WiT 11_2016(15) promo

zespolbadanianalizmilitarnych

LEOPARD 2A7V ❙ KARUZELA ZE ŚMIGŁOWCAMI ❙ WARSAW SECURITY FORUM 2016

Wojsko

i Technika

CENA 9,90 zł

w tym 5% VAT

INDEKS 407445

ISSN 2450-1301

WWW.ZBIAM.PL

BEZPIECZEŃSTWO•UZBROJENIE•PRZEMYSŁ

11/2016

Listopad

KWZT-3 dla Armii

Republiki Czeskiej

Bielska firma PS Szczęśniak bierze

udział w realizacji kolejnego

zamówienia eksportowego

na ciężki kołowy pojazd ewakuacji

i ratownictwa technicznego.

Po dostawie ciężkich holowników

do Arabii Saudyjskiej, przyszedł

czas na pojazdy ewakuacyjne dla

naszych południowych sąsiadów.

str. 58

Euronaval 2016 cz. I

W dniach 17–21 października

odbyła się w Paryżu jubileuszowa,

25. edycja salonu uzbrojenia

i wyposażenia okrętowego

Euronaval. To jedna z nielicznych

imprez wystawienniczych

na świecie prezentujących ofertę

wojskowego przemysłu stoczniowego

i odzwierciedlających trendy

rozwoju głównych flot świata.

str. 90


Z PRENUMERATĄ TANIEJ!

Atrakcyjna cena, w tym dwa numery gratis!

Pewność otrzymania każdego numeru w niezmiennej cenie

Prenumeratę można zamówić na naszej

stronie internetowej www.zbiam.pl

lub wpłacając należność na konto bankowe

nr 70 1240 9159 1111 0010 6393 2976

E-wydania dostępne są

na naszej stronie oraz

w kioskach internetowych

Wojsko i Technika:

cena detaliczna 9,90 zł

Prenumerata roczna: 97,00 zł

Lotnictwo Aviation

International:

cena detaliczna 12,99 zł

Prenumerata roczna: 130,00 zł

Wojsko i Technika Historia + numery specjalne:

cena detaliczna 14,99

Prenumerata roczna: 150,00 zł

Morza i Okręty:

cena detaliczna 13,99 zł

Prenumerata roczna: 140,00 zł

Skontaktuj się z nami: office@zbiam.pl

Zespół Badań i Analiz Militarnych Sp. z o.o.

Biuro: ul. Bagatela 10/19 00-585 Warszawa


Bielska firma PS Szczęśniak bierze

udział w realizacji kolejnego

zamówienia eksportowego

na ciężki kołowy pojazd ewakuacji

i ratownictwa technicznego.

Po dostawie ciężkich holowników

do Arabii Saudyjskiej, przyszedł

czas na pojazdy ewakuacyjne dla

naszych południowych sąsiadów.

W dniach 17–21 października

odbyła się w Paryżu jubileuszowa,

25. edycja salonu uzbrojenia

i wyposażenia okrętowego

Euronaval. To jedna z nielicznych

imprez wystawienniczych

na świecie prezentujących ofertę

wojskowego przemysłu stoczniowego

i odzwierciedlających trendy

rozwoju głównych flot świata.

w tym 5% VAT

INDEKS 407445

ISSN 2450-1301

22 50

Vol. II, nr 11 (15)

LISTOPAD 2016, Nr 11.

Nakład: 14 990 egzemplarzy

Spis treści

LEOPARD 2A7V ❙ KARUZELA ZE ŚMIGŁOWCAMI ❙ WARSAW SECURITY FORUM 2016

Wojsko

i Technika

11/2016

Listopad

CENA 9,90 zł

WWW.ZBIAM.PL

BEZPIECZEŃSTWO•UZBROJENIE•PRZEMYSŁ

Spis treści WiT Listopad 2016

Nowości z armii świata

Jarosław Brach, Andrzej Kiński, Bartłomiej Kucharski,

Łukasz Pacholski, Adam M. Maciejewski str. 4

Warsaw Security Forum 2016

Kamil Łukasz Mazurek str. 12

Odstraszanie i zdolność do odpowiedzi

Z Philipem Markiem Breedlovem rozmawia

Maciej Szopa str. 19

Patriot dla Polski – skuteczność w walce

i współpraca w produkcji

Z Johnem Bairdem rozmawia Adam M. Maciejewski str. 20

Leopard 2A7V – wariant na 100-lecie niemieckiej broni

pancernej

Adam M. Maciejewski str. 22

Cheetah – nowy system przeciwlotniczy kategorii C-RAM

Miroslav Gyűrösi str. 28

Moskiewskie forum ARMIJA 2016 cz. II

Tomasz Szulc str. 30

Iskandery w Obwodzie Kaliningradzkim

Marcin Gawęda str. 42

Nowości przemysłu obronnego Azerbejdżanu

Miroslav Gyűrösi str. 48

Rosyjskie bezzałogowe pojazdy lądowe

cz. I Pojazdy nieuzbrojone

Tomasz Szulc str. 50

Nowy wóz ewakuacji i ratownictwa technicznego z PS Szczęśniak

Jarosław Brach str. 58

Nowości z sił powietrznych świata

Łukasz Pacholski str. 66

Karuzela ze śmigłowcami

Łukasz Pacholski, współpraca Andrzej Kiński str. 68

Oferujemy polskie śmigłowce Wojsku Polskiemu

Z Krzysztofem Krystowskim rozmawiają

Andrzej Kiński i Maciej Szopa str. 71

VIP-y bedą latać G550

Łukasz Pacholski str. 72

CH-148 Cyclone, czyli jak nie kupować śmigłowców pokładowych

Łukasz Pacholski str. 76

Bezzałogowy przemiennopłat V-247 Vigilant

Maciej Szopa str. 80

Nowości z flot wojennych świata

Marcin Chała, Andrzej Kiński, Andrzej Nitka,

Łukasz Pacholski str. 84

Modernizacja Sił Zbrojnych RP kosztem okrętów

Maksymilian Dura str. 86

Euronaval cz. I Na powierzchni

Tomasz Grotnik str. 90

76 86

KWZT-3 dla Armii

Republiki Czeskiej

str. 58

Euronaval 2016 cz. I

Na okładce: Kołowy wóz bojowy Rosomak z 7. batalionu

Strzelców Konnych Wielkopolskich 17. Wielkopolskiej

Brygady Zmechanizowanej podczas międzynarodowego

ćwiczenia Combined Resolve VII na poligonie Hohenfels,

które odbyły się na przełomie sierpnia i września br.


Fot. Łukasz Kermel/17. WBZ.

Redakcja

Andrzej Kiński – redaktor naczelny

andrzej.kinski@zbiam.pl

Adam M. Maciejewski

adam.maciejewski@zbiam.pl

Maciej Szopa

maciej.szopa@zbiam.pl

Tomasz Grotnik – redaktor działu morskiego

tomasz.grotnik@zbiam.pl

Korekta

Monika Gutowska, zespół redakcyjny

Redakcja techniczna

Wiktor Grzeszczyk

Stali współprawcownicy

Piotr Abraszek, Jarosław Brach,

Marcin Chała, Jarosław Ciślak, Robert Czulda,

Maksymilian Dura, Miroslav Gyűrösi,

Jerzy Gruszczyński, Bartłomiej Kucharski,

Hubert Królikowski, Mateusz J. Multarzyński,

Andrzej Nitka, Łukasz Pacholski, Krzysztof M. Płatek,

Paweł Przeździecki, Tomasz Szulc, Tomasz Wachowski,

Michal Zdobinsky, Gabor Zord

Wydawca

Zespół Badań i Analiz Militarnych Sp. z o.o.

ul. Anieli Krzywoń 2/155, 01-391 Warszawa

office@zbiam.pl

Biuro

ul. Bagatela 10 lok. 19, 00-585 Warszawa

Dział reklamy i marketingu

Anna Zakrzewska

anna.zakrzewska@zbiam.pl

Dystrybucja i prenumerata

Elżbieta Karczewska

elzbieta.karczewska@zbiam.pl

Reklamacje

office@zbiam.pl

Prenumerata

realizowana przez Ruch S.A:

Zamówienia na prenumeratę w wersji

papierowej i na e-wydania można składać

bezpośrednio na stronie

www.prenumerata.ruch.com.pl

Ewentualne pytania prosimy kierować

na adres e-mail: prenumerata@ruch.com.pl

lub kontaktując się z Telefonicznym

Biurem Obsługi Klienta pod numerem:

801 800 803 lub 22 717 59 59

– czynne w godzinach 7.00–18.00.

Koszt połączenia wg taryfy operatora.

Copyright by ZBiAM 2016

All Rights Reserved.

Wszelkie prawa zastrzeżone

Przedruk, kopiowanie oraz powielanie na inne

rodzaje mediów bez pisemnej zgody Wydawcy

jest zabronione. Materiałów niezamówionych,

nie zwracamy. Redakcja zastrzega sobie prawo

dokonywania skrótów w tekstach, zmian tytułów

i doboru ilustracji w materiałach niezamówionych.

Opinie zawarte w artykułach są wyłącznie opiniami

sygnowanych autorów. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności

za treść zamieszczonychogłoszeń i reklam.

Więcej informacji znajdzieszna naszej nowej stronie:

www.zbiam.pl

str. 90

www.zbiam.pl

Listopad 2016 • Wojsko i Technika 3


Polityka obronna

Warszawskie Warsaw Security Forum to obecnie jedna z najważniejszych konferencji związanych z sektorem bezpieczeństwa i obronności w Europie Środkowo-Wschodniej.

Kamil Łukasz Mazurek

Warsaw Security Forum 2016

W dniach 26–28 października w hotelu

DoubleTree by Hilton w Warszawie

odbyła się międzynarodowa konferencja

sektora bezpieczeństwa i obronności

Warsaw Security Forum,

zorganizowana przez Fundację

im. Kazimierza Pułaskiego – niezależny

think tank specjalizujący się w tematyce

polityki zagranicznej i bezpieczeństwa

międzynarodowego. Była to już trzecia

edycja tego wydarzenia, które

sukcesywnie zyskuje pozycję

najważniejszej konferencji o tym profilu

w regionie, a z całą pewnością jest nią

już w Polsce. Zespół Badań i Analiz

Militarnych, wydawca miesięcznika

„Wojsko i Technika”, był jednym

z branżowych partnerów medialnych

tego przedsięwzięcia.

Fotografie w artykule:

Warsaw Security Forum 2016.

Tegoroczne Warsaw Security Forum przyciągnęło

liczne grono gości z Polski i zagranicy

– ponad pół tysiąca uczestników,

włączając w to wysokich rangą przedstawicieli

administracji publicznej, w szczególności resortów

odpowiedzialnych za obronność, bezpieczeństwo,

sprawy zagraniczne i rozwój gospodarczy,

a także gości z sektora biznesu,

organizacji pozarządowych oraz mediów. Na tle

wcześniejszych, tegoroczna konferencja była nie

tylko najdłuższa – trwała trzy dni – ale również

największa, zarówno pod względem liczby gości,

jak również liczby paneli dyskusyjnych, możliwości

networkingu i zasięgu w mediach społecznościowych.

Organizatorzy dołożyli wielu

starań, aby WSF 2016 wyrosło na wydarzenie ze

sfery bezpieczeństwa i obronności, na którym

po prostu trzeba być.

WSF 2016 rozpoczęło się od części przemysłowo-technicznej

Security Beyond the Horizon, podczas

której podmioty branży zbrojeniowej miały

okazję prezentacji swoich najnowocześniejszych

produktów i dyskusji w panelach na wybrane,

ważne z punktu widzenia modernizacji technicznej

Sił Zbrojnych RP, tematy. Wśród sponsorów

i partnerów przemysłowych obecnych na

WSF warto w tym miejscu odnotować strategicznych,

tj. największy i najważniejszy podmiot

sektora przemysłu obronnego w naszym kraju –

Polską Grupę Zbrojeniową S.A. i amerykańskiego

giganta branży elektronicznej i rakietowej –

koncern Raytheon. Oprócz nich swoją obecność

na konferencji silnie zasygnalizowały także

szwedzki SAAB i jego bezpośredni konkurent

w postępowaniach związanych z modernizacją

Marynarki Wojennej – niemiecki ThyssenKrupp

Marine Systems. Nie zabrakło także norweskiego

Kongsberga, BAE Systems i amerykańskiego

Lockheed Martina oraz konsorcjum MEADS

International – dziś jedynego ewentualnego

konkurenta Raytheona w przetargu na polski

system obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej

średniego zasięgu Wisła.

Otwarcie części przemysłowo-technicznej

WSF 2016 odbyło się z udziałem wysokiej rangi

przedstawicieli ministerstwa Rozwoju i Obrony

Narodowej: Jerzego Kwiecińskiego, sekretarza

stanu w Ministerstwie Rozwoju oraz Wojciecha

Falkowskiego, podsekretarza stanu w MON, którzy

wygłosili mowy otwierające. Oprócz prezentacji

przemysłowych (m.in. Raytheona, TKMS,

SAAB-a i BAE Systems), zgromadzeni goście mieli

okazję wysłuchać prezentacji przedstawicieli

wojska na temat Strategicznego Przeglądu

Obronnego, wygłoszonej przez płk. Mieczysława

Malca i przyszłości technologii wojskowych

w Polsce, którą przedstawił zastępca dyrektora

Inspektoratu Implementacji Innowacyjnych

Technologii Obronnych, płk Robert Łukawski.

Trwającą ponad cztery godziny sesję Security

Beyond the Horizon zakończyły dwa panele dyskusyjne

z szacownymi gośćmi WSF 2016, tj. gen.

w st. spocz. Philipem M. Breedlove'em ze Stanów

Zjednoczonych, do niedawna naczelnym dowódcą

sił NATO w Europie (lata 2013–2016) i gen.

w st. spocz. Richardem Shirreffem z Wielkiej Brytanii,

zastępcą naczelnego dowódcy sił NATO

w Europie w latach 2011–2014.

Warto w tym miejscu wspomnieć o wydarzeniu

ważnym dla polsko-szwedzkiej współpracy

przemysłowej. Pierwszy dzień WSF 2016

zaowocował podpisaniem porozumienia pomiędzy

SAAB Kockums a Polską Grupą Zbrojeniową,

dotyczącego możliwej współpracy

w zakresie budowy okrętów podwodnych dla

polskiej Marynarki Wojennej i potencjalnych

klientów zagranicznych (patrz także w dziale

„Nowości z flot wojennych świata”).

Oficjalne otwarcie Warsaw Security Forum

2016 odbyło się o godzinie 15:00 26 października,

a oprócz Zbigniewa Pisarskiego, prezesa Fundacji

im. Kazimierza Pułaskiego i Pawła Solocha,

szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego, którzy

powitali zebranych gości, mowę otwierającą wygłosił

wicepremier Mateusz Morawiecki. W ponad

20 panelach i sesjach wzięło udział około

120 panelistów, a wśród nich przedstawiciele

12 Wojsko i Technika • Listopad 2016

www.zbiam.pl


Wozy bojowe

Leopard 2A7V – wariant na 100-lecie

niemieckiej broni pancernej

Leopard 2A7 na stoisku KMW na salonie Eurosatory 2016. Model ten jest obecnie najbliższy przyszłej wersji A7V.

Adam M. Maciejewski

Czołgi Leopard 2A7 Bundeswehry

przechodzą modernizację do standardu

oznaczonego A7V. Jej zakres jest raczej

skromny – technicznie i finansowo.

Poprawione charakterystyki czołgu

ułatwią przede wszystkim eksploatację

w ten sposób ulepszonych Leopardów 2.

Zarazem pojawienie się najnowszego

niemieckiego wariantu tego czołgu jest

okazją do pewnych porównań z polską

modernizacją Leopard 2PL, jak i innymi

rozwiązaniami dostępnymi na rynku dla

użytkowników Leoparda 2.

Fotografie w artykule: Andrzej Kiński,

Adam M. Maciejewski, Bundeswehr/Carsten

Vennemann/Marco Dorow, KMW.

Ostosunkowo niewielkim zakresie wprowadzonych

modyfikacji świadczy już

oznaczenie czołgu. Zamiast kolejnej cyfry

w sufiksie, wydłużył się on o dodatkową literę.

Oznaczenie najnowszego modelu, czyli A7V to

oczywiście gra słów, litera V pochodzi od niemieckiego

imiesłowu Verbessert, oznaczającego

po polsku udoskonalony. Zarazem jest to symboliczne

nawiązanie do pierwszego niemieckiego

czołgu, czyli Sturmpanzerwagen A7V (także A.7V.

od Allgemaine Kriegsdepartement 7. Abteilung

– Verkehrswesen, 7. Oddział Departament Wojny

– Komunikacji) z 1917 r.

Panzerwaffe dzisiaj

Choć zakrawa to już na truizm, to przypomnijmy,

że pod koniec lat 80., XX wieku zachodnioniemiecka

wówczas Bundeswehra miała 3500 czołgów,

z czego ok. 2200 Leopardów 2 i resztę

Leopardów 1. Dawało to 86 batalionów pancernych.

Obecnie Wojska Lądowe (Heer) Bundeswehry

mają jedynie 225 czołgów rozdysponowanych

między pięcioma batalionami pancernymi

(czyli czołgów, niem. Panzerbataillon). Według

obowiązującej struktury (tzw. Heer 2011) są to: Panzerlehrbataillon

93 w Munster (Panzerlehrbrigade

9 ze składu 1. Panzerdivision), Panzerbataillon 104

w Pfreimd (Panzerbrigade 12, 10. Panzerdivision),

Panzerbataillon 203 w Augustdorf (Panzerbrigade 21,

1. Panzerdivision), Panzerbataillon 393 w Bad Frankenhausen

(Panzergrenadierbrigade 37, 10. Panzerdivision)

i Gebirgspanzerbataillon 8 w Pfreimd

(„górski”, Panzerbrigade 12, 10. Panzerdivision).

Uzupełnia je Panzerbataillon 414, wchodzący

w skład holenderskiej 43 Gemechaniseerde Brigade

(43 Mechbrig), podporządkowanej niemieckiej

Obecnie zasadniczym czołgiem Bundeswehry jest Leopard 2A6, na zdjęciu wozy Panzerbataillon 104 podczas ćwiczeń.

22 Wojsko i Technika • Listopad 2016

www.zbiam.pl


Obrona przeciwlotnicza

Cheetah – nowy system przeciwlotniczy

kategorii C-RAM

Zasadnicze elementy nowego systemu C-RAM – dwie zdwojone 35 mm armaty automatyczne GDF007, stanowisko kierowania ogniem i moduł wyrzutni pocisków Cheetah.

Miroslav Gyűrösi

Podczas wystawy African Aerospace

& Defence (AAD 2016), która odbyła się

w dniach 14–18 września br. w Pretorii,

w Republice Południowej Afryki, firmy

Rheinmetall Air Defence AG,

Rheinmetall Denel Munitions RF (Pty) Ltd.

i Denel Dynamics (oddział koncernu

Denel SOC Ltd.) zaprezentowały

wspólnie koncepcję nowego systemu

obrony obiektów przed ostrzałem

artyleryjskim (rakietami

niekierowanymi, pociskami

artyleryjskimi i granatami

moździerzowymi), integrującego

artyleryjskie i rakietowe

środki ogniowe.

Ilustracje w artykule: Rheinmetal Air Defence AG.

Nowe rozwiązanie ma łączyć – dobrze znane

– elementy systemu Oerlikon Skyshield

i kierowane pociski rakietowe Cheetah,

a jest odpowiedzią przemysłu na wymaganie operacyjne

Południowoafrykańskich Narodowych Sił

Obrony (South African National Defence Forces,

SANDF), związane z prowadzeniem misji ekspedycyjnych

i skuteczną ochroną baz w czasie ich trwania,

a konkretnie z wykorzystaniem sił SANDF

w misji Organizacji Narodów Zjednoczonych w Demokratycznej

Republice Kongo. Autorzy koncepcji

oczywiście liczą także na zainteresowanie innych

potencjalnych kontrahentów, przede wszystkim

z Afryki i Azji.

System hybrydowy

Innowacją zaprezentowanej koncepcji systemu do

ochrony baz sił ekspedycyjnych jest wykorzystanie

nowego pocisku kierowanego bliskiego zasięgu

Cheetah. Sam system jest połączeniem lufowego

systemu Oerlikon Skyshield z 35 mm armatami automatycznymi

i stanowiskiem wykrywania oraz śledzenia

celów/kierowania ogniem z systemem rakietowym

Cheetah. Właśnie taka kombinacja,

według jej twórców, ma skutecznie, w promieniu

360°, w dzień i w nocy, zabezpieczać przed atakami

z użyciem szybko zmieniających swe pozycje środków

artyleryjskich – przenośnych wyrzutni rakiet

niekierowanych, moździerzy czy też pocisków wystrzelonych

z armat i haubic, mogących być wykorzystanych

do ostrzału stałych baz sił ekspedycyjnych

i obozów wojskowych podczas konfliktów

asymetrycznych, włącznie z ogniem prowadzonym

z terenów zurbanizowanych. Jego zaletą jest

to, że może skutecznie zwalczać nie tylko cele

RAM (Rocket, Artillery, Mortar), ale także niewielkie

bezzałogowe statki powietrzne, jak również „klasyczne”

środki napadu powietrznego i amunicję

lotniczą. Nie można zapomnieć o głównym wymogu

stawianym wszystkim systemom C-RAM,

podobnie jak i innym rozwiązaniom opracowanym

z myślą o zastosowaniu w konfliktach asymetrycznych

– równowadze między kosztami środków

przeznaczonych do zniszczenia celu, wartością (nie

tylko finansową, ale także operacyjną) bronionego

Makieta pocisku kierowanego Cheetah.

Modułowa wyrzutnia pocisków Cheetah opiera się

na czterech teleskopowych podporach. W skład

perspektywicznego systemu C-RAM może wchodzić

od jednej do czterech takich wyrzutni.

28 Wojsko i Technika • Listopad 2016

www.zbiam.pl


Przemysł obronny

Moskiewskie forum ARMIJA 2016 cz. II

Tomasz Szulc Samochody

producenci podobnych wozów, Rusicz i BAZ,

Siły Zbrojne Federacji Rosyjskiej od kilku lat intensywnie

modernizują swój park samochodowy. wykupił jednak przeciwlotniczy koncern Ałmazzostali

doprowadzeni do bankructwa. BAZ-a

Zbudowany na skraju wielkiego poligonu

Wojsk Lądowych Sił Zbrojnych Federacji Plany w tej dziedzinie były i są bardzo ambitne, ale -Antiej, gdyż potrzebował nośników do komponentów

swoich systemów rakietowych i ra-

Rosyjskiej Park „Patriot” był napotykają na poważne przeszkody. Na przykład

na początku września nie tylko

miejscem demonstracji wozów bojowych

w dziedzinie ciężkich samochodów specjalnych

fiaskiem zakończył się program Płatforma, w ramach

diolokacyjnych oraz stanowisk dowodzenia.

Wojskowi zaś „przypomnieli sobie” o BAZ-ach

którego firma Kamaz miała opracować i zamówienia na nie systematycznie rosną. Niediolokacyjnych

rosyjskiej armii i najnowszych

nowe dla siebie, bardzo ciężkie wieloosiowe nośniki,

które miałyby zastąpić konstrukcje białoru-

KZKT-7428 z aktywną (napędzaną) naczepą,

oczekiwanie na Armii 2016 pojawił się Rusicz

propozycji przemysłu w tym zakresie.

Zaprezentowano także sprzęt: skie. Tymczasem wybór jako ich napędu układu wchodzącą w skład systemu 3F30-9, służącego

transportowy i lotniczy, a nawet spalinowoelektrycznego (silnik spalinowy napędza

do obsługi okrętowych pocisków balistycznych

dla marynarki wojennej (okręty,

oczywiście, w postaci modeli) elektrogenerator wytwarzający prąd zasilają-

cy elektryczne silniki w kołach) okazał się błędem,

Buława. Aktywna pięcioosiowa naczepa ma

cztery pary kół, które są napędzane silnikami

a dokładniej – przerósł możliwości firmy. Co ciekawe,

do podobnych wniosków doszli konstrukto-

Do napędu silników elektrycznych służy, zamon-

elektrycznymi i wszystkie pięć par skrętnych osi.

oraz maszyny dla wojsk

inżynieryjnych.

rzy z Mińska jeszcze w latach 80. XX wieku. Obecnie

towany na ciągniku, generator wysokoprężny

Płatforma ma zostać przekonfigurowana na

„klasyczny” napęd, co oznacza potrzebę zabudowy

potężnej skrzyni przekładniowej, zespołu wałów

napędowych, przekładni pośrednich itd.,

przez co masa i komplikacja konstrukcji znacząco

wzrosną.

Także prostsze Kamazy kategorii ciężkiej zbierają

niezbyt pochlebne opinie. Choćby terenowe

ciągniki siodłowe są powszechnie krytykowane

za nieoptymalną konstrukcję, podatność

o mocy 250 kW. Promień skrętu pojazdu, wynoszący

25 m, jest dzięki temu porównywalny

z jego długością. Firma KB Motor z Moskwy oferowała

także jeszcze większe i cięższe naczepy

do transportu rakiet, i inne wyposażenie obsługowe

do nich.

Lżejsze i bardziej klasyczne samochody ciężarowe

są potrzebne w znacznie większych

ilościach, ale i tu bardziej ambitne konstrukcje

rozwijają się wolniej niż przewidywano. Postępy

najbardziej perspektywicznego programu

Fotografie w artykule: Tomasz Szulc,

na mechaniczne uszkodzenia układu napędowego

itd. Tymczasem dotychczasowi rosyjscy Tajfun są umiarkowane – bardziej jeśli nie zaznaczono inaczej.

nowoczesne

30 Wojsko i Technika • Listopad 2016

www.zbiam.pl


Broń rakietowa

Iskandery w Obwodzie Kaliningradzkim

Samobieżna wyrzutnia SPU 9P78-1 i pojazd transportowo-załadowczy TZM 9T250 (na pierwszym planie) systemu Iskander.

Marcin Gawęda

Od roku 2008 jednym ze stałych elementów

wojen: psychologicznej, informacyjnej i gry

politycznej, jest informowanie o zwiększaniu

potencjału ofensywnego Sił Zbrojnych FR

w Obwodzie Kaliningradzkim – czy to

podawanie informacji o możliwości

rozmieszczenia tam taktycznej broni

jądrowej, czy pocisków balistycznych

Iskander. Przemieszczenie baterii Iskanderów

do Kaliningradu w październiku br.,

także – zapewne nie bez satysfakcji Rosjan

– wywołało spore zamieszanie.

Fotografie w artykule: MO FR, KBM, Internet.

Jako pierwszy o przemieszczeniu Iskanderów

do Kaliningradu poinformował 7 października

– via Twitter – oficjalny przedstawiciel Estonii

w NATO Lauri Lepik. Powołując się na wiarygodne

źródło, Lepik napisał, że wyrzutnie są transportowane

na pokładzie promu pasażerskiego Ambał. Jako

potwierdzenie tej informacji Lepik na swym blogu

opublikował zrzut ekranu mapy, na której zaznaczony

jest prom, który odpłynął z portu Ust-Ługa do

Bałtyjska. Potem także przedstawiciele służb wywiadowczych

Stanów Zjednoczonych poinformowali

– nieoficjalnie – że wyrzutnie Iskanderów przebazowano

do Obwodu Kaliningradzkiego.

Na tę aktywność informacyjną na Zachodzie odpowiedziało

natychmiast Ministerstwo Obrony

Federacji Rosyjskiej. 8 października, w reakcji na informacje

prasowe, rosyjski resort obrony potwierdził,

że na terytorium Obwodu Kaliningradzkiego

Wyrzutnię z dwiema rakietami balistycznymi bądź pociskami manewrującymi łatwo zamaskować w terenie.

Na zdjęciu SPU ze składu 107. Brygady Rakietowej w trakcie ćwiczeń.

zostały przetransportowane drogą morską Iskandery.

Generał mjr Igor Konaszenkow, przedstawiciel

MO FR, powiedział: wielkiej tajemnicy z transportu

systemu na statku Ambał nikt nie czynił. Powiem więcej

– jeden Iskander został specjalnie wystawiony

jeszcze przed załadunkiem pod przelatującego amerykańskiego

satelitę rozpoznawczego dla dokładnego

określenia parametrów pracy tego kosmicznego

aparatu. Zdaniem Konaszenkowa, dzięki temu działaniu

Rosjanie mogli uzyskać kompleksowe dane

o charakterystykach satelity.

Wykryte przebazowanie operacyjnych elementów

systemu 9K720 Iskander do Obwodu Kaliningradzkiego

miało miejsce w ramach sprawdzianu

gotowości bojowej związków taktycznych Zachodniego

Okręgu Wojskowego (OW). Początkowo

przypuszczano, że chodzi o baterię 26. Brygady

Rakietowej Zachodniego Okręgu Wojskowego FR,

stacjonującej w miejscowości Ługa w Obwodzie

Leningradzkim, a więc najbliżej wielkiego węzła

transportowego, jakim jest Ust-Ługa. Brygada podlega,

utworzonemu w 2010 r., dowództwu 6. Armii

(dowództwo Sankt Petersburg) i jako pierwszy

związek taktyczny szczebla brygady została w latach

2010–2011 przezbrojona z systemu 9K79-1

Toczka-U na 9K720 Iskander-M. Tymczasem bardziej

szczegółowa analiza doniesień prasowych wskazuje,

że 6 października w stan gotowości alarmowej

w ramach ćwiczeń postawiona została druga brygada

Zachodniego OW. Chodzi o 112. Brygadę Rakietową

w mieście Szuja, w Obwodzie Iwanowskim.

Zgodnie z podanymi informacjami, ten związek

42 Wojsko i Technika • Listopad 2016

www.zbiam.pl


Systemy bezzałogowe

Rosyjskie bezzałogowe pojazdy lądowe

Tomasz Szulc

Pomijając wizje rodem z filmów

fantastyczno-naukowych, gdzie

humanoidalne roboty walczą ze sobą

i z ludźmi, niczym rewolwerowcy

z Dzikiego Zachodu, czego przykładem

jest kultowy Terminator, roboty znajdują

dziś wiele zastosowań militarnych.

O ile jednak zachodnie osiągnięcia

w tej dziedzinie są dobrze znane,

to fakt realizowania analogicznych

programów przez rosyjskich

producentów i Siły Zbrojne Federacji

Rosyjskiej, a także rosyjskie służby

bezpieczeństwa oraz porządku

publicznego dotąd pozostawały

w cieniu.

Ilustracje w artykule: Tomasz Szulc,

Anatolij Karpienko, Witalij Kuzmin, ZID, MO FR,

zbiory autora, Internet.

Jako pierwsze znalazły praktyczne zastosowanie

samoloty bezzałogowe, a raczej samoloty-pociski,

które stopniowo coraz bardziej zasługiwały

na miano robotów. Już np. pocisk

skrzydlaty Fieseler Fi-103, czyli sławna latająca

bomba V-1, była prostym robotem. Nie miała pilota,

po starcie nie wymagała sterowania z ziemi,

kontrolowała samodzielnie kierunek i wysokość

lotu, po osiągnięciu zaprogramowanego rejonu

inicjowała atak. Z czasem domeną samolotów

bezzałogowych stały się misje długotrwałe, monotonne,

a także ryzykowne. Chodziło głównie

o loty rozpoznawcze i patrolowe. Gdy te odbywały

się nad terytorium nieprzyjaciela, ogromnie ważne

było wyeliminowanie ryzyka śmierci lub wzięcia

do niewoli załogi zestrzelonego samolotu. Także

szybko rosnący koszt szkolenia pilotów i coraz

większe trudności z rekrutacją kandydatów, o odpowiednich

predyspozycjach, przyczyniły się do

wzrostu zainteresowania latającymi robotami.

Bezzałogowy pojazd torujący na bazie T-80.

Część I. Pojazdy nieuzbrojone

Robot Uran-6 podczas pokazu wykonywania przejścia w polu minowym.

Jako następne pojawiły się bezzałogowe jednostki

pływające. Oprócz zadań podobnych do

bezzałogowych samolotów, miały one realizować

dwa szczególne cele: wykrywanie i niszczenie min

oraz wykrywanie okrętów podwodnych.

Zastosowania pojazdów bezzałogowych

Spektrum zadań, jakie mogą wykonywać wojskowe

pojazdy bezzałogowe, jest wbrew pozorom

jeszcze szersze, niż w przypadku robotów latających

i pływających (poza wykrywaniem okrętów

podwodnych). Do zadań patrolowych, rozpoznawczych

i bojowych dochodzi szeroko pojęta

logistyka. Równocześnie robotyzacja działań lądowych

jest bezsprzecznie najtrudniejsza. Po

pierwsze: środowisko, w jakim poruszają się takie

roboty, jest najbardziej zróżnicowane i najsilniej

wpływa na ich mobilność. Obserwacja otoczenia

jest najtrudniejsza, a pole widzenia najbardziej

ograniczone. W dość powszechnie stosowanym

trybie zdalnego sterowania problemem jest

ograniczony zasięg obserwacji robota ze stanowiska

operatora, a ponadto trudności z łącznością

na większych dystansach.

Pojazdy bezzałogowe mogą działać w trzech

trybach. Najprostsze jest zdalne sterowanie, kiedy

operator obserwuje pojazd lub teren za pośrednictwem

pojazdu i wydaje wszystkie niezbędne polecenia.

Tryb drugi, to działanie półautomatyczne,

kiedy pojazd porusza się i działa według zadanego

programu, a w przypadku trudności z jego realizacją

lub zaistnienia określonych okoliczności kontaktuje

się z operatorem i czeka na jego decyzje.

Niekoniecznie w takiej sytuacji następuje przejście

na sterowanie zdalne, interwencja operatora może

sprowadzać się do wybrania/zaaprobowania odpowiedniej

procedury działania. Najbardziej zaawansowane

jest operowanie autonomiczne, kiedy

robot wykonuje zadanie bez kontaktu

z operatorem. Może to być działanie dość proste,

np. ruch po zadanej trasie, zbieranie określonych

informacji i powrót do punktu wyjścia. Na drugim

biegunie są zadania bardzo złożone, np. realizacja

określonego celu bez precyzowania sposobu

działania. Wtedy robot sam wybiera trasę, reaguje

na nieoczekiwane zagrożenia itd.

Do rozminowania i zdalnego usuwania przeszkód

terenowych zwykle wystarcza tryb zdalnego

sterowania, ale bez większego trudu można te

funkcje wykonywać w trybie autonomicznym.

Rozpoznanie inżynieryjne, w tym rozpoznanie

skażeń, może być prowadzone w trybie zdalnego

sterowania, ale znacznie lepsze wyniki zapewnia

tryb autonomiczny, z zachowaniem łączności

z bazą w celu przekazywania informacji w czasie

rzeczywistym.

50 Wojsko i Technika • Listopad 2016

www.zbiam.pl


Pojazdy wojskowe

Nowy wóz ewakuacji i ratownictwa

technicznego z PS Szczęśniak

KWZT-3 dla Sił Zbrojnych Republiki Czeskiej powstał w wyniku współpracy Szczęśniak Pojazdy Specjalne z czeskimi podmiotami Tatra i VTUPV Vyškov.

Jarosław Brach

Bielska firma Szczęśniak Pojazdy

Specjalne Sp. z o.o. z pewnością

dysponuje największym w Polsce

doświadczeniem w zakresie

opracowywania oraz budowy

ciężkich kołowych wozów ewakuacji

i ratownictwa technicznego.

Chociaż zdobyte zostało ono

podczas prac nad takim pojazdem

dla Wojska Polskiego, to ostatecznie

Szczęśniak PS i jego konstrukcje

tej kategorii święcą triumfy

na rynkach zagranicznych.

No cóż, trudno być prorokiem

we własnym kraju…

Fotografie w artykule: Szczęśniak PS,

Andrzej Kiński, Martin Kaltoun/valka.cz.

Wojska Lądowe Sił Zbrojnych RP są jedynymi,

spośród swych odpowiedników

w większych państwach NATO, które

nigdy nie dysponowały i wciąż nie mają na swoim

stanie ciężkich kołowych wozów ewakuacji i ratownictwa

technicznego. Co ciekawe, sprzęt tej

kategorii zamówiono dopiero w ubiegłym roku,

chociaż pierwsze realne działania zmierzające

w kierunku jego pozyskania prowadzono już bez

mała cztery dekady temu!

W drugiej połowie lat 70. XX wieku, m.in. w Wojskowym

Instytucie Techniki Pancernej i Samochodowej

(WITPiS) w Sulejówku, badano koncepcję

takiego auta, wykorzystującego jako nośnik terenowe

podwozie Kraz-255B w układzie 6×6. Samochody

te były wówczas używane w wojsku m.in.

w roli ciężkich ciągników balastowych do przerzutu

wielotonowej techniki bojowej. Niestety, projekt

ten ostatecznie zarzucono, tak ze względu na

problemy techniczne, jak i z powodu braku wystarczającej

liczby importowanych ciężarówek,

które wówczas bardziej potrzebne były do pełnienia

innych zadań.

Do koncepcji wdrożenia sprzętu tej kategorii

powrócono dopiero na początku obecnego stulecia.

Podstawę formalną tych studiów stanowiła

umowa nr 148376/C-TOO/2002 z 29 listopada

2002 r. na realizację pracy badawczo-rozwojowej

objętej projektem celowym nr 156/BO/B, zawarta

pomiędzy Komitetem Badań Naukowych

a WITPiS i wykonawcą zabudowy oraz integratorem

całości – bielską firmą Piotr Wawrzaszek, Inżynieria

Samochodów Specjalnych (ISS). Według

wstępnych założeń kołowy wóz zabezpieczenia

technicznego miał łączyć: podwozie w układzie

8×8, żuraw hydrauliczny, hydrauliczne urządzenie

podnosząco-holownicze, hydrauliczne wciągarki,

system podpór i kotw zapewniający stabilność

pojazdu przy pracy żurawia i wciągarek, wciągarkę

pomocniczą, wciągarkę do samowyciągania, lemiesz,

przystawkę odbioru mocy, środki łączności,

zespół prądotwórczy oraz specjalistyczne wyposażenie

do prac remontowych, ewakuacyjnych i ratownictwa.

Firma ISS wycofała się jednak z realizacji

tego projektu.

Przez kilka następnych lat, poza analizami, nic

się jednak nie działo, pomimo iż do wojska zaczął

trafiać coraz cięższy sprzęt kołowy. U schyłku

2004 roku rozpoczęła się eksploatacja kołowych

transporterów opancerzonych Rosomak, poza

tym kupowano coraz cięższe, 3- i 4-osiowe ciężarówki.

Ich sprawną ewakuację mogły zapewnić

tylko samochody takich samych typów, ewentualnie

ciężkie ciągniki siodłowo-balastowe do przerzutu

techniki bojowej. Niemniej nie były to bynajmniej

sposoby optymalne…

Pomimo tego dopiero pod koniec dekady, inna

bielska firma – Szczęśniak Pojazdy Specjalne

Sp. z o.o. – otrzymała dofinansowanie z Ministerstwa

Nauki i Szkolnictwa Wyższego na realizację

projektu 356/BO/B „Kołowy Wóz Zabezpieczenia

Technicznego KWZT-1”. W celu wykonania tego

58 Wojsko i Technika • Listopad 2016

www.zbiam.pl


Wiropłaty wojskowe

4 października Ministerstwo Rozwoju zakończyło negocjacje z koncernem Airbus Helicopters w sprawie zakupu śmigłowców H225M Caracal, co zainicjowało, trwającą

cały październik, medialną burzę.

Łukasz Pacholski,

współpraca Andrzej Kiński

4 października Ministerstwo Rozwoju

poinformowało o zakończeniu negocjacji

offsetowych z firmą Airbus Helicopters,

od których powodzenia zależało

zawarcie kontraktu na zakup

50 wielozadaniowych śmigłowców

H225M Caracal. Według opublikowanego

komunikatu, oferent nie przedstawił

oferty zabezpieczającej interes

ekonomiczny i bezpieczeństwo państwa

polskiego. Kolejne dni ubiegłego

miesiąca upłynęły na dyskusjach

o przyczynach tej decyzji, a także

spekulacjach o dalszych planach

Ministerstwa Obrony Narodowej

co do zakupu nowych śmigłowców

dla Sił Zbrojnych RP. Niestety,

te ostatnie podsycał chaos

informacyjny powodowany przez

kolejne, chyba nie do końca

przemyślane, wypowiedzi

kierownictwa MON.

Fotografie w artykule: Łukasz Pacholski,

US Air Force, Ministerstwo Obrony Kanady.

Karuzela ze śmigłowcami

Przypomnijmy, że w kwietniu ubiegłego

roku Ministerstwo Obrony Narodowej zadecydowało,

że w przetargu na zakup 50

wielozadaniowych śmigłowców opartych na

wspólnej platformie wybrana została oferta konsorcjum

Airbus Helicopters i Heli Invest Sp. z o.o.

Services S.K.A., a zatem śmigłowiec H225M Caracal.

Co warto podkreślić, opinii publicznej ogłosił ją

(a także wybór systemu Patriot w programie Wisła)

ówczesny prezydent RP Bronisław Komorowski,

co wzbudziło podejrzenia, że chciano podjęcie

tych decyzji wykorzystać w toczącej się wówczas

kampanii wyborczej przed wyborami prezydenckimi.

W pokonanym polu pozostały oferty złożone

przez: PZL-Świdnik S.A. (śmigłowiec AgustaWestland

AW149) i PZL Mielec Sp. z o.o. (Sikorsky S-70i Black

Hawk International i S-70B Seahawk) – obie odrzucono

ze względów formalnych.

Według ówczesnych planów, do SZ RP miały

trafić maszyny w wersjach: transportowej (16),

zwalczania okrętów podwodnych (8), ewakuacji

medycznej (5), wsparcia sił specjalnych (8) i ratownictwa

bojowego (13). Istotnym elementem programu

miał być zakup bogatego pakietu wsparcia

szkoleniowo-logistycznego, z dostawą symulatora

misji włącznie. Dzięki dostawom nowych śmigłowców

możliwe miało stać się płynne przejęcie

zadań, planowanych do wycofania z eksploatacji

śmigłowców Mi-14PŁ, Mi-14PŁ/R i najstarszych

Mi-8, a także budowa nowych zdolności w zakresie

wsparcia Wojsk Specjalnych (dotąd wykorzystujących

maszyny Mi-8), a także misji CSAR.

Przeprowadzone analizy wykazały bowiem, że pozostające

w linii Mi-17, z których część zakupiono na

przestrzeni ostatnich 10 lat, mogące służyć do

końca następnej dekady, miały zostać zastąpione

przez śmigłowce kupione w ramach kolejnego

przetargu, który miał być przeprowadzony

w pierwszej połowie kolejnego dziesięciolecia.

W jego ramach zamierzano nabyć około 20 nowych

wiropłatów.

Po ogłoszeniu decyzji o wyborze oferty Airbus

Helicopters i Heli Investu Inspektorat Uzbrojenia

przeprowadził próby śmigłowca H225M Caracal,

mające na celu potwierdzenie deklarowanych

przez producenta parametrów technicznych i ich

zgodności z wymaganiami, zapisanymi w dokumentacji

przetargu. Zrealizowano je w maju 2015 r.,

w oparciu o 33. Bazę Lotnictwa Transportowego

w Powidzu, z udziałem egzemplarza w wersji

transportowej (UH-15), przeznaczonego dla Marynarki

Wojennej Brazylii.

Jeszcze przed jesiennymi wyborami parlamentarnymi

zakończono negocjacje ze zwycięskim

konsorcjum na poziomie MON, co pozwoliło na

uruchomienie rozmów w ówczesnym Ministerstwie

Gospodarki na temat towarzyszącej przyszłemu

kontraktowi kompensacji jego wartości

poprzez projekty współpracy przemysłowej,

w tym transfer oprzyrządowania i technologii,

związanych z montażem i obsługą śmigłowców

w Polsce (offset). Tym bardziej, że wartość planowanej

transakcji miała być olbrzymia – 13,5 mld

PLN brutto! Zgodnie z obowiązującymi regulacjami

prawnymi, na podstawie których prowadzone

było postępowanie, tylko osiągnięcie porozumienia

w sprawie offsetu i jego zatwierdzenie mogło

68 Wojsko i Technika • Listopad 2016

www.zbiam.pl


Transport lotniczy

Łukasz Pacholski

21 października Ministerstwo Obrony

Narodowej rozstrzygnęło pierwszy

z dwóch przetargów, związanych

z odbudową zdolności Sił Powietrznych

do przewożenia najważniejszych osób

w państwie. Iście ekspresowe tempo

postępowania, mogące stanowić wzór

dla innych programów prowadzonych

przez Inspektorat Uzbrojenia,

zakończyło się wyborem oferty

amerykańskiej firmy Gulfstream

Aerospace Corp., która ma dostarczyć

dwa odrzutowe samoloty

dyspozycyjne G550.

Fotografie w artykule, jeśli nie podpisano

inaczej: Gulfstream, USAF.

VIP-y bedą latać G550

30

sierpnia br. Inspektorat Uzbrojenia

zainicjował dwa przetargi dotyczące

zakupu samolotów do przewozu

rządowych VIP-ów. Pierwszy miał wyłonić dostawcę

trzech maszyn kategorii średniej – dwóch

nowych i jednej używanej (IU/151/IX-34/ZO/

NZOOiB/DOS/Z/2016), drugi dwóch „małych”,

dyspozycyjnych (IU/149/IX-34/ZO/PN/DOS/Z/2016).

Postępowania miały charakter otwarty, a informacje

o nich zostały opublikowane w Dzienniku

Urzędowym Unii Europejskiej. Zainteresowane

podmioty miały czas na złożenie ofert do 14 października

br. Termin dostawy ustalono na 15 listopada

2017 r. w przypadku obu maszyn „małych”

i używanej „średniej”, zaś w przypadku pierwszej

maszyny „średniej” nowej produkcji na 15 listopada

2020 r., a drugiej na 15 listopada 2021 r.

Samoloty „małe”

W przypadku samolotów określonych jako „małe”,

maszyna zgodnie, z zapisanymi w warunkach

przetargu wymaganiami miała charakteryzować

się: maksymalną masą startową nie większą niż

42 500 kg (zapis ten eliminował z rywalizacji producentów

samolotów klasy Airbusa A318, Embraera

EMB-190 czy Antonowa An-148, mających

w swojej ofercie także wersje VIP), zasięgiem pozwalającym

na wykonanie lotu bez lądowania na

odległość co najmniej 5000 km z 14 pasażerami

i trzyosobową załogą (2+1) bądź bezpośredni

przelot na trasie Warszawa – Nowy Jork z przynajmniej

ośmioma pasażerami i załogą. Niezmiernie

ważnym wymogiem zawartym w wymaganiach

była dostawa obu maszyn do połowy listopada

przyszłego roku. Ten zapis nie mógł budzić zdziwienia,

gdyż wszystko wskazuje, że koncepcja odbudowy

wojskowego potencjału transportu VIP

zakłada całkowitą rezygnację z wykorzystania leasingowanych

od linii EuroLOT samolotów pasażerskich

Embraer EMB-175, których formalny

właściciel, po ogłoszeniu przez przewoźnika upadłości

w pierwszej połowie 2015 r., jest dziś trudny

do ustalenia. Przypomnijmy, że ich eksploatacja

w charakterze maszyn do przewozu VIP zakończyć

się ma do końca 2017 r. Z tego też względu

para nowych odrzutowców dyspozycyjnych ma

stanowić uzupełnienie używanego samolotu VIP

kategorii średniej i lekkich samolotów transportowych

C-295M z 8. Bazy Lotnictwa Transportowego

z Krakowa. Oferenci zostali zobowiązani także do

przeszkolenia pilotów, pokładowego personelu

obsługowego, techników obsługi naziemnej i dostarczenia

pakietu logistycznego oraz dokumentacji

technicznej i eksploatacyjnej samolotu.

Dzięki upublicznieniu na stronach internetowych

Inspektoratu Uzbrojenia Specyfikacji Istotnych

Warunków Zamówienia (SIWZ), wchodzących

w skład dokumentacji przetargu, już dziś

można wiele powiedzieć o tym jak będą wyglądać

nowe „małe” samoloty do przewożenia VIP-ów.

Jak już wspomniano, konfiguracja ich przedziału

pasażerskiego ma umożliwić transport do 14 pasażerów,

którzy mają zajmować miejsca na przynajmniej

dziesięciu fotelach o podwyższonym

72 Wojsko i Technika • Listopad 2016

www.zbiam.pl


Lotnictwo morskie

Obecnie w Kanadzie jest dziewięć CH-148, które są własnością Canadian Forces. W kolejnych latach mają być sukcesywnie modyfikowane do docelowego standardu Block 2,

zaś w 2018 r. planuje się rozpoczęcie dostaw maszyn w pełni zgodnych ze skorygowanymi wymaganiami.

CH-148 Cyclone, czyli jak nie kupować

śmigłowców pokładowych

Łukasz Pacholski

Na początku września br. Ministerstwo

Obrony Kanady poinformowało,

że według najnowszych prognoz

śmigłowce pokładowe Sikorsky CH-148

Cyclone osiągną pełną gotowość

operacyjną w 2025 r., a to oznacza,

że od momentu podpisania umowy

na ich dostawę upłynie „jedynie” 21 lat.

Z całą pewnością analiza licznych

problemów trapiących od początku

ten program jest świetnym przykładem,

jak nie należy kupować wyspecjalizowanych,

wielozadaniowych wiropłatów,

szczególnie przeznaczonych do operacji

nad akwenami morskimi. Renoma

producenta, a nawet fakt seryjnej

produkcji bazowego (cywilnego)

wiropłata, to bynajmniej nie wszystko.

Choćby to, a także plany nabycia maszyn

tego typu dla naszego lotnictwa

Marynarki Wojennej, wskazują,

że warto przyjrzeć się

doświadczeniom kanadyjskim.

Fotografie w artykule: MO Kanady.

Pomysł zastąpienia wiekowych, będących

w służbie od 1963 r., śmigłowców Sikorsky

CH-124 Sea King (wersja maszyny Sikorsky

S-61), w Siłach Zbrojnych Kanady, stanowiących

ważny element systemu dozoru morskiego i zwalczania

okrętów podwodnych, pojawił się już

przed ćwierćwieczem. Pierwsze studia w tym kierunku

zainicjowano w 1983 r., a w drugiej połowie

lat 80. XX w. rząd w Ottawie rozpoczął procedurę

przetargową, która zakończyła się wyborem wielozadaniowego

śmigłowca EHIndustries EH101

(obecnie Leonardo Helicopters AW101). Kontrakt

na zakup 48 maszyn (wkrótce ich liczbę zmniejszono

do 42) w wersji poszukiwawczo-ratowniczej

SAR (CH-149 Chimo) i zwalczania okrętów

podwodnych (CH-148 Petrel) zawarł w 1987 r. ówczesny

rząd konserwatystów. Koniec zimnej wojny,

odprężenie polityczne początku lat 90. XX w.

i problemy ekonomiczne Kanady spowodowały

jednak, że podczas kampanii wyborczej przed

wyborami w 1993 r. wątek zamówienia tych

wiropłatów był jednym z głównych tematów

spornych. Opozycyjna partia liberalna, która

ostatecznie wygrała wybory, zarzuciła swym poprzednikom

zakup niedopracowanego (oblot

prototypu nastąpił w roku podpisania kontraktu),

drogiego i niestandardowego wiropłata. Spór zakończył

się anulowaniem kontraktu i wypłatą odszkodowania

w wysokości niemal 160 mln USD.

W 1998 r., gdy EH101 był już konstrukcją dojrzałą

i eksploatowaną w w Wielkiej Brytanii oraz Włoszech,

podpisano nową umowę na ich dostawę,

opiewającą tym razem na 15 egzemplarzy w wersji

poszukiwawczo-ratowniczej dla Królewskich

Kanadyjskich Sił Powietrznych, która otrzymała

oznaczenie CH-149 Cormorant. Zastąpiły maszyny

CH-113 Labrador (odmiana CH-46 Sea Knight), a dostarczano

je w latach 2001–2003. Kwestię wyboru

następcy wielozadaniowych Sea Kingów pozostawiono

na przyszłość. Założenia z przełomu stuleci

zakładały zakup maszyn o ograniczonych w stosunku

do CH-148 Petrel możliwościach i zawężonym

wobec CH-124 zakresie zadań, co miałoby zaowocować

optymalizacją kosztów transakcji.

W 2000 r. ogłoszono międzynarodowy przetarg

na 28 wielozadaniowych śmigłowców pokładowych

do zadań ZOP i SAR. Do walki stanęli główni

producenci maszyn tej klasy ze Stanów Zjednoczonych

i Europy Zachodniej. Co ciekawe, wstępna

analiza wymagań taktyczno-technicznych

zmusiła firmę Sikorsky do zaoferowania innej maszyny

niż standardowy S-70B Seahawk. Amerykański

producent zaoferował zatem zupełną nowość

– zmilitaryzowany wariant nowego śmigłowca

S-92 Superhawk, który miałby zostać dostosowany

do potrzeb kanadyjskich w oparciu o instalację

wyposażenia rodziny Seahawk. Ostatecznie to właśnie

Sikorsky został w 2004 r. zwycięzcą w tym

postępowaniu, pokonując konsorcja Lockheed

Martin/AgustaWestland (AW101) i NHIndustries

76 Wojsko i Technika • Listopad 2016

www.zbiam.pl


Wiropłaty wojskowe

Bezzałogowy przemiennopłat V-247 Vigilant

V-247 będzie mógł być uzbrajany w różnego typu pociski kierowane „powietrze-ziemia” i torpedy POP Mk 50. Mają być one umieszczane w trzech komorach wewnętrznych i na pięciu

belkach zewnętrznych.

Maciej Szopa

22 września br., podczas spotkania

Narodowego Klubu Prasowego

(National Press Club) w Waszyngtonie,

przedstawiciele firmy Bell Helicopter

przedstawili szczegółowe założenia

rozpoczętego niedawno programu

bezzałogowego przemiennopłata

V-247 Vigilant. Wydarzenie to miało

miejsce kilka tygodni po pierwszych

doniesieniach na temat tego

przedsięwzięcia.

Ilustracje w artykule: Bell Helicopter.

Amerykański Korpus Piechoty Morskiej dysponuje

obecnie jedynie niedużymi bezzałogowcami,

należącymi do klas (zgodnie

z terminologią stosowaną w Siłach Zbrojnych Stanów

Zjednoczonych) 1, 2 i 3. Największe to, należące

do klasy trzeciej, systemy wykorzystujące aparaty

Textron Systems RQ-7B Shadow i Boeing Insitu

RQ-21A Blackjack. W terminologii polskiej ich parametry

plasują je między systemami taktycznymi

BSP krótkiego (Orlik) i średniego zasięgu (Gryf).

Sprawia to, że kiedy zachodzi potrzeba użycia

większych bezzałogowców, dysponujących dużym

zasięgiem, Korpus jest dzisiaj zależny od US Air

Force. Tymczasem ich wykorzystywanie – jako

ogniwa pośredniego między samolotami pionowego

startu i lądowania Bell Boeing MV-22 Osprey

i myśliwcami Lockheed Martin F-35B Lightning II

– jest, zdaniem Marines, coraz bardziej potrzebne.

Z tego powodu na początku kolejnej dekady

planowane jest wdrożenie nowej platformy, która

ma zaliczać się do klasy 5. Dzisiaj są w niej systemy

z aparatami latającymi o maksymalnej masie

startowej większej niż 600 kg i pułapie

operacyjnym przekraczającym 5,5 km (m.in.

MQ-9 Reaper, RQ-4 Global Hawk i MQ-4C Triton).

Chociaż dokładne wymagania dotyczące nowej

platformy nie zostały jeszcze oficjalnie sformułowane,

już dzisiaj wiadomo, że Marines chcą, aby była

ona zdolna do przenoszenia wielu sensorów różnego

typu i prowadzenia walki radioelektronicznej,

ponadto: stanowiła element systemu łączności

i dowodzenia, prowadziła działania rozpoznawcze,

Rozwijany przez Bella w latach 90. XX w. bezzałogowy zmiennowirnikowiec rozpoznawczy

Eagle Eye nie wszedł do służby, ale zgromadzone dzięki pracom nad nim doświadczenia

mają być wykorzystane w programie Vigilanta.

„Bratnim” programem V-247 jest załogowy V-280 Valor. Na prezentowanej wizji jego podobieństwo

do Vigilanta (z tyłu) jest wyraźnie widoczne.

80 Wojsko i Technika • Listopad 2016

www.zbiam.pl


Marynarka wojenna

Budowa prototypowego niszczyciela min projektu 258 Kormoran II jest jedynym zrealizowanym zamierzeniem z programu „Zwalczanie zagrożeń na morzu”. Okręt odbywa obecnie

cykl prób morskich, w tym pomiarów pól fizycznych i testów elementów systemu walki przeciwminowej.

Maksymilian Dura

Z – na razie bardzo skąpych – informacji

dotyczących zaktualizowanego Planu

Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych

na lata 2017–2022 wynika, że wszystkie

programy budowy okrętów bojowych,

poza niszczycielem min typu

Kormoran II, zostały opóźnione.

Ponadto obecne kierownictwo

resortu obrony w przypadku

modernizacji Marynarki Wojennej

zrobiło prawdopodobnie to samo

co poprzednie: największe wydatki

związane z pozyskaniem nowych

okrętów przerzuciło na okres

po kolejnych wyborach

parlamentarnych,

a więc poza rok 2019…

Fotografie w artykule: Tomasz Grotnik,

Marek Górniak, Jarosław Staluszka/Nauta.

Modernizacja Sił Zbrojnych RP

kosztem okrętów

Od początku realizacji Planu Modernizacji

Technicznej Sił Zbrojnych RP na lata

2013–2022 specjaliści spoza resortu

obrony wskazywali, że jest on niedoszacowany

pod względem rzeczywistych kosztów i nie ma

szans, żeby zapreliminowane środki wystarczyły

na jego realizację. Poprzednia ekipa Ministerstwa

Obrony Narodowej nie tylko nie brała tego

pod uwagę, ale jeszcze dokładała dalsze, kosztowne

wydatki, co w przypadku Marynarki Wojennej

przekładało się na zakup drugiego Nadbrzeżnego

Dywizjonu Rakietowego i morskich

samolotów patrolowych oraz zwiększenie wymagań

(a więc podrożenie kosztów wprowadzenia)

okrętów patrolowych z funkcją zwalczania

min Czapla, a także przyspieszenie harmonogramu

realizacji programów okrętów niebojowych

(pomocniczych).

Cięcia budżetu Planu Modernizacji

Technicznej

Przypuszczenia niezależnych ekspertów okazały

się prawdziwe, co potwierdziło nowe kierownictwo

resortu obrony po dokonaniu wstępnego

przeglądu poprzedniej redakcji PMT.

W kwietniu 2016 r. minister Antoni Macierewicz

ujawnił, że na realizację wszystkiego, co wcześniej

zaplanowano do 2022 r., potrzeba by było

około 235 mld PLN! Okazało się zatem, że niedoszacowano

budżet PMT o około 100 mld PLN,

pomijając fakt, że nawet uzyskanie wcześniej

przewidywanych 130 mld PLN nie mogło być

w żaden sposób zagwarantowane…

Co ciekawe, PMT nie został przez nowy resort

obrony od razu skorygowany (ograniczony), ale

zaczęto do niego dokładać kolejne programy

– przede wszystkim związane z budową nowego

rodzaju Sił Zbrojnych – Wojsk Obrony Terytorialnej

i z cyberobroną. Pierwszy zarys zmian

przedstawiono dopiero 7 września br., podczas

Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego

w Kielcach. Były to jednak tylko koncepcje,

ponieważ faktycznie minister Macierewicz

podpisał aktualizację PMT dopiero 7 października

2016 r. Nie zgodził się jednak na jego ujawnienie,

powiadamiając media, że informacje

jawne zostaną przekazane do wiadomości publicznej

w stosownym czasie.

Wiadomo tylko, że kwota, jaka w latach

2017–2022 ma zostać przeznaczona na realizację

15 najważniejszych programów modernizacyjnych,

została zmniejszona o co najmniej kilkanaście

miliardów złotych – do 61 mld PLN. Przypomnijmy,

że zgodnie z poprzednim planem,

w latach 2013–2022 planowano wydać na ten cel

96 mld PLN, przy założeniu, że największe wydatki

zaczną się od bieżącego roku (dane

z kwietnia 2014 r.). Jeżeli wydatki na 15 priorytetowych

programów operacyjnych utrzymałyby

się na poziomie z 2014 r. (3,4 mld PLN rocznie) to

oznacza, że w latach 2013–2016 wydano by około

14 mld PLN. W takim przypadku wydatki na

programy priorytetowe ograniczono by nawet

o ponad 21 mld PLN.

Obecnie resort obrony zmniejszył również budżet

na realizację PMT. W kwietniu 2014 r. zakładano,

że na cały PMT w latach 2013–2022 zostanie

wydanych 137 mld PLN. Teraz, w okresie

2017–2022, MON zaplanował na to jedynie około

77 mld PLN.

Stało się tak pomimo faktu, że budżet MON

w bieżącym roku zwiększył się w porównaniu

z 2015 r. o 2,9 mld PLN. Zgodnie z informacją

86 Wojsko i Technika • Listopad 2016

www.zbiam.pl


Przemysł obronny

Wizja artystyczna fregaty Belh@rra, eksportowej odmiany FTI. Oba typy będą budowane z uwzględnieniem najnowszych trendów w dziedzinie analizy i dystrybucji informacji

bez rozdziału na system walki oraz sterowania platformą, architektury wyposażenia bojowego centrum informacji czy cyfryzacji procesów serwisowych. Wszystko to ma

ułatwić załodze służbę i usprawnić cykl napraw oraz modernizacji. „Cyfrowy” charakter projektu podkreśla symbol „@” w jego nazwie.

Tomasz Grotnik

Salon Euronaval nadal pozostaje

jedną z nielicznych imprez

wystawienniczych prezentujących ofertę

wojskowego przemysłu stoczniowego

i zarazem odzwierciedlających trendy

rozwoju głównych flot świata.

O ile poprzednie salony skupiały się

na zagrożeniach asymetrycznych,

działaniach przybrzeżnych

i ekspedycyjnych, obecny przyniósł

szereg nowości powiązanych

z programami modernizacyjnymi

kilku marynarek wojennych,

stając się przez to bardziej „treściwy”

pod względem prezentowanej oferty.

Jednym słowem do Paryża

powróciły „prawdziwe” okręty.

Ilustracje: Tomasz Grotnik, DCNS, Thales,

Hull Vane, Voith Turbo, Boomeranger.

Euronaval 2016

Cz. I Na powierzchni

Jubileuszowa, 25. edycja salonu uzbrojenia

i wyposażenia okrętowego Euronaval odbyła

się w dniach 17–21 października br.,

w podparyskim centrum wystawienniczym

Le Bourget. O tym, że mamy do czynienia z największą

tego typu imprezą w skali globalnej

świadczą liczby – obecnych było 403 wystawców

z 34 państw (o około 50 więcej niż przed dwoma

laty, 56% stanowiły firmy spoza Francji), zaś 129

oficjalnych delegacji polityków i wojskowych, 20

dowódców i szefów sztabów flot oraz 322 dziennikarzy

przeszło w czasie ich trwania korytarzami

hali targów. Zwiększenie liczby stoisk, w tym zorganizowanie

10 pawilonów narodowych, zmusiły organizatorów

do zmiany, po raz pierwszy od lat, aranżacji

wewnętrznej przestrzeni wystawienniczej.

Jednak to nie ogromna liczba producentów

drobnego wyposażenia stanowiła o atrakcyjności

tegorocznego Euronaval, ale to, że najważniejsze

floty europejskie – brytyjska, francuska,

włoska, hiszpańska czy holenderska, kontynuują

programy modernizacyjne. Choć zainwestowały

już miliardy euro w wielozadaniowe bądź wyspecjalizowane

fregaty i niszczyciele oraz inne

okręty bojowe, a długotrwały proces nabywania

kolejnych jednostek jest kontynuowany, nie ma

mowy o jakiejkolwiek stagnacji w tej sferze czy

nawet stabilizacji. Wzrost napięcia na linii NATO

– Moskwa czy problemy z migracją ludności drogą

morską na południu Europy, przyczyniły się

do kontynuacji finansowania modernizacji morskich

rodzajów sił zbrojnych i uwzględnienia

tego w, dopiero od niedawna wzrastających, budżetach

obronnych. Dlatego na stoiskach stoczniowych

potentatów pojawiły się modele, grafiki

i informacje o okrętach różnych klas. Część z nich

jest przedmiotem analiz i konsultacji z przyszłymi

użytkownikami, część jest w fazie projektu,

a w przypadku innych już trwają pierwsze zakupy

ich wyposażenia, czy nawet rozpoczęto ich

budowę. Znacznie skromniej przedstawiała się

tym razem oferta uzbrojenia i wyposażenia okrętowego,

choć i tu znalazło się kilka ciekawych

propozycji.

Poza koncernami europejskimi, paryska impreza

umożliwiła zapoznanie się z kierunkiem działań

producentów z innych kontynentów. Na salonie

obecne były firmy m.in. z Indii, Republiki Korei czy

Japonii, ale znacznie ciekawsze były stoiska koncernów

amerykańskich i australijskich.

90 Wojsko i Technika • Listopad 2016

www.zbiam.pl

More magazines by this user