udział

PZL-Świdnik, którego pracownicy zostali oddelegowani

do Włoch, aby szkoląc się, zarazem produkowali

pierwsze AW149 dla polskiego wojska.

PZL-Świdnik stanowi też Centrum Doskonałości

Struktur Lotniczych, które prowadzi prace projektowe

nad strukturami lotniczymi i wytwarza płatowce

do prawie wszystkich śmigłowców grupy

Leonardo. PZL-Świdnik wyprodukował dotychczas

blisko 1000 kadłubów maszyn składanych/integrowanych

na liniach montażu końcowego w zakładach

Leonardo. Obecnie ok. 80% płatowców

do śmigłowców Leonardo powstaje w Świdniku.

Dziś PZL-Świdnik to bardzo nowoczesny zakład

produkcyjny o wciąż rosnącym potencjale, który

przeżywa prawdziwy rozkwit.

❚ Śmigłowce na czas „W” i „P”

Śmigłowce nieodmiennie odgrywają bardzo

ważną rolę na polu walki. Wykorzystuje się je do:

wsparcia ogniowego wojsk lądowych, zwalczania

bezzałogowych statków powietrznych,

transportu taktycznego wojska, sprzętu i ładunków

oraz ewakuacji medycznej, obserwacji pola

walki oraz rozpoznania i walki radioelektronicznej,

działań poszukiwawczo-ratowniczych nad

własnym terytorium oraz bojowego poszukiwania

i ratownictwa nad wrogim obszarem, dowodzenia

wojskami itd. Śmigłowce wielozadaniowe

wykorzystywane są też do usuwania

skutków klęsk żywiołowych i wsparcia ludności

cywilnej w czasie pokoju. Zakłady śmigłowcowe

zlokalizowane na terenie kraju są więc jednym

ze strategicznych aktywów państwa.

Budżet obronny Polski sięga blisko 5% PKB,

byłoby więc sprawą bardzo dla nas niekorzystną,

gdyby te olbrzymie kwoty pieniędzy w całości

były kierowane na zagraniczne zakupy

uzbrojenia i sprzętu wojskowego. Do tego dochodzą

zamówienia innych resortów poza

MON, które również powinny preferować krajowe

rozwiązania. Jeśli zamówienia są ulokowane

w polskich zakładach, to te pieniądze

po prostu zostają w kraju, częściowo trafiają

z powrotem do budżetu, tworzą i utrzymują

miejsca pracy, rozwijają zdolności przemysłu

i umacniają odporność państwa.

66 Wojsko i Technika • Listopad 2025

www.zbiam.pl


Rozpoznanie lotnicze

Pomimo zasadniczo morskiego rodowodu, E-2D Advanced Hawkeye może z powodzeniem wykonywać zadania wykorzystując lotniczą infrastrukturę lądową. Warto pamiętać,

że w przypadku części użytkowników poprzedniej i obecnej generacji E-2 jest to jedyna opcja.

Eksploatacja E-2D Advanced Hawkeye

– przewaga dzięki doświadczeniu

Dariusz Wiaderski

Samolot wczesnego ostrzegania

i dowodzenia (AEW&C) Northrop

Grumman E-2D Advanced Hawkeye

jest bardzo zaawansowaną i najszerzej

wykorzystywaną platformą tego typu

na świecie. Zawiera szereg unikatowych

innowacji technicznych, opracowanych

na bazie wieloletnich doświadczeń

użycia, w tym w warunkach bojowych,

wcześniejszych wersji, umożliwiających

osiągnięcie przewagi jakościowej

(a także ekonomicznej)

nad konkurentami.

Fotografie w artykule: US Navy/Mass Communication

Specialist 2 nd Class (SW) John T. Jarrett,

US Air Force/William R. Lewis,

mł. chor. Piotr Gubernat/Combat Camera.

Rodzina pokładowych samolotów wczesnego

ostrzegania E-2 Hawkeye miała

swój początek w 1957 r., kiedy lotnictwo

morskie Stanów Zjednoczonych wybrało projekt

firmy Grumman w konkursie dotyczącym

opracowania maszyny tej klasy, zdolnej do wykonywania

operacji lotniczych z pokładów lotniskowców

typu Essex. Prototypowy XE-2A został

oblatany 21 października 1960 r., a pierwszy

egzemplarz seryjny trafił do eksploatacji w styczniu

1964 r. Pomimo licznych problemów, które trapiły

początkowo program tej nowatorskiej konstrukcji,

Hawkeye’e pierwszej generacji szybko

zdobyły uznanie załóg, a także wysoką ocenę dowództwa

lotnictwa US Navy. Z biegiem lat, setkami

tysięcy wylatanych godzin, i oczywiście rozwojem

technicznym, konstrukcja ewoluowała

w miarę pojawiających się nowych potrzeb,

a obecnie jest bezsprzecznie jednym z symboli

amerykańskiego lotnictwa morskiego. Co warte

podkreślenia, układ E-2 i zastosowane w nim rozwiązania

techniczne były kopiowane przez konstruktów

z drugiej strony żelaznej kurtyny – ewidentnie

czerpali z nich konstruktorzy sowieckiego

samolotu Jakowlew Jak-44, który ostatecznie nigdy

nie wzbił się w powietrze, a także chińskiego

Xian KJ-600, który niedawno trafił na pokłady lotniskowców

Marynarki Wojennej Chińskiej Armii

Ludowo-Wyzwoleńczej.

Te zagadnienia są niezmiernie ważne w dyskusji

wokół E-2D Advanced Hawkeye, czyli obecnej

generacji morskiego samolotu wczesnego

ostrzegania i dowodzenia, który jest dziś produkowany

przez korporację Northrop Grumman.

Projektując tę maszynę konstruktorzy, zaimplementowali

wiele zupełnie nowych rozwiązań,

ale zarazem mogli bazować na wieloletnich doświadczeniach

uzyskanych podczas eksploatacji

ponad 200 seryjnych Hawkeye’ów poprzednich

generacji – E-2A, E-2B i E-2C. Maszyny te były lub

są eksploatowane nie tylko przez lotnictwo morskie

Stanów Zjednoczonych czy innych państw,

lecz także siły powietrzne wykorzystujące je wyłącznie

z baz lądowych. Wielokrotnie wspierały

siły zbrojne biorące udział w działaniach bojowych

w zapalnych rejonach świata, gdzie wykrywanie

małych bezzałogowych statków powietrznych,

pocisków manewrujących dalekiego

zasięgu oraz samolotów myśliwskich ze znacznej

odległości, zarówno nad lądem, jak i nad morzem,

ma kluczowe znaczenie dla suwerenności

państwa. E-2D jest równie przydatny do wykonywania

zadań związanych z zapewnieniem

bezpieczeństwa i porządku publicznego, skoncentrowanych

na misjach antynarkotykowych.

Morski i pokładowy rodowód powoduje, że E-2D

Advanced Hawkeye może być ciekawą alternatywą

dla państw, które poszukują wyspecjalizowanego

samolotu wczesnego ostrzegania i dowodzenia,

który dodatkowo może wypełniać rolę

wielozadaniowej platformy wykonującej różnorodne

zadania dowodzenia i kontroli oraz podnoszenia

świadomości operacyjnej w okresie

wojny, kryzysu czy sytuacji nadzwyczajnych

68 Wojsko i Technika • Listopad 2025

www.zbiam.pl


Przemysł obronny

Cztery śmigłowce Leonardo AW101 to obecnie jedyny typ wiropłatów zdolnych do lokalizacji i zwalczania okrętów podwodnych (ZOP), a także poszukiwania i ratownictwa

bojowego (CSAR) w Brygadzie Lotnictwa Marynarki Wojennej. Ich zakup stał się ważnym elementem rozbudowy potencjału serwisowego WZL Nr 1 S.A. w Łodzi.

Obsługa śmigłowców Leonardo AW101

w Wojskowych Zakładach Lotniczych Nr 1 w Łodzi

Łukasz Pacholski

Dziś jedyne śmigłowce ZOP i CSAR

Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej

to cztery maszyny Leonardo AW101,

zamówione przez Ministerstwo Obrony

Narodowej 26 kwietnia 2019 r.,

a dostarczone użytkownikowi pomiędzy

grudniem 2023 a czerwcem 2024 r.

Ich zakup stanowił pierwszą fazę

procesu modernizacji morskiego

komponentu lotnictwa śmigłowcowego,

a także istotny etap rozbudowy

potencjału Wojskowych Zakładów

Lotniczych Nr 1 S.A. w Łodzi.

Fotografie w artykule: Łukasz Pacholski,

st. chor. szt. mar. Piotr Leoniak/3. Flotylla Okrętów.

Zgodnie z warunkami offsetu, będącego

elementem kontraktu o wartości 1,65 mld

PLN, zawartego pomiędzy Inspektoratem

Uzbrojenia (obecnie Agencja Uzbrojenia) a Wytwórnią

Sprzętu Komunikacyjnego PZL-Świdnik

S.A., będącą własnością koncernu Leonardo

S.p.A., do którego należą także zakłady w Yeovill

w Wielkiej Brytanii – producent śmigłowców

AW101, w Polsce miały zostać wprowadzone

zdolności do serwisu nowych wiropłatów. Umowy

offsetowe, o łącznej wartości 396 mln PLN,

obejmowały utworzenie Centrum Wsparcia Eksploatacji

Śmigłowców, które ma odpowiadać za

koordynację czynności obsługiwania technicznego,

serwisowania i napraw AW101 Brygady

Lotnictwa Marynarki Wojennej (BLMW). Ponadto

ma ono zapewniać: kontynuację fabrycznej asysty

technicznej przez 10 lat, wykonywanie obsługi

technicznej na poziomie O (Organizational

Level) i I (Intermediate Level), wykonywanie obsługi

technicznej na poziomie D (Depot Level)

śmigłowcowego systemu akustycznego, wykonywanie

obsługi technicznej do poziomu D systemu

sygnalizacyjnego, wykonywanie obsługi technicznej

do poziomu D systemu pław hydroakustycznych,

pozyskanie technologii do zdejmowania

oraz nanoszenia powłok malarskich śmigłowca

AW101, pozyskanie technologii m.in. do wyważania

śmigłowca. Głównymi ośrodkami, gdzie

ulokowano zadania offsetowe, stały się, należące

do Polskiej Grupy Zbrojeniowej, Wojskowe

Zakłady Lotnicze Nr 1 S.A. w Łodzi i Centrum

Morskich Technologii Militarnych Politechniki

Gdańskiej (obecnie Centrum Technologii Bezpieczeństwa

i Obronności PG). Zamówione

przez Polskę śmigłowce zostały dostarczone

do Grupy Lotniczej Darłowo, która jest częścią

44. Kaszubsko-Darłowskiej Bazy Lotnictwa Morskiego,

w konfiguracji zwalczania okrętów podwodnych

(ZOP), wyposażonej w dodatkowy

moduł poszukiwania i ratownictwa bojowego

(CSAR). Cechą charakterystyczną AW101 jest zastosowanie

do napędu trzech silników turbowałowych

General Electric CT7-8E, a kluczowym

elementem systemu hydrolokacyjnego są modułowe

zestawy Thales FLASH Sonic, obejmujące

opuszczaną stację hydroakustyczną niskiej częstotliwości,

system zbierania i przetwarzania informacji

z boi hydroakustycznych. Ich uzupełnieniem

są wyrzutniki boi hydroakustycznych

umieszczone wewnątrz kadłuba. Same śmigłowce

w ramach kontraktu dla Polski zostały

zintegrowane z torpedami POP EuroTorp MU90

Impact, które są od lat standardowym uzbrojeniem

śmigłowców i okrętów polskiej Marynarki

Wojennej, a także otrzymały możliwość montażu

stanowisk 12,7 mm wkm M3M. Te ostatnie

mogą być instalowane w drzwiach kabiny ładunkowej

i wówczas są obsługiwane przez

członka załogi. Obecnie kontynuowany jest proces

szkolenia załóg wiropłatów, tak aby wkrótce

uzyskały gotowość operacyjną.

Wyznaczenie w ramach offsetu towarzyszącego

zakupowi AW101 Wojskowych Zakładów

Lotniczych nr 1 S.A. z siedzibą w Łodzi jest ściśle

powiązane z ich dotychczasowym doświadczeniem

w serwisowaniu MRO (Maintenance, Repair

and Overhaul) śmigłowców rodziny Mi-8,

wyprodukowanych w ZSRS/Rosji – w tym użytkowanych

przez Marynarkę Wojenną do września

2025 r. śmigłowców ZOP/SAR Mi-14. Zawarta

z Leonardo MW Ltd. umowa zawiera dziewięć

osobnych projektów offsetowych, które pozwalają

na budowę kompetencji przemysłowych

i pozyskanie zdolności do serwisowania polskich

śmigłowców AW101 oraz ich specjalistycznego

wyposażenia. Podkreślenia wymaga

wykorzystanie w przygotowaniu WZL nr 1 S.A.

do utworzenia Centrum Wsparcia Eksploatacji

Śmigłowców szeregu działań i inwestycji

uruchomionych jeszcze w latach 2014–2015

70 Wojsko i Technika • Listopad 2025

www.zbiam.pl


Okręty wojenne

Remontowa Shipbuilding – nie tylko szare

Tomasz Grotnik

Remontowa Shipbuilding S.A. obchodzi

w tym roku 80-lecie istnienia. Na przestrzeni

minionych dekad zbudowała

1045 jednostek pływających, następne

czekają w kolejce do przekazania zamawiającym.

Współcześnie przemysł okrętowy

w Polsce działa głównie w charakterze

podwykonawcy, produkując przede

wszystkim częściowo wyposażone

jednostki pływające bądź ich bloki

dla firm zagranicznych. Na tym tle

Remontowa Shipbuilding jest krajowym

liderem w produkcji gotowych, w pełni

wyposażonych statków i okrętów

bezpośrednio dla ich armatorów.

W ostatnich latach przedsiębiorstwo

zbudowało szereg ciekawych i nagradzanych

promów oraz jednostek specjalistycznych,

a za sprawą umów z Ministerstwem

Obrony Narodowej stała się

głównym dostawcą nowych okrętów dla

Marynarki Wojennej RP, ale nie tylko.

Ilustracje w artykule: Robert Rozmus

i Maciej Bielesz/PortalMorski.pl,

Remontowa Shipbuilding, Tomasz Grotnik.

Firma rozpoczęła działalność jako Stocznia

nr 3 w 1945 r., ale już pięć lat później zmieniła

szyld na rozpoznawalny niemal na całym

świecie – Stocznia Północna im. Bohaterów Westerplatte.

To właśnie ona przez kolejne dziesięciolecia

zasłynęła z tzw. produkcji specjalnej, czyli budowy

okrętów i wyspecjalizowanych jednostek

pomocniczych (dozorowiec, kutry torpedowe, okręty

desantowe, szkolne, rozpoznawcze, hydrograficzne,

ratownicze i inne) dla Marynarki Wojennej PRL, jak

też flot Układu Warszawskiego, głównie ZSRS. Sztandarowymi

produktami były okręty: hydrograficzne,

rozpoznawcze, demagnetyzacyjne, ale przede

wszystkim desantowe. To ich najpopularniejsze serie

770/771/773 rozsławiły zakład, a w kodzie raportowym

NATO otrzymały kryptonim… Polnocny. Ostatnią

jednostką zbudowaną dla Marynarki Wojennej

RP przez ówczesną Północną, był okręt wsparcia logistycznego

(dziś dowodzenia siłami przeciwminowymi)

ORP Kontradmirał X. Czernicki proj. 890/130Z. Było

to w 2001 r. Potem nastąpił długotrwały zastój

w dziedzinie modernizacji naszej floty.

Dziś Remontowa Shipbuilding jest nowoczesną

stocznią o zdywersyfikowanej produkcji. Jednocześnie

pozostaje jedną z czołowych firm należących

do grupy kapitałowej Remontowa Holding S.A.

Współdziałanie w jej ramach umożliwia oferowanie

kompleksowych rozwiązań technicznych, których

finalnym produktem są w pełni wyposażone, nowoczesne

statki. Co trzeba podkreślić, firma jest dziś

Wodowanie prototypowego okrętu rozpoznawczego Jerzy Różycki, czyli jedno z najważniejszych tegorocznych wydarzeń

w Remontowej Shipbuilding, związanych z modernizacją Marynarki Wojennej. Ale nie ostatnie. Wkrótce na wodę

zejdzie ostatni Kormoran II.

głównym producentem okrętów dla MW RP i może

się pochwalić ich najdłuższymi seriami w najnowszej

historii krajowego przemysłu stoczniowego.

❚ Powrót na podium

Po latach zaniedbań morskiego rodzaju Sił Zbrojnych

RP, w drugiej dekadzie obecnego stulecia realnych

kształtów nabrała modernizacja polskiej floty

wojennej. We wrześniu 2013 r. Remontowa Shipbuilding,

stojąca na czele konsorcjum, w skład którego

weszły też Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Centrum

Techniki Morskiej S.A. i Stocznia Marynarki Wojennej

S.A. w upadłości likwidacyjnej (obecnie PGZ

Stocznia Wojenna Sp. z o.o.), zawarła umowę ramową

z Inspektoratem Uzbrojenia (obecnie Agencja

Uzbrojenia) na budowę prototypu niszczyciela min

proj. 258 Kormoran II, z opcją na dwie jednostki seryjne.

ORP Kormoran, zbudowany w latach 2014–

2017, stał się pierwszym okrętem wojennym zaprojektowanym

i powstałym w kraju dla MW RP po

prawie dwóch dekadach przerwy. Wyprodukowano

go według pionierskiej w polskich warunkach technologii

stali amagnetycznej. Po raz pierwszy na

okręcie polskiej floty wojennej zastosowano też

pędniki cykloidalne wpięte w system dynamicznego

pozycjonowania. Nowości zresztą było znacznie

więcej. Jednostka wypiera ok. 850 t i mierzy 58,5 m.

Opcja kontraktowa została wykorzystana i stocznia

wyprodukowała kolejne dwa okręty tego typu –

OORP Albatros i Mewa, znacząco udoskonalone na

podstawie badań i eksploatacji jednostki prototypowej.

Obydwa podniosły bandery w 2022 r.,

a w trakcie Międzynarodowych Targów Morskich

i Konferencji BaltExpo 2023 w Gdańsku Remontowa

otrzymała nagrodę branżową Złota Kotwica w kategorii

militarnej, właśnie za seryjne niszczyciele min.

Jeszcze zanim drugi i trzeci Kormoran II podniosły

bandery, Remontowa Shipbuilding zrealizowała

inny projekt dla MW RP – pierwszy morski, sfinalizowany

w całości w ramach Planu Modernizacji

Technicznej Sił Zbrojnych RP na lata 2013–2022.

Dotyczył on budowy i dostawy sześciu holowników

typu B860 o wyporności 490 t i długości

29,2 m. W istocie są to jednostki wielozadaniowe,

przeznaczone m.in. do: zabezpieczenia bojowego

oraz wsparcia logistycznego na morzu i w portach,

wykonywania działań związanych z ewakuacją

techniczną, wsparcia akcji ratowniczych, transportu

osób i zaopatrzenia, neutralizacji zanieczyszczeń,

podejmowania z wody torped.

Budowę serii rozpoczęto w 2017 r., zaś ostatni

z holowników podniósł banderę w czerwcu 2021 r.

H-11 Bolko i jednostki siostrzane z uciągiem 35 T

będą mogły obsługiwać nawet największe okręty

MW RP, przyszłe fregaty proj. 106 Miecznik.

Pierwsze zbudowane w Polsce od podstaw niszczyciele

min okazały się bardzo udaną konstrukcją.

Ich produkcja jest kontynuowana na mocy kolejnej

umowy, z czerwca 2022 r., na bazie której powstaje

druga trójka Kormoranów II. Stępkę pierwszego

z nich – przyszłego ORP Jaskółka położono

25 lipca 2023 r., a już niebawem (w grudniu br.)

odbędzie się chrzest i wodowanie zamykającego

serię ORP Czajka. Okręty te mają podnieść

bandery sukcesywnie w 2027 r. Wzmocnią one

12. Woliński Dywizjon Trałowców 8. Flotylli

Obrony Wybrzeża w Świnoujściu.

Dobra passa Remontowej Shipbuilding do budowy

okrętów dla MW RP trwa. W listopadzie 2022 r.

spółka Saab Kockums AB zawarła umowę z Agencją

Uzbrojenia na budowę dwóch okrętów rozpoznawczych

proj. 107 Delfin dla MW RP. W ramach tego

72 Wojsko i Technika • Listopad 2025

www.zbiam.pl


Technika morska

Model fregaty Miecznik na stoisku Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Według przedstawicieli PGZ, program realizowany jest bez opóźnień.

BaltExpo 2025 – tendencja wzrostowa

Tomasz Grotnik

Od 7 do 9 października w Centrum

Wystawienniczo-Kongresowym

AmberExpo w Gdańsku odbyły się

Międzynarodowe Targi Morskie

i Militarne BaltExpo 2025.

To już 23. edycja tej imprezy,

ale dopiero druga we wprowadzonej

przed dwoma laty formule „podwójnego

zastosowania”, a więc łączącej dawne,

osobne wystawy: cywilną BaltExpo

i militarną BaltMilitaryExpo.

Jakkolwiek premiera tej hybrydy

nie była szczególnie okazała – przede

wszystkim w tym drugim aspekcie – i tak

tegoroczną odsłonę można uznać

za całkiem ciekawą oraz dopasowaną

do potrzeb potencjalnych odbiorców,

wynikających z ewolucji zagrożeń

na Bałtyku i jego wybrzeżu. Zespół

Badań i Analiz Militarnych był

patronem medialnym BaltExpo 2025.

Fotografie w artykule Tomasz Grotnik.

Organizatorem imprezy były – po raz drugi

– Międzynarodowe Targi Gdańskie S.A.,

które pozyskały prawa do organizowania

BaltMilitaryExpo od Zarządu Targów Warszawskich

S.A. i stoją za wprowadzeniem cywilno-wojskowego

charakteru wydarzenia. W ceremonii

otwarcia wzięli udział m.in.: sekretarz stanu w Ministerstwie

Infrastruktury Arkadiusz Marchewka

i podsekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej

Stanisław Wziątek, co podkreślało dwutorowy

profil targów.

Swoje wyroby i usługi prezentowały firmy

branży morskiej, stoczniowej oraz militarnej.

W ramach targów odbywały się wydarzenia towarzyszące

jak Dzień Edukacji, Kariery i Pracy,

podczas którego zainteresowane osoby mogły

bliżej zapoznać się z ofertą stażu oraz pracy

w przemyśle morskim i wziąć udział w rozmowie

z rekruterami, czy – premierowo – Dzień

Bezpieczeństwa, skupiony na współpracy i edukacji

w zakresie bezpieczeństwa. Był on współorganizowany

przez Centralne Wojskowe Centrum

Rekrutacji, a w jego toku odbyły się

warsztaty i panele dyskusyjne, podczas których

podkreślono rolę współpracy służb państwowych

z samorządami w realizacji programów

ochrony ludności oraz obrony cywilnej.

BaltExpo 2025 odbyły się w dobie narastających

zagrożeń dla morskiej infrastruktury przemysłowej,

w tym jej elementów zlokalizowanych

na dnie, co przełożyło się na tematykę

wystawy. Nie jest więc zaskoczeniem, że znaczna

cześć producentów zaprezentowała wyroby

związane z dozorowaniem i ochroną obiektów

offshore’owych, w tym bezzałogowce różnych

kategorii. Biorąc to pod uwagę, jak również profil

naszego miesięcznika, skupimy się na najciekawszych

systemach w kategorii militarnej.

Wśród wystawców najbardziej okazałe stoiska

miały: Remontowa Holding S.A. (do której

należą m.in. Remontowa Shipbuilding S.A.

i Stocznia Remontowa im. J. Piłsudskiego S.A.),

Polska Grupa Zbrojeniowa S.A., Kongsberg

Defence & Aerospace AS i Saab Technologies

Poland Sp. z o.o.

Remontowa Shipbuilding to obecnie główny

krajowy producent okrętów i pomocniczych

jednostek pływających dla Marynarki Wojennej

RP (szerzej w artykule w tym numerze „Wojska

i Techniki”). Dostarczyła już pierwszą serię trzech

niszczycieli min proj. 258 i sześciu holowników

B860, natomiast obecnie buduje kolejną trójkę

Kormoranów II i – jako podwykonawca Saaba –

dwa okręty rozpoznawcze proj. 107 Delfin.

W tym roku stoisko PGZ było okazałe. Wiązało

się to z faktem, że poza PGZ Stocznią Wojenną

Sp. z o.o. (PGZ SW) było zajmowane przez inne

spółki grupy. Sztandarowym projektem PGZ SW

jest budowa trzech fregat proj. 106 Miecznik. Jak

wynika z wypowiedzi przedstawicieli firmy, które

padły podczas jednej z debat w trakcie Balt-

Expo, program jest realizowany na czas i bez

zakłóceń, choć przyznają oni, że jest on złożony

i nie wszystko da się dziś w pełni przewidzieć.

74 Wojsko i Technika • Listopad 2025

www.zbiam.pl


Okręty wojenne

Model jednego z wariantów Scorpène.

Francuska trójka w programie Orka

Tomasz Grotnik

Jeśli wierzyć politykom najwyższej rangi

– a to zawsze wymaga ostrożności – do

końca roku, a może nawet nieco

wcześniej, poznamy nazwę państwa,

wytypowanego przez nasz rząd

do współpracy w programie okrętu

podwodnego nowego typu Orka.

Deklaracje te nie pozostały bez wpływu

na działania marketingowe poszczególnych

oferentów, co zaowocowało

szeregiem podróży prasowych w tym

roku, zorganizowanych dla polskich

dziennikarzy. Najprawdopodobniej

ostatnia (?) z tego cyklu zaprowadziła

ich do Francji. Dzięki tamtejszemu

potentatowi stoczniowemu Naval Group,

wspieranemu przez równie znane konglomeraty

międzynarodowe – MBDA,

producenta uzbrojenia rakietowego,

i Thalesa, w tym przypadku występującego

jako wytwórca systemów sonarowych

i elektronicznych, ale także

przedstawicielom instytucji państwowych,

poznaliśmy w sporej mierze

ofertę, jaką Paryż przygotował dla

polskich marynarzy, i nie tylko dla nich.

Ilustracje w artykule: Naval Group, Thales, MBDA,

Direction générale de l’armement, Tomasz Grotnik.

Naval Group jest prywatną firmą stoczniową,

jednak z powodu znaczenia dla państwa

francuskiego, w szczególności dla zapewnienia

stałości działań jego filaru systemu odstraszania

strategicznego, ponad 60% akcji jest w dyspozycji

Pałacu Elizejskiego. Zapewnia to kontrolę

nad działalnością firmy, dlatego jest też czasem

określana jako „państwowa”. Wspomnianym rdzeniem

sił strategicznych są SNLE (Sous-marin nucléaire

lanceur d’engins) – okręty podwodne z napędem

jądrowym przenoszące pociski balistyczne.

Naval Group jest odpowiedzialna za projektowanie,

budowę i utrzymanie w eksploatacji kolejnych

pokoleń SNLE. Dotyczy to także SNA, czyli wielozadaniowych,

szturmowych okrętów podwodnych

z napędem jądrowym (Sous-marin nucléaire d’attaque).

Francja łoży miliardy euro na prace badawczo-rozwojowe

sił podwodnych, więc jest żywotnie

zainteresowana utrzymaniem nadzoru nad

spółką je realizującą. Daje to pewność wieloletniej

współpracy bez perturbacji mogących wyniknąć

przy zmianie właściciela firmy.

Jak powszechnie wiadomo, francuska Narodowa

Marynarka Wojenna (Marine nationale) nie używa

konwencjonalnych okrętów podwodnych. Te

są oferowane na eksport. Z powyższego wywodu

ważne jest, aby wiedzieć, że rozwiązania i technologie

opracowane z przeznaczeniem do francuskich

SNLE i SNA zostały wykorzystane w procesie

projektowania jednostek nieatomowych przeznaczonych

dla zagranicznych odbiorców. Chodzi tu

głównie o przepływ kluczowych rozwiązań z zakresu:

dyskrecji akustycznej, hydrodynamiki, systemów

sonarowych, wyposażenia elektronicznego

czy uzbrojenia konwencjonalnego.

Naval Group ma szereg zakładów w różnych częściach

Francji, jednak z punku widzenia okrętów

podwodnych i polskiej Orki najważniejsza jest stocznia

w Cherbourgu, na bretońskim wybrzeżu kanału

La Manche. Mogąca pochwalić się ponad 126-letnią

historią, kolebka francuskich okrętów podwodnych

ma obecnie portfel zamówień na kolejne

dwie dekady. Buduje ona drugą i ostatnią trójkę

SNA typu Suffren dla Marine nationale. Poza nimi

rozpoczęto prace przy SNLE 3G (Sous-marin nucléaire

lanceur d’engins 3e génération), czyli „boomerach”

trzeciej francuskiej generacji. Firma przygotowuje się

również do rozpoczęcia realizacji kontraktu zawartego

w 2024 r. z Królestwem Niderlandów. Haski resort

obrony podpisał umowę z Naval Group na dostawę

czterech jednostek typu – nomen omen – Orka do

zastąpienia tyluż samo Walrusów. W myśl jej zapisów

Francuzi mają zbudować dla Koninklijke Marine dwa

pierwsze okręty w ciągu dekady, zaś kolejne mają

być gotowe do 2037 r. Od początku programu było

jasne, że produkcja odbędzie się w kraju zwycięskiej

firmy, co wynika z braku zaplecza technicznego

w Holandii. Oznacza to, że holenderskie Orki powstaną

w Cherbourgu. Ale na tym nie koniec. Także rząd

Republiki Indonezji wybrał Naval Group i jej lokalnego

partnera, stocznię PT PAL, na dostawców dwóch

okrętów podwodnych Scorpène. Zostaną one zbudowane

przez PT PAL, dzięki transferowi know-how

oraz technologii, jednak i tak część pakietów materiałowych

będzie produkowana we Francji, w tym

w Cherbourgu. W związku z nimi zakład jest w trakcie

78 Wojsko i Technika • Listopad 2025

www.zbiam.pl

Hooray! Your file is uploaded and ready to be published.

Saved successfully!

Ooh no, something went wrong!