WiT 02_2021 (65)promo

zespolbadanianalizmilitarnych

by ZBiAM

155 MM ARMATOHAUBICA DITA ❙ AGONIA ANTONOWA ❙ RAFALE DLA GRECJI

Wojsko

i Technika

2/2021

Luty

CENA 14,50 zł

w tym 8% VAT

INDEKS 407445

ISSN 2450-1301

WWW.ZBIAM.PL

BEZPIECZEŃSTWO•UZBROJENIE•PRZEMYSŁ

Polityka wojskowa

Stanów Zjednoczonych

pod rządami Joe Bidena

Przed Stanami Zjednoczonymi Ameryki

stoi wiele wyzwań i zagrożeń, którym

gasnąca amerykańska potęga będzie

musiała stawić czoła. Ze strony nowej

administracji nie należy jednak spodziewać

się żadnych rewolucji w polityce

wojskowej i podejściu do sił zbrojnych.

str. 12 str. 76

Korwety

po szwedzku

Marynarka Wojennea Królestwa Szwecji

przygotowuje szeroko zakrojony program

modernizacji swoich sił nawodnych,

który przewiduje m.in. unowocześnienie

korwet typu Visby, a także zamówienie

okrętów tej klasy nowego typu,

określanych jako YS-2030.


Z P R E N U M E R A T Ą S A M E K O R Z Y Ś C I

Atrakcyjna cena, w tym dwa numery gratis!

Pewność otrzymania każdego numeru w niezmiennej cenie

E-wydania dostępne są na naszej stronie oraz w kioskach internetowych

Wojsko i Technika: cena detaliczna 14,50 zł

Prenumerata roczna: 145,00 zł | zawiera 12 numerów

Lotnictwo Aviation International: cena detaliczna 16,50 zł

Prenumerata roczna: 165,00 zł | zawiera 12 numerów

Wojsko i Technika Historia + numery specjalne: cena detaliczna 18,99 zł

Prenumerata roczna: 190 zł | zawiera 12 numerów

Prenumeratę zamów na naszej stronie internetowej www.zbiam.pl lub wpłać należność

na konto bankowe nr 70 1240 6159 1111 0010 6393 2976

Skontaktuj się z nami: office@zbiam.pl

Zespół Badań i Analiz Militarnych Sp. z o.o.

Biuro: ul. Bagatela 10/19 00-585 Warszawa


Przed Stanami Zjednoczonymi Ameryki

stoi wiele wyzwań i zagrożeń, którym

gasnąca amerykańska potęga będzie

musiała stawić czoła. Ze strony nowej

administracji nie należy jednak spodziewać

się żadnych rewolucji w polityce

wojskowej i podejściu do sił zbrojnych.

Marynarka Wojennea Królestwa Szwecji

przygotowuje szeroko zakrojony program

modernizacji swoich sił nawodnych,

który przewiduje m.in. unowocześnienie

korwet typu Visby, a także zamówienie

okrętów tej klasy nowego typu,

określanych jako YS-2030.

w tym 8% VAT

INDEKS 407445

ISSN 2450-1301

12

30

Vol. VII, nr 2 (65)

LUTY 2021, NR 2.

Nakład: 14 990 egzemplarzy

Spis treści

155 MM ARMATOHAUBICA DITA

Wojsko

❙ AGONIA ANTONOWA ❙ RAFALE DLA GRECJI

i Technika

2/2021

Luty

CENA 14,50 zł

WWW.ZBIAM.PL

BEZPIECZEŃSTWO•UZBROJENIE•PRZEMYSŁ

Spis treści WiT Luty 2021

Nowości z armii świata

Jarosław Brach, Przemysław Juraszek, Bartłomiej Kucharski,

Adam M. Maciejewski, Łukasz Pacholski str. 4

Jesteśmy głodni nowych rozwiązań

Z Bartłomiejem Smoczyńskim prezesem zarządu

Rosomak S.A. rozmawia Andrzej Kiński str. 8

Polityka wojskowa Stanów Zjednoczonych

pod rządami Joe Bidena

Robert Czulda str. 12

Bułgaria modernizuje T-72

Bartłomiej Kucharski, współpraca Andrzej Kiński str. 20

DITA – czeska nowość wśród armatohaubic 155 mm

Tomasz Wachowski str. 24

Pociski CAMM w rękach przeciwlotników British Army

Adam M. Maciejewski str. 28

Rosyjskie „moduły bojowe” Cz. 2

Wieże z uzbrojeniem artyleryjskim i stanowiska okrętowe

Tomasz Szulc str. 30

Kolejne karabinki systemu MSBS-GROT po badaniach

państwowych

Michał Czyżewski, Michał Sułowski, Ryszard Woźniak str. 38

Styczniowa defilada w stolicy KRLD

Tomasz Szulc str. 42

AGS CSOP z PIT-RADWAR – kolejny krok

Andrzej Kiński str. 47

Nie tylko Patriot – korporacja Raytheon Technologies w Polsce

Zbigniew Borecki str. 50

Nowości z sił powietrznych świata

Adam M. Maciejewski, Łukasz Pacholski str. 56

Agonia Antonowa cz. 1

Adam M. Maciejewski str. 58

Modernizacja Polemikí Aeroporía

Łukasz Pacholski str. 66

Rafale dla Grecji

Marek Łaz str. 70

Polityka wojskowa

Stanów Zjednoczonych

pod rządami Joe Bidena

str. 12 str. 76

Korwety

po szwedzku

Na okładce: Odpalenie pocisku CAMM z wyrzutni

systemu przeciwlotniczego Sky Sabre podczas prób

na poligonie Vidsel w Szwecji wiosną 2018 r.

Fot. Ministerstwo Obrony Wielkiej Brytanii/

/Crown Copyright.

Redakcja

Andrzej Kiński – redaktor naczelny

andrzej.kinski@zbiam.pl

Adam M. Maciejewski

adam.maciejewski@zbiam.pl

Tomasz Grotnik

tomasz.grotnik@zbiam.pl

Łukasz Prus

lukasz.prus@zbiam.pl

Korekta

Monika Gutowska, zespół redakcyjny

Redakcja techniczna

Wiktor Grzeszczyk

Stali współprawcownicy

Piotr Abraszek, Jarosław Brach, Marcin Chała,

Jarosław Ciślak, Robert Czulda, Maksymilian Dura,

Miroslav Gyűrösi, Jerzy Gruszczyński,

Przemysław Juraszek, Bartłomiej Kucharski,

Hubert Królikowski, Krzysztof Nicpoń, Andrzej Nitka,

Łukasz Pacholski, Paweł Przeździecki,

Tomasz Szulc, Tomasz Wachowski,

Michal Zdobinsky, Gabor Zord

Wydawca

Zespół Badań i Analiz Militarnych Sp. z o.o.

ul. Anieli Krzywoń 2/155, 01-391 Warszawa

office@zbiam.pl

Biuro

ul. Bagatela 10 lok. 19, 00-585 Warszawa

Dział reklamy i marketingu

Andrzej Ulanowski

andrzej.ulanowski@zbiam.pl

Dystrybucja i prenumerata

office@zbiam.pl

Reklamacje

office@zbiam.pl

Modułowy zestaw noktowizyjny MZN-1 – nowa generacja

optoelektroniki indywidualnej z PCO

Andrzej Kiński str. 36

58

Nowości z flot wojennych świata

Tomasz Grotnik str. 74

Korwety po szwedzku

Tomasz Grotnik str. 76

76

Prenumerata

realizowana przez Ruch S.A:

Zamówienia na prenumeratę w wersji

papierowej i na e-wydania można składać

bezpośrednio na stronie

www.prenumerata.ruch.com.pl

Ewentualne pytania prosimy kierować

na adres e-mail: prenumerata@ruch.com.pl

lub kontaktując się z Telefonicznym

Biurem Obsługi Klienta pod numerem:

801 800 803 lub 22 717 59 59

– czynne w godzinach 7.00–18.00.

Koszt połączenia wg taryfy operatora.

Copyright by ZBiAM 2021

All Rights Reserved.

Wszelkie prawa zastrzeżone

Przedruk, kopiowanie oraz powielanie na inne

rodzaje mediów bez pisemnej zgody Wydawcy

jest zabronione. Materiałów niezamówionych,

nie zwracamy. Redakcja zastrzega sobie prawo

dokonywania skrótów w tekstach, zmian tytułów

i doboru ilustracji w materiałach niezamówionych.

Opinie zawarte w artykułach są wyłącznie opiniami

sygnowanych autorów. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności

za treść zamieszczonychogłoszeń i reklam.

Więcej informacji znajdzieszna naszej nowej stronie:

www.zbiam.pl

www.facebook.com/wojskoitechnika

www.zbiam.pl Luty 2021 • Wojsko i Technika 3


Opinie

Panie Prezesie, minęły już trzy lata od momentu, gdy objął Pan stanowisko

prezesa zarządu, dyrektora naczelnego Rosomak S.A. Jest to chyba okres wystarczająco

długi, by pokusić się o ocenę stanu firmy, w jakim ją Pan zastał

i obecnego, tym bardziej, że przyszedł Pan do niej z przemysłu motoryzacyjnego.

Może w pewien sposób pokrewnego pod względem technicznym, ale jednak

wcześniej nie miał Pan kontaktu z przemysłem obronnym, a ten ma przecież

swoją specyfikę. Gdzie widzi Pan mocne strony Rosomaka, a jakie są

obszary, w których można byłoby jeszcze coś poprawić, czy wręcz zmienić?

Jak dziś, na początku 2021 r. wygląda sytuacja Rosomak S.A.?

Zacznę od kilku osobistych refleksji. Rzeczywiście, przyszedłem do zakładów

w Siemianowicach Śląskich z firmy, która jest jednym z trzech największych koncernów

motoryzacyjnych na świecie [Bartłomiej Smoczyński przed objęciem

funkcji w Rosomak S.A. był głównym inżynierem w dziale zakupów spółki Toyota

Motor Europe NV/SA – przyp. red.], gdzie miałem okazję zapoznać się z zarządzaniem

i organizacją pracy praktycznie wszystkich sfer działalności – od produkcji,

przez HR, kontroling, aż po kantynę i chociaż nie uczestniczyłem bezpośrednio

w ich pracy, to jednak miałem okazję przyjrzeć się sposobom ich działania. Swoje

doświadczenie zdobyłem przede wszystkim w działach kontroli jakości i zakupów.

Spędziłem tam w sumie niemal 15 lat. Wydaje mi się, że mam dobry punkt

odniesienia. Gdy przyszedłem do Rosomaka, to byłem zaskoczony – na plus –

– dobrym przygotowaniem i nowoczesnością tego zakładu, przynajmniej jego

części produkcyjnej. Zrobił na mnie wrażenie dobry stan budynków, wylewek…

To są może szczegóły, ale można po tym poznać dobrego gospodarza. Te posadzki

to pewien wyznacznik dobrego zarządzania, bo od nich buduje się wszystko.

Porządek organizacyjny, ustawia maszyny i oprzyrządowanie, buduje efektywny

transport wewnętrzny. Pierwsze wrażenie było zatem bardzo dobre.

Potem zapoznałem się z systemem produkcji, działem informatycznym, innymi

elementami infrastruktury, i odniosłem wrażenie, że to wszystko jest całkiem nieźle

zorganizowane. Myślę, że jak ma Pan okazję, tak jak ja, odwiedzać różne firmy

należące do Grupy PGZ, to z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że jesteśmy

w pierwszej piątce najlepiej zorganizowanych spółek. Żeby nie odniósł Pan wrażenia,

że kreuję „swojej” firmie laurkę – mam wciąż niemało zastrzeżeń do samej organizacji

naszej pracy. Tę trzeba nieustannie doskonalić. Widzę jednak duży potencjał

tej firmy, choćby przejawiający się w możliwej absorpcji różnego rodzaju

nowej produkcji. Będę też dążył do odbudowy wielu kompetencji i do powrotu

do wytwarzania wielu zespołów oraz elementów, które w minionych latach zle-

Jesteśmy głodni nowych rozwiązań

cono różnym zewnętrznym partnerom. Wiem z czego to wynikało, gdy uruchamiana

była produkcja kołowych transporterów opancerzonych, ale dziś ten swoisty

outsourcing i redukcja kompetencji wytwórczych na pewno osłabiają spółkę.

Chcielibyśmy po prostu obecny model wytwarzania naszego sztandarowego

produktu dostosować do obecnych, bynajmniej niełatwych realiów.

Wracając do kwestii związanych z organizacją pracy. Przejście od Wojskowych

Zakładów Mechanicznych do Rosomaka i uruchomienie produkcji według zachodnich

standardów nowoczesnych wozów bojowych w warsztatach remontowych

sowieckich czołgów sprzed 30–40 lat było ogromnym skokiem dla ludzi

i całej firmy. Jakościowym, organizacyjnym, mentalnym. Dla tych, którzy pamiętają

te czasy, a ich w naszej firmie jest wciąż wielu, ten skok i tak był niebotyczny, i być

może wystarczający. Teraz jednak nadszedł czas na drugi duży krok – modernizację

firmy, poprawę efektywności procesów wewnętrznych oraz lepszą współpracę

i zarządzanie dostawcami. Bardzo ważne jest rozszerzenie oferty produktowej.

A wracając do kondycji firmy – rok 2020 zakończyliśmy „na plusie”, z zyskiem.

Spółka jest w dobrej kondycji, ma zamówienia na bieżący rok wynikające

z umów zawartych z resortem obrony.

Z prezesem zarządu Rosomak S.A. Bartłomiejem Smoczyńskim rozmawia

Andrzej Kiński.

A co jest takim wyzwaniem dla Pana?

Na pewno jest to przejście od obecnego modelu produkcji KTO na wyższy poziom

i zaczerpnięcie dobrych praktyk z tzw. automotiwu poprzez ciągłe doskonalenie,

poprawienie procesów produkcyjnych, zarządczych, logistycznych – niemal

wszystkich sfer funkcjonowania spółki. To zaś zapewni większą elastyczność

i szybką reakcję na potrzeby rynku oraz zdolność do wypuszczenie nowego produktu

w czasie oczekiwanym i akceptowalnym przez zamawiającego. Wymaga to

oczywiście kolejnych inwestycji, a na to potrzebne są środki. Na miejscu wyburzonych

powinny stanąć nowe budynki, w których uruchomiona zostanie nowa produkcja.

Dziś bowiem na produkcji samego KTO nie da się budować strategii na

przyszłość. Dostarczyliśmy wojsku ok. 900 wozów, wyprodukujemy zapewne jeszcze

pewną ich liczbę. To może pięć lat kontynuowania ich produkcji. Wojsko Polskie

będzie miało wkrótce tyle kołowych transporterów opancerzonych i pojazdów

specjalistycznych na ich bazie, że jego potrzeby zmaleją, co w konsekwencji

nie zapewni Spółce takich zamówień, jak w poprzednich piętnastu latach.

Tak źle chyba nie jest. Nawet dziś artykułowane przez Ministerstwo Obrony Narodowej

potrzeby wskazują, że konieczne będzie podpisanie trzeciej umowy na dostawę

KTO. Choćby ze względu na wzrost liczby zaplanowanych wozów z nową

wieżą bezzałogową ZSSW-30. To także kolejne wersje specjalistyczne, wcześniej

nieuwzględniane w planach. Z pewnością podwozi wyprodukowanych na mocy

umowy z 2013 r. na 307 pojazdów na zabezpieczenie tych potrzeb nie wystarczy.

Zgadzam się, oczywiście, jeśli będzie to umowa wieloletnia, bo tylko taka „porządkuje”

przyszłość spółki i pozwala na długofalowe planowanie. Jeśli byłaby to jednak

tylko swoista kroplówka w postaci corocznych zamówień, np. na 30 wozów bez

umowy ramowej, to nie pozwoli nam to skalkulować inwestycji w taki sposób, żeby

na przykład zakup skomplikowanego centrum obróbczego, którego koszt przekracza

milion złotych, wkalkulować w zyski z jednorocznego zamówienia.

To co Pan mówi o umowach wieloletnich wpisuje się także w poglądy kierownictwa

Polskiej Grupy Zbrojeniowej. W podobnym duchu wypowiadał się członek

zarządu PGZ Hubert Stępniewicz w wywiadzie, jaki miałem okazję przeprowadzić

w październiku ubiegłego roku.

Każdy kto ma doświadczenie z firmy o profilu typowo produkcyjnym i zna rynek,

na którym panuje ostra konkurencja, a szczególnie rynek skomplikowanych wyrobów

wymagających rozbudowanego łańcucha kooperacji, nie może mieć innego

podejścia. Producent musi mieć mocny punkt odniesienia do skalkulowania

oferty i dokonania zamówień u poddostawców w dłuższej perspektywie

czasu. Nie produkujemy przecież drobnych elementów, gdzie można mieć setki

zleceń krótkoterminowych, my działamy na zasadzie pojedynczych zamówień

o wieloletniej perspektywie i dużej wartości.

8 Wojsko i Technika • Luty 2021

www.zbiam.pl


Polityka obronna

Jedną z pierwszych decyzji nowej administracji prezydenckiej jest zawieszenie planów poprzednika co do wycofania części sił z Niemiec. Nowa ekipa w Pentagonie chce

najpierw dokonać strategicznego przeglądu sił i dopiero potem zadecydować o ewentualnych roszadach.

Polityka wojskowa Stanów Zjednoczonych

pod rządami Joe Bidena

Robert Czulda

Przed Stanami Zjednoczonymi Ameryki

wiele wyzwań i zagrożeń, którym

wyraźnie gasnąca amerykańska potęga

będzie musiała stawić czoła. Ze strony

nowej administracji prezydenckiej

nie należy jednak spodziewać się

żadnych rewolucji w polityce wojskowej

i podejściu do sił zbrojnych, które

niezmiennie pozostają jednym

z głównych instrumentów realizacji

interesów Białego Domu na świecie.

Fotografie w artykule: US Army, US Navy,

US Air Force, White House, Departamente Obrony

Stanów Zjednoczonych, Ministerstwo Obrony

Narodowej, Lockheed Martin, Fincantieri, GDLS.

Wpołowie lutego 2021 r., niespełna

miesiąc po zaprzysiężeniu, trudno

przewidzieć, w jakim dokładnie kierunku

pójdą Stany Zjednoczone pod kierownictwem

Joe Bidena. Tym bardziej, że nie jest on już

najmłodszy (78 lat) i nie może poszczycić się ani

świetnym zdrowiem, ani kondycją. Prawdopodobne

jest, że za jakiś czas może okazać się niezdolny

do sprawowania funkcji – wówczas władza

trafi w ręce kontrowersyjnej wiceprezydent

Kamali Harris, która na temat spraw wojskowych

raczej się nie wypowiada. Niemniej wydaje się

bardzo prawdopodobnym, że nie będzie istotnych

zmian w polityce wojskowej, bowiem ta

co do zasady jest kontynuowana przez kolejnych

prezydentów. Stanowi ona też na ogół

efekt porozumienia pomiędzy Partią Demokratyczną

a Partią Republikańską, a w obecnej konfiguracji

politycznej szukanie kompromisu z opozycją

jest nieuchronne.

W przedwyborczej kampanii Biden niewiele

mówił o wojsku – tradycyjnie kwestiami dominującymi

były bowiem sprawy wewnętrzne. W przemówieniu

z lipca 2019 r. Biden zapowiedział wycofanie

się z tortur, a także „przywrócenie większej

przejrzystości” co do prowadzonych przez Stany

Zjednoczone operacji wojskowych. Mowa była

także o bliżej nieokreślonych działaniach, które

miałyby doprowadzić do zmniejszenia liczby ofiar

wśród ludności cywilnej. Jednocześnie stwierdzono,

że Stany Zjednoczone „nigdy nie zawahają się

użyć siły – także militarnej, by chronić amerykańskich

obywateli”, a celem administracji będzie zadbanie,

aby to Stany Zjednoczone pozostały „największą

siłą wojskową na świecie”. Użycie wojska

ma być ostatnim, a nie pierwszym instrumentem,

po które Amerykanie sięgają – ma być ono stosowane

jedynie, gdy „trzeba chronić kluczowe interesy,

a cel jest jasny i możliwy do zrealizowania”.

Należy jednak pamiętać, że przedwyborcze deklaracje

to jedynie słowa, które mają kupić danemu

kandydatowi poparcie, a nie zapowiedź prawdziwej

polityki. Barack Obama dostał wszak pokojową

nagrodę Nobla (2009 r.) mówiąc o „świecie bez

broni jądrowej”. Zapowiedział również likwidację

więzienia dla terrorystów na Kubie – ostatecznie

żadnej z tych rzeczy nie zrobił.

Wiele zależeć będzie od ludzi, których Biden

wskaże na najważniejsze stanowiska w Pentagonie,

a proces ten – biorąc pod uwagę także konieczność

zweryfikowania przez służby i uzyskania

zatwierdzenia kandydatur w Senacie – zajmie

wiele tygodni. Nie przewiduje się odwołania

przewodniczącego Połączonych Szefów Sztabu

– 62-letniego gen. Marka Milley'a, który wyraźnie

dystansował się od prezydenta Donalda Trumpa.

Milley'a powołano 30 września 2019 r. na czteroletnią

kadencję, podczas której ma doradzać

władzom cywilnym – zarówno prezydentowi,

jak i sekretarzowi obrony.

Wiemy, że sekretarzem obrony został 67-letni,

emerytowany generał Lloyd Austin III, który ma

12 Wojsko i Technika • Luty 2021

www.zbiam.pl


Wozy bojowe

Jedynym czołgiem Wojsk Lądowych Republiki Bułgarii, pozostającym nadal w służbie, jest T-72. Wszystkie te wozy reprezentują standard schyłku lat 70. i nigdy nie były modernizowane.

Bartłomiej Kucharski,

współpraca Andrzej Kiński

Republika Bułgarii to niewielkie

i niezbyt zamożne państwo,

ale z racji swego strategicznego

położenia ma duże znaczenie

dla Sojuszu Północnoatlantyckiego,

do którego należy od 2004 r.,

stąd też wymagania dotyczące rozwoju

jej sił zbrojnych. Niedawno Sofia

zainicjowała projekt modernizacji

części przestarzałych czołgów

podstawowych T-72M1, a także ogłosiła

chęć pozyskania nowoczesnych

kołowych transporterów

opancerzonych.

Fotografie w artykule: Ministerstwo Obrony Republiki

Bułgarii, Terem Holding, US Army, Ministerstwo

Obrony Azerbejdżanu, General Dynamics European

Land Systems, Andrzej Kiński.

Bułgaria od dawna nie jest ani potęgą militarną

(u schyłku Układu Warszawskiego jej siły

zbrojne były bardzo liczne i dobrze uzbrojone

oraz wyposażone), ani gospodarczą. Przy PKB

wynoszącym ok. 65,3 mld USD budżet obronny

w 2018 r. sięgał 1,015 mld USD (1,710 mld BGN), co

oznaczało, że Bułgaria wydawała na obronność

nieco ponad 1,55% PKB. W kolejnym roku zaskoczyła

jednak wszystkich, niemal podwajając (sic!)

wydatki obronne – w 2019 r. budżet resortu obro-

Bułgaria modernizuje T-72

ny sięgnął 2,127 mld USD (blisko 3,628 mld BGN) zjonem artylerii i dywizjonem przeciwlotniczym).

– 3,1% PKB! Miało to związek z decyzją o zakupie Poza tym w ich strukturze jest Połączone Dowództwo

Operacji Specjalnych z Płowdiw (ekwiwalent

ośmiu samolotów wielozadaniowych F-16 Block

70 za 1,2 mld USD. Tym niemniej, przy siłach zbrojnych

liczących 32 000 ludzi i uzbrojonych w abso-

pułk artylerii, pułk logistyczny, pułk inżynieryjny

brygady, pułk piechoty górskiej, trzy bataliony),

lutnej większości w przestarzały sprzęt pochodzący

z czasów Układu Warszawskiego, nie jest to zgromadzono w 61. batalionie czołgów formalnie

itd. Większość znajdujących się w linii czołgów

kwota imponująca. Nie może więc dziwić zły stan podporządkowanym Centrum Szkolenia Specjalistów

w Sliwen.

techniczny uzbrojenia i sprzętu Sił Zbrojnych Bułgarii

(Българска армия) – zgodnie z raportem Ministerstwa

Obrony z maja 2019 r. 23% pojazdów T-72M1 (ok. 230 kolejnych w wersjach M/A/AK/M1

Według stanu na 2017 r. w linii było 80 wozów

było niesprawnych (w rozbiciu na rodzaje sprzętu: i M1M jest zmagazynowanych; dla porównania,

czołgi 48%, BMP-1 40%, BTR-60PB-MD1 30% itd.), w 1990 r. Bułgaria miała ponad 2500 czołgów, głównie

T-54/55 – ok. 1800, T-62 – 220÷240, T-72 – 333

zaś jeśli chodzi o statki powietrzne i okręty było to

odpowiednio 80% i 10%.

i PT-76 – ok. 250), ok. 100 bwp BMP-1, 70 bwp

Wojska Lądowe Republiki Bułgarii (Сухопътните BMP-23 (lokalna konstrukcja na bazie podwozia

войски) przeszły po 1990 r., podobnie jak inne armie

państw Układu Warszawskiego, potężne re-

transporterów opancerzonych MT-LB, ok. 100 ko-

działa samobieżnego 2S1), ok. 100 gąsienicowych

dukcje liczby żołnierzy i jednostek sprzętu. Ostatnia

rozpoczęła się w 2015 r., a w jej wyniku stan M1117 itd. Zdecydowana większość uzbrojenia

łowych BTR-60PB-MD1, 16 eksamerykańskich

bułgarskich wojsk lądowych zmalał z 24 400 żołnierzy

do zaledwie 14 310. Ich rdzeń stanowią światełek w tunelu dla Wojsk Lądowych Bułgarii

była i wciąż pozostaje przestarzała. Jednym ze

dwie stosunkowo słabe brygady: 2. Tundżańska miał być zakup nowych kołowych transporterów

Brygada Zmechanizowana z dowództwem w Starej

Zagorze (z trzema batalionami zmechanizowa-

Ministerstwo Obrony Republiki Bułgarii zainicjo-

opancerzonych w układzie 8×8. 19 lipca 2019 r.

nymi i dywizjonem artylerii) i 61. Stramska Brygada wało postępowanie, które miało wyłonić dostawcę

Zmechanizowana z dowództwem w Karpowie 150 pojazdów tej kategorii. Zaproszenia do udziału

(z trzema batalionami zmechanizowanymi, dywi-

w nim wysłano do firm: Rheinmetall Defence

Kilka lat temu została podjęta decyzja o remoncie 13 czołgów T-72M (na zdjęciu) i M1. Za ich remont odpowiadały zakłady Terem-Chan Krum z Tyrgowiszte. Na pierwszym

planie wóz wersji M, dalsze to M1.

20 Wojsko i Technika • Luty 2021

www.zbiam.pl


Artyleria

Firma Excalibur Army ujawniła na początku tego roku demonstrator technologii nowej 155 mm samobieżnej armatohaubicy na podwoziu kołowym DITA.

Tomasz Wachowski

Czechosłowacja była jednym z pionierów

w sferze konstrukcji i wprowadzenia

do uzbrojenia nowoczesnych

samobieżnych haubic na podwoziu

kołowym. Powstałe w latach 70. działo

DANA w wielu aspektach wyprzedziło

swą epokę, a jego koncepcja

nie zestarzała się do dziś i – oczywiście

po modernizacji – spełnia także

wymagania pola walki XXI wieku.

Stąd też w zakładach Excalibur Army

ze Šternberka, należących

do Czechoslovak Group, zainicjowano

prace nad nową samobieżną

armatohaubicą na podwoziu kołowym

DITA, która nie tylko kontynuuje

tradycję nazywania tego

typu systemów żeńskimi imionami,

ale także czerpie wiele rozwiązań

z konstrukcji działa DANA.

Fotografie w artykule Excalibur Army.

DITA – czeska nowość

wśród armatohaubic 155 mm

Excalibur Army już od kilku lat ma w swej

ofercie pakiety modernizacyjne (modyfikacyjne),

które służyły odmłodzeniu konstrukcji

i rozszerzeniu możliwości na współczesnym

polu walki oryginalnej 152 mm haubicoarmaty vz.

77 DANA (Dělo Automobilní Nabíjené Automaticky,

działo na podwoziu samochodowym z automatycznym

systemem ładowania). Chodzi o prezentowane

już na łamach „Wojska i Techniki” działa

DANA M1 oraz DANA M2, w których poprawiono

ergonomię, charakterystyki jezdne, zmieniono

układy hydrauliczne służące stabilizacji na pozycji

ogniowej i naprowadzaniu działa na cel, a także –

– opcjonalnie – wprowadzono nowoczesne systemy

nawigacji, łączności i kierowania ogniem.

Główny oręż – haubicoarmata o kalibrze 152 mm

i długości lufy 36,5 kalibrów pozostał ten sam. Kaliber

Dany jest efektem standaryzacji w ramach

Układu Warszawskiego i choć wykorzystywany

jest nadal przez artylerię kilku tzw. nowych członków

NATO, to „starzy” członkowie Sojuszu w analogicznych

systemach artyleryjskich stosują kaliber

155 mm, uznany za standardowy, co ułatwia

m.in. unifikację systemu amunicyjnego.

Z drugiej strony wśród zachodnich samobieżnych

systemów artyleryjskich na podwoziach

kołowych niewiele jest takich, w których załoga

jest chroniona przez pancerz nie tylko podczas

jazdy, ale także prowadzenia ognia. Tą cechą

mogła za to pochwalić się oryginalna DANA,

a także jej zmodernizowane (zmodyfikowane)

odmiany M1 i M2. Stąd już w latach 80. znalazły

zagranicznych odbiorców, w tym Polskę, którzy

ocenili je wyżej od dostępnych w tym czasie podobnych

konstrukcji sowieckich (2S3 Akacija)

i wciąż cieszą się zainteresowaniem na rynku.

Choć z racji kalibru głównie wśród państw postsowieckich

(Gruzja, Azerbejdżan). Dla wielu innych

potencjalnych użytkowników główną przeszkodę

stanowi właśnie kal. 152 mm.

To zaś sprawiło, że w Excalibur Army, po opracowaniu

oraz wdrożeniu pakietów M1 i M2 do

Dany, przystąpiono w 2019 r. do opracowania

zupełnie nowej armatohaubicy samobieżnej na

podwoziu kołowym, tym razem kal. 155 mm,

która otrzymała nazwę DITA. Prowadzenie tych

prac ujawniono w styczniu tego roku, kiedy

opublikowano pierwsze informacje i zdjęcia demonstratora

technologii działa, które na tym

etapie wykorzystuje nośnik Tatra 815 VP31M

w układzie 8×8 z kabiną zastosowaną w Danie

M2. Na przestrzeni następnych miesięcy system

przejdzie szeroko zakrojone badania zakładowe.

Ich wyniki posłużą do określenia kierunków niezbędnych

zmian i poprawek w konstrukcji, na

bazie których powstanie prototyp będący wzorcem

do konfiguracji seryjnej.

Jak wspomniano, demonstrator wykorzystuje

podwozie Tatra 815 VP31M, przejęte z działa

DANA M1 i M2, w którym wprowadzono wszystkie

zmiany ułatwiające prowadzenie i poprawiające

charakterystyki jezdne, dzięki czemu

24 Wojsko i Technika • Luty 2021

www.zbiam.pl


Obrona przeciwlotnicza

Adam M. Maciejewski

15 stycznia na swoim koncie w mediach

społecznościowych 16. Pułk

Królewskiej Artylerii Armii Brytyjskiej

poinformował, że personel jego

32. baterii, jako pierwszej w jednostce,

rozpoczął szkolenie na nowym sprzęcie,

czyli Sky Sabre, jak w Siłach Zbrojnych

Zjednoczonego Królestwa nazwano

system rakietowy z pociskami

przeciwlotniczymi MBDA CAMM.

Fotografie w artykule: 16RegtRA/British Army,

MBDA UK.

Pociski CAMM w rękach

przeciwlotników British Army

Na razie nie ma więcej informacji na temat

samego szkolenia, jego terminarza itd.

Natomiast w tej chwili jest oczywiste, że

16. Pułk Królewskiej Artylerii (16th Regiment Royal

Artillery, 16RegtRA) Armii Brytyjskiej (British Army),

stacjonujący w Baker Barracks niedaleko Portsmouth,

jako pierwszy będzie uzbrojony w system

Sky Sabre. Warto dodać, że 16RegtRA to jedyny liniowy

oddział przeciwlotniczy British Army odpowiedzialny

za zadania obrony powietrznej krótkiego

zasięgu. 16RegtRA wchodzi w skład 7. Grupy

Przeciwlotniczej (7th AD Group) i jest podporządkowany

3. Dywizji, tzw. Żelaznej – 3rd (United

Kingdom) Division/Iron Division. Jest to jedyny

w British Army taki związek taktyczny stałej gotowości,

przez co jest główną siłą ekspedycyjną British

Army ze względu na czas reakcji. 16RegtRA

także funkcjonuje w takim trybie. Jak pod koniec

listopada 2020 r. podały brytyjskie media, elementy

16RegtRA od lutego ub.r. są rozmieszczone

w Arabii Saudyjskiej (co brytyjski rząd zataił przed

opozycją). Według oficjalnie ujawnionych informacji,

do Arabii Saudyjskiej przerzucono jedynie

stacje radiolokacyjne Saab Giraffe AMB, które

„koło Rijadu” pomagają uzupełnić luki w systemie

obrony saudyjskiej stolicy. W rzeczywistości

pododdziały 16RegtRA mają wspierać obronę

saudyjskich instalacji naftowych w związku

z ponownym wzrostem aktywności bezzałogowców

i sił rakietowych jemeńskiego Ansar

Allah. 16RegtRA odpowiada także za obronę

przeciwlotniczą Falklandów, więc jej pododdziały

są na tym archipelagu rotacyjnie rozmieszczane.

Przed wprowadzeniem systemu Sky Sabre jedynym

systemem rakietowym 16RegtRA były zestawy

Rapier FSC (Field Standard C).

Wraz z systemem Sky Sabre i pociskami CAMM

(Common Anti-air Modular Missile, wspólny modułowy

pocisk przeciwlotniczy) rozpoczyna się

nowa epoka w historii 16RegtRA ze względu na

skokowy wzrost charakterystyk taktyczno-technicznych

Sky Sabre w porównaniu z dotychczasowym

Rapierem FSC (który można w pewnym

przybliżeniu określić jako rozmieszczony na naczepach

odpowiednik sowieckiego systemu

Osa-AKM). Szczegółowe opisy pocisków CAMM

i CAMM-ER (Extended Range – o powiększonym

zasięgu) zamieszczaliśmy już parokrotnie na łamach

„Wojska i Techniki” (np. WiT 9/2018). Na tym

etapie Ministerstwo Obrony Wielkiej Brytanii nie

podaje struktury baterii, ani listy jej sprzętu. Ale

na zamieszczonych przez 16RegtRA zdjęciach

widać standardowe w British Army ciężarówki

serii RMMV HX77, w tym w wariancie 6×6 (wyrzutnia)

i 4×4 (pojazd transportowo-załadowczy).

Pokazano także stację Giraffe AMB, na podwoziu

Wozy transportowo-załadowcze do systemu Sky Sabre z pakietami zapasowych pocisków CAMM.

Paletowa wyrzutnia Sky Sabre na MAN-ie HX77 jest identyczna z tą prezentowaną na MSPO 2020 i 2019 – w tym

drugim przypadku na podwoziu Jelcza P882.D43.

RMMV HX60 8×8, która służy jako podstawowy

środek wykrywania i śledzenia celów baterii.

W British Army Sky Sabre stanowi komponent

Medium Range Air Defence (MRAD, system przeciwlotniczy

średniego zasięgu) w ramach Ground

Based Air Defence System (GBAD). Przeszkalana

właśnie 32. bateria ma osiągnąć w tym roku najpierw

wstępną gotowość operacyjną (IOC, Initial

Operational Capability), a następnie wkrótce pełną

zdolność operacyjną. Choć obecnie brytyjskie

Ministerstwo Obrony nie ogłasza jeszcze dokładnego

harmonogramu dostaw kolejnych zestawów

Sky Sabre do British Army, z opublikowanego

27 lutego 2020 r. dokumentu „The Defence

Equipment Plan 2019” (Plan dot. sprzętu obronnego

2019) wiadomo, że dostawy GBAD zaplanowano

dopiero w kolejnych latach, licząc od

tego roku. Sky Sabre wraz z pociskami CAMM są

ujęte przez brytyjski resort obrony w ramach tzw.

Programów Strategicznych (Strategic Programmes),

a dokładniej w Programie Zaawansowanego

Uzbrojenia (Complex Weapons Programme),

czyli najnowszych systemów rakietowych różnego

przeznaczenia. W tychże planach priorytet

przed GBAD ma jego okrętowy odpowiednik,

czyli Sea Ceptor FLAADS (Future Local Area Air Defence

System – perspektywiczny system przeciwlotniczy

obrony bliskiego obszaru), co wynika

z brytyjskiej doktryny militarnej. Do tej pory pociski

CAMM (w wersji lądowej i morskiej są tożsame),

wykorzystywane w okrętowym systemie

Sea Ceptor, osiągnęły status IOC w Royal Navy na

fregatach typu 23 Duke, przezbrajanych w nowy

system przeciwlotniczy ze starego Sea Wolfa (program

Sea Ceptor FLAADS (M) T23). Następne

w kolejce będą nowe typy brytyjskich okrętów,

czyli najpierw osiem fregat typu 26 City (program

28 Wojsko i Technika • Luty 2021

www.zbiam.pl


Wyposażenie indywidualne

Modułowy zestaw noktowizyjny MZN-1 – nowa

generacja optoelektroniki indywidualnej z PCO

Andrzej Kiński

Monokulary i gogle noktowizyjne

to sztandarowe produkty warszawskiej

spółki PCO S.A. w kategorii

optoelektroniki indywidualnej.

Monokulary MU-3 oraz MU-3M, a także

skompletowane z ich wykorzystaniem

gogle, cechują bardzo dobre parametry

użytkowe i wciąż znajdują nowych

nabywców. Niemniej od momentu

wprowadzenia MU-3 do produkcji

w tym roku mija 15 lat i na rynku pojawiło

się od tego czasu wiele

nowych rozwiązań w tym segmencie

wojskowego sprzętu optoelektronicznego,

stąd też oferta PCO S.A. także

wymagała odświeżenia.

Fotografie w artykule PCO S.A.

Modułowy Zestaw Noktowizyjny MZN-1 jest przedstawicielem nowej generacji optoelektroniki indywidualnej

z PCO S.A., powstałym na bazie doświadczeń wieloletniej eksploatacji, w tym na polu walki, monokularów MU-3

i MU-3M oraz gogli na ich bazie. Na zdjęciu gogle z monokularami ze wzmacniaczami obrazu o średnicy 18 mm.

Konstruktorzy i handlowcy z PCO S.A. nieustannie

analizują doświadczenia konfliktów

zbrojnych, rynkowe tendencje oraz

nowe wyroby konkurentów, przede wszystkim

jednak wsłuchują się w opinie użytkowników ich

sprzętu. Kontakty z żołnierzami Wojska Polskiego,

w tym jednostek specjalnych, są bardzo dobre,

merytoryczne i częste, co pozwala na stworzenie

na tej podstawie bazy informacji pozwalającej

ugruntować przekonanie nie tylko o zaletach

własnych urządzeń, ale przede wszystkim o zdiagnozowanych

przez bezpośrednich użytkowników

kierunków jego doskonalenia. To między innymi

dyskusje z obecnymi i byłymi operatorami

jednostek specjalnych, często mających za sobą

kilkakrotny udział w misjach bojowych poza granicami

naszego kraju, we współdziałaniu z naszymi

sojusznikami z NATO, stały u podstaw opracowania

w PCO S.A. gogli noktowizyjnych nowej

generacji, które nazwano Modułowym Zestawem

Noktowizyjnym, w skrócie MZN-1.

Swą premierę MZN-1 miał podczas kieleckiego

Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego

w 2019 r., kiedy potencjalnym odbiorcom

i przedstawicielom mediów pokazano modelowe

urządzenie. Następnych kilkanaście miesięcy zajęło

wykonanie prototypów i ostatecznej postaci

urządzenia, w ścisłym kontakcie z przyszłymi użytkownikami,

co jest w PCO standardem. Obecnie

trwają badania zakładowe MZN-1, które poprzedzają

badania wdrożeniowe i uruchomienie produkcji

seryjnej urządzenia, co zaplanowano na

bieżący rok. Szybkie opracowanie zestawu jest

doskonałym przykładem, jak PCO S.A. reaguje na

potrzeby rynku i jego najbardziej wymagających

klientów, do których można zaliczyć żołnierzy

Wojsk Specjalnych Sił Zbrojnych RP.

MZN-1 to niezwykle uniwersalne urządzenie o przemyślanej konstrukcji, w którym zastosowano wiele nowych i niespotykanych

u konkurentów rozwiązań. Na zdjęciu dobrze widać mostek do mocowania monokularów, który mieści komorę baterii,

umieszczono na nim manipulatory i zintegrowano z nim oświetlacz IR. Na zdjęciu gogle z monokularami 16-milimetrowymi.

❚ MZN-1 – ergonomia i modułowość

Jak już wspomniano, kilkanaście lat użytkowania

monokularów i gogli noktowizyjnych na bazie

monokularów MU-3/MU-3M, także w warunkach

bojowych, pozwoliło na określenie

kierunków doskonalenia sprzętu tej klasy. Poza

systematycznym wzrostem jakości i niezawodności

przetworników wizyjnych, rozpowszechnieniem

się termowizji (znaczący spadek ceny

na przestrzeni ostatniej dekady), co skutkuje

poprawą jakości obserwacji, równie istotne stały

się inne cechy urządzeń wspomagających

obserwację terenu i celowanie w nocy oraz warunkach

ograniczonej widzialności. Na pierwszy

plan wysuwa się możliwość i łatwość konfiguracji,

a więc dopasowanie jednego urządzenia do

potrzeb różnych zadań (zamiast np. wykorzystanie

kilku wyspecjalizowanych) – można to określić

jako „otwartą architekturę”, ale równie istotne

są funkcjonalność (np. intuicyjność obsługi,

36 Wojsko i Technika • Luty 2021

www.zbiam.pl


Broń strzelecka

Kolejne karabinki systemu MSBS-GROT

po badaniach państwowych

Michał Czyżewski, Michał

Sułowski, Ryszard Woźniak

Modułowy System Broni Strzeleckiej

kalibru 5,56 mm – MSBS-5,56,

będący dziełem naukowców,

konstruktorów i technologów

z Wojskowej Akademii Technicznej

oraz Fabryki Broni „Łucznik” –

– Radom Sp. z o.o.

cały czas się rozwija, w tym m.in.

w ramach projektu rozwojowego

Nr O ROB 0034 03 001

pt. „Opracowanie, wykonanie

oraz badania konstrukcyjno-

-technologiczne Modułowego Systemu

Broni Strzeleckiej kalibru 5,56 mm

(MSBS-5,56)” współfinansowanego

przez Narodowe Centrum Badań

i Rozwoju. W styczniu 2021 r.

kolejne dwa karabinki systemu

uzyskały pozytywny wynik badań

państwowych, a orzeczenia

z tych badań zatwierdził

szef Inspektoratu Uzbrojenia MON.

Ilustracje w artykule Fabryka Broni

„Łucznik” – Radom Sp. z o.o.

W

grudniu 2017 r. do Sił Zbrojnych RP

wprowadzono pierwszy, podstawowy

element Modułowego Systemu Broni

Strzeleckiej kal. 5,56 mm, tj. 5,56 mm karabinek

standardowy (podstawowy) w klasycznym (kolbowym)

układzie konstrukcyjnym MSBS-GROT.

Oficjalna nazwa MSBS-GROT to GROT C16 FB

M1, co oznacza: GROT – pseudonim gen. dyw.

Stefana Roweckiego, komendanta głównego

Związku Walki Zbrojnej (od czerwca 1940 r. do

lutego 1942 r.) i dowódcy Armii Krajowej (od

14 lutego 1942 r. do 30 czerwca 1943 r.); C – klasyczny

(ang. classic); 16 – długość lufy w calach

(406 mm); FB – Fabryka Broni „Łucznik” – Radom

Sp. z o.o. (producent broni); M1 – model pierwszy.

Wcześniej karabinek ten, wraz z wyposażeniem

w postaci: 40 mm granatnika podwieszanego

i noża-bagnetu, poddano badaniom

kwalifikacyjnym (państwowym), które zakończyły

się 15 listopada 2017 r. z wynikiem pozytywnym.

Obecnie Wojsko Polskie użytkuje już

ok. 43 000 karabinków, które podlegają konsekwentnemu

rozwojowi od wersji A0 do wersji

A2 (patrz m.in. WiT 12/2018, 12/2020).

Do 5,56 mm karabinka podstawowego w układzie bezkolbowym (u góry) można przyłączać 40 mm modułowy

granatnik podwieszany (u dołu), a także nóż-bagnet i odrzutnik do strzelania amunicją ćwiczebną (ślepą).

Subkarabinek w kolbowym układzie konstrukcyjnym jest „skróconą” odmianą 5,56 mm karabinka standardowego

(podstawowego) MSBS-GROT, w której zastosowano lufę o długości 264 mm. Dzięki temu broń

jest bardzo kompaktowa, co sprawia, że doskonale nadaje się do walki np. w pomieszczeniach.

5,56 mm karabinek standardowy (podstawowy)

w układzie bezkolbowym (tzw. bull-pup) wraz

z 40 mm modułowym granatnikiem podwieszanym

i 5,56 mm subkarabinek w klasycznym układzie

konstrukcyjnym – które poddano badaniom kwalifikacyjnym

w drugiej połowie 2020 r. – są zatem kolejnymi

elementami systemu MSBS-5,56 gotowymi do

wdrożenia do Sił Zbrojnych RP.

38 Wojsko i Technika • Luty 2021

www.zbiam.pl


Technika wojskowa

Pokazany po raz pierwszy 14 stycznia 2021 r. pocisk balistyczny Pukguksong-5.

Styczniowa defilada w stolicy KRLD

Tomasz Szulc

Defilady w stolicy Koreańskiej Republiki

Ludowo-Demokratycznej odbywają się

ostatnio często i z bardzo różnych okazji.

Niedawno, 14 stycznia tego roku,

defilada uświetniła zakończenie ósmego

zjazdu rządzącej Partii Pracy Korei,

na którym kolejny raz na przywódcę

państwa wybrano Kim Dzong Una –

– trzeciego z dynastii Kimów.

W defiladzie wzięła udział znaczna

część nowych wzorów sprzętu,

demonstrowanych po raz pierwszy

jesienią ub.r. (patrz WiT 11/2020).

Zabrakło na niej samobieżnych

wyrzutni rakiet balistycznych

dalekiego zasięgu, a także

lokalnych klonów (bądź atrap)

przeciwlotniczych Torów.

Były też nowości.

Zagraniczni komentatorzy zwrócili uwagę

przede wszystkim na pociski balistyczne

przeznaczone do odpalania z okrętów

podwodnych, ale były też inne ciekawostki. Na

przykład formacje piesze defilowały z rekordowo

różnorodną bronią strzelecką. Po dłuższej

przerwie pokazano karabinki automatyczne

sprzężone z automatycznymi granatnikami (odpowiednik

amerykańskiego OICW i południowokoreańskiego

K-11). Debiutowała także inna

konstrukcja, wywodząca się w sposób oczywisty

z poprzedniej, a mianowicie automatyczny

granatnik kal. ok. 20 mm, ale w wykonaniu samodzielnym.

Wbrew pozorom mogłaby to być

dość skuteczna broń, o ile jej mniejsza o kilka

kilogramów masa nie skutkuje bardzo silnym

odrzutem. Nie można wykluczyć, że nie jest to

granatnik, a rodzaj karabinu dużej mocy, strzelającego

np. amunicją 12,7 mm. Po raz pierwszy

pokazano klony kbk AK przystosowane do

strzelania amunicją pistoletową – odpowiedniki

rosyjskiego pistoletu maszynowego Witiaz’.

Po raz pierwszy pojawiły się także karabinki automatyczne

z cylindrycznymi, ślimakowymi

magazynkami wyposażone w dłuższą lufę. To

zapewne odpowiednik RPK – ręczny karabinek

maszynowy, choć broń defiladowa nie miała

dwójnogów, ale za to jej lufy „wydłużono” przez

dodanie tłumików. Po raz pierwszy na defiladzie

pojawiły się także „garłacze Kima” – broń

przypominająca amerykańskie granatniki M79

z wydłużoną lufą. Główna różnica polega na

Fotografie w artykule: KCNA, KCTV.

Ciężki karabin, „połowa” północnokoreańskiego systemu broni strzeleckiej.

42 Wojsko i Technika • Luty 2021

www.zbiam.pl


Przemysł obronny

AGS CSOP z PIT-RADWAR – kolejny krok

W lutym 2021 r. wstępną gotowość operacyjną (IOC) osiągnęła jednostka bezzałgowych statków powietrznych wchodzących w skład systemu NATO AGS.

Andrzej Kiński

Program sojuszniczego systemu

obserwacji obiektów naziemnych

z powietrza NATO Alliance Ground

Surveillance, umożliwiający sprawne

zbieranie, analizę i dystrybucję

informacji w czasie rzeczywistym,

skutkować będzie istotnym

zwiększeniem świadomości sytuacyjnej

państw NATO. Polska będzie nie tylko

użytkownikiem tego systemu, ale jest

także jednym z 15 państw partnerskich

tego przedsięwzięcia, stąd placówki

naukowo-badawcze i zakłady

przemysłowe z naszego kraju zostały

włączone w realizację projektów

związanych z opracowaniem jego

elementów. Jesienią ubiegłego roku

warszawska spółka PIT-RADWAR,

która realizuje projekt AGS CSOP,

mający zapewnić kluczową

funkcjonalność NATO AGS, pomyślnie

zakończyła trzeci etap projektu,

i przystąpiła do realizacji czwartego,

zamykającego całą pracę.

Ilustracje w artykule: PIT-RADWAR,

NAGSMA, JFTC.

Polska brała udział w pracach nad NATO

Alliance Ground Surveillance (NATO AGS)

od 2002 r., gdy na szczycie w Pradze państwa

członkowskie Sojuszu zaakceptowały inicjatywę

jego budowy. 16 kwietnia 2004 r., wraz

z podpisaniem przez narodowych dyrektorów

uzbrojenia wszystkich ówczesnych państw NATO,

rozpoczęła się formalnie budowa systemu.

W 2009 r., motywując to względami finansowymi,

ówczesne kierownictwo Ministerstwa Obrony

Narodowej, w obliczu konieczności złożenia

podpisu pod porozumieniem wykonawczym

AGS Program Memorandum of Understanding

(AGS PMOU), podjęło decyzję o wycofaniu się

z programu. Po kilku latach, w październiku

2012 r., ogłoszono deklarację powrotu do niego,

a formalnie stało się to w 2014 r. (podpisanie

PMOU 2 kwietnia, zatwierdzenie 16 czerwca).

Polska zadeklarowała wówczas udział finansowy

w NATO AGS na poziomie 4,5% ówcześnie szacowanych

kosztów, a więc 71 mln EUR.

❚ PIT-RADWAR w NATO AGS

Jeszcze w 2013 r. wznowione zostały rozmowy

z nadzorującą realizację programu, specjalnie

powołaną w tym celu, agencją NATO Alliance

Ground Surveillance Management Agency

(NAGSMA) i z głównym wykonawcą programu

NATO AGS, firmą Northrop Grumman ISS International

Inc. (NGISSII), dotyczące udziału polskich

podmiotów badawczych i przemysłowych

w budowie systemu. Warunki członkostwa

w NATO AGS zapewniają przemysłowi kraju

biorącego udział w programie realizację pakietu

prac, które zapewnić mogą częściową kompensatę

wkładu finansowego poniesionego

przez stronę. Wynikiem analizy rynku przez

NGISSII i NAGSMA było opublikowanie we

wrześniu 2013 r. pełnego studium uczestnictwa

przemysłu polskiego w programie AGS.

Studium to w sposób szczegółowy opisywało

obszary zdolności polskich podmiotów w propozycji

NGISSII dla NAGSMA realizacji konkretnych

projektów. Następstwem przeprowadzonych

zewnętrznych analiz rynku i studium

uczestnictwa przemysłu polskiego w programie

NATO AGS było podjęcie bliskiej współpracy

z NGISSII. Jednym z kilku polskich podmiotów

przemysłowych, które rozpoczęły rozmowy

z NAGSMA na temat możliwości realizacji projektów

związanych z budową NATO AGS był,

należący do Polskiej Grupy Zbrojeniowej S.A.,

PIT-RADWAR S.A. Firma została także wybrana

jako główny przedstawiciel polskiego przemysłu

obronnego do współpracy z NGISSII. Konsekwencją

było złożenie w lutym 2015 r. przez

polski przemysł, pod przewodnictwem PIT-

-RADWAR S.A., oferty realizacji projektów związanych

z budową systemu NATO AGS.

Propozycja PIT-RADWAR S.A., dotycząca projektu

CSOP/Backup SMARF, wpłynęła do agencji

nadzorującej program w grudniu 2016 r. Kompetencje

polskiej firmy oceniono pozytywnie

i 17 października 2017 r. podpisano umowę

NAGSMA-CON-0023 pomiędzy NATO Alliance

Ground Surveillance Management Organisation

(NAGSMO), reprezentującą agencję NAGSMA,

i PIT-RADWAR S.A., dotyczącą realizacji projektu

AGS Core Software-Only Pack (CSOP). W jej ramach

polska firma podjęła się zaprojektowania

i wykonania dostępu do danych rozpoznawczych

uzyskanych przez system AGS dla jego

użytkowników, a więc wszystkich państw należących

do Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Projekt realizowany przez PIT-RADWAR zapewnić

ma kluczową funkcjonalność dla NATO

AGS. Dzięki AGS CSOP użytkownicy systemu

uzyskają możliwość dostępu do informacji

rozpoznawczych zebranych przez systemy

współpracujące z NATO AGS, w tym bezzałogowe

statki powietrzne. Użytkownicy „taktyczni”,

znajdujący się np. w rejonach konfliktu, będą

mogli w czasie rzeczywistym wykorzystać mobilną

stację naziemną (Mobile General Ground

Station, MGGS) i przewoźną stację naziemną

(Transportable General Ground Station, TGGS),

które znajdować się będą w głównej bazie

NATO AGS w Sigonella niedaleko Katanii na Sycylii

we Włoszech (MGGS) i w strefie działań

(TGGS). Natomiast główną zaletą AGS CSOP będzie

możliwość wykorzystania wszystkich danych

uzyskanych przez system AGS, zgromadzonych

w głównej bazie danych SMARF

(System Master Archival/Retrieval Facility),

przez operatorów i analityków, znajdujących się

poza środowiskiem operacyjnym AGS i którzy

nie mają bezpośredniego dostępu do funkcjonalności

AGS Core Systems. Typowym przykładem

takich użytkowników są np. oficerowie

łącznikowi z połączonych dowództw, komponentów

dowodzenia i dowództw NATO lub narodowych

dowództw sił zbrojnych. AGS CSOP

ma zapewnić wszystkim uprawnionym użytkownikom:

zdalne wykorzystanie w dowolnym

www.zbiam.pl Luty 2021 • Wojsko i Technika 47


Przemysł obronny

Nie tylko Patriot – korporacja

Raytheon Technologies w Polsce

Zbigniew Borecki

Okoliczności, przebieg i szczegóły

połączenia spółek Raytheon i UTC

(United Technologies Corp.) w obecną

korporację Raytheon Technologies

opisaliśmy w „Wojsku i Technice” 8/2019.

Dlatego teraz przypomnimy tylko,

że nowy koncern zbrojeniowy,

z przewagą wyrobów aeronautycznych,

powstał w wyniku konsolidacji trzeciej

największej spółki branży obronnej

w Stanach Zjednoczonych (Raytheon)

z jedenastą (United Technologies Corp.).

Fotografie w artykule: Pratt & Whitney,

Pratt & Whitney Poland, Raytheon IDS,

US Air Force, Adam M. Maciejewski,

Collins Aerospace,

Collins Aerospace Wrocław.

W

wyniku fuzji powstała firma, której

szacunkowa wartość to ok. 121 mld

USD, a roczne przychody ze sprzedaży

w sektorze obronnym wynoszą ok. 32 mld USD.

Łącznie zatrudnia blisko 200 000 pracowników,

choć biorąc pod uwagę kryzys wywołany pandemią

COVID-19, przede wszystkim związany

z rynkiem lotnictwa cywilnego, wartość ta może

zmniejszyć się w następnych latach. Inną liczbą

przemawiającą do wyobraźni jest 60 000 stanowisk

inżynierskich w Raytheon Technologies.

Nowa korporacja deklaruje wydatki na prace

rozwojowe w wyokości 8 mld USD rocznie. Już

teraz może pochwalić się dorobkiem 38 000 patentów.

Koniec końców Raytheon Technologies

będzie największą firmą zbrojeniową Stanów

Zjednoczonych Ameryki.

Scalenie Raytheona i UTC wymagało reorganizacji

ich wewnętrznych struktur. I tak obecnie korporacja

Raytheon Technologies ma cztery działy:

❙ Pratt & Whitney – firma, która projektuje, produkuje

i serwisuje nowoczesne silniki lotnicze

oraz pomocnicze systemy zasilania (APU) do

samolotów pasażerskich, dyspozycyjnych (biznesowych)

i wojskowych;

❙ Collins Aerospace, specjalizujący się w awionice,

wyposażeniu elektronicznym, urządzeniach

mechanicznych, systemach zarządzania zasilaniem

do maszyn pasażerskich oraz dyspozycyjnych

i wojskowych;

❙ Raytheon Intelligence & Space to dział odpowiadający

za rozpoznanie, obserwację i systemy

kosmiczne;

Wraz z powstaniem korporacji Raytheon Technologies w jej skład weszło wiele polskich zakładów wcześniej

należących do UTC, np. Collins Aerospace Wrocław (zdjęcie z 2017 r.).

❙ Raytheon Missiles & Defense produkuje z kolei

pociski rakietowe i uzbrojenie lotnicze,

a także urządzenia radiolokacyjne.

Obecność spółki Raytheon nad Wisłą zaczęła się

ponad dekadę temu i wiązała z zakupami uzbrojenia

do samolotów F-16C/D Jastrząb, a w ostatnich

latach rozszerzyła się w związku z programem zakupu

systemu przeciwlotniczego i przeciwrakietowego

średniego zasięgu Wisła. W maju 2019 r. ówczesna

spółka Raytheon Integrated Defense

Systems otworzyła biuro w Warszawie, które ma

pomóc koordynować działania – obecnie już jako

Raytheon Technologies – w Polsce, zarówno te

związane z przemysłem, dostawami do Ministerstwa

Obrony Narodowej, jak i projektami społecznej

odpowiedzialności biznesu.

Inaczej sytuacja wygląda w przypadku korporacji

UTC, która poprzez swoje spółki już od lat

90. konsekwentnie powiększała swoją obecność

w Polsce (ramka poniżej).

Obecnie Pratt & Whitney Rzeszów S.A. produkuje

części do silników montowanych w samolotach

firm: Airbus, Boeing, Embraer i Lockheed

Martin. Wśród produkowanych zespołów są także

te do silników F100-PW-229, które napędzają

m.in. samoloty wielozadaniowe F-16C/D Jastrząb

Sił Powietrznych RP. Pratt & Whitney Rzeszów

zatrudnia ok. 6000 osób. Rzeszowski zakład

PW ma też własne biuro konstrukcyjne, jak

również podmiot zależny, czyli Pratt & Whitney

Aeropower Rzeszów, który specjalizuje się w pomocniczych

jednostkach napędowych (APU).

Obecność Raytheon Technologies w Polsce – kalendarium

1976 r. – WSK „PZL-Rzeszów” zaczyna dostarczać części

spółce Pratt & Whitney Canada;

1992 r. – Pratt & Whitney Canada i WSK „PZL-Kalisz” zakładają

spółkę joint venture;

1992 r. – Pratt & Whitney Canada wykupuje polskie zakłady

lotnicze WSK „PZL-Kalisz”, producenta silników

lotniczych do samolotów śmigłowych; obecnie

jest to Pratt & Whitney Kalisz;

1996 r. – Pratt &Whitney Canada kupuje pozostałe udziały

WSK Kalisz i powstaje Pratt & Whitney Kalisz;

1999 r. – BF Goodrich przejmuje Menasco, a zakład

w Krośnie zmienia nazwę na BF Goodrich Krosno;

od 2011 r. nowa nazwa to Goodrich Aerospace

Poland;

2002 r. – Pratt & Whitney Canada wykupuje większościowy

pakiet udziałów w kolejnych polskich zakładach

lotniczych, tym razem WSK „PZL-Rzeszów” S.A.,

dotąd producenta silników turbośmigłowych/turbowałowych

TWD-10B/PZL-10W i przekładni WR-3;

w 2015 r. spółka zmieniła nazwę na Pratt & Whitney

Rzeszów S.A.;

2007 r. – ówczesny rząd Rzeczypospolitej Polskiej sprzedaje

spółce Sikorsky Aircraft Corporation 100%

udziałów w ostatniej polskiej fabryce samolotów,

czyli Polskich Zakładach Lotniczych Sp. z o.o.

w Mielcu, producencie samolotów M18 Dromader,

M26 Iskierka, M28 Skytruck Bryza; wówczas

SAC był własnością UTC; w 2015 r. SAC odkupił

Lockheed Martin;

2012 r. – zakład w Krośnie staje się własnością UTC;

w 2018 r. po połączeniu UTC Aerospace Systems

z Rockwell Collins powstaje Collins Aerospace;

Goodrich Aerospace Poland staje się częścią

Collins Aerospace;

2012 r. – Goodrich Aerospace Poland otwiera zakład w Tajęcinie

koło Rzeszowa; profil działalności jak

w Krośnie;

2012 r. – Pratt & Whitney odkupuje zakłady w Niepołomicach,

wcześniej należące do Kreisler Polska

(polski oddział spółki Kreisler Industrial Corp. ze

Stanów Zjednoczonych), produkujące zespoły

rurowe do silników lotniczych; nowa nazwa spółki

to Pratt & Whitney Tubes Niepołomice.

50 Wojsko i Technika • Luty 2021

www.zbiam.pl


Przemysł obronny

Adam M. Maciejewski

29 grudnia 2020 r. w zakładach

państwowej firmy Antonow

zorganizowano uroczystość podpisania

zamówienia na dostawę trzech

samolotów transportowych An-178-100R

dla Sił Zbrojnych Ukrainy. Obecny był

na niej prezydent Ukrainy Wołodymyr

Zełenski, a także licznie przybyli

przedstawiciele mediów. Pozornie była

to przełomowa chwila – pierwsze

od 1991 r. zamówienie ukraińskich

władz na nowe Antonowy. Jednak

w rzeczywistości ten kontrakt nosi

znamiona wielu podobnych pokazowych

działań władz w Kijowie, powodowanych

jakoby troską o ukraiński przemysł

lotniczy. A ten od lat dogorywa, ale tak

źle jak teraz, nie było jeszcze nigdy

w historii niepodległej Ukrainy.

Agonia Antonowa cz. 1

Fotografie w artykule: DP Antonow (Oleg Bieljakow,

Marvin Steglich, Wasilij Koba), forums.airbase.ru,

Motor-Sicz, Łukasz Pacholski, Marcin Chała,

Ministerstwo Obrony ZSRS/„Krasnaja Zwiezda”,

Urząd Prezydenta Ukrainy.

Jeszcze na dobre nie wysechł atrament na

podpisanych dokumentach, gdy w roli sceptyka

wystąpił Władimir Papiż, przewodniczący

związku zawodowego „Sławuticz” w Antonowie,

przypominając, że na to zamówienie nie ma zarezerwowanych

żadnych państwowych środków,

a Antonow już buduje za własne pieniądze jeden

An-178, zamówiony przez Peru. Papiż nie zdradził

żadnego sekretu. 1 października 2020 r. (czyli na

zamknięcie perspektywy budżetowej do 2020 r.)

wciąż nie było ukraińskich gwarancji rządowych

(ok. 4,5 mld UAH) na dostawę trzech An-178 dla Sił

Zbrojnych Ukrainy (SZU), ani na dostawę An-178

do Peru (ok. 20 mln USD). Można jedynie zastanawiać

się, skąd w takim razie decyzja o zamawianiu

nowych samolotów w świetle kamer, skoro nie ma

środków, a sygnały o fatalnej sytuacji Antonowa,

Uroczystość podpisania 29 grudnia ub.r. umowy na dostawę trzech An-178-100R dla Sił Zbrojnych Ukrainy. Jeżeli

zamówienie dojdzie do skutku, widoczny w tle samolot będzie zapewne jedną z tych trzech maszyn, gdyż nie jest to

An-178 budowany dla Peru.

jak i całego powiązanego z tą firmą lokalnego przemysłu

lotniczego, płynęły od lat.

Jeszcze emocje po zamówieniu trzech An-178

nie opadły, a już w styczniu 2021 r. wicepremier

i minister przemysłów strategicznych Ołeh Uruski

(jeden z kluczowych bohaterów obecnej odsłony

przekształceń ukraińskiej zbrojeniówki) zapowiedział

włączenie jednego An-74 do listy zamówień

Ministerstwa Obrony Ukrainy. Zamawianie An-74

ma wieloletnią tradycję na Ukrainie, o czym dalej.

Uruski poszedł za ciosem i po spotkaniu jego oraz

kierownictwa Ukroboronpromu z dyrekcjami poszczególnych

podległych spółek oznajmił, że omawiano

konieczność wznowienia produkcji i dostaw

dla SZU samolotów An-74, a dokładniej

ośmiu prawie gotowych egzemplarzy, które stoją

w hali Charkowskiego Państwowego Lotniczego

Przedsiębiorstwa Produkcyjnego (Char'kowskoje

gosudarstwiennoje awiacyonno-proizwodstwiennoje

priedprijatije – ChGAPP/ukr. ChDAWP). Ma to

być początek wychodzenia ChDAWP na finansową

prostą, gdyż obecnie firma ta ma 3,6 mld UAH długu

(1 USD = 27,68 UAH), ale ten ma być umorzony

przez państwo… Powyższe zdania mogłyby służyć

za ekstrakt tego artykułu, czyli oderwane od rzeczywistości

plany i obietnice polityków winnych całej

sytuacji, nieukończone latami i niedostarczone samoloty,

zadłużenie i kolejne reformy…

Pod koniec 2020 r. było tajemnicą poliszynela, że

ostatni nowy samolot wyprodukowano na Ukrainie

w 2015 r. Jest to prawdziwe stwierdzenie zarówno

w odniesieniu do ostatniej nowej konstrukcji –

– w tym właśnie roku był oblot An-178, jak i seryjnej

produkcji. Gdyż dwoma ostatnimi dostarczonymi

Najbardziej znane i przełomowe Antonowy skonstruowano pod kierownictwem Olega

Konstantinowicza Antonowa (7 lutego minęła 115. rocznica jego urodzin)…

…i Piotra Wasiljewicza Bałabujewa, który w 1984 r. przejął kierowanie biurem konstrukcyjnym

po śmierci Olega Antonowa.

58 Wojsko i Technika • Luty 2021

www.zbiam.pl


Siły powietrzne

Modernizacja Polemikí Aeroporía

Łukasz Pacholski

Zawarty 25 stycznia kontrakt na zakup

18 wielozadaniowych samolotów

bojowych Dassault Rafale we Francji

to bynajmniej nie jedyny element

szeroko zakrojonego planu modernizacji

sprzętu Polemikí Aeroporía.

Grecja, pomimo kryzysu gospodarczego,

została zmuszona potrzebami

operacyjnymi i rozwojem sytuacji

politycznej w regionie do szybkiej

realizacji programu rozwoju zdolności

bojowych lotnictwa wojskowego. Skłania

ją do tego przede wszystkim konflikt

z Turcją, który ostatnio zaczyna eskalować

po odkryciu złóż gazu ziemnego

i ropy naftowej na Morzu Egejskim,

a turecka postawa powoduje rosnące

zaniepokojenie nie tylko w Atenach.

Fotografie w artykule: Siły Powietrzne Grecji,

Lockheed Martin, Siły Obronne Izraela, US Navy.

Umowa na zakup francuskich Rafale (patrz

artykuł w tym samym numerze WiT) to nie

jedyne ważne wydarzenie ubiegłego miesiąca

dla Polemikí Aeroporía (Greckie Siły Powietrzne).

Kilka dni wcześniej, 17 stycznia, w bazie lotniczej

Tanagra oblatano pierwszy egzemplarz samolotu

Lockheed Martin F-16C, który przeszedł modernizację

do standardu F-16V. Maszyna, nosząca numer

taktyczny 005, została dostarczona do Grecji

w 2009 r. w standardzie Block 52+ Advanced i była

dotąd eksploatowana w 335. eskadrze 116. Skrzydła

Bojowego z bazy Araxos.

❚ Modernizacja F-16C/D i Mirage 2000-5 Mk2

Proces modernizacji pierwszej maszyny, który był realizowany

w zakładach Hellenic Aerospace Industries

w Tanagra, rozpoczął się w styczniu 2020 r.

Dziewiczy lot trwał 61 minut, a za sterami samolotu

zasiadał fabryczny pilot korporacji Lockheed Martin.

Zagrożenie ze strony Turcji powoduje, że Grecy podjęli ważne decyzje o wznowieniu modernizacji sił zbrojnych.

Jednym z kluczowych jej elementów jest modernizacja części F-16C/D do standardu F-16V.

Na przestrzeni kolejnych dni maszyna wykonała loty

próbne o łącznym czasie 10 godzin, po których

otrzymała certyfikat umożliwiający jej przebazowanie

do Stanów Zjednoczonych. Docelowym lotniskiem

stało się Fort Worth w Teksasie, gdzie grecki

F-16V wylądował 16 lutego. Tu Lockheed Martin zrealizuje

cykl poszerzonych badań odbiorczych pod

nadzorem formalnego kontrahenta, którym jest Departament

Obrony Stanów Zjednoczonych.

Jak dotąd Grecja jest jedynym europejskim państwem,

które zdecydowało się na modernizację MLU

części eksploatowanych samolotów rodziny F-16 do

standardu F-16V. Pierwsze F-16C i D dostarczono Polemikí

Aeroporía w 1989 r. Na mocy kilku umów, zawartych

pomiędzy 1987 a 2005 r., ze Stanów Zjednoczonych

Ameryki dostarczono łącznie 170 takich

maszyn (34/6 Block 30, 32/8 Block 50, 40/20 Block 52

i 20/10 Block 52+ Advanced). Na mocy umowy międzyrządowej

z 2018 r., Grecja zdecydowała się na

głęboką modernizację 84 egzemplarzy późniejszych

serii produkcyjnych (Block 50/52/52+ Advanced),

dostarczonych w latach 1997–2010. Jej wartości publicznie

nie podano, ale nieoficjalnie mówi się o ok.

1,5 mld USD. Formalna umowa na realizację modernizacji

pomiędzy Departamentem Obrony oraz korporacją

Lockheed Martin została zawarta 20 grudnia

2018 r. i miała wartość 997 mln USD. Prace mają zakończyć

się wraz z dostawą ostatniej maszyny

w czerwcu 2027 r. Co ważne, Grecy wywalczyli możliwość

prowadzenia części prac płatowcowych i mechanicznych

w zakładach Hellenic Aerospace Industries

w Tanagrze. Są one certyfikowanym centrum

serwisowym samolotów rodziny F-16.

Modernizacja greckich F-16C/D pozwoli na doprowadzenie

ich potencjału bojowego i interoperacyjności

z samolotami F-35 do standardu fabrycznie

nowych Block 70/72. Najprawdopodobniej starsze

Block 30 (dostawa w latach 1989–1990, w linii pozostaje

ok. 30) będą wykorzystywane do treningu

operacyjnego. Nie można wykluczyć ich ograniczonej

modernizacji z wykorzystaniem, wciąż użytecznych,

urządzeń zdemontowanych podczas przebudowy

z nowszych samolotów.

Nie należy zapominać także o drugim programie

modernizacyjnym, który obejmuje kolejny typ wielozadaniowego

samolotu bojowego Polemikí Aeroporía.

23 grudnia 2019 r. podpisano serię umów

pomiędzy Ministerstwem Obrony Grecji i Dassault

Aviation, Safran Military Engines oraz Thalesem dotyczących

modernizacji maszyn Mirage 2000-5 Mk2.

Okolicznościowe zdjęcie z „Tiger Meet 2018”. Wówczas greckie F-16 i Rafale na jednym zdjęciu to

wyłącznie kurtuazja. Niedługo tego typu zdjęcia będą dla Sił Powietrznych Grecji codziennością.

Modernizacja F-16C/D obejmie 84 samoloty późnych serii produkcyjnych, które m.in. zostały

wcześniej zintegrowane z europejskimi systemami uzbrojenia. Maszyna na zdjęciu ma podwieszone

pociski „powietrze–powietrze” IRIS-T.

66 Wojsko i Technika • Luty 2021

www.zbiam.pl


Okręty wojenne

Saab przygotowuje się do modernizacji w połowie cyklu operacyjnego HTM (halvtidsmodifiering) pięciu korwet typu Visby. Te wciąż niezwykle wyglądające okręty mają już ponad

20-letnią historię, a także pewne niedostatki, które wkrótce mają zostać wyeliminowane. Po zakończeniu programu posłużą do lat 40.

Tomasz Grotnik

25 stycznia Saab Kockums AB

i Försvarets materielverk (FMV, Agencja

Materiałów Obronnych) podpisały

dwie umowy dotyczące przyszłości

uderzeniowych sił nawodnych

Marynarki Wojennej Królestwa Szwecji.

Dokumenty obejmują fazę definicyjną

modernizacji w połowie cyklu

operacyjnego HTM (halvtidsmodifiering)

pięciu korwet typu Visby i fazę

definicyjną projektu korwet

nowego typu, określanych obecnie

jako YS-2030. Łączna wartość

kontraktów wyniosła 190 mln SEK

(ok. 85 mln PLN). Faza definicyjna

stanowi analizę wymagań i możliwych

do wykorzystania rozwiązań,

pozwalających je spełnić. Dotyczy to

obu umów – modernizacji istniejących

okrętów i wstępnych prac nad nowymi.

Ilustracje w artykule: Jimmie Adamsson/

/Försvarsmakten, Saab Kockums, Torbjørn

Kjosvold/Forsvarets mediesenter, Tomasz Grotnik.

Korwety po szwedzku

To nie jedyne trwające projekty modernizacji

jednostek pływających Marinen. 30 czerwca

2015 r. FMV zawarła kontrakt z Saabem na

budowę dwóch okrętów podwodnych typu A26

Blekinge i modernizację w połowie cyklu operacyjnego

pary jednostek typu A19S Gotland. Te

same podmioty podpisały też inną ważną umowę

– w 2017 r. parafowano zlecenie na HTM pary

korwet starszego od Visby typu Göteborg.

❚ Totalna obrona

Przedsięwzięcia te podjęto w wyniku potrzeb

operacyjnych i przewidywanego okresu eksploatacji

używanych jednostek, ale niewątpliwie

ważny wpływ na decyzje miały gwałtowne zmiany

w bezpieczeństwie międzynarodowym, jakie

nastąpiły po agresywnych działaniach Federacji

Rosyjskiej we wschodniej Ukrainie i na Krymie

w 2014 r. Również wzmocnienie w ostatnich latach

Floty Bałtyckiej nowymi okrętami, w tym

czterema dozorowcami (korwetami wielozadaniowymi)

proj. 20380 Korwiet-1 i pięcioma małymi

okrętami rakietowymi z systemem Kalibr-NK,

wykorzystującymi pociski manewrujące 3M14

(dwoma proj. 21631 Bujan-M i trzema proj. 22800

Karakurt), a docelowo kolejnymi, skutecznie reanimowało

w Sztokholmie strach przed Kremlem, jako

głównym potencjalnym agresorem.

Osłabienie potencjału obronnego Szwecji po

zakończeniu zimnej wojny, podobnie jak innych

państw europejskich, zrodziło problem z jego odbudową.

W tym przypadku jest ona jeszcze trudniejsza,

ponieważ Szwecja nie jest członkiem

NATO. Dwie dekady oszczędności, w czasie których

zlikwidowano liczne jednostki wojskowe,

zrezygnowano ze służby zasadniczej i wycofano

liczne egzemplarze sprzętu, ograniczając przy

tym zakupy nowych wzorów techniki wojskowej,

przyniosły straty, których zrównoważenie wymaga

czasu i pieniędzy. Tylko w nieznacznym stopniu

sytuację poprawiały nieliczne systemy uzbrojenia

wprowadzane na przestrzeni ostatnich

trzech dekad do eksploatacji, cechujące się wysokim

stopniem zaawansowania technicznego. Jest

to efekt m.in. połączenia wysiłków „narodowego”

potentata w dziedzinie obronności Saaba, FMV

i FOI (Totalförsvarets forskningsinstitut, Agencja

Badań Obronnych). Ich działania wsparte „feedbackiem”

od Försvarsmakten (Sił Zbrojnych

Królestwa Szwecji) pozwoliły opracowywać nowoczesne

propozycje przemysłowe dla szwedzkiego

wojska.

Pierwszą oznaką powrotu do militaryzacji było

przywrócenie 350-osobowego garnizonu na

Gotlandii w styczniu 2018 r., po 14 latach od jego

likwidacji, jak też zacieśnienie współpracy wojskowej

z krajami NATO w regionie, objawiającej

się choćby uczestnictwem w licznych ćwiczeniach,

czy udostępnianiem baz i portów siłom

Sojuszu. Najważniejszym zaś krokiem na drodze

do odrodzenia Försvarsmakten sprzed okresu

„rozbrojenia na życzenie” było zatwierdzenie jesienią

ub.r. przez parlament budżetu obronnego

na lata 2020–2025 w wysokości 89 mld SEK

(39,2 mld PLN), co stanowi 40% wzrost w porównaniu

do poprzednich i jest największy od lat 50.

W ten sposób wydatki na obronność będą stanowić

1,5% szwedzkiego PKB, w porównaniu do

dotychczasowych 1,1, zaś w kolejnej pięciolatce

mają osiągnąć poziom 2%, co przybliży nakłady

militarne Sztokholmu do przodujących europejskich

stolic państw NATO.

76 Wojsko i Technika • Luty 2021

www.zbiam.pl

More magazines by this user
Similar magazines