03.08.2013 Views

GROT 07/2013

Create successful ePaper yourself

Turn your PDF publications into a flip-book with our unique Google optimized e-Paper software.

BEZPŁATNY M iES!Ę'CŻNikT1NAN|pW AŃ^.ZE ŚRODKÓW RADZYŃSKIEGO O ŚRODKA KUETyRj

ONrPALNEJ'I'MILITARIÓW

DEBATY

GUMiejSkiego

NIE Sz a n s ą d l a p k s -u ?

EBURMISTRZEM


2

W numerze:

Debatowali o przyszłości pałacu Potockich str. 3 - 4

Zamek po metamorfozie - z wizytą w Lidzbarku

Warmińskim str. 5

Mirosław Kałuski został wiceburmistrzem str. 6

Jak skorzystać z bezpłatnego Internetu? str. 7

Będzie rozbudowa sieci monitoringu str. 8

Przebranżowienie szansą dla PKS - u? str. 9

Akcja Lato na półmetku str. 11

Działaj Lokalnie - rozdają dofinansowania! str. 12

Z Wilkowyj do Radzynia - spotkanie z Jerzym

Niemczukiem str. 13

I Radzyńska Noc Świętojańska str. 14 - 15

Ścieżka rowerowa „Bulwar nad Białką”

-inwestycyjny „strzał w 10” str. 16 - 17

I Radzyń! Do broni! Str. 18 - 19

Tamten świat - lata '80 w fotografii Adama

Trochimiuka str. 20

Z Iwoną Mazgaj o rysunku i muzyce str. 21

„Szczęśliwe dzieciństwo na Lendzinku” - opowieści z

dawnego Radzynia str. 22 - 23

Byłem, Widziałem, Malowałem str. 26

Zakończył się projekt „Rządzę swym pieniądzem”

str. 27

Walczyli o Białego Dźwiedzia - turniej siatkówki

plażowejstr. 29

Nasza okładka:

Radzyńskie Stowarzyszenie Kawaleryjskie im. Rotmistrza Wincentego Zawadzkiego w

akcji! W kolejności galopują: Kamil Kubaczyński, Mariusz Wójtowicz oraz Sławomir Górny.

Kadr na naszej lipcowej okładce przedstawia moment z dioramy - makiety Posterunku

Granicznego Korpusu Ochrony Pogranicza. Inscenizację można było podziwiać 27 lipca

podczas I Radzyńskich Targów Historycznej Broni Palnej i Militariów.


Witam Was Drodzy Czytelnicy! t

Dla pesymistów połowa wakacji minęła, zaś

optymiści myślą o tym, że jeszcze cały miesiąc

przed nami i warto go dobrze wykorzystać.

Mam nadzieję, że czerpiecie z dobrodziejstw

sezonu urlopowego, tym bardziej, że koniec

lipca za skoczył tem peraturam i i mamy

prawdziwą kanikułę. Gdziekolwiek jesteście,

zachęcam do chwili relaksu z lekturą „Grota”.

Zobaczcie ja k podsum ow aliśm y dla Was

n a jw a ż n ie js z e w y d a rzen ia m ija ją ceg o

miesiąca.

Rozpoczynamy od tematu przyszłości zespołu

p a ła c o w o - p a r k o w e g o . J a k a b y ła b y

n a jw ła ściw sza fo rm a w ła sn o ści p ała cu

Potockich? Jakie decyzje pow inny w jego

sprawie zapaść? Co w przyszłości powinno się

w nim z n a le ź ć? O tym m ięd zy innym i

dyskutowano 5 lipca podczas debaty. Poniżej

przeczytacie więcej na temat tego wydarzenia.

Swego czasu naszym zabytkiem interesowała

się grupa Anders. To profesjonaliści, którzy nie

jeden ju ż obiekt przywrócili do świetności. Ich

n a jw ię k sza in w e sty cja zn a jd u je się w

Lidzbarku Warmińskim. Zam ek przeszedł

metamorfozę i robi imponujące wrażenie.

Debata w sprawie dalszych losów zabytku

W ybrał się tam Jakub Jakubow ski a my

publikujemy jego reportaż z tej wizyty.

L ip iec p rzy n ió sł zm iany w radzyńskim

magistracie. Po 6 latach pracy bez zastępcy

Witold Kowalczyk powołał wiceburmistrza. O

aw ansie M irosław a K ałuskiego szeroko

informujemy na stronie 6.

Z prezesem PKS - u Adam em Frączkiem

rozmawiamy na temat strategii firm y na

kryzysowe czasy. Piszemy też o planach rychłej

rozbudowy sieci m onitoringu m iejskiego.

Przeczytajcie w jaki sposób władze wykonują

ko lejn y krok w celu p op ra w y n a szego

bezpieczeństwa.

W Radzyńskim Ośrodku Kultury Akcja Lato

trwa w najlepsze. Opowiadamy o atrakcjach

p rzygotow anych dla d zieci i m łodzieży.

Piszemy też o wizycie współtwórcy scenariusza

kultowego ju ż serialu „Rancho”. Traktuje o tym

tekst „Z Wilkowyj do Radzynia” autorstwa

M agdaleny Łuby - licea listki, redaktor

n a czeln ej utytu łow anej szkoln ej gazetki

„bezM yślnik”. Magda wakacje postanowiła

spędzić w naszej redakcji. Pomaga, podpatruje,

pisze - ma zapał godny pozazdroszczenia.

Obszernie relacjonujemy dwie duże imprezy,

BO RADZYŃ BEZ PAŁACU BYŁBY UBOGI...

Jaka byłaby najwłaściwsza forma własności

pałacu Potockich? Jakie decyzje powinny w

jego sprawie zapaść? Co w przyszłości powinno

się w nim znaleźć? O tym między innymi

dyskutowano 5 lipca podczas debaty.

Naprzeciwko siebie postawiono: starostę

Lucjana Kotwicę oraz posła Jerzego Rębka

i radnego powiatowego Józefa Korulczyka.

Dyskusja - po części merytoryczna. Zainteresowanie

mieszkańców - niestety znikome.

Debatę poprzedził film z sondą uliczną

przeprowadzoną wśród mieszkańców Radzynia.

Ludzie odpowiadali na pytanie: co powinno

znajdować się w pałacu Potockich? - Hotel

przynajmniej 3 gwiazdkowy, gdzie byłaby

restauracja, wystawy - brzmiała pierwsza

odpowiedź. - Powinna pozostać Szkoła Muzyczna

a pojawić się sala koncertowa, kawiarnia czy

restauracja, galeria z cyklicznymi wystawami,

sala konferencyjna z prawdziwego zdarzenia

- mówił kolejny respondent. - Trzeba wypracować

koncepcję łączącą a nie dzielącą wysiłki

mieszkańców. Świat zarabia na dobrych

pomysłach. Musimy myśleć w kategoriach

biznesowych. Powinniśmy dzięki tej perle

zarabiać pieniądze, rozwijać miasto a nie czekać

na dotacje-padło z ust Mariusza Bobera.

- Mnie się wydawało, że sala będzie pełna ludzi,

że będzie dużo pytań i zgłaszanych problemów

- rozpoczął nieco zawiedziony frekwencją

starosta. - Nasuwa się pytanie: czy tylko osoby

obecne na sali są zainteresowane problemem

radzyńskiego pałacu? Tłumaczę sobie, że ludzie

po prostu za pomocą mediów zechcą dowiedzieć

się co wydarzyło się podczas debaty, jakie są

plany i poglądy na ten temat - usprawiedliwiał

włodarz powiatu.

Lucjan Kotwica: jako starosta nie mam prawa

być po jakiejkolwiek stronie. Jestem po to, aby

przestrzegać prawo

Przez organizatorów debaty starosta został

postawiony naprzeciwko posła i radnego.

- Zostałem ulokowany jakby po drugiej stronie

barykady. Tak wychodzi, że ja jestem jedyny za

sprzedażą pałacu a pozostali dwaj rozmówcy są

za tym, aby pałac utrzymać w rękach ... trudno

jeszcze powiedzieć jakich. To tak nie jest!

Uważam, że Radzyń bez pałacu byłby rzeczywiście

bardzo ubogi. To bardzo zubożyłoby

postrzeganie miasta i poczucie wartości, które

wśród Radzynian jest głęboko zakorzenione

-ocenił Lucjan Kotwica. - Rozmawiam z różnymi

ludźmi. Często są to osoby zupełnie niezwiązane

z naszym miastem. Odbiór Radzynia jest

niezwykle pozytywny. Niejednokrotnie goście

podkreślają, że nawet jak wjeżdża się do naszego

miasta to jest czysto, schludnie, czuje się

porządek i rękę dobrego gospodarza - dodał.

Dobitnie podkreślił, że jako starosta nie ma

prawa być po jakiejkolwiek stronie. - Jestem od

tego, aby przestrzegać prawo a w przypadku

pałacu radzyńskiego przestrzegać ustawy o

gospodarce nieruchomościami, w której mowa

między innymi, że: zasobami nieruchomości

Skarbu Państwa gospodarują starostowie

wykonujący zadania z zakresu administracji

rządowej a w szczególności sporządzają plany

wykorzystania zasobów, zabezpieczają nieruchomości

przed uszkodzeniem lub zniszczeniem,

zbywają lub nabywają za zgoda wojewody

nieruchomości wchodzące w skład zasobów -

przytoczył fragment przepisu. Według starosty

debatę powinna poprzedzić solidna dyskusja na

temat określenia formy własności zastosowanej

w odniesieniu do pałacu. Jakie są możliwości?

- Właścicielem może być samorząd: przejęcie

pałacu przez samorząd byłoby właściwie najkrótszą

operacją przy zmianie formy własności.

Może być pozostawienie własności Skarbu

Państwa, czyli nie zmieniamy nic, pozostawiamy

w takiej formie, jaka jest w tej chwili. Może być

własność na zasadzie partnerstwa publiczno -

prywatnego, ale z zasady tylko wtedy, gdy

partnerzy realizują cel publiczny i tu najczęściej

następuje zderzenie interesów. Może być forma

dzierżawy, użytkowanie wieczyste i wreszcie

właściciel prywatny. Ale musi być jeden

w łaściciel, bo tylko wtedy da gwarancję

właściwego zabezpieczenia, gospoda-rowania i

dalszego rozwoju - podsumował Kotwica.

które zaliczyły udany debiut. Udany na tyle, że

ju ż trwają przygotowania do przyszłorocznych

e d y c ji. M o w a o I R a d z y ń s k ie j N o cy

Świętojańskiej oraz I Targach Historycznej

Broni Palnej i Militariów. A jeśli zajrzycie na

rozkładówkę - zobaczyciejak wiele dla naszego

m iasta zn a czy je d n a a z n ajm łod szych

inwestycji: ścieżka rowerowa.

W „G rocie” nie mogło zabraknąć tekstów

traktujących o kilku lipcowych wystawach.

Pisze o tym Arek Kulpa. Ponownie polecam

lekturę jego opowieści ze starego Radzynia.

Tym razem w tym dziale gościmy Sabinę

Szczepańską.

I ju ż teraz zapraszam na XVIII Ogólnopolskie

Spotkania z Piosenką Autorską „Oranżeria”

2013. W ięcej na tem at tego w ydarzenia

przeczytacie na przedostatniej stronie gazety.

Zapraszam do lektury

Katarzyna Wodowska

Z kolei radny Józef Korulczyk wyraził zadowolenie

z organizacji debaty oraz ubolewanie i żal, że

odbyła się ona tak późno. Według radnego

powinna mieć miejsce się dużo wcześniej,

przynajmniej w dwóch momentach: wyprowadzki

sądu oraz archiwum państwowego. Przedstawił

wyliczenia, według których czynsz pochodzący od

tych instytucji wynosiłby 100 tys. zł, co mogłoby

stanowić wkład własny do ubiegania się o środki

w wysokości 1 mln zł. Przypomniał okres swojej

kadencji burmistrzowskiej, które jawiły się jako

złote czasy: pałac zadbany, zagospodarowany. -

Co roku coś się robiło, środki pochodziły z urzędu

wojewódzkiego-wspominał radny.

Gdzie jest burmistrz?

- Brakuje mi tu burmistrza Kowalczyka - z

troską rozpoczął swoje wystąpienie poseł

Jerzy Rębek. Po czym wyjaśnił przyczynę

swojej obecności na debacie. - Dlaczego tutaj

jesteśmy? Dlatego, że pojawiła się tak zwana

inicjatywa obywatelska skierowania petycji do

sta ro sty w kw estii co bardziej rychłej

sprzedaży pałacu. Grupa dwustu osób:

mieszkańców Radzynia PODOBNO podpisało

się pod tą petycją - powątpiewał poseł.

Przypomniał, że wraz z innymi osobami złożył

kontrpetycję wyrażającą niechęć względem

sprzedaży pałacu. Skrótowo przedstawił

własną koncepcję zagospodarowania pałacu.

- Proponujemy, aby jakąkolwiek działalność w

tym pałacu oprzeć o Szkołę M uzyczną.

Dlaczego Szkoła Muzyczna? Dlatego, że to jest

prawdziwa perła w perle! (...) Ośmielę się

wygłosić taką tezę: postawmy na Ministerstwo

K ultury i D ziedzictwa Narodowego! Na

współpracę z tym Ministerstwem poprzez

rozwój Szkoły Muzycznej. Ten pałac nigdy nie

przynosił strat dla miasta. Zawsze było tak, że

nawet pieniędzy troszeczkę zbywało. (...) To

może być centrum wielkiej kultury. Nie bójmy

się tego określenia! - mówił Jerzy Rębek.

Ciąg dalszy na stronie 4

C^OT 7 (237) 3


Burmistrz Witold Kowalczyk

Dyskutować powinny osoby, które mają chociaż

znikomy wpływ na przyszłość pałacu

Nie rozumiem wyróżnienia radnego powiatowego

Korulczyka. Mamy 15 radnych w mieście, po 15 w

gminach, 19 w powiecie. Nie słyszałem, żeby

Józef Korulczyk został wybrany jako reprezentant

samorządów. Tym bardziej, że ten pan miał już

swoje 5 minut. Nie mam zamiaru ani dziś ani w

przyszłości brać udziału w planowanych

p opulistyczn ych pysków kach. Liczę na

merytoryczne dyskusje. Dlatego radny Korulczyk

na pewno nie znajdzie w mojej osobie partnera do

dyskusji. Mnie interesuje praca, która chcę

wykonywać jak najlepiej potrafię. Debata w

sprawie przyszłości pałacu powinna zawierać

konkretne stwierdzenia a nie dywagacje: co by

było gdyby...

Z pałacu nie może zostawać nawet złotówka!

Starosta celnie ripostował. Rozpoczął od

sprostowań wypowiedzi posła Jerzego Rębka.

- Mówił pan, że: „PODOBNO podpisało się pod

petycją”. Jak ja mam te podpisy, to nie podobno,

tylko się podpisało - tłumaczył Lucjan Kotwica.

- Te osoby się nie zaprezentowały - podkreślił

poseł czym wzburzył inicjatora tejże petycji

Waldemara Zielnika. - To ja zbierałem te podpisy!

Pan mnie dziś obraził dwukrotnie mówiąc „tak

zwana inicjatywa” i „podobno”. Ja siedzę

i czekam, ale Pan obraża ludzi i Pan dalej w to

brnie, dlatego muszę interweniować - tłumaczył

Zielnik.

Starosta szybko przeszedł do kolejnej sprawy.

- Z pałacu nie może zostawać nawet złotówka!

Taka jest forma własności. Jest to Skarb

Państwa, a przecież w ustawie o gospodarzeniu

nieruchomościami wyraźnie jest napisane co się

robi z czynszami, że się odprowadza do Skarbu

Państwa. Nie wprowadzajcie Panowie tutaj ludzi

w błąd! Dlaczego nie składano wniosków?

Wnioski do wszelkiego typu programów unijnych,

a i do programu norweskiego składał właściciel,

a Skarb Państwa w programach unijnych może

składać wnioski tylko wtedy, kiedy chce to zrobić.

Proszę pytać wojewodę - ona jest konsultantem

Skarbu Państwa. (...) W tej chwili jedynym

źródłem do pozyskania środków finansowych są

pieniądze z Ministerstwa Kultury. Ministerstwo

kładzie na swój obiekt, na swój majątek możliwe

nakłady. Ja wejścia na salony Ministerstwa

Kultury nie mam. Jest poseł Rębek, on może

o wiele łatwiej. Ja jak czekam na spotkanie

z ministrem to muszę czekać 3-4 miesiące. Pan

poseł wchodzi i mówi, chce rozmawiać i rozmawia

- puentował starosta.

Józef Korulczyk przypomniał, że zgłosił wniosek,

aby odebrać burmistrzowi administrowanie

pałacem. - Zorientowałem się, że działa na

szkodę społeczności miejskiej, wyprowadza

instytucję i opróżnia pałac - wyliczał radny.

- Ja chciałbym, żeby zawsze w historii było tylu

„szkodników” jakim jest burmistrz Kowalczyk.

Mam szacunek do wszystkich burmistrzów,

którzy rządzili tym miastem. Proszę zobaczyćjak

wyglądał pałac przed wojną, jak wyglądał po

wojnie i jak wygląda teraz. Chciałbym, aby inne

miasta miały takich „szkodników” jakich mieli

Radzynianie w odniesieniu do pałacu. Wszyscy

dołożyli dużo - stwierdził starosta. Przypomniał,

że jeżeli Miasto przestanie być właścicielem,

użytkownikiem czy zarządcą to będzie musiało

zw racać środki zw iązane z projektem

rewaloryzacji ulic Jana Pawła II i Międzyrzeckiej

oraz parkanu.

O Szkole Muzycznej i funduszach norweskich

Lucjan Kotwica zwrócił się z pytaniem do posła

Rębka. - Jądrem Pana koncepcji jest II stopień

Szkoły Muzycznej. Kłóci się ten element

koncepcji z rzeczywistymi działaniami dyrektora.

Mówi się o tym już od 3 lat a podejrzewam, że nie

ma nawet uchwały rady pedagogicznej

o powołaniu i wystąpienia do Ministerstwa, abyją

otworzyć. Poza tym, żeby powstała Szkoła

Muzyczna drugiego stopnia, musi być ona szkołą

niepubliczną, płatną. Czy znajdzie się tylu

chętnych? Podejrzewam, że nie. Poza tym

dyrektor jest niekonsekwentny. W 2010 roku

mógł przejąć 1/3 całego pałacu. I wiem, czego

się obawiał. Bo przejęcie 1/3 pałacu to

jednocześnie przejęcie odpowiedzialności za 1/3

kompleksu w każdym metrze kwadratowym 12 ha

- wyjaśniał starosta. Na dowód przedstawił

pismo z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa

Narodowego mówiące o radości z chęci

ustanowienia trwałego zarządu skrzydła pałacu

na rzecz Szkoły Muzycznej. Organ prowadzący

zaopiniował propozycję pozytywnie i wyraził

poparcie.- Tak się składa, że jeśli chodzi o

koncepcję rozbudowy Szkoły konsultowałem to z

moim k o le g ą klubow ym K azim ierze m

Ujazdowskim i uznałjąza logiczną-odpowiedział

poseł. Zapytał co stanie się ze Szkołą Muzyczną

w przypadku sprzedaży pałacu. - Z uporem

maniaka wracamy do sprzedaży pałacu. Czy ja

kiedykolwiek powiedziałem, że pałac zostanie

sprzedany?! Sprawuję funkcję starosty,

odpowiadam za pewien powierzony majątek

Skarbu Państwa, muszę analizować wszystkie

możliwości i mieć prawo, aby dynamicznie

reagować na zmieniającą się sytuację. Pytanie

czy pałac zostanie sprzedany to nie pytanie do

mnie czy burm istrza lecz do wojewody

- przypomniał Kotwica. Po czym po raz kolejny

wytknął posłowi i radnemu sprytne wprowadzanie

opinii publicznej w błąd. - W jednym z wywiadów

panowie stwierdzacie w końcówce wypowiedzi, że

„Ks. Andrzej Kieliszek zrealizował inwestycję

dotyczącą odnowienia kościoła pw. św. Trójcy za

pieniądze z funduszu norweskiego”. To jest w

podtekście sprytna rzecz, bo oto czytelnik czyta i

dowiaduje się, że ks. Andrzej, człowiek, który nie

jest przygotowany administracyjnie pisze projekt i

go realizuje, a tacy urzędnicy jak burmistrz,

starosta, mając armię urzędników nie potrafią

tego zro b ić. Pan Jó ze f K orulczyk je s t

parafianinem tej parafii i powinien wiedzieć z

jakich środków te prace zostały zrealizowane.

(...) Natomiast w innym wywiadzie ks. Andrzej

Kieliszek mówił „Całość prowadzonych prac

wyniosła blisko 700 tysięcy złotych i były to

praktycznie środki własne, nie licząc 30 tysięcy

pozyskanych od konserwatora zabytków, niestety

parafii nie udało się pozyskać dotacji unijnych.”

- przytoczył Lucjan Kotwica. - Ja tylko

powtórzyłem, co padło z ust księdza Kieliszka.

Mamy dwie sprzeczne wypowiedzi i trzeba to

wyjaśnić - tłumaczył się radny Korulczyk. - To

bardzo szybko można sprawdzić - odrzekł mu

Kotwica - wystarczy pójść przez dziedziniec

ko ście ln y, tam powinna być ta b liczka

„zrealizowano pracę z funduszy norweskich”. Jak

znajdziecie to jestem w stanie dać duże pieniądze

- rzucił wyzwanie starosta. I dodał, że byłby w

pełni ukontentowany, gdyby poseł i radny sobie

nawzajem też zadawali pytania. - W tej chwili

dzielimy się na dwa obozy: ja ten zły a panowie ci

dobrzy, albo odwrotnie - z humorem zauważył

starosta. Wreszcie zapytał posła, co wie na temat

koncepcji zagospodarowania pałacu, która

została zamieszczona w strategii rozwoju

produktów turystycznych. - To cały rozdział.

Świetna koncepcja. Ja Pańską znam. A Pan mojej

nie zna, chociaż od dawna jest dostępna na

stronie Starostwa Powiatowego - wytknął

Kotwica. - Powiem zupełnie szczerze, po raz

pierwszy o tym słyszę - przyznał poseł.

Starosta: Na pewno nie pozwolimy, aby pałac

został w jakiś sposób zmarnowany!

- Parę razy w udzielanych przez Pana wywiadach

pojawiła się propozycja przeniesienia Starostwa

oraz jednostek podległych do pałacu. Czy mógłby

Pan przedstawić koszty przeniesienia tych

instytucji? - z tym pytaniem starosta zwrócił się

do radnego. Józef Korulczyk mówił wiele, ale

wśród mnogości informacji nie udało się

odnaleźć odpowiedzi na pytanie. A sam zapytał o

plany wobec administrowania pałacu. - Jesteśmy

po wstępnych negocjacjach z burmistrzem.

Proszę nie trzym ać mnie za słowo, ale

najprawdopodobniej burmistrz, ze względu na

trwałość projektu, przejmie stawy i park w

użyczenie. Natom iast my przejm iem y w

zarządzanie pałac. Na pewno nie pozwolimy, aby

pałac został w jakiś sposób zmarnowany

-zapewniłstarosta Lucjan Kotwica.

Ostatnia część debaty należała do publiczności.

Wśród zabierających głos byli: Dominika

Leszczyńska, Kazimierz Domański, Robert

MazurekczyWaldemarZielnik.

Starosta radzyński

Lucjan Kotwica

Pałac nie będzie sprzedany

Katarzyna Wodowska

Myślę, że debata była potrzebna chociaż z tego

względu, że starałem się wskazać kto jest

głównym właścicielem budynku. Czasem trudno

zrozumieć, że właścicielem jest Skarb Państwa.

Czyli kto? Czyli wszyscy. Odpowiedzialność się

rozm yw a. Zadaniem s ta ro s ty nie je s t

zagospodarowanie tylko takie gospodarowanie,

żeby nie nastąpiło pogorszenie majątku.

Starostwa nie może podejmować decyzji

odnośnie sprzedaży czy stawek czynszu

dzierżawnego, ustalać najemców czy dzielić

pomieszczenia. Starostwa mógłby takie działania

prowadzić, gdybyśmy jako Powiat przejęli ten

obiekt. W sytuacji mizerii finansowej jest to

niemożliwe. Utrzymanie spadłoby na nas,

musielibyśmy wydatkować bardzo duże pieniądze

a samorządu na to nie stać. Wraz z burmistrzem

Witoldem Kowalczykiem odbyliśmy spotkanie z

wojewodą. Uzgodniliśmy główny kierunek, jakim

jest ustalenie, że pałac nie będzie sprzedany. Na

r a z ie s z u k a m y d z ie r ż a w c y . M am y

zagwarantowane środki na zabezpieczenie - nie

na utrzymanie - obiektu. Chodzi o prace

konieczne, aby uchronić pałac przed dewastacją.

Otrzymaliśmy pismo - zarządzenie wojewody - w

którym jest wyrażona zgoda na wydłużenie

okresu dzierżawy z 10 na 30 lat. Jednocześnie

jest zaproponowana w II przetargu stawka

czynszu wywoławczego - nastąpi obniżenie z 20

zł netto za m2 na 10 zł netto za m2 powierzchni

użytkowej budynku. Ustalony w przetargu czynsz

będzie obejmował jednocześnie korzystanie z

gru n tu . Będziem y ruszać z procedurą

przetargową.

4


Gorąca pocztówka z Lidzbarka Warmińskiego

ZE ZGLISZCZY W 16 MIESIĘCY

Jakiś czas temu brałem udziałw programie

„L in k do p rz y s z ło ś c i". Z ra d o ścią

przyjąłem zaproszenie do Lidzbarka

W a rm iń s k ie g o . M ie szk a ń co m te g o

miasteczka udało się bowiem zjeść żabę,

podobną do tej, jaka leży na naszym

radzyńskim talerzu - mieli zamek, z którym

nie było wiadomo co robić.

W bibliotece, która organizowała moje

spotkanie z młodzieżą, spotkałem Bartka

Zdanowicza i to on umożliwił mi wizytę w

Hotelu Krasicki, po którym oprowadził mnie

i ze szczegółami opowiadał Janusz Mucha -

dyrektor techniczny. Szczęściarz ze mnie,

bo obejrzałem wszystko od góry do dołu.

Dziś opowiem co widziałem i jak to z tym ich

obiektem było.

Dla uporządkowania wyjaśnię, że cały

kompleks w Lidzbarku dzieli się na zamek i

przedzamcze (fot.). Zamek od dawna

funkcjonuje jako część Muzeum Warmii w

Olsztynie. Przedzamcze natomiast ma dość

burzliwą historię. Przez lata ulegało

przemianom, miało wielu lokatorów, aż w

1992 roku wydarzyła się tragedia: - W jednej

z części znajdował się sąd, który spłonął.

Część zabudowań była więc kompletnie

zniszczona, część stanowiły magazyny PSS

Społem. To była ruina. Miasto stanęło przed

dylematem co robić. Siedzibę urzędu

miasta? Muzeum? Dopiero w 2006 roku

pod wpływem różnych głosów, również

przyjezdnych i turystów, podjęto działania,

aby zmienić ten smutny stan rzeczy -

opowiadał mi m ójprzewodnik. - Byłem

w ów czas w ice b u rm istrze m i m uszę

podkreślić, że nie było wobec tych działań

żadnych odczuwalnych sprzeciwów. Kilka

osób, opozycyjni radni, wyrażali

niezadowolenie z kwoty za jaką sprzedano

te obiekty, ale nic poza tym. Cała inwestycja

opiewała na 54 miliony, z których blisko 15

uzyskano ze środków RPO Unii

Europejskiej. Ponad 40 milionów było

wkładem własnym inwestora. Remont

rozpoczął się w 2010 roku i trwał 16

miesięcy.

Do tego odbudowano wieżę istniejącą przy

zamku za czasów biskupów warmińskich.

Zrekonstruowano most wiodący poprzez

d ziedzin iec przedzam cza na zam ek.

Wszystko nabrało spójnego kształtu. Ja

jednak widząc po sąsiedzku gotycki zamek

podejrzewałem, że to on jest dźwignią dla

całego Lidzbarka, więc również dla hotelu.

O b ie k t ze s ta łym fin a n s o w a n ie m ,

ekspozycjeami epokowymi, wystawami

sztuki, stałymi pracownikami? Czego chcieć

więcej? Atrakcja do której, zdawać by się

mogło, lgną turyści. Miejsce, które pozwala

hotelowi istnieć, przyciąga mu kilentów. -

Myślę, że to w zamku i muzeum - dzięki

« W T 7 (237)

hotelowi - zwiększyła się liczba

odwiedzających, a co za tym idzie poprawiła

również sytuacja finansowa. Ale to wciąż

instytucja państwowa. Funkcjonuje w

godzinach nieprzyjaznych turystom i

odwiedzającym. Dziś sytuacja się zmienia,

ale w dalszym ciągu praca w budżetówce to

c o ś zupełnie innego niż prywatne

przedsięwzięcie -opowiadał pan Janusz.

Prace przy remoncie znaleźli ludzie z okolic

Lidzbarka, lokalne firmy budowlane. Jedną

ze strategicznych rzeczy podczas realizacji

p rze d s ię w zię c ia była w sp ó łp ra ca z

kon se rw atore m zabytków . Pod jego

nadzorem najpierw pracowali architekci, a

potem wykonawcy. Dziś wnętrza hotelu to

udany przykład połączenia tego co dawne, z

now oczesnością i funkcjonalnością -

p rz yk ła d n a g ro d zo n y w k o n k u rs ie

światowego stowarzyszenia hoteli w 2011

roku g łó w n ą n a g ro d ą w k a te g o rii

„Architektura i design” - w skali całego

świata. Dziś budynki wyglądają naprawdę

im p o n u ją c o i z a c h w y c a ją s w ym i

przestrzeniami. Każdy klient znajdzie coś

dla sie b ie : hotel, re stauracja, sala

konferencyjna/balowa, bar, dyskoteka,

gabinety SPA, biblioteka z czytelnią,

obserwatorium astronomiczne. - Wiele

elementów zostało odtworzonych.

Apartamenty w różnych stylach:

kopernikańskim, gotyckim, barokowym.

Meble zam awialiśm y m iędzy innymi z

Indonezji. Na wystawach artyści prezentują

swoje prace - można je oczywiście kupić.

Wszystko błyszczy, ale jak było wcześniej?

Nie było wątpliwości czy to sie uda, czy

prywatny właściciel nie zamknie tego

obiektu? Wtedy mieszkańcy Lidzbarka

zostaliby z niczym. - Na początku nie byłem

pewien, czy naszym zabytkiem powinien

zająć się inwestor prywatny. Ale tego żadna

struktura państwowa nie podniesie. To

będzie zawsze kuleć. Musi się tym zająć

fachowiec, który zna się na biznesie. Ja

sam nie zdawałem sobie sprawy jak wielka

jest tu rola marketingu.

W Hotelu Krasicki zatrudnienie znalazło

około 80 osób. Z Lidzbarka Warmińskiego i

okolic. Jednak ozmawiając z mieszkańcami

nie słych a ć za ch w ytu . P ojaw ia się

niezadowolenie i głosy, że tych miejsc pracy

to tylko kilkanaście, że pracować trzeba po

dwanaście godzin, że tylko samochody na

obcych rejestracjach podjeżdżają, a miasto

to nic z tego nie ma. Co innego mówi pan

Janusz: - Ludzie są zachwyceni. Cieszą się,

że mają perełkę, która prosperuje i cieszy

oko. Odbiór ludzi jest niesam ow icie

pozytywny. Miasto zupełnie się odmieniło.

Odnowiło się, ożyło. Każdy jest zachwycony.

Wielu młodych ludzi się zmobilizowało i

otworzyło własne interesy lub zaczęło

rozwijaćjuż istniejące.

Prawda ja k zawsze leży pośrodku. -

Wcześniej ludzie tu nie zaglądali, teraz

szczególnie latem jest, można powiedzieć,

oblężenie ludzi spacerujących,

zwiedzających.

Więc i ja spacerkiem przekierowałem się w

inne miejsce. Jako osoba prowadząca

kawiarnię zainteresowałem się podobnego

typu obiektami. Zastanawiałem się jak

działają - czy istnienie hotelu jest dla nich

szansą, czy zagrożeniem ? Znalazłem

restaurację „Starów ka” . Przy wejściu

powitały mnie dźwięki „Imagine” Lennona.

P o m yśla łe m , że to będzie ciekaw e

spotkanie. Za barem spotkałem dwie

o s o b y. W ła ś c ic ie la i s ym p a tyc zn ą

barmankę. W lodówce zimne piwa z browaru

z Olsztyna.

Jakub Jakubowski

Tekst w rozszerzonej w ersji będzie dostępn y w portalu iledzisiaj.pl


Burmistrz powołał swego zastępcę

MIROSŁAW KAŁUSKI ZOSTAŁ ZASTĘPCĄ BURMISTRZA

10 lipca Witold Kowalczyk powołał na stanowisko swojego zastępcy

dotychczasowego sekretarza miasta: Mirosława Kałuskiego. - Znam

specyfikę funkcjonowania miasta oraz samorządu dlatego myślę, że

będę przydatny dla mieszkańców i pomocny dla burmistrza w

sprawowaniu jego funkcji - zapewnia nowy wiceburmistrz.

Mirosław Kałuski traktuje tę decyzję jako

przejaw zaufania. - Dziękuję burmistrzowi,

że widział mnie na stanowisku swojego

zastępcy. Znamy się do wielu lat, mieliśmy

o k a zję w s p ó łp ra c o w a ć na różn ych

płaszczyznach: w ostatnich kilkunastu

miesiącach w jednym zakładzie pracy. Z

pew nością będę d okła d ał w sze lkie j

staranności, aby tego zaufania nie zawieść,

bo to dla mnie bardzo ważne - mówi nowo

powołany zastępca. Jak podkreśla, nasze

miasto jako jedyne w regionie długo - bo

przez 1,5 kadencji - funkcjonowało bez

zastępcy burmistrza. Obsadzenie tego

s ta n o w is k a a rg u m e n tu je zm ia n ą

uwarunkowań prawnych. - Do niedawna,

zgodnie z ustawą o samorządzie gminnym i

in n y c h p rz e p is a c h , w ię k s z e b y ły

kompetencje sekretarza. Na przykład w

momencie nieobecności burmistrza mógł

Wyłoniono osoby do dofinansowania

MAGISTRAT ROZLOSOWAŁ ZESTAWY SOLARNE

Samorząd Radzynia Podlaskiego wspólnie

z gminami powiatu radzyńskiego otrzymał

d ofinansow anie na zakup i m ontaż

in sta la cji solarnych. 5 lipca w sali

k on fere n cyjn ej Urzędu M iasta

przeprowadzono publiczne losowanie

osób, do których trafią solary.

M iasto Radzyń Podlaski - jako lider

przedsięwzięcia - wspólnie z wszystkimi

gminami naszego powiatu realizuje projekt

pod nazwą „Czysta energia w Powiecie

Radzyńskim”. Całkowity koszt projektu to 9

mln 993 tys. 677 zł a dofinansowanie ze

środków Unii Europejskiej - Europejskiego

Funduszu Rozwoju Regionalnego wyniesie

około 80% ! Pozostała kwota to wkład

własny mieszkańców oraz wsparcie ze

strony gminy/miasta. Rzeczywiste koszty

będą znane po rozstrzygnięciu przetargu na

wykonawcę. Na terenie całego powiatu

zamontowanych zostanie 1000 instalacji, z

czego 150 w naszym mieście.

- Instalacje będą budowane u osób, które

się na to zdecydują i złożyły stosowne

wnioski. Jeśli chodzi o nasze miasto, to

takich wniosków wpłynęło 218, natomiast z

godnie z założeniami projektu wybudujemy

150 zestawów. W drodze losowania

p u b lic z n e g o w y ło n im y te o s o b y -

6

on, zgodnie z dyspozycjami zawartymi w

p rz e p is a c h , w w ię k s zym z a k re s ie

sprawować zastępstw o - przypom ina

Kałuski.

- Niestety od jakiegoś czasu pozycja

ustrojowa sekretarza się zmieniła i każda

czynność, je ś li istnieje konieczność

z a s tę p s tw a , w ym a g a o d d z ie ln e g o

upoważnienia przez burmistrza. To być

może w odbiorze społecznym jest mało

istotne, ale w praktyce powoduje duże

utrudnienia w pracy. Warto dodać, że

burmistrz Kowalczyk, który jest bardzo

mocno związany z naszym miastem, rzadko

korzysta z dłuższych urlopów. Myślę, że brak

zastępcy był jedną z przeszkód, które nie

pozwalały mu na zaplanowanie solidnego

odpoczynku, niezbędnego biorąc pod

uwagę jego bardzo intensywną pracę

szczególnie w ostatnim czasie - mówi

poinformował - wówczas jeszcze sekretarz

miasta - Mirosław Kałuski.

Nad prawidłowym przebiegiem czuwała

k o m is ja p o w o ła n a z a rz ą d z e n ie m

burmistrza Witolda Kowalczyka w składzie

3 - osobowym: Mirosław Kałuski, Roman

Ceranowicz oraz Maria Frączek.

Losowanie odbyło się w czterech etapach.

Najpierw losowano solary dla gospodarstw,

w których mieszka do 3 osób (wpłynęło

65 wniosków - wylosowano 40 instalacji),

wiceburmistrz. Jak twierdzi, wieloletnie

doświadczenie zawodowe pomoże w jak

najlepszym sprawowaniu nowejfunkcji. - W

administracji publicznej pracuję już od

ponad 30 lat: dokładnie od 1982 roku.

Rozpocząłem od posady m łodszego

referenta, późniejpełniłem różne funkcje, w

tym i kie ro w n icze . Znam sp ecyfikę

funkcjonowania miasta oraz samorządu i

myślę, że będę przydatny dla mieszkańców i

pom ocny dla burm istrza - zapewnia

Mirosław Kałuski. - Warto podkreślić, że

nasze miasto od długiego czasu plasuje się

w ścisłejczołówce w rankingu samorządów,

których wydatki na adm inistrację są

najniższe. Także adm inistrację mamy

b a rd z o o s z c z ę d n ą - k o n k lu d u je

wiceburmistrz.

Katarzyna Wodowska

dla g o s p o d a rs tw od 4 do 5 o só b

(118 wniosków - 90 instalacji ), dla

gospodarstw 6-osobowych (18 wniosków

- 15 instalacji) oraz dla 7-10 osób

(8 wniosków - 5 instalacji). Pozostałe

80 zgłoszeń również poddano losowaniu.

Nazwiska w określonej kolejności znalazły

się na liście rezerwowych.

Katarzyna Wodowska


„Regionalna sieć szerokopasmowa Lublin północny - wschód” uruchomiona!

SKORZYSTAJ Z BEZPŁATNEGO INTERNETU

Z dniem 30 czerwca dobiegła końca

realizacja projektu „Regionalna Sieć

Szerokopasmowa L u b lin północny

- w schód" tworzonego przez powiaty:

bialski, lubartowski, parczewski (lider

projektu) i radzyński ze środków RPO

W ojewództwa Lubelskiego 2007-2013.

Pow stało 15 masztów, serw erow nia,

stacje przekaźnikowe, system radiowy

i 400 bramek telefonii VoIP.

- Jest to projekt, który obejmuje swym

zasięgiem około 300 tys. mieszkańców. To

je d n o z n a jw ię k s z y c h te g o ty p u

przedsięwzięć w Polsce. Do tejpory miasta

owszem zapewniały mieszkańcom internet,

ale obszarowo brakowało takiego projektu

w naszym kraju - podkreśla Jerzy Popek,

zastępca kierownika W ydziału Spraw

Społecznych w radzyńskim starostwie.

G łó w n ym ce le m b yło za p e w n ie n ie

instytucjom dostępu do bezpłatnego

szerokopasmowego internetu. - 1 to zostało

zrealizowane. A oprócz tego taki dostęp

um ożliwiono obywatelom - podkreśla

Popek.

Dla instytucji - internet bez ograniczeń

W ramach projektu zostało wybudowanych

15 masztów, stanowiących podstawę

funkcjonowania sieci szerokopasmowej.

Każdy z nich został um ieszczony na

ogrodzonejdziałce wraz z drogą dojazdową.

Dla wszystkich masztów zostały wykonane

przyłącza elektryczne i instalacje zasilające

urządzenia radiowe. - Dwa maszty znajdują

się na terenie powiatu radzyńskiego, w

gminach: Radzyń Podlaski w miejscowości

Płudy oraz Kom arów ka Podlaska w

miejscowości Przegaliny. Oprócz tego na

terenie naszego powiatu znajduje się ponad

60 h o ts p o tó w . U rząd K o m u n ikacji

E le k tro n ic z n e j o k re ś la p a ra m e try

bezpłatnego Internetu dla obywateli:

logowanie się co godzinę, miesięczny limit

transferu danych 750 MB oraz szybkość

Doroczna uroczystość służby mundurowej

512 kbps. Dla instytucji nie ma żadnych

ograniczeń - informuje Jerzy Popek. W

m ie jsco w o ści W ola S ern icka zo sta ł

posadowiony kontener, w którym powstało

Centrum Zarządzania Siecią. Zamontowane

w nim u rzą d ze n ie o d p o w ia d a ją za

bezpieczne i sprawne funkcjonowanie sieci

s z e ro k o p a s m o w e j. Do k o n te n e ra

doprowadzone jest też łącze zewnętrznego

dostaw cy internetu. Pow stały stacje

przekaźnikowe, na budowę których składa

się montaż stacji bazowych oraz radiolinii.

Stacje bazowe to urządzenia, które

nadawanym sygnałem pokrywają ponad

90% obszaru czterech powiatów. Radiolinie

tw o rzą s zk ie le t s ie c i, u m o żliw ia jąc

przekazywanie danych od jednejwieży do

drugiej. Dodatkowo Starostwa Powiatowe i

szpitale zostały wyposażone w radiolinie

um ożliw iające transm isję danych do

50 Mb/s.

Szerokopasm ow a sieć je s t punktem

wyjścia dla innych działań

S ys te m ra d io w y to 410 te rm in a li

odbiorczych CPE wraz z przełącznikiem i

Access Pointem (hotspot), dzięki któremu

mieszkańcy i turyści mogą korzystać z

Internetu. Miejsca montażu urządzeń to

jednostki użyteczności publicznej(urzędy,

szkoły, strażnice OSP). Tworzą one sieć

Publicznych Punktów dostępu do Internetu

ro zsia n ych po czte re ch pow iatach.

Urządzenia te działają w paśmie 2,4 GHz

(802.11 - WiFi), dzięki czemu można z nich

k o rz y s ta ć p rzy p o m o cy la p to p ó w ,

sm artfonów i wielu modeli telefonów

komórkowych. Co ważne, dzięki sieci

szerokopasmowejbędzie można korzystać

z 400 bram ek VoIP, któ re z o s ta ły

przewidziane dla instytucji publicznych.

Połączenia wykonywanie w ramach sieci

szero kopasm ow e j są b e zp ła tn e, co

przyczynia się do obniżenia kosztów

fu n k c jo n o w a n ia a d m in is tra c ji oraz

39 AWANSÓW NA ŚWIĘTO POLICJI

16 lip ca w ra d zyń skie j kom endzie

uroczysto obchodzono Święto Policji. Przy

udziale I Zastępcy Lubelskiego

Komendanta Wojewódzkiego Policji insp.

Mirosława Sokala wręczono wyróżnienia i

mianowania 39 funkcjonariuszom.

W tym roku obchodzim y 94 rocznicę

powstania PolskiejPolicji. W radzyńskich

uroczystościach uczestniczyli: I Zastępca

Lubelskiego Komendanta Wojewódzkiego

Policji insp. Mirosław Sokal, Komendant

Powiatowy Policji w Radzyniu Podlaskim

insp. W iesław S łotw iński, I Zastępca

Kom endanta Pow iatow ego P o licji w

Radzyniu Podlaskim podinsp. Ireneusz

B o g u s z , p r z e d s t a w ic ie le w ła d z

samorządowych i służb mundurowych, oraz

policjanci i pracownicy cywilni.

« W T 7 (237)

- Uroczystości rozpoczęły się o godz. 11.00

w sali konferencyjnejradzyńskiejkomendy.

W trakcie akademii 39 policjantów odebrało

z rąk I Zastępcy Lubelskiego Komendanta

Wojewódzkiego Policji insp. Mirosława

Sokala i Komendanta Powiatowego Policji w

Radzyniu Podlaskim insp. W iesław a

Słotwińskiego nominacje na wyższe stopnie

słu żb o w e w korpusach a spirantów ,

podoficerów i szeregow ych. Ponadto

3 funkcjonariuszy radzyńskiej komendy

zostało wyróżnionych za wzorowe wyniki

u zysk iw a n e w s łu ż b ie , n a g ro d a m i

p r z y z n a n y m i p r z e z L u b e ls k ie g o

Komendanta W ojewódzkiego Policji -

inform uje rze czn ik ra d zyń skie j KPP

mł. asp. Barbara Salczyńska.

Na zakończenie uroczystości I Zastępca

jednostek takich jak szkoły, szpitale

i in s tytu c je k u ltu ry. P o w sta ła sieć

internetowa, która będzie zarządzana przez

odpowiednią komórkę w parczewskim

starostwie. - Ta sieć może stać się

punktem wyjścia dla innych działań i można

ją rozw ijać poprzez te le fo n ię VoIP,

monitoring newralgicznych obiektów czy

skrzyżowań. To może być przyszłość dla

tego projektu - tłumaczy Jerzy Popek.

Jak skorzystać z sieci?

Katarzyna Wodowska

- aby skorzystać z sieci należy

dysponować urządzeniem z

bezprzewodową kartą sieciową (komputer,

tablet, laptop, smartfon)

- po wykryciu sieci bezprzewodowej o

nazwie „Regionalna Siec

Szerokopasmowa” należy się do niej

podłączyć

- jest to sieć otwarta czyli umożliwiająca

nawiązywanie nieautoryzowanych połączeń

- po podłączeniu należy uruchomić

przeglądarkę internetową w której

zostanie wyświetlona specjalna strona do

zalogowania się do sieci

- na tej stronie należy podać swój login i

hasło dostępu do sieci

- jeżeli uzyskujemy dostęp do sieci

pierwszy raz to musimy się zarejestrować

podając swój login, hasło i adres mailowy

pod który przysłana zostanie informacja o

tym że zarejestrowaliśmy się w sieci

- należy wpisać przeczytany kod z obrazka

jak i zaznaczyć akceptację regulaminu po

uprzednim jego przeczytaniu

- następnie zaakceptować powyższe dane

- po zarejestrowaniu (jednorazowa

operacja) lub po zalogowaniu (co godzinę

korzystania z sieci), uzyskujemy dostęp do

Internetu.

Lubelskiego Komendanta Wojewódzkiego

Policji insp. Mirosław Sokal pogratulował

wszystkim wyróżnionym i nominowanym

policjantom , oraz podziękował im za

osiągane wyniki i zaangażowanie w walkę z

prze stę p czo ścią . Słowa uznania dla

stróżów prawa wyrazili także zaproszeni

goście, którzy dziękowali radzyńskim

policjantom i pracownikom policji za ich

służbę, niesioną pomoc.

Katarzyna Wodowska


Kolejny krok do poprawy bezpieczeństwa w naszym mieście

BĘDZIE ROZBUDOWA SIECI MONITORINGU

Monitoring jest postrzegany w naszym mieście jako ważny element powszechnego

bezpieczeństwa. Czujne oczy kamer obserwują Bulwar nad Białką, przebudowaną ulicę

Jana Pawła II oraz Autobusowy Punkt Obsługi Pasażerów. Na tym jednak nie koniec. -

Chcemy rozbudowywać monitoring i w najbliższej perspektywie zamierzamy objąć nim

ulice: Ostrowiecką z Placem Wolności i przyległymi uliczkami oraz Warszawską, być

może do ronda Kazimierza Odrzygóździa - zapowiada wiceburmistrz Mirosław Kałuski.

W Radzyniu to Straż Miejska realizuje prawo

do obserwowania i rejestrowania przy

użyciu środków technicznych obrazu

zdarzeń w miejscach publicznych w sposób

zd a ln y, czyli p rzy użyciu urządzeń

umożliwiających przekazywanie obrazu

zdarzeń na odległość. - Obecnie monitoring

jest realizowany przy pomocy 16 kamer,

które nieprzerw anie rejestrują obraz

zdarzeń na ścieżce rowerowej w systemie

24-godzinnejrejestracji cyfrowego obrazu.

Centrum monitorowania znajduje się w

siedzibie Straży Miejskiej, gdzie dyżurujący

s t r a ż n ik o b s e r w u je z d a r z e n ia i

bezpośrednio powiadamia patrol, który

podejmuje szybką interwencję służącą

ochronie porządku publicznego - tłumaczy

komendant Straży MiejskiejJan Kuszpa.

Narzędzie do walki z przestępczością

S yste m m o n itorin gu w izyjn e go je s t

skute czn ym n arzę dzie m w w a lce z

przestępczością i przynosi zadowalające

wyniki. - Przez okres kilku miesięcy na

ścieżce rowerowej ujawnionych zostało

12 wykroczeń, w szczególności dokonanych

przez młodzież gimnazjalną, 2 kradzieże i

1 kolizja. Podczas wiosennych roztopów i

ulewnych opadów deszczu monitorowane

były stany wody w rzece Białka, co pozwoliło

Auto za 280 tys. zł patroluje ulice

na właściwą akcję dokonania umocnień

burty przed zniszczeniem ścieżki rowerowej

- informuje komendant.

Trwa modernizacja - rozbudowa wkrótce

Alternatywą dla rozbudowania systemu jest

monitoring, który w części wykonano przy

projekcie rewitalizacji centrum miasta. Sieć

składa się z 7 kamer szybkoobrotowych,

kolorowych, zoom o rozdzielczości HD,

z nagrywaniem obrazu na twardych dyskach

re je s tr a to r ó w c y fro w y c h . K a m e ry

zlokalizowane są na słupach oświetlenia

ulicznego na odcinku ul. Międzyrzeckieji ul.

Jana Pawła II. N atom iast instalacja

„magazynująca” nagrania znajdowała się

w pałacu Potockich. - Obecnie trwają prace

m o d e r n iz a c y jn e p o le g a ją c e na

przeniesieniu urządzeń rejestrujących do

budynku Urzędu oraz zakup urządzeń

(m.in. klawiatury sterującej kamerami

obrotowymi czy monitora LCD), potrzebnych

do prawidłowego uruchomienia instalacji w

pomieszczeniu Straży Miejskiej - mówi

kom endant. Dodaje, że usytuowanie

urządzeń wizyjnych w SM usprawni pracę i

skuteczność strażników a także dostarczy

materiałów dowodowych dla Policji, która

korzysta z systemu zapisanych obrazów w

postaci plików. - To dowody pozwalające na

NOWY SAMOCHÓD DLA RADZYŃSKIEJ POLICJI

Od końca czerwca drogi naszego miasta i

powiatu patroluje nowy radiowóz Renault

M a s te r, b ę d ą c y na w y p o s a ż e n iu

radzyńskich policjantów. Jego fachowa

n a z w a t o : a m b u la n s p o g o to w ia

wypadkowego. Będzie wykorzystywany w

głównej mierze do zabezpieczania miejsc

zdarzeń drogowych.

Nowy nabytek to jeden z 10 samochodów,

które otrzymał garnizon lubelskiejPolicji.

Auto posiada m.in. alkomat stacjonarny,

agregat prądotwórczy, nawigację, laserowy

dalmierz, nożyce do cięcia metalu, reflektor

dalekosiężny na w ysięgniku, różnego

rodzaju parawany, pachołki, oznakowania

świetlne czy sonometr do pomiaru hałasu.

W wyposażeniu znajduje się także walizka

kryminalistyczna wykorzystywana podczas

z b ie r a n ia d o w o d ó w , lu s t e r k o z

w ysięgnikiem do badania podwozia,

u b ra n ie g a z o s z c z e ln e o ra z m aska

przeciwgazowa.

- Zakup nowoczesnych pojazdów był możliwy

dzięki realizacji zaw artego wcześniej

projektu „Razem bezpieczniej” , który

w s p ó łfin a n s o w a n y je s t z Program u

W spółpracy Transgranicznej Polska -

Białoruś - Ukraina 2007 - 2013 - informuje

rzecznik radzyńskiejKPP mł. asp. Barbara

Salczyń ska. - Program powstał, jako

Główne cele budowy monitoringu wizyjnego

to:

-wzrost poczucia bezpieczeństwa,

-działania prewencyjne,

- przeciwdziałanie aktom wandalizmu,

- zmniejszenie przestępczości i gromadzenie

m a te ria łó w d o w o d o w yc h p rz e c iw k o

sprawcom przestępstw i wykroczeń,

- kontrolowanie ruchu ulicznego.

wszczęcie postępowania karnego albo

postępowania w sprawach o wykroczenie

lub mające znaczenie dla tych postępowań

- w y ja ś n ia Ja n K u s z p a . D z ię k i

wykorzystaniu nowoczesnych technologii

będzie możliwość rozbudowania obecnego

systemu i podłączenia kolejnych kamer w

innych miejscach miasta. - Zamysłem jest,

aby centrum monitoringu było skupione w

Straży Miejskiej. Tam po pierwsze byłaby

możliwość podglądu na żywo obrazu z

kam er, o c zyw iś c ie re je s tra c ja oraz

możliwość operowania kamerą w celu

p rzyjrze n ia się in te resu jące m u nas

zdarzeniu. W najbliższej perspektywie

chcem y ob jąć m o n itorin gie m ulice:

O s tro w ie c k ą z P lace m W o ln o ś c i i

przyległymi uliczkami oraz Warszawską, być

może do ronda Kazimierza Odrzygóździa

- zapowiada w iceburm istrz M irosław

Kałuski. Katarzyna Wodowska

odpowiedź na konieczność stworzenia

w ła ś c iw e g o syste m u re agow a n ia w

sytu a cja ch k ryzyso w ych na te re n ie

w oje w ództw a lu b e lskie g o i Obwodu

W o ły ń s k ie g o o ra z p o d n ie s ie n ia

bezpieczeństwa w sytuacji zagrożenia życia

i zdrowia obywateli zamieszkałych w strefie

przygranicznej podczas sytuacji klęsk

żywiołowych, katastrof ekologicznych oraz

wypadków drogowych - dodaje rzecznik.

Katarzyna Wodowska


Prezes Adam Frączek chce sukcesywnie wymieniać tabor i postawić na turystykę

PRZEBRANŻOWIENIE SZANSĄ DLA PKS - u ?

We flocie radzyńskiego Przedsiębiorstwa

Komunikacji Samochodowej pojawił się

kolejny nowoczesny i elegancki autobus

klasy VIP: Scania PB. - Mamy podpisaną

umowę z biurem podroży, dlatego nowy

samochód będzie na razie jeździł wyłącznie

na trasy zagraniczne. Musimy się trochę

przebranżowić i pójść w turystykę, bo z

tego są pieniądze - tłumaczy prezes spółki

Adam Frączek.

Mimo że lokalny przewoźnik wciąż boryka

się z kłopotami finansowym i, prezes

odważnie inwestuje w nowy tabor. -

Zakupiliśmy autobus marki Scania PB z

2007 roku. Jest to samochód z silnikiem

spełniającym normę emisji spalin Euro 4. W

większości miast europejskich wymagany

jest właśnie taki silnik. Autobus będzie więc

jeździł zagranicę. Mimo ciężkiejsytuacji,

stawiamy na nowoczesność, pragniemy się

rozwijać - podkreśla Adam Frączek. Firma

podpisała umowę z biurem podróży. - Mamy

zapewnione zlecenia przez minimum pół

roku. Transportujemy grupy językowe na

n a u k ę a n g ie ls k ie g o . O d b ie ra m y

uczestników z Polski, Niemiec, Holandii,

Francji i wieziemy do Londynu - informuje

prezes. W czasie obowiązywania kontraktu

z biurem, autobus nie będzie posyłany na

tra s y re g u la rn e . - S a m o c h ó d ma

przeznaczenie typowo turystyczne. Na razie

mamy podpisany kontrakt do końca

s ie rp n ia i do te g o cza su naszych

turystycznych Scanii nie wynajm iem y

nikomu, bo bez przerwy są w trasie. Jedna

jest w tej chwili w Skandynawii, druga

pojechała do Londynu, trzecia jest we

Włoszech. Wracają i wyruszają w kolejne

trasy: Hiszpania, Londyn, Chorwacja -

wymienia. Nowy zakup to jednak tylko

przysłowiowa „kropla w morzu" jeśli chodzi

o tabor radzyńskiego PKS - u. - Mamy 70

wozów z czego średnia wieku to 17 lat.

Jednak będziemy starali się sukcesywnie

kupować nowe autobusy. Przewidujemy co

roku dokonać zakupu jednego lub dwóch

wozów-zapowiada prezes spółki.

Szukają pieniędzy w turystyce

PCK organizuje bezpłatne zajęcia dla osób 60+

Dzięki umowom z biurami podroży sytuacja

radzyńskiego PKS - u na pewno trochę się

wzmocni, ale to wciąż za mało. - PKS dużo

lepiej by stał, gdybyśmy mieli przynajmniej6

- 8 takich samochodów jak nasza nowa

Scania. Jestem w stanie znaleźć kursy na 8

sam ochodów te g o typ u . Jednak to

oczywiście wiąże się z kosztami - przyznaje

Frączek. Według prezesa przedsiębiorstwo

powinno się przebranżowić. - W tej chwili

widać stale zmniejszającą się ilość biletów

miesięcznych. Na liniach regularnych jeździ

coraz mniej osób. W przetargach na

przewozy szkolne też je s t olbrzym ia

konkurencja. Przewoźnicy maksymalnie

schodzą z cen jeżdżąc za grosze. Musimy

pójść w typową turystykę, bo z tego są

pieniądze-tłumaczy.

Adam Frączek: Będziemy robić wszystko,

aby dalej istnieć

W ciąż trw a restrukturyzacja zakładu,

dokonano zwolnień pracowników. Jednak

prezes stara się patrzeć w przyszłość z

optymizmem. - Wszystko będzie zależało

od wyników przetargów na dowóz dzieci do

szkół. Im więcejprzetargów wygramy tym

będzie lepiej. Może nawet będziem y

SENIORZE! ZAPISZ SIĘ DO KLUBU PODRÓŻNIKA!

Lubelski Oddział Okręgow y Polskiego

Czerwonego Krzyża otrzym ał blisko 250

tys. zł na realizację projektu „Senior FiT”

- Fitness i Turystyka dla Seniorów.

- W ramach tego przedsięwzięcia w

Radzyniu utworzymy K lub Seniora

Podróżnika. Chętni już mogą zgłaszać się

do naszego biura - informuje Jan Kuszpa

prezes Zarządu Rejonowego PCK.

Projekt „Senior FiT" będzie realizowany do

końca bieżącego roku w sześciu Oddziałach

Rejonowych Polskiego Czerwonego Krzyża

na Lubelszczyźnie. Program zakłada

utworzenie w Lublinie, Chełmie i Radzyniu

Podlaskim Klubów Seniora Podróżnika, a w

Biłgoraju, Kraśniku i Zamościu Klubów

F i t n e s s d la S e n i o r a . B u d ż e t

przedsięwzięcia to blisko 250 tys. zł.

Program współfinansuje resort pracy.

W radzyńskim Klubie Seniora Podróżnika,

oprócz wycieczek, przewiduje się dla

zainteresowanych zajęcia komputerowe

(obsługa tabletu), warsztaty fotograficzne i

kulinarne oraz elementarny kurs udzielania

p ie rw s z e j pom ocy. Dla w s zys tk ic h

uczestników przygotowywany jest też wyjazd

integracyjny do ośrodka PCK w Mszanie

Dolnej. Udział w projekcie jest całkowicie

bezpłatny! Program będzie realizowany do

końca tego roku. W pierwszejkolejności do

udziału w zajęciach będą przyjmowani

s e n io r z y n ie z rz e s z e n i w ża d n yc h

organizacjach dla osób starszych. Chętni

mogą się już zgłaszać. - Przyjmujemy osoby

od 60 roku życia. Najlepiej, aby zgłaszały się

do naszego biura przy ulicy Sitkowskiego 1

- informuje prezes Zarządu Rejonowego

PCK.

U d z ia ł w p ro je k c ie ró ż n y c h g ru p

społecznych i wiekowych - wolontariuszy

oraz seniorów z różnych miejscowości

zatrudniać - mówi prezes. Podkreśla, że

przedsiębiorstwo utrzymuje się na rynku

dzięki pomocy Miasta, staraniom własnym i

zaangażowaniu załogi. Wierzy, że jest

szansa, aby z tarapatów finansowych wyjść

obronną ręką. - Będziemy robić wszystko,

aby istnieć dalej - deklaruje Adama

Frączek.

Katarzyna Wodowska

Nowy nabytek radzyńskiego PKS - u to

Scania PB:

- klasa: VIP

-rok: 2007

-silnik: Euro4,380 KM

-wysokość: 3,87 m

-ilość miejsc: 51

- wyposażenie: skórzane fotele, elektryczne

rolety, kamera cofania, tachograf cyfrowy,

sypialn ia dla kierowcy, klim atyzacja,

pneum atycznie otw ierane bagażniki,

regulowane fotele, DVD, barek, odkurzacz

centralny, przyciemniane szyby, wc.

przyczyni się do integracji wewnątrz

- i międzypokoleniowej. Różnorodność

i innowacyjność działań przyczyni się do

popraw y sp ra w n o ści fizyczn e j osób

starszych, aktywnego uczestnictwa w życiu

społecznym oraz zwiększenia jakości ich

życia. - Zgodnie przesłaniem projektu wiek

60+ nie może stanowić przeszkody do

realizacji własnych pasji i zainteresowań.

Zajęcia realizowane w ramach projektu

wpłyną na zachowanie sprawności fizycznej,

i umysłowej przez całą jesień życia.

D ziałania zapoczątkow ane w trakcie

realizacji Projektu, będą kontynuowane w

kolejnych latach wysiłkiem Polskiego

Czerwonego Krzyża oraz samych seniorów

- podkreśla Jan Kuszpa.

Katarzyna Wodowska

C^OT 7 (237) 9


Rozstrzygnięcie wiosennego konkursu

UROKI RADZYŃSKIEJ KRAINY SERDECZNOŚCI W OBIEKTYWIE

Zdjęcie pod tytułem „Bróg w Skokach”

autorstwa Dariusza Hankiewicza zajęło I

m iejsce w konkursie dla am atorów

fotografii.

K o n k u rs z o rg a n iz o w a ło S ta ro s tw o

Powiatowe działające poprzez Punkt

Inform acji Turystyczno - Kulturowej.

Zadaniem było w ykonanie fotogra fii

ukazujących p rzyro d ę , zabytki oraz

wydarzenia i oddających niepowtarzalny

klimat powiatu radzyńskiego. Zdjęcia miały

w yw oływ ać pozytyw ne skoja rze n ia z

turystyczną marką Powiatu Radzyńskiego i

Miasta Radzyń Podlaski, czyli „Radzyńską

Krainą Serdeczności" oraz stanowić jej

swoistą wizytówkę.

Zgłoszono 18 fotografii, które charakte

ryzo w ał wysoki poziom artystyczny

i techniczny. Prace oceniała komisja

konkursowa w składzie: Krzysztof Sak,

Mariusz Skoczylas oraz Agata Pasek.

I miejsce zajęło zdjęcie pod tytułem "Bróg w

S k o k a c h " a u t o r s t w a D a r iu s z a

H a n k ie w ic za . II nagrodę o trzym ała

fotografia "Pałac Potockich" Moniki Gołoś.

III nagroda została przyznana Elwirze

Blicharz za pracę pod tytułem "W stronę

nieba". Komisja konkursowa wyróżniła

również zdjęcie pod tytułem "D olina

Tyśmienicy" wykonane przez Katarzynę

D aniłkie w icz-N ie w ę gło w ską. Laureaci

otrzym ali od Starostw a Powiatowego

nagrody książkowe. - Dziękujemy za udział w

Podsumowanie kolejnej edycji konkursów powiatowych

NAGRODY DLA NAJLEPSZYCH GIMNAZJALISTÓW

Zgodnie z tradycją, pod koniec czerwca,

odbyło się uroczyste podsum owanie

tegorocznej edycji Powiatowych

Konkursów Przedm iotowych dla

Gimnazjalistów Powiatu Radzyńskiego,

organizowanych przez I Liceum

Ogólnokształcące.

W minionym roku szkolnym młodzież brała

u d ział w XI Pow iatow ym K onkursie

Matematycznym „ILORaZ", VII Powiatowym

Konkursie Języka N iem ieckiego oraz

V P o w ia to w y m K o n k u rs ie J ę z y k a

Angielskiego. - Gimnazjaliści zmagali się z

ciekawymi i podchwytliwymi zadaniami,

sprawdzającymi nie tylko wiedzę, ale przede

wszystkim umiejętność jej zastosowania w

praktyce - mówi Ewa Grodzka wicedyrektor

liceum. - Uczniowie wykazali się solidnym

przygotowaniem, rywalizowali zacięcie.

O z w y c ię s tw ie d e c y d o w a ła c z ę s to

jednopunktow a różnica - podkreśla

wicedyrektor. Wszystkie zadania eliminacji

szkolnych i etapu finałowego zostały

opracowane przez zespoły przedmiotowe

Fot. Archiwum I LO

n a u c z y c ie li m a t e m a t y k i, ję z y k a

niemieckiego i angielskiego w I LO.

Nagrody, wyróżnienia oraz podziękowania

w ręczyli uczniom i ich nauczycielom

dyrektor I LO Tadeusz P ie tra s oraz

w ic e d y re k to r s z k o ły Ewa G ro d zk a .

Uroczystość swoją obecnością zaszczycili:

Podsekretarz Stanu w M inisterstw ie

Edukacji Narodowej Tadeusz Sławecki,

który ufundował nagrody specjalne dla

zw ycięzcó w , w ic e sta ro s ta radzyński

Mariusz Skoczylas oraz dyrektor Banku

Spółdzielczego w Radzyniu Podlaskim

Robert Czeczko - sponsor nagród dla

laureatów. - Wszystkim nagrodzonym i

wyróżnionym serdecznie gratulujem y.

Zapraszam y jednocześnie w szystkich

zainteresowanych do udziału w naszych

konkursach w przyszłym roku szkolnym -

zachęcała Ewa Grodzka.

Katarzyna Wodowska

konkursie. Wkrótce letnia edycja. Mamy

nadzieję, że napłyną w niej do nas równie

piękne fo to g ra fie o b ra zu ją c e uroki

Radzyńskiej Krainy Serdeczności. Już

zapraszamy do oglądania nagrodzonych

zdjęć na naszej stronie internetowej

- zachęca Agata Pasek inspektor ds.

turystyki.

Zapraszamy do obejrzenia nagrodzonych

zdjęć na stronie internetowej:

www.krainaserdecznosci.pl

Katarzyna Wodowska

X I P ow ia to w y Konkurs M atem atyczny

„ILORaZ”

I miejsce: Anna Jesionek (Gimnazjum nr 2),

Kamila Skoczylas (Gimnazjum nr2)

II miejsce: Jakub Bilski (Gimnazjum nr 2),

MichałGrodzki (Gimnazjum nr2)

III miejsce: Michał Kołodziej(Gimnazjum nr

2)

V I I P o w ia to w y Konkurs Języka

Niemieckiego

I m iejsce: Anna Domańska (Publiczne

Gimnazjum im. Jana Pawła II w Borkach)

II miejsce: Justyna Kępińska (Publiczne

Gimnazjum im. Jana Pawła II w Borkach)

III miejsce: Iwona Kot (Zespół Szkół w Białce)

V Powiatowy Konkurs Języka Angielskiego

I miejsce: Karol Rychlik (Gimnazjum nr 1)

II miejsce: Jakub Kożuchowski (Gimnazjum

nr 2)

III miejsce: Olgierd Adamowicz (Publiczne

Gimnazjum w Czemiernikach)


Wakacyjna oferta dla dzieci i młodzieży w Radzynskim Ośrodku Kultury

AKCJA LATO NA PÓŁMETKU

Radzynski Ośrodek Kultury na czas letnich ś w ie tn ie w p is a ła s ię w s p ó łp ra c a

w akacji przygotow ał szeroki wachlarz

propozycji skierow anych do dzieci i

młodzieży. - Szczególną uwagę przy

układania program u s ta ra liś m y się

zwrócić na to, aby zajęcia nie były tylko

sposobem na dobrą zabawę, ale również

możliwością kreatywnego i twórczego

rozwoju. Proponowane przez Ośrodek

różnorodne i aktywne formy umożliwiają

rozwój zainteresowań i talentów, które być

może zostaną tu odkryte - mówi dyrektor

ROK Zbigniew Wojtaś.

D zię k i liczn ym a tra k c jo m w s z y s c y

zainteresowani mogą aktywnie spędzić

wakacje i poznać możliwości, jakie na co

dzień oferują różne instytucje. To doskonała

okazja na zapoznanie się z historią naszego

miasta, kulturą oraz kto wie - być może

o d k ry c ie m now ych ta le n tó w , pasji

i u m ie ję tn o ści. D zieci mają okazję

uczestniczyć w zajęciach muzycznych

i wokalnych prowadzonych przez Jacka

Musiatowicza oraz Wojtka „Molasa” Gila.

Zorganizowano również karaoke i konkurs

Mam Talent. N ajm łodsi m ieszkańcy

naszego miasta spędzają też dużo czasu na

świeżym powietrzu biorąc udział w grach i

zabawach ruchowych. W asyście Tomasza

Pietrzeli zwiedzają zabytki, wyruszają na

„poszukiwania skarbów” poznając tajniki

pracy archeologa. A n d rze j Ż y łk a to

specjalista od filmów i gier komputerowych

- dzieci chętnie uczestniczą w jego

zajęciach. Z kolei warsztaty z rysunku to

d o m e n a A r k a d iu s z a K u lp y . Dużą

popularnością cieszą się wycieczki. Na

pewno wiele wesołych wspomnień zachowa

się z pobytu w Firleju, gdzie oprócz kąpieli

niewątpliwą atrakcją były rejsy żaglówką

zorganizowane przez dyrektora Zbigniewa

Wojtasia.

Przez zabawę uczą języka, tolerancji i

zapoznają z nową kulturą

Ideą, jaka przyśw ieca Radzyńskiem u

Ośrodkowi Kultury przy organizacji Akcji

Lato jest: nauka przez zabawę. W tę myśl

z międzynarodową organizacją studencką

AISEC. W ramach projektu „Across the

s k y lin e ” w R a d z y n iu g o ś c iliś m y

zagranicznych gości: Snow z Chin oraz

Hassana z Pakistanu. Dzięki tejw izycie

polskie dzieci i m łodzież uczyły się

to le ra n c ji, ro zw ija ły sw ój p o te n cja ł

i poszerzały wiedzę na tem at świata

i różnorodności kultur. Podczas wielu godzin

spotkań, dzieci miały zapewnione mnóstwo

zabawy i miłych doświadczeń a przy okazji

u m o żliw io n o im p o zn a n ie tra d y c ji

i zwyczajów ludzi z innych krajów. Obcowali

również zjęzykiem angielskim.

Przez tydzień swojego pobytu, goście

m ieszkali u K atarzyn y i R adosław a

Grudniów. Zajęcia z dziećmi i cały pobyt

w Polsce opisują w bardzo ciepłych

słowach. - Chciałam skorzystać z wymiany,

aby poznać całkiem inne środowisko.

Podróżuję po różnych krajach, bo jeszcze

nie wiem, co chcę robić w życiu. Próbuję

znaleźć własną drogę. Chciałam przyjechać

do Europy wschodniej, bo miałam wiedzę,

że to bardzo przyjazne i spokojne państwa z

mniejszą ilością ludzi niż w Chinach. Jadąc

tu ta j w ie d zia ła m , że to kraj w ielu

utalentowanych pianistów, w tym mojego

ulubionego kompozytora i pianisty Chopina.

Ja sama też gram na fortepianie. Słyszała

m też o Marii Curie - Skłodowskiej. I tyle

wiedziałam o Polsce - z uśmiechem

tłumaczyła Snow. Z kolei Hassan doskonale

wie, co chce robić w życiu, ale nie zmienia to

faktu, że lubi wiedzieć, co dzieje się na

świecie. - Przyjechałem, bo chciałem

poznać nowy kraj. Zwiedziłem wiele różnych

miejsc. Mogliśmy wybrać gdzie pojedziemy.

Ja świadomie zdecydowałem się na Polskę,

aby dowiedzieć się więcej o jej kulturze.

W 2011 roku w Pakistanie poznałem polską

dziewczynę, która była na studenckiej

wymianie. Zauważyłem, że jest spokojna

i bardzo pokojowo nastawiona. Zapraszała

mnie do waszego kraju. Jednak moja

decyzja o przyjeździe tutaj była niezależna

od tego zaproszenia -zapewnił.

Jakie wrażenie wywieźli z naszego kraju

a przede wszystkim z Radzynia? - Będę

bardzo miło wspominać ludzi, u których

mieszkałam. Pewnego wieczoru, kiedy

oglądaliśmy telewizję jedna z dziewczynek

zapytała, czy chciałabym obejrzeć perseidy.

Wtedy pierwszy raz w swoim życiu widziałam

spadającą gwiazdę. I zapamiętam to, co mi

tu smakowało, czyli potrawy z grilla-m ów iła

Snow. - Moim pierwszym zaskoczeniem

tutaj byli ludzie i ich pokojowe nastawienie.

Zszokowało mnie, że są tak mili dla mnie.

Przyglądają mi się, ale są uprzejm i

i w s z ę d z ie : w s k le p a c h , d o m a ch ,

instytucjach, byłem witany z życzliwością

i radością. I to zapamiętam najbardziej

-stw ierdził Hassan.

Katarzyna Wodowska

Laura 7 lat

W tym roku jestem pierwszy raz na Akcji

Lato. Przychodzę codziennie. Najbardziej

lubię bawić się z innymi dziećmi i grać w

piłkę. Będę tu przychodzić do końca

wakacji.

Marcin 16 lat

To już trzeci rok jak biorę udział w Akcji Lato.

Lubię tu przychodzić, bo świetnie dogaduję

się z innymi biorącymi udział w Akcji -

przychodzi tu fajna ekipa. Spośród

wszystkich atrakcji najlepiej wspominam

wyjazd do Warszawy do Centrum Nauki

Kopernik. Polecam wszystkim udział w tych

wakacyjnych zajęciach.

Weronika 14 lat

Na Akcję Lato chodzę od 7 lat. Bardzo lubię

zajęcia muzyczne, ale nie tylko - plastyczne

też bywają bardzo fajne.

« W T 7 (237) 11


Molas: Z nowym mikserem nawet stare kolumny zagrały lepiej

RADZYŃSKI OŚRODEK KULTURY WRESZCIE Z LEPSZYM NAGŁOŚNIENIEM

Zestaw kolumn Electro-Voice Tour X (6

elementów), wzmacniacze QSC PLX3602,

mikser Behringer X32, przewód

wielożyłowy Multicore Behringer S16 z

procesorem EV DC ONE - to nowe nabytki

Radzyńskiego Ośrodka Kultury. - Mamy

nadzieję, że dzięki temu uda nam się

dobrze nagłośnić salę kinową. Już widać

pierwsze efekty - ocenia W ojtek „Molas”

Gil.

D la c z e g o k u p io n o w ła ś n ie ta k ie

urządzenia? - Przede wszystkim była taka

potrzeba i do zaspokojenia tejpotrzeby

dążę odkąd zacząłem tu pracę - mówi

Molas. Efektem tych zabiegów był zakup

pierwszego nagłośnienia. - W ofercie

przetargowejnie mogliśmy jednak podać

konkretnej, pożądanej przez nas marki

sprzętu a jedynie parametry, dlatego

urządzenia nie były delikatnie mówiąc

najlepszejjakości. Nie spełniały naszych

oczekiwań i wymagań, głównie chodziło o

mikser - tłumaczy. W ojtek Gil wspólnie z

Arkiem Kulpą napisali więc odpowiedni

wniosek do Ministerstwa Kultury. - Okazało

się, że wniosek zdobył dużą ilość punktów i

został rozpatrzony pozytywnie. Dostaliśmy

sp rzę t, tym razem bez przetargu -

uśmiecha się Wojtek. Zakupiono zestaw

kolumn Electro-Voice Tour X (6 elementów),

w zm acniacze QSC PLX3602, m ikser

Behringer X32, przewód w ielożyłow y

Multicore Behringer S16 z procesorem EV

DC ONE. - Ten sprzęt kupiliśmy z myślą o

nagłośnieniu sali kinowej. Już widać

pierwsze efekty. Z nowym mikserem nawet

stare kolumny zagrały lepiej. Z nowym

sprzętem dużo lepiej zaprezentujemy się

przed gośćmi, którzy do nas przyjeżdżają a

do te jp ory byli zaskoczeni tym, jak bardzo

starymi urządzeniami dysponujemy. Będzie

to jeszcze wymagało uzupełnienia, aby

wszystko grało swobodnie.

W tedy, po uzupełnieniu

plener do 200 - 400 osób

też będzie można zagrać -

tłum aczy Molas. - Mam

nadzieję, że na 10 - lecie

m o ic h w a r s z t a t ó w

gitarowych, czyli za 3 lata,

uda nam się też uzupełnić

o ś w ie t le n ie i z e s ta w

mikrofonów-dodaje.

Sprzęt kosztował 45 tys. zł.

- D z i ę k i t e m u , ż e

napisaliśmy dobry wniosek

udało nam się pozyskać 30

ty s . zł z N a ro d o w e g o

Centrum Kultury - tłumaczy

Arek Kulpa. - Pozostała

kwota to wkład własny ROK

Nawet do 6 tys. zł na projekty promujące integrację

pozyskana w głównejmierze od sponsorów

takich jak SM Spomlek, CKR Anna Pojawis,

Vobos oraz anonimowy darczyńca, któremu

leży na sercu dobro radzyńskiejkultury.

-Wszystkim bardzo dziękujemy - podkreślił

Wojtek Gil.

Katarzyna Wodowska

W ojtek i Paweł Kubaczyński podczas

„degustacji” dźwięków przy nowym „stole".

-DZIAŁAJ LOKALNIE ROZDAJĄ DOFINANSOWANIA!

Działaj

lokalnie

Już od 1 sierpnia możesz zgłosić swój

pomysł do Radzyńskiego Stowarzyszenia

dla Kultury "Stuk-Puk" i uzyskać wsparcie

w jego realizacji w ramach VIII edycji

programu "Działaj Lokalnie".

- Czekamy na pomysły, które chcielibyście

realizować na terenie Radzynia i całego

Powiatu Radzyńskiego. Niezależnie od tego

ile macie lat, gdzie mieszkacie i czym się

zajmujecie - mówi M onika Nikończuk

koordynator Ośrodka Działaj Lokalnie w

Radzyniu Podlaskim.

Zgłaszać się mogą stowarzyszenia i inne

organizacje, grupy osób, które łączą

wspólne pasje lub działanie na rzecz swego

otoczenia i sąsiedztwa. Można zdobyć nawet

do 6000 złotych, wkład własny to 5%.

- Zachęcamy do kontaktu szczególnie tych,

którzy nie mają doświadczenia w pisaniu

wniosków, zdobywaniu dofinansowań, a

chcieliby coś zrobić. Jeśli ktoś ma pasję,

pomysł i chęć, my z radością pomożemy

-zapewnia Monika Nikończuk.-Zależy nam,

aby były to działania lokalne skierowane dla

ludzi. Jeśli potrzebny je st park zabaw

-stworzenie miejsca spotkań, przygotowanie

i przeprowadzenie warsztatów tematycznych

czy nawet odrestaurowanie miejscowej

kapliczki, zachęcam do składania wniosków

ważne, aby projekty inicjowały współpracę

mieszkańców na rzecz dobra wspólnego.

Z nami uwierzycie, że jest to bardzo proste

- dodaje koordynator.

P ro g ra m " D z ia ła j L o k a ln ie " je s t

organizowany przez Akademię Rozwoju

F ila n t r o p ii w P o ls c e o ra z P o ls k o

-Amerykańską Fundację Wolności.

Wnioski trzeba składać do 2 września przez

stronę internetową w ww.stuk-puk.art.pl.

Tam też można znaleźć regulamin konkursu.

Wszelkich informacji udziela Koordynator

Ośrodka Działaj Lokalnie w Radzyniu

Podlaskim - Monika Nikończuk

(tel. 530-681-236).

Katarzyna Wodowska

12


Dlaczego o naszym mieście mówią w telewizji?

Z WILKOWYJ DO RADZYNIA

W ilkowyje od razu kojarzą się wiernym

fanom jak i przelotnym obserwatorom z

serialem RANCZO. Wójt, ksiądz,

Amerykanka Lucy, artysta Kusy - ich

wszystkich oglądało w niedzielne wieczory

9 m ilionów widzów. Rekordów

o g lą d a ln o ści nie byłoby, g d yb y nie

scenariusz, który dla wielu jest

majstersztykiem.

Scenariusz w serialu przez 6 sezonów

współtworzył Jerzy Niemczuk, który 8 lipca

o p o w ie d zia ł m ieszkańcom Radzynia

o sobie, swojejpracy i przede wszystkim

o polskiejkomedii od kuchni. To dzięki

niemu w serialu „Rancho” pojawia się

R a d z yń P o d la s k i c z y n ie o d le g łe

C z e m ie rn ik i. - M am y p rzyje m n o ść

p o ro zm a w ia ć d ziś z o s o b ą , któ ra

rozpromowała nasze miasto w całej Polsce

- rozpoczął gospodarz wydarzenia, dyrektor

Radzyńskiego Ośrodka Kultury, Zbigniew

W o jt a ś . Z a in te r e s o w a n i p o z n a li

ciekawostki z planu, warsztat scenarzysty

a przede wszystkim otrzymali odpowiedź na

nurtujące od pierwszych odcinków serialu

pytanie - Dlaczego mówią o naszym

Radzyniu w telewizji?

Jerzy Niemczuk od dzieciństwa związany był

z Radzyniem Podlaskim . Jego matka

pochodziła z Białej, ojciec z Bezwoli. Jako

chłopiec kąpał się w Białce, ryby łowił

w Bystrzycy. Dług wdzięczności za wczesne

lata życia, za przeszłość - stąd Radzyń

w Ranczu. Przy okazji w serialu pokazane

zostało usposobienie, charakter jak i gwara

ludzi Lubelszczyzny, Podlasia. Takie małe

miejsce na ziemi - jak to ujął nasz zacny

gość - „u Pana Boga za piecem”. W taki oto

sposób Radzyń nie schodzi z ust milionów

Polaków. Jedziemy PKS - em do Radzynia.

Biuro podróży - w Radzyniu, do tego

centrum handlowe, bank, sąd, prokuratura.

Krótko mówiąc: w naszym mieście jest

wszystko.

Sprawa Pałacu Potockich jest bardzo na

czasie, więc nie zabrakło pytań o nasze

barokowe cacko. Czy byłaby możliwość

umieszczenia go w fabule? Scenarzysta

zachwycony budowlą wyraził aprobatę.

Bardziej prawdopodobne byłoby jednak

„wplecenie go” w powieść Pana Jerzego

aniżeli umiejscowienie w Ranczu. Telewizja

jak to telewizja robi swoje i tnie koszty, więc

jeśli już to naszą „perełkę” spece od

scenografii stworzyliby z tektury i postawili

w hali produkcyjnej.

Jerzy Niem czuk p rzyb ył do Radzynia na

zaproszenie Jerzego Chromika - radzynianina

z urodzenia i pochodzenia mieszkającego

w Warszawie. Spotkanie poprowadził dyrektor

radzyńskiego Ośrodka Kultury Zbigniew Wojtaś.

« W T 7 (237)

Spotkanie miało ożywiony przebieg. Padały

liczne pytania od publiczności. Scenarzysta

opowiadał m iędzy innymi o tym , jak

konstruuje serialowe postaci. - Dbałem oto,

aby bohaterowie byli interesujący. Zawsze

byłem orędow nikiem przełam yw ania

postaci. I zdecydowanie muszę powiedzieć,

że wolę pisać niż oglądać. Przyznaję jednak,

że „Rancho” oglądałem z przyjemnością, bo

wydaje mi się, że pisaliśmy aktorom dobre

role a oni odwzajemniali się aktorskim

rozwojem - podsumował. - To, że Radzyń

pojawia się w serialu to dla nas bardzo

ważne i cieszymy się z tego. Pan tym

pokazał, że trze b a kochać kraj lat

rodzinnych i miejsce urodzenia. Dał nam

Pan lekcję patriotyzmu i za to bardzo

dziękujemy - usłyszał wzruszony Niemczuk

od jednejzfanek serialu.

Jak to miło, gdy ludzie ze świata filmu

i telewizji wspominają Radzyń, nie odcinają

się od p rze s zło ś c i, a naw et w ręcz

przeciwnie - spłacają długi dzieciństwa, jak

zrobił to Jerzy Niemczuk umieszczając

Radzyń Podlaski w Ranczu. Sprawił, że choć

przez chwilę każdy Radzynianin może

poczuć się sławny.

Magdalena Łuba

Jerzy Niemczuk

(ur. 1 stycznia 1948 w Lublinie), polski

prozaik, komediopisarz, scenarzysta,

autor słuchowisk i książek dla dzieci.

Polonista, absolwent Uniwersytetu

Warszawskiego. Debiutował w 1970 w

Nowych książkach. W latach 1972-76

b y ł s e k re ta rz e m m ie s ię c z n ik a

literackiego Nowy Wyraz. W latach

1979-81 pracował w tygodniku Kultura.

Publikował na łamach Literatury, Poezji,

Odry. Za książkę "Przygody Zuzanki"

otrzymał w 1995 Nagrodę Literacką im.

K. M akuszyńskiego dla najlepszej

książki dla dzieci roku 1994. Mieszka

na Mazurach.


Święto ognia, wody i radości po raz pierwszy w naszym mieście

I RADZYŃSKA NOC ŚWIĘTOJAŃSKA

Imprezy sportowe, koncerty, przedstawienia,

p ływ a n ie ża g ló w k ą po s ta w ie ,

poszukiwanie kwiatu paproci czy puszczanie

wianków na wodę - to tylko część

atrakcji, jakie przygotowano w ramach

I R a d zyń skie j N ocy Ś w ię to ja ń s k ie j.

Pom ysł na taką imprezę w ypłynął co

prawda z M iejskiego Ośrodka Sportu

i Rekreacji, ale szybko dołączył Radzyński

Ośrodek Kultury, M iejska B iblioteka

Publiczna im. Z. Przesm yckiego oraz

Urząd Miasta, który wsparł organizatorów

finansowo.

Ideą tego przedsięwzięcia było zachęcenie

wszystkich, którzy robią w Radzyniu coś

ciekawego, do zaprezentowania swych

umiejętności w jednym miejscu i czasie,

czyli 23 czerwca na terenie zespołu

pałacowo - parkowego. Do udziału zgłosiło

się wiele osób, instytucji, stowarzyszeń czy

klubów. Bardzo dobrym pomysłem było to,

że k a żd a im p re z a p o d c z a s N o cy

Ś w ię t o ja ń s k ie j m ia ła s w o je g o

indywidualnego organizatora. Był to z reguły

ktoś z wielkim sercem do tego, co robi - to

okazało się gwarantem sukcesu.

Bo w zdrowym ciele zdrowy duch!

Już przed południem rozpoczęły się imprezy

sportowe. Byłtoturniejsiatkówki plażowej,

którego przygotowaniem zajął się KS Volley;

rozgrywki piłki nożnej, które przeprowadzili

Patryk Śmieciński i Marcin Krzykała oraz

turniejkoszykówki. Ta ostatnia impreza,

prowadzona w wersji streetball’a przez

Artura Tarnowskiego okazała się jednym

z jaśniejszych punktów części sportowej.

W śró d lic zn e g o g ro n a ra d zyń skich

sympatyków koszykówki (była to świetna

okazja do wspomnień po latach) mieliśmy

okazję zobaczyć 3 - osobowe teamy

z M iędzyrzeca Podlaskiego, Siedlec

i Lublina. W te jo s ta tn ie je k ip ie , która

zre s ztą w yg ra ła zaw ody, pod ziw iać

mogliśmy technikę i doświadczenie Pawła

Kosiora - wieloletniego zawodnika Startu

Lublin z lat świetności. I było na co

popatrzeć.

Na boisku w parku Klub Strzelecki „Grot”

przeprowadził zawody strzelania z łuku.

Chętnych nie brakowało.

Na dziedzińcu pałacowym miały odbywać

się pokazy sztuk walki. Niestety deszcz

tro c h ę „ n a m ie s z a ł” i tę im p re zę

przeniesiono do sal pałacowych. Swe

umiejętności pokazali: sekcja radzyńska

LubelskiejAkadem ii Aikido, sekcja judo

MULKS Technik, Radzyńskie Sportowe

Centrum Taekwon-Do oraz Radzyński Klub

K arate K yokushin „R a p to r” . Trzeba

przyznać, że pokazy zrobiły duże wrażenie

na widzach. Ilość oglądających była

imponująca.

Żeglowali po radzyńskim stawie, jeździli

konno w parku

Z każdą godziną przybywało atrakcji. Wielu

m ie s z k a ń c ó w p r z e c ie r a ło o c z y

z niedowierzaniem , gdy zobaczyło na

naszym stawie żaglówkę i kajaki. To była

niespodzianka przygotowana przez Klub

Żeglarski „Korab". - Pierwszy raz w życiu

płynąłem żaglówką. Wcale się nie bałem!

- cieszył się 7- letni Bartek. - Bardzo

podobała mi się przejażdżka. Staram się

uczestniczyć we wszystkich wydarzeniach

organizowanych w Radzyniu. Ta impreza też

jest super i na pewno w programie znajdę

jeszcze coś dla siebie i dzieci - zapewniała

mama Bartka, Agnieszka. Podobnego

zdania były dwie koleżanki: Nikola i Natalia.

- Pierwszy raz płyniemy na takiej łódce

i bardzo nam się podoba. Jest bardzo fajnie!

- relacjonowały wprost z pokładu.

Gromkimi brawami nagrodzono pokaz

jeździecki, jaki można było podziwiać

w parku miejskim. To zasługa Radzyńskiego

Stowarzyszenia Kawaleryjskiego im. rtm.

Wincentego Zawadzkiego.

Kierm asze, w ystaw y, przedstawienia,

koncerty

Kiermasz Rękodzieła przygotowany przez

Stowarzyszenie „Stuk - Puk" również

przeniesiono z dziedzińca do pałacu.

Am atorów a rtyk u łó w handm ade nie

brakowało. Nie można także zapomnieć

0 wystawach, które przygotował „Stuk

- Puk" w Galerii Trzy Okna („Radzyń

w m alarstwie i fotografii") oraz ROK

w Radzyńskiejlzbie Regionalnej(wystawa

archeologiczna).

Duże słowa uznania należą się Andrzejowi

Kotyle, który starał się „ogarnąć" wszystko,

co działo się w czasie imprezy i o wszystkim

opowiedzieć widzom. A działo się jeszcze

wiele. Na m ałejscenie przy RIR odbył się

s p e k t a k l „ C z e r w o n y K a p t u r e k "

w wykonaniu DKK Młodzieżowego Filii nr 2

M B P . P ó ź n ie j na d u ż e j s c e n ie

w przedstawieniu „Koronki i Kordonki"

zobaczyliśmy podopieczne Ewy Śliwińskiej

z ROK. Dużym zainteresowaniem cieszył się

godzinny koncert P a ń s tw o w e jS zk o ły

M u z y c z n e jim . K. L ip iń skie go . Inne

wydarzenia sceniczne to „Stachuriada"

W arsztatów Ekspresji Twórczej, która

odbyła się w Oranżerii oraz etiuda teatralna

„Kilka zdarzeń z życia człowieka" grupy

teatralnej „Już Kończymy" działającej przy

ROK.

Przed publicznością zaprezentowało się

również trio powstałe na tę jedną okazję.

Skład: Kuba Kotowski, Karol Strojek

1 Marian Kwasowiec. Ostatni akcent

muzyczny to 2 koncerty. Najpierw było lżej

w wykonaniu popularnego Moll Ass Band’u,

a potem troszkę ciężej, gdy na scenie

zawitał Stone Age People. Oba zespoły

pokazały co potrafią i nie obyło się bez

bisów.

Spływ na „byle czym ” , poszukiwanie

kwiatu paproci, wianki na wodzie

Duża impreza nie mogła odbyć się bez

„Rowerowego Radzynia”, który przygotował

s p o ro a tra k c ji d la d z ie c i, a dużą

popularnością cieszyła się gra „Odkryj

p a ła c ra d z y ń s k i z m a p ą ” , k tó rą

przeprowadziło Szkolne Koło PTTK przy I LO.

Dzięki temu duża grupa dzieci poznała

wszystkie zakamarki naszego pałacu. Był

też maraton aerobiku z Centrum Zdrowia

i Fitnesu „New Live”

Oczekiwanym, ale i niepewnym punktem

Nocy Świętojańskiejbył spływ na „byle

czym” rzeką Białką. Impreza odbywała się

po raz pierwszy i do ostatnich chwil nie było

wiadomo, czy znajdą się odważni. Na

szczęście śmiałkowie się znaleźli i po

przeprawie każdy z nich otrzymał gromkie

brawa. - Od dawna marzyłem, aby zrobić

coś tak szalonego . M oje „byle c o ”

budowałem kilka godzin. Składa się

z butelek, styropianu, taśmy i sznurka.

Fajnie, że taka impreza jest w Radzyniu i że

mogłem wziąć w niejudział - cieszył się 12

- letni Maciek. Z kolei Julia opowiada, że na

początku się trochę bała. - Najtrudniejszy

był początek i koniec. Namówiły mnie

koleżanki, które zapewniały, że wezmą

udział a na koniec okazało się że jestem

spośród nich jedyna odważna - przyznała

dziewczynka. Paulina ze Stowarzyszenia

Ósmy Kolor Tęczy wzięła udział w spływie,

aby zwrócić uwagę na organizację, w której

działa. - Nie było groźnie. Najgorsze było

utrzymanie się na wodzie i wiosłowanie, aby

poruszać się do przodu a nie kręcić w kółko

- relacjonowała kobieta.

Bardzo ważne obowiązki wzięła na siebie

M ie js k a B ib lio te k a P u b lic z n a im .

Z. Przesmyckiego. Pracownice tej instytucji

zajęły się tematyką tradycji związanych

z Nocą Świętojańską. Ich rola rozpoczęła

s ię p r z e d s t a w ie n ie m „ S o b ó tk a

Świętojańska” - duży udział miała grupa

zuchów Zuzanny Hołowni. Potem dzieci

mogły wykazać się w konkursie szukania

kwiatów paproci ukrytych nad stawem.

Następnie wszyscy udali się nad rzekę

puszczać w ia n k i. S ta rc zyło ich dla

w s zys tk ic h a z a tro s z c zyli się o to

pracow nicy i podopieczni Dziennego

Środowiskowego Domu Samopomocy,

przygotowując około 300 wianków. Była to

chyba n a jb a rd zie j„m a g ic zn a ” chwila

I RadzyńskiejNocy Świętojańskiej.

Serdeczne podziękowania należą się

wszystkim artystom, sportowcom, młodym

aktorom i osobom odpowiedzialnym za

poszczególne imprezy. Dziękujemy także

wszystkim mieszkańcom Radzynia i okolic,

którzy postanow ili spędzić niedzielę

uczestnicząc w imprezie. Możemy zdradzić,

że przygotowania do II RadzyńskiejNocy

Świętojańskiejjuż się rozpoczęły.

Marek Topyła

Katarzyna Wodowska

14 C^OT 7 (237)


Dzięki uprzejmości Klubu Żeglarskiego Korab

każdy chętny mógł odbyć krótki rejs po

radzyńskim stawie. M iejska Biblioteka

Publiczna zaproponowała poszukiwanie

kwiatu paproci. Następnie wszyscy udali się

nad rzekę puszczać wianki. Starczyło ich dla

wszystkich a zatroszczyli się o to pracownicy i

podopieczni Dziennego Środowiskowego

Domu Samopomocy, przygotowując około

300 wianków. Była to chyba najbardziej

„m agiczna” chwila I Radzyńskiej Nocy

Św iętojańskiej. Oczekiwanym punktem

imprezy był spływ na „byle czym” rzeką

Białką.

Dużym zainteresowaniem cieszył

się godzinny koncert uczniów

Państwowej Szkoły Muzycznej II

stopnia im. Karola Lipińskiego.

Swe umiejętności pokazali: sekcja radzyńska LubelskiejAkademii Aikido, sekcja judo MULKS Technik, Radzyńskie Sportowe Centrum Taekwon-

DoorazRadzyński Klub Karate Kyokushin „Raptor”. Wszyscy chętni mogli wziąć udział w zawodach koszykówki, piłki nożneji siatkówki plażowej

Ostatni akcent muzyczny to 2 koncerty. Najpierw było lżejw wykonaniu popularnego Moll Ass Band'u, a potem troszkę ciężej, gdy na scenie

zawitał Stone Age People. Oba zespoły pokazały co potrafią i nie obyło się bez bisów.


Pierwsza ścieżka rowerowa w Radzyniu została oddana do użytku

pod koniec ubiegłego roku. Od te go czasu cie szy się

niesłabnącym powodzeniem wśród m ieszkańców naszego

miasta. I co ważne - nie tylko wśród rowerzystów. Ścieżka to

doskonałe miejsce do relaksujących spacerów, energicznych

ćwiczeń czy po prostu spotkań z przyjaciółmi. To jedna z

wizytówek Radzynia.

Nasza pierw sza ścieżka rowerowa położona je s t bardzo

malowniczo: wzdłuż rzeki Białka. Ma długość 3 290 m. Wprawiony

rowerzysta pokonają w około 15 m. Właśnie w tak krótkim czasie

można przemieścić się między zachodnią a wschodnią częścią

Radzynia. Trasa rowerowa jest nowoczesną i funkcjonalną arterią,

która z pewnością usprawnia komunikację w mieście, dotarcie do

głównych ulic. Początek i koniec wyznaczają ulice: Kleeberga i

Leśna, gdzie są parkingi (20 miejsc) i sanitariaty. Po trasie

prowadzą tablice informacyjne, umieszczone w pięciu miejscach i

zawierające fotografie "starego" Radzynia, ciekawostki historyczne

oraz opis wybranych zabytków. Dlatego ścieżka przyciąga nie tylko

miłośników rekreacji, ale i historii właśnie. Dzięki niejnasze miasto

jest atrakcyjniejsze turystycznie a teren leżący w przebiegu trasy

został zagospodarowany i uporządkowany.

Przyjemnie, bezpiecznie, ekologicznie

Ścieżka jest ułożona z bezfazowejkostki brukowejoraz wyposażona

w kosze na śmieci i ławki a w miejscach newralgicznych - przy

zjazdach - zabezpieczona barierkami. Ponadto przy ul. Wojska

Polskiego przez rzekę wiedzie kładka. Zastosowanie latarni

zasilanych bateriami słonecznymi, w miejscach o utrudnionym

dostępie technicznym, pozwoliło na oświetlenie całości trasy i

uzyskanie efektu ekologicznego. Trasa na całejdługości jest

monitorowana przez Straż Miejską. To pozwala na szybką reakcję w

przypadku wydarzeń na ścieżce. Jednocześnie na całym ciągu

znajdują się patrole Straży Miejskiej. Turyści i mieszkańcy mogą

zatem spędzić czas w poczuciu bezpieczeństwa i zgodności z

naturą. Przemieścić się przyjemnie, wśród zieleni, bez spalin i

hałasu, w tempie umożliwiającym podziwianie piękna przyrody i

krajobrazu. W wielu miejscach trasy ustawiono wspomniane już

ławki oraz stojaki na rowery.

16

Ścieżka row erowa

BULWAR NAD

M ożliw ość zrzucenia zbędnych kilogram ów i dogonienia

własnego zdrowia. Bo bieganie czy jazda na rowerze to styl życia!

Rower to doskonały sposób na czynną rekreację i jednocześnie

możliwość szybkiego przemieszczania się przy użyciu jedynie

własnych mięśni. Coraz częściejstanowi alternatywę dla transportu

samochodowego. Oczywiste jest, że na ścieżce można spotkać

wielu amatorówjazdy na dwóch kółkach. Grupa „Rowerowy Radzyń”

od początku istnienia trasy, jest jejwielkim orędownikiem i częstym

użytkownikiem. - To świetnie że teren przy Białce został

zagospodarowany i służy mieszkańcom Radzynia. Opinie osób,

które korzystają ze ścieżki są bardzo życzliwe.

Pojawiała się na niej cała masa mieszkańców. To

pokazuje, że trakt ma w sobie wielki potencjał! To

świetny prognostyk! Jak ludzie są podekscytowani, to

trzeba się cieszyć! - mówi należący do grupy Mariusz

Bober. Na Bulwarze można również zobaczyć

amatorów uprawiania innych sportów: chodu,

joggingu, nordic walking czy jazdy na rolkach. Od

czasu do czasu odbywa się akcja „Biegajz Figatem”.

Szczepan Figat pojawia się w Radzyniu na

za p ro s z e n ie w ic e s ta ro s ty

Mariusza Skoczylasa. To osoba,

która od lat pomaga biegaczom

zawodowcom i amatorom w

leczeniu, a przede wszystkim w

unikaniu kontuzji. Ukończył

s p e c ja lis t y c z n e k u rs y i

szkolenia fizjoterapeutyczne w kraju i za

granicą. Sam kiedyś biegał wyczynowo,

następnie współpracował z Polskim Związkiem

LekkiejAtletyki i takimi sławami sportu jak

Robert Korzeniowski, Artur Partyka czy

Tom asz M ajew ski. Je s t e k sperte m w

dziedzinie fizjoterapii w programie NIKE

RUNNING POLAND. Co jakiś czas przyjeżdża

do Radzynia i biega razem z chętnymi

m ie s z k a ń c a m i n a s z e g o m ia s t a .

Za in tere sow anie je s t spore a treningi

nierzadko odbywają się właśnie na ścieżce

rowerowej.

W szyscy N<

przybywajcie

BIAŁKĄ” zap

Trasa Rower

B iałką” to

z a p le c z a

Radzyńskiej

S e r d e c z r

Wpisuje się v

podproduktów

Naturalnie Ak


nw estycyjny „strzał w 1 0 ”

5IAŁKĄ ZAPRASZA !

iejsce spotkań i wspólnego wypoczynku rodzin, przyjaciół i

legów

południowy spacer wzdłuż rzeki to czysta przyjemność. Z tej

ożliwości korzysta wielu mieszkańców Radzynia. W ten sposób

laksują się całe rodziny. Szczególnie w weekendy trasa jest

ożna powiedzieć oblegana. Nic w tym dziwnego. Spokój, cisza,

lory przyrodnicze - kuszą i zachęcają. Dzieci szczególnie lubią

acerować odcinkiem między stawami. Mają dużo frajdy podczas

serwowania łabędzi czy karmienia kaczek. Położony nieopodal

łac Potockich jest z kolei świetnym tłem dla rodzinnych fotografii.

niorzy też bardzo cenią sobie istnienie ścieżki. W swoim tempie i

czuciu bezpieczeństwa mogą odbywać prozdrowotne spacery. W

zypływie zmęczenia odpoczynek znajdują na gęsto usytuowanych

weczkach.

młode pokolenie korzysta z „Bulwaru nad Białką”. Bywa, że

iejsce to traktują jako cel swoich spotkań z przyjaciółmi.

ieżka rowerowa to miejsce dla każdego. Jest jedną z wizytówek

szego miasta i świetną inwestycją władz miasta służącą

ołeczeństwu. Jeśli chcesz odpocząć, znajdziesz tam spokój i

relaks. Jeśli chcesz zdrowo się zmęczyć,

śmiało biegajlub wsiadajna rower. „Bulwar

a|nie A k ty w ni \ nad Białką” zaprasza!

BULWAR „NAD Katarzyna Wodowska

a !

a „Bulwar nad

nież elem ent

r y s t y c z n e g o

ainy

c i .

en z

arki:

ni.

ojekt pn. „Turystyczna ścieżka rowerowa w Radzyniu

dlaskim - BULWAR „NAD BIAŁKĄ" współfinansowany ze

odków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w

mach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa

belskiego na lata 2007 - 2013.

artość projektu ogółem: 3 391 170,58 zł

artość dofinansowania z EFRR (środki UE): 2 304 939,40 zł

neficjent: Miasto Radzyń Podlaski

« W T 7 (237) 17

Zdaniem mieszkańców:

Monika

Taka inwestycja była potrzebna w Radzyniu, bo spora

część mieszkańców miasta korzysta z rowerów. Ścieżka

pozwala na szybki i bezpieczny przejazd rowerzystów z

jednego na drugi koniec miasta. Nie mieszkam już w

Radzyniu, ale za każdym razem kiedy tu jestem staram się

wygospodarować czas dla przyjaciół. Często na miejsce

spotkania wybieramy właśnie ścieżkę rowerową. Jest to

miejsce idealne do spokojnych spacerów. Szczególnie

podoba mi się odcinek biegnący między stawami. To

naprawdę urokliwa okolica.

Karol

Jestem częstym użytkownikiem ścieżki rowerowej. A

jeszcze bardziej uroki trasy doceniają moi rodzice, którzy

bardzo lubią jeździć rowerami. Ja zwykle tam tędy

spaceruję w towarzystwie żony i synka. Dzięki ścieżce w

bardzo szybki i co ważne bezpieczny sposób możemy

przemieścić się właściwie z jednego końca miasta na

drugi. Uważam, że oprócz basenu to jedna z bardziej

trafionych inwestycji ostatnich lat.

Rafał

Nie korzystam ze ścieżki zbyt często, ale dobrze że jest w

Radzyniu. Dzięki temu jeśli muszę mogę szybko dostać się

z jednej części miasta do drugiej. Zauważyłem, że

najwięcejosób na ścieżce to spacerowicze. Widzę całe

rodziny. Szczególnie w niedziele bywa tłoczno. To, że tylu

ludzi z tego korzysta świadczy, że to była potrzebna

inwestycja.

Ewa

Muszę przyznać, że niemal codziennie korzystam ze

ścieżki, więc mogę trochę o niejpowiedzieć. Po pierwsze

bardzo dobrze, że władze miasta zdecydowały się

zrealizować taką inwestycje, bo na pewno jest przydatna i

potrzebna. Wielu mieszkańców porusza się po ścieżce.

Korzystają z rowerów, jeżdżą na rolkach. Widzę tu wiele

osób uprawiających jogging. Jest wielu seniorów

trenujących nordic walking. Każdy w jakiś sposób

wykorzystuje tę trasę dla swoich potrzeb. Ścieżka biegnie

przez ładne tereny, są kamery więc czuję się pewnie nawet

wieczorem. Lubię spacerować z przyjaciółmi. Przy rzece

jest przyjemnie i spokojnie. Mogę rozmawiać i relaksować

się do woli.

Arek

Ścieżka rowerowa to miejsce naszych niedzielnych

spacerów: moje, mojej żony i dwóch synów. Dominik i

Bartek bardzo lubią tamtędy spacerować. Trasa przebiega

obok radzyńskich zabytków. Dzieci lubią jak opowiadam im

historie związane z pałacem Potockich.

Mariusz

Ścieżka to przestrzeń miasta. To nie tylko ulica, beton,

kostka - lecz przestrzeń, w którejm y się znajdujemy.

Musimy nauczyć się z niejkorzystać. Często podejmuję

spontaniczne próby wprowadzenia czegoś nowego - na

przykład akcja „Piknik nad Bulwarem”. Ludzie mijają się,

znają z widzenia - ścieżka integruje. Tu spotyka się

znajomych. Jest sympatycznie i fajnie. Kojarzy się ludziom

z czym ś pozytywnym. Ludzie tu chodzą, biegają,

spacerują, jeżdżą na rolkach, wychodzą z psami. To

ścieżka nie tylko dla rowerów, traktjest uniwersalny.

Jakub

Uważam, że ścieżka to jest bardzo dobra inwestycja.

Bardzo często z niej korzystam, szczególnie kiedy muszę

przemierzyć jakąś większą odległość w naszym mieście.

Najczęściej korzystam przem ierzając trasę między

centrum miasta a ulicą Chomiczewskiego. To spory

kawałek i wtedy jeżdżę na rowerze. Często korzystam ze

ścieżki, gdy wychodzę z psem na spacer. Uważam, że

powinno się ją przedłużyć wzdłuż ulicy Kleeberga i

porozum ieć z gm iną Radzyn Podlaski, aby trasę

poprowadzić do Zabiela.


Można powiedzieć, że 27 lipca nasze miasto znalazło się w rekonstrukcyjnym wehikule czasu.

Każdy, kto tego dnia przyszedł na teren zespołu pałacowo - parkowego mógł dotknąć żywej

historii: być świadkiem potyczki wojsk polskich z bolszewickimi, porozmawiać z

templariuszami czy kozackim atamanem, obejrzeć „strzelający rower”, zostać opatrzonym

przez kobiety z wojskowego przysposobienia, postrzelać z łuku z Tatarami a nawet przejść

rekrutację do amerykańskiej piechoty. Ogromnym powodzeniem cieszyły się wystawy

modelarstwa i kolekcjonerskie, militariów, umundurowania, broni palnej i białej. - Radzynianie

bardzo zaskoczyli mnie frekwencją. Mnóstwo osób przyszło, interesowało się, zadawało

pytania. Z mojej perspektywy impreza bardzo się udała - ocenia Andrzej Antoniewski, jeden z

pomysłodawców przedsięwzięcia.

Do Radzynia przyjechali pasjonaci historii

oręża i militariów: grupy rekonstrukcji

historycznych, stowarzyszenia historyczne,

kolekcjonerzy, wystawcy i handlarze. W samo

południe Targi otworzył starosta radzyński

Lucjan Kotwica. - Ta impreza rozpoczęła się

zupełnie przypadkowo a spiritus movens był

komisarz Andrzej Antoniewski. Chciałbym, aby

to wydarzenie było coraz większe. Już myślimy

o kolejnej edycji - mówił starosta. Głos zabrał

wspomniany już Andrzej Antoniewski. - Mam

nadzieję, że impreza ta przyjmie się i na stale

zagości w kalendarzu radzyńskim. Będzie

w sposób właściwy promować nasze miasto

i piękny obiekt historyczny jakim jest pałac

Potockich - podkreślił. Podobnego zdania był

naczelnik wydziału promocji miasta Piotr

Sławecki, który powitał uczestników i widzów

w imieniu burmistrza Witolda Kowalczyka.

- Wierzę, że to dopiero początek dobrej

inicjatywy, która na stałe wpisze się w cykl

radzyńskich imprez - powiedział. Symboliczną

salwę na otwarcie imprezy zafundowali

członkowie Grupy Rekonstrukcji Historycznej

III Okręgu Policji Państwowej - Komisariat

w Radomiu. Twórca grupy: Paweł Łuk

- Murawski, złożył na ręce starosty oraz

kolejnego z pom ysłodawców im prezy

- Arkadiusza Kulpy - pamiątkowe fotografie.

- Nie spodziewałem się takiego historycznego

otoczenia Targów. Cieszę się, że mogłem

zobaczyć piękny Radzyń. Gratuluję udanego

pomysłu-mówił.

Po oficjalnym otwarciu wszyscy uczestnicy

uroczyście przemaszerowali ulicami Radzynia.

Chyba nie trzeba dodawać, że wzbudzili

niemałe zainteresowanie. Po powrocie na

teren zespołu pałacowo - parkowego impreza

rozpoczęła się na dobre.

Podczas Targów można było obejrzeć pokazy

i prezentacje diaporam wielu grup: Wielka

Czerwona Jedynka, GRH III Okręgu Policji

Państwowej - Kom isariat w Radomiu,

Templariusze z Zakonu Rycerskiego Ziemi

Międzyrzeckiej, Tatarzynowie ze Studzianki,

Wrzesień’ 39 z Krakowa, Związek Kozaków

w Polsce, Radzyńskie Stowarzyszenie

K a w a le ryjsk ie im. rtm . W in ce n te go

Zawadzkiego, KGRH Kresy z Białegostoku.

Wszystkie pokazy odbywały się na łąkach

w parku miejskim. Ponadto w trakcie trwania

imprezy można było wziąć udział w konkursie

łuczniczym i historycznym oraz zobaczyć

udostępnione przy północnej ścianie i na

dziedzińcu pałacu Potockich dioramy rekonstrukcyjne

oraz stoiska handlowe z militariami,

wyposażeniem, umundurowaniem historycznym

i współczesnym oraz stoiska wystawowe:

modelarstwa, kolekcjonerskie, wyrobów

artystycznych i pojazdów zabytkowych

Radzyń to doskonałe miejsce na taką

imprezę

Tuż przy północnej ścianie pałacu Potockich

swój obóz rozbili templariusze. Każdego

chętnego przenieśli w wiek XIII. Pokazali życie

I Radzyńskie Targi Historycznej Broni Palnej i Militariów

RADZYŃ! DO BRONI!

obozowe (ognisko, parzone napoje) oraz walki

turniejowe z udziałem braci rycerzy, serwie-

tów, duchownych i niewiast. Można było

obejrzeć a nawet przymierzyć uzbrojenie.

Porozm awiać na tem at tem plariuszy.

- Oficjalnie działamy od 5 lat. Skupiamy

młodzież z Międzyrzeca i okolic. Grupa liczy

około 20 osób, ale sympatyków jest znacznie

więcej. Jeździmy po różnych imprezach

- tłumaczył Tomasz Sajko niepisany prezes

stowarzyszenia Templariuszy z Zakonu

Rycerskiego Ziemi Międzyrzeckiej. - Ludzie

chętnie podchodzili i rozmawiali. Uważam, że

Radzyń do bardzo dobre miejsce na taką

imprezę-ocenił.

U l i -

W

PBBS

MP5 iWlr


Zachwycony terenem targów był również

Paweł Łuk - Murawski z Grupy Rekonstrukcji

Historycznej III Okręgu Policji Państwowej

Komisariatu w Radomiu. - Jestem tutaj

pierwszy raz i bardzo mi się podoba. Pałac

w idziałem w cześniej na zdjęciach, nie

spodziewałem się, że w rzeczywistości jest

taki piękny. Macie perełkę, której my nie mamy

w Radomiu - zaakcentował. - Defilowaliśmy

po mieście, spotkaliśmy się z bardzo miłym

przyjęciem. Na otwarcie pozwoliliśmy sobie

wystrzelić z jedynego w kraju „strzelającego

roweru" - przypomniał. Członkowie grupy

zaprezentowali widzom pokaz rowerowo

- policyjny, krótką historię rowerów w wojsku i

policji oraz historię Policji Państwowej i jej

um undurow ania. Pokazali „strze la ją c e

rowery" - w ykorzystali stare „Łuczniki”

produkowane w radomskiej fabryce broni.

- Myślę, że impreza ma potencjał. Ci, którzy tu

przyjechali będą najlepszymi ambasadorami

i na pewno będą reklamowali to wydarzenie,

aby następnym razem przyjechało jeszcze

więcej osób. Za rok chcemy pokazać czwartą

zapomnianą odmianę szermierki: szermierkę

na bagnety karabinem szermierczym, czego w

Polsce nikt nie robi. Pokażemy floret sprzed

70 lat - zapowiadał honorowy aspirant Policji

Państwowej.

Na ta rg i p rz yb y ła te ż s iln a kobie ca

reprezentacja. - Jesteśmy przysposobieniem

wojskowym kobiet, czyli pomocniczą służbą

kobiet, które u d zie la ły się w w ojsku:

prowadziła kantyny, miały przeszkolenia

s a n ita rn e i m o g ły rów n ież pra cow ać

w szpitalach przyfrontowych, czasem uczyły

żołnierzy czytać i pisać - tłumaczyły członkinie

Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznej

W rz e s ie ń ’ 39. N a tom ia st ich koledzy

zadem onstrow ali w idow iskow ą m usztrę

wojskową. Skąd przyjechali do Radzynia?

Można rzec, że z całej Polski. - Są wśród nas

koleżanki i koledzy z Warszawy, Krakowa,

Sopotu czy Lublina. Mamy 2 garnizony:

krakowski i lubelski, które zrzeszają mniejsze

- poinformowały dziewczyny. Niektórzy z nas

już wcześniej w Radzyniu byli. Wrócimy tu

chętnie, bo Radzyń jest pięknym małym

miasteczkiem z klimatem. Pałac jest piękny,

centrum miasta też. To świetne miejsce na

taką imprezę. Można tu robić fantastyczne

stylizowane zdjęcia. Za rok byłoby nam miło

spotkać się tutaj znowu - wyraziły nadzieję.

Dobra inicjatywa pokazywania przeszłości

z myślą o edukacji

Dużym zainteresowaniem cieszyły się pokazy i

nauka strzelania z łuku w wykonaniu drużyny

łuczniczej „Tatarzynowie” ze Stowarzyszenia

Rozwoju Miejscowości Studzianka. - Od kilku

la t u c zym y łu c z n ic tw a tra d y c y jn e g o

z uwzględnieniem łucznictwa historycznego

w schodniego. Uczym y strzelać z łuków

tatarskich, krymskich, krymsko - tatarskich,

m o n g o ls k ic h , p ro s ty c h . K s z ta łc im y

cierpliwość, postawy fair play. W strojach

łuczników tatarskich ukazujem y swoich

przodków, którzy mieszkali blisko 250 lat

w Studziance i okolicy. Pokazujemy żywą

historię a nie suche tłumaczenie, przez oko a

nie książkę. Dzieci same wyrabiają strzały,

biorą udział w turniejach. To wciąga, zajęcia są

widowiskowe. To uczy pokory. To sport bardzo

niebezpieczny. Łuk krym sko-tatarski nosi na

odległość ponad 500 m, z celnością do 110 m

- jednym tchem opowiadał Łukasz Węda

prezes zarządu stowarzyszenia. W Radzyniu

gościł po raz drugi. - Uważam, że ta impreza to

dobra inicjatywa pokazywania przeszłości

z m yślą o edukacji. Czerpie nie tylko

najmłodsze pokolenia, ale i starsi. Ludzie

przybyli nie tylko z Radzynia, również z okolic.

Jest duże zainteresowanie - podsumował.

Sporo emocji dostarczyli widzom członkowie

Radzyńskiego Stowarzyszenie Kawaleryjskie

im. rotmistrza W incentego Zawadzkiego.

- Pokazaliśmy inscenizację potyczki wojsk

bolszewickich z wojskami polskimi okraszoną

strzałami z repliki karabinu Maxim. Później

p o k a z a liś m y c ię c ie a rb u z ó w , c z y li

umiejętności władania biała bronią i na koniec

elementy musztry najmniejszego oddziału

kawalerii, czyli sekcji (6 koni) - wymienił

komendant Radosław Skowron. Impreza

ocenił jako bardzo rozwojową. W inscenizacji

radzyńskiej grupie pomogła Konna Grupa

R e k o n s t r u k c ji H is t o r y c z n e j K re s y

z Białegostoku. Zenon Zarzycki z tejże grupy

był zachwycony Targami. - Radzyń to super

m iejsce na taką im prezę. To cudowne

przestrzenie - mówił. Wtórował mu obozujący

nieopodal ataman M arek W asilenko ze

Związku Kozaków w Polsce. - To moja

p ie rw s za re k o n s tru k c ja w R a d zyn iu .

To wspaniałe miejsce na taką imprezę. Bardzo

przyjemne otoczenie, stare zabytkowe mury,

które pamiętają nie jedno - stwierdził. Jego

grupa zaprezentowała mundury kozaków

kubańskich oraz dońskich, kozaków, którzy

walczyli po polskiej stronie w wojnie 1920

roku. - Wielu ludzi podchodzi i pyta. Niektórzy

mylą nas z formacjami bolszewickimi, ale

społeczeństw o staje się coraz bardziej

świadome i dobrze reaguje na nasz widok

- zapewnił ataman.

Na szczęście są ludzie z inicjatywą

F e e rią k o lo ró w p rz y c ią g a ło s to is k o

w s p ó ło r g a n iz a to r ó w im p re z y , c z y li

S to w a rzysze n ia H isto ryc zn e g o W ie lka

Czerwona Jedynka. Warto podkreślić, że

członkowie tej grupy są biorą udział w kręceniu

film ów h istoryczn ych . O statn ią głośną

produkcją, w której brali udział to piąty sezon

serialu „Czas honoru". Na ich wystawie uwagę

zwracały kolorowe plakaty, zaraz potem wzrok

padał na inne elementy wystawy. - Dzisiaj

prezentujemy punkt rekrutacyjny do armii

am erykańskiej, konkretnie do piechoty.

P rzyk ła d o w e m odele u m u ndurow a nia

z II wojny światowej można zobaczyć na

zd ję cia ch w ykonanych przez naszych

członków. Posiadamy umundurowanie na

różne fro n ty - opow iadała d zia ła ją ca

w stowarzyszeniu Agnieszka Jaszcz. Jej

elegancka stylizacja z pewnością przyciągnęła

nie je d n o s p o jrz e n ie . - Je ste m dziś

amerykańską sekretarką, która pomaga przy

rekrutacji m łodych m ężczyzn do arm ii

- wyjaśniła. Wielka Czerwona Jedynka działa

od prawie 10 lat a siedziba znajduje się w

Gdańsku. - Działając w stowarzyszeniu oraz

w s p ó ło rg a n iz u ją c I R a d zyń sk ie Targi

Historycznej Broni Palnej i Militariów zawsze

staramy się działać według jak najlepszych

standardów sprawdzonych w Polsce. Warto,

abyśmy równali do najlepszych. Chodziło o to,

aby nasi uczestnicy i goście czuli się u nas jak

w domu. Aby wyjechali stąd zadowoleni

z dobrym i wspomnieniami - podkreśliła

Agnieszka.

Kolejny współorganizator to Radzyńskie

Stowarzyszenie Kolekcjonerów Broni Palnej.

- Od dawna interesow ałem się bronią

i m ilita ria m i. M iałem być żołn ierzem .

W padliśmy na pomysł, aby Radzyniakom

pokazać naszą dziedzinę zainteresowań, czyli

broń. Taka inicjatywa w nas zakiełkowała,

znaleźliśmy mecenasa, jakim był starosta.

Można powiedzieć, że na naszej ekspozycji

okazujemy wszystko co mamy: broń, mundury,

książki - wymienił Andrzej Antoniewski. Był

zaskoczony frekwencją. - Mnóstwo osób tu

przyszło, pytało, oglądało. Każdy chciał

dotknąć eksponatów, czegoś się dowiedzieć.

Z mojej perspektywy impreza bardzo się udała

- podsumował. Tego samego zdania jest Arek

Kulpa z radzyńskiego Ośrodka Kultury.

- Jestem bardzo zadowolony z tej imprezy.

Robiliśmy taką imprezę pierwszy raz dlatego

było trochę niedociągnięć, które w przyszłym

roku będziem y starli się wyelim inować

- zapewnia. - To przedsięw zięcie je st

znakomitą lekcją historią dla najmłodszych,

dobrą promocją miasta i być może jakiś

pom ysłem na nasz pałac. Na pewno

powtórzymy ją w przyszłym roku - deklaruje

Arek Kulpa.

Podczas imprezy wystaw było wiele. Jedną

z nich była ekspozycja z rekonstrukcją broni w

skali 1:1. - Robię przede wszystkim repliki

metalowe, głównie karabinów. To moje hobby.

Zajmuję się tym od około 3 lat. To jest

wciągające - przyznał Grzegorz Romanowski

z Lublina. - Impreza jest fajna, bo Radzyń to

dobre miejsce. Nie mam daleko, chętnie

jeszcze tu przyjadę z kolejnymi eksponatami

- zapewnił. Jego sąsiad z Targów wypowiadał

s ię w p o d o b n y m t o n ie . - J e s te m

konstruktorem modeli broni papierowej.

Prezentuję swoją kolekcję. Ta broń jest

wykonana z papieru, masy papierowej,

tektury. Zajmuję się tym już od ponad 30 lat.

Cały czas rozwijam technikę. Chciałem

udowodnić, że stosowanie papieru czy innych

pospolitych materiałów może dać maksimum

efektu i wiarygodny model - wyjaśniał Roman

Zgorzałek z Kąkolewnicy. Z jakim odbiorem

spotkała sięjego kolekcja? - Ludzie są bardzo

zainteresow ani a ja na każde pytanie

odpowiadam z radością. Jest dużo potrzeba

na takie imprezy. Dobrze, że są ludzie

z inwencją i to organizują-stwierdził.

Klub Strzelecki Grot Radzyń Podlaski zapewni

chętnym zawody strzeleckie (z łuku i broni

pneum atycznej), harcerze z I Szczepu

„ In fin ity ” im . hm. M . S ta g ro w s k ie g o

patrolowali i świadczyli pomoc przewodnicką

a Starostwo Powiatowe w Radzyniu Podlaskim

zaprosiło na grochówkę wojskową. W Oranżerii

w ystąpiły chóry W rzos oraz Radzyniacy

z wiązanką pieśni patriotycznych. W kinie

odbywały się projekcje filmów tematycznych.

A I Radzyńskie Targi Historycznej Broni Palnej

i M ilitariów zakończył koncert rockowy

radzyńskiej kapeli Death Fist.

Katarzyna Wodowska

O rga n iza toram i I R adzyń skich Targów

H istorycznej Broni Palnej i M ilita rió w

„Radzyń! Do broni!” byli: Urząd Miasta

Radzyń Podlaski, Starostwo Powiatowe w

Radzyniu Podlaskim, Radzyński Ośrodek

Kultury, Stowarzyszenie Kolekcjonerów Broni

P a ln e j z R a d z y n ia P o d la s k ie g o ,

Stowarzyszenie Historyczne Wielka Czerwona

Je d yn k a , R a d zyń sk ie S to w a rz ys z e n ie

K a w a le ry js k ie im . R tm . W in c e n te g o

Zawadzkiego, Harcerze z I Szczepu „Infinity”

im. hm. M. Stagrowskiego, Miejski Ośrodek

Sportu i Rekreacji w Radzyniu Podlaskim, Klub

Strzelecki Grot Radzyń Podlaski.

C^OT 7 (237) 19


Lata ’80 w fotografii Adama Trochiumiuka

TAMTEN ŚWIAT

Chyba mało jest ludzi, którzy nie lubią oglądać starych zdjęć zrobionych

w miasteczku, gdzie się urodzili i wychowali. Szczególnie ciekawe są te

najstarsze, zrobione kilkadziesiąt lat temu, na których tylko po

charakterystycznych budyn kach można się zorientować, że

przedstawiają Radzyń.

Ja osobiście uwielbiam i dlatego z wielką

radością przyjmuję takie wieści jak ta

0 o d n alezie n iu w alizki pełnej zdjęć

przedwojennego radzyńskiego fotografa

Józefa Karłowicza. Z wielką niecierpliwością

czekam na publikację odnalezionych tam

fotografii. Jednak z równą ciekawością

oglądam zdjęcia zrobione już podczas

mojego życia, w ciągu ostatnich trzydziestu

paru lat. I dlatego 28 czerwca poszedłem

do Radzyńskiej Izby R egionalnej na

wernisaż wystawy „Tamten Świat” Adama

T ro c h im iu k a . N ie z a w io d łe m s ię .

Z o b a czyłe m Radzyń ja k i pam iętam

z d z ie c iń s tw a : u lic ę O s tro w ie c k ą

z parkingiem koło „Polonii” na którym stoją

rzadko widziane już dziś sam ochody

Trabant, Wartburg, Tarpan i Wołga; kościół

na Zabielskiejjeszcze w budowie, betonowy

basen przy stadionie, młyn przy ulicy

Gwardii, napis PRL PRON na obecnym Placu

Potockiego, charakterystyczne okrągłe

balustrady przy ulicach, drewniane domy na

Warszawskiej, pracowników radzyńskich

zakładów, uczniów radzyńskich szkół,

uczestników pochodów pierwszomajowych.

Wszystkie zdjęcia zostały zrobione pod

koniec lat 80 - tych i na początku 90 - tych

ubiegłego wieku. Przedstawiają życie

c o d zie n n e w m ałych m ia ste czk a ch

1 m ie js c o w o ś c ia c h ó w c z e s n e g o

województwa bialskopodlaskiego. Jest to

świat, który po transformacji ustrojowej

szybko przeminął. Autor uchwycił go jakby w

ostatniej chwili i jeszcze zdążył utrwalić

życie codzienne mieszkańców prowincji

u schyłku PRLu z wszechobecnymi hasłami

Wernisaż malarstwa Tomasa Niklassona

propagandowymi i gigantycznymi kolejkami

w tle. Tegojuż nie ma. Ci którzy to pamiętają

z rozrzewnieniem patrzyli na czarno - biały

świat na czarno - białych fotografiach,

zaskoczeni, że nie ma już butelek na mleko

z kapslami z aluminiowejfolii, furmanek na

ulicach, dystrybutorów na wodę sodową

z sokiem. Dla tych co pamiętają tamte

czasy, wystawa była znakomitą okazją do

w spom nień i d ysku sji o sytuacjach

i miejscach uwiecznionych na fotografiach

oraz do poszukania na nich znajomych

twarzy. Dla młodzieży urodzonej już po

transformacji była to znakomita lekcja

historii, ponieważ mogli zobaczyć w jakich

czasach wychowywali się ich rodzice.

H isto ryczn y dokum ent tam tych lat i

wydarzeń

Wystawa „Tamten Świat” to tylko malutką

część zdjęć, jakie Adam Trochimiuk wykonał

w ciągu 33 lat pracy z obiektywem. Są to

fotografie przygotowane 10 lat temu do

albumu, który chciał stworzyć wspólnie

SZAŁ EMOCJI WE „FRAGMENTACH”

O czym można myśleć patrząc na obrazy Tomasa Niklassona wyeksponowane w

radzyńskiej Galerii „Oranżeria". Jakie uczucia mogą wywołać w odbiorcy? Co

komentują? Co próbują obnażyć? Czym są? Każdy widz może poczuć co innego. I dobrze,

ponieważ zadaniem dobrej sztuki jest wywołanie jakiegoś stanu w odbiorcy i gra na jego

emocjach. Jedno jest pewne - obok obrazów Niklassona nie można przejść obojętnie.

Na początku wydają się zimne i nieciekawe,

lecz mimo to zatrzymują widza i pod

obserwacją zaczynają żyć, zmieniać się,

ruszać, tętnić, jakby miały swoje żyły i swój

k rw io b ie g . R ozm aw iają z odbio rcą ,

opowiadają mu swoją historię, raz zwykłą,

nieraz ciekawą, innym razem przerażającą.

Opowieść zależy tylko od wrażliwości widza i

jego otwartości na sztukę.

Obrazy pokazane na wystawie „Fragmenty”,

której wernisaż miał miejsce w Galerii

„Oranżeria” 29 czerwca to prace z różnych

cyklów stworzonych przez Niklassona.

Wystawę otworzył sam malarz. Do Radzynia

przyjechał w towarzystwie małżonki prosto

ze Szwecji. - Moje obrazy są na temat

wspomnień: ludzi, związków, obiektów.

Miałem też taki okres w swoim życiu, kiedy

byłem za in te re sow a n y ta k zwanym i

banalnymi obiektami. Jest tutajduży obraz

pt. „Tak”, który pochodzi z cyklu obrazów

nazwanych „piekielnym i” . Są również

obrazy o uczuciach - mówił na wernisażu

m alarz. W ysta w a „F ra g m e n ty” była

pokazywana w różnych miastach Szwecji. W

Polsce można ją było zobaczyć w ubiegłym

z koleżanką. Miała to być publikacja łącząca

z d ję c ia d a w n e z w s p ó łc z e s n y m i.

Wydawnictwo nigdy się nie ukazało, jednak

przygotowane zdjęcia zaczęły żyć własnym

życiem. Autor pokazywał je na różnych

wystawach gdzie zawsze budziły duże

zainteresowanie. Później pojawiła się

p ro p o z y c ja w yd a n ia ich w fo rm ie

książkowej. I tak z czasem powstał album

pt. „Tamten Świat”, którego radzyńska

prom ocja zbiegła się z w ernisażem .

- Większość zdjęć na wystawie pochodzi

z Radzynia. Chciałem, żebyście zobaczyli to,

co wam najbliższe. Oprócz nich znalazło się

t u k i l k a n a ś c i e f o t o g r a f i i

charakterystycznych dla lat 80 tych - mówił

Adam Trochimiuk. Dyrektor Radzyńskiego

O środka K u ltu ry, Z b ign ie w W o jta ś,

opowiedział zebranym jak przed wystawą

od b yw a ło się o d n a jd yw a n ie m ie jsc

z fotografii. - Już po raz kolejny mamy

zaszczyt gościć u nas Adama Trochimiuka i

je g o prace, które są h isto ryczn ym

dokumentem tam tych lat i wydarzeń.

Charakterystyczne miejsca niewiele się

zmieniły. Jednak były też takie, których

zn a le zie n ie w ym agało sporo czasu.

Szczęśliwie udało mi się zlokalizować je

wszystkie i w tym samym służę wszystkim

pomocą - zaoferował dyrektor Wojtaś.

W szyscy zainteresowani mogą oglądać

wystawę w Radzyńskiejlzbie Regionalnejdo

14 sierpnia. Zapraszamy!

Arkadiusz Kulpa

roku tylko w BiałejPodlaskiej.

W drugiejczęści wernisażu, zgromadzeni

w Galerii goście obejrzeli film pt. „The

Inferno Paintin gs” , którego głównymi

b o h a te ra m i są „ p ie k ie ln e o b ra z y ”

Niklassona.

Arkadiusz Kulpa

20


Z Iwoną Mazgaj o muzyce i wystawie z przypadku

MUZYKA TO CAŁE MOJE ŻYCIE

Już na pierwszy rzut oka wyróżnia się z tłumu innych nastolatek. „Glany“ , wytarte jeansy,

„bezrękawnik” obwieszony znaczkami (o treściach, których -niestety - nie przytoczę, bo

„Naczelna“ mnie wypatroszy) a wszystko to zwieńczone nieco niegrzeczną fryzurką, spod

której zawadiacko błyska para brązowych oczu otoczonych ciemnym makijażem. W jej

spojrzeniu jest jednak coś, co podpowiada, że oprócz fascynacji ciężkim gitarowym

graniem Iwona może nas wielokrotnie zaskoczyć - oczywiście w sensie bardzo pozytywnym.

Iwona Mazgaj ukończyła w tym roku I LO w Radzyniu Podlaskim w klasie o profilu biologiczno

-chemiczno - fizycznym. Słucha metalu, rocka, czasem blues-rocka. Nie przepada za

punckiem. Ulubiony zespół to Iron-Maiden. Jednak dzisiaj rozmawiamy z Iwoną o jej innej

pasji. Jesienią, ubiegłego roku w kawiarni Kofi&Ti można było podziwiać wystawę rysunku

jej autorstwa.

Jak doszło do zorganizowania wystawy?

Zaczęło sie od m ojego zapom inalstw a

i roztargnienia. W kawiarni zostawiłam zeszyt

do chemii a w nim miałam rysunek. Znalazł go

Kuba Jakubowski. Niestety ani zeszyt, ani

rysunek nie były podpisane. Kuba zrobił

zdjęcie rysunku i wrzucił na Facebook. Kilka

dni później zobaczyłam, że ktoś wspomniał o

mnie w komentarzu . Zgłosiłam sie po ten

zeszyt, Kuba powiedział, ze bardzo mu sie

podoba jak rysuję, zapytał też czy nie mam

więcej podobnych prac i zaproponował

wystawę. Szczerze mówiąc byłam w szoku. To

moja pierwsza wystawa indywidualna. Jedna

z moich prac była prezentowana na wystawie

klasowej, ale tam każdy wystawiał po jednej

pracy.

Na wystawie zebrałaś bardzo pochlebne

opinie miejscowych artystów. Jeden z nich

wypowiadał się, że w fascynujący sposób

rysujesz oczy, a oczy i dłonie są bardzo trudne

do narysowania.

Uwielbiam rysować oczy. Potrafię całą kartkę

zapełnić samymi oczami wyrażającymi różne

emocje: gniew, uśmiech, przerażenie, ale

nienawidzę rysować rąk. Nie potrafię ich tak

ułożyć, aby wyglądały naturalnie to jest moja

słaba strona. Jest taki magiczny moment jak

sie rysuje czyjś portret, jak sie dojdzie do

cieniowania oka i sie zamaluje na czarno

źrenicę to postać zaczyna wtedy ożywać. I ja

wtedy wiem czy to wyjdzie czy nie.

Od kiedy rysujesz?

Od zawsze. Na początku to byłyjakieś bazgroły

na kartkach - zwierzątka, patyczaki

Pamiętam, że zawsze z siostrami rysowałam

mazakami u babcijakieś ludziki, dziewczynki,

rodziny całe, które oczywiście ludzi nie

przypom inały. Miałam manię rysowania

szerokich rękawów, nie wiem dlaczego.

A kiedy zaczęłaś rysować bardziej świadomie

- kiedy zdecydowałaś się na ołówek?

Nie umiem wskazać jakiegoś konkretnego

momentu, ale w ołówku podoba mi sie to, że

zawsze jest możliwość poprawienia czegoś,

że zawsze można zetrzeć i narysować jeszcze

raz, w farbach już takiej możliwości nie ma.

Rysowanie, szczerze mówiąc zaczęło sie trzy

lata temu. Stwierdziłam, że skoro kiedyś

rysow a ła m to m ogę do te g o w ró cić.

Zobaczyłam, że mi nieźle wychodzi i tak już

zostało.

Czy oprócz portretów muzyków rockowych

rysujesz coś innego? Nie korci cię jakieś

eksperymentowanie?

Niespecjalnie. Ostatnio czytałam wypowiedz

jednej z koleżanek, którą fascynują postacie

karłów. Mnie to nie fascynuje. Nie wiem czy

mam w ysta rcza ją ce u m ie ję tn o ści, aby

rysować w ten sposób. Myślę, że sposób w

jaki ja przedstawiam muzyków tak jak oni

naturalnie wyglądają, je s t najlepszy

ponieważ oni robiąc to co robią - są moimi

bohaterami i nie trzeba ich jeszcze

ulepszać.

Często przychodzisz na koncerty

organizowane w ROK-u. Wiem, że grasz

na gitarze. Nie myślałaś żeby pograć z

jakimś zespołem lub założyć nowy?

Czasami coś zagram na gitarze

elektrycznej, grałyśm y kiedyś z Olką

Pieńkowską, Agnieszką Osiak Mileną

Kapczuk i Jackiem Grabowcem. Daliśmy

jeden koncert i to był jedyny , mam

nadzieję nie ostatni koncert. Zobaczymy.

Jak spędzasz wolny czas?

Słuchając muzyki. Muzyka to całe moje

życie, bez muzyki nie byłabym tą osobą,

którą jestem. Moje życie wyglądało by

zupełnie inaczej, a ja jestem bardzo

zadowolona z tegojak ono wygląda.

C^OT 7 (237)

A jak spędzasz wakacje?

Wychodzę czasem ze znajomymi, na rolki

z koleżanką. Ja ogólnie jestem leniuchem - to

moja wada. Nie przepadam za aktywnym

spędzaniem czasu. Wolę siedzieć w domu,

obejrzeć film , pograć w coś. Raczej

intelektualne zajęcia. Lubię czytać.

A marzenia?

Ja staram się raczej na bieżąco realizować

swoje marzenia i raczej mi sie to udaje.

Zazwyczaj są to wyjazdy na koncerty.

A na czyj koncert chciałabyś pojechać

najbardziej?

Na Scorpionsów, Alisa Coupera. „Poison”

Alisa Coupera to była moja pierwsza moja

ulubiona metalowa piosenka. Taka moja

pierwsza świadoma, nie coś co mi rodzice

puszczają bo muszę tu powiedzieć, że muzyka

była w moim domu od zawsze. Chciałam też od

bardzo dawna posłuchać na żywo Garego

Moora, ale niestety od stycznia 2011 roku jest

to niemożliwe. Ale muzyka została.

Tak bo ona jest od zawsze i na zawsze.

Jeżeli ktoś chciałby dowiedzieć się coś więcej

o ostatnim koncercie „Sabatonów” w Polsce

zapraszam gorąco do poczytania piątego

numeru „bezMyślnika”. Przyznam, że relację

czyta się bardzo przyjemnie a jej autorką

je s t... Iwona Mazgaj. Magazyn w wersji

elektronicznej je st dostępny na stronie

iledzisiaj.pl w zakładce przegląd prasy. A i bym

zapom n iał. Iwona rysuje też komercyjnie

portrety na zamówienie - no rozumiecie za coś

na te koncerty trzeba jeździć:)

Wysłuchał i przygotował Piotrek Matysiak

21


Opowieści z dawnego Radzynia

SZCZĘŚLIWE DZIECIŃSTWO NA LENDZINKU

W tym numerze spacer po dawnym

Radzyniu odbędziemy w towarzystwie pani

Sabiny Szczepańskiej - Pasek. Dzięki jej

opowieści będziemy mogli zobaczyć nasze

miasto tuż przed wojną oraz po tragicznym

w skutkach bombardowaniu z września

1939 roku.

Pani Sabina Szczepańska urodziła się

6 styczn ia 1929 roku w Radzyniu.

Jejrodzice mieszkali na ulicy Międzyrzeckiej

w domu, który do dzisiajstoi za Zespołem

Szkół Zawodowych. W roku urodzin pani

S abiny była „zim a s tu le c ia ” . M rozy

dochodziły wtedy do -40 stopni. Ojciec pani

Sabiny pan Florian Szczepański bardzo się

wtedy przeziębił i zmarł miesiąc po jej

urodzeniu. Młoda wdowa z malutkim

dzieckiem przeniosła się na Lendzinek do

domu swoich rodziców. Dom dziadków pani

Sabiny stał przy obecnej ulicy Witosa.

- Był to dom moich dziadków ze strony

m a m y: B r o n is ła w y i K a z im ie r z a

Krzyżanowskich. Na Lendzinku mieszkali

radzyńscy rolnicy. Pamiętam, że w tym

m iejscu, gdzie stoi obecnie pom nik

p a p ie s k i za w s z e b y ło d u żo w o d y

- wspomina nasza bohaterka. - Miałam

skromne ale bardzo szczęśliwe dzieciństwo

- dodaje. Miała bardzo dużo koleżanek

z sąsiedztwa, ale szczególna przyjaźń

łą czyła ją z Jadzią W o jcie ch ow ską .

- Wojciechowscy to była rodzina jak miód.

Dzisiajtakich ludzi już nie ma: szlachetni,

pracowici, religijni, patrioci. Szczególnie

miło wspominam rodziców Jadzi: państwa

Stefanię i Aleksandra Wojciechowskich

- o p ow iada. P rzyja źn iła się te ż ze

spędzającą lato u rodziny w Ustrzeszy,

Romą Borkowską - późniejszą znaną

sportsmenką. - Roma codziennie pływała.

Chodziłam z nią na nasz radzyński basen.

Ona skakała z najwyższejtrampoliny, a ja

nie chciałam być gorsza i skakałam z tej

samejpomimo tego, że bardzo się bałam

- śmieje się nasza bohaterka. Pani Sabina

chodziła do podstawówki w Radzyniu

- obecnej„Jedynki”. Była to wtedy połowa

ob ecn e go budynku szk o ły. - Przed

rozpoczęciem roku szkolnego o godzinie

9.00 szliśmy czwórkami na mszę świętą do

kościoła Trójcy Świętej. Zawsze biegłam

z Lendzinka, żeby się nie spóźnić, bo nie

mieliśmy w domu zegarka, a o 8.45 była już

zbiórka na placu przed szkołą i sprawdzanie

listy. Nigdy się nie spóźniłam - śmieje się

nasza rozmówczyni. - W kościele we

w szystk ich oknach b yły przepię kne

kolorowe witraże, których już nie ma. Na

mszy opiekowali się nami nauczyciele.

Z tam tego okresu pam iętam takich

nauczycieli jak pan Knapik, małżeństwo

Lisow skich, pani Zygar - opowiada.

Pierwszą Komunię Świętą pani Sabina

przyjęła jeszcze przed wybuchem wojny w

maju 1939 roku. - Katechizmu uczył mnie

na ławeczce w bzach przy kościele ksiądz

Wacław Skomorucha, późniejszy biskup,

który był w naszej parafii wikariuszem

- wspomina pani Sabina. - Po uroczystej

ko m u n ii na p la cu k o ś c ie ln y m był

poczęstunek składający się bułeczek

z kakao-dodaje nasza rozmówczyni.

U ro c ze , d w u k u ltu ro w e m ia s te c zk o

z drewniana zabudową

Radzyń z dzieciństwa pani Sabiny to małe,

u ro c ze , d w u k u ltu ro w e m ia s te c zk o

z drew niana zabudow ą. Żydów było

w Radzyniu bardzo dużo. Mieli tutajswoje

szkoły, synagogi, banki a nawet rozgłośnie

radiową, którą zajmował się niejaki Bluman.

- Pamiętam tego Blumana. On miał sklep

a jego żona była akuszerką. Często

spacerował z nią pod rękę po mieście.

Podczas tych spacerów rozmawiali ze sobą

po polsku, ale gdy podszedł do nich jakiś

Polak to od razu przechodzili na hebrajski

- śmieje się pani Sabina. Ponadto na Kaleni

(obecnie Pocztowa) Żydzi sprzedawali

najle p szą kaszę w m ie ście . - Gdy

przychodziła sobota to ci najbardziej religijni

nie robili nic. Wylegiwali się pod parkanem

parku. Niektórym to Polacy rozpalali nawet

ogień w piecu - dodaje nasza bohaterka.

Większość radzyńskiego handlu była w

rękach żydowskich. Jednak były i sklepy

polskie. - Na Ostrowieckiej sklep ze

sło d yczam i m iał pan B ija ta . Mama

kupowała mi tam chałwę po 5 groszy. Tyle

sam o kosztow ała czekolada, lecz ja

wolałam chałwę. Drugi sklep ze słodyczami

miał pan Ponikowski w halach przy szkole

podstawowej. Sprzedawał tam przepyszne

bułeczki maślane po 10 groszy. Miał on

piekarnię na Garncarach, gdzie piekł te

bułeczki - wspomina pani Sabina. W halach

był sklep z alkoholem prowadzony przez

pana Świcia. Miał on również na ulicy

Partyzantów ubojnię, z której mięso

sprzedawał w swoim sklepiku. Mięsem

handlował też pan Jagiełło, którego sklep

stał naprzeciwko kościoła przy samejulicy.

- Kilogram kiełbasy lub słoniny kosztował u

niego 2 złote, kilogram cukru można było

kupić za 1,50 złotego - wspomina kobieta.

Na Rynku (plac po dawnym PKS - ie) było

targowisko, na którym handlowali Polacy

i Żydzi. Dodatkowo sklepiki były też

porozstawiane wzdłuż parkowego muru.

Były dwie karczmy: żydowska (w tym

miejscu gdzie jest teraz budynek Starostwa)

i polska, którą prowadził pan Kasprowicz

w żyd o w s k ie j k a m ie n icy p rzy u licy

O strow ieckiej. - U Kasprowicza były

najlepsze śledzie. W lecie był też lodziarz,

który sprzedawał lody z wózka na ulicy

- snuje opowieść seniorka.W Radzyniu było

trze ch fo to g ra fó w : M aron, Dederko

i Karłowicz. - Pamiętam, że u Karłowicza był

taki stary aparat fotograficzny z taką czarną

płachtą, pod którą fotograf wkładał głowę.

Tam cała rodzina pracowała. Oprócz

Karłowicza zdjęcia robił też jego brat i dwie

siostry. W czasie okupacji to w zakładzie

K a rło w iczó w ro b iło się z d ję c ia do

niemieckich Kenkart - wspomina pani

Sabina. Życie kulturalne w Radzyniu

s k u p ia ło s ię w o k ó ł d o k to ro s tw a

Sitkowskich i rodziny Prejznerów. Przy

Straży Pożarnejdziałała też orkiestra, której

kapelmistrzem był pan Busel. Ponadto przy

różnych okazjach w pałacu odbywały się

bale. - Siostrę mojejmamy, ciocię Zosię,

ktoś zaprosił na bal sylwestrowy, który

odbywał się w Sali Białejpałacu Potockich.

B ył to c h y b a w ła ś c ic ie l m a ją tk u

powszechnie nazywanego „Saba”, który

znajdował się tam, gdzie późniejbyło Kółko

Rolnicze. Ciotka była bardzo światową

i wykształconą kobietą. Dobrze mówiła po

francusku, interesowała się modą, sama

sobie szyła suknie nawet z zasłonek.

Potrafiła też pięknie haftować - opowiada

kobieta.

Samoloty leciały bardzo wysoko tak

, że z ziemi wyglądały jak srebrne krzyżyki

Beztroskie lata dzieciństwa pani Sabiny

skończyły się w piątek, 1 września 1939

roku. Nie było wtedy oficjalnego rozpoczęcia

roku szkolnego. A już 9 września Radzyń

bardzo dotkliwie odczuł wybuch wojny.

- Z lotniska w Maryninie 8 września

ostrzelano niemiecki samolot zwiadowczy,

który spadł gdzieś koło Żabikowa. Nie wiem

czy pilot zginął czy dostał się do niewoli, ale

musiał przez radio zawiadomić swoich o tym

strzelaniu. Następnego dnia o 7.00 rano

nad m iastem pojaw iło się m nóstwo

sam olotów i rozpoczęło się

bombardowanie. Samoloty leciały bardzo

wysoko tak, że z ziemi wyglądałyjak srebrne

krzyżyki - wspomina te straszne chwile pani

Sabina. Dla na wpół drewnianego Radzynia

skutki bom bardowania były straszne,

szczególnie dlatego, że na miasto spadały

tzw. bomby kasetonowe, które otwierały się

w powietrzu i wysypywało się z nich

k ilk a d z ie s ią t m n ie js z y c h b o m b

zapalających. Spłonęła duża część rolniczej

części miasta przy obecnych ulicach:

Gwardii, Witosa, Bohaterów. Spłonęły też

prawie wszystkie domy na Lendzinku. Dom

dziadków pani Sabiny również nie ocalał.

- Oni rzucali takie małe bombki, ponieważ

pożary wybuchały w różnych miejscach.

Ludzie nie dawali rady ich gasić, no i nie

dali.

22


dali. Rozpaliły się i pojakimś czasie z domów zostały tylko

kominy - wspomina bombardowanie nasza bohaterka.

Po ugaszeniu pożarów ludzie koczowali w sadach obok

zg liszc zy aż do p ierw szych m rozów. W sadach

porozstawiali różnego rodzaju namioty i szałasy z płacht

i gałęzi - i tam spali. Jedzenie gotowali na ocalałych

kominach. - Pamiętam obraz sterczących kominów

i zgliszcza spalonych domów i zabudowań. W kominach

piekliśmy ziemniaki a spaliśmy w ogrodzie pod gołym

niebem - opowiada. Okupanci zajęli w mieście pałac,

oranżerię, budynek gimnazjum i wiele innych. W budynku

magistratu i w części budynków kościelnych urządzili

więzienie i gestapo. Siostry Albertynki, które opiekowały

się sierotami i których budynek stał obok magistratu na

Warszawskiejmusiały się wynieść. Wprowadzono godziną

policyjną. Za poruszanie się po mieście bez przepustki

pomiędzy 20.00 wieczorem a 6.00 rano można było trafić

na gestapo. Niemcy zlikwidowali też polskie placówki

oświatowe. Szkoła podstawowa znajdowała się w kilku

miejscach w mieście. - My, dzieci z tamtejczęści miasta,

chodziliśm y do szkoły urządzonej w domu pana

Kałuszyńskiego, który stoi do dzisiaj(kam ienica na

skrzyżowaniu ulic Traugutta i Kościuszki) a siódmą klasę

kończyłam w drewnianym domu na Koszarach, który też

stoi tam do dzisiaj - relacjonuje pani Sabina. Później

zaczęła naukę w gimnazjum dla dziewcząt. Wychowawcą

jej klasy była pani Sabina Zygar. Przez trzy dni odbywały

się lekcje w klasach, a przez kolejne trzy dni dziewczęta

uczyły się różnych zawodów. Przedmioty były bardzo

„okrojone". Zakazano używania polskich podręczników.

Dzieci w podstawówce uczyły się z tzw. sterka, czyli

„Małego Steru" okupacyjnego pisma dla dzieci. Było to

celową polityką okupanta. Ponadto w Radzyniu w latach

1939 - 40 aresztowano wielu nauczycieli w ramach

hitlerowskich akcji Inteligencja i AB wymierzonych

w polską inteligencję. Wielu rozstrzelano, inni poginęli

w obozach koncentracyjnych. Już od początku wojny

w Radzyniu zawiązywały się organizacje konspiracyjne.

- W księgarni, w którejpracowała pani Halina Świątkowa

na Ostrowieckiejzawiązała się siatka oporu. To tam się

spotykali. Przychodził tam na przykład pan Prejzner.

I Świątkowa i Prejzner zapłacili za to wysoką cenę. Ona

trafiła do strasznego obozu koncentracyjnego dla kobiet w

Ravensbruck, z którego cudem udało się jejpowrócić,

a on musiał się przez całą okupację ukrywać - opowiada

pani Sabina.

Po wojnie, w latach 1947-51, pani Sabina pracowała na

kasie w Banku Spółdzielczym. W 1951 roku wyszła za mąż

za Franciszka Paska. W 1952 roku urodziła się jej

pierwsza córka. Późniejbohaterka naszejopowieści

pracowała na stacji kolejowej w Bedlnie przy obsłudze

d ostaw dlaPZG S-u. Do dzisiajmieszka w Radzyniu.

Arkadiusz Kulpa

Zdjęcie klasowe przy budynku szkoły na Koszarach. Pani

Sabina stoi pierwsza po lewej w trzecim rzędzie. 30

czerwca 1943 rok.

Klasa żeńska gimnazjum. Pani Sabina stoi pierwsza po lewej. Na środku w

okularach stoi wychowawczyni klasy pani Sabina Zygar.

Okupacyjne świadectwo pani Sabiny z siódmej klasy. 30 czerwca 1943 rok.

CNer 7 (237) 29 23


Parag on ży cia Mamie Inki

Znośne życie nasze czasami

w tekturowym pudełku

przewiązanym kokardą

z gwarancją w środku.

Błąkasz się po ziemi

szukasz swego miejsca

wplątujesz się w pajęczynę zdarzeń

sortując wydarzenia

biegasz za uczuciami, których nie ma

poznajesz zapach kochania

we wnętrzu wydzierżawionej młodości

przytulasz się do grzechu

szukając zgody w samym sobie

potem, gdy młodość cię już nie dogoni

przychodzi czas co rozpoczyna się milczeniem

z paragonem życia

nie wymienią cię na nowe.

Gwarancja się skończyła.

Mówią, że to nie wyrok

oni mówią

ty słyszysz...w imieniu...skazuję...

bez zawieszenia.

Doskonalisz swoją bezsilność

znasz każdy centymetr sufitu

i odgłosy życia za oknem

w lustrze widzisz cień

to nie cień orła

szkolna chemia

nie jest dziś twoją chemią

oni pytają - dlaczego ?

ty nie pytasz, wiesz

carcinoma ventriculi.

W pierwszą rocznicę.

Odeszłaś rankiem cichutko

by nie budzić żywych

szpitalne mury przeniosły Cię na

drugą stronę

lepszą stronę

odeszłaś za szybko

nie zdążyłem Ci tyle powiedzieć

słów miłości

podziękować za życie

przeprosić za nieprzespane noce

i dni bez uśmiechu

dziś zapalam świeczkę

z niemą modlitwą do Pana.

POEZJA EDMUNDA GORKI

Edmund Górka urodził się w Radzyniu Podlaskim, tutaj też ukończył Szkołę

Podstawową i Liceum Ogólnokształcące. Absolwent Studium Nauczycielskiego

W ychowania Fizycznego w Ostrowcu Świętokrzyskim i Akademii W ychowania

Fizycznego w Krakowie. Pracę zawodową rozpoczął w 1962 roku w „swojej radzyńskiej

Jedynce” ucząc wychowania fizycznego. Za jego przyczynkiem wybudowano boisko o

nawierzchni asfaltowej, "zieloną salę gimnastyczną" i urządzenia lekkoatletyczne,

unowocześniono wyposażenie sali gimnastycznej. W 1969 roku przeniósł się do Kielc,

gdzie rozpoczął pracę nauczyciela wychowania fizycznego w Szkole Podstawowej nr

13. W 1971 roku powołany został na stanowisko dyrektora Szkoły Podstawowej nr 20,

później Gimnazjum nr 8 i Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 8. W 1996 roku

przeszedł na emeryturę. Przypomniał sobie słowa Broniewskiego „... a potem sami

piszą, by od dławiącej ciszy serce uwolnić" i ... zaczął pisać!

Odchodziłaś w promieniach listopadowego

słońca

spóźnione zajaśniało dla Ciebie

na pożegnanie.

Odeszłaś... niebo dziś żegnało Cię łzami

i deszczem!

Dlaczego Panie dobrych ludzi

zabierasz do siebie tak szybko

masz ich przecież wielu

czemu nie pozwalasz najbliższym

cieszyć się nimi dłużej?

Czemu zabierasz radość poranka

dając łzy, smutek, pustkę,

zadumę i tęsknotę

Twoje Panie deszczowe łzy

nie ukoją bólu

nie osuszą łez najbliższych

dlaczego M AM Ajest już czasem przeszłym

wspomnieniem

no, czemu Panie ?

Półplagiat

W yb ó r i opracowanie - Z b ignie w W ojtaś

Umrzeć - tego nie robi się kotu

a nam ?

bo co ma począć kot

w pustym mieszkaniu

co począć mamy my

w pustym mieszkaniu

bez Ciebie

w tym chwilami życiu znośnym ?

Damo Orła Białego

Pierwsza Damo poezji

w Narodowym Panteonie Słowa

Twoje są lepiejki, moskaliki, odwódki i altruiki

płacimy Twoją walutą chwiejną

tak prosto pisałaś o rzeczach nieprostych

i nie wierzyłaś by poezja mogła zmienić

świat

bo twórcy zła nie czytają wierszy

a żyjąc i kochając

nie zawsze można owocować

Ty wiedziałaś jak ułożyć rysy twarzy

by smutku nikt nie zauważył

twarz poezji dziś smutna, cierpiąca

bo ktoś tutaj był i był

a potem zniknął

i go uporczywie nie ma

a minuta ciszy po umarłych

czasem do późnej nocy trwa.

24 C^OT 7 (237)


Nasze miasto w malarstwie i fotografii

RADZYŃ ŹRÓDŁEM ARTYSTYCZNYCH INSPIRACJI

21 czerwca w radzyńskiej Galerii „Trzy

Okna" miał miejsce wernisaż wystawy

„Radzyń w m alarstw ie i fo to g ra fii".

Ekspozycja została zorganizowana w

r a m a c h „ I R a d z y ń s k i e j N o c y

Świętojańskiej" przez Radzyński Ośrodek

Kultury i Radzyńskie Stowarzyszenie dla

Kultury „S tu k -P u k ".

Goście przybyli na wernisaż oraz ci, którzy

później oglądali wystawę mogli zobaczyć

prace radzyńskich twórców oraz artystów z

różnych zakątków naszego kraju. Dzieła

powstały w zaciszu pracowni lub w trakcie

plenerów organizow anych w naszym

mieście. Radzyń ze względu na swoją

architekturę oraz walory przyrodnicze jest

niezw ykle w dzięcznym tem atem dla

artystów. Sam pałac Potockich zachwyca

turystów a dla artystów jest niezwykłym

źródłem inspiracji. Jednak walory Radzynia

to nie tylko zespół pałacowo - parkowy, ale

także piękny barokowy kościół Trójcy

Ś w ię te j, k a p lic a A n io łó w S tró żó w ,

przedw ojenne kam ieniczki przy ulicy

Ostrowieckiej, ginące z roku na rok urocze

drewniane domy na ulicy Warszawskiej

i wiele innych inspirujących miejsc. Każdy

twórca znajdzie tutaj coś dla siebie.

Z ta k ie g o w ła śn ie za ło że n ia w yszli

o rg a n iza to rzy plenerów m a larskich,

zapraszając artystów z całej Polski.

W Radzyniu odbyło się ich kilka. Na

wystawie można było zobaczyć prace

powstałe w czasie plenerów

organizowanych w połowie lat 90 - tych

przez Fundację Ochrony Zespołu Pałacowo

- Parkowego w Radzyniu Podlaskim oraz w

latach 2009 i 2010 przez Radzyńskie

Stowarzyszenie dla Kultury „Stuk - Puk”

pod hasłem „Szukamy Pikasa”. Są to

obrazy takich twórców jak: Janusz Hetman

z Bydgoszczy, Dorota Kulka z Zamościa,

Magda Jagodzińska z Poznania, Zuza Szulc

z Poznania, Bronisław Maksymiuk z Białej

Podlaskiej, Stanisław Mazusi z Białej

P odlaskiej i S ta n is ła w B a rtk ie w ic z

z Lublina. Malarski Radzyń na wystawie

reprezentow ali: M arek L e szczyń ski,

Agnieszka Michalska, Dariusz Siemieński

i Arkadiusz Kulpa. Jednak ta wystawa to nie

tylko malarstwo. Zwiedzający ją mogli

podziwiać również wspaniałe czarno białe

zdjęcia naszego pałacu wykonane przez

G ra ż y n ę H a n k ie w ic z , n a s tro jo w e

radzyńskie nokturny Darka Hankiewicza

oraz zdjęcia m istrza w wyszukiwaniu

ra d z y ń s k ic h s m a c z k ó w - T o m k a

M łyn a rc zyk a , przed staw iające m .in.

p ro w a d z ą c y do p r z e d w o je n n e g o

„Sportowca” bruk, który niedawno przestał

istnieć.

Wystawa miała na celu przypomnienie

twórcom, że warto utrwalać walory naszego

miasta, które niezwykle szybko się zmienia.

In t e n c ją b y ło t a k ż e p o k a z a n ie

odwiedzającym gościom jak postrzegają

Radzyń i czym się w nim zachwycają artyści,

którzy tutaj mieszkają oraz ci, którzy

w naszym mieście są tylko „na chwilę”. A

Wernisaż malarstwa w galerii przy kawiarni Kofi&Ti

ROZMOWY DOROTY KULICKIEJ

„Moje obrazy to wynik niesamowitego

marzenia, aby zacząć malować. Przez

długi czas nie miałam odwagi. Wreszcie

nabrałam wystarczającej pewności siebie,

aby zacząć tw orzyć."

Wernisaż miał miejsce 28 czerwca. - Jest to

druga wystawa malarstwa w naszejgalerii a

pierwsza wystawa prac takiego formatu

i takiejjakości. To również nasza pierwsza

w ystaw a m alarstw a p ro fe sjo n a listk i

- powiedział Jakub Jakubowski, gospodarz

wydarzenia. - Bardzo nam zależy, aby

prezentować tutaj prace ludzi związanych

z Radzyniem albo takich, którzy tworzą

gdzieś w najbliższej okolicy. Dorota

pochodzi z bliskiej okolicy a mieszka

i pracuje w Wisznicach - dodał Kuba. Po

krótkim wprowadzeniu gospodarza, głos

zabrała artystka. Zdradziła kulisy swego

zainteresowania sztuką. - To, że moje

o b r a z y s ą t u t a j jest w y n ik ie m

niesam owitego m arzenia, aby zacząć

malować. Od 13 lat pracuję w innym

zawodzie - jestem pedagogiem specjalnym

- i moim marzeniem jeszcze z czasów

dzieciństwa było to, aby namalować obraz.

Nie miałam odwagi. Wydawało mi się, że nie

potrafię, że trzeba skończyć szkołę. A żeby

skończyć szkołę trzeba też mieć odwagę,

zdać egzaminy - przyznała Dorota Kulicka.

- W momencie, gdy miałam już poukładane

sprawy zawodowe i rodzinne, pojawiło się

trochę czasu i moje marzenie powróciło.

Nabrałam odwagi, poszłam do szkoły,

zdobyłam wiedzę. Namalowałam pierwszy

obraz, który uznałam, że można pokazać

tak naprawdę to dwa różne spojrzenia, co

jest największym walorem wystawy „Radzyń

w malarstwie i fotografii”.

Na ekspozycję wystawy złożyły się obrazy

wypożyczone przez radzyńskie instytucje

i o so b y p ryw a tn e , d la te g o w ie lk ie

podziękowania należą się: Halinie Pieńkus

- dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej

w Radzyniu Podlaskim , Zbigniew ow i

Wojtasiowi - dyrektorowi Radzyńskiego

Ośrodka Kultury, Zbigniewowi Czuryłło

-dyrektorowi PaństwowejSzkoły Muzycznej

I s to p n ia w R a d zyn iu P o d la s k im ,

A rk a d iu s z o w i P a n a s z o w i z B iu ra

R achunkow ości „A b a k u s” , Jakubowi

Jakubowskiemu prezesowi Radzyńskiego

Stowarzyszenia dla Kultury „Stuk - Puk”,

księdzu Jakubow i Charczukow i oraz

M a riu s z o w i S z c z y g ło w i z p o rta lu

iledzisiaj.pl.

Arkadiusz Kulpa

publiczności. Z czasem zaczęły powstać

kolejne. Tworzą one dzisiejszą wystawę

- opowiadała malarka. Ekspozycja nosiła

tytu ł „Rozm ow y” . Skąd taka nazwa?

- Malowanie zajmuje mi dużo czasu. Jeden

obraz powstaje około 3 tygodni, nieraz

dłużej. Najczęściejmaluję non stop 4-5

godzin. Często w tym czasie prowadzę

monolog wewnętrzny: rozmawiam sama ze

sobą. Obraz to także rozmowa z widzem

- tłu m a c z y ła a rty s tk a . Na kon ie c

opowiedziała o swoich inspiracjach. Dwa

największe obrazy pochodzą z obrony

dyplomu artystycznego pt. „W d ro d z e .”.

- Motywem przewodnim było pokazanie

pejzaży z elem entam i drogi, dlatego

pojawiają się znaki drogowe. Chodziło mi

też o uchwycenie ruchu, przemieszczania

się. Inspiracje do dyplomu zbierałam

podczas jazdy samochodem. Moje myśli,

samopoczucie przetworzyłam na obrazy

- podsumowała Dorota Kulicka.

Wystawę można oglądać w galerii przy

kawiarni Kofi&Ti do 18 sierpnia. Polecamy!

Katarzyna Wodowska

« W T 7 (237) 25


Pokłosie artystycznych plenerów

BYŁEM, WIDZIAŁEM, MALOWAŁEM

Radzyń dawno już nie gościł na wspólnej

w ystaw ie tylu w yb itnych a rtys tó w z

różnych zakątków Polski i świata, ilu

zebrało się 12 lipca w Galerii „Trzy Okna”

w Pałacu Potockich. Okazją do spotkania

był wernisaż w ystaw y „Byłem, widziałem,

m alow ałem . Lubelszczyzna w idziana

oczami uczestników Międzynarodowych

Plenerów Artystycznych w Łęcznej”.

Zebrani na wernisażu goście mogli zobaczyć

obrazy powstałe w czasie łęczyńskich

plenerów w latach 2005 - 2012. Cała

galeria została zalana kolorami z obrazów

artystów reprezentujących różne style

i sposoby widzenia naszego regionu.

O rganizatorem plenerów je s t Majka

Zuzańska - dyrektor Osiedlowego Domu

Kultury w Łęcznej. Na radzyński wernisaż

p rz y b y li u c z e s tn ic y te g o ro c z n e g o

przedsięwzięcia, którzy na Lubelszczyznę

przybyli nie tylko z Polski ale również

z Ukrainy, Japonii czy Korei Południowej.

Wszystkich zebranych w Galerii „Trzy Okna”

p r z y w it a ł p r e z e s R a d z y ń s k ie g o

Stowarzyszenia dla Kultury „Stuk-Puk”,

który pełnił też rolę tłumacza. Następnie

Iwona Paw elec B urczaniuk, kurator

wystawy, wspomniała zorganizowaną 3 lata

temu w tej samej galerii ekspozycję dzieł

Krzysztofa Bojarczuka - radzynianina, który

brał udział w ielu plen erach, w tym

łęczyńskim i radzyńskim. Dzięki temu stał

się łącznikiem pom iędzy Radzyniem

i Łęczną oraz dopomógł w nawiązaniu

interesujących znajom ości pom iędzy

artystami z obu miast.

To radość, gdy obraz cieszy czyjeś oko

Majka Zuzańska powiedziała, że jest to już

dziewiąty plener w Łęczneji dzięki temu

zbiór obrazów poplenerowych jest znaczny.

O wyborze prac na radzyńską wystawę

decydował ich format, ponieważ założeniem

było pokazanie jak największej liczby

autorów. - Jest to wielka przyjemność dla

mnie i kolegów, że mogą odnaleźć tutaj

obrazy swoje i swoich przyjaciół. Ja tylko

żałuję, że nie mogłam pokazać prac

Radzyń międzywojenny: miasto polskie i żydowskie

LEKCJA O HISTORII WŁASNEJ

Archiwum Państwowe w Radzyniu

Podlaskim zaprosiło młodzież z Zespołu

Szkół Ponadgimnazjalnych na spotkanie z

rzeczywistością międzywojennego

Radzynia. Z ramienia szkoły spotkanie

organizowała dr Agnieszka Gątarczyk.

Wydarzenie miało na celu zachęcić młodych

ludzi do sięgania do swoich korzeni

i odkrywania śladów przeszłości. Zwłaszcza

- poprzez poznawanie historii swojego

miasta, ulic, przy których się mieszka,

biografii ich patronów. Wszyscy przecież

dzisiajwiemy, gdzie - na przykład - znajduje

się ulica Chomiczewskiego. Ale czy mamy

świadomość, że przed wojną, kiedy wiodła

na koszary gdzie stacjonowało wojsko,

nosiła nazwę - Artyleryjska ? A słynny

doktor Józef Chomiczewski, przechadzał się

po n ie jd o biednych domów, gdzie leczył

ludzi za darmo. A to, nie było normą. Czy

wiemy, gdzie znajdowała się część miasta,

zasiedlona przez Żydów, tworzących osobne

getto? Gdzie była dzielnica „w illo w a”

radzyńskiej inteligencji ? Jaka jest historia

ludzi, spoczywających na radzyńskim

cmentarzu, których nazwiska

pojawiają się tu i tam we

współczesnych książkach, ale

nie zatrzymujemy się nad nimi

na dłużej, nie dociekamy kim

byli i co dla nas zrobili ?

A jestto rzecz warta poznania.

W ja ki sposób przed staw ić h istorię

Radzynia w okresie m iędzywojennym

(1 9 1 8 -1 9 39)? Jak w iele podobnych

miasteczek na terenie wschodniej Polski,

Radzyń był miejscem egzystowania obok

siebie dwóch zupełnie różnych

rz e c z y w is to ś c i - m ia sta p o ls k ie g o

(chrześcijańskiego) oraz żydowskiego.

Dzieliły one miasto niemal na dwie równe

części, gdyż ludność żydowska stanowiła

ponad połowę wszystkich mieszkańców.

Można powiedzieć, że były to odrębne

światy z własnym i, jakże odmiennymi

zw yczajam i, religiam i, organizacjam i

społecznym i i politycznym i, językiem

i sposobem ubierania się. Jak one

współegzystowały? Z czego znana była w

Polsce Radzyńska Szkoła Chasydyzmu

i dlaczego była wyjątkowa ?

wszystkich, którzy brali udział w naszych

plenerach. To wielka przyjemność dla

artysty gdy wie, że jego obraz może cieszyć

c z y je ś o k o , a nie le ż y s c h o w a n y

w magazynie. Dziękuję za zorganizowanie

tej wystawy - mówiła Majka Zuzańska.

Następnie głos zabrał Eugeniusz Misiewicz,

dyrektor Centrum Kultury w Łęcznej, który w

kilku słowach przybliżył zebranym idee

łęczyńskich plenerów oraz walory miasta

i o k o lic y . P o w ie d z ia ł, że a r ty ś c i

odwiedzający Łęczną znajdują tam wiele

inspiracji. Zapewnił, że celem plenerów jest

zachowanie dla przyszłych pokoleń obrazu

m ia s ta , k tó re c ią g le s ię z m ie n ia

i nowocześnieje.

Razem z uczestnikami pleneru do Radzynia

przyje chała m łodzież biorąca udział

wwakacyjnejakcji „Lato ze sztuką”.

Arkadiusz Kulpa

Skarbnicą wiedzy na te pasjonujące tematy i

skarbnicą odpowiedzi na te pytania, jest

opracowany przez dr Elżbietę Kowalik oraz

referat doktorantki Alicji Gontarek ,,Radzyń

M ię d z y w o je n n y . Miasto Polskie i

Żydowskie” , przedstawiony na nietypowej

lekcji historii. W wykonaniu pierwszego

kroku w przeszłość może też pomóc strona

internetowa Archiwum Państwowego w

Lublinie, gdzie jest zamieszczona baza

danych radzyńskich nazwisk z lat 1931

-1 9 3 9.

Monika Mackiewicz

26


Zwycięstwo po raz drugi!

„bezMyślnik” TRIUMFUJE! KOLEJNY KONKURS = KOLEJNA WYGRANA

- Szok! Niedowierzanie! Naprawdę znów

jesteśmy najlepsi? Tak! W spaniałe

uczucie. Tyle miłych słów od ludzi, którzy

„siedzą" w dziennikarstw ie już parę

dobrych lat i życie staje się piękniejsze -

nie ukrywa radości Magdalena Łuba,

redaktor naczelna bezMyślnika.

Tę wielką radość redakcja zawdzięcza

I miejscu w WielkiejCzcionce - konkursie

organizowanym przez Katolickie Radio

Podlasie i Ministerstwo Edukacji

Narodowej. Celem tej inicjatywy je st

krzewienie idei dziennikarstwa

Na naukę nigdy nie jest za późno

ZAKOŃCZYŁ SIĘ PROJEKT „RZĄDZĘ SWYM PIENIĄDZEM”

Miejska Biblioteka Publiczna im. Zenona

Przesm yckiego przygotow ała projekt

edukacyjny dla osób w wieku 50 plus.

Zajęcia pod hasłem „Rządzę sw ym

pieniądzem" przybliżały seniorom wiedzę

na tem at oszczędzania, zarządzania

domowym budżetem, zakładania lokat,

przeliczania walut czy przelewów przez

in te rn e t. Certyfikaty potw ierdzające

ukończenie kursu w ręczył uczestnikom

Tomasz Czekoński zastępca dyrektora

Oddziału Okręgowego Narodowego Banku

Polskiego w Lublinie.

W projekcie wzięły udział przede wszystkim

studentki Uniwersytetu Trzeciego Wieku.

- Dziękuję, że uczestniczyłyście w tym

przedsięwzięciu. Wiem, że zdobyta wiedza

przydaje się i pomaga w codziennym życiu.

T o bard zo c ie s z y - m ów iła

współprowadząca kurs Beata Szczeszek.

Podczas finału cyklu spotkań głos zabrał

g o ś ć s p e c ja ln y: Tom asz C ze koń ski

zastępca dyrektora Oddziału Okręgowego

Narodowego Banku Polskiego w Lublinie.

- Misją banku jest podejmowanie działań,

które służą upowszechnianiu wiedzy o

zasadach i fu n k c jo n o w a n iu rynku

« W T 7 (237)

sp ołe cznego, propagow anie szeroko

rozumianej kultury regionu i promocja

czasopism i stron internetowych

niezależnych oraz prom ocja młodych,

dziennikarskich talentów. Gala finałowa

odbyła się pod koniec czerwca. Oto jak

wspomina ten ważny dla gazetki dzień jej

redaktor naczelna. - 24 czerwca

w łaśnie p rzesze dł do

bezM yślnikowej historii. Dwa

zwycięstwa w tak krótkim czasie.

Nieprawdopodobne? A jednak!

- cieszy się Magdalena Łuba.

- MAM Forum Pism aków w

kw ie tn iu , a te ra z pierwsze

m iejsce w W ielkiej Czcionce

uprzyjemniło redakcji radzyńskiej

gazety czerwcowy dzień. Tym

razem gala finałowa odbyła się w

Warszawie, w gmachu MEN, przy

Alei Szucha 25, a nie jak zawsze,

w Siedlcach - siedzibie Radia

Podlasie. W p o łu d n ie cała

uroczystość była nadawana na żywo i wieść

o bezMyślnikowym sukcesie niosła się w

świat przez fale radiowe - podkreśla

redaktor naczelna. Uroczystość

poprowadzili dyrektor Radia Podlasie ks.

kan. S ła w o m ir K a p ita n i dyrektor

finansowego, pobudzanie postaw

przedsiębiorczych, kształtowanie

odpowiedzialności przy podejmowaniu

decyzji finansowych, podnoszenie poziomu

znajomości zagadnień ekonomicznych czy

popularyzowanie wiedzy na temat

ekonomicznego dziedzictwa narodowego.

Jestem bardzo zadowolony, że kurs cieszył

się zainteresowaniem a włożony wysiłek już

procentuje - mówił dyrektor Czekoński.

Następnie wręczył wszystkim

uczestniczkom kursu pamiątkowe

certyfikaty potwierdzające zdobycie wiedzy.

Biblioteka-kreatywne miejsce spotkań

Słowa uznania od obecnych na finale

popłynęły w stronę Miejskiej Biblioteki

Publicznejoraz jejpracowników. - Chciałbym

pogratulować przede wszystkim zespołowi

naszejMBP, bo to kolejna udana inicjatywa.

To, że państwo mogli spotkać się na takim

potrzebnym i przydatnym kursie, to zasługa

pań z biblioteki. One nie musiały a chciały.

Proszę przyjąć serdeczne podziękowania od

burm istrza i w ładz miasta - mówił

wiceburmistrz Mirosław Kałuski. Dodał, że

k re a tyw n o ść b ib lio te k i jest bardzo

budująca. - Proponujecie wiele form

działalności skierowanych na zewnątrz,

strategiczny Grzegorz Skwarek. Nagrody

wręczał ich fundator Sekretarz Stanu w

Ministerstwie Edukacji NarodowejTadeusz

Sławecki. Przyznano je w kategoriach:

gazetki szkolne oraz witryny internetowe.

- W ręce redakcji „bezM yślnika” , od

Sekretarza Stanu, powędrował super

elektroniczny mikroskop. Czy to aluzja do

zmiany formy pisma na bardziejnaukowe?

Redakcja licealnejgazety w białych kitlach z

zakasanymi rękawami spogląda przez

szkiełko urządzenia na pantofelki i spisuje

spostrzeżenia. Taaaak, to może być iście

interesujące - puszcza wodze fantazji

Magda. Co działo się po gali? - Obiad, a po

nim wycieczka po Telewizji Polskiej, gdzie na

wszystkich nagrodzonych czekał

przewodnik znający każdy korytarz gmachu

mieszczącego się przy ulicy Woronicza 17.

Wędrówka po studiach nagraniowych i

innych zakamarkach była dość krótka,

dlatego pozostały czas redakcja

„bezMyślnika” wykorzystała (jak zwykle) na

letnie zakupy. Z torbami i uśmiechami

wróciliśmy do Radzynia - kończy relację

redaktor naczelna wyróżnionego pisma.

Katarzyna Wodowska

zwracacie się do naszych mieszkańców w

różnym wieku. Temat, który realizowaliście

był bardzo ważny dla w szystkich. Na

przestrzeni ostatnich lat nasza

codzienność uległa bardzo dużej zmianie

szczególn ie w d ziedzinie ekonom ii i

finansów. Wiedza, która pozyskujemy jest

niezwykle cenna - podkreślił wiceburmistrz.

- Rzeczywiście biblioteka ma kreatywnych

pracowników, którzy wpadają na coraz to

nowe pomysły i starają się nimi przyciągnąć

ludzi do naszej placówki. Biblioteka

ostatnimi czasy nie jest tylko wypożyczalnią

książek, lecz także miejscem spotkań -

potwierdziła dyrektor placówki Halina

Pieńkus.

Katarzyna Wodowska


Piknik edukacyjny w Filii nr 2 Miejskiej Biblioteki Publicznej

SIECIAKI NA WAKACJACH

Aleksander Fredro na ścieżce rowerowej, czyli...

ZEMSTA PO RADZYŃSKU

7 września nasze miasto przeniesie się w

zupełnie inną epokę. Na ulicach, w pałacu

Potockich czy na ścieżce rowerowej

będzie można spotkać Klarę, Papkina czy

Cześnika z komedii Aleksandra Frerdy.

W szystko za sprawą akcji „Narodowe

Czytanie" zainicjowanej przez Prezydenta

RP Bronisława Komorowskiego. W tym

roku również Radzyń przystąpi do tej

inicjatywy.

W całym kraju akcja ta spotykała się z

ogrom nym zainteresow aniem . Ludzie

gromadzili się, aby wspólnie czytać i

słuchać. W tym roku publicznie będą

czytane utwory Aleksandra Fredry - twórcy

potrafiącego u chw ycić i w yją tkow o

atrakcyjnym, dowcipnym językiem opisać z

dystansem najważniejsze cechy Polaków,

nasz narodowycharakter.

„narodow e C zyta n ie ” udowadnia, że

Szkolenie w Pracowni Orange

To seria wakacyjnych pikników edukacyjnych organizowanych

przez Fundację Dzieci Niczyje i Fundację Orange. Akcja ma na celu

edukowanie dzieci poprzez zabawne sieciokreskówki, sieciomisje

i sieciogry. W trakcie uczestnictwa w pikniku dzieci uczą się, jak

reagować na zagrożenia w Internecie oraz jak ich unikać.

D zięki Sieciakowej D rużynie

dzieci poznają zasady netykiety

oraz cztery podstawowe zasady

bezpiecznego surfowania w sieci.

Dowiadują się, jak chronić swoją

prywatność w Internecie, a także

jakie zagrożenia niosą za sobą

internetowe znajomości.

Akcja „Sieciaki na wakacjach” w

naszej Filii nr 2 została

zorganizowana już po raz drugi. W

wspólna lektura pereł polskiejliteraturyjest

nie tylko wspaniałą przygodą intelektualną,

ale i sposobem na radosne spędzenie

wolnego czasu w gronie znajomych, w

towarzystwie osób, które łączy miłość do

rodzimejliteratury. „Narodowe Czytanie”

ma na celu promocję polskiej kultury,

zachęcanie do lektury książek,

wzmacnianie wspólnoty narodow e j,

zbliżanie pokoleń. Akcja udowadnia, że

wspólne czytanie można zorganizować

wszędzie, nawet w najmniejszej

miejscowości.

O szczegółach wrześniowej akcji

poinformujemy szerzej w sierpniowym

numerze magazynu „Grot”.

Katarzyna Wodowska

UCZYMY SIĘ JAK AKTYWIZOWAĆ SPOŁECZNOŚĆ LOKALNĄ

W ściekłą wiewiórką (bardzo pikantnym

sokiem o smaku pomarańczy) przywitani

zostali wszyscy uczestnicy szkolenia z

Zintegrow anej Anim acji Społecznej,

które odbyło się w 23 lipca Pracowni

Orange w Radzyniu Podlaskim.

Kilkugodzinne szkolenie zainspirowało

nas do aktywizowania społeczności

lokalnejprzy użyciu nowych technologii.

Prowadzący - Paweł Łukasiak z Fundacji

Dobra Sieć - dał nam dużo wskazówek do

tego jak dobrze komunikować o tym, co

robimy w naszych Pracowniach, gdzie

szukać funduszy na nasze inicjatywy i jak

promować nasze działania przy użyciu

nowych technologii. Uczestnicy

przyjechali z Firleja, Niedrzwicy Dużej,

Zakrzów ka , C ze rn ie jow a , Łom nicy,

Ryczywola oraz oczywiście z Radzynia.

Przerwy pomiędzy szkoleniem wypełnione

były rozmowami o naszych działaniach,

projektach i planach na przyszłość.

Beata Szczeszek

pikniku, który odbył się 16 lipca,

wzięło udział kilkanaścioro dzieci,

które po obejrzeniu kreskówek

szybko odpowiadały na pytania.

Gra planszowa obudziła w nich

ducha rywalizacji, ale tej fair play.

Na uczestników czekały dyplomy i

mały poczęstunek.

28


Łukasz i Mateusz Ostropolscy triumfowali w kategorii rodzinnej

WALCZYLI O BIAŁEGO DZWIEDZIA

Pierwsza niedziela wakacji to termin

tradycyjnego turnieju siatkówki plażowej.

Od tego roku o rg a n iza cję „B iałego

D źw ie d zia " w z ią ł na siebie M ie jski

Ośrodek Sportu i Rekreacji, a słowa

uznania należą się Urzędowi Miasta za

pomoc finansową. Dzięki temu wsparciu

wszyscy mogli liczyć na napoje, gorące

kiełbaski i lodówkę wypełnioną lodami,

słodyczami i owocami. Były także puchary

i koszulki z logo imprezy dla najlepszych

zawodników.

Turnieje „Białego Dźwiedzia” są trochę

nietypowe, jeśli chodzi o kategorie. Tu

zawodnicy walczą w mikstach, czyli parach

mieszanych oraz w kategorii rodzinnej,

gdzie grać mogą małżeństwa, rodzeństwa

oraz rodzice z dziećmi. W mikstach grało

11 drużyn, a po bardzo zaciętejw alce

zw yciężyli: Natalia M ateusiak i Piotr

Deleżuch, pokonując w finale Patrycję

Zańko i Wojciecha Rzepkę 24:22. W meczu

o III m iejsce Kamila Zańko i Łukasz

Finał projektu w I LO

Ostropolski pokonali Ewelinę Jabłońską i

Adriana Bajurę 21:13. Pozostałe miejsca

zajęli: Weronika Zakrzewska i Mateusz

Bielecki, Anna Jabłońska i Kamil Siwek,

Patrycja Osak i Konrad Kubalski, Katarzyna

Zakrzewska i Wiesław Korólczyk, Agata

Dymek i Marek Korólczyk, Ewelina Mazur i

Rafał G rzyw aczew ski oraz Dom inika

Gomółka i Damian Gomółka.

W kategorii rodzinnejwystąpiło 8 drużyn, w

tym dwie bardzo mocne, które od razu

„skazane” były na finał i rozstawione w

grupach. Tak też się stało, bracia Łukasz i

Mateusz Ostropolscy oraz Hubert i Szymon

Zakrzewscy bez strat przebrnęli rozgrywki

grupowe i zmierzyli się w finale. Lepszymi

okazali się Ostropolscy, wygrywając 25:23.

W meczu o III miejsce Wojciech i Jacek

Rzepka wygrali z Marianem i Bartkiem

Bojarczukam i 21:14. W tejkategorii

wystąpili jeszcze Sławomir Bober i Wojciech

Bober, Wiesław Korólczyk i Marek

Korólczyk, siostry Ewelina i Anna

Jabłońskie oraz rodzeństwo Dominika

Gomółka i Damian Gomółka.

PODSUMOWALI ROWEROWE PIĄTKI

Jak zachęcić m ieszkańców Radzynia

Podlaskiego i powiatu radzyńskiego, by

jadąc do pracy lub szkoły wybrali rowery?

W ystarczy zorganizować akcję promującą

jazdę jednośladami - odpowiadają

radzyńscy licealiści i od słów przechodzą

do czynów.

I LO w Radzyniu Podlaskim na jednoślady

stawia od dawna i dzięki temu wyrasta na

rowerową stolicę powiatu. W roku szkolnym

2012/2013 licealiści już po raz kolejny

Fot. Aleksandra Kalinowska

zorganizowali akcję pod nazwą „W piątek

rowerem”.

Celem rowerowych piątków było pokazanie

wszystkim zdrowotnych korzyści płynących

z c o d zie n n e jja zd y jednośladem oraz

zachęcenie mieszkańców Radzynia

Podlaskiego i powiatu radzyńskiego do

korzystania z roweru jako środka

transportu, którym można dojeżdżać do

pracy lub szkoły. Planowanym rezultatem

projektu był wzrost liczby osób jeżdżących

rowerem, co w konsekwencji ma

doprowadzić do zmniejszenia ruchu na

drogach oraz zwiększyć też liczbę osób

prowadzących aktywny tryb życia.

Projekt zaadresowany był do wszystkich

uczniów i pracowników I LO w Radzyniu

Podlaskim. Rozpoczął się 19 kwietnia i

trwał do pierwszego letniego piątku (21

czerwca). Udział w nim wyrażało się przez

przyjazd do szkoły (pracy) rowerem oraz

odbió r od o rg a n iza to ra sp ecjalnych

kuponów. Upoważniały one m.in. do udziału

w losowaniu nagród niespodzianek

ufundowanych przez sponsorów. W ramach

akcji przeprowadzono również akcję pn.

„Radzyńska Godzina dla Roweru”, a także

zorganizowano rajd rowerowy po powiecie

radzyńskim. Plonem tego drugiego ma być

wydanie na jesieni drugiejczęści

przewodnika rowerowego pt. „Powiat

radzyński na dwóch kółkach”.

Podczas uroczystego zakończenia turnieju

MOSiR przedstaw ił plan wakacyjnych

rozgrywek siatkówki plażowej. Już za

2 tygodnie zawodami w Płudach rozpocznie

się Grand Prix Powiatu w Siatkówce

Plażowej(6 turniejów), a tegoroczny szlagier

to Nocny TurniejSiatkówki Plażowej, który

odbędzie się 14 sierpnia. Już teraz

zapraszamy.

Marek Topyła

Do projektu przystąpiło 135 osób. W tym

gronie aż 22 osoby wzięły udział we

w szystkich odsłonach akcji. Byli to:

Angelika Ossowska, Weronika Wójcicka,

M agdalena Kalicka, Aneta M arecka,

Mateusz Żukowski, Jan Borysiuk,

Aleksandra Kot, Jakub Kotowski, Karol

Mazur, Piotr Sokół, Dominik Struk, Piotr

Kacprzak, Patryk Kowalik, Łukasz

Krawczyk, Aleksandra Lecyk, Magdalena

Wysokińska, Marcin Matuszewski, Paweł

C ie ślak, Bartosz M itura, Aleksandra

Sałata, Ewa Sierocińska i Aleksandra

Żelazowska. Najaktywniejszymi klasami

były klasy I a, II b, II coraz II g.

Oficjalne podsumowanie projektu odbyło

się w piątek 21 czerwca. W pierwszejjego

części wręczono dyplomy najwytrwalszym

uczestnikom. Następnie od było się

losowanie nagród, w tym m.in. roweru. Ten,

jako nagroda główna, trafił on do Łukasza

Krawczyka.

Organizatorem akcji „W piątek rowerem”

było Szkolne Koło Krajoznawczo-

Turystyczne PTTK nr 21 przy I LO w Radzyniu

Podlaskim.

« W T 7 (237) 29

Red.


KALENDARIUM RADZYŃSKIE - LIPIEC

17 lipca 1470 roku - Biskup krakowski Jan Lutkowic z Brzezia wydaje w Iłży

dokument, którym powiększa teren parafii w Kozimrynku, przyznając jej wsie:

Paszki, Branica, NiewęgłosziZbulitów.

17 lipca 1864 roku - carski sąd polowy zebrany w sali balowej pałacu

PotockichwRadzyniuwydałwyrokśm iercinabohaterskiego dowódcę oddziału

powstańczego- 27 letniego Leona Kota. Wyrok wykonano publicznie w

rodzinnejwsi Kota - Kąkolewnicy, 2 sierpnia 1864 roku.

4 lipca 1893 roku - w Radzyniu Podlaskim urodził się Tadeusz Józef Laskowski,

przedwojenny właściciel Zakładów Metalowych w Radzyniu, przekształconych

późniejwGórniczaFabrykęNarzędzi.Zm arł9 lutego 1976roku.

22 lipca 1934 roku - w nocy z 22 na23 lipca miało miejsce włamanie do sklepu

Radzyńskiej Spółdzielni Spożywców, mieszczącego się w halach miejskich

(nieistniejący już dziś budynek przy kościele Trójcy Świętej na ul.

Ostrowieckiej). Nieznani sprawcy zabrali cały zapas herbaty, droższego tytoniu

i czekolady.

25 lipca 1934 roku - w sali Wydziału Powiatowego w Radzyniu odbyło się

inauguracyjne posiedzenie Powiatowego Komitetu Pomocy Ofiarom Powodzi.

S potkanie odbyło się z inicjatyw y sta ro sty radzyńskiego Henryka

Banaszkiewicza.

26 lipca 1935 roku - piorun zniszczył kopułę kościoła pw. Trójcy Świętej w

Radzyniu Podlaskim.

5 lipca 1940 roku - w lesie w pobliżu wsi Sitna hitlerowcy rozstrzelali

harcmistrza Michała Lisowskiego i czternastu innych członków podziemnej

organizacji harcerskiej.

W DAWNYCH CZASACH...

...ludziom to się żyło łatwiej i jakoś tak bardziej przestronnie.

Nic się nie wyrzucało, bo niczego nie było. Stary drut lub słoik

czy metalowa puszka po herbacie były pieczołowicie

przechowywane bo mogły się jeszcze przydać. A jak w

garnku czy miednicy zrobiła się dziura to się czekało aż do

Radzynia przyjadą Cyganie i garnek czy misę naprawią

(mówiono polutują). A dzisiaj to na ludzi czasy przyszły złe.

Budynek po starej szkole, później bibliotece też chciałoby się

naprawić albo chociaż rozebrać i wybudować coś nowego,

ale prawo nie pozwala. A czego? A bo przez lata narobiło się

tylu spadkobierców, że aż nie wiadomo ilu. Nawet ja nie

jestem pewny czy nie jestem sukcesorem jakiejś drobnej

części tego gmachu. Choćby brzózki rosnącej na dachu. No

musimy się teraz męczyć w luksusach tej naszej demokracji.

A kiedyś? -Kiedyś to SIĘ żyło...

G w r

RADZYŃSKI MAGAZYN

SPOŁECZNO - KULTURALNY

Wydawca:

Radzyński Ośrodek Kultury

Adres redakcji:

Piotr Matysiak

Radzyński Ośrodek Kultury

ul. Jana Pawła II 4,

21-300 Radzyń Podl.

http://radzrok.home.pl/,

e-mail: radzrok@home.pl

Reklama i ogłoszenia:

tel. 352-73-14

(wew. 26), 664923307

23 lipca 1944 roku - czołgiści 36 Brygady Pancernej płk. Żarykowa wyparli z

Radzynia wojska Niemieckie, tym samym kończył się w powiecie radzyńskim

okres okupacji niemieckiej, a zaczynał o wiele dłuższy okres okupacji

sowieckiej.

1 lipca 1992 roku - w Radzyniu oficjalnie rozpoczęła działalność Redakcja

Terenowa Katolickiego Radia Podlasie. Redakcja swoją działalność

zakończyła wpaździerniku 1999roku.

18 lipca 2003 roku - po dwunastu latach działalności został zamknięty

kultowy wRadzyniu klub “Olsen”.

Arkadiusz Kulpa

Podpis na odwrocie:

Budynek szkolny. Radzyń Podlaski 24.05.1952 rok

Redakcja:

Katarzyna Wodowska (r. naczelny)

k.wodowska@wp.pl

Piotr Matysiak,

Monika Mackiewicz,

Arkadiusz Kulpa,

W spółpracow nicy: M arek Topyła,

Tom asz Pietrzela

Przygotowanie do druku-P.M atysiak

Drukarnia:

www.awadruk.pl

Nakład 1100 egzem plarzy,

cena: egzem plarz bezpłatny.

Redakcja zastrzega sobie prawo

redagowania tekstów, w tym ich

skracania i zm iany tytułów.

Za treść reklam redakcja

nie odpowiada.

30 C^OT 7 (237)


XVIII OGOLNOPOLSKIE SPOTKANIA

Z PIOSENKĄ AUTORSKĄ

ORANŻERIA 2013

• S S fe tta podlasie24.pl

RADZYNSKI OŚRODEK k n w nKULTURY r r r r t t t d v * rfgionai ny portai inform acyiny ■

PROGRAM:

PIĄTEK 30 SIERPNIA

GODZ. 19.00

Koncerł pod łyłułem

OKOLICE BLUESA

cena bilełu 15 zł

SOBOTA 31 SIERPNIA

GODZ. 13.00

Przesłuchania konkursowe

GODZ. 18.00

wstęp wolny

Koncerł LAUREATÓW XVIII OSzPA 2013

Koncert PIOTR BUKARTYIO

Z ZESPOŁEM

cena bilełu 15 zł

gj

01

w m d

Ç0

m

V Vz

Przedsprzedaż biletów od 22 sierpnia

w Radżyńskim Ośrodku Kultury (księgowość).

Więcej informacji pod numerem telefonu 833527314

KARNET NA OBA KONCERTY 20 Zł]

Przedsprzedaż karnetów od 19 sierpnia

Honorowy Patronat

Starosty Radzyńskiego

BURMISTRZ MIASTA RADZYŃ PODLASKI

SPONSOR GŁÓWNY

SPÓŁDZIELCZA MLECZARNIA SPOMLEK

PATRONI MEDIALNI:

n

o

3

iledzisiaj.pl

PLAKATY NIEODPŁATNIE WYKONAŁ ZAKŁAD POLIGRAFICZNY AWA-DRUK TEL/FAX. 83 352 25 91 ZREALIZOWANE PRZY POMOCY FINANSOWEJ POWIATU RADZYŃSKIEGO I MIASTA RADZYŃ PODLASKI

Hooray! Your file is uploaded and ready to be published.

Saved successfully!

Ooh no, something went wrong!