25.02.2026 Views

Wojsko i Technika 2/2026 (125) promo

by ZBiAM

by ZBiAM

SHOW MORE
SHOW LESS
  • No tags were found...

Transform your PDFs into Flipbooks and boost your revenue!

Leverage SEO-optimized Flipbooks, powerful backlinks, and multimedia content to professionally showcase your products and significantly increase your reach.

PIERWSZE LYNXY DLA ESERCITO ITALIANO ❙ BEZZAŁOGOWCE MYŚLIWSKIE ❙ CHRABRI – PIERWSZY NOWOCZESNY OKRĘT BUŁGARII

Wojsko

i Technika

2/2026

Luty

CENA 24,00 zł

w tym 8% VAT

INDEKS 407445

ISSN 2450-1301

WWW.ZBIAM.PL

BEZPIECZEŃSTWO•UZBROJENIE•PRZEMYSŁ

System San – polski

parasol antydronowy

Pod koniec stycznia przedstawiciele MON

i przemysłu podpisali pakiet umów związanych

z realizacją programu San – najniższej warstwy

zintegrowanego systemu naziemnej

obrony przeciwlotniczej, mającej przede

wszystkim służyć do zwalczania bezzałogowców.

To ogromne przedsięwzięcie,

wymagające integracji wielu różnych, często

nowych systemów, na dodatek obwarowane

bardzo krótkim terminem realizacji.

str. 18 str. 66

Chiński przemysł lotniczy

nabiera rozpędu

Ostatnia dekada przyniosła skokowy rozwój

chińskiego przemysłu lotniczego. Odchodzi

się od maszyn licencyjnych, pojawiają się

zarówno całkiem nowe, jak i zmodernizowane,

a wcześniej sprawdzone i produkowane

seryjnie samoloty oraz śmigłowce wojskowe.

Nie brakuje konstrukcji awangardowych,

jak – demonstratory wielozadaniowych

samolotów bojowych 6. generacji.


N O W A P R E N U M E R A T A 2 0 2 6

Z A M Ó W P R E N U M E R A T Ę P A P I E R O W Ą I U Z Y S K A J

D O S T Ę P D O E - W Y D A Ń A R C H I W A L N Y C H

Wojsko i Technika

Prenumerata roczna: 288 zł | 12 numerów

Obejmuje numery od 1/2026 do numeru 12/2026.

Lotnictwo Aviation International

Prenumerata roczna: 276 zł | 12 numerów

Obejmuje numery od 1/2026 do numeru 12/2026.

Wojsko i Technika Historia

+ numery specjalne (6+6)

Prenumerata roczna: 336 zł | 12 numerów

Obejmuje 6 numerów regularnych i 6 numerów

specjalnych wydawanych w 2026 roku.

Prenumeratę zamów najpóźniej do końca lutego 2026 r. na naszej stronie internetowej www.zbiam.pl

lub dokonaj wpłaty na konto bankowe nr 70 1240 6159 1111 0010 6393 2976


Pod koniec stycznia przedstawiciele MON

i przemysłu podpisali pakiet umów związanych

z realizacją programu San – najniższej warstwy

zintegrowanego systemu naziemnej

obrony przeciwlotniczej, mającej przede

wszystkim służyć do zwalczania bezzałogowców.

To ogromne przedsięwzięcie,

wymagające integracji wielu różnych, często

nowych systemów, na dodatek obwarowane

bardzo krótkim terminem realizacji.

w tym 8% VAT

INDEKS 407445

ISSN 2450-1301

Ostatnia dekada przyniosła skokowy rozwój

chińskiego przemysłu lotniczego. Odchodzi

się od maszyn licencyjnych, pojawiają się

zarówno całkiem nowe, jak i zmodernizowane,

a wcześniej sprawdzone i produkowane

seryjnie samoloty oraz śmigłowce wojskowe.

Nie brakuje konstrukcji awangardowych,

jak – demonstratory wielozadaniowych

samolotów bojowych 6. generacji.

18

38

Vol. XII, nr 2 (125)

LUTY 2026, NR 2.

Nakład: 14 990 egzemplarzy

Spis treści

PIERWSZE LYNXY DLA ESERCITO ITALIANO

Wojsko

❙ BEZZAŁOGOWCE MYŚLIWSKIE ❙ CHRABRI – PIERWSZY NOWOCZESNY OKRĘT BUŁGARII

i Technika

2/2026

Luty

CENA 24,00 zł

WWW.ZBIAM.PL

BEZPIECZEŃSTWO•UZBROJENIE•PRZEMYSŁ

Spis treści WiT Luty 2026

Nowości z kraju i ze świata

Marcin Chała, Tomasz Grotnik, Andrzej Kiński,

Bartłomiej Kucharski, Łukasz Pacholski str. 4

Jubilat w doskonałej formie – 100 lat Wojskowego Instytutu

Technicznego Uzbrojenia

Robert Rochowicz str. 10

System San – polski parasol antydronowy

Andrzej Kiński, współpraca Marek Niechciał str. 18

„Potwór z Tarnowa” – istotny element programu San

Tomasz Wachowski str. 24

Pierwsze Lynxy dla Esercito Italiano

Bartłomiej Kucharski str. 26

Grupa Niewiadów – międzynarodowa współpraca kluczem

do rozwoju polskiej produkcji amunicji

Niewiadów Polska Grupa Militarna S.A. str. 32

Bezzałogowce przechwytujące – czy wreszcie skuteczny

środek walki z dronowym zagrożeniem?

Bartłomiej Kucharski str. 38

Wystawa Partner-2025 cz. 1 Wozy bojowe, systemy artyleryjskie

i obrona przeciwlotnicza

Miroslav Gyűrösi str. 46

SHOT Show 2026 – GLOCK Gen 6 i SCAR Mk3

Przemysław Juraszek str. 56

Wokół „Tarczy Wschód”

Armia, która kopie głębiej, to armia, która przetrwa

Stefan Fuglewicz str. 60

Chiński przemysł lotniczy nabiera rozpędu

Tomasz Szulc str. 66

Chrabri – pierwszy nowoczesny okręt Bułgarii

Tomasz Grotnik str. 76

Modernizacja Marynarki Wojennej nie zwalnia tempa

Tomasz Grotnik str. 80

System San – polski

parasol antydronowy

str. 18 str. 66

Chiński przemysł lotniczy

nabiera rozpędu

Na okładce: Trójstopniowa rakieta suborbitalna

podczas ustawiania do pozycji startowej przed

finalnym testem 24 listopada 2025 r. na Centralnym

Poligonie Sił Powietrznych w Ustce.

Fot. Wojskowy Instytut Techniczny Uzbrojenia.

Redakcja

Andrzej Kiński – redaktor naczelny

andrzej.kinski@zbiam.pl

Adam M. Maciejewski

adam.maciejewski@zbiam.pl

Tomasz Grotnik

tomasz.grotnik@zbiam.pl

Korekta

Monika Gutowska, zespół redakcyjny

Redakcja techniczna

Wiktor Grzeszczyk

Stali współprawcownicy

Piotr Abraszek, Jarosław Brach, Marcin Chała,

Robert Czulda, Stefan Fuglewicz, Miroslav Gyűrösi,

Jerzy Gruszczyński, Przemysław Juraszek,

Bartłomiej Kucharski, Hubert Królikowski, Marek Łaz,

Krzysztof Nicpoń, Andrzej Nitka, Łukasz Pacholski,

Łukasz Prus, Paweł Przeździecki, Tomasz Szulc,

Tomasz Wachowski, Michal Zdobinsky, Gabor Zord

Wydawca

Zespół Badań i Analiz Militarnych Sp. z o.o.

ul. Anieli Krzywoń 2/155, 01-391 Warszawa

office@zbiam.pl

Biuro

ul. Bagatela 10 lok. 17, 00-585 Warszawa,

tel. 22 5355325

Dział reklamy i marketingu

Andrzej Ulanowski

andrzej.ulanowski@zbiam.pl

Dystrybucja i prenumerata

office@zbiam.pl

Reklamacje

office@zbiam.pl

46

80

Copyright by ZBiAM 2026

All Rights Reserved.

Wszelkie prawa zastrzeżone

Przedruk, kopiowanie oraz powielanie na inne

rodzaje mediów bez pisemnej zgody Wydawcy

jest zabronione. Materiałów niezamówionych,

nie zwracamy. Redakcja zastrzega sobie prawo

dokonywania skrótów w tekstach, zmian tytułów

i doboru ilustracji w materiałach niezamówionych.

Opinie zawarte w artykułach są wyłącznie opiniami

sygnowanych autorów. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności

za treść zamieszczonych ogłoszeń i reklam.

Więcej informacji znajdziesz na naszej nowej stronie:

www.zbiam.pl

www.facebook.com/wojskoitechnika

www.zbiam.pl Luty 2026 • Wojsko i Technika 3


Przemysł obronny

Jubilat w doskonałej formie – 100 lat

Wojskowego Instytutu Technicznego Uzbrojenia

Robert Rochowicz

Niewiele jest instytucji w naszym kraju,

które mogą pochwalić się taką

długowiecznością, a przy tym

imponującą listą zrealizowanych

i wciąż pojawiających się nowych,

innowacyjnych oraz przede wszystkim

niezbędnych naszym żołnierzom

i funkcjonariuszom systemów uzbrojenia

i specjalistycznego wyposażenia.

Opisanie wszystkich tych prac w krótkim

materiale jest niemożliwe, ale warto

skupić się na kilkunastu wybranych,

które łączą czas przeszły

z teraźniejszością.

Ilustracje w artykule pochodzą z materiałów

archiwalnych i promocyjnych WITU.

Instytut Badań Artylerii powołano do życia

rozkazem Ministra Spraw Wojskowych

z 25 marca 1926 r. Jego powstanie kończyło

okres rozpoczęty odzyskaniem przez Polskę

niepodległości i wyposażaniem tworzonego

od podstaw wojska w uzbrojenie oraz sprzęt

najprzeróżniejszej proweniencji. Żołnierz polski

walczył bronią odziedziczoną po trzech zaborcach,

a także brytyjską, francuską, włoską,

a nawet… japońską czy meksykańską. Po opanowaniu

właściwej eksploatacji różnych typów

uzbrojenia można było przystąpić do

prób stworzenia podstaw do rozwoju nowoczesnych,

a przede wszystkim własnych, wzorów

oręża, który miał stać się podstawą wyposażenia

wszystkich rodzajów wojsk i służb.

7,92 mm karabin przeciwpancerny kb wz. 35 Ur.

Jednym z najnowszych osiągnięć WITU w obszarze techniki rakietowej jest opracowanie, we współpracy z Wojskowymi

Zakładami Lotniczymi nr 1 S.A. i ZPS Gamrat Sp. z o.o., i pomyślne przetestowanie trójstopniowej suborbitalnej

rakiety balistycznej (TRS).

Dlatego, na mocy decyzji Ministra Obrony

Narodowej nr 75/MON z 19 lipca 2023 r.,

25 marca jest dniem święta Wojskowego Instytutu

Technicznego Uzbrojenia (WITU). Dziedziczy

on tradycje wszystkich istniejących od

1926 r. wojskowych placówek badawczo-rozwojowych,

które łączy lokalizacja poligonu

w Zielonce. Już 7 kwietnia 1927 r. Instytut Badań

Artylerii przekształcono w Instytut Badań

Materiałów Uzbrojenia (IBMU), poszerzając

strukturę organizacyjną i tematyczny zakres

wykonywanych prac. Kolejna zmiana została

wprowadzona rozkazem z 30 października

1934 r., na mocy którego od 1 lipca 1935 r.

przeorganizowany IBMU stał się Instytutem

Technicznym Uzbrojenia (ITU).

W tym czasie trwały już intensywne prace

budowlane w Zielonce pod Warszawą, gdzie

zdecydowano się ulokować wchodzące w skład

Instytutu Centrum Badań Balistycznych,

a później także Dział Broni Małokalibrowej.

Kolejno przygotowano tam strzelnice otwarte,

a także tunele wykonane ze zbrojnego

betonu oraz specjalny kulołap o dużej kubaturze,

przeznaczony do badań broni

i amunicji szczególnie dużych kalibrów.

Jednak główna siedziba pozostała w Warszawie,

najpierw mieściła się w budynkach

na Ludnej 13 i 15, a we wrześniu 1938 r. stał

się nią nowy gmach przy Alejach Niepodległości

239–243, naprzeciwko terenu Politechniki

Warszawskiej.

Wojna przerwała rozwój Instytutu, ale niemal

od razu po jej zakończeniu zaczęto prace

nad zagospodarowaniem sił i środków pozostałych

z dziedzictwa przedwojennego ITU.

Instytut działał w zasadzie nieformalnie, a powołany

do życia w 1950 r. Zakład Naukowo-Badawczy

Broni i Amunicji był instytucją cywilną.

Dopiero 2 kwietnia 1952 r., już całkowicie

w Zielonce, powstała wojskowa instytucja naukowo-badawcza,

która otrzymała nazwę

Centralny Naukowo-Badawczy Poligon Artyleryjski.

Na przestrzeni kolejnych kilkunastu lat

jeszcze trzykrotnie zmieniano jego nazwę.

W listopadzie 1958 r. utworzono Centralny Badawczy

Poligon Artyleryjski, w styczniu 1962 r.

przekształcony w Centrum Badań Uzbrojenia,

wreszcie od 23 października 1965 r. funkcjonuje

Wojskowy Instytut Techniczny Uzbrojenia.

10 Wojsko i Technika • Luty 2026

www.zbiam.pl


Obrona przeciwlotnicza

System San – polski parasol antydronowy

Andrzej Kiński,

współpraca Marek Niechciał

Wtargnięcie ponad 20 rosyjskich bezzałogowców

w przestrzeń powietrzną Polski

w nocy z 9 na 10 września zintensyfikowało

nie tylko dyskusję nad zdolnością

zapewnienia obrony przed tego typu

zagrożeniami przez Siły Zbrojne RP,

ale także – wreszcie – podjęto konkretne

działania. W ekspresowym tempie,

wykorzystując wiedzę pozyskaną podczas

wcześniej zainicjowanych innych

przedsięwzięć, sformułowano pilną

potrzebę operacyjną pozyskania

wielosensorowego i wieloefektorowego

komponentu obrony przeciwlotniczej

bardzo krótkiego zasięgu, przeznaczonego

głównie do zwalczania bezzałogowych

systemów powietrznych z wykorzystaniem

efektorów kinetycznych

i niekinetycznych, oraz opracowano

wymagania taktyczno-techniczne

takiego systemu. Będzie to ogromne

przedsięwzięcie, wymagające integracji

wielu już istniejących i de facto nowych

systemów, na dodatek obwarowane

bardzo krótkim terminem realizacji –

24 miesiące. Niewątpliwie będzie to jedno

z największych – jeśli nie największe

– wyzwanie, jakie kiedykolwiek postawiono

przed polskim sektorem obronnym.

Fotografie w artykule: Andrzej Kiński,

Marek Niechciał, APS S.A., CO MON/plut. Wojciech

Król, PGZ/Malwina Ziemkiewicz, Sztab Generalny

Wojska Polskiego, MSI Defence, Kongsberg,

Weibel Scientific, US Army/Joseph Kumzak,

WCEO/Monika Dwulatek.

Zegar zaczął odliczać 30 stycznia 2026 r.,

w dniu, w którym w hali, należących do

Polskiej Grupy Zbrojeniowej, zakładów

PIT-RADWAR S.A. w podwarszawskiej Kobyłce

został podpisany pakiet umów związanych

z dostawą do Sił Zbrojnych RP zestawów przeciwlotniczo-przeciwdronowych

w ramach programu

San (spotykana jest także pisownia SAN,

ale na naszych łamach stosujemy terminologię

analogiczną jak w przypadku innych systemów

naziemnej obrony powietrznej, pochodzącą od

nazw polskich rzek – Pilica, Narew, Wisła itp.).

❚ Podpisanie umów dotyczących

programu San

O randze wydarzenia niech świadczy fakt, że

w uroczystości udział wzięli m.in.: premier Donald

Tusk oraz wicepremier i minister obrony narodowej

Władysław Kosiniak-Kamysz, sekretarz stanu

„Potwór z Tarnowa” prowadzi ogień. 12,7 mm wielolufowy karabin maszynowy WLKM na pojeździe Legwan

Long będzie jednym z efektorów kinetycznych modułów bateryjnych systemu San.

w MON Paweł Bejda, a także Dowódca Generalny

Rodzajów Sił Zbrojnych gen. broni Marek Sokołowski,

podsekretarz stanu w Ministerstwie Aktywów

Państwowych Konrad Gołota oraz Pełnomocnik

Rządu do spraw Instrumentu na rzecz

Zwiększenia Bezpieczeństwa Europy Magdalena

Sobkowiak-Czarnecka. W Kobyłce kolejno podpisano

trzy umowy – dwie pomiędzy głównymi wykonawcami

projektu i umowę dostawy. Pierwsza

powołała do życia konsorcjum Polskiej Grupy

Zbrojeniowej S.A. (PGZ S.A.) i firmy Kongsberg Defence

& Aerospace AS (KDA), a podpisy pod nią

złożyli: prezes Adam Leszkiewicz i pierwszy wiceprezes

Arkadiusz Bąk z ramienia PGZ S.A. oraz prezes

KDA i wiceprezes koncernu Kongsberg Gruppen

ASA Eirik Lie. Druga umowa ma charakter

wykonawczy i zawarły ją PGZ S.A. oraz firma

Advanced Protection Systems S.A. (APS S.A.). Tę

ostatnią reprezentował jej prezes Maciej Klemm,

zaś PGZ S.A. wspomniani wyżej członkowie zarządu

spółki. Trzecia umowa zawarta została pomiędzy

Agencją Uzbrojenia, reprezentującą Skarb

Państwa, a wspomnianym wyżej konsorcjum PGZ

S.A. i KDA. Dotyczy ona dostawy 18 modułów bateryjnych

(każdy składający się z trzech plutonów

ogniowych i plutonu wsparcia) systemów przeciwlotniczych

z możliwością zwalczania bezzałogowych

systemów powietrznych (nazewnictwo

zgodne z komunikatem Agencji Uzbrojenia) San.

W umowie, jako jej wykonawców wskazano konsorcjum

PGZ S.A. i Kongsberga, a jako kluczowego

poddostawcę APS S.A. Z ramienia konsorcjum

umowę parafowali prezes Adam Leszkiewicz

i pierwszy wiceprezes Arkadiusz Bąk oraz prezes

Eirik Lie, zaś Skarb Państwa – Agencję Uzbrojenia

reprezentował zastępca szefa Agencji Uzbrojenia,

Pełnomocnik Ministra Obrony Narodowej do

spraw Budowy Systemu Zintegrowanej Obrony

Przeciwlotniczej i Przeciwrakietowej gen. bryg.

Michał Marciniak. Wartość sprzętu i usług zamówionych

w ramach programu San wynieść ma ok.

15 mld PLN netto (zakupy w ramach instrumentu

SAFE są zwolnione z podatku VAT) i planowane

jest, że w znacznym stopniu (rzędu 90%) ma zostać

pokryta z pożyczek Instrumentu na rzecz

Zwiększenia Bezpieczeństwa Europy (Security Action

for Europe, SAFE).

Wicepremier i minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz

w następujący sposób skomentował

podpisane umowy: Mówimy o 18 bateriach

antydronowych systemu, 52 plutonach ogniowych

[faktycznie 54 – przyp. Aut.], 18 plutonach

dowodzenia [wsparcia – przyp. Aut.], 703 pojazdach

[faktycznie 666 – przyp. Aut.] – ok. 400 na

bazie Jelcza i 300 na bazie Legwana. To wszystko

sprawia, że będziemy w sposób niezwykle skuteczny

oddziaływać na zagrożenia, które nadchodzą

ze wschodu. Noc z 9 na 10 września 2025 r., kiedy

nasza przestrzeń powietrzna została naruszona,

kiedy po raz pierwszy nad terytorium NATO pojawiły

się rosyjskie bezzałogowe statki powietrzne,

była momentem przełomowym. To był moment,

w którym wszyscy zastanawialiśmy się, co jeszcze

można zrobić. Badania nad tym sprzętem trwały

wiele miesięcy – integracja, połączenie wszystkich

elementów w jeden dobrze działający system. To

jest system rozległy i wielowątkowy, tworzony zarówno

przez Polską Grupę Zbrojeniową, jak i partnerów:

APS z Gdyni oraz Kongsberg z Norwegii.

San to system wieloetapowy i wielowarstwowy.

Z kolei prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej S.A.

Adam Leszkiewicz dodał: To jedna z najważniejszych

umów wzmacniających bezpieczeństwo

Polski. To również wielkie zobowiązanie, aby w rekordowo

krótkim czasie dostarczyć Siłom Zbrojnym

RP kompleksowy, efektywny i pierwszy

18 Wojsko i Technika • Luty 2026

www.zbiam.pl


Obrona przeciwlotnicza

„Potwór z Tarnowa” – istotny element programu San

Tomasz Wachowski

Określenie „Potwór z Tarnowa”

funkcjonuje od pewnego czasu jako

nieformalna nazwa systemu zwalczania

bezzałogowych statków powietrznych

(BSP) z Zakładów Mechanicznych

„Tarnów” S.A. W ujęciu technicznym

odnosi się ono przede wszystkim do

wielolufowego karabinu maszynowego

WLKM kalibru 12,7 mm w układzie

Gatlinga, który stał się istotnym

elementem krajowych rozwiązań

w obszarze obrony przeciwlotniczej

bardzo krótkiego zasięgu

i systemów antydronowych.

Ilustracje w artykule Zakłady Mechaniczny

„Tarnów” S.A.

Dynamiczny rozwój zagrożeń asymetrycznych,

przede wszystkim improwizowanych

bezzałogowców uderzeniowych,

oraz masowe wykorzystanie dronów

klasy mini i mikro na polu walki przywróciły

znaczenie wielkokalibrowych karabinów maszynowych

oraz małokalibrowej artylerii

w walce z celami powietrznymi poruszającymi

się na małych wysokościach. Karabiny maszynowe

kalibru 12,7 mm, dzięki wysokiej

energii kinetycznej pocisku, znacząco większemu

zasięgowi skutecznemu od ręcznej

broni strzeleckiej i wysokiej szybkostrzelności,

stanowią efektywne oraz relatywnie niskokosztowe

narzędzie zwalczania BSP.

Szczególnie ten ostatni aspekt jest istotny

w kontekście asymetryczności konfliktu.

W porównaniu z efektorami rakietowymi, systemy

lufowe charakteryzują się niższym kosztem

użycia, krótkim czasem reakcji i możliwością

prowadzenia długotrwałego ognia do

dynamicznie manewrujących celów, także

tych o napędzie elektrycznym, które generują

niewielką sygnaturę cieplną, często zbyt

Opracowany w Zakładach Mechanicznych „Tarnów” S.A. wielolufowy karabin maszynowy WLKM kalibru 12,7 mm

w układzie Gatlinga powstawał początkowo jako uzbrojenie lotnicze, ale ostatecznie okazało się, że jego zasadniczym

zastosowaniem stanie się walka z celami powietrznymi.

niską do pewnego przechwycenia przez głowicę

pocisku przeciwlotniczego naprowadzanego

termicznie. Nie wymagają także

skomplikowanej obsługi.

Wielolufowy Karabin Maszynowy (WLKM),

opracowany w Zakładach Mechanicznych „Tarnów”

S.A., zaprojektowano jako system o wysokiej

odporności eksploatacyjnej, przystosowany

do pracy w konfiguracjach stacjonarnych,

mobilnych i zdalnie sterowanych. Integracja

z nowoczesnymi głowicami optoelektronicznymi,

zawierającymi: kamery dzienne, termowizyjne

i dalmierze laserowe, gwarantuje skuteczne

wykrywanie, śledzenie i zwalczanie

celów powietrznych na niewielkich wysokościach.

Świadomość sytuacyjną zapewnia radar

wstępnego wskazywania celów poziomu

pododdziału ogniowego lub wskazanie celu

do zwalczania z nadrzędnego systemu dowodzenia

i kierowania ogniem. W konfiguracjach

antydronowych istotne znaczenie ma także

możliwość programowania sektorów ognia

i współpracy z zewnętrznymi środkami wykrywania,

w tym radarami pola walki.

System zwalczania BSP, bazujący na WLKM,

został włączony do programu obrony przeciwdronowej

San i wpisuje się w koncepcję

warstwowej obrony przeciwlotniczej, lokując

się w dolnej strefie warstwy bardzo krótkiego

zasięgu (VSHORAD). Jego rolą jest uzupełnianie

środków rakietowych i systemów walki elektronicznej,

zwłaszcza w sytuacjach, gdy zakłócanie

sygnału lub użycie rakiet okazuje się nieefektywne

bądź nieopłacalne. W takich warunkach

efektor kinetyczny pozostaje środkiem niezawodnym

i trudnym do przeciwdziałania.

Wydaje się, że „Potwór z Tarnowa” będzie

rozwijał się dynamicznie również poza programem

San. Trwają prace nad jego ewolucyjnym

rozwinięciem, systemem o nazwie Ortos, co

oznacza dwugłowego psa z mitologii greckiej.

Jak można się domyślić, będzie on integrował

dwa 12,7 mm karabiny WLKM w jednej wieży.

Przełoży się to na realną szybkostrzelność na

poziomie 6000 strz./min.

n

Artykuł przygotowany na podstawie

materiałów ZM „Tarnów” S.A.

System zwalczania bezzałogowców bazujący na WLKM został włączony do programu

obrony przeciwdronowej San i wpisuje się w koncepcję warstwowej obrony przeciwlotniczej,

lokując się w dolnej strefie warstwy bardzo krótkiego zasięgu (VSHORAD).

Trwają prace nad ewolucyjnym rozwinięciem „Potwora z Tarnowa”, systemem o nazwie

Ortos, który będzie integrował dwa 12,7 mm karabiny WLKM w jednej wieży, dzięki

czemu sumaryczna szybkostrzelność sięgnie 6000 strz./min.

24 Wojsko i Technika • Luty 2026

www.zbiam.pl


Wozy bojowe

Pierwsze Lynxy dla Esercito Italiano

Bartłomiej Kucharski

Pod koniec stycznia włoskie wojska

lądowe przejęły pierwszą partię

bojowych wozów piechoty KF41 Lynx.

Rozpoczyna to faktycznie proces

przezbrajania jednostek zmechanizowanych

Esercito Italiano

w sprzęt bojowy nowej generacji.

Ilustracje w artykule: Esercito Italiano, Rheinmetall,

US Army/Spc. Uriel Ramirez, CIO, IDV, KNDS,

LRMV, Bartłomiej Kucharski

Wdrugiej dekadzie obecnego stulecia

włoskie wojska pancerne i zmechanizowane

były cieniem samych siebie

z okresu zimnej wojny. Co prawda zasadnicze

wozy bojowe – czołgi podstawowe C1

Ariete i bojowe wozy piechoty VCC-80 Dardo –

były stosunkowo młodymi konstrukcjami –

weszły do linii, odpowiednio, w 1995 i 1998 r.

– to jednak uznawane były za niezbyt udane,

nawet na tle analogicznych, dekadę starszych

konstrukcji. Także liczebność ich flot pozostawiała

wiele do życzenia, bowiem o ile obydwa

wozy są włoskimi konstrukcjami, dostarczanymi

przez tradycyjnych producentów,

o tyle poprzestano na wyprodukowaniu zaledwie

200 sztuk każdego z typów pojazdów.

Są one używane przez zaledwie trzy jednostki:

132. Brygadę Pancerną „Ariete” (132a Brigata

corazzata „Ariete”) z dowództwem w Pordenone

(Friuli-Wenecja Julijska), Brygadę Bersalierów

„Garibaldi” (Brigata bersaglieri „Garibaldi”)

z dowództwem w Casercie (Kampania), oraz,

rozlokowaną na Sycylii, Brygadę Zmechanizowaną

„Aosta” (Brigata meccanizzata „Aosta”,

tylko Dardo). Czołgi przechodzą modernizację

do standardu C2 (procesowi temu będzie jednak

poddanych najwyżej 125 z nich; patrz

„Wojsko i Technika” 3/2020), z czasem zaś miały

być zastąpione nowym czołgiem, opracowanym

we współpracy z partnerami zagranicznymi.

Dardo zaś niejako porzucono jako

pojazd nieperspektywiczny i rozpoczęto poszukiwanie

jego następcy. Z początku Rzym

Pierwsze bojowe wozy piechoty KF41 Lynx w konfiguracji węgierskiej dotarły do nowego użytkownika 27 stycznia 2026 r.,

zaledwie kilka miesięcy po zawarciu umowy!

sondował możliwość pozyskania różnych bojowych

wozów piechoty, w tym nawet amfibijnych,

ale rozważano to tylko podczas trwającej

kilka lat (2018–2020) fazy wstępnych

konsultacji rynkowych.

❚ Wymagania i odpowiedź przemysłu

Formalnie program średniej platformy bojowej,

w tym bojowego wozu piechoty, dla Wojsk

Lądowych Republiki Włoskiej (Esercito Italiano)

rozpoczął się w grudniu 2020 r. wraz z publikacją

zapytania o informację (RFI). Dokument inicjujący

program Armoured Infantry Combat

System (AICS) zawierał wymagania stawiane

przed ewentualnymi dostawcami. Przede

wszystkim, flota pojazdów miała zostać rozbudowana

do 679 wozów gąsienicowych

(faktycznie więc część z nich miała zamienić

stare amerykańskie transportery M113, zastępowane

dotychczas głównie przez kołowe

wozy bojowe rodziny Freccia/Centauro II i pochodne),

z czego 375 miało reprezentować

wariant bojowego wozu piechoty. Miało to

pomóc w przekształceniu Brygady Zmechanizowanej

„Aosta” w pełnoprawną brygadę ciężką.

Obok bojowego wozu piechoty planowano

zakup kilku typów pojazdów wsparcia.

Wymagania sformułowano dość ogólnikowo:

wozy miały być zdolne do operowania w zróżnicowanych

warunkach pogodowych i we

współpracy z pojazdami wojsk sojuszniczych,

w ich wyposażeniu miała znaleźć się zaawansowana

elektronika (umożliwiająca m.in.

współpracę z systemami bezzałogowymi),

uzbrojenie miało być silniejsze w stosunku do

Dardo (25 mm armata Oerlikon KBA i sprzężony

z nią 7,62 mm km, opcjonalnie ppk TOW)

i umieszczone w wieży bezzałogowej, opancerzenie

miało być wspierane przez system

ochrony aktywnej, a wysoką mobilność miał

zapewniać napęd hybrydowy. Załoga miała się

składać z trzech (najlepiej tylko dwóch) żołnierzy,

desant z ośmiu. Pojazd miał wejść do służby

już w 2025 r., a realizacja programu miała

być rozciągnięta na przynajmniej dekadę i pochłonąć

co najmniej 2,1 mld EUR, co wydawało

się już wówczas wartością zbyt optymistyczną.

Już we wrześniu tego samego roku konsorcjum

CIO (Iveco–OTO Melara) wraz z firmą

FIAT złożyły ofertę Esercito Italiano. Zaproponowano

koncepcję zupełnie nowego

pojazdu, choć nie ujawniono wówczas zbyt

wielu jego szczegółów konstrukcyjnych, być

może z uwagi na wczesny etap prac. Pojazd

miał w każdym razie odznaczać się typowym

dla tej klasy wozów układem konstrukcyjnym,

masą bojową przekraczającą 35 t,

dużą pojemnością przedziału transportowego

i, zapewne, nowoczesnym wyposażeniem

elektronicznym. Z nieznanych przyczyn

(zaproponowany przez przemysł zbyt

długi termin dostawy, determinowany komicznością

zrealizowania pełnego procesu

badawczo-rozwojowego) propozycja została

odrzucona, a Rzym skupił się na poszukiwaniu

optymalnego modelu współpracy

26 Wojsko i Technika • Luty 2026

www.zbiam.pl


Przemysł obronny

Niewiadów Polska Grupa Militarna S.A. staje się istotnym graczem na rynku amunicji, rozwijając swe kompetencje w tym obszarze w oparciu o współpracę międzynarodową,

transfer technologii, ale także projekty badawczo-rozwojowe realizowane w kraju.

Grupa Niewiadów – międzynarodowa współpraca

kluczem do rozwoju polskiej produkcji amunicji

Trwała zmiana architektury bezpieczeństwa

w Europie, zainicjowana wojną

na Ukrainie, w sposób jednoznaczny

unaoczniła skalę deficytów w obszarze

produkcji zbrojeniowej, w szczególności

amunicji artyleryjskiej. Informacje

płynące z pola walki wskazują,

że współczesny konflikt o wysokiej

intensywności generuje zużycie liczone

w milionach pocisków rocznie,

a artyleria lufowa, mimo szerokiego

wdrożenia systemów bezzałogowych,

pozostaje jednym z podstawowych

narzędzi prowadzenia działań bojowych.

W takich warunkach problemem stają się

nie tylko same zapasy, lecz całe łańcuchy

przemysłowe – od wytwarzania

korpusów i dostępności materiałów

wybuchowych oraz prochów,

po zdolności elaboracji, testów

balistycznych i certyfikacji. W efekcie

produkcja amunicji, zwłaszcza kalibru

155 mm, stała się jednym z kluczowych

elementów realnych zdolności obronnych

państw NATO oraz możliwości

do długotrwałego prowadzenia operacji.

Fotografie w artykule: Niewiadów Polska

Grupa Militarna S.A., Czechoslovak Group.

W

tym kontekście rośnie znaczenie

podmiotów zdolnych do szybkiego

budowania rzeczywistych mocy wytwórczych

i zarazem funkcjonowania w międzynarodowym

środowisku przemysłowym.

Jednym z nich jest Niewiadów Polska Grupa

Militarna S.A., która rozwój kompetencji w obszarze

amunicji opiera przede wszystkim na

współpracy międzynarodowej, transferze technologii,

ale także projektach badawczo-rozwojowych

realizowanych w kraju. Strategia ta wynika

z analizy realnych potrzeb współczesnego

pola walki oraz wymogów rynku sojuszniczego,

w którym zdolności produkcyjne i interoperacyjność

stają się kluczowymi kryteriami wiarygodności

przemysłowej.

❚ Transformacja i konsolidacja przemysłu

obronnego w Polsce

Niewiadów Polska Grupa Militarna S.A. powstała

w wyniku strategicznego połączenia kapitałowego

Polskiej Grupy Militarnej S.A., notowanej

na rynku NewConnect, oraz grupy firm skupionych

wokół Grupy Niewiadów S.A. – przedsiębiorstwa

z ponad stuletnią historią w produkcji

zbrojeniowej i wieloletnim doświadczeniem

w dostawach dla Wojska Polskiego. Proces ten

był odpowiedzią nie tylko na zmieniające się

uwarunkowania bezpieczeństwa, lecz także na

ograniczone zaangażowanie państwa w rozwój

prywatnych zdolności produkcyjnych, mimo

deklarowanej potrzeby zwiększania potencjału

przemysłowego w kraju.

W warunkach braku stabilnych, długoterminowych

mechanizmów wsparcia dla prywatnych

inwestycji w sektorze obronnym, konsolidacja

stała się narzędziem umożliwiającym

samodzielne pozyskanie kapitału niezbędnego

do rozwoju realnych mocy wytwórczych.

Wejście na rynek publiczny poprzez obecność

Polskiej Grupy Militarnej na NewConnect pozwoliło

na zbudowanie zaplecza finansowego

i organizacyjnego, które w innych warunkach

mogłoby być zapewnione przez państwo zainteresowane

szybkim zwiększeniem krajowych

zdolności wytwórczych w obszarach krytycznych

dla bezpieczeństwa.

Połączenie kapitałowego zaplecza spółki giełdowej

z przemysłowym doświadczeniem i infrastrukturą

Grupy Niewiadów doprowadziło do

powstania jednego z najbardziej kompleksowych

prywatnych holdingów w polskim sektorze

obronnym. Grupa działa obecnie w obszarach

produkcji: amunicji, uzbrojenia, systemów

bezzałogowych, technologii podwójnego zastosowania

oraz logistyki wojskowej, tworząc strukturę

zdolną do realizacji projektów o wysokiej

złożoności i długim horyzoncie inwestycyjnym.

Skala i zakres realizowanych projektów – finansowanych

w dużej mierze w oparciu o kapitał

pozyskany na rynku – sprawiają, że Niewiadów

Polska Grupa Militarna S.A. jest dziś jednym

32 Wojsko i Technika • Luty 2026

www.zbiam.pl


Systemy bezzałogowe

Rosyjskie ataki z użyciem bezzałogowców uderzeniowych na głębokie ukraińskie zaplecze stanowią ogromny problem dla obrońców z uwagi ma masową skalę.

Bezzałogowce przechwytujące – czy wreszcie

skuteczny środek walki z dronowym zagrożeniem?

Bartłomiej Kucharski

Systemy bezzałogowe, szczególnie

powietrzne, stały się nieodłącznym

elementem współczesnego pola walki.

Ich użycie staje się groźne dla

infrastruktury, uzbrojenia i sprzętu,

a nawet żołnierzy, stąd walka z nimi

staje się jednym z najważniejszych

wyzwań obecnych oraz przyszłych

konfliktów hybrydowych i zbrojnych.

Stosunkowo niedawno do walki

z powietrznymi bezzałogowcami

zaprzęgnięto inne drony – aparaty

przechwytujące. Szybko pojawiły się

opinie, że są one dziś jednymi

z najskuteczniejszych środków walki

z nowym zagrożeniem, czy takie

stwierdzenie jest jednak uzasadnione?

Ilustracje w artykule: Siły Zbrojne Ukrainy, Główny

Zarząd Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy,

MBF Group, Bartłomiej Kucharski, Łukasz Pacholski,

TV Zwiezda, t.me/Milinfolive.

Nie sposób polemizować z tym, że rozwój

systemów bezzałogowych jest wręcz imponujący.

Skala ich wykorzystania choćby

na froncie wojny na Ukrainie jest ogromna, po

obydwu stronach zużywane są setki tysięcy systemów

(wprawdzie głównie tanich i prostych

FPV oraz podobnych) miesięcznie. Niektóre, jak

aparaty uderzeniowe rodziny Gieran’ (głównie

Gieran’-2 bazujący na Shahedzie-136), stały się

jednym z symboli tej wojny. Faktycznie, i Ukraińcy,

i Rosjanie chętnie korzystają z różnych systemów

bezzałogowych do zwalczania celów na

zapleczu przeciwnika. Dosłownie co kilka dni

w światowych mediach pojawia się informacja

o atakowaniu ukraińskich obiektów wojskowych

i cywilnych za pomocą m.in. uderzeniowych systemów

bezzałogowych. Z kolei Ukraińcy odpłacają

się – znacznie rzadszymi – atakami na obiekty

wojskowe i przemysłowe, w tym związane

z przemysłem naftowym, jak rafinerie. Skala ataków

potrafi sięgać kilkuset Gierani-2, wabików

i innych środków rażenia jednorazowo, np.

w nocy z 6 na 7 września 2025 r. Rosja użyła 805

bezzałogowców uderzeniowych i wabików jednorazowo,

a w lipcu ub.r. średnia dzienna przekroczyła

200 samych tylko Gierani! Co prawda,

po obydwu stronach frontu obrona przeciwlotnicza

potrafi unieszkodliwić większość bezzałogowców

(nawet powyżej 90%), ale w trakcie walki

zużywane są m.in. drogie kierowane pociski

przeciwlotnicze. Ponadto wiele systemów obrony

przeciwlotniczej jest mało mobilnych, mają

też swoje inne ograniczenia, jak wrażliwość na

oddziaływanie przeciwnika. Nisko oraz wolno

lecące obiekty stanowią trudny cel dla OPL krótkiego

i średniego zasięgu, wysoko lecące to z kolei

wyzwanie dla przenośnych przeciwlotniczych zestawów

rakietowych i środków artyleryjskich oraz

wielkokalibrowych karabinów maszynowych, które

dodatkowo charakteryzuje niewielki zasięg skuteczny.

Stąd próby znalezienia rozwiązania bardziej

efektywnego kosztowo i skutecznego.

❚ Doraźne myśliwce

Nie dziwi więc, że najpierw sięgnięto po samoloty

i śmigłowce, choć wykorzystanie „prawdziwych”

samolotów bojowych, jak MiG-29, do walki

z bezzałogowcami okazało się nieefektywne.

Wprawdzie do podobnych zadań takie samoloty

używane są także poza Rosją i Ukrainą, by wspomnieć

starcia polskich i holenderskich myśliwców

wielozadaniowych z rosyjskimi aparatami,

które naruszyły naszą przestrzeń powietrzną

w nocy z 9 na 10 wrześniu 2025 r., ale rezultat nie

był bynajmniej lepszy.

Zarówno Ukraińcy, jak i Rosjanie używają przeciw

wrogim systemom bezzałogowym lekkich

samolotów, m.in. stare maszyny szkolne Jak-52,

napędzane silnikiem tłokowym. Sowiecka konstrukcja,

oblatana w 1976 r., może kojarzyć się ze

wszystkim, lecz nie z samolotem bojowym XXI

wieku, a mimo to pełni taką funkcję. Pomysł jest

niezwykle prosty – Jak-52 (ale też np. Cessna 172

– Ukraińcy i Rosjanie sięgają po to, co akurat jest

dostępne) to maszyna dwumiejscowa, więc jeden

z lotników zajmuje się pilotowaniem samolotu,

drugi zaś, uzbrojony w karabinek automatyczny

lub inną broń, stara się trafić cel. Rosjanie

38 Wojsko i Technika • Luty 2026

www.zbiam.pl


Przemysł obronny

Makieta funkcjonalna zmodernizowanego czołgu podstawowego M-84AS3 była bezsprzecznie budzącym największe zainteresowanie eksponatem z obszaru uzbrojenia

i sprzętu wojsk lądowych na wystawie Partner-2025.

Wystawa Partner-2025 cz. 1 Wozy bojowe,

systemy artyleryjskie i obrona przeciwlotnicza

Miroslav Gyűrösi

Stołeczne centrum wystawiennicze

Beogradski Sajam kolejny raz

stało się miejscem prezentacji osiągnięć

serbskiego przemysłu obronnego,

a także oferty firm zagranicznych

pragnących zdobyć zamówienia

Sił Zbrojnych Serbii oraz tamtejszych

formacji bezpieczeństwa i ochrony

porządku publicznego. Okazją

do tego stała się wystawa Partner-2025,

która odbyła się w dniach

23–26 września ubiegłego roku.

Fotografie w artykule Miroslav Gyűrösi.

Ubiegłoroczny Partner był już 12. wystawą,

która odbyła się w Belgradzie pod tą nazwą,

i potwierdził, że skala przedsięwzięcia

rośnie z edycji na edycję, proporcjonalnie do

oferty lokalnego przemysłu obronnego. Oczywiście

nie zabrakło wystawców z innych państw,

współpracujących z serbskimi firmami i placówkami

badawczo-rozwojowymi czy wojskiem. Reprezentowały

one m.in.: Francję, Izrael, Rosję,

Białoruś, Chińską Republikę Ludową, ale także –

co rzadkie w Europie – Iran. Zainteresowanie

serbskim rynkiem rośnie, o czym może świadczyć

fakt, że w ubiegłorocznej wystawie wzięło

udział około dwustu podmiotów z ponad

30 państw, co w historii przedsięwzięć wystawienniczych

tego cyklu było rekordem.

Skala tematyczna wystawy była bardzo szeroka,

obejmowała niemal wszystkie obszary techniki

wojskowej i rozwiązań oraz usług dla sił zbrojnych

czy sektora bezpieczeństwa. Tradycyjnie

w naszej relacji koncentrujemy się na nowościach.

❚ Pojazdy gąsienicowe

Jednym ze sztandarowych produktów – najpierw

jugosłowiańskiego, a obecnie serbskiego – przemysłu

obronnego jest czołg podstawowy M-84/

M-84A, który powstał w Socjalistycznej Federacyjnej

Republice Jugosławii na podstawie adaptacji

dokumentacji licencyjnej sowieckiego czołgu

T-72M1 przeprowadzonej przez Wojskowy Instytut

Techniczny (Vojnotehnički institut, VTI) i przemysł,

z zakładami Đuro Đaković w Slavonskim

Brodzie (obecnie Republika Chorwacji) na czele.

Jego produkcję seryjną uruchomiono w 1984 r.

Proces modernizacji wozów służących w Siłach

Zbrojnych Serbii (Vojska Srbije, VS) trwa od dwóch

dekad, ale realizowane są także działania zorientowane

na potencjalnych kontrahentów zagranicznych,

bowiem Serbia cały czas dysponuje pewną

liczbą zmagazynowanych wozów tej rodziny

i może przeznaczyć je na eksport. Oczywiście czołg

w swej pierwotnej postaci sprzed ponad 40 lat,

choć był niewątpliwie znacznie bardziej zaawansowany

od swego pierwowzoru, produkowanego

równolegle na licencji m.in. w Polsce, dziś nie spełnia

już wymagań pola walki. Stąd serbski przemysł

przygotował na przestrzeni lat kilka propozycji modernizacji

tych wozów, z których najbardziej znane

są pakiety M-84AS, AS1 i AS2. W serbskich wojskach

lądowych wdrażany jest pakiet M-84AS2,

a jesienią ub.r. oficjalnie poinformowano, że modernizację

do tego standardu przeszło 26 wozów.

Defilada wojskowa Snaga jedinstva 2025, która

odbyła się 20 września 2025 r. w Belgradzie, stała

się okazją do premierowej prezentacji najnowszego

pakietu modernizacyjnego do czołgów M-84A,

oznaczonego M-84AS3. Wystawa Partner-2025

dała z kolei możliwość bliższego zapoznania się

z tym wozem i wyjaśnienia kilku niewiadomych,

które przez kilka dni były przedmiotem gorącej

dyskusji w serbskich mediach społecznościowych.

Przede wszystkim potwierdziły się twierdzenia

tych, którzy uznali M-84AS3 za makietę funkcjonalną,

służącą prezentacji rozwiązań, nad którymi

trwają prace. Nie można go nazwać nawet

demonstratorem technologii, o prototypie nie

wspominając. Świadczy o tym choćby fakt, że

zasadnicze nowe elementy pakietu modernizacyjnego

prezentowane były na wozie jedynie

w postaci makiet. Pokazanie tak „surowego”

wozu, którego droga do finalnej postaci wydaje

się być długa i może być wyboista, można interpretować

jako swoisty wyścig z czasem. Z dużą

dozą prawdopodobieństwa chodzi o dążenie do

zaprezentowania potencjalnym odbiorcom zagranicznym

kierunków dalszego rozwoju pakietu

modernizacyjnego i potwierdzenie zdolności

serbskiego przemysłu obronnego do realizacji

tak złożonych przedsięwzięć. Tym bardziej, że

czas wozów rodziny T-72 – może poza Rosją, Białorusią

i nielicznymi państwami, które wdrożyły

wyprodukowane od podstaw czołgi T-90 – definitywnie

się kończy, a zatem to ostatni dzwonek,

żeby pokazać, że klon T-72 może być alternatywą

dla nowocześniejszych, ale bardzo drogich

i nierzadko objętych politycznymi restrykcjami

46 Wojsko i Technika • Luty 2026

www.zbiam.pl


Broń strzelecka

SHOT Show 2026 – GLOCK Gen 6 i SCAR Mk3

Przemysław Juraszek

W dniach 20–23 stycznia odbyły się

w Las Vegas w amerykańskim stanie

Newada 48. targi SHOT Show, będące

największą na świecie imprezą

wystawienniczą poświęconą branży

strzeleckiej i outdoorowej.

To determinuje, że większość

prezentowanej tam oferty stanowią

produkty skierowane na rynek cywilny,

ale zawsze znaleźć można także

propozycje dla wojska oraz formacji

ochrony bezpieczeństwa

i porządku publicznego.

Ilustracje w artykule: GLOCK, FN America,

SHOT Show, x.com/Linemount.

Na tegorocznym SHOOT Show miał miejsce publiczny debiut trzeciej generacji broni z rodziny SCAR z FN America.

Z zewnątrz najbardziej widocznym nowym elementem FN SCAR Mk3 jest dłuższa grzbietowa szyna Picatinny wraz

z łożem całkowicie zakrywająca dwupołożeniowy regulator gazowy.

Podczas tegorocznego salonu, w gąszczu

konstrukcji standardu AR-15/10, znalazła

się np. trzecia generacja broni z rodziny

SCAR z FN America, czyli lokalnego oddziału

firmy FN Herstal czy szósta generacja

hitu austriackiego Glocka.

❚ GLOCK Gen 6

Pistolet GLOCK Gen 6 to najnowszy przedstawiciel

rewolucyjnej konstrukcji Gastona Glocka

z końca lat 70., która rozpoczęła erę popularności

lekkich i tanich pistoletów z polimerowym

szkieletem oraz bijnikowym mechanizmem

spustowo-uderzeniowym ze wstępnym częściowym

napinaniem bijnika podczas przeładowywania

(DA/DAO). W najnowszej wersji Austriacy

skupili się na poprawie ergonomii bez potrzeby

sięgania po części z rynku aftermarketowego.

Lista zmian obejmuje zastosowanie nowego

szkieletu, którego ostroga została wydłużona

w celu umożliwienia stosowania wyższego

chwytu przy minimalizacji ryzyka obtarć

czy uszkodzenia dłoni przez poruszający się

podczas strzału zamek. Ponadto szkielet ma

lepiej wyprofilowany chwyt z dużo bardziej

agresywną fakturą RTF6. Ta, co więcej, występuje

też nad kabłąkiem spustowym, tworząc

fabryczną półkę pod kciuk. Inne mniejsze

zmiany obejmują: głębokie podcięcie kabłąka

pozwalające na wyższy chwyt, poszerzone

gniazdo magazynka, powiększony przycisk

zwalniacza magazynka, głębsze nacięcia na

zamku czy nowy płaski język spustowy.

Ponadto zmianie uległ też sposób montażu

celowników kolimatorowych bądź holograficznych,

ponieważ zarzucony został system MOS

(Modular Optis System). Nowy sposób montażu

opiera się na wykorzystaniu frezów znajdujących

się bezpośrednio na zamku bez potrzeby

stosowania płytek pośrednich. Są one

dostosowane do najpopularniejszych standardów

montażowych, a wraz z pistoletem są dostarczane

trzy polimerowe wkładki mające zapewnić

możliwie jak najlepsze spasowanie

celownika z zamkiem i tłumienie wstrząsów.

Wszystkie te zmiany spowodowały niewielką

redukcję masy, ponieważ nowy G17 jest lżejszy

od starszego o 28 g w stanie rozładowanym

bez magazynka. Reszta konstrukcji pozostała

niezmieniona w stosunku do poprzednika i pistolety

GLOCK Gen 6 są kompatybilne ze starszymi

kaburami i akcesoriami. W ofercie już są

nowe wersje klasyków G17, G19 czy G45.

Szósta generacja legendarnego Glocka zmienia system

mocowania celowników optoelektronicznych na zamku

na bardziej stabilny.

Pistolet GLOCK Gen 6 to najnowszy przedstawiciel rewolucyjnej konstrukcji Gastona

Glocka z końca lat 70., która do dziś cieszy się olbrzymią popularnością wśród użytkowników

instytucjonalnych i prywatnych.

Glocki Gen 6 będą się charakteryzować szeregiem poprawek ergonomicznych, które

dotychczas były dostępne tylko poprzez rynek dodatków aftermarketowych.

56 Wojsko i Technika • Luty 2026

www.zbiam.pl


Inżynieria wojskowa

Wokół „Tarczy Wschód”

Armia, która kopie głębiej, to armia, która przetrwa

Stefan Fuglewicz

26 stycznia Sztab Generalny Wojska

Polskiego wydał komunikat o postępach

prac w ramach Narodowego Programu

Odstraszania i Obrony „Tarcza Wschód”

w 2025 r. oraz planach na rok bieżący.

Został on omówiony na stronie

www.zbiam.pl, a stosowny artykuł

na łamach „Wojska i Techniki” ukaże się,

gdy znanych będzie więcej szczegółów.

Tymczasem przyjrzyjmy się, jak budują

fortyfikacje Siły Zbrojne Ukrainy,

w oparciu o doświadczenia z trwającej

od czterech lat wojny. Mimo zrozumiałej

w tych warunkach blokady informacji,

wiadomo o tym znacznie więcej,

niż o naszym programie!

Ilustracje w artykule: Ministerstwo Obrony Ukrainy,

Siły Zbrojne Ukrainy, Dowództwo Sił Wsparcia SZU,

Brygada „Azow”, Awtomagistral Piwdeń, Ukraińskie

Stowarzyszenie Deweloperów, DevDroid.

W„Wojsku i Technice” nr 7/2025 przedstawiono

zmiany, jakie zaszły w ukraińskich

fortyfikacjach do połowy 2025 r.

Już w 2023 r. zaczęły je wprowadzać poszczególne

jednostki wojskowe, budujące umocnienia

na froncie, ale odgórne dyrektywy pozostawały

bez zmian. Źle było też z kontrolą jakości pracy

firm cywilnych, działających na zapleczu, a głosy

krytyki ze strony żołnierzy, dziennikarzy i niektórych

parlamentarzystów ignorowano lub negowano

– z fatalnym skutkiem dla sytuacji na froncie.

Dopiero na początku 2025 r. zmianę podejścia

wymusiło rosnące wzburzenie społeczne.

Żelbetowe schrony obserwacyjno-bojowe do ognia półokrężnego, ze strzelnicami w trzech ścianach, przez prawie

10 lat były najbardziej charakterystycznym elementem ukraińskich fortyfikacji. Na zdjęciu – wznoszony na pozycji pod

Pokrowskiem, w styczniu 2025 r. Dopiero w kolejnych miesiącach przyznano, że nie jest to dobre rozwiązanie w warunkach

wojny pełnoskalowej i postanowiono z niego zrezygnować.

❚ Postępy prac w 2025 r.

W styczniu ub.r. nadzór nad pracami fortyfikacyjnymi

od władz regionalnych przejęło

Ministerstwo Obrony, w lutym zezwolono na

publikację zdjęć umocnień, wykonanych

przez firmę Awtomagistral Piwdeń pod Pokrowskiem,

już w częściowo skorygowanej

formie (zakryte rowy i stanowiska strzeleckie),

a na początku marca rozpoczęto budowę tzw.

Nowej Linii Donbasu, z silnie rozproszonymi

punktami oporu. W czerwcu umożliwiono ich

obejrzenie grupie dziennikarzy, a Naczelny

Dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy gen. Ołeksandr

Syrski na konferencji prasowej opowiedział,

jak zmieniła się koncepcja fortyfikacji

i organizacja ich budowy.

Informacje te były szeroko relacjonowane

w ukraińskich mediach. Panowała zgodna opinia,

że prowadzone są prace fortyfikacyjne na

największą skalę od początku wojny, a ich jakość

bardzo się poprawiła: umocnienia są lepiej

Ta sama pozycja pod Pokrowskiem, zbudowana na początku 2025 r. przez Awtomagistral Piwdeń – nowoczesny rów

kryty, którego dotąd inne firmy budowlane nie stosowały. Obudowa jest montowana w wykopie z dowiezionych na

miejsce stalowych ram (z lewej), spawana, okładana geowłókniną oraz folią, i obsypywana ziemią.

dostosowane do obecnych zagrożeń, staranniej

wykonane, często wzmocnione stalą i żelbetem,

urzutowane w trzy lub cztery linie. Jak

oceniali to m.in. wolontariusz ratownik medyczny

Damian Duda i dziennikarz Mateusz Lachowski,

rząd Ukrainy zdał sobie wreszcie sprawę,

że nie ma teraz szans na przejście do

ofensywy i trzeba się całkowicie skupić na obronie,

której skuteczność, wobec problemów kadrowych

i rosyjskiej przewagi, będzie zależała

od fortyfikacji. Ale wdrażanie zmian nie szło

gładko – np. Roman Pohorilyi z ukraińskiej grupy

OSINT-owej DeepState 6 lipca opisywał bałagan,

panujący w obwodach sumskim i charkowskim:

„Niewielu ludzi wie, kto jest za co

odpowiedzialny i kto powinien kontrolować

cały proces”, czego skutkiem było m.in. pozostawianie

luk w liniach obrony.

Potem temat przycichł, ale na specjalistycznych

portalach pojawiło się kilka ciekawych tekstów,

w tym obszerne wypowiedzi ukraińskich oficerów,

kierujących budową fortyfikacji, o czym dalej.

20 grudnia ub.r. gen. dyw. Ołeksandr Jakowec,

szef Państwowej Służby Transportu Specjalnego

(DSST), która wraz z Dowództwem Sił Wsparcia

Sił Zbrojnych Ukrainy przejęła nadzór nad budową

2. i 3. linii fortyfikacji, poinformował, że od

stycznia 2025 r. powstało:

❙ ponad 3000 km rowów przeciwczołgowych

i 1000 km zapór z piramid żelbetowych (co zapewne

oznacza tysiąc kilometrów kombinowanej

zapory przeciwczołgowej, złożonej z trzech

rowów i pasa piramid);

❙ 16 000 km zapór z drutu ostrzowego (potocznie:

zasieki) typu concertina, w ukraińskim wojsku

określanej zaporą Egoza od nazwy firmy producenta

(z tego duża część w ramach ww. zapory

kombinowanej – prawdopodobnie policzono

osobno każdy ze wzmacniających ją zwoi);

60 Wojsko i Technika • Luty 2026

www.zbiam.pl


Technika lotnicza

Chiński przemysł lotniczy nabiera rozpędu

Tomasz Szulc

Chociaż formalnie powstanie

nowoczesnego przemysłu lotniczego

Chińskiej Republiki Ludowej datuje się od

powołania w 1951 r. Departamentu

Przemysłu Lotniczego w Ministerstwie

Przemysłu Ciężkiego i Fabryki nr 112,

to na dobrą sprawę przełomową datą

stał się 19 lipca 1956 r., kiedy wzniósł się

w powietrze pierwszy, skompletowany

z części dostarczonych z ZSRR, samolot

myśliwski J-5/MiG-17F. Później przystąpiono

do licencyjnej produkcji kilku typów

radzieckich maszyn, a potem kopiowania

kolejnych. Zajmowało to początkowo

bardzo wiele czasu, np. od zapoczątkowania

prac do uruchomienia produkcji

J-7, kopii MiG-a-21, upłynęło ponad 15 lat.

Pierwsza mniej więcej oryginalna

konstrukcja – dwusilnikowy J-8 – pojawił

się w 1969 r., ale dopiero w 1984 r.

oblatano jego bardziej udaną wersję

J-8II. Następny myśliwiec – J-10 –

wzniósł się w powietrze w 1998 r.,

a kolejny – J-20, zaliczany do 5. generacji

– 13 lat później. W międzyczasie

uruchomiono licencyjną produkcję

rosyjskich Su-27SK/UBK (J-11). W 2012 r.

pojawił się J-31, a potem jego wersja

rozwojowa J-31M i pokładowa J-35.

Pod koniec 2024 r. oblatano niemal

równocześnie dwa samoloty myśliwskie,

ogłoszone maszynami szóstego

pokolenia, nazwane umownie J-36 i J-50.

Fotografie w artykule: Ministerstwo Obrony ChRL,

China Focus, Internet.

Ten ostatni fakt postawił na głowie ponad

stuletnią tradycję, zainicjowaną

przez Flyera braci Wright – najpierw znaczący

krok w rozwoju lotnictwa wykonywano

w Stanach Zjednoczonych, a potem świat ten

krok powtarzał. Tak było jeszcze w 1990 r., kiedy

wzniósł się w powietrze pierwszy myśliwiec

5. generacji – późniejszy F-22A Raptor, a dopiero

20 lat później oblatano podobne maszyny

w Rosji i w Chinach. Na dodatek samoloty rosyjski

i chiński do dziś nie mają jednej z najważniejszych

cech samolotów piątej generacji,

nie są mianowicie z obecnymi silnikami

zdolne do długotrwałego naddźwiękowego

lotu bez użycia dopalaczy (supercruise).

Jeśli chodzi o 6. generację, to amerykańskie

samoloty pozostają ciągle na cyfrowych i wirtualnych

deskach kreślarskich (Boeing F-47 ma

Nowość, najczęściej prezentowana ostatnio przez chińskie media – samolot wielozadaniowy J-35 na pokładzie

lotniskowca Fujian.

wznieść się po raz pierwszy w powietrze

w 2028 r.), Rosja najwyraźniej zupełnie odpadła

od czołówki, a inne państwa, przede

wszystkim europejskie, wskutek ekonomicznych

ograniczeń kolejny raz zdecydowały się

na najgorsze z rozwiązań – wielonarodową

kooperację, co na pewno poskutkuje ogromnym

wydłużeniem wszelkich procedur i niekończącymi

się sporami o najdrobniejsze nawet

kwestie (ostatnio np. mówi się o upadku

teoretycznie najprostszego z nich, bo tylko

„trzypaństwowego” – niemiecko-francusko-

-hiszpańskiego FCAS/SCAF/FSAC). „Młode tygrysy”:

Republika Korei, Turcja i Indie zapewne

słusznie postanowiły o rozpoczęciu wyścigu

od konstrukcji 5. generacji. Europa nie ma dziś

nawet tego.

Można byłoby sądzić, że decyzja o pospiesznej

budowie aż dwóch typów nowych myśliwców

pochłonie cały wysiłek chińskich inżynierów.

Tymczasem w najlepsze trwa proces

modernizacji chińskiego lotnictwa jako całości

– pojawiają się zarówno całkiem nowe, choć

nie tak awangardowe konstrukcje, jak i istotnie

zmodernizowane, a wcześniej sprawdzone

i produkowane seryjnie samoloty oraz śmigłowce

wojskowe. Warto też zwrócić uwagę

na konsekwentną, niemal całkowitą rezygnację

z prac nad sprzętem latającym dla sektora

cywilnego, choć na pewno takowy jest potrzebny

na ogromnym rynku wewnętrznym

i ma pewne szanse na eksport.

❚ Samoloty

Zaskakujące informacje przyniosły kolejne

zdjęcia maszyny 6. generacji, powstającej

w Chengdu Aircraft Industrial (Group) Co., Ltd.,

czyli J-36. Sfilmowano mianowicie samolot,

istotnie różniący się od obserwowanego wcześniej,

z numerem burtowym 36011. O ile nie

jest to kolejna mistyfikacja, to zmiany są znaczące.

Po pierwsze zmieniono kształt wlotów

powietrza do „bocznych” silników. Jest to o tyle

zaskakujące, że tak podstawowe kwestie jak

kształt i wielkość wlotów powietrza powinny

zostać ustalone na etapie projektowania maszyny,

potwierdzone na jej wirtualnym modelu,

a wreszcie podczas prób w tunelu aerodynamicznym

i na stanowisku do optymalizacji

sygnatury radiolokacyjnej. Pierwotna konfiguracja

wlotów była klasyczna, obecnie wloty

mają „ujemny skos” podobny do zastosowanego

m.in. w J-31. Druga zmiana to zastosowanie

podwozia głównego ze zdwojonymi kołami

zamiast używanego dotąd układu tandem

(również dwa koła, ale ustawione jedno za

drugim). Taka, pozornie niewielka, zmiana wymagała

także przekonstruowania wnęk podwozia,

czyli ingerencji w strukturę płatowca.

Trzecia widoczna zmiana, to inny kształt tylnej

części kadłuba w okolicy dysz silników. Są one

obecnie cofnięte względem krawędzi spływu.

Oznacza to, że albo radykalnie przekonstruowano

dysze wylotowe silników, albo całe silniki

przesunięto do przodu bądź zastosowano

nowe, krótsze, jednostki napędowe. Wszystkie

te ewentualności oznaczają znaczące zmiany

konstrukcyjne, dotyczące albo silników, albo

płatowca. Wszystko wskazuje na to, że zmieniono

także nieznacznie kształt przodu kadłuba.

Tak daleko idące zmiany wskazują na to, że

pierwszy prototyp oblatano w pośpiechu,

przed dopracowaniem konstrukcji. Byłoby to

zasadne, gdyby kolejna jej konfiguracja powstała

w wyniku kompleksowych prób w locie,

a nie niemal natychmiast po oblataniu

66 Wojsko i Technika • Luty 2026

www.zbiam.pl


Okręty wojenne

Chrabri – pierwszy nowoczesny okręt Bułgarii

Tomasz Grotnik

8 grudnia ubiegłego roku w porcie

wojennym w Warnie poniesiono banderę

na patrolowcu wielozadaniowym Chrabri.

Jest to pierwszy w historii okręt bojowy

tej wielkości zbudowany w całości

w Bułgarii dla własnej floty. Jednocześnie

to jedna z niewielu nowych jednostek,

jakie podniosły bułgarską banderę od

okresu poprzedzającego wybuch II wojny

światowej. To dla Woennomorski sili

na Republika Byłgarija prawdziwie

doniosłe wydarzenie także dlatego,

że przełamano wreszcie niemoc

decyzyjną, która paraliżowała

jej odnowę sprzętową. Poprzedziło je

20 lat udawanego zainteresowania

władz w Sofii sprawami morskimi

i mniej lub bardziej nieudolnych prób

pozyskania nowych okrętów wobec

przystąpienia w 2004 r. do NATO. I choć

wreszcie się udało, kolejne bułgarskie

jednostki pływające znowu będą

pochodziły z drugiej ręki.

Fotografie w artykule: Ministerstwo Obrony Republiki

Bułgarii, MTG „Delfin”, NVL, Tomasz Grotnik.

12

listopada 2020 r. Ministerstwo Obrony

Republiki Bułgarii zawarło kontrakt

z niemiecką grupą stoczniową

Fr. Lürssen Werft GmbH & Co. KG z Vegesack

koło Bremy (od października 2021 r. jej część

zajmująca się produkcją militarną – Lürssen

Defence – zmieniła nazwę na Naval Vessels

Lürssen B.V. & Co.KG, w skrócie NVL) na budowę

i dostawę pary wielozadaniowych modułowych

okrętów patrolowych MMPV (ang. Multipurpose

Modular Patrol Vessels, bułg.

Mnogofunkcionałni Modułni Patrułni Korabi)

dla marynarki wojennej tego kraju. Zgodnie

z umową zatwierdzoną przez rząd tydzień

wcześniej, Lürssen miał zbudować i dostarczyć

dwa MMPV za 984 mln BGN brutto (czyli ok.

2,254 mld PLN wg ówczesnego kursu). Ich produkcja

odbywać się miała w Bułgarii, w stoczni

wskazanej przez resort obrony. Z pięciu potencjalnych

zakładów wybór padł na prywatną

Morską Grupę Techniczną MTG „Delfin” AD

z Warny. Kontrakt obejmuje ponadto szkolenie

załóg i kadry inżynierskiej odpowiedzialnej za

produkcję, a potem serwisowanie okrętów.

Wkrótce Saab ogłosił fakt zakontraktowania

zintegrowanego systemu walki wraz z sensorami

i efektorami do obydwu MMPV.

Jednostki będą mogły uczestniczyć w szerokim

spektrum operacji morskich NATO i Unii

Patrolowiec wielozadaniowy Chrabri w inauguracyjnym rejsie. To pierwszy nowo zbudowany okręt wojenny, który

podniósł bułgarską banderę od czasów Układu Warszawskiego.

Europejskiej. Zapisy kontraktowe przewidywały,

że patrolowce zostaną dostarczone odpowiednio

w 2025 i 2026 r. Podniesienie bandery

na Chrabrim wskazuje, że na razie wszystko

idzie zgodnie z planem. Jednak zanim firma

z Vegesack zawarła umowę, Woennomorski sili

na Republika Byłgarija musiały długo czekać

na tę decyzję.

❚ 20 lat próżni

Bułgarska flota wojenna jest w pewnym sensie

podobna do naszej sprzed jeszcze dekady: niedofinansowana,

zapomniana, pełna przestarzałych

okrętów pamiętających czasu Układu Warszawskiego

i niewiele młodszych, kupionych

później, ale z drugiej ręki. Pierwszym zastrzykiem

zachodniej techniki były, odkupione od

Królestwa Belgii, trzy wyeksploatowane fregaty

typu E-71 (zbudowane w latach 1974–1978;

Dryzki eks-Wandelaar, Werni eks-Wielingen

i Gordi eks-Westdiep), które rozpoczęły służbę

pod nową banderą w latach 2005–2009.

Pozostałe w linii jednostki, powstałe jeszcze

w ZSRS, nie nadążały za nowoczesnymi trendami

w rozwoju uzbrojenia i sprzętu wojskowego

oraz borykały się z poważnymi problemami

z serwisem i dostawami części zamiennych.

Okręty te nie były interoperacyjne z siłami

NATO, co uniemożliwiało ich udział w kolektywnej

obronie Sojuszu.

Pierwsze podejście do zakupu nowych okrętów

nawodnych nastąpiło na początku tego

stulecia. Tuż po przystąpieniu do NATO

w 2004 r., Ministerstwo Obrony Republiki Bułgarii

ogłosiło specjalne zamówienie publiczne

na zaprojektowanie i budowę czterech okrętów

klasy korweta wielozadaniowa. Uczestniczyły

w nim trzy firmy zagraniczne: francuska

Armaris (joint venture DCN i Thales), niemiecka

Fr. Lürssen Werft i holenderska IHC Merwede.

Początkowo liderem była Merwede, jednak

w czerwcu 2005 r. ogłoszono, że Armaris zajęła

pierwsze miejsce i dostarczy cztery korwety

typu Gowind 200, zunifikowane z fregatami

FREMM, o wartości ok. 800 mln EUR. Pierwsza

miała powstać we Francji, a kolejne trzy

w stoczni Buljard Korabostroitełna Industrija

w Warnie. Z tego powodu DCN pokazał nawet

model takiego okrętu z banderą bułgarską na

paryskim salonie Euronaval 2006. Pomimo

atrakcyjnej oferty, na początku 2008 r. wstrzymano

realizację programu.

Kolejne poważne próby zakupu wielozadaniowych

nawodnych jednostek pływających

pojawiły się dopiero w następnej dekadzie.

Szacunki operacyjne wskazywały, że w celu

zaspokojenia potrzeb zapewnienia bezpieczeństwa

narodowego na Morzu Czarnym

i podjętych zobowiązań międzynarodowych

niezbędne są cztery nowe okręty, które będą

76 Wojsko i Technika • Luty 2026

www.zbiam.pl


Marynarka Wojenna

Nowa wizualizacja okrętu ratowniczego projektu 108 Ratownik. Będzie to jedna z największych jednostek Marynarki Wojennej.

Tomasz Grotnik

Ważne wydarzenia związane

z modernizacją Marynarki Wojennej RP,

do których doszło w końcu

ubiegłego roku, omówiliśmy

w „Wojsku i Technice” 12/2025.

Proces ten postępuje planowo

i początek 2026 r. również wpisał się

w ten długo oczekiwany trend zmian

związanych z odnową sprzętową

morskiego rodzaju sił zbrojnych.

Ilustracje w artykule: PGZ Stocznia Wojenna,

Saab, Marcin Chała.

Kontynuowana jest budowa okrętów czterech

typów i klas, choć momentami zimowa

aura nie sprzyjała w tym stoczniowcom.

Modernizacja Marynarki

Henryk Zygalski na doku pływającym przed zwodowaniem. Widać szare elementy konstrukcji masztów na nadbudówce,

których nie było na prototypie w chwili wodowania.

Wojennej nie zwalnia tempa

❚ Drugi Delfin zwodowany

14 stycznia w stoczni Remontowa Shipbuilding

S.A. w Gdańsku, wchodzącej w skład grupy

kapitałowej Remontowa Holding S.A., odbyła

się uroczystość chrztu drugiego okrętu

rozpoznania radioelektronicznego, budowanego

pod numerem B 107/2. Matką chrzestną

przyszłego ORP Henryk Zygalski (nr burtowy

264) została Beata Jurkowlaniec, małżonka

kadm. Mirosława Jurkowlańca, szefa Zarządu

Morskiego – zastępcy Inspektora Marynarki

Wojennej. Oficer ten związany był z Grupą

Okrętów Rozpoznawczych przez ponad 17 lat,

pełniąc przy tym obowiązki jej dowódcy w latach

2002–2007.

W ceremonii uczestniczyli również zagraniczni

goście: przedstawiciele szwedzkiej

stoczni Saab Kockums AB z Karlskrony, czyli

głównego wykonawcy umowy z Agencją

Uzbrojenia, jak też dowódca szwedzkiego

okrętu rozpoznawczego HMS Artemis

(A 202), będącego protoplastą naszego

proj. 107 Delfin. Przypomnijmy, kontrakt na

zaprojektowanie, produkcję i wsparcie logistyczne

dwóch okrętów rozpoznania sygnałowego

SIGINT (Signal Intelligence), był sygnowany

przez przedstawicieli Agencji Uzbrojenia

i Saaba 25 listopada 2022 r., a uprawomocnił

się już 14 grudnia. Jego wartość wyniosła

ok. 6,7 mld SEK (ok. 2,89 mld PLN) netto. Remontowa

Shipbuilding występuje w charakterze

podwykonawcy Saaba i przyjęła zobowiązanie

budowy oraz przeprowadzenia

prób morskich obydwu platform. Szwedzka

firma wyposaży je potem w urządzenia i systemy

specjalne. Przekazanie Delfinów ma następować

w końcu 2027 r. Ustąpią im miejsca

dwa przeszło półwieczne okręty rozpoznawcze

proj. 863 OORP Nawigator (262) i Hydrograf

(263), zbudowane w ówczesnej Stoczni

Północnej im. Obrońców Westerplatte, czyli

dzisiejszej Remontowej.

80 Wojsko i Technika • Luty 2026

www.zbiam.pl

Hooray! Your file is uploaded and ready to be published.

Saved successfully!

Ooh no, something went wrong!