Views
8 months ago

iA2

52 WYDARZENIA dowych,

52 WYDARZENIA dowych, marketingowcy, menadżerowie, kierowcy wyczynowi, miłośnicy youngtimerów, pasjonaci, dziennikarze... wymieniać jeszcze? Można, ale po co? Targi Inter Cars poza prezentacjami nowych technologii, produktów i narzędzi są również okazją do uczestniczenia w szkoleniach czy panelach dyskusyjnych. A wszystko to w atmosferze niemal familijnej, wszak i wystawcy, i odwiedzający są w większości biznesowymi partnerami organizatora. Ważne też, że ludzie zatrudnieni przy tym wielkim przedsięwzięciu pracują w sposób naturalny, bez wielkiego zadęcia i w taki sposób, że każdy przybywający ma wrażenie, że na niego właśnie oczekiwano. Wzajemna życzliwość i zrozumienie udziela się odwiedzającej publiczności. Stąd dla mnie nadzwyczajna wartość targów. A wszystko zaczyna się od wjazdu na teren imprezy, gdzie obsługa wskazuje miejsca parkingowe. Zero stresu, bez straty czasu, wygodnie... W liczbach wygląda to imponująco – niemal 200 wystawców, 40 tysięcy gości odwiedzających zarówno Targi, jak i Inter Cars Motor Show, godziny szkoleń, prezentacji i rozmów biznesowych, a także nadzwyczaj widowiskowe pokazy samochodów sportowych i kierowców wyczynowych. 14. Targi Inter Cars trwały trzy dni. Pierwszy dzień był, można powiedzieć, „prasowy“ lub „informacyjny“. Odbywały się tematyczne panele dyskusyjne, wymiana biznesowych i technicznych informacji, konferencje prasowe. Zarząd Inter Cars SA chwalił się sukcesami (a jest czym) i przedstawiał plany na przyszłość. Inwestycja w Zakroczymiu stworzy 1500 miejsc pracy, a firma zyska możliwości logistyczne porównywalne z największymi dystrybutorami w Ameryce. A ponieważ Inter Cars koncentruje się na rynkach od Bałtyku po Bałkany, to logistyka na najwyższym poziomie jest niezbędna. Powyższe zdania mogą brzmieć jak kryptoreklamowa laurka, jednak nie mam tego rodzaju intencji. Rodzinna firma, która powstała ćwierć wieku temu dziś jest bardzo poważną spółką giełdową. Pomysł, praca, konsekwencja i jeszcze raz praca sprawiły, iż mały biznes zmienił się w głównego gracza na rynku części, materiałów eksploatacyjnych i akcesoriów samochodowych. Sukces? Ogromny. I to jest powód do pewnej dumy, że można, że nieprawdą jest, jakoby nic w Polsce fajnego nie dawało się zrobić. Pewnie, nie wszystkim się udaje, nie każdy rodzinny biznes zmienia się w wielkie przedsiębiorstwo, ale ten sukces może być wzorem i inspiracją dla innych. A do tego targi, w czasie których spotkałem wielu znajomych już to z tras rajdowych czy torów wyścigowych, już to z różnych wydarzeń, w których uczestniczyłem przez lata dziennikarskich peregrynacji. Takie firmy i takie imprezy sprawiają, iż z optymizmem patrzę w przyszłość Kolejne dwa dni Targów otwarte były dla wszystkich. Główną atrakcją dla publiczności były pokazy motoryzacyjne z wielkim gwiazdami sportu samochodowego w roli głównej. Dzienne i nocne motor show odbywały się w sobotę i w niedzielę. Swoje możliwości prezen-

WYDARZENIA 53 towali kierowcy startujący w najróżniejszych dyscyplinach sportu samochodowego; w rallycrossie, rajdach, wyścigach, ¼ mili, driftingu, wyścigach ciężarówek. Pokazy nadzwyczajnej zręczności motocyklistów, akrobatyka w stalowej kuli czy pokazy ziejących ogniem potworów samochodopodobnych wzbudzały autentyczny zachwyt publiczności. Odbyło się bicie rekordu Guinnessa w „paleniu gumy“. Ponad 70 samochodów w tym samym czasie stojąc w miejscu mieliło kołami tylnej osi. Dym, klekot niemal 2 tysięcy zaworów i warkot 74 silników, szczególny zapach spalonej gumy i powszechny zachwyt. Może to i głupie, ale widowisko było jak się patrzy. Rekord czeka na potwierdzenie... Włączenie widowiskowych pokazów w klasyczną formułę targów wydawać się może jedynie zabiegiem marketingowym przyciągającym publiczność. Ja widzę w tym pewien znak czasów; w motoryzacji, tak jak w życiu, poważne zadania, nauka i praca przeplatają się, czasem łączą, z zabawą, rozrywką, przygodą. W takim połączeniu wszystko nabiera nieco innego wymiaru. I to jest kolejny powód, dla którego nie jestem obiektywny. Po prostu lubię to!