WiT 1_2022 (76) promo

zespolbadanianalizmilitarnych

SYSTEM VSHORAD WEDŁUG PIT-RADWAR ❙ IRAŃSKIE ĆWICZENIA „WIELKI PROROK 17” ❙ MIECZNIK PO IBERYJSKU

Wojsko

i Technika

1/2022

Styczeń

CENA 16,50 zł

w tym 8% VAT

INDEKS 407445

ISSN 2450-1301

WWW.ZBIAM.PL

BEZPIECZEŃSTWO•UZBROJENIE•PRZEMYSŁ

US Army w 2028

Amerykańskie wojska lądowe

od kilku lat odchodzą od podporządkowania

swej doktryny operacyjnej oraz

struktury udziałowi w konfliktach

ekspedycyjnych i przygotowują się

do uczestnictwa w operacji wielodomenowej,

znacznie bliższej zimnowojennym

koncepcjom prowadzenia działań.

str. 18 str. 42

Bayraktar TB2 w służbie

Sił Zbrojnych Ukrainy

Siły Zbrojne Ukrainy stały się jednym z pierwszych

zagranicznych użytkowników

bezzałogowego systemu powietrznego

Bayraktar TB2. Dostawę pierwszego zestawu

zrealizowano w 2019 r., w ubiegłym roku

dołączyły do niego kolejne. Tureckie bezzałogowce

są już wykorzystywane operacyjnie,

przeszły także chrzest bojowy, rażąc

cele przy użyciu przenoszonego uzbrojenia.


N O W A P R E N U M E R A T A 2 0 2 2

Lotnictwo Aviation International

Cena detaliczna 17,99 zł | Prenumerata roczna: 198,00 zł

12 numerów w tym 1 numer GRATIS

Obejmuje numery od 1/2022 do numeru 12/2022.

NOWE

CENY

OBOWIĄZUJĄ:

OD 1 STYCZNIA 2022

Wojsko i Technika Historia

+ numery specjalne (6+6)

Cena detaliczna 19,50 zł | Prenumerata roczna: 215 zł

12 numerów w tym 1 numer GRATIS

Obejmuje 6 numerów regularnych

i 6 numerów specjalnych wydawanych w 2022 roku.

PRENUMERATA

OSZCZĘDZAJ

I BĄDŹ

NA BIEŻĄCO

Wojsko i Technika

Cena detaliczna 16,50 zł | Prenumerata roczna: 182,00 zł

12 numerów w tym 1 numer GRATIS

Obejmuje numery od 1/2022 do numeru 12/2022.

Prenumeratę zamów na naszej stronie internetowej www.zbiam.pl lub dokonaj wpłaty

na konto bankowe nr 70 1240 6159 1111 0010 6393 2976


Amerykańskie wojska lądowe

od kilku lat odchodzą od podporządkowania

swej doktryny operacyjnej oraz

struktury udziałowi w konfliktach

ekspedycyjnych i przygotowują się

do uczestnictwa w operacji wielodomenowej,

znacznie bliższej zimnowojennym

koncepcjom prowadzenia działań.

Siły Zbrojne Ukrainy stały się jednym z pierwszych

zagranicznych użytkowników

bezzałogowego systemu powietrznego

Bayraktar TB2. Dostawę pierwszego zestawu

zrealizowano w 2019 r., w ubiegłym roku

dołączyły do niego kolejne. Tureckie bezzałogowce

są już wykorzystywane operacyjnie,

przeszły także chrzest bojowy, rażąc

cele przy użyciu przenoszonego uzbrojenia.

w tym 8% VAT

INDEKS 407445

ISSN 2450-1301

8

26

Vol. VIII, nr 1 (76)

STYCZEŃ 2022, NR 1.

Nakład: 14 990 egzemplarzy

Spis treści

SYSTEM VSHORAD WEDŁUG PIT-RADWAR

Wojsko

❙ IRAŃSKIE ĆWICZENIA „WIELKI PROROK 17” ❙ MIECZNIK PO IBERYJSKU

i Technika

1/2022

Styczeń

CENA 16,50 zł

WWW.ZBIAM.PL

BEZPIECZEŃSTWO•UZBROJENIE•PRZEMYSŁ

Spis treści WiT Styczeń 2022

Nowości z armii świata

Przemysław Juraszek, Andrzej Kiński, Bartłomiej Kucharski,

Adam M. Maciejewski, Łukasz Pacholski str. 4

Perspektywiczny system VSHORAD według PIT-RADWAR

Andrzej Kiński str. 8

US Army w roku 2028 – wojska lądowe naprawdę nowego wzoru

Bartłomiej Kucharski str. 18

Irańskie ćwiczenia „Wielki Prorok 17”

Adam M. Maciejewski str. 26

Północnokoreańskie pociski balistyczne z manewrującymi

blokami bojowymi

Tomasz Szulc str. 34

Bezzałogowe przyspieszenie

Łukasz Pacholski str. 40

Bayraktar TB2 w służbie Sił Zbrojnych Ukrainy

Władimir Zabłockij str. 42

Sprzęt wojsk lądowych na salonie Zhuhai 2021

Tomasz Szulc str. 52

34

Ciężarówki DAF CF Military – Tatra Phoenix

w Siłach Zbrojnych Belgii

Jarosław Brach str. 60

Nowości z sił powietrznych świata

Adam M. Maciejewski, Łukasz Pacholski str. 64

Polski śmigłowcowy grudzień

Łukasz Pacholski str. 66

Powrót Białego Łabędzia

Adam M. Maciejewski str. 70

Nowości z flot wojennych świata

Tomasz Grotnik, Łukasz Pacholski str. 74

Navantia – Miecznik po iberyjsku

Tomasz Grotnik str. 76

Program budowy Kormoranów II na finiszu

Andrzej Nitka str. 80

76

US Army w 2028

str. 18 str. 42

Bayraktar TB2 w służbie

Sił Zbrojnych Ukrainy

Na okładce: Bojowy wóz piechoty M2A3 Bradley

z 3. batalionu 66. pułku pancernego

1. ABCT 1. Dywizji Piechoty US Army podczas

ćwiczeń „Winter Shield 2021” na Litwie.

Fot. US Army photo/Cpl. Max Elliott.

Redakcja

Andrzej Kiński – redaktor naczelny

andrzej.kinski@zbiam.pl

Adam M. Maciejewski

adam.maciejewski@zbiam.pl

Tomasz Grotnik

tomasz.grotnik@zbiam.pl

Łukasz Prus

lukasz.prus@zbiam.pl

Korekta

Monika Gutowska, zespół redakcyjny

Redakcja techniczna

Wiktor Grzeszczyk

Stali współprawcownicy

Piotr Abraszek, Jarosław Brach, Marcin Chała,

Jarosław Ciślak, Robert Czulda, Maksymilian Dura,

Miroslav Gyűrösi, Jerzy Gruszczyński,

Przemysław Juraszek, Bartłomiej Kucharski,

Hubert Królikowski, Marek Łaz, Krzysztof Nicpoń,

Andrzej Nitka, Łukasz Pacholski, Paweł Przeździecki,

Tomasz Szulc, Tomasz Wachowski,

Michal Zdobinsky, Gabor Zord

Wydawca

Zespół Badań i Analiz Militarnych Sp. z o.o.

ul. Anieli Krzywoń 2/155, 01-391 Warszawa

office@zbiam.pl

Biuro

ul. Bagatela 10 lok. 17, 00-585 Warszawa

Dział reklamy i marketingu

Andrzej Ulanowski

andrzej.ulanowski@zbiam.pl

Dystrybucja i prenumerata

office@zbiam.pl

Reklamacje

office@zbiam.pl

Prenumerata

realizowana przez Ruch S.A:

Zamówienia na prenumeratę w wersji

papierowej i na e-wydania można składać

bezpośrednio na stronie

www.prenumerata.ruch.com.pl

Ewentualne pytania prosimy kierować

na adres e-mail: prenumerata@ruch.com.pl

lub kontaktując się z Telefonicznym

Biurem Obsługi Klienta pod numerem:

801 800 803 lub 22 717 59 59

– czynne w godzinach 7.00–18.00.

Koszt połączenia wg taryfy operatora.

Copyright by ZBiAM 2022

All Rights Reserved.

Wszelkie prawa zastrzeżone

Przedruk, kopiowanie oraz powielanie na inne

rodzaje mediów bez pisemnej zgody Wydawcy

jest zabronione. Materiałów niezamówionych,

nie zwracamy. Redakcja zastrzega sobie prawo

dokonywania skrótów w tekstach, zmian tytułów

i doboru ilustracji w materiałach niezamówionych.

Opinie zawarte w artykułach są wyłącznie opiniami

sygnowanych autorów. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności

za treść zamieszczonychogłoszeń i reklam.

Więcej informacji znajdzieszna naszej nowej stronie:

www.zbiam.pl

www.facebook.com/wojskoitechnika

www.zbiam.pl Styczeń 2022 • Wojsko i Technika 3


Obrona przeciwlotnicza

Jedną ze specjalizacji PIT-RADWAR S.A. od wielu lat są systemy do wykrywania i zwalczania celów niskolecących. Powstałe w ostatnich latach sensory i efektory, tak znajdujące

się już w uzbrojeniu, jak i te będące w finalnej fazie rozwoju, już dziś pozwalają na opracowanie kompleksowego, modułowego systemu klasy VSHORAD, zdolnego

do walki z większością zagrożeń, jakie mogą pojawić się na współczesnym polu walki. Na zdjęciu (od lewej): 35 mm armata automatyczna AG-35 na platformie samochodu

ciężarowego, wóz kierowania ogniem WG-35 i zdolna do przerzutu stacja radiolokacyjna Bystra wraz z imitatorem.

Perspektywiczny system VSHORAD

Andrzej Kiński

Zwalczanie celów powietrznych wykonujących

zadania na małych oraz ekstremalnie

małych wysokościach stanowi

jedno z najpoważniejszych wyzwań na

współczesnym i perspektywicznym polu

walki. Choć projektanci nowoczesnych

systemów przeciwlotniczych mierzą się

z tym wyzwaniem od lat 60. ubiegłego

wieku, to ostatnie lata przyniosły skokowy

rozwój środków napadu powietrznego

i pojawienie się nowych ich kategorii –

– przede wszystkim bezzałogowców,

co wymaga także nowych metod walki

z nimi. Z dzisiejszej perspektywy można

bez przesady stwierdzić, że obecnie

zwalczanie celów na małych wysokościach

nabiera równie ważnego znaczenia

jak walka z taktycznymi i operacyjnotaktycznymi

pociskami balistycznymi,

a w wielu obszarach jest od niej

nawet bardziej skomplikowana. Polski

przemysł obronny, na czele ze spółką

PIT-RADWAR S.A., od lat specjalizuje się

w systemach do walki z niskolecącymi

środkami napadu powietrznego i ich

elementach. Osiągnięcia minionych lat

i najnowsze prace pozwalają dziś firmie

oraz współpracującym z nią

przedsiębiorstwom Polskiej Grupy

Zbrojeniowej na zaoferowanie Siłom

Zbrojnym RP kompleksowych rozwiązań

także w tym obszarze.

Ilustracje w artykule: PIT-RADWAR, Ministerstwo

Obrony Narodowej, Andrzej Kiński.

według PIT-RADWAR

Oile jeszcze kilkanaście lat temu zadania Nie bez wpływu na kierunki rozwoju środków

środków obrony przeciwlotniczej zaliczanych

do klasy VSHORAD (Very Short gu są także zmiany w taktyce wykorzystania na

obrony przeciwlotniczej bardzo krótkiego zasię-

Range Air Defence, bardzo krótkiego zasięgu),

a więc zwalczających cele na dystansie do

10÷12 km przy zakresie wysokości ich lotu od

0 do ok. 5 km, ograniczały się do zwalczania samolotów

lotnictwa taktycznego, śmigłowców,

pocisków manewrujących i niektórych kategorii

precyzyjnej amunicji lotniczej, to dziś liczba potencjalnych

zagrożeń znacząco wzrosła. Wyzwania

konfliktów asymetrycznych wymusiły włączenie

do zadań systemów klasy VSHORAD

także zwalczania celów typu RAM (Rocket, Artillery,

Mortar), a zatem rakiet niekierowanych, pocisków

artyleryjskich i granatów moździerzowych.

Jednak najpoważniejszym wyzwaniem

jest lawinowy rozwój bezzałogowych systemów

powietrznych z aparatami bezzałogowymi różnych

kategorii, w tym mini i mikro, który sprawia,

polu walki środków napadu powietrznego. Rozpowszechnienie

się amunicji lotniczej typu

stand-off, a więc odpalanej spoza zasięgu obrony

przeciwlotniczej atakowanego obiektu, wymusza

ścisłą współpracę systemów obrony powietrznej

różnych warstw (VSHORAD, przez

SHORAD do MRAD), a także lotnictwa myśliwskiego.

Jednoczesny atak kilku–kilkunastu środków

napadu powietrznego nadlatujących na

ten sam cel z różnych kierunków stawia nowe

wymagania przed środkami wykrywania i śledzenia

celów, systemami dowodzenia oraz kierowania

ogniem, wymusza wielokanałowość,

a także powoduje konieczność zwiększenia liczby

efektorów (pocisków rakietowych, zestawów

artyleryjskich itp.) gotowych do natychmiastowego

użycia. Jeszcze poważniejszy problem

że stają się one równorzędnymi celami sprawia odpieranie ataków saturacyjnych,

z klasycznymi środkami napadu powietrznego.

Z racji rozwoju środków przeciwdziałania elektronicznego

a więc takich, w których przeciwnik wykorzystuje

w krótkim odcinku czasu znaczną liczbę róż-

i upowszechnienia rozwiązań nych środków napadu powietrznego w celu

zmniejszających skuteczną powierzchnię odbicia

radiolokacyjnego (specjalne ukształtowanie

kadłuba, specjalne pokrycia i farby pochłaniające

promieniowanie elektromagnetyczne itp.)

oraz sygnaturę termiczną, trudniejsza stała się

też walka z tradycyjnymi celami. Upowszechniło

się również użycie i zwiększyła liczba kategorii

lotniczej broni precyzyjnej, zwalczanie której

jest jednym z zadań obrony przeciwlotniczej

dolnego piętra.

wyczerpania możliwości obrony powietrznej

przeciwnika („zapchanie” kanałów celu, zmuszenie

do wystrzelenia znacznej liczby pocisków kierowanych

w krótkim czasie, zużycie amunicji

z podręcznych magazynów armat itp.) i przełamania

jego systemu antydostępowego A2/AD

(anti-access/area denial). Wyjątkowo trudną do

zwalczania odmianą ataków saturacyjnych są takie,

w których przeciwnik wykorzystuje roje – liczące

kilkanaście–kilkadziesiąt, a w perspektywie

8 Wojsko i Technika • Styczeń 2022

www.zbiam.pl


Siły zbrojne

W odpowiedzi na rosnące zagrożenie militarne ze strony Federacji Rosyjskiej Rosji i Chińskiej Republiki Ludowej Pentagon opracował nową doktrynę wojenną.

US Army w roku 2028 – wojska

lądowe naprawdę nowego wzoru

Bartłomiej Kucharski

„Koniec historii” modny na początku

obecnego stulecia i związany z nim

postzimnowojenny trend w rozwoju

(a de facto redukcji) sił zbrojnych

w świecie zachodnim, a potem okres

wojen ekspedycyjnych odcisnęły trwałe

piętno na US Army. Dziś wiele

z obowiązujących do niedawna trendów

i koncepcji jest już nieaktualnych,

a zmiana środowiska geopolitycznego

i geostrategicznego wymusza powrót

na klasyczne pole walki. Zarówno

jednak środowisko walki, jak i same

Wojska Lądowe Stanów Zjednoczonych

Ameryki mające się z nim zmierzyć,

mają nie przypominać niczego,

co dotąd znaliśmy.

Ilustracje w artykule: US Army, General Dynamics

Mission Systems, FLIR Systems, Bell, Lockheed

Martin, Secretary of the Army, Kristo Karl,

Ministerstwo Obrony Narodowej,

Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej.

Wojska Lądowe Stanów Zjednoczonych

Ameryki na przestrzeni pierwszej i częściowo

drugiej dekady XXI wieku zostały

niemal w całości przestawione na zdolność

do operowania w ramach misji ekspedycyjnych,

w tym w warunkach konfliktów asymetrycznych.

Było to związane z zaangażowaniem w szereg

operacji wojskowych, głównie w Afganistanie,

Iraku i – w mniejszym stopniu – w Syrii. Wszystko

jednak uległo zmianie, gdy Federacja Rosyjska

zajęła w 2014 r. dotąd ukraiński Krym i udzieliła

wsparcia militarnego prorosyjskim separatystom

na wschodniej i południowej Ukrainie,

a ponadto w Waszyngtonie zaczęto coraz poważniej

brać pod uwagę rosnące ambicje do

udziału w globalnej polityce Chińskiej Republiki

Ludowej. Wówczas w wypowiedziach amerykańskich

polityków i wojskowych z administracji

Baracka Obamy, a potem Donalda Trumpa,

dało się wyczuć istotną zmianę. Otwarcie mówiono,

że US Army nie jest gotowa do stawienia

czoła nowym (a może, jeśli brać pod uwagę

okres zimnej wojny, starym, lecz na chwilę zapomnianym?)

zagrożeniom. Co istotne, przygotowania

do zmian doktrynalnych i strukturalnych

rozpoczęto nawet nieco wcześniej, dostrzegając,

że reformy związane z udziałem w działaniach ekspedycyjnych

nie przystają do nowych wyzwań.

W toku setek, a nawet tysięcy gier sztabowych,

ćwiczeń polowych, eksperymentów i symulacji

określono nowe pole walki jako wielodomenowe

(Multi-Domain), zaś działania US Army (i szerzej

całych amerykańskich sił zbrojnych) w nowych

warunkach określono mianem bitwy wielodomenowej

(Multi-Domain Battle), a później operacji

wielodomenowej (Multi-Domain Operation).

❚ Operacja wielodomenowa

W założeniach do wspomnianych zmian, opublikowanych

w grudniu 2018 r. (choć nowe zasady

ścisłej koordynacji działań marynarki wojennej, piechoty

morskiej, wojsk lądowych, sił powietrznych

itd. rozpoczęto opracowywać jeszcze w 2013 r.),

ujęto ścisłą współpracę między wszystkimi rodzajami

amerykańskich sił zbrojnych (US Army wraz

z US National Guard, US Navy, US Marine Corps,

US Air Force i US Space Force) w ramach Sił Połączonych

(Joint Force, JF), aby możliwe było jak najbardziej

efektywne operowanie we wszystkich

domenach, przy czym do tradycyjnych (ląd, morze

i przestrzeń powietrzna, zwanych niekiedy

przestrzenią 3D) dołączyły dwie nowe – przestrzeń

kosmiczna i cyberprzestrzeń. Ich znaczenie

ma być nie mniejsze od tych tradycyjnych, doskonale

znanych od wieków. W ramach doktryny

MDO, która ma zapewnić zarówno efektywną realizację

celów politycznych za pomocą narzędzi

militarnych (także we współpracy z sojusznikami),

jak i skuteczne odstraszenie potencjalnych agresorów

(w praktyce ChRL i w mniejszym stopniu Rosji),

dowódcy poszczególnych teatrów działań wojennych

(odpowiada to szczeblowi armii wraz z komponentami

wsparcia) mają otrzymać szereg różnorodnych

możliwości w zakresie równoczesnego

działania w różnych domenach, zarówno za pomocą

nagłych ataków, jak również metodycznych

18 Wojsko i Technika • Styczeń 2022

www.zbiam.pl


Siły zbrojne

Irańskie ćwiczenia „Wielki Prorok 17”

Adam M. Maciejewski

W grudniu Islamska Republika Iranu

przeprowadziła największe ćwiczenia

wojskowe w 2021 r. Były to siedemnaste

ćwiczenia pod kryptonimem „Wielki

Prorok”, które rozgrywały się m.in.

w okresie rosnących napięć z Izraelem

czy prób powrotu do tzw. porozumienia

nuklearnego z Iranem przez

administrację prezydenta Stanów

Zjednoczonych Joe Bidena. W rezultacie

Iran zadbał, żeby ćwiczenia

„Wielki Prorok 17” były więcej niż tylko

pokazem sprawności sił zbrojnych.

Niemniej warstwa techniczna

ćwiczeń była nawet ciekawsza

od tej propagandowej.

Fotografie w artykule: Defa Press/Mohsen

Ranginkaman, Fars/Saeed Sajjadi, IMA Media,

Iran Press, iranzamin.news, Pars Today, Sima News.

Pociski balistyczne na pozycjach startowych. W kadrze widać (od stojącego najbliżej): Sejil, Ghadr (wg większości

komentarzy właśnie ten egzemplarz ma założoną nową część bojową z gazodynamicznym sterowaniem, o której mówił

gen. bryg. Hajizadeh), Emad i drugi Ghadr.

Ćwiczenia „Wielki Prorok 17” (Payambar-e

Azam 17), jak i poprzednie pod takim samym

kryptonimem, były ćwiczeniami

irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej

(KSRI), wliczając w to: Wojska Lądowe, Siły

Powietrzno-Kosmiczne i Marynarkę Wojenną

Korpusu, wspierane przez ochotniczy paramilitarny

Związek Mobilizacji Uciemiężonych (Basidż).

Ćwiczenia „Wielki Prorok 17” przeprowadzono

w dniach 20–24 grudnia i było to zarazem największe

zeszłoroczne przedsięwzięcie tego

typu w Islamskiej Republice Iranu. W 2021 r. Iran

zorganizował także ćwiczenia „Wielki Prorok 15”

(15–16 stycznia) i „Wielki Prorok 16” (11–12 lutego).

Można powiedzieć, że te grudniowe były

kulminacją tego typu przedsięwzięć szkoleniowych,

których scenariusz stanowił połączenie

oraz rozszerzenie tych styczniowych i lutowych.

Dodajmy, że pierwsze ćwiczenia „Wielki Prorok”

odbyły się w Iranie w lipcu 2008 r.

Terytorialnie ćwiczenia „Wielki Prorok 17” objęły

odcinki wybrzeża Zatoki Perskiej (ostany

Chuzestan, Buszehr i Hormozgan) i cieśniny Ormuz

(Hormozgan), jak również poligony w tych

ostanach i poligony morskie. W ramach ćwiczeń

na wyspie Keszm w cieśninie Ormuz postawiono

modułowy, kontenerowy szpital polowy,

z którego diagnostyki mogła skorzystać ludność

mieszkająca na prowincji wyspy. Szpital wpisywał

się też w komunikaty o ćwiczeniu obrony

biologicznej, ale raczej chodziło o pandemię

COVID-19, niż broń biologiczną.

Dla porównania ćwiczenia „Wielki Prorok 16”

rozgrywały się w ostanie Chuzestan, graniczącym

z Irakiem, i uczestniczyły w nich przede

wszystkim formacje pancerno-zmechanizowane

Wojsk Lądowych KSRI. Podczas „Wielkiego

Proroka 15” większy nacisk położono na użycie

sił rakietowych oraz obronę wód terytorialnych

i wybrzeża. Bez względu na konkretny scenariusz,

zawsze są ćwiczone działania, w których

istotną rolę ogrywają bezzałogowe systemy powietrzne,

także uzbrojone, oraz siły rakietowe,

razem tworzące połączony system rozpoznawczo-uderzeniowy.

Co najwyżej rozłożenie akcentów

jest różne. Trzeba dodać, że dużą rolę

w irańskiej doktrynie wojskowej przykłada się też

do obrony powietrznej (tendencja rosnąca, są

temu poświęcone oddzielne ćwiczenia), działania

sił specjalnych, przeciwdywersyjne i przeciwdesantowe

czy szerokie użycie artylerii polowej jako

broni wsparcia, lub wręcz głównej siły uderzeniowej

oddziałów lądowych. Tak było i w przypadku

ćwiczeń „Wielki Prorok 17”, podczas których Iran

zaangażował też siły aeromobilne i specjalne KSRI,

w tym – morski specnaz, jak to się mówi w Rosji –

– który ćwiczył akcje przeciwdywersyjne i dywersyjne,

m.in. nurkowie bojowi minowali zakotwiczone

statki-cele. Jednocześnie działania sił specjalnych

podczas „Wielkiego Proroka 17” objęte

były największym medialnym embargiem. Role

gwiazd ćwiczeń wyznaczono innym siłom i to właśnie

ich działania przybliżymy.

Czołg Karrar z założonym zestawem kamuflażu wielozakresowego.

❚ Siły lądowe

W przypadku Wojsk Lądowych KSRI pokazano

działania pododdziałów pancerno-zmechnizowanych

wyposażonych w licencyjnie wyprodukowane

w Iranie czołgi T-72S i bojowe wozy

piechoty BMP-2, wspierane przez śmigłowce.

Przede wszystkim bojowe Bell AH-1J International

(czyli eksportowe AH-1J SeaCobra dla Iranu)

i wielozadaniowe Mi-171Sz, niektóre z tych drugich

także uzbrojone w wyrzutnie rakiet niekierowanych.

Towarzyszyły im najwyraźniej nieliczne

nieuzbrojone Belle 214 i Agusta Bell 206.

26 Wojsko i Technika • Styczeń 2022

www.zbiam.pl


Broń rakietowa

Północnokoreańskie pociski balistyczne

z manewrującymi blokami bojowymi

Tomasz Szulc

Władze Koreańskiej Republiki

Ludowo-Demokratycznej przyzwyczaiły

już świat do prób swoich rakiet.

Najczęściej są to pociski balistyczne,

a próby mają bardzo specyficzny

przebieg. Przede wszystkim liczba

testów kolejnych konstrukcji jest bardzo

niewielka, czasami ogranicza się

do jednego udanego startu. Tymczasem

dobra praktyka inżynierska wręcz

nakazuje, aby przeprowadzać więcej

prób, by uzyskać bardziej wiarygodne

informacje o niezawodności

i rzeczywistych osiągach nowej

konstrukcji oraz przetestować

poszczególne podzespoły.

Fotografie w artykule:

Koreańska Centralna Agencja Prasowa. Pierwszy start pocisku Hwasong-8 z MaRV 5 stycznia 2022 r.

Po rozpoczęciu produkcji odpala się wybrane

losowo rakiety z pierwszych partii, by

upewnić się, czy są właściwie wykonane,

a potem są testowane wybrane pociski, które

były długo składowane lub poddane modernizacji.

Oznacza to, że przed przyjęciem na uzbrojenie

odpala się zwykle kilkadziesiąt rakiet, a później

łączna liczba próbnych startów nadal się

stopniowo zwiększa (np. program prób radzieckiej

rakiety międzykontynentalnej UR-100 w latach

1965–1974 objął 160 odpaleń). W tym świetle

pojedyncze północnokoreańskie starty mają

przede wszystkim znaczenie propagandowe,

a ewentualnie produkowane seryjnie pociski są

pod względem niezawodności absolutnie nieprzewidywalne.

Drugą specyficzną cechą północnokoreańskich

testów jest wybór trajektorii

lotu. Poza nielicznymi wyjątkami, są one ustalane

w taki sposób, żeby nie wywoływać nadmiernie

gwałtownych reakcji sąsiadów KRLD, nad których

terytorium przelatywałyby testowane rakiety.

W przypadku zasięgu do 1000 km możliwe jest

wybranie trajektorii lotu w taki sposób, aby nie

naruszać przestrzeni powietrznej innych państw.

W przypadku pocisków o większym zasięgu jest

zwykle praktykowany wybór bardzo stromej trajektorii

z apogeum wielokrotnie wyższym, niż

osiągane przy locie na maksymalną odległość.

Nie jest to idealny substytut, ale umożliwia oszacowanie

realnych możliwości układu napędowego,

a punkt upadku głowicy może znajdować się

relatywnie blisko miejsca startu.

❚ Uwarunkowania prób rakietowych KRLD

Sąsiedzi KRLD uważnie obserwują takie testy,

a komunikaty na temat ich przebiegu wydają

zwykle władze Republiki Korei, Japonii i Stanów

Zjednoczonych. Oczywiście, te komunikaty są

zawsze uzupełnione o protesty, zarzuty, związane

z naruszaniem rezolucji Organizacji Narodów

Zjednoczonych itp. Można domniemywać, że

zawarte w takich komunikatach informacje są

w miarę wiarygodne, choć na pewno nie zawierają

wszystkich danych, jakie zgromadziły służby

specjalne tych krajów (dotyczy to np. celności

głowic testowanych rakiet).

Niezależnie od powyższych zastrzeżeń, każdy kolejny

test potwierdza rosnące możliwości północnokoreańskiego

przemysłu rakietowego.

Można założyć, że nie wszystkie typy testowanych

pocisków trafiają do produkcji seryjnej,

a potem do jednostek liniowych. Jest co najmniej

bardzo prawdopodobne, że niektóre z nich są

konstrukcjami doświadczalnymi lub przejściowymi,

wykorzystywanymi w procesie rozwoju pocisków,

bardziej odpowiadających potrzebom Koreańskiej

Armii Ludowej. Tym można tłumaczyć

testy pocisków kolejnych „generacji”, różniących

się tylko nieznacznie od poprzednich. Nawet megalomania

przywódców KRLD i przemożny aspekt

propagandowy programu rakietowego nie oznaczają,

że decyzje o przystąpieniu do produkcji pocisku

tego czy innego typu są podejmowane bez

analizy wpływu nowego uzbrojenia na potencjał

militarny (lub przetargowy w ewentualnych rozmowach

międzynarodowych).

Warto w tym miejscu zastanowić się nad tym,

jakie są cele północnokoreańskiego programu

rakietowego. Po pierwsze: wojna koreańska,

która rozpoczęła się w 1950 r., formalnie dotąd

się nie zakończyła (uzgodniono jedynie przerwanie

ognia), a więc nie można wykluczyć

wznowienia działań wojennych. Pozornie ewentualność

ataku na Koreańską Republikę Ludowo-Demokratyczną

ze strony Republiki Korei

(i Stanów Zjednoczonych) wydaje się zupełnie

nieprawdopodobna, ale historia zna przypadki

tzw. wojen prewencyjnych, w których jedna ze

34 Wojsko i Technika • Styczeń 2022

www.zbiam.pl


Systemy bezzałogowe

Łukasz Pacholski

Nieoczekiwanie, koniec roku przyniósł

zawarcie umowy pomiędzy

Inspektoratem Uzbrojenia a Polską

Grupą Zbrojeniową S.A. dotyczącej

zakupu dla Sił Zbrojnych RP 25 zestawów

bezzałogowych aparatów latających

klasy mini, kryjących się pod

kryptonimem Wizjer. Zgodnie

z zapowiedziami ministra Mariusza

Błaszczaka, ma to być pierwszy krok

do znacznego przyspieszenia zakupów

bezzałogowych platform różnych typów

dla Wojska Polskiego. Czy tak się stanie,

zobaczymy w ciągu najbliższych

miesięcy.

Fotografie w artykule: Łukasz Pacholski,

Polska Grupa Zbrojeniowa, Wojska Obrony

Terytorialnej, Baykar, Schiebiel.

NeoX 2 dysponuje zdolnością wykonywania lotów o czasie

dochodzącym do trzech godzin w odległości do 35 km od

stanowiska kontrolnego. System Wizjer z aparatami NeoX 2

ma trafić do Wojsk Lądowych i Wojsk Specjalnych. Na zdjęciu

lądowanie NeoXa 2 z wykorzystaniem spadochronu

i poduszki powietrznej.

Bezzałogowe przyspieszenie

Zaprojektowany przez Instytut Techniczny Wojsk Lotniczych aparat bezzałogowy NeoX 2 ma trafić do wyposażenia Sił

Zbrojnych RP w liczbie 100 egzemplarzy. Ich produkcją zajmie się konsorcjum podmiotów należących do PGZ S.A.

Wstrukturach Sił Zbrojnych RP jest dziś

jedynie ok. 40 zestawów typowo militarnych

bezzałogowych aparatów latających

różnych typów klasy mini – przede

wszystkim FlyEye Grupy WB i Orbiter izraelskiej

firmy Aeronautics. Wiele z nich jest intensywnie

wykorzystywanych m.in. na pograniczu z Białorusią,

gdzie wspierają wojsko i Straż Graniczną

w przeciwdziałaniu przenikaniu nielegalnych

imigrantów, próbujących dotrzeć poprzez Polskę

do państw Europy Zachodniej. Część spośród

tych zestawów jest eksploatowana przez

jednostki Wojsk Specjalnych – m.in. Boeing Insitu

RQ-21 Blackjack i ScanEagle (zakup których

został częściowo sfinansowany ze środków

amerykańskiego programu pomocy wojskowej

Foreign Military Financing). Wojska Specjalne RP

wykorzystują także zestawy bezzałogowców

klasy nano, których 40 zakupiono w 2019 r.

Z całą pewnością te liczby nie są wystarczające,

biorąc pod uwagę strukturę oraz obecne

i przyszłe potrzeby SZ RP, szczególnie jeśli porównać

to do państw sąsiednich. Nie może zatem

dziwić, że wreszcie podjęto decyzję o przyspieszeniu

programów zakupu sprzętu tej klasy.

❚ Nadchodzi Wizjer

Grudniowa umowa, o całkowitej wartości

174 mln PLN brutto, ma zostać zrealizowana

w latach 2024–2027. Jest wynikiem skierowania

przez Inspektorat Uzbrojenia do Polskiej Grupy

Zbrojeniowej S.A. zaproszenia do negocjacji

w kwietniu 2018 r. Wówczas planowano umowy

podpisanie „do końca 2019 r.” Obok 25 zestawów

kontrakt obejmuje także dostarczenie pakietu

szkolno-logistycznego, a w ramach opcji kontraktowej

możliwy jest zakup systemów komputerowego

wspomagania szkolenia teoretycznego

i zarządzania szkoleniem. Każdy zestaw ma

obejmować: cztery platformy powietrzne z głowicami

optoelektronicznymi, stację kontroli, terminal

przesyłania danych i przenośny terminal

wideo. Sprzęt trafi do jednostek Wojsk Lądowych

i Wojsk Specjalnych. Zastanawia odległy czas dostawy,

szczególnie w przypadku platformy tej

klasy – w momencie formułowania wymagań na

system klasy mini w 2015 r., zakładano realizację

dostaw w latach 2022–2026. Niestety, opóźnienia

w realizacji postępowań przetargowych

w strukturach Ministerstwa Obrony Narodowej

są nierzadkim przypadkiem, związanym m.in.

z brakiem kadr czy też często zmieniającymi się

wymaganiami i przepisami.

Ważnym wydarzeniem poprzedzającym podpisanie

umowy było zakończenie etapu sprawdzenia

weryfikacyjnego platformy. Testy te prowadzono na

terenie 21. Centralnego Poligonu Lotniczego Nadarzyce,

w Wojskowym Instytucie Technicznym

Uzbrojenia i na lotnisku w Sochaczewie. Nadzorowali

je przedstawiciele Inspektoratu Uzbrojenia,

gestorów, a także producenta i licencjodawcy.

Platformą powietrzną Wizjera będzie NeoX 2,

opracowany w Instytucie Technicznym Wojsk Lotniczych.

Licencja na jego produkcję została zakupiona

przez konsorcjum spółek Polskiej Grupy Zbrojeniowej

S.A. w składzie Wojskowe Zakłady Lotnicze

Nr 2 S.A. z Bydgoszczy (lider techniczny) i Wojskowe

Zakłady Lotnicze Nr 1 S.A. z Łodzi (producent struktur

kompozytowych).

Aparat NeoX 2 ma maksymalną masę startową

13 kg. Start odbywa się automatycznie z wykorzystaniem

wyrzutni, natomiast lądowanie wspomagane

jest przez spadochron i poduszkę powietrzną.

Prędkość lotu sięga 140 km/h, wysokość operacyjna

do 1000 metrów, a czas lotu wynosi powyżej

trzech godzin. Zasięg operacyjny określono na

maksymalnie 35 km od naziemnej stacji kontroli.

Samo przygotowanie do lotu wynosi do 15 minut.

Co należy podkreślić, nie będą to pierwsze aparaty

rodziny NeoX w Wojsku Polskim – dwa zestawy trafiły

w listopadzie 2016 r. do ówczesnej Wyższej

Szkoły Oficerskiej Sił Powietrznych (obecnie Lotnicza

Akademia Wojskowa) w Dęblinie.

❚ Nie tylko Wizjer – plany na rok 2022

Jak wskazał minister Mariusz Błaszczak, zakup systemu

Wizjer ma stanowić zapowiedź dużych zakupów

bezzałogowych platform różnych typów.

Wśród nich mają znaleźć się dodatkowe zestawy

FlyEye Grupy WB (aczkolwiek w tym przypadku, nieoficjalnie,

chodzi o niewielką partię), a także uruchomienie

procedury zakupu rozpoznawczo-bojowych

bezzałogowców klasy taktycznej średniego

zasięgu Gryf i bojowych klasy MALE, które kryją się

pod kryptonimem Zefir. Dodatkowo planowane są

40 Wojsko i Technika • Styczeń 2022

www.zbiam.pl


Systemy bezzałogowe

Siły Zbrojne Ukrainy stały się jednym z pierwszych zagranicznych użytkowników systemu Bayraktar TB2, zamawiając jeden zestaw w listopadzie 2018 r. Jego dostawę

zrealizowano w 2019 r. Dobrze widoczny system oznaczeń na kadłubie, typowy dla tureckich bezzałogowców w służbie Sił Powietrznych Sił Zbrojnych Ukrainy.

Bayraktar TB2 w służbie Sił Zbrojnych Ukrainy

Władimir Zabłockij

Pomyślne zakończenie operacji

„Żelazna pięść” we wrześniu–listopadzie

2020 r., która pozwoliła

Azerbejdżanowi zrealizować siłowy

wariant odzyskania swoich terytoriów

ponad 25 lat temu zajętych przez

Armenię, wywołało szeroki międzynarodowy

oddźwięk, w tym także na

Ukrainie. W końcu dobitnie pokazała

ona, że odzyskanie okupowanych obszarów

własnego kraju wyłącznie za pomocą

rozmów jest trudne, czasami

wręcz niemożliwe.

Fotografie: Serhij Zgurec/Defense Express,

Ministerstwo Obrony Ukrainy.

Dla Ukrainy, siódmy rok przeciwstawiającej

się rosyjskiej hybrydowej agresji, która

także tymczasowo utraciła część swojego

terytorium, doświadczenia ostatniej wojny

w Górskim Karabachu wyglądają obiecująco,

choć cechy terenu i warunki konfliktu na wschodzie

Ukrainy znacząco się jednak różnią. Tym

niemniej, z wojskowego punktu widzenia,

ogromne znaczenie mają doświadczenia wykorzystania

w konflikcie przez stronę azerbejdżańską

bezzałogowych systemów powietrznych

(BSP). W tym kontekście operacja

karabachska miała cechy wojen przyszłości

prowadzonych na odległość. Zaś w centrum

zainteresowania, po użyciu bojowym w Syrii

i Libii, znów znalazły się taktyczne systemy bezzałogowe

średniego zasięgu i operujące na

średnich wysokościach (MALE) Bayraktar TB2

tureckiej produkcji. Niemal codziennie cały

świat mógł zapoznawać się dzięki relacjom

mediów z Baku z przykładami skuteczności

działania azerbejdżańskich bezzałogowców

(nie tylko Bayraktarów TB2) i filmami pokazującymi

niszczenie przez nie czołgów, dział, środków

OPL, stacji radiolokacyjnych, pojazdów logistycznych

itp. przeciwnika. I chociaż media

w znacznym stopniu przeceniły znaczenie bezzałogowców

w tej wojnie, także TB2 (szerzej

WiT 6/2021), ich roli w wywalczeniu zwycięstwa

przez Azerbejdżan nie można z pewnością

nie doceniać. Sukces zapewniło wykorzystanie

przez Baku kompleksowego systemu,

można rzec rozpoznawczo-uderzeniowego, łączącego

środki rozpoznania, łączności oraz rażenia

celów, działającego w ramach sieciocentrycznego

pola walki i zakładające wykorzystanie

w jak największym zakresie amunicji precyzyjnej.

Bezzałogowce stanowiły ważny element systemów

rozpoznawczo-uderzeniowych, razem

z systemami artyleryjskimi – lufowymi i rakietowymi.

W czasie zbliżonym do rzeczywistego

prowadziły rozpoznanie i realizowały wskazywanie

celów środkom ogniowym, a także ocenę

skuteczności ich ostrzału. Wartą odnotowania

cechą konfliktu w Górskim Karabachu było szerokie

wykorzystanie przez Azerbejdżan amunicji

krążącej własnej i izraelskiej produkcji (Harop,

Orbiter, SkyStriker).

Podczas operacji „Żelazna pięść” bezzałogowe

systemy powietrzne kolejno, w hierarchii

znaczenia, realizowały zadania: wykrycia i wyeliminowania

środków OPL przeciwnika, zwalczania

umocnień i ukryć, zwalczania siły żywej

i techniki w ramach wsparcia działań pododdziałów

wojsk lądowych. W przypadku niektórych

starć w powietrzu jednocześnie znajdowało

się nawet 80–100 azerbejdżańskich aparatów

bezzałogowych różnych typów.

Typową taktyką było zgromadzenie bezzałogowców

w strefie wyczekiwania, odległej ok.

50 km od linii frontu (bądź rejonu znajdowania

się celów mających być porażonymi) i grupowe

użycie ich w uderzeniu. Pierwsza grupa uderzeniowa

zmierzała ku celowi na wysokościach

6÷7 km (zgodnie z zasadami użycia uzbrojenia

naprowadzanego na odbite światło lasera), realizując

finalne rozpoznanie, korekcję ognia artylerii

i retranslację sygnałów do innych BSP.

W ostatniej grupie atakowała amunicja krążąca,

wykonująca dolot i uderzenie z małych wysokości.

W celu gwarantowanego porażenia ważnych

obiektów wydzielano wzmocnione siły, tj. więcej

niż jeden egzemplarz amunicji krążącej na pojedynczy

cel. Przy czym jeden bezzałogowiec taktyczny

(np. TB2) pozostawał na wysokości do

8 km nad rejonem działań z zadaniem monitorowania

sytuacji i koordynacji działań innych bezzałogowców.

Dopiero po zakończeniu starannie

przygotowanych, skoncentrowanych uderzeń

bezzałogowców i artylerii oraz ocenie ich rezultatów,

do akcji wkraczały pododdziały wojsk lądowych

bądź operatorzy wojsk specjalnych.

❚ Ukraińskie potrzeby i realia wojenne

Od początku rosyjskiej agresji na Ukrainę zaczęto

w Siłach Zbrojnych Ukrainy (Zbrojni syły

Ukrajiny, ZSU) odczuwać ostrą potrzebę wprowadzenia

do linii bezzałogowych systemów powietrznych

do zadań rozpoznawczych i korygowania

ognia artyleryjskiego, a w perspektywie

także uderzeń na cele. W 2014 r. do dyspozycji

były jedynie przestarzałe systemy WR-2 Striż

i WR-3 Rejs z aparatami Tu-141 i Tu-143 o napędzie

turboodrzutowym, pochodzące jeszcze

z czasów sowieckich i od dawna nieodpowiadające

potrzebom współczesnego pola walki. Do

rozwiązania problemu pozyskania nowoczesnych

BSP przystąpiono dwutorowo – poprzez

intensyfikację własnych prac nad takimi systemami

i zakup gotowego sprzętu za granicą. Jeśli

42 Wojsko i Technika • Styczeń 2022

www.zbiam.pl


Przemysł obronny

Nowy chiński kołowy transporter opancerzony VN22 w układzie 6×6.

Sprzęt wojsk lądowych

na salonie Zhuhai 2021

W

2021 r. liczba nowości w dziedzinie

uzbrojenia była jednak z niejasnych

powodów wyraźnie mniejsza niż

w latach minionych, ale podobnie było i ze

sprzętem lotniczym (patrz WiT 12/2021). Niezbyt

przekonywującym wyjaśnieniem są problemy

przemysłu, wywołane przez pandemię

COVID-19, bynajmniej nie zmalały także eksportowo-polityczne

aspiracje Pekinu. Odbiorcami

chińskiego uzbrojenia i sprzętu są wprawdzie

ciągle głównie kraje tzw. Globalnego Południa,

ale to wielki i bardzo obiecujący rynek. Zapewne

dopiero kolejny salon w Zhuhai stanie się

okazją do sprawdzenia, czy szczyt chińskiego

wysiłku marketingowego mamy za sobą, czy

opisywana w niniejszym artykule wystawa była

jedynie wyjątkiem potwierdzającym regułę.

Tomasz Szulc

Organizatorzy Chińskiej

Międzynarodowej Wystawy Lotniczej

i Kosmicznej (China International

Aviation & Aerospace Exhibition 2021)

w Zhuhai przyzwyczaili już

zwiedzających i zagranicznych

analityków do tego, że znaczną część

ekspozycji stanowi uzbrojenie wojsk

lądowych. W ostatnich latach większość

nowości ujawnianych w Zhuhai,

to bynajmniej nie sprzęt lotniczorakietowy.

Wystawa stała się więc

rodzajem połączonych paryskich

salonów International Paris Air Show –

– Le Bourget i Eurosatory, londyńskich

Farnborough International Airshow

i DSEI lub podmoskiewskiego MAKS-a

i Armii. Można tylko zgadywać,

dlaczego władze Chińskiej Republiki

Ludowej nie zdecydowały się dotąd

na zorganizowanie dwóch oddzielnych

imprez wystawienniczych. Być może

bliskie prawdy są przypuszczenia,

że chodzi o uniknięcie stosowania

militarno-zbrojeniowej nazwy

ewentualnej wystawy lądowej.

Fotografie w artykule Internet.

❚ Wozy bojowe i pojazdy wojskowe

Chiński przemysł, który jeszcze przed dwiema

dekadami produkował głównie kopie radzieckich

czołgów T-54, obecnie konkuruje ze światowymi

czołgowymi potentatami na rynku międzynarodowym.

Wysiłek marketingowy jest

ostatnio koncentrowany na trzech konstrukcjach.

Czołg lekki Typ 15 (szerzej w WiT 9/2020)

wystąpił w Zhuhai oczywiście pod eksportową

nazwą VT5 i podobnie jak trzy lata temu był demonstrowany

w dwóch konfiguracjach: „ciężkiej”

– ze znanymi dotąd tylko z nieoficjalnych

zdjęć z 2020 r. masywnymi modułami osłon dodatkowych

wzdłuż burt, uzupełnionymi o listwowe

ekrany, sięgające połowy wysokości

układu jezdnego oraz „lekkiej” z cienkimi fartuchami

burtowymi. Ten drugi uczestniczył w pokazie

dynamicznym. W porównaniu z wozami

znanymi z 2018 r. dało się zaobserwować tylko

niewielkie zmiany. I tak trzy lata temu wersja

„lekka” miała na wieży cienkie i stosunkowo niewielkie

arkusze opancerzenia dodatkowego,

mocowane w narożach masywnymi kołkami.

Było ich osiem z każdej strony. W 2021 r. obydwie

odmiany czołgu miały identyczne, „ciężkie”

opancerzenie dodatkowe wież. Kosmetyczną

zmianą, wprowadzoną w wersji „lekkiej”, było zastosowanie

fartuchów burtowych o „zębatych”

krawędziach dolnych, które trzy lata temu zdobiły

wóz w wersji „ciężkiej”. Trudno ocenić, czy chodziło

jedynie o uzyskanie efektu wizualnego, czy

też nowy kształt jest skutkiem doświadczeń eksploatacyjnych

i ma ułatwić zrzucanie błota z górnych

gałęzi gąsienic. Obydwa eksponowane

52 Wojsko i Technika • Styczeń 2022

www.zbiam.pl


Pojazdy wojskowe

Jarosław Brach

Do początku lat 90. holenderska

firma DAF produkowała szeroką

gamę najpierw militarnych, potem

zmilitaryzowanych ciężarówek, de facto

przeznaczonych głównie dla rodzimych

sił zbrojnych. W latach 90. zarówno

pogarszająca się sytuacja ekonomiczna,

jak i przejęcie firmy w 1996 r. przez

amerykańską korporację PACCAR

spowodowały spadek zainteresowania

przez przedsiębiorstwo z Eindhoven

tym segmentem rynku. W kolejnych

latach na pogłębienie tego trendu

wpłynęły również sukcesy odnoszone

w segmencie cywilnym, a dotyczące

szczególnie kategorii szosowych

ciągników siodłowych do obsługi

ruchu dalekodystansowego.

Ciężarówki DAF CF Military – Tatra

Phoenix w Siłach Zbrojnych Belgii

Ilustracje w artykule: DAF Trucks, Tatra Trucks,

Ministerstwo Obrony Królestwa Niderlandów,

Jarosław Brach.

Nie oznacza to bynajmniej, że DAF nie kontrolował

aktywnie sytuacji w militarnym

segmencie rynku. Wręcz przeciwnie, firma

starała się sprzedawać Siłom Zbrojnym Królestwa

Niderlandów pewne typy taboru. Niemniej

były to przeważnie odmiany cywilne lekko zmilitaryzowane,

z wyjątkiem zakontraktowanej na

początku obecnego stulecia partii ciężkich ciągników

siodłowo-balastowych YTZ95.530, co

prawda opartych na cywilnym flagowym typoszeregu

XF95, ale zawierających wiele specyficznych

rozwiązań i komponentów. Przede wszystkim

pojazdy te otrzymały napęd na przód i tym

samym na wszystkie osie, gdy tymczasem takie

kompletacje nie były w ogóle dostępne na rynku

cywilnym. Po drugie w dosyć znacznym zakresie

je zmilitaryzowano.

❚ Niepowodzenia na rodzimym rynku

Równocześnie koncern poniósł dwie niezwykle

prestiżowe porażki w rywalizacji o kontrakty dla Sił

Zbrojnych Królestwa Niderlandów. Co gorsza, te

przegrane na własnym podwórku w dużej mierze

dotyczyły sprzętu tej samej kategorii, co wcześniej

dostarczone pojazdy – m.in. ciężkich zmilitaryzowanych

podwozi czteroosiowych pod hakowe

systemy załadowcze, pełniących rolę tzw. transporterów

wsparcia logistycznego. Do tego obydwie

zostały poniesione w bezpośredniej rywalizacji

ze Scanią. Pierwsze niepowodzenie

z początków tego stulecia odnosiło się do odmiany

czteroosiowej w układzie 8×8, drugie z 2017 r.

już do szerokiej palety wykonań. Wobec tego obydwa

były wizerunkowo bolesne, po części łagodziło

je, ale po części również wzmacniało, że Scania

uchodzi w Holandii za wytwórcę krajowego. Od

Belgijski ciężki ciągnik siodłowo-balastowy DAF CF Military 8×8 to znany od niespełna dwóch lat analogiczny ciągnik

Tatry, ale wyposażony w integralnie opancerzoną kabinę z filii Tatra Defence i komercjalizowany pod marką DAF.

dawna ma tam bowiem fabrykę, a realnie wydział

montażowy zlokalizowany jest w Zwolle. W dodatku

do obydwu tych przetargów DAF intensywnie

się przygotowywał. Pod kątem pierwszego

pod koniec lat 90. opracował specjalne czteroosiowe

podwozie z gamy CF. Informacje o nim ujawniono

w 1998 r. Cechował je układ napędowy 8×8,

pojedyncze ogumienie, długa kabina i 480-konny

silnik. Po przegranej rywalizacji pojazd ten trafił do

zakładowego ośrodka prób pod Eindhoven. Znajdował

się tam nadal w kwietniu 2018 r., gdy DAF

świętował swoje 90-lecie. Innymi słowy auto to

nigdy nie było ukrywane.

Zupełnie inna sytuacja dotyczy ciężarówki, która

przegrała w przetargu z 2017 r. ze Scanią. DAF

odmówił oficjalnego przekazywania jakichkolwiek

informacji na jej temat i nie ujawnił jakichkolwiek

jej fotografii czy nawet wizji komputerowych. Na

pytania, czy była oparta na Tatrze, nie udzialał odpowiedzi.

Brak zaprzeczenia w tym temacie niektórzy

interpretowali jako potwierdzenie domysłów,

że: „tak, lecz proszę tego nie podawać do publicznej

wiadomości”. O tym, że w Holandii w walce o wojskowy

kontrakt startowała odpowiednio dostosowana,

głęboko zmilitaryzowana Tatra z cywilnej

serii Phoenix, świadczyły jeszcze dwa na pozór niepowiązane

ze sobą fakty. Po pierwsze, Czesi taki

model przedstawili latem – w sierpniu 2018 r. podczas

corocznych pokazów Bahna. Po drugie,

w kwietniu 2019 r., w czasie oficjalnej prezentacji

nowych cywilnych DAF-ów do zastosowań specjalizowanych

i specjalistycznych, ujawniono

zdjęcie auta CF przeznaczonego dla leśnictwa,

a wyposażonego w ten sam pakiet zmian w dolnej

partii podwozia, jaki otrzymała zmilitaryzowana Tatra

Phoenix promowana na Bahnach 2018. Kwestia

dotyczy wprowadzenia innych zewnętrznych detali

kabiny, którymi były m.in. oryginalne DAF-owskie

tzw. łezkowate zintegrowane reflektory na dolnych

bocznych narożach i inna przednia atrapa. Ze swojej

strony Tatra wymieniła natomiast zderzak, zastępując

dotychczasowy o cywilnym rodowodzie militarnym,

którego konstrukcja sprzyja powiększeniu wartości

kąta natarcia. Poza tym ponad środkowym członem

zderzaka zamocowano dwa uchwyty, a do kabiny

wchodzi się po trzech stopniach, w tym dolnym –

– najniższym wahliwym, uchylającym się w momencie

kontaktu z przeszkodą. Ponadto na wszystkich

kołach założono pojedyncze ogumienie Goodyear

z bieżnikiem terenowym. I w tych zmianach może

nie byłoby niczego nadzwyczajnego, gdyby faktycznie

w segmencie cywilnym pojawiły się na większą

skalę. A de facto nie stało się tak do dzisiaj.

W 2019 r. przedstawiciele DAF-a przekazali jeszcze

jedną, istotną w tej historii informację. Otóż ich

zdaniem porażka z 2017 r. nie została poniesiona

w konsekwencji zaproponowania gorszej ciężarówki.

W tym zakresie zmilitaryzowany DAF miał

górować nad analogicznie zmodyfikowaną Scanią.

Ostateczna przegrana stanowiła zaś następstwo

– jak to enigmatycznie określono – gorszych

warunków współpracy przemysłowej i mniej korzystnych

zasad pogwarancyjnego pakietu wsparcia

eksploatacyjnego, w tym wyliczonego militarnego

TCO (Total Cost of Ownership) i kosztów

kontraktów obsługowo-naprawczych. Co zresztą

ciekawe, w 2018 r. w trakcie paryskiego salonu Eurosatory

wysoki rangą reprezentant działu militarnego

Scanii potwierdził w rozmowie z autorem, że

szwedzki gracz wygrał nie tyle dzięki samym pojazdom,

ale głównie dzięki bardzo dobremu pakietowi

serwisowemu.

60 Wojsko i Technika • Styczeń 2022

www.zbiam.pl


Wiroplaty wojskowe

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami 15 grudnia 2021 r. Inspektorat Uzbrojenia i Polskie Zakłady Lotnicze Sp. z o.o. zawarli umowę dotyczącą zakupu czterech kolejnych wielozadaniowych

śmigłowców S-70i Black Hawk dla Zespołu Lotniczego JW GROM.

Polski śmigłowcowy grudzień

Łukasz Pacholski

Koniec ubiegłego roku przyniósł kilka

ważnych wydarzeń związanych

z modernizacją parku śmigłowców

eksploatowanych przez Siły Zbrojne RP,

a także nowych informacji o programach

śmigłowcowych, również tych – z obecnej

perspektywy – historycznych. Nie można

wykluczyć, że kolejne miesiące przyniosą

nowe decyzje w tym obszarze, choćby

z racji doświadczeń związanych

z operacją zabezpieczenia granicy

polsko-białoruskiej i kolejnym

zaostrzeniem sytuacji na wschodniej

flance NATO.

Fotografie w artykule: Ministerstwo Obrony

Narodowej, Airbus, MD Helicopters.

Fakt, że dziś eksploatowane przez Siły Zbrojne

RP wiropłaty w większości do najnowszych

i najnowocześniejszych nie należą,

nie jest chyba dla nikogo tajemnicą. Na dodatek

utrzymanie starego i wyeksploatowanego sprzętu

jest coraz trudniejsze i kosztowniejsze. Pomimo

tego już zainicjowane programy śmigłowca

bojowego Kruk czy wielozadaniowego Perkoz

wciąż nie mogą przejść do etapu realizacji. To

z kolei może spowodować załamanie operacyjne

w tej kategorii sprzętu, szczególnie jeśli weźmie

się pod uwagę średni wiek całej floty, intensywne

wykorzystanie w ochronie granicy i plany rozbudowy

SZ RP. Śladowe zakupy nowych maszyn,

które miały miejsce w ostatnich latach, są kroplą

w morzu potrzeb i na poprawę ogólnie złej sytuacji

nie mają większego wpływu.

Analizy producentów śmigłowców wskazują,

że na przestrzeni najbliższych dwóch dekad zapotrzebowanie

SZ RP może objąć przynajmniej

300 wiropłatów różnych klas i typów. Dodatkowo

kolejne potrzeby sprzętowe zgłaszają służby

ochrony porządku publicznego i ochrony zdrowia.

W bieżącym roku nie można wykluczyć

kontynuacji zakupów dla Policji, ze służb podległych

Ministerstwu Spraw Wewnętrznych i Administracji

w kolejce czeka też Straż Graniczna,

można spodziewać się również postępowania

przetargowego na kolejne wiropłaty dla Lotniczego

Pogotowia Ratunkowego.

Nowe wiropłaty mają zostać dostarczone do końca października 2024 r. Należy jednak postawić pytanie o sens rozbudowy

Zespołu Lotniczego JW GROM wobec istnienia 7. eskadry działań specjalnych z Powidza.

❚ Black Hawki i GROM

15 grudnia w Warszawie została podpisana, zapowiadana

od kilku miesięcy, umowa dotycząca

zakupu drugiej transzy czterech wielozadaniowych

śmigłowców transportowych Lockheed

Martin Sikorsky S-70i Black Hawk dla Wojsk Specjalnych,

a konkretnie Zespołu Lotniczego Jednostki

Wojskowej GROM. Podobnie jak w przypadku

umowy ze stycznia 2019 r., formalnym

dostawcą będą, należące do amerykańskiej korporacji

Lockheed Martin, Polskie Zakłady Lotnicze

Sp. z o.o. z Mielca, które są obecnie jedynym

producentem wiropłatów tej komercyjnej wersji.

Także ta umowa obejmuje dostawę S-70i w nieujawnionej

konfiguracji uzgodnionej z zamawiającym,

jak też pakietu szkolno-logistycznego. Całość

zamówienia ma wartość 666 mln PLN brutto.

Część prac zostanie zlecona podwykonawcom

(udział tej części w całym zamówieniu nie został

ujawniony). Realizacja umowy ma potrwać do

końca października 2024 r.

Formalnym powodem bezprzetargowego zakupu

drugiej transzy Black Hawków dla Wojsk Specjalnych

jest fakt, że PZL Sp. z o.o. są jedynym producentem

śmigłowców w wersji, której zakupem

zainteresowany był resort obrony. Jak podkreśla

zamawiający: Zastosowanie wskazanej procedury

negocjacyjnej bez publikacji ogłoszenia o zamówieniu

jest uzasadnione w przypadku dodatkowych

dostaw realizowanych przez pierwotnego

dostawcę, których celem jest częściowe wznowienie

dostaw lub odnowienie instalacji bieżącego

użytku lub zwiększenie dostaw czy rozbudowa instalacji

istniejących, jeżeli zmiana dostawcy zobowiązywałaby

instytucję zamawiającą/podmiot

zamawiający do nabywania materiałów o innych

właściwościach technicznych, co powodowałoby

niekompatybilność lub nieproporcjonalnie duże

66 Wojsko i Technika • Styczeń 2022

www.zbiam.pl


Samoloty bojowe

Nowy Tu-160M2 przelatuje nad zakładowym lotniskiem podczas oblotu 12 stycznia br.

Powrót Białego Łabędzia

Adam M. Maciejewski

12 stycznia rosyjska Zjednoczona

Korporacja Lotnicza poinformowała

o oblocie pierwszego bombowca

strategicznego Tu-160M2. Według

przedstawicieli rosyjskiego rządu oraz

przemysłu to największy i najbardziej

ambitny program lotniczy obecnie

realizowany w Federacji Rosyjskiej.

Fotografie w artykule: OAK, tatarstan.ru,

TRK WS RF Zwiezda.

Warto zaznaczyć, że 12 stycznia wzbił się

w powietrze samolot wersji Tu-160M2

(Izdielije 70M2). To oznaczenie nie

jest synonimem głębokiej modernizacji oryginalnych

Tu-160 (izd. 70), czyli wersji Tu-160M

(izd. 70M). Oblot pierwszego zmodernizowanego

Tu-160M (izd. 70M) – egzemplarza o nazwie własnej

Igor’ Sikorskij, wyprodukowanego w 1988 r. –

– odbył się 2 lutego 2020 r. Mimo tego nawet

przedstawiciele producenta używają oznaczeń

Tu-160M i M2 swobodnie oraz zamiennie.

❚ Oblot

Prototypowy Tu-160M2 wystartował z lotniska

przy zakładach Kazanskij awiacyonnyj zawod

im. S. P. Gorbunowa, lokalnej filii spółki Tupolew,

Tu-160M2 gotowy do swojego pierwszego lotu.

wchodzącej w skład Zjednoczonej Korporacji

Lotniczej (OAK, Objedinionnaja awiastroitielnaja

korporacyja), będącej częścią państwowej korporacji

Rostiech. Lot odbył się na wysokości

600 m, z nieschowanym podwoziem i trwał ok.

30 minut. W tym czasie czteroosobowa fabryczna

załoga pilotów-oblatywaczy Tupolewa, wykonując

podstawowe manewry, sprawdziła sterowność

i stabilność samolotu oraz poprawność

działania zasadniczych systemów pokładowych.

Lot przebiegł bez zakłóceń.

Jak powiedział przy okazji oblotu minister handlu

i przemysłu Dienis Manturow: Odtworzyliśmy

pełny cykl produkcyjny Tu-160, ale w zmodernizowanej

wersji M, wliczając w to zmodernizowane

silniki, zmodernizowany system sterowania samolotem,

zmodernizowany system radionawigacyjny,

zmodernizowane systemy kierowania uzbrojeniem.

Główną rolę w przywróceniu produkcji tego

wyjątkowego samolotu odegrała modernizacja

kazańskich zakładów: oprzyrządowania wydziałów

produkcyjnych, unowocześnienie zaplecza do

badań w locie, uruchomienia największego na

świecie stanowiska do spawania wiązką elektronową

i próżniowego wyżarzania stopów tytanu.

Dziś dostrzegamy znaczące perspektywy przed

Tu-160 jako platformą, której dalszy rozwój umożliwi

użycie jej z nowymi typami uzbrojenia, wliczając

to zaawansowane technicznie. Dyrektor

zarządzający spółki Tupolew Wadim Korolew

powiedział, że zmodernizowano lub wymieniono

40% oprzyrządowania zakładów w Kazaniu.

Korolew dodał, że uruchomienie produkcji

Tu-160M2 to dla Tupolewa obecnie najważniejszy

projekt. Tu-160M2 zachował po Tu-160 wygląd

(układ) płatowca, jednak jest produkowany

zupełnie nową technologią i z wykorzystaniem

nowej bazy elementowej. Według dyrektora generalnego

OAK Jurija Slusara 80% systemów

i wyposażenia pokładowego jest albo nowe, albo

zmodernizowane.

Za przykład nowych zdolności produkcyjnych

może służyć wspominane spawanie wiązką elektronową

i próżniowe wyżarzanie (obróbka cieplna)

stopów tytanu. Zakłady w Kazaniu w 2017 r.

zainwestowały w nowe „elektronowe” stanowisko

spawalnicze. Nie są to te same urządzenia z lat 80.

Obecnie zainstalowane urządzenie do spawania

elektronowego, obsługiwane zdalnie, wykonuje

w 2,5 minuty spaw, którego czasochłonność w latach

80. wynosiła 400 godzin i był wykonywany

ręcznie. W konstrukcji płatowca Tu-160 stopów

tytanu użyto do budowy centropłata o masie ok.

6 t, długości 12,4 m i szerokości 2,1 m, który przenosi

najwięcej obciążeń podczas lotu, do którego są

przymocowane zawiasy skrzydeł wraz z mechanizmem

zmiany ich kąta skosu. Łączna długość

„elektronowych” spawów w centropłacie wynosi

140 m. Tytan wykorzystano też w konstrukcji ruchomej

części skrzydeł, zbudowanych z wielkoformatowych

paneli z minimalnym żebrowaniem –

– chodziło o jak największą wytrzymałość przy

możliwie niskiej masie.

70 Wojsko i Technika • Styczeń 2022

www.zbiam.pl


Nowości z flot wojennych świata

HII zwodowała desantowiec dla US Navy

Seul buduje piąty okręt podwodny

z pociskami balistycznymi

30 grudnia ub.r. w stoczni Daewoo

Shipbuilding & Marine Engineering

(DSME) w Okpo rozpoczęto cięcie blach

do budowy drugiego okrętu podwodnego

typu KSS-III Batch II i zarazem piątej

jednostki typu KSS-III. Umowę na nią

zawarły 10 września ub.r. DSME i DAPA

(Defense Acquisition Program Administration,

Administracja Programów

Obronnych). Wodowanie jednostki zaplanowano

na 2026 r., zaś dwa lata później

okręt trafi do służby w Marynarce Wojennej

Republiki Korei. Do tej pory przejęła

ona prototyp pierwszej serii KSS-III – Dosan

Ahn Chang-ho (SS 083), wcielony

13 sierpnia ub.r. Stocznie DSME i Hyundai

Heavy Industries budują jeszcze dwie takie

jednostki. Kolejne będą należały do

serii Batch II (obydwie już zwodowano).

Dosan Ahn Chang-ho jest pierwszym

w Republice Korei dużym okrętem

30 grudnia Departament Obrony Stanów

Zjednoczonych poinformował

o wykorzystaniu opcji kontraktowej

i podpisaniu aneksu do umowy z września

2021 r. dotyczącej budowy dla

Ukrainy patrolowców typu Mk VI, którą

realizuje stocznia SAFE Boats International

z Bremerton. Grudniowy aneks ma

wartość 25,5 mln USD i dotyczy rozszerzenia

bazowego kontraktu o dwa dodatkowe

kutry. Ich dostawa jest przewidziana

do końca marca 2026 r.

Dotychczas Departament Obrony, pośredniczący

w transakcji, zamówił

osiem jednostek tego typu, finansowanych

przez budżet amerykański (program

pomocy wojskowej FMF i dodatkowe

środki z procedury Ukraine

Security Assistance Funding).

Huntington Ingalls

Industries w Pascagouli

zwodowała ostatni

desantowiec typu

San Antonio Flight I.

Fot HII.

podwodnym zaprojektowanym i zbudowanym

samodzielnie w oparciu

o własną myśl techniczną. Są one uzbrojone

– jako pierwsze „zachodnie” konwencjonalne

okręty podwodne – w kadłubowe

wyrzutnie pionowe pocisków

balistycznych Hyunmoo 4-4 z głowicami

konwencjonalnymi.

Seria Batch II jest budowana na podstawie

skorygowanego projektu, cechującego

się wypornością zwiększoną

do ok. 4000 t, o wzmocnionej sile ognia

– poprzez dodanie czterech wyrzutni

pionowych (łącznie będzie ich 10), jak

też wyróżniającego się szerszym zastosowaniem

podzespołów miejscowej

produkcji (ok. 80%) i nowocześniejszymi

rozwiązaniami w zakresie napędu.

Budowę prototypu KSS-III Batch II rozpoczęto

13 sierpnia 2021 r. Ma on trafić

do służby w 2026 r. (TG)

Dodatkowe patrolowce Mk VI dla Ukrainy

Włosi rozpoczęli

budowę

pierwszego

z pary okrętów

podwodnych

U212NFS.

Fot. Fincantieri.

Pierwsze prace przy kutrach Mk VI dla

Ukrainy zlecono 30 grudnia 2020 r. Miały

one wartość 20 mln USD i potrwają do

grudnia br. W ich ramach SAFE Boats rozpoczęła

produkcję i zamawianie komponentów

przeznaczonych do pierwszych

dwóch jednostek. 30 września 2021 r.

strony zawarły kontrakt na budowę sześciu

Mk VI za 84,2 mln USD z opcją rozszerzenia

o dwa kolejne (właśnie wykorzystaną).

Łącznie Departament Stanu

zatwierdził możliwość sprzedaży Ukrainie

16 jednostek wraz ze zdalnie sterowanymi

stanowiskami uzbrojenia MSI Seahawk

A2 z 30 mm armatami Mk 44, optoelektronicznymi

głowicami obserwacyjno-

-celowniczymi, systemami LRAD, IFF, nawigacji

i łączności oraz zapasowymi

armatami Mk 44 i modułami FLIR. (ŁP)

7 stycznia w stoczni Northrop Grumman

Huntington Ingalls Industries

w Pascagouli w stanie Missisipi zwodowano

okręt desantowy Richard

M. McCool Jr. (LPD 29), 13. transportowy

okręt desantowy dok (LPD, Landing

Platform, Dock), zamykający

serię San Antonio Flight I. Kontrakt na

budowę LPD 29 pomiędzy Departamentem

Obrony Stanów Zjednoczonych

a HII zawarto 16 lutego

2018 r. Miał on wówczas wartość

1,4 mld USD. Stępkę jednostki położono

19 kwietnia 2019 r. Dostawa do

US Navy planowana jest na przyszły rok.

Do tej pory w stoczniach HII

Avondale i Ingals powstało 11 LPD

typu San Antonio, dwa ostatnie to

wspomniane jednostki przejściowe.

Chodzi o USS Fort Lauderdale (LPD 28)

i USS Richard M. McCool Jr. (LPD 29).

Para ta posłużyła za „poligon doświadczalny”

dla serii Flight II, ponieważ

już na niej wprowadzono niektóre

zmiany opracowane z myślą

o następcach. Korekty projektu

w stosunku do pierwowzoru były

podyktowane koniecznością redukcji

kosztów jednostkowych nowych

okrętów. Chodzi tu m.in. o zastąpienie

obydwu kompozytowych masztów

wieżowych standardowymi trójpodporowymi,

zmniejszenie o połowę

wielkości pomieszczeń medycznych

i szpitala, uproszczenie zestawu elektroniki,

w tym zdolności do działania

w charakterze okrętów dowodzenia,

zmniejszenie hangaru

lotniczego, rezygnację z dwóch

z czterech silników głównych, zamianę

dwudzielnych wrót doku pojedynczymi,

czy redukcję liczby przewożonych

żołnierzy. (TG)

Pierwszy okręt podwodny 212NFS w budowie

11 stycznia w stoczni Fincantieri

w Muggiano koło La Spezii rozpoczęto

budowę pierwszego z pary okrętów

podwodnych typu U212NFS (Near Future

Submarine) dla Marynarki Wojennej

Republiki Włoskiej. Rozpoczęcie

cięcia blach do jego produkcji jest efektem

umowy zawartej 26 lutego 2021 r.

pomiędzy grupą stoczniową Fincantieri

a OCCAR (Organisation conjointe de

coopération en matière d’armement,

Organizacja jednoczącej współpracy

w dziedzinie uzbrojenia), występującej

w imieniu włoskiego Ministerstwa

Obrony. Kontrakt, w którym Fincantieri

Elbit dostarczy CMS do szwedzkich

niszczycieli min

13 stycznia poinformowano, że Elbit

Systems Sweden AB (spółka zależna

Elbit Systems Ltd.) zawarła z Försvarets

materielverk (Agencja materiałów obronnych)

umowę na dostawę systemów

zarządzania walką przeciwminową

Albatross. Trafią one na parę małych

niszczycieli min – tendrów

nurków typu Spårö, należących do

szwedzkiej Marinen.

Albatross to skalowalny system

o otwartej architekturze, oparty na

jest głównym wykonawcą, przewiduje

opcję na dwie dodatkowe jednostki.

Łączna wartość umowy na pierwszą

parę wraz ze wsparciem logistycznym

wynosi 1,35 mld EUR netto.

Projekt U212NFS jest ewolucją programu

U212A, zrealizowanego we współpracy

z niemieckim holdingiem stoczniowym

thyssenkrupp Marine Systems

GmbH, w wyniku którego powstały

cztery okręty podwodne dla Włoch, dostarczone

przez Fincantieri w dwóch

transzach w latach 2006–2007 i 2016–

–2017. Dostawy pierwszej pary U212NFS

zaplanowano w 2027 i 2029 r. (TG)

platformie E-CIX TM. Albatross zapewni

wspólny obraz operacyjny, korelujący

zarówno sytuację podwodną, jak

i ścieżki obiektów na powierzchni,

w oparciu o dane w czasie rzeczywistym,

przesyłanie wideo oraz danych

obrazowych na żywo, budując

świadomość sytuacyjną, zwiększając

elastyczność i umożliwiając skuteczne

podejmowanie decyzji podczas misji

przeciwminowych. (TG)

Więcej aktualności szukaj na www.zbiam.pl

Opracowali: Tomasz Grotnik, Łukasz Pacholski.

74 Wojsko i Technika • Styczeń 2022

www.zbiam.pl


Przemysł obronny

Navantia – Miecznik po iberyjsku

Tomasz Grotnik

12 i 13 stycznia hiszpańska grupa

stoczniowa Navantia zorganizowała

pokaz prasowy dla polskich

dziennikarzy. Jego celem była

prezentacja portfolio firmy związanego z

produkcją okrętów nawodnych, jej

osiągnięć w dziedzinie współpracy

międzynarodowej i zdolności do

współrealizacji programu fregat

wielozadaniowych dla Marynarki

Wojennej RP pod kryptonimem Miecznik.

Fotografie w artykule: Peter Beeh, Tomasz Grotnik.

Navantia S.A. S.M.E. jest hiszpańską firmą państwową,

której 100% udziałów kontroluje

madryckie Ministerstwo Finansów, nadzorujące

jej działalność poprzez Grupę SEPI (Sociedad

Estatal de Participaciones Industriales, Państwowe

Towarzystwo Udziałów Przemysłowych; zarządza

łącznie 15 spółkami skarbu państwa). Sama Navantia

jest też właścicielem, albo współudziałowcem,

kolejnych sześciu podmiotów z branży nowych

technologii stosowanych głównie w sektorze

obronnym i stoczniowym, ale również energii odnawialnej.

Hiszpański potentat zajmuje się nie tylko budową

okrętów, ale też ich remontami, serwisem, produkcją

uzbrojenia, urządzeń napędowych, systemów

zarządzania walką CMS, usług w zakresie

szkolenia i treningu, energetyką wiatrową itp. Navantia

ma obecnie zakłady w: San Fernando koło

Kadyksu (budowa okrętów, projektowanie i integracja

systemów zarządzania walką, łączności,

produkcja i remonty uzbrojenia itp.; realizuje też

szkolenia załóg okrętów), Kartagenie (stocznia budowy

i remontów okrętów podwodnych, zakład

W ramach kontraktu australijskiego Navantia zapewniła projekt platformy i wsparcie techniczne w realizacji

tego złożonego programu poprzez TOKAT. Efektem są trzy niszczyciele typu Hobart. Podobnie mogą wyglądać

przyszłe Mieczniki.

produkcji silników wysokoprężnych, generatorów,

systemów sterowania platformą IPMS; prowadzi

też szkolenia w zakresie obsługi IPMS), Fene

(produkcja offshore) i Ferrolu (stocznia produkcyjna

i remontowa, zakład produkcji przekładni

redukcyjnych, linii wałów, maszyn sterowych).

W trakcie podróży prasowej dziennikarze z Polski

poznali zakłady w San Fernando (stocznię

i ośrodek szkolenia oraz integracji systemów

CMS), jak też stocznię w Ferrolu i pobliską bazę

Armada Española, gdzie odwiedzili najnowszą

fregatę typu F-100 – Cristóbal Colón, będącą

okrętem referencyjnym do programów australijskiego

i polskiego (o szczegółach dalej).

❚ Na czas i w budżecie

Stocznia w San Fernando obecnie realizuje

ambitny program budowy serii korwet typu

Alfa 3000 (w zasadzie fregat lekkich, rozwinięcie

modelu Avante 2200) dla Królestwa Arabii

Saudyjskiej. Umowę na pięć okrętów wraz

z pięcioletnim wsparciem technicznym zawarto

12 lipca 2018 r.

Jednostki wypierają ponad 2500 t, przy 104 m

długości i 14 m szerokości. Napęd czterema silnikami

wysokoprężnymi MTU 12V1163 TB93 zapewnia

prędkość ok. 24 w. Załoga składa się z 92 osób.

Uzbrojenie okrętów tworzy: osiem przeciwokrętowych

pocisków kierowanych MBDA MM40 Exocet

Block 3C, wyrzutnia pionowa Sylver A50 do 16 pocisków

przeciwlotniczych MBDA VL MICA, 76 mm

armata automatyczna Leonardo Oto Melara Super

Rapid, 35 mm artyleryjski zestaw obrony bezpośredniej

Rheinmetall Millennium, dwie trójrurowe

wyrzutni torped kal. 324 mm, dwa 20 mm stanowiska

Nexter Narwhal, dwie wyrzutnie celów pozornych

Lacroix Sylena Mk2 oraz hangar i lądowisko

wielozadaniowego śmigłowca pokładowego Lockheed

Martin MH-60R Seahawk. Zasadniczym systemem

obserwacji technicznej jest radar trójwspółrzędny

z anteną obrotową AESA Leonardo

Kronos Naval.

W tym miejscu warto wyjaśnić, że mało znany

jest fakt wytwarzania w San Fernando armat

morskich. Navantia Sistemas, na mocy umów licencyjnych

z BAE Systems Platforms & Services

Navantia to nie tylko stocznie. Spółka Navantia Sistemas produkuje na licencji

m.in. uzbrojenie artyleryjskie, jak np. widoczna tu armata Super Rapid w wersji

z automatem Multi Feeding Ammo Selection Kit, pozwalającym na selektywny

dobór amunicji specjalnej. Na zdjęciu egzemplarz do korwety saudyjskiej. Innym przykładem licencyjnej produkcji armat jest system Millennium.

76 Wojsko i Technika • Styczeń 2022

www.zbiam.pl


Okręty wojenne

Program budowy Kormoranów II na finiszu

Niszczyciel min Albatros powracający do Gdańska z kolejnego etapu prób morskich. Jednostki projektu 258 przez najbliższe lata będą stanowić podstawę sił przeciwminowych

polskiej floty.

Andrzej Nitka

17 grudnia ub.r., po raz pierwszy w tym

wieku, na wodach Zatoki Gdańskiej

spotkały się dwa zbudowane w kraju

okręty realizujące program prób

morskich. Były nimi seryjne niszczyciele

min projektu 258 Kormoran II – Albatros

i Mewa. To historyczne wydarzenie jest

godne podkreślenia. Niestety, łyżką

dziegciu są opóźnienia, jakie dotknęły

ten program.

Fotografie w artykule Andrzej Nitka.

Albatros (602) i Mewa (603) powstają na

mocy umowy o początkowej wartości

1,186 mld PLN, podpisanej 27 grudnia

2017 r. pomiędzy Inspektoratem Uzbrojenia

a konsorcjum składającym się ze stoczni Remontowa

Shipbuilding S.A. z Gdańska (pełniącej

rolę lidera) oraz gdyńskich spółek wchodzących

w skład Polskiej Grupy Zbrojeniowej,

tj. Ośrodka Badawczo-Rozwojowego Centrum

Techniki Morskiej S.A. i PGZ Stoczni Wojennej

Sp. z o.o. Dotyczyła ona budowy dwóch seryjnych

niszczycieli min proj. 258 i dostawy pakietów

wsparcia logistycznego do wszystkich

jednostek tego typu, czyli również do prototypowego

ORP Kormoran (601), znajdującego

się w służbie od 27 listopada 2017 r. W myśl

pierwotnych zapisów tego kontraktu pierwsza

jednostka, o numerze stoczniowym

258/2, miała zostać przekazana użytkownikowi

w lutym 2021 r., a dostawę drugiej, o numerze

stoczniowym 258/3, przewidziano na

grudzień 2021 r.

Budowę pierwszego z nowych niszczycieli

min, przyszłego Albatrosa, rozpoczęto 18 września

2018 r., kiedy to odbyła się uroczystość

palenia pierwszych blach przeznaczonych do

jego produkcji. Położenie stępki okrętu nastąpiło

5 grudnia 2018 r., zaś uroczystość chrztu

i wodowania odbyła się 10 października 2019 r.

Natomiast budowę drugiego seryjnego Kormorana

II, przyszłej Mewy, zainicjowano 19 czerwca

2019 r., kiedy to rozpoczęto cięcie blach. Położenie

stępki tego okrętu nastąpiło w tym samym

dniu co wodowanie Albatrosa, czyli 10 października

2019 r., zaś uroczystość chrztu i wodowania

odbyła się 17 grudnia 2020 r.

❚ Modyfikacja projektu, aneksy

i zmiany terminów

Wprowadzone już w trakcie budowy seryjnych

okrętów zmiany podniosły koszt realizacji umowy

do ok. 1,39 mld PLN brutto. Wynikały one

przede wszystkim z zaleceń i wniosków z badań

kwalifikacyjnych oraz eksploatacyjno-wojskowych

prototypowego Kormorana. Według informacji

upublicznionych przez Inspektorat Uzbrojenia

w październiku 2020 r., pierwotny kontrakt

modyfikowany był do tego czasu trzykrotnie.

W myśl pierwszego aneksu z 27 grudnia

2018 r., wprowadzono modyfikacje dotyczące

80 Wojsko i Technika • Styczeń 2022

www.zbiam.pl

More magazines by this user
Similar magazines