Views
3 years ago

Świńska - ART-COM Sp. z oo

Świńska - ART-COM Sp. z oo

Co Tydzień nr 3/1008 19

Co Tydzień nr 3/1008 19 stycznia 2011 roku Miasto Jaworzno Wielkie wyprawy jaworznian Joasia wyrusza do Nowej Zelandii już w sobotę 29 stycznia Góry mojego życia 17 Urodziłam się i wychowałam w Jaworznie. Tutaj ukształtowały się moje zainteresowania, zrodziły pasje. Już w podstawówce największą sympatią darzyłam górskie wycieczki. Początkowo były to łatwe szlaki Babiej Góry, czy pobliskiego Beskidu Śląskiego. Wyjazdy organizowane ze szkoły lub wycieczki odbywane z rodzicami. Wkrótce zapałałam do gór szczególną miłością. Starałam się spędzić w nich każdą wolną chwilę. Nie miałam większego problemu z wyborem miejsca spędzenia wakacji, czy innych dni wolnych. Odpowiedź zawsze zdawała się być oczywista – w górach Z czasem Beskidy i Bieszczady przestały mi wystarczać. Rozpoczęłam etap tatrzański, szybko odkrywając zalety wyjść zimowych. Zdobyłam doświadczenie w górach niskich i średnich, spędziłam wiele grudniowych nocy pod namiotem w górach Polski, Ukrainy i Rumunii. Po odbyciu kursu Zimowej Turystyki Kwalifikowanej oraz Szkolenia Lawinowego, przyszedł czas na góry wysokie. Moja droga do czteroi pięciotysięcznych szczytów była długa i odbywała się etapami. Nie od razu poznałam potęgę najwyższych szczytów Alp, czy Kaukazu. Wszystko to przyszło z czasem. Ale muszę przyznać, że miałam ku temu odpowiednie warunki. Jako studentka dysponowałam sporym budżetem czasu. Miałam też sposobność do poznania ludzi, którzy podzielali moje zainteresowania. I, co uważam za najważniejsze – miałam na tyle uporu i determinacji, żeby realizować swoje marzenia. Główną trudnością przy rozpoczęciu działalności w odległych regionach górskich, był oczywiście brak wystarczających, na ten cel, środków finansowych. Lecz w myśl hasła „chcieć, to móc”, dość szybko znalazłam wyjście z tej sytuacji. Pierwszym moim spotkaniem z potęgą gór wysokich, była wyprawa na Elbrus, jaką odbyłam w 2009 roku. Współorganizacja wyprawy, jak i późniejsze w niej uczestnictwo było realizacją praktyk zawodowych, Aoraki – Mount_Cook. Widziany z doliny Hookera które musiałam odbyć jako studentka AWF-u. Nawiązałam współpracę z firmą zajmującą się turystyką kwalifikowaną i do Rosji pojechałam w charakterze asystentki liderów wyprawy. Miała to być moja pierwsza wyprawa wysokogórska i to od razu na wysoki 5-tysięcznik. Elbrus ma dwa wierzchołki: wschodni (5621 m n.p.m.) oraz zachodni (5642 m n.p.m). Naszym celem było osiągnięcie wyższego, zachodniego wierzchołka, który jest najwyższym szczytem Kaukazu i przy okazji oficjalnie uznawanym, najwyższym szczytem Europy (choć geograficznie leży w Azji). Wyprawa zakończyła się sukcesem. Dla mnie nawet podwójnym, gdyż dwa razy stanęłam na szczycie: po raz pierwszy samotnie i powtórnie, gdy schodząc okazało się, że jeszcze dwóch uczestników naszej ekipy podąża w górę. Zawróciłam więc, by razem z nimi zrobić pamiątkowe zdjęcie na szczycie. Około pół roku później dostałam propozycję uczestniczenia w wyprawie do Tanzanii, której celem było zdobycie najwyższego szczytu Afryki – Kilimandżaro. Było to dla mnie nie lada wyzwaniem, więc nie namyślałam się długo i właściwie od razu przystałam na tą ofertę. . Zdjęcie wykonane przez autorkę Fotografia autorki na szczycie Uhuru Peak Podczas dalszych ustaleń okazało się, że pojadę do Afryki na cały miesiąc i będę pilotować dwie grupy polskich turystów. Tak też się stało. Wylecieliśmy do Nairobi w połowie stycznia 2010 roku. Wraz z Polską, opuściliśmy trzaskający za oknami mróz i białą kołdrę śniegu, pokrywającą nasz kraj. Opuszczając samolot w stolicy Kenii, czułam się jakbym została przeniesiona do innego świata. I tak w rzeczywistości było. Jeszcze na lotnisku schowaliśmy do plecaków swetry i zimowe kurtki. Tutaj do niczego nie były potrzebne. Wyglądały wręcz śmiesznie i nie przystawały do otaczającej nas nowej, jakże odmiennej od niedawno doświadczanej, przestrzeni. Zamieniliśmy trekkingowe buty na sandały i wsiedliśmy do busa, który po wyboistej, czerwonej drodze powiózł nas do Tanzanii. Tak zaczęła się nowa, afrykańska przygoda. Przez ten miesiąc wiele się wydarzyło. Poznałam ludzi z plemienia Czungu i masajskich wojowników. Dwukrotnie osiągnęłam najwyższy wierzchołek masywu Kilimandżaro – Uhuru Peak, o wysokości 5895 m n.p.m. Nurkowałam w przejrzystych wodach Oceanu Indyjskiego i wylegiwałam się na plażach Zanzibaru. Ale to osobna historia… Najpiękniejszym szczytem wysokogórskim, jaki do tej pory przyszło mi zdobywać, był król Alp – Mont Blanc. Jest to bardzo popularny cel górskich podbojów. Na jego wierzchołku, o wysokości 4 810 m n.p.m., co roku staje prawie 2 000 osób. Pomimo to, nadal fascynuje i przyciąga kolejnych wspinaczy. Zyskał sobie sławę szczytu łatwego, na który można wejść bez większych problemów i umiejętności. Nic bardziej mylnego! Jest to góra trudna i niebezpieczna. Sukces zależy w dużej mierze od pogody. Podczas naszej wspinaczki, warunki atmosferyczne dopisywały. Słońce świeciło, ogrzewając nas swoim blaskiem. Świetna widoczność pozwalała na podziwianie roztaczającego się poniżej morza gór. „Po zdobyciu szczytu, część ekipy, nabrała przekonania, że „Blank” to łatwy cel. W drodze zejściowej zdarzył się jednak wypadek. Góra upomniała się o należny jej szacunek. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło i w niezmienionym składzie zeszliśmy do Chamonix. Przez cały ten czas, kiedy realizowałam wysokogórskie dążenia, nie zapomniałam o najpiękniejszych i najwięcej dla mnie znaczących Tatrach. To w nich nabrałam doświadczenia i pewnie będę w nie wracać za każdym razem, kiedy to tylko będzie możliwe. Jednakże ciągle jest we mnie pęd do odkrywania, tego, co egzotyczne i dalekie. Moja najnowsza wyprawa skierowana jest dokładnie na drugi koniec świata – do Nowej Zelandii. Głównym jej celem jest zdobycie najwyższego szczytu Antypodów – Mt Cook. W narzeczu Maorysów, czyli tubylczej ludności, nosi ona nazwę – Aoraki, co znaczy Przeszywający chmury. I jest to określenie jak najbardziej trafne. Rzeczywiście, charakterystyczny wierzchołek, wznoszący się na wysokość 3754 m n.p.m., przedziera się przez cumulusy, często zalegające nad nowozelandzkimi Alpami. Joanna Tuszyńska

18 XIX Finał WOŚP 31 przedmiotów licytowaliśmy w Jaworznie Co Tydzień nr 3/1008 19 stycznia 2011 roku Miasto Jaworzno Kolejny Finał Motoorkiestry za nami W drugą niedzielę stycznia po raz kolejny wspólnie ze Sztabem Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, gazetą „Co Tydzień” zagraliśmy na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. XIX Wielki Finał poświęcony był tym razem urologii i nefrologii dziecięcej. Dzięki wielkiej ofiarności mieszkańców Jaworzna oraz wspierających nas firm, instytucji oraz osób prywatnych, 9 stycznia 2011 roku, podczas Motoorkiestry Jaworzno 2011 udało się zebrać kwotę 3658, 23 zł oraz 20 euro i 48 centów. Na gości Motoorkiestry w tym szczególnym dniu, czekało wiele atrakcji i niespodzianek. Wedle życzeń można było pojeździć samochodami terenowymi albo wybrać przejażdżkę quadem. Kto chciał wrażeń jeszcze innych, miał taką możliwość, mógł bowiem zasiąść na kierownicą symulatora Formuły 1. Było ognisko, orkiestrowy żurek i własnej roboty chleb ze smalcem, a także gorąca kawa i herbata. W ciągu całego dnia odbywały się pokazy pierwszej pomocy, podczas których ratownicy pokazywali, jak radzić sobie w wypadkach komunikacyjnych oraz jak zachować się na wypadek nagłego zatrzymania krążenia. Świetna muzyka i iście off–roadowe warunki sprawiły, że chętnych do wspólnej zabawy nie brakowało. Przychodziły całe rodziny, które mogły tym samym w nieco inny, niż zazwyczaj sposób spędzić ten niedzielny, wyjątkowy czas. Motoorkiestra zagrała dzięki: • GC. NOVA Sp. z o.o. – teren w centrum Jaworzna, na którym W ciągu całego dnia odbywały się pokazy pierwszej pomocy, podczas których ratownicy pokazywali, jak radzić sobie w wypadkach komunikacyjnych grała Motoorkiestra • Julkan. S.C. – przejazdy quadami • P. W. MAX – FUN – symulator jazdy Formuły 1 • Pub Wehikuł Czasu – „Orkiestrowy żurek”, chleb ze smalcem • Polska Grupa Ratownictwa Medycznego – zabezpieczenie medyczne oraz pokazy pierwszej pomocy • Drukarnia Duet II – plakaty Motoorkiestry • Szkoła Policealna e-College – pomoc w zabezpieczeniu medycznym • DJ Martin, Kaczy, Silent – oprawa muzyczna (świetna robota) • Piotr Kępka, Wojciech Brożek – transport sanitarny • Ochotnicza Straż Pożarna Jeleń – zabezpieczenie imprezy • Państwowa Straż Pożarna – wystawienie auta – dźwigu Automobilklub Jawor serdecznie dziękuje wszystkim uczestnikom niedzielnej zabawy, firmom i instytucjom, które wspomogły akcję „Motoorkiestra Jaworzno 2011”. Do zobaczenia za rok A. Mrozińska, Automobilklub Jawor Licytacja w bibliotece W XIX finale WOŚP licytowaliśmy 31 przedmiotów darowanych przez jaworznian. Licytację przeprowadzaliśmy na Allegro systemem internetowym. Z licytacji przedmiotów jaworznicka orkiestra zebrała 2.1496,99 zł. Przedmioty wylicytowali internauci z Radomia, Iławy, Rudy Śląskiej, Żyrardowa i Wrocławia. Wylicytowane przedmioty w zeszłym tygodniu wysłaliśmy pocztą. Osoby z Jaworzna, które brały udział w licytacji i pieniądze przelały na konto WOŚP prosimy o odbiór ich w redakcji Co tydzień, ul. św. Barbary 7 do końca tego tygodnia. (iw) Rozmowy, ustalenia, emocje podczas transmisji z biblioteki na żywo telewizji CTv Jaworzno Orkiestrowe podziękowania kierujemy do: Urszuli Windys pomysłodawczyni licytacji,która przygotowuje, prowadzi i wydaje wylicytowane przedmioty. To ona otrzymuje od nas Wielkie Czerwone Orkiestrowe Serduszko. Harcerzom z 5. Jaworznickiej Drużyny Wędrowniczej „Potok”: Anieli Ligus, Gabrieli Oluszczak oraz z Próbnej Jaworznickiej Drużyny Wędrowniczej „Resplandor”: Adama Zająca i Mateusza Dąbrowskiego dziękując im za aktywną pomoc w jaworznickim sztabie. W Motoorkiestrze przy sprzedaży biletów, organizacji grilla, DJ, brali udział: Tomasz Sędor, Tomasz Windys, Jerzy Tomkiewicz, Maciej Dubiel. Za przygotowanie rozmów z lekarzami i przeprowadzenie ich w trakcie finału dziękujemy Barbarze Komorowskiej-Czerwonka. SP 3 znowu z WOŚP Rozmowy, ustalenia, emocje podczas transmisji z biblioteki na żywo w telewizji CTv Jaworzno To już XIX finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, Pani Beata Hartman wraz z uczniami Szkoły Podstawowej nr 3 z Oddziałami Integracyjnymi w Niedzieliskach już po raz 10 kwestuje pod kościołem. W tym roku pomagali jej uczniowie z klasy 2 a: Marta Mulka, Karolina Zbylut, Jowita Koczur, Anna Skrobarczyk, Maria Górska, Dawid Mucha, Paweł Koczanoski, Sebastian Zuber, Kacper Kasiński i Angela Zapała z Tatą. Wszyscy byli bardzo zadowoleni, ponieważ mogli „zagrać” w WOŚP-ie i dzięki temu przyczynić się do ratowania dzieci z chorobami onkologicznymi oraz nefrologicznymi. Razem udało im się zebrać aż 1292 zł 28 gr. Każdy wrócił do domu w dobrym humorze i poczuciem zrobienia czegoś dobrego dla innych. Uczniowie już teraz powiedzieli: „spodziewajcie się nas także w przyszłym roku!”. (iw)

' &+2'< ' - ART-COM Sp. z oo
46 JAWORZNO_KAZEK.indd - ART-COM Sp. z oo
42 JAWORZNO_KAZEK.indd - ART-COM Sp. z oo
25.10.10 r. - ART-COM Sp. z oo
Jaworzno - ART-COM Sp. z oo
11_JAWORZNO_KAZEK KOPIA.indd - ART-COM Sp. z oo
16 JAWORZNO_KAZEK.indd - ART-COM Sp. z oo
34 JAWORZNO_KAZEK.indd - ART-COM Sp. z oo
47 JAWORZNO_KAZEK KOPIA.indd - ART-COM Sp. z oo
*HX1232|200001}34 - ART-COM Sp. z oo
09 JAWORZNO_KAZEK.indd - ART-COM Sp. z oo
29 JAWORZNO_KAZEK.indd - ART-COM Sp. z oo
35 JAWORZNO_KAZEK.indd - ART-COM Sp. z oo
51 JAWORZNO_KAZEK_KOPIA.indd - ART-COM Sp. z oo
38 JAWORZNO_KAZEK.indd - ART-COM Sp. z oo
Zaproszenie - ART-COM Sp. z oo
' 2+'< ' - ART-COM Sp. z oo
06.09.10 r. - ART-COM Sp. z oo
06.09.10 r. - ART-COM Sp. z oo
41 JAWORZNO_KAZEK_KOPIA.indd - ART-COM Sp. z oo
Byãa bardzo prosta - ART-COM Sp. z oo
Pobierz plik - Nexter Sp. z oo
06 JAWORZNO_KAZEK.indd - ART-COM Sp. z oo
' 2+'< ' - ART-COM Sp. z oo
04 JAWORZNO_KAZEK.indd - ART-COM Sp. z oo